madohora Re: Wisła 31.01.20, 19:59 W środku lego ogromnego uroczy ska, za progiem Beskidów rozłożyła się najpiękniejsza wieś śląska — Wisła. Ze wszech stron obramowały ją gronia bes kidzkie. A więc Czantorja i Stożek, którędy biegnie granica Polski, a skąd można do strzec, szeroką dolinę Olzy, co już u Cze cha została i resztę naszych Beskidów, co również u Czecha zostały. A więc Ki- czory poprzez przełęcz Kubalonki i Górę Baranią, z pod której wycieka rzeka Wisła z niezliczonych okapów. A więc legen darna Malinowska skała ze zbójecką ja kinią i gdzie ongiś ewangelicy śląscy w ukryciu do Boga się modlili. A od Ma linowskiej skały ciągną się już równe gro nia poprzez Jarzębatą, Bukową aż na sam kraniec Beskidów, po Równicę ustrońską. Długie czasy Wisła była nieznana. Od kryli jq dla Polski Ochorowicz, Hoff, Bole sław Prus napisał iużaj swoją Placówką, Konopnicka zaś, uproszona przez śląskie- go działacza narodowego i społecznego, księdza Londzina swoją Rotę, którą na stępnie Gwiazdka Cieszyńska pierw sza wydrukowała. Jakie były początki Wisły - niewiado mo. Pierwsza wzmianka o niej pochodzi z roku 1223. Wiślanie zaś radzi opowiada ją podanie o Imce Wisełce, dworzaninie na piastowskim zamku w Cieszynie. On to bowiem miał być założycielem wsi Wisły. Zadurzył się bowiem w nadobnej księżnicz ce cieszyńskiej, głowę jej zawróciwszy do oslaika, a potem uciekł w lasy beskidzkie, kiedy ojciec zwiedział się o amorach swej jedynaczki i na gardle chciał pokarać zuchwalca. Zaszył się wtedy Imko zwany Wisełką w lasach u źródeł Wisły, a zapo mniawszy o swojej ducisie cieszyńskiej, ożenił się z uprowadzoną pasterką góral ską, wykarczował kęs lasu i dał początek osadzie Wiśle. Tak mówią starzy wiślanie. Dzisiaj Wisła jest jednem z najpięk niejszych letnisk Polski. Rozgłos jej po zie miach Polski zapoczątkował kęs przed woj ną światową Juljan Ochorowicz — jak się już wyżej rzekło. Przez długie lata spędzał wolne chwile w swojej wiślańskiej Koli- b i e, żył między góralami, wychował ich, starał się ich uspołecznić, a przedewszysi- kiem na całą Polskę głosił, że Wisła — to najpiękniejsza wieś pod słońcem. Zdziwiłby się dzisiaj szczerze, gdyby mu danem było patrzeć na współczesną Wisłę. Od chwili, kiedy Cieszyńskie przesłało być »cesarskq stronq«, od chwili po- łqczenia się z Polskq — roztworzyła się sze roko dolina wiślańska, a mqdrzy ludzie co urzqd wojewódzki sprawujq, czyniq wszyst ko, by to uroczysko udostępnić i przybliżyć do świata. A więc przedewszystkiem zbudo wano linję kolejowq wgłqbWisły. Wspina się ona powoli, krok za krokiem, pod wy soką przełęcz Kubalonki, żeby z niej kiedyś do słonecznej Istebnej polecieć. Zamiar śmiały, bo wysokie wiadukty trzeba przerzu cać nad poprzecznemi dolinami, w zako sach i skrętach wyłazić na stromq przełęcz. Wszystko to robi się dla włóczęgi bes kidzkiego i dla człowieka, co spoczynku pragnie w Beskidach. Obok kolei poprowadzono iypowq ślqs- kq drogę, zbudowanq z asfaltu, kostki bru kowej lub też smołowanq. Na krańcu Wi sły zamienia się w najpiękniejszq drogę w Polsce, równq, gładkq, co we wdzięcz nych pętlach wynosi się na Kubalonkę, a następnie spada w dolinę Istebnej. Nic dziwnego też, że w niedzielę i święta roi się od samochodów i motocykli, a w dni powszednie chytre góralczyki urzqdzajq na niej jakqs wymyslnq zabawą w bilard, czy zgoła w kręgielnię. Lecz mało tego. Obecnie prowadzi się samochodowe drogi wgłqb Doliny Łabajowskiej, Dziechcinki, Czarnej i Białej Wisełki i Malinki, by móc podjechać łacniej pod stoki górskie, a stqd wyjść łatwiej na Czantorję, Stożek, do Isteb nej, na Kozińce, do Zameczku Prezydenta i na Górę Baraniq chociażby do Źródeł Wisły, kogo nie stać na większq wycieczkę ze względu na wiek czy zmęczone serce. W dolinie Łabajowskiej, w Malince i na Baraniej sq trzy skocznie dla braci narciarskiej; w rzekach i potokach, peł nych ongiś legendarnych u t o p c ó w, ku- szq dzisiaj pstrqgi zapalonych wędkarzy; obszerny basen w środku Wisły zaludnia się latem młodzieżq i dorosłymi o ciałach opalonych na kolor wypieczonego chleba; ustronne korty tennisowe rozbrzmiewajq gwarem, mnożq się wille i dworki na sto kach słonecznych, buduje się gmachy re prezentacyjne, zakłada parki i zieleńce, rzeźbiarz prof. Laszczka zdobi jq symbolicznym pomnikiem rzeki Wisły. Polskie schroniska na Cieślarze, Stożku, Baraniej, Kozińcach, i Równicy zapewniają tury stom odpoczynek; liczne znakomite ścieżki w górach zdają się prowadzić człowie ka za rękę, żeby niezbłądził: wdzięczą się gronia beskidzkie a ponad tem wszystkiem błękitnieje słoneczne niebo, a cisza, prze sycona żywicą, błękitem i słońcem — ucisza serce ludzkie jak tamta woda ze świętych źródeł — zdrowie przynosi. Taka jest Wisła współczesna, którą trudno by było poznać jej odkrywcy Julja- nowi Ochorowiczowi, gdyby mu było dane dzisiaj na nią patrzeć. I kiedy przyjść do Wisły, czy na wiosnę czy w lecie, w jesieni czy w zimie, zawsze przechodzi człowieka jej niezwykła uroda. Z wiosną, kiedy zawieją ciepłe wichry od słowackiej strony, a na najwyższych groniach pozostaje śniegu zaledwie na le karstwo, stoki górskie zakwitają jasno- żółtemi sublelnemi i jakby z westchnie nia dziecka stworzonemi kępami brzóz. Na tle ciemnych lasów szpilkowych zieleniejących połonin, białe gałązki brzo zo wy ch kąp obsypują się listkami. Patrząc zdała na nie, doznaje się złudzenia, że to jest jasnożółta mgiełka co leży na stokach. Górą szumi ciepły wiatr słowacki, ponad wiatrem — słońce i błękit, a w dolinie ci sza pachnąca, szklany bełkot rzeki i po toków, a tamte brzozy schodzące ze sto ków na kształt westchnienia dziecka o nie bieskich oczach, które się uśmiecha do człowieka na drodze. W lecie dolina pełna zapachu żywicy, co spływa ze stoków z szumem wiatrów. La sy czernieją, a wiatr szumi w nich jakoby się w błękicie przelewała ogromna woda. Lecz w dolinie jest wciąż cisza i ten szkla ny bełkot spieszącej wody. Rozwierają się wtedy przed wędrowcem cieniste ścieżki, co na szczyty prowadzą kolorowemi zna kami. Na ścieżkach leży chłodny cień, a nagrzany zapach żywicy (i nieznanych kwiatów przesyca powietrze. Ścieżki wio dą pod górę plątają się, wykręcają, szu kając łagodniejszego podejścia, poprzez okna, wyrqbane w gąszczach boru, co raz poleci spojrzenie w dolinę, nasyci się jej krasą, a gdy wreszcie stanąć na szczy cie i popatrzeć się chociażby na krótką chwilę— dostrzec można ów uśmiech Boga, z którego Beskidy powstały. Wtedy doliny są błękitne. Leży w nich leciuchna mgła przesycona słońcem. Sączy się z tamtąd ci sza. Poza nieprzejszystemi mgiełkami ma jaczą miękkie zarysy grzbietów górskich, wydłużają się w nieskończoność, pod na- wisłe niebo sięgają. Cały świat zaś maleje do kształtu jakiegoś sennego widziadła, oglądanego z niepojętej wysokości. Oto dmuchnąć, a rozwieje się wszystko. W takiej chwili myśli ludzkie stawa- ją się podobne modlitwie, życie staje się godnem życia, wszystkie troski i zmartwie nia odeszły precz, człowiek każdy wydaje się najmilszym bratem, serce wypełnia miód rzetelny po brzegi, a wszędzie — na około i w sobie odkrywasz obecność Boga. Takie cudy czynią Beskidy w lecie. O jesieni mgły ważą się nad lasami i gremiami, czasem niebo płacze, a naj częściej nad Beskidami jest blade niebo, a w niem ikwi łagodne słońce. Wiedy stoki beskidzkie zmieniają kolor. Oio zaczynają z ciemnego tła wynurzać sie żółte, rdzawe i czerwone płomienie stężałe. To buki czer wienieją. Rozlewają się rdzawe plamy ogromnemi spłachciami, zmieniają natęże nie kolorów, przechodzą powoli od żółte go do płomienistego, lasy pachną grzyba mi i paprociami, wilgocią i ostatniemi kwiatami, a górale patrzą siwemi oczami na gronia i powiadają: — Oho! Jesień idzie!... W zimie zaś, kiedy śniegi spadną i wszystkie szlaki turystyczne zasypią wy soko, drzewa ubierają się w ogromne, cza- pate płachcie, zsypują się szrony, a cały podniebny, beskidzki obszar zamienia się w baśń o szklanej górze, w jakiś biały ogród zaczarowany, w którym słońce skrzy się mrowiem migotliwych łuseczek. Wów czas po skłonach górskich i groniach błą Leci laki powicher j Odpowiedz Link
madohora Re: Wisła 31.01.20, 20:40 Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – rzymskokatolicka parafia znajdująca się w Wiśle. Parafia należy do dekanatu wiślańskiego diecezji bielsko-żywieckiej. Jest najstarszą w mieście, została erygowana 28 maja 1957 r. Od 1651 r. miejscowość Wisła podlegała parafii w Goleszowie. W miejscu obecnego kościoła kapliczkę zbudowali ewangelicy. W czasie swej misji rekatolizacyjnej ks. jezuita Leopold Tempes poświęcił ją jako katolicką w 1718 r., w 1725 r. rozbudował. W 1785 r. stała się filią parafii w Ustroniu. W 1865 r. na miejscu dotychczasowej kaplicy ukończono budowlę obecnej świątyni. W 1938 r. erygowano tu lokalię, a 28 maja 1957 r. parafię. Odpowiedz Link
madohora Re: Wisła 31.01.20, 21:14 Historia dzisiejszej Wisły sięga przełomu XVI i XVII w., kiedy to pojawili się tu pierwsi osadnicy. Byli to drwale pracujący na rzecz książąt cieszyńskich, dostarczający drewna opałowego i gontów na potrzeby zamku w Cieszynie. Prawie równocześnie osiedlali się tu Wołosi (zwani tutaj Wałachami), przynosząc ze sobą kulturę pasterską, a szałaśnictwo stało się wkrótce podstawą życia miejscowej ludności. Wisła od chwili ukształtowania się jako wieś feudalna związana była z Cieszynem. Pierwszy dokument wspominający wieś pochodzi z 1615 r. Nakazuje on wójtowi z Cisownicy, by dostarczył od młynarza z Wisły 32 kopy gontów na folwark w Bobrku koło Cieszyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Wisła 31.01.20, 21:29 W tym okresie działało w Wiśle 15 spółek sałaszniczych, zajmujących się wypasem (głównie owiec). Jednak najbliższe półwiecze miało przynieść praktycznie całkowity upadek sałasznictwa w Beskidzie Śląskim. XIX w. to stopniowy rozwój Wisły. W 1824 r. wzniesiono nowy, już murowany budynek szkolny, istniejący do dnia dzisiejszego. Wybudowano drogę łączącą Wisłę z Ustroniem (1837 r.). W 1838 r. oddano do użytku murowany kościół ewangelicki, do którego w latach 1861-1863 dobudowano wieżę. W roku 1856 r. zaś swój kościół otworzyli także katolicy. Odpowiedz Link
madohora Re: Wisła 31.01.20, 21:36 Od drugiej połowy XIX w., okolice Wisły odwiedzane są przez coraz większą liczbę podróżników. Za odkrywcę Wisły na szeroką skalę trzeba uznać pochodzącego z Radomia Bogumiła Hoffa. Ten badacz kultury ludowej, współpracownik Oskara Kolberga, odwiedził wieś w 1882 r. i zachwycony jej urokiem zaczął propagować jej walory w prasie i wśród przyjaciół. W 1885 r. na gruncie, który ze względu na niską cenę, za jaką go nabył, nazwał „Bożym Darem”, wybudował pierwszą willę wypoczynkową „Warszawa”. Wkrótce dzieło Hoffa przejął znany warszawski uczony, filozof i psycholog – dr hab. Julian Ochorowicz. Wybudował on kilka następnych drewnianych pensjonatów, np.: „Maja” i „Sokół” oraz „Placówka”, które zaprojektował architekt syn Bogumiła Hoffa – Bogdana murowana „Ochorowiczówka” istnieje do dnia dzisiejszego na ul. Ochorowicza (na Dzielnicach). Odpowiedz Link
madohora Re: Wisła 31.01.20, 21:50 W 1911 r. za namową Juliana Ochorowicza oraz dzięki zabiegom Bogdana Hoffa uruchomiono w centrum wsi nowoczesny zakład kąpielowy. Latem 1911 r. przebywało w Wiśle około 300 gości i z tego względu Rząd Krajowy w Opawie oficjalnie uznał wieś za letnisko. Wkrótce oddano do użytku wodociąg samociśnieniowy i kanalizację, a przeprowadzone badania wykazały niezwykłą czystość miejscowego powietrza i wody. Odpowiedz Link
madohora Re: Wisła 31.01.20, 21:53 Okres okupacji niemieckiej należy do najtragiczniejszych w historii Wisły. Podczas II wojny światowej Wisła nosiła nazwę Weichsel O.S. (1941-45), a w 1945 r. Hohenweichsel. Większość pensjonatów zajęło wojsko, a wiele rodzin deportowano w głąb Rzeszy lub do Generalnego Gubernatorstwa. W latach 1945–1991 w Wiśle mieściła się strażnica Wojsk Ochrony Pogranicza. W dniu 16 maja 1991 r. strażnica została przejęta przez Straż Graniczną i funkcjonowała do 21 września 2004 r., kiedy to została rozformowana. 3 maja 1946 r. grupa żołnierzy NSZ pod dowództwem Henryka Flame w celu zademonstrowania swojej siły zajęła miasto i urządziła w nim defiladę Odpowiedz Link