Dodaj do ulubionych

Raki -faceci

31.12.03, 13:47
Często tu przewijaja sie wątki nt.Raków - facetów.Są cudownymi
mężczyznami,kochankami,potrafią kochać jak nikt inny,są czuli....ale
wycofuja sie w najmniej oczekiwanym momencie życia raniąc tak bardzo kochaną
i wynoszona na piedestał jeszcze 5 min.temu kobietę.. cierpią też sami a
jednaj wycofuja się...
Czy są tchórzami? czy kieruje nimi cos innego? Dlaczego próbują wrocić by
potem znowu uciekać?...jak ich zrozumieć...?
A moze to my babki nie potrafimy z nimi postępować??? Ale chyba nie nie
mozliwe żeby wszystkie byly pokfręcone tylko nasze raczki :) w porządku...
Ja mojego raczka kocham ale już olewam ciekawa mieszanka uczuć co?Inaczej
bylabym na prochach (czasami jednak mi sie zdarza) lub m miala depresję (juz
troszeczke mam..)Co robić z nimi...?....
Obserwuj wątek
    • kamayak Re: Raki -faceci 31.12.03, 14:41
      no wlasnie to jest ta zagdka-cos z nimi jest!!!i chyba kazdy kto mial z nimi do
      czynienia moze to potwierdzic!ale to fakt potrafia cudownie kochac i jeszcze
      lepiej sie wycofac!:)kiedys pewna wrozka powiedziala mi ze w ich gronie raki
      nosza nazwe-"slodkich zabojcow",bo kidey oni odchodza nagle od kobiety to
      powoduja bardzo duze spustoszenie,to tak naprawde partnerzy dla bardzo silnych
      psychicznie kobiet,bo wlasnie moga wepchnac w ciezka depresje!!!i tak chyba
      jest faktycznie!ale i tak lgniemy do nich jak muchy:)))bo chyba mimo wszystko
      warto!powodzenia!!!!!
      • cleopa Re: Raki -faceci 31.12.03, 17:23
        Oj, widzę Kochan :) że mamy podobne doświadczenia z tymi panami...hmm..mozemy
        sie wymieniać doświadczeniami :)
        Ja jednak chyba nie dma rady i poddam sie chociaż to cholernie trudne, bo
        faktycznie Rak jest niesamowity..tylko te wahania...kto by to
        wytrzymał...?..najciekawsze jest to że Oni też cierpią ale czynią tak aby
        cierpieć...
        • kamayak Re: Raki -faceci 31.12.03, 19:14
          cierpia,cierpia,ale wiesz maja ten cudowny dar szybkiego zapominania o
          cierpieniu!nie to co my!zreszta przy nich zawsze szybko znajdzie sie jakas
          kobietka:)juz takie ich szczescie:)pozdrawiam:)zycze wytrwalosci i duzo sily
          psychcznej,unikaj smutnych nastrojow!!:)powodzenia
          • cleopa Re: Raki -faceci 01.01.04, 16:54
            ...czyli najzwyklej w swiecie nie traktować ICH powaznie tylko wyokrzystywać :)
            ich umiejętność dawania milości bez angażowania się....lub olewać....????..
            Pozdrawiam Dosiego Roku :)
    • caerme Re: Raki -faceci 02.01.04, 22:38
      witam:)
      chlop i raczek sie klania...
      rakiem typowym nie jestem [z setki powodow], ur-w pierwszych 3-4 dniach znaku
      hmmm... nie wiem czemu takie wasze odczucie ale dla mnie np wazne sa w kobiecie
      takie "detale" jak uczuciowosc, spokoj, rozsadek, by mila byla. czyby duzo? z
      drugiej strony nauczylem sie bronic w momencie kiedy czuje ze ktos wchodzi na
      mnie "nieco za mocno" i jesli to jest pierwszy raz - to wytrzymam gdy 3 ci -
      odruch bezwarunkowy - ktos sie o tym niedawno bolesnie przekonal - nb lew.
      nie wiem czy inni tak maja ale ja cenie tolerancje i zdolnosc uznawania tego ze
      ktos moze miec inne zdanie, nie cierpie jak mi sie kaze cos zrobic [bez
      dyskusji nad pomyslem, bo ktos tak chce] poza tym na wiele zdawaloby sie detali
      reaguje alergicznie, czasem odruch bezwarunkowy.
      a panie mile pozdrawiam... i zycze szczescia w milosci, moze kiedys traficie na
      wyjatek od reguly?
      zyczac udanego roku czwartego a wieku pierwszego i dwudziestego kresle te
      slowa:)
      piotrek
      • luisssa Re: Raki -faceci 02.01.04, 23:04

        Mimo to ja i tak najbardziej kocham Raczki... eechu...
        • caerme Re: Raki -faceci 03.01.04, 00:30
          witam luissse...
          a z jakim znakiem mam przyjemnosc? bo ze z piekna dziewczyna - nie watpie:)
          ja tylko tak o sobie co nieco mowilem... zapomnialem dodac ze pamietliwe i
          szczere bydlatko ze mnie.
          pozdr
          Piotrek
          • luisssa Re: Raki -faceci 14.01.04, 21:24
            caerme napisał:

            > a z jakim znakiem mam przyjemnosc?
            Byk :-) Milo mi :-)

            bo ze z piekna dziewczyna - nie watpie:)

            Typowo raczy bajer... ;-D
            • caerme Re: Raki -faceci 14.01.04, 23:14
              ja? nigdy w zyciu, bo prosze wielce laskawej pani panujacej na swojej rodowitej
              ziemi zawsze wielkiej dobrodziejce dla swoj znamienitej rodziny i nie mniej
              znamienitych i szanowanych przyjaciol ktora swa dobrocia promeniuje takze na
              swiat nieistniejacy dotykowo ale wsrod nas a jednak istniejacy na ktory wplywa
              wielce laskawa nasza pani dobrodziejka sama swoja fama i piekna postawa y
              licem. jakze ja biedny skromy sluga waszej laskawej wielmoznosci moglbym cos
              takiego zrobic? jak? ...
              ;)
              tu sie pomylilas deko - zboczenie historyka i to ze kazda kobieta zasluguje
              dobroc i cieple slowo, bo jak ktos to ujal kazda jest piekna tylko niektorz
              tego docenic nie potrafia
              pozdr
              • luisssa Re: Raki -faceci 15.01.04, 17:44
                > ja? nigdy w zyciu, bo prosze wielce laskawej pani panujacej na swojej
                rodowitej
                > ziemi zawsze wielkiej dobrodziejce dla swoj znamienitej rodziny i nie mniej
                > znamienitych i szanowanych przyjaciol ktora swa dobrocia promeniuje takze na
                > swiat nieistniejacy dotykowo ale wsrod nas a jednak istniejacy na ktory wplywa
                > wielce laskawa nasza pani dobrodziejka sama swoja fama i piekna postawa y
                > licem. jakze ja biedny skromy sluga waszej laskawej wielmoznosci moglbym cos
                > takiego zrobic? jak? ...
                > ;)

                To ciekawe... bo inny Rak zwracal sie do mnie per Wacpanna :-)
                Zgadali sie czy jak?

                ;-)
                • caerme Re: Raki -faceci 15.01.04, 18:03
                  witaj:)
                  hehehehe...
                  a wacpanna to sprot od wasza mosc, waszmosc; a panna to stac cywilny:)
                  moze tez historyk?
                  pozdr
                  • luisssa Re: Raki -faceci 15.01.04, 18:12
                    > a wacpanna to sprot od wasza mosc, waszmosc; a panna to stac cywilny:)

                    Ja sie moge tylko domyslac, ze ten zwrot to tak z sentymentu do starych
                    dziejow ...

                    :-)
                    • caerme Re: Raki -faceci 15.01.04, 18:16
                      :)witaj
                      moze z szancunku?
                      piotrek
      • cleopa Re: Raki -faceci 03.01.04, 14:52
        Piotruś, o to chodzi :) bylam tolerancyjna jak nikt (nie chcę wchodzić w
        szczegóły ale malo która kobieta wytrzymalaby to..zaznaczam nie chodzilo o
        zdradę:) )twierdzil że tylko ze mna tak rozmawial, ze jestem milościa jego
        zycia,ze ceni mnie za inteliggencje i uczciwość...a wycofasł sie tak nagle z
        godziny na godzinę..zniknął..przepadł..przesłał tylko sms-a z zyczeniami
        noworocznymi i że mysli o mnie i kocha..czy można być tak zaklamanym?dlaczego
        po tylu wspanialych chwilach,bez kłótni i nie porozumień ...zniknął nie dając
        mi szansę na zrozumienie jego kroku..i jeszcze to uparte twierdzenie ze mnnie
        kocha..? Może ja po prostu była ZA dobra? za bardzo kochałam (kocham!) mojego
        Raczka?wszystko bym dla niego zdobiła i robiłam nie oglądając sie na swoje
        potrzeby?..idę poryczeć :(
        • caerme Re: Raki -faceci 03.01.04, 20:59
          znajdziesz kogos kto ci odda kiedys cale zycie i po prostu usmiechnie sie do
          ciebie a na pytanie co w zamian - dostaniesz odpowiedz troszke milosci. a co do
          zdrady to ouc... popieram cie ten lew co oberwal to do tej pory sie mnie boi.
          szcegoly na emalii caerme@rudynet.pl
          a co do ludzi - szukaj spokojnie znajdziesz kogos naprawde. pozdr i szczescia
          zycze
    • catala Re: Raki -faceci 03.01.04, 06:37
      W 100% potwierdzam! Miałam w życiu jakieś niesamowite "szczęście" do raków,
      więc mogę coś o tym powiedzieć. I rzeczywiście, do pewnego momentu było
      cudownie, później się wycofywali tylnymi drzwiami (jeden po 3 latach)...
      A ja jestem tolerancyjna, więc nie sądzę, żeby w tych wypadkach chodziło o jej
      brak.
      Poradźcie, jak postępować?
      • caerme Re: Raki -faceci 03.01.04, 21:04
        ze mna?
        duzo cierpliwosci np i wyrozumienia i np przyzwyczajenia sie do tego ze pewnego
        pieknego dnia na pytanie co o tym sadzisz odpowiedz bedzie w stylu: na moj gust
        i pojechanie litej prawdy subiektywnej pt co mysle o... bez bawelny
        a co do wycofania sie - po trzech latach - ja watpie - jesli w cos wchodze to
        daje wszystko to co moge, jesli wycofuje lub jesli uznam ze cos nie jest tak
        [zwykle decyzja zapada szybko i nagle po przemysleniach kilku] bol jest rownie
        wielki. raki sa pamietliwe i w wielu wypadkach do serca biora sobie detale na
        ktore ktos inny uwagi nie zwroci a je akurat zabolalo. a zrobienie sobie wroga
        ze mnie - potrafi bolec.
        z tym ze zaznaczam moge byc dziwnym rakiem [duzy wplyw barana - psychiczny] i
        sam pocztek znaku.
        pozdr
        piotrek
        • arkaiff Re: Raki -faceci 03.01.04, 21:48
          witam!sama rakiem nie jestem,za to mam brata raka,ascendent w raku(więc
          powinnam rozumieć co w nich siedzi) i jestem zauroczona Raczkiem, który jednak
          mi się jakoś wywija :)) hehe...mam wrażenie,ze one bardzo uzależniają
          emocjonalnie.dają kobiecie tyle miłości i czułości,za którą się tęskni potem i
          ma się wrażenie,ze z nikim nie można być bardziej szczęśliwym...może trzeba być
          czasem niedobrą,trochę pokaprysić, a nie oddawać całą duszę,niczym...diabłu?
          hehe...ale z drugiej strony nie można ich niczym ranić.bywają enigmatyczni.nie
          można się z nimi nudzić,ale one mogą..się znudzić.często mam wrażenie,że to
          egoiści,którzy wabią swoją bezbronnością kobietki z szeroko pojętym :)))
          instynktem opiekuńczym i potem się z nimi bawią...sama się zastanawiam czym
          zdobyć Raczka....
          • caerme Re: Raki -faceci 03.01.04, 22:36
            odp: nie wiem...
            czasem potrafie zlapac z kims kontakt "ot tak" i w ciagu 5s wydaje sie znamy
            sie od hohoho i jeszcze troszke... czasem i klej nie pomoze. moze cos musi
            zaiskrzyc i nigdy nie wiadomo co. a ze mna jest tak ze czesto rozmawiajac z
            kims wiecej o nim sie dowiaduje niz zechcialby powiedziec, a czasem to boli.
            a nie wiem czym podbic - zobaczyc usmiechnac sie pogadac i wtedy. czasem
            przypomina to zabawe w psychologa.
            pozdr
            • cleopa Re: Raki -faceci 04.01.04, 11:46
              Piotruś,wszystko wspaniale tylko najważniejsze pytanie pozostaje bez
              odpowiedzi...dlaczego raczki wycofują się w najisttniejszym i najmniej
              oczekiwanym momencie zycia? To mi wygląda na tchórzostwo?Uciekanie przed
              odpowiedzialnoscią?......
              • caerme Re: Raki -faceci 04.01.04, 13:36
                witaj:)
                u mnie jest tak ze wiele decyzji podejmuje po przemysleniach ktore moga
                dotyczyc zarowno problemow tu-i-teraz jak i dlugiego okresu [bo ja wiem np
                ostatnie pol roku czy rok zwiazku] decyzja zapada i w moim wypadku termin
                wykonalnosci jest krotki - z rzadka przekracza tydzien, miesiaca nigdy. dosc
                czesto jest tak ze kielich zostal przelany przez jedno blache wydarzenie ale
                lista zarzutow czy powodow moze byc dosc dluga.
                raki potrzebuja czasem ciszy i spokoju by nad czyms przemyslec i wg mnie w
                pewnej czesci maja calkiem niezla intuicje. i znow rodzi sie gdzies w zakamarku
                scenariusz pt : zeby tylko nie - a jesli ktos postapi tak-a-tak [np: podryw
                kogos, propozycja, jakis fakt] to ja koncze zwiazek tu-i-teraz.
                z drugiej strony jak mnie np na czyms naprawde cholernie zalezy to zrobie
                wszystko by to osiagnac - lacznie np z dralowaniem 30 czy 50 km. byle gdzies
                dojsc czy z kims sie spotkac.
                z ciekawostek co mnie boli: jak ktos mnie niedocenia, traktuje jak male glupie
                dzieciatko, wciska kit - kazac go uznac za prawde objawiona, jest
                nietolerancyjny, nie uznaje pewnych przyczyn z ktorych nie pale czy np nie
                pije, pokazuje "kim-ja-nie-jestem", wysmiewa sie z moich zainteresowan czy
                pogladow - dyskutujac na zasadzie "nie-bo-nie", zachowanie typu pies ogrodnika,
                kiedy ktos grzebie w moim kaciku w moich itd. takie wydarzenie samo z siebie
                spowoduje wscieklosc - albo cicha albo glosna i nie wiem po dwoch tzrech czy 5
                miesiacach cos jeszcze wyjdzie i ponowne takie "bzdety" po przemysleniu
                spowoduja odruch bezwarunkowy a nie daj boze proba kontry skonczy
                sie "jezdzeniem po osobie".
                mnie mozna sie pytac co nie lubie - odpowiem, dlaczego - tez odpowiem. nie
                trzeba zgadywac.
                pozdr
                piotrek
          • cleopa Re: Raki -faceci 04.01.04, 11:43
            Tak zgadzam się :) to jest to! :) oni daja taka miłość,którą potem nie mozna
            zastąpić..wydaje się że nikt nigdy juz nie będzie kochał...
            Dlaczego wczesniej na to nie wpadlam? Dziękuję:))
    • catala Re: Raki -faceci 06.01.04, 12:30
      Właśnie! Chyba o to chodziło! Późniejsze związki nie są w stanie tego dać, nie
      ma takiego uczucia i wzajemnego przywiązania. Są po prostu ... gorsze, a
      przynajmniej takimi się wydają na początku. Nawet biorąc pod uwagę wszelkie złe
      strony znajomości z rakiem, to i tak jej bilans wychodzi dodatni. Nie znaczy
      to, że faceci spod innych znaków są gorszi, lecz chyba na początku się tacy
      wydają...
      Czy możecie mi wyjaśnić jeszcze jedno, zwłaszcza Ty Piotrze, jak można
      zrozumieć to, że rak potrzebuje przerwy? Czy oznacza to, że nic już nie czuje,
      tylko nie wypada mu powiedzieć wprost, że już nic z tego nie będzie?
      • caerme Re: Raki -faceci 06.01.04, 18:41
        witaj:)
        przerwy - czasem pewne sprawy zostawione na dzien czy dwa sie wyjasniaja - tak
        z ogolnosci
        a ja moze nie tyle przerw co czasem spokoju do namyslu rozjasnienia umyslu itd
        i rownie dobrze moze to byc wypoczynek po skonczonej orca na ugorze, pardon,
        pracy, samotny spacer po gorach czy przechadzka z psem. jesli rozumiec to
        przerwy dla siebie na chwile wytchnienia czy spojrzenia z boku to tak. przerwa
        dla mnie oznacza czasem chwile samotnosci [weekend, kilka godzin, tydzien,
        czasem godzina] gdzie jestem sam ze soba psychicznie i moge w spkoju rozwayc
        jak ten czy inny krok zadziala na otoczenie. btw. spora czesc raczkow [ja tak]
        dziala czasem glownie na intuicje i rzadko sie w tym myli, robiac czasem pokaz
        jakiego swiat nie widzial a wychodzac z niego bardzo bardzo obronna reka.
        btw. jesli mozna to nie "piotrze", dzieki:)
        pozdr
        • cleopa Re: Raki -faceci 06.01.04, 19:19
          Cze :) Piotruś :))
          dzieki za list-odpowiem pojutrze,bo jestem taka zalatana, że nie moge zebrać
          myśli.....swoją droga spójrz ile tu postów nt.Raków ;) ...coś rozrabiacie ;)
          • caerme Re: Raki -faceci 06.01.04, 20:39
            oki...
            wiesz nie wiem jak u innych ale u mnie to czasem zadzieranie wyglada tak jakby
            probowal wlewac do ogromnej beki lub wulkanu - dopoki dzban wode nosi a potem
            sie to wszystko wylewa... na wlewajacych tez...
            pozdr
    • mola07 Re: Raki -faceci 06.01.04, 23:23
      No wlasnie ja tez poznalam interesujacgo Raka i musze przyznac, ze dla mnie to
      czarna magia. Niesmialy, na dystans ale za to bardzo zwracajacy uwage na sposob
      bycia. I jak tu poznac kiedy cos robi bo tak chce a kiedy bo uznaje, ze tak
      wypada.
      Czy wasze Raki tez byly takie niesmiale? Gdzie trzeba wlozyc kluczyk zeby go
      otworzyc? ;)).

      Pozdrowka
    • catala Re: Raki -faceci 07.01.04, 00:17
      Piotrusiu :-)
      Czy Twoim zdaniem ta przerwa faktycznie oznacza przerwę, czy według Ciebie to
      wygląda na koniec? Ja osobiście bardziej się przychylam do tej drugiej opcji.
      Dodam, że zanosi się na dłuższą przerwę w spotykaniu, a więc nie kilka godzin
      czy dni. Raczej liczyłabym to w tygodniach.
      • caerme Re: Raki -faceci 07.01.04, 20:19
        witaj,
        nie chcialbym byc zlym prorokiem... ale raczej bym stawial na druga wersje...
        choc ja przed taka przerwa byl powiedzial czemu.
        pozdr
    • edi77 Re: Raki -faceci 07.01.04, 10:47
      Ja znam jednego raczka- meza mojej siostry.
      Na poczatku raczki sa super, do rany przyloz, kochane i w ogole..... Jednak po
      pewnym czasie znajomosci staja sie coraz gorsze, mysla ze zawsze maja racje,
      nie potrafia przyznac sie do bledu, i strasznie krytykuja innych jakby sami
      byli idealami. Bywaja do tego bardzo zazdrosni, a w swej zazdrosci moga posunac
      sie do najgorszych rzeczy (zakladanie podsluchow, sledzenie i awantury o
      wyimaginowanych kochankow). Potrafia tak zdolowac czlowieka, ze osoby slabe
      psychicznie moga nawet myslec o samobojstwie. Malo do grobu nie wpedzil mojej
      siostrzenicy i za to ma u mnie w ryja.
      Sorry, ze mnie ponioslo. Na pewno nie wszystkie raki sa takie, ale dobrze sie
      im przyjzyjcie zanim podejmiecie jakas powazna decyzje.

      • ablankaa Re: Raki -faceci 07.01.04, 14:14
        Podpisuję się rękoma i nogami pod postem edi77: wredni, zapatrzeni w siebie
        zazdrośnicy. Oprócz tego maja oczywiście wiele pozytywnych cech, np wymieniona
        już wrażliwość, ale zycie z Rakiem dla mnie równało się zamknięciu pod kloszem.
        Jednak zgodzę się że dają kobiecie dużo, i ciężko się z nimi rozstać, ale warto
        te wymienione już "chwile samotności" wykorzystać aby samemu spojżeć się z
        dystansem na związek z raczkiem. Ja tak zrobiłam, i zerwałam, choć nie ukrywam
        ciężko było,

        Pzdr,
        Blanka
        • caerme Re: Raki -faceci 07.01.04, 20:24
          witaj,
          co do pouczania i "ja wiem lepiej" moze tak to czasem brzmiec bo niektore mowia
          prosto z mostu, albo wyrazaja swoja opinie.
          co do klosza: jesli oznacza to bezpieczenstwo i opieke to raczej tak, ja np nie
          staram sie organizowac nikomu zycia choc jak gdzies "wybywam" to sie pytam czy
          jedzie, zwlaszcza jak ktos kiedys powie ze gory lubil czy cos. jak powie nie to
          dylemat i w zaleznosci od tego co uwazam to albo pojade sam albo zostane.
          co do pewnego wygodnictwa - fakt "porzadnicki" nie jestem:)
          pozdr
        • catala Re: Raki -faceci 07.01.04, 23:25
          Przepraszam za powtórkę - nie zauważyłam odpowiedzi Piotra :-(
          • caerme Re: Raki -faceci 08.01.04, 22:29
            nic sie nie dzieje, ktos madry gdzies napisal "errare humanum est" raz humanem
            jestes ty innym razem ja:)
            uszy do gory:)
            pozdr
    • edi77 Re: Raki -faceci 07.01.04, 11:03
      A co do magii, ktora przyciaga kobiety do rakow, to uwazam, ze dzieje sie tak
      dlatego, ze raki jak nikt inny potrafia rozmawiac z kobietami, o wszystkim, a
      takze o jej problemach i traktuje je bardzo powaznie. Mozna z nim pogadac jak
      kobieta z kobieta.
      Ale swoja wrednoscia, zloscia i zazdroscia potrafia zniszczyc drugiego
      czlowieka.
      • mola07 Re: Raki -faceci 07.01.04, 11:10
        W tym co piszesz jest troche prawdy i tego sie chyba najbardziej boje u rakow
        Moja kolezanka ma meza raka i nieomal wpadla w kompleksy bo miala wrazenie, ze
        zupelnie mu sie nie podoba i to co robi wszystko jest be. A w rzeczywistosci on
        uznawal ja za super atrakcyjna kobiete tylko nie chcial jej prawic
        komplementow, zeby nie uznala, ze jest taka wyjatkowa i nie zostawila go. ja to
        widzialam z boku ale ona tego nie widziala.
        Na szczescie wysluchala rady i na jego zaczepki, ze pewnie sie super bawila tam
        gdzie byla (sama) odpowiedziala, ze tez teskinila i facet pekl :))
        Tak, ze przynajmniej nieuzasadniona zazdrosc sobie wyjasnili.

        Pozdrowka
      • cleopa Re: Raki -faceci 07.01.04, 12:35
        wredni?? hmmm...teraz sobie przypominam, że mój Raczek zawsze
        powtarza : "jestem wredny i pamiętliwy"...oczywiście nie byly to slowa
        bezpośrednio skierowane do mnie i nie mnie ostrzegał tak wię brałam to za
        rodzaj takiego "cackania" się ze sobą...ale On nigdy wredny nie był...a może
        tylko dla mnie...a może milość mnie zaślepila i nie zauważałam..?....to mi
        dałaś do myślenia....
      • cleopa Re: Raki -faceci 07.01.04, 12:35
        wredni?? hmmm...teraz sobie przypominam, że mój Raczek zawsze
        powtarza : "jestem wredny i pamiętliwy"...oczywiście nie byly to slowa
        bezpośrednio skierowane do mnie i nie mnie ostrzegał tak więc brałam to za
        rodzaj takiego "cackania" się ze sobą...ale On nigdy wredny nie był...a może
        tylko dla mnie...a może milość mnie zaślepila i nie zauważałam..?....to mi
        dałaś do myślenia....
        • caerme Re: Raki -faceci 07.01.04, 20:27
          witaj:)
          co do wrednosci - jak ktos dokumentnie podpadnie to czasem walka z rakiem
          przypomina walke z wiatrakami - dostaniesz z dowolnej strony nawet sie
          obejrzysz...
          a co do pamietliwosci: fakt pamietam wiele uraz i drobnych wypadkow ktore
          zalazly za skore i pewnego pieknego dnia moga wylezc na swiatlo dzienne...
          pozdr
    • catala Re: Raki -faceci 07.01.04, 23:18
      Kochani, a co z tą moją przerwą? Jaka jest według Was tego interpretacja?
      • cleopa Re: Raki -faceci 08.01.04, 18:31
        wg. mnie rzaczej sobie daruj..on chyba juz nie chce być z Tobą i w ten
        sposób "ucieka" przed Tobą...sorry takie jest moje wrażenie..Ja bym nie
        naciskala ,nie gonila za nim, milcz do oporu, jeżeli Twój raczek Cię kocha
        odezwie sie i wyjaśni sytuacjie w przeciwnym wypadku Ty tylko sie ponizysz a
        jego jeszcze bardziej spłoszysz.Daj mu czas jeżeli tak chce-trudno,nie
        narzucaj się..pozdrawiam!
    • bb07 Re: Raki -faceci 08.01.04, 20:05
      Jestem raczkiem-facetem i powiemn tyle. Raki nie są takie święte. Ale bardzo
      często wykorzystuję się ich dobroć, miłośc,zaufanie.często jest tak,że nie
      docenia się tych facetów.Wiadomo.Nikt nie jest święty. Kazdy ma swoje wady i
      zalety.Ale częso mylnie określa się te osoby. Wiem coś na ten temat.Bo byłem w
      takiej sytuacji. Dałem sie omamić i oszukać. Ale wierzę, że ta osoba jeszcze
      naprawi to, co zrobila. A tak ogólnie to są osoby dobre, uczuciowe,sore do
      wszelkiej pomocy innym, zwłaszcza cierpiących kobiet.Jeżeli ktoś nie wierz mi
      to niech do mnie napisze.Ale jak mówię- to dobre osoby, często z różnymi
      cechami - tymi dobrymi i złymi. Jeżeli chodzi o opiekuńczość, to można
      powiedzieć , że niektórzy zagłaskali by kotka na śmierć.Ale czy czasami nie
      warto ?Czy nie warto otrzymać dużo dobroći i miłości, uczucia i oddania, w
      zamian mało oddając. Nie wiem ale...
      CZekam na listy.
      • caerme Re: Raki -faceci 08.01.04, 22:32
        witaj:)
        co do zaglaskania - ja lubie jak mam sie do kogo prztulic, jak sie do mnie ktos
        usmiecha i sie pyta w czym pomoc, czasem sie nachyli i co nieco rozmasuje...
        bo z tym zaglaskaniem to jest tak ze my to raczej lubimy czyz nie?
        pozdr
        piotrek
        • catala Re: Raki -faceci 08.01.04, 23:13
          Może powinnam ogólnie się zapytać, a nie w temacie o facetach rakach. Ale
          spróbuję. Czy możecie mi wytłumaczyć dlaczego większość facetów zamiast
          powiedzieć, że nie ma ochoty na ciąg dalszy lub coś im nie pasuje itd. unika
          tego tematu jak ognia i wycofuje się osławionymi już tylnymi drzwiami? Przecież
          klarowna sytuacja od początku pozwala na bardziej kulturalne rozstanie i
          utrzymanie relacji pózniej.
          • bb07 Re: Raki -faceci 08.01.04, 23:33
            Droga koleżanko.Odpowiem Tobie na to pytanietak, jak ja myśle.Otóż wg mnie
            ktoś, kto postępuje w ten sposób, nie jest godny zaufania.Nie wie, co to jest
            szczerość.Tylko szczera rozmowa może czasami pojednać osoby, nie koniecznie na
            stopie uczuć, ale np.przyjeźni.W moim ponad 30 wiosennym zyciu, ja raz
            przyznałem się szczerze, że to nie to.Było mi głupio.Ale lepiej wcześniej niz
            póżniej żałować w życiu niewłaściwej decyzji.Często przyznaję się do
            popełnionych błędów.Mam ten honor, że potrafię to zrobić.W przeciwieństwie do
            wielu ludzi, zwłaszcza facetów.
            A co do zagłaskania, jak to nazwałem.Wiele kobiet lubi a nawet marzy by mieć
            kogoś, kto byłby taki.Uważam, że mężczyzna powinien robić wszystko dla dobra
            uczucia, miłości, związku. Wiadme, że kobieta potrzebuję mieć w partnerze
            przyjaciela,kogoś, kto pomoże jej w każdym przypadku, kiedy nigdy nie odmówi
            pomocnej dłoni, no i oczywiście przytuli w trudnych chwilach..Wiem,że może wyda
            to się śmieszne.Ale uważam to za prawdziwe. często się zdarza, że wracająca
            kobieta skonana po pracy, chiała by, by partner rozluźnił ją- np.przyjemnym
            masażem.
            Dlatego,uważam, że najlepiej zdadbać o kobietę potrafią Raczki. Może nie
            wszystkie.Może nie zupełnie tak całkowicie, jak to opisałem.Ale potrafią.JAk
            już pisałem, nikt nie jest bez skazy. My Raczki też.Ale.
            Więćej mogę napisać na list.Moja skrzynka to bb07@gazeta.pl.
            Jewwżeli ktoś uważa moją wypowiedź za śmieszną niech pisze.Ale przyjmuję też
            wszelkie pozytywne i ciekawe listy.
            Pozdrowienia dla wszystkich, zwłaszcza tych kobiet, które wybrały RAczka.Zyczę
            wszystkiego najlepszego w Nowym Roku oraz wspaniałego szczęścia.
            • medart Re: Raki -faceci 11.01.04, 00:42
              Witaj, ja podobnie jak mój przedmówca jestem rakiem..
              naczytałem sie wcześniej w tym forum pod swoim adresem, zgadzam sie z wieloma
              uwagami, prawda, ale mało kto podkresla, ze ze wzgledu na nasz charakter,
              czesto b naiwny, wierzymy, ze jest jak ktoś mówi, jesli chodzi o miłość, to
              oddaniidziemy jak cmy w płomień, a wycofywanie sie ucieczka, pozostawianie..
              tak, jest to niestety elementem zycia, ale czy tylko raków? Mozliwe ze mamy
              ponadprzecietne w tym zdolności, b mi przykro jesli tak, ale.. myśle ze to tez
              moze wynika z czegoś... choćby z naszej delikatnośco specyficznej, czy no nie
              wiem, nie chciałbym by brzmiało to jak solidaryzowania sie czy bronienie nas,
              nie. Ale, jako, ze jestesmy tak specyficzni, moze bym powiedział, tradycyjni,i
              nieraz "nietrendy", przez to własnie tak dobrzy, zapominamy o sukińsyństwie
              jakei drzemie i sami wpadmy w te sidła. A to ze głaszczemy, masujemy itd, hm,
              mam to odebrac jak obelgę, ze nienadązamy kroku za swiatem? Mysle ze swiat tak
              potwornie sie popierzył, ze tak na prawde to jest kryzys wartości, co dobre a
              co złe! I jesli facet rak, nieciągnie dziewczyny w wiadome miejsce, to juz coś
              dziwnego, a to nie tak, bo moze kierować sie czesto dobrem tej drugiej osoby,
              tej którą kocha.. ( poza tym przpominam niesmiałość raków ),ciezko nieraz nas
              wytłumaczć, zdefiniować, mysle ze trzeba byc równie delikatnym, czuły, a rak
              spoteguje to, czego doswiadczył, nie chcąc nic w zamian. Dziś wiele rzeczy
              wydaje sie smiesznych a przez to, ze swiat tak sie zmienia.
              Jestesmy na prawde dziwnymi istotami, wiem, ze zapewne wiele jest
              skrzywdzonych dziewczyn, które to czyta i je wsciekłość bierze co pisze, ale..
              ale moze niech spojrzy na inne znaki? czy na pewno jestesmy az tak źli/ tak
              podstępnie atakujemy, wabimy? naprawde nie, moze brakuje nam nieraz odwagi, ale
              czy łatwo sie mówi w zyciu nie, łatwo sie kogoś krzywdzi? Na pewno nie...
              Reasumujać, jesli szukacie pierwotnego dobra, a macie cierpliwość, zaufanie i
              kieruja wami dobre intencje mysle ze to własnie ten znak... tylko trzeba na
              pprawde ostroznie,
              pozdrawiam

              jeden taki rak,






              medart@gazeta.pl
              • cleopa Re: Raki -faceci 15.01.04, 13:44
                ależ...:)) nie twierdzimy że jesteście tacy
                beznadziejni...przeczytaj..widzimy Waszą czułość umiejętność kochania jak nik
                inny, delikatność,...tęsknimy za Wami...tylko to wycofywanie się "raczkiem" :)
                to tak dziwi i boli! Dlaczego uciekacie w najmniej spodziewanym momencie,kiedy
                wszystko wydaje się w porządku, bez slowa wyjaśnienia,..? ...
          • caerme Re: Raki -faceci 09.01.04, 00:07
            witaj,
            nie wiem czemu, ja mowie co mysle, choc czasem jest to tzw "prawda szczera do
            bolu". dla mnie to z wielu wzgledow jest norma. jak cos sie przelalo i nie
            pasuje wyjasniam, jak ktos pojac nie moze i robi jeszcze wieksze glupoty - to
            cuz, jego wina i czasem zaboli. a chwile spokoju odetchniecia traktuje jak
            przygotowanie sie do rozmowy mogace trwac godzine - dzien i tydzien.
            pozdr
    • cleopa ZAZDROść.?????????????? 15.01.04, 14:34
      Panowie-Raczki a jak to jest z zazdrośćią?? Faktycznie jesteście tacy
      zazdrośnicy :)) nawet wtedy gdy tego nie okazujecie? Słyszałam też opinie że
      staracie się ukryć swoją zazdrość...??...
      Pozdrawiam serdecznie męskie Raczątka:)
      • caerme Re: ZAZDROść.?????????????? 15.01.04, 18:07
        witaj
        deko zdrowej zazdrosc nie jest zle, czasem pomaga dbac o wybranke i starac sie
        o nie. zazdrosny - nie zycie mnie tego nauczylo a i sam fukcjonuje w pewnym
        ukladzie ktory sprawia ze nadmiaru zazazdrosci nie moge odczuwac.
        zazdrosc gra we mnie w takim wypadku jak moja [ex na szczescie juz] mi
        powiedziala ze ona woli swego pierwszego itd mimo tego co jej zrobil. oj...
        zagrala nie tyle zazdrosc co wscieklosc uruchomiona przez ta pierwsza, bylo co
        ogladac:)
        pozdr
    • luisssa .. i jeszcze jedno pytanie 15.01.04, 18:08
      Cleopa bardzo trafnie zauwazyla : "ich umiejętność dawania milości bez
      angażowania się"

      Ja koresponduje od pol roku z jednym Raczkiem. Choc sie nigdy nie widzielismy,
      to jednak daleko juz to wszystko zaszlo. On wypisuje mi tak slodkie rzeczy, ze
      po prostu spadam z krzesla. Zwraca sie do mnie per Stokrotko, Sniezynko itp,
      przewraca mi w glowie, rozbudza moja wyobraznie do granic mozliwosci, ja sie
      niezle angazuje, po czym okazuje sie, ze to tylko moj problem!! Bo on sie
      cieszy sytuacja i dobrze jest, jak jest. Pytam wiec: po co mi slodzi i owija
      mnie wokol palca, skoro i tak nie ma zamiaru nic z tym robic??!! Czy czlowiek,
      ktory tak robi, nie pomysli o tym, jakie moga byc tego konsekwencje? Ze z
      tesknoty sie usycha, a potem strzela sie sobie w leb?

      Raki, po co to robicie?! Gdzie Wasza wrazliwosc???

      Nic z tego nie rozumiem. Moze ktos mi to wyjasni, o co w tym wszystkim chodzi...
      • caerme Re: .. i jeszcze jedno pytanie 15.01.04, 18:14
        witaj...
        nie wiem moze niedowartosciowany? jesli mi na kims bardzo mocno zalezy to
        sniezynki, wacpanny i ksiezniczki sa na uzytku dziennym lecz jesli przestanie
        to rownie szybko moge stac sie rownie mily jak mroz syberysjki a kaza rozmowe
        gasic w zarodku.
        ja nie robie w ten sposob, chyba ze jest to w konwencj zabawy i wszyscy o tym
        wiedza.
        z drugiej strony [nie wiem czy dotyczy to wszystkich] ale czesc raczkow ma cos
        co sie zwie intuicja i to szeroko rozwinieta, i czasem po kilku slowach czy
        listach potrafia bezblednie wyczuc rozmowce i czasem moga to mocno wykorzystac.
        w wielu wypadkach ja robie cos takiego w obronie wlasnej, mojej psychiki,
        czasem jak ktos sie pyta co o tym czy tamtym sadze, pada sakramentalne pytanie:
        nie obrazisz sie? i mowie. jesli mozna robic to w jedna strone to i w druga.
        ale to juz zalezy od konkretego czlowika jak sie wykorzysta swoje zdolnosci
        [vide zdolny lekarz]
        pozdr
      • cleopa Re: .. i jeszcze jedno pytanie 15.01.04, 18:21
        Wiesz wydaje mi sie ze odpowiedzi znajdziesz w w/w wątkach...Raki są delikatne
        i ..pieszczochy..do tego potrafią rozmawiać z kobietami jak żaden inny
        facet.Wiedza jak traktowac i jak rozmawiać z kobietą..stąd te stokrotki itp.
        On pwenie nie sądził, że pisząc tak wzbudzi w Tobie takie uczucia:) po prostu
        byl mily,przyjacielski ..taaaaki slodziutki..Oni tacy są:) Za to raczki
        kochamy:))
        • luisssa Re: .. i jeszcze jedno pytanie 15.01.04, 21:38
          Cleopa, Piotrek dzieki za info. Juz chyba wiem co robic :-)
          Cleopa, A Ty jaki jestes znak?
          • caerme Re: .. i jeszcze jedno pytanie 15.01.04, 23:45
            witaj
            zawsze do uslug:)
            pozdr
          • cleopa Re: .. i jeszcze jedno pytanie 16.01.04, 07:32
            ja jestem baranek...więc teoretycznie z moim Raczkiem nie pasujemy...ale tak
            się kochamy :) tylko te jego wahania,cofanie się.I jeszcze jedno nigdy nie
            byłam pewna miłości żadnego mężczyzny jak jego a jednocześnie zaskakiwał mnie
            w naj mniej odpowiednim momencie ...chociaż coraz bardziej go rozumiem,dzięki
            wypowiadającym sie tu wspanialym Rakom:) które serdecznie pozdrawiam!
    • kadinho Re: Raki -faceci 16.01.04, 00:27
      Witam. Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko jak się wtrącę;) w wasze
      pogaduchy?Fajne, zresztą...;)))
      Zazdrość. Hm... Jest, na początku mojego związku byłem bardzo zazdrosny, oj
      bardzo. Z czasem zrozumiałem, że wiele rzeczy wyolbrzymiam, że po prostu
      przesadzam. Staram się teraz być mniej zazdrosny,myślę że mi się to udaje; ale
      także staram się tego nie okazywać, aczkolwiek odrobina zazdrości nikomu nie
      zaszkodziła;))Tak naprawdę zazdrość to chyba nasza cecha, ale jeśli nauczymy
      się z tego trochę śmiać, to nie jest tak źle;))))
      A co do tego słodzenia itd.;))) Tacy już jesteśmy.Po prostu, ale muszę dodać
      że tak jak zrobił jeden opisany rak, ja bym tak nie uczynił, chyba że
      rzeczywiście wyczułbym intuicyjnie (to jest nasza "broń";)) że to jest "TO";
      no i jeśli była by to "zabawa" to kto wie?;)) To chyba tyle, jak na to moje
      wtrącenie się:)))
      Pozdrawiam gorąco
      Jeszcze jeden RAK:))))
    • hafra Re: Raki -faceci 16.01.04, 13:42
      Znam to z autopsji i też zadaję sobie to pytanie jak to jest, może ktoś inny
      też się wypowie
      • m.miskowicz Re: Raki -faceci 16.01.04, 14:06
        Czy wszystkie raki sa niesmiale, skryte i maja problemy w nawiazywaniu
        znajomosci z kobietami....? Ja mam...
    • edi54 Re: Raki -faceci 16.01.04, 14:20
      Przemila Cleopatro,pozwol,ze Rak ,ktoremu ze starosci przytepily sie szczypce i
      zmatowialo oko doda kilka wlasnych uwag o raczej naturze.Otoz jest ona
      wyznaczona przez Kosmos i wode.Juz starozytni Chaldejczycy nie mieli
      watpliwosci,ze przez gwiazdozbior Raka (zwana przez nich "Brama Ludzi") wiodla
      droga dusz na ziemie ,by przybrac ludzkie cialo.Nie od dzis tez sie uwaza,ze
      Raki silnie sa zwiazane z Ksiezycem,z jego grawitacja, z fazami.Jesli zas o
      srodowisko wodne idzie ,ram symbolizuje odwieczne odradzanie i przemijanie(we
      wczesnej mysli chrzescijanskiej symbolizowal Chrystusa).Wbrew obiegowym opiniom
      raki chodza do przodu , a do tylu , wylacznie wtedy,gdy zagraza im
      NIEBEZPIECZENSTWO.Czyni tak zreszta wiekszosc zwierzat, bo i pies , i kot i
      lew.Przestudiowawszy wnikliwie sine ira et studio glosy i opinie w sprawie
      Rakow powiem tak ,ze prawda jak zwykle lezy gdzies po srodku.Podpowiem Ci
      jednak ,bys przyczyny odejscia szukala w sobie.Wysoki poziom wrazliwosci Rakow
      powoduje,ze czasem blahy epizod,rzecz pozornie bez znaczenia potrafi go tak
      skutecznie zrazic do drugiej osoby,ze odejdzie.Odchodzac zwykle cierpi
      dlugo,nie tracac pamieci o tym co bylo pieknem i szczesliwoscia.Mostow za soba
      nie pala.A ze serca Rakow nie sa z kamienia a i poziom empatii w nich bardzo
      wysoki, bez wiekszego ryzyka mozna podjac probe ponownego zblizenia, wierze ,ze
      udanego:):):)
      • cleopa Re: Raki -faceci 16.01.04, 14:46
        Dzięki za odpowiedź Kochany Raczku :))
        Dzisiaj już wiem że mój Raczek nieźle narozrabiał (oczywiście w swoim
        mniemanu :)) ) .Nie nie chodzi tu o zdradę i tym podobne sprawy...Dla mnie
        wyglada to tak że razem pokonalibyśmy jego klopoty i życie potoczyloby się
        dalej...ale On nie-podkreślił,że jego uczucie do mnie jest prawdziwe,że
        cierpi,przeżywa katusze,tęskni,pragnie być ze mną....ale jest mu wstyd,nie
        umie spojrzeć mi w oczy...Podkreślam, że proponowalam mu pomoc,zresztą On wie
        że zawsze może na mnie liczyć,....ale nie ON WOLI SIE WSTYDZIC:) glupol-bo
        miłość to też na zle a nie tylko na dobre ,prawda? Narazie dałam mu spokój,nie
        naciskam...nie wiem czy robię dobrze...???...Strasznie mi go żal,brakuje mi
        go...cierpię że On cierpi...ale....może się ocknie...a moze........rozejdzie
        się wszystko po kościach....zniknie........... :(
        • edi54 Re: Raki -faceci 16.01.04, 15:41
          Cleopatro, jesli Ci na nim zalezy , jesli jest w Tobie intuicja (graniczaca z
          przekonaniem) ,ze nie mozesz go utracic , bo mozecie byc z soba szczesliwi,
          miej odwage przejac inicjatywe, daj mu znak (list,rozmowa,telefon), ktorego
          cieplo jest w stanie roztopic lody Arktyki.Miej w sobie wystarczajaco duzo
          cierpliwosci i nie mniej lagodnosci.Bedzie dobrze.Pozdrawiam.Edi54.
          • cleopa Re: Raki -faceci 16.01.04, 16:02
            Oj Raczku,
            wspominalam już..rozmawialiśmy,powiedzialam że go kocham ,że moze na mnie
            liczyć..że milość to też na złe..itp.o czym juz pisalam...A teraz czekam...nie
            chcę go ścigać i narzucać się..dałam mu czas..moze sie ocknie...jedno jest
            pewne oboje jesteśmypo przejściach i jeszcze nigdy z nikim nie bylo nam tak
            jak razem:) (to jest też Jego opinia). Ale moj Rak uparł sie ze wszystko
            spaprał,zniszczyl kolejną szansę dana mu od losu (czyli mnie:) ) , no i ten
            wstyd niegrzecznego chlopczyka....
    • ada68 Re: Raki -faceci 17.01.04, 04:11
      Ja ze swoim Rakiem bylam rok z kawalkiem...i przezylam dzieki niemu swoje
      najwyzsze "wzloty" i najnizsze "upadki" uczuciowe. Milosc od pierwszego
      wejrzenia, duzo czulosci, ciepla i romantyzmu...a potem nagle ucieczki z
      blachego powodu...i znowu jego chec powrotu...glupia, doprowadzajaca do
      rozpaczy zazdrosc i "zacznijmy wszystko od poczatku"...i znowu to samo...
      Wyjscie z tego zwiazku kosztowalo mnie duzo wysilku, ale tylko dzieki temu NIE
      wpadlam w depresje i NIE bylam na prochach. Ocalily mnie resztki rozsadku i
      instynktu samozachowawczego :-) I jeszcze jedna ciekawostka: juz w
      trakcie "odwyku" trafilam na wrozke, ktora po rozlozeniu tarota, nic o mnie
      nie wiedzac powiedziala, ze wlasnie wychodze z toksycznego zwiazku i jesli do
      niego wroce, to "moge od razu wziac sznurek i isc sie powiesic" :-)))
      A co do milosci...jesli jest prawdziwa, to nigdy sie nie konczy,
      prawda?...Frank wciaz ma w moim sercu malutki kacik, to dobry facet, tylko
      strasznie pokrecony i neurotyczny...a na codzien, na kazdy dzien reszty mojego
      zycia o wiele lepszy jest zdecydowany, konkretny, wielki, cieply i solidny,
      wesoly i niemiewajacy depresji facet. Czego i wam zycze :-)
    • grmal Re: Raki -faceci 18.01.04, 22:58
      hej
      wlasnei czytam was i jestem przerazaona bo sie zakochalam w raku!!!!
      kurde ......co ja mam zrobic...to prawie facet ideal jak dla mnie....choc lubi
      chodzic wlasnymi droga,i! nieejstems labym znakiem /lew/ a mimo to on robi ze
      mna co chce....czuje sie nawet czasmi tresowana;)))
      czy oni zawsze tak dzailaja na kobiety?!
      pozdrawim
      g.
      • caerme Re: Raki -faceci 19.01.04, 16:39
        witaj,
        nie wiem... ale osobiscie przejechalem sie po lwie jak mi za mocno podpadl.
        btw u mnie bylo to raczej na zasadzie: jak chcesz mnie nie przeszkadza, a jesli
        cos bylo/musalo byc zrobione solennie o tym uprzedzalem.
        raczki sa rozne i ciekawe. pozdr
      • cleopa Re: Raki -faceci 19.01.04, 16:46
        ..ależ nie panikuj :) Oni sa wspaniali tylko trzeba być ostrożnym :) bo lubią
        niespodiewanie wycofać się , są też bardzo wrażliwe...ale jak kochaja to raz
        na całe zycie...poczytaj rady Naszych forumowych Raczków-Panów!Pomoga ci ich
        zrozumieć,mnie pomogły..
        powodzenia!
    • laurenka4 Re: Raki -faceci 28.01.04, 10:34
      Mam meżczyznę
      spod znaku raka ze skorpionem w ascendensie. Jest ciepły, kochany, troskliwy,
      dba o sprawy swojego domu - czysto administracyjne i nie tylko. Bardzo dużo
      gada chwilami, dobrze gotuje, ale bywa paskudny - potrafi ranić w pzrypływie
      wybujałej emocjonalności, szczególnie wtedy, gdy nie do końca potrafi occenić
      celność władnego wyboru. Przy nim jednak nauczyłam się stawiać twardo na swoim
      i mówić otwarcie co mnie kwurza w jego zachowaniu.
      Drugi , kochany rak to mój tata - wszystko na temat raka - j.w.
      Pozdrawiam, "skazana na raczki"
      PS. TO WŁAŚCIWE OKREŚLENIE - "KOCHAĆ I OLEWAĆ" DLA WŁASNEGO ZDROWIA
      PSYCHICZNEGO.
    • agrentowy4321 Re: Raki -faceci 04.03.23, 15:54
      Nie jest to oczywiste
    • irona.sonata Re: Raki -faceci 24.04.23, 19:39
      Ile dołożysz tyle wynik
    • irona.sonata Re: Raki -faceci 03.05.23, 01:00
      Bardzo to dziwne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka