madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.08.24, 23:35 Kraków przed Piastami Są epoki w historyi tak oddalone i tak mroczne, do których pojmania tak zupełny brak źródeł, że nic o nich nie wiemy i wiedzieć nie możemy. Wtedy stwierdzamy wprost naszą niewiadomość; co najwyżej stawiamy „« 'priori“ pewne hipotezy, zapożyczając się — nieraz bardzo skutecznie — u innych ludów. Wówczas historya ustępuje miejsca socyologii. Dzieje się to zazwyczaj tam. gdzie nie chodzi o zdarzenie historyczne, ale o stan lub genezę instytucyi społecznych, słowem o jakiś ogólniejszy objaw, odnoszący się do życia wewnętrznego pewnej grupy socyalnej. Zdarza się jednak czasem, źe z całego szeregu zdarzeń ścisłe historycznych, związanych z natury swojej z jednym jakimś krajem lub narodem nie zostaje nic prócz kilku rozrzuconych odłamków i okruchów. Wtedy położenie badacza staje się o wiele trudniejszem. Jest w takim razie konkretny fakt historyczny, a takich faktów jest tyle i są ono tak różnorodne, że nie znoszą uogólnień, trzeba je więc badać oddzielnie, trzeba każdy brać osobno do ręki, jeśli tak powiedzieć wolno i próbować do czegoby się mógł nadać i jakiej zagadkowej całości jest częścią? A całości takich może byćparę lub nawet kilka, nietylko jedna, i do każdej może się mniej lub więcej taka cząstka nadawać. Taka pówiedza jest nieraz więcej kłopotliwą niż zupełna niewiadomość. Obudzą naszą ciekawość a nie zadawalnia jej, stawia wymagania naukowej metody — a nie może im zadość uczynić. Zamiast dowodow pewnych daje jedynie domysły i każe poprzestawać na prawdopodobieństwie i niem się jedynie zadowalniać. Stosunki takie występują bardzo typowo przy badaniu najdawniejszej polskiej historyi i w ogóle przy badaniu dziejów Słowiańszczyzny, z epoki najstarszej historycznej lub do-historycznej. Niniejsza praca będzie próba właśnie złożenia całości z kilku nielicznych i zupełnie odosobnionych faktów i sczepienia kilku bardzo uszkodzonych, pojedynczych ogniw w jeden jakiś szereg czy łańcuch. Przedmiotem jej zaś będzie Ziemia krakowska i Kraków w przedpiastowskiej dobie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:24 Podania są historyą ludów pierwotnych. Zmysłu rzeczywistości, jeśli tak powiedzieć wolno, ludy owe albo nie mają wcale, albo w bar dzo małym stopniu. Każdy fakt rzeczywisty przemienia się bardzo szybko na myt, przyobleka w szaty cudowności i staje się czemś od rzeczywistości oderwanem. Dziś jeszcze bieżąca historyą. w ustach ludu, zamienia się na legendę i bajkę. Każdy to z nas może sprawdzić. Po dania takie zastępują właściwą historyę. Te z nich można dla niej wy dobyć — tego próbowałem w pierwszej części pracy niniejszej — teraz z kolei wypada się zwrócić do historyi. Przychodzi ona od ludów obcych o starszej kulturze, które pierwszy raz wchodzą w zetknięcie z ludem barbarzyńskim. Tak bywa zawsze, tak też jest i w tym wypadku. W dziewiątym wieku i na stępnym kraj Wiślan jest pogrążony prawie zupełnie w ciemnościach, od czasu do. czasu tylko rzucone z krajów nadgranicznych zabłyśnie krótkie i przemijające światło, które, zanim coś dobrze oświeci, już znika i wszystko ginie napowrót, zdaje się w grubszych jeszcze ciemnościach. Położenie geograficzne kraju Wiślan wystawiało go na wiele różno rodnych wpływów. W miarę jak tylko które z ościennych plemion za mieniało się na państwo i paido więcej na zewnątrz, Wiślanie wpadali w sferę jego przyciągania, aby w niej dłużej lub krócej pozostać. Państwo Wielkomorawskie, Czechy, a wreszcie Polska zagarniały ko lejno ich plemienny obszar, bądź cały, bądź część jego tylko, aż wre szcie, Polsce najbliżsi, zostali Wiślanie przy niej na zawsze. Byli oni przecież jednem z polskich plemion, jak Mazowszanie lub Ślęzanie, łączyli się więć z Polską etnograficznie. Tak samo łączyli się i geograficznie. Oddzieleni Tatrami i Karpatami od swych zachodnich i południowych sąsiadów nie mieli Wiślanie wybitnej granicy naturalnej od pół nocy, państwo też polskie musiało się oprzeć o Karpaty i zająć cały ich obszar, z nikim się nim nie dzieląc. Państwo Wielkomorawskie powstało najwcześniej i najwcześniej sięgnęło po Kraków i Wiślicę, t. j. po kraj Wiślan. Oczywiście pisać tu historyi Moraw z IX w., tak dobrze jak historyi Czech lub Polski z X w., wcale nie myślę. Starczy wydobyć z dziejów tych państw materyał do zbudowania historyi Wiślan. Ponieważ jednak wiadomości, odnoszących się wprost do naszych stron, jest nadzwyczaj mało, przeto należy dzieje tych krajów ująć obszerniej i starać się ze współczesnych wypadków i zawikłań dopełnić reszty. Najdawniejszy ustrój społeczny Słowian był ustrojem plemiennym. Pewna ilość rodów, a jeżeli chcemy uwzględnić i terytoryalny pierwiastek, pewna ilość opoli, żup, czy jak je będziemy nazywać, sta nowiła plemię. Plemię takie mogło mieć księcia, dziedzicznego woje wodę, jakby go nazwać można, albo go i nie mieć, zależało to od tego, czy było więcej skupione, czyli też nie. Władza takich wojewodów stała w odwrotnym stosunku do władzy naczelników rodowych, im była większą władza pierwszych — tem mniejszą być musiała drugich — i odwrotnie. Przypuścić należy, źe w IX wieku władza książąt ple miennych nietylko była znaną, ale nawet dość 3ilną u Słowian czeskich, morawskich, u Chorwatów, Polan i gdzieindziej. Słowianie nadłabscy nie wyrobili jej tylko w tej mierze. Ale prócz takich plemion oraz ksią żąt ich od czasu do czasu pojawiają się i związki kilku lub nawet wię cej plemion między sobą. Nie można powiedzieć, są to pierwsze zawiązki państw, ale powiedzieć można: z tych federacyi plemion mogły się takie zawiązki z czasem wytworzyć, same przez się nie były one nimi jeszcze. Przedewszystkiem są one bardzo luźne, należy je też uważać jako zestawienie równorzędnych elementów, z których każdy zachowuje wszystkie swoje znamiona. To powodowało, źe związki takie były bar dzo nietrwałe. Istnienie ich było krótkiem, efemerycznem. Zwykle jakieś niebezpieczeństwo zewnętrzne, nagłe i groźniejsze niż dotychczasowe, np. jakaś wielka wojna łączyła , a raczej zbliżała różne plemiona do siebie. Z chwilą, kiedy niebezpieczeństwo mijało, pojedyncze owe ple miona nic nie utraciwszy, wracały do dawniejszego stanu. Związek ten stawiał sobie cel doraźny, z chwila kiedy go osiągnął, kiedy przyczyna jego powstania znikała, znikał i on sam. Jeżeli można tak powiedzieć, wydawał on od razu cały nagromadzony zasób socyologicznej energii, po czerń ginął bez trwalszego oddziaływania i bez głębszych śladów. Związki takie, federacye, znane są u wszystkich prawie ludów stojących na pewnym stopniu rozwoju socyologieznego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 10:47 Wschodnie „zawiślańskie“ krańce plemiennego obszaru Wiślan są trudne do wyznaczenia. Mieli tu oni za sąsiadów jak się zdaje — plemię ruskie Bużan czyli Wołynian, dawniejszych Dulębów Ci Buźanie zajmowali całkowicie oba porzecza Bugu i górny bieg Wieprza. Nad średnim Wieprzem dopiero mogli się więc oni spotykać z Wiślanami — i tu gdzieś może wypadała plemienna granica, tych ostatnich. Trudno ją zresztą wykreślić dokładniej i powiedzieć czy dochodzili oni do samej tej rzeki? Czy ich nie ubiegli przypadkiem Mazowszanie? Zdaje się nawet, że tak było istotnie. W takim razie nie stykali się Wiślanie bezpośrednio od wschodu z żadnem obcem nie-polskim, w tym wypadku Ruskim plemieniem. Pewnem jest tylko, źe przechodzili Wisłę poniżej ujść Chotczy i źe zajmowali prawe jej pobrzeże. Widzimy ich dalej nad dolnym Sanem po obu jego brzegach. Z tą rzeką przechodzimy już na południe. Z tej strony plemię ruskich Chorwatów, nie mające zresztą nic wspólnego, z południowymi Chorwatami, graniczyło czas jakiś z Wiślanami od południo - wschodu i od południa. Dalej na zachód graniczyli z nimi Słowacy. Od granic tych dwóch plemion zajmowali Wiślanie dolny San, jak już mówiłem, dolną i średnią Wisłokę, cały Dunajec wraz z Popradem, Rabę, Skawę oraz rzekę Białą, gdzie jak wiemy spotykali się ze Ślęzanami. Posuwali się więc oni skośnie opuszczając się na dół ku południowi, ku Tatrom, które należały do nich. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 10:54 Ostatnie południowe- ich-krańCej były zarazem szczepową okrainą plemion polskich. I dziś tak jeszcze mniej więcej wyglądają etnogiafiezne polsko-ruskie i słowackie kresy. Rusini podchodzą coraz węższym klinem ku zachodowi, trzymając się tylko górnego biegu Wisłoki i jej dopłynów oraz wierzchowiny lesistego Beskidu. Ciężka warstwa osadnictwa polskiego zwisła nad nimi od północy i nie dozwoliła podnieść się wyżej, to też im napór jej był silniejszym, im warstwa grubszą, tem klin ów stawał się węższym aż wreszcie opodal Tatr zniknął zupełnie. Tak było w czasach historycznych. W dobie plemiennej stosunki mogły się zmienić o tyle, że Rusini i Słowacy nie stykali się bezpośrednio z Wiślanami. Beskid podobnie jak góry Stokrzyskie musiał być długo zupełna pustka, zajmowali go też dopiero w XV i XVI wieku osadnicy Rumuńsko-ruscy. Głuchą też pustką były długo Tatry i Beskid zachodni. Zaludniali je kolejno potomkowie Wiślan w XII i XIII wieku — a i później w XV i XVI również. Pierwotnie więc urywało się ich osadnictwo daleko bliżej prawego porzecza Wisły i nie dochodziło do źródeł Dunajca i Popradu, Raby i Skawy. Zostawał więc bezludny pas między nimi a Chorwa tami i Słowaczcyzną. Była to południowa między - szczepowa puszcza plemienna. Można więc tak powiedzieć zbierając wszystko razem: główny pień osadniczy Wiślan trzymał się górnej Wisły i jej lewych porzeczy. Rozsiedli się oni gęsto i szeroko nad Nidą i Nidzicą. Dopływy zaś jej prawe jak oto Dunajec, Rabę i Skawę pozostawili słabiej zaludnione, przynajmniej w ich górnym biegu. Od tego pnia rozchodzili się oni w różnych czasach — jak z ula. Była to jakby wielka przetrzebiona polana, na której było jaśniej i ludniej. Na północ od niej i na południe zaległy wielkie ostępy leśne i knieje, od zachodu znowu i wschodu przechodziła ona mniej silnie w kraj więcej leśny i więcej pusty, który zwykle oddzielał od siebie różne plemiona. Cały ten obszar wyznaczony na zasadzie etnograficznych podziałów zgadza się z historyczną topografią, ale nie wszędzie i nie zawsze. Granice. p. dyecezyi krakowskiej tylko w części można przyjąć za granice plemienne Wiślan. Można powiedzieć, źe zupełnie dobrze odpowiadają im tylko zachodnie. Tak zwany powiat Śląski województwa krakowskiego powstał później i nie był ani etnograficznie ani politycznie Śląskiem. Natomiast cofają się one za bardzo na południe koło Małogoszczą a potem znowu zbyt wysoko podnoszą na północ w Radomskie, gdzie niewątpliwie siedzieli Mazurzy. Ściana wschodnia nie da się z nich również dobrze wykreślić, południe tylko lepiej się przedstawia. Za Tatrami istotnie była granica etnograficzna i to ważna bo dwóch słowiańskich szczepów. Granice wschodnie znowu województwa Krakowskiego i Sandomierskiego, zgadzają się mniej więcej z narodowymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 10:57 Tylko wąski południowy pasek Krakowskiego — koniec właśnie owego klina należy etnograficznie do Rusi ale za to nie ma już od południa w Województwie Krakowskim Spiźa t. j. Popradu, który zagarnęli Węgrzy. Rozgraniczenie polityczne Mazowsza od Sandomierskiego, wypada znowu zbyt na niekorzyść Mazurów i nie zgadza się z podziałem etnograficznym; cały powiat Radomski bowiem należał do Małopolski. Są wprawdzie niejakie ślady, że w XI wieku Siecie chów leżał na Mazowszu możnaby to wywnioskować z jednego ustępu Galla. W XIII był to obszar sporny między Konradem a Bolesła wem Wstydliwym. Pisał też jeszcze Janko z Czarnkowa z XIV wie ku, źe Węgrzy i Małopolanie spustoszyli ziemię Mazowiecką koło Radomia, może więc uwaźono za Mazowsze jakąś część ziemi Radomskiej oprócz t. z. „Zapilcza“, które Kazimierz W. ks. Ziemowitowi ustąpił a raczej zwrócił, bo niegdyś kraj po rzekę Radomierzę nale żał do książąt Mazowieckich. Takie są przybliżone granice Wiślau. Dalsze badania i nad etnologią i nad topografią pierwotnej polski mogą je lepiej wyjaśnić i ustalić, oczywiście, w pewnej tylko mierze bo i one same ustalonemi nie były, nikt ich przecież nie wyznaczał i nie opisywał. Dziś jeszcze do tego daleko, bo nie wystareza nałożyć mapę dawnej Polski z podziałem na województwa i dyecezye na mapę etnograficzną aby jeden podział odpowiedział zaraz drugiemu i pokrył go] zupełnie. Wszystko się tu zresztą zgodzić nie może. Wiślanie dzielili bezwątpienia cały ten obszar plemienny na mnóstwo pomniejszych; na każdym zaś takim kawałku kraju, jakkolwiek go nazwiemy, opolem czy inaczej siedział jeden ród. Tak było u wszystkich innych plemion słowiańskich — i Wiślanie więc z pewnością nie stanowili wyjątku. To trzeba stwierdzić i na tem poprzetać. Bo ile było tych rodów, gdzie który siedział — to wszystko są za daleko idące pytania, na które nic ma odpowiedzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:07 Badanie nad rozsiedleniem niektórych szlacheckich rodów Małopolskich oraz nad obszarem star szych kasztelanii — mogłoby tu jeszcze rzucić jakieś światło — ale tak mgliste i niepewne, że bardzo wątpię czybyśmy mogli z nim zajść daleko. Poszukiwania te nie wchodzą w zakres mojej pracy — są one za szczegółowe. Fakt następujący jest natomiast ogólniejszego znaczenia. Oto całe plemie Wiślan dzieliło się na dwa większe odłamy, na Krakowian i Sandomierzan. I to wcale nowem nie jest. Ślązanie dzielili się na Ślęzan i Opolan, Serbowie Łużyccy na Milżan, Łużyczan, Żarowian etc. to samo spotykamy i w zaodrzańskiej Słowiańszczyznie, że tutaj przypomnę tylko Wilków - Lutyków. Przykładów takich możnaby więcej podać. Nazwy obu tych odłamów są późniejsze — przynajmniej jednego z nich: Sandomierzan. Obydwie one pochodzą już od grodów naczelnych a to zawsze dowodzi większego skupienia całego plemienia wkoło jednego, które innym przoduje. Do dziś dnia bardzo jeszcze wyraźnie dzieli się lud Małopolski na Krakowiaków i Sandomierzan, Krakowianie zajmowali i zajmują całą zachodnią część tego plemiennego obszaru, który starałem się wyznaczyć. Prawe porzecze Nidy zdaje się stanowi ich przybliżoną granicę nie sięgają też oni do samego Dunajca, i kończą się gdzieś w Bocheńskim. Zachodni Beskid i Podhale — jak się to starałem gdzieindziej udowodnić — ma ludność mieszaną Krakowsko-Sandomierską — jeśli tak powiedzieć wolno. Sandomierzanie zajmują resztę obszaru Wiślan, t. j. jego część wschodnią i sięgają od rzeki Chotczy aż po same podnóża Beskidu. Są to tak zwani w Galicyi, pod wpływem sąsiedniej Rusi Mazurzy, oczywiście niesłusznie, bo nie są to bynajmniej Mazowszanie, ani późniejsi osadnicy przybyli z Mazowsza. Lecz właśnie Sandomierzanie, potomkowie dawnych Wiślan. Podział ten odnajdujemy w granicach Województwa Krakowskiego i Sandomierskiego, występuje on też w podziało Małopolski na dwie dzielnice — dwa księstwa Krakowskie i Sandomierskie. Jest on bardzo dawny. Już Gall mówi o Bolesławie Krzywoustym, że otrzymał w 1093 roku razem z Wrocławiem, Kraków i Sandomierz, „sedes regni princi pals" — Są to dwie „prowineye". Mistrz Wincenty ich mieszkańcównazywa Cracovitae et Sandomiritae i ta nazwa utrzymuje się u wszystkich późniejszych kronikarzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:08 Podział ów jest więc dawny historycznie i opiera sie bezwątpienia na jeszcze dawniejszym poczuciu odrębności obu tych części późniejszej Małopolski, można go też odnieść i do ple miennej doby z której pochodzi on bezwątpienia. Wszystko co dotąd powiedziałem opartem jest w części na histo- ryi, w części na etnologii. Dowiedzieliśmy się z histbryi, że nad górną Wisłą w IX wieku mieszkali Wiślanie, czego etnologia powiedzieć nie mogła. Natomiast zapożyczyliśmy się od niej bardzo mówiąc o granicach owych Wiślan. Obie zaś razem stwierdziły podział tego plemienia na dwie znane nam już gałęzie. Są to wszystko wiadomości dosyć pewne ale może dzięki temu, że są tak ogólne i że wszystkie szczegóły zo stają w cieniu. Chcąc je wydobyć należy się oglądnąć za innym mate- ryałem i próbować znowu czy się z niego nie da coś więcej jeszcze zbudować. Tym razem będzie to synteza nie już etnologii z historyą, lecz próba wydzielenia tej ostatniej z folk-loru i mitologii. Wiadomości, które nas doszły o tych czasach nie można nigdy nazywać historyą. Jestto zlepek dwóch elementów: historycznych wspo mnień z różnych epok oraz podań i mytów w przeróbce późniejszych kronikarzy. Rozpoznać w nim i wydzielić z niego oba te czynniki wcale nie jest łatwem. Są one z sobą bardzo ściśle spojone, a raczej stopione w jedno jakieś ciało — to więc już utrudnia ich rozdział — a do tego owa kronikarska przeróbka jest elementem obcym, dodanym który przenika wszystko i którego się pozbyć prawie nie podobna. Mitologia i folk lor łatwiej jeszcze stosunkowo nadają się do takiej ana lizy. Na zasadzie pewnych znamion ogólnych, lepiej znanych można powiedzieć, że część jakaś opowiadania kronikarskiego nosi mityczny charakter — i byle nie naciągać zbytecznie poszczególnych faktów można powiedzieć, że się łączy z kultem słońca, ziemi i w ogóle sił przyrody albo z czem innem. Historyą trudniej się nadaje do takiego badania, nie można do niej stosować w całaj pełni metody porównaw czej, jedynie pomocnej w tym wypadku. Trzeba też zawsze pamiętać, że tu nie może być mowy o wydzieleniu czystego, konkretnego histo rycznego faktu — ale w najlepszym razie podania, podanie zaś takie to tylko możliwość, że tak być mogło a nie że tak było istotnie. Odnalezienie w kronikarskich opowieściach historycznej ich strony, musi pozostać najbliźszem moim zadaniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:11 Dwa są cykle podań związanych z późniejszą Małopolską t. j. z Wiślanami. Krakowski i Wiślicki. Są one oba nierówne co do czasu w którym mogły powstać i co do historycznej wartości. Sama jednak okoliczność że zgadzają się one z etnograficznym i historycznym po działem tego plemienia każe zwrócić na nie baczniejszą uwagę. Cykl związany z Krakowem, od którego zaczynam, zbyt dobrze wszyscy mają w pamięci aby go tutaj powtarzać ze wszystkimi szczegółami. Krakus, a właściwie Krak jest pierwszym mitycznym władcą kraju, najpierw księciem, potem królem. Tak opowiada Mistrz Wincenty naj starsze nasze zrodło z końca XII w. Późniejsza kronika Wielko polska z XIV w. wie ze Polacy a raczej Lechici obrali go wodzem, „wojewodą w obawie przed groźącem najściem Gallów. Ma on dwóch synów. Mistrz Wincenty i Kronika Wielkopolska nazywają młodszego podobnie jak ojca Krakiem, a milczą o starszym. W jaskini Wawel skiego wzgórza siedział na on czas smok, któremu co dni kilka ludność musiała znosić ofiary. Stary Krak zachęca obu synów aby uwolnili kraj od tej strasznej plagi. Krak II, jak go zupełnie na seryo nazywaja kronikarze zabija potwora znanym podstępem ale sam ginie z ręki młodszego brata. Zbrodnia się jednak wydaje i przywłaszczyciel pozbawiony tronu ratuje się ucieczką. Mistrz Wincenty kładzie założenie Krakowa dopiero po owym. zabiciu smoka — i słusznie Jestto z jego strony dowód zmysłu krytycznego. Przecież dopóki się on krył w ja skini wawelskiej trudno było ludziom mieszkać w jej pobliżu ale zawsze, choć później założony otrzymał Kraków miano od pierwszego Kraka. Podaje wprawdzie nasz kronikarz niejako od siebie także drugą możliwość: nie od Kraka ale od krakania krotćów które się zlatywały na ciało zabitego smoka Kraków został nazwany Krakowem. Kronika Wielkopolska inaczej nieco opowiada to wszystko. Nic ona nie wie o smoku a wspomina tylko że młodszy syn Kraka podstępem zabił starszego i sam zszedł z tego świata bezpotomny. To opuszczenie smoka dozwala założyć Kraków samemu wojewodzie Krakowi i nazwać go swoim imieniem. Znaną jest wszystkim historya Wandy. Według Mistrza Wincentego jakiś, „tyrannus Lemanorum chce ją poślubić — idzie na Polskę z wielkiem wojskiem ale ujrzawszy królowę w nieziemskiej chwale sam się mieczem przebija. Tu się rwie podanie. Bez związku już z poprzedzającym dodaje kronikarz: z tego powodu Vandalus flumen t. j. Wisła została tak przezwaną, bo była w pośrodku jej państwa, Wandalami zaś są nazwani wszyscy, którzy podlegali jej władzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:13 Kronika Wielkopolska w lepszą całość składa całe to podanie: Jakiś „rex Alamanorum“ chce Wandę poślubić zabija się a Wan da rzuca się do Wisły, która od niej bierze swą nazwę — Wandalus. Następują potem u obu kronikarzy opowieści o Aleksandrze Wiel kim, Juliuszu Cezarze, o Lestkach i Pompiliusach. Są to już wielko polskie podania upiększone tylko niedorzecznymi wymysłami. Lestek jest zdaje się Lestkiem Galla. Doczepiono go tylko do bajki o prze biegłym człowieku podstępem zdobywającym koronę, k’woli etymo logii imienia. Lestko znaczy dolosus, „lsciwy“ t. j. przebiegły. Pom- pilius jest Popielem z nad Gopła i z Kruszwicy. Na Kraku, jego synach i Wandzie kończy się właściwy cykl Krakowski — cykl niejako klas- syczny, znany powszechnie. W tej całej legendzie uderza Krak przede- wszystkiem bo on to jeszcze najprędzej może zawierać jakieś ślady historycznej tradycyi — stopionej niejako razem z kilku niehistorycz- nemi mytami. Poszukiwaniem tych śladów wypadnie nam się teraz właśnie zająć. Otóż zaznaczyć należy zaraz na wstępie że Krak mógł istotnie Kraków założyć. Są na to pośrednie dowody, oczywiście po za legendą, czerpane nie ze źródeł historycznych ale z lingwistyki. Imię Krak, Krok, istnieje naprawdę i zmyślonem wcale nie jest. Świadczą o tern takie osady jak: Krokow pod Gdańskiem, Krokow na Pomorzu zna ny już w 1232 roku — a z pewnością dawniej istniejący, znajdowano bowiem w jego pobliżu wykopaliska brązowe i żelazne, a dalej Krokow i Krakow na Kaszubach, znane w 1339 i 1350 roku oraz Krakowice na Łuźycach. Jest też jezioro Krokow między Łabą a Odrą na dawnej granicy Obotrytów i Lutyków — gród Kroków w Czechach opuszczony już w XI wieku i gród tego samego nazwiska na Węgierskiej Słowaczczyznie, stolica źupana już w 1205 roku. Nie brakuje też do tych nazw i nazwy osobowej, pojawia się na raz jeden. Występuje między świadkami na Pomorzu, 1200 roku Krak — snąć jakiś ważniejszy człowiek sławianin — należący do książęcej drużyny. Każdy z nas ma to poczucie językowe, że Kraków jest dobrą formą oznaczającą, dwór, dom lub gród Kraka. Tak samo się tworzą do dziś dnia nazwy topgraficzne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:16 Od chrześciańskiego np. Jana lub Pawła będzie Janów lub Pawłów — i to więc zrayślonem nie jest. Sama taka nazwa jak Kraków mówi wyraźnie i wprost, źe jakiś Krak musiał istotnie Kraków zakładać. lo samo każdy z nas byłby powiedział, gdybyśmy nawet o legendowym, kronikarskim Kraku nic nie wiedzieli, dowód ten tkwi niejako w języku, którym mówimy. Przypuśćmy teraz na chwilę, że nic nie wiemy rzeczywiście o całej Krakusowej legendzie naszych dwóch kronik, a mamy tylko ten dowód zaczerpnięty z nazw topograficznych i z języka. Wówczas gdybyśmy się dopiero później, przypadkiem dowiedzieli o tern co pisze Mistrz Wincenty i Wielkopolska Kronika, moglibyśmy odrazu uwierzyć w ich opowiadanie i bez dłuższych wywodów powiedzieć, że Krak polskich kronikarzy to historyczny Krak, założyciel grodu Krakowa. Taka prosta zgodność nie wystarcza jednak w tym wypadku, w gruncie rzeczy kwestya jest o wiele zawilsza. Mistrz Wincenty, pierwszy, który mówi o Kraku mógł tak samo jak my dzisiaj do istniejącego Krakowa dorobić „z głowy“ jego zało życiela To zwykły sposób pisania history i w średnich wiekach. Tak n. p. dorobili kronikarze Locha do zmyślonych Lechitów, — Rusa do Rusinów, tak swojego czasu pieśni i kroniki zachodnie dorobiły Fran- kusa t. j. Franka do Franków i dały mu za ojca trojańskiego Pryjama. Pytanie więc teraz czy Kraka dorobiono później do nazwy — i to do robiono pierwszy raz w kronice, czy też niezależnie od nazwy Krakowa dochowało się wśród ludu podanie o jego założycielu Kraku? Otóż sądzę, że należy oświadczyć się za tą drugą możliwością i powie dzieć : Istniało podanie o założycielu Krakowa Kraku samoistnie, kronikarze je tylko wciągnęli do swych dzieł i naturalnie popsuli. Bezwątpienia w XII wieku żywiej jeszcze ludzie odczuwali zwią zek między nazwa jakiejś miejscowości a jej znaczeniem, odczuwał go z pewnością i sam Mistrz Wincenty, i wiedział doskonale co znaczy nazwa Krakowa — objaśnił ją też zupełnie dobrze i poprawnie — ale nie idzie za tern aby i samego Kraka, sfałszował dla jej objaśnienia. Nie ma na to poszlak w jego kronice. Nie wymyślił np. Mistrz Win centy Lecha dla swoich Lechitów — a i przy opowieści o założeniu grodu Krakowego, od siebie dodał, jako swój własny pomysł, że nazwa Krakowa mogła powstać od krakania kruków, które się zlatywały na żer, do „smoczej “ padliny, jeśli tak powiedzieć wolno. Koniecznej po trzeby tworzenia Kraka nie było, mógł go Mistrz Wincenty krukami zastąpić. Był to nawet pomysł piękniejszy i nie tak „prosty“ a więc lepszy jak tamten. Skoro go zaś dał, musiał go dać nie od siebie, czyli musiał go wziąć z opowiadań współczesnych, słowem ze starego podania; zgodnego zupełnie, jak już wiemy i z imieniem Kraka i z na zwą Krakowa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:18 Tyle daje rozbiór nazwy i tekstu samej kroniki. Są to wszystko dowody pośrednie, — bezpośrednich, tkwiących w samej opowieści pra wie wcale nie ma. Jeden tylko szczegół mógłby jeszcze kryć ślady dawnej, histo rycznej tradycyi, a mianowicie sam obiór Kraka. Źródło późniejsze, kronika Wielkopolska mówi, źe Krak został wybrany „wojewodą" Po laków przed napadem Gallów, wziętych zresztą z Mistrza Wincentego i oczywiście fałszywych. Nie o nich tu jednak chodzi. Ważnem jest to, źe jeżeli Krak istniał to mógł on tylko taki tytuł nosić. Wiemy skądinąd, że Słowianie wybierali na czas wojny takich właśnie naczel ników - wojewodów. Zwyczaj ten dopomógł w znacznej mierze do wy robienia i ustalenia jakiejś zwierzchniej władzy, do jej skupienia w jednym ręku choćby na czas krótki. Słowianie Połabscy są pod tym względem bardzo ciekawi. I później już w czasach historycznych nazy wali oni wojewodami swych książąt. Przywileje Henryka Lwa z XII wieku dla trzech biskupstw założonych na ziemiach Słowian - Zaodrzań- skich mówią o wojewodnicy jako o daninie, którą się składa księciuŁJ podobnie jak danina kościelna nazywała się biskupownicą. Tak było bezwątpienia i u innych ludów Słowiańskich. Dopiero póź niej kiedy wojewoda stał się czemś więcej niż czasowo prowadzącym wojnę, nazwa ta, poczęła niewystarczać, osobliwie tam gdzie przyszło do wyrobienia silniejszej władzy panującego, jak n. p. w Polsce i na Rusi. Przybrał też ów dawny wojewoda inną, obcą, zapożyczoną z ję zyków germańskich — księcia2). Nazwa wojewody zaś u Polaków i Rusinów zeszła o jeden szczebel niżej i oznaczała odtąd dygnitarza pierwszego po księciu, jego zastępcę. Tylko u Czarnogórców do dziś dnia wojewoda po dawnemu jest naczelnikiem plemiennym i wodzom. Z pewnem zdziwieniem więc można stwierdzić, źe autor Wielkopolskiej Kroniki nazywa zupełnie poprawnie najpierw Kraka wojewodą, a póź niej dopiero królem. Są to bezwątpienia jakieś ślady ustnego a nie kronikarskiego „pisanego" podania o Kraku — i za takie należy je też uważać. Kronika Wielkopolska, choć późniejsza jest przecież tutaj bliższą prawdy historycznej niż wcześniejszy Mistrz Wincenty, który nazywa Kraka tylko księciem (princeps) i królem (rex). Otoź ten szczegół mógł zaczerpnąć z legendy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:21 Za jego czasów t. j. w XIV wieku wojewoda nie był już wodzem — przynajmniej nie był nim jedynie i wyłącznie. Na zasadzie więc tylko etymologii, do której zresztą miał nasz bezimienny autor zbytnią nawet skłonność, przetłomaczył on wodza (dux) na wojewodę, zupełnie dobrze, tym razem wyjątkowo mu się to udałoł). Ale ażeby to zrobić, trzeba było w każdym razie skąd- kolwiek więdzieć, źe Krak był takim wodzem-wojewodą i ta wiadomość jest właśnie jeszcze jedyną, która może wskazywać prawdziwość i historyczność tradycyi, wszystkie inne są pod tym względem bez żadnej wartości, i do rozbioru nawet nieprzydatne. Wszystkie dotychczasowe nasze wywody przemawiają za tem, że Krak mógł istnieć i mógł Kraków założyć. Imie osobowe i nazwy miej scowości, skądinąd znane — a także nazwa „wojewody w jej dawniej- szem, znaczeniu z doby przedksiąźęcej potwierdzają opowieść kronikarzy a zarazem nadają jej znamiona historycznej tradycyi. Zbadanie reszty cyklu podań związanych z Krakiem i Krakowem może z kolei objaśnić nas co do czasu z którego ono, pochodzi i dać wskazówki do jakiej epoki odnieść należy tę trochę historycznych okruchów, które z niego można wydobyć? Podobnie geolog bada pokład wśród którego odnalazł kości zwierząt lub odciski roślin aby powiedzieć z jakiej epoki jest owo zwierzę lub roślina? Historyk zaś pismo, par- gamin całej księgi, w której fragment n. p. jakiejś kroniki wśród in nych rękopisów odszukał. Wszystkie te fakta razem wzięte mogą dopiero całość objaśnić, uzupełniają się bowiem wzajemnie. W wypadku, o którym mowa, wiek i pochodzenie mytów zastąpi choć w małej części zbadanie i warstwy geologicznej i owego tomu zszytych rękopisów. Nie potrzeba nikogo przekonywać, że smok nie krył się w Wa welskiej pieczarze, i że Wanda nie panowała w Polsce i nie kochała się w Rydygerze. Ale też nie potrzeba dzisiaj również przekonywać, że to nie prosty wymysł kronikarski bez treści i bez wartości. Mitologia porównawcza i ludoznawstwo ręczy nam za to w zupełności. Bez żadnej kwestyi podania owe są i bardzo stare — i oczywiście jako podania zupełnie autentyczne, źle i fragmentarycznie tylko zapisane. Przypominam, że Mistrz Wincenty mówi o Kraku i o jego dwóch synach, z których starszy zabija smoka, młodszy zaś zabija starszego brata. Kronika Wielkopolska nie ma wcale podania o smoku, nazywa zaś starszego syna, tak samo jak ojca Krakiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:23 Jak wiadomo kompilował oba te źródła późniejszy Długosz — i on pierwszy od siebie dodał, źe stary Krak założyciel Krakowa pokonał owego smoka. Każdy, kto się zajmował mitologia porównawczą łatwo oceni ważność tego podania. Jest to myt odwieczny i powszechny. Pełno wszędzie w podaniach i bajkach smoków ogniem ziejących, wielogłowych, skry tych w czarnych pieczarach i mężnych rycerzy, którzy z nimi wałcza — zazwyczaj o jakaś królewnę, którą uwalniają. Że tu przypomnę tylko grecki myt Perseusza, ze starożytnych najwięcej znany. Średnie Wieki mają też swoje walki ze smokami, w cyklu Nibelungów. Zwycięscą ich jest Siegfried, Teodoryk z Werony, i inni. Jest bardzo wiele odmian tych podań; zmieniają się to rycerze — to potwory ale zawsze powraca motyw, walki świetnego rycerza - bohatera z jakąś poczwarą kryjącą się w ciemnościach. Motyw to odwieczny. Wskazuje on źródła tych podań a mianowicie walkę dnia z nocą, wiosny z zimą, światła z ciemnością. Prawie wszystkie mytologie opierają się na tej walce, jest ona jednym z zasadniczych pojęć wszelkiej pierwotnej religii i każda na pewnym stopniu rozwoju musi pojęcie owo wykształcić. Ten właśnie mytologiczny charakter podań o smoku sprawia, źe są one tak bardzo powszechne i źe często odnajdują się w nich ślady odwiecznych, zapomnianych wierzeń, oczywiście nie zawsze i nie wszędzie i nie bez pewnych ograniczeń, bo nie uważam tego objaśnienia za Ogólną jakąś receptę. I nasz smok wawelski, tak wzięty zyskuje na znaczeniu. Chodzi tylko teraz o to w jaki sposób łączy go nasza legenda z Krakiem lub jego synem i skąd się on w niej znalazł? Opowieść o smoku przytacza Mistrz Wincenty — ale według niego zabija go syn a nie ojciec. Trudno już, teraz powiedzieć jakim było pierwotne to podanie? Trzy są tutaj w ogóle możliwości: albo kronikarze zdwoili sztu cznie osobę Kraka i jego bajeczne czyny, — w takim razie to on jest zwycięscą smoka. Albo go zabił syn i następca tak jak ma M. Win centy, albo wreszcie zabicie to nie łączy się bezpośrednio, ani z ojcem, ani z synem. Nasze najstarsze źródło, Mistrz Wincenty, mógł napisać, źe na górze wawelskiej mieszkał smok, Krak go zabił i gród założył — tak nawet było prościej i jaśniej. Kronikarz jednak tego nie robi i nie wie jak sobie poradzić z uprzątnięciem smoka z pod Wawelu. Aby wyjść z tej trudności mówi, że Kraków założono dopiero po śmierci Kraka — i już po zabiciu poczwary. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:25 Czynu tego miał dokonać, jak wiemy, syn jego starszy, Krak II. Pod tym względem świadectwo Mi strza Wincentego jest wyraźne, wobec niego o zdwojeniu osoby Kraka nie można bardzo i mówić, choć nasz kronikarz nazywa już syna imieniem ojca. Dodać też należy, źe ci rzekomi synowie dosyć się luźno z ojcem trzymają. Kronika Wielkopolska, drugie nasze co do czasu źródło — a bardzo ciekawe, opuszcza nawet zupełnie walkę ze smokiem, aby jak się zdaje, umożliwić założenie Krakowa przez sta rego Kraka, Pierwszy Długosz złączył te dwa podania w jedno: według jego opowieści, stary Krak zabija smoka zaraz przy założeniu Krakowa, brat młodszy zabija jakoby na polowaniu starszego. Źródło to jednak nietylko późniejsze ale i niepewne. Długosz przerabiał i amplifikował po literacku dawniejsze wiadomości, mógł więc bardzo łatwo połączyć w jedno i Mistrza Wincentego i Kronikę Wielkopolska, z której czerpał — i z tego połączenia wypadło mu, źe Krak ojciec jest pogromcą smoka, a brat młodszy zabił starszego jako wy mś innym podstępem. Trudniej natomiast przypuścić, źe wziął on ten szczegół ze Ślązkiej kroniki książąt polskich, pochodzącej z końca XIV wieku nie wiadomo bowiem, czy ją znał ? Sama zaś ta kronika, jako pisana przez Niemca, nie daje żadnej rękojmi, źe autor jej mógł wziąć cokolwiek z ustnego podania. Widać to zresztą bardzo wyraźnie, że przerabiał on tylko Mistrza Wincentego. Możliwość druga, a mianowicie, że w podaniu jeden z synów Kraka zabił smoka, opiera się na Mistrzu Wincentym. Przemowa ojca do synów może być tylko zwykłą amplifikacyą kronikarską, która ma zadanie połączyć z Krakiem to zdarzenie. Tak samo je łączy opowiadanie młodszego, że to smok pożarł brata — a on sam dopiero zgładził poczwarę. Opowiadanie Długosza o polowaniu nie ma też z pewnością źródła w podaniu, lecz jest prostym kronikarskim wymysłem amplifikacyą Wielkopolskiej Kroniki. Trzecia nakoniec możliwość polega na tern, że podanie o smoku powstało samoistnie, a dopiero później sczepiło się niejako albo z Kra kiem, albo z dwoma zawistnymi braćmi. Wskazówek żadnych do tego nie znajdujemy u kronikarzy. Cały ten rozbiór i zastanawianie się nad tern, kto zabił smoka może się wydawać historykowi rzeczą prawie śmieszną. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:27 Ale nie zapominajmy, źe to nie iiistorya, ale mytologia porównawcza i iolk-lor, a dla tych nauk wcale obojętnem nie jest z kim się to podanie może łączyć. Podania ludowe o założeniu Krakowa mogłyby dziś jeszcze posłuźyd do sprawdzenia naszych starych kronikarzy, niestety, nie posiadamy ich wcale. Częścią, zaginęły one bez śladu — częścią zaś, jako drobne okruchy, mogły wejść w skład innych i z niemi do niepoznania się stopiły; śladu więc po nich niema żadnego. Zostają jedynie ogólne, porównawcze pod stawy do rozjaśnienia całej tej kwestyi. Są pewne względy, które dozwalają na przypuszczenie, że w pier- wotnem podaniu Krak, założyciel Krakowa, pokonał smoka. Jeden z naj znakomitszych „wiaroznawcóww i etnologów współczesnych, Andrew Lang powiedział, źe niegdyś dla każdego młodego bohatera obowiązkiem było zabić smoka — prawie tak samo, jak dzisiaj obowiązkiem jest dla młodej "Jady“ przedstawić się królowej Otóż dotyczy to przede- wszystkiem naczelników plemiennych i założycieli grodów. Tradycya prawie zawsze każe im pokonywać różnego rodzaju potwory lub olbrzy my. Oczywiście nie zawsze legendy owe mają jeden i ten sam podkład. Czasem oznaczają one walkę z tubylcami, którzy się powoli, pod wpływem mitologii przemieniają to w olbrzymów, to w jakieś poczwary. Czasem znowu tkwią w nich wprost nie historyczne, ale mytologiczne elementa i przeżytki. I bogowie walczą ze smokami. Apollo n. p. zwycięża Pythona. Starszy od niego Indra walczy ze strasznym wężem Writra. Wszędzie prawie — jak już wspomniałem, myty owe dadzą się objaśnić walką światła z ciemnością. To są ogólne dane, któreby mogły przemawiać, źe przy założeniu Krakowa nie kto inny, jak właśnie sam Krak pokonał smoka. Powiedzmy z góry, że są one za dalekie i za ogólne, aby z nich można wyciągnąć bliższe analogie. Bogiem świetlanym, symbolem mytologicznym z pewnością Krak nie jest. Dowody, aby z niego zrobić słońce wiosenne, mają dosyć słabe podstawy. Trzeba i o tern pamiętać, źe dziś nie wszystko w mytologii porównawczej da się już objaśnić jedynie mytem słonecznym, a to osłabia jeszcze dowód co do Kraka i tak nie bardzo silny i pewny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:29 Tylko więc jako do założyciela Krakowa mogło do niego przy lgnąć to podanie. Zobaczymy zaraz czy podania słowiańskie wykażą jakieś bliższe analogie z naszym Krakiem i czy dadzą bliższy i pew niejszy jakiś punkt oparcia? Nie brak wśród Słowian podań o smokach ze wszystkiemi odmia nami 1). Różni bohaterowie, — jak to w podaniach często bywa — głupsi od. innych prostaczkowie, czasem chłop jakiś, czasem kowal lub „skórnik" walczą z nimi, pokonywają — i uwalniają cudne królewny. Bardzo ciekawem polskiem podaniem jest jedno z pod Tatr. Niegdyś żył w Tatrach król wężów; dokąd jego wzrok sięgnął — dotąd ludzie mieszkać nie mogli. Dopiero jeden młody góralczyk „zmógł poczwarę" tak, że olbrzymi król wężów musiał się skryć pod Czerwony - Wirch, gdzie i dotąd siedzi. W podaniu tym występuje motyw, że kraj nie może być zamieszkałym, że potwór broni do niego ludziom dostępu. Podobne podania są też na kijowskiej Rusi, n. p. w dwóch ukraińskich podaniach to znany Ilia (Muromiec) to kto inny uwalniają Kijów od strasznego smoka, który się pod miastem zagnieździł, i wybierał od jego mieszkańców ofiary. Żadne z tych podań nie łączy jednak zabicia smo ka z założeniem grodu — co najwyżej, jak w Tatrach, z zamieszkaniem okolicy. Kijów n. p. już dawno stoi i ludzie w nim mieszkają i książę jakiś panuje — a ci oswobodziciele przychodzą dopiero później i z da leka. Być może, podania owe wyglądały kiedyś inaczej. Kto wie, czy owych prostaczków - bohaterów, z początku niemrawych i chorych, jak n. p. Ilia nie zastępowali jacyś książęta, jacyś bohaterowie mytycznego pochodzenia — ale to tylko domysł, po za który wyjść nie możemy, Ciekawem jest też, że w XVI wieku opowiadano sobie w Polsce, że to nie Krakus zabił smoka — ale szewc Skuba4). Bajka o szewcu, zabija jącym smoka, istnieje wśród ludu w Kieleckiem. Jestto może dalsza przeróbka podobnej rusińskiej legendy o Kiryle skórniku, t. j. garbarzu zabijającym potwora — a to jak się zdaje, z powodu skóry baraniej wypchanej siarką, którą smokowi do zjedzenia podają. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:32 Brak ten bliższego związku między podaniami polskiemi — i wogóle słowiańskiemi a Długoszem sprawia, źe nie można jego opowieści, że to Krak zabił smoka — uznać za pewną i z podań zaczerpniętą. Wymyślił i wykombinował on ją zapewne sam. .Zawsze więc pozostaje tylko daleka, ogólna możliwość, na której trzeba poprzestać. Z kolei należy teraz zbadać, jakie są podania o dwóch zawistnych braciach. Bliżej mnie naturalnie obchodzą te, w których o smoku mowa — bo, jak wiemy, najstarsza kronikarska tradycya łączy właśnie zabicie smoka z waśnią braterską. Podania o dwóch zawistnych braciach i o bratobójstwie należą do najstarszych i do najbardziej rozpowszechnionych wśród wszystkich ludów. Przypominam tutaj Kaina i Abla. Myt fenicki zna dwóch nie zgodnych braci, zwanych Hypsuranius Usous, kto wie nawet czy to nie blizcy krewni biblijnych? Istnieje podobne podanie u Czerwonoskórych północnej Ameryki i u wielu jeszcze innych ludów2). I do dwóch odwiecznych greckich grodów Tyrinsu i Larissy był przywiązany myt o dwóch braciach bliźniętach, które się już w łonie matki znosić nie mogły. Są to synowie króla Lynkeusa i jakiejś Nimfy arkadyjskiej Akrisios i Proetos. Podanie o Romulusie i Romusie jest za dobrze znane, abym je tutaj miał powtarzać. Nie umiem objaśnić wszystkich tych mytów, ani mytologicznie, ani socyologicznie, nie wiem też, dla czego występują one często przy zajęciu jakiegoś kraju. Czemu n. p. podanie biblijne u Czerwonoskórych a po części i fenickie łączy je z początkami ludzi, t. j. w pierwszym przypadku Hebrajczyków — a drugim Irokezów — ani czemu n. p. Romulus zabija Remusa, zaraz przy założeniu Rzymu? Co do tego ostatniego podania, wyznaję, nie zadawalnia mnie objaśnienie, że śmierć Remusa wyraża jedynie symbol nietykalności świętego obwodu. Na dnie tych mytów tkwi może jeszcze co innego, nie wiem n. p. czy to nie dalekie wspomnienie jakiejś krwawej ofiary5), która się mogła dokonać właśnie przy zakładaniu grodów. Dalszych przeżytków (survival) tego mytu moźnaby dopatrywać jeszcze w legendach niezgodzie dwóch braci budujących n. p. kościelne wieże, których waśń kończy się zabójstwem jednego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:34 Istnieje też jakiś ciemny przesąd i do dziś dnia — źe przy budowie np .kościoła krew się musi polać. Dalsze zestawienie tych mytów może rzucić więcej światła na tę kwestyę, w każdym jed nak razie, czy takie jest ich pierwotne znaczenie — czyli też inne, to pewna, źe podania te są i bardzo powszechne i bardzo stare. Takie właśnie podanie stare i powszechne odnajdujemy i przy za łożeniu Krakowa. Powód waśni i zabójstwa bywa różny w różnych bajkach. Nie znalazłem żadnej w którejby przyczyną było zabicie smoka przy założeniu jakiegoś grodu, elementa jednak obu tych podań t. j. walka mię dzy braćmi przy założeniu nowej jakiejś siedziby, i zabicie smoka przez jednego z braci, można jeszcze odnaleść, ale oddzielnie. Znam tylko jedno podanie, które mówi o bratobójstwie przy założeniu wioski. Kiedyś przyszło dwóch braci na miejsce gdzie dziś wieś Pardołówka koło Zakopanego — a wtedy las wszystko porastał i ludzi nie było. Przyszli nad potok i umyślili sobie, że tego będzie wszystko kto potok prze skoczy — a jeden był wielki — drugi mały. Przeskoczył mały a duży wpadł w wodę, ale z niej wylazł prędko i zabił małego, byłby zabił i jego syna, ale się ten schował do „dudławej“ jodły widząc jak ojca zabijał ten duży. Potem z niej wylazł i opowiedział jako co było. Stąd zowią tę rodzinę po dziś dzień Dudłacami. Parę znanych mi polskich ludowych bajek ma znowu taki motyw. Dwaj bracia często bliźniacy czasem cudownie zrodzeni n. p. z „bożej wody“ idą w świat, jeden z nich zabija smoka i uwalnia królewnę, z która się żeni — ale nie odrazu i nie bez przeszkód. Oto jakiś, cy gan, sługa, lub furman, słowem bądź kto dowiaduje się o tern i z za zdrości stara sie zgładzić wybawiciela i posiąść narzeczoną. Otóż uderza w tych bajkach ów trzeci niegodziwiec. Widocznie jest on dorobionym później i słabo z bajką związanym, występuje też jako prawdziwy „deus ex machina". Drugi brat często przybywa z pomocą ma więc w bajce swój udział — ale może późniejszy. Bardzo być może pierwotnie to owi dwaj bracia walczyli z sobą o królewnę i zabijali się. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:37 A dopiero później zastąpił jednego z nich bądź kto, cygan, sługa, strzelec, słowem pierwsza lepsza postać. Zabójstwo brata mogło razić i wy dawać się zanadto dzikiem, zmieniono też odpowiednio bajkę i wprowadzono byle kogo. Tę robotę znać jeszcze dzisiaj, jest ona i nowsza i zazwyczaj bardzo niezgrabna. Na zasadzie tego można powiedzieć: podanie o bratobójstwie i walka ze smokiem blisko są dosyć z sobą związane — oddzielnie tylko stoi motyw założenia grodu i braci zawistnych, ale i ten istnieje. Legenda krakowska w tym zestawieniu dopełniła się niejako. W podaniu pierwotnem mogło być istotnie dwóch braci, z których jeden za bił smoka, a drugi przez zawiść zamordował zwycięzcę. Brak tylko królewny w historycznej legendzie, ale może była w podaniu, może to właśnie o nią chodziło — i ona, a nie żądza panowania była zbrodni powodem ? Podanie o smoku można łatwiej sczepió z dwoma zawistnymi braćmi niż z Krakiem, przyjmuję też i to pierwsze połączenie, choć i ostatnie niemożliwem nie jest. Ważną jest kwestya, jakim sposobem podania te połączyły się z Krakowem? Czy z ludzi przeszły na miejsce, czyli też odwrotnie, z miejsca na ludzi? To znaczy, czy wprost i bezpośrednio połączyły się one z ludźmi, a więc z Krakiem lub z dwoma jego domniemanymi synami czyli też przeszły na nich inną jaką drogą? Na to mogę dać na-' stępującą odpowiedź: smok jest elementem miejscowym. Nie rzucano mu wprawdzie ludzi i bydła na ofiarę, ale opowieści ludowe same, do browolnie do niego przyszły, jeśli tak powiedzieć wolno. Położenie Krakowa jest wszystkim znane: nad Wisłą wznosi się wzgórze wapienne, na którym dzisiaj stoi zamek i katedra. Jestto oczy wiście najstarsza ludzka osada, a raczej jedna z najstarszych ludzkich osad. Długosz w swej historyi opowiada, że za jego czasów można było oglądać wiele jaskiń w skałach na Wawelskiej górze; dziś została tylko jedna: smocza jama. W tych jaskiniach — mówi dalej Długosz, krył się olbrzymi smok i niepokoił stamtąd ludność okoliczną. Mówią o tern stare pisma i podania. W tym wypadku można wierzyć Długoszowi: była to ówczesna żywa tradycya. Nie potrzebuję się nad tem rozwodzić, źe te jaskinie właśnie, w których może nawet, podobnie jak w ojcowskich, znajdywano kości zwierząt stały się powodem umiejscowienia już w pierwotnych czasach, podania o smoku. Stało się to z powodu złej obserwacyi, jeśli tak powiedzieć wolno. Kości zwierząt, szczególniej przedpotopowych, dały powód tysiącznym opowieściom o olbrzymach a także o smokach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:36 Nie siedzieli Madziarowie w pagórkowatej Morawie, ani w górzystej Słowacczyźnie, przenieśli się niżej nad Dunaj, gdzie kraj był więcej nizinny i stepowy. Pozostały też nazwy miejscowości na Morawie, które świadczą o wspólnem pochodzeniu Morawian i Czechów, bo chociaż i nazwy pannońskich Słowieńców byłyby słowiańskie, to przecież nie mogłyby wykazać tak bliskiego związku. I między słowiańskiemi plemionami są przecież pewne różnice w tworzeniu się nazw topograficznych i każde z nich wy kazuje pewne właściwości. Przypuszczenie zaś, źe i nazwy wyginęły, jest wprost niemożliwe. Drugi dowód Dimmlera, że dzisiejsi Morawia nie nie są potomkami dawnych opiera się na tern, że nie pozostała wśród nich żadna tradycya o państwie Wielkomorawskiem. Otóż i to w części jest tylko słusznem. Istotnie tradycya zerwała się, ale się ona w ta kich razach rwie zazwyczaj i zaciera. Nie można jednak powiedzieć, źe zupełnie znikła. To, co Kosmas mówi o państwie Świętopełka, —- prawda, że mówi bardzo niewiele — przecież jest echem takiej trady- cyi. Mamy zresztą spisywane także z tradycyi w XI wieku wiadomo ści o uposażeniu kościoła w Ołomuńcu i Bernie — i trzeba przyznać, spisywane dobrze, i to więc dowodzi, źe tradycya taka nie wygasła zupełnie i do szczętu. Jest to kwestya zasadnicza, dlatego ją tutaj po ruszyłem, zresztą — jak to zobaczymy w ciągu niniejszej pracy — nie pozostanie ona obojętną i dla nas. Morawianie dzisiejsi pochodzą od W i e 1 k o-Morawian, — to szczególniej będzie dla mnie waźnem, Wielkomorawianie zaś są gałęzią Słowian zachodnich i są jednoplemienni z Czechami. Krótkie, bo zaledwie stoletnie dzieje tego narodu dadzą się tak streścić: Na zewnątrz ciągła walka z Niemcami — na wewnątrz zdobywanie ościennych dzielnic i jednoczenie zdobytych. Zaborczość ta ujaw niała się wówczas, kiedy ustawała walka z Niemcami, a jak zobaczymy, chwile te były bardzo krótkie i nieliczne. To sprawiło, źe i oddziały wanie państwa Wielko morawskiego na sąsiednie słowiańskie plemiona nigdy silnem być bardzo nie mogło. Roku 822 Morawianie po raz pierwszy składają hołd Ludwikowi Pobożnemu. Węzeł, który ich łączył z państwem Niemieckiem był jeszcze podówczas bardzo luźnym, niebawem jednak musiał się albo zacieśnić albo zerwać. I o to właśnie zawrzała długa i mordercza walka. Ludwik Pobożny roku 825 podzielił państwo między trzech swoich synów. Ludwikowi, zwanemu Niemieckim, dostała się Bawarya nie niezależnej a jednolitej germańskiej dzielnicy, graniczącej od wschodu ze Słowianami, było dla nich wielkiego znaczenia. Morawy zastał ten wypadek już silniejszem państwem, a nie luźnym związkiem różnych plemion jak poprzednie. Widocznie jeden z dzielnicowych książąt ple miennych musiał zająć i opanować dzielnice innych. O całem tern wewnętrznem przeobrażeniu nic zgoła nie wiemy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:40 Zwykłe to niebezpieczeństwo młodych państw słowiańskich. Udzielni książęta pokonani i usunięci, dzielnice ich nie są wcielone odrazu i bezpośrednio do nowego państwa. Książe wydziela je swym synom lub krewnym i w ten sposób utrzymują one zamaskowaną tylko swą dawną odrębność, którą ostatecznie zniszczyć raz jeszcze należy. Nowy książę musiał przyrzec Niemcom uległość i za otrzymana pomoc może się nawet zobowiązał do płacenia dani. Nie myślał jednakże wcale zobowiązań dotrzymywać. Spostrzegł Ludwik Niemiecki, na co się zanosi, postanowił więc uprzedzić Rościsława i sam wkroczył r. 855 do Moraw. Wyprawa ta jednak była nieszczęśliwą: nie dokazawszy niczego, musiał Ludwik powrócić, ścigany czas jakiś przez wroga . Porażka ta była w skutki brzemienną. Od tej chwili poczynają się sami Niemcy z Rościsławem liczyć i wciągać go do swoich politycznych matactw. A właśnie nadarzyła się ku temu sposobność. Ludwik 856 roku wydzielił wschodnią część swych dzierżaw synowi Karlmanowi. Ten począł niebawem wichrzyć przeciw ojcu i zaraz wszedł w tajne układy z księciem morawskim. Najgorzej na tem wyszedł Priwina. Karlman go poświęcił nowemu sprzymierzeńcowi. Około 860 r. pokonany poległ w walce z Rościsławem. Syn jego Kocel był podówczas w Niemczech i odrazu książęcego tronu nie objął po ojcu. Morawianie zajęli jego dziedzictwo, długo się w nim jednak nie zdołali utrzymać. Karlman pogodził się z ojcem 862 roku i Kocel prawdopodobnie dopiero pod jego osłoną powrócił na tron książęcy. Widocznie czyhał już podów czas Rościsław na księstwo pannońskie, gotów każdej chwili je zagarnąć. Niemcy mu w tem przeszkodzili. Ostatnie lata panowania Rościsława zajmują ciągłe walki z Ludwikiem. Walczy z nim to Ludwik, to znowu Rościsław potajemnie spiskuje przeciw niemu wraz z jego synami. Mają oni w nim chętnego sprzymierzeńca, u niego też znajdują przy tułek różni niezadowoleni i wichrzący niemieccy panowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:45 Wpadł Rościsław w jakąś zasadzkę i został Niemcom wydany. Za swoją zdradę nie dostał jednak Świętopełk Moraw. Ludwik kraj zajął, grody woj skiem obsadził, swoim ludziom rządy kraju poruczył i skarbiec książęcy z sobą uwiózł. Dokonał tego łatwiej, niż się spodziewał i niż przypusz czał, ale przecież jeszcze nie dokonał wszystkiego. Morawianie poczęli się burzyć. W zmowie z nimi zdaje się był i Świętopełk. Może tak było, a może tylko uprzedzając jego zamiary, kazał go Ludwik pochwycić i wtrącił do więzienia w Niemczech. Wtedy Morawianie wybrali sobie księciem jakiegoś krewnego Świętopełka, Sławomira i walkę prowadzili dalej. Może ona była i niezbyt dla nich pomyślną, ale w każdym razie przeciągała się i Niemcy odrazu stłumić ruchu nie mogli. Aby go opanować i uśmierzyć, Ludwik wpadł na nieszczęśliwą myśl dla siebie i swoich. Wypuszcza z więzie nia Świętopełka, darami hojnie obdarza, na czele armii stawia i posyła do Moraw. Raz u siebie i wśród swoich Świętopełk zdradził Niemców i 871 r. zadał im dotkliwą bardzo porażkę. Od tej chwili jest on potężnym wrogiem, którego się zawsze obawiać trzeba, a często przyjaźń udawać. Szybko po sobie następują niemieckie wyprawy, ale są one wszystkie nieudane. Pierwsza z nich zaraz 872 roku kończy się zupełną klęską Niemców. Druga 873 roku nie jest pomyślniejszą. Następnego też roku w miej scowości Foraheim zawarto pokój. Ludwik w najlepszym razie mógł tylko pozory ocalić, istotnego zwierzchnictwa nad państwem Święto pełka nie uzyskał; dalej mu było nawet teraz do tego niż kiedy kolwiek. Dziesięć lat upłynęło od następnej wojny z Niemcami. Przez cały ten czas i Ludwik Niemiecki dopóki żył (umarł 876 r.) i jego następcy Karlman i Arnulf zaprzątnięci byli innemi sprawami. I Świętopełk czasu też nie tracił, rozszerzył on i wzmocnił swe państwo. Wolny od nawały Niemieckiej zwrócił się gdzieindziej. Łatwo odgadnąć, źe teraz właśnie i dla naszych Wiślan mogła nadejść ważna bardzo chwila. Państwo Wielkomorawskie graniczyło z nimi zawsze, ale nie wiadomo, czy kiedykolwiek próbowało zagarnąć ich pod swoje panowanie? Zdaje się nawet, że nie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:51 Niektórzy uczeni (Diimmler, Goetz) odnoszą ją do końca IX wieku 4), inni są zdania, że pochodzi z pierwszej połowy X. Tak czy inaczej, spisujący ją w każdym razie albo był świadkiem tego zdarzenia, albo je słyszał z ust świadka. I do Bułgaryi przecież z Mo raw schronili się uczniowie Metodiusza. Wiadomość więc ta na zupełną wiarę zasługuje. Daje ona nam fakt konkretny, ale nam jeszcze nie daje daty, kiedy się to wszystko wydarzyć mogło? — Jako możliwość pozostaje zawsze owe dziewięć lat pokoju od Niemców, ale to jeszcze za dalekie i za ogólne ujęcie kwestyi jak na kistoryę. Należy więc teraz spróbować, czy się nie da wprowadzić owego faktu zawojowania Wiślan w ten rze czywiście przeciąg czasu i bliżej oznaczyć ? Otóż i jedno i drugie jest moźliwem. Najpierw sam tok opowiadania na to wskazuje. Wzmianka, o którą nam chodzi, następuje po wiadomości o wypuszczeniu Metodiusza z więzienia, w które go wtrącili niemieccy biskupi. Udał się on na Morawy, i począł nauczać lud, nawracać pogan, i granice państwa Morawskiego poczęły się rozszerzać i ono samo róść w pomyślność. Zwyciężali Morawianie nieprzyjaciół swoich, jak to sami opowiadają, dodaje autor legendy. Tutaj przychodzi znane nam opowiadanie o księciu Wiślan, oraz inne o nieudanej wyprawie Świętopełka przeciwko poganom, i o drugiej, przepowiedzianej przez Metodiusza, i szczęśliwej. Kończy się zaś cały ustęp opowiadaniem o nowych niepowodzeniach i nowych prześladowaniach, które spadły na apostoła Słowian. Wszystko to są zdarzenia, które skądinąd sprawdzić można. I owo uwięzienie Metodiusza, i oskar żenie są dobrze znane, źródła je najzupełniej stwierdzają. Nie stwierdzają tylko podboju Wiślan, bo żadne inne o nim więcej już nie mówi. Ale doskonale się mieści ten wypadek w tych właśnie latach i na tern miejscu, wchodzi on w ramy historyi jak nie można lepiej. Trzeba więc powiedzieć: istotnie na ten właśnie czas przypada zawojowanie kraju Wiślan i wcielenie go do państwa Świętopełka. Daty nam jeszcze bliższej wnioskowanie to nie daje, potwierdza tylko najzupełniej pierwszy nasz domysł. Ale i datę w przybliżeniu można oznaczyć. Wiadomo, kiedy wypuszczony z więzienia Metodiusz udał się do Moraw. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:55 Tyle nam daje źródło historyczne. Podanie zaś już dawniej wska zywało, że mógł on posiąść cały plemienny obszar Wiślan wraz z Kra kowem i Wiślicą, co też i ja w zupełności przyznaję, głównie zresztą na zasadzie danych historycznych, którym trzeba tutaj oddać pierw szeństwo, czyli wnioskuję tak: Legenda pannońska mówi, że był po tężnym, a więc musiał mieć cały obszar plemienny, podanie zaś do piero to stwierdza i podnosi wiarogodność historycznego źródła. Nie było podówczas zwyczajem zostawiać na tronie podbitych książąt. I nasz z pewnością, choć ochrzczony, nie wrócił do swoich dzierżaw. Kraj Wiślan przeszedł też bezpośrednio pod władzę Świętopełka, a potem jego następcy, albo może raczej pod władzę je dnego z jego następców, jak zobaczymy niebawem. Dzielił też losy Wielkoinorawskiego państwa, aż do jego upadku, który już nie był da lekim. Starał się jeszcze Świętopełk w tym czasie rozszerzyć granice swego państwa kosztem słabszych sąsiadów od wschodu i północy. Pro wadził wojny z poganami, to znaczy ze Słowianami ale z którymi? Odgadnąć trudno. Tok dziejowych wydarzeń nie bardzo przemawia za tem, żeby to byli Słowianie łużyccy lub zaodrzańscy, ci bowiem 880 roku1), wraz z Czechami, słysząc o klęsce zadanej Niemcom, przez Normanów, powstali zbrojnie i spustoszyli Turyngię. Podbici lub zajęci wojną nie mogliby tego dokonać. To więc zostaje niepewnem, wiadomo zaś tylko tyle, że właśnie między 874 a 883 rokiem takie walki pro wadził i po zaciętym snąć oporze nieprzyjaciół pokonał. Dobre stosunki z Niemcami dotrwały do 883 roku. Wiadomo, źe jeszcze r 882 słał Świętopełk posłów na zjazd do Wormacyi. Zaraz następnego jednak zerwały się one, tak jak się zrywa jdawno tłumiona niechęć i nienawiść. Książe Morawski skorzystał z niezgód i sporów między niemieckimi panami, chcącymi posiąść rządy wschodniej Mar chii. Ujął się za jednym z nich, za innymi zaś Arnulf i to było powo dem wojny. Poszczęściło się Świętopełkowi. Tegoż samego roku 883 żądał on od Arnulfa przysięgi, że na jego życie nie godził, a gdy jej Arnulf odmówił, spustoszył Pannonię. Ośmielony powodzeniem następ nego 884 roku, po raz wtóry przeszedł ją, paląc i mordując. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:01 Zbyt to było uznanem i powszechnem. Ale ten rozdział przyspieszył, a może doprowadził Państwo Wielkomorawskie do zagłady. Bardzo rozległe, źle spo jone, nie mogło się ono skupić od razu. Teraz więcej jeszcze może niż przedtem potrzebowało ono do tego czasu. Rozwoju zaś społecznego i państwowego ani przyspieszyć, ani upóżnić nie można. Rządzą nim stałe i niezmienne prawa dziejowe. Do zjednoczenia więc i teraz nie przyszło, choć było ono naglącą potrzebą. Współczesne wypadki pchały Morawy do ostatecznej zagłady, a tu nie można było całych sił skupić, aby stawić im czoło. Nic nie wiemy o dzielnicach braci Mojmira, to tylko można przy jąć za pewne, że on sam, jako najstarszy, dostał Morawy, a zdaje się prócz nich zwierzchną władzę nad braćmi i nad Czechami, oraz częścią nadodrzańskich Słowian. Jaka była dzielnica młodszego Świętopełka? Może Pannonia, ale to pewnem nie jest, w każdym razie graniczyła z Bawaryą. Trzeci, którego źródła późniejsze nazywają Zubur, a który się może nazywał Swatobor, Swebor lub Zbor, miał, zdaje się, Nitrę ze Słowaczyzną. Przynajmniej zna takiego księcia, kronikarz węgierski z XIII wieku, bezimienny notaryusz króla Beli. W tym wypadku jest on wiarogodnym, bo się widocznie opiera na podaniu. Książe ów miał dostać z łaski księcia Czeskiego (t. j. Morawskiego) kraj, leżący między rzekami Wagiem a Gronem od Dunaju począwszy aż do rzeki Morawy. Cały ten obszar bardzo dobrze odpowiada Nitrzańskiej dzielnicy . Sądzę że kraj Wiślan należał albo do niego, albo do Mojmira, geograficznie tak z jedną jak z drugą dzielnicą da się on tylko połączyć, nigdy zaś z Pannonia. Pierwsze lata przeszły dosyć jeszcze spokojnie. Mojmir zaraz po śmierci ojca zawarł pokój z Arnulfem, nie wiadomo na jakich warunkach. Groźniejszem na teraz była chęć rozerwania i tak już świeżego i słabego związku Czech z państwem Świętopełka. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:05 Próżno pytad o jakieś pewniejsze wieści, aż w roku 907 nie ma już państwa Wielko - Morawskiego. W sto lat później głuche podania chodzą tylko o jego upadku i o ostatnim księciu, którego Świętopełkiem nazywają. Kronika Beli mówi o wielkiej bitwie stoczonej pod murami Nitry z owym księciem Zuburem - Słowoborem, przegrał on ją, dostał się do niewoli i zawisł na szubienicy na górze za miastem. Niepewnem podaniem kończy się historya państwa Wielko-Morawskiego, a przecież jego upadek był kiedyś faktem wielkiej doniosłości i wielkiego rzeczywistego znaczenia. Pierwsze państwo i pierwsza cy- wilizacya słowiańska runęły pod ostatnią nawałą hord azyatyckich, równie strasznych i równie opornych dla wszelkiej kultury, jak hordy Hunnów i Awarów. Stan ówczesny Moraw, stopień ewolucyi społecznej, który przechodziły, nie pozwoliły się im odrazu skupić i do walki sta nąć jak należało, choć nie da się zaprzeczyć, że szło ku zjednoczeniu. Mojmir przecież jednego z braci pokonał i dzielnicy pozbawił. Kto wie jednak, czy i zjednoczone byłyby się Morawy zdołały utrzymać? Wróg, który je zniszczył, był silniejszym i dzikszym niż wszyscy inni, i po tężne państwo Niemieckie długo mu się oprzeć nie mogło i nie bez wielkiego wysiłku i wielkich strat wreszcie oparło. Choć tak krótko istniały, przecież wpłynęły Morawy na dalsze dzieje ościennych ludów słowiańskich. Nie znikły one zupełnie bez śladu, bo nic tak zniknąć nie może. Przedewszystkiem wpłynęły na Wiślan, a wskutek tego i na Polskę. Pierwotny ustrój Wiślan dosyć wcześnie uległ daleko idącym zmia nom. Związek plemienny starszy, pod wodza Kraka, a w każdym razie trzymający się Krakowa, ponieważ był dawniejszym, musiał być słabszym; późniejszy, trzymający się Wiślicy, musiał być silniejszym. Takie wnio skowanie, bardzo zresztą proste, na ogólnych socyologicznych podsta wach oparte, jest zupełnie uprawnione. W tym kierunku przecież idzie rozwój każdej społecznej i państwowej organizacyi i te stopnie rozwoju każda przechodzi. W IX wieku Wiślanie wytworzyli już silniejsze za czątki życia państwowego. Przeszli już pierwsze stadyum luźnej orga nizacyi plemiennej; początki tego procesu mogą sięgać dosyć daleko wstecz, nawet do połowy VTII wieku. Powolny ten, trudny i mozolny rozwój został nagle przerwany, może w chwili jego ukończenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:12 Niemcy nawracać Słowian ani mogli, ani umieli. Aby skutecznie nawracać, nie można korzystać z dzieła nawrócenia. Trzeba się wyrzec przedewszystkiem za siebie, a często i za swój naród pożytków stąd płynących, i nieść drugim samo tylko słowo boże. Trzeba dawać, a nie brać, wszystko jedno czy dla siebie, czy dla innych. Niemcy tego wobec Słowian nie zrobili nigdy. Silni większą spójnią i ładem społecznym, starsi cywilizacyą, mieli do spełnienia inne wobec Słowian zadanie: roz szerzenie ich kosztem swych własnych dzierżaw. To zamierzyli, tego dokonali. Wobec tego zadania umieli podporządkować wszystko i wszyst ko zużytkować. Zużytkowali też religię. W nawracaniu wybrali bez wahania swa własna korzyść i nie tylko, źe się nie chcieli zrzec niczego, ale chcieli wszystko zagarnąć. Bezinteresownie nie nieśli kultury, wytę pili też a nie wynarodowili Słowian nadbałtyckich. Bezwątpienia takie wyzyskanie, czy spożytkowanie religii było dowodem starszeństwa ich cywilizacyi, tak jak przewaga oręża była dowodem większej siły i więk szej karności, każdy chętnie to przyzna i na to się zgodzi. Może też powiedzieć dzisiaj historyk niemiecki, że równocześnie z szerzeniem się clirześciaństwa, np. wśród Słowian karyntyjskich, szerzyła się i germa- nizacya na drodze pokojowej. Tak było, przypuśćmy w Karyntyi, gdzieindziej było inaczej, i orężem narzucano także religię. Tak czy inaczej, z nią razem pojawiały się niemieckie wpływy, to znaczy nie miecka polityczna i społeczna przewaga, a często wprost, ucisk. Prze ciwko niemu Słowianie bronić się musieli. Wielki apostoł Niemiec św. Bonifacius nie chciał przysporzyć swej ojczyźnie Anglii, z której przy bywał, ani jednej piędzi ziemi, a przecież Germanów nawrócił, nie umieli tego zrobić i uwolnić się z pod politycznych wpływów apostołowie nie mieccy. Może sami nie zdawali sobie z tego jasno sprawy, źe zatruwają źródło, z którego dają czerpać. Trzeba też było nie brać z sobą granicznych słupów państwa niemieckiego i nie chcieć ich z sobą prze nosić, ale je przeciwnie, zostawiać. Bardzo niewielu tylko na to się zdobyło, nic więc dziwnego, źe Słowian nie mogli nawrócić, w trudniejszem też byli wobec nich położeniu , wzbudzali bowiem więcej od innych nieufności, niestety zupełnie słusznej i uprawnionej. Powoli tylko i opieszale szło nawracanie Słowian na kresach po łudniowo-zachodnich. Pierwszy począł o niem myśleć arcybiskup salcburski Yirgilius z pochodzenia Szkot. Należał on jeszcze do owych pierwszych misynarzy Niemiec, przybyłych z Anglii lub Irlandyi i duchem apostolstwa ożywionych. Po nim Karol Wielki, a więc człowiek świecki, ocenił doniosłość i powziął myśl nawrócenia Słowian. Polecił on to dzieło następcy Virgiliusa, arcybiskupowi Arnowi, pisał też do niego Alcuin, namawiając go i zachęcając do apostolstwa. Arno wyruszył ze swej stolicy biskupiej, nawracał, chrzcił Słowian, kościoły poświęcał. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:17 Prócz niego nikogo nie widać więcej. Chrześciaństwo, szczególnie w państwie Priwiny, ściśle się wiąże z wpływem niemieckim, sięga ono tak daleko jak i on, ale nie dalej. Słowianie nie zawsze i nie wszędzie godzili się'; na polityczny wpływ Niemców, nie wszędzie też przyjmowano chętnie z ich rąk chrześciaństwo. Obawiano się go nawet i żywiono nieufność do nowej wiary. Tak przedewszystkiem było w państwie Rościsława. W nieustannej walce z potęga Niemiecką, częściej napadany niż napadający, a zawsze wrogo usposobiony nie chciał Rościsław, choć sam chrześcianin, wzywać niemieckich biskupów, aby lud nawracali i uczyli. Mógł ich on nawet znać lepiej z czynów orężnych niż z dzieł apostol skich. Bywało i tak przecież, źe walczyli oni na wyprawach przeciwko Morawom. Trzeba się więc było udać gdzieindziej po nauczycieli. Roku 864 Rościsław a z nim i Świętopełk posłali do Konstantynopola posłów prosząc o misyonarzy. Cesarz Michał nie odmówił ich prośbie. Żyli podówczas w jego państwie dwaj bracia, Konstantyn i Metodiusz, znani już ze swoich prac apostolskich. Tessalonika, z której pochodzili była wtedy na poły słowiańską, umieli też po słowiańsku obaj bracia. Starszy Konstantyn, filozofem przezwany, głośnym był ze swej nauki. Obaj mogli jej zaczerpnąć w swej ojczyźnie więcej niż gdziekolwiek- indziej w reszcie Europy. Niemieccy duchowni z pewnym przekąsem nazywali ich filozofami i mieli słuszność, i równać się z nimi nie mo gli co do uczoności. Ale nie tylko w tern leżała wyższość obu braci. Sięgali oni po dusze ludzkie jedynie, chcieli nauczać, oświecać i w wie rze utwierdzać, z tem przychodzili i tego pragnęli. Słowem nieśli czystą naukę Chrystusową, byli politycznie bezinteresowni i dla tego dzieło ich było lepszem. Nie od nich zależało zrobić je trwałem, ale od nich zależało zrobić je zgodnem z ewangelią — i to osiągnęli. Trzy lata, a może i dłużej byli oni na Morawach u Rościsława. Nau czali lud, Konstantyn począł przekładać pismo święte na język słowiański, starali się też zebrać uczni koło siebie. Misya ta ich przypada na ważną dla kościoła chwilę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:21 Kocel choć sprzyjał Niemcom i od nich był zależnym , nie wahał się jednak ani chwili w wyborze między Metodiuszem a niemieckimi księżmi, i wybrał ostatniego. Ale chciał go mieć biskupem i po świę cenie wyprawił do Rzymu. Hadryan II chętnie się do jego prośby przy chylił, i 870 lub 871 roku wyświęcił Metodiusza na arcybiskupa Pannonii. Był to krok badzo ważny. Księstwo Kocela należało do archidyecezyi Salcburskiej, duchowieństwo niemieckie rozgościło się w niem, i uważało kraj za swoim wpływom poddany. Wznowienie tej dawnej dyecezyi, z której Hadryan II stworzył nową prowincyą, kościelną, usuwało nie tylko wpływy niemieckie, ale powinno było usunąć i uro- szczenia. Bikupstwo mogło jeszcze zależeć od metropolii w Salcburgu. Arcybiskupstwo było już zupełnie samoistnem i prócz papieża nie miało nikogo nad sobą. Postanowienie to papieskie zbyt naruszało interesy duchowieństwa niemieckiego, a co zatem idzie, i państwa, aby mogło być bez oporu i walki uznanem. Walka ta wkrótce zawrzała. Najpewniej 871 roku biskupi niemieccy i Ludwik zawezwali Metodiusza na synod, który zwołali. Metodiusz przybył. Zastał on swoją sprawę już przesądzoną. Biskupi zarzucili mu, źe nie w swojej dyecezyi uczy i nawraca, odpowiedział im, że to oni, chciwością wiedzeni, przekroczyli swą własną, bo on naucza w dziedzinie świętego Piotra. Nic to nie pomogło i nikogo nie przekonało. Biskupi na synodzie obecni powstali przeciw niemu wszyscy; jeden z nich nawet, Hermanryk, biskup passawski, rzucił się na niego z batem, bo widocznie nie roz stawał się on z nim, nawet udając się na synod. Metodiusz został zasądzony, to znaczy, pozbawiony swej dyecezyi i do więzienia zamknięty. Nie odrazu się zresztą dostał do niego, trzymano go czas jakiś na mrozie i śniegu. Doszła o tem wszystkiem wiadomość do Jana VIII następcy Hadryana, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:25 Nie dostrzegł, że Metodiusz, i niezależny Kościół morawski, to najlepsza rękojmia wyrwania kraju z pod przemożnych wpływów Niemiec — i źe to także nie zależność, choć bronią nie wywalczona. Nie był on takim budowniczym państw, jak Bolesław Wielki, znał.on tylko jedną drogę, wiodącą do celu, i po niej szedł, nie znał zaś lub prędko tracił z oczu inne — i to może ważniejsze, choć dalsze. Metodiusz znowu był człowiekiem zanadto podniosłych i surowych zasad, aby ustępować, być pobłażliwym, i przez szpary na niejedno patrzeć, —był świętym — a nie politykiem. Do porozumienia i ustępstw wzajemnych między tymi dwoma ludźmi przyjść nigdy nie mogło. Były to czasy, w których Kościół ustawiczne staczał walki w obronie nierozerwalności małżeństwa. Dość przypomnieć sprawę Lotara II i. Waldrady. Często też papieże ówcześni upominają biskupów i książąt w tym względzie 1). Jest ślad, źe i Metodiusz o to samo walczył 2), być więc bardzo może — to go ostatecznie ze Święto pełkiem poróżniło. Uległ Świętopełk i dał się opanować jednemu z du chownych niemieckich. Prawda, że ten, który tego dokonał, Wiching, późniejszy biskup Nitry, nie był pierwszym z brzegu intrygantem. Był on nielada mistrzem w swojej sztuce. Niewiadomo, jak i kiedy dostał się on na dwór Świętopełka. Stało się to prawdopodobnie po 874- roku dopiero. Szybko pozyskał względy księcia. Nic go też nie kosztowały ustępstwa i patrzenie przez szpary na wszelkie możliwe jego wybryki. Ówczesne duchowieństwo niemieckie bardzo surowych zasad nie było. Przeciwnie nawet mógł Wiching grać na tych namiętnościach i wyzyskiwać je do woli. Jak już wspominałem 879 roku s), Metodiusz jest oskarżony przed papieżem Janem VIII o szerzenie błędnych nauk. Wiching nie musiał być wtedy jeszcze osobiście w Rzymie; Świętopełk wysyłał tam presbitera Jana, zapew ne tego samego Włocha, który w jego imieniu zawierał pokój z Niemcami w Foraheim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:31 Od śmierci Jana VIII papiestwo dąży też szybkiemi krokami do upadku. Dwaj jego następcy ledwie obrani, umierają. Metodiusz pomocy nie mógł się od nich spodziewać, watpliwem jest zresztą bardzo, czyby mu ją dać mogli i chcieli. Został więc sam. Ostatnie lata jego życia przeszły wśród ciężkiej walki i wielkich niepokojów. Czuł zbliżającą się śmierć, a z nią i upadek swego dzieła. I nie omylił się. Dopóki żył Metodiusz, Wiching przecież na wszystko nie mógł się odważyć. Dopiero po jego śmierci, która nastąpiła na wiosnę 885 roku, wybiła ostatnia godzina i dla słowiańskiego morawskiego kościoła. Następca Metodiusza, przez niego naznaczony Gorazd i inni uczniowie nie zdołali się już utrzymać. Wybuchło prześladowanie, które prowadził Wiching; doszło do tego, źe Gorazd z towarzyszami zostali do wię zienia wtrąceni3). Oparło się to wszystko o Rzym, dokąd, być może, sam Wiching podążył. Stefan V był papieżem bardzo pobożnym, nawet świętobliwym— ale bezwzględnym i bez szerszych widnokręgów, może zresztą był i w błąd wprowadzony dosyć, że wydał list potępiający naukę Metodiusza i mszę słowiańską; w tern samem piśmie polecił zaś Wichinga Świętopełkowi jako żarliwego, prawowiernej wiary obrońcę. Było to ostateczną klęską dla Gorazda i uczni Metodiusza. Wypędzeni z Moraw, rozeszli się oni po świecie—niektórzy poszli do Bułagarów— a działalność, którą tam rozwinęli, najlepiej dowodzi, jak wielkich organizatorskich zdolności byli to ludzie. Kościół morawski, ten, który był dziełem Metodiusza, został zniszczony, trzeba było teraz organizować drugi. Czy Wiching chciał istotnie sam zostać arcybiskupem, i czy nie po to jeździł do Rzymu? Przypuszczenie to zdaje się być bliskiem prawdy, a jednakowoż zdaje się, że Wichingowi nie o to wcale teraz chodziło. Był on zaufanym Arnulfa, za nadto nawet zaufanym, jak na kogoś, który przebywał na Morawach, i pozyskał w tym stopniu względy Świętopełka. To naprowadza na do mysł , że nawet po śmierci Metodiusza i wypędzeniu Gorazda nie chciał się on ubiegać o godność arcybiskupa Pannonii. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:36 Równocześnie z pismem potępiającem działalność Metodiusza i chwalącym Wichinga (885), wysłał on Dominika biskupa, któremu towarzyszyli dwaj księża Jan i Stefan do Swiętopełkowego państwa. Dał im papież różne zlecenia. Tego mieli oni uczyć przedewszystkiem i pilnie przestrzegać, że Duch Sw. pochodzi od Ojca i Syna a niedopuszczać mszy słowiańskiej, tak jak ją odprawiał Metodiusz, przyczem dodaje: gdyby się ktoś znalazł tak biegły w sło wiańskim języku, aby mógł mieć do ludu kazanie, to je mieć może. Wreszcie następcę Metodiusza Gorazda odsuwa od sprawowania kościelnych czynności i do Rzymu powołuje. Wszyscy trzej i biskup Do minik i księża Jan i Stefan byli wysłannikami papieża, którym on polecił wykorzenić dawne błędy i przeprowadzić ostateczne zjednoczenie, dogmatyczne i obrzędowe kościoła Morawskiego z Zachodnim Rzymskim, co się też i stało. Byli to, zdaje się, Włosi, przynajmniej imiona ich nie są germańskie, a to wiele znaczy. W każdym razie byli cudzoziemcami i mieli więcej charakter missyonarzy. Biskup Dominik nie został też z pewno ścią na Morawach, i nie był naznaczonym arcybiskupem Morawskim, skoro Gorazd miał się dopiero ze swych błędów usprawiedliwiać; mógł się ich nawet wyprzeć, ta droga pozostawała mu jeszcze otwartą. To jest ostatnia wiadomość o kościelnych stosunkach Moraw za panowania Świętopełka—innej nie mamy. Trzeba przypuścić, że ślady Wichingowej roboty zostały niezatarte, a skutki działalności jego trwały dalej. Świętopełk widocznie, nie rozumiał doniosłości sprawy. Tak jak dawniej, nie użył on dziesięciu lat spokoju, aby wzmocnić i utrwalić kościelną niezależność swego państwa, tak i teraz nic nie przedsięwziął aby ją na nowo stworzyć i złe naprawić, co najwięcej, nic dozwolił Niemcom wyzyskać zwycięstwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:50 Chrześciaństwo poczęło u nich się psuć i poczęli oni odmawiać należnej dani królom naszym, i wówczas podnieśli broń przeciwko nam, pokonanych, ezy chcą czy nie chcą, zmusimy siłą do uległości, i mu szą oni ugiąć karku przed Frankońskimi królami. Niech papież pa mięta, ie my pochodzimy z chrześciańskiego narodu Franków. Słowianie zaś Mojroirowego państwa, idą od pogan i niewiernych. To są dowody, na których się opierają uroszczenia biskupów Niemieckich co do Moraw. I zwierzchność świecka i kościelna idą tu, jak zwykle, ręka w rękę, są nieodłączne, a równie nieuzasadnione. Owa zwierzchność świecka, to stare odgrzebane uroszczenia, sięgające czasów jeszcze Rościsława i 870 roku, ale wcale a wcale nie stan obecny, i nie ten nawet, który cesarz Arnulf uznawał. Zwierzchność duchowna znowu — to wszystkie dawne pretensye arcybiskupów Salcburskich— to poddanie Moraw pod wpływ kościelny, rozszerzenie granic swej własnej archi- dyecezyi, pomnożenie dochodów; wiemy, jak zaciekłe spory wiedli o to poprzednicy Teotmara. Tylko to wszystko jeszcze nie nawrócenie Sło wian Morawskich, na to nie mieli bardzo się co powoływać biskupi niemieccy i czem przechwalać. Tego dzieła dokonał Metodiusz, o któ rym teraz milczeli. Woleli nawet nie podnosić rzekomej jego herezyi i potępienia, bó bądź co bądź łączyło się z Metodiuszem zbyt blisko wspomnienie niezależnej archidyeeezyi pannońskiej, stworzonej przez Hadryana II. Herezya biskupa nie znosi jeszcze dyeeezyi i ani Stefan V, ani żaden z jego następców jej też nie znosił; tego faktu nie można było przekręcić, trzeba go więc było pominąć. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:55 Imię Wracen a raczej Wraten które on nosi mogło być w takim razie świeckim, słowiańskim imieniem. Późniejsze katalogi biskupów Ołomunieckich’, znają także dawniejszych biskupów Jana i Sylwestra, kto wie nawet czy nie wcze śniejszych niż ów bezimienny z 976 i Wraten. Jan miał zajmowaó po Metodiuszu stolicę biskupią morawską, przynajmniej tak chce tra- dycya, jakoby z XII wieku w tym razie może i prawdziwa. Czas jakiś istniało jeszcze biskupstwo na Morawach, ani znaczne, ani bogato wyposażone. Był to ostatni ślad dawnej organizacyi kościelnej, którą wznowił Mojmir. Inaczej w Nitrze. Tam się nawet i zubo żałe biskupstwo ostać nie mogło. Madziarowie nie ustąpili z kraju i zajmowali go stale. Wprawdzie przywilej z 1006 r., mówi, źe król Stefan nad swoje spodziewanie zastał w grodzie Nitrzańskim kanoników regu larnych 4), ale przywilej ów, zdaje się, jest falsyfikatem, w każdym razie biskupa nie zastał, należy więc przyjąć, źe katedra w Nitrze na nowo powstała z chwilą, kiedy Stefan I tworzył na Węgrzech całą hierarchią kościelną. Takim był koniec najdawniejszego kościoła na Morawie i na Węgrzech. Po upadku państwa nie mógł on się w tych stronach długo utrzymać. Zobaczymy zaraz co się z nim stało w innych krajach do Moraw należących, a przedewszystkiem w późniejszej Małopolsce? Nawrócenie Moraw, działalność apostolska Metodiusza, późniejszy upadek i wznowienie organizacyi kościelnej za ostatniego Wielkomoraw- skiego księcia daje nam całokształt wypadków. Z przebiegu wszystkich tych dziejowych wydarzeń można osądzić, o ile, jak i kiedy Wielkomorawskie państwo mogło wywierać wpływ kulturalny na dawną ziemię Wiślan, słowem, kiedy mogło nieść chrze- ściaństwo na swe północne i wschodnie kresy ? Wpływ ten trudniej ująć i określić niż polityczny, bo nie jest] jak tamten negatywny A jest tak chwiejnym, że bałem się go wyrywać z kompleksu faktów, w którym tkwi, aby go nie naruszać i przez takie wyrwanie przypadkiem nie nadwyrężać. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:59 Zupełnemu nawróceniu Wiślan i ugruntowaniu się nowej wiary jedno tylko stanęło na przeszkodzie, a mianowicie: krótkość czasu. Na całe to apostolstwo uczniów Metodiusza zostaje najwyżej lat pięć, do sześciu. Metodiusz, jak wiemy, umiera 885 i zaraz po jego śmierci zaczyna się prześladowanie słowiańskiego obrządku. Przez te kilka lat najżarliwsi nawet misyonarze nie mogli podołać wszystkiemu, można więc powiedzieć: Małopolska była bardzo bliską przyjęcia zachodniego słowiańskiego obrządku, ale go jednak w zupełności nie przyjęła. Żadne źródło, prócz legendy pannońskiej, nie wspomina już więcej o pracy apostolskiej uczniów Metodiusza, jedno tylko podanie, które się błąka jeszcze w XV w. koło Wiślicy, może przechowało dalekie jakieś jej wspomnienie. Długosz mówi 2), że żaby dla tego nie skrzeczą w bagnach, otaczających stary ów gród, bo niegdyś przeszkadzały jakiemuś świątobliwemu kapłanowi, który lud nauczał, dlatego też cudem odebrał on im głos na zawsze. Naiwna ta średniowieczna opowieść mogłaby sięgać tych cza sów, ale czy istotnie sięga? Tego oczywiście nigdy wiedzieć nie będziemy i na pewno już nie stwierdzimy. Jest to podanie i nic więcej, budować też na niem nie wiele można. Lat piętnaście lub bez mała piętnaście Kościół morawski pozostawał bez arcybiskupa. Są to czasy Wichin- gowych rządów i przewagi, która trwała do 893 roku. Czy przez cały ten czas pozostawiono kraj Wiślan w spokoju? Z pewnością nie. Prześladowanie musiało dosięgnąć stronników Metodiusza i mszy słowiań skiej nawet i na kresach, musieli też oni stamtąd ustępować. Po ustąpieniu Wichinga minęło prześladowanie, ale nie powrócił obrządek słowiański, ani wogóle organizacya kościelna. Nie było jej na Morawach, tem więcej musiało jej brakować u Wiślan. Trzeba ją tam było wznowić zupełnie i misyonarską pracę rozpocząć. Nowa hierarchia kościelna, już łacińska, wprowadzona w 900 roku, lub rok przedtem, mogła jedynie tego dokonać. Zaraz zobaczymy, czy się tak stało. Pierwszem pytaniem będzie tutaj, czy który z owych trzech wy święconych biskupów przez legatów papieskich nie miał powierzonego sobie kraju Wiślan? Jest jedna wcześniejsza nawet wiadomość, któraby przemawiać mogła, że już Świętopełk myślał o utworzeniu biskupstwa dla Krakowa i Wiślicy, wiadomość tę jednak należy bez wahania odrzucić. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:48 .Znany już list biskupów niemieckich z 900 roku wspomina, źe za panowania Świętopełka poprzednik Jana IX wyświęci! na biskupa Wichinga, ale go nie posiał do passawskiej dyecezyi, lecz do jakiegoś ludu, który książę w wojnie pokonał i który chciał nawrócić. Wia domo , że Wicliing był biskupem Nitry, ale z drugiej strony wiemy, że Słowacczyzna należała do Moraw już za Rośeisława i że przed 836 rokiem arcybiskup salcburski poświęcał tam kościół, a w pogańskim kraju z pewnością, tego nie robił. Możnaby więc przypuścić, że tym ludem pogańskim, przez Świętopełka podbitym, byli najprędzej Wiślanie, a Wiehing prócz Słowacczyzny i Nitry miał na ich kraj także rozcią gnąć swa działalność. t y m c z a s e m tak nie jest. Cała ta wiado mość jest poprostu umyślnem przekręceniem faktów, aby Jana IX w błąd wprowadzić. Wicliing był tylko biskupem Nitry, która została oderwaną od prowincyi salcburskiej i do której duchowieństwo nie mieckie rościło zawsze pretensye. W liście trzeba było to także po wiedzieć, że żaden z poprzedników Jana IX nie oddzielał i nie odłączał żadnego skrawka, choćby najmniejszego z dyecezyi passawskiej lub żadnej innej. Dlatego podobnie jak o Metodiuszu i archidyecezyi morawskiej, tak i o Nitrze przemilczano. Miała to być jakaś zupełnie nowa dyecezya, leżąca po za wszelkiemi granicami dawnych i już istnie jących, a nie' kraj, który arcybiskup salcburski za swój uważał i z któ rego ustąpił, bo musiał. Papież Hadryan II i Jan VIII odłączyli go przecież od prowincyi kościelnej niemieckiej i wcielili do nowo powsta łej archidyecezyi pannońskiej i morawskiej. Przeciwko temu nie irmżna było nic powiedzieć i głosu podnosić, tembardziej , że w swoim czasie duchowieństwo niemieckie, aczkolwiek niechętnie, ale się zawsze na to oderwanie zgodziło, teraz przeczyć samemu sobie nie mogło. Tenden cyjność całego przedstawienia rzeczy zbyt jest wielką, aby módz oprzeć się na tym fakcie i snuć z niego jakiekolwiek hipotezy co do kraju Wiślan. Pozostaje więc zawsze chwila wznowienia hierarchii kościelnej jako ta, która mogła oddziałać i na dawny plemienny ich obszar, póź niejszą Małopolskę. Wiemy o wyświęceniu w państwie Mojmira arcybiskupa i trzech biskupów. Między nimi też szukać trzeba takiego, któryby mógł być biskupem, nie chcę powiedzieć krakowskim, ale biskupem, którego pieczy powierzono i misyjnej działalności oddano dawny kraj Wiślan. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:50 Następujące dane zdają się na to, choć zdaleka i ubocznie wska zywać: Najstarszy katalog biskupów krakowskich wspomina dwóch biskupów Prohoriusza i Prokulfa. Tak zwany rocznik Traski ma wiado mość, źe Prohoriusz został biskupem 970 roku, Prokulf zaś 986 — oto wszystkie wiadomości, które o nich posiadamy. Katalog jest źródłem dosyć późnym, pochodzi bowiem w swej najstarszej części z XIII wieku, nie wcześniej. Rocznik znowu w tej przeróbce, w której się dochował, choć ma za podstawę o wiele dawniejsze źródło, pochodzi z XIV wieku, jest więc nawet późniejszym 2). Dodaje on do imion obu tych bisku pów i lata wyświęcenia, i to dosyć późne. Prohorius miał być wyświę cony w 970, a Prokulf w 986. Pytanie, które źródło, z którego czer pało i skąd się wzięły w roczniku owe daty? Otóż sądzę, źe czerpał rocznik z katalogu, daty zaś są późniejszym dodatkiem. Pod jakimś rokiem należało tych dwóch biskupów przecież umieścić; wybrano zaś rok 970 dla tego, aby pogodzić chrzest Mieszka z zołożeniem biskup stwa w Krakowie i oba te zdarzenia powiązać ze sobą. Chęć takiego powiązania widać nawet wyraźnie w Roczniku Małopolskim. Podług niego, Prohorus został wyświęcony 968 roku, i w tym samym czasie Dobrówka poczęła zakładać biskupstwa w Polsce i krzewić wiarę chrześciańską Chęć odnalezienia takiego związku jest bardzo prosta. Kom pilator rocznika wiedział z katalogu o jakichś dwóch dawniejszych bi skupach, przed Rachelinem lub Popponem, t. j. przed początkiem XI wieku, nie wiedział zaś ani się domyślał, źe na ziemiach polskich mogli istnieć i przed chrztom Mieszka jacyś biskupi — odniósł więc ich wy święcenie do chwili wprowadzenia chrześciaństwa do Polski i oba te zdarzenia wcale dobrze połączył. Na zasadzie tego wszystkiego, co powiedziałem, można cofnąć wstecz, do początków X w. istnienie obu tych biskupów i połączyć ich z zaprowadzeniem hierarchii kościelnej na Morawach 900 roku. Daleko łatwiej w każdym razie, niż przyjąć wiadomość rocznika, źe są to bi skupi z lat 970—986, t. j. z czasów Mieszka Igo. Wyraźna wzmianka Titmara Merseburskiego, źe w roku 1000 na zjeździe Gnieźnieńskim Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:55 Dowód na to jest krótki i przekonywujący, bo zaczerpnięty ze statystyki: W ciągu VIII, IX i mniej więcej do połowy X wieku, na trzydziestu biskupich stolicach niemieckich zasiadało ogółem 257 bi skupów lub arcybiskupów, z tych dwustu trzydziestu nosiło imiona staro - germańskie, takie np. jak Chrodegang, Egilbert, Hatto i inne, a tylko dwudziestu siedmiu imiona chrześciańskie i ła cińskie, jak np. Stefan, Remedius, Bonifacius etc.— i to nosili je zwykle najpierwsi biskupi, cudzoziemcy1)- Stosunek ten sam za siebie mówi i dalszych objaśnień nie potrzebuje. Jestto wynik negatywny: nie są Niemcami, ale do jakiej narodowości mogli oni należeć? To już trudniej powiedzieć. Imię Prohoros jest greckiego pochodzenia i wspólne obu Kościołom. W Kościele wschodnim jest nawet częstsze i dłużej w użyciu w Zachodnim mniej, ale jest także znanem, znajduje się też i w starym kalendarzu krakowskim. Relikwie tego świętego posiada Bolonia, mają się one znajdować w kościele świętego Jana u kanoników Lateraneńskich. Imię Proculus, czasem Proclus, jest łacińskie i musiało być nader powszechnem. Jest sześciu męczenników, którzy je noszą a nadto jest Pro culus biskup Terni, arcybiskup Rawenny, biskup Werony i Medyolanu, zdaje się, identyczny z ostatnim, oraz wątpliwy biskup Brindisi, razem pięciu biskupów włoskich z późnych czasów rzymskich, lub bardzo wczesnych średniowiecznych. Prócz nich zaś Proclus, patryarcha Kon stantynopola i Proculus biskup z Augustodunum w Galii. Najwięcej znanym jest Sw. Proculus biskup Terni, który w Bolonii poniósł śmierć męczeńską. Jest on jednym z patronów miasta, jego relikwie znajdują się tamże w kościele Benedyktynów, kongregacyi z Monte - Cassino r>. Z tego wynika eo następuje: Imię pierwsze Prohorus wskazuje na wschód, a także i na Włochy; drugie Proculus, jest czysto włoskiem. Czy to, że relikwie obu tych świętych są z Bolonii, i źo jak np. ostatni jest tam osobliwie czczony, jest przypadkowem lub nie? Nie śmiem po wiedzieć. Zbytniego nacisku na to nie kładę, wniosków nie wyciągam, ale fakt zaznaczam. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:57 O ile wiem, pierwszy Prof. Sokołowski zwrócił uwagę na znaczenie wezwań najstarszych naszych kościołów, i starał się je dla historyi zużytkować. I dla kwestyi wpływów kościelnych państwa Wielkomorawskiego na Wiślan nie są one obojętne. Wiadomo, źe Konstantyn Filozof odnalazł w Chersonezie zwłoki św. Klemensa, i że je do Rzymu odwiózł. Z tym faktem łączy się kult obu apostołów Słowian dla tego świętego, i budowanie kościołów pod jego wezwaniem. W Ołomuńcu np. jest kościół św. Klemensowi poświęcony, jest nawet i w Pradze; są one i w różnych miejscowościach na Morawie i w Czechach. Otóż nasuwa się pytanie, czy nie ma ich także w Małopolsce? Odpowiedział już na to Prof. Sokołowski w swej pracy: O ruinach na Ostrowie je ziora Lednicy“, i odpowiedział twierdząco. Odnalazł takich kościołów kilka— i co ciekawsze, na Podgórzu— a więc w południowej części województwa krakowskiego, tej właśnie, która graniczyła z dawnem Wielkomorawskiem państwem. To przemawiało szczególniej, że mogły one pochodzić z czasów morawskich. Tymczasem, bliższe badania nad nimi okazały, że tak nie jest i źe tu mamy do czynienia z przypadkowym zbiegiem okoliczności. Już sam Prof. Sołowski zrobił zastrzeżenie, że w dobie piastowskiej bardzo wielu dygnitarzy nosiło to imię, nie trzeba więc mieszać kościołów, które oni fundować mogli z owymi da wniejszymi. Zastrzeżenie to okazało się tak dalece słusznem, że się odnosi nawet i do tych pseudo-Metodyjskich kościółków w Krakowskiem i gdzieindziej. Przechodząc kolejno wieś po wsi, do takich wyników doszedłem: Kościół pod wezwaniem św. Klemensa w Rzepienniku musi być późniejszym, sama wieś bowiem lokowana jest w pierwszej połowie XIV wieku dopiero, należy go więc z góry wyeliminować. Kościół w Zas- sowie należy, zdaje się, do fundacyi potężnego rodu Gryfifów, licznie rozsiedlonego na Podgórzu. A właśnie imię Klemens było wśród nich bardzo w użyciu przez cały wiek XIII i później — oni to więc sta wiali kościoły pod wezwaniem swojego patrona. Roku 1296 Władysław Łokietek nadał wieś Zassów komesowi Klemensowi synowi Wawrzyńca. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:01 Nie są też owe kościoły z pewnością ani Metodyj- skie, nie zawdzięczają również swego początku wpływom czeskim w X wieku, jak chce znowu p. Laguna 1), lecz są późniejszemi fundacyami rodu Gryfitów-świehodziców, lub sporadycznie występującymi wiejskimi kościołami pod tym wezwaniem ; nic bowiem prostszego, że mógł po wstać jakiś kościółek św. Klemensowi poświęcony, skoro imię to było w użyciu, i on sam musiał być więcej znanym i więcej czczonym świętym, podobnie jak św. Wacław, św. Wojciech lub św. Stanisław, do wyjaśnienia tego nie potrzeba żadnej szczególnej hipotezy, sam fakt jest dosyć jasnym. Tyle co do kościołów św. Klemensa. Ale to nie wszystko. Nim pójdziemy dalej, musimy się jeszcze zastanowić nad wezwaniem dwóch najstarszych krakowskich kościołów. Mam tu myśli katedrę i ów ko ściółek św. Salwatora, o którym wspomiałem już w pierwszym roz dziale. Najstarsze wezwanie katedry na Wawelu jest św. Salwator. Wia domość tę zawdzięczamy Prof. Wojciechowskiemu 2). Jest to najstarszy kościół w Krakowie, tak samo jak i ów na wzgórzu wapiennem koło Zwierzyńca. .Cóż więc może oznaczać fakt, że obydwa mają wspólno wezwanie, i to te właśnie, a nie inne? Według mnie tylko tyle, że kościoły owe należą do najstarszych, z tego względu stoją one bliżej czasów Metodiusza i Wielkomorawskiego państwa, ale bezpośrednio wezwanie św. Salwatora nie dowodzi założenia ich pod wpływem sło wiańskiego obrządku. Wezwanie św. Salwatora, t. j. Zbawiciela, t. j. Chrystusa, należy do najstarszych. Pierwotnie, wspólne było obu Kościołom, później w Za chodnim wyszło z użycia, zostało zaś dłużej we Wschodnim. Dla nas jest ważnem. kiedy ów rozdział nastąpił, kiedy wyszło ono z użycia na Zachodzie , bo jeżeli nie było już tam znane w IX np. wieku, to w takim razie prędzej inożnaby przypuścić, że nasze wezwania powstały pod wpływem greckim, t. j. Metodiusza. Otóż istnieje 13 klasztorów w Niemczech pod wezwaniem św. Salwatora, i to między nimi tak możne i znane, jak Fulda, Prtim, Kremsmunster. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:04 Pruszcz mówi w swoich klejnotach miasta Krakowa co następuje: „Przed laty miał ten kościół krucyfiks wielce cudowny, 0 którym ta jest historya, że jest przysłany z Morawy pierwszemu w Polsce chrześciańskiemu książęciu. To książę ten krucyfiks na tem miejscu z wielkiego nabożeństwa w szatę kosztowną, koronę złotą 1 w trzewiki perłami haftowane ubrane zostawił, o którym trądycya jest, że ten wzwyż mianowany krucyfiks wzięty jest do Włoch do Syrolu mila od Loretu “. Z tego się pokazuje, że był to krucyfiks bardzo dawny, bogato ubrany, zdaje się, bizantyńskiego pochodzenia. Kto i kiedy przysłał go do Włoch? Nie wiadomo. Roku 1599 już go w Krakowie nie było. Miasteczko Sirolo pod Loretem rzeczywiście istnieje, wartoby więc się tam o niego dowiedzieć. Prawdopodobnie w XVI wieku, jeśli nie wcześniej, krucyfiks ów nie był czczony już jako Chrystus, ale jako t. z w. Święta Virgofortis, dziewica za wiarę ukrzyżowana, obraz takiej świętej do dziś dnia w tym kościele się znajduje. I w tym wy padku więc powiedzieć trzeba: wiekiem swoim ów krucyfiks jak i sam kościół mógł sięgać czasów panowania morawskiego kościoła w Polsce, czy istotnie zaś z Moraw przyszedł? Tak mówiła jeszcze tradycya w XVI wieku. Jest to tylko tradycya, i to dosyć późna, opierać się na niej jako na zupełnie pewnej nie można, ale też nie można i zupeł nie jej odrzucać. W zapomnianym kościółku, na uboczu stojącym, prędzej się ona mogła dochować niż w katedrze, to więc za nią trochę przemawia, choć późny jej wiek prawdziwości przeczy. Zupełnie pewną byłaby ona dopiero wówczas, gdybyśmy ją odnaleźli przed ruchem hu- syckim, który podobnie jak w Czechach, przypomniał także i w Polsce stare tradycye niezależnego kościoła. Konkretnych, nowych faktów dotychczasowe nasze poszukiwania nam nie dały, nie jesteśmy w nie bogatsi i nie zdołaliśmy wypełnić i zabudować nimi tego historycznego obszaru badania, któreśmy sobie zakreślili. Obszar ten pozostał i nadal prawie pustym, i prawdopodobnie żaden budynek na nim nie stanie, ale dobrze i to, że wezwanie św. Salwatora choć nie daje faktów konkretnych, ale wskazuje przecież ogólnie na bardzo stare ślady chrześciaństwa w Małopolsce, a ponieważ najstarsze ślady wiążą się z państwem Wielkomorawskiem, więc też będzie zawsze pewne prawdopodobieństwa, że są one śladami Metodiuszowego Kościoła. Wpływy czeskie z połowy X wieku stosunek ów trochę mącą i ślady owe sobą zasłaniają, jeśli tak powiedzieć wolno. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:12 Biskup Pięciokłów Maurus, piszący żywot świętego w drugiej połowie XI wieku wy raźnie mówi, źe był on z urodzenia wieśniakiem, a znał Marurus jesz cze św. Benedykta. Wobec tego świadectwa trudno przyjąć jego kró lewskie pochodzenie. Zbyt poważnie też wyglada i tradycya, wiążąca pustelnicze życie św. Wszerada z Podgórzem i ze wsią Tropiem, abyśmy ją dla innej porzucać mieli, zostajemy więc przy tej dawniejszej. Dowodzi ona jednego. Oto w końcu X wieku południowa część Małopolski była już cbrześciańską, i wiązały ją stare jakieś, kościelne tradycye z Nitra i z da wnym państwem Świętopełka. Zapewne, są to już czasy późniejsze i nie odnoszą się bezpośrednio do omawianej przez nas epoki, ale w' każdym razie są to dalsze jej skutki. Według mnie w żadnej innej części Polski nie było to możliwem, choć i w tej oczywiście mogło być tylko wy- jątkowem. Możliwem zaś było dlatego, źe począwszy od końca IX w wpływ cbrześciaństwa już się w niej dawał uczuć. Państwo Wielkomo- rawskie najwięcej tu zdziałało, później Czechy mogły już tylko utrzy mać i podeprzeć tę jego robotę — swego wiele nie dodały — jak to niebawem zobaczymy. Wszystkie te wpływy, cała ta najdawniejsza działalność uczniów Metodiusza, oraz późniejszej kościelnej organizacyi Moraw z natury rzeczy musi się nam wydać nikłą i niewidoczną. Nic w tern nie ma dziwnego jeśli się zważy, ezem mógł być ten najdawniejszy chrześcianizm ? Kilka kościółków drewnianych lub murowanych kapliczek, przedewszystkiem w Krakowie i Wiślicy, a także po innych znaczniejszych grodach, może naczelnych grodach pomniejszych plemionok i to nie na północnych i wschodnich kiesach. Kilkunastu księży i mnichów, z początku sło wiańskiego obrządku, później łacińskich z biskupem na czele, nawraca jących i nauczających lud w miarę potrzeby i apostolskiego ducha, któ rym byli ożywieni, oto wszystko. Czyż więc można się dziwić, źe ślady te licznymi nie były i że łatwo je można było usunąć? Najdawniejsza polska hierarchia np. z XI wieku z pewnością ich nie ochraniała, prze ciwnie, przychylną im nie była. Przecież jeszcze w 1076 r. Grzegorz VII występował przeciwko słowiańskiemu klasztorowi w Sazawie na Morawach Zresztą i sam czas zrobił tutaj swoje. Kościółki owe, spa lone lub upadające w ruinę, mogły zmienić i wezwania, albo zginąć zupełnie. Zgoda więc na to, źe się w Małopolsce słowiański obrządek nie utrzymał, nie trwał on tam dłużej przecież jak lat sześć, ale to jeszcze nie racya, aby nie był i wpływu nie wywarł. Starałem się do wieść, że ściśle historyczne względy, państwowa zależność kraju Wiślan od Moraw, silny duch apostolstwa wśród uczniów Metodiusza, wznowie nie hierarchii 900 roku przemawiają za istnieniem takich wpływów. Tak się kształtowały podówczas stosunki Małopolski, źe podlegać im ona musiała, szczegóły się tylko już zatraciły. Cała ta praca nad nawróceniem tej części Polski nie zginęła zu pełnie. Plon, który zszedł, był na razie bardzo niewielki, przecież ziemia poruszoną została. Podobnie jak przy rozważaniu następstw politycznych podboju Wiślan przez Świętopełka, tak i teraz przy rozważaniu skutków pracy nad ich nawróceniem do podobnych wniosków się dochodzi: kto inny ziarno siał, a kto inny plon zbierał. Polska i tutaj dziedzi czyła i zbierała ten pierwszy posiew chrześciaóstwa. Dziedzictwo to nawet wcale tak marnem nie było. Oto, o ile wnosić można, Małopolska nie wzięła udziału w reakcyi pogańskiej po śmierci Mieszka II i ucieczce Ryksy. Nie słyszymy przynajmniej nic o udziale ziemi krakowskiej w ówczesnej zawierusze, ani o poniszczonych w niej kościołach. Ale nie tylko to: ślad, źe Kazimierz wznawiając upadłą hierarchię ko ścielną, przeniósł choćby chwilowo stolicę arcybiskupa Polski do Kra kowa 2), już za tem przemawia. Była to bardzo ważna dziejowa chwila. Dawniejsze nawrócenie Małopolski ułatwiło Ka zimierzowi odbudowanie Państwa Polskiego, i dawny więc posiew nawet uczniów Metodiusza nie zginął i wszystko, przez co Małopolska przeszła do połączenia z Polską, na jej korzyść wyszło. Tak się zamyka ten najpierwszy, już historyczpy okres dziejów kraju Wiślan, a z niem i Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:16 Wprowadza w tym wypadku, ośmielam się twierdzić, zbyt pospiesznie. Nie myślę wcale odrzucać pierwotnych, bajecznych dziejów czeskich Kosmasa i jego dawniejszej czeskiej historyi. Pierwsze są wzięte z ust ludu, są cennem podaniem, drugie także się jeszcze na tradycyi opie rają. To, źe i Kosmas jak inni średniowieczni kronikarze, powiedzmy, okradali klasycznych i późniejszych pisarzy, niczego tu nie dowodzi. Pogański książę czeski przemawia do swego wojska słowami Sallustyu- sza późniejszy już Bolesław ma żonę, nie swoją, lecz zapożyczoną z kroniki Reginona małżonkę Ludwika Pobożnego, Emmę3). Wszystko to wykazać można i dowieść, ale zawsze pamiętać należy, że nie wszystko mógł on w ten sposób zapożyczać. To np., że na drodze wiodącej do żupy Beczyńskiej, jest mogiła Krokowej córki, a samego Kroka koło wsi Stybeczna, i wiele podobnych wiadomości, są jego niezaprzeczoną własnością. Dla tych są inne źródła, nie Regino lub Sallustyusz, a mia nowicie, jak już wspominałem, podania lub tradycye. Należy więc zba dać, czy wiadomość owa o napadach Polaków na państwo Mojmira ma swe źródło choćby w tradycyi? Jeżeli zaś tak, należy ją z tern zastrze żeniem poddać dalszemu rozbiorowi i zbadać, o ile to możliwe, jej wia- rogodnośó. Do takiego zbadania potrzebną jest cała opowieść Kosmasa o Świę topełku, z którą się łączy i ta, o którą nam głównie idzie. Przedstawia się ona jak następuje: Roku pańskiego 894- ochrzczony został książę Borzywoj, tego samego zaś roku Świętopełk, król (rex) Moraw, jak opowiadają znikł z pośrodka wojsk swoich i nigdy się już więcej nie ukazał. Ale zaiste, mówi Kosmas dalej, wniknął on sam w siebie i spo strzegł, że broń podniósł, niepomny dobrodziejstw, przeciw cesarzowi Arnulfowi, panu swojemu i kumowi6), który nie tylko mu Czechy całe oddał ale także i kraje aż do Odry i po rzekę Gron ku Węgrom. Zgryzotami dręczony wśród nocy wymknął się tedy Świętopełk z obozu, dosiadł konia i zajechał aż na górę Zobor, gdzie niegdyś trzech pustel ników wśród puszczy zbudowało kościół, tam zatknął miecz swój w ziemię i o świcie poszedł do owych pustelników. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 20:35 jednak Bolesław nieczulszy od skały, twardszy od żelaza niewzruszał się wcale. Uważając nareszcie Sta nisław biskup, źe król przychodząc do pogardy wszel- kiój poprawy, tak dalece zdawał się odrzucać od sie bie i uległość winną upomnieniu biskupiemu i bo- jaźń Bożą i szacunek dla ludzi, iż w7 uporze swoim zaciętym ani nie czuł wyrzutów sumienia, ani nie dbał na wstyd i hańbę, ani tóż nie lękał się kar piekiel nych oznajmionych mu właśnie od siebie, surowsze go rodzaju upomnienia na króla uzyAvszy, tak do nie go przemówił: „Kiedy, rzekł, pogrążony i leżący w głębokióm i zatwardziałam błocku zbrodni, powsta jesz niegodziwie i zupełnie przewrotnie przeciw Bogu, który cię wyniósł do szczęścia, który cię wsławił ró żnymi przymiotami, który cię obdarzył wielu dobro dziejstwami, ty stajesz się Jego odstępcą i nieprzy jacielem; ty Jego rozliczne dobrodziejstwa trwonisz napróżno; ty prawa małżeńskie depcesz, królestwo uciskasz, bezecnój oddajesz się rozpuście zaraźającój nie tylko ciało i duszę, lecz samo nawet powietrze któróm oddychasz, a zbrodniom i uciskom źadnój miary nie kładziesz! Wiódz, że ja nareszcie działać będę przeciw tobie nie upomnieniami lecz rozkazami, nie naganą lecz klątwą, i miecza kościelnego dobyw szy powściągnę twoje zbrodnicze czynności, kiedy inaczój nie mogą być powstrzymane “. Usłyszawszy to król zapalił się niezmiernym gniówem, gdy ani Bóg nie dał mu upamiętać się, ani zbrodnia nie do zwoliła mu lepiój czuć i myśleć. I zgrzytnąwszy na biskupa, jakoby się mając rzucić na niego, zaczął z wrzaskiem miotać obelżywe zniewagi, jako zwycza jem jest u królów, cały oddychając złością i zemstą oświadczył mu, aby wiedział, źe go spotka wczesną Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:19 Taką lub podobną legendę mógł słyszeć Kos- mas bądź na Morawach, bądź w Ostrzyohomiu na Węgrzech, gdzie bawił czas jakiś 1097 roku i gdzie był nawet wyświęcony na księdza. Podania owe są jego bezsprzeczną własnością i z Zachodu zapożyczone być nie mogły. Przeciwnie, nawet dzięki Kosmasowi, dostały się one na Zachód *). Co do części historycznej to tak się rzeczy mają. Zaraz na wstępie zaznaczyć trzeba, źe o ile rok 894 dla chrztu Borzywoja jest mylny, jest on prawdziwy dla śmierci Świętopełka. To źe Arnulf był kumem jego, że mu oddał Czechy, są to znane hi storyczne zdarzenia. Istotnie książę morawski trzymał do chrztu syna Arnulfa późniejszego króla Lotaryngii Swentibąlda t. j. Świętopełka, bo to imię właśnie otrzymał on po swoim ojcu chrzestnym. O oddaniu Czech wspominają też współczesne źródła. Wszystko to wziął Kosmas z Reginona. Łatwo można mu to udowodnić i wykazać. Pod rokiem 890 tenże Regino podaje, źe Świętopełk trzymał do chrztu syna Arnulfa i źe mu Arnulf oddał księstwo Czeskie, co tak go w pychę wzbiło, źe się przeciw niemu zbuntował. O czem gdy się Arnulf do wiedział, zebrał wojsko, wkroczył na Morawy, wszystko spustoszył i zmusił Świętopełka, źe prosił o pokój i syna własnego jako zakła dnika oddał . W opowiadaniu Kosmasa nowem jest, że prócz Czech Świętopełk dostał jeszcze kraj po Odrę i Gron. Oczywiście ta wiado mość Reginona jest nieprawdziwą, tak zresztą jak i oddanie Czech. Ale nie o prawdziwość tego zdarzenia chodzi w tej chwili. Ciekawem jest to mianowicie, źe istotnie państwo Świętopełka sięgało po Odrę i po Gron, jeśli nawet nie dalej3), dobrze więc są oznaczone jego granice. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:22 Kosmas zmienia to zaś w następujący sposób: wstawia zdanie Ungans illud (t. j. regnum) diripientibus i dodaje: partim Teuto- mcis onentalibus partim Paloniensibus solotenus hostiliter depopulantibus . Jest więc cały ten ustęp ampli fikacyą R e g i n o n a. Ale zachodzi teraz kwestya, czy amplikacyą, której odpowiada jakiś fakt choćby poczerpnięty z tradycyi, czy też amplikacyą bezpodstawną, zwrotem stylowym pozbawionym wszelkiej treści? Wiadomość o grani cach państwa Świętopełka, można sprawdzić innemi źródłami — co do pustoszących napadów Polaków znikąd się o nich dowiedzieć nie można. Trzeba więc albo zawierzyć kronikarzowi albo nie. Są względy, które przemawiają za pierwszem. Ogólnie biorąc, i owe napady Niemców są prawdziwe, choć nie są współczesne z napadami Węgrów, jak to już wiemy. Ma też Kosmas jakieś swoje wiadomości o Polsce. Wie n. p. i o roku śmierci Dobrówki i o tem, źe długo wieniec dziewiczy no siła 1). Trąci to, jeśli tak powiedzieć wolno, znowu jakiemś podaniem, a wiemy, źe krążyły między ludem w Polsce, różne opowieści o Bo brówce2). Ale czy można powiedzieć, źe Kosmas słyszał je w domu swoich rodziców jeszcze, jak to czyni niemiecki uczony Loserth 3) ? Polskie pochodzenie dziada Kosmasa mogłoby na to naprowadzać, ale cóż, kiedy ten sam Kosmas nie zna już imienia Bolesława W. i stale nazywa go Mieszkiem! Prędko się więc musiały wśród obcych zatrzeć wspomnienia Polski i na ich karb byłoby badzo trudno kłaść np. i naszą wiadomość. W każdym jednak razie wiadomości jakieś Ko smas miał, bądź ustne, bądź piśmienne, choć nie koniecznie z domu je wyniósł i do nich też należy odnieść ową wzmiankę o napadach Po laków na państwo Mojmira. Wszystko to przemawia za wiarogodnością naszego źródła. Naj pewniej jakaś stara tradycya, choć niekoniecznie polska, może tkwi w tej opowieści, która w takim razie nie jest zwykłą amplifikacyą sty lową bez historycznej wartości. A być może nawet, jakieś zaginione źródło było jej podstawą. I to nie jest zupełnie wyłączonem, choć mniej prawdopodobnem. To są względy, które za nią przemawiają. Z drugiej jednak strony, niesumienność, z jaką tenże sam Kosmas obchodzi się z faktami, tak samo zresztą jak i inni kronikarze średniowieczni osła bia jej prawdziwość. Cóż więc począć ostatecznie z tą wiadomością? Odrzucić ją czy przyjąć? Otóż sądzę, że należy wybrać pośrednią drogę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:12 Rzymianin i syn Gundusa. Wydaje się, że urodził się w pierwszej ćwierci IX wieku; zm. 16 grudnia 882. W 853 i 869 pojawia się jako archidiakon Kościoła rzymskiego i jako taki został papieżem (14 grudnia 872). Jego wyborowi sprzeciwił się Formozus, który pozostawał w opozycji do niego przez cały okres jego pontyfikatu. Wszyscy współcześni historycy zgadzają się, że Jan był jednym z największych papieży, którzy zasiadali na tronie Piotrowym w IX wieku. Niektórzy jednak, na podstawie tego, co wydaje się niewystarczające, uważają go za okrutnego, namiętnego, światowego i niestałego. Ważniejsze czyny panowania Jana można podzielić na cztery grupy, w zależności od tego, jak odnoszą się do spraw Europy Wschodniej , do imperium Zachodu, do południowych Włoch i Saracenów lub do osób , z którymi miał częstszy kontakt. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:14 Przez cały okres swego pontyfikatu Jan był nękany niemal tak samo przez wrogów w Rzymie i wokół niego, jak przez Saracenów . Kiedy zasiadł na tronie Piotrowym, zastał wiele głównych urzędów Kościoła w rękach niegodziwych szlachciców, z których większość była powiązana ze sobą i z wieloma kobietami , które były tak samo złe jak one same. Wśród tych pierwszych byli Grzegorz, prymityw Kościoła rzymskiego , bezwstydny oszust; jego brat Stefan, sekundant, tak samo pogrążony w przestępstwie jak on sam, oraz jego niesławny zięć, morderca i cudzołożnik, Jerzy z Awentynu. Sprzymierzeni z nimi, przynajmniej przez przestępstwo, byli Sergiusz i Konstantyna. Z niektórymi z tych ludzi, Formozus, biskup Porto, miał nieszczęście być połączonym więzami przyjaźni. Śmierć cesarza Ludwika II (sierpień 875), który był patronem części tej nikczemnej kliki, pozostawiła Janowi większą swobodę w postępowaniu z nimi. Kiedy zaczął działać przeciwko nim, przez jakiś czas udawało im się unikać stawania przed nim. W międzyczasie knuli spiski przeciwko niemu i starali się uzyskać pomoc Saracenów . Odkrywając w końcu, że papież jest dla nich zbyt silny, uciekli z miasta, zabierając ze sobą skarby Kościoła . Niestety dla swojej reputacji , Formozus uciekł z nimi. Nie stawiwszy się na rozprawę, wygnańcy zostali zdegradowani i ekskomunikowani . Kiedy byli we Francji , dokąd uciekł Formozus, Jan spowodował powtórzenie wyroku wydanego na Grzegorza i jego stronnictwo i nalegał, aby Formozus podpisał deklarację, że nigdy nie wróci do Rzymu (878). Jan nie udał się do Francji całkowicie z własnej woli . Działając pozornie w interesie Karlomana Bawarskiego , który aspirował do cesarstwa, Lambert, książę Spoleto , wywierał wszelką możliwą presję na papieża , stale nękając jego terytorium (876). W końcu zdobył sam Rzym (878). Nie mogąc znieść prześladowań tego drobnego tyrana, a jednocześnie pragnąc nawiązać osobisty kontakt z różnymi kandydatami do tronu cesarskiego, wakującego od śmierci Karola Łysego (6 października 877), Jan udał się do Francji . Będąc tam, koronował Ludwika na króla (wrzesień 878), ale nie był w stanie dokonać niczego w celu uzyskania odpowiedniego kandydata do cesarstwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:16 Jan IX OSB (łac. Ioannes IX, zm. w styczniu 900 w Rzymie) – papież w okresie od stycznia 898 do stycznia 900 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:18 Jan IX zwołał synod w Rzymie, gdzie spalono akta synodu trupiego i przeprowadzono rehabilitację Formozusa. Pozbawiono wówczas urzędów kościelnych tylko Sergiusza i pięciu jego najbliższych współpracowników, a także zakazano sądów nad zmarłymi w przyszłości. Ponadto uznano, że elekcji papieskiej mogą dokonać tylko biskupi i kapłani rzymscy, a konsekracja odbywać się ma w obecności posłów cesarskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:20 Nieznana jest nie tylko data urodzenia Jana, ale również data jego wyboru na papieża i jego śmierci. Został papieżem na początku 898 r. i zmarł na początku 900 r. Pochodził z Tivoli i był synem Rampoalda. Zostając benedyktynem , został wyświęcony na księdza przez papieża Formozusa . W tym okresie frakcje wypełniły miasto Rzym , a jedna z nich próbowała zmusić swojego kandydata, Sergiusza, późniejszego Sergiusza III , do tronu papieskiego w opozycji do Jana. Być może dlatego, że był faworyzowany przez książęcy ród Spoleto , Jan był w stanie utrzymać swoją pozycję, a Sergiusz został wygnany z miasta i ekskomunikowany . W celu zmniejszenia przemocy frakcji w Rzymie , Jan, o którym wiadomo, że był zarówno inteligentny, jak i umiarkowany, zorganizował kilka synodów w Rzymie i gdzie indziej (898). W nich potępiono okropny synod Stefana (VI) VII , a jego Akty zostały spalone. Ponowne święcenia zostały zakazane, a duchowni , którzy zostali zdegradowani przez Stefana, zostali przywróceni do szeregów, z których ich zdetronizował. Barbarzyński zwyczaj plądrowania pałaców biskupów lub papieży po ich śmierci został nakazany przez władze duchowne i świeckie, aby został ukrócony. Synod Rzymski również opowiedział się po stronie cesarza Lamberta i przeciwko jego rywalowi Bérengerowi, a jednocześnie postanowił, że papież - elekt nie powinien być konsekrowany, chyba że w obecności cesarskich wysłanników. Kanon ten został ustanowiony w nadziei, że może zmniejszyć zło spowodowane przez rzymskie frakcje. Synod, który Jan zwołał w Rawennie, zadekretował, że należy podjąć kroki w celu położenia kresu aktom przemocy , które były popełniane wszędzie. Aby zachować niezależność, której zagrażali Niemcy , Słowianie z Moraw zwrócili się do Jana z prośbą o pozwolenie im na posiadanie własnej hierarchii . Nie zwracając uwagi na listy nawołujące niektórych niemieckich biskupów , którymi próbowali odwieść go od słuchania Morawian, Jan zatwierdził konsekrację metropolity i trzech biskupów dla KościołaMorawian. Na monetach Jana widnieje imię cesarza (Lamberta) obok jego własnego. Został pochowany tuż za Bazyliką św. Piotra. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:22 Kolejność i dokładne okresy posługi Geca i Wracena nie są znane, nawet ich imiona nie są stuprocentowo pewne. Na dyplomie arcybiskupa mogunckiego z 976 roku występuje biskup morawski bez podania jego imienia. Gec jest wymieniony tylko w Necrologium Bohemicum pod datą dzienną 3 lipca (być może „Gec” to tylko abrewiatura np. od „Gedicus”). Wracena wspomina jedynie Kosmas z Pragi w swojej kronice, podając ogólnikowo, że był on biskupem morawskim przed zjednoczeniem diecezji morawskiej z praską pod rządami biskupa praskiego Sewera (1031). W każdym razie jednak Annales Gradicenses nazywają Jana I trzecim biskupem morawskim, a Jana II siódmym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:47 W 1880 roku, w rok po uroczystościach 800-lecia męczeństwa św. Stanisława, przechowywane dotąd w glinianej urnie szczątki Jana Długosza, złożone zostały do metalowej trumienki i pochowane w odnowionej krypcie. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz kościelnych, miejskich, uniwersyteckich, środowisk artystycznych i rzesze ludzi różnych stanów. W 10 lat później wykonano w warsztacie braci Trembeckich okazały sarkofag na trumnę Długosza, według projektu Tomasza Prylińskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:48 W październiku 1881 roku, przeniesiono z Cmentarza Rakowickiego na Skałkę prochy zmarłego w 1872 roku znanego poety, profesora geografii UJ i pamiętnikarza - Wincentego Pola oraz zmarłego w 1877 roku Lucjana Siemieńskiego - popularnego naówczas poety, dziennikarza, nade wszystko zaś znakomitego tłumacza arcydzieł literatury antycznej - zwłaszcza Homera i Horacego. Obaj jako uczestnicy Powstania Listopadowego i gorący patrioci uważani byli za bohaterów narodowych. W 1901 roku gmina miasta Krakowa ufundowała tym pisarzom sarkofagi zaprojektowane przez Karola Knausa, a ozdobione medalionami portretowymi wykonanymi przez Jana Tombińskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:49 Z końcem XIX wieku pochowano w skałecznej krypcie dwóch znanych poetów: Teofila Lenartowicza i Adama Asnyka. Ciało zmarłego we Florencji Teofila Lenartowicza sprowadzono do Krakowa, gdzie podczas uroczystości żałobnych (2 czerwca 1893r.), uświetnionych płomiennymi mowami pożegnalnymi, z udziałem dziesiątków tysięcy rodaków, złożono je w krypcie. W kościele na Skałce znajdują się wykonane według jego modeli płaskorzeźby w stallach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:50 Na początku XX wieku umieszczono na Skałce prochy wybitnego malarza Henryka Siemiradzkiego. Zmarłego w sierpniu 1902 roku malarza pochowano pierwotnie na Powązkach, ale za zgodą jego rodziny, we wrześniu 1903 roku ekshumowane szczątki złożono na Skałce. Pogrzebowi nadano niezwykle uroczysty charakter i oprawę, a w roku następnym zbudowany został sarkofag według projektu Karola Knausa, z marmurowym medalionem, wykonanym przez Stanisława Wójcika. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:51 W dwudziestoleciu międzywojennym skałeczna krypta przyjęła dwóch wielkich artystów. W 1929 roku złożona tu została trumna wybitnego malarza Jacka Malczewskiego, żegnanego przez rzesze ludzi, z udziałem przedstawicieli najwyższych władz państwowych i kościelnych. Sarkofag wykonany według projektu Stanisława Popławskiego pochodzi z 1930 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:52 W 1937 roku sprowadzono z Londynu, najpierw do Warszawy, a następnie do Krakowa ciało wybitnego kompozytora, Karola Szymanowskiego. Artystę pochowano z najwyższymi honorami. W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i środowisk twórczych, hierarchii kościelnej i nieprzebrane rzesze ludzi. W niespełna rok później wykonano Szymanowskiemu sarkofag według projektu Stefana Strojka Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:53 Oprócz wielkiego kronikarza spoczywają tu: Wincenty Pol, poeta (w 1881) Lucjan Siemieński, poeta (w 1881) Józef Ignacy Kraszewski, pisarz (w 1887) Teofil Lenartowicz, poeta (w 1893) Adam Asnyk, poeta (w 1897) Henryk Siemiradzki, malarz (w 1903) Stanisław Wyspiański, malarz i poeta (w 1907) Jacek Malczewski, malarz (w 1929) Karol Szymanowski, muzyk (w 1937) Ludwik Solski, aktor (w 1954) Tadeusz Banachiewicz, matematyk i astronom (w 1955) Czesław Miłosz, poeta (w 2004) ojcowie i bracia paulini (od 1482 do 1880 roku była to krypta zakonna paulinów), (w 2007) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:54 Znajdująca się nieco na północ od wejścia do kościoła sadzawka kultowa, nazwana imieniem św. Stanisława i określana „Kropielnicą Polski”, to prawdopodobnie miejsce pradawnych obrzędów przedchrześcijańskiej religii ludowej, o których w swoich pismach wspomina Jan Długosz. W tym właśnie miejscu porzucone zostały według legendy rozczłonkowane zwłoki św. Stanisława tuż po jego zabójstwie. Istniejąca obecnie kamienna obudowa sadzawki powstała w okresie wczesnego baroku w latach 1683–1689, wykonana przez kamieniarza Jacka Naporę według pomysłu biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika z 1638 roku. Jego to herb Korab obok herbu Długosza (Wieniawa) oraz emblematu Paulinów umieszczony został w zwieńczeniu bramki przed sadzawką. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:56 Kiedy jednak Władysław Łokietek usiłował utrwalić swoją władzę w mieście, spotkał się z buntem (1311) mieszkańców miasta , którzy chętniej widzieli na tronie niemiecką dynastie Luksemburczyków. Łokietek do władców delikatnych nie należał. Bunt utopił we krwi, a jego przywódców powiesił przed Rzeźniczą bramą i nie pozwolił ciał ściągnąć z szubienicy tak długo, jak długo zgnilizna nie unicestwi ich istnienia. Po tej bolesnej dla obu stron nauczce, mieszczanie Krakowa spokornieli. Wydarzenia te niemal zbiegły się w czasie z końcem rozbicia dzielnicowego Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:18 Rozpoczął się 18 lipca 1850 roku i ogarnął znaczną część centrum oraz ówczesnych przedmieść. Spaleniu uległa prawie cała zabudowa południowej pierzei Małego Rynku, południowa i połowa wschodniej pierzei Rynku Głównego oraz budynki przy ulicach: Krupniczej, Gołębiej, Wiślnej, Franciszkańskiej, Dominikańskiej, Brackiej, Grodzkiej (do przecięcia z Poselską), Stolarskiej, Wielopole i Starowiślnej. W ciągu następnych dni na całym tym obszarze pojawiały się kolejne ogniska płomieni, które jednak były szybko gaszone. Jedynie 26 lipca wybuchł nowy pożar na terenie dzielnicy Kleparz, lecz nie rozwinął się na większą skalę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:19 Po zniszczeniu tak znacznej części Krakowa koniecznym stało się wprowadzenie wielu zmian, w zakresie chociażby przepisów przeciwpożarowych czy organizacji straży pożarnej, które miały zapobiec podobnemu nieszczęściu. Okazało się to jednak procesem długotrwałym, postępującym w miarę poprawy sytuacji ekonomicznej miasta. Odbudowa zniszczonej zabudowy miała również duży wpływ na przemiany architektoniczne w całym Krakowie. Nowe budynki, wzniesione w miejscu spalonych, stały się wzorem rozwiązań funkcjonalnych, jak i estetycznych dla innych dzielnic Krakowa. Z kolei skala zniszczeń cennych historycznie budowli była impulsem do większego zainteresowania się ochroną zabytków, zaś w trakcie ich odbudowy nastąpił rozwój wiedzy w zakresie zagadnień konserwatorskich, jak i historii sztuki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:21 18 VII: pożar przedmieść Około południa, w czwartek 18 lipca zapaliły się tzw. Dolne Młyny nad Młynówką Królewską przy końcu Krupniczej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:22 Silny wiatr wkrótce rozniósł ogień na sąsiednie budynki przy Krupniczej oraz kilka położonych po drugiej stronie Młynówki. Na miejscu szybko pojawiła się straż pożarna oraz liczni mieszkańcy, którzy próbowali ugasić ogień lub przynajmniej uniemożliwić dalsze rozszerzanie się pożogi. W tym celu zaczęto zrywać dachy kolejnych budynków. Żywioł był jednak szybszy i w ciągu pół godziny spłonęło dziewięć drewnianych domów stojących w tym miejscu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:23 Włoski orzech bowiem po spaleniu się zachowuje swoją zwykłą sklepistość, łupina jego zamieniona zostaje w najdoskonalszy węgiel drzewny, a podsycana palącą się wewnątrz tłustością owocu, długo bardzo jest tlejącym się zarzewiem, po wytopieniu się owocu wewnątrz zostaje tam próżnia, która tej zwęglonej łupinie nadzwyczajną nadaje lekkość i ulotność. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:24 W czasie jasnego dnia postrzec nawet nie można było, jak iskry i palące się głownie, wiatrem uniesione, przez kilka domów przelatywały i opodal leżące domy zapalały Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:25 Oprócz tego większość kamienic miała jeszcze drewniane poddasza czy też inne elementy wyposażenia wykonane z tego materiału, np. ganki, werandy, schody. Ponadto wielu mieszkańców na strychach swoich domów trzymało łatwopalne przedmioty, najróżniejsze rupiecie, szmaty, papiery czy stare sprzęty, lekceważąc w ten sposób przepisy antypożarowe z czasów Wolnego Miasta, które zabraniały gromadzenia tego rodzaju rzeczy. Na dodatek, wśród murowanych kamienic centrum stało jeszcze wiele drewnianych budynków, takich jak szopy, wozownie, składy, stajnie i kramy handlowe. Wszystko to doprowadziło do tego, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, a pożar przybrał wielkie rozmiary. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:26 W wielkim niebezpieczeństwie znalazło się Collegium Maius, ówczesna siedziba Biblioteki Jagiellońskiej. Ogień zaczął pojawiać się na dachu tego zabytkowego gmachu, lecz udało się ocalić nie tylko jego, ale również jego cenny księgozbiór. W akcję ratowania biblioteki zaangażowało się około stu pięćdziesięciu studentów, wraz z profesorami Józefem Muczkowskim, Stefanem Kuczyńskim i Wincentym Polem. Udało im się zagasić ogień, a z sąsiednich budynków pozrzucać dachy, by uniemożliwić przedostawanie się płomieni na Collegium Maius Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:27 W centrum, na linii wiatru, nietknięte przetrwały nieliczne budynki. Ich ocalenie właściciele i mieszkańcy zawdzięczali skutecznie prowadzonej walce z płomieniami, lecz przede wszystkim nowoczesnym dachom, wykonanym z dachówki lub blachy. Dzięki temu ogień nie strawił kamienicy Wentzla i pałacu Jabłonowskich, jako jedynych budynków w całej południowej pierzei Rynku Głównego. Podobnie na Wiślnej ocalał Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:28 Jednak w przypadku kościołów odpowiednie pokrycie dachów, okazało się niewystarczające. Ogień bowiem wdarł się do świątyń przez okna, w których od żaru popękały szyby i szybko zajął wnętrza, pełne drewnianych ołtarzy, stall i ławek. Nie brakło też głosów, kierowanych przeciw dominikanom, oskarżających zakonników o zaprzepaszczenie szans na uratowanie kościoła Świętej Trójcy, ze względu na zarzucany brak karności i niedbalstwo w walce z ogniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:35 Tragiczny dla miasta dzień można podsumować słowami Ambrożego Grabowskiego: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:37 18 VII: działania mieszkańców Kamienica Pod Obrazem, jeden z dwóch budynków w południowej pierzei Rynku Głównego, który nie został strawiony przez ogień Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:38 Aby wzmocnić ten zastęp do pełnienia służby pomocniczej zobowiązani byli wszyscy mieszkańcy. Alarmował ich stróż z wieży Mariackiej, uderzeniem w dzwon i wywieszeniem w kierunku ognia czerwonej chorągwi za dnia lub czerwonej latarni nocą, Po tym sygnale na miejsce pożaru, w razie możliwości, mieszkańcy mieli śpieszyć osobiście lub wysyłać kogoś ze swojej służby, z własnym wyposażeniem, takim jak drabiny, wiadra, siekiery czy osęki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:39 Zatem 18 lipca ogień próbowano ugasić zaledwie trzema sikawkami, które jednak nie sięgały dachów większości kamienic. Rozprzestrzenianiu się pożogi próbowano więc zapobiec lejąc wodę zwykłymi wiadrami, dachy budynków zrywano osękami, siekierami czy w końcu gołymi rękami. Z braku wodociągów i kiepskiego stanu studni miejskich, w większości zupełnie zaniedbanych, niezbędną do gaszenia wodę czerpano z Rudawy lub Wisły. Dostarczano ją na miejsce pożaru w konewkach lub beczkach, na wozach, co jednak trwało zbyt długo. Wkrótce zatem zdano sobie sprawę, że nie ma mowy o ugaszeniu ognia. Starano się tylko nie dopuścić do zajęcia się ogniem innych części miasta, tutaj jednak prawie wszystko zależało od wiatru. Nie zmienił kierunku i nie skierował płomieni na resztę Krakowa. Jak stwierdził Fryderyk Hechel: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:40 Większość mieszkańców skupiła się na ratowaniu życia i mienia z zabudowań, które kolejno stawały się pastwą pożaru. Ludzie wraz z dobytkiem chronili się u swoich krewnych, który domy ocalały lub też koczowali na Plantach. Wśród tego rozgardiaszu, przez Rynek Główny przeszła procesja z Najświętszym Sakramentem, prowadzona przez księdza Żłowodzkiego z kościoła Mariackiego. Krakowski „Czas” tak to opisał: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 11:41 Dramatyczne obrazy losów mieszkańców podczas pożaru zawarto również na kartach dzienników i wspomnień: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 12:46 Dostawszy się z mozołem i ze strachem na plac WW. Świętych – aż tu dopiero najokropniejszy i serce rozdzierający czekał na widok! Naokoło, gdziekolwiek oko sięgało, wszystko w jednym, i to tak okropnym stanęło ogniu! (...) Tłum ludzi, którzy oprócz życia nic więcej uratować nie zdołali, biegający z krzykiem i rozczochranymi włosami, i rozkrzyżowanymi rękoma, tu i ówdzie z okien dolatujące przeraźliwe głosy rozpaczy, wołające ratunku, widok doktora [Józefa] Placera, chodzącego jakby w obłąkaniu, bez kapelusza, bez surduta i tylko kołdrą odzianego, który snadź w czasie snu popołudniowego tak nagle ogniem zaskoczony został, że oprócz kołdry nic więcej ze sobą zabrać nie potrafił, te dymy dławiące, ten żar piekący od ognia, ten zgiełk, ten chaos – wszystko to tworzyło obraz, na widok którego rozum człowieka się mieszał, a serce pękało! Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 12:47 Wśród mieszkańców wkrótce rozpowszechniły się plotki wedle których pożar był dziełem podpalaczy. Pojawiły się głosy wzywające do natychmiastowych rozstrzeliwań podejrzanych lub wprowadzenia sądów doraźnych. Poza tym nie brakło osób, które zaczęły rabować, to co ocalało, jak i napadać na mieszkańców. W związku z tym wysłano na ulice miasta silne patrole wojskowe, które poza chwytaniem przestępców, miały również zapobiegać próbom samosądów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 13:13 Z kilku domów wznosi się ciężki dym, tu i ówdzie pali się belka, balkon lub futryna od okna. Mury i kominy sterczą nagie, czarne, poopalane, jako krzyże nad mogiłami dawnej exystencyi Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 13:14 Do dalszej walki z żywiołem wykorzystano sprzęt gaśniczy wojska, sprowadzono także sikawki z Podgórza, jak również z powiatu miechowskiego Królestwa Polskiego. Jednak obywatele miasta, zmęczeni ostatnimi wydarzeniami, coraz mniej pomagali przy dogaszaniu pożaru, zanikało poczucie solidarności i chęć niesienia pomocy. Liczba ochotników malała, zaczęło brakować ludzi do obsługi sprzętu. Dalszą walkę z ogniem kontynuowano dzięki zaangażowaniu się krakowskich Żydów, studentów uniwersytetu, jak i chłopów, ściągniętych z okolicznych wsi, m.in. Krowodrzy i Pleszowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 13:16 26 VII: ogień na Kleparzu W momencie, gdy sytuacja wydawała się już niemal zupełnie opanowana, wybuchł nowy pożar. 26 lipca, o godzinie dziewiątej wieczorem, na Kleparzu zapaliły się drewniane budynki Na Podcieniu, ustawione w południowej części Rynku Kleparskiego (wzdłuż dzisiejszej ulicy Basztowej). Ogień szybko przerzucał się z dachu na dach kolejnych domów. Miasto ponownie znalazło się w wielkim niebezpieczeństwie, bowiem na Kleparzu znajdowały się wielkie składy łatwopalnych materiałów: zboża, słomy, siana, smoły i spirytusu. Jednak dzięki sprzyjającym warunkom pogodowym (brak wiatru) i skutecznej akcji ratowniczej, w której wzięło udział wojsko, udało się zapobiec rozszerzeniu pożaru – spłonęło tylko sześć domów. Z sąsiednich pozrzucano dachy, podobnie uczyniono na ulicy Długiej. Gaszenie ognia ułatwił również fakt, że budynki na Kleparzu były dużo niższe niż te w centrum Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:43 Opowieści o rzekomej działalności podpalaczy utrzymywały się wśród mieszkańców miasta przez dłuższy czas i dotyczyło to nie tylko warstw słabiej wykształconych. Jeszcze w trakcie pożaru, krakowski „Czas” podawał, że aresztowano podejrzane osoby, które mogły wzniecić ogień, co miały potwierdzać znalezione przy nich przedmioty. I tak, już 18 lipca generał major Hlawaczek, dowódca garnizonu, osobiście zatrzymał mężczyznę z siarką, świecą i paczką prochu, owiniętą w bawełnę. Natomiast mecenas Boguński, właściciel kamienicy nie objętej jeszcze pożarem, złapał dziesięcioletniego chłopca, który próbował wbiec na strych budynku z łatwopalnymi materiałami. Oprócz tego ujęto jeszcze cztery podejrzane osoby. Wszystkich zatrzymano w odwachu przy Wieży Ratuszowej lub w Krzysztoforach, pełniących funkcję koszar wojskowych Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:44 Stan wzmożonej podejrzliwości utrzymał się również następnego dnia. „Czas” zamieszczał kolejne informacje, które miały wskazywać na podpalenia jako przyczynę wielkiego pożaru, choć zarazem dziennikarze podkreślali, że nie wierzą w to, by pośród mieszkańców miasta mogli pojawić się ludzie, zdolni do dokonania takiego czynu. Wedle zebranych doniesień pod kościołem Mariackim znaleziono podrzuconą siarkę, ogień w kościele św. Józefa miał pojawić się nie od zewnątrz, ale na strychu, zaś kościół Dominikanów ponoć zaczął palić się od strony ulicy Szerokiej, kiedy ta jeszcze nie była objęta płomieniami. Na Krowodrzy omal nie doszło do samosądu nad mężczyzną, przy którym znaleziono proch. Aby uspokoić ludność, dowództwo garnizonu zapowiedziało wprowadzenie sądu wojennego, który w ciągu doby osądzi i skaże ewentualnych podpalaczy. Informacja o tym spotkała się z przychylną reakcję mieszkańców miasta Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:46 To tylko dodać muszę, iż pomimo upowszechnionego w mieście mniemania, jakoby ogień w kilku miejscach podłożony został w celu wzniecenia jakiegoś zaburzenia lub okradzenia palących się mieszkańców, zbrodnia tak szkaradna miejsca nie miała. Lud prosty głupi i kobiety tak wielkim niespodziewanym ogniem przestraszone to mniemanie bezzasadnie utrzymywały, a nawet kilka osób o podpalenie podejrzanych schwytano i uwięziono, bliższe atoli onych śledztwa fałsz oskarżenia oczywiście okazały Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:46 Władze austriackie nie pozostały bezczynne podczas wielkiego pożaru, a ich działalność nie ograniczyła się jedynie do zbadania przyczyn pożogi i szukania rzekomych podpalaczy. Austriacy zaangażowali się również w samą walkę z ogniem. Wśród kierujących akcją gaśniczą znaleźli się Ettmayer i Hlawaczek, komendant garnizonu, do pomocy włączył się również starosta grodzki. Dla wsparcia mieszkańców miasta i nielicznej straży pożarnej skierowano policję i oddziały wojska. Wedle informacji zawartych w „Czasie”, żołnierze z ofiarnością brali udział w tej akcji. Trzy kompanie całkiem zniszczyły wówczas mundury, kilku oficerów austriackich wyróżniło się w walce z ogniem, a oddział minerów za dzielną postawę nagrodzono sumą dwudziestu złotych reńskich, którą jednak żołnierze przekazali na rzecz pogorzelców. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:48 W ten sposób komentował pożar Walerian Kalinka, wedle którego uzyskanie zgody od komendanta na użycie sikawek okazało się trudne i czasochłonne, a co za tym idzie opóźniło skierowanie ich do walki z ogniem. Ponadto podczas akcji gaśniczej, wojsko miało ratować tylko budynki należące do administracji rządowej, a utworzywszy wokół nich kordony, nie dopuszczało do gaszenia innych kamienic i domów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:55 Sadzawka odrestaurowana została w latach 1895–1896, podobnie jak sam kościół według zamysłu Karola Knausa. Dodane zostały lampy, a istniejące wcześniej kamienne posągi orłów (legendarnych strażników ciała świętego) zastąpione zostały metalowymi odlewami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:57 W 1472 ks. Jan Długosz sprowadził na Skałkę zakonników z Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika. Są oni tu nieprzerwanie po dziś dzień, tworząc ważną część historii paulińskiego zakonu. W 1653 r. Paulini otrzymali pozwolenie od Stolicy Apostolskiej na otworzenie domu studiów filozoficzno-teologicznych. Los padł na Skałkę. Od 350 lat krakowska Skałka jest związana ze studiami, które obejmują filozofię – 2 lata i teologię – 4 lata, jako etap formacji przyszłych kapłanów – oo. Paulinów. Różne burze dziejowe sprawiły, że nie zawsze na Skałce odbywało się przygotowanie paulińskich kandydatów do kapłaństwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:58 Rektorzy Seminarium (po reaktywowaniu studiów w 1975 r.): O. Rufin Abramek (1975–1978) O. Stanisław Turek (1978–1984) O. Zachariasz Jabłoński (1984–1987) O. Bronisław Krąp (1987–1993) O. Zygmunt Okliński (1993–1996) O. Jan Mazur (1996–2002) O. Andrzej Napiórkowski (2002–2008) O. Michał Lukoszek (2008–2014) O. Grzegorz Prus (2014–2020) O. Mariusz Tabulski (2020-) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:00 Kaplica św. Zofii – świątynia, która znajdowała się na podkrakowskim Kazimierzu od prawdopodobnie XV w. do XVIII w., przy kościele św. Michała na Skałce. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:03 Kościół św. Zofii Drewniany kościółek św. Zofii znajdował się na Skałce, na terenie klasztoru paulinów przy kościele św. Michała. Pełnił funkcję kaplicy na cmentarzu przykościelnym przynależnym jego parafii. Wzmiankowany jest po raz pierwszy w 1598 r. W aktach wizytacji biskupa Jerzego Radziwiłła z 1599 r. wymieniony jest jako zbudowany z drewna. Stefan Świszczowski przypuszcza, że powstał pod koniec XV w. staraniem paulinów sprowadzonych na Skałkę przez Jana Długosza (zapewne po jego śmierci, gdyż ten o kaplicy nie wspomina w Liber beneficiorum; w tym okresie też rozpowszechnia się kult św. Zofii). Stał w pobliżu sadzawki św. Stanisława (między sadzawką a kościołem św. Michała, u podnóża skały, na której wznosił się kościół), wedle starej tradycji – w miejscu rozsiekania zwłok św. Stanisława. Zapewne wobec szczupłości gotyckiego kościoła św. Michała przejął część funkcji parafialnych. Szkic Innocentego Pokorskiego z przełomu XVII i XVIII w. pozwala przypuszczać, że zbudowany był w kształcie wydłużonego prostokąta z dwuspadowym dachem i krzyżem na frontonie. Wewnątrz kaplicy był ołtarz św. Zofii. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:04 W pierwszych wiekach państwa polskiego stanowiła odrębne grodzisko, które z czasem włączono w małe miasteczko Kazimierz, a potem do Krakowa i jego przedmieść. Jednak swoje znaczenie w historii to miejsce nad Wisłą zawdzięcza męczeńskiej śmierci Stanisława, biskupa krakowskiego (1079r.). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:06 W 1472 roku kanonik krakowski Jan Długosz w trosce o podupadające wówczas sanktuarium św. Stanisława, postanowił przekazać je w ręce paulińskich zakonników, których poznał najprawdopodobniej w Pińczowie w czasie fundacji dokonanej przez bpa Oleśnickiego. Natomiast podczas pobytu w Częstochowie miał możność przyjrzeć się bliżej życiu zakonników. Przekazanie Zakonowi Paulinów skałecznego kościoła pod wezwaniem św. Michała Archanioła wraz z parafią oraz licznymi uposażeniami nastąpiło 22 czerwca 1472 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:07 W pierwszych latach pracy na Skałce paulini rozpoczęli rozbudowę kościoła. Staraniem o. Stefana, przeora skałecznego, wybudowano kaplicę św. Stanisława, którą ukończono w 1505 roku. W II poł. XVII wieku odnowiono sadzawkę św. Stanisława, z której wierni czerpali wodę wierząc w jej uzdrawiającą moc. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:14 wierni czerpali wodę wierząc w jej uzdrawiającą moc. W 1733 roku paulini podjęli decyzję o budowie nowej świątyni. Zniszczony wylewami i innymi czynnikami atmosferycznymi, ograbiony i zdewastowany w czasie najazdu szwedzkiego stary kościół został zburzony do fundamentów, a w jego miejsce wzniesiono nową budowlę w stylu barokowym. Budowa nowego kościoła trwała do 1751 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:15 Od samego początku działalność duszpasterska paulinów na Skałce naznaczona była i jest po dzień dzisiejszy kultem św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:16 Od XVII wieku w klasztorze paulini prowadzili studium teologiczne, służące zdobywaniu wiedzy potrzebnej adeptom, którzy wybrali drogę życia zakonnego w duchu św. Pawła z Teb. Studium teologiczne, późniejszy instytut teologiczny, z małymi przerwami mieścił się w klasztorze do 1993 roku. Wtedy siedzibą Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Paulinów stał się budynek dawnego Juwenatu, czyli paulińskiego gimnazjum dla młodzieży męskiej, wybudowany w 1934 roku w ogrodach klasztornych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:18 Od XVII wieku w klasztorze paulini prowadzili studium teologiczne, służące zdobywaniu wiedzy potrzebnej adeptom, którzy wybrali drogę życia zakonnego w duchu św. Pawła z Teb. Studium teologiczne, późniejszy instytut teologiczny, z małymi przerwami mieścił się w klasztorze do 1993 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:50 Następnie oficer dyżurny posyłał żołnierza z raportem do komendantury na Stradomiu, skąd kierowano do odwachu jednego z adiutantów. Ten, po zapoznaniu się z sytuacją, jeśli nie była to próba wywołania zamieszek, nakazywał oficerowi dyżurnemu pozwolić stróżowi na wszczęcie alarmu. Według Louisa, głupie, nieuzasadnione podejrzenia doprowadziły do zmarnowanie cennego czasu. Przez to młyny próbowała gasić zbyt mała liczba osób, a gdy wreszcie zawiadomiono większość mieszkańców, było już za późno na ich uratowanie, ogień zaś mógł swobodnie przerzucać się na inne budynki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:52 małżeństwo Żebrowskich – zginęli w swoim szynku na Gołębiej, którego nie chciał opuścić mąż; Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:53 Filipowski, właściciel domu na Stolarskiej, starszy wiekiem, z racji choroby został przeniesiony do klasztoru dominikanów (jako bardziej bezpiecznego miejsca), lecz gdy pożar ogarnął i te zabudowania nie zdołał się uratować Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:54 Liczba rannych jest nieznana, z pewnością jednak była dość znaczna. Ludzie odnosili obrażenia zarówno uciekając przed ogniem, jak i próbując walczyć z żywiołem. Wiadomo jedynie, że podczas akcji gaszenia pożaru piętnastu spośród krakowskich policjantów zostało rannych, jeden zaś miał ponieść śmierć, ale informacja ta nie została potwierdzona. Prócz tego kilku uczestników akcji gaszenie pożaru na Kleparzu 26 lipca odniosło dotkliwe obrażenia Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 17:56 Pożar przyniósł ogromne straty, strawił bowiem, poza zabudową o charakterze przedmiejskim przy Krupniczej i Polnej, także ścisłe śródmieście. Zniszczeniu uległy prawie wszystkie budynki przy Gołębiej, Wiślnej, Franciszkańskiej, Brackiej, Grodzkiej (do przecięcia ze św. Józefa), Stolarskiej, jak również południowa pierzeja Małego Rynku oraz południowa i połowa wschodniej pierzei Rynku Głównego. Spłonęły cztery kościoły, trzy klasztory, dwa pałace, ważne dla funkcjonowania miasta młyny i jatki mięsne, oraz, jak się powszechnie przyjmuje, około 160 domów i kamienic. Inne szacunki podają 150 165, 170 lub 180 strawionych obiektów tego typu. Bez dachu nad głową znalazło się około tysiąca rodzin, jak również spora grupa uczniów Liceum św. Anny, Instytutu Technicznego i Uniwersytetu Jagiellońskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:00 Ogień strawił praktycznie cały kościół Świętej Trójcy i stojącą przed nim dzwonnicę. Ruina zabytkowej budowli powiększyła się jeszcze w dwa tygodnie po pożarze, 3 sierpnia, kiedy to runął zachodni szczyt świątyni, niszcząc sklepienie nawy głównej i część sklepienia północnej nawy bocznej. Wśród utraconego wyposażenia znalazł się ołtarz główny z drugiej połowy XVII wieku, wykonany z polichromowanego i złoconego drewna, kilka obrazów pędzla Tomasza Dolabelli oraz dwa zespoły stall w prezbiterium. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:01 Wraz z nimi spłonęły ozdobne tkaniny, zdobyte pod Wiedniem, dar Jana III Sobieskiego dla biskupa Jana Małachowskiego, który przekazał je później dominikanom. W nawach pastwą płomieni padła ambona z baldachimem, cykl obrazów (zawieszonych pod oknami i w przyłuczach arkad) z 1698 roku poświęcony dominikańskim świętym, kilka barokowych ołtarzy projektu księdza Sebastiana Sierakowskiego, ustawionych przy filarach, jak i dwa panneau z płaskorzeźbionymi wyobrażeniami Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Jacka. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:02 Zniszczony został zespół nagrobków, jakie znajdowały się w kościele Dominikanów. Ogień zniszczył, umieszczony w prezbiterium, drewniany, polichromowany nagrobek księcia Leszka Czarnego z 1690 roku, a zastawiona przezeń piętnastowieczna płyta nagrobna tego władcy, zupełnie się przepaliła. Przepadły także, umieszczone w kaplicach bocznych, średniowieczna płyta nagrobna kasztelana Klemensa Wątróbki i renesansowe dzieło poświęcone małżeństwu Orlików, Stanisławowi i Katarzynie, dłuta Hieronima Canavesiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:03 W ogniu przepadło około szesnastu tysięcy woluminów, w tym rękopisy pochodzące z XIII wieku. Przechowywany od dziesięciu lat u dominikanów, ozdobny katafalk, na którym spoczywała trumna ze szczątkami Tadeusza Kościuszki podczas uroczystości pogrzebowych w katedrze krakowskiej w 1818 roku, również padł pastwą płomieni. Ocalały jedynie obrazy Michała Stachowicza, które były umieszczone na jego bokach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:04 Prócz tego ogień zniszczył wszystkie pozostałe ołtarze w transepcie i nawie głównej, w tym ołtarz Miłosierdzia, w którym umieszczono otoczone czcią figury Jezusa Miłosiernego i Matki Bożej (obie naturalnej wielkości), portrety papieży malowane al fresco, drewniane posągi Apostołów, ustawione parami przy pilastrach nawy, jak i organy z XVII wieku, określane jako największe w Krakowie. Jedynie kaplice i zakrystia uniknęły większych zniszczeń. Zabudowania klasztorne także zostały spalone, poza krużgankami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:06 Unicka świątynia św. Norberta spłonęła wraz z całym wyposażeniem, natomiast księżom i zakonnicom udało się ocalić wnętrze kościoła św. Józefa, który utracił tylko dach oraz dzwony, stopione w ogniu. W klasztorze Bernardynek wypaleniu uległy cele sióstr, natomiast zachowały się biblioteka i archiwum Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:07 Z powodu pożaru przestały również istnieć, częściowo lub całkowicie, liczne prywatne zbiory dzieł sztuki i księgozbiory, zawierające często niezwykle cenne pozycje. W ten sposób Daniel Friedlein, który stracił swój zbiór rycin i bibliotekę, jak również drukarnię i introligatornię, przepadła część zbiorów historyka Wilhelma Gąsiorowskiego (ryciny i numizmaty) oraz obrazy Michała Stachowicza, przechowywane w domu jego syna, Teodora Baltazara. Spaliły się także księgozbiory Józefa Teodora Głębockiego (dotyczący militariów), Konstantego Benoe (prawniczy), Karola Mecherzyńskiego (literacki), Feliksa Radwańskiego młodszego (matematyczno-techniczny), Ludwika Morsztyna (w jego kolekcji znajdowały się m.in. inkunabuły z XV wieku, druki i rękopisy z XVI-XIX wieku, dzieła Bielskiego, Paprockiego i Skargi oraz diariusze sejmowe z XVIII stulecia), Juliana Sawiczewskiego, Jana Kantego Trojańskiego i Antoniego Ostrowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:10 Możliwość samodzielnego sfinansowania odbudowy zniszczonych budynków mieli jedynie ziemianie, posiadacze miejskich rezydencji, i zamożniejsi mieszczanie, parający się handlem, bankierstwem lub czerpiący dochody z majątków ziemskich. W Krakowie nie było instytucji zdolnej do udzielenia większych kredytów, sumy przekazane z Komitetu Pogorzeli czy Komisji Gubernialnej nie były w stanie pokryć całości kosztów, jakie niosła za sobą odbudowa, dodatkowo wielu właścicieli kamienic miało hipoteki obciążone znacznymi długami. Także odszkodowania, wypłacane przez towarzystwa asekuracyjne (łącznie na kwotę trzydziestu jeden tysięcy złotych reńskich) nie odpowiadały potrzebom. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:11 W takiej sytuacji jedynym wyjściem było zaciągnięcie dużej pożyczki na odbudowę miasta. Wśród instytucji, które mogłyby jej udzielić, widziano banki austriackie lub zagraniczne, ewentualnie skarb państwa. Bardzo wcześnie apelować o zaciągnięcie pożyczki zaczął Komitet Właścicieli Domów, zawiązany 29 lipca w celu reprezentowania interesów posiadaczy nieruchomości. Skupiło się w nim około stu pięćdziesięciu osób. Wysuwano różne projekty dotyczące pożyczki, wśród których najgłośniej było o pomysłach komitetu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:12 Rada Miejska zdecydowała się na zaciągnięcie pożyczki od skarbu państwa. Pierwotnie planowano pozyskanie bezprocentowo sumy dwóch milionów złotych reńskich, wraz z dodatkowymi kwotami na wywóz wielkich ilości gruzu, zabezpieczenie przepalonych murów i zakup nowego sprzętu dla straży pożarnej. Do Wiednia wezwano delegatów rady, w celu opracowania ostatecznego projektu pożyczki. Jednak negocjacje okazały się trudne i bardzo powolne, bowiem władze państwowe starały się ograniczyć do minimum postulowaną kwotę, co uzasadniano trudną sytuacje skarbu cesarstwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:13 Pożyczka, udzielana na cztery procent, miała wynieść pięćset tysięcy złotych reńskich, przy czym potrącono z tej sumy pięćdziesiąt tysięcy, które wypłacono wcześniej na usunięcie gruzu, poszerzenie ulic i sprzęt dla straży. Nie mogły starać się o nią osoby, które nabyły już spalone nieruchomości. Spłata miała nastąpić w ciągu 20 lat (przy czym pierwsze trzy lata były wolne od spłacania), poza tym pożyczkobiorcy zwalniani byli od opłat stemplowych, jak i na okres pięciu lat od podatków. Pożyczana suma wynosiła zwykle nie więcej niż połowę wartości nieruchomości, tylko w wyjątkowych sytuacjach trzy czwarte. Aby uzyskać pożyczkę należało przedstawić kosztorys budowy, ubezpieczyć nieruchomość od pożaru, uzyskać zgodę wierzycieli na wpisanie rządu na miejscu pierwszym w hipotece oraz otrzymać poręcznie gminy, która swymi dochodami i majątkiem gwarantowała spłatę. Gdyby to nie wystarczyło planowano nałożenie przymusowych składek na wszystkich mieszkańców miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:15 Z tej formy pomocy skorzystała ponad połowa właścicieli domów. W 1852 roku wprowadzono nawet dodatkowe ułatwienia dla osób mających do tej pory problemy z uzyskaniem pożyczki. Ostatnie podanie przyjęto w 1860 roku, a kwotę pięćdziesięciu trzech tysięcy złotych reńskich, która pozostała niewykorzystana, rozdano pomiędzy 685 osób poszkodowanych w pożarze. Pożyczka, o którą zabiegano tak długo, okazała się bardzo pomocna w dziele odbudowy, choć nie brakowało negatywnych ocen warunków na jakich została udzielona. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:16 Pierwsze, przygotowawcze prace, podjęto niedługo po pożarze. Polegały one na usunięciu gruzu z ulic i wnętrz domów oraz rozbiórce grożących zawaleniem budynków, burzonych najczęściej do fundamentów. Próby odbudowy z wykorzystaniem przepalonej cegły kończyły się katastrofami – budynki się zawalały i dlatego zrezygnowano z takich działań. Poza tym usunięto z ulic kramy handlowe, by nie przeszkadzały w porządkowaniu pogorzeliska, jak również zorganizowano tymczasowe jatki rzeźnicze, które usytuowano na placu Szczepańskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:17 Stosunkowo łagodny przebieg tej pory roku pozwolił na dość wczesne rozpoczęcie odbudowy kolejnych budynków. Zmieniona po lipcowej pożodze instrukcja budowlana, jak i przepisy antypożarowe, opracowane przez Karola Kremera, doprowadziły do zastosowania nowych technik (zaczerpniętych dzięki kontaktom z Austrią czy nawet Anglią) oraz materiałów – blachy, asfaltu, łupku, cementu portlandzkiego – sprowadzanych najczęściej z pruskiego Śląska. Korzystano przy tym z wprowadzanej ulgi celnej na materiały budowlane. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:18 Pracę przy odbudowie znajdowali także fuszerzy i czeladnicy z cechów innych niż murarski (szczególnie liczni pochodzili spośród krawców i szewców). Dzięki temu prace mogły postępować stosunkowo szybko. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:19 Wśród istotnych zmian w stosunku do stanu budynków przed pożarem należy wymienić likwidowanie wielkich sieni wjazdowych, jak również attyk, co połączone było z dodawaniem kondygnacji strychowej i płaskich dachów. Łączono także spalone nieruchomości w większe budowle: i tak pałac Rosenthalów wzniesiono z dawnej kamienicy Koniecpolskich i kamienicy Młodziejowskich (zwanej też Roszkowiczowską lub Korycińskich), natomiast pobliski pałac Larischa, skupił w sobie dawny pałac Stefana Jordana, oficynę przy placu Wszystkich Świętych i kamienicę Rutkowskiego. Oba gmachy zostały zwrócone fasadami w stronę południową Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:20 Prace nie postępowały jednak równolegle i z podobnym natężeniem we wszystkich miejscach dotkniętych pożarem, różny był zatem czas ich zakończenia. Jeszcze w pierwszą rocznicę pożaru żaden ze strawionych ogniem domów nie był zamieszkany. We wrześniu 1852 roku oddano do użytku Instytut Techniczny, gruntownie przebudowany pod kierunkiem Tomasza Majewskiego. Już rok później zakończono prace budowlane przy Rynku Głównym i Grodzkiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:19 W 1626 roku założono przy kościele Bractwo Aniołów Stróżów, które z przerwami przetrwało do II poł. XX wieku. W licznych kronikach i zapiskach klasztornych, przechowywanych w archiwum skałecznym, znaleźć można wzmianki o wielu pielgrzymkach na Skałkę,dziękczynnych hołdach i wotach wdzięczności, jakie składali wierni w skałecznym Sanktuarium. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:21 Skałka stała się jakby centrum polskości, łącząc w sobie kult św. Stanisława z kultem maryjnym, cechującym duchowość paulińską. Wymownym dowodem tego stało się poświęcenie obrazu Jasnogórskiej Bogarodzicy (1891r.), dzięki czemu dla wiernych skąłeczne wzgórze stało się jakby drugą Jasną Górą, do której przecież nie mogli pielgrzymować. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:24 W duszpasterstwie wielkie zasługi miał także o. Pius Przeździecki. Rozwinął on w okresie XX międzywojennego działalność społeczną wśród dziewcząt pracujących u Żydów, coraz liczniejosiedlających się w tej części miasta. Zapoczątkował tym stowarzyszenie żeńskie pod wezwaniem św. Julii, zwanych potocznie „Julitkami”. Swoją posługą duszpasterską objął także biednych i ubogich, współpracując w tym dziele ze św. Albertem Chmielowskim, który przez kilka lat mieszkał w murach klasztornych wraz ze swoimi współpracownikami. O. Pius prowadził także duszpasterstwo wśród inteligencji. Należy nadmienić, iż skałeczny kościół pełnił funkcję świątyni parafialnej do 1923 roku, kiedy to przeniesiono ją do pobliskiej świątyni Bożego Ciała. Obecnie bazylika na Skałce administracyjnie przynależy do parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:27 Lata osiemdziesiąte na Skałce to okres działalności przeora o. Stanisława Turka, którego staraniem ufundowano dzwony na wieży kościelnej, wyremontowano zabytkowe organy, a także wykonano szereg prac budowlanych i konserwatorskich. W czasach współczesnych została odnowiona zewnętrzna elewacja klasztoru, odnowiono zakonny ogród, wyremontowano sadzawkę, schody prowadzące do bazyliki, ołtarz główny oraz boczne, a także refektarz, wirydaż i wiele innych obiektów. Inicjatywą w tej materii wykazali się ostatni przeorowie Skałki – o. Jan Mazur (1996-2002), o. Andrzej Napiórkowski (2002-2008), o. Michał Lukoszek (2008-2014) oraz pełniący obecnie obowiązki o. Grzegorz Prus (2014- ). Na szczególną uwagę zasługuje wkład o. Andrzeja Napiórkowskiego, który podjął się nie tylko wielu prac remontowych na terenie klasztoru i kościoła, ale także zainicjował i doprowadził do ukończenia budowę Ołtarza Trzech Tysiącleci, nie zaniedbując spraw związanych z duszpasterstwem: nadanie w 2003 roku tytułu Bazyliki Mniejszej świątyni na Skałce, wydarzenia związane z 750 rocznicą kanonizacji św. Stanisława, Rokiem Aniołów czy Rokiem Wielkich Polaków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:30 Wnętrze klasztoru, choć nieosiągalne, bo zamknięte klauzurą wypełnia cisza wieków wyznaczonych przez pokolenia białych mnichów paulińskich. Zawiera też ono zbiory dzieł malarskich, które tworzą galerię obrazów a wśród nich Ucieczka do Egiptu autorstwa Hansa Sueska z Kulmbachu datowanego powstaniem na ok. 1511 rok. Innym wymownym dziełemrenesansowym jest wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Klasztor skałeczny to także jeden z dwóch domów posiadających dobrze zachowane archiwum – biliotekę, która swoje początki ma już w akcie fundacyjnym. Zawiera ona wiele bezcennych dokumentów, ksiąg, inkunabułów. Warto zaznaczyć też, że klasztor skałeczny był jednym z dwóch obok Jasnej Góry, jakie pozostały na ziemiach polskich podczas zaborów, aż do 1918 roku, kiedy zakon pauliński zaczął się stopniowo i powoli rozwijać i odradzać. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:24 Dzieło Pseudo-Metodiusza składa się z dwóch części – historycznej i profetycznej, powiązanych z sobą koncepcją roli, jaką w historii powszechnej i w czasach ostatecznych odegra Imperium Rzymskie, nazywane królestwem chrześcijańskim. Rozpoczyna się wypędzeniem Adama i Ewy z Raju i kończy Sądem Ostatecznym, ogarniając siedem tysięcy lat dziejów świata. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:25 We wczesnej epoce druku dzieło Pseudo-Metodiusza doczekało się edycji w Kolonii (1475), nieco później w Augsburgu w roku 1496 wydał je Johann Froschauer wraz z komentarzem Wolfganga Aytingera. Ten sam tekst poszerzony o ów komentarz ze wstępem Sebastiana Branta (który to objął pieczę nad dziełem) ogłosił w Bazylei Michael Furter wraz z licznymi drzeworytowymi ilustracjami w roku 1498. W tej postaci – jako De revelatione facta ab angelo beato Methodio in carcere detento – dzieło ukazało się także w latach 1504 i 1516. Właśnie w tej postaci Proroctwo trafiło w ręce Stawickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:39 O cudach, które będzie czynił Antykryst Nie jest tajno każdemu człowieku, który czyta Pismo Święte, jako Antykryst, syn zatracenia, mocą diabelską w żywocie matki swej opętaną będzie czynił wielkie cuda, aby onym fałesznym postępkiem przez czarnoksięstwo zmyślonym mógł przywieść lud na wiarę swą. Przeto chcąc lepiej fałszu swego podeprzeć, będzie ślepe oświecał, chromi będą chodzić, głuszy będą słyszeć, diabelstwem opętani będą uzdrowieni przezeń, słońce w ciemność obróci, miesiąc w krew przemieni, owa we wszytkich swoich znamionach, które będzie (człowiek grzechu) chytrze a zdradliwie czynił, zwiedzie, by też snadź mogło być, i wybrane, tak jako to i Pan Krystus w Ewanjelijej wyrazić dostatecznie raczył. A potym wnidzie (tenże syn zatracenia), to jest Antykryst, do Jeruzalem i będzie siedział w kościele jako Bóg, gdyż jest człowiek cielesny z męża i z niewiasty narodzony, z pokolenia Dan, ku wielkiemu smutku wszytkiemu światu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:14 Patrząc z tej perspektywy, musimy uznać rok 990 za przełomowy moment w dziejach Krakowa. W tym właśnie roku, wojowniczy i sprytny Książę państwa Polan, Mieszko, tocząc wojnę z Czechami zagarnął Śląsk i Ziemię Krakowską. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:15 Wawelski gród jak się zdaje, stał się nawet siedzibą każdorazowego następcy tronu, który zarządzał z jego wysokości całą prowincją. Miasto doznawało też od władców wiele dowodów sympatii. W roku 1000 Kraków stał się siedzibą biskupstwa, będącego Gnieźnieńską sufraganią, a pod koniec swego panowania pierwszy król Polski Bolesław Chrobry (992-1025) wybudował na Wawelu Katedrę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:17 Stolica państwa pierwszych Piastów Rok 1040 wyznacza moment, kiedy Kraków przejmuje stołeczną rolę w państwie, którą sprawował faktycznie do 1609 roku, protokolarnie i ceremonialnie do roku 1791, a tytularnie sprawuje do dnia dzisiejszego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:18 Sprawa św. Stanisława Wydarzenia te wywarły wielki wpływ na ciąg dalszych dziejów miasta. Konflikt pomiędzy królem i krakowskim Biskupem Stanisławem ze Szczepanowa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:20 Pierwszą konsekwencją tego tragicznego zdarzenia był upadek króla, który w 1079 roku został zmuszony do ucieczki. Władzę po nim objął jego młodszy brat Władysław Herman (1079 - 1102). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:21 Równie ważną tradycją była wiodąca tą samą trasą, ekspiacyjna procesja, którą musiał odbyć każdy przyszły król Polski przed swoją koronacją. W 1629 wybudowano na środku katedry mauzoleum, do którego przeniesiono zwłoki św. Stanisława. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:25 Pan Wszechmocny chcąc okazać synom ludzkim swoją potęgę, a według obfitej swojój dobroci udzielić wiernym swoim dóbr nadspodziewanych, wzbudził ró- źnemi czasy mężów dziwnój odwagi na udoskonalenie świętych, na zbudowanie ciała swojego duchownego, to jest kościoła, aby przez nich prawda wiary i re- ligii prawowiernej jaśniała świetniój nad gwiazdę po ranną, dla zbawienia i utwierdzenia wierzących, dla oświecenia narodów i dla wykorzenienia odszczepieństw i błędów. Z pomiędzy zaś tych mężów, przy schyłku ostatniego stulecia, Polakom mieszkającym w krainie północnej, oddawna już wyznającym wiarę Chrystu sową, a w obrębie granic swoich mającym różne na rody oddane bałwochwalstwu lub błędom, Błogosła wiony Stanisław z ich narodu i ziemi pochodzący o- trzymawszy duszę ozdobioną świętemi cnotami, zaświe cił jakoby gwiazda jasna, i mgliste czasy swojego wieku rozjaśnił pochodnią swojój świetności. On tóź jeszcze nawet żyjąc, a potem w niebianów gronie tryumfując zasłynął znakami nadzwyczajnymi: potężną zaś mową cudów i dzieł z jakich miał i ma zasługę, ogłosił go światu Bóg do którego on wszystkie myśli i starania swoje skierował, i którego nad wszystko ukochał, czy- stóm, wiernóm i nieskazitelnóm sercem. Pan albowiem wsławił go chwałą cnót jego nie tylko u Polaków Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:27 Chociaż zaś wszystko szło bardzo pomyślnie Wie- lisławowi i Bognie, jednak smuciła ich klęska nie płodności, przez samą myśl tylko, źe pomrą, nie po zostawiwszy po sobie żadnego potomka i dziedzica rodu. Dla tego przecież nic nie opuścili ze swoich obowiązków względem Boga i Jego świętych, lub z powinności ku ubogim, i jakąkolwiek potrzebą przy- cisnionym. Oboje jednakowo usposobieni, a zwłasz cza pod względem pobożności i miłości Boga i bli źniego, w gorących modłach prosili Boga, aby im dał potomka, ślubując, źe gdy będą wysłuchane ich prośby, oddadzą go zupełnie na służbę Bogu. Bok już trzydziesty ich małżeństwa upływał, a oni tak podług własnego, jako tóź innych ludzi zdania, po nieważ lata obydwojga już się ku starości zbliżały, wcale nie spodziewali się mieć żadnego potomstwa, gdy z Bożej Opatrzności i łaski cudownie otwierają cej zamknięte żywota, Bogna poznała, iż została brzemienną. Lecz i wtedy nawet nie lubiąc ża dnych rozkoszy i wygód, których się już dawno była wyrzekła dla imienia Chrystusowego, i przestając je dynie na pożywieniu i odzieniu równie prostóm jak skromnem, gdy po zwiedzeniu trzody swojój w cza sie południowym z gaju poblizkiego do domu wra cała, przy źródle nie daleko znajdującem się od jej mieszkania, w pośród dębów i cierni, ona już w wieku podeszłym i blizkim starości, wydała na świat sy- naczka najpiękniejszego, dnia dwudziestego szóstego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:28 nazwali ojczyznę, która tak sławne dziecię pod tak pomyślną wróżbą wydała; szczęśliwymi rodziców, z któ rych łona został zrodzony; szczęśliwemi czasy, dla któ rych był zachowany; szczęśliwym ten urząd, które- muby on przewodniczył. Narodził się zaś Stanisław za panowania w Polsce króla Mieczysława I., roku panowania jego trzeciego, od narodzenia zaś Zbawcy naszego Chrystusa, tysiącznego trzydziestego roku. Rozdział II. Wielisław i Bogna otrzymawszy pożądanego po tomka, nad wszelkie swoje spodziewanie, aby Naj wyższemu Dawcy tóm milsze dzięki złożyć mogli, zo bowiązali się wieczystem prawem czystości i powściągli wości ślubując, że odtąd powściągliwy i czysty żywot prowadzić będą, którego to świętego postanowienia naj sumienniej z wszelką ścisłością aż do dnia śmierci swo- jćj dochowali. Jeszcze w kolebce był Stanisław i kar mił się piersią macierzystą, a już ojciec jego Wieli sław Duchem Bożym pobudzony, często słuchając głosu dziecięcia w kolebce leżącego, a pieluszki, któremi był spowity z piersi dziecięcych odsłaniając, pieścił je wzrokiem i uściśnieniem, jako mieszkanie Ducha Świętego. Święta zaś i pobożna natura, ani nawet w dziecięciu nie ukryła się; gdy albowiem przebył pierwsze lata dziecinne, często widziano go, jak o- puszczał miękkie posłanie, na którem kładziono go z troskliwości rodzicielskiej, a na gołej ziemi, lub na posłaniu z plew resztę spoczynku odbywał, z podzi- wieniem obojga rodziców, zdumiewających się nad je go zdolnością i religijnością, nabytą bez żadnego nau czyciela , wktórój, aby go wykształcić i wydoskonalić, wszystkie ich myśli, wszystkie starania i czuwania Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:32 Stanisław przebywszy wiek młodzieńczy, gdy skończył lata młodociane i szkołę opuścił, w naukach dostatecznie wyćwiczony, wielką pałając chęcią dal szego kształcenia się, powziął myśl udania się na nauki do Francyi, z opowiadania bowiem wielu osób do wiedział się, źe tam nauki były w stanie kwitnącym. A ponieważ rodzice i pokrewni tego mu wcale nie wzbraniali, lecz nawet szczodrze dostarczyli mu za sobów, któreby wystarczyły na tak daleką drogę, na tak wzniosły cel i pobyt przydłuższy, udał się do Pa ryża, miasta francuzkiego, i tam do nauki prawa Bo skiego i kanonicznego tak pilnie się przykładał, i taką pałał chęcią uczenia się, iż niczego nie opuścił, co się zdawało potrzebnćm do przysposobienia przyszłego sławnego męża, z tych sztuk i nauk, któreby go u- kształciły w stopniu najwyźszój doskonałości. A cho ciaż wiele było rodzajów nauk, którym z wielką chwałą mógł się oddawać, wybrał jednakże najznakomitszą umiejętność teologii, owej to filozofii Boskiój,i świa tową filozofią na Boską zamienił. Przedziwna u niego dawała się dostrzegać w słowach słodycz, w czynach zaś powaga ozdobiona grzecznością; wszystkie bowiem swoje sprawy usiłował zwrócić ku stronie najlepszćj i najpożyteczniejszej: ztąd nawet wielu wprawiał w wąt pliwość o sobie, czyby pochodził z samój Polski, czy też z Francyi. Wyćwiczony będąc w naukach paryz- kich, zaprawiony nadto w obyczaje zacne i poważne, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:37 Zarządzał w tym czasie krakowską katedrą Lambert, na zwany także Zulą, który nastąpiwszy po Aaronie ar cybiskupie krakowskim, a zaniedbawszy prosić o znaki godności arcybiskupiej, katedrę krakowską arcybisku pią, zniżył na biskupią, pastórz pełen cnoty znakomitej, i rzadkiój ku Bogu religijności, łagodny i skromny, o któ rym wtedy powszechna opinia była chlubną i sławną w ca łym polskim kościele, dla wielkości jego wiary i wysokiej pobożności. Ten więc powołał do siebie Stanisława jesz cze wahającego się w wybraniu sobie rodzaju życia i niepewnego pod względem stanowczego namysłu. Do wiedział się bowiem, źe w nim znajduje się wielka za cność życia i nauki, że jest zdatnym do załatwienia wszelkich spraw i potrzeb, źe posiada bardzo wiele wia domości, a będąc czystego i nieskażonego umysłu, już teraz cnotą wielką przyświóca. Jego tńź skłonił do przy jęcia poświęceń w stanie duchownym, i w kościele kra kowskim obrał go i postanowił kanonikiem, poznając z natchnienia Bożego, źe będzie mężem nieocenionym, (jako był nim rzeczywiście) obecnie i w przyszłości. Za radą więc i namową tegoż biskupa, od niego tak że wyświęconym został na kapłana, a zacząwszy słu żyć w tćj świętej żołnierce tak jak wiara nasza i przy jęty obowiązek nakazywały, wszystkich kapłanów zje dnywał sobie swoją łagodnością. Potćm przyjął urząd kaznodziejski w dyecezyi i kościele krakowskim, a przy jemność wymowy łącząc z powagą, wiele ludzi do mi łości Boga zapalił, gdyż nauczanie swoje ozdobione czystością życia i przykładem nienagannego postępo wania, wszystkim podawał do naśladowania. Widzieć się bowiem w nim dawał umysł łagodny i pokorny, skromny, spokojny i czysty, baczny szczególniój na poskromienie swych błędów, który ani się nigdy nie uniósł pychą. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:41 Pod tak znakomitym i chwalebnym kapłanem, kościół bę dzie szczęśliwym, miasto szczęśliwóm, i lud wszystek szczęśliwym i sławnym. Z nieopisanym nakoniec za pałem Stanisław Szczepanowski, mąź cnoty i nauki doświadczonej, prawdziwy Izraelita, w którym zdrady nie było, obrany według serca Bożego, naczynie wy brane, cudowne, słynny wymową i mądrością, a nad to biegły w prawie Boskiem i ludzkióm, sławny czyna mi, i wykształcony wielokrotnóm wykonywaniem spraw ważnych, został ogłoszony biskupem jednozgodnie od wszystkich, a której to chwały nikt przed nim nie osią gnął. Lecz on jako był mąż dziwną odznaczający się łagodnością i pokorą, pomimo próśb najusilniejszych niechciał na to zezwolić przez wiele dni, dając za po wód, że jest niegodnym takiego zaszczytu, a oraz cię żaru, i źe godność biskupia wcale się nie zgadza z je go nieudolnością; radził przytóm, aby sobie poszukali męża większój siły i żywszego 'umysłu, któremuby zle cili urząd tak wzniosły i w czasach tak trudnych; że on sam nie widzi się zasługiwać na te ich prośby i go dność pasterską, i źe bynajmniej nie odpowie powzię tym o sobie nadziejom. Pokonany prawie wielkiemi prośbami, płaczem, .usilną pracą i błaganiami nieustan- nemi mężów najzacniejszych i najdostojniejszych, z bo- jaźnią i drżeniem wprawdzie, znaglony do tego mocą miłości, przyjął obowiązek pasterski, chociaż pragnął gorąco zostawiać spokojnie w ukryciu, i na wybór swój z wielką skromnością i głębokióm zawstydze niem zaledwo przyzwolił, aby nie zdawał się opió- rać rozrządzeniu Boskiemu, które dawało się mu poznać przez tyle ust i głosów. Od najwyższego tak że pasterza Aleksandra II. papióźa, któremu cnoty Sta nisława były wiadome, nie tylko z listów Bolesława Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:47 życzenie prowadzenia życia prawego i wzorowego. Poddając przeto ciało duchowi, odział je włósiennicą, w którą nawet odziany był w dzień śmierci. Krzy żując ciało swoje z błędami i pożądliwościami, prze konany był, źe nie inaczój przezwycięży podniety i obłudy szatańskie, jeżeli pierwćj ujarzmiwszy ciało, nie wydoskonali siebie samego, iżby tym sposobem przez wycieńczenie ciała postami, i duch stał się sil niejszym, i trzoda opiece jego powierzona, więcój naukę brała z przykładu niż z mowy. Nic bardziej nie cenił i nie miłował jak naśladowanie z wszelką pilnością i usilnością w całóm życiu, czcigodnych śla dów Zbawiciela. Także było jego zwyczajem powsze chnym i jemu właściwym, dawać radę lub pomoc mężom cnotliwym, serce swoje i umysł oddalać od rzeczy ziemskich, a usposabiać je z całą usilnością do rzeczy wyższych. W rozdawaniu jałmuźn tak był gorliwym, tak szczodrobliwym, iż dom jego pełen był zawsze mnóstwa ubogich i kaleków, bo miłosierdzie i pobożność, matka dobrych uczynków, zawsze z nim były od dzieciństwa. Na wszystkich także ubogich, sieroty, wdowy i nieszczęśliwych rozlewały się uczyn ki jego miłosierdzia. Ślepych był podporą, ubogich pokrzepieniem, prześladowanych ucieczką, płaczących pociechą: całą majętność rozdając albo na ubogich, i na budowanie kościołów, albo na żywność dla zgło dniałych; pomnażając pieniądze swojego Pana przez wierne niemi szafowanie, dla siebie z bogactw nie bieskich święte gromadził zyski. Nabywszy doskona łości we wszelkich cnót rodzaju, zasłynął wielkością nadziei, stałością wiary, znakomitością pokory, sławą czystości i przedziwną wstrzemięźliwością. W nim świe ciła pokora najgłębsza, łaskawość niewypowiedziana, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:49 Lewitów i arcykapłanów, oznacza i pogardę Boga i nie- dbałośc o duszę. Zapomnieli bowiem, jak sądzę, o karze Boskiój na Tulliusza Hostyliusza wymierzonój, który chociaż będąc królem i poganinem, a nadto zupełnie nieznającym naszej religii chrześcianskiej, i oddanym czci bałwanów, lecz ponieważ pierwszy z lu dzi przyodział się purpurą, piorunem ugodzony, zgi nął w pożarze z całym domem swoimi tak straszliwą zgładzony karą, iż nawet ostatniej posługi nie mogli mu oddać Rzymianie: niebieskim ogniem do tego stanu przywiedziony został, iż w domu własnym znalazł grób dla siebie, tronu i królestwa swego. Zapomnieli i o bogaczu biesiadującym, o którym wspomina pra wda ewangieliczna, iż ponieważ odziany bisiorem i purpurą ucztował wspaniale, na wieczne męki do piekła skazanym został. Zapomnieli i o apostołach, na których miejsce nastąpili, u których i w7 odzieniu i w całóm obchodzeniu nic nie można było dostrzedz wspaniałego, ani zniewieściałego, zbytkownego, lub wygodnego. Przetoź przystałoby bardziój, aby mężo wie duchowni dbali więcej o ozdobę duszy niż ciała, i usilnie starali się duszę uczynic piękniejszą. Gdy nawet i w starem prawie, które chociaż prowadziło rodzaj ludzki sposobem niejako ziemskim i bardziój zmysłowym, ozdobne suknie nawet świeckim ludziom były wzbronione. Lecz odszedłszy od toru opowia dania, wracam się nazad do naszego Stanisława, o którym całe obecne opisanie przedsięwziąłem. Jego obyczaje były cnót pełne, urządzone z dziwną pokorą, łagodnością, pobożnością i łaskawością, według zasad doskonałości i nauki ewanielicznej, przez które to obyczaje łatwo zgotował w kościele ciała swojego mieszkanie przyjemne Duchowi świętemu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:55 Że i opactwo mogilskie miało obręb zabudo wań obszerniejszy niż obecnie, że posiadało swój obszerny dziedziniec gospodarczy, świadczy to, że zabudowania folwarczne stoją wbrew pierwotne mu obyczajowi po za klasztorem rozdzielone drogą, że najbliższe otoczenie klasztoru jest własnością jego, a chaty wiejskie stanęły zdała, oznaczając, że obręb opactwa był większym niż dzisiejszy. A jednak i dziś strumień wody bieżącej, sztucznie z pod Bieńczyc sprowadzonej pracą brata Franci szka w XIV stuleciu, przepływa dziedzińezyk kla sztorny i porusza dotąd młyn w dziedzińcu ście śnionym, a przepłynąwszy pod spodem gmachu opackiego zasila stawy zakonników, łąki istniejące z widokiem na mogiłę Wandy. Od wschodu spot kać się w oddali można z rzeką Dłubnią, porusza jącą młyn obok gościńca do Płaszowa —■ czyżby obręb klasztorny i tu nie dochodził? Z tej prastarej pierwotnej epoki Cysterskiej w Mogile pozostał w klasztornych budynkach dol ny krużganek i rozkład lokalności około niego, oraz położenie ramion kapitularzowego, refektarzo wego i furt)', patrz fig. 2. To, co stylowo mówi o współczesności stawiania klasztoru z romańskim kościołem — to zachowany romański portal fig. 14 tegoż stylu sala opata, zamieniona na piwnicę, oraz piwnice i składy w części klasztoru od za chodu z dostępem od zewnętrznego dziedzińca roboczego. Reszta lokalności albo zatraciła swe cechy architektury romańskiej, albo zaginęła jak dormitarz czyli sypialnia na piętrze mnichów wspólna. Stanęło piętro na całym budynku z ko rytarzami, celkami pojedynczemi dla zakonników , gdy zwolniała reguła i obyczaj pierwotny cysterski. Krużganek dolny w Mogile zmurowanym został jn/pogorzeli klasztoru w r. 1473 staraniem Piotra opata, przedtem był drewnianym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:53 głodzie, drugą zaś połowę na modlitwie przepędził ze swymi kapłanami i domownikami, na łące wsi po bliskiej. Za haniebne zaś swoje wyrzucenie, za obelgi i przezwiska, jakiemi go zelżył Jan szlachcic, pocho dzący z rodu niskiego i ojca trudniącego się wypa laniem i sprzedażą smoły, na tych tylko słowach po przestał, mówiąc: „Kiedy o Panie! do udzielenia bło gosławieństwa miejscu dla Ciebie przeznaczonemu, nie zostałem dopuszczony, Ty miejscu temu na któróm teraz stoję, udziel błogosławieństwa“, i odtąd miejscu temu nazwa nadana: Łąki świętej, po dziśdzień zo stała. Nazajutrz także temuż Janowi szlachcicowi, przychodzącemu na owo miejsce, i winę swoję z głę- bokiem zawstydzeniem wyznawającemu, łaskawie i łatwo z całą swobodą spokojnego umysłu przebaczył tak haniebne pogwałcenie siebie i swoich ludzi, i wszystkie krzywdy od niego wyrządzone. A gdy już i to było bardzo wiele odpuście krzywdę, przydał jeszcze i miłość, mówiąc, źe potwarze i obelgi nie obudzają w nim zemsty, lecz owszem utwierdzają go wr miłości. Wrócił więc do wsi Brzeźnicy, z której go wczoraj tak zelżywie wygnano, i nie okazując po sobie źadnój urazy, a raczój dając dowód łaskawości, odprawił obrzęd poświęcenia kościoła, i tak za krzy wdę odpłacił dobrodziejstwem, wiedząc, źe mu ze stanu i świętości stopnia biskupiego przystoi zaszczyt prze baczania. Ale przecież nie mogła się zatrzeć pamięć wypadku tak głośnego pod względem postępowania szlachcica z biskupem i biskupa z szlachcicem: miej sce bowiem na które Mąż święty po wygnaniu swojóm z Brzeźnicy, udał się wraz z swmjemi ludźmi, wyra źnie uzyskało łaskę Bożą, a nawret zasłynęło wielu cudami, za wezwaniem imienia Męża świętego. Za dni także naszych, miejsce to tłumniej jeszcze i z wiek szą czcią zaczęto zwiedzać, gdy na nićm pobo żność wiernych za pozwoleniem Zbigniewa kardynała i biskupa krakowskiego, zbudowała kościół, ku czci i pod wezwaniem imienia świętego Męczennika, do którego to kościoła znaczna liczba wiernych Chrystusowych, w obydwie uroczystości świętego Biskupa i męczennika, schodzić się zwykła, różnych łask od niego doznając. Jeżeli zaś kto zechce porównać ła skawość Stanisława i jego łatwość przebaczania tak w powyźszem zdarzeniu jak i w wielu innych, ile razy go tylko potwarzano lub krzywdzono, z oby czajem dzisiejszych czasów, wielką niestety znajdzie różnicę. Pod którym to względem biskupi, jeżeli kiedy choć najmniejszej doznają obrazy, nie tylko sami okazu ją się nieubłaganymi, co już samo jest rzeczą ohydną, lecz nadto zemstę wszelkiego rodzaju gotują na tych, co ich obrazili. Stanisława naszego to jest najpiękniejszą pochwałą, że wolał zostawić po sobie więcćj pamiątek dobroci i łaskawości, niż sprawiedliwości i surowości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:55 i rzadkiej, troskliwy o rozszerzenie granic ojczystych, wojny chciwy, biegły także w sztuce wojennej, w ro bieniu bronią i jeżdżeniu konno, który korzystając z pomyślnego losu sprzyjającego mu zawsze przedzi wnie we wszystkich jego zamysłach, sławnemi i zna- komitemi odznaczył się dziełami. Węgierskie i Ruskie narody swemu królestwu pograniczne w kilku bitwach pokonał, a obozy ich zdobywrszy, łupy bogate już to rozdał żołnierzom; już to do ojczyzny odesłał; ksią żąt węgierskich Giejzę, Władysława i Lamberta bli- skiem pokrewieństwem z nim połączonych, a od Sa lomona króla Hunnów przez zazdrość panowania wy gnanych, z wielką ludzkością u siebie w Polsce po dejmując, do ich własnych stolic sam osobiście na czele wojska swojego przywrócił, i pokój na słusznych warunkach oparty, pomiędzy nimi a królem Salomo nem uczynił. Założył klasztor w Mogilnie, dyecezyi Gnieźnieńskiej, zakonu reguły św. Benedykta, dając mu hojne uposażenie: Zasława księcia Kijowskiego i Ruskiego, wypartego z swojej stolicy Kijowa od Wyszosława księcia Połockiego, doprowadziwszy aż do Kijowa wojskiem polskióm, przywrócił do swojej stolicy i do wszystkich swoich posiadłości. On cho ciaż jaśniał cnotami, nie już pospolitemi lecz pra wdziwie krółewskiemi, jednak najszczególniej, jakośmy wspomnieli, szczodrobliwością, którą tak dalece sły nął, iż pod względem hojności, nie tylko wszystkich przed sobą królów, lecz nawet książąt polskich wszyst kich o wiele przewyższał. W robieniu bronią wale czny, zwinnego ciała i przebiegłego dowcipu, na tru dy do nieuwderzenia wytrwały, pokarmu i napoju używał ile natura wymagała, i to bardzo miernie; na zimno i głód nadzwyczaj wytrzymały, bardziej nawet niź jaki prosty żołnierz. Miłosierny i ludzki na przychodniów i nieszczęśliwych, poważny i wspa niałomyślny jak rzadko, przystępny dla każdego doń się udającego. Te jednak cnoty gasły przy innych występkach, zwłaszcza okrucieństwa i tyranii, obdzie rania z majątku niewinnych, zbytku i dumy, rozpu sty i niepowściągliwości. Wszystkich albowiem ludzi przewyższał niejako wylaniem się na lubieżnośc: nie- uchamowany w hańbieniu dziewic i niewiast, a stra szny w ukaraniu ich przestępstw. Wiedziano dobrze, że ciału i jego chuciom był zupełnie oddany. Po chlebców i namów ich łatwo słuchał, niekiedy w ka raniu śmiercią prędkim się okazywał, do szaleństw i wybuchów gniewu łącząc cnoty i występki; aż na reszcie od cnót przeszedł zupełnie do największych zbrodni. Lecz nie jest moim zamiarem wyliczać do bre lub złe króla, o którym teraz mówimy, pamięta jąc źe je w innem miejscu obszerniej opisałem, zwła szcza też, gdy więcój wypada zająó się dalszóm opo wiadaniem założonego przedmiotu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:58 ociągali się powiedzieć, różnym powodowani strachem lub inną przyczyną, sam tylko Stanisław otwarcie zamyślał działać przeciw królowi, oddanemu gnusnej zniewieściałości i ohydnćj rozwiązłości, jako tez prze ciw innym sługom, pomocnikom jego lubieźnośei. Jeden tylko Stanisław biskup krakowski, na bok od sunąwszy dwojakie względy, nieustraszony szedł do króla, pragnąc na nim wykonać rozkaz ewanieliczny, a zszedłszy się z królem sam na sam w jego sypialni i wszystkich świadków wydaliwszy, wręcz powiedział: w jak szpetne i jak ohydne król pogrążył się wy stępki, jakich o sobie szemrań jest przyczyną pomię dzy ludźmi wszelkiego stanu, jakie także wszyscy na króla miotają przekleństwa i złorzeczenia; prosił go i zaklinał, aby powstrzymał wybuchy wyuzdanćj lu- bieźności; aby żądze poskromił i używając własnej prawnój żony, innych małżeństw wstydliwości i czy stości nie kaził: jeżeliby dalej podobnież postępował, powinien wiedzieć, że i Bogu przez to wyrządzi znie wagę, a ludziom także nieznośną krzywdę, i że tak siebie jak swoje królestwo i chwałęj swych świetnych zwycięstw shańbi na zawsze. Ze powinienby pamię tać na rozliczne boskie dobrodziejstwa, przez które z niskiego stanu doszedł do chwały i tak wielkich posiadłości, i aby i dla Boga nie okazywał się nie wdzięcznym. Jeżeliby zaś nie poruszał go wzgląd na rzeczy święte, niech baczy przynajmniej na godność królewską tymi występkami skażoną; a gdy chce, aby jego praw szanowano, przystoi zatćm, aby sam także innych prawa szanował. Ze zaś on sam (Stanisław) pierwszy się wziął do napominania króla, gdy inni ociągali się, skłaniały go do tego kroku zbawienie królewskie, cześć i miłość dla króla, a prócz źyczliwości wrodzonej, zmuszała go do tego kroku konie czność obowiązku swego pasterskiego. Zaczóm niech król uważa, na jak śliską wszedł drogę, niech się upanlięta z tego zepsucia i sam pierwój zaradzi ocaleniu duszy i ciała, zanim go zemsta Boża dosięgnie. Albowiem ta zbrodnia zwykła sprawiać zgubę zarówno duszy jak ciału, i nie ustawać tam, gdzie się zaczęła, lecz wiele in nych występków przybiera do towarzystwa i pomocy, i nagły koniec znajduje:—co wszystko potwierdził ja wnymi przykładami ze starego zakonu, niektóre też z czasów już łaski przytoczywszy. Król chociaż gniew nie mały powziął do serca, jednak wspomniawszy sobie na stan biskupa, który go napominał, wiedząc nadto, ze Stanisław czcigodnemi słynie sprawami, i znakomitym jaśnieje blaskiem świętości i religii, a sprawiedliwości czcicielem jest osobliwszym, i przed jego groźbami nie ustąpi, przytłumił gniew wszelki, i pozornemi niektóremi wymówkami usprawiedliwia jąc się, usiłował osłonie niecnotę swoję, i biskupowi łagodnie natenczas odpowiedział, chociaż wiadomo było, źe w umyśle swoim zupełnie co innego zamie rzał. Na co znowu biskup odpowiadając, zbił to wszyst ko, co tylko król na swoją obronę był powiedział, i w łagodności ducha mówił słowa, któreby zbawien- nemi były dla duszy króla, gdyby ich tenże chciał był usłuchać. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:03 próżno uskarżającego się na niegodziwośc i wielkość swój krzywdy, i zaprowadzili ją zaraz do królewskiego pałacu. Król przyjmując ją z wyuzdaną pożądliwością, tak jak się należało spodziewać po człowieku lubież nym i zepsutym, od tego czasu i na późniój połączył się z nią swemi bezwstydnemi miłostkami, i w związ ku z nią żyjąc cudzołoźnym, używał ją za nałożnicę, a nawet miał z nią potomstwo. Zbrodnia zaś porwania niewiasty, i cudzołożnego z nią nałożnictwa, jakiego się król dopuścił, skaraną została srogim biczem pom sty Bożój, gdy jój ludzka kara dotknąć i zniweczyć nie mogła. Wszystko bowiem potomstwo z tego cudzołoź- nego pożycia zrodzone, które król chciał wzbogacić nadaniem włości dziedzicznych, opanowało najprzód drżenie członków w męzkim jeszcze wieku, i szpetność nosów pokrzywionych, potem odchodzenie od zmy słów i szaleństwo umysłu w starości. I była ta choro ba dziedziczną przez wszystkie pokolenia, rozciągająca się odkąd król splamił się ową zbrodnią aż do naszych czasów, zesłana przez sprawiedliwość Boską nietylko na tych, którzy wtedy przez cudzołożny związek zro dzeni zostali, lecz i na wszystkich, którzy z jakiójbądź strony z nimi w pokrewieństwie zostawali: iż podzi wiać bardzo i lękać się zarazem należy Boskiój spra wiedliwości , którą widzimy jak się rozradza nieprzer wanie , nietylko przez pokolenia, lecz wieki całe, na hańbę zbrodni królewskiej. Ale i króla Bolesława zda je się także niemała ztąd dotknęła przykrość i nieszczę ście, źe nie prędko ukaraną została jego niegodziwośc, gdyż oddając się jeszcze bezwstydnićj cudzołoztwu, z odwłoki ukarania większą sobie czynił sposobność grzeszenia i zuchwalstwa przeciw Bogu, nareszcie ściągnienia na siebie pomsty Bożej, którój nikt z ludzi nie potrafił uniknąć uporem i grzeszną śmiałością, lecz tylko pokorą i pokutą. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:42 Gdy więc wszyscy kościoła polskiego biskupi ocią gali się upomnieć króla, a rękę na ustach położywszy, oddrzwia warg swoich milczeniem i bojaźnią zamknęli, ponieważ zapewno wnosili, że w razie naganienia króla zagraża im ostatnie niebezpieczeństwo, wszystkich cała nadzieja zwróciła się na Stanisława biskupa krakow skiego, który czystością i nieskazitelnością życia, chwałą zajmowania się rzeczami niebieskiemi, i szcze gólniejszą nauką, mądrością i wiarą, czynami także świętymi, jakoby słońce jasne blaskiem swoim całą Polskę oświćcał. Przeto ten pasterz najsławniejszy nie wytrzymał dalój nader licznych próśb zanoszo nych do siebie, od wielu mężów duchownego i świec kiego stanu, udających się w tćj sprawie do niego, lecz z powszechnego domagania się i jednomyślnej zgodności poznając, że jemu należy się spełnić ten obowiązek, chociaż wiedział o zaciętćj ku sobie nie nawiści króla, jednak do spełnienia tegoż obowiązku przystąpił odważnie. Sądząc wszakże, iż mu trzeba użyć najprzód modlitw do Boga i ofiar błagalnych, wiele dni i nocy na nich strawił. Przekonany zaś będąc, że w modlitwie lepsza się broń znajduje niżeli w odwadze, prosił Boga, aby i króla uwolnił od nie cnoty cudzołoztwa, i jemu poddał słowa nagany, któ- reby obróciły się na zbawienie i skruszenie królew skie. Naśladując przeto tak stałość jak męstwo Elia sza proroka i Jana Chrzciciela, i wiedząc, że z obowiązku pasterskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:45 Temi i wielu innemi słowy król Bolesław ła godnie i szlachetnie upomniony od biskupa Stanisława, wpadłszy w gniów gwałtowny, nie odpowiedział przy zwoicie ani skromnie, lecz zaciętości duchem nadęty, dysząc zapalczywością i podobien szalonemu, gnie 41 wniój niż na króla przystało, powstał na męża Bo żego swojego karci cielą, i wiele nawet obelg przy dawszy, powiedzą! mu, że pochodząc z wiejskiego i nizkiego rodu niegodzien jest tak kapłaństwa jak i biskupstwa, źe przez wielokrotną i próżną swoją lekkomyślność zasługuje, aby zstrącony z biskupstwa skazanym został na paszenie bydła i wieprzów, gdzieby odebrał naukę, jakito wzgląd, jakie uszanowanie i ja ką cześć należy się królom oddawać; że tym sposo bem przykład pozostanie na przyszłość dla odstra szenia innych od podobnój śmiałości. Gdy to wszyst ko król wyrażał groźnie, nietylko słowy, lecz i twa rzą surową, Stanisław nie umiejąc nawet obrażony odstępować od zachowania prawdziwej miłości w upo minaniu króla, wszelką bojaźn na bok odłożywszy, odważnym pozostał, a piersi swoje tarczą cierpliwości uzbrajając, dumnóm uniesieniem się nadętemu królo wi zaczął mówić z tą szlachetną wymową, jaką się zwykle odznaczał: „Strzeż się, rzekł, o królu! abyś nie obracał na upór i zatwardziałość upomnienia mo jego i tego wszystkiego, co ci przytoczyłem według twego własnego zbawienia, według praw moich i we dług mojój miłości ku tobie, dostateczny jak się spo dziewam zachowując wzgląd na twoje zbawienie i sła wę. Mocniejszej nagany względem ciebie niż kogo innego użyłem, może nawet surowszej, ponieważ wi dzę, źe zbawienie twoje równie jak zguba połączone są z wieloma tobie podwładnymi. I gdy w każdym człowieku zdradliwa lubieźnośc jest szpetną rzeczą, najszpetniejszą jest jednak w zarządzie najwyższej władzy, której przewodniczysz. O złem szerzącem za gładę nietylko w tobie, lecz w bardzo wielu, mówię z tobą, i poddaję ci środki zaradcze. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:50 Lecz ponieważ wspomniony Piotr szlachcic, po sprze daniu owej wsi, i po zawarciu układu z biskupem Stanisławem, nie długo żyjąc umarł, i przy kościele parafialnym w Piotrawinie wystawionym na cześć ś. Tomasza apostoła, został pochowany, synowców jego rodzonych, Piotra, Jakóba i Sulisława, do których miało przejść posiadanie wzmiankowanój wsi Piotra- wina, gdyby ją ich stryj Piotr szlachcic nie był od stąpił na zawsze przez sprzedaż, namówił król do nagabywania biskupa Stanisława za wieś PiotrawTin, obiecując im łatwe zwycięstwo, i umocował ich, na kazując im, aby rzecz jawną i publicznie wiadomą starali się w sporną zamienić. A chcąc potępić swoją powagą i zezwoleniem królewskióm sprawiedliwe pra wo Stanisława biskupa i jego krakowskiego kościoła, podjął się świadków wszystkich, od których zależała wygrana Stanisława biskupa, odstraszyć od obowiązku dawania świadectwa, i wszelką pracą i staraniem do pomagać, aby Stanisława biskupa wyrzucić ze wsi Piotrawina, a oddać ją na ich własność. Chęcią po siadania wsi i żądzą zysku powodowani Piotr, Jakób i Sulisław synowcowie Piotra szlachcica, przyzwolili na rzecz ohydną i pełną niesprawiedliwości, i przy rzekli, źe niepokoić będą Stanisława biskupa za wieś Piotrawin. Od tego więc czasu Piotr, Jakób i Suli sław synowcy Piotra szlachcica, i dla nasycenia swe go łakomstwa i dla dogodzenia nienawiści królewskiej, wytoczyli spór niesprawiedliwy Stanisławowi bisku powi krakowskiemu, za wieś Piotrawin, pociągnęli go i pozwali do trybunału królewskiego, oświadczając w kłamstwie potwarczem, źe on niesłusznie posiada wieś Piotrawin spadającą na nich dziedzictwem pra- wnem; a tak niegodziwymi sposobami dla tyranii królewskiej, chcieli ziemię sprzedaną wydrzeć z wła sności kościoła krakowskiego. Z czego poznać można oczywiście, źe tak król jak i synowcy wspomnieni Piotra szlachcica, byli ludźmi po ziemsku myślącymi i namiętnymi, źe o wueś toczyli spór niesprawiedliwy: spodziewać się zatem należało sprawiedliwości Boga Wszechmogącego, która z Nieba pochodzi, i która nakazała wszystkim nie zapominać, iż nie wolno bli źniego potwarzac, i własności jego pożądać. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:52 sąd bowiem tego rodzaju nie przypuszczał na na czelnika kogo innego, jak tylko księcia kraju, którato władza teraz przeniesioną jest na wojewodów' pro- wincyonalnych, zajmujących miejsce książąt tak co do władzy jak i powagi. Po zagajeniu nareszcie sądu, i po ustawieniu się senatorów rzędem z prawej i le wej strony króla, najprzód roztrząsać zaczęto sprawę Stanisława biskupa krakowskiego. I gdy powodowie skarżący twierdzili, że Stanisław' biskup niesłusznie posiadł wóeś Piotrawin spadającą na nich prawem dziedzicznym, po śmierci ich rodzonego stryja Piotra szlachcica, żądając, aby Stanisława od posiadania onej wsi odsądzić, a im jako prawym dziedzicom oddać ją; Stanisław biskup odpowiadając przedstawił, źe sprze daż i kupno odbyły się prawnie z Piotrem szlachci cem za życia tegoż, a także zupełna wypłata pienię dzy umówionych. Gdy nareszcie powmdowie ciągle zaprzeczali sprzedaży i kupna, Stanisław biskup ofia rował się udowodnić umowy świadkami stósowmymi i od wszelkiego zarzutu w'olnymi. I gdy mu to wy rokiem króla łatwo było dozwolone, powrołał się na świadków u trybunału królewskiego obowiązując się stawie ich, jeżeli powodowie nic więcej przeciw7 niemu nie chcą zarzucie. Lecz świadkowie wezwrani od Sta nisława o złożenie świadectwa, zaczęli natychmiast unikać poszukiwania biskupiego, i zapierać się swojej odpowiedzi. Bojaźń albowiem króla zniewoliła ich do tego i wyrazie gdyby śmieli wyznać prawrdę, lękali się mąk okropnych, jako im to było oznajmione. Długich nareszcie próśb i przedstawień do każdego z nich z osobna i wszystkich razem używszy Stani sław', nie mógł im odjąć strachu, który raz już opa nował ich serca. Cóżby dopiero proszę nie zrobili Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:28 W 2017 roku Gmina Miejska Kraków zleciła konserwację ceglanych wątków elewacji koszar i rekonstrukcję boniowanych obramień otworów imitujących kamienne ciosy. Przywrócono też pierwotny poziom fragmentu placu broni na długości koszar z dostosowaniem jego kształtu do granicy działki. W 2019 r. w budynku koszar wykonano stolarkę okienną wzorowaną na historycznej oraz repliki stalowych okiennic, poddano konserwacji zachowane wrota pancerne i ościeżnice okien. W kaponierze zapola przywrócono otwory dwóch strzelnic z replikami stalowych tarcz, pozostałe małe tarcze w strzelnicach zakonserwowano. Zrealizowano też odwodnienie stropodachu. Po zakończeniu ostatnich prac elewacja fortu odzyskała pierwotny wygląd Pieczę nad budynkiem sprawuje Zarząd Budynków Komunalnych w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:30 Willa Rogozińskich – zabytkowa willa w Krakowie. Znajduje się na terenie Nowej Huty, w Dzielnicy XVIII, w dawnej wsi Mogiła przy ul. Klasztornej 2. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:31 W II połowie XIX wieku miejsce szlacheckich dworków zajęły podmiejskie wille. Jedną z nich jest Willa Rogozińskich w Mogile. Budynek murowany z cegły, otynkowany, częściowo podpiwniczony. Skrzydło wschodnie jest dwukondygnacyjne, na drugiej kondygnacji znajduje się użytkowe poddasze, na zewnątrz widoczny balkon z balustradą. Korpus główny i skrzydło zachodnie są jednokondygnacyjne. W miejscu przejścia skrzydła wschodniego i wschodniej części korpusu głównego utworzono wnękę, w której znajduje się najbardziej charakterystyczny element willi - drewniany ganek. Ten drewniany detal nawiązuje do wzorów „szwajcarskich” willi uzdrowiskowych. Przykryty jest dwuspadowym daszkiem opartym na ośmiu drewnianych słupach. Cztery z nich są wysunięte przed lico elewacji co przypomina portyk. Ganek poprzedzony jest schodami. Cały budynek przykryto dachem wielopołaciowym, krytym dachówką zakładkową (płaszowską) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:33 W 1947 roku po śmierci Krasnodębskiego majątek odziedziczyła jego siostra Blanka Regina Terczyńska. Rok później północne skrzydło i część działki odkupili Franciszek i Katarzyna z Ciepielów Lelito, na działce postawili szklarnię i kotłownię. W latach późniejszych nieruchomość przejął Skarb Państwa (po 1959 roku). Mieścił się tu komisariat MO, następnie budynkiem i parkiem zarządzał znajdujący się obok Szpital im. Żeromskiego. Budynek ulegał stopniowej dewastacji. W 1978 roku spadkobiercy Lelitów sprzedali posiadaną część domu Andrzejowi Dziembajowi. Od 1992 roku właścicielami skrzydła północnego i użytkownikami (dzierżawcami) pozostałej części pozostawali Urszula i Władysław Gawłowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:34 W czerwcu 2015 roku Nowe Centrum Administracyjne (NCA), które jest Stowarzyszeniem założonym przez Skarb Państwa, w ramach procedury przetargowej sprzedało zabytkową Willę Rogozińskich w Krakowie. Nieruchomość wylicytował współinwestor Bonarki 4 Business – krakowska spółka IPR Development. Według umowy fundusze pozyskane z transakcji zostaną przeznaczone na rewitalizację poprzemysłowych terenów w Nowej Hucie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:34 W parku odsłonięto w 1971 roku pomnik-głaz upamiętniający Wojciecha Bogusławskiego, który akcję swojej opery Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale umieścił właśnie w Mogile. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:58 Kościół farny św. Bartłomieja. Wdzięczni jesteśmy Cystersom mogilskim, że będąc budownikami monumentalnych kościelnych i klasztornych gmachów, zostawili nam tu pod Krakowem ten typowy drewniany wiejski kościółek . Z tym cmentarzykiem dokoła, z tem drewnianem jego ogrodzeniem, przez czas szczernia- łem, z tą drewnianą dzwonnicą, przez którą wejście na cmentarz od drogi, w otoczeniu starych lip, po został typowym przedstawicielem starego polskiego farnego kościółka wiejskiego. Cmentarzyk przestał oddawna chować w swej ziemi wieśniacze poko lenia, ale do dziś jakiś smutek wieje i pustkowiem trąci, zanim go lud krakowski nie wypełni w dni świąteczne i odpustowe, wtedy kraśnieje i błyszczy barwneini szatami krakowskiego stroju. W cieniu tych drzew wzmacniały się w wierze pokolenia tych, których przodkowie pogańscy sypali mogiłę Wan dzie, a bracia cysterscy nauczyli je pracować w roli za danym przez nich przykładem na początku XIII w. Jak dawnych sięga czasów kościółek na tem miejscu, nie wiemy, ale zachował się dowód w aktacli klasztornych, że istniał już w XIV wieku skoro w r. 1347 nastąpiło jego poświęcenie przez sufragana krakowskiego Jana, biskupa Skodryń- skiego, pod tytułem Narodzenia Pańskiego i św. Bartłomieja. Wspomnianym tu jest cmentarz i tym, co się na nim modlą, dane są odpusty. Budynek ten ustąpił miejsca dzisiejszemu za czasów opata Piotra Hirszberga rodem z Biecza około roku 1465. Donosi o tern kronikarz klasztorny, nazywając bu dowę jego dość piękną, a dekorowaną wewnątrz i malowaną przez brata Mikołaja malarza i illurni- natora ksiąg, których wiele klasztor mogilski po siadał jego ręki. Znamy wiele ciekawych drewnianych kościół ków na podgórzu karpackiem, pochodzących z początków XVI stulecia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 16:00 Początków XVI stulecia, ozdobnych pięknemi malo waniami ścian i sufitów, z dochowanymi tryptykami średniowiecznymi i rzeźbiony mi w drzewie posągami świę tych, z zabytkami prac artystów cechowych miasteczek sąsie dnich. Jeżeli pod względem za chowanych zabytków górują oue nad naszem skromnem wnę trzem kościoła farnego w Mogi le, jeżeli malowanie ścian baro kowe zapożyczonem jest z mu rowanych kościołów i podobnie ozdobiony jest sufit z desek, jeżeli rozszerzono wnętrze przy budowaniem kaplic, a odno wiono ściany gątem obite, to pozostały ślady, że, co rzadko, był on zbudowanym w systemie halowym, miał trzy przodkowe nawy w stylu gotyckim. Po siada dotąd pięknie w dębie rznięty swój portal (fig. 17) u bocznego z południa do kościoła wejścia, i reszty filarów rozdzie łających nawy (fig. 16). System ten niezwykły po legał na wprowadzeniu w część przodkową kościółka kamien nych podstaw czyli baz, ogzym- sowanych profilem gotyckim, na których stanęły słupy czyli filary drewniane ścinane Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 16:09 TRWA REMONT DOMU MŁYNARZA W MOGILE - Głos Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 16:11 Mogilscy pielgrzymi kupili w dniu 5 maja 1928 roku w Częstochowie obraz Matki Bożej, drukowany na zwykłym papierze, przyklejony do szyby z fazowanymi krawędziami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 16:11 Pierwsza kaplica powstała w 1947 roku z inicjatywy Tadeusza Lamota jako wotum wdzięczności za ocalenie Mogiły i Krakowa od zniszczeń drugiej wojny światowej. Budowniczym był cieśla z Łęgu, Jan Figlarz. Obraz umieszczono na zewnątrz, w jej szczycie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 16:12 W 1983 roku z uwagi na zniszczenie dachu i drewnianej konstrukcji, kaplicę rozebrano. W 1986 mieszkańcy Mogiły i Łęgu w czynie społecznym i dzięki staraniom ówczesnego proboszcza Mogiły, o. Bolesława Kozyry Ocist, wybudowali na tym samym miejscu nową, większą kaplicę, zachowując proporcjonalnie kształty poprzedniej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 20:35 Pomnik ofiar wielkiego głodu na Ukrainie 1932–1933 – Przy ul. Olszewskiego, obok cerkwi św. Norberta. Odsłonięty 18 listopada 2008 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 20:44 Na Plantach upamiętnia się znane osoby nadając ich imiona skwerom. Mają skwery swojego imienia: Zbigniew Wodecki – pomiędzy ul. Westerplatte a ul. św. Marka. Andrzej Wajda – między ul. Basztową a Teatrem im. Słowackiego. Władysław Bartoszewski – u zbiegu ulic Basztowej i Dunajewskiego. Konrad Swinarski – pomiędzy pl. Szczepańskim a ul. św. Tomasza. Jerzy Jarocki – pomiędzy ul. Szewską a pl. Szczepańskim. Mieczysław Święcicki – pomiędzy ul. św. Anny a ul. Szewską. Piotr Skrzynecki – pomiędzy ul. Franciszkańską a ul. Poselską Ewa Demarczyk – pomiędzy ul. Poselską a ul. Podzamcze Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:49 POMNIKI NA PLANTACH W RĘKACH KONSERWATORÓW - Dziennik Polski Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:51 Pomnik Floriana Straszewskiego, to największy pomnik na Plantach. Powstał w 1874. Autorem był Edward Stehlik. Straszewski był twórcą Plant i bezpośrednim spadkobiercą pomysłu na Planty zainicjowanego przez Feliksa Radwańskiego. Pomnik stoi w miejscu, gdzie znajdował się kopiec upamiętniający powstanie Rzeczypospolitej Krakowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:53 Pomnik Michała Bałuckiego, pisarza i komediopisarza, powstał w 1911 roku. Pomnik jest dziełem Tadeusza Błotnickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:54 Pomnik Jana Matejki usytuowany tuz obok Barbakanu, vis-à-vis Akademii Sztuk Pięknych. Projekt prof. Jana Tutaja. Odsłonięty 12 listopada 2013 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:55 Pomnik królowej Jadwigi i króla Jagiełły – Powstał w 1886. Według projektu Karola Knausa wykonany przez Oskara Sosnowskiego. Pomnik upamiętnia 500-lecie unii polsko-litewskiej (Unia w Krewie) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:56 Pomnik Artura Grottgera. Został wykonany przez Wacława Szymanowskiego w 1901 roku. Odsłonięty w 1903 roku. Stoi pomiędzy Pałacem Sztuki a ul. Dunajewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:57 Dąb Wolności przed Collegium Novum. W 2004 roku złożono przy nim ziemię pochodzącą z miejsc zagłady, w których stracili życie i byli niewoleni profesorowie i wychowankowie Uniwersytetu Jagiellońskiego podczas II wojny światowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 22:58 Nieopodal ul Poselskiej stoi Pomnik Grażyny i Litawora. Powstał w 1884 roku dla uczczenia Adama Mickiewicza, jest dziełem Alfreda Dauna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 23:01 Pomnik-ławeczka polskich matematyków Stefana Banacha i Ottona Nikodyma. Pomnik odsłonięty 14 października 2016 roku. Rzeźba prof. Stefana Dousy. Znajduje się u stóp budynku Wyższego Seminarium Duchownego przy ul Podzamcze. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 23:03 Pomnik płk. Narcyza Wiatra „Zawojny”, komendanta VI okręgu Batalionów Chłopskich. Pomnik powstał w 1992 roku, a jego autorem jest Bronisław Chromy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 23:07 Franciszek z Wielkiej Rudy Wężyk, kasztelan-senator Króle stwa Polskiego, sprawował obowiązki pierwszego kuratora od r. 1847 aż do śmierci, to jest do 1862 r. Drugim kuratorem zamianowany zo stał przez c. k. komisyę namiestniczą, na przedstawienie magistratu, dr. Teofil Żebrowski, kapitan b. wojsk polskich, inżynier b. Rzplitej krakowskiej, lecz ten w r. 1878 zrezygnował, a na jego miejsce powo łany został dr. Maurycy Straszewski, prof. Uniwer. Jagieł., który do dziś dnia te obowiązki pełni, Z historyą każdego ogrodu, parku czy plantacyi, nierozerwalną nicią jest zawsze zwiazany ogrodnik. Czynność jego uwydatnia się tern więcej, im większe było jego fachowe uzdolnienie, im większa in- teligencya, im bardziej pole działania odpowiadało wykształceniu ogrodnika. Od początku jeszcze, przy urządzeniu plantacyj krakowskich, czynnym ogrodnikiem był Antoni Bukowski, którego na przedstawie nie komitetu, ówczesny senat rządzący mianował „ogrodnikiem rządo wym" z płacą 1000 złp. rocznie i wolnem mieszkaniem. Działalność Bukowskiego skierowaną była przeważnie do wysa dzania drzewami ścieżek, wytkniętych podług planu jeometry Piotra Florkiewicza, oraz zakładania trawników, w miarę jak fosy i rowy za sypywano i wyrównywano. Antoni Bukowski obowiązki swe pełnił do 1853 r., to jest do śmierci, która nastąpiła po 32-ch latach skromnej i cichej pracy na ednem stanowisku. Drugim zrzędu ogrodnikiem miejskim był Ignacy John, niemiec. Po 28-u latach służby, przeniesiono go w 1881 r. w stały stan spo czynku. Opróżnione po Johnie miejsce objął nareszcie Bolesław Małecki, nominowany d. 1-go kwietnia 1881 r., który do dziś na tern stanowi sku pozostaje Plantacye krakowskie uważane za największą ozdobę naszego grodu, otaczająco zielonym wiankiem dzisiejsze śródmieście, stały się ulubionem miejscem przechadzek dla krakowian. Długie te, obszerne, cieniste aleje, podczas skwarów letnich chętnie nawiedzane o każdej porze dnia, przystępne dla wszystkich bez wyjątku, warstw społeczeń stwa, zespoliły się tak ściśle z życiem mieszkańców, że wyobrazić so bie Kraków bez nich, byłoby prawie niepodobieństwem. Planty od roku 1380 ulegają ciągłemu przeistaczaniu, gdzie tego zachodzi potrzeba, wedle wymagań ogrodnictwa pejzażowe go: a więc tworzy się kląby, kwietniki, zakłada żywopłoty i szpa lery, rozsadza się rzadsze i piękniejsze drzewa i krzewy pojedyn czo na trawnikach, które zarząd stara się utrzymać w stanie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 23:30 Towarzystwo Ochrony Piknoci Krakowa i Okolicy, oceniajc pikno i znaczenie plantacyi krakowskich dla zdrowia i ozdoby mia- sta, obrao je za temat do drugiej ksiki, wydanej wasnym naka- dem. Dlatego cel tej ksiki jest raczej dydaktyczny. Ma ona bowiem — odsaniajc rzadki wdzik i pikno ogrodu (plantacyj) — pokaza równoczenie pewne usterki, a take wytkn drog na przyszo. Poniewa za plantacyom krakowskim, zaoonym przed blisko 100 laty, nie powicono dotd obszerniej uwagi, z wyjtkiem paru drobnych artykuów, przeto ksika niniejsza podaje równie history plant, od zaoenia ich, a po dzisiejsze czasy, wypeniajc temsamem brak dotychczasowej monografii. Zebranie jednak tych historycznych da- nych i zestawienie caej przeszoci plant byo rzecz nieatw, wobec skpego materyau archiwalnego, którego dostarczyo w pierwszym rzdzie Archiwum m. Krakowa, a nastpnie dokumenty, zbierane przez kuratorów plantacyi. Tekst ksiki rozpada si na cztery rozdziay, poprzedzone krót- kim wstpem, wyjaniajcym pierwotne przeznaczenie terenu, na któ- rym powstay plantacye. Dwa pierwsze rozdziay powicone s hi- storyi plant w ten sposób, e pierwszy przedstawia ich zaoenie i dochodzi prawie do poowy zeszego stulecia, drugi za obejmuje reszt czasu i siga w nasz okres. W trzecim przedstawiona jest architektura ogrodu i ulic przytykajcych, czwarty wreszcie zajmuje si gospodark ogrodu, czyli stron techniczn obecnego stanu plant, podnoszc jego zalety i wskazuje drog na przyszo. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 00:40 Cz tych murów wraz z basztami, bram Floryaska i ron- dlem pozostawiono pomidzy ulic Sawkowsk a Szpitaln. Z tej reszty moemymie pojcie o niezwykem piknie daw- nych murów miejskich, . Wzdu murów miasta rozcigay si szerokim pasem way i rowy (fosy). Przestrze ta bya prawie niedostpna i bagnista, zasypana górami mieci, bota i rumowiska, wywoonemi i sypanemi bez adu, za- rosa lasem ostów i pokrzyw. Szcze- gólniej znan z te- go bya zachodnia strona miasta, na przestrzeni od bra- my Pobocznej (pod Zamkiem) do Wilnej i dalej jeszcze do »furtki« Szewskiej. Tylko wsk droyn mona byo tutaj przej lub przejecha. Mury miejskie byy tu wyszczerbione, (jak koo kocioa w. Michaa) baszty opustoszae, bez dachów, w stanie najwikszego zaniedbania. Od Szewskiej »furtki« do bramy Sawkowskiej fosy byy lepiej zachowane i zarose traw, na której wypasano bydo. W zimie za, gdy wody z jesiennych ulew zamarzy, byway tam wyborne Hzgawki. Z nich korzystaa szczegól- niej modzie rkodzielnicza, a zwaszcza w niedzielne popoudnia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 16:52 Wewntrz »furtki« Mikoajskiej byt wchód do ogrodu midzy mu- rami, gdzie bya urzdzona strzelnica (zwana Celestat), w której miesz- czanie strzelali do kurka. By tam mianowicie domek, z niewielk sal na pitrze i galery, w której odbywao si strzelanie. Od Mikoajskiej »furtki« do Nowej bramy by take wa, ota- czajcy fos, niski a szeroki. Fosa bya zaniedbana. Mury klasztoru na Gródku, (str. 10) ba- szty i mur miejski bro- niy z tej strony miasta. Od Nowej do Grodz- kiej bramy fortyfika- cye przedstawiay obraz upadku. Okolica tu by- a pusta, botna i w nie- adzie, rowy napenione kauami. Za kocioami w. Józefa i w. Piotra baszty si rozsypay przewanie, i by tylko sam mur. Okolica ta bya mao uczszczana i wazka droyna tdy wioda okol ki w. Se- bastyana, któr jedono do bramy Grodzkiej. Cho pikne s obecne planty, to je- dnak zniesienie tych baszt i murów fortecz- nych jest dla Krakowa niepowetowan szkod. Zachowawszy te pamitki, byby Kraków jedynym w Europie grodem o jednolitym charakterze. Ten bd musi by nauk na przyszo, aby z niszczeniem starych budowli by ostronym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 16:55 wanych do murów miejskich, po obu ich stronach. Bya to zatem olbrzymia praca, wymagajca wielkiej energii i znacznych bardzo ko- sztów. Ale wtedy dopiero nabraa ona swego penego uzasadnienia, gdy wytknito jasno cel, do jakiego miaa zda. Mianowicie w r. 1820 prezes Senatu Rzdzcego, Stanisaw hr, Wodzieki (str. 11) postawi wniosek o »urzdzenie ogrodów naokoo miasta na miejscu dawnych fortyfikacyi <. Kierunek robót powierzono Komitetowi Ekonomicznemu. W roku nastpnym plan przyszych ogrodów by ju gotowy, nary- sowany i obliczony na podstawie pomiarów i niwelacyi miasta. Obej- mowa on mniej wicej cay obszar dzisiejszy. Roboty za- czto od niwelacyi czyli plan- tacyi waów i fos, a take usu- wania resztek murów. One wypeniaj gównie pierw- szych dziesi lat pracy. Od nich te utara si nazwa »plantacyi krakowskich* albo krótko »plant«, dla wielu dzi zagadkowegopochodzenia, ma- jca w rzeczywistoci nie wiele wspólnego z terminologi ogro- downictwa. Roboty rozpoczto ró- wnoczenie w dwóch miej- scach : na przestrzeni pomi- dzy Wawelem a ulic Flo- ryask, i pomidzy klaszto- rem 00. Reformatów a ul. Sawkowsk. Nastpnie z roku na rok posuwaj si stopniowo prace plantacyjne w pewnych odstpach, od bramy Sawkowskiej do Florya- skiej i dalej jeszcze do Mikoajskiej i Nowej Bramy. Kiedy zasypywano fos pomidzy bram Floryask i »furtk Mikoajsk*, potrzebowano tik wielkiej iloci ziemi, e musiano jej tysice fur sprowadzi skdind. I tak woono piasek ze Starej Wisy i zbierano wszelkie nierównoci w pobliu, przyczem obniono znacznie poziom Kleparza. Gdy zebrano ogromne warstwy bota, pokazay si dwa lub trzy stare bruki, jeden pod drugim. W r. 1826 pracuj ju pod jatkami poddominikariskiemi i »w tyle gmachu w. Józefa*. Tu przerywa si chwilowo plantacya, gdy Senat Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:01 cn, okraj miasto od wschodu, i dochodz do Nowej Bramy (koniec ul. Siennej, naprzeciw gównej poczty), rozcigajc si w ten sposób potem na caej linii poudniowej. I wtedy wanie postanowiono wci- gn w ten piercie zieleni take i Wawel. W r. 1827 uchwala Se- nat wnie podanie do Kapituy krakowskiej, w sprawie kupienia kawaka ogrodu kapitulnego obok domu ks. Dubieckiego, celem prze- prowadzenia plantacyi »od Stradomia popod Zamek nad Wis i Ry- btki, a do bramy niegdy pobocznej (pod Wawelem od strony Wisy) czemu na zawadzie stoi rzeczony ogród«. Widocznie spraw pomyl- nie zaatwiono, bo przez na- stpne trzy lata akta przy- nosz zapiski wydatków na plantacye okoo Wawelu. Jednak wszystkie te ro- boty byy dopiero wstpem do przyszych ogrodów. Byy one mniej lub wicej do- kadnem wyrównaniem za- krelonego terenu, który na- stpnie miano obsadza drze- wami. Najpierw zaczto — zdaje si — pomidzy Flo- ryask bram a ul. Miko- ajsk, gdy z kocem 1822 r. zapisano wydatek, »na za- kupno drzewek do wysadza- nia wyplantowanych placów« na tej przestrzeni. Prawdo- podobnie drzewa te pocho- dziy ze wsi Poremby, bo stamtd przed dwoma laty uchwali Senat, »aby ze wzgldu tego, e jeszcze plantacya okoo miasta nie wiele naprzód posunit zostaa, tu- dzie, e szkóka rzdowa drzewek w czasie dostarczy moe — za- kupi 200 sztuk topól wysokich i 290 kasztanów po cenie naznaczonej przez Józefa hrabi Szembeka«. Mode topole sprowadzano take z ogrodu w Bielsku. Temito wanie topolami woskiemi obsadzono drog od Meciszewskiego (realno pod Wawelem pooona) do kla- sztoru 00. Kapucynów, i dzisiejsz ulic w. Gertrudy, a nadto stopy góry zamkowej. Topole te mona spotka na starszych widokach Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:13 Dzi zostao ich tylko dwa; jeden na wylocie do ul, Lubicz, drugi naprzeciw ul. Paskiej (str. 16, 17). Oba proste, cho nie bez pewnego wdziku, dobrze wiadcz o swych twórcach. W ten sposób drog nieustannych zabiegów, dziki energii i do- brej chci kilku ludzi, powstay plantacye krakowskie w okresie mnie; wicej dziesiciu lat (1820—1830). Po dugiej, wytajcej pracy, najpierw okoo splantowania terenu, potem przy obsadzeniu go drzewami, zaoeniu tra- wników, i ogrodzeniu ich od ulicy zapomoc baryer i ywopotów, wyrós zwol- na — na miejscu dawnych fortyfikacyi — nowy pier- cie murów zieleni i, jak kosztowny dyadem, otoczy stare, zbiedniae miasto kró- lewskie. Publiczno kra- kowska, widocznie od sa- mego pocztku , musiaa tumnie korzysta ze spa- cerów po plantach — do- skonale oceniajc ich po- trzeb — skoro ju w r. 1825 Komitet Ekonomiczny nosi si z myl, » wysta- wienia portyku czyli altany w tyle gmachu w. Ducha przy plantach", a take jest wtedy mowa »o poddaszu* pomidzy Floryask i Mi- koajsk ulic »dla schro- nienia, w czasie soty, spa- cerujcych". Altan, o której mowa, rzeczywicie wybudowano. Miecia si w niej cukiernia. W dziesi lat po jej wybudowaniu, zachodzi po- trzeba powikszenia, przez dostawienie pokoików, na kawiarni prze- znaczonych. W tym celu zarzd plantacyi chce dokupi kawaek ogrodu od parafii w. Krzya, przeciw czemu owiadczy si komisarz duchowny. Wobec tego do rozszerzenia altany nie przyszo. Bya Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:18 ona co jaki czas wydzierawiana. Gdy jednak w r. 1842 nikt nie zgosi si do dzierawy, zamieniono j, po odpowiednicli przeróbkacli, na dom mieszkalny dla »pisarza materyaów skarbowycli przy w. Sciolastycc". W tej formie przetrwaa w siedmdziesite lata ubie- gego stulecia, poczem zostaa — po zniesieniu piterka — znowu zamienion na kawiarni, do dzi istniejc (obecnie Janikowskiego). Zachowa si pier- wotny jej rysunek, który pozwala nam oceni, e fasada ^'al- tany" zasadniczo — mimo rónych przej — si nie zmie- nia (zob. plany). Nastpne lata po r. 1830, to dalszy okres rozwoju plant. Prowadzono dalej chodniki, wysypy- wano miejsca na ra- baty i trawniki, wy- sadzano alee róne- mi drzewami, gów- nie kasztanami , a take topolami, klo- nami, jesionami i li- pami. Na pamitk dawnego poziomu zostawiono dwa nie- podwyszone miej- sca, i utworzono z nich kotlin koa maego i wielkiego. W kotlinie maego koa zostawiono wielki, wspaniay wiz, wówczas tam ju bdcy oddawna. Jest to tak zwane »drzewo wolnoci*, którego posadzenie mylnie przez jaki czas przypisywano Tadeuszowi Kociuszce (str, 9). W kotUnie koa wielkiego (miejsce zajte przez pomnik Stra- szewskiego), obsadzonego dokoa topolami, usypano kopiec do wysokoci poziomu plantacyi. W rodku kopca osadzono wysoki sup, malowany Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:21 Cho prace koo zaoenia plantacyi byy pozornie ucoczone, mimo to roboty nie ustaway. Komitet Ekonomiczny uwaa za swój obowizek powiksza je i rozszerza. I tak n, p. w r. 1834. posta- nowiono plantacye za biskupim paacem znacznie rozszerzy. W tym celu przeprowadzono nowy gociniec, od kocioa 00. Kapucynów a do bramy zamkowej. Tern samem wanie przyczono ogromny pas przestrzeni, przez co zyskay plantacye w tej czci najwiksza szeroko, i dzi tu przedewszystkiem przedstawiaj si naj- wspanialej. Mode planty zdobywaj sobie corazto wicej uznania, a lud- no sama zaczyna myle o ich upikszeniu. Wzrasta zwolna liczba ozdobnych awek kamiennych. W r. 1833. hrabina Stanisawa Rze- wuska postawia jedn pod murem Franciszkaskim »wprost mogiy Kociuszki* (str. 26). W nastpnym przybywa druga, równie pikna u stóp gmachu senackiego, »wprost ki w. Sebastyana«. Wreszcie Floryan Straszewski umieci take jedn na poudniowej stronie Wawelu z dat 1834. i herbem »Radwan«. Potem powstao ich jeszcze kilka w stronie pónocno-wschodniej, jak n. p. ta ostatnia, do dzi zachowana, obok kawiarni Janikowskiego (str. 19). Z niej moemy mie pojcie o dobrym gucie dawnych opiekunów i dobrodzieji. Pewna monumentalna prostota tych awek i szlachetny ich materya sprawiay, e byy one niema ozdob plantacyi. Z biegiem czasu zyskiway sobie ogrody miejskie coraz wiksze prawo obywatelstwa. Ludno Krakowa, coraz wicej si przekony- waa o ich niezbdnej potrzebie. Powoli zaczy odgrywa coraz szersz rol w yciu spoecznem miasta. Ju nie suyy tylko na codzie, do zwykych spacerów (str. 20). Bray one take udzia we wszystkich uroczystociach narodowych. Rok rocznie uczestniczyły W uroczystym obchodzie nadania konstytucyi Rzpitej. "Gazeta krakow- ska*, opisujc przebieg tego wita 13 wrzenia 1834 r. mówi, e »koo godziny pitej prawie caa publiczno zgromadzia si na planta- cyach, dla uywania przechadzki i przypatrywania si uczcie, wydanej dla ludu w cyrku (w wielkim kole przy ul. Lubicz). A gdy si ju zmroczyo, wszystkie alee illuminowane kagacami, a do natoku zapenione byy wszelkiego stanu, pci i wieku osobami. Pod tene czas cae miasto piknie owiecone zostao. Midzy godzin siódm i dziewit spalone zostay w cyrku pikne ognie sztuczne, na cze dnia tego, uwieczone oklaskami pitnastu tysicy widzów — przy odgosie muzyki milicyi krakowskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:33 Kopiec Krakusa, również kopiec Kraka – kopiec znajdujący się w Krakowie, na prawym brzegu Wisły w dzielnicy Podgórze, usypany na najwyższym wzniesieniu wapiennego zrębu Krzemionek – Wzgórzu Lasoty (271 m). Wysokość od podstawy – 16 m, średnica u podstawy 57 m, górna 8 m (wierzchołek płaski), objętość 19 100 m³. Z kopcem Krakusa związane są obchody Rękawki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:34 Twórcy, czas powstania i przeznaczenie kopca Krakusa są nieznane, choć istnieją na ten temat różne teorie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:41 Jan Długosz łączył jego usypanie z osobą Kraka, legendarnego założyciela miasta Krakowa. Opisuje, że pogrzebano go zgodnie ze zwyczajem na szczycie wzgórza, zaś dwaj jego synowie, wykonując jego wolę, wznieśli kopiec na wieczną pamiątkę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:45 Wykopaliska archeologiczne przeprowadzone w latach 1934–1937, pod patronatem Polskiej Akademii Umiejętności, przez Józefa Żurowskiego i Franciszka Jakubika, sfinansowane przez redaktora naczelnego „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” w kwocie 100 tysięcy złotych, polegały na przebadaniu najbliższego sąsiedztwa oraz wykopaniu zwężającego się ku dołowi leja do podstawy kopca (pierwotnie zakładano przebadanie tą metodą zaledwie 4% powierzchni podstawy, ale w 1937 lej poszerzono odsłaniając łącznie 60% powierzchni podstawy kopca). W pobliżu – podobnie jak i w podstawie kopca – znaleziono ślady osadnictwa z końca kultury łużyckiej, które najprawdopodobniej dostały się tam w czasie budowy. To pozwoliło przyjąć, że kopiec powstał najwcześniej ok. 500 roku p.n.e. Wewnątrz kopca odkryto różnego rodzaju zabytki ruchome oraz m.in. szkielet dziecka i palenisko, które trafiły tam w czasie sypania, przez co były nieprzydatne w datowaniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:49 Z kolei w trakcie badań archeologicznych w latach 70. XX wieku odkryto wewnątrz kopca przedmioty z okresu wpływów kultury przeworskiej, a w jego pobliżu stanowiska z okresu kultury łużyckiej i pomorskiej. Według profesora Janusza Kotlarczyka kopiec jest monumentalnym grobowcem pochodzenia celtyckiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:51 Pewną przesłanką na początku badań nad datowaniem obiektu mogło być brązowa ozdobna skuwka typu awarskiego (kesthelskiego), znaleziona w dolnych partiach kopca u podstawy lejowego wykopu, co świadczy, że została zagubiona podczas początku jego sypania (w odróżnieniu od srebrnego denara, który znaleziono na szczycie), datowana na przypuszczalnie VII lub VIII wiek. Znaleziska archeologiczne potwierdzają, że przez tereny południowej Polski, w tym okolic dzisiejszego Krakowa, wiodły szlaki awarskich wypraw wojennych na Franków w latach 562 i 566/567. Przedmioty te mogły być również importowane (zabytki typu awarskiego znajdywano i w okolicach Londynu). Brązowe okucia pasa typu awarskiego datowane na 2 poł. VIII w. znaleziono w Naszacowicach. Ponadto określenie „typu awarskiego” oznaczać może zarówno przedmioty pochodzenia stricte awarskiego jak i powstałe w wyniku naśladownictwa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:56 Inna teoria łączy powstanie kopców Krakusa i Wandy z obecnością Celtów. W kulturze celtyckiej kopce pełniły ważną funkcję kultową. Zaobserwowano, że azymut łączący oba kopce jest zgodny z azymutem wschodu słońca 1 maja. Podobną zgodność odkryto w przypadku dwóch kopców w pobliżu Przemyśla, z tym że wyznaczają one 1 listopada. W kalendarzu celtyckim te daty stanowiły ważne święta związane z podziałem roku na połowy. Mogłoby to świadczyć o roli kopca jako obserwatorium astronomicznego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:00 Niektórzy uczeni wskazywali na podobieństwo kopca do tych z terenów Skandynawii i sugerowali nordyckie pochodzenie Kraka (tym bardziej że obecność Wandalów na terenie Małopolski do IV w. jest udowodniona). Jednak zwyczaj sypania kopców na grobach był częsty już w czasach epoki kamiennej. W znacznej części Europy zachowały się kurhany grobowe przypominające kształtem i lokalizacją kopiec Kraka. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:01 W XIX wieku kopiec włączono w system austriackich fortyfikacji. Otoczony został wałem ziemnym, murem i fosą, zaś w obrębie muru wzniesiono koszary (fort cytadelowy 33 „Krakus”). W okresie międzywojennym, w czasie badań archeologicznych obiekty te zniwelowano (koszary po II wojnie światowej) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:39 Pomnik zajść krakowskich 1936 – Upamiętnia zamordowanych przez polską Policję Państwową w dniu 23 marca 1936, ośmiu robotników krakowskiego Semperitu. Dwa dni wcześniej policja spacyfikowała strajk okupacyjny w zakładzie. Doszło do manifestacji, funkcjonariusze policji otworzyli ogień do robotników, masakrując protestujących. Wydarzenia upamiętnia głaz z tablicą pamiątkową i postawionym po 1989 krzyżem. Pomnik znajduje się przy skrzyżowaniu ulic Szpitalnej i Basztowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:42 Pomnik Floriana Straszewskiego – pomnik w Krakowie, położony w północno-zachodniej części Plant, wchodzących administracyjnie w skład Dzielnicy I Stare Miasto. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:43 Pomnik tworzy wysoki obelisk, położony na wydatnym cokole, z umieszczoną na środku wyrzeźbioną podobizną Floriana Straszewskiego. U dołu budowli znajdują się dwie tablice pamiątkowe – jedna z imieniem i nazwiskiem oraz druga z wyrytą datą wybudowania i zasługami Straszewskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:48 Pomnik Michała Bałuckiego – Powstał w 1911. Jest dziełem Tadeusza Błotnickiego. Znajduje się za kościołem św. Krzyża. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:50 Zarówno miejsce postawienia popiersia, jak i sam jego wygląd, wzbudzały z początku kontrowersje. Historyk sztuki i fotograf Franciszek Klein twierdził: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:53 Co do biustu Bałuckiego, trzeba przyznać, że mu wybrano jak najgorsze miejsce. Właściwie miejsce nie jest brzydkie, jako kąt ogrodu z pięknym kościołem św. Krzyża. Sam tylko pomnik jest właściwie nieudany. Jest bowiem trochę za ciężki w kompozycji całości; stożkowaty, mało rozczłonkowany postument, zakończony niskim, przysadzistym popiersiem. Do takiego biustu należało inaczej skomponować podstawę Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:54 Przez kilkanaście lat poprzedzających 2017 r. coraz większym zagrożeniem dla pomnika było rosnące nieopodal i pochylające się niebezpiecznie w jego kierunku drzewo. W pewnym momencie zaczęło ono wręcz dotykać popiersia i przechylać je. W związku z tym władze miejskie podjęły decyzję o odsunięciu pomnika o około metr od drzewa. Przy okazji przesuwania pomnika oraz konserwacji odkryto w jego strukturze ślad po kuli. Postrzał wgniótł blachę w okolicach piersi Bałuckiego. Do uszkodzenia doszło prawdopodobnie tuż po 1945 roku, a konserwatorzy postanowili pozostawić ślad po uprzedniemu jego odczyszczeniu i zabezpieczeniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:57 „A że znów „bardzo śliczna" / Sztuka pana Michałka, / A to genialna pałka, / Arystofan kleparski... / Choć w pojęciach zacofan... / Jaki humor ma dziarski... / Każdy dowcip się uda...”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:58 Po wyjściu z więzienia Bałucki zrezygnował z planów zostania nauczycielem i z ambicji naukowych, i postanowił zarabiać na życie piórem. Dość szybko zdobył popularność, zwłaszcza jako autor komedii. Jego sztuki: „Grube ryby”, „Dom otwarty”, „Klub kawalerów” cieszyły się wielką popularnością. Wprowadzając na scenę mieszczaństwo, lubił jednocześnie zakpić ze „stańczyków”, jak nazywano wówczas galicyjskich konserwatystów. Dobrym tego przykładem jest komedia „Ciężkie czasy”. Jej akcja toczy się w zapatrzonym w stołeczny Wiedeń środowisku ziemiańskim. Owi ziemianie dowiadują się, że prawdopodobnie ich sąsiadem, ich współobywatelem, zostanie autentyczny książę i to rodem z Wiednia. Przygotowywane jest więc huczne powitanie z obowiązkową w tamtych czasach chłopską banderią konną. Okazuje się jednak, że książę, zamiast kupić majątek w Galicji, woli zainwestować pieniądze w Styrii, a nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności pojawia się w jednym z dworów inny gość rodem z Wiednia. Jest to stołeczna kurtyzana, która chce wyegzekwować „pożegnalne honorarium” od syna jednego z miejscowych ziemian, który studiując w stolicy agronomię, zbyt ochoczo korzystał z usług, jakie oferuje wielkie miasto. Sytuacja jest naprawdę poważna. Wiedeńskiej piękności towarzyszą bowiem, według jej własnych słów, brat będący atletą w cyrku oraz narzeczony, nauczyciel fechtunku. Na szczęście – jak to w komediach – wszystko dobrze się kończy. Kurtyzana, której finansowe oczekiwania zaspokojono, odjeżdża powozem, a okolicznie ziemianie żegnają ją okrzykami: „Wiwat!”, „Niech żyje!”, „Hoch”. Ten wiernopoddańczy entuzjazm jest uzasadniony, gdyż dla uniknięcia skandalu wmówiono im, że jest to powóz księcia, który przybył do Galicji incognito, ale z bardzo ważną misją polityczną. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:00 Pospieszywszy w kierunku strzałów, dostrzegł koło ławki przy moście, u wejścia do parku, leżącego na ziemi człowieka, niedającego już znaku życia. W ciemności nie mógł rozpoznać rysów jego twarzy, widział tylko, że obok ciała leży rewolwer”. Zawiadomił policję, a przybyły na miejsce inspektor Obtułowicz stwierdził, że denatem jest znany komediopisarz Michał Bałucki. Następnego dnia o samobójstwie pisała cała krakowska prasa. Rzecz charakterystyczną, że „Głos Narodu” notatkę o śmierci Michał Bałuckiego zakończył informacją, że pruska cenzura zakazała wystawienia w Poznaniu „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:03 Udane przesunięcie pomnika może skłonić do zadania pytania, czy jest on już jedynym śladem współczesnej obecności Michała Bałuckiego. Czy już nic nie ocalało z jego twórczości? Czy komedie Bałuckiego, to – jak niedawno stwierdziła pewna pani reżyser – już tylko „ramotki”? Można jednak zaryzykować tezę, że utwory Bałuckiego mają wartość dokumentu. Są bowiem cennym zapisem obyczaju oraz gwary krakowian z drugiej połowy XIX w. Dobrym przykładem na poparcie tej tezy jest wydana w 1870 r. powieść „Tajemnice Krakowa”. Czytelnik pozna dzięki niej nie tylko obyczaje dawnych krakowskich lumpów, ale dowie się także, co kiedyś oznaczały słowa takie jak: bąk (więzienie), buchanka (złodziejstwo) czy łysy (księżyc). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:08 Pomnik Harfiarza (Bojana) – Pomnik z brązu powstał w 1886. Dzieło artysty Piusa Welońskiego. Wykonany w Rzymie, a jego fundatorem był ziemianin Konstanty Wołodkowicz. Na obecnym miejscu, pomiędzy Barbakanem a ul. Sławkowską, nad stawem, od 1904. Poprzednio stał po drugiej stronie Barbakanu. Pomnik upamiętnia Bohdana Zaleskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:10 W 1904 roku na Plantach, pomiędzy Barbakanem, a ul. Sławkowską wybudowano sadzawkę w kształcie ósemki, z mostkiem, fontanną i niewielką wysepką. Obok niej postawiono pomnik który poprzednio stał po wschodniej stronie Barbakanu. Pomnik, projektu Piusa Welońskiego został odsłonięty w grudniu 1886, jego fundatorem był Konstanty Wołodkowicz. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:13 W 1904 r. na krakowskich Plantach, w rejonie pomiędzy Barbakanem a ul. Sławkowską utworzono sadzawkę z fontanną i niewielką wysepką. Tuż obok niej znajduje się pomnik z 1886 r. Jest to dzieło Piusa Welońskiego, a jego fundatorem był Konstanty Wołodkowicz. Pomnik upamiętnia Bohdana Zaleskiego – polskiego poetę doby romantyzmu, a przedstawia harfiarza Bojana – jedną z postaci stworzonych przez twórcę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:17 Urodził się, jako syn Wawrzyńca i Marii (zm. 1802) z Burkatów Zaleskich, w wielodzietnej, niezamożnej rodzinie szlacheckiej posługującej się herbem Prawdzic. Był najmłodszym z trzynaściorga rodzeństwa. Najstarszy brat Eliasz Zaleski był zarazem jego ojcem chrzestnym. Uczył się u Bazylianów w Humaniu (szkoły tej nie ukończył), gdzie poznał Seweryna Goszczyńskiego i Michała Grabowskiego (we trzech tworzyli grupę poetycką Za-Go-Gra), a także późniejszego prezesa Towarzystwa Filomatów – Józefa Jeżowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:20 Po klęsce powstania przedostał się do Prus i stamtąd udał się (w towarzystwie Stanisława Worcella) przez Śląsk do Lwowa, a w końcu – do Paryża. W uzyskaniu paszportu do Francji pomógł mu poeta Wacław Zaleski. Po drodze zatrzymywał się m.in. w majątku Tetmajerów w Mikołajowicach oraz we dworze Leona Przerwy-Tetmajera w Łopusznej, gdzie spotkał się ze swym przyjacielem, Sewerynem Goszczyńskim. W maju 1832 roku odbyli wspólną wycieczkę do Zakopanego i Tatr – dla obu był to pierwszy kontakt z wysokogórską przyrodą. Pożegnali się w Nowym Targu. Dalsza droga Zaleskiego na Zachód wiodła m.in. przez Kraków (z przystankiem na zwiedzanie grobów królewskich na Wawelu), Ołomuniec, Wiedeń, Lucernę, Zurich, Szafuzę i Strasburg. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:23 W grudniu 1835 przeniósł się do Strasburga, gdzie uczęszczał m.in. na wykłady filozoficzne ks. L.E.M. Bautaina; w tym samym okresie odrzucił propozycję wstąpienia do Centralizacji TDP w miejsce zmarłego Wincentego Cyprysińskiego (autora tekstu aktu potępiającego politykę ks. Czartoryskiego), a jednocześnie powrócił do twórczości poetyckiej. Powoli zaczął też wycofywać się z działalności politycznej. W lipcu 1836 roku porzucił Strasburg i przeniósł się do położonej na uboczu gminy Molsheim – „dla schronienia od próżnującej Polonii”[32], której ciągłe odwiedziny „mąciły mu pożądany spokój”. Zamieszkał w dawnej siedzibie przeora klasztoru kartuzów, gdzie oddał się całkowicie poezji i przekładom poetyckim. Pod koniec grudnia 1836 r. opuścił Molsheim i osiadł w Marsylii, a następnie w zacisznej wiosce Endoume (obecnie w granicach Marsylii). Wiosną 1837 roku spędził ok. 10 tygodni we Włoszech (m.in. we Florencji i Rzymie), gdzie przybył na zaproszenie członków dalszej rodziny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:25 Pod koniec grudnia 1838 r., szukając „cichego, spokojnego ustronia”, Zaleski przeniósł się do podparyskiego Fontainebleau, gdzie „kropił”kolejne utwory poetyckie w duchu religijnym. Tam też nawiązał korespondencję z polskim poetą romantycznym, Lucjanem Siemieńskim, który w roku 1865 r. poświęcił mu krótki portret literacki Bohdan Zaleski. Wiosną 1839 r., Zaleski spotkał się w Paryżu z niewidzianym od 7 lat przyjacielem z okresu młodości, Sewerynem Goszczyńskim. W maju 1840 roku wyjechał na kilka tygodni do uzdrowiska Plombières, gdzie zażywał kąpieli, pisał kolejne dumki, a także załatwiał sprawy związane z planowanym wydaniem tomików jego wierszy w Poznańskiem. W lipcu 1840 r. odwiedził w Szwajcarii Adama Mickiewicza, wówczas profesora literatury łacińskiej na Akademii w Lozannie. Obaj poeci spędzali wspólnie czas m.in. na wędrówkach po Alpach. W sierpniu Zaleski powrócił do Fontainebleau – stamtąd wspierał Mickiewicza w jego przygotowaniach do objęcia katedry języków słowiańskich w Collège de France (m.in. posyłając mu w oryginale i w tłumaczeniach pieśni serbskie czy udzielając wskazówek, gdzie szukać potrzebnych pomocy naukowych). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:28 W następstwie wypadków rewolucji lutowej 1848 roku powołano w Paryżu 7-osobową komisję, mającą reprezentować emigrację polską we Francji w jej relacjach z nowym rządem republikańskim. Do składu tej komisji wybrano Józefa Bohdana Zaleskiego (m.in. obok gen. Józefa Dwernickiego), jednak wyboru tego Zaleski nie przyjął – od ponad 10 lat nie był już aktywny politycznie, a ponadto chciał się teraz poświęcić nowo założonej rodzinie. Także i wydarzenia Wiosny Ludów na ziemiach polskich nie skłoniły Zaleskiego do powrotu do Polski – głównie na skutek listów majora Józefa Zaleskiego, w których odradzał on krewnemu podróż do kraju. Natomiast w czerwcu 1848 r. Zaleski, formalnie wciąż będący posłem na sejm polski, został oddelegowany na Zjazd Słowiański do czeskiej Pragi – zdążył jednak dotrzeć jedynie do Drezna, gdy dotarła do niego wiadomość o rozpędzeniu kongresu i praskiego powstania przez wojska marszałka Alfreda Windischgrätza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:31 W dniu 2 III1862 r., w rocznicę pogrzebu pięciu poległych, zawiązano w Paryżu Towarzystwo Podatkowe (zwane też „Instytucją Czci i Chleba”), tj. organizację niosącą pomoc materialną najbardziej potrzebującym wychodźcom polskim. Jego przewodniczącym został Józef Bohdan Zaleski. Wieść o wybuchu powstania styczniowego poeta przyjął z zaskoczeniem i krytycznie; uważał je za przedwczesne – ale skoro już wybuchło, należało je, według opinii Zaleskiego, wesprzeć[68]. Podeszły wiek, obowiązki rodzinne i poczucie misji wynikające z jego zaangażowania w prace szkoły batiniolskiej nie pozwalały mu opuścić Francji, jednak przystąpił do komitetu, który organizował składki finansowe na rzecz powstania, przerzut broni oraz ochotników. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:33 Na przełomie lat 1843/1844 poznał w Paryżu 20-letnią Zofię Rosengardtównę, warszawiankę, uczennicę Chopina. Para pobrała się w dniu 26 XI 1846 roku w kościele św. Rocha w Paryżu. W podróż poślubną udali się do Hyères i do Rzymu, skąd powrócili do Paryża jesienią 1847 r. Mieli pięcioro dzieci: Mariana (ur. 1848), Józefę z Zaleskich Okińczyc (1849-1873), Kazimierza (zm. 1859), Dionizego (ur. 1851), nazwanego tak na cześć Dionizji Poniatowskiej, i Karola (ur. 1853). Żona Zofia zmarła w dniu 23 II 1868 r. Wnuczka poety, Bohdana Józefa Okińczyc (ur. 1872), po śmierci obojga rodziców i dziadka trafiła do pensjonatu przy Hotelu Lambert. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:35 Jego wiersze były pisane rzadko spotykanym w poezji polskiej tzw. sylabotonikiem melicznym, charakteryzującym się bardzo regularnym uporządkowaniem sylab akcentowanych i niezwykłą melodyką wiersza. Z tego powodu wiele jego utworów stało się bardzo popularnymi i uzyskało oprawę muzyczną, również ze strony wybitnych ówczesnych kompozytorów, m.in. Chopina. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 14:36 Poezje Józefa Bohdana Zaleskiego stały się inspiracją dla innych artystów. Muzykę do jego wierszy napisali Fryderyk Chopin (Śliczny chłopiec, Dwojaki koniec, a także Dumka i Nie ma czego trzeba – opracowania wiersza – Mgła mi do oczu zawiewa z łona), Oskar Kolberg (Młodo zaswatana, Zakochana, Co mi tam, Rojenia wiosenne, Śpiew poety, Gdy na górach świta dzionek, Westchnienie za rodzinną chatką), Bogna Lewtak-Baczyńska (Niewyśpiewana, Do gitary) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 20:42 Pomnik-fontanna Fortepian Chopina – Na podstawie projektu (z 1949) Marii Jaremy pomnik wykonała Wanda Czełkowska. Odsłonięty 2 października 2006. Znajduje się przy ul. Franciszkańskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:56 Uprosiwszy Stanisław biskup trzechdniową zwło kę, do stawienia Piotra szlachcica głównego sprze dawcy, odchodząc z sejmu z duchownymi i niewielą świeckiemi osobami, udał się do wsi Piotra win, oko ło sto kroków od miejsca sądowego odległój. 1 na kazawszy swoim post trzydniowy, sam także odziany Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:58 Twojej potęgi, i od złośliwości ludzkiej wybawił; aby obietnice Twoje sprawdziły się we wszystkich po koleniach i narodach, a Imie Twoje wielkie i stra szliwe było chwalone na wieki “. I gdy całe ducho wieństwo i lud odpowiedzieli: Amen, przystąpiwszy do grobu i dotykając się trupa Piotra szlachcica, rzekł: „W Imie Ojca i Syna i Ducha Świętego, i w mocy Pr z ebłogo sła w ionój i nierozdzielnej Trójcy rozkazuję ci Piotrze, abyś podniósł się z prochu, zmar twychwstał i zaniósł świadectwo prawdzie od synów ludzkich pogwałconej i opuszczonej, iżby wzrosła wiara wierzących a skaraną została niecna lekko myślność sprzeciwiających się prawdzie — Pan zaś wysłuchał ust świętych, skłaniając się na prośby pochodzące z języka niepokalanego, potwierdził obie tnicę i modliwę Stanisława biskupa, i okazał czy nami, jak Mu jest Stanisław miłym i chwały godnym. Żadna zwłoka nie zaszła, żadne opóźnienie umarłego nie zatrzymało, na głos biskupa rozkazujący w Imie Pana Jezusa Chrystusa. Duch wrócił do ciała i kości, i moc Boża popiół zamieniła w ciało, a ono z ziem- skiój suchości powrócono do życia odrosło utworzone w całym kształcie członków, i Piotr szlachcic oży wiony duszą, przed laty trzema oddzieloną od niego, podnosząc się ciałem całkowitym które miał dawniej, jakoby ze snu najlżejszego, i z grobu wychodząc sta nął żywy zupełnie. On też piórwszy wsławił u Po laków moc i świętość dotychczas zakrytą Stanisława biskupa krakowskiego, i w jakiój tenże był zasłudze u Boga, piórwszy z wszystkich dostarczył dowodu i świadectwa. Jemu więc mąż Boży Stanisław po dawszy rękę, wśród zdumienia przerażonych mnóstwa obecnych, z wielkimi okrzykami dzieła Boże głoszących Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 14:00 juźto oszczerstwem, juźto zatajeniem prawdy plamili się tak wielką zbrodnią, i męża Bożego zmuszali do tej konieczności, iżby mnie przywoływał od zmarłych swojemi modlitwami! Starajcie się przeto zbrodnię waszę zgładzić stosowną pokutą pierwej, nim przez sprawiedliwość Boską dostaniecie się w męki najstra szliwsze, zgotowane dla was z tej przyczyny, które jako sam widziałem, ogłaszam wam teraz “! Przepo wiadał im nadto, że jeżeli za te krzywdy które świę temu Bożemu wyrządzili, nie uczynią godnćj pokuty i zadosyćuczynienia, oprócz wiecznych ogniów tak oni jako i ród ich nie ujdą w żaden sposób nie szczęść w życiu obecnem. Nie śmiejąc zaś na to nic odpowiedzieć synowcowie i pokrewni Piotra szlach cica, zbrodnię swojej przewrotności, aż nadto wyzna wali swojem milczeniem. Przytomne zaś liczne po spólstwa wydając szemranie i niesforne głosy, a tym sposobem dając poznać, że mąż Boży Stanisław7 cier piał niesłuszne prześladowanie, miotało obelgi na jego oskarżycielów7, twierdząc, iż zasłużyli aby im wymie rzono karę na potwarców naznaczoną, przez co by liby dla potomnych przykładem, ukarania zuchwałej potwarzy. Wśród tego król Bolesław jako tako na brawszy odwagi, którą mu przestrach odjął, i otrzy mawszy świadectwo najjaśniejsze i najwidoczniejsze, upomniony nadto wielkością cudu, gdy i sam z sie bie był przekonanym najzupełniej o prawdzie i spra wiedliwości biskupa Stanisława, wydał w7yrok stanow- czy na stronę Stanisława biskupa i jego krakowskie go kościoła, nie bez wdelkićj wszakże przykrości i smutku swojego serca. I tak, o co zamierzył oskar żać fałszywie biskupa, teraz musiał go sam uniewin nić z wielkim żalem swoim, poruszony najprzód cudem Boskim nadzwyczajnym, a potem zdaniem ludzi przytomnych. Ani sprawy biskupiej, którćj przegraną sam zarządził, nie śmiał potępić, przestraszony mocą powagi biskupiej i przerażony potęgą cudu rzadkiego i tak wspaniałego. Zatem tak ze swego najwyższego, jako też innych obecnych zezwolenia i osądzenia, kazał biskupowi objąć w posiadanie wspomnioną wieś Piotrawin, która na własność kościołowi krakowskiemu aż po dziśdzień pozostaje. Piotrowi zaś szlachcicowi zadawało wielu złączonych z nim gdy żył jeszcze, przyjaźnią lub potrzebą jaką, różne pytania i bada nia, na które 11 odpowiadał krótko i skromnie, i to tylko za pozwoleniem męża Bożego Stanisława: twier dząc, źe bez jego rozkazu nie wolno mu jest cośkol wiek oznajmić; i tym sposobem zapobiegł dalszym ciekawym zapytaniom, już to mówiąc co się godziło już to wreszcie zamilczając zupełnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:29 sprzedaży, i rozjemcę przeszkody zastawionej mi przez zazdrość".— Niejakie potem nastąpiło milczenie w namiocie królewskim osób wzajemnie tylko na siebie spoglądających. Rodzaj bowiem cudu najsła wniejszego, tak w królu Bolesławie jak i w magna tach obudził wielki przestrach i podziwienie, któróm przerażeni, milcząc i zapomniawszy nawet języka, ani mówić ani szeptać nawet nie śmieli. Rzecz albo wiem tak cudowna, jak również niespodziewana i ni gdy u Polaków niewidziana, a Boską tylko wyko nana pomocą, wszystkich wprawiła wr jakieś osłu pienie: król także i jego satrapowie zdjęci podziwie- niem dosyć długo zachowywali milczenie. Przerwawszy nareszcie ową ciohośc powszechną, Piotr szlachcic w tych odezwał się słowach: „Ja, rzecze, wskrzeszo ny od umarłych, na rozkaz i prośby błogosławionego męża Stanisława biskupa krakowskiego, przychodzę do twTego trybunału, o królu! jako świadek i jako rozjemca, wyraźnym i otwartym głosem wyznając i dowmdząc, źe wieś Piotrawin niegdyś dziedzictwo moje sprzedałem przez umowę prawną i wieczyście, błogosławionemu mężowi Stani sław7 owi, krakowskiemu biskupowi i jego kościołowi, że pieniądze, za które ugodziliśmy się ja i błogosławiony mąż Stanisław7 biskup, w zupełności odebrałem, i że synowcowie moi Piotr, Jakób i Sulisław żadnego prawa, źadnój własności, żadnego spadku w tój wsi nie mieli, a tylko przez swoję złość i niegodziwmśc prześladowali męża Bożego Stanisława biskupa". Potóm zwróciwszy się do swych synowców7 Piotra, Jakóba i SulisłaWa, jako też do innych, którzy dla bojaźni króla wstrzymali się od dawania świadectw7a, rzekł: „Jakież szaleństwo, jakaż śmiałość przywiodły was do tej głupoty, abyście Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:33 odmówiwszy najpobożniej, według obrzędu katolickiego psalmy i modlitwy o zbawienie duszy zmarłego, mo giłę Piotra szlachcica zakryć kazał w sposób zwykły, piasku na nią rzuciwszy. Grób jego u nas aź po dziś- dzień ciągle istnieje, jako stróż wieczysty wykonywa nia sprawiedliwości, i przenoszenia jej nad wszelką namiętność, łaskę ludzką i wszelką grzeszną czynność. Z tego bowiem cudu tak dalece rzadkiego, i tak nad zwyczajnego, pokazało się jawnie, jakićj to łaski Bóg użycza dla wywyższenia wiary i religii swojej, a za razem jest dowodem, ile miłuje sądy sprawiedliwe, a potępia niesprawiedliwe, gdy umarłemu od lat trzech kazał powstać dla oddaina słuszności tak jednój jak drugiej stronie, aby od umarłych nauczyli się żywi, jakiej to ostrożności i rozsądku używać powinni w spra wach sprawiedliwych, aby kiedy przypadkiem nie zo stały pogwałcone. Prawica bowiem Pańska okazała wtedy potęgę najsławniejszą, i pomoc łaski swojej użyczyła w rzeczy ważnój i trudnej, w. której widziała stronniczość i brak ludzkićj sprawiedliwości; wyja śniła nadto artykuł wiary o przyszłem zmartwych wstaniu, i onego ukazując dzielność skuteczną, a przy- tóm ścierając dumę prześladowców sprawy swemu imieniu poświęconćj. Tymże samym także cudem wy jaśnioną została prawdziwość najczystsza naszój chrze- ściańskiej religii, naszej sprawiedliwości, pobożności i wiary: i przez zmartwychwstanie szczegółowe jedne go człowieka, okazane zostały tryumfalne dowody przyszłego naszego zmartwychwstania, które wiarą prawdziwą wyznajemy, i prawda katolicka skutkiem oczywistym uwieńczoną została. To zas, co tu opo wiedziałem o zmartwychwstaniu Piotra szlachcica od lat trzech zmarłego, nie stało się potajemnie, lecz Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:35 Jemu otworem stały krainy wieczności, i zapory Ache- rontu były mu dostępne. On wtedy dopiero najpier- wej okazał, jak był znakomitym, jak niewinnym, ja kiej pełnym zasługi, chociaż długo ukrywał się w swo jej prostocie i pokorze. Wiadomo jest nadto, źe Bóg przez niego wiele także innych cudów uczynił, pod moc jego poddając szatany i dozwalając mu uzdro wień wielu niemocy. Zwykli zaś niektórzy z tera źniejszych mający wiarę słabą i niestałą, i nie wie rzący że wszystko jest moźebne wierzącym w mocy Bożśj, podawać w wątpliwość, wielkość cudu uczy nionego od błogosławionego męża Stanisława, przez wskrzeszenie Piotra szlachcica, trzy lata w grobie le żącego; na którego to cudu osłabienie, dają powody z dawności czasu i rzadkości przykładu, gdy nie czy tamy o żadnym lub przynajmniej rzadko o jakim świętym, iżby życie przywrócił umarłemu od tak da wnego czasu; a sprawa, dla której byłoby dozwolone uskutecznienie cudu tak nadzwyczajnego, zdaje się być mniej ważną i dostateczną, i nie mieć nic wspól nego z potrzebami wiary, które Bóg raczy objaśniać niezwykłymi cudami, lecz zdaje się należeć tylko do zachowania rzeczy doczesnych. Ale te ich zarzuty łatwo mogą być odparte, złamane i zniweczone. Al bowiem Bóg uczynił ten cud nie dla zachowania je- dnćj wsi, jako ci letargicznym rozumem nie wstydzą się niedorzecznie utrzymywać, lecz dla powiększenia i wiecznej trwałości wiary świętej i religii prawdzi wej, którą naród polski napojony błędami Rusinów i cudzoziemców przez lat siedem, już sobie zaczął obrzydzać i na powierzchowności zasadzać, aby Po lacy nie widzący nigdy cudów ani na sobie ani na przodkach swoich, naraz wiary nabrali widzeniem ta Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:38 Po tóm wszystkióm na czas jakiś ustała zapal- czywosc królewska przeciw Stanisławowi. Król bo wiem przestraszony wielkością cudu okazanego przez błogosławionego męża przy wskrzeszeniu Piotra szla chcica, musiał złożyć gniew i srogośc dawno powzięte przeciw biskupowi, i nie miał sposobności użycia środ ków ostatecznych przeciwko mężowi Bożemu. Lecz nieprzyjaciel rodzaju ludzkiego, zazdrośnik pokoju, zasiewacz kąkolu, aby zamieszać spokojnośc i stan błogi królestwa polskiego, postarał się o nowe po wody zamieszek. W dalszym albowiem czasie, gdy król Bolesław wziął się do broni przeciwko Wszewo- łodowi księciu kijowskiemu i innym ruskim książę tom , a dokonawszy wszystkiego na Rusi szczęśliwie 1 zwycięzko wTszedł z całóm wojskiem do Kijowa sto licy Rusi, tamże zazimował przy obfitości wielkiój wszystkich rzeczy, ponieważ ruscy wodzowie i pano wie współubiegając się w swych obowiązkach, dostar czali usług i darów, przez co karność wojskowa po woli słabiała. Gdy zaś zewnętrzne walki ustały, w u- mysle także królewskim bardzo wielka zmiana nastą piła, która i jego i żołnierzy zgubnym zbytkiem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:41 to siłą. otwartą gnębiąc sług i cudzołożników srogo ich ukarała, niektóre nawet niewiasty na śmierć ska zała. Po tóm wszystkióm, gniów Bolesława króla staw- szy się straszniejszym, zaczął się sroźyć tak przeciw niewiastom jak i przeciw żołnierzom, na nic nie ma jąc względu, ani żadnego umiarkowania, a to z po wodu świćźego szczęścia i nowego sposobu myślenia jakiego nabył na Rusi, tern więcój, że opuściwszy go żołnierze od niego uciekli: i do niegodziwych oby czajów okrucieństwo nieznośne dołączył. Ztąd tóź karał surowo żołnierzy, nie inaczćj tylko jako zbie gów7. I niektórych co dali początek zbiegostwra śmier cią ukarał, innych do więzienia wtrącił, innych zaś dobra posprzedawał. Niewiasty, którym mężowie prze baczyli , zlitowawszy się nad niemi, ukarał osobliw- szym rodzajem okrucieństwa. Odebrawszy im albo wiem dzieci ze sług spłodzone, kazał im przystawiać do piersi szczenięta, chcąc niby pomście cudzołoztwo słuźebnieze podłe, i mówiąc, źe te niewiasty niegodne są karmić płód ludzki lecz tylko psi, które zapomniaw szy o godności człowieka, przeniosły niedozwolone związki cielesne nad prawe i godziwe: a wyrok ten wykonywał okrutnie i bez uczucia litości, nie przeba czając wiekowi młodocianemu i dziecinnemu. Dla swo ich nareszcie stawszy się jeszcze niebezpieczniejszym niżeli dla nieprzyjaciół, stan niewieści poniewierając wynalazkiem kary nowej i więcej niż nieludzkiej o- kazywał się surowym i nieubłaganym mścicielem błędu niewieściego i pogwałconćj wstydliwości. To zaś, co okrucieństwo królewskie wymyśliło, działo się z bar dzo staranną i pilną niesprawiedliwością, nie tylko w jednej części kraju, lecz w całem królestwie. Co gdy już samo przez się było ohydne, jednak nad wszelkie sprosriości ohydne juź nic dziać się nie mogło ohydniejszego nad to, źe król polski Bolesław7 uży wanego na Rusi zwyczaju źwierzęcego, przeciwnego naturze zdawał się nie zmniejszać lecz powiększać; a nadęty szczęściem przeszłem i teraźniejszym zaczął zapominać na śmierć, sprawiedliwość i przyzwoitość, nie znając w niczćm miary, gdyż się mu dobrze powadzi ło i według woli jego wszystko odbywało się pomyślnie. Lecz większe i zgubniejsze niebezpieczeństwo zagra żało mu od najpotworniejszego występku Sodomii, niżeli od nieprzyjaciół ościennych, ponieważ swoję lubieźność bezecną i najhaniebniejszą na wzór bydląt wykony- wając, a umysł od sztuk wojennych do brudnych i niegodziwych przenosząc, odtąd większy zaczął mieć wzgląd na rozkosze, niżeli na uczciwość lub cnotę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:43 w tymże samym czasie zjawił się biskup Stanisław i przewodniczył na stolicy biskupiej krakowskiej, jako mający walczyć odważnie w obronie słabych. Już też król Bolesław odrzuciwszy od siebie słuszność, spra wiedliwość, łaskawość i wstyd, a idąc ciągle po dro dze zepsucia, dla wszystkich stanów stał się niezno śnym ciężarem: gnębiąc bogatych, poniewierając ubo gimi, poniżając szlachtę i uciskając pospólstwo, wy magając częste podwody i podatki ciężkie nakładając, role także osadników i zboża przez dumną zarozu miałość zabierając lub spasając. Do takiej nawet przy szedł próżności i nierozumu, iż przychodzącym do niego dawał odpowiedzi przez wysłańców i tłumaczów. Tak daleko zapędził się w tyranii, iż ani nawet po zoru religii chrzęściańskiój nie zdawał się zachowy wać. Nie mówiąc już o prostych zwyczajnych prze stępstwach, dopuszczał się wszystkich wielkich zbro dni tak przeciw Bogu jak ludziom. W niejaką nadto rozpacz i pogardę wszystkiego wpadając, i jakoby na pewną i zupełną puszczając się zgubę, w żadnym wy stępku nie chciał być niższym, i zepsuty przez żądze nieczyste, łatwo przychodził do zgubnćj lubieżnośei. Oczy duszy i ciała zatapiając w bezwstydnych szpe- tnościach rozpusty zakazanej, miotany był zgubnemi namiętnościami. Pomyślnością i szczęściem podnosząc się w pychę i wyuzdanie, a zapomniawszy o godno ści natury ludzkićj i o szczytności stanu swojego, zaczął być gwałtownym i porywczym w wymierzaniu kary tak, iż nawet wielu bez żadnego sądu i wysłu chania pokarał śmiercią. W pośród zaś takich zbrodni królewskiego okrucieństwa, żadnej nie było litości dla słabości niewieściej, żadnego względu na wiek dzie cinny i niemowlęcy: okrutne a śpieszne wyroki kary Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:47 Sprawa ta prędko coraz gorszy zaczęła brać o- brót, a bezbożność królewska puściwszy się na zgu bne drogi, broiła złe, ślepą prawdziwie odwagą; i wszystkie czynności króla albo w większe zmieniły się okrucieństwo, albo tńź zwróciły się do najobrzy dliwszych szpetności: 11 zaś dawał się prowadzić swo im nieszczęsnym namiętnościom, od nieb będąc skuty i skrępowany. I chociaż był upomniony, nie okazy wał żadnego żalu, ni wstydu, krępując duszę róźnemi więzami, i gromadząc dla niej zewsząd chmary cie lesnych rozkoszy, a skłonny do gniewu i do lubie- źności, wyciągał ręce do sprośnych uciech. Zdaje mi się, że wielkość dzieł dokonanych i coraz to większe w nich powodzenie dały przyczynę i dostarczyły spo sobności , iż król oddał się czynnościom tak niecnym i zbrodniczym: czy to powodowany myślą zgubną ze zbytków pochodzącą, czyli też jakiómś nieszczęsnym przeznaczeniem, aby spadł z wysokości prędzej, ni żeli wszedł na nią. Widząc bowiem król Bolesław, że Bóg miłosierny nie zaraz go karze za jego zbro dnie, lecz jego licznych przestępstw zemstę odwlćka, zatwardzał się w uporze coraz więcćj; a czując, że jeszcze nie umiera, spiesznie zbliżał się do zguby swojćj i królestwa, najsprośniejszemi przeniewierstwami prze ciwko Bogu i ludziom. Nic nie dbał o swoję uczci wość i zbawienie; nie miał względu żadnego na spra- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:49 wościach namiętnych, pomnożyłeś wielkość swych zbrodni. I wolę źe ci się niepodoba moja nagana, niż abym miał opuścić sprawę prawdy i sprawiedliwości. Ty albowiem królu, podniecony jadem starego nie przyjaciela, zmieniwszy i przewróciwszy porządek na tury, pominąwszy nawet granice zakreślone prawem natury, okazałeś się nieczystszym od zwierząt, które swych praw i swoich czasów pilnują, a przewyższy łeś je nadmiarem przesady w występku: dzikie bowiem zwierzęta nie znają tćj potwornej rozpusty: chwalę królewską znieważyłeś hańbą sromoty, i skaziłeś szla chetność narodu polskiego. Ty zdeptawszy sprawie dliwość, przez którą wiedziałeś, że Bóg, Ojciec wszel kiego miłosierdzia w całym czasie twoich rządów daje ci pomyślność i w błogosławieństwach pomnaża cię, niesłychanym od wieków i nieużywanym rodzajem srogości, psom dajesz ssać piersi niewiast macierzyste; przez ukąszenia psów znieważasz także godność sta nu ludzkiego, i ozdobę szlachetności nabytą odkupie niem Jezusa Chrystusa; usiłujesz poniżyć dostojność ludzką i uczynić ją podlejszą od zwierząt. Ty roz trwoniwszy dostatki i przychody królewskie niepoży- tecznie na cele występne, porywasz cudze majątki łakomą ręką. Ty nie wzruszasz się łzami i krzywda mi poddanych. Ty pożerasz ich majętności, i przez częste podwody niszczysz ich wszystkie dobytki i sprzę ty, i porzuciwszy bojaźń grzechu, wikłasz się w si dła pomsty Bożćj, przez fałszywą nadzieję, jakoby te zbrodnie łatwo miały być tobie przebaczone: sądzisz, że kary, jakie cię za to czekają, wcale się nie ziszczą? Dopokądże będziesz plugawił duszę swoję i wtrącał ją na zgubę, zamykając sobie ogromem grzechów bra mę królestwa niebieskiego? Z tego wszystkiego sam Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:54 uczestników twojej natury, iźbyś mógł jaśnieć zaszczytną sła wą , nietylko w tóm ziemskióm życiu, lecz nadto i w wiecznóm. X o ile wyższym sam widzisz ten stan nad innych synów ludzkich, na który wstąpiłeś z ła ski i dozwolenia Bożego, o tyle staraj się Dawcy twemu okazać pobożniejsze usługi i czystsze sprawy. Ten bowiem, który cię najłaskawiój stworzył, pra gnie cię także zbawić najdobrotliwiój: wyleje zaś na ciebie gniew swój niewątpliwie, jeżeli nawrocie się nie zechcesz. Patrz, proszę cię, na jakie się podajesz po- śmiechowisko w obecnym i potomnym czasie, i do jakich rozwiązłych ostateczności innych za sobą upo ważniasz, jakie zgorszenie i jaką zgubę innym z sie bie gotujesz! I jako na króla przystoi nie obchodź się z ciałem swojóm lubieżnie i sprośnie, lecz za wszyst kie zbrodnie wylewaj łzy i wstydem pokutnym okiyj się, wypal rdzę wszelką swoich występków, przez co unikniesz groźnego wyroku Pańskiego i mściwych wiecznej męki ognistych pożarów. A jeżeli cię nie po rusza prawo tak ludzkie jak Boskie, przynajmniej daj się poruszyć uszanowaniem natury, ktorój prawo i by dlęta obowiązuje, i dzikie zwierzęta trzyma na wo dzy. Nie wątpij, że za chwilową twą roskosz odbie rzesz najprzód pozbawienie cię tronu, tudzież króle stwa zgubę i zagładę, nareszcie wieczne męki i kaiy. Jeżeli się nie upamiętasz, najprzód z ziemskiego a po tem niebieskiego będziesz wykluczony królestwa spia- wiedliwym sądem Bożym, i z Gromorejczykami i So domitami w siarczystej będziesz pomieszczon kazni. Jeżeli zaś odstępując od zbrodni, popełnione grzechy zgładzisz pokutą, zadosycuczynieniem i płaczem, wte- dy ja wierny i prawdziwy poręczyciel obiecuję tobie i twemu potomstwu długie panowanie, kwitnącą po 82 myślnośc i wieczne najświetniejsze przybytki, gotów będąc dla duszy twojój życie moje położyć. I jeżeli się zupełnie upamiętasz, przez to przyspieszysz sobie zbawienie: według wielości winy otrzymasz z dobroci Boskiój większą zasługę poprawy, dla siebie i dla two ich. Upewniam cię także, iż błogosławieństwa odemnie obiecanego, i ty i ród twój będziecie uczestnikami, jeżeli postarasz się to wypełnić, o czóm cię zbawien nie napominam: jeżeli zaś inną drogą pójdziesz, na der niesłuszną niewdzięcznością wywzajemnisz się Pa nu za to, że ci dał naczelnictwo ziemskiego panowa nia nad narodami i królestwami. Albowiem chociaż teraz jesteś zdrowym, bezpiecznym i potężnym, i kró lem tylu i tak wielkich posiadłości, przewagą dostat ków i sławy pewno nie ostatnim, wiedz jednak, że to wszystko wcale ci nie pomoże do dostąpienia przy szłej szczęśliwości, jeżeli sobie Boga nie przebłagasz pobożnością, skruchą i zadosycuczynieniem. A jeżeli cię to wszystko nie poruszy, przynajmniej niech cię poruszy ów straszliwy trybunał Chrystusa, przed któ- rym będziesz musiał stanąć. Upamiętaj się, popraw się, i drogę nawrócenia sławnymi naznacz śladami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 23:45 O tóm myślał we dnie i w nocy, o tóm ustawicznie naradzał się z mężami duchownymi, o to Pana go rąco prosił, aby mu dał umrzeć za imię i chwałę swo- ję, i żadnym postrachem, żadnćm przedstawieniem nie dał się odwićść od uczucia sprawiedliwości i ucz ciwości: a uzbrojony łagodnością i czystością postę powania zostawał silnym i nieugiętym w przeciwno ściach. Tak wielką zaś żądzą pałał męczeństwa, iż zdawało się, że goni za śmiercią i chce ją pochwy cie, wnosząc, źe tylko przez śmierć jego wolność ko ścioła i ludu polskiego powstanie, i że nie inaczćj nasiona kąkolu, które już się rozkrzewiły mogą być wyrwane ze szczętem, i nie inaczćj także owce od zę bów wilczych mogą być wybawione. „Moje życie, po wiadał, postawione jest wszystkim na widoku: jeźeli- bym się zachwiał cokolwiek, albo spuścił z moich nagan, wtedy okazałbym jawnie, żem uciekł, żem upadł haniebnym upadkiem. Wtedy zdawałbym się być zbiegiem od mojój trzody, nie zaś jej pasterzem, a nie uniknąłbym sądu Bożego, jeźlibym teraz nie ujął się za krzywdę ludu, naprzeciw okrucieństwu kró lewskiemu “. Kroki przeto swoje z zupełną stałością doskonaląc na ścićźkach prawa Boskiego, i na po strachy królewskie będąc niewzruszonym, postanowił nie cofnąć raz nieodmiennie poczynionych kroków, na wszelki przypadek okazując zamiar stały i nieu gięty. Udawszy się nareszcie do modlitw i próśb go rących, niekiedy całe nocy bezsenne trawił na nich, płaczem i wzdychaniami błagając przebaczenia dla króla, a święte i czyste ręce wznosząc do Pana za królem odrzuconym i jeszcze większego bliskim od rzucenia, wstawiał się za nim tak właśnie jako nie gdyś Samuel za Saulem, i ojcowskióm dręczony uczu- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:26 bezpieezeństw będąc wyznawcą prawdy i obrońcą sprawiedliwości, nie opuścił ścieżki religijnej i wiary chrześciańskiój, tudzież sprawy uciśnionych i gnębio nych, gotów przyjąć wszystko najspokojniej, cokol- wiekby wymyślił nierozum szalejącego króla: a utrzy mując przytóm serce odważne i mocne, żadną pokusą zwalczyc się nie dał. Przeciw tylu knowaniom prze śladowania wystąpił z niepokonaną stałością, wystą pił z niezłomną cierpliwością, stawiając naprzeciw okrucieństwu królewskiemu naganę apostolską, a prze ciw okropnój zbrodni najczystsze życie. Wiecznych bowiem rzeczy nader pożądając, nabierał sił z prze ciwności, i nie wątpił, że w boju wzmagającym się otrzyma świetniejsze zwycięztwo, żywiąc nadto w ser cu swojem biskupiśm i oraz apostolskim, łagodnośó przedziwną i rozkosz prawdziwą, gdyby się mu zda rzyło wylać krew błogosławioną za cześc Boga i re- ligii, za krzywdę i ucisk ludu. Naprzeciw także wy stępkom królewskim coraz bardziej wzmagającym się, od wszystkich opuszczony sam jeden tylko wystąpił, i aby one nie gubiły króla, królestwa i rzeczypospo- litej, ile tylko mógł przeszkodzie jedną swoją głową, oparł się wręcz i nieustraszenie, nic nie opuszczając, co jako pastórz najczujniejszy uważał stósownem uźyd na ocalenie króla i trzody swojej; okazując jak wiel kim ogniem miłości jego wnętrzności pałają, gdy i na przebłaganie winy królewskiej gorzał pożarem bła galnych próśb i ofiar, a dla wolności ludu polskiego ciało swoje poświęcił na męki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:28 go myśl zabicia biskupa, zapalająca go do coraz więk- szój złości. Zamierzającemu tę zbrodnię królowi nie brakło na pochlebstwie jego senatorów podszczuwa- jących, wrodzonem polskiemu narodowi, a które zwy kło władzę i umysł panujących psuć i przewrotnie daleko gwałtowniój, niźeliby tego dokazała zaciętość nieprzyjaciela. Było bardzo wielu takich, nawet ze stanu szlacheckiego, którzy okrucieństwa królewskiego nietylko nie usuwali żadnymi środkami, lecz nadto podsycali go trucizną pochlebstw. Nie brakło i takich, którzy podniecali coraz większe płomienie spowodo wani do tego przychylnością ku nim królewską, i nie nawiścią Stanisława, nadzieją także otrzymania ja kiegoś urzędu, lub posiadłości. Z tychto powodów, król opanowany gniówem i lekkomyślnością gwał towną, nie chciał ani baczyć na swoje i królestwa niebezpieczeństwo, ani słusznie ocenić naganę słuszną i zbawienną Stanisława biskupa, nic nie zważając na nieszczęścia mające karać jego i jego potomstwo we dług wielkości zbrodni, mało także dbając o siebie, niewiele o królestwo, mało co o naród polski, nie wiele o dzieci swoje, które już był spłodził. A nie mierząc należycie umysłem zaślepionym od najza ciętszego gnićwu, jakby daleko nareszcie wylała się ogromność zbrodni spełnić się mającój, tak wielkiego nabierał zaufania w sobie, tak również wielkićj za rozumiałości i tak wielkimi sroźył się wybuchami swojój zapalczy wości, iż sądził, że prawa równie Boskie jak ludzkie w jego mocy spoczywają. Lecz nie brakło także na doradzcach wiernych, chociaż ich było mało i rzadko kiedy zjawiali się, którzy odwodzili króla od zamiaru powziętego na zabicie biskupa, prosząc go, aby nie chciał posuwać się aż do ojcobójstwa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:31 Chrystusa, niż męczarnie tyrana. Troskliwy jedynie- o zba wienie swoich owiec i prześladowców, wzniósłszy oczy do nieba z twarzą nareszcie nieulęknioną i pra wie już niebiańską, modlitwę odprawiając, zanosił prośby błagalne o stałość w cierpieniu dla siebie 0 przebaczenie dla ludu polskiego i swoich prześla dowców, a dla trzody swojój o Boskie zmiłowanie, mówiąc w te słowa: „Boże najłaskawszy, Stwórco wszystkich rzeczy i Odkupicielu! przez którego wszyst ko żyje, którego skinienie wszystkióm rządzi, ktoiego dobrodziejstwem dusze wszystkich umierających za imię Twoje odmióniają się do lepszego stanu, błogo sławię Cię, iźeś mię do tój godziny i do tej męki raczył doprowadzić, abym został uczestnikiem męki 1 kielicha Chrystusa Twojego. Wielbię Cię przez Je dynego Syna Twojego, wiecznego Boga i prawdzi wego Arcykapłana, Pana Jezusa Chrystusa, którego męki orędownictwem i zasługą, Ciebie proszę, Cie bie błagam, abyś mi dał umysł wytrwały i cierpli wy, za cześć Twojego imienia i sprawiedliwość, za Twoję religią i za wolność ludu polskiego, do znie sienia wszelkich męczarni, abyś dał odpuszczenie lu dowi polskiemu, moim zaś owcom a nawet Twoim opiekę swojej łaskawości; a niewiadomości króla i je go popleczników nie poczytaj im za grzćch . Tę modlitwę odmówiwszy, ubrany w szaty biskupie od prawiał dalój mszę uroczystą w orszaku wszystkich duchownych assystujących mu, a drżących od stia- chu. I po odprawieniu ofiary, mąż Boży czynem nie winny, cnotą najmężniejszy, mając oddać na pastwę prześladowców natychmiast inną ofiarę, i inne tak że całopalenie, to jest własnego ciała ofiarę i sta łość dzielnego umysłu najczystszą, uzbrajał nawet Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:33 niecnych swoich zbrodni, nadto zapomniawszy o mocy Bożej i djabelskiemi ciemnościami zaślepiony, nie zważał nawet na zakaz Boży, który mu Bóg wyraźnie okazał, dziwnym sposobem zmiłowania przez trzech- krotny upadek źołniórzy, chcąc go odwieść od zbro dni. Myśląc król przeto, źe trzeclikrotny upadek żoł- niórzy wydarzył się albo przez jakieś czary, albo że to było tylko wymysłem żołniórzy, jakoby upadli przerażeni strachem i żalem, pełen gniówu malują cego się na twarzy złajał ich i zgromił mówiąc: „O wyrodni i podli! baby ale nie mężowie, tchórze nie zaś żołnierze, cóż to ja widzę was przerażonych takim strachem i drżeniem, aby was tak wielu uzbro jonych jednego popa bezbronnego bało się wywlec z kościoła i moje ciężkie krzywdy na nim pomście ?“ Tak mówiąc, jako był z natury bardzo gwałtownym i dzikim, djabelskimi poduszczony podszeptami i chci wy rozlówu krwi, chociaż jakeśmy nadmienili otrzy mał ostrzeżenie zabraniające mu pastwienia się nad pomazańcem Pańskim, przez trzeclikrotny upadek swo ich żołnierzy, przecież wydobył miecz dany mu i każ demu innemu królowi od władzy Wszeehmocnój, nie dla wyrządzania krzywdy i zabójstw niewinnym, lecz dla odwracania ich. Nowego i niesłychanego rodza ju katowstwa używając, i tak niezmiernym ogniem szaleństwa miotany, iż ani nawet nie myślał cze- kac, dopókiby biskup ofiary świętój nie skończył, do kościoła Bożego, którego bronie od tyranii innych zobowiązał się przysięgą, wpadł z tłuszczą katów, chcąc zabić żołniórza Chrystusowego, biskupa Sta nisława. Tego więc męża Bożego, który gorliwością powodując się o zbawdenie jego okazał się dla niego bardzićj łagodnym niżeli surowym, z gniównym krzy Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:35 na czyn srogi każdego z nich, ten był pewniejszym łaski królewskiej, ktoby okrutniej pastwił się nad Świętym. Co było także przyczyną, iż uciąwszy mu prawą rękę, którą często błogosławił chlćb i wino mające być przemienione w Ciało i Krew Chrystusa i głowę odciąwszy, koronę którą na znak duchownego stanu nosił naśladując ksiąźęcia apostołów, od reszty głowy dobytymi mieczami odcięli, nie zważając, że nie- tylko na głowę jego, lecz i na ręce wylany został olój najświętszego namaszczenia. I tak przez czyn króla, z jego rozkazu i w jego obecności, wszelka godziwośó i sprawiedliwość, wstyd i uszanowanie, biskup i kościół i wszystkie prawra tak Boskie jak ludzkie juźto zgwał cone jużto pomiószane zostały. Niemniój także ciało męża Bożego na tysiąc drobnych porąbali części; król bowiem chciał zemście się nad każdym niejako w szcze gólności członkiem, i tylu śmierciami ile było części ciała porąbanych, umyślił go ukarać, tak właśnie jakoby to co zabili chcieli pożywać i wystawiać w jatkach na sprzedaż, co tak okrutnie i bezbożnie rozsiekali. Król i jego towarzysze mniemali, źe pamięć świętego biskupa wygładzą z ziemi i z pamięci ży jących, jeżeli by go na tyle części rozsiekali; lecz ta rzecz inaczój wypadła niż się król spodziewał, al bowiem gdy imię jego z ziemi starał się zagładzió, owszem przez to mocniój wyrył je w pamięci wszyst kich wieków, aby już z niój nigdy wypaść nie mo gło. I gdy król dokonał na Stanisławie biskupie, takie straszne i tak okrutne katowstwo, jednak po wstrzymał ręce od archidyakona, od kanoników i innych osób duchownych, którzy biskupowi przy ofierze usługiwali. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:33 Zwiedzanie Skałki z przewodnikiem to: możliwość zobaczenia niedostępnych na co dzień przestrzeni klasztoru Paulinów (m.in. ogrodów i biblioteki), porywająca opowieść o historii i tradycji jednego najważniejszych miejsc w historii Krakowa, spotkanie z paulińską duchowością i doświadczenie niezwykłej aury Skałki – enklawy ciszy w sercu Krakowa, wyjątkowe spotkanie z dziedzictwem narodowym Polaków – możliwość doświadczenia historii naszego kraju. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 18:52 Zakłada Klasztor Benedyktynów na Tyńcu. Kaz i m i r z, Król Polski, bardzo uradowany ich przyjazdem, powitał przybyszów, jak gdyby go Aniołowie Boscy by li zaszczycili swemi nawiedzinami; wystawił im Klasztor na górze Tyńcu, leżącej nad korytem rzeki Wisły, odległej od Krakowa dwie mile, na cześć Śs° Piotra, najpierwszego z Apostołów, i tak go uposażył, uprzywile jował i zbogacil licznemi miasteczkami, wsiami, po siadłościami, dochodami, prerogatywami i swoboda mi, iż fundusze żadnego Klasztoru w Królestwie Polskiem ani dawniej, ani później założonego, nie mogą się równać z temi, co Król Kazimirz wte dy jemu użyczył, i jakie nawet do dziś dnia posia da. Pierwszym jego Opatem z rozrządzenia Króla Kaziinirza, został Aaron, Francuz. Temu Kla sztorowi poddane zostały inne Klasztory i miejsca Benedyktynów, znajdujące się w prowincyi G11 i e- źnieńskiej, i po wszystkich innych dyecezyach, i uznają jego naczelnictwo z należytem uszanowa niem. Do dziś dnia znajdują się w Tynieckim Kla sztorze niektóre xięgi zakonne i obrzędowe, z KIu- niaku przywiezione, dowodzące sprowadzenie bra ci z Kluniaku, i założenie i pochodzenie tego Klasztoru. Chociaż niektórzy piszą, że do T y 11 i e c- kiego Klasztoru byli sprowadzeni zakonnicy z L e- 0 d y u m. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:18 W pobliżu Tyńca znajduje się przełom Wisły zwany Bramą Tyniecką oraz stepowy Rezerwat przyrody Skołczanka utworzony w 1957 roku. Bije Źródło Świętojańskie, będące jedynym tego typu pomnikiem przyrody na terenie Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:20 W 1259 r. Tyniec został zniszczony przez oddziały mongolskie, które zmierzały z Krakowa w kierunku Śląska. Miało to związek ze strategicznym położeniem osady, związanym z przeprawą, która była dogodnym przejściem dla wojska przez Wisłę nieopodal granicy państwa w bezpośrednim sąsiedztwie Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:22 XIX-wieczny Tyniec, mimo że był wsią dużą, zarówno pod względem powierzchni jak i liczby mieszkańców, był jednak ubogą wsią galicyjską. Wciąż funkcjonowała wolno spławowa przeprawa wiślana, do przewozu ludzi używano łodzi, zaś do transportu furmanek – promów. Prom linowy zainstalowano w 1923 roku. Przeprawa przestała funkcjonować w kwietniu 1989 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:24 W latach 1977–1998 w okolicy Tyńca zbudowano na Wiśle Stopień Wodny Kościuszko, po którym biegnie autostradowa obwodnica Krakowa. Stopień wodny jak i część obwodnicy znajduje się na terenie sąsiedniej gminy Liszki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:30 Brama Tyniecka – przełom rzeki Wisła pod Krakowem między należącym do Krakowa Tyńcem i wsią Piekary. W miejscu tym Wisła dokonała przełomu między Wzgórzami Tynieckimi i Skałkami Piekarskimi. Na lewym brzegu obramowanie koryta Wisły tworzą Skałki Piekarskie, na prawym Grodzisko i Wzgórze Klasztorne na którym stoi Opactwo Benedyktynów w Tyńcu. Na prawym brzegu Wisła przy normalnym stanie wody płynie w niewielkiej odległości od podnóży skał, przy podwyższonym stanie dociera bezpośrednio do skał. Na lewym brzegu odległość koryta Wisły od Skał Piekarskich jest dużo większa, ale obok podnóży skał znajdują się rozlewiska. W najwęższym miejscu odległość między Skałami Piekarskimi i podnóżem skał Góry Klasztornej wynosi około 380 m. Brama Tyniecka jest największym przewężeniem doliny Wisły na całej jej długości od brzegu Karpat w okolicach Skoczowa po ujście do Morza Bałtyckiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:33 Opactwo na skale Z parkingu kierujemy się wzdłuż biegu Wisły, ku południowi, aby zaledwie po kilkudziesięciu metrach znaleźć się u stóp skałek wapiennych, ograniczających od zachodu wzgórze klasztorne. Skałki osiągają 20-30 m wysokości, a są one utworzone z wapieni wieku górnojurajskiego, wykształconych jako facja wapienia skalistego. Są one nieuławicone i odznaczają się brakiem krzemieni, natomiast wybitna podatność na procesy krasowe powoduje, że przecinające je szczeliny i spękania zostały znacznie poszerzone i miejscami rozdzielają wapienną skałę na stopniowo izolujące się formy skalne. Działalność czynników krasowych przejawia się także obłymi kształtami skałek, nierówną fakturą ich powierzchni oraz tworzeniem się nisz i wgłębień, niekiedy wypełnionych osadem zawierającym kostki i zęby małych kręgowców oraz skorupki ślimaków. Kościół i zabudowania opactwa wieńczące tynieckie wzgórze są ze wszech miar godne zwiedzenia. Warto przypomnieć, że według przekazu Jana Długosza w XV wieku była to "góra zamkowa znakomicie umocniona murami, wieżami tudzież innymi środkami obronnymi...". Badania archeologiczne wykazały, że kilkaset lat przed naszą erą istniał tu gród kultury łużyckiej z zabudowaniami usytuowanymi wzdłuż wału przebiegającego po zewnętrznej stronie obecnych zabudowań klasztornych. Około roku 1070, za panowania króla Bolesława Śmiałego, osadzono tu zakon benedyktynów i zbudowano romański kościół, wielokrotnie następnie przebudowywany, chroniony wałami i murami obronnymi. W latach 1771-72 była to ostoja konfederatów barskich. Na podstawie decyzji władz austriackich klasztor został w 1816 r. skasowany, a benedyktyni powrócili tu dopiero w 1939 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:36 Tam gdzie wydobywano wapień Spod tynieckiej skałki warto przejść około 1 km na południe wałem Wisły pod stromy, zalesiony stok wzgórza Grodzisko, aż do wysokiego, dawno nieczynnego kamieniołomu. Na jego ścianach widoczne są wyraźnie uławicone wapienie, zawierające dość liczne buły krzemionkowe. W okolicach Tyńca jest to druga (obok wapieni skalistych) odmiana facjalna utworów górnojurajskich - wapienie ławicowe. Nie łatwo nam będzie znaleźć tu dobrze zachowane skamieniałości, ale przy pewnej dozie cierpliwości i uwagi możemy dostrzec odciski lub ośródki gładkich lub żeberkowanych ramienionogów i amonitów, kolce jeżowców lub kielichy gąbek, a przynajmniej ich przekroje. Wapienie są poprzecinane szczelinami, z których część jest nieco poszerzona i wypełniona zielonymi lub brunatnymi iłami i iłami piaszczystymi. Są to utwory pochodzące z wietrzenia skał jurajskich i kredowych w ciepłym, trzeciorzędowym klimacie, a datuje się je na 20-30 milionów lat wstecz. W zwiedzanym wyrobisku eksploatacyjnym wydobyto znaczną ilość kamienia wapiennego, którą można oszacować na 30-40 tysięcy ton. Część jego była spławiana Wisłą do Krakowa, ale część wykorzystywano na miejscu, a kamień ten był użytkowany już w czasach prehistorycznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:39 Źródło znajduje się u podnóża północnego stoku wzgórza Duża Biedzinka – nazwa wzgórza pochodzi od legendy, według której w miejscu tym pewien wędrujący do Krakowa święty narzekał (czyli w dawnej mowie biedził), że nie może nigdzie napić się wody; wówczas u jego stóp wytrysnęło źródło – w trójkącie między zachodnią obwodnicą Krakowa (w ciągu autostrady A4), a ulicami Bolesława Śmiałego i Nad Czerną. Mieści się na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:45 Na dziedzińcu pałacu znajduje się pomnik Jana Pawła II ufundowany i wykonany przez Jole Sensi Croci. Z inicjatywy papieża został przeniesiony do Krakowa podczas pierwszej jego pielgrzymki do Polski w 1979 roku. Odsłonięto go 18 maja 1980 na pamiątkę jubileuszu 60. urodzin papieża. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:42 Wspieraj nas... Szukaj Szukaj Klasztor Parafia Sakramenty Zamów Mszę Świętą Działalność Kontakt Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie… / Reguła św. Benedykta, Prolog / Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony! Słowo Ojca Opata Długa i przejmująca historia Tyńca jest też szczególnym zaproszeniem do głębszej refleksji nad rolą klasztoru jako miejsca spotkania i jego znaczenia dla współczesnego społeczeństwa europejskiego. Pytanie o miejsce benedyktyńskiego klasztoru trzeba osadzić w dzisiejszym kontekście społecznym i kulturowym: globalizacji świata, a jednocześnie pogłębiających się separatyzmów, wzrastającego tempa życia, jakby pewnego przerostu form społecznych i komunikacji, paradoksów „anonimowości/samotności w sieci”. Ideę „klasztor jako miejsce spotkania”, można odczytać jako propozycję bycia klasztoru jako miejsca wymiany, czyli spotykania się ciągle żywotnego chrześcijaństwa i różnych form kultury „postchrześcijańskiej” coraz mniej zainteresowanej pamięcią o swych korzeniach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:49 Opactwo Benedyktynów w Tyńcu jest najstarszym istniejącym i wciąż czynnym klasztorem w Polsce. Według przyjętego zwyczaju powstanie klasztoru datuje się na rok 1044. Nie licząc okresu kasaty, trwającego 123 lata, od 1816 do 1939 roku, Opactwo istniało i działało nieprzerwanie. Oznacza to, że jego dzieje są niemal tak długie, jak historia Polski i liczą bez mała 1000 lat. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:55 W pomieszczeniach podziemia, w ramach wystawy stałej, można zobaczyć romańskie detale architektoniczne (kapitele, trzonki i bazy kolumn, fragmenty XIII-wiecznych płytek posadzkowych z kościoła), kopię kielicha i pateny pochodzących z jednego z pierwszych pochówków opackich – odkryte podczas wykopalisk na terenie kościoła w latach 60. XX w. Zachowane kapitele kolumn z przełomu XI i XII w., zdobione ornamentem roślinno-geometrycznym należą do najpiękniejszych przykładów polskiej sztuki romańskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:58 Wyboru operatora, firmy Aqua Fun, dokonał Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie. W latach 2010–2012 operatorem była spółka Admirał. Rocznie korzysta z tramwajów od 10 do 12 tysięcy turystów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:04 Plany te nie zostały jednak zrealizowane. W sezonie 2011 tramwaj wodny wciąż kursował jedynie na dwóch trasach, zatrzymując się na tylko 8 z 16 planowanych przystanków, z czego na jednym (Stopień Wodny "Kościuszko") nie ma możliwości wsiadania ani wysiadania Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:06 Linia 2 kursowała w soboty, niedziele i święta: Kazimierz - Most Piłsudskiego – Paulińska – Most Grunwaldzki – Most Dębnicki – Dom Papieski – Salwator – Tor Kajakowy – Tyniec Klasztor Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:54 ▫️powojenny budynek Bunkier Sztuki mieszczący galerię sztuki współczesnej o tej nazwie, zaprojektowany przez Krystynę Różyską-Tołłoczko (pl. Szczepański 3a, w narożniku placu i Plant); Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:55 ▫️secesyjny budynek Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych zwany Pałacem Sztuki zbudowany w 1901 r., także zaprojektowany przez Franciszka Mączyńskiego (pl. Szczepański 4, pomiędzy placem a Plantami); Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:56 ▫️secesyjny budynek Towarzystwa Rolniczego, zaprojektowany przez Sławomira Odrzywolskiego i zbudowany w 1909 r. (pl. Szczepański 8, u wylotu ul. św. Tomasza). W miejscu tym stała niegdyś kamienica, która w XVII w. była własnością słynnego alchemika Michała Sędziwoja. Dom ten miał wejście od strony ul. Żydowskiej (dawna nazwa ul. św. Tomasza), natomiast na pl. Szczepański wychodziła jego ściana boczna. Na początku XIX w. kamienica miała jedno piętro o siedmiu oknach, a na parterze znajdowało się wejście do sklepu z drzwiami dwuskrzydłowymi w środkowej części fasady. Obok umieszczone były okna z okiennicami oraz duża boczna brama wjazdowa. Budynek przykrywał dach gontowy. W latach 1839–1860 mieszkał tu generał Jan Zygmunt Skrzynecki. Kamienicę Sędziwoja zburzono w 1908. Podczas rozbiórki natrafiono w jej piwnicach m.in. na drzwi gotyckie, kamienną rzeźbę renesansową, obramienie z konchową konsolą oraz grabsztyny (kamienie) z hebrajskimi napisami. Niektóre ze znalezionych elementów kamiennych przeniesiono do lapidarium Muzeum Czapskich Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:58 Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego (także Muzeum Czapskich) – oddział Muzeum Narodowego w Krakowie mieszczący się w pałacu Czapskich przy ulicy Józefa Piłsudskiego 10-12 oraz w domu Władysława Łozińskiego przy ulicy J. Piłsudskiego 14. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:00 Emeryk Hutten-Czapski zmarł w trakcie prac organizacyjnych 23 lipca 1896 roku. Pochowany został na Cmentarzu Rakowickim. Dużą rolę w tworzeniu muzeum odegrała w tym okresie wdowa po Emeryku Hutten-Czapskim, Elżbieta Hutten-Czapska, która w 1901 roku dokonała otwarcia placówki wraz z Feliksem Koperą. Rodzina, reprezentowana przez Jerzego Hutten-Czapskiego, przekazała kolekcję miastu 12 marca 1903 roku. 18 lipca 1904 roku Muzeum Czapskich stało się oddziałem Muzeum Narodowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:01 Po roku 1937 Muzeum przejęło także archiwum korespondencji i księgozbiór zmarłego w tym roku hr. Bogdana Hutten-Czapskiego. Z czasem zbiory Czapskiego zostały uzupełnione o następujące darowizny: Wiktora Wittyga (monety średniowieczne), Zygmunta Zakrzewskiego (5 tys. monet piastowskich), Franciszka Piekosińskiego i Karola Halamy (monety antyczne) oraz Piotra Umińskiego (monety krzyżackie i kurlandzkie). Do muzeum trafiły także prace braci Maksymiliana i Franciszka Ksawerego Siemianowskich. Cała kolekcja była udostępniana dla zwiedzających do 1939 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:07 W 1894 roku pałacyk został zakupiony przez Emeryka Hutten-Czapskiego (1828-1896), wybitnego kolekcjonera, twórcę znakomitego zbioru polskich monet i medali, bibliofila, zbieracza grafiki i dzieł sztuki rzemiosła artystycznego oraz pamiątek polskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:08 Po śmierci Emeryka Hutten-Czapskiego, zgodnie z Jego wolą, utworzono tu początkowo samodzielne Muzeum, które w 1903 roku przekazane zostało wraz ze zbiorami Gminie m. Krakowa dla Muzeum Narodowego w Krakowie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:09 Po remoncie generalnym, w pałacyku i pawilonie została urządzona stała ekspozycja. Publiczność może podziwiać kolekcje numizmatów: pełną reprezentację monet polskich, banknoty, monety antyczne i medale. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:21 Ekspozycja może znajdować się na wolnym powietrzu lub w zamkniętym pomieszczeniu (muzeum, galeria, park, dziedziniec). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:54 Emeryk Zachariasz Mikołaj Seweryn Hutten-Czapski herbu Leliwa, hrabia (ur. 17 października 1828 w Stańkowie k. Mińska Litewskiego, zm. 23 lipca 1896 w Krakowie) – kolekcjoner, numizmatyk, uczony, członek honorowy Towarzystwa Muzeum Narodowego Polskiego w Rapperswilu od 1895 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:57 Z żoną Elżbietą Karoliną von Meyendorff (1833–1916), pochodzącą z arystokratycznej rodziny Niemców bałtyckich prawnuczką Otto Magnusa von Stackelberga, Emeryk Czapski miał czwórkę dzieci: 🔸Zofię (1857-1911). 🔸Karola (1860–1904), prezydenta Mińska, żonatego z Marią hr. Pusłowską, córką Franciszka i Leontyny Włodek, z którą miał czwórka dzieci. Wśród ich potomków są Emeryk August Hutten-Czapski i Izabella Godlewska. 🔸Jerzego (1861–1930), marszałka szlachty guberni mińskiej, ożenionego z Józefą hr. von Thun und Hohenstein, córką Friedricha Thuna i Leopoldyny von Lamberg. Mieli ośmioro dzieci, wśród nich Józefa Czapskiego i Marię Czapską. Ich potomkami są także Janusz Przewłocki, Henryk M. Przewłocki, Róża Thun i Henryk Woźniakowski. 🔸Elżbietę (1867-1877). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:58 Udielnyja, wielikokniażeskija i carskija diengi driewniej Rossiji, St. Petersburg 1871 Catalogue de la collection des médailles et monnaies polonaises. hutten-czapski.pl. [zarchiwizowane z tego adresu (2018-12-29)]., tom 1–5, Kraków 1871–1916 Spis rycin przedstawiających portrety przeważnie polskich osobistości, Kraków 1901 Przewodnik po Muzeum hrabiego Emeryka Hutten-Czapskiego, Kraków 1902 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:00 Wielki numizmatyk i kolekcjoner urodził się 5 listopada 1828 roku w Stańkowie na Białorusi. Otrzymawszy staranne wykształcenie, przez szereg lat pracował w administracji carskiej pełniąc odpowiedzialne funkcje państwowe. Zamiłowania kolekcjonerskie przejawiał od wczesnej młodości: zbierał stare druki, ryciny, porcelanę, zbroje. Najznakomitsza i najbardziej kompletna jest jednak jego kolekcja monet i medali polskich oraz krajów z Polską związanych. Kolekcja ta znana jest na świecie z pięciotomowego katalogu, opracowanego przez samego Czapskiego i wydanego po francusku w Petersburgu i Krakowie (V tom) w latach 1871-1916. Poza najważniejszym dla kolekcjonera zbiorem monet i medali, systematycznie gromadził on także księgozbiór – początkowo jego biblioteka składała się z książek przyrodniczych, aktualnie wychodzących pamiętników, literatury pięknej oraz książek historycznych i numizmatycznych, niezbędnych przy opracowywaniu zbioru. Z czasem była powiększana z pobudek bibliofilskich; najstarsze pozyskane przez Czapskiego druki pochodzą z XV wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:00 W 1894 roku zakupił w Krakowie pałacyk przy ulicy Wolskiej z zamiarem umieszczenia w dobudowanym doń pawilonie zbiorów, które w przyszłości pragnął udostępnić publiczności. Emeryk Hutten Czapski nie doczekał jednak realizacji swoich zamierzeń. Zmarł w 1896 roku. Dzieło jego życia kontynuowała żona Elżbieta, doprowadzając przy pomocy Feliksa Kopery do otwarcia Muzeum pod koniec 1901 roku. O zabytkach udostępnionych wówczas szerokiej publiczności informuje Przewodnik po muzeum hrabiego Emeryka Hutten Czapskiego w Krakowie, wydany w Krakowie w 1902 roku: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:01 Dalej podano: "W sali pierwszego piętra znajduje się biblioteka zawierająca książki XIX wieku oraz następujące przedmioty: (...)". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:02 Działalność Muzeum jako instytucji prywatnej trwała niewiele ponad rok. Problemy związane z prowadzeniem i utrzymaniem placówki przerastały siły i możliwości Elżbiety Czapskiej. W 1903 roku Muzeum hrabiego Emeryka Hutten Czapskiego zostało przekazane Gminie Miasta Krakowa, a następnie powierzone Muzeum Narodowemu. Bezinteresowny dar został upamiętniony wybiciem w roku 1904 plakiety, według projektu Konstantego Laszczki Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:03 Sylwetkę Emeryka Hutten Czapskiego staraliśmy się przybliżyć na wystawie zatytułowanej "Emeryk Hutten Czapski – wystawa w stulecie śmierci" w styczniu i lutym roku 1997 w sali Arsenału Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie, ukazując jego postać na tle środowiska rodzinnego poprzez dokumenty, fotografie i ryciny. Zaprezentowaliśmy książki opatrzone jego uwagami i te, które były mu dedykowane. Ważne miejsce w ekspozycji zajmowały przedmioty związane z metodą pracy wielkiego numizmatyka - katalog kartkowy z pudełeczkami w których był przechowywany, notatki na rozszytych pierwszych tomach katalogu, zapiski odnoszące się do zakupów i cen zabytków. Czapski wyróżniał się wśród kolekcjonerów wszechstronnymi umiejętnościami (władał kilkoma językami, w tym łaciną i greką), które pozwalały mu zbierane przez siebie zabytki szczegółowo i wnikliwie opisywać, oraz właściwie interpretować. Czapski odgrywał był istotną rolę w środowisku numizmatycznym, pokazaliśmy więc korespondencję, którą prowadził z wybitnymi numizmatykami, dowody uznania jemu współczesnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:03 Okres piastowski i pierwszych Jagiellonów przywołują z zbiorze Czapskiego monety ułożone w układzie chronologicznym. Wśród niepozornych krążków srebra znajdują się pierwsze polskie denary Mieszka I i Bolesława Chrobrego, w tym unikalny egzemplarz z wyobrażeniem głowy pierwszego króla oraz napisem GNEZDVN CIVITAS. Napis ten stał się podstawą kojarzenia tej monetki ze Zjazdem Gnieźnieńskim w 1000 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:04 Wymagania rozwijającej się gospodarki spowodowały w większości krajów europejskich wielką reformę monetarną, zwaną od powołanej nowej jednostki – groszową. Za panowania Władysława Łokietka została wybita w Polsce pierwsza złota moneta, która przeszła do historii pod nazwą dukat Łokietka. Jedyny dostępny obecnie egzemplarz tej monety zakupił Czapski w 1896 roku, niedługo przed śmiercią. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:05 Monetami pierwszych Jagiellonów były natomiast, dość jednostajne w swym wzornictwie, denary i półgrosze. W piętnastowiecznym mennictwie znalazł odzwierciedlenie fakt przyłączenia do Polski Prus, których największe miasta Gdańsk, Toruń i Elbląg otrzymały wówczas prawo bicia monety. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:06 Zygmunt I Stary przeprowadził ważne reformy mennicze, wprowadzające nowożytny system monetarny i otwierające w Polsce okres złotowy. Zgodnie ze stylistyką Renesansu zmienił się wygląd zewnętrzny monet: wyobrażenia i napisy na nich powiązano z konkretnymi nowymi jednostkami. Rozpoczęto regularną produkcję monet złotych. Wprowadzono zasadę datowania poszczególnych emisji. W XVI wieku powstały także pierwsze w Polsce medale, odlewane lub bite dla uczczenia królów i znamienitych osobistości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:06 Czasy pierwszych królów elekcyjnych – Henryka Walezego i Stefana Batorego - ilustrują w kolekcji zarówno monety i medale, jak i ryciny oraz mapy. Wśród monet zwraca uwagę półportugał, wybity w 1577 roku przez Gdańsk w czasie oblężenia miasta przez wojska Stefana Batorego, portugał ryski z 1586 roku oraz jedna z pierwszych donatyw gdańskich Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:07 Do cennych obiektów zalicza się mapę z 1584 roku, autorstwa Kacpra Hennebergera, która była podstawową mapą Prus Książęcych Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:12 Ze względu na strefę klimatyczną, w jakiej znajduje się Kraków, tramwaj wodny kursuje wyłącznie w okresie letnim. Nie stanowi realnej alternatywy dla miejskiego transportu autobusowego czy tramwajowego ze względu na relatywnie wysokie ceny biletów, małą prędkość, brak regularnych kursów na jednej z dwóch linii w dni robocze[5], czy obsługiwanie wyłącznie tras charakteryzujących się stosunkowo małymi potokami pasażerów. Porównanie cen biletów i czasów podróży na trasach obsługiwanych przez tramwaj wodny w 2011 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:44 1222 – pierwsza wzmianka o wsi Mogiła, której nazwa wiązana jest z Kopcem Wandy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:46 1888–1890 – zamiana ziemnego szańca na ceglano-kamienny fort. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:08 Mennictwo Władysława IV to głównie grube sztuki złote i srebrne. Panowanie Jana Kazimierza przynosi pierwsze monety podwartościowe – tymfy i boratynki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:09 Wśród zabytków kolekcji towarzyszących numizmatom zwracają uwagę datowane na połowę XVII wieku: karacena i półzbroje husarskie oraz szyszak karacenowy. Mapy Kaeriusa dokumentują ówczesne widzenie świata, a liczne ryciny przedstawiają portrety królów i wodzów oraz widoki oblężonych miast. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:09 Jan Heweliusz, sławny astronom gdański, jeden z odkrytych przez siebie gwiazdozbiorów nazwał na cześć króla "Tarczą Sobieskiego" i umieścił w atlasie nieba – Finnamentum Sobiescianum [5] , wchodzącym w skład zbioru. Ciekawostką jest portret burmistrza gdańskiego Jana Ernesta Schmiedena, autora licznych panegiryków poświęconych Janowi III. Klimat epoki przywołują także charakterystyczne elementy uzbrojenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:10 Szczególnie bogato reprezentowane w kolekcji jest panowanie ostatniego króla Polski – Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jej część poświęcona mennictwu odzwierciedla ważną reformę z 1766 roku, dostosowującą polski system monetarny do standardów obowiązujących w Europie. Na podkreślenie zasługuje pełen elegancji wygląd monet, zgodny z panującym wówczas stylem klasycyzmu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:11 W części wystawy poświęconej epoce stanisławowskiej po raz pierwszy mieliśmy możliwość zaprezentowania tkanin pochodzących ze zbioru Czapskiego. Należą do nich m.in. jedwabne pasy kontuszowe oraz, stanowiące dużą rzadkość, kontusz i żupan po Janie Potockim. Bardzo interesujący jest zestaw map, wśród których znajdują się mapy sporządzone na zlecenie króla przez Hermana Karola de Perthees, oraz 24 arkusze "Carte de la Pologne" z 1772 roku, autorstwa Jana Antoniego Rizzi Zannoniego, dedykowane Józefowi Aleksandrowi Jabłonowskiemu. Mapy Zannoniego pochodzą z daru prawnuczki Czapskiego, Izabelli Godlewskiej de Aranda. Rzadkość stanowi zegar słoneczny z 1785 r. z herbem Radziwiłłów. Wśród ceramiki zwracają uwagę pierwsze wyroby manufaktury w Korcu. Całości dopełnia piękny superekslibris Stanisława Augusta, wytłoczony na oprawie książki Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:12 Na kilku przykładach pokazaliśmy też na wystawie fałszerską działalność Józefa Majnerta w połowie XIX wieku. Na uwagę zasługują w kolekcji monety tzw. dominialne, wybijane w wielkich dobrach ziemskich. Dziewiętnastowieczne medale przedstawiają ludzi nauki i kultury – środowisko najbliższe Czapskiemu. Całość uzupełnia bogata ówczesna literatura piękna, poezja, książki przyrodnicze i historyczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:14 CHARAKTERNA DAMA ŚWIATA MONET - Onet Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:15 To Elżbiecie z Meyendorffów Hutten-Czapskiej Polska zawdzięcza powstanie muzeum numizmatycznego o międzynarodowym znaczeniu, bo chociaż kolekcjonerem był jej mąż, to ona zapobiegła wywiezieniu z Krakowa najcenniejszej kolekcji numizmatów i innych obiektów uratowanych z „burz dziejowych”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:16 W latach 50. XIX wieku poznała hrabiego Emeryka Hutten-Czapskiego. Wiele ich dzieliło. On pochodził z patriotycznej rodziny z tradycjami. Był synem Karola Józefa Czapskiego, szambelana Króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego i Fabianny Obuchowiczówny. Był katolikiem, ona protestantką. Nie mówiła po polsku. Miłość przydarzyła się jednak tym dwoje ponad wszystko i poprowadziła ich przed ołtarz. Choć na kontrowersyjny związek patrzono z przymrużeniem oka, tych dwoje łączyło niezwykle silne uczucie, przepełnione szacunkiem do siebie, rodziny, tradycji, kultury i w końcu miłością do kraju. Ta ostatnia w Hutten-Czapskim pielęgnowana była od zawsze. Elżbieta zaś dopiero się jej uczyła. Podróżowała razem z mężem, choć ponad 150 lat temu nie było to ogólnie przyjętą normą. Wreszcie dzieliła z nim jego pasję. Hutten-Czapski bowiem latami tworzył kolekcję numizmatów, gromadził najstarsze polskie monety ruskie i polskie, medale i ordery, banknoty, grafiki, militaria, szkło, tkaniny, obrazy i starodruki. Przygotowywał też kilkutomową pracę o polskich monetach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:17 W 1894 roku Emeryk z Elżbietą pojawili się w Krakowie. To on zdecydował, że to tam stworzą dom. Tym hrabia Emeryk nie cieszył się jednak długo. Zmarł bowiem 2 lata później. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:17 Po śmierci męża Elżbieta sporządziła przejmujące i przepojone miłością zapiski dotyczące 40 lat życia z wyjątkowym człowiekiem jak o nim mówiła. Zakasała też rękawy i zabrała się do pracy nad wykonaniem jego ostatniej woli, czyli stworzenia muzeum. Uporządkowała zbiory numizmatyczno-archeologiczne. Sprawiła, że możliwe stało się wydanie katalogów kolekcji, co było niezwykle trudne, jako że kiedy Czapski niespodziewanie umarł, siedziby muzeum przy ulicy Wolskiej jeszcze nie było, wszelkie zaś zbiory znajdowały się w pudłach. Osobiście kierowała biblioteką i zbiorami rycin. Własnym nakładem wydała „Spis druków epoki Jagiellońskiej” i „Spis rycin przedstawiających portrety przeważnie polskich osobistości”. Dopilnowała też, aby zaszczepiona przez jej męża idea „Monumentis Patriae Naufragio Ereptis” [Pamiątkom ojczystym ocalonym z burzy dziejowej] została zapisana na frontonie muzeum. Dzięki jej staraniom Muzeum imienia hr. Emeryka Hutten-Czapskiego zostało otwarte. To wydarzenie miało miejsce w 1901 roku. 2 lata później zbiory muzeum zostały podarowane gminie m. Kraków. Miasto otrzymało wówczas budynek muzealny wraz z wyposażeniem i zabytkami pod warunkiem, "że zbiory te będą nosiły po wieczne czasy nazwę Muzeum imienia hr. Emeryka Hutten-Czapskiego”. Z placówką kulturalno-naukową hrabina Elżbieta pozostawała do śmierci w stałym kontakcie. Wspierała też finansowo Towarzystwo Numizmatyczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:20 ZNACZENIE MUZEUM EMERYKA CZAPSKIEGO - www.czapscy.org.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:22 Temat znaczenia kolekcji prywatnych na ziemiach polskich dla rozwoju kultury i nauki, zwłaszcza dla kształtowania zbiorowej świadomości narodowej, mimo obfitej literatury pozostał do dzisiaj daleki od wyczerpania1. Opracowania z tego zakresu przynoszą wypełnianie białych plam badawczych oraz nowe naświetlenie wątków, szczególnie ważne dzisiaj w sytuacji jednoczącej się Europy, kiedy poczucie i uszanowanie tożsamości narodowej stanowi podstawę zbliżenia i współpracy, fundament budowania przyszłości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:22 Arystokratyczna rodzina Hutten-Czapskich, o patriotycznych tradycjach senatorów polskich w okresie I Rzeczypospolitej, z urodzenia i koligacji była kosmopolityczna. Europa była dla niej wobec tego otwarta w naturalny sposób i to kilka wieków przed współczesnymi zabiegami o Unię Europejską. Praprawnuczka po kądzieli Emeryka Hutten-Czapskiego, twórcy muzeum nazwanego jego imieniem, obecnie posłanka do parlamentu europejskiego, m.in. organizatorka niezależnego serwisu prasowego w trakcie pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski - Róża Thun, potwierdziła te rodzinne konstatacje w nawiązaniu do narodowości męża: „ma paszport niemiecki, ale jego tożsamość jest znacznie szersza. Średniowieczne zamczysko Thunów stoi w okolicy Trydentu. Jednak cesarz Austrii osadził przodków w Czechach. Mój teść opuścił je dopiero po 2. wojnie światowej. Jak tu więc mówić o narodowości? Mój mąż pochodzi po prostu z Europy Środkowej. A moja cała rodzina pochodzi ze wschodu. Na przykład, zamieszkująca pod Mińskiem moja austriacka prababka [przyp. autorki: Józefa Thun zamężna za Jerzym Czapskim; mowa tu o Mińsku na Białorusi] Polskę widziała jako wartość zagrożoną przez zaborców, więc w duchu polskości wychowywała swoje dzieci” [przyp. autorki: te dzieci to m.in. oddani sprawie polskiej znani emigranci w Paryżu: malarz - Józef i pisarka - Maria Czapska ] [„Gazeta Krakowska” z 18.12.2009]. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:23 Zbiory Emeryka sen. są typowo polskie o najwyższych walorach historycznych i artystycznych, reprezentują liczący się dorobek kultury polskiej w skali europejskiej. Najcenniejsza jest kompletna kolekcja najstarszych polskich numizmatów - monet, medali, odznaczeń, banknotów (blisko 12 000 poz. katalogowych), ryciny polskich osobistości i widoki (ok. 3000, w katalogu ujęte - 2383 poz.), kilkaset autografów i rękopisów, ok. 400 zabytków rzemiosła artystycznego,(m.in. staropolskie tkaniny, szkło, militaria) księgozbiór (ponad 8000 poloników, w tym ok. 6000 starodruków). Zabytki te stanowią do dzisiaj podstawę najważniejszych w MNK zbiorów tych kategorii. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:24 Zabezpieczenie kulturalnego dorobku emigracyjnego rodziny Czapskich w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego (przełom wieków 20. / 21.) Otwarcie granic Polski po 1989 r. pozwoliło w nowych warunkach, bez ograniczeń cenzury, połączyć działania Czapskich na polu kultury i nauki polskiej za granicą i w kraju, wspierające pielęgnowanie tożsamości narodowej. Ważne było sukcesywne przywracanie w kraju świadomości o dokonaniach przedstawicieli tej rodziny na emigracji oraz w myśl idei Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego ochrona ich dorobku kolekcjonerskiego, dokumentacyjnego i artystycznego w Muzeum w Krakowie. Ułatwienie bezpośrednich kontaktów, między krajem a emigracją, w połączeniu ze wcześniejszym uświadamianiem i informowaniem o roli wychodźców w literaturze 2.obiegu spowodowało, że spuścizny artystyczno-literackie i zbiory rodziny Czapskich” gromadzone od lat okupacji nazistowskiej i w PRL-u za granicą, zaczęły przybywać do kraju, m.in. odnajdować swoje miejsce w Krakowie. W ten sposób stawały się kolejnym argumentem za odrodzeniem planowanej przez fundatora funkcji tej siedziby dla „pamiątek ocalonych z potopu ojczyzny”. Przełom wieków 20/21 - dał się zatem poznać w Krakowie zarówno w roli przystani dla zbiorów rodzinnych, otwierania wystaw w Muzeum Narodowym w Krakowie artystycznie uzdolnionych członków rodziny, wzrastającej liczby publikacji na temat Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego i jego potomków, przedruków w drugim obiegu, a po 1989 r. w oficjalnym obiegu dzieł Czapskich zakazanych w PRL, ożywieniem prac naukowych na podstawie zbiorów, oraz nadal starań o przywrócenie dla publiczności swobodnego dostępu do kolekcji w budynkach Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, a przede wszystkim rosnącego zainteresowania społeczeństwa zbiorami i działalnością potomków Emeryka sen. w kraju i na świecie. Dla realizacji tych celów konieczne było otwarcie dyrekcji Muzeum Narodowego w Krakowie na te potrzeby, zmiany mentalne w postępowaniu władz i pracowników, nowe rozwiązania organizacyjne i inicjatywy, odnalezienie funduszy na przywrócenie funkcji budynkom i zbiorom, lobbing społeczeństwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:25 Po śmierci Józefa Czapskiego (zmarł 12.01.1993, pochowany obok siostry we Francji) Elżbieta Colin-Łubieńska, główna spadkobierczyni (prawnuczka po kądzieli Emeryka sen.) oraz Jerzy Giedroyc - założyciel Instytutu Literackiego w Paryżu, realizując wolę Józefa, przekazali w 1993 r. jego schedę do Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie, naśladując antenatów z rodu Czapskich6. Doniosłym wydarzeniem w kraju stał się odbiór dwóch przesyłek w1993 i 1994 z Maisons Laffitte do Muzeum Narodowego w Krakowie, z przeznaczeniem do Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego. Znalazły się w nich przede wszystkim oryginały sławnych Dzienników Józefa od 1942 r. (nr l-165), stanowiące niepowtarzalną dokumentację epoki - niestety ze względu na charakter pisma bardzo trudnych do odczytania (kopie sporządzono dla Biblioteki Polskiej w Paryżu i Biblioteki KUL w Lublinie), bogate archiwum (w tym korespondencja Józefa i Marii, recenzje, materiały warsztatowe, szkicowniki, dokumenty osobiste i związane z działalnością polityczną oraz poszukiwaniem zaginionych oficerów (Starobielsk, Katyń), spis osobistych przedmiotów (obrazy, meble, szkice, fotografie, sztalugi, pędzle rysunki, płótna); biblioteka (ponad 1200 książek i czasopism, wydawnictwa Instytutu Literackiego (w tym komplet „Kultury”, „Zeszytów Historycznych”), publikacje Marii i Józefa, książki z dedykacjami dla nich Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:26 Obecność w Krakowie schedy po Józefie i Marii Czapskich, łącznie z pośmiertnymi obchodami 100. rocznicy urodzin malarza, przypadającymi w 1996 r., spowodowały urządzenie w Muzeum Narodowym w Krakowie bardzo interesującej biograficznej wystawy: „Wnętrze: człowiek i dzieło”, połączonej z rekonstrukcją sławnej pracowni Józefa w Maisons Laffitte oraz katalogiem pod tym samym tytułem, z tekstami polskich osobistości, albumem rodzinnym i najpełniejszym kalendarium (oprac. J. Pollakówna i P. Kłoczowski za lata1896-1996). Towarzyszyła jej wystawa rysunków i obrazów ze zbiorów prywatnych w Centrum Kultury Krakowa oraz jej katalog pod tytułem” Józef Czapski. Obrazy i rysunki ze zbiorów prywatnych z m.in. bardzo ekspresyjnym tekstem pożegnania Józefa przez Stanisława Rodzińskiego. Józef Czapski zajął należne mu miejsce w świadomości narodowej Polaków, a jego prace stały się stałym elementem wystaw współczesnego malarstwa w kraju. Z ostatnich najważniejszych indywidualnych wymienić należy wystawę w Zachęcie w 2007 r. oraz na przełomie grudnia i stycznia 2009/2010 w Szwajcarii. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:26 Dar z Paryża zbiegł się z przybyciem z Londynu w latach 90., nowej orędowniczki drążącej sprawę Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, pochodzącej z zasłużonej dla sprawy utrwalania świadomości narodowej linii ze Stańkowa. Jest nią do dzisiaj Izabela Godlewska de Aranda, córka Fabianny z Czapskich Godlewskiej (1895-1974) siostry Emeryka jun.; wnuczka wspominanych: Karola Hutten-Czapskiego oraz prawnuczka Emeryka sen. Kontynuuje ona posłannictwo swego wuja Emeryka Hutten-Czapskiego jun. (1897-1979), syna wspominanego Karola Czapskiego, dziedzica Stańkowa, adoptowanego w 1922 r. przez Bogdana Czapskiego ze znanej z zasług dla Polski linii pomorskiej. [dalej Emeryk jun.]. Ten wuj Izabeli Godlewskiej de Aranda, wnuk Emeryka sen. w 1923 został wyznaczony na delegata Związku Rodziny Czapskich, założonego przez Bogdana Hutten-Czapskiego ze Smogulca koło Bydgoszczy (1851-1937)9, m.in. ofiarodawcy (zapisem testamentowym z 1932 r.) archiwum rodzinnego tej linii Czapskich do Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:28 Jego wspomniana już siostrzenica Izabela Godlewska de Aranda, (ur 18.12. 1931 w Słonimiu)12, utalentowana malarka, rzeźbiarka, architekt, w wieku ośmiu lat przeżyła tragedię ucieczki wraz z bratem Karolem i rodzicami z domu rodzinnego na ziemiach wschodnich (Synkowicze w grodzieńskim) i utratę majątku. Wychowana i kształcona w Anglii (dyplom School of Architecture-Oxford 1955) wiedzie życie między Londynem - Madrytem.. W tym sporo czasu spędziła w domu Emeryka jun.w Rzymie, gdzie wuj wpajał jej przywiązanie do tradycji narodowej, była wdzięczną słuchaczka jego wspomnień oraz uczyła się szacunku dla kolekcjonerstwa. Wiązało się to też z dłuższym pobytem w Rzymie1963-1968 w związku z funkcjami dyplomatycznymi męża Eduardo de Aranda y Carranza, poślubionego w 1959 r. Towarzyszenie mężowi w Madrycie i w placówkach dyplomatycznych w wielu krajach wzbogaciło jej twórczość architektoniczną, a przede wszystkim rzeźbiarską i malarską, wielokrotnie nagradzaną. Wyróżniana na wielu wystawach w Hiszpanii, też brała udział w objazdowych wystawach malarstwa hiszpańskiego po świecie, ciesząc się z możliwości wystawiania obrazów np. obok Salwadora Dali m.in. w Warszawie w1973 r.; uczestniczyła w ekspozycjach na Bliskim Wschodzie (1977). W 1990 towarzyszyła Józefowi Czapskim w otwarciu jego największej wystawy w Vevey w Szwajcarii, gdzie snuli wspomnienia o dzieciństwie na kresach wschodnich, wspólnie rysowali i dyskutowali. W maju 1992 r. maju, korzystając z przywilejów męża jako ambasadora Hiszpanii w Finlandii i Estonii, zdecydowała się na „podróż życia” razem z rodziną, mianowicie do majątków na Białorusi oraz do Wilna. Podróż ta, pełna wspomnień, wpłynęła na zainteresowanie schedą Czapskich w Krakowie, umocniła poczucie tożsamości narodowej. W listopadzie 1992 r. Izabela przyjechała do Krakowa i nawiązała oficjalny kontakt z pracownikami i dyrekcją MNK, a też z autorką.(korespondencja od 1992 r.) Po nagłej śmierci męża w 1993 r. to poczucie związków wzrosło, m.in. ze względu na najstarszego syna Eduardo, rozwijającego pasje historyczno-genealogiczne. Izabela Godlewska de Aranda zaczęła być „dobrym duchem” wspomagania działań na rzecz odrodzenia Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie oraz nagłośnienia i podniesienia jego rangi europejskiej, m.in. przez rozwinięcie związków kulturalnych z Hiszpanią, wzbudzenie zainteresowania rodziny na emigracji. Jej troje dzieci (Edward, Józef, Izabela) trochę mówiące po polsku, zamieszkałe w Hiszpanii i Anglii, zachwyciło dziedzictwo Emeryka Hutten-Czapskiego sen.i jun, Bogdana i Józefa w zbiorach w Krakowie. Kilka lat późnej namówiła też dzieci brata Karola Godlewskiego z Kanady na poznanie tych pamiątek. Przyjazdy do Krakowa stawały się coraz częstsze. W 1994 r. zainspirowała utworzenie prywatnego funduszu rodziny Czapskich (zdeponowany w Fundacji MNK) dla rewitalizacji Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego. Starała się uczestniczyć w wydarzeniach i wystawach, związanych z przyszłością tego Muzeum, wypożyczała i ofiarowywała zbiory oraz własne obrazy i rzeźby z przeznaczeniem do przyszłej tam ekspozycji.(w 2003 r. przekazała na uroczystym spotkaniu specjalnie wykonaną w Anglii kopię portretu olejnego Elżbiety z Meyendorffów -Czapskiej, pędzla Iwana Makarowa z 1880 r.; w 2012 oddała w depozyt osobiste ordery i odznaczenia Bogdana i Emeryka jun.), czuła się wyróżniona zorganizowaniem indywidualnej wystawy w MNK w 2006 r i ofiarowała cztery swoje prace (w 2005 zaprosił ją Uniwersytet w Toruniu do urządzenia wystawy i tam został wydany katalog). O poczuciu tożsamości narodowej i przywiązaniu do tradycji polskich świadczą fakty z jej życia rodzinnego. Takim przykładem jest. wybór podarunku ślubnego dla córki Izy, w 2002 r. wychodzącej za Hiszpana Jose Maria Losantes del Campo. Izabela Godlewska de Aranda namalowała mianowicie z fotografii z 1938 r.(wykonanej po konserwacji i oczyszczeniu obrazu) kopię obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, a rodzina złożyła się na srebrna sukienką, wykonaną u znanego złotnika w Madrycie. Z działań ogólnopolskich - Izabela Godlewska de Aranda podjęła starania o wskrzeszenie Fundacji Bogdana Czapskiego dla Uniwersytetu i Politechniki w Warszawie, opartej o majątki w Smogulcu, zlikwidowanej w PRL, z nadzieją na pomoc przy rewitalizacji z funduszy europejskich13. Dla uczczenia przewodnictwa Hiszpanii w Unii Europejskiej w 2010 r. Izabela Godlewska de Aranda została zaproszona 18 lutego do urządzenia swojej wystawy w Ambasadzie Polskiej w Madrycie, połączonej z wręczeniem Autorce 19 lutego polskiej, ministerialnej odznaki „Zasłużony dla kultury polskiej”, następnie w kwietniu odbyła się ekspozycja jej obrazów w Ambasadzie Hiszpańskiej w Warszawie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:29 Działania rodziny Czapskich, obok wymiaru cennych darów i starań o przywrócenie funkcji w budynkach Muzeum im.Emeryka Hutten-Czapskiego mają ważny ładunek emocjonalny, przyczyniają się do ukazania rangi narodowej i międzynarodowej kolekcji Czapskich w kontekście europejskim, podsycają zainteresowanie społeczeństwa, przyczyniają się do uwidocznienia rangi kultury polskiej na świecie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:30 W związku ze zbliżającą się 100. rocznicą śmierci Emeryka Hutten-Czapskiego zespół ten postanowił uświetnić obchody stworzeniem nowego forum publikacyjnego dla prac naukowych z numizmatyki. Utworzyli zespół redakcyjny nowego, wielojęzycznego czasopisma naukowego Notae Numismaticae/Zapiski Numizmatyczne publikowanego wspólnie z Sekcja Numizmatyczną Komisji Archeologicznej PAN (Oddział w Krakowie) oraz z Uniwersytetem Jagiellońskim. Pierwszy numer w rocznicowym roku 1996 został dedykowany „Piae Memoriae Emerici Hutten-Czapski” z moim artykułem okolicznościowym jemu poświęconym (The numismatic passion of Emeryk Hutten-Czapski - dostęp też online).Podobnie tom redagowany w 2013 r., w związku z powstaniem Europejskiego Centrum Numizmatyki Polskiej został poświęcony pamięci Twórcy tego Muzeum. Czasopismo, sukcesywnie kontynuowane, stało się międzynarodowym forum wyników badań, opartych głównie o zbiory numizmatyczne MNK, powiększone około dziesięciokrotnie od czasów Emeryka sen. oraz wzbogacone obiektami z całego świata, najważniejszymi z terenów Europy, też starożytnymi. Artykuły publikowane tam w językach kongresowych pozwoliły na międzynarodowe promowanie zbiorów i dorobku uczonych z gabinetu Numizmatycznego MNK, w tym z kolekcji Emeryka sen. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:31 Jubileuszowy ze względu na Emeryka Hutten-Czapskiego sen. rok 1996 r. został zaznaczony jeszcze jednym nader ważnym wydarzeniem. 15 listopada 1996 zostało założone Towarzystwo Przyjaciół Muzeum im. Emeryka Hutten Czapskiego z udziałem wybitnych osobistości świata nauki i kultury, rodziny Czapskich, pracowników Gabinetu Numizmatycznego MNK, numizmatyków. Jest ono stowarzyszeniem o charakterze międzynarodowym, stworzonym dla doprowadzenia do udostępnienia zbiorów Rodziny Czapskich w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego oraz ich promocji w kraju i za granicą. Cel jest realizowany przez: „wspieranie inicjatyw wystawienniczych, prowadzenie działalności naukowo-badawczej i wydawniczej, poszukiwanie finansowego oparcia przy współpracy z dyrekcja MNK. (Statut paragraf 8 - Zadania). Członkowie stowarzyszenia i jego wybrane władze traktują poważnie podjęte zobowiązanie. Najistotniejsze są pertraktacje z dyrekcja MNK w sprawie przyszłości zbiorów i ekspozycji, dofinansowanie czasopismo „Notae Numismaticae...”oraz innych prac naukowych związanych z Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, jak i współuczestniczenie w pracach rewaloryzacji i aranżacji jego nowego kształtu. Towarzystwo prowadzi dzięki prezesowi od 2005 roku stronę www (adres elektroniczny www.czapscy.org.pl). Jest ona na bieżąco uzupełniana wiadomościami o Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie, wskazującymi na jego znaczenie międzynarodowe dla nauki i kultury polskiej oraz informacjami o postępie prac rewitalizacyjnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:32 Kolejny jubileusz Emeryka sen., obchodzony w Krakowie w latach 2006/7 r. znowu przypomniał o jątrzącej się sprawie rewitalizacji Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w MNK. Dyrekcja i pracownicy uczcili nową rocznicę publikacją pracy zbiorowej Monumentis Patriae...Emerykowi Hutten-Czapskiemu w 110. rocznicę śmierci Muzeum Narodowe w Krakowie (Kraków 2006, barwne ilustracje; też wersja online na stronie www.czapscy.org.pl). Tymczasem remont pomieszczeń stał się realny, ale uwarunkowany wcześniejszym w latach 2006-2008 w sąsiadującej kamienicy Łozińskich (Piłsudskiego nr 14), ze względu na konieczność zabezpieczenia zbiorów oraz plany połączenia budynków. W 2007 r. rozpoczęto w końcu podstawowe prace budowlane wykonawcze przy ul. Piłsudskiego 10-12, a w ulotce o MNK Epicentrum Kultury...pojawiła się nazwa „Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego - kolekcja dostępna do celów badawczych”. Latem 2008 r. dzięki dotacji Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków rozpoczął się remont. Mobilizacja wysiłków pracowników Gabinetu Numizmatycznego MNK doprowadziła do wykrystalizowania koncepcji kompleksowego zagospodarowania budynków nr10, 12, 14. oraz ich otoczenia (ogrody) w myśl współczesnych potrzeb nauki i kultury. Powstał w ten sposób projekt „Europejskie Centrum Numizmatyki Polskiej w MNK”, który pozwolił na staranie się o fundusze na realizację z Unii Europejskiej. Przewidziano w nim stworzenie w budynkach przy ul Piłsudskiego 10-12, 14 oraz w planowanym nowym pawiloniku Czapskich w ogrodzie - jedynego w kraju, nowoczesnego centrum ekspozycyjnego i badawczego, spełniającego wysokie standardy zabezpieczenia i wyposażenia (m.in. stanowiska multimedialne, udogodnienia dla niepełnosprawnych), z miejscem na wystawy, odczyty, magazyny zbiorów, pracownie dla pracowników i interesantów, salę konferencyjna, bibliotekę, archiwum dokumentacyjne i ekspozycję o ofiarodawcach z rodziny Czapskich, zaplecze socjalne (kawiarnia), lapidarium w ogrodzie, nowy pawilon. 28 listopada 2008 r. odbyła się w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego prezentacja planów tego rozwoju oraz projekt wizualizacji przyszłych wnętrz. Kampania w prasie i w Internecie przyczyniła się do kolejnego podkreślenia i uzmysłowienia rangi zbiorów jako dziedzictwa narodowego i europejskiego, jak i konieczności udostępnienia ich nie tylko do prac naukowych, ale przede wszystkim publiczności. Pomysł pracowników z Gabinetu Numizmatycznego okazał się znakomity i wśród 113 zgłoszonych projektów, zajął pierwsze miejsce. 14 maja 2009 r. została uroczyście podpisana umowa o finansowaniu projektu przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego oraz przez dyrektor MNK Zofię Gołubiew (przyznanych 23 143 477 złp, w tym 19 661 968 złp EFRR +3 481 509 MNK) z XI Priorytetu „Kultura i dziedzictwo kulturalne”, Projekt Operacyjny „Infrastruktura i środowisko”, Działanie 11.1 „Ochrona i zachowanie dziedzictwa kulturowego o znaczeniu ponadregionalnym”(www.pois.gov.pl). Do Komitetu Honorowego projektu zaproszono Ministra KiDzN, prezesa Narodowego Banku Polskiego, przedstawicieli władz Miasta Krakowa, PAN, PAU, Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Prezesa Towarzystwa Przyjaciół Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego. Plany budowlane powierzono Pracowni Konserwacji Zabytków „Arkona” Spółka z oo., aranżację wnętrz przygotował architekt-kolekcjoner-numizmatyk - Jacek Budyn. (MNK strona www). W projekcie, obok prac budowlanych, aranżacji pomieszczeń, założeń ekspozycji, publikacji znalazły się też innowacyjne pomysły promocyjne, m.in. cykl wykładów numizmatycznych dla dzieci i dorosłych, rozpoczęty tuż przed podpisaniem umowy 12 maja 2009 r. przez odpowiedzialnego i bardzo sprawnego koordynatora projektu Mateusza Woźniaka nomen omen na temat „Skrzydlaci opiekunowie - anioły na monetach średniowiecznej Europy”. Ilustracja systematycznie prowadzonych wykładów oryginalnymi zabytkami m.in. ze zbiorów Czapskich, wzmocniła znacznie ich popularność. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:32 Tożsamość narodowa Czapskich, wystawiana była na próby we wszystkich pokoleniach, a omówione przykłady osób związanych z Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie poświadczają oparcie się próbom zruszczenia, jak i germanizacji w okresie zaborów, następnie zakusom i pokusom na emigracji. Pamięć narodowa była przez Czapskich wzbogacana czynnym udziałem w walkach, zabiegach dyplomatycznych, ale przede wszystkim przetrwała dzięki ich osobistym walorom oraz dokonaniom intelektualnym i artystycznym. Dla kontynuowania idei Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego najważniejsze były i są efekty ich kolekcjonowania zbiorów, prac naukowych i artystycznych, stanowiące dorobek polskiej kultury i nauki w kraju i na obczyźnie. Potomkowie ponadto są do dzisiaj wyjątkowymi ofiarodawcami: zgodnie z ponad stuletnią tradycją nadal wzbogacają zbiory w Krakowie, permanentnie starali się o rewitalizację tej placówki, otaczają ją opieką i chętnie włączają się w promocję w kraju i na świecie. Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, choć pozbawione na dziesiątki lat prawa do ekspozycji, przetrwało bowiem jako idea i nadal ma naśladowców, również poza rodziną Czapskich, przyciągając nowe dary, ważne dla upamiętnienia patriotyzmu oraz polskiej kultury i nauki. Rozwijają się prace badawcze w kierunkach bliskich założycielowi muzeum: przede wszystkim numizmatyczne oraz nad rycinami, księgozbiorem. Zainteresowanie schedą Czapskich obejmuje coraz szersze grono uczonych, proporcjonalnie do powiększania liczebnego zbiorów MNK, stanowi bowiem znakomity przedmiot badań i warsztat naukowy o znaczeniu europejskim. Nieustający lobbing pracowników muzealnych oraz Towarzystwa Przyjaciół Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, jak i społeczeństwa wspiera wydatnie wszelkie działania. Zbiory i przedsięwzięcia Czapskich, stanowiące podstawowe wartości w okresie zaborów i świadczące o świadomości narodowej, przekładają się adekwatnie na 21 wiek, wrażliwy na globalizację, wspólną Europę i świadectwa wydarzeń zbliżające narody. Od wszystkich korzystających z tej schedy należy się zatem wdzięczność dla założycieli Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego i ich kontynuatorów, walczących o racje polskie piórem, słowem i ochroną zabytków, wspierającym polską kulturę i naukę jako ważną część dziedzictwa europejskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:04 ok. 1890 – prawdopodobnie w związku z opisanymi powyżej pracami, kopiec został (pierwszy, i jedyny jak do tej pory raz) przebadany przez nieformalnego naczelnika Ekonomatu w Krakowie i współzałożyciela Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, Teodora Kułakowskiego. Nie było to jednak badanie archeologiczne sensu stricto Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:06 Przybliżone wymiary wysokość 14 m (238 m n.p.m.) średnica podstawy 45–50 m średnica ściętego szczytu 9,5 m objętość około 9000 m³ Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:13 Wieś Mogiła pod Krakowem i jej zabytki. I. f^zięki ułatwionym komunikacyom i podniesio nej kulturze, ma mieszkaniec. Krakowa łatwość wyrwania się wśród lata z ciasnego obrębu roz palonych ulic i miejskich zaduchów, by świeżem wśród pięknej przyrody odetchnąć powietrzem. — Mniej zamożnym i przykutym do codziennej pracy, służą zamiejskie niedzielne wycieczki, przedłuża jące się w późną noc letnią, celem odświeżenia umysłu widokiem zieloności i sielskiego życia. Tru dniejsze było przed wielu laty robienie sobie tych przyjemności Krakowianom, gdy granicę między światem zieloności, a placami i ulicami stanowił mur forteczny opasujący je dokoła ze swemi bra mami nielicznemi, zamykanemi wieczorem dość wcześnie, aby nie dozwolić dostania się do miesz kania swego wracającym nocą z zamiejskiej wy cieczki. Dwór królewski miał swe rezydencye letnie w Łobzowie i Niepołomicach; biskupi krakowscy swój sławiony pałacyk i ogrody w Prądniku; patrycyusze krakowscy budowali sobie w pobliżu miasta dworzyszcza i wille, jak Decyu- sze na Woli Justowskiej, Cellarowie w Prądniku, Montelupiowie za murami miasta na Szlaku, Bo- nerowie na Podgórzu za Wisłą i t. p. Znalazłoby się dziś więcej śladów takich letnich patrycyu- szowskich pomieszkań wśród ogrodów za Wisłą do dziś murami otoczonych. Inaczej rzecz się miała z uboższą ludnością miejską; rodziny kupieckie i rękodzielnicze zado walały się jedynie wycieczkami w niedziele i święta w najbliższe okolice Krakowa, a wracały pieszo i pospiesznie, aby na czas, przed zamknięciem, sta nąć u bram miejskich. Celem krótkich wycieczek musiały też być pobliskie Krakowa miejscowości i ogrody, więc lasek na Olszy z wijącym się po tokiem Prądnikiem, więc ogród Pocieszką zwany w wiosce przedmiejskiej Prądniku, wzgórze Si- kornika na Zwierzyńcu, na którem później lud krakowski usypał mogiłę bohaterowi z pod Ra cławic, Bielański las i Przegorzalskie wzgórza służyły dla wycieczek całodziennych zasobniejszym mieszczanom. Skał panieńskich nie znała ludność dawniejsza; odszukał ich piękności dopiero przed kilkudziesięciu laty Ambroży Grabowski i dał o nich znać przyjaciołom. Mieszczaństwu krakowskiemu do dłuższego zetknięcia się z piękną przyrodą i świeżem po wietrzem wiejskiem dawały sposobność od bardzo dawnych czasów podobnie jak i dzisiaj pobożne wędrówki do miejsc odpustowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:18 Sprowadzenie przez biskupa Iwona mnichów Cysterskich pod Kraków do Mogiły, przypada na czasy, w których w osadzie podwawelskiej i w San domierzu nad Wisłą tenżesam biskup osadza nowy zakon Dominikanów, zakon żebrzący, potężny wpły wem swym na ugruntowanie zasad religijnych w zdziczałych masach miejskiego ludu. Posłannictwo Cystersów w Polsce dobrze zapi sało się już o te czasy w Małopolsce opactwami w Ję drzejowie, Koprzywnicy i Wąchocku, istniejącemi już w XII wieku. Przybyli z Francyi mnichy, nie- znający miejscowego języka, potworzyli te oazy kultury, gdzie świecili przykładem ascetyzmu i pracy około roli i przemysłu. Staraniami swemi i wiedzą niezwykłą około uprawy roli i prac wodnych, nieznanych ówczesnej Polsce, zrobili to, że odłogiem leżące pustkowia zamieniły się w żyzne role a z osad podklasztornych wyrosły miasteczka. Na polu budownictwa i przemysłu artystycznego stali się pionierami kultury w Pol sce, zanim ruch ten przejęły na się znacznie później powstające miasta. Jeszcze dziś pozostałe wiel kie kościoły klasztorne, budowane prześlicznie z ciosów, wspaniale zasklepione, ubrane w wa runki piękna stylu romańskiego, jak w Koprzy wnicy i Wąchocku powiedzmy i Mogile w części i Jędrzejowie, przynoszą świadectwo wpływów kultury zachodniej na Polskę a zachowane w rui nach reszty sal klasztornych, arcydzieła archite ktury cysterskiej w Małopolsce, mówią dobitnie o podniosłych uczuciach piękna w chwili, gdy monarcha i dostojnicy polscy w drewnianych bez- sty Iowy cli sadowili się zamkach i dworach. Je szcze też do dziś dnia o obszarze, jaki obejmo wało opactwo Cysterskie XII wieku otoczone mu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:22 szymi swymi towarzyszami osiadł w r. 1098 w dzi kiej okolicy Cistersium około Dijonu i założył klasztor. Następca Roberta św. Stefan Harding ułożył w r. 1119 tak zwaną „kartę miłości44 (Charta caritatis), która była podstawą urządzenia Cyster sów. Ugruntowało nowy zakon imię św. Bernarda opata w klasztorze Claravallis. Zwycięski po gromca błędów heretyckich, głosiciel drugiej kru- cyaty, sędzia w sprawach papieży spierających się 0 tyarę, najznakomitszy wieku swego teolog i pi sarz, świecił jako wzór ascetyzmu zakonnego i do czekał się 72 klasztorów wyszłych z Clairvaux. Do r. 1151 liczono już na świecie 500 klasztorów cysterskich a wiek potem było ich przeszło 1800 podległych opatowi w Cistersium. Kardynał Yitry, historyk XIII wieku, a więc w czasach fundacyi opactwa mogilskiego, tak charakteryzuje Cyster sów: „Cały świat zapełniają oni wonią swojej świątobliwości, a w świecie chrześcijańskim nie ma kraju, gdzieby ten szczep winnicy Pańskiej gałą zek nie puścił. Chodzą bez koszul, nie jedzą mięsa, ani jaj, ani sera. Braciszkowie ich laicy zajmują się uprawą roli po za obrębem opactwa, nie piją wina. Sypiają wszyscy w sukniach na twardych siennikach we wspólnym dormitarzu, wstają o'pół nocy i śpiewają na chwałę Boga do rana, skoro zaświta, biorą się do pracy koło roli, czytania 1 modłów, zachowując ścisłe milczenie. Posty ich trwają od święta Znalezienia Krzyża św. do Wiel- kiejnocy. Trudnią się wychowaniem dzieci, opieką nad chorymi i podróżnymi, zbieraniem oraz prze pisywaniem ksiąg, walczeniem z herezyą44. Słusznie też twierdzą dzisiejsi historycy, że nazwiska opatów cysterskich i benedyktyńskich Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:26 zapanował w klasztorze mogilskim, a prawo zastrze gało tylko szlachcie tytuł opata mogilskiego. Podniesienie gospodarstwa w ziemiach, szczo drą ręką fundatorów nadanych, zwiększyło dochody, ale odjęło pierwotną prostotę pokuszając do użycia dobrobytu. Stolica Apostolska musiała się ustawi cznie mieszać w sprawy Cystersów. Pierwsza popra wa pojawia się już w r. 1453. W r. 1622 reformują się we Francyi wszystkie klasztory — powstają spory a w rezultacie przychodzą kasacye klasztorów. We Francyi dziś jedynym jest w Citeaux, w Au- stryi kilkanaście, w Anglii jedyny klasztor, nie dawno założony na Górze św. Bernarda (Mount Sanct Bernard). Dzieje klasztoru mogilskiego spisał kronikarz zakonny brat Mikołaj z Krakowa, ur. 1437, zmarły około 1505, księga owa zachowała się do dziś w bi bliotece XX. Czartoryskich i ogłoszona została dru kiem. Przynosi nam ona wiadomości o opatacli rzą dzących majątkiem klasztoru, o nabytkach przez nich nowych włości, o klęskach jakich doznało opactwo. Ostatnim opatem mogilskim z wyboru zakonników był Marcin Białobrzeski herbu Hab- dank, odtąd poczynają się rządy opatów z po za kla sztornej celi, biskupów i dygnitarzy kościelnych z ramienia królów. Z tytułem opata połączone były dochody z majątków klasztornych. Zycie zakonne upadało coraz więcej, majątki księży malały, oby czaj surowości przepadł i tylko cudowny wizerunek P. Jezusa w kościele ściągał do Mogiły tłumy po bożnych i wywoływał poszanowanie ubogich zakon ników. Pod rokiem 1708 znajdujemy założenie semi- naryum teologicznego w klasztorze mogilskim dla Cystersów wszystkich polskich opactw. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:27 są teraz dostojnicy świeccy Kościoła polskiego. Klasztor dzielić się musi z nimi majątkiem. W r. 1620 następuje podział dóbr między opatem a klasztorem, na niekorzyść wielką zakonników rządzonych teraz przez przeora swego. Opaci do zarządu wewnętrznego nie wtrącają się, rzadko kiedy zjawiają się w Mogile, Tak stały rzeczy, aż do chwili utraty dóbr za cesarza Józefa II. Prze chowują Cystersi mogilscy zbiór dokumentów par- gaminowych z pieczęciami na wosku, wydanych przez książąt i królów od XIII do XYII wieku, stwierdzających zapisy na rzecz klasztoru. Jest ich do 200. Ważne te dokumenty do dziejów kul tury i stosunków prawnych dawnej Polski ogło szone zostały drukiem w dziele wydanem przez byle Towarzystwo naukowe w książce p. t. „Mo nografia opactwa Cystersów we wsi Mogile", Kra ków 1867 r., do której po bliższe szczegóły o kla sztorze odsyłam czytelnika, Przed kilkunastu laty w Mogile znikła klau zura klasztorna, każdemu dostęp na piętro był otwartym, ale obecnie broni wstępu do wnętrza zamknięta furta klasztorna. Po dawnemu też sy nowie św. Bernarda szukają nauki w uniwersyte cie Jagiellońskim, daj Boże, aby z nich wyszło odrodzenie zakonu tak sławnego w Polsce. Ze wspa niałych niegdyś opactw polskich Cystersów w Kró lestwie, poginęły wszystkie; romańskie pozostało ści klasztorów skrzętnie bada dziś historya kul tury, dopytując się o ducha pierwotnych Cystersów polskich, o ich zasługi cywilizacyjne, ale nie spotka tam się już oddawna zakonnej cysterskiej sukni. Spotkać się z nią jedynie można w klasztorach: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:34 Zagubić pierwotnego wyglądu tego romańskiego ko ścioła. Wprawdzie dzisiejsza fasada główna, po chodzi dopiero z r. 1780. Renesansowe sklepienie, które zastąpiło pierwotne romańskie zniszczone wskutek czasu i które r. 1505, za czasów opata •Jana z Krakowa, już bardzo groziło upadkiem, zbudowane zostało na nowo, a ścianę szczytową, nachylającą się ku Krakowowi szczęśliwie że- lazami wzmocniono (kronika klasztorna). Jestto kościół rozmiarów wielkich, w ukła dzie swojego planu fig. 2. podobny do innych cyster skich w Polsce, to jest w formie krzyża z krótkiem prezbiteryum zamkniętem ścianą prostą od wschodu. Różnica od tamtych leży w układzie naw przod kowych i materyale, z którego jest zbudowanym, to jest cegle, gdy tamte są wykonane w ciosie sa mym. Co więcej, nasz mogilski ma po dwie obok siebie kaplice bliźnie cysterskie, gdy tamte mają je po jednej, z każdej strony presbiteryum. Nosi kościół nasz cechy romańskiego stylu, tego co wy przedził panowanie stylu gotyckiego i jemu dał początek. Zasada konstrukcyjna sklepień wielkich kościołów stworzyła stronę piękna romanizmu, zwią zek żeber i gurt należących do sklepienia ze ścia nami, aż do posadzki samej, jako organizm archi tektoniczny stanowią wiązki wciśniętych kolumn i płaskich ustępów. Tę charakterystyczną stronę piękna romańskiego i jego właściwości, zagubiły w nawie środkowej kościoła mogilskiego pożary. Zwalone w r. 1505 sklepienie romańskie nawy po ciągnęło budowę nowego renesansowego, a ze ścian usunięto podżebrza (Dienste), zastępując je gipso- wem pilastrowaniem. W nawach pobocznych szczę śliwie zachowało się dawne sklepienie romańskie i wiązki podżebrzów (Dienstbundel) za każdem no- wern polem u filarów i ścian. Ale to nie dosyć, liczba sklepionek w każdej z naw bocznych jest dwa razy większa, niż była w nawie środkowej, stąd potrzebę wywołała podwójnej liczby słupów, aby oprzeć sklepienia niskie naw rzeczonych. Od twarzamy w rysunku układ pierwotny podżeber w nawie głównej odnośnie do pozostałych ich śla dów i zachowanych w całości tych spraw w pres biteryum i krzyżu kościoła, oraz dajemy rysunek wiązki podżeber z nawy pobocznej. One lepiej czytelnika pouczą o romańszczyźnie naszego za bytku architektury i polichromii naturalnej wnętrza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:37 i magister nowicyuszów, odprawiali tu nabożeń stwo swe codzienne, od lat wielu zaniedbane, stały się składem rupieci kościelnych nie licującem, z dawnem swein przeznaczeniem i zachowanymi dotąd tutaj pomnikami. Tylko jedynie w ka* plicy, w której opat Mszę św. odprawiał,- w pier wszej prawej, obok presbiteryum, patrząc ku ołta rzowi wielkiemu, znajdzie się w rodzaju małej ny- szy dawna piscina, fig. 8 zabytek średniowiecznego obyczaju zlewania tutaj reszt pozostałych ablucyi. Pochodzi ona z XIII stulecia wykonana w cegle glazurowanej ciemnej i jasnej. Architektura kościoła na zewnątrz zachowała swą pierwotną szatę w części prezbiteryalnej, mniej w nawach przodkowych. Szczególniej piękną jest ona patrząc od wschodu na tyły kościoła, jak to wskazuje dołączony fig. 9 widok architektoniczny. Dodać należy, że gmach pierwotny kościoła opięty został gęsto szkarpami po pożarze w r. 1474 za opata Matispaska rodem z Krakowa, który i ko ściół dachówką pokrył. Grożącą upadkiem szczy tową ścianę nawy poprzecznej, widną od ogrodu, od północy podparto w r. 1748 ścianą szkarpowatą używszy na to wyrzuconych i pociętych w sztuki płyt nagrobkowych z XV wieku członków rodu Odrowążów. Zapomnieli w tej epoce zakonnicy 0 dobrodziejach i rodzinie fundatora, skoro znisz czyli ich nagrobki. Pożar w r. 1743 sprowadził opustoszenie wnętrza kościelnego a kronikarz za konu pisze: „wyrzucono kamienie grobowe rodu całego Odrowążów, kollatorów i innych panów oraz brązową płytę głównego fundatora Iwona, biskupa 1 sprzedano. Była ta płyta pomieszczoną w posadzce presbiteryum. AY chwili, w której to piszę około roku 1748, jest kościół po pogorzeli niedawno nastąpionej, zawalony cały belkami, nie oczyszczony i pełen szczerb, więc jednern słowem w zupełnej ruinie, a tam, gdzie stały Ołtarze, świecą puste ich mensy Obraz to nieco przesadny skoro spotykamy się w dzisiejszym kościele z ołtarzami i nagrob kami zachowanymi dobrze z epok dawniejszych. Oglądnijmyż się za tern, co wnętrze ma prócz architektury dotąd ciekawego. Zgromadziło się to w ramionach krzyża i w presbiteryum. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:40 Picqiiarta. Nagrobek Żółtowskiego czarny mar murowy znajduje się w nawie bocznej u wnijścia do kaplicy św. Krzyża, umarł on w Mogile 14 marca 1653 r. jako gość klasztorny, zamieszkały na dewocyi, pozostawiwszy majątek klasztorowi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:48 wprowadzające do naw bocznych. W polach opar cia siedzeń górnych są malowane wizerunki Świętych zakonu. Spotykamy się na pulpitach stall z starożyt- nemi księgami choralnemi w ładnych oprawach. Reguła pierwotna broniła wejścia do kościoła świe ckim, powoli nadawane odpusty przez papieży szczególniej od XIY wieku sprowadziły świeckich do wnętrza, ale tylko mężczyzn. Kobiety dostępu doń nie miały aż do późnych czasów. To też dla nich zbudowanym był obok klasztornego inny ko ściółek po za furtą przez opata Bartłomieja Ro mera (1481—1493) po lewej ręce wchodząc pod wezwaniem św. Bernarda, św. Zofii i 40 męczen ników. Dziś on nie istnieje. Zakaz wejścia kobietom zniósł chwilowo opat Erazm Ciołek — powrócił go opat Wołucki. Jak widzimy, wnętrze kościoła jest stosunkowo do wie ków istnienia jego na tern miejscu, bogactwa kla sztoru, ofiarności opatów komendataryjnych, człon ków rodu Odrowążów, szczodrobliwości Krakowian w XV wieku i nieustającej czci dla wizerunku Ukrzyżowanego P. Jezusa, bardzo ubogiem w za bytki sztuki i przemysłu artystycznego. Kronika klasztorna notuje, co który z opatów klasztornych sprawił do Kościoła. Wymiotły wszystkie starsze zabytki pożary częste kościoła, brak poszanowa nia dla pamiątek zakonników zeszłego wieku, i obojętność opatów z ramienia królewskiego. Nie ma ani jednego tryptyku, starszych nagrobków niż te z XVI stulecia, a jednak niegdyś całą po sadzkę kościelną wypełniały płyty grobowe Odro wążów, panów z Dębna, ze Sprowy, Pieniążków powinny w kapitularzu, ale i tu ich śladu pióżno dziś szukać. Wyrzuciły je z wnętrza gmachu już nie pożary, ale bezwzględność mnichów zeszłego wieku, restauratorów swego kościoła. Waląca się z Kruźlowy z rytemi postaciami i gotyckimi napisami dokoła. Nagrobki opatów znaleść się Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:52 W razie niebezpieczeństwa składano tu kosztowności i wyno szono skrzynię, by ją gdzieś ukryć. Skarbiec mie ści się na piąterku nad kaplicami bliźniemi obok klasztoru, wejście do niego z zakrystyi. Załączamy pod fig. 13 widok naw bocznych kościoła w dzisiej szym stanie. Gmacli klasztorny. Bezpośrednio z kościołem mogilskim wiążą się mury klasztoru; tego bezpośredniego sąsiedztwa wymagały obowiązkowe dzienne i nocne modlitwy zamieszkujących klasztor mnichów. Z nawy bo cznej prawej w pobliżu ramienia poprzecznego ko ścioła, bramką, która zachowała swój styl romań ski, wchodzimy na krużganek dolny klasztorny; inne drzwi w ramieniu wspomnianem łączyły ko ściół z dormitarzem na piętrze położonym. Z po śród zmian, jakie późniejsze zwolnienia reguły przy niosły klasztorowi, daje się w zabudowaniu łatwo dostrzedz pierwotny program właściwy cysterskie mu claustrum średniowiecznemu. Ale to claustrum w pierwotnem posłannictwie Cystersów mogilskich, ten gmach kwadratowy z krużgankiem i wiryda- rzem pośrodkiem, to tylko cząstka zabudowań po trzebnych do utworzenia warsztatu rolniczo-prze mysłowego, jakim miał być klasztor. Wymagał on ogromnego obszaru pod rozliczne zabudowania, grupujące się w dwa dziedzińce, gospodarczy u wstę pu i kościelny z swym korpusem klasztornym. Około pierwszego dziedzińca mieściły się zakłady rolni cze i folwarczne, stodoły, stajnie, obory, a obok młyny, folusze, kuźnie, garbarnie, blech i t. p. U wejścia zostawionego w otaczającym dokoła Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:58 Opat miał osobną kuchnię, gdzie gotowano dla gości, których przyjmował i podró żnych. Obsługiwaną ona bywała przez czterech braci zakonnych pod zarządem kucharza, również bra ciszka klasztornego. Kuchnia w Mogile do niedawna nosiła cechy stylowe epoki odrodzenia, miała część oddzieloną pięknem! renesansowemi kolumnami. Nad refektarzem i kuchnią nie było piętra, dziś nad niemi jest wspaniała sala dysput cysterskich z pułapem z desek, o czem niżej i ciekawym obra zem XVII w. z treścią dydaktyczną. Z a b u d o w a n i a f u r t y klasztornej mieszczą się i dziś w Mogile obok ramienia krużganku za chodniego, zachowały stylowe piwnice. Chara kterystycznym jest korytarzyk osobny, wiodący w całej długości ramienia krużganku (fig. 2 li tera p.) do kuchni, schodów do piwnic i na pię tro. Biegnie on podwyższony równolegle od ramie nia zachodniego krużganku. Wspomniane piwnice mają dostęp i od dziedzińca, są one sklepione z go tycka, sklepienie wyrastało z filarów ceglanych ściany są testowane. Wedle obyczaju cysterskiego, gromadzono tu wiktuały na potrzeby klasztoru. Mogilskie piwnice zachowały ślady stylowe wcze sno gotyckie w systemie ceglanym, przebudowy klasztoru dały im się uczuć. Wspomnieliśmy, że na dziedzińcu klasztornym dotąd czynnym jest młyn, gdzieś w pobliżu musiała stać papiernia, która, za czasów opata Białobrzeskiego, wyrabiała papier doskonały, opat Paweł Piasecki uporządko wał ją w r. 1644. Był tu i bleeh a nie wątpię, że i szpital księży, dla którego krakowska mieszczanka Salomea Brenner w r. 1440 zapisuje znaczny fundusz. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:01 i kleryk Fryzel — Wirtz przejmuje listy i uprze dza zamach napadem na obóz mogilski w nocy 2 czerwca. W obozie polskim nie przestrzegano po rządku, bawiono się i pito. Stawiła dzielny opór forpoczta rotmistrza Bażyńskiego, ale rozbito tę garstkę, zanim pijący do broni się porwali. Na łące krzeslawickiej pasące się konie pobrali Szwe dzi — nie było czego dosiadać. Chorągiew Dębiń skiego biła się dobrze, reszta poszła w rozsypkę. 400 ludzi poległo lub potopiło się w stawach. Przechodzimy do opackich zabudowań, do tych pałaców w Mogile, których sale przyjmowały dostoj ników polskich, dążących tu do Mogiły w odwie dziny do opatów komendataryjnych, chwilowo za mieszkujących w Mogile. Monarchów polskich, ta kich Zygmuntów Jagiellonów, Stefana Batorego, Zygmunta III, ściągać tu będzie wizerunek cudo wny Chrystusa Ukrzyżowanego, spotkać tu można było z dworem królewskim Jana Kazimierza i jego żonę Maryę Gonzagę, przygotowujących się do uro czystego wjazdu do Krakowa, gdy Wirtz ze Szwe dami opuścił miasto. Opactwo. W mogilskim klasztorze wychodzi po za obręb lokalności krużganku dolnego, osobna budowa w pobliżu sławnej sali opackiej, tak zwane opa ctwo (fig. 2 litera N). Jestto pałacyk piętrowy, stojący jakby z osobna w głębi dziedzińca klasztor nego, po pod którym przepływa koryto robocze rzeczki Dłubni. Zgrabny ten budyneczek mógł stanąć dopiero po r. 1439 po uchwale Kapituły ge Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:03 Mogiła – dawna wieś, obecnie część miasta Krakowa, osiedle wchodzące w skład Dzielnicy XVIII Nowa Huta. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:05 Podejmując próbę odsłonięcia preferencji jury, z uwagi na niedostęp ność innych materiałów, wskazanym wydaje się odwołanie do nielicz nych notatek prasowych, jakie ukazały się na temat wyróżnionych prac, po ogłoszeniu wyników konkursu. Nie tylko dostarczają one informacji o opiniach powszechnie wówczas formułowanych na temat nagrodzonych projektów, ale przede wszystkim stanowią wyraz poglądów ówczesnego środowiska architektonicznego, z którego wywodziła się większość sędziów. Zwycięski projekt Franciszka Mączyńskiego opublikowano na ła mach „Tygodnika Ilustrowanego” opatrując krótkim komentarzem, iż przyszła siedziba przedstawia się okazale i pięknie, jako całość harmo nijna, utrzymana w stylu odrodzenia™. Natomiast reprodukcje obu nagrodzonych prac, jak również uwagi na ich temat, przedstawił Władysław Ekielski w artykule zamieszczonym w „Czasopiśmie Technicznym”. Określił on projekt Mączyńskiego jako trzymany [...] w charakterze najnowszego kierunku architektoniczne go, inaugurowanego przez Otto Wagnera w Wiedniu. Uznał go za wy raz modnych tendencji, wyrażających się zwrotem od wybujałych form barokowych ku pewnej lapidarności, ale też i oschłości i sztywności stylu i ornamentu. Dążność ta wywołała u Ekielskiego ambiwalentne uczucia: z jednej strony znalazła jego uznanie, jako że stawia sobie za cel odświeżenie zużytych form, z drugiej jednak sympatii ona nie budzi, może także dlatego, że [...] pracuje ona w materyałach mało szlachet nych. Jego zdaniem zrozumiałym jest, iż młody poszedł za najmłod szym, sugerował jednak, by Mączyński był bardziej samodzielny w swych twórczych decyzjach, bowiem tylko wówczas wrodzony ta lent poparty pracą zaprowadzi go daleko. Według jego opinii do zwy cięstwa w konkursie niepomiernie zapewne przyczyniło się śmiałe a malownicze traktowanie rysunku perspektywicznego oraz takie zalety projektu, jak prostota w pomyśle i dobre proporcje. Jednak Ekielski wyraził poważne zastrzeżenia do sposobu rozwiązania dachów w połą czeniu z urządzeniem oświetlenia górnego. Pod tym względem znacz nie wyżej ocenił pracę Knausa. Natomiast za jej słabą stronę uznał nadmierną dekoratywność, która niweczy efekt monumentalności gma chu, czyniąc go ciężkim i rozbijając jego bryłę. Konkludując, Ekielski pozytywnie ocenił sposób, w jaki laureaci konkursu wywiązali się z powierzonego zadania. Zwrócił uwagę, iż to rozwiązanie, które w obu projektach może budzić największy sprzeciw Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:07 kilka wykreślonych na nich schodków u wejścia do budynku wykracza poza ramy placu wyznaczonego umową60. Po długich dyskusjach 17 kwietnia Sekcja Ekonomiczna ostatecznie wyraziła zgodę na propo zycję Komisji. Na podstawie podjętej przez Sekcję uchwały i w opar ciu o opinię uzędu Budownictwa Miejskiego 24 kwietnia 1899 roku Magistrat miasta Krakowa zatwierdził przedstawione mu projekty, z pewnymi jednakże zastrzeżeniami. Jego decyzja brzmiała następująco: chociaż. Rada Miasta przedstawionych planów nie uważa za odpowiednie dla budynku mającego stanąć w śródmieściu, na placu publicznym, gdyż, styl umiar kowanego modernizmu nie dostraja się do stylu istniejących już zabytków ar chitektury Krakowa, nadającej temu miastu odrębną, wiekami wyrytą fizjonomię, ale owszem dąży do zmodernizowania i skosmopolityzowania starego Krako wa, to jednak uwzględniając opinię znawców zgadza się na wykonanie gmachu wg planów przedłożonych pod warunkiem, że dekoracja fasad wykonaną bę dzie przed oddaniem gmachu do użytku publicznego z. ozdobnego i szlachet nego materiału i że tablice służące za tło popiersiom sławnych artystów będą z kamienia6'. W odpowiedzi na zalecenia sformułowane przez Radę Miasta Franci szek Mączyński przygotował, rozrysowane na dziesięciu tablicach, pro jekty realizacyjne datowane na 18 IV - 12 V 1899 roku62. Przeciąganie się całej procedury zatwierdzenia projektów było dla To warzystwa bardzo niepokojące, gdyż zagrażało możliwości wywiązania się z postanowień umowy z 23 grudnia 1897 roku, obligujących do wybu dowania gmachu w ciągu trzech lat od jej zawarcia. Wbrew zapisom tego kontraktu, Magistrat nie oddał placu pod budowę zaraz po podpisaniu aktu, lecz uzależniał jego przekazanie od uprzedniego zaakceptowania przed łożonych planów. Zatem aż do tego momentu Towarzystwo nie mogło czy nić żadnych przygotowań do budowy, zwozić materiałów, rozpisywać ofert na roboty wykonawcze itp.63 Po licznych protestach Towarzystwa przeciw ko takiej interpretacji postanowień umowy, 4 marca 1899 roku nastąpiło wreszcie oficjalne oddanie gruntu64. Niesubordynacja urzędnika Magistrato Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:10 K. Griinewalda i T. Zajdzikowskiego, malarskie przeprowadził A. Tuch, sztukatorskie A. Putz, stolarskie zaś T. Stryjeński i spółka69. Według wstępnych obliczeń koszt wzniesienia gmachu miał się za mknąć w kwocie 175 0 koron70. Dla sfinansowania całego przedsię wzięcia, uchwałą Zgromadzenia Ogólnego Członków Towarzystwa z dnia 8 maja 1898 roku, powołano fundusz budowy domu, na który przekazano 50 0 koron ze środków gromadzonych dotychczas w ra mach funduszu żelaznego1'. Wraz z odsetkami narosłymi od tej kwoty za lata 1898-1899, w chwili rozpoczęcia prac fundusz budowy domu obejmował 53 260 koron72. Na pokrycie reszty wydatków planowano zaciągnąć pożyczkę w Kasie Oszczędności miasta Krakowa73. Niestety, w trakcie realizacji inwestycji okazało się konieczne wprowadzenie do projektów pewnych zmian, które pociągnęły za sobą dodatkowe nakła dy, doprowadzając do przekroczenia pierwotnie szacowanej sumy74. Ostatecznie koszt budowy przekroczył 193 0 koron75. Z pomocą finansową Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:17 na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Członków TPSP 27 maja 1900 roku upoważniono prezesa Edwarda hr. Raczyńskiego do podpisania w imieniu Towarzystwa skryptu dłużnego, stwierdzającego zobowią zanie reprezentowanej przez niego instytucji do spłaty kwoty pożyczki wraz z procentem (w wysokości 4,75 %) oraz sumą przeznaczoną na amortyzację(1,75%) ,wciągutrzydziestutrzechlat,począwszy od dnia 1 I 1901 roku82. Na mocy powołanego dokumentu ustanowiono też, jako zabezpieczenie pożyczki, hipotekę na wznoszonym gmachu83. W trakcie budowy brak środków finansowych oraz przeszkody sta wiane przez władze miejskie wielokrotnie prowadziły do wstrzymywa nia prac. Pierwsza decyzja Rady Miasta w tym względzie podjęta została Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:19 Historia siedziby Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie 41 ponować w elewacje, a także sposób ich rozmieszczenia. Od strony placu Szczepańskiego miał to być Matejko (ił. 35), zaś od Plant kolej no (patrząc od południowego narożnika): Lipiński, Kossak, Grottger, Rodakowski i Księżarski (il. 36). Z czasem pomysł ten uległ pewnym modyfikacjom i popiersie Lipińskiego postanowiono zastąpić rzeźbą przedstawiającą Guyskiego. Na tym etapie rozstrzygnięto także, komu powierzone zostanie wykonanie biustów zasłużonych dla sztuki ar tystów polskich. Według relacji z posiedzenia Dyrekcji TPSP opubli kowanej przez „Czas” w dniu 28 listopada 1899 roku90 Jana Matejkę sportretować miał Antoni Madejski91, Juliusza Kossaka - Teodor Ry- gier92, Feliksa Księżarskiego - Tadeusz Błotnicki93, Marcelego Guy skiego - Konstanty Laszczka94, Henryka Rodakowskiego - Antoni Popiel95, wreszcie Artura Grottgera - Stanisław Lewandowski Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:21 TPSP w Krakowie popiersia Juliusza Kossaka, wykonane w pracowni Rygiera w Rzymie104. W tym kontekście musi się wydać zadziwiającą wiadomość zamieszczona w tymże „Tygodniku Ilustrowanym” z 25 maja 1901 roku105 oraz w „Biesiadzie Literackiej” z 31 maja tegoż roku106, że w dniu otwarcia gmachu na elewacji zachodniej znalazły się jedynie portrety: Rodakowskiego, Guyskiego oraz Księżarskiego. Nisza, w której planowano umieścić popiersie Kossaka (pierwsza od strony pół nocnej), pozostała pusta, ale zapowiedziano, że w najbliższym czasie przeznaczony do niej biust stanie na swoim miejscu. Jego wmurowanie nastąpiło w sierpniu 1902 roku107. W maju 1901 roku nie wypełniona stała także nisza zachodniego ryzalitu, która czekać miała na popiersie Grottgera108. W świetle dostępnych dziś materiałów dzieje jego 109powsta nia rysują się dość zagadkowo. Myśl o uczczeniu pamięci wielkiego malarza pojawiła się w Krakowie niedługo po jego śmierci, a zaowoco wała zawiązaniem w 1892 roku Komitetu ds. Budowy Pomnika Grottge ra100. „Czas” z 28 kwietnia 1898 roku doniósł, że Komitet ten, dysponując już funduszem kilku tysięcy złotych, począł czynić starania o uzyskanie projektu, według którego wykonano by monument. Zgodnie z intencją pomysłodawców miał on stanąć mz Plantacyach, w pobliżu przyszłego gmachu wystaw TPSP"(). Jak wynika z publikacji zawartych w ówcze snej prasie nigdy nie ogłoszono oficjalnego konkursu na projekty, gdyż Komitet został uprzedzony w swoich działaniach przez Tadeusza Błot- nickiego i Wacława Szymanowskiego, którzy z własnej inicjatywy prze Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:23 dzenia w nim pewnych zmian, gdyż nie był on, jak pisano, całkiem do skonałym"*. Niestety, brak informacji o dalszych działaniach, jakie Komitet podjął w sprawie pomnika. Wiele wskazuje na to, że musiał chwilowo zarzucić pomysł wykonania monumentu upamiętniającego Grottgera, bądź borykał się z problemami, które kazały powątpie wać w możliwość realizacji zadania, jakiego się podjął. W przeciwnym razie trudno sobie wyobrazić, że Dyrekcja TPSP zdecydowałaby o umiesz czeniu Grottgera wśród artystów, których podobizny miały stać się ozdo bą przyszłej siedziby Towarzystwa i przeznaczyła mu niszę w ryzalicie od strony Plant, dokładnie na wprost miejsca, gdzie planowano zlokali zować pomnik. Jedynym prawdopodobnym wytłumaczeniem tego po sunięcia wydaje się być chęć uczczenia Grottgera przynajmniej popiersiem, w sytuacji gdy zarysował się brak realnych perspektyw na postawienie mu pomnika"9. Być może w koncepcji tej ujawniła się - jak pisała Helena d’Abancourt szukając wytłumaczenia dla, zupełnie jej zdaniem niestosownego, pomysłu udekorowania gmachu popiersiami - dowcipna zapobiegliwość, która mając w pamięci różne trudności chciała przynajmniej takie pomniki zasłużonym naszym postawić'20. Z propozycją wykonania popiersia Grottgera, jak już wspomniano, Dyrekcja TPSP zwróciła się doStanisławaLewandowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:31 W ostatnich latach Wojciech Chmurzyński postawił tezę, że poza brać mi Stanisławem i Józefem Czajkowskimi (wymienianymi w charak terze współpracowników Malczewskiego przez ówczesną prasę) z pomocą przy rozrysowywaniu projektów pospieszyli także inni ar tyści,wwiększościserdeczniprzyjacieleMalczewskiego ********155.Wszyst kich zaangażowanych w dzieło tworzenia fryzu, jak również w budowę siedziby TPSP, miał malarz uwiecznić na obrazie Arfyścz krakowscy 1900, znajdującym się obecnie w kolekcji Jerzego Karaska ze Lwo wie156. Byli wśród nich (oprócz braci Czajkowskich): Jan Iwan, Tadeusz Stryjeński, Seweryn Bóhm, Vlastimil Hofman, Jerzy Karszniewicz (il. 41 )157. Potwierdzeniem tej tezy byłby, zdaniem Chmurzyńskiego, fakt przechowywania w kolekcji Karaska jednego z rysunkowych projektów fryzu158. Interpretacja Chmurzyńskiego wydaje się jak najbardziej zasad na, a dodatkowego argumentu na jej rzecz dostarcza fotografia przecho wywana w zbiorach TPSP, datowana na rok 1901 (il. 42)l59. Na tle rozrysowanych w naturalnej wielkości kartonów ukazuje ona: Jacka Malczewskiego, braci Czajkowskich, Jerzego Karszniewicza, Ylasti- łym przedsięwzięciu można wnioskować w oparciu o inne wzmianki zaczerpnięte z ówczesnej prasy, według których fryz ten został skomponowany przez Malczewskiego [„Życic i Sztuka” (ilustrowany dodatek „Kraju”) 1, 1901, nr 18, s. 208.], wykonany wg pomysłu Malczewskiego [W nowym pałacu TPSP..., loc. cit.], wykonany wg wzorów Malczewskiego [J. T., Dom Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych..., loc. cit.]. 135 W. Chmurzyński, Sztuka polska XIX i XX w. w kolekcji Jerzego Karaska ze Lwo¬ wie. Katalog wystawy zorganizowanej prz.ez Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza u- Warszawie od VI-V1111988 r, Warszawa 1988, za: T. Z. Bednarski, Krakowskim Szla¬ kiem Jacka Malczewskiego, Kraków 1999, s. 62-63. 156 Na temat kolekcji Jerzego Karaska zob. szerzej J. Ross, Mecenat Jerzego Kara ska w Pradze na tle twórczości Młodej Polski, w: Sztuka około 1900, Warszawa 1969. s. 269-273; S. Przybyszewski, Jerzy Karasek ze Lvovic i jego galeria w Pradze, „Sztu ki Piękne” 2, 1925-1926. s. 139-141; K. Alberti, Galeria Jerzego Karaska ze Lvovic, „Wiadomości Literackie” 5, 1928, nr 8, s. 2; K. Zbijewska, Praski przyjaciel Polski. „Dziennk Literacki” 3, 1949, nr 17, s. 2. 157 Chmurzyńskiego uderza brak [na obrazie] głównego projektanta, Franciszka Mączyńskiego. Zob. W. Chmurzyński, loc. cit. Wydaje się, że sytuację tę można łatwo wytłumaczyć. Płótno Malczewskiego nie ma charakteru wystudiowanego portretu, jest raczej próbą zanotowania bieżących wydarzeń i utrwalenia osób biorących w nich bez pośredni udział. Natomiast Mączyński w czasie powstawania kartonów do fryzu prze bywał w Paryżu i nie angażował się w realizację opracowanego przez siebie projektu (kierownictwo budowy, jak już zaznaczono, należało do Tadeusza Stryjcńskiego. nad przebiegiem prac artystycznych czuwał zaś Komitet). Zob. też przypis 146. 158 W. Chmurzyński. loc. cit. 159 Archiwum TPSP. Strona / karta 52 | Skan 56 z 216 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:00 jako dosyć bogate [...] mające wiele złotych ozdób'M, ozdobne i pełne wesołego nastroju', zaś sal wystawienniczych jako skromne', lecz wytworne w smaku. Enigmatyczność informacji dotyczących wystroju gmachu, w połączeniu z analizą projektów, wydaje sięprzemawiać za tezą, że sale wystawiennicze pozbawione były jakichkolwiek deko racji, a architektoniczno-rzeźbiarskie zdobienia uzyskał jedynie re prezentacyjny westybulu na rzecz tego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:02 czasie trwały jeszcze prace nad uporządkowaniem otoczenia budynku, które prowadzone były na koszt miasta, w sposób szczegółowo określony przez miejscowych decydentów. Tytułem rekompensaty To warzystwo zadeklarowało gotowość ofiarowania miastu obrazu Hipoli ta Lipińskiego Wyjście procesji Bożego Ciała z kościoła św. Barbary. Jego przekazanie na rzecz Muzeum Narodowego w Krakowie nastąpi ło 30 IV 1901 roku178. Uroczystość otwarcia gmachu i wystawy inauguracyjnej miała miej sce 11 maja 1901 roku179. Rozpoczęło ją przemówienie wygłoszone przez prezesa Edwarda hr. Raczyńskiego, w którym przywitał on przybyłych gości180, przypomniał pokrótce cele dotychczas stawiane sobie przez Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:07 oraz siedziba Towarzystwa Rolniczego (dzieło Sławomira Od- rzywolskiegoz1909roku). Inicjujący te przemiany gmach TPSP z uwagi na swoje nowatorstwo wywołał u współczesnych szczególnie żywe reakcje, skłaniając do analizy i krytycznych omówień. Emanuel Świeykowski napisał, że o ile strona zewnętrzna niezupełnie szczęśliwie udana, może zaciekawić widza chęcią wyzwolenia się z szablonu i poszukiwania nowych motywów, o tyle uwa żać można wnętrze gmachu za skończoną całość, w której panuje wszechwład na, logiczna i jasna myśl przewodnia twórcy'™. Wielką oryginalność pomysłu, według którego powstał Pałac Sztuki, zaakcentował także autor artykułu opublikowanego w „Tygodniku Ilu strowanym”. Wyraził on przekonanie, że siedziba TPSP wniesie pewien nowy, charakterystyczny typ do fizyognomii miasta, wzbogacając szereg jego zabytków architektonicznych dziełem bezsprzecznie wysoce artystycznem. Równocześnie zwrócił uwagę, że pod względem wewnętrznego urzą dzenia i rozkładu odpowiada [ona] najzupełniej celowi, któremu ma służyć187. W podobnym duchu wypowiedział się Konstanty Maria 188Gór ski, dla którego Pałac Sztuki był okazem budowli w guście nowym, powstającym współcześnie na zachodzie, który jednak nie popadł [...] w przesadę i pretensjonalność [...]; jest rzeczą śmiałą, ale ładną i gustowną. Co prawda Górski zauważył, że istnieją sz.cz.egóły[,] z. którymi się oko wytrawniejszego widza nie od razu oswoi, jak np. portal południowy i jego kolumny niczemu z.a podporę nie służące, stwierdził jednak, iż igra tu architektonicznymi kształtami człowiek, który’ je dość dobrze zna, aby miał miarę utracić i przegrać sprawę'™. Z kolei Walery Eliasz-Radzikowski, dostrzegając podkreślaną przez wszyst kich oryginalność gmachu, zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że nie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:09 Uznanie Puszeta znalazło również to, co dotyczy praktycznej strony budynku, [...] sale urządzone są wszak doskonale a bodaj czy która wystawa europejska ma tak dobre oświetlenie jak nasza obecna. Niezależnie od powyższego Puszet skonstatował, że nowy budynek jest przez swe wady w konstrukcji, proporcji i ornamentyce, dzie łem zupełnie drugorzędnym, nie świeżem, ale obcem, nie oryginalnym, ale eg zotycznym'9'. Interesujące i godne przedstawienia wydają się także uwagi Heleny d’Abancourt, koncentrujące się przede wszystkim na warstwie dekora cyjnej gmachu. Autorka wyraża swój krytyczny stosunek wobec wpro wadzonych przez Mączyńskiego licznych, trochę nieprogramowych ozdób, jak rozetki szpecące wcale dobre kapitele pilastrów [...], [czy] niewytłumaczone kawałeczki lizen uwieszonych na tle gałązek lauro wych. Elementy te nie są organicznie związane z bryłą, wydają się być dodanymi jedynie dla zapełnienia miejsca i ożywienia pustki, [dlatego] robią wrażenie skomplikowanego zlepku. Estetyczny dysonans wywo łują też, w jej odczuciu, ozdoby z. wnętrza lokalów wydobyte na zewnątrz, jak owe biusty, do których tak niewytłumaczone upodobanie mają wszystkie wnętrza aptek. Olbrzymiość roz miarów przy tern zupełnie tutaj nie pomogła -jest ona bowiem tylko wówczas wytłumaczoną, jeżeli przestrzeń redukuje w naszem oku te kształty do zwykłych zupełnie rozmiarów. Natomiast duże uznanie autorki zdobyła funkcjonalność rozwiązań za stosowanych we wnętrzu. Główne zadanie owego gmachu w doskonałej pełni zostało urzeczywistnione - oświetlenie bowiem jest znakomite, a widz, nie potrzebuje do każdego ob razu wyszukiwać osobnego punktu obserwacyjnego'9-. Wśród prezentowanych ocen nie zabrakło jednak głosów zdecydo wanie krytycznych. Pierwszy pojawił się jeszcze na etapie oceny pro jektów konkursowych, a jego wyrazicielem był Stanisław Witkiewicz. W liście skierowanym do Mączyńskiego nie krył swojego rozczarowania Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:11 wystarczy. Wielokrotnie podejmowano zatem działania zmierzające do rozbudowy Pałacu. Po raz pierwszy z pomysłem tym wystąpiono na posiedzeniu Dyrekcji 5 lipca 1910 roku. W związku z planowaną na rok 1911 Wystawą Sztuki Kościelnej skonstatowano, że gmach obecny jest za szczupły, aby mógł pomieścić szerzej pomyślaną wystawę, wobec czego wysunięto dwie alternatywne propozycje rozwiązań: wzniesie nie nowego, odrębnego pawilonu albo powiększenie obecnego, aż do chodnika ku Reformatom. Mimo, rzobie ewentualności zostały przed stawione w szkicach p. Mączyńskiego, po długich dyskusjach uznano, że Towarzystwo winno przede wszystkim dążyć do rozszerzenia gma chu1'*. W związku z tym rozpoczęto starania o uzyskanie od władz mia sta stosownegoplacupodbudowę197. Z tego czasu zachowały się 195196dwie wersje projektowe, które - mimo różnic w szczegółach - realizują tę samą koncepcję powiększenia budynku198. Pierwsza z nich, datowana na 10 października 1910 roku (il. 50) ma prawdopodobnie charakter wstępny199. Natomiast druga, opatrzona datą 25 lutego 1911 roku, pie czątką Dyrekcji i podpisami jej członków (il. 51), może być identyfi kowana jako propozycja oficjalnie przedstawiona Magistratowi do zatwierdzenia200. W obu wariantach dobudowana część nie została włączona w obręb pierwotnej bryły jako jej integralny element, lecz zachowała strukturalną odrębność, podkreśloną przez zróżnicowanie wy sokości obu członów poszerzonego założenia i nakrycie ich osobnymi dachami. Czynnikiem spajającym miał być jednolity charakter stylistyczny całości. Omawiane projekty zakładały, że przybudówka obejmie dużą salę wystawową, z oświetleniem górnym i bocznym, oraz - przebiegający równolegle do niej - szeroki korytarz zapewniający komunikację z po mieszczeniami właściwego gmachu a równocześnie, jak się wydaje, pełniący funkcje ekspozycyjne. Plany te nie doczekały się realizacji Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:13 i nie chcąc doprowadzić do jego zdeformowania, nie zaakceptowała za mierzonego kierunku rozbudowy i nie wyraziła zgody na oddanie na ten cel gruntu, o który wnioskowano205. W tej sytuacji Towarzystwo musia- ło przedstawić nowy projekt. 15 stycznia 1930 roku powołało specjalną komisję, której celem stało się szczegółowe określenie wymagań, jakie winny spełniać plany na rozszerzenie budynku, by odpowiadały oczeki waniom Towarzystwa, a także rozpisanie w oparciu o nie wewnętrznego, bezpłatnego konkursu architektonicznego i wyłonienie w jego toku naj lepszego pomysłu. W skład komisji weszli: Tadeusz Stryjeński - jej pomysłodawca, Franciszek Mączyński - pierwszy budowniczy Pałacu Sztuki, prezes Towarzystwa p. Jarocki oraz członkowie Dyrekcji - p. Muczkowski, p. Rubczak, p. Schroeder206. W oparciu o dostępne mate riały niewiele można powiedzieć na temat uczestników tego wewnętrz nego konkursu i przygotowanych przez nich propozycji. Zachował się tylko jeden ze zgłoszonych wówczas projektów z datą 23 stycznia 1930 roku, opatrzony godłem „Prometeusz”207. Brak archiwaliów dokumentu jących przebieg i wyniki prac komisji nie pozwala jednak ustalić jego autora i stwierdzić, czy spotkał się on z akceptacją oceniających. Wiado mo natomiast, że w trakcie dwóch posiedzeń, jakie odbyła komisja dla rozpatrzenia szkiców konkursowych, najwięcej uwagi poświęcono pro jektom Franciszka Mączyńskiego208. Ostatecznie uznano je za najlepsze z przedstawionych, lecz niestety zbyt kosztowne, wymagały one bowiem dla swej realizacji ponad pół miliona złotych, gdy tymczasem Towarzy stwo gotowe było przeznaczyć na rozbudowę najwyżej 300 0 złotych209. W związku z tym ponownie zwrócono się do Adolfa Szyszko-Bohu- sza, by sporządził plany odpowiadające możliwościom finansowym Towarzystwa. Nową koncepcję, uwzględniającą powyższy warunek, Szyszko-Bohusz przedstawił do oceny Dyrekcji już 12 lutego 1930 roku210. Jako że spotkała się ona z pozytywnym odbiorem władz Towa rzystwa, wystąpiło ono do Rady Miasta z prośbą o zatwierdzenie pro jektów i przyznanie na ich realizację kawałka gruntu (5 m) z Plant Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:16 od strony ulicy św. Tomasza. Magazyn ten łączyłby się z budynkiem za pomocą korytarza wykonanego pod posadzką suteren, a jego wentylację zapewniałby system otworów umieszczonych w stropie, a nakrytych - ze względów estetycznych - kamiennymi wazonami wypełnionymi roślin nością216. Został on częściowo zrealizowany w 1996 roku, w ramach przeprowadzania generalnego remontu gmachu217. Dokonano wówczas przebudowy suteren, przystosowując wnętrza leżące w obrębie środko wej, zryzalitowanej części budynku, do pełnienia funkcji ekspozycyjnych. Natomiast zmiany w elewacjach ograniczyły się do umieszczenia w 1957 roku w pustej dotychczas niszy zachodniego ryzalitu, popier sia Stanisława Wyspiańskiego, autorstwa Anny Reynoch218, a także założenia na oknach parteru kutych z żelaza krat o formach secesyj nych, wzorowanych na kratach w oknach przyziemia219. Kończąc przegląd najważniejszych wydarzeń w dziejach Pałacu Sztuki warto jeszcze wspomnieć o pracach konserwatorsko-renowa- cyjnych, jakim poddano gmach w latach 1988-1996. Poprzedzająca je ekspertyza konserwatorska przygotowana została w 1981 roku przez Miejskie Biuro Projektów w Krakowie, na zlecenie Zarządu Re waloryzacji Zespołów Zabytkowych m. Krakowa220. Szeroko zakro jone prace rozpoczęto od konserwacji elewacji budynku, przede wszystkim zaś dekoracji architektoniczno-rzeźbiarskiej, kamieniarskiej i sztukatorskiej. Przeprowadziła ją na przełomie roku 1988 i 1989 Spółdzielnia Pracy Twórczej Polskich Artystów Plastyków „Plastyka Art”221. W 1993 roku ten sam wykonawca dokonał konserwacji cokołu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:21 W latach 1787–1830 antreprenerem był Jacek Kluszewski, który w 1799 przeniósł teatr do budynku u zbiegu ul. Jagiellońskiej i placu Szczepańskiego, w którym siedziba teatru znajduje się do dziś. W czasach dyrekcji Kluszewskiego znacząco wzrosła ranga i popularność teatru, w którym, mimo zależności od austriackich władz zaborczych wystawiano polskie przedstawienia. Od listopada 1820 roku (dyr. Kazimierz Skibiński) wprowadzono bardziej ambitny repertuar, grając tragedie: Williama Szekspira, Alojzego Felińskiego, Voltaire’a, Gottholda Lessinga, komedie: R. Sheridana, Moliera, Wojciecha Bogusławskiego oraz opery Karola Kurpińskiego i Luigiego Cherubiniego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:22 W 1865 roku po raz pierwszy na scenie teatru wystąpiła Helena Modrzejewska, jego obecna patronka. W latach 1866–1885 teatrem kierował Stanisław Koźmian, publicysta polityczny i literat, związany ze środowiskiem krakowskich konserwatystów, współautor Teki Stańczyka, uczestnik powstania styczniowego, twórca tzw. „szkoły krakowskiej”, w ramach której szczególną uwagę zwracano na jakość gry aktorskiej i gruntowne przygotowanie inscenizacji. Koźmian wielką wagę przywiązywał do repertuaru, w którym znalazły się dzieła polskiego, jak i europejskiego dramatu klasycznego oraz współczesnego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:23 Działalność teatralną w budynku przy placu Szczepańskim wznowiono po zakończeniu II wojny światowej w 1945. W latach 1946–1949 teatr funkcjonował wraz z Teatrem im. Słowackiego jako Miejskie Teatry Dramatyczne. Dyrektorem Miejskich Teatrów Dramatycznych był dyrektor Teatru im. Słowackiego. W 1949 Miejskie Teatry Dramatyczne upaństwowiono i utworzono nowe przedsiębiorstwo Państwowe Teatry Dramatyczne. Upaństwowieniu uległ też majątek teatrów. Staremu Teatrowi przypisano repertuar współczesny. W 1952 działał pod nazwą Państwowy Teatr Stary w Krakowie. Po usankcjonowaniu przez władze doktryny realizmu socjalistycznego grano w nim tzw. sztuki produkcyjne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:25 W 1963 na stanowisku dyrektora Krzemińskiego zastąpił Zygmunt Hübner, za czasów którego do teatru trafiło wiele artystycznych indywidualności, m.in. reżyserzy Andrzej Wajda czy Konrad Swinarski. Coraz większą rolę w repertuarze zaczął odgrywać polski dramat narodowy na czele z Weselem Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Andrzeja Wajdy (1963). Swoje najsłynniejsze inscenizacje realizowali w teatrze Konrad Swinarski i Jerzy Jarocki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:26 W 1980 roku nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora. Gawlik został zastąpiony przez popieranego przez zespół artystyczny kompozytora Stanisława Radwana, któremu przyszło prowadzić teatr w trudnych latach stanu wojennego. Wiele z wystawianych sztuk odwoływało się do bieżących wydarzeń społecznych. Ważnymi wydarzeniami były inscenizacje Hamleta Williama Szekspira (1981), Antygony Sofoklesa (1984) oraz Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego (1984) dokonane przez Andrzeja Wajdę oraz inne dokonane przez Jerzego Jarockiego, Krystiana Lupę, Rudolfa Zioło czy Tadeusza Bradeckiego, który w 1990 przejął od Radwana obowiązki dyrektora. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:26 W 1991 scenie nadano status teatru narodowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:27 W lutym 2001 zmieniono nazwę teatru na Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:28 Od 2009 do 2019 roku jako jedyny polski teatr należał do Europejskiej Sieci Teatrów Mitos21, która skupia najważniejsze sceny teatralne w Europie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:04 W 1222 roku biskup krakowski Iwo Odrowąż podarował wieś Clara Tumba cystersom oraz ufundował kościół. W 1291 roku po raz pierwszy w dokumentach pojawia się nazwa Mogiła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:06 W Mogile znajduje się Kopiec Wandy, rozgrywa się akcja opery Wojciecha Bogusławskiego pt. Krakowiacy i Górale. Na dzisiejszym osiedlu Wandy rozpoczęto budowę Nowej Huty. Tam gdzie dawniej były cysterskie stawy znajduje się Stadion Miejski Hutnik Kraków zwany popularnie Suche Stawy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:09 Pierwotnym miejscem lokacji klasztoru miały się stać Kacice położone niedaleko Słomnik. Kilka lat później fundator zrezygnował z tego miejsca i wymienił się z jednym z członków swojej rodziny na znajdujące się w Mogile pod Krakowem tzw. „pole św. Wacława”. Cystersi przybyli do Mogiły w 1222 roku z klasztoru w Lubiążu na Dolnym Śląsku. Zostali tam sprowadzeni przez biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża. Zwieńczeniem pracy zakonników było powstanie kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Wniebowziętej i św. Wacława męczennika (być może wezwanie to nawiązuje od wcześniejszej nazwy tego miejsca „pole św. Wacława”) oraz klasztoru, który przetrwał do czasów dzisiejszych. Klasztor został spustoszony w XIII w. przez napady Tatarów oraz przez najazd Szwedów w XVII w. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:04 Zaś z ludzi kultury, sztuki i nauki: Jakub z Paradyża, Andrzej Gałka, Stanisław Samostrzelnik, Tomasz Dolabella, Wojciech Bogusławski, Cyprian Kamil Norwid, Jan Matejko, Józef Szujski, Władysław Łuszczkiewicz, Witold Pruszkowski, Adam Chmielowski, Stanisław Wyspiański. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:05 Opatami mogilskimi byli m.in.: Piotr z Lubiąża, Jan Stechir, Piotr Hirszberg, Erazm Ciołek, Wawrzyniec Goślicki, Marcin Białobrzeski, Paweł Piasecki, Paweł Wołucki, Jan Kazimierz Denhoff, Stanisław Szembek, Krzysztof Antoni Szembek, Michał Szembek, Jan Aleksander Lipski, Michał Ignacy Kunicki, Michał Wodzicki, Jan Kanty Wodzicki, Jan Chrzciciel Schindler. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:11 Cmentarz parafialny w Mogile – cmentarz w Krakowie, znajdujący się na terenie osiedla Wandy, najstarszego osiedla Nowej Huty. Jest cmentarzem parafialnym, administrowany przez parafię św. Bartłomieja, w której duszpasterzami są Cystersi z klasztoru w Mogile. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:12 Najstarsza część cmentarza ma układ osiowy prowadzący od bramy do krzyża. Nad cmentarzem góruje mocno zaniedbany, ze śladami licznych uszkodzeń, pozbawiony tablic epitafijnych, zbudowany z czerwonej cegły, zwieńczony niezachowanym krzyżem, grobowiec rodziny Rogozińskich. Spoczywa w nim rodzina Kazimierza Rogozińskiego, właściciela zbudowanej na przełomie XIX i XX wieku eklektycznej willi, zachowanej do dziś przy ulicy Sieroszewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:14 Przy głównej alejce pochowano kolejno trzech proboszczów parafii pw. św. Bartłomieja w 1895 księdza Leopolda Siemińskiego, w 1935 księdza prałata Wojciecha Siedleckiego, a 18 maja 1960 spoczął koło swoich poprzedników ksiądz Józef Zastawniak, budowniczy kościoła św Judy Tadeusza w Czyżynach i jego pierwszy proboszcz. W 2010 spoczął koło księdza Zastawniaka kolejny z proboszczów parafii w Czyżynach ks. prałat Jan Gwizdoń. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:16 Ferdynand Sadowski (ur. 12 października 1932 w Krakowie zm. 15 czerwca 2007) – szopkarz krakowski, z wykształcenia elektryk, wielokrotny uczestnik konkursu szopek krakowskich (lata 1958–1996). Laureat pierwszej nagrody w roku 1962 i 1965 oraz wielu nagród drugich i trzecich oraz wyróżnień. Jego dzieła znajdują się w kolekcji Muzeum Historycznego Miasta Krakowa i były prezentowane na wielu wystawach w kraju i za granicą. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:19 Józef Zastawniak (ur. 26 września 1893 w Gdowie, zm. 15 maja 1960 w Krakowie-Czyżynach) – polski duchowny katolicki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:20 Zmarł po krótkiej chorobie 15 maja 1960. Uroczystości pogrzebowe poprowadził 18 maja ówczesny biskup sufragan krakowski Karol Wojtyła. Ksiądz Zastawniak został pochowany obok swoich poprzedników na cmentarzu w Mogile. Wdzięczni parafianie ufundowali księdzu nagrobek oraz przy głównym wejściu do kościoła św Judy Tadeusza pamiątkową tablicę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:22 Fort międzypolowy piechoty 49½a Mogiła – zabytkowa budowla, jeden z obiektów austriackiej Twierdzy Kraków. Znajduje się we wschodniej części Krakowa, w Dzielnicy XVIII, przy ul. Igołomskiej na terenie dawnej wsi Mogiła, ok. 500 metrów na południowy wschód od Kopca Wandy, obok przystanku tramwajowego MPK Fort Mogiła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:24 Jest to obiekt pod względem konstrukcyjnym niemal identyczny jak fort 41a „Mydlniki” i pełniący analogiczną funkcję w systemie obronnym Twierdzy. Fort „Mogiła” charakteryzował się spłaszczonym narysem wału z trzema profilami czołowymi i dwoma barkami. Posiadał klasyczną, typową dla podobnych dzieł obronnych otwartą fosę. Blok koszarowy mieścił dwie duże sale sypialne, sanitariaty na skrzydłach oraz pomieszczenia gospodarcze i administracyjne. Z koszar istniały bezpośrednie wyjścia na wał. Przedsionki mogły w warunkach oblężenia i ostrzału pełnić funkcję małych schronów pogotowia. Koszary zostały połączone ze schronem głównym wąską przelotnią. Z przedsionków schronu wiodły bezpośrednie wyjścia na wał piechoty. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:26 Wprowadzono tzw. „maskę tła”, czyli szpaler zieleni rozciągający się na zapolu, który powodował, że obiekt nie wyróżniał się w krajobrazie, z perspektywy obserwatora stojącego na przedpolu. Przedłużenie maski stanowił pas zieleni ukrywający drogę dojazdową. Zieleń maskującą wprowadzono z konieczności ze względu na usytuowanie budowli w otwartym krajobrazie rolniczym. Zamaskowane i ukryte w wąwozach drogi rokadowe gwarantowałyby bezpieczny transport sprzętu i ruchy wojsk w warunkach oblężenia Twierdzy. W celach maskujących sadzono robinie akacjowe, drzewa o gęstej koronie i kolczastych gałęziach, które w razie konieczności można było ściąć tworząc dodatkowe zasieki. Baterie artyleryjskie sprzężone z fortem „Mogiła” przy współudziale szańca 49½ „Wanda” prawdopodobnie brały udział obok fortów „Grębałów”, „Krzesławice” i „Dłubnia” w działaniach wojennych podczas tzw. I bitwy o Kraków, która rozegrała się w dniach 16–25 listopada 1914 r. na obszarze północnego przedpola Twierdzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:27 W okresie budowy Nowej Huty w forcie kwaterowali robotnicy. Następnie obiekt został opuszczony i rozpoczął się proces jego powolnej dewastacji, której najdotkliwszym aktem okazała się całkowita niwelacja wału zapola i obwałowań baterii artyleryjskiej na południowym barku fortu. W niewyjaśnionych okolicznościach przekopano także część wału fortecznego przy południowym wyjściu ze schronu głównego. W trakcie rozbudowy kombinatu w obrębie zapola wybudowano przepompownię gazu hutniczego i kompleks nieestetycznych garaży. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:13 Nazwa zwyczaju pochodzi od nazwy kopca Kraka, który na sztychu Matthäusa Meriana i Vischera de Jonge, z ok. 1600 roku nazwany jest Tumulus dictus Rekawka (Kopiec zwany Rekawka), a w rejestrze obejmującym spis wydatków związanych z uroczystością koronacji Henryka Walezego widnieje pozycja dotycząca iluminacji kopca z tejże okazji: Chłopom co palili ogień na Rekawce na Te Deum laud. po koronacyjnej i co drwa tamże nosili, groszy 21 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:16 Po stoku kopca co możniejsi toczyli jajka, szewskie placki, obwarzanki, bułki, jabłka, pierniki, wprost w ręce chłopców i gawiedzi. Jeszcze w 1939 największą atrakcją było rzucanie z góry chleba, jabłek, pisanek, zabawek, baloników Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:22 XIX wiek - Rękawka to przede wszystkim kiermaszowo - jarmarczna atrakcja, jedyna okazja dla której cały Kraków ściągał do Podgórza, zabawa ludowa z jej podstawowymi atrybutami: karuzelą, huśtawkami, katarynkami z papugami, strzelaniem z wiatrówek, Imagewspinaniem się na słup obsypany talkiem i wyścigami w workach. 5 kwietnia 1836 roku - Dekret władz austriackich zakazujący wejścia na Kopiec spowodował, że ludność cofnęła się na Wzgórze Lasoty, pod kościół św. Benedykta i wtedy to po raz pierwszy obrządek rzucania jaj i bułek odbył się tu. 1846 rok - Wybudowanie wokół Kopca fortu wojskowego ostatecznie przesądziło o przeniesieniu święta Rękawki pod kościół św. Benedykta. 1897 rok - Dekret władz austriackich zakazujący zrzucania z góry żywności wydania z powodu dantejskich scen, które się przy tym rozgrywały. I poł. XIX wieku - Rękawka to już tylko zabawa - festyn, z której obraz ukazał A. Wajda w jednym z odcinków serialu " Z biegiem lat, z biegiem dni". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:24 Pochodzenie kopca jest nieznane. Przypuszcza się, że powstał on w okresie wczesnego średniowiecza. Legenda zapisana przez Wincentego Kadłubka głosi, że król Krak miał dwóch synów. Zaraz po zabiciu smoka młodszy napadł i zgładził starszego brata, ojcu zaś przekazał, że była to wina potwora. Wkrótce jednak oszustwo wyszło na jaw i młodszy z braci został skazany na wieczne wygnanie. Jan Długosz podobnie przytacza opowieść jak to młodszy z braci w dogodnym czasie zamordował starszego brata, a okryte ranami ciało zakopał w piasku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:30 W 2015 r. rada dzielnicy podjęła uchwałę postulującą odtworzenie kopca Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:34 Kopiec Kościuszki – jeden z pięciu kopców krakowskich. poświęcony Tadeuszowi Kościuszce, znajduje się na Górze św. Bronisławy w zachodniej części Krakowa na terenie Dzielnicy VII Zwierzyniec. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:35 Przy kopcu funkcjonuje Muzeum Kościuszkowskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:43 Od śmierci w 1817 r. narastał kult bohatera narodowego – Tadeusza Kościuszki. Szczególną estymą cieszył się on w Krakowie, mieście, z którym był związany i w którym spoczęły jego zwłoki. Opinia publiczna domagała się wzniesienia monumentu upamiętniającego Naczelnika, rozpoczynając zbiórkę pieniędzy na ten cel. Nie potrafiono się jednak zdecydować, jaki sposób uczczenia byłby odpowiedni. Ostatecznie zdecydowano usypać kopiec na kształt istniejących w Krakowie od prawieków kopców Krakusa i Wandy. Stawiano je za wzór trwałości i niezniszczalności, podkreślano, że zostały one wzniesione wspólnym wysiłkiem całego ludu, i że takiej budowli nie zdołają obalić wrogowie. Decyzję tę zatwierdził w lipcu 1820 r. Senat Rządzący Wolnego Miasta Krakowa. Jako miejsce budowy wybrano Wzgórze św. Bronisławy na zachód od miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:46 Prowadzona polityka germanizacji, zwłaszcza po wydarzeniach Wiosny Ludów, polegała m.in. na likwidacji lub umniejszaniu znaczenia pamiątek polskości. Także działania zmierzające do przekształcenia Krakowa w twierdzę nie ominęły kopca Kościuszki. W 1850 r. jego teren z najbliższym otoczeniem został przejęty przez władze wojskowe, które postanowiły otoczyć Kraków pierścieniem fortyfikacji. Wokół kopca zbudowano fort cytadelowy 2 „Kościuszko”. Jego budowę zakończono w 1854 r. Wyrażono jednak zgodę na swobodny dostęp do kopca od wschodu do zachodu słońca, z wyjątkiem okresu mobilizacji. W 1860 r. na szczycie umieszczono granitowy głaz z napisem: „Kościuszce”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:48 W 2013 roku ukończono prawie dwuletnią restaurację zabytkowej kurtyny I-V Fortu nr 2 „Kościuszko” - czyli murów obronnych przylegających do Bastionu V i Kaponiery. Dodatkowo między murami fortu powstało centrum konferencyjno-wystawiennicze Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:53 ZAKOŃCZYŁA SIĘ RENOWACJA KOPCA KOŚCIUSZKI - www.dzieje.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:56 Tak oto w Komitecie obecnych jest dwóch hrabiów (Józef hrabia Wodzicki i hrabia Pociey) i dwóch księży (ks. Teodor h. Sołtyk i ks. Dzianott). Reszta członków owej "Komisyi" vel Komitetu Zarządzającego jest, sądząc z nazwisk, przedstawicielami szlachty oraz mieszczaństwa (z licznymi niemieckimi nazwiskami). Wielce ciekawe są także rozmiary świeżo usypanego kopca. W porównaniu z ówczesnymi rozmiarami kopców już istniejących przedstawiają się następująco: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:59 Osób datkujących jest około dziesięciu tysięcy, a imiona ich i nazwiska ledwo się mieszczą na 200 stronicach. Ciekawe są tak nazwiska jak i wysokości datków, które kształtują się od najniższej stawki 1 (jednego) grosza do 12000 złotych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:01 Mogiła Kościuszki stoi do dzisiaj na Górze bł. Bronisławy. Zamieniona w swoim czasie w ważne ogniwo umocnień austriackich twierdzy Kraków przetrwała burze i zawieruchy dziejowe, a charakter kopca Kościuszki oddaje wspaniale cytat z przewodnika Ambrożego Grabowskiego "Kraków i jego okolice" z roku 1866: "Opis pomnika tego, który najwłaściwiej górą na górze zwaćby należało, ogromniejszą jest od mogił Krakusa i Wandy, które wielkością zadziwiały: a wnijście na szczyt jego ułatwione jest ścieszką, zkąd odkrywa się widok tak rozległy, iż granic jego wźrok z trudnością dosięgnąć zdoła. - "Najśmielszy penzel zachwieje się w dłoni mistrza, pióro wypadnie z rąk poety, gdy wnijdzie na mogiłę Kościuszki, w zamiarze odcieniowania widzianych z tamtąd czarownych obrazów." (Pszczółka krak. r.1823 N.21.)" Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:04 Myślący ludzie wiedzieli, że do załagodzenia konfliktu potrzebne są nie tylko niosące zmiany reformy, ale też właściwe symbole. Tadeusz Kościuszko, który o niepodległość kraju walczył ramię w ramię z chłopskimi kosynierami, nadawał się do tego doskonale. Był to jeden z powodów, dla których na początku XIX wieku bardzo rozwinął się kult naczelnika powstania i żołnierza walczącego o wolność nawet po drugiej stronie Atlantyku. Innym było to, że Kościuszko był postacią na tyle wielowymiarową, że każdy mógł w nim znaleźć coś dla siebie. Konserwatyści dostrzegali patriotyzm. Postępowcy poglądy społeczne. Chłopi sukmanę i kosynierów. Szlachta herb i sukcesy wojskowe. A krakowscy mieszczanie to, że Kościuszko powstańczą przysięgę składał na krakowskim Rynku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:05 Ten zgodził się bez kłopotów, co dziś może dziwić. Głównie dlatego, że lekcje historii nauczyły nas patrzeć na zaborców jak na monolit. Działającą wspólnie i w porozumieniu grupę, której celem było zniszczenie Polski. To jednak mogło być prawdą pod koniec XVIII wieku, ale nie było nią przez większość wieku XIX. Między zaborcami dochodziło bowiem do kryzysów i konfliktów, w których szukali sojuszników. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:07 Od razu zaczęto myśleć też o tym, że Tadeusza Kościuszkę trzeba w Krakowie upamiętnić. Najlepiej pomnikiem. Pomysł rzucił mieszkaniec Mogiły Franciszek Jaczewski, a społeczeństwo odpowiedziało organizując zrzutkę. – Obok sporych sum wpłacanych przez arystokrację, ziemiaństwo, burżuazję odnajdziemy nic nie mówiące imiona i nazwiska skromnych rzemieślników, ubogich chłopów czy żydowskich arendarzy. W tych ostatnich przypadkach były to prawdziwe ofiary, płynące z serc i gorącego patriotyzmu. – pisał Rożek. Organizatorów zbiórki wsparł nawet… car Aleksander I. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:00 Pręgierz na Rynku Głównym w Krakowie – pręgierz, kamienny słup służący do publicznej chłosty i piętnowania, który stał na krakowskim rynku naprzeciw Pałacu Spiskiego. Rozebrany na początku XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:02 Nóż do obcinania uszu złodziejom wisiał na widocznym miejscu przy wejściu do Sukiennic od strony wschodniej. Za drobne przestępstwa skazywano na „siedzenie w kunie”, czyli przykucie do pręgierza przy pomocy łańcuchów z żelaznymi zamykanymi obręczami. Była to przede wszystkim kara kościelna, którą wymierzano z wyroku proboszcza, pana wsi lub sołtysa, za niemoralne prowadzenie się, pracowanie w niedziele i święta, nieposzanowanie rodziców, dawanie złego przykładu dzieciom i za awanturnictwo. Kara ta trwała zazwyczaj kilka godzin. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:03 Spod pręgierza wypędzano z miasta skazanych, gnając ich „krakowską Drogą Krzyżową”, wpierw ul. Sławkowską przez bramę miasta, a kończąc na dzisiejszym Pędzichowie, gdzie stała szubienica (ostatnią publiczną egzekucją na Rynku było skazanie w 1794 roku księdza Macieja Dziewońskiego, który przekazał Rosjanom plan obozu polskiego pod Bosutowem). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:05 Willa Rożnowskich – neogotycki budynek należący do Idy i Edwarda Rożnowskich, który znajdował się w Krakowie na Bulwarze Poleskim nad Wisłą, vis-à-vis Wawelu, w pobliżu dzisiejszej ulicy Zamkowej, rozebrany w 1938 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:06 Budynek górował nad Dębnikami, a swoimi gabarytami niemal stanowił przeciwwagę dla leżącego po przeciwnej stronie Wisły Zamku na Wawelu. Wybudowanie tak okazałego budynku na Krakowskim brzegu nie byłoby wówczas dopuszczalne ze względu na znaczną ingerencję w krajobraz najbliższego otoczenia Wawelu. Możliwość budowy dała jednak wciąż obowiązująca w Dębnikach ustawa budowlana z 1786 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:07 Cypel na którym znajdowała się willa, został wyprofilowany (skrócony o kilkadziesiąt metrów) celem uspokojenia nurtu rzeki na tym odcinku. Nie tylko zagrażał on żegludze powodując zawirowania, ale przede wszystkim przyczyniał się do podmywania przeciwległego Wzgórza Wawelskiego. W miejscu willi powstała plaża „Wawel”, która bezpowrotnie zniknęła pod wodą wraz ze spiętrzeniem Wisły na Stopniu Wodnym Dąbie w 1965 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:15 W lecie korzystano z kąpieli wiślanej, jako, że wówczas korytem Wisły płynęła jeszcze prawdziwa, czysta woda i Wisła zasługiwała naprawdę na miano "modrej". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:15 Dla pań natomiast już w roku 1875 założono kąpielisko na Groblach, poniżej ujścia Rudawy. Nie było oczywiście mowy o damskiej kąpieli na otwartej przestrzeni. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:16 Koszula tworzyła na wodzie piękny kolorowy balon spod którego wydobywały się z bulgotem bańki powietrza. Stroju dopełniał ceratowy czepek, pod którym musiała się schować cała nader bujna fryzura." Taki strój obowiązywał jeszcze w początku XX wieku, a pierwsze kostiumy trykotowe, które dotarły do nas z Ostendy, Riviery francuskiej lansowały oczywiście kobiety ryzykujące swym dobrym imieniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:17 Tę imponujących rozmiarów budowę wzniesiono na nieregularnym planie: trzykondygnacyjna, wschodnia część połączona była dwupiętrową przełączką, ze zwróconą w kierunku północno zachodnim wieżą, zwieńczoną dachem w kształcie czworobocznego ostrosłupa. Całość utrzymana w modnej manierze neogotyckiej, otrzymała elewację z czerwonej, surowej cegły. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:18 Trudno dziś dociec, co zadecydowało o lokalizacji tak dużego i kosztownego budynku na niepewnym, zalewowym terenie. Być może to kaprys zamożnego człowieka (Edward Rożnowski wywodził się ze znanej krakowskiej rodziny fabrykantów mydła), chęć posiadania okazałej rezydencji, dębnickiej przeciwwagi dla Wawelu? Około 1920 willa przeszła na własność skarbu państwa i mieściła odtąd Dyrekcję Dróg Wodnych. Kilkakrotnie zmieniał się adres, początkowo Dębniki 15, później ul. Rybacka 14, a w latach 30. ul. Rybacka 2. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:20 Willa Rożnowskich. Wbrew pozorom nie została ona zbudowana na wyspie, chociaż przyznaję, że miałem taką nadzieję gdy po raz pierwszy zobaczyłem jej zdjęcia. Do willi prowadzi wprawdzie pomost, ale tylko dlatego, że w momencie wykonania zdjęcia w Krakowie trwała powódź. Powodzie były zresztą głównym powodem, dla którego budynek został w końcu rozebrany. Ciekawe ile dzisiaj kosztował by metr domu w takim miejscu z takim widokiem na Wawel![ Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:21 O wysokości budynku niech świadczy to, iż dach wieży górował wyraźnie nad murem okalającym wawelskie wzgórze. W gruncie rzeczy gabaryty willi były dość brutalną ingerencją w krajobraz najbliższego otoczenia Wawelu, ale na terenie Dębnik obowiązywała ciągle ustawa budowlana z roku…1786 i wszystko było możliwe. Trudno dziś dociec, co zadecydowało o lokalizacji tak dużego i kosztownego budynku na niepewnym, zalewowym terenie. Być może to kaprys zamożnego człowieka, chęć posiadania okazałej rezydencji, dębnickiej przeciwwagi dla Wawelu? Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:26 Zbór został otwarty 2 maja 1572 za zezwoleniem króla Zygmunta Augusta. Ze względu na swój wysoki dach był zwany „brogiem”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:27 Na jego miejscu w XVII wieku wzniesiono Kościół Najświętszej Marii Panny na Żłobku (obecnie nieistniejący). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:29 W niedzielę, 10 października 1574 roku w świątyni ewangelickiej, zwanej Brogiem przy ulicy św. Jana, odbywał się ślub. Nabożeństwu odprawianemu przez ks. Pawła Gilowskiego przypatrywał się katolicki żak, któremu nie spodobało się pominięcie w tekście roty przysięgi Maryi i świętych. Skrzyknął innych studentów, zapoczątkowując nocny atak na kościół, do którego przyłączyli się później także mieszczanie wyznania katolickiego i plebs miejski. Trzy dni szturmowano Bróg, a po jego zdobyciu dokonano dewastacji budynku i grabieży ruchomości, w tym przechowywanych tamże depozytów protestanckiej szlachty. Między innymi Stanisław Iwan Karniński stracił 3000 zł, a Rafał Leszczyński 40 000 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:30 W tumulcie zginęło dwóch ewangelików, a ksiądz Gilowski ratował się ucieczką przed gradem kamieni. Na krakowskim rynku palono pisma protestantów oraz ich przywileje. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:30 Katolicki kardynał, Stanisław Hozjusz, wychwalał natomiast uczestników zajść, stwierdzając: Czego nie śmiał ani król, ani biskupi to zrobić się ośmielili studenci akademii krakowskiej, godni wiekuistej pamięci, których chwałę cały Kościół sławić będzie. Karać ich za to, byłoby ściągać na cały kraj pomstę Bożą, raczej nagrodzić należy i starać się z całych sił, aby na miejsce zniszczonego Brogu żadna nie powstała synagoga szatana. S.Hozjusz, w liście do biskupa krakowskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 12:35 Bursa Długosza (inne nazwy Bursa Kanonistów, Bursa Prawnicza, Iurisperitorum lub Bursa Juristarium) – bursa dla studentów Uniwersytetu Krakowskiego studiujących prawo kanonicze. Bursa zlokalizowana była przy Zakonie Jezuitów na ul. Grodzkiej 52–54 w miejscu obecnego ogrodu obok Collegium Broscianum (dokładnie w obrębie dawnych zabudowań klasztornych). Została ufundowana w 1471 przez Jana Długosza, zlikwidowano ją w 1832, a zburzono w 1842–1843. W Collegium Maius zachowały się dwa portale i tablica erekcyjna z tej bursy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 14:18 Bursa Filozofów w Krakowie (łac. Bursa philosopharum, Noskowskiego) – bursa, która stała przy ulicy Gołębiej, obok Bursy Jerozolimskiej, naprzeciw Collegium Minus. Tradycja mówi, że powstała po roku 1400 dla profesorów przybyłych z Pragi. Odnotowana w przekazach źródłowych w roku 1447 i 1474, a w 1488 jako zamieszkana przez studentów. W 1558 została odnowiona i powiększona staraniem biskupa płockiego Andrzeja Noskowskiego. Remontowana w XVII i XVIII wieku, w latach 1818–20 odnowiona i połączona z Bursą Jerozolimską. W 1841 spłonęła. Zburzona w 1869 w związku z planami budowy na jej miejscu Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 14:20 Budynek ten został wzniesiony w 2. połowie XIV wieku przez kanonika Macieja z przeznaczeniem dla młodzieży studiującej w pobliskim Collegium Iuridicum. Nazwa bursy pochodziła od uposażenia na zakup grochu dla żaków. W latach trzydziestych XVI w. miała miejsce gruntowna przebudowa kamienicy i z tego czasu pochodziła kamieniarka okien na fasadzie. W wieku XVII dobudowano tylny trakt budynku, a w połowie XVIII w. powstał bogaty barokowy portal. Budynek stał się własnością Kapituły Metropolitalnej na Wawelu. Na parterze swoje siedziby mają chóry katedralne oraz Polskie Towarzystwo Teologiczne i prowadzone przez nie Wydawnictwo UNUM Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 14:21 Bursa Jeruzalem – bursa dla studentów Uniwersytetu Krakowskiego ufundowana przez biskupa krakowskiego, kardynała Zbigniewa Oleśnickiego. W wyniku pożaru w 1841 wyburzona w 1869 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:16 Mówiono, że kopiec po pierwsze nie będzie kosztował majątku, po drugie nikt go nie ukradnie, a po trzecie górując w przyszłości nad miastem, będzie najlepiej przypominał o tym, jak ważnym symbolem jest Tadeusz Kościuszko. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:18 Po drodze były jeszcze kłopoty z norbertankami, które – tu także niewiele się zmieniło, bo i dziś jest w Krakowie szereg problemów związanych z kościelną własnością – na sprzedaży działek otaczających kopiec chciały zarobić jak najwięcej. – Zakonnice zwierzynieckie, baby uparte, z wielką trudnością zaledwo nakłonione do odstąpienia tego gruntu i to jeszcze za przyzwoitą opłatą. Musiano użyć na nie aż wpływu osób duchownych, rządców sumienia, członków konsystorza i władzy duchownej i zaledwo ich upór przełamać zdołano. – pisał Ambroży Grabowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:20 Jedno i drugie pokazuje, jak dobrym pomysłem było upamiętnienie Kościuszki kopcem. A nie tylko pomnikiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:27 Obecnie trwają prace nad rozbudową i reorganizacją muzeum oraz jego interaktywnością i multimedialnością na wzór najlepszych muzeów europejskich. Według planów, odnowione muzeum ma być otwarte w 2014 roku, a zawierać ma m.in. takie elementy jak Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:39 stajny pion jodły, staraniem i nakładem oby watela Antoniego Kruczkowskiego, o kilkanaście mil ze Szląska sprowadzony. W aktach dawnej Rzeczypospolitej krakow skiej znajdujemy opis następujący: Gdy rządzący Senat Rzeczy-pospolitej kra kowskiej, w skutek woli Najjaśniejszego Aleksan dra I Cesarza Wszech Rosyi i Króla polskiego w reskrypcie do Senatu przy przesyłaniu ciała Tadeusza Kościuszki umieszczonej w wyrazach: iż ma prawo spodziewać się, że Krakowianie uczcić zechcą pamiątkę bohatera polskiego przez wystawienie mu pomnika, któryby godnie odpowiedział swojemu celowi, posta nowiwszy ażeby na górze Rronisławy przy Kra kowie mogiła za pomnik bohaterowi polskiemu służyć mająca usypaną została i dzień 16 paź dziernika 1820 r. na obchód tej założenia pomnika uroczystości, ogłosił. Obywatele miasta tego, zajęli się wedle możności uświetnieniem tej uroczystości, wojskowi zaś już w służbie zostający, już wyszli ze służby, porozumiawszy się i zniósłszy z gorliwemi obywatelami uznali, iż przyzwoitą rzeczą będzie zacząć sypanie Mogiły ziemią, przesiąkłą krwią wojowników, za sprawę Ojczyzny poległych pod dowództwem Bohatera, któremu pomnik sypany być ma — jakoż zaciągnąwszy wiadomości od wysłużonego w korpusie Inżynierów koronnych Rzeczypospo litej polskiej, oficera Jakóba Czerwińskiego, który pod dowództwem Tadeusza Kościuszki, Najwyż szego siły zbrojnej narodowej w r. 1794 Na czelnika, jako adjutant do boku jego z korpusu komenderowany, miał zaszczyt walczyć w spra wie Ojczyzny i znajdował się w bitwie pod Racławicami w d. 4 kwietnia 1794 stoczonej, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:42 II. Lista imienna Członków komitetu zarządzającego budową pomnika Tadeusza Kościuszki. III. Założenie Mogiły*). Powodując się życzeniem powszechnem Po laków, ażeby położeniem pomnika uwieczniona *) Wywód słowny spisany przez Wojciecha Olearskiego, Notaryusza publicznego. Prezes: Franciszek Paszkowski. Vice-Prezes: Krzysztof Dobiński. Sekretarz: Franciszek Gawroński. » Konstanty Majeranowski. Kasyer: Józef Wasserrab. Członki czynne: Znawcy i delegowani do dozoru. Jakób Czerwiński. ; Szopowicz. profesor. Sapalski, profesor. Delegaci Krzysztof Dembiński. Józef Januszewski. Józef hr. Wodzicki. Floryan Straszewski. Szymon Benda. Michał Kwiatkowski. Konstantyn Majeranow ski. Członki Radwański, senator Radwański, budowniczy 0. K. Jakób Mąkólski. Antoni Morbitzer. Joachim Statter. Maciej Stummer, Antoni Matakiewicz. Humbert. do dozoru: Jan Librowski. Gołuchowski. Karol Siczyński. X. Teodor hr. Sołtyk. X. Dzianott. Michał Filipowski. Hr. Pociej. honorowe: Ignacy Mieroszowski. Michał Stachowicz. Treutler. Konduktor. Kalikst Wa ligórski. Dozorca. Józef Oprzęd- kiewicz. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:44 niniejszy wywód słowny w drugim egzemplarzu do Akt Senatu oddany dla wiadomości następnych wieków wraz z wizerunkiem Tad. Kościuszki i listą osób, które się do zastąpienia kosztów bu dowy pomnika przyłożyły, zamkniętym zostaje. Działo się i spisaliśmy na górze Bronisła wy niegdyś Sikornik zwanej, d. 16 paździer nika 1820 r. Ery chrześcijańskiej, piątego roku istnienia Rzeczypospolitej krakowskiej zaszczy conych protekcyą Najjaśniejszego Aleksandra I, cesarza Wszech Rosyi, króla polskiego; Fran ciszka 1 cesarza Austryi, tudzież Fryderyka Wilhelma LII króla pruskiego, w której na czele Rządu znajduje się wezwany do tej posługi przy ogłaszaniu bytu publicznego Rzeczypospo litej, od trzech Najjaśniejszych Protektorów a po upłynieniu lat trzech potwierdzony jednomyślnie od Zgromadzenia Reprezentantów tego wolnego kraju Stanisław hrabia Wodzicki, Senator, Kasz telan Królestwa Polskiego, Prezes Senatu. Dye- cezyą zarządza ksiądz Jan Paweł Woronicz, Senator Królestwa Polskiego, Biskup krakowski. Sądownictwu przewodniczy Józef Nikorowicz, Prezes Sądu apelacyjnego Wolnego Miasta Kra kowa. Na czele zaś edukacyi krajowej jest Walenty Litwiński, Rektor Uniwersytetu Ja giellońskiego. Podpisano: Wojciech Olearski m. p. IV. Odezwa Komitetu zarządzającego budową Mogiły T. Kościuszki do Polaków. Rodacy 1 Niema ustronia w kraju naszym, dokądby już nie doszła wieść ślubowanego i zaczętego pomnika dla Tadeusza Kościuszki i niema za Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:46 Polacy hojni dla obcych, sobie samym nie od mówią potrzeby, skoro jej ważność uczują: Jest więc juz w myśli, zakropienie od właścicieli całej góry, na której stać będzie mogiła, z dostateczną przestrzenią ziemi ku Wiśle, w celu przyozdobienia jej roślinnemi zakładami, urównania, ustalenia i wysadze nia drogi, któraby imię Kościuszki nosiła; składała się z rodzin wiejskich, które pod nim walczyły a mając sobie nadane grunta i mieszkania wolne i swobodne darem wdzię cznego narodu na małem wyobrażającego co Kościuszko zasiał, dla niego całego, wieczną by były i najwierniejszą strażą tego pomnika. Nie tylko mieszkaniec Krakowa i okolicy, ale przy bysz z najodleglejszych Polski krain, ale cudzozie miec obojętny, doznawałby tu owego świętego wra żenia, które dobroczynnością oswabadza duszę i budzi w ukojonem sercu roskosz świadczącego sumienia, że nie są płonnemi nadzieje ludzkości. Są przytem jeszcze żyjące dwie młode sy nowice po bracie Kościuszki w opuszczonym stanie. Tych los poprawić przenosząc na nie część darów na cześć ich stryja przeznaczonych, jest ostatnim zamiarem. Te sobie postanowimy cele, komitet stopniami i w miarę istotnego wątku dokonywać je będzie. Dla ułatwienia sposobności każdemu pra wemu Polakowi, dogodzenia potrzebie serca swe go w przyłożeniu się do tego dzieła, umoco- wanemi niebawnie zostaną po prowincyach szcze gólni obywatele i obywatelki do zbierania składek. 0 ilości ich, równie jak o potrzebie roboty, Komitet uwiadamiać będzie Publiczność, w miarę posuwania się jej, lista imienna osób i ofiar ogłoszoną zostanie. Gdyby wdzięczność niepowoływała Polaków do usilnego popierania zaczętego dzieła, zna lazłaby się w ich szlachetnych duszach zdol ność ocenienia tak nadzwyczajnej cnoty i chęć uczczenia jej otwarcie, w których żadnemu in nemu narodowi nie zostawiliby pierwszeństwa. Gdziekolwiek bowiem sława imienia Ko ściuszki doszła, gdziekolwiek ludzkość odzyskała czucie własnej zacności, rodak ten nasz uko chany znajduje licznych czcicieli. Komitet nie omieszka korzystać z uczynionych już kroków do znakomitych osób za granicą w Europie i w Ameryce i nowe uczyni, ułatwiając wszyst kim sposobność okazania szlachetnych swych skłonności nałożonych na ten przedmiot ofiarach. Czci siebie samego, kto czci prawdziwą za sługę a im zacniejszym kto jest, tern skorszym do uczczenia jej. Dowiedzie skutek czyli Polacy dadzą się w tern obcym przewyższyć. W Krakowie, dnia 7 stycznia 1821 r. Prezydujący w komitecie: Paszkowski. Sekretarz: Majeranowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:57 sem uroczystości sypania mogiły i dowodem gminy Racławice, iż ziemia przywieziona, wzięta była z miejsca, gdzie najżywszy toczył się bój. Puszki te umieścił w kamiennej kolumnie, będą cej podstawą mogiły, obok której znajdowała się i urna z ziemią racławicką. Wtedy podano prezesowi łopatkę i mahoniowe taczki. Najpierw więc łopatką nabrał ziemi z urny i wysypał ją na podstawę mogiły, a następnie z wielkiego nasypu ziemi, umyślnie w tym celu przygotowanego, na pełnił taczki i powiózł na mogiłę. Za nim uczynił to Senat, duchowieństwo i dygnitarze państwowi, a wtedy wszyscy, jakby na dany znak, już bez różnicy stanu i wieku, cisnęli się do przygotowa nych łopat i taczek, a napełniwszy je ziemią, wozili na mogiłę. Muzyka i częste salwy armatnie towarzyszyły tej zbożnej pracy kochającego na rodu. Był to widok wzruszający nawet obcych, jak świadczą o tern liczne zapiski współcze snych. Widziano nietylko drobną dziatwę, ale starców i staruszki cisnących się do taczek, na kładających ziemię, w' braku łopat, drżącemi rękami. Praca trwała do nocy. Wtedy 'oświetlono mogiłę lampionami i pochodniami na kształt wyniosłego kopca, a wracającym do domu po chyłem zboczem Sikornika, zajaśniały w oddali w bengalskim oświetleniu mogiły Krakusa i Wandy, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:17 z dziedzińcem. Zobowiązał się też rząd wystawić nową kaplicę za zburzoną podczas fortyfikacyj nych robót. Gdy 1910 roku Kraków rozszerzył swoje granice po Wolę Justowską, zbocze Sikor- nika od błoń weszło w linję fortyfikacji i popro wadzono nim drogę wojskową od ulicy św. Ja dwigi do fortu na górze. Wskutek szańców, w czworobok ujmujących kopiec i zasłaniających jego widok prawie do połowy, straciła mogiła dużo ze swego pierwot nego piękna i wyniosłości, jaki jej dawał wolny dostęp ze szerokiej podstawy góry. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:21 miasta (mniej więcej po dzisiejsze planty) na po łudnie po Wisłę, obejmując znacznie później po wstałe Zwierzynieckie Półwsie, na północ zaś po Czarną Wieś i Łobzów, również jako osada wiejska późniejszy. Brak dróg i gościńców utrudniał w owym czasie dostęp, tern więcej, że obszary to były moczarzyste, pełne wyboji i pagórków, wśród których tu i ówdzie tylko, gdzie miejsca wyzsze, zieleniły się łąki i pastwiska. Rudawa, wylewając często i zmieniając koryto, była tu panią wszechwładną. W miarę jednak jak przy bywało ludności, rozszerzały się przedmieścia Krakowa, powstawały wsi nowe, Błonia traciły na rozmiarze, osuszano go i wyrównywano. Zwierzyniec otrzymał zapewne nazwę od wiel kiej niegdyś tu ilości zwierzyny i ptactwa, które na sąsiednich, zalesionych wzgórzach i moczarzy- stych Błoniach, miało pod dostatkiem poży wienia i wody. W czasach zaś jeszcze daw niejszych, gdy wszystka ziemia należała do księcia, mógł to być nawet zwierzyniec panują cego, który z biegiem lat, drogą darowizny, prze szedł w inne ręce. Co do Sikornika, to różne narzędzia kamienne, tam znajdowane, świadczyłyby, iż już w okresie kamiennym był przez człowieka zamieszkany. Brak wykopalisk z następnych okresów nie wy klucza teżpobytu człowieka; mogły je spłukać, jako najbliższe powierzchni, opady atmosferyczne, mógł zabrać lub zniszczyć, odwiedzający te wzgórza człowiek późniejszy, lecz nieznający jeszcze wartości wykopalisk. Sikornik, podobnie jak Lipki, ze względu na swe niewielkie oddalenie od Krakowa, był od dawna ulubionym miejscem spacerów' pieszych i konnych. Tutaj to patrycjuszowrskie rodziny miasta urządzały latem podwieczorki i zabawy, przeciągające się późno w^ noc przy świetle la tarni i bengalskich ogni. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:37 Zakład 00. Albertów. — Na lewym brzegu Rudawy, przy jej ujściu do Wisły, zakład 00. Albertów dla chłopców pozbawionych opieki, gdzie uczą się rzemiosł, a szczególnie introliga torstwa. Klasztor Norbertanek. — Po przeciwnej stronie Rudawy, na skalistym brzegu Wisły, klasztor SS. Norbertanek z kościołem św Augustyna, który tak jest zrośnięty ze ścianami przytykających do niego skrzydeł klasztoru, że zdaje się z nich wyrastać. Liczne przybudówki mniejsze i większe, poprzeczne korytarze między klasztorem a oka lającym go murem wysokim, grubym, z basztami i strzelnicami, świadczą, podobnie jak kościół i klasztor, o licznych przebudowywaniach, spo wodowanych tak dawną przeszłością, jak i cięż kimi, burzliwymi losami, związanymi z historją kraju. Założony w XII. wieku, klasztor ten był najpierw podwójny tj. męski i żeński. Gdy jednak po napadzie Tatarów klasztor uległ zniszczeniu, z rozproszonych braci wróciło zaledwie paru. Odtąd też biczba ich aż do 17 wieku, kiedy kla sztor męski przestał istnieć, już się nie powięk szyła i zajmowali się tylko parafją. Natomiast zakonnice miejsca tego opuścić nie chciały, mimo iż przezyć im przyszło jeszcze niejedną chwilę ciężką, czy to w czasie oblężenia Krakowa przez arcyksięcia Maksymiliana (1587), czy pod czas najazdu Szwedów (1655), którzy kościół na postój koni zamienili a klasztor chcieli zbu rzyć do szczętu, choć się im to nie udało. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:40 parafjalny kościółek św. Salwatora wśród cmen tarza, otoczonego murem. Przy nim kazalnica w kształcie kielicha. Założycielem jego był Piotr Włast w 12 wieku, choć podanie niesie, że już około 900 roku, w czasie pobytu w Polsce apo stołów z Moraw, miał powstać tu, na miejscu ołtarza pogańskiego, kościółek drewniany. Ko ściół ten za czasów Długosza, miał być świąty nią z czworobocznych drobnych kamieni; obecny, tynkiem kryty, do dziś niebadany, nie wiadomo więc, co w nim z dawnej budowy pozostało lub z czego jest wzniesiony, ma jednak pewne wła ściwości romańskiej budowy. Na kościele zewnątrz tablica pamiątkowa ku czci powstańców z 1863 roku, kosztem obywa teli Półwsia, a na cmentarzu dwie mogiły ko ściuszkowskich żołnierzy: Feliksa Werycho Da- rowskiego i Józefa. Pierwszy walczył pod Du bienką i Szczekocinami, drugi był „towarzyszem Kościuszki" z tych czasów. Skromne głazy mogił, zwrócone w stronę kopca Kościuszki, zdają się patrzeć na nią w cichej zadumie. Kościół św. Małgorzaty. — Po drugiej stronie drogi, nawprost kościoła św. Salwatora, na wyż szym nieco terenie, kaplica św. Małgorzaty, drew niana, a więc jedyna tego rodzaju w Krakowie. 1 ona powstać miała na miejscu, gdzie bożkom cześć oddawano. W głównym ołtarzu obraz św. Małgorzaty. Zbudowana ponownie w okresie ba roku, ma jednak portal gotycki. Minąwszy Salwator z pięknymi willami w ogro dach, dostajemy się na drogę, wiodącą do kopca Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:43 Bielański klasztor może otrzymał swą nazwę od wsi sąsiedniej Bielan 1), a może, jak utrzymują inni, od białych szat 00. Kamedułów, zwanych przez lud Bielanie. Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia N. Marji Panny, o trzech wieżach ma piękną fasadę z białego kamienia. Założony przez marszałka koronnego Mikołaja Wolskiego 1605 r., wznosi się wśród lasu na Srebrnej górze, Odstąpił ją ówczesny właściciel Bielan, Sebastjan Lubomirski2), marszałkowi na klasztor, zaco tenże ofiarował mu mnóstwo naczyń srebrnych, aż górę Srebrną nazwano. Budowali klasztor Włosi. Ko ściół zachowany po dziś dzień dobrze, ma wnętrze jednonawowe, w kaplicach są piękne obrazy, a w skarbcu wiele naczyń i tkanin kosztownych, oraz bogatą bibljotekę i archiwum. Wstęp do kościoła dozwolony publiczności tylko trzy razy do roku, a kobietom tylko w Zielone Świątki. Za kościołem, od strony południowej, domek obok domku w ogrodach, które uprawiają biali mnisi. To ich pustelnia, oddzielona od świata potrójnym murem i lasem. W ogrodzie, opusz czającym się terasami na południowym zboczu góry, poza drugim murem eremu, stół kamienny na wprost drogi, wyciętej w lesie, z widokiem na Kraków. Bielański las, z pięknemi alejami i widokami ‘) Bielany zwały się dawniej w lud. gwarze Bielnisze. -) Nabył je Lubomirski z końcem 16 w. od Chełmskich, którzy znów drogą procesów od klasztoru Norbertanek ję otrzymąlj, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:47 roku wzrasta jej znaczenie, jest bowiem komorą celną między Austrją a Polską i otrzymuje nazwę Podgórza. Cesarz Józef II obdarzył go przywile jami i podniósł do rzędu miast królewskich. Podgórze, ze względu na zamykające mu drogę ku południowi Krzemionki, rozszerza się wzdłuż Wisły, sięgając na zachodzie po Ludwinów. Nie miało ono długo większego kościoła, prócz ma łego św. Benedykta, a potem kościoła św. Józefa parafjalnego, niskiego i bardzo niekształtnego. Dopiero przed kilkunastu laty wzniesiono/ tam kościół gotycki z piękną wieżą, w południowej połaci rynku. Projektował go Jan Zubrzycki. Podgórze od kilku lat włączone jest do Krakowa, a dwa mosty na Wiśle zaledwie wystarczają oży wionej komunikacji między starym a nowym miastem. Kiedy zachodzące słońce za Bielanami rzuci snop swych złocistych promieni na Kraków, gó rujący w środku Wawel i Podgórze, wtedy kon tury zabudowań i wież występują jeszcze silniej. Faliste i ostre linje, przecinające się w różnych kierunkach, sprawiają wrażenie koronkowych, bogatych konturów, a silny róz dachów i wież oraz tysiące żarzących się promieni w oknach, jakby strojne świeczniki, łączą się w całość tak piękną, że nie uchwytną do oddania jej słowem. Tak żegna Kraków kończący się dzień. A cicha mogiła Kościuszki patrzy w serce Polski, Kraków, i zdaje się słać serdeczne po zdrowienia, niosące zachętę do pracy znojnej j wytrwałej dla pomyślnej odbudowy Ojczyzny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:53 nie myśleli o sobie, bo oni nietylko chwilowemi porywami, ale pracą całego życia stwierdzili swą miłość ojczyzny1). Nie wiem, czy wzruszenie, co ogarnęło Krakowian na widok mar ze zwłokami Kościuszki, było większe niż to, ja kie przeżyliśmy, chowając szczątki Mickiewicza. Zapewne tak. Goręcej wówczas biły serca. Czasy były bliższe utraco nej wolności. Silniej odczuwano niewolę. Z pewnością na całej naszej ziemi była w tym dniu uroczysta cisza i sku pione serca. Tak, jak w burzliwą ciemną noc, skoro hory zont pęka od końca do końca, a jasne błyskawice wpadając przez okna, budzą ludzi z uśpienia, tak w czarnych dniach niewoli wieść o śmierci Kościuszki zelektryzowała cały na ród, co leżał w letargu. Zwłoki stanęły w Krakowie 18 marca 1818 r. Złożono je tymczasowo w kościele św. Floryana. Nie rychło miały się dostać na Wawel. Trudno było inaczej w czasach dyli żansów pocztowych. Nawet sztafety o dniu pogrzebu potrze bowały wiele dni, by dotrzeć do krańców ziem polskich, a ileż ludzie, żeby się wybrać na pogrzeb. Wiosenne roztopy tamo wały w niejednych miejscach zupełnie możność wyruszenia. Z tych względów naznaczono dzień 23 czerwca na przenie sienie zwłok do krypty św. Leonarda. Na co pompa w owych czasach zdobyć się mogła, to zrobiono zewnętrznie do uświetnienia obchodu, ale podnio- słość jego inne miała cechy i źródła. Takiego pogrzebu nikt już w Polsce mieć nie będzie, bo nie ma już tego rodzaju obrońców ojczyzny, takich towarzyszów broni i historya się nie cofa, nie ma już tak gorąco czującego obszaru wspól nej Polski, Litwy i Rusi. Mój ojciec patrzał na taki pogrzeb Kościuszki, ja widziałem taki „pięciu poległychu w Warsza wie. Jeszcze jedno pokolenie i co za zmiany. Niby to wczo- raL a jakże daleko do dziś. Litwa i Ruś nie chcą o nas wiedzieć. Bratają się z niemi w nienawiści ciemne rzesze bezdomnych, co zatraciły ojczyznę. Zamiast pełnej miłości Na lutni romantyzmu grali trzej wielcy mistrze, każdy na innej strunie i w odmienny sposób. Jeżeli zwłoki Sło wackiego mają się znaleść na Wawelu, to należałoby obok krypty Mickiewicza wykuć dwie nisze i w nich pomieścić popioły obu innych wielkich lirników XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:55 rów, a na Okolicznych wzgórzach nie było nigdzie fortyfi- kacyj. Nad miastem, od południa, po prawej stronie Wisłyr powyżej miejsca, gdzie w trzecie Święto Wielkiejnocy odby wała się „Rękawka“, na najwyższem wzgórzu widać było ze wsząd kopiec „Krakusau. Krakus był założycielem grodu i właśnie wdzięczni mieszkańcy miasta — za to, że ich ulo kował wśród malarycznych bagien — wznieśli mu taki pom nik. Mówiono o tern, że Krakus zabił smoka na wawelskiej skale, co się gnieździł w Smoczej jamie. Było to dawnor w czasach, kiedy były nawet oswojone smoki. Może to stwier dzić historya. Kto nie wierzy, niech obejdzie mury Wawelu od strony Wisły, znajdzie tam tablicę wmurowaną przez, ks. Stanisława Jabłonowskiego, na której można czytać, że Krak, książę polski, zabił „dzikiego“ smoka -- były więc wówczas i domowe. Historya może się czasem mylić, bo wcześniejszy Pruszcz (t 1668) w Fortecy monarchów opo wiada, że to szewc Skuba a nie Krakus zabił wawelskiego smoka. Bądź co bądź, Kraków miał kopiec Krakusa, którego początek był całkiem pewny. Tradycya zaś co do drugiego kopca, odległego o milę od Krakowa, polega na wierzeniu, że: Z tamtej strony Wisły Jest Wandy mogiła, Która za swój naród Życie poświęciła. Wanda — jak dziś jeszcze opowiada lud okoliczny — nie chciała innowiercy Niemca za męża, a unikając takiego za- mążpójścia skoczyła też z mostu na Wiśle pod Krakowem do wody. Nurty rzeki uniosły jej zwłoki aż do ujścia Dlubni, tam je wydobyto, pochowano na wzgórzu i na mogile usy pano kopiec. Wprawdzie historya miasta mówi, że pierwszy most postawiono w Krakowie w r. 1354, a historya Polski, że Wanda była córką założyciela miasta i panowała — jak chce legenda — około r. 700, co się nie bardzo z sobą zga dza. Ale to wszystko jedno; tak, jak Marya Stuart pozosta nie Maryą z tragedyi Schillera, tak, cokolwiekby o Wandzie niestwierdzono, zawsze pozostanie bohaterką narodową. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:58 Pod miejscem, wyznaczonem na kopiec, zakopano doku ment pamiątkowy; potem prezes Rzeczypospolitej, Stanisław hr. Wodzicki, wysypał pierwszą taczkę ziemi z pod Racła wic, zaczęły się pochylać przed nią sztaudary cechowe. La ment ludu ustał... wzięto się do czynu. Każdy chciał w dniu tym rzucić choć garść ziemi. Sypano kopiec aż do późnej nocy. Rozwidniały ją wielkie ognie radosne, zapalone z po lecenia Senatu na wierzchnicaeh kopców Krakusa i Wandy. W dniu 20 listopada ustanowiono komitet, co miał dozoro wać budowy i na wieki przez uzupełnianie czuwać nad kop cem. Komitet zabrał się niebawem do pracy, a dopuszczając wszystkich do udziału, oddał prowadzenie dzieła ludziom obeznanym z ziemnemi robotami. Skoro pomnik doszedł nie mal do połowy zamierzonej wysokości, nadpłynął galar (20 lipca 1822 r.), wysłany przez ks. Izabellę Czartoryską z Puław, z ziemią z pod Maciejowic; umieszczono ją z dokumentem w marmurowej skrzyni na środku kopca. W podobnem zam knięciu pod szczytem złożono ziemię z pod Dubienki, przy wiezioną przez kapitana Raczyńskiego. Było to 13 września 1823 r., a 25 października, po trzechletniej pracy, doszła robota kopca zamierzonej wyso kości, na której miał być położony kamień. Powolne osadza nie się kopca, wielokrotne obsuwanie się ziemi sprawiło, źe nie można było odrazu go uwieńczyć. Niezależne zaś od ko mitetu okoliczności sprawiły, że dopiero 16 czerwca 1860 r. wysiłkiem wielu ludzi wtoczono na wierzchnicę kopca głaz granitu tarzańskiego z Zakopanego z napisem „Kościuszce^ i dopiero wówczas ukończono pomnik, zamierzony przed 40 laty. Miejsce, na którem postawiono pomnik, wskazywała sama natura, innego tak bliskiego miastu a wspaniałego za razem nie było, stąd jest widoczny ze wszech stron. Ale przypadek sprawił, że nie można było wybrać lepszego. Ko piec leży na zachodzie, widać go bądź w pelnem świetle padającem na niego, bądź oświetlony z tyłu. Pomnik Ko ściuszki jest nietylko wspaniały, ale cudny przez tak różne oświetlenia i wywołane przez to nastroje. Najbardziej malowniczo wygląda z drugiej strony Wi sły. Co za przepyszny widok z Dębnik! Na pierwszym pla nie szklista smuga Wisły i potężna grupa zabudowań klasztorn Norbertanek, za nią wzgórze z kościółkiem św. Sal watora, nad wszystkiem góruje sam kopiec, jesienią nieraz kn zachodowi niebieskawy, siny. Z chwilą wieczorną o 6-ej donośny, rzewny i ponury głos dzwonu *), co się nad Wisłą rozlega zda się dzwonić na wieczny odpoczynek bohate rowi. Na Błoniach podczas zachodzącego słońca widać go nieraz w aureoli światła, niby sławy, co się kładzie na imię wyryte na szczytowym głazie. Całkiem inaczej rankiem, je żeli Błonia zakryją opary i wcale nie widać świata, a z mgli stej pomroki wystaje w szarej sylwecie tylko sam szczyt kopca, łzawo na nas patrząc, niby myśl polska, co się z nie woli chce otrząsnąć. Niezwykły to pomnik, jedyny w swoim rodzaju, co go wolny lud, cały lud sypał swemu bohaterowi; sypał z przekona niem, że przed wiekami sypano tak kopce Krakusowi i Wandzie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:01 Według tradycji na tym wzgórzu bł. Bronisława miała swoją pustelnię i tutaj miała odejść do wieczności. Zakonnice z zakonu Norbertanek wytrwale podtrzymywały kult bł. Bronisławy i podanie o jej samotni. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:02 Kaplica znalazła się w obrębie fortyfikacji austriackich przylegając od zachodniej strony bezpośrednio do kopca Kościuszki. Dzisiaj stanowi bramę przez którą prowadzi wejście na szczyt kopca. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:07 Stara legenda mówi, że na wzgórzu Sikornik ukazywała się Bronisława pośród siedmiu gorejących pochodni. Na początku XVIII w. właśnie na tym miejscu wzniesiono kapliczkę ku czci błogosławionej norbertanki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:10 Po upadku Polski Austriacy postanowili wykorzystać strategiczne położenie Wzgórza bł. Bronisławy i rozpoczęli wznosić tu forty. Podczas budowy zburzono kaplicę patronki tego miejsca. Protesty czcicieli bł. Bronisławy były tak energiczne, że dotarły aż do cesarza w Wiedniu i rząd austriacki musiał na własny koszt wystawić nową kaplicę. Po odzyskaniu niepodległości odprawiano tu nabożeństwa dla polskich żołnierzy. Wśród wotów dla błogosławionej norbertanki zaczęły się pojawiać ryngrafy i żołnierskie orzełki. Po wybuchu II wojny światowej zabudowania forteczne zajął hitlerowski okupant. Po wojnie wierni odzyskali dostęp do miejsca kultu bł. Bronisławy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:14 Początki kościoła nie zostały ostatecznie wyjaśnione. Tradycja głosi, że kościół miał powstać na miejscu pogańskiej świątyni, a kazania tutaj miał głosić jeszcze św. Wojciech. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:15 •faza I – kościół na planie krzyża greckiego, datowany najpóźniej na drugą połowę X w. (a wiązany z panowaniem czeskim lub nawet wielkomorawskim – datacja na podstawie analogii w powstawaniu budowli na planie krzyża greckiego na terenie Europy Środkowej oraz wezwania kościoła) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:19 Teoria ta, choć często pojawiająca się do dziś w popularnych publikacjach, zakwestionowana została przez dość przekonywające wyniki badań T. Lenkiewicz-Radwańskiej z lat 80. XX w. Zgodnie z nimi kościół tzw. "I fazy" faktycznie został postawiony na planie krzyża łacińskiego, a nie greckiego (na planie dość bliskim konstrukcji krakowskiego kościoła św. Andrzeja), a kościół tzw. "III fazy" stanowi tylko przekształcenie pierwotnego zamierzenia. Powstanie pierwszego kościoła miało zatem mieć miejsce w I połowie XII w., co można wiązać ze wspominaną datą 1148 oraz informacją Długosza o Piotrze Właście (datacja oparta na analizie odnalezionej ceramiki oraz porównaniach warsztatu murarskiego), a przebudowę ("III fazę") można wiązać z przekazaniem kościoła zwierzynieckim norbertankom. Teorię tę potwierdziły także badania z zastosowaniem metody datowania radiowęglowego prowadzone na początku XXI w. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:23 OTWARCIE HOTELU SASKIEGO W KRAKOWIE Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:25 Kino Sztuka – kino istniejące od 1916 roku, znajdujące się przy ul. św. Jana 6 w Krakowie. Następnie w tym miejscu działało Krakowskie Centrum Kinowe ARS z wejściem od ul. św. Tomasza, w skład którego wchodziło m.in. dawne kino „Sztuka” (do 7 maja 2012 roku jedna z kilku sal kinowych w ARS-ie) – najstarsze działające kino w Krakowie. Zakończyło działalność 1 stycznia 2019 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:27 Pierwsza prasowa wzmianka na temat kina „Sztuka” pojawiła się w krakowskim „Czasie” 13 grudnia 1916 roku – była to informacja, że kinoteatr ofiarował na rzecz Komitetu gwiazdkowego dla Legionistów połowę dochodu brutto z przedstawienia w dniu 14 grudnia Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:29 Kino uruchomiono w drugiej połowie września 1939 roku. Było premierowym kinem dla publiczności polskiej. Po przeprowadzonym remoncie (od stycznia do września 1940) stało się kinem powtórkowym. Grano wówczas głównie filmy niemieckie, a także polskie, austriackie, amerykańskie, hiszpańskie i włoskie. Kino było czynne do 17 stycznia 1945 roku – miało wówczas w repertuarze Tragedię jednej miłości Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:31 Kino zostało zamknięte w roku 1980 i rozpoczęto remont generalny. Nie wznowiono wówczas działalności, a w 1989 roku budynek odzyskali prywatni właściciele. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:33 Wyświetla repertuar studyjny, posiada umowy z sieciami Europa Cinemas w Paryżu i Siecią Kin Studyjnych w Warszawie. Od 1995 roku organizuje Tajemnicze pokazy specjalne – pokazywany film zawsze jest przedpremierowy i zawsze jest niespodzianką, widzowie nie znają wcześniej tytułu filmu. Do 7 grudnia 2012 roku odbyło się 798 Tajemniczych pokazów specjalnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:35 Ostateczna decyzja odnośnie do przyszłości kina została podjęta 7 maja 2012 roku, do tego czasu kino funkcjonowało normalnie. Po negocjacjach osiągnięto kompromis – ARS pozostało przy ul. św. Jana 6, ale z wejściem od ul. św. Tomasza i bez sali „Sztuka”. Kino funkcjonowało na pięciu salach mających nieco ponad 300 miejsc. Sala „Sztuki” na parterze trafiła w ręce innego niż ARS najemcy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:37 Krakowskie Centrum Kinowe ARS działało w dotychczasowej siedzibie do końca 2018 r. Planowane wznowienie działalności w innej lokalizacji nie nastąpiło Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:42 KRAKOWSKIE KINO SZTUKA MA 90 LAT - Radio RMF Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:53 LEGENDARNE KINO ARS ZAMYKA DZIAŁALNOŚĆ - Gazeta Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:22 Mimo protestów osób pragnących zachować dawny, średniowieczny wygląd Grodzkiej, zamysł ten został zrealizowany i spotkał się z aprobatą większości mieszkańców. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:25 Restauracja kościołów Świętej Trójcy i św. Franciszka z Asyżu, stała się ważnym impulsem dla rozwoju działalności konserwatorskiej w Krakowie, a zarazem była etapem w kształtowaniu się polskiej szkoły konserwacji zabytków. Na bazie własnych, miejscowych doświadczeń, w trakcie licznych sporów i dyskusji, formowały się poglądy dotyczące zarówno ogólnej koncepcji restauracji, jak i szczegółowych rozwiązań problemów jakie niosły ze sobą prace nad średniowiecznymi zabytkami, prowadzone na dużo większą skalę niż dotychczasowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:27 Oprócz towarzystwa istotą rolę odegrał przy tym Paweł Popiel, finansujący część prac z własnych środków. Nie wszystkie spośród uszkodzonych, mnie lub bardziej, obiektów udało się uratować od zniszczenia, ale toczone wówczas dyskusje nad sposobami ich naprawy, zakresem ingerencji w jej trakcie czy dopuszczalnością odtworzenia dawnego stanu, miały również istotny wpływ na kształtowanie się postaw konserwatorskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:29 Wieloletnie prace w średniowiecznych kościołach skłaniały również do głębszej refleksji nad historycznymi stylami i ówczesną wiedzą o gotyku, który przestano postrzegać tylko w duchu romantyzmu, kategoriach emocjonalnych, mistyczno-symbolicznych, dostrzeżono bowiem reguły nim rządzące, zaczęto racjonalniej podchodzić do zabytków. Efektem tego było pogłębienie znajomości dawnej architektury oraz stopniowe upowszechnianie uznawanej powszechnie za właściwą terminologii w zakresie historii sztuki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:32 Pod tym nadzorem pierwszy etap prac upłynął na porządkowaniu zniszczonego wnętrza, usuwano gruz, jak również rozebrano te fragmenty budowli, które nadal groziły zawaleniem, jak szczyt wschodni. Wzmocniono też zachowane sklepienie prezbiterium i wykonano tymczasowy dach nad tą częścią kościoła. Z wiosną 1851 roku rozpoczęto prace nad wzmocnieniem murów, mocno nadwerężonych ogniem. Podparto je drewnianymi stemplami, zabrano się także za przemurowanie filarów – nowe podpory wznoszono z cegły, przekładanej kamieniem, lecz pod względem proporcji i wyglądu wiernie naśladowały poprzednie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:34 Nie jest do końca jasne kto kierował pracami na tym etapie odbudowy i zarazem ponosił odpowiedzialnym za runięcie podpór. W znacznej części opracowań podaje się, że był to Karol Kremer, który wedle jednych popełnił błąd w wyborze rozwiązań budowlanych i został za to odwołany, inne zaś stwierdzają, że zlekceważono jego uwagi lub wprowadzono zmiany w konstrukcji filarów bez jego wiedzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:37 W trakcie prac, które śledzono z uwagą, nie obyło się bez następnych kontrowersji. Z krytyką spotkały się niektóre rozwiązania Żebrawskiego (m.in. E. Stehlik zarzucał mu zbyt słabe wzmocnienie sklepień i filarów), który ponadto nie ustrzegł się popełnienia pewnych błędów warsztatowych. Największą omyłką okazał się wygląd szczytu zachodniego, architekt zrekonstruował go, kopiując wzór wschodniego, choć pierwotne zwieńczenie fasady miało inny układ, udokumentowany w szkicach i rysunkach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:40 Pałac Wielopolskich początkowo pozostał w stanie ruiny. Mimo wezwań władz miasta, jego właściciel, margrabia Aleksander Wielopolski, nie chciał podjąć odbudowy, choć jeszcze przed pożarem planował restaurację gmachu. Doprowadziło to do wystawienia nieruchomości na licytację w 1854 roku. Kupił ją chirurg miejski Wojciech Kowalski, który przeprowadził częściową odnowę. Pośpiesznie wyremontowano wnętrza i wprowadzono jedną, istotną zmianę w wyglądzie zewnętrznym – dawna elewacja tylna pałacu, po uporządkowaniu, przejęła funkcję fasady. Kowalski traktował budynek jako dom dochodowy i wynajmował pomieszczenia na różne cele. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:42 Dramatyczne wydarzenie z lipca 1850 roku pociągnęło za sobą nie tylko konieczność odbudowy, ale również wprowadzenia różnych zmian, które przede wszystkim miały na celu zabezpieczenie miasta przed kolejną pożogą. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:44 Strach przed nowym, niszczycielskim pożarem utrzymywał się wśród mieszkańców jeszcze przed dłuższy czas. Wpływał nawet na ich dotychczasowe obyczaje. Po kataklizmie z lipca 1850 roku, porzucono tradycję związaną ze świętem Ofiarowania Pańskiego, kiedy to wracano z kościołów z zapalonymi gromnicami i obchodzono z nimi cały dom. Natomiast zainteresowanie budziły także pomysły, które miały pomóc w walce z ogniem. Tak było w 1852 roku, kiedy to rozpięto drut telegrafu pożarowego między wieżą kościoła Mariackiego a siedzibą straży pożarnej, usytuowaną w jednej z dobudówek Sukiennic, który miał służyć szybkiemu powiadamianiu o zauważonym ogniu. Z kolei sześć lat później inżynier J. Netrebski zaproponował również założenie na Wieży Ratuszowej zbiornika na wodę, który miał służyć w razie nowego pożaru. Projekt ten, podobnie jak pomysł przekopania kanału z Rudawy na Rynek Główny, nie doczekał się realizacji. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:46 Jednak na realizację tej inicjatywy trzeba było czekać trzy lata. W 1865 roku powołano do życia stowarzyszenie Ochotniczej Straży Ogniowej. Początkowo skupiło dwustu członków, którzy zobowiązali się do pełnienia służby gaśniczej i regularnego udziału w ćwiczeniach. Na ich czele stanął Wincenty Eminowicz, były oficer austriacki i uczestnik powstania styczniowego. Wśród ochotników nie brakło osób z żadnej z warstw społecznych, a szczególnie liczni byli młodzi rzemieślnicy i studenci. Jeszcze w tym samym roku „Florianka” z własnych funduszy zakupiła w Heidelbergu nowoczesną sikawkę Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:49 Wydarzenie upamiętniała coroczna msza święta, odprawiana 18 lipca w kościele Mariackim, przy okazji której bito w dzwon Zygmunt. Informacji o jej przebiegu dostarcza Kronika miejscowa „Czasu”. Po raz pierwszy msza odbyła się w 1851 roku z polecenia Rady Miejskiej. Uczestniczyły w niej władze cywilne i wojskowe, a celebrans, biskup Łętowski, zapowiedział, że co roku pożar będzie upamiętniany w ten sposób. Miała to być zarazem zachęta do wsparcia odbudowy kościołów Dominikanów i Franciszkanów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:52 W większości numerów „Czasu” pojawiają się tylko krótka, jednozdaniowa informacja o rocznicowej mszy. Niekiedy umieszczano jedynie zapowiedź, a czasem nie pojawiała się żadna wzmianka, choć nie można z całą pewnością stwierdzić, że w takich przypadkach wotywa nie odbyła się. W każdym razie tradycja rocznicowych mszy utrzymała się aż do pierwszego dziesięciolecia XX wieku. Ostatnia informacja o niej pochodzi z 1908 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:54 Krakowie! Smutna z ciebie stała się pustynia./ O Twej dawnej świetności przebrzmiały marzenia.../ Połowa twoich domów w gruzach pogrzebiona,/ Przez mieszkańców opuszczona,/ Z których okien wygląda okropne zniszczenie,/ A przepalonym ścianom grozi zawalenie.../ A tam, gdzie piękny gród wznosił swe mury,/ Gdzie brzmiał śmiech szczęścia i wesołe pienie,/ Ze skopconych zgliszczów został gruz ponury,/ A na ulicach zasiadło głuche milczenie.../ O Jeruzalem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 19:00 Wśród twórców, których dzieła mają szczególnie dużą wartość dokumentacyjną, należy wymienić Teodora Stachowicza, Bogumiła Gąsiorowskiego, Karola Balickiego, Aleksandra Płonczyńskiego, Maksymiliana Cerchę, Józefa Kurowskiego, Adama Gorczyńskiego, Jana Kantego Stróżeckiego, Jędrzeja Brydaka czy Aleksandra Gryglewskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 19:02 Powstały specjalne plany miasta z zaznaczonym zasięgiem pożaru. Pojawiły się one już wkrótce po tym wydarzeniu. Plan de la ville de Cracovie (w skali 1:5000), opracowany przez M. Niewiarowskiego, wydawano w Genewie na rzecz krakowskich pogorzelców. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:36 ujrzeć co się dzieje z pożarem w domu p. Barty- nowskiej. Boże! co za straszliwy widok. Kamienica pod Zającem w środku ulicy Wiślnej, górująca dachem nad wszystkiemi domami, w płomieniach. Wiatr dmie coraz silniejszy; od ulicy gołębiej posuwa się po żar, przeskakuje przez przecznicę, zapala dachy nad drukarnią Uniwersytecką; wkrótce i szkoła Te chniczna stanie się pastwą płomieni, dwa ognie po- 1 ;czą się razem! . . . Ludzie przerażeni biegną z ulicy w ulicę, widzą że pożar całą część od plantacyi zajmuje a nie mają środka ratunku. W tej samej chwili ogniste języki pokazują się od ulicy Grodzkiej na pałacu Wielo polskich. Pożar w swym locie wyprzedził nawet prąd wiatru. Nieszczęśliwi mieszkańcy pędzą przez uli cę skazując ręką na płonące dachy i rozpacz od jęła im mowę, wszystka boleść skupiła się w tym niemym gieście. Biegną na dachy, wnet płomień ich spędza i za uciekajacemi ciska kruszące się belki, walące się' wiązania. Jedyny tylko pozostaje środek ratunku: ratować samych siebie, z głębi pożaru wy nosić czemprędzej sprzęty i towary. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:39 dnej chwili obleciał jakby chciał warować przystęp obronie. A w tyin gmachu tyle drogich mozolnie zbie ranych pamiątek; cała hisfrorya nasza w obrazach al fresco, i arcydzieła sztuki przez rodaków naszych do konane. Mimo ognia w środku gmachu, kilku śmiel szych wpadło do pokojów idąc za przykładem ks. kan. Skórkowskiego, i brata jego Kazimierza. Z drugiej strony ulicy Franciszkańskiej ciągnie się długi rząd wozowni, łączących się przez dach z innym domem już do kościoła przytykającym. Wiatr podsycał pożar na pałacu Biskupim, ogień trzeszczał, odrywały się gonty i leciały w drugą stronę. Wnet ulica Franciszkańska po obu stronach czerwono zajaśniała, wiatr kłębował dym z płomie niem, fale ogniste zalewały środek ulicy, zda się jak by bruk nawet spalić zaprzysięgły. Z dachów spa dały gradem gonty, głównie, krokwie gorejące, o- knami dobywały się dymy. Trzykrotna śmierć cze kało każdego kto się wejść w środek ulicy poważył; bo dym bygo udusił, zabiłyby spadające pociski, spalił ogień, który połączony z obu stron ulicy a jakby ciężarem swym przyciskający, dochodził aż do ka mieni ulicznych. Ludzie po ogrodowym murze spi nają się uciekając na plantacye. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:52 konsumpcyą zwany na przeciw jatek rzeźniczych le żący, warując w ten sposób przystęp pożaru od wscho dniej części małego Rynku i ulicy Mikołajskiej. Tak więc plan obrony naturalnie był wytknięty ale za wsze tylko dopóty, póki wiatr nie zmienił kierunku. i archiwa miejscowe i królestwa Polskiego, hipo teka i kassa znajdowały się; a nawet wstrzymało cały pęd ognia grożący w dalszym biegu bazylikom śgo Piotra, śgo Andrzeja i następnym nawet budo wlom. Niebespieczeńgtwo było wielkie, silnego za tem oporu i wytrwałej wymagało chęci. Razem z ko misarzem Łuśzczyńskim i obywatelem Trylskim ob jęliśmy naczelny kierunek nad wykonaniem raz za mierzonych planów a nie szczędząc wydatków na opłacenie potrzebnej liczby ludzi chrześcian i sta- rozakonnych, od których ciągłej, usilnej i mozolnej pracy bezpłatnie wymagać było niepodobna, przez trzy dni i nocy walcząc na przebój z ogniem, który w domach Riedla i Kudel skiego a nawet w kilku na raz punktach co chwila sia odnawiał, z woli Boga dopięliśmy naszych zamiarów. Kompania minierów, cieśle przy moście Podgórskim pracujący, obywa telu sąsiednich domów, liczni chrześcianie i slaro- zakonni na przemian wśród ognia pyłem rumowisk i dymem otoczeni, z wielka wytrwałością i odwagą wspinając się po drabinach na piętra, odcinając i zrucając belki, oraz niszcząc każdą cząstkę tlejące go się drzewa, ugaszali pożar Ho szczętu, bo prze konano się, iż dopóki belki i rumowisko aż na dno domów a w domach wyższych sklepionych na pier- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:55 się środków energicznych, nakazano domów pilno wać, gęste wysełano patrole i oprócz lego na ka żdej ulicy rozstawiono straż wojskową. W oknach zapalono świece, blask illuminacvi zniknął w ohec straszliwych płomieni pożaru! Taki był stan rzeczy aż do nocy. Dachy w wię kszej części pospadały, wiatr wolniał stopniowo; płomienie jeszcze buchały z głębi domów ale przy najmniej nie roznosiły iskier ani palącego się za rzewia. Na plantacyach obok uratowanych potrochu sprzętów, rozłożyły się nieszczęśliwe rodziny po gorzelców, które przed kilkoma jeszcze godzinami pod spokojnym dachem, żyły w pracy i bojaźni Bożej. Większa cześć ludności zmęczona całodziennem wysileniem, (bo już sam widok nieszczęścia mógł odjąć siły) usunęła się z miejsca dramatu. Broniono tylko po krawędziach części zajętej pożarem: w gląli ulic w środek ulicy Brackiej, Gołębiej, Franciszkań skiej, Szerokiej,Stolarskiej i pierwszej polowy Grodz kiej dostać się nie było nikomu łatwo. Z zapadłych dachów sypał się popiół i węgiel, a od czasu do czasu odrywała się niedopalona belka. Go się działo na ulicy Szerokiej —nikt nie przejrzał przez ciężkie chmury dymu i straszliwe kłęby ogniste, które Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:59 Jenerał komenderujący i zacny nasz Starosta Grodzki ofiarowali dać w pomoc :pierwszy kilka kompanij woj ska, drugi całą służbę policyjną. Komisarz obwodu Mie chowskiego zgłosił się z życzeniem przysłania kilku sikawek, odpowiedziano mu że z wdzięcznością mia sto przyjmuje tę sąsiedzką usługę; z Podgórza spro wadzono sikawkę fortyfikacyjną. Kilku obywateli po dzieliło się między sobą całem miastem w celu wy dobycia od właścicieli konwi i wiaderek. O przy niesieniu pomocy pogorzelcom nie było jeszcze chwili wolnej do myślenia bo pierwszą pomocą w nieszczę ściu jest wstrzymanie jego postępów. Wnet się też pokazało że nie minęło wszelkie niebezpieczeństwo i że owszem aby miasto od cał kowitej uchronić zguby potrzeba było użyć całej energii. Wiatr zadął silniejszy, dym i popiół za sypał rynek, lękaliśmy się nawet zwrotu prądu wie trznego. Rozpoczęła się systematyczna obrona. Kil ku profesorów i młodzież wdarła się na przepalo ne mury Techniczne wyrzucając rumowisko i szu kając zarzewia które w ten moment gaszono. Wy słano także ludzi na ulicę Wiślną a głównie skie rowano usiłowania na budowle we wschodniej czę ści Ilynku leżące. Pierwszym z tej strony gmachem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:06 w Krakowie gdzie przeszłość nie dozwoliła zgromadzić sił potrzebnych do sprostania takiemu nie szczęściu! a przyszłość także w ręku najwyższego będąca, niezapowiada jak nateraz zmiany dość szpie- sznej i krzepiącej, żeby się na niej godziło opie rać nadzieję iż z podobnego upadku nieszczęśliwe to miasto wydźwignie ! Z gruzów w jakie go osta tni pożar zamienił, Kraków o własnych siłach pe wnie nie wstanie więcej i jako miasto zrzec się musi istnienia jeżeli mu nie przyjdą w pomoc wspa niałomyślność życzliwych Rządów i dobroczyność zacnych ludzi. „Do wspaniałomyślności też pierwszych, do szla chetnego zaś współczucia drugich ucieka się i od zywa podpisany Komitet w imieniu pogorzelców Kra kowa ! „Tysiąc okładem rodzin mieszkańców, wyzutych prawie z wszystkiego, bo pozbawionych nieledwie odzieży, kilkuset właścicieli domówi handlów przy prowadzonych do żebractwa, bo niezdolnych zdo być się nawet na koszt uprzątnienia gruzów dawnej swej własności, oto są mandaci w imieniu których komitet działa, dla których o wsparcie uprasza! Niech ci których ślachetne serce bije przyspieszonym Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:09 przynosiły pomoc. Wieczorem oświecono znowu okna, z pewną trwogą i jakby zło wieszczem prze czuciem. wyglądali wszyscy nocy, pytając wzajemnie jeden drugiego: „Cóż nam dzisiejsza noc przyniesie- Przez cały dzień najwyższe władze wojskowe i cy wilne znajdowały się na odwachu. Chciano lam 11- tworzyć pewien rodzaj składu narzędzi obrony; Rada Miejska wydelegowała z grona swego radców do czu wania i kierowania obroną w razie potrzeby. Okazała się też w istocie potrzeba obrony większa niżeli mniemano. Już około godziny dziesiątej ogień odżywił się w kamienicy Działyńskiego w Rynku. Dom ten stojąc w pobliżu gmachów jeszcze ocalo nych wymagał czujnej baczności; w tę więc stronę skierowano obronę lecz druga połowa ludzi pobie gła na ulice Wiślną gdzie kamienica pod Zającem mało w ciągu dnia zalewana, tym mocniejszym bu chnęła płomieniem. Tuż na przeciw, palił się dosyć mocno dom Malickiego, rzucajęc iskry na akademią i kassę. Wiatr dął ciągle jednostajnie, lak pod względem kierunku jak i prężności. Około północy ogień odżywił się na nowo w ka mienicy Mączyńskiej i w kilku domach w Rynku. Płomienie dotąd mało co nad mury wychodzące, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:12 Ludzi rzuciło się na ratunek. Obrońcy sąsiedniego da chu wstrzymując cały pęd pożaru, musieli siebie i dach bronić od spalenia. Nadwątlono belki, wstrzą śnięto sufity, ogień zajaśniał na chwile mocniej, ale w krotce zawaliło sie drugie piętro, obrona była już łatwiejsza, niebezpieczeństwo nie tak groziło. Pozostawiona samej sobie kamienica pod Zającem przerażający stawiała widok. Zapadły się podłogi z pierwszego i drugiego pietra, ogień dostał sie aż na sam dół, a tylko wzdłuż gmachu sterczały belki. Gmach ogromny przez którego okna wychodziły na ulicę, długie, czerwone taśmy ogniste! Nawet się zbliżyć nie było podobna, żar i sypiący się popiół nie dozwalał spojrzeć na ten płomienny wulkan. 0- koło godziny trzeciej przyprowadzono na po wrót si kawkę, gdzie i przeciwległy dom Malickiego mocne wyrzucał płomienie. Zatoczono wiec sikawkę w śro dek ulicy Wiślnej i na jedną i na drugą stronę ko lejno puszczano prąd wody. Ratunek był nader sła by, a pożar musiał trwać dopóty, póki nie zwaliły się bfllki na sam dół. Około godziny 6ej zrana mocny ogień odżywił się w domu p. Bartynowskiej, mimo że przez cały dzień wczorajszy ani razu nie poka zały się z niego płomienie. Przekonano się bardzo Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:16 malego (jaki się jeszcze pozostał) handlu i przemysłu. Nie było w rzeczy samej domu, w którymby po kil ka sklepów i handlów nie znajdowało się na dole, a na górze mieszkali rzemieślnicy, rękodzielnicy; jednem słowem: wszystkie domy przepełnione były zagranicznemi towarami lub wyrobami miejscowemi; większa zaś część tych majątków poszła z dymem. Trzy zgromadzenia duchowne zostały w jednej chwili pod gołem niebem, bez żadnych fnnduszów utrzymania. Zapasy żywności, jakie przy rządnem gospodarstwie obok szczupłych dochodów przygo towano na przyszłość, spłonęły. Dominikanom spa lił sie nietylko klasztor ale wszystkie realności przy ulicy Stolarskiej, małym Rynku i ulicy Szerokiej. Fran ciszkanów przyległe kościołowi gmachy, albo zu pełnie spłonęły, albo też znacznie uszkodzone zostały. Ubogi klasztorek ś. Józefa stał się również pastwa płomieni. O. Poncyan przybywszy tamże w chwili pożaru, pochwycił Sanctissiinum i wraz z zakonni cami przeszedł ogień i zarzewie palace sie, a zaniósł szy najś. Sakrament do kościoła ś. Piotra postawił go na ołtarzu a zakonnice odprowadził do klasztoru ś. Andrzeja. Sam zaś powróciwszy na miejsce pożaru z kilkoma innemi zakonnikami i klasztornymi sługami Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:18 nych i jeograficznych. W mieszkaniu Teodora Sta chowicza spłonęło wiele obrazów ojca jego Michała. Wielka, a ogromnem nakładem i wieloletniem stara niem zbierana biblioteka hr. Morsztyna i bogaty zbiór rycin polskich. Biblioteka dzieł obcych o Polsce, i je den z najbogatszych zbiorów polskich rycin, numis- matów i obrazów olejnych własnością p.Friedlejna bę dących. Juliana Sawiczcwskiego ogromny zbiór pieśni polskich starannie wraz z ich nutami spisany, oraz te goż kosztowne ryciny i numismata. Radzcy Benoego kosztowna biblioteka prawna. Piękny zbiór hr. 0- strowskiego; stara biblioteka Odrowąża w kamieni cy Rappa; biblioteka matematyczna i architektoniczna Radwańskiego; zbiory rycin i starożytności Gąsio- rowskiego; biblioteka szkoły technicznej i prace Wrońskiego i inne o których nie wspominamy. A cóż to za ogromna szkoda biblioteki Dominikańskiej! Starożytny ten i szacowny zbiór liczył przeszło 16,000 dzieł, wiele rękopismów i osobny wolumen dyplomatów z XIII, XIV i następnych stuleci do hi- storyi narodu i kościoła odnoszących się. Znajdo wało się tain i po kilkaset exemplazry dawnych dzieł przez członków tego zgromadzenia wydawanych; strata tein boleśniejsza: źe zakonnicy poniósłszy nie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:21 Takieto zaraz nazajutrz po głównym pożarze mie liśmy straty przed oczyma: straty tem boleśniejsze że ani ich troskliwość rządu, ani dobra wola ludzi powetować nie potrafi. Przed nami stała prześlicz na niegdyś bazylika ś. Trójcy a dziś już tylko olbrzy mia ruina, nagim murów szkieletem imponująca. Za nami pałac Wielopolskich a w nim zgliszcza historycz nych obrazów i szacownych starożytności. Kościół ks. Franciszkanów, pałac biskupi a w około dłu- Spalil się nakład książki do nabożeństwa dla Polek; „ 2 arkusze Fizyki prof. Kuczyńskiego. „ 2 arkusze ligo Zesz. Roczn. 1850 wyd. przez Towarzystwo Naukowe; „ 2 arkusze Rozmów dla Ludu wydane przez Towarzystwo Naukowe. „ Nakład już oprawnej gramatyki Łazowskiego; „ 2300 eksemplarzy Nauki dla szkół początko wych. Nowa, zupełna a nader pracowicie uło żona, edycya drzeworytów Uniwersyteckich odbita jedynie w 115 egzemplarzach. „ 149 egzemp. dzielą O Posagu Uniwer. Jagie- lońskiego; „ kilkanaście ryz czystego papieru i mnóswo in nych drobiazgów; W czasie przenoszenia kaszt zginęło wiele liter i szu felek, spaliło się kilka złożonych już kolumn, waga dzie siętna, różne części składowe, szybkoprassy i prasy podręczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:23 nocy poświęcenie ich nie było zbylecznem. Ogień w kamienicy Loujego przy ulicy Grodzkiej mocno około północy wybuchnął, sprowadzono więc tam sikawkę i ludzi z Rynku, młodzież zaś udała się na ulicę Wiślną gdzie początkowo z doinu Malickiego później z pałacu Biskupiego wydobywały się pło mienie. Dotąd bowiem w pałacu tym zgorzał tylko dach, teraz zaczynały się palić sufity. Mimo małej liczby wiaderek, sikawka działała prawie nieustannie, od lej do 4ej lano wodę i rozrywano sufity osę kami. Nad ranem kilku z młodzieży wpadło na pa łacowe podwórze, ujrzawszy tam małą sikawkę po schodach wprowadzili ja na pierwsze piętro poma gając głównemu prądowi wody. który szedł od li lie y Wiślnej. W krotce też ogień zaczął przyga sać. cofnięto z góry sikawkę i w kilka minut za waliły sie sufity. Okropny strach padł na przyto mnych; niewiedziano czyli którego z szlachetnych obrońców nie przywaliły gruzy, na szczęście wszy scy uszli już pierwej z góry. Wprawdzie we wszystkich tych cząstkowych po żarach płomień był już słabszy, ale mieszkańcy przy ległych ulic i ocalonych części Rynku, nie mogli za sypiać spokojnie mając tak niebezpiecznego w po- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:26 Mieszkańcy poczynali wracać do codziennych za trudnień: a na wstępie tej, jakby nowej epoki życia, po czterech dniach i czterech nocach pożaru i trwo gi, gdy spokój poczynał wracać w umysły, zgro madzono się licznie w kościele p. Maryi na zapo wiedziane przez komitet nabożeństwo. Jak gorącą musiała być modlitwa, jak szczere dziękczynienia i błagalne prośby, z jaką skruchą wznoszono myśl i serce do Boga, ten tylko pojmie, czyjego ducha cięż kie nawiedziły krzyże, czyje życie stało już nad grobem, komu z objęć wyrywała się istota unosząca połowę serca w świat wiekuisty. Bo jeden klęczał na stosie spalonego domostwa i żebrał u Boga po mocy dla żony, dla dzieci drobiazgu, błagał o wspar cie moralne, o siłę ku udźwignieniu nieszczęścia, o błogosławieństwo na dalszy żywot pracy i zabiegom; inny błagał o odwrócenie plagi od siebie i swoich; a jeszcze inny potężniejszego ser a, w piersiach swoich objął miasto całe i łzami modlił się do Boga aby nie odejmował jedynej pociechy, jaka się nam została, jedynego klucza, którym się naród jeszcze z przeszłością zrozumie. Wśród tak głębokiego zatopienia, przerywanego łkaniem i westchnieniami, wystąpił na kazalnicę ks. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:28 między nami. Gdy Syonu ostatnia godzina wybiła, a Pan skarać chciał niewierne miasto Jeruzalem, tedy spalił w nim kościół swój. Damyż więc upaść tym domom Bożym? Wyciągają one do nas ramiona, niby kości przodków naszych z grobów swycli. W nich leżą pieciowiekowe zabytki pobożności i zamożności ojców naszych. Chwała Pańska starożytna jedyne dziś miano nasze, i to nabożeństwo do Matki-Bo- skiej, którąśmy sobie za Królowę przybrali. Obym fałszywym prorokiem był, a zabrzmiała raz jesz cze chwała Pańska po tych świątyniach Jego. Lecz obok tak wielkiego nieszczęścia, nie opuś cił nas Pan zupełnie bez jakiejś pociechy. Gdy o- gnie ogarnęły miasto, a ratunek stał się niepodo bny, iż cała nadzieja zostawała w miłosierdziu Pań- skiem; rozniosło się z usl do ust po mieście, iż to ludzkie dzieło było, i że złość sprzysięgła się na zbrodnię, i paliła miasto nasze. Na to opadły ręce wszystkim: ból ścisnął serca, lecz już nie od same go strachu o płonące miasto. Powylękały się nie wiasty, a i najmężniejszy truchlał na ■ zgrozę wy stępku , i upadł na duchu! Dzięki Bogu! pokazało się, że miasto nasze nie wydało z łona swego ta kiego potworu; i znośniejszą nam jest ta plaga, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:30 mieszkańców, już Rząd i obywatele zaczęli myśleć nie o wstrzymaniu nieszczęścia ale o środkach wydźwi- gnięnia z niedoli tylu ofiar a co ważniejsza o od budowaniu miasta: już nawet trzy Miechowskie si kawki, które bardzo wielkie oddały przysługi ode słano do Królestwa, kiedy d. 26 wieczorem o go dzinie 9tej wybuchnął nowy pożar w części dotąd od ognia nietkniętej, na Klepami. Przedmieście to odłączone od miasta plantacya- mi zabudowane jest samemi prawie drewnianymi dom kami, w których się znajdnją zsypki, składy siana, słomy, smoły a w każdym niemal budynku dom za jezdny i szynk. Dwa razy na tydzień po targu zbo żowym zsypują tu po kilka tysięcy zboża. Od bar dzo dawnych czasów na przedmieściu tem nie było pożaru, a najmniejszy ogień w razie wiatru ku mia stu, zaniósłby pożogę na wszystkie dachy. Nicby nie wstrzymało tego stosu palnych materyałów: drze wa, słomy, siana, smoły zboża i spirytusu; ogień iskrami i płomieniami sypałby się na miasto. Łatwo więc pojąć co za przestrach ogarnął wszystkich, kie dy ogromne słupy płomienne wzbiły się nad dachy Rynku, a czerwona łuna oświeciła najdalsze ulice' Już w myśli widziano pożar na ulicy Sławkowskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:32 po drabinach z konewkami w reku, spinali się w o- gień; inni z głębi pożaru ujmowli palnego inatery- ału wynosząc zboże, słomę itp; jednem słowem ra tunek był przedziwny. Wstąpiła w serce otucha: tru dno było przypuścić aby obok takiego poświęcenia ogień mógł się dalej rozszerzyć. Jakoż nie roz szerzył się niemal od pierwszej chwili, kiedy się za częła porządna obrona. Spaliło się sześć domów, kilka innych całkiem rozrucono, a na ulicy Długiej i na Targowisku końskiem pozwalano wszędzie dachy. Około godziny łszej już minęło wszelkie niebez pieczeństwo , zalano połowę pożaru, rozrzucono dru gą , tak dalece, że ehociaż wkrótce potein powstał wiatr dość silny, już tylko dymy i nieszkodliwe ro znosił iskry. Dzięki ślachetnemu poświęceniu obrońców przed mieścia i miasto ocalało. Lecz że z początku pło mień wzbijał sią bardzo wysoko, widać go więc było o kilka mil. Spieszyli więc z odleglejszych nawet wsi na ratunek. Z Wieliczki przyjechała sikawka i zastawszy pożar w większej części stłumiony, gasiła ogień który sie z dawnego pożaru począł dobywać w kamienicy Działyńskiego przy głównym Rynku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:34 Kończąc ten krótki bo spiesznie dokonany opis naszej klęski, wypadałoby wymienić imiona szlachet nych obrońców, którzy się poświęceniem i wytrwało ścią przy pożarze odznaczyli: Zrobilibyśmy to chętnie gdybyśmy sądzili, że im jakakolwiek oddamy przysłu gę; lecz wtem inne jest nasze przekonanie. Kto na ha zard puszczając swoje życie biegnie w ogień aby bli źniemu przynieść pomoc, aby uratowanym dobytkiem otrzeć łzę nieszczęśliwego, aby nowe domy i nowe rodziny od plagi uwolnić: kto niepomny na siebie piecze się w ogniu, dusi w dymie i walczy z kruszą- cemi się dachy, a razem z wszystkoniszczącym ży wiołem, ten musi w piersiach nosić święty ogień mi łości bliźniego, w tego sercu głośniej od niebez pieczeństwa przemawia współczucie i obowiązek, te mu pochwała byłaby odjęciem najpiękniejszej na grody jaką znalazł we własnem sumieniu. Zamil- czemy więc nazwiska wielu szlachetnych obrońców, a chociaż piękne czyny nie małą mogą sic stać ulgą w boleści jaką sprawia widok takiej ruiny, przecież nic odważemy się ich opisać, czując: że pióro nasze za słabe aby je w całym blasku i świelności wy stawić zdołało. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:36 stryja swego Jacek ś. kanonik Krakowski a z mi łości nowego zakonu prosił się do ś. Habitu, pospo łu z swoim rodzonym bratem Cesławem, z Henry kiem Morawianem i z Hermanem Niemcem, których śty Dominik chetliwie przyjął. Tych zaś po wy ćwiczeniu w zakonie i uczynieniu professyi do Pol ski posłał, a gdy do miasta Krakowa wchodzili, z wielka radością i uczciwością biskup Iwo z wszysl- kiein dnchowieńslwem. także Leszko biały monar cha z wszystkim Dworem i gminem ludu pospolitego przed miasto wybiegając w drogę, onych z niewy mowna radością przyjmowali i witali. Wprzód tedy wprowadził ich R Iwo do swego dworu, w którym przez lat 4 mieszkali dotąd, aż farny kościoł Panny Maryi w Rynku zmurowano. Ten gdy skończono, biskup z kościoła Trójcy przen. do P. Maryi farę przeniósł a kościoł przen. Trójcy Dominikanom in- korporował r. 1223.- Do ostatnich czasów docho wał się przywilej w archiwum klasztorneir. z r. 1227 wydany na ten cel Dominikanom. Rozpoczął się długi szereg zasług zakonu kaznodziejskiego, jedni udali się na Ruś ze śtym Jackiem, drudzy w Pru- sieeh i Inflauciech zwiększali grono trzody Chrystu sowej. Tymczasem budowano świątynię pańską, ów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:39 Nie podobna nam wyliczać wszystkich strat po niesionych w tej części kościoła; czytelnik znajdzie jej opis w dziełach Siejkowskiego. Grabowskiego i Maczyńskiego; a pomnąc, że z pięknej świątyni zo stały się tylko nagie rnury i ze wspaniałych rzeźb, obrazów, ołtarzy, dochowały się tylko popioły, w my śli swojej utworzy sobie smutny obraz pogorzeli. Spłonął wielki ołtarz wystawiony w r. 1668, którego samo złocenie kosztowało 4556 ówczesnych zło tych. Obraz śtej Trójcy był pędzla malarza Wło skiego Rossi, nad nim znajdował się drugi obraz snycerskiej roboty, na którym Bóg Ojciec trzyma jąc w ręku swojem Dncha śgo w postaci gołębicy, ukazywał ukrzyżowanego Chrystusa Pana. Zgorzały historyczne portrety znakomitych mężów tego za konu, spaliły się obicia zdobyte pod Wiedniem w r. 1683, zgorzały wspaniałe drewniane stalla, (mistrzow skie dzieło błog. Michała braciszka zakonu Domi nikanów); spłonął starożytny pulpit na którym leżały piękne kancyonały z XVI w. Dwa ołtarze na początku tylnej nawy leżące, zgorzały do szczętu i odkryły dwie wielkie płyty kamienne, które po oczyszczeniu okazały się być starożytnym pomnikiem. Na jednym z nich z pra Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:41 został nadwerężony. Spaliła się zewnątrz i wewnątrz kaplica N. P. Maryi niepokolanego poczęcia, dawniej sza własność rodziny Prawanów. Jeden z nich któ rego rycina przedstawia Prosper Prowana był żup nikiem Wielickim, pochowany w tej kaplicy i ucz czony pięknym marmurowym pomnikiem. Ale przepa lony marmur już się kruszy a umieszczona pod spo dem płyta z napisem, wypadła i potrzaskała się w ka wałki. Zgorzała kaplica śgo Mikołaja, i dwa sto jące nagrobki rodziny Orlików w połowie się roz sypały. Spłonęła kaplica śgo Mikołaja: w niej znaj duje się dotąd kamienny grobowiec z w. XVI wy obrażający Mikołaja Bogusza zmarłego r. 1560. Po mnik ten (oddany wiernie na rycinie) przedstawia męża zbrojnego w naturalnej wielkości; mało co zo stał on uszkodzony. Kaplica śgo Sebastyana i Róży, ocalała. W środku tylnej nawy odkryły się dwa napisy grobowe z w. XV, dzisiaj na nowo zasypane ru mowiskiem, które sypie się ze sklepienia bo to w d. 3 sierpnia zapewne do reszty zgruchotało pomnik Zawadzkiego, już w czasie pożaru nadwyrężony a za mieszczony obok drzwi głównych. Nagrobek ten uczonego rektora postawiony jeszcze za życia w r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:51 obrazów, wzniosłych pomników, oko przechodnia ujrzy tylko ogromne kupy rumowiska i zapadłe pu łapy grobów, z których rozwarte wyzierają trumny. Jedną z najpiękniejszych ozdób tej świątyni był wspaniały ołtarz wielki, cały z różowego marmuru, wystawiony w r. 1597. Piękne kolumny marmurowe wznosiły się we trzy piętra, sięgając aż do szczy tów sklepienia. We środku obraz ś. Franciszka, wy żej obraz ś., Trójcy, a u spodu owe kamienne na grobki monarchy i zakonnika, którzy pod świętą o~ słoną snem wiecznym usnęli. Po za tem, przez okno gotyckie wpada światło słoneczne, walcząc z głębo ką, mistyczną ciemnością kościoła, a przechodząc przez ołtarz, spuszcza promienie wiary na zasępione czoło grzesznika, który w ponurem rozpamiętywaniu klęcząc u stóp ołtarza, oczy i twarz wlepił w ziemię, a oświeca jego oblicze jakby je zwrócić chciał tam, zkąd płynie do serca pociecha i moc. Zwaliła się dziś połowa ołtarza: stoi już tylko po jednej stronie marmurowa kolumna, czekając aż sama runie, jeźli jej siosiry kto z gruzów nie podniesie. Z boleścią przychodzi nam jeszcze zwrócić uwagę na szkody i pojedyncze w tym przybytku straty. Zle ciały wszystkie alfresca i sklepienia; ale co boleśniej- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:54 dują sie w Poznaniu, w kościele dawniej do ks. Fran ciszkanów należącym, a dzisiaj oddanym na użytek tak zwanej niemiecko-katolickiej sekty. Bogata rzeź ba starożytna, kosztowne wysadzenie perłową kon chą w hebanie, obrazy olejne na blasze miedzianej przedstawiające z jednej strony życie ś. Franciszka, zdrugiej ś. Antoniego: wszystko to tworząc najpię kniejszą całość, zachwycało znawców. Obrazy nie są jednego pęzla; snycerską robotę przypisuje ks. Piasecki a za nim Mączyński, Antoniemu Swechowi rodem z Czech, który był w klasztorze Franciszka nów przez lat 34 a umarł 1709 r. Brat jego Adam pracował w kościele Poznańskim. Miejscowe poda nie o tyle tylko się sprzeciwia. że czyni autorów tych dzieł Włochami. Spłonęły największe w całem Krakowie organy: do których podobne znajdują się w Jędrzejowie. Stawiano je po ostatnim pożarze w r. 1655 (myl nie donoszono żo po roku 1463) w którym jak po wiedzieliśmy tylna część nawy i ramiona były bu dowane. Miały one miechów dwanaście; zepsute w r. 1808 nie były odtąd używane bo za wyrestau- rowanie ich żądano 60,000 złp. Zgorzały także or gany mniejsze na chórze w środku kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:56 powtórzył je Grabowski, niem zbałamucony ks. Maliszewski wyczytał napis: Boleslaus pudicus. Brzmi on zaś, po raz pierwszy przez jednego z miej scowych archeologów odcyfrowauy, jak następuje: Anno dni MCCLXX obiit Illustrissimus Princeps et dux Vladislaus dictq. Piq. Dux. Crac.— a zatem świadczy, że się niestosuje w niczem do wstydli wego. Lecz kronikarz wyraźnie powiada że Bole sław pochowany został r. 1279 w chórze tego ko ścioła a chociaż dodaje że niema nad nim żadnego pomnika, być jednakże może że to jego ma przed stawiać kamień dotychczas za ołtarzem bocznym u- kryty, dzisiaj po spaleniu się tegoż widomy. Po danie twierdzi, że to jest nagrobek ostatniego Pia sta z którego śmiercią zagasła lampa jako symbol życia tej rodziny. W pierwszej chwili po pożarze pomnik len wyobrażający leżącego rycerza natural nej wieikości, miał być jeszcze dość wyraźny a na wet niektóre litery dawały się odczytać. Słysze liśmy, źe jeden ze znakomitych naszycli artystów schwycił go przelotnie ołówkiem, my już tylko wi dzieliśmy ślad leżącej ligury, lecz ani rysów ani li ter nie było. Być więc może że domysł nasz mylnie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 01:03 szy i radosne i smutne obrazy, które dziś jedna kową przejmują boleścią. Pojmujemy jakim ciosem wiadomość o pożarze musiała być dla serca czcigodnego naszego paste rza, Biskupa Karola Skórkowskiego którego stroskana trzoda oddawna z utęsknieniem wygląda. Oby w tej przynajmniej chwili, w godzinie smutku i żałoby, w której tyle nam potrzeba gorącego ducha, po wrót jego mógł pocieszyć zbolałych mieszkańców a świątobliwemu Biskupowi dozwolił modły złączyć z naszemi i oby dycezya krakowska słynna światłem i wiarą, nie w nim już ostatnim godnego znalazła przewodnika, ale z nim początkowała szereg nowych a poświęconych sprawie Bożej kapłanów. Te są ostatnie słowa naszej smutnej kroniki, o- braz miasta, które jak po wybuchu wulkanu w połowie zasypane popiołem. Być może że szczodrobliwość lu dzi miłosiernych, że dzjelną (, pomoc Rządu wydźwi- gnie z pod tych gruzów4 spalone domy i nowe wy stawi ulice, lecz ktoż nam wróci te kościoły, te groby z których głębi wiało na nas życie, te pomniki co przeszłość z sercem naszem wiązały?.. Nikt! dzień 18 lipca, z skarbnicy naszej dużo bogactwa uronił, bogactwa co nam nędzę materyalną słodziło i czy niło dumnemi dawną naszą wielkością. Po tylu nieszczęściach, na czas do krakowa przy był Szanowny Ks. Karol Antoniewicz, który z ka zalnicy sieje na poorany grunt serc naszych Bos kie słowa pociechy, a wiernych ku przyjęciu kary w duchu pokuty usposabia. ^ Kraków d. 6 sierpnia 1850 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:40 Od założenia biskupstwa krakowskiego przez niemal całe średniowieczne dzieje rezydencja biskupów znajdowała się na Wawelu. Pierwsze wzmianki o nowej rezydencji w obecnym miejscu pochodzą ze schyłku XIV wieku. W rejonie tym, niegdyś „bagnistym i przepadzistym” istniał już w XIII w. jakiś budynek, mniejszy i o innej formie architektonicznej. Ta pierwotna budowla uległa zniszczeniu podczas pożaru w 1462 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:43 Na wzór założonych przez nią w Puławach zbiorów pamiątek związanych z historią Polski oraz dzieł sztuki polskiej i powszechnej biskup urządził w pałacu romantyczne muzeum poświęcone dziejom ojczyzny. Najważniejszym miejscem był tzw. Gabinet Historyczny, kryjący m.in. część szczątków Bolesława Chrobrego. Ściany zdobiły cykle obrazów o tematyce historycznej pędzla Michała Stachowicza i Franciszka Smuglewicza. Ponadto pałac został rozbudowany przez Szczepana Humberta. W takim stanie pałac dotrwał do drugiej połowy lipca 1850 roku, kiedy to w wyniku wielkiego pożaru Krakowa pałac uległ znacznym zniszczeniom. Udało się uratować z pożogi m.in. relikwie pierwszego polskiego monarchy i obrazy Stachowicza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:44 Podczas swojej pielgrzymki do Polski, Benedykt XVI w dniach 26–28 maja 2006 odwiedził Kraków i rezydował wówczas w pałacu. Kilkakrotnie przemawiał do wiernych, nawiązując tym do tradycji swojego poprzednika Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:47 Pomnik Jana Pawła II – pomnik znajdujący się w Krakowie na Starym Mieście, przy ul. Franciszkańskiej 3, na dziedzińcu Pałacu Biskupiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:53 Plac otacza szereg budynków, m.in.: ▫️XIX-wieczny secesyjny gmach Starego Teatru, wzniesiony według projektu Franciszka Mączyńskiego (pl. Szczepański 1, u wylotu ul. Jagiellońskiej); Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:05 Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego ul. Piłsudskiego 12 Na ten oddział Muzeum Narodowego w Krakowie składa się Pałacyk należący niegdyś do Emeryka Hutten-Czapskiego, sąsiednia Kamienica Łozińskich oraz oficyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:44 Kamienica jest czteropiętrowa, siedmioosiowa. Zwieńczona została wyniosłym dachem z oszkloną werandą, w której znajdowała się pracownia malarza Alojzego Siweckiego. Nad bramą wejściową umieszczony jest monogram JW i rok zakończenia budowy – 1909. Budynek ozdobiony został pięcioma witrażami. Jeden z nich znajduje się nad wejściem do bramy i przedstawia św. Szczepana. W linii górnej wstęgi umieszczono ozdobny napis: "TU STAŁ NIEGDYŚ DOM PARAFII", zaś w bordiurze jego dokończenie: "KOŚCIOŁA ŚW. SZCZEPANA RP. 1909" Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:46 W kamienicy znajdowały się apteka i infirmeria, w których praktykowali młodzi bracia zakonni, a od strony murów usytuowane były kaplica i ogród. W 1628 roku dodatkowe uposażenie dla chorych przekazał biskup Marcin Szyszkowski, który zalecił, by szpital otaczał opieką wszystkich chorych i zubożałych mieszczan krakowskich. W pierwszej połowie XVIII wieku kamienica została wyremontowana, wymieniono wyposażenie i zmieniona została fasada budynku, na której umieszczono rzeźby, obrazy o charakterze religijnym i krucyfiks, od którego swoją nazwę miała wziąć cała kamienica. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:51 W XX wieku kamienica przechodziła liczne zmiany. 5 lutego 1907 roku dach obiektu uległ zniszczeniu w pożarze, który strawił pawilon kawiarniany, niedługo potem odbudowany. Po śmierci Drobnera (1913) na piętrze budynku uruchomiono, po częściowej przebudowie, kinoteatr „Wisła”. W 1927 roku przeszedł na własność rodziny Szarskich. Podczas II wojny światowej (1940) został przejęty przez władze okupacyjne, które planowały zburzenie kamienicy i postawienie w jej miejscu hotelu. W latach 1951–1952 budynek przeszedł remont wedle projektu Cz. Wallisa, a następnie adaptację na potrzeby biur przedsiębiorstwa Orbis i Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru i Filmu. Po 1990 roku dobudowano oficynę na potrzeby klinki medycznej, zaś w końcu XX wieku wyremontowano fasadę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:57 Powstała w roku 1965, zaliczana do najważniejszych polskich instytucji prezentujących sztukę współczesną. Jest to artystycznie niezależna instytucja kultury, finansowana przez Miasto Kraków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:15 W Galerii działa Klub Bunkra Sztuki oraz Mały Klub Bunkra Sztuki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:21 W KRAKOWIE IDZIE NOWE - www.oko.press (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:25 Bryła budynku charakteryzuje się nawarstwionymi poziomami, osiągającymi swoją kulminację w narożniku z wejściem głównym na dole i są uwieńczone okrągłą wieżycą. Budynek w interesujący sposób zamyka jeden z rogów placu Szczepańskiego. Przed wojną był popularnie zwany „krakowskim drapaczem chmur” Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:27 Kamienica Przechodnia – zabytkowa kamienica, zlokalizowana przy placu Szczepańskim na krakowskim Starym Mieście. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:28 25 czerwca 1984 kamienica została wpisana do rejestru zabytków wraz z kamienicą przy ulicy Reformackiej 3, która była kiedyś jej oficyną. Pomimo iż obecnie są to administracyjnie dwa budynki, w rejestrze nadal widnieją pod jednym wpisem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:31 W trakcie przebudowy połączono ją z sąsiadującą od wschodu klasycystyczną Kamienicą Rurmistrzowską. Znaczną część murów wzniesiono od nowa, utrzymując układ wnętrz z wyjątkiem poszerzenia klatki schodowej. Następnie wyrównano poziomy pięter i założono nowy dach. W 1932 dokonano zmian w parterze fasady. Do końca lat 80. XX wieku w budynku funkcjonowała "Restauracja Myśliwska". 2 lipca 1984 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:33 Gmach Towarzystwa Rolniczego został wzniesiony w latach 1908–1909 według projektu architektów Sławomira Odrzywolskiego i Władysława Kaczmarskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:53 Kamienica Szołayskich – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie na Starym Mieście przy placu Szczepańskim 9, na rogu z ulicą Szczepańską 11. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:55 Od 2012 roku, po kolejnym remoncie, mieści się tu oddział Muzeum Narodowego „Kamienica Szołayskich im. Feliksa Jasieńskiego”. Znajdują się tu ekspozycje stałe i czasowe, odbywają się wykłady, koncerty i spektakle teatralne oraz zajęcia plastyczne dla młodzieży. Na parterze znajduje się centrum informacji, sklep i kawiarnia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:58 Wystawa jest rodzajem scenografii, trójwymiarowego kolażu, w którym przedmioty należące do Poetki zderzone są z cytatami z twórczości, fotografiami osób, rzeczy i miejsc. Prowadzą one widza w jej prywatny świat poetyckiej wyobraźni i intelektualnych inspiracji. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:00 Pałac Sztuki – gmach Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie przy placu Szczepańskim 4. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:03 Oddziały: 🔸Dworek Jana Matejki w Krzesławicach 🔸Muzeum Rodu Estreicherów, Strat Kultury i Rewindykacji w Krakowie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:07 22 kwietnia 1898 r. sąd konkursowy na czele z Prezesem TPSP Edwardem hr. Raczyńskim wybrał spośród 10 nadesłanych prac projekt opatrzony godłem „Z żywymi naprzód”, młodego i mało znanego jeszcze architekta Franciszka Mączyńskiego. Choć trudny do realizacji, projekt ten spełniał założenia konkursu: „gmach Towarzystwa powinien odznaczać się oryginalnością pomysłu i wnosić coś nowego do fizjonomii miasta”. Budowę Pałacu Sztuki rozpoczęto 26 czerwca 1899 r. i do końca tego roku zdołano go nakryć dachem. Przez całe lato 1900 r. gmach dekorowano zewnętrznie i wewnętrznie, wyposażano go, borykając się z istotnymi trudnościami finansowymi. Jednakże już 11 maja 1901 r. Prezes Edward hr. Raczyński mógł uroczyście otworzyć Pałac w obecności rektorów, ziemiaństwa, artystów i generalicji. Aktu poświęcenia dokonał ks. kardynał Puzyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:09 Od strony Placu Szczepańskiego, w ryzalicie środkowym umieszczono centralnie spiżowe popiersie Jana Matejki, dzieło Antoniego Madeyskiego. Zachodnia fasada budynku sąsiaduje z wąskimi w tym miejscu Plantami, które w 1903 r. przekształcono w autonomiczny ogród z centralnie umieszczonym pomnikiem Artura Grottgera projektu Wacława Szymanowskiego, co w sposób naturalny uzupełnia ozdobioną popiersiami zachodnią ścianę Pałacu. Chłód koncepcji całego gmachu przerywa motyw wysoce artystyczny, nadający mu prawdziwie monumentalny wyraz – to fryz skomponowany przez Jacka Malczewskiego, pod jego kierunkiem wyrysowany w naturalnej wielkości przez braci Czajkowskich, a wykonany w stiuku przez Jana Iwana z Wiednia. Prace wykonawcze nadzorował sam Włodzimierz Tetmajer. Fryz przedstawia dwa pochody, wyruszające w przeciwnychkierunkach ze ściany północnej i spotykające się na ścianie południowej; pochód artystów szczęśliwych, triumfatorów, ten roztacza się na fasadzie wschodniej, około popiersia Matejki oraz pochód tych, których sztuka ugina i łamie – ten drugi ciągnie się wzdłuż strony zachodniej Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:17 przede wszystkim zestawienie najważniejszych faktów z dziejów bu dowy gmachu oraz dokonanie jego szczegółowego opisu. Celem niniejszej pracy jest możliwie całościowe przedstawienie róż norodnych problemów dotyczących Pałacu Sztuki, w szczególności za prezentowanie poszczególnych etapów kształtowania się koncepcji architektonicznej gmachu i wyeksponowanie związku tych przemian z procesami zachodzącymi w ówczesnej architekturze europejskiej. Realizacji tak zarysowanego zadania podporządkowano konstrukcję pracy. Podzielona ona została na pięć rozdziałów. Rozdział pierwszy po święcono przybliżeniu dziejów krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i zaakcentowaniu roli, jaką odegrało ono w rozwo ju lokalnego życia kulturalnego. W rozdziale drugim szczegółowo przedstawiono historię powstania gmachu, z uwzględnieniem później szych jego przebudów, remontów i prac konserwatorskich. Przedmio tem analizy w rozdziale czwartym stały się kolejno następujące po sobie wersje projektowe Pałacu Sztuki, ukazujące proces kształtowania się ostatecznej koncepcji budynku. W rozdziale piątym omówiono archi tekturę budowli w kontekście przemian zachodzących w sztuce euro pejskiej przełomu XIX i XX wieku, wreszcie w ostatnim rozdziale podjęto próbę odczytania programu ideowego gmachu. Praca oparta została przede wszystkim na materiale źródłowym prze chowywanym w Archiwum TPSP oraz w Archiwum Państwowym w Krakowie. Zaliczyć do niego należy projekty architektoniczne gma chu, a także, stanowiące istotne uzupełnienie planów, pisma urzędowe, oferty, kosztorysy i korespondencję dotyczącą budowy. Ważnym źródłem okazały się także archiwalia dokumentujące działalność Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie oraz osobista ko respondencja, szkicowniki i zapiski Franciszka Mączyńskiego. Podsta wowe znaczenie miała wreszcie kwerenda dokonana w ówczesnej prasie fachowej i codziennej. W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim, od których uzyska łam pomoc w trakcie przygotowywania niniejszej pracy. W szczegól ności dziękuję jej promotorowi, Panu dr. hab. Wojciechowi Bałusowi za życzliwość i cenne uwagi. Ponadto dziękuję Paniom: mgr Grażynie Świderskiej, mgr Annie Joniak, mgr Jolancie Laskownickiej, oraz Panom: dr. Piotrowi Krasnemu, dr. Józefowi Wrońskiemu i dr. Kazi mierzowi Zbigniewowi Witkowi, prezesowi TPSP w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:23 Początkowo w zakres zadań statutowych TPSP wchodziło tworze nie zbiorów własnych, obejmujących dzieła sztuki, na których by smak ogólny mógł się wykształcić, zamiłowanie sztuki wzrastać i krytyka zdrowa a sprawiedliwa wyrabiać się dała20. Zalążkiem tych zbiorów miała stać się „Galeria im. Dąbskich”, oddana Towarzystwu w depo zyt na czas nieograniczony przez członka Dyrekcji Władysława Dąb- skiego21. Obok 200 obrazów wchodzących w skład tej kolekcji, Towarzystwo posiadało również kilka innych, uzyskanych drogą daro wizny22 lub nabytych w oparciu o środki kumulowane w ramach 23fundu szu dzieł pomnikowej treści22. W czasach, gdy w Krakowie nie istniało jeszcze Muzeum Narodowe, próba stworzenia stałej galerii obrazów udostępnionej zwiedzającym, była niezwykle cenną inicjatywą. Nieste ty, pozostała nieurzeczywistnioną24. Nie zrealizowano także, podjętego przez Towarzystwo w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, pomysłu stworzeniu małego muzeum reprodukcji dzieł artystów polskich, które w zamyśle Towarzystwa miało na celu rejestrowanie i popularyzowa nie rodzimego dorobku25. Duże zasługi położyło Towarzystwo dla rozwoju szkolnictwa artystycznego, organizując, począwszy od ostatniej ćwierci XIX wie ku, konkursy na stypendia dla uczniów Szkoły Sztuk Pięknych. Dbając o kondycję polskiej sztuki starało się także inspirować artystów do twórczego współzawodnictwa, inicjując konkursy malarskie a potem także rzeźbiarskie, których zwycięzcy nagradzani byli z fun duszu Towarzystwa, jak i ze środków uzyskanych od prywatnych dar czyńców. Ideę opieki nad sztuką polską Towarzystwo urzeczywistniało rów nież w dziedzinie ochrony zabytków, deklarując np. w 1864 roku 100 złotych reńskich na restaurację ołtarza Wita Stwosza, przyczyniając się w latach 1867/68 do odrestaurowania pomników w Żółkwi, angażując się finansowo w odnowienie kościoła Franciszkanów w Krakowie27. Patronowało także powstawaniu placówek muzealnych na terenie Kra kowa (przede wszystkim Muzeum Narodowego i Domu Jana Matejki), przekazując na ich rzecz szereg eksponatów28. Spośród różnorodnych kierunków działalności Towarzystwa intere sująco przedstawia się udział w promowaniu sztuki polskiej za granicą. Na uwagę zasługuje zwłaszcza zaangażowanie TPSP w organizację działu polskiego na wystawie wiedeńskiej w roku 1872/73 i berlińskiej w 1891 roku29. Zgodnie z zapisem statutu Towarzystwo utrzymywało, na zasadzie wzajemności, stosunki z podobnymi instytucjami w kraju i zagranicą. Już w pierwszym roku swojego funkcjonowania nawiązało kontakt z 11 towarzystwami obcymi (m.in. z wiedeńskim, monachijskim, drez deńskim, praskim), dokonując z nimi wymiany akcji i premii30. Ściśle współpracowało też z podobnymi placówkami w kraju. W 1880 roku TPSP w Krakowie objęło patronat nad nowopowstałym Towarzystwem Przyjaciół Sztuk Pięknych w Poznaniu, które aż do roku 1903 pozostawa ło filią krakowskiego. W 1885 roku do TPSP w Krakowie przyłączyło się, przeżywające poważne problemy finansowe, Towarzystwo Lwowskie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 21:49 Towarzystwa w 1948 roku przez krakowski Klub Artystów. Była to naj ważniejsza manifestacja nowoczesnej myśli w plastyce polskiej okresu powojennego'9. W latach pięćdziesiątych, w związku z utworzeniem Centralnego Biura Wystaw Artystycznych i przekazaniem mu kompe tencji do organizowania wszystkich wystaw na terenie kraju, Towarzy stwo starało się skupić na formach pracy niezależnej od CBWA. Rozwinęło wtedy na szeroką skalę aktywność skierowaną na upowszech nianie sztuki przez odczyty i prelekcje. Organizowano je zarówno we własnym lokalu, jak również w świetlicach, klubach i domach kultury na terenie Krakowa oraz najbliższych miejscowości. Dopiero pod ko niec lat pięćdziesiątych TPSP powróciło do działalności ekspozycyjnej. Rozwijała się ona na tyle prężnie, że wkrótce Pałac Sztuki nie był w stanie sprostać jej potrzebom. W 1959 roku Towarzystwo otwarło zatem ob szerny salon filialny w Nowej Hucie, stanowiący przez bardzo długi czas jedyną stałą placówkę wystawową w tej części miasta. W tym samym roku rozpoczęło także opiekę nad dworkiem Jana Matejki w Krzesławicach, w którym zgromadziło pamiątki po malarzu. Nową inicjatywą, z jaką TPSP wystąpiło na przełomie łat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, było otwarcie czytelni czasopism i wydawnictw artystycznych w Pałacu Sztuki i Salonie w Nowej Hucie. Rozpoczęto także gromadzenie dokumentacji dotyczącej artystów wystawiających wsalachTowarzystwaod1854roku394041. Po kryzysie lat osiemdziesiątych w 1996 roku władzę przejął odro dzony Zarząd TPSP, który przedmiotem swych starań uczynił przede wszystkim odnowienie Pałacu Sztuki, odzyskanie zbiorów Towarzy stwa, które znalazły się w posiadaniu różnych osób i instytucji oraz powołanie Instytutu Badań Naukowych im. Karola Estreichera, zajmu jącego się m.in. porządkowaniem Księgozbioru i Archiwum rodziny Estreicherów. Odrodzony Zarząd TPSP wznowił także działalność w dziedzinach, które od początku istnienia Towarzystwa objęte były zakresem jego zainteresowań: wystawienniczej, popularyzatorskiej i publikacyjnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 21:58 Historia siedziby Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie także Prezesa TPSP lub jego zastępcę do stawienia się przed notariu szem Karolem Rudolphim, w celu podpisania kontraktu zamiany sze ściukartonów„Lituani”, o przyjętej wartości 6090 złr., za 200 sążni czyli 730 nr gruntu takiej samej wartości przy Placu Szczepańskim, od strony Plantacyi2'. Umowa ta została zawarta 23 grudnia 1897 roku w gmachu krakow skiego Magistratu22. Zobowiązywała ona Towarzystwo do wybudowania na uzyskanym placu, w ciągu trzech lat od podpisania kontrak tu, budynku przeznaczonego na wystawy dziel sztuki, według planów przez. Gminę miasta Krakowa przyjętych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:04 min dla ich oceny na 17 kwietnia 1898 roku38, odroczyło go jednak do 22 kwietnia, z powodu nieobecności w Krakowie kilku osób należą cych do jego składu39. Obrady rozpoczęły się o godzinie 17, w zajmo wanych przez Towarzystwo salach Sukiennic. Po zrobieniu ogólnego przeglądu wyeliminowano spod dyskusji sześć projektów, poddając głęb szej analizie jedynie prace opatrzone godłami „Ceres”, „Z żywymi na przód”, „Lituania” i „Przyjaciel”. W toku dalszych rozważań wyłączono także pierwszą z wymienionych propozycji, przeprowadzając szczegó łową ocenę pozostałych trzech. Kierując się przekonaniem, że gmach Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych winien koniecznie odznaczać się oryginalnością pomysłu i wnosić coś do fizjonomii miasta40 pierwszą nagrodę przyznano pracy oznaczonej godłem „Z żywymi na przód”, której autorem okazał się nie znany jeszcze zupełnie4’, młody adept sztuki budowania, pracujący [...] w biurze c. k. radcy budowlane go p. T Stryjeńskiego42 - Franciszek Mączyński. Drugą nagrodą wyróż niono projekt opatrzony godłem „Lituania”43 autorstwa krakowskiego architekta i radcy miejskiego Karola Knausa44. Zgłoszono także wniosek, by poza pracami wyróżnionymi zaproponować Dyrekcji zakup projek tów „Ceres” i „Przyjaciel”, ale nie znalazł on odpowiedniego poparcia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:31 Studio Baz@rt – nowy nurt repertuarowy, w ramach którego prezentowane są najciekawsze osiągnięcia młodej dramaturgii inscenizowane przez młodych polskich reżyserów (od 2004). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:33 Młod(sz)a Polska - Warsztaty dramatopisarskie dedykowane osobom urodzonym po 1989 roku, przed teatralnym debiutem scenicznym i wydawniczym, chcącym współtworzyć repertuar teatralny NST, również ten powstający z myślą o dzieciach i młodzieży. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:38 SIENKIEWICZ GOMBROWICZEM PODSZYTY - Akant Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:45 Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie to jedna z najstarszych publicznych scen w Polsce. Naszą patronką jest słynna XIX-wieczna aktorka, genialna wykonawczyni ról szekspirowskich na scenach Europy i Ameryki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:47 Od października 2020 roku dyrektorem Narodowego Starego Teatru jest Waldemar Raźniak. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:53 Powstał w 1781 roku z inicjatywy Mateusza Witkowskiego - aktora warszawskiego. Początkowo nie miał stałej siedziby, przedstawienia obywały się w Pałacu Spiskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:56 Pojęcie to odnosiło się do metody twórczej teatru, w którym wprawdzie rutynowe premiery dawane były co tydzień, ale w przypadku sztuk ważniejszych poprzedzano je analitycznymi próbami, opracowywano starannie pod względem scenicznym oraz gry aktorskiej. Zasięgano opinii profesorów Uniwersytetu, studiowano w Bibliotece Jagiellońskiej wzory kostiumów z różnych epok. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:58 W sezonie 1946/1947 wszystkie teatry krakowskie zostały połączone pod wspólnym szyldem Miejskich Teatrów Dramatycznych (potem Państwowych Teatrów Dramatycznych) i zaczęły funkcjonować pod dyrekcją Teatru im. Słowackiego. Dyrektorami tego "kombinatu" byli kolejno: Juliusz Osterwa, Bronisław Dąbrowski, Henryk Szletyński. Staremu Teatrowi odgórnie narzucono repertuar współczesny. Klasykę mógł wystawiać Teatr im. Słowackiego. Ten sztuczny podział utrzymano aż do 1954 roku. Nie był to szczęśliwy okres dla teatru. Po usankcjonowaniu przez władze doktryny realizmu socjalistycznego, w Starym Teatrze grano tzw. sztuki produkcyjne. Wyjątek stanowiła tutaj prapremiera "Niemców" Kruczkowskiego (1949) w reżyserii Bronisława Dąbrowskiego. Wyjałowienie repertuaru współczesnego spowodowało, że sięgnięto jednak po klasykę. Grano Kleista, Lesage'a, Goldoniego, Musseta, z Moliera jedynie "Improwizację w Wersalu", "Uczone białogłowy", "Grzegorza Dyndałę". Oczywiście wybór repertuaru ograniczony był względami cenzuralnymi. W 1950 roku Władysław Krzemiński wyreżyserował "Psa ogrodnika" Lope de Vegi. Ponad 200 razy powtórzono "Moralność pani Dulskiej" Zapolskiej (1949) w reżyserii Romana Niewiarowicza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:59 W 1963 roku Władysław Krzemiński został odwołany z funkcji dyrektora. Teatr przeszedł w ręce Zygmunta Hübnera, który kontynuował pracę nad rozwojem teatru artystycznego. Zasady kształtowania repertuaru zasadniczo się nie zmieniły. Wystawiano dramaturgię współczesną i klasykę poddaną reinterpretacji. Zmierzono się także twórczo z wielkim dramatem narodowym. Dyrekcję Hübnera otworzyły 3 ważne premiery: "Wesele" Wyspiańskiego (1963) w reżyserii Andrzeja Wajdy, "Matka" Witkacego (1964) w reżyserii Jerzego Jarockiego i "Sposób bycia" Brandysa (1964) w reżyserii Hübnera i Jerzego Nowaka. W 1964 roku Hübner zaangażował Konrada Swinarskiego, który obok Jerzego Jarockiego, Józefa Szajny, Bogdana Hussakowskiego, był odtąd na stałe związany z teatrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:01 W 1969 roku cenzura zdjęła z afisza przedstawienie "Kurdesza" Brylla Równocześnie wstrzymano także premierę "Paternoster" Kajzara. Hübner złożył rezygnację. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:05 W 1990 roku dyrekcję teatru objął Tadeusz Bradecki. W tym samym roku odbyła się premiera wzorcowego przedstawienia "Ślubu" Gombrowicza w reżyserii Jarockiego ze scenografią Jerzego Juka-Kowarskiego. Wajda wystawił "Wesele" Wyspiańskiego (1991), Grzegorzewski "Śmierci Iwana Iljicza" według Tołstoja. Lupa pogłębiał studia nad autorami austriackimi. Zrealizował: "Malte albo Tryptyk marnotrawnego syna" według Rilkego (1991), "Kalkwerk" Bernharda (1992), "Lunatyków - esch, czyli anarchia" Broscha (1996). Grzegorzewski dokonywał daleko idących ingerencji w wystawiane teksty, które zaowocowały bardzo ciekawymi, autorskimi przedstawieniami: "Tak zwaną ludzkością w obłędzie" według Witkacego (1992) i "Dziadami - dwanaście improwizacji" według Mickiewicza (1995). Jarocki także przygotował autorski scenariusz według Witkiewicza - GRZEBANIE (1995). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:08 W drugiej połowie lat 90-tych odbyło się kilka ważnych premier. Jerzy Jarocki przygotował "Fausta" Goethego (1997) w nowym przekładzie Jacka Burasa. Niedawno zrealizował "Trzeci akt" według "Szewców" Witkacego (2002). Krystian Lupa wystawił "Rodzeństwo" Bernharda (1996), drugą część "Lunatyków - Huguneau, czyli rzeczywistość" Brocha (1998). Zmierzył się także z "Mistrzem i Małgorzatą" Bułhakowa (2002). W teatrze reżyserują także twórcy młodego pokolenia. Horst Leszczuk (Grzegorz Jarzyna) wystawił tu "Iwonę, księżniczkę Burgunda" Gombrowicza (1997), Remigiusz Brzyk "Wisniowy sad" Czechowa (2001) i ostatnio "Cara Mikołaja" Słobodzianka (2002). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:14 Historia placu Szczepańskiego wiąże się bezpośrednio z kilkoma ważnymi dla miasta okresami, wywierającymi również znaczny wpływ na kościół św. Szczepana, od którego pochodzi nazwa placu. Niewątpliwie miejsce to powiązane jest z dziejami Krakowa, które podobnie jak całe miasto przechodziło przez różne procesy zmian i regulacji.Pierwszym ważnym dla Krakowa momentem była lokacja w 1257 roku, dzięki której miasto zyskało nowy ład przestrzenny, a także w wyniku lokacji ustalił się status gospodarczy, prawny i obronny miasta. Jej skutki odczuwalne były także znacznie później, doprowadzając do pełnego rozwoju Krakowa. „Ten okres rozwoju miasta nadał Krakowowi niezatarty charakter średniowiecznego miasta, zważywszy, że większość monumentalnych budowli (szczególnie kościołów) wznoszono w stylu gotyckim w ciągu XIV i XV wieku”1. Kraków został podzielony na tzw. cztery kwartały. Jeden z nich, kwartał sławkowski, obejmował podówczas ulicę Sławkowską, Szczepańską i inne aż po ulicę Szewską. W wieku XIV był on najsłabiej zabudowany, jednak już wiek później zaszły spore zmiany w układzie przestrzennym tego kwartału2. W mieście wiele budowli mieszkalnych, także tych umieszczonych przy placu Szczepańskim, stanowiły drewniane domy, więc mogły ulec zniszczeniu w czasie pożarów, późniejsze już, XV-wiecz- ne, budowane były z kamienia, zwane odtąd kamienicami.Kolejnym ważnym, ale ciężkim okresem w dziejach miasta, który istotnie przyczynił się do zmiany wyglądu także placu, był najazd Szwedów i Siedmio- grodzian. Spowodował on upadek Krakowa w latach 1655-1657.W tym czasie zniszczone zostały przedmieścia Krakowa, spaleniu uległo wówczas wiele budowli i kamienic. Kraków był miastem wyniszczonym przez kontrybucje, kwaterunki, a niedługo potem także przez huragan, który nawiedził miasto w roku 1703. Morowe powietrze w latach 1707-1708, liczne przemarsze wojsk w czasie wojny sukcesyjnej z lat 1733-1735 oraz poniekąd wojna siedmioletnia z lat 1756-1763 były dla miasta sporym ciężarem i mimo że wojna toczyła się w państwach ościennych, to Kraków odczuwał jej reperkusje. Wiele budynków Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:19 czterech największych krakowskich parafii: Mariackiej, św. Krzyża, Wszystkich Świętych i św. Szczepana13.Świątynia od czasu powstania najprawdopodobniej ok. 1300 r. do 1802 r., czyli do momentu jej zburzenia, zmieniała swój wygląd dwukrotnie. Początkowo była świątynią w stylu gotyckim, upodobniając się przy tym do innych krakowskich kościołów: pod wezwaniem św. Krzyża i kościoła św. Marka14.Po sprowadzeniu przez bp. Tomasza Płazę 0 0 . Jezuitów w roku 1579, świątynia zyskała nowy barokowy wystrój wnętrza oraz wygląd fasady15.Ze źródeł pisanych w okresie funkcjonowania parafii na placu Szczepańskim, wynika, że kościół był stosunkowo dużą budowlą skoro w jego wnętrzu mieściło się łącznie siedem konsekrowanych ołtarzy, a główny ołtarz z obrazem męczeńskiej śmierci św. Szczepana miał ponad 6 metrów wysokości16. Kościół jako parafia miał bardzo duży, zasięg wychodząc, już poza teren murów obronnych miasta, gdyż w jej obręb wchodziły okoliczne wsie i przysiółki: Zielonki, Mydlniki, Garbary, Kawiory, Czarna Wieś, Nowa Wieś, Krowodrza, Łobzów, Rząska oraz część Bronowie.Wspomniane klęski, które nawiedziły Kraków, a także wewnętrzne zaniedbania spowodowały, że kościół św. Szczepana podzielił los doprowadzonych do ruiny wielu krakowskich budowli. Rozporządzeniem gubemialnym z 1802 r. zdecydowano o wyburzeniu świątyni17. Przed ostateczną likwidacją dochodziło, do niszczenia sprzętu znajdującego się w świątyni, a także do licytacji wielu wartościowych zabytków, o których donosiły gazety, informując o możliwości zakupu niektórych części jej wyposażenia: „W Krakowie pod wagą miejską znajduje się do sprzedania wielki dzwon z kościoła św. Szczepana”18. Oprócz tego pojawiło się jeszcze jedno ogłoszenie w gazecie, dotyczące już samego faktu zburzenia świątyni: „kościół za dni ośm zaczną burzyć i koszary będą stawiane na miejscu św. Macieja i św. Szczepana kościołów”19.Ostatnie nabożeństwo w kościele św. Szczepana odbyło się w dniu 11 X 1801 r., po którym przeniesiono parafię do kościoła Najświętszej Panny Marii na Piasku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:24 nieliczące się z wymiarami podwórz wyciąganie domów w górę, przez nadbudowanie III i IV pięter. Następstwem tego bywa często złe oświetlenie izb tylnych oraz ponure studiowane zacieśnienie wskutek tego jakiegoś nietypowego rozwiązania rzutów powstających na nich podwórz, piętnowane przez ludzi mało świadomych rzeczy jako rzekomo średniowieczne, ale będące w rzeczywistości typowym wytworem XIX w. z jego forsownym dążeniem do symbolicznej pieniężnej wartości użytkowej”30. Podobnie wiele kamienic położonych przy placu Szczepańskim uległo przebudowie, lub całkowitemu wyburzeniu, a na ich miejscu postawiono nowe budynki.Niedaleko domu nowicjatu 0 0 . Jezuitów (wyburzonego w 1802 r.) w latach 1898-1901 stanął nowy budynek, zaprojektowany przez Franciszka Mączyńskie- go zwany Gmachem Towarzystwa Sztuk Pięknych. „Plac Szczepański i jego najbliższe sąsiedztwo stały się w Krakowie głównym terenem, na którym wznoszono architekturę secesyjną i modernistyczną bowiem pierwszą budowlą w stylu secesji w Krakowie był Gmach Towarzystwa Sztuk Pięknych”31. Zaprojektowany w stylu łączącym elementy klasycyzmu i wiedeńskiej secesji, nawiązywał do wcześniejszych pałaców wystawowych. Zbudowany na planie prostokąta z dwoma ryzalitami w części środkowej elewacji bocznych. Wejście ujęto kolumnowym portykiem zwieńczonym attyką z motywami roślinnymi i trzema reliefowymi tarczami oraz głową Apollona w promienistej aureoli. Rustyfikowane ściany elewacji bocznych wsparte zostały na pilastrach o jońskich kapitelach. Elewacje zarówno wschodnią jak i zachodnią budynku zdobią nisze z rzeźbionymi popiersiami zasłużonych dla sztuki artystów. W górnej części gmachu ściany obiega płaski fryz reliefowy autorstwa Jacka Malczewskiego.Od strony placu Szczepańskiego znajduje się szereg postaci w towarzystwie cnót Wiary, Nadziei i Miłości oraz koronacja wieńcem laurowym z udziałem muz i Pegaza. Na elewacji zachodniej umieszczono postacie w towarzystwie Zwątpienia, Rozpaczy, Bólu oraz Pegaza z opuszczonymi skrzydłami32.W 1943 r. budynek częściowo został zniszczony przez pożar, ale szybko odrestaurowany.Pod numerem 1 na placu Szczepańskim pierwotnie mieściło się probostwo kościoła św. Szczepana. W roku 1799 z wykorzystaniem średniowiecznych kamienic powstał wg projektu Szczepana Humberta budynek Starego Teatru, z kla- sycystyczną fasadą zwróconą ku placowi Szczepańskiemu. Wewnątrz wybudowano parter okolony lożami i balkonami, niewielką scenę i sale redutowe. W takim stanie teatr funkcjonował od 1799 do 1830 r., następnie został zamknięty. W roku 1841 wykupiony został przez władze miasta i powiększony właśnie o kamienicę probostwa kościoła św. Szczepana. Wtedy zyskał wygląd pałacu florenckiego z arkadowymi fasadami.O wyglądzie teatru wspomina także Adam Chmiel, omawiając w swoim opracowaniu obrazy Łukasza Kozakiewicza, które przedstawiały różne budynki przy placu Szczepańskim, w latach 1823-1840. Wówczas według tych obrazów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:29 Kamienica Landauów pod numerem 7 na placu Szczepańskim to druga z połączonych posesji na tym placu. Była pierwotnie budynkiem o metryce średniowiecznej. Na przełomie XIV i XV w. wznosiła się tutaj murowana kamienica Leffarow- ska. W XVI w. została pogłębiona o trakt tylny z drewnianą elewacją. W pierwszej połowie XVII i XVIII przebudowano jej wnętrza i urządzono mieszkanie.Od drugiej połowy XVI w. do XVIII był to dom rodziny rzemieślnikówi drobnych kupców o nazwisku Lefferowie. Przed 1771 r. przeprowadzono remont, a między 1771 r. a 1778 r. na przyłączonym fragmencie posesji urządzono ogródek. W latach 1881-1882 dokonano klasycystycznej przebudowy i zbudowano oficynę tylną w miejscu ogródka. W latach 1890-1892 właściciel Łukasz Lan- dau przebudował i połączył neobarokową fasadą dwie kamienice. Znaczną jednak część murów wzniesiono od nowa, utrzymując układ wnętrz z wyjątkiem poszerzenia klatki schodowej. Następnie wyrównano poziomy pięter i założono nowy dach. W roku 1932 nastąpiła zmiana w parterze fasady. Zachowano jednak charakter kamienicy czynszowej z wyposażeniem i dekoracją oraz drewniane ganki na podwórzu.Do końca lat 80. funkcjonowała tutaj „Restauracja Myśliwska”, kontynuująca tradycję międzywojennej restauracji „Pietraszków” i XIX-wiecznej jadłodajni „Przed założeniem Kopca Kościuszki”.Obok tej kamienicy stała jeszcze jedna, zwana Rurmistrzowską, Sędziwo- jowską, Miejską bądź Klauzmanowską. Murowany dom powstał w XIV w.W XVI w. rozbudowano drewniany trakt tylny w 4 ćw. XVI w. posesję pogłębiono o działkę przy ul. Reformackiej. W tym czasie przeszła na własność Stanisława Rurmistrza (urzędnika miejskiego odpowiedzialnego za wodociągi). W drugiej ćwierci XVII w. była własnością alchemika Michała Sędziwoja. W XVII wieku została zaniedbana i przejęta przez miasto, jednak przed 1653 r. została odnowionai w części przebudowana. W drugiej połowie XVII w. została zmodernizowana poprzez nadbudowanie drugiego piętra przez następnego właściciela. W końcu XVII w. tylna część działki została odstąpiona sąsiadom i włączona do Stacji Męki Pańskiej. W XVIII w. była własnością Szpitala Świętego Ducha. W 1804 r. została sprzedana na licytacji, a następnie wybudowano murowaną parterową oficynę boczną (wcześniej była to oficyna drewniana). W latach 1823-1825 dokonano klasycystycznej przebudowy i dopiero wówczas drewniany trakt zastąpiono murowanym.Kolejny budynek to gmach dzisiejszego Towarzystwa Rolniczego mieszczący się pod numerem 8 na placu Szczepańskim. O poprzedniej kamienicy stojącej w tym miejscu wspomina A. Chmiel. Zwraca uwagę, że ta kamienica miała główne wejście od ul. Żydowskiej (obecnie św. Tomasza). Była jednopiętrowa z siedmioma oknami.Trzy okna z parteru miały umieszczone okiennice na zewnątrz, a jedno okno w środku fasady było przerobione na wejście sklepowe z drzwiami dwuskrzydłowymi. Za nimi miała znajdować się na prawo brama wjazdowa. Budynek był otynkowany na biało i miał położony gontowy dach41. W 1908-1909 wyburzono ją, a na jej miejscu stanęła obecna kamienica dawnego Towarzystwa Rolniczego wg. projektu Sławomira Odrzywolskiego i Władysława Kaczmarskiego z rzeźbami trzech męskich i czterech żeńskich figur, przedstawiających personifikacje prac rolnych. Umieszczono je pomiędzy oknami drugiego piętra. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:32 Planty – park miejski w Krakowie otaczający Stare Miasto. Został założony w latach 1822–1830, ma powierzchnię 21 ha i ok. 4 km długości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:55 Planty stały się miejscem spacerów, spotkań towarzyskich, a nawet uroczystości narodowych. W 1871 utworzono Komisję Plantacyjną, która zajęła się uporządkowaniem Plant i stałą nad nimi opieką. Z jej inicjatywy rozpoczęto ozdabiać park pomnikami. W 1919 przed Collegium Novum posadzono Dąb Wolności. U wylotu ul. Lubicz stał natomiast przed II wojną światową pamiątkowy wiąz posadzony ponoć przez samego Tadeusza Kościuszkę Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:59 Planty stały się inspiracją dla wielu twórców. Przykładem mogą być obrazy: Jana Stanisławskiego, Witolda Wojtkiewicza („Planty w Krakowie”), Aleksandra Trojkowicza, który mieszkał w ich sąsiedztwie przy ulicy Szewskiej 25 oraz Stanisława Wyspiańskiego („Planty o świcie” oraz „Chochoły – Planty nocą”), a także wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pt. „Planty”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:03 Pomnik Tadeusza Żeleńskiego (Boya) – Pomnik odsłonięty w 1985 jest dziełem Edwarda Krzaka. Stoi pomiędzy ul. Podzamcze a ul. Poselską. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:06 Pomnik Grażyny i Litawora – Powstał w 1884 dla uczczenia Adama Mickiewicza, jest dziełem Alfreda Dauna. Stoi przy ul. Poselskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:32 Pomnik Tadeusza Rejtana – Powstał pomiędzy 1856 a 1859, odsłonięto go w 1890. Było to dzieło Teodora Zakrzewskiego. W lutym 1946 pomnik zniszczony został przez burzę. Odtworzony przez Czesława Dźwigaja, odsłonięty ponownie 9 czerwca 2007. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:35 Staw – Niewielki zbiornik wodny w kształcie ósemki, kompozycja w stylu japońskim – z łukowatym mostkiem, wysepką z brzozami i fontanną. Powstał w 1904. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:27 tronów odradzajcego si Krakowa. By on dusz powstania plantacyi. Sam osobicie kierowa robotami, stara si o fundusze, myla o wszyst- kiem, wykrela plany i prowadzi zawikane sprawy o burzenie sta- rych domków, przytykajcych do dawnych murów. On czsto kiedy skarb Rzeczypospolitej by wyczerpanym nie waha si wypaca robo- tników z wasnych funduszów. Pod jego okiem wyrosy zwolna plan- tacye i jego byy dzieem. Czu to sam najlepiej. 1 dlatego chcc im w przyszoci zapewni bezpieczny rozwój, postanowi w r. 1830 utwo- rzy fundacy, »aby plantacye upikszenia naokoo Krakowa nietylko cakowicie dokonanemi, lecz i nadal w porzdku naleytym, bez ci- enia wydatkiem skarbowi publicznemu, nieprzerwanie utrzymywanemi byy, zapisujc sum wasn, w zocie trzy tysice sztuk dukatów ho- lenderskich wanych, u JW. Artura hrabi Potockiego, na dobrach Pa- stwa Tenczyskiego i Krzeszowickiego lokowan, na ten cel przezna- czy i na wieczny fundusz dla miasta wolnego Krakowa odkaza«. Drugi punkt fundacyi ustanowi zarazem kuratora czyli »Opiekuna Plantacyi«, wybieranego przez naczelnika rzdu (pierwotnie przez prezesa Senatu Rzeczypospolitej Krakowskiej, obecnie przez Namiestnika Galicyi). w uznaniu tych zasug i w dowód wdzicznoci wybito w r. 1839 zoty medal (str. 25). Jednak na tern nie poprzestano, bo w r. 1874 ze ska- dek publicznycli odsonito pikny obelisk, sawicy pami wielkiego obywatela (wedug projektu E. Stehlika), z polerowanego granitu tatrza- skiego. W kocu za jedn z ulic otaczajcyci plantacye, na Do gorcych opiekunów ogrodów miejskich nalea take Stanisaw hrabia Wodzicki, prezes Senatu Rzdzcego, na którego wniosek miasto przystpio do zaoenia plantacyi (str. 11). Sprawami temi zajmowa si zawsze i wiele powici im uwagi, w cigu 15-stoIetnich rzdów, na naczelnem stanowisku Prezesa Senatu Rzeczypospolitej Krakowskiej. Jako wielki mionik botaniki, zaoy w majtku swym. Niedwied, pikny ogród, peen rzadkich okazów z rónych stref ziemi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:31 W pobliżu dzisiejszych jatek t. zw. poddominikaskich stal may kocióek w. Ger- trudy. Nastpnie rozcigao si Wielopole, od którego wzia potem nazw uica, dalej grunta Arcybractwa Miosierdzia, jurydyka Lubicz i grunt nalecy do szpitala w. Ducha. Stron poudniow zajmowaa posia- do Hendlów, ogród Pernusów i przedmiecie Kleparz, Od zachodu rozoyy si grunta Biskupie*, dzi w znacznej czci zajte przez budynki i ogród Tow. Wzaj. Ubezpiecze, dalej przedmiecie »Garba- rze«, jurydyka Smo- lesk, dwór Tenczy- skiego i jurydyka » Groble «, ssiadujca z Wawelem. Tak si przed- stawiao najblisze o- toczenie miasta na schyku XVIII wieku. W tym stanie prze- trwao ono z pewnemi zmianami do poowy minionego stulecia. Po zajciu miasta przez Austry w r. 1846, na- pywa w jego mury dua fala Niemców, protegowanych przez rzd. Oni to, zwiksza- jc liczb ludnoci, przyczynili si w nie- jednym wypadku do podniesienia ycia pu- blicznego. Od tego czasu mniej wicej — gdy granicy staej niepodobna tu wiatach przeprowadzi — datuj si ró- wnie pewne zmiany w stanie posiadania i otoczenia zewntrznego plant. Powstaje bowiem szereg publicznych i prywatnych ogrodów. Do dawniej ju zaoonych nalea Ogród Baumana na Wesoej, obok kocioa w. Mi- koaja, obecnie wasno kliniki rzdowej. Tu schodzili si gównie urz- dnicy niemieccy na piwo i krgle a take na fajk, która wtenczas bya bardzo w modzie. Naprzeciw po drugiej stronie by Ogród Szaura, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:33 Niedaleko Kocianowa, naprzeciw paacu biskupiego, w miejscu, gdzie dawniej byty stajnie biskupie, na gruncie zwanym wtedy »abikruk«, wybudowa w r. 1835 Jan Schwarc, kupiec winny, nowy dom. Obecnie zajmuje go Drukarnia Anczyca (str. 30). Widzimy zatem, jak okoo poowy minionego wieku i w nastp- nych latach, na miejscu dawnych domków i lepianek, ssiadujcych z murami fortecznymi Krakowa, wyrós zwolna szereg ogrodów publi- cznych i prywatnych, które, czc si prawie z plantami, utworzyy jakby jeden wielki park, otaczajcy dokoa niemal cae miasto. Byy to bowiem czasy, w których ycie ludzkie ukazywao coraz to nowe powaby. Rokokowa wykwintno czya si z mieszczaskprostot bidermayera. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:36 way si rzeczywicie czem wicej, ni zwykym parltiem spacerowym. Staway si jakby czci mieszka krakowskicli, jakby wspólnym salo- nem, gdzie zbierao si cae miasto. Zwaszcza w porze letniej, od wcze- snej wiosny do pónej jesieni, mona tu spotyka grupy osób, zbiera- jcych si stale w tem samem miejscu. N. p. mae kóko emerytów miao sw aweczk w pobliu wylotu ulicy Wolskiej. Kady wiedzia, e na plantach móg znale wszystkich, z wyjtkiem ydów. Ci bowiem wtedy jeszcze nie uczszczali na plantacye. Tylko w soboty t. j. w szabas, uywali oni spaceru w czci plant od Stradomia do kocioa Do- minikanów, czyli na t. zw. »plantach ydowskich<. W siedmdziesitych latach i nastpnych utrzymay si jeszcze niektóre urzdzenia dawniejsze. Tak n. p. wod do skraplania alei rozwoziy parami osioki. Ustali si równie zwyczaj zbierania kasztanów z drzew plantowych i sprzeday ich w celach przemysowych. Okres trzeci w rozwoju plantacyi cignie si od 1870 r. a po dzie dzisiejszy. Gówn jego cech jest oywiony ruch, jaki panujenieustannie w cigu tego czasu. Planty krakowskie ulegaj ustawicznym przeobraeniom, zanim przybiera swoj dzisiejsz fizyognomi. Ju po siedmdziesitym roku spotykamy szereg uchwa Komisyi Plantacyjnej, zmierzajcych do uporzdkowania kolejnego coraz nowych partyi plant. W tym czasie zwaszcza, pomaga wiele przy reorganizacyi Dr. A. Kre- mer, a take K. Szwarz, kierownik ogrodów krzeszowickich. Potem z chwil objcia w r. 1879 kuratoryi przez prof. M. Straszewskiego, i przy powoaniu Bolesawa Maeckiego na kierownika zarzdu plantacyjnego, zaczyna si gorczkowa praca we wszystkich kierunkach. Naj- pierw znosz si rowy oddzielajce planty od gocica wzdu ul. w, Gertrudy, Kolejowej i Basztowej, a po Rondel. Mostki kamienne, które wobec tego trac swój zasadniczy cel, zostaj nadal zatrzymane jako ozdobne wejcie do alei plantowych (str. 16, 17). Nastpnie caa cz, za- jta dzisiaj przez sadzawk, pomidzy Rondlem a ul. Sawkowsk, su- ca wtedy jeszcze jako targowisko, zostaje przyczon do plantacyi, taksamo, jak partya gruntu od Sawkowskiej a po hotel Krakowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:43 puj z ogromn okazaoci. I tak: przed Uniwersytetem, przed pomni- kiem Grottgera , partye koo pomników Lilii Wenedy i Jadwigi i Jagiey, wreszcie dokoa teatru. To s wanie cztery gówne punkty, na które zarzd plantacyi kadzie najwikszy nacisk. Obok nich urzdzane bywaj klomby w paru innych miejscach, cho tam ju nie graj tak wybitnej roli, n. p. naprzeciw gównego barometru na plantach, przed pomnikiem Chopina i koo pomnika Straszewskiego. Poza tem mona jeszcze w wielu miejscach zauway lunie roz- rzucone bukiety kwiatów, bdto na tle krzewów, bd samotnie po trawnikach. Wraz ze wzrostem ludnoci miasta, ronie take pietyzm i zamiowanie do tych przelicznych ogrodów. Ludno Krakowa, która o kadej porze tumnie te korzysta ze spacerów po plantach, pojmuje to wiel- kie dobrodziejstwo natury. Kraków odczuwa doskonale cay urok i pi- kno ogrodów plantacyjnych , i ich wieo i bujno na wiosn, zapachy kwiatów i miy chód wród skwarnego lata, nad- zwyczajn kras barw, jakie roztacza soneczna, ciepa jesie i jakby dziwne banie zimowe, gdy szron i nieg spowij korony drzew i krza- ków. Te przedewszystkiem naturalne zalety plantacyi skoniy ju niejednego z poród mieszkaców Krakowa, e z ofiarn gotowociprzyczyni si do ich przyozdobienia. Zbiorowym, bardzo wymownym aktem pietyzmu dla plantacyi i ich twórcy, byo wzniesienie obelisliu Floryana Straszwsliiego w r. 1874, ze skadek publicznych. W dziesi lat potem przybywaj dwa pomniki, »Lilli Wenedy« naprzeciw hotelu Krakowskiego, i » Grayny<< w czci plant pod Wa- welem , wykonane przez Dauna, dar Dra Jordana. Pomnik Lilii Wenedy by wykonany w kamieniu i róni si tem od obecnego, bronzowego, o lira Lilii bya inn i dusz, ni teraz . W roku1886 powstaje znowu monument »Jadwigi i Jagiey«, przysany ze Rzymu przez hr. Ostrowskiego. Ustawiono go na wzniesieniu, rodzaju niskiego kopca, które przedtem jeszcze zaczto sypa. W nastpnym roku K. Woodkowicz przeznacza dla plant pikn grup «Bojana« z bronzu dzieo Weloskiego, obecnie umieszczon nad sa- dzawk, przedtem w kóku poza t. zw. »drzewem wolnoci«. Niedugo potem zezwala Rada miasta na ustawienie biustu Reytana, obok hotelu Krakowskiego. Wkrótce znowu przybywa mae nieznaczne popiersie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:45 dziestu przeszo lat gorliwej pracy i zabiegów koo podniesienia plan- tacyi, hodujc panujcej wtedy modzie ogrodniczej , przeistoczy je w dzisiejszy pikny ogród. Z tern równie czy si bezporednio sprawa organizacyi personalu plantowego, który skada si teraz z dwóch ogrodników, trzech pomocników ogrodowych i dwunastu dozorców, oraz z rónej liczby najemników, zalenie od pory roku. Tu naley wspomnie o ogrodzie miejskim, zaoonym w r. 1880 na dwumorgowej przestrzeni przy ul. Lubicz L. 23. Mieci on w sobie zarzd upikszenia mia- sta pod wzgldem ogro- dowym, z mieszkaniem dla inspektora ogrodów miejskich i caego perso- nalu ogrodowego, a nadto szklarnie o powierzchni 700 m.'- i skrzynie in- spektowe o 200 oknach, oraz zabudowania gospo- darcze. W Dbiu za pod Krakowem znajduje si szkóka miejska drzew i krzewów ozdobnych na cele upikszenia miasta, podobnie, jak równie na Prdniku Biaym naprze- ciw budynku kontumacyi. Gówny zarzd plan- tacyi spoczywa w rkach Komisyi plantacyjnej , zoonej z prezydenta miasta, jako przewodniczcego, kuratora fundacyi Floryana Straszewskiego i z pitnastu czonków Rady miasta. Organem wykonawczym Komisyi jest Komitet gospodarczy, a take inspektor ogrodownictwa miejskiego*). W budecie plantacyjnym, który corocznie wzrasta, przedstawiajc w ostatnim roku 33'598 kor. jako sum wydan na utrzymanie plant, pozycy staych dochodów niezmiennych zajmuj procenty zapisów. Tych jest dotd kilka: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:49 A teraz wrómy do plantacyj krakowskich. Nie trudno zrozumie odrazu, e one nie maj nic wspólnego ze skwerami po placach pu- blicznych. Od samego tylko pocztku pojmowano je jako "ogrody urz- dzone naokoo miasta*. Tak je zawsze nazywaj akta archiwum miej- skiego i jako takie zawsze je traktowano. Dzi przedstawiaj si one jako wspaniay poduny ogród o nie- regularnej szerokoci, dochodzcy do 70-ciu morgów obszaru (str. 50, 51). I w tem wanie ley ich specyficzna cecha, e one s tem wiecem zieleni, ogro- dem, opasujcym ród- miecie. Tworz zam- knit w sobie cao, tak atwo zewszd do- stpn i nie tamuj bynajmniej ruchu uli- cznego. — S ujte w dwa piercienie ar- chitektury miasta, o- taczajcej je dokoa. Waniejszym jest pier- cie wewntrzy, któ- ry tworz zabudowa- nia ródmiecia, po- niewa bezporednio dotyka ogrodu. Na piercie zewntrzny ska- daj si ulice, obiegajce planty wokoo, poza któremi dopiero biegnie linia domów. Dlatego teraz musimy si zastanowi nad tem, jak rol gra tutaj architektura, czy i w jakim stopniu potrzebny jest jej wspóudzia w tym wypadku. Jako ogród, plantacye krakowskie mog si obej bez archi- tektury. Powinny by od reszty miasta, przedewszystkiem za od ulicy, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:52 stajcego ruchu automobili. Nastpnie strona estetyczna powinna tu gównie zaway. Plantacye, zamknite od ulicy, maj w sobie tyle nie- przepartego uroku jakiego wspaniaego ogrodu, e to jedno musi ka- dego przekona. Wystarczy bowiem przej si letni por po gównej alei, od ul. Sawkowskiej do gmachu kasy powiatowej (str. 54, 55), albo na przestrzeni pomidzy zamkiem a ul. Franciszkask, aby pozna czem mogyby by plantacye traktowane rzeczywicie jako ogród (str. 56, 57). Do przejrze i porówna illustracye tej ksiki, aby si przekona odrazu, jak bardzo podnosi urok plantacyi ciana zieleni, zamykajca je od ulicy. Doskonaym tego przykadem jest zestawienie fotografii partyi plant z pomnikiem Grottgera. Widziane en face robi wraenie skweru: w rodku grupa krzewów tworzca to pomnika a po bokach ciana domów i ulica niczem nie zasonita (str. 58). Ta sama partya, ogldana z boku, przedstawia si jako w sobie zamknity ogród: krzewy uka- daj si jedne za drugiemi, ukazuj si tylko szczyty domów a ulica ginie zupenie (str. 59). Podobne wraenia mona zauway w wielu in- nych miejscach, n. p. wraenia skweru daje nam równie maleki po- mnik Chopina, na tle wielkiego czteropitrowego domu (str. 60). Nato- miast dobrym przykadem zamknicia ogrodu od ulicy jest widok na warunkowo dy do zamknicia plantacyi od ulicy. Mona to uzyska bdto przez wprowadzenie napowrót strzyonych ywopotów albo — co atwiej nawet — przez obsadzanie zewntrznej linii trawników zwar- temi grupami krzewów. W ten sam sposób naley take postpowa we wszystkich miej- scach, gdzie plantacye przecina w poprzek ulica. Przytem trzeba zau- way, e za wiele wanie ulic niepotrzebnie przebiega planty. Tak n. p. na bardzo maej przestrzeni, pomidy kocioem w. Anny a placem Szczepaskim, a cztery ulice przecinaj plantacye w odstpach istotnie drobnych. Z nich zasadniczo zbytecznem jest przecicie ul. w. Toma- sza wobec tego, e o niecaych pidziesit kroków dalej, jest znowu przecicie ul. Szczepaskiej. Dawniej, kiedy plac Szczepaski by miej- scem oywionych targów o wielkim ruchu wozowym, ulica ta bya moe bardziej przydatn. Dzi targi te ograniczono a w najbliszym czasie maj by gdzieindziej przeniesione. Z tych take powodów — bardzo sabego ruchu i pobliskiej, szerokiej ulicy Franciszkaskiej — naley znie przecicie ul. Poselskiej. Planty na tem bardzo zyskaj, a ruch Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:56 kicm, e postawiono go na gruncie ogrodu, który naleao wczy do plantacyi. Przez to zyskayby one na rozcigoci, a równoczenie od- soniby si przecudny widok na gotyckie zabudowania biblioteki Ja- gielloskiej. Nastpnie trzeba dy do zasonicia plant od ul. Pijar- kiej pomidzy ul. Sawkowsk a gmachem Kasy powiatowej (str. 65). Grunt ten, zajty dzi przez ulic, nalea przedtem do terenu plantacyj- nego. Dalej naley koniecznie upomina si o zburzenie domów, zaj- mujcych podnóe Wawelu na plantach midzy ul. Straszewskiego a seminaryum duchownem tembardziej, e niektóre z nich Rada miejska od dawna ju w tym celu zakupia. To samo musi nastpi z terenem przy kocu ul. w. Gertrudy, zajtym przez par hoteli i domów czyn- szowych (str. 66). Na terenie plantowym pod Wawelem od strony placu Groble, po- stawiono w r. 1860, narony dom, zajty przez biura wojskowe. Reszt gruntu zabudowano stopniowo po r. omdziesitym. Natomiast od strony Stradomia wznosi si wtedy niepozorny budynek parterowy t. zw. »0r- pheum Friebecka«, Dopiero koo r. 1890 zabudowano cay teren dzisiej- szymi domami hotelowymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:59 a przytem bywa jakby umylnie zasaniany tymi zagajnikami (skupinami). Obok tych, bardziej jeszcze szkodliwie dziaaj krzewy, których uywa si jakby gównie w celu zasaniania niemi trawników. Tymczasem one t. j. zagajniki a przedewszystkiem krzewy, powinny suy — jak ju wykazaem powyej — do zamknicia ogrodu i do obsadzania niemi (krzewami) podnóa budynków, bezporednio graniczcych z plantami, by w ten sposób uzy- ska pewne wiksze zwizanie ich z rolin- noci. Przelicznym te- go przykadem s zabu- dowania klasztoru w. Józefa (str. 77). Z drzewami i krze- wami czy si sprawa odmadzania, wymiany i cicia drzew. Pierwsze, stosowane najczciej do starych kasztanów po- lega na tern, e cz ko- rony drzewa i konarów si obcina. Przez to drze- wo si wzmacnia w so- bie i wiek jego przedua, wytwarzajc mode pdy. Mimo to zarzd planta- cyi zmuszony bywa co- raz czciej stare drze- wa zastpowa nowemi. Tu trzeba podkreli, e do tego uywa si drze- wek za modych, bo cz- sto kilkoletnich szczepów. Pominwszy ju to, e takie drzewko bar- dziej jest naraonem na róne uszkodzenia, jest ono przytem w stosunku do wielkich starych drzew zbyt racym kontrastem, a nastpnie wzrost jego, wskutek cienia ssiednich drzew wyszych, jest znacznie opó- niony. Wanie szkóki miejskie powinny dostarcza do wymiany nie paroletnich szczepów, ale drzew kilkunastoletnich i to jest ich gówny cel. Przytem wskazanem byoby uywanie do wymiany gatunków drzew Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:00 rolin, przejtych z innych flor, które musz by cile do typu naszej flory zastosowane. Miejsce wic tych okazów podzwrotnikowych, nadajcych si ra- czej do ogrodu botanicznego, powinny zaj nasze roliny, odpowiednio hodowane, a przedewszystkiem kwietniki, których obecnie brak prawie zupenie. S one jedynie w czci plant, naprzeciw gmachu Tow. Wzaj. Ubezp., ale sabo rozwinite (str. 82). Tymczasem kwietniki, jako kwia- towe bukiety w pewnych oddaleniach od alei, mog by najpikniejsz barwn dekoracy naszych plant. Dlatego powinny by umieszczane poprzeciwlegych bokach trawników od gównych alei, zwykle na tle ciany zieleni krzewów. Trzeba do nich wybiera kwiaty atwo u nas idce i ukada w zwarte grupy, tak, aeby w pewnym oddaleniu rzucay si jako barwne plamy. T drog mona przy stosunkowo nie tak wielkim koszcie stworzy cae szeregi kwietników, rozoonych z atwoci we- dug pory kwitnienia, tak, e od wczesnej wiosny a do pónej jesieni, plantacye krakowskie mogyby si wprost nurza w powodzi cudnych, a niedrogich kwietników. Gdy mowa o kwiatach trudno pomin róaneczniki. Jest ich dotd dwa: jeden u wylotu ul. Lubicz, obok pomnika Straszewskiego, drugi Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:03 ogrodu i odwieanie powietrza przez wodotrysk. Tymczasem — rzecz prosta — wobec braku wody nie moe spenia swego celu. Nawet przeciwnie. Z tego bowiem powodu zamienia si szybko na wielki basen cuchncej wody, która przyczynia si do szerzenia malaryi. O wodo- trysku trudno co dodatniego powiedzie najpierw dlatego, e jest za niky, aby móg wpywa skutecznie na odwieanie powietrza, powtóre za, e bywa otwierany tylko par razy do roku na krótko.Sadzawka nie przyczynia si take do upikszenia plant, ze wzgldu na sw bardzo nieadn form nieregularnej ósemki, niedostosowan zupenie do miejsca, w którem si znajduje. Jest ona typowym przy- kadem nieszczeroci i pretensyonalnoci. W caem jej urzdzeniu wida odrazu dno do wytworzenia malowniczo - dzikiego ustronia lenego. Do tego wanie suy maleka wysepka, zaronita (umylnie) zbit mas krzewów i drzewek. Zabawnie take przedstawia si mostek, z dwoma zwieszajceni si latarniami, dla którego sadzawka tak bardzo zwa sw szeroko, dziki czemu wanie powstaa jej dziwaczna forma. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:05 waciciel tego zakadu przyczynia si do oszpecenia plantacyi w gor- szcy sposób. Pominwszy ju dziwny, co najmniej, pomys lipielowycli koszów, oson przed socem... w cieniu wielkici kasztanów (str. 87) — trudno powstrzyma oburzenie na widok, w najwyszym stopniu, brzydkicli i niesmacznych! szyldów ogoszeniowyci, malowanycli na cianie kawiarni, reklamujcych firm sklepu R. Drobnera i inne (str, 88). Nie do, e restauracya Drobnera cignie zyski z plantacyi, nie poczuwajc si zu- penie do obywatel- skiego obowizku u- pikszenia, clioby tyl- ko tego kawaka ogro- du przez siebie zaj- mowanego, ale prze- ciwnie — nie gardzc nawet tak mizernym dochodem, jak czynsz za wynajem muru pod reklam — w tak gor- szcy sposób oszpeca nam ten najpikniej- szy ogród, jakim s plantacye krakowskie. Nie tak postpuj wszdzie zagranic w podobnych razach. — 1 w Krakowie mamy inne tego przykady, wanie w obrbie plant, w mleczarni Dobrzyskiej, gdzie zapomoc klombów kwiatowych staraj si uwydatni wdzik ogrodu, albo nawet w kawiarni Bizanza, gdzie take barwne parasole i szpaler z drzewek podnosz dekoracyjn stron (str. 89). Wida tutaj dobrze pojmowany interes, aeby przez gustowne ubranie swego zakadu przyczyni si do upikszenia miasta, wyróniajc si przytem dodatnio. Z tych samych powodów, z obawy przed ponownem oszpeceniem plant, naley si owiadczy przeciw otwarciu nowej kawiarni na plant Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:06 jest w starych parkach, A czy na plantach nie znalazyby one swoich fundatorów. Przecie w pocztkach zakadania plantacyi znalaz si od- razu szereg osób, fundujcych monumentalne awy kamienne. Niestety potem ten zwyczaj usta i dzi pozostaa tylko jedna taka awka, obok kawiarni Janikowskiego (str. 19). Dzi zdobywamy si, co najwyej, czasami na pomniki. Byyby one bardzo podane , gdyby w ostatnich latach nie zapanowaa wród nich pewna je- dnostajno formy : mniej lub wicej smu- ky postument zako- czony biustem (Grott- ger, Chopin, Fredro i obecnie postawio- ny biust Bauckiego). A wic na dziesi pomników, a czte- ry s zblionej do siebie formy. — Co do biustu Bauckiego trzeba przyzna, e mu wybrano jak naj- gorsze miejsce. Wa- ciwie miejsce nie jest brzydkie, jako kt ogrodu z piknym kocioem w. Krzya. Sam tylko pomnik jest waciwie nieudany. Jest bowiem troch za ciki w kompozycyi caoci; stokowaty, mao rozczonkowany postument, zakoczony niskim, przysadzistem popiersiem. Do takiego biustu naleao inaczej skomponowa podstaw. Jeeli mia stan ko- niecznie w ssiedztwie teatru, to mona go byo ustawi w miejscu, gdzie staa dawniej grupa Bojana, a zatem w kole poza t. zw. drzewem wolnoci. Tam, na tle architektury ulicy, ocieniony szeregiem drzew, w pewnem oddaleniu od przechodzcych, przedstawiaby si daleko Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:09 Komisyi plantacyjnej Rady m. Krakowa. Z przykroci przyzna trzeba, e Komisya ta, powoana do strzeenia caoci i pikna plant, niedocenia swego zadania. Niedawna bowiem uchwaa Komisyi, zezwalajca na otwarcie nowej kawiarni na plantach, nie moe pozostawia chyba adnych wtpliwoci pod tym wzgldem. Komisya ta skada si z pi- tnastu czonków Rady miasta. Nazwiska ich s na rozmaitych polach znane i cenione, jednak oni nigdzie w dziedzinie techniki, w budowni- ctwie, ogrodownictwie i estetyce nie pracowali. Orzeczenia w takim ze- spole powzite musz dawa smutne wyniki. Inne komisye, wybrane przez Rad miejsk ska- daj si z samych fa- chowców n. p. Komisya sanitarna, albo Komisya Muzeum Narodowego, do której naley z Rady tylko trzech czonków, a reszta z poza Rady. S to wybitni artyci i znawcy sztuki. Dlatego takie komisye budz zau- fanie i wywizuj si do- brze ze swego zadania. Natomiast Komisya plan- tacyjna moe o wszyst- kiem decydowa, o spra- wach lekarskich, peda- gogicznych, kupieckich, finansowych, tylko nie o plantach. Jest to bd w zaoeniu. Jeli Rada miejska nie ma specya- listów w swem gronie, to wystarcza wybra trzech czonków (choby z tej samej grupy) i plantacyjne sprawy im powierzy. Oni atwiej za- sign rad albo wezw grono specyalistów, z którymi cao potrzeb plantacyjnych uo i w ten sposób z opracowanymi wnioskami wy- stpi przed forum penej Rady. Inaczej uchwalone wnioski bd nie- zgodne z potrzebami i celem plant. miasta wymaga kawiarni, to mamy tyle miejsca w domach przy ulicach plantacyjnych, poczynajc od ul. Straszewskiego, Podwala, Dunajew- skiego, Basztowej, a koczc na ul. w. Gertrudy, e mona tego ro- dzaju zakad urzdzi, a nawet z powodzeniem, jak tego mamy dowody. Przytem kawiarnia umieszczona w domu mieszkalnym korzysta z ko- minów tego domu i ze wszystkich wspólnych dodatków. Co pocz z kominkiem na plantach ? Fabrycznego komina pod Rondlem i Bram Floryask nikt nie zniesie, a may kominek bdzia roznosi wo po Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:10 Równie win Komisyi plantacyjnej jest to, e dopucia ona do ustawienia pomnika Bauckiego w obecnej formie, tembardziej wobec protestu artysty - rzebiarza Botnickiego, twórcy biustu, skierowanego przeciw komitetowi ustawienia pomnika. Wspomniany bowiem komitet po odlaniu biustu w bronzie, poleci wykonanie postumentu zakadowi kamieniarskiemu w Krakowie, nie dopuszczajc p. Botnickiego do za- projektowania caoci pomnika. Wiadom powszechnie jest rzecz, e pomnik musi by zawsze jednolit caoci, zaproje- ktowan przez je- dnego artyst. Dla- tego te takie po- stpienie Komitetu bud. pomnika jest bardzo jaskrawem pogwaceniem praw autorskich i arty- stycznych. Nie mo- na take mie ad- nych wtpliwoci co do niezbyt dobre- go wyboru miejsca pod pomnik mimo bezporedniego s- siedztwa piknego kocioaw. Krzya. Obok tych spraw jest jeszcze szereg innych, za które take Komi- sya plantacyjna ponosi win. Wspomn tu tylko o brzydkich koszach na papier, naladujcych pie drzewa brzozowego. Tu take nale ogrodzenia siatkowe, nietrwae i nieadne. Dla tych wszystkich powodów trzeba dy do zmiany obecnego skadu Komisyi plantacyjnej. Miejmy nadziej, e w niedugim czasie zajm w niej miejsce ludzie kompetentni, którzy ze zrozumieniem i przezornoci bd kierowali sprawami plantacyi. Do nich ju bdzie naleaa sprawa reorganizacyi plant pod wzgldem ogrodowym. Tu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:21 Planty to jeden z największych parków miejskich w Krakowie , w Polsce . Otacza Stare Miasto , gdzie do początku XIX wieku stały średniowieczne mury miejskie . Historycznego Starego Miasta nie należy mylić z dzielnicą administracyjną nr 1 Stare Miasto, rozciągającą się dalej na wschód. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:22 Większość zabytków dawnego Krakowa znajduje się w pasie Plant wzdłuż Drogi Królewskiej , przecinającej park od średniowiecznego przedmieścia Kleparz – przez Bramę Floriańską – na północnym skrzydle dawnych murów miejskich. [Zabytkowy Zamek Królewski na Wawelu, położony na wzgórzu wawelskim , sąsiadujący z zakolem Wisły , stanowi najdalej na południe wysuniętą granicę Plant Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:24 Na początku XIX wieku rozrastające się miasto zaczęło przekraczać granice starych murów obronnych . Mury popadały w ruinę z powodu braku konserwacji po rozbiorach Polski . W rezultacie cesarz austro -węgierski Franciszek I nakazał rozebranie starych fortyfikacji. Jednak w 1817 roku profesor Feliks Radwański z Uniwersytetu Jagiellońskiego zdołał przekonać Sesję Senatu Rzeczypospolitej Krakowskiej do uchwalenia ustawy o częściowym zachowaniu starych fortyfikacji, a mianowicie Bramy Floriańskiej i przyległego Barbakanu , jednego z zaledwie trzech takich ufortyfikowanych placówek, które przetrwały w Europie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:26 Obecnie powierzchnia Plant wynosi około 41 hektarów. Znajduje się tam 2236 drzew, w tym 629 klonów, 362 lipy i 227 kasztanowców. Ponadto jest 3021 krzewów, 1004 ławek parkowych, 36 pomników, dwie fontanny i 658 lamp ogrodowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:29 Obecnie Planty dzielą się na osiem ogrodów rozciągających się na długości około 4 km (2,5 mili), zajmując powierzchnię 21 ha (52 akrów), co czyni je największym parkiem miejskim w Krakowie. Na jego terenie można podziwiać 40 gatunków drzew i krzewów, a wśród okazów znajdują się pomniki przyrody: na przykład 130-letni bananowiec u wylotu ulicy Wiślnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:30 Latarnia Umarłych lokalizacja: ujście ulicy Św. Sebastiana Kaplica św. Gertrudy pochodzi z połowy XVII wieku i została najprawdopodobniej zbudowana przez nieistniejący już kościół św. Sebastiana, przy którym działał szpital dla pacjentów wenerycznych. Latarnie zmarłych budowano specjalnie dla nocnych podróżników: światło ostrzegało w ciemności, że zbliżasz się do miejsca związanego ze śmiercią, być może szpitala, kościoła lub cmentarza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:34 Ogólnie rzecz biorąc, terminem Planty określa się publiczne parki i tereny zielone w mieście. Najczęściej zakładano je w miejscu zlikwidowanych murów obronnych, fos, krytych kanałów rzecznych itp. Jednak na krakowskich Plantach zachowały się pewne elementy średniowiecznych fortyfikacji. Dzięki staraniom inicjatora parku, Feliksa Radwańskiego, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego , udało się zachować Bramę Floriańską i Barbakan , jeden z zaledwie trzech takich zachowanych do dziś w Europie obiektów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:44 Plantacja dzisiaj Podczas II wojny światowej park uległ znacznej dewastacji. Naziści wycinali krzaki i rabowali metalowe ogrodzenia oddzielające alejki od zieleni „w celach militarnych”. W okresie powojennym nie robiono nic więcej poza prostym zapobieganiem dalszej degradacji Plant. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:41 🔹XIII – XIV wiek – wczesnolokacyjny okres drewniany Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:46 1787 – odnowienie Kramów Szewskich Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:49 Pierwsze wzmianki o wadze pochodzą z 1302 roku. W średniowieczu krakowska Wielka Waga należała ponoć do największych tego typu budynków użyteczności publicznej w Europie. Wspomniana jest w przywileju króla Kazimierza Wielkiego z roku 1358, następne wzmianki (pensa major) pochodzą z roku 1369 i 1390. Później wspomniana w początku wieku XV i XVI. Pod koniec XVI w. budynek Wagi Wielkiej był bardzo zrujnowany, więc w roku 1594 podjęto decyzję o jego gruntownym remoncie. Pracami objęto fundamenty, sklepienia, odrzwia, okna i dach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:54 Budynek został zburzony podczas prac przygotowawczych do restauracji Sukiennic przeprowadzonej w latach 1875–1879 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:57 🔹1804 – zburzenie Domu Oficerskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:00 W 1338 r. z fundacji Mikołaja Wierzynka powstała kaplica cmentarna św. Barbary, w latach 1394–1399 po jej wyburzeniu zbudowano kościół św. Barbary. W końcu XV wieku wzniesiono przy niej cmentarną kaplicę Ogrojcową z plastycznym wyobrażeniem Chrystusa w Ogrojcu i z wiecznie płonącą lampą, ufundowaną przez ród Szwarców. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:03 W 1822 ekshumowano szczątki pochowanych i przeniesiono na cmentarz Rakowicki. Na miejscu cmentarza urządzono plac nazwany oficjalnie w 1858, początkowo placem Panny Marii a potem Mariackim. Na murach kościoła Mariackiego zachowało się wiele epitafiów a przy wejściu do prezbiterium grobowiec Jacka Augustyna Łopackiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:11 W pobliżu rynku, na miejscu obecnego Placu Mariackiego, istniało także inne cmentarzysko – Cmentarz Mariacki, również założone w czasach przedlokacyjnych, bo w 1222, lecz przetrwało do końca XVIII wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:12 Mała Waga (tzw. Waga Woskowa) – jeden z dwóch budynków wagi miejskiej na Rynku Głównym w Krakowie zlokalizowany po wschodniej stronie Kramów Bogatych w stronę Kościoła Mariackiego pomiędzy ówczesną Wielką Wagą a dzisiejszym Pomnikiem Adama Mickiewicza vis a vis Kamienicy Szarej i Montelupich. Budynek krakowskiej Wagi Woskowej miał charakter użyteczności publicznej, mieściła się w nim oficjalna waga miejska do ważenia towarów o wadze do jednego cetnara (64,8 kg): wosku i przypraw korzennych, a także mydła, ałunu, żywicy. Na piętrze mieścił się cech kuśnierzy (Dom Kuśnierski). Wyburzona została w 1801 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:15 Dom Oficerski – budynek dla oficerów pełniących służbę w pobliskim odwachu, zlokalizowany na krakowskim rynku, przylegał do Kramów Szewskich, które bezpośrednio przylegały do krakowskich sukiennic. Zbudowany został w ósmej dekadzie XVII wieku, zburzony w początkowych latach XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:18 po zachodniej stronie Sukiennic kramy rybne jatki śledziowe – zlokalizowane w północno-zachodniej części rynku, wolno stojące między Ratuszem a wylotem ul. Sławkowskiej kramy olejne kramy powroźnicze kramy mączniaków kramy owsiane kramy solarzy kramy garncarskie kramy garbarzy (garbarzy czerwonych) kramy piekarskie kramy szklane Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:21 Kramy Bogate zostały prawdopodobnie dane miastu przez króla Kazimierza Wielkiego w roku 1358. Wspominane w źródłach w roku 1441 jako „Reychen Cromen” oraz ponownie wspomniane w 1542 roku. Pierwotnie mógł to być budynek drewniany, którego lokalizacja niekoniecznie musiała pokrywać się z położeniem późniejszego obiektu murowanego. Pod koniec XVIII wieku był to parterowy budynek murowany z wysokim spadzistym dachem, ciągnący się wzdłuż wschodniej ściany Sukiennic, równej z nimi długości. Wewnątrz znajdowały się 64 kramy uszeregowane w dwóch rzędach. Sprzedawano tam m.in. drogie materie jedwabne, bławaty, złotogłowy, srebrnogłowy i pasy kontuszowe Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:24 Wolne Miasto Kraków (1815–1846) 1816 – powołanie Komisji ds. Upiękniania Rynku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:26 Kabaty (tzw. dłużnica miejska) zbudowano w 1547 roku (w miejscu średniowiecznych kabat). Zlokalizowane były od południowej strony wieży ratuszowej. Dłużnica ta służyła jako więzienie miejskie dla pomniejszych przestępców (lekkie przewinienia) i dłużników (stąd oficjalna nazwa). Do kabat prowadził ostrołukowy portal wjazdowy. Dziedziniec między kabatami i ratuszem służył jako miejsce straceń (tzw. dziedziniec straceń). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:29 Spichlerz był dwa razy większy od ratusza i w przeciwieństwie do niego był koloru jasnego. Miał attykę pokrytą malaturami z wizerunkami królów. W podziemiach spichlerza znajdowała się Piwnica Świdnicka. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:31 Część krakowskiej piwnicy miejskiej służyła za więzienie. Urządzono w niej sale przesłuchań sądowych – tortornię (sale tortur) i więzienie Dorotka. Tam miał również siedzibę krakowski kat. Inna część piwnic pod krakowskimi zabudowaniami miejskimi wykorzystywana była pierwotnie jako piwiarnia. Początkowo utworzono tam „Piwnicę Świdnicką”. W XVI wieku, na skutek utraty przywileju sprzedaży piwa ze Świdnicy, przekształcono ją w szynk „Indie”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:33 🔹1852 – zburzenie Kramów Żelaznych po wschodniej stronie Sukiennic Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:36 🔹1879 – wyburzenie starego, klasycystycznego odwachu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:38 Druga krakowska postrzygalnia zwana "Syndykówką" zlokalizowana była w północno-zachodnim narożniku Sukiennic od ul. św. Jana. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:42 Po odzyskaniu niepodległości (od 1918) 1946 – wyburzenie neogotyckiego odwachu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:46 Smatruz Krakowski – wielobranżowa hala targowa dla drobnego handlu (miejsce handlu drobnych przekupniów) na krakowskim rynku nie miał jednego, stałego miejsca. W średniowieczu i czasach nowożytnych określany jako smatruz, w Krakowie jako szmatruz, z niemieckiego Schmetterhaus Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:48 Po pożarze zabudowy śródrynkowej w 1445 roku, smatruz został przeniesiony w sąsiedztwo ratusza (był obiektem przylegającym do nieistniejącego już krakowskiego ratusza) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:49 Ludwisarnia miejska w Krakowie – dawny zakład rzemieślniczy w Krakowie, w którym odlewano i obrabiano przedmioty z brązu, spiżu, miedzi i mosiądzu, głównie odlewano działa. Zlokalizowany na terenie międzymurza w ciągu fortyfikacji miejskich w pobliżu Bramy Sławkowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:54 Browar Królewski – budynek wzniesiony na przełomie XVII i XVIII wieku (około 1770 roku) przy ul. Powiśle 5–7, u podnóża Wawelu. Był to rozległy, parterowy budynek z piętrem na osi elewacji, nakrytym trójkątnym frontonem, o skromnej klasycyzującej architekturze. Budowla została wyburzona w 2002 roku, a na jej miejscu powstał hotel Sheraton. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:56 Po II wojnie światowej do 1993 roku w browarze znajdowało się Wojskowe Biuro Projektów Budowlanych. Następnie był podnajmowany przez małe podmioty gospodarcze, a brak remontu powodował jego powolne niszczenie. 3 marca 1998 roku wojewódzki konserwator zabytków w Krakowie wpisał budynek do rejestru zabytków Krakowa pod numerem A-1079. W roku 2002, w atmosferze skandalu budynek, będący wówczas zabytkiem, pośpiesznie wyburzono i natychmiast przystąpiono do budowy hotelu, nie przeprowadziwszy nawet archeologicznych badań sondażowych terenów przynależących do pierwszej fazy osadniczej wczesnośredniowiecznego Krakowa (ze stanowiska małopolskiego konserwatora zabytków zrezygnował wtedy Andrzej Gaczoł). Jedynym zachowanym fragmentem jest narożnik budynku (na rogu placu Na Groblach i ul. Powiśle), w który wmurowano drewniany wodowskaz oraz trzy tablice dotyczące powodzi w Krakowie (z lat 1813, 1876 i 1903) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:08 Dom Ławników – budynek przylegający do krakowskiego ratusza na Rynku Głównym w Krakowie. Wzniesiony w XIV wieku. Przylegał (razem z dwoma innymi obiektami, tj. Domem Notariusza oraz Szmatruzem)[1] do budynku ratusza od północy (linia A-B) na wysokości środkowego wejścia do krakowskich sukiennic. Po pożarze w 1555, wcielony do Spichlerza Miejskiego wybudowanego w latach 1561–1563 jako jedna z jego izb zwana Izbą Ławniczą, która została wyburzona wraz z ratuszem w 1820 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:10 Dom Oszackich – drewniany mały dom z pięterkiem zlokalizowany na Rynku Głównym w Krakowie przy ówczesnym adresie Rynek 12, należący do rodziny Paździńskich, potem rodziny Oszackich (u schyłku do rodziny Małeckich). Wyburzony w 1854 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:12 Dwór Kirchmajerów – dwór przy ul. św. Tomasza w Krakowie, przylegający do Plant. Zbudowany w latach 1827–1841, zburzony w pierwszej połowie XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:14 Przez kolejne dziesiątki lat plac po dworze pozostawał pusty, służył jako parking. W 1999 podczas badań archeologicznych odkryto tutaj dobrze zachowany grób wojownika z X w. Wkrótce potem stanął w tym miejscu budynek sieci hotelowej Campanile. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:19 Izba Ławnicza – jedna z sal reprezentacyjnych dawnego krakowskiego ratusza na Rynku Głównym Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:22 Kraków Plaza lub Galeria Plaza (w latach 2019–2021 pod nazwą Fashion Outlet Kraków) – nieistniejący obiekt handlowo-usługowy w dzielnicy Grzegórzki w Krakowie, przy alei Pokoju 44. Obiekt został otwarty w 2002 roku, zamknięto go po 19 latach w roku 2021. Pod koniec 2022 roku rozpoczęła się rozbiórka budynku, która zakończyła się w kwietniu 2023. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:23 W sierpniu 2021 roku obiekt opuścili ostatni najemcy i został on zamknięty Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:31 GALERIA PLAZA ZOSTANIE SPRZEDANA - Gazeta Krakowska Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:35 Most Królewski (Pons Regalis, most Stradomski) – dawniej istniejący most na nieistniejącej już odnodze Wisły w Krakowie. Łączył on Stradom z Kazimierzem, znajdował się w miejscu dzisiejszych Plant Dietlowskich u wylotu ulic Stradomskiej i Krakowskiej. Miał konstrukcję drewnianą. Mianem most Królewski określano także całe przedmieście Stradom. Pozostałości mostu odkryte zostały podczas prac budowlanych w 2019 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:37 W czerwcu 2019 podczas remontu drogi na ulicy Dietla natrafiono na pozostałości mostu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:40 Za nami 3 miesiące robót na ul. Krakowskiej. Od samego początku prace budowlane prowadzone są pod ścisłym nadzorem archeologicznym. Teraz, podczas wiercenia otworów pod słupy trakcyjne, na głębokości 3 metrów natrafiono na przyczółki mostu z 1813 roku. Przeprawa została zbudowana zaraz po letniej powodzi, która zniosła drewniany XII wieczny most łączący Kraków z ówczesną osadą Kazimierzem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:43 Most Podgórski o konstrukcji drewnianej z kamiennymi filarami wzniesiono w latach 1844–1850. Podczas budowy skorzystano z maszyny parowej sprowadzonej z Gliwic, co wówczas uchodziło za rzecz niezwykłą i absolutną nowość. Z inicjatywą budowy mostu wystąpił Senat Wolnego Miasta Krakowa, jednak inwestycję ukończono po ponownym włączeniu Krakowa do Austrii. Projektantem był inż. Tomasz Kutschera. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:46 Krakowskie umocnienia były złożone z podwójnego muru oraz fosy. Ceglano-kamienny mur wewnętrzny wznosił się na 7 metrów, a był szeroki na 2,5 metra. W niektórych miejscach wyposażono go w drewniany ganek dla obrońców czy strażników. Około 9 metrów przed murem wewnętrznym umiejscowiono mur zewnętrzny, zwany także przedmurzem. Przedmurze było znacznie niższe – miało 2 metry wysokości, ale to na nim zatrzymywał się pierwszy atak. Mur wewnętrzny był wzmacniany przez wysokie na 10 metrów baszty. W XIV wieku było ich 17. Każdą z baszt zajmował się określony cech rzemieślników, od których wywodzą się ich nazwy, np. Ciesielskiej, Paśników, Iglarzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:48 Stan obronnych umocnień już od XVII wieku wciąż się pogarszał. Kolejne, groźne dla miasta najazdy szwedzkie wykazywały ogromne zaniedbania. W latach 1810–1814 z rozkazu cesarza Franciszka I zasypano fosę oraz przystąpiono do rozbiórki murów wraz z basztami. W ich obronie stanął prof. Feliks Radwański, który pisał: „Chronią one przed wiatrami wiejącymi pod Kościół Mariacki od Kleparza. Niedobre to wiatry, bo smrody i śmieci znosić będą, a także bezbożnie podwiewać spódnice Paniom Matkom i Żonom”. 13 stycznia 1817 r. Radwański wywalczył w senacie Rzeczypospolitej Krakowskiej decyzję o pozostawieniu dla potomnych fragmentów średniowiecznej fortyfikacji. Pozostawiono wyłącznie niewielki ich fragment przy Bramie Floriańskiej wraz z wysuniętym przed nią Barbakanem oraz trzema basztami: Ciesielską, Stolarską i Pasamoników. Zachował się również zarys najstarszej krakowskiej bramy – Rzeźniczej, którą możemy dostrzec w zabudowaniach tzw. klasztoru na Gródku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:54 Odwach Ratuszowy – wartownia zlokalizowana niegdyś na Rynku Głównym w Krakowie przy wieży ratuszowej, wybudowana w 1782, zburzona w 1879, odbudowana latach 1881–1882 i ponownie zburzona w 1946 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:56 Było tak w 1809, po zajęciu Krakowa przez armię Księstwa Warszawskiego oraz okresowo w latach 1815-1846, kiedy to obiekt zajmowała milicja Wolnego Miasta. W następnych latach stary odwach pełnił funkcję składnicy sprzętu pożarniczego, mieściły się tam stajnie szwoleżerów austriackich, aż w końcu ulokowano w nim miejską straż pożarną. W 1882 w miejscu dawnego wzniesiono nowy odwach, do którego przeniesiono na powrót wartownię ze zburzonej właśnie Wagi Wielkiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:57 Podczas II wojny światowej ratuszowy odwach był niemiecką wartownią. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:02 Bursa Majętnych (Divitum) – kolegium dla studentów Uniwersytetu Krakowskiego. Bursa Divitum, czyli bursa bogatych studentów. Zniszczona po pożarze w 1462 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:04 Instytut Archeologii Uniwersyteckiego Jagiellońskiego od 1971 r. znajduje się w budynku przy ulicy Gołębiej 11, który od ostatniej ćwierci XV w. był siedzibą średniowiecznego Collegium Minus. W obrębie krakowskiego Quartier Latin było to drugie po Collegium Maius najstarsze kolegium uniwersyteckie. Jednak z Uniwersytetem Krakowskim obiekt ten był już związany nieco wcześniej, bo co najmniej od roku 1428, gdyż od tego czasu potwierdzone jest istnienie w tym samym miejscu najstarszej ze studenckich burs - Bursy divitum, która według nowożytnego przekazu Żegoty Pauliego miała powstać zaraz po roku 1400 z fundacji Jana Stobnera. W wyniku badań archeologiczno - architektonicznych przeprowadzonych w obrębie piwnic i najbliższym otoczeniu budynku ustalono, że gmach Collegium Minus powstał w wyniku zespolenia dwóch starszych gotyckich kamienic. Najstarsza z tych dwóch murowanych budowli istniała w miejscu, gdzie obecnie znajdują się kamienne mury obwodowe piwnicy pod zachodnią partią tego obiektu uniwersyteckiego. Duża komora tej piwnicy pierwotnie była parterem domu mieszkalnego o rzucie na planie prostokąta (o wymiarach 9,5 x 15 m), datowanego na przełom XIII i XIV w. Najlepiej zachowaną częścią wspomnianego założenia są pozostałości północnej ściany elewacyjnej z otworem wejściowym i fragmentem zamurowanej wnęki okiennej. Obecnie to pierwotne wejście obudowane jest wtórną, nowożytną ścianką, w której osadzono portal wykonany z piaskowca. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:07 W związku z podnoszeniem się poziomów użytkowych na zewnątrz budynku u schyłku późnego średniowiecza doszło do podpiwniczenia i wtórnego przesklepienia najstarszego murowanego obiektu, co wiązało się z pogłębieniem jego dna i wykonaniem nowych fundamentów pod konstrukcję sklepienia. Powstała w wyniku tej późnogotyckiej przebudowy piwnica zwieńczona została lekko zaostrzonym sklepieniem kolebkowym. Na podstawie analizy źródeł pisanych można sadzić, że ta zmiana pierwotnej funkcji pomieszczenia w piwnicy zachodniej i jego wtórne przesklepienie musiało dokonać się w okresie pomiędzy 1462 a 1523 r. i jest już związane z kształtowaniem się jednolitej bryły gmachu Collegium Minus. Z gotyckiego Collegium Minus pochodzi też najstarsze godło Uniwersytetu Jagiellońskiego, zachowane w postaci kamiennej tarczy z wyobrażeniem dwóch skrzyżowanych bereł. Ten płaskorzeźbiony herb z końca XV w. umieszczony był pierwotnie w obrębie portalu wejścia znajdującego się dawniej przy ul. Jagiellońskiej. Epoka nowożytna przyniosła nowe zmiany w architekturze Collegium Minus. Tuż przed rokiem 1523 nadbudowano w nim drugie piętro i wzniesiono nowy dach, a w latach 1612 - 1641 przekształcono ten dach z dwuspadowego na pogrążony oraz wybudowano attykę, która została ukazana na najstarszym przedstawieniu ikonograficznym budynku Collegium Minus z roku 1699, zamieszczonym w Liber Diligentiarium. W latach 1733 - 1759 wzmocniono fundamenty całego budynku i wzniesiono narożne szkarpy, a w roku 1765 przeprowadzono gruntowną przebudowę wnętrza obiektu, m. in. zmieniono układ kondygnacji i wprowadzono trzecie piętro przy zachowaniu dotychczasowej wysokości budynku, a dawna attyka nakryta została daszkiem z gontów. Wygląd tego gmachu po przebudowie dokonanej w XVIII w. można odtworzyć na podstawie obrazu przypisywanego Teodorowi Stachowiczowi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:09 Bursa Muzyczna (znana także jako Bursa dla Muzyki) – zabytkowa kamienica, zlokalizowana przy ulicy Grodzkiej na krakowskim Starym Mieście, mieszcząca na przełomie XVII i XVIII wieku bursę dla studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:12 Bursa Sisiniego – zabytkowa kamienica na rogu ulic: Gołębiej i Jagiellońskiej w Krakowie, mieszcząca od początku XVII wieku do połowy XVIII wieku bursę dla studentów Uniwersytetu Krakowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:21 Bursa zakupiona przez Jana Isnera w 1409 miała być przeznaczona głównie dla studentów z Litwy i Rusi studiujących filozofię i teologię. Na utrzymanie ubogich studentów, zajmujących tylną część domu, przeznaczano m.in. opłaty od bogatych studentów mieszkających od frontu. Około 1462 odnowił i rozbudował ją Jan Długosz, zaś w 2 poł. XVI w. znaczną sumę na jej restaurację przeznaczyła królowa Anna Jagiellonka, dzięki czemu bursę zaczęto nazywać Jagiellońską. W 1786 budynek Bursy Ubogich przeznaczono na Bursę Chirurgów. W początkach XIX w. znajdowały się tu koszary wojskowe co doprowadziło do znacznej dewastacji gmachu. Z powodu braku środków na odbudowę władze Uniwersytetu sprzedały budynek w 1838. Nowy właściciel, szklarz Fryderyk Gronnemajer, rozebrał stare mury bursy i wybudował na jej miejscu klasycystyczna kamienicę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:25 Była to baszta zbliżona wyglądem do Baszty Pasamoników. Posiadała na elewacji, podobnie jak ta baszta, wijące się fale z różnokolorowej cegły. Ich zadaniem było powodować złudzenia optyczne u nacierających, zwłaszcza u celowniczych armat. Niewielkie otwory strzelnicze, pozbawione były obramowań kamiennych. Jedynie hurdycja posiadała większe otwory. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:33 Baszta Grzebieniarzy (nazywana również Basztą Grzebienników) – baszta w ciągu murów miejskich Krakowa, położona prawdopodobnie pomiędzy basztami Prochową II a Przekupników, czyli w miejscu dzisiejszego zaplecza kościoła św. Krzyża. Z powodu braku wiarygodnych źródeł ikonograficznych i historycznych istnienie owej baszty w opisach fortyfikacji miejskich Krakowa jest pomijane. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:36 Zbudowana została w XIV wieku, na podstawie kwadratowej z półokrągłym ceglanym bębnem, nieopodal dzisiejszej ulicy Franciszkańskiej. Miała dwie kondygnacje z otworami strzeleckimi przeznaczonymi na działa. Basztę wyburzono w XIX wieku. Za basztę odpowiedzialny był cech Iglarzy, zajmujący się wyrobem igieł, szpilek, haftek, haków i kolców. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:33 Baszta Kowali – baszta w Krakowie, która położona była w ciągu murów miejskich, między Bramą Nową i przylegającą bezpośrednio do niej Basztą Piekarską po stronie północnej i Basztą Siodlarzy po stronie południowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:41 Baszta Pierścienników (znana także jako Baszta Ryngmacherów) – baszta w Krakowie, położona niegdyś w ciągu murów miejskich, między Basztą Siodlarzy po stronie północnej i Basztą Bednarzy po stronie południowej. Zburzona na początku XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:43 Najprawdopodobniej była ona basztą o czworobocznym kształcie. Nie zachował się jednak żaden ślad ikonograficzny tej baszty, brak również rysunków Jerzego Głogowskiego (architekta, malarza zatrudnionego na stanowisku miejskiego budowniczego i geodety) co pozwala domniemywać, iż w 1809 baszta ta już nie istniała. Ambroży Grabowski w dokumentach miejskich znalazł jedynie dwie adnotacje dotyczące tej baszty. W 1577 prace związane z remontem dachu baszty prochowej za św. Duchem prowadził opłacony przez miasto murarz Andrzej. W 1626 znajdował się w niej nadal skład prochów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:49 Baszta Siodlarzy – baszta w Krakowie, która położona była w ciągu murów miejskich, między Basztą Kowali po stronie północnej i Basztą Pierścienników po stronie południowej. Powstała najprawdopodobniej w XIV wieku. Baszta popadła w ruinę i zarosła roślinnością, zburzono ją wraz z większością Murów miejskich Krakowa na początku XIX wieku. Za basztę odpowiedzialny był cech Siodlarzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:52 Była częścią okołu i fortyfikacji miejskich, których budowa rozpoczęła się w 1286 roku po lokacji miasta. Budowę bramy Grodzkiej szacuje się na rok 1298, kiedy to rozbudowano mury obronne. Zbudowana była na planie kwadratu i zwieńczona gotyckim sklepieniem. Wawel początkowo nie był połączony murami z Krakowem, dopiero gdy mury miejskie połączono z zamkiem, u podnóża wzgórza wzniesiono dwie bramy: Grodzką i Porta Laterana. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:56 Brama w swej pierwotnej formie, przypominała Bramę Floriańską. W tym miejscu, brał swój początek trakt na Mogiłę i Sandomierz. W bramie było osobne przejście dla ludzi / furtką / a osobny przejazd dla wozów / gotycki ostrołukowy / Od Bramy Mikołajskiej po Bramę Floriańską, wzdłuż fosy ciągnął się usypany wał ziemny. W pobliżu baszty, znajdowała się studnia, do ewentualnego gaszenia pożarów w czasie oblężeń oraz Celestat / strzelnica ćwiczebna dla członków cechów miejskich /. Brama posiadała zwodzony most przerzucony przez fosę i podnoszony na noc. W latach 1655-1657 szedzki generał Wutrz, okupacyjny gubernator, wzniósł w tym miejscu bastion w obawie przed atakiem połączonych wojsk polsko-austriackich. Usytuowane na nim działa, solidnie wzmocniły ten rejon pod względem obronnym. Niestety, ale nadwyrężony wcześniejszymi atakami , już w wieku XVIII zespół bramy był w opłakanym stanie. Zatem w roku 1717 zamknięto ją dla ruchu kołowego, przerzucając go na sąsiednią Bramę Nową. W roku 1768 podczas Konfederacji Barskiej, Moskale atakowali bramę powodując kolejne zniszczenia. Pod koniec XVIII wieku wartość obronna zespołu była bardzo niska. Brama została rozebrana w 1812 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:59 Brama broniła tzw. Traktu Praskiego. Znakomitym ubezpieczeniem bramy były pobliskie / na przedpolu / naturalne bagna, stawy i moczary, wiśliska, które ciągnęły się w tej części miasta od Wzgórza Wawelskiego aż po Bramę Szewską. Z tego też powodu, fortalicja ta nie była imponujących rozmiarów. Dopiero w okresie panowania Władysława Jagiełły, brama otrzymała ufortyfikowaną szyję, pod którą biegła fosa miejska. Posiadała również most zwodzony. W 1655 roku w czasie Potopu Szwedzkiego zwycięsko oparła się podczas ataku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:07 Baszta Pasamoników jest wieżą półokrągłą, wykonaną z cegły w stylu gotyckim na kwadratowej, kamiennej podstawie. Posiada ona 3 kondygnacje. Na parterze znajduje się kasa wstępu na mury obronne, na pierwszym piętrze znajdują się okresowe wystawy, a na drugim piętrze znajduje się sala filmowa, w której są wyświetlane filmy związane z Krakowem i jego murami obronnymi. Trzecie piętro nie jest udostępniane turystom. Górną jej część pokrywa fryz, nad którym znajduje się dach o nieregularnym kształcie zbliżonym do stożka, wykonany z czerwonej dachówki. Baszta leży u zbiegu ulicy Pijarskiej i Szpitalnej. Niegdyś położona była pomiędzy Bramą Floriańską, z którą do dziś jest połączona gankiem straży, a obecnie już nieistniejącą Basztą Karczmarzy I po wschodniej stronie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:12 Baszta Cieśli została zbudowana w XIV wieku jako baszta kwadratowa i przez następne ponad sto lat, była jedyną basztą w murze między bramami Floriańską a Sławkowską. W XV wieku została nadbudowana o trzecią, sześcioboczną kondygnacje. Wraz ze znajdującą się po jej zachodniej stronie Basztą Mieczników stanowiła silny zespół wspierający Bramę Sławkowską od strony wschodniej, oraz wraz ze znajdująca się po stronie wschodniej Basztą Stolarzy, stanowiła silny zespół wspierający Bramę Floriańską od strony zachodniej. Na początku XIX wieku Baszta Cieśli wraz z całą resztą murów miejskich Krakowa, była przewidziana do rozbiórki. W obronie m.in. owej baszty stanął prof. Feliks Radwański, który o tych murach pisał: „Chronią one przed wiatrami wiejącymi pod Kościół Mariacki od Kleparza. Niedobre to wiatry, bo smrody i śmieci znosić będą, a także bezbożnie podwiewać spódnice Paniom Matkom i Żonom.” Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:34 Baszta została zbudowana najprawdopodobniej w XIV lub XV wieku. Jej głównym zadaniem była obrona Bramy Floriańskiej, a później także i Barbakanu od strony zachodniej. Za jej obronę odpowiedzialne były cechy Stolarzy oraz Powroźników. Na początku XIX wieku Baszta Stolarzy wraz z całą resztą murów miejskich Krakowa, była przewidziana do rozbiórki. W obronie m.in. owej baszty stanął prof. Feliks Radwański, który o tych murach pisał: „Chronią one przed wiatrami wiejącymi pod Kościół Mariacki od Kleparza. Niedobre to wiatry, bo smrody i śmieci znosić będą, a także bezbożnie podwiewać spódnice Paniom Matkom i Żonom.” 13 stycznia 1817 r. Radwański wywalczył w senacie Rzeczypospolitej Krakowskiej decyzję o pozostawieniu dla potomnych fragmentu średniowiecznego muru obronnego opodal Bramy Floriańskiej, m.in. z Basztą Stolarzy. Odratowana od zburzenia baszta została w 1874 roku wraz z sąsiednią Basztą Cieśli i Arsenałem podarowana przez miasto księciu Władysławowi Czartoryskiemu z przeznaczeniem na Muzeum Książąt Czartoryskich. W 2015 roku przeprowadzono gruntowny remont Baszty Stolarzy. W ramach tego remontu wymieniono dachówkę, odczyszczono mury a także odnowiono wnętrze baszty, to co będzie się w niej mieścić zależy od władz muzeum oraz przebiegu dalszych remontów, które w muzeum trwa już od 2010 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:36 Wzniesiona została prawdopodobnie pomiędzy rokiem 1447 a 1460 w czasach panowania Kazimierza Jagiellończyka, w celu wzmocnienia obronności zamku po rozpowszechnieniu się nowych rodzajów artylerii. W dolnych kondygnacjach z kamienia, w górnych z cegły. Komunikację pionową zapewniały schody umieszczone w grubości muru. Niedługo po wybudowaniu podjęto decyzję o podwyższeniu baszty nakrywając ją wysokim stromym dachem. Około 1517 roku wykuto w murze parteru nową strzelnicę. W 1534 roku wieżę połączono z południowym skrzydłem pałacu królewskiego i przebudowano dolne kondygnacje, m.in. z przeznaczeniem na komnatę dla „młodego króla” tj. Zygmunta Augusta. Według Kroniki Bielskiego w 1595 r. została obniżona najwyższa kondygnacja powyżej kroksztynów „dla wielkiego ciężaru, który na sobie miała”. Wtedy też powstało zwieńczenie z płycinowymi podziałami i okrągłymi okienkami. Jej najstarsza nazwa, Lubranka, pochodzi od nazwiska prokuratora generalnego zamku, Grzegorza z Lubrańca. W XVII i XVIII w. nazywaną ją także Olbramką, Wolbromką i Skarbową. Ostatecznie przyjęła się nazwa baszty Senatorskiej. W październiku 1536 roku pożar zniszczył basztę, którą wyremontowano w latach 1540–1543. W 1584 roku w pobliżu baszty ścięto Samuela Zborowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:38 Po raz pierwszy wzmiankowana w źródłach jako nowa wieża w związku wydarzeniem z 1462 roku, gdy ścięto na wzgórzu obok niej sześciu rajców po zamordowaniu przez mieszczan magnata Jędrzeja Tęczyńskiego. Według tradycji więziono w niej szlachtę z ziemi sandomierskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:42 W podziemnej części baszty zachował się loch więzienny. W baszcie znajduje się magazyn zabytków archeologicznych odnalezionych podczas prac wykopaliskowych na Wawelu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:44 Baszta Tęczyńska – baszta na Wawelu, pochodziła z XIV w. Została zburzona przez Austriaków, była już mocno zniszczona, w 1851 r. w związku z budową murów obronnych wokół wawelskiego wzgórza. Wzgórze zostało jednym z elementów Twierdzy Kraków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:49 Brama Dolna – gotycka brama znajdująca się przed Bramą Wazów, przez którą do XIX wieku prowadził jedyny wjazd na Wawel. Bramę zbudowano w czasach panowania Władysława Jagiełły i w 1441 roku określono ją jako „prior porta”, w 1461 jako „porta castri prima”, a w roku 1564 „brona zamkowa dolna". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:51 wieży górnej przylegającej do kamienicy „sepnej”, czyli domu Rorantystów (obecnie domu Katedralnego) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:55 Brama Poboczna (właściwie Porta Lateranea) – furta poboczna w murze obronnym miasta znajdująca się niegdyś po południowej stronie ulicy Kanoniczej 25 w Krakowie, u samego podnóża Wawelu, gdzie kończył się mur obronny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:57 Budowa fortyfikacji miejskich rozpoczęła się po lokacji miasta w 1286 roku. Budynek Bramy Sławkowskiej wzniesiony został we wczesnym okresie fortyfikowania miasta na przełomie XIII i XIV wieku. Była jedną z ośmiu krakowskich bram obronnych obok floriańskiej, grodzkiej, wiślnej, mikołajskiej-rzeźniczej (Brama na Gródku), szewskiej, nowej, pobocznej. Brama posiadała szyję z bastionem wychodzącym na przedpole. Nad fosą znajdował się most zwodzony. W wieży bramnej mieszkał rurmistrz, a w XVI wieku znajdował się tam punkt obserwacyjny trębacza. W 1626 roku brama posiadała następujące wyposażenie: 5 hakownic, 4 muszkiety, 8 półhaków. Za obronę bramy odpowiedzialny był cech krawców. Bramę i sąsiadujące z nią baszty rozebrano na początku XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:59 Pierwsza wzmianka o istnieniu pochodzi z 1313. W 1645 brama zawaliła się wskutek podmokłego gruntu, jednak została odbudowana, rozbudowana i wzmocniona. Podczas Potopu brama była mocno atakowana ogniem artylerii szwedzkiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:05 Dom Stanisława Borka – budynek Wzgórza Wawelskiego zbudowany po 1551 r. dla (jak sugeruje nazwa) kanonika Stanisława Borka – dyplomaty, sekretarza Zygmunta I Starego. Później budynek przekazano wikariuszom katedralnym. Z widoku autorstwa Jana Nepomucena Głowackiego wynika, że budynek posiadał trzy nadziemne kondygnacje i renesansową attykę. Dość zrujnowany, został zburzony około 1848 roku w celu stworzenia m.in. placu dla ćwiczeń wojsk austriackich. Po budynku pozostało przyziemie, wchodzące w skład rezerwatu archeologicznego Wawel Zaginiony Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:11 Kraków, to wspaniałe Miasto. Co do tego nie ma wątpliwości. Jego wyjątkowy klimat buduje między innymi wspaniała architektura z różnych epok. Na przestrzeni wieków liczne budowle i całe połacie przestrzeni miejskiej uległy daleko idącym przemianom. Które obiekty zniknęły zupełnie? Jak i gdzie szukać śladów po nich? To ostatnie zadanie wcale nie jest takie trudne! Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:12 Warto przyjrzeć się również Placowi na Groblach oraz wspomnieć o ul. Św. Sebastiana. Obie te nazwy związane są z bagnami, które flankowały Stare Miasto przy Wawelu. Tam, gdzie dzisiaj stoi krakowski Nowodworek, czyli I LO im. Bartłomieja Nowodworskiego, znajdowało się bagno zwane Żabimkrukiem, zaś ul. Św. Sebastiana nosi swoją nazwę na pamiątkę kościoła, cmentarza i… bagna, którym swego imienia użyczał niegdyś rzymski męczennik. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:01 Część wewnętrzna bramy grodzkiej, była wieżą znako mitej wysokości, a przez nie był wyjazd z miasta na przed mieście Stradom.— Część zewnętrzna tejże, od przedmie ścia, była mało pozorną i okazałości części wewnętrznej najmniej nieodpowiednią. U tejto części zewnętrznej zaszło zdarzenie w r. 1702., pomiędzy Karolem XII. Królem *) Sa ślady, że na początku wieku XV. branie grodzka w pismach łacińskich zwano porta latinu.... Lelewel księgi bibliograf. Tom 2. pag. 87. przywodzi za pis z r. 1404. — 7. „Frater Venceslaus Praep. in mon. Stae. Hedvigis ante por tom latinam Cracoviae,— a klasztor ten a raczej gmach wielki rządowy z niego przerobiony, stoi na Stradomiu. Przedmieście zaś to, zwykle pisano w wieku XVI. in ponte Regali. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:08 Nazwana od Wisły, jako prowadząca z miasta ku tejże. O czasie zburzenia tejże, obaczmoje: Groby Królów Polskich fyc. r. 1835 pag. 82. — Kształt tej która później w miejscu tern wzniesioną była, i którą je szcze wielu ze rana pamięta, świadczył o publicznym na wystawienie jej niedo statku: rozebrano ją za rządu Senatu w. m. Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:18 BRAMA, FORTA MIKOŁAJSKA. Sinłe JYiclasthor r. 1500. Wystawienie tej bramy, a bardziej wysokiej wieży przez którą było przejście, odnosi sie do czasów Władysława ‘Łokietka r. 1312.— Była ona właściwie forta, gdyż w czę ści zewnętrznej nie była wyjezdna, i tylko urządzoną dla pieszych: ale to przekształcenie jej w późniejszych czasach nastąpić musiało, bo i cała fizyognomia miejsca tego wi docznej zmiany doznała, zwłaszcza że dawniej była od rażającą,, jak o tern mówi dekret Króla Jana Kazimierza z r: 1661, w sprawie miasta Krakowa z okazyi zabitego człowieka, wrzuconego do kanału przy tej bramie: „Loews foetidissimus sub turri carnificum dicta, ubi cadavera cańuin, felium et aliarum bestiarum proijciuntur. — l tu równie jak przed bramą sławkowską wznosił sie wysoki przedmurny szaniec, o którym niżej bedzie. „II. 1625 robiło 3ch cieślów koło ciosania drzewa na kratę, a 6ciu około rąbania dębiny na zwód do brony mi kołajskiej.— Kowal urobił dwa kroksztyny do kraty, także trzy obręcze do tej kraty, za nie gro. 2-1. — Urobił też 3. sworznie do tej kraty w bronie mikoł., za nie flor. 1. gro. 15.“ W bramie tej był dom.— R.1537 Rajcy oświadczają, iż: Bartholomeo balistario de Fristadt oppido SHesiae, in turri Sti Nicolai portae mansio et habitatio concessa est. — R. 15-11 zamieszkiwał tam Jan łucznik czyli ku sznik , (balistarius), a w pod-ziemiu pod nią były piwni ce zaniedbane, które dopiero r. 1846 postrzeżono, gdy sie ziemia zapadać zaczęła. — Obrona baszty bramnej miko łajskiej należała do cechu rzeźników. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:20 URZĄDZENIE KRÓLEWSKIE WZGLĘDEM ZAMYKANIA BRAM W MIEŚCIE KRAKOWIE. Stefan z Bożej łaski Król Polski IV. X. Lit. tf\ Wszem wobec i każdemu z osobna któregdżkolwiek sta nu, dostojeństwa i kondycyi ludziom, uprzejmie nam miłym, laskę naszy krdlewsky. Uprzejmie i wiernie nam mili! — Miedzy inszemi rzeczami k;dre do dobrego rzydu w mieście naszem Krakowie sy na pizekazie, i to baczymy być niepoślednie, że bramy miej skie nie według swego pewnego czasu zamykane i otwie rane bywaja, ale czasem rychlej czasem później, i nie wtedy kiedy przystoi, za naleganiem i gwałtownem jako mamy sprawę, wyciskaniem tego na Burmistrzu krak. od niektórych ludzi, z których jedni kiedy im tego bywa potrze ba, bramy zawarte już chwilę w noc sobie otwierać, a dru dzy z otwartemi na się czekać każy. W czem gdy Bur mistrz ich woli albo nie zaraz dogodzi, albo dogodzić nie chce; waży się drzwi do niego wybijać, słowa sromotne i obelżywe nań puszczać, i bramy miejskie i kłotki albo zawarcia u nich gwałtownie siec: któremu my takowemu nie- rzydowi chcyc na potym zabieżeć, uczynilichmy też koło tego takowy ordynaciy, i rozkazalichmy Burmistrzowi i Ra dzie krak., aby od tego czasu zawsze bramy miejskie wszyt- kie, skoro po uderzeniu na całym zegarze godzin dwadzie- ścia czterech zawierali; — a otwierali je zaś zimie dwie go dzinie przed wschodem słońca, a lecie gdy słońce będzie wschodziło. A żeby nikomu gwolej ani rychlej ani później, bramy żadnej nie otwierali albo z otwarty czekali. A tak tym edyktem naszym wszem w obec i każde mu z osobna rozkazujemy, pod wina która jest na te co w Krakowie rozruchy, tumulty i seditie czynią, w ordyna- cyi naszej świeżo uczynionej opisana, aby po tym czasie jako bramy zawra i poki ich nie otworzy, nie śmiał się nikt ważyć bramy żadnej dobywać, zamków, kłotek ani zawar cia u nich siec, ani do Burmistrza dla otworzenia której bramy po pomienionym czasie tak zawarcia jako i otworze nia, drzwi wybijać ani kołatać, ani nań złorzeczeniem al bo słowy sromotnemi się targać. Który edykt nasz aby do wszech wiadomości przyszedł, chcemy to mieć po tych któ rym to należy, aby go jawnie obwołać i na bramach miej skich przybić dali pod łaska naszy — Dat. w Krakowie d. 5 Stycznia r. i 579. Propozycya Rajców krak. Radzie pospólstwa względem zamykania bram. U. 1659 d. 27 7bris. — „Wielka jest praca około o- twierania i zawierania miasta, gdyż niesłusznie tak, aly samej piechocie P. Burmistrz miał kluczy miejskich con- credowac: ale zwyczajem inszych cudzoziemskich miast, aby byli deputOAvaui dwóch PP. miesczan, którzy hora so- lita otwierania także i zawierania, klucze od P. Burmistrza brać i jemu zaraz otworzywszy i też zawarłszy, oddawać beda. A że to jest AAÓelka praca, tedy słuszna aby tako- Avi a quibusvis contributionibus byli exempti. — Raczcie tedy W. M. c media sui nam proponować, a my in quan tum zdać się nam będa, zaaprobujemy ich. Ale trzeba obrać ludzi bonae reputationis, z tych którzy małe con- tributie daj<|.“ Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:07 Wolnica. Nazwa ta w postaci łac. «forum liberum», oznaczająca wolny targ, wolność sprzedawania mięsa poza jatkami, bywa w dawnych wiekach odnośnie do Kazimierza używana na oznaczenie miejsca naprzemian z nazwą Rynek łacińskiemi jego równoznacznikami. W r. 1385 czytamy Circulus, a także określenie «circa Praetorium». Z 1550 roku szacunek domów kazimierskich dla wymiaru podatku miejskiego mówi o Rynku, «circulus», a wyliczając place i ulice o Wolnicy nie wspomina, widocznie te nazwy oznaczały jedno i to samo. W r. 1578 czytamy «in libero ac publico foro Cazimiriensi, Wolnica apellato». I dalej przez cały XVII w. spotyka się zapiski, w których ten sam plac temi różnemi nazwami oznaczano. R. 1611 czytamy: «w Kazimierzu na Rynku», r. 1676 «in loco forensi Casimiriae ad Crac. sitae, Wolnica nuncupato», r. 1692 «in circulo seu foro publico civitatis (Casimiriae)». W r. 1792 czytamy zapiski o «ul. Targowej» i «Wolnicy», tak jak gdyby to były nazwy jednoznaczne. Według planu kołłątajowskiego z r. 1785, na którym plac nazwano Rynkiem, połać południowa nie była, jak dziś, zabudowana, a narożnik połudn.-wschodni otwierał się na plac pusty i ogrody. Nazwa Wolnica ustaliła się ostatecznie w drugiej połowie XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:09 Ul. Dajwór. Jest pamiątką folwarku Dajwor, który jeszcze po. połowie XIX w. znajdował się na półn. wschód od zabudowanego Kazimierza, w pobliżu jego narożnika zwanego Miastem Żydowskiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:10 Ul. Skałeczna. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 podpisano ją jako «ul. ś. Stanisława», a zapewne do ulicy w tem samem miejscu odnoszą się zapiski o «plat. s. Stanislai» z lat 1442 i 1550, lubo pierwsza z nich wspomina o domu plebana ś. Jakóba, może przy niej stojącym, coby nasuwało myśl o tem, że może to była raczej ul. ś. Jakóba, czyli późniejsza Skawińska. W r. 1792 nazwano tę samą ulicę ul. Stanisławską. Prawdopodobnie w związku z tą ulicą i na jej zachodnim końcu znajdowały się brama i most, «valva s. Stanislai» i «pons s. Stanislai» wspomniane już w r. 1385. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:12 Ul. Rabina Meiselsa. W XIX w. i blisko do jego końca zwano ją tak jak i przedłużenie jej zachodnie (dziś zw. ul. Paulińską), ulica Miedzuch. Dawniejsza jej nazwa nieznana. Szła ona popod starym murem miejskim kazimierskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:13 Ul. Ś. Katarzyny. R. 1385 wymieniona jest «plat. s. Catherinae» — lecz niema pewności, czy to ta sama. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 podpisano ją jako «ul. Krakowska». Mimo to nie sądzę, by do tej małej i drugorzędnej uliczki odnosiły się dawniejsze zapiski źródłowe o ul. Krakowskiej, które spotykamy od XIV w., najczęściej w postaci łacińskiej. Wszelako mogłoby to być w akcie z r. 1550, gdzie osobno mowa o ul. Wielickiej (dziś Krakowskiej), a osobno o innej ulicy, nazwanej tam «Krakowską», przy której wymieniono dom, należący do klasztoru ś. Katarzyny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:14 Ul. Wąska. Nazwa jej zdaje się, pierwotna, przynajmniej dawna. Leży ona w sąsiedztwie Szerokiej, stanowiąc przy wschodnim końcu ul. Józefa południową jej odnogę. R. 1792 w spisie urzędowym umieszczono ją pomiędzy 3-ma ulicami, oznaczonemi jako siedlisko żydów, dozór III. W Krakowie były dawniej jeszcze dwie inne ulice Wąskie, «plat. Stricta» — zob. Śródmieście, ul. ś. Tomasza i ul. Poselska. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:15 Od północy zamykała tę ulicę brama, która miała zdaje się dwie nazwy równo uprawnione. Już w r. 1385 spotykamy się z nią jako «valva Argillae». W tych samych spisach mieszczan występuje wszelako może w tym samym czasie «plat. Cracoviensis». W r. 1608 czytamy o «bramie Glinianej» w r. 1629 o «bronie Krakowskiej», w r. 1658 o «bramie kazimierskiej Krakowskiej». Możnaby myśleć, że to dwie były odrębne bramy, lecz przeczy temu okoliczność, że w spisach urzędowych z r. 1792, gdzie wymieniono miejsce «za bramą Krakowską» i inne bramy i ulice, o bramie Glinianej mowy wcale niema. A jednak ona istniała jeszcze, skoro nietylko zaznaczona i podpisana jest na planie kołłątajowskim z roku 1785, ale pamiętał ją dobrze Grabowski, który poznał Kraków w r. 1797. On również z operatu Kom. rząd. austr. z r. 1797 wypisał, że «brama Krakowska nazywa się też Glinianą». Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:17 Prócz ulic i placów powyższych, spotykamy w źródłach i planach starych szereg nazw, których nie umiemy związać z ulicami (lub bramami), placami dziś istniejącemi. Wynika to po części stąd, że w ciągu czasów zniknęły, po części zaś stąd, że na dawniejszych planach nie wszystkie ulice i place są podpisami opatrzone Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:18 Ul. Kazimierska. W r. 1792 wymieniona razem z ulicami Szeroką i Wąską jako «siedliska Żydów, dozór III». Widocznie, więc była w północ.-wschodnim narożniku dawnego warownego Kazimierza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:20 Losy. Plac targowy, z położenia dziś nieznany. R. 1633 ogłoszono, że rzeźnikom wolno sprzedawać mięso nie w jatkach krakowskich lub kleparskich «sed in foro publico Casimiriensi, lossy dicto». Wyjaśnienie nazwy przynoszę nam 2 zapiski z r. 1658, w których czytamy, że Podczas wolnicy rzeźnicy kazimierscy według losów swoich na miejscu sprzedawać winni, a nie na losach krakowskich, kleparskich, tudzież w jatkach rzeźniczych» i dalej czytamy «pod losami w jatkach kazimierskich ». Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:21 Rynek żydowski. «Circulus judaeorum» na Kazimierzu, wspomniany w r. 1488 (Bałaban, Dzieje żydów w Krak., str. 39), nie znany nam jest bliżej z położenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:22 Uliczka Szkolna. R. 1400 «contrata Scolae» przecina «plateam Textorum», albo ma do niej ujście . Może była w pobliżu synagogi zw. Stara Szkoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:33 Najmniejszy kościółek w Krakowie podczas wakacji znów otwarty dla zwiedzających Kościół św. Benedykta, który stoi na Wzgórzu Lasoty nie jest na co dzień dostępny. Teraz jednak właśnie nadarza się okazja, by wejść środka i poznać go. W każdą sobotę lata ta maleńka świątynia jest otwarta od godz. 10 do 13, a na miejscu czeka przewodnik, który po niej oprowadza. Zwiedzanie jest bezpłatne. Do kościółka zajrzał w tę sobotę (6 lipca) nasz fotoreporter. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:34 Ta świątynia jest jedną z najmniejszych i najbardziej tajemniczych w Krakowie. Kościółek pw. świętego Benedykta jest mniejszy nawet od kościoła św. Wojciecha na Rynku Głównym. Należy również do najstarszych świątyń w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:35 Kościółek prawdopodobnie został zniszczony podczas najazdów tatarskich. Odnowiono go w średniowieczu, ok. 1160 roku został przekazany klasztorowi Norbertanek na Zwierzyńcu. Był wtedy zbudowany z kamienia, posiadał uposażenie i dochody, nie wiadomo więc dlaczego świątynia popadła w ruinę. Odnowił ją dopiero w 1598 roku ks. Mikołaj Drozdowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:36 Archeolodzy znajdowali pochówki wokół i wewnątrz kościoła. Przy murze świątyni natknięto się np. na szkielet młodzieńca (w wieku między 12 a 15 lat) pochowanego w nietypowy sposób. Leżał on na częściowo podkutej skale, na brzuchu, pochowany ze skrępowanymi na plecach rękami. Na zewnątrz kościoła, przy ścianie zachodniej, znaleziono również szkielet młodej kobiety ze szklanymi koralami i miedzianym pierścionkiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:39 Podczas czwartkowej (11 lipca) burzy mocno ucierpiał zabytkowy kościół p.w. Wszystkich Świętych w Krakowie Górce Kościelnickiej. Na świątynię runęło drzewo. Strażacy wydali specjalny komunikat w sprawie zabezpieczenia cennego obiektu sakralnego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:40 Kościół leży na trasie Małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej. Został zbudowany na miejscu wcześniejszego w latach 1646–1648 z fundacji Barbary Morsztynowej właścicielki Kościelnik. Świątynię konsekrowano w 1698 r. W 1777 r. został przebudowany, a w latach 1994–2000 przeszedł gruntowny remont Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:41 Obok kościoła znajduje się niewielki cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej. Zachowały się także, na dawnym cmentarzu przykościelnym, dwa groby: właścicieli Węgrzynowic rodziny Zapalskich - Józefa (*1805-+1878) powstańca listopadowego, jego syna Józefa (*1849-+1887) i córki Marii oraz grób rodzin Potockich i Wodzickich z zachowaną tablicą nagrobną Stefana hrabiego Potockiego (*1820-+1891). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:20 WIELKI REMONT HOTELU SASKIEGO - Wyborcza Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 20:34 Próżną zaś i niepotrzebną zdawała się byc mo wa Stanisława biskupa dobrze i zdrowo upomina- jącego, ponieważ wola tak króla jak i niektórych panów i żołnierzy dogadzających jeg'o gniewowi i lekkomyślności, skłonniejszą była do wszystkich rze- czy najgorszych, przez co król sobie i królestwu wła snemu pewną zgubę gotował, i w nią się wikłał co raz więcój. Będąc także bezrozumnym i gwałtownym a umysłu upartego, pomiatał tóm wszystkićm o co go zbawiennie upominano, a wolę żywiąc nieuważną na zdrowe rady Stanisława, umysł obrócił do wszyst kiego, co mu tylko poddawały szaleństwo, lekkomyśl ność, gniów i zapalczywośc, będąc jeszcze bardzićj rozjątrzony upomnieniem ojcowskiem. T żadne zdio- we lekarstwo skutkowad nie mogło w duszy nierządu pełnój, którą mnóstwo grzóchu okryło. W złóm bo wiem sercu, już to oddanóm tyranii już to zajętem mordami i surowością na niewiasty, już to skałanóm sprosnością niecnój lubieźności żadne zbawienne na pomnienie ostad się nie mogło; nie miękczyła go oj cowska i łagodna nagana, i przeciw Stanisławowi bi skupowi coraz się więcej zapalał płomieńmi zajadłości. W ten więc sposób, jako nadmieniliśmy, gdy Stani sław upominał króla odważnie, prosił i strofował jak przystało na biskupa i męża apostolskiego, Bolesław król puszczając wodze swojemu gniewowi wyzionął na biskupa złość zaciętszą. Złajał go, nagadał mu obelg, pogróżek i innych tego rodzaju złorzeczeń, przydał nadto oświadczenie, źe jeżeli nie przestanie tych nagan, niech wió, źe zginie prędko. Lecz Stani sław mąż pełen Boga i nieustraszony, gdy nan obel gi miotano jeszcze stalszym pozostał, z umysłem wy trwałym i umocnionym do poniesienia wszystkiego zaimie Chrystusa i wolność ludu polskiego. Mało sobie ważąc postrachy królewskie nie zamilkł, ani jako na jemnik opuściwszy owce nie uciekał, lecz stał się mę żniejszym; wcale nie będąc przestraszony groźbą śmier ci, i duszę swoję dobrowolnie i wspaniałomyślnie przy gotował do wycierpienia jakichkolwiek męczarni. Wszystkie bowiem swoje starania nadzieje i myśli obrócił na osiągnienie i przedłużenie, nie ziemskiego lecz wiecznego żywota, Teraz przeto będąc sam za Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:44 Są i słowiańskie podania tym wszystkim pokrewne. Na stepach Ukrainy miało być jezioro, które strzegł wąż olbrzymi, zabił go dopiero jakiś pastuszek. To znowu olbrzym Żmij pożera ludzi. Zmaga się z nim i więzi kowal jakiś. Żmij już w niewoli wypija cały Bob, po tem Dniepr, aż wreszcie biegnie do morza, ale się tak wody opił, że zdechł. W Polsce, lud w niektórych stronach nazywa tęczę smokiem, który wodę ciągnie z ziemi do nieba*). Przytoczyłem umyślnie cały materyał, którym rozporządzam, aby wykazać, ze istniał bardzo dawny mytyczny związek miedzy smokiem a wodą. Czytelnik sam osądzi, czy na jego podstawie można połączyć lub zbliżyć podanie o smoku Wawelskim a Woda -— Wandą. Może nawet wyciągnie z niego odmienimy wniosek. Co do mnie, to nie sądzę, mimo wszystkiego, aby istniał bliższy jakiś mityczny związek między dwoma krakowskiemi podaniami walki ze smokiem a Wandą. Stoją one obok siebie oddzielnie, smok nie strzeże Wandy, ani jej żaden z braci nie uwalnia. Prawda, brakuje królewny w podaniu o zawistnych braciach, przynajmniej tak sądzę, ale trudno z Wandy ją zrobić i w niej ją wi dzieć. Zbyt dużo wątku należałoby dorobić, aby te podania z sobą po wiązać i złączyć, bo żadne podanie polskie nam go nie dostarcza. Wy znaję, w tym razie wolę nie kończyć wnioskowania, niż je kończyć za śmiało. Za śmiałe wnioski, zwykłe to zresztą niebezpieczeństwo w nauce mitologii i folkloru; wypada się też przed nimi więcej strzedz tutaj niż gdzie indziej. Samo wskazanie na analogią powinno nieraz wystarczyć. Być może w podaniu o Wandzie tkwią jeszcze prócz mitologi cznego jakieś ciemne wspomnienia obrzędowe. Rzucenie się do Wisły, może oznaczać mytologicznie utożsamienie się i zjednoczenie z nią, a przez nią, ogólnie biorąc, i z wodą. Niejako rozpłynięcie się w niej. Może być jednak w związku z samym jej kultem, a mianowicie z krwawą ofiarą o wyjednanie deszczu, a raczej zabezpieczeniu się i pojednania wody. Ofiarę taką znają ludy pierwotne. Może być, że tu istnieje jakiś ciemny związek między taką ofiarą, a „obrzędem" założenia grodu, podobnie jak przy owem bratobójstwie. Związek to zresztą bardzo ciemny i daleki, nie sprzeciwia się on jednak pojęciu Wandy jako wodnej bogini, nic bowiem prostszego, że się jakieś odłamki kultu mogły później z samem bóstwem połączyć. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:19 Ciągnęły się one szeregiem to pochodząc, to odstępując od prawego porzecza Wisły. Na lewym podnosiły się wyżej gdzie dziś Bielany — tam las porastał z dawna. Urywały się one koło Zwierzyńca — aż wreszcie pokazywały nanowo gdzie Wawel i Skałka i góra Lasoty na Podgórzu. Prosta rzecz, że od wieków ludzie wybierali sobie owe wzgórza na siedziby. Najdawniej, kryli się w ich wnętrzu, gdzie się zdarzyła jaka jama. Później wyszli na ich wierzch na światło. Pierwotny też Kraków — to przedewszystkiem Wawel — wszyscy o tem wiemy. Ale nietylko jeden, przynajmniej tak sądzę. Koło góry Lasoty jest mogiła Krakusa, na samej zaś górze stał już 1254 roku mały murowany jak się zdaje kościółego Ś-go Benedykta — dziś zastąpił go innny i). Na podobnym, tylko niższem wzgórzu stoi także kościółek pod starem wezwaniem Ś-go Salwatora, o którym przyjdzie mi jeszcze mówić. Była tradycya w XVI wieku, że tam niegdyś stała świątynia pogańska. Prawda, że tradycya to już późna, ale gardzić nią nie możemy. Zawsze ona jednego dowodzi, a mianowicie, że to bardzo stare jakieś wspomnienia. Otóż i owe stare kościoły w XIII już wieku za właściwym gro dem i miastem, bliskość i mogiły Krakusa, zabytku pogańskiego kultu, kościółka Ś-go Benedykta oraz tradycya o świątyni pogańskiej złą czona ze świętym Salwatorem zdają się dowodzić, że niegdyś w pogańskiej dobie ludzie zamieszkiwali te wzgórza. Chrześciaństwo zajęło te miejsca, aby je uświęcić Zrobiło to bardzo wcześnie przy kościele Ś-go Salwatora, później, ale jednak w XII wieku, jak się zdaje, na górze Lasoty. Dalej już za Krakowem także nad Wisłą, na takiem wzgórzu wznosiło się późniejsze opactwo Benedyktynów na Tyńcu — i tam więc także pusto wcale nie było. Wapienne owe wzgórza nad największą rzeką w kraju Wisłą mu siały zawsze nęcić osadników, widzimy ich też tutaj od najdawniejszych czasów. Poszukiwanie odłamków historyi w całym tym zamęcie mytów wydobyło jedno: ślady historyczności Kraka, dawno- ści Krakowa. Zestawienie i zbliżenie mytów, a prócz tego dane socyologiczne, a nawet i warunki fizyograficzne kraju zawsze stale jak igła magnesowa wskazywały w jednym kierunku, ale właśnie ponieważ wskazują na tak odległe czasy, wyraźniej nic już dostrzedz nie można. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:08 Dosyć często spotykamy leżące obok siebie takie wioski jak: Maków—Makowiec, Klonów—Klonowiec, Szydłów—Szydłowiec, Gruszów-—Gruszowiec, Mirów —Mirowiec (Mirzec) etc. — Oznaczają one pochodzenie jednej osady od drugiej, a powiedziałbym pewną, zależność i inłodszość. Podobnie na Mazowszu Czersk jest grodem, w jego pobliżu zaś Grodziec (dziś Grójec) jest jakby mniejszym Gródkiem—Tyńcem. Cóż więc będzie do Tyńca — Tynem? Pod Wrocławiem w XII wieku był także Tyniec jakoby pod Tynem Wrocławskim. Tutaj zaś jak się zdaje będzie nim Kraków. Jest wprawdzie zaraz za Klasztorną górą druga wyższa, nazwana Grodzisko, ale nie sądzę, aby do niej można odnieść nazwę „lynu", nic o niej zresztą nie wierny. — lak więc z tego wnosić można, że lyniec był w każdym razie mniejszym, mniej znacznym niz Krakow nawet w najdawniejszej plemiennej dobie. Jest to wynik, zupełnie zgodny ze wszystkiem, co wiemy o Krakowie i Tyńcu, tak, źe rezultatów wcale a wcale nas nic zaskoczył i nie jest niespodziewanym. I w podaniu też o Walterze, Tyniec nie jest księstwem, jest więc mniejszym. O ile wiem, pierwszy prof. Smolka wziął na soryo opowiadanie Paprockiego o Toporczyku-Walterze — i mojem zdaniem zupełnie słuszny wyciągnął wniosek, źe Tyniec był pierwotnem gniazdem tego rodu. — Nie 'jest to wiadomość, którąby można pominąć i lekceważyć.— Była to tradycya rodu Toporczyków—Starych-Koni już w XIV wieku — jak to widać z opowiadania Paprockiego i ze świadectwa owego Andrzeja z Żarnowa. — Musieli oni dbać o to i tym się szczycić. Nasz heraldyk z XVI wieku przytacza na poparcie swej wiadomo ści o Toporczykach na Tyńcu fakt, że wsi klasztorne Tynieckie zwołują się jeszcze do gromady na gwałt n. p. lub na pożar zawołaniem: Starza, albo Stary-Koń, „choć to niektórzy opaci w drugich (wioskach) zodmieniali, obawiając się trudności jakich". — Uwaga prof. Piekosińskiego, źe się to odnosi tylko do wsi, któro później stały się własnością Opactwa i musiały być nabyte od rodu Toporczyków — jest bardzo bystrą, ale niezupełnie słuszną. Wieś Ściejowice, pod samym Tyńcem, oraz Baczyczyn dalej od klasztoru, a w pobliżu Morawicy, składały dziesięcinę kościołowi w tejże Morawicy, zdawien dawna należącej do Toporczyków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:07 rozszerzyłem granice państwa aż po góry Tatry, które są za Krakowem: ego dilatavi (terminos) usque ad montes, qui sunt ultra Kraków nomine Tritri Jest to prawie ten sam zwrot, który ma przywilej: usque ad montes quibus nomen est Tritri dilata procedit {parochia pragensis). — Widocznie z przywileju ta wiadomość pochodzi, sam się zresztą Kosmas do tego przyznaje. Zaraz w następnym ustępie kroniki mówi on o Bo lesławie: rozszerzył ten książę orężem granice swego państwa, świadczy 0 tem powaga papieża w przywileju praskiego biskupstwa *), a więc nie można wątpić, że źródłem wiadomości o zdobyciu Krakowa przez Bole sława II jest dokument z 1086 roku. Jak wiemy, podrabiał go, zdaje się, sam Kosmas i gdyby nie źródła, z których czerpał, możnaby podać w wątpliwość i sama wiadomość, że Kraków należał do Czech. Kosmas jednak czerpał dane do swego fałszerstwa z dawniejszych źródeł. Ta strona kwestyi jedynie mnie tutaj obchodzi, może np.: w przywileju praskim św Wolfganga lub owym przywileju morawskiego Kościoła znalazł on podobny szczegół? - Otóż, nieledwie zaręczyć można, że 1 w tych źródłach nie było wzmianki o zajęciu Krakowa przez Bole sława II, choć była o tem z pewnością, że Kraków należał także do dye- cezyi morawskiej. ... , . Kosmas nie mógł w bulli papieskiej lub przywileju cesarskim tego wyczytać Jest to przecież szczegół kronikarski, nie znam też przywi leju ani papieskiego ani cesarskiego z tej epoki, któryby poprzedzał wstęp historyczny. Dodać tu jeszcze należy, że w żadnym razie nie był to przywilej samego Bolesława II, a w nim jedynie podobna jakaś wzmianka znah śćby się jeszcze mogła. Ze zaś jej nie było, świad czy i to, że falsyfikat o tem milczy. Trzymając się ścisło jego treści tylko ten wniosek wysnuć można: za czasów Bolesława II Kraków na leżał do Czech i nic poza tem. To jedno znalazł Kosmas w dawniej szych źródłach, które zużytkowywał do swojej roboty, a nie fakt zdobycia Krakowa przez Bolesława II. Gdyby go był znalazł, nie omiosz- kałby przecież umieścić tej wiadomości w podrobionym przywileju z r. 1086, czego, jak wiemy, nie zrobił. Reszta jest jego robotą, przyznać trzeba, bardzo nieudolną. Wnioskował on tak widocznie: z autentycznych przywilejów widać, że Kra ków należy do Czech, wtedy panuje Bolesław II, a więc on Kraków zdobył. Była to zresztą z jego strony chęć ubrania swego ulubieńca w ten czyn wojenny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:13 Rok lub dwa przed tym, jak Jan został papieżem , św. Metody, brat św. Cyryla, który zmarł w Rzymie (869), został odesłany na Morawy jako arcybiskup , aby kontynuować swoją pracę na rzecz nawracania Słowian . Otrzymał pozwolenie na używanie języka słowiańskiego w liturgii Kościoła . Ta akcja papieża Hadriana II nie spodobała się ani niemieckim książętom, ani biskupom . Pierwsi mieli zamiary polityczne, drudzy kościelne , niezależności Morawian. Metody został pojmany i uwięziony (871), a dopiero w 873 r. Jan dowiedział się o jego traktowaniu i apelu do Rzymu . Chociaż na razie, z szacunku dla niemieckiego sprzeciwu, papież zakazał używania języka słowiańskiego w liturgii, nalegał na natychmiastowe przywrócenie Metodego. Po wykonaniu jego rozkazów Jan nakazał arcybiskupowi przybycie do Rzymu , ponieważ wniesiono przeciwko niemu nowe oskarżenia. Dokładne badanie przekonało Jana o prawowierności Metodego, który został odesłany na Morawy z pozwoleniem na używanie języka słowiańskiego w liturgii. Dzięki pomocy papieża święty pokonał wszelki sprzeciw i kontynuował swoje dzieło nawracania aż do swojej śmierci (6 kwietnia 885). Jednym z rezultatów pracy Jana wśród Słowian było to, że kilka ich plemion oddało się pod opiekę Stolicy Apostolskiej . Jan utrzymywał również wiele kontaktów ze wschodnimi Słowianami w Bułgarii . Starał się sprowadzić ich z powrotem pod bezpośrednią jurysdykcję Stolicy Apostolskiej . Prawa papieskie w tym kraju zostały uzurpowane przez patriarchów Konstantynopola i chociaż ich wiara i jego, jak powiedział Jan bułgarskiemu królowi Borysowi, były takie same, słusznie obawiał się, że ich skłonność do herezji i schizmy ostatecznie doprowadzi Bułgarów do obu. Ale Bułgarzy nie zwrócili trwałej uwagi na napomnienia papieża i to, co im przepowiedział, faktycznie się spełniło. Gdy Bazyli Macedoński zasiadł na tronie Konstantynopola, przywrócił św. Ignacego na troni wygnał uzurpatora Focjusza (867). Podczas wygnania jednak zręczne pochlebstwa pozwoliły wygnańcowi zyskać łaskę cesarza i po śmierci św. Ignacego (877) został uznany za jego następcę. Nie szczędził wówczas wysiłków, aby nakłonić Jana do porozumienia się z nim. W końcu zgodził się to uczynić pod pewnymi warunkami. Ale ponieważ Focjusz ich nie dotrzymał, został uroczyście potępiony przez papieża (881). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:44 1593 – Janusz Ostrogski, kasztelan krakowski, rozgromiwszy zbuntowane oddziały kozackie, zawiesił na Skałce zdobyte na nieprzyjacielu chorągwie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:31 1747 – kolumny i pilastry zyskały kapitele na ostatniej kondygnacji wieży. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:00 Oba zaś Klasztory, ich dziedzictwa i majątki obdarza wielkieini swobodami i przywilejami; obu- dwom daje wielki dostatek w naczyniach złotych i srebrnych, ubiorach przepysznych i purpurowych, po trzebnych do mszy i nabożeństwa. Ale chociaż Ka zimir z pierwszy, Król Polski, uposażył Klasztor Tyniecki w przeszło sto wsi, jednakże przez złość i chciwość ludzką, a przy tern niedbalstwo przełożonych, do czterdziestu utracił wsi, które wtenczas jemu dał Król Kazi mir z, pierwszy jego założyciel. Wzmiankowany Klasztor otrzymał też od Biskupówr i od Kościoła Krakowskiego, a mianowicie od Aarona, Arcybiskupa Krako wskiego, darowiznę znakomitą w dziesięcinach z dóbr stołowych Biskupa Krakowskiego, któ re nienaruszenie i w całości zostały mu się do dnia dzisiajszego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 22:05 Tramwaj wodny – mały statek śródlądowy lub portowy przewożący ludzi pomiędzy kilkoma (kilkunastoma) przystaniami na stałej trasie i według określonego rozkładu jazdy. Podstawową różnicą w stosunku do promu jest to, że nie łączy dwóch punktów oddzielonych przeszkodą wodną, a kursuje po wyznaczonej trasie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 22:05 Tramwaj wodny pojawił się w XIX wieku z chwilą upowszechnienia się napędu parowego na statkach. Nazwa jego pochodzi od tramwaju szynowego bardzo popularnego w tym samym wieku. Nie stanowił on dla niego konkurencji, a raczej był jego uzupełnieniem w dużych miastach, leżących nad rzekami z dużą liczbą kanałów. Równie popularny był w dużych portach morskich np. Hamburg, gdzie do dzisiaj funkcjonują linie tramwajów wodnych oznaczone numerami. W Oslo tramwaje wodne wykorzystywane są latem do przewożenia turystów, natomiast zimą można dzięki nim dostać się z centrum miasta do wysp położonych na Oslofjordzie. Na Jeziorze Genewskim tramwaje wodne (fr. lokalnie: Mouettes Genevoises) obsługują cztery linie regularne pomiędzy pięcioma przystaniami na terenie Genewy, a korzystanie z nich odbywa się na podstawie biletów komunikacji miejskiej. Kursujące po rzece Menam tramwaje wodne (dzielące się na linie zwykłe, szybkie i ekspresowe) są ważnym elementem komunikacji miejskiej Bangkoku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 22:06 W Polsce reaktywuje się stare połączenia (Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Hel, Sopot, Szczecin, Szczecinek, Warszawa) lub tworzy nowe (Darłowo, Kraków, Koszalin, Piła, Poznań). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 22:08 KRAKOWSKI TRAMWAJ WODNY ATRAKCJĄ DLA TURYSTÓW - Nasze Miasto (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 22:10 KRAKOWSKI TRAMWAJ WODNY WRACA OD MAJA - Radio Kraków (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 22:14 KRAKOWSKI TRAMWAJ WODNY - www.kracowcuure.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 23:34 Historyczne wzgórze Lasoty, na którym wznosi się Kopiec Krakusa, należało pierwotnie do rodziny Awdańców, polskiej szlachty pochodzenia skandynawskiego, nazwą upamiętnia komesa Lassotę (Lassote castellanus Cracovie) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:16 Przypuszcza się, że budowa pochodzącego z XI lub XII wieku kościoła św. Benedykta i ustanowienie święta patrona w dniu 21 marca (pierwszy dzień wiosny), było reakcją Kościoła katolickiego na żywe słowiańskie praktyki religijne na Krzemionkach. Historycznie rzecz ujmując, co najmniej od XVII wieku, o czym świadczą przekazy źródłowe, ze szczytu kopca w czas odpustu (we wtorek, będący kiedyś również dniem świątecznym) zamożni krakowianie zrzucali owoce, słodycze i pieniądze (w powierzchniowej warstwie odnaleziono monety z różnych okresów dziejowych), zaś biedni, żacy i dzieci zbierali je u podnóża. Do połowy XIX w. Rękawka odbywała się na samym kopcu Krakusa, jednak po przekopaniu wzgórza na potrzeby budowy linii kolejowej, przeniosła się na górę św. Benedykta w północnej części wzgórza Lasoty i połączona została z odpustem i ludową zabawą koło kościoła św. Benedykta na Krzemionkach Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:20 storia Rękawki XV wiek - na Kopcu Krakusa odbywały się tajemne obrzędy zaduszek wiosennych, z ucztą pogrzebową i paleniem ogni, gromionych w "Kazaniach trzemieniańskich" Michała z Żarnowca /1497 r./. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:41 Za panowania kardynała Zbigniewa Oleśnickiego (1423–1455) pałac rozbudowano i otoczono murem. W XVI stuleciu pałac dwukrotnie przebudowywano: po raz pierwszy w okresie panowania Piotra Tomickiego, drugi raz u schyłku wieku za rządów Piotra Myszkowskiego. Z tych czasów zachowała się kolumnowa loggia na parterze, oraz jeden z portali w krużgankach wiodący do apartamentów biskupich. Odbudowy i przebudowy rezydencji dokonali Giovanni Maria Padovano i Gabriel Słoński. Z polecenia biskupa Tomickiego dobudowano tylne skrzydło pałacu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:55 Syn Karola Józefa Czapskiego, szambelana króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego, i Fabianny Obuchowiczówny. Pochodził od Franciszka Stanisława Kostki Czapskiego, w czasach I Rzeczypospolitej ostatniego wojewody chełmińskiego, był potomkiem najzamożniejszej linii Czapskich, która odziedziczyła część dóbr radziwiłłowskich na Białorusi i Wołyniu i przeniosła się tam z b. Prus Królewskich. Po studiach w Petersburgu Czapski wstąpił do rosyjskiej służby państwowej, w której osiągnął wysokie stanowiska: szambelan dworu, tajny radca, gubernator Nowogrodu Wielkiego (1863–1864), generalny dyrektor departamentu leśnego w ministerstwie dóbr państwa rosyjskiego, 1865 wicegubernator Petersburga. W 1872 roku dokupił majątek Przyłuki, powiększając dobra rodzinne do 40 000 hektarów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:54 W 1799 roku nowy antreprener - Jacek Kluszewski znalazł dla teatru stałe miejsce. Był to budynek u zbiegu Placu Szczepańskiego i ulicy Jagiellońskiej. Teatr mieści się tam do dzisiaj. Jacek Kluszewski, obok popieranych przez władze spektakli niemieckich, grał również przedstawienia polskie. Stworzył teatr o charakterze narodowym. Od lat 20-tych XIX wieku teatr wyjeżdżał na występy gościnne - między innymi do Poznania i Wrocławia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 20:33 Pomnik Jana Matejki – Znajduje się po zachodniej stronie Barbakanu. Projekt prof. Jana Tutaja. Odsłonięty 12 listopada 2013. Tablica upamiętniająca pasamonika Marcina Oracewicza – Znajduje się na murze Barbakanu, po jego wschodniej stronie. Podczas obrony Krakowa w 1768 miał zastrzelić carskiego dowódcę, generała Iwana Panina. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 23:06 Niedawne są to czasy, kiedy zarządy miast naprzód w zachodniej Europie, a o wiele później i u nas, zaczęły myśleć nad upiększe niem placów drzewami, krzewami, trawnikami, aby tym sposobem sza re, twarde, kamienne powierzchnie tychże placów, wśród lata tumana mi kurzu napełnione, zastąpić świeżą, wilgotną, zieloną darniną, drze wcami ocienioną. Z pustyni monotonnej i palącej, zrobić oazę miłą dla wypoczynku a piękną dla oka. Zamożniejsze gminy miast pourządzały mniej lub więcej obszerne parki i plantacye, ku wygodzie i uprzyjemnieniu mieszkańcom ich wy cieczek i przechadzek. Ruch w kierunku upiększania miast pod względem ogrodniczym rozpoczyna się z początkiem bieżącego stulecia i stopniowo wzrasta tak, że dziś widzimy nawet małe miasta w Niemczech i Czechach, po siadające już ogrody publiczne i skwery lub też je dopiero urządzające U nas, w GaJicyi, miasta pozostały znacznie w tyle. Inaczej być też nie mogło. Kraj nad wyraz ubogi, przez rządy ówczesne po maco- zemu był traktowany, widziały one bowiem w tern postępowaniu je dyny sposób do przeprowadzenia swoich idei politycznych! W takich warunkach przeto gminy miast nie mogły ani myśleć o zakładaniu ogrodów. Szczupłe fundusze gminy starczały zaledwie na opędzenie koniecznych wydatków. Od roku 1866 jednakże, nasze miasta zaczynają się stroić w drze wa i ogrody, lubo powoli i częstokroć bardzo niedołężnie do tej czyn ności się zabierają. W każdym razie fakt, że zrozumiano doniosłość znaczenia zakładania ogrodów publicznych, oraz obsadzania ulic placów drzewami, ze względów estetycznych i zdrowotnych, jest rę kojmią, że praca w tym kierunku będzie nietyiko nadal podjętą, ale re- prezentacya miast naszych postawi ją na porząd ku dziennym, jako jednę z kwestyj, do poważnego traktowania przeznaczonych. Początek założenia plantacyj krakowskich sięga 1820 r., t.j. czasów Rzplitej krakowskiej. Na wniosek prezesa senatu, Stanisława hr. Wo- dzickiego, postanowiono rozpocząć „urządzanie ogrodów naokoło mia sta." Kierunek robót powierzono komitetowi gospodarczemu, złożone mu z 9-u członków, których liczba w lat kilka do 16-u wzrosła. W skład powyższego komitetu 'wchodził także Floryan Straszewski Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:41 Flora na Plantach Dzisiejsze Planty zajmują ponad 40 hektarów. Zdecydowana większość drzew rosnących w parku pamięta jeszcze lata 20. XIX wieku, kiedy to powstał park. Główna ścieżka w Ogrodzie Wawelskim, z kasztanowcami, jest częścią klasycznej kompozycji z 1825 roku. Około 1830 roku w parku ustawiono ławki, ogrodzenia i wprowadzono nowe gatunki drzew: jesiony, lipy, klony, graby i świerki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:18 po północnej stronie Sukiennic kramy różne Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:35 Most powstał jako przeprawa przez wytyczone w XIII wieku nowe koryto Wisły. Wraz z pierwotnym korytem (nazwanym później Zakazimierką) utworzyło ono bowiem wyspę, na której w 1335 r. król Kazimierz III Wielki założył miasto Kazimierz. Rozwój miasta niejako wymusił budowę mostu łączącego je z Wawelem. Zmiana głównego koryta Wisły oznaczała utratę znaczenia wcześniejszego przewozu pod Skałką. Zaszła natomiast konieczność budowy nowego traktu wiodącego do Bramy Grodzkiej pod Wawelem przez Wisłę na południe, w stronę Wieliczki (gdzie na początku XIV wieku znacznie wzrosła produkcja soli w związku z budową nowych szybów), Myślenic i dalej ku Węgrom. Most był cały moszczony drewnem lub brukowany, zaś teren wyrównano nasypami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:58 Odwach ostatecznie zburzono w 1946 ze względu na pejoratywne skojarzenia krakowskiej społeczności z okupacją niemiecką w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:34 Publikacje Ambrożego Grabowskiego i akwarele Jerzego Głogowskiego ukazują Basztę Kowali jako czworoboczną wieżę, zwieńczoną dachem w kształcie ostrosłupa czworobocznego. Powstała najprawdopodobniej w XIV wieku. W baszcie znajdowało się 6 otworów strzelniczych. Na początku XIX wieku, już dość zrujnowaną basztę zburzono wraz z większością Murów miejskich Krakowa. Za basztę odpowiedzialny był cech Kowali. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:12 13 stycznia 1817 r. Radwański wywalczył w senacie Rzeczypospolitej Krakowskiej decyzję o pozostawieniu dla potomnych fragmentu średniowiecznego muru obronnego opodal Bramy Floriańskiej, m.in. z Basztą Cieśli. Odratowana od zburzenia baszta została w 1874 roku wraz z sąsiednią Basztą Cieśli i Arsenałem podarowana przez miasto księciu Władysławowi Czartoryskiemu z przeznaczeniem na Muzeum Książąt Czartoryskich. W 2015 roku przeprowadzono gruntowny remont Baszty Cieśli. W ramach tego remontu wymieniono dachówkę, odczyszczono mury a także odnowiono wnętrze baszty, które ma zostać udostępnione turystom zwiedzającym muzeum, jednak to co będzie się w niej mieścić zależy od władz muzeum oraz przebiegu dalszych remontów, które w muzeum trwają już od 2010 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:13 Idąc wzdłuż Wisły dotrzemy do mostu im. Józefa Piłsudskiego. Zbudowano go w okresie międzywojennym, czyniąc jego patronem Komendanta Legionów. Tuż za mostem, którym poruszają się auta i tramwaje, oba brzegi Wisły spina piesza Kładka im. o. Laetusa Bernatka. Niemal w tym samym miejscu od połowy XIX wieku znajdował się most im. cesarza Franciszka Józefa, zwany powszechnie mostem Podgórskim. Sama przeprawa nie istnieje, pozostały po niej przyczółki po obu stronach. Pozostańmy na chwilę na prawym brzegu Wisły, w Podgórzu, gdzie tuż obok hali klubu sportowego Korona znajduje się rozległy plac. Do 1945 r. znajdowały się tam koszary wojskowe. To w tym miejscu w październiku 1918 r. porucznik Antoni Stawarz rozpoczął wyzwalanie Krakowa. Dzisiaj budynku nie ma, zaś pamiątką tamtych wydarzeń jest nazwa Plac Niepodległości. Nieco dalej znajduje się uroczy park noszący imię Wojciecha Bednarskiego. Są to tereny dawnego kamieniołomu, do których zrekultywowania przyczynił się Bednarski. Zamiast terenu poprzemysłowego, mieszkańcy miasta mają przyjemne miejsce rekreacji. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:58 Bramy w dawnych wiekach, jak w innych miastach tak i w Krakowie stanowiły ważne punkta w uzbrojeniu, a na strzeżenie i bespieczeństwo ich wielka baczność zwracany była. — Tych niegdyś liczba była większy, lecz niektóre z nich jako niepotrzebne a bespieczeństwu przeciwne zo stały zniesione, i tylko ich ośm do naszych czasów do trwało. fKraków i okolice p. 59.) Na noc bywały zwykle zamykane, a klucze od nich na Ratusz lub do mie szkania Burmistrza oddawane, do czego osobne niżej za- miesczone królewskie były ordynacje. Obowiązek za mykania bram ciężył na miesczanach, i dotykał zwykle tych którzy najpóźniej do prawa miejskiego przypuszczeni byli: albo też podejmowali się dobrowolnie tego miescza- nie ubożsi, których za to od płacenia podatku nazwanego Szos uwalniano. Wszakże niekiedy utrzymywało miasto do tego osobnych stróżów, zamykaczów bram, (clamper i^ portu- lani, occlusores por larumktórzy za to z kassy miejskiej tygodniowy pobierali zapłatę, czego już w dawnych wie kach sa ślady. W r. 1500 wydatek ten był następujący: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:59 Den Wechtirn of unsir libn frawen form (na wie ży Panny Maryi,) gro. XXIIII, — Of das Borgthor (brama grodzka), Łegatenthor, Weissilthor, phortleyn sćhuthor, slakischethor, sinte Floriansthor, sinte Nikło s- thor, newthor, of ydern VI. gro., które przez ręce Cir- kelmagistra (Wiertelnika Ouartaliensis) wypłacane były. Wypłata pomieniona tygodniowa nie zawsze była je dnaką i zmieniała się w biegu czasów. W. r. 1587 takj^, w wydatkach miejskich zapisany znalazłem: Stróżom bramnym, grodzkiej, floryańskiej i sławkowskiej bramy, tygodniowo po gro. 12. flor. 1. 6 gro. Mikoł. forty, nowej i wiślnej bramy po gr. 7— 21 „ Szewskiej forty — — — — 9 „ Pobocznej pod Zamkiem — — — 1 „ Fuliarz (?) pobierał tygodniowo — — 2 „ Razem złp. 2. 9 gro. Aż do ostatecznej chwili rozebrania bram i murów miasto otaczających, znajdowały się pomiędzy wewnętrznym i ze wnętrznym murem ogrody, do których wnijście było wewnątrz samych bram. — Były te ogrody znacznej długości, lecz za to szerokość ich wynosiła zaledwo łok ci 15, gdyż takćj, była przestrzeń pomiędzy murem wewnętrznym i zewnętrznym. Naj częściej trzymali takowe dzierżawy Rajcy krak., a niekiedy mężowie miastu zasłużeni, bez żadnej lub też za małć| opłaty, jaknp. r. 1532, 7 kwartników (septem fertonum). W r. 1542 ogród w forcie szewskiej trzymał Jost Ludwik Deciusz, Sekretarz królewski, Rajca krak., i płacił zeń rocznie grzywnę 1. groszy 36. *). — Ogród w bramie nowej w odległych czasach Kraków osiadły był przez liczna ludność rodu niemieckiego, a przjnajmniej co do znakomitszych miesczan, z których wybierani byli mężowie do grona Rajców: z tad też wszystkie ówczesne pisma urzedowe w księgach Archiwum m. Krakowa, s^ w języku niemieckim. Ile razy mowa jest o grzywnie, rozumie się to zbiór groszy poi. 48.. gdyż monety któraby grzywna się zwała nie było. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:15 Nazwana od Wisły, jako prowadząca z miasta ku tejże. O czasie zburzenia tejże, obaczmoje: Groby Królów Polskich fyc. r. 1835 Kształt tej która później w miejscu tern wzniesioną była, i którą je szcze wielu ze rana pamięta, świadczył o publicznym na wystawienie jej niedo statku: rozebrano ją za rządu Senatu w. m. Krakowa. Nie wysoka basztę przez która był przejazd, formującą bramę wiśliią, miał sobie poruczoną cech Slosarzy. (In- went. baszt §c. pr. Acl. Nagoth r. 1626— Brama ta różniła się od innych tym wyjątkiem, że nie miała części zewnętrznej, czyli drugiej bramy od strony przedmieścia, tylko podwdjne miała wrota. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:21 Ordynacya zamykania bram w mieście Krakowie UŁOŻONA DNIA 21 WRZEŚNIA R. 1721. 1J Każdego dnia o samym zachodzie słońca, powinien jednego tygodnia dzwonnik, drugiego palacz, dzwonie przez kwadrans zupełny w dzwonek (rat uszny) j aby ludzie za bram^ mieszkający z miasta wychodzili, lub miejscy po wracali. 2} Jak przestany dzwonie, zaraz P. Porucznik powi nien komenderować dwóch unter-officerów i 8 ludzi do JP. Prezydenta. S) Ci unter-officerowie przyszedłszy do JP. Prezydenta, powinni tam być poty, poki tenże nie wyda im kluczy do bram i nie każe zamykać, dowiadując się u Jmci, jeśli nie każe na kogo czekać z otwarty bramą,, i którą? 43 Jak prędko klucze odbiory, powinien będzie jeden unter-officer iść na jedne, drugi na drugą stronę miasta, wziąwszy każdy po 4 ludzi, i zamykać bramy. — A gdy by JP. Prezydent kazał na kogo czekać z bramą która 5 w tej powinien unter-officer przy ludziach tam 11a warcie będących, jednego z tych którzy z nim przyśli zostawić przy kluczuj który tam zostawać ma poki należycie nie zamkną bramy, za wyjściem lub wyjazdem, lub też przy byciem do miasta tego, na którego czekają: gdzie zam knąwszy bramę, maja klucz do JP. Prezydenta oddać, a potym na Ratusz pójść. 53 Z żadna bramą nie maj.*! na nikogo czekać, ani ni komu otwierać, bez wyraźnej woli i wiadomości JP. Pre zydenta. 63 Zamykając bramę unter-officerowie, powinni dać baczność aby wszystkie kłotki i zamki należycie były po zamykane. Zamknąwszy one, powinni ludzi którzy tam byli na warcie z sobą wziąć, oprócz tych bram w których unter- officerowie będą, (gdyż 11a noc tam w bramach zawsze Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:21 zostają3, i przy kluczach ciż ludzie mają z niemi do JP. Pi ezydenta powrocie. 7) Powróciwszy z kluczami, mają JP. Prezydentowi rapportowac, które bramy zamknęli a z któremi czekają i na kogo?.. Klucze stróżowi nocnemu oddane byc mają, a po tym ludziom którzy do warty należy kazać na Katusz iść. 8} Po wybiciu czapstrzyku, jednego dnia P. Porucznik drugiego P. Podchorąży, wziąwszy ludzi powinni obejść bramy wszystkie, rewidując jeśli należycie są zamknięte. 9J Rano, według woli JP. Prezydenta, o której go dzinie każe, powinni ciż ludzie którzy do warty w bramach należy, z Ratusza do JP. Prezydenta przyiśc, similiter jak wieczór, i tych ludzi powinien P. Porucznik komenderować, aby tym sposobem jako zamykają, tak też otwierali bramy. IG}. Szyldwachy co noc powinni byc rozstawieni po rynku po obu stronach, aby dawali baczność na kramy dla złodziejów, także dla tumultu lub ognia, co Deus aver lat. Uchwały bram się tyczące. R. 1667. Rada pospólstwa wniosła do PP. Radziec: „Ponieważ słychać o periculach wojennych, prosi hon. Comm. aby bramy mniej potrzebne czasem przywarte, a otwarte strażą dobra aby opatrzone były. Aby PP. miesczanie swoim dawnym porządkiem 11a warte stawali, abo na miej sce swoje słuszne osoby posyłali. Na to odpowiedzieli Rajcy: „Bramy aby były in seca- ritate, żąda spectabilis Mayistratus aby PP. miesczanie w dobrym porządku stawali, a inobedientes gotowi są karać. R. 1696 stanęła uchwała Rajców, aby każdy do prawa miejskiego przystępujący, obowiązki klucznika (zamykania i otwierania bram3 sprawował przez trzy miesiące. R. 1717. — Hon. Com. prosi o otwarcie bram, aby wszy stkie otwarte były, gdyż teraz forta mikołajska zawarta, a ulica dość zrujnowana, szyldwachy z niej obrócone na prywatny usługę. Prosi hoti. Com. aby ich sprowadzić, a bramę pomienion^ otwierać. R. 1720. — Magistrat oświadczył Radzie gminnej: „Po nieważ PP. miesczanie, gdy do zamykania i otwierania bram miejskich, i do odnoszenia kluczćw obierani i przydawani bywają, od takowej funkciej wypraszają się, atak ludzi niedostaje, bo którzy raz odprawili takowy urz^d, więcej się tegoż podjąć nie chcą 5 dla tego spect. Mag. intymuje to W. Mciom, chciejcie o sposobie pomyślić albo koszt na to uchwalić, — albo żeby znowu ci którzy na tej funkciej byli kolej zaczynali, postanowić. R. 1723.— „Uprasza hon. Com. W. M. PP., abyście w bramach rozkazali, by ludzi wyprowadzających się z mia sta, z tłomoczkami nie wypuszczali. (Uchodzili na przed mieścia i bliskie wioski, przed ciężkiemi podatkami i składkami). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:10 Dzielnica VIII - Kazimierz Utarła się wiadomość, iż Kazimierz, pierwotnie osobne pod Krakowem miasto, później z Krakowem złączony, założony został na gruntach wsi Bawoł. Przywilej lokacyjny m. Kazimierza z r. 1335 ani słowem o tem nie wspomina. Dopiero w r. 1340 Kazimierz W. wieś swoją Bawoł darowuje miastu Kazimierzowi. Być może, iż świeżo założone wtedy miasto zajęło część owej wsi bądź co bądź, Bawoł jako wieś królewska, a potem folwark czy grunt miejski istnieje dalej obok Kazimierza miasta, a wzmianki o «fundus Bawol» spotykamy jeszcze w r. 1566 i 1590. Kazimierz, nazywany czasem «miastem stołowem JKMci», miał swoje zupełne urządzenia miejskie: radę miejską, burmistrza i wójta, urząd miejski i sądowy. Wzmianki o nich spotykamy przez wieki XVI i XVII. Według konstytucji 3 maja 1791 r. miał być administracyjnie włączony do Krakowa, ale po zajęciu Krakowa przez Austrję dalej osobne miasto stanowił. Do Kazimierza administracyjnie należał Stradom. W r. 1796 rząd austr. rozwiązał magistrat Kazimierski i nastąpiło administracyjne połączenie z Krakowem. Nazwy dawne ulic i placów Kazimierza w małej tylko części zostały nam przekazane źródłowo, a w mniejszej jeszcze dadzą się dziś umiejscowić. Przy omawianiu ich trzymam się porządku przyjętego w zwykłych spisach ulic Krakowa. Na końcu rozdziału podaję te, których tożsamości nie zdołałem sprawdzić. Plan Kazimierza Na krakowskim Kazimierzu w XIX wieku Wolnica. Nazwa ta w postaci łac. «forum liberum», oznaczająca wolny targ, wolność sprzedawania mięsa poza jatkami, bywa w dawnych wiekach odnośnie do Kazimierza używana na oznaczenie miejsca naprzemian z nazwą Rynek łacińskiemi jego równoznacznikami. W r. 1385 czytamy Circulus, a także określenie «circa Praetorium». Z 1550 roku szacunek domów kazimierskich dla wymiaru podatku miejskiego mówi o Rynku, «circulus», a wyliczając place i ulice o Wolnicy nie wspomina, widocznie te nazwy oznaczały jedno i to samo. W r. 1578 czytamy «in libero ac publico foro Cazimiriensi, Wolnica apellato». I dalej przez cały XVII w. spotyka się zapiski, w których ten sam plac temi różnemi nazwami oznaczano. R. 1611 czytamy: «w Kazimierzu na Rynku», r. 1676 «in loco forensi Casimiriae ad Crac. sitae, Wolnica nuncupato», r. 1692 «in circulo seu foro publico civitatis (Casimiriae)». W r. 1792 czytamy zapiski o «ul. Targowej» i «Wolnicy», tak jak gdyby to były nazwy jednoznaczne. Według planu kołłątajowskiego z r. 1785, na którym plac nazwano Rynkiem, połać południowa nie była, jak dziś, zabudowana, a narożnik połudn.-wschodni otwierał się na plac pusty i ogrody. Nazwa Wolnica ustaliła się ostatecznie w drugiej połowie XIX wieku. Ratusz kazimierski. Najstarsza o nim wzmianka jest z r. 1434. Mowa tam o kramach «sub praetorio Kazimiriensi, ubi pannus raditur». Mogło to chyba być tylko na Rynku czyli Wolnicy, gdzie mury Ratusza dotąd stoją. W r. 1578 budowano wieżę Ratuszową. R. 1805 ogłoszono sprzedaż licytacyjną tego budynku z wyjątkiem zegara wieżowego, do sprzedaży jednak nie przyszło. W r. 1876 miasto podjęło odnowienie budynku, przyczem go znacznie rozszerzono w stronę południową, dla umieszczenia tam szkoły. Roboty projektował i prowadził archit. Żołdani. Dobry widok Ratusza Kazimierskiego w jego dawnej postaci zawiera Album Kielisińskiego, drzeworyt z jego widokiem jest u Ekielskiego: M. Kaźmierz i budowle akademickie. R. 1869. Ratusz kazimierski przy Placu Wolnica przed przebudową. Nieistniejące dobudowane domki są pozostałością sukiennic. Obraz A. Gryglewskiego sprzed 1876 roku. Plac Wolnica i kościół Bożego Ciała. Plac Wolnica 1. Budynek dawnego Ratusza miasta Kazimierza1936 Ul. Węglowa. Szeroka a krótka, czyni dziś wrażenie placu. Sądząc z planu kołłątajowskiego była w końcu XVIII w. uważana za przedłużenie ul. Skawińskiej. Ul. Dajwór. Jest pamiątką folwarku Dajwor, który jeszcze po. połowie XIX w. znajdował się na półn. wschód od zabudowanego Kazimierza, w pobliżu jego narożnika zwanego Miastem Żydowskiem. ul. Dajwór (ta w poprzek, z koniem i wozem), po lewej kościół Bożego Ciała, po prawej Stara Synagoga. Ul. Jakóba. Dziś biegnie w południowem przedłużeniu ul. ś. Sebastjana. Na planie Kołłątaja podpisana jako «Mały plac». Ul. ś. Wawrzyńca. Wspomniana już w r. 1385 jako «plat. s. Laurentii». Zapewne była już wtedy w tem samem co dziś miejscu. W r. 1792 w spisach urzędowych nazwana «ul. Wawrzyniecką. Ul. Skałeczna. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 podpisano ją jako «ul. ś. Stanisława», a zapewne do ulicy w tem samem miejscu odnoszą się zapiski o «plat. s. Stanislai» z lat 1442 i 1550, lubo pierwsza z nich wspomina o domu plebana ś. Jakóba, może przy niej stojącym, coby nasuwało myśl o tem, że może to była raczej ul. ś. Jakóba, czyli późniejsza Skawińska. W r. 1792 nazwano tę samą ulicę ul. Stanisławską. Prawdopodobnie w związku z tą ulicą i na jej zachodnim końcu znajdowały się brama i most, «valva s. Stanislai» i «pons s. Stanislai» wspomniane już w r. 1385. Stragany na ulicy Skalecznej — 1904 rok. Ul. Józefa. Nazwa ta jej jest bardzo niedawna. Jaką była nazwa pierwotna, nie wiadomo. Jeszcze na planie kołłątajowskim z r. 1785 podpisana jest jako Żydowska, a z nazwą tą spotykamy się już od połowy XVI w. stale. I nic dziwnego, była to bowiem główna arterja części Kazimierza żydowskiej. Rzecz jednak dziwna, iż nazwa bramy Żydowskiej «valva Judaeorum» występuje już w r. 1385, podczas gdy żydzi mieli wówczas swoją dzielnicę w Krakowie w okolicy ulicy ś. Anny, a na Kazimierz wyparci zostali dopiero w samym końcu XV w. Wprawdzie istniał jakiś «vicus antiquus Judaeorum», wspominany w roku 1553, a potem wiele razy w XVI w. i bez dodatku «antiguus» przez cały XVII w., ale ten z ulicą naszą nie był identyczny, jak świadczy zapiska z r. 1553, w której jednym tchem wymieniono osobno vicus Judaeorum antiquus i platea longa, pannificum vulgo vocata. Z zapiski tej wynika, że «porta antiqua» nie była zapewne obronną bramą murów kazimierskich, ile raczej bramą, dzielącą część żydowską od reszty Kazimierza; bylibyśmy też skłonni uważać nazwę ul. Sukienników (plat. Pannificum) za dawniejszą nazwę ul. Żydowskiej, gdyby nie to, że już przedtem, bo w r. 1500 spotykamy zapiskę o ul. Żydowskiej «plat. Iudeorum» świadczącą, że ok. połowy XVI w. istniały równocześnie z ową ulicą Długą Sukienników zarówno ul. Żydowska, jak i ta jakaś dzielnica, zwana «vicus antiquus Judeorum», pierwotnie może mała uliczka albo kącik, — jak np. vicus s. Joannis, albo vicus retro s. Petrurn w Śródmieściu Krakowa — przez XVI w. (i później jeszcze) ciągle rozszerzana część m. Kazimierza. Okazuje to dalszy tekst aktu z r. 1553, równie jak i różne zapiski późniejsze, z których widzimy, że żydowska dzielnica ta mieściła się w okolicy kościołów Bożego Ciała i ś. Wawrzyńca, a jeden jej bok i granicę stanowiła ul. ś. Wawrzyńca, drugi bok mur miejski Kazimierza, trzecim zaś bokiem dochodzi do murów m. Kazimierza od Podbrzezia. Choć w naszych starych aktach miejskich «vicus» używany był w znaczeniu uliczka lub kącik, to tutaj vicus iudaeorum, zgodnie ze znaczeniem klasycznem, oznaczał część miasta Kazimierza, miasteczko, niejako lekceważące określenie «wieś Żydowska». Ta dzielnica żydowska musiała dość dawno istnieć na Kazimierzu, skoro już w połowie XVI w. nazywano ją «stare» (antiquus) i skoro już w r. 1385 istniała w jej okolicy «brama Żydowska». Ta dzielnica musiała być ogrodzona, skoro miała swoją bramę. A teraz w połowie XVI w. rajcy kazimierscy, godząc się na jej rozszerzenie, polecili na nowo ją otoczyć ogrodzeniem, w którem ustanowili trzy bramy, troje wrot, z których jedne miały się znajdować przy murach m. Kazimierza. Że ogrodzenie to było murem, wynika z dalszego wyrażenia tego samego aktu, którem nazwano je murem «moenia» i postanowiono, że na tych murach nie będzie Żydom wolno stawiać budynków drewnianych. Z dalszego zaś układu z r. 1554, którym dołączono jeszcze do dzielnicy żydowskiej place i ogrody pewne, dowiadujemy się, iż ta rozszerzona dziel-nica Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:55 30 kwietnia po 17 latach z filmowej mapy Krakowa znikają tłumnie odwiedzane kina ARS-u. Właściciele kamienicy, w której mieszczą się sale Aneksu, Reduty, Sztuki, Salonu i Kiniarni, drastycznie podnieśli czynsz. - Sprawa jest nieodwołalna - przyznają założyciele kina. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.08.24, 23:40 Cały niemal bieg Odry i Wisły od jej źródeł, wszystkie jej lewe dopływy i wszystkie prawe, aż po dolny San i dolny Bug zajmowały i zajmują dotąd plemiona polskie. Kiedy one przyszły w te strony? Oczywiście ścisłej odpowiedzi na to pytanie dać nie możemy. To tylko pewna, że przyszli Polacy razem z innemi plemionami słowiańskiemi, które się posuwały od wschodu ku zachodowi, bardzo długo i bardzo powoli. Sądzę, że nastąpiło to najpóźniej w VI wieku — jeśli nie wcześniej bo już w II wieku po Chrystusie przypierają niektóre słowiańskie plemiona do prawych brzegów Wisły, przynajmniej w dwóch miejscach: raz przy jej górnym biegu a drugi raz między dolnym Bugiem a Wisłą. Kto zajmował dawniej ten kraj ? . Zbyt to zresztą ciemna i niepewna dziedzina, aby się w nią można zapuszczać, choć wyznaję, może ona niejednego nęcić samą swoją tajemniczością. Starałem się udowodnić w innej pracy, że tych polsko-słowiańskich plemion nad górną Wisłą ani gdzieindziej nie podbili celtyccy Lugyowie i wogóle Celtowie. Różne ludy germańskie jako to: Wandalowie, Longobardowie, Burgundowie, którzy nad Wisłą lub w jej pobliżu, różnymi czasy siedzieli, nie pozostawili również trwalszych śladów. Nie zwykły tego zresztą czynić wojenne, koczownicze plemiona,' nie bardzo rolnictwu oddane — a takimi byli właśnie Germanowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.08.24, 23:45 Kraj to więc jest czysto słowiański, aczkolwiek Słowianie nie są w nim naturalnie autochtonami, bo takich autochtonów - tuziemców nigdzie, w żadnym zakątku świata odnaleść już nie można. Wyznaczenie obszarów, które zajmowały oddzielne polskie plemiona trafia na bardzo znaczne trudności. Wymaga bowiem syntezy aż trzech nauk: archeologii, etnologii i historyi, a dotąd nie przyszło do niej, ani się tak prędko na nią nie zanosi. Wiadomości, które posiadamy, były zbierane zbyt dorywczo i zbyt przygodnie, aby z nich módz złożyć większą całość. Przyznać też należy, że dotąd nie zajmowali się tak bardzo nasi historycy topografią dawnej Polski i jej etnografią — z mapami wogóle nie wiele mieli do czynienia. Wobec takiego stanu rzeczy każde badanie w tym kierunku musi być początkującem badaniem, a jako takie nie może być zupełnem, trzeba je też uważać raczej za próbę niż za osiągnięty już pewny i stanowczy wynik. I moje też w tej chwili będzie taką próbą powiązania razem pre-liistoryi z etnologią jednej części Polski. Bliżej mnie obchodzi kraj leżący na całem prawem i lewem porzeczu górnej Wisły. Obejmuje on, idąc z zachodu na północ i na północny - wschód od źródeł tej rzeki, najpierw górną Pilicę oraz cały bieg reszty lewych dopływów Wisły jako to: Nidy, Nidzicy, i Kamiennej po rzekę Chotczę mniej więcej. Koło tej rzeki przeprawiwszy się na drugi prawy brzeg Wisły poniżej ujść Wieprza zmieniamy kierunek najpierw na południowy, a potem na zachodnio - południowy i zajmujemy dolny San po obu brzegach dolną i część średniej Wisłoki oraz całkowity znowu bieg Dunajca z Popradem, wreszcie Rabę i Białą. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.08.24, 23:48 W ten sposób dochodzimy skądeśmy wyszli t. j. do źródeł Wisły napowrót. Na całym tym obszarze w IX i X wieku mieszkało plemię, które nazywam Wiślanami — a to z następujących powodów: Opis Germanii króla Alfreda z drugiej połowy IX wieku wspomina, że na wschód od Moraw jest kraj Wiślan (Visle land, Visle = Wisła, land =kraj), a na wschód od niego Dacya, gdzie pierwej byli Gotowie. Geograf Bawarski z tego samego czasu wymienia plemię Wislan (Vuislane) obok Węgrów i Ślęzan. Żywot Sgo Metodego z pierwszej połowy X wieku (t. z. legenda Pannońska) mówi znowu o księciu siedzącym „w Wislech", co Miklosich tłomaczy „in terra Vistulanorum“ 1). Wszystkie te trzy świadectwa ukazują zupełnie wyraźnie, że ów kraj Wislan — to nie późniejsza „nadwiślańska Polska11, aż do granic Pomorzan i Prusaków — ale jej część południowa, ta właśnie, którą i ja mam na myśli. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.08.24, 23:52 Polanie nie mieszkali na wschód od Moraw, ale na północ od nich — tak samo kraj, który autor opisu nazywa Dacya, może byó tylko częścią dzisiejszego Siedmiogrodu, gdzie istotnie była starożytna Dacya, oraz częścią wsehodniej Galieyi, dokąd podchodzili Ostrogotowie, W ten sposób kraj Wiślan mieści się między Morawą od zachodu a dawnemi siedzibami Gotów od wschodu, czyli wypada właśnie na górny bieg Wisły. Te same granice wskazuje i geograf Bawarski, który jak wiemy umieszcza Wislan obok Węgrów i Ślęzan. To samo wreście mówi i żywot Śgo Metodego tylko pośrednio. Zobaczymy później, źe cały związek tego kraju z Wielko - Morawskiem państwem także to samo wskazuje. Wobec tych świadectw śmiało powiedzieć można, źe istnienie owych Wiślan oraz ich siedziby są dobrze uzasadnionym faktem naturalnie, o ile może być dobrze uzasadniony fakt z tej epoki, w każdym razie ten należy do lepiej i bliżej poznanych. Dawniej mogła mącić tę kwestyę owa Biała - Chorwacya i Bagibareja Konstantyna Porlirogenety, o której tak się dużo mówiło kilkadziesiąt lat temu. Dziś wiemy, źe owi południowi Chorwaci nie wyszli z pod Tatr i zachodniego Beskidu — ani Bagibareja nie jest „Babią górą ale po prostu Bawaryą i wiemy, że w tych stronach Chorwatów wogóle nie było. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 10:37 Zrobiło się więc w nauce niejako „puste miejsce na które tylko Wiślanie owi wejść mogą — bo i „Lechia“ t. j. kraj Lachów, który się miał według niektórych nowszych autorów tam właśnie znajdować — poparcia źródłowego nie ma. Nazwa Wiślan jest topograficzną, mogły ją nadawać sąsiednie plemiona, mogli jednak i Wiślanie tak się sami nazywać, w każdym razie nic o tem nie wiemy, czy się nazywali inaczej, bo źródła o tem nie wspominają. Jest to więc domysł jedynie, który możnaby poprzeć co najwyżej tem, źe wiele plemion słowiańskich nosiło po parę lub kilka nazw, jak o tem zresztą wspomniałem na innem miejscu. Mamy np. ruskie plemię Buźan - Dulębów - Wołynian o trzech nazwach. Podobnie Lutycy nazywali się Wilkami, Łużyczanie, Serbami eto. etc. — ale nawet i w takim razie, gdybyśmy koniecznie przyjąć chcieli, źe się nasi Wiślanie nietylko Wiślanami nazywali, by łaby to w każdym razie tylko druga nazwa tego samego plemienia i nic po za tem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 10:41 Należy teraz przejść do bliższego oznaczenia granic Wiślan oraz do zbadania czy na ich obszarze nie będzie można spostrzedz jakich wewnętrznych podziałów. Graniczyli Wiślanie od zachodu z bliskimi sobie Slęzanami. Koło źródeł Wisły mieszali się z nimi i mieli ich za sąsiadów aż do źródeł Pilicy. Północną ścianę stanowili Sieradzanie i potężne pletnie Mazowszan. Sieradzanie nie dochodzili do źródeł Warty, które musiały być w po siadaniu Wislan. Za nimi — być może — ciągnęli się jeszcze wąskim pasem Łęczycanie. Stosunki etnograficzne tych plemion są zbyt nie pewne i mało zbadane aby je módz tutaj rozbierać i wchodzić w szczegóły. Mazowszanie byli zaraz nąstępnym za Łęczycanami plemieniem. Zajmowali oni dolną Pilicę, średnią i dolną Radomierze, ostatnie ich placówki sięgały aż po dolną Chotczę. Stykali się z nimi od północy Wiślanie — ale zdaje się pierwotnie nie bezpośrednio. Góry Świętokrzyskie, które idą w tym kierunku co i osadnictwo Mazurskie dzieliły ich od siebie. Dziś, potomkowie owych Wiślan — Krakowiacy i Sandomierza- nie przeszli i na północne ich skłony. Nie sądzę jednak, aby tak było w plemiennej.,, przed-polslciej jeszcze dobie. Zgodnie z tym przypuszcze niem widzimy stoki południowe Śtokrzyskiego pasma silniej i dawniej zaludnione, północne zaś szczególniej od wschodu, jeszcze w XV i XVI wieku były prawie puste. Można więc z tego wywnioskować, źe Wiśla nie dopiero w czasach historycznych zajęli je, posuwając się od silniej zaludnionego południa. W każdym razie byli oni pierwszymi ich osa dnikami i ubiegli Mazowszan, którzy od północy szli ku nim — ale do nich nie dotarli. Pasmo gór owych widocznie stanowiło niegdyś międzyplemienną puszczę. Grzbiet ich najeżony gęstym, czarnym lasem, długo dla obu plemion niedostępny podnosił się pusty i bezludny. Wiślanie jednakże podstąpili bliżej ku niemu i zaczęli go przechodzić na drugą stronę podczas kiedy Mazowszanie bardziej się zdaleka trzymali. Trzeba więc przyjąć jako granicę północną Wiślan w dobie plemiennej: źródła Warty część przynajmniej jeśli nie całą górną Pilicę, i góry Świętokrzyskie, które idą skośnie z północo - zachodu, ku południo - wschodowi. Za ich wierzchołkami mieszkali Mazowszanie. Przeszli oni dalej za Wisłę, i znaleźli się na prawym jej porzeczu. Cały dolny Wieprz, który powyżej Chotczy wpada do Wisły, ale z przeciwnej, t. j. prawej strony znajdował się w rękach Mazowszan i to od dawna. Kto wie nawet czy ich tu pierwotnie nie było więcej? Być tak mogło jeśli istotnie gdzieś ze wschodniego Mazowsza z VIII wieku wyszli Radymicze i Wętycze. W każdym razie i za Wisłą od północy spotykali się z nimi Wiślanie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:39 Pierwszy Tylor zwrócił na nie uwagę i świetnie zbadał i objaśnił. Pod Wawelem znajdywano takie kości, a w każdym razie jaskinie. Któż więc w nich mógł przebywać? Oczywiście nikt inny tylko smok, bo wtedy znano go i nadawano mu mytologiczne znaczenie. Myt sam istniał dawniej, ale jaskinie wawelskie zrobiły to, źe się on znalazł w Krakowie, jeśli tak powiedzieć wolno. Należy on w ten sposób częściowo do tak zw. „myths of observation"', jak je ten sam Tylor nazywa. Słowianie, zamieszkujący te strony, to jest Wiślanie, mogli już znać podanie o dwócli braciach i smoku, albo lepiej myt o walce ze smokiem. Zawierał on z pewnością jeszcze podówczas elementy myto logiczne, był on religijnym mytem, a nie, jak później podaniem ludowem i bajką. Ma on dosyć stare znamiona i jest za powszechnym, aby to przypuśćić. Nikt go też nie „wymyślił", dopiero wówczas, kiedy odkryto jaskinie na Wawelu. Byłby to powierzchowny i dosyć „tani" racyonalizm. Myt ów skojarzył się z jaskiniami, a gdy się to raz stało, musieli się ludzie zapytać: kto smoka zabił? Na to od powiadano, że albo wojewoda Krak, albo jacyś dwaj bracia, których już z Krakiem nie umiano inaczej połączyć, jak mówiąc, źe to jeden z jego synów i następców. Następne po smoku i dwóch braciach poda nie, złączone z Krakowem i Krakiem, jest podanie o Wandzie, bodaj czy nie najciekawsze i nie najstarsze. Polacy po śmierci starszego syna Kra- kusowego, a po wygnaniu młodszego obierają ich siostrę Wandę swą królową. Nie chciała ona owego Alamańskiego książęcia i utopiła się w Wiśle. Cała ta opowieść dziwnie wygląda, nawet jako historyczna bajka czy legenda; rozjaśnia się zaś dopiero, kiedy ją weźmiemy z innej strony, a mianowicie jako mytologią. Kronikarze, choć sami nie wiele wyma gający, przecież sobie rady dać nie mogą z tern jej królowaniem, rwie się ono co chwila i ani weź zbić wszystkich wypadków w jedną jakąś całość. Natomiast co chwila przeziera z pod tej poszarpanej — niby hi storycznej opony — mityczny charakter całej opowieści. Mistrz Win centy musiał wiedzieć i słyszeć o jakimś związku między Wandą a Wisła, i chciał to w swej kronice powiedzieć. Nie bardzo jednak wiedział jak to zrobić? Dwa imiona własne: Wanda i Wisła nie dadzą się, choćby nie wiem jak sztucznie, z sobą powiązać. Znalazł się jednak i na to sposób. Trzeba się było zapożyczyć z łaciny. Wanda dźwiękiem przy pomina Wandalów, należy tylko przetłumaczyć Wisłę na „Vandalus flumen" i cel zostanie osiągniętym. Tak się też i stało. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:08 W E N D A. Nieśmiertelna pamiątka dobrodzieystw Kraka dla Narodu , miałaż tak zgładzoną bydź , 4żeby żadnego po nim niezostalo śla du ? owszem: na teyże skale smoczey za- * łożone iest Miasto znaczne Krakow, żeby ? Krakui żył, w nieśmiertelney pamiątęe. Takim zhś ku zmarłemu Xiażeciu Senat . Rycerstwo i Pospólstwo miłości zapałem przejęci zostali; że iedyną córkę jego imie niem Wende na tronie oyczystym jedno myślnie osadzili , która gdy pięknością u- rody i wdziękoW porywaiących zaletą, tak Wszystkie piękności wieku swego prze wyższała ; że natura względem jey osoby przymiotów wszelką swą dzielność okazać zdawTała się , a przytyra i nayrostropnieysi w radzie nad jey zdumiewali się zdaniem , inaysrożsi nieprzyjaciele na jedno weyrze- nie o srogości swoiey zapominali. Jeden z Tyrannow Alemańskich gdy po osieroceniu Kraka naród ten zaczął pu stoszyć w chuci nabycia nad nim Panowa nia, niespodzianą mocą piprwey zwyciężo ny zostaie , niż bronią. Całe bowiem woy- sko Jego jak tylko Wende naprzeciw uy- rzało, natychmiast świetnością Jey na- kształt słońca, tak przerażone zostało ; że wszyscy od potyczki unikaiąc, ♦oświacU czyli się; żeby świętokradztwo popełnili; gdyby - na tę wyższą nad ludzką postać > targnąć się mieli. Dla czego tenże Ich Król nie wiedzieć, czyli miłości, czyli rozpaczy uniesiony zapałem, sam sobie, wsparłszy się na miecz odebrał życie. Od imienia teyto Krolowy, jak po danie twierdzi, Rzeka nązwana jest Wen-r dą , (6) która środkiem tego Jey Państwa płynie, dla czego i mieszkańcy pod Jey Panowaniem nazwani są Wendalaui. (7) Krolowa ta , ze wszystkich starających się o związki z nią małżeńskie odrzucała , bez potomną zeszła , a Państwo bez Króla po niey, przez długie czasy osierocone i zamieszane zostało. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:45 dzieżą za piłką nożną, to Błonia, które z czasem zamienione zostaną na park ludowy. Rudawa dawniej płynęła równolegle do dzi siejszego gościńca i Aleji 3-go Maja, skręcając od Garncarskiej w ulicę Retoryka, a przeciąwszy ulicę Zwierzyniecką, wpadała w pobliżu Wawelu do Wisły. Dziś cała ta przestrzeń od ujścia aż po mostek przy parku Jordana jest już zasklepiona i niema nawet śladu z dawnych mostów na Rudawie przy ulicy Wolskiej i Zwierzynieckiej. Na ulicy Retoryka, tam, gdzie było koryto jej z małymi domkami i drzewami, pochylonemi malowniczo nad urwistym brzegiem, sadzą dziś kartofle, zanim przestrzeń nie zostanie zużytą przez miasto na ogród przydrożny. Aby uwolnić miasto od corocznych prawie powodzi, w miej scowości leżącej na północ od Woli Justowskiej, uprowadzono wodę ze starego koryta kanałem w kierunku południowym, łukiem koło Woli Justowskiej, potem wzdłuż ulicy św. Jadwigi na Zwierzyńcu w stronę klasztoru, gdzie też uchodzi do Wisły. Park Jordana. — Część Błoń odpowiednio urządzona, na wystawę przemysłowo-rolniczą 1887 roku dzięki staraniom dra Henryka Jor dana. została później zamieniona na ogród, noszący jego miano. Jest to ogród przezna czony dla zabaw tak młodzieży szkolnej jak i rze mieślniczej. Poza ogrodem Jordana, ku zacho dowi, urządzono plac wyścigowy, ze stajnią i try bunami. Na planie dalszym, na północ za placem wyścigowym, wieś Kawiory, a dalej ku północy, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:40 Wisłę nazywa kronikarz Wandalus, a Polaków z lekkiem sercem przerobił on, a za nim inni na Wandalów czyli Wandalitów, jakoby od Wandy. Próbka tej, „dzikiej" etymologii dowodzi jednego: oto źe w starem podaniu tkwił bardzo silnie element wiążący Wandę z Wisłą, i źe został do kro niki wciągnięty, na co wskazuje i jej utopienie. Związek ten jest dosyć jasny. Dawniej już, i bardzo słusznie, łączono nazwę Wandy z wodą. Istotnie można ją zbliżyć, czy zestawić z litewskiem „vandu“ woda, a gdyby ktoś próbował dalszych jeszcze analogii z łacińskiem „unda“, a znajduje się ich i więcej 4). Całe podanie i bez pomocy etymologii za tem przemawia. Docho wało ono bardzo wyraźnie swój prastary mytologiczny charakter. Podobnie jak przy walce ze smokiem widać myt słoneczny, tak tutaj, tylko o wiele wyraźniej, wodę i jej kult. Wykazał to już dawniej Dr. Karłowicz, że opowies’d naszych kronikarzy o Wandzie łączy się z Meluzyną. Jest ona nimfą czy rusałką. Ów „tyrannus Lemanorum“, to człowiek, który się w niej zakochuje i któremu ona śmierć przy nosi. Podobnie w jednej rosyjskiej bylinie królewicz Dunaj także się mieczem przebija, zdaje się pierwotnie dla takiej rusałki, i z jego krwi Dunaj popłynął. Powiedziałbym tylko, że Wanda jest potężniejszą. Zdaje się ona być boginią wód. Słowa kroniki: Wanda morzu, Wanda niebu, Wanda ziemi króluje, kto wie, czy nie są odłamkiem jakiejś pieśni ludowej ? Świadczą zaś one w każdym razie, źe tu nie chodzi o zwy kłą jakąś rusałkę, ale o potężniejszą boginię, której kult łączył się z naj większą wodą w kraju t. j. z Wisłą. W polskiej opowieści elementem obcym jest tylko znany nam już „tyrannus Lemanorum“, przerobiony później na Alemanorum. Długosz wie nawet, jak się on nazywa, a mia nowicie: Ritkogar, czyli Rudiger. Rudigera zna cykl Nibelungów: był on swatem Attyli o Krimhildę, i zginął w wielkiej bitwie Hunnów z Teodorykiem z Werony. Spotyka się on jeszcze w póżniejszein poemacie pod tyt.: Biterolff i Ditlieb w którym mowa o walkach z Prusakami nie jest on wprawdzie pierwszą osobą powieści, jej bohaterem, ale w każ dym razie jest w nią wplątany, mógł więc tą drogą łatwiej dostać się do Polski, do kroniki Długosza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:42 Pierwotnie kto inny był ziemskim ko chankiem Wandy, kto jednak? Tego się nie dowiemy, to tylko pewne, że był jakiś. Takie podania bowiem zawsze ich mają i muszą one coś oznaczać, już choćby dlatego, że się tak stale powtarzają. Ale ta część właśnie podania zatarła się i uległa zmianom; Inne zostały w pierwotnej postaci, nie zmienione i bardzo mało popsute, wyszły one prawie cało z kronikarskich filtrów i ałembików. Należy teraz zapytać się, czy są jakie analogiczne, obce i słowiań skie podania o Wandzie, którcby ją ze smokiem łączyły? Otóż są, ale, jak zobaczymy zaraz, bardzo dalekie. Od tych dalszych i ogólnych wła śnie zaczynam. Był czas, kiedy ludzie święcie wierzyli, że można ukraść, wziąć i zabrać słońce, światło, wodę i ogień n. p. Tym sposobem tłumaczono sobie przemianę dnia z nocą, posuchę, ciemność etc. Złe, zawistne i nie przychylne człowiekowi moce i potęgi zabierały je, dobre zaś, ludzi mi łujące, odbierały napowrót. Stąd wieczna walka bogów dobrych, jasnych, ze złymi. Do rzędu takich mytów niezmiernie rozpowszechnionych na leży następujący: smoki, lub wogóle jakieś wodne zwierzęta potwornych rozmiarów n. p. żaby, węże wypijały i zatrzymywały wody. Irokezi opowiadają, że na początku świata żyło dwóch braci. Jeden z nich za bił drugiego, a potem zgładził olbrzymią żabę, która wypiła wszystkie wody. W Australii mamy takie samo podanie i na wyspach Andamań- skich również. I Writra, ów potwór, z którym Indra stacza walkę na śmierć i życie, wypił wody ziemskie. Później w mytach Wedyckich wąż jest raczej stróżem wód niż ich posiadaczem, tak n. p. smok trójgłowy strzeże źródeł Gangesu1). Podobny motyw powtarza się w niektórych mytach greckich. Kadmos, założyciel Teb, zabija smoka, który mu nie- dozwalał zaczerpnąć ze źródła wody potrzebnej na ofiarę bogom. Dal sze odmiany tego samego mytu można odnaleść w podaniu o walce Argonautów z olbrzymem, królem ludu Bebrików, a synem Poseidona, który broni dostępu do źródła nad Bosforem. A jeszcze dalsze, już ułam kowe w jednym ustępie podania o Danaidach: Danaos znajduje posu chę w Argolidzie, kraju, do którego przybył. Sprawił to gniew Posei dona. Posyła po wodę jedną ze swych córek Amynonę. Poseidon bierze ja w obronę przed satyrem, który ją goni, ona przez wdzięczność jest mu uległą, a za tę swoją uległość bóg mórz dobywa dla niej nigdy nie wysychające żywe źródło Berneńskie. Nakoniec małżonka Erechteja, za łożyciela Aten, jest córką rzeki Kephissos — i poświęca sie bogom na ofiarę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:45 Między podaniem o Wandzie a smokiem jedynie na dalekie ana logie wskazać można. Między podaniem jednak o Kraku i między Wandą jeszcze o nie trudniej. Przynajmniej dla mnie. Nie przyjmuję bowiem hipotezy, że Krak to słońce wiosenne, a tylko w takim razie możnaby jeszcze ich łączyć. Krak uwalniałby wodę i odbierał ją smokowi. Ale nawet w razie mytologicznego objaśnienia Kraka z tym materyałem, który maniy, połączenie takie i przejście wydaje mi się zbyt karkołomne, za mało w niem pewniejszych faktów n. p.: tego, że to Krak zabija smoka, a za dużo teoryi. Wykazuje natomiast Wanda lokalny charakter, choć nie tak wyraźnie jak smok wawelski. Jakiegoś silniejszego połączenia między nią a Wisłą, pod Krakowem płynącą, zaprzeczyć trudno. Zbada nie ludowych podań u źródeł Wisły, mogłoby tu może rozjaśnić więcej ów związek między tą rzeką a Wandą. Związek, który już czuł Mistrz Wincenty, skoro naciągnął do niego nazwę Wisły w swej kronice. Je dynie też i ów lokalny charakter podania, może jeszcze łączyć Kraka z Wandą, bo nie stawiam tak kwestyi, że to zupełnie dowolny kroni karski wymysł. Jest też jakaś podstawa do połączenia ich razem, ale jaka? Jeszcze nie wiemy. Podanie o Wandzie, krakusowej córce, kończy cykl podań kra kowskich. Rozbiór ich i rozdział na poszczególne grupy, na podanie o smoku, dwóch braciach i o Wandzie* wykazał, że mają one wiele prastarych znamion mytów pierwotnych, a dalej, że się umiejscowiły koło Krakowa i z Krakiem jego założycielem połączyły. Z tego, co do tąd o nich wiemy, można wyprowadzić ten negatywny wniosek, że się one nie dadzą zbić mytologiczną obręczą; jednolitej całości nie tworzą, nie da się ona złożyć z tych odłamków. To jest rezultat, do którego dojść trzeba, badając na tle porównawczym polskie podania. Prócz nich jednakże istnieje podanie czeskie o Kraku, stanowiące odrębną, zam knięta całość. Jest ono podobnie jak nasze z osobą Kraka związane, także założyciela grodu Krakowa. Wszystkie jego szczegóły są tak ważne, że się rozbić nie dały i wprowadzić do porównawczego badania dla tego też należy je oddzielnie traktować i z polskiem porównać, a do piero później zapytać co polski Krak może mieć za znaczenie i dla czego trzymaja się i jogo osoby wszystkie znane nam już myty? Inaczej na sze wnioski ostateczne co do niego mogą być niezupełne. Czeskie po danie brzmi jak następuje. Bardzo już temu dawno — mówi Kosmas żyli w Czechach wszyscy szczęśliwi. Ludzie byli wtedy ubodzy, ale po przestawali na swojem, zbrodni nie było, a jeśli się czasem ktoś musiał poskarżyć, to nie przed sędzią ani księciem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:46 Kto był w swem pokoleniu i rodzie mądrzejszym i więcej znanym, ten sądził, ku temu schodzili się ludzie sami dobrowolnie. Takim właśnie był Krok, mąż znaczny; schodzili się też do niego nietylko ludzie z jego własnego rodu, ale i z innych, był on. bowiem sławny ze swej mądrości i we wszystkiem, co powiedział stateczny. Został po nim gród — mówi dalej Kosmas — drzewami porosły w lesie koło wsi Stybeczna, a więc już w XI wieku zupełnie opuszczony. Ten Krok miał trzy córki: Kazi, Tetkę i Łu bu szę. Najstarsza Kazi umiała czarować, znała wszystkie zioła i wie działa potężne zaklęcia. Do dziś dnia, a nie zapominajmy, źe dla Kos- masa, to wiek XI, jest mogiła, usypana na jej cześć, nad rzeką Mszą, koło drogi wiodącej do żupy Beczyńskiej. Średnia Tetka, od której gród Tetin się nazywa, uczyła ludzi jak czcić różnych bogów. Najmłodsza Lubusza jest założycielką grodu Lubuszyna. Wiadomo, jakie były dalsze losy tej Lubuszy: po śmierci ojca lud ją obrał sędzią. Raz, kiedy rozstrzygnęła jakąś sprawę, ten, który ją przegrał, począł się użalać, że naród znosi rządy niewiasty. Wtedy ona proroczym duchem wiedziona, postanowiła sobie wybrać męża, ubogiego wieśniaka Przemyśla, założy ciela dynastyi Przemyślidów. Na tern się kończy najstarsze opowiadanie Kosmasa. Źródła późniejsze i podejrzane dodają i to jeszcze, źe za cza sów Lubuszy smok niepokoił okolice Pragi, zabił go dopiero jakiś ry cerz Ratibor na jej prośby. Analogie z polskiem podaniem muszą tutaj uderzyć każdego. Tak samo w Czechach, jak w Polsce, Krak zakłada gród, jest naczelnikiem plemiennym, ma córkę Lubuszę, która ma coś ze smokiem także do czynienia. Różnice są zaś te, źe Krok ma trzy córki pół boginie, Krak tylko jedną. Smok jest złączony z synami Kraka, nie z Wandą. Powstaje kwestya, czy oba te cykle nie są identyczne? Jeżeli tak, to przedewszystkiem odsłoniłoby to charakter mytologiczny Kroka, który w takim razie razem z całą swą historycznością gotówby się rozwiać na jakiś myt słoneczny, — symbol mitologiczny i to tak samo w Pol sce jak i w Czechach. Otóż mimo tych podobieństw, śmiem twierdzić, źe oba te podania trzymają się oddzielnie, mogą mieć połączenia* bardzo jakieś ciemne i dalekie, ale się przecież nie dają mimo wszystkiego zu pełnie utożsamić i na jedno stopić. Bardzo jest wogóle trudno rozstrzygnąć, co jest w jakiemś podaniu zapożyczonem, a co samorodnem podobieństwem ? Zagadnienie to jest jedno z najważniejszych w całej nauce folk loru. Występuje ono i tutaj. Rozstrzygnąć tego przypadku ogólniejszego zjawiska nie można — ale to jest pewna, źe w podaniu czeskiem, jak polskiem, mamy do czynienia niejako z kody fikać yą podań. Sam lud łączy je razem i układa w większe jakieś kompleksy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 11:54 Na to przykładów wszędzie dość. W podaniu czeskiem podobnie jak w polskiem wszystko łączy się z Krakiem. Możnaby więc powiedzieć, że to myt jakiś ogólny, który ma swe źródło w jakiemś zjawisku przyrody n. p. w walce światła — bo na to podanie polskie mogło naprowadzić. Aby tak było istotnie, na to należałoby, aby jedna choć z córek Kraka wykazywała podobieństwo do Wandy. Tymczasem tak nie jest. Smok Lubuszy nic tutaj nie znaczy. Trzeba się w takim razie zapytać o źródło podań. Kosmas nic nie wie o smoku, a opowiada wszystko dokładnie, znać że w znacznej części z podania. Katibor występuje w Falsyfikacie Królo- dworskim. Skąd się tam wziął? — Nie wiem. To pewna, źe nie ma go ani w t. z w. Dalimilu z początku XIV wieku, ani nawet w kronice Hajeka z XVI wieku. — Później można było smoka — motyw tak częsty i prawie konieczny — dorobić i bardzo luźno i niezgrabnie związać z Lubuszą i jej panowaniem. Sądzę, że się tak właśnie stało. Prócz tego podobieństwa nie ma już żadnego między Wandą a Lubuszą, Kazi i Tetą. Wszystkie trzy zupełnie inaczej wyglądają. Są to raczej wróżbici bardzo potężni niż symbole sił przyrody. Wiemy zaś, że pierwotnie kobiety — dziewice to stanowisko istotnie zajmowały. Są one mytyczne, ale jakieś wpomnienia socyologiczne i obrzędowe występują tu na pierwszy plan. Może to połączenie osób rzeczywistych, szczątków obrzędów i bóstw. Prócz tego może tu jeszcze jeden wzgląd zachodzić: podanie czeskie jest prawdopodobnie połą czeniem podań plemiennych, tylko wcześniejszem niż podobne, czysto kro nikarskie połączenie polskie Galla z Mistrzem Wincentym. Mogiła Kazi nad rzeką Mszą wskazuje n. p. na obszar plemienny silnego ple mienia Łuczan, o którym wiemy z tego samego Kosmasa, źe znało wieszczki - kobiety — kto wie, czy ono nie stamtąd pochodzi ? Cała ta kwestya wymaga oddzielnego poszukiwania, tak jak dziś rzeczy stoją trudno z tego jedynie, co wiemy, i co nam Kosmas mówi dowodzić, że podania polskie i czeskie są te same i mają wspólne mytologiczne źródło. Mają one tylko wspólne jakieś bardzo odległe wspomnienia, może histo ryczne — a pewniej już wspomnienia podobnych epok socyologicznycli i podobne wierzenia i myty, wspólne, obu pobratymczym, słowiańskim plemionom. 0 zapożyczeniu jakimś podań tych od Czechów, podczas ich krótkiego panowania w Krakowie i myśleć nie można. Takie podania nie przenoszą się tak od razu całkowicie, a najważniejsza, że już wtedy Kraków istniał. Cały ten dosyć długi wywód doprowadził do tego, źe na teraz przynajmniej należy usunąć myt czeski — i radzić sobie bez niego. Może później, po lepszem i dokładtiiejszem zbadaniu ich obydwóch można je będzie razem zestawić, i wydzielić rysy odrębne a zbliżyć podobne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 12:05 Dziś jeszcze nie sądzę, aby to było możliwem. Pozostaje tedy pol skie podanie, tak jak je już znamy, ale pozostaje niewyjaśnionem. Jeżeli nie stanowi ono mytologicznej organicnej całości to, czemże jest i co znaczą wszystkie myty, które jak pleśń starych murów, mech drzew odwiecznych, tak się osoby Kraka i Krakowa czepiają? Wiadomo, że są pewne dane, które pozwalają przypuszczać, że Krak był osobą historyczną, wiadomo również, że koło niego zgrupo wały się znane nam już podania — to jest wszystko, co dotąd możemy powiedzieć. Można przypuścić, wiedząc to co dotychczas wiemy, że podania owe są bardzo stare — ale skąd się one wzięły, i dla czego widzimy je połączone razem z Krakiem i Krakowem ? To wszystko jest dotychczas ciemnem. Jedna możliwość wysuwa się tu pierwsza — a mianowicie, że to Mistrz Wincenty samowolnie połączył owe podania, słowem, że mamy tutaj przed sobą robotę kronikarską, — zlepek sztucznie i dowolnie ze branych opowieści — a nie co innego. Otóż nie sądzę, żeby tak było Mistrz Wincenty mógł podania tu i ówdzie przykrawać i zmieniać, ale sam nie połączył Kraka z zabiciem smoka oraz z Wandą. Nie jego to robota. Wciągnął on je tylko do swojej kroniki. Samo istnienie owych jaskiń pod Wawelem, ręczy nam, że był miejscowy myt o smoku, któ ry podanie ludowe złączyło albo z Krakiem, albo z dwoma braćmi, jakoby jego synami. Podanie o Wandzie, które mytologicznie z Krakiem się nie trzyma, połączyło się z nim także dawniej niż w kronice. Pod Krako wem istnieją dwie mogiły Krakusa i Wandy. Jestto nazwa dziś utarta i powszechnie przyjęta, zobaczymy zaraz czy wiarogodna? Mistrz Win centy nie wspomina o mogile Wandy ani Krakusa. Dopiero Długosz mówi, że po śmierci Kraka usypano kopiec. Mamy ślad. że w XVI wieku odbywała się już na nim „rękawka" — mocno przypominająca pogańską „tryznę“ . To zdaje się wskazywać, że lud łączył z mogiłą Krakusa jakąś odwieczną pogańską tradycyę. Ma też Długosz szczegółowe wiadomości o mogile Wandy. Utrzymuje on, że na miejscu gdzie się ona wznosi, wydobyto z Wisły ciało utopionej królowej — i dodaje — „tak twierdzą starzy" Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 12:06 Długosz jest naszem jedynem świadectwem — ale czy mu wierzyć mamy — czy to przypadkiem on sam nie „dorobił" tej legendy ? Co do tego tak się rzeczy przedstawiają: nigdzie w żadnej kronice dziś istnie jącej nie ma tej wiadomości, źe tam gdzie jest mogiła Wandy — tam wydobyto z Wisły jej ciało. Jestto zbyt lokalny szczegół, aby go miał Długosz dorabiać. Należy też przyjąć, że owi „starzy" to nie kronika rze, lecz starzy ludzie, którzy mu to opowiadali. Nie mamy tak bardzo czem sprawdzić naszego kronikarza. Jedna rzecz jest tylko pewna: już na początku XIII wieku dzisiejszy kopiec Wandy nosił nazwę mogiły. Iwo biskup krakowski 1222 roku dał Cystersom npraediumu quod dici- tur Mogiła sive Jlimba1) nad rzeką Dłubnią. Już ówczas dała ona swa nazwę i miejscowości, która się do dzis dnia tak nazywa. Można więc przypuścić, że tą Mogiłą była właśnie mogiła Wandy. Wszakże i owa córka czeskiego Kraka Kazi, najbardziej „mytolo- giczna" ze wszystkich, miała podobną. Analogia ta przemawia silnie, źe i Wanda miała także swoją pod Krakowem, oczywiście związaną pier wotnie z jej kultem, bo popiołów jej tam nie było z tej prostej przy czyny, źe Wanda nigdy ciała i kości nie miała. Dzisiejsze imię Wandy powstało w początkach tego wieku i jest wykwitem sentymentalnego romantyzmu epoki. Ale znalazłem je także w XV wieku 2). Nosiła je żona kmiecia —' a więc imie to było znanem — a z imieniem mogła się pod Krakowem łączyć jakaś odwieczna tradycya o mogile Wandy w pobliżu Wisły. Cykl ów krakowski, związany z Krakiem i Krakowem, sam w so bie różnorodny i niejednolity, nie jest w każdym razie zlepkiem litera ckim średniowiecznych kronikarzy, to jest wniosek, do krórego na zasa dzie tego wszystkiego, co powiedziałem, dojść można. Jeżeli tak jest naprawdę, to znowu pojawia się to samo pytanie: czemże więc jest ? Jestczemśpośrednimmiędzymytologiąahistoryą — bo jak wiemy całości mytologicznej nie tworzy ani też historycznej -- to szczególniej zupełnie jest jasnem. Na takiej pośredniej drodze mieści się zaś tylko jedno twierdzenie: oto Krak jest w trakcie zamia ny na myt — i dlatego złączyły się z nim te pół-mitologiczne podania. On sam nie rozpłynął się jeszcze zupełnie i nie znikł. Myty nie zdo łały go zupełnie przesłonić, choć go jak mogły owinęły zewsząd, prze ziera on po przez nie. Nie przestał być wojewodą czy królem, założyłteż Kraków — ale to wszystko jest już niejako „w oprawie“ mytycznej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 12:07 A oprawa to, jakeśmy widzieli, bardzo dawna. Warstwa do której owe podania należą, jest jedną ze starszych i on wśród niej odleglejszym się staje. Grecy a byłaby z niego zrobiła bohatera-eponyma, któremu cześó boską oddają i ołtarze stawiają. Ustrój społeczny Słowian nie miał tej silnej spójni rodowej, którą znali Starożytni, nie wyrobili też Sło wianie kultu takich eponymów naczelników plemiennych. Ale ich mieli. Dowodem Radym i Wętko — a szczególniej Kij założyciel Kijowa. Wśród nich najbardziej legendowymi są czeski Krok i nasz Krak. Odnaleść można polskiego w warstwie mytologii i pra-starych mytów niezupełnie jeszcze zamienionych na ludowe podania, ale nie wśród rzeczywistych faktów. Charakter podań, które się zgrupowały około osoby Kraka dowodzi, że mógł on istnieć bardzo dawno. To nam badanie nasze pokazało. Jeżeli tak jest, to i założenie Krakowa sięga bardzo odległych czasów. Przypuszczenie to mogłoby znaleźć poparcie, gdybyśmy się mogli zapo życzyć z podania czeskiego o Kroku — a raczej z tej jego historycznej części, która zostaje po wydzieleniu mitycznej. Trudno utożsamiać wszystkich Kraków, którzy w różnych czasach zakładali różne osady jak Krakowy, Krokowy etc. I dzisiaj nikt nie identyfikuje przecież wszystkich Pawłów lub Janów. Ale obaj założy ciele czeskiego i polskiego Krakowa odmiennie się nieco przedstawiają. Obaj są zarówno mityczni, obaj zarówno dawni, a wreszcie obaj zakła dają znaczniejsze grody. Prędziej więc mogliby być jedną i tą sama osobą. W takim razie można przypuścić, źe Krak to wódz jakiś wspólny obu plemion, albo lepiej wódz jakiegoś większego słowiańskiego szczepu, a wówczas istnienie jego należałoby odnieść do pierwszych czasów sło wiańskich. Takie przypuszczenie nieprawdopodobnem zupełnie nie jest. Ruchliwość i ciągła zmiana siedzib plemion pierwotnych usprawiedliwia je, jeśli nie popiera. Wydaje mi się jednak ono bądź-co-bądź za śmiałem. Palaćky wie dział dużo o czeskim Kroku, wiedział n. p. że to syn Samona. My dzi- dziaj musimy na mniejszem poprzestać, wiemy zaś tylko jedno, że im się więcej wstecz cofać — tem wszelkie, nawet najdrobniejsze światła gasną. Wolę też i ja trzymać się ściślej tekstu podań i przyjąć, że istniał i w Polsce i w Czechach odrębny naczelnik plemienny Krak. Wspólność imienia nic tu zresztą jeszcze nie stanowi. Wszak nie iden tyfikujemy polskich i czeskich Bolesławów lub Przemyślów i Przemysła wów. To w odmiennem nieco świetle ukazuje i założenie Krakowa. Wiek oczywiście nie da się i teraz bliżej oznaczyć. Twierdzenię takie, źe w dobie Przedpiastowskiej jest za ogólne — przeto bez wartości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 12:10 Pewniejsze historyczne jakieś punkty oparcia są bardzo niewystarczające. Wiemy tyle, źe w X wieku. Kraków jest grodem znacznym, do którego należy część Małopolski, jeżeli nawet nie cała. Musiał więc on zyskać już większe znaczenie w dobie plemiennej, która trwa dla Wiślan od VI wieku do końca VIII, jak to zahaczymy. Nie jest ona jednakowoż jednolitą. Posługując się analogią inszych plemion słowiańskich i sooyologicznem wnioskowaniem, powiedzieć można, źe różniczkowanie plemion w obrębie jednego szczepu ulega pewnym prawom. W epoce nastarszej są rody, klany lub rodziny — spójnia plemienna wtedy jest żadna i grupy większe się nie wytwarzają. Później może nastąpić większe zjednoczenie, a laczej ujednostajnienie w obrębie grup szerszych. Może to odpowiadać dobie wspólnych wędrówek. Potem po osiedleniu występuje znowu pod wpływem zazwyczaj warunków fizyograficznych, rozdział większych grup na plemiona. Do tego ostatniego okresu odnosiłbym istnienie Kraka i założenie Krakowa, a to tem bardziej, że nazwa Wiślan jest topograficzną. Odpowiada też plemiennej dobie i strona socyologiczna polskich po dań o Kraku. Na to, żeby w podaniu mogła wystąpić kobieta jako wład czyni — trzeba żeby stanowisko jej było odpowiedniem. Bajka czy po danie bierze swoją osnowę z istniejących pojęć, układa je tylko i zesta wia inaczej; wzorzystwo niemi haftuje i dopełnia rzeczywistość. Z tem królowaniem kobiety nie może też sobie Mistrz Wincenty poradzić i zastawia się — Semiramidą. Nie potrzeba na objaśnienie tego podania sięgać tak daleko. Mamy czeską Lubuszę — także mityczną — a histo ryczne już więcej postacie z VII wieku dwóch kobiet Chorwackich, na czelników plemiennych Vugi t. j. Wilgi i Tugi a i Łybed’, siostra Kija występuje przy założeniu Kijowa, od niej nawet rzeczka nazwę nosi. A choć to podobno skandynawska nazwa, przecież bardzo stara i od dawna wplątana w słowiańskie podanie. Są to ślady innego ustroju społecznego. Ginejkokracyi jakby powiedział dawniej Bachofen, rodziny macierzystej, jak mówimy dzisiaj. I to się więc zgadza ze stroną mytyczną i uzupełnia ją należycie. W tych „możliwościach11 musimy się obracać. Jeżeli przyjmiemy wiek VI—VIII to i tak okres pozostaje bardzo obszerny dla istnienia Kraka i założenia Krakowa, ale granic bardziej nie potrafimy zbliżyć i między stałemi jakiemiś datami nie umieścimy tych historycznych, a raczej przed-historycznych wydarzeń. Epoka rozwoju plemiennego u Słowian przypadać może na wiek VII i VIII, podówczas pokazują się nawet znaczniejsze federacye plemion, np. tak nazwane niesłusznie państwo Samona. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:16 Powstają zaś one już z wykształconych plemion. Mniej- szemi federacyami są n. p. plemiona Sorabów, Lutyków, Czechów, Łuży czan, Karantan i innych. W tym też czasie mógł żyó i nasz Krak. Jego Charakter mytyczny nic nie przeczy tej odległej epoce — przeciwnie nawet zdaje się potwierdzać, źe tak być mogło. Na tak ogólnych i nie pewnych dowodach muszę poprzestać i musi poprzestać każdy, który się w te odległe, zamierzchłe czasy zapuści. Archeologia przed-historyczna nie daje nam ciągłości osadnictwa. Przerywa się ona właśnie tam, gdzie chodziłoby o nawiązanie różnych epok. Okolice Krakowa były w epoce kamiennej silnie zaludnione — naturalnie stosunkowo; — liczne jaskinie po wapiennych wzgórzach mo gły nawet podówczas przynęcać ludzi. Wiek brązu słabiej się przedstawia, — nie wiele też wiemy o wieku żelaza, a ta właśnie epoka naj późniejsza, najprędziej może być słowiańską. W każdym razie to wiemy, że już od bardzo dawna okolice Krakowa niebyły bez mieszkańców. Wiślanie przyszedłszy w te strony mogli znaleść kraj opuszczony, ale nie dziewiczy. Ślady dawnych ludzkich osad były z pewnością, mogli je nawet oni zająć i te same miejsca obrać na swoje siedziby. Warunki fizyograficzne pewnej okolicy nie pozwalają zazwyczaj na wybór miejsca, szczególniej w czasach pierwotnych. Marcin Bielski pisze w swej kronice o Krakowie: siedzi (t. j. Kraków) na miejscu bardzo obrónnem w równi a między bagnyi niemasz do niego przy stępu jedno od Kleparza — a więc jeszcze w XVI wieku mówiło się o Krakowie, że leży wśród bagien. Potwierdzają to dawniesze źródła. Przywilej klasztoru Zwierzynieckiego z 1254 wspomina często o łąkach i jeziorach we wsiach okolicznych koło Krakowa. Zmiana koryta Wisły od Płaszowa do Brzegów, oraz koło Przegorzał, niespokojny, zmienny bieg różnych jej dopływów Rudawy, Dłubni, Prądnika i Wilgi aż nadto dowodzi bagnistości okolicy. Nizinne, podmokłe, zarosłe wikliną łąki — z kępami olch rozciągały się szeroko. Z po za nich widniały nagie wzgórza wapienne z bielejącemi gdzie niegdzie skałami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:22 Drugi cykl podań Małopolskich nosi zupełnie inny charakter Trzyma się on Wiślicy, a więc topograficznie odpowiada drugiemu od łamowi plemienia Wiślan — późniejszym Sandomierzanom. Starożytny gród Wiślicki leży na pograniczu krakowskiej dzielnicy, ale już w ziemi Sandomierskiej i do niej należy. W jednem tylko jest cykl ów do pierwszego podobny. Oto równie jest ciemny i równie źle dochowany tylko inaczej — czy gorzej? osądzić trudno. Nie wszedł on do t. z. bajecznej historyi polskiej. Długosz nie wciągnął go zupełnie do swoich dziejów, pozostał też odosobniony. Nasi kronikarze i późniejsi historycy z XVI wieku nie próbowali go nawet z resztą historyi powiązać. Przedstawia się on jak następuje: Roku 1135 — za ostatnich lat panowania Krzywoustego Wiślica została zniszczoną. Rusini, może w zmowie z Węgrami, obiegli mia sto, ludność wymordowali a gród ogniem zniszczyli. Opowiada Mistrz Wincenty to zdarzenie szeroko, upiększa je stylistycznie— ale, mimo wszystkiego, trzyma się historycznego wątku. Dopiero w Kronice Wielkopolskiej występuje 110 w dziwacznem połączeniu. Autor jej, mówiąc o zniszczeniu Wiślicy, wtrąca od siebie całe opowiadanie nie mające bliższego związku z dziejowym faktem, o którym mówi. Opowiadanie to jest następujące. Jeszcze za czasów pogaństwa był księciem na Wiślicy Wisław piękny (decorus), wywodził on się od rodu Popielowego. Tego to księcia komes jeden, Walter silny (robus- tus), co się po polsku tłumaczy udały Walter, w jakowejś zasadzce poj mał i u siebie więził. Pochodził on z tego samego rodu, jak mówią, co Wisław, a miał gród Tyniec, gdzie opactwo Benedyktynów później król Bolesław założył. Po tym ustępie kronikarz zaczyna już opowieść o Walterze i mówi tak: miał ten Walter za małżonkę Heligundę, córkę króla Francuskiego, a przyszedł do niej tym sposobem. Na dworze fran cuskiego króla ojca Heligundy był syn króla Alamanów, za tego się Heligunda wydać miała. [Spostrzegł to Walter, i przekupiwszy straż zamkową, śpiewał cudne pieśni pod jej oknami. Rozmiłowała się w nim panna i zgodziła się z nim razem do Polski uciekać. Królewicz nie miecki chciał ich w drodze pojmać, wrócił tedy do ojca, nim Walter nad Renem stanął. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:25 Przewoźnicy nie chcą Waltera przewozić, bo taki był rozkaz królewski, on im daje za przewóz grzywnę złotą, po tem go poznali i dali znać królowi. Wtedy on z narzeczoną wpław się przez Ren puścił, przepłynął go, ale za rzeką dopędził ich nie miecki królewicz. Wyzwali się obaj rycerze do walki, w której Walter zabił przeciwnika i szczęśliwie do Tyńca dojechał. Pod jego nieobecność Wisław piękny jakieś krzywdy mu wyrządził, które mszcząc, wyprawił się na niego, pokonał, do niewoli wziął i na swym zamku osadził. Wyjechał potem sam i nie było go dwa lata. Kiedy powrócił, żony w domu nie zastał, uwolniła z więzów Wisława i uciekła z nim do Wiślicy. Walter zaraz ruszył za niemi i byłby się zemścił na obojgu straszliwie, ale wtedy właśnie Wisława w domu nię było, a He- ligunda okłamała męża, źe ją Wisław gwałtem wziął i źe pomoże go pojmać. Ale to była zasadzka. Wisław kazał okuć w kajdany Waltera i powierzył straż nad nim swej siostrze, pannie. Była ta panna taka brzydka, źe jej nikt nie chciał. Rozmiłowała się ona w Walterze, a gdy się z nią żenić obiecał, przyrzekła, źe go z więzów uwolni. Co się i stało. Dała mu miećz brata, który tajemnie wykradła. Ku większej uciesze swojej i Heligundy, zamknął Wisław Waltera naprost swej łożnicy, gdzie się oboje zabawiali z sobą. Jak już Walter miał łańcuchy odczepione i miecz w ręce, skoczył z więzienia i przebił tym mieczem i kochanka i wiarołomną żonę, oboje razem w łożnicy. Kończy Kronika Wielkopolska w ten sposób: której-to Heligundy nagrobek w kamieniu kuty, na zamku Wiślickim do dziś dnia każdy oglądać może. Mamy tę legendę raz jeszcze opowiedzianą w Herbach rycerstwa polskiego. Paprocki powołuje się na dwa źródła. Mówi on „Walcera hrabio z Tyńca wspominają historye jako Andreas de Żarnów, wszakoż dowodniej Anonymos to jest historyk, który Kronikę Polską łacińskim językiem pisaną, krom podpisu imienia swego zostawił. Opowiadanie jego pokazuje znaczne dosyć różnice, przedewszystkiem przytacza Paprocki imiona, których nie daje Kronika Wielkopolska. Dla jej autora syn króla Alamanów jest bezimienny, Paprocki zwie go zaś Arinaldus. Owa brzydka panna, siostra księcia na Wiślicy zwie się u Paprockiego Rynga. Sam Wisław wreszcie zmienił się na Wiślimira. I pochodzenie Waltera jest według tego ostatniego autora inne. Kronika Wielkopolska mówi, źe Walter podobnie jak Wiślimir był z rodu Popiela. Paprocki chce go mieć Toporczykiem i powołuje się na owego Jędrzeja z Żarnowa, który to dowodnie opowiada. Kończy swoją opowieść Paprocki podobnie jak i Kronika Wielkopolska. „Tej Heligundy ciało tam w Wiślicy schowano i twarz na kamieniu wyciosano, która była w roku 1242 na zamku czego potwierdza Andreas jde Żarno w" — i tu więc jest nowy szczegół. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:27 Sam tok opowiadania jest również nieco odmienny. Przeprawa przez Ren inaczej jest opisana u Paprockiego, a inaczej w Kronice. Toż samo pojedynek i szczegóły uwięzienia i śmierci Wisława i Heligundy. Wszystko to dowodzi, że Paprocki czerpał z innych jeszcze źródeł niż Kronika Wielkopolska. Sam to zresztą wyraźnie mówi, wymienia prze cież Jędrzeja z Żarnowa i owego Anonimosa, który kronikę łacińska ułożył. Wiadomo, co wziął z pierwszego, to mianowicie, źe Waleer jest Toporczykiem, i że na zamku Wiślickim do 1241 roku był grobowiec Heligundy. Nie wiadomo natomiast, skąd są wzięte imiona i różnice w opowiadaniu, czy z Anonimosa, czy może skądinąd? Kwestya owych dwóch kronik nieznanych jest ważną, bo może odkryć jakieś dawniejsze źródło i posunąć wstecz całe to opowiadanie o Wiślicy i Walterze. Wiadomo, źe Kronika Wielkopolska pochodzi z XIV wieku, zo baczymy zaraz, z którego może być ów Jędrzej z Żarnowa i Anonymos. Staranne przeszukanie naszych źródeł średniowiecznych okazało się bezowocnem. Nigdzie nie ma wzmianki o żadnym Jędrzeju z Żarnowa, któregoby można „posądzió“ o pisanie kroniki, nie ma ani duchownego, ani nawet świeckiego, któryby miał to imię i pochodził z Żarnowa. Jest jednak jeden ślad — jak sądzę — tej właśnie kroniki. W roku 1420 pan Piotr Szafraniec, podkomorzy krakowski, odwołuje przed sądem wie cowym w Krakowie to, co powiedział Janowi z Łuczanowic, jako Hebda z Rosztejnu jest lepszy od niego, bo o jego klejnocie Konie (to jest Topór) piszą w kronice, a o klejnocie Jana nic nie ma w kro nice. O jakąż to więc kronikę tu chodzi ? Paprocki w gnieździe cnoty wypisywał o Toporczykach rzeczy, które mogły być dla nich uwłaczające. Wywodził ich bowiem od jakiegoś młynarczyka, co oczywiście prawdą nie było. Przyznaje się do tego w Herbach Rycerstwa i dla większego uświetnienia rodu opowiada historyę o Walterze. Na kogóż się przy tem powołuje i kim dowodzi, źe Walter, to Toporczyk ? Oto mówi: „Ale ten pomieniony historyk — właśnie Andreas de Zarnow — „Walcera dowodnie opowiada z domu Toporów" — i dalej: „jakoż tego po twierdzają pewne znaki, że Tyniec ze wszystką włością był tej familii Toporów". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:33 Mamy wszelkie prawo przypuszczać, że kronika owa, na którą się powoływał 1420 roku Piotr Szafraniec, to właśnie kronika Jędrzeja z Żarnowa. Trudno bowiem przypuścić, że były dwie kroniki w tym czasie i każda z nich opowiadała o tym rodzie. To mi się wy daje bardzo wątpliwem i nieprawdopodobnem. Sądzę też, że to jedna i ta sama kronika. Jeżeli zaś tak jest, to zyskujemy dowód, że kronika Jędrzeja z Żarnowa, istniała już na początku XV wieku. Najbliższy i najoględniejszy wniosek, jaki z tego faktu można wyciągnąć, jest ten, że Jędrzej z Żarnowa żył i pisał w XIV wieku. Zdaje mi się, że przy tern zostać należy. Kwestya, kto jest ów Anonim i w jakim czasie pisał, nie da się tak łatwo rozstrzygnąć. Marcin Bielski w swej kronice opowiada histo- ryę Waltera i Heligundy i powołuje się na kronikę Anonima. Otóż ów Anonimos, jako go Bielski nazywa podobnie jak Paprocki, to nasza Kronika Wielkopolska. Streszcza on ją tylko lepiej i barwniej opowiada, ale się nigdzie od niej nie różni, wreszcie kończy tak samo wzmianką o grobowcu Heligundy na zamku w Wiślicy, który za czasów owego bezimiennego historyka miał się tam jeszcze znajdować. Z tego moźnaby wnosić, że i Arfonimos Paprockiego, to także Kronika Wielkopolska. Są inne względy, które zdają się również za tern przemawiać. Zaraz na samym początku swej opowieści Paprocki mówi: „Walcera hrabię z Tyńca wspominają historye jako Andreas de Żarnów, wszakoż dowodniej Ano- nymos, który kronikę polską łacińskim językiem pisaną, krom podpisu imienia swego zostawił, dla tego, że był uwiózł królewnę francuzką imieniem Heligundę, tym sposobem tu następuje wiadomość, jako Wal- cer bawił na dworze króla francuzkiego, a następnie: „Na tegoż króla dworze było książę, które o n królewiczem niemieckim mianuje, imie niem Arinaldus" etc. Kto jest ów „on?“ Czy Anonymos? Zdaje mi się, że tak, bo przecież nie Walter. W takim razie byłby to ślad, że Pa procki czerpał i z Kroniki Wielkopolskiej, bo ta właśnie, jak wiemy, na zywa księcia Arinalda, synem ouiusdam regis Almanorum, jakiegoś króla niemieckiego, a od tego już bardzo blisko do „królewica niemieckiego". Tylko w takim razie pozostaje zawsze pytanie, skąd Paprocki wziął imiona i odmianki tekstu? Nie z kroniki Jędrzeja z Żarnowa, bo sam mówi: że „dowodniej" pisze Anonymos o Walterze. Jędrzej z Żarnowa zdaje się tylko o nim wspomniał z powodu jego pochodzenia z rodu Toporów. Musiał więc mieć jakieś inne źródło pod ręką. Czy polskie, czy cudzoziemskie t. j. czeskie, nie da się już rozstrzygnąć. Wzmianka, która Paprocki przejął z kroniki Jędrzeja z Żarnowa, że do 124T roku znajdował się grobowiec Iieligundy na zamku w Wiślicy, oraz słowa Kroniki Wielkopolskiej, źe widzieć go można usque ad praesens, aż do teraźniejszych czasów, zdają się wskazywać, źe wiadomości Kroniki Wielko polskiej opierają się na jakiemś starszem źródle, które autor jej wypisał i z którego Paprocki mógł wziąć choćby imiona: Zbyt to jednak pod rzędny i drobny szczegół, aby na nim śmielej można budować. Od- mianki tekstu pozostają też nie wyjaśnione, a przypuszczenie, że autor Wielkopolskiej Kroniki zmienił je lub opuścił zbyt dowolne, aby za jego pomocą módz wyjść z tej trudności. Pozostaje więć jedno: Papro cki czerpał ze źródeł czeskich, bo ta opowieść, oczywiście bez Tyńca, była i tam znaną. Może też miał jakiś rękopis tej legendy, wprawdzie drukowaną ona w XVI w. nie była jak inne należące do tego samego cyklu, ale jakiś jej odpis, dziś zaginiony, mógł istnieć w Czechach lub Polsce i z niego to właśnie czerpał nasz heraldyk. To jest „ostrożniejszy “ wniosek. Wynika z niego ostatecznie to, że podanie nasze o Tyńcu i Wiślicy pochodzi z kronik czternastowiecznych, bo i Andrzej z Żarnowa i Kronika Wielkopolska są z tego właśnie czasu. Choć cykl podań Wiślickich został o przeszło sto lat później spi sany niż krakowski, a może nawet i więcej, przecież jest on także bar dzo stary i z pewnością sięga doby plemiennej, razem więc z pierwszym winien być zbadanym. Sprawdzić Wisława czy Wiślimira księcia na Wiślicy niczem nie można. Nie jest on związany w ten sposób z Wiślicą, jak Krak z Kra kowem. Imię jego samo przez się nic nie mówi. Można wierzyć w jego istnienie lub nie, sądzę nawet, że należy, ale nie dla imienia, które mu dają kronikarze. Mógłby on się równie dobrze nazywać tak lub inaczej, a nieby to jego wiarogodności nie podniosło. Imię Wisław jest może ścią gnięciem z Wyszesława, przynajmniej tak go najstarsze dokumenta pi szą i jest dosyć używane w średnich wiekach, nie jest też własnością jednego tylko rodu, jak n. p. Warsz lub Sieciech. Jest dosyć różnych dostojników, którzy je noszą. Imię Wiślimira jest nieużywane, przynajmniej nikogo nie spotkałem w naszych średniowiecznych pomnikach, któryby je nosił. Raz tylko jeden pod rokiem 1242 czytamy: umarł Wislimir biskup krakowski, jestto biskup Wisław. Widocznie nie od różniano dobrze obu tych imion. Tak, jak je piszą dokumenta, nie mają one z sobą nic wspólnego, ale kto wie, czy tu nie zaszła jakaś fałszywa etymologia i upodobnienie n. p. do Wisły? Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:35 Nie śmiem tego twierdzić, ale byó może, iż tak było. W takim razie nadanie tego imienia księciu na Wiślicy miało na celu zbliżenie imienia władcy do nazwy grodu.. Mo gło też być ono zaczerpnięte i odpowiednio tylko zmienione z obcego niemieckiego podania 1). Z nich dwóch wybieram Wiślimira; wydaje mi się to imię starszem i przy niem też nadal zostanę, choć do obydwóch większej wagi nie przywiązuję. Ów pan na Tyńcu jest bez imienny, skrył się zupełnie za Waltera, a nie potrzebuję dowodzić, źe tego imienia w żaden sposób nie mógł nosić. Legendowa osłona, czy powłoka cyklu Wiślickiego, która zamyka jakieś ziarnko historycznej prawdy, jest tutaj zupełnie inna i zasadniczo różna od podań krakowskich. Przedcwszystkiem, nie jest ona miejsco wym zlepkiem mytów zamienianych bardzo powoli na podania, to od- razu widać i odrazu każdego bije w oczy. To też jeśli podania, osnute koło Krakowa i Kraka, stanowiły pewną całość i zrosły się z historyą, to podania Wiślickie przeciwnie niczem się z nią nie trzymają, są nalecia łością obcą. Pierwsze przez cały szereg lat mogły wpływać na fakt hi storyczny, oddziaływać na niego i łączyć się z nim, aż wreszcie przeni knęły się wzajemnie, i połączyły w jedno. Drugie tylko powierzchownie się z sobą zmieszały, ale się nie przeniknęły i nie stanowią całości, od łączyć je też odrazu można. Za ich pomocą nie da się oznaczyć ani pochodzenie, ani wiek historycznych okruchów, które się między niemi znajdują. Z tego powodu zbytecznem byłoby tak szczegółowo je roz bierać, jak krakowskie podania i myty. Ową obcą częścią podania, które się z niem w dosyć dziwny a do wolny sposób połączyło, jest historyą Waltera i Heligundy. Jestto Wal ter z Akwitanii, dobrze znany z cyklu Nibelungów2), urojone czyny jego spisywano już w IX wieku w Anglii, ale się z tej najstarszej le gendy zostały tylko fragmenta 8). Całość zaś znamy z łacińskiego poe matu z XI wieku, który jest utworem Eckeharda, mnicha klasztoru Sankt-Gallen w Szwajcaryi. Poemat ów jest przeróbką starszej jakiejś legendy. Opowieść nasza, naturalnie bez Tyńca i Wiślicy, nie jest dosłownem powtórzeniem szwajcarskiej. Brak w niej przedewszystkiem epizodu o pobycie Waltera i Heligundy na dworze Attyli. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:38 Uciekają oni w naszej wersyi ze dworu króla Francuskiego, w niemieckiej ze dworu le gendowego króla Hunnów. Za przewóz na Renie płaci Walter w poe macie Eckeharda rybą z Dunaju, u nas grzywną złotą. I Hagena też niema u nas i dwunastu rycerzy króla niemieckiego. Walter i ów Arinaldus, niemiecki królewicz, biją się samowtór. Wszystko to każe przypuszczać, źe źródło polskich kronikarzy było jakieś inne, nie Sank- galleński poemat. Tak samo i cała druga część legendy, o wiarołomstwie Heligundy jest nową. W znanej niemieckiej legendzie Walter z żoną żyją długie lata spokojnie w Akwitanii, tu jak wiadomo, wcale tak nie jest. Druga ta część stanowi odrębną znowu całość, dowolnie połączoną z pierwszą. Jest ona bardzo ciekawą, posiada liczne rozgałę zienia i daleko wstecz sięgający rodowód. Ale i ta część podania nie wiąże się bliżej z Polską. Imię takie jak Ringa (nosi je siostra Wisława) wyraźnie zdradza swe pochodzenie germańskie. Żródłosłowem jego jest Hring, mamy też imię kobiece Hringuni. Więcej o niem nie da się nic powiedzieć, łączyć też Ringę z Rindą, kochanką Odyna, nie można. Odmienny ów wątek podania o Walterze, tak jak się on docho wał w polskich kronikach, ma wartość głównie dla germanistów, którzy od dosyć dawna zwrócili na niego uwagę. Są to fragmenty jakiejś samoistnej zdaje się wersyi zachodniej, dziś zaginionej. Badania nad jej źródłem, pochodzeniem i osnową, oraz kwestya n. p., czy już w Niem czech łączono razem te dwa podania Waltera i wiarołomstwa Heligundy, wszystko to nie wchodzi w zakres niniejszej pracy. Szczegóły, któreby tutaj można odnaleść, odnoszą się wszystkie do średniowiecznej literatury niemieckiej i do mytów germańskich, ale nie do Tyńca ani Wiślan z Wiślicy, nic nam też po nich. Część polska całej tej dziwacznej legendy, ta jest ważną i prze- dewszystkiem o nią nam chodzić powinno. Można ją łatwo rozerwać i oddzielić, tylko po tern oddzieleniu nie wiele nam w ręku pozostaje rzeczywistych faktów. Różnymi czasy prze dostawały się do Polski rozmaite okruchy zachodniej wiedzy i literatury. Mnisi z Zachodu razem z liturgicznerni księgarni nieraz przynosili i świeckie legendy ówczesne, niekoniecznie spisane, mogli je opowiadać z pamięci dowolnie zmieniać i przerabiać, pod tym względem średnie wieki niczem się nie krępowały. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:40 Taką legendą była i nasza o Walterze z Akwitanii i o Pleligundzie. Opiera się ona w Polsce o Tyniec, najprostszem więc jest przypuszczeniem, że z Tyńca rozeszła się po ówczesnej Polsce. Ale do tego właśnie, żeby się rozeszła musiała się podszyć niejako pod jakaś już istniejącą w Polsce, którą to uratowało. Wiele bowiem innych przepadło bez wieści. Jakaż więc była owa legenda polska? Oczywiście, że jakaś podobna. Pokrewny wątek obu musiał je razem złączyć, tylko że już tego wątku nie odtworzymy, i powiedzmy nawet, o ile można są dzić z legendy Waltera, nie był on najważniejszym. Nie jestto żaden myt, ale jakaś miłosna awantura, jakiś wypadek niekoniecznie ważny. Snać uderzył on wyobraźnię ludu i w ustach ludu pozostał. Najważniejszem jest w polskiej legendzie wspomnienie o jakimś udziel nym władcy na Tyńcu i o księciu na Wiślicy. Czy są oni obaj współcześni? Za to ręczyć nie można, bo często podanie ludowe łączy zupełnie różne i niewspółczesne osoby. Fakt to zbyt dobrze znany, aby się nad nim rozwodzić. W średnich wiekach nie tylko robił to lud, jak dzisiaj jeszcze, ale i kronikarze. Czas wcale ich nie obowiązywał pod tym względem. Ów, grabia na Tyńcu wydaje mi się nawet być star szym. Jest on bezimiennym i może dla tego właśnie mógł się na Wal tera przedzierżgńąć, sam już bowiem był dosyć zatartą i niewyraźną postacią. Książe na Wiślicy, Wiślimir wydaje mi się być wyraźniej szym. Ma on, zmyślone imię, ale je zawsze ma. Może więc być późniejszym, skoro wyraźniej się w nim dochował miejscowy pierwiastek. Być bardzo może jednak, że inna tego jest przyczyna. Jest on według Wielko polskiej Kroniki i Paprockiego księciem {jprinceps) za czasów pogańskich, obydwa źródła chcą go mieć „z narodu jeszcze Popielowego“, co oczy wiście jest zupełnie dowolnym wymysłem kronikarzy. Chcieli oni przez to wyrazić odległość epoki, w której się cała ta historya wydarzyła i nic więcej. Walter na Tyńcu jest zaś tylko grabią, komesem, legenda nie umie go już nazwać lepiej i inaczej. To lepsze i wyraźniejsze zacho wanie tradycyi może więc polegać i na tem, że głębiej utkwiła w pa mięci osoba Wiślimira, bo był kimś znaczniejszym, słowem, był panu jącym księciem nad większym jakimś krajem. Wzajemny stosunek obu tych postaci jest bardzo niejasny. Odrzucając wszystko, co należy do Waltera i do owej drugiej obcej legendy, prawie nic nie zostaje. Jakiś ucisk poddanych rzekomego Waltera, o których niewyraźnie i ogólnikowo wspomina Paprocki^ ma być powodem sporu czy wojny. Wislimir jest pokonany i na zamku w Tyńcu osa dzony — jego wybawienie i późniejsza śmierć w Wiślicy, którą mu za daje mściwa ręka Waltera —■ to znowu druga część podania, odnosząca się do zdrady Heligundy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:41 Oto cały wątek podania, zdaje się miejscowy. — Z tego widzimy, źe zdarzenia rzeczywistego i określonego wydobyć z niego nie można, nie wiadomo bowiem, jak dalece podstawiła się obca legenda za miejscowe podanie i czy się połączyła ze współczesnymi wypadkami. Zawsze też pozostaje grabia z Tyńca i książę na Wiślicy, oraz sam Tyniec i Wiślica. To jest najbardziej uchwytna i rzeczywista część Wiślickiego cyklu. Przedewszystkiem Wiślica zasługuje na uwagę. Cały drugi cykl podań małopolskich, jak łatwo spostrzedz, nie po siada bardzo starych znamion, i tem się właśnie odróżnia od pierwszego. Nie ma też tak bardzo ezem sprawdzić istnienia Wiślicy w czasach przedhistorycznych. Pod tym względem Kraków jest bogatszym. Po zostaje tylko nazwa. Jest ona topograficzną, nie zawiera więc, jeśli tak powiedzieć wolno, imienia założyciela, ani historycznego, ani mytycznego Nie jest ona przecież bez wartości, i ona coś mówi tylko inaczej. Nazwa taka, jaka Wiślica wyraża zależność i pochodzenie od Wi sły, największej rzeki w kraju, od której i plemię słowiańskie, zamie szkujące te strony, wzięło nazwę. To połączenie jest jedyne. Drugiej Wiślicy nie mamy. Jestto więc jakiś bliższy, ściślejszy i wyjątkowy związek. Być więc bardzo może, że tak jak gród naczelny Łęczycan jest Łęczyca, tak samo Wiślanie mieli swoją Wiślicę. Położenie jej w zupełności temu odpowiada. Przy ujściu Nidy do Wisły, wśród roz ległych łąk bagnistych, dawniej z pewnością wśród bagien, na kraju wzgórz wapiennych, ciągnących się po lewej stronie Nidy, z dawien dawna musiała być Wiślica przeznaczoną na znaczniejszą osadę, i była nią z pew nością już w czasach przedhistorycznych. Nazwa i położenie popierają do mysł, źe Wiślica istniała już w dobie plemiennej i mogła być w każdym razie naczelnym grodem odłamu Wiślan, późniejszych Sandomierzan. Tradycya księcia Wiślickiego daje dopiero silniejszą podstawę temu przypuszczeniu. Krakowskiej takiej nie posiadamy. Eponim Krak był księciem a raczej wojewodą, ale dzięki temu, że musiał być bardzo da wnym, stał się mitycznym, jak widzieliśmy. Rozbiór podań tylko na to mógł wskazać. Tradycya Wiślicka wydaje się być świeższą, już przez sam brak owego mitycznego miejscowego elementu, jak o tem wspomi nałem. Ale i z innych także względów. Podczas kiedy podania kra kowskie urywają się odrazu w przedhistorycznej dobie, Wiślickie uboż sze , jeśli chodzi o najdawniejszą epokę, wykazują jakieś połączenia, a może lepiej ślady połączeń ź epoką późniejszą, dohistoryczną, a na wet w części już historyczną. Należy tylko zbliżyć ową legendę o Wi ślickim książęciu do pierwszego brzasku historyi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:42 Powoływałem się już na fakt, że w końcu IX wieku istniał książę Wiślan. Dawniej nawiązywano wprost legendę z tym faktem historycznym. Złe tłomaczenie tekstu żywotu Śgo Metodego pomogło do tego. Bielowski np. tłomaczył księcia w Wiślech na księcia w Wiślicy. Tak zdaje się nie jest, bo i owa nazwa civitas Visly z XV w. jest tak wyjątkową, a natomiast nazwa Wiślicy tak stale się powtarza od naj dawniejszych czasów, źe na tej jednej przypadkowej odmianie nie mo żna nic budować. Nie rozrywa to jednak związku, tylko czyni go mniej silnym i nie bezpośrednim. Podanie o Wiślimirze i ów bezimienny książę Wiślan dadzą się jeszcze sczepie, tylko nie wprost i bezpośrednio, ale za pomocą pośredniego, jakby wstawionego między nie i dodanego ogniwa. Sama nazwa tego grodu, jak już wspomniałem, jest bliższą nazwy ple mienia i bliżej się z nią łączy, można więc przypuścić, że w Wiślicy rzeczywiście a nie gdzieindziej panował ów książę Wiślan. Należy tylko przyjąć, że w ostatnich czasach doby plemiennej Wiślica wybiła się kosztem Krakowa. Te odłamki różnorodnego materyału, któryśiny mogli z różnych stron pozbierać, nie zostają w niezgo dzie z tern przypuszczeniem. Wiemy już, źe myty krakowskie są star sze i że na ich zasadzie trzeba cofnąć daleko wstecz i wojewodę Kraka i założenie Krakowa. Zostaje więc dla Wiślicy dosyć czasu i miejsca w historyi; podania jej noszą właśnie późniejszy charakter. Są jeszcze ślady, że z Wiślicą łączyły się jakieś żywsze wspomnienia udzielności plemiennej. Stosunek jej do Sandomierza jest z tego względu ciekawy. Przypominam, że Gall mówi już w XI wieku o Krako wie i Sandomierzu jako o dwóch naczelnych Małopolskich grodach, są też dwa księstwa, które od nich biorą swe nazwy. Czegóż to dowodzi ? Naturalnie, źe Wiślica już wtedy nie miała pierwszorzędnego stanowiska. Dowiemy się niebawem, źe przy końcu IX wieku, księstwo Wiślan straciło swą niepodległość. W tern czasie Wiślica przestała być stolicą, jeśli tak powiedzieć wolno, i nigdy już napowrót nią nie została. Może właśnie dla tego, źe z nią łączyły się świeższe wspomnienia niepodległości. Jej kosztem podniósł się Sandomierz, który nie ma żadnego podania o udzielnym księciu, choć się do tego w XIII i w XIV wieku lepiej nadawał, był przecież na prawdę stolicą udzielnego księstwa. Pierwsi Piastowie woleli z niego zrobić gród naczelny, niż przywrócić Wiślicy jej dawne znaczenie, z tym grodem bowiem może jeszcze za świeżo łączyły się wspomnienia odrębności plemiennej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 13:44 Sądzę że takie objaśnienie ma za sobą pewne prawdopodobieństwo. Mimo to jednak zawsze Wiślica zatrzymała swe wybitne stanowisko. Musiała ona mieć jakiś urok dawności, skoro się tak długo mogło utrzymać po danie o udzielnym ks:ęciu na Wiślicy z.rodu Popielowego. Wśród za mieszek i sporów dzielnicowych książąt raz nawet jeden w początkach XIII wieku czas jakiś występuje wojewoda Wiślicki Mściw'). Urząd ten był stworzonym tylko przemijająco dla jednego z Małopolskich wielmożów, ale w każdym razie gród Wiślicki musiał być bardzo znaczny, mimo nawet klęski z 1135 roku i musiała się błąkać podów czas jakaś tradycya, źe był niegdyś naczelnym grodem całej ziemi, skoro go chciano przeciwstawić Sandomierzowi. Tyle co do Wiślicy. Można połączyć, a przynajmniej zbliżyć przedhistoryczne jej istnie nie oraz tradycję o księciu na Wiślicy, to się wszystko nawet razem uzu pełnia i wzajemnie podtrzymuje. Inna rzecz jednak, chcieć połączyć legendowego księcia Wiślimira z owym bezimiennym a historycznym księciem Wiślan z końca IX wieku. Ze imię owo Wiślimira na niczem się nie opiera, wiemy, nie wiemy zaś, jak się ów książę Wiślan nazy wał. Z połączenia dwóch tych danych nic jeszcze nie wynika. Nie rnoźna też żądać więcej od legendy, niż nam ona dać może. Dawniej nie umiano należycie podań ocenić, i dla historyi zu żytkować, bo nie było nauki o nich, nie było folk-loru i mitologii po równawczej. Dziś wiemy, że podania takie mogą być cennym mate- ryałem ale nie można ich brać tak, jak się bierze fakt historyczny. Podań nie obowiązywała chronologia. Ów więc książę Wiślicki mógł istnieć dawniej, może być z paru osób złożony, wartość tutaj ma przcde- wszystkiem to, że według podania na Wiślicy panował, a nie jego imię niczem nie potwierdzone, a tym mniej już czyny. Prócz Wiślicy, Tyniec odgrywa także rolę w podaniach, które nazwałem cyklem Wiślickim. Nazwa ,tyn’ oznacza w różnych językach słowiańskich, ścianę, mur, płot i w ogóle ogrodzenie. Jestto wyraz zapożyczony z niemieckiego, ale w bardzo odległej epoce. Mają go wszystkie prawie słowiańskie języki, ma i starosłowiański. Forma polska, taka jak Tyniec, nie jest także bez znaczenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:11 Przeginia składala ją kościołowi w Czernichowie, gdzie i opat i Toporczycy posiadali pospołu po kilka łanów ziemi Te więc cztery wioski, z których jedna Baczyczyn za Długosza opustoszała, miały należeć dawniej do rodu Toporów — nic więc dziwnego, że się zwoływały ich proklamą. Być tak mogło, ale Paprocki nie tylko o nich mówi, przeciwnie, ma on na myśli nie te trzy czy cztery jakieś wioski, ale wogóle włości tynieckiego opactwa pod Krakowem, a było ich przeszło dwadzieścia. Bezwatpienia wśród nich znajdowały się i wcześniej i później nabyte. Sieciechowice np. i Czernichów należą już do Tyńca w początkach XIII wieku, są więc dosyć dawno w ręku opactwa. Baczyczyn (Baczyn) należał już w XIV — dowód to w każdym razie, że ów zwyczaj zwo ływania się proklamą tego rodu jest odwieczny. Inne jeszcze względy popierają możliwość, że istotnie Tyniec na leżał pierwotnie do Toporów. Bolesław Krzywousty oddaje, a raczej ponawia oddanie całej kasztelanii Tynieckiej Benedyktynom — uczynione zdaje się przez Bolesława Wielkiego. Był to więc gród książęcy, świadczą też o tern takie wioski jak Piekary, Korabniki, Skotniki, dziś zaginione Pisary. I później jeszcze, mimo oddania kasztelanji zakonnikom, przecież książę miał tam jakiś obronny swój grodek, a może raczej swoją załogę w klasztornym, podobnie jak n. p. w Sieciechowie. Zbliżywszy do tego faktu legendę o Walterze, wiadomości Paprockiego, oraz bliskość włości Toporczyków, a wreszcie i owe Sciejowice, dawniej Sieciechowice, tuż przy Tyńcu, — założone przez jakiegoś Sie ciecha — można dojść do wniosku , że między Tyńcem a Toporczy- skami istniał rzeczywiście jakiś odwieczny związek. Można go zaś tylko w ten sposób objaśnić. Jeszcze w dobie plemiennej siedzieli tu Starzowie. Bolesław W. odebrał im gród i zmedyatyzował. Być bardzo może dał im za niego w zamian znaczny kawał ziemi na okrainach Małopolski i Mazowsza, koło gór StoKrzyskich, w okolicy bezludnej i pustej. Spotykamy ich tam przynajmniej w XI wieku w owej chwili, kiedy wojewoda Sieciech tak silnie wstrząsnął tronem Piastów. Widocznie podówczas jeszcze stać było na to ów ród potężniejszy od innych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:25 Pierwotnie i Polska była takim związkiem, z początku luźnym, następnie coraz ściślejszym kilku odrębnych plemion. Mieszko, skoro objął rządy, panował już bezpośrednio nad wszystkicmi plemionami Po lan, a jest rzeczą możliwą, że i nad M a z o w s z a n a m i, może nie bezpośrednio, może nie nad całym ich obszarem plemiennym , ale zawsze panował. Nie on też zdobywał całe Mazowsze, lecz znaczną część jego musiał już odziedziczyć. Inaczej niepodobna sobie wyobrazić, jakim sposobem w połowie X wieku jest potężnym władca, panem jednego z większych słowiańskich krajów północy? Państwa nie są nigdy dzie łem jednego człowieka i nie wyskakują odrazu zbrojne i silne, jak Mi- nerwa z Jowiszowej głowy. Jeż.eli się nam często tak przedstawiają, to dzięki temu jedynie, źe cała długa, wewnętrza praca, powolna ewo- lucya socyologiczna z wielkiego oddalenia niknie nam z oczu, staje się zupełnie niewidzialną, zostają zaś tylko pojedynczy ludzie. Cały ten wewnętrzny proces tworzenia się państwa polskiego przenieść trzeba w czasy przed- Mieszkowe. Jest on dziełem owych pierwszych Piastów, z imienia nam tylko znanych. Przemawiają za tern nictylko względy, poczerpnięte z polskiej najdawniejszej historyi, ale i historya sąsiednich ludów słowiańskich. Mam tu na myśli najbliższych Polakom Słowian połabskieh. Już w końcu VIII wieku pojawiają się wśród nich federacye, mniejsze niż federaeya Samona, ale za to, zdaje się, silniejsze związki plemienne. Roku 789 spotykamy się z potężniejszym od innych księ ciem Wilków Dragowitem, a w trzydzieści lat później z dwom.a spiera jącymi się o tron ojcowski książętamix). Związek Obotrytów, zdaje się, jest nawet silniejszy od innych, wykazuje on już niejakie znamiona pań stwowej organizacyi. Jest on równoczesny z owym związkiem Wilków, o którym przed chwilą wspominałem. Pierwszy znany nam ich książę jest Witzan (może w pełnej formie Witosław ?). Książe ów pomaga Karolowi W. w jego wyprawach przeciw Sasom i Duńczykom, a także przeciw słowiańskim Wilkom i Serbom. Sam on ginie 795 roku na jednej takiej wyprawie przeciw zbuntowanym Sasom 2). Po nim panuje, zdaje się, syn jego Trasuch, nazwany także Trasko. Karol W. robi go królem (rex) t. z. zwierzchnim księciem Obotrytów; może z pomocą cesarską. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:29 Roku 805 Karol W. walczy z potężniejszym jakimś księciem, „królem“ (rex) krótkotrwale, szczególniej ostatni, zdaje się być nawet tylko czasową fede- racyą, ale zawsze pozostaje pewnem, źe już z początkiem IX a koń cem VIII pojawia się wśród Słowian Połabskich jakiś ruch silniejszy ku jednoczeniu. Owe dwa pierwsze związki, o których mówiłem, nieudają się, są zbyt krótkotrwałe i znajdują się w zbyt niekorzystnych zewnętrznych warunkach. Inaczej się już zupełnie przedstawia trzeci, najdalej ku wschodowi wysunięty związek plemion polskich. On jeden zdołał się w państwo zamienić. Z końcem VIII i z początkiem IX w. występują pierwsi Piastowie. Obliczenie tu jest proste. Mieszko rodzi się około 922 roku L), ma za sobą czterech poprzedników, licząc jak zwykle na każde pokolenie lat trzydzieści, wypada równo 800 rok, można więc powiedzieć, że na ko niec VIII wieku przypada i pojawienie się pierwszych Piastów, i po czątki silniejszego jakiegoś związku plemion polskich, Piastowie są już dynastyą, syn następuje po ojcu — a to rzecz bardzo ważna. Dzie dziczność, albo lepiej dziedziczna wybieralność w obrębie jednej rodziny, zaznacza się już u Obotrytów, ale jeszcze słabo. Nie można jej do- strzedz u Serbów. W Polsce jest ona wyraźną. Każdy Piast to nie wybieralny w razie wojny wódz kilku plemion, ale książę, który pa nuje nad niemi i w czasie pokoju. Taki związek przez lat sto mógł uróść i wzmódz się na siłach, jego naczelnik mógł zagarniać, a choćby wyciągać rękę po dalsze kraje i plemiona, nic więc nie masz w tem nieprawdopodobnego, źe z początkiem X wieku Piastowicze sięgali już po Odrę lub docierali do średniej Wisły. Chwila była zresztą ku temu. Napady Węgrów stały się hasłem dla Słowian do powstania prze ciw Niemcom i uwolnienia się z pod ich zwierzchnictwa. Jedni — to razem z Węgrami, to znowu na swoją rękę rzucili się na Turyngów, drudzy na Sasów 2). Polanie podówczas jeszcze nie mieli nic do czy nienia z Niemcami, od południa zaś i południo-zachodu jak już mówi łem , graniczyli z państwem Moj mira, była to więc zdobycz łatwiejsza i bliższa. Tylko o jednem pamiętać należy, bo tu łatwo o pomyłkę lub nieporozumienie: sam Kosmas mówi jedynie o pustoszących napa dach Polaków, a nie o jakiemś trwałem zajęciu kraju. Nie można też w żadnym razie myśleć, źe już podówczas Polanie zajęli kraj za Odrą lub cały plemienny obszar Wiślan i usadowili się w nim na dobre. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:32 Epoka, w która teraz wchodzimy jest późniejsza , jest to już połowa X wieku, moźnaby więc przypuścić, że mamy do niej trochę więcej źródeł. Tymczasem tak nie jest. Brak ich prawie taki sam jak przy badaniu stosunków kraju Wiślan z państwem Wielkomorawskiem. I tym razem mamy zawsze po jednym fakcie, nie związanym prawie zupełnie z całością. Rzuca on na chwilę tylko światło, które zaraz gaśnie, wiele też przy niem rozeznać nie jesteśmy w stanie. Sam przez się fakt taki mówi bardzo mało, trzeba go więc wprowadzić do współczesnej historyi, aby módz lepiej jego wiarogodnos'ć ocenić i wartość oznaczyć. Innego sposobu na to nie ma. Tak jak jest wyrwany, obrazu pełniejszego nie daje i związku przyczynowego nie wyczerpuje, jest za wątły i za ułamkowy. Oczywiście chodzi teraz o historyę kraju, z którym ziemia krakowska będzie związaną. Tym krajem są Czechy, do ich też historyi z X w. przedewszystkiem należy się zwrócić. Przedstawiają Czechy dosyć ciekawe zjawisko. Może dzięki swemu położeniu geograficznemu, dochowały one bardzo dobrze wszystkie formy przejściowe socyologicznego rozwoju; doskonale je można widzieć i prze śledzić ze współczesnych źródeł. Są Czesi bardzo silnym szczepem sło wiańskim odkąd tylko pojawiają się w historyi. Znać to po oporze, jaki stawiają Karolowi Wielkiemu i jego następcom. Wyprawy Karola były pustoszącymi wyprawami tylko, nie odniosły też trwałego skutku; Cze chy nie zostały podówmzas wcielone do Cesarstwa. Zobaczymy zaraz, że się długo jeszcze przeciw temu skutecznie broniły. Karol Wielki w wojnach, które prowadził, miał nad nimi zawsze przewagę, nie doznał ani razu porażki. Inaczej już syn jego Ludwik. Ten walczył z dosyć zmiennem szczęściem, i nie zawsze bywał zwy cięzcą. Roku 848 pokonani, proszą Czesi o pokój Jj, ale zaraz następ nego lata wyprawa przeciwko nim podjęta, kończy się klęską Niemców 2). I później Karolingowie nie zawsze walczą z nimi pomyślnie. Czas jakiś, łączą się nawet Czesi z Morawianami, ale niestety sojusz ten trwałym nie był, jak już wiemy. I w obec Moraw chcą oni utrzymać swą niezależność Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:35 Dokonywali go przedewszystkiem naczel nicy plemion. Zdaje się, że wszyscy książęta plemienni uznawali Spity- hniewa w końcu IX wieku takim “wspólnym" księciem Czech 1), a ra czej związku plemiennego czeskiego. Przynajmniej nie występuje obok niego żaden już inny potężniejszy, obok zaś Borzywoja widzimy jeszcze księcia Witosława, być może, dotrzymującego mu kroku, a w każdym razie znaczniejszego od reszty patryarchów plemiennych. Nie potrzebuję dodawać, że utwierdzenie i ugruntowanie tej na czelnej władzy Przemyślidów szło dosyć powoli i nie bez oporu. W dziesiątym wieku, a przynajmniej, w pierwszej jego połowie wybór księcia nie zeszedł był jeszcze do rzędu czczych i pustych formalności, i miał on swoje znaczenie. Doskonale illustruje stan tej ewolucyi szcze gół, na który dotąd nie zwrócono dostatecznie uwagi. Oto w staro słowiańskiej legendzie świętego Wacława opisaną jest uroczystość po- strzyżyn tego świętego: Książę Wratysław, ojciec chłopca, sprawia mu obyczajem słowiańskim* uroczystep ostrzyżyny, a ponieważ był w swojej ziemi, mówi legenda2), sprosił tedy książąt, oczywiście plemiennych, którzy, „ujęli wyrostkowi włosów1'. Wkrótce potym, stary książę Wratysław umiera, a książęta wybierają Wacława jego następcą. Owo ujęcie włosów to naturalnie, sztuczne pokrewieństwo; wszyscy obecni na tej uroczystości książęta, stali się niejako przybranymi ojcami i opiekunami Wacława. Snaó zażywali oni jeszcze wtedy znacznej po wagi wobec naczelnego księcia. Pierwszym księciem czeskim, który silniej ujął władzę naczelna w swe ręce, był brat św. Wacława, jego zabójca i następca, Bolesław. Musiał on z książętami plemiennymi i z możnymi panami ostrzej i bez względniej sobie poczynać. Widać to już z tego, co Kosmas opowiada o założeniu grodu Bolesławias). Był on człowiekiem bardzo energicz nym, a nadto wyniósł go silny prąd przeciw-niemiecki. Koło jego osoby skupiły się też dążności i pragnienia Czechów, on ich prowadził, więc musiał sprawować naczelną władzę silniej niż ktokolwiek inny. Ludzie, którzy mu pomogli do wyniesienia się, jeżeli nawet łudzili się, że z nim rządzić będą i). w co wątpię, prędko się przekonali, że do tego nie przyjdzie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:37 W dziesięć lat od owej w^yprawy nieudanej Sasów i Turyngów przeciw Czechom, 946 roku, dowiadujemy się, że Bolesław posłał za kładników Ottonowi; stało się to zapewne po jakiejś pomyślnęj wyprawie Niemców, ale nie było to jeszcze ostatnie zwycięstwo nad Bolesławem i wojna musiała trwać dalej. — Dopiero 950 roku z licznem wojskiem wkracza Otto do Czech, tym razem już sam osobiście. Czy podstąpił pod samą Pragę? Zupełnie pewnem to nie jest. Zdaje się nawet, że nie i że losy całej wyprawy rozstrzygnęły się pod grodem Bolesławiem 1). Tam upokorzył się książę Bolesław, przysiągł Ottonowi wierność i zo bowiązał się do rocznej dani. Były to losy Czech, które się wtedy pod Bolesławiem rozegrały, nie tylko losy jednej wojny lub jednego panu jącego księcia. — Od tej chwili nie zdołali się już Czesi uwolnić z pod przewagi niemieckiej ani z pod zwierzchnictwa cesarzów. Zwalać za to całej winy na Bolesława nie można, znajdował się on w niekorzystnych bardzo warunkach, miał z Ottonem I do czynienia, a przeciwnik to był za silny — Czechy wobec niego za słabe, aby stawić czoło całej jego potędze, obaj przeciwnicy nie rozporządzali tutaj równemi siłami. Wy prawa Ottona z 950 kończy jeden okres panowania Bolesława. Nie próbował już książę Czeski podnosić drugi raz broni prze ciwko cesarzowi i pozostał mu do końca życia wierny, nie korzystał też wcale z wojny domowej, która niebawem wybuchnęła między nim a synami i całem stronnictwem niezadowolonych książąt niemieckich. Podczas tych wszystkich wewnętrznych zamieszek nie dawał już Bole sław znaku życia o sobie. Natomiast zwrócił on uwagę gdzieindziej i w inną zupełnie stronę. Potęga Madziarów podówczas właśnie zaczęła się chylić ku upad kowi. Roku 955 przyszło do wielkiej bitwy nad rzeką Lech, w której zostali oni na głowę pobici. —- Zdaje się równocześnie prowadził z nimi wojnę Bolesław 2), ale i z Czechami nie powiodło się Węgrom , zginął nawet jeden z ich wodzów na tej wyprawie — wtedy to musiało przyjść do zajęcia Moraw, z których Czesi wyparli Madzia rów. Jest to bardzo ważna chwila nie tylko jedynie dla Czech, ale także i dla Polski — jak się to zaraz okaże. Zachodzi tutaj zupełnie podobna konjunktura historyczna, jak na Morawach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:40 Utrzymywał Loserth mianowicie, że stan wewnętrzny Czech, ich podział na plemienne księ stwa stał na przeszkodzie takiemu wzrostowi potęgi Bolesława, szczegól niej dynastowie na Lubicy, Sławnikowicze zagradzali mu formalnie drogę do podboju Krakowa, do nich bowiem należały całe północno-wschodnie Czechy po 995 roku, a więc prawie do końca panowania Bolesława II. Wiemy już z poprzedzającego, co o tem sądzić. — Książęta plemienni podówczas jeszcze istnieć nie przestali, to prawda, ale nawet w epoce kiedy ustrój plemienny istniał w Czechach w całej pełni, plemiona wszyst kie razem występowały na zewnątrz bardzo silnie. Prawda, że wówczas przystępowały same do związku, za Bolesława zaś, ta niezależność ich była już złamaną. Silniejszego oporu, jakiegoś powstania, przeciw Bole sławowi nie było. Nawet ów „królik“ subregulus, który się z Sasami łączy, i przeciw któremu walczy Bolesław 936, to zdaje się, że nie dy nasta czeski lecz jakiś książę sąsiednich Serbów-Łużyczan l). Zresztą gdyby nawet było inaczej, to i tak Bolesław w tej walce jest zwycięscą, widać z tego, że był silniejszym, i to o wiele. Nie mamy też żadnych śladów, aby Sławnikowicze próbowali kiedykolwiek stawić mu czoło, na to i oni byli sami już za słabi, ich upadek w 995 roku, tak nagły i zupełny najlepiej tego dowodzi. Żadne więc wewnętrzne względy nie mogły być tak silne, aby przeszkodzić Bolesławowi do zdobycia choćby Krakowa, jeśli już nie całej Małopolski. Wtedy, kiedy pisał Loserth, nie było ani jednego źródła, któreby wprost mówiło, że Kraków należał do Czech, z tego też względu cały dowód jego jest bardzo ciekawy i dla historyków pouczający, dowodzi on, jak nawet bardzo zasłużony badacz pomylić się może. Dziś źródło takie nam przybyło, jest ono zupełnie wiarogodne, choć ogranicza się do jednej, j e d y n e j w z m i a n k i. Cała więc kwestya została przesądzoną. Ale wzmianki takie ponieważ są jedyne, wymagają pil nego zbadania. Aby ją wzmocnić, nie wahałem się usunąć z jej drogi wszystkich dawniejszych zarzutów i liczyłem się z nimi, teraz zaś prze chodzę z kolei do szczegółowej oceny samego źródła, Przyszło nam ono z dalekiego Wschodu. Al-Bekri, geograf arabski z XI wieku, w swojem dziele p. t. Po dróże i kraje 2) podał wiele ciekawych i nieznanych szczegółów o Sło wianach, ale nie podał ich sam od siebie. Korzystał on z prac swoich poprzedników, między innymi zaś z dzieła uczonego żyda hiszpańskiego Ibrahima-ibn - Jakuba, który żył i pisał w X wieku, wszystkie więc szczegóły, które Al-Bekri wziął z niego, są pierwszorzędnej wartości, pochodzą bowiem od współczesnego i dobrze poinformowanego świadka. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:44 Oto 969 roku książę Świętopełk przeniósł swoją stolice z Kijowa do Perejasławia nad Dunaj, dokąd z Czech i z Węgier przy noszono mu srebro i przyprowadzano konie. Przypominam też, że na dawne stosunki Rusi z Czechami wskazuje i to, że jedna z żon Wło dzimierza z Czech pochodziła. — O drogę też handlową przez Kraków chodzi Ibrahimowi, nie o co innego, to go zresztą najbardziej obcho dziło. Ciekąwem jest pytanie, jak, t. j. którędy szła owa droga? W przy bliżeniu ją tylko można oznaczyć, prowadziła ona dwoma przedhisto rycznymi szlakami, jak się zdaje, albo przez Żywiec, w takim razie szła północną stroną przez Morawy po pod północne stoki Zachodniego Beskidu, albo stroną południową, przez Słowaczyznę a następnie w górę doliną Popradu i Dunajca przez Stary Sącz 3), tę nawet ostatnią zdaję mi się, miał na myśli Ibrahim, opowiada bowiem zaraz potem, że kraj Bolesława graniczy wzdłuż z krajem Turków, t. j. Węgrami, być więc może w związku z tą granicą zostaje i owa stara handlowa droga przez Sącz do Krakowa. Długość jej może każdego zadziwić, ale dodać tu winienem, że to widocznie droga obliczona dla kupców, jadących z towarami bardzo powoli i zatrzymujących się często, tem się też tłó- maczy owa trzech-tygódniowa podróż z Pragi do Krakowa, sądzę, że nawet i na owe czasy dłuższa niż każda inna, odprawiana w zwykłych warunkach. Wielkiej wagi jest dla nas zupełnie dokładne oznaczenie roku, z którego może pochodzić wiadomość Ibrahima o Czechach i Krako wie. Niestety, datę ową tylko w przybliżeniu oznaczyć można. Wybie ram tę, którą podają uczeni rosyjscy Rosen i Eunik, wydawcy Al- Bekri’ego, a mianowicie lata 960—965. Następujące dane przemawiają za tem. Roku 955 kalif Abdulrahman III wysłał biskupa Recemunda w poselstwie do Ottona I, w poselstwie owym był i nasz Ibrahim-ibn- Jakób, przynajmniej można się tego domyślać z pewnych szczegółów, zawartych w samem jego opowiadaniu. Oblicza on z Merseburga odle głości różnych miast i krajów, widocznie więc w Merseburgu przeby wało poselstwo i tam je Otton przyjmował. W jednem miejscu powołuje się nawet wyraźnie na samego cesarza, mówiąc, że o kraju Amazonek mówił mu Otto, mógł więc z nim obcować. To potwierdza mniemanie, że Ibrahim nie był jedynie kupcem, lecz osobą wyżej położoną, ma jącą oficyalny jakiś charakter, czyli mógł należeć do owego poselstwa z 955 roku. Zdaje się, że został on czas jakiś po odjeździe biskupa Recemunda, i pisał gdzieś w pierwszych latach 960 roku. Kunik nawet twierdzi, źe 965 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:47 Łatwo spostrzedz, że owa data wcześniejsza 960—965 zgadza się z tem, co powiedziałem o stosunkach 'wewnętrznych czeskich i z ogól nym tokiem wypadków. Istotnie, Bolesław I mógł podbić choćby część tylko Małopolski. Był na to dosyć silny, książęta plemienni opierać mu się już nie mogli, pogrom zaś Węgrów 955 roku otworzył mu drogę na Wschód przez Morawy, data więc owa w całej pełni potwierdza nasze wywody co do możliwości podboju części Małopolski przez Bole sława I, z tej strony nie napotyka ona żadnej trudności po drodze, przeciwnie, zupełnie dobrze wchodzi w ramy ówczesnej historyi, ówcze snej „konjunktury“ historycznej, jakby powiedzieć można. Wszystko, co dotąd powiedziałem, opiera się na jednej grupie fak tów, których możliwość starałem się zbadać i oznaczyć — ale istnieje i druga, niezależna, która może w niwecz obrócić cały mój dotychcza sowy dowód, i wszystkim dalszym zaprzeczyć. — Oto Kosmas w swej kronice mówi bardzo wyraźnie, źe Bolesław II zdobył Kraków. Cóż więc począć z tem jego świadectwem ? Każda możliwość ma to do siebie, że pozwala i na inne przypuszczenia., inaczej nie byłaby możliwością — lecz faktem, a moje wywody są także możliwymi tylko wobec nie zupełnej pewności daty, do której możnaby odnieść opowiadanie Ibra- hima. Po raz drugi należy się więc zwrócić do Kosmasa i poddać szcze gółowemu badaniu jego wiarogodność. Nie jest to jednak zadanie tak proste i łatwe. — Wiadomość owa naszego kronikarza mieści się sama wśród odrębnej i samoistnej grupy wypadków, z której niejako wyłusz- czyć jej jednej, bez uszkodzenia, nie można, — Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko zbadać ów komplet zdarzeń, nie zawsze bezpośrednio związany z moim przedmiotem, ale za to wiążący się bardzo ściśle i bezpośrednio z krytyką samego źródła, z oceną jego wiarogodności. Należy to zrobić tem więcej, źe zawiera on i drugą bardzo ważną wia domość o granicach Czech za panowania Bolesława II. Obszerniejszym owym kompleksem faktów, podanych w kronice Kosmasa, jest zało żenie i granice biskupstwa praskiego. Każdy, który się choć trochę zajmował tą epoką, wie już, co to znaczy. Jest to jedna z najbardziej zawiłych i spornych kwestyi z hi storyi Czech i Polski z X wieku. Jeszcze Palacliy, wspominając o niej, wątpił, czy w ogóle będzie ona rozwiązaną, choć sam sposób rozwiąza nia podawał. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:50 Że w ten sposób nie obierano biskupa. Cała więc tę stronę opowieści Kosmasa 0 liście Jana XIII wprost do Bolesława z pominięciem cesarza, o wyborze biskupa i posianiu go do Ottona I należy odrzucić. Natomiast niektóre szczegóły zachować można i trochę tła historycznego, jak to zobaczymy niebawem. Wzmianka np. o siostrze Bolesława, owa niemiecka litania, oprócz tego jakieś zabiegi czeskie w Rzymie noszą znamiona autentycz ności. Kosmas wszystko co mówi, dowolnie połączył i skleił, a co waż niejsze, dowolnie doprowadził i dociągnął niejako jakieś zamiary i chęci 1 zrobił z nich dokonane fakty. Dorobił też list Jana XIII w tym celu i całą opowieść o Pierwszym Ottonie. Nie można się więc na nim w tym razie opierać. Druga hipoteza jest następująca: Othlon w Żywocie św. Wolfgangał) wspomina, źe Otto II na prośby i za wstawiennictwem księcia bawarskiego Henryka zgodził się na założenie biskupstwa praskiego, ale Czechy należały do dyecezyi Ratyzbońskiej, trzeba więc było uzyskać pozwolenie tamecznego biskupa. Był nim właśnie św. Wolfgang od 973 roku. I on chciał koniecznie stworzenia nowego biskupstwa, czuł bowiem sam, że jego dyecezya jest za obszerną, chciał więc zaraz wszystkich swoich praw ustąpić. Innego zdania był wyższy kler, który go otaczał. — Z początku kanonicy zgo dzić się nie chcieli na takie uszczuplenie swoich praw i dopiero później przyszło do wspólnej zgody: biskup i kapituła dostali znaczne majątki w Czechach, jako odszkodowanie, a św. Wolfgang tak się z tej zgody ucieszył, że sam spisał przywilej dla nowego biskupstwa 2). Cała ta opowieść nosi znamiona wiarogodności3). I nietylko dla tego, źe jest wcześniejszą o lat kilkadziesiąt od Kosmasa, Othlon bowiem pisał między 1037 a 1052 rokiem, ale także i z innych względów. — Jest ona spisaną mianowicie w samej Ratyzbonie 4), gdzie żywo musiała się dochować o tern wszystkiem tradycya, mieści też dużo szczegółów poczerpniętych na miejscu, jak np. owo sprzeciwienie się kapituły i spi sanie przywileju, znać też, źe Othlon był bardzo dobrze poinformowany o tern co pisał. Jeden jedyny zarzut, który podnieść można, nie jest w stanie zachwiać wiarogodności źródła. Othlon raz się pomylił, mówiąc o zamiarze wyboru na biskupa św. Wolfganga 972 roku i nie wymienił Ottona I, jak był powinien, lecz Ottona II, co jest oczywistym błędem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:55 Kosmas w swej kronice cytuje, jak wiemy, kilka nieistniejących już dzisiaj źródeł. Znamy już ów wątpliwy Epilogus terrae Bohemiae atque Moramae, prócz niego zaś wymienia jeszcze Privilegium S-ti Georgii, i co jest dla nas szczególnie ważnem: Privilegium Moraviensis ecdesiae 1), na klóry dotąd za mało zwracano uwagi. Czy on istniał na prawdę? Nie wiemy. Znany uczony niemiecki Hauck przypuszcza, źe równocześnie z założeniem praskiego, nastąpiło także założenie moraw skiego biskupstwa 2), w takim razie mógł być rzeczywiście i dla niego spisany oddzielny przywilej. Wiemy o praskim z żywotu św. Wolfganga. Byłbym skłonny przypuścić, opierając się na tein, co już powiedziałem, że nastąpiło podówczas wznowienie tylko dawniej już istniejącego na Morawach. Tak, czy inaczej, przywilej taki mógł istnieć i mógł z niego Kosmas korzystać, bo że korzystał z jakichś starych tradycyj lub do kumentów, to nie ulega żadnej kwestyi. — Redakcya tylko przywileju z 1086 roku jest fałszywą i osoby w nim występujące — ale nie opis granic — ten jeden nosi znamiona bardzo odległej epoki i zupełnej auten tyczności. Te granice właśnie wziął Kosmas lub ktokolwiek inny, który przywilej z 1086 roku podrabiał, z owego domniemanego przywileju morawskiego lub nawet wprost z tradycyi i zużytkował jako materyał do swojej roboty. To były źródła, z których czerpał i które mu dostar czyły potrzebnych szczegółów. Czy zaś miał on pod ręką ów przywilej, czy go sam wymyślił? Dla nas prawie to na jedno wychodzi. Jeżeli bowiem był istotnie taki przywilej, to mógł on być albo spisanym równocześnie z praskim3), w takim razie opierał się na starszej tradycyi wielko-morawskiej, albo mógł to być jakiś zbiór wiadomości, tyczących się morawskiego Kościoła, albo wreszcie mogło takiego przywileju wcale nic być. Jeżeli nie było, to Kosmas oparł się wprost na tradycyi, bo na to, aby się choćby fał szywie powołać na 'privilegium, ecclesiae Moraviensis, trzeba było wiedzieć jedno: źe taki Kościół niegdyś istniał, i o tern Kosmas wiedział z wszelką pewnością. Okoliczności, wśród których powstał przywilej Henryka IV z 1086 roku, popierają mój domysł, źe chodzi w nim istotnie o Morawy a nie o Pragę. Roku 1062 książę czeski Wratysław postanowił wznowić biskup stwo Morawskie 4) i obsadzić na nowo katedrę biskupią, zdaje się, osie roconą od śmierci owego Wratena. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:05 Pergamin ów — to właśnie nasz przywilej Ottona I i św. Wojciecha1). Teraz, wMoguncyi, a nie w Rzymie na synodach pojawia się on po raz pierwszy. Stara zasada prawa rzymskiego: is fecit cui prodest, znajduje i tutaj w zupełności swoje potwierdzenie. Ten sfałszował przywilej, komu na tern zależało, zależało zaś przedewszystkiem Jaromirowi -Gebhardowi. Łatwo też wykazać, o co mu głównie chodziło i gdzie należy szukać przyczyny fałszerstwa. Nie chodziło przecież o samo biskupstwo praskie, to Jaromir posiadał i nikt mu go nie myślał wydzierać, ani go nie było potrzeba zabezpieczać przeciwko przyszłym zamachom. potrzebo wało zaśtegojedynie biskupstwo morawskie. Należało też w podrobionym przywileju na to nacisk położyć i tak też zrobiono; wszakże mówi przywilej: od początku jedno było biskupstwo dla Czech i dla Moraw, i tak je zatwierdzili św. Wojciech, cesarz Otto I i papież Benedykt2). Przyłącza też przywilej dyecezyę morawską do praskiej. Gdyby nie to przyłączenie właśnie, nie zaszłaby potrzeba powoływania się na jakikolwiek dokument, autentyczny czy podrobiony. Tymczasem teraz, kiedy o dyecezyę morawską chodziło, należało się koniecznie wy kazać jakimś prawnym dowodem, popierającym te uroszczenia. Doku mentu takiego nie było, trzeba go więc było sfałszować i to właśnie zrobił biskup Jaromir-Gebhard. On jest bezprzecznie moralnym autorem fałszerstwa — kto zaś faktycznym? Natraciłem już w ciągu mojego wywodu, że mógł nim być sam Kosmas. Oddany duszą i ciałem Jaro mirowi, na wszystkie jego wybryki pobłażliwy, stronny, a do tego zwią zany bardzo ściśle z kościołem praskim, mógł sam sfabrykować doku ment, na który się potem w Moguncyi patrzał wfasnemi oczyma. Po- dejrzywał go już o to Hauck 2) i ja, doszedłem niezależnie do podob nego wniosku, wspominam zaś o tem, ponieważ takie niezależne skie rowanie podejrzeń dwóch ludzi na jednę i tę samą osobę, bądź co bądź potwierdza je i wzmacnia. W ten sposób powstał nasz przywilej z 1086 roku; przyczyny jego sfałszowania, zdaje się, dostatecznie wykazałem. Dopiero teraz wprowadzić go też można do historyi i odpowiednio zużytkować. Kosmas nie tylko umieścił znany nam już przywilej w swej kro nice, ale się także na niego powołał i do historyi wprowadził. Wkłada on mianowicie w usta umierającemu Bolesławowi II następujące słowa: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:10 Stąd dyecezya przybrawszy granice Węgrów, rozpościera się aż do gór, które się zowią Tatry (Tritri)1). Tak jak są wymienione, granice owe obejmują cały plemienny obszar Wislan, jeżeli uzupełnimy je od Ślaska do porzeczy Bugu plemiennym pograniczem Mazowszan, a od południa i wschodu pograniczem ruskich Chorwatów i dzisiejszych Słowaków. Tak też iść one muszą, nie opiera się bowiem południowa granica w eałej swej długości o wschodni Beskid, lecz dopiero od Tatr i ziemi Krakowskiej styka się z Węgrami. Granice południowo-wschodnie od Węgier są najmniej jasne. Właściwe Morawy sięgały po rzekę Wag 2) — ale jak daleko na wschód sięgała — provincia cui nomen est Wag? Czy zajmowała ona prócz górnego porzecza Wagu, średni i dolny bieg tej rzeki? — Byó tak mogło. Ziemia Waźska mogła pośrednio tylko od rzeki wziąć swą nazwę; był i gród bowiem bardzo dawny, który się także Wagiem na zywał. Dyplomat węgierski z 1288 r. mówi co następuje: terra Sala, qua tempore SS. Stephani et Ladislai regum Vag vocabatur. Wspomina 0 tej osadzie także kontynuator Kosmasa pod rokiem 1188 i jeszcze jeden węgierski dyplomat z 1138 si)- gr^d Vag, przezwany później Sala, może to dzisiejszy Vagh-Sellye nad dolnym Wagiem? Jeżeli więc od niego brała nazwę ziemia Waźska, to byłby to dowód, że sięgała po dolny bieg'rzeki Wagu — a w takim razie mogła nawet oprzeć się od południa o porzecza pobliskiego Gronu , którego przywilej nie wy mienia. Pozostaje teraz pytanie: czyjeż, t. j. jakiego państwa i z jakiego czasu są te granice? Nasuwa się tutaj pierwsza zaraz odpowiedź: granice północne 1 północno-wschodnie, a w części i południowo-wschodnie, są granicami dawnej prowincyi kościelnej morawskiej. Wynika to już z tego, co wie my o fałszerstwie przywileju Jaromira-Gebharda. Rzecz godna uwagi, że właśnie granice północne dyecezyi pras kiej w przywileju 1086 roku sięgają po Odrę, tak samo jak granice państwa Świętopełka. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:13 Granic ściśle określonych na wschodzie Europy w X. wieku być nie mogło! Najlepiej możnaby te stosunki porównać n. p. z tem, co się teraz jeszcze dzieje w Afryce; chodzi tam raczej o roz graniczenie wpływów na znaczniejszych obszarach, niż o zupełny rozdział każdego kawałka ziemi. Podobnie i w naszym wypadku dział wód Bugu i Styru — to raczej najdalsze krańce, do których mogły dochodzić wpływy misyjne lub państwowe Moraw — a nie faktyczna granica; nie należy jej też za taka uważać. Granice północne i wschodnie zgadzają się zupełnie dobrze z pań stwem Świętopełka i z granicami dawnej morawskiej archidyecezyi — tylko co do granic węgierskich nie jesteśmy zupełnie pewni, czy po Gron sięgały, jakby należało oczekiwać? Widocznie tradycya tutaj naj prędzej się zmąciła. Dyecezya nitrzańska wznowiona za czasów wę gierskich w XII. wieku obejmowała cały górny bieg Wagu, rozciągała się zaś do rzeki Nitry 1), od tej rzeki zaś do rzeki Gronu już bardzo blizko; aby się o tem przekonać, dość spojrzeć na pierwszą lepszą mapę; z pewnością też pierwotnie opierała się ona o Gron. W tym związku faktów owa ziemia Waźska przywileju 108(5 roku przedstawia się jako część dyecczyi nitrzańskiej, której tylko brak wschodniej ściany — może właśnie był nią Gron? Takby się nawet należało spodziewać — i być może tak byłó istotnie. Zestawienie wszystkich tych danych pozwala najzupełniej na po stawienie hipotezy, źe wymienione w przywileju 1086 roku granice są granicami archidyecezyi morawskiej. Powszechnie wiadomo, źe podziały kościelne utrzymują się dłużej niż polityczne, i w tym wypadku tak być mogło — są one nieraz prze starzałe — ale nie bez wartości. Nikogo więc dziwić nie powinno, źe mógł o nich wspominać ów przywilej biskupstwa morawskięgo, lub, źe o nich nie zaginęła tak prędko tradycya. I w jednym i w drugim wy padku chodziło nietylko o stan faktyczny, ale i o dawne jakieś tra- dycye, których zrzekać się nie miano żadnej potrzeby. Taki konser watyzm jest zwykłym i bardzo powszechnym w podobnych wypadkach. Jakże się teraz mają owe granice dyecezyi morawskiej, które sta rałem się bliżej objaśnić, do granic państwa czeskiego z X. wieku? Na zasadzie tego co już powiedziałem, stoją one bliżej granic pań stwa Świętopełka niż czeskich Bolesławów, tylko też w części mogą być jego granicami. Tak jest istotnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:15 Pierwsi Piastowie jednoczyli wszystkie ple miona polskie — Wiślanie do plemion polskich należeli, musieli też wejść w skład ich państwa. Chodzi tylko o to, kiedy ta chwila nade szła — kiedy się to stało? Fakt ten jest końcem przedpiastowskiej doby w historyi tej części Polski, kończy też zarazem moje poszuki wania. Niestety i na to pytanie, tak jak na wiele innych tylko ogólną i chwiejną można dać odpowiedź. Niejasność i ułamkowośó źródeł lub zupełny ich brak towarzyszy, a możnaby powiedzieć, prześladuje niniej szą pracę aż do ostatniej kartki. Zaczyna się ona i kończy przypuszcze niami i domysłami, po za które wyjść już nie można. Prawie nic nie wiemy bezpośrednio o zajęciu Krakowa przez Po laków, nie wiemy nawet, czy tego dokonał Mieszko I., czy Bolesław ? Nie będzie można tutaj osięgnąć nawet tego stopnia prawdopodobień stwa, co przy podboju Krakowa przez Bolesława 1. czeskiego. Trzeba więc sobie pomagać i teraz wypróbowaną już dawniej metoda kombi nowania tego wypadku ze współczesną histoiyą, zestawiania rożnych zdarzeń i dochodzenia, kiedy, w jakiej chwili n. p. Mieszko lub Bole sław mieli wolne ręce i mogli sięgnąć po Kraków? Mamy dosyć wczesną wiadomość o granicach Mieszkowego pań stwa, którą nam zostawił Ibrahim. Pozwala nam ona choć w przybli żeniu oznaczyć jego rozciągłość około 965 roku. Wiadomość owa brzmi jak następuje: Co się tyczy kraju Mszki, mówi Ibrahim-ibn-Jakób, to jest on jednym z większych słowiańskich kra jów. Dalej zaś — i graniczą z Mszką (t. j. z jego krajem) na wscho dzie Rus-y a na północy Brus-y. Mówiąc zaś o mieście Amazonek, do daje: i na zachód od tego miasta żyje słowiańskie plemię Awbaba, które się zwie „narodem". Zamieszkuje ono błotne strony kraju Mszki ku północnemu zachodowi. Posiada to plemie znaczny gród nad morzem 0 dwunastu bramach i z doskonałą przystanią. I wojują oni z Mszką 1 jest moc ich wielka. I nie mają oni króla i nie słuchają jednej osoby, lecz rządzą nimi ludzie starsi 1). Z całego tego opisu widać, źe istotnie państwo Mieszka było roz^ ległe. Północną jego granicę stanowili Prusacy — na wschód opierało się ono o Ruś. Miał więc Mieszko niepodzielnie całe już Mazowsze — Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:17 odnosi on też 972 roku nad markgrafein Hodonem zwycięstwo, dopiero wdanie się cesarza kładzie kres tym pomyślnym walkom dla Mieszkowego orężax). Przez cały ten czas zachowuje Mieszko jak najlepsze stosunki z Czechami. Na wojnę z Wichmanem, posyła mu nawet Bolesław dwa pomocnicze pułki 2). Te przyjazne węzły zacieśniają się jeszcze bardziej po śmierci Ottona I. 973 roku. Czechy występują teraz naprzód i zdają się pro wadzić młodszą od siebie Polskę. Śmierć wielkiego cesarza jest dla Niemiec hasłem wewnętrznej rozterki — dla Słowian hasłem zrzucenia ciężkiego niemieckiego jarzma. Oba świeże państwa słowiańskie nie pozostają bezczynne, i one biorą udział w walce. A właśnie nadarzyła się ku temu sposobność, jak trudno o lepszą. Książę bawarski Henryk powstał 974 r. przeciw synowi i następcy Ottona — Ottonowi II. Bo lesław czeski i nasz Mieszko stanęli zaraz po jego stronie. Dzięki tylko energicznemu wystąpieniu cesarza, powstanie się nie powiodło. Henryk nawet dostał się do niewoli 3). Z przymierzeńeami za to poszło trudniej. Następnego (975) roku pustoszy Otton Czechy, jestto ta właśnie wyprawa, o której już wspominałem jako o dosyć niejasnej, prawdopodobnie tylko się na spustoszeniu kraju skończyć musiało. Gorzej się nawet powiodło z Mieszkiem w tym samym czasie. I wątpić nawet nie można o wy niku walki: Niemcy zostali pobici. Na rok 976 przypada nowy bunt Henryka, który zdołał się wydostać z więzienia i zaraz potem 977 r. nieszczęśliwa wyprawa cesarza przeciw Bolesławowi. I tym razem jednak nic to Henrykowi nie pomogło, pokonany dostał się on po raz drugi do więzienia. Bolesław też 978 r. godzi się z Ottonem, tylko Mieszko dłużej wytrwał w oporze. Zdaje się 979 r. przedsięwziął cesarz nową wyprawę na Polskę, także dla siebie nieszczęśliwą4). Dopiero po śmierci Ottona II. 983 r. i po ostatniej nieudanej próbie Henryka, przywłasz- szenia sobie tronu, Mieszko godzi się z cesarzową Teofanu i z mało letnim trzecim Ottonem; pomaga nawet roku 985 5) Niemcom przeciw pogańskim Słowianom. Ognisko tego ruchu wrogiego cesarstwu musiało być w Czechach. Sama bliskość Bawaryi na to wskazuje. Ale nie tylko to. Anta gonizm narodowy przeciw Niemcom był w Czechach daleko starszy i silniej zakorzeniony. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:19 Należało tylko zająć owe wschodnie, słabiej zaludnione okrainy, na któ rych się nawet Mazowszanie z Wiślanami mieszali. Otoż teraz powstaje pytanie: Czy które z państw ościennych zagarnęło to pogranicze? Dotąd sądzono powszechnie, że państwo czeskie sięgało tak daleko. Dowód, wykazujący fałszerstwo przywileju z 1086 roku, pozwala nam teraz stwierdzić, źe tak nie było. Pozostają więc tylko Polacy i Ruś. Już z góry bardzo łatwo przypuścić, że Mieszko, mając całe Ma zowsze, zajął i owe kresy wschodnie Wiślan. Że tak było w istocie, świadczy następująca wiadomość: Nestor mówi pod rokiem 981: Wło dzimierz szedł na Lachów i zajął grody ich Przemyśl, Czerwień i inne grody, które po dziś dzień należą do Rusi1). Otóż Czerwień leżał, jak się zdaje, w południowej części plemiennego obszaru Buźan, Przemyśl w północnej części obszaru Chorwatów2); zwrot „szedł na Lachów1' oznacza państwo Mieszka, jak to gdzieindziej udowodniłem. Nie pozo staje więc nic innego, jak tylko powiedzieć: skoro Polacy mogli wkro czyć do siedzib obu tych ruskich plemion, musieli mieć przynajmniej choćby ową część wschodnią, zawiślańską, terytoryum Wiślan, inaczej bowiem nie byliby w stanie tego dokonać. Wszystkie te względy na prowadzają nas na jeden jeszcze domysł, a mianowicie: I cały odłam Wiślan, mieszkających na lewym brzegu Wisły (późniejsi Sandomierza- nie), z grodem naczelnym Wiślicą, musiał podówczas należeć także do Mieszkowego państwa. Terytoryalnie i etnograficznie tak się ściśli; łączą obydwa te zdarzenia, że ich od siebie odłączyć trudno. Przecież Wiśla nie, mieszkający najdalej na Wschód po prawym brzegu Wisły, właśnie do tego odłamu należeli! Źródła nie mówią nam nic o tem wszystkiem. Owe napady Po laków 907 roku na państwo Wielkomorawskie, których prawdopodobień stwo już oceniałem, mogłyby co najwięcej wskazywać, że już pierwsi Piastowie mieli zwrócone oczy na te kraje i próbowali, przynaj mniej ich zaboru — ale to za daleka jeszcze możliwość. Lepszą i bliż szą znajdujemy jedynie w owej wyprawie Włodzimierza z 981 roku, przy niej też należy pozostać i na jej zasadzie postawić następującą hipotezę: Mieszko panował już nad wschodnim odła mem Wiślan — jeszcze przed zajęciem Krakowa. W przybliżeniu możemy oznaczyć czas, w którym Mieszko zabrał grody czerwieńskie; pomoże nam to oznaczyć i czas zajęcia wschodniego obszaru Wiślan. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 00:22 Zajęcie wschodniego odłamu Wiślan, tak ściśle związane z tym faktem, cofa się wstecz tem samem, ale nie tak bardzo, jakby można przypuszczać', łączy się bowiem z innem historycznem zdarzeniem. Po roku 955, jak wiemy, Bolesław czeski musiał zająć Kraków. To naprowadza na domysł, źe skoro go on zajął — a nie Mieszko — to kto wie, czy zajęcie — powiedzmy dla krótkości — Wiślicy nie na stąpiło już po opanowaniu Krakowa, inaczej trudno byłoby powiedzieć, dlaczego nie zajął Mieszko i reszty obszaru Wiślan ? W ten sposób oba te wypadki, i zajęcie grodów czerwieńskich i Wiślicy następowały bar dzo szybko po sobie, może w kilka lat po zagarnięciu plemiennego obszaru wschodnich Wiślan sięgnął Mieszko dalej — po Czerwieńsk i Przemyśl — skoro Czesi zagrodzili mu drogę na zachód. Nie jest też wyłączoną możliwość, że stało się to jednocześnie. Uzyskanie pewniej szej daty dla obu tych wypadków jest bardzo trudnem, ale w każdym razie z daty 981 roku, to jest z daty zajęcia grodów czerwieńskich przez Włodzimierza W., można postawić zupełnie pewny wniosek, źe w tym czasie Polska graniczyła już z Czechami od pół nocy i od wschodu. Kwestya zajęcia Krakowa wobec tego była tylko kwestyą-czasu. Niebawem też opanowali go Polacy. Związek z Czechami powoli, lecz stale się rozluźniał. I śmierć Bo brówki, która nastąpiła w 977 roku, musiała się między innemi do tego przyczynić. Otwarte zerwanie nastąpiło jednak dopiero około 990, jeśli już nie 989 roku. Co do niego doprowadziło? Niestety, i teraz nie wie my zupełnie na pewno, źe to o Kraków chodziło. Tietmar z Merseburga opowiada o wojnie Bolesława z Mieszkiem i o wielu ciężkich krzywdach, które sobie wzajemnie wyrządzili. Tak samo i rocznik Hildesheimski wspomina o tej samej wojnie, ale o co się bili obaj słowiańscy książęta? Tego obydwa nasze źródła zapomniały jakoś dodać1). Wiadomo tylko, że obaj przeciwnicy prowadzili tę wojnę z wytężeniem wszystkich sił swoich. Bolesław zawezwał na pomoc po gańskich Lutyków, nasz Mieszko zaś cesarzowej Teofano, z czego też widać, że był w bardzo przyjaźnych stosunkach z cesarstwem. Właśnie opowieść Tietmara odnosi się do owych niemieckich wojsk posiłkowych, o wyniku zaś ostatecznym wojny nie mówi on wcale. Nie wiadomo też, kto był zwycięzcą? Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 10:56 historya n. p. Wojciech — Adalbert, Włodzisław — Herman, Kazi mierz — Karol, Mieszko — Lambert i t. d. Byłaby to w takim razie ponowna darowizna, t. j. poddanie siebie i synów z drugiego małżeństwa wraz z całym krajem w opiekę papieską po śmierci Dobrówki. Stara łem się na innem miejscu uzasadnić tę ostatnią hipotezę l), nie wchodzę więc tutaj w szczegóły po raz drugi; dodam tylko, źe jedyną poważną trudnością jest owa zamiana imienia, tytuły zaś iudex et senairix zu pełnie się zgadzają z ówczesną rzymską tytulacyą, a co ważniejsza, zgadza się z całą tą hipotezą i konjunktura historyczna. Należy tylko nawiązać fakt darowizny z owem domniemanem staraniem Mieszka o koronę po śmierci Ottona I, o czem już wspominałem. Podówczas takie zwrócenie się do Rzymu było bardzo możliwem, ponowienie zaś aktu oddania się w opiekę, wynika z samego charakteru takich pole cać się — kommendacyi, jakbyśmy mogli powiedzieć. Tę ostatnią hi potezę wybrałem i teraz, i przy niej obstaję *). Ale w takim razie data posuwa się wstecz od lat 982 do 990 •') i nic już nie wyjaśnia kwestyi, czy Mieszko czy Bolesław zajął Kraków? Ostateczny też wynik dłu giego tego wywodu jest następujący: Trzeba poprzestać na ogólnem określeniu, że w ostatnim dzie siątku X. w i o k u Polacy zajęli K r a k ó w w r a z z czę ścią graniczącego z nim Śląska. Źródła nie pozwalaja na bliższe oznaczenie daty tego wypadku, i tein więc lużniejszem ujęciem kwestyi zadowolnić się musirny. Jest to pośrednia droga, ale w tym ra zie nawet, kto wie, czy nie lepsza, niż oświadczenie się stanowcze za 990 lub 999 rokiem; tak jak bowiem dzisiaj rzeczy stoją, i pierwsza owa data i druga mają za sobą każda równą prawie możliwość. Są to dwio równorzędne hipotezy — czytelnik niech miedzy niemi wybiera. Ja, osóbiscic, jeśli tak powiedzieć wolno, skłaniałbym sic ku drugiej, t. j. wybrałbym rok 999, ale to bynajmniej nie znaczy, abym mógł usunąć pierwszą. Na to brak rozstrzygających dowodów. Zbieg historycznych wypadków wskazuje także zarówno na ko niec panowania Mieszka lub początek panowania Bolesława. Po roku 983 następuje, jak wiemy, dosyć stanowczy zwrot w po lityce Mieszka wobec cesarstwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 10:59 Kraków zaś w każdym razie zagarnął albo Mieszko 990 roku — albo Bolesław w 999; trudno przypuścić, źe stało się to w latach pośrednich, widać to już z tego, co powiedziałem przed chwilą. To są wypadki, do których daje się nawiązać i wśród których tkwi niejako fakt zajęcia Krakowa — fakt pierwszorzędnego znaczenia — a tak już odległy i tak niepewny, że tylko erudycya uczonych może dzisiaj próbować czegoś się o nim dowiedzieć, bliżej go ująć i określić. Jaką była ta ziemia Krakowska i Kraków, który przypadł Polsce pod koniec X. wieku? Jest to pytanie bardzo ważne, któremu kilka słów jeszcze poświęcić należy. Niestety, jeżeli pierwej wiedzieliśmy bardzo mało i bardzo ułamkowemi były nasze wiadomości, to teraz odrazu trzeba powiedzieć: źró deł nie ma żadnych i tak dobrze jak nic nie wiemy. Za czasów Ibrahima Kraków był znacznem targowiskiem dla kup ców, idących z dalekiej Rusi do Pragi i z powrotem. Kto wie, czy to obce panowanie, najpierw morawskie — a szczególniej dłuższe czeskie nie zapewniły mu tego znacznego stanowiska? Wiślica musiała odzyskać po upadku Mojmira co najwyżej stanowisko grodu naczelnego wschodniej gałęzi Wiślan. Kraków tymczasem po zajęciu go przez Bolesława czeskiego wszedł w związek z potęźnem państwem pierwszych Przemy- ślidów — i to musiało podnieść jego znaczenie. Stał się on grodem na czelnym znacznej prowincyi, całych ówczesnych Czech wschodnich — jakbyśmy mogli powiedzieć. Ze istotnie tak było, wskazuje najlepiej wielokrotnie już cytowany Ibrahim, występuje przecież u niego Kra ków obok Pragi! To samo widać i z falsyfikatu 1086 roku. Jakim on był? Jak wyglądał? Co się w nim zmieniło od owych pierwszych, my- tycznych czasów, które znamy? Podobnie jak materyalne ślady kultury morawskiej znikły zupełnie, tak samo znikły i późniejsze od nich czeskie. Przypuszczać można, źe jak dawniej, tak samo w końcu X. wieku te same wapienne wzgórza, koło kopca Krakusa, na Zwie rzyńcu przy św. Salwatorze, na Skałce i na Wawelu były siedzibami ludzi. Nie opuścili ich mieszkańcy, miasta bowiem za panowania czeskiego jeszcze nie było. Inaczej tylko wszystkie one musiały już wyglądać. Szczególniej zmienił się gród na Wawelu. Czesi zbudowali niechybnie silną jakąś i znaczną warownię. Kosmas wspomina o pod ziemnych kazamatach, które się znajdowały w XL wieku pod wawel skim zamkiem — mogły one pochodzić z tych jeszcze czasów Mu siało też być i podgrodzie jakieś handlowe, które znikło bez śladu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:02 Wszystkie te względy w każdym razie dowodzą jednego: oto św. Wojciech nawet podczas swego dwukrotnego pobytu w Pradze, nie mógł rozwinąć takiej apostolskiej pracy, której skutki mogłyby oddziałać i na dalsze wschodnie kresy państwa czeskiego. Pozostaje tylko jego bytność w Krakowie 996 r., o której mówi późniejsza legenda. Wiążą ją zazwyczaj z pobytem św. Wojciecha na dworze Grejzy na Węgrzech. Sam ten pobyt jest bardzo niepewny; wspomina o nim t. z. redakcya krótsza Brnnonowego żywota św. Wojciecha, którą, nie wiadomo, czy sam Brano pisał*), oraz dwa żywoty św. Stefana z XII. wieku2), tak zwana: Legenda maior i Żywot spisany przez biskupa Hartwiga. Wszystkie te źródła bardzo wiarogodnemi nie śą, mimo to jednak nie odrzucam polskiej legendy, którą Długosz podaje. Św. Woj ciech mógł być w Krakowie, w drodze do Polski 996 roku, i mógł lud nauczać. Ta jego bytność domniemana przypada na sam koniec panowania czeskiego, jeśli się przyjmie, że Kraków zdobył Bolesław Chrobry w 999 roku i więcej już należy do polskiej historyi, niż do czeskiej. Przyznać należy, źe nawet łatwiej wyobrazić sobie św. Woj ciecha, nauczającego podówczas w Polsce niż w Czechach. Wpływ Czech na ziemię Krakowską musiał być przedewszystkiem wpływem politycznym, wpływ zaś kościelny ograniczał się tylko do utrzymania i ochrony dawniejszego posiewu chrześcijaństwa z czasów Wielkich Moraw. Co zaś mogło z niego pozostać, to już wiemy. Odrę bnej hierarchii kościelnej już wtedy Kraków nie miał i żaden biskup w nim nie przebywał. W niknąć w szczegóły owego politycznego wpły wu nie możemy — i organizacya bowiem Czech z tej epoki nie jest do statecznie znaną. Prawdopodobnie dań jakąś wybierał książę czeski od mieszkańców kraju i trzymał swoje załogi przedewszystkiem w Krakowie _ a może i w paru innych jeszcze grodach. Po raz więc drugi przychodzi nam powiedzieć: śktdy matoryalne znikły, źródła nic prawie o panowaniu czeskiem nie mówią, a przecież owych wpływów społecznych i utrzymania chrześcijaństwa lekceważyć i zupełnie usuwać nie należy. Był to — aczkolwiek niewielki — prze cież zawsze dorobek cywilizacyjny. Kto wie nawet, czy owo starszeń stwo kultury nie było jedną z wielu przyczyn przeważnej roli, jaką odegrała Małopolska w późniejszej historyi polskiej. W Małopolsce zaś najważniejszym był zawsze Kraków i ziemia Krakowska. Tak się przedstawiają najstarsze przed piastowskie dzieje tej części Polski i tyle o nich powiedzieć można. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 13:00 1983–1984 – gruntownej renowacji poddano XVIII-wieczne organy. Były one wówczas jednym z najpiękniejszych instrumentów w Krakowie i stanowiły wyjątkowo piękny prospekt o bogatej dekoracji motywów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 13:02 1993–2002 w latach przeoratu ojców Zygmunta Oklińskiego i Jana Mazura dokonano gruntownej renowacji elewacji kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 13:02 2008 – na dziedzińcu koło kościoła 8 maja kardynał Stanisław Dziwisz poświęcił Ołtarz Trzech Tysiącleci Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:04 1732 – narodził się projekt przebudowy gotyckiego kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:05 1733–1738 Müntzer rozpoczął prace. Nazwany „architektem fabryki kościoła św. Stanisława” pobierał przy tym stałą pensję. Prace postępowały szybko, pracowali przy nich kamieniarze polscy i niemieccy, w tym wcześniej zatrudnieni na Jasnej Górze. W związku z tym Müntzer często wyjeżdża do Częstochowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:06 1735 – zawarto kontrakt z Adamem Stylem, majstrem kunsztu kamieniarskiego, który „według terminatu i informacji pana architekta obliguje się odkryć, wyłamać i obalić ze wszystkich tyle kamieni ile będzie potrzeba (..)” m.in. na gzymsy kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:10 1737 •cieśle z Tyńca przygotowali galer do spuszczania w dół rzeki materiałów z cegielni zwierzynieckiej (cegła, wapno, dachówki) przygotowywano kamienie na facjatę tylną oraz wiązania dachowe nad nawami bocznymi •3 sierpnia mistrz kotlarski Ferdynard Heidel zobowiązał się wykonać rynnę miedzianą między klasztorem a nowym kościołem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:24 1738 •mur prowizorycznego kościoła został nakryty prowizorycznym zadaszeniem. •nieporozumienia pomiędzy paulinami a Müntzerem doprowadziły do ostrego konfliktu dotyczącego finansów. Pod koniec roku Müntzer zrezygnował z kierowania budową kościoła i opuścił Skałkę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:24 1740 – polecony przez warszawskich paulinów na Skałce zjawił się Antoni Solarii. Pierwsze honorarium otrzymał za korektę „abrysów kościelnych”, czyli planów Skałki. Jego projekt odbiegał od projektu Müntzera i wzorowany był na panującym w Italii i krajach habsburskich malowniczym baroku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:26 1742 •27 maja – kontrakt z kamieniarzem Krzysztofem Daykiem, Wojciechem Łuczyńskim i Janem Opoczką na wykonanie elementów kamiennych na drugą kondygnację fasady. •31 maja w ramach kontraktu kamieniarzy powstał portal główny, odkuty przez Tomasza Góreckiego oraz Jana i Kazimierza Stachowskich z Czernej koło Krzeszowic. •drzwi portalu są dziełem Franciszka Fogta, podobnie jak krzyż na fasadzie. wiązanie dachowe zostało wykonane przez cieślę Salutarskiego •powstały kapitele jońskie z gipsu na pilastrach fasad bocznych i tylnej oraz korynckie na prezbiterium. •w Dębniku zaczęto wykonywać czarno-białą posadzkę. •budowa kościoła została ukończona w stanie surowym, ukończono projekty ołtarzy – wszystkie otrzymały kształt retabulum ze zwielokrotnionymi pilastrami lub kolumnami i bogatym zwieńczeniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:27 1742–1743 •powstały kapitele kondygnacji fasady drugiej, okute wedle umowy przez myślenickiego kamieniarza Łuczyńskiego. •Cieśla Salutarski ukończył więźbę dachową nad nawą główną i kaplicami (nawami bocznymi). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:29 1744 •powstała dekoracja stiukowa w sklepieniu prezbiterium i sklepieniu nawy kościoła (Jan Jerzy Lehner). •zamontowane zostały kapitele na drugiej kondygnacji wież wykonane przez Wojciecha Łuczyńskiego. •wewnątrz kościoła została ułożona •marmurowa posadzka. •wykonywany był ołtarz św. Pawła Pustelnika i św. Rodziny Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:31 1746 •wyrzeźbione zostały późnobarokowe portale w prezbiterium. Wykonał je Mateusz Chudzikowski. •Górecki i Stachowski ukończyli ołtarz św. Rodziny. •zostało sprawione szkło żółte do promieni oraz wyzłocony został ołtarz św. Stanisława. Jan Jerzy Lehner wykonał rzeźby: bł. Uzebiusza z Ostrzyhomia i św. Tomasza z Akwinu oraz Glorię do ołtarzy św. Pawła i św. Rodziny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:32 1748–1752 nadzorem prac budowlanych zajmował się Bruno Chojnacki, który zarządzał konwentem skałecznym Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:33 1750 – Wojciech Rojowski ukończył dekorację stiukową wraz z figurami do ołtarza św. Nepomucena. Obraz wykonał Łukasz Orłowski Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:34 1752 – wyrzeźbione zostały ornamenty do konfesjonałów (stojących pod chórem kościoła) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:35 1758 rozpoczęły się prace nad ołtarzem głównym. Obraz do ołtarza sprawił biskup Andrzej Stanisław Kostka-Załuski, a namalował go Tadeusz Kunze. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:36 1761–1762 – snycerz Józef Weissmann stworzył organy i być może balustradę chóru muzycznego, Antoni Rotter – rokokowe ławki oraz konfesjonały. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:36 1766 – powstała późnobarokowa ambona z rokokową dekoracją snycerską autorstwa Wojciecha Rojowskiego. Zostały ukończone prace przy ołtarzu głównym (kapitele zostały wyrzeźbione przez o. Mojżesza Formińskiego – stolarza konwentu częstochowskiego) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:37 1785 – Andrzej Woykowski wykonał cztery konfesjonały o kształcie barokowo-klasycystycznym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:41 W kościele znajduje się popiersie Augustyna Kordeckiego – obrońcy Jasnej Góry, wykonane w 1902 przez Tolę Certowiczównę. W prawej bocznej nawie świątyni stoi popiersie papieża Jana Pawła II, wykonane w 1981 przez Adama Wojnara. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:06 Po raz pierwszy od 1947 roku pochód Lajkonika nie odbył się z powodu pandemii koronawirusa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:43 W latach 1876–1880 urządzono według projektu Teofila Żebrawskiego w podziemiach kościoła narodowy panteon w postaci Krypty Zasłużonych, w której spoczęły znamienite postacie polskiej kultury i nauki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:45 Krypta Zasłużonych na Skałce (Panteon Zasłużonych, Groby Zasłużonych Polaków, Sepulcrum Patriae, zwana także Cmentarzem Wielkich Polaków) – krypta w podziemiach bazyliki św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie (kościoła Na Skałce). Pomysłodawcą utworzenia krypty był prof. Józef Łepkowski. Kryptę w latach 1876-1880 urządził i zaprojektował Teofil Żebrawski. Na łuku widnieje łaciński napis Credo, quod Redemptor meus vivit („Wierzę, że mój Odkupiciel żyje”). Na początku XX wieku Józef Mikulski stworzył secesyjną polichromię. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 14:46 KRYPTA ZASŁUŻONYCH Zapraszamy do nawiedzania Krypty przez cały rok. Od kwietnia do października Krypta jest otwarta w godzinach od 9:00 do 17:00. Od listopada do marca Kryptę otwieramy dla zwiedzających, po zgłoszeniu na furcie klasztornej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:21 Zespół klasztorny otoczony jest lasem, w którym są alejki i miejsca do kontemplacji. Cały teren jest ogrodzony około kilometrowym murem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:23 Nazwa kameduli pochodzi od Camaldoli, nieopodal Arezzo w Toskanii, w której w 1012 powstał pierwszy klasztor zakonników reguły św. Benedykta – kamedułów. W 1072 podzielili się oni na konwentualnych (cenobitów) i obserwantów (eremitów). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:25 Kościół i klasztor nieraz wizytowali królowie. W domu gościnnym stojącym na południe od furty mieszkali Marysieńka i Jan III Sobieski – przed wyruszeniem pod Wiedeń, Król Władysław IV oraz Jan Kazimierz, który patrzył na płonący Kraków – uchodząc przed Szwedami. A także Stanisław August Poniatowski. 19 sierpnia 2002 roku klasztor na Srebrnej Górze odwiedził Jan Paweł II. Powiedział wówczas: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:28 Pustelnia nasza stanowiła zawsze przystań dla tych, którzy zmęczeni bałaganem świata przychodzili tu, aby znaleźć się w obliczu Boga. Aby rozważyć swoją udrękę i niedoskonałość. Aby w ciszy naszej, naszego spokoju, czerpać otuchę do walki z ziemskimi utrapieniami. Obyś zy- skał ją i ty, zadumany przed historią – zbłąkany przechodniu. Przez dziesiątki lat słowa te wi- tały pielgrzymów i gości pragnących nawiedzić erem Ojców Kamedułów ma krakowskich Bielanach. Zachę- cały do zatrzymania się na moment w miejscu, w którym nieprzerwanie od 1604 roku żyją w całkowitej samotności i milczeniu, oddając się modlitwie i pracy, uczniowie św. Romualda. Są jednak takie dni, kiedy ciche zwykle i spokojne Bielany wy- glądają zupełnie inaczej. Napełniają się gwarem, śmiechem, beztroską radością. Wokół murów pustelni po- jawiają się kramy z najróżniejszymi pamiątkami, zabawkami i łakociami, rozkładają się karuzele i huśtawki, a krakowianie przybywają tłumnie. To Zielone Świątki – uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Gęste namioty, szopy, szałasy z jadłem i trunkami usadowiły się w pięknym lasku sosnowym u stóp góry klasztornej – pisał w 1877 roku pierwszy historyk kamedułów Ludwik Zarewicz. – Na krętej dro- dze, wiodącej na szczyt bielańskiej góry, zasiada po obu stronach żebractwo, błagając wszystkiemi tony przechodniów o wsparcie i wywodząc przeróżne pieśni nabożne. Pod murem i we forcie klasztornej w improwizowanych kramach przekupnie krakowscy sprzedają obrazki, szkaplerze, koronki i książeczki nabożne. Fórta, eremitoryum i pustynia klasztorna, zwykle dla obcych zamknię- ta, przez te dwa dni stoją dla wszystkich otworem, a obszerna świątynia rano i po południu podczas nabożeństwa pobożnym ludem napełniona. Ciekawi rozglądają się po kościele, kaplicach i chórze zakonnym, schodzą pod wielki ołtarz na dół do kaplicy Pięciu ŚŚ. Męczenników, obok której są katakumby dla zmarłych zakonników, odczytują tam nagrobne napisy i zmówiwszy pacierz za zmarłych, rzucają grosz do skarbonki. Drudzy przechadzają się po eremitoryum, gdzie po obu stronach alei stoją jeden za drugim domki pustelnicze Kamedułów; oglądają małe przy nich ogródki i ciekawie zaglądają do okien celi. Życie pustelnicze pociąga i fascynuje swoją odmiennością. Kameduli oddają się całkowitej samotności i milczeniu, pozosta- jąc jednak w dalszym ciągu we wspólnocie. Noszą białe habity, MAJÓWKI I ZIELONE ŚWIĄTKI NA BIELANACH długie brody i ogolone głowy. Siedem razy na dobę spotykają się w kościele na modlitwach, a pozostały czas wypełniają modlitwą indywidualną i pracą, głównie fi zyczną. Mieszkają w osobnych domkach z ogródkami, nie korzystają z radia, telewizji, internetu. Opuszczają obszar klasztoru tylko w nagłej konieczności lub podczas tak zwanej rekreacji. Nie spożywają pokarmów mięsnych, a dietetyczne posiłki jedzą, z wyjątkiem kilku dni w roku, w samotności w swoich celach. Z relacji Ludwika Zarewicza wynika, że w XIX wieku można było zwiedzać nie tylko kościół, ale rów- nież obszar ścisłej klauzury, co obec- nie jest przywilejem niespotykanym. Współcześnie, nawiedzając w Zie- lone Świątki klasztor Ojców Kame- dułów, można wejść do przepięknej barokowej świątyni pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Nawa główna dekorowana jest, jak na barok, w sposób nad- zwyczaj prosty, niemal surowy, co odpowiada przepisom zakonnym, natomiast kaplice, otwierające się do nawy arkadami, zachwycają bogac- twem i niezwykłością zdobień. Można również zejść do kata- kumb – miejsca wiecznego spoczyn- ku zakonników. Zgodnie z tradycją, po śmierci mnicha jego ciało, ubrane w habit kamedulski, składane było na desce w niszy i zamurowywane. Na zewnątrz pojawiał się napis podający imię pustelnika, wiek, a także liczbę lat spę- dzonych w zakonie. Fakty są fascynujące: brat Albertyn zmarł w wieku 81 lat po 57 latach spędzonych w eremie, ojciec Jozafat odszedł z tego świata w wieku 93 lat, po 70 latach w pustelni, Makary zakończył życie po 84 latach i 52 latach bycia kamedułą. Średnia długość życia w klasztorze wynosi osiemdziesiąt kilka lat. Zakonnicy przypisują ten fenomen bardzo regularnemu try- bowi życia i diecie bezmięsnej, a także trwaniu w nieustannej obecności Bożej. Warto również podejść do znajdującego się obok kościoła tarasu widokowego, z którego roztacza się wspaniały widok na Kraków, a w słoneczne dni, zwłaszcza rano, dostrzec można na- wet Tatry. W bliższej perspektywie widoczne są wiszące ogrody, zbudowane z inspiracji fundatora eremu – Mikołaja Wolskiego, który jako umysł wszechstronny zadbał nie tylko o powstanie wspaniałej świątyni i domków pustelniczych, ale również był inicjatorem plantowania i wyrównywania terenu, a na podmuro- waniach i sklepieniach zawieszania, na modłę włoską, tarasów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:30 Na zakończenie młodzież urządzała owację przed pałacem biskupim na cześć „śpiewaka Sybilli” – Woronicza. W drugiej połowie XIX wieku młodzież Gimnazjum i Szkoły Technicznej, wracając z Bielan, spalała na Błoniach przygo- towane przez siebie ognie sztuczne. Wyróżniał się zwłaszcza uczeń Mądrzykowski, późniejszy słynny pirotechnik, który przez wiele lat uświetniał swymi ogniami wianki i różne uroczystości krakowskie. Uroki Bielan doceniali, rzecz jasna, artyści. Franciszek Wężyk poświęcił okolicom Krakowa poemat. Utwór ten, napisany jeszcze w konwencji pseudo- klasycznej, ukazał się drukiem w „Pamiętniku Warszawskim” w 1809 roku, w formie książko- wej zaś jedenaście lat później. Częstym gościem Bielan był Jan Nepomucen Głowacki, je- den z pierwszych pejzażystów polskich, który pozostawił kil- ka widoków klasztoru. Chętnie wędrowali tu poeci i literaci Rzeczypospolitej Krakow- skiej, z Pawłem Czajkowskim, Edmundem Wasilewskim czy Józefem Łapsińskim na czele. Ten ostatni pisał w wierszu Bielany na wiosnę: Rzekłby kto, że w edeńskim zabłąkał ogrodzie; Cały dywan trawników w kwiaty haftowany, Czysty szafi r w czyściejszej odbija się wodzie, Tam chatki, tu trzód stada bujają o chłodzie, Dalej szumią dębiny, łąki, złote łany – Perło konchy tych krain, witam was, Bielany! W otaczającym Srebrną Górę lesie można było natknąć się niemal na wszystkich przedstawicieli życia kulturalnego ówczesnego Krakowa. W maju 1844 roku wybrali się tu ak- torzy krakowskiego teatru, pozostają- cego wówczas pod dyrekcją Hilarego Meciszewskiego. Po przybyciu na miejsce artyści zasiedli przy uprzednio przygotowanym i suto zastawionym na około pięćdziesiąt osób stole. Ba- wiono się do wieczora. Ale nie tylko erem na Srebrnej Górze pociągał swoim niezwykłym urokiem. Także na Bielanach war- szawskich istniał zwyczaj spędzania Zielonych Świątek w okolicach klasztoru kamedulskiego, ufundowanego w 1639 roku przez króla Władysława IV. Uroczystość intromisji zakonników do eremu w 1643 roku zainaugurowała ten zwyczaj, utrwalony jeszcze po wyjednaniu przez Jana Kazimierza u papieża odpustów dla piel- grzymów: tygodniowego, poczynając od drugiego dnia Zielonych Świąt, i jednodniowego na dzień patronki kościoła – Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej. Sam Jan Kazimierz lubił to ustronie, postawił sobie tam nawet mały domek murowany, w którym chętnie przemieszkiwał. Jak mówi poeta: Pośród leśnych tych rozdroży Król powolnym chodząc krokiem Smutnie patrzał na świat Boży, Przyszłość łzawem mierząc okiem, A gdy doszło jego ucha Klasztornego dzwonu echo, To ku niebu wzbijał ducha, Wiara była mu pociechą. Do rozpowszechniania tradycji spędzania Zielonych Świąt przyczynili się także rajcy starej Warszawy, którzy na drugi dzień Zielonych Świąt przenieśli dawny zwyczaj wy- prawiania wesel z funduszy miejskich dziewczętom „ubo- gim, ale cnotliwym”. Król Jan III Sobieski kupił na własność część gruntów Polkowa i około 1691 roku ka- zał tam wybudować pałacyk i urządzić letnią rezydencję, którą na cześć swojej żony nazwał Marymontem. Podtrzymywał też zwyczaj jeżdżenia na Bielany, dokąd wyprawiał się z całą rodziną i dworem. Za czasów saskich w Lesie Bielańskim urządzano olbrzymie polowania: w 1724 roku na rozkaz Augusta II wypuszczono 4 żubry, 3 niedźwiedzie, 44 jelenie, 200 saren i 80 dzików. Polo- wanie z udziałem 700 wielmożów, 200 strzelców i 4000 chłopów z nagonki trwało dwa dni. Z czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego zachował się opis uroczystości zielonoświątko- wych: Dnia 19-go maja 1766-go z rozkazu jego Królewskiej Mości na Bielanach był bal tak wspaniały, jakiego tu nie pamiętają. Wschody od Wisły na górę i różne bramy, teatra i machiny nowo wystawione, rzęsistym ogniem i piękną inwencyą illuminowane, przedstawiały oka- zały widok. Dodał wesołości fajer- werk, pięknie zapalony. Nie tylko dla państwa, ale i dla pospólstwa wszystkiego hojnie dodawano. Dla chłopców też rozrywki i praemia były wyznaczone. Król w licznej asystencyi Wisłą przybył i od ludu na Wiśle zgromadzonego w pięknie ubranych łodziach był witany i stamtąd aż do północy do zamku powrócił. Kajetan Węgierski w wierszu Bielany w Poniedziałek Zielo- nych Świąt z 1780 roku pisał: Cóż to za traf niespodziewany, Dziś nie jechać na Biela Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:34 Klasztor Kamedułów na Bielanach. Ufundował go alchemik i czarnoksiężnik Klasztor Kamedułów na Bielanach to jedno z najpiękniejszy miejsc Krakowa. Został ufundowany w XVII w. przez marszałka Mikołaja Wolskiego, który zajmował się czarną magią i alchemią. Piękny kościół miał zadośćuczynić za jego grzechy. Na bezimiennym grobie czarnoksiężnika napisano: “Ze strachem myślę o czynach moich i przed Tobą się rumienię. Gdy przyjdziesz sądzić, Panie, nie chciej mnie potępić”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:13 Malownicze Bielany to od wielu lat jeden z ulubionych celów spacerów krakowian. Dziś można tam dotrzeć, spacerując Aleją Podróżników i mijając winnicę Srebrna Góra lub decydując się na przyjemny spacer rozpoczynający się pod krakowskim ZOO. 100 lat temu krakowianie równie chętnie wybierali wycieczkowe statki… Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:14 Wolski – jak pisze prof. Michał Rożek w “Silva Rerum” – zgłębiał czarną magię i jak wielu innych ludzi w tym czasie, próbował znaleźć sposób przemiany pospolitych metali w złoto. Był też patronem Michała Sędziwoja, który przez pewien czas miał pracownię na rogu placu Szczepańskiego i ulicy św. Tomasza. A w Europie zasłynął tym, że rozpoczął badania, które – zdaniem niektórych – doprowadziły do odkrycia tlenu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:15 Samo wzgórze zostało przez Wolskiego przeznaczone dla kamedułów. Przy czym dziwiono się wówczas i później, dlaczego alchemik Mikołaj Wolski oddał duchowieństwu cenne włości i jeszcze ufundował piękny budynek. Było to zaskakujące, bo nie był specjalnie znany z ciepłych uczuć żywionych wobec Kościoła. Co nie powinno dziwić, kiedy weźmie się pod uwagę, że w tamtych czasach praktykowanie jego hobby, bywało rzeczą niebezpieczną i mogło skończyć się na stosie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:17 Kościół oddano w 1642 roku. Od tamtego czasu członkowie zakonu Kamedułów żyją tam w wielkim odosobnieniu oraz spokoju. Reguła zakonna każe im bowiem stronić od wszelkich spraw doczesnych i dbać o to, by nieustannie pamiętać o śmierci. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:21 Nazwa pochodzi od błogosławionej Bronisławy, która życie zakonne spędzała początkowo w położonym u stóp tego wzniesienia Klasztorze św. Augustyna i św. Jana Chrzciciela w Krakowie, a później w pustelni na zboczu wzniesienia, w której zmarła. Po jej śmierci wzniesieniu nadano nazwę Góra św. Bronisławy Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:24 Odpust i ulica wzięły nazwę od biblijnej wsi Emaus, do której podążał zmartwychwstały Chrystus. Po drodze spotkał dwóch swoich uczniów, przez których nie został rozpoznany: „Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:25 Krakowski Emaus był wielkim, uroczystym spacerem mieszczan krakowskich po całym dniu siedzenia za stołem. Przerodził się z czasem w ludową zabawę, rodzaj odpustu[2]. W tym ludowym święcie w XIX wieku brała udział znacząca część mieszkańców Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:27 Pochód Lajkonika, Harce Lajkonika – ludowa zabawa, która odbywa się w Krakowie co roku w oktawę Bożego Ciała (w pierwszy czwartek po święcie Bożego Ciała). Główny bohater zabawy – lajkonik (konik zwierzyniecki, tatarzyn) – brodaty jeździec w pseudoorientalnym stroju poruszający się na sztucznym koniku z drewna przytwierdzonym do pasa, przemierza tradycyjny szlak ze Zwierzyńca na Rynek Główny w Krakowie w towarzystwie kapeli Mlaskotów oraz orszaku włóczków odzianych w stroje krakowskie i „tatarskie”. W 2014 roku zabawa została wpisana na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:29 Niektórzy badacze (Ludwik Krzywicki) twierdzili, że źródłosłów lać – lej wynikał z oblewania ludzi wodą (dyngusem), co miał rzekomo czynić tatarzyn w przeszłości; jeszcze inni (Ludwik Młynek) wyprowadzają wyraz laj z niemieckiego „Lauf”, „läuf”, jak mieli na konika wołać dawni niemieckojęzyczni mieszkańcy miasta, a także z „Leibpferd” (co z języka niemieckiego tłumaczyć można jako postać bądź obrzęd; zwolennikiem tej teorii był Szymon Matusiak) i „heiliger König”. Istnieje też prawdopodobieństwo, że nazwa ta dotarła do Krakowa ze Śląska, gdzie w miejscowej mowie wiosenny obchód króla majowego nazywano słowem „Leichkonik” (König = król). Oskar Kolberg kojarzy słowo lajkonik z bliskim mu wyrazem lalkonik, będącym hybrydą słów lalka-koń Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:31 Po III rozbiorze bractwo włóczków przestało istnieć, lecz coroczny pochód nadal się odbywał; z biegiem czasu harce podczas Bożego Ciała stały się zabawą tak wesołą, że biskup sufragan krakowski Józef Olechowski uznał, iż nie licuje ona z powagą religijnego święta i w maju 1787 roku nakazał by bractwa i cechy brały udział w procesji bez wymysłów, bez strojów dziwacznych lub nadto światowych, albo do śmiechu pobudzających, ale aby były podług myśli i ustaw Kościoła Bożego, zagrzewająca do cnót chrześcijańskich i pobożności Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:33 Opieka towarzystwa zaczęła przynosić dobre rezultaty. W roku 1900 sprawiono nową chorągiew, z herbem miasta na niebieskim tle z jednej strony, i z białym orłem z drugiej. W roku 1901 Tatarzyn otrzymał nowego „konika”. Drewniany korpus ofiarowała firma Rudolf Weil i Sp. w Krakowie, a rzeźbiarz z Dębnik za 8 florenów dorobił doń głowę i szyję. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:34 Wyjaśnienie podane przez Majeranowskiego nie zyskało akceptacji i od połowy XIX stulecia pojawiały się głosy tłumaczące początki zabawy w inny sposób. Koncepcje te zrekapitulował Franciszek Gawełek w swojej pracy pt. Konik Zwierzyniecki Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:38 🔸Według trzeciej koncepcji, głoszonej m.in. przez Walerego Eliasza Radzikowskiego lajkonik jest pozostałością po średniowiecznych misteriach i zabawach cechowych; w wiekach średnich – jak argumentował Radzikowski – uroczyste obrzędy kościelne łączono często z ludowymi zabawami i teatralnymi popisami, „półkomicznymi misteriami” w których elementy religijne mieszały się ze świeckimi, rubasznymi i zaczerpniętymi z codziennego życia. Podobnego zdania był Leonard Lepszy, który podkreślał związek konika z religijnymi obrzędami norbertanek na Zwierzyńcu. Lajkonik, w swoim orientalnym stroju, ma wywodzić się z postaci przedstawianego w widowiskach kościelnych króla Melchiora lub Kaspra, który przybywa na rumaku ze Wschodu. Wystawianie takich widowisk, z początku było rzeczą duchowieństwa, ale z czasem przejęte zostało przez cechy rzemieślnicze i świeckie bractwa takie jak kongregacja włóczków zwierzynieckich. Z biegiem lat główny temat widowisk poszedł w zapomnienie, a na plan pierwszy wysunął się pierwiastek ludyczny i pod koniec XVIII wieku obrzęd lajkonika usamodzielnił się, tracąc sakralny charakter. Z kolei Aleksander Brückner widział w tradycji lajkonika pozostałość po kolonistach niemieckich przybyłych do Krakowa w XIII wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:40 Pochód Lajkonika zaczyna się w południe, na Półwsiu Zwierzynieckim, na dziedzińcu Wodociągów Krakowskich przy ulicy Senatorskiej 1, instytucji, której pracownicy kontynuują tradycje krakowskich włóczków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:41 Po przekroczeniu mostu na Rudawie konik udaje się na dziedziniec klasztorny zwierzynieckich norbertanek, gdzie następuje pierwszy obrzędowy taniec ze sztandarem. Ksieni ss. norbertanek, a także proboszcz miejscowej parafii oglądają go z okna. Najważniejszym i najtrudniejszym momentem rytualnego tańca lajkonika, jest tzw. „zawijanie chorągwią”: podczas gdy chorąży zatacza sztandarem zamocowanym na sześciometrowym drzewcu koło, lajkonik biegnie za nim, próbując uderzyć buławą w orła widniejącego na chorągwi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:44 Kapelę „Mlaskoty” (flet, trąbka, klarnet, akordeon, bęben, bas i para skrzypiec) tworzą ludowi muzycy w większości pochodzący z Woli Justowskiej. Wieloletni kierownik i opiekun kapeli – Albin Mazur przejął funkcję od swojego ojca – Stanisława Mazura i sprawował ją nieprzerwanie od roku 1936 do 2007 roku. Obecnie kapelą kieruje jego syn – Andrzej Mazur. Główna melodia grana przez Mlaskotów utrzymana jest w rytmie marsza; jest śpiewana do słów wiersza Ewy Szelburg-Zarembiny: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:47 W tej kreacji występował on aż do roku 2015. Kostium, oparty na projekcie Wyspiańskiego, składa się z wysokiego, wzorzystego i bogato zdobionego turbana zwieńczonego półksiężycem i wysadzanego szklanymi koralikami oraz koralami. Kolejne elementy to: turecki kaftan z karminowego płótna, o szerokich rękawach i zapinany na haftki, okazały czerwony kontusz o kroju długiej zapinanej sukni, oraz obszyty złotymi nićmi i frędzlami pas w kolorze purpury. U boku Tatarzyna zwisa jatagan – krótka turecka szabla o zakrzywionej klindze i ozdobnej rękojeści. W ręku zaś dzierży lajkonik drewnianą buławę. Grzbiet konika okryty jest bordowym czaprakiem – ozdobną kapą o wschodnich motywach, zapinaną na guzy i wyszywaną tysiącem pereł i korali w artystyczny ornament nawiązujący do perskich kobierców. U jej dołu zwisają metalowe dzwoneczki i półksiężyce. Z kolei szyję konika okrywa ozdobny napierśnik z trzema złotymi krążkami, a nad głową sterczy pióropusz z białych strusich piór. Jeździec nosi wysokie buty z cholewami z czerwonej skóry. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:49 Lajkonik jest jednym z nieoficjalnych symboli Krakowa. Wykorzystują go w swojej nazwie biura podróży i zespoły artystyczne, a w przeszłości również pociąg relacji Kraków – Warszawa – Gdynia. Ponadto lajkoniki można spotkać na obiciach siedzeń w krakowskich pojazdach komunikacji miejskiej. Nazwę „Lajkonik” noszą też tramwaje niskopodłogowe z rodziny Stadler Tango wyprodukowane dla Krakowa przez firmę Stadler. Tradycję wykorzystuje też firma Lajkonik Snacks sp. z o.o. ze Skawiny, która produkuje paluszki i inne suche przekąski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 22:51 Na fasadzie kamienicy z 1930 roku, przy ul. Juliusza Lea 34 (wpisanej do gminnej ewidencji zabytków) znajduje się godło Lajkonik. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:09 LAJKONIK PO RAZ PIERWSZY NIE PRZEJDZIE ULICAMI KRAKOWA - Wyborcza - (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:12 Zanim powstał współczesny ogród, istniał na Wawelu zwierzyniec. Trzymano w nim m.in. małpy, wielbłądy, lwy, lamparty i wiele gryzoni. Kiedy Zygmunt III Waza przeniósł królewską siedzibę z Krakowa do Warszawy, zwierzyniec podupadł. W XVIII i XIX wieku powstawały zwierzyńce w różnych miejscach Krakowa, np. w Parku Krakowskim. Działacze Krakowskiego Oddziału Towarzystwa Przyrodniczego im. Mikołaja Kopernika – inż. Wincenty Wober, dyrektor Kazimierz Maślankiewicz, Leon Holcer i dr Karol Łukaszewicz wpadli na pomysł, aby ogród zoologiczny umieścić w Lesie Wolskim, w pobliżu klasztoru Kamedułów na Bielanach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:13 Ogród jest oddalony od centrum Krakowa o 8 km. Można doń dotrzeć w około 15 minut autobusem miejskim nr 134 spod budynku dawnego hotelu Cracovia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:22 Po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego postanowiono kopiec nazwać jego imieniem. Sypanie zakończono 9 lipca 1937 r. W kopcu złożono ziemię z wszystkich pól bitewnych I wojny światowej, na których walczyli Polacy, w tym ze szczytu Krzemieniuchy. W 1941 r. generalny gubernator Hans Frank wydał rozkaz zniwelowania kopca, który nie został wykonany Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:23 Nad kopcem czuwa Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego powstały w czerwcu 1980 r. W 1981 r. ruszyła akcja odnowy kopca. U jego podnóża spoczęła ziemia z pobojowisk II wojny światowej. Kopiec zaczęto nazywać Mogiłą Mogił. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:25 wysokość: ok. 35 m (393,6 m n.p.m.) średnica podstawy: 111 m objętość: 130 tysięcy m³ wysokość wzniesienia Sowiniec, na którym stoi: 358 m n.p.m. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:27 Polana na Sowińcu ma powierzchnię 4,2 ha i jest największą z polan Lasu Wolskiego. Pozostałe polany w Lesie Wolskim to: Polana im. Wincentego Wobra, Polana im. Jacka Malczewskiego, Polana Bielańska, Polana Harcerska Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:29 Krajobraz w Lesie Wolskim jest bardzo zróżnicowany, bogata jest rzeźba terenu. Różnice wzniesień na krótkich odcinkach są tutaj stosunkowo duże, wynoszą nawet około 120 m. Stoki wzgórz mają formę stromych krawędzi, a rozcinające je doliny przybierają kształt głębokich jarów i wąwozów. Jest to typowy krajobraz dla skał wapiennych. Teren, na którym położony jest Las Wolski oraz otaczające go wzgórza pasma Sikornika, zbudowany jest bowiem z wapienia górno-jurajskiego. Występują tutaj głownie gleby płowe, rzadziej gleby brunatne oraz fragmentarycznie rędziny o podłożu wapiennym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:30 Pozostała część, „Las Uroczyska Bielany”, była od 1604 roku własnością Klasztoru O.O. Kamedułów, których sprowadził do Polski Mikołaj Wolski – Marszałek Wielki Koronny. Klasztor otrzymał ten las w darowiźnie od Sebastiana Lubomirskiego. Po II wojnie światowej oba kompleksy stworzyły jedną całość. Las Wolski należy do największych w Polsce parków leśnych. Jego liczne drogi, szlaki i ścieżki rekreacyjne ciągną się na łącznej długości 40 km. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:32 Nieopodal Kopca 12 września 1999 roku, w rocznice powołania Rządu Premiera Tadeusza Mazowieckiego, w części wschodniej Polany na Słowińcu, tuż przy ścianie lasu, posadzono 10 dębów, symbolizujące 10 lat, które upłynęły od zapoczątkowania transformacji ustrojowej. Tak powstał zaczątek alei nazywanej „Aleją Dębów Wolności im. Tadeusza Mazowieckiego”. Co roku sadzony jest kolejny dąb wolności. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:33 Las Wolski jako gospodarstwo leśne pracuje na podstawie wieloletniego planu urządzania (10-letnie plany). Przy opracowaniu planu gospodarczego przyjmuje się podział powierzchniowy. Las Wolski podzielony jest na 35 oddziałów, których wielkość waha się w granicach 4,41-31,9 ha, przeciętnie wynoszących 13,46 ha. W poszczególnych oddziałach prowadzi się zabiegi hodowlane. Są to głównie cięcia pielęgnacyjne, inicjowanie odnowień, selekcja – cięcia sanitarne. Użytkowanie lasu jest tak ukierunkowane, by nie naruszyć jego rekreacyjnego charakteru. Dąży się do zachowania drzew starych, dziuplowatych, zasiedlonych przez ptaki, drzew pomnikowych oraz szczególnie pięknych, wiekowych okazów. Głównym celem prowadzenia gospodarki leśnej na obszarze Lasu Wolskiego jest utrzymanie trwałości drzewostanu. Dlatego też na obszarze lasu wyróżnia się trzy obręby: -obręb spacerowo-wypoczynkowy o pow. 403,85 ha, -rezerwat częściowy „Panieńskie Skały” o pow. 6,14 ha, -rezerwat ścisły „Bielańskie Skały” o pow. 1,73 ha. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:35 W 2002 roku powstała idea usypania większego kopca na cześć papieża Polaka. Miałby on być zlokalizowany na terenie dawnych Zakładów Sodowych „Solvay”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:39 Fragmenty tej budowli można do dzisiaj oglądać w podziemiach (tzw. krypta św. Leonarda, miejsce przyszłego pochówku Tadeusza Kościuszki, ks. Józefa Poniatowskiego i króla Jana III Sobieskiego) oraz „na wysokościach” (wieża Srebrnych Dzwonów). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:41 1527, 1539 (całkowita zagłada Kleparza), 1555 (zniszczenie Sukiennic), 1604 (kiedy to ogień strawił większość Kazimierza), 1649 i 1702 (zniszczenie Zamku na Wawelu, który nigdy nie powrócił już do dawnej świetności), 1680 (pożar Ratusza od uderzenia pioruna). Ostatni z tragicznych pożarów mający miejsce w roku 1850, doczekał się nawet ikonografii,która daje wyobrażenie o skali nieszczęścia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:43 U schyłku swego życia chcąc rozporządzić należycie tronem, Bolesław Krzywousty napisał swój polityczny testament. Władca chciał uniknąć nieszczęścia żywiołowego rozbicia państwa na małe dzielnice, jak to zdarzyło się w większości krajów europejskich. Receptą na to miał być kontrolowany układ sukcesyjny, nazwany później testamentem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:44 Przywileje Krakowa Właśnie w okresie rozbicia dzielnicowego Kraków otrzymał najważniejsze przywileje będące podstawą jego zbliżającej się świetności. W 1286 Leszek Czarny wyraził zgodę na otoczenie miasta murami, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:45 Całe miasto zostało przebudowane wg nowego planu. Powstaje regularna sieć ulic przecinających się pod kątem prostym, stanowiących łatwą podstawę dla wytyczania działek budowlanych. Na środku miasta wytyczono ogromny Rynek (200 x 200 m), Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:48 Począwszy od Tynieckiego opactwa OO Benedyktynów, założonego jeszcze w XI wieku, Kraków stał się miastem licznych fundacji kościelnych, najczęściej pierwszych w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:49 W 1237 Henryk Pobożny zaprosił do miasta Franciszkanów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:52 W scriptoriach zakonnych powstawały najcenniejsze dokumenty polskiej annalistyki i iluminatorstwa, jak choćby bezcenne, z warsztatu mogilskiego mnicha Jana Samostrzelnika (XVI wiek), a na potrzeby liturgiczne zamawiano w miejscowych warsztatach liczne precjoza świadczące o wysokim poziomie krakowskiego rzemiosła artystycznego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:54 Na skutek najazdów tatarskich i rozwoju sztuki żeglarskiej, utracił przejściowo swe znaczenie handel śródziemnomorski. Dotychczasowe szlaki handlowe, prowadzące przez Morze Śródziemne i wschodnią Francję, przestały pełnić funkcję rdzenia gospodarki europejskiej. Ten stan rzeczy pierwsi dostrzegają Genueńczycy, którzy zakładają kolonie handlowe nad Morzem Czarnym i przejmują wszelkie kontakty z krajami dalekiego Lewantu. Samorzutnie wpływa to na wytyczenie lądowego szlaku handlowego łączącego te kolonie z Europą. Szlak ten biegnie przez Kijów do Krakowa, który właśnie dzięki lokacji i napływowi kupców i rzemieślników z Niemiec, staje się miastem nowoczesnym i przygotowanym na to, aby przejąć rolę pośrednika na nowym szlaku handlowym, szlaku, który staje się kręgosłupem życia gospodarczego Europy. Od tego momentu poszukiwane w Europie towary orientalne, takie jak korzenie, pachnidła, tkaniny, wina, wyroby rzemieślnicze i wiele innych, mogą dotrzeć do Europy jedynie przez Kraków. Miejscowi kupcy potrafili wykorzystać tę niepowtarzalną szansę będącą swoistymi „5 sekundami w dziejach miasta”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 23:55 Te bezcenne w Europie surowce, których właścicielem był skarb książęcy lub biskupi, prędko znalazły się w rękach obrotnych Wierzynków, Borków, Krupków, Bonerów, Betmanów, Cyrusów, Gutteterów, Montelupich i innych przedstawicieli kupieckich rodów krakowskich. Kiedy Kraków przejął też w swoje ręce handel miedzią ze złóż węgierskich na Słowacji, osiągnął szczyt gospodarczej potęgi. Wyrazem tego było członkostwo Krakowa w Hanzie (od około połowy XIV wieku), wszechwładnym związku miast handlowych północnej Europy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:07 Jan VIII (łac. Ioannes VIII, ur. w Rzymie, zm. 16 grudnia 882) – papież w okresie od 14 grudnia 872 do 16 grudnia 882. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:09 W czasie jego pontyfikatu trwały spory z Konstantynopolem odnowione po przywróceniu Focjuszowi godności patriarchy po śmierci Ignacego I. Dodatkowo musiał poradzić sobie z wewnętrzną opozycją, który to problem rozwiązał ekskomunikując w 876 roku swojego głównego oponenta i kontrkandydata na papieża Formozusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:10 Po śmierci Ludwika II, w sporze Karolingów o koronę cesarską najpierw popierał Karola II Łysego, który poszerzył granice Państwa Kościelnego, a także zrezygnował z wywierania wpływu na wybór papieża. Potem jednak, gdy Karloman wkroczył do Italii, Karol się wycofał i wkrótce potem zmarł. Papież został uwięziony i zmuszony do złożenia przysięgi Karlomanowi, czego jednak nie zrobił. Wkrótce potem uciekł do Prowansji i koronował na króla Ludwika Jąkałę (który zmarł po roku), a następnie uznał w 879 roku Karola III Grubego i koronował go w lutym 881 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:21 Wszystkie te okruchy faktów zgadzają się zupełnie dobrze z po daniem. I nazwa i to, źe Walter nie jest księciem, a wreszcie stanowi sko grodu Tynieckiego jako czoła rodowego obszaru wskazuje, źe i sam Tyniec i kraj, który od niego zależał, był mniej znaczny od Wiślicy. Jeżeli teraz weźmiemy pod uwagę ową walkę Waltera z Wiślimirem, to z temi danemi, które mamy w ręku, musimy dojść do jednego wniosku — socyologicznie zupełnie uprawnionego. Oto była to jedna z tych licznych, ciągłych wojen między jakimś „początkującym" księciem, pierwotnie także dynastą rodowym a pozostałymi dynastami, którzy z natury rzeczy musieli być dla niego wrogo usposobieni. Podanie prze chowało wspomnienie jednej takiej wojny, może właśnie wskutek jakichś wyjątkowych wypadków i przygód, które się z nią łączyły. Tyle można powiedzieć o cyklu podań Wiślickich, drugim i ostatnim z Małopolskich. Podania i myty stoją u wrót każdej historyi. Wierzono w nie dawniej, odrzucano potem, teraz, nie bez zastrzeżeń, przyjmują je uczeni. Podania złączone z Małopolską zawierają okruchy najdawniejszej historyi , które starałem się wydobyć. Kto buduje z bardzo różnorodnego materyału, musi dobrze obejrzeć każdy kamyk, każdy kawałek drzewa, nim go do budowy użyje. Tak też i ja musiałem robić. Rozbiór mytów, podań, oznaczenie ich wieku i pochodzenia, wszystko to są rzeczy trudne i nie zawsze pewne. Jak prawie wszędzie, tak i przy nauce folk loru i mitologii porównawczej samo zjawisko okazało się więcej złożonem, niż sposoby, którymi je usiłowano objaśnić. Ani teorya, robiąca z mytów jedynie symbole zjawisk przyrody, ani nawet animizm, ani teraz totemizm i theriomorfizm nie objaśnią wszystkiego wyłącznie, ale wszystkie mogą pomódz do objaśnienia. Objaśnienie to w moim wy padku miało na celu zużytkowanie podań dla najstarszych naszych dziejów. Jest to maximum historyi, które z nich wydobyć można. Owe historyczne możliwości — faktami nie śmiem icli nazywać, — któreśmy otrzymali, opierają się więcej już na socyologii, etnologii, a częścią na lingwistyce i archeologii, niż na historyi. Wszędzie bowiem tylko te nauki, a nie historya mogła być probieżem części historycznej owych podań; należało też każdą taką możliwość historycznego zdarzenia z niemi po równywać i z niemi zestawiać. Wnioski najogólniejsze, na które się tyle różnorodnych części składało, dadzą się dosyć krótko ująć. Mamy następujące fakta: plemię słowiańskie Wiślan, zamieszkujące górny bieg Wisły, plemię to dzieli się na dwa odłamy Krakowian, (tak ich nazywam, bo są wsi Krak wiany podobnie jak Pomorzany, Morawiany etc.) — oraz na Sandomierzan. Ponieważ w dobie plemiennej Wiślica była, zdaje się, grodem tych ostatnich skłonny jestem przypuszczać, źe nazywali się oni Wiślanami. Obydwa te odłamy stanowiły jedną większą całość. Czy roz dział owego plemienia nastąpił już wcześniej, nim ono przyszło w swe nowe siedziby, czy też dokonał się później pod wpływem warunków iizyograficznych ? Na to pytanie tylko bardzo staranne badania etnograficzne, a szczególniej nad gwarą krakowską i sandomierską mogą dać odpowiedź — socyologicznie nie jest to niemożliwe. Mimo to nie sądzę, żeby tak było, nie wiem np,: czy gwary mogą wykazać głębsze jakieś różnice, nie śmiem przesądzać kwestyi — ale zdaje mi się że n i e. — Mamy dalej dwa cykle podań, jeden złączony z Krakowem, drugi z Wiślicą. Pierwszy wykazuje starsze znamiona. Charakter samych mytów, elementa mytologiczne z nimi związane, oraz pewne poszlaki socyologiczne każą to przypuszczać. Drugi jest młodszy, złączony z le gendą obcą, dający się zadzierzgnąć niejako z najstarszemi historycznemi wzmiankami. Dwa te szeregi zaobserwowanych faktów godzą się z sobą wmale dobrze. Na ich zasadzie można wyciągnąć następujące wnioski. W dobie najstarszej występuje Kraków jako gród naczelny, Krak jest może plemiennym wodzem całego plemienia. Na tem wątek podaniowy krakowski się urywa; kronikarze bardzo sztucznie i niezgrabnie starają się go sztukować, ale znać tę ich niedołężną robotę na każdym kroku. Później występuje Wiślica. Książe tam panujący musiał rozciągnąć swą władzę również nad całym obszarem plemiennym. Nie posiłkując się jeszcze bistoryą, można taki na to znaleźć dowód. W cyklu wiślickim może tkwić wspomnienie jakiejś walki między księciem na Wiślicy a dynastą rodowym Tynieckim. Otóż kto sięgał po Tyniec, musiał mieć już Kraków, bo między Wiślicą a Tyńcem on właśnie leży. — Wprawdzie Tyniec jest w pobliżu Krakowa, ale zawsze za nim idąc od wschodu ku zachodowi, t. j. właśnie od Wiślicy. Na zasadzie tych wniosków można się jeszcze podnieść o jedno piętro wyżej, tak je uzupełnić i połączyć: Między dwoma tymi odła mami jednego i tego samego plemienia musiały się toczyć walki, co, jak wiemy, jest rzeczą zwykłą na pewnem stadyum socyologicznego rozwoju. Mamy zresztą przykłady walk takich ciągłych między różnemiplemionami Słowian Zaodrzańskich. Pierwotnie przodownictwo było udziałem odłamu zachodniego Wiślan, skupionego koło Krakowa.plemionami Słowian Zaodrzańskich. Pierwotnie przodownictwo było udziałem odłamu zachodniego Wiślan, skupionego koło Krakowa. Wsku tek jakichś przewrotów przeszło ono później na drugi wschodni odłam Wiślan. Te wahania są również częste u ludów pierwotnych i nie pociągają za sobą koniecznie wytępienia wojujących plemion, ani zupełnego zniszczenia ich siedzib. To już zresztą zależy od przebiegu historycznych wydarzeń, o których nic wiedzieć nie możemy. Źródła, któremi rozporządzamy i które w pewien sposób rozebrać i zestawić z sobą można, prowadzą do tych, a nie innych wyników. Chcieć więcej, byłoby to chcieć za wiele, na tern też należy poprzestać. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:53 Czy to było przed wyprawą Ottona, czy potem? Nie wiadomo. W pierwszym wypadku znaczyłoby to, że cesarz nie tylko dla ukarania Bolesława za udział w powstaniu, ale i dla poskromienia napadów łupiezkich wyruszył przeciwko niemu, w drugim zaś, że wy prawa się nie powiodła, skoro po niej Czesi ważyli się na jakąś wy prawę łupieską w głąb Niemiec. Sądzę, że pewniej przyjąć pierwszą możliwość. Henryk bawarski był w więzieniu, Bolesław choć niezupełnie pokonany, musiał się też ukorzyć, Otton zaś z pewnością nie stawiał ciężkich warunków, na ten czas przypada też i ostateczne założenie bi skupstwa w Pradze. Pierwszym biskupem był ów Dithmar, Sas z po chodzenia, wyświęcał go zaś, jak się zdaje, arcybiskup moguncki Wil- ligis w pierwszej połowie stycznia 976 roku 2). To zaś, że nowe biskup stwo stanowiło część mogunckiej kościelnej pro -vincyi, nie zaś Salebur- skiej, jakby się spodziewać należało, dowodzi, że Otton nie chciał go poddawać pod wpływ biskupów bawarskich, których pewny nie był. Tak się przedstawia ów związek faktów, z którymi zupełnie do brze połączyć można i należy założenie biskupstwa w Pradze. Przedstawienie takie, jakie podałem, ma jeszcze jednę dobrą stronę — oto najłatwiej z niem połączyć i zwdązaó opowiadanie Kosmasa, a ra czej te ślady czy szczątki starej tradycyi, które się w niem mieszczą. Istotnie mógł Bolesław robić jakieś starania w Rzymie o zjednanie so bie papieża dla swoich planów i zamiarów, widzieliśmy bowiem, że jemu samemu bardzo mogło zależeć na uzyskaniu stolicy biskupiej w swem księstwie. Inaczej się już zaś rzeczy mają, jeśli ktoś przyjmie, że to Otton I narzucił Bolesławowi tę myśl, bez jego współudziału, na co zresztą żadnych danych nie ma; okoliczność bowiem, że zakładał on biskupstwa na ziemiach słowiańskich, nie dowodzi, że myśłał o Pradze. Źródła o tern milczą, a ich' milczenie należy tłóinaczyć w ten sposób, że Otto nie mógł lub nie chciał zakładać w Czechach biskupstwa. Dopiero teraz po rozstrzygnięciu kwestyi założenia katedry bisku piej w Pradze, można przystąpić do trzeciej hipotezy, która aczkolwiek fałszywa, jest dla nas najważniejszą. Roku 1086 na synodzie w Moguncyi cesarz Henryk IV na prośby Jąromira-Gebharda, biskupa praskiego, wystawił przywilej, którego tre ścią jest: połączenie dyecezyi morawskiej z praską oraz przywrócenie dawnych granic tej ostatniej, a wszystko to na zasadzie, jakoby potwierdzenia św. Wojciecha, Benedykta VI i Ottona I, którzy ustanowili jedno biskupstwo praskie na oba księstwa Czeskie i Morawskie. Cesarz Henryk oddał je Gebhardowi oraz jego następcom. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:38 sca odległe rozerwały się członki święte: co było przy czyną, iż wszystkie członki męża Świętego, wszyst kie części porąbane mieczami bezbożnych i włócznia mi siepaczy poprzeszywane, wszystkie kości z żyłami pocięte żelazem, osobno i daleko od siebie odległe po rzucone leżały, a jednego palca kawałek wpadłszy do jeziora blizkiego kościołowi, przy którym się to działo, był połkniony od ryby. Do pałacu nareszcie z orszakiem żołnierzy powróciwszy król Bolesław, cały jeszcze mokry świćżem i niegodziwóm zabój stwem biskupa, chwalił się przed żołnierzami, że wy konał czyn bohaterski. Tam już oczekiwał, na króla tłum panów, żołnierzy i sług, prawiących pochwały pełne pochlebstw, która to choroba zwyczajna jest królom. O nędznicy! jakaż to was ślepota ogarnęła, utrzymując, że dobrze poradzono, a jeszcze lepiój wy konano. I na wyścigi pocieszali króla, o ile tylko kto mógł najlepiej, i zbrodnię jego głupiemi sławili po chwałami. Zbrodni ojcobójstwa, przez którą król ska lał swoje ręce bezbożne krwią biskupa, nietylko nie ganili, lecz owszem uwielbiali, chwaląc, coby potę piać byli powinni: że król w zabiciu biskupa nie zro bił nic lekkomyślnego, lecz że bardzo słusznie był rozgniewanym, i że król dłuźćj gniów swój odwlekał, niż tego wymagał ogrom przestępstwa. A jako umy sły ludzkie nader są wymowne dla uniewinnienia tych, którym schlebiają, przeto wmawiano nawet w króla, że zabicie Stanisława biskupa było koniecznćm i na der słusznóm. Temi to mowami król uspokojony, i wnosząc z tych pochlebstw, że dobry czyn wypeł nił, rozkazał wojskiem zając i przemocą zrabować dom biskupi, tudzież majątki kapłanów, ich domowników i sług, pilnie badając zaślepionym umysłem, czyby Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:40 męczeństwem spełnił to na swojóm ciele, czego nie dostawało męce Chrystusowej, według świadectwa Apo stoła o sobie mówiącego. Jego dusza błogosławiona, tylą ciosami i męczarniami katowskiemi, tylą. bole ściami i udręczeniami z ciała wygnana, szybkim lo tem uniosła się do swojej ojczyzny niebieskiej, aby w zasługę szczególniejszą; swojego męczeństwa patrzeó niewzruszonym okiem w zwierciadło Trójcy Przenaj świętszej, i aby pomiędzy pierwszymi rzędami mę czenników za usługą anielską zając najświetniejsze i najznakomitsze miejsce. Dusza jego w swojóm przy byciu uczczona od całój hierarchii niebieskiej do gór nych i wiecznych przybytków niebieskich, tam zkąd był jój początek wprowadzoną została. Przyjęta z nie zmiernym tryumfem do grona duchów błogosławio nych i do królestwa Bożego, aby mieó udział wr świa tłości wiekuistej i wiecznóm oglądaniu majestatu Bo skiego. Wprowadzona w bramy święte i do łoża nie bieskiego Oblubieńca, z światłością lśniącą, przedzi wną, dopuszczona do poufałej z Bogiem rozmowy, i do uczestnictwa w wiekuistem dziedzictwie. Śmierć mę czeńska Stanisława wydała głos nader dźwięczny, któ ry skłonił cały świat katolicki do otworzenia ust swo ich , na opiewanie pochwał Najwyższemu Stwórcy, i serca prawowiernych pobudził do Jego miłości. Są dziłbym i to nie lekkomyślnie lecz religijnie i pobo żnie, źe naprzeciw Stanisława biskupa, zbroczonego krwią w wojnie najzaciętszej i boju najokrutniejszym, a pociętego na tysiąc części, odnoszącego tryumf i pal mę zwycięztwa z króla najpotężniejszego i jego woj ska, Chrystus Pan, który jego potykaniu się przyglą dał się z radością, który walczącego wspomagał, wy szedł z orszakiem wszystkich dusz błogosławionych Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:41 łzy obfite i narzekania, a potóni niezmierną radość i uciechę. Cieszył się bowiem tenże kościół z powodu wyznania odważnego i stałości swojego biskupa, że się tak mężnym okazał w boju: płakał zaś z przy- czyny swego owdowienia; bolał, że mu porwano oblu bieńca tak wdzięcznego i najmilszego ze wszystkich synów ludzkich; narzekał, a w narzekaniu swojem i łkaniu, przez wszystkie nocy skrapiał łzami swoje łoże. I ciągłe łzy były w uściech jego: to zaś szcze gólniej przyczyniało się do jego smutku najżałośniej szego, że nikt nie znajdował się w tym czasie jakim takim związkiem krwi lub przyjaźni połączony z bi skupem Stanisławem dla oddania mu usługi tak świę tej, tak uroczystej. Lecz ani nawet z mężów ducho wnych nie było nikogo napełnionego taką gorliwo ścią i miłością, ktoby odważył się lub publicznie opła kiwać, lub zajmować się pogrzebem, lub części ciała pozbiórac i wnieść je do kościoła katedralnego, a na wet do któregobądź innego, lub podnieść głos skar gi wolny, otwarty. Wszyscy się bali , wszyscy się wstydzili, wszyscy z przerażeniem unikali dopełnić uroczystości pogrzebowej. I nikt nie odważył się mru knąć ani słowa, oprócz gdzie w kącie i w ciemności, z bojażni wielkiej, ponieważ tego nie dopuszczał naj zupełniej postrach królewski, zabraniając najsurowszą odezwą, aby nikomu nie było wolno pozbierać szcząt ków ciała świętego, lub też je pogrzebać: i tym nie dozwalał płakać, których napełnił smutkiem. Wszyst kim zabraniał smucic się i grzebać ciało publiczną lub nawet prywatną usługą, mniemając, że ten już zginął, którego za imie Chrystusowe zgładził miecz okrutny, i starając się najusilniej z całern natężeniem swojego umysłu, aby członki ciała świętego biskupa, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:43 obelgami usiłowali pomiatać świętość Stanisława i pod dawać w zapomnienie zbrodnię królewską nie tylko króla lecz ich także hańbiącą. Także i te kłamstwa potwarcze kazał król Bolesław rozpowszechniać, sta rając się tak mową jak czynem podkopać szacunek i sławę Stanisława, i wykorzenić zupełnie. Wszystka chęć króla do tego jedynie zmierzała, aby obalió dobre mniemanie o mężu świętym i sławę jego za- trzćc, zazdroszcząc obrońcy prawdy i sprawiedliwo ści nawet nazwy i czci męczeństwa, tak dalece, iż imię Stanisława zelżone dowcipkowaniami róźnemi, stało się szyderstwem i igraszką przy wszystkich biesiadach. Lecz ono wielkie oko Opatrzności Bo- skiój nie długo odpoczywa, a nierozum sobie same mu kłamiący nie mógł zatrzóć i zbezcześcić czynów i zasług męża świętego, ani zdołał spotwarzyć jego boju nieustraszonego; gdyż jego światło tóm jaśniej zabłysło, im starań ni ój pracowały nad tćm ludzkie usiłowania i ręką i językiem, aby je zaćmić i zga sić. Potem bowiem gdy ludziom zdawało się, źe już nic nie pozostało z tego, co należało kiedyś do Sta nisława biskupa, Opatrzność Wszechmogącego Boga, nie dozwoliła słabym ludzkim umysłom poddawać się ostatniój rozpaczy. Zaraz bowiem po skończonych walkach, po odprawionym boju stanowczym, Pan za czął nieustannie cudownie wsławiać Świętego swo jego: i co tylko postanowił król bezbożny na jego wzgardę i hańbę, to wszystko na pomnożenie jego chwały znakomitój Bóg obrócił, psując machinę kró lewskiego okrucieństwa, i zawstydzając usta mówią cych zdrady i fałsze. Gdy bowiem po zabiciu męża błogosławionego Stanisława dzień drugi zajaśniał, a Bolesław król polski, jego towarzysze i źołnićrze Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:44 poszlakowanćj, aby pozbierali części ciała świętego, i z należytym pogrzebli obrzędem. Wcale przeto nie zastraszeni okrucieństwem i zakazem królewskim, przy szedłszy powoli i bojaźliwie na miejsce męczarni, chcieli części ciała, które zbrodniczy wspólnicy kió- lewscy porozrzucali po różnych miejscach, a orłowie aż do ich przybycia strzegli najstaranniej, pozbierać dokładnie porozrywane członki i kości piękne i ru miane nakształt róż i lilij, a droższe od najkoszto wniejszych pereł i bardziej wypróbowane niż złoto, poskładać rozszarpane ciało, łącząc stosownym i przy zwoitym porządkiem częsc każdą z częścią swoją, od której jak się zdawało była odcięta. Po cudownych zdarzeniach nastąpiły jeszcze cudowniejsze. Zdziwić się potrzeba słysząc o tern, co wprawdzie najłatwiej szą jest rzeczą dla Najwyższego sztukmistrza, wiecznie wynagradzającego swoich walecznych żołnierzy: źe zbiórający członki ujrzeli ciało święte, niebieskiem ló- karstwem nagle zrosłe i najmocniej spojone we wszyst kich swoich częściach, bez żadnego znaku ran zada nych. A tak zupełnie inaczój się stało, niżeli król bez bożny zamyślał; i toż samo ciało na tysiąc rozerwane części, i paszczękom źwierząt dzikich na pożarcie po rzucone, anielską usługą strzeżone, i czemuby zale- dwo dali wiarę niedowiarkowie, przywrócone zostało do stanu pierwszego, tak, iż owo okrutne porąbanie więcej zdawało się przynosić mu uleczenia niz męki. I ciało męczennika Bożego Stanisława pokazało się całe i naprawione, wszystkim do zadziwienia i wszyst kim do uczczenia. Któżby się bowiem nie dziwił, kto- by nad tóm nie zdumiał, iż ciało tysiącem cięć ro zerwane odzyskało dawną całość i spójność ? Któżby się nie przestraszył, widząc jako wszystkie członki Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:46 drości dozwolony został, dla przerażenia ludzi boja- źnią Boską. Uważano, źe z tylu kawałków ciała bło gosławionego brakuje jednego od prawój ręki: był to kawałek palca wskazującego wrzucony do pobliskie go jeziora; lecz i tego także szukać i znaleść dozwo liło Boskie miłosierdzie. Rybę bowiem, która palec połknęła, wydał blask pewien światłości cudownój, unoszący się nad nią, gdziekolwiek się ona pływając, obróciła. Przeto łatwo schwytaną będąc od rybaków, gdy w jój wnętrznościach szukano, zaraz znaleziono członek, którego nie dostawało; ten zaś do reszty ciała przyłożony, jeszcze powiększył wielkość cudu u wszystkich. Lecz i jeziora pomienionego wodom, przez dotknięcie się ciała świętego, z dobroci Boskićj osobliwsza od tego czasu moc daną została, lócząca wszelkie choroby i słabości. I jeżeli kiedy wody owój użyje się na inny ludzki użytek, raczej szkodliwą jest wtedy niż pomocną; okazując zresztą tym sposobem, że do czego innego nie służy, i źe odtąd naturę swą niejako zmióniła; co za pomocą Bożą w następnych rozdziałach może obszerniój wyjaśnimy. Taka to była okazałość pogrzebowa świętego męża: taki był po grzeb pobożny sprawiony najprzód usługą niebieską, a potem ludzką, sławniejszy co do wartości i obrzę du, od wszelkich okazałości królewskich. Już wtedy na nowo ukazywały szermierza wiary nowe ludziom świadczone pociechy; dawały go poznać nowe tryum falne znaki: głos krwi rozlanej rozlegał się; brzmiała trąba jego przesławnego męczeństwa; ziemia nie prze milczała rozlewu krwi miłej; kraj polski nowym ob darzony męczennikiem grzmiał sławą daleko, nosząc na sobie najpewniejsze wiary oznaki, i najzacniejsze pomniki świętych Pańskich tajemnic. Dlatego też ucieszyły się niebo i ziemia; matce kościołowi wielka przybyła przyczyna radości; przyczyniło się jój wiele i różnych zasobów, przyjemności i wdzięków, zkąd ma powód śpiewania Najwyższemu nowej pieśni, zkąd niezmiernego uwielbienia liymn Bogu opiewa, zkąd wesołym umysłem doznaje roskoszy, zkąd Stwórcy swemu śpiewa dziękczynienia powinne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:40 Jest to według tradycji sanktuarium męczeństwa św. Stanisława, biskupa krakowskiego, znajdujące się niedaleko Wawelu, nad Wisłą, na niewielkim wzgórzu, zbudowanym z białego wapienia jurajskiego. Pełni też rolę Panteonu Narodowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:41 Z kościołem na Skałce związana jest historia zmagania się dwóch potęg: świeckiej – króla Bolesława Szczodrego i kościelnej – biskupa krakowskiego Stanisława. W wyniku konfliktu z królem biskup, podając za przekazem Galla Anonima, został skazany w 1079 na obcięcie członków za zdradę, której się dopuścił i zmarł. Dokonać to się miało na Wzgórzu Wawelskim. Według alternatywnej wersji, pozostawionej przez Wincentego Kadłubka, król rozkazał swoim sługom zabicie biskupa w kościele na Skałce w czasie odprawiania przez niego mszy, a gdy ci nie chcieli, sam własnoręcznie zamordował przyszłego świętego. Wersja ta jednak ze względu na moralizatorski charakter kroniki Kadłubka, a także to, że również był biskupem jest mało wiarygodna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:42 Od 1089 zwłoki biskupa spoczywają w katedrze wawelskiej, ale to Skałka jest miejscem jego kultu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:26 W oparciu o wybudowany kościół Najświętszego Salwatora powstała najprawdopodobniej Parafia Najświętszego Salwatora. Kiedy rycerz Jaksa Gryfita ufundował opactwo norbertańskie, losy Zwierzyńca związały się z dziejami Panien Norbertanek (pomiędzy 1166a 1185 r.). Nastąpiło wówczas wcielenie parafii Najświętszego Salwatora do kościoła klasztornego Norbertanek. Od tej pory tj. od XIII do XIX w. proboszczami na Zwierzyńcu byli Norbertanie. Po kasacie zakonu przez zaborcę, pracę w parafii kontynuowali księża diecezjalni. Pierwszym proboszczem został ks. Wawrzyniec Oprzędek (1881 – 1896). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:27 W XVII w. przebudowano najpierw w stylu późnorenesansowym (proj. J. Trevano), potem zbarokizowano a w końcu odrestaurowane w XIX i XX w. z klasycystycznym i neogotyckim wyposażeniem. Zabytki: romański portal z XIII w., klasycystyczna kolumnada z 2 poł. XVIII w. (wg proj. S. Sierakowski) zamknięta absydą z wizerunkiem św. Jana Chrzciciela (mal. W. Łuszczkiewicz w 1876 r.), barokowe ołtarze, malowidła (mal. F. Matzke w 1877 r.), trumienka ze szczątkami bł. Bronisławy na ołtarzu z obrazem Wizja Bł. Bronisławy (mal. W. Eljasz w 1849 r.). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:29 1148 Poświęcenie kościoła Najświętszego Salwatora. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:30 1183 Przeniesienie parafii z kościoła Najświętszego Salwatora do kościoła Norbertanek. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:31 1587 Spalenie Zwierzyńca w związku ze zbliżającymi się pod Kraków wojskami arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:42 1656 Pożar kościołów Najświętszego Salwatora, Norbertanek i kaplicy św. Małgorzaty. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:42 1670-1673 Restauracja kościoła Najświętszego Salwatora. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:43 1702 Fundacja na Sikorniku pierwszej kaplicy bł. Bronisławy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:44 1839 Beatyfikacja Bronisławy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:45 1932 Początek prac archeologicznych przy kościele Najświętszego Salwatora. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:45 19.08.2002 Jan Paweł II zatrzymuje się przy kościele Sióstr Norbertanek i błogosławi parafię. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:46 01.07.2012 Ks. Stefan Misiniec przeszedł na emeryturę. Nowym proboszczem został ks. Kanonik Stanisław Sudoł. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:47 2015-2017 Prace konserwatorskie obejmowały odnowienie obrazu św. Jana Chrzciciela w ołtarzu głównym, montaż kraty wewnętrznej w wejściu od strony ul. Kościuszki, renowacja kapliczki „GOLGOTA” na zewnętrznej ścianie kościoła od strony ul. Kościuszki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:48 2019-2020 Z powodu Pandemii Covid-19 ograniczono dostęp wiernych w czasie mszy św. do 25 osób, dla pozostałych parafian msze św. były transmitowane przez TV. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:49 06.2022 Ks. Infułat Jerzy Bryła obchodził jubileusz 70 lat kapłaństwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:49 Najstarsze fragmenty kościoła sięgają XIII wieku. Aktualny kształt kościoła pochodzi z czasów ksieni Doroty Kątskiej, która zainicjowała prace budowlane w 1596 r., zakończone w stanie surowym w 1604 r. Rozbudowaną i urządzoną świątynię konsekrował w 1638 r. biskup Tomasz Oborski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:50 W przedsionku od strony północnej, przy wejściu głównym, na uwagę zasługuje romański portal z połowy XIII w. odrestaurowany w latach 2020-2022 oraz krucyfiks z początku XVI w, odnowiony w 2011r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:51 Na filarze przed oratorium znajduje się barokowa figura /XVIII w./ fundatora konwentu – Jaksy Gryfity. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:51 Pozostałe ołtarze poświęcone są: Najświętszej Trójcy, Matce Bożej Niepokalanie Poczętej, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:52 Po lewej stronie kościoła znajduje się marmurowa chrzcielnica z XVII w. fundacji ksieni Doroty Łukowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:53 W apsydzie ołtarza głównego znajduje się wizerunek św. Jana Chrzciciela pędzla Władysława Łuszczkiewicza z 1876 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:54 Od strony północnej mieści się zakrystia, której wystrój powstał dzięki Magdalenie Otffinowskiej w 1776 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:43 1253 – kanonizacja Stanisława ze Szczepanowa. Kościół na Skałce stał się miejscem pielgrzymek i zyskał nowego, właśnie kanonizowanego biskupa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:44 25 marca 1471 – na prośby Jana Długosza, król Kazimierz Jagiellończyk przyzwolił na oddanie kościoła na Skałce ojcom paulinom. Dekret wydał biskup krakowski Jan Rzeszowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:46 1727 – prace wykonywane są przy dekoracji elewacji zachodniej oraz wykonaniu więźby dachowej nad kaplicami bocznymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:46 21 czerwca 1787 – król Stanisław August Poniatowski wracając z podróży do Kaniowa odbył procesję z Wawelu na Skałkę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:47 1797 – wykonany został relikwiarz św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:48 1856 – książę Stanisław Jabłonowski funduje relikwiarz osłaniający ślady krwi św. Stanisława. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:49 1880 – architekt Teofil Żebrawski urządził w krypcie kościoła Groby Zasłużonych. Uroczyście przeniesiono zwłoki Jana Długosza do grobowca. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:50 1890 – prace konserwatorskie przejął Karol Knaus Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:51 1889–1890 – powstała neorokokowa polichromia wnętrza kościelnego wykonana przez Antoniego Mikołajskiego, wedle projektu Juliana Niedzielskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:54 1890 – została ukończona główna restauracja świątyni. Na tę pamiątkę na fasadzie świątyni umieszczono tabliczkę z datą. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:55 1894–1895 – świątynia zyskała neobarokową bramę zamykającą ulicę Skałeczną. Zaprojektował ją Karol Knaus, kratę wykonała firma ślusarska Józefa Goreckiego. Była ona eksponowana we Lwowie wzbudzając zainteresowanie cesarza Franciszka Józefa I i arcyksięcia Karola Ludwika oraz uznanie, czego dowodem był złoty medal dla Goreckiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:56 początek XX wieku – wykonano lampy wieczne wzorowane na koronach królewskich z nagrobków monarszych na Wawelu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:57 z Dzielnicą VIII graniczy na odcinku – od przecięcia przedłużenia wschodniej strony Al. Krasińskiego z rzeką Wisłą (most Dębnicki) w kierunku zachodnim środkiem rzeki Wisły do przecięcia na zachodzie z granicą m. Krakowa (w rejonie „Koła Tynieckiego”) – dalej w kierunku północnym granicą m. Krakowa do przecięcia z rzeką Rudawą, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:57 z Dzielnicą V graniczy na odcinku – od przecięcia rzeki Rudawy z przedłużeniem ul. Strzelnica w kierunku wschodnim, północną stroną ul. Mydlnickiej do skrzyżowania z ul. Piastowską, dalej na południe zachodnią stroną ul. Piastowskiej do skrzyżowania z al. 3 Maja, dalej w kierunku wschodnim, północną stroną deptaku biegnącego wzdłuż al. 3 Maja do skrzyżowania z al. Marszałka Focha, dalej północną stroną al. Marszałka Focha do skrzyżowania z al. Krasińskiego, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:58 Pierwsze na Zwierzyńcu udokumentowane ślady prymitywnej osady ludzkiej (Homo sapiens) sprzed około 25 tys. lat (kultura wschodniograwecka). Ok. 6 tys. lat temu przybyli pierwsi neolityczni osadnicy – pasterze i rolnicy. Ostatecznie obszar ten odziedziczyło zachodniosłowiańskie plemię Wiślan w drugiej połowie pierwszego tys. naszej ery. Legenda „panońska” mówi, że tam miała początek chrystianizacja Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 16:59 Pochodzenie samej nazwy Zwierzyniec zazwyczaj wiąże się ze służebną funkcją terenów myśliwskich dla dworu książęcego. Brak jednak bezpośrednich dowodów na istnienie wydzielonych tutaj miejsc do polowań. Najstarszy zapis łaciński (Sverincia lub Zwerincia) pochodzi z XIII w., natomiast polski zapis Zwierzyniec znamy dopiero z 1422 r. Pochodną nazwą jest Półwsie Zwierzynieckie, które założyła poprzez podział Zwierzyńca przeorysza Stredka w 1327 roku. Granicą była tamtejsza młynówka (obecnie przekop Rudawy). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:00 Na Zwierzyńcu i Półwsiu wielokrotnie wybuchały pożary, których ofiarą 25 kwietnia 1527 roku padły także zabudowania klasztorne. Na wieść o zbliżających się wojskach arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, który chciał zająć Kraków przed swoim konkurentem Zygmuntem III Wazą, zwolennik tego ostatniego, Jan Zamoyski dla uniemożliwienia Austriakom oparcia w budynkach na przedmieściach, kazał spalić m.in. cały Zwierzyniec i Półwsie. Wylewy Wisły powtarzały się jeszcze częściej niż pożary. W 1593 roku woda zalała całe Półwsie i niżej położone domy na Zwierzyńcu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:01 Likwidacja Wolnego Miasta i włączenie Krakowa do Galicji zaznaczyły się wprowadzeniem dużych zmian na Zwierzyńcu. Począwszy od 1849 r. wybudowano olbrzymią fortecę wokół Kopca Kościuszki i prowadzącą do niej grzbietową drogę strategiczną (obecne Aleja Waszyngtona), nieco mniejsze forty w rejonie Chełmu, Bielan (obecne obserwatorium astronomiczne) i Olszanicy oraz kilkanaście innych obiektów przy ul. ks. Józefa, Królowej Jadwigi i Lesie Wolskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:02 Zwierzyniec został przyłączony do Krakowa w 1910 r. co znacznie zmieniło skład jego mieszkańców, obok typowych da dawnych czasów rolników, flisaków i podmiejskich murarzy, pojawiła się inteligencja. 20-lecie międzywojenne dla całej Polski i Zwierzyńca było czasem odbudowy. Dawne austriackie koszary i ujeżdżalnie koni zostały zajęte przez polski 5. Dywizjon Artylerii Konnej, rozwinęły działalność chóry parafialne. Na polanie Sowiniec w Lesie Wolskim usypano Kopiec Niepodległości im. Józefa Piłsudskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:03 Ważnym elementem kultury zwierzynieckiej są Błonia. Są również zabytki kulturowe, jedne z najstarszych w mieście: XII-wieczny kościół Najświętszego Salwatora na Górze św. Bronisławy, stary cmentarz salwatorski, gdzie spoczywają liczni przedstawiciele naszej kultury, klasztor SS. Norbertanek, przytulony do kościoła parafialnego św. Jana Chrzciciela. Na Zwierzyńcu odbywa się wiele tradycyjnych obrzędów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:05 Rzemieślniczy Klub Sportowy Juvenia Kraków powstał 8 grudnia 1906 roku w ramach Związku Męskiej Młodzieży Przemysłowej i Rękodzielniczej, powołanego przez ks. Mieczysława Kuznowicza. W 1911 roku na krakowskich Błoniach oddany do użytku został stadion piłkarski nazwany Parkiem Sportowym „Juvenia”. Podczas okupacji hitlerowskiej klub posiadał silną sekcję piłki nożnej, organizował konspiracyjne mistrzostwa Krakowa w tej dyscyplinie. Po 1945 roku klub prowadził sekcje m.in.: piłki nożnej, pływania, boksu, szachów, sportów motorowych, podnoszenia ciężarów, siatkówki, koszykówki i rugby. Do największych sukcesów w historii Juvenii należą tytuły Mistrza Polski w szachach (A. Tarnowski) oraz sportach motorowych (bracia Koprowscy). Obecnie klub mieści się na krakowskich Błoniach, w sąsiedztwie Zwierzynieckiego Klubu Sportowego, a pomiędzy stadionami Cracovii i Wisły Kraków. Od 1973 roku posiada sekcję rugby. W 2006 roku Juvenia Kraków obchodziła złoty jubileusz 100-lecia istnienia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:06 Srebrna Góra (317 m n.p.m.) – czwarte pod względem wysokości a trzecie pod względem wybitności wzgórze na terenie zrębu Pasma Sowińca na terenie Lasu Wolskiego w Krakowie, w jego południowo-zachodniej krańcu. Znajduje się w końcowej części grzbietu odchodzącego ku południowi od Ostrej Góry, oddzielone od niego szeroką Bielańską Przełęczą z Polaną pod Dębiną zwaną też Polaną Bielańską (wys. ok. 285 m). Od wschodu opada do głęboko wciętego wąwozu Łupany Dół, a ku południu do doliny Wisły. Na stromych, południowych stokach znajduje się Rezerwat przyrody Bielańskie Skałki Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:07 Na południowych i południowo-zachodnich stokach Srebrnej Góry, po obu stronach alei Wędrowników, u podnóża klasztoru kamedułów, znajduje się druga co do wielkości w Polsce winnica. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:09 Znajduje się na Srebrnej Górze, jednym z najwyższych wzniesień Pasma Sowińca, w południowo-zachodniej części Lasu Wolskiego, nad doliną Wisły. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:10 Strój zakonny stanowi biały habit z kapturem, szkaplerzem i płóciennym pasem. Dzień w klasztorze zaczyna się o 3.30. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:11 W podziemiach kościoła – podobnie jak u reformatów w Krakowie – znajdują się zmumifikowane szczątki zakonników. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:12 Reguła zakonna przewiduje, że wstęp do klasztoru mają wyłącznie mężczyźni, codziennie przez cały rok. Wpuszczani są co pół godziny w czasie otwarcia furty w godz. 10.00 – 11.00 oraz 15.30 – 16.30. Aby wejść do kościoła, wymagany jest odpowiedni strój. Nie są wpuszczane osoby w krótkich spodniach, getrach i z odkrytymi rękami i ramionami (zwłaszcza kobiety). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:14 ▫️7 lutego (wspomnienie św. Romualda w dzień translacji relikwii) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:15 ▫️poniedziałek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:16 ▫️19 czerwca (pamiątka przejścia do nieba św. Romualda) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:17 ▫️15 sierpnia (Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:17 ▫️8 grudnia (Niepokalane Poczęcie Najświętszej Marii Panny) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:19 Klasztor został wybudowany na wzór podobnych budowli włoskich, z zachowaniem szczególnej symetrii przestrzennej. Budynek jest orientowany. Charakteryzuje go jednak nietypowe usytuowanie trzeciej wieży. Do budowy Mikołaj Wolski zaprosił najlepszych współczesnych mistrzów. Bogate sztukaterie wewnątrz kościoła pochodzą z warsztatu Jana Baptisty Falconiego. W kaplicy Królewskiej znajdują się obrazy Tommaso Dolabelli – nadwornego malarza dynastii Wazów. Na centralnym miejscu prezbiterium, po pożarze umieszczono obraz Michała Stachowicza, przedstawiający Wniebowzięcie NMP. Wyjątkowym dziełem jest wizerunek Matki Boskiej – Kamedulskiej Pani, namalowany w XVII w. przez kamedułę O. Wenatego z Subiaco. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 17:20 Z kościołem sąsiadują symetrycznie dwa dziedzińce: północny z 70-metrowej głębokości studnią, zabudowaniami klasztornymi, refektarzem i kuchnią oraz południowy z tzw. domem gościnnym i apartamentami Wolskiego, a w nich tzw. sala akustyczna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:57 1902 – pomnik Kordeckiego umieszczony został przy ołtarzu Matki Boskiej Częstochowskiej. Wykonała go Tola Certowiczówna, a architektoniczne obramowanie zaprojektował Knaus. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:57 1927 – rozpoczęto restaurację kościoła. Powołano specjalny komitet, a protektorat objął metropolita Sapieha. Kierownictwo było w rękach prof. Adolfa Szyszko-Bohusza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:58 1950 – zaczęły się prace konserwatorskie polegające na odnowieniu fasady, oczyszczeniu kościoła, założeniu nowych tynków. Uporządkowany został plac przed kościołem i klasztorem, odnowiono groby zasłużonych, jak i brakujące detale. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 12:59 1979 – do kościoła przybył papież Jan Paweł II, by spotkać się z intelektualistami Krakowa i odbyć rozmowę z młodzieżą. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 10:53 Osłabia również i to, źe w cztery lata później, 1003 roku, książę czeski do tego samego Krakowa przyjeżdża jako gość i przyjaciel Bolesława. Z drugiej znów strony, w owych cza sach śmierć księcia zwykle była hasłem dla napadów; czyhali nieraz na nią sąsiedni władcy jako na sposobność zagrabienia czegoś lub przy najmniej obłowienia się łupem. Bolesław Chrobry mógł istotnie w tym czasie Kraków zająć. Było to już po wypędzeniu Ody wraz z jej synami i po zjednoczeniu państwa, a jeszcze przed niemieckiemi wojnami. Tnnych wewnętrznych znamion autentyczności brak opowieści naszego kronikarza. Szczegół o wymordowaniu załogi grodowej, nie wiadomo, czy jest echem rzeczywistego zdarzenia, czyli też wymysłem samego Kosmasa, Mówi on przecież o Bolesławie Chrobrym , źe nie było nad niego podstępniejszego człowieka; ludzie zaś podstępni używaja podstę pów; a więc skoro Bolesław Chrobry zdobył Kraków, mógł tylko pod stępem tego dokonać. Jedyny dokument, który mógłby całą tę kwestyę ostatecznie roz strzygnąć i zdecydować, czy 990 lub 999 roku Czesi utracili Kraków, jest niestety sam tak wątpliwy, że z nim w ręku nie można przeciąć jeszcze wszystkich trudności. Mam na myśli znany dobrze badaczom dokument, mocą którego Dagome judex et. Ot.e senatrix et filii eorum Misica et Lambertm ofiarują Gniezno z krajem do niego należącym Stolicy Apostolskiej. Otóż jeżeli w tej darowiźnie Kraków wymieniony jest jako część Polski i wiadomą jest jej data, będzie można wybrać międzv wiadomością Kosmasa — a drugą hipotezą. Granice, podane w dokumencie, są prawie, te same co u Ibrahima: „Od morza aż do granic Prus i granic Tłusi aż do Krakowa; z Krakowa zaś do rzeki Odry, stamtad do miejsca Alemnre fLutomiri kraju Milze (Milżanie), skąd wzdłuż Odry napowrót. do Gniezna“ . Otóż we dług mnie, z opisu tych granic wynika, źe Kraków w chwili spisania aktu darowizny nie należał jeszcze do Polski. Należy tylko przyjąć, źe nie oznacza on jedynie samego grodu, lecz prowincyę — ziemię, a wie my z Ibrahima i z przywileju praskiego, źe tak było istotnie, wtedy zaś słowa dokumentu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:29 Ze tu przypomnę, związki plemion Celtyckich w Belgii i Brytanii !), a także Germańskich. Obrona od Rzymian była ich celem. Dziś, owym, znanym z historyi federacyom są najbliższe — (niech to historyków nie zdziwi) — związki plemion czerwono skórnych Północnej Ameryki. Tak się za czynają dzieje prawie wszystkich ludów, tak się też zaczęła historya narodów słowiańskich. W pierwszej połowie VII wieku widzimy tak zwane państwo Samona, którego siedliskiem były Czechy a może i Karantania. Nie jest ono niczem innem , jak takim właśnie związkiem różnych plemion, tem się też jedynie tłómaczy i jego wielka rozległość i krótkotrwałosc. Walki z Awarami i państwem Franków powołały je do życia. Związek ten miał trwać przeszło lat trzydzieści, bo tyle właśnie miał żyć Samo, i objął mnóstwo plemion Słowiańskich od Elby i Sali aż po dzisiejszą Styryę. Należeli do niego Słowianie Karantańscy ze swym księciem Waluchem (Waluch), oraz część Nadłabskich z ks. Derwanem, a z pewnością było tych plemion więcej, a każde pod swym księciem i każde niezależne. Po zwycięstwach nad Awarami i Frankami związek ten musiał się rozluźniać, po śmierci zaś Samona znikł zupełnie. Dawniejsi historycy mieli z tem państwem niemały kłopot. Nie wiedzieli, gdzie im ono przepadło, szukali go ciągle i oglądali się za nim. Czasem go sztucznie przedłużano, mówiąc o jakiejś dynastyi Samona. Tytuł „króla“, nadawany mu przez kronikarzy, mógł ich tutaj bardziej jeszcze uwodzić. To Krak miał być jednym z jego synów i następców — to znowu kto inny. Tak robili Palacky, Szafarzyk — a u nas prof. Piekosiński. Po tym pierwszym związku widzimy przy końcu VIII i w pierw szych latach IX wieku podobne federacye, tylko mniejsze i mniej wyraźne, aby stawić opór Karolowi W. Roku 789 Dragowit stoi na czele Lutyków a w 805 Bech jest wodzem Czechów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:31 W 822 spotyka my znaczniejszy związek taki Słowian Pannońskich pod księciem Ludewitem. Związki te są krótkotrwałe i nie osiągają celu. Słowianie poddają się Karolowi Wielkiemu lub jego następcom. Są jednak różnice między nimi, ostatni np. wykazuje już pewne znamiona powstającej organizacyi państwowej. Możemy to wnosić przynajmniej pośrednio i domyślać się tego. Jest on silniejszy choć także przemijający. Ginie nie tyle może wskutek przewagi oręża niemieckiego, jak wskutek wrogiego usposobienia i walk z książętami sąsiednich ludów słowiańskich, np. Chorwatów pod księciem Borną, zagrożonych zdaje się w swej niepodległości. Dowodzi to, źe w tym wypadku nie chodziło może o dobrowolną federacyę, ale o przymusowe wcielenie różnych pomniejszych plemion — to znaczy o usunięcie ich naczelników plemiennych. A to właśnie stanowi zawiązek silniejszej władzy państwowej, jest pierwszym krokiem, a niezmiernie trudnym do utrwalenia takiego związku i przekształcenia go na państwo. Wielkie-Morawy właśnie w znaczniejszej mierze krok ten uczyniły, są też najstarszem państwem słowiańskiem. Ze względu na większe skupienie i co za tern idzie większą siłę, oraz ze względu na swe geograficzne położenie, one pierwsze wywarły wpływ i na losy Wiślan. Państwo Wielkomorawskie wytworzyło się jakby pod osłoną owych wcześniejszych związków plemion słowiańskich. Łatwo spostrzedz, źe wszystkie one były więcej ku zachodowi wysunięte, Morawy zaś leżą więcej ku wschodowi. To cofanie się z zachodu na wschód państwo wych zawiązków słowiańskich jest ciekąwem historycznem zjawiskiem, odpowiada mu równoczesne przesuwanie się w tymże samym kierunku środka ciężkości państwowych organizmów niemieckich. Morawianie ra zem z Czechami zajęli swoją ojczyznę na końcu V, albo raczej w po czątkach VI wieku. Przyszli więc ze wschodu do swych nowych siedzib. Musieli się oni dzielić na wiele pomniejszych plemion, o których zresztą nic nie wiemy. Odpowiedz Link