zainteresowany1977 24.01.12, 15:57 portalwiedzy.onet.pl/4868,25297,1625562,1,czasopisma.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zainteresowany1977 Re: 24.01.12, 16:44 Doczytałem to do końca po wklejeniu linku, moim zdaniem nie można uznać wywodu autora w którym wykazuje rozbieżność w pojmowaniu pewnych pojęć jako dowodu na nieprawdziwość założeń astrologii i tym samym na bezcelowość astrologii. Gdyby astrologia tak jak ten pan uważa była bzdurą to nie działałoby nic co jest na niej oparte, a jednak działa, są talie gdzie przyporządkowano obserwacje kosmosu do kart i takie taroty jak najbardziej działają. Może być, że posiwiały profesorek, który spędził całe życie na spisywaniu obserwacji uważa się za alfa i omegę, zawsze to jakaś stała wartość w jego życiu, gdyby ktoś mu pokazał że to w co wątpi dziwnie się zgadza to by się chyba załamał. Czy słyszeliście o talii która jest w pełni zgodna z wiedzą astrologiczną, tzn. w oparciu o te 13 głównych gwiazdozbiorów, precesję ziemi itd.?, do takiej to już by się chyba nie przyczepił? Czy astrologowie naprawdę negują prawdziwy obraz nieba?, coś się nie zgadza ale nie wiadomo kto przekłamuje. Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 24.01.12, 16:47 Tfu, chodziło mi rzecz jasna o odszukanie talii zgodnej z wiedzą astronomiczną. Odpowiedz Link
mii.krogulska Re: 24.01.12, 21:41 Autor myli pojęcia gwiazdozbioru i znaku zodiaku, bo się nie nauczył historii własnej dziedziny. Podobne nazwy, różne odcinki. Znaki zodiaku to ekliptyka podzielona na 12 odcinków po 30 stopni każdy, astrologia klasyczna odlicza je od punktu równonocy bez względu na gwiazdozbiór, na tle którego punkt równonocy akurat wypada. Gwiazdozbiorów może być pierdyliard, podstawowych jest 12 i mają nazwy zbieżne z zodiakiem, a Wężownik jest gwiazdozbiorem, który fragmentem nachodzi na ekliptykę, czyli zodiak. Astrologia wedyjska odlicza sobie zodiak od innych punktów, niż punkt równonocy. To, że znaki zodiaku przesuwają się na tle gwiazdozbiorów, było i jest oczywiste dla astrologów - stąd biorą się określenia typu era wodnika czy era barana, bo punkt równonocy wypada gdzieś na tle określonego gwiazdozbioru. Ręce opadają co oni tam na Onecie wypisują (( Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 25.01.12, 00:10 Hmm ciekawe, ciekawe , chociaż pierwszy raz spotykam się i z tą wiedzą, dzięki. Odpowiedz Link
czu-jka Re: W skali makro, o astronomii i astrologii. 24.01.12, 22:34 Zet, a TY masz 51 lat, ze tak zapytam z ciekawości? Odpowiedz Link
mrgodot Re: W skali makro, o astronomii i astrologii. 24.01.12, 22:39 Parę słów laika: „Astronomia i astrologia rozeszły się ponad 2 tysiące lat temu. Astronomia szła naprzód, a astrologia stała w miejscu” – Astrologia była pierwszą nauką jaka powstała w ogóle chociaż wiele osób nie chce – wbrew oczywistym faktom – przyjąć tego do wiadomości. Pewnie dlatego, że jej twórcy wbrew nowoczesnemu, „naukowemu” podejściu szukali klucza do wszelkich tajemnic w gwiazdach. Najpierw była astrologia, a to co teraz można by nazwać astronomią to były tylko metody, którymi posługiwali się astrolodzy w swojej pracy. Nauka o gwiazdach była po prostu tym czym była i nikt takich rozróżnień nie robił. Astrologia to nauka o gwiazdach, astronomia to jej dziedzina służąca dokonywaniu precyzyjnych obliczeń. Astrologia, w tym humanistycznym ujęciu, utylitarnym, skupiła się na badaniu charakteru człowieka, określaniu możliwych zdarzeń w przyszłości. Astronomia to po prostu odkrywanie nieba bez implikacji. Dla mnie jako człowieka np. odkrycie kolejnych planet, gwiazdozbiorów, itp. nie ma większego znaczenia. Po prostu dodajemy do rejestru i tyle. Jeśli ktoś mówi, że astrologia została w tyle, utknęła, to po prostu nie zna tej nauki kompletnie i wykazuje totalną ignorancję. Ciekawe, że astronomia przez całe setki lat nie była w stanie niczego nowego odkryć i trzeba było wejść w XXI wiek, żeby się trochę rozruszała. Więc nie wiem co takiego odkryła astronomia, że zostawiła astrologię w tyle = zdaniem autora. Krytyka astrologii w dużej mierze opiera się na tym, że nie daje jasnej odpowiedzi na pytanie „jak działa” a to już wystarczy żeby ją skrytykować (tak jak tarota, runy i inne systemy ezoteryczne) Nie wiem jak, ale działa. Są ludzie, którzy wierzą w Boga i nie pytają gdzie jest, nikt go nie widział a uznają, że jest i działa. Ale religii nie nazywa się publicznie pseudonauką nawet kiedy na podstawie różnych pism, których pochodzenia nie potwierdzono wywodzi całą historię Jezusa i początków chrześcijaństwa, albo opisuje życie i twórczość Mahometa, itp. Nawet nie wspomnę o tym, że nikt nie przedstawił popartej naukowymi dowodami historii powstania świata. Gdyby autor zadał sobie trochę trudu to napisałby to co astrolodzy powtarzają od lat: nie interesują ich gwiazdozbiory (ale z nich czerpią nazwy znaków Zodiaku) tylko planety (ciała) naszego układu słonecznego, system geocentryczny a nie heliocentryczny. Zodiak tropikalny a nie gwiazdowy. Geocentryczny bo jesteśmy na Ziemi, a nie gdzieś tam sobie w Kosmosie. Na nas działają planety naszego układu. Astrologia zna zjawisko precesji, zna Zodiak gwiazdowy, ale opiera się o Zodiak tropikalny (nasza zachodnia oczywiście). Indyjska stosuje syderyczny. A Wężownik to nie jest żadne genialne odkrycie astronomii tylko gwiazdozbiór znany od początku naszej ery. Właśnie z naciskiem na gwiazdozbiór, nie na znak Zodiaku. Leży nad gwiazdozbiorem Skorpiona, zahacza o znak, ale nie jest znakiem Zodiaku. Dziwne, że ten temat wraca co jakiś czas mimo, że astrolodzy już dawno wyjaśnili swoje racje. Jak widać astronomowie i inni laicy po prostu nie czytają i wolą pozostać w ignorancji. Ciekawe, że autor nie wspomniał – przy okazji zarzutów, że astrologia nie uwzględnia precesji – że idąc tą drogą musielibyśmy pozmieniać sobie pory roku. Bo do dziś bez zmian uznajemy, że Słońce wchodzi w znak Barana 20/21 marca i autor chyba też. No chyba, że wolałby witać wiosnę 19 kwietnia – jak sobie wyliczył. Jak widać nie tylko astrologia nie uwzględnia precesji (chociaż o niej wie). A autor krytykuje to co uważa za niewygodne zaś pomija milczeniem to, co dla niego wygodne. Podsumowując - ręce opadają i gadał dziad do obrazu. Nie do ciebie Zet. Do autora. Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 25.01.12, 00:29 Czyli pan jest zdania ,,pozabijać innowierców", dobierając argumenty wedle własnej niekompletnej wiedzy. Ale się rozpisałaś, MrGodot , Ty jak już napiszesz to napiszesz , fajnie tyle wiedzieć Wiem, że nie do mnie bo przytoczyłem cudze argumenty , z argumentami (pan doktor fizyki, no ale nie astrologii która jest dla niego głupią pseudonauką więc skąd miał biedny znać szczegóły, przecież tą wiedzę ignoruje) trzeba uważać, mają tendencję do przywoływania kontrargumentów. Odpowiedz Link
mrgodot Re: 27.01.12, 16:42 zainteresowany1977 napisał: > Czyli pan jest zdania ,,pozabijać innowierców", dobierając argumenty wedle włas > nej niekompletnej wiedzy. Dokładnie tak i to dziwi najbardziej - najwięcej ataków na astrologię pochodzi od astronomów (i im podobnych). I nie widzą, że właśnie piłują gałąź, na której siedzą i z której wyrośli. W ogóle nauki ścisłe wywodzą się właśnie od królowej nauk i z tego, że próbując sobie wytłumaczyć świat nasz pra-pra...- dziadek/bacia/przodek usiadł i spojrzał w niebo. A drugie co mnie dziwi to fakt, że jakiś doktor fizyki nawet nie zadał sobie trudu sprawdzenia faktów licząć pewnie na to, że czysty i niezaburzony argument "naukowy" wystarczy. Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 25.01.12, 00:11 zainteresowany1977 urodził się jak widać w 1977 r. , jak liczysz że wychodzi mi 51 lat? Odpowiedz Link
czu-jka Re: 25.01.12, 08:48 Przez przypadek weszłam na Twoj profil i tam jest taka informacja,stąd moje wścipskie pytanie Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 25.01.12, 10:03 A może mam jeszcze tam wpisać adres i nr tel.? Przez przypadek weszłam Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 27.01.12, 18:23 Jesteś z wsiawy, znaczy z Warszawy , a czemu pytasz złociutka? Odpowiedz Link
algaria Re: 27.01.12, 18:29 Nie wiesz? Bo to podałeś na swoim profili - lat 51 Wrocław - uprzedzam - nie wiem nie byłam wiem z podsłuchu Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 27.01.12, 18:36 Wymusiłyście na mnie zmianę danych na prawdziwe Odpowiedz Link
mrgodot Re: 27.01.12, 19:10 Idąc tropem Czujki też kliknęłam i wyszło: mężczyzna, 51, Wrocław. Ot i cała tajemnica A co, nie można się pobawić w Sherlocka Złociutki? Odpowiedz Link
mrgodot Re: 27.01.12, 19:12 I KETCHUPEM w łeb ci dam! Ale ty złośliwy jesteś Zet. Nie podejrzewałam nawet. Odpowiedz Link
czu-jka Re: 27.01.12, 19:45 NIe trzeba być Sherlockiem Holmesem, by przez przypadek klinkąć na nick No, ale wszystko już jasne Odpowiedz Link
algaria Re: 27.01.12, 21:50 Przecież zdjęcie wstawił - Hoaxx była cały w błocie Zet swoją klatę pokazał - chyba to się wiązało z moim zdjęciem z mapy marzeń - tak coś kojarzę Wiem że jeszcze ktoś inny kawałek siebie pokazał Aaa już wiem to było przy okazji łapania ostatnich promieni słonecznych przez Godotkę zgadało się że oboje ćwiczyli kulturystykę ... Odpowiedz Link
czu-jka Re: 27.01.12, 21:54 Oczy widziałam klaty nie widziałam. Och, czyżbym przeoczyła tak ważny wątek.. Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 27.01.12, 22:57 Ja wówczas wkleiłem tylko oczy , to i tak wiele , wy nic nie wkleiłyście paskudy Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 27.01.12, 22:52 Zobaczcie teraz mój avatar w profilu Po prawdzie nie wiem co się stało z poprzednio dodanym?, musiałem ponownie załadować to gustowne zdjęcie pana z fajką i lupką Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 27.01.12, 22:44 MrGodot?, Ty z łapkami byś tak do mnie? , jak bym Ci oddał klapa to byś tydzień nie mogła siedzieć ) Keczup jest najlepszy do piccy Odpowiedz Link
zainteresowany1977 Re: 27.01.12, 23:00 Jutro brykam na urlopik, obawiam się, że do następnego weekendu nie będę miał jak zajrzeć do internetu i tutaj , no ale z drugiej strony moje oczy odpoczną a płuca nałykają się więcej świeżego powietrza Narazki Odpowiedz Link
algaria Re: 27.01.12, 23:17 Moje zdjęcie jest na mapie marzeń - fakt sprzed 23 lat ale bardzo się nie zmieniłam Odpowiedz Link