Dodaj do ulubionych

Kraków, dzielnice i okolice

    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:33
      Nazwa‎ ‎Morawian‎ ‎jest‎ ‎topograficzną,‎ ‎od‎ ‎rzeki, nie‎ ‎wiele‎ ‎więc‎ ‎sama‎ ‎przez‎ ‎się‎ ‎mówi.‎ ‎Zajmowali‎ ‎oni‎ ‎cały‎ ‎obszar‎ ‎dzisiajszych‎ ‎Moraw.‎ ‎Ślęzanie‎ ‎graniczyli‎ ‎z‎ ‎nimi‎ ‎od‎ ‎północy,‎ ‎od‎ ‎wschodu‎ ‎zaś stykali‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Wiślanami.‎ ‎Podkarpacką‎ ‎dzisiejsza‎ ‎Słowaczyznę‎ ‎aź‎ ‎do‎ ‎Du naju‎ ‎zajmowali‎ ‎Słowacy.‎ ‎Należy‎ ‎ich‎ ‎uwaźaó‎ ‎za‎ ‎więcej‎ ‎odrębny‎ ‎odłam Morawian,‎ ‎ale‎ ‎zawsze‎ ‎za‎ ‎odłam‎.‎ ‎Naturalnie‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎porównanie, ale‎ ‎je‎ ‎zrobić‎ ‎można:‎ ‎Słowacy‎ ‎i‎ ‎Morawianie‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎takie‎ ‎plemiona‎ ‎jak n.‎ ‎p.‎ ‎Mazowszanie‎ ‎i‎ ‎Polanie,‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎zaś‎ ‎razie‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎rozdział większy‎ ‎między‎ ‎nimi,‎ ‎nie‎ ‎mniejszy.‎ ‎Dawną‎ ‎rzymską‎ ‎Pannonią,‎ ‎grani czącą‎ ‎z‎ ‎Morawami‎ ‎i‎ ‎Słowaezyzną‎ ‎od‎ ‎północy,‎ ‎zajmowały‎ ‎różne‎ ‎ple miona‎ ‎słowiańskie.‎ ‎Koło‎ ‎jeziora‎ ‎Błotnego‎ ‎siedzieli‎ ‎najbliżsi‎ ‎krewni‎ ‎dzi siejszych‎ ‎Kajkawskich‎ ‎Chorwatów‎ ‎i‎ ‎Słoweńców,‎ ‎dalej‎ ‎nieco‎ ‎ku‎ ‎wschodowi krewni‎ ‎Bułgarów‎.‎ ‎Tak‎ ‎więc‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎pogranicze,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎spo tykały‎ ‎różno-języczne‎ ‎narody‎ ‎i‎ ‎plemiona.‎ ‎Wyżej‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎nie‎ ‎podcho dzili‎ ‎owi‎ ‎pannońscy‎ ‎Słowianie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎pewnością‎ ‎nie‎ ‎zajmowali‎ ‎Moraw i‎ ‎Słowacczyzny.‎ ‎A‎ ‎była‎ ‎i‎ ‎taka‎ ‎hipoteza‎.‎ ‎Następujące‎ ‎fakta‎ ‎służyły do‎ ‎jej‎ ‎postawienia‎ ‎i‎ ‎poparcia.‎ ‎Tłómaczenie‎ ‎Pisma‎ ‎Świętego‎ ‎na‎ ‎język słowiański‎ ‎przez‎ ‎Sw.‎ ‎Metodiusa‎ ‎i‎ ‎Kirylla‎ ‎było‎ ‎podjęte‎ ‎dla‎ ‎Mora wian‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎państwa‎ ‎Świętopełka.‎ ‎Otóż‎ ‎gdyby,‎ ‎powiedzmy,‎ ‎Wielko-Morawianie‎ ‎należeli‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎szczepu‎ ‎co‎ ‎dzisiejsi‎ ‎Morawianie,‎ ‎to‎ ‎język tłómaczenia‎ ‎powinienby‎ ‎odpowiadać‎ ‎ich‎ ‎językowi.‎ ‎Tymczasem‎ ‎tak‎ ‎nie jest.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎język‎ ‎Słowian‎ ‎pannońskićh.‎ ‎Taką‎ ‎teoryę‎ ‎postawił‎ ‎Miklosich.‎ ‎Na‎ ‎niej‎ ‎oparty‎ ‎Dtimmler‎ ‎stworzył‎ ‎odpowiadającą‎ ‎jej‎ ‎—‎ ‎history czną.‎ ‎Wielko-Morawianie‎ ‎mieli‎ ‎istotnie‎ ‎należeć‎ ‎do‎ ‎Słowian‎ ‎pannońskićh, również‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎Słowacy.‎ ‎Napady‎ ‎Węgrów‎ ‎wyludniły‎ ‎zupełnie‎ ‎Morawy i‎ ‎przerzedziły‎ ‎ludność‎ ‎Słowacką.‎ ‎Dopiero‎ ‎więc‎ ‎później‎ ‎Czesi‎ ‎skolonizo wali‎ ‎je‎ ‎zupełnie,‎ ‎Słowacczyznę‎ ‎zaś‎ ‎częściowo.‎ ‎Zgodnie‎ ‎z‎ ‎tem,‎ ‎w‎ ‎języku czy‎ ‎narzeczu‎ ‎Słowaków‎ ‎miało‎ ‎się‎ ‎więcej‎ ‎dochować‎ ‎jakoby‎ ‎owych „pannonizmów‎u‎.‎ ‎Kwestyi‎ ‎językowej‎ ‎oczywiście‎ ‎nie‎ ‎poruszam,‎ ‎dodaję tylko,‎ ‎że‎ ‎ów‎ ‎„pannonizm“‎ ‎zabytków‎ ‎Metodyjskich‎ ‎bynajmniej‎ ‎pewnym nie‎ ‎jest‎4‎).‎ ‎Historyczna‎ ‎zaś‎ ‎hipoteza‎ ‎silniejszych‎ ‎podstaw‎ ‎wcale‎ ‎nie‎ ‎ma. Istotnie,‎ ‎dzikie‎ ‎hordy‎ ‎Madziarów‎ ‎opustoszyły‎ ‎kraj,‎ ‎zniszczyły‎ ‎jego‎ ‎kulturę‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎go‎ ‎zupełnie‎ ‎wyludnić‎ ‎nie‎ ‎mogły.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:38
      Około‎ ‎roku‎ ‎833‎ ‎występuje‎ ‎ks.‎ ‎morawski‎ ‎Mojmir‎ ‎w‎ ‎walce‎ ‎z‎ ‎takim plemiennym‎ ‎księciem‎ ‎Priwiną,‎ ‎który‎ ‎miał‎ ‎w‎ ‎Nitrze‎ ‎swą‎ ‎stolicę‎ ‎i‎ ‎pano wał‎ ‎nad‎ ‎Słowacczyzną‎.‎ ‎Snać‎ ‎już‎ ‎podówczas‎ ‎zjednoczył‎ ‎Mojmir‎ ‎całe Morawy‎ ‎i‎ ‎sięgnął‎ ‎po‎ ‎sąsiednie,‎ ‎najbliższe‎ ‎kraje.‎ ‎Był‎ ‎silniejszym i‎ ‎wygnał‎ ‎Priwinę‎.‎ ‎Ale‎ ‎wygnaniec‎ ‎taki‎ ‎bywał‎ ‎nieraz‎ ‎powolnem‎ ‎narzę dziem‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎nieprzyjaciół.‎ ‎Przyjął‎ ‎go‎ ‎też‎ ‎chętnie‎ ‎Ratbod,‎ ‎margraf wschodniej‎ ‎marchii‎ ‎i‎ ‎cesarzowi‎ ‎przedstawił.‎ ‎Ochrzczony,‎ ‎dostał‎ ‎Priwina niebawem‎ ‎w‎ ‎lenno‎ ‎część‎ ‎dolnej‎ ‎Pannonii‎ ‎i‎ ‎tym‎ ‎sposobem‎ ‎powstaje‎ ‎— przyjazne‎ ‎Niemcom,‎ ‎a‎ ‎kładące‎ ‎zaporę‎ ‎dalszemu‎ ‎rozszerzaniu‎ ‎się‎ ‎Moraw‎ ‎— Słowiańskie‎ ‎księstewko.‎ ‎Kto‎ ‎wie‎ ‎nawet,‎ ‎czy‎ ‎na‎ ‎chwilę‎ ‎nie‎ ‎odzyskał Priwina‎ ‎Nitry‎ ‎i‎ ‎części‎ ‎swych‎ ‎dawnych‎ ‎dzierżaw?‎ ‎—‎ ‎Z‎ ‎następującej wzmianki‎ ‎takby‎ ‎się‎ ‎przynajmniej‎ ‎zdawać‎ ‎mogło:‎ ‎Arcybiskup‎ ‎Salcbur- ski‎ ‎Adalram,‎ ‎poświęcił‎ ‎kościół‎ ‎w‎ ‎Nitrze‎ ‎w‎ ‎państwie‎ ‎Priwiny‎ ‎8‎). Musiało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎dziać‎ ‎przed‎ ‎836‎ ‎rokiem,‎ ‎datą‎ ‎śmierci‎ ‎arcybiskupa, a‎ ‎po‎ ‎chrzcie‎ ‎Priwiny‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎nadaniu‎ ‎mu‎ ‎Pannonii.‎ ‎W‎ ‎każdym‎ ‎razie jeśli‎ ‎nawet‎ ‎tak‎ ‎było,‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎krótko,‎ ‎pewnem‎ ‎jest‎ ‎bowiem,‎ ‎źe‎ ‎do Nitry‎ ‎Priwina‎ ‎na‎ ‎długo‎ ‎nie‎ ‎wrócił‎ ‎i‎ ‎utraconego‎ ‎księstwa‎ ‎nie‎ ‎odzyskał. Zostało‎ ‎ono‎ ‎przy‎ ‎Morawach‎ ‎i‎ ‎było‎ ‎pierwszą‎ ‎ich‎ ‎zdobyczą. Ledwie‎ ‎nam‎ ‎się‎ ‎Mojmir‎ ‎ukazał,‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎niknie‎ ‎z‎ ‎dziejowej‎ ‎widowni. Nadspodziewanie‎ ‎roku‎ ‎846‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎źe‎ ‎Ludwik‎ ‎Niemiecki‎ ‎wy rusza‎ ‎na‎ ‎Morawy,‎ ‎oporu‎ ‎nie‎ ‎znajduje,‎ ‎Mojmira‎ ‎pozbawia‎ ‎książęcego tronu‎ ‎i‎ ‎księciem‎ ‎stanowi‎ ‎jego‎ ‎synowca‎ ‎Rościsława.‎ ‎Rościsław‎ ‎widocznie miał‎ ‎jeszcze‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎stryja‎ ‎wyznaczoną‎ ‎jakąś‎ ‎dzielnicę‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎począł wichrzyć‎ ‎i‎ ‎znosić‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎wrogiem‎ ‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:43
      Różni niemieccy panowie ze szczęściem‎ ‎prowadził‎ ‎on‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎zabiegi‎ ‎polityczne‎ ‎i‎ ‎wojny.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎864 udało‎ ‎się‎ ‎Ludwikowi‎ ‎pokonać‎ ‎go.‎ ‎Pokonany‎ ‎zaprzysiągł‎ ‎Rości‎ ‎sław‎ ‎wier ność‎ ‎Ludwikowi,‎ ‎ale‎ ‎wszystkie‎ ‎takie‎ ‎przyrzeczenia‎ ‎i‎ ‎przysięgi‎ ‎nie‎ ‎były wówczas‎ ‎dużo‎ ‎warte.‎ ‎Wiedzieli‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎obaj‎ ‎przeciwnicy‎ ‎i‎ ‎obaj‎ ‎nie‎ ‎wiele je‎ ‎sobie‎ ‎ważyli.‎ ‎Zaraz‎ ‎we‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎później‎ ‎(866)‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎przeciwko Morawianom‎ ‎ ‎Ludwik‎ ‎zbierał‎ ‎pospolite‎ ‎ruszenie,‎ ‎ale‎ ‎do‎ ‎walki‎ ‎stanow czej‎ ‎jeszcze‎ ‎nie‎ ‎przyszło.‎ ‎Wybuchła‎ ‎ona‎ ‎nieco‎ ‎później‎ ‎i‎ ‎trwała‎ ‎dłużej. Już‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎868‎ ‎zaczął‎ ‎się‎ ‎jakiś‎ ‎ruch‎ ‎wrogi‎ ‎Niemcom‎ ‎wśród‎ ‎Słowian. Czesi‎ ‎i‎ ‎Serbowie‎ ‎Łużyccy‎ ‎łupią‎ ‎i‎ ‎pustoszą‎ ‎nadgraniczne‎ ‎Marki.‎ ‎Karl- man,‎ ‎syn‎ ‎Ludwika,‎ ‎wkracza‎ ‎do‎ ‎Moraw,‎ ‎odnosi‎ ‎jakieś‎ ‎zwycięstwo‎ ‎nad Rościsławem,‎ ‎ale‎ ‎nieznaczne‎ ‎łupem‎ ‎tylko‎ ‎obładowany‎ ‎wraca‎ ‎do siebie‎.‎ ‎Następnego‎ ‎roku‎ ‎dopiero‎ ‎zawrzała‎ ‎walka‎ ‎na‎ ‎dobre.‎ ‎Ludwik dzieli‎ ‎wojsko‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎części,‎ ‎dowództwo‎ ‎pierwszej‎ ‎powierza‎ ‎svnowi Karlmanowi,‎ ‎drugiej‎ ‎Ludwikowi‎ ‎młodszemu,‎ ‎a‎ ‎trzeciej‎ ‎sam‎ ‎sobie‎ ‎za zachowuje.‎ ‎Oddział‎ ‎Karlmanna‎ ‎wkroczył‎ ‎do‎ ‎dzielnicy‎ ‎Rościsławowego synowca‎ ‎Świętopełka‎ ‎,‎ ‎sam‎ ‎Ludwik‎ ‎miał‎ ‎przeciwko‎ ‎Rościsławowi‎ ‎wy ruszyć,‎ ‎ale‎ ‎zaniemógł‎ ‎w‎ ‎drodze,‎ ‎najmłodszy‎ ‎syn‎ ‎Karol‎ ‎go‎ ‎zastąpił. Najlepiej‎ ‎się‎ ‎powiodło‎ ‎Ludwikowi‎ ‎młodszemu‎ ‎—‎ ‎upokorzył‎ ‎on‎ ‎Łużyczan i‎ ‎bez‎ ‎wielkich‎ ‎strat‎ ‎w‎ ‎ludziach‎ ‎z‎ ‎wyprawy‎ ‎powrócił.‎ ‎Dwaj‎ ‎pierwsi z‎ ‎bitniejszym‎ ‎wrogiem‎ ‎mieli‎ ‎do‎ ‎czynienia.‎ ‎Spustoszyli‎ ‎oni‎ ‎ogniem‎ ‎i‎ ‎mie czem‎ ‎państwo‎ ‎Morawskie,‎ ‎łupów‎ ‎nabrali,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎przecież‎ ‎do być‎ ‎silnie‎ ‎obwarowanej‎ ‎stolicy‎ ‎Świętopełka.‎ ‎Oparła‎ ‎się‎ ‎im‎ ‎ona,‎ ‎a‎ ‎to już‎ ‎można‎ ‎uznać‎ ‎za‎ ‎zwycięstwo,‎ ‎zawarł‎ ‎też‎ ‎Ludwik‎ ‎Niemiecki‎ ‎pokój z‎ ‎Rościsławem‎.‎ ‎Działo‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎w‎ ‎sierpniu‎ ‎869‎ ‎roku‎ ‎-‎ ‎jak wspominałem.‎ ‎Pod‎ ‎jesień‎ ‎870‎ ‎roku,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎rok‎ ‎niespełna‎ ‎Rościsław jest‎ ‎w‎ ‎więzieniu‎ ‎w‎ ‎rękach‎ ‎Ludwika.‎ ‎Zwołany‎ ‎sąd‎ ‎uznał‎ ‎go‎ ‎winnym śmierci‎ ‎a‎ ‎jako‎ ‎łaskę‎ ‎Ludwik‎ ‎oślepić‎ ‎go‎ ‎kazał‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎wtrącił,‎ ‎gdzie też‎ ‎i‎ ‎przepadł‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎5‎). Powodem‎ ‎nieszczęścia‎ ‎był‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎Świętopełk,‎ ‎który‎ ‎walczył‎ ‎ra zem‎ ‎ze‎ ‎stryjem,‎ ‎tak‎ ‎niedawno‎ ‎temu.‎ ‎Powtórzyło‎ ‎się‎ ‎znowu‎ ‎to‎ ‎samo, co‎ ‎z‎ ‎Rościsławem‎ ‎i‎ ‎Mojmirem.‎ ‎Miał‎ ‎Świętopełk‎ ‎swoją‎ ‎dzielnicę‎6‎),‎ ‎może Nitrę‎ ‎ze‎ ‎Słowacczyzną‎ ‎—‎ ‎tam‎ ‎począł‎ ‎wichrzyć,‎ ‎chcąc‎ ‎zrzucić‎ ‎zwierzchnictwo‎ ‎stryja.‎ ‎Rościsław‎ ‎podobno‎ ‎chciał‎ ‎go‎ ‎życia‎ ‎pozbawić,‎ ‎wtedy‎ ‎w‎ ‎porozumieniu‎ ‎z‎ ‎wrogiem‎ ‎postanowił‎ ‎jego‎ ‎zgubę,‎ ‎której‎ ‎dokonał.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:48
      ‎Ów‎ ‎książę‎ ‎na‎ ‎Wi ślicy,‎ ‎znany‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎legendy,‎ ‎mógł‎ ‎panować‎ ‎spokojnie.‎ ‎Rościsław‎ ‎i‎ ‎Świętopełk‎ ‎gdzieindziej‎ ‎byli‎ ‎zajęci.‎ ‎Teraz‎ ‎zmienia‎ ‎się‎ ‎położenie.‎ ‎Wspominałem,‎ ‎że‎ ‎864‎ ‎roku‎ ‎sięgał‎ ‎Rościsław‎ ‎po‎ ‎księstwo‎ ‎Priwiny,‎ ‎mógł‎ ‎je‎ ‎nawet czas‎ ‎jakiś‎ ‎zatrzymać‎ ‎w‎ ‎swem‎ ‎ręku.‎ ‎Nie‎ ‎sięgnął‎ ‎jednakże‎ ‎teraz‎ ‎po‎ ‎nie Świętopełk,‎ ‎choć‎ ‎nadarzała‎ ‎się‎ ‎sposobność.‎ ‎Około‎ ‎874‎ ‎r.‎ ‎umarł‎ ‎bezpotomnie‎ ‎Kocel‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎księstwo‎ ‎jego‎ ‎zabrał‎ ‎Karlman,‎ ‎aby‎ ‎go‎ ‎dać‎ ‎następnie swemu‎ ‎synowi‎ ‎Arnulfowi.‎ ‎Snaó‎ ‎Świętopełk‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎zrywać‎ ‎pokoju, bo‎ ‎miał‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎powody.‎ ‎Rzecz‎ ‎bardzo‎ ‎możliwa,‎ ‎właśnie‎ ‎podówczas zwrócił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎i‎ ‎wschód,‎ ‎i‎ ‎chciał‎ ‎kosztem‎ ‎ościennych‎ ‎plemion słowiańskich‎ ‎rozszerzyć‎ ‎swe‎ ‎dzierżawy.‎ ‎Pokój‎ ‎od‎ ‎zachodnich‎ ‎a‎ ‎tak groźnych‎ ‎sąsiadów,‎ ‎wyrzeczenie‎ ‎się‎ ‎Pannonii‎ ‎na‎ ‎taki‎ ‎domysł‎ ‎naprowadza,‎ ‎ale‎ ‎go‎ ‎nam‎ ‎nie‎ ‎narzuca,‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎ujmuje‎ ‎bliżej‎ ‎faktów,‎ ‎ani‎ ‎ich‎ ‎nie określa. Na‎ ‎szczęście‎ ‎można‎ ‎tę‎ ‎możliwość‎ ‎sprawdzić‎ ‎i‎ ‎poprzeć‎ ‎zupełnie przekonywającemi‎ ‎dowodami.‎ ‎Żywot‎ ‎Metodiusza‎ ‎według‎ ‎legendy‎ ‎pannońskiej‎ ‎wspomina,‎ ‎źe‎ ‎święty‎ ‎miał‎ ‎dar‎ ‎proroczy,‎ ‎na‎ ‎dowód‎ ‎czego‎ ‎opo wiada‎ ‎następujące‎ ‎zdarzenie:‎ ‎„Książę‎ ‎pogański‎ ‎bardzo‎ ‎potężny,‎ ‎w‎ ‎ziemi Wiślan‎ ‎siedzący,‎ ‎dręczył‎ ‎chrześcijan‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎się‎ ‎naśmiewał,‎ ‎posłał‎ ‎tedy do‎ ‎niego‎ ‎(Metodius)‎ ‎mówiąc:‎ ‎dobrzeby‎ ‎ci‎ ‎było‎ ‎synu‎ ‎ochrzcić‎ ‎się‎ ‎na twojej‎ ‎ziemi,‎ ‎abyś‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎oohrzczon‎ ‎poniewoli‎ ‎jako‎ ‎jeniec‎ ‎w‎ ‎cudzej ziemi,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎też'‎ ‎i‎ ‎wypełniło‎412‎).‎ ‎Na‎ ‎tern‎ ‎się‎ ‎wszystko‎ ‎urywa.‎ ‎Legenda pannońska‎ ‎jest‎ ‎źródłem‎ ‎bardzo‎ ‎poważnem.‎ ‎Spisaną‎ ‎ona‎ ‎została‎ ‎według wszelkiego‎ ‎prawdopodobieństwa‎ ‎po‎ ‎grecku,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Bułgaryi‎,‎ ‎jeżeli nie‎ ‎w‎ ‎słowiańskiej‎ ‎części‎ ‎Pannonii.‎ ‎Jest‎ ‎też‎ ‎albo‎ ‎spółczesną,‎ ‎albo‎ ‎pra wie‎ ‎współczesną.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:53
      Stało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎mianowicie‎ ‎na‎ ‎wiosnę‎ ‎874‎ ‎roku‎ l.‎ ‎To jest‎ ‎pierwsza‎ ‎najwcześniejsza‎ ‎granica,‎ ‎najpóźniej sza‎ ‎zaś‎ ‎będzie‎ ‎885‎ ‎roku,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎rok‎ ‎śmierci‎ ‎Methodiusza,‎ ‎nie‎ ‎ulega‎ ‎bo wiem‎ ‎wątpliwości,‎ ‎źe‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎życia‎ ‎jeszcze‎ ‎działo.‎ ‎Z‎ ‎legendy‎ ‎wynika‎ ‎następnie,‎ ‎źe‎ ‎jacyś‎ ‎misyonarze‎ ‎chodzili‎ ‎do‎ ‎kraju‎ ‎Wiślan, inaczej‎ ‎nie‎ ‎byłby‎ ‎się‎ ‎mógł‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎ów‎ ‎książę‎ ‎naśmiewać.‎ ‎Przypuśćmy, że‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎stało‎ ‎zaraz‎ ‎następnego‎ ‎roku‎ ‎875.‎ ‎Powrócili‎ ‎oni,‎ ‎użalając‎ ‎się Metodiuszowi,‎ ‎który‎ ‎posłał‎ ‎kogoś‎ ‎ze‎ ‎swych‎ ‎uczniów‎ ‎do‎ ‎księcia‎ ‎Wiślan z‎ ‎radą‎ ‎i‎ ‎proroctwem.‎ ‎Mogło‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎stać‎ ‎w‎ ‎rok‎ ‎później,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎876‎ ‎roku. Potem‎ ‎dopiero‎ ‎nastąpiła‎ ‎wyprawa‎ ‎przeciw‎ ‎Wiślanom‎ ‎i‎ ‎pojmanie‎ ‎ich księcia,‎ ‎słowem‎ ‎sprawdzenie‎ ‎przepowiedni.‎ ‎Posuwam‎ ‎więc‎ ‎datę‎ ‎o‎ ‎dwa, do‎ ‎trzech‎ ‎lat‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎przybliżeniu‎ ‎oznaczam‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎rok‎ ‎877.‎ ‎Byłaby‎ ‎to ściślejsza‎ ‎data‎ ‎granicy‎ ‎pierwszej.‎ ‎Dotąd‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎wiemy‎ ‎jeszcze‎ ‎o‎ ‎d‎ ‎r‎ ‎u- giej,‎ ‎dalszej.‎ ‎Kładę‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎rok‎ ‎879,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎następujących‎ ‎powodów: Legenda‎ ‎opowiada‎ ‎jeszcze‎ ‎po‎ ‎owym‎ ‎proroctwie‎ ‎o‎ ‎wojnie‎ ‎Świętopełka z‎ ‎innymi‎ ‎jakimiś‎ ‎poganami.‎ ‎Na‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎pozostaje‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎czasu do‎ ‎879‎ ‎roku.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎bowiem‎ ‎roku‎ ‎powołuje‎ ‎papież‎ ‎Metodiusza‎ ‎do Rzymu,‎ ‎skąd‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎z‎ ‎powrotem‎ ‎880‎ ‎roku‎.‎ ‎Otóż‎ ‎sądzę,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎to wszystko‎ ‎wydarzyło‎ ‎przed‎ ‎jego‎ ‎powołaniem.‎ ‎Wprawdzie‎ ‎mogło‎ ‎się spełnić‎ ‎proroctwo‎ ‎i‎ ‎podczas‎ ‎jego‎ ‎niebytności‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎powrocie,‎ ‎ale w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎trudno‎ ‎to‎ ‎przypuścić,‎ ‎choćby‎ ‎dla‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎sama‎ ‎legenda w‎ ‎tym‎ ‎związku‎ ‎całą‎ ‎tę‎ ‎rzecz‎ ‎przedstawia.‎ ‎Ktoś,‎ ‎któryby‎ ‎chciał‎ ‎tę‎ ‎drugą granicę‎ ‎oddalić,‎ ‎musiałby‎ ‎rozbić‎ ‎ów‎ ‎związek‎ ‎i‎ ‎wyrwać‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎ten‎ ‎je den‎ ‎wypade.k,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎bardzo‎ ‎trudnem,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎żadnym‎ ‎razie‎ ‎nie‎ ‎mógłby go‎ ‎w‎ ‎lepszy‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎naturalniejszy‎ ‎wprowadzić.‎ ‎Przy‎ ‎tej‎ ‎przybliżonej‎ ‎dru giej‎ ‎granicy‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎też‎ ‎pozostaję. Tak‎ ‎więc‎ ‎między‎ ‎876‎ ‎a‎ ‎879‎ ‎rokiem‎ ‎Wiślanie‎ ‎stracili‎ ‎swą‎ ‎niepod ległość‎ ‎i‎ ‎przeszli‎ ‎pod‎ ‎panowanie‎ ‎Świętopełka.‎ ‎To‎ ‎jest‎ ‎wcale‎ ‎dobrze uzasadnionym‎ ‎faktem‎ ‎historycznym. Fakt‎ ‎ów‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎wchodzi‎ ‎zupełnie‎ ‎w‎ ‎ramy‎ ‎ówczesnej‎ ‎historyi Moraw,‎ ‎i‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎należycie,‎ ‎ale‎ ‎łączy‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎ze‎ ‎znaną nam‎ ‎już‎ ‎legendą‎ ‎o‎ ‎księciu‎ ‎na‎ ‎Wiślicy.‎ ‎Podanie‎ ‎owo‎ ‎dostarcza‎ ‎dla‎ ‎niego jeśli‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎podstawy,‎ ‎to‎ ‎przynajmniej‎ ‎tła‎ ‎dosyć‎ ‎wyraźnego.‎ ‎Zestawiono z‎ ‎wiadomością,‎ ‎zawartą‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎Metodiusza,‎ ‎wykazuje‎ ‎nawet‎ ‎pewne‎ ‎zgodności,‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎przypadkowe:‎ ‎Legenda‎ ‎pannońska‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎książę ów‎ ‎był‎ ‎bardzo‎ ‎silny,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎potężny;‎ ‎jest‎ ‎tu‎ ‎trochę‎ ‎zwykłej‎ ‎w‎ ‎takich‎ ‎ra zach‎ ‎przesady,‎ ‎ale‎ ‎nawet‎ ‎odliczając‎ ‎coś‎ ‎na‎ ‎nią,‎ ‎i‎ ‎wyłuszczając‎ ‎niejako sam‎ ‎fakt,‎ ‎przecież‎ ‎zgodzić‎ ‎się‎ ‎trzeba,‎ ‎źe‎ ‎istotnie‎ ‎ów‎ ‎książę‎ ‎musiał‎ ‎być znacznym,‎ ‎skoro‎ ‎autor‎ ‎źywotu‎ ‎to‎ ‎właśnie‎ ‎proroctwo‎ ‎wybrał‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎chciał potomnym‎ ‎przekazać.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 14:56
      Dopiero za‎ ‎wdaniem‎ ‎się‎ ‎Karola‎ ‎Otyłego,‎ ‎tegoż‎ ‎roku‎ ‎zawartym‎ ‎został‎ ‎pokój. Świętopełk‎ ‎przyrzekł,‎ ‎dopóki‎ ‎Karol‎ ‎żyje,‎ ‎kraje‎ ‎Cesarstwa‎ ‎szanować. W‎ ‎zamian‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎dostał‎ ‎niższą‎ ‎Pannonię‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎rzekę‎ ‎Drawę‎. ‎Morawy‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎wzmogły‎ ‎na‎ ‎siłach,‎ ‎że‎ ‎poczęły‎ ‎zagarniać‎ ‎kraje‎ ‎po łudniowe‎ ‎i‎ ‎zachodnie,‎ ‎do‎ ‎zagarnięcia‎ ‎trudniejsze,‎ ‎bo‎ ‎lepiej‎ ‎bronione. Raz‎ ‎jeszcze‎ ‎skorzystał‎ ‎Świętopełk‎ ‎z‎ ‎wewnętrznych‎ ‎zamieszek‎ ‎Nie miec,‎ ‎887‎ ‎r.,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎zdaje‎ ‎pomagał‎ ‎Arnulfowi‎ ‎w‎ ‎walce‎ ‎z‎ ‎Karolem‎ ‎o‎ ‎tron królewski‎.‎ ‎Być‎ ‎może‎ ‎odstąpił‎ ‎mu‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎Arnulf‎ ‎swoich‎ ‎praw‎ ‎zwierzchniczych‎ ‎nad‎ ‎Czechami,‎ ‎praw‎ ‎zresztą‎ ‎bardzo‎ ‎mało‎ ‎wartych,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎wykonywanych.‎ ‎Świętopełk‎ ‎sam‎ ‎musiał‎ ‎Czechy,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎z‎ ‎bronią‎ ‎w‎ ‎ręku zająć,‎ ‎ale‎ ‎ich‎ ‎do‎ ‎swojego‎ ‎państwa‎ ‎nie‎ ‎wcielił.‎ ‎Pozostawił‎ ‎on‎ ‎dawnych dzielnicowych‎ ‎książąt,‎ ‎zatrzymując‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎jedynie‎ ‎władzę‎ ‎zwierzchniczą‎.‎ ‎Około‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎zagarnął‎ ‎też‎ ‎po‎ ‎Odrę‎ ‎Słowian‎ ‎północnych i‎ ‎część‎ ‎Serbów-Łużyczan,‎ ‎graniczących‎ ‎z‎ ‎Czechami‎.‎ ‎Świętopełk‎ ‎stanął u‎ ‎szczytu‎ ‎powodzenia‎ ‎a‎ ‎państwo‎ ‎jego‎ ‎u‎ ‎szczytu‎ ‎potęgi.‎ ‎Dopóki‎ ‎żył,‎ ‎po trafił‎ ‎on‎ ‎je‎ ‎obronić‎ ‎i‎ ‎utrzymać.‎ ‎A‎ ‎właśnie‎ ‎obrony‎ ‎tej‎ ‎było‎ ‎znowu‎ ‎po trzeba.‎ ‎Zjazd‎ ‎w‎ ‎Omuntesbergu‎ ‎w‎ ‎Pannonii‎ ‎890‎ ‎r.‎ ‎zaostrzył‎ ‎stosunki z‎ ‎Niemcami.‎ ‎Przyszło‎ ‎też‎ ‎niebawem‎ ‎do‎ ‎ich‎ ‎zerwania.‎ ‎Wojna‎ ‎wybuchła 992‎ ‎roku‎ ‎Arnulf‎ ‎mimo‎ ‎pomocy‎ ‎Węgrów,‎ ‎którzy‎ ‎pierwszy‎ ‎raz‎ ‎po jawiają‎ ‎się‎ ‎wówczas,‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎zwycięzcą.‎ ‎Nie‎ ‎lepiej‎ ‎powiodła‎ ‎się następna‎ ‎w‎ ‎893‎ ‎'roku,‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎oparł‎ ‎się‎ ‎Świętopełk‎ ‎Niemcom.‎ ‎Była‎ ‎to ostatnia‎ ‎jego‎ ‎wojna‎ ‎i‎ ‎ostatnie‎ ‎zwycięstwo.‎ ‎Roku‎ ‎894‎ ‎po‎ ‎dwudziesto- czteroletniem‎ ‎panowaniu‎ ‎umarł‎ ‎on‎ ‎naturalną‎ ‎śmiercią,‎ ‎co‎ ‎jak‎ ‎wiemy,‎ ‎nie było‎ ‎zwyczajną‎ ‎rzeczą‎ ‎na‎ ‎Morawskim‎ ‎tronie. Zostawił‎ ‎on‎ ‎trzech‎ ‎synów‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎najstarszy‎ ‎Mojmir‎ ‎(II)‎ ‎objął zwierzchnią‎ ‎władzę.‎ ‎Dwom‎ ‎innym‎ ‎dostały‎ ‎się‎ ‎odrębne‎ ‎dzielnice.‎ ‎Dzi wić‎ ‎się‎ ‎Świętopełkowi‎ ‎że‎ ‎państwo‎ ‎rozdzielił,‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎co.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:03
      Zaraz następnych lat‎ ‎895‎ ‎i‎ ‎896‎ ‎różne‎ ‎książątka‎ ‎czeskie‎ ‎jeżdżą‎ ‎do‎ ‎Arnulfa,‎ ‎żalą‎ ‎się‎ ‎na ucisk,‎ ‎jakiego‎ ‎od‎ ‎Morawian‎ ‎doznają,‎ ‎i‎ ‎sarni‎ ‎wpraszają‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎sprzymierzeńców‎ ‎przeciwko‎ ‎nim.‎ ‎Cesarz‎ ‎ich‎ ‎rad‎ ‎przyjmuje‎.‎ ‎Niebawem‎ ‎i‎ ‎nie zgoda‎ ‎wewnętrzna‎ ‎wybuchła‎ ‎między‎ ‎braćmi.‎ ‎W‎ ‎cztery‎ ‎już‎ ‎lata‎ ‎po śmierci‎ ‎ojca‎ ‎898‎ ‎Mojmir‎ ‎i‎ ‎Świętopełk‎ ‎nietylko‎ ‎dzielnice‎ ‎sobie‎ ‎wydzierają,‎ ‎ale‎ ‎godzą‎ ‎na‎ ‎swoje‎ ‎życie‎ ‎wzajemnie‎.‎ ‎Młodszy‎ ‎Świętopełk‎ ‎wzywa pomocy‎ ‎Bawarów,‎ ‎chętnie‎ ‎mu‎ ‎ona‎ ‎jest‎ ‎daną.‎ ‎Wkraczają‎ ‎Niemcy‎ ‎pod wodzą‎ ‎dwóch‎ ‎Markgrafów‎ ‎wschodniej‎ ‎Marchii‎ ‎do‎ ‎Moraw‎ ‎i‎ ‎dzielnica Mojmira‎ ‎staje‎ ‎się‎ ‎ich‎ ‎pastwa. W‎ ‎po‎ ‎w‎ ‎locie‎ ‎do‎ ‎siebie,‎ ‎obciążeni‎ ‎łupami‎ ‎sami‎ ‎się‎ ‎przyznają,‎ ‎że umyślnie‎ ‎podniecali‎ ‎tę‎ ‎waśń‎ ‎między‎ ‎braćmi‎ . ‎Ponawiają‎ ‎Nawarowie w‎ ‎899‎ ‎roku‎ ‎łupieską‎ ‎wyprawę‎ ‎na‎ ‎Morawy,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎dobrym‎ ‎skutkiem. Uprowadzają‎ ‎nawet‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎Świętopełka,‎ ‎którego‎ ‎Mojmir‎ ‎pokonał‎ Śmierć‎ ‎cesarza‎ ‎Arnulfa,‎ ‎zmarłego‎ ‎899‎ ‎roku,‎ ‎i‎ ‎wstąpienie‎ ‎na‎ ‎tron‎ ‎jego siedmioletniego‎ ‎syna‎ ‎Ludwika‎ ‎nie‎ ‎wzmacnia‎ ‎Moraw,‎ ‎a‎ ‎staje‎ ‎się‎ ‎hasłem tylko‎ ‎rozprzężenia‎ ‎dla‎ ‎możnych‎ ‎panów‎ ‎bawarskich,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎gorsza,‎ ‎hasłem także‎ ‎napadów‎ ‎nowego‎ ‎wroga‎ ‎—‎ ‎Madziarów.‎ ‎Pobici‎ ‎przez‎ ‎Pieczenegów osiedlili‎ ‎się‎ ‎Węgrzy‎ ‎w‎ ‎Pannonii.‎ ‎Ta‎ ‎dzicz,‎ ‎z‎ ‎Azyi‎ ‎przybyła,‎ ‎stała‎ ‎się teraz‎ ‎wiszącą‎ ‎groźbą‎ ‎dla‎ ‎ościennych‎ ‎krajów‎ ‎i‎ ‎ludów.‎ ‎Aby‎ ‎nie‎ ‎dać‎ ‎się jej‎ ‎spełnić,‎ ‎tr.zeba‎ ‎było‎ ‎od‎ ‎samego‎ ‎początku‎ ‎działać‎ ‎szybko‎ ‎a‎ ‎zgodnie. Teraz‎ ‎było‎ ‎już‎ ‎zapóźno,‎ ‎i‎ ‎groźba‎ ‎się‎ ‎spełniła.‎ ‎Nie‎ ‎odrazu‎ ‎wybrali‎ ‎Wę grzy‎ ‎Morawy‎ ‎jako‎ ‎cel‎ ‎swych‎ ‎wypraw‎ ‎łupieskich.‎ ‎Początkowo‎ ‎zwrócili się‎ ‎oni‎ ‎przeciw‎ ‎Bawary‎ ‎i,‎ ‎choć‎ ‎odparci,‎ ‎przecież‎ ‎ją‎ ‎spustoszyli‎ ‎straszliwie. To‎ ‎otwiera‎ ‎Niemcom‎ ‎oczy‎ ‎na‎ ‎niebezpieczeństwo.‎ ‎Godzą‎ ‎się‎ ‎oni‎ ‎z‎ ‎Mo rawianami‎ ‎i‎ ‎Mojmirem‎ ‎901‎ ‎roku‎ ‎5‎).‎ ‎Ale‎ ‎jest‎ ‎już‎ ‎zapóźno.‎ ‎Napady‎ ‎Ma dziarów‎ ‎ponawiają‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎częściej.‎ ‎Łupią‎ ‎oni‎ ‎Karyntyę,‎ ‎ale‎ ‎także‎ ‎nie bezkarnie.‎ ‎Wtedy‎ ‎spostrzegłszy,‎ ‎źe‎ ‎nie‎ ‎idzie‎ ‎dosyć‎ ‎łatwo‎ ‎z‎ ‎Niemcami, zwrcają‎ ‎się‎ ‎przeciw‎ ‎Morawom.‎ ‎Uderzają‎ ‎na‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎siłą‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎ich zagładę‎ ‎niosącymi‎ ‎razami‎ ‎chwiać‎ ‎się‎ ‎poczyna‎ ‎państwo‎ ‎Mojmira,‎ ‎Coraz też‎ ‎słabszy‎ ‎opór‎ ‎znajdują.‎ ‎Podobno‎ ‎jeszcze‎ ‎902‎ ‎roku‎ ‎są‎ ‎odparci‎. Potem‎ ‎wszystko‎ ‎już‎ ‎ginie‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎odmęcie‎ ‎zniszczenia,‎ ‎mordu‎ ‎i‎ ‎pożogi.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:06
      ‎„Po tężny‎u‎ ‎książę‎ ‎Wiślan,‎ ‎uległ‎ ‎w‎ ‎jakiejś‎ ‎nieszczęśliwej‎ ‎wyprawie‎ ‎Mora
      wianom‎ ‎i‎ ‎Świętopełkowi,‎ ‎i‎ ‎więcej‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎księstwa‎ ‎nie‎ ‎wrócił. Książę‎ ‎ów‎ ‎skupił‎ ‎bezwątpienia‎ ‎cały‎ ‎obszar‎ ‎plemienny‎ ‎Wiślan,‎ ‎nalęży to‎ ‎przypuszczać‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎Legendy‎ ‎Pannońskiej.‎ ‎dostał‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎też cały,‎ ‎od‎ ‎gór‎ ‎Sto-Krzyskicli‎ ‎i‎ ‎porzecza‎ ‎Bugu‎ ‎do‎ ‎Tatr‎ ‎i‎ ‎Beskidu‎ ‎w‎ ‎ręce nieprzyjaciela‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎jego‎ ‎bezpośrednie‎ ‎rządy.‎ ‎Trwały‎ ‎one,‎ ‎jak‎ ‎wiemy, niedługo,‎ ‎nie‎ ‎wywarły‎ ‎też‎ ‎silniejszego‎ ‎wpływu‎ ‎na‎ ‎wewnętrzną‎ ‎organi- zacyę‎ ‎kraju],‎ ‎bo‎ ‎wogóle‎ ‎podówczas‎ ‎rządy,‎ ‎nawet‎ ‎obcego‎ ‎państwa,‎ ‎nie były‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎wpływ‎ ‎taki‎ ‎wywrzeć,‎ ‎ale‎ ‎zrobiły‎ ‎swoje:‎ ‎usunęły miejscową‎ ‎jakąś‎ ‎dynast‎ ‎yę,‎ ‎bo‎ ‎tak‎ ‎ją‎ ‎możemy‎ ‎nazwać,‎ ‎i‎ ‎nie zastąpiły‎ ‎jej‎ ‎żadną‎ ‎inną.‎ ‎Pierwszem‎ ‎tego‎ ‎objawem‎ ‎było‎ ‎osłabienie‎ ‎spójni plemiennej‎ ‎i‎ ‎poczucia‎ ‎odrębności‎ ‎wśród‎ ‎Wiślan.‎ ‎Kraj‎ ‎ich‎ ‎wszedł‎ ‎teraz do‎ ‎innej‎ ‎organizacyi‎ ‎państwowej‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎obcego‎ ‎państwa‎ ‎został‎ ‎wcielony. Od‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎zmieniał‎ ‎ją‎ ‎tylko,‎ ‎ale‎ ‎sam‎ ‎własnej‎ ‎nigdy‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎wy tworzył.‎ ‎Przestał‎ ‎być‎ ‎samoistnym‎ ‎ośrodkiem‎ ‎na‎ ‎zawsze.‎ ‎Często‎ ‎w‎ ‎histo- ryi‎ ‎tak‎ ‎bywa,‎ ‎że‎ ‎skutki‎ ‎jakiegoś‎ ‎wypadku‎ ‎dopiero‎ ‎później‎ ‎się‎ ‎uja wniają‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎innych‎ ‎okazują‎ ‎się‎ ‎korzystnymi.‎ ‎Państwo‎ ‎Wielkomorawskie spełniło‎ ‎tutaj‎ ‎robotę‎ ‎przygotowawczą‎ ‎dla‎ ‎innych,‎ ‎łamiąc‎ ‎i‎ ‎niszcząc‎ ‎dosyć już‎ ‎silny‎ ‎zawiązek‎ ‎terytoryalny‎ ‎i‎ ‎państwowy,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎wytworzył‎ ‎mię dzy‎ ‎Morawą‎ ‎a‎ ‎Polską.‎ ‎Takie‎ ‎uprzątnięcie‎ ‎go‎ ‎było‎ ‎zarazem‎ ‎uprzątnię ciem‎ ‎z‎ ‎drogi‎ ‎zapory‎ ‎dla‎ ‎dalszego‎ ‎rozwoju‎ ‎terytoryalnego‎ ‎ościennych państw‎ ‎słowiańskich,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎dla‎ ‎Czech,‎ ‎ale‎ ‎przedewszystkiem,‎ ‎jak‎ ‎to łatwo‎ ‎spostrzedz,‎ ‎dla‎ ‎bliższej‎ ‎etnograficznie‎ ‎i‎ ‎geograficznie‎ ‎Polski,‎ ‎Polska też‎ ‎najbardziej‎ ‎skorzystała‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎dorobku‎ ‎cywilizacyjnego‎ ‎Wielkich‎ ‎Mo raw,‎ ‎dorobkiem‎ ‎tym‎ ‎zaś‎ ‎był‎ ‎pierwszy‎ ‎posiew‎ ‎Chrześciaństwa. Całokształt‎ ‎wypadków‎ ‎pozwoli‎ ‎nam‎ ‎ten‎ ‎związek‎ ‎należycie‎ ‎ocenić, podobnie‎ ‎jak‎ ‎historya‎ ‎pozwoliła‎ ‎ocenić‎ ‎związek‎ ‎polityczny.‎ ‎Za‎ ‎mało mamy‎ ‎bowiem‎ ‎bezpośrednich‎ ‎danych,‎ ‎aby‎ ‎go‎ ‎oddzielnie‎ ‎ująć‎ ‎i‎ ‎zbadać można.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:14
      Była to misya,‎ ‎powiedzmy,‎ ‎oficyalna,‎ ‎dostał‎ ‎on‎ ‎za‎ ‎nią‎ ‎od‎ ‎cesarza‎ ‎trzecią‎ ‎część dochodów‎ ‎z‎ ‎nowonawróconych‎ ‎krajów‎.‎ ‎Sam‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎zajmować‎ ‎się dziełem‎ ‎nawrócenia,‎ ‎przybrał‎ ‎Arn,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎pierwej‎ ‎Virgilius,‎ ‎do pomocy‎ ‎biskupa.‎ ‎Odprowadził‎ ‎go‎ ‎sam‎ ‎osobiście‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎Geroldem,‎ ‎hrabią wschodniej‎ ‎Marchii,‎ ‎i‎ ‎oddal‎ ‎książątkom‎ ‎słowiańskim,‎ ‎ich‎ ‎pieczy‎ ‎poru- czył.‎ ‎Oni‎ ‎też‎ ‎za‎ ‎niego‎ ‎odpowiadać‎ ‎mieli.‎ ‎Biskup‎ ‎Teodoryk,‎ ‎bo‎ ‎tak‎ ‎się on‎ ‎nazywał‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎zupełnie‎ ‎bezpieczny,‎ ‎czuwała‎ ‎nad‎ ‎jego‎ ‎całością powaga‎ ‎niemieckiego‎ ‎imienia,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎potrzebie‎ ‎i‎ ‎groźba‎ ‎niemieckiego oręża.‎ ‎Nie‎ ‎wiele‎ ‎mamy‎ ‎wiadomości,‎ ‎jak‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎misya‎ ‎udawała.‎ ‎I‎ ‎on mógł‎ ‎kościoły‎ ‎święcić,‎ ‎mógł‎ ‎nawracać,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎chrzcić,‎ ‎ale‎ ‎czy‎ ‎oświecał ludzi,‎ ‎czy‎ ‎ich‎ ‎nauczał‎ ‎prawdziwej‎ ‎wiary?'Tego‎ ‎nie‎ ‎wiemy.‎ ‎Następcy Arna‎ ‎na‎ ‎Salcburskiej‎ ‎katedrze‎ ‎mieli‎ ‎czas‎ ‎jakiś‎ ‎do‎ ‎pomocy‎ ‎takich‎ ‎biskupów‎ ‎dla‎ ‎Słowian.‎ ‎Ale‎ ‎wkrótce‎ ‎to‎ ‎ustało.‎ ‎Może‎ ‎się‎ ‎obawiali‎ ‎oni‎ ‎uszczuplenia‎ ‎swojej‎ ‎kościelnej‎ ‎prowincyi‎ ‎i‎ ‎podziału‎ ‎jej‎ ‎na‎ ‎więcej‎ ‎dyecezyj‎ ‎? Często‎ ‎byłto‎ ‎wzgląd‎ ‎ważny,‎ ‎chodziło‎ ‎tutaj‎ ‎o‎ ‎rozdział‎ ‎dochodów‎ ‎i‎ ‎dzie sięcin,‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎arcybiskup‎ ‎Arno,‎ ‎dobry‎ ‎bardzo‎ ‎gospodarz‎ ‎i‎ ‎administrator‎ , nie‎ ‎spuszczał‎ ‎z‎ ‎oka‎ ‎i‎ ‎korzyści‎ ‎materyalnych,‎ ‎któreby‎ ‎mogły‎ ‎wyniknąć z‎ ‎nawracania‎ ‎Słowian.‎ ‎Umiał‎ ‎je‎ ‎dobrze‎ ‎obliczyć‎ ‎i‎ ‎ocenić.‎ ‎Przed‎ ‎zbyt dobrem‎ ‎obliczaniem‎ ‎ostrzegał‎ ‎go‎ ‎nawet‎ ‎tenże‎ ‎sam‎ ‎Alcuin‎ ‎wyraźnie‎. ‎Po śmierci‎ ‎biskupa‎ ‎Teodoryka‎ ‎oraz‎ ‎jego‎ ‎następcy‎ ‎Ottona‎ ‎nie‎ ‎spotykamy‎ ‎już więcej‎ ‎biskupów‎ ‎dla‎ ‎Słowian.‎ ‎W‎ ‎państwie‎ ‎Priwiny,‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎stolicy‎ ‎jest tylko‎ ‎ksiądz‎ ‎lub‎ ‎arch‎ ‎i‎ ‎presbyter,‎ ‎który‎ ‎spełnia‎ ‎wszystkie‎ ‎czynności‎ ‎przy wiązane‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎godności‎ ‎duchownej.‎ ‎Priwina,‎ ‎chrześciaństwu‎ ‎oddany i‎ ‎pobożny,‎ ‎buduje‎ ‎kościoły,‎ ‎które‎ ‎arcybiskup‎ ‎Salcburski‎ ‎poświęca,‎ ‎szerzy się‎ ‎też‎ ‎chrześciaństwo‎ ‎spokojnie‎ ‎i‎ ‎bezpiecznie,‎ ‎z‎ ‎dworu‎ ‎książęcego‎ ‎prze dostaje‎ ‎się‎ ‎ono‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎ludu,‎ ‎ale‎ ‎powoli.‎ ‎Pojedynczych‎ ‎ludzi,‎ ‎ożywionych większym‎ ‎jakimś‎ ‎zapałem,‎ ‎nie‎ ‎widać.‎ ‎Jeden‎ ‎tylko‎ ‎ksiądz‎ ‎jakiś‎ ‎Ingo, jeszcze‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Arnona‎ ‎sam‎ ‎wysuwa‎ ‎się‎ ‎naprzód.‎ ‎Zyskuje‎ ‎zaufanie Słowian,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎karantańskich‎ ‎naucza‎ ‎ich,‎ ‎jak‎ ‎umie,‎ ‎wierzą‎ ‎mu‎ ‎też oni jak nikomu przedtem.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:19
      ‎Mikołaj‎ ‎I‎ ‎kładł‎ ‎podwaliny‎ ‎światowładnego‎ ‎papiestwa‎ ‎średniowiecznego.‎ ‎Chciał‎ ‎on‎ ‎podnieść‎ ‎kościół,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎tylko‎ ‎jedna prowadziła‎ ‎droga:‎ ‎zjednoczyć‎ ‎go‎ ‎i‎ ‎swemu‎ ‎wpływowi‎ ‎poddać.‎ ‎Tymczasem‎ ‎groziło‎ ‎oderwanie‎ ‎się‎ ‎wschodu‎ ‎i‎ ‎coraz‎ ‎bardziej‎ ‎widać‎ ‎było‎ ‎rysę, zapowiedź‎ ‎przyszłego‎ ‎rozpadnięcia.‎ ‎Wobec‎ ‎coraz‎ ‎wyraźniej‎ ‎budzących się‎ ‎przeciwieństw,‎ ‎budziły‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎antagonizmy.‎ ‎I‎ ‎Rzym‎ ‎i‎ ‎Konstantynopol‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎swój‎ ‎wpływ‎ ‎rozszerzyć‎ ‎i‎ ‎odsunąć‎ ‎współzawodnika. W‎ ‎tej‎ ‎właśnie‎ ‎chwili‎ ‎górą‎ ‎był‎ ‎Rzym.‎ ‎Bułgarowi ‎zwrócili‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎prośbą do‎ ‎papieża‎ ‎Mikołaja‎ ‎o‎ ‎misyonarzy,‎ ‎których‎ ‎zaraz‎ ‎im‎ ‎posłał.‎ ‎Drugie państwo‎ ‎na‎ ‎wschodzie,‎ ‎Morawy,‎ ‎nie‎ ‎uszły‎ ‎też‎ ‎jego‎ ‎baczności,‎ ‎nie‎ ‎tracił on‎ ‎ich‎ ‎z‎ ‎oczu‎ ‎i‎ ‎powołał‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎jego‎ ‎nowych‎ ‎apostołów,‎ ‎dwóch‎ ‎greckich‎ ‎mnichów,‎ ‎Konstantyna‎ ‎i‎ ‎Metodiusza.‎ ‎Obaj‎ ‎bracia,‎ ‎posłuszni‎ ‎wezwaniu,‎ ‎stawili‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Rzymie,‎ ‎ale‎ ‎Mikołaj‎ ‎nie‎ ‎doczekał‎ ‎ich‎ ‎przybycia; umarł‎ ‎867.‎ ‎Hadryan‎ ‎II‎ ‎został‎ ‎jego‎ ‎następcą.‎ ‎Nowy‎ ‎papież‎ ‎był‎ ‎nietylko następcą‎ ‎w‎ ‎dostojeństwie,‎ ‎lecz‎ ‎dziedzicem‎ ‎myśli‎ ‎i‎ ‎planów‎ ‎poprzednika. Trafili‎ ‎apostołowie‎ ‎Moraw‎ ‎na‎ ‎powracających‎ ‎z‎ ‎Bułgaryi‎ ‎legatów,‎ ‎gdzie wpływy‎ ‎greckie‎ ‎znowu‎ ‎wzięły‎ ‎górę.‎ ‎Hadryan‎ ‎II‎ ‎był‎ ‎sam‎ ‎szerszego‎ ‎po kroju‎ ‎człowiek,‎ ‎uznał‎ ‎też‎ ‎odrazu‎ ‎działalność‎ ‎obu‎ ‎braci‎ ‎i‎ ‎ocenił‎ ‎ważność obecnej‎ ‎chwili.‎ ‎Mszy‎ ‎słowiańskiej‎ ‎nie‎ ‎potępił,‎ ‎mimo‎ ‎oporu‎ ‎w‎ ‎swojem otoczeniu‎ ‎sam‎ ‎ją‎ ‎uznał‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎kościołach‎ ‎rzymskich‎ ‎odprawiać‎ ‎kazał‎. Konstantyn‎ ‎pozostał‎ ‎w‎ ‎Rzymie‎ ‎już‎ ‎jako‎ ‎zakonnik‎ ‎Kiryll‎ ‎i‎ ‎niebawem umarł.‎ ‎Metodiusz‎ ‎sam‎ ‎wrócił‎ ‎do‎ ‎rozpoczętego‎ ‎dzieła,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎wrócił‎ ‎do Moraw.‎ ‎Właśnie‎ ‎podówczas‎ ‎Rościsław‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎wojnie‎ ‎z‎ ‎Ludwikiem,‎ ‎prze niósł‎ ‎też‎ ‎Metodiusz‎ ‎swą‎ ‎działalność‎ ‎do‎ ‎Pannonii,‎ ‎do‎ ‎państwa‎ ‎syna‎ ‎Prywiny,‎ ‎Koeela,‎ ‎który‎ ‎go‎ ‎u‎ ‎papieża‎ ‎wyprosił‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎przyzwał.‎ ‎Około roku‎ ‎869‎ ‎wyruszył‎ ‎on‎ ‎z‎ ‎Rzymu‎ ‎wyświęcony‎ ‎na‎ ‎kapłana‎,‎ ‎aby‎ ‎nieba wem‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎powrócić.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:23
      ‎ ‎Ale,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎nie‎ ‎przez‎ ‎biskupów,‎ ‎zasiadających‎ ‎na synodzie‎ ‎—‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎przynajmniej,‎ ‎Anno‎ ‎Fryzingeński,‎ ‎będąc‎ ‎w‎ ‎Rzy mie,‎ ‎wyparł‎ ‎się‎ ‎nawet,‎ ‎źe‎ ‎znał‎ ‎Metodiusza‎.‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎roku‎ ‎873 wysłał‎ ‎do‎ ‎Niemiec‎ ‎Jan‎ ‎VIII‎ ‎swego‎ ‎legata,‎ ‎biskupa‎ ‎Pawła‎ ‎z‎ ‎Ankony‎. Obłożył‎ ‎on‎ ‎klątwą‎ ‎Hermanaryka‎ ‎i‎ ‎Annona,‎ ‎zarządził‎ ‎wypuszczenie Metodiusza‎ ‎z‎ ‎więzienia‎ ‎i‎ ‎powołał‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎Rzymu.‎ ‎Energiczne‎ ‎te‎ ‎środki nie‎ ‎pozostały‎ ‎bez‎ ‎wpływu‎ ‎—‎ ‎pomogły‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎polityczne‎ ‎wypadki.‎ ‎Metodiusz‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎półtrzecia‎ ‎roku‎ ‎w‎ ‎więzieniu.‎ ‎Licząc‎ ‎od‎ ‎jesieni‎ ‎871 roku,‎ ‎do‎ ‎wiosny‎ ‎874‎ ‎,‎ ‎mamy‎ ‎właśnie‎ ‎lat‎ ‎tyle,‎ ‎ile‎ ‎trzeba.‎ ‎Na‎ ‎ten‎ ‎czas przypada‎ ‎i‎ ‎zawarcie‎ ‎pokoju‎ ‎w‎ ‎Foraheim,‎ ‎jak‎ ‎już‎ ‎wiemy.‎ ‎Bliskiem‎ ‎jest prawdy‎ ‎przypuszczenie,‎ ‎źe‎ ‎Świętopełk‎ ‎zażądał‎ ‎wówczas‎ ‎przywrócenia dyecezyi‎ ‎pannońskiej‎ ‎i‎ ‎wypuszczenia‎ ‎jej‎ ‎arcybiskupa.‎ ‎Ludwik‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎to zgodził.‎ ‎Dawniejszy‎ ‎opiekun‎ ‎Metodiusza‎ ‎Kocel‎ ‎już‎ ‎wtedy‎ ‎nie‎ ‎żył,‎ ‎a‎ ‎jego księstwo‎ ‎częścią‎ ‎wzięli‎ ‎napowrót‎ ‎Niemcy,‎ ‎a‎ ‎częścią‎ ‎Świętopełk.‎ ‎Metodiusz‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎na‎ ‎Morawy,‎ ‎gdzie‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎życia‎ ‎pozostał.‎ ‎Na te‎ ‎lata‎ ‎przypada‎ ‎właśnie‎ ‎największa‎ ‎jego‎ ‎działalność.‎ ‎Wiemy‎ ‎już‎ ‎o‎ ‎niej i‎ ‎o‎ ‎wyprawie‎ ‎Świętopełka‎ ‎do‎ ‎kraju‎ ‎Wiślan‎ ‎i‎ ‎niewoli‎ ‎ich‎ ‎księcia.‎ ‎Wtedy to‎ ‎poczęli‎ ‎się‎ ‎mnożyć‎ ‎zakonnicy‎ ‎i‎ ‎wiara‎ ‎święta‎ ‎krzewić,‎ ‎jak‎ ‎mówi Żywot.‎ ‎Odtąd‎ ‎teź‎ ‎złączone‎ ‎są‎ ‎losy‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎Wiślicy z‎ ‎losami‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎państwa‎ ‎morawskiego,‎ ‎jak‎ ‎mówi łem‎ ‎poprzednio,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎Kościoła‎ ‎także.‎ ‎Sądzono‎ ‎było‎ ‎zresztą temu‎ ‎Kościołowi‎ ‎przechodzić‎ ‎ciężkie‎ ‎hardzo‎ ‎koleje‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎przeżyć‎ ‎długo upadku‎ ‎Moraw. Książę‎ ‎Świętopełk‎ ‎miał‎ ‎wypędzić‎ ‎z‎ ‎kraju‎ ‎niemieckich‎ ‎księży,‎ ‎po znał‎ ‎on‎ ‎bowiem,‎ ‎źe‎ ‎przeciw‎ ‎niemu‎ ‎knowali‎. ‎Krótko‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎trwało. I‎ ‎książę‎ ‎i‎ ‎nowy‎ ‎arcybiskup‎ ‎żyć‎ ‎długo‎ ‎w‎ ‎zgodzie‎ ‎nie‎ ‎mogli.‎ ‎Świętopełk był‎ ‎przebiegły,‎ ‎przebiegłością‎ ‎pół-barbarzyńcy.‎ ‎Umiał‎ ‎on‎ ‎wyzyskać każdą‎ ‎nadarzającą‎ ‎się‎ ‎sposobność,‎ ‎umiał‎ ‎nawet‎ ‎dobrze‎ ‎udać,‎ ‎przyczaić się,‎ ‎i‎ ‎przeczekać‎ ‎złą‎ ‎chwilę,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎był‎ ‎barbarzyńcą‎ ‎jeszcze‎ ‎i‎ ‎nadto gwałtownym,‎ ‎aby‎ ‎dobrze‎ ‎obliczyć‎ ‎działanie‎ ‎tych‎ ‎czynów,‎ ‎których‎ ‎po wodzenie‎ ‎zawisło‎ ‎nie‎ ‎od‎ ‎oręża‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎od‎ ‎chytrości.‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:11
        Według XIII-wiecznej legendy imienia Jan VIII miała używać wcześniej papieżyca Joanna.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:14
        Zanim Jan umarł, Karol stał się, przynajmniej z nazwy, uznanym suwerenem większości państw, nad którymi panował Karol Wielki . Ale fizycznie i psychicznie nie nadawał się do pełnienia swojej funkcji; mimo to Jan bardzo potrzebował pomocy. Od pierwszego do ostatniego roku panowania był nękany przez Saracenów i martwiło go niepatriotyczne zachowanie niektórych książąt południowych Włoch , intrygi w kraju i ataki Guido II, księcia Spoleto . W 840 roku kolonie Saracenów zaczęły się osiedlać w południowych Włoszech . Jan musiał napisać, że „wszystkie nasze wybrzeża zostały splądrowane, a Saraceni czują się równie dobrze w Fundi i Terracinie , jak w Afryce”. Aby stawić czoła tym strasznym wrogom chrześcijaństwa, Jan nie szczędził swojej osoby , czasu ani pieniędzy. Nigdy nie przestał starać się nakłonić cesarzy do wysokiego spojrzenia na ich pozycję i obowiązki, do odłożenia na bok ich nędznych ambicji i do wyjścia na pole walki z nieustępliwymi wrogami ich wiary i kraju. Poprzez konferencje z drobnymi książętami południowych Włoch i dary pieniężne dla nich, starał się odciągnąć ich od sojuszu z Saracenami lub zjednoczyć ich w walce przeciwko nim. Ale nie zadowalał się namawianiem innych do podjęcia działań przeciwko nim. Sam przyjął obowiązki zarówno generała, jak i admirała. Ufortyfikował Bazylikę św. Pawła za Murami , gdzie jego dzieła były tak rozległe, że zasługiwały na nazwę od jego imienia „Johannipolis”. Nowa fortyfikacja miała ponad dwie mile obwodu. Aby strzec „miasta starego, zgrzybiałego Piotra”, jak Saraceni pogardliwie nazywali Rzym , Jan sam patrolował wybrzeże. Dogonił flotę piracką Saracenów u wybrzeży Kirke i odniósł nad nimi całkowite zwycięstwo (876). Ale wiedząc, że zostali tylko pokonani, błagał cesarza, aby pomógł mu uczynić zwycięstwo trwałym. Karol Łysy nie był niechętny do pomocy, ale zmarł (877), zanim mógł cokolwiek zrobić. Jan musiał więc walczyć samotnie z Saracenami aż do swojej śmierci.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:15
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/90/Hudibras%2C_1859_-_Plate_-_John_the_8th_or_Pope_Joan.png/466px-Hudibras%2C_1859_-_Plate_-_John_the_8th_or_Pope_Joan.png
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:17
        Z początku papieżem został wybrany Sergiusz III (wówczas biskup Caere), lecz stronnictwo proformozańskie obaliło go i w styczniu 898 wybrało Jana IX z Tivoli. Popierał go Lambert z Maastricht, król Italii, który wypędził Sergiusza III z Rzymu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:19
        Został pochowany w bazylice Świętego Piotra.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:22
        Biskupi ołomunieccy – biskupi diecezjalni i biskupi pomocniczy diecezji, a od 1777 archidiecezji ołomunieckiej.
        976–przed 1031 – Gec, Wracen
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:24
        Proroctwo, znane też jako Objawienie (ewentualnie Apokalipsa) Pseudo-Metodiusza, powstało najprawdopodobniej około roku 690 w języku syryjskim, po zajęciu południowych części cesarstwa bizantyjskiego przez Arabów. Grający tu podstawową rolę motyw przyszłych zwycięstw Izmaelitów-Saracenów odnosi się do wypadków już w istocie zaistniałych i stanowi zabieg literacki: vaticinium ex eventu. W niedługim czasie tekst został przełożony na język grecki, a jego wersja łacińska powstała już w pierwszej połowie VIII w., dzięki czemu stał się w epoce średniowiecza i wczesnego renesansu jednym z najbardziej popularnych i wpływowych utworów apokaliptycznych w historii tego gatunku (nie licząc oczywiście Objawienia św. Jana).
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:25
        Gdy Izmaelici dokonywać będą największych prześladowań, Król ów zwróci się przeciw nim „podobny człowiekowi odurzonemu winem” i wszystkich pokona, nakładając na nich jarzmo siedmiokroć cięższe od tego, którym oni dręczyli chrześcijan. Rozprawiwszy się z przeciwnikami Bożymi, wprowadzi na ziemi okres pokoju i szczęścia, przerwany jednak nagłym zjawieniem się kolejnych apokaliptycznych przeciwników, dla których niejako przygotuje miejsce w eschatologicznym rozwoju wypadków.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 11:36
        Przyście Gog i Magog

        Ludzie, którzy wynidą z północnych krain, będą jeść ciała ludzkie i pić krew bydlęcą jako wodę. Będą też jeść wszytki nieczyste a plugawe rzeczy, jako węże, niedźwiadki, psy, ścirw bydlęcy, ciała ludzi zmarłych, dzieci z żywota niewieściego wyprote i insze (krótko mówiąc) przykre a wszem narodom brzydliwe chrobactwo, które sie czołga po ziemi – będzie im za najlepszy pokarm. Zasię na więtszą zarotę ubogich i bogatych panien będą wydzierać z ręku dziatki ich i przed oczyma właściwymi siekać w sztuki. Potym ono ciało dziatek niewinnych będą sztukami miotać matkam ku strawieniu, które muszą jeść. Na ty czasy będzie wielki smutek na ziemi, bowiem wszytko po­każą257, lud pomordują, ziemię krwią krześcijańską poleją i zeszpecą, nikomu nie folgując, a nie będzie żaden rodzaj na świecie, który by je mógł zwyciężyć dla ich okrutnej wielkości.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:14
        Na tle historii Europy środkowo-wschodniej, historia Krakowa IX-X wieku jest typowym przykładem krystalizowania się mapy politycznej tej części kontynentu. Pierwotne państwa słowiańskie powstawały i upadały w zależności od przejściowej koniunktury. Zmieniały też swoje granice w sposób zaskakujący dla nas z dzisiejszej perspektywy. Był to czas przejściowy, ale państwa, które zdołały w owym czasie określić swoją tożsamość, musiały wprawdzie w wiekach następnych niejednokrotnie bronić swej niezależności i odrębności, ale posiadały pewien historyczny fundament swoich dążeń.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:15
        Kraków w latach 990-1040

        Czy ówcześni mieszkańcy Krakowa przyjęli z zadowoleniem przejście pod panowanie Polan czy też nie, tego nie wiemy, zresztą nikt wtedy z takimi głosami się nie liczył, a pojęcie tożsamości narodowej nie istniało wówczas w żadnym z państw. Niewątpliwym wstrząsem na zmianę konfiguracji politycznej zareagowała prężna gospodarka miejska, odcięta od tradycyjnych powiązań z ziemiami zakarpackimi. Polityczna rola Krakowa nie zmalała jednak. Chcąc prowadzić aktywną politykę względem Rusi, Czech i Węgier, władcy z dynastii Piastów, Mieszko I (ok. 960- 992), jego syn Bolesław Chrobry (992-1025) i wnuk Mieszko II (1025-1034), wysoko cenili sobie tę zdobycz.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:16
        Kiedy w 1040 roku, po śmierci ojca, Kazimierz powrócił do spustoszonego królestwa, zainstalował swój dwór w Krakowie, który szczęśliwie uniknął tak katastrofalnych zniszczeń jak inne polskie miasta.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:17
        Jego syn Bolesław Śmiały, koronował się w roku 1076, być może w krakowskiej katedrze. Jego obiecujące i pełne sukcesów panowanie przerwały gwałtowne wydarzenia, znane w historii pod nazwą „sprawy św. Stanisława”.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:19
        Sytuację dodatkowo zaogniło skonsolidowanie wokół Biskupa Stanisława opozycji możnych, która zamierzała całą sprawę wykorzystać dla osłabienia władzy królewskiej. Król oskarżywszy Biskupa o zdradę kazał go zamordować w 1079 roku, co zostało wykonane z dużą brutalnością. Tradycja przekazała, że Stanisław został zabity przy ołtarzu kościoła św. Michała postawionym na nadwiślańskim wzgórzu zwanym Skałką, a następnie poćwiartowany.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:20
        Biskupa ze Szczepanowa kanonizowano w 1253 roku. W roku następnym, 8 - go maja, uroczyste obchody tej kanonizacji dały początek jednej z najpiękniejszych tradycji, jaką jest coroczna procesja krakowian z Wawelu na Skałkę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:05
          grudzień 2016 – przeprowadzono po raz pierwszy badania georadarowe, w wyniku których stwierdzono obecność anomalii
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:24
        Władysław Herman miał podobno do Krakowa dużą niechęć, i dlatego chętnie uciekał do mazowieckiego Płocka. Jak mówi legenda, od wilgoci i niedobrego klimatu panującego w stolicy, miał on nabawić się niemiłej i bolesnej choroby wrzodowej. Zdrowie przywróciły mu okłady z kwiatów, które wyrosły na piasku, w miejscu objawionym mu we śnie przez Najświętszą Marię Pannę. Miejsce to zostało nazwane „Na Piasku”, a władca z wdzięczności wystawił tu kościół, który dał początek barokowej świątyni OO Karmelitów
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:26
        remi,‎ ‎iż‎ ‎ich‎ ‎życie‎ ‎i‎ ‎zachowanie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎podziwianiu były‎ ‎u‎ ‎innych‎ ‎ludzi,‎ ‎jako‎ ‎mało‎ ‎co‎ ‎różniące‎ ‎się‎ ‎od życia‎ ‎zakonnego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:28
        nazwali‎ ‎ojczyznę,‎ ‎która‎ ‎tak‎ ‎sławne‎ ‎dziecię‎ ‎pod‎ ‎tak pomyślną‎ ‎wróżbą‎ ‎wydała;‎ ‎szczęśliwymi‎ ‎rodziców,‎ ‎z‎ ‎któ rych‎ ‎łona‎ ‎został‎ ‎zrodzony;‎ ‎szczęśliwemi‎ ‎czasy,‎ ‎dla‎ ‎któ rych‎ ‎był‎ ‎zachowany;‎ ‎szczęśliwym‎ ‎ten‎ ‎urząd,‎ ‎które- muby‎ ‎on‎ ‎przewodniczył.‎ ‎Narodził‎ ‎się‎ ‎zaś‎ ‎Stanisław za‎ ‎panowania‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎króla‎ ‎Mieczysława‎ ‎I.,‎ ‎roku panowania‎ ‎jego‎ ‎trzeciego,‎ ‎od‎ ‎narodzenia‎ ‎zaś‎ ‎Zbawcy naszego‎ ‎Chrystusa,‎ ‎tysiącznego roku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:31
        ‎takie‎ ‎zabawy‎ ‎jego‎ ‎młodości,‎ ‎takie od‎ ‎dzieciństwa‎ ‎oznaki‎ ‎religii‎ ‎i‎ ‎pobożności,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎ta kich‎ ‎to‎ ‎wielkich‎ ‎cnót‎ ‎gorliwość‎ ‎wsparta‎ ‎Boską,‎ ‎pomocą obfitowała‎ ‎w‎ ‎chłopczynie.‎ ‎Potóm‎ ‎zaś,‎ ‎gdy‎ ‎doszedł szy‎ ‎młodzieńczego‎ ‎wieku,‎ ‎dla‎ ‎pobierania‎ ‎wyższych nauk‎ ‎miał‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎szkoły‎ ‎gnieźnieńskiej‎ ‎(ponie waż‎ ‎w‎ ‎owym‎ ‎czasie‎ ‎szkoła‎ ‎ta‎ ‎odznaczała‎ ‎się‎ ‎lepszóm urządzeniem‎ ‎i‎ ‎obfitszym‎ ‎nauk‎ ‎wykładem)‎ ‎i‎ ‎przybył do‎ ‎wioski‎ ‎zwanej‎ ‎Borowno,‎ ‎a‎ ‎chcąc‎ ‎ciało‎ ‎obmyć‎ ‎wstą pił‎ ‎do‎ ‎łaźni‎ ‎przeznaczonej‎ ‎dla‎ ‎żołnierzy‎ ‎owego‎ ‎miej sca,‎ ‎od‎ ‎nadchodzących‎ ‎żołnierzy,‎ ‎uskarżających‎ ‎się, że‎ ‎im‎ ‎wielką‎ ‎krzywdę‎ ‎uczynił‎ ‎(ponieważ‎ ‎bez‎ ‎ich‎ ‎wie dzy‎ ‎śmiał‎ ‎wnijśc‎ ‎do‎ ‎ich‎ ‎łaźni),‎ ‎kijmi‎ ‎został‎ ‎zbity‎ ‎na‎ ‎go- łem‎ ‎ciele‎ ‎i‎ ‎haniebnie‎ ‎wyrzucony.‎ ‎Jednak‎ ‎cierpliwym umysłem,‎ ‎beż‎ ‎żadnego‎ ‎szemrania‎ ‎i‎ ‎skarg‎ ‎zniósłszy owo‎ ‎pobicie‎ ‎i‎ ‎pogardę,‎ ‎wyszedł‎ ‎na‎ ‎pole‎ ‎poblizkie, tam‎ ‎trochę‎ ‎stanął,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎kamieniu,‎ ‎który‎ ‎jeszcze‎ ‎po- dziśdzień‎ ‎ukazują,‎ ‎poklęknąw'szy,‎ ‎prosił‎ ‎Boga‎ ‎o‎ ‎prze baczenie‎ ‎dla‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎go‎ ‎zbili‎ ‎tak‎ ‎nieludzko.‎ ‎A tą‎ ‎modlitwą‎ ‎błagalną‎ ‎wyraźnie‎ ‎dowiódł‎ ‎święty‎ ‎mło dzieniec,‎ ‎jakićj‎ ‎był‎ ‎cierpliwości‎ ‎i‎ ‎jakiój‎ ‎miłości‎ ‎ku bliźniemu.‎ ‎Lecz‎ ‎Pan,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎pomsta‎ ‎należy,‎ ‎chcąc cudownie‎ ‎objawie,‎ ‎jak‎ ‎wielce‎ ‎się‎ ‎Mu‎ ‎nie‎ ‎podobało niegodziwe‎ ‎pobicie‎ ‎sługi‎ ‎swego‎ ‎Stanisława,‎ ‎skarał‎ ‎żoł nierzy‎ ‎i‎ ‎całe‎ ‎ich‎ ‎rodziny‎ ‎cięźkiemi‎ ‎wrzodami‎ ‎na‎ ‎go leniach,‎ ‎a‎ ‎pole‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎sługa‎ ‎Boży‎ ‎modlitwę‎ ‎od prawiał,‎ ‎skazał‎ ‎na‎ ‎hańbę‎ ‎nieurodzajności,‎ ‎której‎ ‎już od‎ ‎lat‎ ‎setnych‎ ‎ciągle‎ ‎doznaje,‎ ‎gdyż‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎żadnej rośliny‎ ‎nie‎ ‎wydaje,‎ ‎chociażby‎ ‎nawet‎ ‎jaką‎ ‎na‎ ‎nióm posiano.‎ ‎Polu‎ ‎temu‎ ‎nareszcie‎ ‎nadano‎ ‎nazwę:‎ ‎Popo wa‎ ‎Góra,‎ ‎czyli‎ ‎góra‎ ‎kapłańska,‎ ‎która‎ ‎to‎ ‎nazwa‎ ‎trwa podziśdzień.‎ ‎Taką‎ ‎zaś‎ ‎skromnością‎ ‎ozdobił‎ ‎swój‎ ‎wiek młodzieńczy,‎ ‎iż‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎latach‎ ‎młodocianych‎ ‎dorównał powadze‎ ‎starców,‎ ‎a‎ ‎nienawidząc‎ ‎i‎ ‎unikając‎ ‎wszelkich zdroźności‎ ‎i‎ ‎wszelkich‎ ‎ponęt‎ ‎cielesnych,‎ ‎jakie‎ ‎wiek taki‎ ‎zwykle‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎prowadzi,‎ ‎dawał‎ ‎wielką‎ ‎nadzieję
        przyszłćj‎ ‎swojej‎ ‎zacności.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:36
        Siedm‎ ‎lat‎ ‎w‎ ‎szkołach‎ ‎paryzkich‎ ‎w‎ ‎najpilniejszem przykładaniu‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎nauk‎ ‎spędziwszy‎ ‎Stanisław‎ ‎i‎ ‎zna czną‎ ‎dosyć‎ ‎wioząc‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎bibliotekę,‎ ‎do‎ ‎Polski‎ ‎wró cił,‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎śmierć‎ ‎obojga‎ ‎rodziców‎ ‎widząc‎ ‎się‎ ‎zosta wionym‎ ‎w‎ ‎dziedzictwie‎ ‎bogatem,‎ ‎cały‎ ‎majątek‎ ‎pobo żną‎ ‎i‎ ‎szczodrobliwą‎ ‎hojnością‎ ‎rozdał‎ ‎na‎ ‎ubogich‎ ‎Chry stusowych‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎tłumy‎ ‎nędzarzy,‎ ‎(nad‎ ‎miarę‎ ‎bowiem miłował‎ ‎ubogie),‎ ‎chcąc‎ ‎służyć‎ ‎Panu‎ ‎swobodniój‎ ‎i‎ ‎bez ciężarów‎ ‎ziemskich,‎ ‎jeszcze‎ ‎bowiem‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎się‎ ‎zrzekł zupełnie‎ ‎zamiaru‎ ‎wstąpienia‎ ‎do‎ ‎zakonu.‎ ‎Ztąd‎ ‎też‎ ‎usta wicznym‎ ‎dręczył‎ ‎się‎ ‎niepokojem,‎ ‎rozmyślając,‎ ‎jakiego- by‎ ‎chwycić‎ ‎się‎ ‎sposobu‎ ‎do‎ ‎prowadzenia‎ ‎życia‎ ‎dosko nalszego,‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎niekiedy‎ ‎życie‎ ‎osobne‎ ‎i‎ ‎zakonne‎ ‎zda wało‎ ‎się‎ ‎bezpieczniejszćm,‎ ‎niekiedy‎ ‎znowu‎ ‎nie‎ ‎zdawa ło‎ ‎się‎ ‎mu‎ ‎być‎ ‎dziełem‎ ‎zbawiennem,‎ ‎ani‎ ‎wielką‎ ‎zasłu gę‎ ‎przynoszącym‎ ‎ukrywać‎ ‎odebrany‎ ‎talent,‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎swój tylko‎ ‎(zaniedbawszy‎ ‎innych)‎ ‎starać‎ ‎się‎ ‎pożytek.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:41
        Gdy‎ ‎nareszcie‎ ‎Lambert‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎skoń czył‎ ‎kres‎ ‎ziemski,‎ ‎dnia‎ ‎25‎ ‎miesiąca‎ ‎Listopada,‎ ‎roku pańskiego,‎ ‎tysiąc‎ ‎siedmdziesiątego‎ ‎pierwszego,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎ko ściele‎ ‎krakowskim‎ ‎pogrzebiony‎ ‎został,‎ ‎dla‎ ‎obioru‎ ‎no wego‎ ‎pasterza‎ ‎naznaczono‎ ‎zjazd‎ ‎na‎ ‎dzień‎ ‎2‎ ‎lutego; na‎ ‎który‎ ‎to‎ ‎dzień‎ ‎gdy‎ ‎prałatów‎ ‎i‎ ‎kanoników‎ ‎krakow skich‎ ‎zgromadziło‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎wielu,‎ ‎wszystkich‎ ‎serca jedno‎ ‎natchnienie‎ ‎jedna‎ ‎myśl‎ ‎i‎ ‎jedna‎ ‎tylko‎ ‎chęci‎ ‎przej mowały,‎ ‎że‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎godniejszym‎ ‎zaszczytu‎ ‎biskup stwa,‎ ‎nad‎ ‎Stanisława‎ ‎Szczepanowskiego.‎ ‎On‎ ‎zaś‎ ‎ob chodząc‎ ‎domy‎ ‎i‎ ‎mieszkania‎ ‎osób‎ ‎pojedynczych,‎ ‎w‎ ‎dłu gich‎ ‎mowach‎ ‎chciał‎ ‎przekonać,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎niegodnym‎ ‎te go‎ ‎zaszczytu.‎ ‎Ale‎ ‎pomimo‎ ‎tego‎ ‎dziwno‎ ‎jest,‎ ‎jak‎ ‎nie zmierne‎ ‎mnóstwo‎ ‎zgromadziło‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎głosowanie,‎ ‎nie tylko‎ ‎z‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa,‎ ‎lecz‎ ‎nawet‎ ‎z‎ ‎poblizkich‎ ‎mia steczek‎ ‎i‎ ‎wsi,‎ ‎plebanów,‎ ‎szlachty,‎ ‎obywateli‎ ‎i‎ ‎włościan, jakoby‎ ‎z‎ ‎umowy‎ ‎i‎ ‎wedle‎ ‎danego‎ ‎znaku:‎ ‎a‎ ‎wszystkich jednaka‎ ‎była‎ ‎clięc,‎ ‎jednakie‎ ‎głosy‎ ‎i‎ ‎jednozgodne‎ ‎wo łanie,‎ ‎iż‎ ‎Stanisław‎ ‎jest‎ ‎najgodniejszym‎ ‎biskupstwa‎ ‎kra kowskiego,‎ ‎że‎ ‎pod‎ ‎tak‎ ‎sprawiedliwym‎ ‎pasterzem,‎ ‎pod
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:46
        Stanisław‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎otrzymawszy‎ ‎stopień 1‎ ‎ciężar‎ ‎pasterski,‎ ‎nie‎ ‎wyrzekł‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎wyniesie nie‎ ‎cnoty‎ ‎prawdziwój‎ ‎pokory,‎ ‎lecz‎ ‎owszem‎ ‎całe‎ ‎swoje życie‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎obyczaje‎ ‎i‎ ‎czynności‎ ‎obostrzył‎ ‎ści ślejszą‎ ‎strażą‎ ‎i‎ ‎umartwieniem,‎ ‎surowszą‎ ‎wstrzemię źliwością‎ ‎i‎ ‎urządził‎ ‎je‎ ‎niejako‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎zakonny.‎ ‎Na gle‎ ‎także‎ ‎zamieniwszy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎męża‎ ‎Bożego,‎ ‎gardząc rzeczami‎ ‎ziemskiemi,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎zamiłowania‎ ‎niebieskich ciągle‎ ‎myśl‎ ‎kierując,‎ ‎zajęty‎ ‎był‎ ‎pożądaniem‎ ‎prawdzi- wem‎ ‎i‎ ‎doskonałem‎ ‎rzeczy‎ ‎niebieskich,‎ ‎wiedząc,‎ ‎źe‎ ‎i na‎ ‎niego‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎każdego‎ ‎innego‎ ‎sprawującego‎ ‎paster ską‎ ‎godność,‎ ‎wdoźony‎ ‎jest‎ ‎konieczny‎ ‎obowuązek‎ ‎na śladowania‎ ‎życia‎ ‎apostolskiego,‎ ‎i‎ ‎przewyższania‎ ‎wszy stkich‎ ‎stan‎ ‎zakonny‎ ‎ślubujących,‎ ‎sądząc,‎ ‎źe‎ ‎śmieszną prawdziwie‎ ‎i‎ ‎niebezpieczną‎ ‎jest‎ ‎rzeczą,‎ ‎tych‎ ‎nie‎ ‎na śladować‎ ‎pożyciem‎ ‎i‎ ‎zasługami,‎ ‎których‎ ‎naśladował stanem‎ ‎i‎ ‎godnością,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎zaszczytu‎ ‎pasterskiego‎ ‎nie dołączać‎ ‎doskonałości‎ ‎życia‎ ‎wyższego.‎ ‎Z‎ ‎nabycia‎ ‎nad to‎ ‎nowej‎ ‎godności,‎ ‎przychodziło‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎myśl‎ ‎gorące
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:48
        lekkomyślnego,‎ ‎lub‎ ‎próżnego,‎ ‎lub‎ ‎coby‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎godne męża‎ ‎wielkiój‎ ‎zacności.‎ ‎Ludzkość‎ ‎tak‎ ‎uprzejmą‎ ‎i‎ ‎słod ką‎ ‎okazywał‎ ‎dla‎ ‎każdego‎ ‎człowieka,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎zdawał być‎ ‎ojcem‎ ‎wszystkich,‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎jedynie‎ ‎starając‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎tego pilnując,‎ ‎aby‎ ‎pomocą‎ ‎był‎ ‎dla‎ ‎najwięcćj‎ ‎ludzi.‎ ‎Co‎ ‎tylko mu‎ ‎czasu‎ ‎pozostało‎ ‎od‎ ‎spraw‎ ‎publicznych‎ ‎i‎ ‎prywa tnych,‎ ‎obracał‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎modlitwy,‎ ‎lub‎ ‎czytanie‎ ‎Pisma świętego,‎ ‎dnie‎ ‎i‎ ‎nocy‎ ‎na‎ ‎modlitwie‎ ‎spędzając,‎ ‎a‎ ‎ztąd wielkie‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎duszom‎ ‎pobożnym‎ ‎dając‎ ‎zbudowanie. W‎ ‎radzeniu,‎ ‎w‎ ‎sądzeniu,‎ ‎w‎ ‎wyrokowaniu‎ ‎był‎ ‎umysłu nieuprzedzonego,‎ ‎czystego‎ ‎i‎ ‎wolnego‎ ‎od‎ ‎wszelkiego cienia‎ ‎dumy‎ ‎lub‎ ‎chciwości.‎ ‎Wszelką‎ ‎bowiem‎ ‎pożądli wość‎ ‎rzeczy‎ ‎doczesnych,‎ ‎już‎ ‎dawno‎ ‎był‎ ‎wygładził z‎ ‎głębi‎ ‎swojego‎ ‎serca.‎ ‎Jego‎ ‎pierwszem‎ ‎i‎ ‎najulubień- szóm‎ ‎było‎ ‎staraniem,‎ ‎podejmować‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎bronie‎ ‎spraw ludzi‎ ‎uciśnionych;‎ ‎zawsze‎ ‎był‎ ‎gotów‎ ‎dawać‎ ‎przytu łek‎ ‎uciśnionemu,‎ ‎obronę‎ ‎słabemu,‎ ‎pomoc‎ ‎przygnębio nemu‎ ‎jakiemkolwiek‎ ‎nieszczęściem.‎ ‎Odzienie‎ ‎jego‎ ‎było proste‎ ‎i‎ ‎skromne,‎ ‎bez‎ ‎wszelkiego‎ ‎przepychu‎ ‎i‎ ‎ozdo by,‎ ‎urządzone‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎przyzwoity,‎ ‎aby‎ ‎tylko‎ ‎nie podać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pogardę‎ ‎u‎ ‎prostaków‎ ‎i‎ ‎nieoświeconych. Skromność‎ ‎zachował‎ ‎na‎ ‎twarzy‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎chodzie,‎ ‎miłość i‎ ‎powagę‎ ‎w‎ ‎mowie,‎ ‎a‎ ‎ubóstwo‎ ‎i‎ ‎prostotę‎ ‎w‎ ‎szatach, których‎ ‎przepych‎ ‎i‎ ‎świetność‎ ‎widzę‎ ‎u‎ ‎tegoczesnych naszych‎ ‎biskupów,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎ich‎ ‎przykładem‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎niższego stopnia‎ ‎kapłanów‎ ‎tak‎ ‎zbytkownie,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎wstydzą‎ ‎się nosie‎ ‎wszelkiego‎ ‎rodzaju‎ ‎purpury,‎ ‎futer‎ ‎i‎ ‎odzieży,‎ ‎a co‎ ‎żaledwo‎ ‎tylko‎ ‎godziłoby‎ ‎się‎ ‎świeckim‎ ‎ludziom. Wyszukują‎ ‎bowiem‎ ‎i‎ ‎noszą‎ ‎suknie,‎ ‎nie‎ ‎po‎ ‎to‎ ‎aby ich‎ ‎okrywały,‎ ‎lecz‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎pysznili;‎ ‎nie‎ ‎po‎ ‎to aby‎ ‎ich‎ ‎ciało‎ ‎chroniły‎ ‎od‎ ‎zimna,‎ ‎lecz‎ ‎aby‎ ‎pomnażały w‎ ‎nich‎ ‎zbyteczne‎ ‎ciepło‎ ‎i‎ ‎zniewieściałości‎ ‎dopoma gały.‎ ‎Takiemi‎ ‎sukniami‎ ‎odziewać‎ ‎się‎ ‎rodzajowa‎ ‎Le-
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:27
          posiadał‎ ‎klasztor‎ ‎Stanisława‎ ‎z‎ ‎Mogiły,‎ ‎którym‎ ‎posłu guje‎ ‎się‎ ‎biskup‎ ‎Tomicki.‎ ‎Jan‎ ‎Stecker,‎ ‎uczony‎ ‎opat mogilski,‎ ‎towarzyszy‎ ‎Mikołajowi‎ ‎Trąbie‎ ‎na‎ ‎soborze konstaneyeńskim.‎ ‎Opaci‎ ‎mogilscy‎ ‎jeżdżą‎ ‎na‎ ‎kapi tuły‎ ‎generalne‎ ‎do‎ ‎Citeaux‎ ‎i‎ ‎przywożą‎ ‎ztamtąd rękopisy.‎ ‎Biblioteka‎ ‎klasztorna‎ ‎wypełniła‎ ‎się wczas‎ ‎księgami,‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎powiększenia‎ ‎przyczynił‎ ‎się wiele‎ ‎opat‎ ‎Marcin‎ ‎Białobrzeski.‎ ‎Jeszcze‎ ‎w‎ ‎XVIII wieku‎ ‎uważanym‎ ‎był‎ ‎klasztor‎ ‎w‎ ‎Mogile,‎ ‎jako gniazdo‎ ‎uczonych.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1708‎ ‎założono‎ ‎tutaj‎ ‎kole gium‎ ‎dla‎ ‎Cystersów‎ ‎polskich,‎ ‎a‎ ‎wspaniała‎ ‎sala‎ ‎dys put‎ ‎na‎ ‎pierwszem‎ ‎piętrze‎ ‎świadczy‎ ‎wymownie‎ ‎wiel kością‎ ‎swą‎ ‎o‎ ‎liczbie‎ ‎uczniów‎ ‎tu‎ ‎zjeżdżających na‎ ‎nauki.‎ ‎Z‎ ‎zasobnej‎ ‎niegdyś‎ ‎klasztornej‎ ‎biblio teki‎ ‎pozostały‎ ‎dziś‎ ‎niewielkie‎ ‎reszty. W‎ ‎chwili‎ ‎fundacyi‎ ‎za‎ ‎Iwona‎ ‎posiadali‎ ‎Cystersi mogilscy‎ ‎zaledwie‎ ‎pięć‎ ‎wsi‎ ‎na‎ ‎własność‎ ‎swą‎ ‎i‎ ‎trochę dziesięcin;‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1238‎ ‎nadał‎ ‎im‎ ‎Henryk,‎ ‎książę‎ ‎kra kowski,‎ ‎prawo‎ ‎łowienia‎ ‎bobrów‎ ‎w‎ ‎rzece‎ ‎Dłubni.‎ ‎Od tąd‎ ‎zapisy‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎klasztoru‎ ‎mnożą‎ ‎się,‎ ‎dobra‎ ‎go spodarka‎ ‎opatów‎ ‎podnosi‎ ‎wydatność‎ ‎roli,‎ ‎zaku pują‎ ‎też‎ ‎oni‎ ‎z‎ ‎dochodów‎ ‎nowe‎ ‎majątki,‎ ‎mają‎ ‎domy w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎browary.‎ ‎Schyłek‎ ‎XIV‎ ‎i‎ ‎początek XV‎ ‎stulecia‎ ‎były‎ ‎czasem‎ ‎największego‎ ‎rozrostu majątku‎ ‎klasztoru‎ ‎mogilskiego.‎ ‎Posiadał‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎tych czasach‎ ‎50‎ ‎wsi‎ ‎i‎ ‎przysiółków‎ ‎a‎ ‎klasztor‎ ‎był‎ ‎licz nie‎ ‎wypełniony‎ ‎zakonnikami.‎ ‎Budowano‎ ‎wiele w‎ ‎dobrach,‎ ‎sprawiano‎ ‎kosztowne‎ ‎aparata‎ ‎i‎ ‎na czynia‎ ‎kościelne.‎ ‎Przy‎ ‎klamce‎ ‎opackiej‎ ‎wieszało‎ ‎się dużo‎ ‎ubogiej‎ ‎szlachty,‎ ‎dzierżawiąc‎ ‎dobra‎ ‎klasztorne, wysługując‎ ‎się‎ ‎zakonowi.‎ ‎Wspierano‎ ‎inne‎ ‎uboższe polskie‎ ‎klasztory.‎ ‎Cały‎ ‎ten‎ ‎dobrobyt,‎ ‎zapracowany sumiennie,‎ ‎skończył‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎chwilą,‎ ‎gdy‎ ‎ich‎ ‎opatami
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:30
          Za
          sadami‎ ‎konstrukcyi‎ ‎sklepień,‎ ‎wyborem‎ ‎materyału, oni‎ ‎rzeźbią‎ ‎ozdoby‎ ‎i‎ ‎umieją‎ ‎organizmowi‎ ‎nadać jednolitość‎ ‎i‎ ‎proporcyonalność,‎ ‎te‎ ‎warunki‎ ‎piękna stylowego.‎ ‎Będą‎ ‎to‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎ich‎ ‎wielkie klasztorne‎ ‎kościoły,‎ ‎kościoły‎ ‎cysterskie‎ ‎o‎ ‎pewnym stałym‎ ‎typie‎ ‎układu‎ ‎planu,‎ ‎wywołanego‎ ‎regułą i‎ ‎pewnych‎ ‎właściwościach‎ ‎stylowych.‎ ‎Cystersi‎ ‎pol scy‎ ‎przybyli‎ ‎z‎ ‎Francyi‎ ‎z‎ ‎gromadą‎ ‎laików‎ ‎obezna nych‎ ‎z‎ ‎kamieniarstwem‎ ‎pod‎ ‎wodzą‎ ‎architekta‎ ‎mni cha‎ ‎przenieśli‎ ‎na‎ ‎grunt‎ ‎nasz‎ ‎piękno‎ ‎romańskie, w‎ ‎chwili‎ ‎kiedy‎ ‎względy‎ ‎konstrukcyi‎ ‎sklepienia wprowadziły‎ ‎luk‎ ‎ostry‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎półkolnego‎ ‎wła ściwego‎ ‎arkadom‎ ‎romańskim.‎ ‎Nieznano‎ ‎jednak jeszcze‎ ‎zastosowania‎ ‎szkarp‎ ‎do‎ ‎powstrzymania‎ ‎parć sklepień,‎ ‎ta‎ ‎właściwość‎ ‎przynależy‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎goty cyzmu.‎ ‎Wspaniałe,‎ ‎dotąd‎ ‎zachowane‎ ‎kościoły‎ ‎kla sztorne‎ ‎w‎ ‎Sulejowie,‎ ‎Koprzywnicy,‎ ‎Wąchocku‎ ‎a‎ ‎po części‎ ‎w‎ ‎Jędrzejowie,‎ ‎należą‎ ‎do‎ ‎ciosowych‎ ‎pod‎ ‎wpły wem‎ ‎francuskich‎ ‎architektów‎ ‎mnichów‎ ‎na‎ ‎początku XIII‎ ‎wieku‎ ‎wyrosłych.‎ ‎Kłają‎ ‎one‎ ‎swój‎ ‎typ‎ ‎wspólny. Kościół‎ ‎mogilski‎ ‎rozpoczęty‎ ‎za‎ ‎biskupa‎ ‎Iwona przez‎ ‎opata‎ ‎Piotra‎ ‎z‎ ‎Lubiąża‎ ‎na‎ ‎Śląsku,‎ ‎skoń czonym‎ ‎i‎ ‎poświęconym‎ ‎został‎ ‎r.‎ ‎1213‎ ‎w‎ ‎obecności księcia‎ ‎Bolesława‎ ‎Wstydliwego‎ ‎i‎ ‎biskupa‎ ‎Pran- doty.‎ ‎Za‎ ‎wzór‎ ‎do‎ ‎układu‎ ‎planu‎ ‎wzięty‎ ‎był‎ ‎ko ściół‎ ‎w‎ ‎opactwie‎ ‎Schulpforta‎ ‎w‎ ‎Saxonii,‎ ‎skąd‎ ‎po chodził‎ ‎klasztor‎ ‎w‎ ‎Lubiążu,‎ ‎jako‎ ‎system‎ ‎użycia cegły‎ ‎wzięty‎ ‎obyczaj‎ ‎na‎ ‎Śląsku‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎Dominika nów‎ ‎polskich‎ ‎początku‎ ‎XIII‎ ‎wieku.‎ ‎W‎ ‎każdym razie‎ ‎architektem‎ ‎jest‎ ‎mnich‎ ‎niemiecki.‎ ‎Liczne‎ ‎po żary,‎ ‎jakie‎ ‎nawiedzały‎ ‎ten‎ ‎kościół‎ ‎od‎ ‎XV‎ ‎wieku do‎ ‎połowy‎ ‎zeszłego,‎ ‎nieodpowiednie‎ ‎restauracje tegoż,‎ ‎tak‎ ‎wewnątrz‎ ‎jak‎ ‎zewnątrz,‎ ‎nie‎ ‎potrafiły‎ ‎zagubić pierwotnego wyglądu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:36
          barokowe‎ ‎brzydkie‎ ‎stalla,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎więcej,‎ ‎z‎ ‎kościoła, do‎ ‎którego‎ ‎wstęp‎ ‎kobietom‎ ‎był‎ ‎ściśle‎ ‎długi‎ ‎czas wzbronionym,‎ ‎z‎ ‎kościoła‎ ‎służącego‎ ‎jedynie‎ ‎mni chom,‎ ‎który‎ ‎wejścia‎ ‎ze‎ ‎świata‎ ‎mógł‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎mieć, widzimy‎ ‎dziś‎ ‎typ‎ ‎zwykłego‎ ‎miejskiego‎ ‎kościoła‎ ‎ze sprzętami‎ ‎XVIII‎ ‎wieku,‎ ‎z‎ ‎grobowcami‎ ‎monumen talnymi‎ ‎na‎ ‎ścianach‎ ‎wbrew‎ ‎przepisom‎ ‎Cyster-
          skim,‎ ‎z‎ ‎kaplicą‎ ‎cudownego‎ ‎krucyfiksu,‎ ‎oddzieloną kratą‎ ‎żelazną,‎ ‎z‎ ‎barokowym‎ ‎ołtarzem‎ ‎wielkim,‎ ‎za słaniającym‎ ‎dawne‎ ‎trzy‎ ‎okna‎ ‎w‎ ‎ścianie‎ ‎zachowu jącej‎ ‎kościół‎ ‎od‎ ‎wschodu.‎ ‎Już‎ ‎też‎ ‎nie‎ ‎mnichy‎ ‎i‎ ‎bra cia‎ ‎laicy‎ ‎wypełniają‎ ‎wnętrze‎ ‎kościoła‎ ‎w‎ ‎dzień i‎ ‎w‎ ‎nocy,‎ ‎chwaląc‎ ‎Boga‎ ‎śpiewem‎ ‎i‎ ‎modlitwą,‎ ‎ale tłumy‎ ‎osób‎ ‎świeckich‎ ‎obojej‎ ‎płci,‎ ‎ściągnięte‎ ‎w‎ ‎dzień odpustu‎ ‎z‎ ‎daleka‎ ‎i‎ ‎bliska.‎ ‎Wszystko‎ ‎to‎ ‎sprowa dziło‎ ‎zwolnienie‎ ‎pierwotnej‎ ‎reguły‎ ‎i‎ ‎obyczaju‎ ‎kla sztornego.‎ ‎Owe‎ ‎kaplice‎ ‎bliźnie‎ ‎ze‎ ‎swemi‎ ‎ołtarzami, w‎ ‎których‎ ‎każdy‎ ‎z‎ ‎osobna‎ ‎opat,‎ ‎przeor,‎ ‎podprzeor
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:39
          Zwracając‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ramienia‎ ‎lewego‎ ‎krzyża kościoła‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎z‎ ‎kaplicą‎ ‎cudownego wizerunku,‎ ‎miejscem,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎dążą‎ ‎pielgrzymki ludzi‎ ‎na‎ ‎odpust‎ ‎wrześniowy,‎ ‎dokąd‎ ‎udają‎ ‎się w‎ ‎utrapieniach‎ ‎rodziny‎ ‎krakowskie,‎ ‎składając kosztowne‎ ‎wota,‎ ‎w‎ ‎innych‎ ‎porach‎ ‎roku.‎ ‎Po mieszczony‎ ‎w‎ ‎drewnianym‎ ‎czarnym‎ ‎ołtarzu‎ ‎na
          ścianie‎ ‎wschodniej,‎ ‎posąg‎ ‎drewniany‎ ‎ukrzyżowa nego‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa‎ ‎wielkości‎ ‎naturalnej,‎ ‎urasta w‎ ‎oczach‎ ‎pobożnych‎ ‎do‎ ‎arcydzieła‎ ‎sztuki‎ ‎rzeźbiar skiej.‎ ‎Jestże‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎rzeczywista‎ ‎doskonałość sztuki‎ ‎i‎ ‎cechy‎ ‎zgodne‎ ‎z‎ ‎przypisywaną‎ ‎mu‎ ‎staro żytnością‎ ‎XIV‎ ‎sięgającą‎ ‎wieku?‎ ‎Mamyż‎ ‎wierzyć pobożnym‎ ‎podaniom,‎ ‎że‎ ‎przypłynął‎ ‎Wisłą‎ ‎pod klasztor,‎ ‎że‎ ‎król‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎doznał‎ ‎nawró cenia‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎wizerunku‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎z‎ ‎Bodzantą‎ ‎— odpowiedź‎ ‎pozostawiamy‎ ‎więcej‎ ‎kompetentnym w‎ ‎tych‎ ‎sprawach,‎ ‎dotykających‎ ‎przekonań‎ ‎ludzkich. Burzyć‎ ‎tradycyi‎ ‎pobożnych‎ ‎nie‎ ‎zamierzamy.‎ ‎Wszy stko‎ ‎przemawia‎ ‎za‎ ‎XYII‎ ‎wiekiem,‎ ‎ale‎ ‎pożary‎ ‎wpro wadzić‎ ‎mogły‎ ‎tutaj‎ ‎ten‎ ‎zanik‎ ‎starożytnych‎ ‎zabyt ków.‎ ‎Że‎ ‎cudowna‎ ‎pasya‎ ‎nie‎ ‎odrazu‎ ‎weszła‎ ‎do‎ ‎oł tarza‎ ‎w‎ ‎miejsce,‎ ‎jakie‎ ‎dziś‎ ‎zajmuje,‎ ‎jest‎ ‎niewątpli- wem,‎ ‎skoro‎ ‎ołtarz‎ ‎tamuje‎ ‎wejście‎ ‎do‎ ‎kaplic‎ ‎bliź nich‎ ‎Cystersom‎ ‎właściwych.‎ ‎Mogła‎ ‎wisieć‎ ‎w‎ ‎tęczy kościoła‎ ‎i‎ ‎dopiero,‎ ‎jak‎ ‎akta‎ ‎świadczą,‎ ‎opat‎ ‎Gośli- cki,‎ ‎biskup‎ ‎przemyski,‎ ‎zdjął‎ ‎ją‎ ‎z‎ ‎tęczy‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1588 i‎ ‎pomieścił‎ ‎w‎ ‎ołtarzu.‎ ‎Najdawniejszy‎ ‎odpust‎ ‎przy wiązany‎ ‎do‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa‎ ‎cudownego‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎roku 1650‎ ‎—‎ ‎wydał‎ ‎go‎ ‎Urban‎ ‎VIII,‎ ‎papież‎ ‎Inocenty‎ ‎N potwierdził‎ ‎go.‎ ‎Prawdziwym‎ ‎dobrodziejem‎ ‎kaplicy był‎ ‎Stefan‎ ‎Skarbek‎ ‎Żółtowski‎ ‎herbu‎ ‎Ogończyk, mąż‎ ‎rycerski‎ ‎z‎ ‎płockiej‎ ‎ziemi.‎ ‎W‎ ‎bitwie‎ ‎nieszczę śliwej‎ ‎dla‎ ‎Polski‎ ‎pod‎ ‎Cecorą‎ ‎znalazł‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎nie bezpieczeństwie‎ ‎życia.‎ ‎W‎ ‎chwili,‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎śmierć niechybna‎ ‎z‎ ‎ręki‎ ‎Turków‎ ‎groziła,‎ ‎zjawia‎ ‎się‎ ‎krzyż Chrystusa,‎ ‎a‎ ‎11‎ ‎nagle‎ ‎w‎ ‎bezpiecznem‎ ‎znalazł‎ ‎się miejscu.‎ ‎Uradowany‎ ‎szukał‎ ‎po‎ ‎miejscach‎ ‎cudow nych‎ ‎owego‎ ‎wizerunku‎ ‎i‎ ‎znalazł‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎Mogile. Wierny‎ ‎ślubowi,‎ ‎jaki‎ ‎uczynił,‎ ‎funduje‎ ‎ołtarz‎ ‎i‎ ‎za myka‎ ‎ramię‎ ‎kościoła‎ ‎kratami,‎ ‎tworząc‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎spo sób‎ ‎osobną‎ ‎kaplicę.‎ ‎Krata‎ ‎z‎ ‎żelaza‎ ‎kutego‎ ‎dwa sążnie‎ ‎mająca‎ ‎wysokości,‎ ‎złożona‎ ‎z‎ ‎pięknych‎ ‎skrę tów‎ ‎zakończonych‎ ‎złoconemi‎ ‎gronami‎ ‎winnemi,‎ ‎jest pięknym‎ ‎okazem‎ ‎przemysłu‎ ‎kowalskiego‎ ‎w‎ ‎Polsce. Szczególnie‎ ‎piękną‎ ‎jest‎ ‎koronka‎ ‎górna,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎po środku‎ ‎wejście‎ ‎ż‎ ‎herbem‎ ‎Ogończyk‎ ‎i‎ ‎literami‎ ‎S. Z.‎ ‎odnośnemi‎ ‎do‎ ‎fundatora.‎ ‎Ściany‎ ‎i‎ ‎sklepienie kaplicy‎ ‎zdobią‎ ‎malowania‎ ‎ścienne‎ ‎naszych‎ ‎kra kowskich‎ ‎artystów‎ ‎W.‎ ‎Pruszkowskiego‎ ‎i‎ ‎Leona
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:45
          Zwróćmy‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎do‎ ‎ramienia‎ ‎prawego‎ ‎ko ścielnego‎ ‎krzyża,‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎pierwszej‎ ‎kaplicy‎ ‎bliźniej której‎ ‎widok‎ ‎daje‎ ‎fig.‎ ‎10‎ ‎spotykamy‎ ‎piękny‎ ‎gro bowiec‎ ‎z‎ ‎piaskowca‎ ‎z‎ ‎postacią‎ ‎rycerza‎ ‎w‎ ‎zbroi w‎ ‎płaskorzeźbie,‎ ‎naturalnej‎ ‎wielkości,‎ ‎dłuta‎ ‎Wło cha‎ ‎osiadłego‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎nagrobek‎ ‎fig.‎ ‎11 Walentego‎ ‎Goślickiego‎ ‎herbu‎ ‎Grzymała,‎ ‎kaszte lana‎ ‎sierpskiego,‎ ‎dzielnego‎ ‎rycerza‎ ‎w‎ ‎młodości, później‎ ‎senatora‎ ‎a‎ ‎brata‎ ‎Wawrzyńca‎ ‎Goślickiego biskupa‎ ‎pomorskiego‎ ‎i‎ ‎opata‎ ‎mogilskiego,‎ ‎zmarł w‎ ‎Krakowie‎ ‎12‎ ‎Maja‎ ‎1596‎ ‎roku‎ ‎mając‎ ‎lat‎ ‎42.‎ ‎Prze szedłszy‎ ‎około‎ ‎ołtarza‎ ‎św.‎ ‎Antoniego‎ ‎dochodzimy do‎ ‎nagrobka‎ ‎o‎ ‎postaci‎ ‎w‎ ‎biskupim‎ ‎stroju‎ ‎obok drzwi‎ ‎prowadzących‎ ‎do‎ ‎zakrystyi,‎ ‎których‎ ‎ozdobne barokowe‎ ‎okucie‎ zwraca‎ ‎uwagę‎ ‎znawcy‎ ‎sztuki stosowanej‎ ‎do‎ ‎przemysłu.‎ ‎Grobowiec‎ ‎przynależy‎ ‎do opata‎ ‎Marcina‎ ‎Białobrzeskiego,‎ ‎ostatniego wybieralnego‎ ‎przez‎ ‎klasztor‎ ‎mogilski.‎ ‎Pomnik odtwarza‎ ‎postać‎ ‎Białobrzeskiego‎ ‎w‎ ‎płaskorzeźbie, w‎ ‎kamieniu‎ ‎pinczowskim‎ ‎wykutą,‎ ‎leżącą,‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎pra wej‎ ‎trzyma‎ ‎pastorał,‎ ‎lewe‎ ‎ramię‎ ‎wspiera‎ ‎na‎ ‎księ gach.‎ ‎Zakończa‎ ‎pomnik‎ ‎ozdobny‎ ‎kartelusz‎ ‎z‎ ‎her bami‎ ‎Habdank,‎ ‎Jastrzębiec,‎ ‎Ostoja‎ ‎i‎ ‎Leliwa.‎ ‎Zmarł opat‎ ‎ten‎ ‎w‎ ‎Mogile‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1586,‎ ‎autor‎ ‎postyli‎ ‎i‎ ‎ka zań,‎ ‎mąż‎ ‎znakomity‎ ‎w‎ ‎usługach‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego i‎ ‎króla‎ ‎Zygmunta‎ ‎III. Mijamy‎ ‎wejście‎ ‎do‎ ‎dormitarza‎ ‎na‎ ‎piętro z‎ ‎kościoła‎ ‎wiodące‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎wejścia‎ ‎do‎ ‎nawy‎ ‎bocznej spotykamy‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎z‎ ‎jednym‎ ‎drobnym‎ ‎po mnikiem‎ ‎renesansowym,‎ ‎pamiątka‎ ‎również‎ ‎po opacie‎ ‎Białobrzeskim.‎ ‎Wystawił‎ ‎go‎ ‎on‎ ‎bowiem dla‎ ‎siostry‎ ‎swej‎ ‎Jadwigi,‎ ‎zamężnej‎ ‎Bedońskiej,‎ ‎jej męża‎ ‎Pawła‎ ‎i‎ ‎dzieci‎ ‎Stanisława,‎ ‎Katarzyny‎ ‎i‎ ‎Ja
          dwigi‎ ‎pochowanych‎ ‎w‎ ‎kościele.‎ ‎Pomnik‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎piasko wca,‎ ‎ma‎ ‎pośrodkiem‎ ‎płaskorzeźbę‎ ‎Chrystusa‎ ‎Ukrzyżowanego,‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎którego‎ ‎klęczą‎ ‎zmarli.‎ ‎Pomnik stanął‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1572‎ ‎u‎ ‎wierzchu‎ ‎herby‎ ‎Habdank‎ ‎i‎ ‎Jelita. Pomijamy‎ ‎milczeniem‎ ‎małe‎ ‎ołtarze‎ ‎pomiesz czone‎ ‎w‎ ‎nawie‎ ‎środkowej‎ ‎po‎ ‎pod‎ ‎arkadami,‎ ‎bo
          Fig.‎ ‎9.‎ ‎Widok‎ ‎kościoła‎ ‎klasztornego‎ ‎(od‎ ‎wschodu). liche‎ ‎te‎ ‎utwory‎ ‎zeszłego‎ ‎wieku‎ ‎nie‎ ‎posiadają‎ ‎chara kteru‎ ‎stylowego,‎ ‎mają‎ ‎obrazki‎ ‎pędzla‎ ‎malarza‎ ‎Mo- litora.‎ ‎Wśród‎ ‎pustej‎ ‎zresztą‎ ‎nawy‎ ‎tej‎ ‎rozsiadły‎ ‎się ciemne,‎ ‎przesadne‎ ‎w‎ ‎stylu,‎ ‎a‎ ‎rażące‎ ‎olbrzymiośeią drewniane‎ ‎stalle‎ ‎zakonników.‎ ‎W‎ ‎przeciwieństwie do‎ ‎pierwotnej‎ ‎pokory‎ ‎zakonnej,‎ ‎skromne‎ ‎te‎ ‎sprzęty urastają‎ ‎do‎ ‎rozmiarów‎ ‎stall‎ ‎kanoniczych,‎ ‎a‎ ‎rażą zepsutym‎ ‎smakiem‎ ‎XVIII‎ ‎stulecia.‎ ‎Dzielą‎ ‎się‎ ‎każ- dostronnie‎ ‎nawy‎ ‎na‎ ‎dwa‎ ‎piętra,‎ ‎zasłaniając‎ ‎arkady
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:51
          ściana‎ ‎od‎ ‎ogrodu‎ ‎wymagała‎ ‎podparcia‎ ‎ścianą‎ ‎szkarpową,‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎zbudowania‎ ‎jako‎ ‎cios‎ ‎użyto‎ ‎starych połupanych‎ ‎na‎ ‎kawałki‎ ‎pomników.‎ ‎Zwraca‎ ‎ta szkarpa‎ ‎uwagę‎ ‎ludzką‎ ‎a‎ ‎nauka‎ ‎sili‎ ‎się‎ ‎odszukać napróżno‎ ‎do‎ ‎kogo‎ ‎należą.‎ ‎Pochodzą‎ ‎z‎ ‎XIV‎ ‎i‎ ‎XV‎ ‎w., spotykają‎ ‎się‎ ‎herby‎ ‎ryte‎ ‎Odrowążów‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎postacie fragmentaryczne.‎ ‎Wiele‎ ‎płyt‎ ‎odnajdzie‎ ‎się‎ ‎użyte jako‎ ‎mensy,‎ ‎porzucone‎ ‎w‎ ‎zakątkach‎ ‎kościelnych. Ubogą‎ ‎dziś‎ ‎jest‎ ‎zakrystya‎ ‎i‎ ‎skarbiec‎ ‎ko ścielny‎ ‎—‎ ‎gdzie‎ ‎podziały‎ ‎się‎ ‎te‎ ‎sławne‎ ‎szaty‎ ‎ko ścielne,‎ ‎naczynia‎ ‎i‎ ‎relikwiarze,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎donosi kronikarz‎ ‎zakonu‎ ‎i‎ ‎zapiski‎ ‎późniejsze.‎ ‎Gdzie‎ ‎owa sławna‎ ‎perłami‎ ‎naszywana‎ ‎infuła,‎ ‎którą‎ ‎opat‎ ‎Mar cin‎ ‎Matyspasek‎ ‎około‎ ‎1474‎ ‎r.‎ ‎przerobił‎ ‎ze‎ ‎starszej jeszcze,‎ ‎bo‎ ‎fundowanej‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1415‎ ‎—‎ ‎gdzie‎ ‎kielich złoty‎ ‎sprawiony‎ ‎w‎ ‎epoce‎ ‎odrodzenia‎ ‎przez‎ ‎opata Ciołka‎ ‎za‎ ‎pieniądze‎ ‎zyskane‎ ‎sprzedaniem‎ ‎na‎ ‎to wsi‎ ‎Dąbrówki,‎ ‎musiało‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎arcydzieło‎ ‎krako wskiej‎ ‎złotniczej‎ ‎sztuki.‎ ‎Nie‎ ‎ma‎ ‎też‎ ‎sławnego‎ ‎re likwiarza‎ ‎na‎ ‎głowę‎ ‎św.‎ ‎Erazma,‎ ‎sprawionego‎ ‎przez powyższego‎ ‎opata,‎ ‎statui‎ ‎srebrnej‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎apo stoła‎ ‎z‎ ‎daru‎ ‎królewicza‎ ‎Karola‎ ‎Ferdynanda‎ ‎opata komendataryjnego‎ ‎i‎ ‎wiele‎ ‎innych‎ ‎wspominanych w‎ ‎zapiskach‎ ‎przedmiotów‎ ‎skarbca.‎ ‎Pustym‎ ‎on‎ ‎dziś jest,‎ ‎jedyną‎ ‎ozdobą‎ ‎jego‎ ‎jest‎ ‎relikwiarz‎ ‎z‎ ‎końca XVIII‎ ‎wieku‎ ‎z‎ ‎górnego‎ ‎kryształu‎ ‎w‎ ‎kształcie gwiazdy‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎kolistej‎ ‎z‎ ‎ujęciem‎ ‎okrągłem. Pozostały‎ ‎ślady‎ ‎emalii.‎ ‎Szczątki‎ ‎dawnych‎ ‎materyj i‎ ‎tkanin‎ ‎dostrzedz‎ ‎łatwo‎ ‎zastosowane‎ ‎do‎ ‎nowszych szat‎ ‎kościelnych.‎ ‎Na‎ ‎świadectwo‎ ‎zamożności‎ ‎daw nego‎ ‎skarbca‎ ‎pozostała‎ ‎skrzynia‎ ‎dębowa‎ ‎bardzo znacznych‎ ‎rozmiarów,‎ ‎okuta‎ ‎żelaznemi‎ ‎szynami, w‎ ‎miejsce‎ ‎uszów‎ ‎mamy‎ ‎tu‎ ‎łańcuchy.‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:57
          Szereg łóżek‎ ‎z‎ ‎prostą‎ ‎często‎ ‎słomą‎ ‎służył‎ ‎im‎ ‎za‎ ‎posłanie. Sypiali‎ ‎razem‎ ‎księża‎ ‎i‎ ‎bracia‎ ‎laicy‎ ‎a‎ ‎pierwotnie nawet‎ ‎opat,‎ ‎czuwający‎ ‎nad‎ ‎porządkiem;‎ ‎lampa gorzała‎ ‎noc‎ ‎całą‎ ‎obok‎ ‎wywyższonego‎ ‎miejsca‎ ‎jego spoczynku.‎ ‎Łoża‎ ‎bywały‎ ‎przegradzane‎ ‎między‎ ‎sobą nizkiemi‎ ‎ściankami‎ ‎drewnianemi,‎ ‎tworząc‎ ‎rodzaj pierwotnych‎ ‎celek,‎ ‎zamykanych‎ ‎zasłonami.‎ ‎Po ukończeniu‎ ‎modłów‎ ‎jutrzennych,‎ ‎ojcowie‎ ‎cysterscy nie‎ ‎wracali‎ ‎do‎ ‎dormitarza,‎ ‎ale‎ ‎gromadzili‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ka pitularzu‎ ‎czytając‎ ‎i‎ ‎rozmyślając.‎ ‎Bracia‎ ‎laicy‎ ‎szli do‎ ‎robót‎ ‎w‎ ‎pole‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎zajęć‎ ‎przemysłowych.‎ ‎Już papież‎ ‎Benedykt‎ ‎XII‎ ‎powstał‎ ‎przeciw‎ ‎zwyczajowi sypiania‎ ‎wspólnego,‎ ‎dozwalając‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎infirmeryi i‎ ‎mieszkaniu‎ ‎starców. Refektarz‎ ‎czyli‎ ‎sala‎ ‎wspólna,‎ ‎jadalnia‎ ‎dla mnichów,‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎sąsiednią‎ ‎kuchnią‎ ‎w‎ ‎Mo gile‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎wskazanem‎ ‎obyczajem‎ ‎benedyktyń- sko-cysterskim,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎obok‎ ‎ramienia‎ ‎krużganku południowego.‎ ‎Olbrzymia‎ ‎ta‎ ‎lokalność‎ ‎nie‎ ‎ma cech‎ ‎romańskich,‎ ‎zasklepiona‎ ‎po‎ ‎pożarze‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1473 przybrała‎ ‎formy‎ ‎gotyckie‎ ‎charakterystyczne‎ ‎żebra mi‎ ‎sklepień.‎ ‎Pożywienie‎ ‎Cystersów‎ ‎do‎ ‎prostych ograniczało‎ ‎się‎ ‎potraw.‎ ‎Obiad‎ ‎stanowiły‎ ‎dwie‎ ‎po trawy‎ ‎gotowane,‎ ‎funt‎ ‎chleba‎ ‎i‎ ‎trochę‎ ‎owoców,‎ ‎po trawy‎ ‎były‎ ‎roślinne‎ ‎i‎ ‎rybne,‎ ‎mięso‎ ‎zwierzęce‎ ‎ściśle wzbronione‎ ‎było‎ ‎zdrowym,‎ ‎za‎ ‎napój‎ ‎służyła‎ ‎źró dlana‎ ‎woda.‎ ‎Od‎ ‎r.‎ ‎1195‎ ‎dozwolono‎ ‎używać‎ ‎wina pod‎ ‎warunkiem‎ ‎dawania‎ ‎go‎ ‎ubogim.‎ ‎Dotąd‎ ‎w‎ ‎Mo gile‎ ‎Cystersi‎ ‎używają‎ ‎do‎ ‎stołu‎ ‎naczyń‎ ‎cynowych. Opat‎ ‎zasiadał‎ ‎pierwotnie‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎mnichami,‎ ‎dawał znak‎ ‎rozpoczynania‎ ‎obiadu‎ ‎dzwonkiem.‎ ‎Kuchnia klasztorna‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎najbliższem‎ ‎sąsiedztwie refektarza‎ ‎i‎ ‎komunikuje‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎oknem‎ ‎do‎ ‎podawania pitraw.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:59
          tutaj‎ ‎pobytu‎ ‎Maksymiliana,‎ ‎a‎ ‎jak‎ ‎tradycya‎ ‎dotąd niesie,‎ ‎zamieszkiwał‎ ‎on‎ ‎salę‎ ‎biblioteczną‎ ‎na‎ ‎piętrze, rozstrzygnął‎ ‎się‎ ‎niekorzystnie‎ ‎los‎ ‎elekta.‎ ‎Kiedy wszystkie‎ ‎usiłowania‎ ‎drogą‎ ‎dyplomatyczną‎ ‎zawio dły‎ ‎go,‎ ‎a‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎zbliżał‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎Krakowu, opuścił‎ ‎Mogiłę‎ ‎Maksymilian‎ ‎dnia‎ ‎23‎ ‎listopada‎ ‎1587‎ ‎r. i‎ ‎przystąpił‎ ‎do‎ ‎szturmu‎ ‎Krakowa,‎ ‎Odparcie‎ ‎tego szturmu‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎liistoryi‎ ‎miasta,‎ ‎dodamy‎ ‎tylko, że‎ ‎pobyt‎ ‎arcyksięcia‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎uczuć‎ ‎klaszto rowi.‎ ‎Zamoyski‎ ‎kazał‎ ‎bowiem‎ ‎spalić‎ ‎dwie‎ ‎kla sztorne‎ ‎włości‎ ‎pod‎ ‎samem‎ ‎miastem,‎ ‎Dąbie‎ ‎i‎ ‎Łęg w‎ ‎interesie‎ ‎obrony,‎ ‎a‎ ‎żołdactwo‎ ‎po‎ ‎największej części‎ ‎heretyckie,‎ ‎wielkie,‎ ‎jak‎ ‎pisze‎ ‎kronikarz,‎ ‎wy rządziło‎ ‎szkody,‎ ‎nie‎ ‎szanowało‎ ‎świętości‎ ‎kościoła. Żołnierz‎ ‎heretyk‎ ‎włożył‎ ‎na‎ ‎głowę‎ ‎cudownego‎ ‎wi zerunku‎ ‎Ukrzyżowanego‎ ‎swój‎ ‎hełm‎ ‎żelazny,‎ ‎który Chrystus‎ ‎wstrząśnieniem‎ ‎głowy‎ ‎na‎ ‎ziemię‎ ‎zrzucił. Czasy‎ ‎napadu‎ ‎szwedzkiego‎ ‎zanotował‎ ‎dyaryusz‎ ‎kla sztorny,‎ ‎spisany‎ ‎przez‎ ‎księdza‎ ‎Sebastyana‎ ‎Kieł- czewskiego.‎ ‎Szwedzki‎ ‎komendant‎ ‎Krakowa,‎ ‎Wirtz, nie‎ ‎dowierzając‎ ‎zakonnikom,‎ ‎kazał‎ ‎Żydowi‎ ‎i‎ ‎kup czykowi‎ ‎jakiemuś‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎podpalić‎ ‎budynki klasztorne.‎ ‎Bohater‎ ‎szwedzki‎ ‎obawiał‎ ‎się‎ ‎dwu‎ ‎mni chów,‎ ‎którzy‎ ‎sami‎ ‎pozostali‎ ‎w‎ ‎pustkach‎ ‎klasztor nych.‎ ‎Spaliła‎ ‎się‎ ‎znaczna‎ ‎część‎ ‎budynków,‎ ‎ocalały kościół‎ ‎i‎ ‎klasztor‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎mnichów‎ ‎i‎ ‎poczciwego Indu.‎ ‎Na‎ ‎wieść‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎ciągnie‎ ‎starosta‎ ‎Dębiński do‎ ‎Mogiły,‎ ‎aby‎ ‎jej‎ ‎bronić,‎ ‎a,‎ ‎jeżeli‎ ‎się‎ ‎uda,‎ ‎coś‎ ‎prze ciw‎ ‎Szwedom‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎przedsięwziąć.‎ ‎W‎ ‎Tyńcu staje‎ ‎Zebrzydowski‎ ‎ze‎ ‎szlachtą‎ ‎—‎ ‎obaj‎ ‎mają‎ ‎dzia łać‎ ‎razem;‎ ‎zawiązano‎ ‎z‎ ‎miastem‎ ‎stosunki,‎ ‎kilkuset mieszczan‎ ‎się‎ ‎sprzysięga,‎ ‎gotuje‎ ‎broń‎ ‎starannie przechowaną;‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎stoi‎ ‎krawiec‎ ‎Karbutowicz
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:02
          budynków‎ ‎klasztoryćh.‎ ‎Odtąd‎ ‎pałac‎ ‎ten,‎ ‎dziś‎ ‎opu stoszały,‎ ‎był‎ ‎pomieszkaniem‎ ‎przybywających‎ ‎na chwilowy‎ ‎pobyt‎ ‎opatów‎ ‎komendataryjnych‎ ‎dygni tarzy‎ ‎kościelnych,‎ ‎związków‎ ‎z‎ ‎zakonem‎ ‎Cystersów nie‎ ‎mających.‎ ‎Klasztorem‎ ‎mogilskim‎ ‎zarządzali przeorzy. Na‎ ‎tem‎ ‎kończymy‎ ‎sprawę‎ ‎klasztoru‎ ‎w‎ ‎Mo gile‎ ‎i‎ ‎przechodzimy‎ ‎do‎ ‎miejscowego‎ ‎starożytnego kościółka‎ ‎farnego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:04
          Nazwa miejscowości według legendy wiąże się z Wandą, córką legendarnego władcy Krakowa – Kraka, która nie chcąc poślubić Niemca – Rytygiera, miała utopić się w Wiśle. W pobliżu miejsca, gdzie zostało odnalezione jej ciało, usypano mogiłę
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:06
          Zabytki

          •opactwo cystersów z XIII, XIV, XVIII wieku
          modrzewiowy kościół pw. św. Bartłomieja z •XV wieku (jeden z najstarszych zachowanych drewnianych kościołów w Polsce)
          •Willa Rogozińskich i park
          •Dom młynarza
          •Fort pomocniczy piechoty 49 ½ a „Mogiła”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:09
          Opactwo Cystersów w Mogile
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 13:10
          Gościli tu władcy tacy jak książę Bolesław V Wstydliwy i jego żona św. Kinga, królowie Kazimierz III Wielki (z jego pomocą rozbudowano krużganki klasztorne), Władysław II Jagiełło z królową św. Jadwigą. Bywali tu także Zygmunt I Stary oraz królowa Bona z synem Zygmuntem II Augustem, Stefan Batory, Maksymilian III Habsburg, Zygmunt III Waza, Michał Korybut Wiśniowiecki, car Aleksander I Romanow i jego brat wielki książę Konstanty.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:05
          W kościele opackim (od 1970 mającym status bazyliki mniejszej) znajduje się kaplica Krzyża Świętego. Kościołem parafialnym został dopiero w 1851 roku, wcześniej służył tylko zakonnikom a wierni mieli do niego wstęp tylko kilka razy w roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:09
          MOGIŁA CYSTERSI
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:12
          Gdy w 1949, tuż za cmentarnym ogrodzeniem zaczęto wznosić pierwsze osiedla Nowej Huty, cmentarz stał się miejscem spoczynku pierwszych mieszkańców nowego miasta. Z lat 50. XX wieku pochodzi duża kwatera dziecięcych grobów, zwłaszcza noworodków i niemowląt. Z chwilą otwarcia Cmentarza Grębałowskiego w 1964, Rada Narodowa w sposób nieprawomocny zamknęła cmentarz w Mogile. Od tego momentu grzebani byli tutaj jedynie ci, którzy posiadali na tym cmentarzu rodzinne groby bądź grobowce, co powodowało sprzeciwy ze strony mieszkańców pobliskich bloków. W latach 80 cmentarz został ponownie otwarty na skutek działań podjętych przez lokalną społeczność. Po przemianach ustrojowych w latach 90. ojcowie Cystersi przeprowadzili inwentaryzację istniejących mogił, a zebrane przy tej okazji fundusze zostały wykorzystane na sporządzenie mapy cmentarza oraz budowę alei głównej. W chwili obecnej pogrzeby na cmentarzu odbywają się regularnie. W 2009 roku został wzniesiony i poświęcony nowy krzyż cmentarny zaprojektowany przez Marka Kordyacznego. Od 1 listopada 2011 roku z powodu wzrostu natężenia ruchu drogowego nie odbywają się kondukty pogrzebowe z kościoła parafialnego na cmentarz. Od roku 2011 prowadzona jest wymiana drzewostanu. W roku 2013 został wybudowany wjazd na cmentarz od strony ul. Daniłowskiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:13
          Po prawej stronie głównej alei cmentarza, w jego wschodniej części znajduje się Cmentarz wojenny nr 390 - Mogiła, z grobami 71 żołnierzy (70 z armii austro-węgierskiej i 1 z armii rosyjskiej) z lat I wojny światowej (cmentarz projektował Hans Mayr). Głównym elementem ozdobnym jest ściana pomnikowa z krzyżem. Z czasem degradacji uległo ogrodzenie a wraz z nim odlane z cementu rzymskiego dwie czapki austriackich poruczników znajdujące się na słupkach w przedniej części ogrodzenia. W tym samym czasie w sposób niekontrolowany wzniesiono grobowce na granicy cmentarza wojennego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:15
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/79/Parish_Cemetery_in_Mogila_%28general_view%29%2C_osiedle_Wandy%2C_Nowa_Huta%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/480px-Parish_Cemetery_in_Mogila_%28general_view%29%2C_osiedle_Wandy%2C_Nowa_Huta%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:07
            Figura Matki Bożej Łaskawej – Powstała w 1771 i znajdowała się nad bramą wejściową cmentarza przy kościele Mariackim. Podczas likwidacji cmentarza w 1797, rzeźbę zakupili na licytacji kapucyni i postawili ją u wylotu ul. Kapucyńskiej na ul. Podwale. Na obecnym miejscu, u wylotu ul. Jagiellońskiej na Planty, u zbiegu z ulicą Karola Olszewskiego, od 1941.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:18
          Jego debiut teatralny miał miejsce 3 listopada 1949 roku. Był wówczas aktorem Teatru Miejskiego w Jeleniej Górze, w którym występował do 1955 roku. W późniejszych latach pojawiał się na scenie Teatru Ludowego w Nowej Hucie (lata 1955-68, 1981-91), a także Teatru Śląskiego w Katowicach (1968-81).
          Pochowany na cmentarzu parafialnym w Mogile.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:20
          Po śmierci księdza prałata Wojciecha Siedleckiego 16 sierpnia 1935 zostaje mianowany proboszczem parafii św. Bartłomieja w Mogile. W 1936 dostaje zadanie wybudowania nowego kościoła w Czyżynach. Buduje świątynię św. Judy Tadeusza w latach 1936-1942. W 1938 otrzymuje godność kanonika. Dekretem kardynała Sapiehy 15 kwietnia 1951 zostaje erygowana parafia św. Judy Tadeusza w Krakowie-Czyżynach i z tym też dniem ks. Józef Zastawniak został pierwszym jej proboszczem, przenosząc się na plebanię w Czyżynach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:22
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cb/Cemetery_in_Mogi%C5%82a_by_Maire_2.jpg/400px-Cemetery_in_Mogi%C5%82a_by_Maire_2.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:24
          Fort 49½a „Mogiła” jest niewielkim międzypolowym fortem piechoty przystosowanym do obrony bliskiej. Dzieło stanowiące element trzeciego pierścienia fortyfikacji Twierdzy, wybudowano w latach 1895–1896 jako obiekt obronny strzegący traktu sandomierskiego i skarpy wiślanej w Mogile. Ponadto zadaniem fortu była ochrona przedpola szańca „Wanda” oraz kontrola doliny Wisły przy pomocy sprzężonej baterii usytuowanej w sąsiedztwie południowego barku fortu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:25
          Ściany fortu wykonano z cegły, konstrukcję stropów zastosowano stalowo betonową. Charakterystyczne są kunsztowne detale architektoniczne – estetyczne nadproża i kamienne okleiny na ścianach w otworach okiennych i portalu bramy. Podobnie jak w przypadku pozostałych fortów Twierdzy, przedpola strzegł system zasieków z drutu kolczastego osadzonego na stalowych słupkach. Pierwsze pasmo przeszkód znajdowało się za zewnętrznym obrysem fosy, drugie na dnie fosy uniemożliwiało dostęp na wał. Dojazd do fortu od strony traktu sandomierskiego zapewniała ukryta w wąwozie droga. Przy trakcie sandomierskim w parterowym budynku funkcjonowała wartownia, która być może jako najbardziej na wschód wysunięty posterunek Twierdzy, pełniła funkcję rogatki wojskowej. W celach maskujących na zewnętrzny obrys fosy wprowadzono zieleń. Dodatkowo aby złamać kształtne widoczne doskonale z samolotu światłocienie wprowadzono zadrzewienia na wale przy północnym wyjściu ze schronu głównego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 15:27
          W latach 1939–1945 w forcie mieściły się koszary i magazyny niemieckiej służby budowy lotnisk. Prawdopodobnie pod koniec 1944 r. w lewy bark wału fortecznego wbudowano czytelne do dzisiaj ziemne stanowisko ciężkiej broni piechoty. Profil obwałowań wokół okopu wskazuje, że mogło być przystosowane dla wyrzutni granatów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:40
          Przewodnik po Muzeum Czapskiego str. 2
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:43
          Kamienica Wolnych została wybudowana w latach 1908–1909 w stylu secesji wiedeńskiej dla krakowskiego przedsiębiorcy i radnego miejskiego Jana Wolnego. Projektantem budynku był architekt Wiktor Miarczyński. Podczas II wojny światowej kamienica została zajęta na potrzeby administracji niemieckiej. Po wojnie służyła jako zaplecze sąsiedniego Starego Teatru. Po 1989 powróciła w ręce spadkobierców rodziny Wolnych. W 2011 została gruntownie wyremontowana i odrestaurowana. W 2013 wymieniono poszycie dachowe
          30 marca 1998 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:46
          Dwukondygnacyjny, obszerny budynek powstał w 1588 roku, podczas trwającej w Krakowie epidemii, z połączenia dwóch średniowiecznych działek (jedna znich wcześniej należała do karczmarza Walentego Sporka), z przeznaczeniem na szpital dla ubogich kupców, zwany pierwotnie „szpitalem Bractwa Panny Marii” lub „dziadowskim”, a w późniejszych latach funkcjonujący jako „Szpital św. Szczepana”. Fundatorami obiektu byli: proboszcz kościoła Mariackiego, ks. Hieronim Powodowski, rajca M. Fihauzer i burgrabia M. Doroszewski
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:49
          W połowie XIX wieku w domu mieszkał gen. Kajetan Żeromski, stryj Stefana Żeromskiego, którego osoba stała się dla pisarza inspiracją w tworzeniu postaci Rafała Olbromskiego w Popiołach. Później (1876) budynek otrzymało Towarzystwo Muzyczne, a w roku 1890 (niedługo po remoncie) obiekt kupił Roman Drobner. Nowy właściciel w jednej części parteru kamienicy otworzył sklep z artykułami chemicznymi, sanitarnymi, farbami oraz sprzętem sportowym, natomiast w drugiej urządził restaurację i kawiarnię. W 1904 roku, na miejscu ogrodu, od strony Plant wzniósł przeszklony pawilon, zaprojektowany przez Jana Zawiejskiego i nazwany później „Drobnerionem”, w którym działała kawiarnia
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:57
          Galeria Sztuki Współczesnej „Bunkier Sztuki” – galeria sztuki w Krakowie znajdująca się się przy pl. Szczepańskim 3a, na Starym Mieście przy Plantach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 12:59
          Bunkier Sztuki prezentuje nowoczesną światową sztukę, a równocześnie promuje artystów związanych z Krakowem. Galeria znana jest z wystaw klasyków sztuki światowej i polskiej. Większości wystaw towarzyszą obszerne katalogi i spotkania dyskusyjne z udziałem krytyków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:19
          BUNKIER SZTUKI - www.art.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:24
          Został zaprojektowany przez Fryderyka Tadaniera i Stefana Strojka. Powstał w miejscu jednopiętrowej kamienicy, do użytku oddano go w 1936 roku. Już podczas budowy wysokość obiektu wzbudzała duże kontrowersje, były podejmowane nawet próby przerwania budowy 6. i 7. kondygnacji, które ostatecznie się nie powiodły.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:26
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/99/BudynekKomunalnejKasyOszcz%C4%99dno%C5%9Bciowej-PlacSzczepa%C5%84ski-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/480px-BudynekKomunalnejKasyOszcz%C4%99dno%C5%9Bciowej-PlacSzczepa%C5%84ski-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:28
          Budynek wyburzono na początku XX wieku. W latach 1907–1910 wzniesiono w jego miejscu nową kamienicę o fasadzie modernistycznej z elementami secesji. Projektantem był architekt Władysław Hanisz. W tym samym okresie oficyna tylna została przebudowana na samodzielny budynek z elewacją główną wychodzącą na ulicę Reformacką
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:30
          Kamienica została wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. W XVI wieku została pogłębiona o trakt tylny z drewnianą elewacją. Od II połowy XVI wieku do XVIII wieku była własnością mieszczańskiej rodziny Lefferów. W I połowie XVII wieku i w XVIII wieku przebudowywano wnętrza budynku. Przed 1771 kamienica przeszła generalny remont, a między 1771 a 1778 na fragmencie posesji urządzono ogródek. W latach 1881–1882 budynek przebudowano w stylu klasycystycznym, a w miejscu ogródka wzniesiono oficynę tylną. W latach 1890–1892 kamienica została przebudowana w stylu neobarokowym na zlecenie Łukasza Landaua
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:32
          Pierwszy budynek w miejscu obecnego gmachu został wzniesiony w XIV wieku. Była to jednopiętrowa kamienica z fasadą skierowaną na ulicę św. Tomasza i siedmioma oknami. Trzy okna z parteru miały umieszczone okiennice na zewnątrz, a jedno okno w środku fasady było przerobione na wejście sklepowe z drzwiami dwuskrzydłowymi. Na prawo od nich znajdowała się brama wjazdowa. Budynek był otynkowany na biało i miał położony gontowy dach. Został wyburzony w 1908. Podczas prac rozbiórkowych odkryto m.in. kamienie z hebrajskimi napisami, gotyckie drzwi oraz renesansowe rzeźbienia
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:52
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a0/GmachTowarzystwaRolniczego-PlacSzczepa%C5%84ski-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/480px-GmachTowarzystwaRolniczego-PlacSzczepa%C5%84ski-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:55
          W 2003 roku, po remoncie, kamienicę przeznaczono na siedzibę istniejącego od 1983 roku muzeum Stanisława Wyspiańskiego, które do 2002 roku mieściło się przy ul. Kanoniczej 9. Stałe ekspozycje muzeum poświęcone są Stanisławowi Wyspiańskiemu oraz Feliksowi Jasieńskiemu. Przestrzeń ekspozycyjną stanowi ciąg sal o układzie amfiladowym, na dwóch piętrach połączonych drewnianą klatką schodową. Ściany niektórych pomieszczeń obu kondygnacji zdobi odkryta i zrekonstruowana polichromia z różnych epok.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 13:58
          - Wisława Szymborska była Ambasadorem Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach, dlatego – zawsze wdzięczne za ten zaszczyt – Muzeum Narodowe w Krakowie złożyło Fundacji Wisławy Szymborskiej propozycję dotyczącą części spuścizny po Noblistce. Zaproponowaliśmy mianowicie, że oddamy kilka wyremontowanych ostatnio pomieszczeń w Kamienicy Szołayskich na urządzenie tam wystawy zbiorów Poetki, jej wyklejanek, bibelotów, książek, przedmiotów z jej mieszkania ze słynną wieloszufladową komodą oraz kanapą. Chodziło nam o to, by te cenne pamiątki nie były zamknięte w magazynie, lecz dostępne publiczności. Fundacja przyjęła naszą propozycję, zwłaszcza, że to ona jest teraz Ambasadorem Galerii w Sukiennicach. Wspólnie z Fundacją oraz z projektantami przygotowaliśmy miejsce nazwane "Szufladą Szymborskiej" – nie będące ani rekonstrukcją jej mieszkania, ani izbą pamięci, a raczej wnętrzem urządzonym w bliskim Poetce nieco surrealnym duchu – mówiła ówczesna Dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Zofia Gołubiew.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:00
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a8/Szolayski_House%2C_9_Szczepanski_square%2COld_Town%2C_Krakow%2CPoland.JPG/480px-Szolayski_House%2C_9_Szczepanski_square%2COld_Town%2C_Krakow%2CPoland.JPG
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:02
          Gmach pełni funkcję galerii sztuki. Z inicjatywy członków Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych i reprezentantów Rotary Club, odbywają się tam prezentacje polskiej sztuki współczesnej, jak i wystawy artystów zagranicznych. W gmachu organizowane są również aukcje dzieł sztuki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:06
          Pałac Sztuki
          SIEDZIBA TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ SZTUK PIĘKNYCH W KRAKOWIE.

          Pałac Sztuki w Krakowie jest siedzibą powstałego w 1854 r. Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych – najstarszego w tej części Europy. Po wieloletnich staraniach stworzenia nowej siedziby, koniecznej ze względu na ograniczo­ność miejsca, po rozważeniu licznych koncepcji, Towarzystwo otrzymało w 1897 r. w zamian za „Lituanię” Grott­gera miejsce pod budowę Pałacu na skraju Placu Szczepańskiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:08
          Fasadą główną Pałacu Sztuki jest węższy bok prostokątnego rzutu, zwrócony ku południowi z portalem wejścio­wym wykutym z kamienia. W dekoracji szczytu przedstawione są trzy tarcze, godło artystów umieszczone pośród rozwiniętego pnia wawrzynu. Całość fasady wejściowej wieńczy promienista głowa oraz dwie ornamentalne wazy umieszczone nad kolumnami.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:11
          Po 25 marca 1996 r. odrodzony Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, składający się ze wspaniałych ludzi ze świata nauki, kultury, sztuki i biznesu, podjął i zrealizował bez subwencji rządowych i samo­rządowych dzieło uratowania i doprowadzenia do świetności tego pięknego Pałacu. Powiększono o 60% po­wierzchnię wystawową, oddając do użytku w ciągu 3 miesięcy Dolny Pałac Sztuki. Nadszedł obecnie czas, by Pałac Sztuki mógł spełnić w pełni rolę do jakiej został stworzony – ośrodka promocji znakomitej polskiej sztuki także po­przez nowe w tych murach działania
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:16
          ność‎ ‎fryzu‎ ‎z‎ ‎motywami‎ ‎antycznymi,‎ ‎zaś‎ ‎związki‎ ‎z‎ ‎secesją‎ ‎zdradzają głównie‎ ‎partie‎ ‎dekoracyjne. Poszukując‎ ‎źródeł‎ ‎tych‎ ‎secesyjnych‎ ‎motywów‎ ‎badacze‎ ‎zgodnie zwracają‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎środowisku‎ ‎wiedeńskiemu,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎twórczości‎ ‎Otto Wagnera‎ ‎i‎ ‎Josepha‎ ‎Marii‎ ‎Olbricha.‎ ‎Związki‎ ‎architektury‎ ‎Pałacu‎ ‎Sztuki z‎ ‎formami‎ ‎znamiennymi‎ ‎dla‎ ‎dzieł‎ ‎tych‎ ‎twórców‎ ‎zauważają‎ ‎A.‎ ‎K.‎ ‎Ol szewski‎10‎,‎ ‎Jacek‎ ‎Purchla‎ ‎i‎ ‎Zbigniew‎ ‎Beiersdorf‎ ‎Nieco‎ ‎dalej‎ ‎idzie‎ ‎Ta deusz‎ ‎Dobrowolski,‎ ‎który‎ ‎dostrzega‎ ‎w‎ ‎plastyce‎ ‎krakowskiego‎ ‎gmachu uproszczoną‎ ‎wersję‎ ‎rozwiązań‎ ‎zastosowanych‎ ‎przez‎ ‎Wagnera‎ ‎w‎ ‎kościele Szpitala‎ ‎Psychiatrycznego‎ ‎Am‎ ‎Steinhof‎ ‎w‎ ‎Wiedniu‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎Olbricha w‎ ‎Pawilonie‎ ‎Secesji‎12‎.‎ ‎Także‎ ‎A.‎ ‎Moravanszky‎13‎,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎R.‎ ‎Solewski‎14‎, omawiając‎ ‎wiedeńską‎ ‎architekturę‎ ‎secesyjną‎ ‎oraz‎ ‎zakres‎ ‎jej‎ ‎oddziaływa nia,‎ ‎wskazują‎ ‎Pałac‎ ‎Sztuki‎ ‎Franciszka‎ ‎Mączyńskiego‎ ‎jako‎ ‎powstały‎ ‎w‎ ‎wy niku‎ ‎bezpośredniej‎ ‎inspiracji‎ ‎gmachem‎ ‎Olbricha.‎ ‎Natomiast‎ ‎odmienny pogląd‎ ‎wyraża‎ ‎Mieczysław‎ ‎Wallis,‎ ‎dla‎ ‎którego‎ ‎analogie‎ ‎między‎ ‎gmachem TPSP‎ ‎i‎ ‎budynkiem‎ ‎„Secesji‎ ‎Wiedeńskiej”‎ ‎są‎ ‎raczej‎ ‎powierzchowne‎ ‎l5‎. Próbę‎ ‎odczytania‎ ‎ideowej‎ ‎strony‎ ‎dzieła‎ ‎podjął‎ ‎-‎ ‎jako‎ ‎dotychczas‎ ‎jedyny‎ ‎- R.‎ ‎Solewski.‎ ‎Jego‎ ‎zdaniem‎ ‎Pałac‎ ‎Towarzystwa‎ ‎Przyjaciół‎ ‎Sztuk‎ ‎Pięknych należy‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎dzieł‎ ‎Mączyńskiego,‎ ‎w‎ ‎któiych‎ ‎najpełniej‎ ‎realizuje‎ ‎się‎ ‎postulat zjednoczenia‎ ‎różnych‎ ‎dziedzin‎ ‎artystycznej‎ ‎działalności,‎ ‎połączonych‎ ‎w‎ ‎tym przypadku‎ ‎wspólnym‎ ‎programem‎ ‎ikonograficznym.‎ ‎Program‎ ‎ten‎ ‎wyraża,‎ ‎jak dowodzi‎ ‎R.‎ ‎Solewski,‎ ‎ideę‎ ‎świątyni‎ ‎sztuki,‎ ‎eksponując‎ ‎charakter‎ ‎oraz‎ ‎przezna czenie‎ ‎gmachu‎ ‎i‎ ‎sytuując‎ ‎go‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎w‎ ‎nurcie‎ ‎architecture‎ ‎parlante'‎6‎. Na‎ ‎koniec‎ ‎wreszcie‎ ‎należy‎ ‎wspomnieć‎ ‎niepublikowane,‎ ‎ale‎ ‎najcen niejsze‎ ‎-‎ ‎z‎ ‎uwagi‎ ‎na‎ ‎swój‎ ‎szczegółowy‎ ‎charakter‎ ‎-‎ ‎teksty‎ ‎Jolanty‎ ‎La- skownickiej‎17‎ ‎i‎ ‎Ignacego‎ ‎Trybowskiego‎18‎,‎ ‎których‎ ‎zasługą‎ ‎stało‎ ‎się 10‎ ‎K.A.Olszewski,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 14:22
          Formą‎ ‎pomocy‎ ‎materialnej‎ ‎udzielanej‎ ‎artystom,‎ ‎a‎ ‎jednocześnie‎ ‎spo sobem‎ ‎na‎ ‎pozyskanie‎ ‎nowych‎ ‎członków,‎ ‎był‎ ‎zakup‎ ‎najciekawszych‎ ‎prac prezentowanych‎ ‎w‎ ‎danym‎ ‎roku‎ ‎na‎ ‎wystawie‎ ‎i‎ ‎rozlosowywanie‎ ‎ich‎ ‎wśród akcjonariuszy.‎ ‎Co‎ ‎roku‎ ‎Towarzystwo‎ ‎wydawało‎ ‎też‎ ‎tzw.‎ ‎premię,‎ ‎w‎ ‎po staci‎ ‎ryciny‎ ‎lub‎ ‎reprodukcji‎ ‎obrazu‎ ‎o‎ ‎wyjątkowej‎ ‎wartości‎ ‎artystycz nej‎.‎ ‎Otrzymywał‎ ‎ją‎ ‎bezpłatnie‎ ‎każdy‎ ‎jego‎ ‎członek,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony przyczyniało‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎popularyzacji‎ ‎sztuki‎ ‎polskiej‎ ‎wśród‎ ‎szerokich‎ ‎krę gów‎ ‎społecznych,‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎zaś‎ ‎było‎ ‎największa‎ ‎zachętą‎ ‎do‎ ‎wstępowa nia‎ ‎w‎ ‎poczet‎ ‎akcjonariuszy‎ ‎Towarzystwa‎15‎. Poza‎ ‎wspomnianym‎ ‎już‎ ‎prawem‎ ‎do‎ ‎corocznej‎ ‎premii‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎udziału w‎ ‎losowaniu‎ ‎dzieł‎ ‎sztuki‎ ‎specjalnie‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎zakupionych,‎ ‎statut‎ ‎To warzystwa‎ ‎zapewniał‎ ‎wszystkim‎ ‎jego‎ ‎stałym‎ ‎członkom‎ ‎oraz‎ ‎ich‎ ‎rodzi nom‎ ‎bezpłatny‎ ‎wstęp‎ ‎na‎ ‎organizowane‎ ‎wystawy‎16‎. Ważną‎ ‎inicjatywą,‎ ‎jaką‎ ‎podjęło‎ ‎TPSP‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1873-1894,‎ ‎było‎ ‎wspo maganie‎ ‎Towarzystwa‎ ‎Wzajemnej‎ ‎Pomocy‎ ‎Artystów,‎ ‎założonego‎ ‎przez Jana‎ ‎Matejkę‎.‎ ‎W‎ ‎1894‎ ‎roku‎ ‎TPSP‎ ‎stworzyło‎ ‎jednak‎ ‎własny‎ ‎fundusz, pożyczkowy,‎ ‎który‎ ‎-‎ ‎zgodnie‎ ‎z‎ ‎intencją‎ ‎powołującej‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎in stytucji‎ ‎-‎ ‎miał‎ ‎zostać‎ ‎przeznaczony‎ ‎na‎ ‎udzielanie‎ ‎finansowego‎ ‎wspar cia‎ ‎potrzebującym‎ ‎artystom‎.‎ ‎Powstał‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎oparciu‎ ‎o‎ ‎środki‎ ‎pobierane w‎ ‎formie‎ ‎5-procentowej‎ ‎prowizji‎ ‎od‎ ‎ceny‎ ‎kupna‎ ‎dzieł‎ ‎sztuki‎ ‎sprzeda wanych‎ ‎na‎ ‎wystawach‎ ‎Towarzystwa‎.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 21:48
          lata‎ ‎zawieszono‎ ‎organizację‎ ‎wystaw,‎ ‎na‎ ‎pięć‎ ‎wstrzymano‎ ‎wydawanie premii'‎6‎.‎ ‎Po‎ ‎wojnie‎ ‎instytucja‎ ‎kontynuowała‎ ‎wypracowany‎ ‎wcześniej model‎ ‎funkcjonowania.‎ ‎Korzystając‎ ‎z‎ ‎nowej‎ ‎sytuacji‎ ‎geopolitycznej‎ ‎już‎ ‎w 1918‎ ‎roku‎ ‎podjęła‎ ‎aktywną‎ ‎działalność‎ ‎na‎ ‎arenie‎ ‎ogólnokrajowej,‎ ‎uczest nicząc‎ ‎w‎ ‎pracach‎ ‎Rady‎ ‎Sztuki,‎ ‎będącej‎ ‎forum‎ ‎porozumienia‎ ‎różnych‎ ‎śro dowisk‎ ‎artystycznych'‎7‎.‎ ‎Coraz‎ ‎bardziej‎ ‎istotnym‎ ‎kierunkiem‎ ‎aktywności TPSP‎ ‎stawała‎ ‎się‎ ‎działalność‎ ‎publicystyczna,‎ ‎dotycząca‎ ‎sztuk‎ ‎pięknych. Jej‎ ‎wyrazem‎ ‎było‎ ‎wydawanie‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1923-1925‎ ‎„Rocznika‎ ‎Ilustro wanego‎ ‎Towarzystwa‎ ‎Przyjaciół‎ ‎Sztuk‎ ‎Pięknych‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎Poświę conego‎ ‎Sztuce,‎ ‎Literaturze‎ ‎i‎ ‎Kulturze”,‎ ‎redagowanego‎ ‎przez‎ ‎sekretarza Towarzystwa,‎ ‎Antoniego‎ ‎Waśkowskiego.‎ ‎Wobec‎ ‎wzrastającej‎ ‎liczby ugrupowań‎ ‎artystycznych‎ ‎funkcjonujących‎ ‎w‎ ‎środowisku‎ ‎krakowskim, główną‎ ‎troską‎ ‎Towarzystwa‎ ‎stało‎ ‎się zapewnienie‎ ‎gościny‎ ‎wszystkich‎ ‎kierunkom,‎ ‎wszystkim‎ ‎prądom,‎ ‎integrowanie rozbieżnych‎ ‎dążeń,‎ ‎skupianie‎ ‎pod‎ ‎jednym‎ ‎sztandarem‎ ‎najskrajniejszych‎ ‎indy widualności‎ ‎artystycznych™. Mimo‎ ‎tak‎ ‎szczytnie‎ ‎nakreślonych‎ ‎celów‎ ‎i‎ ‎podjęcia‎ ‎różnorodnych‎ ‎ini cjatyw‎ ‎zmierzających‎ ‎do‎ ‎ich‎ ‎urzeczywistnienia,‎ ‎Towarzystwo‎ ‎napoty kało‎ ‎na‎ ‎opozycję‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎awangardowych‎ ‎grup,‎ ‎które‎ ‎zarzucały‎ ‎mu konserwatyzm‎ ‎postawy‎ ‎i‎ ‎opieszałość‎ ‎w‎ ‎działaniu.‎ ‎Z‎ ‎czasem‎ ‎autorytet TPSP‎ ‎coraz‎ ‎bardziej‎ ‎podupadał. We‎ ‎wrześniu‎ ‎1939‎ ‎roku,‎ ‎po‎ ‎wkroczeniu‎ ‎Niemców‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎za wiązała‎ ‎się‎ ‎Tymczasowa‎ ‎Dyrekcja‎ ‎Towarzystwa‎ ‎z‎ ‎Wojciechem‎ ‎Kossa kiem‎ ‎na‎ ‎czele,‎ ‎która‎ ‎zajęła‎ ‎się‎ ‎zwinięciem‎ ‎wielkiej‎ ‎retrospektywnej wystawy‎ ‎dzieł‎ ‎Jacka‎ ‎Malczewskiego,‎ ‎a‎ ‎także‎ ‎zabezpieczeniem‎ ‎majątku i‎ ‎archiwum‎ ‎TPSP.‎ ‎Począwszy‎ ‎od‎ ‎listopada‎ ‎1939‎ ‎roku,‎ ‎kiedy‎ ‎to‎ ‎Pałac Sztuki‎ ‎został‎ ‎przejęty‎ ‎przez‎ ‎okupanta,‎ ‎działalność‎ ‎instytucji‎ ‎zawieszono. Odrodziła‎ ‎się‎ ‎ona‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎wyzwoleniu.‎ ‎W‎ ‎styczniu‎ ‎1945‎ ‎roku‎ ‎ukonsty tuował‎ ‎się‎ ‎zarząd‎ ‎z‎ ‎Franciszkiem‎ ‎Walterem‎ ‎na‎ ‎czele,‎ ‎którego‎ ‎staraniem już‎ ‎we‎ ‎wrześniu‎ ‎otwarta‎ ‎została‎ ‎wystawa‎ ‎inauguracyjna.‎ ‎Ekspozycje, jakie‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pierwszych‎ ‎latach‎ ‎powojennych,‎ ‎prezentowały przede‎ ‎wszystkim‎ ‎prace‎ ‎współczesnych‎ ‎artystów‎ ‎polskich,‎ ‎zwłaszcza krakowskich.‎ ‎Wydarzeniem‎ ‎o‎ ‎niezwykłej‎ ‎randze‎ ‎artystycznej‎ ‎stała‎ ‎się Pierwsza‎ ‎Wystawa‎ ‎Sztuki‎ ‎Nowoczesnej,‎ ‎zorganizowana‎ ‎w‎ ‎salach‎ ‎To-
          36‎1.‎ ‎Trybowski,‎ ‎Towarzystwo‎ ‎Przyjaciół‎ ‎Sztuk‎ ‎Pięknych...,‎ ‎mpis,‎ ‎s.‎ ‎14. 37‎ ‎Protokoły‎ ‎posiedzeń‎ ‎Dyrekcji‎ ‎za‎ ‎lata‎ ‎1905-1929...‎ ‎(protokół‎ ‎z‎ ‎dn.‎ ‎15‎ ‎VII‎ ‎1918‎ ‎r.). 38‎1.‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 21:56
          Jednak‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎projekt‎ ‎podzielił‎ ‎los‎ ‎poprzednich.‎ ‎Konstanty‎ ‎Maria‎ ‎Górski skomentował‎ ‎próby‎ ‎uzyskania‎ ‎placu‎ ‎pod‎ ‎budowę‎ ‎jako typowe‎ ‎przykłady‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony‎ ‎zapału,‎ ‎wytrwałości‎ ‎niczem‎ ‎nie‎ ‎zrażonej,‎ ‎opty mizmu‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎«sama‎ ‎nadzieja‎ ‎załamuje‎ ‎ręce»‎ ‎-‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎najzupeł niejszej‎ ‎obojętności‎15‎. W‎ ‎1897‎ ‎roku‎ ‎Karol‎ ‎Zaremba‎ ‎przygotował‎ ‎nowy‎ ‎projekt,‎ ‎przewi dziany‎ ‎zaledwie‎ ‎na‎ ‎200‎ ‎sążni‎2‎ ‎(720‎ ‎m‎2‎)‎ ‎powierzchni‎16‎.‎ ‎Ponownie‎ ‎zwró cono‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Rady‎ ‎Miasta‎ ‎o‎ ‎przyznanie‎ ‎parceli‎ ‎przy‎ ‎Placu‎ ‎Szczepańskim, tym‎ ‎razem‎ ‎obejmującej‎ ‎730‎ ‎m‎2‎,‎ ‎oferując‎ ‎w‎ ‎zamian‎ ‎(za‎ ‎radą‎ ‎ówczesne go‎ ‎wiceprezydenta‎ ‎miasta‎ ‎Faustyna‎ ‎Jakubowskiego)‎ ‎cykl‎ ‎rysunków Artura‎ ‎Grottgera‎ ‎Lituania'‎1‎.‎ ‎W‎ ‎kwietniu‎ ‎1897‎ ‎roku‎ ‎Sekcja‎ ‎Ekonomicz na‎ ‎Rady‎ ‎Miasta‎ ‎uchwaliła‎ ‎wniosek‎ ‎o‎ ‎przychylne‎ ‎załatwienie‎ ‎prośby‎ ‎To warzystwa‎ ‎i‎ ‎dołączając‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎szczegółowo‎ ‎opracowane‎ ‎warunki zamiany,‎ ‎przedstawiła‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎posiedzeniu‎ ‎Rady‎ ‎Miasta‎18‎.‎ ‎W‎ ‎trakcie‎ ‎ob rad‎ ‎odbywających‎ ‎się‎ ‎1‎ ‎lipca‎ ‎1897‎ ‎roku‎ ‎władze‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎wyra ziły‎ ‎zgodę‎ ‎na‎ ‎tak‎ ‎sformułowaną‎ ‎propozycję‎ ‎i‎ ‎wstępnie‎ ‎zaakceptowały nie‎ ‎wykończone‎ ‎jeszcze‎ ‎plany‎ ‎nakreślone‎ ‎przez‎ ‎Zarembę‎.‎ ‎Wezwały
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 22:03
          konkursu‎ ‎nie‎ ‎oczekiwano‎ ‎sporządzenia‎ ‎kosztorysu,‎ ‎lecz‎ ‎dołączenia‎ ‎do planów‎ ‎dokładnego‎ ‎opisu‎ ‎sposobu‎ ‎wykonania‎ ‎budynku,‎ ‎tak,‎ ‎aby‎ ‎Dy rekcja‎ ‎mogła‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎tej‎ ‎dokumentacji‎ ‎ocenić‎ ‎wysokość‎ ‎przewi dywanych‎ ‎kosztów‎ ‎związanych‎ ‎z‎ ‎realizacją‎ ‎poszczególnych‎ ‎propozycji konkursowych.‎ ‎Zaznaczono‎ ‎przy‎ ‎tym,‎ ‎że Z‎ ‎dwóch‎ ‎projektów‎ ‎równej‎ ‎wartości‎ ‎artystycznej‎ ‎ten‎ ‎będzie‎ ‎miał‎ ‎pierwszeń stwo,‎ ‎który‎ ‎da‎ ‎rękojmię,‎ ‎że‎ ‎mniejsze‎ ‎pociągnie‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎koszta. Konkurs‎ ‎był‎ ‎anonimowy,‎ ‎jego‎ ‎regulamin‎ ‎stanowił,‎ ‎iż‎ ‎każdy‎ ‎projekt zaopatrzony‎ ‎być‎ ‎winien‎ ‎godłem,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎osobnej,‎ ‎zamkniętej‎ ‎kopercie‎ ‎opatrzo nej‎ ‎temże‎ ‎godłem‎ ‎ma‎ ‎się‎ ‎znajdować‎ ‎nazwisko‎ ‎autora‎ ‎z‎ ‎dokładnym‎ ‎adresem. Ustalono,‎ ‎że‎ ‎tylko‎ ‎koperty‎ ‎projektów‎ ‎nagrodzonych‎ ‎będą‎ ‎otwarte. Przewidziano‎ ‎dwie‎ ‎nagrody:‎ ‎pierwsza‎ ‎wynieść‎ ‎miała‎ ‎800‎ ‎koron,‎ ‎wyso kość‎ ‎drugiej‎ ‎oznaczono‎ ‎na‎ ‎400‎ ‎koron.‎ ‎Przyznanie‎ ‎nagrody‎ ‎nie‎ ‎zobo wiązywało‎ ‎zleceniodawców‎ ‎do‎ ‎realizacji‎ ‎wyróżnionego‎ ‎projektu,‎ ‎jednak w‎ ‎razie‎ ‎podjęcia‎ ‎decyzji‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎wykonaniu,‎ ‎program‎ ‎konkursu‎ ‎obligo wał‎ ‎twórcę‎ ‎zwycięskiej‎ ‎pracy‎ ‎do‎ ‎opracowania‎ ‎szczegółów‎ ‎za‎ ‎osobnym wynagrodzeniem.‎ ‎Do‎ ‎oceny‎ ‎planów‎ ‎Dyrekcja‎ ‎powołała‎ ‎jury‎ ‎w‎ ‎skła dzie:‎ ‎prezes‎ ‎Edward‎ ‎hr.‎ ‎Raczyński,‎ ‎poseł‎ ‎i‎ ‎dyrektor‎ ‎Szkoły‎ ‎Przemysło wej‎ ‎Jan‎ ‎Rotter,‎ ‎radca‎ ‎budowlany‎ ‎Tadeusz‎ ‎Stryjeński,‎ ‎architekt‎ ‎prof. Sławomir‎ ‎Odrzy‎ ‎wolski,‎ ‎malarz‎ ‎Piotr‎ ‎Stachiewicz,‎ ‎profesor‎ ‎Szkoły‎ ‎Sztuk Pięknych‎ ‎Leon‎ ‎Wyczółkowski‎ ‎oraz‎ ‎naczelnik‎ ‎Budownictwa‎ ‎Miejskie go‎ ‎Wincenty‎ ‎Wdowiszewski.‎ ‎Zgodnie‎ ‎z‎ ‎postanowieniami‎ ‎regulaminu termin‎ ‎składania‎ ‎prac‎ ‎konkursowych‎ ‎upływał‎ ‎9‎ ‎kwietnia‎ ‎1898‎ ‎roku‎ ‎o‎ ‎go dzinie‎ ‎12,‎ ‎a‎ ‎jury‎ ‎miało‎ ‎dokonać‎ ‎rozstrzygnięcia‎ ‎najpóźniej‎ ‎23‎ ‎kwietnia tegoż‎ ‎roku.‎ ‎Zapowiedziano,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎wskazanym‎ ‎terminie‎ ‎w‎ ‎salach‎ ‎Towa rzystwa‎ ‎będą‎ ‎eksponowane‎ ‎wszystkie‎ ‎nadesłane‎ ‎projekty‎36‎. Na‎ ‎konkurs‎ ‎zgłoszono‎ ‎dziesięć‎ ‎prac‎ ‎oznaczonych‎ ‎godłami:‎ ‎„Mo nopol”,‎ ‎„Lituania”,‎ ‎„Prometeusz”,‎ ‎„Dwa‎ ‎przecinające‎ ‎się‎ ‎koła”,‎ ‎„Ce res”,‎ ‎„Dwa‎ ‎nałożone‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎kwadraty”,‎ ‎„Sokół”,‎ ‎„Goplana‎ ‎i‎ ‎Krakus”, „Z‎ ‎żywymi‎ ‎naprzód”,‎ ‎„Przyjaciel”‎37‎.‎ ‎Pierwotnie‎ ‎jury‎ ‎wyznaczyło‎ ‎termin
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:31
          Fundacja Starego Teatru – celem fundacji jest wspieranie rozwoju środowisk artystycznych i twórczych w Małopolsce, promocja kultury polskiej (od 2002).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:32
          Działania edukacyjne MASTER CLASS - warsztaty z aktorami i aktorkami Starego Teatru dla osób pragnących rozwinąć swoje zdolności teatralne.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:36
          DOROTA IGNATJEW DYREKTOREM TEATRU STAREGO W KRAKOWIE - www.dzieje.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:44
          MUZEUM CYFROWE TEATRU STAREGO W KRAKOWIE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:46
          Legendę i artystyczną renomę Starego Teatru współtworzyli przez lata tak wielcy artyści jak: Tadeusz Kantor, Lidia Zamkow, Jerzy Grotowski, Zygmunt Hübner, Konrad Swinarski, Jerzy Jarocki, Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz, Jerzy Grzegorzewski, Stanisław Radwan, Zygmunt Konieczny, Zofia i Jerzy Skarżyńscy, Jerzy Juk-Kowarski, Wojciech Krakowski, Kazimierz Wiśniak, Krystian Lupa, Paweł Miśkiewicz, Mikołaj Grabowski i wielu innych. Swoje debiutanckie przedstawienia przygotowali tu Grzegorz Jarzyna i Krzysztof Warlikowski. Z zespołem Starego Teatru w ostatnich latach pracowali uznani reżyserzy młodego i średniego pokolenia, m.in: Maja Kleczewska, Anna Smolar, Monika Strzępka, Barbara Wysocka, Michał Borczuch, Wojciech Faruga, Krzysztof Garbaczewski, Jan Klata, Wojciech Klemm, Marcin Liber, Wiktor Rubin, Paweł Świątek czy Michał Zadara.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:53
          Stary Teatr w Krakowie

          Jeden z najstarszych teatrów w Polsce. Od lat 50-tych miejsce głośnych, nowatorskich inscenizacji. W 1991 roku uzyskał status prawny sceny narodowej
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:55
          Zagrał wszystkie utwory Słowackiego, z dramatów Mickiewicza jedynie "Konfederatów barskich", większość sztuk Fredry. Wystawił "Odprawę posłów greckich" Kochanowskiego. Na deskach teatru krakowskiego można było również zobaczyć komedie Zabłockiego i Bogusławskiego. Tutaj debiutował Bałucki i Anczyc. Osobne miejsce w repertuarze zajmowała dramaturgia europejska, też zarówno klasyka, jak i sztuki współczesne. Koźmian wystawił 18 utworów Szekspira, w tym jego komedie - między innymi "Sen nocy letniej", "Wieczór Trzech Króli", "Jak Wam się podoba", pierwszy raz zagrane wtedy po polsku. Grał autorów niemieckich. Wystawił między innymi "Fausta" Goethego, "Dziewicę Orleańską" i "Zbójców" Schillera. Koźmian w historii teatru polskiego znany jest jako twórca tzw. "krakowskiej szkoły"
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:57
          Stary Teatr odrodził się w 1945 roku. Pierwszym dyrektorem został Jerzy Ronard Bujański, a kierownikiem artystycznym Andrzej Pronaszko. Teatr rozpoczął swoją działalność prapremierą sztuki Zawieyskiego "Mąż doskonały" w opracowaniu scenicznym Jerzego Ronarda Bujańskiego. W budynku przy placu Szczepańskim zebrał się bardzo dobry zespół aktorski, wielu aktorów przeszło przez szkołę "Reduty" Juliusza Osterwy. Do zespołu weszli między innymi: Helena Chaniecka, Halina Gallowa, Jan Ciecierski, Janusz Warnecki, Zofia Małynicz, Maria Dulęba, Eugeniusz Fulde, Mieczysława Ćwiklińska, Igor Śmiałowski i młodzi: Danuta Szaflarska, Gustaw Holoubek. Tutaj debiutował Tadeusz Łomnicki. Poziom gry aktorskiej utrzymywał się na bardzo wysokim poziomie, powoli zaczęto wówczas budować, później już emblematyczne dla Starego Teatru, poczucie zespołowej odpowiedzialności za dokonania artystyczne. Z teatrem współpracował Tadeusz Kantor, który pokazał tutaj "Powrót Odysa" według Wyspiańskiego - przedstawienie zrealizowane jeszcze podczas okupacji. Kantor przygotował również scenografię do "Cyda" Corneille'a (1945) w reżyserii Jerzego Ronarda Bujańskiego, pokazanego na dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 11:59
          Wystawiał Shawa, Ibsena, nowy dramat amerykański: Williamsa, Millera, O'Neila. Sięgał po współczesne utwory europejskie, takich autorów jak: Camus, Brecht, Frisch, Lorca, Ionesco, Pirandello oraz polskie: Mrożka, Kruczkowskiego, Broszkiewicza. W czasie odwilży Zawistowski wyreżyserował pamiętnego "Hamleta" (1956) z Leszkiem Herdegenem w roli głównej. Obok Szekspira na afiszu teatralnym pojawiły się kolejne nazwiska klasyków: Eurypidesa i Corneille'a. Jednym z najlepszych i najodważniejszych reżyserów Starego Teatru była wówczas Lidia Zamkow-Słomczyńska, która zrealizowała między innymi "Sen" Dostojewskiego(1963) i "Kaligulę" Camusa (1963). Brała na warsztat także Czechowa, Gorkiego, Brechta i Mrożka. Krzemiński zaangażował Jerzego Jarockiego, który wyreżyserował znakomite spektakle: "Orfeusza w wężowej skórze" Williamsa (1962), "Fizyków" Dürrenmatta (1963), "Dziewięciu bez winy" Lenza (1963). W Starym Teatrze nie zabrakło też miejsca dla starych mistrzów, pracował tu Jerzy Kreczmar i Bohdan Korzeniewski. Sukcesy artystyczne teatru współtworzyli scenografowie: Tadeusz Kantor,, Andrzej Pronaszko, Wojciech Krakowski, Andrzej Majewski, Jerzy Skarżyński i autor muzyki Zygmunt Konieczny.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:01
          "Chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt, pozornie mało znaczący - Swinarski, Jarocki i ja należymy niemal do tego samego rocznika. Nic zatem dziwnego, że reprezentujemy poglądy określonego pokolenia. Pamiętamy wojnę, ale dojrzewaliśmy już w Polsce Ludowej. Nie pozostaje to bez wpływu na oblicze ideowe i artystyczne Starego Teatru." ("Zygmunt Hübner o Starym Teatrze w Krakowie", "Trybuna Ludu" 23 kwietnia 1967).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:04
          W 1980 roku pod naciskiem zespołu z funkcji dyrektora zrezygnował Jan Paweł Gawlik. Zespół aktorski wybrał na to stanowisko Stanisława Radwana, za którego dyrekcji zostało otwarte Muzeum Starego Teatru (1985). W czasie stanu wojennego twórcy teatru mieli możliwość dość swobodnego wypowiadania się. Jarocki wystawił wówczas w Katedrze Wawelskiej "Mord w katedrze" Eliota (1982) oraz "Życie snem" Calderona (1983). Do zespołu reżyserskiego doszedł Tadeusz Bradecki, który zadebiutował na nowo otwartej scenie przy Sławkowskiej przedstawieniem "Biednych ludzi" według Dostojewskiego (1983). Do Dostojewskiego powrócił kolejny już raz Andrzej Wajda, wystawiając "Zbrodnię i karę" (1984). Wcześniej na deskach teatru krakowskiego powieść tę inscenizował Maciej Prus (1977). Wajda reżyserował ponadto klasykę, wystawił "Hamleta" Szekspira (1981) i "Antygonę" Sofoklesa (1984). Doskonałeprzedstawienia operujące niezwykłą głębią przeżycia aktorskiego zrealizował Krystian Lupa. Wyreżyserował "Powrót Odysa" Wyspiańskiego (1981), "Marzycieli" Musila (1988), "Braci Karamazow" Dostojewskiego (1990). Rudolf Zioło - reżyser młodszego pokolenia zrealizował "Republikę marzeń" według prozy Schulza (1987) i przedstawienie idące pod prąd teatralnym konwencjom: "Księżniczkę Turandot" Gozziego (1990). W 1985 roku swój monodram "Konstabrasistę" Süskinda pokazał Jerzy Stuhr. W latach 80-tych w Starym Teatrze realizowali spektakle także uznani reżyserzy zagraniczni, między innymi Giovanni Pampiglione, który wystawił "Łgarza" Goldoniego (1981).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:07
          W latach 1997 - 1998 dyrektorem teatru była Krystyna Meissner, zastąpił ją Jerzy Bińczycki. Dyrekcję wybitnego aktora przerwała jego nagła śmierć. Od 1998 roku dyrektorem naczelnym jest Ryszard Skrzypczak. W latach 1998-2002 funkcję dyrektora artystycznego sprawował Jerzy Koenig. W 2002 roku zastąpił go Mikołaj Grabowski.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:13
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/73/Miedzianna_a_Krakow_vendor_memorial%2C_4_Szczepa%C5%84ska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/157px-Miedzianna_a_Krakow_vendor_memorial%2C_4_Szczepa%C5%84ska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg

          Pomnik krakowskiej przekupki Miedzianny na budynku Krzysztoforów, na rogu ul. Jagiellońskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:17
          Pierwsza z nich to baszta czerwonych garbarzy ulokowana w stronę bramy Szewskiej. Miała dawne przyziemie z łamanego wapienia, na którym oparty był półkolisty bęben ze strzelnicami i gotyckimi laskowaniami datowanymi na wiek XV. Krenelaż mógł być nadbudowany koroną muru podtrzymującego więźbę strzelistego dachu. U szczytu znajdowała się kula z dokumentami budowy, prze­budowy bądź jej napraw.Druga z nich to baszta garncarzy osłaniająca kościół św. Szczepana. Zbudo­wana została na planie prostokąta z czterospadowym dachem, bez otworów strzel­niczych i była typową wieżą obronną. Ponieważ była otynkowana dlatego nie wiadomo, czy była zbudowana z cegły, łamanego wapienia czy piaskowca. Do czasu jej zburzenia nie uległa modernizacji.Kolejna to okrągła baszta Paśników (wyrabiających pasy, sprzączki i złote tkaniny) zamykała ulicę św. Tomasza. W jej pobliżu znajdował się nowicjat jezu­icki. Baszta ta miała kwadratową podstawę z łamanego wapienia, na niej umiesz­czony był półkolisty bęben opatrzony w otwory dla dział małego kalibru z cha­rakterystycznym rozszerzeniem wnęki na zewnątrz, miał zwieńczenie stożkiem przykryte gontem. Na szczycie znajdowała się pozłacana puszka z dokumentami opisującymi historię baszty.Ostatnią była baszta Introligatorów i Stelmachów znajdująca się w pobliżu klasztoru i kościoła Reformatów. Baszta miała kwadratową podstawę zbudowaną w XIV w. z łamanego kamienia wapiennego. Wzniesiono także ceglany bębeno dwóch kondygnacjach zaopatrzonych w otwory strzelnicze, podobnie jak w po­przedniej baszcie obniżono wysokość baszty i dano jej strzeliste zwieńczenie. W późniejszym czasie baszty bronili drukarze i księgarze. Posiadała ona ganek ob­niżający jej stanowiska działowe, co wskazywałoby na jej późniejszą przebudowę10.Pomiędzy dzisiejszym placem biegły dwie ulice: Szczepańska biegnąca re­gularnie podobnie jak inne krakowskie ulice: Floriańska, św. Jana, Sławkowska, Szewska czy św. Anny, i ulica św. Tomasza zwana wówczas ulicą Żydowską, ze względu na ulokowanie na tym obszarze Żydów, którzy wybudowali tu synagogę, kahał, łaźnię i budynki mieszkalne. Nieco wcześniej Żydzi mieszkali przy ulicy św. Anny, ale w XV wieku zostali przeniesieni w okolice placu Szczepańskiego11.S.Tomkowicz wspomina za A. Grabowskim, że w tym miejscu znajdowała się również furta przez długi czas nie mająca nazwy, która później otrzymała na­zwę furty żydowskiej, znajdująca się w pobliżu kościoła św. Szczepana i sąsiadu­jąca z wieżą miejską.Kościół św. Szczepana w źródłach historycznych zaznaczony jest już na po­czątku XIV w., jak również nieco później u Jana Długosza12.W roku 1302 wymie­niona jest nazwa ulicy, przy której znajdował się kościół „in Sinte Stephanis Gas- se”, z kolei pod rokiem 1310 znajduje się wzmianka o kościele św. Szczepana.O kościele wspomina dokument biskupa Jana Grota z 1327 r. wymieniający granice
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:23
          Szkoły Głównej Koronnej i rozpoczynały się egzaminowaniem ucz­niów. Egzaminy obejmowały naukę czytania i pisania. Sprawdzano również wie­dzę na podstawie przedmiotów, które wpisane były w program szkoły, takich jak: nauka moralna, arytmetyka, nauka chrześcijaństwa czy znajomość łaciny. Podczas wizytacji zapisano nazwiska ówczesnego seniora szkoły Wilkorzewskiego i dy­rektora Dzianottego. Ponadto w notatkach znalazły się informacje o podziale uczniów na dwie klasy. W pierwszej znajdowali się ci, którzy dopiero rozpoczy­nali naukę, zaś do drugiej klasy uczęszczali uczniowie doskonalący się w ww. przedmiotach. W aktach wizytacji wspomniano o bardzo dobrych postępach uczniów, których dodatkowo zachęcano do nauki poprzez konwokacje mające charakter dyskusji, a dzięki którym można było zapobiec licznym nieobecnościom i nieusprawiedliwionemu lenistwu. Wizytatorzy także omówili stan ówczesnego internatu, w którym mieszkali uczniowie. Część jego mieszkańców dawno skoń­czyła już naukę, lub zrezygnowała z niej i dlatego też powinni jak najszybciej opuścić budynek. Pojawiła się również potrzeba remontu internatu, który miał być wg. wizytatorów wykonany już dawno, zwłaszcza że na jego przeprowadzenie za­pisane zostały dobra w kamienicy Arogliwiczów przy placu Szczepańskim. Ogól­ny poziom szkoły był wysoki i zadowalający wizytatorów, nie odbiegający wyni­kami od innych podobnych instytucji. W związku ze zniesieniem zakonu Jezuitów w 1773 r. szkołę przejęła Akademia Krakowska, a budynek został zburzony w 1802 r.27Większość pierwszych kamienic, jakie stały na placu Szczepańskim, miały ten sam charakter jak pozostałe kamienice krakowskie, „daleko posunięta jedno­litość układu krakowskich kamienic wynika przede wszystkim z regularności układu planowo założonego starego śródmieścia. Mimo pewnych zakrzywień nie­których ciągów ulic nie ma w krakowskim śródmieściu, narcel wyjątkowo i przy­padkowo ukształtowanych i wymagających kamienic” 8. Pierwotne kamienice przy placu były wybudowane w wieku XIV i XV. Zabudowa także i w tym miej­scu była murowana w dolnych partiach z kamienia, zaś wyższe partie zrobiono z cegły. Kamienica składała się z frontowego budynku i z oficyny stojącej na ty­łach działki, miała jedynie parter i jedno piętro. Budynek mógł łączyć z oficyną zazwyczaj zadaszony ganek. Niektóre mogły być jeszcze drewniane, zaś te, które stały na narożniku, były już w pełni murowane. W kamienicach tych znajdowały się dwa pomieszczenia frontowe i dwa w partii tylnej. W części z nich zdarzały się wąskie piwnice postawione przed fasadami domów, częściowo zagłębione w zie­mię, a częściowo wystawały ponad teren w formie tarasów. Zdarzały się również drewniane nadbudowy, dwuspadowe dachy, kryte dachówkami lub gontem. Czasy przeróbek krakowskich kamienic trzy wieki później w wielu przypad­kach nie przyniosły pożądanego efektu, gdyż „przeważnie dopiero w XIX w. za­częto budowanie oficyn podłużnych przy bocznych granicach parcel, a jednocześnie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:28
          również w tym czasie o jego wyburzeniu, Do tego jednak nie doszło i po wojnie, w latach 1951-1952, przebudowana kamienica służyła na biura. W latach 1952-1956 otwarto w niej kawiarnię „Gastronom-Adria” , zaś od roku 1956 mie­ściła się tu kawiarnia Esplanda.W 1960 r. budynek „Drobnerionu” całkowicie zburzono, a na jego miejscu wybudowano Biuro Wystaw Artystycznych.W latach 90. XX w. gmach pod numerem 3 na placu Szczepańskim uzyskał nową fasadę. Do dziś kamienica ma dobrze zachowane średniowieczne mury, sklepienia piwnic oraz portale. Obecnie mieszczą się tu różne firmy i instytucje.Na placu Szczepańskim nr 4 mieści się już wcześniej omawiany Pałac Towa­rzystwa Sztuk Pięknych, który stanął na działce nowicjatu OO. Jezuitów.Pod numerem 5 na placu Szczepańskim wznosiła się niegdyś gotycka kamie­nica nazywana „Domem Esterki”, którą miał szczęście jeszcze umieścić na swym rysunku Ł. Kozakiewicz, a którą także wspomina A. Chmiel, opisując, „iż z na­rożnika ul. św. Tomasza i ul. Reformackiej widać bok jednopiętrowej, wąskiej, dwuokiennej kamieniczki, biało tynkowanej i ganek drewniany z balaskami od strony podwórza”40. Już wtedy kamienica miała zniszczoną fasadę, a na dole znaj­dowały się dwa sklepiki. Obecnie na miejscu tej budowli od roku 1936 wznosi się tzw. Krakowski Drapacz Chmur, wybudowany dla Komunalnej Kasy Oszczędno­ści. Po II wojnie światowej mieściła się w nim Komenda Milicji Obywatelskiej.Tak zwana kamienica „Przechodnia” to z kolei budynek przy placu Szcze­pańskim nr 6. Do dziś jest ona zespołem dwupiętrowych połączonych zabudowań frontowych i dwóch oficyn. Pierwsze połączenie dwóch niezależnych parcel miało już miejsce w wieku XIV, ale zapełnione zostały dopiero w wieku XV. Pierwsza z kamienic należała do Falkowiczów - rzemieślników.Wspólnego przekształcenia kamienic dokonano ok. 1595 r. dla złotnika wę­gierskiego o nazwisku Kolai, oficyna tylna została przebudowana i przekształcona w budynek mieszkalny. Wtedy też układ zewnętrzny został uzupełniony o klatkę schodową.W wieku XVI i XVII mieściła się tutaj mennica. Pomiędzy pierwszą a trze­cią ćw. wieku XVII kamienica przeszła na własność wspomnianej wcześniej ro­dziny Falkowiczów. Następnie w wieku XVII, po najeździe szwedzkim, była re­montowana. W roku 1696 otwarto furtkę na ulicę Reformacką na mocy testamentu rajcy krakowskiego Sebastiana Zacherli, by wiernym łatwiej było przechodzić do kościoła Reformatów.W XVII w. budynek stał się własnością Zacherlów i Kikulinusów. W 1735 r. właścicielka tej kamienicy przekazała posesję na wybudowanie stacji Męki Pańskiej. W 1816 r, przebudowano oficynę. Obecna fasada została zaprojektowana w stylu modernistycznym z elementami secesji. Natomiast wschodnia część kamienicy „Przechodniej” zwana była Kolajowską od nazwiska J. Kolaia, który był jej właści­cielem od pierwszej ćwierci XVI w. W 1820 r. przeprowadzono gruntowny remont, wymieniając m.in. drewniane ściany. W roku 1824 wykupiona została przez właści­ciela o nazwisku Rajski, który scalił dwa budynki. W połowie XIX w. podwórko otoczyły budynki czynszowe. Kamienice te uległy jednak wyburzeniu i ponowne złączenie dwóch parcel i kamienic przeprowadzono w latach 1907 - 1910
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:32
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9c/Szczepanski_square%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/480px-Szczepanski_square%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:54
          W późniejszych latach powstawały m.in. kioski i pawilon koncertowy. Prowadzono zwykłe prace pielęgnacyjne, zajmowali się nimi ogrodnicy zwani plantowymi. Zgodnie z regulaminem, ustanowionym przez władze miejskie w 1879, planty podzielone były na dziewięć rewirów podlegających opiece dziewięciu plantowych. Funkcjonowali oni do połowy XX wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 12:59
          Na terenie Plant lub w ich bardzo bliskim sąsiedztwie znajdują się zabytkowe obiekty.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:02
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/af/Sowy-Rze%C5%BAbyBronis%C5%82awaChromego-Planty-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/480px-Sowy-Rze%C5%BAbyBronis%C5%82awaChromego-Planty-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:05
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4e/Commemorative_plaque%2C_Planty_Park%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/480px-Commemorative_plaque%2C_Planty_Park%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:26
          Pomnik Artura Grottgera – Jest dziełem Wacława Szymanowskiego, został wykonany w 1901. Odsłonięty w 1903. Stoi pomiędzy Pałacem Sztuki a ul. Dunajewskiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:29
          Pomnik Lilli Wenedy – Powstał w 1885. Jest dziełem Alfreda Dauna; kamienną rzeźbę zastąpiono w 1897 odlewem z brązu. Fundatorem był dr Henryk Jordan
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:32
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/91/Lilla_Weneda_Statue%2C_Krak%C3%B3w%2C_2022%2C_02.jpg/480px-Lilla_Weneda_Statue%2C_Krak%C3%B3w%2C_2022%2C_02.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.08.24, 13:34
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3e/Queen_Jadwiga_and_Grand_Duke_Jogaila_%28500_years_of_the_union_of_Poland_and_Lithuania%29_monument%2C_Planty_Park%2C_Basztowa_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/480px-Queen_Jadwiga_and_Grand_Duke_Jogaila_%28500_years_of_the_union_of_Poland_and_Lithuania%29_monument%2C_Planty_Park%2C_Basztowa_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:51
        niebieskiego;‎ ‎pamiętając‎ ‎zawsze,‎ ‎źe‎ ‎przed‎ ‎Sędzią‎ ‎naj sprawiedliwszym,‎ ‎nie‎ ‎mogącym‎ ‎być‎ ‎oszukanym,‎ ‎czeka go‎ ‎zdanie‎ ‎rachunku‎ ‎z‎ ‎zawiadywania‎ ‎godnością‎ ‎tak wysoką,‎ ‎i‎ ‎dyecezyą‎ ‎tak‎ ‎wielce‎ ‎rozległą,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎tego co‎ ‎się‎ ‎stało,‎ ‎lecz‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎zaniedbało lub‎ ‎opuściło.‎ ‎Oboma‎ ‎skrzydłami‎ ‎wzbijając‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎lotu górnego‎ ‎i‎ ‎czystością‎ ‎umysłu‎ ‎wznosił‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎Bogu przez‎ ‎rozmyślanie‎ ‎o‎ ‎Nim,‎ ‎i‎ ‎ciężarem‎ ‎starań‎ ‎docze snych‎ ‎nie‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎pognębić,‎ ‎ponieważ‎ ‎w‎ ‎głębi‎ ‎duszy wolen‎ ‎był‎ ‎od‎ ‎wszelkiej‎ ‎zarazy‎ ‎pożądania‎ ‎rzeczy‎ ‎ziem skich.‎ ‎W‎ ‎wykonywaniu‎ ‎zaś‎ ‎pasterskiego‎ ‎obowiązku, tak‎ ‎dalece‎ ‎widocznie‎ ‎pomagała‎ ‎mu‎ ‎łaska‎ ‎Boża,‎ ‎iż‎ ‎nie tylko‎ ‎w‎ ‎prowincyi‎ ‎polskiój,‎ ‎lecz‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎sąsiednich‎ ‎oko licznych‎ ‎krajach‎ ‎sławnym‎ ‎był‎ ‎i‎ ‎wielce‎ ‎poważanym. Najwdzięczniejszemu‎ ‎zapachami‎ ‎wonności‎ ‎cnót‎ ‎swoich miejsca‎ ‎rozliczne‎ ‎napełniając,‎ ‎i‎ ‎jako‎ ‎cedr‎ ‎libański w‎ ‎raju‎ ‎kościoła‎ ‎posadzony,‎ ‎górując‎ ‎wzniośle‎ ‎wyso kością‎ ‎rozmyślania,‎ ‎wonią‎ ‎cnót‎ ‎miły,‎ ‎sławę‎ ‎posiadał niczem‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎nieskażoną:‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎tych‎ ‎to‎ ‎przymiotów zarówno‎ ‎lud‎ ‎pospolity,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎najdostojniejsze‎ ‎osoby oddawały‎ ‎mu‎ ‎cześć‎ ‎tak‎ ‎wielką,‎ ‎jakiej‎ ‎przed‎ ‎nim‎ ‎nikt nie‎ ‎dostąpił.‎ ‎Do‎ ‎przebaczenia‎ ‎krzywd‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎znoszenia ich‎ ‎był‎ ‎najłatwiejszym.‎ ‎Albowiem‎ ‎gdy‎ ‎razu‎ ‎pewnego, proszony‎ ‎będąc‎ ‎od‎ ‎pewnego‎ ‎szlachcica‎ ‎dyecezyi‎ ‎swojej, Jana‎ ‎z‎ ‎Brzeźnicy,‎ ‎na‎ ‎odprawienie‎ ‎obrzędu‎ ‎poświęce nia‎ ‎kościoła‎ ‎tamecznego,‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎wsi‎ ‎wspomnionej, aby‎ ‎owego‎ ‎świętego‎ ‎obowiązku‎ ‎dopełnić,‎ ‎od‎ ‎tegóź szlachcica‎ ‎gwałcącego‎ ‎prawo‎ ‎gościnności,‎ ‎w‎ ‎sposób krzywdzący‎ ‎wygnanym‎ ‎był‎ ‎ztamtąd‎ ‎i‎ ‎wyrzuconym, a‎ ‎nadto‎ ‎niektórzy‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎sług‎ ‎i‎ ‎domowników‎ ‎tyran- sko‎ ‎obici‎ ‎i‎ ‎pokaleczeni‎ ‎zostali.‎ ‎On‎ ‎jakoby‎ ‎żadnej krzywdy‎ ‎nie‎ ‎doznał,‎ ‎zupełnie‎ ‎wesoły‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎wsi, która‎ ‎dotąd‎ ‎nazywa‎ ‎się‎ ‎Pustynia,‎ ‎i‎ ‎połowę‎ ‎nocy‎ ‎o
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:54
        czynił‎ ‎co‎ ‎uczył,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎nauczał‎ ‎co‎ ‎czynił.‎ ‎W‎ ‎miłości zakorzeniony,‎ ‎gałęzie‎ ‎świętćj‎ ‎nauki‎ ‎daleko‎ ‎i‎ ‎szeroko rozciągał,‎ ‎życiem‎ ‎i‎ ‎wymową‎ ‎swoją‎ ‎nauczając‎ ‎wielu, i‎ ‎starając‎ ‎się‎ ‎nawrocie‎ ‎grzeszników‎ ‎do‎ ‎Pana,‎ ‎chociaż wielu‎ ‎nauczał‎ ‎mową,‎ ‎więcćj‎ ‎jednak‎ ‎poprawiał‎ ‎przy kładami,‎ ‎nic‎ ‎innym‎ ‎takiego‎ ‎nie‎ ‎nakazując,‎ ‎czegoby sam‎ ‎pierwej‎ ‎na‎ ‎sobie‎ ‎nie‎ ‎wykonał.‎ ‎Gdy‎ ‎nadto‎ ‎do chody‎ ‎swojego‎ ‎biskupstwa‎ ‎oszczędnością‎ ‎rozsądną‎ ‎do większej‎ ‎obfitości‎ ‎doprowadził,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎dawnych‎ ‎włości nowe‎ ‎przez‎ ‎kupno‎ ‎dołączył,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎zupełnym‎ ‎pokoju dźwigał‎ ‎ciężar‎ ‎swojego‎ ‎pasterstwa,‎ ‎nie‎ ‎podobało‎ ‎się to‎ ‎zawistnemu‎ ‎nieprzyjacielowi‎ ‎rodzaju‎ ‎ludzkiego,‎ ‎że i‎ ‎pokój‎ ‎kościoła‎ ‎wesoło‎ ‎wzrasta‎ ‎w‎ ‎pomyślności,‎ ‎i‎ ‎Sta nisława‎ ‎biskupa‎ ‎cnoty‎ ‎i‎ ‎starania‎ ‎skazy‎ ‎żadnej‎ ‎nie doznają,‎ ‎wzbudził‎ ‎przeciw‎r‎ko‎ ‎niemu‎ ‎prześladowanie, zapalając‎ ‎się‎ ‎gniewem‎ ‎strasznym,‎ ‎źe‎ ‎mąż‎ ‎Boży‎ ‎Sta nisław‎ ‎naśladowca‎ ‎we‎ ‎wszystkióm‎ ‎życia‎ ‎apostolskiego, wiele‎ ‎i‎ ‎najlepszych‎ ‎cnót‎ ‎posiał‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎swoich‎ ‎pod władnych,‎ ‎u‎ ‎niektórych‎ ‎zaś‎ ‎poskromił‎ ‎szpetnośc‎ ‎wy stępków‎ ‎i‎ ‎obyczaje‎ ‎zepsute,‎ ‎wielu‎ ‎nadto‎ ‎przyuczył swoim‎ ‎przykładem‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎religijnego‎ ‎i‎ ‎świątobli wego,‎ ‎w‎ ‎obu‎ ‎stanach,‎ ‎tak‎ ‎duchownym‎ ‎jak‎ ‎świeckim. O‎ ‎tój‎ ‎to‎ ‎przeciwności‎ ‎zrządzonój‎ ‎przez‎ ‎szatana,‎ ‎opi szemy‎ ‎w‎ ‎następnych‎ ‎rozdziałach,‎ ‎skoro‎ ‎już‎ ‎wyłoży my‎ ‎niektóre‎ ‎rzeczy,‎ ‎bez‎ ‎których‎ ‎nie‎ ‎byłoby‎ ‎można jasno‎ ‎poznać‎ ‎porządku‎ ‎opowiadania.‎ ‎Panował‎ ‎w‎ ‎tym czasie‎ ‎nad‎ ‎Polakami,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎wyżćj‎ ‎obszernie‎ ‎wspo mnieliśmy,‎ ‎Bolesław‎ ‎król‎ ‎Polski,‎ ‎otrzymawszy‎ ‎króle stwo‎ ‎w‎ ‎następstwie‎ ‎po‎ ‎dziadach‎ ‎i‎ ‎pradziadach,‎ ‎pra wnie‎ ‎i‎ ‎słusznie,‎ ‎tego‎ ‎wprawdzie‎ ‎imienia‎ ‎drugi,‎ ‎lecz w‎ ‎porządku‎ ‎odkąd‎ ‎rządy‎ ‎polskie‎ ‎nabyły‎ ‎praw‎ ‎kró lewskich,‎ ‎z‎ ‎dobrodziejstwa‎ ‎Ottona‎ ‎trzeciego‎ ‎cesarza, król‎ ‎czwarty.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎mąż‎ ‎roztropności‎ ‎osobliwszój‎ ‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 15:33
        Zwiedzanie Klasztoru Paulinów Na Skałce to nie tylko okazja, by pooglądać zabytki, ale i sposób na doświadczenie wyjątkowego nastroju miejsca oraz poznanie duchowości paulińskiej. Skałka to miejsce, gdzie spotyka się historia i duchowość Polaków. To tutaj, w Krypcie Zasłużonych – spoczywają wybitni twórcy kultury, sztuki i nauki.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 18:19
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7b/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82%C5%9AwMicha%C5%82aArchanio%C5%82aOraz%C5%9AwStanis%C5%82awaBM-UlicaSka%C5%82eczna15-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/360px-Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82%C5%9AwMicha%C5%82aArchanio%C5%82aOraz%C5%9AwStanis%C5%82awaBM-UlicaSka%C5%82eczna15-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:17
        Tyniec leży w odległości około 12 km na południowy zachód od centrum Krakowa, na prawym brzegu Wisły, pomiędzy wapiennymi wzniesieniami jurajskimi zwanymi Wzgórzami Tynieckimi. Są to: Góra Klasztorna (233 m), Grodzisko (280 m), Duża Kowodrza (261 m), Bogucianka (270 m), Kozobica (282 m), Ostra Góra (284 m), Bukówka (269 m), Duża Biedzinka (229 m), Wielkanoc (260 m), Wielogóra (ok. 257 m) oraz najwyższe Guminek (294 m)
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:20
        W początkach X wieku Tyniec zamieszkiwali Wiślanie. W początkach XI w. być może należał do przodków palatyna Sieciecha i Tęczyńskich, którym miał zostać skonfiskowany przez Kazimierza Odnowiciela. Wkrótce potem on lub jego syn Bolesław Śmiały oddał Tyniec benedyktynom. Ich przybycie do Tyńca i fundacja opactwa w połowie XI w. były przełomem w dziejach miejscowości.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:01
          człowieka‎ ‎na‎ ‎kto'rego‎ ‎padły‎ ‎poszlaki‎ ‎(wówczas‎ ‎mówiono‎ ‎że‎ ‎lo‎ ‎były‎ ‎stanowcze‎ ‎dowody)‎ ‎podpalenia.‎ ‎Tu i‎ ‎owdzie‎ ‎znaleziono‎ ‎na‎ ‎bruku‎ ‎nieco‎ ‎rozsypanego prochu‎ ‎lub‎ ‎siarki‎ ‎zkąd‎ ‎powstał‎ ‎domysł‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎musiał być‎ ‎materyał‎ ‎do‎ ‎podniecenia‎ ‎ognia‎ ‎przygotowany. Ta‎ ‎niespokojność‎ ‎umysłów‎ ‎skłoniła‎ ‎władzę‎ ‎wojsko wą‎ ‎do‎ ‎ogłoszenia:‎ ‎iż‎ ‎ktokolwiek‎ ‎schwytany‎ ‎będzie na‎ ‎podpalaniu,‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎24‎ ‎godzin‎ ‎ulegnie‎ ‎karze‎ ‎za wyrokiem‎ ‎sądu‎ ‎wojennego. Tymczasem‎ ‎los‎ ‎pogorzelców‎ ‎wymagał‎ ‎obmyśle nia‎ ‎natychmiastowej‎ ‎pomocy.‎ ‎Szef‎ ‎komisyi‎ ‎Guber- nialnej‎ ‎za‎ ‎własne‎ ‎pieniądze‎ ‎kazał‎ ‎zakupić‎ ‎1200‎ ‎bo chenków‎ ‎chleba:‎ ‎podobne‎ ‎dary‎ ‎przyszły‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎in nych‎ ‎stron.‎ ‎Zaraz‎ ‎w‎ ‎pierwszym‎ ‎numerze‎ ‎Redakcya Czasu‎ ‎oświadczyła‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎gotowością‎ ‎zbierania‎ ‎skła dek,‎ ‎znalazło‎ ‎się‎ ‎wielu‎ ‎obywateli‎ ‎chcących‎ ‎wziąść inieyatywę‎ ‎miłosiernego‎ ‎dzieła.‎ ‎Współcześnie‎ ‎Szef komisyi‎ ‎Gubernialnej‎ ‎porozumiał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Prezesem‎ ‎Ra dy‎ ‎Administracyjnej‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎otworzenia‎ ‎listy‎ ‎sub skrypcyjnej‎ ‎w‎ ‎miejscu‎ ‎i‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎prowincyach monarchii.‎ ‎Mając‎ ‎przed‎ ‎oczyma‎ ‎obraz‎ ‎wielkiej‎ ‎nie doli‎ ‎mnóstwo‎ ‎rodzin‎ ‎bez‎ ‎przytułku,‎ ‎bez‎ ‎środka‎ ‎u- trzymania‎ ‎i‎ ‎zarobienia‎ ‎na‎ ‎życie,‎ ‎byliśmy‎ ‎pewni‎ ‎ze wszech‎ ‎slron‎ ‎pomocy,‎ ‎bo‎ ‎czuliśmy‎ ‎mocno‎ ‎że‎ ‎jeżeli
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:05
            ludzkość‎ ‎nie‎ ‎poda‎ ‎nam‎ ‎ręki‎ ‎zakopiemy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎gru zach,‎ ‎zginiemy‎ ‎wszyscy‎ ‎do‎ ‎szczętu. Zaraz‎ ‎więc‎ ‎nazajutrz‎ ‎za‎ ‎upoważnieniem‎ ‎Wys. Krajowogo‎ ‎Rządu‎ ‎utworzył‎ ‎się‎
            ‎„Komitet‎ ‎pogorzeli Miasta‎ ‎Krakowa"‎ ‎pod‎ ‎przewodnictwem‎ ‎Hr.‎ ‎Zofii‎ ‎Po tockiej‎ ‎,‎ ‎która‎ ‎w‎ ‎niesieniu‎ ‎ulgi‎ ‎bliźnim‎ ‎nikomu się‎ ‎nie‎ ‎da‎ ‎wyprzedzić‎ ‎i‎ ‎słusznie‎ ‎Aniołem‎ ‎opiekuń czym‎ ‎naszego‎ ‎miasta‎ ‎jest‎ ‎nazwana.‎ ‎Komitet‎ ‎ten‎ ‎roz poczynając‎ ‎dzieło‎ ‎miłosierdzia‎ ‎wydał‎ ‎następującą odezwę. komitet‎ ‎Pogorzeli‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa do Przyjaciół‎ ‎ludzkości‎ ‎wszech‎ ‎krajów‎ ‎i‎ ‎narodów. „Zawistne‎ ‎i‎ ‎niczem‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎zdaje‎ ‎nie‎ ‎przebła gane‎ ‎przeznaczenie,‎ ‎dotknęło‎ ‎nową‎ ‎klęską‎ ‎staroży tny‎ ‎Kraków.‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎ilości‎ ‎poiowa‎ ‎prawie‎ ‎wnętrza miasta,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎jakości‎ ‎sama‎ ‎treść‎ ‎jego‎ ‎bo‎ ‎celne‎ ‎gma chy,‎ ‎pomiędzy‎ ‎niemi‎ ‎cztery‎ ‎kościoły‎ ‎i‎ ‎główne‎ ‎skła dy‎ ‎jego‎ ‎małego‎ ‎handlu‎ ‎i‎ ‎przemysłu‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎pa stwą‎ ‎płomieni!‎ ‎To‎ ‎co‎ ‎gdzieindziej‎ ‎byłoby‎ ‎tylko‎ ‎do tkliwą‎ ‎raną,‎ ‎którąby‎ ‎zasoby‎ ‎szczęśliwej‎ ‎przeszłości i‎ ‎nadzieje‎ ‎pomyślniejszej‎ ‎jeszcze‎ ‎przyszłości‎ ‎z‎ ‎ła twością‎ ‎zagoić‎ ‎mogły,‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎staje‎ ‎się‎ ‎zabójczem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:22
        Osada tyniecka przez wieki rozrastała się wokół dwóch miejsc. Pierwszym była okolica opactwa, gdzie powstawały głównie gospodarcze budynki przyklasztorne. Drugim – stara droga z Krakowa do Oświęcimia i traktu skawińskiego, wzdłuż której ciągnęły się domy. Na początku wieś prawdopodobnie miała charakter ulicówki, potem zmienił się on na widlicowo-wielodrożny, a następnie w złożony wielodrożny.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:24
        Drewniana zabudowa wiejska była charakterystyczna dla obszaru, wyróżniał ją jednak kolor – chaty były malowane w kolorowe pasy. Chaty tynieckie wznoszono według tego samego schematu. Pośrodku biegła sień, po obu stronach znajdowały się izby, komora oraz stajnia. Każde pomieszczenie miało oddzielne drzwi.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:29
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f3/Opactwo_Benedyktyn%C3%B3w_w_Ty%C5%84cu_w_zimowej_szacie.jpg/480px-Opactwo_Benedyktyn%C3%B3w_w_Ty%C5%84cu_w_zimowej_szacie.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:33





        W historycznej i geologicznej przeszłości
        "W Tyńcu, w gospodzie pod Lutym Turem należącej do opactwa, siedziało kilku ludzi słuchając opowiadania wojaka bywalca...", tak zaczyna się powieść Henryka Sienkiewicza - Krzyżacy. Nie ma tu już teraz takiej gospody, ale wokół nas pełno jest okruchów historii - tej z mijającego stulecia i sprzed kilku wieków, a także tej z czasów prehistorycznych i z odległej, geologicznej przeszłości. Gdy dodamy do tego urodę krajobrazu - Wisłę przepływającą między jurajskimi wzgórzami - trudno dziwić się, że okolice Tyńca od dawna były celem podmiejskich wycieczek.
        Po lewej stronie - stojąc na brzegu Wisły - wznosi się wzgórze zwieńczone zabudowaniami opactwa tynieckiego, a po prawej - wzgórze Winnica, stopniowo zabudowywane od strony wschodniej i opadające ku zachodowi wysokim, skalistym stokiem, miejscami już zakrytym krzewami i drzewami. Nazwa wzgórza pochodzi stąd, że jeszcze przed kilkuset laty istniały tu winnice, a uprawa winnej latorośli była prowadzona także na innych, sąsiednich wzgórzach. I nic dziwnego, bowiem w średniowieczu panował tu klimat znacznie łagodniejszy i cieplejszy niż obecnie, podobny do tego z południowych stoków Karpat i z Niziny Węgierskiej. Niestety klimat zmienił się, a w okolicach Tyńca nie ma już winnic, ale można doszukać się tu jeszcze śladów piwnic wkopanych w stoki, w których wina dojrzewały
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:35
        Brama Wisły
        Dolina Wisły pod Tyńcem przewija się pomiędzy jurajskimi pagórkami, które wznoszą się 40-60 m ponad jej dno i tworzą obramowanie przełomu rzecznego, zwanego Bramą Tyniecką. W najwęższym miejscu, pomiędzy skałką pod klasztorem, a wzgórzem Stróżnica w Piekarach, szerokość jej nie przekracza 400 m, jest to więc największe przewężenie doliny na całej jej długości, licząc od brzegu Karpat w okolicach Skoczowa, aż po ujście do Bałtyku.
        Geneza tego przełomu jest bardzo interesująca, łatwo bowiem udowodnić, że nie przecięła Wisła tyniecko-piekarskich wzgórz wapiennych. Przeprowadzone ongiś wiercenia wykazały, że w odcinku przełomowym pod cienką pokrywą osadów rzecznych występują iły mioceńskie, wypełniające zapadlisko tektoniczne, które rozdziela te wzgórza. Tak więc wgłębiona forma przełomu powstała przed około 15 milionami lat i jest znacznie starsza od samej doliny, a działalność Wisły ograniczyła się do uprzątnięcia mało odpornych osadów ilastych i do odpreparowania starszych elementów rzeźby strukturalnej.
        W związku z tym Bramę Tyniecką można zakwalifikować jako przełom pozorny, co w niczym nie ujmuje jej krajobrazowego uroku, a przesądza o walorach poznawczo-dydaktycznych, jako że ten typ przełomu rzecznego jest bardzo rzadko spotykany.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:38
        Źródło Świętojańskie – źródło krasowe stałe znajdujące się w Krakowie na wschód od Tyńca. Od 1997 r. stanowi jedyny pomnik przyrody na terenie Krakowa będący źródłem
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:16
          Krakowa‎ ‎przez‎ ‎jenerała‎ ‎Apraksima‎ ‎i‎ ‎6cio‎ ‎dniowego pożaru‎ ‎w‎ ‎owym‎ ‎czasie,‎ ‎nie‎ ‎zdarzyła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎naszem mieście‎ ‎podobna‎ ‎klęska.‎ ‎Ogień‎ ‎dosyć‎ ‎rzadki‎ ‎ni szczył‎ ‎tylko‎ ‎dachy,‎ ‎czasem‎ ‎dochodził‎ ‎do‎ ‎ganków, ale‎ ‎takiego‎ ‎jak‎ ‎dzisiaj‎ ‎zniszczenia‎ ‎nie‎ ‎sprawił‎ ‎nigdy. Assekurowano‎ ‎więc‎ ‎tylko‎ ‎dachy‎ ‎i‎ ‎ganki‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎takich domów‎ ‎zaledwo‎ ‎kilka‎ ‎policzono. Gdzieindziej,‎ ‎gdzieby‎ ‎klęskę‎ ‎lego‎ ‎rodzaju‎ ‎po przedzały‎ ‎lata‎ ‎pomyślności,‎ ‎miasto‎ ‎dźwignęłoby‎ ‎sio z‎ ‎łatwością.‎ ‎Lecz‎ ‎u‎ ‎nas,‎ ‎kilkuletni‎ ‎okres‎ ‎upadku‎ ‎klas zamożniejszych‎ ‎i‎ ‎zupełnej‎ ‎nędzy‎ ‎wyrobników,‎ ‎wy czerpał‎ ‎oddawna‎ ‎zasoby.‎ ‎Mieszkańcy‎ ‎żyli‎ ‎nadzieją, i‎ ‎w‎ ‎przyszłości‎ ‎rokowali‎ ‎sobie‎ ‎sposobną‎ ‎porę‎ ‎pod niesienia‎ ‎dobrego‎ ‎bytu,‎ ‎kiedy‎ ‎przyszła‎ ‎natomiast‎ ‎go dzina‎ ‎zniszczenia.‎ ‎Znając‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎szczegółowo stan‎ ‎majątku‎ ‎każdego‎ ‎obywatela,‎ ‎wiedząc‎ ‎jakie‎ ‎sum my‎ ‎ciężyły‎ ‎na‎ ‎tych‎ ‎domach,‎ ‎jak‎ ‎szczupły‎ ‎dochód,‎ ‎sto pie‎ ‎procentowej‎ ‎nieodpowiedni,‎ ‎przynosiły‎ ‎miejskie‎ ‎re alności,‎ ‎powzięliśmy‎ ‎od‎ ‎pierwszej‎ ‎chwili‎ ‎przekonanie: że‎ ‎te‎ ‎ulice‎ ‎nieodbudują‎ ‎się‎ ‎lak‎ ‎prędko‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎przez tych‎ ‎samych‎ ‎właścicieli‎ ‎może‎ ‎niepowstaną‎ ‎nigdy.‎ ‎Tern boleśniej‎ ‎nas‎ ‎też‎ ‎to‎ ‎przekonanie‎ ‎ugodziło‎ ‎w‎ ‎serce. Już‎ ‎wspomnieliśmy‎ ‎powyżej,‎ ‎że‎ ‎spalona‎ ‎część miasta‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎ulica‎ ‎Grodzka‎ ‎była‎ ‎stolicą‎ ‎ma
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:18
          szych‎ ‎piersi,‎ ‎piekących‎ ‎naszych‎ ‎lez;‎ ‎niechaj‎ ‎jęki‎ ‎nasze powtórzą‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎echem;‎ ‎niechaj‎ ‎się‎ ‎zostanie‎ ‎cho ciaż‎ ‎wątły‎ ‎ślad‎ ‎tego.‎ ‎co‎ ‎było‎ ‎nasza‎ ‎dumą‎ ‎i‎ ‎pocie chą‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎już‎ ‎nigdy‎ ‎więcej‎ ‎nam‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎wróci. Tu‎ ‎chcemy‎ ‎wspomnieć‎ ‎o‎ ‎prywatnych‎ ‎zbiorach‎ ‎na ukowych.‎ ‎Sądzimy‎ ‎wszelako‎ ‎że‎ ‎ich‎ ‎właściciele‎ ‎bliższa podadzą‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎kiedyś‎ ‎wiadomość;‎ ‎spłonęło‎ ‎bowiem niejedno‎ ‎rzadkie‎ ‎dzieło,‎ ‎nie‎ ‎jeden‎ ‎biały‎ ‎kruk‎ ‎w‎ ‎bibli ografii,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎dymem‎ ‎pożaru‎ ‎zniknął‎ ‎owoc‎ ‎pracy‎ ‎zasłużo nych‎ ‎w‎ ‎literaturze‎ ‎naszej‎ ‎mężów.‎ ‎1‎ ‎tak‎ ‎spaliła‎ ‎się szacowna‎ ‎biblioteka‎ ‎filologiczna‎ ‎prof.‎ ‎Trojańskie go‎ ‎,‎ ‎przygotowana‎ ‎do‎ ‎druku;‎ ‎powtórna‎ ‎edycya‎ ‎sło wnika‎ ‎niemieckiego,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎ukończeniu‎ ‎już‎ ‎będący z‎ ‎niezmierną‎ ‎pracą‎ ‎i‎ ‎ścisłością‎ ‎ułożony,‎ ‎wielki‎ ‎sło wnik‎ ‎łacińsko-polski‎ ‎i‎ ‎polsko-łaciński‎ ‎w‎ ‎rękopiśmie. Spłonął‎ ‎kilku‎ ‎tysięczny‎ ‎doborowy‎ ‎zbiór‎ ‎dzieł‎ ‎do‎ ‎li teratury‎ ‎polskiej‎ ‎p.‎ ‎Karola‎ ‎Mecherzyńskiego,‎ ‎jak‎ ‎nie mniej‎ ‎nieodżałowane‎ ‎jego‎ ‎prace‎ ‎do‎ ‎literatury‎ ‎i‎ ‎hi- storyi‎ ‎literatury‎ ‎polskiej.‎ ‎Spłonęła‎ ‎biblioteka‎ ‎woj skowa‎ ‎polska‎ ‎p.‎ ‎Głębockiego‎ ‎i‎ ‎dalsze‎ ‎jego‎ ‎pisma w‎ ‎zawodzie‎ ‎historyczno-wojskowym,‎ ‎których‎ ‎ogło szony‎ ‎wstęp‎ ‎tak‎ ‎pochlebne‎ ‎i‎ ‎sprawiedliwe‎ ‎zyskał pochwały.‎ ‎Spaliły‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎litografii‎ ‎będąc^‎ ‎Tatry p.‎ ‎Polla‎ ‎i‎ ‎wiele‎ ‎innych‎ ‎tegoż‎ ‎rękopismów‎ ‎hislorycz-
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:20
          że‎ ‎widoków‎ ‎miast,‎ ‎piękne‎ ‎obrazy‎ ‎zakonników‎ ‎fran ciszkańskich,‎ ‎doktorów‎ ‎i‎ ‎kanoników‎ ‎krakowskich‎ ‎i w‎ ‎prześlicznej‎ ‎rzeźbie‎ ‎oprawny‎ ‎obraz‎ ‎ś.‎ ‎Cecylii. Zgorzała‎ ‎również‎ ‎biblioteka‎ ‎ś.‎ ‎Józefa;‎ ‎byłto‎ ‎nie zbyt‎ ‎liczny‎ ‎zbiór‎ ‎dzieł‎ ‎łacińskich‎ ‎nabożnej‎ ‎treści. Ucierpiały‎ ‎nie‎ ‎mało:‎ ‎kosztowny‎ ‎zbiór‎ ‎obrazów ś.‎ ‎p.‎ ‎pani‎ ‎Skotnickiej,‎ ‎przekazany‎ ‎Uniwersytetowi. W‎ ‎chwili‎ ‎pożaru‎ ‎wyrzucano‎ ‎je‎ ‎z‎ ‎drugiego‎ ‎piętra‎ ‎o- knem.‎ ‎Obrazy‎ ‎z‎ ‎malarni‎ ‎szkoły‎ ‎Technicznej,‎ ‎Zbiór rycin‎ ‎i‎ ‎starożytności‎ ‎Dutkiewicza.‎ ‎Piękne‎ ‎obrazy‎ ‎o- lejnc‎ ‎i‎ ‎ryciny‎ ‎senatora‎ ‎Soczyńskiego,‎ ‎Duplikaty‎ ‎bi blioteki‎ ‎hr.‎ ‎Moszyńskiego‎ ‎zostawione‎ ‎na‎ ‎Ulicy‎ ‎Brac kiej‎ ‎po‎ ‎przeniesieniu‎ ‎samejże‎ ‎biblioteki. Wspomnieliśmy‎ ‎już‎ ‎o‎ ‎stratach‎ ‎poniesionych‎ ‎wksię- garni‎ ‎i‎ ‎drukarni‎ ‎Friedleina;‎ ‎niemało‎ ‎poniósł‎ ‎szkody księgarz‎ ‎Czech,‎ ‎ale‎ ‎cięższej‎ ‎doznała‎ ‎klęski‎ ‎drukar nia‎ ‎Uniwersytecka.‎ ‎.*) -')‎ ‎Oto‎ ‎są‎ ‎niektóre‎ ‎szkody‎ ‎przez‎ ‎nią‎ ‎poniesione: Spaliło‎ ‎się‎ ‎3t>‎ ‎kaszt‎ ‎z‎ ‎pismem‎ ‎tytiiłowem,‎ ‎linijami,‎ ‎ob wódkami‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. „‎ ‎4‎ ‎kaszty‎ ‎garmontu ,,‎ ‎6‎ ‎szuflad‎ ‎ze‎ ‎wszystkiemi‎ ‎literami‎ ‎aflszówemi, 24‎ ‎odbitych‎ ‎arkuszy‎ ‎VIII‎ ‎tomu‎ ‎Historyi‎ ‎Lite ratury‎ ‎Polskiej; „‎ ‎13%‎ ‎arkuszy‎ ‎Arytmetyki‎ ‎prof.‎ ‎Steczkowskiego wydawanej‎ ‎przez‎ ‎Towarzystwo‎ ‎Naukowe
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:23
          kilku‎ ‎miejscach:‎ ‎u‎ ‎Wielanda‎ ‎gdzie‎ ‎całe‎ ‎popołudniu‎ ‎ga szono,‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎Brackiej‎ ‎i‎ ‎Gołębiej:‎ ‎ale‎ ‎najmoc niej‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎Starostwa‎ ‎Grodzkiego.‎ ‎Zajaśniał‎ ‎tak że‎ ‎pożar‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎Franciszkańskim,‎ ‎trwał‎ ‎bardzo długo‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎Schmidta,‎ ‎ale‎ ‎najdłużej‎ ‎bo‎ ‎do‎ ‎pó źnej‎ ‎nocy‎ ‎w‎ ‎kamienicy‎ ‎Działyńskiego‎ ‎w‎ ‎głównym Rynku. W‎ ‎ciągu‎ ‎dnia‎ ‎było‎ ‎dosyć‎ ‎ludzi;‎ ‎olicerowie‎ ‎ra zem‎ ‎z‎ ‎żołnierzami‎ ‎prz,y‎ ‎sikawkach‎ ‎pracowali‎ ‎czyn nie,‎ ‎wspinali‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎drabinach‎ ‎z‎ ‎okien‎ ‎zalewając płomienie.‎ ‎Lecz‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎obu‎ ‎ostatnich‎ ‎dni‎ ‎najbar dziej‎ ‎odznaczyło‎ ‎się‎ ‎kilku‎ ‎Starozakonnych.‎ ‎Zdawało się,‎ ‎że‎ ‎niewidzą‎ ‎oni‎ ‎ani‎ ‎ognia‎ ‎ani‎ ‎niebezpieczeń stwa,‎ ‎które‎ ‎im‎ ‎nieustannie‎ ‎groziło;‎ ‎rzucali‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pło mienie,‎ ‎stojąc‎ ‎w‎ ‎oknach‎ ‎wypalonych‎ ‎domów,‎ ‎gdzie jeden‎ ‎fałszywy‎ ‎krok‎ ‎przyprawić‎ ‎ich‎ ‎mógł‎ ‎o‎ ‎niechybną śmierć,‎ ‎szamotali‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎spalonemi‎ ‎belki,‎ ‎rozrywali‎ ‎su fity,‎ ‎zrucali‎ ‎tlejące‎ ‎deski.‎ ‎Mniej‎ ‎jnż‎ ‎było‎ ‎ludzi‎ ‎pod noc:‎ ‎zmęczeni‎ ‎trzechdniową‎ ‎pracą‎ ‎szukali‎ ‎spoczyn ku;‎ ‎zostało‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎trochę‎ ‎obrońców‎ ‎przy‎ ‎kamie nicy‎ ‎Wielanda,‎ ‎Działyńskiego,‎ ‎któremi‎ ‎kierowali radzcy‎ ‎miejscy,‎ ‎a‎ ‎młodzież‎ ‎z‎ ‎osobną‎ ‎sikawką‎ ‎przed Uniwersytetem‎ ‎stojącą,‎ ‎trzecią‎ ‎już‎ ‎noc‎ ‎czekała‎ ‎w‎ ‎po gotowiu‎ ‎na‎ ‎salach‎ ‎Akademii.‎ ‎Wszakże‎ ‎i‎ ‎tej‎ ‎nawet
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:25
          wsparcia‎ ‎dla‎ ‎każdego‎ ‎w‎ ‎miarę‎ ‎jego‎ ‎niedostatku‎ ‎i‎ ‎poniesionych‎ ‎strat.‎ ‎Zajęto‎ ‎sie‎ ‎bezwłocznie‎ ‎ułożeniem‎ ‎spisu i‎ ‎już‎ ‎d.‎ ‎23‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎11‎ ‎rano‎ ‎na‎ ‎podworzu‎ ‎Liceum Nowodworskiego,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎następnych‎ ‎dniach‎ ‎w‎ ‎pałacu Spiskim‎ ‎według‎ ‎opinji‎ ‎Rady‎ ‎miejskiej‎ ‎rozdawano w‎ ‎przytomności‎ ‎Jen.‎ ‎Chlawaczka.‎ ‎i‎ ‎Szefa‎ ‎koinissyi‎ ‎Gti— bernialnej‎ ‎oraz‎ ‎inych‎ ‎władz‎ ‎wsparcie‎ ‎które‎ ‎od‎ ‎5‎ ‎złr.‎ ‎do 250‎ ‎złr.‎ ‎dochodziło.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎rzeczywista‎ ‎dla‎ ‎nie szczęśliwych‎ ‎pogorzelców‎ ‎pomoc‎ ‎gdy‎ ‎niejeden‎ ‎oj ciec‎ ‎rodziny,‎ ‎i‎ ‎rzemieślnik‎ ‎żyjąc‎ ‎z‎ ‎codziennego‎ ‎za robku‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎zamożniejszy‎ ‎na‎ ‎pozór‎ ‎mieszkaniec rządząc‎ ‎się‎ ‎obliczonym‎ ‎na‎ ‎przyszłość‎ ‎dochodem,‎ ‎zna lazł‎ ‎się‎ ‎W‎ ‎jediiój‎ ‎chwili‎ ‎z‎ ‎żona‎ ‎z‎ ‎dziećmi‎ ‎i‎ ‎służącą na‎ ‎bruku,‎ ‎z‎ ‎kilkoma‎ ‎złotemi‎ ‎w‎ ‎kieszeni‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎na wet‎ ‎i‎ ‎bez‎ ‎nich.‎ ‎Tymczasem‎ ‎trzeba‎ ‎było‎ ‎myśleć‎ ‎o mieszkaniu,‎ ‎o‎ ‎nieodzownych‎ ‎sprzętach,‎ ‎o‎ ‎kawałku chleba;‎ ‎wsparcie‎ ‎więc‎ ‎z‎ ‎summy‎ ‎30,000‎ ‎złr.‎ ‎zaspakajało‎ ‎nietylko‎ ‎pierwsze,‎ ‎dzisiejsze‎ ‎potrzeby,‎ ‎ale‎ ‎otwierało‎ ‎pole‎ ‎myślenia‎ ‎o‎ ‎jutrze.‎ ‎Błogosławiono‎ ‎zatem dawce‎ ‎a‎ ‎odjeżdżającego‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎24‎ ‎posłańca‎ ‎Cesar skiego‎ ‎jenerała‎ ‎v.‎ ‎Ilellner,‎ ‎pożegnano‎ ‎dziękczynna mową‎ ‎i‎ ‎głośnemi‎ ‎okrzyki. Spokojnym‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎dzień‎ ‎22,‎ ‎mało‎ ‎gdzie‎ ‎pra cowały‎ ‎sikawki,‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎ogień‎ ‎rzadko‎ ‎pokazywał.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:27
          wiele‎ ‎poświęcenia.‎ ‎Urząd‎ ‎i‎ ‎władza‎ ‎szły‎ ‎nam‎ ‎w‎ ‎po moc,‎ ‎dużo‎ ‎matron‎ ‎i‎ ‎mężów,‎ ‎ludzi‎ ‎godnych,‎ ‎czynili to,‎ ‎co‎ ‎powinni‎ ‎byli‎ ‎(Luc.‎ ‎ul‎ ‎supra);‎ ‎ale‎ ‎ty‎ ‎Panie sadzisz‎ ‎nie‎ ‎jak‎ ‎człowiek‎ ‎z‎ ‎patrzenia,‎ ‎tylko‎ ‎serca nasze‎ ‎pytać‎ ‎będziesz:‎ ‎co‎ ‎kto‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎czego‎ ‎czynił?‎ ‎- Nie‎ ‎tajno,‎ ‎klęska‎ ‎jest‎ ‎wielka!‎ ‎Wygorzała‎ ‎trzecia cześć‎ ‎miasta,‎ ‎spaliły‎ ‎się‎ ‎cztery‎ ‎domy‎ ‎Boże,‎ ‎z‎ ‎któ rych‎ ‎dwie‎ ‎świątynie‎ ‎starożytne,‎ ‎ginach‎ ‎Franciszkań ski‎ ‎i‎ ‎Dominikański,‎ ‎fundacyi‎ ‎Władysława‎ ‎Pudyka‎ ‎i Iwona‎ ‎biskupa.‎ ‎Gorzał‎ ‎nieraz‎ ‎Kraków,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎czę ści‎ ‎,‎ ‎to‎ ‎cały.‎ ‎Gorzała‎ ‎była‎ ‎ta‎ ‎Bazylika‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎mó wię;‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎tedy‎ ‎nie‎ ‎spadła‎ ‎nam‎ ‎była‎ ‎jeszcze‎ ‎korona z‎ ‎głowy‎ ‎naszej.‎ ‎Siedział‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎Ojciec:‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎o- gień‎ ‎strawił,‎ ‎to‎ ‎swoi‎ ‎postawili‎ ‎znowu.‎ ‎Mieliśmy‎ ‎bo gatych‎ ‎panów‎ ‎i‎ ‎biskupów,‎ ‎zamożny‎ ‎lud.‎ ‎Ale‎ ‎dziś w‎ ‎kubrak‎ ‎ubóstwa‎ ‎przyodziani,‎ ‎po‎ ‎za‎ ‎granicę‎ ‎przyj dzie‎ ‎nam‎ ‎rękę‎ ‎wyciągać,‎ ‎abyśmy‎ ‎to‎ ‎miasto‎ ‎nasze odbudowali.‎ ‎Lecz‎ ‎nie‎ ‎tu‎ ‎tego‎ ‎koniec.‎ ‎Jest‎ ‎w‎ ‎onej kiesce‎ ‎coś‎ ‎straszniejszego‎ ‎nad‎ ‎sama‎ ‎te‎ ‎klęskę.‎ ‎Prze trwaliśmy‎ ‎wojnę,‎ ‎przetrwali‎ ‎powietrze,‎ ‎przetrwamy i‎ ‎ogień,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎panem‎ ‎sprawa,‎ ‎który‎ ‎dopóki‎ ‎na wiedza,‎ ‎dopóty‎ ‎za‎ ‎dziatki‎ ‎swoje‎ ‎ma.‎ ‎Ale‎ ‎kiedy‎ ‎od wieczne‎ ‎Bazyliki‎ ‎nasze‎ ‎płoną,‎ ‎to‎ ‎jakby‎ ‎usuwał‎ ‎się, od‎ ‎nas,‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎mu‎ ‎już‎ ‎miłą‎ ‎chwałą‎ ‎Jego‎ ‎po-
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:29
          spalony‎ ‎sufit‎ ‎zapadł‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎pokrył‎ ‎rumowiskiem,‎ ‎le żące‎ ‎stosami‎ ‎i‎ ‎tlejące‎ ‎książki.‎ ‎Dość‎ ‎było‎ ‎tylko‎ ‎nie co‎ ‎mocniejszego‎ ‎wiatru‎ ‎aby‎ ‎zdmuchnąwszy‎ ‎rumowi sko‎ ‎dał‎ ‎przystęp‎ ‎zarzewiu‎ ‎i‎ ‎rozniósł‎ ‎gorejące‎ ‎karty na‎ ‎ocalone‎ ‎części‎ ‎miasta.‎ ‎Na‎ ‎szczęście‎ ‎kilku‎ ‎oby wateli‎ ‎niebezpieczeństwo‎ ‎to‎ ‎spostrzegło‎ ‎zawczasu,‎ ‎a władza‎ ‎wojskowa‎ ‎dodała‎ ‎wszelkiej‎ ‎pomocy. Nie‎ ‎była‎ ‎spokojną‎ ‎noc‎ ‎z‎ ‎24‎ ‎na‎ ‎25ty.‎ ‎Około‎ ‎2giej wieczoreiri‎ ‎(24go)‎ ‎ogień‎ ‎w‎ ‎kamienicy‎ ‎Morsztyna‎ ‎przy ulicy‎ ‎Stolarskiej‎ ‎wybuchnął.‎ ‎Trzcinowy‎ ‎sufit‎ ‎prze chowujący‎ ‎dotychczas‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎zarzewie,‎ ‎zapalił‎ ‎się płomieniem.‎ ‎Zbiegło‎ ‎się‎ ‎dosyć‎ ‎ludzi,‎ ‎rozrzucono trzcinę,‎ ‎lano‎ ‎wodę‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎krotce‎ ‎stłumiono‎ ‎pożar;‎ ‎lecz, zaraz‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎zagaszeniu‎ ‎na‎ ‎tejże‎ ‎samej‎ ‎ulicy‎ ‎po jawiły‎ ‎się‎ ‎płomienie‎ ‎w‎ ‎domach‎ ‎Filipowskiej‎ ‎i‎ ‎Za mojskiego‎ ‎,‎ ‎w‎ ‎rynku‎ ‎u‎ ‎Dzwonkowskiego.‎ ‎Nad‎ ‎ranem przy‎ ‎ulicy‎ ‎Wiślnej‎ ‎u‎ ‎Malickiego‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pałacu‎ ‎Bisku pim.‎ ‎Wszakże‎ ‎czuwający‎ ‎na‎ ‎odwachu‎ ‎Głównym Radzcy‎ ‎Miejscy,‎ ‎mając‎ ‎do‎ ‎pomocy‎ ‎ludzi‎ ‎i‎ ‎podosta- tek‎ ‎sikawek‎ ‎ognie‎ ‎te‎ ‎w‎ ‎krotce‎ ‎ugasili. Inne‎ ‎pojedyncze‎ ‎wybuchy‎ ‎coraz‎ ‎rzadszemi‎ ‎się stawały,‎ ‎w‎ ‎miarę‎ ‎oczyszczenia‎ ‎zgorzałych‎ ‎domów‎ ‎i kolejnego‎ ‎gaszenia‎ ‎po‎ ‎zesypaniu‎ ‎rumowiska.‎ ‎Już‎ ‎spo- kojność‎ ‎i‎ ‎zaufanie‎ ‎wracać‎ ‎poczęły‎ ‎w‎ ‎umysły‎ ‎iniesz-
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:31
          zatem‎ ‎zerwać‎ ‎komunikacyą‎ ‎przez‎ ‎zwalenie‎ ‎domków a‎ ‎przynajmniej‎ ‎dachów‎ ‎przyległych,‎ ‎jak‎ ‎niemniej wszystkich‎ ‎dachów‎ ‎na‎ ‎całetn‎ ‎przedmieściu,‎ ‎w‎ ‎razie gdyby‎ ‎obudzony‎ ‎wiatr‎ ‎roznosił‎ ‎iskry‎ ‎w‎ ‎jedną‎ ‎lub drugą‎ ‎stronę.‎ ‎W‎ ‎skok‎ ‎rzuciła‎ ‎się‎ ‎młodzież‎ ‎na‎ ‎da chy:‎ ‎w‎ ‎braku‎ ‎siekier‎ ‎rękami‎ ‎rozrywała‎ ‎gonty,‎ ‎kro kwie‎ ‎i‎ ‎łaty.‎ ‎Nieraz‎ ‎robota‎ ‎okazała‎ ‎się‎ ‎daremną‎ ‎bo za‎ ‎nim‎ ‎pospieszono‎ ‎zerwać‎ ‎dach,‎ ‎już‎ ‎płomienie‎ ‎do ścignęły‎ ‎pracujących.‎ ‎Wkrótce‎ ‎nadjechały‎ ‎cztery sikawki;‎ ‎najlepsze‎ ‎postawiono‎ ‎tam‎ ‎gdzie‎ ‎ogień‎ ‎do chodził‎ ‎do‎ ‎doinu‎ ‎jeszcze‎ ‎nie‎ ‎zajętego.‎ ‎W‎ ‎płomie niach‎ ‎stali‎ ‎dzielni‎ ‎obrońcy,‎ ‎szarpiąc,‎ ‎rzucając‎ ‎belki, a‎ ‎pod‎ ‎dachy‎ ‎płonące‎ ‎wjeżdżano‎ ‎z‎ ‎sikawkami‎ ‎aby‎ ‎tein skuteczniej‎ ‎działać‎ ‎na‎ ‎ogień;‎ ‎nic‎ ‎jeden‎ ‎w‎ ‎obronie oskoczony‎ ‎pożarem,‎ ‎tylko‎ ‎prądowi‎ ‎wody‎ ‎winien‎ ‎był swe‎ ‎ocalenie;‎ ‎nie‎ ‎jeden‎ ‎uciekając‎ ‎przed‎ ‎płomieniem po‎ ‎zerwanych‎ ‎już‎ ‎dachach,‎ ‎chybił‎ ‎kroku‎ ‎i‎ ‎padł.‎ ‎In nego‎ ‎rozpalona‎ ‎belka‎ ‎ugodziła‎ ‎w‎ ‎głowę‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎spo sób‎ ‎kilku‎ ‎szlachetnych‎ ‎obrońców‎ ‎poświęcenie‎ ‎swe ciężkiemi‎ ‎ranami‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎śmiercią‎ ‎przypłaciło.‎ ‎Lecz te‎ ‎przypadki‎ ‎nieszczęsne‎ ‎nie‎ ‎odstraszyły‎ ‎mieszkań ców.‎ ‎Jedni‎ ‎na‎ ‎dachach‎ ‎siekierami,‎ ‎osękami‎ ‎rąbali i‎ ‎zrzucali‎ ‎palące‎ ‎się‎ ‎drzewo,‎ ‎drudzy‎ ‎pompowali‎ ‎i kierowali‎ ‎sikawką,‎ ‎trzeci‎ ‎znosili‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎wodę,‎ ‎inni
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:33
          dzić.‎ ‎Ani‎ ‎też‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎myśleli‎ ‎kiedykolwiek‎ ‎Krako wianie,‎ ‎a‎ ‎chociaż‎ ‎udali‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎bliźnich‎ ‎po‎ ‎pomoc,‎ ‎to w‎ ‎sobie‎ ‎samych‎ ‎we‎ ‎własnej‎ ‎pracy‎ ‎i‎ ‎zabiegach‎ ‎szukać bodą‎ ‎siły‎ ‎do‎ ‎zwalczenia‎ ‎nieszczęścia.‎ ‎Los‎ ‎indywiduów jest‎ ‎wprawdzie‎ ‎drogi,‎ ‎ale‎ ‎na‎ ‎chwilę‎ ‎zapewniło‎ ‎go‎ ‎ro zdane‎ ‎wsparcie‎ ‎z‎ ‎daru‎ ‎n.‎ ‎pana.‎ ‎Komitet‎ ‎oznaczył‎ ‎1000 złp‎ ‎tygodniowo‎ ‎do‎ ‎rozdawania‎ ‎między‎ ‎najpotrzebniej szych;‎ ‎było‎ ‎więc‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎ważniejszem‎ ‎do‎ ‎myślenia to‎ ‎jest‎ ‎o‎ ‎mieście.‎ ‎Obdłużeni‎ ‎właściciele‎ ‎nie‎ ‎mają ani‎ ‎interesu‎ ‎ani‎ ‎możności‎ ‎odbudowania‎ ‎domu;‎ ‎trzeba więc‎ ‎wyszukać‎ ‎projektu‎ ‎któryby‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎drugie‎ ‎go dził.‎ ‎Radzono‎ ‎uciec‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎moratoryum,‎ ‎dopraszać się‎ ‎u‎ ‎Rządu‎ ‎bezprocentowej‎ ‎pożyczki,‎ ‎projektowano zaciągnięcie‎ ‎pożyczki‎ ‎za‎ ‎solidarnem‎ ‎zaręczeniem wszystkich‎ ‎obywateli;‎ ‎wezwano‎ ‎pogorzałych‎ ‎wła ścicieli‎ ‎na‎ ‎naradę,‎ ‎utworzono‎ ‎komissyą‎ ‎mężów‎ ‎za ufania,‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎wyszukania‎ ‎tego‎ ‎rodzaju,‎ ‎środków. Nie‎ ‎tutaj‎ ‎miejsce‎ ‎projekta‎ ‎te‎ ‎rozbierać‎ ‎lub‎ ‎z‎ ‎nowemi występować;‎ ‎poważni‎ ‎mężowie‎ ‎zasiedli‎ ‎do‎ ‎pracy, ufa‎ ‎im‎ ‎Rząd‎ ‎i‎ ‎obywatele;‎ ‎życzymy‎ ‎więc‎ ‎im‎ ‎szczerze aby‎ ‎zabiegi‎ ‎ich‎ ‎znalazły‎ ‎pożądany‎ ‎skutek,‎ ‎i‎ ‎aby‎ ‎w‎ ‎na grodę‎ ‎nowych‎ ‎trudów‎ ‎i‎ ‎prac,‎ ‎ujrzeli‎ ‎wkrótce‎ ‎budu jące‎ ‎się‎ ‎ulice‎ ‎i‎ ‎odżywiony‎ ‎ruch‎ ‎w‎ ‎obumarłem‎ ‎mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:36
          rozpoczętych‎ ‎robót,‎ ‎kiedy‎ ‎skrzętni‎ ‎miłośnicy‎ ‎starożytności uwijali‎ ‎się‎ ‎około‎ ‎świeżo‎ ‎odkopanych‎ ‎grobowców,‎ ‎d. 3‎ ‎sierpnia‎ ‎około‎ ‎południa,‎ ‎zawaliła‎ ‎się‎ ‎połowa‎ ‎skle pienia,‎ ‎gruzami‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎zasypując‎ ‎kościół.‎ ‎Chcąc wrócić‎ ‎do‎ ‎naszej‎ ‎pracy‎ ‎musielibyśmy‎ ‎wszystkie‎ ‎po mniki‎ ‎oczyszczać‎ ‎z‎ ‎rumowiska,‎ ‎zadanie‎ ‎niemałej‎ ‎pra cy:‎ ‎kosztu‎ ‎i‎ ‎długiego‎ ‎czasu‎ ‎wymagające,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎waż niejsza,‎ ‎iż‎ ‎nieustannie‎ ‎grożące‎ ‎życiu.‎ ‎Zamknięto‎ ‎więc walącą‎ ‎się‎ ‎świątynią'a‎ ‎my‎ ‎przestając‎ ‎na‎ ‎tem‎ ‎co‎ ‎się w‎ ‎ciągu‎ ‎kilku‎ ‎dni‎ ‎zrobiło,‎ ‎musieliśmy‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎teraz wyrzec‎ ‎się‎ ‎naszej‎ ‎myśli‎ ‎wydania‎ ‎dokładnego‎ ‎zbio ru‎ ‎pomników‎ ‎bądź‎ ‎dawniejszych‎ ‎nieogłoszonych‎ ‎do tąd,‎ ‎a‎ ‎niezadługo‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎reszty‎ ‎pokruszonych,‎ ‎bądź też‎ ‎świeżo‎ ‎odkrytych.‎ ‎Co‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎krótkim‎ ‎cza sie‎ ‎zebraliśmy‎ ‎czytelnikowi‎ ‎podajemy. Znajomą‎ ‎jest‎ ‎historya‎ ‎kościoła‎ ‎ś.‎ ‎Trójcy,‎ ‎który powstał‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎małej‎ ‎świątyni‎ ‎tegoż‎ ‎nazwiska od‎ ‎pierwszych‎ ‎chwil‎ ‎wprowadzenia‎ ‎Chrześciaństwa aż‎ ‎do‎ ‎początku‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎istniejącej.‎ ‎Dopiero‎ ‎biskup Odrowąż‎ ‎za‎ ‎bytnością‎ ‎swoją‎ ‎w‎ ‎Rzymie,‎ ‎zabrał‎ ‎jak powiada‎ ‎Siejkowski,‎ ‎z‎ ‎ś.‎ ‎Dominikiem‎ ‎znajomość, a‎ ‎przypatrując‎ ‎się‎ ‎nauce,‎ ‎życiu‎ ‎i‎ ‎cudom‎ ‎jego,‎ ‎prosił Ojca‎ ‎śgo‎ ‎o‎ ‎Bracią‎ ‎do‎ ‎Polski,‎ ‎których‎ ‎jeszcze‎ ‎nie wielo‎ ‎miał‎ ‎natenczas.‎ ‎Widząc‎ ‎desiderium‎ ‎Iwona
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:38
          spłonął‎ ‎do‎ ‎szczętu,‎ ‎kamienny‎ ‎kruszy‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎bar dziej,‎ ‎nawel‎ ‎śladu‎ ‎liter‎ ‎dojrzeć‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎trudno. Założyciel‎ ‎kościoła‎ ‎Dominikańskiego‎ ‎czcigodny biskup‎ ‎hvo‎ ‎umarł‎ ‎jak‎ ‎wiemy‎ ‎we‎ ‎Włoszech‎ ‎r.‎ ‎1229. W‎ ‎dziesięć‎ ‎lat‎ ‎potem‎ ‎sprowadzili‎ ‎zwłoki‎ ‎jego‎ ‎za konnicy‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎cynowej‎ ‎trumnie‎ ‎łańcuchami‎ ‎opasanej zamknęli.‎ ‎Czyli‎ ‎był‎ ‎jaki‎ ‎jego‎ ‎pomnik‎ ‎współczesny, niewiadomo;‎ ‎dzisiejszy‎ ‎stojący‎ ‎w‎ ‎presbyteryum‎ ‎ma kształt‎ ‎sarkofagu.‎ ‎Zbudował‎ ‎go‎ ‎biskup‎ ‎Wężyk‎ ‎r. 1618‎ ‎i‎ ‎zamknął‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎popioły‎ ‎czcigodnego‎ ‎zało życiela.‎ ‎Złożony‎ ‎z‎ ‎czterech‎ ‎tafli‎ ‎marmurowych‎ ‎różno kolorowych.‎ ‎u‎ ‎wierzchu‎ ‎ma‎ ‎takaż‎ ‎płytę‎ ‎(dzisiaj‎ ‎wsku tek‎ ‎pożaru‎ ‎znacznie‎ ‎potrzaskaną)‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎wyrżnięta jest‎ ‎jego‎ ‎historya.‎ ‎Trzy‎ ‎boczne‎ ‎ściany‎ ‎przedsta wiają‎ ‎kościół‎ ‎Maryacki‎ ‎w‎ ‎Rynku,‎ ‎śtej‎ ‎Trójcy‎ ‎i‎ ‎Mo gilski‎ ‎;‎ ‎piękne‎ ‎te‎ ‎i‎ ‎ciekawe‎ ‎płaskorzeźby‎ ‎dające‎ ‎wy obrażenie‎ ‎o‎ ‎kształcie‎ ‎owoczesnym‎ ‎kościołów,‎ ‎nie tknięte‎ ‎ocalały;‎ ‎ściana‎ ‎czwarta‎ ‎od‎ ‎drzwi‎ ‎wchodo- wych‎ ‎z‎ ‎herbem‎ ‎pokruszyła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kawałki.‎ ‎Dołą czona‎ ‎rycina‎ ‎może‎ ‎podać‎ ‎jego‎ ‎wyobrażenie‎ ‎chociaż l‎ ‎żalem‎ ‎musieliśmy‎ ‎się‎ ‎wyrzec‎ ‎myśli‎ ‎odrysowania wszystkich‎ ‎trzech‎ ‎kościołów‎ ‎wyrytych‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎pomniku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:40

          *7
          powrotu‎ ‎świętego‎ ‎męża‎ ‎z‎ ‎Rzymu,‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎Cesła- wem‎ ‎i‎ ‎dwoma‎ ‎iiinemi‎ ‎uczniami‎ ‎śgo‎ ‎Dominika.‎ ‎Pod ławkami‎ ‎ukrywał‎ ‎sie‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎kamień‎ ‎grobowy /.‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎Odsłonięty‎ ‎zupełnie,‎ ‎uderza‎ ‎pięknością‎ ‎i powagą‎ ‎rysów‎ ‎męża‎ ‎w‎ ‎zbroi‎ ‎przybranego,‎ ‎w‎ ‎około którego‎ ‎następny‎ ‎idzie‎ ‎napis:‎ ‎Hic‎ ‎iacet‎ ‎maguifieus dominus‎ ‎Johannes‎ ‎Kobilensky‎ ‎dapif.‎ ‎Cracivien.‎ ‎de- functus‎ ‎anno‎ ‎dom.‎ ‎magn.‎ ‎eel.‎ ‎MCCCCLXXV‎ ‎Augusti. U‎ ‎mig‎ ‎herbowna‎ ‎tarcza‎ ‎Grzymały.‎ ‎Zwalenie‎ ‎się sklepienia‎ ‎niedozwoliło‎ ‎nam‎ ‎zakończyć‎ ‎rysunku‎ ‎te go‎ ‎kamienia;‎ ‎nieufając‎ ‎pamięci.‎ ‎z‎ ‎obawy‎ ‎ubliżenia w‎ ‎czemkolwiekbądź‎ ‎wierności‎ ‎obrazu‎ ‎niechcieliśmy go‎ ‎bez‎ ‎wzoru‎ ‎uzupełnić.‎ ‎Ogłoszenie‎ ‎więc‎ ‎jego inusieiny‎ ‎odłożyć‎ ‎na‎ ‎czas‎ ‎późniejszy. Zgorzała‎ ‎kaplica‎ ‎Jezusa‎ ‎ukrzyżowanego,‎ ‎wystawiona w‎ ‎w.‎ ‎XV‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎historyczny‎ ‎obraz‎ ‎Dolabelli‎ ‎przed stawiający‎ ‎kanonizacyą‎ ‎śgo‎ ‎Jacka‎ ‎w‎ ‎Rzymie.‎ ‎Ka plica‎ ‎śgo‎ ‎Jacka‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎ogień‎ ‎po‎ ‎kamiennych‎ ‎scho dach‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎dostać,‎ ‎ocalała.‎ ‎Dzięki‎ ‎żelaznym drzwiom‎ ‎które‎ ‎zamykały‎ ‎kaplicę‎ ‎Rożańcową,‎ ‎ocalał również‎ ‎ten‎ ‎świeżo‎ ‎odnowiony‎ ‎budynek‎ ‎&‎ ‎frescami Stachowicza,‎ ‎z‎ ‎kilkoma‎ ‎obrazami‎ ‎i‎ ‎wspaniałym‎ ‎pomni kiem‎ ‎Kallimacha.‎ ‎Nie‎ ‎wiele‎ ‎ucierpiała‎ ‎kaplica‎ ‎Myszkowskich:‎ ‎chociaż‎ ‎dach‎ ‎jej‎ ‎upadkiem‎ ‎wieży‎ ‎znacznie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:46
          uderzała‎ ‎wielkością‎ ‎i‎ ‎śmiałością‎ ‎sklepienia,‎ ‎boga ctwem‎ ‎i‎ ‎prostotą‎ ‎wewnętrznych‎ ‎ozdób;‎ ‎starożytno ścią‎ ‎dochowanych‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎zabytków.‎ ‎Pomnik‎ ‎wieko wy‎ ‎na‎ ‎szarych‎ ‎murach‎ ‎wypisał‎ ‎tysiące‎ ‎wypadków, których‎ ‎był‎ ‎świadkiem,‎ ‎tysiące‎ ‎luda‎ ‎przyjmował‎ ‎do siebie‎ ‎darząc‎ ‎najwyższą,‎ ‎najświętszą‎ ‎pociechą,‎ ‎jaką człowiek‎ ‎wśród‎ ‎trosków‎ ‎codziennego‎ ‎życia‎ ‎zaczer pnąć‎ ‎może;‎ ‎żegnał‎ ‎i‎ ‎witał‎ ‎królów‎ ‎i‎ ‎wodzów,‎ ‎kiedy szli‎ ‎mieczem‎ ‎próbować‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nieprzyjaciółmi‎ ‎Chrześ- ciaństwa,‎ ‎w‎ ‎łonie‎ ‎swern,‎ ‎uchował‎ ‎tylu‎ ‎świętych mężów,‎ ‎tylu‎ ‎ogniem‎ ‎chrześciaństwa‎ ‎płonących‎ ‎ka znodziei;‎ ‎pomnik,‎ ‎który‎ ‎jeszcze‎ ‎przez‎ ‎długie‎ ‎wiek zdawał‎ ‎się‎ ‎świecić‎ ‎i‎ ‎rozlewać‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎promienie wiary,‎ ‎dzisiaj,‎ ‎z‎ ‎skruszonem‎ ‎do‎ ‎połowy‎ ‎sklepieniem, z‎ ‎walącemi‎ ‎się‎ ‎mury‎ ‎boeznemi.‎ ‎stoi‎ ‎jako‎ ‎niemy‎ ‎świa dek‎ ‎owej‎ ‎potęgi‎ ‎ducha,‎ ‎której‎ ‎winien‎ ‎swe‎ ‎istnienie. Bo‎ ‎wiara‎ ‎ta‎ ‎musiała‎ ‎być‎ ‎silna,‎ ‎kiedy‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎wyczer pały‎ ‎ciągłe‎ ‎walki‎ ‎z‎ ‎poganami,‎ ‎ciągłe‎ ‎klęski‎ ‎i‎ ‎wojny domowe,‎ ‎kiedy‎ ‎odnosząc‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Boga‎ ‎musiała‎ ‎wy strzelić‎ ‎tak‎ ‎wielkiemi‎ ‎świątyniami,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎patrząc się‎ ‎dziś,‎ ‎czujemy‎ ‎całą‎ ‎naszą‎ ‎niemoc‎ ‎i‎ ‎brak‎ ‎woli. We‎ ‎dwadzieścia‎ ‎sześć‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎utworzeniu‎ ‎zakonu ś.‎ ‎Franciszka,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎sześć‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎śmierci,‎ ‎dla‎ ‎roz noszenia‎ ‎wiary‎ ‎między‎ ‎pogaństwo‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pomoc‎ ‎Biiskupa
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:50
          świątynię‎ ‎do‎ ‎szczętu:‎ ‎wszakżeż‎ ‎zgromadzenie‎ ‎za silone‎ ‎hojnemi‎ ‎składkami‎ ‎wiernych,‎ ‎wzięło‎ ‎się‎ ‎do restauracyi.‎ ‎Trwała‎ ‎ona‎ ‎przez‎ ‎lat‎ ‎18;‎ ‎wybudowano na‎ ‎nowo‎ ‎kościół‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎krzyża,‎ ‎lecz‎ ‎presbyte- rium‎ ‎od‎ ‎ognia‎ ‎ocalone,‎ ‎zachowało‎ ‎postać‎ ‎dawniej szą,‎ ‎która‎ ‎uderzyła‎ ‎zaraz‎ ‎znawcę‎ ‎starożytnością‎ ‎swą gotycka‎ ‎obok‎ ‎świeższej‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎więcej‎ ‎już‎ ‎włoskiej‎ ‎ar chitektury‎ ‎tylnej‎ ‎nawy‎ ‎i‎ ‎dwóch‎ ‎ramion.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1673 Mikołaj‎ ‎Oborski‎ ‎biskup‎ ‎Laocedoński.‎ ‎zapewne‎ ‎po‎ ‎raz trzeci‎ ‎kościół‎ ‎ten‎ ‎poświęcił.‎ ‎Sklepienie‎ ‎odmalowane przez‎ ‎Andrzeja‎ ‎Radwańskiego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1757. Było‎ ‎dawniej‎ ‎w‎ ‎świątyni‎ ‎tej‎ ‎sześć‎ ‎kaplic‎ ‎:‎ ‎lecz pod‎ ‎koniec‎ ‎zeszłego‎ ‎wieku,‎ ‎na‎ ‎użytek‎ ‎rządowy‎ ‎za brane,‎ ‎teraz‎ ‎nie‎ ‎egzystują.‎ ‎Pozostały‎ ‎trzy:‎ ‎Arcybrac- twa‎ ‎męki‎ ‎Pańskiej‎ ‎zbudowana‎ ‎przez‎ ‎biskupa‎ ‎Szys- kowskiego,‎ ‎z‎ ‎osobnym‎ ‎chórem,‎ ‎kazalnica‎ ‎i‎ ‎organami tak‎ ‎wielka,‎ ‎że‎ ‎ją‎ ‎za‎ ‎osobny‎ ‎kościół‎ ‎uważać‎ ‎można. Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Bolesnej‎ ‎z‎ ‎obrazem‎ ‎jej‎ ‎cudownym,‎ ‎o- sobnym‎ ‎także‎ ‎chórem‎ ‎i‎ ‎organami;‎ ‎i‎ ‎ś.‎ ‎.Salomei‎ ‎Le szka‎ ‎Białego‎ ‎córki.‎ ‎Wszystkie‎ ‎te‎ ‎trzy‎ ‎kaplice‎ ‎po większej‎ ‎części‎ ‎ocalały:‎ ‎natomiast‎ ‎kościół‎ ‎zewnątrz i‎ ‎wewnątrz‎ ‎zgorzał‎ ‎zupełnie;‎ ‎zostały‎ ‎się‎ ‎nagie‎ ‎mury i‎ ‎kruszące‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎pośrodku‎ ‎sklepienie.‎ ‎Bolesny‎ ‎to widok,‎ ‎kiedy‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎wspaniałych‎ ‎ołtarzy,‎ ‎pięknych
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:53
          Pomnik Zawadzkiego w Kościele Dominikanów
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:55
          Wpadłszy‎ ‎nieco‎ ‎w‎ ‎zamysł,‎ ‎rozkazał‎ ‎mularza‎ ‎zawo łać,‎ ‎który‎ ‎przyszedłszy‎ ‎naradził‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nim,‎ ‎czyli‎ ‎łatwo będzie‎ ‎dobyć‎ ‎tego‎ ‎kamienia‎ ‎lub‎ ‎nie?‎ ‎Mularz‎ ‎nazwi skiem‎ ‎Mirecki‎ ‎obejrzawszy‎ ‎na‎ ‎około‎ ‎kamień‎ ‎i‎ ‎młot kiem‎ ‎nieco‎ ‎uderzywszy‎ ‎w‎ ‎ścianę,‎ ‎poznał‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎ka mień‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎ścianę‎ ‎wmurowany,‎ ‎lecz‎ ‎w‎ ‎framugę ścienną‎ ‎wstawiony‎ ‎a‎ ‎dopiero‎ ‎obmurowany,‎ ‎i‎ ‎gdy‎ ‎raz i‎ ‎drugi‎ ‎młotkiem‎ ‎lepiej‎ ‎uderzył‎ ‎zaraz‎ ‎wybił‎ ‎dziurę i‎ ‎tak‎ ‎wybijając‎ ‎cegiełkę‎ ‎po‎ ‎cegiełce‎ ‎dobył‎ ‎owego kamienia.‎ ‎Ja‎ ‎zaś‎ ‎ks.‎ ‎Wicenty‎ ‎Wyszkowski‎ ‎będąc wydobywaniu‎ ‎temu‎ ‎przytomnym,‎ ‎z‎ ‎rozkazu‎ ‎przeło żonego,‎ ‎włożyłem‎ ‎rękę‎ ‎moje‎ ‎w‎ ‎tył‎ ‎kamienia‎ ‎i‎ ‎ma cając‎ ‎coby‎ ‎było,‎ ‎namacałem‎ ‎kości‎ ‎same‎ ‎na‎ ‎dachów kach‎ ‎łupkowatych‎ ‎szerokich‎ ‎ułożone.‎ ‎Mularz‎ ‎nie oczekując‎ ‎dalszego‎ ‎rozkazu,‎ ‎dobył‎ ‎tego‎ ‎kamienia i‎ ‎gdy‎ ‎go‎ ‎obrócił,‎ ‎aż‎ ‎się‎ ‎pokazała‎ ‎z‎ ‎tyłu‎ ‎druga‎ ‎o- soba,‎ ‎także‎ ‎rznięta‎ ‎w‎ ‎zakonnym‎ ‎habicie,‎ ‎którą‎ ‎Gwar- dyan‎ ‎obaczywszy‎ ‎i‎ ‎namyśliwszy‎ ‎się,‎ ‎rozkazał‎ ‎przez pół‎ ‎przerznąć‎ ‎piłą‎ ‎i‎ ‎osadzić‎ ‎na‎ ‎boki‎ ‎ołtarza‎ ‎wiel kiego‎ ‎jako‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎widzieć‎ ‎dają.‎ ‎Zaś‎ ‎kości‎ ‎wszyst kie‎ ‎zebrawszy‎ ‎w‎ ‎szufladę‎ ‎grubą,‎ ‎drewnianą‎ ‎na‎ ‎lem samem‎ ‎miejscu‎ ‎zkąd‎ ‎były‎ ‎przez‎ ‎mularza‎ ‎wzięte‎ ‎za murowane‎ ‎zostały.‎Niewiadomo‎ ‎zkad‎ ‎się‎ ‎poczęło podanie‎ ‎że‎ ‎pomnik‎ ‎ten‎ ‎przedstawia‎ ‎Bolesława‎ ‎Wstydliwego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:58
          przedstawiają‎ ‎podobieństwo‎ ‎z‎ ‎pomnikiem‎ ‎Władysła wa‎ ‎Łokietka;‎ ‎czyby‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎jakiś‎ ‎nagrobek‎ ‎z‎ ‎które go‎ ‎wierzchnia‎ ‎część‎ ‎utrącona,‎ ‎podłożony‎ ‎w‎ ‎w.‎ ‎XV lub‎ ‎XVII‎ ‎pod‎ ‎ołtarz,‎ ‎odgadnąć‎ ‎trudno.‎ ‎Skoro‎ ‎po‎ ‎o- czyszczeniu‎ ‎rumowiska‎ ‎z‎ ‎kościoła‎ ‎będziemy‎ ‎w‎ ‎sta nie‎ ‎prowadzić‎ ‎dalsze‎ ‎nasze‎ ‎prace,‎ ‎nieomieszkamy‎ ‎z kamienia‎ ‎tego‎ ‎zdjąć‎ ‎wierny‎ ‎rysunek. Już‎ ‎poprzednio‎ ‎znane‎ ‎były‎ ‎pomniki‎ ‎Piotra‎ ‎Ko chanowskiego‎ ‎i‎ ‎Sebastyana‎ ‎Petrycego.‎ ‎Pierwszemu spadający‎ ‎głaz‎ ‎z‎ ‎sklepienia‎ ‎odtrącił‎ ‎połowę‎ ‎twarzy, drugi‎ ‎cały‎ ‎w‎ ‎krotce‎ ‎się‎ ‎rozsypie.‎ ‎Lecz‎ ‎kamień‎ ‎na grobkowy‎ ‎ostatniego‎ ‎dotychczas‎ ‎zakrywał‎ ‎ołtarz;‎ ‎wi dzieliśmy‎ ‎cały‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎znaleźliśmy‎ ‎roku‎ ‎życia.‎ ‎Po mnik‎ ‎ten‎ ‎zbudowany‎ ‎był‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎uczonego‎ ‎Do ktora,‎ ‎wyryto‎ ‎więc‎ ‎A.‎ ‎D.‎ ‎16‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎aetatis‎ ‎suae‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎. a‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎śmierci‎ ‎zapomniano‎ ‎roku‎ ‎dopisać. Nie‎ ‎możemy‎ ‎zakończyć‎ ‎tego‎ ‎opisu‎ ‎bez‎ ‎wspo mnienia‎ ‎o‎ ‎biskupim‎ ‎pałacu.‎ ‎W‎ ‎pierwszej‎ ‎części‎ ‎o- powiedzieliśmy‎ ‎jakim‎ ‎sposobem‎ ‎zgorzał‎ ‎wspaniały ten‎ ‎gmach‎ ‎którego‎ ‎front‎ ‎od‎ ‎ulicy‎ ‎Franciszkańskiej długi‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎257‎ ‎łokci.‎ ‎Ogień‎ ‎szedł‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎stron od‎ ‎kamienicy‎ ‎pod‎ ‎zającem‎ ‎i‎ ‎drukarni‎ ‎Uniwersytec kiej.‎ ‎Wielki‎ ‎gmach‎ ‎Starostwa‎ ‎już‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎płomie niach;‎ ‎zacny‎ ‎Starosta‎ ‎zapomniawszy‎ ‎o‎ ‎swojem‎ ‎mieszkaniu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 01:01
          lepiane.‎ ‎l'o‎ ‎wielekroć‎ ‎godni‎ ‎wdzięczności‎ ‎obrońcy a‎ ‎szczególniej‎ ‎p.‎ ‎K.‎ ‎Skórkowski‎ ‎znajdowali‎ ‎się‎ ‎w niebezpieczeństwie,‎ ‎po‎ ‎kilka‎ ‎razy‎ ‎ogarniał‎ ‎go‎ ‎dym, gorąco‎ ‎zalewało‎ ‎oczy‎ ‎łzami‎ ‎które‎ ‎odbierały‎ ‎na‎ ‎chwi lę‎ ‎wzrok,‎ ‎w‎ ‎przebiegu‎ ‎spadł‎ ‎mu‎ ‎nawet‎ ‎na‎ ‎piersi biust‎ ‎kamienny,‎ ‎lecz‎ ‎silny‎ ‎postanowieniem‎ ‎nie‎ ‎wy puści!‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎obrazu‎ ‎który‎ ‎właśnie‎ ‎unosił‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎nim szczęśliwie‎ ‎wypadł‎ ‎na‎ ‎podwórze.‎ ‎Jak‎ ‎powiedzie liśmy‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎(lalo‎ ‎unieść‎ ‎wyratowano:‎ ‎lecz‎ ‎fresca, pomnik‎ ‎Legionow,‎ ‎w‎ ‎ostatnim‎ ‎gabinecie‎ ‎zupełnie zniszczały;‎ ‎pokruszyły‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎dwa‎ ‎piece‎ ‎staro żytne‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jeden‎ ‎zbudowany‎ ‎był‎ ‎za‎ ‎Biskupa Gembickiego‎ ‎drugi‎ ‎za‎ ‎bisk.‎ ‎Szyskowskiego‎ ‎oba‎ ‎w‎ ‎XVII w.‎ ‎Pęknięty‎ ‎sufit‎ ‎grozi‎ ‎upadkiem,‎ ‎osłabione‎ ‎mury zwilżone‎ ‎deszczem‎ ‎rozwalają‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎świą tyni‎ ‎historycznej,‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎drogiego‎ ‎Woroniczowskie- go‎ ‎pomnika‎ ‎zostanie‎ ‎się‎ ‎może‎ ‎nie‎ ‎zadługo‎ ‎stos‎ ‎gru zów‎ ‎i‎ ‎popiołów.‎ ‎W‎ ‎salach‎ ‎tych‎ ‎przebywał‎ ‎święty duch‎ ‎wielkiego‎ ‎poety,‎ ‎tam‎ ‎kończył‎ ‎on‎ ‎niedospiewa- ne‎ ‎księgi‎ ‎Lecha,‎ ‎tam‎ ‎w‎ ‎piersi‎ ‎każdego‎ ‎przecho dnia‎ ‎wlewał‎ ‎on‎ ‎te‎ ‎głębokie‎ ‎uczucia‎ ‎któremi‎ ‎serce jego‎ ‎niegdyś‎ ‎gorzało,‎ ‎ztamtąd‎ ‎wychodząc‎ ‎podróżny z‎ ‎zasępionem‎ ‎czołem,‎ ‎z‎ ‎tęskniącą‎ ‎myślą,‎ ‎unosił‎ ‎w‎ ‎du-
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:40
          Pałac Biskupi – znajduje się przy ul. Franciszkańskiej 3 w Krakowie. Jest siedzibą kurii metropolitarnej, od końca XIV w. siedziba biskupów krakowskich. Pomimo burzliwych dziejów pałac swoją pierwotną funkcję spełnia do dnia dzisiejszego. Przykład sztuki XIX wieku, z zachowanymi fragmentami z czasów renesansu i baroku. Jedno z miejsc związanych z biskupem, kardynałem i papieżem – Janem Pawłem II. Jest największym po Wawelu pałacem krakowskim.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:42
          Pałac otrzymał nowy kształt za czasów biskupa Jana Pawła Woronicza (był biskupem krakowskim w latach 1815–1829) który pełnił także funkcję prymasa Królestwa Polskiego, arcybiskupa metropolity warszawskiego oraz radcy stanu Księstwa Warszawskiego. Był również poetą i romantykiem silnie związanym z Czartoryskimi, krzewicielami romantycznej idei narodowo-wyzwoleńczej. Jan Paweł Woronicz napisał m.in. poemat Świątynia Sybilli z dedykacją dla wówczas księżnej Izabeli Czartoryskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:44
          W pałacu przez pewien czas mieszkał Karol Wojtyła. Zamieszkał tutaj w roku 1964, rok po wyborze na biskupa, a wyprowadził się wówczas, gdy został wybrany na papieża (1978). Odwiedzając Kraków podczas wszystkich pielgrzymek do Polski wybierał pałac jako miejsce odpoczynku. Zasłynął spontanicznymi, nieoficjalnymi wystąpieniami do tłumów wiernych, zgromadzonych przy ul. Franciszkańskiej, na placu przed kościołem Franciszkanów i okolicach. Za każdym razem zwracał się do wiernych z umieszczonego tuż ponad barokową bramą wjazdową okna. U schyłku życia tłumy wiernych modliły się za papieża przed pałacem. Tuż po momencie śmierci 2 kwietnia 2005 miała miejsce uroczysta msza dedykowana Janowi Pawłowi II, celebrowana w kościele Franciszkanów przez kardynała Franciszka Macharskiego. Przez kolejne dni przed pałacem składano kwiaty, różnego rodzaju pamiątki i zapalano znicze. Na parapecie przy "oknie papieskim" postawiono symboliczny krzyż
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:47
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ec/Bishops_Palace%2C_3_Franciszkanska_street%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/480px-Bishops_Palace%2C_3_Franciszkanska_street%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:49
          PAMIĘĆ Z KAMIENIA - Gość
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 10:52
          Plac Szczepański powstał na początku XIX w. po wyburzeniu średniowiecznego kościoła św. Szczepana[1], do którego nawiązuje nazwa placu, i kościółka św. Macieja i Mateusza wraz z przylegającymi zabudowaniami pojezuickimi. Początkowo nadano mu nazwę placu Gwardii Narodowej, gdyż w dn. 3 sierpnia 1811 r. dokonano tu pierwszego przeglądu utworzonej w Krakowie Gwardii Narodowej, która w sile jednego batalionu wystąpiła w pełnym umundurowaniu i uzbrojeniu. Na pamiątkę tego wydarzenia umieszczono na kamienicy Szołayskich tablicę z czarnego marmuru z wyrytym na niej napisem: Plac Gwardyi Narodowey ogłoszony dnia 3-go sierpnia 1811 roku. Nazwa ta jednak nie przyjęła się wśród krakowian i wkrótce ustaliła się ostatecznie – używana potocznie od ok. 1808 r. – dzisiejsza nazwa placu[2]. Od XIX w. funkcjonowało tu jedno z największych targowisk w Krakowie, a w II połowie XX w. (do 2007 r.) - parking. W 2010 r. wykonano modernizację placu, m.in. dodając na nim fontannę.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:41
        Słuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj skutecznie…
        / Reguła św. Benedykta, Prolog
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:48
        ZWIEDZANIE OPACTWA
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:54
        W podziemiach budynku dawnej biblioteki klasztornej prezentowana jest ekspozycja zabytków związanych z historią tynieckiego Opactwa.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 19:57
        Tramwaj wodny w Krakowie – sieć linii tramwaju wodnego na Wiśle w Krakowie uruchomiona 22 czerwca 2009. Komunikacja wodna docelowo miała obsługiwać 16 przystanków, lecz obecnie istnieje ich tylko 7, z czego 2 są tymczasowe, a 1 jest nieczynny.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:03
        etap III (2009-2010) – budowa siedmiu przystanków tramwaju wodnego
        Most Piłsudskiego
        Most Powstańców Śląskich
        Most Zwierzyniecki
        Most Wandy
        most przy ul. Nowopłaszowskiej
        Stopień Wodny Dąbie
        Salwator – ujście rzeki Rudawy
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:06
        W 2014 funkcjonowały 3 linie:

        Linia 1 kursowała od wtorku do niedzieli, średnio co godzinę: Galeria Kazimierz – Most Kotlarski – Kazimierz – Most Piłsudskiego – Paulińska – Most Grunwaldzki – Most Dębnicki – Dom Papieski – Salwator.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 20:09
        W sezonie 2014 zmianie uległy także nazwy dwóch przystanków. "Kopiec Kościuszki" stał się "Krakowskim Klubem Wodnym 1929", a "Flisacka" została przemianowana na "Salwator/Kopiec Kościuszki"
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:06
        Grakus‎ ‎takiego‎ ‎nieszczęścia‎ ‎i‎ ‎kiełki ludu‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎zcierpieć‎ ‎,‎ ‎a‎ ‎będąc‎ ‎bardziey kochającym;‎ ‎Oyczyznę‎ ‎swoią,‎ ‎niż‎ ‎własne dzieci,‎ ‎potaiemnie‎ ‎wzywa‎ ‎synów‎ ‎swoich‎ ‎, odkrywa‎ ‎im‎ ‎zamiar‎ ‎swoy‎ ‎,‎ ‎i‎ ‎radę‎ ‎stanowi: Gnuśność,‎ ‎rzecze,‎ ‎nieprzyiaciołką‎ ‎iest “cnoty,‎ ‎zarowniejako‎ ‎starości‎ ‎nierozum, “‎ ‎a‎ ‎młodości‎ ‎opieszałość.‎ ‎Któż‎ ‎jest‎ ‎tak “‎ ‎gnuśnym‎ ‎,‎ ‎któryby‎ ‎od‎ ‎samey‎ ‎się‎ ‎podaią- “‎ ‎cey‎ ‎sławy‎ ‎chciał‎ ‎uniknąć‎ ‎?‎ ‎chyba‎ ‎wcale «‎ ‎podły‎ ‎i‎ ‎bezczesny.‎ ‎A‎ ‎zaś‎ ‎ocalone‎ ‎współ- “‎ ‎obywatelow‎ ‎zdrowie‎ ‎i‎ ‎życie‎ ‎nieśmiertel- “‎ ‎na‎ ‎przewyższa‎ ‎sławę.‎ ‎Bo‎ ‎nienależy‎ ‎na- **‎ ‎wet‎ ‎własnego‎ ‎oszczędzać‎ ‎życia,‎ ‎gdzie “‎ ‎idzie‎ ‎a‎ ‎oddalenie‎ ‎powszechney‎ ‎zguby “Wam‎ ‎wiec‎ ‎krwi‎ ‎moia‎ ‎!‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎wy- “‎ ‎chowanie‎ ‎usiłowałem‎ ‎męstwo‎ ‎me‎ ‎i‎ ‎cno- “‎ ‎ty‎ ‎wpoić,‎ ‎wam‎ ‎należy‎ ‎tę‎ ‎poczwarę‎ ‎zgła- “‎ ‎dzieł,,‎ ‎Na‎ ‎taką‎ ‎odezwę‎ ‎Oyca‎ ‎zapałem ożywieni‎ ‎sławy‎ ‎Synowie,.‎ ‎niezwłocznie przedsięwzięli‎ ‎tak‎ ‎chlubny‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎usku tecznić‎ ‎zamysł.‎ ‎Udaią‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎mieysce,‎ ‎a, chwyciwszy‎ ‎się‎ ‎przemysłu‎ ‎i‎ ‎sposobu,‎ ‎usk
        /‎ ‎? tecznili‎ ‎zgubę‎ ‎straszydła‎ ‎tego.‎ ‎Śkóry‎ ‎bo-‎ ‎* wiem‎ ‎bydlęce‎ ‎palna‎ ‎wyładowawszy‎ ‎mate- yyą‎ ‎na‎ ‎zwyczaynym‎ ‎ustanowi#‎ ‎mieyscu, którę‎ ‎gdy‎ ‎Smok‎ ‎żarłoczny‎ ‎chciwie‎ ‎poże ra‎ ‎,‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎się*‎ ‎siarka‎ ‎zapala‎ ‎i‎ ‎poczwarę krwawą‎ ‎uduszą. Młodszy‎ ‎zaś‎ ‎brat‎ ‎uię.ty‎ ‎chucią‎ ‎za zdrości‎ ‎i‎ ‎Panowania:‎ ‎Brata‎ ‎starszego‎ ‎zdra dliwie‎ ‎zabija,‎ ‎którego‎ ‎śmierć‎ ‎obłudnie‎ ‎o- płakuiąc‎ ‎,‎ ‎jakby‎ ‎od‎ ‎smoka‎ ‎był‎ ‎zabity‎ ‎chy trze‎ ‎udaie.‎ ‎Od‎ ‎Oyca‎ ‎mile‎ ‎jako‎ ‎zwycięz ca‎ ‎przyięty‎ ‎iest.‎ ‎Młodszy‎ ‎Grakus‎ ‎Oycow- skiego‎ ‎Panowania‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎następcą,‎ ‎ale‎ ‎gdy zbrodnia‎ ‎bratoboystwa‎ ‎wyjawiona‎ ‎została; na‎ ‎wieczne‎ ‎wygnanie‎ ‎wskazany‎ ‎jest.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:44
        Zbudowany prawdopodobnie ok. VII – VIII wieku. Jeden z pięciu kopców krakowskich. Wedle legendy jest mogiłą Wandy, córki księcia Kraka, której ciało miano wyłowić z nurtów nieopodal przepływającej Wisły. Kopiec zwieńczony jest marmurowym pomnikiem projektu Jana Matejki, ozdobionym kądzielą skrzyżowaną z mieczem oraz napisem „Wanda”.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 00:45
        1860 – Austriacy otoczyli kopiec szańcem ziemnym w ramach fortyfikacji Twierdzy Kraków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:03
          1890 – Kornel Kozerski na własny koszt odnowił kopiec, na szczycie umieszczając marmurową rzeźbę orła, zaprojektowaną przez Jana Matejkę.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:10
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/13/KopiecWandy-WidokZP%C3%B3%C5%82nocy-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/480px-KopiecWandy-WidokZP%C3%B3%C5%82nocy-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:17
        Wieś‎ ‎Mogiła,‎ ‎to‎ ‎starzec‎ ‎pamiętający‎ ‎te‎ ‎odle głe‎ ‎czasy,‎ ‎kiedy‎ ‎okolica‎ ‎była‎ ‎leśną‎ ‎puszczą,‎ ‎a‎ ‎rzeka Wisła‎ ‎szeroko‎ ‎rozlewała‎ ‎swe‎ ‎wody‎ ‎wśród‎ ‎nizin nadbrzeżnych.‎ ‎Jeszcze‎ ‎Chrześcijaństwo‎ ‎a‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎nim cywilizacya‎ ‎nie‎ ‎zajrzały‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎zakątek‎ ‎świata, gdy‎ ‎lud‎ ‎jej‎ ‎pogański‎ ‎sypał‎ ‎tu‎ ‎dla‎ ‎swej‎ ‎bohaterki kopiec‎ ‎stożkowaty‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎istniejący.‎ ‎Naj dawniejsi‎ ‎kronikarze‎ ‎zanotowali‎ ‎podanie‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎księ żniczce‎ ‎Wandzie,‎ ‎topiącej‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Wiśle,‎ ‎której‎ ‎mar twe‎ ‎zwłoki‎ ‎znalazły‎ ‎się‎ ‎płynąc‎ ‎za‎ ‎prądem‎ ‎wody w‎ ‎naszej‎ ‎miejscowości‎ ‎i‎ ‎tu‎ ‎pochowane‎ ‎na‎ ‎wzgórku nadbrzeżnym‎ ‎zostały.‎ ‎Żywe‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎podanie‎ ‎o‎ ‎Wan dzie,‎ ‎córce‎ ‎założyciela‎ ‎Krakowa,‎ ‎przyjęło‎ ‎formę pieśni‎ ‎ludowej,‎ ‎a‎ ‎wędrówka‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎mogiłę‎ ‎do‎ ‎dzi siejszych‎ ‎pragnień‎ ‎mieszkańców‎ ‎miasta‎ ‎się‎ ‎zalicza. Po‎ ‎wielu‎ ‎wiekach‎ ‎istnienia‎ ‎tu‎ ‎kopca‎ ‎Wandy, gdy‎ ‎Chrześcijaństwo‎ ‎na‎ ‎dobre‎ ‎zagospodaruje‎ ‎się w‎ ‎tych‎ ‎stronach‎ ‎i‎ ‎trzeba‎ ‎będzie‎ ‎na‎ ‎karczowiskach leśnych‎ ‎przygotować‎ ‎pod‎ ‎uprawę‎ ‎odłogiem‎ ‎leżące pola,‎ ‎sprowadzić‎ ‎rozkiełzane‎ ‎wody‎ ‎potoków‎ ‎do porządku‎ ‎i‎ ‎zaprządz‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎pracy,‎ ‎zjawia‎ ‎się‎ ‎tu wcześnie‎ ‎stowarzyszenie‎ ‎pobożnych‎ ‎pracowników w‎ ‎winnicy‎ ‎Pańskiej,‎ ‎surowych‎ ‎robotników‎ ‎około roli‎ ‎i‎ ‎przemysłu,‎ ‎by‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎przed‎ ‎lokacyą‎ ‎Kra kowa‎ ‎i‎ ‎sprowadzeniem‎ ‎doń‎ ‎osadników‎ ‎niemieckich założyć‎ ‎ognisko‎ ‎cywilizacyi,‎ ‎które‎ ‎się‎ ‎nazywa klasztorem‎ ‎Cystersów.‎ ‎Nie‎ ‎pierwsze‎ ‎i‎ ‎jedyne‎ ‎ono w‎ ‎tych‎ ‎czasach,‎ ‎jak‎ ‎Polska‎ ‎szeroka‎ ‎i‎ ‎długa,‎ ‎wMało- i‎ ‎Wielkopolsce‎ ‎więcej‎ ‎niż‎ ‎pół‎ ‎wieku‎ ‎przedtem,‎ ‎ksią żęta,‎ ‎biskupi‎ ‎i‎ ‎możni‎ ‎polscy‎ ‎panowie‎ ‎sprowadzają w‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎z‎ ‎odległych‎ ‎krajów‎ ‎mnichów‎ ‎cysterskich. Do‎ ‎Mogiły‎ ‎przyszli‎ ‎około‎ ‎r.‎ ‎1223‎ ‎za‎ ‎powodem‎ ‎dzie dzica‎ ‎tej‎ ‎włości,‎ ‎Iwona‎ ‎Odrowąża,‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego.‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:21
        ‎Dzieje‎ ‎klasztoru‎ ‎mogilskiego,‎ ‎to‎ ‎history‎ ‎a‎ ‎zapisów‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎klasztoru,‎ ‎za mian‎ ‎majątków,‎ ‎zakupna‎ ‎nowych‎ ‎wsi,‎ ‎zyskiwania przywilejów‎ ‎książęcych.‎ ‎Rozdzielają‎ ‎się‎ ‎one‎ ‎na‎ ‎chwi lę,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎panuje‎ ‎pierwotna‎ ‎surowa‎ ‎reguła‎ ‎i‎ ‎oby czaj‎ ‎zakonny‎ ‎i‎ ‎czas‎ ‎jej‎ ‎zwolnienia,‎ ‎zagubienia posłannictwa‎ ‎swego‎ ‎a‎ ‎powolnego‎ ‎normowania‎ ‎ży cia‎ ‎zakonnego,‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎zwykłych‎ ‎dzisiejszych‎ ‎asce tycznych‎ ‎religijnych‎ ‎instytucyj.‎ ‎W‎ ‎te‎ ‎zwykłe‎ ‎co dzienne‎ ‎dzieje‎ ‎wplatają‎ ‎się‎ ‎klęski‎ ‎pożarów,‎ ‎napady na‎ ‎klasztor‎ ‎nieprzyjaciół‎ ‎kraju,‎ ‎łupienie‎ ‎przez‎ ‎nich majątków‎ ‎i‎ ‎kościelnych‎ ‎skarbów,‎ ‎pobyty‎ ‎monar chów‎ ‎i‎ ‎odpusty‎ ‎ściągające‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎tłumy‎ ‎po bożnych,‎ ‎te‎ ‎ostatnie‎ ‎w‎ ‎bliższych‎ ‎nam‎ ‎czasach. Jeżeli‎ ‎kronika‎ ‎klasztorna,‎ ‎ogłoszona‎ ‎drukiem,‎ ‎się gająca‎ ‎do‎ ‎początku‎ ‎XVI‎ ‎stulecia,‎ ‎zapisuje‎ ‎to‎ ‎wszyst ko‎ ‎skrzętnie,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎działo‎ ‎za‎ ‎żywotów‎ ‎każdego z‎ ‎opatów,‎ ‎jeżeli‎ ‎przechowała‎ ‎nam‎ ‎nazwiska‎ ‎uczo nych‎ ‎autorów‎ ‎mnichów‎ ‎mogilskiego‎ ‎klasztoru,‎ ‎to te‎ ‎lata‎ ‎pierwsze‎ ‎pobytu‎ ‎tutaj‎ ‎mnichów,‎ ‎które‎ ‎po mija‎ ‎milczeniem,‎ ‎wyjaśnia‎ ‎nam‎ ‎reguła‎ ‎i‎ ‎obyczaj cysterski,‎ ‎ściśle‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎czasach‎ ‎obserwowane‎ ‎a‎ ‎do pewnego‎ ‎stopnia‎ ‎dotąd‎ ‎zachowany‎ ‎układ‎ ‎zabudo wań‎ ‎klasztornych,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎ślady‎ ‎zastosowania pierwotnego‎ ‎obyczaju‎ ‎dadzą‎ ‎się‎ ‎odszukać. Cystersi‎ ‎powstali‎ ‎w‎ ‎XII‎ ‎wieku‎ ‎we‎ ‎Francy‎ ‎i z‎ ‎zakonu‎ ‎Benedyktynów,‎ ‎ogólny‎ ‎upadek‎ ‎społeczeń stwa‎ ‎z‎ ‎rozpadnięciem‎ ‎się‎ ‎państwa‎ ‎Karola‎ ‎W-go udzielił‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎klasztorom‎ ‎benedyktyńskim.‎ ‎Zboga- cone‎ ‎od‎ ‎książąt‎ ‎i‎ ‎panów‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎tych‎ ‎zależne‎ ‎prze stały‎ ‎świecić‎ ‎światu‎ ‎przykładem.‎ ‎Św.‎ ‎Robert‎ ‎z‎ ‎szla chetnego‎ ‎rodu‎ ‎w‎ ‎Szampanii,‎ ‎wstąpiwszy‎ ‎wcześnie do‎ ‎klasztoru‎ ‎benedyktyńskiego,‎ ‎zrażony‎ ‎upadkiem karności‎ ‎i‎ ‎zaniedbaniem‎ ‎reguły,‎ ‎z‎ ‎najwierniejszymi
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.08.24, 12:24

        mało,‎ ‎bo‎ ‎noszą‎ ‎pożywienie‎ ‎z‎ ‎sobą.‎ ‎Na‎ ‎noc‎ ‎wra cają‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎lub‎ ‎folwarku.‎ ‎Łatwo‎ ‎zrozumieć, że‎ ‎taki‎ ‎twardy‎ ‎żywot‎ ‎nie‎ ‎mógłby‎ ‎zachęcać‎ ‎ludzi w‎ ‎innej‎ ‎jak‎ ‎wieki‎ ‎XII‎ ‎i‎ ‎XIII‎ ‎epoce.‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎chwilą, gdy‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎naszej‎ ‎zjawiają‎ ‎się‎ ‎polskie‎ ‎żebrzące zakony‎ ‎Dominikanów‎ ‎i‎ ‎Franciszkanów,‎ ‎wolał‎ ‎ka żdy‎ ‎z‎ ‎powołanych‎ ‎do‎ ‎zakonu‎ ‎znaleść‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎nich, niż‎ ‎być‎ ‎parobkiem‎ ‎cysterskim.‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎już‎ ‎przy końcu‎ ‎XIII‎ ‎wieku‎ ‎skarży‎ ‎się‎ ‎zakon‎ ‎na‎ ‎brak‎ ‎no wych‎ ‎laików,‎ ‎wstępujących‎ ‎do‎ ‎zakonu,‎ ‎tak,‎ ‎że w‎ ‎r.‎ ‎1257‎ ‎postanowiła‎ ‎generalna‎ ‎kapituła,‎ ‎aby‎ ‎po sługiwać‎ ‎się‎ ‎najemnikami,‎ ‎a‎ ‎przyjmować‎ ‎nowicyu- szów‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎15‎ ‎roku‎ ‎życia.‎ ‎Zastąpienie‎ ‎braci‎ ‎za konnych‎ ‎najemnikami‎ ‎i‎ ‎ludźmi‎ ‎wiejskimi‎ ‎w‎ ‎pracy około‎ ‎roli,‎ ‎upadek‎ ‎przemysłu‎ ‎klasztornego‎ ‎w‎ ‎obrę bie‎ ‎murów‎ ‎opactwa‎ ‎brakiem‎ ‎rąk‎ ‎zakonnych,‎ ‎za znacza‎ ‎końcowy‎ ‎czas‎ ‎posłannictwa‎ ‎Cystersów. W‎ ‎klasztorze‎ ‎mogilskim,‎ ‎założonym‎ ‎tutaj‎ ‎w‎ ‎r. 1223,‎ ‎obraz‎ ‎życia‎ ‎braci,‎ ‎jaki‎ ‎skreśliliśmy,‎ ‎trwał‎ ‎nie długo.‎ ‎Sprowadzeni‎ ‎oni‎ ‎byli‎ ‎ze‎ ‎Śląska‎ ‎z‎ ‎klasztoru w‎ ‎Lubiążu,‎ ‎z‎ ‎okolic‎ ‎tamtych‎ ‎rekrutowane‎ ‎także nowe‎ ‎zaciągi,‎ ‎wyczerpnęły‎ ‎się‎ ‎szybko‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎poddany klasztorny‎ ‎zajął‎ ‎odtąd‎ ‎ich‎ ‎miejsce.‎ ‎Bo‎ ‎też‎ ‎posłan nictwo‎ ‎Cystersów‎ ‎ukończonem‎ ‎zostało,‎ ‎zazieleniły się‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎około‎ ‎pola,‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎karczowisk‎ ‎stanęły uprawne‎ ‎grunta,‎ ‎a‎ ‎okiełzane‎ ‎wody‎ ‎rzek‎ ‎zasiliły stawy‎ ‎w‎ ‎sąsiednich‎ ‎z‎ ‎klasztorem‎ ‎mogilskiein‎ ‎miej scowościach.‎ ‎Przemysł‎ ‎wzięły‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎powstające na‎ ‎prawie‎ ‎magdeburskiem,‎ ‎miasta‎ ‎i‎ ‎blizka‎ ‎stolica Kraków.‎ ‎Opaci‎ ‎mogilscy,‎ ‎długi‎ ‎czas‎ ‎Niemcy‎ ‎pocho dzeniem,‎ ‎utrzymywali‎ ‎z‎ ‎pobratymcami,‎ ‎stanowią cymi‎ ‎po‎ ‎lokacyi‎ ‎rdzeń‎ ‎ludności‎ ‎Krakowa,‎ ‎zażyłe stosunki‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎chwili,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎element‎ ‎polski‎ ‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:22
        Odbudowa spalonej części miasta była też okazją do regulacji i poszerzenia kilku ulic, Najważniejszą tego rodzaju zmianę wprowadzoną na Grodzkiej, w jej części północnej, między Rynkiem Głównym a placem Wszystkich Świętych. Ze względu na coraz większy ruch pojazdów i ludzi zdecydowano, że fasady nowo wznoszonych kamienic w pierzei wschodniej zostaną przesunięte o około trzy metry i w ten sposób stosunkowo wąski odcinek ulicy zostanie poszerzony
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:25
        Równocześnie z porządkowanie pogorzelisk i pierwszymi pracami nad odbudową spalonych domów, pojęto się odnowy kościołów zniszczonych przez ogień. W przypadku dwóch spośród nich okazało się to zadaniem długotrwałym, co po części wynikało z finansowania robót ze składek publicznych. Brak funduszy przyczynił się także do długich opóźnień w odbudowie pałaców Biskupiego i Wielopolskich. Jednak przede wszystkim było to efektem różnej skali zniszczeń, jak i specyfiki prac przy obiektach zabytkowych.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:26
        Ogrom zniszczeń po pożarze uświadomił także konieczność roztoczenia staranniejszej opieki nad krakowskimi zabytkami, był też silnym impulsem do rozwinięcia, zapoczątkowanej już wcześniej przez Towarzystwo Naukowe Krakowskie, inwentaryzacji wszelakich obiektów o takim charakterze. Objęto nią szczególnie to, co przetrwało pożogę, jak na przykład pomniki nagrobne, które starano się zabezpieczyć.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:28
        Za ich sprawą, jak i licznych grup rzemieślników pracujących przy odbudowie, doświadczenia te wpływały na współczesne im budownictwo, pojawiły się odwołania do dawnej architektury, a w ślad za tym zaczął upowszechniać się historyzm. Zadaniem Wojciecha Bałusa zaowocowało to początkami regionalnej odmiany neogotyku, której jednak nie dane było rozwinąć się na większą skalę. Analogicznie do tych zmian w architekturze nastąpił po pożarze rozwój nowoczesnego witrażownictwa i jego popularyzacja w Krakowie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:31
        Podjęcie prac zainaugurowała uroczysta msza święta, odprawiona na zewnątrz 12 VIII 1850 roku. Początkowo nadzór nad robotami i właściwym wydawaniem pieniędzy sprawowała „Rada do odbudowania kościołów zgorzałych w Krakowie”, powołana przez władze diecezjalne. Jednak ze względu na odmienne potrzeby każdej ze spalonych świątyń na początku września podzielono radę, w wyniku czego powstał osobny „Dozór kościoła Dominikanów”, który zajmował się tym obiektem, przy czym podporządkowano mu też sprawy kościoła św. Norberta.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:34
        W następnym roku roboty powoli ruszyły, przygotowywano się do założenia nowego sklepienia nad nawą główną i częścią bocznej. Większość opracowań podaje, że dokonano tego, lecz pogląd ten jest kwestionowany. Najpewniej, gdy doszło do katastrofy budowlanej w kościele Dominikanów sklepienie nie było jeszcze zrekonstruowane. 10 kwietnia runął środkowy z trzech nowo wymurowanych filarów, dwa dni później przewrócił się następny, zaś kolejny uległ silnemu zarysowaniu. Zdarzenie to wywołało spore poruszenie w mieście, a łamy „Czasu” stały się miejscem publikowania wzajemnych oskarżeń. Opinia publiczna zaczęła domagać się bardziej ostrożnego i lepiej nadzorowanego prowadzenia prac.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:37
        Po kwietniowym zdarzeniu z kościoła Świętej Trójcy usunięto gruzy, rozebrano nadwerężone filary i te odcinki murów, które mogły jeszcze ulec zawaleniu. Nie podejmowano następnie nowych prac, poświęcając czas na zbiórkę odpowiedniej sumy pieniędzy, by później nie oszczędzać już na materiałach. W 1856 roku zawiązano nowy, obywatelski komitet odbudowy pod przewodnictwem Pawła Popiela, sprawującego urząd konserwatora Galicji Zachodniej. Rok później rozpoczęto prace nad dalszą odnową kościoła. Kierował nimi Teofil Żebrawski, ściśle współpracując z Popielem. W myśl ich założeń miano możliwie wiernie odbudować świątynie, w postaci „pierwotnej”, nie odbiegając od niej zbytnio. Plany, w których najprawdopodobniej wykorzystano częściowo koncepcje Kremera, cechowały się umiarkowanym puryzmem, miały na celu wyeksponowanie gotyckiej architektury oczyszczonej z części nawarstwień. Całość prac rozłożono na okres około dwudziestu lat.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:39
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b0/Tablica_o_pozarze_Krakowa_w_1850_r.jpg/440px-Tablica_o_pozarze_Krakowa_w_1850_r.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:41
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/00/Palac_Wielkopolskich.jpg/440px-Palac_Wielkopolskich.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:43
        Na obszarze całego miasta starano się zlikwidować gontowe dachy i inne, łatwopalne elementy wyposażenia, podobnie jak większość drewnianych budynków. Jednak te zmiany wprowadzone były bardzo powoli, co głównie wiązało się z wysokimi kosztami, jakie należało ponieść. Szczególnie dużych nakładów wymagała wymiana dachów na nowe, wykonane z ognioodpornych materiałów. Jeszcze w 1867 roku ponad 75% krakowskich domów krytych było gontem. Sytuacja zmieniała się stopniowo, wraz z rozwojem budownictwa w Krakowie, i tak w 1890 liczba ta wyniosła 31,5%, a dziesięć lat później już tylko 7%
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:45
        Nad ich przestrzeganiem czuwały magistrat i Wydział Miejski, które także kierowały akcjami, organizowały odpowiednie służby i utrzymywały sprzęt gaśniczy. Dużą rolę we wzmacnianiu systemu prewencji ogniowej odegrało Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia, założone w 1860 roku i nazywane „Florianką”, od przyjętego patrona św. Floriana. Oferowało mieszkańcom miasta dobrowolne ubezpieczenia od pożarów (z czasem poszerzyło zakres działalności i stało się najważniejsza instytucją ubezpieczeniową w Galicji), a jego prezes hrabia Adam Potocki wystąpił z propozycją utworzenia ochotniczej straży pożarnej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:47
        Pożar wpłynął także na pewną zmianę w lokalnej tradycji. Pochód Lajkonika musiał wydłużyć swoją trasę do Rynku Głównego z powodu zniszczenia Pałacu Biskupiego – miejsca, w którym pierwotnie kończyły się harce konika zwierzynieckiego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:51
        Z upływem lat jednak liczba osób pojawiających się na mszy była coraz mniejsza. Niewielu mieszkańców Krakowa zgromadziło się już w 1856 roku, sześć lat po pożarze, podobnie było na przykład w 1864 czy 1874 roku. Dziennik zauważał jednak i sytuacje wyjątkowe, kiedy liczba ludzi zgromadzonych w kościele Mariackim była duża, jak choćby w 1889 lub 1906 roku
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 18:53
        Pożar Krakowa i ogromne straty nim spowodowane stały się także tematem wiersza Ludwika Niemojowskiego, którego fragment zanotował Ambroży Grabowski:
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 19:00
        Stosunkowo duża liczba tych prac była efektem powszechnego zainteresowania pożarem i odbudową, rozmiar zniszczeń i widok ruin inspirował też artystów, którzy kierowali się także pragnieniem utrwalenia tego co się zachowało. Szczególnie dużo uwagi poświęcono spalonym kościołom Dominikanów i Franciszkanów, które w ten sposób zyskały bogatą dokumentację ikonograficzną.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 19:02
        Wraz z rozpowszechnieniem się fotografii w Krakowie zaczęto przy jej pomocy uwieczniać odbudowywane zabytki. Zajmowali się tym Walery Maliszewski, zakłady Ignacego Kriegera, Walerego Rzewuskiego, Juliusza Miena, Antoniego Pawlikowskiego oraz Franciszek Klein, historyk sztuki amatorsko parający się fotografią.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:34
        wstrzymać‎ ‎przerażeni‎ ‎mieszkańcy,‎ ‎którym‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili na‎ ‎wszelkich‎ ‎środkach‎ ‎obrony‎ ‎zbywało.‎ ‎Kiedy‎ ‎więc ogień‎ ‎huczał‎ ‎na‎ ‎dachu,‎ ‎skoczyło‎ ‎pędem‎ ‎kilkunastu z‎ ‎młodzieży‎ ‎i‎ ‎starozakonnych‎ ‎na‎ ‎dół‎ ‎i‎ ‎pierwsze‎ ‎pię tro,‎ ‎gdzie‎ ‎przestraszona‎ ‎rodzina‎ ‎zbierała‎ ‎cenniej sze‎ ‎sprzęty,‎ ‎chcąc‎ ‎je‎ ‎wydrzeć‎ ‎zniszczeniu. Nagle‎ ‎z‎ ‎ulicy‎ ‎obaczono‎ ‎na‎ ‎rogu‎ ‎dachu‎ ‎Bibliote cznego‎ ‎wznoszące‎ ‎się‎ ‎dymy.‎ ‎Straszliwy‎ ‎krzyk:‎ ‎Bi blioteka‎ ‎się‎ ‎pali!‎ ‎pociągnął‎ ‎młodzież‎ ‎całą‎ ‎w‎ ‎gmachy Akadeiniczne.‎ ‎Znalazło‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jednej‎ ‎chwili‎ ‎około stu‎ ‎piędziesięciu‎ ‎uczniów‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎i‎ ‎Liceum. Kilku‎ ‎silniejszych‎ ‎poskoczyło‎ ‎na‎ ‎strych,‎ ‎reszta‎ ‎utwo rzyła‎ ‎od‎ ‎pompy‎ ‎aż‎ ‎na‎ ‎sam‎ ‎dach‎ ‎podwójny‎ ‎szpaler którym‎ ‎migały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎podawane‎ ‎kolejno‎ ‎wia derka‎ ‎próżne‎ ‎lub‎ ‎z‎ ‎wodą.‎ ‎Pokazało‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎w‎ ‎sa mym‎ ‎końcu‎ ‎Bibliotecznego‎ ‎dachu‎ ‎od‎ ‎Liceum‎ ‎Stej Anny‎ ‎wszczynał‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎pożar.‎ ‎Dzięki‎ ‎spiesznej‎ ‎o- bronie,‎ ‎poświęceniu‎ ‎młodzieży‎ ‎i‎ ‎kierunkowi‎ ‎rekto ra‎ ‎i‎ ‎Profesorów,‎ ‎stłumiono‎ ‎,ogień‎ ‎w‎ ‎samem‎ ‎zarze wiu.‎ ‎Łzy‎ ‎radości‎ ‎płynęły‎ ‎na‎ ‎licach‎ ‎szlachetnej‎ ‎mło dzieży‎ ‎kiedy‎ ‎ujrzała‎ ‎że‎ ‎drogi‎ ‎skarb‎ ‎narodowych‎ ‎pa miątek,‎ ‎źródło‎ ‎wiedzy‎ ‎i‎ ‎świątynia‎ ‎historyczna‎ ‎jak na‎ ‎teraz‎ ‎przynajmniej,‎ ‎wolna‎ ‎była‎ ‎od‎ ‎niebezpieczeń stwa.‎ ‎Ustawiono‎ ‎kilku‎ ‎na‎ ‎straży,‎ ‎reszta‎ ‎pobiegła
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:39
        cyj‎ ‎połączyły‎ ‎fale‎ ‎płomiennego‎ ‎morza‎ ‎i‎ ‎kłęby‎ ‎roz- legająoego‎ ‎się‎ ‎dymu. Z‎ ‎dwóch‎ ‎stron‎ ‎od‎ ‎ulicy‎ ‎Gołębiej‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎plantacyi pali‎ ‎się‎ ‎Szkoła‎ ‎Techniczna.‎ ‎Gmach‎ ‎nieszczęśliwy, który‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎kilkunastoletniego‎ ‎istnienia‎ ‎pierwej już‎ ‎raz‎ ‎spłonął‎ ‎zupełnie.‎ ‎Taż‎ ‎sama‎ ‎młodzież‎ ‎co przytłumiła‎ ‎ogień‎ ‎na‎ ‎dachu‎ ‎bibliotecznym,‎ ‎co‎ ‎po tem‎ ‎na‎ ‎wezwanie‎ ‎Rektora‎ ‎stanęła‎ ‎na‎ ‎wszystkich dachach‎ ‎Uniwersyteckich‎ ‎i‎ ‎dusząc‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎dymu,‎ ‎to pniejąc‎ ‎od‎ ‎gorąca,‎ ‎aby‎ ‎domy‎ ‎ocalić,‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎dachy chłodzić‎ ‎wciąż‎ ‎musi‎ ‎wodą:‎ ‎taż‎ ‎sama‎ ‎młodzież‎ ‎po biegła‎ ‎do‎ ‎Techniki,‎ ‎i‎ ‎zerwano‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎pierwsze‎ ‎i‎ ‎dru gie‎ ‎piętro.‎ ‎Już‎ ‎ganki,‎ ‎już‎ ‎schody‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎palić‎ ‎a oni‎ ‎uwijali‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎salach‎ ‎znosząc‎ ‎gabinety‎ ‎mecha niczny,‎ ‎fizyczny,‎ ‎mineralogiczny‎ ‎i‎ ‎t‎ ‎d.‎ ‎Zamknięto wszystko‎ ‎w‎ ‎sklepionych‎ ‎na‎ ‎dole‎ ‎izbach.‎ ‎Tymczasem od‎ ‎półgodziny‎ ‎ogień‎ ‎trwał‎ ‎już‎ ‎nad‎ ‎Drukarnią.‎ ‎Po chwycono‎ ‎kaszty,‎ ‎znoszono‎ ‎je‎ ‎pod‎ ‎sklepienia‎ ‎ale zaledwo‎ ‎trochę‎ ‎czcionek‎ ‎uratować‎ ‎zdołano,‎ ‎bo‎ ‎pło mienie‎ ‎wcisnęły‎ ‎się‎ ‎wgłąbsz‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎składy‎ ‎papieru, książek,‎ ‎oraz‎ ‎litografią‎ ‎musiano‎ ‎poświęcić. Wszystkie‎ ‎gmachy‎ ‎między‎ ‎Techniką‎ ‎i‎ ‎Drukarnią Uniwersytecką‎ ‎paliły‎ ‎się‎ ‎równocześnie.‎ ‎Ogień‎ ‎prze szedł‎ ‎na‎ ‎pałac‎ ‎Biskupi,‎ ‎cały‎ ‎dach‎ ‎w‎ ‎podkowę‎ ‎w‎ ‎je-
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:43
        błagalny,‎ ‎krzyk‎ ‎modlitwy‎ ‎lecącej‎ ‎w‎ ‎niebiosa‎ ‎i‎ ‎po .‎ ‎szerokiej‎ ‎przestrzeni‎ ‎rynku‎ ‎rozchodzi‎ ‎się‎ ‎pieśń‎ ‎zna na‎ ‎:‎ ‎Pod‎ ‎twoją‎ ‎obronę‎ ‎uciekamy‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎Śpiew ten‎ ‎poważny‎ ‎i‎ ‎straszliwy‎ ‎był‎ ‎jakby‎ ‎jękiem‎ ‎konają cego‎ ‎a‎ ‎ta‎ ‎modlitwa‎ ‎jednomyślna‎ ‎ostatnią‎ ‎deszczką ratunku,‎ ‎którą‎ ‎pochwycił‎ ‎tonący.‎ ‎Ile‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎twa rzach‎ ‎i‎ ‎sercach‎ ‎było‎ ‎boleści,‎ ‎ile‎ ‎piekącej‎ ‎goryczy w‎ ‎tych‎ ‎łzach,‎ ‎tyle‎ ‎wiary‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎duszach‎ ‎zgnębionych ale‎ ‎ufających‎ ‎;‎ ‎tyle‎ ‎mocy‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎tonach‎ ‎co‎ ‎biegły do‎ ‎Pana‎ ‎zastępów‎ ‎żebrząc‎ ‎miłosierdzia!‎ ‎Tem‎ ‎samem jczuciem‎ ‎wiedziony‎ ‎wyszedł‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎mia sta‎ ‎zprocesyą‎ ‎ks.‎ ‎kan.‎ ‎Skórkowski,‎ ‎udało‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎nim mnóstwo‎ ‎ludzi,‎ ‎a‎ ‎gorące‎ ‎modły‎ ‎i‎ ‎rzewny‎ ‎śpiew‎ ‎pocie szały‎ ‎nieszczęśliwych‎ ‎i‎ ‎dodawały‎ ‎otuchy‎ ‎broniącym. Wstąpiła‎ ‎też‎ ‎nadzieja‎ ‎w‎ ‎ludzi;‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎wprawdzie sposobu‎ ‎ugaszenia‎ ‎pożaru,‎ ‎ale‎ ‎można‎ ‎go‎ ‎było‎ ‎za trzymać,‎ ‎bo‎ ‎na‎ ‎szczęście‎ ‎wiatr‎ ‎nie‎ ‎zmienił‎ ‎kierun ku.‎ ‎Wypadało‎ ‎nieszczędzić‎ ‎ani‎ ‎pracy‎ ‎ani‎ ‎poświęce nia,‎ ‎krzątać‎ ‎się,‎ ‎bo‎ ‎obrona‎ ‎domów‎ ‎jeszcze‎ ‎nie‎ ‎zajętych i‎ ‎nie‎ ‎leżących‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎prądu‎ ‎wiatrowego‎ ‎(przy najmniej)‎ ‎nie‎ ‎przechodziła‎ ‎sił‎ ‎ludzkich.‎ ‎Pożar‎ ‎zna lazł‎ ‎pewne‎ ‎zapory,‎ ‎chodziło‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎aby‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎prze łamał.‎ ‎Na‎ ‎ulicy‎ ‎Gołębiej‎ ‎północna‎ ‎strona‎ ‎dotąd‎ ‎o- calała:‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎gmachy‎ ‎akademiczne‎ ‎i‎ ‎wielka‎ ‎kamienica
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:47
        Nie‎ ‎było‎ ‎podobna‎ ‎uratować‎ ‎ulicy‎ ‎Stolarskiej‎ ‎i Szerokiej,‎ ‎wyjąwszy‎ ‎gmachu‎ ‎banku‎ ‎miłosierdzia‎ ‎któ ry‎ ‎jako‎ ‎pokryty‎ ‎dachówką‎ ‎łatwiejszym‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎o- brony.‎ ‎Za‎ ‎to‎ ‎strona‎ ‎południowa‎ ‎małego‎ ‎Rynku‎ ‎spło nęła‎ ‎zupełnie:‎ ‎zwrócono‎ ‎usiłowania‎ ‎na‎ ‎dom‎ ‎dawniej kami,‎ ‎bez‎ ‎narzędzi,‎ ‎kawały‎ ‎dachów‎ ‎odbili‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎ulicę zrzucili‎ ‎a‎ ‎część‎ ‎dachu‎ ‎Jegielskiego‎ ‎tlić‎ ‎się‎ ‎poczy nającą‎ ‎zalali.‎ ‎W‎ ‎chwili‎ ‎kiedy‎ ‎pożar‎ ‎ogarnął‎ ‎dom Niemczykiewicza,‎ ‎Kuderskiego‎ ‎i‎ ‎Rydla‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎całą północną‎ ‎polać‎ ‎ulicy‎ ‎śgo‎ ‎Józefa,‎ ‎trwoga‎ ‎ogarnęła każdego,‎ ‎z‎ ‎obawy‎ ‎aby‎ ‎niskie‎ ‎daszki‎ ‎przeciwległych domów‎ ‎na‎ ‎ulicę‎ ‎sterczące‎ ‎a‎ ‎szczególniej‎ ‎szczytny dach‎ ‎Jagielskiego‎ ‎nie‎ ‎zajęły‎ ‎się‎ ‎żarem‎ ‎na‎ ‎wszystkie strony‎ ‎miotających‎ ‎płomieni‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎przeniosły‎ ‎ognia na‎ ‎gmachy‎ ‎przyległe;‎ ‎trwoga‎ ‎ta‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎bez‎ ‎po dobieństwa‎ ‎do‎ ‎prawdy,‎ ‎bo‎ ‎dach‎ ‎Jagielskiego‎ ‎wzno szący‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎inne‎ ‎przyległe‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎ulicy Grodzkiej‎ ‎leżące‎ ‎domy,‎ ‎rozlałby‎ ‎płomień‎ ‎na‎ ‎wszy stkie‎ ‎strony‎ ‎a‎ ‎wtedy‎ ‎usiłowanie‎ ‎przytłumienia‎ ‎ognia, dla‎ ‎braku‎ ‎nawet‎ ‎donośnych‎ ‎sikawek,‎ ‎byłoby‎ ‎dare mne.‎ ‎Zwrócono‎ ‎więc‎ ‎cala‎ ‎uwagę‎ ‎na‎ ‎przygaszenie ognia‎ ‎w‎ ‎domach‎ ‎palących‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎północnej‎ ‎strony ulicy‎ ‎śgo‎ ‎Józefa‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎strzeżenie‎ ‎dachów‎ ‎przeciwle głych‎ ‎ulicy." „Gorliwość‎ ‎w‎ ‎pierwszej‎ ‎chwili‎ ‎niosących‎ ‎pomoc obywateli,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎pierwsi‎ ‎dwaj‎ ‎odbiegli‎ ‎nawet swoich‎ ‎majątków‎ ‎aby‎ ‎nieść‎ ‎ratunek‎ ‎dla‎ ‎odwrócenia nazbyt‎ ‎grożącego‎ ‎nieszczęścia,‎ ‎spieszne‎ ‎i‎ ‎rostropne wykonanie‎ ‎planów,‎ ‎ocaliło‎ ‎domy‎ ‎przylegle,‎ ‎co‎ ‎wię ksza‎ ‎ocaliło‎ ‎gmach‎ ‎rządowy,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎dykasterya
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:51
          konsumpcyą‎ ‎zwany‎ ‎na‎ ‎przeciw‎ ‎jatek‎ ‎rzeźniczych‎ ‎le żący,‎ ‎warując‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎przystęp‎ ‎pożaru‎ ‎od‎ ‎wscho dniej‎ ‎części‎ ‎małego‎ ‎Rynku‎ ‎i‎ ‎ulicy‎ ‎Mikołajskiej.‎ ‎Tak więc‎ ‎plan‎ ‎obrony‎ ‎naturalnie‎ ‎był‎ ‎wytknięty‎ ‎ale‎ ‎za wsze‎ ‎tylko‎ ‎dopóty,‎ ‎póki‎ ‎wiatr‎ ‎nie‎ ‎zmienił‎ ‎kierunku. i‎ ‎archiwa‎ ‎miejscowe‎ ‎i‎ ‎królestwa‎ ‎Polskiego,‎ ‎hipo teka‎ ‎i‎ ‎kassa‎ ‎znajdowały‎ ‎się;‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎wstrzymało cały‎ ‎pęd‎ ‎ognia‎ ‎grożący‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎biegu‎ ‎bazylikom śgo‎ ‎Piotra,‎ ‎śgo‎ ‎Andrzeja‎ ‎i‎ ‎następnym‎ ‎nawet‎ ‎budo wlom.‎ ‎Niebespieczeńgtwo‎ ‎było‎ ‎wielkie,‎ ‎silnego‎ ‎za tem‎ ‎oporu‎ ‎i‎ ‎wytrwałej‎ ‎wymagało‎ ‎chęci.‎ ‎Razem‎ ‎z‎ ‎ko misarzem‎ ‎Łuśzczyńskim‎ ‎i‎ ‎obywatelem‎ ‎Trylskim‎ ‎ob jęliśmy‎ ‎naczelny‎ ‎kierunek‎ ‎nad‎ ‎wykonaniem‎ ‎raz‎ ‎za mierzonych‎ ‎planów‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎szczędząc‎ ‎wydatków‎ ‎na opłacenie‎ ‎potrzebnej‎ ‎liczby‎ ‎ludzi‎ ‎chrześcian‎ ‎i‎ ‎sta- rozakonnych,‎ ‎od‎ ‎których‎ ‎ciągłej,‎ ‎usilnej‎ ‎i‎ ‎mozolnej pracy‎ ‎bezpłatnie‎ ‎wymagać‎ ‎było‎ ‎niepodobna,‎ ‎przez trzy‎ ‎dni‎ ‎i‎ ‎nocy‎ ‎walcząc‎ ‎na‎ ‎przebój‎ ‎z‎ ‎ogniem,‎ ‎który w‎ ‎domach‎ ‎Riedla‎ ‎i‎ ‎Kudel‎ ‎skiego‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎kilku‎ ‎na raz‎ ‎punktach‎ ‎co‎ ‎chwila‎ ‎sia‎ ‎odnawiał,‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎Boga dopięliśmy‎ ‎naszych‎ ‎zamiarów.‎ ‎Kompania‎ ‎minierów, cieśle‎ ‎przy‎ ‎moście‎ ‎Podgórskim‎ ‎pracujący,‎ ‎obywa telu‎ ‎sąsiednich‎ ‎domów,‎ ‎liczni‎ ‎chrześcianie‎ ‎i‎ ‎slaro- zakonni‎ ‎na‎ ‎przemian‎ ‎wśród‎ ‎ognia‎ ‎pyłem‎ ‎rumowisk i‎ ‎dymem‎ ‎otoczeni,‎ ‎z‎ ‎wielka‎ ‎wytrwałością‎ ‎i‎ ‎odwagą wspinając‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎drabinach‎ ‎na‎ ‎piętra,‎ ‎odcinając‎ ‎i zrucając‎ ‎belki,‎ ‎oraz‎ ‎niszcząc‎ ‎każdą‎ ‎cząstkę‎ ‎tlejące go‎ ‎się‎ ‎drzewa,‎ ‎ugaszali‎ ‎pożar‎ ‎Ho‎ ‎szczętu,‎ ‎bo‎ ‎prze konano‎ ‎się,‎ ‎iż‎ ‎dopóki‎ ‎belki‎ ‎i‎ ‎rumowisko‎ ‎aż‎ ‎na‎ ‎dno domów‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎domach‎ ‎wyższych‎ ‎sklepionych‎ ‎na‎ ‎pier
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:55
        Tymczasem‎ ‎najstraszniejsze‎ ‎wieści‎ ‎poczęły‎ ‎się rozchodzić;‎ ‎z‎ ‎ust‎ ‎do‎ ‎ust‎ ‎biegały‎ ‎pogłoski‎ ‎iż‎ ‎widziano podpalaczy,‎ ‎że‎ ‎ogień‎ ‎we‎ ‎wielu‎ ‎naraz‎ ‎gmachach‎ ‎w‎ ‎je dnej‎ ‎chwili‎ ‎wybuchnął,‎ ‎co‎ ‎miało‎ ‎być‎ ‎oczywistym‎ ‎do wodem‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎podłożony.‎ ‎Co‎ ‎większa:‎ ‎mówiono‎ ‎że ujęto‎ ‎kilku‎ ‎na‎ ‎gorącym‎ ‎uczynku,‎ ‎że‎ ‎sam‎ ‎jenerał‎ ‎ko menderujący‎ ‎własną‎ ‎ręką‎ ‎takiego‎ ‎zbrodniarza‎ ‎przy trzymał.‎ ‎Każde‎ ‎wielkie‎ ‎nieszczęście,‎ ‎którego‎ ‎przyczy ny‎ ‎od‎ ‎razu‎ ‎wyśledzić‎ ‎ludzie‎ ‎nie‎ ‎mogą,‎ ‎przypisują‎ ‎złoścj drugich.‎ ‎Wszakżeż‎ ‎jeszcze‎ ‎starożytni,‎ ‎kładli‎ ‎pioruny w‎ ‎ręce‎ ‎Jowisza.‎ ‎Sławianie‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎Peruna,‎ ‎Germani w‎ ‎dłonie‎ ‎Odyna.‎ ‎Wszystkie‎ ‎wylewy‎ ‎rzek‎ ‎o‎ ‎których wspomina‎ ‎historya‎ ‎pogańska‎ ‎były‎ ‎dziełem‎ ‎rozgniewa nych‎ ‎duchów.‎ ‎Lecz‎ ‎pominąwszy‎ ‎te‎ ‎odległe‎ ‎przykłady, nie‎ ‎było‎ ‎podobno‎ ‎żadnego‎ ‎większego‎ ‎pożaru,‎ ‎któryby w‎ ‎opinii‎ ‎publiczności‎ ‎a‎ ‎przynajmniej‎ ‎w‎ ‎pierwszej‎ ‎chwili nie‎ ‎był‎ ‎skutkiem‎ ‎podpalenia.‎ ‎Liczne‎ ‎aresztowania‎ ‎do konane‎ ‎na‎ ‎gorącym‎ ‎uczynku‎ ‎kradzieży,‎ ‎uwiodły‎ ‎przy tomnych;‎ ‎być‎ ‎też‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎wiele‎ ‎niewinnych‎ ‎osób aresztowano,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎jakieś‎ ‎pomięszanie‎ ‎na‎ ‎twa rzy,‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎kieszeni‎ ‎zapałki‎ ‎fosforyczne‎ ‎jedynemi‎ ‎były poszlakami‎ ‎zbrodni.‎ ‎Cożkolwiek‎ ‎bądź,‎ ‎taka‎ ‎była‎ ‎opinia miasta;‎ ‎obywatele‎ ‎domagali‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎władzy‎ ‎ogłoszenia sądu‎ ‎doraźnego.‎ ‎Władze‎ ‎wojskowe‎ ‎i‎ ‎cywilne‎ ‎chwyciły
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 16.08.24, 23:58
        mogli‎ ‎sie‎ ‎schronić.‎ ‎Księgarz‎ ‎Friedlein‎ ‎stracił‎ ‎tain‎ ‎bi- hliotekę,‎ ‎bogaty‎ ‎zbiór‎ ‎rysunków‎ ‎i‎ ‎znaczny‎ ‎zapas dzieł‎ ‎własnego‎ ‎wydania.‎ ‎Pożar‎ ‎w‎ ‎głównym‎ ‎rynku gdzie‎ ‎się‎ ‎znajdował‎ ‎jego‎ ‎sklep.‎ ‎dokonał‎ ‎jego‎ ‎ruiny. Nad‎ ‎spalonemi‎ ‎domy‎ ‎weszło‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎słońce, które‎ ‎wczoraj‎ ‎pozostawiło‎ ‎oświecone‎ ‎płomieniem‎ ‎po żaru.‎ ‎Rozpoczął‎ ‎się‎ ‎wtóry‎ ‎dzień‎ ‎trwogi.‎ ‎Noc‎ ‎u- sunęła‎ ‎zasłonę‎ ‎z‎ ‎pola‎ ‎straszliwego‎ ‎dramatu;‎ ‎z‎ ‎153 gmachów,‎ ‎czterech‎ ‎kościołów,‎ ‎dwóch‎ ‎klasztorów‎ ‎i kilku‎ ‎pałaców‎ ‎wznosiły‎ ‎stę‎ ‎ciężkie‎ ‎dymy.‎ ‎Po‎ ‎uli cach‎ ‎biegali‎ ‎pogorzelcy,‎ ‎szukając‎ ‎w‎ ‎gruzach‎ ‎niedo- palonego‎ ‎sprzętu,‎ ‎z‎ ‎popiołów‎ ‎wygrzebując‎ ‎stopione kosztowności.‎ ‎Była‎ ‎chwila‎ ‎strasznego‎ ‎spoczynku, rozpamiętywania. Naówczas‎ ‎w‎ ‎biórze‎ ‎Szefa‎ ‎komisyi‎ ‎Gubernialnej zebrało‎ ‎się‎ ‎kilku‎ ‎Radczów‎ ‎Miejskich‎ ‎i‎ ‎znaczniejszych obywateli‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎naradzenia‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎środkami‎ ‎uga szenia‎ ‎pożaru‎ ‎i‎ ‎przyjścia‎ ‎w‎ ‎pomoc‎ ‎nieszczęśliwym pogorzelcom.‎ ‎Postanowiono‎ ‎ogólny‎ ‎kierunek‎ ‎obro ny‎ ‎oddać‎ ‎jednemu,‎ ‎obsadzić‎ ‎silnie‎ ‎gmachy‎ ‎przyle gle‎ ‎palącym‎ ‎się,‎ ‎i‎ ‎przystąpić‎ ‎do‎ ‎gaszenia‎ ‎w‎ ‎kierun ku‎ ‎wiatru.‎ ‎Lecz‎ ‎pokazało‎ ‎się‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎środków obrony;‎ ‎pomęczeni‎ ‎ludzie‎ ‎poszli‎ ‎odpocząć,‎ ‎trudno było‎ ‎znaleźć‎ ‎kilka‎ ‎konewek‎ ‎lub‎ ‎drabiny.‎ ‎Na‎ ‎ówczas
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:08
        wysokość‎ ‎szkody‎ ‎przez‎ ‎nich‎ ‎pojedynczo‎ ‎poniesio nej‎ ‎z‎ ‎pewnym‎ ‎rodzajem‎ ‎dokładności‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎z‎ ‎ca łą‎ ‎sumiennością‎ ‎wynalezioną‎ ‎i‎ ‎ustanowioną‎ ‎być‎ ‎mo gła.‎ ‎Postanowiono‎ ‎prace‎ ‎komitetu‎ ‎rozpocząć‎ ‎solen- nem‎ ‎nabożeństwem,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎godzinę‎ ‎lOą‎ ‎z‎ ‎rana w‎ ‎d.‎ ‎22‎ ‎b‎ ‎ni.‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎p.‎ ‎Maryi‎ ‎wyznaczono. Z‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎komissya‎ ‎gubernialna‎ ‎nie‎ ‎przesta jąc‎ ‎na‎ ‎czynnościach‎ ‎komitetu,‎ ‎uwiadomiła‎ ‎czemprę- dzej‎ ‎najwyższe‎ ‎władze‎ ‎w‎ ‎Wiedniu‎ ‎o‎ ‎ogromie‎ ‎po niesionych‎ ‎szkód,‎ ‎przedstawiając‎ ‎konieczność‎ ‎przy niesienia‎ ‎pomocy;‎ ‎w‎ ‎obwodach‎ ‎zaś‎ ‎jej‎ ‎zarządowi poruczonych‎ ‎jednocześnie‎ ‎nakazała‎ ‎zbierać‎ ‎składki. Ten‎ ‎wszechstronny‎ ‎pośpiech‎ ‎w‎ ‎działaniu‎ ‎aż‎ ‎nadto był‎ ‎usprawiedliwiony‎ ‎wielkością‎ ‎klęski‎ ‎i‎ ‎opłakanym losem‎ ‎pogorzelców;‎ ‎lecz‎ ‎zanim‎ ‎przedmiotu‎ ‎tego‎ ‎nie co‎ ‎bliżej‎ ‎dotkniemy‎ ‎winniśmy‎ ‎powrócić‎ ‎do‎ ‎dalszego ciągu‎ ‎historyi‎ ‎przerwanej‎ ‎opisem‎ ‎szlachetnych‎ ‎usi łowań. Wtóry‎ ‎dzień‎ ‎pożaru‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎19‎ ‎lipca‎ ‎zszedł‎ ‎na cząstkowem‎ ‎gaszeniu‎ ‎dopalajecych‎ ‎się‎ ‎domów.‎ ‎Pra cowano‎ ‎nader‎ ‎czynnie‎ ‎w‎ ‎Rynku,‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎Grodz kiej.‎ ‎i‎ ‎ś.‎ ‎Józefa;‎ ‎odznaczali‎ ‎się‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎o- ficerowie‎ ‎od‎ ‎inżynieryi.‎ ‎młodzież,‎ ‎starozakonni;‎ ‎kom panie‎ ‎odkomenderowane‎ ‎przez‎ ‎jenerała‎ ‎energiczną
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 00:11
        nach‎ ‎Sukiennic‎ ‎stoi‎ ‎mnóstwo‎ ‎drewnianych‎ ‎kramików, których‎ ‎uprzątnąć‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎podobna.‎ ‎Łatwo‎ ‎więc głownia‎ ‎mogła‎ ‎upaść‎ ‎na‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎domków,‎ ‎a‎ ‎i od‎ ‎zachodniej‎ ‎strony‎ ‎przypierają‎ ‎do‎ ‎Sukiennic‎ ‎roz maitego‎ ‎rodzaju‎ ‎składy‎ ‎zwane‎ ‎jatkami‎ ‎szewskiemi, rybnemi,‎ ‎solnemi,‎ ‎a‎ ‎wszystkie‎ ‎pokryte‎ ‎gontem.‎ ‎Płomie nie‎ ‎wzbijały‎ ‎się‎ ‎wysoko‎ ‎nad‎ ‎mury,‎ ‎sprowadzono‎ ‎na tychmiast‎ ‎sikawkę‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎zająca,‎ ‎lano‎ ‎bezustannie wodę,‎ ‎ale‎ ‎ogień‎ ‎był‎ ‎za‎ ‎wielki‎ ‎aby‎ ‎go‎ ‎można‎ ‎było ugasić.‎ ‎Przez‎ ‎kilka‎ ‎minut‎ ‎padał‎ ‎deszcz‎ ‎i‎ ‎wnet‎ ‎ustał. Niepodobna‎ ‎było‎ ‎przewidzieć‎ ‎na‎ ‎czem‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎skoń czy,‎ ‎kiedy‎ ‎nagle‎ ‎ogromny‎ ‎huk‎ ‎dał‎ ‎Sie‎ ‎słyszeć‎ ‎ze‎ ‎skle pów.‎ ‎Płomień‎ ‎wzleciał‎ ‎wysoko,‎ ‎ogarnął‎ ‎cały‎ ‎gmach w‎ ‎pośrodku,‎ ‎a‎ ‎wnet‎ ‎poczęły‎ ‎sie‎ ‎walić‎ ‎belki,‎ ‎zsypywać rumowiska‎ ‎i‎ ‎własnem‎ ‎ciężarem‎ ‎stłumiły‎ ‎pożar.‎ ‎Do wiedziano‎ ‎się‎ ‎później,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎tym‎ ‎(p.‎ ‎Gostko- wskiego‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Brackiój)‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎szynk;‎ ‎ogień zapalił‎ ‎beczkę‎ ‎spirytusu,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎górę‎ ‎wyrzucił‎ ‎pło mień‎ ‎ale‎ ‎wstrząsnął‎ ‎zarazem‎ ‎rusztowania. Kiedy‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎działo‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Brackiej‎ ‎niemnićj straszliwe‎ ‎groziło‎ ‎niebezpieczeństwo‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎p.‎ ‎Mą- czyńskiej‎ ‎w‎ ‎Piynku‎ ‎głównym.‎ ‎Wiatr‎ ‎dał‎ ‎niemal‎ ‎pro sto‎ ‎na‎ ‎drewniany‎ ‎dach‎ ‎Chwalibogowskiego;‎ ‎spro wadzono‎ ‎drugą‎ ‎sikawkę‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎Zająca,‎ ‎mnóstwo‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:05
        O ODDZIALE - www.muzeum.krakow.pl
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.08.24, 11:17
        W sąsiedniej kamienicy (przy ul. Marszałka J. Piłsudskiego 14), podarowanej Muzeum Narodowemu w 1967 roku przez rodzinę prof. UJ Władysława Łozińskiego umieszczone są: Dział Starych Druków i Rękopisów, Archiwum Zakładowe MNK, a także Pracownia Konserwacji Papieru i Skóry i Introligatornia oraz Laboratorium Analiz i Nieniszczących Badań Obiektów Zabytkowych (LANBOZ).
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:29
      Wątpię‎ ‎bardzo,‎ ‎czy księciu‎ ‎chodziło‎ ‎istotnie‎ ‎o‎ ‎teologiczne‎ ‎kwestye,‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎miał‎ ‎teologiczne wątpliwości‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎mszy‎ ‎słowiańskiej‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎,filioque’, podówczas‎ ‎jeszcze‎ ‎nie‎ ‎zupełnie‎ ‎przyjętego‎ ‎i‎ ‎ustalonego‎ ‎jako‎ ‎dogmat‎. Prędzej‎ ‎osobista‎ ‎niechęć‎ ‎do‎ ‎Metodiusza,‎ ‎i‎ ‎wrogie‎ ‎knowania‎ ‎przeciw niemu‎ ‎Wichinga‎ ‎w‎ ‎grę‎ ‎tutaj‎ ‎wchodzą‎.‎ ‎I‎ ‎rzeczywiście‎ ‎880,‎ ‎dowiadu jemy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎listu‎ ‎Jana‎ ‎VIII,‎ ‎że‎ ‎Świętopełk‎ ‎Wichinga‎ ‎wysyłał‎ ‎do‎ ‎Rzymu, zdaje‎ ‎się,‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Metodiuszem,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎prosił‎ ‎papieża,‎ ‎aby‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎biskupa wyświęcił.‎ ‎Papież‎ ‎przychylił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎prośby.‎ ‎Wiching‎ ‎został‎ ‎biskupem‎ ‎Nitry,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎napomnieniem,‎ ‎źe‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎zwierzchniej‎ ‎władzy‎ ‎po słuszny,‎ ‎wtadzę‎ ‎tę‎ ‎przedstawiał‎ ‎zaś‎ ‎Metodiusz.‎ ‎Jan‎ ‎VIII‎ ‎potwierdził‎ ‎jego prawowierność;‎ ‎zezwolił‎ ‎też‎ ‎na‎ ‎mszę‎ ‎słowiańską‎ ‎z‎ ‎zastrzeżeniem‎ ‎,‎ ‎że po‎ ‎łacinie‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎ewangelia‎ ‎czytaną‎. ‎Zamiar‎ ‎złożenia‎ ‎Metodiusza z‎ ‎godności‎ ‎biskupiej,‎ ‎jeśli‎ ‎był,‎ ‎nie‎ ‎udał‎ ‎się,‎ ‎ale‎ ‎przecież‎ ‎i‎ ‎Świętopełk i‎ ‎Wiching‎ ‎nie‎ ‎odeszli‎ ‎z‎ ‎niczem.‎ ‎Szczególniej‎ ‎zyskał‎ ‎ten‎ ‎ostatni.‎ ‎Książę wolał‎ ‎słuchać‎ ‎mszy‎ ‎łacińskiej‎6‎).‎ ‎Jan‎ ‎VIII‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎zezwolił.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎jednak drobnostka‎ ‎w‎ ‎porównaniu‎ ‎z‎ ‎tem,‎ ‎co‎ ‎zdobył‎ ‎Wiching.‎ ‎Jako‎ ‎biskup uzyskał‎ ‎stałą‎ ‎podstawę‎ ‎do‎ ‎podkopywania‎ ‎wpływu‎ ‎i‎ ‎znaczenia‎ ‎Metodiusza.‎ ‎Zaraz‎ ‎wziął‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎dzieła,‎ ‎nie‎ ‎przebierając‎ ‎w‎ ‎środkach.‎ ‎Nie‎ ‎wahał się‎ ‎nawet‎ ‎sfałszować‎ ‎listów‎ ‎papieskich,‎ ‎wysyłanych‎ ‎jakoby‎ ‎do‎ ‎Święto pełka.‎ ‎I‎ ‎niema‎ ‎tem‎ ‎koniec:‎ ‎głosił‎ ‎kłamliw.e,‎ ‎że‎ ‎mu‎ ‎papież‎ ‎tajemnie co‎ ‎innego‎ ‎zlecił,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎innego‎ ‎mówił‎ ‎głośno.‎ ‎Wszystkim‎ ‎tym‎ ‎potwa- rzom‎ ‎Jan‎ ‎VIII‎ ‎następnego‎ ‎zaraz‎ ‎roku‎ ‎(881)‎ ‎musiał‎ ‎zaprzeczać‎ ‎i‎ ‎uspa kajać‎ ‎Metodiusza‎.‎ ‎Wspominał‎ ‎też‎ ‎o‎ ‎powołaniu‎ ‎do‎ ‎Rzymu‎ ‎nieposłusznego‎ ‎biskupa.‎ ‎Ledwo‎ ‎rok‎ ‎ubiegł‎ ‎od‎ ‎tych‎ ‎wydarzeń,‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎Jan‎ ‎VIII nie‎ ‎żył.‎ ‎Metodiusz‎ ‎stracił‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎jedynego‎ ‎i‎ ‎ostatniego‎ ‎obrońćę,‎ ‎papiestwo‎ ‎ostatniego‎ ‎przedstawiciela‎ ‎idei‎ ‎Mikołaja‎ ‎I.‎ ‎Idea‎ ‎światowładnego papiestwa‎ ‎gasła‎ ‎powoli;‎ ‎ludzi,‎ ‎którzyby‎ ‎jej‎ ‎nadać‎ ‎mogli‎ ‎nową‎ ‎siłę, nie‎ ‎znalazła;‎ ‎dwaj‎ ‎najbliżsi‎ ‎następcy‎ ‎wielkiego‎ ‎papieża‎ ‎dźwignąć‎ ‎ją tylko‎ ‎jeszcze‎ ‎byli‎ ‎w‎ ‎stanie.‎ ‎Od‎ ‎śmierci‎ ‎Jana‎ ‎VIII‎ ‎papiestwo‎ ‎dąży‎ ‎też szybkiemi‎ ‎krokami‎ ‎do‎ ‎upadku‎.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:34
      Jako biskup Nitry pozostaje‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎państwie‎ ‎Święotopełka‎,‎ ‎mimo‎ ‎nawet‎ ‎zerwania‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎883‎ ‎i‎ ‎884‎ ‎dobrych‎ ‎stosunków‎ ‎z‎ ‎Niemcami.‎ ‎Dopiero‎ ‎około‎ ‎892 opuszcza‎ ‎Morawy,‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎też‎ ‎czasie‎ ‎zostaje‎ ‎kanclerzem‎ ‎Arnulfa‎ ‎i‎ ‎jest nim‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎899‎.‎ ‎Cieszy‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎wielkiem‎ ‎wzięciem‎ ‎u‎ ‎swego‎ ‎nowego pana,‎ ‎tak‎ ‎dalece,‎ ‎źe‎ ‎899‎ ‎roku‎ ‎Arnulf‎ ‎wbrew‎ ‎kanonom‎ ‎wprowadza‎ ‎go na‎ ‎stolicę‎ ‎biskupią‎ ‎w‎ ‎Passawie.‎ ‎Ale‎ ‎tym‎ ‎razem‎ ‎snać‎ ‎przeliczyli‎ ‎się‎ ‎oby dwaj.‎ ‎Arcybiskup‎ ‎Salcburski‎ ‎zwołuje‎ ‎synod‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎roku,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎zapada‎ ‎uchwała‎ ‎złożenia‎ ‎Wichinga‎ ‎z‎ ‎godności‎ ‎biskupiej.‎ ‎Umarł on‎ ‎wkrótce‎ ‎potem.‎ ‎Ulubieniec‎ ‎Arnulfa‎ ‎musiał‎ ‎sobie‎ ‎narazić‎ ‎niemieckie‎ ‎duchowieństwo,‎ ‎a‎ ‎przecież‎ ‎zniszczenie‎ ‎dzieła‎ ‎Metodiusza‎ ‎było‎ ‎wy graną‎ ‎bez‎ ‎krwi‎ ‎przelewu,‎ ‎nawet‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎taniego‎ ‎arcybńkiego‎ ‎Saleburskie-go,‎ ‎który‎ ‎synodowi‎ ‎przewodniczył.‎ ‎Mogło‎ ‎ono‎ ‎doprowadzić‎ ‎do‎ ‎zaboru‎ ‎kościelnego‎ ‎Moraw.‎ ‎Tymczasem‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎przyszło.‎ ‎Państwo‎ ‎Świętopełka zostaje‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎długi‎ ‎czas‎ ‎bez‎ ‎hierarchii‎ ‎kościelnej.‎ ‎Jedynym‎ ‎też‎ ‎do stojnikiem‎ ‎duchownym‎ ‎do‎ ‎892‎ ‎r.‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎Morawach‎ ‎Wiching,‎ ‎biskup Nitry.‎ ‎Później‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎nawet‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎ma.‎ ‎Być‎ ‎może,‎ ‎pomimo‎ ‎całej‎ ‎nie chęci,‎ ‎jaką‎ ‎żywił‎ ‎Świętopełk‎ ‎do‎ ‎Metodiusza‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎uczniów,‎ ‎nie‎ ‎chciał on‎ ‎dać‎ ‎sobie‎ ‎wydrzeć‎ ‎niezależności‎ ‎morawskiego‎ ‎kościoła.‎ ‎Przed‎ ‎tym się‎ ‎cofnął.‎ ‎A‎ ‎może‎ ‎wojny,‎ ‎które‎ ‎prowadził‎ ‎z‎ ‎Niemcami,‎ ‎zagrodziły‎ ‎drogę niemieckim‎ ‎wpływom‎ ‎i‎ ‎niemieckim‎ ‎księżom.‎ ‎Dosyć,‎ ‎żo‎ ‎nie‎ ‎widzimy wcale,‎ ‎aby‎ ‎arcybiskup‎ ‎Salcburski‎ ‎lub‎ ‎którykolwiek‎ ‎z‎ ‎biskupów‎ ‎bawarskich,‎ ‎starali‎ ‎się‎ ‎rozciągnąć‎ ‎swą‎ ‎działalność‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Morawy,‎ ‎lub‎ ‎aby‎ ‎Wiching‎ ‎poddawał‎ ‎swoją‎ ‎dyecezyę‎ ‎ich‎ ‎zwierzchnictwu.‎ ‎Zdaje‎ ‎się‎ ‎nawet, źe‎ ‎takich‎ ‎uroszczeń‎ ‎nie‎ ‎mieli‎ ‎oni‎ ‎podówczas,‎ ‎choć‎ ‎wcale‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎nie zapominali.‎ ‎Dopóki‎ ‎Świętopełk‎ ‎żył,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎Świętopełk‎ ‎w‎ ‎wojnie‎ ‎z‎ ‎Arnulfem,‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎ku‎ ‎temu‎ ‎chwila,‎ ‎trzeba‎ ‎ją‎ ‎było‎ ‎przeczekać.‎ ‎Stolica‎ ‎arcy biskupia‎ ‎nie‎ ‎została‎ ‎obsadzoną.‎ ‎Nie‎ ‎zasiadał‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎ani‎ ‎uczeń‎ ‎Meto diusza‎ ‎Gorazd,‎ ‎ani‎ ‎też‎ ‎Niemiec,‎ ‎lub‎ ‎ktokolwiek‎ ‎inny. Ślady‎ ‎próby‎ ‎jakiejś‎ ‎reorganizacyi‎ ‎kościoła‎ ‎przecież‎ ‎odnaleśó‎ ‎się dadzą.‎ ‎Może‎ ‎sam‎ ‎Stefan‎ ‎I‎ ‎o‎ ‎niej‎ ‎myślał.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:48
      Zostało‎ ‎więc‎ ‎wszystko‎ ‎w‎ ‎zawieszeniu.‎ ‎Dopiero‎ ‎Mojmir,‎ ‎mimo‎ ‎ciągłych‎ ‎walk‎ ‎z‎ ‎bratem‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎Niemcami,‎ ‎podniósł‎ ‎myśl‎ ‎wznowienia‎ ‎archi- dyecezyi‎ ‎Morawskiej.‎ ‎Zamiar‎ ‎ten‎ ‎powiódł‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎zupełnie.‎ ‎Jan‎ ‎IX, obrany‎ ‎papieżem‎ ‎898‎ ‎przychylił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎prośby‎ ‎i‎ ‎wysłał‎ ‎na‎ ‎Morawy Jąna‎ ‎arcybiskupa,‎ ‎Benedykta‎ ‎i‎ ‎Daniela‎ ‎biskupów;‎ ‎tym‎ ‎razem‎ ‎chodziło już‎ ‎o‎ ‎wznowienie‎ ‎kościelnej‎ ‎hierarchii,‎ ‎i‎ ‎obsadzenie‎ ‎arcybiskupiej‎ ‎sto- licy.‎ ‎Trzej‎ ‎owi‎ ‎biskupi‎ ‎wyświęcili‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎Papieża,‎ ‎arcybiskupa‎ ‎dla Moraw‎ ‎i‎ ‎dodali‎ ‎mu‎ ‎trzech‎ ‎jeszcze‎ ‎sufraganów‎.‎ ‎Przybyły‎ ‎wiec‎ ‎dwie nowę‎ ‎katedry,‎ ‎obszerne‎ ‎państwo‎ ‎jego‎ ‎i‎ ‎braci,‎ ‎widocznie‎ ‎potrzebowało tak‎ ‎znacznego‎ ‎ich‎ ‎pomnożenia.‎ ‎Na‎ ‎Morawie‎ ‎zaś‎ ‎byli‎ ‎tylko‎ ‎podówczas jacyś‎ ‎księża,‎ ‎może‎ ‎Włosi—‎ ‎a‎ ‎najpewniej‎ ‎z‎ ‎Chorwacyi‎ ‎lub‎ ‎Illiryi,‎ ‎w‎ ‎każ dym‎ ‎razie‎ ‎nie‎ ‎Niemcy‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎tych‎ ‎jedynie‎ ‎zastali‎ ‎wysłannicy‎ ‎papiescy. Starania‎ ‎Mojmira‎ ‎i‎ ‎przyzwolenie‎ ‎papieża‎ ‎nie‎ ‎pozostały‎ ‎bez‎ ‎pro testu‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎duchowieństwa‎ ‎niemieckiego.‎ ‎Ten‎ ‎protest‎ ‎nawet‎ ‎jedynie nam‎ ‎się‎ ‎dochował. Roku‎ ‎900‎ ‎arcybiskup‎ ‎Salcburski‎ ‎Teotmar‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎biskupami‎ ‎ba warskimi‎ ‎wystąpił‎ ‎z‎ ‎zażaleniem‎ ‎do‎ ‎Jana‎ ‎IX,‎ ‎poparł‎ ‎go‎ ‎i‎ ‎arcybiskup Moguncki,‎ ‎jako‎ ‎prymas‎ ‎Niemiec‎ ‎i‎ ‎opiekun‎ ‎małoletniego‎ ‎króla.‎ ‎Widocznie‎ ‎sprawa‎ ‎niezależności‎ ‎kościelnej‎ ‎Moraw,‎ ‎była‎ ‎sprawą‎ ‎wielkiej‎ ‎do niosłości‎ ‎i‎ ‎poruszyła‎ ‎do‎ ‎głębi‎ ‎niemieckie‎ ‎duchowieństwo.‎ ‎I‎ ‎arcybiskup Teotmar‎ ‎i‎ ‎inni‎ ‎biskupi‎ ‎byli‎ ‎szczerzy,‎ ‎i‎ ‎otwarcie,‎ ‎bez‎ ‎zastrzeżeń‎ ‎powie dzieli‎ ‎to‎ ‎co‎ ‎myślą‎ ‎o‎ ‎kościelnej‎ ‎i‎ ‎politycznej‎ ‎niezależności‎ ‎Moraw‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎Słowianach‎ ‎Morawskich.‎ ‎Tylko—‎ ‎bynajmniej‎ ‎nie‎ ‎znaczy‎ ‎to—‎ ‎aby‎ ‎i‎ ‎to,‎ ‎co mówili,‎ ‎było‎ ‎prawdziwem,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎więcej‎ ‎słusznem.‎ ‎Nie‎ ‎sądzili‎ ‎oni‎ ‎we dług‎ ‎faktów,‎ ‎ale‎ ‎przeciwnie,‎ ‎naginali‎ ‎je‎ ‎oni‎ ‎do‎ ‎swoich‎ ‎uroszczeń. Uroszczenia‎ ‎te‎ ‎właśnie‎ ‎są‎ ‎ciekawe,‎ ‎i‎ ‎uczucia‎ ‎piszących,‎ ‎bo‎ ‎te‎ ‎były szczere‎ ‎i‎ ‎wypowiedziane‎ ‎są‎ ‎szczerze‎2‎).‎ ‎Można‎ ‎powiedzieć:‎ ‎był‎ ‎kler‎ ‎nie miecki‎ ‎rzecznikiem‎ ‎całych‎ ‎Niemiec‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie. A‎ ‎więc‎ ‎najpierw‎ ‎powoływali‎ ‎się‎ ‎biskupi‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎zwierzchność‎ ‎świec ka‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎mówili:‎ ‎kraj‎ ‎Słowian‎ ‎Morawskich‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎ludźmi,‎ ‎którzy‎ ‎go zamieszkują,‎ ‎należał‎ ‎zawsze‎ ‎do‎ ‎królów‎ ‎naszych‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎ludu‎ ‎naszego,‎ ‎nam płacił‎ ‎nań,‎ ‎i‎ ‎myśmy‎ ‎go‎ ‎wiary‎ ‎chrześciańskiej‎ ‎uczyli.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:52
      Zatajenie prawdy oddało tu‎ ‎takie‎ ‎usługi,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎kłamstwo.‎ ‎Wątpić‎ ‎należy,‎ ‎czy‎ ‎pismo‎ ‎biskupów niemieckich‎ ‎byłoby‎ ‎odniosło‎ ‎pożądany‎ ‎skutek‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎Jan‎ ‎IX‎ ‎byłby zniósł‎ ‎niezależność‎ ‎Morawskiego‎ ‎kościoła,‎ ‎odwołał‎ ‎arcybiskupa‎ ‎i‎ ‎owych trzech‎ ‎biskupów.‎ ‎Nie‎ ‎zostawał‎ ‎on‎ ‎bynajmniej‎ ‎pod‎ ‎wpływem‎ ‎politycznym‎ ‎Niemców,‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎człowiekiem,‎ ‎któryby‎ ‎tak‎ ‎łatwo‎ ‎ustępował. Ale‎ ‎ów‎ ‎list‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎nie‎ ‎zastał‎ ‎już‎ ‎wcale‎ ‎papieża,‎ ‎umarł‎ ‎Jan IX.‎ ‎w‎ ‎maju‎ ‎900‎ ‎roku.‎ ‎Zamęt,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎wszczął‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎śmierci‎ ‎nie dozwalał‎ ‎wytoczenia‎ ‎sporu‎ ‎na‎ ‎nowo,‎ ‎nie‎ ‎dozwalały‎ ‎też‎ ‎stosunki‎ ‎obu stron‎ ‎wojujących.‎ ‎Kościół‎ ‎morawski‎ ‎nie‎ ‎upadł‎ ‎wskutek‎ ‎uroszczeń,‎ ‎niemieckich,‎ ‎ale‎ ‎zginął‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎państwem‎ ‎Mojmira.‎ ‎Zniszyli‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎Niemcy, ale‎ ‎Węgrzy,‎ ‎bo‎ ‎im‎ ‎na‎ ‎korzyść‎ ‎wyszły‎ ‎wszystkie‎ ‎te‎ ‎spory‎ ‎i‎ ‎zatargi. Niespełna‎ ‎lat‎ ‎siedm‎ ‎trwały‎ ‎i‎ ‎Morawy,‎ ‎lat‎ ‎siedem‎ ‎trwał‎ ‎i‎ ‎wznowiony‎ ‎kościół‎ ‎Morawski.‎ ‎Czy‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎co‎ ‎zostało‎ ‎po‎ ‎węgierskim‎ ‎pogromie?‎ ‎Na‎ ‎to‎ ‎odpowiedzieć‎ ‎trzeba,‎ ‎że‎ ‎bardzo‎ ‎mało.‎ ‎Ów‎ ‎nieznany‎ ‎z‎ ‎imienia‎ ‎arcybiskup‎ ‎najpewniej,‎ ‎albo‎ ‎zginął,‎ ‎albo‎ ‎ratował‎ ‎się‎ ‎ucieczką.‎ ‎Sto licą‎ ‎jego‎ ‎musiała‎ ‎być‎ ‎przecież‎ ‎stolica‎ ‎księcia,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎źe‎ ‎Welehrad, który‎ ‎nieprzyjaciel‎ ‎zdobył‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎ziemią‎ ‎zrównał.‎ ‎Ten‎ ‎sam‎ ‎los‎ ‎musiał spotkać‎ ‎i‎ ‎Nitrę.‎ ‎Zdobyta‎ ‎i‎ ‎zniszczona,‎ ‎przestała‎ ‎być‎ ‎siedzibą‎ ‎zarówno udzielnego‎ ‎księcia‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎biskupa.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎pierwszy,‎ ‎bezpośredni‎ ‎skutek zniszczenia‎ ‎politycznej‎ ‎niepodległości‎ ‎Mojmirowego‎ ‎państwa.‎ ‎Oczywiście, lud‎ ‎na‎ ‎Slowacczyźnie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Morawach‎ ‎pozostał‎ ‎chrześoiańskim.‎ ‎Skoro więc‎ ‎tylko‎ ‎przeminęła‎ ‎pierwsza,‎ ‎najsilniejsza‎ ‎burza,‎ ‎jakaś‎ ‎organizacya kościelna‎ ‎musiała‎ ‎powstać‎ ‎na‎ ‎nowo.‎ ‎Ale‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎ta‎ ‎sama,‎ ‎co poprzednio,‎ ‎daleko‎ ‎jej‎ ‎było‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎do‎ ‎stanu‎ ‎swej‎ ‎pierwotnej świetności‎ ‎nie‎ ‎powróciła. Śladów,‎ ‎takiego‎ ‎jej‎ ‎choć‎ ‎częściowego‎ ‎odnowienia‎ ‎można‎ ‎się‎ ‎do patrywać‎ ‎w‎ ‎istnieniu‎ ‎biskupów‎ ‎morawskich‎ ‎w‎ ‎X‎ ‎wieku.‎ ‎Inaczej‎ ‎nie moglibyśmy‎ ‎zupełnie‎ ‎sobie‎ ‎wytłómaczyć,‎ ‎skąd‎ ‎się‎ ‎oni‎ ‎tam‎ ‎biorą?‎ ‎Oczy wiście‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎już‎ ‎oni‎ ‎niezależnymi,‎ ‎podlegają‎ ‎Moguncyi.‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎976 roku,‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎bezimiennym‎ ‎biskupem‎ ‎Moraw.‎ ‎Występuje‎ ‎on razem‎ ‎z‎ ‎trzema‎ ‎innymi‎ ‎biskupami‎ ‎Wormacyi,‎ ‎Spiry‎ ‎i‎ ‎Pragi‎ ‎i‎ ‎należy do‎ ‎Mogunckiego‎ ‎metropolitarnego‎ ‎związku.‎ ‎Kto‎ ‎wie,‎ ‎czy‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎ten sam,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎mówi‎ ‎Kosmas,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎Morawach‎ ‎przed‎ ‎biskupem praskim‎ ‎Sewerem‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎przed‎ ‎1030‎ ‎r.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 15:57
      ‎Na‎ ‎podstawie‎ ‎tego‎ ‎przedstawienia‎ ‎musi‎ ‎czytelnik‎ ‎sam‎ ‎już ocenić‎ ‎znaczenie‎ ‎i‎ ‎doniosłość‎ ‎tych‎ ‎wpływów,‎ ‎musi‎ ‎niezależnie‎ ‎od autora‎ ‎sam‎ ‎sobie‎ ‎zdanie‎ ‎wyrobić‎ ‎na‎ ‎całą‎ ‎tę‎ ‎kwestyę.‎ ‎Ja‎ ‎zaś‎ ‎osobiście mogę‎ ‎tyk‎ ‎tylko‎ ‎dodać,‎ ‎źe‎ ‎nie‎ ‎przeceniam‎ ‎zbytnio‎ ‎tych‎ ‎wpływów‎ ‎ale je‎ ‎uznaje‎ ‎i‎ ‎ważność‎ ‎podnoszę.‎ ‎Historya‎ ‎nie‎ ‎zawsze‎ ‎dostarcza‎ ‎tylu‎ ‎faktów aby‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎można‎ ‎oznaczyć‎ ‎i‎ ‎wymierzyć,‎ ‎jakna‎ ‎podziałce‎ ‎nie jako,‎ ‎oddziaływanie‎ ‎jednej‎ ‎grupy‎ ‎zjawisk‎ ‎na‎ ‎drugą.‎ ‎Tak‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wy padku‎ ‎oddziaływanie‎ ‎owo‎ ‎można‎ ‎raczej‎ ‎wyczuć,‎ ‎jeśli‎ ‎tak‎ ‎powiedzieć wolno‎ ‎niż‎ ‎faktami‎ ‎dowieść‎ ‎i‎ ‎ocenić,‎ ‎bo‎ ‎uprzedzam,‎ ‎licznych‎ ‎dowodów oraz‎ ‎ładów‎ ‎zupełnie‎ ‎wyraźnych‎ ‎takiego‎ ‎oddziaływania‎ ‎Moraw‎ ‎na‎ ‎Ma łopolską‎ ‎me‎ ‎posiadamy.‎ ‎Istnieje‎ ‎zawsze‎ ‎tylko‎ ‎wewnętrzne,‎ ‎a‎ ‎ogólne prawdopodobieństwo,‎ ‎które‎ ‎się‎ ‎daje‎ ‎tak‎ ‎wyrazić:‎ ‎przy‎ ‎tym‎ ‎zbiegu wypadków‎ ‎oddziaływanie‎ ‎nastąpić‎ ‎musiało‎ ‎choć jego‎ ‎zakresu‎ ‎trudno‎ ‎już‎ ‎dzisiaj‎ ‎po‎ ‎tylu‎ ‎wiekach‎ ‎bliżej‎ ‎oznaczyć. Podnieść‎ ‎należy‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎dwa‎ ‎momenty‎ ‎takiego‎ ‎oddzia ływania‎ ‎:‎ ‎apostolstwo‎ ‎uczniów‎ ‎Metodego‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎Wi si‎ ‎an‎ ‎od‎ ‎879‎ ‎do‎ ‎885,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎wznowienie‎ ‎hierarchii kościelnej‎ ‎około‎ ‎900‎ ‎roku. Jedynym‎ ‎konkretnym‎ ‎faktem‎ ‎jest‎ ‎owo‎ ‎apostolstwo.‎ ‎Pobieżnie,‎ ‎ale zupełnie‎ ‎jasno,‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎niein,‎ ‎jak‎ ‎wiemy,‎ ‎legenda‎ ‎pannońska.‎ ‎Uczniowie Metodiusza,‎ ‎wiedzeni‎ ‎chęcią‎ ‎szerzenia‎ ‎nauki‎ ‎Chrystusowej‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎874 roku,‎ ‎chodzili‎ ‎do‎ ‎Wiślan.‎ ‎Książe‎ ‎był‎ ‎niechętny‎ ‎nowej‎ ‎wierze,‎ ‎misyonarze‎ ‎nie‎ ‎znaleźli‎ ‎dobrego‎ ‎przyjęcia‎ ‎i,‎ ‎nie‎ ‎zdziaławszy‎ ‎wiele,‎ ‎musieli do‎ ‎siebie‎ ‎powrocie.‎ ‎Potem‎ ‎nastąpiła‎ ‎wyprawa‎ ‎Świętopełka,‎ ‎przymusowy chrzest‎ ‎księcia‎ ‎i‎ ‎wcielenie‎ ‎kraju‎ ‎Wiślan‎ ‎do‎ ‎Wielkomorawskiego‎ ‎Państwa Nie‎ ‎możemy‎ ‎tracić‎ ‎z‎ ‎uwagi,‎ ‎źe‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎wcielenie‎ ‎bezpośrednie.‎ ‎Silniej szy‎ ‎i‎ ‎ściślejszy‎ ‎węzeł,‎ ‎który‎ ‎łączył‎ ‎kraj‎ ‎Wiślan‎ ‎z‎ ‎Morawami,‎ ‎musiał oddziałać,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎politycznym,‎ ‎ale‎ ‎także‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎religijnym.‎ ‎Nowa‎ ‎religia‎ ‎musiała‎ ‎się‎ ‎szerzyć‎ ‎pod‎ ‎opieką‎ ‎i‎ ‎osłoną samego‎ ‎Świętopełka,‎ ‎misyonarze‎ ‎mieli‎ ‎łatwiejszy‎ ‎przystęp‎ ‎do‎ ‎kraju, a‎ ‎nie‎ ‎zapominajmy,‎ ‎źe‎ ‎byli‎ ‎to‎ ‎ludzie,‎ ‎który‎ ‎więcej‎ ‎niż‎ ‎ktokolwiek inny‎ ‎mogli‎ ‎skutecznie‎ ‎głosić‎ ‎słowo‎ ‎boże.‎ ‎Znali‎ ‎język‎ ‎krajowców,‎ ‎ich zwyczaje‎ ‎i‎ ‎mieli‎ ‎zapał,‎ ‎niezbędny‎ ‎do‎ ‎pociągnięcia‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎ludu,‎ ‎opornego‎ ‎zazwyczaj‎ ‎wszelkim‎ ‎zmianom‎ ‎i‎ ‎zawsze‎ ‎przywiązanego‎ ‎do‎ ‎sta rych‎ ‎wierzeń‎ ‎i‎ ‎błędów.‎ ‎Przypuścić‎ ‎trzeba,‎ ‎żo‎ ‎działalność‎ ‎tych‎ ‎słowiań skich‎ ‎misyonarzy‎ ‎objawiła‎ ‎się‎ ‎nawet‎ ‎silniej‎ ‎u‎ ‎Wiślan,‎ ‎niż‎ ‎n.‎ ‎p.‎ ‎u‎ ‎Cze chów,‎ ‎których‎ ‎kraj‎ ‎i‎ ‎później‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎bezpośrednio‎ ‎przeszedł‎ ‎pod‎ ‎panowa nie‎ ‎Świętopełka,‎ ‎sądzę‎ ‎zaś,‎ ‎źe‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎Czechach‎ ‎działalność‎ ‎owa‎ ‎nie‎ ‎była zaowu‎ ‎tak‎ ‎nieznaczną,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎nie‎ ‎liczyć‎.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:49
      ‎Oczywiście,‎ ‎arcybiskup,‎ ‎nieznany‎ ‎nam‎ ‎z‎ ‎imienia‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎reszta‎ ‎biskupów,‎ ‎po został‎ ‎na‎ ‎Morawach‎ ‎i‎ ‎przebywał‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎i‎ ‎książę,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎We- lehradzie.‎ ‎Jeden‎ ‎z‎ ‎owych‎ ‎biskupów‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎pewnością‎ ‎miał‎ ‎Nitrę‎ ‎za stolicę,‎ ‎pozostaje‎ ‎więc‎ ‎jeszcze‎ ‎dwóch‎ ‎do‎ ‎rozporządzenia,‎ ‎jeśli‎ ‎tak‎ ‎powie dzieć‎ ‎wolno.‎ ‎Roku‎ ‎900‎ ‎Czechy‎ ‎już‎ ‎były‎ ‎odpadły‎ ‎od‎ ‎Moraw,‎ ‎tego‎ ‎sa mego‎ ‎roku‎ ‎z‎ ‎Bawarami‎ ‎pustoszyli‎ ‎oni‎ ‎nawet‎ ‎państwo‎ ‎Mojmira‎ ‎1‎),‎ ‎trudno więc‎ ‎przypuścić,‎ ‎źe‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎pozostałych,‎ ‎jeden‎ ‎biskup‎ ‎był‎ ‎dla‎ ‎nich przeznaczonym.‎ ‎Ale‎ ‎gdyby‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎było,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎mamy jeszcze‎ ‎jednego‎ ‎w‎ ‎odwodzie.‎ ‎Otóż,‎ ‎sądzę‎ ‎że‎ ‎najprędzej‎ ‎był‎ ‎on‎ ‎biskupem przeznaczonym‎ ‎dla‎ ‎Wiślan,‎ ‎prędzej‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎niż‎ ‎dla‎ ‎Słowian nadłabskieh,‎ ‎bo‎ ‎i‎ ‎oni‎ ‎oderwać‎ ‎się‎ ‎musieli‎ ‎od‎ ‎Wielkomorawskiego‎ ‎Pań stwa,‎ ‎nie‎ ‎wiemy‎ ‎zresztą,‎ ‎na‎ ‎pewno,‎ ‎którzy‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎ową‎ ‎dań‎ ‎Święto pełkowi‎ ‎płacili?‎ ‎Wiemy‎ ‎zaś,‎ ‎że‎ ‎Wiślanie‎ ‎do‎ ‎Moraw‎ ‎należeli,‎ ‎nic‎ ‎więc prostszego,‎ ‎że‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎prędzej‎ ‎niż‎ ‎o‎ ‎Lutykach‎ ‎np.‎ ‎myślał‎ ‎Mojmir‎ ‎podej mując‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎organizacyą‎ ‎kościelną. Naturalnie,‎ ‎wcale‎ ‎tu‎ ‎nie‎ ‎mam‎ ‎na‎ ‎myśli‎ ‎jakiegoś‎ ‎określonego‎ ‎roz działa‎ ‎na‎ ‎dyecezyę‎ ‎z‎ ‎ustalonymi‎ ‎ściśle‎ ‎granicami.‎ ‎Nie‎ ‎zawsze‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎nie zupełnie‎ ‎stale,‎ ‎przebywał‎ ‎taki‎ ‎biskup‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎miejscu,‎ ‎osobliwie w‎ ‎kraju‎ ‎takim‎ ‎jak‎ ‎ówczesna‎ ‎Małopolska,‎ ‎o‎ ‎bardzo‎ ‎świeżej‎ ‎i‎ ‎nieusta lonej‎ ‎jeszcze‎ ‎organizacyi‎ ‎kościelnej,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎mógł‎ ‎on‎ ‎być wyświęcony‎ ‎z‎ ‎myślą‎ ‎pracy‎ ‎misyjnej‎ ‎w‎ ‎jednej‎ ‎jakiejś‎ ‎części‎ ‎państwa. Takim‎ ‎właśnie‎ ‎musiał‎ ‎być‎ ‎ów‎ ‎biskup‎ ‎niewiadomego‎ ‎imienia,‎ ‎którego rezydencyą,‎ ‎choćby‎ ‎tylko‎ ‎czasową‎ ‎był‎ ‎Kraków,‎ ‎podnoszący‎ ‎się‎ ‎teraz znowu‎ ‎po‎ ‎upadku‎ ‎Wiślicy‎ ‎i‎ ‎zyskujący‎ ‎na‎ ‎znaczeniu.‎ ‎Nowo‎ ‎powstała hierarchia‎ ‎Kościoła‎ ‎morawskiego‎ ‎jak‎ ‎wiemy‎ ‎trwała‎ ‎bardzo‎ ‎krótko‎ ‎bo zaledwie‎ ‎lat‎ ‎sześć‎ ‎do‎ ‎ośmiu.‎ ‎Na‎ ‎samej‎ ‎Morawie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎Nitrze‎ ‎ostać‎ ‎się biskupowi‎ ‎przynajmniej‎ ‎na‎ ‎razie‎ ‎z‎ ‎pewnością‎ ‎nie‎ ‎mogli,‎ ‎kraje‎ ‎te‎ ‎za jęli‎ ‎Węgrzy,‎ ‎ale‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎mogło‎ ‎stać‎ ‎z‎ ‎takim‎ ‎np.‎ ‎biskupem‎ ‎w‎ ‎Krakowie, dokąd‎ ‎hordy‎ ‎Madziarów‎ ‎nie‎ ‎dotarły?‎ ‎Tutaj‎ ‎otwiera‎ ‎się‎ ‎szerokie‎ ‎pole do‎ ‎wszelkich‎ ‎domysłów,‎ ‎ale‎ ‎może‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎szerokie,‎ ‎źe‎ ‎stalszego‎ ‎jakie goś‎ ‎punktu‎ ‎oparcia‎ ‎i‎ ‎tutaj‎ ‎brak,‎ ‎Jeżeli‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎wiara‎ ‎była‎ ‎dosyć‎ ‎już ugruntowaną,‎ ‎mógł‎ ‎biskup‎ ‎zostać‎ ‎i‎ ‎jako‎ ‎tako‎ ‎się‎ ‎utrzymać,‎ ‎jeżeli‎ ‎zaś nie,‎ ‎jeżeli,‎ ‎przyszła‎ ‎np.‎ ‎reakcya‎ ‎pogańska‎ ‎ustępować‎ ‎musiał.‎ ‎Jak‎ ‎było w‎ ‎naszym‎ ‎wypadku,‎ ‎rozstrzygnąć‎ ‎trudno.‎ ‎Są‎ ‎tylko‎ ‎jakieś‎ ‎zatarte,‎ ‎nie wyraźne‎ ‎ślady,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎mógł‎ ‎on‎ ‎utrzymać.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:52
      Otto‎ ‎III‎ ‎ustanowił‎ ‎biskupstwo‎ ‎krakowskie,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎dowodzić,‎ ‎źe‎ ‎ani wówczas,‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎najbliższym‎ ‎czasie‎ ‎przedtem‎ ‎żadnego‎ ‎biskupa‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎nie‎ ‎było‎.‎ ‎Naturalnie,‎ ‎owi‎ ‎biskupi‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎morawskich‎ ‎długo utrzymać‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mogli,‎ ‎i‎ ‎nastąpiła‎ ‎znaczna‎ ‎przerwa‎ ‎lat‎ ‎blisko‎ ‎stu,‎ ‎można‎ ‎więc‎ ‎było‎ ‎mówić‎ ‎tysiącznego‎ ‎roku‎ ‎o‎ ‎założeniu‎ ‎krakowskiego‎ ‎bi skupstwa‎ ‎na‎ ‎nowo. Wprawdzie‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎powiedzieć‎ ‎można:‎ ‎katalog‎ ‎jest‎ ‎źródłem‎ ‎późnem z‎ ‎XIII‎ ‎wieku,‎ ‎mógł‎ ‎więc‎ ‎jego‎ ‎autor‎ ‎wymyślić‎ ‎imiona‎ ‎i‎ ‎osoby‎ ‎tych dwóch‎ ‎najdawniejszych‎ ‎biskupów,‎ ‎nie‎ ‎mają‎ ‎więc‎ ‎oni‎ ‎żadnego‎ ‎znaczenia. Zaraz‎ ‎zobaczymy,‎ ‎dla‎ ‎czego‎ ‎przypuszczenie‎ ‎takie‎ ‎jest‎ ‎mało‎ ‎prawdo podobne. Nie‎ ‎zostało‎ ‎nam‎ ‎nic‎ ‎po‎ ‎owych‎ ‎najstarszych‎ ‎biskupach‎ ‎Małopolskich‎ ‎—‎ ‎prócz‎ ‎imion‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎imiona‎ ‎w‎ ‎średnich‎ ‎wiekach‎ ‎coś‎ ‎znaczą‎ ‎i‎ ‎li czyć‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎niemi‎ ‎należy.‎ ‎Otóż‎ ‎najpierw‎ ‎imiona‎ ‎takie,‎ ‎jak‎ ‎Prohorius i‎ ‎Proculfus,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎Prohoros‎ ‎i‎ ‎Proculus—Proculfa‎ ‎bowiem‎ ‎nie‎ ‎spotka łem‎ ‎nigdzie,‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎niemieckich,‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎innych‎ ‎źródłach—należą‎ ‎do‎ ‎ka- tegoryi‎ ‎imion‎ ‎dawniejszych‎.‎ ‎W‎ ‎XIII‎ ‎wieku‎ ‎wyszły‎ ‎one‎ ‎już‎ ‎zupełnie z‎ ‎użycia‎ ‎i‎ ‎zapomnianemi‎ ‎zostały.‎ ‎Jana,‎ ‎Pawła‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎wymyślić, lub‎ ‎nawet‎ ‎wynaleźć‎ ‎jakieś‎ ‎imię‎ ‎germańskie‎ ‎lub‎ ‎słowiańskie‎ ‎Gumperta, Willigisa‎ ‎lub‎ ‎Wszerada‎ ‎i‎ ‎Żyrosława‎ ‎na‎ ‎przykład,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎Prohora‎ ‎i‎ ‎Procula.‎ ‎Przynajmniej‎ ‎więc‎ ‎imiona‎ ‎są‎ ‎autentyczne.‎ ‎Szczegół‎ ‎ten‎ ‎podnosi znacznie‎ ‎i‎ ‎autentyczność‎ ‎osób,‎ ‎i‎ ‎czyni‎ ‎bardzo‎ ‎możliwem‎ ‎ich‎ ‎istnienie, choć‎ ‎go‎ ‎oczywiście‎ ‎stanowczo‎ ‎nie‎ ‎dowodzi.‎ ‎Na‎ ‎inny‎ ‎lepszy,‎ ‎pewniejszy dowód‎ ‎nas‎ ‎nie‎ ‎stać,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tem‎ ‎liczyć‎ ‎się‎ ‎należy,‎ ‎osobliwie‎ ‎liczyóby się‎ ‎musiał‎ ‎każdy,‎ ‎któryby‎ ‎chciał‎ ‎skreślić‎ ‎owych‎ ‎dwóch‎ ‎najstarszych biskupów‎ ‎z‎ ‎katalogu‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎rocznika.‎ ‎Na‎ ‎zasadzie‎ ‎tych‎ ‎imion‎ ‎można‎ ‎snuć jeszcze‎ ‎dalsze‎ ‎wnioski:‎ ‎Imiona‎ ‎Prohoros‎ ‎i‎ ‎Proculus‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎germańskiemi‎ ‎i‎ ‎nasi‎ ‎dwaj‎ ‎biskupi‎ ‎nie‎ ‎sa‎ ‎Niemcami,‎ ‎to‎ ‎stanowczo‎ ‎powiedzieć można.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 22:56
      Te‎ ‎dane,‎ ‎które‎ ‎posiadamy,‎ ‎upoważniają‎ ‎nas,‎ ‎jak‎ ‎sądzę‎ ‎,‎ ‎do‎ ‎wy ciągnięcia‎ ‎iiipotetycznego‎ ‎wniosku,‎ ‎że‎ ‎owi‎ ‎dwaj‎ ‎najstarsi‎ ‎biskupi‎ ‎kra kowscy‎ ‎byli‎ ‎Włochami‎ ‎lub‎ ‎może‎ ‎Słowianami‎ ‎Illiryjskimi.‎ ‎Zupełnie pewnem‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎jest,‎ ‎ale‎ ‎jest‎ ‎prawdopodobnem.‎ ‎Prohoros‎ ‎np.‎ ‎mógł‎ ‎być Grekiem,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎Słowianinem‎ ‎z‎ ‎Moraw,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎tradycye greckie‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎Metodiusza‎ ‎błąkały.‎ ‎Nie‎ ‎niemieckie,‎ ‎włoskie‎ ‎lub jakieś‎ ‎inne‎ ‎icb‎ ‎pochodzenie,‎ ‎historycznie‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎uzasa dnić:‎ ‎Państwo‎ ‎Wielkomorawskie‎ ‎od‎ ‎893‎ ‎roku‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎nieustannych walkach‎ ‎z‎ ‎Niemcami,‎ ‎duchownych‎ ‎więc‎ ‎niemieckich‎ ‎mieć‎ ‎nie‎ ‎mogło‎ ‎— a‎ ‎źe‎ ‎jakichś‎ ‎miało—to‎ ‎już‎ ‎wiemy;‎ ‎z‎ ‎pomiędzy‎ ‎nich‎ ‎przecież‎ ‎wyświęcili wysłannicy‎ ‎Jana‎ ‎IX‎ ‎arcybiskupa‎ ‎i‎ ‎trzech‎ ‎biskupów‎ ‎—‎ ‎byli‎ ‎to‎ ‎więc najpewniej,‎ ‎jeśli‎ ‎nie‎ ‎miejscowi,‎ ‎to‎ ‎Włosi,‎ ‎lub‎ ‎blisko‎ ‎Włoch‎ ‎mieszkający Słowianie.‎ ‎Z‎ ‎tem‎ ‎wszystkiem‎ ‎godzi‎ ‎się‎ ‎zupełnie‎ ‎i‎ ‎to,‎ ‎źe‎ ‎właśnie‎ ‎i‎ ‎dwaj najstarsi‎ ‎biskupi‎ ‎krakowscy‎ ‎imionami‎ ‎swojemi‎ ‎wskazują‎ ‎na‎ ‎Włochy‎ ‎lub na‎ ‎same‎ ‎Morawy,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎ich‎ ‎wcale‎ ‎dobrze‎ ‎łączy‎ ‎z‎ ‎Wielkomorawskiem‎ ‎pań stwem,‎ ‎skąd‎ ‎przyjść‎ ‎obaj‎ ‎mogli. Trudniej‎ ‎ich‎ ‎między‎ ‎sobą‎ ‎połączyć.‎ ‎Być‎ ‎może,‎ ‎Prohoros‎ ‎był‎ ‎już biskupem‎ ‎900‎ ‎roku.‎ ‎Proculus‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎nastąpił,‎ ‎wyświęconym mógł‎ ‎być‎ ‎dawniej‎ ‎i‎ ‎może‎ ‎był‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎biskupów‎ ‎Morawskich,‎ ‎którzy schronili‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎ostatecznym‎ ‎pogromie‎ ‎Mojmira‎ ‎przez‎ ‎Węgrów. Wszystko‎ ‎to‎ ‎są‎ ‎szczegóły,‎ ‎w‎ ‎które‎ ‎bardzo‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎wdawać‎ ‎nie można,‎ ‎wiadomości‎ ‎bowiem‎ ‎nasze,‎ ‎jeśli‎ ‎mają‎ ‎nosić‎ ‎naukowy‎ ‎charakter, muszą‎ ‎być‎ ‎bardzo‎ ‎ogólne‎ ‎i‎ ‎ostrożne.‎ ‎Takie‎ ‎są‎ ‎ślady‎ ‎wpływu‎ ‎na‎ ‎kraj Wiślan‎ ‎wznowionej‎ ‎hierarchii‎ ‎kościelnej‎ ‎Morawskiej‎ ‎roku‎ ‎900.‎ ‎Z‎ ‎tego materyału,‎ ‎który‎ ‎mamy,‎ ‎tylko‎ ‎ten‎ ‎stopień‎ ‎prawdopodobieństwa,‎ ‎i‎ ‎to z‎ ‎biedą,‎ ‎osiągnąć‎ ‎można.‎ ‎Czytelnik‎ ‎osądzi,‎ ‎jaki‎ ‎on‎ ‎jest?‎ ‎Samo‎ ‎zesta wienie‎ ‎wypadków‎ ‎dozwala‎ ‎na‎ ‎takie‎ ‎ich‎ ‎zbliżenie,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎na większe.‎ ‎Dozwala‎ ‎na‎ ‎postawienie‎ ‎pewnej‎ ‎liczby‎ ‎historycznych‎ ‎hipotez, w‎ ‎celu‎ ‎powiązania‎ ‎tych,‎ ‎blisko‎ ‎siebie‎ ‎stojących‎ ‎wydarzeń.‎ ‎Hipotezy‎ ‎te muszą‎ ‎być‎ ‎oparte,‎ ‎niestety,‎ ‎więcej‎ ‎na‎ ‎ogólnem‎ ‎wnioskowaniu,‎ ‎niż‎ ‎na materyale‎ ‎źródłowym,‎ ‎bardzo‎ ‎niewystarczającym.‎ ‎Pomnożyć‎ ‎tego‎ ‎ma teryału‎ ‎nie‎ ‎jesteśmy‎ ‎w‎ ‎stanie.‎ ‎Stare‎ ‎imiona‎ ‎mogły‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎docho wać‎ ‎w‎ ‎katalogu,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎kościoły‎ ‎np.‎ ‎Siadów‎ ‎też‎ ‎więcej‎ ‎materyalnych, więcej‎ ‎konkretnych‎ ‎i‎ ‎uchwytnych‎ ‎działalności,‎ ‎bądź‎ ‎uczniów‎ ‎Metodiu sza,‎ ‎bądź‎ ‎owych‎ ‎pierwszych‎ ‎krakowskich‎ ‎biskupów‎ ‎próżno‎ ‎i‎ ‎szukać. Istnieje‎ ‎pewna‎ ‎ilość‎ ‎faktów,‎ ‎które‎ ‎można‎ ‎odnieść‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎epoki i‎ ‎które‎ ‎zwykle‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎odnoszą.‎ ‎O‎ ‎ile‎ ‎mogłem‎ ‎je‎ ‎wyzbierać,‎ ‎wszystkie je‎ ‎tutaj‎ ‎podaję.‎ ‎Są‎ ‎one‎ ‎tak‎ ‎wątpliwe‎ ‎i‎ ‎chwiejne,‎ ‎źe‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎znowu czytelnik‎ ‎sam‎ ‎musi‎ ‎osądzić,‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎je‎ ‎zużytkować‎ ‎można.‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎mnie, wyznaję,‎ ‎nie‎ ‎wiele‎ ‎mam‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎zaufania.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:00
      Wieś‎ ‎ta‎ ‎leży‎ ‎wśród‎ ‎posiadłości‎ ‎Gryfitów,‎ ‎i‎ ‎ów‎ ‎komes‎ ‎Klemens‎ ‎więc z‎ ‎pewnością‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎rodu‎ ‎należał,‎ ‎i‎ ‎albo‎ ‎on‎ ‎sam,‎ ‎albo‎ ‎któryś‎ ‎z‎ ‎jego następców‎ ‎kościół‎ ‎założył.‎ ‎W‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎jeszcze wzmianki‎ ‎w‎ ‎spisach‎ ‎Świętopietrza‎ ‎z‎ ‎1325‎ ‎roku.‎ ‎Podobnie‎ ‎i‎ ‎kościół W‎ ‎Czyrminie‎ ‎także‎ ‎Gryfitom‎ ‎musi‎ ‎zawdzięczać‎ ‎swe‎ ‎istnienie,‎ ‎leży bowiem‎ ‎koło‎ ‎Dębicy‎ ‎i‎ ‎Mielca‎ ‎’j,‎ ‎jednej‎ ‎ze‎ ‎znaczniejszych‎ ‎posiadłości tego‎ ‎rodu.‎ ‎Dodałbym‎ ‎tu‎ ‎jeszcze‎ ‎niewymieniony‎ ‎u‎ ‎Długosza‎ ‎kościół‎ ‎św. Klemensa‎ ‎w‎ ‎Pałecznicy,‎ ‎tuż‎ ‎pod‎ ‎Gródkiem‎ ‎i‎ ‎Rożnowem,‎ ‎siedzibami bardzo‎ ‎możnej‎ ‎gałęzi‎ ‎Gryfów‎ ‎-‎ ‎Świebodzinów,‎ ‎Rożnów‎ ‎i‎ ‎Gródeckich‎ ‎2‎). Wszystkie‎ ‎te‎ ‎kościoły‎ ‎musiały‎ ‎powstać‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎XIV‎ ‎wieku,‎ ‎nie‎ ‎wcze śniej.‎ ‎Jeden‎ ‎tylko‎ ‎ma‎ ‎bardzo‎ ‎dawną‎ ‎metrykę,‎ ‎mianowicie:‎ ‎kościół w‎ ‎Lędzinach,‎ ‎istniał‎ ‎on‎ ‎już‎ ‎1242‎ ‎roku‎8,‎ ‎i‎ ‎wtedy‎ ‎przeszedł‎ ‎na własność‎ ‎klasztoru‎ ‎Staniąteckiego,‎ ‎dawniej‎ ‎należała‎ ‎wieś‎ ‎Lędziny‎ ‎do biskupów‎ ‎krakowskich.‎ ‎Zdaje‎ ‎się‎ ‎więc,‎ ‎źe‎ ‎tutaj‎ ‎mamy‎ ‎do‎ ‎czynienia z‎ ‎kościołem,‎ ‎sięgającym‎ ‎czasów‎ ‎Metodiusza.‎ ‎Tymczasem‎ ‎pokazuje‎ ‎się, że‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎również‎ ‎musiał‎ ‎założyć‎ ‎któryś‎ ‎z‎ ‎Gryfitów.‎ ‎Oto‎ ‎Długosz‎ ‎ma wiadomość,‎ ‎źe‎ ‎wieś‎ ‎ową‎ ‎darował‎ ‎Jaksa‎ ‎Gryf,‎ ‎klasztorowi‎ ‎Sieciechowskiemu‎‎ ‎i‎ ‎ona‎ ‎więc‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎posiadaniu‎ ‎tego‎ ‎rodu!‎ ‎Pozostaje‎ ‎tylko jeszcze‎ ‎dwie‎ ‎miejscowości‎ ‎z‎ ‎kościołami‎ ‎św.‎ ‎Klemensa‎ ‎Dzierzgów i‎ ‎Wieliczka.‎ ‎Pierwszy‎ ‎leży‎ ‎w‎ ‎LeloAdkiem,‎ ‎na‎ ‎kresach‎ ‎Małopolski, drugi‎ ‎koło‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎może‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎do‎ ‎Podgórza‎ ‎liczyć.‎ ‎Kościół parafialny‎ ‎w‎ ‎Wieliczce‎ ‎istniał‎ ‎w‎ ‎1326‎ ‎roku‎.‎ ‎Może‎ ‎być,‎ ‎zakładał go‎ ‎biskup‎ ‎krakowski,‎ ‎Gedeon‎ ‎z‎ ‎rodu‎ ‎Gryfitów‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1166—1185— a‎ ‎może‎ ‎jaki‎ ‎inny,‎ ‎później‎ ‎żyjący‎ ‎członek‎ ‎tego‎ ‎potężnego‎ ‎rodu.‎ ‎Bądź jak‎ ‎bądź,‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎kościołów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jeden‎ ‎leży‎ ‎zupełnie‎ ‎w‎ ‎innych stronach,‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎już‎ ‎budować‎ ‎żadnej‎ ‎hipotezy.‎ ‎Mają‎ ‎one‎ ‎jeszcze wszystkie,‎ ‎ile‎ ‎ich‎ ‎jest,‎ ‎jedną‎ ‎złą‎ ‎stronę,‎ ‎jeśli‎ ‎tak‎ ‎powiedzieć‎ ‎wolno,‎ ‎oto żaden‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎nie‎ ‎leży‎ ‎w‎ ‎samym,‎ ‎a‎ ‎choćby‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎jakiegoś‎ ‎starego piastowskiego‎ ‎grodu—‎ ‎o‎ ‎kościołach‎ ‎parafialnych‎ ‎zaś‎ ‎i‎ ‎mowy‎ ‎być‎ ‎nawet nie‎ ‎może‎ ‎—‎ ‎nie‎ ‎istniały‎ ‎one‎ ‎w‎ ‎tamtych‎ ‎czasach.‎ ‎Nie‎ ‎mamy‎ ‎zaś‎ ‎kościoła pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Klemensa‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎Wiślicy,‎ ‎ani nawet‎ ‎w‎ ‎Sandomierzu,‎ ‎słowem,‎ ‎w‎ ‎najstarszych‎ ‎i‎ ‎najznaczniejszych‎ ‎gro
      dach‎ ‎Małopolskich.‎ ‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:03
      Większość ich pochodzi z‎ ‎VIII‎ ‎wieku,‎ ‎niektóre‎ ‎zaś‎ ‎z‎ ‎IX,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎początków‎ ‎X‎.‎ ‎Prócz nich‎ ‎z‎ ‎więcej‎ ‎znanych‎ ‎mamy‎ ‎kościół‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎wezwaniem‎ ‎w‎ ‎słynnym opactwie‎ ‎Benedyktynów‎ ‎na‎ ‎Monte-Cassino‎ ‎i‎ ‎słynne‎ ‎opactwo‎ ‎San‎ ‎Sal vatore‎ ‎w‎ ‎Brescyi‎.‎ ‎To‎ ‎samo‎ ‎już‎ ‎dowodzi,‎ ‎źe‎ ‎i‎ ‎nasze‎ ‎kościoły‎ ‎św. Salwatora‎ ‎mogły‎ ‎powstać‎ ‎nie‎ ‎koniecznie‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎jedynie‎ ‎pod‎ ‎wpływem wschodnim!‎ ‎Nie‎ ‎przeważa‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎szali‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎jedną,‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎drugą stronę.‎ ‎Bardzo‎ ‎dawne‎ ‎zaś‎ ‎ich‎ ‎wezwanie‎ ‎pozwala‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎przypuszcze nie,‎ ‎że‎ ‎mogą‎ ‎one‎ ‎pochodzić‎ ‎z‎ ‎bardzo‎ ‎odległej‎ ‎epoki.‎ ‎Ale‎ ‎czy‎ ‎z‎ ‎Metodiuszowych‎ ‎czasów?‎ ‎To‎ ‎znowu‎ ‎inna‎ ‎kwestya. Najstarsza‎ ‎katedra‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎pierwszych‎ ‎zaraz‎ ‎lat‎ ‎XI‎ ‎wieku‎. Mogła‎ ‎ona‎ ‎nie‎ ‎być‎ ‎pierwszym‎ ‎kościołem‎ ‎na‎ ‎Wawelskiem‎ ‎wzgórzu,‎ ‎inny jakiś‎ ‎mógł‎ ‎przedtem‎ ‎istnieć.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎bardzo‎ ‎prawdopodobne,‎ ‎zdaje‎ ‎się nawet,‎ ‎źe‎ ‎tak‎ ‎było,‎ ‎tylko‎ ‎wszystko‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎wychodzi‎ ‎po‎ ‎za‎ ‎ogólną‎ ‎mo żliwość,‎ ‎którą‎ ‎znamy.‎ ‎Samo‎ ‎istnienie‎ ‎owych‎ ‎dwóch‎ ‎najstarszych‎ ‎kra kowskich‎ ‎biskupów‎ ‎zniewala‎ ‎nas‎ ‎do‎ ‎przyjęcia,‎ ‎źe‎ ‎był‎ ‎przecież‎ ‎podów czas‎ ‎jakiś‎ ‎kościół‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎tylko‎ ‎dedukcya‎ ‎z‎ ‎owego założenia.‎ ‎Wezwanie‎ ‎św.‎ ‎Salwatora‎ ‎potwierdza‎ ‎ją‎ ‎pośrednio‎ ‎o‎ ‎tyle‎ ‎tylko, o‎ ‎ile‎ ‎jest‎ ‎starem,‎ ‎ale‎ ‎wprost‎ ‎nie‎ ‎mówi‎ ‎nic.‎ ‎Za‎ ‎mało‎ ‎jest‎ ‎ono‎ ‎wyłącz- nem‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎tak‎ ‎charakterystycznem‎ ‎np.‎ ‎jak‎ ‎św.‎ ‎Klemens‎ ‎na‎ ‎Mora wie.‎ ‎W‎ ‎X,‎ ‎czy‎ ‎nawet‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎XI‎ ‎wieku‎ ‎jest‎ ‎ono‎ ‎jeszcze‎ ‎możli- wem.‎ ‎Mogło‎ ‎być‎ ‎przejętem,‎ ‎ale‎ ‎mogło‎ ‎być‎ ‎także‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎danem.‎ ‎Dość było‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎aby‎ ‎pierwszy‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎Bolesława‎ ‎W. pochodził‎ ‎z‎ ‎dyecezyi,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎był‎ ‎albo‎ ‎klasztor,‎ ‎albo‎ ‎katedra‎ ‎pod‎ ‎tym wezwaniem.‎ ‎Wezwanie‎ ‎więc‎ ‎samo‎ ‎św.‎ ‎Salwatora,‎ ‎najstarszej‎ ‎katedry krakowskiej,‎ ‎nie‎ ‎rozstrzyga‎ ‎jeszcze‎ ‎kwestyi,‎ ‎czy‎ ‎stała‎ ‎ona‎ ‎już‎ ‎za‎ ‎cza sów‎ ‎Metodiusza‎ ‎lub‎ ‎jego‎ ‎następców. Co‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎na‎ ‎Zwierzyńcu,‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎rzeczy‎ ‎mają: Wiemy,‎ ‎źe‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎związaną‎ ‎stara‎ ‎tradycya‎ ‎o‎ ‎pogańskiej‎ ‎świątyni‎,‎ ‎wiemy‎ ‎również,‎ ‎że‎ ‎położenie‎ ‎jego‎ ‎wskazuje‎ ‎na‎ ‎przedhistoryczny początek,‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎dodać‎ ‎należy‎ ‎jedną‎ ‎jeszcze‎ ‎legendę,‎ ‎nie‎ ‎bez‎ ‎znaczenia dla nas.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:06

      Ale‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎baidzo‎ ‎przejrzysta‎ ‎zasłona.‎ ‎Zobaczymy‎ ‎zaraz‎ ‎w‎ ‎następnym rozdziale,‎ ‎źe‎ ‎są‎ ‎one‎ ‎nawet‎ ‎od‎ ‎Morawskich‎ ‎mniej‎ ‎głębokie,‎ ‎zawsze‎ ‎więe należy‎ ‎oddać‎ ‎pierwszeństwo‎ ‎owym‎ ‎najstarszym,‎ ‎sięgającym‎ ‎czasów‎ ‎Me- todiusza‎ ‎i‎ ‎Wielkomorawskiego‎ ‎państwa.‎ ‎Ogólnego‎ ‎potwierdzenia‎ ‎takich wpływów‎ ‎dostarcza‎ ‎nam‎ ‎jeszcze‎ ‎legenda‎ ‎św.‎ ‎Wszerada. Niktby‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎domyślił‎ ‎z‎ ‎imienia,‎ ‎które‎ ‎dałem‎ ‎temu‎ ‎świętemu tego,‎ ‎które‎ ‎zwykle‎ ‎nosi.‎ ‎Z‎ ‎formy‎ ‎słowiańskiej:‎ ‎Wszerąd,‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wy padku‎ ‎Swerad,‎ ‎(częsta‎ ‎przestawka),‎ ‎zrobiło‎ ‎się‎ ‎łacińskie‎ ‎Zoerardus‎ ‎albo Guerardus,‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎zaś‎ ‎napo‎ ‎wrót‎ ‎spolszczone‎ ‎—‎ ‎Żórawek‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎pozostał też‎ ‎nasz‎ ‎święty‎ ‎—‎ ‎św.‎ ‎Żórawkiem!‎ ‎Imię‎ ‎jego‎ ‎kościelne‎ ‎jest‎ ‎Andrzej, towarzysz‎ ‎zaś‎ ‎jego‎ ‎zowie‎ ‎się‎ ‎Benedykt,‎ ‎imie‎ ‎jego‎ ‎dawniejsze,‎ ‎także‎ ‎sło wiańskie,‎ ‎zostało‎ ‎zatraconem.‎ ‎Otóż‎ ‎ów‎ ‎św.‎ ‎Wszerad‎ ‎pochodził‎ ‎z‎ ‎Polski, ze‎ ‎stanu‎ ‎wieśniaczego,‎ ‎żył‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎X‎ ‎wieku‎ ‎ł‎)‎ ‎Bollan- dyści‎ ‎kładą‎ ‎śmierć‎ ‎jego‎ ‎na‎ ‎rok‎ ‎1020‎ ‎2‎).‎ ‎Czas‎ ‎jakiś‎ ‎prowadził‎ ‎życie‎ ‎pu stelnicze‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎ojczyźnie,‎ ‎potem‎ ‎poszedł‎ ‎na‎ ‎Węgry,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎na‎ ‎Sło~ wacczyznę,‎ ‎i‎ ‎osiadł‎ ‎pod‎ ‎Nitrą‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎Zobór,‎ ‎gdzie‎ ‎spędził‎ ‎ostatnie lata‎ ‎jako‎ ‎pustelnik;‎ ‎towarzysz‎ ‎jego‎ ‎Benedykt,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎razem‎ ‎się przeniósł,‎ ‎został‎ ‎przez‎ ‎zbójców‎ ‎zamordowany.‎ ‎Obaj‎ ‎jako‎ ‎święci‎ ‎zaży wali‎ ‎wielkiej‎ ‎sławy,‎ ‎katedra‎ ‎nawet‎ ‎Nitrzańska‎ ‎zmieniła‎ ‎swe‎ ‎stare‎ ‎we zwanie‎ ‎św.‎ ‎Emmerama,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎zdaje,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎zwie‎ ‎się‎ ‎kościołem św.‎ ‎Andrzeja-Zoerarda‎ ‎i‎ ‎Benedykta‎ ‎8‎).‎ ‎Prawie‎ ‎na‎ ‎pewno‎ ‎wiemy,‎ ‎gdzie miał‎ ‎on‎ ‎pustelnię‎ ‎będąc‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎Tropiu‎ ‎koło Czchowa‎ ‎nad‎ ‎Dunajcem,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎na‎ ‎Podgórzu.‎ ‎Przynajmniej‎ ‎bardzo stara‎ ‎i‎ ‎wiarogodna‎ ‎tradycya‎ ‎za‎ ‎tern‎ ‎przemawia.‎ ‎Już‎ ‎w‎ ‎1326‎ ‎roku‎ ‎jest tam‎ ‎kościół‎ ‎parafialny‎ ‎św.‎ ‎Swirada‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎Wszerada‎4‎),‎ ‎a‎ ‎podobno‎ ‎jesz cze‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎i‎ ‎XVI‎ ‎wieku‎ ‎katedra‎ ‎w‎ ‎Nitrze‎ ‎zaopatrywała‎ ‎w‎ ‎wino‎ ‎ten właśnie‎ ‎kościół‎ ‎w‎ ‎Tropiu‎,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎tak‎ ‎znanym,‎ ‎źe‎ ‎wieś‎ ‎sama‎ ‎zwała się‎ ‎już‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Długosza‎ ‎wprost‎ ‎świętym‎ ‎Swiradem,‎ ‎widocznie‎ ‎od kościoła,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎jego‎ ‎Patrona.‎ ‎Wprawdzie‎ ‎jest‎ ‎inna‎ ‎legenda,‎ ‎według której‎ ‎pochodził‎ ‎św.‎ ‎Wszerad‎ ‎ze‎ ‎Śląska,‎ ‎miał‎ ‎pustelnię‎ ‎koło‎ ‎Oławy i‎ ‎był‎ ‎z‎ ‎królewskiego‎ ‎rodu,‎ ‎ale‎ ‎ta‎ ‎wersya‎ ‎jest‎ ‎daleko‎ ‎późniejsza,‎ ‎z‎ ‎XV wieku‎ ‎B‎),‎ ‎trzeba‎ ‎więc‎ ‎oddać‎ ‎pierwszeństwo‎ ‎naszej.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:14
      Upadek‎ ‎Wielkich‎ ‎Moraw‎ ‎mógł‎ ‎albo‎ ‎zwrócić‎ ‎niepodległość‎ ‎Wiślanom,‎ ‎albo‎ ‎ich‎ ‎poddać‎ ‎pod‎ ‎inne‎ ‎panowanie..‎ ‎Jak‎ ‎się‎ ‎stało‎ ‎istotnie,‎ ‎czy dzyskali‎ ‎oni‎ ‎zaraz‎ ‎swą‎ ‎dawną‎ niepodległość,‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎zmienili‎ ‎władców
      *)‎ ‎Cosmae‎ ‎Chronicon‎ ‎B‎ ‎I.‎ ‎14.‎ ‎Rtr.‎ ‎27.‎ ‎Fontea‎ ‎rerum‎ ‎Bohemicarum‎ ‎T.‎ ‎II Cuius‎ ‎it.‎ ‎j.‎ ‎Świętopełka)‎ ‎regnum‎ ‎filii‎ ‎eius‎ ‎parvo‎ ‎tempore‎ ‎sed‎ ‎minus‎ ‎feliciter‎ ‎tenuerunt, partim‎ ‎Ungaris‎ ‎illud‎ ‎diripientibus,‎ ‎partim‎ ‎Teutonicis‎ ‎orientalibus,‎ ‎paitim‎ ‎i’oloniensibus solotenus‎ ‎hostiliter‎ ‎depopulantibus. 14
      tylko?‎ ‎Na‎ ‎to,‎ ‎tak‎ ‎ważne‎ ‎pytanie,‎ ‎przypuszczeniami‎ ‎tylko‎ ‎możemy‎ ‎od powiedzieć.‎ ‎Wszelkie‎ ‎światła‎ ‎gasną‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎wielkiej‎ ‎zawierusze,‎ ‎która sprowadziło‎ ‎najście‎ ‎Węgrów.‎ ‎Ciemności‎ ‎zupełne‎ ‎zalegają‎ ‎kraj,‎ ‎o‎ ‎któ rym‎ ‎mówić‎ ‎chcemy,‎ ‎znowu‎ ‎więc‎ ‎tylko‎ ‎pośrednio‎ ‎coś‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎dowie dzieć‎ ‎można‎ ‎od‎ ‎ościennych‎ ‎ludów,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎bardzo‎ ‎niewiele‎ ‎i‎ ‎bardzo ułamkowo. Hordy‎ ‎Madziarów‎ ‎nie‎ ‎przeszły‎ ‎Tatr‎ ‎i‎ ‎Zachodniego‎ ‎Beskidu,‎ ‎to jest‎ ‎zupełnie‎ ‎pewnem.‎ ‎Zostały‎ ‎one‎ ‎częścią‎ ‎na‎ ‎Morawie,‎ ‎a‎ ‎częścią‎ ‎nad Dunajem,‎ ‎gdzie‎ ‎obszerne‎ ‎pastwiska‎ ‎dawały‎ ‎więcej‎ ‎paszy‎ ‎dla‎ ‎koni.‎ ‎Po zostają‎ ‎więc‎ ‎tylko‎ ‎Czesi‎ ‎i‎ ‎Polacy.‎ ‎Który‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎dwóch‎ ‎ludów‎ ‎mógł poczuć‎ ‎się‎ ‎zaraz‎ ‎na‎ ‎siłach‎ ‎i‎ ‎sięgnąć‎ ‎po‎ ‎kraj‎ ‎Wiślan?‎ ‎Na‎ ‎pewno‎ ‎można tylko‎ ‎powiedzieć,‎ ‎źe‎ ‎nie‎ ‎Czesi.‎ ‎Nie‎ ‎pozwalał‎ ‎im‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎ich‎ ‎stan‎ ‎we wnętrzny,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎zobaczymy‎ ‎niebawem,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎ważniejsza,‎ ‎nie‎ ‎pozwalało położenie‎ ‎geograficzne.‎ ‎Aby‎ ‎sięgnąć‎ ‎po‎ ‎Kraków,‎ ‎trzeba‎ ‎było‎ ‎mieć‎ ‎Mo rawy‎ ‎lub‎ ‎Słowacczyznę,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎obu‎ ‎tych‎ ‎krajach‎ ‎świeżo‎ ‎właśnie‎ ‎rozsiedli się‎ ‎Węgrzy.‎ ‎Drżały‎ ‎przed‎ ‎nimi‎ ‎podówczas‎ ‎całe‎ ‎Niemcy‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎mogły powstrzymać‎ ‎ich‎ ‎pustoszących‎ ‎zagonów,‎ ‎tern‎ ‎więcej‎ ‎Czesi‎ ‎z‎ ‎nimi‎ ‎wal czyć‎ ‎nie‎ ‎mogli,‎ ‎ani‎ ‎nawet‎ ‎myśleli.‎ ‎Odciętym‎ ‎był‎ ‎więc‎ ‎od‎ ‎nich‎ ‎kraj Wiślan‎ ‎zupełnie.‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎Polakow,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎trzeba‎ ‎sformułować odpowiedź‎ ‎na.‎ ‎wyżej‎ ‎postawione‎ ‎pytanie‎ ‎zupełnie‎ ‎na‎ ‎pewno twierdzić‎ ‎nie‎ ‎można,‎ ‎czy‎ ‎po‎ ‎rozgromić‎ ‎Moraw‎ ‎nie‎ ‎pustoszyli oni‎ ‎przynajmniej‎ ‎kraju‎ ‎Wiślan‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎próbowali‎ ‎zaboru? Oto‎ ‎wszystko,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎da‎ ‎powiedzieć.‎ ‎Będzie‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎zawsze‎ ‎tylko daleki‎ ‎i‎ ‎niepewny‎ ‎domysł.‎ ‎Jest‎ ‎on‎ ‎zaś‎ ‎oparty‎ ‎na‎ ‎takiej‎ ‎wiadomości: O‎ ‎przeszło‎ ‎sto‎ ‎lat‎ ‎późniejszy‎ ‎Kosmas‎ ‎poświęca‎ ‎Świętopełkowi‎ ‎cały ustęp‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎kronice‎ ‎i‎ ‎dodaje‎ ‎na‎ ‎końcu:‎ ‎„Synowie‎ ‎jego‎ ‎królestwo‎ ‎nie długo‎ ‎dzierżyli‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎bardzo‎ ‎szczęśliwie.‎ ‎Rozszarpali‎ ‎je‎ ‎Węgrzy,‎ ‎a‎ ‎także pustoszyli‎ ‎je‎ ‎Niemcy‎ ‎Wschodniej‎ ‎Marchii‎ ‎i‎ ‎Polacy"‎ ‎l‎).‎ ‎Uzupełnienia‎ ‎lub potwierdzenia‎ ‎tej‎ ‎wiadomości‎ ‎próżno‎ ‎i‎ ‎szukać‎ ‎gdzieindziej,‎ ‎ma‎ ‎ją‎ ‎tylko jeden‎ ‎Kosmas‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎też‎ ‎poprzestać‎ ‎należy.‎ ‎Trzeba‎ ‎ją‎ ‎przyjąć‎ ‎albo odrzucić,‎ ‎albo‎ ‎wreszcie‎ ‎przyjąć‎ ‎z‎ ‎zastrzeżeniami. Wybieram‎ ‎to‎ ‎ostatnie. Znakomity‎ ‎historyk‎ ‎niemiecki‎ ‎Diimmler‎ ‎uznaje‎ ‎tę‎ ‎wiadomość‎ ‎cze skiego‎ ‎kronikarza‎ ‎za‎ ‎najzupełniej‎ ‎wiarogodną‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎historyi‎ ‎bez‎ ‎wahania
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 12:56
        Podstępy‎ ‎podburzył‎ ‎króla‎ ‎Bolesława‎ ‎na‎ ‎krakowskiego biskupa‎ ‎Stanisława.‎ ‎Wspomniony‎ ‎bowiem‎ ‎Bolesław król‎ ‎polski,‎ ‎za‎ ‎młodu‎ ‎wolno‎ ‎i‎ ‎pieszczono‎ ‎wychowany na‎ ‎dworze‎ ‎królewskim,‎ ‎we‎ ‎wszelkich‎ ‎dóbr‎ ‎obfitości, później‎ ‎uniesiony‎ ‎dumą‎ ‎z‎ ‎szczęśliwości‎ ‎powodzeń,‎ ‎i żadnej‎ ‎miary‎ ‎nie‎ ‎znając‎ ‎w‎ ‎roskoszach‎ ‎od‎ ‎jego‎ ‎woli zawisłych,‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎namiętnością‎ ‎i‎ ‎niepomiarkowa- niem‎ ‎oddawał‎ ‎się‎ ‎nasyceniu‎ ‎swojej‎ ‎lubieźnośei.‎ ‎Na wet‎ ‎nie‎ ‎przestając‎ ‎na‎ ‎zonie‎ ‎swojćj‎ ‎ślubnój,‎ ‎skłonił serce‎ ‎do‎ ‎dziewic‎ ‎i‎ ‎niewiast‎ ‎szlachetnych,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎wszel kich‎ ‎innych,‎ ‎których‎ ‎kształtna‎ ‎postać‎ ‎i‎ ‎piękność‎ ‎za jęła‎ ‎jego‎ ‎uwagę:‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎juz‎ ‎wielokrotnie‎ ‎użył‎ ‎obco wania‎ ‎z‎ ‎niemi‎ ‎sprośnego‎ ‎i‎ ‎ohydnego,‎ ‎zhańbione‎ ‎i wzgardzone‎ ‎porzucał.‎ ‎To‎ ‎zaś‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎czyniąc‎ ‎po tajemnie,‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎mocno‎ ‎ukrywać‎ ‎czyny‎ ‎swojćj rozwiązłości;‎ ‎nie‎ ‎zdawało‎ ‎się‎ ‎bowiem‎ ‎zrazu,‎ ‎aby‎ ‎już wyzuł‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎wstydu‎ ‎wszelkiego:‎ ‎lecz‎ ‎potem‎ ‎występ kiem‎ ‎i‎ ‎nałogiem‎ ‎cielesności‎ ‎zaślepiony,‎ ‎nie‎ ‎przesta jąc‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎tylko‎ ‎rodzaju‎ ‎lubieźnośei,‎ ‎prędkim‎ ‎kro kiem‎ ‎zbliżał‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎przepaść.‎ ‎Boga‎ ‎także‎ ‎zaniedbaw szy,‎ ‎który‎ ‎mu‎ ‎dał‎ ‎sławne‎ ‎zwycięstwa,‎ ‎i‎ ‎dobróm‎ ‎imie niem‎ ‎u‎ ‎ludzi‎ ‎wzgardziwszy,‎ ‎z‎ ‎obojgiem‎ ‎związki‎ ‎zer wał,‎ ‎kroki‎ ‎swoje‎ ‎błędnie‎ ‎kierując‎ ‎na‎ ‎pole‎ ‎wyuzdania. Utyskiwali‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎biskupi‎ ‎polscy,‎ ‎utyskiwali‎ ‎królew scy‎ ‎spowiednicy,‎ ‎utyskiwali‎ ‎przyjaciele‎ ‎i‎ ‎osoby‎ ‎kró lewskiej‎ ‎stróże,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎sam‎ ‎nawet‎ ‎naczelnik‎ ‎i‎ ‎woźnica kościoła‎ ‎polskiego,‎ ‎metropolita‎ ‎Gnieźnieński‎ ‎podo bnież‎ ‎utyskiwał,‎ ‎lecz‎ ‎również‎ ‎jak‎ ‎inni‎ ‎wstrzymywał się.‎ ‎Wszystkich‎ ‎bowiem‎ ‎serca‎ ‎przejmowała‎ ‎bojaźń, i‎ ‎jednakowo‎ ‎wszystkich‎ ‎od‎ ‎naganienia‎ ‎króla‎ ‎wstrzy mywały‎ ‎względy,‎ ‎te‎ ‎zaś‎ ‎osobliwsze,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎utracili majątków,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎narazili‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎katusze tyrańskiego‎ ‎okrucieństwa.‎ ‎Co‎ ‎więc‎ ‎wszyscy‎ ‎biskupi
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:00
        ludzi‎ ‎spoglądających‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎porywała‎ ‎jakoby‎ ‎na‎ ‎węd kę.‎ ‎Gdy‎ ‎więc‎ ‎do‎ ‎uszu‎ ‎Bolesława‎ ‎króla‎ ‎polskiego‎ ‎do szła‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎wysławionej‎ ‎piękności‎ ‎niewiasty, z‎ ‎polecenia‎ ‎i‎ ‎świadectwa‎ ‎osób‎ ‎wielu,‎ ‎pożądliwość‎ ‎chci wa‎ ‎swojój‎ ‎ofiary‎ ‎poddała‎ ‎myśl‎ ‎królowi‎ ‎widzenia‎ ‎nie wiasty,‎ ‎i‎ ‎przekonania‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎tóm‎ ‎osobistego.‎ ‎Szukając przeto‎ ‎i‎ ‎znalazłszy‎ ‎sposobny‎ ‎powód‎ ‎i‎ ‎czas,‎ ‎odwiedził niewiastę,‎ ‎którój‎ ‎pięknością‎ ‎i‎ ‎mowy‎ ‎przyjemnością‎ ‎za chwycony‎ ‎został‎ ‎natychmiast‎ ‎i‎ ‎w‎t‎ ‎sidła‎ ‎złowiony. Dziwną‎ ‎pięknością‎ ‎niewiasty‎ ‎podniecona‎ ‎lubieżność króla,‎ ‎słabo‎ ‎już‎ ‎panującego‎ ‎nad‎ ‎swojemi‎ ‎namiętnościa mi,‎ ‎znowu‎ ‎wzrastając‎ ‎w‎ ‎większe‎ ‎płomienie,‎ ‎mocno pragnęła‎ ‎przemódz‎ ‎tej‎ ‎niewiasty‎ ‎w‎T‎stydliwość.‎ ‎Mnie mając‎ ‎przeto,‎ ‎źe‎ ‎ona‎ ‎podług‎ ‎zwyczaju‎ ‎kobiecego‎ ‎ła two‎ ‎sprzeda‎ ‎swoją‎ ‎urodę‎ ‎i‎ ‎piękność,‎ ‎usiłował‎ ‎złamać jej‎ ‎upór‎ ‎najprzód‎ ‎darami‎ ‎złota,‎ ‎drogich‎ ‎kamieni‎ ‎i‎ ‎pe reł,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎płeć‎ ‎niewieścia‎ ‎zwykła‎ ‎być‎ ‎łakomą;‎ ‎toż róźnemi‎ ‎obietnicami,‎ ‎pogróżkami‎ ‎i‎ ‎innymi‎ ‎tego‎ ‎ro dzaju‎ ‎sposobami,‎ ‎które‎ ‎jednak‎ ‎wszystkie,‎ ‎jakich‎ ‎dla wykonania‎ ‎zbrodni‎ ‎używał,‎ ‎nie‎ ‎szczędząc‎ ‎ni‎ ‎starań‎ ‎ni wydatków,‎ ‎obracały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niwecz.‎ ‎Albowdem‎ ‎szlach cic‎ ‎Mieczysław‎ ‎wiedząc‎ ‎dobrze,‎ ‎że‎ ‎te‎ ‎wyszukane‎ ‎da ry‎ ‎i‎ ‎sposoby‎ ‎godzą‎ ‎na‎ ‎shańbienie‎ ‎wstydliwości‎ ‎jego żony‎ ‎Krystyny,‎ ‎użył‎ ‎wszelkiego‎ ‎starania‎ ‎i‎ ‎pilności w‎ ‎strzeżeniu‎ ‎jej‎ ‎i‎ ‎zachowaniu,‎ ‎zaradzając‎ ‎uczciwości tak‎ ‎swojój‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎żony‎ ‎i‎ ‎dzieci‎ ‎wspólnych.‎ ‎Lecz gdy‎ ‎król‎ ‎codzień‎ ‎większą‎ ‎zapalał‎ ‎się‎ ‎lubieżnością,‎ ‎za kochawszy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niewieście‎ ‎miłością‎ ‎szaloną,‎ ‎a‎ ‎nie spodziewał‎ ‎się‎ ‎jój‎ ‎zaspokoić‎ ‎chyba‎ ‎tylko‎ ‎siłą‎ ‎zamiast słuszności‎ ‎i‎ ‎prawa,‎ ‎używszy‎ ‎przemocy‎ ‎posłał‎ ‎znaczny orszak‎ ‎z‎ ‎żołnierzy‎ ‎i‎ ‎sług‎ ‎złożony.‎ ‎Ci‎ ‎więc‎ ‎napadłszy dom,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎niewiasta‎ ‎owa‎ ‎zwykle‎ ‎mieszkała,‎ ‎por wali‎ ‎ją‎ ‎od‎ ‎męża‎ ‎ślubnego,‎ ‎zanoszącego‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎łez‎ ‎i‎ ‎na-
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:05
        swoim‎ ‎doradzcom‎ ‎słuszność‎ ‎przyznawał,‎ ‎jednak‎ ‎wię- cój‎ ‎widać‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎było‎ ‎chęc‎ ‎zwłóczenia,‎ ‎niź‎ ‎chęci‎ ‎ka rania,‎ ‎z‎ ‎przyczyny‎ ‎umysłu‎ ‎bojaźnią‎ ‎przestraszonego. Przełożonym‎ ‎był‎ ‎wtedy‎ ‎Piotr‎ ‎biskup‎ ‎nad‎ ‎ludem‎ ‎i miastem‎ ‎wrocławskióm,‎ ‎w‎ ‎któróm‎ ‎król‎ ‎Bolesław‎ ‎obrał sobie‎ ‎osobliwsze‎ ‎sfałe‎ ‎mieszkanie‎ ‎i‎ ‎siedzibę.‎ ‎Rządził wtedy‎ ‎poznańskim‎ ‎kościołem‎ ‎Tomasz,‎ ‎włocławskim Honold,‎ ‎płockim‎ ‎Lupus,‎ ‎chełmskim‎ ‎Marcin,‎ ‎lubuskim Wawrzyniec,‎ ‎kamienieckim‎ ‎Szczepan,‎ ‎którzy‎ ‎wszyscy proszeni‎ ‎będąc,‎ ‎aby‎ ‎znając‎ ‎sw‎T‎ój‎ ‎obowiązek‎ ‎podjęli się‎ ‎pracy‎ ‎około‎ ‎upomnienia‎ ‎króla,‎ ‎i‎ ‎zapobiegli‎ ‎pu blicznemu‎ ‎zgorszeniu,‎ ‎nie‎ ‎większą‎ ‎od‎ ‎swego‎ ‎metro polity‎ ‎okazali‎ ‎odwagę‎ ‎w‎ ‎usunięciu‎ ‎zbrodni,‎ ‎nie‎ ‎śmie jąc‎ ‎wystawiać‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎całą‎ ‎okropność‎ ‎tyranii,‎ ‎i‎ ‎oba wiając‎ ‎się‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju‎ ‎niebezpieczeństwa.‎ ‎Do‎ ‎tego znowu‎ ‎tak‎ ‎trudnego‎ ‎zawodu,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎nowych‎ ‎za pasów,‎ ‎przeznaczali‎ ‎wszyscy‎ ‎samego‎ ‎Stanisława‎ ‎bi skupa‎ ‎krakowskiego.‎ ‎W‎ ‎nim‎ ‎tylko‎ ‎jednym‎ ‎upatry wali‎ ‎całą‎ ‎moc‎ ‎skuteczną‎ ‎takiego‎ ‎upomnienia,‎ ‎gdyż jak‎ ‎wiadomo‎ ‎było,‎ ‎jego‎ ‎tylko‎ ‎jednego‎ ‎bał‎ ‎się‎ ‎król, i‎ ‎tylko‎ ‎w‎r‎zględem‎ ‎niego‎ ‎zwykł‎ ‎się‎ ‎był‎ ‎łagodniój‎ ‎za chowywać;‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎dosyć‎ ‎posiadał‎ ‎gorliwości‎ ‎religii‎ ‎i odwagi‎ ‎do‎ ‎spełnienia‎ ‎obowiązku‎ ‎naganienia‎ ‎króla, że‎ ‎król‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎śmiał‎ ‎dopuście‎ ‎się‎ ‎coś‎ ‎złego‎ ‎prze ciw‎ ‎niemu,‎ ‎na‎ ‎innych‎ ‎zaś‎ ‎wywarłby‎ ‎całą‎ ‎srogośc‎ ‎i okrucieństwo,‎ ‎gdyby‎ ‎go‎ ‎ważyli‎ ‎się‎ ‎naganiać.‎ ‎Był bowiem‎ ‎Stanisław‎ ‎biskup‎ ‎zdatnym‎ ‎do‎ ‎wpojenia‎ ‎wsty- dliwości,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎odwrócenia‎ ‎króla‎ ‎od‎ ‎czynności‎ ‎niecnych, gdyż‎ ‎słynął‎ ‎skromnością‎ ‎w‎ ‎mowie,‎ ‎mądrością‎ ‎w^‎ ‎ra dach,‎ ‎jakoteż‎ ‎dziełami‎ ‎chwalebnemi,‎ ‎i‎ ‎starcem‎ ‎był‎ ‎nie tak‎ ‎laty,‎ ‎jak‎ ‎raczej‎ ‎obyczajami‎ ‎i‎ ‎dostojnością‎ ‎kapłań ską.‎ ‎Wszystkim‎ ‎nadto‎ ‎było‎ ‎wiadomo,‎ ‎że‎ ‎Stanisław' biskup‎ ‎ze‎ ‎sławnego‎ ‎rodu‎ ‎pochodził,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎przezornym‎ ‎i‎ ‎śmiałym‎ ‎nauczycielem,‎ ‎rozsądnym‎ ‎doradzcą, sprawiedliwym‎ ‎sędzią,‎ ‎czystym‎ ‎kapłanem,‎ ‎świętym‎ ‎i lubionym‎ ‎biskupem,‎ ‎prawdziwym‎ ‎i‎ ‎nieprzedajnym upominaczem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:44
        ustannemi‎ ‎łzami‎ ‎obmywaj,‎ ‎a‎ ‎niewiastę‎ ‎porwaną‎ ‎od daj‎ ‎swemu‎ ‎mężowi,‎ ‎i‎ ‎pasem‎ ‎wstrzemięźliwości‎ ‎biodra swoje‎ ‎obwiąź,‎ ‎abyś‎ ‎boskiej‎ ‎i‎ ‎ludzkiej‎ ‎kary‎ ‎na‎ ‎siebie nie‎ ‎ściągnął,‎ ‎i‎ ‎abyś‎ ‎z‎ ‎tymi‎ ‎którzy‎ ‎do‎ ‎piekła‎ ‎są‎ ‎strą ceni,‎ ‎a‎ ‎zkąd‎ ‎już‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎wyjdą,‎ ‎w‎ ‎wieczne‎ ‎nie‎ ‎do stał‎ ‎się‎ ‎towarzystwo „Taka‎ ‎zaiste‎ ‎ochyda‎ ‎nastąpiła‎ ‎z‎ ‎porwania‎ ‎i‎ ‎cu dzołożenia‎ ‎z‎ ‎obcą‎ ‎małżonką,‎ ‎o‎ ‎jakiój‎ ‎u‎ ‎króla‎ ‎tak‎ ‎zna komitego,‎ ‎ani‎ ‎wzmianki‎ ‎nawet‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎powinno.‎ ‎Zwa żając‎ ‎przeto‎ ‎na‎ ‎wielką‎ ‎hańbę‎ ‎jaka‎ ‎już‎ ‎przyszła‎ ‎i‎ ‎je- scze‎ ‎przyjdzie‎ ‎tak‎ ‎z‎ ‎czynu‎ ‎samego‎ ‎jak‎ ‎z‎ ‎przykładu złego,‎ ‎ja‎ ‎także‎ ‎o‎ ‎niój‎ ‎przemilczeć‎ ‎nie‎ ‎mogę,‎ ‎gdyż Bóg‎ ‎mnie‎ ‎chociaż‎ ‎niegodnego‎ ‎postanowił‎ ‎nadzorcą twego‎ ‎domu,‎ ‎twojój‎ ‎osoby‎ ‎i‎ ‎stanu.‎ ‎Ponieważ‎ ‎gdybym nie‎ ‎chciał‎ ‎upomnieć‎ ‎cię,‎ ‎abyś‎ ‎opuścił‎ ‎drogę‎ ‎swoję przewrotną,‎ ‎Bogu‎ ‎i‎ ‎ludziom‎ ‎nienawistną,‎ ‎wiem‎ ‎że‎ ‎we dług‎ ‎świadectwa‎ ‎pisma‎ ‎Bóg‎ ‎dopomni‎ ‎się‎ ‎krwi‎ ‎twojój z‎ ‎rąk‎ ‎moich.‎ ‎Lecz‎ ‎nietylko‎ ‎obowiązek‎ ‎urzędu‎ ‎paster skiego‎ ‎skłonił‎ ‎mię‎ ‎do‎ ‎upominania‎ ‎cię,‎ ‎bo‎ ‎nawet‎ ‎mi łość‎ ‎najszczórsza‎ ‎i‎ ‎troskliwość‎ ‎szczególna‎ ‎o‎ ‎twoje‎ ‎zba wienie‎ ‎i‎ ‎twoją‎ ‎sławę‎ ‎spowodowały‎ ‎mię,‎ ‎abym‎ ‎ci‎ ‎nie dozwalał‎ ‎dalój‎ ‎postępować‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎rodzaju‎ ‎grzeszenia, zkąd‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎poznawałem‎ ‎tak‎ ‎tobie‎ ‎jak‎ ‎twemu‎ ‎kró lestwu‎ ‎osobliwsza‎ ‎zguba‎ ‎zagraża.‎ ‎Ze‎ ‎wszystkich‎ ‎bo wiem‎ ‎cnót,‎ ‎żadnej‎ ‎nie‎ ‎ma,‎ ‎o‎ ‎królu!‎ ‎dla‎ ‎której‎ ‎byłbyś wsławiony‎ ‎u‎ ‎Boga,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎którój‎ ‎tak‎ ‎słusznie‎ ‎mógłbyś się‎ ‎chlubić,‎ ‎jak‎ ‎wstrzemięźliwością‎ ‎i‎ ‎powściągnieniem pożądliwości‎ ‎cielesnej.‎ ‎Jak‎ ‎znowu‎ ‎źadnój‎ ‎niema‎ ‎zbro dni‎ ‎ochydniejszój‎ ‎w‎ ‎tobie,‎ ‎dla‎ ‎którój‎ ‎byłbyś‎ ‎wzgar dzonym‎ ‎u‎ ‎Boga,‎ ‎nad‎ ‎rozwiązłość‎ ‎cielesną.‎ ‎Staraj‎ ‎się przeto‎ ‎najusilniej,‎ ‎abyś‎ ‎wiele‎ ‎dobrych‎ ‎przymiotów i‎ ‎najzacniejszej‎ ‎godności‎ ‎duszy‎ ‎swojój‎ ‎nie‎ ‎szpecił‎ ‎je dnym‎ ‎występkiem,‎ ‎i‎ ‎czynów‎ ‎swoich‎ ‎nagrody‎ ‎godnych nie‎ ‎psuł‎ ‎jednóm‎ ‎przestępstwem,‎ ‎niszcząc‎ ‎bez‎ ‎śladu tak‎ ‎piękne‎ ‎początki‎ ‎swego‎ ‎panowania.‎ ‎Nie‎ ‎masz‎ ‎ni kogo,‎ ‎wierzaj‎ ‎mi!‎ ‎ze‎ ‎szlachty‎ ‎i‎ ‎poddanych‎ ‎twoich, ktoby‎ ‎spokojnie‎ ‎znosił‎ ‎twoją‎ ‎zbrodnię,‎ ‎któryby‎ ‎na ciebie‎ ‎obelg‎ ‎nie‎ ‎miotał,‎ ‎któryby‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎skarżył,‎ ‎źe przez‎ ‎ciebie‎ ‎pogwałconym‎ ‎jest‎ ‎prawo‎ ‎małżeńskie,‎ ‎pra wo‎ ‎katolickie,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎prawo‎ ‎narodów;‎ ‎krzywdę‎ ‎je dnego‎ ‎szlachcica‎ ‎wszyscy‎ ‎poczytują‎ ‎za‎ ‎swoją.‎ ‎Nie‎ ‎jest godne‎ ‎twojój‎ ‎wielkości‎ ‎uciskac‎ ‎podwładnych,‎ ‎zanu rzać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niecnoty‎ ‎lubieżne,‎ ‎kalać‎ ‎się‎ ‎brudami‎ ‎cu- dzołożnymi.‎ ‎Porzuć‎ ‎proszę‎ ‎cię!‎ ‎te‎ ‎szpetne‎ ‎i‎ ‎obmierzłe czyny,‎ ‎godne‎ ‎nagany‎ ‎i‎ ‎hańby‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎podłym‎ ‎i‎ ‎bar barzyńskim‎ ‎człowieku:‎ ‎przestań‎ ‎zdradliwój‎ ‎rozpusty, będącój‎ ‎złem‎ ‎pozornie‎ ‎przyjemnóm.‎ ‎Serce‎ ‎swoje‎ ‎i‎ ‎ciało oczyśc‎ ‎od‎ ‎tylu‎ ‎sprośnych‎ ‎ponęt,‎ ‎a‎ ‎stósowną‎ ‎pokutą uprzedzając‎ ‎gniew‎ ‎Boży,‎ ‎uwolnij‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎pomsty‎ ‎przy szłej.‎ ‎Dla‎ ‎krótkiój‎ ‎bowiem‎ ‎roskoszy‎ ‎zniweczyłbyś‎ ‎wiele pięknych‎ ‎swoich‎ ‎przymiotów.‎ ‎Jeżeli‎ ‎poprzestaniesz‎ ‎tój niecnoty,‎ ‎przymnoźysz‎ ‎królestwu‎ ‎swemu‎ ‎i‎ ‎tronowi‎ ‎obfi tego‎ ‎wzrostu‎ ‎w‎ ‎ciągłej‎ ‎pomyślności.‎ ‎Staraj‎ ‎się‎ ‎raczój o‎ ‎cnoty,‎ ‎jakie‎ ‎przy‎ ‎stoją‎ ‎twojej‎ ‎znakomitości,‎ ‎któreby‎ ‎dla ciebie‎ ‎i‎ ‎stanu‎ ‎twego‎ ‎mogły‎ ‎się‎ ‎obrócic‎ ‎na‎ ‎zbawienie‎ ‎i‎ ‎sła wę,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎udoskonalenie‎ ‎w‎ ‎tobie‎ ‎życia‎ ‎chrześciańskiego. Wiedz,‎ ‎źe‎ ‎muszę‎ ‎oddać‎ ‎sprawę‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎mego‎ ‎urzędu‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎twojój zbrodni‎ ‎i‎ ‎źe‎ ‎użyję‎ ‎przeciw‎ ‎tobie‎ ‎miecza‎ ‎kary‎ ‎kościelnej, jeżeli‎ ‎w‎ ‎grzóchu‎ ‎postanowisz‎ ‎trwać‎ ‎dłuźój.“
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:49
        Gdy‎ ‎więc‎ ‎król‎ ‎Bolesław‎ ‎wyszukiwał‎ ‎różnych zgubnych‎ ‎środków,‎ ‎i‎ ‎pilną‎ ‎naradą‎ ‎z‎ ‎dostojnikami swymi‎ ‎i‎ ‎stróżami‎ ‎osoby‎ ‎swojćj,‎ ‎jakoteż‎ ‎wypytywa niem‎ ‎się‎ ‎ich‎ ‎ciągłem,‎ ‎śledził‎ ‎starannie,‎ ‎jakimby‎ ‎spo sobem‎ ‎i‎ ‎porządkiem‎ ‎okrutniejszą‎ ‎niż‎ ‎wypadało‎ ‎osią gnął‎ ‎zemstę‎ ‎nad‎ ‎Stanisławem‎ ‎biskupem,‎ ‎żaden‎ ‎spo sób‎ ‎stosowny‎ ‎do‎ ‎zamierzonego‎ ‎celu‎ ‎nadać‎ ‎się‎ ‎nie mógł,‎ ‎chociaż‎ ‎wiele‎ ‎i‎ ‎różnych‎ ‎dróg‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎względzie królowi‎ ‎przekładano.‎ ‎Albowiem‎ ‎w‎ ‎Stanisławie‎ ‎bisku pie‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎świątobliwości‎ ‎życia,‎ ‎nieskazitelności‎ ‎prowadzenia‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎porządku‎ ‎obyczajów,‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎można było‎ ‎zarzucić.‎ ‎Gdy‎ ‎król‎ ‎rozpaczał‎ ‎już‎ ‎prawie,‎ ‎źe‎ ‎Sta nisława‎ ‎jako‎ ‎czysto‎ ‎i‎ ‎niewinnie‎ ‎we‎ ‎wszystkióm‎ ‎po stępującego,‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎zgubić‎ ‎oskarżeniami‎ ‎prawdzi- wemi,‎ ‎potwarczych‎ ‎użyć‎ ‎umyślił,‎ ‎i‎ ‎zdjąwszy‎ ‎z‎ ‎siebie postać‎ ‎królewską‎ ‎a‎ ‎nieprzyjacielską‎ ‎przywdziawszy, szukając‎ ‎dziury‎ ‎na‎ ‎całem,‎ ‎wszelkiemi‎ ‎sposobami‎ ‎prze śladować‎ ‎go‎ ‎postanowił.‎ ‎To‎ ‎zaś‎ ‎gdy‎ ‎król‎ ‎w‎ ‎myślach i‎ ‎postanowieniach‎ ‎swoich‎ ‎układał‎ ‎i‎ ‎zamiar‎ ‎swój‎ ‎wy konać‎ ‎pragnął‎ ‎najgoręcój,‎ ‎nadarzyła‎ ‎się‎ ‎okoliczność nieznaczna‎ ‎wprawdzie,‎ ‎lecz‎ ‎którą‎ ‎król‎ ‎jakoby‎ ‎bardzo wielką‎ ‎pochwycił.‎ ‎Albowiem‎ ‎Stanisław‎ ‎biskup‎ ‎chcąc powiększyć‎ ‎dochody‎ ‎swego‎ ‎krakowskiego‎ ‎biskupstwa, i‎ ‎talent‎ ‎powierzony‎ ‎obracając‎ ‎na‎ ‎zysk‎ ‎godziwym‎ ‎za robkiem,‎ ‎aby‎ ‎od‎ ‎Króla‎ ‎wiecznego,‎ ‎od‎ ‎którego‎ ‎otrzy mał‎ ‎szafarstwo,‎ ‎jako‎ ‎wierny‎ ‎sługa‎ ‎mógł‎ ‎zasłużyć‎ ‎po chwałę‎ ‎i‎ ‎przełoźeństwo‎ ‎nad‎ ‎dziesięciu‎ ‎miastami,‎ ‎ku pił‎ ‎wieś‎ ‎Piotrawin‎ ‎nad‎ ‎wodami‎ ‎rzeki‎ ‎Wisły‎ ‎położoną, w‎ ‎obrębie‎ ‎granic‎ ‎swojój‎ ‎dyecezyi,‎ ‎w‎ ‎okolicy‎ ‎u‎ ‎da wnych‎ ‎nazwanej‎ ‎Zawichostką,‎ ‎a‎ ‎u‎ ‎teraźniejszych Lubelską,‎ ‎od‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica‎ ‎tejże‎ ‎wsi‎ ‎jedynego dziedzica,‎ ‎za‎ ‎pewną‎ ‎summę‎ ‎pieniędzy‎ ‎zupełnie‎ ‎mu‎ ‎wy płaconych,‎ ‎na‎ ‎wieczną‎ ‎własność‎ ‎dla‎ ‎kościoła‎ ‎krakow skiego.‎ ‎Do‎ ‎umowy‎ ‎przy‎ ‎kupnie‎ ‎i‎ ‎wypłacie,‎ ‎aby‎ ‎jej nie‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎zaprzeczyć,‎ ‎potwarzą‎ ‎czyją‎ ‎obłożyć, lub‎ ‎od‎ ‎kogokolwiek‎ ‎podać‎ ‎w‎ ‎wątpliwość,‎ ‎użył‎ ‎świad ków‎ ‎prawnych‎ ‎i‎ ‎wszelkicłi‎ ‎formalności‎ ‎publicznych, jakie‎ ‎przy‎ ‎kupnie‎ ‎i‎ ‎odstąpieniu‎ ‎dziedzictwa‎ ‎w‎ ‎tym czasie‎ ‎u‎ ‎Polaków‎ ‎były‎ ‎we‎ ‎zwyczaju.‎ ‎Do‎ ‎objęcia‎ ‎także posiadania‎ ‎tój‎ ‎wsi,‎ ‎wtedy‎ ‎od‎ ‎siebie‎ ‎kupionój,‎ ‎posłanym był‎ ‎za‎ ‎powagą‎ ‎królewską,‎ ‎którą‎ ‎to‎ ‎wieś,‎ ‎jak‎ ‎wszystkim było‎ ‎dobrze‎ ‎wiadomo,‎ ‎juź‎ ‎prawie‎ ‎od‎ ‎lat‎ ‎trzech‎ ‎po siadał‎ ‎spokojnie‎ ‎i‎ ‎bez‎ ‎żadnej‎ ‎cd‎ ‎nikogo‎ ‎przeszkody.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:51
        miało‎ ‎gotowy‎ ‎dostateczny‎ ‎materyał‎ ‎do‎ ‎palenia‎ ‎ognia i‎ ‎do‎ ‎paszenia‎ ‎koni‎ ‎i‎ ‎bydła.‎ ‎Sam‎ ‎nareszcie‎ ‎król‎ ‎łub książę‎ ‎przewodniczył‎ ‎sądowi:‎ ‎on‎ ‎rozstrzygał‎ ‎sprawy kłócących‎ ‎się‎ ‎stron,‎ ‎jego‎ ‎wyroki‎ ‎miały‎ ‎moc‎ ‎prawa. Dawno‎ ‎jednakże‎ ‎ustał‎ ‎juz‎ ‎ten‎ ‎zwyczaj;‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎teraz obyczaje‎ ‎Polaków‎ ‎ułagodziły‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎wykształciły,‎ ‎gdy także‎ ‎posiadają‎ ‎prawa‎ ‎municypalne‎ ‎pisane,‎ ‎podług których‎ ‎odbywają‎ ‎się‎ ‎sądy,‎ ‎przeto‎ ‎tak‎ ‎sejmy,‎ ‎jako- tóż‎ ‎inne‎ ‎jakiebądź‎ ‎sądy‎ ‎z‎ ‎pól‎ ‎i‎ ‎lasów‎ ‎przeniosły‎ ‎się do‎ ‎miast.‎ ‎Lecz‎ ‎dosyć‎ ‎już‎ ‎tego‎ ‎o‎ ‎sądach‎ ‎polskich. Król‎ ‎więc‎ ‎polski‎ ‎Bolesław,‎ ‎idąc‎ ‎za‎ ‎tym‎ ‎dawnym zwyczajem,‎ ‎dla‎ ‎odprawienia‎ ‎sądów‎ ‎na‎ ‎sejmie‎ ‎ogólnym wybrał‎ ‎las‎ ‎gdzie‎ ‎było‎ ‎dużo‎ ‎łąk,‎ ‎położony‎ ‎w‎ ‎bliskości zamku‎ ‎królewskiego‎ ‎i‎ ‎miasta‎ ‎Solca,‎ ‎mający‎ ‎postać wyspy;‎ ‎otaczają‎ ‎go‎ ‎bowiem‎ ‎rzćki‎ ‎Wisła‎ ‎i‎ ‎Krempa i‎ ‎niektóre‎ ‎jeziora,‎ ‎jako‎ ‎miejsce‎ ‎dogodne‎ ‎i‎ ‎stóso- wne‎ ‎do‎ ‎odbywania‎ ‎czynności‎ ‎sądowych,‎ ‎a‎ ‎dostarcza jące‎ ‎obficie‎ ‎drew‎ ‎i‎ ‎paszy.‎ ‎Na‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎miejsce‎ ‎kazał się‎ ‎zgromadzić‎ ‎tak‎ ‎szlachcie‎ ‎z‎ ‎pobliskich‎ ‎okolic,‎ ‎jako tćź‎ ‎i‎ ‎wszystkim‎ ‎żądającym‎ ‎sądu.‎ ‎Zmuszony‎ ‎był‎ ‎i‎ ‎Sta nisław‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎przybyć‎ ‎do‎ ‎tegoż‎ ‎sądu,‎ ‎gdyż blisko‎ ‎jest‎ ‎miejsca‎ ‎tego‎ ‎wieś‎ ‎Piotrawin,‎ ‎o‎ ‎którą‎ ‎był pozywany,‎ ‎oddzielona‎ ‎bowiem‎ ‎od‎ ‎trybunału‎ ‎onego tylko‎ ‎korytem‎ ‎rzćki‎ ‎Wisły,‎ ‎na‎ ‎owe‎ ‎brzegi‎ ‎przy‎ ‎we zbraniu‎ ‎rozlewającój‎ ‎swe‎ ‎wody‎ ‎i‎ ‎niewielką‎ ‎ziemi przestrzenią.‎ ‎Tam‎ ‎przeto‎ ‎przybył‎ ‎mąż‎ ‎sprawiedliwy i‎ ‎prosty,‎ ‎niewiedzący‎ ‎o‎ ‎tych‎ ‎wszystkich‎ ‎kłamstwach które‎ ‎przeciw‎ ‎niemu‎ ‎uknowała‎ ‎chytrość‎ ‎królewska, spodziewając‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎oczywistćj‎ ‎słuszności,‎ ‎już to‎ ‎do‎ ‎sprowadzeniu‎ ‎świadków,‎ ‎którzy‎ ‎dla‎ ‎rozpoznania sprawy‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎obiecali‎ ‎być‎ ‎szczćrymi,‎ ‎iż‎ ‎łatwy tryumf‎ ‎nad‎ ‎potwarcami‎ ‎odniesie.‎ ‎Przewodniczył‎ ‎na tym‎ ‎sądzie‎ ‎król‎ ‎Bolesław‎ ‎w‎ ‎swojój‎ ‎własnój‎ ‎osobie;
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:54
        może‎ ‎zdumienia‎ ‎niż‎ ‎uwierzenia,‎ ‎dla‎ ‎słabości‎ ‎ich‎ ‎wiary. Gdy‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎trybunału‎ ‎żądano od‎ ‎Stanisława,‎ ‎aby‎ ‎lub‎ ‎świadków‎ ‎powołanych‎ ‎stawił, lub‎ ‎słuchał‎ ‎wyroku‎ ‎przeciw‎ ‎sobie‎ ‎wydanego,‎ ‎wesoły i‎ ‎nie‎ ‎wiem‎ ‎coś‎ ‎Bożego‎ ‎w‎ ‎twarzy‎ ‎swój‎ ‎ej‎ ‎pokazujący przystąpił‎ ‎do‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎trybunału,‎ ‎a‎ ‎serce‎ ‎uzbrajając wielkością‎ ‎wiary‎ ‎i‎ ‎zaufaniem‎ ‎w‎ ‎prawdę,‎ ‎temi‎ ‎słowy do‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎całego‎ ‎jego‎ ‎orszaku‎ ‎przemówił:‎ ‎„Po nieważ,‎ ‎rzekł,‎ ‎źadnój‎ ‎pomocy,‎ ‎żadnej‎ ‎obrony‎ ‎nie‎ ‎ma u‎ ‎żyjących,‎ ‎kiedy‎ ‎u‎ ‎synów‎ ‎ludzkich‎ ‎miejsce‎ ‎spra wiedliwości‎ ‎zajęła‎ ‎niesłuszność,‎ ‎miejsce‎ ‎prawdy‎ ‎nie- godziwośó,‎ ‎miejsce‎ ‎prawości‎ ‎złośliwość‎ ‎potwarcza,‎ ‎ja więc‎ ‎udam‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Najsprawiedliwszego‎ ‎Sędziego‎ ‎Boga, którego‎ ‎sprawiedliwości‎ ‎oczywistośd‎ ‎ani‎ ‎postrachem czyim‎ ‎nie‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎usunąó,‎ ‎ani‎ ‎podstępami‎ ‎potwarców zataid;‎ ‎i‎ ‎prosie‎ ‎Go‎ ‎będę,‎ ‎aby‎ ‎prawda‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎zde ptana‎ ‎i‎ ‎pognębiona‎ ‎mogła‎ ‎mi‎ ‎z‎ ‎nieba‎ ‎byd‎ ‎udowo dnioną!‎ ‎Świadectwa,‎ ‎którego‎ ‎nie‎ ‎mogłem‎ ‎miec‎ ‎od‎ ‎ży wych,‎ ‎dostanę‎ ‎sobie‎ ‎od‎ ‎umarłych,‎ ‎i‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica wsi‎ ‎mojej‎ ‎Piotrawina‎ ‎głównego‎ ‎sprzedawcę,‎ ‎chociaż przed‎ ‎trzema‎ ‎laty‎ ‎z‎ ‎liczby‎ ‎żyjących‎ ‎wykreślonego, obowięzuje‎ ‎się‎ ‎dostawie‎ ‎dla‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎sprawy‎ ‎mojej najsprawiedliwszej:‎ ‎obiecuję‎ ‎zaś‎ ‎odstąpić‎ ‎sprawy‎ ‎wtedy, jeźelibym‎ ‎nie‎ ‎dostarczył‎ ‎świadectwa‎ ‎prawdy‎ ‎otrzy manego‎ ‎od‎ ‎umarłych,‎ ‎kiedy‎ ‎ono‎ ‎już‎ ‎przepadło‎ ‎u‎ ‎ży wych,‎ ‎dla‎ ‎mgły‎ ‎bojaźni‎ ‎na‎ ‎ludzkie‎ ‎umysły‎ ‎zapadłej; spodziewając‎ ‎się,‎ ‎źe‎ ‎sprawa‎ ‎moja‎ ‎ludzką‎ ‎słabością zepsuta,‎ ‎z‎ ‎nieba‎ ‎tylko‎ ‎może‎ ‎byd‎ ‎naprawioną‎ ‎i‎ ‎wy- jaśnioną“.‎ ‎Gdy‎ ‎zaś‎ ‎wszyscy‎ ‎zdumieli‎ ‎się‎ ‎nadzwyczaj nie,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎przerażeniem‎ ‎podziwiali‎ ‎moc‎ ‎tak‎ ‎odważnego umysłu,‎ ‎czyli‎ ‎raczdj,‎ ‎iż‎ ‎lepiej‎ ‎się‎ ‎wyrażę,‎ ‎tak‎ ‎dosko nałej‎ ‎wiary,‎ ‎zważywszy‎ ‎nareszcie‎ ‎niepodobieństwo dopełnienia‎ ‎owego‎ ‎przyrzeczenia,‎ ‎rzecz‎ ‎tę‎ ‎wszyscy prawie‎ ‎w‎r‎ ‎śmiech‎ ‎obrócili,‎ ‎i‎ ‎żadnej‎ ‎zdarzeniu‎ ‎temu nie‎ ‎dawali‎ ‎wiary.‎ ‎Sądzili‎ ‎bowiem.‎ ‎iż‎ ‎biskup‎ ‎Stani sław‎ ‎obiecał‎ ‎im‎ ‎rzecz‎ ‎niepodobną‎ ‎do‎ ‎wiary‎ ‎i‎ ‎naj trudniejszą‎ ‎do‎ ‎spełnienia‎ ‎(co‎ ‎rzeczywiście‎ ‎tak‎ ‎było), jakoby‎ ‎pewną‎ ‎i‎ ‎łatwą.‎ ‎Przeto‎ ‎łajali‎ ‎biskupa‎ ‎z‎ ‎wielą‎ ‎szy derstwami‎ ‎i‎ ‎uszczypliwymi‎ ‎przycinkami,‎ ‎uważając‎ ‎go nie‎ ‎inaczój‎ ‎tylko‎ ‎jakoby‎ ‎szalonego,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎mózgu‎ ‎i‎ ‎umy śle‎ ‎osłabionego.‎ ‎Wielu‎ ‎jednakże‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎rozsądniej szych‎ ‎i‎ ‎religijniejszych,‎ ‎zaczęło‎ ‎znowu‎ ‎rzecz‎ ‎tę‎ ‎roz bierać‎ ‎i‎ ‎lepiój‎ ‎rozważać,‎ ‎ze‎ ‎względu,‎ ‎że‎ ‎ani‎ ‎Stanisław Biskup‎ ‎według‎ ‎powagi‎ ‎swoich‎ ‎obyczajów‎ ‎nie‎ ‎zwykł oszukiwać,‎ ‎lub‎ ‎jakimbądź‎ ‎sposobem‎ ‎działać‎ ‎lekomyśl- nie,‎ ‎ani‎ ‎też‎ ‎nie‎ ‎byłby‎ ‎obiecywał‎ ‎z‎ ‎tak‎ ‎uroczystóm przyrzeczeniem‎ ‎uczynić‎ ‎to,‎ ‎czegoby‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎wypeł nić.‎ ‎Wahali‎ ‎się‎ ‎przeto,‎ ‎a‎ ‎umysły‎ ‎zasmucone‎ ‎ważąc między‎ ‎nadzieją‎ ‎i‎ ‎bojaźnią,‎ ‎i‎ ‎różne‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎prowa dząc‎ ‎mowy,‎ ‎w‎ ‎jakimby‎ ‎celu‎ ‎nastąpić‎ ‎miała‎ ‎obietnica Stanisława,‎ ‎i‎ ‎jakiby‎ ‎skutek‎ ‎był‎ ‎tójźe‎ ‎obietnicy,‎ ‎ocze kiwali‎ ‎dnia‎ ‎trzeciego.‎ ‎Król‎ ‎bowiem‎ ‎Bolesław‎ ‎zważywszy‎ ‎niepodobieństwo‎ ‎obiecanego‎ ‎zdarzenia,‎ ‎i‎ ‎aby‎ ‎sprawiedliwszy‎ ‎wydał‎ ‎wyrok,‎ ‎gdy‎ ‎warunek‎ ‎nie‎ ‎będzie spełniony,‎ ‎dozwolił‎ ‎trzechdniowćj‎ ‎zwłoki‎ ‎o‎ ‎którą‎ ‎prosił Stanisław‎ ‎biskup,‎ ‎mniemając,‎ ‎źe‎ ‎trup‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica zmarłego‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎lat‎ ‎trzech,‎ ‎jakeśmy‎ ‎wspomnieli‎ ‎nie‎ ‎może być‎ ‎wskrzeszonym‎ ‎po‎ ‎upłynionym‎ ‎żądanym‎ ‎czasie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:57
        od‎ ‎kości‎ ‎odpadły,‎ ‎prawie‎ ‎w‎ ‎proch‎ ‎obrócone;‎ ‎i‎ ‎gdyby nie‎ ‎byli‎ ‎obecnymi‎ ‎niedawni‎ ‎świadkowie,‎ ‎którzy‎ ‎go‎ ‎po grzebali,‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎zajmowali‎ ‎się‎ ‎pochowaniem,‎ ‎gdyby wszystkim‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎wiadomy‎ ‎pogrzeb‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica przed‎ ‎trzema‎ ‎laty‎ ‎odprawiony,‎ ‎gdyby‎ ‎mu‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎zgo towany‎ ‎grób‎ ‎osobny‎ ‎nie‎ ‎zaś‎ ‎wspólny‎ ‎z‎ ‎kim‎ ‎innym, niktby‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎poznał,‎ ‎źe‎ ‎tam‎ ‎trup‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica spoczywa.‎ ‎Lecz‎ ‎gdy‎ ‎wszyscy‎ ‎przyznali‎ ‎głośnóm‎ ‎świa dectwem,‎ ‎źe‎ ‎tam‎ ‎Piotr‎ ‎jest‎ ‎pogrzebiony,‎ ‎Stanisław biskup‎ ‎z‎ ‎ufnością‎ ‎podniósłszy‎ ‎serce‎ ‎do‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎upadł szy‎ ‎na‎ ‎kolana,‎ ‎z‎ ‎twarzą‎ ‎łzami‎ ‎zalaną‎ ‎a‎ ‎oczyma w‎ ‎niebo‎ ‎utkwionemi,‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎słowach‎ ‎wynurzył‎ ‎mo dlitwę‎ ‎do‎ ‎Pana‎ ‎Wszechmocnego,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎wiedział źe‎ ‎mu‎ ‎będzie‎ ‎przychylnym‎ ‎i‎ ‎sprawie‎ ‎jego‎ ‎pomocnym‎ ‎: „Najłaskawszy‎ ‎i‎ ‎najmiłosierniejszy‎ ‎Boże‎ ‎wszystkich ludzi,‎ ‎Panie‎ ‎Jezu‎ ‎Chryste!‎ ‎któremu‎ ‎wszystko‎ ‎podlega i‎ ‎żyje,‎ ‎i‎ ‎którego‎ ‎mocą‎ ‎wszystkie‎ ‎rzeczy‎ ‎z‎ ‎niczego stworzone‎ ‎istnieją,‎ ‎który‎ ‎dla‎ ‎zniszczenia‎ ‎cyrografu rodzajowo‎ ‎ludzkiemu‎ ‎zgubnego,‎ ‎z‎ ‎nieba‎ ‎na‎ ‎ziemię •zstąpiwszy,‎ ‎słowem‎ ‎mocy‎ ‎twojój‎ ‎przywołałeś‎ ‎do‎ ‎życia córkę‎ ‎przełożonego‎ ‎synagogi,‎ ‎młodzieńca‎ ‎syna‎ ‎wdowcy, i‎ ‎Łazarza‎ ‎od‎ ‎cztórech‎ ‎dni‎ ‎umarłego‎ ‎już‎ ‎cuchnącego; i‎ ‎który‎ ‎słowem‎ ‎nigdy‎ ‎nieodmiennem‎ ‎obiecałeś,‎ ‎źe wiernym‎ ‎wierzącym‎ ‎w‎ ‎Ciebie‎ ‎i‎ ‎mającym‎ ‎uwierzyć dasz‎ ‎moc‎ ‎równą‎ ‎Twojej‎ ‎i‎ ‎większą‎ ‎nawet,‎ ‎wejrzyj z‎ ‎wysokiego‎ ‎tronu‎ ‎chwały‎ ‎Twojój‎ ‎na‎ ‎prośby,‎ ‎jęki i‎ ‎łzy‎ ‎sług‎ ‎twoich‎ ‎pokornych,‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎niezmierną‎ ‎ła skawość‎ ‎swoję,‎ ‎którą‎ ‎nawet‎ ‎niezasługującym‎ ‎na‎ ‎nią zwykłeś‎ ‎w‎r‎yświadcza<5,‎ ‎dozw‎r‎ól,‎ ‎aby‎ ‎Piotr‎ ‎szlachcic‎ ‎dla dania‎ ‎świadectwa‎ ‎o‎ ‎sprawiedliwości‎ ‎i‎ ‎prawdzie‎ ‎zmar twychwstał,‎ ‎i‎ ‎stanął‎ ‎jako‎ ‎świadek‎ ‎prawdziwy,‎ ‎a‎ ‎sprawę kościoła‎ ‎mego,‎ ‎którój‎ ‎obronę‎ ‎w‎ ‎Twojóin‎ ‎imieniu‎ ‎pod jąłem,‎ ‎aby‎ ‎wyjaśnił‎ ‎przywrócony‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎ramieniem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 13:59
        sprzedaży,‎ ‎i‎ ‎rozjemcę‎ ‎przeszkody‎ ‎zastawionej‎ ‎mi przez‎ ‎zazdrość".—‎ ‎Niejakie‎ ‎potem‎ ‎nastąpiło‎ ‎milczenie w‎ ‎namiocie‎ ‎królewskim‎ ‎osób‎ ‎wzajemnie‎ ‎tylko‎ ‎na siebie‎ ‎spoglądających.‎ ‎Rodzaj‎ ‎bowiem‎ ‎cudu‎ ‎najsła wniejszego,‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎królu‎ ‎Bolesławie‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎magna tach‎ ‎obudził‎ ‎wielki‎ ‎przestrach‎ ‎i‎ ‎podziwienie,‎ ‎któróm przerażeni,‎ ‎milcząc‎ ‎i‎ ‎zapomniawszy‎ ‎nawet‎ ‎języka, ani‎ ‎mówić‎ ‎ani‎ ‎szeptać‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎śmieli.‎ ‎Rzecz‎ ‎albo wiem‎ ‎tak‎ ‎cudowna,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎niespodziewana‎ ‎i‎ ‎ni gdy‎ ‎u‎ ‎Polaków‎ ‎niewidziana,‎ ‎a‎ ‎Boską‎ ‎tylko‎ ‎wyko nana‎ ‎pomocą,‎ ‎wszystkich‎ ‎wprawiła‎ ‎w‎r‎ ‎jakieś‎ ‎osłu pienie:‎ ‎król‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎satrapowie‎ ‎zdjęci‎ ‎podziwie- niem‎ ‎dosyć‎ ‎długo‎ ‎zachowywali‎ ‎milczenie.‎ ‎Przerwawszy nareszcie‎ ‎ową‎ ‎ciohośc‎ ‎powszechną,‎ ‎Piotr‎ ‎szlachcic w‎ ‎tych‎ ‎odezwał‎ ‎się‎ ‎słowach:‎ ‎„Ja,‎ ‎rzecze,‎ ‎wskrzeszo ny‎ ‎od‎ ‎umarłych,‎ ‎na‎ ‎rozkaz‎ ‎i‎ ‎prośby‎ ‎błogosławionego męża‎ ‎Stanisława‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego,‎ ‎przychodzę do‎ ‎tw‎T‎ego‎ ‎trybunału,‎ ‎o‎ ‎królu!‎ ‎jako‎ ‎świadek‎ ‎i‎ ‎jako rozjemca,‎ ‎wyraźnym‎ ‎i‎ ‎otwartym‎ ‎głosem‎ ‎wyznając i‎ ‎dowmdząc,‎ ‎źe‎ ‎wieś‎ ‎Piotrawin‎ ‎niegdyś‎ ‎dziedzictwo moje‎ ‎sprzedałem‎ ‎przez‎ ‎umowę‎ ‎prawną‎ ‎i‎ ‎wieczyście, błogosławionemu‎ ‎mężowi‎ ‎Stani‎ ‎sław‎7‎ ‎owi,‎ ‎krakowskiemu biskupowi‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎kościołowi,‎ ‎że‎ ‎pieniądze,‎ ‎za‎ ‎które ugodziliśmy‎ ‎się‎ ‎ja‎ ‎i‎ ‎błogosławiony‎ ‎mąż‎ ‎Stanisław‎7 biskup,‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎odebrałem,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎synowcowie moi‎ ‎Piotr,‎ ‎Jakób‎ ‎i‎ ‎Sulisław‎ ‎żadnego‎ ‎prawa,‎ ‎źadnój własności,‎ ‎żadnego‎ ‎spadku‎ ‎w‎ ‎tój‎ ‎wsi‎ ‎nie‎ ‎mieli,‎ ‎a‎ ‎tylko przez‎ ‎swoję‎ ‎złość‎ ‎i‎ ‎niegodziwmśc‎ ‎prześladowali‎ ‎męża Bożego‎ ‎Stanisława‎ ‎biskupa".‎ ‎Potóm‎ ‎zwróciwszy‎ ‎się‎ ‎do swych‎ ‎synowców‎7‎ ‎Piotra,‎ ‎Jakóba‎ ‎i‎ ‎SulisłaWa,‎ ‎jako‎ ‎też do‎ ‎innych,‎ ‎którzy‎ ‎dla‎ ‎bojaźni‎ ‎króla‎ ‎wstrzymali‎ ‎się od‎ ‎dawania‎ ‎świadectw‎7‎a,‎ ‎rzekł:‎ ‎„Jakież‎ ‎szaleństwo, jakaż‎ ‎śmiałość‎ ‎przywiodły‎ ‎was‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎głupoty,‎ ‎abyście
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:28
        go‎ ‎ziemi‎ ‎oddać‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎tamten‎ ‎świat‎ ‎odesłać.‎ ‎Wprzód zaś‎ ‎nim‎ ‎mu‎ ‎dozwolił‎ ‎wnijść‎ ‎do‎ ‎miejsca‎ ‎jego‎ ‎grobu, w‎ ‎te‎ ‎słowa‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎przemówił:‎ ‎„Chceszźe‎ ‎Piotrze! rzekł,‎ ‎mieć‎ ‎przedłużony‎ ‎na‎ ‎lat‎ ‎kilka‎ ‎czas‎ ‎tego‎ ‎ziem skiego‎ ‎życia,‎ ‎lub‎ ‎otrzymać‎ ‎od‎ ‎Pana‎ ‎mojego‎ ‎Jezusa Chrystusa‎ ‎za‎ ‎niemi‎ ‎prośbami,‎ ‎dar‎ ‎jaki‎ ‎tobie‎ ‎przy jemny?‎ ‎“‎ ‎Na‎ ‎co‎ ‎odrzekł‎ ‎mu‎ ‎szlachcic:‎ ‎„Nie‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎ży cie‎ ‎proś‎ ‎dla‎ ‎mnie,‎ ‎Ojcze‎ ‎święty!‎ ‎nad‎ ‎które‎ ‎raczej śmierć‎ ‎wypada‎ ‎mi‎ ‎przenosić,‎ ‎gdyż‎ ‎obojga‎ ‎doświad czyłem‎ ‎,‎ ‎lecz‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎życie‎ ‎proś‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎.najusilniej, w‎ ‎którćm‎ ‎błogosławieni‎ ‎szczęśliwi,‎ ‎widoku‎ ‎Przenaj- świętszój‎ ‎Trójcy‎ ‎używają.‎ ‎Dla‎ ‎czego‎ ‎też‎ ‎dozwól‎ ‎mi, proszę‎ ‎cię,‎ ‎wrócić‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎tamten‎ ‎świat,‎ ‎gdzie‎ ‎chociaż z‎ ‎najsprawiedliwszej‎ ‎woli‎ ‎Boga,‎ ‎już‎ ‎przez‎ ‎lat‎ ‎trzy,‎ ‎dla zgładzenia‎ ‎win‎ ‎moich‎ ‎poniósłem‎ ‎zasłużone‎ ‎męki,‎ ‎prze- cięż‎ ‎spodziewam‎ ‎się,‎ ‎źe‎ ‎one‎ ‎zwolnieją,‎ ‎i‎ ‎kara‎ ‎nazna czona‎ ‎skróci‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎ja‎ ‎z‎ ‎łaski‎ ‎Bożej‎ ‎za‎ ‎niedługi‎ ‎czas przeniesion‎ ‎będę‎ ‎do‎ ‎towarzystwa‎ ‎niebieskich‎ ‎mie szkańców;‎ ‎o‎ ‎jedno‎ ‎tylko‎ ‎proszę‎ ‎cię,‎ ‎spraw‎ ‎mi‎ ‎two- jemi‎ ‎prośbami‎ ‎i‎ ‎twoją‎ ‎przyczyną,‎ ‎abyś‎ ‎mi‎ ‎wyjednał swoją‎ ‎modlitwą‎ ‎lub‎ ‎zupełne‎ ‎zniesienie‎ ‎czasu‎ ‎pokuty i‎ ‎kary‎ ‎czyscowćj,‎ ‎jakakolwiek‎ ‎ona‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎ile‎ ‎jej‎ ‎je szcze‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎pozostaje,‎ ‎lub‎ ‎jeżeli‎ ‎tego‎ ‎wzbraniają Boska‎ ‎sprawiedliwość‎ ‎i‎ ‎moje‎ ‎grzechy,‎ ‎abyś‎ ‎mi‎ ‎upro sił‎ ‎skrócenie‎ ‎tńj‎ ‎kary;‎ ‎to‎ ‎drugie‎ ‎życzenie‎ ‎upraszając u‎ ‎Boga,‎ ‎chociaż‎ ‎wolałbym‎ ‎spełnienie‎ ‎pierwszego,‎ ‎uczy nisz‎ ‎mi‎ ‎dar‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎najmilszy.‎ ‎“—Na‎ ‎co‎ ‎gdy‎ ‎przy stał‎ ‎Stanisław,‎ ‎i‎ ‎przyrzekł,‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎wyzwolenie‎ ‎jego ofiarować‎ ‎będzie‎ ‎swoje‎ ‎śluby,‎ ‎modlitwy,‎ ‎siebie‎ ‎same go‎ ‎i‎ ‎święte‎ ‎ofiary‎ ‎nigdy‎ ‎nieustające‎ ‎a‎ ‎zawsze‎ ‎skute czni,‎ ‎Piotr‎ ‎szlachcic‎ ‎wszedł‎ ‎nazad‎ ‎do‎ ‎grobu.‎ ‎Gdy‎ ‎zaś ułożywszy‎ ‎swe‎ ‎ciało‎ ‎oddał‎ ‎ducha,‎ ‎wtedy‎ ‎Stanisław biskup‎ ‎z‎ ‎duchowieństwem‎ ‎i‎ ‎ludem‎ ‎przytomnym‎ ‎od
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:31
        Przekonawszy‎ ‎sąd‎ ‎w‎ ‎taki‎ ‎sposób,‎ ‎o‎ ‎jakim‎ ‎opi saliśmy,‎ ‎Stanisław‎ ‎biskup‎ ‎krakowski’,‎ ‎mąż‎ ‎święty,‎ ‎i zwycięztwo‎ ‎nad‎ ‎oskarżycielami‎ ‎przez‎ ‎cłrwalebne‎ ‎świa dectwo‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica‎ ‎odniósłszy,‎ ‎wrócił‎ ‎z‎ ‎trybu nału‎ ‎do‎ ‎Piotrawina,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎niezliczonego mnóstwa‎ ‎wszystkich‎ ‎Polaków,‎ ‎przybyłych‎ ‎na‎ ‎zała twienie‎ ‎w‎ ‎sądzie‎ ‎spraw‎ ‎swoich,‎ ‎tak‎ ‎iż‎ ‎nawet‎ ‎synow- cowie‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica‎ ‎Piotr,‎ ‎Jakób‎ ‎i‎ ‎Sulisław‎ ‎i‎ ‎inni ich‎ ‎pomocnicy‎ ‎prześladujący‎ ‎biskupa‎ ‎Stanisława‎ ‎co do‎ ‎własności‎ ‎wsi‎ ‎Piotrawina,‎ ‎z‎ ‎oskarżyeielów‎ ‎stawszy się‎ ‎gorliwymi‎ ‎zwolennikami,‎ ‎szli‎ ‎za‎ ‎nim,‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎opu szczony‎ ‎sam‎ ‎tylko‎ ‎prawie‎ ‎pozostał‎ ‎w‎ ‎namiocie,‎ ‎od prowadził‎ ‎Piotra‎ ‎szlachcica‎ ‎świadka‎ ‎swojego‎ ‎i‎ ‎obrońcę, do‎ ‎kościoła‎ ‎świętego‎ ‎Tomasza‎ ‎w‎ ‎Piotrawinie,‎ ‎aby
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:35
        Od‎ ‎tego‎ ‎zaś‎ ‎czasu,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎ciągle‎ ‎potem,‎ ‎irnie błogosławionego‎ ‎męża‎ ‎Stanisława‎ ‎rosło‎ ‎w‎ ‎znaczenie, i‎ ‎zaczęło‎ ‎być‎ ‎wielce‎ ‎poważane‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎u‎ ‎Polaków, lecz‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎sąsiednich‎ ‎krajach.‎ ‎W‎ ‎nim‎ ‎też‎ ‎wszys cy‎ ‎upatrywali,‎ ‎co‎ ‎rzeczywiście‎ ‎tak‎ ‎było.‎ ‎latorośl‎ ‎pra wdziwego‎ ‎apostolskiego‎ ‎nasienia,‎ ‎i‎ ‎nadzwyczajnie‎ ‎po dziwiali‎ ‎łaskawość‎ ‎Boga‎ ‎Wszechmocnego,‎ ‎widoczną z‎ ‎Jego‎ ‎dzieła,‎ ‎który‎ ‎tak‎ ‎wielkim‎ ‎cudem,‎ ‎żadnemu z‎ ‎ludzi‎ ‎niedozwolonym,‎ ‎chciał‎ ‎Stanisława‎ ‎biskupa sławnym‎ ‎uczynić.‎ ‎Stanisław‎ ‎biskup‎ ‎był‎ ‎przedmiotem rozmowy‎ ‎w‎ ‎ustach‎ ‎tych‎ ‎wszystkich‎ ‎ludzi,‎ ‎najwyższe pochwały‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎głoszących,‎ ‎którzy‎ ‎przez‎ ‎wskrzesze nie‎ ‎Piotra,‎ ‎nabyli‎ ‎dowodu‎ ‎mocnego,‎ ‎żywotności‎ ‎i‎ ‎pra wdziwości‎ ‎swojej‎ ‎religii;‎ ‎i‎ ‎pomiędzy‎ ‎biskupami‎ ‎nikogo nad‎ ‎niego‎ ‎nie‎ ‎miano‎ ‎za‎ ‎sławniejszego‎ ‎i‎ ‎znakomitsze go.‎ ‎Nie‎ ‎było‎ ‎też‎ ‎żadnego‎ ‎z‎ ‎mężów‎ ‎poważnych‎ ‎i‎ ‎uczo nych,‎ ‎ktoby‎ ‎wielkiemi‎ ‎pochwałami‎ ‎nie‎ ‎wynosił‎ ‎szczy- tność‎ ‎i‎ ‎gorącość‎ ‎wiary‎ ‎jaśniejącój‎ ‎natenczas‎ ‎w‎ ‎Sta nisławie,‎ ‎ktoby‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎wysławiał‎ ‎mową‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎usta wiczną,‎ ‎tak,‎ ‎iż‎ ‎powszechnóm‎ ‎zdaniem‎ ‎wielce‎ ‎ceniony równie‎ ‎w‎ ‎ojczyźnie‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎obcych,‎ ‎uważanym‎ ‎był za‎ ‎męża‎ ‎prawdziwie‎ ‎świętego,‎ ‎rzeczywiście‎ ‎apostol skiego,‎ ‎istotnie‎ ‎Bożego,‎ ‎jawnie‎ ‎mową‎ ‎i‎ ‎dziełami‎ ‎po tężnego.‎ ‎Cóż‎ ‎bowiem‎ ‎pod‎ ‎te‎ ‎czasy‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎pol skim‎ ‎mogło‎ ‎być‎ ‎cudowniejszego,‎ ‎wznioślejszego,‎ ‎zna komitszego‎ ‎i‎ ‎wspanialszego‎ ‎nad‎ ‎Stanisława‎ ‎krakow skiego‎ ‎biskupa,‎ ‎który‎ ‎człowieka‎ ‎przed‎ ‎laty‎ ‎trzema zmarłego,‎ ‎zgnilizną‎ ‎zepsutego,‎ ‎w‎ ‎popiół‎ ‎rozsypanego, zapomniawszy‎ ‎niemal‎ ‎o‎ ‎swojój‎ ‎ludzkiej‎ ‎naturze,‎ ‎obie cał‎ ‎przyprowadzić‎ ‎na‎ ‎świadka,‎ ‎a‎ ‎czegoby‎ ‎rozum‎ ‎ża dnego‎ ‎człowieka‎ ‎ani‎ ‎mógł‎ ‎wierzyć,‎ ‎ani‎ ‎się‎ ‎nawet domyślać?‎ ‎Tą‎ ‎bowiem‎ ‎ufny‎ ‎był‎ ‎wiarą,‎ ‎jakoby‎ ‎w‎ ‎mocy jego‎ ‎życie‎ ‎i‎ ‎śmierć‎ ‎były‎ ‎złożone.‎ ‎I‎ ‎wierzył,‎ ‎że‎ ‎tego dokaże‎ ‎przez‎ ‎wiarę,‎ ‎o‎ ‎czóm‎ ‎wiedział,‎ ‎że‎ ‎ludzie‎ ‎przez małowierność‎ ‎nigdy‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎uznają‎ ‎za‎ ‎prawdziwe.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:38
        okazanych‎ ‎zwłaszcza‎ ‎w‎ ‎wymiarze‎ ‎sprawiedliwości wdowie‎ ‎pewnćj,‎ ‎skarżącój‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎syna‎ ‎jego‎ ‎własnego. Głowa‎ ‎także‎ ‎ludzka‎ ‎cała,‎ ‎jako‎ ‎pisze‎ ‎Petrus‎ ‎de‎ ‎lapide, od‎ ‎kopiących‎ ‎głębiej‎ ‎ziemię,‎ ‎znalezioną‎ ‎została‎ ‎w‎ ‎Wien- nie‎ ‎mieście‎ ‎francuskiem:‎ ‎a‎ ‎ponieważ‎ ‎zupełnie‎ ‎ze‎ ‎skóry i‎ ‎ciała‎ ‎była‎ ‎ogołoconą,‎ ‎wargi‎ ‎tylko‎ ‎trzymały‎ ‎się‎ ‎jej jeszcze‎ ‎mięsiste‎ ‎i‎ ‎czerwone;‎ ‎zaniesiono‎ ‎ją‎ ‎przeto‎ ‎bi skupowi‎ ‎miejscowemu,‎ ‎sądząc,‎ ‎źe‎ ‎tu‎ ‎ukrywa‎ ‎się‎ ‎ja kaś‎ ‎tajemnica.‎ ‎Biskup‎ ‎głowę‎ ‎zaklął,‎ ‎aby‎ ‎oznajmiła czyją‎ ‎jest,‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎czego‎ ‎pozbawiona‎ ‎będąc‎ ‎skóry‎ ‎i‎ ‎ciała tylko‎ ‎wargi‎ ‎zatrzymuje‎ ‎mięsiste‎ ‎i‎ ‎rumiane?‎ ‎Odpowie działa,‎ ‎źe‎ ‎jest‎ ‎głową‎ ‎jednego‎ ‎Saracena,‎ ‎zmarłego w‎ ‎fałszywój‎ ‎wierze‎ ‎mahometańskiej;‎ ‎a‎ ‎ponieważ‎ ‎za życia‎ ‎w‎ ‎narodzie‎ ‎swoim‎ ‎sprawował‎ ‎urząd‎ ‎sędziego, i‎ ‎nigdy‎ ‎z‎ ‎ust‎ ‎swoich‎ ‎wyroku‎ ‎niesprawiedliwego‎ ‎nie wydał,‎ ‎Boskie‎ ‎miłosierdzie‎ ‎uważające‎ ‎zawsze‎ ‎za‎ ‎naj milszą‎ ‎przysługę‎ ‎przestrzeganie‎ ‎sprawiedliwości,‎ ‎do zwoliło‎ ‎mu‎ ‎zatrzymać‎ ‎na‎ ‎ustach‎ ‎ciato‎ ‎rumiane,‎ ‎do- pókiby‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎ochrzczonym‎ ‎w‎ ‎imie‎ ‎Świętćj‎ ‎i‎ ‎Prze- błogosławionej‎ ‎Trójcy.‎ ‎Co‎ ‎usłyszawszy‎ ‎biskup‎ ‎wien- neriski,‎ ‎kazał‎ ‎przynieść‎ ‎wody,‎ ‎i‎ ‎głowę‎ ‎Saracena‎ ‎mó wiącego‎ ‎takie‎ ‎słowa‎ ‎za‎ ‎łaską‎ ‎Bozą,‎ ‎ochrzcił‎ ‎w‎ ‎inne Ojca‎ ‎i‎ ‎Syna‎ ‎i‎ ‎Ducha‎ ‎Świętego.‎ ‎Natychmiast‎ ‎po‎ ‎ode braniu‎ ‎chrztu,‎ ‎głowa‎ ‎z‎ ‎swemi‎ ‎wargami‎ ‎rozsypała‎ ‎się w‎ ‎popiół,‎ ‎aby‎ ‎skuteczność‎ ‎jćj‎ ‎mowy‎ ‎jawną‎ ‎się‎ ‎poka zała.‎ ‎Z‎ ‎tych‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎wielu‎ ‎innych‎ ‎przykładów‎ ‎dowie dzioną‎ ‎jest‎ ‎rzeczą,‎ ‎źe‎ ‎miłującym‎ ‎Boga‎ ‎wszystko‎ ‎jest dostępne,‎ ‎wszystko‎ ‎bardzo‎ ‎łatwe,‎ ‎i‎ ‎źe‎ ‎o‎ ‎żadnym‎ ‎cu dzie,‎ ‎o‎ ‎źadnem‎ ‎dobrodziejstwie‎ ‎mocą‎ ‎Bożą‎ ‎za‎ ‎ich przyczyną‎ ‎spełnionem,‎ ‎wątpić‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎powinno.‎ ‎Lecz cóż‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎dziwnego‎ ‎i‎ ‎niepodobnego‎ ‎zdawać‎ ‎się‎ ‎może umysłom‎ ‎wiernych,‎ ‎jeżeli‎ ‎zmartwychwstanie,‎ ‎które nasz‎ ‎Odkupiciel‎ ‎na‎ ‎sobie‎ ‎okazał,‎ ‎na‎ ‎Piotrze‎ ‎także
        66
        szlachcicu,‎ ‎po‎ ‎trzech‎ ‎latach‎ ‎odnowił,‎ ‎mając‎ ‎toż‎ ‎samo okazać‎ ‎przy‎ ‎końcu‎ ‎świata,‎ ‎na‎ ‎całym‎ ‎rodzaju‎ ‎ludzkim, 0‎ ‎czóm‎ ‎z‎ ‎niewątpliwej‎ ‎wiary‎ ‎dowiedzieliśmy‎ ‎się,‎ ‎i‎ ‎co najmocniśj‎ ‎wierzymy.‎ ‎Albowiem‎ ‎Zbawiciel‎ ‎nasz,‎ ‎który odchodząc‎ ‎do‎ ‎Ojca‎ ‎zdał‎ ‎swoim‎ ‎zwolennikom‎ ‎władzę czynienia‎ ‎daleko‎ ‎większych‎ ‎cudów,‎ ‎niżeli‎ ‎je‎ ‎sam‎ ‎czy nił,‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎zostawić‎ ‎w‎ ‎ukryciu‎ ‎moc‎ ‎wiary‎ ‎znaj dującej‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎biskupa,‎ ‎ani‎ ‎także‎ ‎dozwolił‎ ‎po- twarzy‎ ‎odnieść‎ ‎zwycięztwo‎ ‎nad‎ ‎sprawiedliwością.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:40
        chty‎ ‎polskiej‎ ‎wojskowo‎ ‎służącej,‎ ‎słysząc‎ ‎o‎ ‎mężach swoich,‎ ‎źe‎ ‎z‎ ‎ruskiemi‎ ‎niewiastami‎ ‎mają,‎ ‎występną‎ ‎za żyłość,‎ ‎źe‎ ‎jedni‎ ‎pomarli,‎ ‎inni‎ ‎w‎ ‎bitwach‎ ‎poginęli,‎ ‎a nadto‎ ‎znudzone‎ ‎długą‎ ‎ich‎ ‎nieobecnością,‎ ‎zbrodnię‎ ‎nało- znictwa‎ ‎chcąc‎ ‎pomście‎ ‎drugą‎ ‎zbrodnią,‎ ‎odrzuciwszy na‎ ‎bok‎ ‎wszelką‎ ‎skromność‎ ‎niewieścią,‎ ‎własnym‎ ‎słu gom‎ ‎wstydliwośd‎ ‎małżeńską‎ ‎oddały‎ ‎w‎ ‎poniewierkę, a‎ ‎nawet‎ ‎jakoby‎ ‎ich‎ ‎mężowie‎ ‎już‎ ‎wcale‎ ‎wrócic‎ ‎nie‎ ‎mieli, zawarły‎ ‎małżeństwo‎ ‎ze‎ ‎sługami‎ ‎i‎ ‎wydały‎ ‎im‎ ‎mężow skie‎ ‎ozdoby,‎ ‎majątki‎ ‎i‎ ‎dostatki.‎ ‎Innych‎ ‎zaś‎ ‎niewiast wstydliwośc‎ ‎pokonywaną‎ ‎była‎ ‎namową‎ ‎i‎ ‎gwałtem. To‎ ‎złe,‎ ‎gdy‎ ‎przez‎ ‎częste‎ ‎doniesienia‎ ‎doszło‎ ‎do‎ ‎uszu wojska‎ ‎polskiego,‎ ‎wielki‎ ‎natychmiast‎ ‎smutek‎ ‎powstał w‎ ‎sercu‎ ‎każdego‎ ‎z‎ ‎żołnierzy,‎ ‎który‎ ‎najprzód‎ ‎sprawił w‎ ‎nich‎ ‎oburzenie‎ ‎i‎ ‎gniew,‎ ‎a‎ ‎potóm‎ ‎prawie‎ ‎jakoby szaleństwo.‎ ‎Nie‎ ‎inaczój‎ ‎bowiem,‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎pomie szani‎ ‎rozbiegając‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎namiotach‎ ‎jeden‎ ‎do‎ ‎drugiego, użalali‎ ‎się‎ ‎wzajemnie‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎goryczą‎ ‎na‎ ‎swoje‎ ‎stra pienia,‎ ‎i‎ ‎nachodząc‎ ‎króla,‎ ‎prosili‎ ‎o‎ ‎rozpuszczenie‎ ‎do domów,‎ ‎głosząc,‎ ‎źe‎ ‎wypowiedzą‎ ‎królowi‎ ‎posłuszeń stwo‎ ‎,‎ ‎gdyby‎ ‎się‎ ‎ich‎ ‎woli‎ ‎zadosyc‎ ‎nie‎ ‎stało.‎ ‎Rozcho dziła‎ ‎się‎ ‎wieść‎ ‎coraz‎ ‎więcój‎ ‎za‎ ‎kaźdem‎ ‎nowóm‎ ‎donie sieniem,‎ ‎a‎ ‎przestraszeni‎ ‎i‎ ‎niespokojni‎ ‎o‎ ‎dom‎ ‎wszyst kiemu‎ ‎temu‎ ‎wierzyli,‎ ‎czego‎ ‎się‎ ‎obawiali.‎ ‎Żal‎ ‎także i‎ ‎gniew‎ ‎żołnierzy‎ ‎szerzyły‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎więcej,‎ ‎ponieważ wieść‎ ‎wszystko‎ ‎wyżej‎ ‎prawdy‎ ‎powiększając,‎ ‎do‎ ‎smut nych‎ ‎wiadomości‎ ‎codziennie‎ ‎coś‎ ‎nowego,‎ ‎okropniej szego‎ ‎,‎ ‎chociaż‎ ‎nawet‎ ‎nieprawdziwego‎ ‎przydawała. Pizeto‎ ‎żadną‎ ‎wojskową‎ ‎karnością‎ ‎ani‎ ‎nawet‎ ‎surowo ścią‎ ‎wodzów‎ ‎nie‎ ‎dali‎ ‎się‎ ‎utrzymać‎ ‎w‎ ‎obozie,‎ ‎lecz‎ ‎bez pozwolenia‎ ‎króla‎ ‎opuszczonego‎ ‎w‎ ‎ziemi‎ ‎nieprzyjaciel- skiój,‎ ‎większa‎ ‎część‎ ‎wojska‎ ‎śpiesznym‎ ‎krokiem‎ ‎udała się‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎kraju‎ ‎i‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎sztuką‎ ‎i‎ ‎dowcipem,‎ ‎już
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:43
        dzo‎ ‎wielu‎ ‎miejscach.‎ ‎Wszystko‎ ‎zaś,‎ ‎czego‎ ‎tylko‎ ‎na leżało‎ ‎użyć‎ ‎w‎ ‎naganieniu‎ ‎króla‎ ‎Bolesława,‎ ‎chcąc‎ ‎do konać‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎rozważny,‎ ‎pierwszeństwo‎ ‎w‎ ‎owńm strofowaniu‎ ‎króla‎ ‎zostawił‎ ‎Piotrowi‎ ‎arcybiskupowi gnieźnieńskiemu.‎ ‎Lecz‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎polskich‎ ‎bisku pów,‎ ‎którzy‎ ‎wtedy‎ ‎byli‎ ‎w‎ ‎liczbie‎ ‎dziewięciu,‎ ‎żaden nie‎ ‎sprzeciwił‎ ‎się‎ ‎królewskiej‎ ‎tyranii‎ ‎i‎ ‎okrucieństwu coraz‎ ‎większemu.‎ ‎I‎ ‎Stanisław‎ ‎jakiś‎ ‎czas‎ ‎zwlekając, dla‎ ‎uszanowania‎ ‎godności‎ ‎arcybiskupiej,‎ ‎uważał‎ ‎za stósowne‎ ‎wstrzymać‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎strofowania‎ ‎króla.‎ ‎Gdy zaś‎ ‎widział,‎ ‎źe‎ ‎arcybiskup‎ ‎przez‎ ‎opieszałe‎ ‎niedbal stwo‎ ‎i‎ ‎bojaźń‎ ‎nie‎ ‎zważa‎ ‎na‎ ‎niecnoty‎ ‎królewskie,‎ ‎a król‎ ‎najszpetniejszym‎ ‎rozkoszom‎ ‎oddaje‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎wię cej‎ ‎,‎ ‎poznając,‎ ‎iż‎ ‎obowiązek‎ ‎naganienia‎ ‎króla‎ ‎dla‎ ‎nie dbalstwa‎ ‎arcybiskupa‎ ‎gnieźnieńskiego‎ ‎Piotra‎ ‎spada‎ ‎na niego,‎ ‎nie‎ ‎myślał‎ ‎ociągać‎ ‎się‎ ‎dłużej,‎ ‎lecz‎ ‎jako‎ ‎odwa żny‎ ‎pastćrz‎ ‎chcąc‎ ‎usunąć‎ ‎niedogodności‎ ‎trzody‎ ‎swojńj i‎ ‎innych‎ ‎polskich‎ ‎kościołów,‎ ‎powstał‎ ‎i‎ ‎okazał‎ ‎się‎ ‎mę żem‎ ‎apostolskim‎ ‎pod‎ ‎każdym‎ ‎względem,‎ ‎obawiając się,‎ ‎aby‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎nie‎ ‎ściągnął‎ ‎wyroku‎ ‎Boskiej‎ ‎spra wiedliwości,‎ ‎jeżeliby‎ ‎dłużej‎ ‎patrzył‎ ‎przez‎ ‎szpary‎ ‎na królewskie‎ ‎zbrodnie‎ ‎i‎ ‎uciski‎ ‎ludu.‎ ‎Poznawał‎ ‎także, iż‎ ‎tolerując‎ ‎najbezecniejszą‎ ‎zbrodnię,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎broniąc religii‎ ‎i‎ ‎prawdy‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎pomagając‎ ‎uciśnionym,‎ ‎stałby się‎ ‎nieprzyjacielem‎ ‎i‎ ‎zdrajcą‎ ‎całego‎ ‎królestwa,‎ ‎któ rego‎ ‎części‎ ‎widział‎ ‎w‎ ‎zamieszaniu,‎ ‎przez‎ ‎wyroki‎ ‎sa- megoź‎ ‎króla.‎ ‎Wprawdzie‎ ‎tą‎ ‎drogą‎ ‎nagany‎ ‎chociaż zaszczytną‎ ‎lecz‎ ‎trudną‎ ‎i‎ ‎niebezpieczeństw‎ ‎pełną,‎ ‎słaby umysł‎ ‎i‎ ‎wiara‎ ‎chwiejąca‎ ‎się‎ ‎postępować‎ ‎nie‎ ‎mogły: i‎ ‎rzecz‎ ‎ta‎ ‎wymagała‎ ‎duszy‎ ‎wielkińj,‎ ‎wzniosłńj‎ ‎i‎ ‎od- waźnńj.‎ ‎Wiń‎ ‎bowiem‎ ‎dobrze‎ ‎nasz‎ ‎Stwórca,‎ ‎kiedy‎ ‎ma dozwolić‎ ‎burzę‎ ‎prześladowań:‎ ‎i‎ ‎według‎ ‎rozporządze nia‎ ‎niewymownej‎ ‎sw‎r‎ojńj‎ ‎dobroci‎ ‎postanowił,‎ ‎aby
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:47
        wyroki‎ ‎niestósowne‎ ‎odwołał,‎ ‎aby‎ ‎majątki‎ ‎które‎ ‎siłą zabrał,‎ ‎oddał‎ ‎wszystkie‎ ‎napo‎ ‎wrót,‎ ‎i‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎oka zywał‎ ‎niewdzięcznym‎ ‎za‎ ‎dobrodziejstwa‎ ‎niebieskie tak‎ ‎obficie‎ ‎na‎ ‎niego‎ ‎spływające.‎ ‎Temi‎ ‎i‎ ‎wielu‎ ‎innemi słowami‎ ‎Bolesław‎ ‎król‎ ‎szlachetnie‎ ‎upomniony‎ ‎od‎ ‎bi skupa‎ ‎Stanisława,‎ ‎łaskawego‎ ‎i‎ ‎najłagodniejszego‎ ‎prze- strzegacza,‎ ‎bronił‎ ‎swojej‎ ‎ustawy‎ ‎o‎ ‎szczeniętach,‎ ‎naj przód‎ ‎upornie‎ ‎i‎ ‎kłótliwie,‎ ‎upewniając,‎ ‎źe‎ ‎upodlenie małżeńskie‎ ‎będzie‎ ‎ukarane‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎tą‎ ‎karą‎ ‎jaka‎ ‎była naznaczona,‎ ‎lecz‎ ‎daleko‎ ‎surowszą‎ ‎i‎ ‎ostrzejszą;‎ ‎i‎ ‎źe on‎ ‎granic‎ ‎w‎ ‎ukaraniu‎ ‎nie‎ ‎przestąpił.‎ ‎Lecz‎ ‎gdy‎ ‎Sta nisław‎ ‎biskup‎ ‎odpowiadając‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎dowodził,‎ ‎jako‎ ‎uka ranie‎ ‎królewskie‎ ‎zawiera‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎barbarzyńskie‎ ‎okru cieństwo,‎ ‎i‎ ‎zaręczał,‎ ‎iź‎ ‎jeźli‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎zaniechane, w‎ ‎żaden‎ ‎sposób‎ ‎dłużej‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎ścierpi,‎ ‎i‎ ‎gdy‎ ‎często rozwodził‎ ‎się,‎ ‎ile‎ ‎to‎ ‎zbrodnie‎ ‎królewskie‎ ‎obrażają Boski‎ ‎majestat,‎ ‎król‎ ‎natychmiast‎ ‎złością‎ ‎niesłychaną, unosie‎ ‎się‎ ‎zaczął,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎u‎ ‎królów‎ ‎zwyczajem, i‎ ‎rozjątrzony‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎gniewem,‎ ‎już‎ ‎dumą‎ ‎królewską, a‎ ‎od‎ ‎przytomności‎ ‎odchodząc,‎ ‎rad‎ ‎zdrowych‎ ‎i‎ ‎dobrych nie‎ ‎mógł‎ ‎rozumieć.‎ ‎Nie‎ ‎przyzwyczajony‎ ‎zaś,‎ ‎aby‎ ‎go napominano‎ ‎i‎ ‎naganiano‎ ‎tak‎ ‎surowo,‎ ‎przeto‎ ‎mowa biskupa‎ ‎zdawała‎ ‎się‎ ‎mu‎ ‎niegodną,‎ ‎aby‎ ‎jój‎ ‎królewskie uszy‎ ‎słuchac‎ ‎mogły:‎ ‎nie‎ ‎lubiąc‎ ‎zaś‎ ‎także‎ ‎słuchać‎ ‎pra wdy,‎ ‎występkom‎ ‎tylko‎ ‎swoim‎ ‎i‎ ‎rozkoszom‎ ‎dogadza jąc,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎swoje‎ ‎dobro,‎ ‎o‎ ‎królestwo,‎ ‎o‎ ‎rzeczpospo litą‎ ‎nie‎ ‎wiele‎ ‎dbały‎ ‎i‎ ‎mało‎ ‎troskliwy,‎ ‎używał‎ ‎najgor szych‎ ‎doradzców:‎ ‎gniówu,‎ ‎zapalczywości,‎ ‎gwałtowno ści‎ ‎i‎ ‎pychy.‎ ‎Wtedy‎ ‎także‎ ‎zapomniawszy‎ ‎o‎ ‎swojćj‎ ‎i biskupiój‎ ‎godności,‎ ‎wiele‎ ‎wyzionął‎ ‎obelg‎ ‎usty‎ ‎bez- wstydnemi‎ ‎na‎ ‎Stanisława‎ ‎biskupa,‎ ‎i‎ ‎więcej‎ ‎jeszcze złorzeczeń‎ ‎byłby‎ ‎miotał‎ ‎na‎ ‎niego,‎ ‎gdyby‎ ‎Stanisław biskup‎ ‎dziwną‎ ‎po‎ ‎sobie‎ ‎okazując‎ ‎łagodność‎ ‎i‎ ‎cierpli
        wość,‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎osłabił‎ ‎żądeł‎ ‎jego‎ ‎zapałczywości,‎ ‎ustę pując‎ ‎bardzo‎ ‎często‎ ‎tak‎ ‎rozjątrzeniu‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎szaleństwu królewskiemu,‎ ‎a‎ ‎spodziewając‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎swoją‎ ‎pokorą i‎ ‎skromnością‎ ‎łatwo‎ ‎uleczy‎ ‎umysł‎ ‎króla‎ ‎dumny‎ ‎i‎ ‎zapalczywy.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:49
        tym‎ ‎warunkiem‎ ‎został‎ ‎wyniesiony‎ ‎z‎ ‎rozporządzenia Bożego‎ ‎na‎ ‎biskupstwo‎ ‎krakowskie,‎ ‎aby‎ ‎poniósł najprzód‎ ‎wszystkie‎ ‎przykrości,‎ ‎potem‎ ‎wszystkie‎ ‎mę czarnie,‎ ‎nareszcie‎ ‎samą‎ ‎śmierć‎ ‎najokrutniejszą,‎ ‎za prawo‎ ‎swojego‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎szczęście‎ ‎ludu‎ ‎sobie‎ ‎powie rzonego:‎ ‎swoją‎ ‎męką‎ ‎i‎ ‎swoją‎ ‎krwią‎ ‎błogosławioną chcąc‎ ‎wyjednać‎ ‎ludowi‎ ‎polskiemu,‎ ‎wolność‎ ‎i‎ ‎szczęście. Dla‎ ‎tego‎ ‎tóż‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎drogę‎ ‎zagrodzió‎ ‎tylu‎ ‎i‎ ‎tak wielkim‎ ‎królewskim‎ ‎zbrodniom.‎ ‎Uważając‎ ‎przeto,‎ ‎że królewskie‎ ‎przeniewierstwa‎ ‎i‎ ‎występki‎ ‎dzieją‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎obra zą‎ ‎Boga,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎stan‎ ‎i‎ ‎świetność‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego przez‎ ‎nie‎ ‎upadną,‎ ‎okazał‎ ‎czyn‎ ‎i‎ ‎wiarę‎ ‎męża‎ ‎apostol skiego,‎ ‎i‎ ‎używszy‎ ‎ostatecznie‎ ‎śmiałej‎ ‎odwagi,‎ ‎wznio słego‎ ‎i‎ ‎niepokonanego‎ ‎umysłu,‎ ‎gdy‎ ‎inni‎ ‎z‎ ‎bojaźni pouciekali,‎ ‎on‎ ‎stanąć‎ ‎umyślił‎ ‎po‎ ‎stronie‎ ‎sprawiedli wości‎ ‎i‎ ‎prawdy,‎ ‎i‎ ‎żadnego‎ ‎znaku‎ ‎trwogi‎ ‎po‎ ‎sobie nie‎ ‎wyrażając,‎ ‎owszem‎ ‎nawet‎ ‎okazując‎ ‎twarz‎ ‎wesołą, wystąpiwszy‎ ‎z‎ ‎powagą,‎ ‎jakiej‎ ‎wymagała‎ ‎śmiała‎ ‎i‎ ‎o- twarta‎ ‎nagana,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎króla‎ ‎upartego,‎ ‎wielkim wtedy‎ ‎otoczonego‎ ‎orszakiem‎ ‎żołnierzy‎ ‎i‎ ‎panów‎ ‎do stojnych,‎ ‎chcąc‎ ‎użyć‎ ‎przeciw‎ ‎niemu‎ ‎nowego‎ ‎wcale rodzaju‎ ‎nagany.‎ ‎Z‎ ‎godną‎ ‎biskupa‎ ‎stałością,‎ ‎pełen uczucia‎ ‎religijnej‎ ‎pobożności,‎ ‎chciwy‎ ‎raczój‎ ‎zbawienia króla‎ ‎niż‎ ‎kary,‎ ‎wspaniałą‎ ‎miał‎ ‎mowę‎ ‎do‎ ‎niego,‎ ‎w‎ ‎te odzywając‎ ‎się‎ ‎słowa:‎ ‎„Chociaż,‎ ‎rzekł,‎ ‎wiem,‎ ‎o‎ ‎królu! że‎ ‎moje‎ ‎najzdrowsze‎ ‎upomnienia‎ ‎udzielone‎ ‎ci‎ ‎dawnićj odemnie‎ ‎z‎ ‎miłością‎ ‎ojcowską,‎ ‎głuchem‎ ‎słuchałeś‎ ‎uchem, a‎ ‎wielkim‎ ‎zapalony‎ ‎gniewem,‎ ‎mnie‎ ‎także‎ ‎wielkiemi obelgami‎ ‎i‎ ‎złorzeczeniami‎ ‎znieważyłeś;‎ ‎wszystkiego tego‎ ‎jednak‎ ‎łatwo‎ ‎zapomniawszy,‎ ‎a‎ ‎powodowany‎ ‎mi łością‎ ‎dla‎ ‎zbawienia‎ ‎i‎ ‎uczciwości‎ ‎twojój,‎ ‎konieczno ścią‎ ‎także‎ ‎mego‎ ‎obowiązku,‎ ‎przychodzę‎ ‎do‎ ‎ciebie‎ ‎po wtórnie,‎ ‎widząc‎ ‎i‎ ‎wiedząc,‎ ‎że‎ ‎pogrążony‎ ‎w‎ ‎pożądli
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 18:52
        kiego,‎ ‎Król‎ ‎i‎ ‎Stwórca,‎ ‎który‎ ‎i‎ ‎tobie‎ ‎i‎ ‎każdemu‎ ‎in nemu‎ ‎sprawiedliwość‎ ‎za‎ ‎dobre‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎złe‎ ‎wymierzy, który‎ ‎jest‎ ‎obrońcą‎ ‎twojego‎ ‎królestwa‎ ‎i‎ ‎pomocnikiem twojego‎ ‎zbawienia‎ ‎,‎ ‎który‎ ‎ci‎ ‎dał‎ ‎taką‎ ‎moc,‎ ‎takie szczęście,‎ ‎taką‎ ‎władzę‎ ‎nareszcie,‎ ‎abyś‎ ‎królestwa‎ ‎i‎ ‎kra je‎ ‎ościenne‎ ‎posiadał,‎ ‎a‎ ‎narody‎ ‎okoliczne‎ ‎podbijał. Przystoi‎ ‎zaś‎ ‎tobie‎ ‎strzedz‎ ‎dziedzictwa‎ ‎ojcowskiój‎ ‎po bożności‎ ‎,‎ ‎i‎ ‎mieć‎ ‎wzgląd‎ ‎zaszczytny‎ ‎na‎ ‎łaskawość i‎ ‎miłosierdzie,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎psuć‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎pysznid‎ ‎pomyśl nością‎ ‎ziemską,‎ ‎gdyż‎ ‎i‎ ‎ojciec‎ ‎twój‎ ‎czcząc‎ ‎Boga‎ ‎wia rą‎ ‎i‎ ‎pobożnością,‎ ‎odzyskał‎ ‎królestwo‎ ‎utracone,‎ ‎poko nał‎ ‎tyranów‎ ‎i‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎miłym‎ ‎Bogu‎ ‎i‎ ‎ludziom.‎ ‎Chciój wspomnied‎ ‎sobie‎ ‎i‎ ‎pilną‎ ‎zgłębić‎ ‎uwagą,‎ ‎że‎ ‎pocho dzisz‎ ‎z‎ ‎rodu‎ ‎najświetniejszego,‎ ‎i‎ ‎źe‎ ‎z‎ ‎obojga‎ ‎ro dziców‎ ‎łączysz‎ ‎się‎ ‎zaszczytnćm‎ ‎pokrewieństwem,‎ ‎źe prawem‎ ‎pierworodztwa‎ ‎przeniesiony‎ ‎zostałeś‎ ‎nad‎ ‎bra ci,‎ ‎zaszczycony‎ ‎koroną‎ ‎i‎ ‎rządem‎ ‎królestwa,‎ ‎źe‎ ‎miej sce‎ ‎zajmujesz‎ ‎znakomitsze‎ ‎nietylko‎ ‎pomiędzy‎ ‎bracią, lecz‎ ‎między‎ ‎wszystkimi‎ ‎Słowiańskićj‎ ‎mowy‎ ‎książęta mi.‎ ‎Takie‎ ‎przeto‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎znakomite‎ ‎Boskie‎ ‎dobrodziej stwa‎ ‎pilnie‎ ‎zważywszy,‎ ‎proszę‎ ‎cię,‎ ‎upominam‎ ‎i‎ ‎za klinam‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎samego‎ ‎Boga,‎ ‎który‎ ‎brzydzi‎ ‎się wszelką‎ ‎niesprawiedliwością,‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎religię‎ ‎prawo wierną,‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎godność‎ ‎twoję‎ ‎królewską,‎ ‎nareszcie‎ ‎na Królestwo‎ ‎Polskie‎ ‎twoje,‎ ‎które‎ ‎jest‎ ‎drogiem‎ ‎dziedzi ctwem‎ ‎majestatu‎ ‎twojego,‎ ‎abyś‎ ‎czynami‎ ‎swojemi‎ ‎ha niebnymi‎ ‎nie‎ ‎gniewał‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎jątrzył‎ ‎Boga,‎ ‎lecz‎ ‎abyś postępował‎ ‎bez‎ ‎obrazy‎ ‎w‎ ‎Jego‎ ‎przykazaniach‎ ‎i‎ ‎pra wie;‎ ‎abyś‎ ‎miecza,‎ ‎który‎ ‎odebrałeś‎ ‎od‎ ‎Pana‎ ‎głównie na‎ ‎obronę‎ ‎niewinnych,‎ ‎nie‎ ‎obracał‎ ‎na‎ ‎tyranią,‎ ‎lecz abyś‎ ‎zachowywał‎ ‎sprawiedliwość,‎ ‎miłował‎ ‎słuszność, i‎ ‎każdemu‎ ‎oddawał‎ ‎uczciwość:‎ ‎abyś‎ ‎poznał,‎ ‎źe‎ ‎w‎ ‎tym osobliwićj‎ ‎celu‎ ‎jesteś‎ ‎wyniesion‎ ‎nad‎ ‎ludzi,‎ ‎uczestni
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:25
        wstępu‎ ‎do‎ ‎kościoła,‎ ‎chcąc‎ ‎ziele‎ ‎zjadliwe‎ ‎ściąć‎ ‎kosą apostolską.‎ ‎Lecz‎ ‎król‎ ‎Bolesław‎ ‎śmiertelnie‎ ‎nienawi dząc‎ ‎swego‎ ‎upominacza,‎ ‎stając‎ ‎się‎ ‎dzikim‎ ‎i‎ ‎upartym na‎ ‎wszelkie‎ ‎środki,‎ ‎jakie‎ ‎mu‎ ‎nastręczała‎ ‎lekarska‎ ‎ka ra‎ ‎kościelna‎ ‎od‎ ‎biskupa‎ ‎nań‎ ‎wymierzona,‎ ‎od‎ ‎tego czasu‎ ‎zaczął‎ ‎swoje‎ ‎bydlęce‎ ‎serce‎ ‎napełniać‎ ‎zapalczy- wością‎ ‎gwałtowną‎ ‎i‎ ‎nienawiścią‎ ‎najcięższą‎ ‎i‎ ‎najdzik szą‎ ‎przeciw‎ ‎Stanisławowi‎ ‎biskupowi,‎ ‎i‎ ‎powstał‎ ‎na‎ ‎nie go‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎sztuką‎ ‎wszelkiego‎ ‎szkodzenia.‎ ‎Z‎ ‎tak‎ ‎zaś‎ ‎sza lonym‎ ‎i‎ ‎okrutnym‎ ‎umysłem‎ ‎unosząc‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Stanisła wa‎ ‎biskupa,‎ ‎obrońcę‎ ‎pobożności‎ ‎i‎ ‎sprawiedliwości‎ ‎bie żał‎ ‎szybko‎ ‎ku‎ ‎przepaści‎ ‎swojej‎ ‎zguby,‎ ‎iż‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎wolą zupełną‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎namysłem‎ ‎postanowił‎ ‎zgubić‎ ‎okrutniej szym‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎tylko‎ ‎mógł‎ ‎rodzajem‎ ‎śmierci.‎ ‎Szał‎ ‎jego bezrozumnych‎ ‎czynności‎ ‎i‎ ‎rozpust‎ ‎w‎ ‎taką‎ ‎go‎ ‎wtrącił przepaść‎ ‎obłąkania,‎ ‎iż‎ ‎wtedy‎ ‎dopićro‎ ‎sądził‎ ‎się‎ ‎być wolnym‎ ‎od‎ ‎zmazy‎ ‎swoich‎ ‎przeklętych‎ ‎sprosności,‎ ‎je żeliby‎ ‎mieczem‎ ‎zgładził‎ ‎Stanisława‎ ‎biskupa,‎ ‎męża‎ ‎Bo żego‎ ‎a‎ ‎upominacza‎ ‎swojego,‎ ‎i‎ ‎starając‎ ‎się‎ ‎ukryć‎ ‎swoje zbrodnie‎ ‎tak‎ ‎działał,‎ ‎iż‎ ‎wszystkim‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎wiadome. A‎ ‎chociaż‎ ‎bardzo‎ ‎często‎ ‎rozliczne‎ ‎stawiał‎ ‎i‎ ‎knował zasadzki‎ ‎biskupowi,‎ ‎ten‎ ‎jednak‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎wyraźną Najwyższego‎ ‎uniknął‎ ‎wszystkich‎ ‎niebezpieczeństw, Wszystkich‎ ‎sideł‎ ‎i‎ ‎męczarni,‎ ‎jakie‎ ‎były‎ ‎przeznaczone dla‎ ‎niego.‎ ‎Ani‎ ‎więc‎ ‎królewskiemi‎ ‎postrachami,‎ ‎o‎ ‎któ rych‎ ‎go‎ ‎często‎ ‎uwiadamiano,‎ ‎ani‎ ‎przedstawieniami‎ ‎mę żów‎ ‎duchownych‎ ‎radzących‎ ‎mu‎ ‎ucieczkę,‎ ‎ani‎ ‎przy- mileniami‎ ‎przyjaciół‎ ‎radzących‎ ‎mu‎ ‎pojednanie‎ ‎się z‎ ‎królem,‎ ‎nie‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎odwrócić‎ ‎od‎ ‎prawności‎ ‎obowiąz ku‎ ‎swojego‎ ‎stanu,‎ ‎i‎ ‎swojego‎ ‎niecofnionego‎ ‎zamiaru;‎ ‎a chociaż‎ ‎róźnemi‎ ‎prześladowaniami‎ ‎trapiony‎ ‎i‎ ‎dręczo ny,‎ ‎nie‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎spalić‎ ‎ich‎ ‎płomieniem,‎ ‎w‎ ‎stałości‎ ‎swo- jój‎ ‎ciągłą‎ ‎zielonością‎ ‎silnej.‎ ‎Lecz‎ ‎wśród‎ ‎wszelkich‎ ‎nie
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:27
        nił,‎ ‎ty‎ ‎ni‎ ‎samym‎ ‎czynem‎ ‎okazując‎ ‎zapał‎ ‎i‎ ‎czystość w‎ ‎religii‎ ‎Boskiej.‎ ‎Czyn‎ ‎ten‎ ‎uważało‎ ‎wielu‎ ‎za‎ ‎dzieło dumy‎ ‎nie‎ ‎zaś‎ ‎gorliwości,‎ ‎religii‎ ‎lub‎ ‎mądrości,‎ ‎i‎ ‎cnotę Stanisława‎ ‎biskupa‎ ‎obwiniali,‎ ‎nazywając‎ ‎ją‎ ‎lekko myślnością‎ ‎i‎ ‎zuchwalstwem,‎ ‎winując‎ ‎go‎ ‎mocno‎ ‎o‎ ‎to, źe‎ ‎króla‎ ‎już‎ ‎samego‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎szalonego,‎ ‎starał‎ ‎się jątrzyć‎ ‎na‎ ‎własne‎ ‎swoje‎ ‎niebezpieczeństwo.‎ ‎Ale‎ ‎inni mający‎ ‎rozum‎ ‎zdrowszy‎ ‎i‎ ‎sprawiedliwsze‎ ‎zdanie,‎ ‎wy chwalali‎ ‎i‎ ‎podziwiali‎ ‎w‎ ‎Stanisławie‎ ‎wiarę‎ ‎i‎ ‎męztwo serca‎ ‎biskupiego‎ ‎i‎ ‎ehrześciańskiego,‎ ‎źe‎ ‎wielką‎ ‎po siadając‎ ‎moc‎ ‎miłości‎ ‎ku‎ ‎Bogu,‎ ‎wielką‎ ‎także‎ ‎ku‎ ‎bli źniemu,‎ ‎wszystkie‎ ‎królewskie‎ ‎zdeptawszy‎ ‎postrachy, walcząc‎ ‎zacięcie‎ ‎przeciw‎ ‎grzechowi‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎śmierci, okazał,‎ ‎źe‎ ‎niemasz‎ ‎większój‎ ‎władzy‎ ‎i‎ ‎potęgi‎ ‎nad‎ ‎mi łość.‎ ‎Jako‎ ‎wierny‎ ‎głosiciel‎ ‎prawdy‎ ‎i‎ ‎mężny‎ ‎szer mierz,‎ ‎słowem,‎ ‎przykładem‎ ‎i‎ ‎czynem‎ ‎popierając‎ ‎w‎ ‎tak niebezpiecznym‎ ‎czasie‎ ‎skuteczne‎ ‎usiłowanie‎ ‎i‎ ‎gorliwe uczucie,‎ ‎zebrał‎ ‎owoc‎ ‎pożyteczny‎ ‎z‎ ‎nasienia‎ ‎pobożności, religii‎ ‎i‎ ‎gorliwości‎ ‎swojej,‎ ‎gdyż‎ ‎go‎ ‎Chrystusowa‎ ‎gor liwość‎ ‎uczyniła‎ ‎sławniejszym.‎ ‎Rzecz‎ ‎ta‎ ‎zwiększyła natychmiast‎ ‎dzikie‎ ‎króla‎ ‎szaleństwo,‎ ‎powiększyła‎ ‎także i‎ ‎zuchwalstwo‎ ‎jego;‎ ‎a‎ ‎on‎ ‎wylewając‎ ‎jad‎ ‎sprośny gniówu‎ ‎swojego‎ ‎na‎ ‎Stanisława‎ ‎biskupa,‎ ‎chciał‎ ‎go‎ ‎za raz‎ ‎zabić‎ ‎z‎ ‎wszelką‎ ‎gwałtownością,‎ ‎gdyby‎ ‎tymczasem Stanisław‎ ‎biskup‎ ‎ocalony‎ ‎więcój‎ ‎staraniem‎ ‎przyja ciół‎ ‎i‎ ‎mężów‎ ‎duchownych‎ ‎niż‎ ‎swojóm‎ ‎własnóm,.‎ ‎ustę pując‎ ‎w‎ ‎miejsca‎ ‎ustronne‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎uchronił‎ ‎się‎ ‎jego wściekłości.‎ ‎Nad‎ ‎swoim‎ ‎także‎ ‎zamiarem‎ ‎król‎ ‎roz myślał,‎ ‎i‎ ‎sam‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎innymi,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎ani‎ ‎we dnie‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎uspokoić,‎ ‎coraz‎ ‎pełniójszy‎ ‎gniówu i‎ ‎zaciekłości,‎ ‎niżeli‎ ‎był‎ ‎wprzódy,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎dla‎ ‎niesławy z‎ ‎klątwy‎ ‎interdyktu‎ ‎na‎ ‎niego‎ ‎rzuconój,‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎po kaleczenia‎ ‎bydlęcia;‎ ‎przeto‎ ‎dniem‎ ‎i‎ ‎nocą‎ ‎dręczyła
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:30
        kle‎ ‎żołnierzom‎ ‎sprzyjającym‎ ‎jego‎ ‎zamiarowi,‎ ‎na‎ ‎speł nienie‎ ‎strasznego‎ ‎zabójstwa,‎ ‎na‎ ‎wykonanie‎ ‎okropnej zbrodni‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎pozyskanie‎ ‎znamienitój‎ ‎sławy‎ ‎z‎ ‎okru cieństwa,‎ ‎piórwszy‎ ‎u‎ ‎Polaków‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎pomiędzy‎ ‎polskich królów,‎ ‎dawca‎ ‎przykładu‎ ‎najniegodziwszego,‎ ‎pełen jakiejś‎ ‎bezrozumnój‎ ‎lekkomyślności,‎ ‎chcąc‎ ‎pomście żelazem‎ ‎naganę‎ ‎najsprawiedliwszą,‎ ‎uczynioną‎ ‎mu‎ ‎od Stanisława‎ ‎biskupa,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎tamże‎ ‎z‎ ‎orszakiem‎ ‎żoł nierzy,‎ ‎aby‎ ‎wspólnem‎ ‎okrucieństwem‎ ‎dokonać‎ ‎zbro dni‎ ‎ojcobójstwa;‎ ‎wyborne‎ ‎swoje‎ ‎przymioty‎ ‎jedną‎ ‎zbro dnią‎ ‎szpecąc‎ ‎i‎ ‎niszcząc.‎ ‎Śpieszył‎ ‎zaś‎ ‎szybkim‎ ‎kro kiem‎ ‎na‎ ‎ono‎ ‎miejsce,‎ ‎obawiając‎ ‎się,‎ ‎aby‎ ‎mąż‎ ‎Boży Stanisław‎ ‎dowiedziawszy‎ ‎się‎ ‎e‎ ‎jego‎ ‎przybyciu‎ ‎nie uszedł‎ ‎ucieczką‎ ‎z‎ ‎kościoła‎ ‎świętego‎ ‎Michała.‎ ‎Przy bywszy‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎miejsce,‎ ‎kazał‎ ‎je‎ ‎żołnierzom‎ ‎w‎ ‎około otoczyć‎ ‎i‎ ‎strzedz‎ ‎najpilniej,‎ ‎ażeby‎ ‎Stanisławowi‎ ‎bisku powi‎ ‎nie‎ ‎dozwolić‎ ‎ucieczki.‎ ‎Chociaż‎ ‎zaś‎ ‎Stanisław biskup‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎donoszących‎ ‎mu‎ ‎kapłanów, że‎ ‎wojsko‎ ‎przeciw‎ ‎niemu‎ ‎przybyło,‎ ‎chociaż‎ ‎słyszał straszliwe‎ ‎okrzyki‎ ‎i‎ ‎szczęk‎ ‎tak‎ ‎mieczów‎ ‎jak‎ ‎zbroi, jednak‎ ‎trzymał‎ ‎oczy‎ ‎w‎ ‎górę‎ ‎wzniesione‎ ‎i‎ ‎żadnego nie‎ ‎okazał‎ ‎znaku‎ ‎trwogi,‎ ‎ani‎ ‎się‎ ‎przeląkł‎ ‎ciężkością groźącój‎ ‎mu‎ ‎męczarni,‎ ‎poznawszy‎ ‎że‎ ‎nadszedł‎ ‎dzień wymagający,‎ ‎aby‎ ‎chęć‎ ‎stwierdzić‎ ‎uczynkiem.‎ ‎Uwa żano‎ ‎go,‎ ‎że‎ ‎nic‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎bał‎ ‎orszaku‎ ‎żołnierzy‎ ‎łoskot czyniących‎ ‎i‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎zmienił‎ ‎wesołości‎ ‎oblicza,‎ ‎lecz mocą‎ ‎umysłu‎ ‎swego‎ ‎i‎ ‎stałością‎ ‎wiary‎ ‎bezpieczny i‎ ‎wolny‎ ‎od‎ ‎wszelkiój‎ ‎bojaźni,‎ ‎stawał‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎to jeszcze‎ ‎odważniejszym‎ ‎i‎ ‎znakomitszym,‎ ‎gardząc‎ ‎wście kłością‎ ‎tak‎ ‎króla‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żołnierzy,‎ ‎i‎ ‎mieczami ich‎ ‎okrutnymi‎ ‎i‎ ‎bezwstydnymi.‎ ‎Okazał‎ ‎się‎ ‎najwier niejszym‎ ‎wyznawcą‎ ‎wiary‎ ‎i‎ ‎sprawiedliwości,‎ ‎spraw dzając‎ ‎na‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎więcśj‎ ‎dokazac‎ ‎może‎ ‎miłość‎ ‎Chrystusa
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:39
          I.‎ ‎Miejscowość. Miejsca‎ ‎na‎ ‎pomnik‎ ‎ńie‎ ‎długo‎ ‎szukano.‎ ‎Wzgó rze‎ ‎Bronisławy‎ ‎wyższe‎ ‎nad‎ ‎całą‎ ‎okolicę,‎ ‎zbliżone bardziej‎ ‎do‎ ‎starożytnej‎ ‎stolicy,‎ ‎zachwycający w‎ ‎około‎ ‎mające‎ ‎widok‎ ‎na‎ ‎zamieszkałe‎ ‎płasz czyzny‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎śnieżne‎ ‎Tatry,‎ ‎obrane‎ ‎było‎ ‎tem stosowniej,‎ ‎że‎ ‎otwierając‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎wygodną‎ ‎drogę, dawało‎ ‎przystęp‎ ‎łatwy. Imię‎ ‎wzgórza,‎ ‎jak‎ ‎jest‎ ‎podanie,‎ ‎od‎ ‎młodej i‎ ‎świątobliwej‎ ‎dziewicy,‎ ‎która‎ ‎świat‎ ‎opuściwszy w‎ ‎pobożnej‎ ‎tam‎ ‎samotności‎ ‎życie‎ ‎zakończyła, pochodzić‎ ‎się‎ ‎zdaje.‎ ‎To‎ ‎było‎ ‎najodpowiedniejsze miejsce‎ ‎dla‎ ‎mającej‎ ‎nastąpić‎ ‎mogiły,‎ ‎a‎ ‎mogiła ta‎ ‎winna‎ ‎być‎ ‎usypana‎ ‎rękami‎ ‎polskiemi. Przedewszystkiem‎ ‎postanowiono‎ ‎sprowadzić część‎ ‎ziemi‎ ‎z‎ ‎Racławic. W‎ ‎dniu‎ ‎oznaczonym‎ ‎wjechał‎ ‎wóz‎ ‎czworo- konny‎ ‎ubrany‎ ‎w‎ ‎piki‎ ‎i‎ ‎kosy,‎ ‎spojone‎ ‎wieńcem dębowym.‎ ‎Prowadził‎ ‎go‎ ‎kapitan‎ ‎Czerwiński,‎ ‎na czele‎ ‎dawnych‎ ‎oficerów,‎ ‎w‎ ‎ubiorach‎ ‎narodowych a‎ ‎napis‎ ‎tłumaczył,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎ziemia‎ ‎Racła wicka‎ ‎ze‎ ‎szczątkami‎ ‎rycerzy‎ ‎poległych‎ ‎za Ojczyznę. Wieziono‎ ‎ją‎ ‎z‎ ‎miejsca,‎ ‎aby‎ ‎nią‎ ‎pierwszą‎ ‎usy pać‎ ‎warstwę‎ ‎mogiły,‎ ‎mięszając‎ ‎popioły‎ ‎wiernych towarzyszy‎ ‎do‎ ‎pamiątki‎ ‎wiernego‎ ‎naczelnika‎ ‎’). Staraniem‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎i‎ ‎nakładem‎ ‎Szymona Bendy,‎ ‎obywatela‎ ‎Krakowskiego‎ ‎i‎ ‎Piątkowskiego, pomocnika‎ ‎milicyi,‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎się‎ ‎wznosił‎ ‎we‎ ‎środku odznaczonego‎ ‎koła‎ ‎pięćdziesiąt‎ ‎dwa‎ ‎łokcie‎ ‎jedno- l‎)‎ ‎Pierwszymi‎ ‎inicyatorami‎ ‎postawienia‎ ‎pomnika Kościuszce‎ ‎byli:‎ ‎Generał‎ ‎Mokronowski,‎ ‎książę‎ ‎Jabło nowski,‎ ‎Prez ,v'°^ski‎ ‎Henryk. BN;‎ ‎d.Wfa
          ydent‎ ‎Woyda.‎ ‎Ossoliński‎ ‎Wiktor.‎ ‎Łubigń Mayer,‎ ‎Zielonka,‎ ‎Kiliński,‎ ‎Żabokligfi
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:41
          Następnie‎ ‎muzyka‎ ‎milicyi‎ ‎krakowskiej‎ ‎wy stąpiwszy,‎ ‎prowadziła‎ ‎ów‎ ‎karawan‎ ‎z‎ ‎ziemią, krwią‎ ‎wojowników‎ ‎przesiąkłą,‎ ‎idący‎ ‎wśród‎ ‎sze regów‎ ‎milicyi‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎uszykowanej,‎ ‎gdzie‎ ‎przy honorach‎ ‎wojskowych‎ ‎i‎ ‎okrzykach‎ ‎ludu‎ ‎stanął karawan‎ ‎przed‎ ‎bramą‎ ‎cmentarza‎ ‎kaplicy,‎ ‎na wspomnionej‎ ‎górze‎ ‎sytuowanego. Po‎ ‎skończonem‎ ‎nabożeństwie‎ ‎i‎ ‎poświęceniu miejsca,‎ ‎na‎ ‎sypanie‎ ‎mogiły‎ ‎przeznaczonego,‎ ‎gdy JW.‎ ‎Prezes‎ ‎Senatu‎ ‎Stanisław‎ ‎Hrabia‎ ‎Wodzicki, najpierwszy‎ ‎zabierał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎sypania‎ ‎ziemi,‎ ‎podał mu‎ ‎kapitan‎ ‎Czerwiński,‎ ‎łopatę‎ ‎żelazną,‎ ‎iżby z‎ ‎urny‎ ‎ziemią‎ ‎Racławicką‎ ‎napełnionej‎ ‎raczył brać‎ ‎ziemię‎ ‎na‎ ‎taczki‎ ‎machoniowe,‎ ‎ku‎ ‎temu przygotowane‎ ‎celem‎ ‎założenia‎ ‎mogiły‎ ‎szczątkami zwłok‎ ‎z‎ ‎ziemią‎ ‎zmieszanych,‎ ‎owych‎ ‎wojowni ków,‎ ‎którzy‎ ‎pod‎ ‎naczelnictwem‎ ‎bohatera‎ ‎Koś ciuszki,‎ ‎pod‎ ‎Racławicami‎ ‎polegli,‎ ‎lecz‎ ‎przez właściwą‎ ‎sobie‎ ‎skromność.‎ ‎JW.‎ ‎Prezes‎ ‎nie‎ ‎przy- jąwszy‎ ‎tej‎ ‎łopaty,‎ ‎rozkazał‎ ‎oddanie‎ ‎jej‎ ‎obecnym damom‎ ‎licznie‎ ‎zgromadzonym,‎ ‎jakoż‎ ‎trafiła‎ ‎w‎ ‎ręce tuż‎ ‎znajdującej‎ ‎się‎ ‎cudzoziemki‎ ‎pani‎ ‎Katalani, która‎ ‎nabrawszy‎ ‎wedle‎ ‎sił‎ ‎swoich‎ ‎rzeczonej‎ ‎na wspomniane‎ ‎taczki‎ ‎ziemi,‎ ‎zawiozła‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎punkt środkowy‎ ‎zakładającej‎ ‎się‎ ‎mogiły.‎ ‎Wywód‎ ‎zaś słowny‎ ‎przez‎ ‎zwierzchność‎ ‎miejscową‎ ‎placu Racławickiej‎ ‎bitwy‎ ‎zdziałany,‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎poświad czeniem‎ ‎urzędowem,‎ ‎polecił‎ ‎JW.‎ ‎Prezes‎ ‎iżby w‎ ‎szklannem‎ ‎naczyniu,‎ ‎w‎ ‎które‎ ‎inne‎ ‎pisma, tyczące‎ ‎się‎ ‎wspomnianej‎ ‎uroczystości‎ ‎włożone, umieścić.‎ ‎Obok‎ ‎zatem‎ ‎filaru‎ ‎kamiennego,‎ ‎w‎ ‎któ rym‎ ‎wspomniane‎ ‎szklane‎ ‎naczynie‎ ‎hermetycznie zasklepione,‎ ‎umieszczono.‎ ‎Urna‎ ‎z‎ ‎ziemią‎ ‎Racła wicką‎ ‎złożona‎ ‎na‎ ‎spodzie‎ ‎mogiły‎ ‎została.
          Podpisano:
          Jakób‎ ‎Czerwiński,‎ ‎Szymon‎ ‎Benda,‎ ‎Gaspar Piątkowski,‎ ‎Jan‎ ‎Szwarc,‎ ‎Krzyżanowski.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:43
          zebrany‎ ‎Senat‎ ‎rządzący‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎kra
          kowskiej,‎ ‎otoczony‎ ‎władzami‎ ‎sądowniczemi,‎ ‎wój
          tami‎ ‎gmin‎ ‎i‎ ‎wszelkiego‎ ‎stopnia‎ ‎urzędnikami
          krajowemi,‎ ‎Rezydentów‎ ‎od‎ ‎trzech‎ ‎Najjaśniejszych
          protegujących‎ ‎kraj‎ ‎ten‎ ‎Dworów‎ ‎przy‎ ‎Senacie
          akkredytowanych,‎ ‎kapitułę‎ ‎katedralną‎ ‎krakowską,
          duchowieństwo‎ ‎świeckie‎ ‎i‎ ‎zakonne,‎ ‎członków
          Uniwersytetu‎ ‎Jagiellońskiego,‎ ‎młodzież‎ ‎szkolną,
          Zgromadzenia‎ ‎wszelkich‎ ‎kunsztów‎ ‎i‎ ‎rzemiosł‎ ‎pod
          właściwemi‎ ‎im‎ ‎znakami‎ ‎czyli‎ ‎cechami‎ ‎uporząd
          kowane.‎ ‎Wiele‎ ‎znakomitych‎ ‎osób‎ ‎obojga‎ ‎płci
          i‎ ‎tłum‎ ‎wieśniaków‎ ‎z‎ ‎okolic‎ ‎Krakowa,‎ ‎o‎ ‎mil
          kilka‎ ‎przybyłych‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎narzędzia‎ ‎do‎ ‎sypania
          mogiły‎ ‎zaopatrzonych.
          Za‎ ‎danym‎ ‎znakiem‎ ‎Duchowieństwo‎ ‎rzymsko
          katolickie‎ ‎przystąpiło‎ ‎do‎ ‎odbycia‎ ‎stosownych
          modłów.‎ ‎W‎ ‎zastępstwie‎ ‎zaś‎ ‎Pasterza‎ ‎dyecezyi
          krakowskiej,‎ ‎sprawami‎ ‎publicznemi,‎ ‎jako‎ ‎Sena
          tora‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎zatrudnio
          nego,‎ ‎pierwszy‎ ‎prałat‎ ‎w‎ ‎kapitule‎ ‎katedralnej
          krakowskiej‎ ‎X.‎ ‎Karol‎ ‎Skórkowski,‎ ‎dziekan‎ ‎kate
          dralny,‎ ‎miejsce‎ ‎na‎ ‎ponmik‎ ‎przeznaczone‎ ‎a‎ ‎przez
          Zgromadzenie‎ ‎Panien‎ ‎Norbertanek‎ ‎klasztoru
          Zwierzynieckiego,‎ ‎w‎ ‎którego‎ ‎dobrach‎ ‎góra‎ ‎Bro
          nisławy,‎ ‎darem‎ ‎na‎ ‎użytek‎ ‎publiczny‎ ‎w‎ ‎tym
          przedmiocie‎ ‎ustąpione,‎ ‎poświęcił.
          Po‎ ‎dopełnionym‎ ‎obrzędzie‎ ‎religijnym‎ ‎Fran
          ciszek‎ ‎Paszkowski,‎ ‎były‎ ‎generał‎ ‎wojsk‎ ‎polskich,
          przyjaciel‎ ‎i‎ ‎krewny‎ ‎Tadeusza‎ ‎Kościuszki‎ ‎przy
          pomniał‎ ‎obecnym‎ ‎w‎ ‎krótkiej‎ ‎przemowie‎ ‎czyny
          zmarłego‎ ‎Bohatera.
          A‎ ‎gdy‎ ‎tak‎ ‎cześć‎ ‎należna‎ ‎pamięci‎ ‎tego
          wielkiego‎ ‎męża‎ ‎oddaną‎ ‎została‎ ‎przy‎ ‎odgłosie
          dział,‎ ‎tudzież‎ ‎honorach‎ ‎wojskowych,‎ ‎przez‎ ‎mi-
          licyę‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎uczynionych,‎ ‎położono
          w‎ ‎środku‎ ‎podstawy‎ ‎pomnika‎ ‎kamień,‎ ‎w‎ ‎którym
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:45
          dniami‎ ‎robotę‎ ‎swoją‎ ‎oznaczała‎ ‎i‎ ‎zapewne‎ ‎tam tych‎ ‎czasów‎ ‎obyczajem,‎ ‎jeńcy‎ ‎i‎ ‎służebni‎ ‎ry cerstwa,‎ ‎głównie‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎przykładali.‎ ‎Teraz kiedy‎ ‎liczba‎ ‎rąk‎ ‎chętnych‎ ‎całego‎ ‎narodu,‎ ‎nie może‎ ‎się‎ ‎zbierać‎ ‎dogodnie,‎ ‎aby‎ ‎każdy‎ ‎osobiście dzieło‎ ‎przyspieszał,‎ ‎składając‎ ‎cenę‎ ‎swej‎ ‎pracy, zastępuje‎ ‎ją‎ ‎ułatwiającemi‎ ‎narzędziami‎ ‎i‎ ‎robocie lat‎ ‎kilka‎ ‎przeznacza. Wypadnie‎ ‎też‎ ‎mogile‎ ‎Kościuszki‎ ‎dodać‎ ‎znamię czasu,‎ ‎usposobienia‎ ‎i‎ ‎ducha‎ ‎narodu;‎ ‎wieńcząc jej‎ ‎szczyt‎ ‎płytą‎ ‎z‎ ‎porfiru,‎ ‎wydobytą‎ ‎z‎ ‎krajowych po‎ ‎nad‎ ‎Wisłą‎ ‎skał‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎obszerności‎ ‎zasto sowaną;‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎wyryte‎ ‎imię‎ ‎samo‎ ‎Kościuszki, wiecznym‎ ‎by‎ ‎było‎ ‎dowodem‎ ‎podania‎ ‎okolicznego ludu.‎ ‎Ciężar‎ ‎kamienia‎ ‎jednostajnego‎ ‎do‎ ‎kilkuset centnarów‎ ‎zbliżeniem‎ ‎obliczony,‎ ‎nie‎ ‎pozwala naprzód‎ ‎oznaczyć‎ ‎potrzebnego‎ ‎wątku‎ ‎na‎ ‎prze niesienie‎ ‎go‎ ‎o‎ ‎mil‎ ‎kilka,‎ ‎wprowadzenie‎ ‎i‎ ‎umiesz czenie‎ ‎na‎ ‎szczycie‎ ‎tak‎ ‎wzniesionym.‎ ‎Jednostaj nym‎ ‎zaś‎ ‎być‎ ‎powinien,‎ ‎aby‎ ‎świadczył‎ ‎o‎ ‎zupeł ności,‎ ‎stałości‎ ‎i‎ ‎wielkomyślności‎ ‎narodu‎ ‎i‎ ‎wy trwał‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎mogiłą‎ ‎przez‎ ‎wszystkie‎ ‎jego przeznaczenia.‎ ‎Z‎ ‎kilku‎ ‎części‎ ‎złożony,‎ ‎mniej kosztowałby‎ ‎wprawdzie,‎ ‎ale‎ ‎razem‎ ‎mniej‎ ‎czciłby naród,‎ ‎samą‎ ‎zostawioną‎ ‎możnością‎ ‎dla‎ ‎czasu, aby‎ ‎zniszczył‎ ‎spojenia‎ ‎części‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎wrogów,‎ ‎aby je‎ ‎z‎ ‎miejsca‎ ‎ruszyły.‎ ‎Dosyć‎ ‎długo‎ ‎już‎ ‎obcym wpływem‎ ‎i‎ ‎obcemi‎ ‎wzorami‎ ‎działając,‎ ‎burzyliśmy własne‎ ‎i‎ ‎przodków‎ ‎naszych‎ ‎dzieła,‎ ‎odtąd‎ ‎co wolni‎ ‎czynimy,‎ ‎niech‎ ‎będzie‎ ‎zupełnem‎ ‎i‎ ‎nosi cechę‎ ‎odrodzenia‎ ‎się‎ ‎naszego. Ten‎ ‎jest‎ ‎bliższy‎ ‎zamiar.‎ ‎Nie‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎zaś‎ ‎tylko Komitet‎ ‎zarządzający‎ ‎tą‎ ‎budową,‎ ‎ogranicza‎ ‎się‎ ‎w zamysłach:‎ ‎rozciąga‎ ‎on‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎miary‎ ‎chęci‎ ‎swo ich‎ ‎uwiecznienia‎ ‎zaszczytnie‎ ‎pamiątki‎ ‎tego‎ ‎czasu i‎ ‎nadziei‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎zasadzonej‎ ‎przekonaniu,‎ ‎że
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:56
          Przywiózł ją w urnie wóz‎ ‎pogrzebowy‎ ‎o‎ ‎czterokonnym‎ ‎zaprzęgu, zdobny‎ ‎w‎ ‎wieńce‎ ‎dębowe,‎ ‎a‎ ‎najeżony‎ ‎pikami‎ ‎i‎ ‎ko sami.‎ ‎Wóz‎ ‎ten‎ ‎przykuwał‎ ‎oczy‎ ‎wszystkich.‎ ‎Spro wadzili‎ ‎zaś‎ ‎tę‎ ‎ziemię‎ ‎drogą‎ ‎dwaj‎ ‎zacni‎ ‎obywa tele‎ ‎miasta:‎ ‎Szymon‎ ‎Bendy,‎ ‎były‎ ‎porucznik gwardji‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎Kasper‎ ‎Piątkowski, porucznik‎ ‎milicji,‎ ‎wydelegowani‎ ‎przez‎ ‎koło‎ ‎woj skowych,‎ ‎które‎ ‎tę‎ ‎myśl‎ ‎rzuciło,‎ ‎„wykonując‎ ‎— jak‎ ‎opiewa‎ ‎ich‎ ‎raport‎ ‎do‎ ‎Senatu‎ ‎—‎ ‎drogą‎ ‎dla serc‎ ‎swych‎ ‎powinność‎ ‎obywatelską,‎ ‎pełni‎ ‎usza nowania‎ ‎i‎ ‎czci‎ ‎ku‎ ‎nieśmiertelnemu‎ ‎bohaterowi ojczyzny...‎O‎ ‎10‎ ‎rano‎ ‎rozpoczęła‎ ‎się‎ ‎uroczysta‎ ‎msza przed‎ ‎polowym‎ ‎ołtarzem,‎ ‎otoczonym‎ ‎barwnymi chorągwiami‎ ‎cechów‎ ‎krakowskich.‎ ‎Towarzyszyły tym‎ ‎modłom‎ ‎śpiewy‎ ‎zebranych,‎ ‎których‎ ‎nieprze liczona‎ ‎liczba‎ ‎zalegała‎ ‎wierzchołek‎ ‎i‎ ‎zbocza góry‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎Wisłę.‎ ‎Po‎ ‎skończonej‎ ‎mszy,‎ ‎wśród uroczystej‎ ‎ciszy,‎ ‎przerywanej‎ ‎tylko‎ ‎łkaniem‎ ‎ze branych,‎ ‎przemówił‎ ‎jenerał‎ ‎wojsk‎ ‎polskich Franciszek‎ ‎Paszkowski,‎ ‎zaczynając‎ ‎od‎ ‎słów: „Nic‎ ‎droższego,‎ ‎jak‎ ‎niepodległość...‎ ‎wykazując w‎ ‎jak‎ ‎nierozerwalnym‎ ‎związku‎ ‎stoi‎ ‎niezależność bytu‎ ‎politycznego‎ ‎z‎ ‎dobrobytem‎ ‎i‎ ‎pomyślnym rozwojem‎ ‎obywateli‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎Kościuszko‎ ‎w‎ ‎imię tejże‎ ‎niepodległości‎ ‎podjął‎ ‎bój‎ ‎na‎ ‎śmierć‎ ‎i‎ ‎życie z‎ ‎odwiecznymi‎ ‎naszymi‎ ‎wrogami. Właściwą‎ ‎uroczystość‎ ‎rozpoczął‎ ‎powszechnie ceniony‎ ‎prezes‎ ‎Senatu‎ ‎Stanisław‎ ‎Wodzicki. Przeczytawszy‎ ‎Akt‎ ‎uchwały‎ ‎Senatu‎ ‎i‎ ‎Sejmu z‎ ‎dnia‎ ‎19‎ ‎lipca‎ ‎1820‎ ‎roku,‎ ‎włożył‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎po dwójnej‎ ‎puszki;‎ ‎szklanej‎ ‎i‎ ‎cynowej,‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎opisem
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:16
          nadać odpowiedni‎ ‎kształt‎ ‎i‎ ‎trwałość,‎ ‎kierowali‎ ‎niemi‎ ‎inży nierowie.‎ ‎Oni‎ ‎wytyczyli‎ ‎ścieżki,‎ ‎wiodące‎ ‎spiral nie‎ ‎na‎ ‎szczyt,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎obecnie,‎ ‎w‎ ‎miejscach, gdzie‎ ‎widok‎ ‎najpiękniejszy,‎ ‎są‎ ‎tawki‎ ‎dla‎ ‎wypo czynku. Z‎ ‎założeniem‎ ‎kamienia‎ ‎pamiątkowego‎ ‎nie spieszono‎ ‎się,‎ ‎aby‎ ‎dać‎ ‎się‎ ‎ziemi‎ ‎osiąść.‎ ‎Dopiero 1860‎ ‎roku‎ ‎zaciągnięto‎ ‎na‎ ‎szczyt‎ ‎szeroki‎ ‎stopień, na‎ ‎nim‎ ‎zaś‎ ‎ustawiono‎ ‎duży‎ ‎głaz‎ ‎granitowy,‎ ‎przy wieziony‎ ‎z‎ ‎Kuźnic‎ ‎koło‎ ‎Zakopanego.‎ ‎Na‎ ‎głazie tym‎ ‎jedno‎ ‎wyryte‎ ‎słowo:‎ ‎Kościuszce. Obok‎ ‎kopca,‎ ‎na‎ ‎niewielkim‎ ‎wzgórzu,‎ ‎stała kapliczka‎ ‎św.‎ ‎Bronisławy,‎ ‎a‎ ‎obok‎ ‎domek‎ ‎pustel nika.‎ ‎Miał‎ ‎ją‎ ‎wystawić‎ ‎ks.‎ ‎Herman‎ ‎Suchodolski 1702‎ ‎roku‎ ‎na‎ ‎miejscu,‎ ‎jak‎ ‎wieść‎ ‎niesie,‎ ‎pustelni św.‎ ‎Bronisławy,‎ ‎zakonnicy‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎Norbertanek, która‎ ‎tam‎ ‎lubiła‎ ‎się‎ ‎modlić.‎ ‎W‎ ‎parę‎ ‎lat‎ ‎potem obok‎ ‎lip,‎ ‎tam‎ ‎rosnących,‎ ‎posadzono‎ ‎topole‎ ‎i‎ ‎kasz tany,‎ ‎tworząc‎ ‎jakoby‎ ‎pierścień‎ ‎drzew‎ ‎około‎ ‎mogiły. Z‎ ‎czasem‎ ‎i‎ ‎dojście‎ ‎na‎ ‎kopiec‎ ‎doczekało‎ ‎się wygodnej‎ ‎drogi,‎ ‎z‎ ‎ofiarowanych‎ ‎bowiem‎ ‎na‎ ‎ten cel‎ ‎pieniędzy,‎ ‎zbudowano‎ ‎szeroki‎ ‎gościniec, który‎ ‎od‎ ‎wzgórza‎ ‎Salwatora‎ ‎prowadzi‎ ‎wśród cienistych‎ ‎dziś‎ ‎drzew‎ ‎na‎ ‎Sikornik.‎ ‎Piękny‎ ‎z‎ ‎niej widok‎ ‎na‎ ‎Wisłę‎ ‎i‎ ‎okolicę. Kiedy‎ ‎około‎ ‎roku‎ ‎1850‎ ‎Austrjacy‎ ‎fortyfiko- wali‎ ‎Kraków,‎ ‎zbudowali‎ ‎i‎ ‎silne‎ ‎szańce‎ ‎około kopca‎ ‎Kościuszki.‎ ‎Na‎ ‎nic‎ ‎się‎ ‎zdały‎ ‎zabiegi‎ ‎i‎ ‎sta rania‎ ‎Komitetu,‎ ‎aby‎ ‎temu‎ ‎przeszkodzić,‎ ‎zaledwie udało‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎uzyskać‎ ‎dostęp‎ ‎dla‎ ‎publiczności na‎ ‎kopiec‎ ‎podczas‎ ‎pokoju,‎ ‎a‎ ‎sobie‎ ‎zapewnić opiekę‎ ‎i‎ ‎nadzór‎ ‎nad‎ ‎kopcem‎ ‎i‎ ‎otaczającym‎ ‎go
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:20
          i‎ ‎wrócić‎ ‎na‎ ‎czas‎ ‎przed‎ ‎zamknięciem‎ ‎bram‎ ‎do miasta.‎ ‎Tu‎ ‎też‎ ‎urządziła‎ ‎ordynatowa‎ ‎Zofja‎ ‎Zamoj ska,‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎8‎ ‎maja‎ ‎1813‎ ‎roku,‎ ‎podwieczorek‎ ‎po żegnalny‎ ‎ku‎ ‎czci‎ ‎ks.‎ ‎Józefa‎ ‎Poniatowskiego,‎ ‎który następnego‎ ‎dnia‎ ‎rankiem‎ ‎opuścić‎ ‎miał‎ ‎Kraków z‎ ‎wojskiem,‎ ‎aby‎ ‎połączyć‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Napoleonem przed‎ ‎bitwą‎ ‎pod‎ ‎Lipskiem.‎ ‎Dotąd‎ ‎zachowały‎ ‎się dwie‎ ‎płyty‎ ‎kamienne‎ ‎z‎ ‎datą‎ ‎i‎ ‎wspomnieniami‎ ‎tej uroczystości‎ ‎pod‎ ‎„cienistymi‎ ‎lipami“,‎ ‎choć‎ ‎sama miejscowość,‎ ‎dziś‎ ‎ogród‎ ‎i‎ ‎willa‎ ‎prywatna,‎ ‎nie jest'już‎ ‎dostępną‎ ‎dla‎ ‎zabaw‎ ‎publicznych. Sikornik‎ ‎—‎ ‎należący‎ ‎do‎ ‎wsi‎ ‎Zwierzyniec‎ ‎od najdawniejszych‎ ‎czasów,‎ ‎ulegał‎ ‎wspólnym‎ ‎z‎ ‎nim losom.‎ ‎Był‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎XII‎ ‎wieku‎ ‎w‎ ‎posiadaniu‎ ‎Piotra Własta,‎ ‎pana‎ ‎ze‎ ‎Skrzynny,‎ ‎później‎ ‎zaś‎ ‎własno ścią‎ ‎zięcia‎ ‎jego‎ ‎Jaksy,‎ ‎który‎ ‎około‎ ‎połowy‎ ‎XII wieku‎ ‎(między‎ ‎1149—1164),‎ ‎założyć‎ ‎miał‎ ‎klasztor ‘‎ ‎Norbertanek,‎ ‎obdarzając‎ ‎go‎ ‎bogatemi‎ ‎włościami, jak‎ ‎Zwierzyniec,‎ ‎Bielany‎ ‎i‎ ‎Zabierzów.‎ ‎Wprawdzie archiwum‎ ‎klasztorne‎ ‎aktów‎ ‎odnośnych‎ ‎nie‎ ‎po siada,‎ ‎bo‎ ‎spłonęły‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎napadu‎ ‎Tatarów 1241,‎ ‎archiwum‎ ‎zaś‎ ‎następnych‎ ‎wieków‎ ‎zniszczył silny‎ ‎pożar‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎stuleciu,‎ ‎zachował‎ ‎się‎ ‎jednak dowód‎ ‎tej‎ ‎przynależności‎ ‎Zwierzyńca‎ ‎do‎ ‎klasz toru‎ ‎w‎ ‎archiwum‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa.‎ ‎Oto‎ ‎1336‎ ‎roku odstąpił‎ ‎klasztor‎ ‎Norbertanek‎ ‎Błonia,‎ ‎stanowiące wtedy‎ ‎część‎ ‎Zwierzyńca‎ ‎miastu,‎ ‎otrzymując‎ ‎w‎ ‎za mian‎ ‎kamienicę‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎potrzebną‎ ‎klasztorowi jako‎ ‎punkt‎ ‎oparcia‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎załatwiania‎ ‎spraw klasztornych‎ ‎w‎ ‎mieście. Błonia‎ ‎były‎ ‎wtedy‎ ‎rozległe,‎ ‎sięgały‎ ‎bowiem od‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎Sikornika‎ ‎na‎ ‎wschód‎ ‎do‎ ‎przedmieść
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:36
          wym‎ ‎*)‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎bardzo‎ ‎miłych‎ ‎wycieczek,‎ ‎ó‎ ‎pię knym‎ ‎widoku,‎ ‎rozszerzającym‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎miarę‎ ‎pod noszenia‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎górę. Najczęściej‎ ‎jednak‎ ‎kierują‎ ‎się‎ ‎wycieczki‎ ‎ulicą Wiślną,‎ ‎Zwierzyniecką‎ ‎i‎ ‎ulicą‎ ‎T.‎ ‎Kościuszki‎ ‎aż do‎ ‎klasztoru‎ ‎Norbertanek.‎ ‎Można‎ ‎tą‎ ‎przestrzeń przebyć‎ ‎wozem‎ ‎elektrycznym‎ ‎Nr.‎ ‎5‎ ‎lub‎ ‎6‎ ‎do stacji‎ ‎pod‎ ‎klasztorem. Dom‎ ‎„pod‎ ‎pawiem“.‎ ‎—‎ ‎Na‎ ‎końcu‎ ‎ulicy‎ ‎Zwie rzynieckiej,‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎stronie‎ ‎i‎ ‎prawie‎ ‎naprzeciw mostu‎ ‎na‎ ‎Wiśle‎ ‎domek‎ ‎mały,‎ ‎piętrowy‎ ‎o‎ ‎ga neczku‎ ‎z*łukiem‎ ‎i‎ ‎pawiem‎ ‎na‎ ‎przyczułku,‎ ‎zwany „pod‎ ‎pawiem“. Trochę‎ ‎dalej‎ ‎Aleja‎ ‎Krasińskiego‎,‎ ‎biegnącą linją‎ ‎granic‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎z‎ ‎przed‎ ‎roku‎ ‎1910, a‎ ‎dalej‎ ‎ulica‎ ‎Włóczków‎2‎)‎ ‎o‎ ‎małych‎ ‎zapadłych domkach,‎ ‎dawniej‎ ‎rybackich.‎ ‎Na‎ ‎rogu‎ ‎karczma Henzla,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎w‎ ‎oktawę‎ ‎Bożego‎ ‎Ciała,‎ ‎cha rakteryzuje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎chana‎ ‎tatarskiego‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎ro dziny‎ ‎włóczków,‎ ‎aby‎ ‎stamtąd‎ ‎podążyć‎ ‎do‎ ‎kla sztoru‎ ‎„Panien‎ ‎Zwierzynieckich‎ ‎na‎ ‎pierwszy występ‎ ‎konika. Wysiadłszy‎ ‎z‎ ‎wozu‎ ‎elektrycznego‎ ‎warto chwilę‎ ‎czasu‎ ‎poświęcić‎ ‎najbliższej‎ ‎okolicy. Pałacyk‎ ‎Łosiów.‎ ‎—‎ ‎Już‎ ‎z‎ ‎mostu‎ ‎na‎ ‎Rudawie widok‎ ‎ładny‎ ‎na‎ ‎przeciwległy‎ ‎brzeg‎ ‎Wisły‎ ‎z‎ ‎pa łacykiem‎ ‎Łosiów,‎ ‎jasnym‎ ‎na‎ ‎ciemnym‎ ‎tle‎ ‎zieleni, otaczających‎ ‎go‎ ‎drzew. 1)‎ ‎Od‎ ‎mostu‎ ‎na‎ ‎Rudawie‎ ‎ulicą‎ ‎św.‎ ‎Jadwigi‎ ‎na‎ ‎lewo, potem‎ ‎w‎ ‎górę. 2‎)‎ ‎Nazwa‎ ‎rybaków,‎ ‎ciągnących‎ ‎galary‎ ‎brzegiem‎ ‎a‎ ‎prze ważnie‎ ‎w‎ ‎służbie‎ ‎klasztoru,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:38
          dla‎ ‎uczenie,‎ ‎od‎ ‎Wisły‎ ‎kancelarją‎ ‎i‎ ‎mieszkaniem proboszcza‎ ‎przy‎ ‎kościele‎ ‎farnym‎ ‎św.‎ ‎Salwatora, a‎ ‎od‎ ‎wschodu‎ ‎zabudowaniami‎ ‎gospodarskiemi i‎ ‎wieżą‎5‎),‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎brama‎ ‎wejściowa‎ ‎na‎ ‎dziedziniec. Za‎ ‎skrzydłem‎ ‎klasztoru,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎dawniej mieścił‎ ‎się‎ ‎pensjonat,‎ ‎a‎ ‎dziś‎ ‎szkoła‎ ‎powszechna dla‎ ‎dziewcząt,‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎dziedzińce‎ ‎i‎ ‎budynki klasztorne‎ ‎dla‎ ‎zakonnic,‎ ‎a‎ ‎dalej‎ ‎ku‎ ‎wschodowi ogród‎ ‎i‎ ‎sad. Konik‎ ‎zwierzyniecki‎.‎ ‎—‎ ‎Tylko‎ ‎na‎ ‎dziedziniec folwarczny‎ ‎dostęp‎ ‎obcym‎ ‎jest‎ ‎dozwolony.‎ ‎Tu‎ ‎też w‎ ‎dzień‎ ‎procesji‎ ‎marjackiej‎ ‎zjawia‎ ‎się‎ ‎konik w‎ ‎otoczeniu‎ ‎swej‎ ‎drużyny‎ ‎z‎ ‎muzyką,‎ ‎aby‎ ‎należny hołd‎ ‎złożyć‎ ‎dawnym‎ ‎chlebodawczyniom‎ ‎włócz ków‎ ‎oraz‎ ‎fundatorkom‎ ‎-)‎ ‎tego‎ ‎obchodu,‎ ‎poczem natańczywszy‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎nastraszywszy‎ ‎swą‎ ‎palką‎ ‎ludzi, spieszy‎ ‎do‎ ‎miasta,‎ ‎gdzie‎ ‎go‎ ‎niecierpliwie‎ ‎ocze kują‎ ‎tłumy‎ ‎ciekawych. Od‎ ‎klasztoru‎ ‎do‎ ‎właściwej‎ ‎drogi‎ ‎na‎ ‎kopiec kroków‎ ‎kilka.‎ ‎Minąwszy‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎ulicę‎ ‎św.‎ ‎Jad wigi,‎ ‎drogą‎ ‎sąsiednią‎ ‎w‎ ‎górę,‎ ‎dostajemy‎ ‎się‎ ‎na wzgórze‎ ‎Salwatora. Kościół‎ ‎św.‎ ‎Salwatora.‎ ‎—‎ ‎Tu‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎stronie
          *)‎ ‎Wieża‎ ‎ta‎ ‎ma‎ ‎dzwon‎ ‎pęknięty,‎ ‎nawołują‎ ‎nim‎ ‎tylko do‎ ‎modlitwy‎ ‎za‎ ‎topielców‎ ‎o‎ ‎9‎ ‎wieczór. -)‎ ‎Klasztor‎ ‎zwierzyniecki,‎ ‎chcąc‎ ‎przyczynić‎ ‎się‎ ‎do uświetnienia‎ ‎procesji‎ ‎Bożego‎ ‎Ciała,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎opłacał udział‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎włóczkach‎ ‎ze‎ ‎światłem‎ ‎i‎ ‎muzyką,‎ ‎ale‎ ‎dla podniesienia‎ ‎radości‎ ‎tego‎ ‎dnia,‎ ‎pokrywał‎ ‎koszta‎ ‎obchodu „dobosza‎ ‎z‎ ‎konikiem‎14‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎czasu,‎ ‎kiedy‎ ‎najpierw‎ ‎miasto, a‎ ‎potem.‎ ‎1900‎ ‎roku.‎ ‎Tow‎ ‎miłośników‎ ‎hist,‎ ‎i‎ ‎zabytków m‎ ‎Krakowa‎ ‎urządzaniem‎ ‎tego‎ ‎obchodu‎ ‎się‎ ‎zajęło.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:39
            Obok baszty ciągnie się wzdłuż zieleńca pas kamiennych murów obronnych nadbudowanych w okresie powojennym na fundamentach z początku wieku XIV. Znajduje się przy nich ujście kanału, którym w 1772 konfederaci barscy dostali się na Wawel.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:58
            Brama Szewska – niezachowana brama będąca niegdyś częścią okołu i fortyfikacji miejskich w Krakowie. Usytuowana była u wylotu ulicy Szewskiej. Za jej obronę odpowiadał cech białoskórników.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:01
            Wszystkie‎ ‎bramy‎ ‎krak.‎ ‎(krom‎ ‎Wiślnej),‎ ‎składały‎ ‎się
            z‎ ‎dwóch‎ ‎części,‎ ‎wewnętrznej‎ ‎i‎ ‎zewnętrznej,‎ ‎czyli‎ ‎inaczej
            mówiąc,‎ ‎każda‎ ‎brama‎ ‎była‎ ‎podwojną,‎ ‎to‎ ‎jest:‎ ‎osobne‎ ‎były
            wrota‎ ‎z‎ ‎mocnem‎ ‎zawarciem‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎miasta,—‎ ‎a‎ ‎inna‎ ‎już
            brama‎ ‎krótsza‎ ‎lub‎ ‎dłuższy‎ ‎oddzielona‎ ‎przestrzenią‎ ‎od‎ ‎pier
            wszej,‎ ‎czyli‎ ‎część‎ ‎zewnętrzna‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎przedmieść.
            Unikając‎ ‎powtarzań,‎ ‎na‎ ‎wstępie‎ ‎nadmieniam,‎ ‎iż‎ ‎wszyst
            kie‎ ‎bramy‎ ‎z‎ ‎wyjątkiem‎ ‎jedynie‎ ‎Floryańskiej,‎ ‎jak‎ ‎rów
            nie‎ ‎baszty‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎murami‎ ‎otaczającemi‎ ‎miasto,‎ ‎których‎ ‎bu
            rzenie‎ ‎już‎ ‎wcześniej‎ ‎było‎ ‎rozpoczęte‎ ‎(4),‎ ‎rozebrane‎ ‎doszczę
            tnie‎ ‎zostały‎ ‎już‎ ‎po‎ ‎ustanowieniu‎ ‎rządu‎ ‎byłej‎ ‎Rzeczypospo
            litej‎ ‎wolnego‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎z‎ ‎okręgiem,‎ ‎na‎ ‎Kongressie
            wiedeńskim‎ ‎r.‎ ‎1815.,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎miejscu‎ ‎założone‎ ‎są‎ ‎prze
            chadzki‎ ‎publiczne,‎ ‎które‎ ‎będą‎ ‎wieczystą‎ ‎pamiątką‎ ‎trzydzie
            stoletniej‎ ‎udzielności‎ ‎tej‎ ‎krainy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:42
          Widok‎ ‎z‎ ‎kopca. Wisła.‎ ‎—‎ ‎Gdy‎ ‎dzień‎ ‎pogodny‎ ‎i‎ ‎powietrze czyste,‎ ‎widok‎ ‎z‎ ‎kopca‎ ‎jest‎ ‎wspaniały.‎ ‎Wisła z‎ ‎ładowanymi‎ ‎galarami‎ ‎i‎ ‎statkami‎ ‎wije‎ ‎się‎ ‎jak srebrny‎ ‎pas‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎południowego‎ ‎zboczu‎ ‎Si- kornika.‎ ‎Nadpływając‎ ‎od‎ ‎zachodu,‎ ‎zatacza‎ ‎łuk, wygięty‎ ‎ku‎ ‎południowi,‎ ‎poczem‎ ‎koło‎ ‎Krakowa, prawie‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Wawelu,‎ ‎nowym‎ ‎łukiem‎ ‎ku‎ ‎połu dniowi‎ ‎obejmuje‎ ‎Skałkę‎ ‎i‎ ‎Kazimierz,‎ ‎oddzielając je‎ ‎następnem‎ ‎pochyleniem‎ ‎północno-wschodnim
          od‎ ‎Podgórza.‎ ‎Patrząc‎ ‎na‎ ‎przeciwległy‎ ‎jej‎ ‎brzeg, a‎ ‎więc‎ ‎prawy,‎ ‎widzimy‎ ‎najdalej‎ ‎ku‎ ‎zachodowi Bodzów,‎ ‎bliżej‎ ‎Pychowice,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎wprost‎ ‎kopca Krzemionki‎ ‎z‎ ‎białą‎ ‎ścianą‎ ‎kamieniołomów‎ ‎wśród zielonego‎ ‎tła‎ ‎okolicy.‎ ‎Dalej‎ ‎ku‎ ‎wschodowi: Zakrzówek,‎ ‎Dębniki,‎ ‎Ludwinów. Krzemionki‎ ‎oddalone‎ ‎od‎ ‎Podgórza‎ ‎o‎ ‎2‎ ‎kilo metry,‎ ‎pełne‎ ‎są‎ ‎zagłębień‎ ‎i‎ ‎jaskiń.‎ ‎Jedną‎ ‎z‎ ‎nich o‎ ‎dużym‎ ‎otworze,‎ ‎wysoko‎ ‎położoną‎ ‎nad‎ ‎brze giem,‎ ‎uważają‎ ‎za‎ ‎grotę‎ ‎Twardowskiego,‎ ‎choć nie‎ ‎jest‎ ‎ani‎ ‎wielka‎ ‎ani‎ ‎nic‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎nie‎ ‎świadczy o‎ ‎pobycie‎ ‎człowieka. Karpaty‎ ‎i‎ ‎Tatry.‎ ‎Za‎ ‎wspomnianemi‎ ‎wyżej miejscowościami‎ ‎okolica‎ ‎piętrzy‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎połu dniowi‎ ‎coraz‎ ‎wydatniej,‎ ‎az‎ ‎przechodzi‎ ‎w‎ ‎wy sokie‎ ‎góry,‎ ‎rysujące‎ ‎się‎ ‎smugami‎ ‎szaremi,‎ ‎pasmo za‎ ‎pasmem‎ ‎coraz‎ ‎wyżej.‎ ‎Wśród‎ ‎nich‎ ‎najpotę żniejsza‎ ‎rozmiarami‎ ‎i‎ ‎wysokością‎ ‎Babia‎ ‎góra,‎ ‎je dyna‎ ‎w‎ ‎zachodnich‎ ‎Karpatach,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎kończy się‎ ‎linja‎ ‎drzew,‎ ‎a‎ ‎zaczynają‎ ‎hale.‎ ‎Od‎ ‎niej‎ ‎ku wschodowi,‎ ‎na‎ ‎dalszym‎ ‎jeszcze‎ ‎planie,‎ ‎wyniosła ściana‎ ‎gór,‎ ‎niby‎ ‎ołtarz‎ ‎prostokątny‎ ‎na‎ ‎szerokim podłożu,‎ ‎tu‎ ‎i‎ ‎ówdzie‎ ‎jaśniejący‎ ‎białemi‎ ‎plamami wiecznego‎ ‎śniegu,‎ ‎to‎ ‎Tatry.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎widok‎ ‎roz legły‎ ‎i‎ ‎piękny‎ ‎przy‎ ‎zachodzącym‎ ‎słońcu. Bielany.‎ ‎—‎ ‎Kiedy‎ ‎zwrócimy‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎zacho dowi‎ ‎w‎ ‎stronę‎ ‎Bielan,‎ ‎widok‎ ‎mniej‎ ‎rozległy,‎ ‎bo zamknięty‎ ‎sąsiedniemi‎ ‎wzgórzami.‎ ‎Tu‎ ‎Sikornik szeroką‎ ‎ławą‎ ‎obniża‎ ‎się‎ ‎znacznie,‎ ‎dając‎ ‎miejsce polom‎ ‎uprawnym.‎ ‎Dopiero‎ ‎bliżej‎ ‎Bielan‎ ‎znów się‎ ‎grunt‎ ‎podnosi‎ ‎i‎ ‎pokryty‎ ‎jest‎ ‎lasem
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:44
          później.‎ ‎Po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎pałacu‎ ‎mała‎ ‎kapliczka* Wola‎ ‎Justowska‎ ‎zmieniała‎ ‎często‎ ‎właścicieli,‎ ‎aź dostała‎ ‎się‎ ‎M.‎ ‎Czartoryskiemu.‎ ‎Obecnie‎ ‎w‎ ‎ofi cynach‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎pałacu‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎schronisko i‎ ‎szkoła‎ ‎inwalidów.‎ ‎Park‎ ‎choć‎ ‎zaniedbany,‎ ‎jest nadal‎ ‎miejscem‎ ‎ulubionych‎ ‎spacerów,‎ ‎z‎ ‎niego droga‎ ‎na‎ ‎sąsiednie‎ ‎Panieńskie‎ ‎Skały. Panieńskie‎ ‎Skały.‎ ‎—‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎bujny‎ ‎Jas‎ ‎na‎ ‎kilku wzgórzach‎ ‎skalistych,‎ ‎z‎ ‎parowami‎ ‎i‎ ‎malowni czymi‎ ‎wąwozami.‎ ‎Wraz‎ ‎z‎ ‎Bielanami‎ ‎należały niegdyś‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎Norbertanek,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎lud‎ ‎zwie je‎ ‎Pannami,‎ ‎może‎ ‎miano‎ ‎to‎ ‎nadał‎ ‎i‎ ‎skałom w‎ ‎czasach,‎ ‎gdy‎ ‎Siostry‎ ‎korzystając‎ ‎z‎ ‎mniej‎ ‎su rowego‎ ‎dawniej‎ ‎zamknięcia,‎ ‎miewały‎ ‎tu‎ ‎może swoje‎ ‎pustelnie,‎ ‎jak‎ ‎św.‎ ‎Bronisława‎ ‎na‎ ‎Sikorniku. Legenda‎ ‎opowiada,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎napadu‎ ‎Tatarów schroniły‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Panieńskie‎ ‎Skały,‎ ‎prosząc‎ ‎Boga 0‎ ‎śmierć,‎ ‎któraby‎ ‎ich‎ ‎uwolniła‎ ‎od‎ ‎pohańbienia. 1‎ ‎Bóg‎ ‎sprawił,‎ ‎że‎ ‎prośba‎ ‎ich‎ ‎została‎ ‎wysłuchaną, ziemia‎ ‎bowiem‎ ‎zapadła‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎niemi‎ ‎i‎ ‎wszelki ślad‎ ‎zaginął‎ ‎o‎ ‎nich. Ku‎ ‎północy‎ ‎widok‎ ‎odmienny.‎ ‎Na‎ ‎pierwszym planie‎ ‎niż,‎ ‎dalej‎ ‎wzgórza‎ ‎niewielkie‎ ‎a‎ ‎szerokie, bez‎ ‎wsi‎ ‎i‎ ‎lasów,‎ ‎ciągną‎ ‎się‎ ‎wzdłuż‎ ‎północnego skłonu‎ ‎nieba,‎ ‎zasłaniając‎ ‎dalszy‎ ‎horyzont. Błonia.‎ ‎Ów‎ ‎niż,‎ ‎pokrajany‎ ‎smugami‎ ‎ogrodów warzywnych‎ ‎l‎)‎ ‎bliżej‎ ‎miasta,‎ ‎a‎ ‎dalej‎ ‎zasłany‎ ‎mu rawą‎ ‎z‎ ‎pasącem‎ ‎się‎ ‎bydłem‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎uganiającą‎ ‎tnło-
          ')‎ ‎Dopiero‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎wojny‎ ‎wydzierżawił‎ ‎magistrat tę‎ ‎część‎ ‎błoń‎ ‎na‎ ‎ogrody,‎ ‎wyznaczywszy‎ ‎pewną‎ ‎prze strzeń‎ ‎na‎ ‎pastwisko.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:47
          siostrzanemi‎ ‎Mariackiego‎ ‎kościoła,‎ ‎z‎ ‎których wyższa,‎ ‎zdobna‎ ‎w‎ ‎złocistą‎ ‎koronę,‎ ‎przypomina, ze‎ ‎Kraków‎ ‎był‎ ‎siedzibą‎ ‎królów‎ ‎polskich.‎ ‎Za‎ ‎nimi wieża‎ ‎kościoła‎ ‎Jezuitów,‎ ‎a‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎ku‎ ‎zacho dowi‎ ‎wieża‎ ‎z‎ ‎giobem‎ ‎Izby‎ ‎handlowo-przemysło- wej.‎ ‎Część‎ ‎miasta‎ ‎na‎ ‎południowym-zachodzie zdobią‎ ‎zielone‎ ‎kopuły‎ ‎św.‎ ‎Piotra‎ ‎(większa,‎ ‎bliższa zamku),‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Anny.‎ ‎Cały‎ ‎ten‎ ‎kompleks‎ ‎domów, pokrajany‎ ‎i‎ ‎postrzępiony‎ ‎ulicami‎ ‎w‎ ‎różne‎ ‎strony, z‎ ‎ciemną‎ ‎smugą‎ ‎kolistą‎ ‎plant,‎ ‎podsuwa‎ ‎się‎ ‎pod Wawel,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎wieżami‎ ‎katedry‎ ‎i‎ ‎basztami‎ ‎mu rów,‎ ‎ze‎ ‎wspaniałym,‎ ‎jasnym‎ ‎zamkiem‎ ‎i‎ ‎licznymi zabudowaniami,‎ ‎sprawia‎ ‎wrażenie,‎ ‎jakby‎ ‎miasta nad‎ ‎miastem. Podgórze.‎ ‎—‎ ‎Ku‎ ‎południowej‎ ‎stronie,‎ ‎za zamkiem,‎ ‎po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎Wisły,‎ ‎Podgórze z‎ ‎nową‎ ‎siedzibą‎ ‎domów,‎ ‎z‎ ‎wieżami‎ ‎i‎ ‎kominami fabryk,‎ ‎tu‎ ‎i‎ ‎ówdzie‎ ‎rozmieszczonymi.‎ ‎Zamykają tę‎ ‎przestrzeń‎ ‎ku‎ ‎południowi‎ ‎Krzemionki‎ ‎z‎ ‎kopcem Krakusa‎ ‎:‎),‎ ‎również‎ ‎oszańcowanym.‎ ‎Wnętrze‎ ‎jego dotychczas‎ ‎niezbadane,‎ ‎nie‎ ‎wiemy‎ ‎więc,‎r‎ ‎czy mogiłą‎ ‎jest‎ ‎czy‎ ‎ołtarzem.‎ ‎W‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎Świąt Wielkiejnocy,‎ ‎we‎ ‎wtorek‎ ‎popołudniu,‎ ‎odbywa się‎ ‎tu‎ ‎uroczystość‎ ‎„rękawki‎14‎,‎ ‎ściągająca‎ ‎liczną publiczność‎ ‎na‎ ‎zabawę‎ ‎ludową.‎ ‎Piękny‎ ‎widok roztacza‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Krzemionek‎ ‎na‎ ‎Kraków,‎ ‎od‎ ‎nich ku‎ ‎zachodowi‎ ‎druga‎ ‎odnoga‎ ‎nad‎ ‎Wisłą,‎ ‎nawprost kopca‎ ‎Kościuszki.‎ ‎Podgórze,‎ ‎niedawno‎ ‎jeszcze osada‎ ‎niewielka,‎ ‎bez‎ ‎nazwy‎ ‎nawet,‎ ‎należąca‎ ‎do Kazimierza;‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎pierwszym‎ ‎rozbiorze‎ ‎1773
          275‎ ‎metrów‎ ‎npm
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:52
          I.‎ ‎KOPIEC‎ ‎KOŚCIUSZKI.
          trzymał,‎ ‎składając‎ ‎przysięgę,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎kończyła‎ ‎słowami:‎ ‎„Tak z‎ ‎oczyma Podniesionemi‎ ‎w‎ ‎niebo‎ ‎miecz‎ ‎oburącz mi‎ ‎Panie‎ ‎Boże‎ ‎dopomóż‎ ‎i‎ ‎niewinna‎ ‎Męko‎ ‎Syna‎ ‎Jego“.‎ ‎Ileż razy,‎ ‎skoro‎ ‎nas‎ ‎wściekłość‎ ‎nowych‎ ‎gwałtów‎ ‎gniecie,‎ ‎stoimy przed‎ ‎tym‎ ‎kamieniem,‎ ‎powtarzając‎ ‎w‎ ‎myśli‎ ‎tę‎ ‎rotę‎ ‎przysięgi i‎ ‎to‎ ‎pełne‎ ‎otuchy‎ ‎zdanie‎ ‎w‎ ‎pierwszej‎ ‎odezwie‎ ‎Naczelnika kraju:‎ ‎„Pierwszy‎ ‎krok‎ ‎do‎ ‎zwycięstwa‎ ‎uczuć‎ ‎swą‎ ‎własną siłę“. Na‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎24‎ ‎marca‎ ‎1794‎ ‎r.‎ ‎składał‎ ‎Kościuszko przysięgę.‎ ‎Kraków‎ ‎składał‎ ‎ją‎ ‎cały‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎nim;‎ ‎słyszał rozkoszny‎ ‎turkot‎ ‎dział‎ ‎zdobytych‎ ‎pod‎ ‎Racławicami,‎ ‎jak‎ ‎ob jeżdżały‎ ‎Rynek.‎ ‎Jak‎ ‎to‎ ‎dawno‎ ‎i‎ ‎Bliżej‎ ‎było‎ ‎pamięcią‎ ‎tym, co‎ ‎widzieli‎ ‎wodza‎ ‎na‎ ‎własne‎ ‎swoje‎ ‎oczy‎ ‎i‎ ‎temi‎ ‎samemi‎ ‎opła kiwali‎ ‎jego‎ ‎skon. W‎ ‎trzy‎ ‎dni‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎Kościuszki,‎ ‎pochowano‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎So- lurze‎ ‎18‎ ‎października‎ ‎1817‎ ‎r.‎ ‎Skoro‎ ‎wieść‎ ‎o‎ ‎śmierci‎ ‎tej‎ ‎ro zeszła‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎świecie,‎ ‎prawie‎ ‎wszędzie‎ ‎oddawano‎ ‎hołd‎ ‎jego pamięci,‎ ‎bo,‎ ‎jak‎ ‎powiedział‎ ‎Lafayette‎ ‎na‎ ‎obrzędzie‎ ‎żałobnym w‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Rocha‎ ‎w‎ ‎Paryżu‎ ‎(30‎ ‎października):‎ ‎„Jego imię‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎całego‎ ‎cywilizowanego‎ ‎świata,‎ ‎a‎ ‎jego‎ ‎cnoty są‎ ‎całej‎ ‎ludzkości‎ ‎własnością“. Do‎ ‎kraju‎ ‎wieść‎ ‎późno‎ ‎doszła.‎ ‎Dopiero‎ ‎11‎ ‎listopada‎ ‎ob chodzono‎ ‎żałobę‎ ‎jego‎ ‎skonu‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎i‎ ‎niebawem‎ ‎w‎ ‎naj dalszych‎ ‎nawet‎ ‎zakątkach‎ ‎nietylko‎ ‎„Królestwa‎ ‎Polskiego^,‎ ‎ale ziem‎ ‎całej‎ ‎dawnej‎ ‎Rzeczypospolitej.‎ ‎Na‎ ‎żądanie‎ ‎cesarza i‎ ‎króla‎ ‎Aleksandra‎ ‎I,‎ ‎Szwajcarya‎ ‎wydała‎ ‎zwłoki‎ ‎bohatera. Przewieziono‎ ‎je‎ ‎zgodnie‎ ‎z‎ ‎wolą‎ ‎narodu‎ ‎i‎ ‎przyzwoleniem‎ ‎mo narchy‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Tam‎ ‎miały‎ ‎zająć‎ ‎miejsce,‎ ‎przeznaczone niegdyś‎ ‎dla‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta. Nietylko‎ ‎Kraków‎ ‎opłakiwał‎ ‎śmierć‎ ‎Kościuszki‎ ‎i‎ ‎nie tylko‎ ‎młodzi‎ ‎pragnęli,‎ ‎żeby‎ ‎popioły‎ ‎jego‎ ‎spoczęły‎ ‎na‎ ‎Wa welu.‎ ‎Był‎ ‎jeden‎ ‎głos‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎narodzie,‎ ‎że‎ ‎tam‎ ‎tylko‎ ‎przy stało‎ ‎go‎ ‎pochować.‎ ‎Słusznie,‎ ‎bo‎ ‎przyjdzie‎ ‎czas,‎ ‎że‎ ‎rozkoły sane‎ ‎zwycięską‎ ‎wieścią‎ ‎spiżowe‎ ‎serce‎ ‎Zygmunta‎ ‎wydzwoni nam‎ ‎Te‎ ‎Deum‎ ‎wyzwolenia.‎ ‎Zadrżą‎ ‎mury‎ ‎świątyni,‎ ‎wzruszą się‎ ‎popioły‎ ‎królów‎ ‎i‎ ‎bohaterów‎ ‎narodu‎ ‎i‎ ‎ockną‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎dłu giego‎ ‎uśpienia‎ ‎te‎ ‎wszystkie‎ ‎królewskie‎ ‎postaci,‎ ‎co‎ ‎nam‎ ‎przo dowały‎ ‎i‎ ‎te,‎ ‎co‎ ‎później....‎ ‎czuły‎ ‎za‎ ‎miliony.‎ ‎A‎ ‎wtedy‎ ‎po winien‎ ‎wstać‎ ‎i‎ ‎Kościuszko‎ ‎i‎ ‎Mickiewicz‎ ‎i‎ ‎Matejko,‎ ‎bo‎ ‎oni
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:54
          0‎ ‎ileż‎ ‎wyżej‎ ‎kulturalnie‎ ‎stał‎ ‎Kraków‎ ‎w‎ ‎owych‎ ‎czasach od‎ ‎dzisiejszego,‎ ‎co‎ ‎zamierza‎ ‎zaciągnąć‎ ‎na‎ ‎kamienną‎ ‎podstawę na‎ ‎Rynku‎ ‎krakowskim‎ ‎bryłę‎ ‎bronzu,‎ ‎mającego‎ ‎wyobrażać „bardzo‎ ‎podobnego“‎ ‎Kościuszkę.‎ ‎Dreszcz‎ ‎przechodzi‎ ‎na‎ ‎myśl, źe‎ ‎człowiek‎ ‎z‎ ‎poczuciem‎ ‎estetycznem‎ ‎będzie‎ ‎musiał‎ ‎unikać Rynku,‎ ‎może‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony,‎ ‎gdzie‎ ‎stoi‎ ‎Mickiewicz,‎ ‎ale z‎ ‎dwu‎ ‎stron,‎ ‎jeżeli‎ ‎zamiar‎ ‎ten‎ ‎weźmie‎ ‎skutek. Kiedy‎ ‎Kraków‎ ‎zamierzał‎ ‎stawiać‎ ‎Kościuszce‎ ‎pomnik, wówczas‎ ‎zagranicą‎ ‎cieszył‎ ‎się,‎ ‎na‎ ‎północy‎ ‎zwłaszcza,‎ ‎naj większą‎ ‎sławą,‎ ‎jako‎ ‎rzeźbiarz,‎ ‎Thorwaldsen.‎ ‎Towarzystwo Naukowe‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎udało‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niego,‎ ‎chcąc‎ ‎mieć‎ ‎mo nument‎ ‎Kopernika.‎ ‎Kopernika‎ ‎mógł‎ ‎robić‎ ‎cudzoziemiec.‎ ‎Ro dzajem‎ ‎swojej‎ ‎wiedzy,‎ ‎oraz‎ ‎sławą‎ ‎swych‎ ‎odkryć,‎ ‎krakowski ten‎ ‎niegdyś‎ ‎scholar,‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎całego‎ ‎świata.‎ ‎Każdy‎ ‎wielki artysta,‎ ‎nietylko‎ ‎polski,‎ ‎może‎ ‎stworzyć‎ ‎takiego‎ ‎Kopernika, co‎ ‎będzie‎ ‎artystyczny,‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎polski.‎ ‎Inaczej‎ ‎z‎ ‎Kościuszką. Trzeba‎ ‎się‎ ‎zżyć‎ ‎z‎ ‎narodem,‎ ‎wczuć‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎naturę,‎ ‎pojąć, jak‎ ‎sobie‎ ‎wyobraża‎ ‎bohatera,‎ ‎żeby,‎ ‎stwarzając‎ ‎dzieło‎ ‎sztuki, utworzyć‎ ‎ożywione‎ ‎właśnie‎ ‎tern‎ ‎wszystkiem,‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎jest polskiego.‎ ‎Lepiej,‎ ‎że‎ ‎Thorwaldsen,‎ ‎przybywszy‎ ‎do‎ ‎Krakowa w‎ ‎r.‎ ‎1820,‎ ‎zawiózł‎ ‎taczki‎ ‎ziemi‎ ‎na‎ ‎kopiec,‎ ‎jak‎ ‎zawoziło‎ ‎je nałe‎ ‎mnóstwo‎ ‎cudzoziemców‎ ‎zbiegających‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Krakowa umyślnie‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎celu,‎ ‎niż‎ ‎gdyby‎ ‎miał‎ ‎rzeźbić‎ ‎pomnik bohatera. Na‎ ‎zawsze‎ ‎też‎ ‎zostaniemy‎ ‎wdzięczni‎ ‎tym‎ ‎oświeconym obywatelom‎ ‎„Wolnego‎ ‎a‎ ‎niepodległego‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa“, eo‎ ‎zarzucili‎ ‎myśl‎ ‎stawiania‎ ‎Kościuszce‎ ‎spiżowego‎ ‎pomnika‎ ‎— na‎ ‎owe‎ ‎czasy‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎komu‎ ‎stworzyć‎ ‎drugi‎ ‎raz,‎ ‎po‎ ‎za‎ ‎ży wym,‎ ‎Kościuszkę‎ ‎z‎ ‎krwi‎ ‎i‎ ‎kości‎ ‎narodu. * &‎ ‎^ W‎ ‎owych‎ ‎czasach,‎ ‎kiedy‎ ‎krypta‎ ‎św.‎ ‎Leonarda‎ ‎miała dać‎ ‎wieczny‎ ‎odpoczynek‎ ‎zwłokom‎ ‎Kościuszki,‎ ‎Kraków‎ ‎mie ścił‎ ‎się‎ ‎właściwie‎ ‎w‎ ‎dzisiejszem‎ ‎śródmieściu.‎ ‎Krakowianin prawy‎ ‎nie‎ ‎mieszkał‎ ‎gdzieś‎ ‎„daleko“‎ ‎za‎ ‎miastem,‎ ‎aż‎ ‎na‎ ‎ja kimś‎ ‎Smoleńsku‎ ‎lub‎ ‎Biskupiem;‎ ‎kiedyś‎ ‎w‎ ‎święto,‎ ‎chcąc‎ ‎użyć świeżego‎ ‎powietrza,‎ ‎szedł‎ ‎na‎ ‎Wesolą-Wesołą‎ ‎(Wielopole),‎ ‎spa cerował‎ ‎zaś‎ ‎dopiero‎ ‎na‎ ‎wieczny‎ ‎chyba‎ ‎odpoczynek‎ ‎przez Wesołą-Smutną‎ ‎(Lubicz).‎ ‎Otaczały‎ ‎Kraków‎ ‎ruiny‎ ‎starych‎ ‎murów
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 13:57
          kusa),‎ ‎„łącząc‎ ‎obecność‎ ‎z‎ ‎przeszłością‎ ‎i‎ ‎szczytem‎ ‎niby‎ ‎otwie rając‎ ‎przyszłość“,‎ ‎wreszcie,‎ ‎co‎ ‎nie‎ ‎najmniejsza,‎ ‎wszyscy‎ ‎pra gnący‎ ‎oddać‎ ‎bołd‎ ‎bohaterowi‎ ‎będą‎ ‎mogli‎ ‎sypać‎ ‎mu‎ ‎taki‎ ‎pom nik.‎ ‎Dość,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎dwu‎ ‎latach‎ ‎namysłu,‎ ‎19‎ ‎lipca‎ ‎1820‎ ‎r.‎ ‎uchwa lił‎ ‎Senat‎ ‎„sypanie‎ ‎mogiły‎ ‎z‎ ‎wyrytem‎ ‎na‎ ‎głazie‎ ‎krajowym‎ ‎imie niem‎ ‎Kościuszki“. Na‎ ‎rozpoczęcie‎ ‎roboty‎ ‎wyznaczono‎ ‎dzień‎ ‎16‎ ‎paździer nika.‎ ‎Zjazd‎ ‎ludu‎ ‎był‎ ‎ogromny. Był‎ ‎to‎ ‎dzień‎ ‎wielki,‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎Polsce‎ ‎głośny;‎ ‎Kraków w‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎opustoszał‎ ‎ze‎ ‎szczętem,‎ ‎chyba‎ ‎tylko‎ ‎chorzy,‎ ‎co się‎ ‎z‎ ‎łóżka‎ ‎zwlec‎ ‎nie‎ ‎mogli,‎ ‎pozostali‎ ‎w‎ ‎domu.‎ ‎Na‎ ‎czele‎ ‎po chodu‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎dla‎ ‎ludu‎ ‎niespodzianką‎ ‎—‎ ‎szedł‎ ‎wóz‎ ‎tryum falny,‎ ‎ozdobiony‎ ‎dębowym‎ ‎liściem,‎ ‎otoczony‎ ‎kosami‎ ‎i‎ ‎pikami, a‎ ‎mieszczący‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎ziemię‎ ‎i‎ ‎szczątki‎ ‎walecznych‎ ‎z‎ ‎pod Racławic.‎ ‎Ludzie‎ ‎różnych‎ ‎wiar‎ ‎i‎ ‎rozmaitego‎ ‎wieku,‎ ‎wszyst kie‎ ‎stany‎ ‎i‎ ‎zawody‎ ‎podążały‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎na‎ ‎Sikornik.‎ ‎Odbyła się‎ ‎Msza‎ ‎połowa,‎ ‎celebrowana‎ ‎przez‎ ‎biskupa‎ ‎Woronicza.‎ ‎Rze szę‎ ‎ludu‎ ‎ogarnęło‎ ‎takie‎ ‎wzruszenie,‎ ‎że‎ ‎słychać‎ ‎było‎ ‎tylko jęk‎ ‎i‎ ‎płacz‎ ‎—‎ ‎płacz‎ ‎powszechny—płacz‎ ‎za‎ ‎utraconą‎ ‎wolno ścią.‎ ‎Odczuwano,‎ ‎myśląc‎ ‎o‎ ‎Kościuszce,‎ ‎co‎ ‎odczuwał‎ ‎nawet cudzoziemiec‎ ‎(J.‎ ‎Tb.‎ ‎Campbell),‎ ‎pisząc‎ ‎niegdyś: I‎ ‎wolność'‎ ‎rozpacznie‎ ‎jęknęła,‎ ‎gdy‎ ‎Kościuszko‎ ‎upadł‎ ‎’). Wzruszenie‎ ‎tej‎ ‎uroczystej‎ ‎chwili‎ ‎przeszło‎ ‎na‎ ‎młode‎ ‎pokole nie‎ ‎i‎ ‎wpłynęło‎ ‎zapewne‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎mieszczaństwo‎ ‎krakowskie zeszłego‎ ‎wieku‎ ‎było‎ ‎tak‎ ‎rzetelnie‎ ‎i‎ ‎głęboko‎ ‎patryotyczne. Ojciec‎ ‎mój‎2‎)‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎mi‎ ‎bez‎ ‎łez‎ ‎wzruszenia‎ ‎opowiadać‎ ‎o‎ ‎prze żytych‎ ‎wówczas‎ ‎chwilach,‎ ‎o‎ ‎uniesieniu,‎ ‎co‎ ‎ogarniało‎ ‎wszyst kich‎ ‎i‎ ‎zapale‎ ‎w‎ ‎sypaniu‎ ‎tego‎ ‎kopca.
          *)‎ ‎»And‎ ‎freedom‎ ‎shriek'd,‎ ‎when‎ ‎Kościuszko‎ ‎fall«. -)‎ ‎Ojciec‎ ‎mój,‎ ‎Michał,‎ ‎syn‎ ‎Tomasza,‎ ‎obywatela‎ ‎i‎ ‎kupca krakowskiego,‎ ‎był‎ ‎potem‎ ‎uczniem‎ ‎wydziału‎ ‎filozoficznego, miał‎ ‎też‎ ‎zaszczyt,‎ ‎że‎ ‎wytoczono‎ ‎mu‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎bankierem Bochenkiem‎ ‎proces‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎rezydentów‎ ‎obcych‎ ‎mo carstw—‎ ‎za‎ ‎tak‎ ‎niebezpieczną‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎propagandę,‎ ‎jak szerzenie‎ ‎poezyj‎ ‎Mickiewicza‎ ‎wśród‎ ‎młodzieży.‎ ‎Był‎ ‎pó źniej‎ ‎dyrektorem‎ ‎Banku‎ ‎Polskiego‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎i‎ ‎obywatelem‎ ‎ziemskim.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:01
          Kaplica bł. Bronisławy – zabytkowa kaplica rzymskokatolicka znajdująca się w Krakowie przy alei Jerzego Waszyngtona 1, u stóp kopca Kościuszki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:02
          Przy budowie austriackich fortyfikacji wojskowych okalających Kopiec Kościuszki w 1854 r. kaplicę zburzono. Obrazy przedstawiające bł. Bronisławę siostry Norbertanki zabrały za klasztorną bramę. W 1856 r. na koszt władz austriackich rozpoczęto wznoszenie nowej kaplicy. Zaprojektował ją w stylu neogotyckim Feliks Księżarski. W ołtarzu umieszczono wizerunek bł. Bronisławy malowany w 1860 r. Poświęcenia nowej kaplicy dokonano 13 września 1861 r
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:20
            do‎ ‎kassy‎ ‎miejskiej‎ ‎grzyw.‎ ‎dwie.‎ ‎Często‎ ‎j;j,‎ ‎także‎ ‎wspo
            minają‎ ‎mianem‎ ‎portula‎ ‎judaeorum.
            Takowa‎ ‎znajdować‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎mogła‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎dzielnicy‎ ‎mia
            sta,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎XV.‎ ‎wieku‎ ‎zamieszkiwali‎ ‎żydzi,
            to‎ ‎jest‎ ‎około‎ ‎kościoła‎ ‎8.‎ ‎Anny.‎ ‎—‎ ‎Później‎ ‎istniała‎ ‎ona‎ ‎pod
            nazwiskiem‎ ‎fortka‎ ‎8.‎ ‎Anny,‎ ‎Porta‎ ‎8.‎ ‎Annae‎ ‎a.‎ ‎1642*
            która‎ ‎z‎ ‎mocy‎ ‎uchwały‎ ‎sejmowej‎ ‎r.‎ ‎1611‎ ‎zamurować‎ ‎ka
            zano.—‎ ‎R.‎ ‎169T‎ ‎żadał‎ ‎X.‎ ‎8eb.‎ ‎Piskorski,‎ ‎aby‎ ‎mu‎ ‎po-
            zwolone‎ ‎było‎ ‎otworzyć‎ ‎w‎ ‎murze‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎tę‎ ‎bramę,‎ ‎dla
            wygody‎ ‎w‎ ‎przywozie‎ ‎materyałów‎ ‎na‎ ‎budujący‎ ‎się‎ ‎kościoł
            8.‎ ‎Anny,‎ ‎lecz‎ ‎mu‎ ‎tego‎ ‎Rajcy‎ ‎odmówili.
            Brama‎ ‎rzeźnicza.‎ ‎—‎ ‎Gdzieby‎ ‎takowa‎ ‎stała?‎ ‎nie‎ ‎wiadomo,
            ale‎ ‎o‎ ‎niej‎ ‎mówićj.‎ ‎dawne‎ ‎z‎ ‎wieku‎ ‎XIV.‎ ‎pisma.‎ ‎A.D.‎ ‎1338‎ ‎Dna
            Gertrudis‎ ‎soror‎ ‎Henmani‎ ‎de‎ ‎Mo‎ ‎chor,‎ ‎resignavit‎ ‎Pesconi‎ ‎fi
            lio‎ ‎suo‎ ‎unum‎ ‎ortum‎ ‎(ogród}‎ ‎situm‎ ‎anteportam‎ ‎carnificum‎,
            prope‎ ‎fossatum‎ ‎cimtatis‎ ‎Sfc.‎—‎ ‎Jeszcze‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎wieku‎ ‎XV.‎ ‎wspo
            minana‎ ‎jest‎ ‎Valva‎ ‎carnificum.‎ ‎—‎ ‎Może‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎dawna‎ ‎na
            zwa‎ ‎nowej‎ ‎bramy,‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎której‎ ‎(na‎ ‎małym‎ ‎rynku)
            znajdowały‎ ‎się‎ ‎jatki‎ ‎rzeźnicze,‎ ‎nie‎ ‎tak‎ ‎dawno‎ ‎już‎ ‎za‎ ‎cza
            sów‎ ‎Rzpltej‎ ‎krak.‎ ‎zniesione‎ ‎a‎ ‎nowe‎ ‎wystawione.
            Brama‎ ‎drzewiana,‎—‎ ‎Ta‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎zamykała‎ ‎ulicę‎ ‎gar
            barze,‎ ‎i‎ ‎stała‎ ‎na‎ ‎Piasku‎ ‎naprzeciw‎ ‎forty‎ ‎szewskiej.‎ ‎A.D.
            1500.‎ ‎Paul‎ ‎rotcher‎ ‎haws‎ ‎vorm‎ ‎sclmthor‎,‎ ‎in‎ ‎der‎ ‎breten
            gassn,‎ ‎a/s‎ ‎man‎ ‎czu‎ ‎den‎ ‎holczer-thor‎ ‎awsgeyt.‎—‎ ‎R.
            1542‎ ‎Domus‎ ‎extra‎ ‎portam‎ ‎sutorum‎ ‎in‎ ‎platea‎ ‎lata,‎ ‎exeun-
            do‎ ‎portam‎ ‎ligneam‎ ‎versus‎ ‎templum‎ ‎8.‎ ‎Marine‎ ‎in‎ ‎arena‎ ‎óf.
            Brama‎ ‎Biskupia.‎—‎ ‎Była‎ ‎nia‎ ‎mała‎ ‎fórtka‎ ‎w‎ ‎murze‎ ‎miej
            skim‎ ‎przy‎ ‎pałacu‎ ‎Biskupów‎ ‎krak.,‎ ‎pozwolona‎ ‎im‎ ‎dla‎ ‎wy
            gody‎ ‎dworu,‎ ‎gdyż‎ ‎stajnie‎ ‎do‎ ‎pałacu‎ ‎Biskupów‎ ‎należące,
            były‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎Nowy-świat‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎bliskich‎ ‎nam‎ ‎cza
            sów.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎piśmie‎ ‎r.‎ ‎1578‎ ‎napotykam‎ ‎tę‎ ‎o‎ ‎niej‎ ‎wspominkę:
            „Dwór‎ ‎księdza‎ ‎Biskupa‎ ‎krak.‎ ‎penes‎ ‎portam‎ ‎Episcopi.‎u
            Jeszcze‎ ‎ta‎ ‎brama‎ ‎dotrwała‎ ‎prawie‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎wieku‎ ‎X\‎ ‎II.,
            gdyż‎ ‎S(j,‎ ‎zapisy‎ ‎w‎ ‎księgach‎ ‎aktów‎ ‎miejskich,‎ ‎że‎ ‎Rajcy
            krak.‎ ‎u‎ ‎Biskupa‎ ‎krak.‎ ‎Jana‎ ‎Małachowskiego‎ ‎starania‎ ‎czy
            nili,‎ ‎aby‎ ‎ta‎ ‎brama‎ ‎jako‎ ‎cum‎ ‎praejudicio‎ ‎miasta‎ ‎postawio
            na‎ ‎,‎ ‎zamurowany‎ ‎była.
            W‎ ‎wieku‎ ‎XVII.‎ ‎zagubione‎ ‎zostały‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎fortki,‎ ‎przy‎ ‎do
            mach‎ ‎prywatnych‎ ‎a‎ ‎szczególniej‎ ‎kanoniczych‎ ‎znajdujące‎ ‎się.
            „R.‎ ‎16&7.‎ ‎Robili‎ ‎murarze‎ ‎koło‎ ‎zamurowania‎ ‎na‎ ‎kanoniczej
            ulicy‎ ‎fortek‎ ‎zdradliwych‎ ‎dla‎ ‎miasta‎ ‎tego,‎ ‎i‎ ‎zatracili‎ ‎je‎ ‎dla
            ,,jakiej‎ ‎zdrady.“
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:06
            Kazimierz, nazywany czasem «miastem stołowem JKMci», miał swoje zupełne urządzenia miejskie: radę miejską, burmistrza i wójta, urząd miejski i sądowy. Wzmianki o nich spotykamy przez wieki XVI i XVII. Według konstytucji 3 maja 1791 r. miał być administracyjnie włączony do Krakowa, ale po zajęciu Krakowa przez Austrję dalej osobne miasto stanowił. Do Kazimierza administracyjnie należał Stradom. W r. 1796 rząd austr. rozwiązał magistrat Kazimierski i nastąpiło administracyjne połączenie z Krakowem. Nazwy dawne ulic i placów Kazimierza w małej tylko części zostały nam przekazane źródłowo, a w mniejszej jeszcze dadzą się dziś umiejscowić. Przy omawianiu ich trzymam się porządku przyjętego w zwykłych spisach ulic Krakowa. Na końcu rozdziału podaję te, których tożsamości nie zdołałem sprawdzić.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:08
            Ul. Węglowa.
            Szeroka a krótka, czyni dziś wrażenie placu. Sądząc z planu kołłątajowskiego była w końcu XVIII w. uważana za przedłużenie ul. Skawińskiej.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:09
            Ul. ś. Wawrzyńca.
            Wspomniana już w r. 1385 jako «plat. s. Laurentii». Zapewne była już wtedy w tem samem co dziś miejscu. W r. 1792 w spisach urzędowych nazwana «ul. Wawrzyniecką.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:11
            Ul. Skawińska.
            Albo ta, albo jakaś ulica do niej równoległa (może od południa?) prowadziła do dziś nieistniejącego kościoła ś. Jakóba, który naznaczony jest na planie kołłątajowskim w połudn.-zachodnim narożniku Kazimierza, blisko murów miejskich, gdzie potem był wapiennik i cegielnia w XIX w. O niej to zapewne jest mowa w zapisce z r. 1385 jako o »plat. major s. Jacobi» i podobnie w r. 1550, a w latach 1602 i 1626 jako o ul. Jakóbskiej. Zamykała ją od zachodu «valva Scabinensis», wymieniona już w r. 1385, i wspominano nieraz w dalszych wiekach. Jest też ona zaznaczona na południe opodal od Skałki na planie kołłątajowskim z r. 1785, na którym też tę ulicę już jako Skawińską podpisano. W latach 1564 i 1565 jest mowa o moście Skawińskim, a zapiski z lat 1522 i 1628 wspominają też o baszcie albo wieży Skawińskiej. Z bramy dziś ani śladu nie zostało. Że ul. Jakóbska albo s. Jacobi jest tą samą co Skawińska, utwierdza nas okoliczność, że w dawnych spisach, gdzie jest mowa o ul. Jakóbskiej, tam nie spotykamy nazwy Skawińskiej, choć jest mowa o bramie i wieży Skawińskiej. Inna jest dzisiejsza ul. Jakóba, stanowiąca przedłużenie stradomskiej ul. ś. Sebastjana poza ul. Dietlowską i dochodząca do ul. Wąskiej.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:12
            Ul. Piekarska.
            Nazwa jej jest pierwotna, spotykamy ją w XVI w. w formie łac. R. 1500 wymieniono «plat. Pistorum» między ulicami ś. Jakóba i ś. Stanisława w sąsiedztwie drugiej połaci Rynku czyli Wolnicy. Ta druga połać znajdowała się po stronie zachodniej Wolnicy, a ul. ś. Jakóba była prawdopodobnie dzisiejszą Skawińską, zaś ul. ś. Stanisława odpowiadała dzisiejszej Skałecznej. W r. 1579 wspomniana jest «plat. Pistoria» albo «Pistoracea». Na planie kołłątajowskim z r. 1785 odpowiada dzisiejszej ul. Piekarskiej.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:14
            Ul. Szeroka.
            Jest to rodzaj placu wydłużonego, w którego końcu północnym znajduje się obwiedziony murem stary cmentarzyk, zw. Rabinów — a do jej połaci zachodniej przytyka dawny duży cmentarz żydowski z bóżnicą, zwaną Remu. W pobliżu południowego końca placu wznosi się wgłębiona w ziemię bóżnica gotycka (Alte Schule). Na planie kołłątajowskim plac ten podpisano «Wielka ulica». R. 1792 przy tej nazwie zapisano: «Siedlisko żydów. Dozór III».
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:15
            Bramę tę Miechowita, mówiąc o pożarze południowej części Kazimierza, określa opisowo, jako «porta magna versus montem s. Benedicti». Zapiska z r. 1533 nazywa ją «valva Wieliciensis». Na planie kołłątajowskim zaznaczona jest «Wieliczka brama», jako budowla prostokątna, wydłużona ku południowemu wschodowi. Pamiętał j jeszcze Grabowski, który przybył na stałe do Krakowa w r. 1797.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:16
            W tej okolicy była Łaźnia. Zapiska z r. 1416 mówi o «balneum... ante portam civitatis Kazimiriae» nabytem wtedy przez rajców kazimierskich od Piotra Gundela z Olkusza, ale bliżej położenie jej określa zapiska z roku 1496 o domu «in platea, qua itur de Cracovia in Kazimyrz inter pontem magnum et portam civitatis Cazimiriensis, ex opposito balnei Cazimiriensis».
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:17
            Ul. Starowiślna.
            Aż do r. 1916 nosiła nazwę Starowiślnej. Nazwę 5 Listopada otrzymała na upamiętnienie ogłoszenia Polski. Od r. 1919 zwie się znów Starowiślna. Przecina Stradom i Kazimierz.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:18
            Ul. Bocheńska.
            W r. 1792 istniała ul. bramy Bocheńskiej. O bramie Bocheńskiej spotykamy wzmianki z lat 1628 i 1662, a zapewne przy niej była wieża Bocheńska, o której są zapiski z lat 1564 i 1565. Brama, przy ulicy tegoż nazwiska musiała być w murach miejskich kazimierskich po stronie wschodniej. Może śladem jej jest na planie kołłątajowskim z r. 1785 bastjon ziemny w pobliżu kościoła, jak sądzę, ś. Wawrzyńca. Gdzieby była ulica nie wiemy. Dzisiejsza ulica Bocheńska, wychodząca od wschodn. południowego narożnika ku wschodowi, nie zdaje się być na jej miejscu.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:19
            Libuszhof.
            Jest to na planie kołłątajowskim z r. 1785 wielki kompleks domów i placów, może i uliczek, pomiędzy dzisiejszemi ulicami: Józefa, Jakóba, Warszauera i Nową. Obejmuje miejsca ulic: Kupa, Izaaka, Estery i plac Nowy. Okolicę tę Kazimierza zajęli po r. 1500 żydzi wypędzeni z Czech. Stąd ta nazwa.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:20
            Psi Rynek.
            Podobnie jak Kraków miał i Kazimierz swój Psi Rynek, wspominany w źródłach w latach 1550-1792. Zwą go: circulus Caninus, forum Caninum, Psy Rynek; r. 1792 w spisach urzędowych zapisano: Przyrynek. Z zestawienia zapiski z r. 1555 «Psirynek in vicinia judaeorum» z zapiską z r. 1583 «fundus... penes cemiterium eccl. s. Laurentii post Caninum circulum situs» wynika, że był niedaleko i na południe kościoła ś. Wawrzyńca, więc w południowo-wschodn. narożniku Kazimierza. A potwierdza to zapiska z r. 1628, w której ul. Różaną na Kazimierzu wymieniono w spisie między Psim Rynkiem a bramą Bocheńską.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:22
            Ul. Szewska.
            Podobnie jak Kraków, miał i Kazimierz swoją ul. Szewską. Najdawniej wymieniona jako «plat. Sutorum» wkrótce po założeniu Kazimierza na prawie niem., bo w r. 1385. Z zapiski z r. 1436 dowiadujemy się, że znajdowała się «inter muros Kazimiriae et fluvium Wyslae, rundo Cracoviam a sinistris». Wypadałoby z tego, że miejsce jej było w okolicy dzisiejszej ul. Paulińskiej. Na planie z r. 1836 jako ul. Szewską zaznaczano bliższą Stradomia cześć ul. Krakowskiej. Historycznie było to, zdaje się, nietrafnie.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:23
            Wielki Plac.
            Na planie kołłątajowskim z r. 1785 tak podpisano miejsce między domami niedaleko północno-wschodniego narożnika Kazimierza w najbliższem sąsiedztwie na wschód od Libuszhofu .
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:32
            NAJMNIEJSZY KOŚCIÓŁEK W KRAKOWIE OTWARTY DLA ZWIEDZAJĄCYCH - Dziennik Polski - 23.08.2024
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:33
            Tradycyjnie można go było odwiedzić tylko podczas święta Rękawki (dzień po Wielkanocy), a od kilku lat jest to możliwe w także letnie soboty. Podczas wakacyjnych odwiedzin jest okazja zobaczyć odnowione parę lat temu wnętrze kościółka, jak też posłuchać opowieści przewodnika o jego historii i przeprowadzonych kilka lat temu badaniach archeologicznych.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:34
            "Łączono początki kościoła św. Benedykta z działalnością benedyktynów tynieckich - nie można wykluczyć, że mnisi sprowadzeni w 1044 roku przez Kazimierza Odnowiciela (i rezydujący prawdopodobnie na Wawelu) opiekowali się działającą świątynią (klasztor tyniecki został ukończony dopiero w latach 70. XI wieku). Wezwanie kościoła, łączone z misją benedyktyńską, było ważne ze względu na silnie egzorcyzmujący charakter imienia świętego Benedykta (podobnie jak św. Jerzego, Michała Archanioła, św. Bartłomieja) - naprzeciwko kościoła znajdował się Kopiec Krakusa, zapewne silny ośrodek kultu pogańskiego. Przedwojenne badania wykazały, że data ścięcia dębu (być może kultowego) rosnącego na Kopcu, odpowiadałaby czasowi budowy kościoła św. Benedykta" - czytamy na stronie internetowej parafii.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:35
            Ostatnie prace i badania, które toczyły się tu przez kilka lat od 2014 r., znacznie poszerzyły wiedzą o dziejach kościółka. Archeolodzy nie tylko docierali tutaj do reliktów wcześniejszych budowli. W trakcie remontu kościoła, gdy zbijano tynk z jednej ze ścian, okazało się, że w otworach po dawnych rusztowaniach znajdują się ludzkie czaszki oraz kości kilku osób. Badacze są zdania, że umieszczono je w murze po wydobyciu z ziemi, gdy w przeszłości były prowadzone jakieś prace remontowe lub niwelacyjne wokół kościółka.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:37
            "Niestety, nie zachowało się żadne wyposażenie [grobu - red.] (poza glazurowaną cegłą gotycką, na której spoczywała głowa zmarłej), które pozwoliłoby na wydatowanie znaleziska. Musiała to być jednak ważna persona, skoro została pochowana w tak zaszczytnym miejscu".
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:39
            Kraków. Burza zniszczyła zabytkowy kościół w Górce Kościelnickiej. Wprowadzono bezwzględny zakaz wchodzenia do świątyni
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:40
            Kościół Wszystkich Świętych w Górce Kościelnickiej to bardzo cenny zabytek architektury drewnianej. To parafialny kościół rzymskokatolicki znajdujący się w Dzielnicy XVIII Nowa Huta, przy ulicy Podbiałowej 6.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 11:41
            Wyposażenie kościoła stanowią rokokowe ołtarze z XVIII wieku. W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Boskiej Anielskiej z XVII wieku, w ołtarzach bocznych Chrystus i Samarytanka z XVIII wieku oraz Serce Jezusa z lat 1952–1956. Ponadto zobaczyć można barokową chrzcielnicę i rokokową ambonę. Przy kościele stoi murowana dzwonnica bramna z 1823 r. fundacji hrabiego Józefa Wodzickiego z zachowanym w bramie marmurowym epitafium fundatora.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 23.08.24, 19:18
            Gośćmi hotelu „Saskiego” byli m.in. Ferenc Liszt, Johannes Brahms, Ignacy Jan Paderewski, Józef Hofmann, Artur Rubinstein, Stefan Żeromski.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:04
          KAPLICA ŚWIĘTEJ BRONISŁAWY
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:09
          W XVIII w. do Krakowa przybył z Litwy pewien szlachcic. Od dawna szukał miejsca, które kiedyś zobaczył we śnie. Śniło mu się bowiem, że znajduje się obok góry, na której stoi ołtarz otoczony zakonnicami w białych szatach. Tajemniczy głos obwieścił mu, że tutaj znajdzie swoje zbawienie. Szlachcic zrozumiał, że była to obietnica od Pana Boga. Wyruszył więc na poszukiwanie wskazanego miejsca. Po długiej wędrówce trafił na Sikornik. To właśnie była góra z jego snu. Litwin osiadł w pobliżu kaplicy bł. Bronisławy i tam spędził resztę życia jako pustelnik.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:11
          W bliższych nam czasach ze znaczenia tego obiektu dla narodu polskiego zdali sobie sprawę Niemcy. Hans Frank, administrator utworzonej z części ziem polskich Generalnej Guberni, postanowił zlikwidować kopiec. Hitlerowcy planowali wtedy wzniesienie na terenie krakowskich Błoń luksusowej dzielnicy rządowej i postanowili usunąć widoczny z Błoń kopiec, bo... psuł Niemcom perspektywę. Na szczęście, zanim przystąpiono do realizacji tego projektu, wojna się skończyła.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:13
          Od wezwania kościoła pochodzi nazwa znajdującego się obok osiedla Salwator.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:15
          Badania archeologiczne, wielokrotnie prowadzone w XX w. nie dały całkowicie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o początki kościoła. Pierwsi badacze (Z. Gawlik, J. Hawrot, A. Żaki) opowiadali się za powstaniem świątyni zasadniczo w XII w.[2] Jednak prowadzący badania w latach 60. i 70. W. Grabski, W. Zin i F. Radwański, którzy dokonali tutaj znaczących odkryć, postawili tezę o trzech fazach budowli średniowiecznej:
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:16
          •faza III – kościół romański z XII w., którego relikty znajdują się w murach dzisiejszej świątyni
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:20
          Najprawdopodobniej kościół został częściowo zniszczony podczas walk o Kraków w 1587 r. Odbudowę, związaną ze znacznymi zmianami i budową wieży, kościół zawdzięcza ksieni norbertanek Dorocie Kąckiej o czym informuje tablica z 1622 roku. Wtedy też wprowadzono w obramieniach okien formy postgotyckie. Kościół po spaleniu przez Szwedów podczas "potopu" w 1656 r., został odbudowany do 1680 r. staraniem ksieni Anny Zapolskiej. W efekcie zmian dokonywanych w XVII w., kościół został skrócony, sklepiony, dodano wieżę od zachodu, kryptę oraz barokowe wyposażenie (to ostatnie – usunięte w większości w XX w.). W 1747 roku, z inicjatywy ksieni Brygidy Otffinowskiej zamurowano boczne wejście, a w miejscu kostnicy dobudowano zakrystię. Kolejne restauracje kościół przechodził w roku 1788, w latach 30. XX wieku oraz po 1961 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 14:24
          We wnętrzu (na wschodniej ścianie prezbiterium) zachowały się cenne malowidła ścienne z początku XVI w. przedstawiające sceny cudownego rozmnożenia chleba oraz ukrzyżowania Chrystusa. Ołtarz główny pochodzi z XX w., wykorzystano jednak romańską kamienną mensę ołtarzową – znajdujące się w niszach obok ołtarza figury świętych pochodzą z wcześniejszego ołtarza, barokowego (św. Norbert, św. Augustyn, św. Jan Chrzciciel, św. Józef Herman). W bocznym ołtarzu znajduje się obraz autorstwa Kacpra Kurcza przedstawiający ukrzyżowanie Chrystusa z 1605 (na obrazie u stóp Chrystusa znajduje się grajek, co związane jest z miejscową legendą, przekazywaną m.in. przez ks. Pruszcza). Na chórze 4-głosowy pozytyw organowy z 1859 r. Na zewnątrz świątyni (od południa) znajduje się kazalnica z 1605. W 1913 na murach kościoła umieszczono tablicę upamiętniającą pięćdziesiątą rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, którą ufundowali obywatele Półwsia Zwierzynieckiego i Zwierzyńca
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 14:23
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/35/Krak%C3%B3w_-_Collegium_Maius_-_P%C5%82askorze%C5%BAba_01.jpg/480px-Krak%C3%B3w_-_Collegium_Maius_-_P%C5%82askorze%C5%BAba_01.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:03
          W 1449 obok murowanej Bursy Divitum powstać miało drewniane Collegium Minus. W 1462 wszystkie budynki uniwersyteckie spłonęły w wielkim pożarze południowej części Krakowa. W latach 1475–1476 miała miejsce ponowna fundacja Collegium Minus i osadzenie go w nowej siedzibie, na miejscu dawnej Bursy Divitum.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:06
          W latach 1475 - 1476 następuje ponowna fundacja Collegium Minus i osadzenie go w nowej siedzibie, w budynku dawnej Bursy Divitum, co według niektórych źródeł faktycznie miało stać się już w roku 1470. Najprawdopodobniej zaraz po 1462 r., a najpóźniej w 1. ćwierci XVI w., nastąpiło zespolenie starej zachodniej kamienicy i narożnej dwutraktowej zabudowy w jeden budynek. Wtedy też miało dojść do ukształtowania się trójpasmowego układu parteru, z przelotową sienią na osi i podziałem na dwa trakty po bokach. Zasadniczy gmach Collegium Minus (bez wzmiankowanej od roku 1507 oficyny na zapleczu) jest odzwierciedleniem tradycyjnego układu szerokofrontowej kamienicy krakowskiej z XIV i XV w. Z przekazów pisanych wynika, że jeszcze w 1. ćwierci XVI w. był to budynek jednopiętrowy, nakryty dachem kalenicowym, z dwoma szczytami bocznymi.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:09
          W latach 1997 - 2008 przeprowadzono w nim szereg prac remontowo - budowlanych, których celem było odnowienie i modernizacja obiektu. Wśród wykonanych ostatnio robót warto zwłaszcza podkreślić dokonaną dla potrzeb naukowo - dydaktycznych adaptację powierzchni użytkowej pomieszczeń na poddaszu i w piwnicach. Wykonano także pełną izolację fundamentów i osuszono podpiwniczenie obiektu. Wschodnie skrzydło piwnic przystosowano do potrzeb nowoczesnej pracowni źródłoznawczej. Natomiast zupełnie inny charakter nadano piwnicy pod zachodnim skrzydłem budynku, gdyż wykonano w niej profesjonalne prace konserwatorskie, w wyniku których przywrócono w niej zabytkową przestrzeń pierwotnej gotyckej sali. Ostatnim etapem tego kompleksowego remontu było odnowienie elewacji budynku, w tym odtworzenie w formie kopii gotyckiego herbu Uniwersytetu Jagiellońskiego (tzw. Bereł), który pierwotnie umieszczony był w fasadzie Collegium Minus.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:12
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f4/BursaMuzyczna-UlicaGrodzka48-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/352px-BursaMuzyczna-UlicaGrodzka48-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:15
          Kamienica posiada wystrój klasycystyczny. Jest trzypiętrowa, z wyjątkiem części skrzydła od strony ulicy Jagiellońskiej, które jest dwupiętrowe z poddaszem użytkowym, doświetlonym lukarnami. Budynek ma dwie elewacje frontowe. Elewacja od strony ulicy Gołębiej jest siedmioosiowa. W centralnej części parteru znajduje się pseudoryzalit o szerokości trzech osi, w którego lewej osi (trzecia oś elewacji) umieszczono półkoliście zwieńczony portal. Poszczególne kondygnacje oddzielone są od siebie gzymsami kordonowymi. Nad oknami pierwszego i drugiego piętra znajdują się frontony. Elewacja od strony ulicy Jagiellońskiej jest trzynastoosiowa. Składa się ona z dwóch członów, różniących się wysokością. Niższy, dwupiętrowy człon południowy ma charakter pseudoryzalitu. Identycznie jak w przypadku elewacji od strony ulicy Gołębiej poszczególne kondygnacje oddzielone są gzymsami, a okna pierwszego i drugiego piętra zwieńczone frontonami.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:18
          Obecny wygląd kamienica zawdzięcza przebudowie z 1891. Ma ona trzy kondygnacje. Fasada w partii parteru jest sześcioosiowa, a w partii pięter siedmioosiowa. W trzeciej osi parteru znajduje się zachowany starszy portal, ujęty dwoma pilastrami w porządku korynckim
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:20
          Bursa Ubogich zwana także Bursą Jagiellońska (łac. Bursa Pauperum, także Bursa Isneri, Contubernium Pauperum) – pierwsze kolegium dla studentów Uniwersytetu Krakowskiego ufundowane przez Jana Isnera, mieszczące się w budynku na rogu ulic Gołębiej i Wiślnej. Rozebrana po 1838.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:24
          Basztę zbudowano w drugiej połowie XIV wieku na planie kwadratu, była bardzo podobna do Baszty Pasamoników (zachowanej do dziś). Górna część baszty była półokrągła i zwieńczona dachem w kształcie stożka. Wokół baszty znajdowało się 6 otworów strzelniczych (podobnie jak w innych basztach krakowskich. Basztę zburzono w pierwszej połowie XIX wieku, a cegłę uzyskaną z rozbiórki sprzedano.
          Basztą opiekował się cech barchanników.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:27
          Ambroży Grabowski opisuje Basztę Bednarzy jako „ułamek baszty za Basztą Pierścienników”. Nie ukazuje również jej wyglądu. Najprawdopodobniej była to baszta kwadratowa bądź półokrągła i powstała w XIV lub w XV wieku. Pod koniec XVIII wieku, opuszczona baszta na skutek braku konserwacji i opieki zawaliła się, a zubożałego miasta nie było stać na jej odbudowę. W 1792 roku z baszty pozostały ruiny. Józef Muczkowski pisząc o systemie fortyfikacji miejskich w Krakowie w 1911 wymienia od Bramy Nowej po Bramę Grodzką w murze obronnym 5 baszt wymienia wśród nich również Basztę Bednarzy, ukazuje także akwarelę Jerzego Głogowskiego przedstawiającą coś podobnego do pozostałości jakiejś baszty, ale tą samą akwarelę Grabowski opisuje w swojej książce tylko jako bastion w przedmurzu za Kolegium Jezuickim. Nasuwa to wniosek, że owa baszta nie posiada żadnego wiarygodnego śladu ikonograficznego. W baszcie znajdowało się 6 otworów strzelniczych. Baszta nie dotrwała do dzisiejszych czasów – jej resztki zniwelowano wraz z większością Murów miejskich Krakowa na początku XIX wieku.
          Za basztę odpowiedzialny był cech Bednarzy, zajmujący się wyrabianiem beczek.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:30
          Baszta Cyrulików – baszta w Krakowie, położona niegdyś w ciągu murów miejskich u wylotu ul. Jagiellońskiej na Planty i u zbiegu z dzisiejszą ulicą Karola Olszewskiego. Zbudowana w XIV wieku na planie kwadratu. Jej dach był stożkowy. W każdej ścianie znajdował się jeden otwór działowy. Zburzona w XIX wieku.
          Basztą opiekował się cech cyrulików.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:32
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c0/Brama_Mikolajska_i_strzelnica_Bractwa_Kurkowego.jpg/480px-Brama_Mikolajska_i_strzelnica_Bractwa_Kurkowego.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 17:35
          Baszta Iglarzy – niezachowana baszta w Krakowie, położona niegdyś w ciągu murów miejskich, położona nieopodal dzisiejszej ulicy Franciszkańskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:30
          Basztę wzniesiono w 2. połowie XIV wieku w obrębie fortyfikacji miejskich. Po jej wschodniej stronie znajdowała się Baszta Karczmarzy II, a od zachodu Baszta Pasamoników. Za obronę baszty był odpowiedzialny cech karczmarzy, piwowarów, słodowników, czeladzi karczmarskiej a w ostatnim okresie jej istnienia – kupców. W dokumentach miejskich zachowały się dwie wzmianki dotyczące baszty w 1627 odnotowana jest naprawa murarska, a pod koniec XVII wieku basztę przejęła kongregacja kupiecka. Zburzono ją w 1. połowie XIX wieku na rozkaz władz austriackich, na mocy dekretu cesarza Franciszka II z 1806 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:33
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d6/BasztaKarczmarzyII-Postument-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/480px-BasztaKarczmarzyII-Postument-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:36
          Zbudowana w 1613 roku na planie kwadratu, była podobna do większości krakowskich baszt. Miała kształt półokrągły i stożkowy dach. Wokół baszty znajdowało się 6 otworów strzelniczych. W związku z tym, że komitet z 1626 roku uznał basztę za udaną lecz zbyt niską, w XVIII wieku popadła w ruinę.
          Za basztę odpowiedzialny był cech kurdybaników, wytwarzający ciemną skórę np. na buty.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:38
          Baszta powstała, kiedy to po zbudowaniu Barbakanu w systemie obronnym miasta powstawały kolejne baszty. Najstarszy spis baszt obronnych Krakowa z 1473 wspomina o istnieniu jednej tylko baszty pomiędzy bramą Floriańską a bramą Sławkowską. Baszta Mieczników stanowić mogła wraz z basztą Ciesielską silny zespół obronny wspierający Bramę Sławkowską. Jedyny ślad po baszcie stanowi kolorowa akwarela z 1809 autorstwa Jerzego Głogowskiego – architekta, malarza zatrudnionego na stanowisku miejskiego budowniczego i geodety. Obrazek przedstawia półokrągłą ceglaną basztę na kwadratowej kamiennej podstawie z zachowanymi otworami strzelniczymi. Ambroży Grabowski jedynie przypuszczał, gdzie mogła się znajdować baszta Mieczników i Mydlarzy. Ostatecznie jej usytuowanie potwierdziły badania archeologiczne przeprowadzone w latach 50. XX w. Basztę rozebrano w I poł. XIX wieku na rozkaz władz austriackich, a uzyskany z rozbiórki kamień i cegłę sprzedano mieszkańcom Krakowa w drodze publicznej licytacji.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:41
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bf/BramaNowa-TablicaUpami%C4%99tniaj%C4%85ca-Planty-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/480px-BramaNowa-TablicaUpami%C4%99tniaj%C4%85ca-Planty-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:43
          Baszta Prochowa II – niezachowana baszta wchodząca w skład murów obronnych Krakowa, która znajdowała się za drugą basztą karczmarzy, dawniej na tyłach nieistniejącego już kościoła św. Ducha, a obecnie naprzeciwko budynku mieszczącego Scenę Miniatura Teatru im. Juliusza Słowackiego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:45
          Była baszta zbliżona wyglądem do Baszty Stolarskiej. W tej części miasta, gdzie mniej było naturalnych rozlewisk, mokradeł i starorzeczy, utrudniających szturmy na mieście, baszty były solidniejsze, wysokie i mocniejsze w budowie. Baszta ta prowdopodobnie została przebudowana w XV wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:48
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c2/Brama_mikolajska_plonczynski_archiwum_panstwowe.jpg/314px-Brama_mikolajska_plonczynski_archiwum_panstwowe.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:52
          Brama Grodzka (Kazimierska, Złotników) – brama krakowska wzniesiona około 1298 roku. Jedna z ośmiu krakowskich bram obronnych obok Floriańskiej, Sławkowskiej, Wiślnej, Mikołajskiej, Rzeźniczej (Brama na Gródku), Szewskiej, Nowej i Pobocznej. Zburzona na początku XIX wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:53
          Po zniszczeniu 26 sierpnia 1813 roku przez powódź Mostu Stradomskiego, Bramę Grodzką po 1824 roku zburzono w celu dostarczenia materiału na odbudowę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:55
          Zgodnie z przekazem zawartym w Roczniku kapitulnym krakowskim, brama wraz z basztą miała zostać wzniesiona po stłumieniu buntu wójta Alberta przez Władysława Łokietka w miejscu domu wójta, zburzonego w ramach reperkusji po rewolcie. Z kolei Jan Długosz w swojej kronice dodaje, że w baszcie stacjonowała książęca załoga mająca za zadanie czuwanie nad miastem
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 19:58
          Pierwsze wzmianki o bramie pochodzą z 1310 roku. Była to jedna z ośmiu krakowskich bram obronnych obok floriańskiej, sławkowskiej, grodzkiej, mikołajskiej-rzeźniczej (Brama na Gródku), szewskiej, nowej, pobocznej. Jej zadaniem była obrona tzw. Traktu Praskiego. Początkowo nie posiadała dużych rozmiarów. W XV wieku do bramy dobudowano ufortyfikowaną szyję. Brama nie ucierpiała w trakcie potopu szwedzkiego. Za bramę odpowiedzialne były cechy ślusarzy i kotlarzy. Została wyburzona w XIX wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:03
          Dodany później od innych bram krakowskich, istnieje potrzeba nowej. Brama była ustawiona ukośnie do wprowadzenia ulicy Siennej, następnie jeszcze nie dostępnej. Najkrótsze przebicie do Małego Rynku w późniejszym okresie. Było to logiczna konsekwencja istnienia ulicy św. Krzyża. W roku 1395 brama dobudowano tzw. „wycieczka” czyli ufortyfikowana szyję zakończoną bramką, elementa na przedpolu. Miała miejsce wypadom do nieprzyjacielskich obozów. Obok tego miejsca fizyczna Wieża Rzeźnicza. Brama ta jest skuteczna pod względem technicznym, nie jest narażona na ryzyko i poważne. W jej sąsiedztwie może wystąpić możliwość i wielki Staw Leypingerowski, który później został zaatakowany przez Staw św. Sebastiana. Te naturalne uniemożliwiające rozwinięcie szturmu na miasto od tej strony. Droga zamknięta przez bramę, zawiodła na Kazimierz poprzez tzw. Psią Górkę / miejsce Wielopole / gdzie mieści się cmentarz kalwiński. Brama wraz z całym rozebrana w 1812 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:06
          Baszta Pasamoników (znana także jako Baszta Szmuklerzy) – jedna z trzech w pełni zachowanych baszt w obrębie murów miejskich w Krakowie (obok Cieśli oraz Stolarzy).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:09
          Basta Pasamoników to jeden z czterech baszt zachowanych w całości. Uniknęła losu innych wyburzonych fortyfikacji w ramach „porządkowania miasta” na początku XIX wieku. Jest to zasługą w której prof. Feliksa Radwańskiego. Pół cylindryczna baszta, posadowiona jest na mocnej kwadratowej podstawie. Zwieńczenie baszty, spoczywa na hurdycji na oskarżonych konsolach, ze ślepymi gotyckimi łukami . Baszta posiada stożkowy dach. Na fakturze baszty, dostępne wężykowate licowanie glazurowanej cegłą, powodujące pojawienie się złudzenia mobilnego, przy celowaniu w niej z armat przez oblegających. Kilka zabezpieczeń strzelniczych posiada obramowania kamienne. Baszta Pasamoników, jest połączona z gankiem biegnącym na murach, z Bramą Floriańską.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:11
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/98/Dawne_obwarowania_Krakowa%2C_Baszta_Ciesielska._miedzy_1834_i_1839_%28119111426%29_%28cropped%29.jpg/336px-Dawne_obwarowania_Krakowa%2C_Baszta_Ciesielska._miedzy_1834_i_1839_%28119111426%29_%28cropped%29.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:33
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c4/Dawne_obwarowania_Krakowa%2C_Baszta_Stolarzy._miedzy_1834_i_1839_%28119111216%29_%28cropped%29.jpg/198px-Dawne_obwarowania_Krakowa%2C_Baszta_Stolarzy._miedzy_1834_i_1839_%28119111216%29_%28cropped%29.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:35
          Baszta Senatorska (zwana także Lubranką) – najwyższa z trzech w pełni zachowanych baszt na Wawelu. Wraz z basztą Sandomierską tworzy unikatowy zespół tzw. baszt ogniowych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:37
          Baszta Sandomierska – jedna z trzech istniejących baszt na wzgórzu wawelskim, położona na jego południowo-zachodnim skraju. Wraz z Basztą Lubranką (Senatorską) tworzy unikatowy zespół tzw. baszt ogniowych z połowy XV wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:41
          W latach 2014–2015 przeprowadzono restaurację baszty, m.in. zrekonstruowano dach czterospadowy, jakim pierwotnie była nakryta.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:43
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/Wawel%2C_Thieves%27_Tower%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/350px-Wawel%2C_Thieves%27_Tower%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:46
          Baszta Szlachecka – baszta na Wawelu, z XIV w. Część górną zrekonstruowano w 1958 roku. Nazwa pochodzi od dawnej funkcji budowli-więzienia dla szlachty. Obok niej znajduje się baszta Tęczyńska (od wschodu) i baszta Kobieca (od zachodu).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:48
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cb/Women%27s_%28Kobieca%29_Tower%2C_Wawel%2C_Krakow%2CPoland.JPG/480px-Women%27s_%28Kobieca%29_Tower%2C_Wawel%2C_Krakow%2CPoland.JPG
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:51
          znajdującej się pomiędzy nimi bramy z gankiem od wewnątrz
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:52
          W 1921 roku, po wyburzeniu austriackiej bramy fortecznej, kilkanaście metrów poniżej zespołu średniowiecznego zbudowano istniejącą obecnie Bramę Herbową.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:54
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5d/I_WW%2C_Austro-Hungarian_fortifications-Krakow_Fortress%2C_Kosciuszko_fortress_gate-relicts%2C_Waszyngtona_Av%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/480px-I_WW%2C_Austro-Hungarian_fortifications-Krakow_Fortress%2C_Kosciuszko_fortress_gate-relicts%2C_Waszyngtona_Av%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 20:57
          Brama Sławkowska (Krawców) – brama w Krakowie wchodząca w skład fortyfikacji miejskich, wzniesiona na przełomie wieków XIII i XIV. Rozebrana na początku XIX wieku. Była obok Bramy Floriańskiej drugim co do ważności wjazdem do miasta.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:01
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/75/BramaSzewska-DawnaLokalizacja-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/480px-BramaSzewska-DawnaLokalizacja-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:07
          Został zburzony przypuszczalnie w 1856 roku w celu budowy w jego miejscu szpitala dla wojsk austriackich
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:09
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/22/Krak%C3%B3w_Wawel_kuchnie_krolewskieNAC.jpg/440px-Krak%C3%B3w_Wawel_kuchnie_krolewskieNAC.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 21:12
          Sporym zmianom uległ też Wawel. Przede wszystkim Austriacy rozebrali część znajdujących się na szczycie wzgórza budynków, wznosząc w zamian gmach szpitala wojskowego. W toku prac archeologicznych i konserwatorskich odsłonięto fundamenty zburzonych budowli. Szpital służy obecnie jako gmach administracyjny Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:08
          Literae‎ ‎Illustr.‎ ‎Dni‎ ‎Episcopi‎ ‎Crac.‎ ‎ad‎ ‎3Iaynif.‎ ‎Dnos
          Judices‎ ‎capturales.
          Mnie‎ ‎wielce‎ ‎Mciwi‎ ‎Panowie‎ ‎i‎ ‎bracia!—‎ ‎Nic‎ ‎słuszniej
          szego‎ ‎na‎ ‎świecie‎ ‎nie‎ ‎masz,‎ ‎jak‎ ‎to,‎ ‎aby‎ ‎każdy‎ ‎prawa‎ ‎swego
          zażywał‎ ‎i‎ ‎przy‎ ‎niem‎ ‎był‎ ‎zachowań,‎ ‎w‎ ‎edług‎ ‎owego‎ ‎wszyst
          kich‎ ‎narodów‎ ‎zgoda‎ ‎utwierdzonego‎ ‎zdania:‎ ‎Quod‎ ‎tibi‎ ‎non
          vis‎,‎ ‎alteri‎ ‎non‎ ‎feceris.‎ ‎I‎ ‎jakoby‎ ‎to‎ ‎ciężko‎ ‎każdemu‎ ‎z‎ ‎nas
          było,‎ ‎gdyby‎ ‎nam‎ ‎kto‎ ‎rzecz‎ ‎jak<|‎ ‎na‎ ‎która‎ ‎prawo‎ ‎mamy,
          brać‎ ‎chciał‎ ‎$‎ ‎tak‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎my‎ ‎tego‎ ‎drugim‎ ‎czynie‎ ‎nie‎ ‎możemy,
          ho‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎zakazano‎ ‎praw‎r‎em‎ ‎Bożem‎ ‎i‎ ‎przyrodzonem.
          Brama‎ ‎poboczna‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎zawsze‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎mocy‎ ‎i‎ ‎za-
          wiadowaniu‎ ‎miejskiem,‎ ‎tak‎ ‎podczas‎ ‎panow‎ ‎ania‎ ‎Królów‎ ‎Imść,
          jako‎ ‎i‎ ‎sub‎ ‎interregnis‎ ‎:‎ ‎bo‎ ‎miasto‎ ‎ma‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎prawo,‎ ‎przy
          wileje,‎ ‎i‎ ‎miesczanie‎ ‎przysięgają‎ ‎Krolom‎ ‎Panom‎ ‎naszym,
          że‎ ‎miasta‎ ‎im‎ ‎dotrzymają.‎ ‎Rozumiem‎ ‎to‎ ‎tedy‎ ‎de‎ ‎aeąuani-
          mitate‎ ‎W.‎ ‎Mciów‎ ‎mił.‎ ‎Panów,‎ ‎że‎ ‎obrani‎ ‎będąc‎ ‎do‎ ‎s^dów
          i‎ ‎czynienia‎ ‎sprawiedliwości;‎ ‎zostawicie‎ ‎miasto‎ ‎to‎ ‎zacne‎ ‎przy
          spokojnem‎ ‎używaniu‎ ‎zawiadowania‎ ‎brama‎ ‎poboczny,‎ ‎ani
          w‎ ‎tern‎ ‎przeszkadzać‎ ‎więcej‎ ‎nie‎ ‎będziecie,‎ ‎przestrzegając
          tego,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎ludzie‎ ‎wszelakiej‎ ‎kondyciej‎ ‎budowali‎ ‎z‎ ‎skro
          mności‎ ‎W.‎ ‎Mciów‎ ‎i‎ ‎sprawiedliwych‎ ‎sadów‎ ‎i‎ ‎postępków.
          O‎ ‎co‎ ‎za‎ ‎miastem‎ ‎Krakowem‎ ‎do‎ ‎W.‎ ‎Mciów‎ ‎proźbę‎ ‎i‎ ‎paster
          ską‎ ‎moję‎ ‎instaneya‎ ‎wmoszac,‎ ‎łasce‎ ‎W.‎ ‎Mciow‎ ‎pilnie‎ ‎się
          oddaję.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎Warszawie‎ ‎d.‎ ‎8‎ ‎Novembris‎ ‎1668.
          Andrzej‎ ‎Trzeb‎ ‎ich‎ ‎i‎ ‎Biskup‎ ‎krak rozkazał,‎ ‎która‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎odbudowana‎ ‎nie‎ ‎została,
          z‎ ‎niemałym‎ ‎uszczerbkiem‎ ‎pospolitego‎ ‎bespieczeństwa‎ ‎tu‎ ‎re-
          zydencye‎ ‎swoje‎ ‎mających...‎ ‎Palisadami‎ ‎zabespieczać‎ ‎wię
          cej‎ ‎nie‎ ‎wystarczamy,‎ ‎dla‎ ‎drzewa‎ ‎częstej‎ ‎zgniliznie‎ ‎podpa
          dającego.‎ ‎Kosztu‎ ‎na‎ ‎podniesienie‎ ‎nowej‎ ‎bramy‎ ‎mieć‎ ‎nie
          możemy,‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎powszechnego‎ ‎ubóstwa;‎ ‎przyjdzie‎ ‎ja
          przeto‎ ‎zagubić...‎ ‎JO.‎ ‎Xciu‎ ‎Biskupowi‎ ‎krak.‎ ‎potrzebę‎ ‎tej
          bramy‎ ‎przedstawić‎ ‎i‎ ‎przełożyć‎ ‎należy,‎ ‎aby‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎trzydzie
          stu‎ ‎tysięcy‎ ‎złot.,‎ ‎które‎ ‎Rzplta‎ ‎na‎ ‎restauracy^‎ ‎zamku‎ ‎krak.
          naznaczyła,‎ ‎raczył‎ ‎koszt‎ ‎prowidowac‎ ‎na‎ ‎podniesienie‎ ‎tej
          bramy,‎ ‎któr^‎ ‎dla‎ ‎pospolitego‎ ‎bespieczeństwa‎ ‎Świetnie‎ ‎Pań
          skich,‎ ‎pałaców,‎ ‎kamienic‎ ‎duchownych,‎ ‎ślacheckich‎ ‎i‎ ‎miej
          skich,‎ ‎koniecznie‎ ‎odbudować‎ ‎należy.‎ ‎—‎ ‎Przy‎ ‎tern‎ ‎zostajemy
          W.‎ ‎M.‎ ‎Panów‎ ‎(fcc.‎ ‎—‎ ‎Kraków‎ ‎cl.‎ ‎30‎ ‎Maja‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎727.
          Burmistrz‎ ‎i‎ ‎Bada‎ ‎m.‎ ‎Krakowa.
          Sa‎ ‎jeszcze‎ ‎niejakie‎ ‎ślady,‎ ‎że‎ ‎miasto‎ ‎po‎ ‎owem‎ ‎przekształ
          ceniu‎ ‎tego‎ ‎miejsca‎ ‎za‎ ‎Władysława‎ ‎IV.‎ ‎(Kraków‎ ‎§c.‎ ‎p.
          96J‎ ‎zaczęło‎ ‎prowadzić‎ ‎mur‎ ‎około‎ ‎pobocznej‎ ‎bramy,‎ ‎któ
          rego‎ ‎zapewne‎ ‎skutkiem‎ ‎powszechnego‎ ‎niedostatku‎ ‎nie‎ ‎do
          kończono.‎ ‎Na‎ ‎Sejmiku‎ ‎w‎ ‎Proszowicach‎ ‎r.‎ ‎J679‎ ‎powstała
          o‎ ‎tern‎ ‎kwestya,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎Poseł‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎Ventura
          Bryganti‎ ‎R.‎ ‎kr.‎ ‎w‎ ‎liście‎ ‎swym‎ ‎do‎ ‎Rajców‎ ‎nadmienia:
          „Był‎ ‎na‎ ‎placu‎ ‎belluard‎ ‎u‎ ‎sławkowskiej‎ ‎bramy,‎ ‎był‎ ‎i‎ ‎mur
          „za‎ ‎poboczni^‎ ‎bram^‎ ‎zaczęty‎ ‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 22:18
          R.‎ ‎1626.‎ ‎Poddanemu‎ ‎Kasztelana‎ ‎krak.‎ ‎za‎ ‎konia,‎ ‎który
          spadł‎ ‎ze‎ ‎zwodu‎ ‎w‎ ‎bronie‎ ‎floriańskiej‎ ‎i‎ ‎zabił‎ ‎się,‎ ‎zapła
          cono‎ ‎z‎ ‎kassy‎ ‎miasta‎ ‎flor.‎ ‎30.
          Dawny‎ ‎kształt‎ ‎tej‎ ‎bramy‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎taki‎ ‎jak‎ ‎ja‎ ‎dzisiaj‎ ‎wi
          dzimy,‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎strzelnic‎ ‎do‎ ‎dział.—‎ ‎R.‎ ‎1627
          murarze‎ ‎wycinali‎ ‎okna‎ ‎dla‎ ‎dział,‎ ‎a‎ ‎wtedy‎ ‎podnoszono‎ ‎i
          mury‎ ‎gmachu‎ ‎zbrojowni‎ ‎miejskiej,‎ ‎które‎ ‎dotąd‎ ‎były‎ ‎niskie
          i‎ ‎dawano‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎strzelnice,‎ ‎oraz‎ ‎okuto‎ ‎żelazny‎ ‎blachą‎ ‎fort-
          kę‎ ‎boczną,‎ ‎przez‎ ‎którą‎ ‎było‎ ‎wyjście‎ ‎na‎ ‎wał.
          R.‎ ‎1655.‎ ‎Spichrz‎ ‎do‎ ‎sypania‎ ‎zboża‎ ‎na‎ ‎bramie‎ ‎floriań
          skiej‎ ‎wziął‎ ‎w‎ ‎dzierżawę‎ ‎roczną‎ ‎za‎ ‎zł.‎ ‎100‎ ‎P.‎ ‎Andrzej
          Struś:‎ ‎„którego‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎in‎ ‎possessione‎,‎ ‎bo‎ ‎Szwedzi‎ ‎zaraz
          „przybyli‎ ‎i‎ ‎objęli‎ ‎wszystkie‎ ‎spichlerze.‎u‎—
          R.‎ ‎1660.‎ ‎Na‎ ‎sessyi‎ ‎Rady‎ ‎pospólstwa‎ ‎uchwalono:‎ ‎„Co
          „się‎ ‎tyczy‎ ‎bramy‎ ‎floriańskiej,‎ ‎dla‎ ‎Boga!.,‎ ‎prosimy‎ ‎(Raj-
          „ców3‎ ‎aby‎ ‎ją‎ ‎opatrzyć‎ ‎zawczasu,‎ ‎a‎ ‎koszt‎ ‎obmyślec‎ ‎z‎ ‎te-
          „go‎ ‎cła,‎ ‎zkąd‎ ‎i‎ ‎cekhauz‎ ‎naprawiali:‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎to‎ ‎wejrzeć,‎ ‎kto
          „chodził‎ ‎koło‎ ‎cekhauzu‎ ‎(reparacyi),‎ ‎także‎ ‎rachunków‎ ‎tej
          „expensy‎ ‎przesłuchać.
          R.‎ ‎1722.‎ ‎Magistrat‎ ‎przedstawił‎ ‎Radzie‎ ‎gminnej:‎ ‎„Zwód
          „w‎ ‎floriańskiej‎ ‎bramie‎ ‎potrzebuje‎ ‎reparacyi,‎ ‎zepsowany‎ ‎uży-
          „waniem:‎ ‎gdy‎ ‎Lonher‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎pieniędzy,‎ ‎chciejcie‎ ‎W.
          „M.‎ ‎obmyślec‎ ‎sposób‎ ‎prędszego‎ ‎poratowania‎ ‎tej‎ ‎ruiny.
          W‎ ‎dawniejszych‎ ‎czasach‎ ‎była‎ ‎ta‎ ‎wysoka‎ ‎wieża‎ ‎basztą
          kuśnierze‎ ‎w,‎ ‎a‎ ‎później‎ ‎trzymali‎ ‎takową‎ ‎kupcy.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:32
        i‎ ‎nie‎ ‎inaczój‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎umarli‎ ‎powalili‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎znak na‎ ‎ziemię,‎ ‎z‎ ‎daleko‎ ‎cięższym‎ ‎niżeli‎ ‎pierwej‎ ‎upadkiem. I‎ ‎niedotknąwszy‎ ‎się‎ ‎męża‎ ‎świętego,‎ ‎trzeci‎ ‎już‎ ‎raz strachem‎ ‎przejęci,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎kościoła‎ ‎gromadnie wypadli,‎ ‎i‎ ‎tyranowi‎ ‎oznajmili,‎ ‎źe‎ ‎ręce‎ ‎ich‎ ‎są‎ ‎niezdolne zadać‎ ‎śmierć‎ ‎Stanisławowi‎ ‎biskupowi,‎ ‎którego‎ ‎zasła nia‎ ‎jakaś‎ ‎moc‎ ‎Boża;‎ ‎źe‎ ‎po‎ ‎trzeci‎ ‎raz‎ ‎upadli‎ ‎na‎ ‎zie mię‎ ‎strętwieni‎ ‎i‎ ‎przestraszeni.‎ ‎Przeznaczone‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎id‎ ‎ad było,‎ ‎aby‎ ‎ojcobójstwo‎ ‎dokonanóm‎ ‎zostało‎ ‎nie‎ ‎żoł nierską‎ ‎ręką‎ ‎lecz‎ ‎królewską,‎ ‎i‎ ‎raczćj‎ ‎z‎ ‎urzędu‎ ‎pu blicznego,‎ ‎niż‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎prywatnój‎ ‎pochodziło.‎ ‎Po cóż‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎działo‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎tylko‎ ‎dla‎ ‎tego,‎ ‎iż Bóg‎ ‎chciał‎ ‎wsławić‎ ‎cudownie‎ ‎Świętego‎ ‎swojego‎ ‎przez znak‎ ‎widzialny,‎ ‎podobny‎ ‎temu‎ ‎jaki‎ ‎zdarzył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ogro dzie‎ ‎Oliwnym,‎ ‎przy‎ ‎pojmaniu‎ ‎Chrystusa,‎ ‎aby‎ ‎jawnie pokazało‎ ‎się,‎ ‎źe‎ ‎nie‎ ‎wtedy‎ ‎śmierć‎ ‎ponosimy,‎ ‎gdy‎ ‎roz kazuje‎ ‎tyran,‎ ‎lecz‎ ‎wtedy‎ ‎dopióro‎ ‎karani‎ ‎jesteśmy, gdy‎ ‎Pan‎ ‎sam‎ ‎dozwoli;‎ ‎i‎ ‎aby‎ ‎przyszły‎ ‎męczennik uwielbion‎ ‎był‎ ‎najwyższą‎ ‎czcią‎ ‎przez‎ ‎podobny‎ ‎wy padek,‎ ‎jaki‎ ‎się‎ ‎zdarzył‎ ‎Chrystusowi,‎ ‎który‎ ‎milcząc a‎ ‎modląc‎ ‎się,‎ ‎uzbrojonych‎ ‎swoich‎ ‎zabójców‎ ‎sam‎ ‎bez bronny‎ ‎także‎ ‎po‎ ‎trzykroć‎ ‎na‎ ‎ziemię‎ ‎powalił.‎ ‎Uwa żam‎ ‎nadto,‎ ‎iż‎ ‎Opatrzność‎ ‎Najwyższa‎ ‎za‎ ‎rzecz‎ ‎nie godną‎ ‎poczytywała,‎ ‎aby‎ ‎namaszczeniec‎ ‎Pański‎ ‎bliski uczczenia‎ ‎przyszłóm‎ ‎męczeństwem,‎ ‎od‎ ‎kogo‎ ‎innego piórwój‎ ‎miał‎ ‎byó‎ ‎uderzonym‎ ‎niżeli‎ ‎od‎ ‎króla,‎ ‎który sam‎ ‎także‎ ‎był‎ ‎pomazańcem‎ ‎Pańskim.‎ ‎Bóstwo‎ ‎także zachowywało‎ ‎pierwszeństwo‎ ‎ojcobójstwa‎ ‎samemu‎ ‎kró lowi,‎ ‎jak‎ ‎wyraźnie‎ ‎poznaó‎ ‎było‎ ‎można‎ ‎z‎ ‎trzechkrot- nego‎ ‎upadku‎ ‎źołniórzy.‎ ‎Lecz‎ ‎wracam‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎na czóm‎ ‎przestałem.‎ ‎Bolesław‎ ‎król‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎poruszony tóm‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎żołnierze‎ ‎opowiadali,‎ ‎zbytnim‎ ‎gniówem zapalony‎ ‎i‎ ‎podbudzony‎ ‎piekielną‎ ‎zemstą‎ ‎i‎ ‎żądłami
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.08.24, 00:34
        tychże‎ ‎częściach‎ ‎ludzkiego‎ ‎ciała‎ ‎zadał‎ ‎kalectwo‎ ‎bisku powi‎ ‎Stanisławowi,‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎poobcinanie‎ ‎ciała‎ ‎apo stolskiego‎ ‎uczynił‎ ‎je‎ ‎podobnem‎ ‎do‎ ‎cielska‎ ‎bydlęcego dogadzającego‎ ‎jego‎ ‎sprosnościom‎ ‎bardziej‎ ‎zwierzęcym niż‎ ‎królewskim;‎ ‎i‎ ‎położył‎ ‎zmazę‎ ‎na‎ ‎chwale‎ ‎swojój, i‎ ‎krwią‎ ‎niewinną‎ ‎pas‎ ‎swój‎ ‎królewski‎ ‎oszpecił.‎ ‎Cho ciaż‎ ‎tyran‎ ‎okrutny‎ ‎wypełnił‎ ‎z‎ ‎swoimi‎ ‎towarzyszami co‎ ‎sobie‎ ‎był‎ ‎zamierzył,‎ ‎jednak‎ ‎jeszcze‎ ‎spocząc‎ ‎nie mogło‎ ‎serce‎ ‎chciwe‎ ‎mordów,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎co‎ ‎już‎ ‎dokonał zabijając‎ ‎męża‎ ‎Bożego‎ ‎i‎ ‎zabitego‎ ‎oszpecając‎ ‎i‎ ‎kalń- cząc,‎ ‎zdawało‎ ‎się‎ ‎królowi‎ ‎bezbożnemu‎ ‎rzeczą‎ ‎małą i‎ ‎nic‎ ‎nieznaczącą.‎ ‎Okrutny‎ ‎umysł‎ ‎nie‎ ‎nasycił‎ ‎się zabójstwem‎ ‎biskupa‎ ‎i‎ ‎myśl‎ ‎bezbożna‎ ‎po‎ ‎zgładzeniu żywego‎ ‎którego‎ ‎nienawidziła,‎ ‎nawet‎ ‎zwłoki‎ ‎jego prześladowała.‎ ‎Trupa‎ ‎bowiem‎ ‎świętego‎ ‎męża‎ ‎wywlókł za‎ ‎drzwi‎ ‎kościelne,‎ ‎i‎ ‎dał‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎porąbania‎ ‎żołnierzom. Stał‎ ‎albowiem‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎drzwiami‎ ‎kościelnemi uzbrojony‎ ‎orszak‎ ‎źołniórzy,‎ ‎raczej‎ ‎widzami‎ ‎będących niżeli‎ ‎pomocą‎ ‎królowi,‎ ‎spowodowanych‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎po trójnym‎ ‎swoim‎ ‎upadkiem,‎ ‎przypatrujących‎ ‎się‎ ‎także, jakiby‎ ‎koniec‎ ‎wzięła‎ ‎zbrodnicza‎ ‎śmiałość‎ ‎królewska. Lecz‎ ‎zobaczywszy,‎ ‎iż‎ ‎to‎ ‎królowi‎ ‎uszło‎ ‎bezkarnie,‎ ‎chcąc niejako‎ ‎zatrzóc‎ ‎poprzednią‎ ‎swoję‎ ‎bojaźliwośc‎ ‎zgro mioną‎ ‎przez‎ ‎króla,‎ ‎z‎ ‎mieczami‎ ‎i‎ ‎sztyletami‎ ‎jakoby na‎ ‎wyścigi‎ ‎rzucili‎ ‎się‎ ‎zaciekle‎ ‎na‎ ‎ciało‎ ‎święte‎ ‎martwe, porzucone‎ ‎im‎ ‎od‎ ‎króla.‎ ‎Najokrutniej‎ ‎pastwili‎ ‎się‎ ‎nad nióm‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎barbarzyński,‎ ‎i‎ ‎ciosy‎ ‎których‎ ‎żywemu zadać‎ ‎nie‎ ‎mogli,‎ ‎wstrzymani‎ ‎będąc‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎potęgą Boską,‎ ‎umarłemu‎ ‎zadawali‎ ‎najgęstsze,‎ ‎jeden‎ ‎drugiego uprzedzając‎ ‎i‎ ‎zawadzając‎ ‎sobie‎ ‎wzajemnie,‎ ‎tak,‎ ‎iż każdy‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎byłby‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎największą‎ ‎winę‎ ‎po czytał,‎ ‎gdyby‎ ‎jakiegoś‎ ‎szczególnego‎ ‎okrucieństwa Świętemu‎ ‎nie‎ ‎wyrządził;‎ ‎aby‎ ‎u‎ ‎króla‎ ‎patrzącego‎ ‎się
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:10
        Rękawka – krakowskie święto, obchodzone na Wzgórzu Lasoty po pierwszej wiosennej pełni (obecnie najczęściej we Wtorek Wielkanocny), nawiązujące do słowiańskiej tradycji wiosennego święta zmarłych. Do tradycji Rękawki należy m.in. rzucanie oraz toczenie jaj, symbolu nowego życia
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:22
          Czasem take chwilowe pooenie polityczne odbija si o nie,
          jakby echem. Tak n. p. w r. 1830. zwróci si Senat Rzdzcy do
          »Generaa wojsk rosyjskich w Krakowie zaog stojcych, JW. Ge-
          nera-majora de Kennen-Kampff, komisarza wojennego i komendanta,
          z przedstawieniem, e oficerowie jed konno po plantacyach i na
          nich pas konie, tudzie e tarasy od zachodu koo zamku urzdzone,
          niszcz, po nich si spuszczajc — o wydanie potrzebnych zakazów
          niszczenia tyche^. Zdaje si, e raz dany zy przykad prdko zna- laz naladowców i nie odrazu da si wykorzeni, gdy w cztery
          lata potem. Senat Rzdzcy zmuszony by do wydania zakazu »paszenia byda na plantacyach, a to w celu zapobieenia wypadkom
          i uszkadzaniu parapetów*.
          Do tego równie zmierzaa ustawa Dyrekcyi Policyi z r. 1832,
          która zakazujc niszczenia trawników i uszkadzania drzewek, pole-
          caa Ekonomii miejskiej, »aby zniósszy si z Komitetem Ekonomi-
          cznym, bez najmniejszej przewoki zagrodzia miejsca czyli t. zw. kwa-
          tery, traw zarasta powinne, czyto przez zabaryerowanie lub przez
          zasadzenie w liniach granicznych szpalerków z drzewek poeczkowych,
          agrestowych i t. p. kazawszy przytem wychodzone miejsca zry i traw
          zasia lub wydarniowa«.
          Do wspomnie politycznych naley take zaliczy smutne zdarze-
          nie, które rozegrao si na plantach. Mianowicie w czasach, kiedy Austryagotowaa si do zajcia wolnego m, Krakowa wraz z okrgiem, znalaz si
          wród mieszkaców miasta niejaki Ignacy Zajczkowski, radca sdowy,
          »wyrodny Polak — zdrajca, pitnem ogólnej wzgardy naznaczony«, który
          ledzc nieustannie za zbiegami politycznymi tak niepokoi miasto, e
          w kocu pad zastrzelony na plantach, naprzeciw dawnego gimnazyum
          Nowodworskiego, 4. listopada 1847 r. Dat mierci renegata wyryto na
          pobliskim drzewie. Dzi jeszcze mona j tam odczyta na wysokoci
          wzroku ludzkiego, nieco z boku umieszczon. Jest to bowiem drugi
          kasztan po prawej rce, wychodzc z koa drzew naprzeciw Kapucynów
          w stron Uniwersytetu. Odnalezienie daty jest nieco utrudnionem wskutek
          rozrostu kory drzewa. W dugie lata od tego wypadku, utrzyma si
          w ustach mieszkaców zoliwy wierszyk:
          Zajczku, Zajczku,
          Nie chod po miesiczku:
          Bo na plantach graj,
          Zajczki strzelaj.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:25
          uporzdkowaniem miasta, powzi myl splantowania dawnych fos i wa-
          ów, oraz zaoenia na ici miejscu plantacyi. Myl t postanowi zaraz w r. 1817 wprowadzi na posiedzenia Senatu, ale wtedy w pocztkach
          sam Senat Rzdzcy musia si organizowa, zwaszcza, e po tylu po-
          przednich przemianach stosunków, po tylu ruinach, wiele byo uprzednio
          spraw do zaatwienia. Dlatego Radwaski sam musia si zaj przygo-
          waniami. W r, 1821 plan by gotowy, narysowany i obliczony, na pod-
          stawie poprzednich pomiarów niwelacyi miasta i przedmie. Obejmowa
          on niemal cay obszar
          »'^ "JI^^^^^^K^^^^^^M dzisiejszych plantacyi, W dwa lata póniej po-
          leci Radwaski synowi
          Feliksowi, narysowanie
          planu podobnych plan-
          tacyi w okoo Kazimie-
          rza, ale wprowadze-
          niu w czyn przeszko-
          dziy trudnoci o ko-
          sztowny wa midzy
          Star Wis a Ska-
          k. Senat Rzdzcy na wniosek prezesa hr. Wo-
          dzickiego przyj pro-
          jekt plantacyi i posta-
          nowi popiera, zdajc
          wszystko na Radwa-
          skiego. Roboty rozpo-
          czto na dobre w r. 1822
          i szybko je prowadzo-
          no. Po pierwszem upo-
          rzdkowaniu i ustaleniu poziomu plantacyi kaza Radwaski wystawi
          mur, zamykajcy wasno kocioa w. Krzya i w. Ducha. Prac
          okoo plant pomidzy r, 1821 —1826 prowadzono wycznie pod osobi-
          stem kierownictwem Senatora Radwaskiego. Pomaga mu w tem znacz-
          nie jego syn Feliks, podporucznik inynieryi w wojsku napoleoskim,
          i rzdowy geometra przysigy. Ze mierci Radwaskiego (r. 1826) na- stpi nowy okres. Miejsce jego zaj Floryan Straszewski (str. 24). Zamony obywatel ziemski, upodoba sobie prac w miecie i dla miasta.
          Bez przesady mona powiedzie, e sta si niebawem jednym z pa
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:30
          Z rokiem 1847, t. j. dat mierci Floryana Straszewskiego, zaczyna
          si drugi okres historyi plantacyi krakowskich. Trwa on a po lata
          siedmdziesite. W tym czasie przesuwa si trzech mów na stanowisku
          kuratora fundacyi Straszewskiego: Franciszek Wyk, kasztelan kra-
          kowski, Ludwik Straszewski, obywatel ziemski z Rzdowic w Proszow-
          skiem i Teofil ebrawski, byy kapitan wojsk polskich, inynier, który
          w r. 1878 zrezygnowa z tej godnoci. W cigu tego okresu plantacye
          krakowskie nie wielj si zmieniaj. Jestto jakby czas spoczynku, jeli
          nawet nie zastoju, po wytajcej, gorczkowej pracy poprzednich lat. Zreszt gówne zadania s ju ukoczone, nowych zasadniczych nie ma. Chodzi tylko o dogldanie zwykych, corocznych robót ogrodowych, jak
          utrzymanie trawników, sadzenie brakujcych drzew, naprawa dwóch
          mostków kamiennych przy ul. Lubicz i koo ul. Paskiej (str. 16, 17), dalej
          stawianie nowych baryer, w biao -niebieskie pasy malowanych (kolory
          miasta) dokoa plant i sprawienie drewnianych awek w liczbie 80. Wydatki
          te byy przewanie pokrywane z dochodów fundacyi Straszewskiego, Dochód ten wynosi 150 dukatów rocznie, a zatem sum, jako na owe
          czasy, do wysok, nawet tak wielk, e Komitet Ekonomiczny nie
          umia jej czsto zuytkowa, przez co gromadziy si z roku na rok
          procenty, przekraczajc okoo szedziesitego roku sum tysic kilkuset
          dukatów. Najwaniejszym wypadkiem tego okresu by zamiar, w po-
          owie minionego wieku, zaoenia wojskowej szkoy jazdy konnej czyli
          t, z. Rajtschuli, na czci plantacyi pomidzy zamkiem a ul. Francisz-
          kask. Temu jednak opar si stanowczo ówczesny kurator Franciszek
          Wyk, przez co uratowa cao plant Koo r. 1870 zaczo si zwolna przeistacza najblisze zewntrzne
          otoczenie plant. Zaoone na miejscu starycli fortyfikacyi Krakowa, obej-
          moway dawne miasto, dzisiejsze ródmiecie. Z dawien dawna nalec
          do tych samych wacicieli, na planie z koca XVin w. uoyy si
          w nastpujcy szereg: od przedmiecia Stradomia, po stronie poudniowo-
          wschodniej, cigna si ka w, Sebastyana, wzdu dzisiejszej ulicy
          w. Gertrudy, z kociókiem i szpitalem tego witego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:32
          krewnym Floryana Straszewskiego, od którego podobno spodziewa si
          materyalnego poparcia, tak, e nawet powsta dowcipny wierszyk:
          Panie Jacku buduj dworek,
          Póki jeszcze żyje Florek,
          Bo jak zamrze Florek,
          To si zamknie worek.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:34
          karnawau odbyway si tutaj bale i maszkarady, » Gazeta Krakowska«
          zapowiadajc karnawa w r. 1840, mówi, e 'wietne tego roku bd
          reduty ; p. Steinkeller ustpi na ten cel liczny swój paac przy plan-
          tacyach. Wspaniaa obszerno tego lokalu, wyborna i liczna orkiestra,
          owietlenie salonów do przepychu zblione, bufety urzdzone z najwi-
          ksz elegancy — zapowiadaj nam nader pikn niespodziank karna-
          waow^. W nastpnym roku odbyo si tu take kilka zabaw. Do najbar-
          dziej udanych naleaa ^
          reduta z dnia 15 lutego, ,' ' ^f)l "^'^ w której, jak donosi ^ '
          "Gazeta Krakowska «, wzio udzia przeszo
          800 osób. »Uwaano
          bardzo wiele piknych
          masek, a nawet nie-
          które byy dowcipne <. Obok paacu Stein-
          kellera znajdowa si
          dawniej na miejscu o- becnej szkoy, opusz-
          czony kocióek w.
          Scholastyki. Tu w dzie-
          dzicu zabudowa, na- lecych do kocióka,
          woskie towarzystwo
          akrobatów w r. 1837
          dawao przedstawienia.
          Z obecnym budynkiem
          szkoy w. Scholastyki
          ssiaduje najstarsza —
          jak to wyej wykaza-
          em — kawiarnia plan-
          tacyjna, teraz pod fir- m Janikowskiego. Przypiera ona bokiem do muru ogrodu parafii
          w. Krzya. Przy tym kociele znajdowa si w pierwszej poowie
          zeszego wieku ogród miejski , razem ze szkók drzewek i mie-
          szkaniem ogrodnika. — W póniejszych latach urzdzono szkóki
          drzewek na samych plantach, mianowicie naprzeciw zabudowa kla-
          sztoru w. Józefa i w czci przy ul. Basztowej. Powoli planty sta
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:39
          z dawnego planu pozostaj tylko gówne alee. Wszystkie inne boczne,
          poprzeczne, które dzi widzimy, powstaj w tym okresie. Na przestrzeni
          pomidzy klasztorem na Gródku a pomnikiem Straszewskiego, biegy
          na wskos pierwotnie dwie gówne alee, które si przed budynkiem
          drukarni '>Czasu > krzyoway pod ktem ostrym. Jedna, dzi istniejca,
          prowadzia do pomnika Straszewskiego. Jestto obecna alea gówna.
          Druga zaczynaa si przed budynkiem Dyrekcyi Policyi i biega w kie-
          runku ulicy Lubicz.
          Dzi istnieje ona tylko
          w pierwszej poowie
          a kierunek jej wska-
          zuje szereg drzew. (Por.
          plan II). Stopniowo zmie-
          niaj planty swój wy-
          gld w tym okresie.
          Powstaj nowe traw-
          niki, klomby i kwie-
          tniki. Wtedy zakada
          si take róanecznik
          dokoa pomnika Stra-
          szewskiego i drugi jesz- cze, cho w póniej-
          szych latach, w pobli-
          u pomnika Lilii We-
          nedy. Przybywa mnó-
          stwo nowych drzew,
          tak na samych plan-
          tach, jak i przy dro-
          gach obiegajcych je
          wokoo. W tym czasie
          topole, posadzone w r. 1820, koczc swój niedugi, cho poyteczny ywot, zwolna usychay.
          Obok nowych drzew oywiaj si cae partye plantowe krzewami, któ-
          rych przedtem nie byo. Nadto »dla upikszenia* sprowadza si szereg
          kosztownych, cieplarnianych rolin, jak rónych gatunków roliny egzo-
          tyczne, palmy, draceny, muzy i t. d. One wanie su do dekoracyi
          wzorzystych klombów, ukadanych w barwny dese. Po paru latach
          prób, klomby te ograniczono do kilku miejsc, w których jednak wyst
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:44
          stawia trzy arkady, rozgraniczone podwójnemi pilastrami (zob. plany). Tym
          samym celom, suy take w przeciwlegym kocu plant pooona mle-
          czarnia Dobrzyskiej, naprzeciw paacu biskupiego; trzeci wreszcie naj-
          modszy, podobny zakad p, Drobnera, znajduje si koo placu Szcze-
          paskiego.
          Równie wan rol w yciu krakowskiego wiata artystycznego od-
          grywaa w kocu minionego stulecia nieistniejca dzi kawiarnia Schmidta
          na rogu ulicy Szewskiej i plant. Koo r. 1890 istniao jeszcze przy kocu
          ulicy w. Gertrudy t. zw. »Orpheum« Friebecka,
          z wejciem od plant (na
          miejscu dzisiejszego ho-
          telu Union«). By to prawdopodonie jeden
          z pierwszych teatrzy-
          ków rozmaitoci w Kra-
          kowie.
          Budek z wod so- dow jest jedenacie. S to niewielkie dre-
          wniane altany, pocho-
          dzce z jednego mniej
          wicej czasu, z przed
          trzydziestu lat przeszo, rozrzucone w rónych
          miejscach na caym ob-
          szarze plant (str. 45, 46).
          Nie mona take nie
          wspomnie, o straga-
          nach z akociami i owo-
          cami dla maych i du-
          ych dzieci. Pozostao
          ich jeszcze par n. p. na wylocie ul. Szpitalnej, Wilnej i t. d. (str. 47).
          Tu nale równie mae domki publicznej potrzeby, powstae w kocu
          minionego wieku, ciasne i nieadne.
          W ten sposób drog cigych przemian i nieustannej pracy, planty
          krakowskie otrzymay sw dzisiejsz fizyognomi. Jest w tem niemaa za- suga p. B. Maeckiego, inspektora ogrodów miejskich. On wanie, ujwszy
          zarzd plantacyi w swe rce, powici si im zupenie. W cigu trzy
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:48
          Planty w Krakowie dawniej
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:51
          odgraniczone i w sobie zamknite. Tak je bowiem pojmowano zaraz w samych pocztkach zakadania. Ju w r. 1831 Komitet Ekonomiczny
          zakupi dwiecie kóp modej grabiny na urzdzenie ywopotu. Powoli
          opasay one cae planty wokoo, a kiedy n, p. w r. 1883 zasypano rów
          wzdu ulicy Basztowej, wysadzono znowu na tej przestrzeni 7000 gra-
          bów na ywopoty. Tymczasem w ostatnich latach, wskutek nienadaj-
          cych si do tego wa-
          runków zostay wszyst-
          kie usunite. Dzi plan-
          tacye w caej swej roz- cigoci — z maymi
          wyjtkami — nie s
          zamknite od ulicy: od
          Wawelu po Uniwer-
          sytet i dalej wzdu
          ulicy Dunajewskiego,
          Basztowej , Kolejowej
          i w. Gertrudy. S tyl-
          ko odgrodzone siatk
          drucian, ochraniajc
          je przed intruzami. —
          Wskutek tego ulica
          wchodzi w ogród (str. 52,
          53). Monaby si z tem
          pogodzi, gdyby planta-
          cye byy skwerem, a nie
          ogrodem, miejscem spa- ceru i odpoczynku. Tak,
          jak n. p. mieszkacy
          Londynu uciekaj dale-
          ko od zgieku i chaasu
          ulicznego, szukajc wy-
          tchnienia w ciasnych
          ogródkach swych will
          poza miastem — tak samo i u nas powinno si dy do zamknicia plan-
          tacyj od ulicy. Tembardziej, e nasz ruch uliczny jest tak mao zaj-
          mujcy, a przytem wzgldy praktyczne wanie to przedewszystkiem
          doradzaj. Gdy w obecnym bowiem stanie tumany kurzu i mieci
          z atwoci przedostaj si na trawniki i alee, zwaszcza wobec wzra
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:55
          wanie — z pewnymi wyjtkami — stare zabudowania klasztorne, ma-
          jce duo charakteru dawnego czasu, albo mury ogrodów, które tem-
          samem ju s dobrem zamkniciem plantacyi. Takie mury biegn na
          przestrzeni pomidzy Wawelem a ul. Franciszkask (str. 64), z prze-
          ciwnego za koca — wyjwszy trzy domy »koszarowe« (str. 66) — od
          Wawelu po ul. Mikoajsk cign si równie budynki klasztorne. W nie-
          których miejscach n. p. zabudowania klasztoru w, Józefa i klasztoru na Gródku, tworz si zaktki o dziwnym niewypowiedzianym uroku i poezyi
          (str. 68, 69). To samo
          trzeba powiedzie o dawnych murach for-
          tyfikacyjnych Krako-
          wa z basztami, zacho-
          wanych pomidzy ul. Szpitaln a Sawkow-
          sk (str. 70, 71). I one
          tak samo — pozatem,
          e tworz dobre to i zamknicie ogrodu —
          ukadaj si z zieleni
          plant w motywy nie-
          codziennej piknoci.
          Obok tych partyi
          dobrym zamkniciem
          plantacyi s zabudo-
          wania Drukarni »Cza-
          su«, przypominajce
          zamony dwór polski
          (str. 72) , dalej mur
          klasztoru 00. Refor-
          matów (str. 39), ko-
          ció w. Anny (str.
          74), ssiedni budynek dawnego gimnazyum nowodworskiego (str. 75),
          kocióek w. Norberta (str. 73), mur jatek poddominikaskich (str. 93)
          i paac biskupi (str. 67).
          Pozostae czci tego wewntrzego piercienia nale do ujemnych
          stron plantacyi. Tu na pierwszem miejscu wypada postawi nowy
          gmach Collegium phisicum, tu obok Uniwersytetu, raz ze wzgldu na
          ujemn warto jego architektury (str. 76), powtóre i to przedewszyst
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:58
          drzewem do czstem na plantacyach s akacye. I one rosn przewa-
          nie rozrzucone, cho czasami ujmuj wyloty kilku ulic n. p. w. Anny.
          Przyzna trzeba, e te cztery gatunki drzew dugotrwaych — jak na
          niezbyt sprzyjajce warunki miejskie, wród których rosn — rozwi-
          ny si ju w wielkie, wspaniae drzewa (str. 80).
          Poza tymi gównymi gatunkami drzew napotykamy jeszcze cay
          szereg innych, które wystpuj bdto pojedynczo, bd po kilka razem. Do nich nale: wizy, brzozy, dby, wierzby, topo
          graby, olszyny, buki, biaodrzewy (topole) i jeden platan. Z drzew szpil-
          kowych, którym wogóle nie suy atmosfera miejska, przyjy si: sosna
          czarna, modrzew i tuja (thuja occidentalis). Próby z zaprowadzeniem
          wierków si nie uday.
          Przygldajc si plantacyom krakowskim z atwoci dostrzeemy,
          e wszystkie starsze drzewa zszeregowane s po bokach alai gównych
          i bocznych a nadto po
          r^ < zewntrznych kraw-
          ^a^sf-. ; dziach plant, zamy-
          '^-'
          ,
          "!.' W'- kajc w ten sposób
          ogród od ulicy. Nato-
          miast modsze drzewa,
          pochodzce z przed
          trzydziestu lub czter-
          dziestu lat, a nalece
          do gromady drzew
          na ostatku wymienio-
          nych, wystpuj cz-
          sto na trawnikach,
          tworzc zbite grupy,
          naladujce zagajniki
          lene. Typowe przy-
          kady s w czci plant
          pomidzy ulic Fran-
          ciszkask a Poselsk:
          grupy modych dbów
          strzyonych albo za- gajniki modrzewi koo
          Rondla Bramy Flory-
          askiej.
          Przykad ujemny Pomnik Chopina. Gdv sie Zasta-
          nowimy nad rozgru-
          powaniem drzew po plantacyach, pojmiemy odrazu ich ujemne strony.
          Do tych nale przedewszystkiem wspomniane zagajniki. Urzdzane na
          trawnikach s bezcelowe, gdy plantacye s na to stanowczo za mae.
          One mog si znajdowa jedynie w wielkich parkach, gdzie su do
          oywienia ogromnych kowych przestrzeni. Najpikniejsz dekoracy
          ogrodów jest dobrze utrzymany, gsty trawnik. U nas za, wobec sto- sunkowo tak niewielkiej szerokoci plant, trawnika jest bardzo niewiele,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 17:59
          tnce wymagaj tego po okwitnieniu, inne za mona ci na wiosn.
          Zwarte grupy krzewów, przeniesione na zewntrzne boki plant, przez
          planowe cicie, monaby uj w jak architektoniczn cian zieleni.
          W drugim rozdziale przy kocu bya mowa o klombach. Otó
          klomby wzorzyste czyli dywany kwiatowe, przeznaczone s do ogl-
          dania ich z góry, z wyszych okien lub tarasów, a wic jako takie nie
          s na plantach krakowskich odpowiednie. Bo przecie to, e je wida
          w niektórych miejscach z okien ssiednich domów nie tómaczy ich
          istnienia, gdy prze- znaczone s, przede-
          wszystkiem i jedynie,
          dla osób przechadza-
          jcych si po plan-
          tach. Dlatego naley dy koniecznie do
          zniesienia ich i wpro-
          wadzenia na ich miej-
          sce tak zw. rabatów.
          Rabaty s to barwne
          szlaki kwiatowe n. p. czerwone, óte, biae,
          doskonale nadajce si
          do dekoracyi trawni-
          ków plantacyjnych. —
          Z tern czy si spra-
          wa wyrugowania ko-
          sztownych, a waci-
          wie niepotrzebnych
          rolin egzotycznych
          (rónych odmian: pal-
          my, draceny, agawy, muzy, juki), uywanych do dekoracyi klombów.
          Przy skromnym budecie plant zajmuj one powan pozycy a s nie-
          potrzebne. We wszytkich bowiem starych, wspaniaych parkach, które
          do dzi dnia zachoway cay dawny splendor, nie spotkamy rolin egzo-
          tycznych, chyba, e klimat zupenie na to pozwala. Byy one zawsze
          skazane na ywot po cieplarniach. Przeciwnie dawna sztuka ogrodnicza
          przecigaa si nawzajem w uszlachetnianiu wanie przez celow ho-
          dowl rolin swojskich, rozwijajc je czsto do niespotykanych gdziein-
          dziej rozmiarów i form. To bynajmniej nie wyklucza caego szeregu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:02
          e do tego koniecznem jest lepsze nawodnienie plant, ni obecne. Nie
          mona powiedzie, eby u nas na trawnik nie zwaano. Owszem, w cz-
          ci plantacyi wzdu ul. Dunajewskiego, Basztowej i koo teatru, traw-
          niki s adnie i starannie prowadzone. Wad jest tu, e one s za bardzo
          przyguszone przez róne klomby i krzewy, a za mao wystpuje trawnik,
          jako wolna przestrze. Typowym wanie przykadem jest trawnik przed
          sadzawk, na którym zwykle rozrzuconem bywa bezadnie cae mnóstwo rozmaitych rolin, przez co przypominaj plantacye ogród botaniczny
          (str. 83). Wad plantacyi jest take brak racyonalnej niwelacyi, co prze-
          dewszystkiem odbija si na trawnikach. Trawnik powinien mie falisto
          powierzchni wody, t. zn. brzegami lekko podniesiony, w rodku nieco
          zagbiony.
          Ujemn stron plant jest ze nawodnienie i odwodnianie a prze-
          dewszystkiem brak wody. Wobec tego dziwnem rzeczywicie musi si
          wyda istnienie sadzawki na plantach, pomidzy ul. Floryask a Saw-
          kowsk. Powstaa ona w latach 1904/5, Celem jej miao by upikszenie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:04
          Take owietlenie plantacyi nie mona uwaa za szczliwe. Gaz
          bowiem wpywa trujco na korzenie drzew i dlatego dy trzeba do
          zamiany z czasem na elektryczno. Nastpnie ze wzgldów estetycznych
          trudno si zgodzi na umieszczanie latarni na rodku alei. Poza tern w owietlaniu bocznych alei i pomników panuje zupeny brak namysu,
          wskutek czego latarnia przyczynia si tylko do zeszpecenia miejsca lub
          pomnika (str. 85, 86).
          Osobn kategory
          umeblowania ogrodu
          tworz budynki plan-
          tacyjne. Tu nale
          kawiarnie Janikow-
          skiego, Dobrzyskiej
          i restauracya Drobne-
          ra, zaoone, na grun-
          cie nalecym do te- renu plant, a wydzier-
          awianym od miasta,
          dalej pawilon dla mu-
          zyk, budki z wod so- dow i stragany. Z wy-
          jtkiem restauracyi
          Drobnera i pawilonu
          dla muzyk, reszta tych
          budynków jeststarsza,
          siga bowiem wsiedm-
          dziesite lata, jak bu-
          dki, a nawet poczt-
          ków minionego stule-
          cia, jak budynek ka-
          wiarni Janikowskiego.
          Budynki te jako pro-
          ste i bezpretensyonalne speniaj swój cel i nieszpec przynajmniej
          plant (str. 45, 46). Natomiast o póniejszych tego bezwzgldnie powiedzie
          nie mona. Pawilon dla muzyk — mimo e tani — móg by i powi-
          nien ozdob ogrodu (str. 44). Jedynie dodatni jego stron jest to, e
          schowany wród zaroli plantacyjnych gubi si prawie zupenie.
          Gorzej jest z budynkiem restauracyi Drobnera, który pretensyo-
          naln krzykliwoci swego stylu uderza niemile oko. Równoczenie sa
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:06
          czywicie ozdob plant (str. 27, 41, 86). Do nich take mona zaliczy po-
          niekd pomnik Fredry przed teatrem (str. 43). Inne znowu — jak Grotger
          i grupa Bojana — mogyby take do nich nalee, gdyby miay lepsze
          otoczenie (str, 58, 42), t. j. przedewszystkiem to, czyli jednolit cian
          zieleni. Natomiast pomniki: Chopina, Jadwigi i Jagiey i pomnik Reytana,
          nie posiadajc adnego z tych warunków, s czasem — jeli nie oszpe-
          ceniem plant — to ich omieszeniem. Mam tu na myli Chopina, który
          raczej przypomina co
          w rodzaju piecztki
          (str. 60) i kapliczk
          cmentarn... pomnik
          Reytana (str. 90). Na
          kocu plant, naprze-
          ciw wylotu ul. w.
          Sebastyana, znajduje
          si na trawniku, zaso- nita krzewami, maa,
          adna kapliczka t. zw.
          latarnia umarych«,
          pochodzca ze zburzo-
          nego szpitala w, Se-
          bastyana i Rocha, któ-
          ry wznosi si w da-
          wnych wiekach w po-
          bliu tego miejsca
          (str. 91).
          Ozdabianie plan-
          tacyi zapomoc sztu-
          ki plastycznej — oto
          czy moe by pi-
          kniejszy sposób ucz- czenia zasug naszych
          blinich lub przekazania potomnym pamici o sobie. Ju w staroytnej Gre-
          cyi i pogaskim Rzymie t drog wanie powstaway czsto najpikniejsze
          dziea. I potem przez cay szereg, a po ostatnie czasy, najpikniejsz deko-
          racy ogrodów bya zawsze plastyka. Monumentalne awy ciosowe, ozdobne
          studzienki kamienne, malekie altany, wsparte na kolumnach i pyszne,
          wielkie wazy, kute w kamieniu — oto pocztek tych zbytkownych, ale
          nie koniecznie kosztownych przedmiotów ogrodowych, których peno
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:08
          W zakoczeniu naley jeszcze par sów powici zwierzchniczej
          opiece i kierownictwu zarzdu nad plantami, które spoczywa w rkacKomisyi plantacyjnej Rady m. Krakowa. Z przykroci przyzna trzeba,
          e Komisya ta, powoana do strzeenia caoci i pikna plant, niedocenia
          swego zadania. Niedawna bowiem uchwaa Komisyi, zezwalajca na
          otwarcie nowej kawiarni na plantach, nie moe pozostawia chyba
          adnych wtpliwoci pod tym wzgldem. Komisya ta skada si z pi-
          tnastu czonków Rady miasta. Nazwiska ich s na rozmaitych polach znane i cenione, jednak oni nigdzie w dziedzinie techniki, w budowni-
          ctwie, ogrodownictwie i estetyce nie pracowali. Orzeczenia w takim ze- spole powzite musz
          dawa smutne wyniki.
          Inne komisye, wybrane
          przez Rad miejsk ska-
          daj si z samych fa- chowców n. p. Komisya
          sanitarna, albo Komisya
          Muzeum Narodowego,
          do której naley z Rady
          tylko trzech czonków,
          a reszta z poza Rady. S to wybitni artyci
          i znawcy sztuki. Dlatego
          takie komisye budz zau-
          fanie i wywizuj si do-
          brze ze swego zadania.
          Natomiast Komisya plan-
          tacyjna moe o wszyst-
          kiem decydowa, o spra-
          wach lekarskich, peda-
          gogicznych, kupieckich,
          finansowych, tylko nie o plantach. Jest to bd
          w zaoeniu. Jeli Rada
          miejska nie ma specya-
          listów w swem gronie, to wystarcza wybra trzech czonków (choby
          z tej samej grupy) i plantacyjne sprawy im powierzy. Oni atwiej za- sign rad albo wezw grono specyalistów, z którymi cao potrzeb
          plantacyjnych uo i w ten sposób z opracowanymi wnioskami wy-
          stpi przed forum penej Rady. Inaczej uchwalone wnioski bd nie-
          zgodne z potrzebami i celem plant.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:09
          Komisyi plantacyjnej oraz kuratora plant, nie mona przedsibra ad-
          nych zgol zmian w obrbie plantacyi«. (Posiedzenie Rady m. z dnia
          4 wrzenia 1902 r.) Take pewne lekcewaenie okazaa Rada miasta i Komisya plan-
          tacyjna w sprawie zaoenia sadzawki z wodotryskiem, pomidzy ul. Sawkowsk a Rondlem Bramy Floryaskiej. Przy obradach nad t
          spraw (posiedzenie Rady miasta dnia 21 kwietnia 1904 r.) pojawi si
          gos ze strony najbar-
          dziej kompetentnej, bo
          znanej powagi lekar-
          skiej, poparty innymi
          gosami, owiadczajcy
          si przeciw urzdzeniu
          sadzawki, jako przy-
          czyniajcej si do sze- rzenia malaryi z powo-
          du trudnoci odwiea-
          nia w niej wody. — W miejsce jej propo-
          nowano wtedy zapro-
          wadzenie wodotrysku
          o silnym wypywie dla
          odwieania powietrza na plantach. Niestety
          gos ten nie znalaz
          zupenie posuchu i uwzgldnienia. Przeci-
          wnie zaznaczono wte-
          dy, e »sadzawka b-
          dzie tylko rodzajem ba- senu wanie dla wo-
          dotrysku i da mono zagniedenia si ptactwa piewajcego«. Tym-
          czasem dzi po paru latach sadzawka — zamiast by ródem odwie-
          ania powietrza — w cigu skwarnego lata zamienia si zawsze na
          basen cuchncej wody. Jeeli do tego jeszcze dodamy bardzo brzydk
          form sadzawki, wraz z pretensyonalnym jej mostkiem — przekonamy si
          atwo, e najlepsze czsto chci i zamiary Rady miasta i Komisyi plantacyjnej
          daj czasemjak najfatalniejsze wyniki. Dlatego te ze wzgldów estetycznych
          i zdrowia mieszkaców naley domaga si najprdszegousuniciasadzawki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:18
          Park Planty
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:21
          Park stanowi malowniczą aleję spacerową popularną wśród krakowian. Latem, usiany stawami i straganami z przekąskami, stanowi chłodne i zacienione schronienie od pobliskich ruchliwych ulic.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:23
          Zielony pas został założony w miejscu średniowiecznych murów w latach 1822–1830 w ramach projektów rozwoju urbanistycznego, mających na celu zachowanie koncepcji „miasta-ogrodu”.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:25
          Spacer po historycznej dzielnicy Starego Miasta po zielonych uliczkach wśród starych drzew zajmuje godzinę do dwóch godzin. A spacer jest tym przyjemniejszy, że zabytkowe budynki Krakowa ujawniają swoje niezwykłe aspekty. Z drugiej strony, wydaje się, że jest to również podróż przez sztukę ogrodnictwa, ponieważ Planty w rzeczywistości okazują się być łańcuchem około 30 ogrodów w różnych stylach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:29
          W XIX wieku na Plantach rozplanowano liczne skwery, fontanny i stawy, a także rabaty kwiatowe i żywopłoty, a nawet egzotyczne rośliny: agawy, palmy i draceny. Ważnym wątkiem była tradycja stawiania pomników upamiętniających polskich artystów, osoby zasłużone dla miasta, a nawet bohaterów literackich. Zbudowano wiele ławek i altan, a także kioski, w których sprzedawano słodycze i wodę sodową. Trzy z nich zachowały się: u wylotów ulic Szewskiej i Sławkowskiej oraz w pobliżu Teatru Słowackiego (dziś punkt InfoKraków City Information Network). W tym czasie Planty otrzymały oświetlenie: pierwotnie źródłem światła były lampy gazowe, umieszczone centralnie w głównej alei.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:30
          Pomnik Mikołaja Kopernika
          lokalizacja: ujście ulicy Gołębiej

          Zbudowany na początku XX wieku, pierwotnie zdobił czworobok Collegium Maius. Początkowo zaprojektowany jako fontanna, o czym świadczą przepusty u dołu plintu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:34
          Planty to wyjątkowy pas zieleni, który otacza Stare Miasto w Krakowie. Park powstał w latach 1822-1830 w miejscu średniowiecznych murów miejskich. Fortyfikacje otaczające miasto zostały zburzone, a obszar fosy, pełniący wówczas funkcję miejskiej kanalizacji, został przekształcony w „ogród miejski”. Krakowskie Planty to w istocie kompleks kilku ogrodów zaprojektowanych w różnych stylach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:37
          Pomniki na Plantach
          Od początku istnienia nowego parku planowano umieścić tam pomniki wielkich postaci polskich i krakowskich. Pierwszym, którego uhonorowano pomnikiem, był założyciel Plant – Florian Straszewski, członek Senatu Krakowa.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:15
        Do przejawów pierwotnej czci oddawanej zmarłym należało między innymi zrzucanie ze wzgórza pokarmów i monet. Możliwe, że nastąpiło to, w oparciu o, być może jeszcze przedsłowiański, kopiec oraz połączenie wątków z legendy o Kraku z wierzeniami słowiańskimi. Obrzęd może być również echem dawnych tradycji celtyckich związanych z kultem boga śmierci Smertiusa
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:18
        W okresie Wielkanocnym podobne zwyczaje odbywają się w wielu krajach m.in. w Anglii, Niemczech, Rosji. Za przykłady mogą uchodzić: skandynawskie Äggrullning, angielskie Egg rolling, czy niemieckie Ostereierschieben w pobliżu Budziszyna.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:21
        XVIII wiek - najtrwalszym śladem po pogańskim święcie wiosennym jest zwyczaj urządzania na Kopcu styp pogrzebowych za zmarłych, którym poświęcano chleb, jabłka, a nade wszystko jajka, które miały moc zjednywania dobra, obrony przed złem, a jako ziarno życia zasilały duszę zmarłego. To właśnie stąd pochodzi zwyczaj zrzucania pożywienia ze stoków Kopca wprost w ręce okolicznej biedoty, który zachował się do wieku XIX.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:23
        Kopiec Krakusa II zwany także Kopcem Kraka II lub Kopcem Kraka Młodszego – kopiec owalny o wysokości ok. 11 m, znajdujący się na przedpolu wschodniej części Pogórza Wielickiego na zboczu wzgórza w miejscowości Krakuszowice położonej 6 km na północny wschód od Gdowa.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:26
        Prof. Władysław Góral nie wyklucza hipotezy, że Kopiec w Krakuszowicach, wraz z kopcami krakowskimi (Krakusa i Wandy) i Wzgórzem Wawelskim, mógł być celtyckim systemem wskaźników astronomicznych
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:29
        Kopiec został bezpowrotnie zniszczony w latach 50. XX wieku, podczas budowy obiektów sportowych klubu WKS Wawel, lub nawet wcześniej (przed 1947) w związku z budową baraków wojskowych. Zachował się jedynie na dawnych widokach Krakowa (co pozwala oszacować jego wysokość na 5–7 m) oraz na nielicznych materiałach kartograficznych.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 00:34
        TAJEMNICE KRAKOWSKICH KOPCÓW - www.fortyck.pl
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:35
        Kurtyna I – V południowa – Centrum Wystawienniczo-Konferencyjne im. T. Kościuszki – miejsce wystaw czasowych, wystawa interaktywna zorganizowana z Politechniką Krakowską zatytułowana „Żywe Konstrukcje” a także wystawa z Muzeum Armii Krajowej pn. „Życie codzienne I Korpusu PSZ w obiektywie Karola Bieniaka” oraz wystawa zorganizowana przez Instytut i Muzeum Historii Wojen Ministerstwa Obrony w Budapeszcie pn. „Węgierscy żołnierze na wschodnim froncie 1914–1916”.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:41
        ROZKŁAD JAZDY AUTOBUSÓW ZTP KRAKÓW
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:45
        Dalszej opieki nad kopcem podjął się Komitet Budowy Pomnika Tadeusza Kościuszki. Planowano wznieść wokół niego osadę dla rodzin chłopskich, które brały udział w insurekcji kościuszkowskiej, ostatecznie jednak musiano zrezygnować z tego pomysłu. Kościuszkowska osada rolna miała składać się z czterech gospodarstw chłopskich. Realizując ten plan, nabyto od klasztoru norbertanek 40 mórg ziemi (część terenu darowana została bezpłatnie) i przystąpiono do zakładania pierwszego gospodarstwa. W 1836 r. zamieszkał w nim Kalikst Waligórski, syn kościuszkowskiego żołnierza. Na przeszkodzie pełnej realizacji zamierzenia stanęli jednak Austriacy, którzy w ramach ogólnego fortyfikowania Krakowa zajęli w latach 1850–1856 całe wzgórze i wznieśli wokół kopca silne umocnienia. Problemem stało się utrzymanie kopca, uszkadzanego przez czynniki klimatyczne (wiatr, opady) i zwierzęta polne. W 1846 r. planowano gruntowną renowację, a nawet jego przebudowę w celu poprawy stabilności zboczy. Uniemożliwiła to ostatecznie likwidacja Wolnego Miasta Krakowa i wcielenie go do zaboru austriackiego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:48
        Na skutek potężnych ulew w 1997 r. kopiec uległ poważnemu uszkodzeniu. W celu ratowania wzgórza powołano Komitet Honorowy Ratowania Kopca Kościuszki, który zbierał pieniądze na remont. Koszt odnowienia kopca wyniósł 14,7 mln zł. Kopiec udostępniono z powrotem zwiedzającym 10 listopada 2002 roku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:52
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/09/Top_of_Kosciuszko_Mound.jpg/747px-Top_of_Kosciuszko_Mound.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:45
          Targowiska na Krakowskim Rynku – lista zawierająca wykaz historycznych targowisk zlokalizowanych wokół Sukiennic na całym placu/rynku. Na każdym z tych targowisk sprzedawano inny rodzaj produktów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:47
          Najprawdopodobniej obiekt krakowskiego smatruza był także osobnym budynkiem w zabudowie śródrynkowej przylegającej do sukiennic (znajdował się w wolnostojącym budynku pomiędzy ratuszem a sukiennicami)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:48
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4b/Sukiennice_wejscie_do_smatruza.jpg/440px-Sukiennice_wejscie_do_smatruza.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:50
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8b/ZygmuntDzwon.JPG/440px-ZygmuntDzwon.JPG
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:55
          W roku 1927 przeniesiono tu z dawnego maneżu przy ul. Lubicz cerkiew garnizonową Wojska Polskiego. W „Wielkiej Sali” ustawiono XIX-wieczny ikonostas ze zlikwidowanej cerkwi w Miechowie, uzupełniając go obrazami pochodzącymi ze starych zbiorów, jak też i nowymi. Parafia stanowiła dekanat diecezji warszawsko-chełmskiej Kościoła prawosławnego w Polsce. Podczas okupacji hitlerowskiej cerkiew została eksmitowana, a budynek wraz z okolicznymi zajęły oddziały piechoty SS i Luftwaffe
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:58
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/87/Browar_Krolewski.jpg/480px-Browar_Krolewski.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:09
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f0/Ratusz_krakowski_reprodukcja.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:11
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b0/Dom_Oszackich.jpg/440px-Dom_Oszackich.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:14
          Budową kierował przybyły z Wiednia mistrz murarski von Pierret, który wykonywał swoje zadanie w l. 1840–1841. Steinkeller, angażujący się głównie w przedsięwzięcia w Kongresówce, sprowadził się tutaj na stałe dopiero po upadku swoich interesów w Warszawie, na krótko przed śmiercią w 1854. Po jego śmierci dwór przeszedł w ręce Kirchmajerów. W latach 1860–1861 został odrestaurowany staraniem Wincentego Kirchmajera, właściciela „Czasu”, według projektu Filipa Pokutyńskiego (roboty zakończono w lipcu 1861). Wtedy to właśnie parterowy obiekt uzyskał ostateczny kształt architektoniczny, charakteryzujący się m.in. szeregiem dużych okien zdobiących fasadę oraz skromnym tympanonem. W 1861 w pałacu umieszczono drukarnię oraz redakcję „Czasu”, która miała tu siedzibę aż do lat 30. XX w. Wówczas redakcja została przeniesiona do Warszawy, a budynek zburzono. Po Kirchmayerach właścicielami dworku byli Potoccy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:18
          ARCHEOLOGICZNE ODKRYCIE POD KRAKOWEM - Dziennik Polski (archiwum)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:21
          Kramy Bolesławowe – niezachowane dwa rzędy kramów, które za czasów panowania księcia Bolesława Wstydliwego (1243-1279) usytuowane były w miejscu dzisiejszych Sukiennic. Pomiędzy jednym a drugim rzędem kramów biegła zamykana na noc uliczka. Kramy te były wspomniane przez księcia Bolesława Wstydliwego już w akcie lokacyjnym Krakowa na prawie magdeburskim w dniu 5 czerwca 1257. Były to sklepy sukiennicze zbudowane z drewna, zwane w owych czasach camera. Zostały one przebudowane na murowane, gotyckie sklepy sukiennicze dopiero za czasów panowania króla Kazimierza Wielkiego (1333-1370). Pozostałości archeologiczne i współczesne wizualizacje Kramów Bolesławowych udostępniono do zwiedzania w podziemiach krakowskiego rynku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:23
          W latach 2018–2019 Plazę w Krakowie przebudowano na centrum outletowe
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:25
          W marcu 2022 roku, przed rozpoczęciem rozbiórki budynku, w galerii zorganizowano punkt pomocy uchodźcom z Ukrainy oraz noclegownię. Obiekt rozebrano w 2023 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:28
          GALERIA PLAZA DO ROZBIÓRKI - Wyborcza
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:34
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1f/Krak%C3%B3w_Plaza_during_demolition_17.jpg/440px-Krak%C3%B3w_Plaza_during_demolition_17.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:36
          W latach 1878–1880 postanowiono zasypać koryto Wisły przebiegające wzdłuż dzisiejszych Plant Dietlowskich, co spowodowało likwidację znajdującego się tam mostu Stradomskiego, stanowiącego do wtedy najważniejszą przeprawę w mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:39
          Drogowcy natrafili na ruiny mostu Królewskiego

          Na skrzyżowaniu ulic: Krakowskiej, Dietla i Stradomskiej drogowcy natknęli się na prawdziwy zabytek – ruiny mostu Królewskiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:40
          Prace w pobliżu wykopaliska zostały chwilowo wstrzymane. Drogowcy wspólnie ze służbami miejskiego konserwatora zabytków i archeologami ustalają dalszy proces postępowania.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:42
          W miejscu późniejszego Mostu Podgórskiego istniała od dawna przeprawa w postaci brodu przez tak zwaną Zakazimierkę – odnogę Starej Wisły, która odbierając część wód ułatwiała przeprawę przez bród. Pierwszy most powstał w tym miejscu w 1335, a więc dopiero po lokacji Kazimierza. Dokumenty historyczne świadczą także o istnieniu w tym miejscu drewnianego mostu spalonego przez Szwedów w roku 1655 (podczas potopu szwedzkiego). Został on wówczas zastąpiony mostem pływającym zakotwiczonym na wysokości dzisiejszej ul. Staromostowej. Według opisu z 1791 roku był „zbudowany z luźnych, wzajemnie połączonych, pływających na wodzie belek. [...] Kiedy rusza kra, usuwa się most, a drogę przygotowuje się przez rozsypywanie na lodzie słomy i polewanie jej wodą. Kiedy ma przejeżdżać statek, otwiera się szybko kilka odcinków mostu”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:44
          Jedyną pozostałością po Moście Podgórskim są znajdujące się po obu stronach Wisły murowane przyczółki. Opiera się na nich kładka pieszo-rowerowa im. ojca Bernatka, którą wybudowano w latach 2009-2010[1][2]. Pozostałości po moście stanowią jeden z obiektów na trasie Krakowskiego Szlaku Techniki utworzonego 6 kwietnia 2006.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:46
          Jeszcze na początku XIII wieku Kraków nie posiadał żadnych obwarowań. W 1241 miasto zostało całkowicie zniszczone przez najazd tatarski. Pomimo to dopiero w 1285 książę Leszek Czarny zezwolił na umocnienie miasta. Mury były budowane z przerwami do pierwszej ćwierci XIV wieku. W tym okresie nadano obwarowaniom zasadniczy kształt i charakter.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:47
          Miasto otoczone zostało solidną fosą szeroką na 6–10 metrów i głęboką na 3,50 metra, napełnioną wodą z Młynówki Królewskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:49
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/69/City_walls%2C_Pijarska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/480px-City_walls%2C_Pijarska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:55
          Zlokalizowano go po stronie południowej wieży ratuszowej, czyli od strony ul. Wiślnej oraz ul. Brackiej. Po wyburzeniu zabudowań ratuszowych oraz spichlerza w latach 1817-1820, wartownia pozostała razem z wieżą ratuszową. Przy wartowni znajdował się areszt. Odwach został rozbudowany początkowo w 1829, kiedy to pełnił już cywilne funkcje. Na początku XIX wieku wojskową wartownię przeniesiono do budynku Wielkiej Wagi, ale pierwotny odwach służył jeszcze przez pewien czas celom wojskowym.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 11:57
          Odwach z rąk austriackich został zajęty przez jednostki polskie 31 października 1918 roku, kiedy Kraków stał się pierwszym wyzwolonym polskim miastem. Około godziny dziewiątej jeden z polskich oddziałów z Podgórza przybył na Rynek i wyrzucił z wartowni landsturmistów z 15 Pułku Opawskiego. Następnie odwach został udekorowany flagami narodowymi. Około godziny piętnastej odczytano i podpisano ostatecznie akt, w którym austriacka komenda wojskowa przekazywała władzę i wszystkie majątki wojskowe stronie polskiej. Od tego czasu aż do 22 października 1934 co dzień w południe odbywała się bardziej lub mniej uroczysta zmiana warty wojskowej, która stała się lokalną atrakcją.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:56
        Chyba każdy z nas zna ten najwyższy szczyt, górujący nad naszym miastem. Mowa tu oczywiście o kopcu Tadeusza Kościuszki. Pomnik tego wybitnego wodza i męża stanu usypany został w latach 1821-25.
        Sam kopiec usypany został na Wzgórzu św. Bronisławy, nazywanym dawniej Sikornikiem. Monument ten powstał tylko i wyłącznie dzięki datkom społeczeństwa, które przekroczyły nawet planowany wcześniej kosztorys.
        Zupełnie przypadkowo wpadła w moje ręce książka datowana na rok 1826, a traktująca o powstaniu kopca Tadeusza Kościuszki. Jej pełny tytuł brzmi: "Pamiętnik budowy pomnika Tadeusza Kościuszki przez Komitet Zarządzający tąż budową wydany". Obszerne to dzieło składa się z kilku części, pierwszą z nich jest wstęp dokładnie opisujący historię powstania kopca. Druga część nosi mało mówiący tytuł "Dowody". Z dwudziestu dwóch rozdziałów owych "dowodów" dowiadujemy się o wszystkich wydatkach Komitetu Zarządzającego, o odezwach (które podane są w pełnym brzmieniu) do narodu owego Komitetu, a także o wielkości sypanego kopca. Szczególnie interesujące są rozdziały XVII i XVIII, gdzie napisany został osobowy skład Komitetu, a także rozmiary pomnika, porównanego zarówno do kopca Wandy jak i kopca Krakusa. (Pamiętajmy, że kopiec Piłsudskiego powstanie dopiero ponad sto lat później.)
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 11:58
        Część trzecia książki wydaje się najciekawsza. Jest to niesłychanie długa lista osób składających datki na budowę pomnika. Została wydana wcześniej niż reszta książki-dokumentu, bo w 1822 roku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:00
        Jak więc widzimy, społeczeństwo polskie poczuło się współodpowiedzialne za usypanie symbolicznej mogiły Tadeusza Kościuszki. Datkowali wszyscy: od Żydów, żołnierzy austriackich i rosyjskich po najdostojniejszą arystokrację.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:03
        Konflikt pomiędzy tzw. klasami posiadającymi i chłopami był na początku XIX wieku najsilniejszym podziałem w polskim społeczeństwie. Można o tym poczytać w książkach historycznych, ale można też po prostu sięgnąć po “Baśń o wężowym sercu” Radosława Raka. Wiele więcej niż napisał świetny powieściopisarz, powiedzieć się nie da.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:05
        Rozpoczęto od pomysłu sprowadzenia ciała powstańczego naczelnika do Krakowa i pochowania go na Wawelu. Tam niewiele wcześniej zaczęto tworzyć panteon narodowych bohaterów, w którym pochowano już ks. Józefa Poniatowskiego. Zgodę na sprowadzenie zwłok Kościuszki do Krakowa musiał wyrazić car Aleksander I.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:07
        – Przez dziewięć tygodni, od chwili zdeponowania trumny u św. Floriana, całe miasto od rana do wieczora wespół z ludem podkrakowskim odbywało pielgrzymki do tej prastarej kolegiaty, by pomodlić się za duszę Bohatera. – opisywał prof. Michał Rożek w książce, w której opowiedział historię kopca Kościuszki. A gdy nadszedł dzień pogrzebu – kontynuował – “już od świtu zdążały do Krakowa niezliczone tłumy ludzi. Byli wśród nich włościanie, szlachta. Oczy przyciągały malownicze kontusze, bogate karabele, jak też proste chłopskie sukmany. Wszyscy, komu bliska była ojczyzna i jej Naczelnik, starali się przybyć do Krakowa.” Kościuszkę pożegnały tłumy. To umocniło legendę.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:15
        Wtedy pojawił się pomysł usypania Kościuszce kopca, podobnego do tych, które zapewniły pamięć Wandzie i Krakowi. Idea spodobała się tak bardzo, że wkrótce – to zachowanie typowe także dla współczesnych krakowskich radnych – zyskała wielu ojców, bo kilku polityków chodziło po mieście i mówiło, że to właśnie są jej autorami.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:18
        Kłopoty były, ale na ogół typowe, więc nudne. W trakcie budowy okazało się na przykład, że trzeba zmienić projekt, bo w pierwotnym kilka rzeczy źle zaplanowano. Poradzono sobie z tym wszystkim sprawnie. A najciekawsza była sprawa ducha, który nawiedzał budowę. Przez pewien czas w okolicach północy na budowie pojawiała się zjawa. Biała, z pochodnią w ręku, upominała tych, którzy zakłócają spokój w miejscu śmierci św. Bronisławy. Byli tacy, którzy się bali i był kapitan Witkowski, który duchów się nie bał. Zaczaił się więc na upiora i go zatrzymał. Zjawą okazał się być członek krakowskiej milicji, a także znany pijaczyna, który straszył ludzi na zlecenie karczmarza ze Zwierzyńca. Właściciel knajpy odgrywał się na budowniczych za stracone zyski, których powodem było to, że na miejscu budowy postawiono baraki, gdzie sprzedawano jedzenie i napitek. Obaj trafili do aresztu i w nim odpokutowali swoje winy.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:19
        Największe niebezpieczeństwo groziło kopcu Kościuszki w czasie niemieckiej okupacji Krakowa. Hans Frank planował zbudować na Błoniach rządową dzielnicę przeznaczoną dla urzędów Generalnego Gubernatorstwa. I nie chciał oczywiście, by nad tymi urzędami widać było kopiec usypany na cześć polskiego bohatera. Na szczęście jednak nie zdążył tego zrobić, a krakowianie zadbali – niekiedy z narażeniem życia – by kopiec dotrwał do lepszych czasów w dobrym stanie. Dziś jest to jedno z ulubionych miejsc spacerów krakowian, a przez długie lata okolice kopca – dziś otoczonego laskiem – przyciągały dzieci szukające odpowiedniej górki do zimowego szaleństwa.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:24
        KOPIEC KOŚCIUSZKI W KRAKOWIE
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:26
        Dział 2: Tradycje kościuszkowskie w Polsce i Krakowie
        pogrzeb Tadeusza Kościuszki w 1818 roku w Krakowie
        budowa Kopca Kościuszki (1820-1823)
        wydarzenia na Kopcu Kościuszki w XIX i XX wieku
        odbudowa Kopca (1997-2002)
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.08.24, 12:30
        Kopiec Kościuszki i kaplica św.Bronisławy
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:39
        Aby poznać Planty, ich florę, zabytki i najważniejsze miejsca, odwiedzający mogą podążać specjalną ścieżką edukacyjną. Zaczyna się ona na ulicy Floriańskiej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 18:44
        Około 1890 roku wzniesiono szereg altan i pawilonów. Wprowadzono rzadkie gatunki drzew: cis pospolity, sosnę wejmutkę, jawor, platan, buk purpurowy i rośliny egzotyczne. Po 1925 roku na Plantach pojawiły się magnolie i lipa szerokolistna. Zimą 1928–1929 silne mrozy uszkodziły wiele drzew w parku. W kolejnych latach kasztanowce masowo zamierały i były sukcesywnie zastępowane gatunkami trwalszymi.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:40
        🔹XI – XIII wiek – okres przedlokacyjny
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:43
        Rynek Krakowski, dziś po XIX-wiecznych wyburzeniach prawie pusty, zajmowały pierwotnie liczne budowle służące gospodarce i władzom miejskim, takie jak wagi miejskie, kramy i ławy, jatki i budy, topnie kruszców, postrzygalnie, ratusz, ale także zachowane do dzisiaj sukiennice, wieża ratuszowa.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:45
        1782 – wybudowanie klasycystycznego odwachu wokół wieży ratuszowej
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:48
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4e/DSCF9254.JPG/500px-DSCF9254.JPG

        Model Wielkiej Wagi
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:51
        Pozostałości po budynku Wielkiej Wagi znajdują się w podziemiach rynku (ok. 3–4 metrów pod powierzchnią). Podczas prac archeologicznych prowadzonych w latach 2005–2010 odkryto bochen ołowiu posiadający stemple króla Władysława Łokietka o wadze blisko 700 kg, datowany na początek XIV wieku. Bochen ołowiu – odlana sztuka ołowiu w kształcie okrągłego bochenka chleba, przeznaczony do handlu hurtowego – był jednym z trzech najważniejszych towarów eksportowych średniowiecznego Krakowa, obok plastrów miedzi i bałwanów soli. Bochen krakowski zachował się w całości, jest to jedyny taki obiekt na świecie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:53
        Pierwsze wzmianki o kramach (jatkach) szewców pochodzą z roku 1468. Później wymieniono je w źródłach z końca XVI wieku. Pierwotne kramy były wykonane z drewna i prawdopodobnie służyły także garbarzom. W 1589 roku te zabudowania zniszczył pożar. Cech szewski postanowił wznieść w tym samym miejscu budowlę murowaną. Prace nad nowymi kramami ukończono w roku 1599. Stworzył je architekt Augustyn Litwinka. Kramy początkowo były renesansowe (XV – XVI w.). W 1778 zostały odnowiono w stylu barokowym.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.08.24, 23:57
        🔹1801 – zburzenie Małej Wagi
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:00
        Został założony w 1222 r. w tym samym czasie co kościół. Pierwszy raz został wspomniany w źródłach w 1313.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:03
        Cmentarz zlikwidowano w 1796 r. ze względu na biskupi zakaz grzebania zmarłych w obrębie murów z 1795 r. oraz w wyniku wprowadzenia w 1797 r. przez cesarza Austrii Józefa II nowych przepisów sanitarnych zakazujących urządzania cmentarzy i pochówków w granicach miast. Zburzono mur, splantowano teren. Późnobarokową figurę Marii z bramy cmentarnej przeniesiono przed kościół oo. kapucynów i osadzono na kolumnie. U zbiegu ulic Podwale i Kapucyńskiej stała do 1941 gdy przeniesiono ją w obecne miejsce na Planty, u wylotu ul. Jagiellońskiej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:10
        Najprawdopodobniej był to cmentarz ulokowany we wschodnio-południowym kwartylu rynku przy kościele św. Wojciecha, choć nie wyklucza się istnienia jeszcze wcześniejszego cmentarzyska po zachodniej stronie rynku. Większość szczątków ludzkich odkrytych podczas prac archeologicznych prowadzonych w latach 2004–2010 została ponownie pochowana w krypcie kościoła Mariackiego, część została udostępniona zwiedzającym w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa „Podziemia Rynku”.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:14
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/37/Stachowicz_Truppenaufmarsch_zur_Schlacht_von_Raclawice_4_April_1794.jpg/620px-Stachowicz_Truppenaufmarsch_zur_Schlacht_von_Raclawice_4_April_1794.jpg

        Mała Waga
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:17
        po wschodniej stronie Sukiennic
        kramy kuśnierskie – zlokalizowane w południowo-wschodniej części rynku, przylegające do Kramów Bogatych
        kramy różne – zlokalizowane między Kościołem Mariackim a Kościołem św. Wojciecha
        kramy żelazne – zlokalizowane pomiędzy krakowskimi sukiennicami a kościołem Mariackim, mniej więcej w miejscu dzisiejszej fontanny.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:21
        Kramy Bogate – zabudowania handlowe niegdyś przylegające od wschodu do krakowskich sukiennic od strony pomnika Adama Mickiewicza. Były to murowane, podpiwniczone pomieszczenia o wymiarach 5 x 2,5 metra. W kramach tych handlowano różnymi towarami luksusowymi. Swoją funkcjonalnością zastąpiły zbudowane w XIII w. Kramy Bolesławowe.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:23
        Księstwo Warszawskie (1807–1815)

        🔹1810 – obsadzanie drzew
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:26
        Więzienie ratuszowe – dawne więzienie znajdujące się w krakowskim ratuszu na Rynku Głównym. Więzienie składało się z dwóch części – kabat oraz kazamatów.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:28
        Spichlerz Miejski – budynek zlokalizowany na Rynku Głównym w Krakowie, przylegający do budynku ratusza. Wyburzony w 1820.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:30
        Piwnica Miejska – piwnica mieszcząca się pod budynkiem ratusza oraz spichlerzem miejskim pełniąca dawniej funkcje piwiarni oraz więziennego miejsca tortur. Częściowo wyburzona w czasie II wojny światowej. W zachowanej części pod wieżą ratuszową w 1967 otworzono kawiarnię a w 1987 scenę teatralną.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:33
        Wielkie Księstwo Krakowskie (1846–1918)
        🔹1850 – Wielki Pożar Krakowa
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:36
        🔹1875–1879 – przebudowa Sukiennic, dobudowanie arkadowych podcieni, przebudowanie Postrzygalni, Syndykówki oraz Langierówki
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:37
        Postrzygalnia – średniowieczne pomieszczenia urzędu pomiaru sukna zlokalizowane na rynku krakowskim w południowo-zachodnim narożniku Sukiennic od strony ul. Brackiej służące jako postrzygalnia. W 1873 przy okazji gruntownej przebudowy Sukiennic wcielona do ich gmachu
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:40
        Syndykówka była jedną z dwóch postrzygalni na krakowskim rynku, była to dwupiętrowa i trójosiowa budowla, zwieńczona attyką pełną. druga postrzygalnia znajdowała się w południowo-zachodnim narożniku Sukiennic.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 20.08.24, 00:42
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6e/Postrzygalnia_krakowska.jpg/440px-Postrzygalnia_krakowska.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:17
      ‎Przez‎ ‎nich‎ ‎niepoznany,‎ ‎po- strzyźony‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎mnicha‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎pustelni‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎życia‎ ‎pozostał.‎ Przy‎ ‎śmierci‎ ‎dopiero‎ ‎wyjawił‎ ‎zakonnikom,‎ ‎kim‎ ‎był‎ ‎za‎ ‎życia.‎ ‎Tutaj dopiero‎ ‎następuje‎ ‎wiadomość,‎ ‎którą‎ ‎już‎ ‎znamy. Już‎ ‎zaraz‎ ‎na‎ ‎pierwszy‎ ‎rzut‎ ‎oka‎ ‎uderza‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎opowiadaniu‎ ‎po mieszanie‎ ‎historycznych‎ ‎faktów‎ ‎z‎ ‎legendą,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎wprost‎ ‎z‎ ‎bajką. Obydwa‎ ‎te‎ ‎elementy‎ ‎i‎ ‎historyczny‎ ‎i‎ ‎legendowy‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎można‎ ‎od różnić‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎wydzielić. Zaczynam‎ ‎od‎ ‎pierwszego. Każdy‎ ‎łatwo‎ ‎oceni,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎zniknięcie‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎wojska‎ ‎i‎ ‎pustelnicze życie,‎ ‎to‎ ‎właśnie‎ ‎legenda.‎ ‎Ale‎ ‎nie‎ ‎bez‎ ‎wartości.‎ ‎Lud‎ ‎opowiadał,‎ ‎że książę‎ ‎Moraw‎ ‎znikł‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎swego‎ ‎wojska,‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎jedno‎ ‎podanie. Wyraźnie‎ ‎wspomina‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎i‎ ‎nasz‎ ‎kronikarz‎ ‎(sicut‎ ‎vulgo‎ ‎dicitur).‎ ‎Ale prócz‎ ‎tego‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎drugie,‎ ‎którego‎ ‎z‎ ‎pewnością‎ ‎on‎ ‎sam‎ ‎nie‎ ‎wymyślił nadał‎ ‎mu‎ ‎tylko‎ ‎pewien‎ ‎średniowieczny‎ ‎pokost‎ ‎religijny‎ ‎i‎ ‎moralny‎ ‎(m se‎ ‎ipsum‎ ‎reuevsus^‎ ‎poenitentw‎ ‎ductus‎).‎ ‎Zycie‎ ‎pustelnicze‎ ‎i‎ ‎pustelnicy‎ ‎bar dzo‎ ‎się‎ ‎nadawali‎ ‎do‎ ‎legend‎ ‎wszelkiego‎ ‎rodzaju.‎ ‎Między‎ ‎ludźmi,‎ ‎którzy szli‎ ‎na‎ ‎puszczę‎ ‎modlić‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎rozmyślać,‎ ‎byli‎ ‎bezwątpienia‎ ‎i‎ ‎wielcy‎ ‎grze sznicy,‎ ‎możni‎ ‎niegdyś‎ ‎panowie.‎ ‎Cóż‎ ‎więc‎ ‎prostszego,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎nasz‎ ‎Święto pełk‎ ‎znikł‎ ‎po‎ ‎to‎ ‎tylko,‎ ‎aby‎ ‎pokutować‎ ‎za‎ ‎urojone‎ ‎zresztą‎ ‎grzechy, które‎ ‎mu‎ ‎sam‎ ‎Kosmas‎ ‎dosyć‎ ‎niezgrabnie‎ ‎podsuwa.‎ ‎Taka‎ ‎legenda‎ ‎mię dzy‎ ‎ludem‎ ‎krażyła,‎ ‎jako‎ ‎podanie‎ ‎jest‎ ‎też‎ ‎wiarogodną.‎ ‎Raz‎ ‎jeszcze występuje‎ ‎ona‎ ‎w‎ ‎historyi.‎ ‎Zna‎ ‎ją‎ ‎t.‎ ‎z.‎ ‎Dali‎ ‎mil‎ ‎z‎ ‎pierwszych‎ ‎lat‎ ‎XIV wieku.‎ ‎Opowiada‎ ‎on,‎ ‎że‎ ‎cesarz‎ ‎wydał‎ ‎za‎ ‎Świętopełka‎ ‎swą‎ ‎siostrę,‎ ‎że mu‎ ‎ją‎ ‎potem‎ ‎odebrał,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎Świętopełk‎ ‎wojnę‎ ‎mu‎ ‎wypowiedział,‎ ‎ale został‎ ‎pobity.‎ ‎Przez‎ ‎siedem‎ ‎lat‎ ‎przebywał‎ ‎następnie‎ ‎na‎ ‎puszczy,‎ ‎aż wreszcie‎ ‎niepoznany‎ ‎jako‎ ‎mnich‎ ‎poszedł‎ ‎na‎ ‎dwór‎ ‎cesarski.‎ ‎Po‎ ‎różnych przygodach‎ ‎odebrał‎ ‎żonę‎ ‎i‎ ‎Morawy.‎ ‎Cesarz‎ ‎mu‎ ‎nawet‎ ‎dał‎ ‎Węgry,‎ ‎to spowodowało‎ ‎wojnę‎ ‎i‎ ‎Węgrzy‎ ‎pobili‎ ‎Świętopełka.‎ ‎Wtedy‎ ‎ostatecznie poszedł‎ ‎na‎ ‎puszczę‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎Zobor‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎życia‎ ‎dokonał‎ ‎*). Są‎ ‎rysy‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎tej‎ ‎legendzie‎ ‎okazujące‎ ‎czysto‎ ‎miejscowy‎ ‎cha rakter. Na‎ ‎górze‎ ‎Zobor‎ ‎pod‎ ‎Nitra‎ ‎istotnie‎ ‎mieszkali‎ ‎pustelnicy‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎już w‎ ‎XI‎ ‎wieku.‎ ‎Przecież‎ ‎tam‎ ‎przebywali‎ ‎Wszerad‎ ‎i‎ ‎Benedykt!‎ ‎Pod‎ ‎tą samą‎ ‎Nitra,‎ ‎według‎ ‎późniejszej‎ ‎tradycyi,‎ ‎była‎ ‎stoczona‎ ‎owa‎ ‎wielka bitwa,‎ ‎którą‎ ‎przegrał‎ ‎książę‎ ‎Zobor‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎której‎ ‎życie‎ ‎utracił.‎ ‎Wszystko się‎ ‎to‎ ‎musiało‎ ‎pomieszać‎ ‎ze‎ ‎Świętopełkiem,‎ ‎który‎ ‎sam‎ ‎jeden‎ ‎pozostał w‎ ‎pamięci‎ ‎ludu‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎którego‎ ‎zwalono‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎winy,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎przypisywano wszystkie podboje.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.08.24, 23:44
        Rozważając‎ ‎potem‎ ‎Stanisław‎ ‎biskup,‎ ‎jakimby‎ ‎na reszcie‎ ‎porządkiem‎ ‎i‎ ‎sposobem‎ ‎postępował‎ ‎przeciw królowi‎ ‎Bolesławowi,‎ ‎gdy‎ ‎sobie‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎różnie‎ ‎rozmy ślał,‎ ‎wtedy‎ ‎przyszli‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎niektórzy‎ ‎mężowie‎ ‎du chowni‎ ‎kościoła‎ ‎krakowskiego,‎ ‎prosząc‎ ‎i‎ ‎zaklinając, aby‎ ‎unikał‎ ‎okrucieństwa‎ ‎królewskiego,‎ ‎aby‎ ‎zwolnił z‎ ‎rozpoczętej‎ ‎surowości‎ ‎karcenia‎ ‎króla,‎ ‎aby‎ ‎miał‎ ‎wzgląd na‎ ‎siebie,‎ ‎aby‎ ‎zlitował‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎kościołem‎ ‎i‎ ‎ludem‎ ‎so bie‎ ‎powierzonym,‎ ‎a‎ ‎które‎ ‎przez‎ ‎śmierć‎ ‎swoję‎ ‎zosta wiłby‎ ‎w‎ ‎sieroctwie,‎ ‎aby‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎gnićw‎ ‎królewski raczój‎ ‎ułagodzić‎ ‎niż‎ ‎rozjątrzyć.‎ ‎Lecz‎ ‎on‎ ‎jako‎ ‎naczy nie‎ ‎wybrane‎ ‎od‎ ‎Pana,‎ ‎dawno‎ ‎już‎ ‎przejrzane,‎ ‎takowe- mi‎ ‎prośbami‎ ‎i‎ ‎przedstawieniami‎ ‎tylko‎ ‎się‎ ‎więcćj‎ ‎za palił‎ ‎do‎ ‎poniesienia‎ ‎męczeństwa,‎ ‎i‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎tóm‎ ‎ocho- tniejszym‎ ‎i‎ ‎gorliwszym‎ ‎o‎ ‎zbawienie‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎wolność ludu‎ ‎polskiego.‎ ‎Taka‎ ‎była‎ ‎u‎ ‎niego‎ ‎miłość‎ ‎sprawie dliwości‎ ‎i‎ ‎prawdy,‎ ‎tak‎ ‎wielka‎ ‎zaś‎ ‎nienawiść‎ ‎złego, iż‎ ‎podtenczas‎ ‎zapominał‎ ‎o‎ ‎wszelkióm‎ ‎niebezpieczeń stwie.‎ ‎I‎ ‎niczego‎ ‎tak‎ ‎bardzo‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎gorąco‎ ‎nie‎ ‎pragnął jak‎ ‎wylania‎ ‎krwi‎ ‎swojej‎ ‎i‎ ‎poniesienia‎ ‎męczeństwa,
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 11.08.24, 23:21
      Skądże‎ ‎więc‎ ‎Kosmas‎ ‎wziął‎ ‎tę‎ ‎wiadomość?‎ ‎Można‎ ‎pośrednio jeszcze‎ ‎wydobyć‎ ‎pierwszą‎ ‎z‎ ‎Ditmara‎ ‎Merseburskiego‎ ‎ ‎ale‎ ‎Kosmas‎ ‎nie znał‎ ‎jego‎ ‎kroniki‎ .‎ ‎Gronu‎ ‎zaś‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎wspomnianego,‎ ‎jedno więc‎ ‎z‎ ‎dwojga:‎ ‎albo‎ ‎wiedział‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎z‎ ‎tradycyi,‎ ‎albo‎ ‎miał‎ ‎jeszcze‎ ‎inne jakieś‎ ‎źródła‎ ‎pod‎ ‎ręką.‎ ‎Wolę‎ ‎przyjąć‎ ‎pierwszą‎ ‎możliwość.‎ ‎Wprawdzie mówi‎ ‎sam‎ ‎Kosmas‎ ‎o‎ ‎dziś‎ ‎zaginionem‎ ‎źródle,‎ ‎odnoszącem‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎naj starszej‎ ‎czeskiej‎ ‎historyi,‎ ‎o‎ ‎jakimś‎ ‎Epilogue‎ ‎(t.‎ ‎j.‎ ‎Epithome)‎ ‎terrae‎ ‎Mo- raviae‎ ‎atque‎ ‎Bohemiae‎,‎ ‎możnaby‎ ‎więc‎ ‎przypuścić,‎ ‎że‎ ‎wziął‎ ‎stamtąd swoją‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎granicach‎ ‎Świętopełkowego‎ ‎państwa.‎ ‎Niemoźliwem to‎ ‎nie‎ ‎jest,‎ ‎choć‎ ‎źródła‎ ‎zaginione,‎ ‎to‎ ‎rzecz‎ ‎zawsze‎ ‎wątpliwa,‎ ‎a‎ ‎często nader‎ ‎śliska,‎ ‎jeśli‎ ‎tak‎ ‎powiedzieć‎ ‎wolno.‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎zaś,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎do innych,‎ ‎które‎ ‎Kosmas‎ ‎wymienia,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo‎ ‎nawet,‎ ‎czy‎ ‎rzeczywiście one‎ ‎istniały,‎ ‎czyli‎ ‎toż‎ ‎są‎ ‎prostym‎ ‎jego‎ ‎wymysłem‎ . ‎Może‎ ‎więc‎ ‎lepiej będzie‎ ‎przyjąć,‎ ‎źe‎ ‎obie‎ ‎te‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎granicach‎ ‎Wielkich‎ ‎Moraw‎ ‎są wzięte‎ ‎z‎ ‎tradycyi.‎ ‎Za‎ ‎tem‎ ‎przemawiają‎ ‎następujące‎ ‎jeszcze‎ ‎względy: Kosmas‎ ‎jak‎ ‎wspominałem‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎Ostrzychomiu‎,‎ ‎i‎ ‎mógł‎ ‎tam‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎arcybiskupa‎ ‎Serafina‎ ‎posłyszeć‎ ‎te‎ ‎szczegóły;‎ ‎Ostrzychom‎ ‎bowiem leżał‎ ‎i‎ ‎leży‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze‎ ‎na‎ ‎Słowacczyźnie,‎ ‎gdzie‎ ‎dłużej‎ ‎mogły‎ ‎się błąkać‎ ‎jakieś‎ ‎wspomnienia‎ ‎o‎ ‎państwie‎ ‎Świętopełka‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎granicach. Ze‎ ‎względów‎ ‎ostrożności‎ ‎niejako‎ ‎przychylam‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎takiemu‎ ‎przypu szczeniu,‎ ‎choć‎ ‎'całkowicie‎ ‎nie‎ ‎odrzucam‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎także‎ ‎możliwości‎ ‎piśmien nego‎ ‎źródła. A‎ ‎teraz‎ ‎jakże‎ ‎się‎ ‎mają‎ ‎te‎ ‎historyczne‎ ‎szczegóły,‎ ‎poezerpnięte‎ ‎z‎ ‎tra dycyi‎ ‎do‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎którą‎ ‎nam‎ ‎chodzi,‎ ‎źe‎ ‎i‎ ‎Polacy‎ ‎korzystali‎ ‎z‎ ‎upadku Wielkich‎ ‎Moraw? Otóż‎ ‎najpierw‎ ‎stwierdzić‎ ‎trzeba,‎ ‎źe‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎ostatniej‎ ‎wiadomości brak‎ ‎części‎ ‎legendowej.‎ ‎Jest‎ ‎tylko‎ ‎historyczna.‎ ‎Można‎ ‎ją‎ ‎równie‎ ‎łatwo jak‎ ‎i‎ ‎poprzednie‎ ‎rozłożyć:‎ ‎Kosmas‎ ‎i‎ ‎tutaj‎ ‎korzystał‎ ‎z‎ ‎Reginona‎ ‎<j wypisał‎ ‎go‎ ‎nawet,‎ ‎ale‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎części,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎wyrazy‎ ‎Regi- nona:‎ ‎cuius‎ ‎regnum‎ ‎filii‎ ‎eius‎ ‎pauco‎ ‎tempore‎ ‎infeliciter‎ ‎tenuerunt‎ ‎sa‎ ‎nie mal‎ ‎dosłownie‎ ‎wypisane:‎ ‎Kosmas‎ ‎zmienił‎ ‎infeliciter‎ ‎na‎ ‎sed‎ ‎minus‎ ‎feli- citer‎ ‎—‎ ‎potem‎ ‎Regino‎ ‎mówi:‎ ‎Ungaris‎ ‎omnin‎ ‎usque‎ ‎ad‎ ‎solum‎ ‎depopu- lantibus‎ ‎—‎

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka