Witam
Chciałam zapytać o to, jak bawią się dzieci w Waszych grupach w czasie wolnym od zajęć. Moje dziewczynki (5lat) uwielbiają zabawy w dom, wszelkie gry i układanki, pisanie, pomagać mi np.w temperowaniu kredek (i potem mówią innym,że nie nie mogą się teraz bawić,bo muszą (!

) pomagać pani,bo jest tyle pracy). Coraz częściej budują klockami lego. Moi chłopcy także uwielbiają lego, ale ostatnio bawią się np. w... mumie. Chodzą sztywno z wyciągniętymi rękami,wydają dziwne dźwięki,a uwielbiają wręcz urządzać walki mumii - na co oczywiście od razu reaguję. Podejrzewam,że to fascynacja bajką Scooby Doo,zresztą sporo moich chłopaków ma zbyt duży kontakt z niezbyt odpowiednimi bajkami w domu. W każdym razie od jakiegoś czasu królują zabawy typu przepychanki, siłowanie się,mocowanie, strzelanie, połączone z dzikimi wrzaskami itp - a że u nas zasadą jest unikanie takich zasad, więc ciągle "lądują" np.przy stolikach robiąc karty, lub przy książeczkach, w każdym razie mają się wyciszyć i wymyślić inną zabawę. Wymyślają, bawią się, a po chwili znowu to samo.
Czy u Was też tak jest? Nie chciałabym specjalnie narzucać im tego w co mają się bawić, bo czas zabawy to czas zabawy,wg mnie bezcenny z oczywistych względów, ale nie chcę, żeby od tego pękały uszy i nerwy! Nie chcę ich ciągle odsyłać, bo to przecież w ich mniemaniu rodzaj kary (choć potrafią wciągnąć się w "czytanie", czy kolorowanie). Może to kwestia tej paskudnej pogody, nie ma jak wyjść na dwór, bo non stop leje, albo mrozi tak, że nosy zamarzają...
Jak to wygląda w innych przedszkolach? Czekam na wieści