Dodaj do ulubionych

ratunku:) czy znajde partnera na wesele?

07.09.11, 20:59
Witajcie mam straszną prośbę o postawienie kart czy znajde partnera na wesele? bo mam z nim problem wszyscy odpadaja z tych osob co myslałam o nich a wesele jest 1.10 i nie mam z kim iśc czy znajde go wkońcu, jak go szukać, podpowiecie mi coś, proszesmile
Obserwuj wątek
    • anna151sx Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 07.09.11, 21:30
      Bez paniki! Ja tam wiem, ze wlasnie na weselach mlodzi (i nie tylko mlodzi) ludzie sie poznaja. Wiec jakby co, spokojnie idz sama.
      A poza tym, to organizatorzy dobieraja tez ewentualne pary smile
      • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 07.09.11, 21:41
        nio sama nie pójde bo kurcze znam tam tylko młodą pare bo to kolezanka ze studiów a nei mamy wspólnych znajomych i temu mam problem bo do rodzinki bym poszła sama.. a z tego co rozmawiałam z kumpela wszyscy ida w parach.. ja tez miałam niby ale mi odmówił bo mu cos wypadłosad i się wkurzyłam troche...

        anna151sx napisała:

        > Bez paniki! Ja tam wiem, ze wlasnie na weselach mlodzi (i nie tylko mlodzi) lud
        > zie sie poznaja. Wiec jakby co, spokojnie idz sama.
        > A poza tym, to organizatorzy dobieraja tez ewentualne pary smile
        • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 07.09.11, 21:50
          Byłam raz sama na weselu, gdzie znałam tylko parę mlodą. Jeśli jesteś kontaktową osobą to dasz sobie radę. Lepiej jednak iść z osobą towarzyszącą. Nie wspominam dobrze tego wieczoru.
          • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 07.09.11, 21:53
            nio własnie na poczatku trudno nawiazuje znajomości duzo czasu potrzebuje czasuzeby z kims nawiazac kontakt temu spanikowąłam teraz i nie wiem gdzie szukac osoby towarzyszacej.. 2 pewniaków mi odpadło eh...sad
            [/b]czu-jka napisała:

            > Byłam raz sama na weselu, gdzie znałam tylko parę mlodą. Jeśli jesteś kontaktow
            > ą osobą to dasz sobie radę. Lepiej jednak iść z osobą towarzyszącą. Nie wspomin
            > am dobrze tego wieczoru.
    • zainteresowany1977 Re: 07.09.11, 23:43
      Moim zdaniem masz szansę znaleźć go na tym forum, wysoki, jakiś taki z poczuciem humoru, szatyn, chyba godny zaufania wink W rozkładzie pokazała się karta diabła, uważaj, żebyś nie straciła dla niego głowy smile Czas spełnienia wróżby do dwóch lat smile
      • czu-jka Re: 08.09.11, 08:36
        No,no brzmi obiecującosmile.
        • zainteresowany1977 Re: 08.09.11, 09:30
          No a profesjonalnie brzmi? smile
          • czu-jka Re: 08.09.11, 09:39
            To zależy czy mówiłeś o sobiesmileJeśli jesteś wysokim brunetem to profesjonalniesmile.
            • zainteresowany1977 Re: 08.09.11, 23:52
              Niestety tylko wypłowiałym względem bruneta szatynem smile
              • czu-jka Re: 09.09.11, 08:30
                No, ale we wróżbie była mowa własnie o szatyniesmile (moje przeoczenie;P).
                Zatem może być trafiona w 10smile.
                • zainteresowany1977 Re: 09.09.11, 09:26
                  No właśnie smile
                  • czu-jka Re: 09.09.11, 09:37
                    Tzn ze Ma-ewa mogła mieć racjęsmile
      • bronxi Re: 08.09.11, 11:20

        nio tak tak fajnie fajniesmile ale wesele nie bedzie na mnei czekać 2 lata a wesele jest 1.10.2011 więc ja muszę go juz poznaćsmile i co teraz?smilesmile jakis pomysł?
        zainteresowany1977 napisał:

        > Moim zdaniem masz szansę znaleźć go na tym forum, wysoki, jakiś taki z poczucie
        > m humoru, szatyn, chyba godny zaufania wink W rozkładzie pokazała się karta diabł
        > a, uważaj, żebyś nie straciła dla niego głowy smile Czas spełnienia wróżby do dwóc
        > h lat smile
        >
        • ma_ewa01 Re: 08.09.11, 19:56
          Kochana, Zet sie wpraszasmile. Zaproś Zeta, jemu chyba kiedys wróżyłam, ze pozna swoją miłośc tu na forum, kto wie, może to o Ciebie chodziłosmile. Co Ci szkodzismile, fajny z niego kolo...singiel z zasadami, troche upierdliwy, ale da się wytrzymaćsmile.
          Buziak
          Msmile
          • czu-jka Re: 08.09.11, 20:01
            Naprawdę tak mu wyszło?smile A jak to określiłaś Ma-ewosmile
            Popieram, popieramsmilehihi.
            • ma_ewa01 Re: 08.09.11, 20:27
              Już nie pamiętam dokładnie, ale Zecio na pewno nam przypomnismile
              Msmile
              • czu-jka Re: 08.09.11, 20:37
                Chętnie się dowiemsmile.
                • algaria Re: 08.09.11, 21:16
                  Ewciu a ja myślę że Zetowi ktoś inny jest pisany z naszego forum (nie ja żeby nie było) Takie mam przeczucie a moje przeczucie rzadko mnie zawodzi wink
                  • czu-jka Re: 08.09.11, 21:30
                    A kogo masz na myśli?smile
                    Wścipska Czu-jkasmile.
                    • lilka107 Re: 08.09.11, 21:32
                      ja tez jestem ciekawa smile
                      • czu-jka Re: 08.09.11, 21:40
                        Wiem, Królowasmile
                  • ma_ewa01 Re: 08.09.11, 21:35
                    No moze masz i rację, chociaż Bronxi wzbudza w nim zgoła inne uczucia, bardziej pucharowa jest... Pst...
                    Msmile
                    • algaria Re: 08.09.11, 21:52
                      Oj tam ja mam swój typ nie wyciągniecie go ode mnie big_grin
                  • zainteresowany1977 Re: 09.09.11, 09:37
                    Najstarszy zachowany temat jest z 11.03.2011 r. a ja tu zacząłem zaglądać 04.2010 r., więc nie mogę odnaleźć tamtego tematu sad Pamiętam tylko, że na określenie miejsca wyszła 9 monet smile, innym razem wyciągnąłem z cygańskich i na określenie osoby wyszła mi karta wdowy a na sposób poznania wyszła mi karta list smile
                    • czu-jka Re: 09.09.11, 09:58
                      Ciekawe kogo może określać karta Wdowa/ Czy faktycznie wdowę, a może tylko kobietę po rozstaniu z partnerem?
                      • zainteresowany1977 Re: 09.09.11, 10:41
                        Może wdowę?, może rozwódkę\kobietę po przejściach, która zaczyna nowe życie oderwawszy się od przykrej przeszłości?, może powrót kobiety z przeszłości po jej mentalnej przemianie?, może chodzi o kobietę starszą ode mnie?
                        Jeśli idzie o list to chyba chodzi o to, że poznana przez media np. internet, albo na skutek zaproszenia w jakieś miejsce (ślub, wesele, wystawa, wezwanie, list jako biuro, może kiosk?, poczta, urząd lub księgarnia)?, wiosną lub latem?, z rozsądku?
                        • czu-jka Re: 09.09.11, 11:02
                          Brzmi obiecującosmile
                          Kto, wie może to Twoja szansasmile.
                    • lilka107 Re: 09.09.11, 12:26
                      zainteresowany1977 napisał:

                      innym razem wyciągnąłem z cygańskich i na określen
                      > ie osoby wyszła mi karta wdowy a na sposób poznania wyszła mi karta list smile
                      >
                      oo to jakas po bolesnym rozstaniu i przez internet poznana jak najbardziej.. wink
                  • zainteresowany1977 Re: 09.09.11, 10:20
                    Ginę w domysłach wink (?)
                    • czu-jka Re: 09.09.11, 10:35
                      No to Zet, Musisz się tym "zainteresowac"smile
    • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 12:34
      pozdrawiam wszystkich widzę, że podczas mojej nieobecności rozwinął się wątek w troszkę inną stronę, hehe ale w sumie można poczytać coś innego, bo chyba nici z wesela i w domku zostane, bo partnera brak i jeszcze ciągle mnie jakieś choróbsko dopadasad
      • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 18:09
        Możesz Zeta zaprosićsmile.
        A do października zdążysz wyzdrowiećsmile.
        • ma_ewa01 Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 18:52
          Przecież jej to tłumaczęsmile
          Msmile
          • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 18:56
            A to się tak łatwo mówi.. nie dość, że idę na wesele gdzie nikogo nie znam to mam zabrać osobę z która nigdy w życiu nei rozmawiałam, nie widziałam.. ja nei należę do takiech osób nawiązujących łatwy kontakt.. juz szczerze wole nie isc niż iść z kimś kogo kompeltnie nie znam bo czulabym sie źle..nie jestem przebojowa dziewczyna która odnajdzie sie w kazdej sytuacji niestetysad coraz bardziej jestem bliska decyzji zeby nie pojsc...bo moi koledzy zawiedli i to straszniesad
            • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 18:59
              Zet rozrywkowy chłopaksmile, by Cię troche rozkręciłsmile. Żartuję sobie, ale oczywiscie jesli masz się źle czuć to nie idźwink.
            • ma_ewa01 Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:21
              Ok, ok...
              Co by było , gdyby Bronxi zaprosiła Zeta na wesele tzn jak by sie bawiła, czuła itp
              syg Zeta 9 kieli www.albideuter.de/html/lo_scarabeo_44.html
              2 kiele www.albideuter.de/html/lo_scarabeo_37.html
              , paż kieli, www.albideuter.de/html/lo_scarabeo_46.html
              Kapłanka www.albideuter.de/html/lo_scarabeo_2.html

              no coments
              Msmile
              • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:24
                a co oznacza interpretacja? bo nie mam zielonego pojeciasad
                • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:27
                  Miło, słodko, romantyczniesmile
                  Może małe co nieco w przerwiesmilehihihi.
                  • ma_ewa01 Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:31
                    Bronxi, kliknij w linki do obrazków, sama zobaczysz!!!
                    Msmile
                  • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:31
                    małe co nie co jest nie realne!!!!!!!

                    czu-jka napisała:

                    > Miło, słodko, romantyczniesmile
                    > Może małe co nieco w przerwiesmilehihihi.
                    • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:34
                      A tamsmile Krew nie wodasmile A może Zet to takie ciacho z wisienkąsmile.
                      • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:35
                        ale ja tam mam swoje małe zasady których nie łamie..nawet jaki by był zniewalający.. nio ale ciekawe ciekawe karty..

                        czu-jka napisała:

                        > A tamsmile Krew nie wodasmile A może Zet to takie ciacho z wisienkąsmile.
                        • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:38
                          Pomysl. Ten nasz Zet może być całkiem fajny na żywosmile.
                          • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:42
                            nieprzecze bo moze tak być.. ale raczej na taka impreze wole jednak kogos kogo znam i umiem z nim rozmawiac.. ale narazie nie ma kogos takiego..trudno..

                            > Pomysl. Ten nasz Zet może być całkiem fajny na żywosmile.
                            • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:45
                              Coś wymyśliszsmile.
                              A jak wesele jest w tej samej miejscowosci, w ktorej mieszkasz zawsze mozesz wsiasc w taksowke i wrocic. Po wczesniejszym najedzeniu sięsmile i wypiciu kilku drinkówsmile.
                              • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:49
                                wlasnie w tym problem ze jest 150 km od mojej miejscowosci..i temu wiekszy problem i jeszcze 2 dni..


                                czu-jka napisała:

                                > Coś wymyśliszsmile.
                                > A jak wesele jest w tej samej miejscowosci, w ktorej mieszkasz zawsze mozesz ws
                                > iasc w taksowke i wrocic. Po wczesniejszym najedzeniu sięsmile i wypiciu kilku dri
                                > nkówsmile.
                                • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:58
                                  A no to faktycznie duże utrudnienie.
                                  Powiem Ci, ze raz bylam sama na weselu, gdzie nikogo nie znalam (oprocz pary młodej).Moj ówczesny chlopak mial wtedy służbę i postanowiłam pójść sama.
                                  Siedziałam w nudnym towarzystwie i jak próbowałam zagadać młodych ludzi patrzyli na mnie jak na kosmitkę.
                                  Nawet "to może po kielonku" nie robiło wrażeniasmile. Pozniej znalazlam kobietę do pogadania, starsze towarzystwo wyciagalo mnie do kolka i jakos poszłowink.
                                  • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 20:05
                                    co wesle mam z tym problem do rodzinki śmigam sama ale na takie wyprawy to nie moze gdyby bylo u mnie na wiosce to bym poszła ale tu jest daleko..

                                    czu-jka napisała:

                                    > A no to faktycznie duże utrudnienie.
                                    > Powiem Ci, ze raz bylam sama na weselu, gdzie nikogo nie znalam (oprocz pary mł
                                    > odej).Moj ówczesny chlopak mial wtedy służbę i postanowiłam pójść sama.
                                    > Siedziałam w nudnym towarzystwie i jak próbowałam zagadać młodych ludzi patrzyl
                                    > i na mnie jak na kosmitkę.
                                    > Nawet "to może po kielonku" nie robiło wrażeniasmile. Pozniej znalazlam kobietę do
                                    > pogadania, starsze towarzystwo wyciagalo mnie do kolka i jakos poszłowink.
                                    • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 20:15
                                      Zrób tak, aby Ci było dobrzesmile.
                                      Ja też mam. Ostatnio poszlam ze znajomymi, ale samasmile. Bez sensu, tylko tyle powiemwink.
                                      • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 20:18
                                        ale o życie wprasza mi sie żonaty facet ktory pracuje u mnie na wiosce a normalnie mieszka 30o km ode mnie... fajny ale to ni edla mnie chociaz wiem ze udane by raczej bylo bo mozna z nim fajnie pogadac i dobrze sie czuje w jego towarzystwie..noale...zawsze cos musi byc nie tak..

                                        czu-jka napisała:

                                        > Zrób tak, aby Ci było dobrzesmile.
                                        > Ja też mam. Ostatnio poszlam ze znajomymi, ale samasmile. Bez sensu, tylko tyle po
                                        > wiemwink.
                                        • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 20:23
                                          On to niech lepiej żony pilnujesmile
                                          • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 20:26
                                            to mu to tłumaczymy cały czas z koleżanka a on sie wkurza bo mowi ze nic nei robi.. jeden jedyny chetny a tu sie nie da..


                                            [/b]czu-jka napisała:

                                            > On to niech lepiej żony pilnujesmile
                              • zainteresowany1977 Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:50
                                Nie udało się zeswatać smile ale byłyście bardzo przekonywujące smile
                                Wyszedłem jako 9 pucharów, wolny strzelec, nono.. smile
                                • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:52
                                  No, ale z ciastkiem z wisienką trafiłamsmile?
                                • ma_ewa01 Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:53
                                  tia... wolny strzelec, jasne...
                                  Zobacz jak siedzi i czeka z otwartymi ramionami na tę jedną, jedyną, jak brakuje mu do szczescia tego jednego pucharu i jak ten właśnie puchar podaje mu Pazik dziewczyna. Weź się Zet ogarnij, kart czytać nie umiesz?
                                  Msmile
                                  • zainteresowany1977 Re: 11.09.11, 00:33
                                    Niestety nie umiem.
                                • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 20:00
                                  Ale z ciastkiem z wisienką to zgadałamsmile
                                  • zainteresowany1977 Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 11.09.11, 00:41
                                    Nie tam smile
                                    • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 11.09.11, 10:28
                                      Bez wisienkismile
              • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:28
                Padnę chybasmile.
                • lilka107 Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 19:55
                  9 puch- wolny ale na imprezę tez się nadaje..
                  bronxi, nie marudz ze z obcym rozmawiac nie umiesz, kielicha sobie trzepniesz, to od razu gadka bedzie inna.. wink big_grin przeciez to wesele ma byc a nie bal u prezydenta
                  • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 20:11
                    kielicha sobie trzepniesz,
                    > to od razu gadka bedzie inna.. wink big_grin przeciez to wesele ma byc a nie bal u prez
                    > ydenta

                    hahahasmile
                    • nielaik Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 21:04
                      Weźcie Zeta na ten bal i przestańcie marudzić, że los wam nie sprzyja w poznawaniu kogoś nowego. Po kartach widać, że będziecie się czuć dobrze w towarzystwie, będzie z kim swobodnie rozmawiać i to bez przełamywania lodów, jak starzy dobrzy znajomiwink
                      • algaria Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 22:52
                        Czaicie się jak jeże...
                        Jednak nic na siłę smile
                        Ja też kiedyś poszłam sama na wesele przyjaciółki z klasy, bo właśnie mój mnie zostawił. Wszyscy goście patrzyli na mnie jak na dziwadło. Szczególnie podejrzanie po numerze jaki odwaliła inna samotna dziewczyna (świadkowa zresztą) Ja tam tylko obtańcowywałam Pana Młodego (za przyzwoleniem Młodej) a ona za remizą świeciła gołym tyłkiem przed Józkiem od Porębów i serdeczna ciotka Młodej ją na tym nakryła. Nie wydało by się gdyby orkiestra nie zagrała gorzkiej wódki dla świadków. Owa ciocia wystapiła na środek pustej sali, wzięła się pod boki i krzyknęła do Młodej
                        - Co Mariolka szukasz świadkowej?? A ona za remizą o tak opiera się o drzewo z zadartą kiecą gaciami na kolanach i Józek od Porębów ją posuwa od tyłu(i tu nastąpił występ artystyczny w wykonaniu cioci tzn ciocia wypięła tyłek objęła niewidzialne drzewo i zadarła swoją spódnicę) Mina gości bezcenna bo każdy patrzył to na ciotkę to na rodziców owego Józka smile Józek lat 30 z okładem Świadkowa 19 smile oboje wolni i swobodni nikomu krzywdy nie robili a że chuć wzięła górę, no to co, bywa wink
                        Świadkowa na poprawiny nie została zaproszona A Po za tym wesele było bardzo udanewink

                        Nie sadzę Bronxi że takie przygody ciebie czekają, ale przynajmniej jest co wspominać po 20 latach wink
                        • czu-jka Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 10.09.11, 23:10
                          To ciekawa historiasmile.
                          Kolezanka opowiadala mi ostatnio, ze nakryli podobno pannę młodą ze świadkiemsmile. Zakleszczyli się. Autentyczna historia. Najkrotszy malzenski staz bez zdrady.
                          ALe to już Hardcoresmile.
                          • zainteresowany1977 Re: 11.09.11, 00:39
                            Może ją obtańcowywał za przyzwoleniem pana młodego? (patrz wyżej przyzwolenie panny młodej) smile
                            • algaria Re: 11.09.11, 17:42
                              Ja tylko tańczyłam z panem młodym a nie się z nim zakleszczyłam tongue_out - dla mnie facet zajęty jest aseksualny, możemy świetnie się bawić gadać tańczyć wygłupiać ale nigdy z takim nie posunę się dalej nawet do pocałunku. Mam swoje zasady których nigdy nie złamałam i nie złamie.
                              • czu-jka Re: 11.09.11, 17:48
                                Jakbyś się zakleszczyła to dopiero byłaby historiasmile.
                                Ja też omijam z daleka zajętych facetów. Choć muszę przyznać, ze tacy są najbardziej interesującysmile. Zawsze można chociaż zwiesić okosmile:
                                • algaria Re: 11.09.11, 17:53
                                  Oko zawsze można zawiesić, nawet poflirtować ale z zajętym nie idę na całość
                                  • czu-jka Re: 11.09.11, 17:57
                                    smile Bardzo dobrzesmile
                                    Ja ostatnio nawet z wolnymi nie idęsmileTo dopiero zasadysmile
                                    • algaria Re: 11.09.11, 18:00
                                      Taka zasada jest po to by ją łamać wink
                                      • czu-jka Re: 11.09.11, 18:25
                                        Jak znajdzie się odpowiedni to z miłą chęcią ją złamięsmile
                                        • mrgodot Re: 11.09.11, 19:26
                                          No no, widzę, że proste pytanie rozwinęło się w tak szeroki i długi wątek, że może załóżcie osobny - tarocista/tarocistka szuka partnera. I nie tylko na wesele smile Tylko kto by nad tym zapanował jak już się zaczną zgłaszać smile
                                          Ale za to znamy sposoby żeby sprawdzić szczerość i uczciwość potencjalnych kandydatów. I to może być elementem hamującym.

                                          • czu-jka Re: 11.09.11, 19:36
                                            smile
                                            Kandydatów mało. Za to kandydatki nazbyt szczeresmile.
                                            • mrgodot Re: 11.09.11, 19:46
                                              czu-jka napisała:

                                              > smile
                                              > Kandydatów mało. Za to kandydatki nazbyt szczeresmile.
                                              Spoko Czujko, jak założycie to się zaraz znajdą. Nas czytają różni nawiedzeni i "cisi wielbiciele" tylko rzadko się ujawniają. Pewnie się boja tarotowego wariografu.
                                              • czu-jka Re: 11.09.11, 19:55
                                                Tacy to niech lepiej szukają szczęścia gdzieś indziejsmile.
                              • zainteresowany1977 Re: 11.09.11, 19:43
                                Nie chodziło mi o Ciebie.
    • bronxi Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 11.09.11, 20:29
      nio tak racja temacik sie rozwinął, ale ja niestety nie nadal nei wiem czy znajde kogos na to weselesmile i chyba juz tak zostanie bez odpowiedzi.. trudno zawsze nei mam z kim isc wiec to juz taka rutyna u mnie i nie dziwi mnie ta sytuacja..
      ale fajnie, że coś ciekawego pojawiło sie na moim wątkusmile
      • algaria Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 11.09.11, 23:03
        oj tam n ie masz :p
        Jak się rozejrzysz to znajdziesz masz jeszcze 3 tyg
        • mrgodot Re: ratunku:) czy znajde partnera na wesele? 11.09.11, 23:12
          A na pewno musisz iść na to wesele? I czy naprawdę nie lepiej jak pójdziesz sama niż z jakimś przypadkowo dobranym facetem? A potem będziesz szukać pretekstu żeby jak najszybciej ucuec.
          A w ogóle co jest złego w samotnym wyjściu na taką dużą imprezę? Parami wpuszczają?
          • algaria mrgodot 11.09.11, 23:22
            Ja opisałam wyżej jak wyglądało moje wyjście samotne na wesele - mimo że byłam grzeczna czułam się nieswojo bo panny z par patrzyły na mnie jakbym tu przyszła tylko po to by odbić im chłopaka a po numerze świadkowej w ogóle byłam pod baczną obserwacją, w sumie do tej pory żałuje że nie wzięłam ze sobą jakiegokolwiek kolegi
            • mrgodot Re: mrgodot 11.09.11, 23:34
              A ja w życiu byłam na dwóch weselach. Na pierwszym wiele lat temu z moim ówczesnym chłopakiem. Po pół godzinie wymogłam na nim żebyśmy się ulotnili stamtąd bo wiocha totalna. Ja w kazdym bądź razie wychodziłam, on miał wybór. Czułam się jak Alicja, ale nie w krainie czarów, raczej w krainie ufoludków. Albo odwrotnie, ja byłam jak 8 obcy pasażer Nostromo.
              Potem długo, lata całe omijałam wszystkie wesela z daleka aż do ślubu mojej siostry gdzie byłam świadkiem. Poszłam sama. Nawet mi przez myśl nie przeszło szukać sobie kogoś do pary. Przecież ja to już pełnia. I było fajnie. Wesele nie było obciachowe a towarzystwo naprawdę otwarte i zabawne.
              A to o czym piszesz Algario częściowo wynika z tego, że panny sobie załatwiły chłopaka na szybko i bay się, że być samemu to coś złego. Ja to olewam, mnie nie dotyczy. Jakbym się tak czuła, to bym wyszła i tyle. Są lepsze miejsa do zabawy niż wesela. Osobiście nie znoszę takich imprez. Drugiej nie mogłam odmówić.

              A jeśli Bronxi chciałaby znaleźć sobie jakiegoś partnera "w ogóle" to raczej lepszym wyjściem byłoby nie pakować się z jakimś "chwilowo przysposobionym" bo ludzie moga pamiętać, że jest zajęta. Każdy kij ma dwa końce.
              • algaria Re: mrgodot 11.09.11, 23:38
                Ja na weselach pracowałam jako kelnerka (moja mam organizowała przyjęcia) to wiem jak kosmiczne potrafią być takie imprezy - przeżyłam chyba wszystko łącznie z pobiciem się teściowych (obie matki młodego i młodej prały się po mordach i targały za kudły) i to tak skutecznie że strażacy (a działo się to w remizie) nie dali rady ich rozdzielić i wzywano policję big_grin
                • czu-jka Re: mrgodot 12.09.11, 08:55
                  O Matkosmile
                  Algario u Ciebie bezpośredni ludzie mieszkająsmile.
                  Ja byłam na wielu weselach i w sumie nie było jakiś specjalnych ekscesów. Raz ksiądz się napił i ktoś parę razy się wywaliłsmile. Także tak lightowo.
                  • czu-jka Re: mrgodot 12.09.11, 08:58
                    A nie no, Raz było przedstawienie ze mną w roli głównej, ale prosiłam o usunięcie tego z taśmy. Nie udało sięsmile. Poprostu złapałam welon, a muchę mocno narąbany ojciec chrzesny mojej koleżanki. Nie będę wnikać w szczegółysmile.
                    Musiałam chodzić z obstawą kolegów ze względu na moją sukienkę i reakcje jaką wywoływała u panów 50+. Brrrrr.
                    • algaria Czujeczko 12.09.11, 09:13
                      U mnie toć to Warsiowa i okolica wink
                      Ale pamiętam tamto wesele młodzi - bardzo młodzi ona w zaawansowanej ciąży trzymający się za ręce smutni przerażająco smutni aż żal było patrzeć i te dwie rodziny skłócone od początku, siedzące po przeciwległych stronach sali, patrzący na siebie wilkiem, walczące ze sobą słowami, a potem czynami, a my pracujący personel pomiędzy nimi (nam sie dostało orkiestrze się dostało wszystkim) - makabra
                      Ale pamiętam też takie wesele gdzie pracowało się z przyjemnością. Orkiestra składała się z 3 facetów (w tym 2 gejów miziali się w przerwach stąd wiem wink) ale tak grali że nikt nie siedział za stołem, nawet dziadki o laskach drygali - super zabawa my miałyśmy czas i dostęp do stołów by sprzątnąć, nikt się nie upił bo nie miał kiedy wink a ostatni goście zostali wręcz wyrzuceni (nie przez nas a przez matkę młodej wink o 9 rano smile
                      I pamiętam też swoje własne osobiste gdzie goście też nie chcieli wyjść patrzyli czy orkiestra gra z magnetofonu czy na żywo, Do tej pory rodzina męża mówi że to było najlepsze wesele jakie było w rodzinie (a odbywały się i w hotelach 5*) tylko teściowa ze swoją siostrą siedziały i wszystko krytykowały no ale cóż w końcu wzięłam księcia z bajki, królewicza dziedzica, cycusia mamusi to trzeba było być niezadowolonym. smile
                      • czu-jka Re: Czujeczko 12.09.11, 09:25
                        No widzisz jaka szczęściara z Ciebiesmile. Skoro mąż dzidzic, ciut nie ideałsmile.
                        • algaria Re: Czujeczko 12.09.11, 09:39
                          Bóg po prost Bóg tongue_out
                          Chcesz wyleniałego borsuka - oddam w dobre ręce - lekko używany sprawdzony pod każdym względem nie zawsze działa sprawnie i poprawnie. Dużo do szczęścia nie potrzebuje wystarczy pełna micha (uwaga bardzo wybredny) do głaskania jakiś motocykl, piwo, orzeszki ziemne i TVN turbo aaa o kanapie nie wspomnę Wystarczają mu 2 tematy do rozmów śmieci i motocykle do seksu się nie nadaje także nie szkodliwy pod tym względem ale napali za to w kominku i drewno potnie porąbie i przyniesie - ma inne wady z którymi nie udało mi się ich wyeliminować (nie mogę się z tym pogodzić ale może nowej pani uda się go naprawić i oduczyć pewnych jego zachowań) ale to w sumie cichy i spokojny chłopina wink
                          • czu-jka Re: Czujeczko 12.09.11, 09:49
                            hhaha. Oj, Borsuka to ja nie chcęsmileWolę Lwa, coby jeszcze grzywy nie stracił, zwinny jeszcze był i czasami zaryczeć potrafiłsmile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka