25.06.09, 17:03
Czy osobom zajmujacym sie Tarotem, kartami, ezoteryką przytrafiają
sie koty? Mam tu na myśli sytuację, w której one gdzieś ciagle
sie 'nadarzają', kręcą sie, przychodzą.
Sama dokarmian 3 koty, w domu mam 2. Wszystkie z przypadku, a ich
częstotliqwośc zwięszsyła się wraz z częstotliwościa zaglądania
przeze mnie do kart..
Obserwuj wątek
    • magdalena.1230 Re: Koty 25.06.09, 17:33
      Nie di mnie koty nie zaglądają ale może Jooooooano jak to się mówi
      koledzy przychodzą do tych 2-kotków , które dokarmiasz.




      pozdrawiamsmile
      • krolowa.mieczy Re: Koty 25.06.09, 18:17
        smile

        Miałam kotkę jeszcze przed kartami, lecz zachorowała ciężko i jej już
        nie ma sad

        To był mój pierwszy kot w życiu (zawsze psy były) i powiem wam że
        chyba koty to nie mój świat... Jednak pies smile
        • asia.33 Re: Koty 25.06.09, 18:24
          ja tez mam psa..od zawsze miałam jakiegoś psa..to u mnie nawet
          rodzinne...siostra ma psa i kota ale nie zajmuje sie tarotemwink tylko
          zaczęła interesować sie medycyna naturalna i feng shui wink
          • justillo Re: Koty 25.06.09, 21:26
            kiedys mialam kotke przywleczona przez wspollokatorke i wywiozlam ja do mamy na
            wies (szkoda mi kota i psa w mieszkaniu bloku)i tam sobie zyje szczesliwa i
            poluje na wroble
            • maly-elf Re: Koty 26.06.09, 06:50
              Odkąd zaczęłam zajmować się tarotem to tak jakoś właśnie różne przybłąkane
              kociaki pojawiały się w moim otoczeniu. Na ogól były to samiczki więc i
              przychówek miałam.Niestety później wyjechałam do stolicy i tu urwał mi sie
              kontakt z kotami. Mój mąż woli mieć psa, a mieszkanie ciaśniutkie i na razie
              żadnego zwierzątka nie mamy.Ale bardzo mi brakuje jakiegoś mruczącego leniuszka.
              • joooooooana Re: Koty 23.07.09, 16:56
                MIalam na mysli..
                Wlaściwie zapytalam o koty, ponieważ otoczenie, w którym sie
                znajduje jest ich pozbawione i tylko ja je mam. Sąsiedzi nie mają
                takiej wylęgarni..
                • ma_ewa01 Re: Koty 23.07.09, 17:37
                  Nigdy kotów nie darzyłam jakąs wiekszą sympatią, moze dlatego, że jako dziecko
                  mieszkałam w bloku, w którego piwnicach była cała wylegarnia, coś koło 40 sztuk
                  albo i lepiej. Chodziło to stadami, brudziły w piwnicy. Pranie przyniesione z
                  suszarni pachniało- "kociunami" i jeszcze do tego przynosiło się na nogach pełno
                  pcheł. Mineło wiele lat od tego czasu, ale do tej pory jakos koty mnie nie
                  pociągają. Wydają mi sie takie mało kontaktowe, dzikie, ale może sie mylę. Wolę,
                  podobnie jak Królowa, psy. Chociaż ostatnio, jak zaczełam sie zajmować kartami,
                  jakby z nieco wiekszą atencją sie do nich odnoszę. Nawet czasami myślę, ze może
                  taki czarny kot, dodałby mi nieco czarodziejskiego splendoru smile smile smile
                  Msmile
                  • dobema Re: Koty 23.07.09, 19:43
                    Ja mam czarna kocicę smile Nazywamy ją Kicia i jeżeli bym mogła
                    chciałabym jeszcze jednego rudego. Niestety nie mam takiej
                    możliwości.
                    Koty do mnie nie przychodzą z tej prostej przyczyny, że na podwórku
                    biega jeszcze pies, który goni te które przekroczą próg jego
                    terytorium.
                    Zresztą u nas wszytskie koty na osiedlu mają właścicieli.
                    Nie zauważyłam jekiejś większej zmiany odkąd kupiłam karty w
                    zachowaniu kotów smile
                    • smunaa28 Re: Koty 24.07.09, 12:07
                      Coś z tymi kotami jest na rzeczy smile do mnie jakiś czas temu przybłąkał się
                      bezdomny kot. Przygarnęłam go (chociaż kotów nie lubię). Nazwałam go kotem
                      Behemotem. Z czasem okazało się że, kot Behemot to koteczka i w dodatku kotna.
                      Tak oto z jednego "sierściucha" zrobiło się pięć wink maluchom znalazłam nowy
                      dom, bo nieźle dały mi w kość (poprzegryzane kabele, kwiatki, podrapane meble,
                      powyciągane nitki z dywanu i nocne harce). Kotka została i ma się całkiem
                      nieźle, schodzimy sobie z drogi bo to wielka indywidualistka. Musiała wiele w
                      życiu przejść bo wciąż boi się ludzi. Nie daje się głaskać a jedzenie połyka na
                      szybko jakby zaraz ktoś miał jej zabrać miskę. Czasami znika na kilka dni ale
                      zawsze wraca. I zawsze wraca bez obroży smile (przy której jest mój adres). Wiec
                      chyba nie ma ochoty być pełnoprawnym domownikiem. Co do kart to jej nie
                      interesują, ani razu nie wskoczyła na stolik do wróżenia chociaż po innych
                      meblach spaceruje do woli. Ha i co dziwne moja kotka lubi oglądać telewizję ...
                      potrafi siedzieć godzinę przed telewizorem i wpatrywać się w ekran.
    • ma_ewa01 Re: Koty 26.07.09, 21:15
      Wczoraj byłam na grilu u koleżanki. Była tam zupełnie nieznana mi kotka, ponoć
      baaardzo nieufna. Wskoczyła mi na kolana, zaczeła sie przeciagac słodko, a potem
      mrucząc usnęła. A ja miałam duszę na ramieniu, bo troche sie kotów boję.
      Włascicielka była w szoku, bo ta kotka nigdy tak nie robi, wrecz ucieka od ludzi
      a o spaniu na kolanach mowy nie ma...
      Msmile
      • krolowa.mieczy Re: Koty 26.07.09, 21:32
        smile
        Ewciu, koty są przewrotne, kapryśne i robią co chcą. Ktoś mi kiedyś
        opowiadał, że był w gościach u kogoś. Boi się kotów jak diabeł
        święconej wody. Kot chyba to jakoś wyczuł i łasił się do znajomego,
        siadał na kolana itp. Wiesz, tak się drażnił - doszliśmy potem do
        wniosku. A kumpel siedział sztywny z przerażoną mina.

        Moja Nuta była dzikuską. NIKOMU nigdy nie dała się dotknąc oprócz
        mnie. Na dodatek była ciekawska więc jak dom się zapełniał to ona
        zaglądała, podchodziła bliżej tylko nikt nie mógł nic mówic do niej
        bo zaraz zwiewała do szafy wink No i polowała na muchy - w lato długo
        po domu nie fruwały (na osy musiałam ja uważac bo też szły do
        pyszczka). Fajna była smile
        • ma_ewa01 Re: Koty 26.07.09, 21:45
          smile

          Msmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka