krolowa.mieczy
06.01.12, 16:04
To było rano. Obudził mnie sms od byłego, przeczytałam go w półśnie. Potem znów zasnęłam i śnił mi się on. Nie potrafię przytoczyć wszystkiego, bo zapamiętałam jedno: miał amputowane obie nogi, siedział na krześle i rozmawiał ze mną. Potem ja odeszłam na chwilę, a nagle stał przede mną. I miał nogi.
Czy nie chodzi o to może że zabraniam mu wstępu do swojego życia i nie może podążyć za mną?
Byłby ktoś chetny rozłożyć karty?