Dodaj do ulubionych

mam problemy z córką - jak z nia postepować

17.08.11, 20:40
Córka lat 15 strasznie cięzko mi idzie dogadanie się z nią. Jak się wtrącam w jej życie to źle jak nie to tez źle jak jestem grzeczna i miła dla niej to źle jak mordę rozedrę to też źle staram się być i koleżeńska otwarta przyjacielska - też jest źle - jej koleżanki bardzo mnie lubią. Nie wiem może jestem za mało matką za dużo przyjaciółką ale taki układ mam z 18 letnim synem i on się sprawdza - może dla niej powinnam być ostrzejsza. Dziś mnie wręcz poniżyła robiąc mi awanturę przy koleżance a poszło że niechcący zafarbowałam w praniu jej białą "bokserkę" - koleżanka zwracał jej uwagę o zachowanie. Przeprosiła mnie później ale niesmak pozostał. Nie mam już sił

Zapytałam kart jak mam postępować z Justą?

sedno Kapłanka- to chyba ja - traktuję ją za delikatnie?
Tak nie postępować 10 monet - nie nie pozwalać jej na wszystko czasem nie stwarzać "ochrony" niech ponosi konsekwencje swoich złych czynów - czasem jej tyłek przed rodziną kryłam
Tak postępować - paź buław - dotrzeć do niej nawiązać relacje stworzyć sytuacje by się mogła zwierzać - stwarzam potrafię np piec z nią ciastka o północy kiedy chce się wygadać ona wie że może z każdym problemem przyjść do mnie ale jednocześnie nie narzucam się jej - to ona do mnie przychodzi bo jak ja chce pogadać to jeśli ona tego nie chce to mówi .; A może mam poszukać kogoś młodego kto z nią porozmawia że nie powinna mnie tak traktować- szczerze ma ze mną najlepszy kontakt niż jej koleżanki ze swoimi rodzicami. Nawet psycholog powiedziała jej że ciesz się że masz taka mamę, bo inni takiego szczęścia nie mają. Ale chyba nie dotarło
wynik rydwan koło 5 mieczy - zmienić postępowanie i wprowadzić reguły zasady zmienne i odpowiednie do sytuacji
Pomóżcie bo zwariuję z gówniarą
Obserwuj wątek
    • asia.33 Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 17.08.11, 21:08
      hmmm w oewnym sensie mam to juz za soba bo moja jest 5lat starsza, bylo tak samo
      z kart:
      kaplanka-opiekunka, za duzo sie na Niarozczulasz, zrob to moze dyskretniej, wiecej obserwuj , mniej interweniuj
      nie ribic =10monet..nie chron jej za wszelka cene musi sie kiedys przewrocic , otrzepac i isc dalej
      robic-paz kiji..dojrzewa i sama podejmuje decyzje, raz jej wyjdzie raz nie jak to pazikowi..idealnie pokazaly stan dojrzewanianiby nie dziecko juz ale nie dorosła

      wynik rydwan koło 5 mieczy ...sama decyduje w ktora strone, sama prowadzi swoj pojazd, kolo raz sieuda raz nie, nabierze doswiadczenia i czasami lepiej ja to przygotuje do zcia (eh trzeba byc troszke cwanym w tych czasach) a jak sie cos raz nie uda nastepnym razem bedzie lepiej...skad ja to znam???
      • asia.33 Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 17.08.11, 21:10
        to wlasnie tak wyglada jakbys miala dac jej wiecej mozliwosci decydowania czy wykonywania pewnych czynnosci samodzielnie..rydwan to juz jest jakas odpowiedzilanosc wieksza
        • algaria asiu 17.08.11, 21:20
          Ona jest 33 wink
          • asia.33 Re: asiu 17.08.11, 21:43
            oj i teraz nie wiem co powiedziec ..indywidualistka, jak bedziesz krzyczała to moze plakac bo to jje sie bedzie wydawalo niesprawiedliwe ...sprawiedliwosc i to by nie krzywdzic to nr 1..hmmja bylam zbuntowana nasolatka ale milam swoj rozum...papierosy , a;kohol itp nie smakowaly mi..teraz co najwyzej dobry alkohol i to by sie delektowac. Patrze na syna siostry i on 6 itez widze , ze jak na niego krzykna to on to przezywa. Ale tak na bank nie wolno nianczyc 33 bo one musza sie zderzyc z brutalnym swiatem , mnie trzymano pod kloszm bo bylam najmlodsza ale moja mam zmarla nagle i za szybko gdy milam lat 19 i wtedy wszystko raptem bylo na mojej glowie, gotowanie, oplaty, praca , studia, maz , dziecko po chwili..33 trydnio jest zozumiec ten swiat ..dopiero w poznym wieku sie jakos potrafia pogodzic z tym i dostosowac
    • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 17.08.11, 22:05
      Mam wrazenie Algario, ze za bardzo jestes jej kumpela, a za malo mama. Justysia jest w okresie adolescencji, jak to teraz sie ladnie nazywa, czyli dorastania, wchodzenia w dorosle zycie. Potrzebuje regul, granic. astale zasady, egzekwowanie ich - daje poczucie bezpieczenstwa. A Ty - jak napisalas - ciagle je zmieniasz. Wydaje mi sie, ze o tym wlasnie mowi Kaplanka.
      Przy tej awanturze (popisy przed kolezanka), nalezalo spokojnie powiedziec: nie zycze sobie, takich slow. Ale wiem, nerwy poniosly. Wiesz, to chyba nie jest dobry pomysl obarczac ja swoimi problemami, zwierzac sie jej niczym przyjaciolce. To sie sprawdza z synem, ja to rozumiem.
      W gruncie rzeczy jestes super matka, co doceniaja jej kolezanki, a ona w przyszlosci. Nie musisz ciagle zabiegac o jej dobry nastroj, w jej wieku zmiennosc nastrojow to norma. Nie musisz przejmowac sie jej pretensjami, obracaj wiele spraw w zart. Ona i tak wie, ze ja kochasz. Bardzo dobrze, ze pozwalasz jej doswiadczyc konsekwencji jej czynow.
      • algaria aniu 17.08.11, 22:27
        Ja się jej nie zwierzam
        I dziś nie wybuchnęłam - ja na nią nie krzyczę - powiedziałam że nie życzę sobie takiego zachowania i nie zasługuje na jej ciskanie i wyszłam z jej pokoju i się do niej nie odzywałam aż mnie nie przeprosiła
        Ona ma ustalone reguły i obowiązki
        Mnie tylko dobija jej ciskanie - ale to pewnie jest norma w tym wieku i u kobiety wink
        Ja nie pamiętam jak byłam ale ja to się bałam własnej matki to nie miałabym odwagi strzelić takiej popiski
        • anna151sx Re: aniu 18.08.11, 08:01
          Jakis drastycznych bledow nie popelniasz, a do drobnych masz prawo - jestes czlowiekiem. Bywa, ze nasze dzieci nas testuja "ile (szczegolnie dotyczy to matek) ten rodzic zniesie", dobrze, ze wtedy mowimy o swoich uczuciach, ze to nas rani.
          Restrykcyjna matka (tez taka mialam) potrafi "wyposazyc" corke na cale zycie, Twojej Justysi taki "posag" nie grozi.
          Moglabys Algario zerknac do Tiny, ktora ma problem w pracy, czuje, ze mnie to zupelnie przeroslo. Pozdrawiam serdecznie. Ania
          • anna151sx Re: aniu 18.08.11, 08:28
            • anna151sx Re: aniu 18.08.11, 08:32
              ale namieszalam...
              No to Ci jeszcze dopisze. Dzieci kochaja nas ze swej natury, bo poswiecamy im swoj czas, jestesmy z nimi. Taki rodzic bardzo musi sie natrudzic zeby dziecko przestalo go kochac. A wiec wystarczy Twoja cierpliwosc, poczucie humoru, wsparcie, ktore dajesz swojemu dziecku. Ten 18-latek tez tego potrezbuje, wcale nie jest taki dorosly.
              Aha, nie mozna tez tworzyc domowych koalicji przeciwko ktoremus z czlonkow rodziny, nawet jakby w naszej ocenie na to zaslugiwal. Dziecko ma prawo kochac "za nic" i samo oceni sytuacje.
              • algaria Re: aniu 18.08.11, 11:26
                Zawsze byłam do ich dyspozycji kiedy tylko mnie potrzebowali zawsze mogli liczyć na moje wsparcie i zawsze wiedzą że będę stała po ich stronie i tak zostało do dziś. Z młodym potrafimy przegadać noc Justa zawsze była bardziej wycofana zamknięta - przychodziła do mnie wtedy kiedy potrzebowała (Marcin zawsze nawet ot tak) - długo mi nie ufała tzn nie ufała jak zareaguje na daną sytuację (mimo że nigdy jej nie zawiodłam) - teraz my się na prawdę potrafimy dogadać - ale te jej histerie mnie dobijają i nie wiem jak mam na to zachowanie reagować.
                Nigdy nie stawaliśmy przeciw sobie. Swoje konflikty dzieciaki rozwiązywały same - nigdy nie wnikałam kto zaczął czyja wina i po której stronie mam stanąć - po prostu ich rozdzielałam każde szło do swojego pokoju. My dużo rzeczy robimy razem jako rodzina jemy wspólnie posiłki, gramy w gry planszowe, jeździmy na wycieczki, spędzamy wspólnie czas. Może mój mąż a ojciec jakoś tak jest trochę nieobecny duchem i nie wtrącający się (z tym że on był angażowany do życia rodzinnego i w nim w pełni uczestniczy- np ucząc Justynę jeździć na motorze))ale zawsze tak było to przywykliśmy - całym motorem napędowym rodziny jestem ja - ale taką obrałam role i to nam wszystkim odpowiada.
                My naprawdę jako rodzina jesteśmy w porządku a świadczyć o tym mogą tłumy koleżanek kolegów przyjaciół naszych dzieci przewijające się przez dom, nocujących itd. Widocznie "dzieciaki" dobrze sie u nas czują - a my przywykliśmy do otwartego domu.
                Na 18 syna było w domu ponad 50 młodzieży i nic nie zostało uszkodzone - świadczy to o sympatii do Marcina i szacunku do naszego domu.
                • jagodarosz Re: aniu 18.08.11, 14:42
                  Ja bym powiedziała, że za bardzo cackasz się z córką (na podst. kart). Ja widzę tu inny problem- córka chce zwracać uwagę na siebie. Może to być np. podyktowane zazdrością. Skoro jej znajomi Ciebie lubią, to pewnie jest fajne dla niej. Z drugiej strony spójrz na to, dlaczego ona przy koleżance awanturuje się z Tobą? Chce pokazać, że wcale nie jesteś taką cool mamą i podważa Twój autorytet.
                  Może Ty jako matka powinnaś bardziej zadbać o siebie. O 12 w nocy to Ty powinnaś smacznie spać, a nie piec ciastek z córą, bo ona chce pogadać. Nie wzbudzasz u niej szacunku.
                  5 mieczy mówi o stracie i zysku zarazem. Ale najpierw coś musi się popsuć w waszych relacjach, by każda z was wyniosła z tego nauczkę.
                  • algaria jagoda 18.08.11, 21:26
                    Jagoda wydaje mi się że nie masz dzieci.
                    Nic o mnie nie wiesz i nie wiesz czy jestem zadbana czy nie (a jestem) ale powiem Ci tylko tyle że ja nie mam 10 lat by chodzić o 12 spać - śpię tyle by wypocząć Moje dzieci się za mnie nie wstydzą i mam u nich szacunek
                    A ja wiem że moje córka jest skryta i musi najpierw sama coś przetrawić nim zwróci się z tym do mnie a kiedy już to robi to wiem że nie mogę przegapić momentu np mówiąc ja idę spać bo jest późno pogadamy kiedy indziej - tylko że tego kiedy indziej może już nie być. Bo ja nie wiem co to za problem - a czasem w tym wieku małe dla nas dorosłych problemy urastają dla nastolatki do końca świata i na tym polega rola rodzica by powiedzieć że świat się nie wali. A jeśli my rodzice olejemy własne dzieci to one znajda pociechę i zrozumienie w sekstach narkotykach i złych rówieśnikach.
                    Miałam przykład kolegi który chciał ze swoją matką porozmawiać o tym że 2 dziewczyny są z nim w ciąży i co on ma zrobić - matka powiedziała że nie ma czasu bo coś tam wyszła z domu a on się powiesił.
                    zakręcenie i upieczenie 12 muffinów zajęło nam pół godziny ale w tym czasie dowiedziałam się o wielu ważnych sprawach dla mojej córki np o tym że wróciła do swojego byłego chłopaka.
                    Dlatego Jagoda nie gadaj głupot że powinnam iść spać a nie rozmawiać z własnym dzieckiem
                    Ja myślę że ten jej wybuch przy koleżance polegał nie na pokazaniu iż nie jestem cool ale koleżanka już tak wrosła w nasz dom że Justa traktuje ją jak siostrę i uważa że może się pociskać przy Klaudii skoro ona jest prawie domownikiem.
                • asia.33 Re: aniu 18.08.11, 18:17
                  algario..tak jet dokladnie jak napislas..33 maja swoj swiat, czesto odcinaja sie od innych, sa na uboczu pochłoniete myslami a czasami sa dusza towarzystwa , czuja sie czesto jakby nie pasujace do reszty otoczenia..ponoc 33 jak sie niezauwazone w sensie ze nie docenia sie ich zasług i starania staja sie domowymi terrorystami .. przyznam sie ze tak jest eh , sa takie wybuchy emocji
                • anna151sx Re: aniu 18.08.11, 20:42
                  JA TAM NADAL UWAZAM, ZE JESTES SUPER MAMA. Moze to i racja z tym "poswiecaniam sie". Dzieci wola mame wypoczeta, zadbana, usmiechnieta, zartujaca z nimi. Cierpliwosc, konsekwencja, okazywanie wsparcia - to robisz i to zupelnie wystarczy.
                  • algaria Re: aniu 18.08.11, 20:59
                    Ja dbam o siebie a to że idę spać o 2 nie znaczy że wstaje o 6 wink wstaje o 10 mam taką możliwość bo do pracy idę na 11 - a ciastka piekłyśmy w piątek. I wiem że jeśli moja zamknięta córka się otwiera to pora by ją wysłuchać nie ma znaczenia.
    • zainteresowany1977 Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 14:47
      Za duża na lanie, krzykiem też nic nie wskórasz, hormony zalewają jej mózg. Od dzisiaj pierze sobie sama smile, dobre rozwiązanie?, najlepsze, następnym razem nie będzie miała na kogo krzyczeć za plamy smile
    • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 20:50
      No przestan Zainteresowany, mowimy o mlodziutkiej kobiecie, a Ty tu hormonami po oczach... Zartowalam. Algaria postepuje jak nalezy.
      • algaria Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 21:08
        Ale Zeta ma rację - to hormony - ona najgorzej się zachowuje kiedy ma PSM serio. smile
        • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 21:18
          A co to takiego? W Googlach pojawila sie Pomorska Spoldzielnia Mieszkaniowa wink
          Chodzi Ci o zespol napiecia przedmiesiaczkowego?
          Kobiety to delikatne i wrazliwe istoty, a cykl miesiaczkowy niewatpliwie wplywa na ich nastroje. Dziewczyny w okresie dojrzewania dotyczy to szczegolnie. Tak: burza hormonalna, a my tu oczekujemy stonowanych, wywazonych zachowan.
          • algaria Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 21:37
            PSM - to ten przedokres tongue_out
            Tak ja oczekuje delikatnej subtelnej panienki gdy tymczasem moja 182 cm kobieta o wymiarach i wadze modelki zawsze była gieroj baba mówiąca do swojego starszego o 3 lata brata gdy ten przyszedł z przedszkola z płaczem bo go kolega pobił - "no nie wiesz co się robi - w jaja go kopnij" Co skrzętnie sama wykorzystała na wiejskiej dyskotece gdy jakiś chłopak złapał ją za tyłek Panienki romantycznej jeżdżącej 70 km na WFM ku uciesze tatusia.Lubiącej jazdę czołgami wozami pancernymi i przebywanie z ojcem na zlocie na byłym poligonie w Niemczech - czym co roku rozpoczyna wakacje. Królewnie która w II Kl SZP na wycieczce naprawiła koledze rower.
            Śliczności która się maluje depiluje i modnie ubiera (szkoda że nie mam jej figury bo bym miała tyle fajnych ciuchów) chodzi na 9 cm obcasach przez co dorównuje wzrostem swemu chłopakowi. Pozostaje kobieca ale też nie da sobie w kasze dmuchać np u nauczycieli za co ja świece za nią oczami na zebraniach tongue_out To jest moja Justyna Natalia potocznie zwana Juścią Justą Tyśką
            • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 21:53
              ha ha ha
              Naprawde imponuje mi ta dziewczyna! Nie zginie w zyciu.
              • algaria Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 22:19
                Nie, bardziej sobie poradzi niż jej brat choć to on się lepiej uczy tongue_out

                Kupiłam serek homogenizowany z rodzynkami i Justa sobie wzięła ale przecież Marcin nie darował, pobiegł za nią i słyszałam szarpanie krzyki w końcu młody zbiegł z góry triumfalnie niosąc serek otworzył usiadł przy stole Na to zeszła Justa On chcąc jej jeszcze bardziej dokuczyć zaczął się delektować wreszcie wziął łyżeczkę do buzi, przełknął i mówi
                - mmmmmmmm rodzynka
                Na co Justyna
                - Nie to mysi bobek, smacznego
                Mina brata nie do powtórzenia.
    • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 18.08.11, 22:42
      Swietna kabaretowa scenka!
      • ma_ewa01 Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 20.08.11, 04:25
        Algaro, z tego , co napisałaś córka ma dobre stosunki z ojcem, może intuicyjnie wyczuwa między Wami napięcie, przypisując Tobie jego przyczynę... i stąd ta w pewnym sensie agresja wobec Ciebie ...
        Msmile
        • algaria ewo 20.08.11, 10:00
          Moja córka nie ma dobrych stosunków z ojcem bo kilkakrotnie ją zawiódł i to w bardzo poważnych dla niej sprawach To on o nią teraz zabiega chcąc "zmazać winy", a ona to skrzętnie wykorzystuje. Ona jest bardziej za mną niż za nim Między mną a mężem nie ma napięcia po prostu jest minimum egzystencji - my się raczej nie kłócimy są wspólne posiłki, rzadkie rozmowy, wspólne łóżko ale nie ma tej iskry - każdy z nas ma swój świat ale w sumie tak było od bardzo dawna.
          Rozmawiałam z Justyną na temat jej ostatniego występu powiedziała mi że ona tak ma - zresztą zgodnie z prawdą ona co jakiś czas musi wybuchnąć - tylko że ja nie wiem jak mam z nią postępować żeby do tych wybuchów nie dochodziło - niestety chyba się nie da tego uniknąć. Jak to ktoś mi powiedział Justyna jest - już nie dziecko jeszcze nie kobieta
          • anna151sx Re: ewo 20.08.11, 10:40
            Pozostaje Ci wyka cierpliwosc, to przejdzie. jak piszesz - jest to od czasu do czasu.
            Nie oznacza to oczywiscie, ze masz sie godzic na takie dosc gwaltowne zachowania. Juz teraz sie przygotuj i jesli cos takiego wystapi - powiedz takie mniej wiecej slowa: jestes zdenerwowana, (opisz sytuacje, ktora byla powodem jej wybuchu0.
            Jednak nie zycze sobie zebys mowila do mnie podniesionym glosem. Nie zycze sobie rowniez takich slow: (tu wymien). One mnie bardzo rania. Jak sie uspokoisz, oczekuje przeprosin.
            Pamietaj! Najpierw okaz zrozumienie Najgorzej to wdac sie w pyskowke. Kazda klotnia umrze smiercia naturalna jesli nie dostarczymy jej wlasnej energii. Nasza energia jest niczym tlen dla ognia. To, ze Justysia daje upust swoim emocjom absolutnie nie oznacza, ze Ciebie nie kocha czy nie szanuje.
            • ma_ewa01 Re: ewo 20.08.11, 10:54
              anna151sx napisała:
              To, ze Justysia daje upust swoim emocjom ab
              > solutnie nie oznacza, ze Ciebie nie kocha czy nie szanuje.
              Bardzo to piękne i optymistyczne.
              Algario, z Twoich wcześniejszych postów zrozumiałam , ze między córką a jej tatą jest jakieś fajne porozumienie i sądziłam, że ona podświadomie walczy o jednośc rodziny w głębszym sensie niż tylko wspólne posiłki itp. Ale skoro Ty wyczuwasz, że jest inaczej, to na pewno masz rację, bo któż jesli nie mama zna lepiej swoje dziecko.
              Ten trudny okres w życiu córki nie będzie trwał wiecznie. Z czasem ona więcej zrozumie i nauczy sie rozwiazywac problemy niekoniecznie poprzez niekontrolowane wybuchy.
              Pozdrawiam i życzę pogody ducha
              Msmile
              • mrgodot Re: 20.08.11, 20:28
                sedno Kapłanka
                Tak nie postępować - 10 monet
                Tak postępować - paź buław
                wynik rydwan koło 5 mieczy
                Przede wszystkim 15-latka jest w okresie buntu, "burzy i naporu" więc takie wybuchy to normalka. Tym bardziej, że wibracja mistrzowska (a możesz Algario podać datę ur. Justy?)
                Wg mnie sprawdza granice twojej wytrzymałości, na ile Kapłanka będzie matką, na ile przyjaciółką, ile zniesie i dokąd ona sama może się posunąć. 10 Monet czyli wychodzenie z pozycji nieomylnego rodzica w tej sytuacji nic nie da. Poza tym juz ją przyzwyczaiłaś do tego, że jesteś tolerancyjna, wyrozumiała, że nie chcesz jej niczego narzucać. Paź Buław to jest bardzo przyjacielska energia - taki zapał, energia w czystej formie, która angażuje otoczenie, potrafi zainteresować i zawsze jest nastawiona przyjaźnie, optymistycznie. Paź Buław ma pasje, ma szerokie horyzonty, wszystkiego chce spróbować. Dlatego myślę, że zasadniczo to ty idziesz dobrą drogą jeśli starasz się być jej przyjaciółką. Tu by się przydały karty - może partnerski - które by pokazały jak twoje zachowanie odbiera Justyna i co jej w duszy gra. Jak dla mnie taki bunt, na przekór, bo się chce popisać przed koleżanką, bo ma zły dzień. Oczywiście to nie jest usprawiedliwienie dla niej - jak najbardziej powinnaś jej zwrócić uwagę. Ale może spróbuj przy okazji ją czymś zainteresować. Ten przykład z pieczeniem ciasteczek to dobra forma. Tylko ona sprawdza na co może sobie pozwolić a zwykle jest w życiu tak (zwłaszcza w młodym wieku), że na najwięcej sobie pozwalamy wobec tych, którzy sa dla nas najlepsi i w których miłość do nas nie wątpimy. Są pod ręką, to się mozna wyładować bo i tak nie odejdą i nie zostawią. Jest w tej twojej Kapłance niewielki nadmiar wyrozumiałości i delikatności. Może dlatego, że ty ją traktujesz delikatnie, inaczej niż syna, starasz się tłumaczyć jej zachowania: bo dziewczynka, bo 33, to wrażliwa. 33-ki często tak mają, że kochają cały świat i ludzkość tylko nie widzą tych najbliżej, tych obok.
                Nie do końca rozumiem wynik - Rydwan, Koło, 5 Mieczy - jakby ta zmiana w waszych relacjach miała iść przez porażkę, ustapienie jednej osoby wobec drugiej. Ale to chyba zależy od tego jaką opcję wybierzesz - żeby nie było tego negatywu 5 Mieczy w stylu "to ja ci teraz dam popalić". Czyli Paziem Buław, nie 10 Monet. Przyjaźń a nie podejście z pozycji pana i władcy.
                A przy okazji tych kart tak mi się rzuciło na myśl czy ona czasem nie obserwując twojego małżeństwa (bo w tym wieku to już się patrzy jak te związki wyglądają) nie chce ci czegoś pokazać. Czasem takie życie obok siebie partnerów sprawia, że taka młoda kobietka traci wiarę w relacje, w ich sens, nie ma pozytywnego wzorca i zaczyna traktować ciebie np tak jak twój mąż ciebie traktuje. I tak sobie coś sprawdza, testuje.
                • algaria Godotko 20.08.11, 21:14
                  22.04.1996 godz 13.40 warszawa
                  • mrgodot Re: Godotko 20.08.11, 22:35
                    algaria napisała:

                    > 22.04.1996 godz 13.40 warszawa
                    Z zegarkiem w ręku sprawdzałaś? Bo ma Ascendent na wierzchołku Lew/Panna. Tak na dwoje babka wróżyła. Dosłownie na przełomie jeszcze po stronie Lwa.
                    Buntuje się dziecko - jest po pierwszej opozycji Saturnów czyli pierwsze wyzwanie zaliczone. Uran jej przełazi po natalnym Saturnie i coś jej się krystalizuje. Tak myślałam właśnie, że ona sobie obserwuje świat naokoło i wyrabia własne zdanie. A że w Baranie Uran i Saturn to bywa ostro, tak coś "odpysknie" bez zastanowienia. W ogóle typ buntowniczy bo natalnie ma Urana w kwadracie ze Słońcem i to jeszcze Uran w Wodniku. Do tego Neptuna tranzytowego na Dsc też w Wodniku w retro. Jakieś wyobrażenia sobie porobiła, oby się nieszczęśliwie nie zakochała, i teraz opozycja Merkury-Neptun siedzi jej na osi. I tak jej się wyrwie, właściwie tak nie myśli, ale pofolguje sobie - Pluton w opozycji d Merkurego. Ona w ogóle ma sporo takich wyzwań w radiksie, bardzo dynamiczne aspekty. Teoretycznie Byk, ale dużo powietrza. Trudne do pogodzenia - ziemia i powietrze. To jej numerologia też pokazuje 4-4/22-7 i droga życia nie tyle nawet 33 co 15/6. Tak między ziemią znaną a przestrzenią nieodkrytą. I trudne wybory za tym będą iść - czuć 11. Fajnie to połączenie Byka z Wodnikiem/Bliźniakiem jest pokazane w jej horoskopie. I będzie się biedna miotała w życiu bo ma 11 i w III PZ i w samym szczycie piramidy. Ona chce mieć i dom, i rodzinę, i bezpieczeństwo i jeszcze w tym wszystkim własną przestrzeń. I w jakimś momencie, w którym ty - Bogu ducha winna wkraczasz - on się może właśnie tak nieelegancko zachować. U niej jest pełno tych impulsów -kwadratur, kwinkusów - z którymi ona sobie jeszcze nie radzi, za młoda jest.
                    W ogóle z Plutonem w IV domu ona będzie szukać jakiejś przemiany, może zmiany domu, nawet kraju w przyszłości. W opozycji jest Merkury więc w waszych rodzinnych relacjach ona nie będzie się raczej zwierzać bo Pluton ukrywa a jak już odkryje, to może to zrobić w sposób opryskliwy czyli bardzie wybuchnie, niz pokaże co ja naprawdę gryzie. Albo pod tymi słowami wyrzuconymi nagle jest ukryta jakaś niedostępna dla ciebie treść. To wszystko z czasem może się zmienić bo ona jest jeszcze dzieckiem, już coś wie ale jeszcze nie do końca wie, w którym kościele dzwonią.
                    A Neptun na Dsc w trygonie do Księżyca - jeśli sama nie jest teraz uczuciowo zaangażowana - może ją skłaniać do przyglądania się relacjom innych, zwykle przez takie krzywe zwierciadło. Środowisko może na nią wpływać, bo Neptun na dsc potrafi przynosić jakies nowe autorytety w formie guru. A przy okazji ona będzie szukać jakiejś idealnej miłości, idealnego związku. Posiedzi jej ten Neptun jeszcze ze dwa lata tam więc może lepiej niech się nie zakochuje w nikim, bo sobie może nie poradzić chociaż na szczęście i Księżyc i Wenus ma w Bliźniętach.
                    Trudny ma radiks, pełen napięć. Numerologicznie też ma ciężkie wyzwania. Ale da radę.
                    • algaria Re: Godotko 20.08.11, 23:18
                      Miałam zegar na przeciwko jak ją rodziłam patrzyłam między rozstawionymi nogami
                      najwcześniej to ona się urodziła 13 .38 ale nie wcześniej a najpóźniej 13.40
                      Ma chłopaka wielka miłość wrócili do siebie w marcu czy pod koniec lutego - on zerwał w lipcu zeszłego roku i to on zabiegał teraz o nią.
                      Ja wiem że ona nie jest łatwa w obsłudze - zawsze tak było uparta zacięta i strasznie boli ja niesprawiedliwość - czasem ją za pewne cechy podziwiałam - np jeśli ją ktoś zrani to jest u niej spalony, aż zdziwiłam się że wróciła do Michała.(rówieśnika tzn on jest młodszy bo z września)
                      Mam nadzieję że sobie w życiu poradzi i będzie dobrym człowiekiem i że będzie robiła to co lubi
                      • mrgodot Re: Godotko 21.08.11, 00:04
                        algaria napisała:

                        > Miałam zegar na przeciwko jak ją rodziłam patrzyłam między rozstawionymi nogami
                        > najwcześniej to ona się urodziła 13 .38 ale nie wcześniej a najpóźniej 13.40
                        smile pełna przytomność jak widzę - to ma asc w Lwie, sama końcówka, ale jeszcze Lew.

                        > Ma chłopaka wielka miłość wrócili do siebie w marcu czy pod koniec lutego - on
                        > zerwał w lipcu zeszłego roku i to on zabiegał teraz o nią.
                        Tak mi właśnie ten Neptun na Dsc chodził po głowie. Czyli zerwali na klimaksie kardynalnym 2010 a wrócili na marcowym tsunami. Na ingresie Neptuna do Ryb. To może być bardzo szarpana relacja ale ona ma dopiero 15 lat.

                        > Ja wiem że ona nie jest łatwa w obsłudze - zawsze tak było uparta zacięta i str
                        > asznie boli ja niesprawiedliwość - czasem ją za pewne cechy podziwiałam - np j
                        > eśli ją ktoś zrani to jest u niej spalony, aż zdziwiłam się że wróciła do Micha
                        > ła.(rówieśnika tzn on jest młodszy bo z września)
                        Słońce w Byku w kwadracie do Urana w Wodniku - znaki stałe. I jeszcze asc w Lwie. Uparta jest i nie przemówisz do rozumu, musi sama zdanie zmienić. Ale konsekwentna. Tak, ogólnie jak się sparzy to nie ma zlituj, pogoni. Widocznie jej zależało na tym chłopcu. To jest taki mocno hartujący układ, innym może przeszkadzać, ale jak ona sobie go przerobi to może wiele osiągnąć. To najbardziej mi przypomina jej numerologiczna kombinację 4 i 22/4 z 7 - gdzie trudno jest pogodzić stabilizację z potrzebą szukania, rozwoju, podróży, zmian.

                        > Mam nadzieję że sobie w życiu poradzi i będzie dobrym człowiekiem i że będzie r
                        > obiła to co lubi
                        Ma dwie 11 w późniejszych szczytach więc jak najbardziej może robić to co lubi, coś nietypowego, innego. Ale czy 11 daje szczęście to wątpię jako właścicielka tych pięknych wibracji. Raczej coś za coś. Jak Słońce i Uran w jej radiksie. Ale ona ma to osadzenie w 4. No i ma to mistrzowskie 22 w drugim cyklu po 28 roku życia.
                        Macie synastrycznie opozycję Księżyców (i Wenus) i trudno będzie się dogadać bo to trochę działa jak pełnia - jak jedno ma humor, to drugie akurat nie i to zwykle się wyładowuje na zwykłych, przyziemnych domowych sprawach. Ale porozumienie jest, jest łączność tylko ona przebiega w innych cyklach. Czyli np kiedy piszesz, że jej się zaostrza przy PMS, to znaczy, że tobie się zaostrza bo jesteś akurat w innym cyklu. Tu jest kwestia zrozumienia, że cykle Księżyca macie po prostu dokładnie odwrotne.
                        Ale nie będę tak młodej osobie grzebać głębiej w psychice. Te Księżyce dużo tłumaczą.
                        • algaria Re: Godotko 21.08.11, 11:38
                          Dziękuję Godotko Jak mam Ci się odwdzięczyć??
                          • mrgodot Re: Godotko 21.08.11, 18:11
                            algaria napisała:

                            > Dziękuję Godotko Jak mam Ci się odwdzięczyć??

                            Już podziękowałaś smile Możesz się jeszcze do mnie wirtualnie uśmiechnąć.
    • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 20.08.11, 21:12
      Swiete slowa! Podpisuje sie pod tym... Nie chcialam tu ruszac Twojego zwiazku, bo nie o to pytalas, przede wszystkim jednak nie czuje sie powolana skoro przez 18 lat zylam w toksycznym, a moje ciagle proby jego "uzdrawiania" zakonczyly sie wydziedziczeniem mnie na 4 lata przez smiercia.
      Ale tez tak pomyslalam, ze w rodzice, ich relacje sa wzorem dla dzieci. Dlatego zawsze bede przeciwna adopcji dzieci przez pary homose4ksualne. Dziecko ma prawo obserwowac dobre relacje miedzy rodzicami, uczy sie w ten sposb przyszlej roli meza i zony. Ale to stan idealny, a taki wystepuje rzadko...
      Wiec nie bierz sobie tego tak do serca, ilez to samotnych matek wychowalo wspaniale dzieci?
      Albo bez wsparcia ze strony ojcow? Jakos pcha mi sie przyklad Felicjana Dulskiego, ale to zart. Pozdrawiam serdecznie, masz fajne dzieciaki.
    • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 20.08.11, 22:19
      Polecam cwiczenia jogi, dzieki nim (no moze nie tylko dzieki nim...) zachowuje pogode ducha. Uspokajaja i pozwalaja na pozbycie sie napiecia. Zreszta kazda aktywnosc fizyczna.
      • algaria Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 20.08.11, 23:33
        Ma wymiary modelki i gra w kosza (jej trenerka jest siostra śp. Małgorzaty Dydek - Katarzyna) siatkówkę, ręczną jest harcerką (drużynową) vice przewodnicząca klasy i ma wiele innych zajęć a w wakacje wyluzowała i może rzeczywiście stąd te napięcia wink
        Już do nich przywykłam
        • anna151sx Re: mam problemy z córką - jak z nia postepować 21.08.11, 20:43
          Pare funkcji jej jeszcze zostalo, np. przewodniczaca Kola Przyjaciol Biblioteki, szefowa grupy przygotowujacej mlodszych do bierzmowania, matka chrzestna jakiegos dzieciecia. Coraz bardziej imponuje mi ta dziewczyna, daleko zajdzie!
          Dodam tylko, ze najskuteczniej uczymy sie (zachowan rowniez) poprzez dzilanie, a wiec wspolne wykonywanie roznych prac, wspolne wycieczki sa dodkonalym pomyslem. Oczywiscie, ona coraz bardziej bedzie ciagnela do rowiesnikow, to oni beda punktem odniesienia. Grupa rowiesnicza (zapewne bedzie liderka) nabierze wiekszego znaczenia. To wszystko sa naturalne procesy. Pa. Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka