Dodaj do ulubionych

:((( uzależniona chyba

28.05.11, 22:49
Powiedzcie, co teraz zrobić. Mam b. trudną sytuację życiową.. wcześniej korzystałam parę razy z pomocy wróżek, ale bez przesady. gdy zaczęły się moje problemy, poszłam do ulubionej wróżki. Powiedziała mi jak się potoczy dalej sytuacja.... wyszłam pozytywnie nastawiona, ale było mi mało.... poszłam do innej,zeby sprawdzić-znów to samo.... do kolejnych trzech- znów to samo.
dzisiaj poszłam do "którejś"... ma dobrą opinię. Totalnie mnie zdołowała, bo wszystko inaczej niż tamte. Mam mętlik w głowie, strasznego doła, wiem, wiem, nie mozna stawiać za często kart, bo myla.... sad ale może właśnie ta ostatnia miała rację. Proszę, nie wylewajcie na mnie wiadra pomyj, wiem, że popełniłam błąd, tylko co ja mam teraz zrobić...straszne jest usłyszeć od iluś, że ktoś kocha, a od ostatniej, ze koniec i nic. i co najgłupsze- powiedziała mi dwie rzeczy o których wiem, ze są nieprawdą... ale i tak pamiętam część tych złych rzeczy. Proszę powiedzcie jak się teraz wyciszyć, powiedzcie, że karty myla gdy pytać sto razy o to samosad((( do tej pory nie myliły. wszystkie mówiły jedno. Aż tu nagle....

kiedy ma sens spytanie o to samo???
Obserwuj wątek
    • zainteresowany1977 Re: 28.05.11, 23:50
      Ok, moim zdaniem to nie zwracaj uwagi na to co powiedziały Ci wróżki tylko koniecznie zrób po swojemu, tak jak Ci podpowiada serce. Wróżba to nie jest dyrektywa tylko rada, tak powinno przynajmniej być. Najwidoczniej jesteś osobą która nie powinna korzystać z wróżek bo to Cię zbyt mocno nakręca, to Cię unieruchamia i bez reszty odbiera Ci wolę działania i potem tylko biernie czekasz ,,aż się pospełnia", cierpisz w oczekiwaniu aż Twój problem odejdzie w przeszłość, bardzo źle!
      Dajmy na to że bliska ciocia mówi Ci ,,nie spotykaj się z tym chłopcem, myślę, że nie jest dla Ciebie", ale to Ty wtedy powinnaś zrobić swoje, ciocia nie przeżyje za Ciebie życia, nie poukłada Ci wszystkich ścieżek i nie wywiniesz się z problemów.
      Wróżka odkrywa najbardziej prawdopodobny przebieg ale to nie jest jedyny możliwy, jak wychodzi że będzie klapa to Ty jesteś osobą która może to zmienić, może będzie klapa ale inna niż się zapowiada, np taka klapa która wyjdzie na dobre.
      Sprawdziłem na sobie, polecam.
    • oszalecmozna Re: :((( uzależniona chyba 29.05.11, 09:00
      Najgorsze jest to, że moja intuicja podpowiadała mi: nigdzie już nie łaź, bo nawet nie minął termin, gdy mogły się spełnić tamte wróżby. Czułam, ze to takie igranie z energią. Tak jaby tarot miał do mnie długo cierpliwość, a potem sie zezłościłwink o ile oczywiście to możliwe. Nie posłuchałam, bo chciałam usłyszeć coś fajnego- no to usłyszałam. I zastanawiam się, czy to dobre, gdy jakaś wróźka mówi: NIGDY nie wyleczysz się z tamtego mężczyzny, będziesz go kochać do końca życia, a on Ciebie nie. A potem gdy spytałam o kontakt, ona odpowiada: TY się do niego odezwiesz między czerwcem, a wrześniem. Ja mówię: nie odezwę się. Ona: zobaczymy. Z całym szacunkiem, ale jednak to ja decyduję czy się odezwę. I czy to w porządku mówić komuś: nigdy się nie wyleczysz? Przecież to obciążące potwornie, i tak jakby pozbawiła mnie nadziei na wewnętrzny spokój kiedyś.
      Zadzwoniłam wczoraj wieczorem zrozpaczona do znajomej wróżki (wy to pewnie macie z tymi rozdygotanymi klientami) i ona na spokojnie tłumaczyła,ze nie można stawiać za często kart, bo to są energie, że to mnie osłabia, ze mam zaburzoną energetykę, że karty się mieszają). Jezu, wszyscy to tu piszecie, ale człowiek widać we wszystkim musi uczyć się na błędach. Tak, masz rację ZAinteresowany, ja chyba nie powinnam chodzić conajmniej z rok, dwa. Mam namieszane w głowie i czuję się jak przemielona, i totalnie rozwalona...więc będę przestrzegać innych takich jak ja...bo teraz jestem raczej w stanie zmierzającym prostą drogą do Wariatkowasad
      • oszalecmozna Re: :((( uzależniona chyba 29.05.11, 09:33
        i jeszcze spytałam ją o tatę mojego syna. Można o nim powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest złym ojcem. Ona mówi: on nie ma dobrego kontaktu z synem...Ja: Ma bardzo dobry. Ona: nie ma między nimi rozmów, on sobie, dziecko sobie. Ja: przeciwnie, ciągle rozmawiają. Ona się zjeżyła i zaczęła coś obliczać w numerologii i potem: no tak, tak.... z numerologii tak wynika....
        I jeszcze mi powiedziała: on nie chciał tego dziecka. Ja: przeciwnie, bardzo chciał. Bo akurat to prawda. To ja byłam w panice, jak dowiedziałam się o ciąży i on zrobił wszystko, żebym urodziła, bo myśli- których zresztą dziś b. żałuję- miałam różne. Najgorsze, że ja jej to bez pretensji mówiłam, a ona mi zaczęła wmawiać, że ja nie wiedziałam, że on nie chce. Tak, a jego radość, euforia były udawane... na pewno.
        No i jeszcze jedno, nie widziała, że mężczyzna, którego kocham i mam kochać jest aktualnie w związku. Mówię: ale on kogoś ma. Nie, nie ma- odpowiada. - To wyszłoby w kartach. no to co ja miałam powiedzieć? Zapłaciłam i poszłam....
        • asia.33 Re: :((( uzależniona chyba 29.05.11, 10:32
          my tez tu nie jestesmy wrózkami uczymy sie Tarota z czasam moze bedziemy, zainteresowanie Tarotem najczesciej przychodzi w takich sytuacjach jakie wlasnie masz..szukaniem swiatelka w tunelu...mam rade nie mysl o tym "zlym" co mowila wrozka tylko o tym co dobrego usłyszalas na samym poczatku ..jesli kilka osob to potwierdzilo to powinno sie sprawdzic..oczywiscie nikt tu Ci nie da gwarancji ze bylas u "wrozki idelanej" jest mnóstwo wrozek i jesli masz jedna sprawdzona nie szukaj nowej
          • zainteresowany1977 Re: 29.05.11, 14:28
            Jesteśmy asiu33 smile, jak się robi takie rzeczy to się jest.
      • zainteresowany1977 Re: 29.05.11, 14:07
        Popatrzyłem w karty i naprawdę polecam Ci tak zupełnie racjonalnie, żebyś zrobiła tak jak Ci podpowie serce, kieruj się przy tym rozumem, zaakceptuj zmiany które się dokonały i nie licz na cuda, nie żyj fantazją o tym ,,co by było gdyby", czekanie na naprawę czegoś co się rozpadło i ,,próby reanimacji trupa" mogą się okazać stratą czasu i to może okropnie wymęczyć człowieka. Jeszcze Ci napiszę, że skoro on wybrał drogę bez Ciebie tzn. że nie kochał tak jak Ty byś chciała by kochał, nie warto pchać się w związek w którym chce pozostać tylko jedna osoba, ja już coś takiego przerobiłem i jest tylko jeden sposób, nie trwać w czekaniu i iść dalej bo czas zasuwa do przodu.
        Czy kartami, czy bez kart, wiele rad które znajdziesz w naszych wpisach w Twoim temacie mogą Ci pomóc, nie polecam brać za mądrzejsze to co z kart bo za nimi zawsze stoi kładący je człowiek i on może nie umieć ich dobrze odczytać albo pomylić się w danym przypadku.
        Pozdr.
    • oszalecmozna Re: :((( uzależniona chyba 29.05.11, 14:33
      tak, masz rację. Bardzo Ci dziękuję za te mądra słowa. To ja zostawiłam tamtego faceta. Ale dlatego, że żądał ode mnie rzeczy niemożliwej....myślałam, że się otrząśnie, przecież jeszcze tego samego dnia mówił, że tak mnie kocha. Ale nie otrząsnął się. Po dwóch tygodniach dowiedziałam się, że spotyka się ze swoją przyjaciółką, zaczęły sie podróże do wróżek, bo nie mogłam pojąć jego zachowania. A w zasadzie to jest proste- jeśli ktoś traktuje nas jak przedmiot, musi być tak jak on chce, to słowa "kocham" nie mają sensu. Jedne wróżki mówiły, że on mnie karze, ta wczorajsza, że w ogóle nikogo nie ma... to absurdalne, ale dojść można tylko do jednego wniosku, taki związek nie ma sensu.
      Zainteresowany, jak długo się leczyłeś? ja mam ten problem, że on jest wśród mojej grupy znajomych, nawet codziennie widzę jego wpisy na fb. To tak jakby wciąż grzebać w ranie.
      Naprawdę mam duże powodzenie u mężczyzn, ale po prostu jestem zamrożona, nic. ledwo do pracy wstaję, ledwo oddycham. On mnie zabrał do nieba, a potem wrzucił do piekła, albo sama tam wskoczyłam.sad Intuicja ostrzegała mnie przed tym facetem, zresztą odpychałam go długo....ale w końcu się poddałam. Cudne dwa lata, a potem okazało się, że jego miłość to iluzja....bo to jest nie fair, nawet nie powiedzieć, że się z kimś spotykasz. Nawet nie byłam zazdrosna o tą przyjaciółkę... była dobra, miła, koleżanka. Mówil, że ona go kompletnie nie pociąga, echwink
      • zainteresowany1977 Re: 29.05.11, 15:07
        Tyle co to trwało, prawie dwa lata, bardzo długo i za długo, ale to mnie co nieco nauczyło.
        Mówiły bzdury, jak można karać kogoś kogo się kocha?, z miłości ranić?, no ewidentne bzdury, stereotypowe brednie, prawda?
        Na niego wyszedł as monet, to coś nowego, wszedł w coś innego a Ty utkwiłaś w karcie śmierć (czyli nieumiejętność przyjęcia zmiany) i w postawie 5 pucharów (żal, płacz, nazywają ją dolina płaczu, można długo tak trwać ale trzeba to przecież przejść i wyjść z tego), takie Ci u mnie wypadły karty. Na wynik wypadła 7 pucharów, w kontekście wyniku to iluzje, nie żyj iluzjami które produkuje Twoja głowa a które są mrzonkami na bazie sentymentów.
        Ja też się czegoś od Ciebie nauczyłem.
        Dobrze wybierz i się nie samookaleczaj smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka