Dodaj do ulubionych

Uzależnienie od wróżb - groźne?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.09, 16:30
Witam wszystkich.Mam pewien problem.Mam przyjaciółkę z która jestem
zżyta od dziecka,wychowywałyśmy się razem.Od pewnego czasu dzieje
się z nią cos co mnie mocno niepokoi.Ona korzysta z porad wróżek od
prawie 2 lat.Bardzo często z tego co mi się zwierzyła wysyła smsy na
portal wrozbynoline z tym samym pytaniem dot. jej byłego faceta z
ktorym się rozstała 1,5 roku temu i którego bardzo kocha.Ponadto
wydzwania na róznego rodzaju linie ezoteryczne pytajac wielokrotnie
o ten sam problem.Ostatnio nawet dostała rachunek komórki na ponad
1300 zł i to dzięki tym połączeniom/smsom. Cały czas myśli o tym
facecie.. Zrobiła się zamknieta w sobie, kiedyś była wesoła. Ma
stany depresyjne. Każda wrózka mówi jej co innego :( Nie wiem jak
jej pomóc. Przestała nawet chodzić do Kościoła i czasem mówi ze
zycie nie ma celu. Bardzo się o nia boję. Czy takie praktyki moga
prowadzic do mętliku w głowie i w konsekwencji do choroby? Czy to
grozi tez opętaniem? Prosze o sugestie. Jest dla mnie jak siostra i
widze jak w moich oczach marnieje..Kaśka z Zielonej Góry
Obserwuj wątek
    • tiggs Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 02.05.09, 17:02
      Myślę, że takich osób jest więcej.... Też mam taką znajomą... Już
      ten post jest w innym wątku, ale powtarzam go tu. Może ktoś poradzi
      jak takim ludziom pomóc???

      Spotkałam się niedawno z znajomą która fascynuje się ezoteryką,
      wróży z kart.
      Okazuje się że ta osoba kilka razy dziennie stawia sobie karty dla
      samej siebie. Pyta kart dosłownie o wszystko - o sprawy codzienne a
      także o zmarłych...
      Nawet pyta kart o to, z której wróżki na Allegro ma skorzystać! Co
      gorsza - mówi że coś jej się tam w mieszkaniu pojawia, słyszy jakieś
      głosy, w nocy nie może spać.
      Brzmi to może jakoś dziwnie, absurdalnie, ale tak jest. Nie wiem co
      o tym sądzić? czy to jest jeszcze uzależnienie od kart? czy coś już
      znacznie gorszego? :-(
      • Gość: KaśkaZG Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.09, 17:13
        Właśnie nie wiem jak jej pomóc. Mówię jej że mozna sobie powróżyć i
        postawić Tarota, ale nie aż tak często. Poza tym jesli juz tak chce
        to lepiej też wybrać sie do profesjonalnej wrózki która jest
        sprawdzona i ma swój gabinet..Namawiam ją, żeby poszła do fryzjera,
        kupiła sobie nowe ciuchy, kosmetyki albo poszła do kina, teatru. Ona
        zaczyna wtedy ode mnie uciekać i od innych znajomych też. Myślę ze
        to jakas obsesja połączona z depresją :(
    • pele999 Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 02.05.09, 17:51
      OD ZŁUDZENIA DO PRAWDY

      Osobiste świadectwo pani dr Glorii Polo

      calosc :
      www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm

      fragmenty :
      "I tak wielu jest praktykujących katolików, którzy chodzą na Mszę św. i
      jednocześnie do wróżbitów. Zły bowiem wmawia im, że to nic złego, że i tak
      pójdziemy do Nieba, gdyż nie czynimy nikomu nic złego. Demon zwodzi,
      wykorzystuje i dyryguje wszystkim za pomocą świetnie przemyślanego planu –
      podstępem. Mówię wam jednak, że jeśli wybieracie się do wróżki – nieważne, co
      tam robicie, lub czego nie robicie – bestia i tak odciśnie na was swoją pieczęć.
      Jeśli zwracacie się ku okultyzmowi, chodzicie do tarocistów, wywołujecie duchy,
      paracie się okultyzmem i astrologią, bierzecie udział w seansach z wirującymi
      stolikami – przy tych wszystkich hobby, które w dzisiejszym świecie są w modzie
      – Zły wyciska na was swoją pieczęć.

      Po raz pierwszy w takim miejscu byłam z moją koleżanką, która zabrała mnie do
      wróżki, aby przepowiedziała mi moją przyszłość. I tam zostałam opieczętowana
      przez bestię. Tak, Zły wycisnął wtedy na mnie pieczęć. Od tamtego czasu pojawiło
      się w moim życiu zło, wewnętrzne niepokoje, zamęt, nocne koszmary, lęki,
      udręczenia, obawa, przerażenie. Ogarnęło mnie pragnienie samobójstwa. Nigdy nie
      potrafiłam zrozumieć przyczyny tej chęci. Płakałam, czułam się nieszczęśliwa i
      nigdy więcej nie miałam w sobie pokoju. Wprawdzie modliłam się, ale czułam, że
      Pan jest bardzo daleko ode mnie. Nigdy już nie odczuwałam bliskości Boga, jakiej
      doświadczałam będąc dzieckiem. Coraz trudniej było mi się modlić. To takie
      jasne! Otwarłam Złemu drzwi i wkroczył w moje życie z całą swoją mocą."

      Ezoteryka i reinkarnacja

      Bardziej niż w Niego wierzyłam w Merkurego, Wenus i inne ciała niebieskie.
      Amulety były dla mnie ważniejsze niż Bóg. Byłam zaślepiona astrologią oraz
      czytaniem z gwiazd i rozpowiadałam wokół, jak to gwiazdy wpływają na moje życie
      i pozytywnie je kształtują. Astrologia to jedna z rys w naszym duchowym życiu,
      na które nie zwracamy uwagi. I gdy później zauważamy, jak jesteśmy zaplątani w
      te sztuczki – również demonicznego pochodzenia – wówczas jest zwykle już za
      późno, by się z tego wyrwać. Zaczęłam wtedy ulegać modnym trendom ducha czasów.
      Wszystkie nauki – nawet jeśli były wytworem chorych umysłów – były dla mnie
      bardziej interesujące niż Dobra Nowina Pana. To wszystko było o wiele bardziej
      na czasie niż Pismo Święte i dwutysiącletnia nauka Kościoła Katolickiego.
      Zaczęłam więc wierzyć w to, że się po prostu umiera i potem zaczyna się żyć od
      nowa. Reinkarnacja była dla mnie wygodną nauką, wypełniającą moje pozbawione
      wiary życie. Wdzięczność dla mojego Stworzyciela była czymś obcym. Po prostu
      nigdy o tym nie myślałam.

      Łaska była słowem, które wykreśliłam z mojego słownika. Była dla mnie obcym
      pojęciem. Kompletnie zapomniałam o jej znaczeniu i w moim stylu życia nie była
      mi już potrzebna. A już zupełnie nie byłam świadoma tego, że Pan zapłacił za
      mnie wysoką cenę, że i zostałam odkupiona za cenę Jego Przenajdroższej Krwi.
      Wszystko to stało się dla mnie jasne podczas egzaminu z Dziesięciu Przykazań –
      dzięki słowom i pytaniom tego niebiańskiego głosu. Teraz ujrzałam to wszystko
      całkiem wyraźnie. Ślepota została jakby zmyta. „Sprawdza mnie i chce wiedzieć,
      co wiem o Dziesięciu Przykazaniach. I wykazuje mi, że udawałam, że wmawiałam
      sobie to, że czczę Boga, że kocham Pana. Uderza we mnie moimi własnymi słowami.
      Co to ma znaczyć? Czy mam być po prostu odesłana do piekła, do diabła?”

      Gdy pewnego razu przyszła do mego gabinetu miła kobieta, by okadzić moje
      pomieszczenia mieszanką z ziół, spryskać esencjami na szczęście i odprawić
      rytuał odpędzania nieszczęść, powiedziałam do niej: „Nie wierzę w takie bzdury.
      Ale niech pani to zrobi, nigdy nie wiadomo. Jeśli nie zaszkodzi, to tylko
      wyjdzie na dobre!” Wtedy wypowiedziała magiczne zaklęcia i rozpyliła eliksiry,
      by tak wypełnić pomieszczenia szczęściem i dobrym samopoczuciem. Pozwoliłam, aby
      prymitywna magia i przeciwstawiające się mojej nauce zabobony więcej miały
      wpływu na moje życie, niż Pan i Jego Dobra Nowina. W moim gabinecie ukryłam – w
      kącie, aby nikt nie widział, aby nie zauważyli moi pacjenci – mięsisty liść
      aloesu, o którym mi powiedziano, że wypędza złą energię z pomieszczeń.
      Pomyślcie, na jakie manowce zeszłam! Dowiedzieliście się, jaka pustka zamiast
      prawdziwej nauki wypełniła moje życie. To hańba! I wstydzę się dziś tego. W
      rzeczywistości takie było moje ówczesne życie.
      • Gość: KaśkaZG Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.09, 18:14
        Ciarki mi przeszły po tym co napisał/a Pele999....
        • pele999 Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 02.05.09, 18:42
          Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje twój Bóg, Pan, nie ucz się popełniać
          tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt,
          kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby,
          przepowiednie, magię i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów,
          wywoływał umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z
          powodu tych obrzydliwości wypędza ich twój Bóg, Pan, sprzed swego oblicza (Pwt
          18, 9–12).
          Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie
          zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz!
          (Kpł 19, 31).
          Wy natomiast nie słuchajcie waszych proroków, waszych wróżbitów, waszych
          mających senne marzenia, waszych przepowiadaczy ze znaków ani waszych
          czarowników (Jr 27, 9).
          Lud mój zasięgał rady u swojego drewna, a jego laska daje mu wyrocznię; bo go
          duch nierządu omamił – opuścili Boga swojego, aby cudzołożyć (Oz 4, 12).
          Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub
          demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać
          przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie
          przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są
          przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a
          jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne
          z czcią i szacunkiem (...) – które należą się jedynie Bogu (KKK 2116).
          Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania
          tajemnych sił , by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim
          – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą
          religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im
          intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji
          demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za
          sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by
          wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk
          medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania
          łatwowierności drugiego człowieka (KKK 2117).
          • po.prostu.ona Oho, zaczyna się nawracanie :-) 02.05.09, 20:10
            Ale metody, jakby średniowieczne. Zastraszaniem trudno osiągnąć
            jakieś sensowne wyniki. Nikomu to się nie udało na dłuższą metę.
            Może jakieś pozytywne działania dla odmiany.
            No i wlejanie tak długich cytatów, to spam.
    • anahella Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 02:46
      Kasiu, to jest jak hazard. Każda kolejna objawiona w mediach wróżka daje
      nadzieje, że jednak powie jej coś budującego, że ten chłopak wróci.

      Może powinnaś zadzwonić na jakąś infolinię dla uzależnionych? Twoja przyjaciółka
      straciła wolną wolę - stąd te smutne stany.
      Problem jest taki, że im bardziej pogrąża się w smutku za byłym chłopakiem, tym
      mniejsze ma szanse na spotkanie kogoś nowego.

      Zaś firmy oferujące wróżby SMS-owe mają perfidne metody, by takie osoby naciągać.
      Jest to groźne, z całą pewnością.
      • Gość: Gość Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: 195.116.35.* 13.07.09, 02:24
        .
    • paplaninka Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 09:42
      witam serdecznie jak czytam Twój post to tak jak bym widziała moją
      przyjaciółkę przechodziła to samo, nawet jak byłyśmy razem u jakiejś
      wróżki która jej powiedziała że nie będzie z tym facetem to od razu
      ją przekreślała i mowiła ze się nie nadaje i chodziła do innych
      czasem o tym mówiąc a potem po kryjomu przede mną i wiesz było to
      silniejsze od niej chyba odwiedziła wszystkie mozliwe wróżki w
      naszym mieście , objawy podobne depresja cholendarnie wysokie
      rachunki za telefon - smsy, i mimo iż bardzo chciałam jej pomóc to
      nie wiedziałam jak ,co pomogło samo życie, parę razy natknęła się w
      internecie (czasami też jej podsyłałam ) opinie osób które pracowały
      przy tzw. infoliniach ezoterycznych,a i chyba najważniejsze
      wszystkie wróżki no może zdecydowana większość mówiły jej jak to
      znajdzie wspaniałą pracę, szuka od półtorej roku i nic, i chyba sama
      dojrzała do tego że chodzenie do wróżek non stop nic nie daje,
      zaczęła chodzić na różne zajęcia żeby zabić czas i nie myśleć, efekt
      jest taki że od roku nie była u żadnej wróżki a wcześniej chodziła
      nawet po dwa razy w tygodniu, i nie wysyła smsów,za mnóstwo
      zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy wyjeżdża własnie na wycieczkę
      swojego zycia, zaczęła żyć w realnym świecie, mam nadzieję że i
      twojej przyjaciółce się uda.

      • Gość: anka Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.09, 11:00
        witam, czytam to i wiecie co, ja mam chyba podobnie. no może nie jestem aż tak
        skrajnym przypadkiem jak wyżej wymienione osoby, ale też często korzystam z
        wróżek głównie e-mailowych i smsowych i często zadaję to samo pytanie,
        mianowicie, czy spotkam miłość i wyjdę za mąż. w moim przypadku jest tak, że
        szczęście w miłości jakoś omija mnie szerokim łukiem, mam 25 lat i zero
        poważnych związków na koncie, ostatnio zaczęły mnie nachodzić myśli, że zostanę
        starą panną i tak mnie ta myśl ogarnęła, że już niemal w obsesję wpadłam.
        przeraża mnie wprost wizja samotnego życia i ciągle muszę potwierdzać u wróżek,
        czy tak będzie, czy nie. a właściwie większość mówi raz tak, raz inaczej, kilka
        tylko wróżb się pokrywa przynajmniej z rzeczywistością. mam pytanie takie, bo ja
        już dosłownie zgłupiałam, czy na coś takiego jak zamążpójście, małżeństwo,
        miłość mamy sami wpływ, czy coś takiego jak miłość to może luksus przeznaczony
        dla wybrańców? naprawdę nieraz mnie już czarna rozpacz ogarnia, kompletnie nie
        wiem, co dalej robić ze swoim życiem, wszyscy wokół mi mówią "nic na siłę",
        "uspokój się", "co komu przeznaczone...", no i właśnie jak to jest? dodam, że
        jestem osobą wierzącą, modlę się do Boga, jakoś nie pomaga mi to.
        • Gość: Karola Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: 193.239.59.* 03.05.09, 12:09
          Uważam,że jest to groźne..jestem uzależniona od wielu lat..wiem to ja,moi
          przyjaciele, mój terapeuta..mam sieczkę w głowie przez wróżenie...czekając na
          zmiany w moim życiu osobistym po rozstaniu z partnerem posiłkowałam się
          wróżeniem bardzo często..Kiedy było dobrze, to oczywiście nie dzwoniłam..ale
          kiedy nastąpił kryzys-chciałam się poradzić..Pierwsza wróżba była
          piękna-przepowiadająca same wspaniałe rzeczy, które miały się zdarzyć w
          maju/czerwcu..ale to oczekiwanie bywało straszne,bo do cierpliwych osób niestety
          nie należę- nadchodziło zwątpienie..więc znowu dzwoniłam.. kiedy ta następna
          wychodziła nie najlepiej-to zaczynał się koszmar..Musiałam dzwonić dalej, aby
          usłyszeć znowu coś pozytywnego..Jest maj...i nie mam pretensji do nikogo,że nie
          sprawdziły mi się te dobre rzeczy..Rozmawiając z moim byłym partnerem 2 dni
          temu, mam świadomość,ze nie nastapi to co mi przepowiadano z nim..

          Mam żal do siebie..Mogłabym zrzucić to na pierwszą jasnowidz, na drugą Panią z
          portalu ezo, na Pana Pawła Theriona, na wróżkę Satis...ostatnia Pani (nie
          pamiętam jak się nazywa ta linia ezoteryczna) prosiła mnie abym opisała jak
          wyglądam, włosy, sylwetka ile wzrostu itp.i to samo osoba o którą się pytałam,
          bo ona musi mnie sobie wizualizować...rozłączyłam się, bo czułam się
          zażenowana,że tracę czas i płace za to,żeby uzmysłowić kobiecie dokładnie kolor
          moich włosów wpadający w czerwień/ale bliżej brązu..

          Tak jak mówię, niezależnie od kompetencji tych wróżbitów, czy na tym albo na
          tamtym portalu są dobre wróżki albo podstawiane..nie mam do nich pretensji,że mi
          się nie sprawdziło to czy to...Może nie byłam gotowa aby to przyszło do mnie?

          Ostatnio mnie uderzyło,że czuje się bezradna jeśli chcę podjąć decyzję, bo boję
          się,że każda z nich będzie zła-i że muszę to skonsultować z wróżką...
          Jest mi żal samej siebie, ale pokrzepiłam się kiedy tego forum dowiedziałam
          się,że są ludzie którzy są uzależnienie podobnie jak ja. Szkoda,że nie ma
          jakiegoś stowarzyszenia dla uzależnionych od wróżb:)

          No nic, rzucam to..mam nadzieję,że wytrwam i nauczę się samodzielnego
          podejmowania decyzji, i brania odpowiedzialności za to.
          • po.prostu.ona Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 12:54
            Każde uzależnienie jest groźne - bo przesada w niczym nie jest
            dobra. Ja zetknęłam się z przypadkiem, kiedy przesadne oddanie
            praktykom religijnym doprowadziło człowieka na skraj obłędu i
            zniszczyło jego rodzinę.
            Jeżeli chodzi o wróżki internetowe i SMS-owe. Konsekwentnie, nie
            zwracając uwagi na obraźliwe komentarze, odradzam traktowanie ich na
            serio. Jestem stanowczo za kasowaniem ich reklam z forum. Właśnie
            dlatego, że zbyt łatwa dostępność i pozorna "taniość" usług może
            błyskawicznie doprowadzić do uzależnienia osoby o podatnej psychice.
            Dla mnie jest to żenujące i zaprzeczające wszelkim normom etycznym
            żerowanie na ludzkiej ciekawości, a niekiedy na naprawdę poważnych
            problemach emocjalnych.
            • Gość: Ktos Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 13:13
              Dodan nawet czasem i facet potrafi wydac pieniadze na wrozki
              netowe, tych normalnie przyjmujacych nie sprawdzalem i przeszla mi
              chec na wydawanie kasy.
              Jest to naprawde uzaleznienie i zeby bylo ciekawe, wrozby netowe
              nie sprawdzily sie.
              Czy te w realu bylyby sprawdzalne, oj duza jest reklama samych
              wrozek, a czy sa naprawde te prawdziwe???
              • po.prostu.ona Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 13:18
                Gość portalu: Ktos napisał(a):

                przeszla mi
                > chec na wydawanie kasy.

                I to jest chyba jedyny plus tej sytuacji :-)
                Dodam, że mężczyźni wcale nie rzadziej od kobiet są klientami
                wróżek. Rzadziej się tylko do tego otwarcie przyznają.
                • Gość: Ktos Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 13:21
                  Przyznaja sie, podobnie cos czuja, ale kobiety oceniaja facetow
                  inaczej, zreszta uwazam plec piekna za mocniejsza i silniejsza
                  wewnetrznie.
                  Pozdrawiam i zmykam
                  • po.prostu.ona Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 13:33
                    Pozdrawiam Cię również i życzę powodzenia!
                    :-)
                    • Gość: KaśkaZG do wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.09, 15:27
                      Dziekuje Wam za sugestie i komentarze. Muszę jakoś spróbowac jej
                      pomóc, bo to może zrobić się niebezpieczne...Pozdrawiam
        • anahella Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 13:59
          Anka, a co robisz, by poznać kogoś? Bywasz między ludźmi? Poznajesz nowych
          mężczyzn? Pokazujesz im, że masz im coś do dania, oprócz obsesji zostania starą
          panną? Pamiętaj, że zaczynasz wchodzić w desperację, a mężczyźni nie gustują w
          takich postawach.
          • po.prostu.ona Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 14:11
            Często jest też tak, że rozpaczliwie czegoś pragnąc, tak naprawdę
            się na to blokujemy. Bo nasze oczekiwania i marzenia "wspieramy"
            lękiem, że nigdy tego nie dostaniemy. I wtedy zamiast radości
            czujemy rozpacz. To nie jest dobra metoda.
            • Gość: anka Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.09, 19:43
              po prostu ona masz dużo racji, u mnie właśnie jest tak rozpaczliwa chęć
              znalezienia kogoś, że czuję że już się wewnętrznie zablokowałam na to. mam coraz
              niższą samoocenę, mimo że wiem,że jestem wartościowym człowiekiem, jestem
              przewrażliwiona na punkcie swojego wyglądu, mimo że uchodzę za atrakcyjną i na
              ulicy nawet oglądają się za mną, wydaje mi się, że jestem mało inteligentna i
              nie ma o czym ze mną rozmawiać, a obroniłam właśnie magistra na piątkę. nie
              potrafię sama docenić siebie i mieć takiego nie mówię już nawet wysokiego
              poczucia własnej wartości, a chociaż zdrowego poczucia wartości... co mogę z tym
              zrobić? czy ja już kwalifikuję się do psychoterapeuty?
              • po.prostu.ona Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 20:09
                A nie próbowałaś pracować nad sobą - nauczyć się relaksacji,
                umiejętności zapanowania nad swymi myślami i emocjami, żeby uwolnić
                się od tego, co Cię dręczy.
                Jest bardzo dużo trickow i sposobów pracy z umysłem, z
                podświadomością, pomagających w pozytywnym myśleniu, w budowaniu
                przyjaznej rzeczywistości.

                Ja na przykład dziś cały dzień mam w pamięci obraz mojej ślicznej
                koteczki, na spacerze - siedziała przyczajona na gałęzi kwitnącego
                bzu i wyglądała jak maleńki ocelot - cudowne dzieło natury, tak
                piękne, że zapierające dech.
                I nic nie jest mi w stanie odebrać tego poczucia zachwytu i
                szczęścia i przekonania, że w świecie gdzie jest miejsce na takie
                małe cuda musi być też miejsce na osobiste szczęście dla każdego.
                Naucz się odszukiwać w codzienności takie chwile, sama je kreuj.
                Wtedy nawet nie wiedząc kiedy uwolnisz się od lęku, strachu,
                niepewności.

                A poza tym, nawet internet może okazać się miejscem, gdzie kogoś
                poznasz, tylko nie przez profile randkowe! Raczej przez fora
                tematyczne dla osób takich zainteresowaniach jak Twoje. Mój kolega
                znalazł żonę na forum dla miłośników kolarstwa górskiego. Teraz
                oboje jeżdżą na wyprawy, właściwie jeździli, bo obecnie opiekują się
                maleństwem :-)
                A na forum miłośników Harry'ego Pottera, jeden z uczestników opisał
                kiedyś, jak poznał żonę na portalu literackim dla fanów tego cyklu
                książek.
                O parze tej zresztą powstał nawet swego czasu reportaż telewizyjny.

                Z całego serca życzę powodzenia. :-) I pamiętaj, nie nerwowo!
                • sylwia8181 Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 20:35
                  Jestem na tej drodze wlasnie-proby odejscia od wrozb, zlapania oddechu i nabrania dystansu..ciezko, ale kazdy dzien to sukces..Pierwsze wrozby dawaly czas na dluuugo, z czasem jednak coraz krocej trwaly przerwy od wrozenia..Owszem, oraganizacja dnia, zajecia są ułatwieniem, ale ja mam mnóstwo zajęć i pracy, ale madchodzila sekunda-mysl, cyk-telefon...taki przecinek w ciągu dnia, który jednak wygrywał z mozolnie budowanym nastawieniem anty-wróżbowym. Łatwiej jest, gdy dzieje się dobrze, najgorzej-gdy "dobre" wróżby sie nie sparwadzają, i chcesz znowu nadziei..I w kołko..wiem o tym, do droga bez konca..Ja życze wytrwałości i szczęścia wszystkim, którzy mają podobny problem..Miałam juz jednej okres "wróżbowy" po rozstaniu z facetem, kilka lat temu, bylam pewna ze nigdy juz tak "nie upadne"..a jednak, kiedy jest zle, to sie szuka pomocy. Co jednak zauwazylam z calej tej przygody wrozbiarskie-pewne (i czesto dobre) rzeczy zaczynaja sie dziac, jak sie juz calkiem zapomni (!!) o wrozbie..Dopiero z czasem przychodzi mysl-zabawne, o tym mowila wrozka/wroz...Wiec wiem, ze trzeba "puscic"..
                  • Gość: Karola Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: 193.239.59.* 03.05.09, 21:20
                    Wiem o czym mówisz Sylwio..każdy dzień, każdy miesiąc to sukces..najgorzej gdy
                    jest źle i się szuka pomocy..ukojenia..Ale mi to w ostatnim czasie dawało
                    ukojenie najwyżej na 2 tyg...umiałam po minucie rozmowy stwierdzić czy rozmawiam
                    z kimś kto się zna na kartach czy zamierza przeprowadzić ze mną wywiad i na
                    podstawie "spytek" mówić wróżbę..a jak pytałam jaka karta wyszła-to zawsze
                    irytacja..
                    Z moich doświadczeń wynika,ze z tą sprawdzalnością jest różnie..
                    Pierwsza wróżba postawiona mi przez koleżankę kilka lat temu sprawdziła się w
                    100%, a potem następna i następna..i tak się wkręciłam:)
                    Czasem nie sprawdzały mi się bardzo ważne rzeczy dla mnie i wtedy wściekłość i
                    rozgoryczenie było ogromne.. i na jakiś czas zniechęcałam się..a po jakiś czasie
                    znowu byłam czegoś ciekawa i znowu się łamałam..
                    Nie wiem dlaczego niektórzy chcą za wszelką cenę widzieć przyszłość,a inni w
                    ogóle o tym by nie pomyśleli.żadna z moich przyjaciółek nie próbowała i nie jest
                    ciekawa..i wkurzają się na mnie tylko na maxa, jak próbuję im po raz kolejny
                    powiedzieć czyjąś wróżbę :)
                    • sylwia8181 Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 03.05.09, 22:33
                      Zabawne, a ja myslalam, ze jestem...sama;) Wlasnie wkliaklam strone, zeby postawic sobie tarota (juz sama, zadarmo..), ale najpierw zajrzalam tutaj,..i moze koncząc, będę juz na tyle spiąca, że tego nie zrobie..;) U mnie to jest cala procedura-na 1 stronie wybieram 3 karty tarota, na innej je analizuje..juz chyba wylosowalam wszytskoie mozliwe uklady, zabawna jestem, a nawet smieszna,,;/ Pozniej juz w nic sie nie wierzy, nic nie daje nadziei, jesli robi sie to zbyt czesto..o ile "poczatkowe" wrozby mogą być wiarygodne, o tyle (wydaje mi sie) pozniejsze sa tylko robieniem zametu..Ale człowiek chce, czeka na lepsze..a musi codziennie jesc ta melczna z kaszka (cos, czego sie nie cierpi..;)) i od rana to samo, i jutro to samo, i pojutrze..i juz sie mysli, ze cale zycie..bedzie, jak jest. Ale jest tez takie pwoiedzenie, ze najtrudniej jest na ostatnim zakręcie (do celu).;) Choć juz nie wierze, ale może o to chodzi..Coz, pozdrawiam-rutyną dnia i nocy, wieczną minutą..:)
                      • wiedzma_hobbystka Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 04.05.09, 00:44
                        Kochana, problemem nie są wróżby, choć to miękksze problemy od flaszki czy
                        botoksu. To problem z czasem - wolnym, bez pracy, chwilą tylko dla siebie. Wtedy
                        się gubimy i dzwonimy do kretynek, bo nie chcemy być same ze sobą.

                        Kto się pisze na prawdziwą, realną i samodzielną wycieczkę do Ezo TV? Wiedza
                        leczy :)
                        • po.prostu.ona Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 04.05.09, 09:37
                          Świetny pomysł. Podejrzewam też że ujawnienie prawdziwej tożsamości
                          wielu stosujących napuszoną autoreklamę "ezoteryków" z internetu czy
                          różnych infolinii, mogłoby być skutecznym prysznicem trzeźwiącym :-)
              • anahella Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 04.05.09, 19:01
                Anka, zamiast więc kierować swoją energię na konieczne poznanie faceta, weź się
                za siebie. I to w pozytywnym znaczeniu.

                Może uznasz to za "bla bla bla", ale nowa fryzura, lepszy makijaż, czy nowy
                ciuszek daje kobiecie lepsze myślenie o sobie.
                Nie porównuj się z innymi. Czasem jak patrzę gdy nieatrakcyjne kobiety znajdują
                sobie partnerów myślę o tym, że one naprawdę kochają siebie.

                Zobacz, bo to działa tak:
                Masz dużo miłości do dania, ale jej nie wykorzystujesz na siebie.
                Wyobraźmy sobie, że nie mówimy o miłościach tylko o pieniądzach. Masz kupę kasy,
                chcesz włożyć ją w jakiś interes, i szukasz wspólnika.
                Jeśli masz do zaoferowania tylko dawanie, zaraz zakręci się wokół Ciebie jakiś
                oszust.
                Jeśli zaś stawiasz warunki i mówisz: "to moja kasa, wkładam w to 2 miliony i
                chcę w przeciągu roku wyjąć z interesu 2,5 miliona" - trafiasz na poważnych
                kontrahentów.

                Tak samo z miłością: im więcej dajesz jej sobie, tym więcej dostaniesz jej z
                zewnątrz.
                • Gość: gosc Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 01:59
                  Tak sobie myślę, że to prawda jest co Anahello napisałaś. Trzeba kochać siebie,
                  aby miłość przyciągnąć.
                  Spójrzmy na to z męskiego punktu widzenia.
                  Dlaczego mężczyźni najczęściej odchodzą od tych dobrych poświęcających się
                  partnerek i do kogo idą? No właśnie.
                  • realistka.1 Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 05.05.09, 19:31
                    Gość portalu: gosc napisał(a):

                    > Tak sobie myślę, że to prawda jest co Anahello napisałaś. Trzeba
                    kochać siebie,
                    > aby miłość przyciągnąć.
                    > Spójrzmy na to z męskiego punktu widzenia.
                    > Dlaczego mężczyźni najczęściej odchodzą od tych dobrych
                    poświęcających się
                    > partnerek i do kogo idą? No właśnie.
                    Nic ujac nic dodac:) pozdro:)
                    • Gość: Monika Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.media4.pl 08.05.09, 12:13
                      No własnie. Moj mąż odszedł ode mnie rok temu, dbałam o niego,
                      prałam, gotowałam i co?? Nie można chyba do końca się tak poświęcać
                      bo jak jest się za dobrym to mało facetów to docenia..Odszedł do
                      innej kobiety, ktora ponoc jest lepsza ode mnie. To przykre bardzo:(
                      • e.l.k.a Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 16.05.09, 14:47
                        Uzależnienie od wróżb, pół biedy jeśli ktoś traktuje je jako relaks,
                        rozrywkę. Ja tak traktuję. Gorsze jest uzależnienie od wróżki,
                        jednej i tej samej.
                        Są takie- złe wróżki, które świadomie uzależniają od siebie, a są
                        też takie, które są na tyle dobre, że uzależniają.
                        • anahella Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 17.05.09, 21:58
                          e.l.k.a napisała:

                          > Uzależnienie od wróżb, pół biedy jeśli ktoś traktuje je jako
                          > relaks,
                          > rozrywkę. Ja tak traktuję.

                          Gratuluję! Każda wróżba to kredyt dany przez los. Kiedyś przyjdzie go spłacić.
                          • e.l.k.a Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 17.05.09, 23:44
                            anahella napisała:

                            > Gratuluję! Każda wróżba to kredyt dany przez los. Kiedyś przyjdzie
                            > go spłacić.


                            Subtelna gra słów, w piśmie, trudno zrozumieć, co autor miał na
                            myśli.


                            Co do kredytu od losu, za wróżby, Anahello, jak powiadał
                            wieszcz "każdemu podług tego, w co wierzy".

                            Co do znaczenia wróżb w moim życiu, może jednak uściślę, ja nie
                            traktuję wróżby jako świętej wyroczni, ponieważ myślę. Wróżba jest
                            dla mnie podpowiedzią, wskazówką, z której nie muszę korzystać.
                            Czasem z nich korzystam, czasem nie. Czasem, gdy korzystam, są
                            trafnymi podpowiedziami, czasem strzałem w płot, czasem wróżby się
                            sprawdzają, czasem nie, ale zawsze: ja myślę, a nie kieruję się nimi
                            ślepo! Twierdzę, że zawsze trzeba myśleć czyt. zastanawiać się: gdy
                            człowiek chodzi do kościoła, modli się, idzie do spowiedzi, odprawia
                            kolejną "zdrowaśkę", wróży u wróżki, lub gotuje obiad.

                            Co do rozrywki, rozrywką- może to złe słowo, ale inne nie przychodzi
                            mi w tej chwili do głowy, może relaksem, jest dla mnie wizyta u
                            wróżki. Pogadanie, swego rodzaju odpoczynek, głębsze zastanowienie
                            się nad sobą, zatrzymanie się w codziennej gonitwie. To dla mnie
                            relaks, forma rozrywki, choć może Ciebie jako tarocistkę dotyka to
                            słowo - przepraszam, nie znajduję w tej chwili odpowiedniejszej
                            formy, ale myślę, że zrozumiałaś o co mi chodzi.
                            Jedni dla dla uspokojenia myśli i szukania wskazówek chodzą do
                            kościoła, modlą się, rozmawiają z księdzem, przyjaciółką. Dla
                            relaksu kupują niepotrzebną kolejną parę butów, jedzą, podróżują, a
                            ja chodzę do wróżki a przy tym nie uzależniam się od tego, dla mnie
                            to relaks. A reklaks, to chyba forma rozrywki.

                            I tak na marginesie: usługi wróżbiarskie często znajdują się w
                            działach tematycznych: Rozrywka, Hobby, widocznie niewiadomo jak je
                            sklasyfikować.
                  • anahella Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 17.05.09, 21:57
                    Gość portalu: gosc napisał(a):

                    >
                    > Dlaczego mężczyźni najczęściej odchodzą od tych dobrych
                    > poświęcających się
                    > partnerek i do kogo idą? No właśnie.

                    Bo miłość i męczeństwo to dwie różne sprawy. Mężczyźni często wykorzystują
                    męczennice, ale gdy pojawi się na horyzoncie kobieta, która kocha siebie okazuje
                    się atrakcyjniejsza.
    • Gość: Magda1980 Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.media4.pl 04.05.09, 09:47
      Kasiu, ja wiem co czuje Twoja przyjaciółka, jest uzależniona od
      wróżb tak jak np. od papierosów. Wszystko jest ok do czasu kiedy nie
      poniosą nerwy i musisz zapalić bo nie możesz wytrzymać. 2 lata temu
      zmarła mi moja ukochana babcia a ponad rok temu odszedł ode mmnie
      mój partner.Świat się zawalił.Chciałam go za wszelką cenę odzyskać,
      pomimo że miałam świadomość że jest już z inną.Pytałam wielkokrotnie
      o moje relacje z nim na przyszłosc wielu wróżek na necie.Pani Iweta,
      Oksana czy Oktawa powiedziały mi że to przejściowy kryzys i on
      wróci.Pani Satis czy wróżka Bożena odradzały i kategorycznie
      wmawiały że żadnych szans na zejscie się nie ma, że on ją kocha i w
      dali widzą dziecko u nich.Załamałam się, brnełam dalej.Potem była
      Pani Agnieszka, Tom Shayan, Paweł Therion, Alenna i inni. Kazdy
      mówił co innego.Powstał mętlik w mojej głowie. A gdzie rządzi chaos
      nie może być dobrze.Straciłam na ten biznes dużo kasy, wstyd
      przyznać się ile, ale więcej od Twojej koleżanki:( Moj eks facet nie
      jest już ze swoją dziewczyną, wyjechał do Irlandii.Nie jest ani ze
      mną ani z nią. Moja siostra namówiła mnie do wizyty u psychologa,
      kilkumiesięczna kuracja pomogła..Treaz czuję się o wiele
      lepiej.Jestem wewnętrznie spokojna, chodze na basen, na siłownię,
      kupiłam nowe auto i ciesze się tym co mam i już nei korzystam z
      usług tych poratli.Trzymam kciuki za Twoja przyjacółke Kasiu.
      Pozdrawiam. Magda
      • magusal Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 04.05.09, 10:39
        Tak to jest! Mam (chyba) etap wróżb za sobą. najpierw odszedł facet,
        póxniej z kolejnym mi sie nie układało, później.. echh nieważne, w
        każdym razie straciłam dużo pieniędzy na wróżby i straciłam zdrowy
        rozsądek. Czekałam na te odpowiedzi jak na zbawienie, a życie
        uciekało. Czekałam, aż wróżba się spełni i.. nie robiłam nic, czyli
        odbierałam sobie szanse na jej spełnienie. Moim działaniem było
        pisanie do wróżek:) Praca, dom, sklep, komputer. masakra, masakra w
        zyciu, masakra w głowie. Nie wiem skąd przyszło opamietanie, nie
        wiem jak długo by to trwalo, gdybym nie poszukała psychologa i to
        takiego, który mi pomógł, albo raczej rozpoczął prace ze mną i widze
        już światełko w tunelu.
        Lubię chodzić do wróżki i był czas, że miałam sprawdzoną wróżkę,
        ktorej wróżby sprawdzały się w 80 %, a teraz jeden wielki wróżebny
        bałagan... Uzaleznić można się od wszystkiego, jednak ze wszystkim
        mozna 'zerwać',a ja już wiem, że wole stawiać czoła problemom, bo
        wtedy, czuje że żyje, a nie czekam na coś.... własciwie to nie wiem
        na co, bo wróżka za mnie życia nie przezyje :))
        Trzymajcie się dziewczyny!!! Zycze sukcesów w walce z własnymi
        słabosciami jakie by one nie były:)
        • Gość: Magda1980 do Magusal IP: *.media4.pl 04.05.09, 16:34
          Zgadzam się z Tobą. Tak to niestety wygląda. Ja czułam się jakby
          mnie ktoś zniewolił, kusiło i kusiło żeby napisać smsa, a potem
          kolejnego i kolejnego..Powstał chaos w głowie.Szkoda mi tez tej kasy
          bo za to mogłam sobie kupić tyle fajnych rzeczy a przetrwoniłam na
          jakieś smsowe i ezoteryczne linie. Myśle, ze można skorzystać z
          porad wrózki ale nie tak nagminnie i raz na pół roku wystarczy żeby
          robić to ale u jednej wróżki a nie u kilkunastu..Jednym słowem da
          się z tego wyjsc, mnie się udało i dziś stronię od takiego typu
          praktyk :)Czuję się wolna:):)POzdrawiam.
          • magusal Re: do Magda 1980 05.05.09, 08:23
            Wydaje mi się, że wielu ludzi ie zdaje sobie sprawy z tego rodzaju
            uzaleznienia, ale jest ono dokładnie takie samo w skutkach jak każde
            inne. Magda, dobrze, że się z tego wydłubałyśmuy:)))Ciężko jest sie
            przyznac przed soba, że to co robie, to uzaleznienie. Wydaje
            przecież własne pieniądze, ale wierzcie mi, tonie ma sensu, nic sie
            podczas czekania nie wydarzy. Przestrzegam wszystkich przed tego
            typu działaniami. 1300 zł? Policzyłam wczoraj, w ciagu pół roku
            wydałam 3 x tyle, a przecież mogłam pojechac na fajne wakacje i
            wrócic zadowolona, opalona, w sexownej bieliźie z pozytywnym
            nastawieniem do życia- 4 tys. wystarczyłoby :)
            Wiem, że wielu jest podobnych mi i Magdzie ludzi, ale jedyna droga,
            to przyznanie sie przed soba do uzaleznienia i konsekwentna walka z
            tym. Oczywiście, pójde do wrózki, ale tak, jak chodzilam wcześniej -
            ze 2 razy w roku.
            Pozdrawiam wszystkich cieplutko:))
            M.
            • Gość: Aga5 Re: do Magda 1980 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 13:36
              Czesc Dziewczyny. Mi tez się takie cos zdarzyło, przez jakis czas
              dzwoniłam do wrózek i pisałam smsy. Bardzo dużo mi kasy na to
              poszło.Mialam wtedy dołka przez faceta. Jedna to mi nawet
              powiedziała, ze nie mam co liczyć ze w najblizszym polroczu znajde
              fajnego gościa. Darka poznałam podczas gry w tenisa, na ktory sie
              zapisałam kilka miesięcy temu z koleżanką. Juz nie wydzwaniam do
              wrózek. Przesada tez szkodzi. Przez to zamieszaie w głowie byłam jak
              zbity pies, myslalam tylko co i kiedy w koncu się spełni. Teraz
              wiem, ze nie mozna tak myslec. Nawet jest wrózba jest rafna to nie
              mozna jej z minuty na minute wyczekiwac jak wyroczni. Trzeba dac
              sobie na luz i dac wróżbie czas na spełnienie:) Pozdrawiam Was
              wszystkie!
    • Gość: Ewa Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 17:13
      Jestem uzależniona nie od wróżb a od wróżki - to jest chyba gorsze!
      Ona włada mną i moim umysłem... całym moim życiem, a ja nie wiem jak
      temu się oprzeć i zwalczyć to zło... pomocy!!!!!!!!!!
      • lucil Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 28.05.09, 13:07
        Tak jak z każdym uzaleznieniem potrzebna jest silna wola, pewność że
        chce sie zerwać z tym co niszczy.
        Alkoholik uratuje siebie jedynie wtedy gdy sam jest w 100%
        przekonany że tego chce, tak samo z innymi uzależnieniami...
        Po pierwsze zaprzestać kontaktu, zmienić mail, nr gg, nr telefonu...
        Nie dać się poduszczać, nie czytać, nie słuchać tego co ta wróżka
        mówi - ani gróźb ani próśb..
        "Kasować" wszelakiem próby kontaktu , tak samo jak kasuje się smsy z
        72300 (smsowe wróżki, które proszą, błagają, apelują o kontakt...)
        Trudne? na początku bardzo... ale z upływem czasu emocje opadają,
        czlowiek uwalnia się...
    • radababa Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 31.05.09, 00:09
      myślę że problem nie leży we wróżkach tylko w samej koleżance, która ewidentnie
      nadal nie może sobie poradzić z rozstaniem z tamtym facetem a chodzenie do
      wróżek to próba odmiany ponurej rzeczywistości. spróbuj ją jakoś rozerwać, niech
      nie siedzi sama w domu. np. portal naspolke.pl organizuje swietne zajecia,
      warsztaty - wejdz, poszukaj, namów ją. niech nie siedzi sama w domu tak to
      faktycznie depresja murowana
    • Gość: kinga Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 19:37
      ona nie wie jednego, ze powtarzanie wrozby zapesza ja, jesli wrozy
      sobie non stop to nic dobego z tych wrozb sie nie sprawdzi, karty
      glupieja juz nie mowia prawdy i nic sie nie sprwadza, trzeb zrobic
      sobie przerwe z pol roku, a jak juz sie idzie do wrozki to tylko raz
      na jakis czas i nawet jesli wrozba sie nie sprawzda to nie leciec
      znowu, widocznie karty nie chca mowic i tyle nic na sile, a ona jak
      ciegle wrozy to co ma z tych wrozb? robia jej tylko nadzieje i
      metlik w glowie, ja tez tak mialam chodzilam czesto one daja
      nadzieje dlatego to uzaleznia a jak chodzi o nie spelniona milosc to
      musi sobie z tym poradzic sama wrozki nie pomoga
      • tiggs fikcyjna sytuacja a karty 12.06.09, 09:27
        Mam takie pytanie.... co sie dzieje, co pokazują karty, jeśli pyta
        się je o wymyśloną sprawę???? czy karty wykryją że to fikcja czy ...
        co pokażą??? zawsze mnie to interesowało, ale jakoś nie miałam
        odwagi zrobić takiego eksperymentu....
        • lilith666_vip Re: fikcyjna sytuacja a karty 06.10.09, 02:48
          wart szpilki
          • Gość: wrozba Re: fikcyjna sytuacja a karty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 21:14
            mysle ze warto sie wyzwolic z uzaleznien
    • Gość: hg Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 22:43
      Finansowe tak
    • agrentowy4321 Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 05.03.23, 12:40
      Czasem sporo czasu to zajmuje
    • irona.sonata Re: Uzależnienie od wróżb - groźne? 25.04.23, 23:37
      Bardzo to dziwne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka