W sumie trochę śmiesznie. Rzeczywistość mieszała się z fikcją.
We śnie chodziłam po mieście (nie w Polsce) w grupie (mam wrażenie że same dziewczyny). Coś jak zwiedzanie, ale jakbym ja im pokazywała. Pamiętam, że chodziłyśmy po pasażu gdzie jest sporo sklepów i komuś mówiłam: "no i nadal nie wiem czy kupić kartę SIM z vodafone czy t-mobile", na co odezwał się po polsku sprzedawca w jednym sklepiku: "kup t-mobile". A sprzedawcą był...
Artur Orzech! hahaha
We śnie był moim kolegą i przedstawiłam go mojej towarzyszce. hahaha
A rzeczywistość jest taka, że chcę ograniczyć koszty w Niemczech i kupić numer telefonu pre-paid w jednej z sieci komórkowych i naprawdę zastanawiam się czy vodafone czy t-mobile. I jak wyśnił mi się ten t-mobile to chyba kupię tam

I musze jakąś byle jaką komórkę kupić. Na nieszczęście mój brat wiosną posprzedawał na allegro wszystkie stare nieużywane jakie nam zalegały po szufladach