Gość: Wilia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.05, 18:47
Słucham doniesień z Londynu i serce mi się ściska. A dzisiejszej nocy nad
ranem śniło mi się, że jakieś siły - piszę: "jakieś" bo zachodziło działanie
a nie widzialam sprawców - wywlekały z podziemnej jaskini olbrzymiego,
żółtego węża , jakby ogromną anakondę która była martwa, po czym została
przytroczona do miejskiego autobusu by ciągnąc ją za sobą, gdzieś
odtransportował. Tak mi się to jakoś kojarzy z miejscem dzisiejszych
Londyńskich wybuchów...