algaria
17.08.11, 20:40
Córka lat 15 strasznie cięzko mi idzie dogadanie się z nią. Jak się wtrącam w jej życie to źle jak nie to tez źle jak jestem grzeczna i miła dla niej to źle jak mordę rozedrę to też źle staram się być i koleżeńska otwarta przyjacielska - też jest źle - jej koleżanki bardzo mnie lubią. Nie wiem może jestem za mało matką za dużo przyjaciółką ale taki układ mam z 18 letnim synem i on się sprawdza - może dla niej powinnam być ostrzejsza. Dziś mnie wręcz poniżyła robiąc mi awanturę przy koleżance a poszło że niechcący zafarbowałam w praniu jej białą "bokserkę" - koleżanka zwracał jej uwagę o zachowanie. Przeprosiła mnie później ale niesmak pozostał. Nie mam już sił
Zapytałam kart jak mam postępować z Justą?
sedno Kapłanka- to chyba ja - traktuję ją za delikatnie?
Tak nie postępować 10 monet - nie nie pozwalać jej na wszystko czasem nie stwarzać "ochrony" niech ponosi konsekwencje swoich złych czynów - czasem jej tyłek przed rodziną kryłam
Tak postępować - paź buław - dotrzeć do niej nawiązać relacje stworzyć sytuacje by się mogła zwierzać - stwarzam potrafię np piec z nią ciastka o północy kiedy chce się wygadać ona wie że może z każdym problemem przyjść do mnie ale jednocześnie nie narzucam się jej - to ona do mnie przychodzi bo jak ja chce pogadać to jeśli ona tego nie chce to mówi .; A może mam poszukać kogoś młodego kto z nią porozmawia że nie powinna mnie tak traktować- szczerze ma ze mną najlepszy kontakt niż jej koleżanki ze swoimi rodzicami. Nawet psycholog powiedziała jej że ciesz się że masz taka mamę, bo inni takiego szczęścia nie mają. Ale chyba nie dotarło
wynik rydwan koło 5 mieczy - zmienić postępowanie i wprowadzić reguły zasady zmienne i odpowiednie do sytuacji
Pomóżcie bo zwariuję z gówniarą