pytanie natury technicznej ;]

05.04.09, 18:45
Jestem tu bardzo krótko jednak moja przygoda z Tarotem zaczęa sie
dosc dawno mniej wiecej 10 lat temu. Pozniej były chwile przerwy i
powróciłam. Moja nauka polegała na czytaniu arytułów,
ksiazek ..teraz wyraznie przyspieszyłam dzieki "cwiczeniom" tu na
forum, czuje sie o wiele pewniej. Mam wiec pytanie do DOSWIADCZONYCH
FORUMOWICZEK I FORUMOWICZÓW... jak to jest raz czytam, ze nie
powinno sie rozkładac kart samemu sobie...chce dalej sie
uczyc ...jak to zrobic? Na tym etapie, na którym jestem nie czuje
sie na siłach by wyglaszac pewnie wyniki moich wrózb dla
innych ...to jest jednak jak dla mnie bardzo duza odpowiedzianosc za
czyjes decyzje, za to co mówie, za dawane rady.
Z góry dziekuje za wskazówki
asia.33
    • okwilk Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 20:00
      > Jestem tu bardzo krótko jednak moja przygoda z Tarotem zaczęa sie
      > dosc dawno mniej wiecej 10 lat temu. Pozniej były chwile przerwy i
      > powróciłam. Moja nauka polegała na czytaniu arytułów,
      > ksiazek ..teraz wyraznie przyspieszyłam dzieki "cwiczeniom" tu na
      > forum, czuje sie o wiele pewniej. Mam wiec pytanie do DOSWIADCZONYCH
      > FORUMOWICZEK I FORUMOWICZÓW... jak to jest raz czytam, ze nie
      > powinno sie rozkładac kart samemu sobie...chce dalej sie
      > uczyc ...jak to zrobic? Na tym etapie, na którym jestem nie czuje
      > sie na siłach by wyglaszac pewnie wyniki moich wrózb dla
      > innych ...to jest jednak jak dla mnie bardzo duza odpowiedzianosc za
      > czyjes decyzje, za to co mówie, za dawane rady.
      > Z góry dziekuje za wskazówki
      > asia.33

      Większość z nas wróży samym sobie - żyjemy i mamy się dobrze.
      Twierdzenie że nie powinno się wróżyć sobie moim zdaniem wynika z dwóch głównych
      powodów:

      1. Wróżki muszą na kimś zarabiać więc tworzą odpowiednie mity.
      2. W trudnych sytuacjach życiowych ciężko jest zachować obiektywizm wobec tego
      co dotyka nas bardzo głęboko.

      Wg. mnie:
      Wróżyć sobie można i należy - to jedyna droga nauki tarotowego "chłodnego"
      podchodzenia do problemów. Jeżeli potrafimy na chłodno zinterpretować to co nas
      boli - to łatwiej będzie nam podchodzić do cudzych problemów. Nauczymy się też
      szacunku do cudzych uczuć i spraw.

      Jeżeli chodzi o interpretowanie na forum - nie bój się, nikt Cię nie ugryzie -
      tutaj ćwiczymy. Jeżeli się pomylisz - trudno, masz do tego prawo i wszyscy z nas
      forumowiczów akceptujemy to podejmując jakiekolwiek działania na tym forum smile.

      Pozdrawiam,
      Oktawiusz.
      • asia.33 Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 20:34
        dziękuje bardzo , bede wiec próbowac ;]
        pozdrawiam
      • ma_ewa01 Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 20:38
        Potwierdzam z własnego doświadczenia, że trudno jest zachować obiektywizm wobec
        tego co dotyka nas bardzo głęboko. A karty tylko na to czekają, żeby pokazać
        nasze lęki, obawy i czarne scenariusze.
        Dlatego w takich bardzo emocjonalnych sprawach chyba lepiej kogoś poprosić o
        wyłożenie kart.
        Tu na forum jest spory komfort uczenia się na żywo. Sa tez świetne warsztaty
        na sasiednim forum. Tylko trzeba się odważyć. Każdy ma prawo do własnego
        spojrzenia, a osoby które zwracają sie o wróżbe wiedzą, ze to tylko ( i aż)
        Szkółka...
        Msmile
        • asia.33 Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 21:12
          ma_ewo tak ja tez sie zgadzam ale uczac sie tu na forum jest zasada,
          ze ja musze zadac pytanie, wylosowac karty i sama na poczatku je
          zinterrpretowac....i o to mi chodzi o te czynnosci. Jak to pogodzic?
          Po za tym ja akurat jestem zdystansowana do samych wrózb, dzieki nim
          kiedys gdy w moim zyciu było bardzo ciezko udało mi sie przetrwac ,
          trzymajac sie nadzei, która mi dały. Wiem, tez ze nie wszyscy moga i
          nie wszyscy powinni ...miałam kolezanke, która własciwie "wciagneła"
          mnie w swiat tarota a pozniej nie dała rady psychicznie, bo
          doszukiwała sie tylko złych interpretacji. Doszło do tego, ze poszła
          do ksiedza i zazadała egzorcyzmów, odcięła sie ode mnie i obwiniała
          wszystkie wrózki publicznie za swoje problemy. Swoim zachowaniem
          skrzywdziła kilka niewinnych osób, bo mnie akurat te wrózki bardzo
          pomogły i co wiecej sprawdziły sie Ich wrózby ;]. I prosze mi
          wierzyc,te dane mi obietnice lepszej przyszłosci dały mi duzo siły i
          nie wiem jak by to było gdybym w odpowiednim czasie nie trafiła na
          tak kompetentne osoby.
          • higienistka Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 21:55
            > Po za tym ja akurat jestem zdystansowana do samych wrózb, dzieki nim
            > kiedys gdy w moim zyciu było bardzo ciezko udało mi sie przetrwac ,
            > trzymajac sie nadzei, która mi dały.

            No, ja bym tego zdystansowaniem się nie nazwała wink
            Z kartami trzeba ostrożnie - nie dlatego, że mają diabelską moc albo coś w tym
            guście, ale dlatego, że nawet pozytywne wróżby mogą mieć w dalszym ciągu
            negatywny wpływ, jeśli tylko karty staną się naszym zewnętrznym ośrodkiem
            decyzyjnym, źródłem pociechy i głównym doradcą.
      • anahella Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 22:59
        Nie wróżę sama sobie, odradzam to początkującym. Wiele moich znajomych wróżek
        podziela moje zdanie, choć nie ukrywam że cześć się z nim nie zgadza.

        Co do argumentów:

        > 1. Wróżki muszą na kimś zarabiać więc tworzą odpowiednie mity.

        Ta argumentacja nie sprawdza się u mnie, bo jak chcę wróżby idę do znajomej
        zawodowej wróżki i robimy sobie seans "wróżba za wróżbę". Gdy kładzie mi ktoś
        karty, słucham cudzej interpretacji, co najwyżej coś uściślam na podstawie
        wyłożonych kart.

        > 2. W trudnych sytuacjach życiowych ciężko jest zachować
        > obiektywizm wobec tego
        > co dotyka nas bardzo głęboko.

        Z tym zgadzam się całkowicie.

        Jest jeszcze jeden problem. Gdy targają nami mocne emocje i nie ma bariery w
        osobie wróżki, bo sami nią jesteśmy można pociągnąć karty życzeniowo.

        Mogę podać przykład: znam zawodową wróżkę, która jest dość trudną osobą. Jej
        fatalne maniery, nieprzemyślane działania i poczucie że tylko ona może mieć
        rację, zniechęca do niej otoczenie.
        Niedawno gdy ktoś jej zwrócił uwagę, że w pewnej sytuacji zachowała się nie w
        porządku, odpowiedziała: "bo ludzie mnie źle postrzegają". Moim zdaniem, to mówi
        o jej relacjach bardzo dużo.

        Kilkakrotnie widziałam, jak kładła sobie karty na stosunek konkretnych osób do
        niej. Zawsze wychodziło, że świat przeciwko niej kombinuje.
        Ja jednak swój rozum mam, umiem obserwować i widzę, że po kolejnych wpadkach
        towarzyskich ludzie po prostu rozluźniają z nią znajomość. Oddalenie się, a
        życzenie źle to dwie rzeczy, nie wolno ich mylić.
        Tak więc ona za pomocą kart utwierdza się w przekonaniu, że świat jest przeciwko
        niej, a świat na podstawie jej zachowań utwierdza się w przekonaniu że jest
        przewrażliwioną dziwaczką.
    • higienistka Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 21:47
      .. jak to jest raz czytam, ze nie
      > powinno sie rozkładac kart samemu sobie.

      Można - ale to duże ryzyko. Po pierwsze ryzyko tego, że wpłyniesz na swoje karty
      i dostaniesz odpowiedź, której oczekujesz. Po drugie ryzykujesz, że karty pokażą
      Ci wszystko to, czego się boisz, pokażą wszystkie Twoje strachy, najczarniejsze
      myśli, a jeśli sprawa jest ważna, łatwo się zafiksować. Także sama pewnie
      widzisz, że skutki mogą być niezbyt przyjemne.
      Stawiaj sobie karty, ale na sprawy o stosunkowo niskiej randze ważności smile
      Jak ćwiczyć?
      Warsztaty smile
      Możesz też stosować coś w rodzaju karty dnia, ale tak, jak ja (i pewnie nie
      tylko ja) robię. Wyciągasz kartę nie na nadchodzący dzień, ale kartę
      podsumowującą dzień miniony.
      • asia.33 higienistko :] 05.04.09, 21:53
        dziekuje za rade, wezme ja pod uwage
        • higienistka Re: higienistko :] 05.04.09, 21:57
          Ja też się cały czas uczę i chętnie sprzedaję pomysły, które u mnie spracowały -
          jeśli tylko przydadzą Ci się na coś, to super smile
          • ma_ewa01 Re: higienistko :] 05.04.09, 22:28
            Asiu, ja stosuję tez taka metodę, ze interpretuje rozkłady innych osób- a to
            wylkucza praktycznie emocjonalne zaangażowanie, chyba, że sie cos mojego włączy...
            Więc czytam sobie posty innych osób i podaję własną interpretację. To jest
            świetna metoda i bezpieczna. Szczerze polecam.
            Z tego, co piszesz wnosze, ze znasz sie nie tylko na kartach. Jesteś czującym
            człowiekiem, masz wrażliwe i otwarte serce. A bez tego najlepsza nawet
            znajomośc kart jest tylko interesująca, niecodzienną umiejętnością...
            Msmile
      • anahella Re: pytanie natury technicznej ;] 05.04.09, 23:06
        higienistka napisała:

        >
        > Możesz też stosować coś w rodzaju karty dnia, ale tak,
        > jak ja (i pewnie nie
        > tylko ja) robię. Wyciągasz kartę nie na nadchodzący dzień,
        > ale kartę
        > podsumowującą dzień miniony.

        Gorąco popieram! To jest rewelacyjne doświadczenie tarotowe.
        Warto jest pociągnąć karty np. na tydzień z góry, zapisać je w kalendarzu, a
        potem pod każdą kartą opisać najważniejsze wydarzenie dnia. Potem gdy się do
        tego wraca - czlowiek czuje jaki był niuświadomiony w chwili ciagnięcia kart i
        opisania dnia, a z dystansu czuje oświecenie.

        Na podobnej zasadzie można opisywać dzień a potem wyciagać wieczorem kartę
        podsumowującą.

        Naprawdę warto!
        • asia.33 anahello ;] 05.04.09, 23:15
          Anahello czy Ty widziałas moze mój kalendarz ? hihihihhi tak własnie
          wygląda od ponad 3 tygodni
          dziękuje i pozdrawiam
          • anahella Re: anahello ;] 05.04.09, 23:24
            Nie widziałam, ale wcale mnie to nie dziwi, bo mój też tak wyglądał parę ładnych
            lat temusmile
        • gwiezdna.matylda Re: pytanie natury technicznej ;] 07.04.09, 14:51
          >anahella napisała:
          > Warto jest pociągnąć karty np. na tydzień z góry, zapisać je w kalendarzu, a
          > potem pod każdą kartą opisać najważniejsze wydarzenie dnia.

          anahello, to naprawdę ekstra pomysł! big_grin poćwiczę sobie w ten sposób
          interpretację kart "na żywo", dzięki kiss
    • ines113 Re: pytanie natury technicznej ;] 06.04.09, 21:50
      Naleze do osob, ktore stawiaja sobie karty. Uwazam, ze to niezla i
      pouczajaca lekcja, przez ktora sama przeszlam. Bywalo, ze zalowalam,
      ze to zrobilam, gdy za bardzo moja wyobraznie sie rozbujala przy
      interpretacji, bo wiadomo, ze jak sami sobie wrozymy, to moga sie
      pojawiac bledy interpretacyjne spowodowane mocno emocjonalnym
      podejsciem do sprawy. Jednak jesli sie nie poddamy i nadal bedziemy
      sobie wrozyc, to w koncu nabiera sie dystansu i podchodzi coraz
      obiektywniej do wyciagnietych kart. Nie da sie bez konca emocjonowac
      tym, co sie wyciagnelo, nawet jesli dotyczy to naszego zycia, jesli
      jest to normalna czynnosc, ktora wykonujemy, gdy szukamy konkretnych
      informacji na jakis temat. Mozna powiedziec, ze czym dluzej
      stosujemy zasade wrozenia sobie samemu, tym lepiej wychodza
      interpretacje kart. Dlaczego szewc mialby bez butow chodzic?
      Dzis wole sama sobie wyciagnac karty, niz zeby ktos inny to robil za
      mnie. Mam chyba nawet wieksze zaufanie do tego, co sama sobie
      wywroze oprocz wyjatkowych wrozek, ktore maja dar widzenia
      przyszlosci nawet wiele lat do przodu. Na codzien mam jednak pytania
      zupelnie innego rodzaju i wole sama sobie wrozyc.
      Polecam to rowniez innym, choc przyznaje- na poczatku jest bardzo
      trudno. Tylko zanim wyciagniemy karty, zadajmy sobie jedno wazne
      pytanie- czy na pewno chce znac odpowiedz.
      • asia.33 dziękuje ;] 06.04.09, 22:13
        Dziekuje ines113 za wskazówke ...przyznam sie, ze nie zawsze pooba
        mi sie to co wylosuje zadając pytanie ale zycie nauczyło mnie pokory
        i wiem ze wszystko jest po cos, nawet te przykre doswiadczenia.
        Wrozby traktuje jako przygotowanie mnie na nadejscie jakiegos etapu,
        zdarzenia...jest mi wtedy łatwiej.
        • ines113 Re: dziękuje ;] 06.04.09, 22:38
          To normalne, ze nie wyciagamy samych wspanialych kart na pytania i
          trzeba sie z tym liczyc, ze odpowiedz moze byc inna niz nasze
          pragnienia, ale to pomaga nam podjac lepsze decyzje, cos zmienic,
          stajemy sie magami smile
          Zdarzalo mi sie uchronic przed problemami, tylko dlatego ze
          wczesniej widzialam bieg zdarzen w niechcianym kierunku w kartach...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja