gosiaczek2709
09.09.07, 21:04
Opowiem wam prawdziwą historię. Może ktoś z czymś podobnym się spotkał. bo nie
wiem czy to jest prawda czy nie.
Kilka dni temu wybrałam sie z siostrą i tatą do Łodzi. Poszliśmy do wróżki
Palomy która przyjmuje na Piotrkowskiej. słyszałam kiedyś ze to dobra wróżka.
Wróżka ta zamiast rozkładać kart zaczęła mi gadać że mam pecha w miłości, i
trzeba mnie odblokować, bo inaczej nie znajdę nigdy faceta mego życia. Ale to
będzie kosztować. Nawet nie wiem ile bo powiedziałam jej że nie zapłacę ani
grosza. Po chwili rozłożyła karty powiedziała że mój dziadzio umrze w tym
roku, że dostanę się na studia, i powiedziała że karty wogóle o miłości nie
wspomniały. ze nic dobrego mnie nie czeka w miłości. I ze tylko rytuały
magiczne moga to zmienić. Powiedziała też że od 2 lat powinnam mieć 2 dzieci i
męża. Ja powiedziałam że nie jestem gotowa by mieć stały zwiazek a tym
bardziej nie jestem gotowa na dziecko. Wróżka ta powiedziała bym zawołała tatę.
Tata wszedł do niej. I kiedy wyszedł Powiedział mi że wróżka powiedziała że
jestem niedorozwinięta i trzeba mnie ratować zażyczyła 1500 zł na świece by
mnie odblokować, bo nigdy w życiu sobie nie poradzę. Tata powiedział że sama
jest nienormalna i ani grosza jej nie da. Nawet tacie nie powróżyła. tylko
wyleciała z tą kasą. (dodam że tacie powiedziała aby o tym nikomu nie mówił,
bo to przyniesie pecha)
Moja siorka powiedziała że ta wróżka to oszustka naciąga na kasę. Wykorzystuje
słabe punkty u ludzi, wchodzi w psychikę i gada że nigdy nie zaznają
szczęścia, chyba że za odprawi jakiś rytuał. Powiedziała też że gdybym była
nienormalna to nigdy bym nie skończyła szkoły a tym bardziej studiów.
A teraz mam takie pytanie czy ktoś z was naciął się na taką wróżkę?
Co o tej wróżce myślicie czy faktycznie to naciągaczka ?
Może ktoś miał z nią doczynienia ?