28.11.06, 01:02
Przepraszam, może to głupie pytanie, ale nie za bardzo sobie z nim radzę.
Zacznę może od początku. Po prostu mój mąż w dzieciństwie miał usuniete oko.
Chodzi o to, że nie ani ja ani on nie mamy informacji dlaczego tak się stało.
Moze to zabrzmieć kuriozalnie. Bo były względy medyczne dla takiej operacji.
On jej nie pamięta. Jego rodzice powiedzieli mu o operacji, że podobno w oku
stwierdzono nieprawidłowość, lekarze bali się, że to rak. Wtedy nie istniała
możliwość inne daignostyki niż usunięcie i sprawdzenie. Podobno to nie był
rak. Tylko co? Tego nie wiadomo. Znaczy rodzice milczą jak zaklęci. Niestety
w szpitalu nie zachowała się żadna dokumentacja. Mój mąż też jej nigdy nie
widział. Mnie to trochę nurtuje. Co to było?
Szukam po prostu informacji, może stron internetowych, czy książek
medycznych.
Próbowałam dwukrotnie rozmawiać z lekarzem, jeden powiedział, że nie wie a
bez dokumentów nie powie. Drugi powiedział, ze kiedyś jak się rodzice
upierali i coś było nie tak to się usuwało na wszelki wypadek.
Dlaczego szukam informacji dopiero teraz?
Mnie to nigdy nie przeszkadzało, że mąż nie ma oka. Bo co to ma w końcu za
znaczenie. Mąż też jakoś nie dociekał. Tylko planujemy ciążę i mąż wyraził
obawę, żeby to nie był jakiś problem dziedziczny, ta zmiana, którą on sam
miał. Ja tam się bardzo nie martwię, skoro on sam sobie daje doskonale radę.
Jednak w dzieciństwie był o to zły, uważał, że to jakaś kara, a nawet miał
okres buntu. Wydaje mi się, że po prostu się boi o przyszłe nasze dzieci,
żeby nie musiały tego wszystkiego przechodzić.
Zresztą jego rodzice to dziwaczni ludzie, ale to, że odmóili wszystkich
informacji o sprawie takie jest trochę bardziej niż dziwne.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka