madohora Re: Hubertus 19.07.19, 18:05 Sród opok i jarów I plonów i glogów, Przy dźwięku ogarów, J rusznic i rogów; Na koniu, co w cwale Sokoli ma lot, I z bronią, co w strzale Huczniejsza nad grzmot: Dalejże, dalejże I z tropu w trop, Z tropu w trop, Dalejże, dalejże! z tropu w trop, Z tropu w trop, Hop, hop I Wesoly jak dziecko, Jak zbójca krwi chciwy, Odważnie, zdradziecko, Bój zacząl myśliwy. Czy palnie na smugi, Czy w górę do chmur: Tam krwi plyną strugi, Ztąd leci grad piór, Dalejże, dalejże - i t. d. Kto żubra wywiedzie, Z ostępu za rogi, Kto kud.fy niedźwiedzie Podes.fal pod nogi? Hej lasy i niwy Ozwijcie siC; w chór, Zatrąbil myśliwy, Król lasów i gór. Dalejże, dalejże - i t. d. Czyj dowcip gnał rojem Lataczów do sideł'? Kto wstępnym wziąl bojem Sztandary z ich skrzydeł'? Hej wiatry w burz1iwy Ozwijcie się chór, Wystrzeli! myśliwy, Król wiatrów i chmur ł Dalejże, dalejże - i t. Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 13.10.19, 17:49 Podając czytelnikom Strzechy piękne ryciny nie odżałowanego naszego-artysty A. Grottgera, przedsta wiające polowanie na lisy w Polsce, zamierzyliśmy skre ślić w krótkości szkic biograficzny przebiegłego tego szko dnika. Znany on-jest wszędzie, bo prawie cały świat, nie wyłączając Polski, jest jego ojczyzną; toż nie potrzebujemy wiele słów tracić dla wymienienia jego charakterystycznych znamion. Pysk mierny, bardzo zaostrzony, stojące uszy, ogon długi wiechowaty, pokryty bujnym gęstym włosem, oto cechy zewnętrzne, po których poznać można lisa na pierwszy rzut oka. Szerść na grzbiecie i po bokach mniej więcej ruda, pod gardzielą i brzuchem biaława; końce uszu u jednych białawe, u -drugich czarne, i to stanowi odmianę dwóch gatunków bardzo mało różniących się od siebie. Koniec ogona jest biały i nazywa się kwiatkiem. Całe ciało lisa wydaje woń nader nieprzyjemną, lecz nad ogonem jest miejsce pachnące fiołkami, od znajdującego się tam gruczołu, pewną cieczą napełnionego. Głos wydaje podobny do szczekania psów, czasem jednak inny, przy pominający przeraźliwy krzyk pawia. Futro jego jest w ogóle bardzo cenione jako lekkie i ciepłe, a rzeczy wiście posiada ono i trzecią bardzo ważną zaletę, że jest trwałe, ale tylko ze zwierząt ubitych w późnej jesieni lub w zimie; przeciwnie zaś, lis ubity na wiosnę, gdy już żaby skosztuje, jak również ginący od trucizny, dostarcza futra prawie bez żadnej wartości, bo jak to wielokrotnie do świadczeniem stwierdzono, włos z niego obłazi. Lis sybe ryjski, cokolwiek większy od naszego, ma futro w zimie białe, lub błękitno-brunatne, które jest lepsze i piękniejsze, a więc też i droższe, niż ze zwykłego lisa. Lis nie jest włóczęgą, jak inne należące i nienależące do tego samego co on rzędu, lecz stale trzyma się swego rodzinnego miejsca. Niedaleko pomieszkali ludzkich, na brzegu lasu zakłada sobie mieszkanie; jest to nora pod ziemna, którą albo sam własnemi wykopuje pazurami, lub też, co najczęściej, zdobywa na borsuku i stosownie do swoich potrzeb rozprzestrzenia i urządza. Warto zaprawdę przypatrzyć się jej wewnątrz. Ma zwykle trzy do sześciu stóp głębokości, a czterdzieści do pięćdziesięciu stóp obwodui podzielona jest na kilka komórek, ‘z których każda inne ma przeznaczenie; sypialnia oczywiście najwykwintniej jest urządzona. Tutaj to rodzi się młode pokolenie, zwykle czworo lub sześcioro od razu, i wychowuje się pod okiem czułych rodziców; mówimy czułych, bo wiadomo powsze chnie, że tak lis jak i liszka troskliwie zajmują się losem swoich młodych, oboje z równem poświęceniem starają się o pożywienie dla nich, i igrając z niemi niezwykłe oka zują im przywiązanie. W czternastu miesiącach młody lis dorasta swoich rodziców i wtedy ich opuszcza, żyje zaś w ogólności około piętnastu lat. Lis nie jest do tego stopnia zamiłowany w cicliem pożyciu domowem, aby miał ciągle przesiadywać w swoim podziemnym zamku. Nie opuszcza go wprawdzie, dopóki dziatwa potrzebuje rodzicielskiej opieki, i wie, że w chwili grożącego niebezpieczeństwa tam najpewniejszą znajdzie ostoję , le.cz lubiąc nadewszystko powietrze świeże i miłą woń lasu, najczęściej we dnie spoczywa w zacisznej gę stwinie, i przysłuchując się pianiu kogutów i gęganiu gęsi w pobliskiej wiosce marzy słodko i układa plany nocnej wyprawy. To jego słaba strona, której w istocie uniewin nić nie podobna, ale można przebaczyć przez w T zgląd na nadzwyczajny dowcip w obmyślaniu planu i wyborze czasu do jego wykonania, przez wzgląd na godną podziwu zrę czność i przezorność, których bez przesady mogliby po zazdrościć lisowi nawet pewni wodzowie pewnych wielkich armii. Jest jednak chciwy. Zakradłszy się do kurnika, nie poprzestaje na nasyceniu głodu, lecz dusi wszystko, co mu w szpony wpadnie, a potem wynosi po trochu, każdą sztukę osobno i nie pierwej po nowy transport powraca, aż pierwszy należycie w gęstwinie ukryje. Podfóż taka z kurnika i do kurnika często całą noc mu zajmuje, a nie raz się zdarza, że nawet przy największym pośpiechu nie zdoła przed wschodem słońca powynosic tego wszystkiego, co w kilku chwilach pomordował. Zjada on także małe dzikie czworonogi i ptactwo gnieżdżące się na ziemi, zwła szcza kuropatwy i cietrzewie; także robaki, owady, jagody leśne, nawet miód, dla którego częstokroć wielkie zrządza spustoszenie w pasiekach. Z owoców lubi szczególnie wi-— 246 — nogrona, lecz u nas trudno mu niestety o ten przysmak. Nad brzegami stawów zarosłych trzciną podchodzi w nocy i wyjada kurki wodne, kaczki i t. p., a gdy tych nie sta nie, myszy i szczury, nawet żaby i jaszczurki. Przyciśnięty głodem, często przeciwko swemu zwyczajowi nie podstę pem, nie z nienacka, ale wstępnym bojem uderza na za jąca, ściga go jak pies z zadziwiającą wytrwa łością i pokonawszy, pożera; na wielkim śniegu nawet starego zająca z łatwością chwyta i pokonywa. Chytry, przebie gły, niezrównanym jest w wynajdywaniu pod stępów zawsze stoso wnych do okoliczności, zawsze wprost do celu prowadzących. Wsławił się on tą swoją prze biegłością, i przyznać trzeba, że umie być go dnym tej sławy. Lekki i niezmordowany jak wilk, lecz zręcz niejszy od niego, częściej podstępem swój cel osiąga, niż tamten siłą, która jest jego jedyną bronią, bo też w ogóle lis bardziej polega na swoim rozumie, niż na swojej sile lub szybkości nóg. Ma słuch bystry i wzrok bardzo dobry. Na ptaki zaczaja się jak kot, czołga się na brzuchu, a potem jednym susem chwyta swoją otiar'ę; to też znają go ptaki i ujrzawszy lisa uciekają w mgnie niu oka, ostrzegając donośnym krzykiem są siadów o grożącem nie bezpieczeństwie. Gdy go pszczoły opadną, przewraca się po zie mi i bije nieustannie ogonem, póki wszyst kich nie wymorduje. Godnym jest wzmianki środek, którego używa, aby się pozbyć pcliieł. Oto wchodzi w wodę i zanurza się bardzo powoli. W miarę tego pchły uciekają na sam wierzch grzbietu, który jeszcze jest suchy. Gdy poczuje, że już wszystkie tam się przeniosły, zanurza się szybko, i wówczas pchły spływają na wodę. Jako dowód nadzwy czajnej przebiegłości lisów przytoczymy tutaj kilka praw dziwych wypadków; nie będą to rzeczy nowe, bo wyję zapisków zoologów niemieckich, a prócz tego już w r. 1864 ogłoszone w jednem z tutejszych pism popular nych. Bądź co bądź , zda się nam, że przytoczenie ich tutaj nie będzie od rzeczy. „Pewnego wieczora myśliwy znużony długiem a bez- skutecznem chodzeniem po kniei, usiadł na murawie oparł szy dubeltówkę o drze wo i przypatrywał się zachodzącemu słońcu. W tem w odległości kilkudziesięciu kroków ujrzał lisa powoli idą cego. Zerwał się na tychmiast , pochwycił • strzelbę, zmierzył i już miał dać ognia, gdy oto szybszy od niego sokół, który zapewne przez czas dłuższy ze szczytu wysokiej jodły czatował na tego same go lisa, właśnie w tej chwili lotem strzały rzucił się na swoją ofiarę. Strzelec wstrzymał się i ukryty za drzewem czekał końca walki. Lis napadnięty niespo dziewanie przewrócił się na ziemię i zamknąwszy oczy udał nieżywego. Sokół jakby przestraszony tak nagłą śmier cią przeciwnika, odskoczył na kilka kroków i usiadłszy na pniu obok sterczącym, przypatrywał mu się z uwagą; widząc jednak, że lis nie daje najmniejszego znaku ży cia , zbliżył się do niego, usiadł przy jego głowie i zabierał się do wydziubania mu oczów; ale w tejże chwili lis zerwał się, schwycił go w mgnieniu oka za gardło i szybko poniósł w krzaki, gdzie zapewne byłby go zjadł na wieczerzę, gdyby nie to, niebawem z za drze wa padł strzał, który go powalił na ziemię. “ „Pewna gospodyni, ma jąca pod swoim dozo rem drób domowy, wchodzi do stajenki i o dziwo! zastaje wszystko poduszone, a co szczególna ułożone w stos jedno na drugim pod ścianą, w której było okno. W pierwszej chwili uczuła tylko stratę, zwłaszcza że to były gęsi jej własnego chowu, ale ochłonąwszy z przerażenia, zaczęła zastanawiać się, kto mógł być sprawcą tej straszliwej rzezi, i dla czego nie zabrał z sobą pobitych gęsi, lecz poprzestał na usta- Biały lis irlandzki ujrzawszy z brzegu gęsi morskie wieniu ich w stos? Stroskaną i rozciekawioną gospodynię pływające p Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 02.11.19, 12:08 Hubert – imię męskie pochodzenia germańskiego. Tłumaczy się jako «człowiek wyróżniający się rozumem» (człon hugu oznacza «umysł, rozum», natomiast beraht – «sławny»). Przysłowie związane z tym imieniem: „Kiedy swego czasu goły las nastaje, święty Hubert z lasu cały obiad daje”. Imieniny obchodzi 3 listopada. Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 02.11.19, 19:00 Hubertus, czyli Święto Huberta to święto myśliwych, leśników oraz jeźdźców przypadające na 3 listopada. Obecna forma obchodów Święta Hubertusa, zdecydowanie różni się od tej sprzed lat. Wiele osób kojarzy rysunki, zdjęcia jeźdźców z sforą psów myśliwskich, którzy pokonują różne przeszkody terenowe takie jak rowy z wodą, kłody itp. W Polsce tradycja ta przetrwała w formie Biegów Myśliwskich, czyli tak zwanego Hubertusa. Hubertusy organizowane są zazwyczaj od połowy października do połowy listopada. Hubertusa możemy podzielić w większości przypadków na trzy części: poszukiwanie lisa przez dzieci, wspólna jazda w terenie uczestników oraz pogoń za lisem Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 23.10.20, 18:24 Hubertus, hubertowiny – święto myśliwych, leśników i jeźdźców, organizowane przez jeźdźców na zakończenie sezonu, a przez myśliwych na początku sezonu polowania jesienno-zimowego, zwykle w okolicach 3 listopada. Nazwa pochodzi od świętego Huberta (patrona myśliwych i jeźdźców), którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest właśnie 3 listopada Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 23.10.20, 19:56 Hubertus Już stoją na górce, wiatr w włosach im wieje Każdy na dzisiejszą wygraną ma nadzieję Teraz nie jeżdżę. Ja tylko patrzę Na gonitwę, która za chwilę się zacznie Już jeden przodem żwawo pomyka A z ramienia mu zwisa lisia kita Już galopada trwa na dużej łące Spod kopyt czmychają spłoszone zające Już...łapał za kitę....wygrać był skory A lis czmychnął prosto do nory Już inny jeździec o byciu lisem marzy Lis może się tak schować aż trzy razy** Jest! Jest! Złapał! Ktoś woła Już jeźdźcy ustawiają się dookoła Runda honorowa w takt marszu Radetzkiego I to już koniec polowania. Kolego A potem bigos, grzaniec i kawa I do rana świetna zabawa Jak dawniej zapłonie ognisko I na ten temat o już wszystko Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 17.10.21, 21:23 Hubertus, hubertowiny – święto myśliwych leśników i jeźdźców, organizowane przez jeźdźców na zakończenie sezonu, a przez myśliwych na początku sezonu polowania jesienno-zimowego, zwykle w okolicach 3 listopada. Nazwa pochodzi od świętego Huberta (patrona myśliwych i jeźdźców), którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest właśnie 3 listopada. Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 17.10.21, 21:54 Królewski potomek Święty Hubert przyszedł na świat w Brabancji w roku 655, będąc potomkiem królewskiego rodu Merowingów. Gdy stał się pełnoletni, został wyprawiony przez rodziców na dwór króla Frankonii, gdzie ożenił się z córką zamożnego szlachcica, Pepina z Heristal. Ze związku tego narodził się syn Floribert, który także, jak święty Hubert został biskupem Liege. W dalszym ciągu, ponad obowiązki małżeńskie i rodzicielskie przedkładał polowania i hulanki w towarzystwie najbliższych towarzyszy łowów. Ale do czasu, gdy podczas jednego z takich polowań w Górach Ardeńskich, a było to w Wielki Piątek, napotkał w kniei białego jelenia z promieniejącym krzyżem w wieńcu. Spotkaniu temu miał towarzyszyć głos samego Stwórcy, przestrzegający myśliwego przed jego niepohamowaną pasją łowiecką i nakazujący mu udać się do Lamberta, biskupa Maastricht - Tongres. Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 18.10.21, 00:47 Eustachy Rzymski, Święty Eustachy, znany również jako Eustachiusz, cs. Wielikomuczenik Jewstafij Płakida, Rimskij (zm. prawdopodobnie ok. 118) – święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, męczennik chrześcijański, jeden z Czternastu Świętych Wspomożycieli. Odpowiedz Link
kefirowa Re: Hubertus 10.11.21, 13:36 U nas Hubertus był już w październiku ale w okrojonym gronie z powodu covidu Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 03.05.22, 21:24 Huber t św. był za miodu żonaty, miał syna Filiberta i oddawał się z zapałem myśliwstwu; potem dopiero wstąpił do stanu duchownego i został w r. 709, po męczeńskiej śmierci św. Anzelma, biskupem w Mastrioh. Liczne legendy okrasiły życie, a zwłaszcza lata młodociane św. Huberta. Um. r. 728 w Leodyum. Myśliwi uważają go za swego patrona Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 08.11.22, 15:20 POLOWANIA NA HUBERTUSA - www.msn.com.pl - 08.11.2022 Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 09.11.22, 09:58 BIGOS NA GĘSIEJ PIERSI kiszona kapusta – 800 g biała kapusta – 500 g suszone śliwki – 1 garść suszone żurawiny – 1 garść suszone grzyby – 1 garść jabłko (kwaśne) – 1 szt. pierś gęsi – 2 szt. wędzony boczek – 100 g liść laurowy – 4 szt. ziele angielskie – 4 szt. białe wino wytrawne – 250 ml sól pieprz KROK 1: GOTUJEMY KAPUSTĘ Grzyby dokładnie płuczemy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 30 minut. Kiszoną kapustę płuczemy, odciskamy, gotujemy z liśćmi laurowymi i zielem angielskim do miękkości. Pod koniec dodajemy pokrojoną białą kapustę i gotujemy jeszcze ok. 10 minut. KROK 2: SMAŻYMY PIERSI GĘSI Piersi gęsi myjemy, osuszamy, nacinamy skórę w kratkę i nacieramy solą oraz pieprzem. Piersi obsmażamy na patelni, zaczynając od strony skóry, aż będą rumiane z obu stron. Studzimy, a następnie kroimy w cienkie plastry. KROK 3: DOPRAWIAMY BIGOS Boczek kroimy w kostkę, rumienimy na patelni po gęsi, zdejmujemy. Na tę samą patelnię wlewamy wino, zagotowujemy i zbieramy „smak” ze smażenia gęsi i boczku z dna patelni (najlepiej drewnianą łyżką). Do kapusty w garnku dodajemy boczek, pokrojone w paski śliwki, namoczone grzyby razem z wodą, w której się moczyły, żurawiny, starte jabłko i wino z patelni. Wszystko razem dusimy ok. 1-1½ godziny na wolnym ogniu. Doprawiamy solą i pieprzem. Odpowiedz Link
madohora Re: Hubertus 19.11.22, 20:44 Imię pochodzenia germańskiego. Oznacza „bystry” „dowcipny”. Święty Hubert był w początkach średniowiecza biskupem. Wcześniej, w czasie jednej ze swoich wędrówek po lesie zobaczył jelenia ze złotym krzyżem między rogami. Jak głosi przekaz, był to dzień jego nawrócenia. Od tego czasu – dzień św. Huberta – trzeciego listopada – obchodzony jest uroczyście przez wszystkich myśliwych, a św. Hubert jest ich patronem. Odpowiedz Link