Dodaj do ulubionych

Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... pliiis

08.10.07, 16:44
Dziewczyny, pomóżcie.
Podejrzewamy, że mamy w domu gościa. Od kilku dni gra nam pianino. Stoi u nas od 3 lat a nigdy to się nie działo. Wygrywa sobie zawsze jedną nutę "G".
Mamy pewne podejrzenia co do wyboru nuty, oraz co do tego kto to jest, oraz czego może potrzebować, jednak nie mam możliwości tego sprawdzić, dlatego narazie wolałabym przemilczeć swoje domysły, by nie mącić nikomu w głowie. Potem wszystko wyjaśnię.
Narazie bardzo Was proszę o sprawdzenie kto to jest i czego potrzebuje.
Bardzo będę wdzięczna, zapłacę "czymś" lub postawię karty.
Obserwuj wątek
    • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 08.10.07, 17:38
      Prosba dosyc nietypowa. Teraz nie bedzie mnie przy komputerze, potem
      zobacze, czy bede sie na tyle czuc na silach, zeby sprobowac Ci
      pomoc. Pozdrawiam serdecznie.
    • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 08.10.07, 20:27
      Romanticco, zajrzyj prosze na skrzynke.
      • romanticca Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 08.10.07, 21:48
        Ufff..
        po ponad 30 minutowej walce o odczytanie Twojego maila udało się i odpisałam.
        • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 08.10.07, 22:19
          Prosilam go juz , zeby nic nie psul, to mam nadzieje, ze odpowiedz
          dojdzie.
    • romanticca ines 10.10.07, 14:53
      bardzo Ci dziękuję. Trochę się sprawa skomplikowała, bo podobno te sprawy, o których myślałam są już uregulowane, pozostaje jeszcze rozmowa z babcią, może ona faktycznie o czymś wie.
      Niestety nie mogę się dobić do swojej poczty, jak się dowiem więcej szczegółów, to pozwolę sobie jeszcze raz prosić Cię o pomoc.
      I oczywiście cały czas jestem do Twojej dyspozycji smile
      pozdrawiam i dziękuję
      • ines113 Re: ines 10.10.07, 16:27
        Myslalam o tym pozniej i wydalo mi sie to za proste, ze tak szybko
        wpadlas , o co moze chodzic. I uswiadomilam sobie wazna rzecz.
        Napisze Ci do godziny na skrzynke, a moze bys sobie zalozyla nowe
        konto, chocby na gazecie?
    • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 10.10.07, 17:17
      Juz wyslalam. Jakby nie doszlo, moge puscic jeszcze raz, ostatnio
      doszlo za drugim razem.
      • romanticca Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 10.10.07, 20:21
        napisałam z innej skrzynki
        • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 10.10.07, 20:26
          Moze Ci tak wszystkie sprzety itp. szwankuja przez jego obecnosc?
          Nie mam niestety zadnych wiadomosci, choc przyszla mi jeszcze jedna
          mysl zwiazana z ta 10 pucharow. Moze jeszcze przyjdzie? Na razie
          wszystko zawsze przychodzilo.
          • romanticca Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 10.10.07, 20:32
            ines113 napisała:

            > Moze Ci tak wszystkie sprzety itp. szwankuja przez jego obecnosc?

            Nie wiem, odczuwam go bardzo pozytywnie, na pewno jeśli coś broi to nie celowo, jest zdecydowanie przyjaźnie nastawiony.

            > Nie mam niestety zadnych wiadomosci, choc przyszla mi jeszcze jedna
            > mysl zwiazana z ta 10 pucharow. Moze jeszcze przyjdzie? Na razie
            > wszystko zawsze przychodzilo.

            Mam nadzieję, że przyjdzie, jak nie to za jakiś czas wyślę ponownie.
            • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 10.10.07, 20:34
              Umyslnie tego by na pewno nie robil. Sprawdzilam drugi raz i nic. Za
              to napisalam Ci na stary adres, o co mi chodzilo z ta 10.
              • romanticca Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 10.10.07, 21:41
                o! coś jest, teraz będę walczyć by to otworzyć. Mam nadzieję, że Ty otrzymałaś mojego maila, jak nie to podam mój inny adres tutaj.

                głupio zrobiłam. Stawiałam karty (pewnej osobie) i pomyślałam, że skoro już stawiam to spytam go o jedną rzecz. No i spytałam czego oczekuje konkretnie ode mnie. Postawiłam 3 karty z prośbą o podanie trzech odpowiedzi - nie jednej łącznej.
                4 MIECZY
                7 BUŁAW
                KOCHANKOWIE
                zdurniałam i dociągnęłam
                ASA DENARÓW

                zdurniałam jeszcze bardziej. Głupio zrobiłam, wiem. Nie dość, że się boję i zostaję teraz na 4 dni sama to jeszcze dałam mu do siebie dostęp, ale prosiłam by mnie nie zaczepiał, może posłucha... oby.
                • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 10.10.07, 22:34
                  Napisalam Ci takie luzne skojarzenia na temat tych kart, co
                  wyciagnelas na skrzynke nie gazetowa. Jutro zajme sie reszta, bo
                  sprawa jest powazna.
    • ines113 Re: Pomóżcie... wahadełkiem, tarotem, runami... p 11.10.07, 20:19
      Napisalam reszte na Twoj adres nie gazetowy. Mam nadzieje, ze cos to
      pomoze. Pozdrawiam.
      • sui2 Re: Do Romanticcy 24.10.07, 17:12
        Witam
        Potrzebujesz pomocy w odprowadzeniu tej istoty do swiatla, daj znac
        to pomoge smile
        • romanticca Re: Do Romanticcy 24.10.07, 19:43
          Dzięki kochana sui2
          na szczęście wygląda na to, że tak nagle jak przyszedł - również poszedł sobie. Nic nie gra, nie czujemy go już.
          Wczoraj mieliśmy krótką wizytę kogoś innego (miłą wizytę kogoś bardzo kochanego), ale też już chyba po wszystkim.
          Nigdy wcześniej nic takiego nie miało miejsca. Czy moje praktyki tarotowe mogły jakoś ułatwić dotarcie do nas naszym gościom???
          Całe szczęście, że są to jednak nieszkodliwi i przyjaźnie nastawieni goście. Oby tak pozostało, choć wolałabym już więcej takich wizyt nie mieć. To nie na moje nerwy wink
          jeszcze raz dziękuję.
          • sui2 Re: Do Romanticcy 24.10.07, 20:01
            Zmarli oczyszczaja sie i wtedy sa na poziomach blisko nas,my ich nie
            widzimy ale oni nas tak, jest to silny kontakt, kiedy przychodzi
            moment na dalsza droge przychodza sie pozegnac, powiedziec, ze
            kochaja, pamietaja, dziekuja nam za spedzony czas tu na Ziemi. Tarot
            nie ma nic wspolnego z tym. Czesto sa inni czlonkowie rodziny,
            ktorzy przychodza jesli sa z tego samego poziomu i pomagaja w
            przejsciu wyzej, tez opiekunowie.Najlepiej prosic o odejscie aby nie
            pozostali zbyt dlugo w wibracji Ziemi bo potem trudno im wrocic.
            Jak jest juz spokoj, to dobrze.smile
          • kija4 Re: Do Romanticcy 24.10.07, 20:03
            Mój śp dziadek miał często takie wizyty. Ja też...Ale to było
            całkiem niegroźnesmile U mnie się skończyło i całe szczęście.
            A może ktoś Ci to sprawdzi? Czemu przychodzą? Nie znam nikogo ale
            może sui...
            • wyrdlove1 Re: Do Romanticcy 25.10.07, 06:51
              Ja miałam w pracy pacjenta, który zajmował się kiedyś Tarotem i gdy dowiedział
              się, że ja też to robię, przez 15 minut mi to odradzał i prawie
              skutecznie.Stwierdził, że ściągnął sobie Duchy i mało nie umarł, bo nie mogli
              sobie z tym poradzić.Znaleźli egzorcystę i jest już dobrze.Wspominał też o kocie
              którego mieli, że strasznie Im po nocach wariował.Przestraszył mnie tymi
              opowieściami.Uwierzyłam, że Tarot może być przyczyną.Ale to jest tylko moje
              zdanie.Wróżę dalej.
              • sui2 Re: Do Romanticcy 25.10.07, 13:33
                Przyczyne i wytlumaczenie mozna znalezc wszedzie, nie tylko w
                tarocie ale i w jasnowidzeniu czy jasnoslyszeniu ale trzeba znac
                faktyczna przyczyne. Kiedy zachowuje sie BHP jest ok. W duzym
                stopniu tez zalezy od etyki i predyspozycji jesli ktos ma slaba wole
                lub naduzywa pewnych rzeczy ma smykalke do pewnych mysli to zawsze
                cos zlego sie moze podlaczyc, a co np. kiedy osoba stawiajaca tarota
                podczas choroby i spadku wibracji nabedzie podlaczenia istoty, ktora
                zacznie wplywac negatywnie na osobe i tez sie przypisze ze wina jest
                tarot czy widzenie, laczenie ze zrodlem dla przekazow.
                Ja byla bym ostrozna z takim przypisywaniem zlego do roznych spraw.
                Jest tez wiele osob ktore tarotem zajmuja sie cale zycie i nic.
                • ines113 Re: Do Romanticcy 25.10.07, 16:40
                  Dziewczyny, Romanticca nie napisala wcale, ze cos negatywnego
                  przyplatalo sie do niej. Nie zawsze odwiedziny bliskiej osoby z
                  tamtej strony sa zwiazane z tym, ze dusza nie moze odnalezc drogi do
                  swiatla itp. Czasem przychodzi nas wesprzec, okazac swoja milosc i
                  to ze przy nas jest.
                  Choc sama dyskusja, czy przez tatota moze sie cos przyplatac czy
                  nie, jest interesujaca oczywiscie.
                  • wyrdlove1 Re: Do Romanticcy 25.10.07, 20:26
                    Właśnie o to mi chodziłosmile
                    • ines113 Re: Do Romanticcy 25.10.07, 21:36
                      Nie wiem, czy jest jakakolwiek madra glowa, ktora moze sie na ten
                      temat wiarygodnie wypowiedziec. Ci ktorzy maja zle doswiadczenia ,
                      bede mowic jedno, reszta bedzie z tego szydzic, a prawda pewnie lezy
                      posrodku. Na pewno jest wazne na czym czlowiek koncentruje mysli, bo
                      czym bardziej na sprawach , ktore wiaza sie ze zlymi mocami, tym
                      wieksze prawdopodobienstwo takich zdarzen. Czym bardziej czlowiek
                      jest uziemiony i mysli pragmatycznie , wierzy, ze tarot jest metoda
                      pomagania innym ludziom, wierzy w Boga i opieke chocby swego Aniola
                      Stroza, tym mniejsze prawdopodobienstwo takich doswiadczen. Mam
                      swoje przemyslenia na ten temat, oczywiscie moge byc w bledzie,
                      jednak moge sie nimi podzielic, jesli ktos jest ciekaw.
                      Gdy ktos zajmuje sie tarotem, to rowniez tym samym usilnie cwiczy
                      swoja intuicje. Zaczyna wiecej widziec, wiecej slyszec, zaczyna
                      uczyc sie wspolpracowac ze swoja podswiadomoscia, zeby uchylic rabka
                      tajemnicy przyszlosci , a jak sie cos cwiczy, to sie to rowniez
                      rozwija w czlowieku. Jesli wiec nagle w jego otoczeniu zaczna
                      pojawiac sie duchy, to nie wiemy tak naprawde czy i one nas nie
                      otaczaly wczesniej, tylko o tym nie wiedzielismy, bo ich nie
                      czulismy. Kiedy wyostrzyla nam sie intuicja, wiecej odczuwamy.
                      Z drugiej strony bardzo jest prawdopodobne, ze kiedy sie tym
                      zajmujemy, mozemy przyciagac do siebie duchy osob zmarlych, ktore
                      chca cos przekazac swoim bliskim lub w ogole chca czegos i szukaja
                      kogos w rodzaju medium, z kim probuja sie porozumiec. Jak nagle
                      zaczna nas otaczac dusze (a moga byc one rozne tak jak rozni sa
                      ludzie), mozemy miec problem, zeby normalnie funkcjonowac. Takie
                      duchy moga byc nachalne w probach skontaktowania sie przez co
                      mozemy poczuc sie wrecz przesladowani ich wizytami.
                      Sa ludzie, ktorzy potrafia wejsc z nimi w kontakt i gdy trzeba
                      wyprosic, potrafia rozpoznac , jakiego rodzaju jest to duch i czego
                      chce. Jak ktos jest nieprzygotowany (czyli chyba jednak wiekszosc z
                      nas), mozna miec wrazenie opetania albo czegos w tym rodzaju.
                      Dobrze byloby miec kogos w rodzaju opiekuna duchowego, ktory bedzie
                      blokowal dostep do nas. Na pewno nie warto szydzic z takich
                      doswiadczen ludzi, bo skoro tylu ludzi to spotkalo, to cos w tym
                      pewno jest.
                      A moze wypowie sie ktos, kto ma jakas wiedze praktyczna na ten
                      temat?
                      • sui2 Re: Do Romanticcy 26.10.07, 16:44
                        Dokladnie jest tak jak piszesz, duchy zawsze byly i sa faktycznie
                        kiedy sie rozwijamy, wyczuwamy je z czasem widzimy czy nawet
                        slyszymy, nasza intuicja to nic innego jak opiekunowie nasi lub tez
                        klientow ktorzy w problemach szukaja wsparcia, to oni podpowiadaja.
                        My jako ludzie jestesmy czescia Wszechswiata jako ludzie tego nie
                        widzimy ale osoby ktore podrozuja astralnie tak i wiedza ze sa one
                        polaczone ze soba stanowiac calosc. W takim ukladzie naturalne jest
                        ze rozwijajac sie mamy tez wiekszy kontakt z energiami.
                        To czy tarot moze przysporzyc problemow, zalezy od wielu czynnikow
                        mozna przyciagac zle duchy lub one sa przy klientach. Kazdy
                        przypadek jest tu mysle indywidualny, ja dazyla bym do przyczyny
                        danego przypadku. Na pewno osoby ktore stosuja czarna magie czy
                        energie do celow nieetycznych sa bardziej narazone na bycie w
                        ciemnosci to nie ma zwiazku z opetaniem, a towarzystwem duchow tzw
                        zlych doradcow. Duchy naszych zmarlych potrafia sie nawet
                        zmaterializowac jesli chca, przekazywanie informacji dla nich nie
                        stanowi problemu, to moga byc nawet sny. Ja osobiscie nie mialam
                        takich doswiadczen i prosb ale czesto prosza o pomoc w odejsciu do
                        swiatla, oni wiedza kto moze im pomoc.
                        Powiedzmy ze duchy kiedys byli ludzmi, zachowuja wolna wole po
                        smierci to jest przyczyna ktora pozwala im pozostac w wibracji Ziemi.
                        Maja tez charakter po smierci kazdy wie ze z tym i tu roznie bywa,
                        wiec i tam tez sie nie zmienia na piekne i dobre. Morderca bedzie
                        przyczyna wplywania na zycie, czlowieka zlodziej do zlych uczynkow a
                        ktos kto lubi zartowac bedzie tez po smierci to robil.
                        W tym wypadku nie ma madrych, kazdy ma dziedzine w ktorej wie duzo
                        ale nie wszystko zostalo odkryte.
                        To co pisalam wczesniej nie tyczylo sie scisle przypadku Romanticcy
                        tylko bylo spostrzezeniem, nie wolno nikomu ingerowac w sprawy bez
                        zgody, nawet jesli cos sie samo nasunie tak jest tez zasada tarota.smile
                        Temat jest jak rzeka, nie ma zlotego srodka na wszystko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka