Dodaj do ulubionych

Dzieje, historia Śląska

25.03.15, 23:12
Obserwuj wątek
    • madohora WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 25.03.15, 23:14
      Polacy i Czesi to dwa bliskie sobie narody zachodniosłowiańskie, które w okresie wczesnego średniowiecza o wiele więcej łączyło, niż mogło dzielić. Przede wszystkim wchodziła tu w grę bliskość językowa, prawie identyczność, gdyż na dobrą sprawę języki polski i czeski zaczęły poważniej różnić się od siebie w okresie późniejszym, szczególnie od XIX-wiecznych czeskich reform gramatycznych. O porozumienie nie było więc trudno, tym bardziej, że pomagać temu mogło podobieństwo obyczajów a nawet wiele wspólnego w historii, zwłaszcza X wieku. Nie były wtedy ściśle oznaczone granice; prawie do końca panowania Mieszka l w granicach
      Czech pozostawały Śląsk i Małopolska, a stamtąd szły do naszego kraju wszelkie nowości
      ówczesnej Europy z tendencjami chrystianizacyjnymi na czele.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 25.03.15, 23:17
        Po niefortunnych zmaganiach Mieszka l z Niemcami i pogańskimi Wieletami, w wyniku których został on pokonany i zmuszony do płacenia trybutu z ziem leżących na zachód od Warty, doszło do pierwszego w dziejach zbliżenia polsko-czeskiego. W 965 r. zawarto porozumienie, w rezultacie którego Mieszko l poślubił córkę Bolesława czeskiego Dąbrówkę oraz zobowiązał się do przyjęcia chrztu. W 966 r. do państwa Polan przybyli duchowni czescy, wspierani przez niemieckich, lotaryńskich i innych, i rozpoczęli jego chrystianizację, którą należy utożsamiać z pierwszym "wchodzeniem" Polski do Europy. Uzyskiwała ona dzięki temu należyte miejsce w rodzinie państw europejskich i możność rozwoju w oparciu o kulturę zachodniorzymską i sródziemnomorską. Fakt ten jednocześnie umacniał strukturę feudalną, władzę księcia, umożliwiał korzystanie z wielowiekowych doświadczeń Kościoła w organizacji i administracji państwa oraz ułatwiał przenikanie kultury zachodniej i postępu we wszystkich dziedzinach.
        W owych latach istniał bliski sojusz polityczny i militarny, na mocy którego partnerzy mieli sobie wzajemnie pomagać na wypadek agresji niemieckiej. Czesi, panujący wtedy nad ziemiami południowej Polski, byli zainteresowani w ekspansji piastowskiej w kierunku Pomorza i ziem Słowian połabskich. Dlatego też chętnie popierali Mieszka l i udzielili mu pomocy w walkach z Redarami i Wolinianami, wspieranymi przez wojska margrabiego Wichmana w 967 r. To dzięki ich pomocy Mieszko l pokonał przeciwników i dotarł do wybrzeży Morza Bałtyckiego. W 972 r. Czesi ponownie przyszli polskiemu księciu z pomocą zbrojną, która okazała się czynnikiem decydującym w starciu 24 czerwca 972 r. pod Cedynią. Jazda czeska wspierała walczących pieszo Polaków, dowodzonych przez Mieszka l i jego brata Czcibora, i w końcu zadała Niemcom ostateczny cios. Dzięki temu Mieszko l opanował Pomorze Zachodnie z Wolinem i Kołobrzegiem.
        • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 12.02.20, 23:37
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/oxGGuvbMMEmqRIVyjX.png
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 25.03.15, 23:20
        Sojusz polsko-czeski był niezwykle korzystny dla obu partnerów, szczególnie dla Czechów, panujących spokojnie na ziemiach po rzekę Barycz i południowe obszary obecnej Kielecczyzny, Jednakże śmierć Dąbrówki w 977 lub 978 r, zmieniła orientację polityczną Mieszka, który w podjętych staraniach o zdobycie Małopolski i Śląska oparł się na współpracy z Niemcami. W 979 r, zawarł on związek małżeński z Odą, córką margrabiego Marchii Północnej Teodoryka, i związał się z rydwanem polityki niemieckiej, nie udzielając pomocy wielkiemu powstaniu Słowian połabskich w 983 r, oraz składając w 986 r, hołd lenny cesarzowi Ottonowi III w Saksonii. Uzyskał za to pomoc niemiecką w walce o dwie południowe dzielnice Polski, które odebrał i przyłączył do swojego państwa około 990 r. Można dodać, że Polacy zajęli także znaczną część Moraw z Ołomuńcem, które jako Alemure występuje w najstarszym polskim dokumencie pisanym - Dagome iudex. Spowodowało to zupełną zmianę nastawienia Czechów do niedawnego sojusznika, a wkrótce w grę weszły inne czynniki.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 02.06.15, 23:17

      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 30.09.17, 14:28
        *
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 06.10.19, 21:19
        Zadaniem mojem dzisiejszem jest skromny urywek historyczny — luźna karta dziejowa, która nas zainteresować może jako fragment z życia Karola XII — którego dzieje z historyą naszą związane i dla nas obojętnemi być nie powinny, jakkolwiek w obrazku niniejszym sprawy polskiej w właściwym słowa tego wyrazie nie poruszam wcale kreślę li tylko epizod zajmujący z pobytu Karola XII w Saksonii, po zawarciu traktatu Alt-Ranstadtskiego, epizod zatargów jego z cesa rzem niemieckim Józefem I, wobec którego fanatycznie podejmując protestancki sztandar idei i Gustawa Adolfa, popada w rzeczywisty błąd polityczny, — takim pobocznem intermezzo — tracąc czas drogo cenny, a osłabiając stanowisko i wszechpotęgę zdobytą pod Narwą, śpiewając psalmy i odbierając kościoły protestanckie na Szlązku, zwolna już sobie Pułtawę przygotowuje.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 12.02.20, 23:38
        *
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 28.06.20, 19:45
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/1LhxMkUGggbxsWsIVX.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 26.01.21, 19:02
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 26.01.21, 19:03
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/61SKPjJtAATKeVTRCX.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 15.08.21, 22:07
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 26.01.22, 15:28
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 26.01.22, 15:28
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
        • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 26.01.22, 15:51
          Gdzieś mi się zapodziała książka Popiołka o historii Śląska
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 07.07.22, 18:53
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:44
        Do najbardziej znanych czynów Piotra należy porwanie księcia Wołodara. Podczas wyprawy Bolesława Krzywoustego na Pomorze, sytuację tę wykorzystał książę przemyski Wołodar, przekraczając zachodnie granice księstwa przemyskiego i wkraczając na tereny polskie. Kroniki ruskie wspominają o wyprawie na Biecz. Włostowic wykazał się wielką odwagą. Oświadczył swojemu panu, że on sam uda się do niego i odniesie nad nim bezkrwawe zwycięstwo. Upozorował bunt przeciw Krzywoustemu i wkradł się w łaski Wołodara, który przyjął go z otwartymi rękoma. Przemyski książę radził się Piotra w wielu sprawach związanych z wojną w nadziei, że odniesie zwycięstwo nad Polską. Razem ucztowali przy winie z wołodarskiej piwniczki. Podobno Włostowic nawet trzymał książęcego syna do chrztu. Dopiero podczas jednego z licznych polowań okazało się, o co tak naprawdę chodziło Polakowi. Książę zapędziwszy się trochę dalej od grodu, został sam z Piotrem i jego ludźmi, którzy wykorzystując nadarzającą się okazję, porwali Wołodara i doprowadzili go przed oblicze Krzywoustego. Za swego władcę księstwo przemyskie musiało wypłacić ogromny okup, którego całość trafiła do skarbca księcia Bolesława Krzywoustego (Włostowic zrzekł się jakichkolwiek korzyści z tego okupu). W uznaniu zasług książę darował Włostowicowi wiele ze swoich ziem, m.in. kasztelanię skrzyńską oraz kompleks dóbr w Książu Wielkim. Bolesław z Włostowicem zażądali od Wołodara i jego bojarów wieczystego pokoju z Polską i antyprzymierza z Pomorzanami. Spotkało się to z dezaprobatą ze strony Kościoła, chociaż parę lat później o Piotrze pisano już jako o mężu jak najgoręcej oddanym czci Bożej, sprawie Kościoła i religii. Za życia Piotr miał rzekomo ufundować wraz z małżonką 77 kościołów (czy innych obiektów sakralnych). Ten swoisty rozmach miał podłoże w niezwykłej religijności obojga Włostowiców.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:44
        Piotr Włostowic pojął za żonę księżniczkę Marię, córkę Olega Michała. Piotr pojechał do Marii jako swat w imieniu księcia Bolesława, swojego przyjaciela, owdowiałego po śmierci Zbysławy Światopełkówny, siostry Marii. Ci jednak przypadli sobie na tyle do gustu, że zakończyło się to ślubem. Dzięki temu mariażowi Piotr Włostowic stał się jednym z pierwszych ludzi w państwie i szwagrem następcy tronu.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:44
        Bunt palatyna książęcego Skarbimira herbu Awdaniec i jego konszachty z Wołodarem sprawiły, że stanowisko książęcego palatyna w 1117 (comes palatinus) otrzymał Piotr, który brał czynny udział w tłumieniu buntu. Palatyn (wojewoda) w rzeczywistości był drugą osobą w państwie, dowodził wojskiem w zastępstwie księcia, wyręczał go w sądach, sprawował nadzór nad bezpieczeństwem i porządkiem na dworze, a w razie małoletniości władcy zastępował go. Najprawdopodobniej na decyzję księcia o odwołaniu Piotra wpłynęła druga żona Bolesława – Salomea, gdy na świat zaczęły przychodzić jej dzieci. Księżna zdawała sobie sprawę, że najstarszy syn Krzywoustego – Władysław obejmie rządy po ojcu, a jej dzieci będą zdane na łaskę i niełaskę przyrodniego brata. Postanowiła więc postawić na stanowisku palatyna Wszebora swojego człowieka, który w przyszłości mógłby być podporą młodszych książąt. Wykorzystała do tego argument złamania słowa rycerskiego, danego Wołodarowi. Czyn ten został przez wielu potępiony i uznany niegodnym chrześcijanina i rycerza.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:45
        Wielki czyn Piotra na Rusi i okoliczności jego małżeństwa przyniosły mu wielką sławę lecz nie znalazły uznania w oczach Kościoła. Włostowic, jak każdy pobożny człowiek, poszedł do spowiedzi. Pokuta była surowa, miał bowiem ufundować siedemdziesiąt lub więcej kościołów. Rad nierad, aby zmazać grzechy, zadaną pokutę wypełnił. We Wrocławiu do jego fundacji należały wedle podań świątynie: Notre Dame (obecnie Najświętszej Maryi Panny), św. Idziego, opactwo benedyktynów na Ołbinie z kościołem św. Wincentego, św. Michała, Wszystkich Świętych oraz kościół św. Marcina. Opactwo niestety nie zachowało się do dziś, o jego dawnej świetności może świadczyć bardzo bogato zdobiony portal ołbiński, który jest obecnie umieszczony, jako portal kościoła pw. Marii Magdaleny we Wrocławiu. W Polsce najstarszy typ kościołów romańskich ochrzczono, od przydomka Włostowica – Dunin, mianem kościołów duninowych.
        • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:01
          Tych kilka obrazków ze śląskiej codzienności to zaledwie okruchy, zachęta do refleksji nad naszą kondycją, naszą tj. naszej społeczności, a także tym co powinno stać się społeczności tej zadaniem. Zaś w ramach wspomnianej kondycji szukać nam trzeba zarysów naszej przyszłości.
        • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:03
          Ktoś może pomyśleć, że dziś czasy się zmieniły. A jednak niedawno, bodaj dwa lata temu goszczący w Instytucie Historii Uniwersytetu Śląskiego prof. Wojciech Wrzesiński zapytany o losy nowej syntezy dziejów Śląska, sam przyznał, że ugrzęzła w gąszczu trudności organizacyjnych. Trzeba zatem mówić o Śląsku. Być może bez utrudniających przymiotników. Nie ośmieliłbym się radzić, jak ją rozpoznawać, jakimi iść drogami, gdzie się zatrzymać itd. Pozwolę sobie jedynie podzielić refleksją wynikającą z innego typu poszukiwań i wędrówek, nie tych przestrzennych, geograficznych, ale raczej tych, które karmią się pokarmem niewidzialnym, należącym do sfery etyki, wiary, pracy, etosu, filozofii, wrażliwości. Oczywiście widzialne i niewidzialne wartości w poznawaniu Śląska są całością. Wszak któż pokazując Górny Śląsk nie powie, którędy wiedzie droga do Piekar, któż nie zajmie słuchacza kilkoma słowy o księdzu Alojzym Ficku i kalwaryjskich stacjach na piekarskim wzgórzu, któż nie pamięta, że król Jan Sobieski nabierał tu sił duchowych do walki z Turkami, a nawet August II Sas przemknął tędy w drodze do Krakowa po koronę, którą przy pomocy młota trzeba mu było siłą wyciągać z wawelskiego skarbca. Nikt króla Sasa nie chciał wpuścić do Krakowa. W Piekarach w lipcu 1697 r. zaprzysiągł król pacta conventa. A przecież żyją i ci, którzy pamiętają ostatnie akty piekarskiego pielgrzymowania. Na przykład 22 maja 1949 r. przedstawiciele władz zatrzymywali wozy drabiniaste z pielgrzymami, by sprawdzać czy konie są podkute i zaglądać im w zęby. Ktoś wspominał, że zawrócono go z drogi argumentując, że koń pracował sześć dni, zatem siódmego winien odpocząć. A i tak do Piekar na swą tradycyjną pielgrzymkę dotarło 150 tys. mężczyzn. Zatem wiele jest sfer myślenia i mówienia o ziemi i człowieku. A zatem Śląsk widzialny i niewidzialny. W opowieści mojej pozostawię sobie tę jego sferę, która wydaje mi się bardziej oswojoną.
        • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 07.11.25, 18:51
          ▪️▪️▪️▪️▪️▪️
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:45
        Według Jana Długosza Włostowic miał być też fundatorem kościoła parafialnego w Kazimierzu Biskupim - miejscowości będącej ważnym miejscem kultu Pięciu Braci Męczenników. Według innej hipotezy fundatorem świątyni miał być Piotr Wszeborowic Stary
        • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 07.11.25, 18:49
          ▪️▪️
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:45
        Po śmierci Krzywoustego w 1138 księciem zwierzchnim – seniorem został książę Władysław II Wygnaniec, najstarszy syn z pierwszego małżeństwa, Piotr Włostowic natomiast – powiernikiem i wykonawcą ostatniej woli Bolesława. Kraj miał być podzielony na dzielnice, oddane w dożywotni zarząd synom Krzywoustego. Ponownie został także palatynem na dworze książęcym. Znaczenie palatyna wzmacniało także dodatkowo prawo mianowania urzędników terytorialnych w całej Polsce, również w dzielnicach juniorów, co czyniło go osobą, od której decyzji zależą losy państwa.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:46
        Jeszcze w 1145 wydawało się, że do ostatecznych rozwiązań nie dojdzie, o czym świadczy fakt zaproszenia Władysława przez Piotra Włostowica na ślub córki, Beatrycze z Jaksą z Miechowa (lub jak niektórzy dowodzą Jaksą z Kopanicy). Na początku roku następnego książę senior uznał postępowanie Piotra za zdradę i polecił rycerzowi Dobkowi (Dobieszowi) uwięzić go. Dobek, wierny sługa Agnieszki, żony Władysława II sam zaoferował swoje usługi w tym niecnym czynie, mając na celu otrzymanie licznych włości należących do wojewody. Dobek przybył do dworu Włostowica na Ołbinie pod pozorem przekazania ważnych wiadomości od księcia. Nikt nie przeczuwał zdrady, więc komes zgodnie z dobrym obyczajem ugościł posła, polecił podać najlepsze wino, gdzie razem ucztowali do późnej nocy. Dobek poprosił Piotra, aby pozwolił mu się udać na spoczynek. Następnego dnia poseł wstał wcześniej i wraz ze swoimi ludźmi napadł na dwór, porwał wojewodę i osadził go w więzieniu. Pod licznymi namowami żony Agnieszki, która domagała się dla Włostowica kary śmierci – książę Władysław kazał Piotra oślepić, a jako oszczercę skazał go dodatkowo na obcięcie języka.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:46
        Po wykonaniu wyroku w kraju zaczęło wrzeć. Wojna domowa była nieunikniona. Wielu stronników Włostowica przeszło na stronę młodszych braci. Dodatkowym problemem było udanie się wygnanego Piotra Włostowica na Ruś, gdzie palatyn skutecznie zniechęcił miejscowych książąt do polityki swojego byłego władcy, przy czym nie musiał się zbyt starać, gdyż Ruś w tym czasie również przeżywała przesilenie polityczne. List biskupa Mateusza do św. Bernarda z Clairvaux zawiera także projekt postawienia Włostowica na czele misji religijnej na Ruś. Ostatecznie Władysław został pokonany i musiał uciekać z Polski, stąd jego przydomek „Wygnaniec”.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:47
        Po wygnaniu seniora, Piotr został przywrócony do łask i odzyskał majątek, ale wiek i kalectwo nie pozwalały mu na działalność polityczną. Legenda głosi, że w cudowny sposób odzyskał wzrok i mowę. Zmarł w 1153 roku, został pochowany obok żony w opactwie św. Wincentego na Ołbinie we Wrocławiu.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:47
        Według łęczyckiej tradycji, Piotra Własta pochowano w Archikolegiacie Łęczyckiej w Tumie koło Łęczycy. W zachodniej nawie archikolegiaty znajduje się romański nagrobek z postacią rycerza w szyszaku z mieczem. Według lokalnej legendy to grób Piotra Włostowica wraz z jedynym bodaj istniejącym wizerunkiem.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:47
        Pierwszym utworem opiewającym czyny Piotra jest Carmen Mauri, której jedyny rękopis zaginął w roku 1529 podczas rozbiórki opactwa na Ołbinie.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:47
        Według średniowiecznych kronikarzy polskich (Janko z Czarnkowa, Jan Długosz), Piotr Włostowic (Włast) przybył z Danii i stąd nazwisko Dunin. Natomiast nowożytni historycy polscy zakwestionowali skandynawskie pochodzenie rodu Piotra, twierdząc że Piotr Włostowic pochodził ze słowiańskiego, starego rodu książęcego (alti sanguinis princeps) ze Śląska, który z dawna miał majętności w okolicach Wrocławia. Świadczy o tym imię jego ojca – Włast, które to można wnioskować z patrominika (imienia, przydomka, nazwiska pochodzącego od imienia ojca) Włostowic. Imię ojca tego wielmoży przekazał mistrz Wincenty Kadłubek, nazywając Piotra - Vlostides.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:48
        Wiadomo również, że Piotr Włostowic nie używał nazwiska Dunin, ani nie posługiwał się herbem Łabędź, dopiero w XIV w. potomkowie Piotra zaczęli się nazywać Duninami (co najprawdopodobniej pochodziło od przekręcenia łacińskiej wersji imienia Dominik – Domin – Donin – Dunin). Trafiło to na podatny grunt wobec rodzącej się równocześnie legendy o duńskim pochodzeniu. O przybyciu Piotra z Danii pisze Janko z Czarnkowa w Kronice Wielkopolskiej. Opowieść tą przyjął również Jan Długosz w swoich rocznikach.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 19:48
        Już w XVII wieku historycy duńscy zakwestionowali opowieść Długosza wskazując, że żadne ze źródeł duńskich nie potwierdza jakoby w XII wieku władca duński został zamordowany przez brata. W XVIII wieku historyk Adam Tadeusz Naruszewicz uznał opowieść o wyprawie duńskiej Krzywoustego za legendę, absolutnie nieprawdziwą.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 21:16
        Według hipotezy współczesnego historyka, prof. Marka Cetwińskiego – Piotr miał pochodzić z Rusi Kijowskiej, którą stworzyli i rządzili zeslawizowani wikingowie (Waregowie) ze Skandynawii.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 21:16
        Franciszek Piekosiński uważał że dziad Piotra Włostowica mógł przybyć do Śląska z Dani.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 21:16
        W 1878 Piotra Włostowica w swojej powieści historycznej Historia prawdziwa o Petrku Właście palatynie, którego zwano Duninem opisał polski autor Józef Ignacy Kraszewski
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 23.01.23, 21:17
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b6/Piotr_W%C5%82ostowic.jpg/272px-Piotr_W%C5%82ostowic.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 10.03.23, 21:56
        Taką definicję Śląska podaje Encyklpedia z 1907 roku

        Śl^sk albo S z l ą s k , n ie g d y ś dziel
        nica p aństw a polskiego, dzieli się
        obecnie n a: 1) Ś ląsk A u s t r y a c k i ,
        który leży w obszarze g ó r : p ołudnio
        wo- w schodnich S udetów ze źródliska-
        mi Odry i części K a rp a t ze źródliska-
        mi Wisły. B ram a m oraw ska dzieli ten
        kraik liczący 5 .0 0 0 km. O i przeszło
        600.000 m ieszkańców , na dw a k sięstw a:
        zachodnie O p a w s k i e z lu dnością
        czeską i niem iecką i z m iastam i O pa
        wą, Fryw ałdow em , K arn iew em i W i-
        dnawą; w schodnie C i e s z y ń s k i e ,
        w którem je s t w edle spisu urzędow e
        go 361.015 m ieszkańców , w tem 2 1 8 .8 6 9
        Polaków, 8 5 .5 5 3 Czechów , 5 6 -240
        Niemców. Z naczniejsze m ia sta w k s ię
        stwie Cieszyńskiem s ą : Cieszyn, B ielsko
        Pry sz ta t i F ry dek. M iasta te są m ia
        stami pow iatowem i. W C ieszynie je s t
        sąd obwodowy, do którego obw odu n ale
        ży całe księstw o C ieszyńskie. G łownem
        zajęciem ludności je s t rolnictw o, ho
        dowla owiec i bydła, przem y sł dom o
        wy (tkactwo). R o ln icy p olscy m ają
        «Polskie T ow arzystw o ro ln ic ze“ , któ-
        go zarząd je s t w C ieszynie, a oddziały
        (kółka) w liczbie przeszło 60, rozsia-
        ne po w siach i m iasteczkach całego
        kraju. P rezesem T ow . je s t poseł do
        ^ojnm śląskiego J e rz y C ieńciała. Są
        w księstwie C ieszyńskiem b o g ate ko
        palnie w ęgla kam iennego, ciągnące si
        od K arw in y przez D ąbrow ę, Orłowę,
        Bogum in (O derberg) . do M oraw skiej
        O straw y. P o lac y n a Ś ląsku ju ż przed
        kilkudziesięciu la ty zrozum ieli, że n a
        leży się im bronić p rzed zniem czeniem
        i poczęli zakładać to w arzy stw a obrony
        narodow ej. T akiem i to w arzy stw am i są:
        „M acierz szk o ln a“ (ob.). „P o lsk ie T o
        w arzystw o P ed ag o g icz n e“ , organizacya
        nauczycieli ludow ych polskich, „Z w ią
        zek katolików ślą sk ic h “ i inne. T o w a
        rzy stw a te m ieszczą się przew ażnie
        w Cieszynie, k tó ry je s t ogniskiem r u
        chu narodow ego polskiego. W C ieszy
        nie w ybudow ano w r. 1902. „Dom n a
        ro d o w y “ , w którym sk u p ia się całe
        życie polskie tam tejsze. „D om n aro
        d o w y “ w ybudow ano ze skład ek lu
        dzi, rozum iejących p o trzeb ę obrony
        lu d u polskiego n a Ś ląsk u p rzed ger-
        m anizacyą. N a Ś ląsku cieszyńskim w y
        chodzi 10 pism polskich, z ty ch jedno-
        codzienne p. n. „D zien n ik cieszy ń sk i“ ,
        k tórego red ak to rem je s t p. W ład y sław
        Z abaw sk i. R ząd k rajo w y (n am iestnic
        tw o) Ś ląska zarówno cieszyńskiego ja k
        i opaw skiego m a siedzibę w O paw ie,
        gdzie m ieści się też W y d z ia ł krajow y
        i gdzie zbiera się Sejm śląski, złożo
        ny z 31 posłów, doty ch czas przew ażnie
        niem ieckich. 2) Ś l ą s k P r u s k i , 8
        razy w iększy, m a 4 0 .0 0 0 kilom etrów O
        i 4 ,5 0 0 .0 0 0 ludności, w tem 1 ,3 0 0 .0 0 0
        P olaków . W obrębie S u d e t ó w są
        w ielkie ogniska przem ysłu t k a c k i e
        g o (obok h u tn ic tw a) ja k o to : G łup-
        czyce, N isa, K łodzko, W ald e n b u rg ,
        Ś w idnica, H irsc h b e rg i Zgorzelec. W o-
        brębie t. zw. w y ż y n y Ś l ą s k i e j ,
        na dziale wód O dry, W isły i W a rty
        znajduje się okręg g ó r n i c z y Ś ląska,
        d o starczający w ogrom nej ilości w ęgła
        kam iennego a n adto ru d y żelaznej,
        cynkow ej i ołow ianej. G łówne ogniska
        przem ysłu górniczo-hutniczego są: B y
        tom, K rólow a H u ta i K atow ice. W n i-
        z i n i e Ś 1 ą s k i ej, k tó rą p rzep ły w a
        żeglow na O dra z licznym i spław nym i
        opływ am i, k w itn ie h andel, p o p arty
        g ę s tą siecią kolei; roln ictw o znajduje
        się na bardzo w ysokim sto p n iu ; p ro
        d u k c ja buraków i chm ielu zasila cu-
        k ro w arn ie i brow ary. R ozw inięty p rze
        m ysł d o starcza w yrobów g a la n te ry j
        n y ch , skórzanych, in stru m en tó w m u
        zy cznych i t. p. G łów ne m iasta leżą
        n a d O d rą: R acibórz, Opole, B rzeg,
        W ro cław . Głogów. D z i e j e: Ś ląsk
        (daw niej Ś ląsko), siedziba' plem ienia
        p olskiego Ślązan, n ad rzeczką Ślęzą,
        n ależał w w ieku X . do P o lsk i a zało
        żone w r. 1000 n a zjeździe cesarza
        O tto n a I I I . z B olesław em C hrobrym
        b isk u p stw o w rocław skie, zaw isłe było
        od a rc y b isk u p a gnieźnieńskiego. Po
        p od ziale -P olski na dzielnice (w r. 1138)
        d o stał się, Ś ląsk W ład y sław o w i I I . a
        potem jeg o synom , k tó rz y w r. ,1163
        podzielili się krajem . (Ob. H en ry k B ro
        d aty ). T a k p o w stały dw ie dzielnice
        ślą sk ie : Ś ląsk D olny z m iastam i W ro
        cław iem i G łogow em i Ś ląsk G órny
        z R aciborzem oraz z ziem ią opolską.
        Z rozrodzeniem się P iastow iczów (ob.
        P ia st) ślą sk ic h dzielił się dalej kraj
        i tw o rz y ły się coraz to m niejsze k się
        stw a, ja k lignickie, św idnickie, w ro c
        ław sk ie, głogow skie w D olnym , a o-
        polskie, cieszyńskie, koźlańskie, Z a
        to rsk ie , racib o rsk ie, opaw skie i t. d.
        w G órnym Ś ląsku. K siążęta, pożenie
        n i najczęściej z N iem kam i, ulegli zu
        pełnem u zniem czeniu, sprow adzili lic z
        n y ch kolonistów niem ieckich i osadza
        li m iasta i w sie na p raw ie niem ieckiem .
        Z a słabi, aby^ mogli utrzy m ać sw oją
        n iezależność, zaczęli ju ż od początku
        X I I I . w ieku szukać zw iązku z czesk i
        m i królam i, aż w reszcie w la tac h 1327
        — 1.329 pi’zeszli praw ie w szyscy w le n
        n e zw ierzchnictw o J a n a , Co w r. 1335
        u zn ał K azim ierz W ielki, król polski.
        N iek tó re k się stw a pozostały jeszcze
        przez ja k iś czas n ie za leż n em i; z są sia
        dujących z P o lsk ą pow róciły drogą
        k u p n a pod w ładzę królów p o ls k ic h
        w r. 1457 k sięstw o oświęcimskie i
        w r. 1494 k sięstw o Zatorskie. Księstwo
        siew ierskie n a b y ł d la b iskupstw a kra
        kow skiego Z b ig n iew O leśnicki w r.
        1443 (ob. Siew ierz). Z Czechami prze
        szedł ta k że Ś ląsk w r. 1526 w poczet
        k rajów dziedzicznych ro d u Habsburskie
        go. W chw ili w stą p ien ia n a tron Ma
        ry i T eresy (r. 1740) F ry d e ry k II.. król
        pru sk i, zgłosił n ieuzasadnione swoje
        roszczenia do Śląska: W sk u tek tego
        w ybuchły trz y w o jn y t. zw. śląskie,
        k tó ry c h w ynikiem b y ła u trata tego
        k raju , prócz K się stw a cieszyńskiego i
        opaw skiego, n a rzecz P ru s. Ludność
        p o lsk a i k ato lic k a n a Ś ląsku mimo
        długoletniego u cisk u nietylko utrzyma
        ła się, ale w o sta tn ic h dziesiątkach
        la t znacznie się podniosła dzięki pa-
        try o ty c z n e jp ra c y duchow ieństw a i wie
        lu zacnych m ężów (ob. C ienciała, Miar
        ka, S talm ach a ta k że Cieszyn, Raci
        bórz i t. d.).
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 08.06.23, 18:20
        PIRAT Z ZABRZA - Gość - 08.06.2023
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 05.07.25, 15:34
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VEL0MLl48VX8OWXfX.jpg
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 18:51
        Początki Górnego Śląska
        Po raz pierwszy ziemie Górnego Śląska zostały wyodrębnione w czasach dalekiego średniowiecza,
        na przełomie XII i XIII w. Władcą tych ziem byli potomkowie Mieszka Plątonogiego. Choć przydomek wskazywałby, że książę miał kłopoty ze zdrowiem w polityce mu to nie przeszkadzało. Został władcą nie tylko osobnej dzielnicy, ale także zdołał - na krótko wprawdzie - zasiąść na tronie księcia-princepsa w stołecznym Krakowie, a tym samym został zwierzchnim władcą całej Polski.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 18:54
        Młodość z przygodami

        Wiemy kim byli rodzice Mieszka: Władysław II Wyganiec - pierwszy książę zwierzchni Polski po śmierci Krzywoustego i podziale kraju na dzielnice - oraz austriacka księżniczka Agnieszka z dynastii Babenbergów. Matka Agnieszki, także o imieniu Agnieszka była córką cesarza Henryka IV. Dwukrotnie wychodziła za mąż. Po raz pierwszy za księcia Szwabii Fryderyka Staufa. Po jego śmierci drugim mężem został książę Austrii Leopold IV Babenberg. Ich dzieckiem była Agnieszka, matka Mieszka. Synem Fryderyka Staufa i Agnieszki, a wujem Mieszka był natomiast Konrad III, książę Frankonii i od 1134 r. król niemiecki. Będzie on nie raz pomagał swym polskim krewnym.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 18:55
        Nie wiemy gdzie i kiedy się Mieszko urodził. Jeden z najwybitniejszych badaczy dziejów dynastii Piastów profesor Kazimierz Jasiński ustalił, że najwcześniej mógł Mieszko zobaczyć nasz świat w 1132 r. Najpóźniej w 1146 r. Mógł więc, nawet pamiętać dziadka Bolesława III Krzywoustego. Może też pierwszym wydarzeniem w jego życiu była ucieczka z Polski po przegranej wojnie ojca - Władysław Wygnańca - z młodszymi stryjami. Agnieszka wraz z synami usiłowała się bronić na wawelskim zamku. Przegrała. Musiała pójść w ślady męża. Towarzyszyli jej synowie: Bolesław, Mieszko i Konrad.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 18:56
        Wygańcy osiedli w darownym im przez przyrodniego brata Agnieszki, króla Konrada III, saskim zamku Altenburg. Co robił Mieszko? Nie wiemy. Możemy przypuszczać, że gdy starszy Bolesław podróżował po świecie (np. do Palestyny) u boku swego wuja króla Konrada, Mieszko pozostawał przy matce. Tak też sądził Długosz. Na fakt, że nie podróżował mogło mieć wpływ jego zdrowie. Już Mistrz Wincenty określa go swej kronice jako loripes, co po łacinie oznacza "Plątonogi" lub "Laskonogi". Ambicjami, jednak i możliwościami nie ustępował bratu. Problemy ze zdrowiem, rekompensował sobie Mieszko później na polu polityki. Na razie jednak cierpliwie czekał.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 18:56
        Dopiero śmierć Władysława Wygańca oraz interwencje i prośby cesarza Fryderyka I Barbarossy (bratanek i następca Konrada), umożliwiły powrót śląskich książąt do Polski. Ówczesny książę zwierzchni Polski - Bolesław IV Kędzierzawy - wykorzystał okazję. Oddał im Śląsk, dawną dzielnicę ich ojca, ale jako własną darowiznę, a nie należne dziedzictwo. Według Kadłubka, uczynił to z "bezinteresownej serdeczności". Czy na pewno? Ufność miała granice. W najważniejszych grodach osadził dla pewności swoich rycerzy. Powracającym książętom się to nie podobało i wkrótce wykorzystali okazję, aby to zmienić.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 18:58
        Mieszko Plątonogi miał własne księstwo. Zdobył co chciał. Mógł teraz pomyśleć o założeniu rodziny. Tutaj znowu zaczynają się zagadki. Znamy tylko imię jego wybranki: Ludmiła. Przypuszcza się, że w ślubie pośredniczył stryj-imiennik. Prawdopodobnie pochodziła z dynastii Przemyślidów, władców Czech.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 18:59
        Pan Bytomia i Oświęcimia

        Pokój niedługo gościł w państwie Piastów. Wśród książąt byli niezadowoleni z rządów nowego seniora. Mieszko III Stary mógł liczyć na dawnych sojuszników: Plątonogiego i Jarosława. Ich przeciwnikami był Kazimierz, najmłodszy brat seniora, Odon, syn seniora i Bolesław Wysoki. W wyniku zamachu princeps stracił Kraków i Wielkopolskę. Na Śląsku przegranym był znowu Bolesław. Tym razem wygnany schronił się u nowego władcy wawelskiego grodu - Kazimierza II Sprawiedliwego. Ten pogodził śląskich książąt. Bolesław wrócił do swej dzielnicy. Mieszko Plątonogi za zgodę na to dostał kasztelanię bytomską i oświęcimską. Oficjalnie był to dar dla wówczas urodzonego syna Mieszka. Mały książę był chrześniakiem i imiennikiem Kazimierza II Sprawiedliwego.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:01
        Śledztwo w sprawie Opola

        Czy na pewno? Sprawa jest bardziej zagadkowa, aniżeli oczywista. Takie są problemy, gdy źródeł mało, a te co mamy nie są w pełni wiarygodne. Może Plątonogi próbował zdobyć Opole, ale mu się nie udało.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:07
        W lipcu 1210 r. prawie wszyscy książęta i biskupi polscy zebrali się w Borzykowej, aby obradować nad pismem papieża. Brodaty choć tam był nie poparł książąt. Nie było tam Plątonogiego. Sędziwy książę Raciborza - miał wówczas przynajmniej 65 lat, wówczas wiek już bardzo poważny - zajął stołeczny Kraków. Nie władał tam jednak długo. Zmarł wiosną roku następnego. Miał prawo być pochowanym w katedrze wawelskiej. Jego grób nie dotrwał do naszych czasów.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:07
        Kazimierz I - pan Górnego Śląska

        Kazimierz odziedziczył Racibórz. Poparł także przeciwników swego ojca, czyli Leszka Białego i Odona Wielkopolskiego. Mogli mu także pomóc w zamian zająć księstwo opolskie, o które niegdyś zabiegał Mieszko Plątonogi. Dostał je od Henryka Brodatego - jak chce kronika polsko-śląska - dobrowolnie, lub nie. Górny Śląsk ostatecznie znalazł się w granicach jednego księstwa.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:08
        Była wczesna wiosna 1706 r. cierpiący na padaczkę Ferdynand II baron von und zu Hohenstein po raz kolejny zachorował. Tego ataku choroby miał już nie przeżyć. Miał zaledwie 24 lata. Zmarł 3 kwietnia.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:31
        W ciągu kilku ostatnich lat możemy dostrzec ogromny rozwój Internetu. Jeszcze nie tak dawno korzystanie z jego zasobów było możliwe tylko dla bardzo wąskiego grona odbiorców. Dziś u progu XXI wieku bardzo trudno by nam było nie zauważyć coraz większej jego przydatności w codziennym życiu. Prawie każda szanująca się firma, instytucja czy też gazeta stara się dotrzeć do swych potencjalnych klientów nie tylko w tradycyjny sposób, ale również w formie elektronicznej, wykorzystując możliwości dzisiejszych nowoczesnych technik informacyjnych. Coraz częściej informacje udostępniane są w postaci strony WWW (ang. World Wide Web). Umożliwia to dotarcie do nas wielu informacji, które w prostszy sposób potrafimy sobie przyswoić.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:32
        Strony tego typu możemy przeglądać wykorzystując do tego celu tak zwane przeglądarki WWW, czyli specjalny program, który potrafi odczytać treść takiej strony. Przewaga przekazywania informacji za pomocą Internetu, w porównaniu z tradycyjnymi formami, jest olbrzymia. Na stronach WWW możemy w bardzo prosty sposób wybierać to, co chcemy. Wystarczy skorzystać z odpowiednich odsyłaczy (tzw. "linki" czy "hiperlinki"). Ponadto wiele stron zawiera elementy multimedialne, a więc nie tylko tekst, ale i dźwięk, obrazki, liczne zdjęcia, a nawet krótkie sekwencje video.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:32
        Za pośrednictwem stron WWW uzyskujemy dostęp do gigantycznej masy informacji. Możliwości projektowania ich wyglądu i zawartości są w zasadzie nieograniczone. Możemy na nich znaleźć liczne linki, po kliknięciu, których spowodują otwarcie nowej strony zawierającej dalsze informacje. Nie ma znaczenia to, jaka dziedzina nas interesuje. Zawsze, bowiem znajdziemy jakieś ciekawe strony zawierające to, co chcemy odszukać i co nas interesuje. Globalna sieć WWW jest więc znakomitym miejscem poszukiwania różnych ciekawostek.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:32

        W Internecie można znaleźć coś ciekawego i na temat Górnego Śląska. Firma ProMARCOS, w dużej mierze zajmuje się promocją regionu oraz rozwojem turystyki miast Górnego Śląska. Serwis WWW poświęcony temu tematowi możemy znaleźć pod adresem www.gornyslask.pl. Umieszczono w nim bardzo dużo informacji przydatnych mieszkańcom poszczególnych powiatów, gmin oraz miast województwa śląskiego (bez opolskiego, choć to także Górny Śląsk). Szczególnie cenne mogą być dla turystów zamierzających odwiedzić jeden z bardziej urokliwych regionów tego województwa.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:33
        Strona ta została bardzo dobrze, rzetelnie i dokładnie opracowana. Warto też zwrócić uwagę na jej funkcjonalność. Wszystko, tzn. zarówno treść, grafika jak również wszelkie odsyłacze, ma tutaj swoje właściwe miejsce. Nie trzeba się zastanawiać, co i gdzie prowadzi. Sama grafika została tak wkomponowana w treść, że w żaden sposób nie powoduje długiego oczekiwania na ładowanie się kolejnych podstron.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:33
        Głównym celem witryny jest promowanie i integracja naszego województwa. Znajdziemy tutaj mnóstwo ciekawostek o naszym regionie. Poznamy zarówno czasy przeszłe jak również obecne wydarzenia. Każdy znajdzie coś dla siebie zależnie od swoich zainteresowań. Kultura, sztuka, turystyka oraz wiele innych rzeczy - to wszystko możesz zobaczyć, gdy tylko zdecydujesz się tu zajrzeć.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 19:33
        Autorzy serwisu polecają natomiast takie pozycje jak: "Rodowód Herbu Śląskiego", "Słownik krajoznawczy", "Śląskie beranie - gwarą" (czyli Internetowy Klub Ślązaków), "Przy Śląskich drogach" czy "Archeologia na Górnym Śląsku". Interesującą jest pozycja dotycząca "herbu śląskiego". Została ona opracowana na podstawie pracy pani dr Małgorzaty Kaganiec. Dowiemy się z niej niemal wszystkiego na ten temat. Jeśli natomiast ktoś interesuje się gwarą to również znajdzie tutaj coś dla siebie. Cóż więcej powiedzieć - wystarczy wejść i poznać to oraz wiele innych interesujących rzeczy.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 21:59
        Tu rodziły się one w trudach i bólach, ale rodziły się szczęśliwie. Nie zostało oszczędzone tej ziemi także cierpienie, które jak to było tylko możliwe przyjmowano z pogodą. W okresie narodzin świadomości narodowej wielu Ślązaków, jeden z jej budzicieli, człowiek wielkiej gorliwości w walce o prawa języka polskiego na Śląsku ksiądz Józef Szafranek znalazł się w parlamencie Prus. Po pewnym czasie został poinformowany przez biskupa, że w parlamencie tym nie wolno mu zasiadać po stronie lewicy, on wówczas wierny biskupowi i sobie w trakcie obrad po prostu stał. Wiele lat później gdy wygnany przez władze stalinowskie w 1952 r. z własnej diecezji katowickiej ks. bp Stanisław Adamski dowiedział się z Radia Wolna Europa, że właśnie umarł, skomentował to słowami, że od dawna nikt nie mówił o nim tak dobrze jak podczas tej audycji.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:00
        Ludzie Śląska, zwłaszcza w ostatnich dziesiątkach lat przeżywali gehennę niezrozumienia i dyskryminacji, a potem także swój exodus. Jedni powstańcy śląscy ginęli w Dachau podczas II wojny światowej inni doczekali czasów powojennych, kiedy to na jednej z konferencji Śląskiej Polskiej Akademii Nauk uznano, że I powstanie śląskie wywołał wywiad niemiecki, II powstanie określono mianem, prowokacji skierowanej przeciw międzynarodowemu ruchowi robotniczemu, a w III dopatrzono się godzenia w solidarność robotników Niemiec i Polski.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:00
        W październiku 1997 roku odbyła się w Chorzowie coroczna sesja naukowa poświęcona dziejom miasta. Jej tytuł brzmiał: "Z dziejów oświaty w Chorzowie". Było tradycją, że podczas kończącej spotkania chorzowskie dyskusji zabierał głos zmarły przed rokiem dziekan chorzowski wybitny Ślązak ks. kanonik Henryk Markwica. Wówczas było podobnie. Tak się jednak złożyło, że pomiędzy początkiem sesji a końcem, przyszło księdzu dziekanowi gościć kleryków Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. Być może zainspirowany trwającą właśnie w innej części miasta sesją zadał im kilka pytań. Zasadniczo były proste. Ksiądz pytał przyszłych duszpasterzy o to, jakie miejsca na ziemi śląskiej już w swoim życiu odwiedzili: na przykład kto był w Rudach Raciborskich?, Kto był w Trzebnicy?, a może był ktoś w Henrykowie, albo Lubiążu i tak dalej wymienił cały szereg ważnych dla dziejów i kultury Śląska miejsc. Okazało się, że praktycznie nikt z obecnych a przecież niebawem powołanych "do dzierżenia rzędu dusz", do "duchowego wychowywania" ludzi tej ziemi nie zna podstawowych dla niej miejsc i znaków. Rodzi się więc niepokojące pytanie jak bez tych znaków, drogowskazów będą oni prowadzić ludzi po drogach kultury Śląska? Tej odpowiedzi ani ksiądz dziekan nie udzielił, ani nie zrobię tego ja. Dodam może jedynie, że pełen trwogi nie potrafię jakoś zdobyć się na podobny eksperyment ze studentami historii mojej rodzimej uczelni Uniwersytetu Śląskiego, przewidując jego efekt.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:00
        W kilku moich rozmowach z pracującą w Archiwum Archidiecezjalnym dr Haliną Kowalczyk Dudałą pojawiał się wątek znikomości osób odwiedzających Archiwum, a będących studentami kierunków humanistycznych naszego Uniwersytetu.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:01
        Gdy swego czasu wraz z dr Zbigniewem Hojką odwiedziłem ks. Romana Kempnego sekretarza ks. arcybiskupa Damiana Zimonia rozmawialiśmy o najbliższych planach badawczych. Na marginesie naszej rozmowy ks. Kempny wspomniał z pewnym wręcz entuzjazmem, że gdzieś we wschodniej Polsce, jest profesor (nie pamiętam niestety jego nazwiska, ani dziedziny nauki, którą reprezentował, wiem jednak, że była ścisła), który od lat fascynuje się postacią wspomnianego biskupa katowickiego Stanisława Adamskiego, wielkiego człowieka Śląska, który tutaj ciągle czeka na biografię. Zdziwienie dorobkiem profesora "ścisłowca", zamieszkałego z dala od naszego regionu, jego fascynacją biskupem Adamskim wyraził także ks. arcybiskup Damian Zimoń. Na owym spotkaniu, a należało ono do regularnych i zawsze obfitych w wiele inspiracji wyszła na jaw jeszcze jedna charakterystyczna trudność codzienności. Okazało się bowiem, że mimo dobrych chęci naukowcy związani z Kurią i Śląskim Seminarium i Uniwersytetem nie wiedzą o wzajemnych badaniach. Ci pierwsi na przykład nie wiedzieli, że w Instytucie Historii powstawał doktorat o ks. biskupie Teodorze Kubinie, też Ślązaku, pierwszym biskupie diecezji częstochowskiej oraz historia diecezji okresu międzywojennego. Rzecz jasna jak wspomniałem jest i odwrotnie. Choć bynajmniej nie złej woli to efekt. Ciągle obecne są pośród nas złe owoce naszego polskiego i śląskiego dramatu ostatnich dziesiątek lat.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:03
        ak jak w średniowieczu nad Morzem Śródziemnym, a potem w głębi kontynentu wieże katedr oznajmiały trwanie człowieka skierowanego ku Bogu, tak wieże kominów i szyby kopalń oznajmiały od XVIII stulecia obecność na Śląsku jego europejskich mieszkańców. Zacznijmy zatem od średniowiecza, w ten jednak sposób, by pominąć encyklopedyczne i podręcznikowe treści, łatwe do zdobycia. Chciałbym się skupić na sprawie być może dla tej formy spotkania, jaką jest nasz wykład najistotniejszej. Otóż do spraw ważnych, a bywa, że nie pamiętanych należy obecność Śląska w średniowiecznej kulturze europejskiej. Bardzo wcześnie i bardzo aktywnie żył Śląsk życiem Europy. Henryk Barycz pisał: że "(...) z wszystkich dzielnic polskich tu [na Śląsku JK] osiąga największy rozkwit piśmiennictwo i twórczość naukowa, najłatwiejszy dostęp mają nowe prądy umysłowe. Zasadniczymi faktorami, wyjaśniającymi ten wysoki stan rozwoju kulturalnego, były: najrozleglejsza stosunkowo liczba klasztorów, bujny rozkwit miast, znakomity rozwój szkolnictwa miejskiego (w pierwszej połowie XIII wieku w dwóch głównych miastach 14 szkół, w XIV wieku w 42 miastach 43 szkoły), wreszcie ilościowo największy pęd ze Śląska na uniwersytety zagraniczne. I tutaj znowu charakterystyczny przykład: na 24 studentów z Polski, studiujących na Uniwersytecie Bolońskim w latach 1265-1294, przypada na Śląsk 11 scholarów. Również w latach 1300-1327, wedle niepełnych identyfikacji, liczba scholarów bolońskich, pochodzących ze Śląska lub związanych z nim sprawowanymi urzędami, wynosi od 1/3 do połowy ogólnej liczby studentów z Polski.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:04
        Oczywiście od 1364 r. najbliżej było średniowiecznym Ślązakom na Uniwersytet Krakowski”. Słowa na ten temat H. Barycza wystarczą jak sądzę za cały komentarz "...w epoce największego wzrostu Uniwersytetu, w latach 1400-1525 liczba studiującej tam młodzieży była imponująca: trzy i pół tysiąca immatrykulowanych Ślązaków na ogólną liczbę wpisanych w tym czasie niewiele ponad 25 tysięcy scholarów, a zatem prawie 14% wszystkich studentów. Ale i po utracie przez uniwersytet znaczenia międzynarodowego frekwencja młodzieży śląskiej choć zmniejszyła się poważnie, była przecież dalej duża. Ogółem w ciągu wieku XV i XVI uczęszczało na ogólną liczbę 37 648 studentów blisko 4000 Ślązaków, czyli przeszło 10% całości scholarów". W latach 1772-1780 było ich 190. Razem w latach 1400-1722 na Uniwersytecie w Krakowie studiowało 4 200 Ślązaków.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:04
        Dodajmy do tego, że pomiędzy rokiem 1535-1600 przewinęło się przez Uniwersytet przynajmniej 20 kanoników katedry wrocławskiej z pochodzenia Ślązaków.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:04
        Cytowanemu Autorowi cyfry te są potrzebne do wskazania łączności Śląska z kulturą polską, która to łączność jest zresztą faktem oczywistym. Dla nas jednak niech staną się okazją do refleksji nad ogromnym potencjałem umysłowym tej ziemi, nad jego społecznością aktywną i przecież uczoną, której przedstawiciele poszczycić się mogą ogromnym dorobkiem jako współuczestnicy kultury w Europie.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:05
        W rozprawie poświęconej śpiewactwu katolickiemu na Śląsku Rajmund Hanke przypomniał arcyważne słowa ks. Emila Szramka, że "chrześcijaństwo przyszło do Polski przez Śląsk" . R. Hanke ze znaną sobie pasją przychyla się też tezie o śląskich korzeniach pieśni Bogurodzica . I zdanie ks. Szramka, i głęboka kultura muzyczna Śląska powinny być okazją do zwrócenia uwagi na wkład tej ziemi w dorobek kulturowy tej części starego kontynentu.
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:05
        Pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję. Ludowy strój łowicki, a więc z centralnej Polski ma intrygującą i symboliczną historię. Jego charakterystyczne pasy i kolory są bezpośrednim efektem zachwytu wsi łowickiej nad kolorytem strojów szwajcarów znajdujących się w służbie papieża. Ogromna odległość skojarzenia jest tylko pozorna. W Łowiczu bowiem siedzibę miał Prymas Polski. To z obserwacji jego otoczenia zrodził się ów zachwyt chłopów okolicznych specyficznymi pasami. Przypominam tę dygresję ze względu na jej bezpretensjonalny, prosty, piękny i oczywisty walor. Otóż jest ona zachętą do przyjęcia i zrozumienia tej oczywistej prawdy, że korzenie kultury polskiej wsi, sięgają Rzymu, Morza Śródziemnego i chrześcijaństwa. Nie inaczej jest na Śląsku. Otóż w 1257 r. książę Władysław Opolski wydał dokument zezwalający na lokację wsi Chorzów na prawie niemieckim. Ostatecznie lokowano ją ok. 1300 r. Wtedy też przeszła w ręce bożogrobców miechowskich, podobnie jak wieś Dąb (dzisiejsza dzielnica Katowic). Zakonnicy i rycerze obrońcy grobu Pańskiego, których legendarne początki sięgają 1099 r. zbudowali tu nieopodal w Chorzowie właśnie szpital. A przecież to nie jedyna i nie najważniejsza placówka bożogrobców na Śląsku. Zatem najgłębsze korzenie nawet niepozornych miejsc średniowiecznego Śląska przypominają tę samą prawdę, którą przywołują barwne stroje łowickie. Europa...
      • madohora Re: WE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU (962-1138) 11.09.25, 22:05
        Jest w historii najpiękniejszym to, że pozwala ona zachwycać się przeszłością i jej bohaterami, tajemnicą toczącego się koła ludzkich losów. Pozwala człowiekowi poznawać siebie i wypowiada słowa odpowiadające na pytanie: skąd jesteś i dokąd idziesz człowieku? Nie inaczej jest z historią Śląska. Jest ona drogą, która prowadzi z czasu przeszłego w czas przyszły. Jest pokrzepieniem i trzeba w niej szukać otuchy. Dlatego zaciąga winę ogromną ten, który potrafi historią zanudzić, albo zamienić w koszmarną piramidę dat i liczb, albo czynić wyłącznie salą sądu. Winą zaś śmiertelną jest w tym wypadku kłamstwo. Myślę, że najpiękniejszym sposobem poznawania siebie i miejsc wokół jest wzbudzanie w sobie zachwytu. Zachwyt człowiekiem jakże trudna sztuka, zachodem słońca, strzelistością wieży, snem, zimą, narodzinami i bodaj było nam to dane śmiercią ten zachwyt jest naszą szansą przetrwania w świecie. A jest to świat arogancji, nonszalancji, wściekłego ryku reklam, tanich i szybkich posiłków, zabójczego pośpiechu. Ufam, że to znamionuje człowieka właśnie , że potrafi ulec zachwytowi. I zachwytu Państwu życzę najbardziej.

        web.archive.org/web/20120303100026/http://www.montes.pl/Montes_1/montes_nr_01_17.htm
    • madohora STOSUNKI W lATACH 1138 -1479 26.03.15, 16:44
      W 1138 r., na mocy testamentu Bolesława III Krzywoustego, nastąpił podział Polski na dzielnice, co było wtedy zjawiskiem typowym dla całej Europy. Czesi mieli także swoje problemy, co nie przeszkodziło im jednak kilkakrotnie wspomagać Niemców w wyprawach przeciwko polskim książętom dzielnicowym. Ponadto popierali Brandenburgię i Krzyżaków w ich antypolskich poczynaniach. Do nielicznych przebłysków instynktu politycznego zaliczyć należy posunięcia króla Przemysła Ottokara II, który w II połowie XIII w. postanowił bronić Czech przed przewagą austriacką. Jego konflikt z Rudolfem austriackim zakończył się klęską w bitwie pod Suchymi Krutami w 1278 r. Ten król czeski porównywał Polskę i Czechy do ścian jednego wspólnego domu.
      • madohora Re: STOSUNKI W lATACH 1138 -1479 26.03.15, 16:46
        Jednak w momencie odżywania w Polsce tendencji zjednoczeniowych wystąpił król czeski Wacław II, który w walce w Władysławem Łokietkiem opanował Małopolskę i w 1291 r. wydał dla rycerstwa polskiego przywilej w Lutomyślu. Po zamordowaniu w 1296 r. w Rogowie króla Polski Przemysła II przystąpił do walki z Łokietkiem o resztę ziem polskich, wypędzając go z Wielkopolski. Z kolei ożenił się z córką Przemysła II, Ryksą, i w 1300 r. koronował się w Gnieźnie na króla Polski. Koronacja ta oznaczała ucieleśnienie idei wspólnego państwa polsko-czeskiego, tym razem zdominowanego przez drugą stronę. Rządy Wacława II w Polsce należy mimo to ocenie pozytywnie, ponieważ zadbał o rozwój ekonomiczny kraju, umocnienie władzy centralnej i o przełamanie tendencji odśrodkowych. Wprowadził też urząd starosty, a poprzez szereg reform zbliżył osłabioną Polskę do Zachodu, Po jego śmierci w 1305 r. krótko rządził jego syn, Wacław III (1305-1306), po czym władzę w Czechach objęli wrogo nastawieni do
        Polski Luksemburgowie, zaś w Polsce Łokietek
      • madohora Re: STOSUNKI W lATACH 1138 -1479 26.03.15, 16:50
        Luksemburgowie zamierzali (wraz z Krzyżakami) podbić Litwę, rozciągnąć zwierzchnictwo nad Mazowszem i Śląskiem oraz prowadzić ekspansję na Węgrzech i w Saksonii. W obliczu zagrożenia krzyżacko-czeskiego następca Łokietka, Kazimierz III Wielki (1333-1370) spotkał się z Janem Luksemburskim w węgierskim Wyszehradzie, Tam w 1335 r. zawarli układ, na mocy którego Luksemburczyk zrzekł się praw do Korony Polskiej za sumę 20 tysięcy kóp groszy praskich. Sprawa Mazowsza i Śląska nie została tam załatwiona, ale w 1339 r. Kazimierz zgodził się pisemnie na uzależnienie tych krajów od Czech. W ten sposób Jan Luksemburski uzyskiwał dogodny punkt wypadowy na Litwę i mógł marzyć o wielkim imperium, złożonym z Czech, Moraw, Śląska, Łużyc, Mazowsza oraz, w przyszłości, z Litwy i Rusi. Mimo formalnego uznania praw Czech do ziem śląskich, w łatach 1341-1345 toczyła się wojna polsko-czeska, podczas której rycerstwo polskie zdobyło szereg zamków śląskich, a niektóre księstwa dobrowolnie poddały się Kazimierzowi. Jednak sama wyprawa Jana Luksemburskiego na Kraków i lęk Kazimierza przed utratą stolicy położyły kres zmaganiom, Pod naciskiem Stolicy Apostolskiej zawarto w 1348 r. pokój w Namysłowie, potwierdzony dodatkowo układem praskim z 1356 r., na mocy którego Polska uznawała władzę Czech nad Śląskiem. W ten sposób rdzenna ziemia polska dostała się pod panowanie czeskie, a potem Austrii, Prus i Rzeszy Niemieckiej. W granicach Polski znalazła się dopiero w 1945 r dwie trzecie Śląska Cieszyńskiego nadal znajdują się poza granicami kraju, w Czechach.
      • madohora Re: STOSUNKI W lATACH 1138 -1479 26.03.15, 16:58
        W układzie praskim Kazimierz Wielki zrezygnował dodatkowo z praw do księstwa świdnickiego, Kluczborka, Wołczyna i Byczyny, a w zamian za to przyjaźniejszy Polsce cesarz i król czeski Karol IV zrezygnował ze zwierzchnictwa nad Mazowszem. Za jego zgodą utworzono sąd najwyższy prawa magdeburskiego na zamku krakowskim, co kładło kres odwoływaniom się do Magdeburga od wyroków sądów wsi i miast polskich lokowanych na prawie magdeburskim. Stosunki polsko-czeskie w latach panowania Karola IV nieco się poprawiły, co wyraziło się we wsparciu Pragi dla idei tworzenia Akademii Krakowskiej (1364 r.). Mimo to jako relikt stosunków sąsiedzkich pozostał w południowej Polsce słynny Szlak Orlich Gniazd, pasmo zamków wznoszonych przez Kazimierza, Wielkiego na linii Kraków - Wieluń do obrony na wypadek inwazji z południa.
        Po śmierci Kazimierza w 1370 r, i wygaśnięciu dynastii Piastów zapanował spokój i dopiero po unii polsko-litewskiej 1385 r, w Krewie powstały po obu stronach nowe okoliczności. Polska stawała się dla Czechów atrakcyjnym partnerem, gdyż plasowała się wtedy wysoko pod względem gospodarczym, a ponadto była największym państwem na kontynencie europejskim, W Czechach nie był popularny kolejny władca Zygmunt Luksemburski, wypędzony zresztą stamtąd przez husytów, pragnących poprzez oddanie korony Władysławowi Jagielle połączyć obydwa kraje i uniknąć dalszej germanizacji. Pozostający w kręgu ideologii, którą dzisiaj nazwalibyśmy panslawizmem husyci walczyli u boku Polaków w bitwie 15 lipca 1410 r. pod Grunwaldem. Dowodził nimi legendarny Jan Żiżka z Trocnowa. zagorzały wyznawca idei połączenia Polski i Czech w jedno państwo.
        Wypędzony z Czech Zygmunt Luksemburski wszelkimi sposobami skłaniał Jagiełłę do odrzucenia propozycji przyjęcia korony w Czechach. Husyci czynnie sprzeciwiali się każdorazowej próbie powrotu znienawidzonego władcy, jednakże Jagiełło, pod wpływem dyplomacji papieskiej i niemieckiej korony nie przyjął i zabronił tego księciu Litwy, Witoldowi. W dodatku w 1412 r. zawarł porozumienie antyhusyckie w Lubowli z Zygmuntem Luksemburskim i pożyczył mu 37 tysięcy kóp groszy polskich, za które tytułem zastawu otrzymał 13 miast spiskich (m.in. Lubowlę. Kieżmark, Rużomberok). które pozostały w granicach Rzeczypospolitej do 1769 r. W latach 1414 -1418. na soborze w Konstancji delegacja polska broniła oskarżonego o herezję i spalonego tam Jana Husa, kierując się pobudkami wynikającymi z solidarności słowiańskiej a nie religijnymi. Kolejne przymierze antyhusyckie zawarł Jagiełło z Zygmuntem w 1422 r. w Kieżmarku i kierując się jego postanowieniami zwalczał husytów w Polsce oraz wszelkie próby udzielenia przez nich pomocy husytom czeskim przeciwko germanizacji i Zygmuntowi Luksemburskiemu. W ten sposób została zaprzepaszczona szansa połączenia Polski i Czech w jedno państwo. Jednak sympatie husyckie do Polski nie ustały a znalazło to wyraz w przymierzu polsko-husyckim 1432 r. w Pabianicach zawartym przeciwko Krzyżakom i Brandenburgii. Husyci pod dowództwem Jana Czapka z Sanu wraz z husytami polskimi z wojewodą poznańskim Sędziwojem Ostrorogiem ruszyli na ziemie brandenbursko-krzyżackie. Pobili tam wiele oddziałów przeciwnika i zajęli liczne zamki, których jednak Polska przyjąć od nich nie chciała. Mimo zamieszkiwania na tych ziemiach znacznej ilości Polaków pozostały więc w rękach niemieckich. Wkrótce jednak nastąpiło rozgromienie ruchu husyckiego w Czechach a także w Polsce (bitwa pod Grotnikami w maju 1439 r.) i kontakty polsko-czeskie znowu wróciły do tradycyjnej niechęci. W latach 1454-1466 trwała polsko-krzyżacka wojna zwana trzynastoletnią. Po stronie krzyżackiej walczyły dobrze wyćwiczone i liczne oddziały czeskich najemników. których Polacy musieli przekupić, W czerwcu 1457 r. ich dowódca Uhyk Czerwonka (Cervenka) oddał Polakom za pieniądze broniony przez siebie Malbork i przeszedł na stronę polską wraz ze swoimi żołnierzami. Nawiasem mówiąc, zrobił dobry interes, wziął bowiem pieniądze najpierw od Krzyżaków. następnie od Polaków, a potem jeszcze dodatkowo za Malbork i inne miasta. Jednakże dzięki tej transakcji wódz polski Piotr Dunin zdołał szybko zakończyć długotrwałą wojnę, w wyniku której Polska powróciła nad Bałtyk. W 1471 r. syn Kazimierza Jagiellończyka Władysław został powołany na tron czeski, ale musiał o niego walczyć z królem węgierskim Maciejem Korwinem aż do 1479 r. Na mocy układu w Ołomuńcu z 1479 r. Maciej Korwin otrzymał Morawy, Śląsk i Łużyce w dożywocie, a Władysław zatrzymał Czechy właściwe z Pragą. Po śmierci Macieja Korwina wszystkie czeskie posiadłości dostały się wraz z Węgrami Władysławowi Jagiellończykowi. Rozpoczęła się w Czechach epoka jagiellońska, trwająca do 1526 r będąca szczytem potęgi dynastycznej Jagiellonów.
    • madohora W LATACH 1479-1812 26.03.15, 17:02
      Panowanie Władysława Jagiellończyka w Czechach oceniano kontrowersyjnie, zarzucając mu, z jednej strony, niedołęstwo i uleganie możnowładztwu, ale z drugiej akcentowano jego wkład w rozwój miast oraz ustroju stanowego, Sprawował on mecenat artystyczny: za jego czasów powstało w Pradze wiele świetnych budowli. Jego syn i następca Ludwik Jagiellończyk (1516-1526) próbował wzmocnić władzę królewską, ale jego tragiczna śmierć na polu bitwy z Turkami pod Mohaczem 29 sierpnia 1526 r. przerwała te usiłowania, jak również panowanie Jagiellonów w Czechach. Wygaśnięcie dynastii jagiellońskiej w Czechach i na Węgrzech otwierało Habsburgom drogę do opanowania tych krajów, włączonych zresztą wkrótce do Austrii. Po 1526 r głównie ze względu na przejście Czech pod panowanie habsburskie, stosunki polsko-czeskie stały się mniej intensywne. W 1619 r, doszło w Pradze do zaburzeń wewnętrznych, które doprowadziły do zbrojnego wystąpienia Czechów i Węgrów przeciwko Habsburgom. W upadku obleganego przez nich Wiednia i możliwości wyzwolenia się Czech przeszkodzili, wbrew polskiej racji stanu, Polacy. Zwerbowani za cesarskie pieniądze polscy najemnicy oraz nieregularna formacja polskiej jazdy, tzw. lisowczyków, doprowadziły do odblokowania Wiednia. Ta pierwsza odsiecz stolicy Austrii dopomogła Austriakom obronić się,
      a następnie, 8 listopada 1620 r. zadać Czechom ciężką klęskę w bitwie pod Białą Górą.
      W bitwie tej, która wyznaczyła los Czech na 300 lat, decydującą rolę odegrali Polacy,
      stanowiący w siłach habsburskich trzecią część stanu osobowego. Polscy lisowczycy
      pomagali jeszcze później, w 1622 r. w tłumieniu czeskiego powstania ludowego w północnych Czechach. W ten sposób Austria otrzymała polską pomoc w ujarzmieniu Czech na okres trzechsetletni, do 1918 r., co nie mogło nastroić Czechów do Polaków pozytywnie.
      • madohora Re: W LATACH 1479-1812 26.03.15, 17:06
        Po klęsce białogórskiej kontakty oficjalne pomiędzy dwoma narodami de facto zanikły. Natomiast napływały do Polski liczne grupy uchodźców czeskich, głównie z powodów politycznych i religijnych. Byli wśród nich także tzw. bracia czescy, którzy uzyskali w naszym kraju pełną tolerancję, a nawet uprzywilejowanie religijne. Oni to wraz z luteranami i wyznawcami kalwinizmu zawarli 14 kwietnia 1570 r. umowę o wzajemnej tolerancji, zwaną zgodą sandomierską. Powstało wtedy tzw. wyznanie polskie, ale ustalenia sandomierskie nie dotyczyły arian. Podczas konfederacji warszawskiej (28 stycznia 1573 r.) bracia czescy uzyskali poręczenie wolności wyznania przez obradujący wtedy sejm konwokacyjny. Warto dodać, że wśród wielu Czechów, przebywających w XVII w. w Polsce, znajdował się słynny językoznawca, filozof i pedagog, twórca zasady poglądowości w nauczaniu - Jan Amos Komensky (1592-1670). Spędził on w wielkopolskim Lesznie prawie połowę swojego życia, zanim udał się do Europy Zachodniej. Można stwierdzić, że w owych latach ziemie polskie były dla wielu Czechów prawdziwym azylem, a część z nich uległa z czasem zupełnej polonizacji.
        Przy tej okazji wspomnieć można i o tym, że na terenie północnych Moraw znajdowała się wówczas licząca się mniejszość polska, z której wywodził się późniejszy działacz emigracyjnego (po 1831 r.) ugrupowania, Hotelu Lambert księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, Franciszek Zach, bliżsi kulturowo Polakom niż Czechom byli wtedy morawscy Hanacy i kilka innych grup lokalnych, związanych poprzez wspólną z Polakami religię katolicką. Ponadto wchodzący w skład ziem czeskich, poddanych monarchii habsburskiej, Śląsk Cieszyński charakteryzował się przygniatającą przewagą liczebną ludności polskiej nad nie licznymi Niemcami i Czechami. Dopiero sterowany w XIX w. na Czechów z centrum Czech i Moraw zwiększy procentowy udział ludności niepolskiej, ale i tak Polacy będą znajdować się w większości mniej korzystnie przedstawiała się dla Polaków sytuacja demograficzna w rejonie Ostrawy (w XIX w, były dwie Ostrawy: Morawska i Polska) oraz na Śląsku Opawskim i Hulczyńskim, gdzie czechizacja odnosiła prawdziwe sukcesy.
      • madohora Re: W LATACH 1479-1812 26.03.15, 17:11
        Od XVI do II połowy XIX w. w Czechach następował silny proces germanizacyjny, czemu sprzyjało przyjęcie przez znaczną część ludności luteranizmu. Szlachta i mieszczaństwo (z tego powodu, a także ze względu na większą przydatność języka niemieckiego) zaczęła prawie masowo utożsamiać się z Niemcami, skąd już niedaleko było do zaniknięcia narodu czeskiego i "roztopienia się" go w morzu niemczyzny. Istniejące wtedy różnice pomiędzy Polakami i Czechami rozciągały się już nie tylko na sferę wyznaniową, ale także na sprawę podejścia do kwestii narodowej jako takiej, do sprawy niepodległości, Czesi zatracili po Białej Górze dawną wojowniczość i coraz bardziej biernie poddawali się obcemu panowaniu. Proces różnicowania się postaw politycznych Polaków i Czechów będzie się nasilał aż do końca I Wojny Światowej. Obejmując także sferę mentalności i tzw. zbiorowej psychologii narodu, To, co dla Polaków stawało się świętością, dla Czechów było nierzadko przedmiotem drwin.
        Postawa Czechów wobec austriackiego panowania już w końcu XVII w. była nacechowana biernością. Nie próbowali wykorzystać trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się monarchia podczas najazdu tureckiego w 1683 r. Kiedy król Jan III Sobieski na czele 30-tysięcznej armii polskiej, podążającej na odsiecz Wiednia, przejeżdżał przez ziemie czeskie, ani on, ani jego żołnierze nie zauważali większego zainteresowania Czechów. Zapewne żyły jeszcze wśród nich przekazane przez wcześniejsze pokolenia wspomnienia o postępowaniu Polaków w latach dwudziestych XVII w, Ratując Wiedeń 12 września 1683 r. nasz dzielny król, ale zarazem słaby polityk Jan III znowu walnie przyczynił się do zaciśnięcia austriackiej pętli na czeskiej szyi. Drogi obu narodów rozchodziły się zdecydowanie, umacniała się wzajemna niechęć, przechodząca w otwartą nienawiść. Ale mimo tych obustronnych uczuć nie było przeszkód, aby po upadku konfederacji barskiej 1768-1772 r. pewna ilość patriotów polskich uchodziła przez Czechy na Zachód, szczególnie do Francji i Szwajcarii. To samo powtórzyło się po upadku powstania kościuszkowskiego 1794 r. i po III rozbiorze Polski w 1795 r. Przełom XVIII i XIX w, był dla stosunków polsko-czeskich okresem niezwykle intensywnych kontaktów. Najpierw były to przejazdy i piesze przejścia tysięcy młodych Polaków po upadku państwowości polskiej na tereny opanowane przez republikańską Francję. Polskie ośrodki polityczne prowadziły tam nabór do Legionów Polskich, organizowanych we Włoszech przez gen. Jana Henryka Dąbrowskiego i Józefa Wybickiego. Polacy walczyli u boku Napoleona przeciwko armii austriackiej nierzadko na ziemiach czeskich. Często też stykali się z mężnie walczącymi w oddziałach zaborcy austriackiego ochotnikami czeskimi. Polacy nie mogli zrozumieć, że uciemiężony naród nie chce skorzystać z dziejowej szansy, jaką stwarzały kolejne klęski austriackie z rąk Napoleona, ponoszone aż do 1813 r. Dziwiła ich apatia Czechów oraz irytowało popieranie Austrii. Czesi z kolei, nie wierząc Napoleonowi, wyśmiewali naiwność Polaków. Bywało, że gdy pokonani wracali na ziemie polskie przez Czechy, spotykali się z pytaniami w rodzaju: "No, głupie Polaki, i gdzie jest teraz ten wasz bóg? (Napoleon).
        I jedni i drudzy nie znali realiów życia partnera. Może świadczyć o tym na przykład fakt,
        że przeciętni żołnierze polscy nazywając kraj Czechami myśleli, że zamieszkują go Niemcy.
    • madohora XIX i XX wiek 26.03.15, 17:18
      Po kongresie wiedeńskim 1814 -1815 r, ziemie polskie zaboru austriackiego zostały obsadzone urzędnikami przeważnie czeskiego pochodzenia. Pamiętnikarze galicyjscy pozostawili opisy Czechów wzgardliwie odnoszących się do Polaków, szyderców, którzy podstawiali nogi, aby kobieta idąca w stroju krakowskim do kościoła upadła w sam środek błotnistej kałuży. Czesi byli nadgorliwi w donosach do władz austriackich na polskich konspiratorów, a jako urzędnicy sądowi i pracownicy więzienni odnosili się do polskich skazańców szczególnie źle. Akcentowano wyjątkową zachłanność czeskich urzędników, ich łapownictwo, czy też przypadki wykorzystywania statusu więziennego spowiednika dla wydobycia dodatkowych informacji na użytek zaborcy. Ale była też inna strona medalu ochotniczy udział około 100 Czechów i Słowaków w polskim powstaniu listopadowym 1830 -1831 r. oraz tyle samo w styczniowym 1863-1864 r. Wielu Czechów pomagało Polakom podczas tych dwóch wielkich powstań narodowych. Organizowali przerzuty ochotników, broni, amunicji, odzieży, leków i żywności na teren walk. Wielu popierało walkę Polaków, ale niestety, większość ją ostro krytykowała, traktując jako przejaw warcholstwa narodu, którym
      niezwykle trudno rządzić. Byli też i tacy, którzy zgłaszali się na ochotnika do armii rosyjskiej, a większość inteligencji uznawała Polaków za szkodliwych dla całej Słowiańszczyzny, bo swoimi zrywami osłabiali siłę militarną Rosji - jedynej ostoi wszystkich narodów słowiańskich, Niemały był też udział czeskich zwolenników Rosji i panslawistów, zwanych w krakowskiej publicystyce wielbicielami knuta i nahajki w kształtowaniu negatywnego obrazu Polaka i w nadaniu Polsce wizytówki zdrajcy i Judasza Słowiańszczyzny. W dziedzinie budowania wszechsłowiańskiego frontu przeciw germanizmowi Czesi ściśle współpracowali w Rosją i ten fakt musiał prowadzić do nasilenia się tendencji antypolskich. Byli jednak także Czesi współczujący i próbujący nieść pomoc Polakom oraz z nimi współdziałać. Można wymienić tu jako przykład bliskie sobie linie polityczne przedstawicieli narodu polskiego i Czechów na zjeździe słowiańskim 1848 r. w Pradze. W 1867 r" podczas kolejnego kongresu narodów słowiańskich w Moskwie, Czesi
      Ladislav Rieger oraz Frantisek Palacky nie bali się oskarżać Rosję o politykę antypolską.
      Stawiali oni retoryczne pytanie w związku z planami zbudowania przez carat państwa
      ogólnosłowiańskiego (wszystkie słowiańskie potoczki wpadną do rosyjskiego oceanu), innym Słowianom pod berłem sprawiedliwego cesarza rosyjskiego będzie lepiej, niż obecnie Polakom w Rosji? W szukaniu odpowiedzi na dociekliwe pytania Czechów panslawiści rosyjscy musieli się nieźle namęczyć, ale mimo zrzucenia całej odpowiedzialności na Polaków, którzy daną im w 1815 r. przez Rosję wolność dwukrotnie sami rozstrzelali w 1830 i 1863 r., Czesi nie zostali przekonani. Takie zachowania Czechów jednak odosobnione i ci sami ludzie często zajmowali skrajnie antypolskie stanowisko.
      • madohora Re: XIX i XX wiek 26.03.15, 17:21
        W początkach XX w., wraz z rozwojem wszechsłowiańskiego ruchu zwanego neoslawizmem, powstały warunki dla poprawy stosunków polsko-czeskich. Partia młodoczeska z Karelem Kramaiem na czele pragnęła pozyskać polskich polityków galicyjskich do tworzonej przez niech większości słowiańskiej w austriackim parlamencie, aby tą drogą osiągnąć współrządy w monarchii. Oferowała za to polskim stronnictwom patriotycznym spowodowanie zmiany polityki rosyjskiej wobec Polaków w Królestwie, zwłaszcza uzyskanie autonomii politycznej. Niestety, możliwości młodoczechów były marznie mniejsze od pobożnych życzeń, a carat nie zamierzał zmieniać antypolskiego kursu i obdarzać Polaków autonomią. Tak więc kontakty Romana Dmowskiego z Kramaiem i, szerzej, endecji z młodoczechami zakończyły się fiaskiem; ruch neosłowiański upadł, ale zwrócił uwagę na spore możliwości współpracy, Miały też miejsce niekiedy nawet żywiołowe demonstracje przyjaźni polsko-czeskiej, zwłaszcza
        podczas pobytu polskiej delegacji neosłowiańskiej w Pradze w lipcu 1908 r. Do wybuchu
        l Wojny Światowej odbywały się zorganizowane wycieczki Czechów do Krakowa, Warszawy i Częstochowy a Polaków do Pragi, miało miejsce wiele zdarzeń świadczących o tendencjach do współpracy polityków, twórców kultury itp, Rada Miejska Pragi jako jedna z pierwszych wpłaciła na przykład znaczną kwotę na budowę pomnika Adama Mickiewicza w Paryżu.
      • madohora Re: XIX i XX wiek 26.03.15, 17:25
        Po I wojnie światowej obydwa narody osiągnąwszy niepodległość, ale równocześnie
        rozpoczął się między nimi ostry konflikt polityczny i wojskowy o przynależność Śląska
        Cieszyńskiego. Czesi wykorzystali trudną sytuację Polski w konflikcie z Rosją bolszewicką
        i w ogóle, szerzej, sytuację polityczną Polski w Europie. Używając podstępu i przemocy,
        zdołali doprowadzić do korzystnego dla siebie rozwiązania i uzyskali dwie trzecie spornego
        obszaru, zamieszkanego w przeważającej większości przez ludność polską. W okresie międzywojennym stosunki z państwem czechosłowackim były złe. Chodziło nie tylko o zabór Śląska Cieszyńskiego i wymierzoną w ludność polską politykę Pragi na tym terenie (wysiedlanie, przenoszenie do pracy w inne rejony, utrudnianie awansu społecznego i
        kształcenia itp.), ale i o inne sporne obszary: Spisz, Orawę, Jaworzynę. Państwo czeskie było przeciwne przyłączeniu do Polski nie tylko Wilna i Galicji Wschodniej, ale nawet Gdańska i Górnego Śląska. Zajmowało ono często pozycje antypolskie, nie pozwalając na przykład na przejście przez swoje terytorium kawaleryjskiej odsieczy węgierskiej dla Polaków podczas wojny z bolszewikami w 1920 r. Udzielając w Pradze gościny rozgłośni radiowej III Międzynarodówki wykorzystało ją do nadawania audycji antypolskich. Czesi akceptowali państwo polskie w zasadzie w granicach Królestwa Kongresowego, bez ziem zarówno wschodnich, jak i zachodnich. W tej sytuacji podczas kryzysu czechosłowackiego 30 września 1938 r, rząd RP wystosował do Pragi ultimatum, żądając zwrotu Zaolzia. Czesi ultimatum przyjęli i 2 października Wojsko Polskie objęło w posiadanie tę prastarą ziemię piastowską.
        Pociągnięcie to budziło wiele kontrowersji. Choć z racji stosunków demograficznych na
        Zaolziu miało pełne uzasadnienie, czas w którym tego dokonano był szczególnie niefortunny - Polska stawała w rzędzie wspólników Hitlera.
      • madohora Re: XIX i XX wiek 26.03.15, 17:30
        Tuż przed II wojną światową płk. Ludvik Svoboda (pómiejszy prezydent CSRS) tworzył w Krakowie Legion Czechosłowacki. Nie zdążył on jednak wziąć udziału w kampanii wrześniowej, a dalsze trudy organizacyjne Svoboda kontynuował w ZSRR, stając się tam gorącym zwolennikiem Stalina. W latach 1939-1943 premier rządu emigracyjnego RP, gen. Władysław Sikorski prowadził rozmowy ze swym czeskim odpowiednikiem Eduardem Benesem na temat połączenia po wojnie obu państw węzłem konfederacji. Jednak Benes po bitwie stalingradzkiej zrezygnował z tej idei. Pod koniec II wojny światowej powrócił spór o Zaolzie, który rozpatrywano w komisji dwustronnej najpierw pod kuratelą samego Stalina, a później Wiaczesława Mołotowa. Polacy chcieli oddać za Zaolzie pewne obszary na Opolszczyźnie lub w Kotlinie Kłodzkiej. Rezultat był taki, że nic nie uzyskali, a Czesi, zachęceni propozycjami, próbowali powtórzyć akcję z 1919 r. i zaatakowali zbrojnie Kłodzko. Tym razem sytuacja już im tak wszakże nie sprzyjała i nie zdołali powiększyć ponownie swojego terytorium. Po 1945 r. obydwa kraje znalazły się we wspólnej "rodzinie socjalnej", rzekomo przyjaźniącej się. Praktyka życia codziennego wyglądała inaczej, na przykład czescy celnicy odnosili się wręcz fatalnie do polskich turystów. Miały miejsce całodzienne postoje i kontrole, zabieranie dzieciom zakupionych w Czechach cukierków, przesypywanie cukru z torebki do torebki oraz wiele innych haniebnych, stosowanych powszechnie praktyk. Stronę polską obciąża natomiast "braterska pomoc" dla komunizmu czeskiego w 1968 r czyli zbrojny udział w interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Nie miało to nic wspólnego ze stosunkiem narodu polskiego do Czechów Ci zaś pragnęli się odwzajemnić i bardzo gorliwie przygotować się do wkroczenia do Polski wraz z wojskami radzieckimi i NRD w początkach lat osiemdziesiątych. Po rozpadzie Układu Warszawskiego i krachu socjalizmu powstały nowe warunki do kształtowania się stosunków polsko-czeskich.
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 26.08.15, 00:07

    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 07.11.16, 11:10
      ***
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 02.04.17, 23:02
      ****
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 29.07.17, 17:48
      ***
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 17.09.17, 20:02
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/2HJODeT7XkTb2i9OMX.jpg
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 23.02.18, 16:40
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eb24c5H6FDPZXb6z2X.png
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 23.02.18, 16:40
        Zapał był i się zbył. Bo tak naprawdę która historia jest ta prawdziwa?
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.05.18, 22:58
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 29.06.18, 19:07
      Opola. Kraina, nazwana później od li cznych pól — Polską, była pierwej tak, jak cała środkowa Europa, jednym wiel kim lasem, w którym znajdowały się tylko rozsiane pojedyńczo sadyby ludzi, żyją cych z polowania, rybołówstwa, chowu bydła, oraz miodem dzikich pszczół i o- wocem leśnym. O ile taki tryb życia wy magał obierania sobie siedlisk w zapa dłych kniejach, najdalej od innych ludzi, o tyle sadyby, które skutkiem rozmnoże nia zmuszone zostały do rolnictwa, wprost przeciwnie, z wynikłej potrzeby zabez pieczenia swych zbóż przed dzikiemi zwie rzętami, gromadziły się w jak najbliższe sąsiedztwo, tworząc sioła czyli wioski. Takie sioła i wioski w przeciwstawieniu do pojedyńczych sadyb leśnych, że otoczo ne były polami, więc nazywano opolami, bo z brzmieniem o łączy się w języku pol skim pojęcie zewnętrznego otoczenia. W dokumentach zaś łacińskich „opola" takie, jako grupy sąsiadów, nazywały się sąsiedz- twami — vicinia. Kilka wiosek razem u- żywało wspólnie lasów sąsiednich, pa stwisk, wód i dróg. Z tej wspólności uży wania ekonomicznego wynikała potrzeba wspólnego sądownictwa i solidarności w pilnowaniu porządku i bezpieczeństwa ży cia i mienia. To też wszyscy członkowie opola mieli obowiązek ścigania złoczyńcy
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 22:01
        Zrozumieli to też niebawem ambasadorzy — zrozumiano to w Wiedniu, a w obec nieubłaganej konieczności ustępstwa nowe już i czysto moralne zaprojektowano zadosyćuczynienia sposoby. Wcho dząc w myśl i dążności króla, który jako monarcha protestanckiej Szwecyi i spadkobierca sztandaru Gustawa Adolfa gorliwym był pro testantem, uderzono, nie bez poprzedniego zapewne porozumienia z Alt- Ranstadtem w tę czułą stronę i zaproponowano, jako moralne zado- syćuczynienie — że cesarz niemiecki gotów jest ustąpić domowi Hol- sztyńsko-Gotorpskiemu sprawę biskupstwa Lubeki i Eutynu*) a zara zem zrzeka się na przyszłość obowiązkowego kontyngensu z Szwedzko- niemieckich prowincyi w obec wojny francuzkiej, do czego Szwecya była względem cesarstwa obowiązaną. Propozycye były zupełnie po myśli króla Karola i oświadczył się też natychmiast gotowym do bliższego rozpatrzenia tej sprawy i możliwego załatwienia pokojowego. Karol XII jednak niepoprzestal na okazanej mu dobrej woli cesarskiej, ale korzystając z krytycznego po łożenia, w jakiem znajdował się dwór wiedeński, sięgnął daleko dalej, rozwijając już teraz otwarcie i stanowczo sztandar protestanckiej idei, która miała być odtąd rzeczywistą charakterystyką i polityczną podstawą zatargów jego z cesarzem. Podniósł więc sztandar idei, i jako myśl go przewodnią stawiając, zapalił się do podjętego zadania, które namaszczało go w obec historyi rzekomem posłannictwem rzeczy wistego spadkobiercy Gustawa Adolfa.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 22:06
        Je ne Yous saurais assez faire eomprendre les difficultes „qui se rencentrent dans ma Commision. Car les flatteries infi- „nies et qui sont allees au dela de tout, ce qu’on se peut imagi- „ner, ont tellement gate 1’espritj de ceeune Roy et une grande „partie de sa cour qu’ils ne se cunnaissent pour ainsi dire eux „memes et qu’il ne savent point ou s’arreter, et a quoi se „resoudre.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 22:14
        Dla Austryi upokorzenie majestatu lub beznadziejna wojna były jedynym problemem do rozwiązania, — innej drogi nie było. W tej rozpaczliwej godzinie wysłał Wratysław kuryera z listem do cesarza, przedstawiającym konieczność poddania się przeznaczeniu bez najmniejszego wahania. Carlson w kwartalniku roczników Towarzystwa historycznego w Sztokholmie, z których podejmuje cytowane źródła archiwalne tej chwili poważnej — przytacza w oryginale całe ustępy tego listu hra biego Wratyslawa, które są wydobyte z państwowego archiwum w Wiedniu. W liście tym pisanym z Lipska pod datą 20 sierpnia, czytamy ustęp następujący:
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 22:17
        Przedstawienie skutkowało w Wiedniu, nie było wyboru ani też chwili do stracenia. — Cesarz Józef I uległ nareszcie i skłonił się przed żelazną wolą Karola. — W dzień poruszenia się armii podpisano imieniem cesarskim zobowiązania z oznaczeniem traktatu z 1648 jako ostateczną podstawę układu. Wratysław trudnego dokonał dzieła, a umocowany do działania niemałe jeszoze oddał cesarzowi usługi i przy dobrej woli hrabiego Piper wymógł ostatecznie kilka ustępstw co do formy tyczącej się majestatu cesarskiego w obec protestanckich pod danych w zagwarantowaniu im przywilejów westfalskich i cofnięciu ostatnich wymagań rozszerzenia tych przywilejów aż do epoki 1624. Carlson zgodnie z kilku innymi historykami szwedzkimi utrzymuje, że w ostatniej epoce toczących się tak uporczywie układów, król Stani sław Leszczyński zaniepokojony o niebezpieczeństwo niepewnej korony polskiej — obawiając się dla siebie i dla całego kierunku polityki wschodniej króla Karola, dłuższego zatrzymania się armii szwedzkiej w Saksonii i Szląsku, a przedewszystkiem zawikłania się Szwecyi w tej nowej burzy wojennej, niepospolite Wratysławowi oddał usługi w obronie
        • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 19:02
          Znane są streszczenia dwóch bulli papieskich z 25 listopada 1202 r. W pierwszej papież gwarantuje układ pomiędzy Henrykiem księciem śląskim, a jego stryjem Mieszkiem. W drugiej poleca opiekę nad przestrzeganiem tego porozumienia episkopatowi Polski (kościół był w tamtych czasach potężną instytucją). Dodatkowo za sumę 1000 grzywien srebra Plątonogi zrezygnował z pretensji do grodów i ziem - nie wymienionych jednak z nazwy - będących dziedzictwem bratanka.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 22:22
        Tymczasem Karol XII stanął na kulminacyjnym punkcie poli tycznej potęgi i wpływu europejskiego. Świat protestancki witał w nim drugiego Gustawa Adolfa, — odrodzonego spadkobiercę i opiekuna protestanckiej idei, a cała pro testancka Europa, ludy i rządy korne przed zbawcą rycerzem uchy lały czoła. Na Szlązku zapał i uniesienie ludności protestanckiej granic nie miało, — cesarz z dobrą wiarą dopełniając zobowiązania zwrócił przy wileje traktatem Westfalskim zawarowane — odebrano katolikom i zwrócono 117 kościołów, otworzono szkoły protestanckie i na całej linii zwycięztwo protestantyzmu przyspieszonem tempem się rozsze rzało, podkopując władzę cesarską i odrywając moralnie Szlązk od serca Imperium, co też de facto w późniejsze lata się dokonało! Położenie cesarza było bardzo przykre — pozorami powagi wobec ludności szlązkiej zaledwo okryte — Stolica Apostolska o pokrzywdze nie Kościoła katolickiego w obrębie katolickiego Imperium strofo wała cesarza, gorzkie mu robiąc wymówki, jakkolwiek zrozumiano, iż nie było w tem złej woli imperatora, ale twarda konieczność przymu sowego położenia politycznego, to też cesarz Józef uniewinniając się nuncyuszowi, oryginalnie się doń odezwał, mówiąc, że dziękuje jeszcze Bogu, iż fanatyczny i uparty król szwedzki nie zażądał od niego, aby i on osobiście przeszedł na łono kościoła protestanckiego, — bo sam nie wie, czyby się był mógł z takiej matni wykręcić. Karol XII tymczasem na czele armii swojej tryumfalnym pocho dem wracając do Polski, ziemie szlązkie przechodził — nowo pootwie rane zbory i szkoły odwiedzał — uczestniczył w nabożeństwach i śpiewał psalmy, przyjmowany przez ludność z fanatycznym zapałem jako rzeczywiście duchowy władca, pan rzeczywisty i zbawca prote stanckiej idei. Ale odwrotną stroną medalu tego zwycięztwa. tych tryumfów rozświetlonej potęgi Karola XII w Europie, — były niebawem nastę pujące skutki zwichnionej potęgi rzeczywistej i racyonalnej polityki tego niepospolitego króla rycerza, o którego losach de facto w na stępstwach swoich roztrzygal błąd polityczny 1707 roku, któregośmy sprawę szlązką zobrazowali. Rok 1707, który miał w nieprzerwanym ciągu — z pod Narwy i z Alt-Raustadtu Karola XII konsekwentnie w tryumfalnym pocho dzie na Wschód prowadzić, złamać w zarodzie zagrażającą potęgę genialnego cara — osłonić zagrożoną na kontynencie w swych posia dłościach Szwecyą a w jej osłonie odrodzić i zreformować Polskę, —- rok 1707 początkowo drobnostkowemi swarami a później spra szlązką najniewłaściwiej gorączkowo zajęty, był niepowetowaną stratą czasu. Cała wiosna i lato całe, minęły na pertraktacyach z cesar stwem, a tymczasem organizowały się i wzmacniały po klęsce rozbite zastępy Piotra Wielkiego w Rosyi, a doma w Szwecyi nowe zaciągi dla Pomeranii daremnie oczekiwały rozkazów pochodu. Przecenione przez Karola zdolności naszego Króla Filozofa pod osłoną Feldmar szałka Renskjólda w Polsce — organizacya polityczna mająca się bądź co bądź odrodzić i zreformować Rzeczpospolitą, wszystko to było w zarysie, oczekiwało i potrzebowało obecności i energii Karola XII na miejscu a nie cierpiało zwłoki, jeżeli plan w ogóle poczęty mógł być kiedykolwiek przeprowadzony. Każdy dzień opóźnienia i zwłoki wzmacniał niebezpiecznego i wielkiego przeciwnika, z jakim się mierzył Karol XII. Każdy dzień osłabiał i cofał sztucznie poczętą reformę w dezorganizowanej i dezorganizującej się coraz więcej Polsce, a podjęcie kampanii w początkach jesieni coraz mniej było prawdopodobne; — rok był stracony, — a hen po zanim, świeciła łuna pożarna Pultawskiego pogromu
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 23.01.23, 19:36
        Ludzkość musi zrozumieć, że pokój i szczę
        ście, dobrobyt i dostatek stwarza przedewszyst- 1
        lucm 'zdrowie duszy, poczucie prawa i sprawie
        dliwości, panowanie miłości i uczciwości.
        Kto biedną naszą ziemię; imituje, kto ser
        cem odczuwa dolę ludu górnośląskiego, kto
        Żali ty więźniem, którego wiodą
        w ciemność, gdzie nadzieja wszelka zgasła?
        Tyś mocą wielką zbrojny i wiara —
        w ślady współbraci, w kraj słońca spiesz!
        ufny w niechybną gościnność starą
        w rodzinnych strzechach lechickich leż!
        MAPKA POLSKI
        . ...... / Ex*»'»'ce ircku 4772.
        m-^m Oba.«, «va "Pplskx
        řSgg Obiło*-ij pl übci & Sio, sit
        •V l\rvd
        fĄW
        p o 4. t
        umie sprawiedhwcm okiem ogarnąć położenie
        obecne Kolski i górnośląskiej ziemi, — temu
        w duszy złotem echem grać będą prawdę sło
        wa poety:
        Ludu mój w więzach! Acz ci swobodą
        śmierć — i radośnie czekasz hasła?!
        Przystąp k’Macierzy, jakby do łoża,
        strojąc się w szaty z wieczności hm,
        które ci poda prawica Boża,
        budząca ludy z niewoli snu.
        W Bytomiu, 1. września 1921
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 23.01.23, 19:42
        Piotr Włast Dunin wprowadza cystersów do Polski.
        Piotr Wiast ze Skrzynna, kasztelan Wrocław
        ski, zwany Duninem czyli Duńczykiem, żyl
        około roku 1100— 1151). Był to pan możny i mą
        dry, a podanie głosi o nim, że wystawił i wy
        posażył 72 kościołów i klasztorów.
        Widzimy go na obrazie siedzącego między
        żoną i synem; nad nim powiewa chorągiew
        z łabędziem, za nim biskup z kropidłem w rę
        ku, w otoczeniu księży. Przed Włastem stoi za
        konnik w białym habicie odbierający od niego
        klucz świątyni, którą widzimy po prawej stro
        nie obrazu. Przed świątynią mamy kilku za
        konników, a pomiędzy nimi też rycerza zakon
        nego z krzyżem na płaszczu, oddającego się sa
        marytańskiej posłudze.
        Obraz ten przedstawia niby jedno' zdarze
        nie, ale w tern jednem zdarzeniu upanńętnia Ma
        tejko jedno z największych dzieł kulturalnych
        ówczesnej Polski: tworzenie i wyposażenie
        licznych osad zakonnych.
        Prawda, że w ich klasztorach panowała
        długo niemczyzna; wszelako to zło przeszło
        z czasem bez śladu tam, gdzie rządy były pol
        skie. Natomiast musimy uznać, że klasztory od
        dawały krajowi naszemu nieocenione usługi.
        Krzewiły oświatę, a ich szkoły były wówczas,
        obok szkół biskupich, jedynemi w Polsce —
        sprowadzały rzemieślników i budowniczych,
        sprowadzały doskonalsze narzędzia, szerzyły
        własnym przykładem umiejętność doskonalszej
        uprawy roli: i tak przyczyniły się wielce do
        podniesienia wewnętrznej kulturv i dobrobytu.
        Zakony wreszcie, o ile duch w nich był dobry,
        uczyły słowem i przykładem cnót chrześcijań
        skich. Gdyby nie ich działalność, byłby naród
        nasz pozostał na długo tylko z imienia chrze
        ścijańskim i kulturalnym narodem.
        Nie wolno nam zapominać, co naród nasz
        zawdzięcza Kościołowi i organizacjom kościel
        nym. One kładły podwaliny, na których rosła
        później sława Polski. Zwłaszcza w obecnych .
        czasach pamiętać o tem należy, że nie masy
        ludzi stanowią o wielkości narodu, choćby te
        masy były najlepiej zorganizowane, lecz oświa
        ta, postęp kulturalny i obyczajność chrześcijań
        ska. Obyśmy to zrozumieli i nie szczędzili ofiar
        na te cele — każdy wedle możności
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 23.01.23, 19:43
        Niewiele można powiedzieć o młodości Piotra Włostowica, nie znamy nawet dokładnej daty jego narodzin, ale wielu historyków określa rok urodzenia na 1080, a więc byłby tylko 6 lat starszy od Bolesława Krzywoustego. Do jego rodziny należała góra Ślęża wraz z otaczającymi ją wioskami.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 23.01.23, 19:46
        Tymczasem coraz bardziej narastał konflikt pomiędzy Władysławem II a Piotrem Włostowicem. Skargi na Władysława i jego czyny wobec młodszych braci i podległych im dzielnic docierały do Piotra, aż ten wstawił się za uciemiężonymi. Postawa taka nie odpowiadała Władysławowi, domagającemu się jednoznacznego opowiedzenia się palatyna po którejś ze stron, tym bardziej, że coraz częściej myślał o koncepcji całkowitego usunięcia przyrodnich braci z ich dzielnic. Piotr Włostowic, który stał na straży przestrzegania statutu Krzywoustego na takie rozwiązanie zgodzić się nie mógł zwłaszcza, że po usunięciu juniorów nic już by nie stało na przeszkodzie, by pozbyć się również wszechwładnego wojewody. Czyn ten został potraktowany jako zdrada panującemu władcy.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 23.01.23, 21:15
        Jest więc pewne, że protoplastą rodu (zwanego później rodem Łabędziów) był Piotr syn Włosta, nie z Danii lecz z Ołbina. Pewne jest zatem rodzime, śląskie pochodzenie rodu Duninów, inaczej uważał Franciszek Piekosiński bo według niego bulla papieża wcale nie wykluczała że dziad Piotra Włostowica mógł przybyć na Śląsk z Danii] Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że w Danii przebywał i działał w czasie walk o tron Piotr Krystynowicz i jego można byłoby nazwać „Duńczykiem”. Czyny tego drugiego Piotra, któremu ród Duninów zawdzięcza nazwisko i herb zostały następnie przypisane Piotrowi Włostowicowi z Ołbina.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 02.02.23, 19:17
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ckBD9NLF1cbzFRyxX.jpg
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 04.06.23, 23:37
        Myślmy o Śląsku! przedwczesna zima
        Chwyciła pola dłonią zaskrzepłą
        I oziminę pod lodem trzyma.
        Myślmy o Śląsku! tam nasze ciepło,
        Naszego kośćca tam krzyż i goleń
        J tam dobrobyt przyszłych pokoleń.
        Jeszcze wciąż groźna teutońska siła
        Nad Górnym Śląskiem wyciąga pięście,
        Tysiące zbirów tajnie wysyła
        Na naszą zgubę i na nieszczęście,
        Osadza szpiegów po wszystkich bramach
        I cicho zbrojny planuje zamach.
        Znowu zaśpimy swoją godzinę,
        A potem świeże dostawszy baty,
        Będziemy stroić żałobną minę,
        Będziemy z płaczem rozdzierać szaty,
        I przystroiwszy się w gest niemęzki
        Szukać, kto winien ponownej klęski.
        Dziś, gdy na wschodzie ucichły boje
        I już nad żerem nie krążą kruki,
        Na zachód zwróćmy spojrzenie swoje,
        Na zachód zwróćmy napięte łuki
        Myślmy o Śląsku! i dniem i nocą,
        Bo już nieszczęścia kruki łopocą.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 04.06.23, 23:40
        Tak długo cierpiał górnośląski lud
        Dyplomatyczne plastry i katusze,
        Tak długo znosił wyzwolenia głód,
        TaŁ mu na mękach rozciągano duszę,
        Aż wybuchnęło wreszcie z mocą wściekłą
        W głębinach serca utajone piekło.
        Dosyć już! — krzyknął i chwycił za nóż,
        Chcemy panami być w swym własnym domu,
        Niech się zakończy handel naszych dusz
        Przez owych kupców nieznających sromu,
        Co pragnąc ciągnąć najwyższe profity,
        Wciąż wymyślając niecne plebiscyty.
        T rozpętała się odwetu moc,
        Którego żadne nie wstrzymają tamy.
        Z twarzą ponurą i czarną jak noc
        Cóniik się dźwignął z kopalnianej jamy,
        Oślepłym wzrokiem spojrzał w złote słońce
        I krzyknął: Polsko! gdzie moi obrońcę?
        Czy pozostawisz swe dzieci na łup
        Niemieckich wilków, hyen i szakali
        I krwawem ciałem zawalimy grób?
        Czy się twe serce ze wstydu nie spali,
        Jeśli przez targ: wielkiej finansiery
        Skoszą lud śląski pruskie szwarclozery?
        Górniku śląski! W mur żelazny zwiąż
        Kilof z kilofem i bądź bez obawy.
        Staniem przy tobie tak jak jeden mąż
        Dla dobra wspólnej, wielkiej, świętej sprawy,
        Huczy i leci już przez polskie niwy
        Bojowe haslo Nowiny Doliwy.
        Hej dyplomacjo! Czy słyszysz ten śpiew?
        Ze sprawiedliwym nie zwlekaj wyrokiem,
        Bo znów popłynie z twojej winy krew,
        Na którą patrzeć będziesz zimnem okiem,
        Zatkawszy watą swe dostojne uszy,
        Aby nie słyszeć okrzyków katuszy.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 04.06.23, 23:43
        A więc już wkrótce, już za kilka dni...
        Ostatnia walka to z niemieckiem draństwem.
        Albo Sezamu nam otworzą drzwi,
        I Polska stanie się bogatem państwem,
        Albo nas puści o żebraczym worku,
        Paskarz historji i pogromca Corku.
        Czyśmy użyli wszystkich naszych sił?
        Lęka nas przyszłość, jeszcze skryta w chmurach.
        Czyż znowu Niemiec będzie sobie drwił,
        Że nas podkupił tak jak na Mazurach,
        I choć zwyciężym po zmaganiu długiem,
        iStłamszą nas nowpm bluffem lub humbugiem?
        A więc już wkrótce już za ki'ka dni...
        Los nasz i nasze szczęście się przesili,
        W podziemiach węgiel tak jak brylant lśni.
        I czeka szczęsnej wyzwolenia chwili,
        Aby przywrócić potęgę i ciepło
        Swojej macierzy, której serce skrzepło.
        Od pacholęcia wszyscy aż do starca
        Zwracamy dzisiaj w stronę Śląska lica —
        O, strzeż się Polsko swoich Idów marca,
        Jeśli przepadnie dla Cię ta ziemica,
        Co tyle wieków w rozpaczy i męce
        Wyciąga do nas swe skrwawione ręce.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:31
        W V wieku po Chrystusie, Silingowie dołączyli do innych Wandalów tj. Hasdingów w podboju rzymskiej Iberii i północnej Afryki, a potem w zdobyciu Rzymu, przyczyniając się do upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:32
        Silingowie żyli prawdopodobnie na Dolnym Śląsku. Za lokalizacją Silingów na tym obszarze opowiadają się profesorowie: Jerzy Strzelczyk, Norman Davies, Jerzy Krasuski i Andrzej Kokowski. Pobytu Silingów na Śląsku nie wyklucza również profesor Henryk Łowmiańsk.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:34
        Liebeschuetz uważa, że w czasach cesarza rzymskiego Marka Aureliusza (161–180 po Chrystusie) Silingowie żyli w Sudetach, które nazywane są przez Kasjusza Diona „górami Wandalów” (gdzie Łaba ma swoje początki), a Ptolomeusz umieszcza Silingów pomiędzy Sudetami a Odrą.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:35
        Silingów łączy się z Naha(na)rwalami (wspomnianymi przez Tacyta) zamieszkującymi w I wieku n.e. środkowy Śląsk, których nazwa brzmi jednak niegermańsko (celtyckiego pochodzenia?). Na terytorium Nahanarwalów znajdował się ośrodek kultowy poświęcony bliźniaczym Alkom, identyfikowany z Limios alsos – „Gajem Limijskim” (Ptolemeusza), być może pozostającym w związku z „niemym” ośrodkiem na Ślęży.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:36
        Wandalowie-Silingowie przywędrowali na tereny zamieszkane przez niegermańskich pierwotnie Nahanarwalów, którzy w procesie akulturacji przejęli ich imię.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:36
        Migracja dużych grup ludności w latach 120-160 n.e. na Śląsku była wydarzeniem wewnątrzplemiennym, a „Nahanarwalowie” byli tylko kultowym imieniem Silingów.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:37
        Wandalowie-Hasdingowie, kojarzeni ze wschodnią strefą kultury przeworskiej (głównie Mazowsze i Lubelszczyzna), opuścili w końcu II wieku n.e. zamieszkiwane dotąd tereny i przemieścili się na południe (górna Cisa, nad granicą dacką notowani od lat 70.) i południowy wschód (zachodnia Ukraina). Prawdopodobnym powodem przesunięć etnicznych były ruchy ludnościowe na obszarach, na których lokalizuje się m.in. plemiona Gotów i Gepidów (głównie Pomorze). Ruchy te, zwane wędrówką „ludów gockich”, miały odbicie w zmianach obszaru występowania elementów kultury wielbarskiej. W tym samym, prawdopodobnie, czasie Burgundowie przesunęli się na południowy zachód (znad Warty?), (kultura luboszycka) nad dolny Bóbr (rzeka) i Nysę Łużycką, a przybysze ze środkowego Śląska pojawili się na Górnym Śląsku. Duża aktywność środkowoeuropejskich ludów barbarzyńskich znalazła swój wyraz w atakach na północny limes rzymski i wojnach markomańskich.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:39
        Na początku V wieku n.e. prawdopodobnie większość Silingów przyłączyła się do luźnej koalicji Hasdingów, Swebów i Alanów, która w noc sylwestrową 406 roku przekroczyła skuty lodem Ren, atakując tym samym cesarstwo rzymskie. W 409 ludy te przekroczyły Pireneje, łupiąc rzymską Hiszpanię, z racji słabości cesarstwa rzymskiego w tym czasie ok. 411 lub 412 roku doszło porozumienia pomiędzy cesarzem Honoriuszem a barbarzyńcami tj. Wandalami (Hasdigami i Silingami), Alanami i Swewami, który doprowadził do podziału Hiszpanii, co opisuje Hydacjusz (Hydatius, 49): subversis plagarum grassatione Hispaniae provinciis barbari ad pacem ineundam domino miserante conversi sorte ad inhabitandum sibi provinciarum dividunt regiones. Galleciam Vandali [tj. Hasdingowie] occupant et Suevi sita in extermitate oceani maris occidua; Alani Lusitaniam et Cathaginensem provincias et Vandali cognomine Silingi Baetica sortiuntur. Rzymianie nie zamierzali jednak dotrzymywać porozumienia i za ich sprawą Walia, król Wizygotów zaatakował Silingów i Alanów w 416 roku. Silingowie i część Alanów przyłączyli się wtedy do Hasdingów, a potem uderzyli na prowincje rzymskie w Afryce
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:40
        Zakwestionowali ją w okresie międzywojennym polscy naukowcy: historyk prof. Władysław Semkowicz i językoznawca prof. Mikołaj Rudnicki[11]. Odrzucili oni możliwość przekształcenia rdzenia sil- w s'le-, jednocześnie wyprowadzając nazwę Śląska od toponimów: góry Ślęży i płynącej obok rzeki Ślęzy, wywodzących jakoby swe nazwy ze słowiańskiej rodziny słów ślęg, ślęgnąć – opisujących miejsca wilgotne. Obecnie większość uczonych, w tym polskich, odrzuca tą słowianofilską interpretację.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 05.06.23, 23:42
        W XXI w. przeważa pogląd, że nazwa Śląsk wywodzi się od nazwy rzeki Ślęza, względnie góry Ślęża, która to nazwa nie ma ani germańskiego, ani słowiańskiego rodowodu, ale jest toponimem staroeuropejskim (Hans Krahe, Witold Mańczak. Z kolei nazwa Ślęza miała zostać przejęta do języków indoeuropejskich od wcześniejszych mieszkańców tego regionu Europy. Dlatego coraz większą popularnością cieszy się interpretacja najprostsza, że to nie Śląsk nosi swe miano od Silingów, a lud ten, podobnie jak słowiańscy Ślężanie, od toponimu/hydronimu; nazwa dzielnicy, występująca w średniowiecznych źródłach jako pagus Silensis, Cilensis, Slesia, Zlezia, wreszcie Silesia i góry (Sclenza, Zlenza), a zarazem rzeki tam płynącej
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.05.24, 19:45
        Muszę wrócić do wątku
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 13.01.25, 12:59
        I nie mogę dojść i do książki i do wątku
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 18:53
        Świadkowie

        Postać Plątonogiego jest nader tajemnicza i zagadkowa. Do naszych czasów nie dotrwał żaden dokument, którego byłby on wystawcą. W zaledwie paru był tylko wspomniany. Pośród przekazów kronikarskich za najcenniejsze można uznać dzieło Wincentego zwanego Kadłubkiem, błogosławionego biskupa krakowskiego. Był on niemalże rówieśnikiem księcia Mieszka. Nota bene jego Kronika Polska jest pierwszą napisaną przez Polaka. Mistrz Wincenty pisząc na dworze księcia Kazimierza II Sprawiedliwego, nie był sojusznikiem śląskich Piastowiczów, którzy często przysparzali kłopotów jego protektorowi. Nie mniej uwagi warto poświęcić Kronice polsko-śląskiej powstałej zaledwie kilkadziesiąt lat po śmierci księcia i to na terenie Śląska w cysterskim klasztorze w Lubiążu. Pozostałe dzieła, np. Kronika Wielkopolska, czy zacytowane na początki dzieło Jana Długosza Roczniki, czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego... powstały wiele lat później i nie zawsze historycy wierzą w to co tamże napisano.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 18:57
        Książę Raciborza

        Żaden średniowieczny przekaz nie wyjaśnia jak Mieszko zdobył swe pierwsze samodzielne władztwo. Próby rekonstrukcji wydarzeń podjął się profesor Benedykt Zientara - wybitny polski historyk, znawca średniowiecza.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 18:58
        Tymczasem zmarł Bolesław Kędzierzawy. Nowym seniorem rodu i księciem-princepsem został Mieszko III Stary (było jeszcze dwóch innych młodych Mieszków, Plątonogi i syn Mieszka III). Ten również był sojusznikiem śląskich buntowników. Wszyscy trzej książęta doszli do porozumienia z interwentem. Plątonogi dostał ziemię raciborską - najdalej na wschód wysuniętą część Śląska - jako samodzielną dzielnicę. Jarosław został księciem Opola. Resztę oddano Bolesławowi. Książę Krakowa Mieszko III musiał zapłacić cesarzowi Barbarossie 8 tysięcy grzywien srebra trybutu, za minione szesnaście lat (od 1154 r. po 500 grzywien za każdy rok).
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 19:00
        We wszystkich dotychczasowych opracowaniach historycznych można przeczytać, że po śmierci Jarosława, Opole zajął Bolesław Wysoki, a po nim jego spadkobierca Henryk Brodaty. Temu następnie odebrał je Mieszko Plątonogi. 1202 r. byłby zatem jedną z najważniejszych dat w dziejach Polski. Po raz pierwszy zostałyby zjednoczone ziemie, zwane później Górnym Śląskiem.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 19:04
        Taki scenariusz wydarzeń zdaje się potwierdzać Kronika polsko-śląska, źródło cenne i uznane za wiarygodne: "Dlatego nareszcie po śmierci [Konrada - AK-P] Głogowska Marchia pod Bolesława panowanie powróciła, który ustępując bratu swojemu Mieszkowi ziemię opolską przekazał, którą Henryk Brodaty syn jego równocześnie sobie przyjął i ustępując Kazimierzowi, synowi Bolesława monarchy (po) zmarłym spadek dla Kazimierza był przeniesiony". A zatem Mieszko chciał, ale mu się nie udało. Jedynym Kzimierzem, o którym być może w kronice to syn Mieszka, chrześniak Kazimierza Sprawiedliwego ("syn Bolesława monarchy"), który wówczas w 1202 r. już nie żył.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 19:06
        Współpraca popłaca. Na prośbę niewymienionego z imienia księcia śląskiego (może Plątonogi, może Brodaty) papież Innocenty III latem 1210 r. wydał dokument, w którym wzywał książąt polskich do przestrzegania statutu Bolesław Krzywoustego. Według niego księciem Krakowa powinien być zawsze najstarszy w rodzie. Henryk Brodaty mając wpływy na papieskim dworze, mógł pomóc w uzyskaniu tego dokumentu.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 19:31
        Internetowy Górny Śląsk

        Siedząc wygodnie w domowym fotelu przed monitorem komputera można zwiedzić cały świat, Europę, czy nasz kraj. Znaleźć można także sporo o Górnym Śląsku, który jest częścią Polski, Europy i świata.
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 11.09.25, 21:59
        Śląsk położony jest w sercu Europy.
        Za tym stwierdzeniem przemawiają oczywiście nie tylko spostrzeżenia natury geograficznej. Od początku mijającego tysiąclecia ziemia śląska wrastała w łacińską kulturę zachodniej Europy. Śląsk wpisany jest w Europę całym swoim kulturowym tchnieniem. Jest on ziemią wielu języków i religii, przynależał do różnych państw, a jego mieszkańcy w ostatnich dwóch stuleciach stali się członkami różnych narodów. I dlatego właśnie tak wyraziście historia Śląska zawiera w sobie wszystkie te wartości, które dzisiaj nieco patetycznie nazywamy europejskimi.
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 29.06.18, 19:08
      w razie przeciwnym odpowiadali soli darnie. Rząd opola stanowili zapewne na czelnicy rodów, w skład jego wchodzą cych, którzy schodzili się na obrady w miejscowości zwanej czołem opola. Tak więc opole było w Polsce pierwotnej rodzajem gminy, najniższą jednostką ad ministracyjną. Ponieważ kraina między Odrą, Notecią i Gropłem posiadała wcze śniej duże wsie rolnicze i szerokie pola, niż Mazowsze i Małopolska, więc też pier wotnie nazwa Polski do niej się stosowała i tylko w dokumentach wielkopolskich z doby piastowskiej spotykamy często wzmianki o viciniach i „opolach". W opo lach tych zarówno mieszkała szlachta (no- biles, milites ), t.j. wolni dziedzice, jak i chło pi ( simplices). Były to związki rozmaitego rodzaju osad chłopskich, książęcych, ko ścielnych i prywatnych, do składu których należały i grunta małej niezależnej wła sności szlacheckiej. Jak wogóle jednak posiadłości księcia panującego przeważną jeszcze część kraju za Piastów zajmowały, tak też i w każdem opolu najwięcej osad było własnością księcia. Były jednak opo la, w których książę nic już prawie nie po siadał, albo nadaniami dla zasłużonych wojowników większą część obszaru na ich własność odstąpił, wreszcie przywile jem dozwolił komuś z prywatnych dóbr utworzyć odrębne opole, uwalniając tem samem od rozlicznych ciężarów gromadz kich, do których każde opole było solidar nie obowiązane. Ciężary zaś te były ro zmaite, z natury położenia sąsiedzkiego wynikające. W razie np. sporu graniczne go sam książę albo jego urzędnik zwoły wał sąsiednie opola i obchodził z niemi granice, żądając zaświadczeń i wskazówek. Jeżeli świadectwo okazało się błędne, kara za nie spadała na całe opole. Opole odpo wiadało solidarnie za przestępstwa, popeł nione w jego obrębie i przez jego miesz kańców, co przy braku policyi było jedy ną rękojmią utrzymania porządku i spokoju
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 29.06.18, 19:09
      kojności. Opola odgrywały ważną rolę w zarządzie pierwotnej skarbowości i w u- stroju administracyjno-politycznym miały znaczenie gmin, z których składały się powiaty i kasztelan je. Od gminy jednak niemieckiej różniło się słowiańskie „opole" swoją różnolitością części składowych i brakiem istotnej organizacyi. Znajdowa nie tysiącznych popielnic w rozległych cmentarzyskach przy wielu wsiach wielko polskich dowodzi, że już w czasach pogań skich musiała posiadać ta kraina liczne i lu dne opola. Np. z 24 wiosek kasztelanii żniń- skiej, opisanych w dyplomacie gnieźnień skim z XI wieku, jedna miała 30-tu chło pów, dwie po 27-miu, reszta od 3-ech do 17-tu. Wyraz opole spotykamy już w dokumentach naszych z lat: 1136 i 1145. W dokumencie z r. 1288 mamy wzmiankę o „lasce opolnej". Rycerzy wzj^wał ksią żę na wiece lub wojnę przez swoich ko morników czyli dworzan okazaniem pier ścienia lub odcisku pieczęci książęcej. Lud zaś opolny czyli chłopów, kmieci i dro bnych posiadaczy, pozywano do sądu bi ciem we drzwi „laską opolną", lub zwoły wano do gromady i do grodów obsyła- niem takowej od domu do domu. Staroży tny zwyczaj, dochowany do niedawnych czasów, nakazywał, aby „laskę" taką czy li „wić" lub „znamię", podaną przez wła dzę do pierwszej w siole chaty, kmieć na tychmiast odnosił z ustnem wezwaniem do następnej. Laskę, która w ten sposób wszystkich kolejno okrążyła, ostatni od nosił na miejsce zebrania. Samorządowi opola zadały ciężki cios liczne immimitates, nadawane od początku XIII w. przez ksią żąt polskich biskupom, kapitułom, kościo łom, klasztorom i stanowi rycerskiemu czyli szlachcie, które poddawały ludność wiejską pod jurysdykcję właścicieli wzma gających się liczebnie i przestrzeniowo te- rytorjów wielkiej prywatnej własności. Właściciele owi wraz z ziemią wchodzili w prawa książęce nad ludnością na ziemiach tych osiadłą, a władza ich patry- monjalna sama przez się znosiła organi zację opolną, nie dającą się przystosować do nowych warunków społeczno-ekonomi- cznych, tembardziej że nadawanie poje- dyńczych wsi książęcych różnym właści cielom rozrywało opola. Do ostatecznego zaniku tej prastarej słowiańsko-polskiej organizacyi gminnej przyczyniło się wre szcie osadzanie kmieci i wszelkiego rodza ju przybyszów na zasadach zapożyczone go prawa niemieckiego, polegającego na dobrowolnej umowie obustronnej, obo wiązującej osadników do płacenia dziedzi com czynszów w pieniądzach i płodach. O opolach pisali R. Roeppel ( Geschichłe Po lens, 2 Beilage. Ueber vicinici o der opole, sir. 6/jj— 6ij), Wac. A. Maciejowski, Józef Przy borowski, Stan. Smolka („Mieszko Stary i jego wiek, str. 516—520), Al. Wi ni arz i inni
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 14.09.18, 01:05
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png*
      • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 20.01.19, 23:46
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ddohi3Olw8wr0j43DX.png
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 20.01.19, 23:47
      Obiecuję wam
      Gdy coś znajdę to tu dam
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 02.04.19, 23:23
      *
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 03.07.19, 20:13
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 21:20
      Z tego punktu zapatrywania rok 1707, a mianowicie tocząca się w nim sprawa Karola XII z cesarzem Józefem I, opracowana wedle ostatnich poszukiwań źródłowych Ernesta Carlsona, historyka szwedz kiego, na którego powadze się tutaj przeważnie opieram, w zajmującym obrazie krytycznym przedstawi nam pełen znaczenia moment historyczny, który jakkolwiek sam w sobie mniejszej wagi, w następstwach swoich odbił się i o sprawę naszą, — upadek króla Stanisława Leszczyń skiego i porażkę Karola XII bezpośrednio przygotowując.
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 21:27
      Rozbiorem toczącej się w roku 1707 sprawy Karola XII z cesa rzem Józefem I w późniejszych czasach zajmowali się specyalnie: von Noorden, w dziele swojem: „Europeische Geschichte im achtzehn- ten Jahrhundert“ wydanem w Dusseldorfie 1874. Ernst Carlson, „Karl XII Vistelse i Sachsen 1706—7“. (Pobyt Karola XII w Saksonii)6 wydane w Stokholmie 1877 i Goli, w rozprawie: Der Vertrag von Altranstadt 1879. Wedle tych powyższych a miarodawczych prac historycznych kwestya poruszona zasługuje niezaprzeczenie na specyalną uwagę i sama w sobie stanowi odrębne i pełne znaczenia studyum historyczne, oka zujące z jednej strony wybitnie, jak poważnem i potężnem było stano wisko zwycięzkiej Szwecyi w Europie — wobec zdobytych laurów pod Narwą a dwa lata niespełna przed pogromem Pułtawskim. Prawda, że Szwecya jako wielkie mocarstwo stanęła w Europie na czele protestantyzmu, i słowem tylko a rozkazem północnego mo narchy dyktowała prawa, ale, z drugiej strony, podjęcie typiczne tego reformacyjnego sztandaru w chwili obecnej przedstawia nam w dzi- wnem świetle fantastyczny i nerwowy, niepohamowany niczem charakter króla-rycerza — który przeceniając nawet stanowisko niezwyciężonego pogromcy i pewien dalszego zwycięztwa — mimo niepospolitego rozumu politycznego i genialnych poglądów zaślepiony w potędze własnej, nie- znosil najmniejszej przeciwności, a uniesiony chwilowem wrażeniem, nie liczył się z czasem i rozwagą konieczną, nie przypuszczając i nie zno sząc na drodze swojej choćby najmniejszej zapory. Dowiedzioną jest rzeczą, że Karol XII po zawarciu pokoju Alt- Ranstadtskiego 14 września 1706 roku, rozłożywszy się w dziedzicz nych ziemiach saskich z armią mniej więcej 24,000-ną i samowładnie prawem zwycięzcy tam postępując, nie miał innego celu i innych widoków, jak tylko przymusowe dopilnowanie króla Augusta w ścisłem wypełnieniu twardych warunków, jakie mu podyktował, a w dopełnie niu których ociągał się August pod rozmaitemi pozorami leniwie. Karol XII zmuszony był do użycia presyi wobec złej wiary prze ciwnika, w którego osobie widział jedyną i główną zaporę planów swych politycznych w zasadniczej rozprawie z carem Piotrem a świ tającą wielkością i wszechpotęgą caratu. Zadaniem Karola XII w interesie Szwecyi i bezpieczeństwa Europy było przedewszystkiem powstrzymanie tego groźnego pochodu na zachód, zatrzymanie i zła manie go, nietylko w ziemiach swoich dziedzicznych, ale przede wszystkiem nad granicami upadającej Polski, którą osłonić a moralnie wskrzesić i jako niezależne od frymark ościennych państwo, jako abso lutną monarchią dziedziczną, a tem samem, jako naturalną aliantkę koncertu europejskiego na północy wytworzyć był postanowił. Nie wchodzimy tutaj, czy podniosłe zamiary Karola XII były już wówczas w ojczyźnie naszej możliwe, czy mogły być w Polsce poparte i zrozu miane powszechnie, zaznaczamy tu tylko, że w chwili obecnej, Karol XII więcej niż kiedykolwiek, w takie dobrowolne czy przy 7 «s o w e odrodzenie wolnej i niezależnej Polski wierzył, a myśl tę jako kamień węgielny polityki swojej wobec Piotra W ielkiego uważając, — z cala energią jej był tylko przeważnie oddany Stojąc w tej chwili, że tak powiem, zbrojnym egzekutorem we własnym domu Elektora, a w bogatych ziemiach saskich odżywiając i wypełniając szeregi swoje, oczekiwał tu Karol XII formalności urzę dowej abdykacyi Augusta i ustąpienia korony polskiej Stanisławowi Leszczyńskiemu, poczem miał całą siłą skoncentrowanych szeregów szwedzkich powrócić do Polski i dalszą wojnę z caratem rozpocząć. Ale pobyt Karola XII w Saksonii poza rzeczywistym i jedynym planem jego działania, — powszechne i wcale innej natury budził w Europie obawy. Przypuszczano ogólnie, że Karol XII, stając orężnie w Niemczech, skorzystać zechce, pod jakimkolwiek pozorem, aby wmięszać się do płonącej podówczas w środkowej i zachodniej Euro pie wojny, w sprawie dziedzictwa hiszpańskiej korony. Wskutek tego powszechnego mniemania i obaw pozornych, Lipsk przepełniony był całym najazdem książąt i posłów zagranicznych, któ rych z rozkazu Karola, poza to miasto, do głównej kwatery w Alt- Ranstadt niedopuszczano. Wobec niepewności, badano skrzętnie i sta rano docisnąć się jeżeli już nie do króla, to do ministrów i osób wpływowych, aby jakiejkolwiek zasięgnąć wiadomości i możliwego uspokojenia.
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 21:29
      Mniemano powszechnie, że tak potężny monarcha w niezwycię żonym pochodzie, stojąc tuż u podwoi cesarstwa, zechce korzystać z szczęśliwego położenia swojego i wmięsza się orężnie pomiędzy zatargi Ludwika XIV i zjednoczonych przeciwko niemu aljantów, a przekonanie było powszechne, że na czyją szalę zaważy zwycięzki oręż Karola, tam się roztrzygnie ostateczne zwycięztwo! Karol XII rozumiał to położenie swoje szczęśliwe — wiedział dobrze, że w jego dzielnej prawicy spoczywają losy środkowej Europy, że mógł odegrać korzystnie zbrojną rolę uczciwego meklera wedle wy rażeń dzisiejszych, ale zajęty li tylko sprawą swoją i powołaniem zasło nięcia ojczyzny swojej — i losów Europy od grożącego jej Wschodu, poza tym ideałem swym politycznym, innych nie pragnął zaborów, śledząc li tylko ościenne a osobiście obojętne mu sprawy zachodu z daleka. Pomimo to, równie Francya jak i jej przeciwnicy cisnęli się do tego północnego Sfinksa — wyprzedzając się nawzajem w umizgach; starano się na wszelki sposób zjednać sobie sympatyą — i rzeczy wiste poparcie. Zc strony mocarstw zjednoczonych, dotarł do Karola XII we własnej osobie, dostojny książę of Marlborough, celem bliższego zbadania jego zamiarów i usposobień, a opuściwszy Alt-Ranstadt w końcu kwietnia 1707 roku, wyjechał z przekonaniem, że Karol XII własną sprawą swoją li tylko zajęty — nie myśli się wcale mięszać do rozgrywającego się na zachodzie dramatu. Niedowierzano jednak w ogóle tej nieprawdodobnej powścią gliwości króla-rycerza, — w którego ręku spoczywały ówczesne losy Europy. — Pokąd więc Karol XII zbrojno tam stal w Saksonii na pograniczu imperium, sama obecność jego robiła wrażenie chmury, z której oczekiwano gromu! Tymczasem Książę Marlborough pospieszy! z Saksonii na plac bojowy w Belgii. Sztandary Ludwika XIV ruszały się do pochodu. Zasadnicze punkta sporne pomiędzy Karolem XII a Augustem po części załatwione zostały. Werbunki wojskowe wypełniły już szwedzkie szeregi i było już niemal zdecydowane, że z końcem kwietnia Karol ruszy ku wschodowi orężnym swoim pochodem. W ówczesnych listach Barona Hermelina dnia 27 Kwietnia 1707, pisanych z Alt-Ranstadtu, czytamy wyraźnie słowa następujące z głównej kwatery do Stockholmu pisano:
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 21:33
      „Jego Królewska Mość objeżdża teraz i lustruje szeregi i widocznie niebawem już opuszczamy Saksonią. Czy Król Stanisław wraz z Feldmarszałkiem Renskjóldem poprzedzą nasze szeregi z częścią armii odnośnej, nie wiemy jeszcze na pewno. Nasze regimenta już do pochodu gotowe; lada chwilę odbierzemy rozkazy
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 21:46
      esarz nie protestował nawet przeciwko najściu granic swoich, skoro król Karol bez zezwolenia przeszedł zbrojno przez ziemie szlą- skie, do Saksonii zdążając. Nie tylko że nieokazał złej woli, ale po witał nieproszonego i niepożądanego wcale gościa, przesyłając mu je dnego z najwybitniejszych pośredników i przedstawicieli swoich, hra biego Wratisława*), ofiarując pośrednictwo celem załatwienia sprawy z Augustem. Pośrednictwo spełzło na niczem, Karol XII odsunął wszelkie próby polubowego układu, ale mimo to, skoro traktat Alt- Ranstadzki tajemnie niemal zawarty i podpisany został, a wieść się o nim rozbiegła, przysłał cesarz Józef I natychmiast do głównej kwa tery hrabiego Zinzendorffa z urzędowem powinszowaniem i życzeniami. Nie spieszył się prawda ani cesarz — ani zkoalizowane mocar stwa morskie z gwarancyami zawartego pokoju i namyślano się począt kowo, jakie zająć stanowisko, — ale skoro Francya, a za nią Prusy, pospieszyły z uznaniem, zdecydowano się i w Wiedniu uznać fakt do konany wstąpienia na tron polski Króla Stanisława Leszczyńskiego. Uznanie dyplomatyczne Wiednia było najgłówniejszem poparciem planów Karola XII, a pociągało niewątpliwie za sobą uznanie całej Europy. Hrabiego Zinzendorffa, przybywającego w tej missyi, przyjął Król Szwedzki tern chętniej, że dyplomata ten był przyjacielem Le szczyńskiego i popierał osobiście gorliwie w Wiedniu sprawę przyzna nia mu tronu polskiego. Cesarz, niespokojny blizkim sąsiedztwem króla wojownika, w chwili obecnej unikał troskliwie wszelkiego starcia i nieporozu mień, — ale w przeddzień niemal wymarszu wojsk szwedzkich w Sa ksonii zaszło kilka wypadków, które wyrodziły w prędce wielce na prężony stosunek pomiędzy Józefem I i Karolem XII. Zaczęło się na pozór od drobnostki. W czasie towarzyskiej biesiady w AViedniu, na której był obecny przedstawiciel dworu szwedzkiego, Baron Strahlen- heim, przyszło w czasie dysputy politycznej, do osobistego sporu i oso bistej obelgi, którą nieostrożnie wywołał szambelan cesarski, hrabia Czobor, namiętnie i obraźliwie o Karolu XII się wyrażając. Rozna- miętniony dyskusyą Czobor nierozważnie powiedział, że obecnie mamy w Europie trzech burzycieli pokoju, a wedle innej wersyi, trzech poli tycznych awanturników, Rakoczego, Leszczyńskiego i króla Karola. Niedomówił ostatniego nazwiska szambelan cesarski, bo mu zam knął usta policzkiem, poruszony do żywego, Strahlenheim — dobyto mieczy i było by przyszło do krwawego starcia niebawem, gdyby nie przeszkodziły temu surowe prawa etykiety i pełne niebezpieczeństwa względy polityczne chwili obecnej. Na żądanie barona Strahlenheima, jako dyplomatycznego repre zentanta Szwecyi, uwięziono Czobora natychmiast i odesłano do Gratzu,. wytaczając mu proces o obrazę czci majestatu. Karol XII, wcześnie o tern powiadomiony, nietylko że pochwalił postępowanie barona, ale kazał doraźnie oświadczyć we Wiedniu, że żadnej innej za taką obrazę nie przyjmie satysfakcyi, ale wymaga i żąda na hrabiego Czobora wyroku śmierci. W obec takiego oświad czenia i obawy przed zemstą, odjęto Czoborowi tytuł szambelański i odesłano go jeńcem królowi. Król Karol cokolwiek ułagodzony powolnością dworu Wiedeń skiego odesłał jeńca do Szczecina. Po jakimś czasie, gdy złagodziły się obustronne stosunki, uwolniono Czobora z kaźui, ale z wyraźnym reskryptem najwyższego wyroku, jako skazany został na śmierć i łaską li tylko króla Karola życiem i wolnością został obdarowany. Drobny ten na pozór fakt — prywatnej awantury, jakkolwiek umorzony szczęśliwie, długie jednak spowodował zatargi i pertraktacye,- oziębil bardzo obustronne stosunki a przedewszystkiem zachwiał poko jowe usposobienie króla Karola, aż tu jak na nieszczęście, w ślad za poprzednią, nowa i groźniejsza już teraz wszczęła się awantura w Wro cławiu. Kilku szwedzkich kwatermistrzów werbunkowych napadniętych i znieważonych zostało przez straże miejskie. Wywiązała się burda uliczna, w której zabito kaprala szwedzkiego i kilku oficerów do więzienia
    • madohora Re: Dzieje, historia Śląska 06.10.19, 21:51
      Rzeczywistą i poważniejszą burzą, spowodowaną już naprężonemi stosunkami i rozbudzoną niechęcią króla, stała się poruszona niespo dzianie kwestya rosyjskich jeńców wojennych w Saksonii. Pomiędzy warunkami pokoju Alt-Ranstadzkiego zapisane było w § 12, że żołnierze rosyjscy znajdujący się chwilowo w Saksonii wydani być powinni jako jeńcy do dyspozycyi króla szwedzkiego, — ale król August ze zwykłą perfidją w dotrzymaniu narzuconych mu warunków pokoju, żołnierzy tych, będących częścią udzielonych mu posiłków cara Piotra Wielkiego, uchylił od niewoli i przed przybyciem jeszcze głównej armii szwedzkiej wyprawił tajemnie z Saksonii. Za pozwoleniem cara przesłano ich do Niemiec do dyspozycyi cesarskiej, do nadreńskich prowincyi, dla wzmocnienia tamtejszych garnizonów. Teraz upomniał się Karol XII o dopełnienie tego warunku w chwili rozwinięcia dalszego na wschód pochodu, ale odpowiedział mu Król August, że to nie od niego już teraz zależy i że nie ma władzy nad żołnierzami cara Piotra, który ich oddał na usługi cesarza Józefa. — Wskutek tego król Karol w ostrym tonie zareklamował w Wiedniu wydanie mu rzekomych jeńców rosyjskich. Wedle współczesnej relacyi Barona Hermelina z głównej kwatery pisanych, dowiadujemy się że Baron Ziozendorff odebrawszy stanowcze to i w zbyt ostrym tonie napisane wezwanie o mało że paraliżem nie został ruszony. Sprawa zaczynała się bowiem wikłać na prawdę, niebezpieczne już teraz zapowiadając gromy, — i rzeczywiście powiada Hermelin w listach swoich wyraźnie: „Widzę, że Jego Królewska Mość sprawy tej nie popuści i stanowczo zdecydowany pozostać tutaj, na granicy Cesarskiej, pokąd wszystko po woli Jego załatwione nie będzie.“ W Wiedniu używano wszelkich możliwych sposobów uchylenia się od tej pretensyi króla Karola, uważając ją jako wręcz przeciwną prawom międzynarodowym. Daremnie przekładano królowi, że układy Alt-Ranstadzkie z Au gustem nie mogą przecież obowięzywać cesarza i że cesarz nawet nie ma prawa stanowienia o losach powierzonych przez cara Piotra żołnierzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka