viola2
18.10.02, 08:35
co sie dzieje z moim zyciem?? (8.08.1978 godz. 8.40 gdańsk) Wszystko sie
pokręciło i nie układa tak jak powinno. Teraz jestem w trakcie oczekiwania na
rózne zmiany. MAm nadzieję ze na dobre. Właśnie, czy będą to pozytywne
zmiany??
Chodzi głownie o mężczyznę (9.07.1974. godz. 02.00 gdańsk) własnie trwa czas
jego przemyśleń ad. naszego zwiazku. Co postanowi, jeśli teraz uszanuje jego
wolę i usunę się, by mógł spokojnie pomyśleć?
Chciałabym zając się czymś tylko dla siebie, i tu mam propozycje pozowania do
zdjec artystycznych, ale mimo zapewnień waham się. CZy sa szanse na choćby
najmniejsze powodzenie?
I martwie się o moja córkę (27.02.1997 godz. 16.45. Gdańsk), wydaje mi sie,
ze nie jest szczęsliwa. Wychowuje ją sama. Jej ojciec (31.10.1976, Gdańsk)
nie interesuje się nią prawie wcale, odwiedza ją sporadycznie, raz na
dwa/trzy miesiące. Nie dzwoni, nie wykazuje właściwie zadnego zainteresowania
córką.
Czasami mam wrazenie, ze jest to kara od Boga dla mnie za to, ze rozwiodłam
sie. A miałam ślub kościelny. Czy to możliwe?
Proszę o odpowiedz.
Pozdrawiam.