Dodaj do ulubionych

Siedzę sobie

12.02.22, 21:58
przed domkiem, na wygwizdowie coś mniej więcej 2 stopnie powyżej zera, obok mnie stare, plastikowe drzwi na patio, wyjęte już ostatecznie i czekające na złom, tak sobie siedzimy i dobrze nam, oj jak dobrze!
Kupiłam dziś masę bulw dalii i jeden rabarbar do posadzenia za parę miesięcy. Na razie wszystko będzie leżało w lodówce, w nieużywanym zakątku.
Powstają we mnie myśli, żeby otworzyć hotel dla psów. Zadne fju -bździu, tylko taki normalny wygon, z przeszkodami i ze snem razem, 5 sztuk max. Klejenci z NY, to będzie problem, z jebniętymi klientami.
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: Siedzę sobie 12.02.22, 22:47
      To jest znakomity pomysl, jak ktos kocha swoje pupile i musi wyjechac na kilka tygodni, a ma mase zasobow finansowych to z przyjemnoscia zaplaci za taki zaufany i ekskluzywny hotel. Ekskluzywny w sensie ze malo-liczny i z duza atencja dla pupila, a do tego ze swoboda, bez klatkowania. Dostaniesz potem wysoki rating i bedziesz rozrywana w swiecie wakacyjnym kotow i psow, no i tylko z polecenia dla tych co maja plytynowa karte Szyszki ;'))

      ps. ja tymczasem kupilem lozko i szafe, za 2 miechy maja dowiezc.
        • jan_stereo Re: Siedzę sobie 13.02.22, 12:43
          2 drzwiowa, gdzie pewnie wszystko pojdzie do srodka na dzien dobry. A tak na marginesie, kolory na ekranie nijak sie maja do rzeczywistych probek, ktore tez zmieniaja swoj kolor chyba ze 3 razy dziennie, w zaleznosci od swiatla.
          • kalllka Re: Siedzę sobie 13.02.22, 13:00
            No to git, ze się zmieniają.
            światło zabarwia albo odbarwia o kilka tonów; jak masz zachodnie okna w sypalni, to słońce będzie się bawić. Możesz to jeszcze pofengszujowac- np. jakimś lustrem
            No i nie będzie widać gdzie się brudzi. A jeśli cię to denerwuje to poproś o pocztowe wysłanie próbnika na płycie któraś wybrał do drzwi.
              • jan_stereo Re: Siedzę sobie 13.02.22, 15:00
                no wyslali te probki wlasnie, zupelnie inne niz na ekranie, do tego pewnie taki skrawek materialu inaczej sie prezentuje w swej mizerocie niz gdyby byl pokryciem calego mebla i mial swoj ksztalt. Generalnie,d alem sobie siana, to tylko mebel, a nie jakis obraz, biore najmniej wyrozniajacy sie zatem.
                • shachar Re: Siedzę sobie 13.02.22, 16:54
                  Meble z drugiej ręki, mówię Wam! ...uparłam się na te stoliki i choćby skały srały , pardon, wygram tę licytację, na razie najwyższy bid jest 52 dolary, ale jeszcze 3 dni do końca.
                  • jan_stereo Re: Siedzę sobie 13.02.22, 17:19
                    Niezla parka, ciekawe jakie to jest duze rozmiarowo. Jak sie ma pokoje to mozna szalec ale to duzo cierpliwosci i wysilku aby calosc skomponowac stylistycznie spojnie, duzo aukcji i polowania. Trzymaj nas na biezaco! ;'))
                  • kalllka Re: Siedzę sobie 14.02.22, 17:03
                    Kiedyś to były charity shopy… teraz gdy połowa rzeczy przeszła on line/ na szkodę ludzkości jak sadze/ to same bzdety zostały.
                    Ale mimo ze mocno przerzedzilo czariciaki, a i na carbudy, tez już nie zasuwam, to żyłka mi została..
                    Te dwie wyglądają jakby je żywcem wycięto z jakiegoś sklepu kolonialnego, albo aptecznego składu; Napisy na tabliczkach i szklane gałki wyglądające jak kryształowe…
                    No no no.. biduj za nimi i szybko pisz co z nimi zrobisz; szuflady na przechowywanie kotów… chyba się nie nadają.
                  • elissa2 Re: Siedzę sobie 15.02.22, 00:46
                    Och, jakie piękne komódki, to są chyba tzw apteczne.
                    52 dolce za obie czy każda 52 dolce?
                    Nawet po 52 za sztukę są warte. Walcz o nie bo są świetne.
                    • shachar Re: Siedzę sobie 09.04.22, 02:31
                      Jak tylko zdobędę chwilę, zrobię zdjęcia i zaprezentuję. Te stoliki poszły na boki mojego łóżka na Mozarta (mój dawny adres warsiaski, obecnie tak się nazywa lokum w NY). Potem jeszcze na aukcjach przeróżnych wygrałam kredens i pewną szafę 3-drzwową, którą ku mojemu zdumieniu przywieziono mi w kawałkach i nijak nie da się tego złożyć beż czterech chłopa. We dwójkę jeno, złamaliśmy już szafie jedną nogę, z sześciu, kiedy próbowaliśmy przechylić ją na bok i umocować takie zwieńczenie nad całością. Tzn. ja od razu, nie chwaląc się, wiedziałam, że to przechylanie się nie uda i do złamania nogi nie przyznaję się. Działałam tylko jako żywe narzędzie w tym wszystkim.
                      • krytyk2 Re: Siedzę sobie 09.04.22, 15:45
                        nam babcia Julki zamówiła z pół roku temu jakąs nowoczesną komodę dla Niej.Nie mieliśmy czasu żeby ją złożyć i zabralismy się do tego dopiero dwa tyg temu.Ku naszemu zdziwieniu nie było w srodku żadnej instrukcji składania a potem - o zgrozo ! - nie było też zadnych naznaczeń -gdzie wkręcić śrobkę ,na jakiej wysokości umocować szuflady ,itd..Dojechalismy wspolnie do etapu złożenia ramowej konstrukcji,ale nadszedł moment osadzania szuflad.Sprawa praktycznie niemożliwa do wykonania-bo szerokość szuflad czyli odległości pomiedzy pionowymi ściankami ,na których te szufladu miały sie osadzić, były tak małe ,że niemal nie wchodziła tam żadna standardowa wiertarka,na dodatek otwory wierciłem na oko ,bo nie było żadnych zaznaczeń.Pierwsza warstwe wyliczyłem w miare -jak mi się wydawało -dokładnie,ale juz pierwsza próba wsuniecia szuflad udowodniła ,że szauflady haczyły o siebie nawzajem.Pierdyłnąłem wszystkim złożeczac na tesciową i Aska sama konczyła ten cudowny produkt .
                      • kalllka Re: Siedzę sobie 13.04.22, 10:58
                        … fotki, a nawet video blozek ze wsi byłby pożądany. Np Całościowo w domu i zagrodzie.
                        Janek tez mógłby dokumentowac tu swoje domiszcze.
                        Od jakiegoś czasu, podobnie w czasie, czyli zdalnie, przerabiam mój chałup. Od roku na florze leżą gazrurki wraz z grzejnikami służącymi za podstawki pod obrazy czy tam lampy. Taka to fantazje ma pan Bogus/ ducha winny/ ale i tak go lubię bo jest jedynym do tego wodni-kanalizacyjnym, wśród wzrastającej liczby Ukrainek, które jak my- matki Polki.. tutto fare, 30 l@t nazad.
                        Ale to, chyba, historia na inny wątek.
                        • shachar Re: Siedzę sobie 22.04.22, 00:48
                          Ja nie wiem, to dla mnie trochę kontrowersyjne wklejać zdjęcia domu i okolic, nie z powodu prywatności, ale raczej z powodu krępacji odnośnie tego, co ile może kosztować. Czy to komuś jeszcze wydaje się zrozumiałe, czy to tylko moje fixum-dyrdum? Nie chciałabym być w sytuacji, kiedy mnie krępuje, że innych krępuje jakaś moja decyzja konstruktorska. Ale tak jak mówię, może to moja szajba, bo ja sama łapię się za glowę z powodu ...jakby to opisać...ekscesu całego tu mojego wiejskiego wydarzenia.
                          Natomiast w ogóle nie mam zamiaru dyskutować na temat czyichś projektów pod tym kątem i z przyjemnością obejrzałabym miniblogaska z czyjegoś przerabiania pomieszczenia/przestrzeni na swój sposób. Bardzo podobały mi się zdjęcia Krytyka z jego obejścia z tą piękną ceglaną stodołą!
                          A już w ogóle będę wielkim fanem czyichś wysiłków ogrodniczych.
                          Na dzień dzisiejszy mam 11 siewek pomidorów czterech odmian, w indywidualnych doniczkach już.
                          Ale nie mam do nich ogrodu.
                          • kalllka Re: Siedzę sobie 24.04.22, 13:09


                            Ale ,ze pokazywanie fotek z twojego pola, pod nowym Jorkiem może skonfliktować nasze ogórki gruntowe?

                            U mnie, a właściwie u mojego syna, posadzone na tarasie- ziemniaki dobrze się już wypuściły poza granice donic-
                            ziemniaki z wolnego wybiegu.
      • krytyk2 Re: Siedzę sobie 14.02.22, 15:49
        prostujecie mi bardzo moje wyobrażenia posunietego kapitalizmu:mnie sie zdawało ,że w takim UK czy USA to wszystko jest na raz dwa trzy a tu trzeba czekać- jak co najmniej w czasach komuny
        • jan_stereo Re: Siedzę sobie 14.02.22, 16:45
          Wszystko co ciut drozsze jest robione od dobrych kilku lat na konkretne zamowienie, zadnych wiekszych zapasow, tak sie minimalizuje zamrozony kapital jak tez i ryzyko straty wykonanego przedmiotu ktorego nikt nie kupuje i ktory trzeba gdzies magazynowac. Kiedys mozna bylo wejsc do salonu i kupic auto od reki teraz mozna sobie co najwyzej porozmawiac ze sprzedawca, choc tutaj tez dochodzi element brakow w dostawach czesci.
    • krytyk2 Re: Siedzę sobie 14.02.22, 15:45
      Nie zawracaj sobie głowy takimi pierdołami.Skup się na jednym i nie rozdrabniaj.Hotel dla 5 psów to będzie dla Ciebie żaden pieniądz a cała głowę bedziesz miala zajętą przez całe dnie.Jeśli ma byc zajęta cała głowa ,to zrób hotel dla 100 psów i konkretnie zarabiaj.Będzie jedność czasu zaprzątania sobie głowy i efektu.Życie jest za krótkie na półśrodki .Tak uważam.
      • rzeka.suf Re: Siedzę sobie 14.02.22, 16:27
        Hotel dla 100 psów to schronisko. Musiałabyś zatrudnić kilku pracowników. Po drugie, a może raczej po pierwsze: 100 psów razem to masakra a nie żaden luksus, więc i klienci chętni na takie atrakcje byliby specyficzni i pewnie przynajmniej paru z tych psów 'zapomnieliby' odebrać. Nie, to straszny pomysł, moim zdaniem. Coś jak dochodowy dom starców. Już lepiej te 5 i ich zmanierowani właściciele.
        Żadnych kotów. Koty nie znoszą dobrze takich zgromadzeń. Do kotów zatrudnia się zastępcza służbę domowa.
        • krytyk2 Re: Siedzę sobie 15.02.22, 08:43
          Masz rację we wszystkim co piszesz,tylko że moją intencją było specjalnie przegiąć po to, żeby unaocznić zasadę, że w życiu nie warto tracić sił na masę drobnych absorbujących celów,kiedy obiera się jeden.Nawiazujac do Walentynek:warto poświęcić się jednej miłości a nie wdawać się w wiele romansów.
          • rzeka.suf Re: Siedzę sobie 15.02.22, 10:26
            Należy jednak podkreślić aspekt konieczności poświęcania się w imię tego, co się kocha. No chyba że najbardziej że wszystkiego kocha się money money oraz własną przyjemność. A zresztą wtedy też bez poświęceń nie obędzie się. A ja naprawdę nie jestem i nie chce być! gotowa na wysłuchiwanie o tym, jak jeden zapomniany pies zeżarł drugiego, no krytyk doradzil, żeby wziąć ich setkę, a mnie za mil hurraoptymizm.
            • rzeka.suf Re: Siedzę sobie 15.02.22, 10:48
              Zaćmił, nie 'za mil'.
              Przepraszam bardzo Shachar, nie bierz tego do siebie, jako wyrazu jakiejś nienawiści do konkretnie Twojej osoby. Zwyczajnie tak wynika z obliczeń w moim kajeciku: że w przypadku osoby o takich a takich cechach charakteru czy charakterystyce zachowania, lepiej studzic entuzjazm, jesli projekt dotyczy pracy z istotami czujacymi. Nie widzę nic złego w pragnieniu czerpania przyjemności i korzyści materialnych z tego, co się robi, ale uważam, że warto w miarę realistycznie oceniać koszta przedsięwzięcia.
      • jan_stereo Re: Siedzę sobie 15.02.22, 21:24
        Ja to zupelnie inaczej odebralem, a mianowicie ze stawka bylaby postawiona dla osob naprawde majetnych, takich ktore zechca zaplacic 50-100$ za dobe za psa, a nie jakis spoleczny hotelik. Mowiac inaczej, wolalbym maly i drogi hotel niz tani z olbrzymia psiarnia, bo to jednak latwiejsze do ogarniecia, a bogaci sie zawsze znajda, bez wzgledu na kryzys ipt.
          • shachar Re: Siedzę sobie 16.02.22, 00:05
            Ja myślałam bardziej o takim właśnie kameralnym zgromadzeniu paru czworonogów, i nie za ogromne ceny, bo im więcej pieniędzy właściciel ma tym bardziej szalony będzie w moim pojęciu, i jeszcze rechce psie tyłki myć i suszyć suszarką o wolnych obrotach, czy coś w tej podobie big_grin
            Od razu powiem, że nie mogłabym mieś wielkiego schroniska, bo by mi serce pękło, albo to co się tam jeszcze w tym miejscu grzechocze.
            Tak sobie kalkulowałam, że jak się te remonty skończą i JAKIMŚ CUDEM ten dom, co tam jest, zacznie sam na siebie zarabiać, to potem już mi naprawdę niewiele w sensie pieniędzy potrzeba, wystarczyłoby przenocować kilka psów i dać im trochę rozrywki i już by było git. Poza tym byłaby to nareszcie moja ulubiona praca, drapać szczęśliwe mordy, i czytać sobie książkę w międzyczasie może, spać w tym samym pokoju co one, no problem, żeby miały poczucie człowieka w pobliżu. Słowem nie widzę słabych punktów w tym wszystkim.
            ja rozumiem Twój, krytyku punkt widzenia, ale ja jestem w innym miejscu w życiu i po prostu nie mam zmusu żeby zarobić, oprocz oczywiście tego domu, ale niech on sam na siebie robi wynajmowaniem wakacyjnym.
            Ja chcę nareszcie mieć zajęcie parogodzinne połączone z rozrywką i nie jest to dla mnie problemem łapać 3 sroki za ogon. Trochę w NY , trochę na wiosce, byle nikt nie chcial ode mnie cudów wkładania spodni przez głowę, co się odbywa u mnie w robocie każdego dnia.
            ps. komisja stanowa już tydzień siedzi, spierdoliliśmy w gymie jedną rzecz, pomieszaliśmy pełne butle z tlenem z tymi zużytymi. Ale to moje leniwe koleżanki, bo taka butla waży, więc pierdolną gdzie nie bądź.
            • shachar Re: Siedzę sobie 16.02.22, 00:10
              A natchnienie znalazłam na Instagramie, gdzie w weekend wyskoczyła na mnie reklama The Hudson Valley Dog House. Na internecie jest masa takich the Hudson Valley hotelików, niektóre baardzo takie sobie, więc gdzieś tam się zmieszczę w środku.
              A ponadto szukam czegoś aby zdobyć doświadczenie, nie tylko posiadaczki psów w Polsce.
              • shachar Re: Siedzę sobie 17.02.22, 13:45
                Na razie najwyższy bid jest $84 za te dwie sztuki i aukcja zamyka się o 7. 15 wieczorem. pilnuję tego i muszę chyba przypomnieć sobie login i password, żeby telefonem być może się poslużyć przy stawianiu, bo mogę być w aucie w czasie krytycznym. Teraz nie ma co stawiać, bo tylko przypomnę wszystkim o tej aukcji, bo emaile zostaną wysłane do nich Ja często zapominam, więc inni może też. Liczęsięz ceną ponad 300 dolcy, ale to i tak mniej niż najbardziej badziewiasty mebel ze sklepu z meblami.
                • shachar Re: Siedzę sobie 17.02.22, 18:54
                  Update jeśli chodzi o komisję stanową; przeszliśmy ją śpiewająco, co tylko świadczy o tym, jak na tle innych się plasujemy. Przez 8 dni 11 osób stanowych i 1 pan federalny nic nie znalazło nieodpowiedniego, mimo tego, co ja wiem i wszyscy widzą, jeśli zechcą.
                  Więc w związku z tym fortunnym wydarzeniem firma zafundowała nam pizzę (!!!), a nasz okręgowy manager snuje opowieści, jak to on chce to retire in Tuscany, co jest tak tone deaf, że tak powiem.... Mieliśmy zebrać się przy stole na tę cześć, ale pizza się spóźniala i część się rozeszła w poszukiwaniu jedzenia big_grin
                  Nie wiem, może napisać nowe odcinki "The Office"?
          • krytyk2 Re: Siedzę sobie 04.05.22, 09:36
            moje drzewka sa na podkładkach karłowych i nigdy nie osiągną takiej wspaniałości jak na Twoim zdjęciu,ale za to będzie można zbierać owoce z ziemi ,bez drabin i platform.
            Dźwigając tego klocka uważaj na kręgosłup,można się nabawić kontuzji nieodwracalnej
            • shachar Re: Siedzę sobie 06.05.22, 02:14
              Moje to nie są drzewka przynoszące plony, tylko jakieś ozdobne "grusze" o niby śmierdzącym zapachu( wszystkie dane online o tym mówią, że one śmierdzą), kiedy kwitną. tzw, Bradford pear. Moim zdaniem , to są grusze o żadnym zapachu, a już na pewno nie śmierdzą jak zgniła ryba, co było napisane w jednym z opisów tej rośliny w internecie. "Owoce" tych grusz są beznadziejnie mikre, karłowate i twarde kulki wielkości pół centymetra. Ale ładnie wyglądają na wiosnę. Ktoś je przedtem zasadził. Ktoś, kto chciał zrobić wrażenie.
              Postaram się w ten weekend zrobić dużo zdjęć tego, co rośnie, choć może to nie być wielki sukces, jako że ma padać.
              • krytyk2 Re: Siedzę sobie 06.05.22, 21:35
                dzisiaj pielenie Laszki,i oprysk Luna Experience wszystkich malin na zamieranie pędów,antraknozę i szarą pleśń.Jutro wyjazd do Karpicka po glebogryzarkę i cała sobota niszczenie korytarzy karczownika po 10 metrów od rowka drenazowego.Będzie hardkor ,bo trawa juz przerosła wszystkie mozliwe terminy cięcia.Ale musze skubane zmusić do ujawnienia się poprzez zrobienie nowych korytarzy w świeżo ubitej ziemi..Jabłonie na razie bez mączniaka i parcha ,grusze niebezpiecznie czerwienienją liście,brzoskwinie prawie padły ,jestem załamany0tyle starań!!!
                Pięknie odbiły wiśnie po tamtegorocznym raku bakteryjnym i brunatnej zgniliznie.Na pigwowcach bedzie rekordowy plon(najlepsza na świecie nalewka!).Nowe otwory karczownika pomiedzy starą polką i zemsta podlasia.W czwartek biore udział w przetargu na kawałek ziemi pod Bytomiem odrzańskim.Wspaniały rynek ,miniaturka duzych znanych rynków.Ma klimat,górski krajobraz zaskakujący w lubuskim( a może tylko mnie zaskakuje?)
                • shachar Re: Siedzę sobie 07.05.22, 00:48
                  Imponujące! Ja jeśli miałabym taki rozmiar roboty, to po prostu siadłabym i czekała na zbawienie jakieś. Tzn. mam i żałuję, że po 3 latach już gospodarzenia nie przyszło mi do głowy wziąć tydzień wolnego w okolicach 1 maja, bo wszystko wystrzeliło w tym tygodniu, wszystkie badyle, chwasty, dosłownie wszystko zarosło. A trzeba było to wszystko ciąć, ciąć, ciąć. Kurde, dodatkowo nie znam się na tych wszystkich gruźlicach, parchach i kornikach, raku roślinnym . Wydałam 3 stówy na te płyny z miedzią. ale nigdy nie miałam okazji ich użyć, bo albo święta wielkanocne, a to tate przyjechał, a to i jedno i drugie. I teraz zamist jednej zmarnowanej sosenki, mam ze cztery suchary, aż przykro patrzeć.
                  Po oględzinach po przyjeżdzie straty minimalne; sarna cholerna zeżarła jedną Empress Wu, hostę taką ogromną, ale trzy Wu ocalały. Czyli szklanka w 75% pełna. Poza tym moje piękne paprocie , pióropuszniki strusie, jakoś dzielniej sobie w tym roku poczynają, pewnie zakorzeniły się lepiej i nawet rozmnażają się, bo na pewno ich w rządku nie sadziłam. Maleńkie jeszcze. może z 10 cm mają, ale czuć potencjał.
                  No i grzyby. Na reddicie zapisałam się między innymi do grupy grzybiarzy i oni bezczelnie pokazują swoje morels, które zbiera się o tej porze roku. Nie wiem jak taki grzyb się nazywa po polsku i czy w ogóle występuje w Polsce. No więc zaraz po przyjeździe dziś poszłam szukać grzybów. No i znalazłam, ale , po czytaniu reddita przez miesiąc nauczyłam się już, że są true and false morels, te ostatnie średnio podtruwające. Po dalszym rozpracowaniu okazało się że moje grzyby to są half-free morels, albo nawet dog peckers! No bo wyglądają jak psi fiut. Takie moje szczęście, dlaczego nie mogłabym mieć prawdziwych? No ale nie narzekam, mam nadzieję, że któregos razu kupię wióry drzewne do sciółkowania, gdzie będzie grzybnia prawdziwych morels, bo takim sposobem wielu na internecie dostają te grzyby. Na zagonie kwiatowym, które posypali wiórami drzewnymi ze sklepu. Co mi tylko przypomniało, ze w ubiegłym roku wyrosły u mnie z tyłu domu jakieś astronomiczne grzyby na wiórach, tylko nie wiadomo jakie.
                  Godzinę temu było piękne światło do zdjęć. Zaraz wkleję.
                      • shachar Re: Siedzę sobie 13.05.22, 22:51
                        Bo to są smardze. Dziś mi się poszczęściło i znalazłam dwa, takie prawdziwe, nie half free. Jeden już i tak był prawie całkiem oderwany od podstawy, więc go wzięłam i zjem, żeby zobaczyć jaki to cymes, drugiego zostawiłam, niech się zebździ, może za rok będzie ich więcej.
                      • shachar Re: Siedzę sobie 13.05.22, 22:55
                        Ciekawe, że ludzie dzielą się na grzybiarzy i niegrzybiarzy. I ci niegrzybiarze też chcieliby być grzybiarzami, tylko nie mają odpowiedniej rozdzielczości widzenia chyba i zbieranie grzybów ich frustruje.
                        • kalllka Re: Siedzę sobie 13.05.22, 23:08
                          To ja jestem z tych z mała ilością pikseli.
                          Pamietam, gdy na spływie kajakowym w czasach ostrego kryzysu , wysłani po aprowizację w las- grzybów było od… to przytaszczylismy do obozu
                          tylko trzy butelki mirindy, ze sklepa.
                          Kocham grzyby zbierać ale bez wzajemności, kania ich mac
                          • shachar Re: Siedzę sobie 13.05.22, 23:32
                            Pamiętam jeden wielki wypad pod namiot, kiedy w 15 osób z osiedla pojechaliśmy na Pojezierze, nie mam pojęcia jakie. Czy to możliwe, że w okolicach Poznania jest jakieś Pojezierze? Miałam nie więcej jak 16-17 lat.Nie było nic do jedzenia, oprócz zup proszku. Razu jednego ludzie z pola namiotowego ( ech te szybkie, bezproblemowe przyjaźnie w wieku nastu lat) zrobili kociołek grzybowo cebulowy na smalcu. Kurde, do dziś pamiętam, jak na pajdzie chleba te uduszone grzyby genialnie smakowały.
                  • krytyk2 Re: Siedzę sobie 07.05.22, 15:30
                    Z trawą faktycznie trzeba szybko działać.My ostatnio z Aśka jechaliśmy na dwie kosiarki-jedna ,stara , przycinała trawsko z grubsza,druga nowa z napędem strzygła te resztę na 1 cm.Chodxilo nam o zapobieżenie rozsiewania się mniszka.Cwaniak jest z niego -wypuszcza swoje słoneczka stopniowo,po pierwszym rzucie,który skosilismy,ja wychodzę po kilku dniach a tu żółto od następnych.Wiec pomiędzy drzewami mamy już prawie angielski trawnik😁
                    • shachar Re: Siedzę sobie 07.05.22, 20:43
                      Już nawet nie chodzi o trawę, ale o takie dzikie róże bardzo plenne, których odnóża dosłownie rosną po 5m na rok, jak się je tnie, to trzeba posmarować kłącze, które zostało w ziemi Roundupem niestety, bo za chwilę znowu odrośnie. Nie zawsze mam pędzelek , tak więc tnę bez smarowania a potem żałuję. Poza tym poison ivy, to dziadostwo dodatkowo jeszcze parzy i zostawia swędzącą wysypkę na 2 tygodnie.
                      A dzisiaj tak; posadziłam 8 sztuk bleeding hearts (google przetłumaczyło to jako krwawiąca roślina serca big_grin ) dicentra znaczy, 3 różowe i 5 białych. Na to nałożyłam kawałki siatki drucianej (znaleźć nożyce do cięcia blachy żeby siatkę pociąć to też byla sztuka) i przyszpiliłam je szpilami do ziemi, żeby żadne cholerstwo nie zeżarło klączy przynajmniej. Przy okazji sadzenia wycięłam masę lian jakichś za bajorkiem, kopniakami pozbyłam się wielkiej starej uschniętej już dzikiej róży. Zrozumiałam, że ta robota nigdy się nie skończy, na co ciśnienie mi skoczyło, więc zajęłam się zbieraniem grzybów. Znalazłam może ze 40 tych niby-smardzów, bo to nie są te prawdziwe smardze, tylko jakieś pociotki. Dziś na obiad będą grzyby na maśle ze świderkami.
                      • krytyk2 Re: Siedzę sobie 07.05.22, 21:17
                        Roundup jest skuteczny jak spryska się zielone czesciczyli jakieś liście,smarowanie pędu nic Ci nie da.Poczekaj aż coś wypuści liście i wtedy daj po nich 100 procentowe stezenie bez rozcieńczania.Mozna też spróbować czegoś na chwasty dwuliścienne np Starane
                        • shachar Re: Siedzę sobie 07.05.22, 21:49
                          Dlaczego nie da? Jak odetnę całą łodygę od tego, co wyłazi z ziemi, i żywą ranę po ucięciu natychmiast posmaruję roundupem, to całe kłącze wytruję, taką mam nadzieję. Nie chcę pryskać, bo to poleci i na mnie i na inne rośliny. Parkinson na życzenie.
                • shachar Re: Siedzę sobie 07.05.22, 02:38
                  Ale za to, Krytyku, kupiłam dziś 3 rzeczy do bajora tutejszego, w sensie roślinności. Bardzo trudno jest znaleźć jakieś mało inwazyjne rośliny wodne. Kupiłam tzw amerykański lotos, biała lilię wodną i jakiś mech wodny z Karoliny.Ten mech trzeba trzymać w domu w czasie zimy, przynajmniej jego część, ale za to on podwaja swoją powierzchnię rośnięcia co dwa dni i żaby w nim ładnie wyglądają..
                  • krytyk2 Re: Siedzę sobie 07.05.22, 15:22
                    Oczy mi na wierzch wyjdą z podziwu😍 -ze podwajają swoją powierzchnię co dwa dni!!!!
                    Z tym miedzianem jest tak,że stosuje się go jesienią (kto by tam wtedy myślał o wiośnie!) i wczesną wiosną i jest to jedyny środek na bakterie ,np raka drzew pestkowych.Na grzyby jest setki środków,na bakterie -tylko miedziany.Na dodatek ostatnio czytałem ,że dni legalności miedzianu w UE są policzone.Trzeba będzie zrobić duże zapasy przed wycofaniem z obiegu.
                  • krytyk2 Re: Siedzę sobie 07.05.22, 15:37
                    Udało mi się zmotywować Julkę do pomocy w pracach,ale wieczorem okazało się, że motyw był bardzo interesowny,na koncie młodej skończyła się kasa..
    • krytyk2 Re: Siedzę sobie 12.05.22, 21:02
      nie wierzę do tej pory ,było 5 licytujacych. Od pewnego momentu zostałem tylko ja i jeden młody człowiek.I on po mojej ostatniej propozycji zamilkł.I -przybite!
        • krytyk2 Re: Siedzę sobie 12.05.22, 23:15
          najchetniej posadziłbym jabłonie -bo są niezawodne,ale odległośc ponad 70 km to gwarancja ,że chwile po odjezdzie miałbym juz tylko połowę drzewek.Na razie ciesze sie ,ze ulokowałem w tej szalejacej inflacji część kasy i hektar wyszedł mi stosunkowo tanio ,bo ok 9 tys $.
          Na razie musze ochłonąć,bo to był duży stres.
    • shachar Re: Siedzę sobie 14.05.22, 04:19
      Zachód słońca był 2 godziny temu, ale to moje pierwsze posiedzenie na powietrzu od wielu miesięcy, wiec nie wiem, kiedy to się skończy.
      Dzisiejszy wieczór, a w zasadzie noc jest idealna. Temperatura jest odpowiednia do siedzenia w letniej sukience, Kiedy jeszcze było coś widać, obserwowałam samoloty, dwie kaczki krążące w szyku, potem jajowaty księżyc i Wielki Wóz. Teraz mało co widać, więc tylko słyszę skrzeczenie różnych gatunków żab i głosy kojotów, jakieś wycia w lesie.
      Czytam mój ulubiony subreddit, antiwork.
      • kalllka Re: Siedzę sobie 14.05.22, 12:00
        bezmyślnosc- toughtless -podążanie wzrokiem za samolotem, za kaczka czy długopisem wyglada trochę jak trening medytacyjny. Nie
        bez kozery gapienie to po angielsku przerwa…. ciągu myślowego albo gonitwy myśli.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka