Dodaj do ulubionych

Linux i open source w polskim biznesie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 16:51
I dobrze ! Hegemonia Microsoftu nieco zostanie ograniczona. I ceny komercyjnego softu spadną.
Obserwuj wątek
    • Gość: gong Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.sub-70-216-199.myvzw.com 06.04.06, 18:18
      Za darmo nie ma nic, Oracle pcha jak moze Linux. Niestety, na powazniejsze
      aplicacje, Linux wysiada (RAC, I/O problemy w multi-server konfiguracji)
      • Gość: Gość 2 Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 18:34
        Open source, to nie znaczy za darmo. Linus Torvalds biedny nie jest, zapewniam.
        Programiści od Mozilli czy OOfice, tez nie martwia sie z czego oplaca rachunek
        telefoniczny. Open source, jak nazwa wslazuje, to "otwarte zrodla". To ma wiele
        nastepstw, a jedna z nich - wcale nie zajwazniejsza - jest niszy koszt
        korzystania z aplikacji OS.
        • Gość: es Ktoś nadgorliwy zmienił tytuł artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 23:28
          Linux na serwerach 94% firm UZYWAJACYCH OPROGRAMOWANIA OPEN SOURCE.
          A i wsród nich obecnosc Linuxa i oprogramowania open source nie oznacza
          braku rozwiazan komercyjnych.
        • Gość: xegar Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.kropka.net / *.wroclaw.mm.pl 06.04.06, 23:33
          Gość portalu: Gość 2 napisał(a):

          > nastepstw, a jedna z nich - wcale nie zajwazniejsza - jest niszy koszt
          > korzystania z aplikacji OS.

          Niższy jest głównie "startup cost". Kiedyś, gdy chciałeś postawić serwer z
          aplikacją bazodanową i kilkoma terminalami do obsługi niewielkiej firm, musiałeś
          kupić drogi serwer, jeszcze droższy UNIX, bazę danych, aplikację... A teraz
          stawiasz to na maszynie, którą prawie każdy ma w domu i składasz z klocków,
          czasem trochę klejąc, ale generalnie nie wydając na to znaczących kwot.

          Z kosztami korzystania, a właściwie "kosztami posiadania" (TOC = Total Cost of
          Ownership") nie jest już tak różowo jak wielu sądzi. Ta rzecz jednak wymaga
          pewnej wiedzy, aby utrzymać ją w ruchu. Wiedzy dobrze cenionej. Może się komuś
          wydawać, że jak sobie postawił Ubuntu na pececie w domu to potrafi administrować
          Linuxem, ale do robienia tego dobrze mu daleko.

          Dla większych firm korzystających z oprogramowania komercyjnego, zarządzanie
          licencjami na oprogramowanie jest koszmarem. Oprogramowanie o luźniejszych
          zasadach korzystania (ono jest kojarzone z Linuxem, ale wcale nie musi być na
          Linuxa) jest atrakcyjną ofertą. Firmy sprzedające oprogramowanie komercyjne
          dostrzegły zagrożenie i obecnie udostępniają darmowe wersje oprogramowania,
          nieco ograniczone, ale funkcjonalne. Tak można dostać np. bazę Oracla (bodaj 9),
          Weblogica (chyba 8) i Solarisa 10-kę. Korzyści są dla obu stron, bo użytkownicy
          przyzwyczajają się do tych rozwiązań i chętniej doradzają szefom firm zakup
          pełnej wersji.

          Xe.
      • cyberrafi Re: Linux i open source w polskim biznesie 06.04.06, 20:29
        Gość portalu: gong napisał(a):
        > Za darmo nie ma nic, Oracle pcha jak moze Linux. Niestety, na powazniejsze
        > aplicacje, Linux wysiada (RAC, I/O problemy w multi-server konfiguracji)

        Jeżeli już chodzi o jakieś naprawde poważne zastosowania to właśnie Linuks jest
        stosowany najczęściej. Proponuje zobaczyć sobie ile maszyn z listy top500 działa
        na Linuksie a ile na windowsie.
        • Gość: gong Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.sub-70-216-199.myvzw.com 06.04.06, 20:40
          Dziecko jestes, w dodatku niedouczone, przeczytaj jeszcze raz sobie post,
          chociaz watpie zebys i tak cos kumal
          • cyberrafi Re: Linux i open source w polskim biznesie 06.04.06, 20:58
            Ja nie twierdzę, że wszystko da się zrobić na Linuksie. Ale twierdzenie, że to
            co akurat tobie jest potrzebne jest jedynym poważnym zastosowaniem, a wszystkie
            inne zastosowania nie są poważne jest właśnie dziecinne.
            • wariant_b Re: Linux i open source w polskim biznesie 06.04.06, 22:49
              Ale ja twierdzę, że gong pisze bzdury, bo coś gdzieś zasłyszał, ale nie miał
              okazji sprawdzić. Nie ma niczego, co nie dało by się zrobić w linuxie, a dało
              np. w komercyjnym unixie lub Windowsach. Są tylko rzeczy, których jeszcze nie
              zrobiono. To ogromna różnica. To jest jak twierdzić, że w Windowsach nie da się
              napisać dobrego routera, firewalla, serwera webowego, czy przeglądarki - bo MS
              jeszcze tego nie zrobił, albo zrobił, ale już nie jest to takie dobre.

              A Oracle oczywiście preferuje maszynki trochę lepsze niż platforma intelowska i
              systemy trochę droższe niż linux, acz o zbliżonym rodowodzie. I co to ma do
              rzeczy? Jak nie widać różnicy, to po co przepłacać.
        • Gość: Jacek Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 20:57
          Superkomputery to moim zdaniem nie są poważne zastosowania ;) Lista Top500 nie ma tu znaczenia - do szybkich obliczeń potrzebny jest sprzęt, a nie system operacyjny - że Linux jest łatwo modyfikowalny, jest stosowany. Na superkomputerze mógłby być i DOS, bo rola systemu jest tam znikoma.
          Poważne zastosowania to środowiska o dużej ilości procesów i bardzo wysokim zużyciu zasobów, a także dużej ilości procesorów. To tutaj systemy operacyjne zaczynają odgrywać ważną rolę, bo od tego jak te zasoby będą przydzielać, zależy wydajność systemu (i to zależy w sposób ogromny). Linux jest dobry na małych serwerach (do powiedzmy 4 procesorów) i przeciętnym obciążeniu. Powyżej... nie! W dużych firmach za granicą powracają Uniksy - dziś zwłaszcza Solaris. Lepiej się skalują, dają wyższą wydajność przy tych samych nakładach sprzętowych. Wiele firm przeszło na Linuksa, dziś wraca do Solarisa. Udział Linuksa w polskim rynku świadczy więc raczej o zacofaniu (brak dużych instalacji).
          • cyberrafi Re: Linux i open source w polskim biznesie 06.04.06, 22:04
            Tyle że Solaris, który doskonale sprawdza się na serwerze niewiele wskóra na
            desktopach ze względu na słabe wspieranie różnorodnego sprzętu. Przykładowo do
            pracy nad dźwiękiem też lepszy Linuks ze względu na alsę. Wniosek, że nie ma
            uniwersalnego systemu do wszystkiego a licytowanie się na powagę zastosowania
            jest niezłą dziecinadą. ;)
          • Gość: Przemo Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.04.06, 22:10
            "do szybkich obliczeń potrzebny jest sprzęt"
            Właśnie system operacyjny kontroluje sprzęt.

            "Na superkomputerze mógłby być i DOS, bo rola systemu jest tam znikoma".
            Jeśli chciałbyś mieć do (częściowej) dyspozycji tylko jeden procesor z tego
            superkomputera, to przyznaję - DOS mógłby wystarczyć... do uruchomienia programu 'hello world'. Spróbowałbyś uruchomić jakiekolwiek oprogramowanie wielowątkowe, rozczarowałbyś się. O komunikacji między procesowej słyszałeś?

            "W dużych firmach za granicą powracają Uniksy".
            Nigdy stamtąd nie odeszły, więc nie mają jak wracać.

            Szczególnie Anglicy ulubili sobie z jakiegoś niepojętego dla mnie powodu Solarisa. Z technicznego punktu widzenia Solaris niestetety pozostaje w tyle w porównaniu do GNU/Linux czy systemów BSD.
          • wariant_b Re: Linux i open source w polskim biznesie 06.04.06, 23:02
            Jacku, bzdurki mówisz.
            W superkomputerach liczy się system operacyjny i głównie system operacyjny.
            Taka maszynka składa się z tysięcy klocków (takich pojedynczych komputerków po
            kilka procesorów) odpowiednio połączonych. Te pojedyncze klocki są prawie
            banalne - wic polega na ich odpowiednim połączeniu, tak żeby zachowywały się
            jak jeden superkomputer a nie sieć kilku tysięcy pc-tów. W linuxie zapewnia to
            odpowiedni kernel np. mosix i jeszcze trochę dodatkowego softu.
            Inne systemy, wstyd mówić, podkradają rozwiązania z linuxa, albo nie liczą się.
        • Gość: sprawiedliwy Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.wroclaw.mm.pl 06.04.06, 21:10
          Znajdź mi JEDEN (wystarczy JEDEN) Bank w Polsce (a nawet w Europie - chociaż w
          Albanii czy Macedonii może jakis taki banczek jest), który ma oprogramowanie do
          prowadzenia księgi głównej (czy jak tam się to nazywa - jestem informatykiem a
          nie księgowym) typu open source (nawet w komercyjnej wersji).
          Linux jest faktycznie dobry do zastosowań dodatkowych. Ot jako serwer intranetu
          dla pracowników, serwer pocztowy, jakaś bazka dla analityków żeby się mogli
          pobawić słupkami itd.
          NIKT, powtarzam NIKT nie stosuje open source dla rozwiązań krytycznych. Tu
          niestety rynek podzieliły IBM i Microsoft.

          Naprawdę, podaj mi JEDEN taki bank
          • Gość: ja Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.04.06, 21:19
            > NIKT, powtarzam NIKT nie stosuje open source dla rozwiązań krytycznych. Tu
            > niestety rynek podzieliły IBM i Microsoft.
            To Microsoft robi jakis soft dla banków. Pierwsze słysze.
            • Gość: sprawiedliwy Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.06, 00:44
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > To Microsoft robi jakis soft dla banków. Pierwsze słysze.

              Wczoraj się urodziłeś ? Czy do tej pory mieszkałeś w lesie?
          • Gość: RTZ Informatyk i nie wie !!! IP: *.fbx.proxad.net 06.04.06, 21:34
            Mowa jest o OS-ach. IBM i Microsoft nie są systemami operacyjnymi, to po
            pierwsze.
            Po drugie, to widocznie mało wiesz i nic nie widziałeś.
            Naturalnie są banki i to b. duże, które używają Linuksa do tzw. cieżkich
            aplikacji jak na przykład Back-office z bazą danych na Oracle'u.
            Po trzecie, IBM komercjalizuje Linux tak jak kiedyś Microsoft
            komercjalizował... Xenix.
            • Gość: sprawiedliwy Re: Informatyk i nie wie !!! IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.06, 00:30
              Gość portalu: RTZ napisał(a):

              > Mowa jest o OS-ach. IBM i Microsoft nie są systemami operacyjnymi, to po
              > pierwsze.

              A gdzie ja to napisałem? Napisałem że (cyt.): "Tu
              niestety rynek podzieliły IBM i Microsoft." Chodziło mi o firmy. Banki
              najcześciej operują na AS/400 i/lub serwerach prdukcji Microsoft'u (zarówno
              bazodanowych jak i OS).

              > Po drugie, to widocznie mało wiesz i nic nie widziałeś.
              > Naturalnie są banki i to b. duże, które używają Linuksa do tzw. cieżkich
              > aplikacji jak na przykład Back-office z bazą danych na Oracle'u.

              Podaj przykład bo ja twierdzę że takiego banku w polsce nie ma. Uściślę: Chodzi
              mi o taki bank który ma na linuksie (LINUKSIE - nie na Unixie) posadzoną GŁÓWNĄ
              BAZĘ (różnie się to nazywa ale chodzi mi o to gdzie się przeprowadza OSTATECZNE
              transakcje na kontach klientów i kótra jest WZORCOWA jeśli idzie o stan kont)

              > Po trzecie, IBM komercjalizuje Linux tak jak kiedyś Microsoft
              > komercjalizował... Xenix.
              O ile mi wiadomo to Xenix był zaimplementowany jako system akademicki i nigdy
              na dobre nie wyszedł poza ten rynek.
              A IBM jak KAŻDA duża firma pragnie ugryźć ten kawałek tortu któy nazywa się
              rynek open source i specjalnie mnie to nie dziwi. Poza tym nie wiem czy wiesz
              ale na którymś Cebicie Microsoft na baaaaardzo zamkniętym pokazie (paru kolesi
              z wierchuszki MS, Torvalds i jeszcze paru guru open source'a) zaprezentował coś
              co wg. przecieków nazywało się roboczo MS Linux.
              Nie napisałem że Linux jest do kitu, tylko ze jest świetny w wielu
              zastosowania, poza tym jednym: gdzie jest konieczna GWARANCJA prawidłowego
              działania. Gwarancja to nie znaczy, że coś będzie działać zawsze dobrze tylko
              coś za co KTOŚ KONKRETNY bierze odpowiedzialność. A w przypadku linux'a tak NIE
              JEST.

              • Gość: Paweł Re: Informatyk i nie wie !!! IP: *.is.net.pl 07.04.06, 12:37
                Oj człowieku mylisz się! Oczywiście że w przypadku linuksa ściągniętego z netu nie ma gwarancji. Ale już w przypadku Linuksa kupionego w takich firmie jak NOVELL masz gwarnację łącznie ze wsparciem!!! Za Linuksem stają teraz duże firmy
                za SUSE stoi NOVELL za Mandrivą MANDRIVA SOFT itd. Kupując tkai system masz gwarancję i wspracie w rpzypakdu problemów, oraz dokumentacje.
          • Gość: xhack BPH na przykład.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 21:57
            ponadto Nordea, DZ Bank, ING BŚ, Invest Bank, Fortis Bank - wszystkie korzystają
            z odpowiednich modułów systemu SAP (jeśli nie wiesz co to takiego - googlaj)
            • Gość: Fortis Re: BPH na przykład.. IP: *.acn.waw.pl 06.04.06, 22:54
              Muszę Cię zmartwić. Jestem programistą w Fortis Banku i pierwsze słyszę, żeby
              Fortis miał SAPa.
            • Gość: sprawiedliwy Jezu, ludzie! czytajcie ze zrozumieniem! IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.06, 00:43
              Gość portalu: xhack napisał(a):

              > ponadto Nordea, DZ Bank, ING BŚ, Invest Bank, Fortis Bank - wszystkie
              korzystaj
              > ą
              > z odpowiednich modułów systemu SAP (jeśli nie wiesz co to takiego - googlaj)

              To cholery ciężkiej, Nie chodziło mi o to czy jakiś bank W OGÓLE używa Linux'a,
              bo KAŻDY go do czegoś używa (sam pracuję w banku i dobrze o tym wiem)
              Chodziło mi o to na czym banki trzymają GŁÓWNĄ BAZĘ TRANSAKCYJNĄ (WZORCOWĄ) i
              nie ważne jak ona będzie się nazywać. I tu nie znajdziecie ŻADNEGO takiego kóry
              to trzyma na open source.
              A co do twojej listy to:
              W BPH mieli swego czasu HP-UX (server był na HP9000 - chyba) a bazę to nie wiem
              na czym (wątpię żeby na HP-UX ktoś sadzał MySQL albo Postgre - weź mnie nie
              rozśmieszaj) teraz nie wiem co mają, ale jak wpakowali ten miliony $ w HP to
              pewnie nikt się nie zdecydował na wymianę sprzętu bo nie słyszałem o Linuxie na
              HP9000. Ale na 100% nie jestem pewien i jeśli się mylę to przepraszam.
              W ING BŚ na 100% mają AS/400 i ICBS (DB2) więc tu Ty się myslisz (zresztą
              ostatnie ich wdrozenie było głośne w "branży")

              Wiem co to jest SAP. SAP to nazwa firmy a nie systemu :P
    • Gość: Wacuś Open source nie znaczy darmowy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.06, 19:08
      Nie demonizujmy Microsoftu i nie przeceniajmy Linuxa. Każde rozwiązanie ma wady
      i zalety oraz koszty bezpośrednie i wtórne.
      "Ceny komercyjnego softu" nie spadną, bo koszty są dokładnie takie same w
      tworzeniu aplikacji. Chyba, że mówimy o oprogramowaniu tworzonym przez
      pasjonatów, a tu platforma systemowa nie ma nic do rzeczy.
    • Gość: nieznany Gdzie sa aplikacje? IP: 194.106.193.* 06.04.06, 19:17
      Gdzie sa aplikacje na Linuxa? Biznesowe aplikacje. Serwer pocztowy czy serwer
      WWW, router - OK, czemu nie. Jesli firma sobie sama nie napisze, zaden z
      liczacych sie producentow aplikacji nie stworzy dzialu tworzacego wersje na
      Linuxa po to, zeby napisac aplikacje dla jednego klienta, czy nawet kilku
      klientow. To jest kwestia nakladow i skali. I kolo sie zamyka, bo po co mi Linux
      w firmie, skoro nie ma dla niego aplikacji? Nie ma aplikacji na Mac OS X, bo tez
      jest go niewiele w firmach, a jest go tam niewiele, bo nie ma aplikacji, no i te
      pudelka jakies takie nie najtansze... (choc 1600 zl za Mac Mini, legalnie, w
      sklepie, to calkiem niezla okazja... tyle ze do domu, a nie do firmy. No, chyba
      ze w zwiazku z trwajacymi pracami Windows bedzie dzialac na Mac'ach tak samo,
      jak Mac OS X, albo nawet rownolegle, dzieki wirtualizacji. Linux i Mac OS X OBOK
      Widnows - to jest scenariusz znacznie bardziej prawdopodobny.
      • Gość: ja Re: Gdzie sa aplikacje? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.04.06, 19:32
        > Jesli firma sobie sama nie napisze, zaden z
        > liczacych sie producentow aplikacji nie stworzy dzialu tworzacego wersje na
        > Linuxa po to, zeby napisac aplikacje dla jednego klienta, czy nawet kilku
        > klientow. To jest kwestia nakladow i skali.
        Nie trzeba mieć specjalnego działu do tworzenia oprogramowania pod Linuksa.
        Wystarczy tylko mieć dobrych programistów którzy nie mają klapek na oczach. Przy
        troche wiekszym nakładzie środków(większa wiedza prgoramistów, większa
        staranność przy tworzeniu kodu) można bez problemu tworzyć aplikacje działające
        na obu systemach (Java, Mono/C#, aplikacje webowe).
        Problemem jest to, że masa informatyków/programistów(obstawiam, że 70%)
        kończących studia nie potrafi obsługiwać i programować innych systemów niż
        Windows. Nie jest to ich wina bo wykładowcy też nie są pod tym względem lepsi.
        • Gość: Gość. Re: Gdzie sa aplikacje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 19:54
          > Nie trzeba mieć specjalnego działu do tworzenia oprogramowania pod Linuksa.
          > Wystarczy tylko mieć dobrych programistów którzy nie mają klapek na oczach. Prz
          > y
          > troche wiekszym nakładzie środków(większa wiedza prgoramistów, większa
          > staranność przy tworzeniu kodu) można bez problemu tworzyć aplikacje działające
          > na obu systemach (Java, Mono/C#, aplikacje webowe).


          Ale po co zatrudniać programistów, jeśli wyjdzie to o wiele drożej niż kupno
          gotowego rozwiązania u producenta oprogramowania? Nie mówię tutaj już o czasie
          wyprodukowania projektu.

          > Problemem jest to, że masa informatyków/programistów(obstawiam, że 70%)
          > kończących studia nie potrafi obsługiwać i programować innych systemów niż
          > Windows. Nie jest to ich wina bo wykładowcy też nie są pod tym względem lepsi.

          Ale jest to także efekt popularności tego kierunku na studiach. Na informatykę
          na różnuch uczelniach idą ludzie nie mający podstawowych wiadomości i umiejętności.
          • Gość: jolka Re: Gdzie sa aplikacje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 20:02
            Bzdury piszesz. Na medycynę też idą ludzie nie mający podstawowych wiadomości
            i umiejetności.
            • Gość: ja Re: Gdzie sa aplikacje? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.04.06, 20:11
              > Bzdury piszesz. Na medycynę też idą ludzie nie mający podstawowych wiadomości
              > i umiejetności.
              A niech ida. Tylko niech na studiach sie ucza, a po studiach nadal poglebiaja
              swoja wiedze.
              Niestety nadal jest pelno osob ktore nie wyjda poza to czego wymaga tok studiow,
              a po studiach zostaja tylko z wiedza z uczelni.
              Nie chcial bym spotkac lekarza ktory konczyl studia 30 lat temu i nie ma pojecia
              o nowosciach lub ma klapki na oczach i uwaza, ze na wszystko najlepsza jest
              lewatywa*.

              *informatykow ktorzy uwazaja, ze na wszystko najlepszy jest .NET
          • Gość: ja Re: Gdzie sa aplikacje? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 06.04.06, 20:02
            > > Nie trzeba mieć specjalnego działu do tworzenia oprogramowania pod Linuks
            > a.
            > > Wystarczy tylko mieć dobrych programistów którzy nie mają klapek na oczac
            > h. Prz
            > > y
            > > troche wiekszym nakładzie środków(większa wiedza prgoramistów, większa
            > > staranność przy tworzeniu kodu) można bez problemu tworzyć aplikacje dzia
            > łające
            > > na obu systemach (Java, Mono/C#, aplikacje webowe).
            >
            > Ale po co zatrudniać programistów, jeśli wyjdzie to o wiele drożej niż kupno
            > gotowego rozwiązania u producenta oprogramowania? Nie mówię tutaj już o czasie
            > wyprodukowania projektu.
            Ukurat miałem na mysli firmy tworzące oprgramowanie na polski rynek i piszące na
            zamówienie - zwlaszcza pisace soft na polke(programy do dla ksiegowosci, kadr itp)
            One mogły by bez problemu tworzyć na oba systemy przy minimalnie wiekszych
            kosztach.
      • marcin.kiewicz nic nie szkodzi na przeszkodzie, by powstały 06.04.06, 20:07
        ważne, że system jest znakomity. I jego rozwój przebiega planowo. Tymczasem
        obrzydły M$ wyraźnie popadł w kłopoty. Nową wersję większości dystrybucji
        (Fedora, Ubuntu) mamy regularnie co pół roku-mniej niż rok. Natomiast wersja
        łindołs opóźnia się i opóźnia :)
      • Gość: xhack tu są aplikacje: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 22:00
        www.google.pl/search?hl=pl&q=SAP+R%2F3&btnG=Szukaj&lr=
      • Gość: xegar Re: Gdzie sa aplikacje? IP: *.kropka.net / *.wroclaw.mm.pl 06.04.06, 23:58
        Gość portalu: nieznany napisał(a):

        > Gdzie sa aplikacje na Linuxa? Biznesowe aplikacje.

        Na "blejdach". :-) Są to małe serwerki (klasy PC) w postaci kart, instalowanych
        po kilkanaście na jednej "półce". Każdy z nich jest autonomiczną maszyną, ale po
        zastosowaniu odpowiedniego oprogramowania pod wieloma względami zarządza się tym
        tak jak dużą maszyną. Można na tym zainstalować tzw. serwer aplikacji (np.
        Tomcat, WebLogic), a potem instalować aplikacje. Aplikacje są pisane w Javie w
        odpowiednim środowisku i jest dokładnie obojętne, czy umieszczasz je (ang.
        deploy) na Linuxie, Solarisie czy Windowsach. Nie trzeba nic przepisywać.
        Rozwiązanie z serwerami typu blade jest bardzo niezawodne i pozwala zarządzać
        obciążeniem lepiej niż na wieloprocesorowym serwerze. Serwery blade stosuje się
        na ogół do serwisów webowych, ale niekoniecznie. One nie muszą być na Linuxie,
        ale decydując się na niego można niewielkim nakładem sił dostarczyć bardzo
        kompletny system, doskonale znany administratorom.

        > Jesli firma sobie sama nie napisze, zaden z
        > liczacych sie producentow aplikacji nie stworzy dzialu tworzacego wersje na
        > Linuxa po to, zeby napisac aplikacje dla jednego klienta, czy nawet kilku
        > klientow.

        Każdy liczący się producent aplikacji napisze oprogramowanie na cokolwiek,
        jeżeli firma mu da kasę. Są sytuacje, jak opisana wyżej, że nie trzeba nic
        przepisywać. Czasem wystarczy kompilacja na Linuxie. Różne są wyjścia.

        Xe.
      • wariant_b Re: Gdzie sa aplikacje? 06.04.06, 23:59
        Aplikacje pod Windowsy i DOSa dominują na rynku oprogramowaia dla małych i
        średnich firm, gdyż ten rynek jest najbardziej konserwatywny.

        Duża część współcześnie tworzonych, poważnych aplikacji to systemy, dla których
        interfacem użytkownika jest przeglądarka www. Jak sądzisz, w jakim języku są
        pisane, co jest serwerem www, a co serwerem bazodanowym.

        Czy dla sklepu internetowego kluczową aplikacją będzie system księgowy?

        Jak myślisz, kiedy Microsoft zauważył, że nie jest dobrym pomysłem kupowanie
        tysiąca licencji użytkowników, żeby klienci mogli się zalogować do serwera?

        Podejrzewam, że w tej chwili połowa programistów ma na ekranie znaczek
        pingwina, choć stałych użytkowników linuxa jest ciągle niewielu.
    • maleks4 Re: Linux i open source w polskim biznesie 06.04.06, 20:16
      Co to za idiotyczne wnioski wyciągnięte z tego badania. To, że 94% firm
      używających oprogramowania Open Source, mówi, że Linux, nie oznacza, że 94%
      serwerów posiada zainstalowany taki system. 94% z firm, które mają Open
      Source !!! Niech autor nauczy się podstaw statystyki !!!!
      Jesli chodzi o popularność na Desktopie o której pisze, to niech sobie zajrzy
      na www.ranking.pl . Linux na komputerach internatów (a próbka to ponad 6mln
      desktopów !!!!) stanowi w Polsce ledwo 0.9 (zero kropka dziewięć dziesiątych)
      procenta !!!! Panie Adamie Jadczak to wstyd, że pisuje Pan dla czasopisma
      komputerowego nie znając podstaw statystki. Nie wiem, czy dał się Pan urobić
      firmom Novell/HP/Netware, czy oni może napisali za Pana ten artykuł, ale niech
      Pan następnym razem na spokojnie wczyta się w dane i wyciągnie wnioski sam. To
      co Pan tu pisze, to nieprawda...
      • Gość: /dev/lepper Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: 193.0.116.* 06.04.06, 20:27
        nie wyjeżdżaj tu ze statystyką, sowo uczona. Przecież mowa nie o desktopach. A o
        wewnętrznych systemach, a to może być system w recepcji hotelu, w zajezdni
        autobusowej itd. Co więcej, np. linuksowa opera ma standardowo ustawioną
        identyfikację jako... Internet Explorer!!! Czyli byłem zaliczny do M$-userów...
        • Gość: maleks4@gazeta.pl Re: Linux i open source w polskim biznesie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 20:33
          jasne. w takim razie po co im wszystkim popularne przegladarki...odpowiesz, ze
          do intranetow. nie rozsmieszaj mnie, ze w kuchniach, zajezdniach maja intranety
          i nie maja dostepu do internetu...bzdura..
    • Gość: japi nie bardzo rozumiem te 94% IP: 167.230.38.* 06.04.06, 20:38
      na 2000 firm na ankiete odpowiedzialo ponad 200 i wsrod nich 94% ma Linuxa.
      I tytul: 94% polskich firm posiada Linuxa?
      • Gość: dsv Re: nie bardzo rozumiem te 94% IP: *.e-wro.net.pl 06.04.06, 20:52
        prawda, ten tytuł jest idiotyczny. jestem pewien, że wypełniły te firmy którym
        się w ogóle chciało i w których zachwyceni linuxem informatycy musieli się
        pochwalić, że go używają. a w firmach gdzie jest MS Windows i Office pewnie
        nawet nie zrozumieli tej ankiety, a co najmniej wzruszyli na nią ramionami.
    • Gość: tomek statystyka raz jeszcze IP: 38.116.207.* 06.04.06, 20:51
      te badania sa jakies dziwne; Linux na 94% maszyn - BSD 67% ?????
    • Gość: lamer bełkot, bełkot IP: *.icpnet.pl 06.04.06, 22:16
      "Około 94% firm, które odpowiedziały na ankietę, stosuje system Linux jako
      platformę serwerową. Ankieta została skierowana do 2000 firm z listy
      Rzeczpospolitej i przedstawicieli sektora finansowego (wypełniło ją 246 firm)."

      faktycznie, odzew 12,3% firm świadczy o reprezentatywnej próbie...
      inni mieli badanie w d... czy mają linucha, ale nie znają się na nim na tyle,
      by odpowiedzieć...

      "Za najważniejsze argumenty przemawiające za wyborem komercyjnych wersji
      rozwiązań open source ankietowani uznali..." (A)
      "Wśród największych barier w rozwoju zastosowań rozwiązań open source
      wymieniane są..." (B)

      a teraz A kontra B:
      1) dostęp do autoryzowanych szkoleń - niedostatki odpowiednio przeszkolonej
      kadry
      2) gwarancja rozwoju oprogramowania - zbyt mała liczba dostępnych aplikacji
      3) opieka i pomoc techniczna producenta [...], certyfikaty zgodności ze
      sprzętem i oprogramowaniem - obawa przed kosztami migracji i ewentualnymi
      problemami technicznymi

      to chyba dość skrajne oceny.

      "We wnioskach, jako zagrożenie dla rozwoju rynku open source, autorzy raportu
      wymieniają także fakt, że nie są one stosowane w najbardziej krytycznych
      obszarach działalności firmy, a klienci nie wykazują gotowości do korzystania z
      komercyjnych wersji oprogramowania open source. Szansą na rozwój tego rynku
      jest jednak m.in. wysoka penetracja open source wśród rozwiązań
      wykorzystywanych przez działy IT oraz postrzeganie ich jako sposobu na redukcję
      kosztów w firmach."

      to dosyć pokrętne zestawienie opinii. obniżać koszty tam, gdzie są krytyczne
      obszary działalności firmy? z tego, co wiem, nie ma "prawdziwych" komercyjnych
      wersji oprogramowania open source. istota powstania open source polegała na
      tym, aby odciąć się od wikłania się w komercyjne wersje. a płatna jest obsługa
      rozwiązań bazujących na open source.
      • Gość: lamer Re: bełkot, bełkot IP: *.icpnet.pl 06.04.06, 22:21
        dodam tylko, że sam korzystam z open source'ów,
        ale takimi artykułami raczej się im nie pomoże.
        warto przytoczyć badania firm z "Zachodu".
        a instytucje są tam więc obligowane do korzystania
        z bezpłatnego softu.
        • kostek_2004 LINUX ??? 07.04.06, 09:37
          Zupełnie nie zgadzam się z rezultatami badania - cos tam jest pokręcone albo
          wyniki przedstawione tendencyjnie. Znam wiele firm i nigdzie nie widziałem
          poważnego zastosowania LINUXA, choć tkwi w nim duży potencjał. LINUX w
          poważnych firmach to bramka, firewall, czy serwer INTRANETU, czasami INTERNETU
          jeśli koniecznie musi byc usytuowany bzpośrednio w firmie. Zadnych krytycznych
          aplikacji bazodanowych, systemów ERP, bankowych.
          Małe firmy pracują głównie w środowisku Windows, są zresztą do tego zmuszane np
          przez aplikacje typu PŁATNIK. Można więc mówić że LINUX wytępuje w firmach, ale
          nie że te firmy pracują na LINUXIE to jest jednak coś innego.
          • Gość: soda Re: LINUX ??? IP: 212.160.102.* 07.04.06, 11:00
            Pracuje w firmie, w ktorej przemigrowalem wszystkie workstacje na linuxy.
            Wszystkie servery pracuja pod kontrola systemu linux.
            Napisalem oprogramowanie dzieki ktoremu firma funkcjonuje o wiele bardziej
            wydajnie. Od zamowienia po fakture. Droga od zamowienia do faktury jest
            niezwykle dluga i kreta. Czy mamy jakies problemy ?? Raczej nie. Wszystko
            dziala, koszt postawienia nastepnej workstacji dla nowego pracownika, to koszt
            tylko i wylacznie sprzetu.
            Pietro nizej znajduje sie firma w ktorej uzywaja tylko produktow MS. Wydaja kupe
            kasy na oprogramowanie, pakiety biurowe, antywirusy itd. Wiecznie maja jakies
            problemy. Firma sie rozwija, ciagle brakuje licencji, nikt nie pomyslal nad
            jakims zakupem pakiektu licencji. Windowsy padaja jak muchy.

            Co bym powiedzial gdyby kazali mi przeskoczyc na produkty MS. "Zwalniam sie".
            Uzywajac linuxa wiem na co go stac. Wiem co sie dzije. Potrafie odpowiedziec na
            kazde pytanie. Nie mialem sytuacji w ktorej "cos" nie dzialalo i nie dalo sie
            nic z tym zrobic. W firmie na dole, w ktorej czasem bywam, czesto slysze
            odpowiedzi "nie wiem?!?, trzeba chyba przeinstalowac :(". Jest tam server na
            win2k, ludzie z della przywiezli streamer, podlaczyli, zaczeli robic backup,
            server sie zwiesil, powiedzieli ze nie wiedza co sie dzieje. Dzialo sie tak
            wielokrotnie, nie potrafili odpowiedziec co dokladnie sie dzieje.
            Ja chyba bym sie wstydzil udzielac takich odpowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka