krolowa.mieczy
29.06.10, 18:50
Słuchajcie, jednak dziś zrobiłam rozklad celtycki na pracę do końca roku.
Zaraz będę oczyszczać karty i odkładam do pudełek.
A rozkład wrzucam, bo... czy to możliwe jest, że połowa kart nie odpowiedziała na pytanie o pracę a o życiu uczuciowym?
1. moja syt. wyjściowa -
4 mieczy
2. to co mi pomaga lub przeszkadza -
król mieczy
3. moja świadomość -
6 monet
4. podświadomość -
5 monet
5. było -
3 mieczy
6. do 3 mcy -
6 kijów (8mieczy, 2 mieczy, 6 pucharów)
7. mój wlasny stosunek -
kochankowie
8. okoliczności zewnętrzne -
głupiec (rycerz puch, śmierć, gwiazda)
9. moje nadzieje lub obawy -
Q pucharów
10. do k. roku po tych 3mcach -
8 kijów (król kij, kapłanka, 10 monet)
talia Druid Craft (gdyby ktoś chciał posilić się obrazkami)
Jestem jak ten człowiek na 4 mieczy - odłożyłam na bok wszystko czyli doświadczenie, umiejętności; kontakty (ich mam najmniej - właściwie ziobro czyli zero). To leży w pobliżu ale nieużywane. To jak jakieś wakacje od aktywności. Z tym, że nie zastanawiam się usilnie "co dalej", bo ja nie widzę dróg "co dalej, jak dalej, z kim dalej, gdzie dalej" itp.
Król mieczy nie wiem kto to. Już prędzej bym powiedziała, ze to mój wewnętrzny cenzor który karci mnie za bezczynność, za brak pomysłów, krytykuje za niewystarczjące umiejętnosci i nie takie wykształcenie.
6 i 5 monet - idealne: dostaję grosze i zeruję na społeczeństwie, a 5 monet... boję się bidy z nędzą... z tyłu głowy mam cały czas widmo jej

Zostałam zwolniona - 3 mieczy. I wyrzcam sobie teraz że za miękka bylam (Qpuch). Trzeba mi było mieć wszystkich gdzieś i... No ale to było. Nie zmienię.
Wcale nie jestem zadowolona z 6 kijów. Bo karty dołożone mówią, ze to będzie jakiś powrót do tego, co robiłam w przesłości. Nie wiem co! 8 mieczy i 2 mieczy sugerują, ze bardzo cieżko będzie mi podjąć decyzję o powrocie do tego zajęcia. W przeszłości robiłam wiele różnych rzeczy i nie wiem co mogłoby wrócić jako aktualne zajęcie...
/tu was proszę o rozwinięcie, bo z boku inaczej-lepiej widać/
I od karty nr 7 mam wrażenie, ze tarot opowiada mi zupełnie inną historię: miłosną. Kochanki - mam myśli coraz częstsze, ze w parze jet łatwiej; w obecnej mojej sytuacji (biorąc na rozum z wyrachowaniem a bez emocji) druga osoba jest jakimś "miękkim lądowaniem".
Zaczyna się albo jest blisko zupełnie nowy etap w życiu - albo skończy się definitywnie era rycerza pucharów albo ryc puch dojrzeje do prawdziwego uczucia. Poza tym 8 kij jako pośrednictwo internetowe - jakiś król kij zaczepi i potoczy się już wszystko dalej w dzikim tempie.
Napiszcie czy nie zbłądziłam czasem interpretując za optymistycznie lub może za czarno.
PS
to dla mnie ważne i dlatego proszę was o szczerosć, a nie cukrowanie. dobrze?