cleopa
31.12.03, 13:47
Często tu przewijaja sie wątki nt.Raków - facetów.Są cudownymi
mężczyznami,kochankami,potrafią kochać jak nikt inny,są czuli....ale
wycofuja sie w najmniej oczekiwanym momencie życia raniąc tak bardzo kochaną
i wynoszona na piedestał jeszcze 5 min.temu kobietę.. cierpią też sami a
jednaj wycofuja się...
Czy są tchórzami? czy kieruje nimi cos innego? Dlaczego próbują wrocić by
potem znowu uciekać?...jak ich zrozumieć...?
A moze to my babki nie potrafimy z nimi postępować??? Ale chyba nie nie
mozliwe żeby wszystkie byly pokfręcone tylko nasze raczki :) w porządku...
Ja mojego raczka kocham ale już olewam ciekawa mieszanka uczuć co?Inaczej
bylabym na prochach (czasami jednak mi sie zdarza) lub m miala depresję (juz
troszeczke mam..)Co robić z nimi...?....