24mama
30.05.16, 22:27
Witam
Jestem tu nowa,ale mam ogromny problem ze szkołą mojego syna. Jest to szk.specjalna,a moje dziecko jest niepełnosprawne w stopniu znacznym.Otoz jest on chłopcem bardzo żywiołowym i ogólnie b.absorbujacym,wymaga b.duzej uwagi, niewiele mówi,ale dużo rozumie. W szk. problemy zaczęły się kilka lat temu gdy n-ele zaczęli mówić, że mój syn nie nadaje się do szkoły, a powinien mieć nauczanie indywidualne w domu (oboje z mężem pracujemy,zeby moc zapewnić jemu godne życie,rehabilitację itd),doszło do tego,ze wręcz mówiono nam ,że powinniśmy zmienić orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego i wpisać/tzn naklamac na badaniach /że syn ma autyzm to będzie się nadal uczył w szk.tylko w klasie dla artystów,ostro się sprzeciwilismy,ale pani dyrektor,psycholog,pedagog i wychowawca zrobili zebranie na które zaprosili rodziców wszystkich uczniów i omawiali każdego ucznia,jaki to jest niedobry i ciężko się z nim pracuje,wymyslali dla dzieci choroby jakie można wpisać żeby zrobić sprzężenie i tym samym zmniejszyć liczbę dzieci w klasie,to było okropne napuszczano nas rodziców na siebie wzajemnie,ze kolejno dzieci innym przeszkadzają na zajęciach,kiedy się postawiłam i odmowilam brania w tym udziału,to zaczęły dziać się dziwne rzeczy:moje dziecko wracało z kupa w majtkach,kiedy wchodziłam do klasy nic nie robił,nie brał udziału w zajęciach tylko siedział w kąciku że swoimi domowymi zabawkami i zwykle to pomoc się nim zajmowała,straszne,ale prawdziwe,kiedy skarzylam się pani dyrektor to ona mówiła że to nie prawda,ze mi się wydaje,najednym z zebrań napuscila na mnie swoją koleżankę,tez matkę dz.np. i ta powiedziała żebym zabierała się z tej szkoły i żałuję że tego nie zrobiłam,teraz mój syn nie jest zabierany na wycieczki,bo niby miejsc dla niego brakuje,,nie chodzi na basen bo nie dają rady się nim zajmować,mozna by mnożyć przykłady,lacznie z tym że ciągle mówią mi że mam go zabrać na nauczanie indywidualne ,a wiem też nauczyciele krzyczą,a nawet szarpią dzieci, a dyrektor mówi że nam się wydaje,jeszcze kilku rodziców ma podobne doświadczenia do naszych,co robić,bo skargi do instytucji nadzorujących nic nie dają,wszystko jest tuszowane!!!!????