madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:33 Nazwa Morawian jest topograficzną, od rzeki, nie wiele więc sama przez się mówi. Zajmowali oni cały obszar dzisiajszych Moraw. Ślęzanie graniczyli z nimi od północy, od wschodu zaś stykali się z Wiślanami. Podkarpacką dzisiejsza Słowaczyznę aź do Du naju zajmowali Słowacy. Należy ich uwaźaó za więcej odrębny odłam Morawian, ale zawsze za odłam. Naturalnie jest to tylko porównanie, ale je zrobić można: Słowacy i Morawianie — to takie plemiona jak n. p. Mazowszanie i Polanie, w każdym zaś razie mógł być rozdział większy między nimi, nie mniejszy. Dawną rzymską Pannonią, grani czącą z Morawami i Słowaezyzną od północy, zajmowały różne ple miona słowiańskie. Koło jeziora Błotnego siedzieli najbliżsi krewni dzi siejszych Kajkawskich Chorwatów i Słoweńców, dalej nieco ku wschodowi krewni Bułgarów. Tak więc było to pogranicze, gdzie się spo tykały różno-języczne narody i plemiona. Wyżej na północ nie podcho dzili owi pannońscy Słowianie i z pewnością nie zajmowali Moraw i Słowacczyzny. A była i taka hipoteza. Następujące fakta służyły do jej postawienia i poparcia. Tłómaczenie Pisma Świętego na język słowiański przez Sw. Metodiusa i Kirylla było podjęte dla Mora wian i dla państwa Świętopełka. Otóż gdyby, powiedzmy, Wielko-Morawianie należeli do tego samego szczepu co dzisiejsi Morawianie, to język tłómaczenia powinienby odpowiadać ich językowi. Tymczasem tak nie jest. Jest to język Słowian pannońskićh. Taką teoryę postawił Miklosich. Na niej oparty Dtimmler stworzył odpowiadającą jej — history czną. Wielko-Morawianie mieli istotnie należeć do Słowian pannońskićh, również jak i Słowacy. Napady Węgrów wyludniły zupełnie Morawy i przerzedziły ludność Słowacką. Dopiero więc później Czesi skolonizo wali je zupełnie, Słowacczyznę zaś częściowo. Zgodnie z tem, w języku czy narzeczu Słowaków miało się więcej dochować jakoby owych „pannonizmówu. Kwestyi językowej oczywiście nie poruszam, dodaję tylko, że ów „pannonizm“ zabytków Metodyjskich bynajmniej pewnym nie jest4). Historyczna zaś hipoteza silniejszych podstaw wcale nie ma. Istotnie, dzikie hordy Madziarów opustoszyły kraj, zniszczyły jego kulturę — ale go zupełnie wyludnić nie mogły. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:38 Około roku 833 występuje ks. morawski Mojmir w walce z takim plemiennym księciem Priwiną, który miał w Nitrze swą stolicę i pano wał nad Słowacczyzną. Snać już podówczas zjednoczył Mojmir całe Morawy i sięgnął po sąsiednie, najbliższe kraje. Był silniejszym i wygnał Priwinę. Ale wygnaniec taki bywał nieraz powolnem narzę dziem w ręku nieprzyjaciół. Przyjął go też chętnie Ratbod, margraf wschodniej marchii i cesarzowi przedstawił. Ochrzczony, dostał Priwina niebawem w lenno część dolnej Pannonii i tym sposobem powstaje — przyjazne Niemcom, a kładące zaporę dalszemu rozszerzaniu się Moraw — Słowiańskie księstewko. Kto wie nawet, czy na chwilę nie odzyskał Priwina Nitry i części swych dawnych dzierżaw? — Z następującej wzmianki takby się przynajmniej zdawać mogło: Arcybiskup Salcbur- ski Adalram, poświęcił kościół w Nitrze w państwie Priwiny 8). Musiało się to dziać przed 836 rokiem, datą śmierci arcybiskupa, a po chrzcie Priwiny i po nadaniu mu Pannonii. W każdym razie jeśli nawet tak było, to tylko na krótko, pewnem jest bowiem, źe do Nitry Priwina na długo nie wrócił i utraconego księstwa nie odzyskał. Zostało ono przy Morawach i było pierwszą ich zdobyczą. Ledwie nam się Mojmir ukazał, a już niknie z dziejowej widowni. Nadspodziewanie roku 846 dowiadujemy się, źe Ludwik Niemiecki wy rusza na Morawy, oporu nie znajduje, Mojmira pozbawia książęcego tronu i księciem stanowi jego synowca Rościsława. Rościsław widocznie miał jeszcze za życia stryja wyznaczoną jakąś dzielnicę i z niej począł wichrzyć i znosić się z wrogiem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:43 Różni niemieccy panowie ze szczęściem prowadził on i te zabiegi polityczne i wojny. W roku 864 udało się Ludwikowi pokonać go. Pokonany zaprzysiągł Rości sław wier ność Ludwikowi, ale wszystkie takie przyrzeczenia i przysięgi nie były wówczas dużo warte. Wiedzieli o tem obaj przeciwnicy i obaj nie wiele je sobie ważyli. Zaraz we dwa lata później (866) zdaje się przeciwko Morawianom Ludwik zbierał pospolite ruszenie, ale do walki stanow czej jeszcze nie przyszło. Wybuchła ona nieco później i trwała dłużej. Już w roku 868 zaczął się jakiś ruch wrogi Niemcom wśród Słowian. Czesi i Serbowie Łużyccy łupią i pustoszą nadgraniczne Marki. Karl- man, syn Ludwika, wkracza do Moraw, odnosi jakieś zwycięstwo nad Rościsławem, ale nieznaczne łupem tylko obładowany wraca do siebie. Następnego roku dopiero zawrzała walka na dobre. Ludwik dzieli wojsko na trzy części, dowództwo pierwszej powierza svnowi Karlmanowi, drugiej Ludwikowi młodszemu, a trzeciej sam sobie za zachowuje. Oddział Karlmanna wkroczył do dzielnicy Rościsławowego synowca Świętopełka , sam Ludwik miał przeciwko Rościsławowi wy ruszyć, ale zaniemógł w drodze, najmłodszy syn Karol go zastąpił. Najlepiej się powiodło Ludwikowi młodszemu — upokorzył on Łużyczan i bez wielkich strat w ludziach z wyprawy powrócił. Dwaj pierwsi z bitniejszym wrogiem mieli do czynienia. Spustoszyli oni ogniem i mie czem państwo Morawskie, łupów nabrali, ale nie mogli przecież do być silnie obwarowanej stolicy Świętopełka. Oparła się im ona, a to już można uznać za zwycięstwo, zawarł też Ludwik Niemiecki pokój z Rościsławem. Działo się to wszystko w sierpniu 869 roku - jak wspominałem. Pod jesień 870 roku, a więc w rok niespełna Rościsław jest w więzieniu w rękach Ludwika. Zwołany sąd uznał go winnym śmierci a jako łaskę Ludwik oślepić go kazał i do klasztoru wtrącił, gdzie też i przepadł na zawsze 5). Powodem nieszczęścia był ten sam Świętopełk, który walczył ra zem ze stryjem, tak niedawno temu. Powtórzyło się znowu to samo, co z Rościsławem i Mojmirem. Miał Świętopełk swoją dzielnicę6), może Nitrę ze Słowacczyzną — tam począł wichrzyć, chcąc zrzucić zwierzchnictwo stryja. Rościsław podobno chciał go życia pozbawić, wtedy w porozumieniu z wrogiem postanowił jego zgubę, której dokonał. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:48 Ów książę na Wi ślicy, znany już z legendy, mógł panować spokojnie. Rościsław i Świętopełk gdzieindziej byli zajęci. Teraz zmienia się położenie. Wspominałem, że 864 roku sięgał Rościsław po księstwo Priwiny, mógł je nawet czas jakiś zatrzymać w swem ręku. Nie sięgnął jednakże teraz po nie Świętopełk, choć nadarzała się sposobność. Około 874 r. umarł bezpotomnie Kocel — a księstwo jego zabrał Karlman, aby go dać następnie swemu synowi Arnulfowi. Snaó Świętopełk nie chciał zrywać pokoju, bo miał do tego powody. Rzecz bardzo możliwa, właśnie podówczas zwrócił się na północ i wschód, i chciał kosztem ościennych plemion słowiańskich rozszerzyć swe dzierżawy. Pokój od zachodnich a tak groźnych sąsiadów, wyrzeczenie się Pannonii na taki domysł naprowadza, ale go nam nie narzuca, i nie ujmuje bliżej faktów, ani ich nie określa. Na szczęście można tę możliwość sprawdzić i poprzeć zupełnie przekonywającemi dowodami. Żywot Metodiusza według legendy pannońskiej wspomina, źe święty miał dar proroczy, na dowód czego opo wiada następujące zdarzenie: „Książę pogański bardzo potężny, w ziemi Wiślan siedzący, dręczył chrześcijan i z nich się naśmiewał, posłał tedy do niego (Metodius) mówiąc: dobrzeby ci było synu ochrzcić się na twojej ziemi, abyś nie był oohrzczon poniewoli jako jeniec w cudzej ziemi, co się też' i wypełniło412). Na tern się wszystko urywa. Legenda pannońska jest źródłem bardzo poważnem. Spisaną ona została według wszelkiego prawdopodobieństwa po grecku, zdaje się w Bułgaryi, jeżeli nie w słowiańskiej części Pannonii. Jest też albo spółczesną, albo pra wie współczesną. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:53 Stało się to mianowicie na wiosnę 874 roku l. To jest pierwsza najwcześniejsza granica, najpóźniej sza zaś będzie 885 roku, t. j. rok śmierci Methodiusza, nie ulega bo wiem wątpliwości, źe się to wszystko za jego życia jeszcze działo. Z legendy wynika następnie, źe jacyś misyonarze chodzili do kraju Wiślan, inaczej nie byłby się mógł z nich ów książę naśmiewać. Przypuśćmy, że się to stało zaraz następnego roku 875. Powrócili oni, użalając się Metodiuszowi, który posłał kogoś ze swych uczniów do księcia Wiślan z radą i proroctwem. Mogło się to stać w rok później, t. j. 876 roku. Potem dopiero nastąpiła wyprawa przeciw Wiślanom i pojmanie ich księcia, słowem sprawdzenie przepowiedni. Posuwam więc datę o dwa, do trzech lat i w przybliżeniu oznaczam ją na rok 877. Byłaby to ściślejsza data granicy pierwszej. Dotąd nic nie wiemy jeszcze o d r u- giej, dalszej. Kładę ją na rok 879, a to z następujących powodów: Legenda opowiada jeszcze po owym proroctwie o wojnie Świętopełka z innymi jakimiś poganami. Na to wszystko pozostaje dwa lata czasu do 879 roku. W tym bowiem roku powołuje papież Metodiusza do Rzymu, skąd jest on z powrotem 880 roku. Otóż sądzę, że się to wszystko wydarzyło przed jego powołaniem. Wprawdzie mogło się spełnić proroctwo i podczas jego niebytności i po jego powrocie, ale w każdym razie trudno to przypuścić, choćby dla tego, że sama legenda w tym związku całą tę rzecz przedstawia. Ktoś, któryby chciał tę drugą granicę oddalić, musiałby rozbić ów związek i wyrwać z niego ten je den wypade.k, co jest bardzo trudnem, bo w żadnym razie nie mógłby go w lepszy i w naturalniejszy wprowadzić. Przy tej przybliżonej dru giej granicy i ja też pozostaję. Tak więc między 876 a 879 rokiem Wiślanie stracili swą niepod ległość i przeszli pod panowanie Świętopełka. To jest wcale dobrze uzasadnionym faktem historycznym. Fakt ów nie tylko wchodzi zupełnie w ramy ówczesnej historyi Moraw, i mieści się w nich należycie, ale łączy się także i ze znaną nam już legendą o księciu na Wiślicy. Podanie owo dostarcza dla niego jeśli już nie podstawy, to przynajmniej tła dosyć wyraźnego. Zestawiono z wiadomością, zawartą w życiu Metodiusza, wykazuje nawet pewne zgodności, może i nie przypadkowe: Legenda pannońska mówi, że książę ów był bardzo silny, t. j. potężny; jest tu trochę zwykłej w takich ra zach przesady, ale nawet odliczając coś na nią, i wyłuszczając niejako sam fakt, przecież zgodzić się trzeba, źe istotnie ów książę musiał być znacznym, skoro autor źywotu to właśnie proroctwo wybrał i to chciał potomnym przekazać. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:56 Dopiero za wdaniem się Karola Otyłego, tegoż roku zawartym został pokój. Świętopełk przyrzekł, dopóki Karol żyje, kraje Cesarstwa szanować. W zamian za to dostał niższą Pannonię aż po rzekę Drawę. Morawy tak się teraz wzmogły na siłach, że poczęły zagarniać kraje po łudniowe i zachodnie, do zagarnięcia trudniejsze, bo lepiej bronione. Raz jeszcze skorzystał Świętopełk z wewnętrznych zamieszek Nie miec, 887 r., jak się zdaje pomagał Arnulfowi w walce z Karolem o tron królewski. Być może odstąpił mu za to Arnulf swoich praw zwierzchniczych nad Czechami, praw zresztą bardzo mało wartych, bo nie wykonywanych. Świętopełk sam musiał Czechy, zdaje się, z bronią w ręku zająć, ale ich do swojego państwa nie wcielił. Pozostawił on dawnych dzielnicowych książąt, zatrzymując dla siebie jedynie władzę zwierzchniczą. Około tego czasu zagarnął też po Odrę Słowian północnych i część Serbów-Łużyczan, graniczących z Czechami. Świętopełk stanął u szczytu powodzenia a państwo jego u szczytu potęgi. Dopóki żył, po trafił on je obronić i utrzymać. A właśnie obrony tej było znowu po trzeba. Zjazd w Omuntesbergu w Pannonii 890 r. zaostrzył stosunki z Niemcami. Przyszło też niebawem do ich zerwania. Wojna wybuchła 992 roku Arnulf mimo pomocy Węgrów, którzy pierwszy raz po jawiają się wówczas, nie był w niej zwycięzcą. Nie lepiej powiodła się następna w 893 'roku, i teraz oparł się Świętopełk Niemcom. Była to ostatnia jego wojna i ostatnie zwycięstwo. Roku 894 po dwudziesto- czteroletniem panowaniu umarł on naturalną śmiercią, co jak wiemy, nie było zwyczajną rzeczą na Morawskim tronie. Zostawił on trzech synów z których najstarszy Mojmir (II) objął zwierzchnią władzę. Dwom innym dostały się odrębne dzielnice. Dzi wić się Świętopełkowi że państwo rozdzielił, nie ma co. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:03 Zaraz następnych lat 895 i 896 różne książątka czeskie jeżdżą do Arnulfa, żalą się na ucisk, jakiego od Morawian doznają, i sarni wpraszają się na sprzymierzeńców przeciwko nim. Cesarz ich rad przyjmuje. Niebawem i nie zgoda wewnętrzna wybuchła między braćmi. W cztery już lata po śmierci ojca 898 Mojmir i Świętopełk nietylko dzielnice sobie wydzierają, ale godzą na swoje życie wzajemnie. Młodszy Świętopełk wzywa pomocy Bawarów, chętnie mu ona jest daną. Wkraczają Niemcy pod wodzą dwóch Markgrafów wschodniej Marchii do Moraw i dzielnica Mojmira staje się ich pastwa. W po w locie do siebie, obciążeni łupami sami się przyznają, że umyślnie podniecali tę waśń między braćmi . Ponawiają Nawarowie w 899 roku łupieską wyprawę na Morawy, i z dobrym skutkiem. Uprowadzają nawet z sobą Świętopełka, którego Mojmir pokonał Śmierć cesarza Arnulfa, zmarłego 899 roku, i wstąpienie na tron jego siedmioletniego syna Ludwika nie wzmacnia Moraw, a staje się hasłem tylko rozprzężenia dla możnych panów bawarskich, a co gorsza, hasłem także napadów nowego wroga — Madziarów. Pobici przez Pieczenegów osiedlili się Węgrzy w Pannonii. Ta dzicz, z Azyi przybyła, stała się teraz wiszącą groźbą dla ościennych krajów i ludów. Aby nie dać się jej spełnić, tr.zeba było od samego początku działać szybko a zgodnie. Teraz było już zapóźno, i groźba się spełniła. Nie odrazu wybrali Wę grzy Morawy jako cel swych wypraw łupieskich. Początkowo zwrócili się oni przeciw Bawary i, choć odparci, przecież ją spustoszyli straszliwie. To otwiera Niemcom oczy na niebezpieczeństwo. Godzą się oni z Mo rawianami i Mojmirem 901 roku 5). Ale jest już zapóźno. Napady Ma dziarów ponawiają się coraz częściej. Łupią oni Karyntyę, ale także nie bezkarnie. Wtedy spostrzegłszy, źe nie idzie dosyć łatwo z Niemcami, zwrcają się przeciw Morawom. Uderzają na nie z całą siłą i pod ich zagładę niosącymi razami chwiać się poczyna państwo Mojmira, Coraz też słabszy opór znajdują. Podobno jeszcze 902 roku są odparci. Potem wszystko już ginie w jednym odmęcie zniszczenia, mordu i pożogi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:06 „Po tężnyu książę Wiślan, uległ w jakiejś nieszczęśliwej wyprawie Mora wianom i Świętopełkowi, i więcej już do swego księstwa nie wrócił. Książę ów skupił bezwątpienia cały obszar plemienny Wiślan, nalęży to przypuszczać na zasadzie Legendy Pannońskiej. dostał się on też cały, od gór Sto-Krzyskicli i porzecza Bugu do Tatr i Beskidu w ręce nieprzyjaciela i pod jego bezpośrednie rządy. Trwały one, jak wiemy, niedługo, nie wywarły też silniejszego wpływu na wewnętrzną organi- zacyę kraju], bo wogóle podówczas rządy, nawet obcego państwa, nie były w stanie wpływ taki wywrzeć, ale zrobiły swoje: usunęły miejscową jakąś dynast yę, bo tak ją możemy nazwać, i nie zastąpiły jej żadną inną. Pierwszem tego objawem było osłabienie spójni plemiennej i poczucia odrębności wśród Wiślan. Kraj ich wszedł teraz do innej organizacyi państwowej i do obcego państwa został wcielony. Od tego czasu zmieniał ją tylko, ale sam własnej nigdy już nie wy tworzył. Przestał być samoistnym ośrodkiem na zawsze. Często w histo- ryi tak bywa, że skutki jakiegoś wypadku dopiero później się uja wniają i dla innych okazują się korzystnymi. Państwo Wielkomorawskie spełniło tutaj robotę przygotowawczą dla innych, łamiąc i niszcząc dosyć już silny zawiązek terytoryalny i państwowy, który się wytworzył mię dzy Morawą a Polską. Takie uprzątnięcie go było zarazem uprzątnię ciem z drogi zapory dla dalszego rozwoju terytoryalnego ościennych państw słowiańskich, a więc dla Czech, ale przedewszystkiem, jak to łatwo spostrzedz, dla bliższej etnograficznie i geograficznie Polski, Polska też najbardziej skorzystała i z dorobku cywilizacyjnego Wielkich Mo raw, dorobkiem tym zaś był pierwszy posiew Chrześciaństwa. Całokształt wypadków pozwoli nam ten związek należycie ocenić, podobnie jak historya pozwoliła ocenić związek polityczny. Za mało mamy bowiem bezpośrednich danych, aby go oddzielnie ująć i zbadać można. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:14 Była to misya, powiedzmy, oficyalna, dostał on za nią od cesarza trzecią część dochodów z nowonawróconych krajów. Sam nie mogąc zajmować się dziełem nawrócenia, przybrał Arn, podobnie jak pierwej Virgilius, do pomocy biskupa. Odprowadził go sam osobiście wraz z Geroldem, hrabią wschodniej Marchii, i oddal książątkom słowiańskim, ich pieczy poru- czył. Oni też za niego odpowiadać mieli. Biskup Teodoryk, bo tak się on nazywał mógł być zupełnie bezpieczny, czuwała nad jego całością powaga niemieckiego imienia, a w potrzebie i groźba niemieckiego oręża. Nie wiele mamy wiadomości, jak mu się misya udawała. I on mógł kościoły święcić, mógł nawracać, t. j. chrzcić, ale czy oświecał ludzi, czy ich nauczał prawdziwej wiary?'Tego nie wiemy. Następcy Arna na Salcburskiej katedrze mieli czas jakiś do pomocy takich biskupów dla Słowian. Ale wkrótce to ustało. Może się obawiali oni uszczuplenia swojej kościelnej prowincyi i podziału jej na więcej dyecezyj ? Często byłto wzgląd ważny, chodziło tutaj o rozdział dochodów i dzie sięcin, a już arcybiskup Arno, dobry bardzo gospodarz i administrator , nie spuszczał z oka i korzyści materyalnych, któreby mogły wyniknąć z nawracania Słowian. Umiał je dobrze obliczyć i ocenić. Przed zbyt dobrem obliczaniem ostrzegał go nawet tenże sam Alcuin wyraźnie. Po śmierci biskupa Teodoryka oraz jego następcy Ottona nie spotykamy już więcej biskupów dla Słowian. W państwie Priwiny, w jego stolicy jest tylko ksiądz lub arch i presbyter, który spełnia wszystkie czynności przy wiązane do jego godności duchownej. Priwina, chrześciaństwu oddany i pobożny, buduje kościoły, które arcybiskup Salcburski poświęca, szerzy się też chrześciaństwo spokojnie i bezpiecznie, z dworu książęcego prze dostaje się ono i do ludu, ale powoli. Pojedynczych ludzi, ożywionych większym jakimś zapałem, nie widać. Jeden tylko ksiądz jakiś Ingo, jeszcze za czasów Arnona sam wysuwa się naprzód. Zyskuje zaufanie Słowian, zdaje się karantańskich naucza ich, jak umie, wierzą mu też oni jak nikomu przedtem. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:19 Mikołaj I kładł podwaliny światowładnego papiestwa średniowiecznego. Chciał on podnieść kościół, a do tego tylko jedna prowadziła droga: zjednoczyć go i swemu wpływowi poddać. Tymczasem groziło oderwanie się wschodu i coraz bardziej widać było rysę, zapowiedź przyszłego rozpadnięcia. Wobec coraz wyraźniej budzących się przeciwieństw, budziły się także i antagonizmy. I Rzym i Konstantynopol starał się swój wpływ rozszerzyć i odsunąć współzawodnika. W tej właśnie chwili górą był Rzym. Bułgarowi zwrócili się z prośbą do papieża Mikołaja o misyonarzy, których zaraz im posłał. Drugie państwo na wschodzie, Morawy, nie uszły też jego baczności, nie tracił on ich z oczu i powołał do siebie jego nowych apostołów, dwóch greckich mnichów, Konstantyna i Metodiusza. Obaj bracia, posłuszni wezwaniu, stawili się w Rzymie, ale Mikołaj nie doczekał ich przybycia; umarł 867. Hadryan II został jego następcą. Nowy papież był nietylko następcą w dostojeństwie, lecz dziedzicem myśli i planów poprzednika. Trafili apostołowie Moraw na powracających z Bułgaryi legatów, gdzie wpływy greckie znowu wzięły górę. Hadryan II był sam szerszego po kroju człowiek, uznał też odrazu działalność obu braci i ocenił ważność obecnej chwili. Mszy słowiańskiej nie potępił, mimo oporu w swojem otoczeniu sam ją uznał i w kościołach rzymskich odprawiać kazał. Konstantyn pozostał w Rzymie już jako zakonnik Kiryll i niebawem umarł. Metodiusz sam wrócił do rozpoczętego dzieła, ale nie wrócił do Moraw. Właśnie podówczas Rościsław był w wojnie z Ludwikiem, prze niósł też Metodiusz swą działalność do Pannonii, do państwa syna Prywiny, Koeela, który go u papieża wyprosił i do siebie przyzwał. Około roku 869 wyruszył on z Rzymu wyświęcony na kapłana, aby nieba wem do niego powrócić. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:23 Ale, zdaje się, nie przez biskupów, zasiadających na synodzie — jeden z nich przynajmniej, Anno Fryzingeński, będąc w Rzy mie, wyparł się nawet, źe znał Metodiusza. W tej sprawie roku 873 wysłał do Niemiec Jan VIII swego legata, biskupa Pawła z Ankony. Obłożył on klątwą Hermanaryka i Annona, zarządził wypuszczenie Metodiusza z więzienia i powołał go do Rzymu. Energiczne te środki nie pozostały bez wpływu — pomogły również i polityczne wypadki. Metodiusz miał być półtrzecia roku w więzieniu. Licząc od jesieni 871 roku, do wiosny 874 , mamy właśnie lat tyle, ile trzeba. Na ten czas przypada i zawarcie pokoju w Foraheim, jak już wiemy. Bliskiem jest prawdy przypuszczenie, źe Świętopełk zażądał wówczas przywrócenia dyecezyi pannońskiej i wypuszczenia jej arcybiskupa. Ludwik się na to zgodził. Dawniejszy opiekun Metodiusza Kocel już wtedy nie żył, a jego księstwo częścią wzięli napowrót Niemcy, a częścią Świętopełk. Metodiusz udał się więc na Morawy, gdzie już do końca życia pozostał. Na te lata przypada właśnie największa jego działalność. Wiemy już o niej i o wyprawie Świętopełka do kraju Wiślan i niewoli ich księcia. Wtedy to poczęli się mnożyć zakonnicy i wiara święta krzewić, jak mówi Żywot. Odtąd teź złączone są losy Krakowa i Wiślicy z losami nie tylko państwa morawskiego, jak mówi łem poprzednio, ale i Kościoła także. Sądzono było zresztą temu Kościołowi przechodzić ciężkie hardzo koleje i nie przeżyć długo upadku Moraw. Książę Świętopełk miał wypędzić z kraju niemieckich księży, po znał on bowiem, źe przeciw niemu knowali. Krótko to jednak trwało. I książę i nowy arcybiskup żyć długo w zgodzie nie mogli. Świętopełk był przebiegły, przebiegłością pół-barbarzyńcy. Umiał on wyzyskać każdą nadarzającą się sposobność, umiał nawet dobrze udać, przyczaić się, i przeczekać złą chwilę, ale nadto był barbarzyńcą jeszcze i nadto gwałtownym, aby dobrze obliczyć działanie tych czynów, których po wodzenie zawisło nie od oręża i nie od chytrości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:11 Według XIII-wiecznej legendy imienia Jan VIII miała używać wcześniej papieżyca Joanna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:14 Zanim Jan umarł, Karol stał się, przynajmniej z nazwy, uznanym suwerenem większości państw, nad którymi panował Karol Wielki . Ale fizycznie i psychicznie nie nadawał się do pełnienia swojej funkcji; mimo to Jan bardzo potrzebował pomocy. Od pierwszego do ostatniego roku panowania był nękany przez Saracenów i martwiło go niepatriotyczne zachowanie niektórych książąt południowych Włoch , intrygi w kraju i ataki Guido II, księcia Spoleto . W 840 roku kolonie Saracenów zaczęły się osiedlać w południowych Włoszech . Jan musiał napisać, że „wszystkie nasze wybrzeża zostały splądrowane, a Saraceni czują się równie dobrze w Fundi i Terracinie , jak w Afryce”. Aby stawić czoła tym strasznym wrogom chrześcijaństwa, Jan nie szczędził swojej osoby , czasu ani pieniędzy. Nigdy nie przestał starać się nakłonić cesarzy do wysokiego spojrzenia na ich pozycję i obowiązki, do odłożenia na bok ich nędznych ambicji i do wyjścia na pole walki z nieustępliwymi wrogami ich wiary i kraju. Poprzez konferencje z drobnymi książętami południowych Włoch i dary pieniężne dla nich, starał się odciągnąć ich od sojuszu z Saracenami lub zjednoczyć ich w walce przeciwko nim. Ale nie zadowalał się namawianiem innych do podjęcia działań przeciwko nim. Sam przyjął obowiązki zarówno generała, jak i admirała. Ufortyfikował Bazylikę św. Pawła za Murami , gdzie jego dzieła były tak rozległe, że zasługiwały na nazwę od jego imienia „Johannipolis”. Nowa fortyfikacja miała ponad dwie mile obwodu. Aby strzec „miasta starego, zgrzybiałego Piotra”, jak Saraceni pogardliwie nazywali Rzym , Jan sam patrolował wybrzeże. Dogonił flotę piracką Saracenów u wybrzeży Kirke i odniósł nad nimi całkowite zwycięstwo (876). Ale wiedząc, że zostali tylko pokonani, błagał cesarza, aby pomógł mu uczynić zwycięstwo trwałym. Karol Łysy nie był niechętny do pomocy, ale zmarł (877), zanim mógł cokolwiek zrobić. Jan musiał więc walczyć samotnie z Saracenami aż do swojej śmierci. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:17 Z początku papieżem został wybrany Sergiusz III (wówczas biskup Caere), lecz stronnictwo proformozańskie obaliło go i w styczniu 898 wybrało Jana IX z Tivoli. Popierał go Lambert z Maastricht, król Italii, który wypędził Sergiusza III z Rzymu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:19 Został pochowany w bazylice Świętego Piotra. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:22 Biskupi ołomunieccy – biskupi diecezjalni i biskupi pomocniczy diecezji, a od 1777 archidiecezji ołomunieckiej. 976–przed 1031 – Gec, Wracen Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:24 Proroctwo, znane też jako Objawienie (ewentualnie Apokalipsa) Pseudo-Metodiusza, powstało najprawdopodobniej około roku 690 w języku syryjskim, po zajęciu południowych części cesarstwa bizantyjskiego przez Arabów. Grający tu podstawową rolę motyw przyszłych zwycięstw Izmaelitów-Saracenów odnosi się do wypadków już w istocie zaistniałych i stanowi zabieg literacki: vaticinium ex eventu. W niedługim czasie tekst został przełożony na język grecki, a jego wersja łacińska powstała już w pierwszej połowie VIII w., dzięki czemu stał się w epoce średniowiecza i wczesnego renesansu jednym z najbardziej popularnych i wpływowych utworów apokaliptycznych w historii tego gatunku (nie licząc oczywiście Objawienia św. Jana). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:25 Gdy Izmaelici dokonywać będą największych prześladowań, Król ów zwróci się przeciw nim „podobny człowiekowi odurzonemu winem” i wszystkich pokona, nakładając na nich jarzmo siedmiokroć cięższe od tego, którym oni dręczyli chrześcijan. Rozprawiwszy się z przeciwnikami Bożymi, wprowadzi na ziemi okres pokoju i szczęścia, przerwany jednak nagłym zjawieniem się kolejnych apokaliptycznych przeciwników, dla których niejako przygotuje miejsce w eschatologicznym rozwoju wypadków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:36 Przyście Gog i Magog Ludzie, którzy wynidą z północnych krain, będą jeść ciała ludzkie i pić krew bydlęcą jako wodę. Będą też jeść wszytki nieczyste a plugawe rzeczy, jako węże, niedźwiadki, psy, ścirw bydlęcy, ciała ludzi zmarłych, dzieci z żywota niewieściego wyprote i insze (krótko mówiąc) przykre a wszem narodom brzydliwe chrobactwo, które sie czołga po ziemi – będzie im za najlepszy pokarm. Zasię na więtszą zarotę ubogich i bogatych panien będą wydzierać z ręku dziatki ich i przed oczyma właściwymi siekać w sztuki. Potym ono ciało dziatek niewinnych będą sztukami miotać matkam ku strawieniu, które muszą jeść. Na ty czasy będzie wielki smutek na ziemi, bowiem wszytko pokażą257, lud pomordują, ziemię krwią krześcijańską poleją i zeszpecą, nikomu nie folgując, a nie będzie żaden rodzaj na świecie, który by je mógł zwyciężyć dla ich okrutnej wielkości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:14 Na tle historii Europy środkowo-wschodniej, historia Krakowa IX-X wieku jest typowym przykładem krystalizowania się mapy politycznej tej części kontynentu. Pierwotne państwa słowiańskie powstawały i upadały w zależności od przejściowej koniunktury. Zmieniały też swoje granice w sposób zaskakujący dla nas z dzisiejszej perspektywy. Był to czas przejściowy, ale państwa, które zdołały w owym czasie określić swoją tożsamość, musiały wprawdzie w wiekach następnych niejednokrotnie bronić swej niezależności i odrębności, ale posiadały pewien historyczny fundament swoich dążeń. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:15 Kraków w latach 990-1040 Czy ówcześni mieszkańcy Krakowa przyjęli z zadowoleniem przejście pod panowanie Polan czy też nie, tego nie wiemy, zresztą nikt wtedy z takimi głosami się nie liczył, a pojęcie tożsamości narodowej nie istniało wówczas w żadnym z państw. Niewątpliwym wstrząsem na zmianę konfiguracji politycznej zareagowała prężna gospodarka miejska, odcięta od tradycyjnych powiązań z ziemiami zakarpackimi. Polityczna rola Krakowa nie zmalała jednak. Chcąc prowadzić aktywną politykę względem Rusi, Czech i Węgier, władcy z dynastii Piastów, Mieszko I (ok. 960- 992), jego syn Bolesław Chrobry (992-1025) i wnuk Mieszko II (1025-1034), wysoko cenili sobie tę zdobycz. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:16 Kiedy w 1040 roku, po śmierci ojca, Kazimierz powrócił do spustoszonego królestwa, zainstalował swój dwór w Krakowie, który szczęśliwie uniknął tak katastrofalnych zniszczeń jak inne polskie miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:17 Jego syn Bolesław Śmiały, koronował się w roku 1076, być może w krakowskiej katedrze. Jego obiecujące i pełne sukcesów panowanie przerwały gwałtowne wydarzenia, znane w historii pod nazwą „sprawy św. Stanisława”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:19 Sytuację dodatkowo zaogniło skonsolidowanie wokół Biskupa Stanisława opozycji możnych, która zamierzała całą sprawę wykorzystać dla osłabienia władzy królewskiej. Król oskarżywszy Biskupa o zdradę kazał go zamordować w 1079 roku, co zostało wykonane z dużą brutalnością. Tradycja przekazała, że Stanisław został zabity przy ołtarzu kościoła św. Michała postawionym na nadwiślańskim wzgórzu zwanym Skałką, a następnie poćwiartowany. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:20 Biskupa ze Szczepanowa kanonizowano w 1253 roku. W roku następnym, 8 - go maja, uroczyste obchody tej kanonizacji dały początek jednej z najpiękniejszych tradycji, jaką jest coroczna procesja krakowian z Wawelu na Skałkę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:05 grudzień 2016 – przeprowadzono po raz pierwszy badania georadarowe, w wyniku których stwierdzono obecność anomalii Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:24 Władysław Herman miał podobno do Krakowa dużą niechęć, i dlatego chętnie uciekał do mazowieckiego Płocka. Jak mówi legenda, od wilgoci i niedobrego klimatu panującego w stolicy, miał on nabawić się niemiłej i bolesnej choroby wrzodowej. Zdrowie przywróciły mu okłady z kwiatów, które wyrosły na piasku, w miejscu objawionym mu we śnie przez Najświętszą Marię Pannę. Miejsce to zostało nazwane „Na Piasku”, a władca z wdzięczności wystawił tu kościół, który dał początek barokowej świątyni OO Karmelitów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:26 remi, iż ich życie i zachowanie się w podziwianiu były u innych ludzi, jako mało co różniące się od życia zakonnego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:28 nazwali ojczyznę, która tak sławne dziecię pod tak pomyślną wróżbą wydała; szczęśliwymi rodziców, z któ rych łona został zrodzony; szczęśliwemi czasy, dla któ rych był zachowany; szczęśliwym ten urząd, które- muby on przewodniczył. Narodził się zaś Stanisław za panowania w Polsce króla Mieczysława I., roku panowania jego trzeciego, od narodzenia zaś Zbawcy naszego Chrystusa, tysiącznego roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:31 takie zabawy jego młodości, takie od dzieciństwa oznaki religii i pobożności, i do ta kich to wielkich cnót gorliwość wsparta Boską, pomocą obfitowała w chłopczynie. Potóm zaś, gdy doszedł szy młodzieńczego wieku, dla pobierania wyższych nauk miał udać się do szkoły gnieźnieńskiej (ponie waż w owym czasie szkoła ta odznaczała się lepszóm urządzeniem i obfitszym nauk wykładem) i przybył do wioski zwanej Borowno, a chcąc ciało obmyć wstą pił do łaźni przeznaczonej dla żołnierzy owego miej sca, od nadchodzących żołnierzy, uskarżających się, że im wielką krzywdę uczynił (ponieważ bez ich wie dzy śmiał wnijśc do ich łaźni), kijmi został zbity na go- łem ciele i haniebnie wyrzucony. Jednak cierpliwym umysłem, beż żadnego szemrania i skarg zniósłszy owo pobicie i pogardę, wyszedł na pole poblizkie, tam trochę stanął, i na kamieniu, który jeszcze po- dziśdzień ukazują, poklęknąw'szy, prosił Boga o prze baczenie dla tych, którzy go zbili tak nieludzko. A tą modlitwą błagalną wyraźnie dowiódł święty mło dzieniec, jakićj był cierpliwości i jakiój miłości ku bliźniemu. Lecz Pan, do którego pomsta należy, chcąc cudownie objawie, jak wielce się Mu nie podobało niegodziwe pobicie sługi swego Stanisława, skarał żoł nierzy i całe ich rodziny cięźkiemi wrzodami na go leniach, a pole na którem sługa Boży modlitwę od prawiał, skazał na hańbę nieurodzajności, której już od lat setnych ciągle doznaje, gdyż i teraz żadnej rośliny nie wydaje, chociażby nawet jaką na nióm posiano. Polu temu nareszcie nadano nazwę: Popo wa Góra, czyli góra kapłańska, która to nazwa trwa podziśdzień. Taką zaś skromnością ozdobił swój wiek młodzieńczy, iż w tych latach młodocianych dorównał powadze starców, a nienawidząc i unikając wszelkich zdroźności i wszelkich ponęt cielesnych, jakie wiek taki zwykle za sobą prowadzi, dawał wielką nadzieję przyszłćj swojej zacności. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:36 Siedm lat w szkołach paryzkich w najpilniejszem przykładaniu się do nauk spędziwszy Stanisław i zna czną dosyć wioząc z sobą bibliotekę, do Polski wró cił, a przez śmierć obojga rodziców widząc się zosta wionym w dziedzictwie bogatem, cały majątek pobo żną i szczodrobliwą hojnością rozdał na ubogich Chry stusowych i na tłumy nędzarzy, (nad miarę bowiem miłował ubogie), chcąc służyć Panu swobodniój i bez ciężarów ziemskich, jeszcze bowiem nie był się zrzekł zupełnie zamiaru wstąpienia do zakonu. Ztąd też usta wicznym dręczył się niepokojem, rozmyślając, jakiego- by chwycić się sposobu do prowadzenia życia dosko nalszego, gdy mu niekiedy życie osobne i zakonne zda wało się bezpieczniejszćm, niekiedy znowu nie zdawa ło się mu być dziełem zbawiennem, ani wielką zasłu gę przynoszącym ukrywać odebrany talent, i o swój tylko (zaniedbawszy innych) starać się pożytek. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:41 Gdy nareszcie Lambert biskup krakowski skoń czył kres ziemski, dnia 25 miesiąca Listopada, roku pańskiego, tysiąc siedmdziesiątego pierwszego, i w ko ściele krakowskim pogrzebiony został, dla obioru no wego pasterza naznaczono zjazd na dzień 2 lutego; na który to dzień gdy prałatów i kanoników krakow skich zgromadziło się bardzo wielu, wszystkich serca jedno natchnienie jedna myśl i jedna tylko chęci przej mowały, że nikt nie jest godniejszym zaszczytu biskup stwa, nad Stanisława Szczepanowskiego. On zaś ob chodząc domy i mieszkania osób pojedynczych, w dłu gich mowach chciał przekonać, że jest niegodnym te go zaszczytu. Ale pomimo tego dziwno jest, jak nie zmierne mnóstwo zgromadziło się na głosowanie, nie tylko z miasta Krakowa, lecz nawet z poblizkich mia steczek i wsi, plebanów, szlachty, obywateli i włościan, jakoby z umowy i wedle danego znaku: a wszystkich jednaka była clięc, jednakie głosy i jednozgodne wo łanie, iż Stanisław jest najgodniejszym biskupstwa kra kowskiego, że pod tak sprawiedliwym pasterzem, pod Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:46 Stanisław biskup krakowski otrzymawszy stopień 1 ciężar pasterski, nie wyrzekł się przez to wyniesie nie cnoty prawdziwój pokory, lecz owszem całe swoje życie i wszystkie obyczaje i czynności obostrzył ści ślejszą strażą i umartwieniem, surowszą wstrzemię źliwością i urządził je niejako na wzór zakonny. Na gle także zamieniwszy się w męża Bożego, gardząc rzeczami ziemskiemi, a do zamiłowania niebieskich ciągle myśl kierując, zajęty był pożądaniem prawdzi- wem i doskonałem rzeczy niebieskich, wiedząc, źe i na niego i na każdego innego sprawującego paster ską godność, wdoźony jest konieczny obowuązek na śladowania życia apostolskiego, i przewyższania wszy stkich stan zakonny ślubujących, sądząc, źe śmieszną prawdziwie i niebezpieczną jest rzeczą, tych nie na śladować pożyciem i zasługami, których naśladował stanem i godnością, i do zaszczytu pasterskiego nie dołączać doskonałości życia wyższego. Z nabycia nad to nowej godności, przychodziło mu na myśl gorące Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:48 lekkomyślnego, lub próżnego, lub coby nie było godne męża wielkiój zacności. Ludzkość tak uprzejmą i słod ką okazywał dla każdego człowieka, że się zdawał być ojcem wszystkich, o to jedynie starając się i tego pilnując, aby pomocą był dla najwięcćj ludzi. Co tylko mu czasu pozostało od spraw publicznych i prywa tnych, obracał go na modlitwy, lub czytanie Pisma świętego, dnie i nocy na modlitwie spędzając, a ztąd wielkie z siebie duszom pobożnym dając zbudowanie. W radzeniu, w sądzeniu, w wyrokowaniu był umysłu nieuprzedzonego, czystego i wolnego od wszelkiego cienia dumy lub chciwości. Wszelką bowiem pożądli wość rzeczy doczesnych, już dawno był wygładził z głębi swojego serca. Jego pierwszem i najulubień- szóm było staraniem, podejmować się i bronie spraw ludzi uciśnionych; zawsze był gotów dawać przytu łek uciśnionemu, obronę słabemu, pomoc przygnębio nemu jakiemkolwiek nieszczęściem. Odzienie jego było proste i skromne, bez wszelkiego przepychu i ozdo by, urządzone w sposób przyzwoity, aby tylko nie podać się w pogardę u prostaków i nieoświeconych. Skromność zachował na twarzy i w chodzie, miłość i powagę w mowie, a ubóstwo i prostotę w szatach, których przepych i świetność widzę u tegoczesnych naszych biskupów, a za ich przykładem i u niższego stopnia kapłanów tak zbytkownie, iż nie wstydzą się nosie wszelkiego rodzaju purpury, futer i odzieży, a co żaledwo tylko godziłoby się świeckim ludziom. Wyszukują bowiem i noszą suknie, nie po to aby ich okrywały, lecz aby się z nich pysznili; nie po to aby ich ciało chroniły od zimna, lecz aby pomnażały w nich zbyteczne ciepło i zniewieściałości dopoma gały. Takiemi sukniami odziewać się rodzajowa Le- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:27 posiadał klasztor Stanisława z Mogiły, którym posłu guje się biskup Tomicki. Jan Stecker, uczony opat mogilski, towarzyszy Mikołajowi Trąbie na soborze konstaneyeńskim. Opaci mogilscy jeżdżą na kapi tuły generalne do Citeaux i przywożą ztamtąd rękopisy. Biblioteka klasztorna wypełniła się wczas księgami, do jej powiększenia przyczynił się wiele opat Marcin Białobrzeski. Jeszcze w XVIII wieku uważanym był klasztor w Mogile, jako gniazdo uczonych. W r. 1708 założono tutaj kole gium dla Cystersów polskich, a wspaniała sala dys put na pierwszem piętrze świadczy wymownie wiel kością swą o liczbie uczniów tu zjeżdżających na nauki. Z zasobnej niegdyś klasztornej biblio teki pozostały dziś niewielkie reszty. W chwili fundacyi za Iwona posiadali Cystersi mogilscy zaledwie pięć wsi na własność swą i trochę dziesięcin; w r. 1238 nadał im Henryk, książę kra kowski, prawo łowienia bobrów w rzece Dłubni. Od tąd zapisy na rzecz klasztoru mnożą się, dobra go spodarka opatów podnosi wydatność roli, zaku pują też oni z dochodów nowe majątki, mają domy w Krakowie i browary. Schyłek XIV i początek XV stulecia były czasem największego rozrostu majątku klasztoru mogilskiego. Posiadał on w tych czasach 50 wsi i przysiółków a klasztor był licz nie wypełniony zakonnikami. Budowano wiele w dobrach, sprawiano kosztowne aparata i na czynia kościelne. Przy klamce opackiej wieszało się dużo ubogiej szlachty, dzierżawiąc dobra klasztorne, wysługując się zakonowi. Wspierano inne uboższe polskie klasztory. Cały ten dobrobyt, zapracowany sumiennie, skończył się z chwilą, gdy ich opatami Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:30 Za sadami konstrukcyi sklepień, wyborem materyału, oni rzeźbią ozdoby i umieją organizmowi nadać jednolitość i proporcyonalność, te warunki piękna stylowego. Będą to przedewszystkiem ich wielkie klasztorne kościoły, kościoły cysterskie o pewnym stałym typie układu planu, wywołanego regułą i pewnych właściwościach stylowych. Cystersi pol scy przybyli z Francyi z gromadą laików obezna nych z kamieniarstwem pod wodzą architekta mni cha przenieśli na grunt nasz piękno romańskie, w chwili kiedy względy konstrukcyi sklepienia wprowadziły luk ostry w miejsce półkolnego wła ściwego arkadom romańskim. Nieznano jednak jeszcze zastosowania szkarp do powstrzymania parć sklepień, ta właściwość przynależy już do goty cyzmu. Wspaniałe, dotąd zachowane kościoły kla sztorne w Sulejowie, Koprzywnicy, Wąchocku a po części w Jędrzejowie, należą do ciosowych pod wpły wem francuskich architektów mnichów na początku XIII wieku wyrosłych. Kłają one swój typ wspólny. Kościół mogilski rozpoczęty za biskupa Iwona przez opata Piotra z Lubiąża na Śląsku, skoń czonym i poświęconym został r. 1213 w obecności księcia Bolesława Wstydliwego i biskupa Pran- doty. Za wzór do układu planu wzięty był ko ściół w opactwie Schulpforta w Saxonii, skąd po chodził klasztor w Lubiążu, jako system użycia cegły wzięty obyczaj na Śląsku i od Dominika nów polskich początku XIII wieku. W każdym razie architektem jest mnich niemiecki. Liczne po żary, jakie nawiedzały ten kościół od XV wieku do połowy zeszłego, nieodpowiednie restauracje tegoż, tak wewnątrz jak zewnątrz, nie potrafiły zagubić pierwotnego wyglądu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:36 barokowe brzydkie stalla, a co więcej, z kościoła, do którego wstęp kobietom był ściśle długi czas wzbronionym, z kościoła służącego jedynie mni chom, który wejścia ze świata mógł nawet nie mieć, widzimy dziś typ zwykłego miejskiego kościoła ze sprzętami XVIII wieku, z grobowcami monumen talnymi na ścianach wbrew przepisom Cyster- skim, z kaplicą cudownego krucyfiksu, oddzieloną kratą żelazną, z barokowym ołtarzem wielkim, za słaniającym dawne trzy okna w ścianie zachowu jącej kościół od wschodu. Już też nie mnichy i bra cia laicy wypełniają wnętrze kościoła w dzień i w nocy, chwaląc Boga śpiewem i modlitwą, ale tłumy osób świeckich obojej płci, ściągnięte w dzień odpustu z daleka i bliska. Wszystko to sprowa dziło zwolnienie pierwotnej reguły i obyczaju kla sztornego. Owe kaplice bliźnie ze swemi ołtarzami, w których każdy z osobna opat, przeor, podprzeor Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:39 Zwracając się do ramienia lewego krzyża kościoła spotykamy się tu z kaplicą cudownego wizerunku, miejscem, do którego dążą pielgrzymki ludzi na odpust wrześniowy, dokąd udają się w utrapieniach rodziny krakowskie, składając kosztowne wota, w innych porach roku. Po mieszczony w drewnianym czarnym ołtarzu na ścianie wschodniej, posąg drewniany ukrzyżowa nego Pana Jezusa wielkości naturalnej, urasta w oczach pobożnych do arcydzieła sztuki rzeźbiar skiej. Jestże w nim rzeczywista doskonałość sztuki i cechy zgodne z przypisywaną mu staro żytnością XIV sięgającą wieku? Mamyż wierzyć pobożnym podaniom, że przypłynął Wisłą pod klasztor, że król Kazimierz Wielki doznał nawró cenia od tego wizerunku w sprawie z Bodzantą — odpowiedź pozostawiamy więcej kompetentnym w tych sprawach, dotykających przekonań ludzkich. Burzyć tradycyi pobożnych nie zamierzamy. Wszy stko przemawia za XYII wiekiem, ale pożary wpro wadzić mogły tutaj ten zanik starożytnych zabyt ków. Że cudowna pasya nie odrazu weszła do oł tarza w miejsce, jakie dziś zajmuje, jest niewątpli- wem, skoro ołtarz tamuje wejście do kaplic bliź nich Cystersom właściwych. Mogła wisieć w tęczy kościoła i dopiero, jak akta świadczą, opat Gośli- cki, biskup przemyski, zdjął ją z tęczy w roku 1588 i pomieścił w ołtarzu. Najdawniejszy odpust przy wiązany do Pana Jezusa cudownego jest z roku 1650 — wydał go Urban VIII, papież Inocenty N potwierdził go. Prawdziwym dobrodziejem kaplicy był Stefan Skarbek Żółtowski herbu Ogończyk, mąż rycerski z płockiej ziemi. W bitwie nieszczę śliwej dla Polski pod Cecorą znalazł się on w nie bezpieczeństwie życia. W chwili, gdy mu śmierć niechybna z ręki Turków groziła, zjawia się krzyż Chrystusa, a 11 nagle w bezpiecznem znalazł się miejscu. Uradowany szukał po miejscach cudow nych owego wizerunku i znalazł go w Mogile. Wierny ślubowi, jaki uczynił, funduje ołtarz i za myka ramię kościoła kratami, tworząc w ten spo sób osobną kaplicę. Krata z żelaza kutego dwa sążnie mająca wysokości, złożona z pięknych skrę tów zakończonych złoconemi gronami winnemi, jest pięknym okazem przemysłu kowalskiego w Polsce. Szczególnie piękną jest koronka górna, a w po środku wejście ż herbem Ogończyk i literami S. Z. odnośnemi do fundatora. Ściany i sklepienie kaplicy zdobią malowania ścienne naszych kra kowskich artystów W. Pruszkowskiego i Leona Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:45 Zwróćmy się teraz do ramienia prawego ko ścielnego krzyża, tu w pierwszej kaplicy bliźniej której widok daje fig. 10 spotykamy piękny gro bowiec z piaskowca z postacią rycerza w zbroi w płaskorzeźbie, naturalnej wielkości, dłuta Wło cha osiadłego w Krakowie. Jest to nagrobek fig. 11 Walentego Goślickiego herbu Grzymała, kaszte lana sierpskiego, dzielnego rycerza w młodości, później senatora a brata Wawrzyńca Goślickiego biskupa pomorskiego i opata mogilskiego, zmarł w Krakowie 12 Maja 1596 roku mając lat 42. Prze szedłszy około ołtarza św. Antoniego dochodzimy do nagrobka o postaci w biskupim stroju obok drzwi prowadzących do zakrystyi, których ozdobne barokowe okucie zwraca uwagę znawcy sztuki stosowanej do przemysłu. Grobowiec przynależy do opata Marcina Białobrzeskiego, ostatniego wybieralnego przez klasztor mogilski. Pomnik odtwarza postać Białobrzeskiego w płaskorzeźbie, w kamieniu pinczowskim wykutą, leżącą, w ręce pra wej trzyma pastorał, lewe ramię wspiera na księ gach. Zakończa pomnik ozdobny kartelusz z her bami Habdank, Jastrzębiec, Ostoja i Leliwa. Zmarł opat ten w Mogile w r. 1586, autor postyli i ka zań, mąż znakomity w usługach Stefana Batorego i króla Zygmunta III. Mijamy wejście do dormitarza na piętro z kościoła wiodące i u wejścia do nawy bocznej spotykamy się jeszcze z jednym drobnym po mnikiem renesansowym, pamiątka również po opacie Białobrzeskim. Wystawił go on bowiem dla siostry swej Jadwigi, zamężnej Bedońskiej, jej męża Pawła i dzieci Stanisława, Katarzyny i Ja dwigi pochowanych w kościele. Pomnik jest z piasko wca, ma pośrodkiem płaskorzeźbę Chrystusa Ukrzyżowanego, u stóp którego klęczą zmarli. Pomnik stanął w r. 1572 u wierzchu herby Habdank i Jelita. Pomijamy milczeniem małe ołtarze pomiesz czone w nawie środkowej po pod arkadami, bo Fig. 9. Widok kościoła klasztornego (od wschodu). liche te utwory zeszłego wieku nie posiadają chara kteru stylowego, mają obrazki pędzla malarza Mo- litora. Wśród pustej zresztą nawy tej rozsiadły się ciemne, przesadne w stylu, a rażące olbrzymiośeią drewniane stalle zakonników. W przeciwieństwie do pierwotnej pokory zakonnej, skromne te sprzęty urastają do rozmiarów stall kanoniczych, a rażą zepsutym smakiem XVIII stulecia. Dzielą się każ- dostronnie nawy na dwa piętra, zasłaniając arkady Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:51 ściana od ogrodu wymagała podparcia ścianą szkarpową, do jej zbudowania jako cios użyto starych połupanych na kawałki pomników. Zwraca ta szkarpa uwagę ludzką a nauka sili się odszukać napróżno do kogo należą. Pochodzą z XIV i XV w., spotykają się herby ryte Odrowążów i ich postacie fragmentaryczne. Wiele płyt odnajdzie się użyte jako mensy, porzucone w zakątkach kościelnych. Ubogą dziś jest zakrystya i skarbiec ko ścielny — gdzie podziały się te sławne szaty ko ścielne, naczynia i relikwiarze, o których donosi kronikarz zakonu i zapiski późniejsze. Gdzie owa sławna perłami naszywana infuła, którą opat Mar cin Matyspasek około 1474 r. przerobił ze starszej jeszcze, bo fundowanej w r. 1415 — gdzie kielich złoty sprawiony w epoce odrodzenia przez opata Ciołka za pieniądze zyskane sprzedaniem na to wsi Dąbrówki, musiało to być arcydzieło krako wskiej złotniczej sztuki. Nie ma też sławnego re likwiarza na głowę św. Erazma, sprawionego przez powyższego opata, statui srebrnej św. Filipa apo stoła z daru królewicza Karola Ferdynanda opata komendataryjnego i wiele innych wspominanych w zapiskach przedmiotów skarbca. Pustym on dziś jest, jedyną ozdobą jego jest relikwiarz z końca XVIII wieku z górnego kryształu w kształcie gwiazdy na podstawie kolistej z ujęciem okrągłem. Pozostały ślady emalii. Szczątki dawnych materyj i tkanin dostrzedz łatwo zastosowane do nowszych szat kościelnych. Na świadectwo zamożności daw nego skarbca pozostała skrzynia dębowa bardzo znacznych rozmiarów, okuta żelaznemi szynami, w miejsce uszów mamy tu łańcuchy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:57 Szereg łóżek z prostą często słomą służył im za posłanie. Sypiali razem księża i bracia laicy a pierwotnie nawet opat, czuwający nad porządkiem; lampa gorzała noc całą obok wywyższonego miejsca jego spoczynku. Łoża bywały przegradzane między sobą nizkiemi ściankami drewnianemi, tworząc rodzaj pierwotnych celek, zamykanych zasłonami. Po ukończeniu modłów jutrzennych, ojcowie cysterscy nie wracali do dormitarza, ale gromadzili się w ka pitularzu czytając i rozmyślając. Bracia laicy szli do robót w pole i do zajęć przemysłowych. Już papież Benedykt XII powstał przeciw zwyczajowi sypiania wspólnego, dozwalając go w infirmeryi i mieszkaniu starców. Refektarz czyli sala wspólna, jadalnia dla mnichów, mieści się wraz z sąsiednią kuchnią w Mo gile na miejscu wskazanem obyczajem benedyktyń- sko-cysterskim, to jest obok ramienia krużganku południowego. Olbrzymia ta lokalność nie ma cech romańskich, zasklepiona po pożarze w r. 1473 przybrała formy gotyckie charakterystyczne żebra mi sklepień. Pożywienie Cystersów do prostych ograniczało się potraw. Obiad stanowiły dwie po trawy gotowane, funt chleba i trochę owoców, po trawy były roślinne i rybne, mięso zwierzęce ściśle wzbronione było zdrowym, za napój służyła źró dlana woda. Od r. 1195 dozwolono używać wina pod warunkiem dawania go ubogim. Dotąd w Mo gile Cystersi używają do stołu naczyń cynowych. Opat zasiadał pierwotnie razem z mnichami, dawał znak rozpoczynania obiadu dzwonkiem. Kuchnia klasztorna mieści się w najbliższem sąsiedztwie refektarza i komunikuje z nim oknem do podawania pitraw. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:59 tutaj pobytu Maksymiliana, a jak tradycya dotąd niesie, zamieszkiwał on salę biblioteczną na piętrze, rozstrzygnął się niekorzystnie los elekta. Kiedy wszystkie usiłowania drogą dyplomatyczną zawio dły go, a Zygmunt III zbliżał się ku Krakowu, opuścił Mogiłę Maksymilian dnia 23 listopada 1587 r. i przystąpił do szturmu Krakowa, Odparcie tego szturmu należy do liistoryi miasta, dodamy tylko, że pobyt arcyksięcia dał się bardzo uczuć klaszto rowi. Zamoyski kazał bowiem spalić dwie kla sztorne włości pod samem miastem, Dąbie i Łęg w interesie obrony, a żołdactwo po największej części heretyckie, wielkie, jak pisze kronikarz, wy rządziło szkody, nie szanowało świętości kościoła. Żołnierz heretyk włożył na głowę cudownego wi zerunku Ukrzyżowanego swój hełm żelazny, który Chrystus wstrząśnieniem głowy na ziemię zrzucił. Czasy napadu szwedzkiego zanotował dyaryusz kla sztorny, spisany przez księdza Sebastyana Kieł- czewskiego. Szwedzki komendant Krakowa, Wirtz, nie dowierzając zakonnikom, kazał Żydowi i kup czykowi jakiemuś z Krakowa podpalić budynki klasztorne. Bohater szwedzki obawiał się dwu mni chów, którzy sami pozostali w pustkach klasztor nych. Spaliła się znaczna część budynków, ocalały kościół i klasztor z pomocą mnichów i poczciwego Indu. Na wieść o tern ciągnie starosta Dębiński do Mogiły, aby jej bronić, a, jeżeli się uda, coś prze ciw Szwedom w Krakowie przedsięwziąć. W Tyńcu staje Zebrzydowski ze szlachtą — obaj mają dzia łać razem; zawiązano z miastem stosunki, kilkuset mieszczan się sprzysięga, gotuje broń starannie przechowaną; na czele stoi krawiec Karbutowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:02 budynków klasztoryćh. Odtąd pałac ten, dziś opu stoszały, był pomieszkaniem przybywających na chwilowy pobyt opatów komendataryjnych dygni tarzy kościelnych, związków z zakonem Cystersów nie mających. Klasztorem mogilskim zarządzali przeorzy. Na tem kończymy sprawę klasztoru w Mo gile i przechodzimy do miejscowego starożytnego kościółka farnego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:04 Nazwa miejscowości według legendy wiąże się z Wandą, córką legendarnego władcy Krakowa – Kraka, która nie chcąc poślubić Niemca – Rytygiera, miała utopić się w Wiśle. W pobliżu miejsca, gdzie zostało odnalezione jej ciało, usypano mogiłę Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:06 Zabytki •opactwo cystersów z XIII, XIV, XVIII wieku modrzewiowy kościół pw. św. Bartłomieja z •XV wieku (jeden z najstarszych zachowanych drewnianych kościołów w Polsce) •Willa Rogozińskich i park •Dom młynarza •Fort pomocniczy piechoty 49 ½ a „Mogiła” Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:10 Gościli tu władcy tacy jak książę Bolesław V Wstydliwy i jego żona św. Kinga, królowie Kazimierz III Wielki (z jego pomocą rozbudowano krużganki klasztorne), Władysław II Jagiełło z królową św. Jadwigą. Bywali tu także Zygmunt I Stary oraz królowa Bona z synem Zygmuntem II Augustem, Stefan Batory, Maksymilian III Habsburg, Zygmunt III Waza, Michał Korybut Wiśniowiecki, car Aleksander I Romanow i jego brat wielki książę Konstanty. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:05 W kościele opackim (od 1970 mającym status bazyliki mniejszej) znajduje się kaplica Krzyża Świętego. Kościołem parafialnym został dopiero w 1851 roku, wcześniej służył tylko zakonnikom a wierni mieli do niego wstęp tylko kilka razy w roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:12 Gdy w 1949, tuż za cmentarnym ogrodzeniem zaczęto wznosić pierwsze osiedla Nowej Huty, cmentarz stał się miejscem spoczynku pierwszych mieszkańców nowego miasta. Z lat 50. XX wieku pochodzi duża kwatera dziecięcych grobów, zwłaszcza noworodków i niemowląt. Z chwilą otwarcia Cmentarza Grębałowskiego w 1964, Rada Narodowa w sposób nieprawomocny zamknęła cmentarz w Mogile. Od tego momentu grzebani byli tutaj jedynie ci, którzy posiadali na tym cmentarzu rodzinne groby bądź grobowce, co powodowało sprzeciwy ze strony mieszkańców pobliskich bloków. W latach 80 cmentarz został ponownie otwarty na skutek działań podjętych przez lokalną społeczność. Po przemianach ustrojowych w latach 90. ojcowie Cystersi przeprowadzili inwentaryzację istniejących mogił, a zebrane przy tej okazji fundusze zostały wykorzystane na sporządzenie mapy cmentarza oraz budowę alei głównej. W chwili obecnej pogrzeby na cmentarzu odbywają się regularnie. W 2009 roku został wzniesiony i poświęcony nowy krzyż cmentarny zaprojektowany przez Marka Kordyacznego. Od 1 listopada 2011 roku z powodu wzrostu natężenia ruchu drogowego nie odbywają się kondukty pogrzebowe z kościoła parafialnego na cmentarz. Od roku 2011 prowadzona jest wymiana drzewostanu. W roku 2013 został wybudowany wjazd na cmentarz od strony ul. Daniłowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:13 Po prawej stronie głównej alei cmentarza, w jego wschodniej części znajduje się Cmentarz wojenny nr 390 - Mogiła, z grobami 71 żołnierzy (70 z armii austro-węgierskiej i 1 z armii rosyjskiej) z lat I wojny światowej (cmentarz projektował Hans Mayr). Głównym elementem ozdobnym jest ściana pomnikowa z krzyżem. Z czasem degradacji uległo ogrodzenie a wraz z nim odlane z cementu rzymskiego dwie czapki austriackich poruczników znajdujące się na słupkach w przedniej części ogrodzenia. W tym samym czasie w sposób niekontrolowany wzniesiono grobowce na granicy cmentarza wojennego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:07 Figura Matki Bożej Łaskawej – Powstała w 1771 i znajdowała się nad bramą wejściową cmentarza przy kościele Mariackim. Podczas likwidacji cmentarza w 1797, rzeźbę zakupili na licytacji kapucyni i postawili ją u wylotu ul. Kapucyńskiej na ul. Podwale. Na obecnym miejscu, u wylotu ul. Jagiellońskiej na Planty, u zbiegu z ulicą Karola Olszewskiego, od 1941. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:18 Jego debiut teatralny miał miejsce 3 listopada 1949 roku. Był wówczas aktorem Teatru Miejskiego w Jeleniej Górze, w którym występował do 1955 roku. W późniejszych latach pojawiał się na scenie Teatru Ludowego w Nowej Hucie (lata 1955-68, 1981-91), a także Teatru Śląskiego w Katowicach (1968-81). Pochowany na cmentarzu parafialnym w Mogile. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:20 Po śmierci księdza prałata Wojciecha Siedleckiego 16 sierpnia 1935 zostaje mianowany proboszczem parafii św. Bartłomieja w Mogile. W 1936 dostaje zadanie wybudowania nowego kościoła w Czyżynach. Buduje świątynię św. Judy Tadeusza w latach 1936-1942. W 1938 otrzymuje godność kanonika. Dekretem kardynała Sapiehy 15 kwietnia 1951 zostaje erygowana parafia św. Judy Tadeusza w Krakowie-Czyżynach i z tym też dniem ks. Józef Zastawniak został pierwszym jej proboszczem, przenosząc się na plebanię w Czyżynach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:24 Fort 49½a „Mogiła” jest niewielkim międzypolowym fortem piechoty przystosowanym do obrony bliskiej. Dzieło stanowiące element trzeciego pierścienia fortyfikacji Twierdzy, wybudowano w latach 1895–1896 jako obiekt obronny strzegący traktu sandomierskiego i skarpy wiślanej w Mogile. Ponadto zadaniem fortu była ochrona przedpola szańca „Wanda” oraz kontrola doliny Wisły przy pomocy sprzężonej baterii usytuowanej w sąsiedztwie południowego barku fortu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:25 Ściany fortu wykonano z cegły, konstrukcję stropów zastosowano stalowo betonową. Charakterystyczne są kunsztowne detale architektoniczne – estetyczne nadproża i kamienne okleiny na ścianach w otworach okiennych i portalu bramy. Podobnie jak w przypadku pozostałych fortów Twierdzy, przedpola strzegł system zasieków z drutu kolczastego osadzonego na stalowych słupkach. Pierwsze pasmo przeszkód znajdowało się za zewnętrznym obrysem fosy, drugie na dnie fosy uniemożliwiało dostęp na wał. Dojazd do fortu od strony traktu sandomierskiego zapewniała ukryta w wąwozie droga. Przy trakcie sandomierskim w parterowym budynku funkcjonowała wartownia, która być może jako najbardziej na wschód wysunięty posterunek Twierdzy, pełniła funkcję rogatki wojskowej. W celach maskujących na zewnętrzny obrys fosy wprowadzono zieleń. Dodatkowo aby złamać kształtne widoczne doskonale z samolotu światłocienie wprowadzono zadrzewienia na wale przy północnym wyjściu ze schronu głównego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:27 W latach 1939–1945 w forcie mieściły się koszary i magazyny niemieckiej służby budowy lotnisk. Prawdopodobnie pod koniec 1944 r. w lewy bark wału fortecznego wbudowano czytelne do dzisiaj ziemne stanowisko ciężkiej broni piechoty. Profil obwałowań wokół okopu wskazuje, że mogło być przystosowane dla wyrzutni granatów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:40 Przewodnik po Muzeum Czapskiego str. 2 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:43 Kamienica Wolnych została wybudowana w latach 1908–1909 w stylu secesji wiedeńskiej dla krakowskiego przedsiębiorcy i radnego miejskiego Jana Wolnego. Projektantem budynku był architekt Wiktor Miarczyński. Podczas II wojny światowej kamienica została zajęta na potrzeby administracji niemieckiej. Po wojnie służyła jako zaplecze sąsiedniego Starego Teatru. Po 1989 powróciła w ręce spadkobierców rodziny Wolnych. W 2011 została gruntownie wyremontowana i odrestaurowana. W 2013 wymieniono poszycie dachowe 30 marca 1998 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:46 Dwukondygnacyjny, obszerny budynek powstał w 1588 roku, podczas trwającej w Krakowie epidemii, z połączenia dwóch średniowiecznych działek (jedna znich wcześniej należała do karczmarza Walentego Sporka), z przeznaczeniem na szpital dla ubogich kupców, zwany pierwotnie „szpitalem Bractwa Panny Marii” lub „dziadowskim”, a w późniejszych latach funkcjonujący jako „Szpital św. Szczepana”. Fundatorami obiektu byli: proboszcz kościoła Mariackiego, ks. Hieronim Powodowski, rajca M. Fihauzer i burgrabia M. Doroszewski Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:49 W połowie XIX wieku w domu mieszkał gen. Kajetan Żeromski, stryj Stefana Żeromskiego, którego osoba stała się dla pisarza inspiracją w tworzeniu postaci Rafała Olbromskiego w Popiołach. Później (1876) budynek otrzymało Towarzystwo Muzyczne, a w roku 1890 (niedługo po remoncie) obiekt kupił Roman Drobner. Nowy właściciel w jednej części parteru kamienicy otworzył sklep z artykułami chemicznymi, sanitarnymi, farbami oraz sprzętem sportowym, natomiast w drugiej urządził restaurację i kawiarnię. W 1904 roku, na miejscu ogrodu, od strony Plant wzniósł przeszklony pawilon, zaprojektowany przez Jana Zawiejskiego i nazwany później „Drobnerionem”, w którym działała kawiarnia Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:57 Galeria Sztuki Współczesnej „Bunkier Sztuki” – galeria sztuki w Krakowie znajdująca się się przy pl. Szczepańskim 3a, na Starym Mieście przy Plantach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:59 Bunkier Sztuki prezentuje nowoczesną światową sztukę, a równocześnie promuje artystów związanych z Krakowem. Galeria znana jest z wystaw klasyków sztuki światowej i polskiej. Większości wystaw towarzyszą obszerne katalogi i spotkania dyskusyjne z udziałem krytyków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:24 Został zaprojektowany przez Fryderyka Tadaniera i Stefana Strojka. Powstał w miejscu jednopiętrowej kamienicy, do użytku oddano go w 1936 roku. Już podczas budowy wysokość obiektu wzbudzała duże kontrowersje, były podejmowane nawet próby przerwania budowy 6. i 7. kondygnacji, które ostatecznie się nie powiodły. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:28 Budynek wyburzono na początku XX wieku. W latach 1907–1910 wzniesiono w jego miejscu nową kamienicę o fasadzie modernistycznej z elementami secesji. Projektantem był architekt Władysław Hanisz. W tym samym okresie oficyna tylna została przebudowana na samodzielny budynek z elewacją główną wychodzącą na ulicę Reformacką Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:30 Kamienica została wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. W XVI wieku została pogłębiona o trakt tylny z drewnianą elewacją. Od II połowy XVI wieku do XVIII wieku była własnością mieszczańskiej rodziny Lefferów. W I połowie XVII wieku i w XVIII wieku przebudowywano wnętrza budynku. Przed 1771 kamienica przeszła generalny remont, a między 1771 a 1778 na fragmencie posesji urządzono ogródek. W latach 1881–1882 budynek przebudowano w stylu klasycystycznym, a w miejscu ogródka wzniesiono oficynę tylną. W latach 1890–1892 kamienica została przebudowana w stylu neobarokowym na zlecenie Łukasza Landaua Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:32 Pierwszy budynek w miejscu obecnego gmachu został wzniesiony w XIV wieku. Była to jednopiętrowa kamienica z fasadą skierowaną na ulicę św. Tomasza i siedmioma oknami. Trzy okna z parteru miały umieszczone okiennice na zewnątrz, a jedno okno w środku fasady było przerobione na wejście sklepowe z drzwiami dwuskrzydłowymi. Na prawo od nich znajdowała się brama wjazdowa. Budynek był otynkowany na biało i miał położony gontowy dach. Został wyburzony w 1908. Podczas prac rozbiórkowych odkryto m.in. kamienie z hebrajskimi napisami, gotyckie drzwi oraz renesansowe rzeźbienia Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:55 W 2003 roku, po remoncie, kamienicę przeznaczono na siedzibę istniejącego od 1983 roku muzeum Stanisława Wyspiańskiego, które do 2002 roku mieściło się przy ul. Kanoniczej 9. Stałe ekspozycje muzeum poświęcone są Stanisławowi Wyspiańskiemu oraz Feliksowi Jasieńskiemu. Przestrzeń ekspozycyjną stanowi ciąg sal o układzie amfiladowym, na dwóch piętrach połączonych drewnianą klatką schodową. Ściany niektórych pomieszczeń obu kondygnacji zdobi odkryta i zrekonstruowana polichromia z różnych epok. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:58 - Wisława Szymborska była Ambasadorem Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach, dlatego – zawsze wdzięczne za ten zaszczyt – Muzeum Narodowe w Krakowie złożyło Fundacji Wisławy Szymborskiej propozycję dotyczącą części spuścizny po Noblistce. Zaproponowaliśmy mianowicie, że oddamy kilka wyremontowanych ostatnio pomieszczeń w Kamienicy Szołayskich na urządzenie tam wystawy zbiorów Poetki, jej wyklejanek, bibelotów, książek, przedmiotów z jej mieszkania ze słynną wieloszufladową komodą oraz kanapą. Chodziło nam o to, by te cenne pamiątki nie były zamknięte w magazynie, lecz dostępne publiczności. Fundacja przyjęła naszą propozycję, zwłaszcza, że to ona jest teraz Ambasadorem Galerii w Sukiennicach. Wspólnie z Fundacją oraz z projektantami przygotowaliśmy miejsce nazwane "Szufladą Szymborskiej" – nie będące ani rekonstrukcją jej mieszkania, ani izbą pamięci, a raczej wnętrzem urządzonym w bliskim Poetce nieco surrealnym duchu – mówiła ówczesna Dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Zofia Gołubiew. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:02 Gmach pełni funkcję galerii sztuki. Z inicjatywy członków Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i reprezentantów Rotary Club, odbywają się tam prezentacje polskiej sztuki współczesnej, jak i wystawy artystów zagranicznych. W gmachu organizowane są również aukcje dzieł sztuki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:06 Pałac Sztuki SIEDZIBA TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ SZTUK PIĘKNYCH W KRAKOWIE. Pałac Sztuki w Krakowie jest siedzibą powstałego w 1854 r. Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych – najstarszego w tej części Europy. Po wieloletnich staraniach stworzenia nowej siedziby, koniecznej ze względu na ograniczoność miejsca, po rozważeniu licznych koncepcji, Towarzystwo otrzymało w 1897 r. w zamian za „Lituanię” Grottgera miejsce pod budowę Pałacu na skraju Placu Szczepańskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:08 Fasadą główną Pałacu Sztuki jest węższy bok prostokątnego rzutu, zwrócony ku południowi z portalem wejściowym wykutym z kamienia. W dekoracji szczytu przedstawione są trzy tarcze, godło artystów umieszczone pośród rozwiniętego pnia wawrzynu. Całość fasady wejściowej wieńczy promienista głowa oraz dwie ornamentalne wazy umieszczone nad kolumnami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:11 Po 25 marca 1996 r. odrodzony Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, składający się ze wspaniałych ludzi ze świata nauki, kultury, sztuki i biznesu, podjął i zrealizował bez subwencji rządowych i samorządowych dzieło uratowania i doprowadzenia do świetności tego pięknego Pałacu. Powiększono o 60% powierzchnię wystawową, oddając do użytku w ciągu 3 miesięcy Dolny Pałac Sztuki. Nadszedł obecnie czas, by Pałac Sztuki mógł spełnić w pełni rolę do jakiej został stworzony – ośrodka promocji znakomitej polskiej sztuki także poprzez nowe w tych murach działania Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:16 ność fryzu z motywami antycznymi, zaś związki z secesją zdradzają głównie partie dekoracyjne. Poszukując źródeł tych secesyjnych motywów badacze zgodnie zwracają się ku środowisku wiedeńskiemu, zwłaszcza twórczości Otto Wagnera i Josepha Marii Olbricha. Związki architektury Pałacu Sztuki z formami znamiennymi dla dzieł tych twórców zauważają A. K. Ol szewski10, Jacek Purchla i Zbigniew Beiersdorf Nieco dalej idzie Ta deusz Dobrowolski, który dostrzega w plastyce krakowskiego gmachu uproszczoną wersję rozwiązań zastosowanych przez Wagnera w kościele Szpitala Psychiatrycznego Am Steinhof w Wiedniu i przez Olbricha w Pawilonie Secesji12. Także A. Moravanszky13, a za nim R. Solewski14, omawiając wiedeńską architekturę secesyjną oraz zakres jej oddziaływa nia, wskazują Pałac Sztuki Franciszka Mączyńskiego jako powstały w wy niku bezpośredniej inspiracji gmachem Olbricha. Natomiast odmienny pogląd wyraża Mieczysław Wallis, dla którego analogie między gmachem TPSP i budynkiem „Secesji Wiedeńskiej” są raczej powierzchowne l5. Próbę odczytania ideowej strony dzieła podjął - jako dotychczas jedyny - R. Solewski. Jego zdaniem Pałac Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych należy do tych dzieł Mączyńskiego, w któiych najpełniej realizuje się postulat zjednoczenia różnych dziedzin artystycznej działalności, połączonych w tym przypadku wspólnym programem ikonograficznym. Program ten wyraża, jak dowodzi R. Solewski, ideę świątyni sztuki, eksponując charakter oraz przezna czenie gmachu i sytuując go tym samym w nurcie architecture parlante'6. Na koniec wreszcie należy wspomnieć niepublikowane, ale najcen niejsze - z uwagi na swój szczegółowy charakter - teksty Jolanty La- skownickiej17 i Ignacego Trybowskiego18, których zasługą stało się 10 K.A.Olszewski, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:22 Formą pomocy materialnej udzielanej artystom, a jednocześnie spo sobem na pozyskanie nowych członków, był zakup najciekawszych prac prezentowanych w danym roku na wystawie i rozlosowywanie ich wśród akcjonariuszy. Co roku Towarzystwo wydawało też tzw. premię, w po staci ryciny lub reprodukcji obrazu o wyjątkowej wartości artystycz nej. Otrzymywał ją bezpłatnie każdy jego członek, co z jednej strony przyczyniało się do popularyzacji sztuki polskiej wśród szerokich krę gów społecznych, z drugiej zaś było największa zachętą do wstępowa nia w poczet akcjonariuszy Towarzystwa15. Poza wspomnianym już prawem do corocznej premii i do udziału w losowaniu dzieł sztuki specjalnie na ten cel zakupionych, statut To warzystwa zapewniał wszystkim jego stałym członkom oraz ich rodzi nom bezpłatny wstęp na organizowane wystawy16. Ważną inicjatywą, jaką podjęło TPSP w latach 1873-1894, było wspo maganie Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Artystów, założonego przez Jana Matejkę. W 1894 roku TPSP stworzyło jednak własny fundusz, pożyczkowy, który - zgodnie z intencją powołującej go do życia in stytucji - miał zostać przeznaczony na udzielanie finansowego wspar cia potrzebującym artystom. Powstał on w oparciu o środki pobierane w formie 5-procentowej prowizji od ceny kupna dzieł sztuki sprzeda wanych na wystawach Towarzystwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 21:48 lata zawieszono organizację wystaw, na pięć wstrzymano wydawanie premii'6. Po wojnie instytucja kontynuowała wypracowany wcześniej model funkcjonowania. Korzystając z nowej sytuacji geopolitycznej już w 1918 roku podjęła aktywną działalność na arenie ogólnokrajowej, uczest nicząc w pracach Rady Sztuki, będącej forum porozumienia różnych śro dowisk artystycznych'7. Coraz bardziej istotnym kierunkiem aktywności TPSP stawała się działalność publicystyczna, dotycząca sztuk pięknych. Jej wyrazem było wydawanie w latach 1923-1925 „Rocznika Ilustro wanego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie Poświę conego Sztuce, Literaturze i Kulturze”, redagowanego przez sekretarza Towarzystwa, Antoniego Waśkowskiego. Wobec wzrastającej liczby ugrupowań artystycznych funkcjonujących w środowisku krakowskim, główną troską Towarzystwa stało się zapewnienie gościny wszystkich kierunkom, wszystkim prądom, integrowanie rozbieżnych dążeń, skupianie pod jednym sztandarem najskrajniejszych indy widualności artystycznych™. Mimo tak szczytnie nakreślonych celów i podjęcia różnorodnych ini cjatyw zmierzających do ich urzeczywistnienia, Towarzystwo napoty kało na opozycję ze strony awangardowych grup, które zarzucały mu konserwatyzm postawy i opieszałość w działaniu. Z czasem autorytet TPSP coraz bardziej podupadał. We wrześniu 1939 roku, po wkroczeniu Niemców do Krakowa, za wiązała się Tymczasowa Dyrekcja Towarzystwa z Wojciechem Kossa kiem na czele, która zajęła się zwinięciem wielkiej retrospektywnej wystawy dzieł Jacka Malczewskiego, a także zabezpieczeniem majątku i archiwum TPSP. Począwszy od listopada 1939 roku, kiedy to Pałac Sztuki został przejęty przez okupanta, działalność instytucji zawieszono. Odrodziła się ona zaraz po wyzwoleniu. W styczniu 1945 roku ukonsty tuował się zarząd z Franciszkiem Walterem na czele, którego staraniem już we wrześniu otwarta została wystawa inauguracyjna. Ekspozycje, jakie odbywały się w pierwszych latach powojennych, prezentowały przede wszystkim prace współczesnych artystów polskich, zwłaszcza krakowskich. Wydarzeniem o niezwykłej randze artystycznej stała się Pierwsza Wystawa Sztuki Nowoczesnej, zorganizowana w salach To- 361. Trybowski, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych..., mpis, s. 14. 37 Protokoły posiedzeń Dyrekcji za lata 1905-1929... (protokół z dn. 15 VII 1918 r.). 381. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 21:56 Jednak i ten projekt podzielił los poprzednich. Konstanty Maria Górski skomentował próby uzyskania placu pod budowę jako typowe przykłady z jednej strony zapału, wytrwałości niczem nie zrażonej, opty mizmu tam, gdzie «sama nadzieja załamuje ręce» - z drugiej strony najzupeł niejszej obojętności15. W 1897 roku Karol Zaremba przygotował nowy projekt, przewi dziany zaledwie na 200 sążni2 (720 m2) powierzchni16. Ponownie zwró cono się do Rady Miasta o przyznanie parceli przy Placu Szczepańskim, tym razem obejmującej 730 m2, oferując w zamian (za radą ówczesne go wiceprezydenta miasta Faustyna Jakubowskiego) cykl rysunków Artura Grottgera Lituania'1. W kwietniu 1897 roku Sekcja Ekonomicz na Rady Miasta uchwaliła wniosek o przychylne załatwienie prośby To warzystwa i dołączając do niego szczegółowo opracowane warunki zamiany, przedstawiła go na posiedzeniu Rady Miasta18. W trakcie ob rad odbywających się 1 lipca 1897 roku władze miasta Krakowa wyra ziły zgodę na tak sformułowaną propozycję i wstępnie zaakceptowały nie wykończone jeszcze plany nakreślone przez Zarembę. Wezwały Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:03 konkursu nie oczekiwano sporządzenia kosztorysu, lecz dołączenia do planów dokładnego opisu sposobu wykonania budynku, tak, aby Dy rekcja mogła na podstawie tej dokumentacji ocenić wysokość przewi dywanych kosztów związanych z realizacją poszczególnych propozycji konkursowych. Zaznaczono przy tym, że Z dwóch projektów równej wartości artystycznej ten będzie miał pierwszeń stwo, który da rękojmię, że mniejsze pociągnie za sobą koszta. Konkurs był anonimowy, jego regulamin stanowił, iż każdy projekt zaopatrzony być winien godłem, a w osobnej, zamkniętej kopercie opatrzo nej temże godłem ma się znajdować nazwisko autora z dokładnym adresem. Ustalono, że tylko koperty projektów nagrodzonych będą otwarte. Przewidziano dwie nagrody: pierwsza wynieść miała 800 koron, wyso kość drugiej oznaczono na 400 koron. Przyznanie nagrody nie zobo wiązywało zleceniodawców do realizacji wyróżnionego projektu, jednak w razie podjęcia decyzji o jego wykonaniu, program konkursu obligo wał twórcę zwycięskiej pracy do opracowania szczegółów za osobnym wynagrodzeniem. Do oceny planów Dyrekcja powołała jury w skła dzie: prezes Edward hr. Raczyński, poseł i dyrektor Szkoły Przemysło wej Jan Rotter, radca budowlany Tadeusz Stryjeński, architekt prof. Sławomir Odrzy wolski, malarz Piotr Stachiewicz, profesor Szkoły Sztuk Pięknych Leon Wyczółkowski oraz naczelnik Budownictwa Miejskie go Wincenty Wdowiszewski. Zgodnie z postanowieniami regulaminu termin składania prac konkursowych upływał 9 kwietnia 1898 roku o go dzinie 12, a jury miało dokonać rozstrzygnięcia najpóźniej 23 kwietnia tegoż roku. Zapowiedziano, że po wskazanym terminie w salach Towa rzystwa będą eksponowane wszystkie nadesłane projekty36. Na konkurs zgłoszono dziesięć prac oznaczonych godłami: „Mo nopol”, „Lituania”, „Prometeusz”, „Dwa przecinające się koła”, „Ce res”, „Dwa nałożone na siebie kwadraty”, „Sokół”, „Goplana i Krakus”, „Z żywymi naprzód”, „Przyjaciel”37. Pierwotnie jury wyznaczyło termin Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:31 Fundacja Starego Teatru – celem fundacji jest wspieranie rozwoju środowisk artystycznych i twórczych w Małopolsce, promocja kultury polskiej (od 2002). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:32 Działania edukacyjne MASTER CLASS - warsztaty z aktorami i aktorkami Starego Teatru dla osób pragnących rozwinąć swoje zdolności teatralne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:36 DOROTA IGNATJEW DYREKTOREM TEATRU STAREGO W KRAKOWIE - www.dzieje.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:44 MUZEUM CYFROWE TEATRU STAREGO W KRAKOWIE Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:46 Legendę i artystyczną renomę Starego Teatru współtworzyli przez lata tak wielcy artyści jak: Tadeusz Kantor, Lidia Zamkow, Jerzy Grotowski, Zygmunt Hübner, Konrad Swinarski, Jerzy Jarocki, Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz, Jerzy Grzegorzewski, Stanisław Radwan, Zygmunt Konieczny, Zofia i Jerzy Skarżyńscy, Jerzy Juk-Kowarski, Wojciech Krakowski, Kazimierz Wiśniak, Krystian Lupa, Paweł Miśkiewicz, Mikołaj Grabowski i wielu innych. Swoje debiutanckie przedstawienia przygotowali tu Grzegorz Jarzyna i Krzysztof Warlikowski. Z zespołem Starego Teatru w ostatnich latach pracowali uznani reżyserzy młodego i średniego pokolenia, m.in: Maja Kleczewska, Anna Smolar, Monika Strzępka, Barbara Wysocka, Michał Borczuch, Wojciech Faruga, Krzysztof Garbaczewski, Jan Klata, Wojciech Klemm, Marcin Liber, Wiktor Rubin, Paweł Świątek czy Michał Zadara. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:53 Stary Teatr w Krakowie Jeden z najstarszych teatrów w Polsce. Od lat 50-tych miejsce głośnych, nowatorskich inscenizacji. W 1991 roku uzyskał status prawny sceny narodowej Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:55 Zagrał wszystkie utwory Słowackiego, z dramatów Mickiewicza jedynie "Konfederatów barskich", większość sztuk Fredry. Wystawił "Odprawę posłów greckich" Kochanowskiego. Na deskach teatru krakowskiego można było również zobaczyć komedie Zabłockiego i Bogusławskiego. Tutaj debiutował Bałucki i Anczyc. Osobne miejsce w repertuarze zajmowała dramaturgia europejska, też zarówno klasyka, jak i sztuki współczesne. Koźmian wystawił 18 utworów Szekspira, w tym jego komedie - między innymi "Sen nocy letniej", "Wieczór Trzech Króli", "Jak Wam się podoba", pierwszy raz zagrane wtedy po polsku. Grał autorów niemieckich. Wystawił między innymi "Fausta" Goethego, "Dziewicę Orleańską" i "Zbójców" Schillera. Koźmian w historii teatru polskiego znany jest jako twórca tzw. "krakowskiej szkoły" Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:57 Stary Teatr odrodził się w 1945 roku. Pierwszym dyrektorem został Jerzy Ronard Bujański, a kierownikiem artystycznym Andrzej Pronaszko. Teatr rozpoczął swoją działalność prapremierą sztuki Zawieyskiego "Mąż doskonały" w opracowaniu scenicznym Jerzego Ronarda Bujańskiego. W budynku przy placu Szczepańskim zebrał się bardzo dobry zespół aktorski, wielu aktorów przeszło przez szkołę "Reduty" Juliusza Osterwy. Do zespołu weszli między innymi: Helena Chaniecka, Halina Gallowa, Jan Ciecierski, Janusz Warnecki, Zofia Małynicz, Maria Dulęba, Eugeniusz Fulde, Mieczysława Ćwiklińska, Igor Śmiałowski i młodzi: Danuta Szaflarska, Gustaw Holoubek. Tutaj debiutował Tadeusz Łomnicki. Poziom gry aktorskiej utrzymywał się na bardzo wysokim poziomie, powoli zaczęto wówczas budować, później już emblematyczne dla Starego Teatru, poczucie zespołowej odpowiedzialności za dokonania artystyczne. Z teatrem współpracował Tadeusz Kantor, który pokazał tutaj "Powrót Odysa" według Wyspiańskiego - przedstawienie zrealizowane jeszcze podczas okupacji. Kantor przygotował również scenografię do "Cyda" Corneille'a (1945) w reżyserii Jerzego Ronarda Bujańskiego, pokazanego na dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:59 Wystawiał Shawa, Ibsena, nowy dramat amerykański: Williamsa, Millera, O'Neila. Sięgał po współczesne utwory europejskie, takich autorów jak: Camus, Brecht, Frisch, Lorca, Ionesco, Pirandello oraz polskie: Mrożka, Kruczkowskiego, Broszkiewicza. W czasie odwilży Zawistowski wyreżyserował pamiętnego "Hamleta" (1956) z Leszkiem Herdegenem w roli głównej. Obok Szekspira na afiszu teatralnym pojawiły się kolejne nazwiska klasyków: Eurypidesa i Corneille'a. Jednym z najlepszych i najodważniejszych reżyserów Starego Teatru była wówczas Lidia Zamkow-Słomczyńska, która zrealizowała między innymi "Sen" Dostojewskiego(1963) i "Kaligulę" Camusa (1963). Brała na warsztat także Czechowa, Gorkiego, Brechta i Mrożka. Krzemiński zaangażował Jerzego Jarockiego, który wyreżyserował znakomite spektakle: "Orfeusza w wężowej skórze" Williamsa (1962), "Fizyków" Dürrenmatta (1963), "Dziewięciu bez winy" Lenza (1963). W Starym Teatrze nie zabrakło też miejsca dla starych mistrzów, pracował tu Jerzy Kreczmar i Bohdan Korzeniewski. Sukcesy artystyczne teatru współtworzyli scenografowie: Tadeusz Kantor,, Andrzej Pronaszko, Wojciech Krakowski, Andrzej Majewski, Jerzy Skarżyński i autor muzyki Zygmunt Konieczny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:01 "Chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt, pozornie mało znaczący - Swinarski, Jarocki i ja należymy niemal do tego samego rocznika. Nic zatem dziwnego, że reprezentujemy poglądy określonego pokolenia. Pamiętamy wojnę, ale dojrzewaliśmy już w Polsce Ludowej. Nie pozostaje to bez wpływu na oblicze ideowe i artystyczne Starego Teatru." ("Zygmunt Hübner o Starym Teatrze w Krakowie", "Trybuna Ludu" 23 kwietnia 1967). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:04 W 1980 roku pod naciskiem zespołu z funkcji dyrektora zrezygnował Jan Paweł Gawlik. Zespół aktorski wybrał na to stanowisko Stanisława Radwana, za którego dyrekcji zostało otwarte Muzeum Starego Teatru (1985). W czasie stanu wojennego twórcy teatru mieli możliwość dość swobodnego wypowiadania się. Jarocki wystawił wówczas w Katedrze Wawelskiej "Mord w katedrze" Eliota (1982) oraz "Życie snem" Calderona (1983). Do zespołu reżyserskiego doszedł Tadeusz Bradecki, który zadebiutował na nowo otwartej scenie przy Sławkowskiej przedstawieniem "Biednych ludzi" według Dostojewskiego (1983). Do Dostojewskiego powrócił kolejny już raz Andrzej Wajda, wystawiając "Zbrodnię i karę" (1984). Wcześniej na deskach teatru krakowskiego powieść tę inscenizował Maciej Prus (1977). Wajda reżyserował ponadto klasykę, wystawił "Hamleta" Szekspira (1981) i "Antygonę" Sofoklesa (1984). Doskonałeprzedstawienia operujące niezwykłą głębią przeżycia aktorskiego zrealizował Krystian Lupa. Wyreżyserował "Powrót Odysa" Wyspiańskiego (1981), "Marzycieli" Musila (1988), "Braci Karamazow" Dostojewskiego (1990). Rudolf Zioło - reżyser młodszego pokolenia zrealizował "Republikę marzeń" według prozy Schulza (1987) i przedstawienie idące pod prąd teatralnym konwencjom: "Księżniczkę Turandot" Gozziego (1990). W 1985 roku swój monodram "Konstabrasistę" Süskinda pokazał Jerzy Stuhr. W latach 80-tych w Starym Teatrze realizowali spektakle także uznani reżyserzy zagraniczni, między innymi Giovanni Pampiglione, który wystawił "Łgarza" Goldoniego (1981). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:07 W latach 1997 - 1998 dyrektorem teatru była Krystyna Meissner, zastąpił ją Jerzy Bińczycki. Dyrekcję wybitnego aktora przerwała jego nagła śmierć. Od 1998 roku dyrektorem naczelnym jest Ryszard Skrzypczak. W latach 1998-2002 funkcję dyrektora artystycznego sprawował Jerzy Koenig. W 2002 roku zastąpił go Mikołaj Grabowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:13 Pomnik krakowskiej przekupki Miedzianny na budynku Krzysztoforów, na rogu ul. Jagiellońskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:17 Pierwsza z nich to baszta czerwonych garbarzy ulokowana w stronę bramy Szewskiej. Miała dawne przyziemie z łamanego wapienia, na którym oparty był półkolisty bęben ze strzelnicami i gotyckimi laskowaniami datowanymi na wiek XV. Krenelaż mógł być nadbudowany koroną muru podtrzymującego więźbę strzelistego dachu. U szczytu znajdowała się kula z dokumentami budowy, przebudowy bądź jej napraw.Druga z nich to baszta garncarzy osłaniająca kościół św. Szczepana. Zbudowana została na planie prostokąta z czterospadowym dachem, bez otworów strzelniczych i była typową wieżą obronną. Ponieważ była otynkowana dlatego nie wiadomo, czy była zbudowana z cegły, łamanego wapienia czy piaskowca. Do czasu jej zburzenia nie uległa modernizacji.Kolejna to okrągła baszta Paśników (wyrabiających pasy, sprzączki i złote tkaniny) zamykała ulicę św. Tomasza. W jej pobliżu znajdował się nowicjat jezuicki. Baszta ta miała kwadratową podstawę z łamanego wapienia, na niej umieszczony był półkolisty bęben opatrzony w otwory dla dział małego kalibru z charakterystycznym rozszerzeniem wnęki na zewnątrz, miał zwieńczenie stożkiem przykryte gontem. Na szczycie znajdowała się pozłacana puszka z dokumentami opisującymi historię baszty.Ostatnią była baszta Introligatorów i Stelmachów znajdująca się w pobliżu klasztoru i kościoła Reformatów. Baszta miała kwadratową podstawę zbudowaną w XIV w. z łamanego kamienia wapiennego. Wzniesiono także ceglany bębeno dwóch kondygnacjach zaopatrzonych w otwory strzelnicze, podobnie jak w poprzedniej baszcie obniżono wysokość baszty i dano jej strzeliste zwieńczenie. W późniejszym czasie baszty bronili drukarze i księgarze. Posiadała ona ganek obniżający jej stanowiska działowe, co wskazywałoby na jej późniejszą przebudowę10.Pomiędzy dzisiejszym placem biegły dwie ulice: Szczepańska biegnąca regularnie podobnie jak inne krakowskie ulice: Floriańska, św. Jana, Sławkowska, Szewska czy św. Anny, i ulica św. Tomasza zwana wówczas ulicą Żydowską, ze względu na ulokowanie na tym obszarze Żydów, którzy wybudowali tu synagogę, kahał, łaźnię i budynki mieszkalne. Nieco wcześniej Żydzi mieszkali przy ulicy św. Anny, ale w XV wieku zostali przeniesieni w okolice placu Szczepańskiego11.S.Tomkowicz wspomina za A. Grabowskim, że w tym miejscu znajdowała się również furta przez długi czas nie mająca nazwy, która później otrzymała nazwę furty żydowskiej, znajdująca się w pobliżu kościoła św. Szczepana i sąsiadująca z wieżą miejską.Kościół św. Szczepana w źródłach historycznych zaznaczony jest już na początku XIV w., jak również nieco później u Jana Długosza12.W roku 1302 wymieniona jest nazwa ulicy, przy której znajdował się kościół „in Sinte Stephanis Gas- se”, z kolei pod rokiem 1310 znajduje się wzmianka o kościele św. Szczepana.O kościele wspomina dokument biskupa Jana Grota z 1327 r. wymieniający granice Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:23 Szkoły Głównej Koronnej i rozpoczynały się egzaminowaniem uczniów. Egzaminy obejmowały naukę czytania i pisania. Sprawdzano również wiedzę na podstawie przedmiotów, które wpisane były w program szkoły, takich jak: nauka moralna, arytmetyka, nauka chrześcijaństwa czy znajomość łaciny. Podczas wizytacji zapisano nazwiska ówczesnego seniora szkoły Wilkorzewskiego i dyrektora Dzianottego. Ponadto w notatkach znalazły się informacje o podziale uczniów na dwie klasy. W pierwszej znajdowali się ci, którzy dopiero rozpoczynali naukę, zaś do drugiej klasy uczęszczali uczniowie doskonalący się w ww. przedmiotach. W aktach wizytacji wspomniano o bardzo dobrych postępach uczniów, których dodatkowo zachęcano do nauki poprzez konwokacje mające charakter dyskusji, a dzięki którym można było zapobiec licznym nieobecnościom i nieusprawiedliwionemu lenistwu. Wizytatorzy także omówili stan ówczesnego internatu, w którym mieszkali uczniowie. Część jego mieszkańców dawno skończyła już naukę, lub zrezygnowała z niej i dlatego też powinni jak najszybciej opuścić budynek. Pojawiła się również potrzeba remontu internatu, który miał być wg. wizytatorów wykonany już dawno, zwłaszcza że na jego przeprowadzenie zapisane zostały dobra w kamienicy Arogliwiczów przy placu Szczepańskim. Ogólny poziom szkoły był wysoki i zadowalający wizytatorów, nie odbiegający wynikami od innych podobnych instytucji. W związku ze zniesieniem zakonu Jezuitów w 1773 r. szkołę przejęła Akademia Krakowska, a budynek został zburzony w 1802 r.27Większość pierwszych kamienic, jakie stały na placu Szczepańskim, miały ten sam charakter jak pozostałe kamienice krakowskie, „daleko posunięta jednolitość układu krakowskich kamienic wynika przede wszystkim z regularności układu planowo założonego starego śródmieścia. Mimo pewnych zakrzywień niektórych ciągów ulic nie ma w krakowskim śródmieściu, narcel wyjątkowo i przypadkowo ukształtowanych i wymagających kamienic” 8. Pierwotne kamienice przy placu były wybudowane w wieku XIV i XV. Zabudowa także i w tym miejscu była murowana w dolnych partiach z kamienia, zaś wyższe partie zrobiono z cegły. Kamienica składała się z frontowego budynku i z oficyny stojącej na tyłach działki, miała jedynie parter i jedno piętro. Budynek mógł łączyć z oficyną zazwyczaj zadaszony ganek. Niektóre mogły być jeszcze drewniane, zaś te, które stały na narożniku, były już w pełni murowane. W kamienicach tych znajdowały się dwa pomieszczenia frontowe i dwa w partii tylnej. W części z nich zdarzały się wąskie piwnice postawione przed fasadami domów, częściowo zagłębione w ziemię, a częściowo wystawały ponad teren w formie tarasów. Zdarzały się również drewniane nadbudowy, dwuspadowe dachy, kryte dachówkami lub gontem. Czasy przeróbek krakowskich kamienic trzy wieki później w wielu przypadkach nie przyniosły pożądanego efektu, gdyż „przeważnie dopiero w XIX w. zaczęto budowanie oficyn podłużnych przy bocznych granicach parcel, a jednocześnie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:28 również w tym czasie o jego wyburzeniu, Do tego jednak nie doszło i po wojnie, w latach 1951-1952, przebudowana kamienica służyła na biura. W latach 1952-1956 otwarto w niej kawiarnię „Gastronom-Adria” , zaś od roku 1956 mieściła się tu kawiarnia Esplanda.W 1960 r. budynek „Drobnerionu” całkowicie zburzono, a na jego miejscu wybudowano Biuro Wystaw Artystycznych.W latach 90. XX w. gmach pod numerem 3 na placu Szczepańskim uzyskał nową fasadę. Do dziś kamienica ma dobrze zachowane średniowieczne mury, sklepienia piwnic oraz portale. Obecnie mieszczą się tu różne firmy i instytucje.Na placu Szczepańskim nr 4 mieści się już wcześniej omawiany Pałac Towarzystwa Sztuk Pięknych, który stanął na działce nowicjatu OO. Jezuitów.Pod numerem 5 na placu Szczepańskim wznosiła się niegdyś gotycka kamienica nazywana „Domem Esterki”, którą miał szczęście jeszcze umieścić na swym rysunku Ł. Kozakiewicz, a którą także wspomina A. Chmiel, opisując, „iż z narożnika ul. św. Tomasza i ul. Reformackiej widać bok jednopiętrowej, wąskiej, dwuokiennej kamieniczki, biało tynkowanej i ganek drewniany z balaskami od strony podwórza”40. Już wtedy kamienica miała zniszczoną fasadę, a na dole znajdowały się dwa sklepiki. Obecnie na miejscu tej budowli od roku 1936 wznosi się tzw. Krakowski Drapacz Chmur, wybudowany dla Komunalnej Kasy Oszczędności. Po II wojnie światowej mieściła się w nim Komenda Milicji Obywatelskiej.Tak zwana kamienica „Przechodnia” to z kolei budynek przy placu Szczepańskim nr 6. Do dziś jest ona zespołem dwupiętrowych połączonych zabudowań frontowych i dwóch oficyn. Pierwsze połączenie dwóch niezależnych parcel miało już miejsce w wieku XIV, ale zapełnione zostały dopiero w wieku XV. Pierwsza z kamienic należała do Falkowiczów - rzemieślników.Wspólnego przekształcenia kamienic dokonano ok. 1595 r. dla złotnika węgierskiego o nazwisku Kolai, oficyna tylna została przebudowana i przekształcona w budynek mieszkalny. Wtedy też układ zewnętrzny został uzupełniony o klatkę schodową.W wieku XVI i XVII mieściła się tutaj mennica. Pomiędzy pierwszą a trzecią ćw. wieku XVII kamienica przeszła na własność wspomnianej wcześniej rodziny Falkowiczów. Następnie w wieku XVII, po najeździe szwedzkim, była remontowana. W roku 1696 otwarto furtkę na ulicę Reformacką na mocy testamentu rajcy krakowskiego Sebastiana Zacherli, by wiernym łatwiej było przechodzić do kościoła Reformatów.W XVII w. budynek stał się własnością Zacherlów i Kikulinusów. W 1735 r. właścicielka tej kamienicy przekazała posesję na wybudowanie stacji Męki Pańskiej. W 1816 r, przebudowano oficynę. Obecna fasada została zaprojektowana w stylu modernistycznym z elementami secesji. Natomiast wschodnia część kamienicy „Przechodniej” zwana była Kolajowską od nazwiska J. Kolaia, który był jej właścicielem od pierwszej ćwierci XVI w. W 1820 r. przeprowadzono gruntowny remont, wymieniając m.in. drewniane ściany. W roku 1824 wykupiona została przez właściciela o nazwisku Rajski, który scalił dwa budynki. W połowie XIX w. podwórko otoczyły budynki czynszowe. Kamienice te uległy jednak wyburzeniu i ponowne złączenie dwóch parcel i kamienic przeprowadzono w latach 1907 - 1910 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:54 W późniejszych latach powstawały m.in. kioski i pawilon koncertowy. Prowadzono zwykłe prace pielęgnacyjne, zajmowali się nimi ogrodnicy zwani plantowymi. Zgodnie z regulaminem, ustanowionym przez władze miejskie w 1879, planty podzielone były na dziewięć rewirów podlegających opiece dziewięciu plantowych. Funkcjonowali oni do połowy XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:59 Na terenie Plant lub w ich bardzo bliskim sąsiedztwie znajdują się zabytkowe obiekty. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:26 Pomnik Artura Grottgera – Jest dziełem Wacława Szymanowskiego, został wykonany w 1901. Odsłonięty w 1903. Stoi pomiędzy Pałacem Sztuki a ul. Dunajewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:29 Pomnik Lilli Wenedy – Powstał w 1885. Jest dziełem Alfreda Dauna; kamienną rzeźbę zastąpiono w 1897 odlewem z brązu. Fundatorem był dr Henryk Jordan Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:51 niebieskiego; pamiętając zawsze, źe przed Sędzią naj sprawiedliwszym, nie mogącym być oszukanym, czeka go zdanie rachunku z zawiadywania godnością tak wysoką, i dyecezyą tak wielce rozległą, nie tylko z tego co się stało, lecz także i z tego co się zaniedbało lub opuściło. Oboma skrzydłami wzbijając się do lotu górnego i czystością umysłu wznosił się ku Bogu przez rozmyślanie o Nim, i ciężarem starań docze snych nie dał się pognębić, ponieważ w głębi duszy wolen był od wszelkiej zarazy pożądania rzeczy ziem skich. W wykonywaniu zaś pasterskiego obowiązku, tak dalece widocznie pomagała mu łaska Boża, iż nie tylko w prowincyi polskiój, lecz i w sąsiednich oko licznych krajach sławnym był i wielce poważanym. Najwdzięczniejszemu zapachami wonności cnót swoich miejsca rozliczne napełniając, i jako cedr libański w raju kościoła posadzony, górując wzniośle wyso kością rozmyślania, wonią cnót miły, sławę posiadał niczem i nigdy nieskażoną: i dla tych to przymiotów zarówno lud pospolity, jak i najdostojniejsze osoby oddawały mu cześć tak wielką, jakiej przed nim nikt nie dostąpił. Do przebaczenia krzywd i do znoszenia ich był najłatwiejszym. Albowiem gdy razu pewnego, proszony będąc od pewnego szlachcica dyecezyi swojej, Jana z Brzeźnicy, na odprawienie obrzędu poświęce nia kościoła tamecznego, przybył do wsi wspomnionej, aby owego świętego obowiązku dopełnić, od tegóź szlachcica gwałcącego prawo gościnności, w sposób krzywdzący wygnanym był ztamtąd i wyrzuconym, a nadto niektórzy z jego sług i domowników tyran- sko obici i pokaleczeni zostali. On jakoby żadnej krzywdy nie doznał, zupełnie wesoły udał się do wsi, która dotąd nazywa się Pustynia, i połowę nocy o Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:54 czynił co uczył, i to nauczał co czynił. W miłości zakorzeniony, gałęzie świętćj nauki daleko i szeroko rozciągał, życiem i wymową swoją nauczając wielu, i starając się nawrocie grzeszników do Pana, chociaż wielu nauczał mową, więcćj jednak poprawiał przy kładami, nic innym takiego nie nakazując, czegoby sam pierwej na sobie nie wykonał. Gdy nadto do chody swojego biskupstwa oszczędnością rozsądną do większej obfitości doprowadził, i do dawnych włości nowe przez kupno dołączył, i w zupełnym pokoju dźwigał ciężar swojego pasterstwa, nie podobało się to zawistnemu nieprzyjacielowi rodzaju ludzkiego, że i pokój kościoła wesoło wzrasta w pomyślności, i Sta nisława biskupa cnoty i starania skazy żadnej nie doznają, wzbudził przeciwrko niemu prześladowanie, zapalając się gniewem strasznym, źe mąż Boży Sta nisław naśladowca we wszystkióm życia apostolskiego, wiele i najlepszych cnót posiał w sercu swoich pod władnych, u niektórych zaś poskromił szpetnośc wy stępków i obyczaje zepsute, wielu nadto przyuczył swoim przykładem do życia religijnego i świątobli wego, w obu stanach, tak duchownym jak świeckim. O tój to przeciwności zrządzonój przez szatana, opi szemy w następnych rozdziałach, skoro już wyłoży my niektóre rzeczy, bez których nie byłoby można jasno poznać porządku opowiadania. Panował w tym czasie nad Polakami, jak to już wyżćj obszernie wspo mnieliśmy, Bolesław król Polski, otrzymawszy króle stwo w następstwie po dziadach i pradziadach, pra wnie i słusznie, tego wprawdzie imienia drugi, lecz w porządku odkąd rządy polskie nabyły praw kró lewskich, z dobrodziejstwa Ottona trzeciego cesarza, król czwarty. Był to mąż roztropności osobliwszój Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:33 Zwiedzanie Klasztoru Paulinów Na Skałce to nie tylko okazja, by pooglądać zabytki, ale i sposób na doświadczenie wyjątkowego nastroju miejsca oraz poznanie duchowości paulińskiej. Skałka to miejsce, gdzie spotyka się historia i duchowość Polaków. To tutaj, w Krypcie Zasłużonych – spoczywają wybitni twórcy kultury, sztuki i nauki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:17 Tyniec leży w odległości około 12 km na południowy zachód od centrum Krakowa, na prawym brzegu Wisły, pomiędzy wapiennymi wzniesieniami jurajskimi zwanymi Wzgórzami Tynieckimi. Są to: Góra Klasztorna (233 m), Grodzisko (280 m), Duża Kowodrza (261 m), Bogucianka (270 m), Kozobica (282 m), Ostra Góra (284 m), Bukówka (269 m), Duża Biedzinka (229 m), Wielkanoc (260 m), Wielogóra (ok. 257 m) oraz najwyższe Guminek (294 m) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:20 W początkach X wieku Tyniec zamieszkiwali Wiślanie. W początkach XI w. być może należał do przodków palatyna Sieciecha i Tęczyńskich, którym miał zostać skonfiskowany przez Kazimierza Odnowiciela. Wkrótce potem on lub jego syn Bolesław Śmiały oddał Tyniec benedyktynom. Ich przybycie do Tyńca i fundacja opactwa w połowie XI w. były przełomem w dziejach miejscowości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:01 człowieka na kto'rego padły poszlaki (wówczas mówiono że lo były stanowcze dowody) podpalenia. Tu i owdzie znaleziono na bruku nieco rozsypanego prochu lub siarki zkąd powstał domysł że to musiał być materyał do podniecenia ognia przygotowany. Ta niespokojność umysłów skłoniła władzę wojsko wą do ogłoszenia: iż ktokolwiek schwytany będzie na podpalaniu, w ciągu 24 godzin ulegnie karze za wyrokiem sądu wojennego. Tymczasem los pogorzelców wymagał obmyśle nia natychmiastowej pomocy. Szef komisyi Guber- nialnej za własne pieniądze kazał zakupić 1200 bo chenków chleba: podobne dary przyszły też z in nych stron. Zaraz w pierwszym numerze Redakcya Czasu oświadczyła się z gotowością zbierania skła dek, znalazło się wielu obywateli chcących wziąść inieyatywę miłosiernego dzieła. Współcześnie Szef komisyi Gubernialnej porozumiał się z Prezesem Ra dy Administracyjnej w celu otworzenia listy sub skrypcyjnej w miejscu i we wszystkich prowincyach monarchii. Mając przed oczyma obraz wielkiej nie doli mnóstwo rodzin bez przytułku, bez środka u- trzymania i zarobienia na życie, byliśmy pewni ze wszech slron pomocy, bo czuliśmy mocno że jeżeli Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:05 ludzkość nie poda nam ręki zakopiemy się w gru zach, zginiemy wszyscy do szczętu. Zaraz więc nazajutrz za upoważnieniem Wys. Krajowogo Rządu utworzył się „Komitet pogorzeli Miasta Krakowa" pod przewodnictwem Hr. Zofii Po tockiej , która w niesieniu ulgi bliźnim nikomu się nie da wyprzedzić i słusznie Aniołem opiekuń czym naszego miasta jest nazwana. Komitet ten roz poczynając dzieło miłosierdzia wydał następującą odezwę. komitet Pogorzeli Miasta Krakowa do Przyjaciół ludzkości wszech krajów i narodów. „Zawistne i niczem jak się zdaje nie przebła gane przeznaczenie, dotknęło nową klęską staroży tny Kraków. Co do ilości poiowa prawie wnętrza miasta, co do jakości sama treść jego bo celne gma chy, pomiędzy niemi cztery kościoły i główne skła dy jego małego handlu i przemysłu stały się pa stwą płomieni! To co gdzieindziej byłoby tylko do tkliwą raną, którąby zasoby szczęśliwej przeszłości i nadzieje pomyślniejszej jeszcze przyszłości z ła twością zagoić mogły, to samo staje się zabójczem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:22 Osada tyniecka przez wieki rozrastała się wokół dwóch miejsc. Pierwszym była okolica opactwa, gdzie powstawały głównie gospodarcze budynki przyklasztorne. Drugim – stara droga z Krakowa do Oświęcimia i traktu skawińskiego, wzdłuż której ciągnęły się domy. Na początku wieś prawdopodobnie miała charakter ulicówki, potem zmienił się on na widlicowo-wielodrożny, a następnie w złożony wielodrożny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:24 Drewniana zabudowa wiejska była charakterystyczna dla obszaru, wyróżniał ją jednak kolor – chaty były malowane w kolorowe pasy. Chaty tynieckie wznoszono według tego samego schematu. Pośrodku biegła sień, po obu stronach znajdowały się izby, komora oraz stajnia. Każde pomieszczenie miało oddzielne drzwi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:33 W historycznej i geologicznej przeszłości "W Tyńcu, w gospodzie pod Lutym Turem należącej do opactwa, siedziało kilku ludzi słuchając opowiadania wojaka bywalca...", tak zaczyna się powieść Henryka Sienkiewicza - Krzyżacy. Nie ma tu już teraz takiej gospody, ale wokół nas pełno jest okruchów historii - tej z mijającego stulecia i sprzed kilku wieków, a także tej z czasów prehistorycznych i z odległej, geologicznej przeszłości. Gdy dodamy do tego urodę krajobrazu - Wisłę przepływającą między jurajskimi wzgórzami - trudno dziwić się, że okolice Tyńca od dawna były celem podmiejskich wycieczek. Po lewej stronie - stojąc na brzegu Wisły - wznosi się wzgórze zwieńczone zabudowaniami opactwa tynieckiego, a po prawej - wzgórze Winnica, stopniowo zabudowywane od strony wschodniej i opadające ku zachodowi wysokim, skalistym stokiem, miejscami już zakrytym krzewami i drzewami. Nazwa wzgórza pochodzi stąd, że jeszcze przed kilkuset laty istniały tu winnice, a uprawa winnej latorośli była prowadzona także na innych, sąsiednich wzgórzach. I nic dziwnego, bowiem w średniowieczu panował tu klimat znacznie łagodniejszy i cieplejszy niż obecnie, podobny do tego z południowych stoków Karpat i z Niziny Węgierskiej. Niestety klimat zmienił się, a w okolicach Tyńca nie ma już winnic, ale można doszukać się tu jeszcze śladów piwnic wkopanych w stoki, w których wina dojrzewały Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:35 Brama Wisły Dolina Wisły pod Tyńcem przewija się pomiędzy jurajskimi pagórkami, które wznoszą się 40-60 m ponad jej dno i tworzą obramowanie przełomu rzecznego, zwanego Bramą Tyniecką. W najwęższym miejscu, pomiędzy skałką pod klasztorem, a wzgórzem Stróżnica w Piekarach, szerokość jej nie przekracza 400 m, jest to więc największe przewężenie doliny na całej jej długości, licząc od brzegu Karpat w okolicach Skoczowa, aż po ujście do Bałtyku. Geneza tego przełomu jest bardzo interesująca, łatwo bowiem udowodnić, że nie przecięła Wisła tyniecko-piekarskich wzgórz wapiennych. Przeprowadzone ongiś wiercenia wykazały, że w odcinku przełomowym pod cienką pokrywą osadów rzecznych występują iły mioceńskie, wypełniające zapadlisko tektoniczne, które rozdziela te wzgórza. Tak więc wgłębiona forma przełomu powstała przed około 15 milionami lat i jest znacznie starsza od samej doliny, a działalność Wisły ograniczyła się do uprzątnięcia mało odpornych osadów ilastych i do odpreparowania starszych elementów rzeźby strukturalnej. W związku z tym Bramę Tyniecką można zakwalifikować jako przełom pozorny, co w niczym nie ujmuje jej krajobrazowego uroku, a przesądza o walorach poznawczo-dydaktycznych, jako że ten typ przełomu rzecznego jest bardzo rzadko spotykany. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:38 Źródło Świętojańskie – źródło krasowe stałe znajdujące się w Krakowie na wschód od Tyńca. Od 1997 r. stanowi jedyny pomnik przyrody na terenie Krakowa będący źródłem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:16 Krakowa przez jenerała Apraksima i 6cio dniowego pożaru w owym czasie, nie zdarzyła się w naszem mieście podobna klęska. Ogień dosyć rzadki ni szczył tylko dachy, czasem dochodził do ganków, ale takiego jak dzisiaj zniszczenia nie sprawił nigdy. Assekurowano więc tylko dachy i ganki a i takich domów zaledwo kilka policzono. Gdzieindziej, gdzieby klęskę lego rodzaju po przedzały lata pomyślności, miasto dźwignęłoby sio z łatwością. Lecz u nas, kilkuletni okres upadku klas zamożniejszych i zupełnej nędzy wyrobników, wy czerpał oddawna zasoby. Mieszkańcy żyli nadzieją, i w przyszłości rokowali sobie sposobną porę pod niesienia dobrego bytu, kiedy przyszła natomiast go dzina zniszczenia. Znając mniej więcej szczegółowo stan majątku każdego obywatela, wiedząc jakie sum my ciężyły na tych domach, jak szczupły dochód, sto pie procentowej nieodpowiedni, przynosiły miejskie re alności, powzięliśmy od pierwszej chwili przekonanie: że te ulice nieodbudują się lak prędko a nawet przez tych samych właścicieli może niepowstaną nigdy. Tern boleśniej nas też to przekonanie ugodziło w serce. Już wspomnieliśmy powyżej, że spalona część miasta a mianowicie ulica Grodzka była stolicą ma Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:18 szych piersi, piekących naszych lez; niechaj jęki nasze powtórzą się w niej echem; niechaj się zostanie cho ciaż wątły ślad tego. co było nasza dumą i pocie chą a co już nigdy więcej nam się nie wróci. Tu chcemy wspomnieć o prywatnych zbiorach na ukowych. Sądzimy wszelako że ich właściciele bliższa podadzą o nich kiedyś wiadomość; spłonęło bowiem niejedno rzadkie dzieło, nie jeden biały kruk w bibli ografii, i z dymem pożaru zniknął owoc pracy zasłużo nych w literaturze naszej mężów. 1 tak spaliła się szacowna biblioteka filologiczna prof. Trojańskie go , przygotowana do druku; powtórna edycya sło wnika niemieckiego, i na ukończeniu już będący z niezmierną pracą i ścisłością ułożony, wielki sło wnik łacińsko-polski i polsko-łaciński w rękopiśmie. Spłonął kilku tysięczny doborowy zbiór dzieł do li teratury polskiej p. Karola Mecherzyńskiego, jak nie mniej nieodżałowane jego prace do literatury i hi- storyi literatury polskiej. Spłonęła biblioteka woj skowa polska p. Głębockiego i dalsze jego pisma w zawodzie historyczno-wojskowym, których ogło szony wstęp tak pochlebne i sprawiedliwe zyskał pochwały. Spaliły się już w litografii będąc^ Tatry p. Polla i wiele innych tegoż rękopismów hislorycz- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:20 że widoków miast, piękne obrazy zakonników fran ciszkańskich, doktorów i kanoników krakowskich i w prześlicznej rzeźbie oprawny obraz ś. Cecylii. Zgorzała również biblioteka ś. Józefa; byłto nie zbyt liczny zbiór dzieł łacińskich nabożnej treści. Ucierpiały nie mało: kosztowny zbiór obrazów ś. p. pani Skotnickiej, przekazany Uniwersytetowi. W chwili pożaru wyrzucano je z drugiego piętra o- knem. Obrazy z malarni szkoły Technicznej, Zbiór rycin i starożytności Dutkiewicza. Piękne obrazy o- lejnc i ryciny senatora Soczyńskiego, Duplikaty bi blioteki hr. Moszyńskiego zostawione na Ulicy Brac kiej po przeniesieniu samejże biblioteki. Wspomnieliśmy już o stratach poniesionych wksię- garni i drukarni Friedleina; niemało poniósł szkody księgarz Czech, ale cięższej doznała klęski drukar nia Uniwersytecka. .*) -') Oto są niektóre szkody przez nią poniesione: Spaliło się 3t> kaszt z pismem tytiiłowem, linijami, ob wódkami i t. d. „ 4 kaszty garmontu ,, 6 szuflad ze wszystkiemi literami aflszówemi, 24 odbitych arkuszy VIII tomu Historyi Lite ratury Polskiej; „ 13% arkuszy Arytmetyki prof. Steczkowskiego wydawanej przez Towarzystwo Naukowe Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:23 kilku miejscach: u Wielanda gdzie całe popołudniu ga szono, przy ulicy Brackiej i Gołębiej: ale najmoc niej w domu Starostwa Grodzkiego. Zajaśniał tak że pożar w kościele Franciszkańskim, trwał bardzo długo w domu Schmidta, ale najdłużej bo do pó źnej nocy w kamienicy Działyńskiego w głównym Rynku. W ciągu dnia było dosyć ludzi; olicerowie ra zem z żołnierzami prz,y sikawkach pracowali czyn nie, wspinali się po drabinach z okien zalewając płomienie. Lecz w ciągu obu ostatnich dni najbar dziej odznaczyło się kilku Starozakonnych. Zdawało się, że niewidzą oni ani ognia ani niebezpieczeń stwa, które im nieustannie groziło; rzucali się w pło mienie, stojąc w oknach wypalonych domów, gdzie jeden fałszywy krok przyprawić ich mógł o niechybną śmierć, szamotali się ze spalonemi belki, rozrywali su fity, zrucali tlejące deski. Mniej jnż było ludzi pod noc: zmęczeni trzechdniową pracą szukali spoczyn ku; zostało się tylko trochę obrońców przy kamie nicy Wielanda, Działyńskiego, któremi kierowali radzcy miejscy, a młodzież z osobną sikawką przed Uniwersytetem stojącą, trzecią już noc czekała w po gotowiu na salach Akademii. Wszakże i tej nawet Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:25 wsparcia dla każdego w miarę jego niedostatku i poniesionych strat. Zajęto sie bezwłocznie ułożeniem spisu i już d. 23 o godzinie 11 rano na podworzu Liceum Nowodworskiego, a w następnych dniach w pałacu Spiskim według opinji Rady miejskiej rozdawano w przytomności Jen. Chlawaczka. i Szefa koinissyi Gti— bernialnej oraz inych władz wsparcie które od 5 złr. do 250 złr. dochodziło. Była to rzeczywista dla nie szczęśliwych pogorzelców pomoc gdy niejeden oj ciec rodziny, i rzemieślnik żyjąc z codziennego za robku a nawet i zamożniejszy na pozór mieszkaniec rządząc się obliczonym na przyszłość dochodem, zna lazł się W jediiój chwili z żona z dziećmi i służącą na bruku, z kilkoma złotemi w kieszeni a może na wet i bez nich. Tymczasem trzeba było myśleć o mieszkaniu, o nieodzownych sprzętach, o kawałku chleba; wsparcie więc z summy 30,000 złr. zaspakajało nietylko pierwsze, dzisiejsze potrzeby, ale otwierało pole myślenia o jutrze. Błogosławiono zatem dawce a odjeżdżającego w d. 24 posłańca Cesar skiego jenerała v. Ilellner, pożegnano dziękczynna mową i głośnemi okrzyki. Spokojnym był już dzień 22, mało gdzie pra cowały sikawki, bo się też ogień rzadko pokazywał. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:27 wiele poświęcenia. Urząd i władza szły nam w po moc, dużo matron i mężów, ludzi godnych, czynili to, co powinni byli (Luc. ul supra); ale ty Panie sadzisz nie jak człowiek z patrzenia, tylko serca nasze pytać będziesz: co kto i dla czego czynił? - Nie tajno, klęska jest wielka! Wygorzała trzecia cześć miasta, spaliły się cztery domy Boże, z któ rych dwie świątynie starożytne, ginach Franciszkań ski i Dominikański, fundacyi Władysława Pudyka i Iwona biskupa. Gorzał nieraz Kraków, to w czę ści , to cały. Gorzała była ta Bazylika w której mó wię; ale w tedy nie spadła nam była jeszcze korona z głowy naszej. Siedział na zamku Ojciec: a co o- gień strawił, to swoi postawili znowu. Mieliśmy bo gatych panów i biskupów, zamożny lud. Ale dziś w kubrak ubóstwa przyodziani, po za granicę przyj dzie nam rękę wyciągać, abyśmy to miasto nasze odbudowali. Lecz nie tu tego koniec. Jest w onej kiesce coś straszniejszego nad sama te klęskę. Prze trwaliśmy wojnę, przetrwali powietrze, przetrwamy i ogień, bo to z panem sprawa, który dopóki na wiedza, dopóty za dziatki swoje ma. Ale kiedy od wieczne Bazyliki nasze płoną, to jakby usuwał się, od nas, i nie była mu już miłą chwałą Jego po- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:29 spalony sufit zapadł się i pokrył rumowiskiem, le żące stosami i tlejące książki. Dość było tylko nie co mocniejszego wiatru aby zdmuchnąwszy rumowi sko dał przystęp zarzewiu i rozniósł gorejące karty na ocalone części miasta. Na szczęście kilku oby wateli niebezpieczeństwo to spostrzegło zawczasu, a władza wojskowa dodała wszelkiej pomocy. Nie była spokojną noc z 24 na 25ty. Około 2giej wieczoreiri (24go) ogień w kamienicy Morsztyna przy ulicy Stolarskiej wybuchnął. Trzcinowy sufit prze chowujący dotychczas w sobie zarzewie, zapalił się płomieniem. Zbiegło się dosyć ludzi, rozrzucono trzcinę, lano wodę i w krotce stłumiono pożar; lecz, zaraz po jego zagaszeniu na tejże samej ulicy po jawiły się płomienie w domach Filipowskiej i Za mojskiego , w rynku u Dzwonkowskiego. Nad ranem przy ulicy Wiślnej u Malickiego i w pałacu Bisku pim. Wszakże czuwający na odwachu Głównym Radzcy Miejscy, mając do pomocy ludzi i podosta- tek sikawek ognie te w krotce ugasili. Inne pojedyncze wybuchy coraz rzadszemi się stawały, w miarę oczyszczenia zgorzałych domów i kolejnego gaszenia po zesypaniu rumowiska. Już spo- kojność i zaufanie wracać poczęły w umysły iniesz- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:31 zatem zerwać komunikacyą przez zwalenie domków a przynajmniej dachów przyległych, jak niemniej wszystkich dachów na całetn przedmieściu, w razie gdyby obudzony wiatr roznosił iskry w jedną lub drugą stronę. W skok rzuciła się młodzież na da chy: w braku siekier rękami rozrywała gonty, kro kwie i łaty. Nieraz robota okazała się daremną bo za nim pospieszono zerwać dach, już płomienie do ścignęły pracujących. Wkrótce nadjechały cztery sikawki; najlepsze postawiono tam gdzie ogień do chodził do doinu jeszcze nie zajętego. W płomie niach stali dzielni obrońcy, szarpiąc, rzucając belki, a pod dachy płonące wjeżdżano z sikawkami aby tein skuteczniej działać na ogień; nic jeden w obronie oskoczony pożarem, tylko prądowi wody winien był swe ocalenie; nie jeden uciekając przed płomieniem po zerwanych już dachach, chybił kroku i padł. In nego rozpalona belka ugodziła w głowę i w ten spo sób kilku szlachetnych obrońców poświęcenie swe ciężkiemi ranami a nawet śmiercią przypłaciło. Lecz te przypadki nieszczęsne nie odstraszyły mieszkań ców. Jedni na dachach siekierami, osękami rąbali i zrzucali palące się drzewo, drudzy pompowali i kierowali sikawką, trzeci znosili do niej wodę, inni Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:33 dzić. Ani też o tem myśleli kiedykolwiek Krako wianie, a chociaż udali się do bliźnich po pomoc, to w sobie samych we własnej pracy i zabiegach szukać bodą siły do zwalczenia nieszczęścia. Los indywiduów jest wprawdzie drogi, ale na chwilę zapewniło go ro zdane wsparcie z daru n. pana. Komitet oznaczył 1000 złp tygodniowo do rozdawania między najpotrzebniej szych; było więc o czem ważniejszem do myślenia to jest o mieście. Obdłużeni właściciele nie mają ani interesu ani możności odbudowania domu; trzeba więc wyszukać projektu któryby jedno i drugie go dził. Radzono uciec się do moratoryum, dopraszać się u Rządu bezprocentowej pożyczki, projektowano zaciągnięcie pożyczki za solidarnem zaręczeniem wszystkich obywateli; wezwano pogorzałych wła ścicieli na naradę, utworzono komissyą mężów za ufania, w celu wyszukania tego rodzaju, środków. Nie tutaj miejsce projekta te rozbierać lub z nowemi występować; poważni mężowie zasiedli do pracy, ufa im Rząd i obywatele; życzymy więc im szczerze aby zabiegi ich znalazły pożądany skutek, i aby w na grodę nowych trudów i prac, ujrzeli wkrótce budu jące się ulice i odżywiony ruch w obumarłem mieście. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:36 rozpoczętych robót, kiedy skrzętni miłośnicy starożytności uwijali się około świeżo odkopanych grobowców, d. 3 sierpnia około południa, zawaliła się połowa skle pienia, gruzami na nowo zasypując kościół. Chcąc wrócić do naszej pracy musielibyśmy wszystkie po mniki oczyszczać z rumowiska, zadanie niemałej pra cy: kosztu i długiego czasu wymagające, a co waż niejsza, iż nieustannie grożące życiu. Zamknięto więc walącą się świątynią'a my przestając na tem co się w ciągu kilku dni zrobiło, musieliśmy jak na teraz wyrzec się naszej myśli wydania dokładnego zbio ru pomników bądź dawniejszych nieogłoszonych do tąd, a niezadługo już do reszty pokruszonych, bądź też świeżo odkrytych. Co więc w tym krótkim cza sie zebraliśmy czytelnikowi podajemy. Znajomą jest historya kościoła ś. Trójcy, który powstał na miejscu małej świątyni tegoż nazwiska od pierwszych chwil wprowadzenia Chrześciaństwa aż do początku XIII w. istniejącej. Dopiero biskup Odrowąż za bytnością swoją w Rzymie, zabrał jak powiada Siejkowski, z ś. Dominikiem znajomość, a przypatrując się nauce, życiu i cudom jego, prosił Ojca śgo o Bracią do Polski, których jeszcze nie wielo miał natenczas. Widząc desiderium Iwona Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:38 spłonął do szczętu, kamienny kruszy się coraz bar dziej, nawel śladu liter dojrzeć na nim trudno. Założyciel kościoła Dominikańskiego czcigodny biskup hvo umarł jak wiemy we Włoszech r. 1229. W dziesięć lat potem sprowadzili zwłoki jego za konnicy i w cynowej trumnie łańcuchami opasanej zamknęli. Czyli był jaki jego pomnik współczesny, niewiadomo; dzisiejszy stojący w presbyteryum ma kształt sarkofagu. Zbudował go biskup Wężyk r. 1618 i zamknął w nim popioły czcigodnego zało życiela. Złożony z czterech tafli marmurowych różno kolorowych. u wierzchu ma takaż płytę (dzisiaj wsku tek pożaru znacznie potrzaskaną) na której wyrżnięta jest jego historya. Trzy boczne ściany przedsta wiają kościół Maryacki w Rynku, śtej Trójcy i Mo gilski ; piękne te i ciekawe płaskorzeźby dające wy obrażenie o kształcie owoczesnym kościołów, nie tknięte ocalały; ściana czwarta od drzwi wchodo- wych z herbem pokruszyła się w kawałki. Dołą czona rycina może podać jego wyobrażenie chociaż l żalem musieliśmy się wyrzec myśli odrysowania wszystkich trzech kościołów wyrytych na tym pomniku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:40 *7 powrotu świętego męża z Rzymu, wspólnie z Cesła- wem i dwoma iiinemi uczniami śgo Dominika. Pod ławkami ukrywał sie w tej kaplicy kamień grobowy /. XV w. Odsłonięty zupełnie, uderza pięknością i powagą rysów męża w zbroi przybranego, w około którego następny idzie napis: Hic iacet maguifieus dominus Johannes Kobilensky dapif. Cracivien. de- functus anno dom. magn. eel. MCCCCLXXV Augusti. U mig herbowna tarcza Grzymały. Zwalenie się sklepienia niedozwoliło nam zakończyć rysunku te go kamienia; nieufając pamięci. z obawy ubliżenia w czemkolwiekbądź wierności obrazu niechcieliśmy go bez wzoru uzupełnić. Ogłoszenie więc jego inusieiny odłożyć na czas późniejszy. Zgorzała kaplica Jezusa ukrzyżowanego, wystawiona w w. XV a w niej historyczny obraz Dolabelli przed stawiający kanonizacyą śgo Jacka w Rzymie. Ka plica śgo Jacka do której ogień po kamiennych scho dach nie mógł się dostać, ocalała. Dzięki żelaznym drzwiom które zamykały kaplicę Rożańcową, ocalał również ten świeżo odnowiony budynek & frescami Stachowicza, z kilkoma obrazami i wspaniałym pomni kiem Kallimacha. Nie wiele ucierpiała kaplica Myszkowskich: chociaż dach jej upadkiem wieży znacznie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:46 uderzała wielkością i śmiałością sklepienia, boga ctwem i prostotą wewnętrznych ozdób; starożytno ścią dochowanych w niej zabytków. Pomnik wieko wy na szarych murach wypisał tysiące wypadków, których był świadkiem, tysiące luda przyjmował do siebie darząc najwyższą, najświętszą pociechą, jaką człowiek wśród trosków codziennego życia zaczer pnąć może; żegnał i witał królów i wodzów, kiedy szli mieczem próbować się z nieprzyjaciółmi Chrześ- ciaństwa, w łonie swern, uchował tylu świętych mężów, tylu ogniem chrześciaństwa płonących ka znodziei; pomnik, który jeszcze przez długie wiek zdawał się świecić i rozlewać z siebie promienie wiary, dzisiaj, z skruszonem do połowy sklepieniem, z walącemi się mury boeznemi. stoi jako niemy świa dek owej potęgi ducha, której winien swe istnienie. Bo wiara ta musiała być silna, kiedy jej nie wyczer pały ciągłe walki z poganami, ciągłe klęski i wojny domowe, kiedy odnosząc się do Boga musiała wy strzelić tak wielkiemi świątyniami, na które patrząc się dziś, czujemy całą naszą niemoc i brak woli. We dwadzieścia sześć lat po utworzeniu zakonu ś. Franciszka, a w sześć lat po jego śmierci, dla roz noszenia wiary między pogaństwo i w pomoc Biiskupa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:50 świątynię do szczętu: wszakżeż zgromadzenie za silone hojnemi składkami wiernych, wzięło się do restauracyi. Trwała ona przez lat 18; wybudowano na nowo kościół w kształcie krzyża, lecz presbyte- rium od ognia ocalone, zachowało postać dawniej szą, która uderzyła zaraz znawcę starożytnością swą gotycka obok świeższej a co więcej już włoskiej ar chitektury tylnej nawy i dwóch ramion. W r. 1673 Mikołaj Oborski biskup Laocedoński. zapewne po raz trzeci kościół ten poświęcił. Sklepienie odmalowane przez Andrzeja Radwańskiego w r. 1757. Było dawniej w świątyni tej sześć kaplic : lecz pod koniec zeszłego wieku, na użytek rządowy za brane, teraz nie egzystują. Pozostały trzy: Arcybrac- twa męki Pańskiej zbudowana przez biskupa Szys- kowskiego, z osobnym chórem, kazalnica i organami tak wielka, że ją za osobny kościół uważać można. Matki Boskiej Bolesnej z obrazem jej cudownym, o- sobnym także chórem i organami; i ś. .Salomei Le szka Białego córki. Wszystkie te trzy kaplice po większej części ocalały: natomiast kościół zewnątrz i wewnątrz zgorzał zupełnie; zostały się nagie mury i kruszące się już w pośrodku sklepienie. Bolesny to widok, kiedy w miejsce wspaniałych ołtarzy, pięknych Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:53 Pomnik Zawadzkiego w Kościele Dominikanów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:55 Wpadłszy nieco w zamysł, rozkazał mularza zawo łać, który przyszedłszy naradził się z nim, czyli łatwo będzie dobyć tego kamienia lub nie? Mularz nazwi skiem Mirecki obejrzawszy na około kamień i młot kiem nieco uderzywszy w ścianę, poznał że ten ka mień nie jest w ścianę wmurowany, lecz w framugę ścienną wstawiony a dopiero obmurowany, i gdy raz i drugi młotkiem lepiej uderzył zaraz wybił dziurę i tak wybijając cegiełkę po cegiełce dobył owego kamienia. Ja zaś ks. Wicenty Wyszkowski będąc wydobywaniu temu przytomnym, z rozkazu przeło żonego, włożyłem rękę moje w tył kamienia i ma cając coby było, namacałem kości same na dachów kach łupkowatych szerokich ułożone. Mularz nie oczekując dalszego rozkazu, dobył tego kamienia i gdy go obrócił, aż się pokazała z tyłu druga o- soba, także rznięta w zakonnym habicie, którą Gwar- dyan obaczywszy i namyśliwszy się, rozkazał przez pół przerznąć piłą i osadzić na boki ołtarza wiel kiego jako się teraz widzieć dają. Zaś kości wszyst kie zebrawszy w szufladę grubą, drewnianą na lem samem miejscu zkąd były przez mularza wzięte za murowane zostały.Niewiadomo zkad się poczęło podanie że pomnik ten przedstawia Bolesława Wstydliwego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:58 przedstawiają podobieństwo z pomnikiem Władysła wa Łokietka; czyby to był jakiś nagrobek z które go wierzchnia część utrącona, podłożony w w. XV lub XVII pod ołtarz, odgadnąć trudno. Skoro po o- czyszczeniu rumowiska z kościoła będziemy w sta nie prowadzić dalsze nasze prace, nieomieszkamy z kamienia tego zdjąć wierny rysunek. Już poprzednio znane były pomniki Piotra Ko chanowskiego i Sebastyana Petrycego. Pierwszemu spadający głaz z sklepienia odtrącił połowę twarzy, drugi cały w krotce się rozsypie. Lecz kamień na grobkowy ostatniego dotychczas zakrywał ołtarz; wi dzieliśmy cały i nie znaleźliśmy roku życia. Po mnik ten zbudowany był za życia uczonego Do ktora, wyryto więc A. D. 16 . . . aetatis suae . . . a po jego śmierci zapomniano roku dopisać. Nie możemy zakończyć tego opisu bez wspo mnienia o biskupim pałacu. W pierwszej części o- powiedzieliśmy jakim sposobem zgorzał wspaniały ten gmach którego front od ulicy Franciszkańskiej długi jest na 257 łokci. Ogień szedł z dwóch stron od kamienicy pod zającem i drukarni Uniwersytec kiej. Wielki gmach Starostwa już był w płomie niach; zacny Starosta zapomniawszy o swojem mieszkaniu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 01:01 lepiane. l'o wielekroć godni wdzięczności obrońcy a szczególniej p. K. Skórkowski znajdowali się w niebezpieczeństwie, po kilka razy ogarniał go dym, gorąco zalewało oczy łzami które odbierały na chwi lę wzrok, w przebiegu spadł mu nawet na piersi biust kamienny, lecz silny postanowieniem nie wy puści! z rąk obrazu który właśnie unosił i z nim szczęśliwie wypadł na podwórze. Jak powiedzie liśmy co się (lalo unieść wyratowano: lecz fresca, pomnik Legionow, w ostatnim gabinecie zupełnie zniszczały; pokruszyły się także dwa piece staro żytne z których jeden zbudowany był za Biskupa Gembickiego drugi za bisk. Szyskowskiego oba w XVII w. Pęknięty sufit grozi upadkiem, osłabione mury zwilżone deszczem rozwalają się i tak z tej świą tyni historycznej, z tego drogiego Woroniczowskie- go pomnika zostanie się może nie zadługo stos gru zów i popiołów. W salach tych przebywał święty duch wielkiego poety, tam kończył on niedospiewa- ne księgi Lecha, tam w piersi każdego przecho dnia wlewał on te głębokie uczucia któremi serce jego niegdyś gorzało, ztamtąd wychodząc podróżny z zasępionem czołem, z tęskniącą myślą, unosił w du- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:40 Pałac Biskupi – znajduje się przy ul. Franciszkańskiej 3 w Krakowie. Jest siedzibą kurii metropolitarnej, od końca XIV w. siedziba biskupów krakowskich. Pomimo burzliwych dziejów pałac swoją pierwotną funkcję spełnia do dnia dzisiejszego. Przykład sztuki XIX wieku, z zachowanymi fragmentami z czasów renesansu i baroku. Jedno z miejsc związanych z biskupem, kardynałem i papieżem – Janem Pawłem II. Jest największym po Wawelu pałacem krakowskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:42 Pałac otrzymał nowy kształt za czasów biskupa Jana Pawła Woronicza (był biskupem krakowskim w latach 1815–1829) który pełnił także funkcję prymasa Królestwa Polskiego, arcybiskupa metropolity warszawskiego oraz radcy stanu Księstwa Warszawskiego. Był również poetą i romantykiem silnie związanym z Czartoryskimi, krzewicielami romantycznej idei narodowo-wyzwoleńczej. Jan Paweł Woronicz napisał m.in. poemat Świątynia Sybilli z dedykacją dla wówczas księżnej Izabeli Czartoryskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:44 W pałacu przez pewien czas mieszkał Karol Wojtyła. Zamieszkał tutaj w roku 1964, rok po wyborze na biskupa, a wyprowadził się wówczas, gdy został wybrany na papieża (1978). Odwiedzając Kraków podczas wszystkich pielgrzymek do Polski wybierał pałac jako miejsce odpoczynku. Zasłynął spontanicznymi, nieoficjalnymi wystąpieniami do tłumów wiernych, zgromadzonych przy ul. Franciszkańskiej, na placu przed kościołem Franciszkanów i okolicach. Za każdym razem zwracał się do wiernych z umieszczonego tuż ponad barokową bramą wjazdową okna. U schyłku życia tłumy wiernych modliły się za papieża przed pałacem. Tuż po momencie śmierci 2 kwietnia 2005 miała miejsce uroczysta msza dedykowana Janowi Pawłowi II, celebrowana w kościele Franciszkanów przez kardynała Franciszka Macharskiego. Przez kolejne dni przed pałacem składano kwiaty, różnego rodzaju pamiątki i zapalano znicze. Na parapecie przy "oknie papieskim" postawiono symboliczny krzyż Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:52 Plac Szczepański powstał na początku XIX w. po wyburzeniu średniowiecznego kościoła św. Szczepana[1], do którego nawiązuje nazwa placu, i kościółka św. Macieja i Mateusza wraz z przylegającymi zabudowaniami pojezuickimi. Początkowo nadano mu nazwę placu Gwardii Narodowej, gdyż w dn. 3 sierpnia 1811 r. dokonano tu pierwszego przeglądu utworzonej w Krakowie Gwardii Narodowej, która w sile jednego batalionu wystąpiła w pełnym umundurowaniu i uzbrojeniu. Na pamiątkę tego wydarzenia umieszczono na kamienicy Szołayskich tablicę z czarnego marmuru z wyrytym na niej napisem: Plac Gwardyi Narodowey ogłoszony dnia 3-go sierpnia 1811 roku. Nazwa ta jednak nie przyjęła się wśród krakowian i wkrótce ustaliła się ostatecznie – używana potocznie od ok. 1808 r. – dzisiejsza nazwa placu[2]. Od XIX w. funkcjonowało tu jedno z największych targowisk w Krakowie, a w II połowie XX w. (do 2007 r.) - parking. W 2010 r. wykonano modernizację placu, m.in. dodając na nim fontannę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:41 Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie… / Reguła św. Benedykta, Prolog Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:54 W podziemiach budynku dawnej biblioteki klasztornej prezentowana jest ekspozycja zabytków związanych z historią tynieckiego Opactwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:57 Tramwaj wodny w Krakowie – sieć linii tramwaju wodnego na Wiśle w Krakowie uruchomiona 22 czerwca 2009. Komunikacja wodna docelowo miała obsługiwać 16 przystanków, lecz obecnie istnieje ich tylko 7, z czego 2 są tymczasowe, a 1 jest nieczynny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:03 etap III (2009-2010) – budowa siedmiu przystanków tramwaju wodnego Most Piłsudskiego Most Powstańców Śląskich Most Zwierzyniecki Most Wandy most przy ul. Nowopłaszowskiej Stopień Wodny Dąbie Salwator – ujście rzeki Rudawy Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:06 W 2014 funkcjonowały 3 linie: Linia 1 kursowała od wtorku do niedzieli, średnio co godzinę: Galeria Kazimierz – Most Kotlarski – Kazimierz – Most Piłsudskiego – Paulińska – Most Grunwaldzki – Most Dębnicki – Dom Papieski – Salwator. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:09 W sezonie 2014 zmianie uległy także nazwy dwóch przystanków. "Kopiec Kościuszki" stał się "Krakowskim Klubem Wodnym 1929", a "Flisacka" została przemianowana na "Salwator/Kopiec Kościuszki" Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:06 Grakus takiego nieszczęścia i kiełki ludu nie mogąc zcierpieć , a będąc bardziey kochającym; Oyczyznę swoią, niż własne dzieci, potaiemnie wzywa synów swoich , odkrywa im zamiar swoy , i radę stanowi: Gnuśność, rzecze, nieprzyiaciołką iest “cnoty, zarowniejako starości nierozum, “ a młodości opieszałość. Któż jest tak “ gnuśnym , któryby od samey się podaią- “ cey sławy chciał uniknąć ? chyba wcale « podły i bezczesny. A zaś ocalone współ- “ obywatelow zdrowie i życie nieśmiertel- “ na przewyższa sławę. Bo nienależy na- ** wet własnego oszczędzać życia, gdzie “ idzie a oddalenie powszechney zguby “Wam wiec krwi moia ! w których wy- “ chowanie usiłowałem męstwo me i cno- “ ty wpoić, wam należy tę poczwarę zgła- “ dzieł,, Na taką odezwę Oyca zapałem ożywieni sławy Synowie,. niezwłocznie przedsięwzięli tak chlubny dla siebie usku tecznić zamysł. Udaią się na mieysce, a, chwyciwszy się przemysłu i sposobu, usk / ? tecznili zgubę straszydła tego. Śkóry bo- * wiem bydlęce palna wyładowawszy mate- yyą na zwyczaynym ustanowi# mieyscu, którę gdy Smok żarłoczny chciwie poże ra , w tym się* siarka zapala i poczwarę krwawą uduszą. Młodszy zaś brat uię.ty chucią za zdrości i Panowania: Brata starszego zdra dliwie zabija, którego śmierć obłudnie o- płakuiąc , jakby od smoka był zabity chy trze udaie. Od Oyca mile jako zwycięz ca przyięty iest. Młodszy Grakus Oycow- skiego Panowania stał się następcą, ale gdy zbrodnia bratoboystwa wyjawiona została; na wieczne wygnanie wskazany jest. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:44 Zbudowany prawdopodobnie ok. VII – VIII wieku. Jeden z pięciu kopców krakowskich. Wedle legendy jest mogiłą Wandy, córki księcia Kraka, której ciało miano wyłowić z nurtów nieopodal przepływającej Wisły. Kopiec zwieńczony jest marmurowym pomnikiem projektu Jana Matejki, ozdobionym kądzielą skrzyżowaną z mieczem oraz napisem „Wanda”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:45 1860 – Austriacy otoczyli kopiec szańcem ziemnym w ramach fortyfikacji Twierdzy Kraków. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:03 1890 – Kornel Kozerski na własny koszt odnowił kopiec, na szczycie umieszczając marmurową rzeźbę orła, zaprojektowaną przez Jana Matejkę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:17 Wieś Mogiła, to starzec pamiętający te odle głe czasy, kiedy okolica była leśną puszczą, a rzeka Wisła szeroko rozlewała swe wody wśród nizin nadbrzeżnych. Jeszcze Chrześcijaństwo a wraz z nim cywilizacya nie zajrzały w ten zakątek świata, gdy lud jej pogański sypał tu dla swej bohaterki kopiec stożkowaty do dziś dnia istniejący. Naj dawniejsi kronikarze zanotowali podanie o tej księ żniczce Wandzie, topiącej się w Wiśle, której mar twe zwłoki znalazły się płynąc za prądem wody w naszej miejscowości i tu pochowane na wzgórku nadbrzeżnym zostały. Żywe do dziś podanie o Wan dzie, córce założyciela Krakowa, przyjęło formę pieśni ludowej, a wędrówka na jej mogiłę do dzi siejszych pragnień mieszkańców miasta się zalicza. Po wielu wiekach istnienia tu kopca Wandy, gdy Chrześcijaństwo na dobre zagospodaruje się w tych stronach i trzeba będzie na karczowiskach leśnych przygotować pod uprawę odłogiem leżące pola, sprowadzić rozkiełzane wody potoków do porządku i zaprządz je do pracy, zjawia się tu wcześnie stowarzyszenie pobożnych pracowników w winnicy Pańskiej, surowych robotników około roli i przemysłu, by w czasach przed lokacyą Kra kowa i sprowadzeniem doń osadników niemieckich założyć ognisko cywilizacyi, które się nazywa klasztorem Cystersów. Nie pierwsze i jedyne ono w tych czasach, jak Polska szeroka i długa, wMało- i Wielkopolsce więcej niż pół wieku przedtem, ksią żęta, biskupi i możni polscy panowie sprowadzają w tym celu z odległych krajów mnichów cysterskich. Do Mogiły przyszli około r. 1223 za powodem dzie dzica tej włości, Iwona Odrowąża, biskupa krakowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:21 Dzieje klasztoru mogilskiego, to history a zapisów na rzecz klasztoru, za mian majątków, zakupna nowych wsi, zyskiwania przywilejów książęcych. Rozdzielają się one na chwi lę, w której panuje pierwotna surowa reguła i oby czaj zakonny i czas jej zwolnienia, zagubienia posłannictwa swego a powolnego normowania ży cia zakonnego, na wzór zwykłych dzisiejszych asce tycznych religijnych instytucyj. W te zwykłe co dzienne dzieje wplatają się klęski pożarów, napady na klasztor nieprzyjaciół kraju, łupienie przez nich majątków i kościelnych skarbów, pobyty monar chów i odpusty ściągające do kościoła tłumy po bożnych, te ostatnie w bliższych nam czasach. Jeżeli kronika klasztorna, ogłoszona drukiem, się gająca do początku XVI stulecia, zapisuje to wszyst ko skrzętnie, co się działo za żywotów każdego z opatów, jeżeli przechowała nam nazwiska uczo nych autorów mnichów mogilskiego klasztoru, to te lata pierwsze pobytu tutaj mnichów, które po mija milczeniem, wyjaśnia nam reguła i obyczaj cysterski, ściśle w tych czasach obserwowane a do pewnego stopnia dotąd zachowany układ zabudo wań klasztornych, w którym ślady zastosowania pierwotnego obyczaju dadzą się odszukać. Cystersi powstali w XII wieku we Francy i z zakonu Benedyktynów, ogólny upadek społeczeń stwa z rozpadnięciem się państwa Karola W-go udzielił się i klasztorom benedyktyńskim. Zboga- cone od książąt i panów i od tych zależne prze stały świecić światu przykładem. Św. Robert z szla chetnego rodu w Szampanii, wstąpiwszy wcześnie do klasztoru benedyktyńskiego, zrażony upadkiem karności i zaniedbaniem reguły, z najwierniejszymi Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:24 mało, bo noszą pożywienie z sobą. Na noc wra cają do klasztoru lub folwarku. Łatwo zrozumieć, że taki twardy żywot nie mógłby zachęcać ludzi w innej jak wieki XII i XIII epoce. To też z chwilą, gdy na ziemi naszej zjawiają się polskie żebrzące zakony Dominikanów i Franciszkanów, wolał ka żdy z powołanych do zakonu znaleść się u nich, niż być parobkiem cysterskim. To też już przy końcu XIII wieku skarży się zakon na brak no wych laików, wstępujących do zakonu, tak, że w r. 1257 postanowiła generalna kapituła, aby po sługiwać się najemnikami, a przyjmować nowicyu- szów już w 15 roku życia. Zastąpienie braci za konnych najemnikami i ludźmi wiejskimi w pracy około roli, upadek przemysłu klasztornego w obrę bie murów opactwa brakiem rąk zakonnych, za znacza końcowy czas posłannictwa Cystersów. W klasztorze mogilskim, założonym tutaj w r. 1223, obraz życia braci, jaki skreśliliśmy, trwał nie długo. Sprowadzeni oni byli ze Śląska z klasztoru w Lubiążu, z okolic tamtych rekrutowane także nowe zaciągi, wyczerpnęły się szybko — a poddany klasztorny zajął odtąd ich miejsce. Bo też posłan nictwo Cystersów ukończonem zostało, zazieleniły się już w około pola, na miejscu karczowisk stanęły uprawne grunta, a okiełzane wody rzek zasiliły stawy w sąsiednich z klasztorem mogilskiein miej scowościach. Przemysł wzięły na siebie powstające na prawie magdeburskiem, miasta i blizka stolica Kraków. Opaci mogilscy, długi czas Niemcy pocho dzeniem, utrzymywali z pobratymcami, stanowią cymi po lokacyi rdzeń ludności Krakowa, zażyłe stosunki aż do chwili, w której element polski Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:22 Odbudowa spalonej części miasta była też okazją do regulacji i poszerzenia kilku ulic, Najważniejszą tego rodzaju zmianę wprowadzoną na Grodzkiej, w jej części północnej, między Rynkiem Głównym a placem Wszystkich Świętych. Ze względu na coraz większy ruch pojazdów i ludzi zdecydowano, że fasady nowo wznoszonych kamienic w pierzei wschodniej zostaną przesunięte o około trzy metry i w ten sposób stosunkowo wąski odcinek ulicy zostanie poszerzony Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:25 Równocześnie z porządkowanie pogorzelisk i pierwszymi pracami nad odbudową spalonych domów, pojęto się odnowy kościołów zniszczonych przez ogień. W przypadku dwóch spośród nich okazało się to zadaniem długotrwałym, co po części wynikało z finansowania robót ze składek publicznych. Brak funduszy przyczynił się także do długich opóźnień w odbudowie pałaców Biskupiego i Wielopolskich. Jednak przede wszystkim było to efektem różnej skali zniszczeń, jak i specyfiki prac przy obiektach zabytkowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:26 Ogrom zniszczeń po pożarze uświadomił także konieczność roztoczenia staranniejszej opieki nad krakowskimi zabytkami, był też silnym impulsem do rozwinięcia, zapoczątkowanej już wcześniej przez Towarzystwo Naukowe Krakowskie, inwentaryzacji wszelakich obiektów o takim charakterze. Objęto nią szczególnie to, co przetrwało pożogę, jak na przykład pomniki nagrobne, które starano się zabezpieczyć. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:28 Za ich sprawą, jak i licznych grup rzemieślników pracujących przy odbudowie, doświadczenia te wpływały na współczesne im budownictwo, pojawiły się odwołania do dawnej architektury, a w ślad za tym zaczął upowszechniać się historyzm. Zadaniem Wojciecha Bałusa zaowocowało to początkami regionalnej odmiany neogotyku, której jednak nie dane było rozwinąć się na większą skalę. Analogicznie do tych zmian w architekturze nastąpił po pożarze rozwój nowoczesnego witrażownictwa i jego popularyzacja w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:31 Podjęcie prac zainaugurowała uroczysta msza święta, odprawiona na zewnątrz 12 VIII 1850 roku. Początkowo nadzór nad robotami i właściwym wydawaniem pieniędzy sprawowała „Rada do odbudowania kościołów zgorzałych w Krakowie”, powołana przez władze diecezjalne. Jednak ze względu na odmienne potrzeby każdej ze spalonych świątyń na początku września podzielono radę, w wyniku czego powstał osobny „Dozór kościoła Dominikanów”, który zajmował się tym obiektem, przy czym podporządkowano mu też sprawy kościoła św. Norberta. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:34 W następnym roku roboty powoli ruszyły, przygotowywano się do założenia nowego sklepienia nad nawą główną i częścią bocznej. Większość opracowań podaje, że dokonano tego, lecz pogląd ten jest kwestionowany. Najpewniej, gdy doszło do katastrofy budowlanej w kościele Dominikanów sklepienie nie było jeszcze zrekonstruowane. 10 kwietnia runął środkowy z trzech nowo wymurowanych filarów, dwa dni później przewrócił się następny, zaś kolejny uległ silnemu zarysowaniu. Zdarzenie to wywołało spore poruszenie w mieście, a łamy „Czasu” stały się miejscem publikowania wzajemnych oskarżeń. Opinia publiczna zaczęła domagać się bardziej ostrożnego i lepiej nadzorowanego prowadzenia prac. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:37 Po kwietniowym zdarzeniu z kościoła Świętej Trójcy usunięto gruzy, rozebrano nadwerężone filary i te odcinki murów, które mogły jeszcze ulec zawaleniu. Nie podejmowano następnie nowych prac, poświęcając czas na zbiórkę odpowiedniej sumy pieniędzy, by później nie oszczędzać już na materiałach. W 1856 roku zawiązano nowy, obywatelski komitet odbudowy pod przewodnictwem Pawła Popiela, sprawującego urząd konserwatora Galicji Zachodniej. Rok później rozpoczęto prace nad dalszą odnową kościoła. Kierował nimi Teofil Żebrawski, ściśle współpracując z Popielem. W myśl ich założeń miano możliwie wiernie odbudować świątynie, w postaci „pierwotnej”, nie odbiegając od niej zbytnio. Plany, w których najprawdopodobniej wykorzystano częściowo koncepcje Kremera, cechowały się umiarkowanym puryzmem, miały na celu wyeksponowanie gotyckiej architektury oczyszczonej z części nawarstwień. Całość prac rozłożono na okres około dwudziestu lat. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:43 Na obszarze całego miasta starano się zlikwidować gontowe dachy i inne, łatwopalne elementy wyposażenia, podobnie jak większość drewnianych budynków. Jednak te zmiany wprowadzone były bardzo powoli, co głównie wiązało się z wysokimi kosztami, jakie należało ponieść. Szczególnie dużych nakładów wymagała wymiana dachów na nowe, wykonane z ognioodpornych materiałów. Jeszcze w 1867 roku ponad 75% krakowskich domów krytych było gontem. Sytuacja zmieniała się stopniowo, wraz z rozwojem budownictwa w Krakowie, i tak w 1890 liczba ta wyniosła 31,5%, a dziesięć lat później już tylko 7% Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:45 Nad ich przestrzeganiem czuwały magistrat i Wydział Miejski, które także kierowały akcjami, organizowały odpowiednie służby i utrzymywały sprzęt gaśniczy. Dużą rolę we wzmacnianiu systemu prewencji ogniowej odegrało Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia, założone w 1860 roku i nazywane „Florianką”, od przyjętego patrona św. Floriana. Oferowało mieszkańcom miasta dobrowolne ubezpieczenia od pożarów (z czasem poszerzyło zakres działalności i stało się najważniejsza instytucją ubezpieczeniową w Galicji), a jego prezes hrabia Adam Potocki wystąpił z propozycją utworzenia ochotniczej straży pożarnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:47 Pożar wpłynął także na pewną zmianę w lokalnej tradycji. Pochód Lajkonika musiał wydłużyć swoją trasę do Rynku Głównego z powodu zniszczenia Pałacu Biskupiego – miejsca, w którym pierwotnie kończyły się harce konika zwierzynieckiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:51 Z upływem lat jednak liczba osób pojawiających się na mszy była coraz mniejsza. Niewielu mieszkańców Krakowa zgromadziło się już w 1856 roku, sześć lat po pożarze, podobnie było na przykład w 1864 czy 1874 roku. Dziennik zauważał jednak i sytuacje wyjątkowe, kiedy liczba ludzi zgromadzonych w kościele Mariackim była duża, jak choćby w 1889 lub 1906 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:53 Pożar Krakowa i ogromne straty nim spowodowane stały się także tematem wiersza Ludwika Niemojowskiego, którego fragment zanotował Ambroży Grabowski: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 19:00 Stosunkowo duża liczba tych prac była efektem powszechnego zainteresowania pożarem i odbudową, rozmiar zniszczeń i widok ruin inspirował też artystów, którzy kierowali się także pragnieniem utrwalenia tego co się zachowało. Szczególnie dużo uwagi poświęcono spalonym kościołom Dominikanów i Franciszkanów, które w ten sposób zyskały bogatą dokumentację ikonograficzną. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 19:02 Wraz z rozpowszechnieniem się fotografii w Krakowie zaczęto przy jej pomocy uwieczniać odbudowywane zabytki. Zajmowali się tym Walery Maliszewski, zakłady Ignacego Kriegera, Walerego Rzewuskiego, Juliusza Miena, Antoniego Pawlikowskiego oraz Franciszek Klein, historyk sztuki amatorsko parający się fotografią. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:34 wstrzymać przerażeni mieszkańcy, którym w tej chwili na wszelkich środkach obrony zbywało. Kiedy więc ogień huczał na dachu, skoczyło pędem kilkunastu z młodzieży i starozakonnych na dół i pierwsze pię tro, gdzie przestraszona rodzina zbierała cenniej sze sprzęty, chcąc je wydrzeć zniszczeniu. Nagle z ulicy obaczono na rogu dachu Bibliote cznego wznoszące się dymy. Straszliwy krzyk: Bi blioteka się pali! pociągnął młodzież całą w gmachy Akadeiniczne. Znalazło się w jednej chwili około stu piędziesięciu uczniów Uniwersytetu i Liceum. Kilku silniejszych poskoczyło na strych, reszta utwo rzyła od pompy aż na sam dach podwójny szpaler którym migały się w ręku podawane kolejno wia derka próżne lub z wodą. Pokazało się ze w sa mym końcu Bibliotecznego dachu od Liceum Stej Anny wszczynał się już pożar. Dzięki spiesznej o- bronie, poświęceniu młodzieży i kierunkowi rekto ra i Profesorów, stłumiono ,ogień w samem zarze wiu. Łzy radości płynęły na licach szlachetnej mło dzieży kiedy ujrzała że drogi skarb narodowych pa miątek, źródło wiedzy i świątynia historyczna jak na teraz przynajmniej, wolna była od niebezpieczeń stwa. Ustawiono kilku na straży, reszta pobiegła Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:39 cyj połączyły fale płomiennego morza i kłęby roz- legająoego się dymu. Z dwóch stron od ulicy Gołębiej i od plantacyi pali się Szkoła Techniczna. Gmach nieszczęśliwy, który w ciągu kilkunastoletniego istnienia pierwej już raz spłonął zupełnie. Taż sama młodzież co przytłumiła ogień na dachu bibliotecznym, co po tem na wezwanie Rektora stanęła na wszystkich dachach Uniwersyteckich i dusząc się od dymu, to pniejąc od gorąca, aby domy ocalić, siebie i dachy chłodzić wciąż musi wodą: taż sama młodzież po biegła do Techniki, i zerwano się na pierwsze i dru gie piętro. Już ganki, już schody zaczęły się palić a oni uwijali się po salach znosząc gabinety mecha niczny, fizyczny, mineralogiczny i t d. Zamknięto wszystko w sklepionych na dole izbach. Tymczasem od półgodziny ogień trwał już nad Drukarnią. Po chwycono kaszty, znoszono je pod sklepienia ale zaledwo trochę czcionek uratować zdołano, bo pło mienie wcisnęły się wgłąbsz a więc składy papieru, książek, oraz litografią musiano poświęcić. Wszystkie gmachy między Techniką i Drukarnią Uniwersytecką paliły się równocześnie. Ogień prze szedł na pałac Biskupi, cały dach w podkowę w je- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:43 błagalny, krzyk modlitwy lecącej w niebiosa i po . szerokiej przestrzeni rynku rozchodzi się pieśń zna na : Pod twoją obronę uciekamy się i t. d. Śpiew ten poważny i straszliwy był jakby jękiem konają cego a ta modlitwa jednomyślna ostatnią deszczką ratunku, którą pochwycił tonący. Ile w tych twa rzach i sercach było boleści, ile piekącej goryczy w tych łzach, tyle wiary w tych duszach zgnębionych ale ufających ; tyle mocy w tych tonach co biegły do Pana zastępów żebrząc miłosierdzia! Tem samem jczuciem wiedziony wyszedł z drugiej strony mia sta zprocesyą ks. kan. Skórkowski, udało się za nim mnóstwo ludzi, a gorące modły i rzewny śpiew pocie szały nieszczęśliwych i dodawały otuchy broniącym. Wstąpiła też nadzieja w ludzi; nie było wprawdzie sposobu ugaszenia pożaru, ale można go było za trzymać, bo na szczęście wiatr nie zmienił kierun ku. Wypadało nieszczędzić ani pracy ani poświęce nia, krzątać się, bo obrona domów jeszcze nie zajętych i nie leżących na drodze prądu wiatrowego (przy najmniej) nie przechodziła sił ludzkich. Pożar zna lazł pewne zapory, chodziło o to, aby ich nie prze łamał. Na ulicy Gołębiej północna strona dotąd o- calała: były to gmachy akademiczne i wielka kamienica Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:47 Nie było podobna uratować ulicy Stolarskiej i Szerokiej, wyjąwszy gmachu banku miłosierdzia któ ry jako pokryty dachówką łatwiejszym był do o- brony. Za to strona południowa małego Rynku spło nęła zupełnie: zwrócono usiłowania na dom dawniej kami, bez narzędzi, kawały dachów odbili i na ulicę zrzucili a część dachu Jegielskiego tlić się poczy nającą zalali. W chwili kiedy pożar ogarnął dom Niemczykiewicza, Kuderskiego i Rydla to jest całą północną polać ulicy śgo Józefa, trwoga ogarnęła każdego, z obawy aby niskie daszki przeciwległych domów na ulicę sterczące a szczególniej szczytny dach Jagielskiego nie zajęły się żarem na wszystkie strony miotających płomieni i nie przeniosły ognia na gmachy przyległe; trwoga ta nie była bez po dobieństwa do prawdy, bo dach Jagielskiego wzno szący się nad inne przyległe i z drugiej strony ulicy Grodzkiej leżące domy, rozlałby płomień na wszy stkie strony a wtedy usiłowanie przytłumienia ognia, dla braku nawet donośnych sikawek, byłoby dare mne. Zwrócono więc cala uwagę na przygaszenie ognia w domach palących się od północnej strony ulicy śgo Józefa i na strzeżenie dachów przeciwle głych ulicy." „Gorliwość w pierwszej chwili niosących pomoc obywateli, z których pierwsi dwaj odbiegli nawet swoich majątków aby nieść ratunek dla odwrócenia nazbyt grożącego nieszczęścia, spieszne i rostropne wykonanie planów, ocaliło domy przylegle, co wię ksza ocaliło gmach rządowy, w którym dykasterya Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:51 konsumpcyą zwany na przeciw jatek rzeźniczych le żący, warując w ten sposób przystęp pożaru od wscho dniej części małego Rynku i ulicy Mikołajskiej. Tak więc plan obrony naturalnie był wytknięty ale za wsze tylko dopóty, póki wiatr nie zmienił kierunku. i archiwa miejscowe i królestwa Polskiego, hipo teka i kassa znajdowały się; a nawet wstrzymało cały pęd ognia grożący w dalszym biegu bazylikom śgo Piotra, śgo Andrzeja i następnym nawet budo wlom. Niebespieczeńgtwo było wielkie, silnego za tem oporu i wytrwałej wymagało chęci. Razem z ko misarzem Łuśzczyńskim i obywatelem Trylskim ob jęliśmy naczelny kierunek nad wykonaniem raz za mierzonych planów a nie szczędząc wydatków na opłacenie potrzebnej liczby ludzi chrześcian i sta- rozakonnych, od których ciągłej, usilnej i mozolnej pracy bezpłatnie wymagać było niepodobna, przez trzy dni i nocy walcząc na przebój z ogniem, który w domach Riedla i Kudel skiego a nawet w kilku na raz punktach co chwila sia odnawiał, z woli Boga dopięliśmy naszych zamiarów. Kompania minierów, cieśle przy moście Podgórskim pracujący, obywa telu sąsiednich domów, liczni chrześcianie i slaro- zakonni na przemian wśród ognia pyłem rumowisk i dymem otoczeni, z wielka wytrwałością i odwagą wspinając się po drabinach na piętra, odcinając i zrucając belki, oraz niszcząc każdą cząstkę tlejące go się drzewa, ugaszali pożar Ho szczętu, bo prze konano się, iż dopóki belki i rumowisko aż na dno domów a w domach wyższych sklepionych na pier Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:55 Tymczasem najstraszniejsze wieści poczęły się rozchodzić; z ust do ust biegały pogłoski iż widziano podpalaczy, że ogień we wielu naraz gmachach w je dnej chwili wybuchnął, co miało być oczywistym do wodem że był podłożony. Co większa: mówiono że ujęto kilku na gorącym uczynku, że sam jenerał ko menderujący własną ręką takiego zbrodniarza przy trzymał. Każde wielkie nieszczęście, którego przyczy ny od razu wyśledzić ludzie nie mogą, przypisują złoścj drugich. Wszakżeż jeszcze starożytni, kładli pioruny w ręce Jowisza. Sławianie w ręce Peruna, Germani w dłonie Odyna. Wszystkie wylewy rzek o których wspomina historya pogańska były dziełem rozgniewa nych duchów. Lecz pominąwszy te odległe przykłady, nie było podobno żadnego większego pożaru, któryby w opinii publiczności a przynajmniej w pierwszej chwili nie był skutkiem podpalenia. Liczne aresztowania do konane na gorącym uczynku kradzieży, uwiodły przy tomnych; być też może, że wiele niewinnych osób aresztowano, na których jakieś pomięszanie na twa rzy, lub w kieszeni zapałki fosforyczne jedynemi były poszlakami zbrodni. Cożkolwiek bądź, taka była opinia miasta; obywatele domagali się od władzy ogłoszenia sądu doraźnego. Władze wojskowe i cywilne chwyciły Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:58 mogli sie schronić. Księgarz Friedlein stracił tain bi- hliotekę, bogaty zbiór rysunków i znaczny zapas dzieł własnego wydania. Pożar w głównym rynku gdzie się znajdował jego sklep. dokonał jego ruiny. Nad spalonemi domy weszło na nowo słońce, które wczoraj pozostawiło oświecone płomieniem po żaru. Rozpoczął się wtóry dzień trwogi. Noc u- sunęła zasłonę z pola straszliwego dramatu; z 153 gmachów, czterech kościołów, dwóch klasztorów i kilku pałaców wznosiły stę ciężkie dymy. Po uli cach biegali pogorzelcy, szukając w gruzach niedo- palonego sprzętu, z popiołów wygrzebując stopione kosztowności. Była chwila strasznego spoczynku, rozpamiętywania. Naówczas w biórze Szefa komisyi Gubernialnej zebrało się kilku Radczów Miejskich i znaczniejszych obywateli w celu naradzenia się nad środkami uga szenia pożaru i przyjścia w pomoc nieszczęśliwym pogorzelcom. Postanowiono ogólny kierunek obro ny oddać jednemu, obsadzić silnie gmachy przyle gle palącym się, i przystąpić do gaszenia w kierun ku wiatru. Lecz pokazało się że nie było środków obrony; pomęczeni ludzie poszli odpocząć, trudno było znaleźć kilka konewek lub drabiny. Na ówczas Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:08 wysokość szkody przez nich pojedynczo poniesio nej z pewnym rodzajem dokładności a zarazem z ca łą sumiennością wynalezioną i ustanowioną być mo gła. Postanowiono prace komitetu rozpocząć solen- nem nabożeństwem, na które godzinę lOą z rana w d. 22 b ni. w kościele p. Maryi wyznaczono. Z swej strony komissya gubernialna nie przesta jąc na czynnościach komitetu, uwiadomiła czemprę- dzej najwyższe władze w Wiedniu o ogromie po niesionych szkód, przedstawiając konieczność przy niesienia pomocy; w obwodach zaś jej zarządowi poruczonych jednocześnie nakazała zbierać składki. Ten wszechstronny pośpiech w działaniu aż nadto był usprawiedliwiony wielkością klęski i opłakanym losem pogorzelców; lecz zanim przedmiotu tego nie co bliżej dotkniemy winniśmy powrócić do dalszego ciągu historyi przerwanej opisem szlachetnych usi łowań. Wtóry dzień pożaru to jest 19 lipca zszedł na cząstkowem gaszeniu dopalajecych się domów. Pra cowano nader czynnie w Rynku, przy ulicy Grodz kiej. i ś. Józefa; odznaczali się przedewszystkiem o- ficerowie od inżynieryi. młodzież, starozakonni; kom panie odkomenderowane przez jenerała energiczną Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:11 nach Sukiennic stoi mnóstwo drewnianych kramików, których uprzątnąć nie było podobna. Łatwo więc głownia mogła upaść na który z tych domków, a i od zachodniej strony przypierają do Sukiennic roz maitego rodzaju składy zwane jatkami szewskiemi, rybnemi, solnemi, a wszystkie pokryte gontem. Płomie nie wzbijały się wysoko nad mury, sprowadzono na tychmiast sikawkę z pod zająca, lano bezustannie wodę, ale ogień był za wielki aby go można było ugasić. Przez kilka minut padał deszcz i wnet ustał. Niepodobna było przewidzieć na czem się to skoń czy, kiedy nagle ogromny huk dał Sie słyszeć ze skle pów. Płomień wzleciał wysoko, ogarnął cały gmach w pośrodku, a wnet poczęły sie walić belki, zsypywać rumowiska i własnem ciężarem stłumiły pożar. Do wiedziano się później, że w domu tym (p. Gostko- wskiego na ulicy Brackiój) znajdował się szynk; ogień zapalił beczkę spirytusu, który w górę wyrzucił pło mień ale wstrząsnął zarazem rusztowania. Kiedy się to działo na ulicy Brackiej niemnićj straszliwe groziło niebezpieczeństwo w domu p. Mą- czyńskiej w Piynku głównym. Wiatr dał niemal pro sto na drewniany dach Chwalibogowskiego; spro wadzono drugą sikawkę z pod Zająca, mnóstwo Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:05 O ODDZIALE - www.muzeum.krakow.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:17 W sąsiedniej kamienicy (przy ul. Marszałka J. Piłsudskiego 14), podarowanej Muzeum Narodowemu w 1967 roku przez rodzinę prof. UJ Władysława Łozińskiego umieszczone są: Dział Starych Druków i Rękopisów, Archiwum Zakładowe MNK, a także Pracownia Konserwacji Papieru i Skóry i Introligatornia oraz Laboratorium Analiz i Nieniszczących Badań Obiektów Zabytkowych (LANBOZ). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:29 Wątpię bardzo, czy księciu chodziło istotnie o teologiczne kwestye, i czy miał teologiczne wątpliwości co do mszy słowiańskiej a nawet co do ,filioque’, podówczas jeszcze nie zupełnie przyjętego i ustalonego jako dogmat. Prędzej osobista niechęć do Metodiusza, i wrogie knowania przeciw niemu Wichinga w grę tutaj wchodzą. I rzeczywiście 880, dowiadu jemy się z listu Jana VIII, że Świętopełk Wichinga wysyłał do Rzymu, zdaje się, razem z Metodiuszem, i że prosił papieża, aby go na biskupa wyświęcił. Papież przychylił się do jego prośby. Wiching został biskupem Nitry, ale z napomnieniem, źe ma być zwierzchniej władzy po słuszny, wtadzę tę przedstawiał zaś Metodiusz. Jan VIII potwierdził jego prawowierność; zezwolił też na mszę słowiańską z zastrzeżeniem , że po łacinie ma być ewangelia czytaną. Zamiar złożenia Metodiusza z godności biskupiej, jeśli był, nie udał się, ale przecież i Świętopełk i Wiching nie odeszli z niczem. Szczególniej zyskał ten ostatni. Książę wolał słuchać mszy łacińskiej6). Jan VIII na to zezwolił. Była to jednak drobnostka w porównaniu z tem, co zdobył Wiching. Jako biskup uzyskał stałą podstawę do podkopywania wpływu i znaczenia Metodiusza. Zaraz wziął się do dzieła, nie przebierając w środkach. Nie wahał się nawet sfałszować listów papieskich, wysyłanych jakoby do Święto pełka. I niema tem koniec: głosił kłamliw.e, że mu papież tajemnie co innego zlecił, a co innego mówił głośno. Wszystkim tym potwa- rzom Jan VIII następnego zaraz roku (881) musiał zaprzeczać i uspa kajać Metodiusza. Wspominał też o powołaniu do Rzymu nieposłusznego biskupa. Ledwo rok ubiegł od tych wydarzeń, a już Jan VIII nie żył. Metodiusz stracił w nim jedynego i ostatniego obrońćę, papiestwo ostatniego przedstawiciela idei Mikołaja I. Idea światowładnego papiestwa gasła powoli; ludzi, którzyby jej nadać mogli nową siłę, nie znalazła; dwaj najbliżsi następcy wielkiego papieża dźwignąć ją tylko jeszcze byli w stanie. Od śmierci Jana VIII papiestwo dąży też szybkiemi krokami do upadku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:34 Jako biskup Nitry pozostaje on w państwie Święotopełka, mimo nawet zerwania w latach 883 i 884 dobrych stosunków z Niemcami. Dopiero około 892 opuszcza Morawy, w tym też czasie zostaje kanclerzem Arnulfa i jest nim do roku 899. Cieszy się on wielkiem wzięciem u swego nowego pana, tak dalece, źe 899 roku Arnulf wbrew kanonom wprowadza go na stolicę biskupią w Passawie. Ale tym razem snać przeliczyli się oby dwaj. Arcybiskup Salcburski zwołuje synod tego samego roku, na którym zapada uchwała złożenia Wichinga z godności biskupiej. Umarł on wkrótce potem. Ulubieniec Arnulfa musiał sobie narazić niemieckie duchowieństwo, a przecież zniszczenie dzieła Metodiusza było wy graną bez krwi przelewu, nawet dla tego taniego arcybńkiego Saleburskie-go, który synodowi przewodniczył. Mogło ono doprowadzić do zaboru kościelnego Moraw. Tymczasem i do tego nie przyszło. Państwo Świętopełka zostaje tylko na długi czas bez hierarchii kościelnej. Jedynym też do stojnikiem duchownym do 892 r. jest na Morawach Wiching, biskup Nitry. Później i jego nawet już nie ma. Być może, pomimo całej nie chęci, jaką żywił Świętopełk do Metodiusza i jego uczniów, nie chciał on dać sobie wydrzeć niezależności morawskiego kościoła. Przed tym się cofnął. A może wojny, które prowadził z Niemcami, zagrodziły drogę niemieckim wpływom i niemieckim księżom. Dosyć, żo nie widzimy wcale, aby arcybiskup Salcburski lub którykolwiek z biskupów bawarskich, starali się rozciągnąć swą działalność i na Morawy, lub aby Wiching poddawał swoją dyecezyę ich zwierzchnictwu. Zdaje się nawet, źe takich uroszczeń nie mieli oni podówczas, choć wcale o nich nie zapominali. Dopóki Świętopełk żył, i to Świętopełk w wojnie z Arnulfem, nie była ku temu chwila, trzeba ją było przeczekać. Stolica arcy biskupia nie została obsadzoną. Nie zasiadał na niej ani uczeń Meto diusza Gorazd, ani też Niemiec, lub ktokolwiek inny. Ślady próby jakiejś reorganizacyi kościoła przecież odnaleśó się dadzą. Może sam Stefan I o niej myślał. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:48 Zostało więc wszystko w zawieszeniu. Dopiero Mojmir, mimo ciągłych walk z bratem i z Niemcami, podniósł myśl wznowienia archi- dyecezyi Morawskiej. Zamiar ten powiódł mu się zupełnie. Jan IX, obrany papieżem 898 przychylił się do jego prośby i wysłał na Morawy Jąna arcybiskupa, Benedykta i Daniela biskupów; tym razem chodziło już o wznowienie kościelnej hierarchii, i obsadzenie arcybiskupiej sto- licy. Trzej owi biskupi wyświęcili w imieniu Papieża, arcybiskupa dla Moraw i dodali mu trzech jeszcze sufraganów. Przybyły wiec dwie nowę katedry, obszerne państwo jego i braci, widocznie potrzebowało tak znacznego ich pomnożenia. Na Morawie zaś byli tylko podówczas jacyś księża, może Włosi— a najpewniej z Chorwacyi lub Illiryi, w każ dym razie nie Niemcy — i tych jedynie zastali wysłannicy papiescy. Starania Mojmira i przyzwolenie papieża nie pozostały bez pro testu ze strony duchowieństwa niemieckiego. Ten protest nawet jedynie nam się dochował. Roku 900 arcybiskup Salcburski Teotmar wraz z biskupami ba warskimi wystąpił z zażaleniem do Jana IX, poparł go i arcybiskup Moguncki, jako prymas Niemiec i opiekun małoletniego króla. Widocznie sprawa niezależności kościelnej Moraw, była sprawą wielkiej do niosłości i poruszyła do głębi niemieckie duchowieństwo. I arcybiskup Teotmar i inni biskupi byli szczerzy, i otwarcie, bez zastrzeżeń powie dzieli to co myślą o kościelnej i politycznej niezależności Moraw i o Słowianach Morawskich. Tylko— bynajmniej nie znaczy to— aby i to, co mówili, było prawdziwem, a tern więcej słusznem. Nie sądzili oni we dług faktów, ale przeciwnie, naginali je oni do swoich uroszczeń. Uroszczenia te właśnie są ciekawe, i uczucia piszących, bo te były szczere i wypowiedziane są szczerze2). Można powiedzieć: był kler nie miecki rzecznikiem całych Niemiec w tej sprawie. A więc najpierw powoływali się biskupi i na zwierzchność świec ka i tak mówili: kraj Słowian Morawskich wraz z ludźmi, którzy go zamieszkują, należał zawsze do królów naszych i do ludu naszego, nam płacił nań, i myśmy go wiary chrześciańskiej uczyli. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:52 Zatajenie prawdy oddało tu takie usługi, jak i kłamstwo. Wątpić należy, czy pismo biskupów niemieckich byłoby odniosło pożądany skutek i czy Jan IX byłby zniósł niezależność Morawskiego kościoła, odwołał arcybiskupa i owych trzech biskupów. Nie zostawał on bynajmniej pod wpływem politycznym Niemców, i nie był człowiekiem, któryby tak łatwo ustępował. Ale ów list prawdopodobnie nie zastał już wcale papieża, umarł Jan IX. w maju 900 roku. Zamęt, który się wszczął po jego śmierci nie dozwalał wytoczenia sporu na nowo, nie dozwalały też stosunki obu stron wojujących. Kościół morawski nie upadł wskutek uroszczeń, niemieckich, ale zginął razem z państwem Mojmira. Zniszyli go nie Niemcy, ale Węgrzy, bo im na korzyść wyszły wszystkie te spory i zatargi. Niespełna lat siedm trwały i Morawy, lat siedem trwał i wznowiony kościół Morawski. Czy z niego co zostało po węgierskim pogromie? Na to odpowiedzieć trzeba, że bardzo mało. Ów nieznany z imienia arcybiskup najpewniej, albo zginął, albo ratował się ucieczką. Sto licą jego musiała być przecież stolica księcia, zdaje się, źe Welehrad, który nieprzyjaciel zdobył i z ziemią zrównał. Ten sam los musiał spotkać i Nitrę. Zdobyta i zniszczona, przestała być siedzibą zarówno udzielnego księcia jak i biskupa. Był to pierwszy, bezpośredni skutek zniszczenia politycznej niepodległości Mojmirowego państwa. Oczywiście, lud na Slowacczyźnie i na Morawach pozostał chrześoiańskim. Skoro więc tylko przeminęła pierwsza, najsilniejsza burza, jakaś organizacya kościelna musiała powstać na nowo. Ale nie była to już ta sama, co poprzednio, daleko jej było do tego, i nigdy do stanu swej pierwotnej świetności nie powróciła. Śladów, takiego jej choć częściowego odnowienia można się do patrywać w istnieniu biskupów morawskich w X wieku. Inaczej nie moglibyśmy zupełnie sobie wytłómaczyć, skąd się oni tam biorą? Oczy wiście nie są już oni niezależnymi, podlegają Moguncyi. I tak w 976 roku, spotykamy się z bezimiennym biskupem Moraw. Występuje on razem z trzema innymi biskupami Wormacyi, Spiry i Pragi i należy do Mogunckiego metropolitarnego związku. Kto wie, czy to nie ten sam, o którym mówi Kosmas, że był na Morawach przed biskupem praskim Sewerem t. j. przed 1030 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:57 Na podstawie tego przedstawienia musi czytelnik sam już ocenić znaczenie i doniosłość tych wpływów, musi niezależnie od autora sam sobie zdanie wyrobić na całą tę kwestyę. Ja zaś osobiście mogę tyk tylko dodać, źe nie przeceniam zbytnio tych wpływów ale je uznaje i ważność podnoszę. Historya nie zawsze dostarcza tylu faktów aby z nich można oznaczyć i wymierzyć, jakna podziałce nie jako, oddziaływanie jednej grupy zjawisk na drugą. Tak i w tym wy padku oddziaływanie owo można raczej wyczuć, jeśli tak powiedzieć wolno niż faktami dowieść i ocenić, bo uprzedzam, licznych dowodów oraz ładów zupełnie wyraźnych takiego oddziaływania Moraw na Ma łopolską me posiadamy. Istnieje zawsze tylko wewnętrzne, a ogólne prawdopodobieństwo, które się daje tak wyrazić: przy tym zbiegu wypadków oddziaływanie nastąpić musiało choć jego zakresu trudno już dzisiaj po tylu wiekach bliżej oznaczyć. Podnieść należy przedewszystkiem dwa momenty takiego oddzia ływania : apostolstwo uczniów Metodego w kraju Wi si an od 879 do 885, a potem wznowienie hierarchii kościelnej około 900 roku. Jedynym konkretnym faktem jest owo apostolstwo. Pobieżnie, ale zupełnie jasno, mówi o niein, jak wiemy, legenda pannońska. Uczniowie Metodiusza, wiedzeni chęcią szerzenia nauki Chrystusowej zaraz po 874 roku, chodzili do Wiślan. Książe był niechętny nowej wierze, misyonarze nie znaleźli dobrego przyjęcia i, nie zdziaławszy wiele, musieli do siebie powrocie. Potem nastąpiła wyprawa Świętopełka, przymusowy chrzest księcia i wcielenie kraju Wiślan do Wielkomorawskiego Państwa Nie możemy tracić z uwagi, źe to było wcielenie bezpośrednie. Silniej szy i ściślejszy węzeł, który łączył kraj Wiślan z Morawami, musiał oddziałać, nie tylko pod względem politycznym, ale także pod względem religijnym. Nowa religia musiała się szerzyć pod opieką i osłoną samego Świętopełka, misyonarze mieli łatwiejszy przystęp do kraju, a nie zapominajmy, źe byli to ludzie, który więcej niż ktokolwiek inny mogli skutecznie głosić słowo boże. Znali język krajowców, ich zwyczaje i mieli zapał, niezbędny do pociągnięcia za sobą ludu, opornego zazwyczaj wszelkim zmianom i zawsze przywiązanego do sta rych wierzeń i błędów. Przypuścić trzeba, żo działalność tych słowiań skich misyonarzy objawiła się nawet silniej u Wiślan, niż n. p. u Cze chów, których kraj i później i nie bezpośrednio przeszedł pod panowa nie Świętopełka, sądzę zaś, źe i w Czechach działalność owa nie była zaowu tak nieznaczną, aby się z nią nie liczyć. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:49 Oczywiście, arcybiskup, nieznany nam z imienia jak i reszta biskupów, po został na Morawach i przebywał tam, gdzie i książę, zdaje się w We- lehradzie. Jeden z owych biskupów z wielką pewnością miał Nitrę za stolicę, pozostaje więc jeszcze dwóch do rozporządzenia, jeśli tak powie dzieć wolno. Roku 900 Czechy już były odpadły od Moraw, tego sa mego roku z Bawarami pustoszyli oni nawet państwo Mojmira 1), trudno więc przypuścić, źe z dwóch pozostałych, jeden biskup był dla nich przeznaczonym. Ale gdyby nawet i tak było, to w każdym razie mamy jeszcze jednego w odwodzie. Otóż, sądzę że najprędzej był on biskupem przeznaczonym dla Wiślan, prędzej w każdym razie niż dla Słowian nadłabskieh, bo i oni oderwać się musieli od Wielkomorawskiego Pań stwa, nie wiemy zresztą, na pewno, którzy to z nich ową dań Święto pełkowi płacili? Wiemy zaś, że Wiślanie do Moraw należeli, nic więc prostszego, że o nich prędzej niż o Lutykach np. myślał Mojmir podej mując na nowo organizacyą kościelną. Naturalnie, wcale tu nie mam na myśli jakiegoś określonego roz działa na dyecezyę z ustalonymi ściśle granicami. Nie zawsze też i nie zupełnie stale, przebywał taki biskup na jednym miejscu, osobliwie w kraju takim jak ówczesna Małopolska, o bardzo świeżej i nieusta lonej jeszcze organizacyi kościelnej, ale w każdym razie mógł on być wyświęcony z myślą pracy misyjnej w jednej jakiejś części państwa. Takim właśnie musiał być ów biskup niewiadomego imienia, którego rezydencyą, choćby tylko czasową był Kraków, podnoszący się teraz znowu po upadku Wiślicy i zyskujący na znaczeniu. Nowo powstała hierarchia Kościoła morawskiego jak wiemy trwała bardzo krótko bo zaledwie lat sześć do ośmiu. Na samej Morawie i w Nitrze ostać się biskupowi przynajmniej na razie z pewnością nie mogli, kraje te za jęli Węgrzy, ale co się mogło stać z takim np. biskupem w Krakowie, dokąd hordy Madziarów nie dotarły? Tutaj otwiera się szerokie pole do wszelkich domysłów, ale może dla tego szerokie, źe stalszego jakie goś punktu oparcia i tutaj brak, Jeżeli w kraju wiara była dosyć już ugruntowaną, mógł biskup zostać i jako tako się utrzymać, jeżeli zaś nie, jeżeli, przyszła np. reakcya pogańska ustępować musiał. Jak było w naszym wypadku, rozstrzygnąć trudno. Są tylko jakieś zatarte, nie wyraźne ślady, że się mógł on utrzymać. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:52 Otto III ustanowił biskupstwo krakowskie, zdaje się dowodzić, źe ani wówczas, ani w najbliższym czasie przedtem żadnego biskupa w Krakowie nie było. Naturalnie, owi biskupi z czasów morawskich długo utrzymać się nie mogli, i nastąpiła znaczna przerwa lat blisko stu, można więc było mówić tysiącznego roku o założeniu krakowskiego bi skupstwa na nowo. Wprawdzie i tak powiedzieć można: katalog jest źródłem późnem z XIII wieku, mógł więc jego autor wymyślić imiona i osoby tych dwóch najdawniejszych biskupów, nie mają więc oni żadnego znaczenia. Zaraz zobaczymy, dla czego przypuszczenie takie jest mało prawdo podobne. Nie zostało nam nic po owych najstarszych biskupach Małopolskich — prócz imion — ale imiona w średnich wiekach coś znaczą i li czyć się z niemi należy. Otóż najpierw imiona takie, jak Prohorius i Proculfus, a raczej Prohoros i Proculus—Proculfa bowiem nie spotka łem nigdzie, ani w niemieckich, ani w innych źródłach—należą do ka- tegoryi imion dawniejszych. W XIII wieku wyszły one już zupełnie z użycia i zapomnianemi zostały. Jana, Pawła można było wymyślić, lub nawet wynaleźć jakieś imię germańskie lub słowiańskie Gumperta, Willigisa lub Wszerada i Żyrosława na przykład, ale nie Prohora i Procula. Przynajmniej więc imiona są autentyczne. Szczegół ten podnosi znacznie i autentyczność osób, i czyni bardzo możliwem ich istnienie, choć go oczywiście stanowczo nie dowodzi. Na inny lepszy, pewniejszy dowód nas nie stać, ale i z tem liczyć się należy, osobliwie liczyóby się musiał każdy, któryby chciał skreślić owych dwóch najstarszych biskupów z katalogu i z rocznika. Na zasadzie tych imion można snuć jeszcze dalsze wnioski: Imiona Prohoros i Proculus nie są germańskiemi i nasi dwaj biskupi nie sa Niemcami, to stanowczo powiedzieć można. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:56 Te dane, które posiadamy, upoważniają nas, jak sądzę , do wy ciągnięcia iiipotetycznego wniosku, że owi dwaj najstarsi biskupi kra kowscy byli Włochami lub może Słowianami Illiryjskimi. Zupełnie pewnem to nie jest, ale jest prawdopodobnem. Prohoros np. mógł być Grekiem, a nawet i Słowianinem z Moraw, gdzie się jeszcze tradycye greckie i po śmierci Metodiusza błąkały. Nie niemieckie, włoskie lub jakieś inne icb pochodzenie, historycznie da się w ten sposób uzasa dnić: Państwo Wielkomorawskie od 893 roku było w nieustannych walkach z Niemcami, duchownych więc niemieckich mieć nie mogło — a źe jakichś miało—to już wiemy; z pomiędzy nich przecież wyświęcili wysłannicy Jana IX arcybiskupa i trzech biskupów — byli to więc najpewniej, jeśli nie miejscowi, to Włosi, lub blisko Włoch mieszkający Słowianie. Z tem wszystkiem godzi się zupełnie i to, źe właśnie i dwaj najstarsi biskupi krakowscy imionami swojemi wskazują na Włochy lub na same Morawy, i to ich wcale dobrze łączy z Wielkomorawskiem pań stwem, skąd przyjść obaj mogli. Trudniej ich między sobą połączyć. Być może, Prohoros był już biskupem 900 roku. Proculus dopiero po nim nastąpił, wyświęconym mógł być dawniej i może był jednym z biskupów Morawskich, którzy schronili się po ostatecznym pogromie Mojmira przez Węgrów. Wszystko to są szczegóły, w które bardzo się już wdawać nie można, wiadomości bowiem nasze, jeśli mają nosić naukowy charakter, muszą być bardzo ogólne i ostrożne. Takie są ślady wpływu na kraj Wiślan wznowionej hierarchii kościelnej Morawskiej roku 900. Z tego materyału, który mamy, tylko ten stopień prawdopodobieństwa, i to z biedą, osiągnąć można. Czytelnik osądzi, jaki on jest? Samo zesta wienie wypadków dozwala na takie ich zbliżenie, ale nie na większe. Dozwala na postawienie pewnej liczby historycznych hipotez, w celu powiązania tych, blisko siebie stojących wydarzeń. Hipotezy te muszą być oparte, niestety, więcej na ogólnem wnioskowaniu, niż na materyale źródłowym, bardzo niewystarczającym. Pomnożyć tego ma teryału nie jesteśmy w stanie. Stare imiona mogły się jeszcze docho wać w katalogu, ale nie kościoły np. Siadów też więcej materyalnych, więcej konkretnych i uchwytnych działalności, bądź uczniów Metodiu sza, bądź owych pierwszych krakowskich biskupów próżno i szukać. Istnieje pewna ilość faktów, które można odnieść do tej epoki i które zwykle do niej odnoszą. O ile mogłem je wyzbierać, wszystkie je tutaj podaję. Są one tak wątpliwe i chwiejne, źe i teraz znowu czytelnik sam musi osądzić, o ile je zużytkować można. Co do mnie, wyznaję, nie wiele mam do nich zaufania. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:00 Wieś ta leży wśród posiadłości Gryfitów, i ów komes Klemens więc z pewnością do tego rodu należał, i albo on sam, albo któryś z jego następców kościół założył. W każdym razie nie ma o nim jeszcze wzmianki w spisach Świętopietrza z 1325 roku. Podobnie i kościół W Czyrminie także Gryfitom musi zawdzięczać swe istnienie, leży bowiem koło Dębicy i Mielca ’j, jednej ze znaczniejszych posiadłości tego rodu. Dodałbym tu jeszcze niewymieniony u Długosza kościół św. Klemensa w Pałecznicy, tuż pod Gródkiem i Rożnowem, siedzibami bardzo możnej gałęzi Gryfów - Świebodzinów, Rożnów i Gródeckich 2). Wszystkie te kościoły musiały powstać w ciągu XIV wieku, nie wcze śniej. Jeden tylko ma bardzo dawną metrykę, mianowicie: kościół w Lędzinach, istniał on już 1242 roku8, i wtedy przeszedł na własność klasztoru Staniąteckiego, dawniej należała wieś Lędziny do biskupów krakowskich. Zdaje się więc, źe tutaj mamy do czynienia z kościołem, sięgającym czasów Metodiusza. Tymczasem pokazuje się, że i ten również musiał założyć któryś z Gryfitów. Oto Długosz ma wiadomość, źe wieś ową darował Jaksa Gryf, klasztorowi Sieciechowskiemu i ona więc była w posiadaniu tego rodu! Pozostaje tylko jeszcze dwie miejscowości z kościołami św. Klemensa Dzierzgów i Wieliczka. Pierwszy leży w LeloAdkiem, na kresach Małopolski, drugi koło Krakowa i może się jeszcze do Podgórza liczyć. Kościół parafialny w Wieliczce istniał w 1326 roku. Może być, zakładał go biskup krakowski, Gedeon z rodu Gryfitów w latach 1166—1185— a może jaki inny, później żyjący członek tego potężnego rodu. Bądź jak bądź, z dwóch kościołów, z których jeden leży zupełnie w innych stronach, nie można już budować żadnej hipotezy. Mają one jeszcze wszystkie, ile ich jest, jedną złą stronę, jeśli tak powiedzieć wolno, oto żaden z nich nie leży w samym, a choćby w pobliżu jakiegoś starego piastowskiego grodu— o kościołach parafialnych zaś i mowy być nawet nie może — nie istniały one w tamtych czasach. Nie mamy zaś kościoła pod wezwaniem św. Klemensa ani w Krakowie, ani w Wiślicy, ani nawet w Sandomierzu, słowem, w najstarszych i najznaczniejszych gro dach Małopolskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:03 Większość ich pochodzi z VIII wieku, niektóre zaś z IX, a nawet i z początków X. Prócz nich z więcej znanych mamy kościół pod tym wezwaniem w słynnym opactwie Benedyktynów na Monte-Cassino i słynne opactwo San Sal vatore w Brescyi. To samo już dowodzi, źe i nasze kościoły św. Salwatora mogły powstać nie koniecznie i nie jedynie pod wpływem wschodnim! Nie przeważa to więc szali ani na jedną, ani na drugą stronę. Bardzo dawne zaś ich wezwanie pozwala tylko na przypuszcze nie, że mogą one pochodzić z bardzo odległej epoki. Ale czy z Metodiuszowych czasów? To znowu inna kwestya. Najstarsza katedra pochodzi z pierwszych zaraz lat XI wieku. Mogła ona nie być pierwszym kościołem na Wawelskiem wzgórzu, inny jakiś mógł przedtem istnieć. Jest to bardzo prawdopodobne, zdaje się nawet, źe tak było, tylko wszystko to nie wychodzi po za ogólną mo żliwość, którą znamy. Samo istnienie owych dwóch najstarszych kra kowskich biskupów zniewala nas do przyjęcia, źe był przecież podów czas jakiś kościół w Krakowie. Jest to już tylko dedukcya z owego założenia. Wezwanie św. Salwatora potwierdza ją pośrednio o tyle tylko, o ile jest starem, ale wprost nie mówi nic. Za mało jest ono wyłącz- nem i nie jest tak charakterystycznem np. jak św. Klemens na Mora wie. W X, czy nawet na początku XI wieku jest ono jeszcze możli- wem. Mogło być przejętem, ale mogło być także na nowo danem. Dość było na to, aby pierwszy biskup krakowski z czasów Bolesława W. pochodził z dyecezyi, w której był albo klasztor, albo katedra pod tym wezwaniem. Wezwanie więc samo św. Salwatora, najstarszej katedry krakowskiej, nie rozstrzyga jeszcze kwestyi, czy stała ona już za cza sów Metodiusza lub jego następców. Co do kościoła na Zwierzyńcu, to tak się rzeczy mają: Wiemy, źe jest z nim związaną stara tradycya o pogańskiej świątyni, wiemy również, że położenie jego wskazuje na przedhistoryczny początek, do tego dodać należy jedną jeszcze legendę, nie bez znaczenia dla nas. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:06 Ale jest to baidzo przejrzysta zasłona. Zobaczymy zaraz w następnym rozdziale, źe są one nawet od Morawskich mniej głębokie, zawsze więe należy oddać pierwszeństwo owym najstarszym, sięgającym czasów Me- todiusza i Wielkomorawskiego państwa. Ogólnego potwierdzenia takich wpływów dostarcza nam jeszcze legenda św. Wszerada. Niktby się nie domyślił z imienia, które dałem temu świętemu tego, które zwykle nosi. Z formy słowiańskiej: Wszerąd, w tym wy padku Swerad, (częsta przestawka), zrobiło się łacińskie Zoerardus albo Guerardus, z tego zaś napo wrót spolszczone — Żórawek — i pozostał też nasz święty — św. Żórawkiem! Imię jego kościelne jest Andrzej, towarzysz zaś jego zowie się Benedykt, imie jego dawniejsze, także sło wiańskie, zostało zatraconem. Otóż ów św. Wszerad pochodził z Polski, ze stanu wieśniaczego, żył zaś w drugiej połowie X wieku ł) Bollan- dyści kładą śmierć jego na rok 1020 2). Czas jakiś prowadził życie pu stelnicze w swej ojczyźnie, potem poszedł na Węgry, a raczej na Sło~ wacczyznę, i osiadł pod Nitrą na górze Zobór, gdzie spędził ostatnie lata jako pustelnik; towarzysz jego Benedykt, który z nim razem się przeniósł, został przez zbójców zamordowany. Obaj jako święci zaży wali wielkiej sławy, katedra nawet Nitrzańska zmieniła swe stare we zwanie św. Emmerama, jak się zdaje, i do dziś dnia zwie się kościołem św. Andrzeja-Zoerarda i Benedykta 8). Prawie na pewno wiemy, gdzie miał on pustelnię będąc w Polsce, a mianowicie we wsi Tropiu koło Czchowa nad Dunajcem, a więc na Podgórzu. Przynajmniej bardzo stara i wiarogodna tradycya za tern przemawia. Już w 1326 roku jest tam kościół parafialny św. Swirada t. j. Wszerada4), a podobno jesz cze w XV i XVI wieku katedra w Nitrze zaopatrywała w wino ten właśnie kościół w Tropiu, który był tak znanym, źe wieś sama zwała się już za czasów Długosza wprost świętym Swiradem, widocznie od kościoła, a raczej jego Patrona. Wprawdzie jest inna legenda, według której pochodził św. Wszerad ze Śląska, miał pustelnię koło Oławy i był z królewskiego rodu, ale ta wersya jest daleko późniejsza, z XV wieku B), trzeba więc oddać pierwszeństwo naszej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:14 Upadek Wielkich Moraw mógł albo zwrócić niepodległość Wiślanom, albo ich poddać pod inne panowanie.. Jak się stało istotnie, czy dzyskali oni zaraz swą dawną niepodległość, czy też zmienili władców *) Cosmae Chronicon B I. 14. Rtr. 27. Fontea rerum Bohemicarum T. II Cuius it. j. Świętopełka) regnum filii eius parvo tempore sed minus feliciter tenuerunt, partim Ungaris illud diripientibus, partim Teutonicis orientalibus, paitim i’oloniensibus solotenus hostiliter depopulantibus. 14 tylko? Na to, tak ważne pytanie, przypuszczeniami tylko możemy od powiedzieć. Wszelkie światła gasną w tej wielkiej zawierusze, która sprowadziło najście Węgrów. Ciemności zupełne zalegają kraj, o któ rym mówić chcemy, znowu więc tylko pośrednio coś się o nim dowie dzieć można od ościennych ludów, a i to bardzo niewiele i bardzo ułamkowo. Hordy Madziarów nie przeszły Tatr i Zachodniego Beskidu, to jest zupełnie pewnem. Zostały one częścią na Morawie, a częścią nad Dunajem, gdzie obszerne pastwiska dawały więcej paszy dla koni. Po zostają więc tylko Czesi i Polacy. Który z tych dwóch ludów mógł poczuć się zaraz na siłach i sięgnąć po kraj Wiślan? Na pewno można tylko powiedzieć, źe nie Czesi. Nie pozwalał im na to ich stan we wnętrzny, jak to zobaczymy niebawem, a co ważniejsza, nie pozwalało położenie geograficzne. Aby sięgnąć po Kraków, trzeba było mieć Mo rawy lub Słowacczyznę, a w obu tych krajach świeżo właśnie rozsiedli się Węgrzy. Drżały przed nimi podówczas całe Niemcy i nie mogły powstrzymać ich pustoszących zagonów, tern więcej Czesi z nimi wal czyć nie mogli, ani nawet myśleli. Odciętym był więc od nich kraj Wiślan zupełnie. Co do Polakow, to w ten sposób trzeba sformułować odpowiedź na. wyżej postawione pytanie zupełnie na pewno twierdzić nie można, czy po rozgromić Moraw nie pustoszyli oni przynajmniej kraju Wiślan i czy nie próbowali zaboru? Oto wszystko, co się da powiedzieć. Będzie to więc zawsze tylko daleki i niepewny domysł. Jest on zaś oparty na takiej wiadomości: O przeszło sto lat późniejszy Kosmas poświęca Świętopełkowi cały ustęp w swej kronice i dodaje na końcu: „Synowie jego królestwo nie długo dzierżyli i nie bardzo szczęśliwie. Rozszarpali je Węgrzy, a także pustoszyli je Niemcy Wschodniej Marchii i Polacy" l). Uzupełnienia lub potwierdzenia tej wiadomości próżno i szukać gdzieindziej, ma ją tylko jeden Kosmas i na nim też poprzestać należy. Trzeba ją przyjąć albo odrzucić, albo wreszcie przyjąć z zastrzeżeniami. Wybieram to ostatnie. Znakomity historyk niemiecki Diimmler uznaje tę wiadomość cze skiego kronikarza za najzupełniej wiarogodną i do historyi bez wahania Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:56 Podstępy podburzył króla Bolesława na krakowskiego biskupa Stanisława. Wspomniony bowiem Bolesław król polski, za młodu wolno i pieszczono wychowany na dworze królewskim, we wszelkich dóbr obfitości, później uniesiony dumą z szczęśliwości powodzeń, i żadnej miary nie znając w roskoszach od jego woli zawisłych, z wielką namiętnością i niepomiarkowa- niem oddawał się nasyceniu swojej lubieźnośei. Na wet nie przestając na zonie swojćj ślubnój, skłonił serce do dziewic i niewiast szlachetnych, i do wszel kich innych, których kształtna postać i piękność za jęła jego uwagę: a gdy juz wielokrotnie użył obco wania z niemi sprośnego i ohydnego, zhańbione i wzgardzone porzucał. To zaś z początku czyniąc po tajemnie, starał się mocno ukrywać czyny swojćj rozwiązłości; nie zdawało się bowiem zrazu, aby już wyzuł się ze wstydu wszelkiego: lecz potem występ kiem i nałogiem cielesności zaślepiony, nie przesta jąc na jednym tylko rodzaju lubieźnośei, prędkim kro kiem zbliżał się nad przepaść. Boga także zaniedbaw szy, który mu dał sławne zwycięstwa, i dobróm imie niem u ludzi wzgardziwszy, z obojgiem związki zer wał, kroki swoje błędnie kierując na pole wyuzdania. Utyskiwali na to biskupi polscy, utyskiwali królew scy spowiednicy, utyskiwali przyjaciele i osoby kró lewskiej stróże, a i sam nawet naczelnik i woźnica kościoła polskiego, metropolita Gnieźnieński podo bnież utyskiwał, lecz również jak inni wstrzymywał się. Wszystkich bowiem serca przejmowała bojaźń, i jednakowo wszystkich od naganienia króla wstrzy mywały względy, te zaś osobliwsze, aby nie utracili majątków, lub też aby nie narazili się na katusze tyrańskiego okrucieństwa. Co więc wszyscy biskupi Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:00 ludzi spoglądających na nią porywała jakoby na węd kę. Gdy więc do uszu Bolesława króla polskiego do szła wiadomość o wysławionej piękności niewiasty, z polecenia i świadectwa osób wielu, pożądliwość chci wa swojój ofiary poddała myśl królowi widzenia nie wiasty, i przekonania się o tóm osobistego. Szukając przeto i znalazłszy sposobny powód i czas, odwiedził niewiastę, którój pięknością i mowy przyjemnością za chwycony został natychmiast i wt sidła złowiony. Dziwną pięknością niewiasty podniecona lubieżność króla, słabo już panującego nad swojemi namiętnościa mi, znowu wzrastając w większe płomienie, mocno pragnęła przemódz tej niewiasty wTstydliwość. Mnie mając przeto, źe ona podług zwyczaju kobiecego ła two sprzeda swoją urodę i piękność, usiłował złamać jej upór najprzód darami złota, drogich kamieni i pe reł, na które płeć niewieścia zwykła być łakomą; toż róźnemi obietnicami, pogróżkami i innymi tego ro dzaju sposobami, które jednak wszystkie, jakich dla wykonania zbrodni używał, nie szczędząc ni starań ni wydatków, obracały się w niwecz. Albowdem szlach cic Mieczysław wiedząc dobrze, że te wyszukane da ry i sposoby godzą na shańbienie wstydliwości jego żony Krystyny, użył wszelkiego starania i pilności w strzeżeniu jej i zachowaniu, zaradzając uczciwości tak swojój jak również żony i dzieci wspólnych. Lecz gdy król codzień większą zapalał się lubieżnością, za kochawszy się w niewieście miłością szaloną, a nie spodziewał się jój zaspokoić chyba tylko siłą zamiast słuszności i prawa, używszy przemocy posłał znaczny orszak z żołnierzy i sług złożony. Ci więc napadłszy dom, w którym niewiasta owa zwykle mieszkała, por wali ją od męża ślubnego, zanoszącego się od łez i na- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:05 swoim doradzcom słuszność przyznawał, jednak wię- cój widać w nim było chęc zwłóczenia, niź chęci ka rania, z przyczyny umysłu bojaźnią przestraszonego. Przełożonym był wtedy Piotr biskup nad ludem i miastem wrocławskióm, w któróm król Bolesław obrał sobie osobliwsze sfałe mieszkanie i siedzibę. Rządził wtedy poznańskim kościołem Tomasz, włocławskim Honold, płockim Lupus, chełmskim Marcin, lubuskim Wawrzyniec, kamienieckim Szczepan, którzy wszyscy proszeni będąc, aby znając swTój obowiązek podjęli się pracy około upomnienia króla, i zapobiegli pu blicznemu zgorszeniu, nie większą od swego metro polity okazali odwagę w usunięciu zbrodni, nie śmie jąc wystawiać się na całą okropność tyranii, i oba wiając się różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Do tego znowu tak trudnego zawodu, i do tych nowych za pasów, przeznaczali wszyscy samego Stanisława bi skupa krakowskiego. W nim tylko jednym upatry wali całą moc skuteczną takiego upomnienia, gdyż jak wiadomo było, jego tylko jednego bał się król, i tylko wrzględem niego zwykł się był łagodniój za chowywać; że on dosyć posiadał gorliwości religii i odwagi do spełnienia obowiązku naganienia króla, że król nie będzie śmiał dopuście się coś złego prze ciw niemu, na innych zaś wywarłby całą srogośc i okrucieństwo, gdyby go ważyli się naganiać. Był bowiem Stanisław biskup zdatnym do wpojenia wsty- dliwości, i do odwrócenia króla od czynności niecnych, gdyż słynął skromnością w mowie, mądrością w^ ra dach, jakoteż dziełami chwalebnemi, i starcem był nie tak laty, jak raczej obyczajami i dostojnością kapłań ską. Wszystkim nadto było wiadomo, że Stanisław' biskup ze sławnego rodu pochodził, że był przezornym i śmiałym nauczycielem, rozsądnym doradzcą, sprawiedliwym sędzią, czystym kapłanem, świętym i lubionym biskupem, prawdziwym i nieprzedajnym upominaczem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:44 ustannemi łzami obmywaj, a niewiastę porwaną od daj swemu mężowi, i pasem wstrzemięźliwości biodra swoje obwiąź, abyś boskiej i ludzkiej kary na siebie nie ściągnął, i abyś z tymi którzy do piekła są strą ceni, a zkąd już nigdy nie wyjdą, w wieczne nie do stał się towarzystwo „Taka zaiste ochyda nastąpiła z porwania i cu dzołożenia z obcą małżonką, o jakiój u króla tak zna komitego, ani wzmianki nawet być nie powinno. Zwa żając przeto na wielką hańbę jaka już przyszła i je- scze przyjdzie tak z czynu samego jak z przykładu złego, ja także o niój przemilczeć nie mogę, gdyż Bóg mnie chociaż niegodnego postanowił nadzorcą twego domu, twojój osoby i stanu. Ponieważ gdybym nie chciał upomnieć cię, abyś opuścił drogę swoję przewrotną, Bogu i ludziom nienawistną, wiem że we dług świadectwa pisma Bóg dopomni się krwi twojój z rąk moich. Lecz nietylko obowiązek urzędu paster skiego skłonił mię do upominania cię, bo nawet mi łość najszczórsza i troskliwość szczególna o twoje zba wienie i twoją sławę spowodowały mię, abym ci nie dozwalał dalój postępować w tym rodzaju grzeszenia, zkąd jak to poznawałem tak tobie jak twemu kró lestwu osobliwsza zguba zagraża. Ze wszystkich bo wiem cnót, żadnej nie ma, o królu! dla której byłbyś wsławiony u Boga, i z którój tak słusznie mógłbyś się chlubić, jak wstrzemięźliwością i powściągnieniem pożądliwości cielesnej. Jak znowu źadnój niema zbro dni ochydniejszój w tobie, dla którój byłbyś wzgar dzonym u Boga, nad rozwiązłość cielesną. Staraj się przeto najusilniej, abyś wiele dobrych przymiotów i najzacniejszej godności duszy swojój nie szpecił je dnym występkiem, i czynów swoich nagrody godnych nie psuł jednóm przestępstwem, niszcząc bez śladu tak piękne początki swego panowania. Nie masz ni kogo, wierzaj mi! ze szlachty i poddanych twoich, ktoby spokojnie znosił twoją zbrodnię, któryby na ciebie obelg nie miotał, któryby się nie skarżył, źe przez ciebie pogwałconym jest prawo małżeńskie, pra wo katolickie, a nawet prawo narodów; krzywdę je dnego szlachcica wszyscy poczytują za swoją. Nie jest godne twojój wielkości uciskac podwładnych, zanu rzać się w niecnoty lubieżne, kalać się brudami cu- dzołożnymi. Porzuć proszę cię! te szpetne i obmierzłe czyny, godne nagany i hańby nawet w podłym i bar barzyńskim człowieku: przestań zdradliwój rozpusty, będącój złem pozornie przyjemnóm. Serce swoje i ciało oczyśc od tylu sprośnych ponęt, a stósowną pokutą uprzedzając gniew Boży, uwolnij się od pomsty przy szłej. Dla krótkiój bowiem roskoszy zniweczyłbyś wiele pięknych swoich przymiotów. Jeżeli poprzestaniesz tój niecnoty, przymnoźysz królestwu swemu i tronowi obfi tego wzrostu w ciągłej pomyślności. Staraj się raczój o cnoty, jakie przy stoją twojej znakomitości, któreby dla ciebie i stanu twego mogły się obrócic na zbawienie i sła wę, i na udoskonalenie w tobie życia chrześciańskiego. Wiedz, źe muszę oddać sprawę i z mego urzędu i z twojój zbrodni i źe użyję przeciw tobie miecza kary kościelnej, jeżeli w grzóchu postanowisz trwać dłuźój.“ Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:49 Gdy więc król Bolesław wyszukiwał różnych zgubnych środków, i pilną naradą z dostojnikami swymi i stróżami osoby swojćj, jakoteż wypytywa niem się ich ciągłem, śledził starannie, jakimby spo sobem i porządkiem okrutniejszą niż wypadało osią gnął zemstę nad Stanisławem biskupem, żaden spo sób stosowny do zamierzonego celu nadać się nie mógł, chociaż wiele i różnych dróg w tym względzie królowi przekładano. Albowiem w Stanisławie bisku pie co do świątobliwości życia, nieskazitelności prowadzenia się i porządku obyczajów, nic nie można było zarzucić. Gdy król rozpaczał już prawie, źe Sta nisława jako czysto i niewinnie we wszystkióm po stępującego, nie może zgubić oskarżeniami prawdzi- wemi, potwarczych użyć umyślił, i zdjąwszy z siebie postać królewską a nieprzyjacielską przywdziawszy, szukając dziury na całem, wszelkiemi sposobami prze śladować go postanowił. To zaś gdy król w myślach i postanowieniach swoich układał i zamiar swój wy konać pragnął najgoręcój, nadarzyła się okoliczność nieznaczna wprawdzie, lecz którą król jakoby bardzo wielką pochwycił. Albowiem Stanisław biskup chcąc powiększyć dochody swego krakowskiego biskupstwa, i talent powierzony obracając na zysk godziwym za robkiem, aby od Króla wiecznego, od którego otrzy mał szafarstwo, jako wierny sługa mógł zasłużyć po chwałę i przełoźeństwo nad dziesięciu miastami, ku pił wieś Piotrawin nad wodami rzeki Wisły położoną, w obrębie granic swojój dyecezyi, w okolicy u da wnych nazwanej Zawichostką, a u teraźniejszych Lubelską, od Piotra szlachcica tejże wsi jedynego dziedzica, za pewną summę pieniędzy zupełnie mu wy płaconych, na wieczną własność dla kościoła krakow skiego. Do umowy przy kupnie i wypłacie, aby jej nie można było zaprzeczyć, potwarzą czyją obłożyć, lub od kogokolwiek podać w wątpliwość, użył świad ków prawnych i wszelkicłi formalności publicznych, jakie przy kupnie i odstąpieniu dziedzictwa w tym czasie u Polaków były we zwyczaju. Do objęcia także posiadania tój wsi, wtedy od siebie kupionój, posłanym był za powagą królewską, którą to wieś, jak wszystkim było dobrze wiadomo, juź prawie od lat trzech po siadał spokojnie i bez żadnej cd nikogo przeszkody. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:51 miało gotowy dostateczny materyał do palenia ognia i do paszenia koni i bydła. Sam nareszcie król łub książę przewodniczył sądowi: on rozstrzygał sprawy kłócących się stron, jego wyroki miały moc prawa. Dawno jednakże ustał juz ten zwyczaj; a gdy teraz obyczaje Polaków ułagodziły się i wykształciły, gdy także posiadają prawa municypalne pisane, podług których odbywają się sądy, przeto tak sejmy, jako- tóż inne jakiebądź sądy z pól i lasów przeniosły się do miast. Lecz dosyć już tego o sądach polskich. Król więc polski Bolesław, idąc za tym dawnym zwyczajem, dla odprawienia sądów na sejmie ogólnym wybrał las gdzie było dużo łąk, położony w bliskości zamku królewskiego i miasta Solca, mający postać wyspy; otaczają go bowiem rzćki Wisła i Krempa i niektóre jeziora, jako miejsce dogodne i stóso- wne do odbywania czynności sądowych, a dostarcza jące obficie drew i paszy. Na to więc miejsce kazał się zgromadzić tak szlachcie z pobliskich okolic, jako tćź i wszystkim żądającym sądu. Zmuszony był i Sta nisław biskup krakowski przybyć do tegoż sądu, gdyż blisko jest miejsca tego wieś Piotrawin, o którą był pozywany, oddzielona bowiem od trybunału onego tylko korytem rzćki Wisły, na owe brzegi przy we zbraniu rozlewającój swe wody i niewielką ziemi przestrzenią. Tam przeto przybył mąż sprawiedliwy i prosty, niewiedzący o tych wszystkich kłamstwach które przeciw niemu uknowała chytrość królewska, spodziewając się już to po oczywistćj słuszności, już to do sprowadzeniu świadków, którzy dla rozpoznania sprawy w zupełności obiecali być szczćrymi, iż łatwy tryumf nad potwarcami odniesie. Przewodniczył na tym sądzie król Bolesław w swojój własnój osobie; Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:54 może zdumienia niż uwierzenia, dla słabości ich wiary. Gdy więc w obecności króla i jego trybunału żądano od Stanisława, aby lub świadków powołanych stawił, lub słuchał wyroku przeciw sobie wydanego, wesoły i nie wiem coś Bożego w twarzy swój ej pokazujący przystąpił do króla i trybunału, a serce uzbrajając wielkością wiary i zaufaniem w prawdę, temi słowy do króla i do całego jego orszaku przemówił: „Po nieważ, rzekł, źadnój pomocy, żadnej obrony nie ma u żyjących, kiedy u synów ludzkich miejsce spra wiedliwości zajęła niesłuszność, miejsce prawdy nie- godziwośó, miejsce prawości złośliwość potwarcza, ja więc udam się do Najsprawiedliwszego Sędziego Boga, którego sprawiedliwości oczywistośd ani postrachem czyim nie da się usunąó, ani podstępami potwarców zataid; i prosie Go będę, aby prawda na ziemi zde ptana i pognębiona mogła mi z nieba byd udowo dnioną! Świadectwa, którego nie mogłem miec od ży wych, dostanę sobie od umarłych, i Piotra szlachcica wsi mojej Piotrawina głównego sprzedawcę, chociaż przed trzema laty z liczby żyjących wykreślonego, obowięzuje się dostawie dla wyjaśnienia sprawy mojej najsprawiedliwszej: obiecuję zaś odstąpić sprawy wtedy, jeźelibym nie dostarczył świadectwa prawdy otrzy manego od umarłych, kiedy ono już przepadło u ży wych, dla mgły bojaźni na ludzkie umysły zapadłej; spodziewając się, źe sprawa moja ludzką słabością zepsuta, z nieba tylko może byd naprawioną i wy- jaśnioną“. Gdy zaś wszyscy zdumieli się nadzwyczaj nie, i z przerażeniem podziwiali moc tak odważnego umysłu, czyli raczdj, iż lepiej się wyrażę, tak dosko nałej wiary, zważywszy nareszcie niepodobieństwo dopełnienia owego przyrzeczenia, rzecz tę wszyscy prawie wr śmiech obrócili, i żadnej zdarzeniu temu nie dawali wiary. Sądzili bowiem. iż biskup Stani sław obiecał im rzecz niepodobną do wiary i naj trudniejszą do spełnienia (co rzeczywiście tak było), jakoby pewną i łatwą. Przeto łajali biskupa z wielą szy derstwami i uszczypliwymi przycinkami, uważając go nie inaczój tylko jakoby szalonego, a na mózgu i umy śle osłabionego. Wielu jednakże z nich rozsądniej szych i religijniejszych, zaczęło znowu rzecz tę roz bierać i lepiój rozważać, ze względu, że ani Stanisław Biskup według powagi swoich obyczajów nie zwykł oszukiwać, lub jakimbądź sposobem działać lekomyśl- nie, ani też nie byłby obiecywał z tak uroczystóm przyrzeczeniem uczynić to, czegoby nie mógł wypeł nić. Wahali się przeto, a umysły zasmucone ważąc między nadzieją i bojaźnią, i różne z sobą prowa dząc mowy, w jakimby celu nastąpić miała obietnica Stanisława, i jakiby skutek był tójźe obietnicy, ocze kiwali dnia trzeciego. Król bowiem Bolesław zważywszy niepodobieństwo obiecanego zdarzenia, i aby sprawiedliwszy wydał wyrok, gdy warunek nie będzie spełniony, dozwolił trzechdniowćj zwłoki o którą prosił Stanisław biskup, mniemając, źe trup Piotra szlachcica zmarłego już od lat trzech, jakeśmy wspomnieli nie może być wskrzeszonym po upłynionym żądanym czasie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:57 od kości odpadły, prawie w proch obrócone; i gdyby nie byli obecnymi niedawni świadkowie, którzy go po grzebali, i jego zajmowali się pochowaniem, gdyby wszystkim nie był wiadomy pogrzeb Piotra szlachcica przed trzema laty odprawiony, gdyby mu nie był zgo towany grób osobny nie zaś wspólny z kim innym, niktby nie był poznał, źe tam trup Piotra szlachcica spoczywa. Lecz gdy wszyscy przyznali głośnóm świa dectwem, źe tam Piotr jest pogrzebiony, Stanisław biskup z ufnością podniósłszy serce do Boga i upadł szy na kolana, z twarzą łzami zalaną a oczyma w niebo utkwionemi, w tych słowach wynurzył mo dlitwę do Pana Wszechmocnego, o którym wiedział źe mu będzie przychylnym i sprawie jego pomocnym : „Najłaskawszy i najmiłosierniejszy Boże wszystkich ludzi, Panie Jezu Chryste! któremu wszystko podlega i żyje, i którego mocą wszystkie rzeczy z niczego stworzone istnieją, który dla zniszczenia cyrografu rodzajowo ludzkiemu zgubnego, z nieba na ziemię •zstąpiwszy, słowem mocy twojój przywołałeś do życia córkę przełożonego synagogi, młodzieńca syna wdowcy, i Łazarza od cztórech dni umarłego już cuchnącego; i który słowem nigdy nieodmiennem obiecałeś, źe wiernym wierzącym w Ciebie i mającym uwierzyć dasz moc równą Twojej i większą nawet, wejrzyj z wysokiego tronu chwały Twojój na prośby, jęki i łzy sług twoich pokornych, a przez niezmierną ła skawość swoję, którą nawet niezasługującym na nią zwykłeś wryświadcza<5, dozwról, aby Piotr szlachcic dla dania świadectwa o sprawiedliwości i prawdzie zmar twychwstał, i stanął jako świadek prawdziwy, a sprawę kościoła mego, którój obronę w Twojóin imieniu pod jąłem, aby wyjaśnił przywrócony do życia ramieniem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:59 sprzedaży, i rozjemcę przeszkody zastawionej mi przez zazdrość".— Niejakie potem nastąpiło milczenie w namiocie królewskim osób wzajemnie tylko na siebie spoglądających. Rodzaj bowiem cudu najsła wniejszego, tak w królu Bolesławie jak i w magna tach obudził wielki przestrach i podziwienie, któróm przerażeni, milcząc i zapomniawszy nawet języka, ani mówić ani szeptać nawet nie śmieli. Rzecz albo wiem tak cudowna, jak również niespodziewana i ni gdy u Polaków niewidziana, a Boską tylko wyko nana pomocą, wszystkich wprawiła wr jakieś osłu pienie: król także i jego satrapowie zdjęci podziwie- niem dosyć długo zachowywali milczenie. Przerwawszy nareszcie ową ciohośc powszechną, Piotr szlachcic w tych odezwał się słowach: „Ja, rzecze, wskrzeszo ny od umarłych, na rozkaz i prośby błogosławionego męża Stanisława biskupa krakowskiego, przychodzę do twTego trybunału, o królu! jako świadek i jako rozjemca, wyraźnym i otwartym głosem wyznając i dowmdząc, źe wieś Piotrawin niegdyś dziedzictwo moje sprzedałem przez umowę prawną i wieczyście, błogosławionemu mężowi Stani sław7 owi, krakowskiemu biskupowi i jego kościołowi, że pieniądze, za które ugodziliśmy się ja i błogosławiony mąż Stanisław7 biskup, w zupełności odebrałem, i że synowcowie moi Piotr, Jakób i Sulisław żadnego prawa, źadnój własności, żadnego spadku w tój wsi nie mieli, a tylko przez swoję złość i niegodziwmśc prześladowali męża Bożego Stanisława biskupa". Potóm zwróciwszy się do swych synowców7 Piotra, Jakóba i SulisłaWa, jako też do innych, którzy dla bojaźni króla wstrzymali się od dawania świadectw7a, rzekł: „Jakież szaleństwo, jakaż śmiałość przywiodły was do tej głupoty, abyście Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:28 go ziemi oddać i na tamten świat odesłać. Wprzód zaś nim mu dozwolił wnijść do miejsca jego grobu, w te słowa do niego przemówił: „Chceszźe Piotrze! rzekł, mieć przedłużony na lat kilka czas tego ziem skiego życia, lub otrzymać od Pana mojego Jezusa Chrystusa za niemi prośbami, dar jaki tobie przy jemny? “ Na co odrzekł mu szlachcic: „Nie o to ży cie proś dla mnie, Ojcze święty! nad które raczej śmierć wypada mi przenosić, gdyż obojga doświad czyłem , lecz o to życie proś dla mnie .najusilniej, w którćm błogosławieni szczęśliwi, widoku Przenaj- świętszój Trójcy używają. Dla czego też dozwól mi, proszę cię, wrócić się na tamten świat, gdzie chociaż z najsprawiedliwszej woli Boga, już przez lat trzy, dla zgładzenia win moich poniósłem zasłużone męki, prze- cięż spodziewam się, źe one zwolnieją, i kara nazna czona skróci się, a ja z łaski Bożej za niedługi czas przeniesion będę do towarzystwa niebieskich mie szkańców; o jedno tylko proszę cię, spraw mi two- jemi prośbami i twoją przyczyną, abyś mi wyjednał swoją modlitwą lub zupełne zniesienie czasu pokuty i kary czyscowćj, jakakolwiek ona jest i ile jej je szcze dla mnie pozostaje, lub jeżeli tego wzbraniają Boska sprawiedliwość i moje grzechy, abyś mi upro sił skrócenie tńj kary; to drugie życzenie upraszając u Boga, chociaż wolałbym spełnienie pierwszego, uczy nisz mi dar dla mnie najmilszy. “—Na co gdy przy stał Stanisław, i przyrzekł, że za wyzwolenie jego ofiarować będzie swoje śluby, modlitwy, siebie same go i święte ofiary nigdy nieustające a zawsze skute czni, Piotr szlachcic wszedł nazad do grobu. Gdy zaś ułożywszy swe ciało oddał ducha, wtedy Stanisław biskup z duchowieństwem i ludem przytomnym od Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:31 Przekonawszy sąd w taki sposób, o jakim opi saliśmy, Stanisław biskup krakowski’, mąż święty, i zwycięztwo nad oskarżycielami przez cłrwalebne świa dectwo Piotra szlachcica odniósłszy, wrócił z trybu nału do Piotrawina, i w towarzystwie niezliczonego mnóstwa wszystkich Polaków, przybyłych na zała twienie w sądzie spraw swoich, tak iż nawet synow- cowie Piotra szlachcica Piotr, Jakób i Sulisław i inni ich pomocnicy prześladujący biskupa Stanisława co do własności wsi Piotrawina, z oskarżyeielów stawszy się gorliwymi zwolennikami, szli za nim, i król opu szczony sam tylko prawie pozostał w namiocie, od prowadził Piotra szlachcica świadka swojego i obrońcę, do kościoła świętego Tomasza w Piotrawinie, aby Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:35 Od tego zaś czasu, a nawet i ciągle potem, irnie błogosławionego męża Stanisława rosło w znaczenie, i zaczęło być wielce poważane nie tylko u Polaków, lecz nawet i w sąsiednich krajach. W nim też wszys cy upatrywali, co rzeczywiście tak było. latorośl pra wdziwego apostolskiego nasienia, i nadzwyczajnie po dziwiali łaskawość Boga Wszechmocnego, widoczną z Jego dzieła, który tak wielkim cudem, żadnemu z ludzi niedozwolonym, chciał Stanisława biskupa sławnym uczynić. Stanisław biskup był przedmiotem rozmowy w ustach tych wszystkich ludzi, najwyższe pochwały o nim głoszących, którzy przez wskrzesze nie Piotra, nabyli dowodu mocnego, żywotności i pra wdziwości swojej religii; i pomiędzy biskupami nikogo nad niego nie miano za sławniejszego i znakomitsze go. Nie było też żadnego z mężów poważnych i uczo nych, ktoby wielkiemi pochwałami nie wynosił szczy- tność i gorącość wiary jaśniejącój natenczas w Sta nisławie, ktoby go nie wysławiał mową o nim usta wiczną, tak, iż powszechnóm zdaniem wielce ceniony równie w ojczyźnie jak i u obcych, uważanym był za męża prawdziwie świętego, rzeczywiście apostol skiego, istotnie Bożego, jawnie mową i dziełami po tężnego. Cóż bowiem pod te czasy w kościele pol skim mogło być cudowniejszego, wznioślejszego, zna komitszego i wspanialszego nad Stanisława krakow skiego biskupa, który człowieka przed laty trzema zmarłego, zgnilizną zepsutego, w popiół rozsypanego, zapomniawszy niemal o swojój ludzkiej naturze, obie cał przyprowadzić na świadka, a czegoby rozum ża dnego człowieka ani mógł wierzyć, ani się nawet domyślać? Tą bowiem ufny był wiarą, jakoby w mocy jego życie i śmierć były złożone. I wierzył, że tego dokaże przez wiarę, o czóm wiedział, że ludzie przez małowierność nigdy tego nie uznają za prawdziwe. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:38 okazanych zwłaszcza w wymiarze sprawiedliwości wdowie pewnćj, skarżącój się na syna jego własnego. Głowa także ludzka cała, jako pisze Petrus de lapide, od kopiących głębiej ziemię, znalezioną została w Wien- nie mieście francuskiem: a ponieważ zupełnie ze skóry i ciała była ogołoconą, wargi tylko trzymały się jej jeszcze mięsiste i czerwone; zaniesiono ją przeto bi skupowi miejscowemu, sądząc, źe tu ukrywa się ja kaś tajemnica. Biskup głowę zaklął, aby oznajmiła czyją jest, i dla czego pozbawiona będąc skóry i ciała tylko wargi zatrzymuje mięsiste i rumiane? Odpowie działa, źe jest głową jednego Saracena, zmarłego w fałszywój wierze mahometańskiej; a ponieważ za życia w narodzie swoim sprawował urząd sędziego, i nigdy z ust swoich wyroku niesprawiedliwego nie wydał, Boskie miłosierdzie uważające zawsze za naj milszą przysługę przestrzeganie sprawiedliwości, do zwoliło mu zatrzymać na ustach ciato rumiane, do- pókiby nie był ochrzczonym w imie Świętćj i Prze- błogosławionej Trójcy. Co usłyszawszy biskup wien- neriski, kazał przynieść wody, i głowę Saracena mó wiącego takie słowa za łaską Bozą, ochrzcił w inne Ojca i Syna i Ducha Świętego. Natychmiast po ode braniu chrztu, głowa z swemi wargami rozsypała się w popiół, aby skuteczność jćj mowy jawną się poka zała. Z tych to i wielu innych przykładów dowie dzioną jest rzeczą, źe miłującym Boga wszystko jest dostępne, wszystko bardzo łatwe, i źe o żadnym cu dzie, o źadnem dobrodziejstwie mocą Bożą za ich przyczyną spełnionem, wątpić się nie powinno. Lecz cóż to tak dziwnego i niepodobnego zdawać się może umysłom wiernych, jeżeli zmartwychwstanie, które nasz Odkupiciel na sobie okazał, na Piotrze także 66 szlachcicu, po trzech latach odnowił, mając toż samo okazać przy końcu świata, na całym rodzaju ludzkim, 0 czóm z niewątpliwej wiary dowiedzieliśmy się, i co najmocniśj wierzymy. Albowiem Zbawiciel nasz, który odchodząc do Ojca zdał swoim zwolennikom władzę czynienia daleko większych cudów, niżeli je sam czy nił, nie chciał zostawić w ukryciu moc wiary znaj dującej się w sercu biskupa, ani także dozwolił po- twarzy odnieść zwycięztwo nad sprawiedliwością. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:40 chty polskiej wojskowo służącej, słysząc o mężach swoich, źe z ruskiemi niewiastami mają, występną za żyłość, źe jedni pomarli, inni w bitwach poginęli, a nadto znudzone długą ich nieobecnością, zbrodnię nało- znictwa chcąc pomście drugą zbrodnią, odrzuciwszy na bok wszelką skromność niewieścią, własnym słu gom wstydliwośd małżeńską oddały w poniewierkę, a nawet jakoby ich mężowie już wcale wrócic nie mieli, zawarły małżeństwo ze sługami i wydały im mężow skie ozdoby, majątki i dostatki. Innych zaś niewiast wstydliwośc pokonywaną była namową i gwałtem. To złe, gdy przez częste doniesienia doszło do uszu wojska polskiego, wielki natychmiast smutek powstał w sercu każdego z żołnierzy, który najprzód sprawił w nich oburzenie i gniew, a potóm prawie jakoby szaleństwo. Nie inaczój bowiem, tylko jako pomie szani rozbiegając się po namiotach jeden do drugiego, użalali się wzajemnie z wielką goryczą na swoje stra pienia, i nachodząc króla, prosili o rozpuszczenie do domów, głosząc, źe wypowiedzą królowi posłuszeń stwo , gdyby się ich woli zadosyc nie stało. Rozcho dziła się wieść coraz więcój za kaźdem nowóm donie sieniem, a przestraszeni i niespokojni o dom wszyst kiemu temu wierzyli, czego się obawiali. Żal także i gniew żołnierzy szerzyły się coraz więcej, ponieważ wieść wszystko wyżej prawdy powiększając, do smut nych wiadomości codziennie coś nowego, okropniej szego , chociaż nawet nieprawdziwego przydawała. Pizeto żadną wojskową karnością ani nawet surowo ścią wodzów nie dali się utrzymać w obozie, lecz bez pozwolenia króla opuszczonego w ziemi nieprzyjaciel- skiój, większa część wojska śpiesznym krokiem udała się do swego kraju i już to sztuką i dowcipem, już Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:43 dzo wielu miejscach. Wszystko zaś, czego tylko na leżało użyć w naganieniu króla Bolesława, chcąc do konać w sposób rozważny, pierwszeństwo w owńm strofowaniu króla zostawił Piotrowi arcybiskupowi gnieźnieńskiemu. Lecz ze wszystkich polskich bisku pów, którzy wtedy byli w liczbie dziewięciu, żaden nie sprzeciwił się królewskiej tyranii i okrucieństwu coraz większemu. I Stanisław jakiś czas zwlekając, dla uszanowania godności arcybiskupiej, uważał za stósowne wstrzymać się od strofowania króla. Gdy zaś widział, źe arcybiskup przez opieszałe niedbal stwo i bojaźń nie zważa na niecnoty królewskie, a król najszpetniejszym rozkoszom oddaje się coraz wię cej , poznając, iż obowiązek naganienia króla dla nie dbalstwa arcybiskupa gnieźnieńskiego Piotra spada na niego, nie myślał ociągać się dłużej, lecz jako odwa żny pastćrz chcąc usunąć niedogodności trzody swojńj i innych polskich kościołów, powstał i okazał się mę żem apostolskim pod każdym względem, obawiając się, aby na siebie nie ściągnął wyroku Boskiej spra wiedliwości, jeżeliby dłużej patrzył przez szpary na królewskie zbrodnie i uciski ludu. Poznawał także, iż tolerując najbezecniejszą zbrodnię, a nie broniąc religii i prawdy i nie pomagając uciśnionym, stałby się nieprzyjacielem i zdrajcą całego królestwa, któ rego części widział w zamieszaniu, przez wyroki sa- megoź króla. Wprawdzie tą drogą nagany chociaż zaszczytną lecz trudną i niebezpieczeństw pełną, słaby umysł i wiara chwiejąca się postępować nie mogły: i rzecz ta wymagała duszy wielkińj, wzniosłńj i od- waźnńj. Wiń bowiem dobrze nasz Stwórca, kiedy ma dozwolić burzę prześladowań: i według rozporządze nia niewymownej swrojńj dobroci postanowił, aby Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:47 wyroki niestósowne odwołał, aby majątki które siłą zabrał, oddał wszystkie napo wrót, i aby się nie oka zywał niewdzięcznym za dobrodziejstwa niebieskie tak obficie na niego spływające. Temi i wielu innemi słowami Bolesław król szlachetnie upomniony od bi skupa Stanisława, łaskawego i najłagodniejszego prze- strzegacza, bronił swojej ustawy o szczeniętach, naj przód upornie i kłótliwie, upewniając, źe upodlenie małżeńskie będzie ukarane nie tylko tą karą jaka była naznaczona, lecz daleko surowszą i ostrzejszą; i źe on granic w ukaraniu nie przestąpił. Lecz gdy Sta nisław biskup odpowiadając na to dowodził, jako uka ranie królewskie zawiera w sobie barbarzyńskie okru cieństwo, i zaręczał, iź jeźli nie będzie zaniechane, w żaden sposób dłużej go nie ścierpi, i gdy często rozwodził się, ile to zbrodnie królewskie obrażają Boski majestat, król natychmiast złością niesłychaną, unosie się zaczął, jak to jest u królów zwyczajem, i rozjątrzony już to gniewem, już dumą królewską, a od przytomności odchodząc, rad zdrowych i dobrych nie mógł rozumieć. Nie przyzwyczajony zaś, aby go napominano i naganiano tak surowo, przeto mowa biskupa zdawała się mu niegodną, aby jój królewskie uszy słuchac mogły: nie lubiąc zaś także słuchać pra wdy, występkom tylko swoim i rozkoszom dogadza jąc, a o swoje dobro, o królestwo, o rzeczpospo litą nie wiele dbały i mało troskliwy, używał najgor szych doradzców: gniówu, zapalczywości, gwałtowno ści i pychy. Wtedy także zapomniawszy o swojćj i biskupiój godności, wiele wyzionął obelg usty bez- wstydnemi na Stanisława biskupa, i więcej jeszcze złorzeczeń byłby miotał na niego, gdyby Stanisław biskup dziwną po sobie okazując łagodność i cierpli wość, nie był osłabił żądeł jego zapałczywości, ustę pując bardzo często tak rozjątrzeniu jak i szaleństwu królewskiemu, a spodziewając się, że swoją pokorą i skromnością łatwo uleczy umysł króla dumny i zapalczywy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:49 tym warunkiem został wyniesiony z rozporządzenia Bożego na biskupstwo krakowskie, aby poniósł najprzód wszystkie przykrości, potem wszystkie mę czarnie, nareszcie samą śmierć najokrutniejszą, za prawo swojego Boga i szczęście ludu sobie powie rzonego: swoją męką i swoją krwią błogosławioną chcąc wyjednać ludowi polskiemu, wolność i szczęście. Dla tego tóż starał się drogę zagrodzió tylu i tak wielkim królewskim zbrodniom. Uważając przeto, że królewskie przeniewierstwa i występki dzieją się z obra zą Boga, i że stan i świetność Królestwa Polskiego przez nie upadną, okazał czyn i wiarę męża apostol skiego, i używszy ostatecznie śmiałej odwagi, wznio słego i niepokonanego umysłu, gdy inni z bojaźni pouciekali, on stanąć umyślił po stronie sprawiedli wości i prawdy, i żadnego znaku trwogi po sobie nie wyrażając, owszem nawet okazując twarz wesołą, wystąpiwszy z powagą, jakiej wymagała śmiała i o- twarta nagana, udał się do króla upartego, wielkim wtedy otoczonego orszakiem żołnierzy i panów do stojnych, chcąc użyć przeciw niemu nowego wcale rodzaju nagany. Z godną biskupa stałością, pełen uczucia religijnej pobożności, chciwy raczój zbawienia króla niż kary, wspaniałą miał mowę do niego, w te odzywając się słowa: „Chociaż, rzekł, wiem, o królu! że moje najzdrowsze upomnienia udzielone ci dawnićj odemnie z miłością ojcowską, głuchem słuchałeś uchem, a wielkim zapalony gniewem, mnie także wielkiemi obelgami i złorzeczeniami znieważyłeś; wszystkiego tego jednak łatwo zapomniawszy, a powodowany mi łością dla zbawienia i uczciwości twojój, konieczno ścią także mego obowiązku, przychodzę do ciebie po wtórnie, widząc i wiedząc, że pogrążony w pożądli Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:52 kiego, Król i Stwórca, który i tobie i każdemu in nemu sprawiedliwość za dobre i za złe wymierzy, który jest obrońcą twojego królestwa i pomocnikiem twojego zbawienia , który ci dał taką moc, takie szczęście, taką władzę nareszcie, abyś królestwa i kra je ościenne posiadał, a narody okoliczne podbijał. Przystoi zaś tobie strzedz dziedzictwa ojcowskiój po bożności , i mieć wzgląd zaszczytny na łaskawość i miłosierdzie, a nie psuć się i nie pysznid pomyśl nością ziemską, gdyż i ojciec twój czcząc Boga wia rą i pobożnością, odzyskał królestwo utracone, poko nał tyranów i stał się miłym Bogu i ludziom. Chciój wspomnied sobie i pilną zgłębić uwagą, że pocho dzisz z rodu najświetniejszego, i źe z obojga ro dziców łączysz się zaszczytnćm pokrewieństwem, źe prawem pierworodztwa przeniesiony zostałeś nad bra ci, zaszczycony koroną i rządem królestwa, źe miej sce zajmujesz znakomitsze nietylko pomiędzy bracią, lecz między wszystkimi Słowiańskićj mowy książęta mi. Takie przeto i tak znakomite Boskie dobrodziej stwa pilnie zważywszy, proszę cię, upominam i za klinam już to na samego Boga, który brzydzi się wszelką niesprawiedliwością, już na religię prawo wierną, już na godność twoję królewską, nareszcie na Królestwo Polskie twoje, które jest drogiem dziedzi ctwem majestatu twojego, abyś czynami swojemi ha niebnymi nie gniewał i nie jątrzył Boga, lecz abyś postępował bez obrazy w Jego przykazaniach i pra wie; abyś miecza, który odebrałeś od Pana głównie na obronę niewinnych, nie obracał na tyranią, lecz abyś zachowywał sprawiedliwość, miłował słuszność, i każdemu oddawał uczciwość: abyś poznał, źe w tym osobliwićj celu jesteś wyniesion nad ludzi, uczestni Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:25 wstępu do kościoła, chcąc ziele zjadliwe ściąć kosą apostolską. Lecz król Bolesław śmiertelnie nienawi dząc swego upominacza, stając się dzikim i upartym na wszelkie środki, jakie mu nastręczała lekarska ka ra kościelna od biskupa nań wymierzona, od tego czasu zaczął swoje bydlęce serce napełniać zapalczy- wością gwałtowną i nienawiścią najcięższą i najdzik szą przeciw Stanisławowi biskupowi, i powstał na nie go z całą sztuką wszelkiego szkodzenia. Z tak zaś sza lonym i okrutnym umysłem unosząc się na Stanisła wa biskupa, obrońcę pobożności i sprawiedliwości bie żał szybko ku przepaści swojej zguby, iż go z wolą zupełną i z namysłem postanowił zgubić okrutniej szym o ile tylko mógł rodzajem śmierci. Szał jego bezrozumnych czynności i rozpust w taką go wtrącił przepaść obłąkania, iż wtedy dopićro sądził się być wolnym od zmazy swoich przeklętych sprosności, je żeliby mieczem zgładził Stanisława biskupa, męża Bo żego a upominacza swojego, i starając się ukryć swoje zbrodnie tak działał, iż wszystkim stały się wiadome. A chociaż bardzo często rozliczne stawiał i knował zasadzki biskupowi, ten jednak z pomocą wyraźną Najwyższego uniknął wszystkich niebezpieczeństw, Wszystkich sideł i męczarni, jakie były przeznaczone dla niego. Ani więc królewskiemi postrachami, o któ rych go często uwiadamiano, ani przedstawieniami mę żów duchownych radzących mu ucieczkę, ani przy- mileniami przyjaciół radzących mu pojednanie się z królem, nie dał się odwrócić od prawności obowiąz ku swojego stanu, i swojego niecofnionego zamiaru; a chociaż róźnemi prześladowaniami trapiony i dręczo ny, nie dał się spalić ich płomieniem, w stałości swo- jój ciągłą zielonością silnej. Lecz wśród wszelkich nie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:27 nił, ty ni samym czynem okazując zapał i czystość w religii Boskiej. Czyn ten uważało wielu za dzieło dumy nie zaś gorliwości, religii lub mądrości, i cnotę Stanisława biskupa obwiniali, nazywając ją lekko myślnością i zuchwalstwem, winując go mocno o to, źe króla już samego z siebie szalonego, starał się jątrzyć na własne swoje niebezpieczeństwo. Ale inni mający rozum zdrowszy i sprawiedliwsze zdanie, wy chwalali i podziwiali w Stanisławie wiarę i męztwo serca biskupiego i ehrześciańskiego, źe wielką po siadając moc miłości ku Bogu, wielką także ku bli źniemu, wszystkie królewskie zdeptawszy postrachy, walcząc zacięcie przeciw grzechowi aż do śmierci, okazał, źe niemasz większój władzy i potęgi nad mi łość. Jako wierny głosiciel prawdy i mężny szer mierz, słowem, przykładem i czynem popierając w tak niebezpiecznym czasie skuteczne usiłowanie i gorliwe uczucie, zebrał owoc pożyteczny z nasienia pobożności, religii i gorliwości swojej, gdyż go Chrystusowa gor liwość uczyniła sławniejszym. Rzecz ta zwiększyła natychmiast dzikie króla szaleństwo, powiększyła także i zuchwalstwo jego; a on wylewając jad sprośny gniówu swojego na Stanisława biskupa, chciał go za raz zabić z wszelką gwałtownością, gdyby tymczasem Stanisław biskup ocalony więcój staraniem przyja ciół i mężów duchownych niż swojóm własnóm,. ustę pując w miejsca ustronne nie był uchronił się jego wściekłości. Nad swoim także zamiarem król roz myślał, i sam z sobą i z innymi, a w nocy ani we dnie nie mógł się uspokoić, coraz pełniójszy gniówu i zaciekłości, niżeli był wprzódy, a to dla niesławy z klątwy interdyktu na niego rzuconój, i dla po kaleczenia bydlęcia; przeto dniem i nocą dręczyła Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:30 kle żołnierzom sprzyjającym jego zamiarowi, na speł nienie strasznego zabójstwa, na wykonanie okropnej zbrodni i na pozyskanie znamienitój sławy z okru cieństwa, piórwszy u Polaków i z pomiędzy polskich królów, dawca przykładu najniegodziwszego, pełen jakiejś bezrozumnój lekkomyślności, chcąc pomście żelazem naganę najsprawiedliwszą, uczynioną mu od Stanisława biskupa, udał się tamże z orszakiem żoł nierzy, aby wspólnem okrucieństwem dokonać zbro dni ojcobójstwa; wyborne swoje przymioty jedną zbro dnią szpecąc i niszcząc. Śpieszył zaś szybkim kro kiem na ono miejsce, obawiając się, aby mąż Boży Stanisław dowiedziawszy się e jego przybyciu nie uszedł ucieczką z kościoła świętego Michała. Przy bywszy już na miejsce, kazał je żołnierzom w około otoczyć i strzedz najpilniej, ażeby Stanisławowi bisku powi nie dozwolić ucieczki. Chociaż zaś Stanisław biskup dowiedział się od donoszących mu kapłanów, że wojsko przeciw niemu przybyło, chociaż słyszał straszliwe okrzyki i szczęk tak mieczów jak zbroi, jednak trzymał oczy w górę wzniesione i żadnego nie okazał znaku trwogi, ani się przeląkł ciężkością groźącój mu męczarni, poznawszy że nadszedł dzień wymagający, aby chęć stwierdzić uczynkiem. Uwa żano go, że nic się nie bał orszaku żołnierzy łoskot czyniących i nic nie zmienił wesołości oblicza, lecz mocą umysłu swego i stałością wiary bezpieczny i wolny od wszelkiój bojaźni, stawał się przez to jeszcze odważniejszym i znakomitszym, gardząc wście kłością tak króla jak i jego żołnierzy, i mieczami ich okrutnymi i bezwstydnymi. Okazał się najwier niejszym wyznawcą wiary i sprawiedliwości, spraw dzając na sobie, że więcśj dokazac może miłość Chrystusa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:39 I. Miejscowość. Miejsca na pomnik ńie długo szukano. Wzgó rze Bronisławy wyższe nad całą okolicę, zbliżone bardziej do starożytnej stolicy, zachwycający w około mające widok na zamieszkałe płasz czyzny i na śnieżne Tatry, obrane było tem stosowniej, że otwierając do niego wygodną drogę, dawało przystęp łatwy. Imię wzgórza, jak jest podanie, od młodej i świątobliwej dziewicy, która świat opuściwszy w pobożnej tam samotności życie zakończyła, pochodzić się zdaje. To było najodpowiedniejsze miejsce dla mającej nastąpić mogiły, a mogiła ta winna być usypana rękami polskiemi. Przedewszystkiem postanowiono sprowadzić część ziemi z Racławic. W dniu oznaczonym wjechał wóz czworo- konny ubrany w piki i kosy, spojone wieńcem dębowym. Prowadził go kapitan Czerwiński, na czele dawnych oficerów, w ubiorach narodowych a napis tłumaczył, że to była ziemia Racła wicka ze szczątkami rycerzy poległych za Ojczyznę. Wieziono ją z miejsca, aby nią pierwszą usy pać warstwę mogiły, mięszając popioły wiernych towarzyszy do pamiątki wiernego naczelnika ’). Staraniem to było i nakładem Szymona Bendy, obywatela Krakowskiego i Piątkowskiego, pomocnika milicyi, a już się wznosił we środku odznaczonego koła pięćdziesiąt dwa łokcie jedno- l) Pierwszymi inicyatorami postawienia pomnika Kościuszce byli: Generał Mokronowski, książę Jabło nowski, Prez ,v'°^ski Henryk. BN; d.Wfa ydent Woyda. Ossoliński Wiktor. Łubigń Mayer, Zielonka, Kiliński, Żabokligfi Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:41 Następnie muzyka milicyi krakowskiej wy stąpiwszy, prowadziła ów karawan z ziemią, krwią wojowników przesiąkłą, idący wśród sze regów milicyi na górze uszykowanej, gdzie przy honorach wojskowych i okrzykach ludu stanął karawan przed bramą cmentarza kaplicy, na wspomnionej górze sytuowanego. Po skończonem nabożeństwie i poświęceniu miejsca, na sypanie mogiły przeznaczonego, gdy JW. Prezes Senatu Stanisław Hrabia Wodzicki, najpierwszy zabierał się do sypania ziemi, podał mu kapitan Czerwiński, łopatę żelazną, iżby z urny ziemią Racławicką napełnionej raczył brać ziemię na taczki machoniowe, ku temu przygotowane celem założenia mogiły szczątkami zwłok z ziemią zmieszanych, owych wojowni ków, którzy pod naczelnictwem bohatera Koś ciuszki, pod Racławicami polegli, lecz przez właściwą sobie skromność. JW. Prezes nie przy- jąwszy tej łopaty, rozkazał oddanie jej obecnym damom licznie zgromadzonym, jakoż trafiła w ręce tuż znajdującej się cudzoziemki pani Katalani, która nabrawszy wedle sił swoich rzeczonej na wspomniane taczki ziemi, zawiozła ją na punkt środkowy zakładającej się mogiły. Wywód zaś słowny przez zwierzchność miejscową placu Racławickiej bitwy zdziałany, wraz z poświad czeniem urzędowem, polecił JW. Prezes iżby w szklannem naczyniu, w które inne pisma, tyczące się wspomnianej uroczystości włożone, umieścić. Obok zatem filaru kamiennego, w któ rym wspomniane szklane naczynie hermetycznie zasklepione, umieszczono. Urna z ziemią Racła wicką złożona na spodzie mogiły została. Podpisano: Jakób Czerwiński, Szymon Benda, Gaspar Piątkowski, Jan Szwarc, Krzyżanowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:43 zebrany Senat rządzący Rzeczypospolitej kra kowskiej, otoczony władzami sądowniczemi, wój tami gmin i wszelkiego stopnia urzędnikami krajowemi, Rezydentów od trzech Najjaśniejszych protegujących kraj ten Dworów przy Senacie akkredytowanych, kapitułę katedralną krakowską, duchowieństwo świeckie i zakonne, członków Uniwersytetu Jagiellońskiego, młodzież szkolną, Zgromadzenia wszelkich kunsztów i rzemiosł pod właściwemi im znakami czyli cechami uporząd kowane. Wiele znakomitych osób obojga płci i tłum wieśniaków z okolic Krakowa, o mil kilka przybyłych i w narzędzia do sypania mogiły zaopatrzonych. Za danym znakiem Duchowieństwo rzymsko katolickie przystąpiło do odbycia stosownych modłów. W zastępstwie zaś Pasterza dyecezyi krakowskiej, sprawami publicznemi, jako Sena tora Królestwa Polskiego w tej chwili zatrudnio nego, pierwszy prałat w kapitule katedralnej krakowskiej X. Karol Skórkowski, dziekan kate dralny, miejsce na ponmik przeznaczone a przez Zgromadzenie Panien Norbertanek klasztoru Zwierzynieckiego, w którego dobrach góra Bro nisławy, darem na użytek publiczny w tym przedmiocie ustąpione, poświęcił. Po dopełnionym obrzędzie religijnym Fran ciszek Paszkowski, były generał wojsk polskich, przyjaciel i krewny Tadeusza Kościuszki przy pomniał obecnym w krótkiej przemowie czyny zmarłego Bohatera. A gdy tak cześć należna pamięci tego wielkiego męża oddaną została przy odgłosie dział, tudzież honorach wojskowych, przez mi- licyę Rzeczypospolitej uczynionych, położono w środku podstawy pomnika kamień, w którym Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:45 dniami robotę swoją oznaczała i zapewne tam tych czasów obyczajem, jeńcy i służebni ry cerstwa, głównie się do niej przykładali. Teraz kiedy liczba rąk chętnych całego narodu, nie może się zbierać dogodnie, aby każdy osobiście dzieło przyspieszał, składając cenę swej pracy, zastępuje ją ułatwiającemi narzędziami i robocie lat kilka przeznacza. Wypadnie też mogile Kościuszki dodać znamię czasu, usposobienia i ducha narodu; wieńcząc jej szczyt płytą z porfiru, wydobytą z krajowych po nad Wisłą skał i do jej obszerności zasto sowaną; na której wyryte imię samo Kościuszki, wiecznym by było dowodem podania okolicznego ludu. Ciężar kamienia jednostajnego do kilkuset centnarów zbliżeniem obliczony, nie pozwala naprzód oznaczyć potrzebnego wątku na prze niesienie go o mil kilka, wprowadzenie i umiesz czenie na szczycie tak wzniesionym. Jednostaj nym zaś być powinien, aby świadczył o zupeł ności, stałości i wielkomyślności narodu i wy trwał razem z mogiłą przez wszystkie jego przeznaczenia. Z kilku części złożony, mniej kosztowałby wprawdzie, ale razem mniej czciłby naród, samą zostawioną możnością dla czasu, aby zniszczył spojenia części i dla wrogów, aby je z miejsca ruszyły. Dosyć długo już obcym wpływem i obcemi wzorami działając, burzyliśmy własne i przodków naszych dzieła, odtąd co wolni czynimy, niech będzie zupełnem i nosi cechę odrodzenia się naszego. Ten jest bliższy zamiar. Nie na to zaś tylko Komitet zarządzający tą budową, ogranicza się w zamysłach: rozciąga on je do miary chęci swo ich uwiecznienia zaszczytnie pamiątki tego czasu i nadziei na tern zasadzonej przekonaniu, że Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:56 Przywiózł ją w urnie wóz pogrzebowy o czterokonnym zaprzęgu, zdobny w wieńce dębowe, a najeżony pikami i ko sami. Wóz ten przykuwał oczy wszystkich. Spro wadzili zaś tę ziemię drogą dwaj zacni obywa tele miasta: Szymon Bendy, były porucznik gwardji miasta Krakowa i Kasper Piątkowski, porucznik milicji, wydelegowani przez koło woj skowych, które tę myśl rzuciło, „wykonując — jak opiewa ich raport do Senatu — drogą dla serc swych powinność obywatelską, pełni usza nowania i czci ku nieśmiertelnemu bohaterowi ojczyzny...O 10 rano rozpoczęła się uroczysta msza przed polowym ołtarzem, otoczonym barwnymi chorągwiami cechów krakowskich. Towarzyszyły tym modłom śpiewy zebranych, których nieprze liczona liczba zalegała wierzchołek i zbocza góry aż po Wisłę. Po skończonej mszy, wśród uroczystej ciszy, przerywanej tylko łkaniem ze branych, przemówił jenerał wojsk polskich Franciszek Paszkowski, zaczynając od słów: „Nic droższego, jak niepodległość... wykazując w jak nierozerwalnym związku stoi niezależność bytu politycznego z dobrobytem i pomyślnym rozwojem obywateli i jak Kościuszko w imię tejże niepodległości podjął bój na śmierć i życie z odwiecznymi naszymi wrogami. Właściwą uroczystość rozpoczął powszechnie ceniony prezes Senatu Stanisław Wodzicki. Przeczytawszy Akt uchwały Senatu i Sejmu z dnia 19 lipca 1820 roku, włożył go do po dwójnej puszki; szklanej i cynowej, wraz z opisem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:16 nadać odpowiedni kształt i trwałość, kierowali niemi inży nierowie. Oni wytyczyli ścieżki, wiodące spiral nie na szczyt, na których obecnie, w miejscach, gdzie widok najpiękniejszy, są tawki dla wypo czynku. Z założeniem kamienia pamiątkowego nie spieszono się, aby dać się ziemi osiąść. Dopiero 1860 roku zaciągnięto na szczyt szeroki stopień, na nim zaś ustawiono duży głaz granitowy, przy wieziony z Kuźnic koło Zakopanego. Na głazie tym jedno wyryte słowo: Kościuszce. Obok kopca, na niewielkim wzgórzu, stała kapliczka św. Bronisławy, a obok domek pustel nika. Miał ją wystawić ks. Herman Suchodolski 1702 roku na miejscu, jak wieść niesie, pustelni św. Bronisławy, zakonnicy z klasztoru Norbertanek, która tam lubiła się modlić. W parę lat potem obok lip, tam rosnących, posadzono topole i kasz tany, tworząc jakoby pierścień drzew około mogiły. Z czasem i dojście na kopiec doczekało się wygodnej drogi, z ofiarowanych bowiem na ten cel pieniędzy, zbudowano szeroki gościniec, który od wzgórza Salwatora prowadzi wśród cienistych dziś drzew na Sikornik. Piękny z niej widok na Wisłę i okolicę. Kiedy około roku 1850 Austrjacy fortyfiko- wali Kraków, zbudowali i silne szańce około kopca Kościuszki. Na nic się zdały zabiegi i sta rania Komitetu, aby temu przeszkodzić, zaledwie udało mu się uzyskać dostęp dla publiczności na kopiec podczas pokoju, a sobie zapewnić opiekę i nadzór nad kopcem i otaczającym go Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:20 i wrócić na czas przed zamknięciem bram do miasta. Tu też urządziła ordynatowa Zofja Zamoj ska, w dniu 8 maja 1813 roku, podwieczorek po żegnalny ku czci ks. Józefa Poniatowskiego, który następnego dnia rankiem opuścić miał Kraków z wojskiem, aby połączyć się z Napoleonem przed bitwą pod Lipskiem. Dotąd zachowały się dwie płyty kamienne z datą i wspomnieniami tej uroczystości pod „cienistymi lipami“, choć sama miejscowość, dziś ogród i willa prywatna, nie jest'już dostępną dla zabaw publicznych. Sikornik — należący do wsi Zwierzyniec od najdawniejszych czasów, ulegał wspólnym z nim losom. Był więc w XII wieku w posiadaniu Piotra Własta, pana ze Skrzynny, później zaś własno ścią zięcia jego Jaksy, który około połowy XII wieku (między 1149—1164), założyć miał klasztor ‘ Norbertanek, obdarzając go bogatemi włościami, jak Zwierzyniec, Bielany i Zabierzów. Wprawdzie archiwum klasztorne aktów odnośnych nie po siada, bo spłonęły w czasie napadu Tatarów 1241, archiwum zaś następnych wieków zniszczył silny pożar w XVI stuleciu, zachował się jednak dowód tej przynależności Zwierzyńca do klasz toru w archiwum miasta Krakowa. Oto 1336 roku odstąpił klasztor Norbertanek Błonia, stanowiące wtedy część Zwierzyńca miastu, otrzymując w za mian kamienicę w Krakowie, potrzebną klasztorowi jako punkt oparcia w czasie załatwiania spraw klasztornych w mieście. Błonia były wtedy rozległe, sięgały bowiem od klasztoru i Sikornika na wschód do przedmieść Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:36 wym *) należy do bardzo miłych wycieczek, ó pię knym widoku, rozszerzającym się w miarę pod noszenia się w górę. Najczęściej jednak kierują się wycieczki ulicą Wiślną, Zwierzyniecką i ulicą T. Kościuszki aż do klasztoru Norbertanek. Można tą przestrzeń przebyć wozem elektrycznym Nr. 5 lub 6 do stacji pod klasztorem. Dom „pod pawiem“. — Na końcu ulicy Zwie rzynieckiej, po prawej stronie i prawie naprzeciw mostu na Wiśle domek mały, piętrowy o ga neczku z*łukiem i pawiem na przyczułku, zwany „pod pawiem“. Trochę dalej Aleja Krasińskiego, biegnącą linją granic miasta Krakowa z przed roku 1910, a dalej ulica Włóczków2) o małych zapadłych domkach, dawniej rybackich. Na rogu karczma Henzla, w której w oktawę Bożego Ciała, cha rakteryzuje się na chana tatarskiego jeden z ro dziny włóczków, aby stamtąd podążyć do kla sztoru „Panien Zwierzynieckich na pierwszy występ konika. Wysiadłszy z wozu elektrycznego warto chwilę czasu poświęcić najbliższej okolicy. Pałacyk Łosiów. — Już z mostu na Rudawie widok ładny na przeciwległy brzeg Wisły z pa łacykiem Łosiów, jasnym na ciemnym tle zieleni, otaczających go drzew. 1) Od mostu na Rudawie ulicą św. Jadwigi na lewo, potem w górę. 2) Nazwa rybaków, ciągnących galary brzegiem a prze ważnie w służbie klasztoru, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:38 dla uczenie, od Wisły kancelarją i mieszkaniem proboszcza przy kościele farnym św. Salwatora, a od wschodu zabudowaniami gospodarskiemi i wieżą5), w której brama wejściowa na dziedziniec. Za skrzydłem klasztoru, w którym dawniej mieścił się pensjonat, a dziś szkoła powszechna dla dziewcząt, znajdują się dziedzińce i budynki klasztorne dla zakonnic, a dalej ku wschodowi ogród i sad. Konik zwierzyniecki. — Tylko na dziedziniec folwarczny dostęp obcym jest dozwolony. Tu też w dzień procesji marjackiej zjawia się konik w otoczeniu swej drużyny z muzyką, aby należny hołd złożyć dawnym chlebodawczyniom włócz ków oraz fundatorkom -) tego obchodu, poczem natańczywszy się i nastraszywszy swą palką ludzi, spieszy do miasta, gdzie go niecierpliwie ocze kują tłumy ciekawych. Od klasztoru do właściwej drogi na kopiec kroków kilka. Minąwszy na prawo ulicę św. Jad wigi, drogą sąsiednią w górę, dostajemy się na wzgórze Salwatora. Kościół św. Salwatora. — Tu po prawej stronie *) Wieża ta ma dzwon pęknięty, nawołują nim tylko do modlitwy za topielców o 9 wieczór. -) Klasztor zwierzyniecki, chcąc przyczynić się do uświetnienia procesji Bożego Ciała, nie tylko opłacał udział w niej włóczkach ze światłem i muzyką, ale dla podniesienia radości tego dnia, pokrywał koszta obchodu „dobosza z konikiem14 aż do czasu, kiedy najpierw miasto, a potem. 1900 roku. Tow miłośników hist, i zabytków m Krakowa urządzaniem tego obchodu się zajęło. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:39 Obok baszty ciągnie się wzdłuż zieleńca pas kamiennych murów obronnych nadbudowanych w okresie powojennym na fundamentach z początku wieku XIV. Znajduje się przy nich ujście kanału, którym w 1772 konfederaci barscy dostali się na Wawel. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:58 Brama Szewska – niezachowana brama będąca niegdyś częścią okołu i fortyfikacji miejskich w Krakowie. Usytuowana była u wylotu ulicy Szewskiej. Za jej obronę odpowiadał cech białoskórników. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:01 Wszystkie bramy krak. (krom Wiślnej), składały się z dwóch części, wewnętrznej i zewnętrznej, czyli inaczej mówiąc, każda brama była podwojną, to jest: osobne były wrota z mocnem zawarciem od strony miasta,— a inna już brama krótsza lub dłuższy oddzielona przestrzenią od pier wszej, czyli część zewnętrzna od strony przedmieść. Unikając powtarzań, na wstępie nadmieniam, iż wszyst kie bramy z wyjątkiem jedynie Floryańskiej, jak rów nie baszty razem z murami otaczającemi miasto, których bu rzenie już wcześniej było rozpoczęte (4), rozebrane doszczę tnie zostały już po ustanowieniu rządu byłej Rzeczypospo litej wolnego miasta Krakowa z okręgiem, na Kongressie wiedeńskim r. 1815., a na ich miejscu założone są prze chadzki publiczne, które będą wieczystą pamiątką trzydzie stoletniej udzielności tej krainy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:42 Widok z kopca. Wisła. — Gdy dzień pogodny i powietrze czyste, widok z kopca jest wspaniały. Wisła z ładowanymi galarami i statkami wije się jak srebrny pas u stóp południowego zboczu Si- kornika. Nadpływając od zachodu, zatacza łuk, wygięty ku południowi, poczem koło Krakowa, prawie u stóp Wawelu, nowym łukiem ku połu dniowi obejmuje Skałkę i Kazimierz, oddzielając je następnem pochyleniem północno-wschodnim od Podgórza. Patrząc na przeciwległy jej brzeg, a więc prawy, widzimy najdalej ku zachodowi Bodzów, bliżej Pychowice, a na wprost kopca Krzemionki z białą ścianą kamieniołomów wśród zielonego tła okolicy. Dalej ku wschodowi: Zakrzówek, Dębniki, Ludwinów. Krzemionki oddalone od Podgórza o 2 kilo metry, pełne są zagłębień i jaskiń. Jedną z nich o dużym otworze, wysoko położoną nad brze giem, uważają za grotę Twardowskiego, choć nie jest ani wielka ani nic w niej nie świadczy o pobycie człowieka. Karpaty i Tatry. Za wspomnianemi wyżej miejscowościami okolica piętrzy się ku połu dniowi coraz wydatniej, az przechodzi w wy sokie góry, rysujące się smugami szaremi, pasmo za pasmem coraz wyżej. Wśród nich najpotę żniejsza rozmiarami i wysokością Babia góra, je dyna w zachodnich Karpatach, na której kończy się linja drzew, a zaczynają hale. Od niej ku wschodowi, na dalszym jeszcze planie, wyniosła ściana gór, niby ołtarz prostokątny na szerokim podłożu, tu i ówdzie jaśniejący białemi plamami wiecznego śniegu, to Tatry. Jest to widok roz legły i piękny przy zachodzącym słońcu. Bielany. — Kiedy zwrócimy się ku zacho dowi w stronę Bielan, widok mniej rozległy, bo zamknięty sąsiedniemi wzgórzami. Tu Sikornik szeroką ławą obniża się znacznie, dając miejsce polom uprawnym. Dopiero bliżej Bielan znów się grunt podnosi i pokryty jest lasem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:44 później. Po lewej stronie pałacu mała kapliczka* Wola Justowska zmieniała często właścicieli, aź dostała się M. Czartoryskiemu. Obecnie w ofi cynach i w części pałacu mieści się schronisko i szkoła inwalidów. Park choć zaniedbany, jest nadal miejscem ulubionych spacerów, z niego droga na sąsiednie Panieńskie Skały. Panieńskie Skały. — Jest to bujny Jas na kilku wzgórzach skalistych, z parowami i malowni czymi wąwozami. Wraz z Bielanami należały niegdyś do klasztoru Norbertanek, a że lud zwie je Pannami, może miano to nadał i skałom w czasach, gdy Siostry korzystając z mniej su rowego dawniej zamknięcia, miewały tu może swoje pustelnie, jak św. Bronisława na Sikorniku. Legenda opowiada, że w czasie napadu Tatarów schroniły się na Panieńskie Skały, prosząc Boga 0 śmierć, któraby ich uwolniła od pohańbienia. 1 Bóg sprawił, że prośba ich została wysłuchaną, ziemia bowiem zapadła się pod niemi i wszelki ślad zaginął o nich. Ku północy widok odmienny. Na pierwszym planie niż, dalej wzgórza niewielkie a szerokie, bez wsi i lasów, ciągną się wzdłuż północnego skłonu nieba, zasłaniając dalszy horyzont. Błonia. Ów niż, pokrajany smugami ogrodów warzywnych l) bliżej miasta, a dalej zasłany mu rawą z pasącem się bydłem i z uganiającą tnło- ') Dopiero w czasie wojny wydzierżawił magistrat tę część błoń na ogrody, wyznaczywszy pewną prze strzeń na pastwisko. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:47 siostrzanemi Mariackiego kościoła, z których wyższa, zdobna w złocistą koronę, przypomina, ze Kraków był siedzibą królów polskich. Za nimi wieża kościoła Jezuitów, a od niej ku zacho dowi wieża z giobem Izby handlowo-przemysło- wej. Część miasta na południowym-zachodzie zdobią zielone kopuły św. Piotra (większa, bliższa zamku), i św. Anny. Cały ten kompleks domów, pokrajany i postrzępiony ulicami w różne strony, z ciemną smugą kolistą plant, podsuwa się pod Wawel, który z wieżami katedry i basztami mu rów, ze wspaniałym, jasnym zamkiem i licznymi zabudowaniami, sprawia wrażenie, jakby miasta nad miastem. Podgórze. — Ku południowej stronie, za zamkiem, po lewej stronie Wisły, Podgórze z nową siedzibą domów, z wieżami i kominami fabryk, tu i ówdzie rozmieszczonymi. Zamykają tę przestrzeń ku południowi Krzemionki z kopcem Krakusa :), również oszańcowanym. Wnętrze jego dotychczas niezbadane, nie wiemy więc,r czy mogiłą jest czy ołtarzem. W trzeci dzień Świąt Wielkiejnocy, we wtorek popołudniu, odbywa się tu uroczystość „rękawki14, ściągająca liczną publiczność na zabawę ludową. Piękny widok roztacza się z Krzemionek na Kraków, od nich ku zachodowi druga odnoga nad Wisłą, nawprost kopca Kościuszki. Podgórze, niedawno jeszcze osada niewielka, bez nazwy nawet, należąca do Kazimierza; dopiero po pierwszym rozbiorze 1773 275 metrów npm Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:52 I. KOPIEC KOŚCIUSZKI. trzymał, składając przysięgę, co się kończyła słowami: „Tak z oczyma Podniesionemi w niebo miecz oburącz mi Panie Boże dopomóż i niewinna Męko Syna Jego“. Ileż razy, skoro nas wściekłość nowych gwałtów gniecie, stoimy przed tym kamieniem, powtarzając w myśli tę rotę przysięgi i to pełne otuchy zdanie w pierwszej odezwie Naczelnika kraju: „Pierwszy krok do zwycięstwa uczuć swą własną siłę“. Na tern miejscu 24 marca 1794 r. składał Kościuszko przysięgę. Kraków składał ją cały razem z nim; słyszał rozkoszny turkot dział zdobytych pod Racławicami, jak ob jeżdżały Rynek. Jak to dawno i Bliżej było pamięcią tym, co widzieli wodza na własne swoje oczy i temi samemi opła kiwali jego skon. W trzy dni po śmierci Kościuszki, pochowano go w So- lurze 18 października 1817 r. Skoro wieść o śmierci tej ro zeszła się po świecie, prawie wszędzie oddawano hołd jego pamięci, bo, jak powiedział Lafayette na obrzędzie żałobnym w kościele św. Rocha w Paryżu (30 października): „Jego imię należy do całego cywilizowanego świata, a jego cnoty są całej ludzkości własnością“. Do kraju wieść późno doszła. Dopiero 11 listopada ob chodzono żałobę jego skonu w Warszawie i niebawem w naj dalszych nawet zakątkach nietylko „Królestwa Polskiego^, ale ziem całej dawnej Rzeczypospolitej. Na żądanie cesarza i króla Aleksandra I, Szwajcarya wydała zwłoki bohatera. Przewieziono je zgodnie z wolą narodu i przyzwoleniem mo narchy do Krakowa. Tam miały zająć miejsce, przeznaczone niegdyś dla Stanisława Augusta. Nietylko Kraków opłakiwał śmierć Kościuszki i nie tylko młodzi pragnęli, żeby popioły jego spoczęły na Wa welu. Był jeden głos w całym narodzie, że tam tylko przy stało go pochować. Słusznie, bo przyjdzie czas, że rozkoły sane zwycięską wieścią spiżowe serce Zygmunta wydzwoni nam Te Deum wyzwolenia. Zadrżą mury świątyni, wzruszą się popioły królów i bohaterów narodu i ockną się z dłu giego uśpienia te wszystkie królewskie postaci, co nam przo dowały i te, co później.... czuły za miliony. A wtedy po winien wstać i Kościuszko i Mickiewicz i Matejko, bo oni Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:54 0 ileż wyżej kulturalnie stał Kraków w owych czasach od dzisiejszego, co zamierza zaciągnąć na kamienną podstawę na Rynku krakowskim bryłę bronzu, mającego wyobrażać „bardzo podobnego“ Kościuszkę. Dreszcz przechodzi na myśl, źe człowiek z poczuciem estetycznem będzie musiał unikać Rynku, może nie z jednej strony, gdzie stoi Mickiewicz, ale z dwu stron, jeżeli zamiar ten weźmie skutek. Kiedy Kraków zamierzał stawiać Kościuszce pomnik, wówczas zagranicą cieszył się, na północy zwłaszcza, naj większą sławą, jako rzeźbiarz, Thorwaldsen. Towarzystwo Naukowe w Warszawie udało się do niego, chcąc mieć mo nument Kopernika. Kopernika mógł robić cudzoziemiec. Ro dzajem swojej wiedzy, oraz sławą swych odkryć, krakowski ten niegdyś scholar, należy do całego świata. Każdy wielki artysta, nietylko polski, może stworzyć takiego Kopernika, co będzie artystyczny, a zarazem polski. Inaczej z Kościuszką. Trzeba się zżyć z narodem, wczuć się w jego naturę, pojąć, jak sobie wyobraża bohatera, żeby, stwarzając dzieło sztuki, utworzyć ożywione właśnie tern wszystkiem, co w nim jest polskiego. Lepiej, że Thorwaldsen, przybywszy do Krakowa w r. 1820, zawiózł taczki ziemi na kopiec, jak zawoziło je nałe mnóstwo cudzoziemców zbiegających się do Krakowa umyślnie w tym samym celu, niż gdyby miał rzeźbić pomnik bohatera. Na zawsze też zostaniemy wdzięczni tym oświeconym obywatelom „Wolnego a niepodległego miasta Krakowa“, eo zarzucili myśl stawiania Kościuszce spiżowego pomnika — na owe czasy nie było komu stworzyć drugi raz, po za ży wym, Kościuszkę z krwi i kości narodu. * & ^ W owych czasach, kiedy krypta św. Leonarda miała dać wieczny odpoczynek zwłokom Kościuszki, Kraków mie ścił się właściwie w dzisiejszem śródmieściu. Krakowianin prawy nie mieszkał gdzieś „daleko“ za miastem, aż na ja kimś Smoleńsku lub Biskupiem; kiedyś w święto, chcąc użyć świeżego powietrza, szedł na Wesolą-Wesołą (Wielopole), spa cerował zaś dopiero na wieczny chyba odpoczynek przez Wesołą-Smutną (Lubicz). Otaczały Kraków ruiny starych murów Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:57 kusa), „łącząc obecność z przeszłością i szczytem niby otwie rając przyszłość“, wreszcie, co nie najmniejsza, wszyscy pra gnący oddać bołd bohaterowi będą mogli sypać mu taki pom nik. Dość, że po dwu latach namysłu, 19 lipca 1820 r. uchwa lił Senat „sypanie mogiły z wyrytem na głazie krajowym imie niem Kościuszki“. Na rozpoczęcie roboty wyznaczono dzień 16 paździer nika. Zjazd ludu był ogromny. Był to dzień wielki, w całej Polsce głośny; Kraków w dniu tym opustoszał ze szczętem, chyba tylko chorzy, co się z łóżka zwlec nie mogli, pozostali w domu. Na czele po chodu — z wielką dla ludu niespodzianką — szedł wóz tryum falny, ozdobiony dębowym liściem, otoczony kosami i pikami, a mieszczący w sobie ziemię i szczątki walecznych z pod Racławic. Ludzie różnych wiar i rozmaitego wieku, wszyst kie stany i zawody podążały za nim na Sikornik. Odbyła się Msza połowa, celebrowana przez biskupa Woronicza. Rze szę ludu ogarnęło takie wzruszenie, że słychać było tylko jęk i płacz — płacz powszechny—płacz za utraconą wolno ścią. Odczuwano, myśląc o Kościuszce, co odczuwał nawet cudzoziemiec (J. Tb. Campbell), pisząc niegdyś: I wolność' rozpacznie jęknęła, gdy Kościuszko upadł ’). Wzruszenie tej uroczystej chwili przeszło na młode pokole nie i wpłynęło zapewne na to, że mieszczaństwo krakowskie zeszłego wieku było tak rzetelnie i głęboko patryotyczne. Ojciec mój2) nie mógł mi bez łez wzruszenia opowiadać o prze żytych wówczas chwilach, o uniesieniu, co ogarniało wszyst kich i zapale w sypaniu tego kopca. *) »And freedom shriek'd, when Kościuszko fall«. -) Ojciec mój, Michał, syn Tomasza, obywatela i kupca krakowskiego, był potem uczniem wydziału filozoficznego, miał też zaszczyt, że wytoczono mu wraz z bankierem Bochenkiem proces — z woli rezydentów obcych mo carstw— za tak niebezpieczną dla nich propagandę, jak szerzenie poezyj Mickiewicza wśród młodzieży. Był pó źniej dyrektorem Banku Polskiego w Warszawie i obywatelem ziemskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:01 Kaplica bł. Bronisławy – zabytkowa kaplica rzymskokatolicka znajdująca się w Krakowie przy alei Jerzego Waszyngtona 1, u stóp kopca Kościuszki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:02 Przy budowie austriackich fortyfikacji wojskowych okalających Kopiec Kościuszki w 1854 r. kaplicę zburzono. Obrazy przedstawiające bł. Bronisławę siostry Norbertanki zabrały za klasztorną bramę. W 1856 r. na koszt władz austriackich rozpoczęto wznoszenie nowej kaplicy. Zaprojektował ją w stylu neogotyckim Feliks Księżarski. W ołtarzu umieszczono wizerunek bł. Bronisławy malowany w 1860 r. Poświęcenia nowej kaplicy dokonano 13 września 1861 r Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:20 do kassy miejskiej grzyw. dwie. Często j;j, także wspo minają mianem portula judaeorum. Takowa znajdować się tylko mogła w tej dzielnicy mia sta, w której jeszcze w XV. wieku zamieszkiwali żydzi, to jest około kościoła 8. Anny. — Później istniała ona pod nazwiskiem fortka 8. Anny, Porta 8. Annae a. 1642* która z mocy uchwały sejmowej r. 1611 zamurować ka zano.— R. 169T żadał X. 8eb. Piskorski, aby mu po- zwolone było otworzyć w murze na nowo tę bramę, dla wygody w przywozie materyałów na budujący się kościoł 8. Anny, lecz mu tego Rajcy odmówili. Brama rzeźnicza. — Gdzieby takowa stała? nie wiadomo, ale o niej mówićj. dawne z wieku XIV. pisma. A.D. 1338 Dna Gertrudis soror Henmani de Mo chor, resignavit Pesconi fi lio suo unum ortum (ogród} situm anteportam carnificum, prope fossatum cimtatis Sfc.— Jeszcze i w wieku XV. wspo minana jest Valva carnificum. — Może to jest dawna na zwa nowej bramy, w pobliżu której (na małym rynku) znajdowały się jatki rzeźnicze, nie tak dawno już za cza sów Rzpltej krak. zniesione a nowe wystawione. Brama drzewiana,— Ta zdaje się zamykała ulicę gar barze, i stała na Piasku naprzeciw forty szewskiej. A.D. 1500. Paul rotcher haws vorm sclmthor, in der breten gassn, a/s man czu den holczer-thor awsgeyt.— R. 1542 Domus extra portam sutorum in platea lata, exeun- do portam ligneam versus templum 8. Marine in arena óf. Brama Biskupia.— Była nia mała fórtka w murze miej skim przy pałacu Biskupów krak., pozwolona im dla wy gody dworu, gdyż stajnie do pałacu Biskupów należące, były na przedmieściu Nowy-świat aż do bliskich nam cza sów. — W piśmie r. 1578 napotykam tę o niej wspominkę: „Dwór księdza Biskupa krak. penes portam Episcopi.u Jeszcze ta brama dotrwała prawie do końca wieku X\ II., gdyż S(j, zapisy w księgach aktów miejskich, że Rajcy krak. u Biskupa krak. Jana Małachowskiego starania czy nili, aby ta brama jako cum praejudicio miasta postawio na , zamurowany była. W wieku XVII. zagubione zostały i inne fortki, przy do mach prywatnych a szczególniej kanoniczych znajdujące się. „R. 16&7. Robili murarze koło zamurowania na kanoniczej ulicy fortek zdradliwych dla miasta tego, i zatracili je dla ,,jakiej zdrady.“ Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:06 Kazimierz, nazywany czasem «miastem stołowem JKMci», miał swoje zupełne urządzenia miejskie: radę miejską, burmistrza i wójta, urząd miejski i sądowy. Wzmianki o nich spotykamy przez wieki XVI i XVII. Według konstytucji 3 maja 1791 r. miał być administracyjnie włączony do Krakowa, ale po zajęciu Krakowa przez Austrję dalej osobne miasto stanowił. Do Kazimierza administracyjnie należał Stradom. W r. 1796 rząd austr. rozwiązał magistrat Kazimierski i nastąpiło administracyjne połączenie z Krakowem. Nazwy dawne ulic i placów Kazimierza w małej tylko części zostały nam przekazane źródłowo, a w mniejszej jeszcze dadzą się dziś umiejscowić. Przy omawianiu ich trzymam się porządku przyjętego w zwykłych spisach ulic Krakowa. Na końcu rozdziału podaję te, których tożsamości nie zdołałem sprawdzić. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:08 Ul. Węglowa. Szeroka a krótka, czyni dziś wrażenie placu. Sądząc z planu kołłątajowskiego była w końcu XVIII w. uważana za przedłużenie ul. Skawińskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:09 Ul. ś. Wawrzyńca. Wspomniana już w r. 1385 jako «plat. s. Laurentii». Zapewne była już wtedy w tem samem co dziś miejscu. W r. 1792 w spisach urzędowych nazwana «ul. Wawrzyniecką. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:11 Ul. Skawińska. Albo ta, albo jakaś ulica do niej równoległa (może od południa?) prowadziła do dziś nieistniejącego kościoła ś. Jakóba, który naznaczony jest na planie kołłątajowskim w połudn.-zachodnim narożniku Kazimierza, blisko murów miejskich, gdzie potem był wapiennik i cegielnia w XIX w. O niej to zapewne jest mowa w zapisce z r. 1385 jako o »plat. major s. Jacobi» i podobnie w r. 1550, a w latach 1602 i 1626 jako o ul. Jakóbskiej. Zamykała ją od zachodu «valva Scabinensis», wymieniona już w r. 1385, i wspominano nieraz w dalszych wiekach. Jest też ona zaznaczona na południe opodal od Skałki na planie kołłątajowskim z r. 1785, na którym też tę ulicę już jako Skawińską podpisano. W latach 1564 i 1565 jest mowa o moście Skawińskim, a zapiski z lat 1522 i 1628 wspominają też o baszcie albo wieży Skawińskiej. Z bramy dziś ani śladu nie zostało. Że ul. Jakóbska albo s. Jacobi jest tą samą co Skawińska, utwierdza nas okoliczność, że w dawnych spisach, gdzie jest mowa o ul. Jakóbskiej, tam nie spotykamy nazwy Skawińskiej, choć jest mowa o bramie i wieży Skawińskiej. Inna jest dzisiejsza ul. Jakóba, stanowiąca przedłużenie stradomskiej ul. ś. Sebastjana poza ul. Dietlowską i dochodząca do ul. Wąskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:12 Ul. Piekarska. Nazwa jej jest pierwotna, spotykamy ją w XVI w. w formie łac. R. 1500 wymieniono «plat. Pistorum» między ulicami ś. Jakóba i ś. Stanisława w sąsiedztwie drugiej połaci Rynku czyli Wolnicy. Ta druga połać znajdowała się po stronie zachodniej Wolnicy, a ul. ś. Jakóba była prawdopodobnie dzisiejszą Skawińską, zaś ul. ś. Stanisława odpowiadała dzisiejszej Skałecznej. W r. 1579 wspomniana jest «plat. Pistoria» albo «Pistoracea». Na planie kołłątajowskim z r. 1785 odpowiada dzisiejszej ul. Piekarskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:14 Ul. Szeroka. Jest to rodzaj placu wydłużonego, w którego końcu północnym znajduje się obwiedziony murem stary cmentarzyk, zw. Rabinów — a do jej połaci zachodniej przytyka dawny duży cmentarz żydowski z bóżnicą, zwaną Remu. W pobliżu południowego końca placu wznosi się wgłębiona w ziemię bóżnica gotycka (Alte Schule). Na planie kołłątajowskim plac ten podpisano «Wielka ulica». R. 1792 przy tej nazwie zapisano: «Siedlisko żydów. Dozór III». Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:15 Bramę tę Miechowita, mówiąc o pożarze południowej części Kazimierza, określa opisowo, jako «porta magna versus montem s. Benedicti». Zapiska z r. 1533 nazywa ją «valva Wieliciensis». Na planie kołłątajowskim zaznaczona jest «Wieliczka brama», jako budowla prostokątna, wydłużona ku południowemu wschodowi. Pamiętał j jeszcze Grabowski, który przybył na stałe do Krakowa w r. 1797. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:16 W tej okolicy była Łaźnia. Zapiska z r. 1416 mówi o «balneum... ante portam civitatis Kazimiriae» nabytem wtedy przez rajców kazimierskich od Piotra Gundela z Olkusza, ale bliżej położenie jej określa zapiska z roku 1496 o domu «in platea, qua itur de Cracovia in Kazimyrz inter pontem magnum et portam civitatis Cazimiriensis, ex opposito balnei Cazimiriensis». Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:17 Ul. Starowiślna. Aż do r. 1916 nosiła nazwę Starowiślnej. Nazwę 5 Listopada otrzymała na upamiętnienie ogłoszenia Polski. Od r. 1919 zwie się znów Starowiślna. Przecina Stradom i Kazimierz. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:18 Ul. Bocheńska. W r. 1792 istniała ul. bramy Bocheńskiej. O bramie Bocheńskiej spotykamy wzmianki z lat 1628 i 1662, a zapewne przy niej była wieża Bocheńska, o której są zapiski z lat 1564 i 1565. Brama, przy ulicy tegoż nazwiska musiała być w murach miejskich kazimierskich po stronie wschodniej. Może śladem jej jest na planie kołłątajowskim z r. 1785 bastjon ziemny w pobliżu kościoła, jak sądzę, ś. Wawrzyńca. Gdzieby była ulica nie wiemy. Dzisiejsza ulica Bocheńska, wychodząca od wschodn. południowego narożnika ku wschodowi, nie zdaje się być na jej miejscu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:19 Libuszhof. Jest to na planie kołłątajowskim z r. 1785 wielki kompleks domów i placów, może i uliczek, pomiędzy dzisiejszemi ulicami: Józefa, Jakóba, Warszauera i Nową. Obejmuje miejsca ulic: Kupa, Izaaka, Estery i plac Nowy. Okolicę tę Kazimierza zajęli po r. 1500 żydzi wypędzeni z Czech. Stąd ta nazwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:20 Psi Rynek. Podobnie jak Kraków miał i Kazimierz swój Psi Rynek, wspominany w źródłach w latach 1550-1792. Zwą go: circulus Caninus, forum Caninum, Psy Rynek; r. 1792 w spisach urzędowych zapisano: Przyrynek. Z zestawienia zapiski z r. 1555 «Psirynek in vicinia judaeorum» z zapiską z r. 1583 «fundus... penes cemiterium eccl. s. Laurentii post Caninum circulum situs» wynika, że był niedaleko i na południe kościoła ś. Wawrzyńca, więc w południowo-wschodn. narożniku Kazimierza. A potwierdza to zapiska z r. 1628, w której ul. Różaną na Kazimierzu wymieniono w spisie między Psim Rynkiem a bramą Bocheńską. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:22 Ul. Szewska. Podobnie jak Kraków, miał i Kazimierz swoją ul. Szewską. Najdawniej wymieniona jako «plat. Sutorum» wkrótce po założeniu Kazimierza na prawie niem., bo w r. 1385. Z zapiski z r. 1436 dowiadujemy się, że znajdowała się «inter muros Kazimiriae et fluvium Wyslae, rundo Cracoviam a sinistris». Wypadałoby z tego, że miejsce jej było w okolicy dzisiejszej ul. Paulińskiej. Na planie z r. 1836 jako ul. Szewską zaznaczano bliższą Stradomia cześć ul. Krakowskiej. Historycznie było to, zdaje się, nietrafnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:23 Wielki Plac. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 tak podpisano miejsce między domami niedaleko północno-wschodniego narożnika Kazimierza w najbliższem sąsiedztwie na wschód od Libuszhofu . Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:32 NAJMNIEJSZY KOŚCIÓŁEK W KRAKOWIE OTWARTY DLA ZWIEDZAJĄCYCH - Dziennik Polski - 23.08.2024 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:33 Tradycyjnie można go było odwiedzić tylko podczas święta Rękawki (dzień po Wielkanocy), a od kilku lat jest to możliwe w także letnie soboty. Podczas wakacyjnych odwiedzin jest okazja zobaczyć odnowione parę lat temu wnętrze kościółka, jak też posłuchać opowieści przewodnika o jego historii i przeprowadzonych kilka lat temu badaniach archeologicznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:34 "Łączono początki kościoła św. Benedykta z działalnością benedyktynów tynieckich - nie można wykluczyć, że mnisi sprowadzeni w 1044 roku przez Kazimierza Odnowiciela (i rezydujący prawdopodobnie na Wawelu) opiekowali się działającą świątynią (klasztor tyniecki został ukończony dopiero w latach 70. XI wieku). Wezwanie kościoła, łączone z misją benedyktyńską, było ważne ze względu na silnie egzorcyzmujący charakter imienia świętego Benedykta (podobnie jak św. Jerzego, Michała Archanioła, św. Bartłomieja) - naprzeciwko kościoła znajdował się Kopiec Krakusa, zapewne silny ośrodek kultu pogańskiego. Przedwojenne badania wykazały, że data ścięcia dębu (być może kultowego) rosnącego na Kopcu, odpowiadałaby czasowi budowy kościoła św. Benedykta" - czytamy na stronie internetowej parafii. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:35 Ostatnie prace i badania, które toczyły się tu przez kilka lat od 2014 r., znacznie poszerzyły wiedzą o dziejach kościółka. Archeolodzy nie tylko docierali tutaj do reliktów wcześniejszych budowli. W trakcie remontu kościoła, gdy zbijano tynk z jednej ze ścian, okazało się, że w otworach po dawnych rusztowaniach znajdują się ludzkie czaszki oraz kości kilku osób. Badacze są zdania, że umieszczono je w murze po wydobyciu z ziemi, gdy w przeszłości były prowadzone jakieś prace remontowe lub niwelacyjne wokół kościółka. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:37 "Niestety, nie zachowało się żadne wyposażenie [grobu - red.] (poza glazurowaną cegłą gotycką, na której spoczywała głowa zmarłej), które pozwoliłoby na wydatowanie znaleziska. Musiała to być jednak ważna persona, skoro została pochowana w tak zaszczytnym miejscu". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:39 Kraków. Burza zniszczyła zabytkowy kościół w Górce Kościelnickiej. Wprowadzono bezwzględny zakaz wchodzenia do świątyni Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:40 Kościół Wszystkich Świętych w Górce Kościelnickiej to bardzo cenny zabytek architektury drewnianej. To parafialny kościół rzymskokatolicki znajdujący się w Dzielnicy XVIII Nowa Huta, przy ulicy Podbiałowej 6. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:41 Wyposażenie kościoła stanowią rokokowe ołtarze z XVIII wieku. W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Boskiej Anielskiej z XVII wieku, w ołtarzach bocznych Chrystus i Samarytanka z XVIII wieku oraz Serce Jezusa z lat 1952–1956. Ponadto zobaczyć można barokową chrzcielnicę i rokokową ambonę. Przy kościele stoi murowana dzwonnica bramna z 1823 r. fundacji hrabiego Józefa Wodzickiego z zachowanym w bramie marmurowym epitafium fundatora. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:18 Gośćmi hotelu „Saskiego” byli m.in. Ferenc Liszt, Johannes Brahms, Ignacy Jan Paderewski, Józef Hofmann, Artur Rubinstein, Stefan Żeromski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:09 W XVIII w. do Krakowa przybył z Litwy pewien szlachcic. Od dawna szukał miejsca, które kiedyś zobaczył we śnie. Śniło mu się bowiem, że znajduje się obok góry, na której stoi ołtarz otoczony zakonnicami w białych szatach. Tajemniczy głos obwieścił mu, że tutaj znajdzie swoje zbawienie. Szlachcic zrozumiał, że była to obietnica od Pana Boga. Wyruszył więc na poszukiwanie wskazanego miejsca. Po długiej wędrówce trafił na Sikornik. To właśnie była góra z jego snu. Litwin osiadł w pobliżu kaplicy bł. Bronisławy i tam spędził resztę życia jako pustelnik. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:11 W bliższych nam czasach ze znaczenia tego obiektu dla narodu polskiego zdali sobie sprawę Niemcy. Hans Frank, administrator utworzonej z części ziem polskich Generalnej Guberni, postanowił zlikwidować kopiec. Hitlerowcy planowali wtedy wzniesienie na terenie krakowskich Błoń luksusowej dzielnicy rządowej i postanowili usunąć widoczny z Błoń kopiec, bo... psuł Niemcom perspektywę. Na szczęście, zanim przystąpiono do realizacji tego projektu, wojna się skończyła. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:13 Od wezwania kościoła pochodzi nazwa znajdującego się obok osiedla Salwator. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:15 Badania archeologiczne, wielokrotnie prowadzone w XX w. nie dały całkowicie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o początki kościoła. Pierwsi badacze (Z. Gawlik, J. Hawrot, A. Żaki) opowiadali się za powstaniem świątyni zasadniczo w XII w.[2] Jednak prowadzący badania w latach 60. i 70. W. Grabski, W. Zin i F. Radwański, którzy dokonali tutaj znaczących odkryć, postawili tezę o trzech fazach budowli średniowiecznej: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:16 •faza III – kościół romański z XII w., którego relikty znajdują się w murach dzisiejszej świątyni Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:20 Najprawdopodobniej kościół został częściowo zniszczony podczas walk o Kraków w 1587 r. Odbudowę, związaną ze znacznymi zmianami i budową wieży, kościół zawdzięcza ksieni norbertanek Dorocie Kąckiej o czym informuje tablica z 1622 roku. Wtedy też wprowadzono w obramieniach okien formy postgotyckie. Kościół po spaleniu przez Szwedów podczas "potopu" w 1656 r., został odbudowany do 1680 r. staraniem ksieni Anny Zapolskiej. W efekcie zmian dokonywanych w XVII w., kościół został skrócony, sklepiony, dodano wieżę od zachodu, kryptę oraz barokowe wyposażenie (to ostatnie – usunięte w większości w XX w.). W 1747 roku, z inicjatywy ksieni Brygidy Otffinowskiej zamurowano boczne wejście, a w miejscu kostnicy dobudowano zakrystię. Kolejne restauracje kościół przechodził w roku 1788, w latach 30. XX wieku oraz po 1961 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:24 We wnętrzu (na wschodniej ścianie prezbiterium) zachowały się cenne malowidła ścienne z początku XVI w. przedstawiające sceny cudownego rozmnożenia chleba oraz ukrzyżowania Chrystusa. Ołtarz główny pochodzi z XX w., wykorzystano jednak romańską kamienną mensę ołtarzową – znajdujące się w niszach obok ołtarza figury świętych pochodzą z wcześniejszego ołtarza, barokowego (św. Norbert, św. Augustyn, św. Jan Chrzciciel, św. Józef Herman). W bocznym ołtarzu znajduje się obraz autorstwa Kacpra Kurcza przedstawiający ukrzyżowanie Chrystusa z 1605 (na obrazie u stóp Chrystusa znajduje się grajek, co związane jest z miejscową legendą, przekazywaną m.in. przez ks. Pruszcza). Na chórze 4-głosowy pozytyw organowy z 1859 r. Na zewnątrz świątyni (od południa) znajduje się kazalnica z 1605. W 1913 na murach kościoła umieszczono tablicę upamiętniającą pięćdziesiątą rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, którą ufundowali obywatele Półwsia Zwierzynieckiego i Zwierzyńca Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:03 W 1449 obok murowanej Bursy Divitum powstać miało drewniane Collegium Minus. W 1462 wszystkie budynki uniwersyteckie spłonęły w wielkim pożarze południowej części Krakowa. W latach 1475–1476 miała miejsce ponowna fundacja Collegium Minus i osadzenie go w nowej siedzibie, na miejscu dawnej Bursy Divitum. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:06 W latach 1475 - 1476 następuje ponowna fundacja Collegium Minus i osadzenie go w nowej siedzibie, w budynku dawnej Bursy Divitum, co według niektórych źródeł faktycznie miało stać się już w roku 1470. Najprawdopodobniej zaraz po 1462 r., a najpóźniej w 1. ćwierci XVI w., nastąpiło zespolenie starej zachodniej kamienicy i narożnej dwutraktowej zabudowy w jeden budynek. Wtedy też miało dojść do ukształtowania się trójpasmowego układu parteru, z przelotową sienią na osi i podziałem na dwa trakty po bokach. Zasadniczy gmach Collegium Minus (bez wzmiankowanej od roku 1507 oficyny na zapleczu) jest odzwierciedleniem tradycyjnego układu szerokofrontowej kamienicy krakowskiej z XIV i XV w. Z przekazów pisanych wynika, że jeszcze w 1. ćwierci XVI w. był to budynek jednopiętrowy, nakryty dachem kalenicowym, z dwoma szczytami bocznymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:09 W latach 1997 - 2008 przeprowadzono w nim szereg prac remontowo - budowlanych, których celem było odnowienie i modernizacja obiektu. Wśród wykonanych ostatnio robót warto zwłaszcza podkreślić dokonaną dla potrzeb naukowo - dydaktycznych adaptację powierzchni użytkowej pomieszczeń na poddaszu i w piwnicach. Wykonano także pełną izolację fundamentów i osuszono podpiwniczenie obiektu. Wschodnie skrzydło piwnic przystosowano do potrzeb nowoczesnej pracowni źródłoznawczej. Natomiast zupełnie inny charakter nadano piwnicy pod zachodnim skrzydłem budynku, gdyż wykonano w niej profesjonalne prace konserwatorskie, w wyniku których przywrócono w niej zabytkową przestrzeń pierwotnej gotyckej sali. Ostatnim etapem tego kompleksowego remontu było odnowienie elewacji budynku, w tym odtworzenie w formie kopii gotyckiego herbu Uniwersytetu Jagiellońskiego (tzw. Bereł), który pierwotnie umieszczony był w fasadzie Collegium Minus. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:15 Kamienica posiada wystrój klasycystyczny. Jest trzypiętrowa, z wyjątkiem części skrzydła od strony ulicy Jagiellońskiej, które jest dwupiętrowe z poddaszem użytkowym, doświetlonym lukarnami. Budynek ma dwie elewacje frontowe. Elewacja od strony ulicy Gołębiej jest siedmioosiowa. W centralnej części parteru znajduje się pseudoryzalit o szerokości trzech osi, w którego lewej osi (trzecia oś elewacji) umieszczono półkoliście zwieńczony portal. Poszczególne kondygnacje oddzielone są od siebie gzymsami kordonowymi. Nad oknami pierwszego i drugiego piętra znajdują się frontony. Elewacja od strony ulicy Jagiellońskiej jest trzynastoosiowa. Składa się ona z dwóch członów, różniących się wysokością. Niższy, dwupiętrowy człon południowy ma charakter pseudoryzalitu. Identycznie jak w przypadku elewacji od strony ulicy Gołębiej poszczególne kondygnacje oddzielone są gzymsami, a okna pierwszego i drugiego piętra zwieńczone frontonami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:18 Obecny wygląd kamienica zawdzięcza przebudowie z 1891. Ma ona trzy kondygnacje. Fasada w partii parteru jest sześcioosiowa, a w partii pięter siedmioosiowa. W trzeciej osi parteru znajduje się zachowany starszy portal, ujęty dwoma pilastrami w porządku korynckim Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:20 Bursa Ubogich zwana także Bursą Jagiellońska (łac. Bursa Pauperum, także Bursa Isneri, Contubernium Pauperum) – pierwsze kolegium dla studentów Uniwersytetu Krakowskiego ufundowane przez Jana Isnera, mieszczące się w budynku na rogu ulic Gołębiej i Wiślnej. Rozebrana po 1838. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:24 Basztę zbudowano w drugiej połowie XIV wieku na planie kwadratu, była bardzo podobna do Baszty Pasamoników (zachowanej do dziś). Górna część baszty była półokrągła i zwieńczona dachem w kształcie stożka. Wokół baszty znajdowało się 6 otworów strzelniczych (podobnie jak w innych basztach krakowskich. Basztę zburzono w pierwszej połowie XIX wieku, a cegłę uzyskaną z rozbiórki sprzedano. Basztą opiekował się cech barchanników. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:27 Ambroży Grabowski opisuje Basztę Bednarzy jako „ułamek baszty za Basztą Pierścienników”. Nie ukazuje również jej wyglądu. Najprawdopodobniej była to baszta kwadratowa bądź półokrągła i powstała w XIV lub w XV wieku. Pod koniec XVIII wieku, opuszczona baszta na skutek braku konserwacji i opieki zawaliła się, a zubożałego miasta nie było stać na jej odbudowę. W 1792 roku z baszty pozostały ruiny. Józef Muczkowski pisząc o systemie fortyfikacji miejskich w Krakowie w 1911 wymienia od Bramy Nowej po Bramę Grodzką w murze obronnym 5 baszt wymienia wśród nich również Basztę Bednarzy, ukazuje także akwarelę Jerzego Głogowskiego przedstawiającą coś podobnego do pozostałości jakiejś baszty, ale tą samą akwarelę Grabowski opisuje w swojej książce tylko jako bastion w przedmurzu za Kolegium Jezuickim. Nasuwa to wniosek, że owa baszta nie posiada żadnego wiarygodnego śladu ikonograficznego. W baszcie znajdowało się 6 otworów strzelniczych. Baszta nie dotrwała do dzisiejszych czasów – jej resztki zniwelowano wraz z większością Murów miejskich Krakowa na początku XIX wieku. Za basztę odpowiedzialny był cech Bednarzy, zajmujący się wyrabianiem beczek. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:30 Baszta Cyrulików – baszta w Krakowie, położona niegdyś w ciągu murów miejskich u wylotu ul. Jagiellońskiej na Planty i u zbiegu z dzisiejszą ulicą Karola Olszewskiego. Zbudowana w XIV wieku na planie kwadratu. Jej dach był stożkowy. W każdej ścianie znajdował się jeden otwór działowy. Zburzona w XIX wieku. Basztą opiekował się cech cyrulików. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:35 Baszta Iglarzy – niezachowana baszta w Krakowie, położona niegdyś w ciągu murów miejskich, położona nieopodal dzisiejszej ulicy Franciszkańskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:30 Basztę wzniesiono w 2. połowie XIV wieku w obrębie fortyfikacji miejskich. Po jej wschodniej stronie znajdowała się Baszta Karczmarzy II, a od zachodu Baszta Pasamoników. Za obronę baszty był odpowiedzialny cech karczmarzy, piwowarów, słodowników, czeladzi karczmarskiej a w ostatnim okresie jej istnienia – kupców. W dokumentach miejskich zachowały się dwie wzmianki dotyczące baszty w 1627 odnotowana jest naprawa murarska, a pod koniec XVII wieku basztę przejęła kongregacja kupiecka. Zburzono ją w 1. połowie XIX wieku na rozkaz władz austriackich, na mocy dekretu cesarza Franciszka II z 1806 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:36 Zbudowana w 1613 roku na planie kwadratu, była podobna do większości krakowskich baszt. Miała kształt półokrągły i stożkowy dach. Wokół baszty znajdowało się 6 otworów strzelniczych. W związku z tym, że komitet z 1626 roku uznał basztę za udaną lecz zbyt niską, w XVIII wieku popadła w ruinę. Za basztę odpowiedzialny był cech kurdybaników, wytwarzający ciemną skórę np. na buty. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:38 Baszta powstała, kiedy to po zbudowaniu Barbakanu w systemie obronnym miasta powstawały kolejne baszty. Najstarszy spis baszt obronnych Krakowa z 1473 wspomina o istnieniu jednej tylko baszty pomiędzy bramą Floriańską a bramą Sławkowską. Baszta Mieczników stanowić mogła wraz z basztą Ciesielską silny zespół obronny wspierający Bramę Sławkowską. Jedyny ślad po baszcie stanowi kolorowa akwarela z 1809 autorstwa Jerzego Głogowskiego – architekta, malarza zatrudnionego na stanowisku miejskiego budowniczego i geodety. Obrazek przedstawia półokrągłą ceglaną basztę na kwadratowej kamiennej podstawie z zachowanymi otworami strzelniczymi. Ambroży Grabowski jedynie przypuszczał, gdzie mogła się znajdować baszta Mieczników i Mydlarzy. Ostatecznie jej usytuowanie potwierdziły badania archeologiczne przeprowadzone w latach 50. XX w. Basztę rozebrano w I poł. XIX wieku na rozkaz władz austriackich, a uzyskany z rozbiórki kamień i cegłę sprzedano mieszkańcom Krakowa w drodze publicznej licytacji. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:43 Baszta Prochowa II – niezachowana baszta wchodząca w skład murów obronnych Krakowa, która znajdowała się za drugą basztą karczmarzy, dawniej na tyłach nieistniejącego już kościoła św. Ducha, a obecnie naprzeciwko budynku mieszczącego Scenę Miniatura Teatru im. Juliusza Słowackiego Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:45 Była baszta zbliżona wyglądem do Baszty Stolarskiej. W tej części miasta, gdzie mniej było naturalnych rozlewisk, mokradeł i starorzeczy, utrudniających szturmy na mieście, baszty były solidniejsze, wysokie i mocniejsze w budowie. Baszta ta prowdopodobnie została przebudowana w XV wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:52 Brama Grodzka (Kazimierska, Złotników) – brama krakowska wzniesiona około 1298 roku. Jedna z ośmiu krakowskich bram obronnych obok Floriańskiej, Sławkowskiej, Wiślnej, Mikołajskiej, Rzeźniczej (Brama na Gródku), Szewskiej, Nowej i Pobocznej. Zburzona na początku XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:53 Po zniszczeniu 26 sierpnia 1813 roku przez powódź Mostu Stradomskiego, Bramę Grodzką po 1824 roku zburzono w celu dostarczenia materiału na odbudowę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:55 Zgodnie z przekazem zawartym w Roczniku kapitulnym krakowskim, brama wraz z basztą miała zostać wzniesiona po stłumieniu buntu wójta Alberta przez Władysława Łokietka w miejscu domu wójta, zburzonego w ramach reperkusji po rewolcie. Z kolei Jan Długosz w swojej kronice dodaje, że w baszcie stacjonowała książęca załoga mająca za zadanie czuwanie nad miastem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:58 Pierwsze wzmianki o bramie pochodzą z 1310 roku. Była to jedna z ośmiu krakowskich bram obronnych obok floriańskiej, sławkowskiej, grodzkiej, mikołajskiej-rzeźniczej (Brama na Gródku), szewskiej, nowej, pobocznej. Jej zadaniem była obrona tzw. Traktu Praskiego. Początkowo nie posiadała dużych rozmiarów. W XV wieku do bramy dobudowano ufortyfikowaną szyję. Brama nie ucierpiała w trakcie potopu szwedzkiego. Za bramę odpowiedzialne były cechy ślusarzy i kotlarzy. Została wyburzona w XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:03 Dodany później od innych bram krakowskich, istnieje potrzeba nowej. Brama była ustawiona ukośnie do wprowadzenia ulicy Siennej, następnie jeszcze nie dostępnej. Najkrótsze przebicie do Małego Rynku w późniejszym okresie. Było to logiczna konsekwencja istnienia ulicy św. Krzyża. W roku 1395 brama dobudowano tzw. „wycieczka” czyli ufortyfikowana szyję zakończoną bramką, elementa na przedpolu. Miała miejsce wypadom do nieprzyjacielskich obozów. Obok tego miejsca fizyczna Wieża Rzeźnicza. Brama ta jest skuteczna pod względem technicznym, nie jest narażona na ryzyko i poważne. W jej sąsiedztwie może wystąpić możliwość i wielki Staw Leypingerowski, który później został zaatakowany przez Staw św. Sebastiana. Te naturalne uniemożliwiające rozwinięcie szturmu na miasto od tej strony. Droga zamknięta przez bramę, zawiodła na Kazimierz poprzez tzw. Psią Górkę / miejsce Wielopole / gdzie mieści się cmentarz kalwiński. Brama wraz z całym rozebrana w 1812 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:06 Baszta Pasamoników (znana także jako Baszta Szmuklerzy) – jedna z trzech w pełni zachowanych baszt w obrębie murów miejskich w Krakowie (obok Cieśli oraz Stolarzy). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:09 Basta Pasamoników to jeden z czterech baszt zachowanych w całości. Uniknęła losu innych wyburzonych fortyfikacji w ramach „porządkowania miasta” na początku XIX wieku. Jest to zasługą w której prof. Feliksa Radwańskiego. Pół cylindryczna baszta, posadowiona jest na mocnej kwadratowej podstawie. Zwieńczenie baszty, spoczywa na hurdycji na oskarżonych konsolach, ze ślepymi gotyckimi łukami . Baszta posiada stożkowy dach. Na fakturze baszty, dostępne wężykowate licowanie glazurowanej cegłą, powodujące pojawienie się złudzenia mobilnego, przy celowaniu w niej z armat przez oblegających. Kilka zabezpieczeń strzelniczych posiada obramowania kamienne. Baszta Pasamoników, jest połączona z gankiem biegnącym na murach, z Bramą Floriańską. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:35 Baszta Senatorska (zwana także Lubranką) – najwyższa z trzech w pełni zachowanych baszt na Wawelu. Wraz z basztą Sandomierską tworzy unikatowy zespół tzw. baszt ogniowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:37 Baszta Sandomierska – jedna z trzech istniejących baszt na wzgórzu wawelskim, położona na jego południowo-zachodnim skraju. Wraz z Basztą Lubranką (Senatorską) tworzy unikatowy zespół tzw. baszt ogniowych z połowy XV wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:41 W latach 2014–2015 przeprowadzono restaurację baszty, m.in. zrekonstruowano dach czterospadowy, jakim pierwotnie była nakryta. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:46 Baszta Szlachecka – baszta na Wawelu, z XIV w. Część górną zrekonstruowano w 1958 roku. Nazwa pochodzi od dawnej funkcji budowli-więzienia dla szlachty. Obok niej znajduje się baszta Tęczyńska (od wschodu) i baszta Kobieca (od zachodu). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:51 znajdującej się pomiędzy nimi bramy z gankiem od wewnątrz Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:52 W 1921 roku, po wyburzeniu austriackiej bramy fortecznej, kilkanaście metrów poniżej zespołu średniowiecznego zbudowano istniejącą obecnie Bramę Herbową. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:57 Brama Sławkowska (Krawców) – brama w Krakowie wchodząca w skład fortyfikacji miejskich, wzniesiona na przełomie wieków XIII i XIV. Rozebrana na początku XIX wieku. Była obok Bramy Floriańskiej drugim co do ważności wjazdem do miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:07 Został zburzony przypuszczalnie w 1856 roku w celu budowy w jego miejscu szpitala dla wojsk austriackich Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:12 Sporym zmianom uległ też Wawel. Przede wszystkim Austriacy rozebrali część znajdujących się na szczycie wzgórza budynków, wznosząc w zamian gmach szpitala wojskowego. W toku prac archeologicznych i konserwatorskich odsłonięto fundamenty zburzonych budowli. Szpital służy obecnie jako gmach administracyjny Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:08 Literae Illustr. Dni Episcopi Crac. ad 3Iaynif. Dnos Judices capturales. Mnie wielce Mciwi Panowie i bracia!— Nic słuszniej szego na świecie nie masz, jak to, aby każdy prawa swego zażywał i przy niem był zachowań, w edług owego wszyst kich narodów zgoda utwierdzonego zdania: Quod tibi non vis, alteri non feceris. I jakoby to ciężko każdemu z nas było, gdyby nam kto rzecz jak<| na która prawo mamy, brać chciał $ tak też i my tego drugim czynie nie możemy, ho to jest zakazano prawrem Bożem i przyrodzonem. Brama poboczna w Krakowie zawsze była w mocy i za- wiadowaniu miejskiem, tak podczas panow ania Królów Imść, jako i sub interregnis : bo miasto ma na to prawo, przy wileje, i miesczanie przysięgają Krolom Panom naszym, że miasta im dotrzymają. Rozumiem to tedy de aeąuani- mitate W. Mciów mił. Panów, że obrani będąc do s^dów i czynienia sprawiedliwości; zostawicie miasto to zacne przy spokojnem używaniu zawiadowania brama poboczny, ani w tern przeszkadzać więcej nie będziecie, przestrzegając tego, aby się ludzie wszelakiej kondyciej budowali z skro mności W. Mciów i sprawiedliwych sadów i postępków. O co za miastem Krakowem do W. Mciów proźbę i paster ską moję instaneya wmoszac, łasce W. Mciow pilnie się oddaję. — W Warszawie d. 8 Novembris 1668. Andrzej Trzeb ich i Biskup krak rozkazał, która do tego czasu odbudowana nie została, z niemałym uszczerbkiem pospolitego bespieczeństwa tu re- zydencye swoje mających... Palisadami zabespieczać wię cej nie wystarczamy, dla drzewa częstej zgniliznie podpa dającego. Kosztu na podniesienie nowej bramy mieć nie możemy, z powodu powszechnego ubóstwa; przyjdzie ja przeto zagubić... JO. Xciu Biskupowi krak. potrzebę tej bramy przedstawić i przełożyć należy, aby z tych trzydzie stu tysięcy złot., które Rzplta na restauracy^ zamku krak. naznaczyła, raczył koszt prowidowac na podniesienie tej bramy, któr^ dla pospolitego bespieczeństwa Świetnie Pań skich, pałaców, kamienic duchownych, ślacheckich i miej skich, koniecznie odbudować należy. — Przy tern zostajemy W. M. Panów (fcc. — Kraków cl. 30 Maja r. i 727. Burmistrz i Bada m. Krakowa. Sa jeszcze niejakie ślady, że miasto po owem przekształ ceniu tego miejsca za Władysława IV. (Kraków §c. p. 96J zaczęło prowadzić mur około pobocznej bramy, któ rego zapewne skutkiem powszechnego niedostatku nie do kończono. Na Sejmiku w Proszowicach r. J679 powstała o tern kwestya, o której Poseł miasta Krakowa Ventura Bryganti R. kr. w liście swym do Rajców nadmienia: „Był na placu belluard u sławkowskiej bramy, był i mur „za poboczni^ bram^ zaczęty Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:18 R. 1626. Poddanemu Kasztelana krak. za konia, który spadł ze zwodu w bronie floriańskiej i zabił się, zapła cono z kassy miasta flor. 30. Dawny kształt tej bramy nie był taki jak ja dzisiaj wi dzimy, i nie było w niej strzelnic do dział.— R. 1627 murarze wycinali okna dla dział, a wtedy podnoszono i mury gmachu zbrojowni miejskiej, które dotąd były niskie i dawano w nich strzelnice, oraz okuto żelazny blachą fort- kę boczną, przez którą było wyjście na wał. R. 1655. Spichrz do sypania zboża na bramie floriań skiej wziął w dzierżawę roczną za zł. 100 P. Andrzej Struś: „którego nie był in possessione, bo Szwedzi zaraz „przybyli i objęli wszystkie spichlerze.u— R. 1660. Na sessyi Rady pospólstwa uchwalono: „Co „się tyczy bramy floriańskiej, dla Boga!., prosimy (Raj- „ców3 aby ją opatrzyć zawczasu, a koszt obmyślec z te- „go cła, zkąd i cekhauz naprawiali: i w to wejrzeć, kto „chodził koło cekhauzu (reparacyi), także rachunków tej „expensy przesłuchać. R. 1722. Magistrat przedstawił Radzie gminnej: „Zwód „w floriańskiej bramie potrzebuje reparacyi, zepsowany uży- „waniem: gdy Lonher nie ma pieniędzy, chciejcie W. „M. obmyślec sposób prędszego poratowania tej ruiny. W dawniejszych czasach była ta wysoka wieża basztą kuśnierze w, a później trzymali takową kupcy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:32 i nie inaczój tylko jako umarli powalili się w znak na ziemię, z daleko cięższym niżeli pierwej upadkiem. I niedotknąwszy się męża świętego, trzeci już raz strachem przejęci, co do jednego z kościoła gromadnie wypadli, i tyranowi oznajmili, źe ręce ich są niezdolne zadać śmierć Stanisławowi biskupowi, którego zasła nia jakaś moc Boża; źe po trzeci raz upadli na zie mię strętwieni i przestraszeni. Przeznaczone już w id ad było, aby ojcobójstwo dokonanóm zostało nie żoł nierską ręką lecz królewską, i raczćj z urzędu pu blicznego, niż ze strony prywatnój pochodziło. Po cóż to wszystko działo się, jak tylko dla tego, iż Bóg chciał wsławić cudownie Świętego swojego przez znak widzialny, podobny temu jaki zdarzył się w ogro dzie Oliwnym, przy pojmaniu Chrystusa, aby jawnie pokazało się, źe nie wtedy śmierć ponosimy, gdy roz kazuje tyran, lecz wtedy dopióro karani jesteśmy, gdy Pan sam dozwoli; i aby przyszły męczennik uwielbion był najwyższą czcią przez podobny wy padek, jaki się zdarzył Chrystusowi, który milcząc a modląc się, uzbrojonych swoich zabójców sam bez bronny także po trzykroć na ziemię powalił. Uwa żam nadto, iż Opatrzność Najwyższa za rzecz nie godną poczytywała, aby namaszczeniec Pański bliski uczczenia przyszłóm męczeństwem, od kogo innego piórwój miał byó uderzonym niżeli od króla, który sam także był pomazańcem Pańskim. Bóstwo także zachowywało pierwszeństwo ojcobójstwa samemu kró lowi, jak wyraźnie poznaó było można z trzechkrot- nego upadku źołniórzy. Lecz wracam do tego na czóm przestałem. Bolesław król nic nie poruszony tóm co mu żołnierze opowiadali, zbytnim gniówem zapalony i podbudzony piekielną zemstą i żądłami Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:34 tychże częściach ludzkiego ciała zadał kalectwo bisku powi Stanisławowi, i przez poobcinanie ciała apo stolskiego uczynił je podobnem do cielska bydlęcego dogadzającego jego sprosnościom bardziej zwierzęcym niż królewskim; i położył zmazę na chwale swojój, i krwią niewinną pas swój królewski oszpecił. Cho ciaż tyran okrutny wypełnił z swoimi towarzyszami co sobie był zamierzył, jednak jeszcze spocząc nie mogło serce chciwe mordów, i to co już dokonał zabijając męża Bożego i zabitego oszpecając i kalń- cząc, zdawało się królowi bezbożnemu rzeczą małą i nic nieznaczącą. Okrutny umysł nie nasycił się zabójstwem biskupa i myśl bezbożna po zgładzeniu żywego którego nienawidziła, nawet zwłoki jego prześladowała. Trupa bowiem świętego męża wywlókł za drzwi kościelne, i dał go do porąbania żołnierzom. Stał albowiem jeszcze przed drzwiami kościelnemi uzbrojony orszak źołniórzy, raczej widzami będących niżeli pomocą królowi, spowodowanych do tego po trójnym swoim upadkiem, przypatrujących się także, jakiby koniec wzięła zbrodnicza śmiałość królewska. Lecz zobaczywszy, iż to królowi uszło bezkarnie, chcąc niejako zatrzóc poprzednią swoję bojaźliwośc zgro mioną przez króla, z mieczami i sztyletami jakoby na wyścigi rzucili się zaciekle na ciało święte martwe, porzucone im od króla. Najokrutniej pastwili się nad nióm w sposób barbarzyński, i ciosy których żywemu zadać nie mogli, wstrzymani będąc od tego potęgą Boską, umarłemu zadawali najgęstsze, jeden drugiego uprzedzając i zawadzając sobie wzajemnie, tak, iż każdy z nich byłby sobie za największą winę po czytał, gdyby jakiegoś szczególnego okrucieństwa Świętemu nie wyrządził; aby u króla patrzącego się Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:10 Rękawka – krakowskie święto, obchodzone na Wzgórzu Lasoty po pierwszej wiosennej pełni (obecnie najczęściej we Wtorek Wielkanocny), nawiązujące do słowiańskiej tradycji wiosennego święta zmarłych. Do tradycji Rękawki należy m.in. rzucanie oraz toczenie jaj, symbolu nowego życia Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:22 Czasem take chwilowe pooenie polityczne odbija si o nie, jakby echem. Tak n. p. w r. 1830. zwróci si Senat Rzdzcy do »Generaa wojsk rosyjskich w Krakowie zaog stojcych, JW. Ge- nera-majora de Kennen-Kampff, komisarza wojennego i komendanta, z przedstawieniem, e oficerowie jed konno po plantacyach i na nich pas konie, tudzie e tarasy od zachodu koo zamku urzdzone, niszcz, po nich si spuszczajc — o wydanie potrzebnych zakazów niszczenia tyche^. Zdaje si, e raz dany zy przykad prdko zna- laz naladowców i nie odrazu da si wykorzeni, gdy w cztery lata potem. Senat Rzdzcy zmuszony by do wydania zakazu »paszenia byda na plantacyach, a to w celu zapobieenia wypadkom i uszkadzaniu parapetów*. Do tego równie zmierzaa ustawa Dyrekcyi Policyi z r. 1832, która zakazujc niszczenia trawników i uszkadzania drzewek, pole- caa Ekonomii miejskiej, »aby zniósszy si z Komitetem Ekonomi- cznym, bez najmniejszej przewoki zagrodzia miejsca czyli t. zw. kwa- tery, traw zarasta powinne, czyto przez zabaryerowanie lub przez zasadzenie w liniach granicznych szpalerków z drzewek poeczkowych, agrestowych i t. p. kazawszy przytem wychodzone miejsca zry i traw zasia lub wydarniowa«. Do wspomnie politycznych naley take zaliczy smutne zdarze- nie, które rozegrao si na plantach. Mianowicie w czasach, kiedy Austryagotowaa si do zajcia wolnego m, Krakowa wraz z okrgiem, znalaz si wród mieszkaców miasta niejaki Ignacy Zajczkowski, radca sdowy, »wyrodny Polak — zdrajca, pitnem ogólnej wzgardy naznaczony«, który ledzc nieustannie za zbiegami politycznymi tak niepokoi miasto, e w kocu pad zastrzelony na plantach, naprzeciw dawnego gimnazyum Nowodworskiego, 4. listopada 1847 r. Dat mierci renegata wyryto na pobliskim drzewie. Dzi jeszcze mona j tam odczyta na wysokoci wzroku ludzkiego, nieco z boku umieszczon. Jest to bowiem drugi kasztan po prawej rce, wychodzc z koa drzew naprzeciw Kapucynów w stron Uniwersytetu. Odnalezienie daty jest nieco utrudnionem wskutek rozrostu kory drzewa. W dugie lata od tego wypadku, utrzyma si w ustach mieszkaców zoliwy wierszyk: Zajczku, Zajczku, Nie chod po miesiczku: Bo na plantach graj, Zajczki strzelaj. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:25 uporzdkowaniem miasta, powzi myl splantowania dawnych fos i wa- ów, oraz zaoenia na ici miejscu plantacyi. Myl t postanowi zaraz w r. 1817 wprowadzi na posiedzenia Senatu, ale wtedy w pocztkach sam Senat Rzdzcy musia si organizowa, zwaszcza, e po tylu po- przednich przemianach stosunków, po tylu ruinach, wiele byo uprzednio spraw do zaatwienia. Dlatego Radwaski sam musia si zaj przygo- waniami. W r, 1821 plan by gotowy, narysowany i obliczony, na pod- stawie poprzednich pomiarów niwelacyi miasta i przedmie. Obejmowa on niemal cay obszar »'^ "JI^^^^^^K^^^^^^M dzisiejszych plantacyi, W dwa lata póniej po- leci Radwaski synowi Feliksowi, narysowanie planu podobnych plan- tacyi w okoo Kazimie- rza, ale wprowadze- niu w czyn przeszko- dziy trudnoci o ko- sztowny wa midzy Star Wis a Ska- k. Senat Rzdzcy na wniosek prezesa hr. Wo- dzickiego przyj pro- jekt plantacyi i posta- nowi popiera, zdajc wszystko na Radwa- skiego. Roboty rozpo- czto na dobre w r. 1822 i szybko je prowadzo- no. Po pierwszem upo- rzdkowaniu i ustaleniu poziomu plantacyi kaza Radwaski wystawi mur, zamykajcy wasno kocioa w. Krzya i w. Ducha. Prac okoo plant pomidzy r, 1821 —1826 prowadzono wycznie pod osobi- stem kierownictwem Senatora Radwaskiego. Pomaga mu w tem znacz- nie jego syn Feliks, podporucznik inynieryi w wojsku napoleoskim, i rzdowy geometra przysigy. Ze mierci Radwaskiego (r. 1826) na- stpi nowy okres. Miejsce jego zaj Floryan Straszewski (str. 24). Zamony obywatel ziemski, upodoba sobie prac w miecie i dla miasta. Bez przesady mona powiedzie, e sta si niebawem jednym z pa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:30 Z rokiem 1847, t. j. dat mierci Floryana Straszewskiego, zaczyna si drugi okres historyi plantacyi krakowskich. Trwa on a po lata siedmdziesite. W tym czasie przesuwa si trzech mów na stanowisku kuratora fundacyi Straszewskiego: Franciszek Wyk, kasztelan kra- kowski, Ludwik Straszewski, obywatel ziemski z Rzdowic w Proszow- skiem i Teofil ebrawski, byy kapitan wojsk polskich, inynier, który w r. 1878 zrezygnowa z tej godnoci. W cigu tego okresu plantacye krakowskie nie wielj si zmieniaj. Jestto jakby czas spoczynku, jeli nawet nie zastoju, po wytajcej, gorczkowej pracy poprzednich lat. Zreszt gówne zadania s ju ukoczone, nowych zasadniczych nie ma. Chodzi tylko o dogldanie zwykych, corocznych robót ogrodowych, jak utrzymanie trawników, sadzenie brakujcych drzew, naprawa dwóch mostków kamiennych przy ul. Lubicz i koo ul. Paskiej (str. 16, 17), dalej stawianie nowych baryer, w biao -niebieskie pasy malowanych (kolory miasta) dokoa plant i sprawienie drewnianych awek w liczbie 80. Wydatki te byy przewanie pokrywane z dochodów fundacyi Straszewskiego, Dochód ten wynosi 150 dukatów rocznie, a zatem sum, jako na owe czasy, do wysok, nawet tak wielk, e Komitet Ekonomiczny nie umia jej czsto zuytkowa, przez co gromadziy si z roku na rok procenty, przekraczajc okoo szedziesitego roku sum tysic kilkuset dukatów. Najwaniejszym wypadkiem tego okresu by zamiar, w po- owie minionego wieku, zaoenia wojskowej szkoy jazdy konnej czyli t, z. Rajtschuli, na czci plantacyi pomidzy zamkiem a ul. Francisz- kask. Temu jednak opar si stanowczo ówczesny kurator Franciszek Wyk, przez co uratowa cao plant Koo r. 1870 zaczo si zwolna przeistacza najblisze zewntrzne otoczenie plant. Zaoone na miejscu starycli fortyfikacyi Krakowa, obej- moway dawne miasto, dzisiejsze ródmiecie. Z dawien dawna nalec do tych samych wacicieli, na planie z koca XVin w. uoyy si w nastpujcy szereg: od przedmiecia Stradomia, po stronie poudniowo- wschodniej, cigna si ka w, Sebastyana, wzdu dzisiejszej ulicy w. Gertrudy, z kociókiem i szpitalem tego witego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:32 krewnym Floryana Straszewskiego, od którego podobno spodziewa si materyalnego poparcia, tak, e nawet powsta dowcipny wierszyk: Panie Jacku buduj dworek, Póki jeszcze żyje Florek, Bo jak zamrze Florek, To si zamknie worek. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:34 karnawau odbyway si tutaj bale i maszkarady, » Gazeta Krakowska« zapowiadajc karnawa w r. 1840, mówi, e 'wietne tego roku bd reduty ; p. Steinkeller ustpi na ten cel liczny swój paac przy plan- tacyach. Wspaniaa obszerno tego lokalu, wyborna i liczna orkiestra, owietlenie salonów do przepychu zblione, bufety urzdzone z najwi- ksz elegancy — zapowiadaj nam nader pikn niespodziank karna- waow^. W nastpnym roku odbyo si tu take kilka zabaw. Do najbar- dziej udanych naleaa ^ reduta z dnia 15 lutego, ,' ' ^f)l "^'^ w której, jak donosi ^ ' "Gazeta Krakowska «, wzio udzia przeszo 800 osób. »Uwaano bardzo wiele piknych masek, a nawet nie- które byy dowcipne <. Obok paacu Stein- kellera znajdowa si dawniej na miejscu o- becnej szkoy, opusz- czony kocióek w. Scholastyki. Tu w dzie- dzicu zabudowa, na- lecych do kocióka, woskie towarzystwo akrobatów w r. 1837 dawao przedstawienia. Z obecnym budynkiem szkoy w. Scholastyki ssiaduje najstarsza — jak to wyej wykaza- em — kawiarnia plan- tacyjna, teraz pod fir- m Janikowskiego. Przypiera ona bokiem do muru ogrodu parafii w. Krzya. Przy tym kociele znajdowa si w pierwszej poowie zeszego wieku ogród miejski , razem ze szkók drzewek i mie- szkaniem ogrodnika. — W póniejszych latach urzdzono szkóki drzewek na samych plantach, mianowicie naprzeciw zabudowa kla- sztoru w. Józefa i w czci przy ul. Basztowej. Powoli planty sta Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:39 z dawnego planu pozostaj tylko gówne alee. Wszystkie inne boczne, poprzeczne, które dzi widzimy, powstaj w tym okresie. Na przestrzeni pomidzy klasztorem na Gródku a pomnikiem Straszewskiego, biegy na wskos pierwotnie dwie gówne alee, które si przed budynkiem drukarni '>Czasu > krzyoway pod ktem ostrym. Jedna, dzi istniejca, prowadzia do pomnika Straszewskiego. Jestto obecna alea gówna. Druga zaczynaa si przed budynkiem Dyrekcyi Policyi i biega w kie- runku ulicy Lubicz. Dzi istnieje ona tylko w pierwszej poowie a kierunek jej wska- zuje szereg drzew. (Por. plan II). Stopniowo zmie- niaj planty swój wy- gld w tym okresie. Powstaj nowe traw- niki, klomby i kwie- tniki. Wtedy zakada si take róanecznik dokoa pomnika Stra- szewskiego i drugi jesz- cze, cho w póniej- szych latach, w pobli- u pomnika Lilii We- nedy. Przybywa mnó- stwo nowych drzew, tak na samych plan- tach, jak i przy dro- gach obiegajcych je wokoo. W tym czasie topole, posadzone w r. 1820, koczc swój niedugi, cho poyteczny ywot, zwolna usychay. Obok nowych drzew oywiaj si cae partye plantowe krzewami, któ- rych przedtem nie byo. Nadto »dla upikszenia* sprowadza si szereg kosztownych, cieplarnianych rolin, jak rónych gatunków roliny egzo- tyczne, palmy, draceny, muzy i t. d. One wanie su do dekoracyi wzorzystych klombów, ukadanych w barwny dese. Po paru latach prób, klomby te ograniczono do kilku miejsc, w których jednak wyst Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:44 stawia trzy arkady, rozgraniczone podwójnemi pilastrami (zob. plany). Tym samym celom, suy take w przeciwlegym kocu plant pooona mle- czarnia Dobrzyskiej, naprzeciw paacu biskupiego; trzeci wreszcie naj- modszy, podobny zakad p, Drobnera, znajduje si koo placu Szcze- paskiego. Równie wan rol w yciu krakowskiego wiata artystycznego od- grywaa w kocu minionego stulecia nieistniejca dzi kawiarnia Schmidta na rogu ulicy Szewskiej i plant. Koo r. 1890 istniao jeszcze przy kocu ulicy w. Gertrudy t. zw. »Orpheum« Friebecka, z wejciem od plant (na miejscu dzisiejszego ho- telu Union«). By to prawdopodonie jeden z pierwszych teatrzy- ków rozmaitoci w Kra- kowie. Budek z wod so- dow jest jedenacie. S to niewielkie dre- wniane altany, pocho- dzce z jednego mniej wicej czasu, z przed trzydziestu lat przeszo, rozrzucone w rónych miejscach na caym ob- szarze plant (str. 45, 46). Nie mona take nie wspomnie, o straga- nach z akociami i owo- cami dla maych i du- ych dzieci. Pozostao ich jeszcze par n. p. na wylocie ul. Szpitalnej, Wilnej i t. d. (str. 47). Tu nale równie mae domki publicznej potrzeby, powstae w kocu minionego wieku, ciasne i nieadne. W ten sposób drog cigych przemian i nieustannej pracy, planty krakowskie otrzymay sw dzisiejsz fizyognomi. Jest w tem niemaa za- suga p. B. Maeckiego, inspektora ogrodów miejskich. On wanie, ujwszy zarzd plantacyi w swe rce, powici si im zupenie. W cigu trzy Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:51 odgraniczone i w sobie zamknite. Tak je bowiem pojmowano zaraz w samych pocztkach zakadania. Ju w r. 1831 Komitet Ekonomiczny zakupi dwiecie kóp modej grabiny na urzdzenie ywopotu. Powoli opasay one cae planty wokoo, a kiedy n, p. w r. 1883 zasypano rów wzdu ulicy Basztowej, wysadzono znowu na tej przestrzeni 7000 gra- bów na ywopoty. Tymczasem w ostatnich latach, wskutek nienadaj- cych si do tego wa- runków zostay wszyst- kie usunite. Dzi plan- tacye w caej swej roz- cigoci — z maymi wyjtkami — nie s zamknite od ulicy: od Wawelu po Uniwer- sytet i dalej wzdu ulicy Dunajewskiego, Basztowej , Kolejowej i w. Gertrudy. S tyl- ko odgrodzone siatk drucian, ochraniajc je przed intruzami. — Wskutek tego ulica wchodzi w ogród (str. 52, 53). Monaby si z tem pogodzi, gdyby planta- cye byy skwerem, a nie ogrodem, miejscem spa- ceru i odpoczynku. Tak, jak n. p. mieszkacy Londynu uciekaj dale- ko od zgieku i chaasu ulicznego, szukajc wy- tchnienia w ciasnych ogródkach swych will poza miastem — tak samo i u nas powinno si dy do zamknicia plan- tacyj od ulicy. Tembardziej, e nasz ruch uliczny jest tak mao zaj- mujcy, a przytem wzgldy praktyczne wanie to przedewszystkiem doradzaj. Gdy w obecnym bowiem stanie tumany kurzu i mieci z atwoci przedostaj si na trawniki i alee, zwaszcza wobec wzra Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:55 wanie — z pewnymi wyjtkami — stare zabudowania klasztorne, ma- jce duo charakteru dawnego czasu, albo mury ogrodów, które tem- samem ju s dobrem zamkniciem plantacyi. Takie mury biegn na przestrzeni pomidzy Wawelem a ul. Franciszkask (str. 64), z prze- ciwnego za koca — wyjwszy trzy domy »koszarowe« (str. 66) — od Wawelu po ul. Mikoajsk cign si równie budynki klasztorne. W nie- których miejscach n. p. zabudowania klasztoru w, Józefa i klasztoru na Gródku, tworz si zaktki o dziwnym niewypowiedzianym uroku i poezyi (str. 68, 69). To samo trzeba powiedzie o dawnych murach for- tyfikacyjnych Krako- wa z basztami, zacho- wanych pomidzy ul. Szpitaln a Sawkow- sk (str. 70, 71). I one tak samo — pozatem, e tworz dobre to i zamknicie ogrodu — ukadaj si z zieleni plant w motywy nie- codziennej piknoci. Obok tych partyi dobrym zamkniciem plantacyi s zabudo- wania Drukarni »Cza- su«, przypominajce zamony dwór polski (str. 72) , dalej mur klasztoru 00. Refor- matów (str. 39), ko- ció w. Anny (str. 74), ssiedni budynek dawnego gimnazyum nowodworskiego (str. 75), kocióek w. Norberta (str. 73), mur jatek poddominikaskich (str. 93) i paac biskupi (str. 67). Pozostae czci tego wewntrzego piercienia nale do ujemnych stron plantacyi. Tu na pierwszem miejscu wypada postawi nowy gmach Collegium phisicum, tu obok Uniwersytetu, raz ze wzgldu na ujemn warto jego architektury (str. 76), powtóre i to przedewszyst Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:58 drzewem do czstem na plantacyach s akacye. I one rosn przewa- nie rozrzucone, cho czasami ujmuj wyloty kilku ulic n. p. w. Anny. Przyzna trzeba, e te cztery gatunki drzew dugotrwaych — jak na niezbyt sprzyjajce warunki miejskie, wród których rosn — rozwi- ny si ju w wielkie, wspaniae drzewa (str. 80). Poza tymi gównymi gatunkami drzew napotykamy jeszcze cay szereg innych, które wystpuj bdto pojedynczo, bd po kilka razem. Do nich nale: wizy, brzozy, dby, wierzby, topo graby, olszyny, buki, biaodrzewy (topole) i jeden platan. Z drzew szpil- kowych, którym wogóle nie suy atmosfera miejska, przyjy si: sosna czarna, modrzew i tuja (thuja occidentalis). Próby z zaprowadzeniem wierków si nie uday. Przygldajc si plantacyom krakowskim z atwoci dostrzeemy, e wszystkie starsze drzewa zszeregowane s po bokach alai gównych i bocznych a nadto po r^ < zewntrznych kraw- ^a^sf-. ; dziach plant, zamy- '^-' , "!.' W'- kajc w ten sposób ogród od ulicy. Nato- miast modsze drzewa, pochodzce z przed trzydziestu lub czter- dziestu lat, a nalece do gromady drzew na ostatku wymienio- nych, wystpuj cz- sto na trawnikach, tworzc zbite grupy, naladujce zagajniki lene. Typowe przy- kady s w czci plant pomidzy ulic Fran- ciszkask a Poselsk: grupy modych dbów strzyonych albo za- gajniki modrzewi koo Rondla Bramy Flory- askiej. Przykad ujemny Pomnik Chopina. Gdv sie Zasta- nowimy nad rozgru- powaniem drzew po plantacyach, pojmiemy odrazu ich ujemne strony. Do tych nale przedewszystkiem wspomniane zagajniki. Urzdzane na trawnikach s bezcelowe, gdy plantacye s na to stanowczo za mae. One mog si znajdowa jedynie w wielkich parkach, gdzie su do oywienia ogromnych kowych przestrzeni. Najpikniejsz dekoracy ogrodów jest dobrze utrzymany, gsty trawnik. U nas za, wobec sto- sunkowo tak niewielkiej szerokoci plant, trawnika jest bardzo niewiele, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:59 tnce wymagaj tego po okwitnieniu, inne za mona ci na wiosn. Zwarte grupy krzewów, przeniesione na zewntrzne boki plant, przez planowe cicie, monaby uj w jak architektoniczn cian zieleni. W drugim rozdziale przy kocu bya mowa o klombach. Otó klomby wzorzyste czyli dywany kwiatowe, przeznaczone s do ogl- dania ich z góry, z wyszych okien lub tarasów, a wic jako takie nie s na plantach krakowskich odpowiednie. Bo przecie to, e je wida w niektórych miejscach z okien ssiednich domów nie tómaczy ich istnienia, gdy prze- znaczone s, przede- wszystkiem i jedynie, dla osób przechadza- jcych si po plan- tach. Dlatego naley dy koniecznie do zniesienia ich i wpro- wadzenia na ich miej- sce tak zw. rabatów. Rabaty s to barwne szlaki kwiatowe n. p. czerwone, óte, biae, doskonale nadajce si do dekoracyi trawni- ków plantacyjnych. — Z tern czy si spra- wa wyrugowania ko- sztownych, a waci- wie niepotrzebnych rolin egzotycznych (rónych odmian: pal- my, draceny, agawy, muzy, juki), uywanych do dekoracyi klombów. Przy skromnym budecie plant zajmuj one powan pozycy a s nie- potrzebne. We wszytkich bowiem starych, wspaniaych parkach, które do dzi dnia zachoway cay dawny splendor, nie spotkamy rolin egzo- tycznych, chyba, e klimat zupenie na to pozwala. Byy one zawsze skazane na ywot po cieplarniach. Przeciwnie dawna sztuka ogrodnicza przecigaa si nawzajem w uszlachetnianiu wanie przez celow ho- dowl rolin swojskich, rozwijajc je czsto do niespotykanych gdziein- dziej rozmiarów i form. To bynajmniej nie wyklucza caego szeregu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:02 e do tego koniecznem jest lepsze nawodnienie plant, ni obecne. Nie mona powiedzie, eby u nas na trawnik nie zwaano. Owszem, w cz- ci plantacyi wzdu ul. Dunajewskiego, Basztowej i koo teatru, traw- niki s adnie i starannie prowadzone. Wad jest tu, e one s za bardzo przyguszone przez róne klomby i krzewy, a za mao wystpuje trawnik, jako wolna przestrze. Typowym wanie przykadem jest trawnik przed sadzawk, na którym zwykle rozrzuconem bywa bezadnie cae mnóstwo rozmaitych rolin, przez co przypominaj plantacye ogród botaniczny (str. 83). Wad plantacyi jest take brak racyonalnej niwelacyi, co prze- dewszystkiem odbija si na trawnikach. Trawnik powinien mie falisto powierzchni wody, t. zn. brzegami lekko podniesiony, w rodku nieco zagbiony. Ujemn stron plant jest ze nawodnienie i odwodnianie a prze- dewszystkiem brak wody. Wobec tego dziwnem rzeczywicie musi si wyda istnienie sadzawki na plantach, pomidzy ul. Floryask a Saw- kowsk. Powstaa ona w latach 1904/5, Celem jej miao by upikszenie Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:04 Take owietlenie plantacyi nie mona uwaa za szczliwe. Gaz bowiem wpywa trujco na korzenie drzew i dlatego dy trzeba do zamiany z czasem na elektryczno. Nastpnie ze wzgldów estetycznych trudno si zgodzi na umieszczanie latarni na rodku alei. Poza tern w owietlaniu bocznych alei i pomników panuje zupeny brak namysu, wskutek czego latarnia przyczynia si tylko do zeszpecenia miejsca lub pomnika (str. 85, 86). Osobn kategory umeblowania ogrodu tworz budynki plan- tacyjne. Tu nale kawiarnie Janikow- skiego, Dobrzyskiej i restauracya Drobne- ra, zaoone, na grun- cie nalecym do te- renu plant, a wydzier- awianym od miasta, dalej pawilon dla mu- zyk, budki z wod so- dow i stragany. Z wy- jtkiem restauracyi Drobnera i pawilonu dla muzyk, reszta tych budynków jeststarsza, siga bowiem wsiedm- dziesite lata, jak bu- dki, a nawet poczt- ków minionego stule- cia, jak budynek ka- wiarni Janikowskiego. Budynki te jako pro- ste i bezpretensyonalne speniaj swój cel i nieszpec przynajmniej plant (str. 45, 46). Natomiast o póniejszych tego bezwzgldnie powiedzie nie mona. Pawilon dla muzyk — mimo e tani — móg by i powi- nien ozdob ogrodu (str. 44). Jedynie dodatni jego stron jest to, e schowany wród zaroli plantacyjnych gubi si prawie zupenie. Gorzej jest z budynkiem restauracyi Drobnera, który pretensyo- naln krzykliwoci swego stylu uderza niemile oko. Równoczenie sa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:06 czywicie ozdob plant (str. 27, 41, 86). Do nich take mona zaliczy po- niekd pomnik Fredry przed teatrem (str. 43). Inne znowu — jak Grotger i grupa Bojana — mogyby take do nich nalee, gdyby miay lepsze otoczenie (str, 58, 42), t. j. przedewszystkiem to, czyli jednolit cian zieleni. Natomiast pomniki: Chopina, Jadwigi i Jagiey i pomnik Reytana, nie posiadajc adnego z tych warunków, s czasem — jeli nie oszpe- ceniem plant — to ich omieszeniem. Mam tu na myli Chopina, który raczej przypomina co w rodzaju piecztki (str. 60) i kapliczk cmentarn... pomnik Reytana (str. 90). Na kocu plant, naprze- ciw wylotu ul. w. Sebastyana, znajduje si na trawniku, zaso- nita krzewami, maa, adna kapliczka t. zw. latarnia umarych«, pochodzca ze zburzo- nego szpitala w, Se- bastyana i Rocha, któ- ry wznosi si w da- wnych wiekach w po- bliu tego miejsca (str. 91). Ozdabianie plan- tacyi zapomoc sztu- ki plastycznej — oto czy moe by pi- kniejszy sposób ucz- czenia zasug naszych blinich lub przekazania potomnym pamici o sobie. Ju w staroytnej Gre- cyi i pogaskim Rzymie t drog wanie powstaway czsto najpikniejsze dziea. I potem przez cay szereg, a po ostatnie czasy, najpikniejsz deko- racy ogrodów bya zawsze plastyka. Monumentalne awy ciosowe, ozdobne studzienki kamienne, malekie altany, wsparte na kolumnach i pyszne, wielkie wazy, kute w kamieniu — oto pocztek tych zbytkownych, ale nie koniecznie kosztownych przedmiotów ogrodowych, których peno Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:08 W zakoczeniu naley jeszcze par sów powici zwierzchniczej opiece i kierownictwu zarzdu nad plantami, które spoczywa w rkacKomisyi plantacyjnej Rady m. Krakowa. Z przykroci przyzna trzeba, e Komisya ta, powoana do strzeenia caoci i pikna plant, niedocenia swego zadania. Niedawna bowiem uchwaa Komisyi, zezwalajca na otwarcie nowej kawiarni na plantach, nie moe pozostawia chyba adnych wtpliwoci pod tym wzgldem. Komisya ta skada si z pi- tnastu czonków Rady miasta. Nazwiska ich s na rozmaitych polach znane i cenione, jednak oni nigdzie w dziedzinie techniki, w budowni- ctwie, ogrodownictwie i estetyce nie pracowali. Orzeczenia w takim ze- spole powzite musz dawa smutne wyniki. Inne komisye, wybrane przez Rad miejsk ska- daj si z samych fa- chowców n. p. Komisya sanitarna, albo Komisya Muzeum Narodowego, do której naley z Rady tylko trzech czonków, a reszta z poza Rady. S to wybitni artyci i znawcy sztuki. Dlatego takie komisye budz zau- fanie i wywizuj si do- brze ze swego zadania. Natomiast Komisya plan- tacyjna moe o wszyst- kiem decydowa, o spra- wach lekarskich, peda- gogicznych, kupieckich, finansowych, tylko nie o plantach. Jest to bd w zaoeniu. Jeli Rada miejska nie ma specya- listów w swem gronie, to wystarcza wybra trzech czonków (choby z tej samej grupy) i plantacyjne sprawy im powierzy. Oni atwiej za- sign rad albo wezw grono specyalistów, z którymi cao potrzeb plantacyjnych uo i w ten sposób z opracowanymi wnioskami wy- stpi przed forum penej Rady. Inaczej uchwalone wnioski bd nie- zgodne z potrzebami i celem plant. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:09 Komisyi plantacyjnej oraz kuratora plant, nie mona przedsibra ad- nych zgol zmian w obrbie plantacyi«. (Posiedzenie Rady m. z dnia 4 wrzenia 1902 r.) Take pewne lekcewaenie okazaa Rada miasta i Komisya plan- tacyjna w sprawie zaoenia sadzawki z wodotryskiem, pomidzy ul. Sawkowsk a Rondlem Bramy Floryaskiej. Przy obradach nad t spraw (posiedzenie Rady miasta dnia 21 kwietnia 1904 r.) pojawi si gos ze strony najbar- dziej kompetentnej, bo znanej powagi lekar- skiej, poparty innymi gosami, owiadczajcy si przeciw urzdzeniu sadzawki, jako przy- czyniajcej si do sze- rzenia malaryi z powo- du trudnoci odwiea- nia w niej wody. — W miejsce jej propo- nowano wtedy zapro- wadzenie wodotrysku o silnym wypywie dla odwieania powietrza na plantach. Niestety gos ten nie znalaz zupenie posuchu i uwzgldnienia. Przeci- wnie zaznaczono wte- dy, e »sadzawka b- dzie tylko rodzajem ba- senu wanie dla wo- dotrysku i da mono zagniedenia si ptactwa piewajcego«. Tym- czasem dzi po paru latach sadzawka — zamiast by ródem odwie- ania powietrza — w cigu skwarnego lata zamienia si zawsze na basen cuchncej wody. Jeeli do tego jeszcze dodamy bardzo brzydk form sadzawki, wraz z pretensyonalnym jej mostkiem — przekonamy si atwo, e najlepsze czsto chci i zamiary Rady miasta i Komisyi plantacyjnej daj czasemjak najfatalniejsze wyniki. Dlatego te ze wzgldów estetycznych i zdrowia mieszkaców naley domaga si najprdszegousuniciasadzawki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:21 Park stanowi malowniczą aleję spacerową popularną wśród krakowian. Latem, usiany stawami i straganami z przekąskami, stanowi chłodne i zacienione schronienie od pobliskich ruchliwych ulic. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:23 Zielony pas został założony w miejscu średniowiecznych murów w latach 1822–1830 w ramach projektów rozwoju urbanistycznego, mających na celu zachowanie koncepcji „miasta-ogrodu”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:25 Spacer po historycznej dzielnicy Starego Miasta po zielonych uliczkach wśród starych drzew zajmuje godzinę do dwóch godzin. A spacer jest tym przyjemniejszy, że zabytkowe budynki Krakowa ujawniają swoje niezwykłe aspekty. Z drugiej strony, wydaje się, że jest to również podróż przez sztukę ogrodnictwa, ponieważ Planty w rzeczywistości okazują się być łańcuchem około 30 ogrodów w różnych stylach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:29 W XIX wieku na Plantach rozplanowano liczne skwery, fontanny i stawy, a także rabaty kwiatowe i żywopłoty, a nawet egzotyczne rośliny: agawy, palmy i draceny. Ważnym wątkiem była tradycja stawiania pomników upamiętniających polskich artystów, osoby zasłużone dla miasta, a nawet bohaterów literackich. Zbudowano wiele ławek i altan, a także kioski, w których sprzedawano słodycze i wodę sodową. Trzy z nich zachowały się: u wylotów ulic Szewskiej i Sławkowskiej oraz w pobliżu Teatru Słowackiego (dziś punkt InfoKraków City Information Network). W tym czasie Planty otrzymały oświetlenie: pierwotnie źródłem światła były lampy gazowe, umieszczone centralnie w głównej alei. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:30 Pomnik Mikołaja Kopernika lokalizacja: ujście ulicy Gołębiej Zbudowany na początku XX wieku, pierwotnie zdobił czworobok Collegium Maius. Początkowo zaprojektowany jako fontanna, o czym świadczą przepusty u dołu plintu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:34 Planty to wyjątkowy pas zieleni, który otacza Stare Miasto w Krakowie. Park powstał w latach 1822-1830 w miejscu średniowiecznych murów miejskich. Fortyfikacje otaczające miasto zostały zburzone, a obszar fosy, pełniący wówczas funkcję miejskiej kanalizacji, został przekształcony w „ogród miejski”. Krakowskie Planty to w istocie kompleks kilku ogrodów zaprojektowanych w różnych stylach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:37 Pomniki na Plantach Od początku istnienia nowego parku planowano umieścić tam pomniki wielkich postaci polskich i krakowskich. Pierwszym, którego uhonorowano pomnikiem, był założyciel Plant – Florian Straszewski, członek Senatu Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:15 Do przejawów pierwotnej czci oddawanej zmarłym należało między innymi zrzucanie ze wzgórza pokarmów i monet. Możliwe, że nastąpiło to, w oparciu o, być może jeszcze przedsłowiański, kopiec oraz połączenie wątków z legendy o Kraku z wierzeniami słowiańskimi. Obrzęd może być również echem dawnych tradycji celtyckich związanych z kultem boga śmierci Smertiusa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:18 W okresie Wielkanocnym podobne zwyczaje odbywają się w wielu krajach m.in. w Anglii, Niemczech, Rosji. Za przykłady mogą uchodzić: skandynawskie Äggrullning, angielskie Egg rolling, czy niemieckie Ostereierschieben w pobliżu Budziszyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:21 XVIII wiek - najtrwalszym śladem po pogańskim święcie wiosennym jest zwyczaj urządzania na Kopcu styp pogrzebowych za zmarłych, którym poświęcano chleb, jabłka, a nade wszystko jajka, które miały moc zjednywania dobra, obrony przed złem, a jako ziarno życia zasilały duszę zmarłego. To właśnie stąd pochodzi zwyczaj zrzucania pożywienia ze stoków Kopca wprost w ręce okolicznej biedoty, który zachował się do wieku XIX. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:23 Kopiec Krakusa II zwany także Kopcem Kraka II lub Kopcem Kraka Młodszego – kopiec owalny o wysokości ok. 11 m, znajdujący się na przedpolu wschodniej części Pogórza Wielickiego na zboczu wzgórza w miejscowości Krakuszowice położonej 6 km na północny wschód od Gdowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:26 Prof. Władysław Góral nie wyklucza hipotezy, że Kopiec w Krakuszowicach, wraz z kopcami krakowskimi (Krakusa i Wandy) i Wzgórzem Wawelskim, mógł być celtyckim systemem wskaźników astronomicznych Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:29 Kopiec został bezpowrotnie zniszczony w latach 50. XX wieku, podczas budowy obiektów sportowych klubu WKS Wawel, lub nawet wcześniej (przed 1947) w związku z budową baraków wojskowych. Zachował się jedynie na dawnych widokach Krakowa (co pozwala oszacować jego wysokość na 5–7 m) oraz na nielicznych materiałach kartograficznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:34 TAJEMNICE KRAKOWSKICH KOPCÓW - www.fortyck.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:35 Kurtyna I – V południowa – Centrum Wystawienniczo-Konferencyjne im. T. Kościuszki – miejsce wystaw czasowych, wystawa interaktywna zorganizowana z Politechniką Krakowską zatytułowana „Żywe Konstrukcje” a także wystawa z Muzeum Armii Krajowej pn. „Życie codzienne I Korpusu PSZ w obiektywie Karola Bieniaka” oraz wystawa zorganizowana przez Instytut i Muzeum Historii Wojen Ministerstwa Obrony w Budapeszcie pn. „Węgierscy żołnierze na wschodnim froncie 1914–1916”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:41 ROZKŁAD JAZDY AUTOBUSÓW ZTP KRAKÓW Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:45 Dalszej opieki nad kopcem podjął się Komitet Budowy Pomnika Tadeusza Kościuszki. Planowano wznieść wokół niego osadę dla rodzin chłopskich, które brały udział w insurekcji kościuszkowskiej, ostatecznie jednak musiano zrezygnować z tego pomysłu. Kościuszkowska osada rolna miała składać się z czterech gospodarstw chłopskich. Realizując ten plan, nabyto od klasztoru norbertanek 40 mórg ziemi (część terenu darowana została bezpłatnie) i przystąpiono do zakładania pierwszego gospodarstwa. W 1836 r. zamieszkał w nim Kalikst Waligórski, syn kościuszkowskiego żołnierza. Na przeszkodzie pełnej realizacji zamierzenia stanęli jednak Austriacy, którzy w ramach ogólnego fortyfikowania Krakowa zajęli w latach 1850–1856 całe wzgórze i wznieśli wokół kopca silne umocnienia. Problemem stało się utrzymanie kopca, uszkadzanego przez czynniki klimatyczne (wiatr, opady) i zwierzęta polne. W 1846 r. planowano gruntowną renowację, a nawet jego przebudowę w celu poprawy stabilności zboczy. Uniemożliwiła to ostatecznie likwidacja Wolnego Miasta Krakowa i wcielenie go do zaboru austriackiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:48 Na skutek potężnych ulew w 1997 r. kopiec uległ poważnemu uszkodzeniu. W celu ratowania wzgórza powołano Komitet Honorowy Ratowania Kopca Kościuszki, który zbierał pieniądze na remont. Koszt odnowienia kopca wyniósł 14,7 mln zł. Kopiec udostępniono z powrotem zwiedzającym 10 listopada 2002 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:45 Targowiska na Krakowskim Rynku – lista zawierająca wykaz historycznych targowisk zlokalizowanych wokół Sukiennic na całym placu/rynku. Na każdym z tych targowisk sprzedawano inny rodzaj produktów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:47 Najprawdopodobniej obiekt krakowskiego smatruza był także osobnym budynkiem w zabudowie śródrynkowej przylegającej do sukiennic (znajdował się w wolnostojącym budynku pomiędzy ratuszem a sukiennicami) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:55 W roku 1927 przeniesiono tu z dawnego maneżu przy ul. Lubicz cerkiew garnizonową Wojska Polskiego. W „Wielkiej Sali” ustawiono XIX-wieczny ikonostas ze zlikwidowanej cerkwi w Miechowie, uzupełniając go obrazami pochodzącymi ze starych zbiorów, jak też i nowymi. Parafia stanowiła dekanat diecezji warszawsko-chełmskiej Kościoła prawosławnego w Polsce. Podczas okupacji hitlerowskiej cerkiew została eksmitowana, a budynek wraz z okolicznymi zajęły oddziały piechoty SS i Luftwaffe Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:14 Budową kierował przybyły z Wiednia mistrz murarski von Pierret, który wykonywał swoje zadanie w l. 1840–1841. Steinkeller, angażujący się głównie w przedsięwzięcia w Kongresówce, sprowadził się tutaj na stałe dopiero po upadku swoich interesów w Warszawie, na krótko przed śmiercią w 1854. Po jego śmierci dwór przeszedł w ręce Kirchmajerów. W latach 1860–1861 został odrestaurowany staraniem Wincentego Kirchmajera, właściciela „Czasu”, według projektu Filipa Pokutyńskiego (roboty zakończono w lipcu 1861). Wtedy to właśnie parterowy obiekt uzyskał ostateczny kształt architektoniczny, charakteryzujący się m.in. szeregiem dużych okien zdobiących fasadę oraz skromnym tympanonem. W 1861 w pałacu umieszczono drukarnię oraz redakcję „Czasu”, która miała tu siedzibę aż do lat 30. XX w. Wówczas redakcja została przeniesiona do Warszawy, a budynek zburzono. Po Kirchmayerach właścicielami dworku byli Potoccy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:18 ARCHEOLOGICZNE ODKRYCIE POD KRAKOWEM - Dziennik Polski (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:21 Kramy Bolesławowe – niezachowane dwa rzędy kramów, które za czasów panowania księcia Bolesława Wstydliwego (1243-1279) usytuowane były w miejscu dzisiejszych Sukiennic. Pomiędzy jednym a drugim rzędem kramów biegła zamykana na noc uliczka. Kramy te były wspomniane przez księcia Bolesława Wstydliwego już w akcie lokacyjnym Krakowa na prawie magdeburskim w dniu 5 czerwca 1257. Były to sklepy sukiennicze zbudowane z drewna, zwane w owych czasach camera. Zostały one przebudowane na murowane, gotyckie sklepy sukiennicze dopiero za czasów panowania króla Kazimierza Wielkiego (1333-1370). Pozostałości archeologiczne i współczesne wizualizacje Kramów Bolesławowych udostępniono do zwiedzania w podziemiach krakowskiego rynku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:23 W latach 2018–2019 Plazę w Krakowie przebudowano na centrum outletowe Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:25 W marcu 2022 roku, przed rozpoczęciem rozbiórki budynku, w galerii zorganizowano punkt pomocy uchodźcom z Ukrainy oraz noclegownię. Obiekt rozebrano w 2023 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:28 GALERIA PLAZA DO ROZBIÓRKI - Wyborcza Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:36 W latach 1878–1880 postanowiono zasypać koryto Wisły przebiegające wzdłuż dzisiejszych Plant Dietlowskich, co spowodowało likwidację znajdującego się tam mostu Stradomskiego, stanowiącego do wtedy najważniejszą przeprawę w mieście. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:39 Drogowcy natrafili na ruiny mostu Królewskiego Na skrzyżowaniu ulic: Krakowskiej, Dietla i Stradomskiej drogowcy natknęli się na prawdziwy zabytek – ruiny mostu Królewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:40 Prace w pobliżu wykopaliska zostały chwilowo wstrzymane. Drogowcy wspólnie ze służbami miejskiego konserwatora zabytków i archeologami ustalają dalszy proces postępowania. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:42 W miejscu późniejszego Mostu Podgórskiego istniała od dawna przeprawa w postaci brodu przez tak zwaną Zakazimierkę – odnogę Starej Wisły, która odbierając część wód ułatwiała przeprawę przez bród. Pierwszy most powstał w tym miejscu w 1335, a więc dopiero po lokacji Kazimierza. Dokumenty historyczne świadczą także o istnieniu w tym miejscu drewnianego mostu spalonego przez Szwedów w roku 1655 (podczas potopu szwedzkiego). Został on wówczas zastąpiony mostem pływającym zakotwiczonym na wysokości dzisiejszej ul. Staromostowej. Według opisu z 1791 roku był „zbudowany z luźnych, wzajemnie połączonych, pływających na wodzie belek. [...] Kiedy rusza kra, usuwa się most, a drogę przygotowuje się przez rozsypywanie na lodzie słomy i polewanie jej wodą. Kiedy ma przejeżdżać statek, otwiera się szybko kilka odcinków mostu” Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:44 Jedyną pozostałością po Moście Podgórskim są znajdujące się po obu stronach Wisły murowane przyczółki. Opiera się na nich kładka pieszo-rowerowa im. ojca Bernatka, którą wybudowano w latach 2009-2010[1][2]. Pozostałości po moście stanowią jeden z obiektów na trasie Krakowskiego Szlaku Techniki utworzonego 6 kwietnia 2006. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:46 Jeszcze na początku XIII wieku Kraków nie posiadał żadnych obwarowań. W 1241 miasto zostało całkowicie zniszczone przez najazd tatarski. Pomimo to dopiero w 1285 książę Leszek Czarny zezwolił na umocnienie miasta. Mury były budowane z przerwami do pierwszej ćwierci XIV wieku. W tym okresie nadano obwarowaniom zasadniczy kształt i charakter. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:47 Miasto otoczone zostało solidną fosą szeroką na 6–10 metrów i głęboką na 3,50 metra, napełnioną wodą z Młynówki Królewskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:55 Zlokalizowano go po stronie południowej wieży ratuszowej, czyli od strony ul. Wiślnej oraz ul. Brackiej. Po wyburzeniu zabudowań ratuszowych oraz spichlerza w latach 1817-1820, wartownia pozostała razem z wieżą ratuszową. Przy wartowni znajdował się areszt. Odwach został rozbudowany początkowo w 1829, kiedy to pełnił już cywilne funkcje. Na początku XIX wieku wojskową wartownię przeniesiono do budynku Wielkiej Wagi, ale pierwotny odwach służył jeszcze przez pewien czas celom wojskowym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:57 Odwach z rąk austriackich został zajęty przez jednostki polskie 31 października 1918 roku, kiedy Kraków stał się pierwszym wyzwolonym polskim miastem. Około godziny dziewiątej jeden z polskich oddziałów z Podgórza przybył na Rynek i wyrzucił z wartowni landsturmistów z 15 Pułku Opawskiego. Następnie odwach został udekorowany flagami narodowymi. Około godziny piętnastej odczytano i podpisano ostatecznie akt, w którym austriacka komenda wojskowa przekazywała władzę i wszystkie majątki wojskowe stronie polskiej. Od tego czasu aż do 22 października 1934 co dzień w południe odbywała się bardziej lub mniej uroczysta zmiana warty wojskowej, która stała się lokalną atrakcją. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:56 Chyba każdy z nas zna ten najwyższy szczyt, górujący nad naszym miastem. Mowa tu oczywiście o kopcu Tadeusza Kościuszki. Pomnik tego wybitnego wodza i męża stanu usypany został w latach 1821-25. Sam kopiec usypany został na Wzgórzu św. Bronisławy, nazywanym dawniej Sikornikiem. Monument ten powstał tylko i wyłącznie dzięki datkom społeczeństwa, które przekroczyły nawet planowany wcześniej kosztorys. Zupełnie przypadkowo wpadła w moje ręce książka datowana na rok 1826, a traktująca o powstaniu kopca Tadeusza Kościuszki. Jej pełny tytuł brzmi: "Pamiętnik budowy pomnika Tadeusza Kościuszki przez Komitet Zarządzający tąż budową wydany". Obszerne to dzieło składa się z kilku części, pierwszą z nich jest wstęp dokładnie opisujący historię powstania kopca. Druga część nosi mało mówiący tytuł "Dowody". Z dwudziestu dwóch rozdziałów owych "dowodów" dowiadujemy się o wszystkich wydatkach Komitetu Zarządzającego, o odezwach (które podane są w pełnym brzmieniu) do narodu owego Komitetu, a także o wielkości sypanego kopca. Szczególnie interesujące są rozdziały XVII i XVIII, gdzie napisany został osobowy skład Komitetu, a także rozmiary pomnika, porównanego zarówno do kopca Wandy jak i kopca Krakusa. (Pamiętajmy, że kopiec Piłsudskiego powstanie dopiero ponad sto lat później.) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:58 Część trzecia książki wydaje się najciekawsza. Jest to niesłychanie długa lista osób składających datki na budowę pomnika. Została wydana wcześniej niż reszta książki-dokumentu, bo w 1822 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:00 Jak więc widzimy, społeczeństwo polskie poczuło się współodpowiedzialne za usypanie symbolicznej mogiły Tadeusza Kościuszki. Datkowali wszyscy: od Żydów, żołnierzy austriackich i rosyjskich po najdostojniejszą arystokrację. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:03 Konflikt pomiędzy tzw. klasami posiadającymi i chłopami był na początku XIX wieku najsilniejszym podziałem w polskim społeczeństwie. Można o tym poczytać w książkach historycznych, ale można też po prostu sięgnąć po “Baśń o wężowym sercu” Radosława Raka. Wiele więcej niż napisał świetny powieściopisarz, powiedzieć się nie da. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:05 Rozpoczęto od pomysłu sprowadzenia ciała powstańczego naczelnika do Krakowa i pochowania go na Wawelu. Tam niewiele wcześniej zaczęto tworzyć panteon narodowych bohaterów, w którym pochowano już ks. Józefa Poniatowskiego. Zgodę na sprowadzenie zwłok Kościuszki do Krakowa musiał wyrazić car Aleksander I. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:07 – Przez dziewięć tygodni, od chwili zdeponowania trumny u św. Floriana, całe miasto od rana do wieczora wespół z ludem podkrakowskim odbywało pielgrzymki do tej prastarej kolegiaty, by pomodlić się za duszę Bohatera. – opisywał prof. Michał Rożek w książce, w której opowiedział historię kopca Kościuszki. A gdy nadszedł dzień pogrzebu – kontynuował – “już od świtu zdążały do Krakowa niezliczone tłumy ludzi. Byli wśród nich włościanie, szlachta. Oczy przyciągały malownicze kontusze, bogate karabele, jak też proste chłopskie sukmany. Wszyscy, komu bliska była ojczyzna i jej Naczelnik, starali się przybyć do Krakowa.” Kościuszkę pożegnały tłumy. To umocniło legendę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:15 Wtedy pojawił się pomysł usypania Kościuszce kopca, podobnego do tych, które zapewniły pamięć Wandzie i Krakowi. Idea spodobała się tak bardzo, że wkrótce – to zachowanie typowe także dla współczesnych krakowskich radnych – zyskała wielu ojców, bo kilku polityków chodziło po mieście i mówiło, że to właśnie są jej autorami. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:18 Kłopoty były, ale na ogół typowe, więc nudne. W trakcie budowy okazało się na przykład, że trzeba zmienić projekt, bo w pierwotnym kilka rzeczy źle zaplanowano. Poradzono sobie z tym wszystkim sprawnie. A najciekawsza była sprawa ducha, który nawiedzał budowę. Przez pewien czas w okolicach północy na budowie pojawiała się zjawa. Biała, z pochodnią w ręku, upominała tych, którzy zakłócają spokój w miejscu śmierci św. Bronisławy. Byli tacy, którzy się bali i był kapitan Witkowski, który duchów się nie bał. Zaczaił się więc na upiora i go zatrzymał. Zjawą okazał się być członek krakowskiej milicji, a także znany pijaczyna, który straszył ludzi na zlecenie karczmarza ze Zwierzyńca. Właściciel knajpy odgrywał się na budowniczych za stracone zyski, których powodem było to, że na miejscu budowy postawiono baraki, gdzie sprzedawano jedzenie i napitek. Obaj trafili do aresztu i w nim odpokutowali swoje winy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:19 Największe niebezpieczeństwo groziło kopcu Kościuszki w czasie niemieckiej okupacji Krakowa. Hans Frank planował zbudować na Błoniach rządową dzielnicę przeznaczoną dla urzędów Generalnego Gubernatorstwa. I nie chciał oczywiście, by nad tymi urzędami widać było kopiec usypany na cześć polskiego bohatera. Na szczęście jednak nie zdążył tego zrobić, a krakowianie zadbali – niekiedy z narażeniem życia – by kopiec dotrwał do lepszych czasów w dobrym stanie. Dziś jest to jedno z ulubionych miejsc spacerów krakowian, a przez długie lata okolice kopca – dziś otoczonego laskiem – przyciągały dzieci szukające odpowiedniej górki do zimowego szaleństwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:26 Dział 2: Tradycje kościuszkowskie w Polsce i Krakowie pogrzeb Tadeusza Kościuszki w 1818 roku w Krakowie budowa Kopca Kościuszki (1820-1823) wydarzenia na Kopcu Kościuszki w XIX i XX wieku odbudowa Kopca (1997-2002) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:30 Kopiec Kościuszki i kaplica św.Bronisławy Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:39 Aby poznać Planty, ich florę, zabytki i najważniejsze miejsca, odwiedzający mogą podążać specjalną ścieżką edukacyjną. Zaczyna się ona na ulicy Floriańskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:44 Około 1890 roku wzniesiono szereg altan i pawilonów. Wprowadzono rzadkie gatunki drzew: cis pospolity, sosnę wejmutkę, jawor, platan, buk purpurowy i rośliny egzotyczne. Po 1925 roku na Plantach pojawiły się magnolie i lipa szerokolistna. Zimą 1928–1929 silne mrozy uszkodziły wiele drzew w parku. W kolejnych latach kasztanowce masowo zamierały i były sukcesywnie zastępowane gatunkami trwalszymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:40 🔹XI – XIII wiek – okres przedlokacyjny Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:43 Rynek Krakowski, dziś po XIX-wiecznych wyburzeniach prawie pusty, zajmowały pierwotnie liczne budowle służące gospodarce i władzom miejskim, takie jak wagi miejskie, kramy i ławy, jatki i budy, topnie kruszców, postrzygalnie, ratusz, ale także zachowane do dzisiaj sukiennice, wieża ratuszowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:45 1782 – wybudowanie klasycystycznego odwachu wokół wieży ratuszowej Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:51 Pozostałości po budynku Wielkiej Wagi znajdują się w podziemiach rynku (ok. 3–4 metrów pod powierzchnią). Podczas prac archeologicznych prowadzonych w latach 2005–2010 odkryto bochen ołowiu posiadający stemple króla Władysława Łokietka o wadze blisko 700 kg, datowany na początek XIV wieku. Bochen ołowiu – odlana sztuka ołowiu w kształcie okrągłego bochenka chleba, przeznaczony do handlu hurtowego – był jednym z trzech najważniejszych towarów eksportowych średniowiecznego Krakowa, obok plastrów miedzi i bałwanów soli. Bochen krakowski zachował się w całości, jest to jedyny taki obiekt na świecie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:53 Pierwsze wzmianki o kramach (jatkach) szewców pochodzą z roku 1468. Później wymieniono je w źródłach z końca XVI wieku. Pierwotne kramy były wykonane z drewna i prawdopodobnie służyły także garbarzom. W 1589 roku te zabudowania zniszczył pożar. Cech szewski postanowił wznieść w tym samym miejscu budowlę murowaną. Prace nad nowymi kramami ukończono w roku 1599. Stworzył je architekt Augustyn Litwinka. Kramy początkowo były renesansowe (XV – XVI w.). W 1778 zostały odnowiono w stylu barokowym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:00 Został założony w 1222 r. w tym samym czasie co kościół. Pierwszy raz został wspomniany w źródłach w 1313. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:03 Cmentarz zlikwidowano w 1796 r. ze względu na biskupi zakaz grzebania zmarłych w obrębie murów z 1795 r. oraz w wyniku wprowadzenia w 1797 r. przez cesarza Austrii Józefa II nowych przepisów sanitarnych zakazujących urządzania cmentarzy i pochówków w granicach miast. Zburzono mur, splantowano teren. Późnobarokową figurę Marii z bramy cmentarnej przeniesiono przed kościół oo. kapucynów i osadzono na kolumnie. U zbiegu ulic Podwale i Kapucyńskiej stała do 1941 gdy przeniesiono ją w obecne miejsce na Planty, u wylotu ul. Jagiellońskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:10 Najprawdopodobniej był to cmentarz ulokowany we wschodnio-południowym kwartylu rynku przy kościele św. Wojciecha, choć nie wyklucza się istnienia jeszcze wcześniejszego cmentarzyska po zachodniej stronie rynku. Większość szczątków ludzkich odkrytych podczas prac archeologicznych prowadzonych w latach 2004–2010 została ponownie pochowana w krypcie kościoła Mariackiego, część została udostępniona zwiedzającym w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa „Podziemia Rynku”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:17 po wschodniej stronie Sukiennic kramy kuśnierskie – zlokalizowane w południowo-wschodniej części rynku, przylegające do Kramów Bogatych kramy różne – zlokalizowane między Kościołem Mariackim a Kościołem św. Wojciecha kramy żelazne – zlokalizowane pomiędzy krakowskimi sukiennicami a kościołem Mariackim, mniej więcej w miejscu dzisiejszej fontanny. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:21 Kramy Bogate – zabudowania handlowe niegdyś przylegające od wschodu do krakowskich sukiennic od strony pomnika Adama Mickiewicza. Były to murowane, podpiwniczone pomieszczenia o wymiarach 5 x 2,5 metra. W kramach tych handlowano różnymi towarami luksusowymi. Swoją funkcjonalnością zastąpiły zbudowane w XIII w. Kramy Bolesławowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:23 Księstwo Warszawskie (1807–1815) 🔹1810 – obsadzanie drzew Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:26 Więzienie ratuszowe – dawne więzienie znajdujące się w krakowskim ratuszu na Rynku Głównym. Więzienie składało się z dwóch części – kabat oraz kazamatów. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:28 Spichlerz Miejski – budynek zlokalizowany na Rynku Głównym w Krakowie, przylegający do budynku ratusza. Wyburzony w 1820. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:30 Piwnica Miejska – piwnica mieszcząca się pod budynkiem ratusza oraz spichlerzem miejskim pełniąca dawniej funkcje piwiarni oraz więziennego miejsca tortur. Częściowo wyburzona w czasie II wojny światowej. W zachowanej części pod wieżą ratuszową w 1967 otworzono kawiarnię a w 1987 scenę teatralną. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:33 Wielkie Księstwo Krakowskie (1846–1918) 🔹1850 – Wielki Pożar Krakowa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:36 🔹1875–1879 – przebudowa Sukiennic, dobudowanie arkadowych podcieni, przebudowanie Postrzygalni, Syndykówki oraz Langierówki Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:37 Postrzygalnia – średniowieczne pomieszczenia urzędu pomiaru sukna zlokalizowane na rynku krakowskim w południowo-zachodnim narożniku Sukiennic od strony ul. Brackiej służące jako postrzygalnia. W 1873 przy okazji gruntownej przebudowy Sukiennic wcielona do ich gmachu Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:40 Syndykówka była jedną z dwóch postrzygalni na krakowskim rynku, była to dwupiętrowa i trójosiowa budowla, zwieńczona attyką pełną. druga postrzygalnia znajdowała się w południowo-zachodnim narożniku Sukiennic. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:17 Przez nich niepoznany, po- strzyźony został na mnicha i na pustelni do końca życia pozostał. Przy śmierci dopiero wyjawił zakonnikom, kim był za życia. Tutaj dopiero następuje wiadomość, którą już znamy. Już zaraz na pierwszy rzut oka uderza w tern opowiadaniu po mieszanie historycznych faktów z legendą, a nawet wprost z bajką. Obydwa te elementy i historyczny i legendowy nie tylko można od różnić ale i wydzielić. Zaczynam od pierwszego. Każdy łatwo oceni, że i zniknięcie z pośród wojska i pustelnicze życie, to właśnie legenda. Ale nie bez wartości. Lud opowiadał, że książę Moraw znikł z pośród swego wojska, to było jedno podanie. Wyraźnie wspomina o nim i nasz kronikarz (sicut vulgo dicitur). Ale prócz tego jest i drugie, którego z pewnością on sam nie wymyślił nadał mu tylko pewien średniowieczny pokost religijny i moralny (m se ipsum reuevsus^ poenitentw ductus). Zycie pustelnicze i pustelnicy bar dzo się nadawali do legend wszelkiego rodzaju. Między ludźmi, którzy szli na puszczę modlić się i rozmyślać, byli bezwątpienia i wielcy grze sznicy, możni niegdyś panowie. Cóż więc prostszego, że i nasz Święto pełk znikł po to tylko, aby pokutować za urojone zresztą grzechy, które mu sam Kosmas dosyć niezgrabnie podsuwa. Taka legenda mię dzy ludem krażyła, jako podanie jest też wiarogodną. Raz jeszcze występuje ona w historyi. Zna ją t. z. Dali mil z pierwszych lat XIV wieku. Opowiada on, że cesarz wydał za Świętopełka swą siostrę, że mu ją potem odebrał, za co Świętopełk wojnę mu wypowiedział, ale został pobity. Przez siedem lat przebywał następnie na puszczy, aż wreszcie niepoznany jako mnich poszedł na dwór cesarski. Po różnych przygodach odebrał żonę i Morawy. Cesarz mu nawet dał Węgry, to spowodowało wojnę i Węgrzy pobili Świętopełka. Wtedy ostatecznie poszedł na puszczę do klasztoru Zobor i tam życia dokonał *). Są rysy w całej tej legendzie okazujące czysto miejscowy cha rakter. Na górze Zobor pod Nitra istotnie mieszkali pustelnicy i to już w XI wieku. Przecież tam przebywali Wszerad i Benedykt! Pod tą samą Nitra, według późniejszej tradycyi, była stoczona owa wielka bitwa, którą przegrał książę Zobor i po której życie utracił. Wszystko się to musiało pomieszać ze Świętopełkiem, który sam jeden pozostał w pamięci ludu i na którego zwalono i wszystkie winy, ale i przypisywano wszystkie podboje. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 23:44 Rozważając potem Stanisław biskup, jakimby na reszcie porządkiem i sposobem postępował przeciw królowi Bolesławowi, gdy sobie o tern różnie rozmy ślał, wtedy przyszli do niego niektórzy mężowie du chowni kościoła krakowskiego, prosząc i zaklinając, aby unikał okrucieństwa królewskiego, aby zwolnił z rozpoczętej surowości karcenia króla, aby miał wzgląd na siebie, aby zlitował się nad kościołem i ludem so bie powierzonym, a które przez śmierć swoję zosta wiłby w sieroctwie, aby starał się gnićw królewski raczój ułagodzić niż rozjątrzyć. Lecz on jako naczy nie wybrane od Pana, dawno już przejrzane, takowe- mi prośbami i przedstawieniami tylko się więcćj za palił do poniesienia męczeństwa, i stał się tóm ocho- tniejszym i gorliwszym o zbawienie króla i wolność ludu polskiego. Taka była u niego miłość sprawie dliwości i prawdy, tak wielka zaś nienawiść złego, iż podtenczas zapominał o wszelkióm niebezpieczeń stwie. I niczego tak bardzo i tak gorąco nie pragnął jak wylania krwi swojej i poniesienia męczeństwa, Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:21 Skądże więc Kosmas wziął tę wiadomość? Można pośrednio jeszcze wydobyć pierwszą z Ditmara Merseburskiego ale Kosmas nie znał jego kroniki . Gronu zaś nie ma i tam wspomnianego, jedno więc z dwojga: albo wiedział o tem z tradycyi, albo miał jeszcze inne jakieś źródła pod ręką. Wolę przyjąć pierwszą możliwość. Wprawdzie mówi sam Kosmas o dziś zaginionem źródle, odnoszącem się do naj starszej czeskiej historyi, o jakimś Epilogue (t. j. Epithome) terrae Mo- raviae atque Bohemiae, możnaby więc przypuścić, że wziął stamtąd swoją wiadomość o granicach Świętopełkowego państwa. Niemoźliwem to nie jest, choć źródła zaginione, to rzecz zawsze wątpliwa, a często nader śliska, jeśli tak powiedzieć wolno. Co do tego zaś, jak i co do innych, które Kosmas wymienia, nie wiadomo nawet, czy rzeczywiście one istniały, czyli toż są prostym jego wymysłem . Może więc lepiej będzie przyjąć, źe obie te wiadomości o granicach Wielkich Moraw są wzięte z tradycyi. Za tem przemawiają następujące jeszcze względy: Kosmas jak wspominałem był w Ostrzychomiu, i mógł tam na dworze arcybiskupa Serafina posłyszeć te szczegóły; Ostrzychom bowiem leżał i leży dziś jeszcze na Słowacczyźnie, gdzie dłużej mogły się błąkać jakieś wspomnienia o państwie Świętopełka i o jego granicach. Ze względów ostrożności niejako przychylam się ku takiemu przypu szczeniu, choć 'całkowicie nie odrzucam i ja także możliwości piśmien nego źródła. A teraz jakże się mają te historyczne szczegóły, poezerpnięte z tra dycyi do wiadomości o którą nam chodzi, źe i Polacy korzystali z upadku Wielkich Moraw? Otóż najpierw stwierdzić trzeba, źe w tej ostatniej wiadomości brak części legendowej. Jest tylko historyczna. Można ją równie łatwo jak i poprzednie rozłożyć: Kosmas i tutaj korzystał z Reginona <j wypisał go nawet, ale tylko w części, a mianowicie wyrazy Regi- nona: cuius regnum filii eius pauco tempore infeliciter tenuerunt sa nie mal dosłownie wypisane: Kosmas zmienił infeliciter na sed minus feli- citer — potem Regino mówi: Ungaris omnin usque ad solum depopu- lantibus — Odpowiedz Link