Dodaj do ulubionych

Śmierc XIII

31.10.09, 10:47
Może Ameryki nie odkryję pisząc o tej znaczeniu karty Śmierc jednak
dla mnie głębsze jej zrozumienie przyszło przed chwilą przy kawie i
serku z miodem...
Czytam najnowszy numer Zwierciadła (listopad 2009) i artykuł "W
stronę śmierci - próba generalna":
www.zwierciadlo.pl/temat-miesiaca/xxx.html
Proces śmierci (zgonu) ma dzięki temu dla mnie bezpośrednie
przełożenie na tarotową Śmierc, a zwłąszcza fragment:
Nieżyjący już wybitny psychoonkolog Carl Simonton, pracujący z
ludźmi chorymi na raka, konfrontację ze śmiercią uczynił kluczowym
punktem terapii. Wizualizacja własnej śmierci dla większości chorych
jest jak przebudzenie z koszmarnego snu, nawykowego, podszytego
lękiem działania. Chorzy doświadczają głębokiej pozytywnej przemiany
i często zdrowieją. Układają na nowo życiowe priorytety, przestają
przywiązywać wagę do spraw błahych, zyskują siłę do podejmowania
decyzji, zaczynają doceniać bliskość i zażyłość i dążą do niej,
odkrywają potęgę teraźniejszości, życia chwila po chwili. Budzą się
do zachwytu i wdzięczności, a przede wszystkim do współczucia. Jak
pisze Sogjal Rinpocze w „Tybetańskiej księdze życia i umierania":
„Kiedy uprzytomniamy sobie wreszcie, że umieramy, że wraz z nami
umierają wszystkie istoty, budzi się w nas palące, niemal
rozdzierające serce poczucie kruchości i drogocenności każdej chwili
i każdego życia; odkrycie to może zrodzić głębokie, czyste,
bezgraniczne współczucie dla wszystkich żyjących istot".
Patrzenie w śmierć zwraca ku życiu. Jest najbardziej życiodajnym
posunięciem, jakie można sobie wyobrazić. Konfrontacja z nią nie
tylko nie pozbawia energii, ale rozwiewa smutek, pomaga tworzyć życie
pełne harmonii i spokoju, zaangażowania, więzi z ludźmi, znaczenia i
samorealizacji, wyzwala miłość do życia, jakiej wcześniej nie
znaliśmy.


Przy pojawianiu się w moich rozkłądach Śmierci bardzo często kojarzę
stereotypowo - zerwnie z dotychczasowym myśleniem, życiem, bólem (dla
tych którzy pamiętają - mój opis osobistego snu o Śmierci również).
Teraz zrozumiałam, że traktuję kartę Śmierc powierzchownie, nie biorę
pod uwagę samego procesu, przygotowywania się psychicznego do zmiany.


Też boję się śmierci - karty Śmierc nie. Jak to pogodzic? Moze kiedyś
się uda smile

Polecam artykuł.

smile
Obserwuj wątek
    • tommy994 Re: Śmierc XIII 31.10.09, 11:35
      Wyczytałem takie stwierdzenie, że to ludzie w podeszłym wieku najbardziej boją
      się śmierci. Ja myślę, że ludzie młodzi, młodzi duchem boją się śmierci ponieważ
      nie wiedzą o niej nic. Ludzie doświadczeni życiem, zdobywają doświadczenie i o
      niej, śmierci. Dlatego jak wspomniałem na początku, starsi jeszcze bardziej się
      jej boją, albo z dystansem, pewną pokorą, bez lęku i traktowaniem jej jako
      nieodłącznego skladnika rzeczywistości, czekają na nią.
      Sądzę, że lęk minie, trzeba się ze śmiercią obyć. Może to przeraża, lecz musisz
      (musimy wszyscy) oglądać odejścia (zgony) innych. W ten sposób doświadczamy
      śmierci. Jest to bolesna droga poznawania jej, lecz jedyna.

      Mając 20 lat widzę jak inni moi rówieśnicy mają żyjących dziadków. Ja nie mam
      żadnego. Tęsknie za nimi. W związku z Świętem Zmarłych byłem na ich grobie.
      Miałem ochotę płakać. Z 2 strony to jest nauka. Nauka o przemijaniu. Trzeba
      pokornie, nie jednokrotnie ze łzą ją przejść. Dziś wiem, że tam gdzieś mają o
      wiele lepiej niż tutaj, na Ziemi smile
      Przyklad z dziadkami jest nie mal sztampowy, napewno nie jeden Forumowicz
      widział odejście ukochanej, bliskiej osoby. Nauka o śmierci do latwych nie należy.

      Swoją drogą temat jest na czasie w zw. ze świętem. Każdy powinnien w tym czasie
      pomyśleć o śmierci, o bliskich, których zabrakło.
      • smunaa28 Re: Śmierc XIII 04.11.09, 12:58
        Pięknie to ujeliście. Tak sobie pomyślałam, że o ile mogłabym się pogodzić z
        własną śmiercią (to nieuniknione) to paraliżuje mnie myśl o stracie bliskich.
        Odejście tych których kochamy ciężko przyjąć z pokorą.. nawet jeśli był czas aby
        przygotować się na tą śmierć, jest to trudne... nawet jeśli wiemy, że to
        koniec...odsuwany tę prawdę od siebie
        • magdalena.1230 Re: Śmierc XIII 04.11.09, 13:05
          Poruszylismy bardzo wazny temat , tak z dnia na dzień zyjemy i nie
          zwracamy uwagi na ''śmierć'' a przeciez to jest coś co nas
          wszystkich dotyczy . Każdy dzień przemija tak szybko że nawet nie
          zauważamy że to już koniec roku a dopiero co pamiętam jak zaczął sie
          nowy rok a tu już końcówka roku prawie -jestesmy wszyscy tak
          pochłonięci codzinnymi sprawami że nie dostrzegamy jak czas leci
          szybko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka