Gość: meg-ann
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.09.04, 11:18
Witam, mój sen był krótki, więc krótko opiszę.
Śniło mi się, że jestem na drodze /gdzieś idę/, i zatrzymuję się przy obcej
posesji, nie ma bramy, po lewej wysoki szpaler zielonych krzewów, skręcający
po łuku w lewo, idę obok niego ścieżką i widzę w oddali dom /jak w Anglii, z
brązowej cegły/, a spod drzwi biegnie do mnie ogromny, czarny pies, boję się,
że mnie ugryzie i zatrzymuję się.On podbiega, jest wielki, wiekszy ode mnie,
wygląd sznaucera olbrzyma...z domu wybiega gospodarz, w brązowych spodniach,
kaloszach i białej koszuli, krzyczy, że zapomniał go zamknąć...że jest
niebezpieczny...
Pies podbiega do mnie, siada, a ja podchodzę, głaszczę jego miękką sierść i
czuję ciepło...
Proszę Cię , Matyldo o interpretację, jestem "na zakręcie"...Może to
wskazówka?