Dodaj do ulubionych

Wzorzec państwa prawa

11.04.26, 22:49
<<<<<Wojciech Albert Łobodziński: 30 marca Izrael przyjął ustawę o karze śmierci wymierzoną w Palestyńczyków oskarżonych o terroryzm. Jak wpłynie to na obecną sytuację palestyńskich więźniów w Izraelu?

Ben Marmarelli: - Ustawa o karze śmierci w tej chwili nic nie zmienia. Przez najbliższych kilka miesięcy nic się w tej sprawie nie wydarzy. Sytuacja palestyńskich więźniów, politycznych stała się trudna już 7 października 2023 roku.

To wtedy strażnicy weszli do cel więziennych i zabrali większość praw. Ludzie zostali z niczym - bez ubrań, bez mydła, bez przyborów do golenia, bez środków czystości, bez książek, bez zdjęć. Całkowicie wstrzymano odwiedziny rodzin, więc więźniowie nie widują się z bliskimi. Zabrano im nawet materace. Dzięki mojej petycji niektórzy więźniowie odzyskali miejsce do spania i dostali trochę ubrań.

Jeden z moich klientów nie miał bielizny przez ponad dwa lata. Został z jedną parą, tą, którą miał na sobie 7 października. Dzięki mojej petycji dostał kolejną. Najczęściej więźniowie mają dwie pary majtek, jedną parę spodni, dwie koszule, jedną kurtkę, dwie pary skarpet i jeden Koran. To wszystko. Nie widzą świata - zewnętrznego. Nie mają prawa, nawet do wyjścia na spacerniak. W sześcioosobowej celi przebywa 12 osób, więc jest bardzo ciasno. Na tyle osób przypada sześć łóżek, więc połowa z nich śpi na podłodze. Nie dostają wystarczającej ilości jedzenia.

To znaczy?

- Otrzymują bardzo małe racje żywnościowe. Nie mają talerzy, misek ani sztućców, więc jedzą rękami prosto z podłogi, używając zamiast naczyń brudnych, plastikowych pojemników z odzysku. Są bici, często przy użyciu narzędzi.

Jaki jest ich stan zdrowia?

Wszyscy, z którymi mam kontakt są pokryci sińcami. Są bardzo chudzi. W 2024 roku wyglądali dosłownie jak żywe szkielety. W tym momencie sytuacja nieco się poprawiła, ale wciąż niemal wszyscy są chorobliwie wychudzeni. Ich sytuacja zdrowotna jest nadal bardzo zła.

W tym miejscu warto dodać, że między październikiem 2023 r. a listopadem 2025 r. w izraelskich aresztach zmarło prawie 100 Palestyńczyków, co zdaniem organizacji zajmujących się prawami człowieka, takich jak Physicians for Human Rights-Israel, prawdopodobnie stanowi zaniżenie faktycznej liczby zgonów. Jak położenie więźniów zmienia ustawa przyjęta 30 marca?

- Będzie ona miała zastosowanie wyłącznie do więźniów, którzy są teraz sądzeni przed sądami wojskowymi i zostaną uznani za winnych morderstwa o charakterze terrorystycznym. To ich nowa ustawa będzie dotyczyć. Co ważne, kara śmierci funkcjonowała w izraelskim prawie już wcześniej, w sądach wojskowych. Jednak polityka polegała na tym, by nigdy jej nie orzekać, prokuratura również o nią nigdy nie wnioskowała. Teraz ta polityka się zmieniła. Prokuratura wnioskuje o karę śmierci w przypadkach morderstwa. Z ustawą pojawia się nowy problem - odbiera sędziom możliwość uznaniowości.

A więc jeśli sędziowie uznają oskarżonego za winnego morderstwa o charakterze terrorystycznym, muszą orzec karę śmierci?

- Właśnie. Nie mają żadnego pola manewru. Zabrano im możliwości dokonania własnej oceny. Nie mają możliwości wymierzenia kary 30 czy 40 lat więzienia. Jedyną opcją stała się kara śmierci.

Trzeba przy tym zrozumieć, że za jedno morderstwo - na przykład żołnierza IDF na terytorium okupowanym - co jest uważane za terroryzm - sądzonych może być na przykład sześciu różnych Palestyńczyków.

W jakim sensie?

- Sądzony będzie ten, który kupił broń, ten, który wydawał rozkazy, ten, który prowadził samochód, ten, który to zaplanował, etc. Zatem za jedno takie morderstwo, skazywanych jest około sześciu osób - a zabicie żołnierza na terenach okupowanych władze izraelskie uznają za morderstwo.

Sprawa jest już ostatecznie przesądzona?

- Wciąż istnieje możliwość, że ustawa ta zostanie uchylona przez Sąd Najwyższy. Złożono przeciwko niej petycję, która będzie rozpatrywana.

Ilu Palestyńczyków przebywa obecnie w izraelskich więzieniach?

- W tej chwili ponad 9 600 palestyńskich więźniów politycznych. Sytuacja prawna większości z nich jest nieuregulowana. Jedynie około 1 350 osób to więźniowie już skazani, którzy odbywają wyroki. Pozostałe 80% osadzonych przebywa w izolacji bez prawomocnych wyroków.

W tej grupie znajduje się około 3 500 osób w tak zwanym areszcie administracyjnym, co oznacza, że są przetrzymywani bez postawienia zarzutów, przedstawienia dowodów i bez procesu sądowego. Kolejne 3 400 osób to zatrzymani oczekujący na zakończenie postępowań prawnych, a ponad 1 250 osób ze Strefy Gazy uwięziono na podstawie przepisów o “bezprawnych kombatantach", również bez dostępu do rzetelnego procesu.

W 2024 roku izraelskie więzienie wojskowe Sde Teiman na pustyni Negew stało się symbolem systemowych nadużyć po tym, jak sygnaliści. Izraelskie media, m.in. Haaretz, i raporty organizacji praw człowieka ujawniły drastyczne przypadki tortur, w tym przemocy seksualnej z użyciem metalowych narzędzi, bicia oraz przetrzymywania więźniów w nieludzkich warunkach (m.in. stałe oślepianie i krępowanie kończyn), co kończyło się w niektórych przypadkach amputacjami. Do mediów przedostało się również nagranie, na którym izraelscy żołnierze torturują więźniów.

Raporty, oparte na relacjach izraelskich lekarzy, wskazywały, że nawet po zabiegach pacjenci byli odsyłani do cel w warunkach urągających higienie, co prowadziło do dalszych infekcji.

Punktem zwrotnym było opublikowanie nagrań z monitoringu, na których widać żołnierzy dopuszczających się gwałtu na palestyńskim więźniu. Incydent ten doprowadził do zatrzymania dziewięciu rezerwistów z jednostki Force 100, co z kolei wywołało bezprecedensowe zamieszki wewnątrz Izraela wymierzone przeciwko ich zatrzymaniu.

W marcu zarzuty wobec żołnierzy zostały wycofane decyzją izraelskiej prokuratury wojskowej. Czy tortury nadal są stosowane wobec palestyńskich więźniów?

- Nic się nie zmieniło, jest to nowa rzeczywistość palestyńskich więźniów od 7 października 2023 roku.

Czyli palestyńscy więźniowie są nadal torturowani?

- Torturowani, a także gwałceni.

Spotyka się to z jakąkolwiek reakcją?

- Z żadną.

Ponieważ reprezentuje pan jako prawnik również Marwana al-Barghusiego, najbardziej popularnego palestyńskiego przywódcę związanego w przeszłości z Fatahem, który walczy o rozwiązanie pokojowe konfliktu, chciałbym zapytać, jaka jest jego obecna sytuacja? Od 2002 roku jest on w izraelskim więzieniu pod zarzutami organizowania morderstw i przynależności do organizacji terrorystycznej. Jesienią zeszłego roku pojawiły się jednak pogłoski, że pod naciskiem Amerykanów może on zostać zwolniony w celu negocjacji porozumienia palestyńsko-izraelskiego.

- Nie, nie zostanie zwolniony. Izrael nie chce jego uwolnienia. Jego kandydatura została zawetowana podczas ostatniej wymiany zakładników. Nie ma więc żadnych perspektyw na to, by w najbliższym czasie wyszedł na wolność.

A jaki jest jego obecny stan zdrowia?

- Od 7 października był bity co najmniej siedem razy. Miał złamane żebra, a w wyniku pobicia stracił słuch w prawym uchu. Nie otrzymuje właściwej opieki medycznej.

Od czasu wojny z Iranem nie pozwolono mi go odwiedzić. Kiedy złożyłem petycję o widzenie w więzieniu Megiddo na północy, przenieśli go na południe, do więzienia Eshel.
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Wzorzec państwa prawa 11.04.26, 22:52
      <<<< Teraz jest w więzieniu na północy.
      Moja kolejna wizyta u niego odbędzie się 12 kwietnia, za około pięć dni od teraz. Wtedy zobaczę, czy znowu został pobity. Przypuszczam, że tak, ponieważ zazwyczaj bicia są najczęstsze i najbardziej brutalne, gdy więźniowie są przenoszeni.
      Najgorsze są momenty transportu - z więzienia do więzienia, z więzienia do sądu, czy nawet z jednego skrzydła do drugiego - to wtedy więźniowie są najbardziej bici i torturowani. Zaledwie kilka dni temu, 25 marca, został przeniesiony z Megiddo na północ. Sądzę więc, że został pobity ponownie, po raz ósmy.
      Czy uważa pan zatem, że jego uwolnienie w przyszłości, w kontekście potencjalnych negocjacji pokojowych. sytuacji również jest niemożliwe? Według sondaży byłby on najpopularniejszym palestyńskim politykiem, zdolnym do wygrania wyborów prezydenckich Autonomii Palestyńskiej  nawet w pierwszej turze, w przypadku oddania władzy przez Mahmuda Abbasa, obecnego prezydenta.
      - Nie chcę poruszać tej kwestii.
      Jak pana zdaniem bezpośredni konflikt z Iranem wpłynął na położenie Palestyńczyków? Czy obserwowana obecnie fala przemocy na Zachodnim Brzegu to, według pana, pochodna tej wojny, czy raczej niezależne zjawisko?"
      - Eskalacja ataków i czystek etnicznych zaczęła się 7 października 2023 roku. Nie sądzę więc, aby wojna z Iranem była tu kluczowym problemem. To, co jest źródłem tych ataków, jak i ich nasilenia to  przyzwolenie na te ataki ze strony rządu. W niektórych przypadkach możemy nawet mówić o systemowym wsparciu z ich strony. Żołnierze IDF umożliwiają ich przeprowadzanie, a nawet sami biorą w nich udział.
      Policja nigdy nie interweniuje. Żaden izraelski terrorysta nie jest ścigany ani objęty śledztwem za te zbrodnie, ponieważ taka jest, rzecz jasna, polityka ministra bezpieczeństwa wewnętrznego, Itamara Ben-Gwira ze skrajnie prawicowej partii Ocma Jehudit. Co więcej, sam minister jest jedną z osób, które kiedyś dokonywały podobnych rzeczy. W 2007 roku został on skazany za podżeganie do rasizmu i wspieranie zdelegalizowanej w Izraelu partii Kach, która popierała antyarabskie zamachy terrorystyczne.
      Minister jest częścią tej ideologicznej sekty, która pochwala ataki i bierze w nich udział. Robił to przez całe życie, zaczął jako nastolatek. Nie ma zatem żadnych perspektyw na to, by policja lub armia kiedykolwiek powstrzymały te pogromy. Przynajmniej dopóki ten rząd nie zostanie zastąpiony.
      A czy izraelskie społeczeństwo wspiera działalność ekstremistycznych osadników?
      - Nie w całości. Zwłaszcza jeśli mowa o bezpośrednich atakach, jednakże zdecydowana większość popiera armię i policję. A policja i armia uczestniczą w tych działaniach. Choć przynajmniej połowa syjonistycznego społeczeństwa nie poparłaby publicznie pogromów, wciąż udziela ona pełnego wsparcia policji i armii. Liberalni syjoniści prowadzą więc swoistą podwójną grę: deklarują sprzeciw wobec terroryzmu, ale w praktyce go sankcjonują, unikając jakiejkolwiek krytyki pod adresem służb, które biorą w nim udział. Oczywiście wspierają przy tym ludobójstwo, apartheid, kolonializm i państwo oparte na supremacji żydowskiej. Tak koło się zamyka.
      W jaki sposób biorą w nich udział?
      - Dysponujemy nagraniami wideo, na których widać żołnierzy IDF aktywnie uczestniczących w atakach. Eskortują oni izraelskich terrorystów, a gdy Palestyńczyk próbuje bronić się przed ich atakiem, zostaje natychmiast aresztowany, a niekiedy nawet skazany za terroryzm. Co więcej, kiedy policja lub wojsko docierają na miejsce zdarzenia, chronią napastników, zatrzymując jednocześnie ofiary. To właśnie mam na myśli, mówiąc o ich aktywnym udziale w tych aktach przemocy. 
      Ten proces nie zaczął się 7 października ani nie jest dziełem wyłącznie obecnego, skrajnie prawicowego rządu - jego korzenie sięgają 1948 roku, kiedy władzę sprawowali lewicowi syjoniści. Co więcej, początki sięgają jeszcze czasów brytyjskiego kolonializmu, który swego czasu cieszył się wsparciem organizacji syjonistycznych. To właśnie te grupy rządziły państwem od momentu jego narodzin. Dlatego próba zrzucenia winy wyłącznie na obecny rząd, który tworzą również partie stworzone i popierane przez osadników jest całkowicie błędna. Trzeba zrozumieć, że współczesne osiedla na Zachodnim Brzegu stanowią naturalną kontynuację idei kibuców, które powstawały w XIX wieku poprzez odbieranie Palestyńczykom ziemi i domów w ramach kolonizacji osadniczej. To nie Itamar Ben-Gwir zapoczątkował ten mechanizm, jest on jedynie naturalnym spadkobiercą działań podejmowanych niegdyś przez liberalnych syjonistów.A jaka jest reakcja izraelskiego wymiaru sprawiedliwości? W poprzednich latach widoczna była w światowych mediach cała gama izraelskich prawników, którzy walczyli o prawa Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu przed izraelskimi sądami. 
      - Nie, to niemożliwe. Izraelskie sądy to spektakl na pokaz - instytucje te aktywnie legitymizują wszelkie zbrodnie państwa, a system sądowniczy nigdy nie podjął realnych działań, by zmienić tę sytuację. Zamiast stać na straży sprawiedliwości, sędziowie raz za razem zatwierdzają bezprawne działania rządu, przez co ich rola sprowadza się do czystego widowiska. Choć może raz na tysiąc przypadków uda się uzyskać jakąś formę zadośćuczynienia, w ogólnym rozrachunku nie ma to żadnego znaczenia.
      Sytuacja ta uległa gwałtownemu pogorszeniu po 7 października, choć proces ten trwa nieprzerwanie od 2015 roku. To wtedy ówczesna minister sprawiedliwości, Ajelet Szaked, wtedy w partii Żydowski Dom, dzięki porozumieniu z szefem Stowarzyszenia Adwokackiego, Efim Nawe,  rozpoczęła proces masowego obsadzania stanowisk sędziowskich ludźmi o poglądach skrajnie prawicowych poprzez instytucję Komisji Nominacji Sędziowskich. W efekcie cały system - od sądów pokoju po Sąd Najwyższy - został zdominowany przez prawicowych radykałów, w tym osadników, a prawicowy światopogląd stał się niepisanym warunkiem awansu zawodowego. 


      >>>>
      • krytyk2 Re: Wzorzec państwa prawa 11.04.26, 22:54
        <<<< Obecnie system znajduje się w stanie głębokiego paraliżu: nowy minister, reprezentujący jeszcze radykalniejszą prawicę niż Szaked, Jariw Lewin, od blisko trzech lat blokuje wszelkie nominacje i awanse, ponieważ nie dysponuje w komisji większością niezbędną do przeforsowania kolejnych, lojalnych ideologicznie kandydatów.
        Czy społeczeństwo Izraela popiera trwającą wojnę z Iranem? Jaka jest sytuacja obecnego rządu, jeśli chodzi o jego popularność w kraju?
        - Ideologia syjonistyczna, niezależnie od podziałów na lewicę czy prawicę, nierozerwalnie wiąże się z bezwarunkowym poparciem dla działań wojennych i militarnej agresji. W tym przekonaniu syjoniści nie tylko akceptują, ale wręcz afirmują przemoc, destrukcję oraz akty ludobójstwa wymierzone w ludność nieżydowską. Szczególna nienawiść i dążenie do eksterminacji koncentrują się na Arabach, muzułmanach oraz Irańczykach. W tej wizji świata każda wojna i każdy akt morderstwa spotykają się z pełną aprobatą całego spektrum politycznego syjonizmu, dla którego zabijanie staje się akceptowalnym narzędziem realizacji własnych celów. W opublikowanym 27 marca sondażu 78% żydowskich Izraelczyków popierało kontynuowanie wojny z Iranem. 
        Na październik 2026 roku zaplanowane są wybory parlamentarne. Myśli pan, że obecny prawicowy rząd Benjamina Netanjahu przetrwa obecny konflikt? 
        - Istnieje duże prawdopodobieństwo, że obecny układ polityczny przetrwa, być może jedynie z pewnymi roszadami personalnymi lub drobnymi zmianami w składzie koalicji. Nawet jeśli dojdzie do powołania nowego rządu, nie będzie on znacząco odbiegał od obecnego, ponieważ opozycja wyznaje w gruncie rzeczy te same zasady. Doskonałym przykładem jest lider opozycji Jair Lapid, który podczas niedawnej konferencji prasowej zadeklarował pełne poparcie nie tylko dla samej wojny, ale również dla dalszej, nieograniczonej ekspansji terytorialnej Izraela i rozszerzania jego nieformalnych granic. Skoro oficjalna alternatywa polityczna dąży do tych samych celów, trudno mieć jakiekolwiek nadzieje na realną zmianę kursu państwa.
        Izrael zamierza zostać w Libanie? Już raz miało to miejsce w latach 1982-2000, Izrael musiał się wycofać. 
        - Oficjalny plan zakłada trwałą obecność militarną i terytorialną w południowym Libanie, co najmniej do linii rzeki Litani, a potencjalnie nawet do rzeki Zahrani, oddalonej o blisko 50 kilometrów od obecnej granicy. Nakazy ewakuacji cywilów oraz systematyczne wyburzanie infrastruktury i domów mają na celu uniemożliwienie ludności libańskiej powrotu na te tereny.
        W praktyce realizowany jest ten sam scenariusz, który znamy z Gazy i Zachodniego Brzegu - dążenie do permanentnej okupacji opartej na czystkach etnicznych. Należy zrozumieć, że nie jest to doraźna reakcja, lecz projekt syjonistyczny o stuletnim rodowodzie. Południowy Liban jest postrzegany przez zwolenników tej idei jako integralna część historycznego królestwa Izraela sprzed dwóch tysięcy lat. Obecne działania są więc jawną realizacją długofalowego planu przejęcia tej ziemi na własność i trwałej zmiany jej struktury demograficznej, czego izraelscy decydenci wcale nie próbują ukrywać.
        Czy widzi pan jakąkolwiek możliwość zawarcia pokoju w Palestynie w nadchodzących latach?
        - "Pokój" to termin o rodowodzie kolonialnym. Musimy zrozumieć jego prawdziwą naturę i zastanowić się, co tak naprawdę oznacza to słowo. Moim zdaniem jest ono bezużyteczne - to pojęcie ukute przez kolonialną propagandę, by usprawiedliwiać trwanie apartheidu, polityki ludobójstwa i kolonializmu. Właśnie dlatego nie uznaję określenia "pokój".
        W obecnych realiach coś takiego jak pokój po prostu nie istnieje. Pojawia się on wyłącznie wtedy, gdy okupowane i uciemiężone narody poddają się, godząc na dalszy ucisk. Nie sądzę więc, aby pokój kiedykolwiek nastał, ponieważ naród palestyński nigdy nie złoży broni. Palestyńczycy nigdy nie zrezygnują ze swojej wolności ani nie zaprzestaną walki z opresją, apartheidem i kolonializmem. Będą walczyć zawsze.
        Dlatego powtarzam: pokój nie jest możliwy. W tej formie oznacza on jedynie porażkę Palestyńczyków, oni zaś nigdy nie dadzą się pokonać>>>>
        Ben Marmarelli - jest izraelskim prawnikiem zajmującym się prawem administracyjnym, prawem pracy i prawem kryminalnym. W ramach swej pracy reprezentuje m.in. palestyńskich więźniów, uchodźców, jak i pracowników przez izraelskimi sądami. Karierę prawniczą rozpoczął podczas studiów na Wydziale Prawa Uniwersytetu Telawiwskiego, po wcześniejszym ukończeniu studiów licencjackich z psychologii oraz licencjackich i magisterskich z socjologii.
        Doświadczenie praktyczne w zakresie praw człowieka i prawa karnego zdobywał współpracując między innymi z mecenasem Avigdorem Feldmanem, jednym z najwybitniejszych izraelskich prawników zajmujących się prawami człowieka.

        Czytaj więcej na tygodnik.interia.pl/tygodnik/news-wstrzasajace-szczegoly-z-izraelskich-wiezien-prawnik-ujawnia,nId,8076437#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
        • krytyk2 Re: Wzorzec państwa prawa 11.04.26, 23:03
          Odpowiadając j-k :na ludobójstwo ze strony Izraela nigdy nie będzie zgody i ludność arabska tak długo będzie wspierała moralnie, finansowo i militarnie palestyńczyków , dopóki nie odzyskają oni swoich domów , ziemi i prawa mieszkania w Palestynie i cieszenia sie wolnością i zyciem. A to sie stanie tylko po pokonaniu syjonistów , likwidacji państwa Izrael czyli w praktyce -rozpędzeniu żydów na cztery wiatry.
          • j-k Izrael - nie jest wzorcem 11.04.26, 23:31
            i nigdy nie byl.

            odbilo ci.

            i walczy o przetrwanie.

            • j-k a konczac: 11.04.26, 23:34
              Izrael aktualnie tozpedza islamuskow na cztery wiatry

              zarowno hamas - jak i hezbollah.

              innych czasow - nie dozyjesz, hloopcze.
              • krytyk2 Re: a konczac: 11.04.26, 23:42
                Jeśli nie widzisz w tym co robi Izrael ludobójstwa, to jesteś dla mnie ten sam sort co oni. Tyle w temacie.
                • a_iii_ty Re: a konczac: 12.04.26, 00:21
                  Nie widzi, typowy umysl prostaka spod sztandaru gajowego kaczuchy.
                  Dzieki takim durniom swiat tak wyglada.
                  • j-k a dzieciarnia placze... 12.04.26, 00:37
                    a_iii_ty napisał:
                    > Dzieki takim ... swiat tak wyglada.


                    i dalej bedzie tak wygladal..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka