Dodaj do ulubionych

Kraków, dzielnice i okolice IX

11.05.25, 21:37
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/4fGach4CnjmzCGAnX.jpg
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 21:37
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/OPSlI9O6p0KdFOW2X.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 21:38
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/pV6oIhxNpKWAG9TlX.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:34
          Wszyscy członkowie kapituły kolegiackiej mieli swe upo­sażenie. Najbogatszy był prepozyt, który posiadał dwie wsie: Bieńczyce pod Krakowem i Skawce koło Suchej. Kantor pobierał dochody z kościoła św. Andrzeja w Olkuszu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:02
          Podwaźa‎ ‎i‎ ‎podaje‎ ‎w‎ ‎wątpliwość‎ ‎powyższe‎ ‎twierdzenie. Mamy‎ ‎bowiem‎ ‎dowód‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Flor- jana‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎jakieś‎ ‎grunta‎ ‎będące‎ ‎własnością klasztoru‎ ‎tynieckiego.‎ ‎W‎ ‎dokumencie‎ ‎z‎ ‎1258‎ ‎r.‎ ‎czy tamy:‎ ‎...domino‎ ‎Boleborio‎ ‎abbati‎ ‎Thinciensi‎ ‎et‎ ‎cenobio eiusdem‎ ‎loci‎ ‎pro‎ ‎commutacione‎ ‎terre,‎ ‎que‎ ‎circa‎ ‎eccle- siam‎ ‎beati‎ ‎Floriani‎ ‎eidem‎ ‎monasterio‎ ‎pertinebat...9 Wiadomość‎ ‎ta‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎punktem‎ ‎wyjścia‎ ‎zapatry wania‎ ‎Łuszczkiewicza‎ ‎i‎ ‎innych,‎ ‎że‎ ‎kościół‎ ‎stanął‎ ‎na gruntach‎ ‎tynieckich.‎ ‎Zachorowski‎ ‎jednak‎ ‎sądzi,‎ ‎że‎ ‎istnie nie‎ ‎gruntów‎ ‎tynieckich‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎nie sprzeciwia‎ ‎się‎ ‎konstrukcji,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎okolicy‎ ‎szukać‎ ‎na leży‎ ‎posiadłości‎ ‎biskupiej,‎ ‎a‎ ‎te‎ ‎wątłe‎ ‎ślady‎ ‎stwierdzają tylko‎ ‎według‎ ‎niego‎ ‎pewne‎ ‎związki‎ ‎w‎ ‎uposażeniu‎ ‎bi skupstwa‎ ‎krakowskiego‎ ‎i‎ ‎Benedyktynów‎ ‎tynieckich. I‎ ‎Bąkowski‎ ‎zwrócił‎ ‎uwagę‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎XIII‎ ‎w. należy‎ ‎do‎ ‎biskupów‎ ‎cała‎ ‎wyższa‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎poziomu‎ ‎część Krakowa‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Marji, św.‎ ‎Krzyża,‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎bezpośredniem‎ ‎sąsiedz twie‎ ‎tych‎ ‎dóbr‎ ‎biskupich‎ ‎widzimy‎ ‎własność‎ ‎Benedykty- x‎)‎ ‎Kod.‎ ‎d.‎ ‎klasztoru‎ ‎tynieckiego‎ ‎t.‎ ‎I‎ ‎nr.‎ ‎21. Dokument‎ ‎ten‎ ‎został‎ ‎podany‎ ‎przez‎ ‎swego‎ ‎wydawcę‎ ‎Kę trzyńskiego‎ ‎w‎ ‎podejrzenie.‎ ‎Argumenty,‎ ‎które‎ ‎wydawca‎ ‎wysuwa na‎ ‎poparcie‎ ‎swego‎ ‎przypuszczenia‎ ‎są‎ ‎jednak‎ ‎bardzo‎ ‎słabe‎ ‎(atra ment‎ ‎blado-brunatny‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎tego‎ ‎koloru,‎ ‎jaki‎ ‎mają‎ ‎zwykle‎ ‎do kumenty‎ ‎XIII‎ ‎w.,‎ ‎pergamin‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎Kętrzyńskiemu‎ ‎ścierany, wskutek‎ ‎czego‎ ‎litery‎ ‎są‎ ‎miejscami‎ ‎pozalewane). K.‎ ‎d.‎ ‎kl.‎ ‎tyn.‎ ‎t.‎ ‎I‎ ‎str.‎ ‎46. Oryginał‎ ‎tego‎ ‎dokumentu‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎zbiorach‎ ‎Włodzi mierza‎ ‎hr.‎ ‎Dzieduszyckiego.‎ ‎Fotografję‎ ‎zaś‎ ‎oryginału‎ ‎mamy w‎ ‎Krakowie‎ ‎w‎ ‎gabinecie‎ ‎nauk‎ ‎pomocniczych‎ ‎U.‎ ‎J.‎ ‎nr.‎ ‎769.‎ ‎Otóż na‎ ‎podstawie‎ ‎tej‎ ‎fotografji‎ ‎można‎ ‎prawie‎ ‎napewno‎ ‎stwierdzić autentyczność‎ ‎tego‎ ‎dokumentu.‎ ‎Pismo‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎zdradza‎ ‎cech‎ ‎fał szerstwa,‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎kursywa‎ ‎o‎ ‎kształtach‎ ‎liter‎ ‎typowych‎ ‎dla‎ ‎XIII‎ ‎w., pieczęć‎ ‎dobrze‎ ‎przywieszona.‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎dokument‎ ‎ten‎ ‎wy szedł‎ ‎z‎ ‎kancelarji‎ ‎książęcej,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎tynieckiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:04
          Ostatecznie‎ ‎więc‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎wybudowano na‎ ‎terytorjum‎ ‎biskupiem.‎ ‎Fundacja‎ ‎tego‎ ‎kościoła‎ ‎jest‎ ‎więc wspólnem‎ ‎dziełem‎ ‎Kazimierza‎ ‎Sprawiedliwego‎ ‎i‎ ‎biskupa krakowskiego‎ ‎Gedki.‎ ‎Gedko‎ ‎fundował‎ ‎kościół‎ ‎na‎ ‎swych biskupich‎ ‎gruntach‎ ‎(a‎ ‎może‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎człowiek‎ ‎prywatny na‎ ‎swych‎ ‎gruntach‎ ‎prywatnych.‎ ‎Kwestja‎ ‎ta‎ ‎wymagałaby jednak‎ ‎specjalnych‎ ‎badań,‎ ‎zmieniałaby‎ ‎bowiem‎ ‎całą‎ ‎hipo tezę‎ ‎Zachorowskiego‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎początków‎ ‎Krakowa),‎ ‎ciągną cych‎ ‎się‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎Prądnika,‎ ‎książę‎ ‎zaś fundował‎ ‎kolegjatę,‎ ‎czyli‎ ‎uposażał‎ ‎kanonje‎ ‎i‎ ‎prelatuiy.‎ ‎Na południe‎ ‎zaś‎ ‎od‎ ‎kościoła‎ ‎między‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎dzisiejszem‎ ‎cen trum‎ ‎miasta‎ ‎leżało,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎można‎ ‎wywnioskować‎ ‎z‎ ‎doku mentu‎ ‎z‎ ‎1258‎ ‎r.,‎ ‎terytorjum‎ ‎Benedyktynów‎ ‎tynieckich. Jakie‎ ‎względy‎ ‎kierowały‎ ‎budową‎ ‎kościoła,‎ ‎dla czego‎ ‎stawiano‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎pewnem‎ ‎jednak‎ ‎odosobnieniu‎ ‎od rozwijającej‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎pomyślniej‎ ‎osady‎ ‎starego‎ ‎Kra kowa?‎ ‎Pobożna‎ ‎legenda‎ ‎pragnie‎ ‎to‎ ‎oddalenie‎ ‎wytłu maczyć‎ ‎cudownem‎ ‎zatrzymaniem‎ ‎się‎ ‎wozu‎ ‎z‎ ‎relikwjami św.‎ ‎Florjana‎ ‎na‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎miał‎ ‎stanąć‎ ‎kościół.‎ ‎Le gendę‎ ‎tę‎ ‎zawiera‎ ‎«Translatio‎ ‎s.‎ ‎Floriani®.‎x‎)‎ ‎Według niej,‎ ‎kiedy‎ ‎posłowie‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎relikwjami‎ ‎znaleźli‎ ‎się‎ ‎na łąkach‎ ‎Kleparza‎ ‎przed‎ ‎bramami‎ ‎Krakowa‎ ‎konie‎ ‎iść dalej‎ ‎nie‎ ‎chciały.‎ ‎I‎ ‎usłyszeli‎ ‎głos‎ ‎św.‎ ‎Florjana:‎ ‎«Ego a‎ ‎Prutenis‎ ‎hanc‎ ‎partem‎ ‎civitatis‎ ‎tuebor,‎ ‎veniet‎ ‎enim‎ ‎ad hue‎ ‎patronus‎ ‎huius‎ ‎regni,‎ ‎qui‎ ‎in‎ ‎ecclesia‎ ‎sue‎ ‎sedis‎ ‎re- qiescet‎ ‎et‎ ‎ipse‎ ‎ab‎ ‎alia‎ ‎parte‎ ‎a‎ ‎paganis‎ ‎ac‎ ‎aliis‎ ‎nacio- nibus‎ ‎ ‎ ‎ ‎defendat‎hanc‎civitatem®.‎2‎)‎ ‎—‎ ‎Legenda‎ ‎ta‎ ‎i)‎powstała dopiero‎ ‎w‎ ‎XIII‎ ‎w.,‎3‎)‎ ‎inne‎ ‎więc‎ ‎musiały‎ ‎być‎ ‎przyczyny wybudowania‎ ‎Kościoła
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:59
          Bielski‎ ‎w‎ ‎((Kronice‎ ‎polskiej))‎ ‎podaje‎ ‎wiadomość,‎ ‎że Wacław‎ ‎czeski‎ ‎miasto‎ ‎przez‎ ‎lokację‎ ‎niemal‎ ‎kolisto‎ ‎za kreślone‎ ‎od‎ ‎południa‎ ‎znacznie‎ ‎powiększył,‎ ‎puściwszy‎ ‎mur od‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Franciszka‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎Zamku,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎drugą‎ ‎stronę od‎ ‎św.‎ ‎Andrzeja‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎bramy‎ ‎stradomskiej‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎grodz kiej.‎1‎)‎ ‎To‎ ‎powiększenie‎ ‎miało‎ ‎być‎ ‎założeniem‎ ‎nowego miasta,‎ ‎nazywającego‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎początkiem‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎Nova‎ ‎ci‎ ‎vitas in‎ ‎Okol.‎ ‎Tymczasem‎ ‎z‎ ‎przywileju‎ ‎Łokietka‎ ‎z‎ ‎1306‎ ‎r.‎ ‎do wiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎jeszcze‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎Wacława‎ ‎zamek nie‎ ‎był‎ ‎połączony‎ ‎z‎ ‎miastem‎ ‎źadnemi‎ ‎murami.‎ ‎We‎ ‎wspo mnianym‎ ‎przywileju‎ ‎bowiem‎ ‎król‎ ‎przyrzeka,‎ ‎że‎ ‎nigdy nie‎ ‎połączy‎ ‎miasta‎ ‎z‎ ‎zamkiem‎ ‎murami,‎ ‎lecz‎ ‎pozostawi je‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎rozdzielone‎ ‎od‎ ‎siebie.‎2‎) Południową‎ ‎granicę‎ ‎Krakowa‎ ‎stanowiły‎ ‎mury‎ ‎klasz torów‎ ‎Dominikanów‎ ‎i‎ ‎Franciszkanów.‎ ‎Kraków‎ ‎wyjętv z‎ ‎pod‎ ‎władzy‎ ‎państwowej‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎jak‎ ‎najbardziej‎ ‎od sunąć‎ ‎od‎ ‎zamku‎ ‎siedziby‎ ‎tejże‎ ‎władzy.‎ ‎Chodziło‎ ‎miastu niejako‎ ‎o‎ ‎wyemancypowanie‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎władzy‎ ‎państwowej i‎ ‎jego‎ ‎organów‎ ‎i‎ ‎dlatego‎ ‎dążyło‎ ‎do‎ ‎stworzenia‎ ‎między sobą‎ ‎a‎ ‎zamkiem‎ ‎jakby‎ ‎jakiejś‎ ‎((warstwy‎ ‎izolacyjnej)).‎ ‎To przyrzeczenie‎ ‎króla‎ ‎nie‎ ‎łączenia‎ ‎miasta‎ ‎z‎ ‎Zamkiem‎ ‎murami niewątpliwie‎ ‎dane‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎skutek‎ ‎specjalnej‎ ‎prośby‎ ‎mie szczan‎ ‎krakowskich,‎ ‎którzy‎ ‎bali‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎przeciwnvm razie‎ ‎król‎ ‎łatwiej‎ ‎będzie‎ ‎mógł‎ ‎stosować‎ ‎represje. Wacław‎ ‎więc‎ ‎miasta‎ ‎z‎ ‎Zamkiem‎ ‎murami‎ ‎nie‎ ‎po łączył.‎ ‎Mógł‎ ‎on‎ ‎tylko‎ ‎przyłączyć‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎tę‎ ‎część zwaną‎ ‎potem‎ ‎Okołem‎ ‎a‎ ‎stanowiącą‎ ‎własność‎ ‎książęcą, odwdzięczając‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎sympatję,‎ ‎jaką‎ ‎się‎ ‎cieszył‎ ‎wśród‎ ‎nie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:00
          Najprawdopodobniej był to cmentarz ulokowany we wschodnio-południowym kwartylu rynku przy kościele św. Wojciecha, choć nie wyklucza się istnienia jeszcze wcześniejszego cmentarzyska po zachodniej stronie rynku. Większość szczątków ludzkich odkrytych podczas prac archeologicznych prowadzonych w latach 2004–2010 została ponownie pochowana w krypcie kościoła Mariackiego, część została udostępniona zwiedzającym w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa „Podziemia Rynku”.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:37
        Szkoła przy Kościele Świętego Floriana
        I. Początek‎ ‎szkoły‎ ‎przy‎ ‎kościele‎ ‎Ś,‎ ‎Floryjana. Szkołę‎ ‎Floryjańską‎ ‎czyli‎ ‎Kleparską‎ ‎przy‎ ‎kościele Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1493‎ ‎wybudował‎ ‎częścią‎ ‎z‎ ‎muru, a‎ ‎częścią‎ ‎z‎ ‎drzewa‎ ‎X.‎ ‎Grzegorz‎ ‎z‎ ‎Lubraucza,‎ ‎Królestwa Polskiego‎ ‎Vice-Kanclerz‎ ‎i‎ ‎proboszcz‎ ‎tegoż‎ ‎kościoła.‎ ‎— Maciej‎ ‎zaś‎ ‎z‎ ‎Miechowa,‎ ‎medycyny‎ ‎Doktor,‎ ‎Kanonik‎ ‎ka tedralny‎ ‎krakowski,‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1518‎ ‎wymurował‎ ‎ją‎ ‎z‎ ‎palo nej‎ ‎cegły‎ ‎(ex‎ ‎latere‎ ‎coctó).‎ ‎—‎ ‎Po‎ ‎dwóch‎ ‎pożarach,‎ ‎je dnym‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1755‎ ‎dnia‎ ‎23‎ ‎Lipca‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎3ej‎ ‎po południu‎ ‎z‎ ‎okazyi‎ ‎ognia‎ ‎wszczętego‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎Panien Wizytek‎ ‎na‎ ‎Biskupiem;‎ ‎drugim‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1768‎ ‎dnia‎ ‎14 Sierpnia‎ ‎od‎ ‎rozpasanego‎ ‎żołnierstwa‎ ‎moskiewskiego,‎ ‎(a‎ ‎li- centioso‎ ‎ac‎ ‎atroci‎ ‎milite‎ ‎Moschovitico,‎ ‎aras‎ ‎et‎ ‎focos,‎ ‎ferro et‎ ‎igne‎ ‎Cracoviae‎ ‎ac‎ ‎per‎ ‎vicina‎ ‎suburbia,‎ ‎depopulante) wszczętym;‎ ‎X.‎ ‎Antoni‎ ‎Mikołaj‎ ‎Chrzanowski,‎ ‎Ś.‎ ‎T.‎ ‎Dr.‎ ‎i Professor,‎ ‎po‎ ‎trzykroć‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Rektor‎ ‎i‎ ‎Proboszcz kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎po‎ ‎każdym‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎pożarów‎ ‎szkołę pomienioną‎ ‎nanowo‎ ‎odbudował.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:46
          Biedacy‎ ‎ci‎ ‎nie‎ ‎przewidywali‎ ‎wtedy,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎niezadługo co‎ ‎do‎ ‎joty‎ ‎sprawdzić‎ ‎miało‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎owo‎ ‎przysłowie: „Kto‎ ‎pod‎ ‎kim‎ ‎dołki‎ ‎kopie,‎ ‎sam‎ ‎w‎ ‎nie‎ ‎wpadnie‎ ‎Oni bowiem‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎prostocie‎ ‎przypominając‎ ‎sobie‎ ‎pańszczy źniane‎ ‎czasy,‎ ‎sądzili,‎ ‎że‎ ‎im‎ ‎wyżej‎ ‎oszacują‎ ‎grunta‎ ‎dwor skie,‎ ‎tem‎ ‎też‎ ‎więcej‎ ‎dwór‎ ‎opłacać‎ ‎będzie‎ ‎podatków,‎ ‎a więc‎ ‎tem‎ ‎oni‎ ‎mniej‎ ‎ze‎ ‎swoich‎ ‎spłóczysk.‎ ‎Nie‎ ‎wiedząc o‎ ‎tem,‎ ‎tym‎ ‎sposobem‎ ‎sami‎ ‎toczyli‎ ‎wodę‎ ‎na‎ ‎koło‎ ‎pana Kommissarza,‎ ‎który‎ ‎słusznie‎ ‎uważając,‎ ‎że‎ ‎między‎ ‎dwor- skiemi‎ ‎gruntami‎ ‎a‎ ‎ich‎ ‎spłóczyskami,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎połowa gruntów‎ ‎zabranych‎ ‎dworowi‎ ‎należała,‎ ‎prawie‎ ‎żadna, oprócz‎ ‎chyba‎ ‎odległości,‎ ‎nie‎ ‎zachodzi‎ ‎różnica‎ ‎co‎ ‎do gleby,‎ ‎oszacował‎ ‎tak‎ ‎jedne,‎ ‎jako‎ ‎też‎ ‎drugie‎ ‎najwyżej‎ ‎ze wszystkich‎ ‎dóbr‎ ‎Mogilskiego‎ ‎powiatu....‎ ‎Poznali‎ ‎się‎ ‎na tej‎ ‎sztuce,‎ ‎ale‎ ‎zapóźno,‎ ‎i‎ ‎dodziśdnia‎ ‎równo‎ ‎z‎ ‎dworem stękają‎ ‎pod‎ ‎ciężarem,‎ ‎który‎ ‎miał‎ ‎tylko‎ ‎według‎ ‎ich‎ ‎przy widzenia‎ ‎sam‎ ‎dwór‎ ‎dźwigać.... Niech‎ ‎kto‎ ‎chce‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎chce‎ ‎utrzymuje,‎ ‎ja‎ ‎mówię‎ ‎i jestem‎ ‎jak‎ ‎[najmocniej‎ ‎przekonany,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎ważnej sprawie,‎ ‎jaką‎ ‎jest‎ ‎oszacowanie‎ ‎dochodu‎ ‎z‎ ‎roli,‎ ‎nie‎ ‎ma i‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎sprawiedliwszej‎ ‎zasady‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przed miocie,‎ ‎jak‎ ‎wyrachowanie‎ ‎zrobione‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎Reje strów‎ ‎ekonomicznych,‎ ‎bez‎ ‎których‎ ‎żadne‎ ‎porządnie‎ ‎pro wadzone‎ ‎gospodarstwo,‎ ‎a‎ ‎przynajmniej‎ ‎folwarczne,‎ ‎obejść się‎ ‎nie‎ ‎może.‎ ‎—‎ ‎Mając‎ ‎takowe‎ ‎Rejestra‎ ‎z‎ ‎kilku‎ ‎lub kilkunastu‎ ‎lat,‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎podstawie‎ ‎łatwo‎ ‎będzie‎ ‎wyracho wać,‎ ‎ile‎ ‎każde‎ ‎ziarno‎ ‎wrzucone‎ ‎w‎ ‎ziemię‎ ‎przynosi‎ ‎no wych‎ ‎ziarn‎ ‎corocznie,‎ ‎wziąwszy‎ ‎więc‎ ‎przeciętną‎ ‎ilość ziarn‎ ‎za‎ ‎zasadę,‎ ‎i‎ ‎oddawszy‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎jedno‎ ‎ziarno‎ ‎na odsiew,‎ ‎jedno‎ ‎na‎ ‎utrzymanie‎ ‎czeladzi,‎ ‎jedno‎ ‎na‎ ‎utrzy manie‎ ‎gospodarstwa,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎pozostałej‎ ‎reszty‎ ‎wyciągnąwszy znowu‎ ‎z‎ ‎przecięcia‎ ‎lat‎ ‎kilkunastu‎ ‎podług‎ ‎foraliów‎ ‎najbliższego‎ ‎miasta‎ ‎lub‎ ‎miejsca‎ ‎sprzedaży‎ ‎intratę,‎ ‎łatwo już‎ ‎będzie‎ ‎obliczyć‎ ‎stały‎ ‎przychód,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎podatek gruntowy‎ ‎według‎ ‎rzeczywistego‎ ‎przychodu.‎ ‎Tym‎ ‎tylko sposobem‎ ‎i‎ ‎skarb‎ ‎będzie‎ ‎miał‎ ‎pewny‎ ‎dochód,‎ ‎i‎ ‎kontry- buent‎ ‎nie‎ ‎padnie‎ ‎ofiarą‎ ‎przesadzonego‎ ‎rachunku‎ ‎dochodu gruntowego.‎ ‎—‎ ‎Ja‎ ‎stosownie‎ ‎do‎ ‎oszacowania‎ ‎gruntów dworskich‎ ‎w‎ ‎Bieńczycach‎ ‎z‎ ‎własnego‎ ‎doświadczenia‎ ‎po wziąłem‎ ‎to‎ ‎przekonanie,‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎sto‎ ‎rzeczywistego‎ ‎przy chodu,‎ ‎płacę‎ ‎200‎ ‎podatku‎ ‎*).‎ ‎I‎ ‎jeszcze‎ ‎raz‎ ‎powtarzam, że‎ ‎jeżeli‎ ‎kiedyś‎ ‎upadnie‎ ‎dochód‎ ‎propinacyjny,‎ ‎dochód czysty‎ ‎z‎ ‎gruntów‎ ‎dworskich‎ ‎w‎ ‎Bieńczycach‎ ‎nie‎ ‎wystar czy‎ ‎na‎ ‎opłacenie‎ ‎połowy‎ ‎nałożonego‎ ‎podatku,‎ ‎rozumie się‎ ‎ze‎ ‎wszystkiemi‎ ‎dodatkami. Niech‎ ‎kraj‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎chwilę‎ ‎nie‎ ‎spuszcza‎ ‎z‎ ‎oka‎ ‎ta kiej‎ ‎sprawy,‎ ‎jaką‎ ‎jest‎ ‎wyciągnięcie‎ ‎dochodu‎ ‎z‎ ‎gruntu, albowiem‎ ‎od‎ ‎ostatecznego‎ ‎załatwienia‎ ‎tej‎ ‎najważniejszej sprawy,‎ ‎przyszłość‎ ‎jego‎ ‎zależy. *)‎ ‎Cała‎ ‎przestrzeń‎ ‎gruntów‎ ‎dworskich‎ ‎wynosi‎ ‎morgów austryjackich‎ ‎208.‎ ‎—-‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎odciąwszy‎ ‎część‎ ‎8mą‎ ‎na‎ ‎ugór i‎ ‎pod‎ ‎zabudowania,‎ ‎wypadnie‎ ‎z‎ ‎jednego‎ ‎morga‎ ‎podatku przeszło‎ ‎5‎ ‎złreńskich.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:48
          Absclirift. Von‎ ‎der‎ ‎k.‎ ‎Statthalterei-‎Commission‎ ‎Nr.‎ ‎19,500.‎ ‎An‎ ‎den Pfarrer‎ ‎zu‎ ‎St.‎ ‎Florian,‎ ‎Domherrn‎ ‎Carl‎ ‎Teliga‎ ‎Hoch- wiirden‎ ‎hier. Ueber‎ ‎den‎ ‎von‎ ‎Ener‎ ‎Hochwiirden‎ ‎unterm‎ ‎26.‎ ‎Janner 1866‎ ‎eingebrachten‎ ‎Ministerial-Recurs‎ ‎gegen‎ ‎den‎ ‎Erlass der‎ ‎k.‎ ‎k.‎ ‎Statthalterei-‎Commission‎ ‎vom‎ ‎17.‎ ‎Janner‎ ‎1865 Z.‎ ‎33,404‎ ‎fand‎ ‎das‎ ‎hohe‎ ‎k.‎ ‎k.‎ ‎Staats‎ ‎-‎ ‎Ministerium‎ ‎mit ausdriicklicher‎ ‎Beschrankung‎ ‎der‎ ‎Entscheidung‎ ‎auf‎ ‎den Gegenstand‎ ‎der‎ ‎zulassigen‎ ‎Berufung,‎ ‎d.‎ ‎i.‎ ‎auf‎ ‎die‎ ‎im rekurrirten‎ ‎Erlasse‎ ‎ausgesprochene‎ ‎Verpflichtung‎ ‎des Rekurrenten‎ ‎zur‎ ‎Erhaltung‎ ‎der‎ ‎Pfarrschule‎ ‎bei‎ ‎St.‎ ‎Flo rian,‎ ‎beziehungsweise‎ ‎zum‎ ‎Ersatze‎ ‎der‎ ‎zu‎ ‎diesem‎ ‎Zwecke aus‎ ‎der‎ ‎Stadtkassa‎ ‎bestrittenen‎ ‎Auslagen‎ ‎—‎ ‎zuerken- nen‎ ‎wie‎ ‎folgt: Die‎ ‎Regressforderung‎ ‎des‎ ‎Stadt‎ ‎-‎ ‎Magistrates‎ ‎kann, da‎ ‎sie‎ ‎in‎ ‎Betreff‎ ‎der‎ ‎Vergangenheit‎ ‎lediglich‎ ‎auf‎ ‎dem im‎ ‎§.‎ ‎1042‎ ‎A.‎ ‎B.‎ ‎G.‎ ‎B.‎ ‎bezeichneten‎ ‎privatrecht- 1‎ ‎i‎ ‎cli‎ ‎en‎ ‎Verhaltnisse‎ ‎beruht,‎ ‎kein‎ ‎Gegenstand‎ ‎politischen Erkenntnisses‎ ‎sein;‎ ‎sondern‎ ‎sie‎ ‎muss,‎ ‎weil‎ ‎sie‎ ‎bestritten wird,‎ ‎im‎ ‎Grunde‎ ‎ihrer‎ ‎obigen‎ ‎Eigenschaft‎ ‎im‎ ‎Rechts- wege‎ ‎geltend‎ ‎gemacht‎ ‎werden. Die‎ ‎zur‎ ‎Last‎ ‎des‎ ‎Rekurrenten‎ ‎erfolgte‎ ‎Zuerkennung der‎ ‎fraglichen‎ ‎Ersatzfordernng‎ ‎und‎ ‎die‎ ‎Verfiigung‎ ‎der Liquidirung‎ ‎und‎ ‎Eintreibung‎ ‎derselben‎ ‎im‎ ‎politischen Wege‎ ‎werden‎ ‎daher‎ ‎aufgehoben,‎ ‎und‎ ‎wird‎ ‎der‎ ‎Magistrat mit‎ ‎seinem‎ ‎diesfalligen‎ ‎Regressanspruche‎ ‎auf‎ ‎den‎ ‎Rechts- weg‎ ‎gewicsen.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:50
          Wykaz‎ ‎hypotoczny. Parafia‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎Gmina‎ ‎VIII.‎ ‎M.‎ ‎Krakowa‎ ‎L.‎ ‎Ka- dastru‎ ‎42‎ ‎Kleparz:‎ ‎Domy‎ ‎Nr.‎ ‎151‎ ‎bis‎ ‎157. Imię‎ ‎i‎ ‎nazwisko‎ ‎Właściciela.‎ ‎Kościół‎ ‎probostwa‎ ‎Ś. Floryjana‎ ‎Właścicielem‎ ‎domów‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎liczbami popisowemi‎ ‎jako‎ ‎to:‎ ‎151.‎ ‎152.‎ ‎153.‎ ‎154.‎ ‎155.‎ ‎15G.‎ ‎157. oznaczonych. Rubryka‎ ‎I.‎ ‎Tytuł‎ ‎własności.‎ ‎Gdy‎ ‎mimo‎ ‎powtarza nych‎ ‎wezwań‎ ‎Erekcyja‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎Probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Flory jana‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎przy‎ ‎Krakowie‎ ‎złożoną,‎ ‎nie‎ ‎została;‎ ‎— Kommissyja‎ ‎Hypoteczna‎ ‎przystępując‎ ‎w‎ ‎myśl‎ ‎Artykułu 87‎ ‎Ustawy‎ ‎Hypotecznej‎ ‎Realności‎ ‎pod‎ ‎Liczbami‎ ‎151. 152.‎ ‎153.‎ ‎154.‎ ‎155.*)‎ ‎156.‎ ‎157.‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎sytuowane Inwentarzem‎ ‎opisane‎ ‎jako‎ ‎własność‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎Probo stwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎Wykazie‎ ‎Hypotecznym‎ ‎umieszcza, czyniąc‎ ‎wzmiankę,‎ ‎iż‎ ‎według‎ ‎wypisu‎ ‎z‎ ‎Akt‎ ‎Akademii Krakowskiej‎ ‎Erekcyja‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎Probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Flory jana‎ ‎stąd‎ ‎ma‎ ‎mieć‎ ‎swój‎ ‎początek,‎ ‎iż‎ ‎gdy‎ ‎1184‎ ‎roku Lucyjusz‎ ‎III.‎ ‎Papież‎ ‎Rzymski‎ ‎na‎ ‎żądanie‎ ‎Kazimierza Xięcia‎ ‎i‎ ‎Monarchy‎ ‎polskiego‎ ‎zwłoki‎ ‎Błogosławionego Floryjana‎ ‎sławnego‎ ‎Męczennika‎ ‎przesłał‎ ‎Narodowi‎ ‎pol skiemu‎ ‎—‎ ‎Gedeon‎ ‎inaczej‎ ‎Gestka‎ ‎ówczasowy‎ ‎Biskup Krakowski‎ ‎łącznie‎ ‎z‎ ‎Kazimierzem‎ ‎rzeczonym‎ ‎Monarchą i‎ ‎Duchowieństwem‎ ‎Bazylikę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎wystawił,‎ ‎którą Kazimierz‎ ‎Xiąże‎ ‎polski‎ ‎do‎ ‎znaczenia‎ ‎Kollegijaty‎ ‎wy niósł,‎ ‎uposażywszy‎ ‎takową‎ ‎wsiami‎ ‎i‎ ‎dziesięcinami.
          Numer‎ ‎podania‎ ‎6227. Kommissyja‎ ‎Hypoteczna‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎Krakow skiej‎ ‎Wykaz‎ ‎niniejszy‎ ‎Rubryki‎ ‎pierwszej‎ ‎uchwałą,‎ ‎z‎ ‎dnia 13.‎ ‎Czerwca‎ ‎1828‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎6227‎ ‎zatwierdzony‎ ‎w‎ ‎komplecie podpisuje.‎ ‎—‎ ‎(podpisano)‎ ‎Piekarski,‎ ‎—‎ ‎Kalinka,‎ ‎— J.‎ ‎Księżarski,‎ ‎—‎ ‎L.‎ ‎S.‎ ‎—‎ ‎Collatum‎ ‎(—)‎ ‎Rydel.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:53
          Jedna z bocznych kaplic
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:59
            Bractwo przy kościele Świętego Floriana
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:00
              -2-
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:02
                -3-
                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:05
                  -4-
                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:07
                    -7-
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:09
                      -6-
                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:10
                        -7.-
                        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:12
                          -8-
                          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:13
                            -9-
                            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:15
                              -10-
                              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:17
                                -11-
                                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:23
                                  -12-
                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:25
                                    -13-
                                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:27
                                      Jeden z bocznych ołtarzy
                                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:31
                                        800-lecie Kolegiaty św. Floriana w Krakowie
                                        1184 – 1984
                                        Na wieść o tym, że z polecenia papieża Luciusza III przyjeżdża z Włoch legat papieski Idzi bp Modeny, wioząc relikwie św. Floriana, książę krakowski Kazimierz II zwa­ny Sprawiedliwym oraz biskup miasta, Gedko z licznym du­chowieństwem i rzesza wiernych wyszli na drogę wiodącą od Stolicy świętej na powitanie dostojnika kościelnego i tej świętości, która Kraków miał się cieszyć po wiekuiste cza­sy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:32
          Ku większemu uczczeniu św. Fioriana, patrona Krakowa i całej Polski, książę Kazimierz Sprawiedliwy postanowił postawić na łukach prądnickich kościół pod wezwaniem św. Floriana, a przy nim ufundować kolegiatę czyli zgromadzenie księży, którzy swa modlitwa mieli uświetniać przybytek Boży poświęcony św. Florianowi.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 20.05.25, 23:55
            WIELKA PARADA SMOKÓW
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 12:07
            Podczas negocjacji udało się więc ocalić trzy czwarte kina ARS. Nie udało się uratować kina "Sztuka", ale przy ARS-ie zostanie pięć sal. - Przetrwaliśmy. Żyjemy. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy o nas walczyli - powiedział na konferencji prasowej szef kina ARS Andrzej Kucharczyk. Poinformował, że wyniku kompromisu zawartego z właścicielami kamienicy, w której mieści się kino ARS-owi zostawiono pięć sal, a tym "Aneks" i "Redutę". Tym samym potwierdziły się informacje "Gazety Krakowskiej".
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:33
          W tej kolegiacie kolegium kapłańskie składało sio z o­koło 20 osób. Czterech z nich nazywało się prałatami. Był to przede wszystkim prepozyt, który był przełożonym całej kolegiaty. Dbał o to, aby kolegiata należycie funkcjonowała tak pod względem chwały Bożej jak i pod względem material­nym. Jego pomocnikiem był prałat dziekan; do niego należała opieka nad wikarymi, których było ośmiu. Drugim pomocnikiem propozyta był kantor (czyli śpiewak), który się troszczył o należyty śpiew w kościele, szczególnie o psalmodię pacie­rzy kapłańskich w prezbiterium. Czwartym prałatem był kustosz czyli stróż. Jego obowiązkiem było czuwać nad skarbcem koś­cielnym, w którym znajdowały się cenne przedmioty liturgicz­ne, jak kielichy, relikwiarze, ornaty. Kustosz dbał o nale­żyte zaopatrzenie zakrystii. Oprócz prałatów było przy koś­ciele czterech kanoników. Każdy prałat i kanonik miał swego wikarego. Liczba duchowieństwa z biegiem czasu się powięk­szała.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:35
          Każdy wędrowiec, który odwiedzał Kraków, nie omieszkał wstąpić do białego kościoła św. Floriana. Nawet książęta, biskupi, odprawiający wjazd do Krakowa, wstępowali tutaj, aby po przywitaniu przez kapitułę świętofloriańską polecić się opiece św. Floriana. Tędy jechała ze Sandomierza bł. Kinga, aby wraz mężem Bolesławem Wstydliwym objąć księstwo krakowskie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:39
          Prepozyci czyli przełożeni kolegiaty św. Floriana dba­li o kształcenie dzieci z osady w szkole, która nazywała się parafialną, a gdy Kleparz został miastem troska o szko­łę dla dzieci miejskich zwiększyła się z ich strony jako przełożonych parafii. Budynek szkoły stał na rogu cmentarza kościelnego od strony dzisiejszego placu Matejki. Ten budy­nek początkowo był drewniany, lecz jeden z prepozytów Grze­gorz z Lubrańca, podkanclerzy Państwa, dostawił w r. 1993 do drewnianego budynku drugi murowany. Sławny lekarz królewski Maciej Miechowita w r. 1518 zburzył drewniany budynek i po­stawił cała szkołę z muru. Do tej szkoły uczęszczała mło­dzież z Kleparza. Dla zamiejscowych urządzono w szkole 10 mieszkań, coś w rodzaju bursy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:40
          Tak jak uniwersytet był alma mater, matką żywicielką karmiącą studentów chlebem nauki, tak kolegiata św. Floria­na była żywicielką samych profesorów, zapewniając im wystarczające utrzymanie i dostatni chleb. Szczytem marzeń magistrów uczących na uniwersytecie było dostanie się do kolegiaty św. Floriana, otrzymanie w niej prałatury lub ka­nonii.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:43
          Profesorowie, będący członkami kapituły św. Floriana, przychodzili do kolegiaty na różne nabożeństwa, na proce­sje, na zebrania kapitulne, tu fundowali ołtarze, przed którymi odprawiali msze św., a po śmierci przed tymi ołta­rzami polecali się grzebać w ziemi uświęconej bliskością relikwii św. Floriana, a na ścianach i filarach polecali u­mieszczać swe pośmiertne epitafia. Prócz prepozyta, profe­sorowie z kapituły św. Floriana nie byli zbytnio zasobni, ale zapatrzeni w naukę, nie dbali o majątki, jedynie kankan­tor kolegiaty mógł liczyć na dochody z parafii św. Andrzeja w Olkuszu, która na stałe należała do kantorii. Uniwersytet bardzo ceniąc nowego profesora teologii, św. Jana Kantego, nadał mu tę najbogatsza prałaturę. Zdumienie wszystkich o­garnęło, gdy święty po paru tygodniach zrzekł się swej pra­łatury, widząc, że równocześnie musi prowadzić parafię w Olkuszu. Święty nie chciał parafii, która siedząc w Krakowie nie mógł się osobiście zajmować, tylko przez wikarego; nie chciał za nią odpowiadać; po rezygnacji zadowolił się skromniutką pensja, którą mu wydzielał uniwersytet. Zara­biał przepisywaniem ksiąg teologicznych dla pożytku swoich słuchaczy. Gdy od założenia i uposażenia Akademii krakow­skiej upłynęło 10 lat, Jagiełło wybrał się na wojnę z Krzy­żakami. W czasie bitwy królowi Jagielle zagroziło śmiertel­ne niebezpieczeństwo. Jeden z Krzyżaków, Dypold von Kikeritz przedarł się przez szeregi rycerskie na koniu i godził w króla. Zauważył to jeden z młodych polskich rycerzy, Zbig­niew Oleśnicki, uderzył Krzyżaka i zgładził go. Młodzieniec ten poświęcił się później stanowi duchownemu. Polskie wojs­ka, które przed bitwą polecały się opiece Matce Bożej, śpiewając pieśń „Bogurodzica” i polskim patronom, odniosły wiel­kie zwycięstwo pod Grunwaldem, którego pomnik stoi w pobli­żu kościoła św. Floriana. Król, po powrocie do Krakowa, dzię­kował za zwycięstwo św. Stanisławowi na Wawelu, składając u jego ołtarza sztandary krzyżackie, a do św. Floriana przesłał wotum dziękczynne w postaci relikwiarza krzyżackiego należącego do komtura Henryka Bade (1365), które do dziś jest za­chowane w skarbcu kościoła. Tego zaś rycerza, który mu oca­lił życie, a potem poświęcił się służbie Bożej, mianował prepozytem w kolegiacie św. Floriana. Był to Zbigniew Oleś­nicki, późniejszy biskup krakowski i kardynał.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:45
          ­ku krakowskiej katedry na Wawelu. W srebrzystej trumnie w centrum kościoła św. Stanisława spoczywają razem dwaj wielcy patronowie naszej ojczyzny i miasta Krakowa: św. Stanisław i św. Florian. Ich cześć była tak powiązana, że gdzie czczony był św. Florian, tam również był chwalony św. Stanisław. Stało się to dlatego, że św. Florian był wcześniej umieszczo­ny w środku katedry wawelskiej, ale wiek później, gdy św. Stanisław został w r. 1253 kanonizowany, dołączono do niego i relikwie św. Stanisława. Modląc się przed trumna relikwia­rzową św. Stanisława na Wawelu, może zapominamy, że razem z nim spoczywa tam i Św. Florian.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:46
          ­cięstwa, urządzając modły i procesje na intencję ojczyzny. Ile razy przyjeżdżali do stolicy królowie, czy hetmani wracający z wojny, cały uniwersytet z rektorem na czele witał ich przed kościołem św. Floriana u początku drogi królewskiej. Ile razy królowie, czy biskupi zmarli poza Krakowem, kole­giata przyjmowała ich ciało do swego kościoła i odprawiała egzekwie i stąd wyruszał kondukt pogrzebowy na Wawel. W r. 1683 kolegiatą wraz z całym uniwersytetem miała szczęście witać bohaterskiego króla Jana III Sobieskiego, który po rozgromieniu Turków wracał do Krakowa 23 grudnia tegoż ro­ku. Król zostawił w kościele zdobyczna chorągiew turecką i odbył wjazd triumfalny drogą królewską.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:49
          W czasie wielokrotnych pożarów Krakowa kościół św. Flo­riana zazwyczaj bywał uratowany od spalenia, za co rokrocz­nie w Poniedziałek Przewodni, czyli w drugi poniedziałek po Wielkanocy, zapala się ku czci św. Floriana wotum dziękczyn­ne: siedmiołokciową świecę. Św. Florian był powszechnie wzy­wany jako patron i strażnik przed ogniem niszczącym domy i dobytek ludzki. Bardzo jednak kościołowi dał się we znaki pożar w r. 1755, wszczęty u ss. wizytek, który się rozszerzył na Kleparz. Spalony wówczas kościół został wspaniale odno­wiony i przygotowany na zbliżające się uroczystości kanoni­zacyjne św. Jana Kantego. Staraniami o kanonizację świętego profesora Akademii krakowskiej zajmowała się nie tylko koko­legiata św. Anny, gdzie się znajdują relikwie Jana z Kęt, ale też kolegiata św. Floriana. Nic dziwnego, przecież profesoro­wie wydziału teologicznego byli u św. Floriana kanonikami. Sprawę kanonizacji doprowadził do końca jej prokurator, pre­pozyt kolegiaty św. Floriana, ks. profesor Antoni Krzonowski. Obrzęd kanonizacji odbył się w Rzymie 16 VII 1767 roku, a w Krakowie tegoż samego dnia, ale 1775 roku, a więc z wielkim opóźnieniem z powodu wydarzeń Konfederacji Barskiej (1768). Chorągiew kanonizacyjną złożył ks. Krzonowski w tu­tejszym kościele, w kaplicy św. Jana Kantego. Główne uroczystości odbyły się jednak w kościele św. Anny, gdzie jest grób świętego.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:13
            Tragicznym dla kolegiaty był rok 1780. Wysłany z War­szawy przez Komisję Edukacji Narodowej do reformy Aka­demii krakowskiej Hugo Kołłątaj samowolnie zniósł kolegiatę, czyniąc to bez zgody Stolicy Apostolskiej i zwrócenia się do miejscowego biskupa Kajetana Sołtyka. Członkowie kolegiaśw. Floriana było nieważne, lecz po likwidacji majątku kolegiackiego już ona nie mogła wrócić do dawnego stanu, choć kościół ma prawo nazywać się kolegiata. Przy kolegiacie po­został tylko prepozyt, który prowadził parafię.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:15
          Zniesiona przez Hugo Kołłątaja, ale prawnie nie zniwe­czona kolegiata św. Floriana należy do najświetniejszych koś­ciołów w Polsce. Choć nie była kościołem katedralnym, wydała jednak 14 biskupów. Jako piętnastego można policzyć bpa Jó­zefa Grzegorza Wojtarowicza, ordynariusza tarnowskiego, któ­ry usunięty przez władze austriackie z biskupstwa tarnowskie­go, choć nie wyszedł z kolegiaty ale do niej przystał. Ostat­nie osiem lat swego życia (um. 1875 r.) spędził przy kolegia­cie otoczony przez ludność Kleparza szacunkiem i czcią. Jego infuła biskupia do niedawna była wywieszona w gablotce na ścianie zakrystii, lecz ks. kard. Karol Wojtyła jako ordyna­riusz krakowski pozwolił odesłać ją do diecezji tarnowskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:17
          Kolegiata poza tym wydała pięciu prymasów Królestwa Polskiego, ośmiu kanclerzy Państwa, cały szereg uczonych, profesorów, teologów znanych w całej ojczyźnie, pisarzy i kaznodziejów, rektorów uniwersytetu. Dlatego ma się czym po­szczycić w tej radości jubileuszowej swego 800-lecia, a ra­dość tę w krótkim czasie obwieszczą dzwony papieskie, darodaro­wane przez Pawła VI, gdy był arcybiskupem Mediolanu. Ra­dość tę podziela miasto Kraków i cała diecezja krakowska.

          Ks. Bolesław Przybyszewski
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:26
          jako‎ ‎przedstawiać‎ ‎mającej‎ ‎J.‎ ‎Chrystusa‎ ‎w‎ ‎ogrojcu‎ ‎używano,‎ ‎póź niej‎ ‎zaś‎ ‎przez‎ ‎wiele‎ ‎lat‎ ‎stała‎ ‎pod‎ ‎oknem‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Maryi Bolesnej,‎ ‎lecz‎ ‎okryta‎ ‎kurzem‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎dostatecznego oświetlenia‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎niczyjej‎ ‎uwagi‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎nie‎ ‎zwracała.‎ ‎Jedna z‎ ‎grup‎ ‎w‎ ‎popiersiach‎ ‎przytwierdzonych‎ ‎nad‎ ‎ramami‎ ‎skrzydeł‎ ‎tego ołtarza,‎ ‎niewiadomo‎ ‎kiedy,‎ ‎dostała‎ ‎się‎ ‎p.‎ ‎Janowi‎ ‎Wolańskiemu, artyście‎ ‎i‎ ‎biegłemu‎ ‎znawcy‎ ‎sztuk‎ ‎pięknych,‎ ‎oraz‎ ‎posiadaczowi cennego‎ ‎zbioru‎ ‎obrazów‎ ‎w‎ ‎Krakowie;‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎jego‎ ‎zbiór‎ ‎ten, a‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎i‎ ‎rzeczona‎ ‎grupę‎ ‎syn‎ ‎dziś‎ ‎żyjący‎ ‎p.‎ ‎Karol‎ ‎Wolański odziedziczył,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎prośbę‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎członków‎ ‎Towarzystwa‎ ‎Nau kowego‎ ‎Krakowskiego‎ ‎grupę‎ ‎tę‎ ‎w‎ ‎darze‎ ‎temuż‎ ‎Towarzystwu odstąpił. Wspomnione‎ ‎obrazy‎ ‎w‎ ‎rzeźbie,‎ ‎na‎ ‎filarach‎ ‎kościoła‎ ‎przy twierdzone,‎ ‎ściągały‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎znawców‎ ‎sztuki‎ ‎i‎ ‎wywołały‎ ‎go rące‎ ‎życzenia,‎ ‎aby‎ ‎tak‎ ‎znakomity‎ ‎zabytek‎ ‎rzeźby,‎ ‎zagrożony‎ ‎roz sypaniem‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kawałki,‎ ‎uratować‎ ‎od‎ ‎zagłady‎ ‎i‎ ‎utrwalić‎ ‎dla potomności.‎ ‎Proboszcz‎ ‎miejscowy‎ ‎ksiądz‎ ‎Karol‎ ‎Teliga,‎ ‎doktor i‎ ‎profesor‎ ‎Teologii‎ ‎w‎ ‎uniwersytecie‎ ‎Jagiellońskim‎ ‎i‎ ‎kanonik‎ ‎ka tedralny‎ ‎krakowski,‎ ‎ciągle‎ ‎myśl‎ ‎tę‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎żywił,‎ ‎i‎ ‎potrzebne na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎koszta‎ ‎chętnie‎ ‎ponieść‎ ‎był‎ ‎gotów;‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎komu powierzyć‎ ‎tej‎ ‎trudnej‎ ‎pracy;‎ ‎bo‎ ‎lubo‎ ‎nie‎ ‎zbywało‎ ‎w‎ ‎Krakowie na‎ ‎uzdolnionych‎ ‎rzeźbiarzach,‎ ‎nie‎ ‎szło‎ ‎tu‎ ‎jednak‎ ‎o‎ ‎samą‎ ‎znajo mość‎ ‎sztuki‎ ‎rzeźbienia,‎ ‎ale‎ ‎razem‎ ‎o‎ ‎znajomość‎ ‎praktycznych‎ ‎środ ków‎ ‎do‎ ‎umocniania‎ ‎spróchniałych‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎owad‎ ‎stoczonych‎ ‎części.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:28
          same‎ ‎barwy‎ ‎i‎ ‎złocenia,‎ ‎jakie‎ ‎ma‎ ‎oryginalny‎ ‎utwór,‎ ‎zaledwie wprawne‎ ‎oko‎ ‎biegłego‎ ‎znawcy,‎ ‎rozróżnićby‎ ‎je‎ ‎zdołało. Zajmując‎ ‎się‎ ‎p.‎ ‎Brzostowski‎ ‎jednocześnie‎ ‎umacnianiem‎ ‎do chowanych‎ ‎i‎ ‎dających‎ ‎się‎ ‎utrwalić‎ ‎części‎ ‎ornamentyki,‎ ‎uszkodzone ponaprawiał,‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎stoczonych‎ ‎zupełnie‎ ‎przez‎ ‎owad‎ ‎i‎ ‎pokru szonych‎ ‎dorobił‎ ‎jak‎ ‎najwierniej‎ ‎nowe‎ ‎według‎ ‎wzoru‎ ‎szczątków, równie‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎brakujących‎ ‎po‎ ‎jednej‎ ‎stronie,‎ ‎wykonał nowe‎ ‎według‎ ‎wzorów,‎ ‎jakie‎ ‎mu‎ ‎pozostałe‎ ‎po‎ ‎stronie‎ ‎drugiej zdobiny‎ ‎dostarczały.‎ ‎Figury‎ ‎najmniej‎ ‎się‎ ‎uszkodzonemi‎ ‎okazały, w‎ ‎całej‎ ‎też‎ ‎nietykalności‎ ‎oczyszczone‎ ‎tylko‎ ‎i‎ ‎umocnione‎ ‎zostały. Lecz‎ ‎brakowało‎ ‎głównej‎ ‎grupy‎ ‎środka‎ ‎ołtarza;‎ ‎tło‎ ‎na‎ ‎desce stanowiącej‎ ‎dno‎ ‎szafy‎ ‎ołtarzowej‎ ‎wyraźnie‎ ‎wskazywało‎ ‎jakoby sylwetę‎ ‎brakujących‎ ‎figur‎ ‎rzeczonej‎ ‎głównej‎ ‎grupy;‎ ‎barwa‎ ‎bo wiem‎ ‎błękitna‎ ‎tegoż‎ ‎tła‎ ‎i‎ ‎stosowne‎ ‎na‎ ‎niem‎ ‎złocenia‎ ‎opuszczo- nemi‎ ‎były‎ ‎w‎ ‎miejscach‎ ‎przez‎ ‎też‎ ‎figury‎ ‎zasłonionych.‎ ‎Za‎ ‎ta wskazówką‎ ‎upatrując‎ ‎po‎ ‎kościołach‎ ‎krakowskich,‎ ‎czyby‎ ‎się‎ ‎odpo wiednia‎ ‎wspomnionej‎ ‎sylwecie‎ ‎grupa‎ ‎figur‎ ‎rzeźbionych‎ ‎odszukać nie‎ ‎dała,‎ ‎spostrzegł‎ ‎p.‎ ‎Brzostowski‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎radością‎ ‎szukaną rzeźbę‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎kościoła‎ ‎XX.‎ ‎Franciszkanów,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎się‎ ‎wyżej namieniło,‎ ‎w‎ ‎miejscu‎ ‎zacienionem‎ ‎pod‎ ‎oknem‎ ‎stojącą,‎ ‎która‎ ‎za staraniem‎ ‎księdza‎ ‎kanonika‎ ‎Teligi‎ ‎odebrana‎ ‎została‎ ‎i‎ ‎ołtarzowi przywrócona.‎ ‎Lubo‎ ‎nie‎ ‎zachodziła‎ ‎najmniejsza‎ ‎wątpliwość,‎ ‎iż grupa‎ ‎ta‎ ‎do‎ ‎restaurującego‎ ‎się‎ ‎ołtarza‎ ‎należy,‎ ‎sprawdzono‎ ‎jeszcze szczegółowo‎ ‎te‎ ‎rzecz,‎ ‎zbadaniem‎ ‎kołków‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎punktach,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:30
          jednak‎ ‎poprzestać‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎ogólnym‎ ‎poglądzie,‎ ‎zwrócimy‎ ‎później uwagę‎ ‎na‎ ‎bliższe‎ ‎znamiona,‎ ‎po‎ ‎których‎ ‎artystę,‎ ‎twórcę‎ ‎tego dzieła,‎ ‎poznać‎ ‎można.‎ ‎Wprzód‎ ‎atoli‎ ‎podamy‎ ‎tu‎ ‎opis‎ ‎szczegółów jakie‎ ‎to‎ ‎dzieło‎ ‎przedstawia. Szafiasta‎ ‎oprawa‎ ‎środkową‎ ‎część‎ ‎ołtarza‎ ‎zajmująca,‎ ‎ma‎ ‎za spód‎ ‎płytę‎ ‎gzymsowaną,‎ ‎którą‎ ‎od‎ ‎dołu‎ ‎zdobi‎ ‎pojedyncza‎ ‎koronka wisząca,‎ ‎z‎ ‎łuków‎ ‎przecinających‎ ‎się‎ ‎złożona;‎ ‎każden‎ ‎koniec‎ ‎rze czonej‎ ‎płyty‎ ‎rozszerza‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pięciokąt‎ ‎takąż‎ ‎samą‎ ‎koronką,‎ ‎a prócz‎ ‎tego‎ ‎wiszacemi‎ ‎grańcami‎ ‎przyozdobiony.‎ ‎Na‎ ‎tych‎ ‎piecio- kątnych‎ ‎częściach‎ ‎progu‎ ‎z‎ ‎każdego‎ ‎boku‎ ‎szafy‎ ‎stoi‎ ‎na‎ ‎swym podstawku‎ ‎filarek,‎ ‎którego‎ ‎jedna‎ ‎trzecia‎ ‎część‎ ‎od‎ ‎dołu‎ ‎jest ośmiogranną‎ ‎z‎ ‎pionowemi‎ ‎prątkami,‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎dwóch‎ ‎trzecich‎ ‎czę ściach‎ ‎od‎ ‎góry‎ ‎przedstawia‎ ‎słupek‎ ‎obły,‎ ‎ukośnie‎ ‎czyli‎ ‎śrubowato taśmą‎ ‎opasany‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎rozrzucone‎ ‎kwiatki‎ ‎ubrany.‎ ‎W‎ ‎miejsce‎ ‎głowic, są‎ ‎na‎ ‎tych‎ ‎filarkach‎ ‎przejźroczyste‎ ‎baldachimy,‎ ‎złożone‎ ‎z‎ ‎łuków półkolistych,‎ ‎których‎ ‎jedne‎ ‎końce‎ ‎zetknięte‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎wyrastają‎ ‎niby z‎ ‎filarka,‎ ‎drugie‎ ‎zaś‎ ‎końce‎ ‎tychże‎ ‎łuków‎ ‎promienisto‎ ‎rozsunięte i‎ ‎wisiorkami‎ ‎zakończone,‎ ‎utrzymują‎ ‎na‎ ‎sobie‎ ‎czworogranne‎ ‎ster- czyny,‎ ‎pionowo‎ ‎na‎ ‎tychże‎ ‎wisiorkach‎ ‎stojące‎ ‎i‎ ‎zakończone‎ ‎smu- kłemi‎ ‎strzałami,‎ ‎w‎ ‎listki‎ ‎na‎ ‎krawędziach‎ ‎i‎ ‎kwiatony‎ ‎na‎ ‎wierz chołkach‎ ‎przybranemi:‎ ‎strzały‎ ‎te‎ ‎nie‎ ‎są'‎ ‎pionowe,‎ ‎lecz‎ ‎każda‎ ‎na zewnątrz‎ ‎wierzchołkiem‎ ‎jest‎ ‎wygięta,‎ ‎tak,‎ ‎iż‎ ‎tworzą‎ ‎na‎ ‎filarkach rodzaj‎ ‎niby‎ ‎koron‎ ‎szerszych‎ ‎u‎ ‎góry,‎ ‎niż‎ ‎przy‎ ‎wyjściu‎ ‎ze‎ ‎swych podstaw‎ ‎wisiorkowych;‎ ‎ze‎ ‎środka‎ ‎zaś‎ ‎każdej‎ ‎takiej‎ ‎korony‎ ‎sterczy pionowo
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:32
          w‎ ‎odzieniu‎ ‎z‎ ‎siercistej‎ ‎skóry‎ ‎i‎ ‎przepasany‎ ‎rzemieniem,‎ ‎*)‎ ‎klęcząc z‎ ‎podniesiona‎ ‎głową‎ ‎i‎ ‎rękami,‎ ‎odbiera‎ ‎na‎ ‎puszczy‎ ‎natchnienie‎ ‎do przepowiadania‎ ‎i‎ ‎nauczania‎ ‎prawd‎ ‎nowej‎ ‎nauki‎ ‎wiary;‎ ‎w‎ ‎twarzy jego‎ ‎wyraz‎ ‎słodkiego‎ ‎zachwycenia,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎postawie‎ ‎ciała‎ ‎prze bija‎ ‎życie‎ ‎i‎ ‎giętkość,‎ ‎znakomite‎ ‎uczucie‎ ‎i‎ ‎biegłość‎ ‎twórcy‎ ‎tego dzieła‎ ‎znamionujące.‎ ‎Figurę‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎otaczają‎ ‎trzy‎ ‎postacie‎ ‎cheru binów,‎ ‎w‎ ‎długich‎ ‎fałdzistych‎ ‎szatach,‎ ‎z‎ ‎długiemi‎ ‎jaskółczemi skrzydłami:‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎jedna‎ ‎starsza‎ ‎z‎ ‎kędzierzawym‎ ‎włosem,‎ ‎z‎ ‎po ważnym‎ ‎wyrazem‎ ‎twarzy,‎ ‎naprzeciw‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎stojąca,‎ ‎i‎ ‎ku‎ ‎której oczy‎ ‎świętego‎ ‎męża‎ ‎są‎ ‎zwrócone,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎wyobrażać‎ ‎wiarę; druga‎ ‎stojąca‎ ‎za‎ ‎figurą‎ ‎świętego‎ ‎przedstawia‎ ‎nadzieje,‎ ‎a‎ ‎trzecia z‎ ‎miłym‎ ‎uśmiechem‎ ‎naprzeciw‎ ‎świętego‎ ‎Jana‎ ‎klęcząca,‎ ‎jest‎ ‎obrazem miłości.‎ ‎Włosy‎ ‎dwóch‎ ‎ostatnich‎ ‎figur‎ ‎cherubinów‎ ‎spadają‎ ‎na‎ ‎ich ramiona,‎ ‎a‎ ‎piersi‎ ‎odziane‎ ‎kołnierzami‎ ‎z‎ ‎piór‎ ‎ułożonemi. Po‎ ‎bokach‎ ‎szafy‎ ‎przytwierdzone‎ ‎są‎ ‎dwa‎ ‎skrzydła‎ ‎tejże, każde‎ ‎ma‎ ‎połowę‎ ‎jej‎ ‎szerokości,‎ ‎objęte‎ ‎w‎ ‎prostokątne‎ ‎ramy‎ ‎i‎ ‎po dzielone‎ ‎poprzecznie‎ ‎każde‎ ‎na‎ ‎dwa‎ ‎pola,‎ ‎tak,‎ ‎iż‎ ‎przedstawiają cztery‎ ‎osobne‎ ‎obrazy‎ ‎w‎ ‎płaskorzeźbie.‎ ‎Każde‎ ‎pole‎ ‎po‎ ‎bokach cienkiemi‎ ‎słupkami,‎ ‎sekatemi‎ ‎niby‎ ‎pieńkami‎ ‎jest‎ ‎ograniczone,‎ ‎które to‎ ‎pieńki‎ ‎przechodzą‎ ‎u‎ ‎góry‎ ‎w‎ ‎łuki‎ ‎krzyżujące‎ ‎się,‎ ‎z‎ ‎małą‎ ‎od mianą‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎głównej‎ ‎czyli‎ ‎środkowej‎ ‎części‎ ‎ołtarza, i‎ ‎w‎ ‎takiż‎ ‎sam‎ ‎sposób‎ ‎wąskiemi‎ ‎zawijanemi‎ ‎listkami‎ ‎przybrane.
          *)‎ ‎Ipse‎ ‎autem‎ ‎Joannes‎ ‎liabebat‎ ‎vestimentum‎ ‎de‎ ‎pilis‎ ‎camelorum,‎ ‎et‎ ‎zonam pelliceam‎ ‎circa‎ ‎lumbos‎ ‎suos.‎ ‎Evang.‎ ‎sec.‎ ‎Mattli.‎ ‎cap.‎ ‎III.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:33
          na‎ ‎dół‎ ‎spoglądają;‎ ‎przy‎ ‎drzwiach‎ ‎na‎ ‎froncie‎ ‎obrazu‎ ‎stoi‎ ‎taż‎ ‎sama postać‎ ‎przywódzcy,‎ ‎jaką‎ ‎widać‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎biesiadnej,‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎prze ciwnej‎ ‎stronie‎ ‎ciało‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎po‎ ‎odcięciu‎ ‎głowy,‎ ‎którą‎ ‎w‎ ‎głębi kat‎ ‎trzyma‎ ‎za‎ ‎włosy‎ ‎i‎ ‎podaje‎ ‎na‎ ‎półmisek‎ ‎przez‎ ‎Herodyjade trzymany;‎ ‎w‎ ‎otwartych‎ ‎drzwiach‎ ‎stoi‎ ‎para‎ ‎widzów.‎ ‎*) Na‎ ‎wierzchu‎ ‎ram‎ ‎obu‎ ‎skrzydeł‎ ‎ołtarza‎ ‎umieszczone‎ ‎są w‎ ‎grupach‎ ‎popiersia‎ ‎rzeźbione,‎ ‎mianowicie:‎ ‎na‎ ‎prawem‎ ‎skrzydle jedna‎ ‎grupa‎ ‎z‎ ‎trzech‎ ‎głów‎ ‎męskich‎ ‎złożona,‎ ‎których‎ ‎ubiory‎ ‎i‎ ‎na krycia‎ ‎głowy‎ ‎odpowiadają‎ ‎tym,‎ ‎jakich‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎XV.‎ ‎i‎ ‎początku XVI.‎ ‎wieku‎ ‎mieszczanie‎ ‎krakowscy‎ ‎używali.‎ ‎Drugą‎ ‎grupę‎ ‎skła dają‎ ‎dwa‎ ‎popiersia,‎ ‎jedno‎ ‎męskie‎ ‎z‎ ‎wąsami,‎ ‎drugie‎ ‎niewieście' ich‎ ‎odzienia‎ ‎i‎ ‎nakrycia‎ ‎głów‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze‎ ‎miedzy‎ ‎wieśniakami okolic‎ ‎Krakowa‎ ‎często‎ ‎się‎ ‎napotyka.‎ ‎Była‎ ‎kiedyś‎ ‎i‎ ‎trzecia‎ ‎grupa, której‎ ‎miejsce‎ ‎ślad‎ ‎jej‎ ‎na‎ ‎ramie‎ ‎tego‎ ‎skrzydła‎ ‎i‎ ‎kołek‎ ‎który‎ ‎ją utrzymywał,‎ ‎wskazuje;‎ ‎lecz‎ ‎ta‎ ‎mimo‎ ‎starań,‎ ‎dotąd‎ ‎odszukaną‎ ‎nie została. Na‎ ‎ramie‎ ‎drugiego,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎lewego‎ ‎skrzydła‎ ‎ołtarza,‎ ‎skrajna grupa‎ ‎złożona‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎trzech‎ ‎osób‎ ‎jakby‎ ‎siedzących‎ ‎przy‎ ‎stole, którego‎ ‎kobiercowe‎ ‎nakrycie‎ ‎spada‎ ‎na‎ ‎ramę‎ ‎skrzydła:‎ ‎z‎ ‎tych jedna‎ ‎w‎ ‎koronie‎ ‎na‎ ‎głowie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎berłem‎ ‎w‎ ‎reku,‎ ‎ma‎ ‎postawę wydającą‎ ‎rozkaz‎ ‎drugiej‎ ‎męskiej‎ ‎osobie‎ ‎uzbrojonej‎ ‎mieczem, a‎ ‎między‎ ‎nimi‎ ‎trzecie‎ ‎popiersie‎ ‎żeńskie‎ ‎z‎ ‎kędzierzawym‎ ‎włosem ")‎ ‎Herodes‎ ‎enim‎ ‎tenuit‎ ‎Joannem‎ ‎et‎ ‎alligavit‎ ‎eum,‎ ‎et‎ ‎posuit‎ ‎in‎ ‎carcerem.... Missitque‎ ‎et‎ ‎decollavit‎ ‎Joannem‎ ‎in‎ ‎carcere‎ ‎Evang.‎ ‎sec.‎ ‎Maith,‎ ‎cap.‎ ‎XIV.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:36
          mowych‎ ‎popiersiach‎ ‎obudwu‎ ‎skrzydeł‎ ‎ołtarza‎ ‎są‎ ‎bezbrode,‎ ‎prócz jednej‎ ‎tylko,‎ ‎którąśmy‎ ‎wyżej‎ ‎wymienili,‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎głowy‎ ‎na kryte‎ ‎prócz‎ ‎wspomnionej‎ ‎jednej‎ ‎niewieściej‎ ‎i‎ ‎jednej‎ ‎męskiej. Umieszczenie‎ ‎tych‎ ‎popiersi‎ ‎na‎ ‎ramach‎ ‎skrzydeł,‎ ‎wzniesienie nad‎ ‎niemi‎ ‎łuków‎ ‎i‎ ‎strzał‎ ‎ozdobnych,‎ ‎mających‎ ‎swój‎ ‎początek o‎ ‎wiele‎ ‎niżej‎ ‎niż‎ ‎te,‎ ‎które‎ ‎sterczą‎ ‎nad‎ ‎środkiem‎ ‎szafy,‎ ‎umieszcze nie‎ ‎fdarków‎ ‎z‎ ‎szerokiemi‎ ‎zamiast‎ ‎głowic‎ ‎baldachimami‎ ‎w‎ ‎zetknię ciach‎ ‎skrzydeł‎ ‎ołtarza‎ ‎z‎ ‎szafą,‎ ‎a‎ ‎nadewszystko‎ ‎gołe,‎ ‎a‎ ‎nawet nieostrugane‎ ‎na‎ ‎stronie‎ ‎odwrotnej‎ ‎deski,‎ ‎tła‎ ‎tychże‎ ‎skrzydeł‎ ‎sta nowiące,‎ ‎wskazują‎ ‎najwyraźniej,‎ ‎że‎ ‎skrzydła‎ ‎te‎ ‎nigdy‎ ‎do‎ ‎zawie rania‎ ‎i‎ ‎otwierania‎ ‎ołtarza‎ ‎nie‎ ‎były‎ ‎przeznaczonemi;‎ ‎żadnych‎ ‎też zawias,‎ ‎ani‎ ‎śladu‎ ‎ich‎ ‎przytwierdzenia‎ ‎kiedyś,‎ ‎skrzydła‎ ‎te‎ ‎na‎ ‎sobie nie‎ ‎mają. Lubo‎ ‎cały‎ ‎układ‎ ‎ołtarza‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎ornamentyce‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎rzeź bionych‎ ‎figurach‎ ‎i‎ ‎obrazach‎ ‎przedstawia‎ ‎całość‎ ‎przez‎ ‎jednego‎ ‎i tego‎ ‎samego‎ ‎artystę‎ ‎pomyślana,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎prawdopodobnem, że‎ ‎dwa‎ ‎obrazy,‎ ‎mianowicie‎ ‎jeden,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎św.‎ ‎Jan‎ ‎przemawia do‎ ‎rzeszy,‎ ‎i‎ ‎drugi,‎ ‎gdzie‎ ‎chrzci‎ ‎swoich‎ ‎zwolenników,‎ ‎obadwa mniej‎ ‎wprawną‎ ‎do‎ ‎dłóta‎ ‎ręką‎ ‎były‎ ‎wykończone,‎ ‎niż‎ ‎dwa‎ ‎inne obrazy‎ ‎i‎ ‎reszta‎ ‎całości.‎ ‎Stąd‎ ‎też‎ ‎wnosić‎ ‎można,‎ ‎że‎ ‎Wit‎ ‎Stwosz twórca‎ ‎tego‎ ‎dzieła,‎ ‎nie‎ ‎ukończył‎ ‎go‎ ‎za‎ ‎swego‎ ‎pobytu‎ ‎w‎ ‎Kra kowie,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎przeniesieniu‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Norymbergi,‎ ‎dwa‎ ‎rze czone‎ ‎obrazy‎ ‎według‎ ‎jego‎ ‎rysunku‎ ‎przez‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎uczniów wykończonemi‎ ‎być‎ ‎mogły,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎i‎ ‎złożenie‎ ‎całości‎ ‎pod‎ ‎jego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:38
          Słowem,‎ ‎miasto‎ ‎szczyci‎ ‎się‎ ‎tym‎ ‎zabytkiem,‎ ‎tak‎ ‎szczęśliwie od‎ ‎zagłady‎ ‎uratowanym,‎ ‎a‎ ‎ocalenie‎ ‎go‎ ‎zawdzięcza‎ ‎szanownemu proboszczowi‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Floryjana‎ ‎księdzu‎ ‎Karolowi‎ ‎Telidze kanonikowi,‎ ‎dziś‎ ‎dziekanowi‎ ‎kościoła‎ ‎katedralnego‎ ‎Krakowskiego, który‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎znacznego‎ ‎z‎ ‎własnej‎ ‎kieszeni‎ ‎funduszu‎ ‎i‎ ‎gorli wych‎ ‎starań‎ ‎nie‎ ‎szczędził,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎p.‎ ‎Józefowi‎ ‎Brzostowskiemu rzeźbiarzowi,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎dokonaniu‎ ‎tej‎ ‎trudnej‎ ‎pracy‎ ‎jak‎ ‎najzaszczy- tniej‎ ‎się‎ ‎odznaczył. W‎ ‎końcu,‎ ‎pomijając‎ ‎krótkie‎ ‎wzmianki‎ ‎i‎ ‎opisy‎ ‎tego‎ ‎ołtarza, jakie‎ ‎w‎ ‎pismach‎ ‎Ambrożego‎ ‎Grabowskiego‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎Tygodniku‎ ‎illu- strowanym‎ ‎Warszawskim‎ ‎czytać‎ ‎można,‎ ‎nie‎ ‎wypada‎ ‎nam‎ ‎milcze niem‎ ‎pominąć‎ ‎wzmianki,‎ ‎jaką‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎p.‎ ‎Essenwein‎ ‎zrobił‎ ‎w‎ ‎swo- jem‎ ‎dziele‎ ‎znakomitem‎ ‎o‎ ‎średniowiecznych‎ ‎pomnikach‎ ‎sztuki w‎ ‎mieście‎ ‎Krakowie*"*),‎ ‎przez‎ ‎które‎ ‎zaznajomił‎ ‎obcych‎ ‎lubowni- ków‎ ‎sztuki‎ ‎z‎ ‎zabytkami‎ ‎tego‎ ‎miasta.‎ ‎P.‎ ‎Essenwein‎ ‎oceniając‎ ‎oł tarz‎ ‎św.‎ ‎Jana,‎ ‎nie‎ ‎odmawia‎ ‎wielkich‎ ‎zalet‎ ‎osobno‎ ‎uważanym‎ ‎jego częściom,‎ ‎nie‎ ‎uznaje‎ ‎go‎ ‎jednak‎ ‎za‎ ‎dzieło‎ ‎Wita‎ ‎Stwosza;‎ ‎nie dla‎ ‎tego,‎ ‎aby‎ ‎wykonanie‎ ‎w‎ ‎niem‎ ‎niżej‎ ‎stawiał‎ ‎od‎ ‎tego,‎ ‎jakie ołtarz‎ ‎wielki‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Maryi‎ ‎przedstawia,‎ ‎lecz‎ ‎że‎ ‎znaj duje‎ ‎znamiona,‎ ‎któremi‎ ‎się‎ ‎dwa‎ ‎te‎ ‎utwory‎ ‎sztuki‎ ‎odróżniają. O‎ ‎złożonym‎ ‎dziś‎ ‎w‎ ‎jedne‎ ‎całość‎ ‎ołtarzu‎ ‎powiada,‎ ‎że‎ ‎ornamen tyka‎ ‎od‎ ‎innego‎ ‎dzieła‎ ‎użyta‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎dziwaczny‎ ‎gotycyzm‎ ‎złożona; Die‎ ‎mittelalterlichen‎ ‎Kunstdenkmale‎ ‎der‎ ‎Stadt‎ ‎Krakau,‎ ‎von‎ ‎A.‎ ‎Essen wein‎ ‎1866.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:40
          Wspomniony‎ ‎drzeworyt‎ ‎p.‎ ‎Dudraka‎ ‎pomniejszony‎ ‎został z‎ ‎rysunków‎ ‎szczegółowych‎ ‎w‎ ‎wielkich‎ ‎rozmiarach‎ ‎przezeń‎ ‎wier nie‎ ‎wykonanych;‎ ‎mieliśmy‎ ‎przyjemna‎ ‎sposobność‎ ‎oglądać‎ ‎je‎ ‎i‎ ‎po równać‎ ‎z‎ ‎parąset‎ ‎rysunkami‎ ‎szczegółów‎ ‎tak‎ ‎ornamentyki‎ ‎jak i‎ ‎figur‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎dużych‎ ‎rozmiarach‎ ‎z‎ ‎ołtarza‎ ‎wielkiego‎ ‎w‎ ‎ko ściele‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Maryi‎ ‎przez‎ ‎tegoż‎ ‎artystę‎ ‎zdjętych.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎najdo godniejsza‎ ‎sposobność‎ ‎porównania‎ ‎dzieł‎ ‎obu‎ ‎i‎ ‎przekonania‎ ‎się, iż‎ ‎są‎ ‎utworami‎ ‎jednego‎ ‎dziełmistrza.‎ ‎Kilka‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎dla‎ ‎uwidocz nienia‎ ‎tożsamości‎ ‎stylu‎ ‎w‎ ‎obu‎ ‎ołtarzach,‎ ‎tu‎ ‎dołączamy‎ ‎(tablic‎ ‎4).
          swoich,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎widzenie‎ ‎najcelniejszych‎ ‎zabytków‎ ‎sztuki‎ ‎po‎ ‎Europie‎ ‎rozrzu conych‎ ‎nabyli‎ ‎prawa‎ ‎do‎ ‎orzekania‎ ‎o‎ ‎dziełach‎ ‎tego‎ ‎rodzaju,‎ ‎bodąc‎ ‎przed‎ ‎parą laty‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎ołtarz‎ ‎ten‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎kilkakrotnie‎ ‎z‎ ‎upodobaniem oglądali‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎utwór‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎ręki‎ ‎co‎ ‎wielki‎ ‎ołtarz‎ ‎maryjacki,‎ ‎uznali.‎ ‎P.‎ ‎A.‎ ‎Ole- szczyński‎ ‎użalał‎ ‎się‎ ‎wtedy‎ ‎przed‎ ‎nami,‎ ‎iż‎ ‎pewien‎ ‎niedokończony‎ ‎artysta‎ ‎odwo dził‎ ‎go‎ ‎starannie‎ ‎od‎ ‎widzenia‎ ‎tegoż‎ ‎ołtarza‎ ‎św.‎ ‎Jana,‎ ‎i‎ ‎zrazu‎ ‎P.‎ ‎Oleszczyński nie‎ ‎mógł‎ ‎dociec,‎ ‎co‎ ‎tegoż‎ ‎satellite‎ ‎powodowało‎ ‎do‎ ‎strzeżenia‎ ‎jego‎ ‎kroków.‎ ‎Znajdu jemy‎ ‎za‎ ‎stosowne‎ ‎dołączyć‎ ‎tu‎ ‎parę‎ ‎ustępów‎ ‎z‎ ‎listu‎ ‎tego‎ ‎artysty‎ ‎P.‎ ‎A.‎ ‎Oleszczyń- skiego‎ ‎do‎ ‎P.‎ ‎J.‎ ‎Brzostowskiego,‎ ‎z‎ ‎Paryża‎ ‎6.‎ ‎Lipca‎ ‎1869‎ ‎r.‎ ‎„Płaskorzeźby‎ ‎dłóta Pańskiego,‎ ‎które‎ ‎kilkakrotnie‎ ‎oglądałem‎ ‎u‎ ‎księdza‎ ‎kanonika‎ ‎Teligi,‎ ‎uważam‎ ‎za arcydzieło‎ ‎bardzo‎ ‎zajmujące,‎ ‎i‎ ‎ile‎ ‎razy‎ ‎przyjdzie‎ ‎mi‎ ‎na‎ ‎myśl‎ ‎Kraków,‎ ‎tyle‎ ‎razy przedstawiają‎ ‎się‎ ‎one‎ ‎memu‎ ‎wyobrażeniu,‎ ‎gdyż‎ ‎te‎ ‎pod‎ ‎wszclkiemi‎ ‎względami są‎ ‎dziełem‎ ‎doskonałemu‎ ‎—‎ ‎„Możesz‎ ‎Pan‎ ‎uprosić‎ ‎księdza‎ ‎kanonika,‎ ‎aby‎ ‎pozwolił u‎ ‎niego‎ ‎znajdujące‎ ‎sio‎ ‎płaskorzeźby‎ ‎również‎ ‎tu‎ ‎(w‎ ‎Paryżu)‎ ‎wystawić,‎ ‎gdyż‎ ‎ich piękność‎ ‎mogłaby‎ ‎tu‎ ‎więcej‎ ‎utwierdzić‎ ‎sławę‎ ‎naszego‎ ‎Stwosza‎ ‎i‎ ‎Pańską.‎K‎ ‎— „Ołtarz‎ ‎ten‎ ‎uważam‎ ‎za‎ ‎celną‎ ‎ozdobę‎ ‎Krakowa,‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎najzaszczytniejszy pomnik‎ ‎sztuki‎ ‎średniowiecznej‎ ‎i‎ ‎odnowiony‎ ‎z‎ ‎umiejętnem‎ ‎poczuciem‎ ‎smaku przeszłości/
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:44
          W‎ ‎ogóle‎ ‎lekkość‎ ‎i‎ ‎smaczne‎ ‎połączenie‎ ‎członków‎ ‎architekto nicznych,‎ ‎a‎ ‎przeważnie‎ ‎roślinnej‎ ‎ornamentyki,‎ ‎życie,‎ ‎wydatność i‎ ‎rozmaitość‎ ‎charakterów‎ ‎w‎ ‎figurach,‎ ‎lekkość‎ ‎i‎ ‎śmiałość‎ ‎w‎ ‎rzu caniu‎ ‎fałdów‎ ‎odzieży,‎ ‎są‎ ‎znamionami‎ ‎dzieł‎ ‎Wita‎ ‎Stwosza,‎ ‎któ- remi‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎ołtarz‎ ‎św.‎ ‎Jana,‎ ‎jako‎ ‎jego‎ ‎utwór,‎ ‎najwyraźniej‎ ‎odznacza.‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:49
          ***
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:52
          ****
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 19:56
            Po obu stronach ołtarza głównego ukośnie ustawiono dwa mniejsze: Matki Boskiej Brzemiennej oraz Serca Pana Jezusa. Ponad nimi na konsolach barokowe rzeźby Matki Boskiej i świętego Jana Ewangelisty, jako grupa ukrzyżowania, adorująca ukrzyżowanego Chrystusa umieszczonego w łuku tęczowym, który to wizerunek późnogotycki pochodzi z 1500 roku.
            Za prezbiterium – nawa główna, nakryty sklepieniem kolebkowym z lunetami, w sklepieniu medaliony przedstawiające dzieje kolegiaty, malowane z początkiem XX wieku, zaś w ościeżach arkad, na konsolach figury personifikujące osiem błogosławieństw. Kierujemy się w stronę chóru muzycznego pochodzącego z 1728 roku. Kierujemy się na prawo. Wieniec kaplic jaki okala bazylikę powstał z początkiem XX stulecia. Wkraczamy do pierwszej pod wezwaniem Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Szczególną uwagę zwraca tutaj krucyfiks z końca XVIII wieku umieszczony na srebrnej blasze przedstawianej Kraków z Wawelem i Kościołem Mariackim.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:52
          HILTON WORLDWIDE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:59
          SZCZEPAN HUMPERT
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 20.05.25, 23:52
          Kod Mistrzów – cykl spotkań studentów i mieszkańców Krakowa z autorytetami intelektualnymi i artystycznymi. Do tej pory gośćmi byli m.in. Zofia Gołubiew, Maja Komorowska, Jan Peszek, Artur Rojek, Jerzy Trela, Andrzej Seweryn, Stanisław Radwan, Anna Dymna, Daniel Olbrychski, Agnieszka Holland. Spotkania odbywają się raz w miesiącu, od października do czerwca, w Sali Teatralnej Groteski
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 00:03
          Kino rozpoczęło swoją działalność 26 października 1916 roku. Liczyło około 400 miejsc. Wejście do kina znajdowało się od ul. św. Tomasza, wyjścia od ul. św. Jana.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 00:05
          Kino zostało zamknięte w roku 1980 i rozpoczęto remont generalny. Nie wznowiono wówczas działalności, a w 1989 roku budynek odzyskali prywatni właściciele.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 00:08
          30 kwietnia 2012 roku kino miało przestać istnieć, gdyż kończyła się umowa najmu lokalu, która nie miała być przedłużona. Powodem było dwukrotne podniesienie czynszu przez właścicieli budynku. Swój głos w obronie zamykanego kina wyraził m.in. James Hopkin z „The Guardian”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 00:11
          Krakowskie Centrum Kinowe ARS działało w dotychczasowej siedzibie do końca 2018 r. Planowane wznowienie działalności w innej lokalizacji nie nastąpiło
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:23
          To już ostatnie chwile kina Ars w budynku przy ul. św. Tomasza. Jaki finał będzie miała historia jednego z najbardziej znanych kin studyjnych Krakowa? Jego właściciele na pewno nie spoczną na laurach i będą robić wszystko, aby po wyprowadzce działało w innym miejscu. Wiadomo już, że w przyszłości Ars nie wróci do swojej dotychczasowej siedziby.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:25
          Zaznaczmy jednak, że kino zawiesi działalność tylko na czas znalezienia nowego lokum. Adres poznamy w przyszłym roku. – Dokładamy wszelkich starań, aby przetrwać i pojawić się w nowym miejscu. Na razie nie chcę jeszcze ujawniać żadnych informacji. Mogę powiedzieć tylko tyle, że trwają już negocjacje. Zależy nam, aby było to centrum miasta – dodaje Kucharczyk.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:26
          lovekraków
          Strona główna Kultura

          Kino Ars znika z kamienicy przy ul. św. Tomasza
          Natalia Grygny 19.11.2018 15:19 Kultura

          fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

          To już ostatnie chwile kina Ars w budynku przy ul. św. Tomasza. Jaki finał będzie miała historia jednego z najbardziej znanych kin studyjnych Krakowa? Jego właściciele na pewno nie spoczną na laurach i będą robić wszystko, aby po wyprowadzce działało w innym miejscu. Wiadomo już, że w przyszłości Ars nie wróci do swojej dotychczasowej siedziby.

          Przeczytaj też

          W Krakowie rusza Festiwal Otwartych Pracowni Architektonicznych
          „Drodzy widzowie! Niestety czas bardzo szybko leci i jak informowaliśmy parę miesięcy temu, zbliża się moment, kiedy Kino Ars zniknie z ulicy św. Tomasza. Zostało 6 tygodni. Zachęcamy do spędzenia z nami wolnego czasu przy dobrym filmie, w miłym towarzystwie i w pomieszczeniach, do których kino już nie wróci. Dziękujemy, że spędziliście z nami 23 lata i mamy nadzieję, że zobaczymy się w nowym miejscu”.

          Powyższy wpis pojawił się w niedzielę na oficjalnym profilu kina Ars.

          Kino będzie działać

          – Już mogę potwierdzić oficjalnie, że czeka nas wyprowadzka z kamienicy przy ul. św. Tomasza 11. Z tym miejscem musimy się pożegnać końcem grudnia. Właściciel ma w planach utworzenie tu hotelu, a kino po prostu nie wpasowało się w całość – mówi Ludmiła Kucharczyk, dyrektor kina Ars.

          Zaznaczmy jednak, że kino zawiesi działalność tylko na czas znalezienia nowego lokum. Adres poznamy w przyszłym roku. – Dokładamy wszelkich starań, aby przetrwać i pojawić się w nowym miejscu. Na razie nie chcę jeszcze ujawniać żadnych informacji. Mogę powiedzieć tylko tyle, że trwają już negocjacje. Zależy nam, aby było to centrum miasta – dodaje Kucharczyk.

          Przyznaje, że powrót do dotyczasowej siedziby po dwóch latach remontu nie nastąpi. - To niewykonalne - mówi Kucharczyk.

          Pomysły na Ars

          Początkiem 2019 roku rusza remont budynku położonego u zbiegu ulic św. Tomasza i św. Jana. Według założeń, ma potrwać dwa lata. W styczniu 2018 właściciel kamienicy zapowiedział jej przebudowę w hotel.

          Właściciele kina zaczęli więc apelować o pomoc w znalezieniu odpowiedniej lokalizacji. Zwrócili się też w tej sprawie do krakowskich radnych. Ci podkreślali ważną rolę kullturalną, jaką pełni kino i podsunęli kilka propozycji. Oferowali również swoją pomoc jako mediatorzy, gdyby pojawiały się problemy z brakiem odpowiedzi w kwestii wynajmu. Jednak publicznie nie padły deklaracje. Problem dotyczy przede wszystkim tego, że to sprawa między prywatnymi podmiotami.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:28
          „Smutno. Seans w Arsie to był obowiązkowy punkt programu przy każdej wizycie w Krakowie”, „Najukochańsze kino w Krakowie, tyle pięknych filmów, tyle pięknych wspomnień, nie róbcie tego”, „Straszne... gdzie są planowane przenosiny? Takiego kina nie można po prostu zlikwidować...” – to tylko niektóre z komentarzy, jakie pojawiły się pod opublikowanym w niedzielę postem.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:34
          KINO ARS
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:39
          Według Kucharczyka trwa dobry okres dla polskiego kina, dlatego warto pokazywać te produkcje widzom. - Wiele polskich premier mieliśmy w tym roku. Kilka z nich odniosło sukcesy. A trzeba pamiętać, że jeszcze kilka niespodzianek przed nami - zapowiedział dyrektor kina ARS.
          Swój debiut "Gabinet" rozpocznie od "Chłopca na rowerze". Następnie widzowie zobaczą film, który okazał się w ARS-ie hitem roku, czyli "Jak zostać królem".
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:42
          SALE KRAKOWSKIEGO KINA ARS - www.ars.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:44
          Aneks
          wyjatkowo klimatyczno klubowa sala w której mozna sie pobujać
          Kino, Dolby Stereo SR, ekran perełkowy, fotele klubowe
          Klimatyzacja
          Liczba miejsc: 50
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:48
          ARS BĘDZIE SZUKAĆ NOWEJ LOKALIZACJI - Gazeta Krakowska(archiwum)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:56
          Pytany o przyszłość i możliwość nowej lokalizacji kina Kucharczyk odpowiedział enigmatycznie: - Kino to moje życie. Najważniejsza była pasja, a dobór repertuaru był misją. Zarówno w kinie, w którym zaczynałem, czyli Wandzie, jak i w Arsie. Choć prawa rynku są nieubłagane, będę szukał nowego miejsca na kino - powiedział.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 11:58
          Tymczasem w mieście wrze od spekulacji, co powstanie na miejscu Arsu. Najpopularniejsza z nich głosi, że sklep popularnej sieci Carrefour. Czy budynek czeka równie smutny los, jak niegdyś kino Wanda przy ul. św Gertrudy? Kucharczyk tych plotek komentować nie chce. - Nie wiem, skąd wzięły się takie informacje. Nie chciałbym zabierać głosu w nie swoim imieniu - ucina.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 12:02
          LEGENDARNE SALE ARSU ZAMYKAJĄ DZIAŁALNOŚĆ - Gazeta(archiwum)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 12:09
          - Nowa umowa jest już dogadana z właścicielami. Mam nadzieję, że podpiszemy ją w tym tygodniu. Będzie obowiązywać przez 5 lat. Dodał, że cały czas szuka sponsorów, ponieważ ARS będzie musiał płacić nieco wyższy czynsz za mniejszą powierzchnię.
          Kino będzie miało teraz nieco ponad 300 miejsc. W "Sztuce" mogło zasiąść 237 widzów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 12:16
          FILM DOKUMENTALNY O KINIE ARS - Antyradio
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 12:21
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e6/Krak%C3%B3w_Kino_ARS-Sztuka_2012-05-14_908.jpg/500px-Krak%C3%B3w_Kino_ARS-Sztuka_2012-05-14_908.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 14:55
          Kamienica Zajdliczowska (znana także jako Kamienica Czeskiego, Kamienica Mączeńskich) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy Sławkowskiej 4, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 14:57
          We wnętrzach kamienicy zachowały się m.in.: dekoracja sklepienia sieni oraz XVI-wieczny polichromowany strop, wsparty na sosrębie o manierystycznej dekoracji snycerskiej
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:00
          Grand Hotel Kraków – zabytkowy hotel w Krakowie, położony na rogu ulic: Sławkowskiej 5-7, św. Tomasza 12-14 i św. Jana 8-10.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:07
          Hotel posiada 64 pokoje – 10 pokoi jednoosobowych, 45 dwuosobowych, 9 apartamentów w tym Apartament Marmurowy oraz Kominkowy; restauracja – Sala Lustrzana i Grand Signature, Cafe Bar.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:12
          TESTAMENTY SZLACHTY KRÓLEWSKIEJ
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:18
          Nr 6. Kamienica Pod Gankiem – powstała na początku XIX wieku z połączenia dwóch średniowiecznych kamienic. W sklepie na parterze widoczny jest drewniany polichromowany strop.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:20
          W II połowie XVII wieku oba domy znalazły się w rękach K. Krauza i od tej pory stanowiły jedną własność hipoteczną. W drugiej ćwierci XVIII wieku należały do podkomorzego krakowskiego Franciszka Szembeka, w połowie XVIII wieku do starosty ojcowskiego i lelowskiego Kazimierza Łubieńskiego, a od czwartej ćwierci XVIII wieku do początku XIX wieku do starosty zamojskiego Ksawerego Puszeta
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:23
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ea/A-263_kamienica_Krak%C3%B3w%2C_ul._S%C5%82awkowska_6.jpg/500px-A-263_kamienica_Krak%C3%B3w%2C_ul._S%C5%82awkowska_6.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:27
          Dwupiętrowa kamienica z pierwszej połowy XIV wieku. Wielokrotnie przebudowana. Klasycystyczna attyka. Fasada w stylu rokoko. Od 1710 w rękach rodziny Badenich. Do lat 90. XX wieku na parterze kamienicy mieścił się największy krakowski antykwariat naukowy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:31
          Zbudowany pod koniec XIX wieku (1883 r.) według projektu Karola Zaremby. Mieszkała tu rodzina przemysłowca Leona Epsteina, którego córką była Magdalena Maria Epstein. W latach 20. XX wieku budynek stał się własnością rodziny Badenich (stąd jego obecna nazwa). Pierwotnie była to budowla jednopiętrowa, której głównym walorem były ozdobne obramienia dużych okien na pierwszym piętrze, dekorujące fasadę maszkarony oraz inne detale architektoniczne. Pałac uległ przebudowie w 1921 r. Do głównego korpusu gmachu dodano wtedy widoczną od strony Plant nadbudowę w formie belwederu z balkonikiem, kamienną balustradą i stylizowanym kartuszem herbowym. Projektantem tych zmian był znany krakowski architekt Józef Pokutyński. W kształcie nadanym podczas tej przebudowy pałac Badenich dotrwał do naszych czasów[3]. Obecnie mieści się tutaj Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II, na parterze zaś restauracja Miód i Wino.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:33
          Pałac Tarnowskich – zabytkowy pałac znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Sławkowskiej 13–15, na rogu z ul. św. Marka 13, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:36
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/88/Tarnowski_Palace%2C_13-15_S%C5%82awkowska_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Old_Town%2C_Poland.jpg/500px-Tarnowski_Palace%2C_13-15_S%C5%82awkowska_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Old_Town%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:39
          Kamienica została wzniesiona w połowie XV wieku na działce półkuryjnej jako budynek jednopiętrowy z trzytraktowymi piwnicami. W II połowie XVI wieku przebudowano ją w stylu renesansowym. Pierwszym znanym właścicielem nieruchomości był Wikliński, który nazwisko zanotowano w spisie czynszowym z 1632 roku. W 1661 roku budynek był opuszczony i zrujnowany. W latach 1674–1692 właścicielem posiadłości był łowczy królewski Ludwik lub Kaspar Dębiński, na którego zlecenie elewacja kamienicy została ozdobiona malunkami przedstawiającymi różne rodzaje broni. Od połowy XVIII wieku budynek ponownie był własnością mieszczańską, należąc kolejno do: Machnickich, Jaworskich, Larysów, Tuszyńskich i Szwaygerów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:42
          7 marca 1968 roku kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Rozpoczęto wówczas badania architektoniczne, których zwieńczeniem był przeprowadzony w latach 70. remont konserwatorski, podczas którego przywrócono fasadzie XVII-wieczny wystrój. Jednocześnie nakryto kamienicę stropodachem, tworząc taras od strony podwórza. W latach 1982–1990 w budynku znajdowała się siedziba krakowskiego oddziału Wydawnictwa Naukowego PWN. Od lat 90. XX wieku w piwnicy kamienicy mieści się scena Teatru Starego o nazwie „Przy Sławkowskiej 14”.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:45
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/14/Kamienica-UlicaS%C5%82awkowska14-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-Kamienica-UlicaS%C5%82awkowska14-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:47
          Kamienica Kuśnierzowska (znana także jako Kamienica Paczosków, Kamienica Głuchowskich, Kamienica Na Kuśnierzowskim) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Sławkowskiej 18, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:49
          We wnętrzach budynku zachowała się renesansowa klatka schodowa, kominki oraz malowane fryzy z portretami w ornamentalnej ramie. W lokalu na parterze znajdują się nowożytne polichromie, odrestaurowane podczas remontu w 1928
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:54
          Ulica Sławkowska w Krakowie
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:23
            •••
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:25
              Kościół św. Marka – zabytkowy gotycki kościół rzymskokatolicki znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. św. Marka 10, na rogu z ul. Sławkowską, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:30
          Drewniany ołtarz główny wykonano około 1618 roku w warsztacie snycerza Baltazara Kuncza.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:48
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/21/Church_of_St._Mark%2C_Archangel_Michael_sculpture_by_Baldassarre_Fontana%2C_10_%C5%9Bw._Marka_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/250px-Church_of_St._Mark%2C_Archangel_Michael_sculpture_by_Baldassarre_Fontana%2C_10_%C5%9Bw._Marka_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:52
          Tuż przed nim umieszczono ołtarz błogosławionej Salomei, namalowany w 1846 roku przez księdza Józefa Cholewicza. W zwieńczeniu konstrukcji umieszczono natomiast przedstawienie Zesłania Ducha Świętego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:54
          Po lewej stronie za grupą ukrzyżowania widzimy wielkoformatowy obraz przedstawiający Ukrzyżowanie. Niegdyś znajdował się w ołtarzu głównym. Wyszedł spod pędzla Łukasza Porębskiego – ucznia Tomasza Dolabelli, około 1618 roku. Po środku nawy znajduje się gotycki, ostrołukowy portal prowadzący do Giedroycianum. Możemy tędy przejść do zespołu pomieszczeń – kaplicy i sal poświęconych bł. Michałowi Giedroyciowi. Po prawej stronie jest wejście do tzw. Białej Sali, w której znajduje się gotycko–renesansowy tryptyk, pochodzący z 1520 roku. Ostatnim pomieszczeniem jest znajdująca się po prawej stronie kaplica Matki Boskiej Giedroyciowej. Centralne miejsce zajmuje tutaj obraz Madonny pochodzący z lat 1450-1460. Zgodnie z przekazami bł. Michał Giedroyć modlił się przed tym właśnie wizerunkiem, Maryi, pochodzącym z XV w. Wizerunek jest w typie Hodegetrii (hodos – droga, Hodegetria, Hodigitria zaś to wskazująca drogę). Maryja wskazuje ręką na Jezusa – Drogę. Ten typ wizerunku rozpowszechnił się w średniowieczu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:01
          Kościół Świętego Marka Sławkowska
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:05
            Ulica św. Marka – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście. Biegnie równolegle do ul. św. Tomasza; od ul. Pijarskiej łącząc ulice: Sławkowską, św. Jana, Floriańską, Szpitalną i św. Krzyża.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 15:39
        W szkole parafialnej uczniowie uczyli się czytać, pi­sać, rachować, przemawiać w czasie uroczystości, uczyli się kalendarza, a nawet poznawali nazwy gwiazd na niebie. Po południu czytali różne książki po łacinie. W sobotę odbywa­ła się nauka religii. Uczniowie nie byli przeciążeni obo­wiązkami na rzecz parafii, która utrzymywała szkołę. W nie­dzielę szli na sumę i na nieszpory, ale to czynili wszyscy mieszkańcy Kleparza. Tylko w wielkie święta śpiewali jutrz­nię. W dzień powszedni nie chodzili na mszę św., z wyjątkiem Adwentu i Wielkiego Postu. Ponieważ uczniowie uczyli się w szkole śpiewu, dlatego wykonywali pieśni na sumie, śpiewali nieszpory oraz brali udział w procesjach, np. w Bo­że Ciało, przy czym śpiewali oczywiście po łacinie, bo w tych czasach liturgia była łacińska. W r. 1878 miasto wy­budowało nową szkołę św. Floriana, po kilku latach zburzono budynek starej szkoły, bo przeszkadzał przy wjeździe na rozszerzona ulicę Warszawska.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:22
        W‎ ‎najbliższych‎ ‎latach‎ ‎po‎ ‎lokacji‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎jeszcze z‎ ‎inną‎ ‎nazwą‎ ‎mianowicie‎ ‎z‎ ‎ową‎ ‎pierwotną,‎ ‎używaną‎ ‎dla Kleparza‎ ‎w‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎«de‎ ‎sancto‎ ‎Floriano)).‎ ‎Nazwę‎ ‎tę‎ ‎mamy w‎ ‎napisie‎ ‎otoku‎ ‎pieczęci‎ ‎ławniczej‎ ‎przywieszonej‎ ‎przy dokumencie‎ ‎z‎ ‎1485‎ ‎r.,‎ ‎ale‎ ‎powstałej‎ ‎o‎ ‎wiele‎ ‎wcześniej, bo‎ ‎w‎ ‎parę‎ ‎tylko‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎lokacji.‎1‎)‎ ‎Widocznie‎ ‎więc‎ ‎ta nazwa‎ ‎pierwotna‎ ‎była‎ ‎silnie‎ ‎zakorzeniona‎ ‎skoro‎ ‎zacho wano‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎pieczęci‎ ‎urzędowej‎ ‎miejskiej. Jeśli‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎przywileje,‎ ‎jakie‎ ‎w‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎otrzy mali‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Kleparza,‎ ‎to‎ ‎trzeba‎ ‎stwierdzić,‎ ‎że‎ ‎nie były‎ ‎zbyt‎ ‎małe,‎ ‎chociaż‎ ‎szczuplejsze‎ ‎były‎ ‎od‎ ‎uprawnień, jakie‎ ‎w‎ ‎1335‎ ‎r.‎ ‎otrzymał‎ ‎Kazimierz.‎2‎)‎ ‎Widzimy‎ ‎nawet pewne‎ ‎ograniczenia,‎ ‎mianowicie‎ ‎Kleparz‎ ‎ograniczony został‎ ‎do‎ ‎wyrobu‎ ‎i‎ ‎sprzedaży‎ ‎tylko‎ ‎sukna‎ ‎białego‎ ‎i‎ ‎sza rego,‎ ‎podczas‎ ‎gdy‎ ‎obywatele‎ ‎kazimierscy‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎potom kowie‎ ‎otrzymali‎ ‎zupełną‎ ‎możność‎ ‎sprzedawania‎ ‎własnego sukna‎ ‎i‎ ‎swych‎ ‎towarów,‎ ‎targowania‎ ‎i‎ ‎kupowania‎ ‎innych towarów‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎innych‎ ‎miastach‎ ‎i‎ ‎mia steczkach‎ ‎Królestwa.‎ ‎Odrazu‎ ‎zaznacza‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎bardziej handlowy‎ ‎charakter‎ ‎Kazimierza.‎ ‎Kazimierz‎ ‎otrzymuje postrzygalnie‎ ‎sukna,‎ ‎wagę‎ ‎metali,‎ ‎przewóz‎ ‎zwany‎ ‎srothen z‎ ‎wszelkiemi‎ ‎prawami‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎opłatami.‎ ‎Kleparz‎ ‎dostał z‎ ‎tego‎ ‎tylko‎ ‎przewóz‎ ‎piwa.‎ ‎Uprawnienia‎ ‎zaś‎ ‎sądowe‎ ‎oba miasta‎ ‎otrzymały‎ ‎jednakie. Jakie‎ ‎stanowisko‎ ‎wobec‎ ‎lokacji‎ ‎Kleparza‎ ‎zajął‎ ‎Kra ków,‎ ‎nie‎ ‎wiemy.‎ ‎Przypuszczalnie‎ ‎jednak‎ ‎król‎ ‎nie‎ ‎doko nał‎ ‎jej,‎ ‎jak‎ ‎sądzi‎ ‎Łuszczkiewicz,‎3‎)‎ ‎wbrew‎ ‎życzeniom‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:52
        Krowoderską‎ ‎i‎ ‎Pędzichowem).‎1‎)‎ ‎Błonia‎ ‎te‎ ‎należały‎ ‎do szpitala‎ ‎św.‎ ‎Ducha.‎ ‎W‎ ‎dokumencie‎ ‎bowiem‎ ‎Zygmunta‎ ‎I, z‎ ‎1530‎ ‎r.,‎ ‎zatwierdzającym‎ ‎posiadłości‎ ‎klasztoru‎ ‎św.‎ ‎Du cha,‎ ‎zaznaczono,‎ ‎że‎ ‎biskup‎ ‎Iwo‎ ‎koło‎ ‎1220‎ ‎r.‎ ‎nadał‎ ‎szpi talowi,‎ ‎obok‎ ‎Krowodrzy,‎ ‎całą‎ ‎płaszczyznę‎ ‎między‎ ‎Bisku- piem‎ ‎a‎ ‎Pędzichowem,‎ ‎zwykle‎ ‎«Błoniem»‎ ‎zwaną‎ ‎i‎ ‎czynsze z‎ ‎domów‎ ‎za‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Walentego.‎2‎) Inne‎ ‎grunta,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎((Błonia‎ ‎kleparskie®,‎ ‎należały‎ ‎do kościoła‎ ‎św.‎ ‎Walentego.‎ ‎Granica‎ ‎tych‎ ‎Błoń‎ ‎od‎ ‎północy nie‎ ‎była‎ ‎wyraźna.‎ ‎Właściciel‎ ‎Błoń‎ ‎i‎ ‎Krowodrzy,‎ ‎kla sztor‎ ‎i‎ ‎szpital‎ ‎św.‎ ‎Ducha‎ ‎ustawicznie‎ ‎wdzierał‎ ‎się‎ ‎tu w‎ ‎posiadanie.‎3‎) W‎ ‎1551‎ ‎r.‎ ‎klasztor‎ ‎stworzył‎ ‎z‎ ‎Błoń‎ ‎jurydykę‎ ‎du chowną‎4‎)‎ ‎...planitiem,‎ ‎seu‎ ‎fundum‎ ‎conventus‎ ‎inter‎ ‎Pę- dzichow‎ ‎et‎ ‎Biskupie‎ ‎alias‎ ‎na‎ ‎błoniu...‎ ‎penes‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Cru- cis‎ ‎et‎ ‎ex‎ ‎opposito‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Valentini‎ ‎extra‎ ‎Cleparz...‎ ‎osa dził‎ ‎12-tu‎ ‎kolonistami‎ ‎((ortulani®‎ ‎za‎ ‎czynszem‎ ‎ziemnym po‎ ‎jednej‎ ‎grzywnie‎ ‎rocznie‎ ‎dla‎ ‎szpitala‎ ‎i‎ ‎poddał‎ ‎ich wójtowi,‎ ‎mianowanemu‎ ‎przez‎ ‎klasztor.‎6‎) Jurydyka‎ ‎ta‎ ‎rozrastała‎ ‎się‎ ‎pomyślnie‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎wkrótce stała‎ ‎się‎ ‎niedogodnym‎ ‎sąsiadem‎ ‎dla‎ ‎Kleparza.‎ ‎Zaczęła nawet‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎rywalizować.‎ ‎Miasto,‎ ‎zaniepokojone‎ ‎i‎ ‎obu rzone,‎ ‎wniosło‎ ‎skargę‎ ‎do‎ ‎grodu‎ ‎krakowskiego,‎ ‎z‎ ‎której dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎czem‎ ‎były‎ ‎te‎ ‎Błonia,‎ ‎do‎ ‎czego‎ ‎służyły. «W‎ ‎1577‎ ‎r.‎6‎)‎ ‎burmistrz‎ ‎i‎ ‎rajce‎ ‎kleparskie‎ ‎imieniem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:09
        W‎ ‎1512‎ ‎r.‎ ‎spełniał‎ ‎przypuszczalnie‎ ‎swe‎ ‎zadanie,‎1‎)‎ ‎a‎ ‎więc odprowadzał‎ ‎wodę,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎razem‎ ‎i‎ ‎nieczystości‎ ‎poza miasto‎ ‎do‎ ‎rzeki‎ ‎Rudawy,‎ ‎płynącej‎ ‎w‎ ‎pobliżu.‎ ‎Był‎ ‎to pewnie‎ ‎kanał‎ ‎główny,‎2‎)‎ ‎a‎ ‎zapewne‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎były‎ ‎rów nież‎ ‎kanały‎ ‎boczne,‎ ‎prowadzące‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎głównego‎ ‎ka nału‎ ‎od‎ ‎nieruchomości‎ ‎prywatnych.‎ ‎O‎ ‎tych‎ ‎bocznych kanałach‎ ‎nie‎ ‎znalazłam‎ ‎jednak‎ ‎żadnej‎ ‎wzmianki. Gdzie‎ ‎dziś‎ ‎zakład‎ ‎Helclów,‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎był‎ ‎plac, zwany‎ ‎«powroźnicze»,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎stały‎ ‎szubienice‎ ‎kra kowskie,‎ ‎ponieważ‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎stracenie‎ ‎prowadzono‎ ‎przez ulicę‎ ‎Długą,‎ ‎więc‎ ‎powstało‎ ‎przysłowie:‎ ‎«przez‎ ‎Długą ulicę‎ ‎prosto‎ ‎na‎ ‎szubienicę)).‎3‎) Wiemy‎ ‎już,‎ ‎że‎ ‎koło‎ ‎bram‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎i‎ ‎Floriań skiej‎ ‎płynęła‎ ‎rzeka‎ ‎Rudawa‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎nad‎ ‎brzegiem‎ ‎tejże rzeki‎ ‎obywatele‎ ‎kleparscy‎ ‎posiadali‎ ‎place‎ ‎i‎ ‎domy,‎ ‎nie wiadomo‎ ‎tylko,‎ ‎czy‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎bramy‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎nad Rudawą‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎domy‎ ‎tychże‎ ‎obywateli.‎ ‎Mamy tylko‎ ‎bowiem‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎zapiski:‎ ‎w‎ ‎1519‎ ‎...domuncu- lam‎ ‎cum‎ ‎orto‎ ‎iuxta‎ ‎Stratum‎ ‎Regiam‎ ‎et‎ ‎rippam‎ ‎fluvii Rudave...‎4‎),‎ ‎w‎ ‎1521‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎...aream‎ ‎...iuxta‎ ‎Stratum‎ ‎Regiam in‎ ‎rippa‎ ‎fluvii‎ ‎Rudawka...‎5‎)‎ ‎Można‎ ‎więc‎ ‎tylko‎ ‎przypu szczać,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎określone‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎położenia‎ ‎domy i‎ ‎place‎ ‎leżały‎ ‎nad‎ ‎tą‎ ‎rzeką‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎bramy‎ ‎Sławkow skiej,‎ ‎przyjąwszy‎ ‎wprzód,‎ ‎że‎ ‎Strata‎ ‎Regia,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎ów
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 19:04
          Budynek został wzniesiony około 1300 na planie litery L. U schyłku średniowiecza przeszedł przebudowę, przybierając kształt okazałej kamienicy o charakterze pałacowym. W XVI wieku był własnością rodziny Provanów. W połowie XVI wieku został przebudowany w stylu renesansowym. W końcu XVI wieku należał do kasztelana bieckiego A. Dembińskiego, w połowie XVII wieku do starosty średzkiego P. Grudzińskiego, a w latach 1723–1731 do marszałka wielkiego koronnego Józefa Wandalina Mniszcha. W 1750 kamienica uległa częściowemu zniszczeniu. W II połowie XVIII wieku została wyremontowana przez A. Burczyńskiego, nadbudowano wówczas trzecie piętro, wzniesiono jednopiętrową oficynę tylną i drewniane zabudowania gospodarcze. W latach 1799–1823 należała do J. Szydłowskiego, który zaadaptował ją na oberżę, zwaną Domem Zajezdnym Szydłowskiego. W 1807 oberżę przekształcono w Hotel de Russie. Na początku XIX wieku budynek został przebudowany w stylu neoklasycystycznym według projektu Józefa Le Bruna. W latach 20. XIX wieku przeszedł kolejną przebudowę, którą kierował Szczepan Humbert. W latach 1829–1855 był własnością H. Meciszewskiego. W 1864 zmieniono nazwę obiektu na Hotel Pod Różą. W latach 1883–1920 należał do F. Starzewskiej, z której inicjatywy przeprowadzono prace konserwatorsko-modernizacyjne. W czasie II wojny światowej został zajęty przez niemieckich urzędników. W 1950 został nacjonalizowany i zaadaptowany na siedzibę Dyrekcji Hoteli Miejskich, a następnie Krakowskiego Przedsiębiorstwa Turystycznego "Wawel-Tourist". W latach 1970–1979 został odremontowany według projektu przygotowanego przez Miejskie Biuro Projektów, m.in. założono szklane galerie na elewacjach od strony podwórza, wymieniono wyposażenie i zaadaptowano piwnice. W 1998 przykryto podwórze szklanym dachem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:10
        gościniec‎ ‎wielkopolski,‎ ‎którego‎ ‎częścią‎ ‎była‎ ‎ulica‎ ‎Długa. W‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎sposób‎ ‎bowiem,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎niżej‎ ‎zobaczymy, określano‎ ‎inny‎ ‎gościniec‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎warszawski. Od‎ ‎bramy‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎do‎ ‎bramy‎ ‎Florjańskiej biegła‎ ‎ulica‎ ‎bez‎ ‎nazwy,‎ ‎którą‎ ‎w‎ ‎1428‎ ‎r.‎ ‎tak‎ ‎określono: ...platea,‎ ‎que‎ ‎ducit‎ ‎a‎ ‎porta‎ ‎s.‎ ‎Floriani‎ ‎usque‎ ‎ad‎ ‎portam Slavcoviensem...‎1‎)‎ ‎Zaznaczyłam‎ ‎już‎ ‎wyżej,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎1505‎ ‎r. dekretem‎ ‎króla‎ ‎Aleksandra‎ ‎wszystkie‎ ‎domy‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎bu dynki‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎położone‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎zburzone‎ ‎i‎ ‎przenie sione‎ ‎w‎ ‎inne‎ ‎miejsca.‎ ‎Odtąd‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎tej‎ ‎nie‎ ‎wolno było‎ ‎stawiać‎ ‎żadnych‎ ‎domów.‎2‎)‎ ‎Została‎ ‎więc‎ ‎tylko‎ ‎droga wspomniana‎ ‎w‎ ‎1520‎ ‎i‎ ‎1543‎ ‎r.‎3‎)‎ ‎Była‎ ‎ona‎ ‎częścią‎ ‎drogi polnej,‎ ‎okrężnej,‎ ‎biegnącej‎ ‎dokoła‎ ‎pasów‎ ‎wałów,‎ ‎ota czających‎ ‎Kraków,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«Podwale».‎ ‎Na‎ ‎planie‎ ‎Puczka z‎ ‎1744‎ ‎r.‎ ‎mamy‎ ‎zaznaczoną‎ ‎część‎ ‎tej‎ ‎drogi‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎stro nach‎ ‎rondla‎ ‎bramy‎ ‎Florjańskiej‎ ‎pod‎ ‎nazwą‎ ‎Podwale. Bąkowski‎ ‎tak‎ ‎ją‎ ‎opisuje:‎ ‎«droga‎ ‎to‎ ‎wiejska‎ ‎tak zła,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎porze‎ ‎deszczowej‎ ‎wyjeżdżano‎ ‎na‎ ‎wał‎ ‎przed murami‎ ‎biegnący,‎ ‎aby‎ ‎ją‎ ‎ominąć.‎ ‎Do‎ ‎tej‎ ‎drogi‎ ‎uchodziły inne‎ ‎polne,‎ ‎zaniedbane,‎ ‎prowadzące‎ ‎do‎ ‎okolicznych‎ ‎po siadłości,‎ ‎po‎ ‎niej‎ ‎jeżdżono‎ ‎z‎ ‎głównych‎ ‎wyżej‎ ‎wymienio nych‎ ‎gościńców‎ ‎handlowych,‎ ‎jeżeli‎ ‎z‎ ‎ominięciem‎ ‎miasta chciano‎ ‎z‎ ‎jednego‎ ‎dostać‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎drugi,‎ ‎np.‎ ‎z‎ ‎warszaw skiego‎ ‎do‎ ‎śląskiego)).‎4‎) W‎ ‎1510‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎o‎ ‎placu‎ ‎leżącym‎ ‎...supper‎ ‎rip- pam‎ ‎fluvii‎ ‎Budave‎ ‎et‎ ‎prope‎ ‎valvam‎ ‎s.‎ ‎Floriani...‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:12
          bramy‎ ‎Florjańskiej‎ ‎prowadziła‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎prawie‎ ‎rów nolegle‎ ‎do‎ ‎gościńca‎ ‎wielkopolskiego‎ ‎«odwieczna»‎ ‎droga, później‎ ‎warszawską‎ ‎zwana. W‎ ‎1387‎ ‎r.‎ ‎ona‎ ‎to‎ ‎zwie‎ ‎się‎ ‎pnblica‎ ‎strata‎ ‎Tho- runensis,‎ ‎*)‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎1396‎ ‎r.‎ ‎nazwano‎ ‎ją‎ ‎drogą‎ ‎ku Prądnikowi‎ ‎...via‎ ‎versus‎ ‎Prandnik...,‎2‎)‎ ‎z‎ ‎którą‎ ‎to‎ ‎na zwą‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XV‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎bardzo‎ ‎często‎ ‎się‎ ‎spo tykamy. W‎ ‎1451‎ ‎r.‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎droga‎ ‎ta‎ ‎wiodła z‎ ‎Krakowa‎ ‎przez‎ ‎Kleparz‎ ‎do‎ ‎Miechowa...‎ ‎domum‎ ‎retro eccl.‎ ‎s.‎ ‎Floriani‎ ‎circa‎ ‎viam,‎ ‎qua‎ ‎itur‎ ‎de‎ ‎Cracovia‎ ‎versus Mechow.‎3‎) Od‎ ‎1507‎ ‎r.‎ ‎bardzo‎ ‎często‎ ‎zwano‎ ‎ją‎ ‎drogą‎ ‎królew ską,‎4‎)‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎określono‎ ‎ją‎ ‎jako‎ ‎idącą...‎ ‎versus‎ ‎pro- pugnaculum‎ ‎ad‎ ‎Cracoviam...‎ ‎5‎) Gościniec‎ ‎ten,‎ ‎wiodący‎ ‎od‎ ‎bramy‎ ‎Florjańskiej‎ ‎ku kościołowi‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎i‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎Prądnik,‎ ‎przechodził w‎ ‎pobliżu‎ ‎rynku‎ ‎kleparskiego,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎świadczyłyby wzmianki‎ ‎z‎ ‎1507‎ ‎r.‎ ‎np.‎ ‎...domum‎ ‎in‎ ‎circulo,‎ ‎iuxta‎ ‎stratum Regiam...‎6‎) Najwcześniejszą‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎rynku‎ ‎kleparskim mamy‎ ‎z‎ ‎1427‎ ‎r.‎7‎)‎ ‎Nie‎ ‎wiadomo,‎ ‎kiedy‎ ‎ten‎ ‎rynek‎ ‎został wymierzony‎ ‎i‎ ‎uporządkowany,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎nie‎ ‎wiemy, kiedy‎ ‎wymierzono‎ ‎ulice,‎ ‎czy‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎roku‎ ‎1366, czy‎ ‎też‎ ‎już‎ ‎wcześniej‎ ‎po‎ ‎owej‎ ‎pierwszej‎ ‎lokacji. Był‎ ‎to‎ ‎obszerny,‎ ‎kwadratowy‎ ‎zapewne‎ ‎plac,‎ ‎zabu dowany‎ ‎wokoło,‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎domami‎ ‎i‎ ‎domkami‎ ‎drew- nianemi.‎ ‎Z‎ ‎czasem‎ ‎dopiero‎ ‎powstawały‎ ‎tu‎ ‎kamienice.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:38
        a‎ ‎tem‎ ‎samem‎ ‎i‎ ‎szpital‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎stojący,‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎grun tach‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza.‎1‎)‎ ‎Na‎ ‎planie‎ ‎kołłątajowskim‎ ‎widzimy go‎ ‎w‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎rozchodzą‎ ‎się‎ ‎ulice‎ ‎Długa‎ ‎i‎ ‎Pę- dzichów. Szpital‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎od‎ ‎najdawniejszych‎ ‎czasów przeznaczony‎ ‎był‎ ‎wyłącznie‎ ‎dla‎ ‎trędowatych‎ ‎kobiet, chociaż‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎wykluczonem,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎XV‎ ‎w.,‎ ‎t‎ ‎j.‎ ‎do czasu‎ ‎powstania‎ ‎drugiego‎ ‎szpitala‎ ‎dla‎ ‎trędowatych‎ ‎za murami‎ ‎Kazimierza,‎2‎)‎ ‎i‎ ‎mężczyźni‎ ‎znajdowali‎ ‎w‎ ‎nim schronienie. W‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎najstarszych‎ ‎zapisów‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎szpitala św.‎ ‎Walentego‎ ‎z‎ ‎1416‎ ‎r.‎ ‎czytamy,‎ ‎że‎ ‎Mikołaj‎ ‎Morsztyn przeznaczył‎ ‎w‎ ‎swym‎ ‎testamencie‎ ‎5‎ ‎grzywien‎ ‎dla‎ ‎szpi tala‎ ‎trędowatych‎ ‎kobiet‎ ‎przed‎ ‎miastem.‎3‎)‎ ‎W‎ ‎1439‎ ‎r.‎ ‎Ka tarzyna,‎ ‎zwana‎ ‎Progerynne‎ ‎(deprosis‎ ‎mulieribus‎ ‎retro s.‎ ‎Crucem‎ ‎in‎ ‎Florencia»,‎ ‎zapisuje‎ ‎1‎ ‎grzywnę.‎4‎)‎ ‎W‎ ‎1447‎ ‎r. wspomniany‎ ‎jest‎ ‎«provisor‎ ‎(por.‎ ‎niżej‎ ‎str.‎ ‎100)‎ ‎leprosa- rum‎ ‎mulierum.‎6‎)‎ ‎Te‎ ‎miały‎ ‎do‎ ‎posług‎ ‎jakieś‎ ‎kobiety‎ ‎słu żebne‎ ‎«servitrices».‎ ‎Nie‎ ‎mają‎ ‎więc‎ ‎słuszności‎ ‎niektórzy autorzy,‎ ‎np.‎ ‎Gliick,‎ ‎przyjmujący,‎ ‎że‎ ‎szpital‎ ‎św.‎ ‎Walen tego‎ ‎przeznaczony‎ ‎był‎ ‎dla‎ ‎mężczyzn,‎6‎)‎ ‎również‎ ‎mylnie informuje‎ ‎nas‎ ‎Radzikowski,‎ ‎pisząc,‎ ‎że‎ ‎szpital‎ ‎ten‎ ‎prze znaczony‎ ‎był‎ ‎dla‎ ‎trędowatych‎ ‎obojga‎ ‎płci.‎7‎) Przy‎ ‎szpitalu‎ ‎w‎ ‎1441‎ ‎r.‎ ‎wzniesiono‎ ‎kaplicę‎ ‎również pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Walentego.‎8‎)‎ ‎Być‎ ‎może‎ ‎jednak,‎ ‎że jakaś‎ ‎kapliczka‎ ‎znajdowała‎ ‎się‎ ‎przy‎ ‎szpitalu‎ ‎już‎ ‎wcze śniej,‎ ‎może‎ ‎od‎ ‎1327‎ ‎r
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:48
        lecz‎ ‎do‎ ‎miasta.‎ ‎l‎)‎ ‎W‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎zapisano...‎ ‎cum‎ ‎omnibus eiusdem‎ ‎advocatie‎ ‎utilitatibus,‎ ‎proventibus‎ ‎immo‎ ‎cum balneo‎ ‎ibidem‎ ‎et‎ ‎cum‎ ‎curru,‎ ‎qui‎ ‎Scrothwayn‎ ‎vulgariter dicitur...‎2‎)‎ ‎Do‎ ‎innych‎ ‎dochodów‎ ‎wójta‎ ‎należał‎ ‎czynsz z‎ ‎niewiadomej‎ ‎ilości‎ ‎domów‎ ‎i‎ ‎placów.‎ ‎W‎ ‎1428‎ ‎r.‎ ‎czy tamy‎ ‎...singulis‎ ‎annis‎ ‎octo‎ ‎scotis‎ ‎pro‎ ‎censu‎ ‎terre‎ ‎de‎ ‎pre- dicta‎ ‎domo‎ ‎et‎ ‎area‎ ‎advocatie‎ ‎in‎ ‎Florencia...‎3‎)‎ ‎Dochód wójta‎ ‎stanowiła‎ ‎jeszcze‎ ‎zapewne‎ ‎jakaś‎ ‎część‎ ‎czynszów z‎ ‎ław‎ ‎miejskich,‎ ‎owych‎ ‎«scabella‎ ‎civitatis®,‎ ‎a‎ ‎wreszcie opłaty‎ ‎sądowe‎ ‎(możliwe,‎ ‎że‎ ‎tylko‎ ‎jakaś‎ ‎ich‎ ‎część). Pomimo,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎przywileju‎ ‎lokacyjnym‎ ‎Kazimierz‎ ‎W. nie‎ ‎zastrzega‎ ‎sobie‎ ‎wójtostwa‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎swych‎ ‎na stępców,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎uczynił‎ ‎przy‎ ‎lokacji‎ ‎miasta‎ ‎Kazimierza, to‎ ‎jednak‎ ‎należy‎ ‎ono‎ ‎do‎ ‎króla.‎ ‎W‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎zwie‎ ‎je‎ ‎...ad- vocatiam‎ ‎nostram... Do‎ ‎roku‎ ‎1421‎ ‎król‎ ‎mianuje‎ ‎wójtów‎ ‎na‎ ‎Kleparzu. Nazwiska‎ ‎ich‎ ‎jednakże,‎ ‎poza‎ ‎wspomnianym‎ ‎z‎ ‎1343‎ ‎r. Friczko‎ ‎de‎ ‎Alta‎ ‎civitate,‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎są‎ ‎nam‎ ‎nie znane.‎ ‎Dopiero‎ ‎w‎ ‎1403‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎drugi‎ ‎znany‎ ‎nam wójt‎ ‎kleparski‎ ‎(a‎ ‎pierwszy‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza)‎ ‎Niemiec, Jacuso‎ ‎Kerhnir,‎ ‎obok‎ ‎zaś‎ ‎niego‎ ‎występuje‎ ‎również‎ ‎po raz‎ ‎pierwszy‎ ‎7-miu‎ ‎ławników,przeważnie‎ ‎także‎ ‎Niemców.‎4‎) Wójt‎ ‎mianowany‎ ‎przez‎ ‎króla‎ ‎był‎ ‎niejako‎ ‎reprezen tantem‎ ‎władzy‎ ‎królewskiej‎ ‎w‎ ‎mieście.‎ ‎Król‎ ‎zlewał‎ ‎na niego‎ ‎swą‎ ‎władzę‎ ‎sądową‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎lub‎ ‎z‎ ‎pewnemi‎ ‎za strzeżeniami.‎ ‎Władza‎ ‎sądowa‎ ‎wójta‎ ‎rozciągała‎ ‎się‎ ‎na wszystkie‎ ‎sprawy,‎ ‎których‎ ‎sobie‎ ‎król‎ ‎wyraźnie‎ ‎nie‎ ‎za strzegł.‎ ‎‎ ‎Jako‎ ‎mianowany‎ ‎przez‎ ‎króla‎ ‎musiał‎ ‎dbać‎ ‎wię cej‎ ‎°‎ ‎j‎e‎8°‎ ‎interesa‎ ‎niż‎ ‎miasta,‎ ‎zwłaszcza,‎ ‎gdy‎ ‎dostał‎ ‎to
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:48
          do 1762) po nim do Jerzego Straussa, kupca?
          krak. (już w r. 1764). Ten właściciel kazał ?
          przeprowadzić w r. 1776 dnia 2 października1) rewizyą?
          kamienicy swojej dziedzicznej (sąsiedniej z ?
          kamienicą Wytyszkiewicza t. j. I. or. 6). z rewizyi tej ?
          podajemy te szczegóły, które uległy zmianie w ?
          porównaniu z poprzednią z r. 1728 i te, których tam?
          nie było. Miała więc kamienica Jerzego Straussa?
          w r. 1776 facyatę przez oba piętra aż nad dachy?
          ciągnącą się, to znaczy z attyką. Drzwi do »sklepu«,?
          w którym powała i stragarze, drugie od ulicy,?
          odrzwia do nich kamienne, »tryangulne« z dwojgiem?
          drzwi dużych drewnianych, żelazem okutych z ?
          trzecią furtką u dołu, nad drzwiami okienko z kratą?
          żelazną, przed temiż drzwiami daszek wiszący.?
          W izbie dolnej odrzwia kamienne, okno 2) w ?
          podwórze, alkierz z desek. Na półschodziu sklepi-?
          czek, do którego odrzwia kamienne, sklepiony,?
          okno w sklep dolny, przy sklepiczku odrzwia ?
          kamienne stare, wchód po drabinie ze sklepu, posadzka?
          ceglana. W sieni na I piętrze posadzka kamienna?
          w izbie tylnej szyby laflowe w ołowiu,w trzeciej?
          części izby przepierzenie wzdłuż nad spiżarnią w prze-?
          chód ku gankowi. Z tego przepierzenia wychód ku?
          gankowi z odrzwiami kam.?
          Nad gankami II-go piętra altana drewniana bez?
          opierzenia z 3-ma oknami na dachy, pod nią ze?
          czterech stron ganeczek z balasami prostymi. Izba?
          przednia na Il-em piętrze z 3-ma oknami w ulicę?
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:00
          d r z e j a Bełzy, rajcy krakowskiego '). Byli to ?
          najwidoczniej współwłaściciele kamienicy. W r. 1637?
          dnia 9 marca Daniel Zastawny, cyrulik ?
          krakowski i żona jego Barbara Berechowiczówna ?
          małżonkowie zabezpieczyli na 1is części tej kamienicy?
          sumę 700 złp. z procentem 7 od sta na rzecz kol-?
          legiaty św. Floryana2) a w r. 1639 dnia 11 sierpnia3)?
          żąda Stanisław B rzuć hański »oglądania ?
          pewnych krzywd w kamienicy »Stecowskiej«, które?
          ma od tegoż Daniela Zastawnego, »że to w sieni,?
          która jest wszystkim częściom wspólna, p. Daniel?
          postawił budę i wozy gościnne stawia, w oknie?
          kratę i kamienie wyłamał, próg we wchodzie i ?
          kamienie poboczne poobcinał... stajnię, która jest?
          wspólna, zamyka, wrota z ulicy św. Jana zawiera?
          i broni przejścia« i t. d. Nawzajem Daniel Zastawny?
          przedkłada w r. 1642, dnia 7 września4), że w ?
          kamienicy »Stecowskiej« Brzuchański swą część prze-?
          budowywa i dobudowywa, także w indermachu...?
          przez co on szkodę ponosi.?
          W następnych latach (r. 1656)" należy część?
          kamienicy do Korandego, w r. zaś 1666 wykaz?
          czynszów wymienia, że z kamienicy »Stecowskiej?
          przechodniej** z 1IS części płaci Jakub Bąk?
          a z */3 Jan Korandy. Ci dwaj byli więc ?
          wtenczas właścicielami kamienicy, mającej przejście na?
          ulicę św. Jana, zamknięte z lej strony wrotami
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:36
        stowe‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎opłata‎ ‎za‎ ‎zużycie‎ ‎gościńca,‎ ‎opłata‎ ‎od‎ ‎handlu uzależnionego‎ ‎od‎ ‎tych‎ ‎gościńców. Nakaz‎ ‎królewski‎ ‎zupełnie‎ ‎jest‎ ‎zrozumiały.‎ ‎Kupcy nie‎ ‎chcąc‎ ‎opłacać‎ ‎mostowego‎ ‎mogli‎ ‎poprostu‎ ‎wystawić towary‎ ‎na‎ ‎sprzedaż‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎i‎ ‎uprawiać‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎spo sób‎ ‎handel‎ ‎nielegalny.‎ ‎Takie‎ ‎załatwienie‎ ‎sprawy‎ ‎nie‎ ‎by łoby‎ ‎pożądane‎ ‎dla‎ ‎Krakowa,‎ ‎który‎ ‎właśnie‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎mniej- więcej‎ ‎czasie‎ ‎(1494—1502)‎ ‎najusilniej‎ ‎zwalczał‎ ‎dążenia Kleparza‎ ‎do‎ ‎zaprowadzenia‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎składu‎ ‎na‎ ‎towary. Kleparz‎ ‎zapewne‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎Kraków‎ ‎x‎)‎ ‎miał‎ ‎je szcze‎ ‎jakieś‎ ‎wydatki‎ ‎kancelaryjne‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎praetorii‎ ‎neces- saria,‎ ‎opłaty‎ ‎składał‎ ‎na‎ ‎pierścień‎ ‎dla‎ ‎burmistrza.‎ ‎Dalej wydatki‎ ‎na‎ ‎sługi‎ ‎—‎ ‎famulorum‎ ‎necessaria‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎p. III.‎ ‎Miasto‎ ‎Kleparz‎ ‎ponosiło‎ ‎jeszcze,‎ ‎prócz‎ ‎tych‎ ‎wy żej‎ ‎wspomnianych,‎ ‎wydatki‎ ‎związane‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎przynależ nością‎ ‎do‎ ‎Wielkorządów‎ ‎krakowskich. Na‎ ‎czele‎ ‎małopolskich‎ ‎dóbr‎ ‎królewskich‎ ‎stał‎ ‎od czasów‎ ‎Łokietka‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎jeneralny‎ ‎prokurator‎ ‎ziemi‎ ‎kra kowskiej‎ ‎i‎ ‎sandomierskiej,‎ ‎inaczej‎ ‎wielkorządca.‎ ‎Proku- ratorja‎ ‎sandomierska‎ ‎przed‎ ‎1390‎ ‎r.‎ ‎oddzieliła‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎kra kowskiej.‎ ‎Funkcje‎ ‎wielkorządcy‎ ‎zastępowały‎ ‎funkcje starosty,‎ ‎obowiązki‎ ‎jednak‎ ‎wielkorządcy‎ ‎były‎ ‎głównie natury‎ ‎skarbowo-gospodarczej.‎ ‎Wielkorządca‎ ‎dzierżył w‎ ‎swych‎ ‎rękach‎ ‎kontrolę‎ ‎nad‎ ‎źródłami‎ ‎dochodów‎ ‎skarbu królewskiego,‎ ‎i‎ ‎obowiązkiem‎ ‎jego‎ ‎było‎ ‎czuwać,‎ ‎by‎ ‎te źródła‎ ‎nie‎ ‎wysychały.‎2‎) Przynależność‎ ‎Kleparza‎ ‎do‎ ‎Wielkorządów‎ ‎krakow skich‎ ‎możemy‎ ‎stwierdzić‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎poł.‎ ‎XV‎ ‎w.‎3‎)‎ ‎Wpraw dzie‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎wielkorządca‎ ‎krakow ski,‎ ‎którym‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1357—1382‎ ‎Bodzanta‎ ‎zaznacza swą‎ ‎działalność‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎przez‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎zaprowadza‎ ‎tu
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:50
        końce‎ ‎poza‎ ‎węzłem‎ ‎przeprowadzone‎ ‎były‎ ‎na‎ ‎przyczółek‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎związane‎ ‎na‎ ‎węzełek,‎ ‎którego‎ ‎koniuszki‎ ‎kryły‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎naczółkiem. Bogato‎ ‎wyhaftowane‎ ‎końce,‎ ‎wypełniające‎ ‎płaską‎ ‎przestrzeń przykrywającą‎ ‎potylicę,‎ ‎haftami‎ ‎zakrywały‎ ‎doszczętnie‎ ‎włosy,‎ ‎ale że‎ ‎te‎ ‎przeciwnie‎ ‎jak‎ ‎u‎ ‎wieśniaczek,‎ ‎nie‎ ‎były‎ ‎obcinane,‎ ‎zawój‎ ‎mu siał‎ ‎się‎ ‎Jprzez‎ ‎to‎ ‎powiększyć.‎ ‎Piękne‎ ‎szpilki‎ ‎trzymały‎ ‎lepiej‎ ‎przy głowie‎ ‎ten‎ ‎zawój,‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎zewnątrz‎ ‎wcale‎ ‎prawie‎ ‎nie‎ ‎występowały. Dalszą‎ ‎ozdobą‎ ‎Kleparzanki‎ ‎były‎ ‎brosze‎ ‎złote‎ ‎i‎ ‎kolczyki‎ ‎małe z‎ ‎trzema‎ ‎wisiorkami‎ ‎do‎ ‎odejmowania.‎ ‎Najczęściej‎ ‎jednak‎ ‎korale i‎ ‎tu‎ ‎bywały‎ ‎zastosowane.‎ ‎Pantofle‎ ‎na‎ ‎wysokich‎ ‎obcasach‎ ‎były‎ ‎od przodu‎ ‎zapinane‎ ‎na‎ ‎dwa‎ ‎paski,‎ ‎miały‎ ‎noski‎ ‎odznaczone,‎ ‎później dopiero‎ ‎pantofle‎ ‎kolorowe‎ ‎ustąpiły‎ ‎trzewikom. Rękawiczek‎ ‎skórkowych‎ ‎nie‎ ‎używały‎ ‎Kleparzanki,‎ ‎ażeby‎ ‎nie zakrywać‎ ‎pierścieni‎ ‎bogatych,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎się‎ ‎sadziły.‎ ‎Najczęściej‎ ‎uży wały‎ ‎tylko‎ ‎„mitynki‎u‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎rękawiczki‎ ‎niciane‎ ‎białe,‎ ‎lub‎ ‎kolorowe bez‎ ‎palców,‎ ‎albo‎ ‎zaczej‎ ‎zakrywające‎ ‎jedną‎ ‎trzecią‎ ‎palców‎ ‎od‎ ‎garści. Pierścionki‎ ‎pokrywały‎ ‎wszystkie‎ ‎palce‎ ‎oprócz‎ ‎kciuka‎ ‎i‎ ‎małego. Ubogie‎ ‎kobiety‎ ‎musiały‎ ‎mieć‎ ‎pierścionki‎ ‎chociażby‎ ‎ze‎ ‎słomy. Pierścionki‎ ‎miały‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎zwyczajnie‎ ‎większe‎ ‎oko‎ ‎w‎ ‎pośrodku z‎ ‎drogiego‎ ‎kamienia,‎ ‎a‎ ‎wokół‎ ‎mniejsze‎ ‎osadzone‎ ‎szmaragdy‎ ‎lub rubiny.‎ ‎Miewały‎ ‎także‎ ‎z‎ ‎maleńkiemi‎ ‎brylancikami,‎ ‎obok‎ ‎środko wego‎ ‎granatu,‎ ‎lub‎ ‎nacinane‎ ‎ku‎ ‎środkowi‎ ‎schodzące‎ ‎się. Spinki‎ ‎u‎ ‎koszuli‎ ‎męskie‎ ‎naśladowały‎ ‎żołądź,‎ ‎wyrobiona‎ ‎ona była‎ ‎z‎ ‎koralu‎ ‎z‎ ‎nieodzownym‎ ‎brylancikiem‎ ‎w‎ ‎najsmuklem‎ ‎miej scu.‎ ‎Szypułka‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎drobne‎ ‎listki‎ ‎była‎ ‎wyrabiana. Odmiennie‎ ‎nosili‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Piekarzach,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎Pędzichowie, jak‎ ‎to‎ ‎utrwalił‎ ‎w‎ ‎swych‎ ‎akwarelach‎ ‎Jan‎ ‎Wojnarowski‎. Strój‎ ‎męski‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎czamary‎ ‎jasno‎ ‎żółtej‎ ‎z‎ ‎pasem‎ ‎włóczko wym‎ ‎z‎ ‎sukna‎ ‎kolorowego.‎ ‎Czapka‎ ‎z‎ ‎rąbkiem‎ ‎futrzanym‎ ‎i‎ ‎zielono jasną‎ ‎kwadratową‎ ‎na‎ ‎końcu‎ ‎czapką,‎ ‎tak‎ ‎zwaną‎ ‎konfederatką,‎ ‎długą i‎ ‎opadającą.‎ ‎Buty‎ ‎wysokie,‎ ‎poza‎ ‎kolana‎ ‎sięgające‎ ‎i‎ ‎laska‎ ‎ponad‎ ‎pas wysoka,‎ ‎dopełniała‎ ‎ubiór.‎ ‎Włosy‎ ‎nosili‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎Kleparzanie długie. Kobiety‎ ‎zaś‎ ‎nosiły‎ ‎stanik‎ ‎do‎ ‎figury‎ ‎niebieski,‎ ‎wycięty‎ ‎u‎ ‎szyi z‎ ‎pelerynką‎ ‎i‎ ‎rękawami.‎ ‎Na‎ ‎głowie‎ ‎chustka‎ ‎biała‎ ‎z‎ ‎warkoczami z‎ ‎pod‎ ‎niej‎ ‎spadającemi.‎ ‎związana‎ ‎u‎ ‎końców‎ ‎wstążkami‎ ‎różowemi, lub‎ ‎starsze‎ ‎czepek‎ ‎czarny‎ ‎z‎ ‎koronek,‎ ‎z‎ ‎wstążkami‎ ‎jaśniejszemi albo‎ ‎w‎ ‎chustki‎ ‎tureckie.‎ ‎Fartuch‎ ‎i‎ ‎drugi‎ ‎stanik‎ ‎żółty,‎ ‎spódnica czerwona,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎fartuch‎ ‎biały‎ ‎w‎ ‎czerwone‎ ‎kropki,‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎poń czochy‎ ‎jasne,‎ ‎niebieskie‎ ‎i‎ ‎pantofelki‎ ‎czerwone,‎ ‎białe‎ ‎lub‎ ‎kolorowe na‎ ‎wysokich‎ ‎obcasach.‎ ‎Zawój‎ ‎na‎ ‎głowie‎ ‎a‎ ‎korale‎ ‎na‎ ‎szyi.‎ ‎Starsze kobiety‎ ‎zaś‎ ‎nosiły‎ ‎białe‎ ‎spódnice‎ ‎a‎ ‎okrywały‎ ‎się‎ ‎chustką‎ ‎różową, jasną,‎ ‎z‎ ‎koralami‎ ‎na‎ ‎szyi. Zachował‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎rysunek‎ ‎tegoż‎ ‎Wojnarowskiego,‎ ‎przedsta wiający‎ ‎piekarza‎ ‎pędzichowskiego.‎ ‎Na‎ ‎ławie‎ ‎siedzi‎ ‎w‎ ‎granatowej
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:16
        ul. Długa 5 – Dom Pod Głowami, kamienica czynszowa projektu Maksymiliana Nitscha, przykład historyzmu. Nad bramą wejściową domu znajduje się orzeł z rozpiętymi skrzydłami, a nad oknami – kartusze z plastycznie wymodelowanymi głowami Stefana Czarnieckiego, Juliana Ursyna Niemcewicza, Tadeusza Kościuszki, Hugona Kołłątaja. W domu tym mieszkał Gustaw Ehrenberg.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:36
        Pierwszy‎ ‎dzień‎ ‎uroczystości
        Tak‎ ‎więc‎ ‎wielka‎ ‎uroczystość‎ ‎grunwaldzka‎ ‎roz poczęła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Piątek‎ ‎dnia‎ ‎15-go‎ ‎lipca‎ ‎od‎ ‎odsło nięcia‎ ‎tego‎ ‎wspaniałego‎ ‎pomnika,‎ ‎którego‎ ‎opis i‎ ‎wyjaśnienie‎ ‎jego‎ ‎znaczenia‎ ‎podaliśmy‎ ‎powyżej. Wyprzedziło‎ ‎zaś‎ ‎to‎ ‎odsłonięcie‎ ‎uroczyste‎ ‎nabo żeństwo‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Maryi‎ ‎celebrowane‎ ‎przez ks.‎ ‎biskupa‎ ‎Ban- durskiego‎ ‎ze Lwowa,‎ ‎który‎ ‎po skończonem‎ ‎na bożeństwie‎ ‎wy głosił‎ ‎do‎ ‎zgro madzonej‎ ‎w‎ ‎świą tyni‎ ‎pobożnej‎ ‎pu bliczności‎ ‎nastę pujące‎ ‎kazaniekiss) Lat‎ ‎temu‎ ‎500, w‎ ‎tern‎ ‎samem świętem‎ ‎miejscu, Jan‎ ‎z‎ ‎Kluczborga, mistrz‎ ‎Akademii krakowskiej,‎ ‎roz począł‎ ‎kazanie dziękczynne‎ ‎po bitwie‎ ‎Grun waldzkiej‎ ‎w‎ ‎roku 1410,‎ ‎wielbiąc męstwo‎ ‎polskie, zwłaszcza‎ ‎króla Jagiełły.‎ ‎Przed kilku‎ ‎dniami‎ ‎wpa- dło‎ ‎mi‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎to kazanie,‎ ‎które‎ ‎nie było‎ ‎jeszcze‎ ‎dru kowane.‎ ‎Mistrz Jan‎ ‎stanął‎ ‎tam‎ ‎i wielbił‎ ‎króla‎ ‎Ja giełłę,‎ ‎nazywając go‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎naj większych‎ ‎królów‎ ‎chrześcijaństwa.‎ ‎Mistrz‎ ‎Jan‎ ‎wyli czył‎ ‎wszystkie‎ ‎przymioty,‎ ‎jego‎ ‎dobroć,‎ ‎sprawie dliwość‎ ‎i‎ ‎miłość‎ ‎pokoju. Usiłował‎ ‎on‎ ‎wszelkiemi‎ ‎sposobami‎ ‎zachować spokój.‎ ‎Chciał,‎ ‎aby‎ ‎wszyscy,‎ ‎co‎ ‎Chrystusa‎ ‎wyznają, pogodzili‎ ‎sie‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎żyli‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎jak‎ ‎wrogowie.‎ ‎Oto tym‎ ‎duchem‎ ‎chrześcijańskim‎ ‎owiany‎ ‎król‎ ‎Jagiełło. Gdy‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎pokoju‎ ‎utrzymać,‎ ‎gdy‎ ‎nie‎ ‎mógł *)‎ ‎Mowy‎ ‎ks.‎ ‎Biskupa‎ ‎Bandurskiego‎ ‎podajemy‎ ‎w‎ ‎streszczeniu.
        rozprawić‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sposóp‎ ‎łagodny‎ ‎z‎ ‎wrogami,‎ ‎gdy widział,‎ ‎że‎ ‎tam‎ ‎właściwie‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎innego‎ ‎chodzi,‎ ‎on wtedy‎ ‎podniósł‎ ‎chorągiew‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎sprawiedli wości‎ ‎i‎ ‎narodu;‎ ‎podnosząc‎ ‎tę‎ ‎chorągiew‎ ‎staje‎ ‎się król‎ ‎Jagiełło‎ ‎wielkim‎ ‎bohaterem,‎ ‎rycerzem‎ ‎Chry stusowym. Nie‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎ry cerz‎ ‎krwiożerczy, ale‎ ‎szlachetny, miłujący‎ ‎pokój bohater.‎ ‎Oto‎ ‎te słowa‎ ‎przepiękne wypowiedział przed‎ ‎500‎ ‎laty mistrz‎ ‎Jan‎ ‎z Kluczborga. Dziś‎ ‎skupili śmy‎ ‎się‎ ‎tu,‎ ‎aby rozważyć,‎ ‎jak wielkiego‎ ‎dzieła dokonali‎ ‎Polacy i‎ ‎Jagiełło‎ ‎przez bitwę‎ ‎pod‎ ‎Grun waldem. Radbym‎ ‎mieć wymowę‎ ‎św.‎ ‎Am brożego‎ ‎i‎ ‎św. Augustyna,‎ ‎abym sławił‎ ‎rycerzy polskich,‎ ‎tryumf polski‎ ‎i‎ ‎wielkiego króla.‎ ‎Tak‎ ‎powie dział‎ ‎przed‎ ‎500 laty‎ ‎mistrz‎ ‎Jan. Rodacy!‎ ‎A‎ ‎co ja‎ ‎mam‎ ‎dziś‎ ‎po wiedzieć,‎ ‎kiedym stanął‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎tern świętem‎ ‎miejscu. Widzę‎ ‎tu‎ ‎całą‎ ‎Polskę,‎ ‎która‎ ‎zbiegła‎ ‎się tu,‎ ‎aby‎ ‎zaczerpnąć‎ ‎sił‎ ‎do‎ ‎dalszego‎ ‎życia.‎ ‎Co‎ ‎ja mam‎ ‎Wam,‎ ‎Rodacy‎ ‎najmilsi,‎ ‎powiedzieć?‎ ‎Łatwiej było‎ ‎mówić‎ ‎mistrzowi‎ ‎Janowi,‎ ‎bo‎ ‎byli‎ ‎tu‎ ‎wtedy rycerze,‎ ‎rajcowie,‎ ‎mieszczaństwo‎ ‎i‎ ‎król.‎ ‎Łatwo mu‎ ‎było,‎ ‎bo‎ ‎mówił‎ ‎o‎ ‎tryumfie,‎ ‎a‎ ‎dziś‎ ‎po‎ ‎500‎ ‎la tach‎ ‎trudno‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎powtarzać. Widzę‎ ‎tu‎ ‎dziatwę‎ ‎Polski‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎trzech‎ ‎żabo
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:40
          rów,‎ ‎skupioną,‎ ‎wsb.u‎ ‎i‎ ‎<‎ ‎słowa‎ ‎pieśni‎ ‎dawnej „Bogu‎ ‎Rodzi‎ ‎co"‎ ‎i‎ ‎•‎ ‎.‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎rozpaczy,‎ ‎nie szczęścia,‎ ‎w‎ ‎chwil,‎ ‎upadku‎ ‎i‎ ‎gromów,‎ ‎które‎ ‎ze wszystkich‎ ‎stron‎ ‎nawet‎ ‎od‎ ‎naszych‎ ‎najbliższych, w‎ ‎nas‎ ‎biją,‎ ‎gdy‎ ‎nas‎ ‎wszyscy‎ ‎odbiegają. Rocznica‎ ‎Grunwaldu,‎ ‎wspomnienie‎ ‎zwycięstwa! Wspominajmy‎ ‎te‎ ‎wielkie,‎ ‎piękne‎ ‎karty‎ ‎naszych dziejów,‎ ‎bo‎ ‎one‎ ‎są‎ ‎znakiem,‎ ‎żeśrny‎ ‎byli.‎ ‎Gdyby nie‎ ‎Grunwald,‎ ‎kto‎ ‎wie,‎ ‎czy‎ ‎Kraków‎ ‎byłby‎ ‎dziś polskim. Zwycięstwo‎ ‎Grunwaldzkie‎ ‎okryło‎ ‎sławą‎ ‎Pola ków,‎ ‎ale‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎przyczyniło‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎tego, że‎ ‎Polacy‎ ‎utrwalili‎ ‎byt‎ ‎i‎ ‎stanęli‎ ‎jakby‎ ‎wał‎ ‎wobec napory‎ ‎krzyżackiej. Zaznaczam,‎ ‎że‎ ‎już‎ ‎wtedy‎ ‎po‎ ‎bitwie‎ ‎pod‎ ‎Grun waldem‎ ‎nazywano‎ ‎Krzyżaków‎ ‎Prusakami.‎ ‎Prusa kami‎ ‎nazywa‎ ‎ich‎ ‎mistrz‎ ‎Jan. Wspomnienie‎ ‎Grunwaldu‎ ‎to‎ ‎znak,‎ ‎że‎ ‎jesteśmy, wspomnienie‎ ‎to‎ ‎odczuwają‎ ‎wszędzie,‎ ‎w‎ ‎całym kraju. Przed‎ ‎kilkudziesięciu‎ ‎laty‎ ‎obchodzono‎ ‎w‎ ‎Kra kowie‎ ‎również‎ ‎uroczyście‎ ‎rocznicę‎ ‎zwycięstwa‎ ‎pod Wiedniem.‎ ‎Ale‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎nie‎ ‎wiedziano‎ ‎w‎ ‎kraju,‎ ‎nie- wiedziano‎ ‎po‎ ‎miasteczkach‎ ‎i‎ ‎wsiach. Czy‎ ‎lud‎ ‎był‎ ‎wtedy‎ ‎uświadomiony‎ ‎o‎ ‎kartach dziejów‎ ‎naszych,‎ ‎które‎ ‎znać‎ ‎był‎ ‎powinien? Teraz‎ ‎możemy‎ ‎powiedzieć‎ ‎na‎ ‎swoją‎ ‎pociechę, że‎ ‎uroczystość‎ ‎dzisiejsza‎ ‎zatoczyła‎ ‎ogromne kręgi,‎ ‎dziś‎ ‎wszystkie‎ ‎stany,‎ ‎młodzi‎ ‎i‎ ‎starzy wczytują‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎piękne‎ ‎karty‎ ‎naszych‎ ‎dziejów. Jak‎ ‎Grunwald‎ ‎był‎ ‎początkiem‎ ‎uświadomienia siły‎ ‎narodowej,‎ ‎tak‎ ‎wspomnienie‎ ‎Grunwaldu‎ ‎jest początkiem‎ ‎uświadomienia‎ ‎ludu‎ ‎i‎ ‎robotnika. Być‎ ‎—‎ ‎albo‎ ‎nie‎ ‎być‎ ‎—‎ ‎tak‎ ‎mogą‎ ‎mówić tylko‎ ‎złamani‎ ‎i‎ ‎zrozpaczeni,‎ ‎bez‎ ‎Boga‎ ‎w‎ ‎sercu i‎ ‎bez‎ ‎nadziei.‎ ‎Chrześcijanin‎ ‎tych‎ ‎słów‎ ‎nie‎ ‎wy- rzeknie:‎ ‎On‎ ‎mówi:‎ ‎byłem,‎ ‎jestem‎ ‎i‎ ‎będę.‎ ‎Jesteśmy, bo‎ ‎wspominamy,‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎wstydzimy‎ ‎tych‎ ‎kart, bo‎ ‎się‎ ‎przyznajemy,‎ ‎jako‎ ‎spadkobiercy,‎ ‎do‎ ‎tych bohaterów‎ ‎i‎ ‎rycerzy.‎ ‎Jesteśmy,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎wspo minamy,‎ ‎ale‎ ‎się‎ ‎uczymy‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎kart. Uczymy‎ ‎się:‎ ‎co‎ ‎było‎ ‎przyczyną‎ ‎Grunwaldu,‎ ‎co było‎ ‎najważniejszym‎ ‎czynnikiem,‎ ‎który‎ ‎zadecydo wał‎ ‎o‎ ‎zwycięstwie.‎ ‎To‎ ‎była‎ ‎ofiara‎ ‎jednego‎ ‎serca, to‎ ‎największa‎ ‎królowa,‎ ‎jaka‎ ‎zasiadała‎ ‎kiedykol wiek‎ ‎na‎ ‎tronie.‎ ‎Gdyby‎ ‎nie‎ ‎Jadwiga,‎ ‎nie‎ ‎byłoby Grunwaldu.‎ ‎Ona‎ ‎sprzęgła‎ ‎Polskę‎ ‎z‎ ‎Litwą‎ ‎w‎ ‎jednę całość.‎ ‎Każda,‎ ‎choćby‎ ‎najmniejsza‎ ‎ofiara,‎ ‎dużo znaczy. Wynikiem‎ ‎zwycięstwa‎ ‎było‎ ‎zespolenie‎ ‎wszyst kich‎ ‎sił,‎ ‎dotąd‎ ‎roztrzelonych‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎połączenie‎ ‎się Polski‎ ‎i‎ ‎Litwy‎ ‎do‎ ‎jednego‎ ‎celu‎ ‎dążących.‎ ‎Kraków
          i‎ ‎Wilno‎ ‎narodów‎ ‎do‎ ‎współ- i,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎do‎ ‎zbie- zjednoczenie‎ ‎wszyst- wreszcie‎ ‎zgoda‎ ‎i‎ ‎je- bezwarunkowo‎ ‎mu szą‎ ‎być‎ ‎wypebuone. Ks.‎ ‎btskup‎ ‎Bandurski‎ ‎zakończył‎ ‎swoje‎ ‎kazanie następują,:‎ ‎cmi‎ ‎słowy: Gdy‎ ‎Jagiełło‎ ‎ujrzał‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎walki‎ ‎grunwaldz kiej,‎ ‎jak‎ ‎jedna‎ ‎z‎ ‎chorągwi‎ ‎polskich‎ ‎chwieje‎ ‎się i‎ ‎pada,‎ ‎zawołał:‎ ‎„Stać‎ ‎murem“‎ ‎nie‎ ‎dać‎ ‎się‎ ‎ru szyć.‎ ‎To‎ ‎hasło‎ ‎nasze.‎ ‎Stać‎ ‎murem,‎ ‎nie‎ ‎dać‎ ‎się ruszyć‎ ‎z‎ ‎ziemi‎ ‎wiary,‎ ‎religii‎ ‎i‎ ‎mowy‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎cha łupy.‎ ‎Nie‎ ‎dać‎ ‎się‎ ‎ruszyć,‎ ‎stać‎ ‎murem,‎ ‎bo‎ ‎przyj dzie‎ ‎odrodzenie‎ ‎—‎ ‎widzę‎ ‎je‎ ‎—‎ ‎jest‎ ‎ono‎ ‎blisko." Po‎ ‎kazaniu,‎ ‎które‎ ‎wszystkich‎ ‎zgromadzonych poruszyło‎ ‎do‎ ‎głębi,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎pochód‎ ‎do‎ ‎pomnika. Tymczasem‎ ‎znacznie‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎ukończeniem nabożeństwa,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎przed‎ ‎jego‎ ‎zaczęciem, zaczęły‎ ‎zbierać‎ ‎się‎ ‎dokoła‎ ‎placu‎ ‎Matejki‎ ‎tłumy ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron.‎ ‎Powstrzymywane‎ ‎kordonami, otoczyły‎ ‎zwartą‎ ‎masą‎ ‎rondel‎ ‎Bramy‎ ‎Floryańskiej, przystrojony‎ ‎w‎ ‎pelargonie.‎ ‎Długim‎ ‎sznurem‎ ‎po ciągnęły‎ ‎ku‎ ‎zasłoniętemu‎ ‎pomnikowi‎ ‎kontusze, czamary‎ ‎i‎ ‎stroje‎ ‎włościańskie,‎ ‎ubarwiając‎ ‎czarną masę‎ ‎strojów‎ ‎uroczystych‎ ‎wespół‎ ‎z‎ ‎jasnemi‎ ‎toale tami‎ ‎pań‎ ‎i‎ ‎mundurami‎ ‎Sokołów.‎ ‎Nad‎ ‎tłumem unosiły‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎dźwięki‎ ‎orkiestr amatorskich,‎ ‎które‎ ‎nadciągały‎ ‎powoli,‎ ‎torując sobie‎ ‎drogę‎ ‎wśród‎ ‎coraz‎ ‎gęstszej‎ ‎masy‎ ‎między kordonami. Powoli‎ ‎zaczęły‎ ‎przepełniać‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎trybuny,‎ ‎w‎ ‎miarę jak‎ ‎po‎ ‎skończeniu‎ ‎nabożeństwa‎ ‎w‎ ‎świątyni‎ ‎Ma- ryackiej‎ ‎przesuwały‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎sklepieniami‎ ‎Bramy Floryańskiej‎ ‎sztandary‎ ‎i‎ ‎delegacye.‎ ‎Widok‎ ‎placu, natłoczonego‎ ‎głowa‎ ‎przy‎ ‎głowię,‎ ‎był‎ ‎imponujący. Wszystkie‎ ‎okna,‎ ‎wszystkie‎ ‎balkony,‎ ‎wszystkie dachy‎ ‎obramione‎ ‎niezliczonemi‎ ‎głowami.‎ ‎Szcze gólnie‎ ‎Akademia‎ ‎Sztuk‎ ‎Pięknych‎ ‎dźwiga‎ ‎na‎ ‎sobie cały‎ ‎tłum.‎ ‎A‎ ‎ponad‎ ‎chorągwiami,‎ ‎ponad‎ ‎zielenią girland‎ ‎i‎ ‎wielką‎ ‎żółtą‎ ‎płaszczyzną,‎ ‎kryjącą‎ ‎jeszcze pomnik,‎ ‎jaśniało‎ ‎i‎ ‎ciemniało‎ ‎naprzemian‎ ‎niebo,‎ ‎na którem‎ ‎gęste‎ ‎chmury‎ ‎ustępowały‎ ‎co‎ ‎chwila‎ ‎ja sności‎ ‎słonecznej. Plac‎ ‎udekorowany‎ ‎wspaniale.‎ ‎Środek‎ ‎zajmuje pomnik,‎ ‎zasłonięty‎ ‎czterema‎ ‎płóciennemi‎ ‎ścianami, zawieszonymi‎ ‎na‎ ‎olbrzymich‎ ‎masztach,‎ ‎oplecionych festonami‎ ‎z‎ ‎zieleni‎ ‎i‎ ‎ozdobionych‎ ‎herbami‎ ‎Polski, Litwy‎ ‎i‎ ‎Rusi.‎ ‎Z‎ ‎masztów‎ ‎powiewają‎ ‎chorągwie. Przed‎ ‎pomnikiem‎ ‎ustawiono‎ ‎trybunę‎ ‎dla‎ ‎mówców, okrytą‎ ‎biało-niebieskiemi‎ ‎draperyami.‎ ‎Plac‎ ‎zamknięto
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 12:36
        Odsłonięcie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie spowodowało podobne akcje w wielu innych miastach Polski. W Krakowie z inicjatywą ufundowania pomnika wystąpiła redakcja „Gońca Krakowskiego” i rozpoczęła akcję zbierania funduszy na ten cel. Pomysłu jednak nie zrealizowano ponieważ w nocy z 13 na 14 czerwca 1925 pod pomnik Grunwaldzki podjechała platforma, z której wyładowano gotową płytę pomnika z napisem: „Nieznanemu żołnierzowi polskiemu poległemu za Ojczyznę 1914-1920”. W południe 14 października odbyła się manifestacja mieszkańców Krakowa, o udział w której apelował Ilustrowany Kurier Codzienny. Do zgromadzonych tłumów przemawiali: Witold Ostrowski, profesor Boleslaw Pochmarski, Stanisław Klimecki i Jan Łobodycz. Fundator pomnika chciał pozostać anonimowy, ale w kolejnych dniach zbyt dużo informacji pojawiało się w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym”, którego właścicielem i wydawcą był Marian Dąbrowski. Miasto domyślało się, że to właśnie właściciel IKC-a był anonimowym fundatorem pomnika. Pomnik był miejscem manifestacji patriotycznych do momentu zniszczenia go wraz z Pomnikiem Grunwaldzkim przez Niemców w listopadzie 1939
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 21.05.25, 12:04
        KINO ARS W KRAKOWIE
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 15:21
        Na początku XIX wieku budynki zostały fizycznie scalone według projektu W. Giersza, nadbudowano też trzecie piętro. Powstała w ten sposób kamienica otrzymała monumentalną fasadę z niezachowanym balkonem–gankiem i obszerną klatkę schodową z altaną. W latach 70. XIX wieku, w 1880 i 1910 przeprowadzono adaptacje wnętrz parteru i pierwszego piętra na cele handlowe. W 1938 zburzono oficynę tylną i wzniesiono na jej miejscu nową, z neobarokową attyką, zaprojektowaną przez Juliusza Eintrachta. W dwudziestoleciu międzywojennym w piwnicach kamienicy mieściła się leżakownia win firmy Grosse. W 1995 budynek przeszedł remont generalny, połączony z adaptacją na biura.
        7 kwietnia 1966 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:49
        Od drugiej połowy wieku XIII do początku XIX w. kościół św. Marka Ewangelisty był związany ze sprowadzonymi z czeskiej Pragi zakonnikami reguły św. Augustyna, zwanych w Polsce od imienia patrona kościoła “Markami”. Zakonników sprowadził do Krakowa książę Bolesław Wstydliwy w roku 1257. Jego żona – Kinga (późniejsza święta) ufundowała zaś dla nich ten właśnie kościół.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:50
        Zgodnie z relacją Jana Długosza pierwsza budowla miała powstać w formie murowej w roku 1263. Jednak badania archeologiczne wskazują na to, iż świątynia z cegły powstała dopiero w początkach XIV wieku. Była to budowla halowa, dwunawowa z wydłużonym prezbiterium. Wielokrotnie świątynię spotykały nieszczęścia. W roku 1397 uległa płomieniom i została częściowo spalona. W roku 1443 gmach został zniszczony przez trzęsienie ziemi. W kolejnych wiekach kościół trawiły pożary. Największe miały miejsce w 1494, 1528, 1544 i 1589 r. Zanim kościół otrzymał ostateczny kształt, w XIV i XV wieku był budowlą halową, a jego ściany zdobiły boczne ołtarze ze świętą Dorotą, Matką Boską i tryptykiem gotyckim przedstawiającym Ukrzyżowanie. W XVI wieku przebudowano korpus kościoła, zmieniając go na budowlę trójnawową. Efekt ten uzyskano poprzez obniżenie naw bocznych, ponad którymi umieszczono empory (zabudowane loże). Wiek XVII przyniósł zmiany we wnętrzu świątyni. Poszerzono wówczas przyziemie wieży, urządzając w niej kaplice, stworzono kaplicę Matki Boskiej Częstochowskiej (wówczas nazywanej kaplicą św. Zofii), ustawiono też nowy monumentalny ołtarz oraz nagrobek Michała Giedroycia. Wiek XVIII to przede wszystkim wkomponowanie w dotychczasową bryłę późnobarokowych ołtarzy bocznych. Na przełomie XVIII i XIX wieku władze austriackie skasowały zakon marków i przeznaczyły świątynię dla księży emerytów. Wówczas kościół zaczał się chylić ku upadkowi. Brak uposażenia zakonnego, zubożenie mieszkańców Krakowa, brak prac renowacyjnych przyczyniały się do niszczenia budowli i jej wyposażenia. Częściowy remont przeprowadzono dopiero w 1841 roku, ale na gruntowną restaurację trzeba było czekać aż do 1894 roku. W roku 1961 Karol Wojtyła powołał tutaj Instytut Liturgiczny (później imienia bł. Michała Giedroycia), a rektor kościoła ks. Wacław Świerzawski przeprowadził renowację świątyni.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:54
        Kierując się w stronę prezbiterium, przy samym łuku tęczowym, mijamy po lewej stronie rokokową ambonę. Nadano jej kształt serca, z którego wyrasta krzyż (serce z krzyżem to symbol białych augustianow, marków – nosili go na swoich habitach). Naprzeciwko ambony znajduje się posąg, przedstawiający Michała Archanioła walczącego ze smokiem. Autorem tego powstałego około 1730 roku dzieła jest Baltazar Fontanna.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:55
        Na ścianach prezbiterium znajdują się obrazy związane z historią i świętymi czczonymi przez zakon Marków. Na szczególną uwagę zasługuje wizerunek bł. Michała Giedroycia, który wisi nad wejściem do zakrystii. Obraz powstał około 1624 roku i przedstawia klęczącego zakonnika przed krzyżem i wizerunkiem Matki Bożej. W polach bocznych obrazu przedstawiono sceny z życia i cuda, jakie miały miejsce za pośrednictwem naszego Błogosławionego. Obok znajduje się drugi ciekawy wizerunek wybitnych przedstawicieli zakonu: Cyriaka, Kleta, Wentury, Sallicyta, Giedroycia, Marka, Reginalda, Liberiusza, Demetriusza, Koncesa, Hilarego i Salenkusa. Po przeciwnej zaś stronie – męczennicy zakonu Kanoników Regularnych oraz obraz świętej Zofii z córkami.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 19:56
        Po lewej stronie ołtarza głównego możemy zobaczyć nagrobek bł. Michała Giedroycia. Nagrobek umieszczono w arkadowej wnęce. Został wykonany na początku XVII wieku z marmuru i piaskowca – ma cechy zarówno renesansowe, jak i manierystyczne.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:11
        Gmach został wzniesiony w latach 1897–1899 z przeznaczeniem na siedzibę Komunalnej Kasy Oszczędności Powiatu Krakowskiego oraz Rady Powiatowej. Projekt budynku sporządził Tadeusz Stryjeński, natomiast detale zaprojektował Franciszek Mączyński. Kierownikiem budowy był Zygmunt Hendel
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:02
        Po pożarze z 1781 roku został zakupiony przez Franciszka Wodzickiego i ponownie przebudowany zgodnie z projektem Jana Ferdynanda Naxa. Frontowa elewacja pałacu jest symetryczna, cechuje się siedmiopolowym podziałem, którego rytm wyznaczają okazałe pilastry oraz imponująca attyka w typie balustrady z wazonami. Na szczycie attyki znajduje się wielki kartusz z herbem rodu Wodzickich otoczony rzeźbami (m.in. Diany). Dobrze zachowały się także wnętrza pierwszego piętra budynku, gdzie znajdują się oryginalne stiuki, polichromie, boazerie, intarsjowane posadzki i kominek.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:03
        W 1830 rezydencja należała do Stanisława Wodzickiego, prezesa Senatu Rządzącego Rzeczypospolitej Krakowskiej, który był uważany za zwolennika polityki kanclerza Metternicha. W grudniu owego roku przed pałacem zebrała się ogromna manifestacja ludności domagającej się ustąpienia Wodzickiego z zajmowanego stanowiska, co też niebawem nastąpiło.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:36
        Fasada budynku jest trzypiętrowa, w partii parteru trójosiowa, a w partii pięter dwuosiowa. Elewacja parteru pokryta jest pasami pseudoboniowania. Znajdują się w niej trzy prostokątne otwory, z których skrajny od strony wschodniej mieści dwuskrzydłową, drewnianą bramę z owalnymi i prostokątnymi płycinami, ozdobioną motywem astragalu. W jej nadświetlu umieszczono dekoracyjną metalową kratę o promienistym układzie, z motywami ślimacznic. W partii pięter elewacja artykułowana jest szerokimi lizenami z pseudoboniowaniem na pierwszym piętrze i płycinami w strefie zwieńczenia. Nad parterem i pierwszym piętrem znajdują się gzymsy kordonowe. Okna ozdobione są gzymsami parapetowymi i profilowanymi obramieniami, które nad drugim i trzecim piętrem wyłamują się uskokowo nas płycinami nadokiennymi. Budynek wieńczy wydatny, profilowany gzyms koronujący, który nad lizenami wyłamuje się w dolnej partii
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:06
        W Encyklopedii Krakowa (wyd. 2023) podano, że lokal był odwiedzany przez znanych artystów, m.in. przez: Olgę „Korę” Jackowską, Tadeusza Kantora, Piotra Skrzyneckiego, Henryka Wańka, Jacka Wójcickiego oraz Antoniego Kawałko.
        Nazwa lokalu pojawiła się w piosenkach Andrzeja Zauchy, Andrzeja Sikorowskiego oraz Macieja Maleńczuka.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:22
        Dziedzictwo Krakowa to nie tylko gotyckie kościoły, renesansowe krużganki i zabytki późniejszych epok. To także zakłady rzemieślnicze i drobne sklepy z wielopokoleniową historią, księgarnie i miejsca książki, galerie sztuki, kina studyjne – wszystko, co żyje dzięki naszemu przywiązaniu i konsumenckim wyborom. W cyklu „Za winklem” zaglądamy do takich miejsc, rozmawiamy z ich twórcami i właścicielami, dotykamy „duszy” miasta. I podpowiadamy, gdzie warto chodzić!
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:38
        Dyskusja, którą wywołał Feniks, nie przyniosła ostatecznych odpowiedzi, ale jej największą wartością było ukazanie, jak delikatnym problemem jest wprowadzanie nowej architektury w starą tkankę urbanistyczną zabytkowego miasta. Paradoksalne podsumowanie sporu o budynek Feniksa przyniósł okres II wojny światowej, kiedy naziści postanowili przebudować kojarzący się z modernizmem gmach. W latach 1941–1942, według projektu inżyniera Georga Stahla, przekształcono główną elewację, do której doklejono antykizujące pilastry, a attykę zastąpiono dachem mansardowym.

        krowoderska.pl/klub-feniks-historia-budynku/
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:40
        W tle budynek Feniksa
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:43
        ul. św. Jana 3 – Kamienica Goetzów-Okocimskich. W XVI w. był własnością sekretarza królewskiego Justusa Ludwika Decjusza. Obecny budynek został zaprojektowany (1896–1897) przez Teodora Talowskiego na życzenie Albiny Goetz-Okocimskiej. W latach 1897–1931 mieściła się tu księgarnia muzyczna Antoniego Piwarskiego i ska, a potem Teodora Gieszczykiewicza[3]. Podczas okupacji niemieckiej mieszcząca się tu Księgarnia Stefana Kamińskiego była jednym z głównych dostawców uratowanych przed zniszczeniem podręczników przeznaczonych do tajnego nauczania na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Kamiński wykupywał z rąk niemieckich funkcjonariuszy całe księgozbiory z likwidowanych księgarń i bibliotek żydowskich. Po książki i podręczniki jeździł nawet do Lwowa. Księgarnia przy ul. św. Jana stanowiła również bardzo ważny punkt kontaktowy dla ludzi podziemnej kultury i oświaty w Krakowie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:47
        Kamienica została wzniesiona na planie prostokąta z prostokątnym ryzalitem w południowej części elewacji tylnej. W trakcie frontowym jest dwupiętrowa, w pozostałych traktach trzypiętrowa. W części północnej ma dwa trakty, natomiast w południowej trzy. Ma podpiwniczenie
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:48
        Fasada budynku ma historyczno–secesyjny wystrój. Jest dwupiętrowa, pięcioosiowa. W połowie wysokości okien pierwszego piętra została podzielona horyzontalnie płaską kamienną listwą na dwie części. Jej dolna część pokryta została boniowaniem płytowym z tynku, natomiast górna wykonana została z cegły z opracowanymi spoinami. Na parterze znajduje się pięć arkadowych otworów zamkniętych półkoliście i ujętych szerokimi, wklęsłymi obramieniami. W pierwszej osi znajduje się trójskrzydłowa, metalowa, malowana brama z pozłacanymi detalami, podzielona cienkimi kolumnami o skręconych trzonach, które podtrzymują gzyms ze skręconego pręta oraz krenelaż z półkolistym nadświetlem o prostokątnych podziałach, ozdobionym dekoracją roślinną. Skrzydło środkowe jest pięciodzielne, natomiast skrzydła boczne trójdzielne. Dolna część bramy ozdobiona jest prostokątnymi płycinami z rozetkami, a górna przeszklona z prześwitami z trójlistnymi maswerkami. W pozostałych osiach parteru znajdują się witryny sklepowe. Okna kamienicy są prostokątne. Mają one kamienne obramienia z ozdobnymi zwieńczeniami, ujęte są pilastrami nadwieszonymi na konsolach i gzymsie parapetowym. Okna pierwszego piętra są wyższe i szersze od okien drugiego piętra. Ich zwieńczenia wsparte są na półcylindrycznych, kolumienkowych służkach. Nad nadprożami znajdują się pary trójlistnych płycin z gładkimi tarczami herbowymi, ujęte od góry łukami, nadwieszonymi na kroksztynach. Powyżej nich w osiach skrajnych i osi środkowej umieszczono owalne medaliony w ozdobnych obramieniach z odcinkami gzymsu, ozdobionego kimationem jońskim, wolutowymi spływami, girlandą ze wstęgami i rozetami. W pozostałych osiach w zwieńczeniach okien znajdują się duże muszle z liśćmi akantu, ujęte spływami wolutowymi ozdobionymi rozetami. Na drugim piętrze zwieńczenia okien mają kształt gładkich szczycików, zwężających się uskokowo ku górze i nadwieszonych na profilowanym łuku koszowym i guzach, udekorowanych rozetami i liśćmi akantu. Obok okna pierwszej osi pierwszego piętra, na gzymsie kordonowym, znajduje się napis: FECIT THEODORUS TALOWSKI ARCHITECTVS MDCCCXCVII. Fasadę wieńczy profilowany gzyms koronujący. Elewacja tylna jest trzypiętrowa, dwuosiowa, z trzyosiowym ryzalitem w części południowej. Budynek nakryty jest dachem kalenicowym,
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:50
        Piwnice budynku mają mury z cegły maszynowej z fragmentami starszych kamiennych murów. Nakryte są sklepieniami kolebkowymi na łuku odcinkowym i stropami Kleina. W przyziemiu znajduje się prostokątna sień z posadzką z płytek ceramicznych, ozdobionych zgeometryzowanym motywem roślinnym, nakryta sufitem z geometryczno-roślinną bordiurą i fasetą z motywami girland, wstęg i kartuszy, podtrzymywanych przez putta. Za nią, w trakcie tylnym, znajduje się przejście do oficyny bocznej oraz dwubiegowa klatka schodowa z drewnianymi stopniami schodowymi i kutą balustradą, ozdobioną motywami roślinnymi, maszkaronami i ozdobnym słupkiem, nakryta na trzecim piętrze sufitem z fasetą. Klatka ta umożliwia również dostęp do pięter sąsiedniej Kamienicy Słowikowskiej (nr 5). Druga klatka schodowa, dostępna z pomieszczeń w trakcie tylnym, znajduje się w ryzalicie południowym. Na parterze, w dwóch pomieszczeniach w trakcie środkowym, znajdują się sklepienia kolebkowe na łuku odcinkowym, a w pozostałych gładkie sufity. Na pierwszym i drugim piętrze sufity pomieszczeń ozdobione są bogatą dekoracją stiukową, fasetami z motywami liści akantu, kwiatów, wolut, waz, muszli, ptaków i z puttami oraz rozetami środkowymi z motywem kosza i puttami, girland, wazonów, kwiatów i liści, muszli, liści i kwiatonów. W kilku pomieszczeniach znajdują się także bordiury i fryzy poniżej faset. Przejścia pomiędzy pomieszczeniami w trakcie środkowym ozdobiono konsolami wolutowymi z liśćmi akantu i kartuszami. W pokojach zachowały się piece kaflowe z dekoracją geometryczno-roślinną z końca XIX wieku. Na trzecim piętrze wszystkie pomieszczenia mają gładkie sufity. W pomieszczeniu osi środkowej zachował się neobarokowy piec kaflowy. Na wszystkich kondygnacjach znajduje się oryginalna stolarka drzwiowa, jedno- i dwuskrzydłowa, ozdobiona płycinami, z mosiężnymi klamkami i szyldami. Zachowała się oryginalna więźba dachowa płatwiowo-kleszczowa
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:23
        Hotel Francuski to również miejsce, mogące poszczycić się faktem, iż to właśnie w jego murach 12 października 1919 roku narodził się Polski Komitet Olimpijski. Prezesem został książę Stefan Lubomirski a protektorat nad Komitetem objął Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. Funkcję prezesa honorowego powierzono gen. Józefowi Hallerowi. Historię osiągnięć polskiego sportu związaną z Polskim Komitetem Olimpijskim podziwiać można w Sali Olimpijskiej Hotelu Francuskiego, w której podpisano akt założycielski Komitetu Udziału Polski w Igrzyskach Olimpijskich (nazwa obowiązywała do 1925 roku).
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:23
        W latach powojennych budynek został upaństwowiony, ale nadal pełnił rolę hotelu. W 1955 hotel przeszedł pierwszą renowację, kolejna nastąpiła w latach 1988-1991. W 2022 roku wnętrza hotelu poddane zostały liftingowi, umiejętnie łączącemu klasyczną architekturę z nowoczesnymi aranżacjami.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:53
        Na fasadzie kościoła widnieje obraz Matki Boskiej Łaskawej pochodzący z XIX wieku.
        W 2015 roku, podczas przeprowadzanych prac konserwatorskich zmieniono kolorystykę fasady z białej na różową. Zmiana ta nawiązuje do kolorystyki barokowej. Zmieniono także kolorystykę wnętrza.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:49
        Była to pierwsza w Polsce formalnie zorganizowana szkoła dla dziewcząt, posiadająca odpowiednie struktury organizacyjne, gdyż w tych czasach do szkół uczęszczali tylko chłopcy. Natomiast istniejące przy niektórych klasztorach żeńskich wychowanie i nauczanie dziewcząt miało charakter niewielkich prywatnych pensji dostępnych dla zamożniejszych rodzin. Zorganizowany przez Zofię Czeską Instytut zatwierdził biskup krakowski Marcin Szyszkowski 31 maja 1627 r., a następnie potwierdził go w imieniu Stolicy Apostolskiej nuncjusz Honorat Visconti 24 maja 1633 r. Instytut zyskał aprobatę także króla Władysława IV dnia 30 czerwca 1633 r.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:36
        Arsenał został wybudowany w latach 1565–1566 przez budowniczego miejskiego Gabriela Słońskiego i był drugim arsenałem w Krakowie, po wzniesionym kilkadziesiąt lat wcześniej przy Bramie Grodzkiej Arsenale Królewskim.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:37
        Był to pierwotnie budynek parterowy wykonany z łamanego piaskowca, stojący przy murach obronnych pomiędzy basztami Stolarzy i Cieśli, niedaleko Barbakanu. W kolebkowo sklepionej sali przechowywano strzelby i działa. Beczki prochu dla bezpieczeństwa trzymano w podziemnym magazynie. W roku 1626 arsenał otrzymał nowe sklepienie oraz został przykryty łamanym dachem krakowskim.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:04
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/66/Raimondi_Statue_of_Marcus_Aurelius.jpg/250px-Raimondi_Statue_of_Marcus_Aurelius.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 19:00
        Płaskorzeźby obrazujące koronację Matki Boskiej przez Trójcę Świętą (pośrodku) i orły walczące z wężami (po bokach) na szczycie pałacu
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 20:15
        Kamienica została wzniesiona w połowie XIV wieku z odmiennym od typowego układem wnętrz. W II połowie XV wieku została nadbudowana o drugie piętro i rozbudowana. W I połowie XVI wieku została przebudowana. W II połowie XVI wieku była własnością rodziny Trecjuszów. Na początku XVII wieku wzniesiono oficynę tylną. W 1661 kamienica została wyremontowana przez pasamonika J. Molendę. W czwartej ćwierci XVIII wieku została przebudowana w stylu klasycystycznym. W 1873 dach pogrążony przebudowano na kalenicowy według projektu Jacka Matusińskiego. W 1897 przebudowano fasadę i wnętrza dla Anastazego Froncza według projektu Karola Knausa. W przeciągu XIX wieku zaadaptowano wszystkie lokale na parterze na sklepy. W latach 1930–1932 przebudowano parter fasady według projektu Stefana Strojka, m.in. odtworzono w narożniku średniowieczny łańcuch do zamykania ulic.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:39
        Kamienica została wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. W połowie XVI wieku była własnością Zutterów. Na początku XVII wieku nadbudowano pierwsze piętro. W XVII należała kolejno do: Tyburczych, Foxów, Małeszów i Bobreckich. W 1708 przeszła na własność kotlarza Ezechiela Łochotyńskiego, a w 1723 nieznanego z imienia Chacińskiego, który prowadził w niej sklep winny. W 1777 była już dwupiętrowa, posiadała dwupiętrową oficynę i murowaną kuchnię. Na przełomie XVIII i XIX wieku na elewacji umieszczono niezachowany do dziś wizerunek św. Tekli, od którego kamienica wzięła swoją nazwę. Na początku XIX wieku należała do Józefa Wirzyńskiego, w połowie XIX wieku do Adama Duktowskiego, a następnie do rodziny Mszyków. W 1876 została przebudowana
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:22
        Kamienica, w której mieści się hotel pochodzi z XVI wieku. W ciągu wieków należała do znanych krakowskich mieszczan. Od nazwiska jednego z nich – Andrzeja Głowy zwana była głowinską. Budynek miał wówczas wejście od piwnicy z ulicy, po czterech kamiennych stopniach, sień brukowana kamieniami oraz kamienne schody. W XVIII wieku budynek stał się własnością Piotra Bianchi, podczaszego litewskiego i jego żony Salomei z Karskich. W obecnych czasach, po generalnym remoncie i modernizacji, dawne mieszkania zaadaptowano na potrzeby hotelu, natomiast w odsłoniętych renesansowych piwnicach mieści się restauracja.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:29
        Dostosowywano kamienicę do potrzeb muzealnych, przebudowując ją pod kierunkiem Tadeusza Stryjeńskiego w latach 1896–1898 oraz Zygmunta Hendla w latach 1901–1904[6]. 26 czerwca 1904 Towarzystwo im. Jana Matejki przekazało oficjalnie muzeum Radzie Miasta Krakowa, a ta przekazała je pod zarząd Muzeum Narodowego. Podczas II wojny światowej, w obawie przed nazistowskimi rabunkami obrazów Matejki, część jego zbiorów w 1940 ulokowano właśnie w zamkniętym podówczas Domu Matejki. Po II wojnie światowej ponownie otwarto drzwi muzeum po generalnym remoncie w 1953[9]. Kolejnemu remontowi poddano kamienicę w 2009.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:30
        Na pierwszym piętrze prezentowana jest sypialnia, zwana pokojem pod gwiazdami i salon państwa Matejków. Na drugim piętrze, w pokoju gdzie 24 czerwca 1838 urodził się malarz, znajduje się pamiątkowa tablica z łacińskim napisem, który w przekładzie na język polski jest aluzją do słabego zdrowia i niewielkiego wzrostu Matejki. Brzmi on następująco: „Często sprawia Bóg, że wielkość zamyka w małym kształcie” („Saepe providet Deus, ut magna claudantur parvis”). Na trzecim piętrze, dobudowanym przez Tomasza Prylińskiego w latach 1872–1873 na prośbę Matejki, zachowana jest jego malarska pracownia
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:18
        Dom nr 17/ ul. Floriańska 42. Widoczny budynek jest częścią „Hotelu Polskiego”, niegdyś noszącego nazwę „Hotelu pod Białym Orłem”. Widniejące na fasadzie godło z białym orłem pochodzi z roku 1815. W 1827 roku w budynku, od ulicy Floriańskiej, niejaki Franciszek Staniszewski założył zajazd z oberżą i pokojami gościnnymi. Od razu lokal nazwany został „oberżą Staniszewskiego” i gościł uboższych przyjezdnych, którzy nie chcieli się zatrzymywać w luksusowych hotelach Krakowa. Takie przybytki mnożyły się, gdyż nie każdego było stać na postój w takich przybytkach jak Hotel Saski, Ruski, czy Drezdeński. Z uwagi na sposób podróżowania na przełomie XVIII i XIX wieku oraz powszechne standardy, po rozbudowie hotel posiadał własną stajnię i wozownię. Po śmierci Staniszewskiego, hotel przejęła wdowa po nim Karolina, która w 1847 roku odsprzedała majątek Janowi Wartalskiemu. Ten, po dokupieniu posesji od strony ulicy Pijarskiej, rozbudował gmach i urządził w nim kilkadziesiąt pokoi gościnnych, z oberżą na parterze i salą recepcyjną, nadal utrzymując, wspomniane, stajnię z wozownią. Nadal zatrzymywali się tu ubożsi goście: mieszczanie, czy kupcy. W związku z niską rangą gospody oraz brakiem profesjonalnej obsługi, zatrzymywało się tutaj również towarzystwo szemrane, oraz konspiracyjni rewolucjoniści, między innymi z Polskiej Partii Socjalistycznej. W 1878 roku aresztowano w hotelu Ludwika Waryńskiego. Wśród wielu rewolucyjnych kurierów, przewożących ulotki i prasę z Genewy znalazła się też „Piękna Pani:, późniejsza małżonka marszałka Piłsudskiego- Maria. Wiele lat później ukrywała się w hotelu Wanda Krahelska- uczestniczka zamachu na warszawskiego gubernatora Skałona. W roku 1913 gmach zakupił książę Adam Ludwik Czartoryski. Początkowo gmach miał być wcielony do muzeum Czartoryskich, ale wybuch wojny udarami te plany. Ostatecznie budynek nadal pełnił dawne funkcje, a dochody z tej działalności, został przeznaczony na utrzymanie sąsiedniego muzeum
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 18:21
        ***
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 18:22
          Na rynku znajdują się m.in.:
          kościół św. Barbary
          XIV-wieczna kamienica (nr 7) zamieszkiwana kiedyś przez altarystów, potem penitencjarzy mariackich. Kamienica posiada dziedziniec z drewnianymi krużgankami z XVII wieku i późnobarokową fasadę z XVIII wieku.
          kamienica Szoberowska (nr 6) - miejsce w którym w 1661 wydrukowano pierwszą w Polsce gazetę "Merkuriusz Polski"; w domu tym mieszkał w dzieciństwie Bronisław Malinowski.
          kamienica Lamellich
          gotycka kamienica Fritscha (nr 1, przebudowana w stylu barokowym).
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:58
        Kamienica Langerowska (Mały Rynek 3):
        Połączona z Kamienicą przy Małym Rynku 3 (dawniej sklep kolonialny Barberowskich).
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:08
        Kamienica Szoberowska – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy Małym Rynku 6, na Starym Mieście.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:12
        Kamienica przy Małym Rynku 5 – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy Małym Rynku, na Starym Mieście.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:44
        W roku 1609 zakonnicy dokupili kolejnych pięć sąsiadujących ze sobą kamienic i po połączeniu ich w jedną całość i przekształceniu w stylu barokowym stali się właścicielem architektonicznego konglomeratu, którym władali aż do 1780 roku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:50
        Domy znajdujące się pod numerami 3 i 2 cele powszechnie użytkowe. Pod trójką znajdowała ekskluzywna szynkownia Barbera, a pod dwójką sklep kolonialny Jakuba Berberowskiego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:50
        Znajdująca się pod numerem 1 kamienica Fritscha to budynek sięgający czasów gotyku. W XV wieku należała do Mikołaja Wernera- głównego budowniczego korpusu kościoła Mariackiego. Obecną formę uzyskała po scaleniu dwóch średniowiecznych domów, po potopie szwedzkim, z tego też okresu pochodzi rzeźba rycerza w rzymskim stroju ustawiona w niszy znajdującej się w narożu budynku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:51
        Nie możemy nie zwrócić uwagi na budynek zamykający północną pierzeję placu. To kamienica Lamellich- rodziny kupieckiej pochodzącej z Włoch, którzy połączyli cztery średniowieczne budowle nadając im formę pałacu miejskiego. Miało to miejsce z początkiem XVIII wieku. Natomiast w czasie ostatniej konserwacji odkryto we wnętrzach gotycką polichromię o tematyce sakralnej co jest ewenementem w budynku świeckim.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:47
        W średniowieczu w miejscu obecnego gmachu znajdowało się sześć gotyckich domów mieszczańskich. W 1583 jezuici zakupili budynek przylegający do kościoła św. Barbary i zaadaptowali go na zaplecze zakonne[2]. W latach 1609–1612 zakon dokupił kolejne pięć kamienic, które w 1615 połączono w jeden gmach domu zakonnego. W latach 1683–1687 został on przebudowany w stylu barokowym. Po kasacie zakonu jezuitów, w 1773, budynek przekazano mansjonarzom, a w 1775 przeszedł on na własność Kongregacji Kupieckiej. W 1780, staraniem Andrzeja Badurskiego, gmach przekazano na potrzeby nowo utworzonego szpitala akademickiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, będącego pierwszym szpitalem klinicznym w Polsce. W 1788 klinikę przeniesiono do klasztoru Karmelitów na Wesołej. W 1796 rząd austriacki przekazał gmach wraz z sąsiednim kościołem św. Barbary bożogrobcom. Oficjalne przejęcie budynków przez zakon miało miejsce 17 czerwca 1798, choć już w październiku 1797 w budynku zakonnym otwarto szkołę normalną. W 1809 została ona przekształcona w szkołę wydziałową, w 1817 w Liceum św. Barbary, a w 1834 szkołę techniczną. W 1835 szkołę zlikwidowano, a w gmachu zakwaterowano milicję Wolnego Miasta Krakowa. W 1842 w budynku zlokalizowano Bursę Akademicką św. Barbary. 12 lutego 1908 został on odkupiony przez jezuitów za 210 tysięcy koron. W latach 1908–1909 przebudowano go gruntownie według projektu Józefa Pokutyńskiego. Uroczyste otwarcie odbyło się 8 października 1909
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:12
        Wychodząc z kościoła, od południa, czyli po naszej lewej stronie widzimy obszerne zabudowania, jakie powstały przez cały wiek XVII, a będące zapleczem zakonnym.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:12
        W ołtarzu głównym, jak już wspomnieliśmy, znajduje się gotycki krucyfiks. Rzeźba pochodzi z pierwszej połowy XV wieku. Według tradycji należał on niegdyś do wielce bogobojnej Barbary Langówny- córki bogatego kupca- Jana Langa. Wspomniana posiadała tenże krucyfiks w domu i modliła się doń. W cudowny sposób Chrystus z krzyża do niej przemawiał, a niekedy pocił się krwią. Biskup Piotr Tylicki zezwolił jaj, jako jedynej na urządzenie prywatnej, domowej kaplicy. Barbara, kiedy zmarła, w pośmiertnym darze przekazała ów krzyż do kościoła swej patronki, a działa się to w roku 1635. Ją samą pochowano pod tymże kościołem.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:23
        U schyłku XVIII wieku w klasztornych zabudowaniach znajdowała się klinika uniwersytecka, którą kierował prof. Rafał Józef Czerwiakowski. Ojciec polskiej chirurgii i anatomii zasłynął tym, że w sposób regularny przeprowadzał tu sekcje zwłok ludzkich i ćwiczenia prosektoryjne. Materiałem sekcyjnym były zwłoki skazańców lub potajemnie kupowane od grabarzy zwłoki ubogich. Wiadomość, że profesor „kraje trupy” wywołała takie wzburzenie wśród krakowian, że medyk musiał przez czas pewien chodzić po mieście w eskorcie straży miejskiej!
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:42
        Wydaje się, że do dziś nie udało się przebadać wszystkich krypt. W tylnej części kościoła, pod ławkami, znajduje się prawdopodobnie krypta zasypana wapnem, w której grzebano zmarłych podczas zarazy. Tych pochówków pod kościołem świętej Barbary było zresztą bardzo wiele. Spoczywa tu 139 jezuitów, mieszczanie, a proste deski niektórych trumien wskazują, że chowano tu także ludzi ubogich. Kościół zresztą w tamtych czasach cieszył się wielkim powodzeniem.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:45
        Z przodu kościoła, na środku głównej nawy, znajduje się wejście do krypty, opatrzone dziś inskrypcją, iż tutaj spoczywa jezuita ksiądz Jakub Wujek, legendarny tłumacz Pisma Świętego. Jest to prawdopodobnie wejście do starej krypty, w której grzebano jezuitów, choć nie tylko. Dziś jednak w krypcie tej znajduje się wyłącznie metalowa skrzynka, przewiązana szafirową szarfą. Na skrzynce wypisano informację, iż w środku znajdują się relikwie męczenników rzymskich z II i III wieku. Równolegle do tej krypty, pod prezbiterium, po obu jego stronach, znajdują się dwie inne małe krypty, z których jedna jest zamknięta, A przez drugą przechodzi kanał, wykorzystywany dziś do ogrzewania kościoła.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:46
        Przy głównym wejściu do kościoła od strony Placu Mariackiego znajduje się kaplica przedstawiająca Jezusa z apostołami w Ogrójcu. Pod kaplicą tą znajduje się kolejna krypta, wąska, której obok siebie mieściły się wyłącznie 2 trumny. Wejście do niej znajduje się bezpośrednio pod posadzką przed głównymi drzwiami kościoła. Ponieważ jednak w krypcie tej trumny składano je jedna na drugiej, dokonano tam o wiele więcej pochówków. Nie wiadomo jednak kto tam spoczywał.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:50
        W głównym ołtarzu kościoła znajduje się drewniany, gotycki krucyfiks, otoczony barokowymi figurami z drewna. Pochodzi on z lat 1410-1420. Figury Matki Boskiej, Umiłowanego Ucznia oraz św. Marii Magdaleny, połyskujące mnóstwem drobnych, złoconych fałd na szatach, wykonał ok. 1721 roku brat jezuicki Dawid Heel (ok. 1671-1727), pochodzący ze Szwabii. Ponadto w ołtarzu głównym znajdują się obrazy św. Barbary i Matki Boskiej z XVII wieku. Pełnią one funkcję zasłon gotyckiego krzyża. Po obu stronach ołtarza wiszą cztery relikwiarze, zawierające relikwie wczesnych męczenników rzymskich, które przywiózł z Rzymu w 1607 roku ks. Mikołaj Łęczycki SJ (1574-1653). Obecne tabernakulum w ołtarzu sporządzono w roku 1917. Tron do wystawienia Najświętszego Sakramentu, w kształcie półkopuły na kolumienkach, pochodzi z 1876 roku. W 1598 roku przed ołtarzem głównym ustawiono dwa wielkie świeczniki, odlane z brązu w Norymberdze. Do dziś stoją na tym samym miejscu i wyglądają jak nowe. Drewniana balustrada przed ołtarzem uchodzi za najwspanialszą barokową balustradę w Krakowie. Jej rzeźby wykonano w 1690 roku, zapewne według projektu jezuity, ks. Jana Ignacego Delamarsa. Przedstawiają one grube skręcone liście akantu, a wśród niech putta (uskrzydlone postacie dziecięce chłopców, aniołków), muszle i pęki kwiatów. Witraże po obu stronach ołtarza głównego pochodzą z pierwszej połowy XX wieku i przedstawiają Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny. Po prawej stronie ołtarza głównego stoi XVII-wieczny, kamienny lawaterz. Ma kształt wieloboczny z płaskorzeźbą o kształcie wieńców z liści dębowych i owoców, a zakończony jest marmurowym gzymsem. Służył do obrzędu obmywania rąk i naczyń liturgicznych. Od 1981 roku umieszczono na nim doznający dużej czci obraz Jezusa Miłosiernego autorstwa Adolfa Hyły.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:47
        Pierwotnie cmentarz kościoła P. Marji, "cimiterium b. Marie virginis" wspomniany już w r. 1315 i tak go zwano do końca XVIII w.
        Kościół N.P. Maryi stoi na własnym placu "Maryackim" zwanym, mającym 2,200 kw. sążni obszaru. Cmentarz okalający kościół, na którym grzebano pierwotnie parafian, a następnie zamożniejszych mieszkańców Rynku, otoczony był wysokim murem. W murze cmentarnym umieszczone były 3 większe i 2 mniejsze bramy, a na samym cmentarzu stały trzy kaplice. Zachodnia część cmentarza wchodziła w Rynek, i z Rynku, wprost dzisiejszych głównych drzwi wchodowych kościoła, była wielka brama wjezdna, za którą na wysokim słupie doryckim stał posąg N.P. Maryi Niepokalanej. Za słupem był wielki grób murowany, do którego w zimie składano ciała zmarłych, które następnie przy sprzyjające porze roku na cmentarzu grzebano. Pod figurę zaś podczas pomoru, znoszono zwłoki zmarłych. które następnie wywożono na wozach za miasto, i grzebano bądź w dołach w okolicach Łobzowa, bądź na ogólny cmentarzysku, założonym w XV wieku przez medyka Jana Welsa na Garbarach.
        Na prawo od głównej bramy, na przechodzie ku kościołowi św. Barbary, stała na cmentarzu kapliczka "Ogrojcowa" z wiecznie płonąćą lampą. Do tej kapliczki, w wielkiem poszanowaniu i uwielbieniu parafian zostającej, szły procesye w wielki czwartek ze wszystkich kościołów krak.; - i w tej kapliczce, w otwieranej szafie drzewianej, umieszczoną była słynna płaskorzeźba przedstawiająca Chrystusa Pana w ogrojcu, w :"starożytnościach" prof. Łepkowskiego, piórem i rylcem opisana.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:47
        Druga kaplica cmentarna, poświęcona czci P. Jezusa, stała głębiej na prawo za kapliczka ogrojcową, i służyła zarazem za grób dla mieszczańskich rodzin Miernikowiczów i Luzarkiewiczów; - zaś trzecia kapliczka pod wezwaniem Narodzenia N. P. Maryi, już w akcie lustracyi z r. 1791 jako zniszczona przytoczną została.
        Te mury i kaplice cmentarne, istniały aż do założenia powszechnego cmentarza na polach wsi Olszy w r. 1801. Po ich zburzeniu, posąg N.P. Maryi Niepokalanej przeniesiono za plantacye przed kościół OO. Kapucynów; płaskorzeźbę Chrystusa Pana w ogrojcu umieszczono na ścianie sąsiedniego domu; tablice grobowe wmurowano w zewnętrzne ściany kościoła; zaś kości osób na cmentarzu pogrzebanych, przeniesiono w 1922 na głównych cmentarz. Bezpośrednio do muru cmentarza dostawione były dwa domy.
        Louis, Józef Tadeusz (1832-1898) "Przechadzka kronikarza po rynku Krakowskim"1890.
        1797 IX 5 - Został wydany przez Komisję Nadworną Galicji dekret o przeniesieniu cmentarzy poza miejsca zamieszkane.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 09:48
        BURZE PRZESZŁY NAD KRAKOWEM - Interia - 06.06.2025
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:33
        Korzeniowski urodził się w 1857 w Berdyczowie jako syn działacza niepodległościowego i społecznego, pisarza Apollona Korzeniowskiego (1820–1869) i Ewy z Bobrowskich (1831–1865), którzy pobrali się w tym samym roku. O ile Korzeniowscy należeli do rodzin szlacheckich pozbawionych ziemi po powstaniu listopadowym, o tyle Bobrowscy, rodzina matki, zachowali wysoki status materialny – dzięki temu bezdzietny wuj przyszłego pisarza, Tadeusz Bobrowski, późniejszy autor głośnych Pamiętników, po śmierci rodziców jego opiekun, przez wiele lat mógł wspierać go finansowo. W 1861 rodzina przeniosła się do Warszawy[9]; Ze względu na polityczne zaangażowanie ojca, Korzeniowscy przeprowadzali się dosyć często. Apollo Korzeniowski dołączył do działaczy pierwszych etapów powstania styczniowego. W nowym mieszkaniu przy Nowym Świecie 45 odbyło się pierwsze posiedzenie Komitetu Miejskiego, będącego zalążkiem Komitetu Centralnego Narodowego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:45
        Po lewej stronie nawy, przy drugim półfilarze zwróćmy uwagę na piękną ambonę, która również jest dziełem wspomnianego już wyżej Jerzego Hankisa. Datowana jest na 2 połowę XVIII wieku, na parapecie dekorowana małymi złoconymi figurkami czterech Ewangelistów, ustawionymi w płytkich niszach oddzielanych złotymi pilastrami. W zaplecku zobaczymy figurkę Chrystusa, a w dekoracyjnym, rozbudowanym zwieńczeniu dużą figurę anioła.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:25
        Kraków, ulica Poselska
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:25
          Adam Franciszek Mikołaj Dulęba (ur. 6 grudnia 1895 w Żywcu, zm. pod koniec marca 1944 w obozie kon. Groß-Rosen) – polski legionista, żołnierz Armii Krajowej, znany pod pseudonimem Góral. Był kronikarzem i fotografem Legionów Polskich, odznaczonym w 1937 roku Krzyżem Niepodległości.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:26
        Adam Dulęba był synem krakowskiego urzędnika, Franciszka Ksawerego Dulęby. Gdy Adam miał 5 lat cała rodzina Dulębów przeprowadziła się na stałe do Krakowa. Zaraz po maturze wstąpił w szeregi Legionów. Rodzicom zostawił kartkę z krótką informacją: „Idę służyć Ojczyźnie”. Adam Dulęba najpierw objął służbę w biurze prasowym sztabu Legionów Polskich. W roku 1918 rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie na wydziale Filozoficznym, kierunek: rolnictwo. Tam zdobył tytuł inżyniera.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:26
        Podczas studiów rolniczych postanowił odbyć obowiązkową praktykę na wsi. Wybrał miejscowość Niziny (powiat buski). Na wsi poznał Zofię Zaporską, z którą ożenił się 20 lipca 1920 roku we wsi Tuczępy, i zamieszkali potem razem w Łubnicach. 5 sierpnia 1921 roku urodził się syn, Władysław Adam Antoni; 10 lipca 1923 urodziła się Janina (zdrobnienie – Ela), 15 września w 1924 roku – Henryk Tadeusz, i 17 października 1928 roku – Janusz Antoni. Rodzina utrzymywała się po I wojnie światowej z zysków, jakie przynosiła założona przez fotografa i kronikarza mleczarnia oraz gospodarstwo rolno-spożywcze w ww. wiosce.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:53
        Na terenie tym znajdował się folwark ss. norbertanek. Droga, która tamtędy biegła obok stawu, nazywana była Krowią i Łowiecką. Obecną nazwę otrzymała w 1909 gdy Półwsie zostało włączone do Krakowa. Razem z ulicą Rtm. Z. Dunin-Wąsowicza łączy aleję Z. Krasińskiego z ulicą Kościuszki.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:54
        Przy wschodnim krańcu ulicy znajduje się Dworzec Wodociągowy, budynki dyrekcji Wodociągów Miejskich, wzniesione w latach 1911-1913 według projektu Jana Rzymkowskiego). Zabudowa ulicy to głównie czynszowe kamienice z początków XX wieku oraz powstałe w latach 60. na miejscu starszej zabudowy. Ulica biegnie po północnej stronie placu Na Stawach.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:08
        Przedmieście to nosiło też nazwę Mostu Królewskiego (hortum suum in Stradomia alias in Ponte Regali – Kodeks dyplomatyczny Katedry Krakowskiej św. Wacława, cz. II, dokument nr 465 z r. 1402, później Stradom: Pons Regalis alias Stradomya) – od mostu, który łączył Kraków z Kazimierzem[2]. Władysław Jagiełło w roku 1419 włączył Stradom do Kazimierza, a społeczności tego przedmieścia zagwarantowano reprezentację w kazimierskiej radzie miejskiej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:09
        W wydanej w Kolonii w 1618 roku Theatri praecipuarum totius mundi urbium Kraków nazwany jest Cracovia nobilissima et celeberrima Sarmatiae urbs („Kraków najszlachetniejsze i najsławniejsze miasto Sarmacji”) a scharakteryzowany określeniem Sarmatica Tripolis seu potius Pentapolis („Sarmackie Trój- względnie Pięciomiasto”) w którym obok Krakowa, Kazimierza, Kleparza uwzględniano również Garbary i Stradom.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:13
        Według Witolda Taszyckiego polskie nazwy osobowe zawierające przyrostek -om (np. Dzigoma/Digoma z 1136 r., Witoma z 1318, Lubom z 1424, Trzaskoma 1435, Trzeskoma z 1438, Jaroma z 1461) to skrócenia dwutematowe, tzn. takie, gdzie w skrócie z imienia dwuczłonowego pozostaje cały człon pierwszy i część członu drugiego. Tak jak od pełnego imienia dwuczłonowego Broni-sław powstaje imię skrócone Broni-sł, a Suli-mira – Suli-m, od pełnego imienia Wito-mir powstało skrócone Wito-m, Radzi-mira – Radzi-m, Jaro-mira Jaro-m-a, Rado-mira Rado-m itd. Nie wiemy, czy istniała postać imienia *Stradomił (*Stradomir, *Stradomysł), której skrótem mogłaby być forma Stradom. Wyjątkiem jest zapiska pod rokiem 1425 (nr 3810) o treści: Wenczla Stranczka de Stradomiria salsator[9], ale też nazwa Stradomia mogła zostać przez piszącego urobiona do sąsiedniego miasta Casimiria tj. Kazimierza. Jednak istnienie takiego imienia jest prawdopodobne[10], gdyż dysponujemy zapisem południowo-słowiańskiego imienia Stradosław, Stradoslav (Stradosclauua, Stradasclau).
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:13
        Druga teoria wiąże się z uwagą Jana Rozwadowskiego o możliwości uznania imion takich jak Chocim, Chwalim oraz podobnych na -om za imiesłowy odnośnych czasowników. W formie stradomъ można więc widzieć twór przymiotnikowy utworzony za pomocą wyabstrahowanego z tworów imiesłowowych przyrostka -om. Przymiotnik stradom (y) mógł służyć do określania osoby tak jak łakomy (nie)widomy. Przyjmując to znaczenie otrzymalibyśmy ‘skłonny do cierpienia, biedowania; boleściwy’, więc zbliżone do znanego ze staropolszczyzny stradny ‘ubogi, nędzny, nieszczęsny’.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:14
        Trzecie wyjaśnienie, najprostsze, widzi Stradom jako nazwę topograficzną odprzymiotnikową, objaśniając nazwę *Stradom-jь (lub pierwotnie – jak sądził Rozwadowski – *Stradom-je) jako topograficzną. Przyrostek *-jь *-ja *-je tworzył najczęściej nazwy dzierżawcze, ale nie tylko, służył także do tworzenia ogólnoprzymiotnikowych nazw miejscowych. Od przymiotnika stradom (-ъ) powstać mogła przy pomocy formantu -jь, czy pierwotnie -je Stradom-jь, co najlepiej porównać ze staroruskim stradomaja zemlja – ‘ziemia orna’. To znaczenie ruskiego przymiotnika pochodzącego z imiesłowu można wyprowadzić z pierwotnego znaczenia czasownika stradati ‘ciężko pracować’ następująco: stradati ‘ciężko pracować’ → ‘z trudem uprawiać’ (porównaj rosyjskie strada ‘ciężka praca, szczególnie w czasie żniw’): stradomъ, ‘z trudem uprawiany’ → ‘uprawny’. Można więc nazwie Stradom przypisać pierwotne znaczenie ‘z trudem uprawiany’, co zgadzałoby się z topografią terenu, gdyż Stradom był niewielkim obszarem uprawnym pomiędzy rozlewiskami Wisły a mokradłami ciągnącymi się wzdłuż dzisiejszej ul. św. Sebastiana i do końca średniowiecza zachował charakter przeważnie rolniczy, pomimo że uprawa tego terenu była szczególnie trudna, a częste wylewy Wisły mogły niszczyć uprawy,
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:16
        Ulica św. Sebastiana – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Stradomiu oraz Kazimierzu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:17
        Łączy ulicę św. Gertrudy z Dietla. Wytyczono ją pod koniec lat 70. XIX wieku w ramach porządkowania terenu po likwidowanym korycie Starej Wisły. Swą nazwę (wziętą od kościoła św. Sebastiana) oficjalnie otrzymała w roku 1878, ale funkcjonowało ona już wcześniej. Zabudowa ulicy pochodzi z końca XIX wieku, a tworzą ją czynszowe kamienice i kilka willi. Pod numerami 9-11 znajduje się modernistyczny zespół dawnej Łaźni Rzymskiej, wzniesionej w 1912 (projekt Józefa Pakiesa i W. Krzyżanowskiego).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:19
          Pod numerem 9 mieści się Muzeum Przyrodnicze Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN. W zbiorach posiada m.in. jedyny na świecie kompletnie zachowany okaz nosorożca włochatego z epoki plejstocenu, odnaleziony w I połowie XX w. w Staruni na Podkarpaciu,
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:27
        Wystawy czasowe:

        „Niebezpieczna magia tytoniu” (24.03 – 30.06.2014, do 30.06.2015)[1],
        „Las tropikalny” (do 31.12.2015)[1],
        „Zwierzęta krajów egzotycznych” (do 30.06.2015),
        „Woda – podstawa Życia na Ziemi” (do 31.12.2015,
        „Storczyki” (15 – 24.03.2013, 7 – 16.03.2014, 13 – 22.03.2015),
        „Ewolucja krabów” (do 30.06.2014),
        „Sztuka paleolitu i neolitu” (do 30.06.2014),
        „Bursztyn w dziejach i tradycji Europy” (do 15.03.2014),
        „Łowcy z epoki kamienia” (15.06 – 15.09.2013),
        „Ptaki Krain Północnych”,
        „Via Regia” (20.10.2012 – 12.02.2013), itp.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:38
        Nosorożec włochaty (†Coelodonta antiquitatis) – wymarły ssak nieparzystokopytny z rodziny nosorożców, żyjący w plejstocenie, od 500 000 lat temu. Należał do plejstocenskiej megafauny, występował w północnych stepach Eurazji.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:39
        Najbliżej spokrewniony z nosorożcem włochatym jest nosorożec sumatrzański (Dicerorhinus sumatrensis)
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:40
        Nosorożec włochaty osiągał dwa metry wysokości, pięć metrów długości, a jego waga wynosiła ok. 3,5 tony. Gatunek przystosowany do zimnego klimatu, miał długą, gęstą i grubą[2] rudo-brązową sierść.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:44
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d3/Wooly_rhinoceros.jpg/500px-Wooly_rhinoceros.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:08
        23 kwietnia 1993 w sarkofagu z czarnego marmuru pochowano w kościele (po prawej stronie) sprowadzone z Wielkiej Brytanii prochy gen. Józefa Hallera.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:09
      Najstarsze udokumentowane dzieje osady zwanej później Kleparzem związane są bezpośrednio z wprowadzeniem kultu św. Floriana w Polsce. Przez ponad osiem wieków, święty Floriana, patron kościoła kleparskiego stał się – obok placu targowego – najbardziej rozpoznawalnym znakiem tożsamości tej części miasta. Po przeciwległej południowej stronie Krakowa, podobną rolę pełnił św. Stanisław w stosunku do Skałki.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:10
        Materialnym wyrazem kultu św. Floriana było wzniesienie romańskiego kościoła usytuowanego od północnej strony Krakowa, przy trakcie handlowym wiodącym z Pomorza w kierunku Karpat. Monumentalna bryła budowli w każdej ze swoich kolejnych postaci kompozycyjnych niezmiennie górowała nad okolicą. Dzisiejszy późnobarokowy kościół św. Floriana nie wykazuje żadnych zewnętrznych cech, które dałyby się odnieść do tych początkowych kształtów świątyni z przed lokacji przyszłego Kleparza.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:10
          Fundację świątyni ustanowił w 1184 r. książę krakowski Kazimierz II Sprawiedliwy przy współudziale biskupa Gedki. Związane to było z ważnym dla Polski wydarzeniem przekazania przez papieża Lucjusza III relikwii świętego Floriana do katedry wawelskiej. Staraniom księcia przyświecał zamiar uznania św. Floriana patronem Królestwa, co przyczynić się miało do znacznego podniesienia prestiżu religijnego i politycznego krakowskiego ośrodka władzy kościelnej i świeckiej. Były to pierwsze, tak znaczące relikwie złożone w Krakowie, obok których 70 lat później, w 1254 r. spoczęły szczątki świętego o rodowodzie polskim – biskupa Stanisława.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:12
            Z kolei lokalizację kościoła św. Floriana na Kleparzu legenda tłumaczy cudownym zdarzeniem związanym bezpośrednio z translacją relikwii. W tym miejscu miał zatrzymać się zaprzęg z relikwiami ciągniony przez narowiste konie. Zdecydowanie odmówiły one dalszego marszu, co uznane zostało za znak wskazujący miejsce godne ufundowania świątyni. Część przywiezionych wówczas relikwii, w formie ręki świętego, powróciła nieco później do wznoszonej w tym miejscu świątyni pod wezwaniem świętego Floriana. W następstwie opisywanych wydarzeń przez kolejne stulecia wzrastał kult św. Floriana wśród mieszkańców Krakowa, Polaków a kleparzan w szczególności
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:13
              Rozpoczęcie budowy kościoła przypada na r. 1185. Od początku Kazimierz II Sprawiedliwy podniósł go do godności kolegiaty z książęcym prawem patronatu, przejętym później przez królów a następnie przez Akademię Krakowską. Kościół konsekrowany został dopiero w 1216 r. przez biskupa krakowskiego Wincentego Kadłubka.
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:13
                Relikty zachowane po pierwotnej romańskiej fazie budowli stanowią wątłą podstawę do wiernego odtworzenia jego ówczesnego wyglądu. Jedynie przez analogię do zachowanych obiektów z przełomu XII i XIII w. możemy wyobrazić ją sobie jako bryłę znacznych rozmiarów, ciężką w proporcjach. Najstarsze fragmenty murów i detale kamieniarki wskazują na to, że był to kościół w typie bazylikowym, orientowany, zbudowany z ciosu wapiennego.
                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:14
                  W owym czasie sylweta kościoła w zdecydowany sposób dominowała nad okolicą, wyraźnie odcinając się od niskiej drewnianej zabudowy najbliższego otoczenia. Po jego stronie zachodniej, przed wejściem do świątyni, rozłożona była bowiem – wzdłuż przebiegającego tu szlaku – niewielka osada handlowa z placem targowym pośrodku, zamieszkała zapewne przez nie więcej niż 100-200 mieszkańców.
                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:15
                    Kościół św. Floriana usytuowany przy głównym trakcie komunikacyjnym, w życiu przedlokacyjnego Krakowa spełniał od samego początku kilka istotnych funkcji. Dla nabożnych mieszkańców, zdrożonych wędrowców czy kupców przemierzających szlak, stawał się upragnionym miejscem duchowego wytchnienia. Dodatkowo, w czasach żarliwej religijności średniowiecza, przyciągał pątników zdążających niestrudzenie szlakami pielgrzymek. Jako dominanta wysokościowa był też zapewne swego rodzaju drogowskazem dla przyjeżdżających z daleka. Niemniej istotną pozostawała jego funkcja obronna.
                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:19
                      Można przypuszczać także, iż wzniesienie kościoła wysuniętego najbardziej na północ w stosunku do Krakowa i związanego z kultem patrona miasta (uznanym dopiero w XV w.) wytyczyło na przyszłość początek prestiżowej tzw. Drogi Królewskiej, prowadzącej od tego właśnie szczególnego miejsca ku Wawelowi. Więzi o charakterze religijnym i świeckim, łączące kościół św. Floriana z wawelskim wzgórzem, miały nie tylko charakter znaczeniowy. Ich materialną postacią były rozliczne procesje, przemarsze, uroczyste pochody zwyczajowo rozpoczynające się lub kończące przy tym właśnie kościele. Wielowiekową tradycję posiadały doroczne procesje odbywane w dzień patronalny św. Floriana przypadający na 4 maja, z relikwiami świętego z katedry wawelskiej na Kleparz. Były one pamiątką wydarzeń związanych z fundacją kościoła a podtrzymywano je od XVI w. do lat 30. XX w
                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:20
                        Wiekopomnym świadectwem oddziaływania świętego było nazwanie jego imieniem jednej z najstarszych bram obronnych Krakowa – Bramy Floriańskiej oraz głównej ulicy wiodącej na Rynek, wzmiankowanej już w XIII w. jako Tworzyanska.
                        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:21
                          Pozycja religijna kolegiaty wzniesionej jako wyraz kultu świętego o znaczeniu ogólnopaństwowym podnosiła prestiż osady i w ten sposób miała korzystny wpływ na proces formowania się już w XIII w. organizmu wczesnomiejskiego. Budowa murów obronnych wokół Krakowa po lokacji miasta w 1257 r., spowodowała izolację dwóch współsąsiadujących poprzednio ze sobą skupisk zabudowy. W 1321 r. doszło na przedmieściu północnym do ustanowienia przez króla Władysława Łokietka gminy miejskiej określanej jako Alta Civitas – „Wysokie Miasto”. Następnie w 1366 r. przekształcono go aktem lokacji króla Kazimierza Wielkiego w samodzielne miasto nazwane Florencją – oczywiście od wezwania patrona świątyni. Nazwa Kleparz przyjęła się dopiero od XV w. Miasto miało odtąd prawo do opatrywania dokumentów własną urzędową pieczęcią, na której widniał herb oczywiście z postacią św. Floriana. Zapewne też już w XIV w. kościół uzyskał nowy gotycki kształt, utrwalony w dziele Chronicon Mundi Hartmanna Schedla, wydanym w 1493 r. w Norymberdze. W prawym dolnym rogu niewielki fragment obszernej panoramy Krakowa przedstawia średniowieczną zabudowę Kleparza. Widzimy tu bryłę kościoła zwieńczoną czworoboczną wieżą. Opis w tekście wyjaśnia, że „(…) od północnego boku miasta przylega niewielkie miasto zwane Kleparzem (…)”, w którym „(…) nic godnego opisania nie ma, poza znakomitą (świętą) budowlą Św. Floriana (…)”
                          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:22
                            W 1401 r. splendoru przysporzyło kościołowi podniesienie go przez króla Władysława Jagiełłę do godności kolegiaty akademickiej. Początkowo prawo patronatu nad kościołem Akademia Krakowska dzieliła z władcami polskimi, po 1578 r. z woli króla Stefana Batorego objęła go całkowicie i tak trwało do czasu reformy kołłątajowskiej w 1780 r. Przywilej ten oznaczał, iż kapituła kolegiaty powoływana była z grona zasłużonych profesorów Wydziału Teologicznego legitymujących się wybitnymi osiągnięciami naukowymi. Wśród członków kapituły odnaleźć można między innymi nazwiska rektorów Akademii lub podkanclerzy koronnych. Przy kościele pod auspicjami Akademii działała również od 1410 r. szkoła parafialna imienia św. Floriana. Posiadała ona własny budynek zwany Lubranką, który równocześnie służył za bursę studentom Wydziału Teologii.
                            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:23
                              Ścisły związek z Akademią owocował opieką nad kościołem i podejmowaniem przez duchownych protektorów wielu starań o nadanie świątyni odpowiedniego kształtu oraz dbałość o jej konserwację. W efekcie tej blisko 400-letniej opieki (1401-1780) kościół zyskał bogaty wystrój oraz wyposażenie zakrystii i skarbca.
                              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:27
                                W XV w. pozycję religijną kościoła wzmocniło ogłoszenie statutem kardynała Zbigniewa Oleśnickiego w 1436 r., św. Floriana współpatronem Królestwa Polskiego, obok świętych Wojciecha i Stanisława a także patronem katedry krakowskiej. Odtąd św. Florian zaczął pojawiać się na licznych obrazach i rzeźbach jako rycerz w zbroi, z proporcem i włócznią. Najstarsze przykłady takich wizerunków z przełomu XV i XVI w. odnajdujemy na skrzydłach krakowskich tryptyków św. Trójcy w kaplicy Świętokrzyskiej na Wawelu (1467) a także w kościele św. Krzyża (ok. 1517). W 1530 r. renesansowy posąg świętego dłuta Bartolomeo Berrecciego ozdobił wnętrze kaplicy Zygmuntowskiej
                                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:27
                                  Dla uświetnienia godności swojego patrona i wzmocnienia kultu w poniedziałek każdego tygodnia w kleparskiej kolegiacie wystawiano do adoracji relikwie ręki św. Floriana. Skarbiec kościelny do dziś z pietyzmem przechowuje ten cenny relikwiarz, który wystawiany jest na widok publiczny jedynie na specjalne okazje. Dwa inne późnogotyckie relikwiarze, w formie puszki na głowę (1. ćw. XV w.) oraz ręki (1.ćw. XVII w.), spoczywają w skarbcu katedry wawelskiej. Wszystkie trzy tradycyjnie niesione były w procesjach ku czci św. Floriana odbywanych w dniu 4 maja .
                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:30
                                    Począwszy od końca XV w. popularności świętemu dodał fakt uznania go wzorem niemieckim za patrona broniącego przed żywiołem ognia. W tej roli najczęściej przedstawiany jest z trzymanym w ręku naczyniem z wodą, którą wylewa na płonący budynek, widoczny u jego stóp. Tego typu wizerunki zyskały w Polsce największą popularność, także w wydaniu ludowym.
                                    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:31
                                      Z patronatem przeciwogniowym wiąże się lokalna kleparska legenda dotycząca r. 1528, kiedy to miasto nawiedził dotkliwy w skutkach pożar. Sam kościół pomimo wielkich zniszczeń najbliższego otoczenia, cudem ocalał od zupełnego spalenia. Jak mówi legenda, stało się to – dzięki skutecznej interwencji samego patrona św. Floriana, który pojawiwszy się ponad płonącymi dachami kościoła osobiście gasił pożar, obficie lejąc wodę z konwi. Na pamiątkę tego wydarzenia, w dowód wdzięczności miejscową tradycją, kontynuowaną zresztą do chwili obecnej, jest odprawianie dorocznych nabożeństw i zapalanie kilkumetrowej grubej świecy ustawianej pośrodku kościoła w poniedziałek po Niedzieli Przewodniej (pierwszej po Wielkanocy).
                                      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:32
                                        O tym, jak przedstawiała się bryła kościoła na początku XVII w. informuje nas wspaniała miedziorytnicza panorama Krakowa zamieszczona w dziele Civitates orbis terrarum Georga Brauna i Franciszka Hogenberga, wydanym w Kolonii w 1617 r. Za wzór dla rytownika posłużył rysunek zdjęty z natury ok. 1603 r. Ta wielkiego formatu (ponad metr długości), z niezwykłą precyzją wykonana rycina, oddaje portretowy widok miasta. Wyodrębnione miasto Kleparz widnieje tam pod wstęgą z napisem Clepardia i herbem z postacią św. Floriana – Rycerza gaszącego ogień. Wśród gęstej zabudowy miejskiej czołowe miejsce zajmuje masywna bryła późnogotyckiego kościoła św. Floriana.
                                        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:33
                                          Na podstawie wyżej opisanego panoramicznego sztychu, można stwierdzić, że kościół św. Floriana w swojej nowej postaci nadal dominował w krajobrazie miejskim Kleparza. Znacznie powiększone w stosunku do czasów średniowiecznych miasto, o dobrze już wykrystalizowanej formie urbanistycznej i swoistym malowniczym kolorycie, rozkwitało przy boku prześwietnego królewskiego Krakowa. Jego rozwojowi dobrze służyła sprzyjająca koniunktura gospodarcza trwająca przez cały XVI w. i połowę XVII w. Zagęszczała się struktura zabudowy, przybywało nowych budowli, rosła liczba mieszkańców oraz przekupniów i kupujących handlujących na obszernym i gwarnym rynku targowym.
                                          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:37
                                            Kościół św. Floriana w kształcie gotyckim utrwalonym na owej rycinie nie przetrwał dłużej niż do niszczącego „potopu” szwedzkiego z lat 1655-1656. Kolegiata wraz z całym przedmieściem kleparskim została wtedy niemal doszczętnie zburzona. Całkowicie nową budowlę wzniesiono w latach 1657-1686. Nadano jej barokową formę z dwuwieżową fasadą. W głównym zrębie zachowana jest do chwili obecnej. Dzieło wzniesienia nowej świątyni na starych fundamentach podjęła Akademia przy wsparciu finansowym biskupa Andrzeja Trzebickiego.
                                            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:38
                                              Najwcześniejszym, wiarygodnym źródłem ikonograficznym dającym nam wyobrażenie o wyglądzie kościoła jest obraz Jana Triciusza w ołtarzu głównym z 1686 r., przedstawiający patrona świątyni na tle Kleparza i kościoła farnego. Widzimy skromniejszą, od obecnej fasadę, która posiadała wieże znacznie niższe, nakryte baniastymi hełmami. Na obrazie widzimy majestatyczną postać świętego ukazanego w mitrze książęcej na głowie oraz zbroi drapowanej czerwoną materią. Kroczy dumnie dzierżąc w dłoni biało-czerwoną chorągiew ze znakiem orła białego. Św. Florian przedstawiony jest tutaj jako upostaciowienie narodowego patronatu w powiązaniu z lokalnym patronatem nad Kleparzem
                                              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:40
                                                Program ikonograficzny ołtarza uzupełniało sześć malowanych owalnych medalionów ukazujących sceny z legendy o św. Florianie. Znajdowały one kontynuację w dziesięciu medalionach wieńczących zaplecki stall kanonickich w prezbiterium. Za wzór graficzny, dla cechowego w tym przypadku malarza, posłużyła rycina wydana w Kolonii w latach 1605 – 1606, w serii Icones et Miracula Sanctorum Poloniae [4]. Żródłem hagiograficznym dla jej opracowania była legenda wydana drukiem w Krakowie w 1517 r. Malowane cykle stanowią rzadki w skali europejskiej materiał ikonograficzny poświęcony św. Florianowi, a jedyny tak bogato reprezentowany w sztuce polskiej. Podkreślić warto, że niektóre sceny ujęte w oparciu o współczesny malarzowi sztafaż, przedstawiają charakterystyczne sarmackie typy szlacheckie na tle swojskiego krajobrazu Kleparza. Medaliony w ołtarzu głównym ukazują epizody: Biczowanie, Orzeł strzegący zwłok świętego, Św. Florian ukazujący się we śnie Walerii i cudowne wytryśnięcie źródła (medalion podwójny), Papież i posłowie polscy w krypcie kościoła św. Wawrzyńca w Rzymie, Adoracja świętego przez księcia Kazimierza Sprawiedliwego i biskupa Gedkę. Natomiast drugi cykl w stallach kanonickich z XVIII wieku uzupełnia legendę o wątek polski, nie unikając powtórzeń z ołtarza głównego. Opowieść rozpoczyna po północnej stronie prezbiterium historia męczeństwa: Przesłuchanie u Akwilina, Biczowanie, Sąd Akwilina, Strącenie z mostu na rzece Anizie, Orzeł strzegący zwłok. Po przeciwnej stronie, przedstawione są dzieje przeszczepienia kultu na grunt Polski: Posłowie polscy w bazylice św. Wawrzyńca w Rzymie, Podróż relikwii przez morze, Wóz z trumną na łąkach Kleparza, Złożenie trumny w kościele św. Floriana, Cudowne uzdrowienie opętanej.
                                                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:41
                                                  Wiek XVII i XVIII to czasy niespokojne dla Krakowa i Kleparza, co w przypadku kościoła św. Floriana skutkowało poważnymi zniszczeniami, a następnie kolejnymi remontami i przekształceniami. W 1755 r. groźny w skutkach pożar zaprószony w klasztorze wizytek nawiedził miasto Kleparz, nie oszczędzając także kościoła św. Floriana. W jego następstwie, podjęto ponowną odbudowę i na nowo wyposażono wnętrze, tym razem w bardziej dekoracyjnej formie rokoka. Ten nowy wystrój starannie dobrany pod względem ideowym i artystycznym przetrwał do naszych czasów. Głównym inicjatorem i fundatorem zmian przeprowadzanych w latach 1757-1779 był ostatni prepozyt autonomicznej kolegiaty akademickiej, ks. Antoni Mikołaj Krząnowski, równocześnie sprawujący urząd rektora Akademii. Jemu to należy przypisać koncepcję przekształcenia fasady oraz urządzenia wnętrza. Zmodyfikowany projekt fasady uzupełniono wówczas o dekorację rzeźbiarską wykonaną ok. 1760 r. – prawdopodobnie – przez Franciszka Józefa Mangoldta, znanego artystę śląskiego przybyłego z Wrocławia, pozostającego pod wpływem artystycznym Pragi. Główny akcent stanowiła okazała nisza pośrodku drugiej kondygnacji z figurą świętego Floriana. W zwieńczeniu niszy umieszczono kartusz z herbem Akademii Krakowskiej. Fasada wyrażała program ideowy związany ze św. Florianem. Rzeźba świętego, podobnie jak obraz w ołtarzu głównym z 1686 r. przedstawia go przede wszystkim w roli dumnego patrona Polski w zbroi, z mitrą książęcą na głowie i chorągwią orła polskiego w dłoni. Świętemu na fasadzie w niszy towarzyszą dwa barokowe aniołki wylewające wodę na płonące budowle jako znak ochrony od ognia i dla przypomnienia cudownego ocalenia kościoła kleparskiego w 1528 r. Wielofunkcyjną wymowę symboliczną dopełniają panoplie odnoszące się do służby wojskowej świętego oraz atrybutów męczeństwa świętych. Wyobrażenie świętego Floriana na fasadzie kościoła miało też dużą wartość dla krajobrazu miejskiego. Znaczne rozmiary, wysoka klasa artystyczna i położenie sprawiły, że płaskorzeźba stała się dobrze widoczna z rozległego wtedy rynku kleparskiego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:24
                                                    Ambona w kościele Świętego Floriana
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5G7c8BSCCQTH2bboX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:01
                                                    Pierwotny budynek powstał w tym miejscu ok. 1741 w wyniku połączenia i przebudowy dwóch sąsiadujących ze sobą gotyckich kamieniczek. Zachowały się z nich dwa portale z XV i XVI w. Wzniesiona wtedy budowla z bogato dekorowaną fasadą, była rozłożona na planie prostokąta i ustawiona równolegle do ulicy. Około 1780 przebudowany na wczesnoklasycystyczny pałac przez starostę krakowskiego Ignacego Przebendowskiego zwany był także „Pałacem Przebendowskich”,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:31
                                                    „Hotel Saski”, na rogu ulic św. Tomasza i Sławkowskiej 3 – powstał z połączenia w latach 20. XIX w. oberży „Pod Królem Węgierskim” (założonej na początku XIX w. na miejscu kościoła i klasztoru bernardynów przy ul. św. Jana) z trzema sąsiednimi kamienicami przy ulicy Sławkowskiej. Po połączeniu kamienice otrzymały jednakowe elewacje (od ul. św. Tomasza, ul. św. Jana i ul. Sławkowskiej). Pierwszym właścicielem hotelu był Maciej Knotz. Hotel obecną nazwę otrzymał w 2 połowie XIX w. od znajdującej się od strony ul. św. Jana Sali Saskiej w której organizowano koncerty i bale. Występowali w niej m.in. Ferenc Liszt, Johannes Brahms i Ignacy Jan Paderewski. Po II wojnie światowej aż do lat 60. XX w. odbywały się w niej przedstawienia Teatru Kameralnego i Teatru „Groteska”.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:30
                                                    W świątyni Franciszek odmówił modlitwę, złożył bukiet kwiatów przed obrazem Matki Bożej Świętojańskiej. Przeszedł do bocznej kapliczki, gdzie znajdują się relikwie bł. Zofii Czeskiej z Maciejowskich. Tam również chwilę się pomodlił. W kościele wpisał się także do księgi pamiątkowej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:57
                                                    Kościół Przemienienia Pańskiego w Krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:00
                                                    ul. św. Jana 17–19 (ul. Pijarska 15) – Pałac Czartoryskich, obecnie w kompleksie Muzeum Książąt Czartoryskich jednego z najstarszych muzeów w Polsce.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:20
                                                    Zbiory puławskie uległy częściowemu rozproszeniu i zniszczeniu po upadku powstania listopadowego i konfiskacie majątku Czartoryskich przez Rosjan, większość jednak udało się uchronić i następnie przewieźć do Paryża do Hôtelu Lambert. W 1870 roku książę Władysław Czartoryski zdecydował o przeniesieniu zbiorów do Krakowa, gdzie ostatecznie trafiły w roku 1876. W tym samym roku Czartoryscy przekazali również swój wielki księgozbiór do użytku publicznego w Krakowie (Biblioteka Czartoryskich).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:20
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1a/Kamienica-Ma%C5%82yRynek4-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-Kamienica-Ma%C5%82yRynek4-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:31
                                                    Kamienica została wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. W XVIII wieku została połączona wnętrzami z sąsiednią kamienicą nr 3, jednak oba budynki zachowały odrębność administracyjną oraz odmienne elewacje. Od lat 70. XIX wieku do początków XX wieku mieściły one sklep kolonialny Barberowskich. W 1937 zlokalizowano w ich parterach miodosytnię "Pasieka", założoną przez Feliksa Nawrockiego. Sale lokalu zostały ozdobione olejnymi polichromiami o tematyce historycznej autorstwa Erwina Czerwenki i Zygmunta Wierciaka, które zachowały się do dziś w jednym z pomieszczeń na zapleczu. W II połowie lat 30. XX wieku na dachu kamienicy zamontowano jeden z pierwszych w Krakowie neonów. Reklamował on firmę Maurycego Pleszowskiego handlującą meblami i antykami
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:15
                                                    Reszta obecnej zabudowy tego miejsca to, w przeważającej większości, kamienice, pochodzące z pierwszych czterdziestu lat XX wieku.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:57
                                                    Zabytkowe tapety w kamienicy
                                                    Kamienica przy pl. Mariackim 2 skrywała do tej pory niejedną tajemnicę. Konserwatorzy w czasie prac, które rozpoczęły się w ubiegłym roku, odsłonili interesujące szczegóły wyposażenia zabytkowych wnętrz.Wczoraj z odkryciami zapoznało się prezydium Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, które finansuje roboty konserwatorskie.Kamienica przy pl. Mariackim 2 to dawna siedziba księży penitencjarzy mariackich. Obiekt pochodzi z XIV wieku, był wielokrotnie przebudowywany. W czasie prac znaleziono gotyckie i barokowe stropy z ciekawymi polichromiami oraz kołtryny, czyli papierowe wzorzyste tapety ścienne. Kamienica jest własnością parafii Mariackiej - po remoncie w piwnicach zostaną urządzone kościelne magazyny, wyżej czytelnia starodruków, a na najwyższych kondygnacjach mieszkania i sala konferencyjna.SKOZK planuje w tym roku przeprowadzenie prac w 112 obiektach na łączną| sumę 44,8 mln zł (już zawarto umowy na ponad 1 mln zł). Członkowie prezydium zdecydowali, że dodatkowe 800 tys. zł zostanie przeznaczone na prace w spichlerzu przy pl. Sikorskiego należącym do Muzeum Narodowego (pieniądze te były przeznaczone na prace w Pałacu Czapskich, ale muzeum otrzymało na ten cel dotację unijną).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:48
                                                    CELOWO NISZCZYLI ZABYTKI - Dziennik
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 22:20
                                                    W XIV wieku wzniesiono w miejscu obecnej kamienicy oficynę Domu Mansjonarzy, której tylna elewacja wychodziła na cmentarz przy Kościele Mariackim. Po likwidacji nekropolii przystąpiono do porządkowania placu Mariackiego. Około 1905 oficynę wyburzono i zdecydowano o budowie w jej miejscu nowej, reprezentacyjnej kamienicy. Pierwszy projekt, wykonany przez architekta Kazimierza Brzezińskiego, został odrzucony przez Radę Artystyczną, ciało doradcze Rady Miasta. Wówczas jeden z jej członków, Franciszek Klein, zwrócił się z prośbą o zaprojektowanie budynku do Adolfa Szyszko-Bohusza. Architekt wykonał projekt w ciągu kilku dni, nie pobierając za niego wynagrodzenia. Został on, po długiej dyskusji, zaakceptowany przez Radę Artystyczną. Budową kamienicy kierował autor pierwszego projektu Kazimierz Brzeziński. Została ona ukończona w 1912
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:18
                                                    W XVI wieku w miejscu obecnego hotelu znajdował się Dwór Ossolińskich, który spłonął w 1648. W 1692 na działce wzniesiono dom księży nossalistów katedralnych. W 1775 przejęli go katedralni pretendarze św. Krzyża. W 1786 został zakupiony przez Antoniego Balurkiewicza, który w 1819 odsprzedał go Agnieszce Rzepeckiej i Mariannie Jerzmanowskiej. Przebudowały one budynek gruntownie i urządziły w nim „Zajazd Pod Czarnym Orłem”. Spłonął on podczas wielkiego pożaru Krakowa w 1850. W 1862 został odbudowany przez Katarzynę Romerową i przemianowany na Hotel Narodowy. Z ówczesnej secesyjnej dekoracji pozostał do dziś szklany daszek nad wejściem do holu recepcji oraz schody z żelazną balustradą. W 1945 hotel został znacjonalizowany i przejęty przez Dyrekcję Hoteli Miejskich. W latach 1973–1994 znajdował się pod zarządem Krakowskiego Przedsiębiorstwa Turystycznego „Wawel-Tourist”. W kwietniu 1995 został sprywatyzowany
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:00
                                                    Stradom – obszar Krakowa wchodzący w skład Dzielnicy I Stare Miasto. Dawniej był południowym przedmieściem Krakowa, położonym pomiędzy Plantami a korytem Starej Wisły. Granicę Stradomia od zachodu, południa i wschodu tworzyło kolano Wisły oddzielające go od Kazimierza (dzisiejsze planty Dietlowskie), od północy zaś odnoga Rudawy. Był to teren podmokły i często ulegający zalewom przez Wisłę.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:07
                                                    Pierwsza wzmianka o Stradomiu pochodzi z 1378: pro wlneracione [uulneracione] cuiusdam mulieris de Stradomia. Wtedy to królowa Elżbieta zatwierdziła darowiznę znajdującego się tu ogrodu. Ogród ten podarował kościołowi św. Stanisława na Skałce, obywatel krakowski Stanisław Czaja.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:29
                                                    W dniach od 25 października 2013 do 15 marca 2014 dostępna była dla zwiedzających wystawa „Bursztyn w dziejach i tradycji Europy”. Największa wystawa czasowa, popularyzująca bursztyn bałtycki w Polsce. Organizatorzy ekspozycji na powierzchni ok. 700 m² zaprezentowali pochodzenie i właściwości bursztynu, jego znaczenie dla badań naukowych oraz rolę bursztynu w sztuce i gospodarce Europy od paleolitu, przez okres rzymski i średniowiecze aż do czasów współczesnych. Oddzielne miejsce w ramach wystawy poświęcono prezentacji Gdańska – Światowej Stolicy Bursztynu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:43
                                                    W krakowskim Muzeum Przyrodniczym Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN można oglądać unikatowy, jedyny na świecie do znalezienia w 2007 r. podobnie zachowanego okazu na Syberii, kompletny okaz z zachowaną skórą (jednak bez włosia) oraz tkankami miękkimi – między innymi uchem, podniebieniem oraz językiem. Okaz nosorożca włochatego (gorzej zachowany niż ten w Krakowie) znajduje się w dawnym polskim Muzeum Przyrodniczym im. Dzieduszyckich we Lwowie, gdzie stanowi główny eksponat. Oba nosorożce pochodzą z tego samego stanowiska paleontologicznego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:28
                                                    Piotrowski był starszy od Jadwigi o 20 lat, a jej zaufanie zaskarbił sobie dzięki zażyłej znajomości z jej ojcem. Po śmierci Brzozowskiego seniora Gustaw omamił zrozpaczoną kobietę i wywiózł ją do Krakowa pod pretekstem znalezienia jej nowej pracy. Tak naprawdę miał jednak na celu realizację własnych chorych popędów – na jaw wyszło bowiem, że Piotrowski zdradzał „dziedziczne obciążenia w kierunku umysłowym”, wzmocnione jeszcze uzależnieniem od narkotyków.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:30
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/xf8Jh3lGK9OV3qjZX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:33
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ylvXjGsAqJCH1MtWX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:35
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/J3UThQGaAa3GdTsgX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:39
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/mE5UXezeJm1wIQTxX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:47
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/tdexZkgk6KJFNoPKX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:53
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5GOzeud7yK2k1gxIX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:08
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/d2ELsSZYXHNNv3nrX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:17
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/i8uquVZtnFKwbWBaX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:18
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/w4GFr9WlZDaPxGTaX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:27
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/wZgmrCRTwAjoJs5cX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:28
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/67NPWt6FFu5cs7TqX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:39
                                                    patronatu‎ ‎i‎ ‎prezentowania‎ ‎proboszcza‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Flo- ryjana‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎tudzież‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎ordyna- cyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1579,‎ ‎1580‎ ‎i‎ ‎1581 probostwo‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎ze‎ ‎wszystkiemi‎ ‎swojemi‎ ‎prawami, przywilejami‎ ‎i‎ ‎dochodami‎ ‎inkorporowane‎ ‎zostało‎ ‎do Akademii‎ ‎krakowskiej,‎ ‎a‎ ‎skutkiem‎ ‎tego‎ ‎szkoła‎ ‎S.‎ ‎Flo ryjana‎ ‎utraciwszy‎ ‎swoje‎ ‎pierwotne‎ ‎przeznaczenie,‎ ‎zamie niona‎ ‎została‎ ‎poprostu‎ ‎na‎ ‎dom‎ ‎mieszkalny‎ ‎czyli‎ ‎bursę, którą‎ ‎zamieszkiwali‎ ‎uczniowie‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎i‎ ‎innych zakładów‎ ‎naukowych‎ ‎pod‎ ‎nadzorem‎ ‎Seniora,‎ ‎z‎ ‎ramie nia‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎wysadzonego‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎zachowania‎ ‎statu tów‎ ‎przez‎ ‎zwierzchność‎ ‎akademicką‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎rodzaju zakładów‎ ‎przepisanych‎ ‎obowiązanego.‎ ‎Budynek‎ ‎ten‎ ‎zwa ny‎ ‎zawsze‎ ‎szkołą,‎ ‎obowiązany‎ ‎był‎ ‎Proboszcz,‎ ‎a‎ ‎zarazem Professor‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎reparować,‎ ‎albo‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎wy raża‎ ‎Ordynacyja‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1580 „fahricam‎ ‎schólae‎ ‎propriis‎ ‎expensis‎ ‎sustinere“,‎ ‎nic‎ ‎sobie nie‎ ‎potrącając‎ ‎z‎ ‎summy‎ ‎400‎ ‎złotych‎ ‎polskich,‎ ‎które był‎ ‎obowiązany‎ ‎płacić‎ ‎corocznie‎ ‎Magnifico‎ ‎Rectori.‎ ‎Żeby zaś‎ ‎miał‎ ‎coś‎ ‎płacić‎ ‎owemu‎ ‎Seniorowi,‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎powy żej‎ ‎cytowanych,‎ ‎najmniejszej‎ ‎wzmianki‎ ‎nie‎ ‎znajdujemy i‎ ‎owszem‎ ‎Ordynacyja‎ ‎jak‎ ‎najwyraźniej‎ ‎gwarantuje‎ ‎Pro boszczowi‎ ‎pobieranie‎ ‎wszelkich‎ ‎dochodów,‎ ‎a‎ ‎mianowicie z‎ ‎dóbr‎ ‎Bi‎ ‎eńczyce‎ ‎i‎ ‎Skawcze‎ ‎(sic). Uczniowie‎ ‎szkołę‎ ‎tę‎ ‎zamieszkujący,‎ ‎oprócz‎ ‎statutów przez‎ ‎Uniwersytet‎ ‎przepisanych,‎ ‎mieli‎ ‎w‎ ‎szczególności co‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎następujące‎ ‎obowiązki: a)‎ ‎Łącznie‎ ‎z‎ ‎kantorem‎ ‎śpiewać‎ ‎Matutina‎ ‎czyli‎ ‎pa cierze‎ ‎kapłańskie:‎ ‎na‎ ‎Nowy-Rok,‎ ‎na‎ ‎święto‎ ‎Trzech- Króli,‎ ‎na‎ ‎Oczyszczenie‎ ‎N.‎ ‎Panny,‎ ‎na‎ ‎Zwiastowanie o‎ ‎północy.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎wieczornym:‎ ‎w‎ ‎Wielki Czwartek,‎ ‎w‎ ‎Wielki‎ ‎Piątek‎ ‎i‎ ‎Sobotę.‎ ‎Na‎ ‎Wielkanoc
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:41
                                                    nazwiska‎ ‎uczniów,‎ ‎ich‎ ‎pochodzenie,‎ ‎wiek‎ ‎życia,‎ ‎data‎ ‎przy jęcia,‎ ‎nazwisko‎ ‎Seniora,‎ ‎obyczaje‎ ‎uczniów,‎ ‎data‎ ‎wyjścia ze‎ ‎szkoły,‎ ‎czas‎ ‎zostawania‎ ‎w‎ ‎tejże,‎ ‎obiór‎ ‎stanu,‎ ‎miner- walia‎ ‎czyli‎ ‎opłata,‎ ‎którą‎ ‎winni‎ ‎byli‎ ‎uiszczać. Od‎ ‎1773‎ ‎do‎ ‎1781‎ ‎roku,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎przestała‎ ‎istnieć szkoła,‎ ‎czyli‎ ‎w‎ ‎przeciągu‎ ‎lat‎ ‎ośmiu‎ ‎znajdowało‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej ośmdziesiąt‎ ‎dwóch‎ ‎uczniów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jeden‎ ‎tylko‎ ‎miał lat‎ ‎9,‎ ‎reszta‎ ‎od‎ ‎lOciu‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎28miu‎ ‎lat‎ ‎życia‎ ‎liczyła. W‎ ‎przecięciu‎ ‎więc‎ ‎rocznie‎ ‎zamieszkiwało‎ ‎szkołę‎ ‎po‎ ‎lOciu uczniów,‎ ‎szczupła‎ ‎też‎ ‎miejscowość‎ ‎budynku‎ ‎większej liczby‎ ‎przyjąć‎ ‎nie‎ ‎pozwalała.‎ ‎W‎ ‎takim‎ ‎stanie‎ ‎szkoła‎ ‎ta pozostawała,‎ ‎dopóki‎ ‎skutkiem‎ ‎reformy‎ ‎Akademii‎ ‎kra kowskiej‎ ‎zmienioną‎ ‎nie‎ ‎została. IV. Stan‎ ‎szkoły‎ ‎od‎ ‎reformy‎ ‎Akademii‎ ‎do‎ ‎1824‎ ‎roku. Że‎ ‎X.X.‎ ‎Proboszczowie,‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎Professorowie Uniwersytetu,‎ ‎ściśle‎ ‎dopełniali‎ ‎włożonych‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎obo wiązków‎ ‎Ordynacyją‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎przez długi‎ ‎przeciąg‎ ‎czasu,‎ ‎nie‎ ‎ulega‎ ‎najmniejszej‎ ‎wątpliwo ści,‎ ‎jak‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎przekonać‎ ‎się‎ ‎można‎ ‎z‎ ‎akt‎ ‎Uniwersy teckich. Atoli‎ ‎dwa‎ ‎nader‎ ‎ważne‎ ‎fakta‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie upłynionego‎ ‎stulecia‎ ‎wydarzone,‎ ‎ważną‎ ‎pociągnęły‎ ‎też za‎ ‎sobą‎ ‎zmianę‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎stosunków,‎ ‎zachodzących między‎ ‎akademiją‎ ‎Krakowską,‎ ‎a‎ ‎probostwem‎ ‎kościoła Ś.‎ ‎Floryjana.‎ ‎Pierwszy‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎faktów,‎ ‎była‎ ‎tak‎ ‎zwana reforma‎ ‎tejże‎ ‎Akademii,‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎sejmujących Stanów‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1776,‎ ‎przez‎ ‎X.‎ ‎Hugona‎ ‎Kołłątaja‎ ‎przed
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:42
                                                    w‎ ‎wydatkach‎ ‎probostwa‎ ‎zamieszczona‎ ‎więcej‎ ‎nie‎ ‎zo stała. Drugim‎ ‎ważnym‎ ‎faktem‎ ‎dla‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana, było‎ ‎zajęcie‎ ‎wsi‎ ‎Skawce,‎ ‎po‎ ‎pierwszym‎ ‎podziale‎ ‎Polski, na‎ ‎rzecz‎ ‎Skarbu‎ ‎Austryjackiego.‎ ‎—‎ ‎Nie‎ ‎ulega‎ ‎najmniej szej‎ ‎wątpliwości,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎posiadania‎ ‎tej‎ ‎wsi,‎ ‎pro boszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎obowiązany‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎repa- racyi‎ ‎szkoły‎ ‎przy‎ ‎tym‎ ‎kościele‎ ‎istniejącej,‎ ‎jak‎ ‎niemniej do‎ ‎płacenia‎ ‎mistrzowi‎ ‎szkoły‎ ‎czterech‎ ‎marek,‎ ‎jak‎ ‎tego dowodzi‎ ‎Wizyta‎ ‎kanonnicza‎ ‎Biskupa‎ ‎Łubieńskiego z‎ ‎r.‎ ‎1711.‎ ‎—‎ ‎(Dokument‎ ‎B.) Utracił‎ ‎ten‎ ‎fundusz‎ ‎proboszcz‎ ‎wskutek‎ ‎przyłączenia Galicyi‎ ‎do‎ ‎Państwa‎ ‎Austryjackiego,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎według‎ ‎tego pewnika:‎ ‎„cessante‎ ‎causa,‎ ‎cessatquoque‎ ‎effectus‎11‎ ‎nie‎ ‎ma więcej‎ ‎obowiązku,‎ ‎ani‎ ‎płacenia‎ ‎na‎ ‎szkołę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana złp.‎ ‎164,‎ ‎gr.‎ ‎12,‎ ‎jakto‎ ‎były‎ ‎Senat‎ ‎owe‎ ‎4‎ ‎marki‎ ‎na‎ ‎wsi Skawce‎ ‎ciążące‎ ‎wyrachował,‎ ‎*)‎ ‎a‎ ‎które‎ ‎obowiązany‎ ‎był płacić‎ ‎proboszcz‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎wcieleniem‎ ‎Probostwa do‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎ani‎ ‎reparowania‎ ‎budynku‎ ‎szkolnego, który‎ ‎wskutek‎ ‎wyżej‎ ‎wzmiankowanej‎ ‎reformy‎ ‎Akademii Krakowskiej,‎ ‎utracił‎ ‎swój‎ ‎pierwotny‎ ‎charakter,‎ ‎to‎ ‎jest: *)‎ ‎Ciekawą‎ ‎jednak‎ ‎byłoby‎ ‎rzeczą‎ ‎wiedzieć,‎ ‎podług‎ ‎ja- kiej-to‎ ‎skali‎ ‎ówcześni‎ ‎rachmistrze‎ ‎marki‎ ‎te‎ ‎obliczali? Kiedy‎ ‎bowiem‎ ‎każdą‎ ‎markę,‎ ‎która‎ ‎się‎ ‎należała‎ ‎kościołowi Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎obliczano‎ ‎na‎ ‎złoty‎ ‎polski‎ ‎1‎ ‎gr.‎ ‎15,‎ ‎wyraźnie jeden,‎ ‎groszy‎ ‎piętnaście;‎ ‎przeciwnie‎ ‎markę‎ ‎mającą‎ ‎się‎ ‎na leżeć‎ ‎Skarbowi,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przypadku‎ ‎miało‎ ‎miejsce,‎ ‎obli czono‎ ‎na‎ ‎złpolskich‎ ‎41‎ ‎gr.‎ ‎3,‎ ‎wyraźnie‎ ‎złotych‎ ‎polskich czterdzieści‎ ‎jeden,‎ ‎groszy‎ ‎trzy!!!! W‎ ‎zapiskach‎ ‎proboszczowskich‎ ‎wyczytuję,‎ ‎że‎ ‎4‎ ‎te marki‎ ‎wynosiły‎ ‎złpolskich‎ ‎18ście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:44
                                                    „denci‎ ‎partycypowali‎ ‎z‎ ‎anniwersarzów‎ ‎Stanislai‎ ‎Jurkow ski,‎ ‎Pauli‎ ‎Hyrka,‎ ‎proboszczów‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎te „anniwersarze‎ ‎z‎ ‎wyroku‎ ‎tegoż‎ ‎JW.‎ ‎Wizytatora‎ ‎są „uchylone‎ ‎“. Z‎ ‎tej‎ ‎również‎ ‎wizyty‎ ‎jasno‎ ‎się‎ ‎pokazuje,‎ ‎że‎ ‎pro boszcz‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎inkorporowania‎ ‎Probostwa‎ ‎do‎ ‎Uniwer sytetu,‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎żadnego‎ ‎obowiązku‎ ‎opłacania‎ ‎mistrza szkoły,‎ ‎ani‎ ‎też‎ ‎rzeczona‎ ‎wizyta‎ ‎najmniejszej‎ ‎nie‎ ‎czyni wzmianki‎ ‎o‎ ‎obowiązku‎ ‎onej‎ ‎reparowania.‎ ‎—‎ ‎I‎ ‎inaczej być‎ ‎nie‎ ‎mogło,‎ ‎skoro‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎jego‎ ‎juryzdykcyi‎ ‎przez‎ ‎in- korporacyją,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎juryzdykcyi‎ ‎Uniwersy tetu‎ ‎wyjętą‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎cel,‎ ‎aniżeli‎ ‎chce‎ ‎mieć‎ ‎Ordyna- cyja,‎ ‎przeznaczoną‎ ‎została. Skutkiem‎ ‎także‎ ‎reformy,‎ ‎kollegiata‎ ‎ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎którą składali‎ ‎sami‎ ‎tylko‎ ‎Professorowie‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎suppry- mowana‎ ‎została,‎ ‎a‎ ‎fundusze‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎dobrach‎ ‎ziemskich, jakoteź‎ ‎w‎ ‎kapitałach‎ ‎i‎ ‎dziesięcinach,‎ ‎na‎ ‎powiększenie dotacyi‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎zabrane‎ ‎zostały,‎ ‎z‎ ‎wyjątkiem‎ ‎je dynie‎ ‎funduszów‎ ‎do‎ ‎Proboszcza‎ ‎należących.‎ ‎Ponieważ zaś‎ ‎kollegiata‎ ‎z‎ ‎swoich‎ ‎dochodów‎ ‎obowiązana‎ ‎była‎ ‎opę dzać‎ ‎wydatki‎ ‎na‎ ‎światło,‎ ‎wino‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎potrzeby‎ ‎kościelne, ponieważ‎ ‎XX.‎ ‎Wikaryusze‎ ‎znaczny‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎docho dach‎ ‎swoich‎ ‎uszczerbek‎ ‎ponieśli;‎ ‎przeto‎ ‎Uniwersytet z‎ ‎dochodów‎ ‎kollegiaty‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎administracyi‎ ‎będących, zobowiązał‎ ‎się‎ ‎płacić‎ ‎Proboszczowi‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎coro cznie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎2,267‎ ‎gr.‎ ‎2‎ ‎denarów‎ ‎9.‎ ‎(Dokument‎ ‎D.) Z‎ ‎powodu‎ ‎atoli‎ ‎ówczesnych‎ ‎okoliczności‎ ‎niepomyślnych dla‎ ‎jego‎ ‎finansów,‎ ‎nie‎ ‎będąc‎ ‎wstanie‎ ‎wypłacić‎ ‎całkowi tej‎ ‎summy,‎ ‎dawał‎ ‎a‎ ‎conto‎ ‎zaliczkę‎ ‎rocznie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎1312, którąto‎ ‎summę,‎ ‎po‎ ‎ostatnim‎ ‎podziale‎ ‎kraju,‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Rząd austryjacki‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎przyjął‎ ‎na‎ ‎swój‎ ‎budżet‎ ‎i‎ ‎wypła cał‎ ‎proboszczowi,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎domy‎ ‎wikaryjalne,‎ ‎które
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:46
                                                    „Proboszcza‎ ‎Kolendowicza‎ ‎do‎ ‎zapłacenia‎ ‎zaległości‎ ‎win- „nej‎ ‎kassie‎ ‎Akademii‎ ‎w‎ ‎summie‎ ‎złp.‎ ‎12,402‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎dal- „szej‎ ‎dyspozycyi‎ ‎wstrzymał;‎ ‎tak‎ ‎ma‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎Akademia „dowodnie‎ ‎Gubernii‎ ‎wytłumaczyć,‎ ‎jakiem‎ ‎prawem‎ ‎mogła „od‎ ‎Proboszcza‎ ‎Kolendowicza‎ ‎opłacania‎ ‎tych‎ ‎400,‎ ‎czyli „ewaluowanych‎ ‎4,134‎ ‎żądać,‎ ‎gdy‎ ‎jej‎ ‎rezolucyja‎ ‎Kommis- „syi‎ ‎edukacyjnej,‎ ‎mocą‎ ‎której‎ ‎Proboszcz‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana „od‎ ‎wszelkiej‎ ‎opłaty‎ ‎do‎ ‎Akademii‎ ‎był‎ ‎uwolniony,‎ ‎ani „była‎ ‎niewiadomą,‎ ‎ani‎ ‎niewiadomą‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎mogła,‎ ‎i „jakiemi‎ ‎racyjami‎ ‎mniema‎ ‎Akademia,‎ ‎iżby‎ ‎allegowany „od‎ ‎Proboszcza‎ ‎Kolendowicza‎ ‎dokument‎ ‎można‎ ‎via‎ ‎ju- „ris‎ ‎z‎ ‎swojej‎ ‎mocy‎ ‎pozbawić‎41‎. „Kraków‎ ‎17.‎ ‎Listopada‎ ‎1801. (podpisano)‎ ‎Beućhmann‎ ‎—‎ ‎Baum‎11‎. Za‎ ‎czasów‎ ‎Księstwa‎ ‎Warszawskiego,‎ ‎były‎ ‎również czynione‎ ‎usiłowania‎ ‎pociągnięcia‎ ‎Proboszcza‎ ‎do‎ ‎płace nia‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎szkolny‎ ‎tak‎ ‎zwanej‎ ‎„‎ ‎streny‎ ‎11‎,‎ ‎jakoteż pensyi‎ ‎na‎ ‎nauczyciela‎ ‎przy‎ ‎szkole‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎atoli‎ ‎te spełzły‎ ‎na‎ ‎niczem,‎ ‎a‎ ‎tymczasem‎ ‎kongres‎ ‎wiedeński utworzył‎ ‎Rzeczpospolitą‎ ‎Krakowską. Rząd‎ ‎tego‎ ‎małego‎ ‎kraiku‎ ‎szczupłemi‎ ‎rozporządzając dochodami,‎ ‎jął‎ ‎się‎ ‎energicznie‎ ‎do‎ ‎wydobywania‎ ‎fas‎ ‎per nefas‎ ‎zasobów‎ ‎na‎ ‎krzewienie‎ ‎oświaty;‎ ‎a‎ ‎niewiele‎ ‎sobie zadając‎ ‎trudów‎ ‎i‎ ‎pracy,‎ ‎pierwszy‎ ‎lepszy‎ ‎dokument-,‎ ‎który znalazł‎ ‎w‎ ‎archiwum,‎ ‎na‎ ‎swą‎ ‎wyłączną‎ ‎obracał‎ ‎korzyść. Wygodny‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎wprawdzie‎ ‎sposób‎ ‎do‎ ‎nabywania‎ ‎fun duszów,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎całkiem‎ ‎zgodny‎ ‎z‎ ‎zasadami‎ ‎sprawiedli wości.‎ ‎Owocem‎ ‎takiego‎ ‎sposobu‎ ‎pomnażania‎ ‎funduszów, był‎ ‎reskrypt‎ ‎Senatu‎ ‎pod‎ ‎datą‎ ‎13.‎ ‎Stycznia‎ ‎1824‎ ‎roku Nr.‎ ‎131‎ ‎wydany,‎ ‎nad‎ ‎którym‎ ‎jako‎ ‎głównem‎ ‎źródłem niedoli‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎nieco‎ ‎obszerniej‎ ‎zasta nowić‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎wypada.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:48
                                                    buskupiego,‎ ‎oświadcza‎ ‎i‎ ‎orzeka‎ ‎Senat‎ ‎rządzący‎ ‎niniejszym: „iż‎ ‎do‎ ‎takowego‎ ‎żądania‎ ‎uwolnienia‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza‎ ‎od „wyżej‎ ‎wyrażonych‎ ‎opłat‎ ‎z‎ ‎następujących‎ ‎powodów‎ ‎przy chylić‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎może“. Taki‎ ‎jest‎ ‎dosłowny‎ ‎wstęp‎ ‎Reskryptu,‎ ‎obejmujący motywa‎ ‎do‎ ‎wydania‎ ‎wyroku‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎źródła,‎ ‎z‎ ‎któ rych‎ ‎swoje‎ ‎przekonanie‎ ‎Wysoki‎ ‎Senat‎ ‎czerpie:‎ ‎Wywód słowny‎ ‎Kommissar‎ ‎z‎ ‎a‎ ‎rządowego‎ ‎pana‎ ‎Piekar skiego;‎ ‎prośba‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza,‎ ‎aby‎ ‎go‎ ‎uwol niono‎ ‎od‎ ‎podatku‎ ‎po‎ ‎dymnego‎ ‎i‎ ‎opłaty‎ ‎od czyszczenia‎ ‎kominów‎ ‎z‎ ‎szkółki‎ ‎na‎ ‎fundamen cie‎ ‎Reskryptu‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎war szawskiej‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎18.‎ ‎Listopada‎ ‎1780.‎ ‎—‎ ‎Bióro‎ ‎ra chuby.‎ ‎—‎ ‎Powtórne‎ ‎wnioski‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza.‎ ‎— Konsystorz‎ ‎jeneralny‎ ‎biskupi. Mnieby‎ ‎się‎ ‎zdawało,‎ ‎że‎ ‎zamiast‎ ‎słuchania‎ ‎wywodu słownego‎ ‎pana‎ ‎Piekarskiego,‎ ‎powtórnych‎ ‎wniosków‎ ‎X. Proboszcza,‎ ‎Bióra‎ ‎rachuby,‎ ‎Konsystorza‎ ‎jeneralnego, trzeba‎ ‎było‎ ‎któremu‎ ‎z‎ ‎dostojnych‎ ‎Senatorów‎ ‎zajrzeć‎ ‎do właściwych‎ ‎źródeł,‎ ‎jakiemi‎ ‎są‎ ‎poprzednio‎ ‎przytoczone dokumenta,‎ ‎a‎ ‎jeżeliby‎ ‎to‎ ‎sprawić‎ ‎miało‎ ‎jaką‎ ‎subjekcyją dostojnemu‎ ‎Panu,‎ ‎powierzyć‎ ‎ten‎ ‎interes‎ ‎któremu‎ ‎z‎ ‎pra wników,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎wówczas‎ ‎dzięki‎ ‎Bogu,‎ ‎Krakowu‎ ‎nie zbywało.‎ ‎W‎ ‎takim‎ ‎razie‎ ‎wstęp‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎Reskryptu‎ ‎byłby może‎ ‎nieco‎ ‎skromniejszy,‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎pewniejszych‎ ‎oparty posadach,‎ ‎aniżeli‎ ‎powyższy,‎ ‎który‎ ‎czytającemu‎ ‎mimo wolnie‎ ‎przywodzi‎ ‎na‎ ‎pamięć‎ ‎owe‎ ‎wiersze‎ ‎poety: „Na‎ ‎płytkim‎ ‎gruncie‎ ‎rozbujałych‎ ‎duktów „Korab‎ ‎mądrości‎ ‎chwieje‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎wznosi“‎ ‎etc. Od‎ ‎źródeł‎ ‎wiadomości‎ ‎we‎ ‎wstępie‎ ‎zamieszczonych przejdźmyż‎ ‎teraz‎ ‎do‎ ‎przyczyn‎ ‎dla‎ ‎jakich‎ ‎od‎ ‎opłat‎ ‎quae- stionis.‎ ‎Senat‎ ‎rządzący‎ ‎Proboszcza‎ ‎uwolnić‎ ‎nie‎ ‎może:
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:50
                                                    nej‎ ‎Streny‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1580,‎ ‎approbacyja‎ ‎zaś‎ ‎takowej‎ ‎przez wzmiankowanego‎ ‎biskupa‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1581. I‎ ‎dalej‎ ‎pisze‎ ‎reskrypt:‎ ‎„W‎ ‎czasie‎ ‎której‎ ‎(inkorpo- „racyi)‎ ‎za‎ ‎zgodnem‎ ‎porozumieniem‎ ‎się‎ ‎Akademii‎ ‎Kra sowskiej,‎ ‎raz‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎swą‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎mierze‎ ‎wydał‎ ‎Or dynacją:‎ ‎(którą‎ ‎jednak‎ ‎najprzód‎ ‎reforma,‎ ‎a‎ ‎później „Senat‎ ‎znacznie‎ ‎nadwerężył),‎ ‎iż‎ ‎proboszczowie‎ ‎z‎ ‎pre zenty‎ ‎Akademii‎ ‎instytuowani‎ ‎wprawdzie‎ ‎przy‎ ‎używa niu‎ ‎funduszów,‎ ‎tudzież‎ ‎wsi‎ ‎Bieńczyce‎ ‎i‎ ‎Skawce‎ ‎do‎ ‎te- „goź‎ ‎probostwa‎ ‎należących‎ ‎zostawiają‎ ‎się,‎ ‎(a‎ ‎więc‎ ‎nie „wszystkie‎ ‎fundusze);‎ ‎lecz‎ ‎nawzajem‎ ‎obowiązani „będą‎ ‎pod‎ ‎karą‎ ‎exkommunikacyi‎ ‎przez‎ ‎dyecezyalnego „biskupa‎ ‎wyrzec‎ ‎się‎ ‎mającej,‎ ‎(co‎ ‎za‎ ‎szkoda,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎na „tych,‎ ‎co‎ ‎pierwsi‎ ‎naruszyli‎ ‎Ordynacyją),‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎intrat „corocznie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎400,‎ ‎w‎ ‎każde‎ ‎święto‎ ‎Bożego‎ ‎Naro dzenia‎ ‎bez‎ ‎wszelkiego‎ ‎potrącania‎ ‎Akademii‎ ‎Krakow skiej‎ ‎srebrem‎ ‎opłacać“.‎ ‎W‎ ‎oryginale‎ ‎stoi‎ ‎wyraźnie: do‎ ‎własnych‎ ‎rąk‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎kwitem‎ ‎Rektora‎ ‎Uni wersytetu,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎srebrze,‎ ‎to‎ ‎rzecz‎ ‎naturalna,‎ ‎bo wtenczas‎ ‎jeszcze‎ ‎papierowej‎ ‎monety‎ ‎nie‎ ‎znano.‎ ‎„Oprócz „tego,‎ ‎wszystkie‎ ‎ciężary‎ ‎i‎ ‎wydatki‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎dobrach, „jako‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎kościół‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎na‎ ‎szkółkę‎ ‎i‎ ‎na „reparacyją‎ ‎budynków‎ ‎dworskich‎ ‎po‎ ‎wsiach‎ ‎i‎ ‎przy‎ ‎pro bostwie‎ ‎własnym‎ ‎kosztem‎ ‎zastępować. A‎ ‎więc‎ ‎podług‎ ‎twierdzenia‎ ‎tego‎ ‎reskryptu‎ ‎proboszcz powinien‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎reparować‎ ‎szkółkę,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎pono sić‎ ‎wszystkie‎ ‎ciężary‎ ‎i‎ ‎wydatki‎ ‎na‎ ‎takową.‎ ‎Zajrzyjmyż teraz‎ ‎do‎ ‎oryginalnego‎ ‎dokumentu,‎ ‎abyśmy‎ ‎mogli‎ ‎po- wziąść‎ ‎gruntowne‎ ‎przekonanie,‎ ‎jakie‎ ‎obowiązki‎ ‎wkłada Ordynacyja‎ ‎na‎ ‎proboszcza‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎szkółki‎ ‎rzeczonej.‎ ‎— Czytamy‎ ‎tam‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎tego‎ ‎przedmiotu‎ ‎co‎ ‎na stępuje:
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:52
                                                    mywać‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎budynek,‎ ‎czyli‎ ‎podług‎ ‎dawnej‎ ‎termi- nologii:‎ ‎Sarta‎ ‎tecta.‎ ‎—‎ ‎Albo‎ ‎więc‎ ‎referent‎ ‎czytając‎ ‎ten dokument,‎ ‎nie‎ ‎zrozumiał‎ ‎go‎ ‎jak‎ ‎należy,‎ ‎albo‎ ‎co‎ ‎gorsza, z‎ ‎umysłu‎ ‎przekręcił. I‎ ‎dalej‎ ‎znowu‎ ‎tak‎ ‎brzmi‎ ‎Reskrypt:‎ ‎„‎ ‎prawa‎ ‎takowe „Akademii‎ ‎Krakowskiej‎ ‎nadane,‎ ‎będąc‎ ‎uchwałą‎ ‎Stanów „sejmujących^‎w‎ ‎r.‎ ‎1590‎ ‎na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy‎ ‎zatwierdzone, „nie‎ ‎podlegały‎ ‎żadnej‎ ‎zmianie‎ ‎z‎ ‎prawnego‎ ‎postanowie nia,‎ ‎gdy‎ ‎owszem‎ ‎rzeczona‎ ‎Ordynacyja‎ ‎Xa.‎ ‎Biskupa „Myszkowskiego‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1580‎ ‎i‎ ‎1581,‎ ‎wyrokiem‎ ‎ostatecz nym‎ ‎Najjaśniejszego‎ ‎Cesarza‎ ‎Austryi,‎ ‎według‎ ‎dekretu „nadwornego‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎22.‎ ‎Sierpnia‎ ‎1805,‎ ‎Nr.‎ ‎1296,‎ ‎przez „Urząd‎ ‎Cyrkularny‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎4.‎ ‎Czerwca‎ ‎1807,‎ ‎Nr.‎ ‎5583 „ogłoszonego,‎ ‎tudzież‎ ‎przez‎ ‎dwie‎ ‎Rezolucyje‎ ‎Dyrekcyi „Edukacyi‎ ‎Narodowej‎ ‎Księstwa‎ ‎Warszawskiego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1814 „zapadłe,‎ ‎przy‎ ‎swej‎ ‎mocy‎ ‎utrzymane‎ ‎zostały,‎ ‎poleciw szy‎ ‎Xdzu‎ ‎Proboszczowi‎ ‎nieochybne‎ ‎dopełnienie‎ ‎rze czoną‎ ‎Ordynacyją‎ ‎objętych‎ ‎obowiązków‎ ‎i‎ ‎zapłacenie „winnych‎ ‎zaległości Reskrypt‎ ‎utrzymuje:‎ ‎że‎ ‎prawa‎ ‎Akademii‎ ‎u- chwałą‎ ‎Stanów‎ ‎Sejmujących‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1590‎ ‎na wieczne‎ ‎czasy‎ ‎zatwierdzone,‎ ‎nie‎ ‎podległy żadnej‎ ‎zmianie.‎ ‎—‎ ‎A‎ ‎na‎ ‎jakiejże‎ ‎zasadzie‎ ‎X.‎ ‎Hugo Kołłątaj‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1776‎ ‎rozpoczął‎ ‎i‎ ‎dokonał‎ ‎reformy‎ ‎Aka demii?‎ ‎Na‎ ‎jakiej‎ ‎zasadzie‎ ‎supprymował‎ ‎fundusze‎ ‎kolle- giaty‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎tejże‎ ‎Akademii?‎ ‎Wszystkie te‎ ‎radykalne‎ ‎zmiany‎ ‎utrzymały‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎wszystkie Rządy‎ ‎po‎ ‎sobie‎ ‎następujące‎ ‎in‎ ‎toto‎ ‎suo‎ ‎vigore‎ ‎zaappro- bowane‎ ‎zostały,‎ ‎a‎ ‎dla‎ ‎czegóż‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎fundamen cie‎ ‎zniesiona‎ ‎strena‎ ‎ma‎ ‎obowiązywać‎ ‎proboszcza?‎ ‎Je żeli‎ ‎postanowienia‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎nie‎ ‎miały obowiązującej‎ ‎mocy‎ ‎prawa,‎ ‎na‎ ‎jakiejże‎ ‎zasadzie‎ ‎c.‎ ‎k. 3
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:53
                                                    proboszcza‎ ‎tak‎ ‎zwanej‎ ‎streny,‎ ‎której‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎lat‎ ‎kilku nastu‎ ‎stosownie‎ ‎do‎ ‎rzeczonego‎ ‎Reskryptu‎ ‎nie‎ ‎opłacał, ale‎ ‎nadto‎ ‎takową,‎ ‎z‎ ‎złotych‎ ‎polskich‎ ‎400,‎ ‎ewaluował na‎ ‎złp.‎ ‎4134.‎ ‎—‎ ‎Gdy‎ ‎wszelkie‎ ‎zabiegi‎ ‎ówczesnego‎ ‎pro boszcza‎ ‎X.‎ ‎Kolendowicza,‎ ‎wysłużonego‎ ‎professora‎ ‎Uni wersytetu,‎ ‎celem‎ ‎uchylenia‎ ‎tego‎ ‎ciężaru‎ ‎u‎ ‎władz‎ ‎ów czesnych,‎ ‎pozostały‎ ‎bez‎ ‎żadnego‎ ‎skutku,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎wre szcie‎ ‎do‎ ‎Jego‎ ‎Cesarskiej‎ ‎Mości‎ ‎z‎ ‎prośbą,‎ ‎o‎ ‎uchylenie tak‎ ‎niesłusznie‎ ‎narzuconego‎ ‎ciężaru,‎ ‎udowadniając,‎ ‎że proboszcz‎ ‎każdy‎ ‎w‎ ‎myśl‎ ‎Ordynacyi‎ ‎biskupa‎ ‎Myszkow skiego,‎ ‎opłacał‎ ‎wprawdzie‎ ‎tak‎ ‎zwaną‎ ‎strenę‎ ‎Rektorowi, lecz‎ ‎nie‎ ‎więcej,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎400‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎zniesie nia‎ ‎tego‎ ‎obowiązku‎ ‎przez‎ ‎Reskrypt‎ ‎Kommissyi‎ ‎eduka cyjnej.‎ ‎—‎ ‎Na‎ ‎skutek‎ ‎jego‎ ‎prośby,‎ ‎którą‎ ‎zakończył‎ ‎temi słowy:‎ ‎„Sin‎ ‎autem,‎ ‎quod‎ ‎non‎ ‎spero‎ ‎sinistrum‎ ‎in‎ ‎casum „negotuim‎ ‎meum‎ ‎in‎ ‎via‎ ‎politica‎ ‎cecrderit,‎ ‎ut‎ ‎mihi‎ ‎via „juris‎ ‎praesalvetur‎,‎ ‎iterum,‎ ‎iterumque‎ ‎efflagito‎11‎,‎ ‎wy dany‎ ‎został‎ ‎ów‎ ‎Dekret‎ ‎nadworny,‎ ‎który‎ ‎zniósł‎ ‎kwotę 4134‎ ‎złp.‎ ‎przez‎ ‎konkluzyją‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎na‎ ‎proboszcza nałożoną,‎ ‎powołując‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Ordynacyją‎ ‎biskupa‎ ‎My szkowskiego,‎ ‎która‎ ‎zobowięzuje‎ ‎proboszcza‎ ‎tylko‎ ‎do płacenia‎ ‎złp.‎ ‎400.‎ ‎—‎ ‎I‎ ‎któryż‎ ‎mąż‎ ‎prawa,‎ ‎mógłby‎ ‎temu orzeczeniu‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎politycznej‎ ‎nadać‎ ‎miano‎ ‎osta tecznego‎ ‎wyroku,‎ ‎zatwierdzającego‎ ‎na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy Ordynacją‎ ‎biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎pompatycznie orzekł‎ ‎dostojny‎ ‎areopag‎ ‎Krakowski?‎ ‎Czyż‎ ‎to‎ ‎orzecze nie‎ ‎przeszkadzało‎ ‎proboszczowi‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎drogę prawa,‎ ‎celem‎ ‎uwolnienia‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎opłaty‎ ‎nawet‎ ‎400‎ ‎złp.? Rezolucyje‎ ‎Dyrekcyi‎ ‎edukacyi‎ ‎narodowej‎ ‎Ks.‎ ‎War szawskiego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1814‎ ‎zapadłe,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎się‎ ‎Reskrypt Senacki‎ ‎odwołuje‎ ‎przeciw‎ ‎dekretowi‎ ‎Kommissyi‎ ‎eduka cyjnej‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1780,‎ ‎były‎ ‎nadużyciem,‎ ‎kubek‎ ‎w‎ ‎kubek
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:55
                                                    „Kommissyja‎ ‎edukacyjna,‎ ‎jedynie‎ ‎jako‎ ‎Władza‎ ‎wyko nawcza‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎ustaw‎ ‎sejmowych‎ ‎działać „mogąca,‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎władną‎ ‎stałe‎ ‎fundusze‎ ‎Akademickie, „przywilejami‎ ‎i‎ ‎ustawami‎ ‎sejmowemi‎ ‎zabezpieczone‎ ‎ali- „enować,‎ ‎jak‎ ‎równie‎ ‎Rząd‎ ‎teraźniejszy,‎ ‎nie‎ ‎widzi‎ ‎się „być‎ ‎mocnym‎ ‎czynienia‎ ‎korzyści‎ ‎beneficyatowi,‎ ‎z‎ ‎szkodą „stałego‎ ‎funduszu‎ ‎akademickiego,‎ ‎bez‎ ‎wyraźnej‎ ‎uchwały „Reprezentacyi‎ ‎narodowej;‎ ‎bowiem‎ ‎odebrawszy‎ ‎fundu sze‎ ‎na‎ ‎prawach‎ ‎Rządom‎ ‎zeszłym:‎ ‎Austryjackiemu‎ ‎i „Księztwu‎ ‎Warszawskiemu‎ ‎służących,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎mierze‎ ‎je- „‎ ‎dynie‎ ‎według‎ ‎statum‎ ‎qui‎ ‎postępować‎ ‎sobie‎ ‎winien, „mając‎ ‎sobie‎ ‎rzeczony‎ ‎stały‎ ‎czynsz‎ ‎złp.‎ ‎400‎ ‎przez‎ ‎Rząd „Królestwa‎ ‎Polskiego‎ ‎do‎ ‎poboru‎ ‎przekazanym‎ ‎“. Więc‎ ‎Wysoki‎ ‎Senat‎ ‎w‎ ‎swojej‎ ‎głębokiej‎ ‎mądrości uznał‎ ‎za‎ ‎stosowne‎ ‎pobierać‎ ‎dochody‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Akade mii,‎ ‎skutkiem‎ ‎reformy‎ ‎przez‎ ‎Kąłłątaja‎ ‎dokonanej,‎ ‎z‎ ‎u- poważnienia‎ ‎kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎suppry- mowanej‎ ‎przez‎ ‎tegoż‎ ‎kollegiaty‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎ra czył‎ ‎uznać‎ ‎prawomocności‎ ‎Reskryptu‎ ‎tej‎ ‎Magistratury z‎ ‎r.‎ ‎1780,‎ ‎znoszącej‎ ‎tak‎ ‎zwaną‎ ‎strenę,‎ ‎odwołując‎ ‎się do‎ ‎Ordynacyi‎ ‎biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎którą‎ ‎za‎ ‎niczem niewzruszoną‎ ‎ogłaszając,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎widzieliśmy‎ ‎i‎ ‎jak jeszcze‎ ‎zobaczymy,‎ ‎sam‎ ‎z‎ ‎gruntu‎ ‎rujnował.‎ ‎Rezolucyje Dyrekcyi‎ ‎edukacyjnej,‎ ‎która‎ ‎była‎ ‎tylko‎ ‎wydziałem‎ ‎ko- missyi‎ ‎Oświecenia‎ ‎księztwa‎ ‎Warszawskiego,‎ ‎za‎ ‎prawo mocne‎ ‎uważa,‎ ‎a‎ ‎dekreta‎ ‎daleko‎ ‎wyższej‎ ‎Władzy,‎ ‎z‎ ‎upo ważnienia‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎Stanów‎ ‎sejmujących‎ ‎wysadzoną,‎ ‎któ rej‎ ‎wszystkie‎ ‎postanowienia‎ ‎miały‎ ‎moc‎ ‎prawa,‎ ‎jak‎ ‎my to‎ ‎wyżej‎ ‎dostatecznie‎ ‎wykazali,‎ ‎za‎ ‎nieobowięzujące‎ ‎co do‎ ‎probostwa‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎poczytuje. „‎ ‎Zyskuje‎ ‎—‎ ‎dalsze‎ ‎Reskryptu‎ ‎senackiego‎ ‎słowa,‎ ‎— „X.‎ ‎proboszcz‎ ‎przez‎ ‎Wyrok‎ ‎Najjaśniejszego‎ ‎cesarza
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:59
                                                    polityczne,‎ ‎które‎ ‎poddały‎ ‎wkrótce‎ ‎Kraków‎ ‎pod‎ ‎panowanie Księstwa‎ ‎Warszawskiego. Że‎ ‎ta‎ ‎danina‎ ‎za‎ ‎Księstwa‎ ‎Warszawskiego‎ ‎nie‎ ‎była wcale‎ ‎przez‎ ‎Proboszcza‎ ‎płacona,‎ ‎mimo‎ ‎owych‎ ‎dwóch rezolucyj‎ ‎Dyrekcyi‎ ‎edukacyjnej,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎Reskrypt‎ ‎Se nacki‎1‎ ‎wspomina,‎ ‎wyznaje‎ ‎to‎ ‎sam‎ ‎X.‎ ‎Proboszcz‎ ‎hr.‎ ‎Se- bastyjan‎ ‎Sierakowski‎ ‎w‎ ‎swojem‎ ‎podaniu‎ ‎do‎ ‎Senatu.‎ ‎— Że‎ ‎nakoniec‎ ‎sam‎ ‎Senat‎ ‎zaległość‎ ‎od‎ ‎1815‎ ‎do‎ ‎1824 X.‎ ‎Proboszczowi‎ ‎wspaniałomyślnie‎ ‎podarował,‎ ‎dowodzi tego‎ ‎wyżej‎ ‎przytoczony‎ ‎Reskrypt‎ ‎tegoż‎ ‎Senatu.‎ ‎Tym więc‎ ‎sposobem‎ ‎postanowienie‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej od‎ ‎1780‎ ‎do‎ ‎1824‎ ‎roku‎ ‎było‎ ‎faktycznie‎ ‎wykonywane. Od‎ ‎1824‎ ‎roku‎ ‎dopiero,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎od‎ ‎daty‎ ‎wydania‎ ‎owego nieszczęsnego‎ ‎Reskryptu‎ ‎przez‎ ‎Senat‎ ‎rządzący,‎ ‎rozpo częła‎ ‎się‎ ‎epoka‎ ‎prawdziwego‎ ‎gradobicia‎ ‎postanowień, nakładających‎ ‎coraz‎ ‎to‎ ‎nowe‎ ‎ciężary‎ ‎na‎ ‎probostwo‎ ‎ko ścioła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana.‎ ‎Kopalnią‎ ‎nieprzebranych‎ ‎tych‎ ‎cię żarów,‎ ‎był‎ ‎właśnie‎ ‎rzeczony‎ ‎reskrypt.‎ ‎Do‎ ‎niego‎ ‎się‎ ‎od woływano‎ ‎w‎ ‎każdem‎ ‎rozporządzeniu‎ ‎administracyjnem, z‎ ‎niego‎ ‎też‎ ‎jak‎ ‎z‎ ‎puszki‎ ‎Pandory‎ ‎na‎ ‎świat‎ ‎wyleciały wszystkie‎ ‎klęski‎ ‎na‎ ‎kościół‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana.‎ ‎—‎ ‎Oprócz opłacania‎ ‎podatków‎ ‎skarbowych‎ ‎i‎ ‎ponoszenia‎ ‎publicz nych‎ ‎ciężarów‎ ‎na‎ ‎kościół‎ ‎parafijalny‎ ‎w‎ ‎Raciborowicach z‎ ‎tytułu‎ ‎posiadania‎ ‎Bieńczyc,‎ ‎na‎ ‎szkółkę‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎ostatniem miejscu,‎ ‎na‎ ‎drogi‎ ‎i‎ ‎mosty,‎ ‎po‎ ‎których‎ ‎nigdy‎ ‎Proboszcz‎ ‎ani jego‎ ‎czeladź‎ ‎nie‎ ‎jeździła‎ ‎i‎ ‎jeździć‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎mogła,‎ ‎na‎ ‎prze różne‎ ‎ciężary‎ ‎gminne‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎kończące‎ ‎się‎ ‎składki, a‎ ‎wszystko‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎pobudek‎ ‎dobra‎ ‎publicznego;‎ ‎oprócz kosztów‎ ‎na‎ ‎rozliczne‎ ‎kommissyje‎ ‎lądowe‎ ‎i‎ ‎wodne,‎ ‎ka tastralne‎ ‎i‎ ‎inżynierskie,‎ ‎jedne‎ ‎uproszone,‎ ‎drugie‎ ‎ex‎ ‎offi cio;‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎owego nieszczęsnego‎ ‎Reskryptu‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1824‎ ‎był‎ ‎zmuszony‎ ‎płacić
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:01
                                                    łącznie‎ ‎złp.‎ ‎9,783‎ ‎gr.‎ ‎14,‎ ‎skutkiem‎ ‎tych‎ ‎operacyj‎ ‎pozo stało‎ ‎dochodu‎ ‎zł.‎ ‎reńskich‎ ‎1,357‎ ‎c.‎ ‎81,‎ ‎czyli‎ ‎złp.‎ ‎5,431 gr.‎ ‎7;‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎dochód‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1828‎ ‎wyrachowany‎ ‎na‎ ‎złp. 9,783‎ ‎gr.‎ ‎14,‎ ‎po‎ ‎25ciu‎ ‎latach‎ ‎spadł‎ ‎na‎ ‎złp.‎ ‎5,431‎ ‎gr.‎ ‎7, to‎ ‎jest,‎ ‎blizko‎ ‎o‎ ‎połowę. Po‎ ‎śmierci‎ ‎X.‎ ‎hr.‎ ‎Sebastyjana‎ ‎Sierakowskiego,‎ ‎Pra łata‎ ‎katedralnego‎ ‎i‎ ‎Rektora‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎otrzymał‎ ‎be- neficium‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎X.‎ ‎Zygmunt‎ ‎Włyński,‎ ‎wysłużony Professor‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎blizko‎ ‎100-letni‎ ‎starzec,‎ ‎a‎ ‎po jego‎ ‎zejściu‎ ‎X.‎ ‎Mikołaj‎ ‎Janowski,‎ ‎Kan.‎ ‎kat.‎ ‎krakowski, również‎ ‎wysłużony‎ ‎Professor,‎ ‎blizko‎ ‎80-letni‎ ‎starzec, który‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1836‎ ‎zakończył‎ ‎życie.‎ ‎Czy‎ ‎oni‎ ‎przeciw nałożonemu‎ ‎świeżo‎ ‎skutkiem‎ ‎Reskryptu‎ ‎Senatu‎ ‎ciężaro wi‎ ‎na‎ ‎probostwo‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎protestowali,‎ ‎dla‎ ‎braku dowodów‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎kościelnych,‎ ‎wiedzieć‎ ‎nie‎ ‎można- Że‎ ‎X.‎ ‎Włyńskiemu‎ ‎pod‎ ‎groźbą‎ ‎sekwestracyi‎ ‎po‎ ‎upływie 3ch‎ ‎dni‎ ‎polecono‎ ‎opłacić‎ ‎strenę‎ ‎za‎ ‎lata‎ ‎1825/‎u6‎ ‎i‎ ‎1826/‎U7 świadczy‎ ‎Reskrypt‎ ‎wydziału‎ ‎dochodów‎ ‎publicznych‎ ‎w‎ ‎Se nacie‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎20.‎ ‎Września‎ ‎1827‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎4,281.‎ ‎—‎ ‎Zresztą po‎ ‎takich‎ ‎starcach‎ ‎trudno‎ ‎nawet‎ ‎wymagać,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎in- teressami‎ ‎tak‎ ‎zawikłanemi‎ ‎przez‎ ‎Reskrypt‎ ‎Senacki‎ ‎zaj mować‎ ‎mogli.‎ ‎Znajduje‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎protest‎ ‎pierwszego z‎ ‎nich‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1828,‎ ‎założony‎ ‎w‎ ‎ogóle‎ ‎przeciw‎ ‎zbyte cznemu‎ ‎wyrachowaniu‎ ‎dochodów‎ ‎z‎ ‎beneficium‎ ‎Ś.‎ ‎Flo ryjana‎ ‎przez‎ ‎Kommissyją‎ ‎cywilno‎ ‎-‎ ‎duchowną.‎ ‎Że‎ ‎atoli takowy‎ ‎pozostał‎ ‎bez‎ ‎skutku,‎ ‎samo‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎się‎ ‎rozumie, a‎ ‎to‎ ‎dla‎ ‎tej‎ ‎głównie‎ ‎przyczyny,‎ ‎że‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎zbywało na‎ ‎rachmistrzach,‎ ‎którzy‎ ‎beneficyjatów‎ ‎dochody‎ ‎kredką podwójną,‎ ‎a‎ ‎przeciwnie‎ ‎rozchody‎ ‎na‎ ‎jak‎ ‎najmniejszą skalę‎ ‎rachowali....‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎nawet‎ ‎czasach‎ ‎tak się‎ ‎wydoskonalono‎ ‎w‎ ‎sztuce‎ ‎rachowania,‎ ‎że‎ ‎tylko‎ ‎już sam‎ ‎przychód‎ ‎figurował,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎wydatkach‎ ‎ani‎ ‎mowy‎ ‎więcej
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:16
                                                    i‎ ‎niesejmowych,‎ ‎proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎oprócz zwyczajnych‎ ‎podatków,‎ ‎które‎ ‎wcale‎ ‎miernością‎ ‎nie grzeszyły,‎ ‎opłacać‎ ‎był‎ ‎obowiązany‎ ‎następujące‎ ‎dodatki: Imo.‎ ‎strenę‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎400,‎ ‎w‎ ‎moc‎ ‎ordynacyi‎ ‎bi skupa‎ ‎Myszkowskiego.‎ ‎—‎ ‎2do.‎ ‎Pensyą‎ ‎dla‎ ‎nauczyciela szkółki‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎Ordynacyja‎ ‎najmniejszej wzmianki‎ ‎nie‎ ‎czyni,‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12.‎ ‎—‎ ‎3tio. Składkę‎ ‎na‎ ‎emeryturę,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎sam,‎ ‎choćby‎ ‎żył‎ ‎lata Matuzalowe,‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎żadnego‎ ‎prawa,‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp. 406‎ ‎gr.‎ ‎19.‎ ‎—‎ ‎4to.‎ ‎Składkę‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎żelazny‎ ‎pro fabrica‎ ‎Ecćlesiae,‎ ‎złp.‎ ‎438‎ ‎gr.‎ ‎19.‎ ‎—‎ ‎5to.‎ ‎Dodatek‎ ‎do podatku‎ ‎ofiary‎ ‎’/‎4‎ ‎część‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎405‎ ‎gr.‎ ‎24.‎ ‎— Tym‎ ‎sposobem‎ ‎podwoiły‎ ‎się‎ ‎ciężary‎ ‎publiczne,‎ ‎a‎ ‎oprócz tego,‎ ‎był‎ ‎jeszcze‎ ‎obowiązany‎ ‎do‎ ‎ponoszenia‎ ‎następują cych‎ ‎ciężarów:‎ ‎Imo.‎ ‎Reparować‎ ‎kościół‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎bu dowle,‎ ‎własnym‎ ‎kosztem.‎ ‎2do.‎ ‎Szkołę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎nie tylko‎ ‎reparować,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎3tio,‎ ‎Zaopatrywać‎ ‎we wszystkie‎ ‎potrzeby,‎ ‎według‎ ‎explikacyi‎ ‎Reskryptu Senackiego‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1824,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎ostatnich czasach,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎swojem‎ ‎miejscu‎ ‎zobaczymy,‎ ‎obfite korzyści‎ ‎otrzymać‎ ‎usiłowano.‎ ‎A‎ ‎więc‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎ciężarów w‎ ‎moc‎ ‎Ordynacyi‎ ‎biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎na‎ ‎probosz cza‎ ‎włożonych,‎ ‎to‎ ‎jest:‎ ‎Imo.‎ ‎Opłacania‎ ‎Streny‎ ‎corocz nie‎ ‎na‎ ‎święto‎ ‎Bożego‎ ‎Narodzenia,‎ ‎do‎ ‎własnych‎ ‎rąk Rektora‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎za‎ ‎własnoręcznym jego‎ ‎kwitem,‎ ‎opatrzonym‎ ‎jego‎ ‎własną‎ ‎pie częcią‎ ‎i‎ ‎własnoręcznym‎ ‎podpisem,‎ ‎w‎ ‎kwocie złp.‎ ‎400‎ ‎*),‎ ‎a‎ ‎która‎ ‎to‎ ‎strena‎ ‎skutkiem‎ ‎reformy‎ ‎Aka- *)‎ ‎Dowód‎ ‎oczywisty,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎jego‎ ‎osobista‎ ‎remu- neracyja,‎ ‎albowiem‎ ‎odbiorem‎ ‎innych‎ ‎dochodów‎ ‎Uniwersy tetu‎ ‎na‎ ‎wspólne‎ ‎potrzeby,‎ ‎trudnił‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎zwany‎ ‎Prokurator.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:19
                                                    żniej‎ ‎kilkuset?‎ ‎A‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎tłumaczy,‎ ‎że‎ ‎lokal‎ ‎nie‎ ‎wy starcza‎ ‎na‎ ‎tylu,‎ ‎każą‎ ‎mu‎ ‎sienie‎ ‎przerabiać‎ ‎na‎ ‎pokoje i‎ ‎nadto‎ ‎jeszcze‎ ‎we‎ ‎wszystkie‎ ‎opatrywać‎ ‎potrzeby?‎ ‎Czyż to‎ ‎jest‎ ‎wszystko‎ ‎jedno‎ ‎dla‎ ‎właściciela‎ ‎domu,‎ ‎za‎ ‎wyna jęty‎ ‎lokal‎ ‎czynsz‎ ‎biorącego,‎ ‎że‎ ‎jego‎ ‎lokator‎ ‎na‎ ‎mocy płaconego‎ ‎czynszu‎ ‎domaga‎ ‎się,‎ ‎aby‎ ‎mu‎ ‎czyścił‎ ‎podłogi, okna,‎ ‎dostarczał‎ ‎różnych‎ ‎potrzeb‎ ‎dla‎ ‎jego‎ ‎dzieci,‎ ‎jak np.‎ ‎gąbki,‎ ‎kredy,‎ ‎tablic‎ ‎do‎ ‎pisania,‎ ‎opału‎ ‎etc.,‎ ‎a‎ ‎to z‎ ‎tego‎ ‎tytułu,‎ ‎że‎ ‎właściciel‎ ‎ma‎ ‎obowiązek‎ ‎dom‎ ‎swój reparować‎ ‎? W‎ ‎odpowiedzi‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎i‎ ‎tym‎ ‎podobne‎ ‎pytania,‎ ‎każ dy‎ ‎rozumny‎ ‎człowiek‎ ‎odpowie:‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎wszystko‎ ‎je dno.‎ ‎A‎ ‎cóżby‎ ‎odpowiedział‎ ‎dopiero,‎ ‎gdyby‎ ‎z‎ ‎obowiązku reparowania‎ ‎domu,‎ ‎wywiódł‎ ‎kto‎ ‎jeszcze‎ ‎obowiązek‎ ‎wła ściciela‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎opłacania‎ ‎swojego‎ ‎lokatora,‎ ‎ale‎ ‎nadto dostarczania‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎naturze‎ ‎wszelkich‎ ‎potrzeb? Niktby‎ ‎temu‎ ‎nie‎ ‎uwierzył,‎ ‎żeby‎ ‎coś‎ ‎podobnego‎ ‎w‎ ‎ja kim‎ ‎kraju‎ ‎cywilizowanym‎ ‎dziać‎ ‎się‎ ‎miało...‎ ‎A‎ ‎jednak w‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎Krakowskiej,‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎wolnym‎ ‎i‎ ‎ma jącym‎ ‎pretensyą‎ ‎do‎ ‎jakiej‎ ‎takiej‎ ‎cywilizacyi,‎ ‎tak‎ ‎się niestety‎ ‎stało!‎ ‎Senat‎ ‎mający‎ ‎tylko‎ ‎Władzę‎ ‎administra cyjną,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎przywłaszczył‎ ‎so bie‎ ‎Władzę‎ ‎prawodawczą‎ ‎i‎ ‎sądowniczą‎ ‎przez‎ ‎wydanie owego‎ ‎Reskryptu‎ ‎w‎ ‎1824‎ ‎roku,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎porobił‎ ‎co‎ ‎do Szkoły‎ ‎dodatki‎ ‎przeciwne‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego.‎ ‎Wprawdzie‎ ‎Reskrypt‎ ‎ten‎ ‎początkowo‎ ‎nie‎ ‎wielkie szkody‎ ‎zrządził‎ ‎probostwu‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎ten, przeciwko‎ ‎któremu‎ ‎był‎ ‎wymierzony‎ ‎żadnego‎ ‎nie‎ ‎odniósł szwanku,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎późniejszych‎ ‎czasach‎ ‎przez‎ ‎elastyczne tłómaczenie‎ ‎owych‎ ‎potrzeb‎ ‎szkolnych‎ ‎wydał‎ ‎zbyt‎ ‎gorz kie‎ ‎owoce,‎ ‎albowiem‎ ‎wpływał‎ ‎szkodliwie‎ ‎nietylko‎ ‎na materyalny‎ ‎stan‎ ‎tegoż‎ ‎Probostwa,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎stał‎ ‎się
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:22
                                                    budynki.‎ ‎—‎ ‎Wypadek‎ ‎ten,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎zaprowadzenie‎ ‎na nowo‎ ‎gospodarstwa‎ ‎i‎ ‎inwentarzy,‎ ‎wypłoszył‎ ‎znowu‎ ‎z‎ ‎kie szeni‎ ‎beneficiatowi‎ ‎drugie‎ ‎10‎ ‎Złot.‎ ‎reńskich,‎ ‎co‎ ‎ra zem‎ ‎wziąwszy,‎ ‎uczyni‎ ‎piękną‎ ‎sumkę‎ ‎Złr.‎ ‎20.000. Trzymając‎ ‎się‎ ‎atoli‎ ‎zasady‎ ‎ekonomicznej,‎ ‎że‎ ‎im większy‎ ‎wkłada‎ ‎się‎ ‎kapitał‎ ‎w‎ ‎ziemię,‎ ‎tern‎ ‎ona‎ ‎większy procent‎ ‎przynosi,‎ ‎pomyślałem‎ ‎sobie:‎ ‎chociaż‎ ‎kapitał przepadnie,‎ ‎to‎ ‎przecież‎ ‎procent‎ ‎odpowie.‎ ‎Niestety!‎ ‎moje słodkie‎ ‎marzenia,‎ ‎jak‎ ‎niegdyś‎ ‎wystawione‎ ‎przezemnie budowle,‎ ‎z‎ ‎dymem‎ ‎uleciały;‎ ‎moje‎ ‎nadzieje‎ ‎ulotniły‎ ‎się, jak‎ ‎rosa‎ ‎przed‎ ‎wschodzącego‎ ‎słońca‎ ‎promieniami...‎ ‎Na stąpiła‎ ‎Kommissya‎ ‎katastralna‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎oszacowania‎ ‎grun tów,‎ ‎mającego‎ ‎służyć‎ ‎do‎ ‎wymierzenia‎ ‎podatku‎ ‎grunto wego.‎ ‎Ważne‎ ‎to‎ ‎bezwątpienia‎ ‎i‎ ‎trudne‎ ‎do‎ ‎uskutecznie nia‎ ‎dzieło,‎ ‎aby‎ ‎i‎ ‎kontrybuent‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎narażony‎ ‎na‎ ‎zby tnie‎ ‎obciążenie‎ ‎go‎ ‎podatkiem,‎ ‎i‎ ‎Skarb‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎przez nizkie‎ ‎oszacowanie‎ ‎narażony‎ ‎na‎ ‎straty.‎ ‎Jakiejże‎ ‎więc potrzeba‎ ‎znajomości‎ ‎przedmiotu‎ ‎i‎ ‎sumienności‎ ‎ze‎ ‎strony wyznaczonego‎ ‎do‎ ‎tak‎ ‎ważnego‎ ‎dzieła‎ ‎urzędnika!...‎ ‎Dla pana‎ ‎jednak‎ ‎Kommissarza‎ ‎szacunkowego,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎alfą i‎ ‎omegą‎ ‎tej‎ ‎kommissyi,‎ ‎dostatecznem‎ ‎było‎ ‎zapytać‎ ‎się swoich‎ ‎spółszacujących‎ ‎towarzyszów:‎ ‎A‎ ‎czyja‎ ‎to‎ ‎rola? Pańska.‎ ‎—‎ ‎A‎ ‎co‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎sieje?‎ ‎Pszenicę.‎ ‎—‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎zie mia‎ ‎dobra?‎ ‎Oj‎ ‎dobra‎ ‎Panie‎ ‎Konwisarzu,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎Czarnej wsi‎ ‎(historyczne).‎ ‎A‎ ‎wszedłszy‎ ‎znowu‎ ‎na‎ ‎włościańskie grunta,‎ ‎Pan‎ ‎Kommissarz‎ ‎zapytuje:‎ ‎A‎ ‎czyje‎ ‎to‎ ‎grunta? Nase‎ ‎Panie‎ ‎Konwisarzu.‎ ‎—‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎dobre?‎ ‎Same‎ ‎spłucy- ska,‎ ‎trza‎ ‎je‎ ‎co‎ ‎rok‎ ‎nawozić,‎ ‎by‎ ‎się‎ ‎co‎ ‎urodziło,‎ ‎inacej tylko‎ ‎owies‎ ‎siejemy.*)‎ ‎Na‎ ‎takiej‎ ‎to‎ ‎podstawie,‎ ‎zabiera- *)‎ ‎Spłucyskami‎ ‎lud‎ ‎wiejski‎ ‎zwykł‎ ‎nazywać‎ ‎grunta‎ ‎pa górkowate,‎ ‎które‎ ‎łatwo‎ ‎deszcz‎ ‎spłukuje.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:24
                                                    związek,‎ ‎bo‎ ‎ciężary‎ ‎na‎ ‎probostwie,‎ ‎to‎ ‎jak‎ ‎droga‎ ‎ster cząca‎ ‎ostremi‎ ‎kamieniami:‎ ‎Nie‎ ‎można‎ ‎pominąć‎ ‎jedne go,‎ ‎aby‎ ‎zaraz‎ ‎nie‎ ‎utknąć‎ ‎na‎ ‎drugim.‎ ‎Wiadomą‎ ‎jest powszechnie‎ ‎rzeczą,‎ ‎że‎ ‎kiedy‎ ‎na‎ ‎objuczonego‎ ‎wielbłąda, dodadzą‎ ‎najmniejszy‎ ‎ciężar,‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎nawet‎ ‎z‎ ‎miejsca‎ ‎ru szyć‎ ‎nie‎ ‎chce,‎ ‎—‎ ‎podobnie‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎dzieje‎ ‎z‎ ‎probostwem Ś.‎ ‎Floryjana:‎ ‎164‎ ‎złp.‎ ‎gr.‎ ‎12;‎ ‎np.‎ ‎cóż‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎ciężar,‎ ‎że tak‎ ‎się‎ ‎wzdryga‎ ‎ponosić‎ ‎go‎ ‎proboszcz‎ ‎S.‎ ‎Floryjana? Tak‎ ‎rozumują‎ ‎ci,‎ ‎którzy‎ ‎snąć‎ ‎nie‎ ‎znają‎ ‎historyi‎ ‎wiel błąda‎ ‎objuczonego‎ ‎ciężarami,‎ ‎który‎ ‎choć‎ ‎niby‎ ‎niero zumne‎ ‎zwierzę,‎ ‎zmyślniejszym‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przypadku‎ ‎oka zuje‎ ‎się,‎ ‎niż‎ ‎niejeden‎ ‎człowiek‎ ‎chełpiący‎ ‎się‎ ‎rozumem. Zanim‎ ‎atoli‎ ‎nastąpiło‎ ‎wymierzenie‎ ‎podatku‎ ‎według nowego‎ ‎oszacowania,‎ ‎wszystko‎ ‎szło‎ ‎dawnym‎ ‎trybem. Nie‎ ‎mając‎ ‎pod‎ ‎ręką,‎ ‎żadnych‎ ‎aktów,‎ ‎albowiem‎ ‎ode brałem‎ ‎je‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎mojego‎ ‎poprzednika,‎ ‎oprócz Inwentarza‎ ‎Kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎nie‎ ‎wiedziałem‎ ‎jakie oprócz‎ ‎zwyczajnych‎ ‎podatków,‎ ‎beneficium‎ ‎to‎ ‎ponosi‎ ‎cię żary.‎ ‎Stąd‎ ‎wywiązały‎ ‎się‎ ‎liczne‎ ‎korrespondencyje‎ ‎z‎ ‎ów- czesnemi‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzami,‎ ‎które‎ ‎rai‎ ‎kolejno‎ ‎przypomi nały‎ ‎obowiązek‎ ‎płacenia‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎zwanej‎ ‎Streny,‎ ‎to‎ ‎składki na‎ ‎szkółkę,‎ ‎to‎ ‎składki‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎emerytalny,‎ ‎to‎ ‎znowu dodatku‎ ‎do‎ ‎podatku‎ ‎ofiary,‎ ‎to‎ ‎nakoniec‎ ‎składki‎ ‎na‎ ‎fun dusz‎ ‎fabryczny‎ ‎Kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana.‎ ‎A‎ ‎ponieważ‎ ‎co do‎ ‎Streny‎ ‎i‎ ‎składki‎ ‎na‎ ‎szkółkę‎ ‎powoływano‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Or- dynacyją‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎wypadało‎ ‎mi‎ ‎naprzód obeznać‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tą‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎nieznaną‎ ‎ziemią...‎ ‎W‎ ‎tym celu‎ ‎postarałem‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎wierzytelny‎ ‎odpis‎ ‎z‎ ‎oryginalnych dokumentów‎ ‎w‎ ‎Archiwum‎ ‎Akademickiem‎ ‎tak‎ ‎aktu‎ ‎in- korporacyi‎ ‎probostwa‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎ja- koteż‎ ‎trzech‎ ‎osobnych‎ ‎aktów‎ ‎znanych‎ ‎pod‎ ‎nazwą: Ordynacyi‎ ‎biskupa‎ ‎Myszkowskiego.‎ ‎Jakież‎ ‎musiało‎ ‎być
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:40
                                                    „nie‎ ‎tego‎ ‎przedmiotu‎ ‎powyższem‎ ‎podaniem‎ ‎objęte,‎ ‎jest „zewszechmiar‎ ‎wiary‎ ‎godnem‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎względy‎ ‎odpowiednie „istocie‎ ‎rzeczy‎ ‎zasługującem,‎ ‎albowiem‎ ‎erekcya‎ ‎X.‎ ‎Bi- „skupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎mówiąc‎ ‎o‎ ‎stronie‎ ‎wzmiankowa nej,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎jeszcze‎ ‎z‎ ‎warunkiem‎ ‎opłacania‎ ‎jej‎ ‎corocznie „do‎ ‎rąk‎ ‎Rektora‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎tudzież‎ ‎o‎ ‎obowiązku „X.‎ ‎Proboszcza‎ ‎reparowania‎ ‎szkoły,‎ ‎bynajmniej‎ ‎nie‎ ‎obo- „więzuje‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎płacenia‎ ‎dodatkowo‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎szkółki „164‎ ‎złp.,‎ ‎bo‎ ‎gdyby‎ ‎to‎ ‎miało‎ ‎miejsce,‎ ‎JX.‎ ‎Proboszcz „nie‎ ‎mógłby‎ ‎pod‎ ‎żadnym‎ ‎pozorem‎ ‎wymawiać‎ ‎się‎ ‎od „tej‎ ‎powinności.‎ ‎Lecz‎ ‎ponieważ‎ ‎ani‎ ‎erekcya‎ ‎rzeczona „opłaty‎ ‎tej‎ ‎nie‎ ‎obejmuje,‎ ‎ani‎ ‎nawet‎ ‎zasada‎ ‎jej‎ ‎wyma- „gania‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎wcale‎ ‎Rektorowi‎ ‎wiadoma,‎ ‎gdyż‎ ‎o‎ ‎niej „żadnego‎ ‎nie‎ ‎masz‎ ‎śladu‎ ‎w‎ ‎Aktach‎ ‎Kancellaryi‎ ‎uni wersyteckiej,‎ ‎słuszną‎ ‎zaiste‎ ‎jest‎ ‎rzeczą,‎ ‎aby‎ ‎od‎ ‎niej „wspomniony‎ ‎Proboszcz‎ ‎zupełnie‎ ‎był‎ ‎uwolnionym,‎ ‎a „tern‎ ‎samem‎ ‎i‎ ‎Erekcya‎ ‎szanowana,‎ ‎która,‎ ‎jak‎ ‎wyżej „wzmiankę‎ ‎uczyniono,‎ ‎nie‎ ‎wkłada‎ ‎na‎ ‎niego‎ ‎bynajmniej „obowiązku‎ ‎ponoszenia‎ ‎dwojakiego‎ ‎ciężaru‎ ‎z‎ ‎jednego „i‎ ‎tegoż‎ ‎samego‎ ‎tytułu.‎ ‎—‎ ‎Łącząc‎ ‎zatem‎ ‎najprzychyl niejszą‎ ‎opinią‎ ‎za‎ ‎podaniem‎ ‎JX.‎ ‎Teligi,‎ ‎Rektor‎ ‎Uni wersytetu‎ ‎uprasza‎ ‎uprzejmie‎ ‎Rady‎ ‎Administracyjnej, „aby‎ ‎równie‎ ‎z‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎do‎ ‎tak‎ ‎sprawiedliwego‎ ‎żą- „dania‎ ‎przychylić‎ ‎się‎ ‎raczyła,‎ ‎a‎ ‎skutkiem‎ ‎tego‎ ‎potrze bne‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎wykreślenia‎ ‎z‎ ‎kadastrów‎ ‎właści wych‎ ‎kwoty‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12,‎ ‎komu‎ ‎należy‎ ‎wydać‎ ‎roz porządzenie.‎ ‎Kraków‎ ‎d.‎ ‎4.‎ ‎Listopada‎ ‎1851‎ ‎(Exped.‎ ‎Sa- „wiczewski).‎ ‎Za‎ ‎zgodność‎ ‎odpisu‎ ‎(podpisano)‎ ‎Kurkie- „wicz.‎ ‎Zastępca‎ ‎Sekretarza‎ ‎U.‎ ‎J.“ Jakie‎ ‎dalsze‎ ‎poczyniła‎ ‎kroki‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie Rada‎ ‎Administracyjna‎ ‎po‎ ‎odebraniu‎ ‎powyższego‎ ‎wy jaśnienia‎ ‎od‎ ‎Rektora,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo‎ ‎mi,‎ ‎niezadługo‎ ‎też
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:43
                                                    „tego‎ ‎przedmiotu,‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władze,‎ ‎nietylko‎ ‎nie‎ ‎uwolniły „podpisanego‎ ‎od‎ ‎składki‎ ‎rocznej‎ ‎na‎ ‎reparacyą‎ ‎Szkółki „Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎przez‎ ‎sekwestracyą‎ ‎zmusiły‎ ‎go „do‎ ‎złożenia‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel,‎ ‎za‎ ‎lat‎ ‎10‎ ‎kwoty‎ ‎złr.‎ ‎400,‎ ‎wy raźnie‎ ‎czterysta,‎ ‎przeto‎ ‎Świetny‎ ‎Magistrat‎ ‎dla‎ ‎uzyska nia‎ ‎assygnacyi‎ ‎na‎ ‎przypadającą‎ ‎kwotę‎ ‎za‎ ‎wyczyszcze nie‎ ‎kloaki‎ ‎przy‎ ‎pomienionej‎ ‎Szkółce,‎ ‎zechce‎ ‎się‎ ‎zgło- „sić‎ ‎do‎ ‎tychże‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władz‎ ‎krajowych‎ ‎—‎ ‎przyczem „zwracając‎ ‎likwidacyją‎ ‎p.‎ ‎Gajsler“‎ ‎etc.‎ ‎Kraków‎ ‎4.‎ ‎Gru dnia‎ ‎1858‎ ‎roku,‎ ‎(podpisano)‎ ‎X.‎ ‎K.‎ ‎Teliga‎ ‎Proboszcz kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana. Z‎ ‎tej‎ ‎odpowiedzi‎ ‎na‎ ‎skutek‎ ‎wezwania‎ ‎Magistratu pokazuje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎mając‎ ‎wtenczas‎ ‎pod‎ ‎ręką‎ ‎tylko‎ ‎Ordy- nacyą‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎jak‎ ‎dziś‎ ‎pan‎ ‎Radzca Muczkowski,‎ ‎byłem‎ ‎przekonany,‎ ‎iż‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎podstawie należy‎ ‎się‎ ‎dla‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎płacić‎ ‎strenę‎ ‎w‎ ‎kwocie złp.‎ ‎400,‎ ‎z‎ ‎tą‎ ‎jedynie‎ ‎różnicą,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎rąk‎ ‎własnych Rektora,‎ ‎jak‎ ‎chce‎ ‎mieć‎ ‎rzeczona‎ ‎Ordynacya,‎ ‎lecz‎ ‎do c.‎ ‎k.‎ ‎Kassy;‎ ‎powtóre,‎ ‎że‎ ‎mam‎ ‎obowiązek‎ ‎reparować Szkółkę‎ ‎parafialną,‎ ‎albo‎ ‎natomiast‎ ‎podług‎ ‎jakiegoś‎ ‎tam Reskryptu‎ ‎Senatu‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1821‎ ‎opłacać‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎złp.‎ ‎164 gr.‎ ‎12.‎ ‎*) *)‎ ‎Dziwna‎ ‎rzecz,‎ ‎że‎ ‎Senat‎ ‎dla‎ ‎udowodnienia,‎ ‎że‎ ‎Proboszcz obowiązany‎ ‎jest‎ ‎płacić‎ ‎podatek‎ ‎dymowego‎ ‎i‎ ‎kominiarza‎ ‎ze Szkoły,‎ ‎w‎ ‎owym‎ ‎swoim‎ ‎Reskrypcie‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1824‎ ‎powołuje‎ ‎się do‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎obowiązku‎ ‎opła cania‎ ‎nauczyciela‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎skądby‎ ‎się wziął‎ ‎najmniejszej‎ ‎wzmianki‎ ‎nie‎ ‎czyni...‎ ‎Widać,‎ ‎że‎ ‎Ordyna cya‎ ‎rzeczona‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎jeszcze‎ ‎dostatecznem‎ ‎źródłem‎ ‎do czerpania‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎ciężarów‎ ‎coraz‎ ‎większych‎ ‎na‎ ‎probostwo $.‎ ‎Floryjana.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:49
                                                    „deklarujemy;‎ ‎a‎ ‎dekreta‎ ‎Sądu‎ ‎tego,‎ ‎aby‎ ‎miały‎ ‎ekseku- „cyją,‎ ‎Departament‎ ‎wojskowy‎ ‎brachium‎ ‎militare,‎ ‎na‎ ‎re- „kwizycyją‎ ‎każdą‎ ‎tej‎ ‎Kommissyi‎ ‎dawać‎ ‎będzie‎ ‎. „Ordynacyą‎ ‎processus‎ ‎judicarii‎ ‎dla‎ ‎Sądów‎ ‎Kommis- „syi‎ ‎Edukacyjnej‎ ‎narodowej,‎ ‎My‎ ‎Król‎ ‎wydawać‎ ‎z‎ ‎Kan- „cellaryi‎ ‎Naszej‎ ‎per‎ ‎rescriptum‎ ‎deklarujemy „Należyte‎ ‎przed‎ ‎Delegowanemi‎ ‎de‎ ‎peractis‎ ‎sprawie nie‎ ‎się‎ ‎Kommissyi‎ ‎Edukacyjnej‎ ‎narodowej,‎ ‎My‎ ‎Król „wraz‎ ‎z‎ ‎Stanami‎ ‎skonfederowanemi‎ ‎z‎ ‎ukontentowaniem „odbierając,‎ ‎zupełną‎ ‎satysfakcyą‎ ‎i‎ ‎uspokojenie‎ ‎oświad czamy.‎ ‎Z‎ ‎kalkulacyi‎ ‎de‎ ‎perceptis‎ ‎et‎ ‎expensis,‎ ‎od‎ ‎czasu „ustanowienia‎ ‎tejże‎ ‎Kommissyi‎ ‎in‎ ‎8bri‎ ‎1773‎ ‎anno‎ ‎ad „ultimam‎ ‎Junii‎ ‎1776‎ ‎anni,‎ ‎dostatecznie‎ ‎uczynionej,‎ ‎te- „raz‎ ‎kwitujemy‎11‎ ‎(Vol.‎ ‎legum.‎ ‎Tom‎ ‎8.‎ ‎karta‎ ‎538‎ ‎—‎ ‎Wy danie‎ ‎petersburgskie‎ ‎I860‎ ‎r.) Podobne‎ ‎pokwitowanie‎ ‎z‎ ‎czynności‎ ‎swojej‎ ‎taż‎ ‎Kom- missyja‎ ‎otrzymała‎ ‎przez‎ ‎konstytucyją‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1784,‎ ‎w‎ ‎tej osnowie:‎ ‎„‎ ‎Odebrawszy‎ ‎od‎ ‎przewielebnego‎ ‎WW.‎ ‎i‎ ‎EU. „delegowanych‎ ‎do‎ ‎Kommissyi‎ ‎i‎ ‎obojga‎ ‎narodów‎ ‎dokła- „dną‎ ‎relacyą‎ ‎o‎ ‎należytem‎ ‎sprawieniu‎ ‎się‎ ‎tejże‎ ‎Kommis- „syi‎ ‎de‎ ‎perceptis‎ ‎et‎ ‎expensis‎ ‎ad‎ ‎mentem‎ ‎Konstytucyi „roku‎ ‎1776,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎taż‎ ‎Kommissya‎ ‎za‎ ‎czas‎ ‎roku‎ ‎tera źniejszego‎ ‎1784‎ ‎,‎ ‎jasne‎ ‎i‎ ‎dowiedzione‎ ‎percept‎ ‎i‎ ‎expens „okazała‎ ‎rachunki,‎ ‎które‎ ‎Delegowani‎ ‎od‎ ‎Nas‎ ‎na‎ ‎prze szłym‎ ‎Sejmie‎ ‎z‎ ‎lat‎ ‎dwóch,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎od‎ ‎1.‎ ‎miesiąca „Lipca‎ ‎roku‎ ‎1780,‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎1.‎ ‎miesiąca‎ ‎Lipca‎ ‎roku‎ ‎1782 „na‎ ‎teraźniejszym‎ ‎zaś‎ ‎podobnież‎ ‎z‎ ‎lat‎ ‎dwóch‎ ‎od‎ ‎dnia „1.‎ ‎Lipca‎ ‎roku‎ ‎1782,‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎1.‎ ‎miesiąca‎ ‎Lipca‎ ‎1784, „po‎ ‎silnem‎ ‎roztrząśnieniu,‎ ‎podpisami‎ ‎swemi‎ ‎zaświad czyli;‎ ‎My‎ ‎Król‎ ‎i‎ ‎Stany‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎tęż‎ ‎Kommis- „syą‎ ‎edukacyjną‎ ‎de‎ ‎perceptis‎ ‎et‎ ‎expensis‎ ‎cztero-letniej „funduszu‎ ‎Administracyi,‎ ‎kwitujemy‎ ‎i‎ ‎zaspakajamy‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:52
                                                    Reparowałem‎ ‎dom‎ ‎szkolny‎ ‎dla‎ ‎dwóch‎ ‎przyczyn: Imo.‎ ‎Dlatego,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎obeznawszy‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎z‎ ‎Aktami o‎ ‎których‎ ‎wyżej‎ ‎była‎ ‎mowa,‎ ‎nie‎ ‎wiedziałem,‎ ‎jakiego‎ ‎to rodzaju‎ ‎była‎ ‎Szkoła,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎mówi‎ ‎Ordynacyja‎ ‎Biskupa Myszkowskiego.‎ ‎—‎ ‎Reparowałem‎ ‎2do.‎ ‎dlatego,‎ ‎bo‎ ‎jak już‎ ‎poprzednio‎ ‎wykazałem,‎ ‎sekwestracyja‎ ‎jak‎ ‎miecz‎ ‎Da- moklesa‎ ‎wisiała‎ ‎nad‎ ‎mym‎ ‎karkiem.‎ ‎Przyznając‎ ‎się‎ ‎więc do‎ ‎winy‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎pierwszego,‎ ‎nie‎ ‎wypada‎ ‎mi,‎ ‎jak‎ ‎bijąc się‎ ‎w‎ ‎piersi,‎ ‎wołać‎ ‎z‎ ‎mędrcem‎ ‎Pańskim:‎ ‎„Ne‎ ‎memineris Dominę‎ ‎ignorantias‎ ‎juventutis‎ ‎mecie!‎ ‎“‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎drugiego zaś,‎ ‎jak‎ ‎tylko‎ ‎sekwestrator‎ ‎wydusił‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎owe‎ ‎164‎ ‎złp. gr.‎ ‎12,‎ ‎poczynając‎ ‎od‎ ‎1848‎ ‎roku‎ ‎i‎ ‎wniósł‎ ‎do‎ ‎Kassy, w‎ ‎podaniu‎ ‎mem‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzy‎ ‎Obwodowej,‎ ‎oświad czyłem‎ ‎bez‎ ‎żadnej‎ ‎ogródki,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎Ordynacyja‎ ‎wcale mnie‎ ‎nie‎ ‎obowiązuje‎ ‎do‎ ‎płacenia‎ ‎owych‎ ‎164‎ ‎złp.‎ ‎gr.‎ ‎12, lecz‎ ‎do‎ ‎reparacyi,‎ ‎a‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎prawa‎ ‎domagać‎ ‎się dwóch‎ ‎ciężarów‎ ‎z‎ ‎jednego‎ ‎i‎ ‎tegoż‎ ‎samego‎ ‎tytułu‎ ‎(jak to‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎orzekł‎ ‎przedemną‎ ‎Zacny‎ ‎i‎ ‎Szanowny‎ ‎Rektor Uniwersytetu‎ ‎Dr.‎ ‎Sawiczewski);‎ ‎przeto‎ ‎płacąc‎ ‎na‎ ‎repa- racyją,‎ ‎temsamem‎ ‎nie‎ ‎mam‎ ‎żadnego‎ ‎więcej‎ ‎obowiązku reparowania‎ ‎Szkoły.‎ ‎Spodziewam‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎nawet‎ ‎Szano wny‎ ‎Sprawozdawca‎ ‎Sekcyi‎ ‎otej‎ ‎nie‎ ‎potrzebując‎ ‎się‎ ‎silić na‎ ‎obszerny‎ ‎wywód,‎ ‎przyzna‎ ‎mi‎ ‎najzupełniejszą‎ ‎prawdę, że‎ ‎w‎ ‎Ordynacyi‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎ani‎ ‎słówka‎ ‎o‎ ‎owych‎ ‎164‎ ‎złp. gr.‎ ‎12. Wyznaję‎ ‎atoli‎ ‎znowu‎ ‎z‎ ‎pokorą,‎ ‎że‎ ‎płacąc‎ ‎do‎ ‎Kassy pieniądze,‎ ‎czyniłem‎ ‎to‎ ‎jak‎ ‎Teologowie‎ ‎nauczają:‎ ‎ex‎ ‎igno rantia,‎ ‎wprawdzie‎ ‎nie‎ ‎ex‎ ‎ignorantia‎ ‎invincibili‎,‎ ‎lecz‎ ‎za wsze‎ ‎ex‎ ‎ignorantia‎ ‎crassa.‎ ‎K‎ ‎więc‎ ‎raz‎ ‎z‎ ‎grubej‎ ‎niewia- domości,‎ ‎powtóre‎ ‎z‎ ‎panicznego‎ ‎strachu,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎Mości Dobrodzieju!‎ ‎sekwestracyja,‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎przelewki,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎ni‎k‎t też‎ ‎po‎ ‎mnie‎ ‎wymagać‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎abym‎ ‎się‎ ‎onej‎ ‎poddając
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:59
                                                    „ani‎ ‎prawa‎ ‎dysponować‎ ‎funduszami‎ ‎Proboszcza‎ ‎kościoła „Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎bez‎ ‎poprzedniego‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎zniesienia, „tak‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎Proboszcz‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎żadnego‎ ‎obowiązku‎ ‎wy datków‎ ‎podobnych‎ ‎Magistratowi‎ ‎zwracać.‎ ‎—‎ ‎Aby‎ ‎je dnak‎ ‎podpisany‎ ‎mógł‎ ‎należycie‎ ‎rekurs‎ ‎przeciw‎ ‎tak „niesłusznym‎ ‎wymaganiom‎ ‎Magistratu‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎Pro- „boszcza‎ ‎Kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzom‎ ‎Krajo- „wym‎ ‎przedstawić‎ ‎—‎ ‎uprasza‎ ‎Przeświet.‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzę „Obwodową,‎ ‎aby‎ ‎raczyła‎ ‎zażądać‎ ‎od‎ ‎Świetnego‎ ‎Magi stratu‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎wykazu‎ ‎szczegółowego,‎ ‎doko nanych‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1857‎ ‎do‎ ‎1863‎ ‎w‎ ‎Szkole‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana „restauracyj,‎ ‎tudzież‎ ‎wyjaśnienia,‎ ‎z‎ ‎jakiego‎ ‎upoważnie nia‎ ‎awanse‎ ‎z‎ ‎Kassy‎ ‎Miejskiej‎ ‎czynione‎ ‎były.‎ ‎—‎ ‎Po „otrzymaniu‎ ‎szczegółów‎ ‎wykazu‎ ‎z‎ ‎dotyczącem‎ ‎wyjaśnie niem,‎ ‎podpisany‎ ‎będzie‎ ‎w‎ ‎możności‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎fundu szu‎ ‎probostwa‎ ‎Kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎stosowne‎ ‎wnioski „dowodami‎ ‎poparte‎ ‎Wysokim‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzom‎ ‎krajowym „przedstawić,‎ ‎oraz‎ ‎niewłaściwość‎ ‎żądania‎ ‎Magistratu „gruntownie‎ ‎wykazać‎ ‎Kraków‎ ‎d.‎ ‎8.‎ ‎Kwietnia‎ ‎1865‎ ‎r. (podpisanosmile‎ ‎X.‎ ‎S.‎ ‎Grzybowski. Na‎ ‎tak‎ ‎sprawiedliwe,‎ ‎uzasadnione,‎ ‎więcej‎ ‎powiem oględne‎ ‎żądanie,‎ ‎albowiem‎ ‎jeżeli‎ ‎Magistrat‎ ‎bez‎ ‎zniesie nia‎ ‎się‎ ‎poprzednio‎ ‎z‎ ‎Proboszczem,‎ ‎wdał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎reparacyje,‎ ‎które‎ ‎podług‎ ‎jego‎ ‎mniemania‎ ‎do‎ ‎Proboszcza‎ ‎na leżały,‎ ‎bez‎ ‎jego‎ ‎wiedzy‎ ‎i‎ ‎zezwolenia,‎ ‎toć‎ ‎oczywiście,‎ ‎że reparacye‎ ‎te‎ ‎na‎ ‎swe‎ ‎r.zyko‎ ‎wykonywał,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎samem nie‎ ‎miał‎ ‎powodu‎ ‎upominać‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎zwrot‎ ‎kosztów‎ ‎wyło żonych‎ ‎na‎ ‎takowe;‎ ‎na‎ ‎tak‎ ‎słuszne‎ ‎powtarzam‎ ‎Szano wnego‎ ‎mojego‎ ‎Zastępcy‎ ‎w‎ ‎podaniu‎ ‎swojem‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k. Władzy‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎8.‎ ‎Kwietnia‎ ‎1865‎ ‎r.‎ ‎żądanie,‎ ‎doręczoną została‎ ‎z‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Urzędu‎ ‎Powiatu‎ ‎Mogilskiego,‎ ‎pod‎ ‎dniem 20.‎ ‎Grudnia‎ ‎t.‎ ‎r.‎ ‎odpowiedź‎ ‎następującej‎ ‎osnowy:
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:01
                                                    że‎ ‎oprócz‎ ‎kosztów‎ ‎reparacyi‎ ‎szkolnej,‎ ‎Seniorowi‎ ‎Szkoły jako‎ ‎płacę‎ ‎12‎ ‎marków,‎ ‎albo‎ ‎164‎ ‎złp.‎ ‎12‎ ‎gr.‎ ‎polskich Proboszcz‎ ‎ma‎ ‎opłacać;‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎poparł‎ ‎swoje‎ ‎twierdze nie‎ ‎Dekretem‎ ‎Senatu‎ ‎oddziału‎ ‎(sic)‎ ‎publicznych‎ ‎docho dów‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎7.‎ ‎Lipca‎ ‎1824‎ ‎r.‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎2374;‎ ‎przecież w‎ ‎końcu‎ ‎niczego‎ ‎nie‎ ‎udowodnił,‎ ‎jak‎ ‎skoro‎ ‎w‎ ‎Ordyna- cyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎o‎ ‎12stu,‎ ‎ale‎ ‎o żadnych‎ ‎markach‎ ‎mowy‎ ‎nie‎ ‎było.‎ ‎Nie‎ ‎mając‎ ‎też‎ ‎Szano wny‎ ‎Referent‎ ‎Reskryptu‎ ‎nic‎ ‎do‎ ‎przytoczenia‎ ‎na‎ ‎obronę Magistratu‎ ‎przeciw‎ ‎temu‎ ‎mojego‎ ‎Szanownego‎ ‎Zastępcy loicznemu‎ ‎twierdzeniu,‎ ‎że‎ ‎jak‎ ‎Magistrat‎ ‎nie‎ ‎miał żadnej‎ ‎podstawy‎ ‎ani‎ ‎prawa‎ ‎dysponować‎ ‎fun duszami‎ ‎Proboszcza‎ ‎kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana bez‎ ‎poprzedniego‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎zniesienia,‎ ‎tak‎ ‎też i‎ ‎Proboszcz‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎żadnego‎ ‎obowiązku‎ ‎wy datków‎ ‎podobnych‎ ‎Magistratowi‎ ‎zwracać; poprzestał‎ ‎na‎ ‎wskazaniu‎ ‎tylko‎ ‎miejsca,‎ ‎gdzie‎ ‎ma‎ ‎mój Szanowny‎ ‎Zastępca‎ ‎poszukać‎ ‎wykazu‎ ‎wydatków‎ ‎na‎ ‎re- paracyje‎ ‎w‎ ‎Szkole‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎poczynionych. Po‎ ‎otrzymaniu‎ ‎tego‎ ‎Reskryptu,‎ ‎nie‎ ‎miałem‎ ‎innego wyboru,‎ ‎jak‎ ‎tylko:‎ ‎albo‎ ‎zwrócić‎ ‎koszta‎ ‎na‎ ‎reparacyje Szkoły‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎bez‎ ‎mojej‎ ‎wiedzy‎ ‎wyłożone,‎ ‎a chcąc‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎dalszych‎ ‎strat‎ ‎uwolnić,‎ ‎beneficium‎ ‎zrezy gnować;‎ ‎albo‎ ‎też‎ ‎przeciw‎ ‎rzeczonemu‎ ‎Reskryptowi‎ ‎re- kurs‎ ‎do‎ ‎wyższych‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władz‎ ‎założyć. Sposób‎ ‎pierwszy‎ ‎byłby‎ ‎bez‎ ‎porównania‎ ‎dla‎ ‎mnie łatwiejszy.‎ ‎Pozostawały‎ ‎mi‎ ‎jeszcze‎ ‎inwentarze,‎ ‎które jako‎ ‎moją‎ ‎własność‎ ‎sprzedawszy,‎ ‎byłbym‎ ‎w‎ ‎możności owe‎ ‎koszta‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎wyłożone‎ ‎zaspokoić;‎ ‎bene ficium‎ ‎też,‎ ‎które‎ ‎mnie‎ ‎na‎ ‎tyle‎ ‎strat‎ ‎naraziło,‎ ‎najłatwiej mi‎ ‎było‎ ‎zrezygnować.‎ ‎Ale‎ ‎jakieżby‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎nadal‎ ‎wy nikły‎ ‎konsekwencyje?‎ ‎Oto‎ ‎sam‎ ‎unikając‎ ‎ciężarów‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:04
                                                    lmo.‎ ‎Corocznie,‎ ‎w‎ ‎Święto‎ ‎Bożego‎ ‎Narodzenia,‎ ‎do rąk‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎kwitem‎ ‎Rektora,‎ ‎składać‎ ‎zł.‎ ‎polskich‎ ‎400,‎ ‎i‎ ‎to nazywało‎ ‎się‎ ‎Streną. 2do.‎ ‎Reparować‎ ‎Szkołę‎ ‎przy‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Flo- ryjana‎ ‎exystującą,‎ ‎a‎ ‎właściwie‎ ‎Contubernium‎ ‎przezna czone‎ ‎na‎ ‎mieszkanie‎ ‎dla‎ ‎młodzieży,‎ ‎pobierającej‎ ‎nauki w‎ ‎Uniwersytecie,‎ ‎a‎ ‎zostającej‎ ‎pod‎ ‎zarządem‎ ‎Mistrza,‎ ‎od Uniwersytetu‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎godność‎ ‎wybranego. Dwa‎ ‎te‎ ‎obowiązki‎ ‎Proboszczowie‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Flo- ryjana‎ ‎wykonywali‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎tak‎ ‎zwanej‎ ‎reformy‎ ‎Uni wersytetu‎ ‎krakowskiego,‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎której‎ ‎Uniwersytet wspomniony‎ ‎został‎ ‎sekularyzowany,‎ ‎a‎ ‎skutkiem‎ ‎tego tak‎ ‎zwana‎ ‎st‎ ‎ren‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎Reskrypt‎ ‎Kommissyi‎ ‎eduka cyjnej‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎18.‎ ‎Listopada‎ ‎1780‎ ‎r. zniesiona‎ ‎została,‎ ‎probostwo‎ ‎zaś‎ ‎dla‎ ‎wysłużonych‎ ‎Pro- fessorów‎ ‎przeznaczone‎ ‎zostało,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎takim‎ ‎charakterze do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎pozostaje.‎ ‎—‎ ‎Szkoła‎ ‎następnie‎ ‎z‎ ‎contu bernium‎ ‎uczniów‎ ‎uniwersyteckich,‎ ‎przemieniona‎ ‎na‎ ‎szkół kę‎ ‎początkową‎ ‎dla‎ ‎drobnej‎ ‎dziatwy‎ ‎przedmieścia‎ ‎Kle- parza. Stan‎ ‎taki‎ ‎trwał‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎1824,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎b.‎ ‎Se nat‎ ‎krakowski‎ ‎szczupłemi‎ ‎rozrządzający‎ ‎zasobami‎ ‎na edukacyjne‎ ‎cele,‎ ‎wbrew‎ ‎postanowieniu‎ ‎Kommissyi‎ ‎edu kacyjnej‎ ‎,‎ ‎wysadzonej‎ ‎i‎ ‎umocowanej‎ ‎ad‎ ‎hoc‎ ‎z‎ ‎ramienia Króla‎ ‎i‎ ‎sejmujących‎ ‎Stanów,‎ ‎przywrócił‎ ‎nanowo‎ ‎strenę w‎ ‎myśl‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎i‎ ‎polecił Proboszczowi‎ ‎reparować‎ ‎Szkołę,‎ ‎wbrew‎ ‎tejże‎ ‎Ordynacyi na‎ ‎inny‎ ‎cel‎ ‎użytą. Nie‎ ‎dość‎ ‎na‎ ‎tern.‎ ‎—‎ ‎Były‎ ‎Senat‎ ‎krakowski,‎ ‎niewia domo‎ ‎na‎ ‎jakiej‎ ‎podstawie,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎Ordynacyi‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎o‎ ‎tem najmniejszej‎ ‎nawet‎ ‎wzmianki,‎ ‎na‎ ‎Nauczyciela,‎ ‎człowieka świeckiego‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎mającego‎ ‎innego‎ ‎stosunku‎ ‎z‎ ‎kościołem,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:07
                                                    Powiatu‎ ‎Mogilskiego‎ ‎pod‎ ‎dniem‎ ‎20.‎ ‎Grudnia‎ ‎1865‎ ‎r. Nr.‎ ‎3442,‎ ‎opierając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎mają‎ ‎być‎ ‎te‎ ‎słowa:‎ ‎„Scholam‎ ‎muratam ..ac‎ ‎residentiam‎ ‎vicepraepositi‎ ‎toties‎ ‎quoties‎ ‎opus‎ ‎fuerit „restaurare,‎ ‎seniorem‎ ‎scholae‎ ‎in‎ ‎Mar‎ ‎cis‎ ‎XII‎ ‎saliarare‎u‎, które‎ ‎tak‎ ‎tłómaczy:‎ ‎że‎ ‎Proboszcz‎ ‎jest‎ ‎obowiązany‎ ‎Szkołę tak‎ ‎często‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎potrzeba‎ ‎okaże‎ ‎restaurować,‎ ‎a‎ ‎oprócz kosztów‎ ‎reparacyi‎ ‎szkolnej,‎ ‎Seniorowi‎ ‎Szkoły‎ ‎jako‎ ‎płacę 12‎ ‎marków,‎ ‎albo‎ ‎164‎ ‎złp.‎ ‎12‎ ‎groszy‎ ‎polskich‎ ‎dawać; rekurs‎ ‎powyższy‎ ‎odrzuciła. Uznając,‎ ‎że‎ ‎założony‎ ‎rekurs‎ ‎przez‎ ‎JX.‎ ‎Prałata‎ ‎Grzy bowskiego‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎należytemi‎ ‎poparty‎ ‎dowodami, a‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎przyczyny‎ ‎braku‎ ‎źródeł,‎ ‎których‎ ‎był‎ ‎pozbawiony; postanowiłem‎ ‎od‎ ‎wyroku‎ ‎wyżej‎ ‎cytowanego‎ ‎Wysokiej c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiestniczej,‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Wys.‎ ‎c.‎ ‎k. Ministeryjum‎ ‎Stanu,‎ ‎aby‎ ‎toż‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎złożonych‎ ‎doku mentów‎ ‎,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego‎ ‎,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎od‎ ‎tak‎ ‎zwanej‎ ‎streny‎ ‎i‎ ‎reparacyi‎ ‎Szkoły przy‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎exystującej,‎ ‎podpisanego‎ ‎Pro boszcza‎ ‎uwolnić‎ ‎raczyło,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎wbrew‎ ‎tejże‎ ‎Ordy nacyi‎ ‎nałożony‎ ‎ciężar‎ ‎na‎ ‎opłacanie‎ ‎Nauczyciela‎ ‎w‎ ‎kwo cie‎ ‎złr.‎ ‎41‎ ‎kr.‎ ‎10,‎ ‎tudzież‎ ‎wymagany‎ ‎zwrot‎ ‎kosztów wyłożonych‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎kwocie złr.‎ ‎600‎ ‎na‎ ‎wspomnioną‎ ‎Szkołę,‎ ‎umorzyło. Podpisany‎ ‎oczekuje‎ ‎tern‎ ‎pewniej‎ ‎skutku‎ ‎swego‎ ‎po dania‎ ‎do‎ ‎Wysokiego‎ ‎Ministeryjum,‎ ‎że‎ ‎słów‎ ‎owych,‎ ‎na których‎ ‎opiera‎ ‎się‎ ‎wymaganie‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namie stniczej,‎ ‎opłacania‎ ‎Nauczyciela‎ ‎i‎ ‎reparowania‎ ‎Szkoły, tudzież‎ ‎opatrywania‎ ‎jej‎ ‎potrzeb,‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎zupełnie‎ ‎w‎ ‎Or dynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎co‎ ‎daje‎ ‎powód‎ ‎do mniemania,‎ ‎że‎ ‎Akt‎ ‎ten‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzom‎ ‎wiadomy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:11
                                                    Że‎ ‎XX.‎ ‎Proboszczowie‎ ‎włożonych‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎obo wiązków‎ ‎Ordynacyą‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎przez‎ ‎długi lat‎ ‎szereg‎ ‎ściśle‎ ‎dopełniali,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎płacili‎ ‎Strenę‎ ‎Re ktorowi‎ ‎i‎ ‎reparowali‎ ‎Szkołę,‎ ‎nie‎ ‎ulega‎ ‎najmniejszej wątpliwości,‎ ‎jak‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎świadczą‎ ‎wszystkie‎ ‎Akta‎ ‎Uni wersytetu‎ ‎Krakowskiego.‎ ‎—‎ ‎Atoli‎ ‎w‎ ‎2’0‎ ‎połowie‎ ‎upły- nionego‎ ‎stólecia‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎ważny‎ ‎fakt,‎ ‎który‎ ‎pociągnął za‎ ‎sobą‎ ‎zupełną‎ ‎zmianę‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎stosunków‎ ‎za chodzących‎ ‎między‎ ‎Proboszczem‎ ‎Kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana a‎ ‎Uniwersytetem‎ ‎Krakowskim.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎zwana‎ ‎re forma‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Krakowskiego,‎ ‎dokonana‎ ‎z‎ ‎woli Króla‎ ‎Polskiego,‎ ‎tudzież‎ ‎sejmujących‎ ‎Stanów,‎ ‎skutkiem której‎ ‎wzmiankowany‎ ‎Uniwersytet‎ ‎z‎ ‎czysto‎ ‎klerykalnego został‎ ‎laikalnym‎ ‎(sekularyzowanym),‎ ‎z‎ ‎wyjątkiem‎ ‎jedy nie‎ ‎Wydziału‎ ‎Teologicznego,‎ ‎którego‎ ‎Professorowie‎ ‎jako duchowni‎ ‎mieli‎ ‎prawo‎ ‎posiadania‎ ‎beneficiów‎ ‎i‎ ‎partycy powania‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎duchownych.‎ ‎—‎ ‎Skoro‎ ‎zaszedł‎ ‎ten wypadek,‎ ‎musiała‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎kolei‎ ‎być‎ ‎zniesioną‎ ‎tak‎ ‎zwana Strena,‎ ‎czyli‎ ‎opłata‎ ‎Mfico‎ ‎Rectori‎ ‎Universitatis,‎ ‎któ rym‎ ‎odtąd‎ ‎już‎ ‎bywał‎ ‎najczęściej‎ ‎człowiek‎ ‎świecki,‎ ‎a tem‎ ‎samem,‎ ‎wedle‎ ‎praw‎ ‎kanonicznych,‎ ‎nie‎ ‎mogący‎ ‎par tycypować‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎czysto‎ ‎duchownych. Że‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎rzeczywiście‎ ‎stało,‎ ‎to‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎skutkiem reformy‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Krakowskiego‎ ‎Strena‎ ‎rzeczona zniesioną‎ ‎została,‎ ‎dowodzi‎ ‎tego‎ ‎dekret‎ ‎Kommissyi‎ ‎Edu kacyjnej‎ ‎(Ministeryum‎ ‎Oświecenia)‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎18.‎ ‎Listopada 1780‎ ‎roku,‎ ‎jak‎ ‎wyżej‎ ‎powiedziano,‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎Króla‎ ‎i‎ ‎Sej mu‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎upoważnionej. Dziwić‎ ‎się‎ ‎zaprawdę‎ ‎należy‎ ‎nad‎ ‎grubą‎ ‎niewiadomo- ścią‎ ‎Ustaw‎ ‎krajowych‎ ‎referenta‎ ‎reskryptu‎ ‎b.‎ ‎Senatu Rzeczypospolitej‎ ‎krakowskiej‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎13.‎ ‎Stycznia‎ ‎1824‎ ‎r., który‎ ‎niedorzecznemi‎ ‎argumentami‎ ‎usiłował‎ ‎osłabić‎ ‎zna
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:14
                                                    Szkoły,‎ ‎która‎ ‎wbrew‎ ‎tejże‎ ‎Ordynacyi‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎cel‎ ‎użytą została;‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyja‎ ‎Namiestnicza‎ ‎rozciągnęła‎ ‎ten obowiązek‎ ‎do‎ ‎opatrywania‎ ‎rzeczonej‎ ‎Szkoły‎ ‎w‎ ‎potrzeby żadnego‎ ‎nie‎ ‎mające‎ ‎związku‎ ‎z‎ ‎reparacyą,‎ ‎z‎ ‎największą krzywdą‎ ‎funduszów‎ ‎kościelnych‎ ‎i‎ ‎uposażenia‎ ‎Probosz cza,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎pobiera‎ ‎dochody‎ ‎do‎ ‎swojej‎ ‎posady przywiązane‎ ‎jako‎ ‎beneficyat,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎jako‎ ‎wysłużony professor‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎też‎ ‎same‎ ‎dochody‎ ‎pobiera‎ ‎ty tułem‎ ‎emerytury. Niedość‎ ‎atoli‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎—‎ ‎Ordynacya‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego‎ ‎zobowiązywała‎ ‎tylko‎ ‎Proboszcza‎ ‎Imo‎ ‎do‎ ‎płace nia‎ ‎Rektorowi‎ ‎Streny‎ ‎—‎ ‎2do‎ ‎do‎ ‎reparacyi‎ ‎Szkoły;‎ ‎o- prócz‎ ‎tych‎ ‎dwóch‎ ‎obowiązków‎ ‎nie‎ ‎czytamy‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎naj mniejszej‎ ‎nawet‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎obowiązku‎ ‎opłacania‎ ‎Mi strza‎ ‎tejże‎ ‎Szkoły.‎ ‎—‎ ‎Tymczasem‎ ‎b.‎ ‎Senat‎ ‎krakowski, choć‎ ‎był‎ ‎tylko‎ ‎Władzą‎ ‎wykonawczą‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎stano wić‎ ‎żadnego‎ ‎prawa‎ ‎bez‎ ‎odniesienia‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎sejmu,‎ ‎prze cież‎ ‎tą‎ ‎jedną‎ ‎rażą‎ ‎zrobił‎ ‎wyjątek‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎beneficium Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎albowiem‎ ‎nie‎ ‎wiedzieć‎ ‎na‎ ‎jakim‎ ‎funda mencie‎ ‎postanowił‎ ‎prawo,‎ ‎aby‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś. Floryjana,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎opłacał‎ ‎Strenę,‎ ‎reparował‎ ‎Szkołę parafijalną,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎płacił‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎nauczyciela‎ ‎tejże Szkoły‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12,‎ ‎czyli‎ ‎złr.‎ ‎41‎ ‎kr.‎ ‎10.‎ ‎—‎ ‎Przeciw temu‎ ‎ciężarowi‎ ‎wbrew‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego‎ ‎narzuconemu,‎ ‎podpisany‎ ‎czynił‎ ‎już‎ ‎pokilkakroć reklamacyą‎ ‎do‎ ‎Władz‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎atoli‎ ‎bez‎ ‎żadnego‎ ‎skutku. Na‎ ‎ostatnią‎ ‎swoją‎ ‎reklamacyę‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie,‎ ‎ode brał‎ ‎Proboszcz‎ ‎następującą‎ ‎odpowiedź: „Według‎ ‎erekcyi‎ ‎śp.‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎po twierdzonej‎ ‎przez‎ ‎Senat‎ ‎krakowski‎ ‎dekretami‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎5 Czerwca‎ ‎1821‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎13.‎ ‎Stycznia‎ ‎1824‎ ‎do‎ ‎LL.‎ ‎1713‎ ‎* 131‎ ‎obowiązany‎ ‎jest‎ ‎każden‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floriana
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:17
                                                    Magistrat‎ ‎krakowski‎ ‎na‎ ‎rzeczoną‎ ‎Szkołę.‎ ‎Gdyby‎ ‎zaś‎ ‎na dal‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎miał‎ ‎pozostać‎ ‎przy obowiązku‎ ‎reparacyi‎ ‎tej‎ ‎Szkoły,‎ ‎wbrew‎ ‎Erekcyi‎ ‎na‎ ‎inny cel‎ ‎użytej,‎ ‎aby‎ ‎gmina‎ ‎obowiązana‎ ‎była‎ ‎do‎ ‎opłacania mu‎ ‎odpowiedniego‎ ‎czynszu. 3o.‎ ‎Uprasza‎ ‎nakoniec,‎ ‎aby‎ ‎Wysokie‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministe- ryum‎ ‎od‎ ‎opłaty‎ ‎rocznej,‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złr.‎ ‎41‎ ‎kr.‎ ‎10‎ ‎na‎ ‎na uczyciela‎ ‎tejże‎ ‎Szkoły,‎ ‎bez‎ ‎żadnej‎ ‎podstawy‎ ‎przez‎ ‎b. Senat‎ ‎krakowski‎ ‎nałożonej,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎Proboszcza‎ ‎raz na‎ ‎zawsze‎ ‎uwolnić,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎złożoną‎ ‎dotychczas‎ ‎kwotę zwrócić‎ ‎temuż‎ ‎Proboszczowi,‎ ‎łaskawie‎ ‎komu‎ ‎należy‎ ‎po lecić‎ ‎raczyło,‎ ‎gdyż‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎niemożności‎ ‎zadośćuczynie nia‎ ‎niniejszej‎ ‎mej‎ ‎prośbie,‎ ‎na‎ ‎drogę‎ ‎sądową‎ ‎dla‎ ‎poszu kiwania‎ ‎zwrotu‎ ‎mej‎ ‎należytości‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎będę‎ ‎znie wolony. Wysokie‎ ‎Ministeryum!‎ ‎Niemałe‎ ‎są‎ ‎ciężary,‎ ‎które podpisany‎ ‎porówno‎ ‎z‎ ‎innymi‎ ‎beneficiatami‎ ‎ponosić‎ ‎jest zmuszony,‎ ‎za‎ ‎szczęśliwego‎ ‎się‎ ‎poczytując,‎ ‎że‎ ‎może‎ ‎im sprostać‎ ‎i‎ ‎regularnie‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Skarbu‎ ‎wnosić;‎ ‎słusznie więc‎ ‎może‎ ‎się‎ ‎spodziewać‎ ‎ulgi‎ ‎w‎ ‎tych,‎ ‎które‎ ‎skutkiem zaprowadzenia‎ ‎nowego‎ ‎stanu‎ ‎rzeczy,‎ ‎ustać‎ ‎były‎ ‎po winny. Kraków‎ ‎d.‎ ‎30‎ ‎Stycznia‎ ‎1866‎ ‎r.‎ ‎(podpisano)‎ ‎X.‎ ‎Ka rol‎ ‎Teliga‎ ‎K.‎ ‎k.‎ ‎K.,‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana. Uwaga.‎ ‎Do‎ ‎niniejszego‎ ‎podania‎ ‎dołączony‎ ‎był‎ ‎wykaz ciężarów,‎ ‎jakie‎ ‎ponosi‎ ‎beneficium‎ ‎8.‎ ‎Floryjana,‎ ‎taki sam,‎ ‎jaki‎ ‎poprzednio‎ ‎już‎ ‎zamieszczono‎ ‎z‎ ‎wyjątkiem 1866‎ ‎roku,‎ ‎tudzież‎ ‎kosztów‎ ‎na‎ ‎utrzymanie‎ ‎potrzeb kościelnych. Na‎ ‎skutek‎ ‎mojego‎ ‎podania‎ ‎do‎ ‎Prześwietnej‎ ‎Władzy Dyecezalnej,‎ ‎pod‎ ‎datą‎ ‎19.‎ ‎Marca‎ ‎1866‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎210‎ ‎ode brałem‎ ‎odpowiedź‎ ‎tej‎ ‎osnowy,‎ ‎że‎ ‎prośba‎ ‎moja‎ ‎na‎ ‎dniu
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:20
                                                    „dniem‎ ‎17.‎ ‎Lutego‎ ‎r.‎ ‎b.‎ ‎Nr.‎ ‎210,‎ ‎Wysokiej‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kom- „missyi‎ ‎Namiestniczej‎ ‎do‎ ‎dalszego‎ ‎postąpienia‎ ‎przedło- „żonym‎ ‎został,‎ ‎przeto‎ ‎podpisany‎ ‎zwraca‎ ‎nadesłany‎ ‎ko- „sztorys‎ ‎Prześwietnemu‎ ‎Magistratowi,‎ ‎aby‎ ‎wykazane‎ ‎re- „paracye‎ ‎szkolne‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎ostatecznego‎ ‎rozstrzygnienia „rekursu‎ ‎wstrzymać,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎gdyby‎ ‎ich‎ ‎uskute cznienie‎ ‎było‎ ‎naglące,‎ ‎potrzebny‎ ‎fundusz‎ ‎z‎ ‎właści wego‎ ‎źrzódła‎ ‎obmyślić‎ ‎raczył.‎ ‎Kraków‎ ‎dnia‎ ‎9/8‎ ‎1866 „r.‎ ‎(podpisano)‎ ‎X.‎ ‎S.‎ ‎Grzybowski.“ Niezadługo‎ ‎też‎ ‎po‎ ‎tej‎ ‎odpowiedzi‎ ‎nadeszła‎ ‎na‎ ‎re- kurs,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎tu‎ ‎mowa,‎ ‎od‎ ‎Wys.‎ ‎Ministerium‎ ‎odpo wiedź,‎ ‎która‎ ‎się‎ ‎zamieszcza‎ ‎w‎ ‎dosłownem‎ ‎brzmieniu. (Dod.‎ ‎Lit.‎ ‎K) Treść‎ ‎Ministeryalnego‎ ‎postanowienia‎ ‎przez‎ ‎Reskrypt c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiestniczej‎ ‎pod‎ ‎datą‎ ‎4.‎ ‎Sierpnia 1866‎ ‎r.‎ ‎Ner.‎ ‎19.500,‎ ‎Proboszczowi‎ ‎zakommunikowana, jest‎ ‎taka:‎ ‎„Że‎ ‎Wysokie‎ ‎Ministerium‎ ‎Stanu uchwałę‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiestniczej‎ ‎z‎ ‎dn. 17.‎ ‎Stycznia‎ ‎1865‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎33.404‎ ‎obowiązującą Proboszcza‎ ‎do‎ ‎utrzymywania‎ ‎Szkoły‎ ‎para fialnej‎ ‎w‎ ‎ogólności,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zwrotu‎ ‎kosztów w‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎z‎ ‎kassy‎ ‎miejskiej‎ ‎zawydatkowa- nych‎ ‎w‎ ‎szczególności‎ ‎znosi;‎ ‎Magistrat‎ ‎zaś z‎ ‎pretensyami‎ ‎swojemi‎ ‎do‎ ‎drogi‎ ‎prawa‎ ‎od syła." Tym‎ ‎więc‎ ‎sposobem‎ ‎przedmiot,‎ ‎który‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎po litycznej‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎załatwić‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎dał,‎ ‎ale‎ ‎coraz‎ ‎bar dziej‎ ‎się‎ ‎wikłał,‎ ‎przez‎ ‎powyższe‎ ‎orzeczenie‎ ‎Wysokiego Ministeryum‎ ‎z‎ ‎krętej‎ ‎ścieżki‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎wiodącej‎ ‎do‎ ‎pewnego celu,‎ ‎zwrócony‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎ubity‎ ‎gościniec‎ ‎prowadzący wprost‎ ‎do‎ ‎Świątyni‎ ‎Sprawiedliwości,‎ ‎jak‎ ‎tego‎ ‎od‎ ‎dawna domagali‎ ‎się‎ ‎moi‎ ‎poprzednicy‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎ja‎ ‎sam‎ ‎w‎ ‎konklu
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:26
                                                    ‎ ‎—‎ ‎Pytam‎ ‎się‎ ‎jak‎ ‎można‎ ‎żądać‎ ‎dobrego‎ ‎nauczyciela‎ ‎za‎ ‎tak‎ ‎liche‎ ‎wynagrodzenie,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎sam‎ ‎zale- dwo‎ ‎wyżyć‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎połatać‎ ‎stary‎ ‎surdut,‎ ‎aby‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎mó wią,‎ ‎nie‎ ‎świecił‎ ‎łokciami,‎ ‎a‎ ‎cóż‎ ‎dopiero,‎ ‎jeźli‎ ‎ten‎ ‎na uczyciel‎ ‎obarczony‎ ‎jest‎ ‎liczną‎ ‎familią,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎dro- bnemi‎ ‎dziećmi,‎ ‎które‎ ‎jak‎ ‎pasożyty‎ ‎gotoweby‎ ‎nie‎ ‎tylko pokarm,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎krew‎ ‎wyssać‎ ‎z‎ ‎piersi‎ ‎matki‎ ‎dla‎ ‎zaspoko jenia‎ ‎swojego‎ ‎głodu. Otóż‎ ‎nie‎ ‎przesadzę‎ ‎wcale,‎ ‎jeżeli‎ ‎powiem,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎cią gu‎ ‎lOciu‎ ‎lat‎ ‎wydałem‎ ‎na‎ ‎reparacyą‎ ‎żołądka‎ ‎nauczy cielskiego‎ ‎taką‎ ‎summę,‎ ‎jaką‎ ‎Szlachetny‎ ‎Magistrat w‎ ‎przeciągu‎ ‎tegoż‎ ‎samego‎ ‎prawie‎ ‎peryodu,‎ ‎wydał‎ ‎na reparacyą‎ ‎Szkoły.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎wprawdzie‎ ‎moja‎ ‎dobrowolna ofiara,‎ ‎a‎ ‎chcąc,‎ ‎aby‎ ‎była‎ ‎dobrym‎ ‎uczynkiem,‎ ‎stosownie do‎ ‎ewangelicznej‎ ‎nauki:‎ ‎„niech‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎lewica‎ ‎twoja, co‎ ‎czyni‎ ‎prawica‎ ‎“‎ ‎nie‎ ‎powinienbym‎ ‎nawet‎ ‎o‎ ‎niej‎ ‎wspo minać.‎ ‎—‎ ‎Ależ‎ ‎moi‎ ‎Panowie!‎ ‎jeżeli‎ ‎moje‎ ‎długi‎ ‎z‎ ‎tytu łu‎ ‎reparacyi‎ ‎Szkoły‎ ‎przed‎ ‎całym‎ ‎wyjawiacie‎ ‎światem, pozwólcież‎ ‎mnie‎ ‎coś‎ ‎na‎ ‎swoją‎ ‎obronę‎ ‎przytoczyć‎ ‎z‎ ‎ty tułu‎ ‎podtrzymywania‎ ‎głównego‎ ‎filaru‎ ‎tejże‎ ‎Szkoły.‎ ‎Bo na‎ ‎cóżby‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎przydało,‎ ‎choćbyście‎ ‎nawet‎ ‎pałace‎ ‎bu dowali‎ ‎dla‎ ‎dzieci,‎ ‎jeżeli‎ ‎nauczyciel‎ ‎na‎ ‎biedę‎ ‎wska zany‎ ‎będzie? Teraźniejszego‎ ‎Nauczyciela‎ ‎Szkoły‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎któ ry,‎ ‎jeżeli‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mylę‎ ‎przybył‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎posadę‎ ‎z‎ ‎Ga- licyi‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1856,‎ ‎miałem‎ ‎sobie‎ ‎zaleconego przez‎ ‎ś.‎ ‎p.‎ ‎X.‎ ‎Alojzego‎ ‎Owsińskiego,‎ ‎Proboszcza‎ ‎w‎ ‎Szczu- rowej,‎ ‎kapłana‎ ‎poważanego‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎okolicy,‎ ‎a‎ ‎brata‎ ‎ś.‎ ‎p. Jakóba‎ ‎Owsińskiego,‎ ‎niegdyś‎ ‎Mogilskiego‎ ‎Przeora,‎ ‎które go,‎ ‎jak‎ ‎mam‎ ‎prawo‎ ‎sądzić,‎ ‎nie‎ ‎wygasła‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎sercach pamięć‎ ‎u‎ ‎wielu‎ ‎Krakowian,‎ ‎którzy‎ ‎bliżej‎ ‎mieli‎ ‎sposobność poznać‎ ‎tego‎ ‎czcigodnego‎ ‎Zakonnika.‎ ‎—‎ ‎Pan‎ ‎Tomasz
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:28
                                                    Gdy‎ ‎więc‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎przekonywamy,‎ ‎Uchwała‎ ‎Świetnej Rady‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎maluczkich‎ ‎mogła‎ ‎wywołać‎ ‎chcąc nie‎ ‎chcąc‎ ‎zgorszenie,‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎mnie‎ ‎bardziej‎ ‎chodzić‎ ‎powinno aniżeli‎ ‎o‎ ‎opinię‎ ‎publiczną,‎ ‎u‎ ‎wielu‎ ‎zaś‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎przedmio tem‎ ‎ciekawości,‎ ‎jakby‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎nowością‎ ‎pożyczać‎ ‎a‎ ‎nie oddawać;‎ ‎dla‎ ‎uniknięcia‎ ‎więc‎ ‎skutku‎ ‎zgorszenia‎ ‎u‎ ‎wielu, dla‎ ‎zaspokojenia‎ ‎ciekawości‎ ‎drugich,‎ ‎a‎ ‎nadewszystko‎ ‎dla przekonania‎ ‎Szanowaych‎ ‎Radców‎ ‎Rady‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa, że‎ ‎niekoniecznie‎ ‎należy‎ ‎polegać‎ ‎na‎ ‎dokumentach‎ ‎z‎ ‎XVI wieku,‎ ‎postanowiłem‎ ‎spisać‎ ‎i‎ ‎drukiem‎ ‎ogłosić‎ ‎tę‎ ‎dość‎ ‎cie kawą‎ ‎historyję‎ ‎o‎ ‎Szkole‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎która‎ ‎jak‎ ‎sobie‎ ‎pod chlebiam,‎ ‎po‎ ‎odczytaniu‎ ‎usunie‎ ‎powód‎ ‎do‎ ‎zgorszenia‎ ‎i‎ ‎za spokoi‎ ‎ciekawość‎ ‎wrodzoną‎ ‎człowiekowi,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎przeko na‎ ‎wielu‎ ‎Szanownych‎ ‎Panów‎ ‎Radców,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎tak‎ ‎rączym krokiem‎ ‎śpieszyć‎ ‎się‎ ‎im‎ ‎należy‎ ‎przed‎ ‎kratki‎ ‎sądowe. Że‎ ‎niniejsza‎ ‎praca‎ ‎moja‎ ‎nie‎ ‎napróźno‎ ‎przedsięwziętą została,‎ ‎mam‎ ‎powód‎ ‎tern‎ ‎bardziej‎ ‎się‎ ‎spodziewać,‎ ‎że‎ ‎Ra dę‎ ‎obecną‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎składają‎ ‎Mężowie‎ ‎nie‎ ‎dla‎ ‎ho noru‎ ‎tylko‎ ‎noszący‎ ‎tytuły‎ ‎Praw‎ ‎obojga‎ ‎Doktorów,‎ ‎że w‎ ‎niej‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎zacni‎ ‎Obywatele,‎ ‎którzy‎ ‎stając‎ ‎gorli wie‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎praw‎ ‎Miastu‎ ‎nadanych,‎ ‎nie‎ ‎zechcą‎ ‎nadwe rężać‎ ‎praw‎ ‎drugiej‎ ‎strony.‎ ‎Nie‎ ‎napróźno‎ ‎też‎ ‎Hollender nosi‎ ‎na‎ ‎swoim‎ ‎żółtym‎ ‎grzbiecie‎ ‎ten‎ ‎napis:‎ ‎„Concordia‎ ‎res parvae‎ ‎crescunt,‎ ‎discordia‎ ‎et‎ ‎maximae‎ ‎dilabuntur.“‎ ‎*) Jest‎ ‎to‎ ‎prześliczne‎ ‎zdanie,‎ ‎które‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎spodziewam‎ ‎i‎ ‎na Szanownych‎ ‎Panów‎ ‎Radców‎ ‎Starozakonnych‎ ‎wpływ‎ ‎zba wienny‎ ‎wywrze.
                                                    *)‎ ‎Proszę‎ ‎mi‎ ‎wybaczyć,‎ ‎jeślibym‎ ‎niewiernie‎ ‎te‎ ‎słowa‎ ‎wy pisał,‎ ‎bom‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎niepamiętnych‎ ‎czasów‎ ‎Hollendra‎ ‎z‎ ‎tym napisem‎ ‎nie‎ ‎widział.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:31
                                                    dania‎ ‎wsi‎ ‎Skawce.‎ ‎—‎ ‎A‎ ‎gdy‎ ‎takową‎ ‎utracił‎ ‎przez‎ ‎od padnięcie‎ ‎za‎ ‎kordon,‎ ‎Uniwersytet‎ ‎wynagradzając‎ ‎tę stratę,‎ ‎zobowiązał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎wypłacania‎ ‎Proboszczowi rocznie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎1‎ ‎(patrz‎ ‎dokument‎ ‎pod‎ ‎L.‎ ‎G.)‎ ‎— A‎ ‎więc‎ ‎miał‎ ‎jeszcze‎ ‎Proboszcz‎ ‎fundusz‎ ‎na‎ ‎reparacyją Szkoły. 3tio.‎ ‎W‎ ‎trzecim‎ ‎peryodzie,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎po‎ ‎zaprowadze niu‎ ‎reformy‎ ‎w‎ ‎Akademii‎ ‎Krakowskiej,‎ ‎stosunek‎ ‎po przedni‎ ‎między‎ ‎szkołą‎ ‎a‎ ‎Uniwersytetem‎ ‎zupełnie‎ ‎zer wany‎ ‎został.‎ ‎—‎ ‎Szkoła‎ ‎ta‎ ‎albowiem‎ ‎obróconą‎ ‎została na‎ ‎zwyczajną‎ ‎gminną‎ ‎Szkółkę,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎uczęszczać poczęła‎ ‎drobna‎ ‎dziatwa‎ ‎z‎ ‎Kleparza‎ ‎na‎ ‎naukę‎ ‎elemen tarną,‎ ‎a‎ ‎nauczycielem‎ ‎był‎ ‎odtąd‎ ‎człowiek‎ ‎świecki,‎ ‎Pro boszcz‎ ‎zaś‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎Skawce,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎owe‎ ‎1‎ ‎złp.‎ ‎utra cił,‎ ‎albowiem‎ ‎Uniwersytet‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎już‎ ‎żadnego‎ ‎tytułu do‎ ‎wypłacania‎ ‎mu‎ ‎tej‎ ‎summy. Po‎ ‎takiem‎ ‎wyjaśnieniu‎ ‎tego‎ ‎przedmiotu,‎ ‎na‎ ‎mocy dokumentów‎ ‎nie‎ ‎podlegających‎ ‎żadnej‎ ‎wątpliwości,‎ ‎czyż jeszcze‎ ‎znajdzie‎ ‎się‎ ‎kto,‎ ‎coby‎ ‎chciał‎ ‎wywodzić‎ ‎jakieś tam‎ ‎obowiązki‎ ‎Proboszcza‎ ‎względem‎ ‎tej‎ ‎Szkoły?‎ ‎Utra cił‎ ‎on‎ ‎jak‎ ‎widzimy‎ ‎kolejno‎ ‎wszystkie‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎prawa, utracił‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎najważniejsze‎ ‎prawo‎ ‎nomino wania‎ ‎nauczyciela‎ ‎tej‎ ‎Szkoły,‎ ‎i‎ ‎prawo‎ ‎jej‎ ‎wyłącznego nadzoru,‎ ‎przez‎ ‎inkorporacyą‎ ‎probostwa‎ ‎do‎ ‎Uniwersy tetu.‎ ‎Po‎ ‎inkorporacyi‎ ‎miał‎ ‎wprawdzie‎ ‎obowiązek‎ ‎repa rowania‎ ‎tejże‎ ‎Szkoły,‎ ‎ale‎ ‎posiadał‎ ‎jeszcze‎ ‎fundusz‎ ‎od powiedni‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel;‎ ‎miał‎ ‎także‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎pożytek,‎ ‎bośmy poprzednio‎ ‎widzieli,‎ ‎do‎ ‎jakich‎ ‎funkcyj‎ ‎obowiązani‎ ‎byli uczniowie‎ ‎zamieszkujący‎ ‎Szkołę,‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎S.‎ ‎Flo- ryjana. Po‎ ‎wyjęciu‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎juryzdykcyi‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎rzeczo nej‎ ‎Szkoły,‎ ‎utracił‎ ‎Proboszcz‎ ‎i‎ ‎fundusz‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎przez
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:34
                                                    się‎ ‎upominać‎ ‎o‎ ‎subwencyję‎ ‎z‎ ‎probostwa‎ ‎np.‎ ‎w‎ ‎Lubo- rzycy,‎ ‎które‎ ‎przed‎ ‎reformą‎ ‎Akademii‎ ‎było‎ ‎przezna czone‎ ‎,‎ ‎jeżeli‎ ‎mnie‎ ‎pamięć‎ ‎nie‎ ‎zawodzi‎ ‎dla‎ ‎X.‎ ‎Profes- sora‎ ‎prawa‎ ‎Kanonicznego‎ ‎w‎ ‎Uniwersytecie‎ ‎Krakowskim? Czyliż‎ ‎dzisiaj‎ ‎Doktór‎ ‎i‎ ‎professor‎ ‎Medycyny‎ ‎mógłby‎ ‎par tycypować‎ ‎z‎ ‎dochodów‎ ‎Kanonicznych‎ ‎i‎ ‎zasiadać‎ ‎z‎ ‎Ka nonikami‎ ‎w‎ ‎stallach,‎ ‎nie‎ ‎będąc‎ ‎duchownym,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎nie gdyś‎ ‎było?‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎przykłady‎ ‎te‎ ‎byłyby‎ ‎już‎ ‎do stateczne‎ ‎do‎ ‎odparcia‎ ‎podobnego‎ ‎absurdum‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎pro bostwa‎ ‎S.‎ ‎Floryjana,‎ ‎a‎ ‎cóż‎ ‎dopiero‎ ‎powiedzieć‎ ‎o‎ ‎żą daniu‎ ‎przeciwnem‎ ‎wyraźnemu‎ ‎postanowieniu‎ ‎Kommissyi Edukacyjnej‎ ‎orzekającemu,‎ ‎że‎ ‎probostwo‎ ‎to‎ ‎wolne‎ ‎jest na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy‎ ‎od‎ ‎wszystkich‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎cięża rów?...‎ ‎A‎ ‎nakoniec: Zważywszy,‎ ‎że‎ ‎wszystkie‎ ‎postanowienia‎ ‎Kommissyi Edukacyjnej‎ ‎jako‎ ‎najwyższej‎ ‎Władzy‎ ‎w‎ ‎sprawach‎ ‎wy chowania‎ ‎publicznego‎ ‎dotyczących,‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎Króla‎ ‎i‎ ‎Sej mu‎ ‎ustanowionej,‎ ‎miały‎ ‎zupełną‎ ‎moc‎ ‎prawa‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎roz rządzania‎ ‎wszystkiemi‎ ‎funduszami‎ ‎na‎ ‎cel‎ ‎powyższy‎ ‎prze- znaczonemi;‎ ‎zważywszy,‎ ‎że‎ ‎Kommissyja‎ ‎Edukacyjna miała‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎orzeczenia‎ ‎w‎ ‎przedmiocie‎ ‎tych‎ ‎funduszów, najwyższą‎ ‎Władzę‎ ‎Sądowniczą,‎ ‎albowiem‎ ‎od‎ ‎jej‎ ‎Wyro ków‎ ‎nie‎ ‎przysłużało‎ ‎nikomu‎ ‎prawo‎ ‎appellacyi‎ ‎do‎ ‎ża dnego‎ ‎Sądu‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego;‎ ‎zważywszy,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎szcze gólności‎ ‎probostwo‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎postanowieniem‎ ‎tejże Kommissyi,‎ ‎jak‎ ‎załączony‎ ‎tu‎ ‎dokument‎ ‎przekonywa (pod‎ ‎L.‎ ‎K.)‎ ‎od‎ ‎wszelkich‎ ‎ciężarów‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎Ordynacyi na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy‎ ‎uwolnione‎ ‎zostało;‎ ‎zważywszy,‎ ‎że‎ ‎taż Kommissyja‎ ‎Edukacyjna‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎swoich‎ ‎czynności w‎ ‎przedmiocie‎ ‎funduszów‎ ‎na‎ ‎cel‎ ‎wychowania‎ ‎Narodo wego‎ ‎przeznaczonych‎ ‎od‎ ‎Króla‎ ‎i‎ ‎Stanów‎ ‎najzupełniej sze‎ ‎uzyskała‎ ‎pokwitowanie,‎ ‎jak‎ ‎świadczy‎ ‎Konstytucyja
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:38

                                                    Schola. Schola‎ ‎pro‎ ‎erudienda‎ ‎juventute‎ ‎murata‎ ‎e‎ ‎regione Circuli‎ ‎Clepardiensis‎ ‎sita,‎ ‎Coemeterium‎ ‎terminans,‎ ‎sub directione‎ ‎actuali‎ ‎Magistri‎ ‎ex‎ ‎Alma‎ ‎Universitate,‎ ‎existit et‎ ‎studiosos‎ ‎inhabitantes‎ ‎eandem‎ ‎habet.‎ ‎Proventus‎ ‎Ma gistri‎ ‎sunt‎ ‎certae‎ ‎Marcae‎ ‎de‎ ‎villa‎ ‎Skawce‎ ‎a‎ ‎Praeposito Sancti‎ ‎Floriani,‎ ‎qui‎ ‎et‎ ‎mensam‎ ‎eidem‎ ‎juxta‎ ‎erectionem providere‎ ‎tenetur.‎ ‎—‎ ‎Item‎ ‎a‎ ‎Judaeis‎ ‎ex‎ ‎antique‎ ‎usu‎ ‎et possessione‎ ‎debetur‎ ‎Judaica,‎ ‎vulgo‎ ‎Kozubalec.‎ ‎—‎ ‎Ex Actis‎ ‎Visitationis‎ ‎Generalis‎ ‎Celsissimi‎ ‎Principis‎ ‎Illmi‎ ‎et Rmi‎ ‎Dni‎ ‎Casimiri‎ ‎a‎ ‎Lubna‎ ‎Lubieński‎ ‎Dei‎ ‎et‎ ‎Aplicae Sedis‎ ‎Gratia‎ ‎Eppi.‎ ‎Cracoviensis‎ ‎Ducis‎ ‎Severiae,‎ ‎Dioece- sis‎ ‎Cracoviensis,‎ ‎anno‎ ‎1711‎ ‎expeditae‎ ‎(folio‎ ‎521)‎ ‎ex- cerptum‎ ‎ac‎ ‎Sigillo‎ ‎Illmi‎ ‎Capituli‎ ‎Catliedr.‎ ‎Cracovien. communitum. Datum‎ ‎Cracoviae‎ ‎die‎ ‎2.‎ ‎Decembris‎ ‎1867.‎ ‎—‎ ‎(sub- scriptum)‎ ‎Joannes‎ ‎Pietrzykowski‎ ‎Viceprocurator‎ ‎et‎ ‎Acto- rum‎ ‎Illmi‎ ‎Capit.‎ ‎Cath.‎ ‎Crac.‎ ‎Notarius‎ ‎juratus. (L.‎ ‎S.)
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:43
                                                    Nr.‎ ‎286.‎ ‎(E.) Do JW.‎ ‎JM.‎ ‎X.‎ ‎Sebastyjana‎ ‎Hrabi‎ ‎Sierakowskiego‎ ‎kościołów Katedralnego‎ ‎i‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎Proboszcza! Odebrawszy‎ ‎przy‎ ‎odezwie‎ ‎Prześwietnej‎ ‎Kommissyi Wojewódzkiej‎ ‎Krakowskiej‎ ‎pod‎ ‎dniem‎ ‎15.‎ ‎mca‎ ‎Lutego r.‎ ‎b.‎ ‎Nr.‎ ‎3,659‎ ‎wydanej,‎ ‎Etat‎ ‎kompetencyi‎ ‎na‎ ‎Rok‎ ‎1820 dla‎ ‎Duchowieństwa‎ ‎Dyecezyi‎ ‎Krakowskiej‎ ‎przez‎ ‎Xięcia Namiestnika‎ ‎Królewskiego‎ ‎pod‎ ‎dniem‎ ‎30.‎ ‎Listopada‎ ‎i 14.‎ ‎Grudnia‎ ‎r.‎ ‎z.‎ ‎zatwierdzony,‎ ‎zawiadamiając‎ ‎o‎ ‎tern Konsystorz‎ ‎tutejszy‎ ‎JW.‎ ‎JX.‎ ‎Proboszcza,‎ ‎wzywa‎ ‎Go, aby‎ ‎kompetencyją‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎rocznej‎ ‎złp.‎ ‎1312‎ ‎dla‎ ‎ko ścioła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎przeznaczoną,‎ ‎ratami‎ ‎kwartalnemi z‎ ‎Kassy‎ ‎Województwa‎ ‎Krakowskiego‎ ‎za‎ ‎kwitami‎ ‎przez Urząd‎ ‎Konsystorski‎ ‎poprzednio‎ ‎poświadczonemi,‎ ‎pobie rać‎ ‎starał‎ ‎się. Kraków‎ ‎3.‎ ‎Marca‎ ‎1820‎ ‎r.‎ ‎—‎ ‎(podpisano)‎ ‎X.‎ ‎Zgle- nicki‎ ‎Archid.‎ ‎i‎ ‎Offic.‎ ‎Krak.‎ ‎mpp.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:46
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/78/Krakow_Rynek_Glowny_36_Kamienica_Pod_Jeleniem_tablica_Goethe_stan_2001r_A-167.tif/lossy-page1-360px-Krakow_Rynek_Glowny_36_Kamienica_Pod_Jeleniem_tablica_Goethe_stan_2001r_A-167.tif.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:37
                                                    W czasie homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę na trzy odsłony tajemnicy Objawienia Pańskiego – hołd Trzech Mędrców, chrzest Jezusa w Jordanie i cud w Kanie Galilejskiej. – Objawianie się Pana Boga w ludzkiej historii dokonuje się ciągle – zaznaczył metropolita krakowski dodając, że niektórzy w sposób szczególny powołani są do głoszenia prawdy Ewangelii. Jedną z takich osób był św. Józef Sebastian Pelczar.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:58
                                                    °°°
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:59
                                                    •••
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:00
                                                    Odremontowana świątynia, pół wieku później, ponownie ucierpiała na wskutek walk toczonych przez konfederatów barskich. W latach 1755- 1779 prowadzono więc kolejne prace nad odbudową kościoła a i przy okazji rozbudowano go o kaplice św. Krzyża i Matki Bożej Bolesnej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:05
                                                    W kaplicy Jezusa Ukrzyżowanego znajduje się XVIII wieczny krucyfiks umieszczony na srebrnej blasze z przedstawieniem Krakowa z zamkiem wawelskim i świątynią mariacką
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:07
                                                    W kaplicy św. Anny można podziwiać tryptyk z powstałymi w pracowni mistrza Hansa z Kulmbachu obrazami poświęconymi św. Janowi Chrzcicielowi. W zeszłym roku miałam przyjemność obejrzenia wystawy „Mistrz i Katarzyna” poświęconej temu dość tajemniczemu malarzowi, o czym pisałam w poście o pałacu Erazma Ciołka i mieszczącym się w nim muzeum.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:09
                                                    Po wyjściu ze świątyni warto obejść ją by na zewnętrznej ścianie prezbiterium zobaczyć, w formie płaskorzeźby, grupę ukrzyżowania. Wmontowana w ścianę kompozycja tworzy kaplicę. Ta stiukowa kalwaria ta powstała w 1905 roku. Zaś przy wejściu do zakrystii wmurowano płaskorzeźbę pochodzą z kręgu, czy też warsztatu Wita Stwosza z 1500 roku przedstawiają Ogrójec.
                                                    Ciekawostki związane z kościołem
                                                    Jesienią 1900 roku Stanisław Wyspiański w kościele świętego Floriana wziął ślub z Teodorą Teofilą Pytkówną.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:28
                                                    Misyonarzy‎ ‎na‎ ‎Litwie,‎ ‎a‎ ‎8‎ ‎listopada‎ ‎1864‎ ‎r. w‎ ‎Królestwie‎ ‎Polskiem.‎ ‎Wygnani‎ ‎kapłani przybyli‎ ‎właśnie‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎do‎ ‎nowo‎ ‎two rzącego‎ ‎się‎ ‎domu.‎ ‎Istniejący‎ ‎od‎ ‎lat‎ ‎kilku nowicyat‎ ‎(Seminarium‎ ‎internum)‎ ‎wydał‎ ‎już Zgromadzeniu‎ ‎5‎ ‎kapłanów‎ ‎i‎ ‎6‎ ‎braciszków. Obecnie‎ ‎dom‎ ‎kleparski‎ ‎liczy‎ ‎ogółem‎ ‎księży 10‎ ‎i‎ ‎braciszków‎ ‎9.‎ ‎Zadaniem‎ ‎Misyonarzy‎ ‎na Kleparzu‎ ‎jest‎ ‎udzielanie‎ ‎katechizmu‎ ‎w‎ ‎ochro nach‎ ‎Sióstr‎ ‎Miłosierdzia‎ ‎dla‎ ‎dziewcząt‎ ‎i‎ ‎wła snej‎ ‎szkółce,‎ ‎gdzie‎ ‎uczęszcza‎ ‎przeszło‎ ‎200 chłopców.‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎domu‎ ‎wysyłają‎ ‎także‎ ‎księży na‎ ‎misye‎ ‎nietylko‎ ‎w‎ ‎mieście,‎ ‎ale‎ ‎nawet‎ ‎po wsiach.‎ ‎Tak‎ ‎np.‎ ‎przed‎ ‎parą‎ ‎laty‎ ‎Misyonarze krakowscy‎ ‎odbywali‎ ‎misye‎ ‎we‎ ‎wschodniej Galicyi:‎ ‎w‎ ‎Monasterzyskach,‎ ‎Stanisławowie, Niżniowie‎ ‎itd.,‎ ‎gdzie‎ ‎garnął‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎tłu mami‎ ‎lud‎ ‎obu‎ ‎obrządków.‎ ‎Podobne‎ ‎misye‎ ‎od bywały‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎samym‎ ‎Krakowie‎ ‎u‎ ‎św. Floryana‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Piasku.‎ ‎Misyonarze‎ ‎pełnią‎ ‎tak że‎ ‎obowiązki‎ ‎kapelanów‎ ‎w‎ ‎szpitalach‎ ‎św. Łazarza,‎ ‎św.‎ ‎Ducha‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Ludwika. Nieustanny‎ ‎napływ‎ ‎pobożnych‎ ‎do‎ ‎spowie dzi,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎zaś‎ ‎pielgrzymów,‎ ‎spowodował myśl‎ ‎wybudowania‎ ‎nowego‎ ‎kościoła,‎ ‎tymcza sowa‎ ‎bowiem‎ ‎kaplica‎ ‎urządzona‎ ‎w‎ ‎domu, nie‎ ‎mogła‎ ‎pomieścić‎ ‎wszystkich‎ ‎pielgrzymów i‎ ‎miejscowej‎ ‎ludności.‎ ‎Wzięto‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎imię Boże‎ ‎do‎ ‎pracy.‎ ‎Fundusze‎ ‎przyszły‎ ‎po‎ ‎wię- kszej‎ ‎części‎ ‎z‎ ‎Francyi‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎krajów,‎ ‎re sztę‎ ‎dołożyła‎ ‎ofiarność‎ ‎pobożnych‎ ‎ludzi,‎ ‎tak, że‎ ‎25‎ ‎kwietnia‎ ‎1876‎ ‎r.,‎ ‎nazajutrz‎ ‎po‎ ‎ukoń czeniu‎ ‎10-dniowego‎ ‎nabożeństwa‎ ‎na‎ ‎pamiąt kę‎ ‎300-letnich‎ ‎urodzin‎ ‎ś.‎ ‎Wincentego‎ ‎a‎ ‎Paulo,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 09:58
                                                    Czyją‎ ‎własnością‎ ‎były‎ ‎grunta,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎stanął kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana?‎ ‎Otóż‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎kwestji‎ ‎posiadamy różne,‎ ‎a‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎sprzeczne‎ ‎zapatrywania.‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎Zacho- ‎ ‎ ‎rowski‎r‎)‎i‎Dobrowolski‎2‎)‎ ‎twierdzą,‎ ‎że‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎P‎ ‎*‎lor- jana‎ ‎stanął‎ ‎na‎ ‎terytorjum‎ ‎biskupiem,‎ ‎Łuszczkiewicz‎3‎) zaś‎ ‎jest‎ ‎zdania,‎ ‎że‎ ‎kościół‎ ‎ufundowany‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎grun tach‎ ‎Benedyktynów‎ ‎tynieckich.‎ ‎Rozstrzygnięcie‎ ‎tego‎ ‎za gadnienia,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎wytłumaczenie,‎ ‎dlaczego‎ ‎sta wiano‎ ‎kościół‎ ‎w‎ ‎bądź‎ ‎co‎ ‎bądź‎ ‎pewnem‎ ‎odosobnieniu będzie‎ ‎tu‎ ‎potrzebne,‎ ‎bo‎ ‎rzuci‎ ‎pewne‎ ‎światło‎ ‎na‎ ‎dzieje Klepacza‎ ‎w‎ ‎owym‎ ‎nieznanym‎ ‎nam‎ ‎bliżej‎ ‎najwcześniej szym‎ ‎okresie‎ ‎rozwoju. Otóż‎ ‎niema‎ ‎właściwie‎ ‎żadnego‎ ‎dowodu‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎był‎ ‎fundowany‎ ‎na‎ ‎terytorjum‎ ‎bi skupiem.‎ ‎Hipotezę‎ ‎tę‎ ‎stworzył‎ ‎prof.‎ ‎Zachorowski‎ ‎w‎ ‎zna nej‎ ‎swej‎ ‎rozprawie‎ ‎p.‎ ‎t.‎ ‎((Kraków‎ ‎biskupi®.‎ ‎Zauważył on‎ ‎zupełnie‎ ‎trafnie,‎ ‎że‎ ‎grunta‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Flor jana‎ ‎leżały‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎na‎ ‎jednej‎ ‎linji‎ ‎z‎ ‎gruntami‎ ‎bi- skupiemi,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎stanęły‎ ‎kościoły‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎N.‎ ‎P. Marji,‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎i‎ ‎stanowiły‎ ‎jakby‎ ‎bezpośredni‎ ‎łącznik między‎ ‎posiadłościami‎ ‎biskupiemi‎ ‎na‎ ‎Prądniku,‎ ‎a‎ ‎ściśle krakowskiemi.‎4‎) Hipoteza‎ ‎ta‎ ‎ma‎ ‎duże‎ ‎widoki‎ ‎prawdopodobieństwa. Za‎ ‎nią‎ ‎przemawiałby‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎roczniki‎ ‎Traski,‎ ‎Sędziwoja, Małopolski‎ ‎i‎ ‎katalogi‎ ‎biskupów‎ ‎krakowskich‎ ‎zgodnie przypisują‎ ‎fundację‎ ‎Gedce‎ ‎(różną‎ ‎tylko‎ ‎podają‎ ‎datę tejże‎ ‎fundacji‎5‎).‎ ‎Również‎ ‎i‎ ‎Długosz‎ ‎zaznacza‎ ‎wyraźnie, »)‎ ‎Kraków‎ ‎biskupi.‎ ‎Roczn.‎ ‎Krak.‎ ‎t.‎ ‎VIII‎ ‎str.‎ ‎113‎ ‎4. 2‎)‎ ‎Dzieje‎ ‎kultu‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎str.‎ ‎39.‎ ‎—‎ ‎s‎)‎ ‎Wł.‎ ‎Łuszczkiewicz, Najstarszy‎ ‎Kraków‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎badania‎ ‎dawnej‎ ‎topogralji. Roczn.‎ ‎Krak.‎ ‎t.‎ ‎II‎ ‎str.‎ ‎14,‎ ‎zob.‎ ‎także‎ ‎Eljasz‎ ‎Radzikowski,‎ ‎Kra‎¬ ków‎ ‎dawny‎ ‎i‎ ‎dzisiejszy.‎ ‎Kraków‎ ‎1902‎ ‎str.‎ ‎273‎ ‎i‎ ‎570.‎ ‎4‎)‎ ‎St.‎ ‎Za‎¬ chorowski,‎ ‎Kraków‎ ‎biskupi‎ ‎str.‎ ‎113—4.‎ ‎—‎ ‎*)‎ ‎Mon.‎ ‎Pol.‎ ‎Hist.‎ ‎t.‎ ‎II. Lwów‎ ‎1872‎ ‎str.‎ ‎834—35,‎ ‎str.‎ ‎876‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎III‎ ‎Lwów‎ ‎1878‎ ‎str.‎ ‎160, 350—51
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:01
                                                    że‎ ‎Gedko‎ ‎wybudował‎ ‎bazylikę‎ ‎za‎ ‎Krakowem‎ ‎«pulchro ac‎ ‎sumptuoso‎ ‎opere».T‎ ‎Wynikałoby‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎jak‎ ‎słusznie zresztą‎ ‎twierdzi‎ ‎Dobrowolski,‎ ‎że‎ ‎Gedko‎ ‎dokonał‎ ‎fun dacji‎ ‎za‎ ‎swoje‎ ‎fundusze‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎odstąpionej‎ ‎przez‎ ‎siebie ziemi. Od‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎grunta‎ ‎biskupie‎ ‎rozcią gały‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎daleko‎ ‎tak‎ ‎na‎ ‎północ,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎zachód. Grunta‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎od‎ ‎kościoła‎ ‎zostały‎ ‎zapewne‎ ‎nadane kolegjacie,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎drobnej‎ ‎ich‎ ‎części‎ ‎wydzielono‎ ‎plac‎ ‎na cmentarz,‎ ‎ogród‎ ‎i‎ ‎rezydencje‎ ‎probostwa‎ ‎i‎ ‎wikarju- szów.‎2‎)‎ ‎Na‎ ‎zachodzie‎ ‎zaś,‎ ‎albo‎ ‎raczej‎ ‎na‎ ‎półn.-zach. były‎ ‎biskupie‎ ‎wsie‎ ‎Krowodrza‎ ‎i‎ ‎Prądnik‎ ‎(Biały). W‎ ‎1220‎ ‎r.‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎Iwo‎ ‎Odrowąż‎ ‎nadał‎ ‎Kro wodrzę,‎ ‎jako‎ ‎swą‎ ‎własną‎ ‎wieś‎ ‎biskupią,‎ ‎braciom‎ ‎Szpi- talnikom‎ ‎zakonu‎ ‎św.‎ ‎Ducha.‎8‎)‎ ‎Tenże‎ ‎sam‎ ‎biskup‎ ‎w‎ ‎la tach‎ ‎1221—1223‎ ‎założył‎ ‎na‎ ‎Prądniku‎ ‎klasztor‎ ‎i‎ ‎szpital św.‎ ‎Ducha,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎czytamy‎ ‎w‎ ‎rocznikach‎ ‎i‎ ‎katalo gach.‎4‎)‎ ‎Na‎ ‎zachód‎ ‎u‎ ‎wylotu‎ ‎ulicy‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎leżały «od‎ ‎niepamiętnych‎ ‎wieków»‎ ‎jakieś‎ ‎posiadłości‎ ‎biskupów krakowskich.‎ ‎Byłaby‎ ‎to‎ ‎późniejsza‎ ‎jurydyka‎ ‎duchowna, znana‎ ‎pod‎ ‎nazwą‎ ‎((Biskupie)).‎ ‎Jeszcze‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎zachód leżała‎ ‎również‎ ‎biskupia‎ ‎wieś‎ ‎Kawiory.‎5‎) W‎ ‎1257‎ ‎r.‎ ‎mamy‎ ‎ślady‎ ‎posiadłości‎ ‎biskupich‎ ‎w‎ ‎tych okolicach...‎ ‎salvo‎ ‎tamen‎ ‎iure‎ ‎episcopali‎ ‎tam‎ ‎in‎ ‎terris et‎ ‎molendinis,‎ ‎quam‎ ‎fluvio‎ ‎(Prudnyk)‎ ‎supradicto...‎6‎) Wszystko‎ ‎więc‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎przemawiać‎ ‎za‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎kościół ufundowany‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎gruntach‎ ‎biskupich. Posiadamy‎ ‎jednak‎ ‎wiadomość,‎ ‎która‎ ‎nieco‎ ‎pod- ’)‎ ‎J.‎ ‎Długosz,‎ ‎Historia‎ ‎Polonica‎ ‎t.‎ ‎II‎ ‎str.‎ ‎119.‎ ‎—‎ ‎2‎)‎ ‎J.‎ ‎Dłu gosz,‎ ‎Liber‎ ‎beneflciorum‎ ‎t.‎ ‎I‎ ‎str.‎ ‎481,‎ ‎485,‎ ‎488,‎ ‎490,‎ ‎492‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎St. Tomkowicz,‎ ‎Szpital‎ ‎św.‎ ‎Ducha,‎ ‎Kraków‎ ‎1892.‎ ‎—‎ ‎4‎)‎ ‎Mon.‎ ‎Pol. Hist.‎ ‎t.‎ ‎II‎ ‎str.‎ ‎802,‎ ‎837,‎ ‎876,‎ ‎t.‎ ‎III‎ ‎str.‎ ‎71,‎ ‎356.‎ ‎—‎ ‎s‎)‎ ‎Zob.‎ ‎K.‎ ‎Pie- radzka,‎ ‎Garbary‎ ‎przedmieście‎ ‎Krakowa,‎ ‎Bibl.‎ ‎Krak.‎ ‎nr.‎ ‎71‎ ‎str.‎ ‎8, i‎ ‎43—47.‎ ‎—‎ ‎6‎)‎ ‎K.‎ ‎d.‎ ‎m.‎ ‎Kr.‎ ‎t.‎ ‎I.‎ ‎nr.‎ ‎1
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:08
                                                    osady.‎ ‎Kościół‎ ‎wzniesiono‎ ‎tu‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎((widoczny‎ ‎znak kultu‎ ‎św.‎ ‎Florjana))‎ ‎jego‎ ‎zaś‎ ‎wybudowanie‎ ‎przyczyniło się‎ ‎w‎ ‎dużej‎ ‎mierze‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎osada‎ ‎pierwotnie‎ ‎szczupła, odtąd‎ ‎coraz‎ ‎bardziej‎ ‎wzrastała,‎ ‎kościół‎ ‎bowiem‎ ‎stał‎ ‎się ośrodkiem‎ ‎większego‎ ‎skupiania‎ ‎się‎ ‎ludności.‎ ‎Tu‎ ‎przy kościele‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎ogniskował‎ ‎się‎ ‎przypuszczalnie jakiś‎ ‎pierwotny‎ ‎targ‎ ‎tej‎ ‎osady.‎ ‎Przy‎ ‎sposobności‎ ‎np. większych‎ ‎uroczystości‎ ‎kościelnych‎ ‎zbierała‎ ‎się‎ ‎większa liczba‎ ‎ludności,‎ ‎co‎ ‎dawało‎ ‎dobrą‎ ‎sposobność‎ ‎do‎ ‎sprze daży‎ ‎towarów.‎ ‎Wiadomo,‎ ‎że‎ ‎właśnie‎ ‎przy‎ ‎kościołach powstają‎ ‎najwcześniejsze‎ ‎targi‎ ‎polskie‎ ‎uważane‎ ‎za‎ ‎((ko mórkę,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎genetycznie‎ ‎mogły‎ ‎się‎ ‎rozwinąć‎ ‎póź niejsze‎ ‎miasta».‎ ‎*) Ta‎ ‎osada‎ ‎przy‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎była‎ ‎jedną z‎ ‎wielu,‎ ‎jakie‎ ‎istniały‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎koło‎ ‎najstarszych kościołów‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Marji,‎ ‎św.‎ ‎Jana.‎ ‎Osady‎ ‎te oddzielone‎ ‎były‎ ‎od‎ ‎siebie‎ ‎nizinami‎ ‎i‎ ‎bagnami.‎ ‎Aż‎ ‎po wiek‎ ‎XlV-ty‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎najmniejszej‎ ‎wzmianki o‎ ‎istnieniu‎ ‎osady‎ ‎koło‎ ‎św.‎ ‎Florjana. Między‎ ‎rokiem‎ ‎1222‎ ‎a‎ ‎1227‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎Iwo Odrowąż,‎ ‎mając‎ ‎na‎ ‎oku‎ ‎interes‎ ‎finansowy‎ ‎i‎ ‎chęć‎ ‎zalu dnienia‎ ‎swych‎ ‎obszarów‎ ‎i‎ ‎posiadłości‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎lo ‎ ‎ ‎ ‎ ‎kuje‎je‎na‎prawie‎niemieckiem.‎2‎)‎ ‎Ta‎ ‎pierwsza‎ ‎1‎lokacja Krakowa‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎«biskupia))‎ ‎oddziaływa‎ ‎zapewne‎ ‎na‎ ‎póź niejszy‎ ‎Kleparz.‎ ‎Wszak‎ ‎biskup‎ ‎miał‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎swe posiadłości.‎ ‎Przypuszczalnie‎ ‎osiada‎ ‎tu‎ ‎jakaś‎ ‎garstka obcych‎ ‎przybyszów,‎ ‎Polaków,‎ ‎zachęconych‎ ‎dogodnem położeniem,‎ ‎przez‎ ‎co‎ ‎pierwotna‎ ‎osada‎ ‎się‎ ‎powiększa. W‎ ‎1257‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎przywileju‎ ‎lokacyjnym‎ ‎Krakowa‎ ‎Bo lesław‎ ‎Wstydliwy‎ ‎nadaje‎ ‎miastu‎ ‎«pro‎ ‎aratura‎ ‎et‎ ‎pascuis
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:53
                                                    spotykamy‎ ‎w‎ ‎przywileju‎ ‎Bolesława‎ ‎Wstydliwego‎ ‎z‎ ‎1272r., gdzie‎ ‎czytamy‎ ‎o‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎«in‎ ‎Cracoviaw.‎ ‎9 Najwidoczniej‎ ‎terytorjum‎ ‎późniejszego‎ ‎Kleparza‎ ‎uwa żano‎ ‎za‎ ‎terytorjum,‎ ‎stanowiące‎ ‎własność‎ ‎miasta,‎ ‎skoro rozciągano‎ ‎na‎ ‎nie‎ ‎nazwę‎ ‎Krakowa. Odrębne‎ ‎suburbium‎ ‎kleparskie‎ ‎zawdzięcza‎ ‎swe‎ ‎po wstanie‎ ‎temu,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XIII‎ ‎wieku‎ ‎«Bohemi‎ ‎Craco- viam‎ ‎muraverunt®.‎2‎)‎ ‎Wprawdzie‎ ‎już‎ ‎po‎ ‎buncie‎ ‎1285‎ ‎r.. jak‎ ‎zaznacza‎ ‎rocznik‎ ‎Traski,‎ ‎Leszek‎ ‎Czarny,‎ ‎wdzięczny mieszkańcom‎ ‎Krakowa,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎dopuścili‎ ‎do‎ ‎zdobycia miasta,‎ ‎opatrzył‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎obronniejsze‎ ‎mury,‎ ‎wieże‎ ‎i‎ ‎przy kopy,‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎drewniane‎ ‎tylko‎ ‎palisady.‎ ‎Czesi dopiero‎ ‎zaprowadzili‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎fortyfikacje‎ ‎z‎ ‎kamie nia‎ ‎murowane.‎3‎)‎ ‎Z‎ ‎czasów‎ ‎Wacławowskich‎ ‎z‎ ‎1298‎ ‎r. pochodzi‎ ‎baszta‎ ‎florjańska,‎4‎)‎ ‎w‎ ‎1307‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎o‎ ‎bra mie‎ ‎Florjańskiej,‎5‎)‎ ‎w‎ ‎1311‎ ‎r.‎ ‎o‎ ‎bramie‎ ‎Sławkowskiej.‎6‎) Otoczenie‎ ‎Krakowa‎ ‎murami,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎opasanie‎ ‎go wodą‎ ‎rzeki‎ ‎Rudawy‎ ‎sprawiło,‎ ‎że‎ ‎zerwała‎ ‎się‎ ‎ta‎ ‎bezpo średnia‎ ‎łączność‎ ‎miasta‎ ‎z‎ ‎gruntami‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św. Florjana.‎ ‎Koło‎ ‎tego‎ ‎kościoła‎ ‎wyrasta‎ ‎teraz‎ ‎zwolna‎ ‎od rębna‎ ‎osada,‎ ‎przedmieście‎ ‎Krakowa. Terytorjum‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎przestaje‎ ‎być‎ ‎w‎ ‎dalszym ciągu‎ ‎własnością‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa,‎ ‎nie‎ ‎przestają‎ ‎tu‎ ‎obo wiązywać‎ ‎te‎ ‎same‎ ‎zasady‎ ‎prawne.‎ ‎Świadczy‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎za rządzenie‎ ‎Łokietka‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1306.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎Łokietek‎ ‎po stanawia‎ ‎wyraźnie,‎ ‎że‎ ‎jeżeli‎ ‎ktoś‎ ‎jakiegokolwiek‎ ‎stanu między‎ ‎miastem‎ ‎Krakowem‎ ‎a‎ ‎rzeką‎ ‎Prądnikiem‎ ‎kogoś zranił‎ ‎lub‎ ‎zabił,‎ ‎a‎ ‎został‎ ‎schwytany‎ ‎na‎ ‎gorącym‎ ‎uczynku na‎ ‎tem‎ ‎terytorjum‎ ‎miejskiem‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎sądzony‎ ‎wobec wójta‎ ‎krakowskiego‎ ‎i‎ ‎prawem‎ ‎niemieckiem.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:58
                                                    Wszak‎ ‎tu‎ ‎poziom‎ ‎tak‎ ‎znacznie‎ ‎się‎ ‎podnosił,‎ ‎że‎ ‎nigdzie w‎ ‎pobliżu‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎żadnych‎ ‎sadzawek,‎ ‎ponieważ‎ ‎Rudawa nie‎ ‎mogła‎ ‎dostarczyć‎ ‎dopływu.‎1‎)‎ ‎Tu‎ ‎był‎ ‎wysoki,‎ ‎już‎ ‎na oko‎ ‎widoczny,‎ ‎poziom.‎ ‎Nazwa‎ ‎więc‎ ‎Alta‎ ‎civitas‎ ‎bardziej odpowiadałaby‎ ‎owej‎ ‎osadzie‎ ‎pod‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Florjana. Musi‎ ‎jednak‎ ‎dziwić‎ ‎ta‎ ‎nazwa.‎ ‎Dotąd‎ ‎mówiło‎ ‎się‎ ‎bo wiem‎ ‎o‎ ‎przed‎ ‎lokacyjnym‎ ‎Kleparzu‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎o‎ ‎przed mieściu‎ ‎«suburbium»‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa,‎ ‎jako‎ ‎o‎ ‎osadzie w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎wiejskiej.‎ ‎Kiedyż‎ ‎więc‎ ‎powstało‎ ‎tu‎ ‎mia sto,‎ ‎nazwane‎ ‎Wysokiem?‎ ‎Dziwny‎ ‎również‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎fakt, że‎ ‎nazwy‎ ‎tej‎ ‎użyto‎ ‎dwukrotnie‎ ‎i‎ ‎nigdzie‎ ‎potem‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎się nie‎ ‎spotykamy.‎ ‎Na‎ ‎oznaczenie‎ ‎zaś‎ ‎tej‎ ‎osady‎ ‎używano,‎ ‎jak już‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniałam,‎ ‎zgoła‎ ‎innych‎ ‎określeń.‎2‎)‎ ‎Wi docznie‎ ‎więc‎ ‎nazwa‎ ‎Alta‎ ‎civitas‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎powszechnie używana.‎ ‎Kiedy‎ ‎nastąpiło‎ ‎przekształcenie‎ ‎owego‎ ‎przed mieścia,‎ ‎rozpostartego‎ ‎wokół‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎na miasto‎ ‎dokładnie‎ ‎nie‎ ‎wiadomo,‎ ‎postaramy‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎cho ciaż‎ ‎w‎ ‎przybliżeniu‎ ‎termin‎ ‎ten‎ ‎oznaczyć. Jak‎ ‎już‎ ‎zaznaczyłam,‎ ‎charakterystycznem‎ ‎jest,‎ ‎że właśnie‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎roku‎ ‎1321‎ ‎pojawiają‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Naj starszej‎ ‎księdze‎ ‎dwie‎ ‎nowe‎ ‎nazwy‎ ‎na‎ ‎określenie‎ ‎zapewne dwóch‎ ‎różnych‎ ‎już‎ ‎miejskich‎ ‎osad:‎ ‎Alta‎ ‎civitas‎ ‎i‎ ‎Nova civitas‎ ‎później‎ ‎nazwana‎ ‎Nova‎ ‎civitas‎ ‎in‎ ‎Okol‎ ‎lub‎ ‎krótko Okol.‎3‎)‎ ‎Przypuszczalnie‎ ‎więc‎ ‎obie‎ ‎te‎ ‎osady‎ ‎miejskie‎ ‎koło tego‎ ‎roku‎ ‎powstały.‎ ‎Nieco‎ ‎więcej‎ ‎posiadamy‎ ‎wiadomości o‎ ‎tej‎ ‎drugiej‎ ‎osadzie‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎o‎ ‎Nowem‎ ‎mieście‎ ‎w‎ ‎Okolę‎ ‎i‎ ‎przy niej‎ ‎się‎ ‎dłużej‎ ‎zatrzymamy,‎ ‎ponieważ‎ ‎losy‎ ‎jej‎ ‎w‎ ‎dziwny sposób,‎ ‎przynajmniej‎ ‎według‎ ‎zapatrywania‎ ‎niektórych‎ ‎au torów,‎ ‎połączyły‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎dziejami‎ ‎przedlokacyjnego‎ ‎Kleparza.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:04
                                                    dokumencie‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎razić‎ ‎dla‎ ‎Kazimierza,‎ ‎bo‎ ‎właśnie‎ ‎wtedy t.‎ ‎j.‎ ‎w‎ ‎1335‎ ‎r.‎ ‎powstał.‎ ‎Nie‎ ‎będziemy‎ ‎tu‎ ‎powtarzać‎ ‎wy wodów‎ ‎Kutrzeby,‎ ‎a‎ ‎zajmierny‎ ‎się‎ ‎wytłumaczeniem‎ ‎dziw nego‎ ‎dosyć‎ ‎faktu,‎ ‎źe‎ ‎ów‎ ‎przywilej‎ ‎kazimierski‎ ‎z‎ ‎1335‎ ‎r. zachował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎oblat‎ ‎krakowskich‎ ‎jako‎ ‎«privi- legium‎ ‎civitatis‎ ‎Clepardiensis®.‎ ‎Czy‎ ‎rzeczywiście‎ ‎służył on‎ ‎Kleparzanom,‎ ‎czy‎ ‎posługiwali‎ ‎się‎ ‎nim?‎ ‎Widocznie‎ ‎tak, kiedy‎ ‎w‎ ‎1502‎ ‎r.‎ ‎Aleksander‎ ‎zaznacza‎ ‎wyraźnie,‎ ‎źe‎ ‎miasto Klepacz‎ ‎dawniej‎ ‎zwało‎ ‎się‎ ‎Florencją,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎Nowym Krakowem‎ ‎...Oppidi‎ ‎nostri‎ ‎quod‎ ‎in‎ ‎aliquibus‎ ‎veteribus eorum‎ ‎privilegiis‎ ‎Florentia,‎ ‎in‎ ‎quibusdam‎ ‎vero‎ ‎nova‎ ‎Cra- covia,‎ ‎nostro‎ ‎vero‎ ‎tempore‎ ‎Kleparz‎ ‎dicitur...‎1‎)‎ ‎Dziwi‎ ‎tu tylko‎ ‎kolejne‎ ‎wyliczenie‎ ‎tych‎ ‎nazw.‎ ‎Wszak‎ ‎wpierw‎ ‎by- łałjy‎ ‎w‎ ‎użyciu‎ ‎nazwa‎ ‎nova‎ ‎Cracovia‎ ‎użyta‎ ‎w‎ ‎1335‎ ‎r. Nazwę‎ ‎Florencji‎ ‎na‎ ‎oznaczenie‎ ‎Kleparza‎ ‎spotykamy‎ ‎do piero‎ ‎w‎ ‎1358‎ ‎r.‎2‎) Na‎ ‎to,‎ ‎źe‎ ‎przywilej‎ ‎z‎ ‎1335‎ ‎r.‎ ‎wydany‎ ‎dla‎ ‎Nowego miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎rzeczywiście‎ ‎służył‎ ‎Klepaczowi‎ ‎wskazy wałaby‎ ‎jeszcze‎ ‎jedna‎ ‎wiadomość.‎ ‎Z‎ ‎lustracji‎ ‎Kleparza z‎ ‎1569‎ ‎r.‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎burmistrz‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎radą‎ ‎po kazali‎ ‎lustratorowi‎ ‎przywilej‎ ‎...sub‎ ‎titulo‎ ‎Casimiri‎ ‎Regis de‎ ‎data‎ ‎1335‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎mają...‎ ‎z‎ ‎Krakowem‎ ‎skład‎ ‎solny spoinie‎ ‎nadany.‎3‎) Prawdopodobne‎ ‎wobec‎ ‎tego‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎przypu szczenie‎ ‎Szujskiego,‎ ‎że‎ ‎Kleparzanie‎ ‎podszyli‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎cudzy przywilej.‎ ‎Ze‎ ‎zaś‎ ‎był‎ ‎cudzy,‎ ‎świadczy‎ ‎według‎ ‎Szujskiego fakt,‎ ‎że‎ ‎niema‎ ‎żadnego‎ ‎związku‎ ‎między‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎przywi lejem‎ ‎kleparskim‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎porządkuje‎ ‎on‎ ‎stosunki znacznie‎ ‎rozwiniętej‎ ‎osady‎ ‎rzemieślniczej,‎ ‎podczas‎ ‎gdy w‎ ‎przywilej‎ ‎u‎ ‎kleparskim‎ ‎raczej‎ ‎rolnicza‎ ‎osada‎ ‎przegląda.‎4‎} Jakież‎ ‎więc‎ ‎korzyści‎ ‎zapewniał‎ ‎ów‎ ‎przywilej‎ ‎z‎ ‎1335‎ ‎r
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:08
                                                    Zachodzi‎ ‎teraz‎ ‎pytanie‎ ‎na‎ ‎czyich‎ ‎gruntach‎ ‎wytwo rzyła‎ ‎się‎ ‎ta‎ ‎jurydyka.‎ ‎Wydawałoby‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎gruntach miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎nabytych‎ ‎w‎ ‎1258‎ ‎r.‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎przez Bolesława‎ ‎Wstydliwego‎ ‎od‎ ‎opata‎ ‎tynieckiego‎ ‎Bolebora.‎1‎) A‎ ‎zresztą‎ ‎już‎ ‎rok‎ ‎wcześniej,‎ ‎w‎ ‎1257‎ ‎miasto‎ ‎Kraków‎ ‎otrzy muje‎ ‎terytorj‎ ‎um‎ ‎leżące‎ ‎między‎ ‎niem,‎ ‎a‎ ‎rzeką‎ ‎Prądnikiem na‎ ‎północ‎ ‎od‎ ‎wsi‎ ‎Bybitwy‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎wsi‎ ‎Krowodrzy‎ ‎włącznie na‎ ‎zachód‎ ‎czyli‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎i‎ ‎terytorjum‎ ‎osady‎ ‎pod św.‎ ‎Florjanem.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎jednak‎ ‎latach‎ ‎w‎ ‎ma jątku‎ ‎Krakowa‎ ‎nie‎ ‎widzimy‎ ‎ani‎ ‎Rybitw,‎ ‎ani‎ ‎Krowodrzy. Fakt‎ ‎zaś,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎nabywa‎ ‎Kraków cały‎ ‎szereg‎ ‎wsi‎ ‎jak‎ ‎Grzegórzki,‎ ‎Dąbie,‎ ‎Czarną‎ ‎Wieś,‎ ‎Ka wiory‎ ‎byłby‎ ‎najlepszym‎ ‎dowodem,‎ ‎że‎ ‎miasto‎ ‎nie‎ ‎posia dało‎ ‎wtedy‎ ‎rozległego‎ ‎terytorjum‎ ‎między‎ ‎Rybitwami‎ ‎nad Wisłą,‎ ‎a‎ ‎Krowodrzą.‎3‎) Najprawdopodobniej‎ ‎posiadania‎ ‎tego‎ ‎obszaru‎ ‎pozba wił‎ ‎buntownicze‎ ‎miasto‎ ‎Władysław‎ ‎Łokietek.‎ ‎Wszak jeszcze‎ ‎przed‎ ‎stłumieniem‎ ‎buntu‎ ‎(w‎ ‎chwili‎ ‎przybycia Opolczyka‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎po‎ ‎25‎ ‎marca‎ ‎1312‎ ‎r.)‎ ‎odebrał‎ ‎miastu jego‎ ‎przywileje.‎ ‎Zostały‎ ‎one‎ ‎wprawdzie‎ ‎przywrócone, ale‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎zupełności.‎ ‎Wiemy‎ ‎również,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎majątek‎ ‎osób skompromitowanych‎ ‎w‎ ‎buncie‎ ‎uległ‎ ‎konfiskacie.‎4‎)‎ ‎Czyż nie‎ ‎mógł‎ ‎Łokietek‎ ‎dla‎ ‎ukarania‎ ‎miasta‎ ‎skonfiskować‎ ‎cały ten‎ ‎obszar‎ ‎nadany‎ ‎mu‎ ‎jeszcze‎ ‎przez‎ ‎Wstydliwego,‎ ‎a‎ ‎na
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:13
                                                    lokacyjny‎ ‎przyznaje‎ ‎Kleparzanom‎ ‎te‎ ‎same‎ ‎prawa‎ ‎i‎ ‎wol ności,‎ ‎któremi‎ ‎cieszą‎ ‎się‎ ‎mieszczanie‎ ‎krakowscy. Przypatrzmy‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎bliżej‎ ‎owemu‎ ‎dokumentowi lokacyjnemu.‎ ‎Czy‎ ‎podobny‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎innych‎ ‎tego‎ ‎rodzaju dokumentów,‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎zawiera‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎jakichś‎ ‎wiado mości,‎ ‎któreby‎ ‎mogły‎ ‎rzucić‎ ‎jeszcze‎ ‎pewne‎ ‎światło‎ ‎na przeszłość‎ ‎Kleparza? Zaciekawiają‎ ‎już‎ ‎pierwsze‎ ‎wyrazy‎ ‎kontekstu,‎ ‎mia nowicie‎ ‎słowa:‎ ‎«Civitatem‎ ‎nostram,‎ ‎que‎ ‎alias‎ ‎locata‎ ‎fuit in‎ ‎Suburbio‎ ‎Civitatis‎ ‎Cracoviensis‎ ‎circa‎ ‎Ecclesiam‎ ‎Sancti tloriani‎ ‎sitam».‎ ‎Czy‎ ‎słowa‎ ‎te‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎śladem‎ ‎jakiejś wcześniejszej‎ ‎lokacji‎ ‎Kleparza?‎ ‎(a‎ ‎nie‎ ‎lokacji‎ ‎na‎ ‎Okolę jak‎ ‎przypuszcza‎ ‎Piekosiński).‎1‎)‎ ‎Kazimierz‎ ‎W.‎ ‎mógł‎ ‎mieć na‎ ‎myśli‎ ‎jakiś‎ ‎dawniejszy‎ ‎dokument‎ ‎porządkujący‎ ‎sto sunki‎ ‎tej‎ ‎osady‎ ‎jako‎ ‎jurydyki.‎ ‎Przemawiałyby‎ ‎za‎ ‎tern słowa‎ ‎...de‎ ‎novo‎ ‎exposuimus...‎ ‎Ze‎ ‎ten‎ ‎przywilej‎ ‎lokacyjny z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎zkolei‎ ‎drugim‎2‎)‎ ‎świadczy‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎jak możemy‎ ‎stwierdzić‎ ‎nie‎ ‎zawiera‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎nadania‎ ‎żadnej wolniżny,‎ ‎nie‎ ‎mówi‎ ‎nic‎ ‎o‎ ‎sprowadzeniu‎ ‎przez‎ ‎wójta kolonistów,‎ ‎nie‎ ‎ustanawia‎ ‎żadnego‎ ‎urzędu‎ ‎na‎ ‎Kleparzu; wójtowi,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎mówi‎ ‎jako‎ ‎osobie‎ ‎już‎ ‎istniejącej‎ ‎i‎ ‎speł niającej‎ ‎swe‎ ‎funkcje,‎ ‎nie‎ ‎zapewnia‎ ‎jakichś‎ ‎wyjątkowych przywilejów‎ ‎i‎ ‎dochodów.‎ ‎Stworzenie‎ ‎urzędu‎ ‎wójtowsko- ławniczego‎ ‎i‎ ‎wyszczególnienie‎ ‎przywilejów‎ ‎i‎ ‎dochodów wójta‎ ‎musiał‎ ‎zawierać‎ ‎ów‎ ‎pierwszy,‎ ‎nieznany‎ ‎nam‎ ‎do kument‎ ‎lokacyjny. Dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎z‎ ‎25‎ ‎czerwca‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎nie‎ ‎określa zupełnie‎ ‎granic‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza,‎ ‎nie‎ ‎zawiera‎ ‎w‎ ‎sobie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:27
                                                    jednakże‎ ‎sobie‎ ‎i‎ ‎swym‎ ‎następcom‎ ‎wszelkie‎ ‎prawa‎ ‎kró lewskie‎ ‎do‎ ‎Kleparza.‎1‎) Za‎ ‎panowania‎ ‎tego‎ ‎króla‎ ‎spotyka‎ ‎Kleparz‎ ‎wielka klęska.‎ ‎W‎ ‎1476‎ ‎r.‎ ‎4-go‎ ‎czerwca‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎pali‎ ‎się‎ ‎miasto, czy‎ ‎całe‎ ‎nie‎ ‎wiadomo.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎roku‎ ‎przywile jem‎ ‎wydanym‎ ‎w‎ ‎Marienburgu‎ ‎Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk zwalnia‎ ‎obywateli‎ ‎kleparskich‎ ‎«ratione‎ ‎exustionis®‎ ‎na przeciąg‎ ‎10-ciu‎ ‎lat‎ ‎od‎ ‎wszelkich‎ ‎opłat‎ ‎i‎ ‎podatków.‎3‎)‎ ‎Wi docznie‎ ‎więc‎ ‎szkody‎ ‎jakie‎ ‎poczynił‎ ‎ogień‎ ‎musiały‎ ‎być znaczne,‎ ‎skoro‎ ‎na‎ ‎tak‎ ‎stosunkowo‎ ‎długi‎ ‎okres‎ ‎czasu miasto‎ ‎zwolnione‎ ‎zostało‎ ‎od‎ ‎podatków. Przez‎ ‎cały‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎Kleparz‎ ‎prowadzi‎ ‎spokojne‎ ‎życie‎ ‎we wnętrzne.‎ ‎Rozrasta‎ ‎się‎ ‎j‎ ‎ednak‎ ‎znacznie,‎ ‎skoro‎ ‎Długosz‎ ‎w‎ ‎ten sposób‎ ‎określa‎ ‎miasto:‎ ‎((parochia‎ ‎frequens‎ ‎et‎ ‎ampla®.‎4‎) Dopiero‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎tego‎ ‎stulecia‎ ‎miasto‎ ‎zaczyna‎ ‎gwał townie‎ ‎dążyć‎ ‎do‎ ‎wybicia‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎wzmocnienia‎ ‎swego‎ ‎sta nowiska.‎ ‎Zaczyna‎ ‎szynkować‎ ‎obce‎ ‎trunki‎ ‎piwo‎ ‎i‎ ‎wino, buduje‎ ‎wagi.‎ ‎Dąży‎ ‎do‎ ‎stworzenia‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎na‎ ‎niekorzyść Krakowa‎ ‎składu‎ ‎na‎ ‎towary.‎5‎)‎ ‎Wtedy‎ ‎przypuszczalnie podszywa‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎ten‎ ‎znany‎ ‎nam‎ ‎przywilej‎ ‎z‎ ‎1335‎ ‎r. przeznaczony‎ ‎dla‎ ‎Kazimierza,‎ ‎chodziło‎ ‎bowiem‎ ‎miastu o‎ ‎skład‎ ‎soli.‎ ‎Handel‎ ‎solą‎ ‎nietylko‎ ‎tłuczoną‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎przy nętą‎ ‎dla‎ ‎ludności‎ ‎z‎ ‎szerszej‎ ‎okolicy. Kraków‎ ‎czuje‎ ‎się‎ ‎zagrożony,‎ ‎wybuchają‎ ‎spory‎ ‎mię dzy‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎Kleparzem.‎ ‎Zostają‎ ‎przedstawione‎ ‎królowi Olbrachtowi.‎ ‎Ten‎ ‎w‎ ‎styczniu‎ ‎1494‎ ‎roku‎ ‎nadaje‎ ‎wprawdzie Kleparzowi‎ ‎«privilegium‎ ‎confirmationis‎ ‎omnium‎ ‎universum
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 18:59
                                                    Wiadomo, że w końcu XVI w. mieszkała tu Dorota Barzina, wdowa po wojewodzie krakowskim Stanisławie Barzim. Później rezydencja pozostawała przez dłuższy czas w rękach Stanisława Amandi, rajcy olkuskiego i dzierżawcy tamtejszych kopalń srebra oraz właściciela Balic. Następnie budowla ta należała do sekretarza królewskiego Mikołaja Wizemberka, a potem do wielkiego łowczego królewskiego. W latach następnych kamienica przechodziła przez wiele rąk szlacheckich i mieszczańskich właścicieli. Na przykład w początkach XIX w. była własnością przedsiębiorczego kupca Józefa Rohma, prowadzącego tu duży handel korzenny i norymberski (tzw. towary norymberskie). Dopiero badania prowadzone po II wojnie światowej podczas restauracji obiektu wykazały, że niegdyś kamienica Amendzińska była reprezentacyjną miejską siedzibą możnego i wpływowego rodu Kmitów, do którego należał m.in. Piotr Kmita (zm. 1409) i Piotr Kmita z Wiśnicza. Z okresu świetności pałacu Kmitów niewiele detali dotrwało do dnia dzisiejszego. Można tu wymienić piękne nadproże gotycko-renesansowe w sieni, kilka kamiennych obramień z XVI w. w głębi podwórza oraz renesansowe stropy wewnątrz budowli. Pałac posiada neoklasyczną attykę z płaskorzeźbami z gipsu. W jej części środkowej widzimy obraz koronacji Matki Bożej przez Trójcę Świętą, a po bokach orły walczące z wężami. Wnętrza dawnej rezydencji ozdobione są ciekawymi zabytkowymi freskami. Można tam też zobaczyć łukowe sklepienia oraz kolumnę podtrzymującą strop. Czytelny jest jeszcze reprezentacyjny układ pierwszego piętra (piano nobile) – pozostałość klasycznego założenia pałacowego. Całość uzupełnia malowniczy dziedzińczyk i zamykająca go oficyna[1]. W 1989 została przeprowadzona konserwacja budynku
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:33
                                                    dosyć‎ ‎znacznie‎ ‎terytorjum‎ ‎miasta‎ ‎Klepacza‎ ‎i‎ ‎pozwalało rajcom‎ ‎krakowskim‎ ‎mieszać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wewnętrzne‎ ‎sprawy samego‎ ‎miasta.‎ ‎Zapewne‎ ‎jednak‎ ‎król‎ ‎w‎ ‎jakiś‎ ‎nieznany nam‎ ‎bliżej‎ ‎sposób‎ ‎postarał‎ ‎się‎ ‎wynagrodzić‎ ‎miastu‎ ‎te straty. Ze‎ ‎zaś‎ ‎zarządzenie‎ ‎królewskie‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎wyko nano‎ ‎świadczy‎ ‎cały‎ ‎szereg‎ ‎różnych‎ ‎zapisek‎ ‎źródłowych i‎ ‎tak‎ ‎n.‎ ‎p.‎ ‎w‎ ‎1506‎ ‎r.‎ ‎mamy‎ ‎wzmiankę‎ ‎o‎ ‎domu‎ ‎na‎ ‎Kle paczu‎ ‎«in‎ ‎Sippacionem‎ ‎vallorum‎ ‎circum‎ ‎civitatem‎ ‎Crac. fracte‎ ‎et‎ ‎destructe...»‎ ‎]‎) O‎ ‎tern,‎ ‎żeby‎ ‎ubezpieczano‎ ‎przez‎ ‎jakiekolwiek‎ ‎forty fikacje‎ ‎sam‎ ‎Kleparz‎ ‎nic‎ ‎w‎ ‎źródłach‎ ‎nie‎ ‎słychać. W‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎dotknął‎ ‎Kleparz‎ ‎nowy‎ ‎cios.‎ ‎Z‎ ‎wiosną tegoż‎ ‎roku‎ ‎wszczął‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎około‎ ‎Nowej‎ ‎bramy (u‎ ‎wylotu‎ ‎ulicy‎ ‎Siennej)‎ ‎pożar,‎ ‎który‎ ‎miał‎ ‎zniszczyć‎ ‎całą północno-wschodnią‎ ‎część‎ ‎dzisiejszego‎ ‎śródmieścia,‎ ‎aż po‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Szczepana‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎i‎ ‎cały‎ ‎Kleparz.‎2‎) Piotr‎ ‎Tomicki‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎tak‎ ‎pisał‎ ‎do‎ ‎Zyg munta‎ ‎I‎ ‎bawiącego‎ ‎w‎ ‎Wilnie:‎ ‎«Nie‎ ‎wątpię,‎ ‎iż‎ ‎wiadome już‎ ‎jest‎ ‎W.‎ ‎Kr.‎ ‎Mci,‎ ‎że‎ ‎wielka‎ ‎część‎ ‎Krakowa,‎ ‎cały‎ ‎Kle parz‎ ‎i‎ ‎nasze‎ ‎Biskupie‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎24-go‎ ‎kwietnia‎ ‎nagłą‎ ‎po
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:41
                                                    oddzielona‎ ‎przestrzenią‎ ‎od‎ ‎pierwszej,‎ ‎czyli‎ ‎część‎ ‎ze wnętrzna‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎przedmieść)).‎1‎) Nietylko‎ ‎bramy‎ ‎były‎ ‎podwójne,‎ ‎ale‎ ‎wogóle‎ ‎całe miasto‎ ‎Kraków‎ ‎otoczone‎ ‎było‎ ‎podwójnerni‎ ‎murami, z‎ ‎których‎ ‎jeden‎ ‎zewnętrzny‎ ‎był‎ ‎znacznie‎ ‎niższy,‎ ‎drugi zaś‎ ‎wewnętrzny‎ ‎miał‎ ‎na‎ ‎wysokości‎ ‎piętrowej‎ ‎szereg‎ ‎(47) baszt,‎ ‎budowanych‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎lub‎ ‎cegły.‎2‎) Naprzeciw‎ ‎Kleparza‎ ‎stały‎ ‎baszty:‎ ‎Sławkowska‎ ‎— krawców,‎ ‎mieczników‎ ‎i‎ ‎mydlarzy,‎ ‎cieśli,‎ ‎stolarzy‎ ‎i‎ ‎po- wroźników;‎ ‎Florjańska‎ ‎—‎ ‎kuśnierzy‎ ‎i‎ ‎wreszcie‎ ‎baszta pasamoników.‎3‎)‎ ‎Budowa‎ ‎baszt‎ ‎pasamoników,‎ ‎stolarzy i‎ ‎cieśli‎ ‎przypada‎ ‎na‎ ‎r.‎ ‎1498,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎na‎ ‎moment‎ ‎spodziewa nego‎ ‎napadu‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Wołochów,‎ ‎połączonych‎ ‎z‎ ‎Tur kami‎ ‎i‎ ‎Tatarami.‎4‎)‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎baszty‎ ‎ciesielskiej‎ ‎są‎ ‎jednak pewne‎ ‎wątpliwości,‎ ‎mianowicie‎ ‎czworoboczna‎ ‎jej‎ ‎pod stawa‎ ‎z‎ ‎łamanego‎ ‎kamienia‎ ‎wskazuje‎ ‎na‎ ‎budowę‎ ‎wcze śniejszą,‎ ‎na‎ ‎koniec‎ ‎XIII‎ ‎w.‎5‎)‎ ‎Widocznie‎ ‎jednak‎ ‎z‎ ‎czasem uległa‎ ‎częściowemu‎ ‎zburzeniu,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎starej‎ ‎podstawie wzniesiono‎ ‎z‎ ‎k.‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎nową,‎ ‎ośmioboczną‎ ‎wieżę.‎6‎) Baszty‎ ‎pasamoników‎ ‎i‎ ‎stolarzy,‎ ‎podobne‎ ‎do‎ ‎siebie,‎ ‎zbu dowane‎ ‎są‎ ‎na‎ ‎kwadratowej‎ ‎podstawie,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎prze chodzą‎ ‎w‎ ‎półkole.‎7‎)‎ ‎—‎ ‎Budowaną‎ ‎według‎ ‎starszego‎ ‎sy stemu‎ ‎fortyfikacji,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎czworoboczną‎ ‎basztę‎ ‎Florjańską przenosi‎ ‎Muczkowski‎ ‎na‎ ‎czasy‎ ‎Wacławowskie‎ ‎(1298).‎8‎) Najwięcej‎ ‎trudności‎ ‎przedstawia‎ ‎oznaczenie‎ ‎czasu‎ ‎po wstania‎ ‎baszty‎ ‎mieczników‎ ‎i‎ ‎mydlarzy.‎ ‎Baszty‎ ‎tej‎ ‎nie mamy‎ ‎zaznaczonej‎ ‎na‎ ‎planie‎ ‎Kołłątajowskim‎ ‎z‎ ‎1785‎ ‎r., wymienia‎ ‎ją‎ ‎jednak‎ ‎Grabowski‎ ‎i‎ ‎mamy‎ ‎jej‎ ‎akwarelowe 9‎ ‎A.‎ ‎Grabowski,‎ ‎Dawne‎ ‎zabytki‎ ‎m.‎ ‎Krakowa,‎ ‎str.‎ ‎24.‎ ‎— 2‎)‎ ‎Wł.‎ ‎Łuszczkiewicz,‎ ‎Klejnoty‎ ‎m.‎ ‎Krakowa,‎ ‎tekst‎ ‎Reszty‎ ‎dawnych murów‎ ‎miasta.‎ ‎—‎ ‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:50
                                                    skupye...‎1‎)‎ ‎Musiały‎ ‎więc‎ ‎być‎ ‎dwie‎ ‎miejscowości‎ ‎tej‎ ‎na zwy.‎ ‎Stare‎ ‎Biskupie‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎od‎ ‎najdawniej szych‎ ‎czasów‎ ‎należało‎ ‎do‎ ‎biskupów‎ ‎krakowskich,‎ ‎Nowe jest‎ ‎nabytkiem‎ ‎późniejszym,‎ ‎mianowicie‎ ‎z‎ ‎początkiem XIV‎ ‎w.‎ ‎miał‎ ‎tu‎ ‎kupić‎ ‎30‎ ‎morgów‎ ‎ziemi‎ ‎biskup‎ ‎Jan‎ ‎Mu skała.‎2‎)‎ ‎To‎ ‎Nowe‎ ‎Biskupie‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎obejmowało terytorjum‎ ‎około‎ ‎dzisiejszego‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎klasztoru‎ ‎Wi zytek,‎ ‎Stare‎ ‎zaś‎ ‎znajdowało‎ ‎się‎ ‎bliżej‎ ‎bramv‎ ‎Sławkow skiej‎ ‎i‎ ‎pierwotnie‎ ‎zwało‎ ‎się‎ ‎«Białawieża».‎3‎) Biskupie‎ ‎«Episcopium‎ ‎fundus‎ ‎in‎ ‎suburbio‎ ‎Craco- viensi»‎ ‎było‎ ‎jurydyką‎ ‎duchowną.‎4‎)‎ ‎Władzę‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎jury- dyce‎ ‎sprawowali‎ ‎z‎ ‎ramienia‎ ‎biskupów‎ ‎krakowskich‎ ‎wło darze‎ ‎—‎ ‎«vladarius‎ ‎curiae‎ ‎episcopalis‎ ‎Cracoviensis».‎5‎) W‎ ‎1488‎ ‎r.‎ ‎włodarzem‎ ‎na‎ ‎Biskupiem‎ ‎był‎ ‎Jan‎ ‎Konarski, pleban‎ ‎ze‎ ‎Starego‎ ‎Korczyna.‎6‎) W‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎pożar‎ ‎Krakowa‎ ‎zniszczył‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎Klepa- rzem‎ ‎i‎ ‎Biskupie,‎ ‎które‎ ‎biskup‎ ‎Tomicki‎ ‎w‎ ‎liście‎ ‎swym nazywa‎ ‎«vicus‎ ‎noster».‎7‎) Między‎ ‎Biskupiem‎ ‎a‎ ‎Pędzichowem,‎ ‎jurydyką,‎ ‎ota czającą‎ ‎Kleparz‎ ‎od‎ ‎północy,‎ ‎poza‎ ‎granicami‎ ‎miasta‎ ‎Kle pacza,‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎słowiańskiego‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Krzyża, a‎ ‎naprzeciw‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎były‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎Bło nia,‎ ‎pastwiska‎ ‎ciągnące‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎Krowodrzy‎ ‎i‎ ‎Łobzowowi (dziś‎ ‎place‎ ‎zabudowane‎ ‎między‎ ‎ulicą‎ ‎Długą,‎ ‎a‎ ‎częściowo
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:56
                                                    prądnickiemi‎ ‎zwanemi,‎1‎)‎ ‎będącemi‎ ‎własnością‎ ‎Benedyktynów tynieckich.‎ ‎Grunta‎ ‎te,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎rozłożyło‎ ‎się‎ ‎późniejsze przedmieście‎ ‎Wesoła,‎ ‎stanowiły‎ ‎w‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎własność‎ ‎Le- liwitów.‎ ‎Okolica‎ ‎ta‎ ‎przez‎ ‎długi‎ ‎okres‎ ‎czasu‎ ‎nie‎ ‎miała właściwej‎ ‎nazwy.‎ ‎Określano‎ ‎ją‎ ‎tylko‎ ‎np.‎ ‎ante‎ ‎portam s.‎ ‎Nicolai,‎ ‎ante‎ ‎civitatem‎ ‎Crac.‎ ‎retro‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Nicolai. Nazwa‎ ‎Wesoła,‎ ‎jako‎ ‎nazwa‎ ‎przedmieścia,‎ ‎pojawia‎ ‎się dopiero‎ ‎w‎ ‎pierwszej‎ ‎połowie‎ ‎XVII‎ ‎w.‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎je szcze‎ ‎czasach‎ ‎jurydykami‎ ‎zostało‎ ‎kilka‎ ‎jej‎ ‎części,‎ ‎np. Lubicz.‎2‎) Jak‎ ‎się‎ ‎przedstawiała‎ ‎topografja‎ ‎samego‎ ‎miasta Kleparza? Lokacja‎ ‎Kleparza‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎zastała‎ ‎już‎ ‎prawdopo dobnie‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎ulice‎ ‎i‎ ‎place‎ ‎wytyczone‎ ‎z‎ ‎czasów pierwszej‎ ‎lokacji.‎ ‎Świadczyłyby‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎słowa‎ ‎jedynej wzmianki‎ ‎źródłowej‎ ‎z‎ ‎1506‎ ‎r.,‎ ‎jaką‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎kwestji‎ ‎po siadamy.‎ ‎Dowiadujemy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎niej,‎ ‎że‎ ‎jakiś‎ ‎plac‎ ‎«longe et‎ ‎late‎ ‎a‎ ‎prima‎ ‎locatione‎ ‎in‎ ‎suis‎ ‎metis‎ ‎est‎ ‎dimensurata et‎ ‎limitata®...‎3‎)‎ ‎Do‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎nie‎ ‎spotykamy‎ ‎jednak‎ ‎ni gdzie‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎jakiejkolwiek‎ ‎ulicy.‎ ‎Narazie‎ ‎posługi wano‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎określeniami:‎ ‎w‎ ‎1317‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎...unum ortum‎ ‎ante‎ ‎Portam‎ ‎Slavcoviensem...‎4‎)‎ ‎w‎ ‎1329‎ ‎unum‎ ‎man- sum‎ ‎ante‎ ‎Civitatem‎ ‎(Crac.)‎ ‎Porte‎ ‎sancti‎ ‎ffloriani...‎5‎) W‎ ‎1331‎ ‎r.‎ ‎dwa‎ ‎nowe‎ ‎określenia:‎ ‎...ante‎ ‎civitatem‎ ‎Cra- covie‎ ‎eundo‎ ‎de‎ ‎porta‎ ‎s.‎ ‎Floriani...‎ ‎i‎ ‎...ante‎ ‎portam‎ ‎sancti floriani...‎6‎)‎ ‎Wynikałoby‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎nie‎ ‎było na‎ ‎Kleparzu‎ ‎wyznaczonych‎ ‎ulic. Czy‎ ‎z‎ ‎drugą‎ ‎lokacją‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎połączone‎ ‎było‎ ‎jakie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:02
                                                    Dom przy Długiej - nie istniejący
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:08
                                                    Drugą‎ ‎przecznicę‎ ‎stanowiła‎ ‎ulica‎ ‎św.‎ ‎Walentego. W‎ ‎1509‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎...domum‎ ‎in‎ ‎longa‎ ‎platea...‎ ‎iuxta‎ ‎pla- team‎ ‎s.‎ ‎Valentini...‎1‎)‎ ‎O‎ ‎ulicy‎ ‎tej‎ ‎będzie‎ ‎niżej. Nie‎ ‎zawsze‎ ‎zapiski‎ ‎zaznaczają‎ ‎położenie‎ ‎domów‎ ‎na ulicy‎ ‎Długiej.‎ ‎Często‎ ‎posługują‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎określeniami, np.‎ ‎...domum‎ ‎ex‎ ‎opposito‎ ‎valve‎ ‎Slavcoviensis‎ ‎et‎ ‎iuxta viam...‎ ‎in‎ ‎Cleparzs‎ ‎situatam,‎2‎)‎ ‎...domum‎ ‎penes‎ ‎portam et‎ ‎viam‎ ‎Regiam...‎3‎) W‎ ‎aktach‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎często‎ ‎jeszcze‎ ‎spo tykamy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎rezygnacjami‎ ‎domów,‎ ‎leżących‎ ‎na‎ ‎ulicy Długiej‎ ‎...penes‎ ‎scabella‎ ‎civitatis...‎ ‎Pierwszą‎ ‎taką‎ ‎wzmiankę posiadamy‎ ‎z‎ ‎1508‎ ‎r.‎4‎)‎ ‎((Scabella‎ ‎civitatis®‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎zapewne ławy‎ ‎miejskie,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎rozkładano i‎ ‎sprzedawano‎ ‎różne‎ ‎towary.‎ ‎Jakie,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo.‎ ‎Wiemy (str.‎ ‎29),‎ ‎że‎ ‎czynsz‎ ‎z‎ ‎wszelkich‎ ‎jatek‎ ‎zastrzeżony‎ ‎był w‎ ‎dokumencie‎ ‎lokacyjnym‎ ‎dla‎ ‎króla.‎ ‎Miasto‎ ‎więc‎ ‎po siadało‎ ‎swe‎ ‎własne‎ ‎ławy,‎5‎)‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎niezawodnie‎ ‎po bierało‎ ‎dochody‎ ‎dla‎ ‎siebie. W‎ ‎1512‎ ‎r.‎ ‎posiadamy‎ ‎wiadomość,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Dłu giej‎ ‎był‎ ‎gdzieś‎ ‎kanał‎ ‎miejski‎ ‎...domum‎ ‎in‎ ‎longa‎ ‎platea iuxta‎ ‎cannale‎ ‎civitatis...‎6‎)‎ ‎Z‎ ‎wielkiem‎ ‎prawdopodobień stwem‎ ‎można‎ ‎przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎samem miejscu,‎ ‎w‎ ‎jakiem‎ ‎widzimy‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎planie‎ ‎Puczka‎ ‎z‎ ‎1744‎ ‎r., t.‎ ‎j.‎ ‎za‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎i‎ ‎wzdłuż‎ ‎samej‎ ‎granicy Kleparza,‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎jurydyki‎ ‎Pędzichowa.‎ ‎Kanał‎ ‎ten w‎ ‎1744‎ ‎r.‎ ‎już‎ ‎był‎ ‎((pokryty,‎ ‎zabrukowany,‎ ‎zagubiony.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 19:02
                                                    Nr 14. Hotel Pod Różą – obecna nazwa pochodzi z końca XIX w. Ze znanych osobistości mieszkali tu m.in.: Ferenc Liszt, car Aleksander I, wielki książę Konstanty Pawłowicz. Wejście do hotelu zdobi wykonany z piaskowca portal kolumnowy z ok. 1550 r. z łacińską sentencją „STET DOMUS HAEC, DONES FLUCTUS FORMICA MARINOS EBIBET ET TOTUM TESTUDO PERAMBULET ORBEM”, która po polsku brzmi: „Niech dom ten przetrwa w tak odległe lata, dopóki mrówka morza nie wypije, a żółw całego nie obieży świata”. W gotyckich piwnicach hotelowych odkryto mur z XIII w. W końcu XVI w. kamienica należała do Prospera Provano – założyciela pierwszej polskiej poczty w Krakowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 19:06
                                                    Kamienica ma cztery kondygnacje. Składa się z trzech skrzydeł, z których dwa posiadają elewacje frontowe. Elewacja od strony ulicy Floriańskiej jest sześcioosiowa, a od strony ulicy św. Tomasza czternastoosiowa. W trzeciej osi elewacji od strony ulicy Floriańskiej znajduje się renesansowy portal, ozdobiony kolumnami w porządku kompozytowym, pełnoplastycznymi rzeźbami dwóch postaci, z których jedna trzyma krzyż, a druga miecz oraz łacińską inskrypcją: "STET DOMUS HAEC, DONEC FLUCTUS FORMICA MARINOS EBIBET ET TOTUM TESTUDO PERAMBULET ORBEM" (pl. Niech dom ten przetrwa w tak odległe lata, dopóki mrówka morza nie wypije, a żółw całego nie obieży świata). Okna pierwszego i drugiego piętra zostały ozdobione gzymsami i fryzami
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 19:10
                                                    Kamienica pod Wiewiórką
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 20:14
                                                    Kamienica Molendowska (znana także jako Kamienica Jaszczykiewiczowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 17, na rogu z ulicą św. Tomasza 18, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:40
                                                    Nr 18. Kamienica Westfalewiczów – powstała w latach 30. XIX wieku w wyniku scalenia dwóch średniowiecznych domów. W XIX w. znajdowała się w tej kamienicy redakcja i drukarnia „Gazety Krakowskiej”. Do 2016 roku miała tu siedzibę galeria sztuki współczesnej (Galeria Pauza)
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:42
                                                    W średniowieczu i czasach nowożytnych w miejscu obecnej kamienicy znajdowały się dwa domy mieszczańskie o gotyckim rodowodzie. Dom północny, zwany początkowo Ikusz, a później Kamienicą Gostkowską lub Domem Menertowskim, został wzniesiony w XV wieku. W XVI wieku został rozbudowany, wzniesiono też murowaną oficynę tylną. W XVI i XVII wieku należał do rodzin mieszczańskich, m.in. Gostkowskich, Menertów i Jurkowskich. W 1633 został przebudowany. Przed połową XVIII wieku nadbudowano drugie piętro i zmodernizowano wnętrza. W 1740 J. Dyaszewski uruchomił na pierwszym piętrze oficyny drukarnię, będącą następnie własnością S. Stachowicza (1758–1791) i J. Maja (1791–1831). Dom południowy, zwany Kamienicą Rajzykowską, również powstał w XV wieku. W XVI wieku był własnością P. Krzywokolskiego, następnie Sz. Luzińskiego, a na początku XVII wieku M. Rajzika, który wzniósł murowane piętra oraz oficynę tylną. W 1655 budynek został przejęty za długi przez Arcybractwo Miłosierdzia. W czwartej ćwierci XVII wieku i I połowie XVIII wieku był własnością Potockich. W połowie XVIII wieku został wyremontowany przez mieszczańską rodzinę Stayzonów
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:46
                                                    Galeria Pauza – galeria sztuki współczesnej w Krakowie specjalizująca się w wystawach fotografii. Działa od 2005 roku. Początkowo mieściła się na drugim piętrze kamienicy przy ulicy Floriańskiej 18. Od 2016 roku Galeria działa w Pasażu Bielaka, przy ulicy Stolarskiej 5/3, gdzie przeniosła się wraz z Klubem Pauza.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:47
                                                    W Galerii Pauza, oprócz fotografii, prezentowane są prace, które zawierają w sobie elementy grafiki, malarstwa, rzeźby czy video. Galeria organizuje wystawy zarówno szeroko znanych i doświadczonych artystów, jak i młodych twórców, stawiających pierwsze kroki na scenie artystycznej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:49
                                                    GALERIA PAUZA ZOSTAJE BEZ LOKALU - Gazeta Krakowska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:51
                                                    Kamienica Pinkarusowska – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ul. Floriańskiej 21, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:52
                                                    Kamienica ma cztery kondygnacje. Posiada ona wąską, dwuosiową fasadę o wystroju eklektycznym. W drugiej osi parteru znajduje się boniowany, półkoliście zwieńczony portal. Ponad wszystkimi oknami znajdują się gzymsy. Gzymsy okien drugiego piętra zostały połączone i zwieńczone w centralnej części trójkątnym frontonem ze sterczyną. Ponadto nad gzymsami okien pierwszego i drugiego piętra znajdują się fryzy o motywach roślinnych. Budynek wieńczy szeroki gzyms koronujący
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:54
                                                    Nr 22. Kamienica Pod Barankiem – zbudowana została w XV wieku, swój obecny wygląd zawdzięcza przebudowie w 1880 roku
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:56
                                                    Kamienica została wzniesiona w XV wieku jako murowano-drewniana. W połowie XVI wieku należała do kowala Jakuba, Krzyżekow i Świetlików. Na początku XVII wieku była własnością Stanisława Staniszowskiego, a następnie Andrzeja Sasnowicza, rodziny Kordasów i Karbińskiego. W 1682 przeprowadzono na zlecenie właściciela Jana Pfaffa rewizję urzędową, która wykazała zły stan techniczny budynku, m.in. pochylenie w stronę ulicy elewacji frontowej oraz stłuczenie większości dachówek. Kamienica została wyremontowana u schyłku XVII wieku, wzniesiono także drewnianą oficynę tylną. W 1714 budynek był własnością złotnika Sołtykowicza, a od 1738 szewca Pawła Struzikowicza. W połowie XVII wieku kamienica została przebudowana, stając się w całości murowaną. W tym samym czasie zburzono butwiejącą drewnianą oficynę. Od około 1770 do połowy lat 90. XVIII wieku kamienica należała do mydlarza Józefa Cerchy. W 1805 nabyła ją na licytacji Marianna Senderkowska. Budynek pozostał w rękach jej spadkobierców do połowy XIX wieku. W 1880 kamienica została gruntownie przebudowana według projektu Karola Żychonia, nadbudowano także drugie piętro oraz połączono budynek frontowy z oficynami krytym gankiem przejściowym. W 1908 na zlecenie Gustawa Häuslera przebudowano parter fasady, wstawiając nowy portal zaprojektowany przez M. Krawczyńskiego
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 19:57
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/18/A-386_kamienica_Pod_Barankiem_Krak%C3%B3w_ul._Floria%C5%84ska_22_MM.JPG/500px-A-386_kamienica_Pod_Barankiem_Krak%C3%B3w_ul._Floria%C5%84ska_22_MM.JPG
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:10
                                                    Nr 24. Kamienica Podedzwony – nad wejściem do niej znajduje się godło – trzy dzwony. W 1510 r. kamienica ta była własnością odlewnika Marcina Kannegisera, później przez wiele lat mieszkali tu konwisarze, odlewnicy, ślusarze, kotlarze. Na początku XIX w. kamienica zmieniła właściciela przez licytację. Kupił ją Józef Weiss, który w 1830 r. odnowił ją, a na znak, że teraz mieszka tu kupiec win – otoczył dzwony w godle obramieniem z winogron, liści i kotwic, a na samych dzwonach dał datę 1830 i monogram.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:13
                                                    Kamienica została wzniesiona w XIV wieku jako jednopiętrowy budynek o kamienno–drewnianej konstrukcji. W 1510 była własnością odlewnika Marcina Kannegisera, na którego zlecenie wykonano renesansowe godło, przedstawiające trzy dzwony. W późniejszych wiekach dom zamieszkiwali: konwisarze, ślusarze i kotlarze. Przez pewien czas mieścił on także szynk. Na początku XIX wieku kamienicę zakupił na licytacji Józef Weiss, na którego zlecenie została ona w 1830 gruntownie przebudowana. Godło zostało wówczas odrestaurowane i opatrzone datą oraz inicjałami nowego właściciela, obok dzwonów wyrzeźbiono ramę złożoną z kiści winogron i kotwic. W II połowie XIX wieku niewielkich zmian w wyglądzie kamienicy dokonał kupiec o nazwisku Krzyżanowski. Na jego zlecenie dodano do godła kolejne ornamenty roślinne oraz zmieniono widniejący pod dzwonami inicjał imienny z „J” na „K” – pierwszą literę jego nazwiska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:38
                                                    Kamienica Pod Świętą Teklą (znana także jako Kamienica Foxowska, Kamienica Tyburczowska, Kamienica Zutterowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 25, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:40
                                                    Kamienica ma trzy kondygnacje. Fasada posiada neoklasycystyczny wystrój. W partii parteru jest ona dwuosiowa, a w partii pięter trójosiowa. Parter fasady został ozdobiony boniowaniem. Okna pierwszego piętra ozdobione są trójkątnymi frontonami oraz fryzami, a okna drugiego piętra gzymsami. Budynek wieńczy szeroki gzyms koronujący
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:41
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/58/Pharmacy_Museum.JPG/500px-Pharmacy_Museum.JPG
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:43
                                                    Organizatorem i pierwszym dyrektorem muzeum był dr Stanisław Proń, radca prawny i dyrektor administracyjny Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie. Aż do końca lat 80. XX w. Muzeum mieściło się w kamienicy przy ul. Basztowej 3. Zostało ono następnie przeniesione do świeżo odremontowanej Kamienicy Pod Świętą Teklą przy ul. Floriańskiej, gdzie mieści się do dzisiaj.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:44
                                                    Na pierwszym piętrze znajduje się pokój poświęcony Ignacemu Łukasiewiczowi – farmaceucie, pionierowi w zakresie destylacji ropy naftowej i wynalazcy lampy naftowej. W pokoju tym, prócz prototypu pierwszej lampy naftowej, znajdują się m.in. domowa apteczka Łukasiewicza, z własnoręcznie przezeń wypisanymi szyldzikami, sekretarzyk, rękopiśmienny manuał apteczny i inwentarz apteki w Brzostku wykonany osobiście przez Łukasiewicza.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:45
                                                    Wśród różnych eksponatów na szczególną uwagę zasługują polskie wynalazki w zakresie techniki farmaceutycznej takie jak opatentowane przez Mariana Zahradnika odważniki o wagach poniżej jednego grama, których kształt wskazuje na ich wagę. Odważniki takie przyjęły się w krajach monarchii austro-węgierskiej a później w całej Europie i z niewielkimi zmianami są stosowane do dzisiaj. Innym ciekawym wynalazkiem jest urządzenie elektryczne do sterylizacji recept. Miało ono chronić farmaceutę przed zarażeniem się drobnoustrojami przeniesionymi na recepcie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:46
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f1/Krak%C3%B3w_Muzeum_Farmacji_CMUJ.JPG/500px-Krak%C3%B3w_Muzeum_Farmacji_CMUJ.JPG
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 20:47
                                                    Nr 34. W tej kamienicy urodził się Wojciech Stattler – profesor Krakowskiej Szkoły Malarskiej, nauczyciel Jana Matejki, przyjaciel Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Znajduje się w niej Galeria Sztuki Współczesnej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:19
                                                    Nr 37. W tej kamienicy Henryk Frist założył pod koniec XIX wieku (w 1882[6] lub w 1885) Salon Malarzy Polskich. Sprzedawano tu obrazy, a także ich reprodukcje ścienne i na kartkach pocztowych. Salon później przejęli i prowadzili jego synowie, doktorzy praw Juliusz i Józef Fristowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:21
                                                    Kamienica przy ulicy Floriańskiej 38 w Krakowie, Kamienica Głowińska– kamienica zaadaptowana na trzygwiazdkowy Hotel Floryan. Położona w ścisłym centrum Krakowa przy ulicy Floriańskiej 38.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:23
                                                    Kamienica , w której mieści sie Hotel Floryan pochodzi z XVI wieku . W ciągu wieków należała do znanych mieszczan krakowskich. od nazwiska jednego z nich Andrzeja Głowy zwana była głowinska. Kamienica miała wówczas wejście od piwnicy z ulicy, po czterech kamiennych stopniach, sień brukowana kamieniami oraz kamienne schody.W wieku XVIII budynek przechodzi w ręce Piotra Bianchi, podczaszego litewskiego i jego żony Salomei z Karskich. Dzisiaj po remoncie generalnym i modernizacji dawne mieszkania zaadaptowano na hotel, natomiast w odsłoniętych renesansowych piwnicach mieści się obecnie restauracja.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:17
                                                    nie‎ ‎późniejsza‎ ‎ulica,‎ ‎którą‎ ‎widzimy‎ ‎na‎ ‎planie‎ ‎Puczka pod‎ ‎nazwą‎ ‎«droga‎ ‎do‎ ‎strzelnicy‎ ‎wielkiej)). W‎ ‎pobliżu‎ ‎rynku‎ ‎kleparskiego‎ ‎szła‎ ‎jeszcze‎ ‎jedna droga,‎ ‎która‎ ‎prowadziła‎ ‎do‎ ‎kościołów‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Ja kóba.‎ ‎W‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎mamy‎ ‎rezygnację‎ ‎domu‎ ‎położonego‎ ‎na rynku‎ ‎...iuxta‎ ‎viam,‎ ‎qua‎ ‎itur‎ ‎ad‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Philippi‎ ‎et‎ ‎Ja cobi...‎ ‎Na‎ ‎planie‎ ‎Puczka‎ ‎mamy‎ ‎zaznaczoną‎ ‎ulicę‎ ‎św. Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba,‎ ‎biegnącą‎ ‎od‎ ‎Podwala‎ ‎ku‎ ‎kościołowi tych‎ ‎świętych.‎ ‎Jest‎ ‎bardzo‎ ‎prawdopodobnem,‎ ‎ze‎ ‎nasza «via»,‎ ‎którą‎ ‎idzie‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba, jest‎ ‎identyczną‎ ‎z‎ ‎ową‎ ‎ulicą,‎ ‎zaznaczoną‎ ‎u‎ ‎I‎ ‎uczka.‎ ‎Ko ściół‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎w‎ ‎ogrodach, przytykających‎ ‎niemal‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎wiodą cej‎ ‎od‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎w‎ ‎jedną‎ ‎stronę, w‎ ‎drugą‎ ‎zaś‎ ‎do‎ ‎kościołów‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Walentego. W‎ ‎1442‎ ‎r.‎ ‎zapisano‎ ‎...domum‎ ‎penes‎ ‎vicum,‎ ‎quo itur‎ ‎ad‎ ‎s.‎ ‎Florianum...‎2‎)‎ ‎Przypuszczalnie‎ ‎zapiska‎ ‎ta‎ ‎od nosi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎z‎ ‎którą‎ ‎jako‎ ‎taką‎ ‎po raz‎ ‎pierwszy‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎i‎ ‎oku‎ ‎tym‎ ‎1‎ ‎o- masz‎ ‎parzymlotho‎ ‎zapisuje‎ ‎żonie‎ ‎Elżbiecie‎ ‎dom,‎ ‎poło żony‎ ‎...in‎ ‎platea‎ ‎sancti‎ ‎Valentini...‎3‎) Według‎ ‎Cerchy‎ ‎obok‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Wa lentego‎ ‎ulica‎ ‎((Krótka®‎ ‎zwała‎ ‎się‎ ‎ulicą‎ ‎tego‎ ‎świętego, a‎ ‎zapewne‎ ‎zaczynała‎ ‎się‎ ‎narożnikiem‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎i‎ ‎Kro wiej.‎4‎)‎ ‎Czyli‎ ‎według‎ ‎Cerchy‎ ‎byłyby‎ ‎dwie‎ ‎ulice:‎ ‎jedna św.‎ ‎Walentego,‎ ‎a‎ ‎druga‎ ‎ulica‎ ‎Krowia.‎ ‎Tymczasem‎ ‎z‎ ‎ak tów‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎obie‎ ‎te nazwy‎ ‎odnosiły‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎jednej‎ ‎i‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎ulicy.‎ ‎O‎ ‎jakiejś ulicy‎ ‎«Krótkiej»‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎wiemy,‎ ‎a‎ ‎Cercha nie‎ ‎podaje,‎ ‎skąd‎ ‎czerpie‎ ‎tę‎ ‎wiadomość.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:21
                                                    nosi‎ ‎się‎ ‎zapiska‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎1485‎ ‎r.‎ ‎...viculum‎ ‎striętum...‎ ‎*)‎ ‎Na stępnie‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎1503‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tą‎ ‎ulicą‎ ‎pod nazwą‎ ‎...platea‎ ‎stricta...‎2‎)‎ ‎Obok‎ ‎tej‎ ‎ulicy‎ ‎znajdował‎ ‎się kącik,‎ ‎kąt‎ ‎«vicus»,‎ ‎zabudowany‎ ‎bez‎ ‎wyjścia.‎ ‎W‎ ‎1503‎ ‎r. bowiem‎ ‎zapisano‎ ‎...domum‎ ‎iuxta‎ ‎vicum‎ ‎...in‎ ‎stricta platea...‎3‎) Druga,‎ ‎to‎ ‎wymieniona‎ ‎w‎ ‎1540‎ ‎r.‎ ‎ulica‎ ‎Malowańce, ((platea‎ ‎Malowancze».‎4‎)‎ ‎Ulicę‎ ‎tę‎ ‎mamy‎ ‎także‎ ‎wymie nioną‎ ‎u‎ ‎Wejnerta‎ ‎w‎ ‎((Najdawniejszej‎ ‎taryfie‎ ‎domów miasta‎ ‎Krakowa))‎ ‎z‎ ‎1632‎ ‎r.‎5‎)‎ ‎(Obie‎ ‎te‎ ‎ulice‎ ‎na‎ ‎mapce nie‎ ‎zostały‎ ‎oznaczone). Naprzeciw‎ ‎przedmieścia‎ ‎za‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Filipa i‎ ‎Jakóba‎ ‎były‎ ‎grunta,‎ ‎stanowiące‎ ‎własność‎ ‎miasta‎ ‎Kra kowa.‎ ‎Wspomniano‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎1373‎ ‎r.‎ ‎...ortum‎ ‎circa eccl.‎ ‎beatorum‎ ‎Philippi‎ ‎et‎ ‎Jacobi‎ ‎tangentem‎ ‎agros‎ ‎civi- tatis‎ ‎(Grac.).‎6‎)‎ ‎Grunta‎ ‎te‎ ‎leżały‎ ‎właściwie‎ ‎za‎ ‎Kleparzem, o‎ ‎czem‎ ‎wyraźnie‎ ‎mówi‎ ‎zapiska‎ ‎z‎ ‎1447‎ ‎r.‎ ‎...bey‎ ‎der‎ ‎ka- pelle‎ ‎s.‎ ‎Philippi‎ ‎und‎ ‎Jacobi‎ ‎hinder‎ ‎dem‎ ‎Cloppars...‎7‎) i‎ ‎zapiska‎ ‎z‎ ‎1539‎ ‎r.,‎ ‎która‎ ‎prócz‎ ‎tego‎ ‎dokładnie‎ ‎określa położenie‎ ‎tych‎ ‎gruntów‎ ‎...predium‎ ‎suum‎ ‎retro‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Phi lippi‎ ‎et‎ ‎Jacobi‎ ‎post‎ ‎Kleparz,‎ ‎penes‎ ‎viam‎ ‎Regiam,‎ ‎qua itur‎ ‎ad‎ ‎Prandnik...‎8‎) O‎ ‎tej‎ ‎własności‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎wspomina‎ ‎również rękopis‎ ‎Jana‎ ‎Heydecka‎ ‎z‎ ‎1500‎ ‎r.‎9‎)‎ ‎i‎ ‎lustracja‎ ‎z‎ ‎1569‎ ‎r.‎10‎) Czyżby‎ ‎grunta‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎pozostałością‎ ‎z‎ ‎owego‎ ‎tery- torjum,‎ ‎nadanego‎ ‎miastu‎ ‎w‎ ‎przywileju‎ ‎lokacyjnym‎ ‎w‎ ‎1527
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:25
                                                    modo‎ ‎Civitas‎ ‎in‎ ‎locis‎ ‎celebribus‎ ‎per‎ ‎inordinata‎ ‎edificia occupata‎ ‎non‎ ‎deturpetur...‎x‎) Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎takich‎ ‎ograniczeń,‎ ‎wydanych‎ ‎przez władze,‎ ‎nie‎ ‎spotykamy.‎ ‎Mamy‎ ‎tylko‎ ‎raczej‎ ‎prywatne umowy,‎ ‎np.‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎rodzaju:‎ ‎W‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎Jakób‎ ‎Grubarz sprzedaje‎ ‎swój‎ ‎dom‎ ‎z‎ ‎ogrodem‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego, stojący‎ ‎obok‎ ‎domu‎ ‎Mikołaja,‎ ‎pisarza‎ ‎miejskiego,‎ ‎z‎ ‎za strzeżeniem,‎ ‎że‎ ‎kupujący‎ ‎go‎ ‎Mateusz‎ ‎Nyczyolek,‎ ‎jego żona‎ ‎Urszula‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎potomkowie‎ ‎«fenestras‎ ‎maioris‎ ‎stube nigre‎ ‎supredicti‎ ‎Nicolai‎ ‎notarii‎ ‎non‎ ‎obumbrare,‎ ‎neque ex‎ ‎opposite‎ ‎predictarum‎ ‎fenestrarum‎ ‎aliquid‎ ‎edificare debebunt))...‎2‎) W‎ ‎każdym‎ ‎domu‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎szereg‎ ‎ubikacyj, które‎ ‎dzieliły‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎różnego‎ ‎kształtu‎ ‎i‎ ‎wielkości‎ ‎izby, izdebki‎ ‎(stuba‎ ‎maior,‎3‎)‎ ‎stuba,‎4‎)‎ ‎stubella,‎6‎)‎ ‎komnaty‎ ‎bądź zaopatrzone‎ ‎w‎ ‎kominki‎ ‎(caminata),‎ ‎bądź‎ ‎nieogrzewane (camera),‎6‎)‎ ‎kuchnie‎ ‎(coquina),‎7‎)‎ ‎komórki‎ ‎na‎ ‎węgiel‎ ‎(ca mera‎ ‎parvula,‎ ‎in‎ ‎qua‎ ‎carbones‎ ‎reservantur...‎8‎)‎ ‎Dużą‎ ‎rolę odgrywała,‎ ‎wiodąca‎ ‎przez‎ ‎środek‎ ‎domu,‎ ‎obszerna‎ ‎sień (pallacium),‎ ‎którą,‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎osobnego‎ ‎wjazdu,‎ ‎wjeż dżano‎ ‎na‎ ‎podwórze.‎9‎) Domy‎ ‎prawie‎ ‎wszystkie‎ ‎były‎ ‎drewniane.‎ ‎Na‎ ‎rynku tylko‎ ‎stała‎ ‎kamienica‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniana‎ ‎((Kamionką)) zwana‎ ‎i‎ ‎jakiś‎ ‎dom‎ ‎murowany,‎ ‎występujący‎ ‎dopiero w‎ ‎1528‎ ‎r.‎lo‎) Domy‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju,‎ ‎mniejsze‎ ‎i‎ ‎większe. Liczne‎ ‎mamy‎ ‎zapiski,‎ ‎dotyczące‎ ‎tylko‎ ‎domków,‎ ‎domun- cula,‎ ‎domus‎ ‎parva.‎ ‎u‎)‎ ‎Wymagały‎ ‎one‎ ‎częstych‎ ‎reparacyj,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:30
                                                    Pernusowie‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎zamożna,‎ ‎patrycjuszowska‎ ‎ro dzina‎ ‎mieszczan‎ ‎krakowskich,‎ ‎pochodzenia‎ ‎niemieckiego. Pernusowie‎ ‎do‎ ‎drugiej‎ ‎połowy‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎zwali‎ ‎się‎ ‎Pyrnu- sami‎ ‎i‎ ‎używali‎ ‎języka‎ ‎niemieckiego.‎ ‎Do‎ ‎Krakowa‎ ‎zaś przyszli‎ ‎przypuszczalnie‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎XV‎ ‎w.‎x‎) Według‎ ‎Grabowskiego‎ ‎w‎ ‎1515‎ ‎r.‎ ‎mieszkał‎ ‎w‎ ‎Kra kowie‎ ‎Grzegorz‎ ‎Pernus,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎kupcem‎ ‎i‎ ‎«męźem naukę‎ ‎posiadającym)).‎ ‎Pisał‎ ‎się‎ ‎Jorge‎ ‎Pirnus.‎2‎) W‎ ‎aktach‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎w‎ ‎1511‎ ‎r.‎ ‎zapi sano,‎ ‎że‎ ‎jakiś‎ ‎Grzegorz‎ ‎Pernisz,‎ ‎obywatel‎ ‎krakowski, kupuje‎ ‎pewien‎ ‎obszar‎ ‎ziemi‎ ‎u‎ ‎Marcina‎ ‎Congyssara,‎ ‎oby watela‎ ‎kleparskiego‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Wąskiej.‎3‎)‎ ‎W‎ ‎1516‎ ‎r.‎ ‎Grze gorz‎ ‎Pernyss‎ ‎alias‎ ‎Czukyernyk‎ ‎nabywa‎ ‎tu‎ ‎plac‎ ‎«Stodo- lynskye».‎4‎)‎ ‎W‎ ‎1519‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎tenże‎ ‎Grzegorz‎ ‎Perniss‎ ‎ma już‎ ‎tu‎ ‎dom‎ ‎z‎ ‎ogrodem.‎5‎)‎ ‎Czyżby‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎Grze gorz‎ ‎Pernus,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎wspomina‎ ‎Grabowski? Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎jeszcze‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎było‎ ‎do syć‎ ‎pusto.‎ ‎Tak‎ ‎rynek,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎ulice‎ ‎niezupełnie‎ ‎były‎ ‎do mami‎ ‎zabudowane.‎ ‎Przy‎ ‎każdym‎ ‎prawie‎ ‎domu‎ ‎widzimy ogród‎ ‎lub‎ ‎ogródek.‎ ‎Najmniej‎ ‎ogrodów‎ ‎spotykamy‎ ‎na rynku‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej.‎ ‎Najwięcej‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Wa lentego,‎ ‎przedmieściu‎ ‎i‎ ‎ulicy‎ ‎Wąskiej.‎ ‎Na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Wa lentego‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎1503‎ ‎r.‎ ‎znajdowała‎ ‎się‎ ‎łąka.‎6‎) Place‎ ‎pod‎ ‎budowę‎ ‎domów,‎ ‎których‎ ‎najwięcej‎ ‎było na‎ ‎rynku‎ ‎i‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej,‎ ‎zabudowują‎ ‎się‎ ‎powoli,‎ ‎są przedmiotem‎ ‎częstych‎ ‎sprzedaży‎ ‎i‎ ‎kupna.‎ ‎Obywatele kleparscy‎ ‎odstępują‎ ‎sobie‎ ‎całe‎ ‎place‎ ‎lub‎ ‎tylko‎ ‎połowy i‎ ‎części.‎7‎)
                                                    ł‎)‎ ‎A.‎ ‎Chmiel,‎ ‎Z‎ ‎herbarza‎ ‎mieszczańskiego.‎ ‎Roczn.‎ ‎Krak., t.‎ ‎V.,‎ ‎str.‎ ‎60.‎ ‎Autor‎ ‎zajmuje‎ ‎się‎ ‎tam‎ ‎genealogją,‎ ‎pieczęciami‎ ‎i‎ ‎her bami‎ ‎tejże‎ ‎rodziny.‎ ‎—
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:37
                                                    Podział‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎dla‎ ‎celów‎ ‎obrony‎ ‎na‎ ‎cztery kwartały:‎ ‎grodzki‎ ‎(castrense),‎ ‎rzeźniczy‎ ‎(laniorum),‎ ‎sław kowski‎ ‎(slavcoviense)‎ ‎i‎ ‎garncarski‎ ‎(figulorum)‎ ‎nie‎ ‎sto sował‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Kleparza,‎ ‎chociaż‎ ‎nie‎ ‎kończył‎ ‎się‎ ‎wraz z‎ ‎murami,‎ ‎ale‎ ‎biegł‎ ‎dalej‎ ‎i‎ ‎obejmował‎ ‎najbliższe‎ ‎oko lice‎ ‎podmiejskie,‎ ‎zaliczające‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎1‎) Kleparz,‎ ‎nie‎ ‎osłonięty‎ ‎obronnemi‎ ‎murami,‎2‎)‎ ‎nie broniony‎ ‎ani‎ ‎przez‎ ‎bagna,‎ ‎ani‎ ‎błota‎ ‎w‎ ‎i‎ ‎azie‎ ‎niebezpie czeństwa‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎nieprzyjaciela‎ ‎zewnętrznego,‎ ‎wydany był‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎łup.‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎czasach, aby‎ ‎zbliżającemu‎ ‎się‎ ‎nieprzyjacielowi‎ ‎utrudnić‎ ‎zdoby wanie‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎by‎ ‎nie‎ ‎dopuścić‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎by‎ ‎domy kleparskie‎ ‎dawały‎ ‎schronienie‎ ‎wrogowi,‎ ‎palono‎ ‎zwykle Kleparz.‎ ‎Tak‎ ‎naprzykład‎ ‎postąpił‎ ‎Stefan‎ ‎Czarniecki w‎ ‎1655‎ ‎r.‎3‎) Jedyną‎ ‎obronę‎ ‎Kleparza‎ ‎stanowiły‎ ‎fortyfikacje‎ ‎po łowę,‎ ‎które‎ ‎okrążały‎ ‎przedmieścia‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎północnej ku‎ ‎zachodowi.‎ ‎Fortyfikacje‎ ‎te‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Bło niach,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎zniesiono‎ ‎wszelkie‎ ‎zabudowania‎ ‎z‎ ‎po wodu‎ ‎((niebezpieczeństw‎ ‎oblężenia))‎ ‎i‎ ‎przeznaczono‎ ‎je‎ ‎na O‎ ‎A.‎ ‎Grabowski,‎ ‎Rkp.‎ ‎nr.‎ ‎19.‎ ‎-‎ ‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1493‎ ‎r.‎ ‎Hartman Schedel‎ ‎wyraźnie‎ ‎to‎ ‎zaznacza.‎ ‎Liber‎ ‎chronicoruni‎ ‎1493.‎ ‎Wypis u‎ ‎Essenweina,‎ ‎str.‎ ‎V,‎ ‎Beilage‎ ‎IV.‎ ‎Również‎ ‎w‎ ‎opisie‎ ‎Krakowa‎ ‎z‎ ‎«Ci- vitates‎ ‎orbis‎ ‎terrarum»‎ ‎czytamy,‎ ‎że‎ ‎Kleparz‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎murów. Ad‎ ‎septemtriones‎ ‎vero‎ ‎Cracoviae‎ ‎praetenditur‎ ‎Clepardia‎ ‎subur bium,‎ ‎sed‎ ‎nullis‎ ‎cinctum‎ ‎muris‎ ‎uti‎ ‎Casimiria...‎ ‎A.‎ ‎Essenwein, Die‎ ‎mittelalterlichen‎ ‎Kunstdenkmale‎ ‎der‎ ‎Stadt‎ ‎Krakau,‎ ‎str.‎ ‎VIII, Beilage‎ ‎VI.‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎St.‎ ‎Cercha,‎ ‎Kleparz‎ ‎przed‎ ‎50-u‎ ‎laty,‎ ‎str.‎ ‎6.‎ ‎Zwy czaj‎ ‎palenia‎ ‎Kleparza‎ ‎upamiętnił‎ ‎Wespazjan‎ ‎Kochowski‎ ‎w‎ ‎jednej ze‎ ‎swych‎ ‎«Fraszek»:
                                                    Kleparz‎ ‎znowu‎ ‎chcą‎ ‎palić
                                                    Więc‎ ‎namówić‎ ‎kogo,
                                                    By‎ ‎dom‎ ‎kupił
                                                    Dostałby‎ ‎go‎ ‎teraz‎ ‎niedrogo.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:44
                                                    się‎ ‎w‎ ‎księgach‎ ‎kleparskich,‎ ‎nieraz‎ ‎wcale‎ ‎duże‎ ‎(70‎ ‎flo renów,‎ ‎10‎ ‎grzywien)‎ ‎zapisy‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎budującą‎ ‎się‎ ‎ka plicę‎ ‎św.‎ ‎Anny‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Florjana.9‎ ‎Bardzo‎ ‎praw- dopodobnem‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎kaplicę‎ ‎tę‎ ‎budowali‎ ‎własnym‎ ‎ko sztem‎ ‎rzeźnicy‎ ‎kleparscy,‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się‎ ‎bowiem,‎ ‎że w‎ ‎1518‎ ‎r.‎ ‎opiekunami‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎(tutores)‎ ‎są‎ ‎Stanisław Sosna,‎ ‎Jan‎ ‎Sklarsky,‎ ‎Aleksy‎ ‎Valyschowsky‎ ‎i‎ ‎Urban, rzeźnicy,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎ręce‎ ‎idą‎ ‎wszelkie‎ ‎legaty‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎ka plicę.‎ ‎2‎) Wcześniej,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎1490‎ ‎r.‎ ‎buduje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kościele św.‎ ‎Florjana‎ ‎ołtarz‎ ‎Bożego‎ ‎Ciała,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎jednak‎ ‎nic bliższego‎ ‎nie‎ ‎wiemy.‎3‎) Koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎istniejący‎ ‎plac w‎ ‎wiekach‎ ‎średnich‎ ‎był‎ ‎grzebalnym‎ ‎cmentarzem.‎4‎)‎ ‎Cmen tarz,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎chowano‎ ‎zmarłych,‎ ‎miał‎ ‎każdy‎ ‎z‎ ‎ko ściołów‎ ‎parafjalnych‎ ‎miasta.‎ ‎Bównież‎ ‎znajdowały‎ ‎się cmentarze‎ ‎obok‎ ‎szpitali‎ ‎za‎ ‎miastem. W‎ ‎najdawniejszych‎ ‎czasach‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎grzebano zmarłych‎ ‎obok‎ ‎domów‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎ogrodzie.‎ ‎W‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎wszedł zwyczaj‎ ‎chowania‎ ‎zmarłych‎ ‎pod‎ ‎posadzką‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎pod ziemiach‎ ‎kościołów,‎ ‎a‎ ‎później‎ ‎na‎ ‎cmentarzach‎ ‎kościel nych,‎ ‎co‎ ‎utrzymało‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pierwszej‎ ‎ćwierci‎ ‎XIX‎ ‎w.‎5‎) W‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎prof.‎ ‎dr.‎ ‎Jan‎ ‎Weis‎ ‎założył‎ ‎na‎ ‎Garbarach‎ ‎przy kościele‎ ‎św.‎ ‎Piotra‎ ‎Małego‎ ‎cmentarz,‎ ‎przeznaczony‎ ‎jed nak‎ ‎nie‎ ‎dla‎ ‎ogółu,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎powszechnie‎ ‎przyjmuje, lecz‎ ‎tylko‎ ‎dla‎ ‎mieszczan‎ ‎i‎ ‎przedmieszczan‎ ‎parafji‎ ‎św. Szczepana.‎6‎)‎ ‎Nie‎ ‎przestano‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎cho wać‎ ‎zmarłych‎ ‎na‎ ‎cmentarzach‎ ‎kościelnych. Na‎ ‎cmentarzu‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎był‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:50
                                                    W‎ ‎Album‎ ‎studiosorum‎ ‎zanotowano‎ ‎cały‎ ‎szereg‎ ‎stu dentów‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎pochodzących‎ ‎z‎ ‎Kleparza.‎ ‎Naj wcześniejszą‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎wiadomość‎ ‎mamy‎ ‎w‎ ‎1402‎ ‎r.‎ ‎Jako student‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎występuje‎ ‎wtedy‎ ‎Albertus‎ ‎Nicolai de‎ ‎Florencia.’)‎ ‎W‎ ‎1433‎ ‎r.‎ ‎widzimy‎ ‎już‎ ‎pięciu‎ ‎studentów z‎ ‎Kleparza:‎ ‎Stanislaus‎ ‎Alberti,‎ ‎Johannes‎ ‎Blasii,‎ ‎Martinus Martini,‎ ‎Petrus‎ ‎Martini,‎ ‎Johannes‎ ‎Alberti.‎2‎)‎ ‎Najwięcej zaś‎ ‎spotykamy‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎XV‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎począt kach‎ ‎XVI‎ ‎w.‎3‎) Za‎ ‎bezpłatne‎ ‎mieszkanie‎ ‎w‎ ‎szkole‎ ‎żacy‎ ‎byli‎ ‎obo wiązani‎ ‎służyć‎ ‎do‎ ‎mszy‎ ‎św.‎ ‎i‎ ‎nieszporów,‎ ‎śpiewać w‎ ‎czasie‎ ‎nabożeństw‎ ‎parafjalnych‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎je uświetniać,‎ ‎brać‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎procesjach‎ ‎i‎ ‎pogrzebach.‎4‎) Szkoły‎ ‎parafj‎ ‎alne‎ ‎miały‎ ‎swe‎ ‎własne‎ ‎ustawy.‎ ‎Nie zachowała‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎jednak‎ ‎żadna‎ ‎«ordynacja»‎ ‎szkoły św.‎ ‎Florjana. Do‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎stoi‎ ‎zupełnie‎ ‎od osobniony.‎ ‎Dopiero‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎stuleciu‎ ‎powstają‎ ‎na‎ ‎Klepaczu nowe‎ ‎kościoły. Przypuszczalnie‎ ‎najwcześniej‎ ‎stanął‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Fi lipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba.‎ ‎Pierwszą‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎mamy‎ ‎w‎ ‎księ gach‎ ‎ławniczych‎ ‎krakowskich‎ ‎pod‎ ‎r.‎ ‎1373‎ ‎...ortum‎ ‎circa eccl.‎ ‎beatorum‎ ‎Philippi‎ ‎et‎ ‎Jacobi...‎5‎) Niepodobna‎ ‎dokładnie‎ ‎określić,‎ ‎kiedy‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎kogo kościół‎ ‎ten‎ ‎został‎ ‎zbudowany.‎ ‎Niejaką‎ ‎wskazówką‎ ‎by łaby‎ ‎tu‎ ‎wiadomość,‎ ‎podana‎ ‎przez‎ ‎Długosza,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:57
                                                    w‎ ‎1390‎ ‎r.‎ ‎kościół‎ ‎dla‎ ‎sprowadzonych‎ ‎z‎ ‎Pragi‎ ‎Benedyk tynów‎ ‎słowiańskich,‎ ‎wybrał‎ ‎to‎ ‎właśnie‎ ‎miejsce,‎ ‎które tradycja‎ ‎wskazywała‎ ‎już‎ ‎jako‎ ‎siedzibę‎ ‎niegdyś‎ ‎słowiań skiego‎ ‎nabożeństwa‎ ‎*)‎ ‎(porówn.‎ ‎str.‎ ‎1.).‎ ‎Tymczasem,‎ ‎jak wiemy,‎ ‎«była‎ ‎to‎ ‎fundacja‎ ‎nowa,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎żadne‎ ‎wspo mnienia‎ ‎dawniejszych‎ ‎czasów‎ ‎nie‎ ‎tkwiły)).‎ ‎Gdyby‎ ‎ów‎ ‎pier wotny‎ ‎kościółek‎ ‎słowiański‎ ‎istniał‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎jeszcze w‎ ‎XIV‎ ‎w.,‎ ‎to,‎ ‎jak‎ ‎słusznie‎ ‎zauważył‎ ‎X.‎ ‎Krukowski,‎ ‎mie libyśmy‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎jakieś‎ ‎wzmianki.‎ ‎Tymczasem‎ ‎ani‎ ‎Dłu gosz,‎ ‎ani‎ ‎Pruszcz‎ ‎zupełnie‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎nie‎ ‎wspominają.‎2‎) Była‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎naprawdę‎ ‎nowa‎ ‎fundacja‎ ‎klasztoru i‎ ‎kościoła‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎dla‎ ‎sprowadzo nych‎ ‎z‎ ‎Pragi‎ ‎Benedyktynów‎ ‎obrządku‎ ‎słowiańskiego dokonana,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎faktem‎ ‎historycznie‎ ‎stwierdzonym, w‎ ‎1390‎ ‎r.‎ ‎przez‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełłę‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żonę‎ ‎Ja dwigę.‎ ‎3‎) Fundacji‎ ‎tej‎ ‎dokonano‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎chrztu‎ ‎Jagiełły, nawrócenia‎ ‎Litwy,‎ ‎przywrócenia‎ ‎Koronie‎ ‎ziem‎ ‎czerwono- ruskich‎ ‎i‎ ‎uśmierzenia‎ ‎niesnasek‎ ‎na‎ ‎Litwie.‎ ‎Głównym jednakże‎ ‎celem‎ ‎tej‎ ‎fundacji‎ ‎był‎ ‎projekt‎ ‎misji‎ ‎Benedyk tynów‎ ‎słowiańskich‎ ‎dla‎ ‎Rusi‎ ‎Czerwonej.‎ ‎Chodziło‎ ‎o‎ ‎unję Kościoła‎ ‎zachodniego‎ ‎ze‎ ‎wschodnim.‎4‎) Początkowo‎ ‎zamierzano‎ ‎nadać‎ ‎tej‎ ‎fundacji‎ ‎wielkie rozmiary,‎ ‎zbudować‎ ‎obszerny‎ ‎klasztor‎ ‎i‎ ‎kościół,‎ ‎hojnie go‎ ‎uposażyć,‎ ‎aby‎ ‎mógł‎ ‎utrzymać‎ ‎30‎ ‎zakonników,‎ ‎nie licząc‎ ‎służby‎ ‎kościelnej.‎5‎) Najpierw‎ ‎wzniesiono‎ ‎drewniany‎ ‎dom‎ ‎dla‎ ‎mnichów,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:37
                                                    że‎ ‎kaplica‎ ‎św.‎ ‎Małgorzaty,‎ ‎zbudowana‎ ‎przy‎ ‎katedrze‎ ‎na początku‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎(w‎ ‎1322‎ ‎r.‎ ‎była‎ ‎już‎ ‎wykończona),‎1‎) ma‎ ‎fundusze‎ ‎związane‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎szpitalem,‎2‎)‎ ‎najwyraźniej przemawia‎ ‎za‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎szpital‎ ‎dla‎ ‎trędowatych‎ ‎stał‎ ‎na Kleparzu‎ ‎w‎ ‎XIV‎ ‎w.,‎ ‎może‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎1327‎ ‎r. Jak‎ ‎widzimy‎ ‎z‎ ‎owej‎ ‎wspomnianej‎ ‎z‎ ‎1392‎ ‎r.‎ ‎wzmianki, szpital‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎miejscu,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎wi dzimy‎ ‎go‎ ‎później,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎jurydyk‎ ‎Pędzichowa i‎ ‎Błonia,‎3‎)‎ ‎naprzeciw‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Krzyża.‎4‎)‎ ‎Obok‎ ‎szpi tala‎ ‎był‎ ‎ogród,‎ ‎o‎ ‎który‎ ‎ciągle‎ ‎toczyły‎ ‎się‎ ‎spory‎ ‎z‎ ‎Du- chakami,‎ ‎dążącymi‎ ‎do‎ ‎przywłaszczenia‎ ‎go‎ ‎sobie.‎5‎) Często‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎wzmiankami,‎ ‎które‎ ‎mó wią,‎ ‎że‎ ‎szpital‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎leży‎ ‎już‎ ‎za‎ ‎Kleparzem ...w‎ ‎1458‎ ‎r.‎ ‎ad‎ ‎s.‎ ‎Valentinum‎ ‎extra‎ ‎Cleparzs‎ ‎iacentium...,‎6‎) w‎ ‎1471‎ ‎r.‎ ‎...extra‎ ‎Clepardiam...‎7‎)‎ ‎Szpital‎ ‎jednak‎ ‎stał‎ ‎w‎ ‎sa mej‎ ‎granicy‎ ‎Kleparza,‎ ‎jeszcze‎ ‎na‎ ‎gruntach‎ ‎miejskich, ogród‎ ‎tylko‎ ‎leżał‎ ‎«in‎ ‎coenobiali‎ ‎campo,‎8‎)‎ ‎stąd‎ ‎te‎ ‎spory o‎ ‎niego,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniałam. W‎ ‎aktach‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Walentego czytamy‎ ‎pod‎ ‎r.‎ ‎1474‎ ‎...Privilegium‎ ‎Casimiri‎ ‎regis,‎ ‎quo docet,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:42
                                                    Łuszczkiewicza,‎ ‎dzieło‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎Figurę‎ ‎tę‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎1871‎ ‎r. z‎ ‎powodu‎ ‎regulacji‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎przeniesiono‎ ‎na‎ ‎cmentarz‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Mikołaja‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎1‎) «Jest‎ ‎to‎ ‎figura‎ ‎podobna‎ ‎do‎ ‎figur‎ ‎przydrożnych,‎ ‎wy ciosana‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎w‎ ‎formie‎ ‎słupa‎ ‎ośmiokątnego,‎ ‎na krytego‎ ‎wysokim,‎ ‎spadzistym‎ ‎daszkiem,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎wznosił się‎ ‎krzyż.‎ ‎Wysokość‎ ‎słupa‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎cokołem,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎kra wędzi‎ ‎daszku,‎ ‎jest‎ ‎3'53‎ ‎m.‎ ‎Słup‎ ‎wewnętrzny‎ ‎jest‎ ‎wy drążony,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎jednej‎ ‎ze‎ ‎ścianek‎ ‎trzonu‎ ‎znajdował‎ ‎się otwór‎ ‎0'20‎ ‎m‎ ‎w‎ ‎kwadrat‎ ‎(obecnie‎ ‎zamurowany),‎ ‎który łączył‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎wydrążeniem‎ ‎słupa‎ ‎i‎ ‎służył‎ ‎do‎ ‎wsadzania i‎ ‎windowania‎ ‎wgórę‎ ‎światła‎ ‎kagankowego.‎ ‎W‎ ‎ścianach daszku‎ ‎mieściły‎ ‎się‎ ‎otwory,‎ ‎aby‎ ‎przez‎ ‎nie‎ ‎widać‎ ‎było światło)).‎2‎)‎ ‎Lampkę‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎umieszczoną‎ ‎można było‎ ‎widzieć‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron. Latarnie‎ ‎zmarłych‎ ‎miały‎ ‎sygnalizować‎ ‎zdaleka‎ ‎bli skość‎ ‎cmentarza‎ ‎lub‎ ‎religijnego‎ ‎zakładu.‎ ‎Przeznaczone były‎ ‎dla‎ ‎uspokojenia‎ ‎pobożnych‎ ‎przed‎ ‎strachami‎ ‎i‎ ‎noc- nemi‎ ‎upiorami,‎ ‎a‎ ‎zachęcały‎ ‎do‎ ‎modlitwy‎ ‎za‎ ‎zmarłych.‎3‎) Latarnia‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎tern‎ ‎bardziej‎ ‎mu- siała‎ ‎mieć‎ ‎na‎ ‎celu‎ ‎uspokojenie‎ ‎zdążających‎ ‎do‎ ‎Krakowa, że‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎na‎ ‎Błoniach‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎szubienice‎ ‎kra kowskie.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎miejsce‎ ‎złowrogie,‎ ‎zwłaszcza w‎ ‎nocy.‎ ‎((Ustawienie‎ ‎latarni‎ ‎zmarłych‎ ‎obok‎ ‎strasznych szubienic‎ ‎i‎ ‎straszliwszego‎ ‎szpitala‎ ‎trędowatych‎ ‎w‎ ‎pobliżu bramy‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎było‎ ‎wymogiem‎ ‎epoki‎ ‎średnio wiecznej)).‎4‎) 9‎ ‎Przy‎ ‎przenoszeniu‎ ‎dokonano‎ ‎pewnych‎ ‎zmian.‎ ‎Na‎ ‎miejsce krzyża‎ ‎dano‎ ‎posążek‎ ‎Chrystusa‎ ‎i‎ ‎zamurowano‎ ‎otwory‎ ‎w‎ ‎daszku dla‎ ‎światła.‎ ‎Na‎ ‎figurze‎ ‎tej‎ ‎umieszczono‎ ‎napis:‎ ‎Na‎ ‎pamiątkę‎ ‎swej familji‎ ‎tu‎ ‎przestawił‎ ‎Jan‎ ‎Librowski,‎ ‎przenosiwszy‎ ‎ten‎ ‎pomnik z‎ ‎cmentarza‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎na‎ ‎Kleparzu.‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:47
                                                    równocześnie‎ ‎z‎ ‎utworzeniem‎ ‎pod‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Florjana jurydyki,‎ ‎zwanej‎ ‎Alta‎ ‎civitas.‎1‎)‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎wczesnego‎ ‎okresu znany‎ ‎nam‎ ‎jest‎ ‎jeden‎ ‎tylko‎ ‎wójt,‎ ‎mianowicie‎ ‎w‎ ‎1343‎ ‎r. wspomniany‎ ‎w‎ ‎Najstarszej‎ ‎księdze,‎ ‎Friczko‎ ‎advocatus de‎ ‎Alta‎ ‎civitate.‎ ‎Ów‎ ‎Friczko‎ ‎nabywa‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎roku‎ ‎dom wraz‎ ‎z‎ ‎gruntem‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Krzyża.‎2‎)‎ ‎O‎ ‎osobie‎ ‎jego pozatem,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎Niemcem,‎ ‎nic‎ ‎więcej‎ ‎powiedzieć‎ ‎nie możemy.‎ ‎Na‎ ‎urząd‎ ‎zaś‎ ‎wójtowski‎ ‎powołany‎ ‎został‎ ‎za pewne‎ ‎przez‎ ‎króla,‎ ‎co‎ ‎utrzymało‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎zobaczymy,‎ ‎do 1421‎ ‎r. Obok‎ ‎wójta,‎ ‎niewątpliwie‎ ‎byli‎ ‎ławnicy.‎ ‎Kleparz więc‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎okresie,‎ ‎jako‎ ‎jurydyka,‎ ‎miał‎ ‎swą‎ ‎własną i‎ ‎osobną,‎ ‎od‎ ‎Krakowa‎ ‎niezależną,‎ ‎jurysdykcję,‎ ‎którą sprawował‎ ‎ów‎ ‎pierwotny‎ ‎urząd‎ ‎wójtowsko-ławniczy. O‎ ‎ustanowieniu‎ ‎jednak‎ ‎tego‎ ‎urzędu,‎ ‎o‎ ‎czynnościach wójta‎ ‎i‎ ‎ławników‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie,‎ ‎nigdzie‎ ‎nie‎ ‎znajdujemy najdrobniejszej‎ ‎nawet‎ ‎wzmianki. Dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎wójcie,‎ ‎jako osobie‎ ‎już‎ ‎istniejącej.‎ ‎Wójt‎ ‎ten‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎wspomnianego dokumentu‎ ‎otrzymuje‎ ‎sądownictwo‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎według prawa‎ ‎niemieckiego,‎ ‎władzę‎ ‎sądzenia,‎ ‎wyrokowania‎ ‎i‎ ‎ka rania‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎sprawach‎ ‎kryminalnych‎ ‎i‎ ‎głównych, jak‎ ‎kradzieży,‎ ‎krwi,‎ ‎zabójstwa,‎ ‎pożaru‎ ‎i‎ ‎innych.‎ ‎On‎ ‎sam zaś‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎wezwanie‎ ‎króla‎ ‎opatrzone‎ ‎pieczęcią‎ ‎miał się‎ ‎stawić‎ ‎na‎ ‎zamku,‎ ‎gdzie‎ ‎wobec‎ ‎króla‎ ‎lub‎ ‎na‎ ‎sądzie królewskim‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎pociągnięty‎ ‎do‎ ‎odpowiedzialności. Przywilej‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎nie‎ ‎podaje‎ ‎nam‎ ‎materjalnego uposażenia‎ ‎wójta.‎ ‎Dopiero‎ ‎w‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się o‎ ‎dwóch‎ ‎źródłach‎ ‎dochodów,‎ ‎mianowicie‎ ‎z‎ ‎łaźni‎ ‎i‎ ‎ze schrottwagenu,‎ ‎który‎ ‎widocznie‎ ‎król‎ ‎dowolnie‎ ‎złączył z‎ ‎wójtostwem,‎ ‎pierwotnie‎ ‎bowiem‎ ‎nie‎ ‎należał‎ ‎do‎ ‎wójta,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:21
                                                    Kamienica nr 43

                                                    Jak wspomnieliśmy przy poprzedniej kamienicy, powstała ona z połączenia dwóch kamienic tj. w XVII w. zwanej Majeranowskiej, potem Temberkowskiej, Amsztejnowskiej, w początkach XVIII w. Langiena krawca, następnie Winitirskiego, Waynera — wszystkich mieszczan i rzemieślników krakowskich.

                                                    Siedzibą na warsztaty rzemieślnicze była także kamienica ta i w wieku XVI. Spisy kamienic z tego czasu wymieniają właścicielami kotlarzy, kowali i t. p. a ponieważ nie zawsze są one należycie zestawiane, przeto nie pozwalają na ścisłe oznaczenie, tem więcej, że jak wspomnieliśmy, połączone zostały dwie kamienice w jednę, a powtóre niejednokrotnie właściciel jednej z tych kamienic był także przez czas jakiś właścicielem sąsiedniej. Stąd też pominąć musimy i opisy tych kamienic, które już wskutek zlania się w jedną i przebudowania tracą na historycznem znaczeniu. Zresztą kamienica ta nie przedstawia większego zainteresowania.

                                                    Pod koniec XVIII w., kiedy była już w jedną połączona, należała do Franciszka Parwiego, który sprzedał ją w r. 1787, według kontraktu w aktach radzieckich krakowskich zapisanego. Tomaszowi i Maryannie Wilkońskim przekazując nabywcom sumę widerkaufową złp. 200 tudzież czynszu 3 albo ,4 grzywien dla szpitala św. Ducha w Krakowie.

                                                    W początku XIX wieku należała kamienica do Elżbiety z Lenczowskich hr. Lubienieckiej a po jej śmierci do spadkobierców. Kamienica nie znajdowała się w dobrym stanie, bo w roku 1809 rozebrano w niej jedną w ruinie będącą murowaną stajnię, drugą zaś drewnianą zachowano. Pozostawała w administracyi Józefa Ruśnikiewicza który w latach 1811 i 1815 przeprowadza w niej naprawy: »w sklepie« tj. izbie sklepionej frontowej po prawej stronie sieni, kazał wyłamać w oknie parapet, aby zrobić wejście do sklepu od ul. Floryańskiej z odrzwiami z forsztów. Tylną facyatę kamienicy podparto przymurowaniem trzech przesklepionych filarów na szkarpę aże nad I-sze piętro naprawiono rysy w oknach II-go piętra i w ścianach tylnej facyaty. Od spadkobierców E. hr. Lubienieckiej nabył kamienicę tę na licytacyi d. 16 października 1818 r. Michał Dymidowicz za 10.005 złp. Dymidowicz był kasyerem akademickim i widocznie nie rozporządzał gotówką, bo kamienicę tę poobciążał zaraz po nabyciu pożyczkami: w rok 1819 dnia 26 paźdz. zabezpieczył na niej 2.000 złp. z procentem po 5% pożyczonych z kasy Bractwa Miłosierdzia i Banku Pobożnego, w r. 1820 wypożyczyf taką samą kwotę z kasy Tow. Dobroczynności i 20 moja tegoż roku dał nadto poręczenie na swojej kamienicy w kwocie 2.000 złp. »za całość kasy akademickiej«.

                                                    Mimo tych ciężkich warunków, Dymidowicz zaczął naprawiać zrujnowaną kamienicę i już w r. 1819 wyciągnął od tyłu parceli mur z fundamentów na 6 m. i od kamienicy nr 39 Mazurkiewicza własnej i od kamienicy drugiej sąsiedniej Rozberga (nr 41), wystawił stajnię murowaną w dziedzińcu a nad kamienicą frontową dał nowy dach »włoski« ze ściekiem na podwórze. Dymidowicz umarł już w r. 1821, bo w tymże roku dnia 15 października wpisano w akta hipot. Rzpltej krak. "przyznanie dziedzictwa" 1/ 4 części majątku na rzecz Maryanny z Janowskich Dymidowiczowej wdowy stosownie do testamentu Michała D. z dnia 8 lutego 1822 r. Nadto uczyniono sądownie w r. 1821 d. 21 paźdz. zabezpieczenie przeciw sukcessorom Dymidowicza na sumę 17.140 złp. 25 1/2gr. "jako defekt z kasyerstwa Dymidowicza w kasie akademickiej wynikły«. Sukcesorami byli oprócz wdowy: Izydor Dymidowicz sędzia sądu wyższego, Emilia D. «panna prawomocna«, Stanisław Aleksy dwóch imion i Maryanna Barbara dwóch imion, córki po zmarłej Barbarze z Dymidowiczów Stępińsklej żony Andrzeja Stępińskiego kasyera, wreszcie Eufemia z Dymidowiczów Gutowska. Spadek po Dymidowiczu obejmował kamienicę, o której mówimy (tj. nr 43) "murowaną, mającą piwnicę, dwa piętra, oficynkę, wozownię i dwie stajnie w dziedzińcu. Kamienica ta miała służebność przechodu i przejazdu do kamienicy, dzisiaj część hotelu Pollera, nr 32 na ul. Szpitalnej przez bramę w murze parkanowym granicznym osadzoną. W posiadaniu Maryanny Dymidowiczowej była kamienica ta jeszcze w r. 1830.

                                                    W roku 1849 właścicielem tej kamienicy był Adam Wiśniewski, który w tym roku odnawia facyatę odświeżając ją kolorem, tudzież osadza nowe futryny do okien I-go piętru i do drzwi sklepowych na dole. Następnie przechodzi kamienica na własność Karola Zbyszewskiego, który w roku 1857 zamierza podwyższyć o jedno piętro oficynkę murowaną dwupiętrową, stojącą w dziedzińcu po lewej stronie granicznej kamienicy nr 45 i połączyć ją z kamienicą główną gankiem: na parterze murowanym arkadowym a drewnianym zaszklonym na I—II piętrze. Przebudowy tej nie wykonał Zbyszewski skoro magistrat krakowski zawiadamia w r. 1889 d. 13 lutego Jana Gallego i Władysławę Głowacką współwłaścicieli (już w roku 1872) tej kamienicy, żeby oficynę tę kazali rozebrać, gdyż znajduje się w ruinie. Oficyna ta — jak urzędownie opisano — "znachodzi się w dziedzińcu przy granicy domu sąsiedniego I. 365. Dz. 1 (tj. nr 45) jest cała murowana i o wysokości dwóch piąter kryta gontem. Budynek ten jako całkiem odosobniony od głównej realności frontowej mieści na parterze, I i II-giem piętrze po dwie izby średniej wielkości. Wchód do pięter stanowią schody zwykłe drewniane z podwórza. Schody te łączą się z gankiem komunikacyjnym głównej realności, który jest wysunięty w podwórzu, dosyć głęboko, zbudowany z drzewa, jedynie spód spoczywa na filarach murowanych przesklepionych arkadami«.

                                                    W tymże roku 1889 przechodzi kamienica na własność Władysława Rausza, budowniczego, który przebudował wspomnianą oficynę 2-piętrową za pustkę poprzednio uznaną i oficynkę parterową w tyle podwórza, przylegającą od tylu do realności nr 41 "Dom Matejki", oficynka ta stoi niezmieniona dotychczas.

                                                    Za następnej właścicielki tej kamienicy Klaudyi Drozdowskiej przerobiono w roku 1898 2-piętrową oficynę na 3-piętrową i przedłużono ją ku kamienicy głównej. Tę zaś dotychczas 2-piętrową. podwyższono na III-cie piętro i dawniejszą fasadę przekształcono na tę banalną, którą dzisiaj widzimy, według projektu budowniczego Hercoka. Od r. 1905 była własnością Jana i Bronisławy Miśkiewiczów, którzy w r. 1909 sprzedali ją Leonowi Wetzsteinowi, kupcowi, utrzymującemu sklep korzenny i restauracyę w tejże kamienicy na dole po prawej stronie sieni.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:23
                                                    Kamienica nr 45 - Dom Bełzowski, Pod Jelonkiem, Jama Michalika

                                                    Kamienica ta zwała się od połowy XVI w. domem Bełzowskim lub Bełzińskim od nazwiska mieszczańskiej rodziny krakowskiej Bełzów. Rodzina ta już w połowie XV w. osiedla w Krakowie i licznie w następnym wieku rozrodzona i wybitna podniesiona też do stanu szlacheckiego. Dosyć znacznie przed r. 1540 należała kamienica ta niewątpliwie do Bełrów i zdaje się — bo tego na razie z pewnością stwierdzić nie możemy — do Stanisława Bełzy, rodzonego brata znanego ks. Marcina Bełzy rektora Uniw. Jagiellońskiego, który równocześnie posiadał własną kamienicę także na ul. Floryańskiej lecz po stronie przeciwnej zwaną "Martinusca". Według testamentu Stanisława Bełzy (umarł między 2 grudnia, w którym spisał testament a 17 grudnia 1511 r.). Stanisław Bełza kupił kamienicę będącą w zupełnej ruinie i własnym kosztem ją "od fundamentów wybudował i zrestaurował". Zapisał ją umierając, żonie swojej drugiej Annie, a bratu swemu Andrzejowi, od dłuższego czasu choremu, dożywotnie używanie izdebki w tyle kamienicy i połowę ogrodu, który w Krakowie posiadał.

                                                    Kamienica "Bełzińska" była następnie w posiadaniu Krzysztofa Bełzy, który w r. 1373 zapisał na niej sumę widerkaufową 600 złp. z procentem 5 na ubogich chorych studentów, a potem (1589) Hieronima Bełzy kuśnierza i rajcy krakowskiego 1611 i 1627 i posła m. Krakowa na sejm w Warszawie w r. 1613. W roku 1627 umarł najprawdopodobniej Hieronim Bełza, gdyż spis czynszów kamienic krak. z r. 1628 wymienia właścicielem tej kamienicy p. Olbrychta. Jest to: Wojciech Zoratyński, pasamonik krak, zwany powszechnie Olbrychtem. Ożeniony był pierwszy raz z Katarzyną Groiczanką (Groicką) i miał syna Jana, który był malarzem. Olbrycht umarł około r. 1638. Kamienica w r. 1657 jest własnością niejakiej Agnieszki Żelaszkowiczowej lub Zielaskowiczowej. W jej posiadaniu znajduje się jeszcze w r. 1669 a około roku 1676 jest już własnością krakowskiego konwentu księży św. Ducha.

                                                    Z początkiem XVIII w. (1709) zowie się kamienicą Cyprianowską i jest dalej własnością tychże kanoników regularnych św. Ducha. Ma też nawet swoje godło kamieniczne, gdyż spis czynszów z r. 1723 nazywa ją pod Jelonkiem.

                                                    W drugiej połowie XVIII w. należy do Jana Waydnera (Waygner, Weichner) mosiężnika krakowskiego, w roku 1771 już do jego sukcessorów. Waydner przeprowadzał w roku 1766 naprawę tej kamienicy, dlatego kazał zrobić d. 21 kwietnia jej oszacowanie i rewizyę. Z rewizyj tej podajemy częściowy opis tej kamienicy.

                                                    Prowadziły do niej odrzwia kamienne stare z dwiema buksztukami w cyrklu, w odrzwiach drzwi drzewiane, w środku nich furtka, nad drzwiami krata żelazna. Ze sieni sklepionej okienko w ulicę z kratą żelazną, w sieni rynsztok. Wchodząc ze sieni do sklepu po prawej stronie, odrzwia kamienne stare, węgar jeden nowy, drzwi żelazne. Z tego sklepu okno na ulicę z kratą żelazną i wchód do piwnicy a przechód do izby dolnej. Ex opposito wchodząc do drugiego sklepu odrzwia drzewiane stare »ale są już kamienne sprowadzone«, sklep jest podmurowany pod sklepienie sienne. Ze sklepu odrzwia kamienne, odrzwia sklepowe albo raczej "kramnica" w ulicę z drzwiami wpół otwierającemi się w środku okienko »dla oddechu» z drzwiczkami.

                                                    Izba dolna sklepiona, z odrzwiami otaflowanemi ma dwa okna na podwórze, z kratami żelaznemi i szybami prostemi w ołowiu. Piec w niej kaflowy, przy nim kominek kapiasty. Z tej izby do sklepu za piecem wychód. Na 1-sze piętro schody drzewiane, w sieni jego powała i stragarze wygięte. Do izby przedniej na I-em piętrze wchodząc odrzwia dębowe nowo dane, drzwi sosnowe fazowane i pod pokost malowane z zamkiem francuskim, z trzema oknami w ulicę z szybami taflowanemi, powała i stragarze, piec kaflowy i kominek kapiasty przy nim. Z tej izby alkowa murowana sklepiona z niej okno w ulicę, powała i stragarze niedawno dane ale rzadko.

                                                    W sieni (I-go piętra) »od tylnych rezydencyj« kuchenka, powała ze stragarzami, ognisko murowane, nad nim krończyk drewniany z kapą wylepianą, z kuchenki dwa okienka, posadzki ani podłogi niema.

                                                    Wchodząc do sieni nad izbą dolną będącej odrzwia drzewiane i dwa okienka w podwórze, trzecie puste i jedno okno ku schodom. Z tej sieni izdebka z oknem ku tyłowi.

                                                    Na drugie piętro wschody drzewiane, nad niemi kronice z balasami toczonemi robotą ciesielską, w sieni II-go piętra kuchenka i inne izby —jak na piętrze pierwszem.

                                                    Facyata tylna (od podwórza) kamienicy dwoma filarami podjechana, w podwórzu studnia z daszkiem i browarek do robienia miodu, z drzewa wybudowany. Piwnic było 5 — z nich 1 ciemna, a nad nią macloszek, do tej piwnicy »wchód dziurą».

                                                    Między materyałami, przygotowanymi do reparacyi tej kamienicy wylicza rewizya: ramów 10 z kwaterami już okutemi ołowiem pobielanem, w każdych ramach po kwater 4, gontów 300 kóp na pobicie dachu, stragarzy z drzewa sosnowego obrabianego 20 sztuk po łokci 14 długości itp. Z tym materyałem oszacowano tę kamienicę na 8.000 złp.

                                                    Do Waydnera należał jeszcze "ogród między murami od Floryańskiej bramy będący, gdzie warsztat z drzewa w trzech ścianach pod murem miejskim stojący, w nim piec murowany do topienia materiału z węglarnią«. Ten warsztat oszacowano na złp. 170 a szopę przy nim z desek na 150 złp.

                                                    Od sukcesorów Waydnera nabył kamienicę w r. 1781 Józef Cercha, mieszczanin i mydlarz krakowski, który tu w drewnianej oficynie, wystawionej w tyle podwórza, prowadził swoje rzemiosła. (Do rodziny Cerchów należała także kamienica nr 49, obacz tamże). Z rąk jego przeszła kamienica w drodze kupna w r. 1788 do Filipa i Barbary Cereków, po których na licytacyi d. 19 listopada 1802 r. nabył ją Józef Helmond, (Hellmond, Helmund). Ten jest w posiadaniu jeszcze w r. 1814 po jego śmierci wdowa Katarzyna Helmondowa czyli Kwoczyńska z domu Szauer (rok 1819). Za czasów p. Hellmond - Kwoczyńskiej kamienica była w niedobrym stanie, szczególniej "widermach drewniany". Urzędowa rewizya z 18 grudnia 1820 roku określa go, że jest "całkiem zgniły, do połowy zawalony, w którym nietylko kuźnia ślusarska, ale i piekarnia jest umieszczona (dawniej warsztat na "świece"). Wobec tego inderamach ten ma być zburzony i z twardego materyału wystawiony". Właścicielka p. Kwoczyńska zamierzała też w roku 1824 zrestaurować kamienicę, lecz choroba i śmierć nie pozwoliły tego wykonać.

                                                    Dopiero następny właściciel Mikołaj Szauer rozpoczął w roku 1830 odmurowanie widermachu w tyłach domu, a później nieco (1833) podniósł kamienicę na III-cie piętro. Niezmienioną pozostawała kamienica za następnych właścicieli: Jakuba Nowickiego i jego spadkobierców następnie Frankla Ozyasza, aż dopiero za właściciela Józefa Kulczyńskiego, kupca, który — jakby to dawniej powiedziano - "wódką szynkował" —doczekała się większej przebudowy. Znany ten i bardzo ceniony w swoim czasie kupiec krakowski miał tutaj destylarnię wódek — która prowadzona przez spadkobierców, istnieje jeszcze dzisiaj, przeniesiona tylko do kamienicy na ulicy Floryańskiej nr 55, którą J. Kulczyński nabył później na własność. W podwórzu kamienicy od muru granicznego kamienicy nr 43 między wystawioną poprzednio oficyną a główną kamienicą wystawił Kulczyński w r. 1880 parterową oficynę na destylarnię i częściowo odrestaurował parter.

                                                    Około roku 1893 właścicielem kamienicy jest Józef Witoszyński, który ma tu sklep i swoją pracownię szlifierską. Po jego śmierci przechodzi na własność wdowy p. Albertyny Witoszyńskiej i pozostaje do dzisiaj w jej posiadaniu.

                                                    W ostatnich czasach (druga połowa 1910 r.) zburzono w tej kamienicy oficynę parterową po prawej stronie podwórza, wystawioną przez dawniejszego właściciela J. Kulczyńskiego, budując na jej miejscu nową, rozszerzoną do lica muru prawego sieni, salę parterową o szklannym dachu. Sala ta wraz z kończącym ją maleńkim salonikiem stanowi przedłużenie lokalu "Cukierni lwowskiej" p. Jana Michalika. który oficynkę tę wybudował własnym kosztem.

                                                    Kamienica ta trzechpiętrowa, o czterech oknach frontu od I-go piętra, ma sień sklepioną (3.42 m. szeroka) przy murze granicznym kamienicy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:24
                                                    Kamienica nr 49



                                                    Kamienica ta, również jak i jej sąsiadki, należała w dawnych czasach przeważnie do rodzin mieszczańskich, rękodzielniczych. Jeżeli nas dochodzenia przy zestawianiu dawniejszych jej właścicieli nie mylą, to już w połowie XVI wieku (1544) należała do niejakiego Zatorskiego (Satorszky) i wtenczas też mieszkał w niej Czołkosz, karczmarz. Widocznie przeszła ta kamienica następnie w ręce Czołkosza, skoro spis z r. 1577 wymienia właścicielkę, wdowę po nim »Czołkoszową« i od tych właścicieli kamienica ta zwie się już domem Czołgoszowskim (Czelkoszewskim). Od Czołkoszów dostaje się w posiadanie Bartosza Groickiego (także mylnie Grodzickiego zwanym) i już w r. 1607 należy do wdowy po nim i synów: Gabryela i Jana Groickich, którzy w r. 1615 przeprowadzają urzędowo rozdział na dwie części tej kamienicy, wówczas jednopiętrowej, leżącej wedle kamienicy nieboszczyka p. Urbankowicza, rajcy krak. (nr 45) z jednej strony a z drugiej strony potomków nieboszczyka p. Hieronima Kanawezego, Włocha(nr 47). Gabryel Groicki umarł w kwietniu 1620 r., w testamencie z dnia 5 kwietnia tegoż roku zapisuje 300 złp. wiana na swej połowie kamienicy żonie Ewie Reimanównie i używanie tej połowy wraz z córką Katarzynę. W r. 1628 jest wymieniony właścicielem sam Jan Groicki (Grodzicki) kuśnierz, który posiada ją jeszcze w roku 1640. W drugiej połowie XVII wieku jest własnością Ludwika Geltensa a pod koniec tego stulecia (1691) należy do Andrzeja Barankowicza. kotlarza (1691) i od niego »Barankowiczowską« zwana. W r. 1720 nastąpił podział kamienicy między sukcesorów na trzy części: jedna część przypadła na dzieci p. Andrzeja Wischabra, koniarza z nieboszczki Agnieszki Barankowiczównej najstarszej córki Andrzeja Baramkowicza i żony jego Konstancyi, druga część na p. Salomeę Macieja Cerchy mydlarza małżonkę, trzecia na p. Maryannę, żonę kupca Józefa Kauzińskiego. Spadkobiercy mieszkali też w tej kamienicy, przynajmniej spisy domów wymieniają już od roku 1702 p. Macieja Cerchę mydlarza jako »inquilina« w tym domu. Wyłączną własnością Cerchy Maciej a jest już około r. 1740 a w roku 1752 należy do jego sukcesorów, od których przechodzi do rąk Macieja Fischera lub Fisiera, także mydlarza krak. Od niego powróciła znowu do rodziny Cerchów a mianowicie do Józefa Cerchy, mydlana krakowskiego, który w r. 1789 dnia 29 lipca w urzędzie radzieckim krak. nabył kamienicę •"dawna Barankowiczowska" zwaną sumami widerkaufowemi obciążoną, dla siebie i syna swego Filipa. Ten zacnie sławetny« Józef Cercha w swoim i syna swego imieniu sprzedał wreszcie w r. 1775 dnia 3 czerwca kamienicę "ze wszystkiemi izbami. sklepami, piwnicami, pomieszkaniami" Stanisławowi Iglickiemu i Maryannie małżonkom za sumę 4.600 złp. i czerwonych złotych trzy rękawnicznego.

                                                    W końcu XVIII w. (r. 1790) należy do Witajskiego siodlarza a w pierwszej połowie XIX w. do Piotra Gebhardta, po którym w roku 1841 należała do masy spadkowej Tekli Gebhardtowej i wystawioną była na licytacyę w sumie szacunkowej 21.900 złp. Następny jej właściciel Józef Steidler uzyskał w r. 1847 dnia 6 sierpnia od cesarsko-królewsk. Wydziału spraw wewnętrznych i policyi miasta Krakowa i jego okręgu, pozwolenie na wymurowanie pieca piekarskiego w oficynie murowanej, jednopiętrowej, która na tem piętrze miała jedną salę sklepioną, oprócz tego pod spodem dolnej stancyi sklepionej urządził nową piwnicę na fundamentach już istniejących.

                                                    Znacznej przebudowy, zatracającej dawny charakter kamienicy, dokonał następny jej właściciel Dr. Julian herbu Bończa Chmielecki. On to w r. 1855 zniósł dawny niski dach gontowy nad II-giem piętrem i wybudował dwa pokoje od frontu, piętro III-cie stanowiące i dach pokrył blachą a w rok później wybudował oficynę jednopiętrową od tyłu parterową z boku przy murze granicznym kamienicy nr 47. Chmielecki nie ustawał w dalszem zacieśnianiu podwórza swej kamienicy. W roku 1888 wybudował schody boczne, ganki, kuchnię w środku podwórza przy murze granicznym kamienicy nr 51. Ostatecznego przekształcenia tej kamienicy dokonał następny właściciel (od roku 1901) ha za r Kirschner w r. 1901. Wówczas to sień sklepioną, przylegającą do kamienicy nr 51, a obejmującą połowę kamienicy (o czterech oknach frontu) przedzielono murem na dwie części. Część przy kamienicy nr 51 pozostała wejściem, drugą zaś połowę zamieniono na sklep. Cały dół frontowy wyburzono, pozostawiając tylko cztery filary z muru, podtrzymujące obecnie cały front kamienicy. W wyprutych miejscach muru frontowego są wejścia do sklepów a cały ten zniszczony dół frontu kamienicy maskują drewniane wystawy sklepowe. Równocześnie z tem "przerabianiem" przebudowano klatkę schodową, dobudowano piętro w tylnym trakcie frontowego budynku, podnosząc równocześnie III-cie piętro od ulicy. Przebudowę powyższą i ozdobienie tej kamienicy banalną fasadą, którą do dzisiaj widzimy, wykonał budowniczy B. Torbe.
                                                    Kamienica ta jest dzisiaj w posiadaniu Muhlsteina Mojżesza, Horna Gustawa i Frani.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:25
                                                    Kamienica nr 51

                                                    Ogólny wygląd kamienicy jest prawie ten sam, jaki miała z końcem XVIII wieku. Przedewszystkiem pozostała jednopiętrową, bez ozdób i rozczłonkowania architektonicznego. Jest pod tym względem unikatem na tak głównej ulicy dzisiejszego miasta, jaką jest ulica Floryańska Zawdzięcza zaś ten swój dawny wygląd temu, że w sąsiedniej kamienicy nr 53 jest w murze granicznym strychowe okno z prawem służebności światła, wychodzące ponad dach naszej jednopiętrowej kamienicy. Właściciele tej kamienicy już, od roku 1829 (Jakób Most) chcieli wybudować na niej drugie piętro, służebność wspomnianego okna była jednak zawsze na przeszkodzie a trudności z tego powstałe nie można było jakoś usunąć. W dawniejszych czasach należała ta kamienica, jak i w dzisiejszych do rodzin mieszczańskich rzemieślniczych. Z końcem XVI w. była w posiadaniu Sadowskiego i jego sukcesorów, około r. 1628 należy do Jana Olkuskiego a w roku 1640 do wdowy po nim "pani Janowej Olkuskiej". Od tych właścicieli długi czas potem nazywano ją "na Olkuskiem" lub "Olkuskie". W połowie XVII w. (1657) należała do księdza Pierścińskiego, poczem jest własnością księży konwentu św. Ducha (Duchaków), do którego należy jeszcze w r. 1714. Pod koniec tegoż wieku (1771) należy do kotlarza Buttera, właściciela sąsiedniej kamienicy dziś nr 53. W następnym roku (1772) jest własnością Waygraffa kowala a po jego śmierci żony jego Waygraffowej (1790).

                                                    Na początku XIX w. (1819) jest w posiadaniu Jakuba Mosta siodlarza i żony jego Franciszki, który kazał w r. 1827 przemurować ściany w izbie warsztatu profasyi siodlarskiej, postawić piec "angielski" a stare szopy drewniane w podwórzu usunąć. W jego rękach była kamienica do połowy XIX wieku; w r. 1858 był właścicielem Jan Armółowicz rzeźnik i masarz i od tego czasu do dzisiaj służy też kamienica temu przemysłowi. Armółowicz przerabia w r. 1866 piwnicę a w r. 1874 syn jego i właściciel Wiktor Armólowicz, również z zawodu masarz, zamierza przeprowadzić dobudowę II-go piętra, co jednak służebność okna strychowego od kamienicy nr 53 uniemożliwiła; w roku 1878 wybudował tylko murowaną oficynę jednopiętrową w miejsce szopy drewnianej. W roku 1887 jest ta kamienica własnością Kielczykowskiego Józefa i Zofii (+ 1890 r.), potem Józefy Meisnerowej i Kielczykowskiej Maryi. Następny właściciel od roku 1902 Józef Bialik, b. starszy cechu rzeźników i masarzy krakowskich, król kurkowy i radca miasta, zabudował w celach swego warsztatu masarskiego resztę wolnego miejsca na pracownię masarską i mieszkania czeladzi na 1-em piętrze w tychże oficynach. W roku 1907 urządził sklep wielki masarski we frontowej kamienicy, dając mu wystawę sklepową i nową wielką żelazną bramę wchodową (wjezdną) w dawne półokrągłe odrzwia kamienne, barokowe bez profilu i ornamentu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:27

                                                    Kamienica nr 55



                                                    Kamienica objęta dzisiaj tym numerem powstała z połączenia dwóch sąsiednich domów już w pierwszej połowie XIX w., mając wówczas nra 530A i 530B. Posiada ona dzisiaj na 1-szem piętrze sześć okien frontowych, z których na dawne dwie kamienice przypadało po trzy okna na jedną. Przebudowa jej jest znaczna, wskutek czego zatracono dawniejsze cechy tych kamienie. Część np. kamienicy od strony kamienicy nr 53 miała sień wchodową w miejscu, gdzie dzisiaj sklep destylarni wódek, natomiast dzisiejsza sień stanowiła izbę dolną o jednym oknie na ul. Floryańską.

                                                    Połączone kamienice były dawniej typowemi kamienicami mniej zamożnych rzemieślników krakowskich, piwowarów, karczmarzy i t p. Część od kamienicy nr 57 należała w połowie XVI wieku do Stanisława Cianowskiego (Dzianowskiego), druga do Zygmunta Rossołka (1583). W r. 1591 należy część pierwsza do p. Stanisławowej Cianowskiej wdowy, a na początku XVII w. (1607) do Anny Cianowskiej, prawdopodobnie synowej poprzednich właścicieli. W spisie czynszów z roku 1607 właściciel sąsiedniej kamienicy narożnej (nr 57) Matys Białek nazwany jest gospodarzem kamienicy p. Cianowskiej. W r. 1630 dnia 6 marca zapisano rewizyę i podział tej kamienicy na dwie części tj. Anny Stokłosianki Zutterowej wdowy, tytułem prawa »wiennego« przez męża jej niegdy Andrzeja Zuttera na dobrach swych testamentem reformowanego« i Jarosza Zuttera syna Anny Cianowskiej w wtórem małżeństwie Zutterowej. Sąsiadem strony prawej tej kamienicy był równocześnie Jakub Siewioł (Szewiot) karczmarz. — Kamienica p. Cianowskiej była wówczas jednopiętrowa. nad piętrem byty jeszcze (na strychu) komory cale drzewiane trzy z oknami na ulicę. W podwórzu tej kamienicy był "browar ze wszystkiemi potrzebami". To jej urządzenie sprawiało, że w następnych latach przechodziła do rąk piwowarów i karczmarzy. Z końcem XVII w. (1691) należy do Marcina Wojcikowicza karczmarza i piwowara, potem w połowie XVIII w. należy do Bularniego piwowara. w r. 1771 należy do piwowara Czubińskiego. Równocześnie druga część połączonej kamienicy należy od połowy XVII wieku do połowy XVIII do rodziny szlacheckiej: Wielowiejskich, a po nich dostaje się znowu do rodziny mieszczańskiej: Świetlickiego kotlarza i po jego śmierci do żony p. Świetlickiej kotlarki. Następnie należy do Janikowskiego kotlarza i żony jego Teresy a po jej śmierci do spadkobierców: Agnieszki Zengerle i Maryanny Rupowej. W roku 1822 jest wpółwłasnością Józefa Chorubskiego kotlarza, który stawia w tej kamienicy murowaną i sklepioną kotlarnię w miejsce dotąd istniejącej drewnianej, wyciągając przytem mur graniczny do realności Kucharskiego. Mur ten wspólny i wspólnymi kosztami wybudowany, mierzył długości 6 sążni, 1 stopę i 3 cale a wysokości stóp 10. Obaj ci sąsiedzi robię starania o nabycie pustych gruntów w tyle ich kamienic położonych ku ulicy Szpitalnej wychodzących, ażeby tam założyć naprzód ogrody gościnne, a potem z czasem wystawić na ich miejscu budynki ku »upiększeniu miasta«. -. Ostatecznie jednak sami tylko właściciele tej kamienicy Wincenty i Scholastyka 1° v. Chorubska Tarnawscy nabyli w roku 1835 od rządu »plac pusty miejski przy ul. Szpitalnej narożnie naprzeciw baszty miejskiej pod nr. 580 położony i do podworców kamienic nr. 529 i 530 przy ul. Floryańskiej stojących, za opłatą rocznego wieczystego czynszu ziemnego, nigdy spłacić się nie mogącego po złp. 35, groszy 26 do kasy miasta Krakowa". Tarnawski wystawił też już w r. 1811 na zakupionym placu realność, która otrzymała numer hipoteczny 580 lit. A.

                                                    Połączenie dwóch kamienic w jedną, tak jak w długości ona dzisiąj się przedstawia nastąpiło w połowie XIX w. (około r. 1833). zdaje się wskutek małżeństwa Wincentego Tarnawskiego z wdowę po Józefie Chorubskim.

                                                    W roku 1878 należy już do Zagórskiego Antoniego (+ 1888 r.) potem nabywa ją Józef Kulczyński, właściciel poprzednio kamienicy nr 45. W kamienicy nr 55 prowadzi J. Kulczyński znaną w Krakowie destylarnię wódek, którą utrzymują także do dziś dnia jego spadkobiercy i właściciele tejże kamienicy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:29
                                                    W rękach rodziny Kucharskich (czasem zwanych Kucharzewskimi) jest czas długi. Rodzina ta rzemieślnicza z profesyi mydlarzów miała w tej kamienicy dobre miejsce do prowadzeniu rzemiosła: na końcu miasta, w zaniku przy murach miejskich. Należy ona jeszcze w latach 1822-1828 do Kucharskiego Andrzeja, zapewne potomka tej samej rodziny z XVIII-go wieku. Po nim jest własnością (w r. 1830) Pawła i Pauliny z Maryańskich Bieleckich i za tych właścicieli d. 21 marca 1835 r. wystawiona była na licytacyę w sumie szacunkowej 12.000 złp. Położenie kamienicy określa ogłoszenie licytacyjne, że "graniczy na wschód z placem pustym od ulicy Szpitalnej, na południe z domem (I. 530) Scholastyki 1° v. Choróbskiej. 2° v. Tarnawskiej, na zachód z ul. Floryańską a na północ z ulicą poboczną wąską obok murów".
                                                    Na licytacyi nabył kamienicę Antoni Feliks Rozmanith, który zeznaje już w r. 1836, że mur graniczny od strony sąsiada Tarnawskiego jest w całej swej obszerności wspólnym. Rozmanith wystawił w podwórzu nowy murowany widermach, przyczem część gruntu swojego obok jego domu leżący, wynoszący 7 metrów kwadratowych, 5 stóp i cali 3 na użytek publiczny dla rozszerzenia za wąskiej ulicy odstąpił za cenę 31 złp. gr. 15. Budynek tylny, dotykający bokiem przecznicy ukończony był już w r. 1842. Rozmanith wraża się, że tym budynkiem nowym "przyozdobił tę część miasta".
                                                    W posiadaniu Rozmanithów była kamienica długo w drugiej połowie XIX w. W tym też czasie dobudowano na niej piętro drugie i wejście, które było od ul. Floryańskiej przeniesione na przecznicę, czyli dzisiaj ulicę Pijarską. Front od ulicy zajęły na dole sklepy.
                                                    Po Rozmanithach przeszła w ręce Jachimskiego Jana i żony jego Honoraty, obecnie należy do wdowy Honoraty Jachimskiej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:31
                                                    SALON MALARZY POLSKICH - www.religijna.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:34
                                                    OSTATNI TRAMWAJ NA RYNKU GŁÓWNYM W KRAKOWIE - Radio Kraków
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:38
                                                    margrabiego na Mirowie Myszkowskiego, ?
                                                    wojewody sieradzkiego, generała małopolskiego i ?
                                                    starosty: krakowskiego, lanckorońskiego, ?
                                                    żarnowieckiego, przemykowskiego«.?
                                                    Wjazd i wejście do kamienicy był od rynku?
                                                    z wielkiemi »wrrotami« w odrzwiach kamiennych,?
                                                    po prawej stronie wejścia sklep korzenny z oknem?
                                                    na ul. Floryańską, nad wejściem do sklepu daszek?
                                                    na dwóch łańcuchach. Ubikacye dolne od strony?
                                                    ulicy były sklepione, z oknami z kratami. ?
                                                    Obejmowały kuchnie, piekarnię, łazienkę, gorzelnię i t p.?
                                                    domowe wielkopańskie urządzenia. Miały ?
                                                    przeważnie już odrzwia drewniane, przy niektórych ?
                                                    pozostały jeszcze z dawniejszych czasów obramienia ?
                                                    kamienne. Od strony ul. Floryańskiej był drugi wjazd?
                                                    do kamieniej' a pod murem jej z tej strony stały?
                                                    3 kramiki z drzwiczkami i okiennicami kramar-?
                                                    skiemi. Siadywali pod kamienicą i inni »tandecia-?
                                                    rze«, którzy »podczas deszczu daszki nad sobą wie-?
                                                    szali«. — Wejście do piwnic było jedno z- rynku?
                                                    a drugie z ulicy.?
                                                    Na pierwsze piętro prowadzą schody ?
                                                    kamienne przez drzwi drewniane, w kratę, z poręczami?
                                                    drewnianemi. Po schodach wszedłszy na salę od?
                                                    strony rynku naprzeciwko schodów odrzwia na?
                                                    ganek bez drzwi, okno na zadź z kwaterami, ?
                                                    podłoga na sali z tarcic.?
                                                    Idąc z sali ku rynkowi do izby s t o ł o w ej jest?
                                                    w odrzwiach kamiennych wydeptany próg z gruntu,?
                                                    drzwi drewniane stolarską robotą, wpółotwierające?
                                                    się, posadzka kamienna, okna dwa w rynek z
                                                    kwaterami, okiennice stolarską robotą robione połupane,?
                                                    w których sztuk nie dostaje. Parapety^ w obydwóch?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:40
                                                    szafiasty, dołem powytłukany z muru. Z lego ?
                                                    mieszkania drzwi na ganek.?
                                                    Z indermachowego mieszkania wracając się?
                                                    nazad do stołowej izby przez pokoje, są drzwi?
                                                    z boku do pokój u w odrzwiach kamiennych wpół-?
                                                    otwierane, stolarską robotą, u których w odrzwiach?
                                                    kapitel wierzchni zbity. Okno w tym pokoju w ?
                                                    rynek o pięciu kwaterach niedobrych, szósta zdjęta.?
                                                    Okiennice górą dwie, a dwie od dołu, parapety ota-?
                                                    flowane w oknie jako i w izbie stołowej, posadzka?
                                                    cała marmurowa, komin kapiasty marmurowy, sufit?
                                                    zrysowany.?
                                                    Z tego pokoju drugi pokój. W odrzwiach?
                                                    kamiennych są drzwi wpółotwierane, stolarską ?
                                                    robotą z zawiasami esistymi. W tym pokoju dwa?
                                                    okna na ulicę Floryańską z kwaterami i ?
                                                    okiennicami, posadzka dębowa w cegiełkę, piec kaflowy?
                                                    stary, floryzowany na fundamencie kamiennym.?
                                                    Z tego pokoju rei tera tka ku- gankowi, do?
                                                    'której drzwi przy piecu stolarską robotą, posadzka?
                                                    ceglana, powała spadła, tylko jeden stragarz został,?
                                                    w samym pokoju sufit porysowany.?
                                                    W tym pokoju gabinet, gdzie są osoby ?
                                                    stojące gipsowe, sztukatorską robotą na postumentach?
                                                    drewnianych, górą także w cyrkuł sztukatorską ?
                                                    robotą. W tym gabinecie posadzka dębowa w ?
                                                    cegiełkę, okno na ulicę Floryańską z kwaterami. ?
                                                    Okiennice wszystkie są cztery, jednak jedna górnia zdjęta,?
                                                    leży przy murze. Sufit malowany, piękny jako?
                                                    i w pierwszym pokoju sztukatorską robotą. W
                                                    gabinecie jeszcze cały stół drewniany, stary, na nogach prostych zwyczajnych.?
                                                    Z gabinetu tego ku gankowi reiteratka, u któ
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:43
                                                    L. or. 4. sp. 322, Gm. IV, 500. W pierwszej?
                                                    połowie XVI-go wieku należała kamienica do Per-?
                                                    n u s ó w znanej rodzin}' mieszczańskiej krakowskiej,?
                                                    pochodzenia niemieckiego a mianowicie (1544) do?
                                                    Henryka Pernusa, ławnika krakowskiego, który?
                                                    umarł w r. 1550. Z trzech jego synów z pierwszej?
                                                    żony: Melchior Pernus kształcił się na doktora ?
                                                    medycyny w Padwie, dwaj drudzy Kasper i Baltazar?
                                                    mieli prowadzić dalej sklep po ojcu. Melchior ?
                                                    Pernus na mocy osobnego układu z r. 1553 dnia 23?
                                                    października przekazał dom dziedziczny braciom?
                                                    swoim Kasprowi i Baltazarowi*).?
                                                    Następnie w3Tmieniony jest właścicielem .Tan?
                                                    Kmeller {1564} może właściwie Chmiel, gdyż ?
                                                    później nazwaną jest kamienicą -~»Chmielerowską«?
                                                    (Kmełlerowską).?
                                                    W r. 1577 kamienica jest własnością Jana?
                                                    Hen ca (Henez) a pod koniec XVI wieku zowie?
                                                    się »Rejowską2}. Była bowiem w r. 1590—1593?
                                                    własnością urodzonego Andrzeja Reya z ?
                                                    Nagłowic, syna naszego poety Mikołaja Reya, jakby to?
                                                    z daty posiadania wynikało 3). Andrzej Rey z
                                                    Nagłowic kazał z powodu znacznych defektów »kamienicy Chmielerowskiej«, która leży na ul. Floryańskiej w tyle kamienicy Kizlingowskiej t. j. późniejszej margfabskiej, (1. or. 2) z jednej strony a
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:44
                                                    Krzysztof owej Hercowej. Xa jej żądanie?
                                                    stwierdzają wiertelnicy krakowscy, że w jej ?
                                                    kamienicy własnej, leżącej między kamienicą Zygmunta?
                                                    z Mirowa Myszkowskiego margrabiego, marszałka?
                                                    koronnego (t. j. 1. or. 2. narożna = Hotel ?
                                                    Drezdeński) a kam. Macieja Jaszczurkowica, kuśnierza krak.?
                                                    (1. or. 6) jest ściana tylna wspólna z kam.' ».Taszczur-?
                                                    kowską« zrujnowana i ganek na tym murze jest?
                                                    zawieszony '). Po śmierci Jadwigi Hercowej ?
                                                    przechodzi kamienica na własność zięcia jej Daniela?
                                                    Wichmana (już w r. 1628) i drugiej córki ?
                                                    Katarzyny Hercównej. Następnie po śmierci ?
                                                    Daniela Wichmana przychodzi w r. 1641 dnia 16 ?
                                                    grudnia do podziału2) tej kamienicy dwupiętrowej?
                                                    »/. indermachem« na dwie części to jesl dla ?
                                                    Mikołaja Wiclimana, niezawodnie syna Daniela?
                                                    i wspomnianej powyżej Katarzyny Hercównej, nar?
                                                    zwanej tułaj według imienia ojca »Christophorówną«.?
                                                    Do tych właścicieli należał jeszcze ogród z domem,?
                                                    położony za bramą Mikołajską.?
                                                    W połowie XVII-go wieku jesl własnością F i-?
                                                    lipkowicza, alias Skoczylasa krawca (1656 r.)?
                                                    a już w dziesięć lat później (1666) Elżbiety Ki-?
                                                    lipk o w i czo wej wdowy3). Sukcesorowie Filip-?
                                                    kowicza posiadali -,s części a 1I3 Jerzy Sakowicz?
                                                    (1684). Od tych właścicieli przeszła na własność?
                                                    Jana Kornackiego, krawca krak., który w roku?
                                                    1687 dnia 10 lipca przepropadza rewizye dezola-?
                                                    cyi i ruin »kamienicy Filipkowiczowskiej«. Ruina?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:46
                                                    wnątrz, pod schodami; w izbie podłoga i-po wała,?
                                                    piec iloryzowany, za nim wejście do piwnicy, dwa?
                                                    okna wielkie na zadź. Wchód na górę murowany,?
                                                    graduse kamienne, poręcze żelazne do połowy ?
                                                    schodów, drugie w połowie murem obwiedzione, po?
                                                    drugiej stronie poręcze drewniane aż na wierzch?
                                                    schodów, nad którymi górą otaflowanie z balasami?
                                                    drewnianymi. Na półwschodziu drzwi do sklepiku?
                                                    drewniane.?
                                                    W sieni na I-em piętrze posadzka ceglana,?
                                                    między izbami kuchnia w murze (to znaczy ?
                                                    murowana) od kamienicy »margrabskiej « z ogniskiem ka-?
                                                    piastym. Izba na tył miała drzwi drewniane,?
                                                    2 oknar), piec iloryzowany, w murze szafa otaflo-?
                                                    wana na pół otwierająca się, za piecem szafa z ?
                                                    półkami, alkierz z tarcic ciesielską robotą, z którego?
                                                    małe okno na ganek z kratą żelazną; pod oknami?
                                                    2 parapety drewniane. — Izba na ulicę »w,murze«,?
                                                    z; odrzwiami kamiennemi i fasowanemi drzwiamj,?
                                                    2 okna w ulicę, szyby w cegiełki, kraty żelazne,?
                                                    parapety otaflowane, rynienki przy oknach ?
                                                    miedziane, piec kaflowy floryzowany na fundamencie?
                                                    kamiennym.—Z tej izby kom na ta,.drzwi do niej?
                                                    »ferkledowane«r, okno w ulicę z kratą żelazną. »Szafa?
                                                    w murze nie wielka, od góry kratki a od dołu?
                                                    drzwiczki z zamkiem. Za tą szafą ku oknu ?
                                                    otaflowanie w murze, w niem miejsce do siedzenia,?
                                                    listewki górą do obrazów«.?
                                                    Na II-gie piętro schody drewniane z ?
                                                    balasami w sieni tegoż piętra przy murze kamienicy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:50
                                                    nie: piwnice porysowane i podmokłe od rynsztoka,?
                                                    szczególniej piwnica, na której się opiera ?
                                                    dwupiętrowy indermach, złe belki w sieni i pod pokojami?
                                                    I-go piętra, rysy w murze tylnym, schody na ?
                                                    piętro drugie i ganki upadkiem grożą, dach cały i nad?
                                                    altaną ramy w oknach i t. d. zbutwiałe1).?
                                                    Po zmarłych Bironach nabył kamienicę tę .1 a n?
                                                    Kuderski »właściciel domu przy ul. Podzamcze?
                                                    nr. 232 b.« (1832), który wystawia »nowy włoski?
                                                    dach nad indermachem« (zwróconym frontem na?
                                                    tylną facyatę kamienicy) i odnawia facyatę *). Ten?
                                                    dach »włoski« przedstawiał się według podanego?
                                                    planu w ten sposób, że miał znaczny, bo 1 sążeń wied,?
                                                    i 4 stopy wystający okap przed lico muru wsparty?
                                                    na wystających belkach, podczas gdy poprzedni dach?
                                                    był równy z licem muru, zakryty attyką, z którego?
                                                    wypuszczona była pozioma rynna deszczowa. Dla?
                                                    otrzymania odpowiedniego spadku dla dachu »wło-?
                                                    skiego« musiał być mur tylny i częściowo dwa?
                                                    boczne podwyższone. Cały okap podtrzymywały?
                                                    w tym »włoskim dachu« wystające belki dachowe.?
                                                    W roku 1846 kamienica należy do Pawła?
                                                    Sosnowskiego, który jest jej właścicielem także?
                                                    w r. 1858. W r. 1878 należy do Krywulta ?
                                                    Aleksandra sztukatora i żony jego Felicyi. Za czasów?
                                                    posiadania kamienicy przez W ład }-sława ?
                                                    Bojarskiego (f 1914), zegarmistrza, wystawiono?
                                                    w dawnej sieni ściankę przy sklepie od strony ?
                                                    lewej dla rozszerzenia sklepu zegarmistrzowskiego.?
                                                    (W r. 1905) przeszła kamienica na własność syna?
                                                    jego Marcelego Bojarskiego, również zegar-?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:52
                                                    kowski architekt Gabryel Słoński, rajca krakowski,?
                                                    którv dnia 8 lipca s) przedstawił wiertelnikom ?
                                                    krakowskim wielką szkodę, jaką poniósł wskutek złego?
                                                    dachu w mieszkaniu swojem zapewne po jakiejś?
                                                    wielkiej. ulewie deszczowej: »na górze pod strychem?
                                                    w komorach trzech i na piętrze pełno wody... w izbie?
                                                    i komnacie wody bardzo wiele, która przeciekła?
                                                    przez pierwsze piętro i stała kałużami w izbie ?
                                                    ledwo nie do kostek na niektórych miejscach; tam-?
                                                    żeśmy widzieli — zeznają wiertelnicy — wszystkie?
                                                    pościeli, szaty, wezgłowia, materace, łoża, story,?
                                                    ławy. skrzynie wszystkie pomokłe i wszystko co na?
                                                    nich było«. W izbie piec zły i okna bez kwater.?
                                                    »Kuchni w tern mieszkaniu nie masz, aż musi (p. ?
                                                    architekt) w piecu warzyć!« W rok później (1594)?
                                                    wiertelnicy krak. zeznają2) na żądanie Marcina Ur-?
                                                    bankowicza i Babtysty Fontanina jako opiekunów?
                                                    potomków Conratowskich, że na »indermachu ?
                                                    kamieniej' Conratowskiej; ganki, schody, dachy, piętra,?
                                                    błony i t. d. są złą in summa wszystko trzeba ?
                                                    budować bez odwłoki«.?
                                                    W początku XVII w. należy kamienica do ?
                                                    Matysa Jaszczurko wic a (r. 1607), komornikiem?
                                                    w niej jest w tym roku niejaki Jakub malarz. M.?
                                                    Jaszczurkowicz nie był widocznie wyłącznym ?
                                                    właścicielem tej kamiency, skoro w r. 1609 dnia 10 ?
                                                    listopada »na affektacyą uczciwych panien córek ?
                                                    nieboszczyka Jana Niskiego: Katarzyny i Anny przez?
                                                    uproszonego przyjaciela Stanisława Condratha, kupca?
                                                    krak. zeszli wiertelnicy do kamienicy przedtem.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:56
                                                    »Kondratowska« nazwaną i stwierdzili ruinę ?
                                                    sklepienia okna w sklepie na dole, potem »pokazano?
                                                    im w piwnicy, przez którą rury wodne idą, że?
                                                    tam jest ruina z drugiej strony..., że w tamtem ?
                                                    miejscu miał być kiedyś mur miejski, ale go ?
                                                    wybrano, dlategoby ta ruina miała bye« x). Zapisujemy?
                                                    te dwa szczegóły do historyi miejsca tej kamienicy?
                                                    t. j. że przez jej piwnicę szły rury od wodociągu?
                                                    miejskiego (rurmusu) i więcej jeszcze ważniejszy?
                                                    do historyi miasta, że miał być kiedyś w tem ?
                                                    miejscu m u r ni i e j s k i. M. Jaszczurko wicz przedaje?
                                                    korzenie w swojej kamienicy jeszcze w r. 1616 2),?
                                                    w r. 1628, jest już właścicielem Szy.piński a ?
                                                    potem przechodzi do rąk rodziny mieszczańskiej Gę-?
                                                    dzickich: w r. 1637 należy do Walentego Gę-?
                                                    dzickiego a potem do Tomasza Gędzickiego, ?
                                                    kuśnierza krakowskiego. Po jego śmierci na instancyą?
                                                    sukcesorów nastąpił dnia 29 niaja 1659 roku3) ?
                                                    wydział trzech części kamienicy tychże potomków t. j.?
                                                    jedną część miał »Stanisław W osiński, syn?
                                                    Walentego Wosińskiego złotnika krak., niedyś ?
                                                    Walentego Gędzickiego ex filia nepos« a dwie trzecie?
                                                    miał Tomasz Gędzicki, magister nauk ?
                                                    wyzwolonych i doktor filozofii, syn zmarłego Tomasza?
                                                    Gędzickiego, kuśnierza krakowskiego. Wykazy ?
                                                    czynszów z lat następnych wymieniają tę kamienicę?
                                                    jako własność »Barbary Gędzickiej wdowy«, »sukce-?
                                                    sorów Tomasza Gędzickiego« (w r. 1589 mieszkał?
                                                    w niej Jędrzej Hebdowski kamieniarz)4), lub ogól-
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:58
                                                    W rodzinie Wytyszkiewiezów był ten ogród w ?
                                                    posiadaniu jeszcze w r. 1834. a mianowicie księdza ?
                                                    kanonika Wy tyszkiewicza. Zarządzał tą realnością?
                                                    wówczas Jan Satalecki, który też wraz z żoną Elżbietą?
                                                    został w tym czasie jej właścicielem. Jan i Elżbieta?
                                                    Sataleccy wystawili w r. 1836—jak ?
                                                    wspomnieliśmy — dzisiejszą kamienicę dwupiętrową z ?
                                                    ryzalitem, gankiem na facyacie przedniej przed dwu-?
                                                    okiennym pokojem z kratą kutą żelazną. Piwnice?
                                                    i ubikacye dolne są sklepione, brama i sień wjezdna?
                                                    przy ścianie kamienicy 1. oi\ 8*). Odrzwia bramy?
                                                    kamienne z półkolem u góry. Krata żelazna w nad-?
                                                    prożu bramy stała i rozsuwana we wejściu ?
                                                    pochodzi z r. 1913, wykonana w fabryce p. Józefa ?
                                                    Góreckiego w Krakowie. Oprócz frontowej kamienicy?
                                                    wystawiono małą jednopiętrową oficynę przy ?
                                                    murze granicznym od kam. 1. or. 4. Ponieważ w ?
                                                    czasie oznaczania liczbami domów i podziału miasta na?
                                                    gminy w r. 1815 był plac pusty na miejscu wysla-?
                                                    .wionej w r. 1836 kamienicy, przeto uchwałą Senatu?
                                                    Rządzącego z 24 stycznia 1837 r. otrzymała ta ?
                                                    kamienica numer 493 lit. B. Gm. IV, jako nowe cor-?
                                                    pus tabulare. Ci sami właściciele wystawili stajnię?
                                                    murowaną w r. 1853 w drugiem (mniejszem) ?
                                                    podwórzu tej realności, będącem poza widermachem?
                                                    i zachodzącem na tyły kamienicy 1. or. 4,?
                                                    Jan Satalecki był właścicielem jeszcze w r. 1856.?
                                                    Za właścicieli Mojżesza Kornbluma i Małki w r. 1875?
                                                    połączono ze sobą dwie oficyny piętrowe i ?
                                                    wybudowano na nich drugie piętro.?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:01
                                                    bardzo wyprężony, codziennym upadkiem grozi,?
                                                    trzeba go rozebrać« i t. d.?
                                                    Kamienica »Łańcuckich«, której część tylna?
                                                    w r. 1745 uległa zawaleniu się, była odbudowaną?
                                                    w następnych latach, ponieważ rewizya z r. 1776?
                                                    opisuje ją już w całości a nadto już w stanie nad-?
                                                    rujnowanym. Charakterystycznem jest w tym ?
                                                    opisie, że ta kamienica frontowa nie miała już odrzwi?
                                                    kamiennych, ani sklepień w izbach, tylko odrzwia?
                                                    drewniane i powały ze stragarzami, niejednokrotnie?
                                                    podsiębitkami ciesielskiej roboty powleczone. ?
                                                    Natomiast budynek indermachowy, który nie uległ?
                                                    wówczas katastrofie, posiada sklepienia nie tylko?
                                                    izb dolnych, lecz także na I-em piętrze i odrzwia?
                                                    (a niewątpliwie i obramienia okienne) z kamienia,?
                                                    Podając poniżej rozkład ubikacyj frontowej ?
                                                    kamienicy na podstawie tej rewizyi, nie wymieniamy?
                                                    już pował, podłóg ani drzwi drewnianych. W ?
                                                    ułożeniu planu tej kamieniczki, o dwóch oknach?
                                                    frontu, dwupiętrowej, z attyką, mamy nie często?
                                                    spotykany przy kamieniczkach dwuokiennych układ?
                                                    charakterystyczny, że wejście do izb pierwszego ?
                                                    piętra i drugiego było z ganków na facyacie tylnej?
                                                    (od .podwórza) wystawionych. Ze sieni głównej ?
                                                    prowadziło tylko kilkanaście schodów na pierwsze ?
                                                    piętro nie do t. zw. sieni, lecz na ganek, z którego?
                                                    dopiero były wejścia do izb pierwszego piętra. Do?
                                                    ubikacyj drugiego piętra wchodziło się tylko przez?
                                                    ganek.?
                                                    Rewizya z r. 1766, dnia 29 maja1) uczyniona?
                                                    na żądanie właściciela Go11 yba Fnchsa, kupca?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:03
                                                    p i k u nad przechodem drewniane proste, w »skle-?
                                                    piktto powałka i stragarze, murłata pod niemi »stą-?
                                                    parkami« podparta, okienko puste w podwórze.?
                                                    Na pierwsze piętro prowadził}' schody ?
                                                    drewniane ciesielską robotą z desek z hałasami, ?
                                                    tokarskimi, pod schodami palenie do pieca izby dolnej?
                                                    >»zapierzenie z desek na śmieci«. Ze schodów ?
                                                    wyjście na ganki, które "pochodzą ze trzech stron«,?
                                                    w tyle izb tylnej i przedniej kuchenki. Podłogi ani?
                                                    posadzki w nich niema, blach do pieców także?
                                                    niema. — Izba przednia, wejście do niej z ganku,?
                                                    jedno okno w ulicę z szybami taflowemi, powała?
                                                    i stragarze stare, podsiębitką ciesielską podbite?
                                                    7. gzemsem drzewianym i listwą, druga izba także?
                                                    o jednem oknie. Z ganku było także wejście do?
                                                    izby tylnej o trzech oknach w podwórze.?
                                                    »Z ganku idąc na Il-ie piętro schody drewniane,?
                                                    z nich wychód na ganki II-go piętra, te ganki ?
                                                    zawieszone są na kroksztynach drewnianych ?
                                                    ciesielską robotą«. Z ganku było wejście do sieni izby?
                                                    przedniej, z której to sieni wychodziło jedno okno?
                                                    w ulicę i było wejście do izby również o jednem?
                                                    oknie frontoweni. Izba tylna tego piętra miała także?
                                                    wejście z ganku, okien trzy w podwórze, w izbie?
                                                    tej było »dwoje przepierzenie, jedno na sionkę,?
                                                    drugie na komnatę. Z ganku wchodząc na trzecie?
                                                    ganki w altanę były schodki drewniane z ?
                                                    poręczeni, w altanie samej ze czterech stron krańce?
                                                    drzewiane z balasami robotą ciesielską, z altany?
                                                    okno ku rynnie nad dacii. Przechód z sieni ku ?
                                                    tyłowi sklepiony; studni w podwórzu nie masz.?
                                                    W podwórzu od sąsiedztwa kamienicy Wy-?
                                                    tyszkiewicza indermach jednopiętrowy muro-?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:05
                                                    Wreszcie otrzymał A. Jelonek zezwolenie od?
                                                    urzędu Budownictwa miejskiego na »osadzenie ?
                                                    futryny kamiennej do drzwi sklepowych z ulicy z ?
                                                    warunkiem jednakże, aby takowe pod oknem ?
                                                    pierwszego i drugiego piętra do pionu założone były?
                                                    przez przykucie glifu występującego, tudzież, aby?
                                                    drzwi do sieni głównej dziś gotyczne do je-?
                                                    dnego kształtu ze sklepowemi ?
                                                    przerobione zostały, przymurowanie ścianki pruskiej dla?
                                                    złączenia sklepu z izbą tylną oraz przeformowanie?
                                                    schodów prosto ze sieni urządzić się mających*1).?
                                                    Nie będzie nas dziwiło polecenie ówczesnego urzędu?
                                                    budownictwa miejskiego, ażeby »przykuć glif« ?
                                                    wystający z lica ściany, a co więcej przeformowanie odrzwi?
                                                    kamiennych gotyckich sieni kamienicy do kształtu?
                                                    ze sklepowemi, które mogły być wówczas tylko?
                                                    łukiem lub półkolem od góry zakończone, jeżeli?
                                                    przypomnimy, że był to właśnie czas, w którym?
                                                    burzono w Krakowie gotyckie kościoły, budynki,?
                                                    baszty i mury miejskie średniowieczne — dla »upię-?
                                                    knienia miasta«. Piękne odrzwia kamienne gotyckie?
                                                    tej kamienicy mimo tego polecenia i późniejszych?
                                                    podobnych zakusów, dochowały się szczęśliwie do?
                                                    dnia dzisiejszego.?
                                                    Po śmierci Antoniego Jelonka kamienica ?
                                                    przeszła na jego spadkobierców, którymi były córkiconfused
                                                    Wiktorya, Maryanna i Julia J e 1 o n k ó w n e w %?
                                                    częściach a w 1U części Antonina z Cypcerów ?
                                                    Jelonkowa wdowa (1826). Od tych sukcesorów ?
                                                    nabyli w roku 1833 dnia 11 października kamienicę?
                                                    zdawna »Łaucuckich« zwaną: Józef i Regina Schrei-?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:09
                                                    sków u właścicieli kamienic krakowskich, którzy?
                                                    bramy wejściowe i sienie przerabiają na sklepy?
                                                    o brzydkich pudłach wystawowych.?
                                                    Rysunek tej bramy z odrzwiami gotyckiemi,?
                                                    przekrój, plan i profil znajduje się w pracy p. ?
                                                    Franciszka Mączyńskiego: Ze starego Krakowa na ?
                                                    tablicy 28. Ogólny widok bramy i fasady kamienicy?
                                                    podaje szkic z r. 1908. W r. 1898 był jeszcze przy tej?
                                                    bramie dawny dzwonek, robola ślusarska z wieku?
                                                    XVIII-go, którego drut pociągowy przechodził przez?
                                                    rączkę naśladującą rękę (dłoń) ludzką, wyrastającą?
                                                    z pośród żelaznych liści roślinnych. Samej rączki?
                                                    dzwonka już dzisiaj niema, ukradziono ją (po r. 1908)?
                                                    zapewne dla któregoś amatora lub handlarza ?
                                                    starożytności.?
                                                    Kamienica ta była w roku 1897 dwupiętrową?
                                                    z prostą attyką, w .której były dwa okienka na?
                                                    osi okien frontowych, powiększone dopiero w r. 1908?
                                                    na okna do wystawionych wówczas dwu izb pod-?
                                                    strychowych z kuchnią za ówczesnego właściciela?
                                                    Leopolda Czapnickiego. Ten właściciel ?
                                                    zrobił naprzód w r. 1907 do sklepu po prawej stronie?
                                                    bramy prostokątną na zewnątrz ściany wystawę?
                                                    sklepową aż do sklepienia, zachowując nietkniętą?
                                                    i niezasłoniętą bramę gotycką dzięki staraniom ?
                                                    ówczesnego konserwatora Dra Stanisława Tomkowi-?
                                                    cza, a w r. 1908 przeprowadził wspomniane już?
                                                    urządzenie mieszkań na III-ciem piętrze, w ten ?
                                                    sposób, że okienka dwa strychowe w attyce ?
                                                    powiększono przez obniżenie, wskutek czego gzems dolny?
                                                    attyki został przerwany i znajduje się obecnie w ?
                                                    połowie wysokości okien.?
                                                    Ostatnią przeróbkę w kamienicy przeprowa-?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:11
                                                    szcza*). Xa żądanie jednego z nich p. B ech ma,?
                                                    medycyny doktora i rajcy krak., odbyli wiertelnicy?
                                                    krak. urzędową rewizyę ruin kamienicy Barszczow-?
                                                    skiej dnia 8 marca 1664 r.2). Była ona wówczas?
                                                    dwupiętrową, od ulicy miała wejście do piwnicy?
                                                    nakryte daszkiem, sień, odrzwia kamienne i szafę?
                                                    w ścianie sieni i drzwi żelazne na półwschodziu?
                                                    do I-go piętra. W sklepie dolnym od tN^łu odrzwia?
                                                    również kamienne, z niego okno na podwórze.?
                                                    Na I piętro prowadziły schody kamienne z ?
                                                    hałasami. W izbie na tern piętrze węgar w odrzwiach?
                                                    wyłamany. Naprzeciw tej izby »s a 1 k a« ?
                                                    przegrodzona tarcicami z hałasami u wierzchu, z niej okna?
                                                    »ku zadzie Na II piętrze »izba od przodku« miała?
                                                    szafkę z szufladami w murze przy drzwiach, ?
                                                    przeciw tej izbie była komora a nad komorą od tyłu?
                                                    izdebeczka z forsztów, starością nadwerężona, na?
                                                    zadzi był także ganek i indermach dwupiętrowy.?
                                                    W r. 1674 »Spis domów w Krakowie dla ?
                                                    celów podatkbwych«3) wymienia właścicielami ?
                                                    kamienicy PP. Słowakowiców a w r. 1689*) ?
                                                    Stanisława Słów a ko wica, medycyny doktora,?
                                                    rajcę i późniejszego burmistrza krakowskiego. Na?
                                                    jego żądanie stwierdzają wiertelnicy w r. 1701 dnia?
                                                    1 sierpnia5), że ruina sąsiedniej narożnej ?
                                                    kamienicy »Cyrusowska« ciągnie za sobą kamienicę p. ?
                                                    Słowakowica i w murze granicznym tworzą się rysy—?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:12
                                                    •/. drzwiami drewnianemi w ofutrowaniu, w sklepie?
                                                    półki na regał, okiennice żelazem obite; pod ?
                                                    sklepem piwnica, do której z ulicy niema ani drzwi,?
                                                    ani schodów, t\'lko deskami zabito, daszek zły nad?
                                                    nią. Drugi sklep od zadzi miał sklepienie ?
                                                    porysowane, okno z kratą żelazną, posadzkę kamienną,?
                                                    pieca ani komina w nim niema.?
                                                    Na I. piętro prowadziły schody kamienne?
                                                    z takiemiż poręczami, na półwschodzin krata żelazna?
                                                    i od niej druga przy schodach i nad schodami,?
                                                    ,w sieni tegoż piętra posadzka ceglana i kamienna.?
                                                    Izba I-go piętra o 2 oknach w ulicę z kratami że-?
                                                    laznemi miała podłogę i powałę. Druga izba »ry-?
                                                    teratka«, (reiteratka) w rycie ciemna, do której drzwi?
                                                    stare, okna z kratą żelazną, posadzka kamienna, ?
                                                    powała stara, piec na fundamencie kamiennym, szafki?
                                                    2 w murze bd kamienicy »Cyrusowskiej«, trzecia?
                                                    od kamienicy Łańcuckich (1. or. 8). Wyjście na ?
                                                    ganek alias drzwi stare, ganek przegnił}'. Z tej izby?
                                                    były drugie drzwi do sieni z odrzwiami kamien-?
                                                    nemi, u których »sztorc złamany, szyna wprawiona«.?
                                                    Idąc na H-gie piętro, schody drewniane z ?
                                                    hałasami, w sieni posadzka ceglana. Na II p. izba?
                                                    z 2 oknami w ulicę, odrzwia kamienne, posadzka?
                                                    ceglana, powała stara (lało się po niej), piec na?
                                                    fundamencie kam. Druga izba na zadź z 2 oknami,?
                                                    »alias sala«, w niej w kącie ognisko i komin ka-?
                                                    piast\% zapierzenie z desek ze swojem zawarciem?
                                                    (drzwiami), górą zapierzenia balasy i kraty. W sali?
                                                    tej posadzka ceglana, powaia i wyjście na ganek.?
                                                    Na strych prowadziły schody drewniane, nad?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:51
                                                    tów‎ ‎i‎ ‎ławników‎ ‎uregulowano‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób,‎ ‎w‎ ‎jaki‎ ‎od bywała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎gdzie‎ ‎po‎ ‎buncie‎ ‎wójta‎ ‎Alberta «urząd‎ ‎wójtowski‎ ‎poddany‎ ‎został‎ ‎pod‎ ‎zwierzchnictwo i‎ ‎władzę‎ ‎urzędu‎ ‎radzieckiego)). W‎ ‎Krakowie‎ ‎w‎ ‎1475‎ ‎r.‎ ‎wydano‎ ‎ustawę‎ ‎zabrania jącą‎ ‎wybierania‎ ‎wójta‎ ‎z‎ ‎pomiędzy‎ ‎rajców‎ ‎starych,‎ ‎t‎ ‎j. byłych‎ ‎i‎ ‎urzędujących‎ ‎czyli‎ ‎inaczej‎ ‎nowych.‎x‎)‎ ‎Na‎ ‎Kle- parzu‎ ‎jednak‎ ‎poczynając‎ ‎od‎ ‎1502‎ ‎r.‎ ‎stale‎ ‎wójtem‎ ‎był «consul‎ ‎antiquus». Jak‎ ‎odbywał‎ ‎się‎ ‎wybór‎ ‎wójta‎ ‎kleparskiego,‎ ‎nie‎ ‎wia domo.‎ ‎Źródła‎ ‎nie‎ ‎dają‎ ‎nam‎ ‎żadnych‎ ‎wskazówek.‎ ‎Za pewne‎ ‎wzorowano‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎na‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎obierano go‎ ‎przez‎ ‎głosowanie‎ ‎na‎ ‎ratuszu‎ ‎kleparskim.‎ ‎Przy‎ ‎uro czystości‎ ‎tej‎ ‎niewątpliwie‎ ‎byli‎ ‎obecni‎ ‎wszyscy‎ ‎rajcy‎ ‎tak urzędujący‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎starzy,‎ ‎wezwani‎ ‎przez‎ ‎burmistrza,‎ ‎przed którymi‎ ‎nowoobrani‎ ‎wójt‎ ‎i‎ ‎ławnicy‎ ‎składali‎ ‎przysięgę. Treści‎ ‎jednak‎ ‎przysięgi‎ ‎nie‎ ‎znamy.‎ ‎Po‎ ‎złożeniu‎ ‎przysięgi nazwiska‎ ‎nowoobranych‎ ‎wpisywano‎ ‎do‎ ‎ksiąg‎ ‎ławniczych kleparskich. Nie‎ ‎było‎ ‎ustalonego‎ ‎terminu‎ ‎wyboru‎ ‎wójta‎ ‎i‎ ‎ław ników.‎ ‎W‎ ‎1500‎ ‎r.‎ ‎wybór‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎f.‎ ‎2.‎ ‎post‎ ‎dominicam conductus‎ ‎paschę‎ ‎(27‎ ‎kwietnia),‎2‎)‎ ‎w‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎f.‎ ‎2.‎ ‎post festum‎ ‎s.‎ ‎Dorothee‎ ‎(8‎ ‎lutego).‎3‎)‎ ‎W1514‎ ‎r.‎ ‎wybrano‎ ‎wójta i‎ ‎ławników‎ ‎po‎ ‎elekcji‎ ‎rajców,‎ ‎która‎ ‎się‎ ‎odbyła‎ ‎f.‎ ‎5.‎ ‎die s.‎ ‎Juliane‎ ‎(16‎ ‎lutego),‎4‎)‎ ‎w‎ ‎1515‎ ‎r.‎ ‎dominica‎ ‎die‎ ‎s.‎ ‎Agne- tis‎ ‎(21‎ ‎stycznia).‎5‎)‎ ‎Często‎ ‎nie‎ ‎zaznaczano‎ ‎wogóle‎ ‎dnia wyboru. W‎ ‎1507‎ ‎r.‎ ‎mamy‎ ‎ciekawą‎ ‎wzmiankę,‎ ‎a‎ ‎mianowicie czytamy,‎ ‎że‎ ‎ławnicy‎ ‎wybrani‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎rok‎ ‎przez‎ ‎rajców ...per‎ ‎Notarium‎ ‎ipsorum‎ ‎confirmati‎ ‎(sunt).‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:55
                                                    dyna‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎wzmianka.‎ ‎Nigdzie‎ ‎pozatem‎ ‎nie‎ ‎spo tykamy‎ ‎wiadomości,‎ ‎by‎ ‎pisarz‎ ‎zatwierdzał‎ ‎wybranych ławników. Wójta‎ ‎i‎ ‎ławników‎ ‎wybierano‎ ‎prawie‎ ‎corocznie. Urząd‎ ‎wiec‎ ‎wójta‎ ‎i‎ ‎ławnika‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎doży wotni.‎ ‎Wprawdzie‎ ‎wyboru‎ ‎dokonywano‎ ‎corocznie,‎ ‎ale jak‎ ‎to‎ ‎widzimy‎ ‎ze‎ ‎spisu‎ ‎wójtów‎ ‎i‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich przez‎ ‎długi‎ ‎niejednokrotnie‎ ‎okres‎ ‎czasu‎ ‎niektórzy‎ ‎z‎ ‎po śród‎ ‎mieszczan‎ ‎pełnią‎ ‎swój‎ ‎urząd.‎ ‎Niewątpliwie‎ ‎było‎ ‎to celowem,‎ ‎chodziło‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎by‎ ‎była‎ ‎pewna‎ ‎ciągłość‎ ‎w‎ ‎urzę dowaniu‎ ‎i‎ ‎by‎ ‎przy‎ ‎urzędzie‎ ‎zatrzymać‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎na byli‎ ‎już‎ ‎pewnej‎ ‎praktyki‎ ‎i‎ ‎doświadczenia‎ ‎w‎ ‎załatwianiu spraw. Jeżeli‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎człowieka‎ ‎wybierano‎ ‎powtórnie wójtem,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎ławników‎ ‎zaznaczano‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎spo sób:‎ ‎Nicolaus‎ ‎albus...‎ ‎iterum‎ ‎seu‎ ‎secundo‎ ‎in‎ ‎advocatum est‎ ‎electus‎ ‎(1501),‎r‎)‎ ‎albo‎ ‎inaczej‎ ‎...Martinus‎ ‎Suloschow- sky,‎ ‎consul‎ ‎antiquus‎ ‎per‎ ‎dominos‎ ‎consules‎ ‎in‎ ‎advocatum *‎ ‎est‎ ‎electus‎ ‎et‎ ‎in‎ ‎suo‎ ‎loco‎ ‎remansit...‎ ‎(1508).‎2‎) Wójt‎ ‎i‎ ‎7-miu‎ ‎ławników,‎ ‎przysięźników‎ ‎składali‎ ‎sąd ławniczy‎ ‎—‎ ‎iudicium‎ ‎bannitum.‎ ‎Nadanie‎ ‎bowiem‎ ‎Klepa- rzowi‎ ‎prawa‎ ‎magdeburskiego‎ ‎prowadziło‎ ‎do‎ ‎naśladowa nia‎ ‎zwyczajów‎ ‎miasta‎ ‎Magdeburga,‎ ‎gdzie‎ ‎oddawna‎ ‎był sąd‎ ‎ławniczy‎ ‎«iudicium‎ ‎bannitum»‎ ‎złożony‎ ‎z‎ ‎wójta‎ ‎i‎ ‎ławy. Ława‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎właściwe‎ ‎kollegium‎ ‎sędziów.‎ ‎Według przepisów‎ ‎prawa‎ ‎magdeburskiego‎ ‎w‎ ‎sądzie‎ ‎ławniczym obowiązywała‎ ‎zasada‎ ‎większości,‎ ‎wskutek‎ ‎czego‎ ‎liczba ławników‎ ‎musiała‎ ‎być‎ ‎nieparzysta‎ ‎(na‎ ‎Kleparzu‎ ‎stale 7-miu).‎ ‎Sam‎ ‎wójt‎ ‎bowiem‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎prawa‎ ‎głosu,‎ ‎on Notarium‎ ‎ipsorum‎ ‎confirmati‎ ‎(sunt)...‎ ‎nie‎ ‎znaczą‎ ‎tylko,‎ ‎że‎ ‎pisarz wpisał‎ ‎nazwiska‎ ‎wybranych‎ ‎ławników‎ ‎do‎ ‎aktów‎ ‎ławniczych,‎ ‎nie wiadomo.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:02
                                                    Najwcześniejszą‎ ‎wzmiankę‎ ‎źródłową‎ ‎o‎ ‎takim‎ ‎sądzie wójtowskim‎ ‎mamy‎ ‎z‎ ‎1485‎ ‎r.‎1‎) -Indicium‎ ‎bannitum‎ ‎opportunum‎ ‎lub‎ ‎necessarium; sąd‎ ‎ławniczy‎ ‎potrzebny,‎ ‎potoczny,‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎sąd‎ ‎nadzwy czajny.‎ ‎Odbywał‎ ‎się‎ ‎według‎ ‎Groickiego‎ ‎«na‎ ‎żądanie‎ ‎czyje o‎ ‎Imienie‎ ‎ruchome,‎ ‎gdyby‎ ‎jaka‎ ‎potrzeba‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎przy ciskała,‎ ‎niemoc,‎ ‎starość)).‎2‎) Przed‎ ‎sąd‎ ‎potrzebny‎ ‎po‎ ‎największej‎ ‎części‎ ‎szły‎ ‎te stamenty,‎ ‎ugody,‎ ‎wogóle‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎sprawy,‎ ‎które‎ ‎nie cierpiały‎ ‎zwłoki.‎ ‎Sądy‎ ‎takie‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎razie potrzeby,‎ ‎służyły‎ ‎do‎ ‎rozstrzygania‎ ‎spraw‎ ‎mniejszych. Nie‎ ‎wiadomo‎ ‎tylko,‎ ‎dlaczego‎ ‎zwano‎ ‎je‎ ‎raz‎ ‎iud.‎ ‎ban.‎ ‎op portunum,‎ ‎raz‎ ‎zaś‎ ‎iud.‎ ‎ban.‎ ‎necessarium.‎ ‎Zapewne‎ ‎był to‎ ‎jednak‎ ‎jeden‎ ‎rodzaj‎ ‎sądów. Sąd‎ ‎potrzebny‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎odbywać‎ ‎nietylko‎ ‎na‎ ‎ratu szu,‎ ‎lecz‎ ‎także‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎chorego,‎ ‎który‎ ‎chciałby‎ ‎np.‎ ‎zro bić‎ ‎testament.‎3‎)‎ ‎Do‎ ‎sprawowania‎ ‎takiego‎ ‎sądu‎ ‎według Groickiego‎ ‎potrzeba‎ ‎było‎ ‎tylko‎ ‎2—3‎ ‎ławników‎ ‎z‎ ‎wój- '‎ ‎tern.‎ ‎Sąd‎ ‎taki‎ ‎potrzebny‎ ‎miał‎ ‎tę‎ ‎samą‎ ‎moc,‎ ‎co‎ ‎gajony sąd‎ ‎wyłożony.‎4‎) Przed‎ ‎sądem‎ ‎potrzebnym‎ ‎widzimy‎ ‎również‎ ‎prócz testamentów‎ ‎inne‎ ‎sprawy,‎ ‎jak‎ ‎zobowiązania,‎ ‎obligi,‎ ‎za pisy,‎ ‎różne‎ ‎zeznania,‎ ‎zadośćuczynienia,‎ ‎kwity‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Czwarty‎ ‎i‎ ‎ostatni‎ ‎rodzaj‎ ‎sądów‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎indicium‎ ‎ban nitum‎ ‎particulare‎ ‎jest‎ ‎nam‎ ‎najmniej‎ ‎znany.‎ ‎Sąd‎ ‎taki‎ ‎od był‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎w‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎trzy‎ ‎razy:‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:12
                                                    To‎ ‎samo‎ ‎widzimy‎ ‎potem‎ ‎na‎ ‎Kleparzn.‎ ‎Przed‎ ‎sąd rady‎ ‎szły‎ ‎zupełnie‎ ‎podobne‎ ‎sprawy,‎ ‎jakie‎ ‎załatwiała ława.‎ ‎Możemy‎ ‎więc‎ ‎stwierdzić,‎ ‎że‎ ‎sądownictwo‎ ‎nie sporne‎ ‎przesuwa‎ ‎się‎ ‎zwolna‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎wójta‎ ‎i‎ ‎ławy‎ ‎w‎ ‎ręce rady. Przed‎ ‎sądem‎ ‎radzieckim‎ ‎widzimy‎ ‎następujące‎ ‎spra wy:‎ ‎zobowiązania‎ ‎dłuźnicze‎ ‎i‎ ‎inne,‎1‎)‎ ‎kontrakty‎ ‎kupna i‎ ‎sprzedaży,‎2‎)‎ ‎kwity,‎3‎)‎ ‎zeznania-rekognicje,‎4‎)‎ ‎różne‎ ‎skaigi,‎ ‎) ugody.‎6‎)‎ ‎Tu‎ ‎szły‎ ‎sprawy‎ ‎przeciw‎ ‎samym‎ ‎rajcom,‎ ‎oskar żonym‎ ‎jużto‎ ‎przez‎ ‎obywateli‎ ‎kleparskich,‎ ‎jużto‎ ‎mieszczan krakowskich.‎7‎) Przed‎ ‎sądem‎ ‎rady‎ ‎naznaczono‎ ‎także‎ ‎prawnych‎ ‎za stępców.‎ ‎W‎ ‎1505‎ ‎r.‎ ‎Stanisław‎ ‎Marschalek,‎ ‎rajca‎ ‎prout homo‎ ‎plenipotens...‎ ‎coram‎ ‎plenario‎ ‎sesso‎ ‎consulatu‎ ‎Clep. electus...‎8‎)‎ ‎W‎ ‎1507‎ ‎r.‎ ‎zapisano...‎ ‎Jacobus‎ ‎de‎ ‎Cracovia‎ ‎prout tutor...‎ ‎et‎ ‎Felix‎ ‎consul‎ ‎de‎ ‎Stradomia‎ ‎prout‎ ‎tutor‎ ‎coram sesso‎ ‎consulatu‎ ‎nostro‎ ‎ad‎ ‎actum‎ ‎infrascriptum‎ ‎eon- stituti.‎9‎) Przed‎ ‎sądem‎ ‎rady‎ ‎załatwiano‎ ‎także‎ ‎sprawy‎ ‎między kupcami.‎10‎)‎ ‎Nie‎ ‎spotykamy‎ ‎tu‎ ‎tylko‎ ‎zapisów,‎ ‎testamen tów,‎ ‎spraw‎ ‎opiekuńczych.‎ ‎Rada‎ ‎także‎ ‎nie‎ ‎mogła‎ ‎dać wwodu‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎dłużnika.‎ ‎Zaznaczone‎ ‎to‎ ‎mamy‎ ‎wy raźnie‎ ‎w‎ ‎1503‎ ‎r.‎ ‎...quam‎ ‎intromissionem‎ ‎ipsi‎ ‎domini‎ ‎con soles‎ ‎per‎ ‎se‎ ‎dare‎ ‎non‎ ‎possunt,‎ ‎sed‎ ‎ius‎ ‎dare‎ ‎consuevit. Et‎ ‎obhoc‎ ‎(consoles)‎ ‎ipsas‎ ‎partes,‎ ‎seu‎ ‎ipsos‎ ‎creditores‎ ‎ad ius‎ ‎remiserunt.‎ ‎u‎) Wiemy‎ ‎już‎ ‎(str.‎ ‎79—80),‎ ‎że‎ ‎miasto‎ ‎niechętnie‎ ‎spoglą dało‎ ‎na‎ ‎nabywanie‎ ‎nieruchomości‎ ‎przez‎ ‎kościół‎ ‎i‎ ‎osoby duchowne.‎ ‎Gdy‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1508‎ ‎Klemens,‎ ‎inaczej‎ ‎Klisz,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:17
                                                    Do‎ ‎rady‎ ‎należała‎ ‎wreszcie‎ ‎finansowa‎ ‎gospodarka miasta.‎ ‎Rajcy‎ ‎zawiadywali‎ ‎skarbem‎ ‎miejskim,‎ ‎wydawali ustawy‎ ‎finansowe,‎ ‎oni‎ ‎przechowywali‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎pieniądze przeznaczone‎ ‎w‎ ‎testamentach‎ ‎dla‎ ‎małoletnich‎ ‎aż‎ ‎«ad‎ ‎an- nos‎ ‎discretionis».‎ ‎9 Jakie‎ ‎były‎ ‎dochody‎ ‎rajców‎ ‎dokładnie‎ ‎trudno‎ ‎okre ślić.‎ ‎Płynęły‎ ‎one‎ ‎z‎ ‎czynszów‎ ‎ziemnych,‎ ‎często‎ ‎bowiem mamy‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎zapiski‎ ‎...census‎ ‎terragius‎ ‎trium‎ ‎gros- sorum‎ ‎singulis‎ ‎annis‎ ‎dominis‎ ‎consulibus...‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1511‎ ‎r. zaś‎ ‎zapisano‎ ‎...alias‎ ‎datias,‎ ‎que‎ ‎occurrerint‎ ‎dominis‎ ‎con sulibus...‎3‎)‎ ‎Rajcom‎ ‎prócz‎ ‎tego‎ ‎dostawały‎ ‎się‎ ‎zapewne‎ ‎ja kieś‎ ‎opłaty‎ ‎sądowe‎ ‎(przypadała‎ ‎im‎ ‎połowa‎ ‎z‎ ‎zastawów ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎vadia,‎czy‎byli‎czy‎nie‎byli‎sędziami‎polubownymi),‎4‎5‎) opłaty‎ ‎za‎ ‎nadanie‎ ‎prawa‎ ‎miejskiego‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎p. Rajcy,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎ławnicy,‎ ‎posiadali‎ ‎swe‎ ‎własne pieczęcie.‎ ‎Znamy‎ ‎pieczęcie‎ ‎radziecką‎ ‎większą‎ ‎i‎ ‎radziecką niniejszą‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎Na‎ ‎pieczęciach‎ ‎tych‎ ‎widzimy‎ ‎herb miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎postać‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎jako‎ ‎rycerza w‎ ‎całej‎ ‎postaci,‎ ‎trzymającego‎ ‎w‎ ‎prawej‎ ‎ręce‎ ‎proporzec, w‎ ‎lewej‎ ‎podłużną‎ ‎tarczę,‎ ‎ozdobioną‎ ‎krzyżem‎ ‎i‎ ‎długi miecz.‎B‎)‎ ‎Znana‎ ‎pieczęć‎ ‎burmistrzowska‎ ‎pochodzi‎ ‎dopiero z‎ ‎pierwszej‎ ‎połowy‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎Ciekawa‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎względu, że‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎widzimy‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎wyobrażenie‎ ‎ikono graficzne‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎jako‎ ‎patrona‎ ‎od‎ ‎ognia.‎ ‎Na‎ ‎pie częci‎ ‎tej‎ ‎św.‎ ‎Florjan‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎postaci‎ ‎w‎ ‎zbroi,‎ ‎w‎ ‎prawej ręce‎ ‎trzymu‎ ‎skopek,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎wylewa‎ ‎się‎ ‎woda,‎ ‎lewa ręka‎ ‎wsparta‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎biodrze.‎6‎) Rajcy‎ ‎kleparscy‎ ‎to‎ ‎sami‎ ‎rzemieślnicy.‎ ‎Wprawdzie Kazimierz‎ ‎W.‎ ‎w‎ ‎statucie‎ ‎bez‎ ‎daty‎ ‎(odnoszonym‎ ‎do‎ ‎1368‎ ‎r.) postanowił,‎ ‎że‎ ‎połowa‎ ‎rady‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎wybierana‎ ‎ze‎ ‎stanu
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:25
                                                    wreszcie‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎dwoma‎ ‎wybranymi‎ ‎z‎ ‎rady‎ ‎czuwał‎ ‎nad sprawiedliwą‎ ‎miarą‎ ‎i‎ ‎wagą.‎x‎) O‎ ‎sprawowaniu‎ ‎podobnych‎ ‎czynności‎ ‎przez‎ ‎owego kleparskiego‎ ‎pretorjana‎ ‎nic‎ ‎w‎ ‎źródłach‎ ‎nie‎ ‎słychać.‎ ‎Wy stępuje‎ ‎on‎ ‎wyłącznie‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎tutor‎ ‎et‎ ‎plenipotens. Może‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎już‎ ‎jest‎ ‎pretorianus‎ ‎antiquus,‎ ‎stary. Otóż‎ ‎w‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎mamy‎ ‎wzmiankę,‎ ‎która‎ ‎przeczyłaby owemu‎ ‎przypuszczeniu.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎występuje‎ ‎Jan,‎ ‎pre torianus‎ ‎modernus‎ ‎in‎ ‎Cleparz,‎ ‎lecz‎ ‎znów‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎tu tor.‎ ‎2‎)‎ ‎Widocznie‎ ‎więc‎ ‎do‎ ‎urzędu‎ ‎pretorjana‎ ‎należało‎ ‎tego rodzaju‎ ‎zajęcie. Do‎ ‎rzędu‎ ‎urzędników‎ ‎miejskich‎ ‎zaliczali‎ ‎się‎ ‎jeszcze woźni‎ ‎miejscy‎ ‎(praecones).‎ ‎W‎ ‎1504‎ ‎r.‎ ‎Grzegorz‎ ‎preco występuje‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎ławniczym,‎ ‎jako‎ ‎sądownie‎ ‎wy znaczony‎ ‎opiekun‎ ‎Elżbiety‎ ‎Stanczlowej.‎3‎)‎ ‎Woźnego‎ ‎wi dzimy‎ ‎także‎ ‎na‎ ‎sądach‎ ‎ławniczych‎ ‎przy‎ ‎sprawach‎ ‎intro- misji.‎ ‎Wyrok‎ ‎i‎ ‎zezwolenie‎ ‎na‎ ‎intromisję‎ ‎daje‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎wój tem,‎ ‎podwójcim‎ ‎i‎ ‎ławnikami‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎woźny‎4‎)‎ ‎(preco iuratus‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎urzędnik‎ ‎przysięgły). Urzędnikiem‎ ‎przysięgłym‎ ‎był‎ ‎także‎ ‎nuntius‎ ‎iuratus, jakiś‎ ‎posłaniec,‎ ‎wspomniany‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎w‎ ‎1514‎ ‎r. przy‎ ‎wyroku‎ ‎dotyczącym‎ ‎znowu‎ ‎intromisji‎ ‎i‎ ‎ewakuacji domu‎ ‎dłużnika...‎ ‎Sententiatum‎ ‎est‎ ‎per‎ ‎dominos‎ ‎advoca- tum‎ ‎et‎ ‎notarium‎ ‎iuratum‎ ‎per‎ ‎scabinos‎ ‎et‎ ‎nuntium‎ ‎iura- tum.‎ ‎)‎ ‎Odnosi‎ ‎się‎ ‎wrażenie,‎ ‎jakoby‎ ‎ów‎ ‎nuntius‎ ‎równo znacznym‎ ‎był‎ ‎z‎ ‎woźnym.‎ ‎Przy‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎wspomnia nych‎ ‎wyrokach‎ ‎tam‎ ‎gdzie‎ ‎występuje‎ ‎woźny‎ ‎niema‎ ‎po słańca‎ ‎i‎ ‎naodwrót.‎ ‎Mogli‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎jednak‎ ‎i‎ ‎różni‎ ‎ludzie. W‎ ‎1524‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎Mathias‎ ‎nuntius‎ ‎iuratus‎ ‎jako‎ ‎tutor, podobnie‎ ‎w‎ ‎1527‎ ‎r.‎6‎) 9‎ ‎K.‎ ‎Mecherzyński,‎ ‎O‎ ‎magistratach‎ ‎miast‎ ‎polskich,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎szcze gólności‎ ‎m.‎ ‎Krakowa.‎ ‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:30
                                                    rodzaju‎ ‎dokumentów‎ ‎zakreśla‎ ‎miejsce,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎miała stanąć‎ ‎ta‎ ‎łaźnia...‎ ‎pro‎ ‎construendo‎ ‎balneo‎ ‎secus‎ ‎fluvium Rudavam‎ ‎inters.‎ ‎Floriani‎ ‎et‎ ‎Slavcoviensem‎ ‎portas‎ ‎situm... Miasto‎ ‎dziwnie‎ ‎powoli‎ ‎buduje‎ ‎tę‎ ‎łaźnię.‎ ‎W‎ ‎1490‎ ‎r. ^‎ac‎^g‎a‎ ‎Kleparz‎ ‎pożyczkę‎ ‎100‎ ‎grzywien‎ ‎na‎ ‎budowę‎ ‎łaźni‎ ‎*) Widocznie‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎kasie‎ ‎miejskiej‎ ‎odpowiednich unduszow.‎ ‎Na‎ ‎łazm‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎dopiero‎ ‎wybudowanej‎ ‎(su per‎ ‎balneo‎ ‎iam‎ ‎aedificato‎ ‎pro‎ ‎parte)‎ ‎w‎ ‎1490‎ ‎r.‎ ‎zabezpie czono‎ ‎dochód‎ ‎5‎ ‎grzywien‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎ołtarza‎ ‎Bożego‎ ‎Ciała w‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎2‎)‎ ‎Pozatem‎ ‎nic‎ ‎więcej‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎łaźni me‎ ‎wiemy.‎ ‎Nie‎ ‎wiadomo‎ ‎także,‎ ‎czy‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎Kleparzu więcej‎ ‎łaźni‎ ‎publicznych.‎ ‎W‎ ‎1509‎ ‎r.‎ ‎Mikołaj,‎ ‎golarz‎ ‎na bywa‎ ‎część‎ ‎ziemi‎ ‎...pro‎ ‎balneolo‎ ‎construendo..?‎3‎)‎ ‎Była‎ ‎to zapewne‎ ‎już‎ ‎łaźnia,‎ ‎łazienka‎ ‎domowa,‎ ‎prywatna,‎ ‎z‎ ‎któ rej‎ ‎jednak‎ ‎opłacało‎ ‎się‎ ‎niezawodnie‎ ‎jakiś‎ ‎czynsz‎ ‎na‎ ‎rzecz miasta.‎ ‎W‎ ‎odróżnieniu‎ ‎od‎ ‎łaźni‎ ‎publicznej‎ ‎pisarz‎ ‎miej ski‎ ‎zwie‎ ‎ją‎ ‎«balneolum». Do‎ ‎dalszych‎ ‎dochodów‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎należał t.‎ ‎zw.‎ ‎szos.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎stały,‎ ‎roczny‎ ‎czynsz‎ ‎od‎ ‎gruntów‎ ‎— census‎ ‎terrestris,‎ ‎terragius.‎ ‎Szos,‎ ‎jak‎ ‎wiadomo,‎ ‎dzielił‎ ‎sie na‎ ‎podatek‎ ‎gruntowo-domowy,‎ ‎podatek‎ ‎od‎ ‎zysku‎ ‎z‎ ‎han? dlu‎ ‎i‎ ‎przemysłu‎ ‎i‎ ‎wreszcie‎ ‎podatek‎ ‎od‎ ‎majątku.‎4‎) W‎ ‎księgach‎ ‎kleparskich‎ ‎spotykamy‎ ‎tylko‎ ‎pierwszy podatek.‎ ‎Płaci‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎od‎ ‎gruntów‎ ‎i‎ ‎budynków,‎ ‎które‎ ‎na nich‎ ‎stoją.‎ ‎Kleparz‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎Kraków‎ ‎lokowany‎ ‎był na‎ ‎jednostkach‎ ‎mniejszych‎ ‎«area».‎ ‎Obszar‎ ‎gruntu‎ ‎na‎ ‎któ rym‎ ‎stał‎ ‎dom‎ ‎określano‎ ‎jeszcze‎ ‎inną‎ ‎miarą‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎zona liczącą‎ ‎128‎ ‎łokci‎ ‎kwadratowych.‎6‎) Census‎ ‎annuus‎ ‎terragius‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎najczęściej w‎ ‎pocz,‎ ‎X‎\I‎ ‎w.‎ ‎wynosił‎ ‎3‎ ‎grosze‎ ‎na‎ ‎każde‎ ‎Suche‎ ‎dni.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:35
                                                    represjach,‎ ‎jakie‎ ‎spadły‎ ‎na‎ ‎inne‎ ‎oporne‎ ‎miasta.‎ ‎O‎ ‎zapła ceniu‎ ‎więc‎ ‎tego‎ ‎podatku‎ ‎zadecydowała‎ ‎obawa‎ ‎przed królem,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎dobra‎ ‎wola. Zachował‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎dokument‎ ‎z‎ ‎1534‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎którym burmistrz‎ ‎z‎ ‎rajcami‎ ‎kleparskimi‎ ‎oświadczają,‎ ‎że‎ ‎złożyli «exactionem‎ ‎ducillorum»‎ ‎w‎ ‎wysokości‎ ‎74‎ ‎florenów‎ ‎i‎ ‎3‎ ‎gro szy.‎1‎)‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎po‎ ‎nowym‎ ‎pożarze,‎ ‎jaki‎ ‎dotknął miasto,‎ ‎król‎ ‎zwolnił‎ ‎mieszczan‎ ‎kleparskich‎ ‎na‎ ‎12‎ ‎lat‎ ‎od czopowego.‎2‎) Kleparz‎ ‎obowiązany‎ ‎był‎ ‎także‎ ‎do‎ ‎dostarczania‎ ‎pod- wód.‎ ‎Miasto‎ ‎musiało‎ ‎dostarczać‎ ‎koni,‎ ‎a‎ ‎czasem‎ ‎i‎ ‎wozów nietylko‎ ‎dla‎ ‎króla,‎ ‎królowej‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎rodziny,‎ ‎ale‎ ‎również i‎ ‎dla‎ ‎urzędników‎ ‎królewskich,‎ ‎dla‎ ‎różnych‎ ‎posłańców i‎ ‎sług‎ ‎z‎ ‎listami. W‎ ‎1409‎ ‎r.‎3‎)‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎wydał‎ ‎kilka‎ ‎przy wilejów‎ ‎według‎ ‎jednego‎ ‎wzoru‎ ‎dla‎ ‎miast‎ ‎Kazimierza, Kleparza,‎ ‎które‎ ‎wprowadzają‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎względem‎ ‎ino- wacje,‎ ‎polegające‎ ‎na‎ ‎dwu‎ ‎zasadach:‎ ‎«na‎ ‎ograniczeniu podwód‎ ‎daremnych‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎obowiązku‎ ‎uiszczania‎ ‎ich‎ ‎za opłatą».‎4‎) W‎ ‎1421‎ ‎r.‎ ‎rajcy‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎na‎ ‎polecenie‎ ‎króla, ale‎ ‎już‎ ‎za‎ ‎opłatą,‎ ‎dają‎ ‎jednego‎ ‎konia‎ ‎na‎ ‎podkolebkę‎ ‎ku Sandomierzowi.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎lustracji‎ ‎jednak‎ ‎z‎ ‎1569‎ ‎r.‎ ‎skarżą‎ ‎się Kleparzanie,‎ ‎że‎ ‎mimo‎ ‎swego‎ ‎przywileju,‎ ‎«dla‎ ‎częstych‎ ‎pod wód‎ ‎wielką‎ ‎uciążliwość‎ ‎mają».‎6‎) Kleparz‎ ‎ponosił‎ ‎jeszcze‎ ‎wydatki‎ ‎związane‎ ‎z‎ ‎naprawą dróg‎ ‎i‎ ‎ulic.‎ ‎Wydatki‎ ‎te‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎były‎ ‎zbyt‎ ‎duże,‎ ‎al bowiem‎ ‎dwie‎ ‎ulice‎ ‎kleparskie,‎ ‎ulica‎ ‎Długa‎ ‎i‎ ‎ulica‎ ‎raczej droga
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:48
                                                    czynszu‎ ‎z‎ ‎każdej‎ ‎na‎ ‎kwartał‎ ‎po‎ ‎grzywnie‎ ‎(na‎ ‎rok‎ ‎192‎ ‎zł.).‎1‎) Każda‎ ‎zaś‎ ‎jatka‎ ‎zosobna‎ ‎obowiązana‎ ‎była‎ ‎do‎ ‎Wielko- rządów‎ ‎krak.‎ ‎dawać‎ ‎in‎ ‎natura‎ ‎5‎ ‎kamieni‎ ‎łoju‎ ‎smalczo- wanego‎ ‎czyli‎ ‎topionego.‎ ‎W‎ ‎1518‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎...5‎ ‎lapides sępi...‎ ‎smalczowanego‎ ‎Regie‎ ‎maiestatis...‎2‎) Wreszcie‎ ‎cały‎ ‎cech‎ ‎dawał‎ ‎corocznie‎ ‎wołu‎ ‎jednego, dobrego,‎ ‎karmnego‎ ‎do‎ ‎kuchni‎ ‎wielkorządowej.‎3‎) Według‎ ‎lustracji‎ ‎z‎ ‎1563‎ ‎i‎ ‎1569‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎było 12‎ ‎jatek‎ ‎szewskich,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎kwartalnie‎ ‎płacono‎ ‎po‎ ‎6 groszy.‎4‎) Od‎ ‎dwu‎ ‎postrzygaczów‎ ‎w‎ ‎1563‎ ‎r.‎ ‎opłata‎ ‎wynosiła 6‎ ‎grzywien.‎6‎) Z‎ ‎Kleparza‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Wielkorządów‎ ‎wpłynęło‎ ‎w‎ ‎1526‎ ‎r. ogółem‎ ‎75‎ ‎grzywien,‎ ‎w‎ ‎1529‎ ‎r.‎ ‎79‎ ‎grzywien‎ ‎12‎ ‎groszy, w‎ ‎1533‎ ‎r.‎ ‎81‎ ‎grzywien‎ ‎6‎ ‎groszy.‎6‎) Prócz‎ ‎tych‎ ‎opłat‎ ‎do‎ ‎kasy‎ ‎wielkorządowej‎ ‎szły‎ ‎do chody‎ ‎z‎ ‎dziesięciny‎ ‎drzewnej‎ ‎(decima‎ ‎lignorum),‎ ‎wybie ranej‎ ‎na‎ ‎Wiśle‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎Kleparzan.‎ ‎Kleparz‎ ‎składał‎ ‎je szcze‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎decima‎ ‎roborum,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎nic‎ ‎bliższego‎ ‎nie wiemy.‎ ‎Obie‎ ‎te‎ ‎dziesięciny‎ ‎zaznaczone‎ ‎mamy‎ ‎dopiero w‎ ‎1539‎ ‎r.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:54
                                                    żywiołów,‎ ‎dawniejszego‎ ‎rodzimego‎ ‎i‎ ‎nowego‎ ‎napływowego.‎ ‎Proces‎ ‎ten‎ ‎tem‎ ‎szybciej‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎odbywać,‎ ‎że Niemcy,‎ ‎widząc,‎ ‎że‎ ‎Kleparz‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎handlowym nie‎ ‎przedstawia‎ ‎jakiegoś‎ ‎szczególniejszego‎ ‎interesu,‎ ‎prze stali‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎osiedlać,‎ ‎poprzestając‎ ‎co‎ ‎najwyżej‎ ‎na‎ ‎naby waniu‎ ‎tu‎ ‎tylko‎ ‎nieruchomości. Postęp‎ ‎polonizacji‎ ‎Kleparza‎ ‎uwidacznia‎ ‎się‎ ‎jeszcze wyraźniej‎ ‎w‎ ‎składzie‎ ‎ławy‎ ‎i‎ ‎rady,‎ ‎gdzie‎ ‎coraz‎ ‎częściej, jak‎ ‎to‎ ‎widzimy‎ ‎ze‎ ‎spisów,‎ ‎występują‎ ‎nazwiska‎ ‎polskie, by‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XV‎ ‎i‎ ‎początkiem‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎zdobyć‎ ‎sobie‎ ‎cał kowitą‎ ‎przewagę.‎ ‎W‎ ‎księgach‎ ‎zaś‎ ‎ławniczych,‎ ‎pisanych wprawdzie‎ ‎niewątpliwie‎ ‎od‎ ‎samego‎ ‎początku‎ ‎po‎ ‎łacinie, w‎ ‎wieku‎ ‎XVI‎ ‎coraz‎ ‎częściej‎ ‎spotykamy‎ ‎wyrażenia‎ ‎polskie,‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:05
                                                    Podobnie Grzegorz‎ ‎Zeberth,‎ ‎Michał‎ ‎Ungarius,‎ ‎Jakób‎ ‎Bochensky‎ ‎i‎ ‎t‎ ‎d., mający‎ ‎domy‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎kleparskiem,‎ ‎9‎ ‎byli‎ ‎oby watelami‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa,‎ ‎a‎ ‎jako‎ ‎obywatele‎ ‎musieli‎ ‎tam mieszkać. Na‎ ‎Kleparz‎ ‎napływa‎ ‎jeszcze‎ ‎ludność‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎oko licznych,‎ ‎chociaż‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎tylko‎ ‎aktów‎ ‎ławniczych nie‎ ‎można‎ ‎powiedzieć,‎ ‎żeby‎ ‎napływ‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎zbyt‎ ‎duży. Przybywa‎ ‎na‎ ‎Kleparz‎ ‎i‎ ‎osiedla‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎ludność‎ ‎z‎ ‎Wieliczki, ‎‎Skawiny,‎ Zebrzydowic, ‎Balic,‎Przegini,‎Myślenic, Bronowie,‎ ‎Brzezinki,‎ ‎Borku,‎ ‎Książnic.‎ ‎Przybywają‎ ‎na naukę‎ ‎rzemiosła‎ ‎synowie‎ ‎chłopów,‎ ‎naturalnie‎ ‎za‎ ‎zgodą swych‎ ‎panów,‎ ‎którzy‎ ‎zwalniają‎ ‎ich‎ ‎od‎ ‎wszelkich‎ ‎po sług.‎2‎)‎ ‎Widzimy‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎kmieci‎ ‎osiedlonych‎ ‎na‎ ‎Klepa czu.‎ ‎W‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎«laboriosus»‎ ‎Mikołaj,‎ ‎zwany‎ ‎My- kolayek,‎ ‎karczmarz‎ ‎z‎ ‎Klepacza,‎ ‎który‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎żoną‎ ‎Elż bietą‎ ‎nabywa‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej.‎3‎)‎ ‎W‎ ‎1504‎ ‎r.‎ ‎tytu łuje‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎już‎ ‎«honestus».‎ ‎W‎ ‎1509‎ ‎r.‎ ‎ma‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎Kle paczu‎ ‎Marcin‎ ‎z‎ ‎Brzezinki,‎ ‎kmieć,‎4‎)‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1515‎ ‎r.‎ ‎«hone- sti»‎ ‎Jan‎ ‎Jurga‎ ‎alias‎ ‎kmyecz‎ ‎z‎ ‎żoną‎ ‎Anną‎ ‎są‎ ‎właścicie lami‎ ‎domu‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎kleparskiem.‎5‎) Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎osiedlają‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Kazi mierza.‎ ‎W‎ ‎1483‎ ‎r.‎ ‎mieszka‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎Stanisław‎ ‎Wy- cisło‎ ‎z‎ ‎Kazimierza,‎6‎)‎ ‎w‎ ‎1507‎ ‎r.‎ ‎Stanisław‎ ‎Salva,‎7‎)‎ ‎w‎ ‎1515‎ ‎r. Matys‎ ‎Puczek.‎8‎) Widzimy‎ ‎również‎ ‎mieszkającą‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎szlachtę, posiadającą‎ ‎tu‎ ‎domy‎ ‎i‎ ‎ogrody.‎ ‎Szlachta‎ ‎ta‎ ‎jest‎ ‎dosyć ruchliwa,‎ ‎nabywa,‎ ‎sprzedaje,‎ ‎zapisuje‎ ‎swe‎ ‎domy,‎ ‎wsku tek‎ ‎czego‎ ‎dosyć‎ ‎często‎ ‎spotykamy‎ ‎szlachcica‎ ‎przed‎ ‎są dem‎ ‎ławniczym,‎ ‎np.‎ ‎w‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎szlachcic‎ ‎Jan‎ ‎Garlyczsky
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:57
                                                    Barbarę szybko uznano za świętą, początkowo jej kult rozwijał się na wschodzie skąd przeniósł się dalej. Cesarz Justynian Wielki kazał wybudować w Konstantynopolu świątynię, gdzie złożono jej relikwie. Szczątki świętej ostatecznie znalazły się w kościele świętego Jana Ewangelisty we włoskim Torcello. Spoczywają tam od 1202 roku.
                                                    Pierwsza wzmianka o świętej Barbarze, w Polsce pochodzi z modlitewnika córki mieszka I- Gertrudy, a wspomnienie o niej jest odnotowane pod datą 4 grudzień. W Zagłębiu Rurhy oraz w Tyrolu jest uznana za pomocnicę świętego mikołaja i niektórzy wierzą, że to ona rozdaje prezenty.
                                                    Barbarę przedstawia się z komunikantem i wieżą, w której była więziona.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:09
                                                    żona‎ ‎zmarłego‎ ‎Mikołaja‎ ‎Suchiwylka,‎ ‎rajcy‎ ‎starego,‎ ‎jest tak‎ ‎biedna,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎jej‎ ‎ubóstwa‎ ‎druga‎ ‎Kleparzanka ofiaruje‎ ‎jej‎ ‎10‎ ‎grz.‎x‎) Naogół‎ ‎jednak‎ ‎Kleparzania‎ ‎nie‎ ‎byli‎ ‎biedni.‎ ‎W‎ ‎te stamentach‎ ‎bardzo‎ ‎często‎ ‎mamy‎ ‎zapisy‎ ‎różnych‎ ‎przed miotów‎ ‎ze‎ ‎srebra,‎ ‎złota,‎ ‎miedzi,‎ ‎cyny,‎ ‎jakichś‎ ‎klejno tów‎ ‎—‎ ‎clenodia.‎2‎) Kleparz,‎ ‎choć‎ ‎miał‎ ‎urządzenia‎ ‎miejskie,‎ ‎nie‎ ‎roz winął‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎miejsku,‎ ‎miał‎ ‎raczej‎ ‎charakter‎ ‎osady‎ ‎rol nej.‎ ‎Mieszkańcy‎ ‎jego‎ ‎zajmowali‎ ‎się‎ ‎uprawą‎ ‎roli,‎ ‎cho wali‎ ‎bydło,‎ ‎konie,‎ ‎krowy.‎3‎)‎ ‎Do‎ ‎tego‎ ‎służyły‎ ‎im‎ ‎pastwi ska‎ ‎miejskie,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎każdy‎ ‎mógł‎ ‎korzystać.‎ ‎Prócz tego‎ ‎zajmowali‎ ‎się‎ ‎róźnemi‎ ‎rzemiosłami. Nie‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎tak‎ ‎wyraźnego‎ ‎podziału‎ ‎na patrycjat‎ ‎miejski,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎posiadali‎ ‎rządy‎ ‎mia sta‎ ‎i‎ ‎stan‎ ‎rzemieślniczy,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Jak‎ ‎już‎ ‎wyżej zaznaczyłam,‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎zarządu‎ ‎i‎ ‎sądownictwa‎ ‎miejskiego stali‎ ‎tu‎ ‎głównie‎ ‎rzemieślnicy. Odkąd‎ ‎posiadamy‎ ‎coraz‎ ‎to‎ ‎więcej‎ ‎wiadomości o‎ ‎Kleparzu‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎mieszkańcach,‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎naj różnorodniejszymi‎ ‎rzemieślnikami.‎ ‎Rzemieślników‎ ‎było tern‎ ‎więcej,‎ ‎że‎ ‎rzemiosła‎ ‎rozpadały‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎różne‎ ‎odcie nia,‎ ‎np.‎ ‎rzemiosło‎ ‎tkackie‎ ‎rozpadało‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎płócienników, barchanników‎ ‎i‎ ‎sukienników.‎4‎) Rzemieślnicy‎ ‎występują‎ ‎najpierw‎ ‎pojedynczo,‎ ‎a‎ ‎przy puszczalnie‎ ‎od‎ ‎końca‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎w‎ ‎organizacji‎ ‎cechowej. Źródłowe‎ ‎jednak‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎cechach‎ ‎kleparskich‎ ‎za czynają‎ ‎się‎ ‎dopiero‎ ‎od‎ ‎1421‎ ‎r.‎5‎) Cech‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎przymusowe‎ ‎stowarzyszenie‎ ‎pracu
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:13
                                                    potwierdza‎ ‎wspólne‎ ‎przepisy‎ ‎dla‎ ‎czeladzi‎ ‎rzeźniczej w‎ ‎Krakowie,‎ ‎Kazimierzu‎ ‎i‎ ‎Kleparzu.‎x‎) W‎ ‎1518‎ ‎r.‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎ławniczej Stanisław‎ ‎«socius‎ ‎carnificum»‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎czeladnik,‎ ‎«fa- mulus»‎ ‎żony‎ ‎mistrza‎ ‎cechu‎ ‎rzeźniczego‎ ‎Doroty‎ ‎Slomy- nej,‎ ‎która‎ ‎widocznie‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎męża‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu prowadzi‎ ‎rzemiosło.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎o‎ ‎starszych cechu‎ ‎rzeźników‎ ‎kleparskich‎ ‎«seniores‎ ‎contuberni‎ ‎la- niorum‎ ‎Clepardiensium))‎ ‎i‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎cech‎ ‎ten posiadał‎ ‎osobną‎ ‎księgę‎ ‎tranzakcyj‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«acta‎ ‎tran- sactionum»,‎ ‎które‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎dochowały.‎3‎)‎ ‎Po dobnie‎ ‎i‎ ‎rzeźnicy‎ ‎krakowscy‎ ‎posiadali‎ ‎swe‎ ‎księgi‎ ‎ce chowe,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎wpisywano‎ ‎sprawy‎ ‎dotyczące‎ ‎kupna, sprzedaży,‎ ‎sukcesji‎ ‎jatek‎ ‎rzeźniczych,‎ ‎a‎ ‎załatwiane‎ ‎w‎ ‎sa mym‎ ‎cechu.‎ ‎Spraw‎ ‎tych‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎pocz.‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎nie‎ ‎za wierają‎ ‎księgi‎ ‎miejskie‎ ‎krakowskie,‎4‎)‎ ‎podczas‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎kle parskich‎ ‎widzimy‎ ‎ich‎ ‎cały‎ ‎szereg. Rzeźnicy‎ ‎to‎ ‎obok‎ ‎kuśnierzy‎ ‎najliczniej‎ ‎reprezento wany‎ ‎cech‎ ‎na‎ ‎Kleparzu.‎ ‎W‎ ‎1540‎ ‎r.‎ ‎starszymi‎ ‎tego‎ ‎cechu byli‎ ‎Mateusz‎ ‎Pylath‎ ‎i‎ ‎Paulus.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎XVII‎ ‎w.‎ ‎cech‎ ‎rzeź ników‎ ‎kleparskich‎ ‎posiadał‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎swój‎ ‎dom‎ ‎ce chowy,‎ ‎«Piwnica»‎ ‎zwany.‎ ‎Dom‎ ‎ten‎ ‎stał‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎dzi siejszego‎ ‎kościoła‎ ‎XX.‎ ‎Misjonarzy‎ ‎na‎ ‎placu‎ ‎«Sławiatyń- skie»‎ ‎zwanym.‎6‎) Jak‎ ‎już‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniałam,‎ ‎cech‎ ‎rzeźników‎ ‎kle parskich‎ ‎zupełnie‎ ‎był‎ ‎odrębny‎ ‎i‎ ‎niezależny.‎ ‎Niejedno krotnie‎ ‎jednak‎ ‎widzimy,‎ ‎że‎ ‎cech‎ ‎ten‎ ‎łączy‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎działa wspólnie‎ ‎z‎ ‎cechami‎ ‎rzeźników‎ ‎krakowskich‎ ‎i‎ ‎kazimier skich.‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎trzy‎ ‎te‎ ‎cechy‎ ‎ustawicznie‎ ‎walczą‎ ‎z‎ ‎niece
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:30
                                                    dwaj‎ ‎studenci‎ ‎z‎ ‎bursy‎ ‎Jeruzalem‎ ‎winni‎ ‎mu‎ ‎są‎ ‎za‎ ‎lecze nie.‎ ‎Również‎ ‎szlachcic‎ ‎Jan‎ ‎Wyrzchowsky‎ ‎z‎ ‎Łowicza‎ ‎wi nien‎ ‎mu‎ ‎jest‎ ‎1-go‎ ‎florena‎ ‎za‎ ‎maść‎ ‎(pro‎ ‎medela‎ ‎alias masczy).‎x‎) Poza‎ ‎wspomnianymi‎ ‎mniej‎ ‎lub‎ ‎więcej‎ ‎liczni‎ ‎byli: słodownicy‎ ‎i‎ ‎piwowarzy‎ ‎(braseatores‎ ‎et‎ ‎braxatores),‎ ‎pa- samonicy‎ ‎(cingulatores),‎ ‎garbarze‎ ‎(cerdones),‎ ‎farbiarze (colorifices),‎ ‎miecznicy‎ ‎(gladiatores),‎ ‎murarze‎ ‎(murato- res),‎ ‎olejarze‎ ‎(oleatores),‎ ‎kapelusznicy‎ ‎(pileatores),‎ ‎po- strzygacze‎ ‎(pannitonsores),‎ ‎ślusarze‎ ‎(serifabri),‎ ‎siodlarze (sellatores),‎ ‎karczmarze‎ ‎(tabernatores),‎ ‎szklarze‎ ‎(vitrea- tores)‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Cechy‎ ‎kleparskie,‎ ‎jak‎ ‎widzieliśmy,‎ ‎pozostawały w‎ ‎dość‎ ‎ścisłym‎ ‎związku‎ ‎z‎ ‎cechami‎ ‎krakowskiemi,‎ ‎które miały‎ ‎nad‎ ‎niemi‎ ‎nawet‎ ‎przewagę,‎ ‎np.‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do złotników.‎ ‎Z‎ ‎biegiem‎ ‎czasu‎ ‎jednak‎ ‎Kleparz‎ ‎coraz‎ ‎bar dziej‎ ‎uniezależniając‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎stolicy,‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎pozbyć i‎ ‎tej‎ ‎ingerencji‎ ‎władz‎ ‎cechowych‎ ‎krakowskich.‎ ‎I‎ ‎udało mu‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎w‎ ‎1524‎ ‎r.‎ ‎Na‎ ‎skargę‎ ‎rzemieśl ników‎ ‎kleparskich,‎ ‎wniesioną‎ ‎przed‎ ‎króla,‎ ‎że‎ ‎mistrzowie cechów‎ ‎krakowskich‎ ‎przywłaszczają‎ ‎sobie‎ ‎nad‎ ‎nimi władzę,‎ ‎że‎ ‎karzą‎ ‎ich‎ ‎członków,‎ ‎nie‎ ‎uznają‎ ‎ich‎ ‎nauki u‎ ‎mistrzów‎ ‎kleparskich,‎ ‎Zygmunt‎ ‎I‎ ‎dekretem‎ ‎orzekł,‎ ‎że cechom‎ ‎krakowskim‎ ‎nie‎ ‎przysługuje‎ ‎takie‎ ‎prawo,‎ ‎uznał równość‎ ‎i‎ ‎niezależność‎ ‎wzajemną‎ ‎cechów‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎jurys dykcji‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎karą‎ ‎20-stu‎ ‎grzywien‎ ‎zakazał‎ ‎tych‎ ‎«szy- kan»‎2‎).‎ ‎Cechy‎ ‎kleparskie‎ ‎jednak‎ ‎nieraz‎ ‎łączyły‎ ‎się w‎ ‎późniejszych‎ ‎latach‎ ‎z‎ ‎cechami‎ ‎krakowskiemi,‎ ‎a‎ ‎nawet kazimierskiemi‎ ‎w‎ ‎sprawach‎ ‎ich‎ ‎wspólnie‎ ‎obchodzących
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:34
                                                    Gry‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎bardzo‎ ‎rozpowszechnione‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎ich było‎ ‎całkiem‎ ‎usunąć.‎ ‎Starano‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎tylko‎ ‎je‎ ‎ograni czyć‎ ‎przez‎ ‎wyznaczanie‎ ‎mniejszych‎ ‎stawek.‎ ‎Czeladnik tkacki‎ ‎mógł‎ ‎stawiać‎ ‎tylko‎ ‎denara,‎ ‎jeśli‎ ‎grał‎ ‎z‎ ‎towarzy szem.‎ ‎]‎) U‎ ‎tkaczy‎ ‎kleparskich‎ ‎widzimy‎ ‎pracę‎ ‎na‎ ‎sztuki,‎ ‎od których‎ ‎należało‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎4‎ ‎grosze.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎cechach,‎ ‎gdzie pracowano‎ ‎na‎ ‎sztuki,‎ ‎czeladnik‎ ‎obowiązany‎ ‎był‎ ‎stoło wać‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎mistrza,‎ ‎płacąc‎ ‎mu‎ ‎zato.‎3‎)‎ ‎Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎bar- channik‎ ‎płaci‎ ‎6‎ ‎groszy‎ ‎tygodniowo‎ ‎za‎ ‎stół,‎ ‎podobnie‎ ‎jak na‎ ‎Kazimierzu.‎ ‎Tygodniowy‎ ‎więc‎ ‎koszt‎ ‎utrzymania‎ ‎cze ladnika‎ ‎wynosi‎ ‎6‎ ‎gr. Statuta‎ ‎tkaczy‎ ‎i‎ ‎barchanników‎ ‎kleparskich‎ ‎zawierają również‎ ‎pewne‎ ‎ograniczenia‎ ‎produkcji‎ ‎i‎ ‎pracy‎ ‎dla‎ ‎utrzy mania‎ ‎równości‎ ‎między‎ ‎rzemieślnikami.‎ ‎Postanawiają bowiem,‎ ‎że‎ ‎żaden‎ ‎warsztat‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎mieć‎ ‎więcej‎ ‎nad cztery‎ ‎krosna.‎4‎) Czasem‎ ‎mógł‎ ‎zachodzić‎ ‎brak‎ ‎czeladzi,‎ ‎dlatego‎ ‎ustawy cechowe‎ ‎nakazywały,‎ ‎by‎ ‎jeden‎ ‎rzemieślnik‎ ‎drugiemu czeladzi‎ ‎nie‎ ‎odmawiał.‎ ‎Statut‎ ‎tkaczy‎ ‎pod‎ ‎karą‎ ‎1-go‎ ‎ka mienia‎ ‎wosku‎ ‎zakazywał‎ ‎przyjmować‎ ‎do‎ ‎roboty‎ ‎czelad nika,‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎przedtem‎ ‎wziął‎ ‎zadatek‎ ‎u‎ ‎innego.‎ ‎Nie wolno‎ ‎było‎ ‎również‎ ‎podejmować‎ ‎się‎ ‎tkaczowi‎ ‎roboty, która‎ ‎już‎ ‎była‎ ‎u‎ ‎innego‎ ‎zamówiona,‎ ‎chyba‎ ‎że‎ ‎czekała daremnie‎ ‎cały‎ ‎miesiąc,‎ ‎lub‎ ‎sam‎ ‎rzemieślnik‎ ‎zrzekł‎ ‎się zamówienia.‎B‎) Członków‎ ‎cechu‎ ‎obowiązywała‎ ‎solidarność.‎ ‎Za‎ ‎zdra dzanie‎ ‎tajemnic‎ ‎cechowych‎ ‎tkacze‎ ‎obowiązani‎ ‎byli‎ ‎pła cić‎ ‎1‎ ‎kamień‎ ‎wosku‎ ‎jako‎ ‎karę,‎ ‎starszy‎ ‎cechowy‎ ‎zaś
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:39
                                                    zarówno‎ ‎krakowskich,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎kleparskich,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎woły, przeznaczone‎ ‎«extra‎ ‎regnum®,‎ ‎bo‎ ‎te‎ ‎musiały‎ ‎być‎ ‎pę dzone‎ ‎na‎ ‎Sandomierz.‎ ‎*)‎ ‎Chodziło‎ ‎tu‎ ‎królowi‎ ‎o‎ ‎cła.‎2‎) W‎ ‎1451‎ ‎r.‎ ‎rzeźnicy‎ ‎kleparscy‎ ‎osobno‎ ‎otrzymują‎ ‎przy wilej,‎ ‎nadający‎ ‎im‎ ‎wolność‎ ‎pędzenia‎ ‎wołów’‎ ‎przez‎ ‎Rze szów‎ ‎i‎ ‎Ropczyce‎ ‎«sine‎ ‎quovis‎ ‎impedimento‎ ‎et‎ ‎thelonei solutione®.‎3‎) Rzeźnicy‎ ‎krakowscy,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎kleparscy,‎ ‎co‎ ‎wy daj‎ ‎e‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎dosyć‎ ‎w‎r‎ątpliwem,‎ ‎nadużywali‎ ‎przywile jów‎ ‎królewskich,‎ ‎i‎ ‎drogą‎ ‎na‎ ‎Rzeszów‎ ‎i‎ ‎Ropczyce‎ ‎pę dzili‎ ‎woły,‎ ‎przeznaczone‎ ‎zagranicę;‎ ‎mogli‎ ‎b‎owiem‎ ‎cią gnąć‎ ‎duże‎ ‎korzyści‎ ‎z‎ ‎tego.‎ ‎Ponieważ‎ ‎poią^.‎ ‎y‎ ‎to‎ ‎było ze‎ ‎szkodą‎ ‎cła‎ ‎w‎ ‎Sandomierzu,‎ ‎więc‎ ‎król‎ ‎wydaje‎ ‎surowe zakazy,‎ ‎a‎ ‎urzędnicy‎ ‎celni‎ ‎zajmują‎ ‎bydło,‎ ‎przez‎ ‎co‎ ‎daje się‎ ‎odczuwać‎ ‎brak‎ ‎mięsa‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎Kazi mierzu‎ ‎i‎ ‎Klepaczu.‎4‎) W‎ ‎1469‎ ‎r.‎ ‎znowu‎ ‎król‎ ‎bierze‎ ‎w‎ ‎opiekę‎ ‎rzeźników trzech‎ ‎sąsiednich‎ ‎miast‎ ‎i‎ ‎zabrania‎ ‎ich‎ ‎dręczyć,‎ ‎«indebi- tis‎ ‎exactionibus®.‎5‎)‎ ‎Prawdopodobnie‎ ‎chodzi‎ ‎tu‎ ‎o‎ ‎cła miejskie,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎mostowe,‎ ‎gatne‎ ‎i‎ ‎paśne,‎ ‎których‎ ‎od‎ ‎rzeź ników‎ ‎krakowskich,‎ ‎kazimierskich‎ ‎i‎ ‎kleparskich‎ ‎doma gały‎ ‎się‎ ‎zarządy‎ ‎miast,‎ ‎przez‎ ‎które‎ ‎pędzono‎ ‎bydło.‎6‎) Rzeźnicy,‎ ‎zasłaniając‎ ‎się‎ ‎przywilejami‎ ‎królewskiemi,‎ ‎ceł *)‎ ‎K.‎ ‎d.‎ ‎m.‎ ‎Kr.,‎ ‎t.‎ ‎I,‎ ‎nr.‎ ‎128.‎ ‎—‎ ‎2‎)‎ ‎Na‎ ‎drodze‎ ‎przez‎ ‎Rzeszów było‎ ‎ceł‎ ‎mniej,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎jedno‎ ‎ropczyckie.‎ ‎St.‎ ‎Kutrzeba, Handel‎ ‎Krakowa,‎ ‎str.‎ ‎154.‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎Matric.‎ ‎Regni‎ ‎Pol.,‎ ‎t.‎ ‎I,‎ ‎nr.‎ ‎131. Na‎ ‎podstawie‎ ‎dokumentu‎ ‎z‎ ‎1430‎ ‎r.‎ ‎rzeźnicy‎ ‎krakowscy,‎ ‎klepar scy‎ ‎i‎ ‎kazimierscy‎ ‎mieli‎ ‎płacić‎ ‎tylko‎ ‎zwykłe‎ ‎cło‎ ‎królewskie,‎ ‎a‎ ‎nie mieli‎ ‎być‎ ‎pociągani‎ ‎do‎ ‎innych‎ ‎opłat,‎ ‎więc‎ ‎przedewszystkiem miejskich,‎ ‎jak‎ ‎mostowe,‎ ‎od‎ ‎ilości‎ ‎bydła,‎ ‎paśne‎ ‎(brzezne‎ ‎seu‎ ‎pas- sne)‎ ‎za‎ ‎wypasanie‎ ‎trawy‎ ‎przydrożnej‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎p.‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:44
                                                    sze.‎ ‎Wyszynk‎ ‎tego‎ ‎piwa‎ ‎należał‎ ‎do‎ ‎rady‎ ‎miasta‎ ‎Kra kowa,‎ ‎a‎ ‎szynkowano‎ ‎zaś‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎piwnicy,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎świdnickiej‎ ‎pod‎ ‎ratuszem,‎ ‎gdzie‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎Wrocławia‎ ‎urządzono piwiarnię.')‎ ‎W‎ ‎14o6‎ ‎r.‎ ‎Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎ze‎ ‎wzglę dów‎ ‎skarbowych‎ ‎zabronił‎ ‎przywozu‎ ‎piwa‎ ‎z‎ ‎Świdnicy‎ ‎2‎) i‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎Olbracht‎ ‎ponownie‎ ‎zezwolił‎ ‎radzie na‎ ‎przywóz‎ ‎i‎ ‎wyszynk‎ ‎tego‎ ‎piwa,‎ ‎zastrzegając‎ ‎najwy raźniej,‎ ‎że‎ ‎ani‎ ‎Kleparz,‎ ‎ani‎ ‎Kazimierz‎ ‎szynkować‎ ‎go nie‎ ‎mogą.‎3‎) Kleparz‎ ‎nie‎ ‎posłuchał‎ ‎jednak‎ ‎rozkazu‎ ‎królewskiego. Sprowadzał‎ ‎i‎ ‎szynkowa!‎ ‎piwo‎ ‎świdnickie.‎ ‎Powstał‎ ‎więc spór‎ ‎między‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎Krakowem,‎ ‎a‎ ‎król‎ ‎rozstrzygnął‎ ‎go na‎ ‎korzyść‎ ‎stolicy.‎4‎)‎ ‎Jednak‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎niewiele‎ ‎pomogło.‎ ‎Kle parz‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎szynkowa!‎ ‎piwo‎ ‎świdnickie,‎ ‎a‎ ‎gdy w‎ ‎1541‎ ‎r.‎ ‎ze‎ ‎względów‎ ‎moralności‎ ‎zamknięto‎ ‎piwnicę świdnicką,‎ ‎wszędzie‎ ‎je‎ ‎po‎ ‎Kleparzu‎ ‎sprzedawano.‎5‎) Kleparzanie,‎ ‎jak‎ ‎wiemy,‎ ‎mogli‎ ‎sprzedawać‎ ‎sukna białe‎ ‎i‎ ‎szare.‎ ‎Z‎ ‎przywileju‎ ‎tego‎ ‎korzystali.‎ ‎W‎ ‎latach 1475—79‎ ‎wspomniane‎ ‎mamy‎ ‎postawy‎ ‎sukna‎ ‎czarnego i‎ ‎szarego‎ ‎de‎ ‎Fflorencia‎ ‎alias‎ ‎florenskij‎ ‎schukno.‎6‎) W‎ ‎1529‎ ‎r.‎ ‎Seweryn‎ ‎Boner,‎ ‎burgrabia‎ ‎krakowski,‎ ‎płaci Stanisławowi‎ ‎Vangrzynowi‎ ‎z‎ ‎Kleparza‎ ‎za‎ ‎dwa‎ ‎postawy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:11
                                                    Sypialnia małżeńska była niegdyś pomieszczeniem dostępnym tylko jej użytkownikom. Meble znajdujące się w pokoju zwykle składały się na wyprawę pani domu. W centralnej części znajduje się podwójne łoże małżeńskie, obok szafa, naprzeciwko pięknie zdobione lustro. Pokój jest królestwem pani domu, dlatego jest tu stolik do robótek ręcznych i maszyna do szycia.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:48
                                                    było‎ ‎handlować‎ ‎jakiemikolwiek‎ ‎towarami‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎jakikol-. wiek‎ ‎sposób‎ ‎hurtownie,‎ ‎detajlicznie.‎x‎) Wiemy‎ ‎już,‎ ‎że‎ ‎niewielu‎ ‎było‎ ‎kupców‎ ‎na‎ ‎Kleparzu Charakterystyczne‎ ‎jest‎ ‎jeszcze‎ ‎i‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎kupcy‎ ‎kleparscy składali‎ ‎się‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎z‎ ‎ludzi‎ ‎przybyłych‎ ‎skąd inąd,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎miejscowych‎ ‎obywateli. Najczęściej‎ ‎występuje‎ ‎w‎ ‎źródłach‎ ‎Jan‎ ‎kupiec z‎ ‎Chrzanowa,‎ ‎który‎ ‎tu‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎przyjął‎ ‎prawo‎ ‎miej skie.‎ ‎W‎ ‎1509‎ ‎r.‎ ‎kupuje‎ ‎on‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej,‎2‎) w‎ ‎1511‎ ‎r.‎ ‎sprzedaje‎ ‎go‎ ‎za‎ ‎70‎ ‎grzywien‎ ‎Mikołajowi‎ ‎ko walowi,‎3‎)‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎nabywa‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎klepar- skim.‎4‎) W‎ ‎1503‎ ‎r.‎ ‎inny‎ ‎kupiec‎ ‎Tomasz‎ ‎z‎ ‎Krakowa,‎ ‎mie szkający‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎zapisuje‎ ‎swej‎ ‎żonie‎ ‎Katarzynie dom‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎towary,‎ ‎które‎ ‎ma‎ ‎«in‎ ‎sua‎ ‎instita‎ ‎alias kramyko».‎5‎)‎ ‎W‎ ‎1504‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎na Kleparzu‎ ‎jakiegoś‎ ‎Bernarda‎ ‎kupca‎ ‎ze‎ ‎Lwowa,‎ ‎jako świadka,‎6‎)‎ ‎w‎ ‎1500‎ ‎zaś‎ ‎roku‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎Stanisław Kuchlar,‎ ‎kupiec‎ ‎i‎ ‎obywatel‎ ‎kleparski.‎7‎) Obok‎ ‎kupców‎ ‎występują‎ ‎jeszcze‎ ‎kramarze. W‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎Albertus‎ ‎kramarz,‎ ‎oby watel‎ ‎kleparski.‎8‎)‎ ‎Kramarze‎ ‎stanowili‎ ‎ogniwo‎ ‎pośrednie między‎ ‎cechami‎ ‎a‎ ‎kupcami,‎ ‎zaliczali‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎do‎ ‎tych ostatnich.‎ ‎Byli‎ ‎to‎ ‎drobni‎ ‎kupcy,‎ ‎którzy‎ ‎prowadzili‎ ‎handel lokalny. Zbierając‎ ‎to‎ ‎wszystko,‎ ‎co‎ ‎dotąd‎ ‎powiedziane‎ ‎było o‎ ‎handlu,‎ ‎musimy‎ ‎jeszcze‎ ‎raz‎ ‎zaznaczyć,‎ ‎że‎ ‎handel‎ ‎na‎ ‎Kle parzu‎ ‎na‎ ‎wielką‎ ‎skalę‎ ‎nigdy‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎rozwinął‎ ‎mimo‎ ‎wszel kich‎ ‎warunków‎ ‎do‎ ‎tego.‎ ‎Nie‎ ‎pomogło‎ ‎ani‎ ‎tak‎ ‎szczęśliwe
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 20:00
                                                    przez‎ ‎Bolesława‎ ‎Wstydliwego‎ ‎w‎ ‎1258‎ ‎r.‎x‎),‎ ‎dnia‎ ‎21‎ ‎maja.‎ ‎Kościół św.‎ ‎Floryana‎ ‎wszedł‎ ‎już‎ ‎wtedy‎ ‎do‎ ‎umniejszonego‎ ‎planu‎ ‎miasta‎ ‎Kra kowa‎ ‎a‎ ‎droga‎ ‎królewska‎ ‎ku‎ ‎Wielkopolsce‎ ‎przez‎ ‎Prądnik‎ ‎wiodąca, biegnąc‎ ‎w‎ ‎drugą‎ ‎stronę,‎ ‎koło‎ ‎tego‎ ‎kościoła,‎ ‎wpadała‎ ‎w‎ ‎ulicę‎ ‎Flo- ryańską,‎ ‎prowadzącą‎ ‎do‎ ‎Rynku‎ ‎m.‎ ‎Krakowa.‎ ‎Przed‎ ‎bramą‎ ‎tą‎ ‎nie było‎ ‎jeszcze‎ ‎rondla,'‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎miasteczko‎ ‎zaczynało‎ ‎się‎ ‎prawie‎ ‎od murów‎ ‎Krakowa. Powtórną‎ ‎lokacyę‎ ‎Kleparza‎ ‎wydał‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎w‎ ‎1366‎ ‎r. przywilejem‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎25‎ ‎czerwca‎ ‎z‎ ‎Krakowa,‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎dozwolił‎ ‎na urządzenie‎ ‎się‎ ‎wewnętrzne,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎miały‎ ‎inne‎ ‎miasta,‎ ‎życząc‎ ‎sobie, ażeby‎ ‎miasto,‎ ‎na‎ ‎cześć‎ ‎św.‎ ‎Floryana,‎ ‎nazywało‎ ‎się‎ ‎Florencyą.‎ ‎Nazwa ta‎ ‎sztucznie‎ ‎wprowadzona,‎ ‎chociaż‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎używana,‎ ‎w‎ ‎formie „Florencia‎ ‎minor“‎ ‎2‎)‎ ‎lub‎ ‎Florencyą,‎ ‎dla‎ ‎lepszego‎ ‎objaśnienia‎ ‎mu siała‎ ‎mieć‎ ‎dodatek‎ ‎„alias‎ ‎CleparzF‎ ‎Nazwa‎ ‎Kleparza‎ ‎oraz‎ ‎Clepardia w‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎wyrugowała‎ ‎Florencyę.‎ ‎Rajcy‎ ‎krakowscy,‎ ‎korzystając z‎ ‎przywileju,‎ ‎kazali‎ ‎sobie‎ ‎zrobić‎ ‎pieczęć,‎ ‎z‎ ‎wyobrażeniem‎ ‎błogosła wiącej‎ ‎ręki‎ ‎św.‎ ‎Floryana‎3‎)‎ ‎i‎ ‎nią‎ ‎pieczętowali‎ ‎akta,‎ ‎wychodzące z‎ ‎magistratu,‎ ‎dopóki‎ ‎Kleparz‎ ‎nie‎ ‎został‎ ‎przedmieściem‎ ‎Krakowa. Relikwiarz‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎kształcie‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎1599‎ ‎r.‎4‎)‎ ‎w‎ ‎kościele św.‎ ‎Floryana,‎ ‎przeniesiony‎ ‎dla‎ ‎większego‎ ‎bezpieczeństwa‎ ‎do‎ ‎skarbca katedralnego‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎(został‎ ‎przerobionym‎ ‎w‎ ‎1691‎ ‎r.)‎5‎).‎ ‎Na‎ ‎pie częci‎ ‎zaś‎ ‎większej‎ ‎i‎ ‎mniejszej‎ ‎radzieckiej‎ ‎była‎ ‎wyobrażona‎ ‎postać św.‎ ‎Floryana‎ ‎w‎ ‎zbroi,‎ ‎w‎ ‎książęcej‎ ‎mitrze‎6‎),‎ ‎choć‎ ‎tylko‎ ‎mniejsza się‎ ‎zachowała;‎ ‎inne‎ ‎z‎ ‎podobnem‎ ‎wyobrażeniem,‎ ‎nieraz‎ ‎są‎ ‎nieudolne. Przy‎ ‎kościele‎ ‎otoczonym‎ ‎murem,‎ ‎przed‎ ‎którym‎ ‎stały‎ ‎olbrzy mie‎ ‎wapienne‎ ‎nieforemne‎ ‎3‎ ‎kamienie,‎ ‎w‎ ‎narożniku‎ ‎zachodnim,‎ ‎stała szkoła‎ ‎floriańska‎ ‎czyli‎ ‎kleparska‎ ,‎ ‎murowana,‎ ‎jednopiętrowa, a‎ ‎nakryta‎ ‎dachem‎ ‎mansardowym,‎ ‎późniejszym.‎ ‎Szkołę‎ ‎tę‎ ‎postawił w‎ ‎1493‎ ‎r.‎7‎)‎ ‎Grzegorz‎ ‎z‎ ‎Lubrańca,‎ ‎podkanclerzy‎ ‎koronny,‎ ‎proboszcz tego‎ ‎kościoła,‎ ‎dokończył‎ ‎budowy‎ ‎tej‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎cegły,‎ ‎Maciej‎ ‎Miecho wita‎ ‎w‎ ‎1518‎ ‎r.,‎ ‎a‎ ‎zburzona‎ ‎została‎ ‎po‎ ‎1883‎ ‎r. Kleparz‎ ‎jako‎ ‎miasteczko,‎ ‎miał‎ ‎ratusz‎ ‎na‎ ‎rynku.‎ ‎W‎ ‎ratuszu zasiadał‎ ‎wójt‎ ‎albo‎ ‎burmistrz‎ ‎z‎ ‎ławnikami,‎ ‎a‎ ‎pisarz‎ ‎zapisywał‎ ‎ich wyroki‎ ‎do‎ ‎ksiąg,‎ ‎które‎ ‎po‎ ‎przyłączeniu‎ ‎Kleparza,‎ ‎jako‎ ‎przedmie ścia,‎ ‎umieszczone‎ ‎zostały‎ ‎w‎ ‎archiwum‎ ‎m.‎ ‎Krakowa;‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎korzy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 20:06
                                                    wiodącej‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Floryana.‎ ‎Przy‎ ‎ulicy‎ ‎tej‎ ‎sta nął‎ ‎kościółek‎ ‎i‎ ‎klasztor‎ ‎00.‎ ‎Misyonarzy‎ ‎w‎ ‎XIX‎ ‎w.,‎ ‎w‎ ‎którego ogrodzie‎ ‎znajdowano‎ ‎kości‎ ‎z‎ ‎kościelnego‎ ‎cmentarza‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Ja- kóba,‎ ‎który‎ ‎ciągnął‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎drogi‎ ‎królewskiej,‎ ‎do‎ ‎połowy‎ ‎ulicy‎ ‎Kro wiej.‎ ‎Biegła‎ ‎ona‎ ‎prosto‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej,‎ ‎spotykając‎ ‎wspomnianą drogę‎ ‎do‎ ‎Rynku‎ ‎i‎ ‎ulicę‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba‎ ‎i‎ ‎„między‎ ‎budyn kami^‎ ‎Kościół‎ ‎św.‎ ‎Filipa,‎ ‎ten‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎wieku‎ ‎należał‎ ‎do rodu‎ ‎Nowinów,‎ ‎którzy‎ ‎mieli‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎patronat;‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎północ w‎ ‎ogrodach‎ ‎przytykających‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎Krowiej,‎ ‎na‎ ‎wylocie‎ ‎ulicy‎ ‎od tego‎ ‎świętego‎ ‎nazwanej. Od‎ ‎Podwala,‎ ‎dzisiejszej‎ ‎ulicy‎ ‎Basztowej,‎ ‎szła‎ ‎droga‎ ‎do‎ ‎ko ścioła‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakuba,‎ ‎zburzonego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1803.‎ ‎Oprócz‎ ‎tego‎ ‎szła ulica‎ ‎bez‎ ‎nazwy‎ ‎pomiędzy‎ ‎budynkami. Do‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎południowych‎ ‎rogów‎ ‎Rynku‎ ‎kleparskiego‎ ‎przy tykały‎ ‎prawie‎ ‎jatki‎ ‎rzeźnicze,‎ ‎zbudowane‎ ‎w‎ ‎prostokąt,‎ ‎obok‎ ‎nich stały‎ ‎jeszcze‎ ‎budynki‎ ‎mniejsze,‎ ‎niewiadomego‎ ‎teraz‎ ‎użytku,‎ ‎które wraz‎ ‎z‎ ‎jatkami‎ ‎i‎ ‎ratuszem‎ ‎zostały‎ ‎zburzone,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎miejsce‎ ‎po wstało‎ ‎tak‎ ‎zwane‎ ‎Końskie‎ ‎targowisko‎ ‎a‎ ‎teraz‎ ‎Rynek‎ ‎kleparski. Dzisiejszy‎ ‎Plac‎ ‎Matejki‎ ‎nazywał‎ ‎się‎ ‎Targowiskiem,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎miej scu,‎ ‎gdzie‎ ‎stoi‎ ‎Akademia‎ ‎sztuk‎ ‎pięknych,‎ ‎były‎ ‎domy‎ ‎drewniane z‎ ‎małemi‎ ‎podcieniami‎ ‎i‎ ‎składami‎ ‎zboża,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎naroż niku‎ ‎przedstawionym‎ ‎na‎ ‎rysunku‎ ‎(Fig.‎ ‎4),‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎stanął gmach‎ ‎dyrekcyi‎ ‎kolei‎ ‎żelaznej.‎ ‎Naprzeciw‎ ‎Akademii‎ ‎sztuk‎ ‎pięknych ulicy‎ ‎dziś‎ ‎Basztowej,‎ ‎wzdłuż‎ ‎gościńca,‎ ‎stały‎ ‎kramy‎ ‎z‎ ‎sianem‎ ‎i‎ ‎słomą. Właścicielki‎ ‎tych‎ ‎kramów‎ ‎nazywano‎ ‎torbiarkami,‎ ‎bo‎ ‎sprzedawały w‎ ‎torbach‎ ‎i‎ ‎workach‎ ‎swój‎ ‎towar.‎ ‎Na‎ ‎ul.‎ ‎Basztowej‎ ‎stał‎ ‎hotel Lwowski,‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎XIX‎ ‎w.‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎zaczynała‎ ‎się‎ ‎ulica‎ ‎teraz zwana‎ ‎Zacisze,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎ku‎ ‎kolei‎ ‎były‎ ‎składy‎ ‎węgla‎ ‎na‎ ‎pu- stem‎ ‎miejscu. Z‎ ‎Targowiska‎ ‎zaś‎ ‎po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎szła‎ ‎ulica‎ ‎bez‎ ‎nazwy,‎ ‎wpa dająca‎ ‎w‎ ‎dawniejszą‎ ‎ulicę‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎zwanej „między‎ ‎budynkami^.‎ ‎Ulica‎ ‎zwana‎ ‎dziś‎ ‎Kurniki,‎ ‎nazywała‎ ‎się‎ ‎je szcze‎ ‎w‎ ‎1744‎ ‎r.‎ ‎„Za‎ ‎strzelnicą‎ ‎wielką‎u‎,‎ ‎a‎ ‎wiodła‎ ‎nie‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎dziś krzywo,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎prostym‎ ‎kierunku‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎zwanej‎ ‎Pawią,‎ ‎od‎ ‎go dła‎ ‎domu‎ ‎„pod‎ ‎Pawiem“.‎ ‎Kurników‎ ‎nazwa‎ ‎powstała‎ ‎zatem‎ ‎albo w‎ ‎końcu‎ ‎XVIII‎ ‎w.,‎ ‎albo‎ ‎z‎ ‎początkiem‎ ‎XIX‎ ‎w.‎ ‎Ulica‎ ‎dzisiejsza Zacisze‎ ‎ciągnęła‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎Podwala‎ ‎czyli‎ ‎teraźniejszej‎ ‎Basztowej‎ ‎do ulicy‎ ‎za‎ ‎strzelnicą. Ulica‎ ‎Długa‎ ‎„platea‎ ‎longa‎u‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎nosiła‎ ‎tę‎ ‎nazwę i‎ ‎miała‎ ‎dwie‎ ‎przecznice‎ ‎a‎ ‎kończyła‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎ulicy‎ ‎Krowiej‎ ‎kamienicą szł.‎ ‎Zamojskiego,‎ ‎która‎ ‎u‎ ‎samego‎ ‎jej‎ ‎końca‎ ‎wpadała.‎ ‎Ulica‎ ‎Długa rozpoczynała‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎wałów‎ ‎ulicy‎ ‎Sławkowskiej‎ ‎czyli‎ ‎od‎ ‎Podwala a‎ ‎biegła‎ ‎do‎ ‎dzisiejszego‎ ‎placu‎ ‎słowiańskiego,‎ ‎zakręcała‎ ‎się‎ ‎przy kościele‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎Benedyktynów‎ ‎słowiańskich,‎ ‎którzy‎ ‎mieli‎ ‎zna czny‎ ‎plac‎ ‎dochodzący‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej.‎ ‎Od‎ ‎kościoła‎ ‎tego‎ ‎skręcała
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 20:42
                                                    o‎ ‎dwóch‎ ‎uchach‎ ‎garnkach‎ ‎glinianych.‎ ‎Miseczki‎ ‎małe‎ ‎z‎ ‎łyżkami drewnianemi‎ ‎stały‎ ‎również‎ ‎na‎ ‎straganie. Przekupki‎ ‎siedzące‎ ‎przy‎ ‎stołach‎ ‎z‎ ‎zabawkami‎ ‎dziecinnemi,‎ ‎jak dzwonki‎ ‎gliniane‎ ‎i‎ ‎takież‎ ‎piszczałki,‎ ‎miały‎ ‎obok‎ ‎tego‎ ‎różańce‎ ‎i‎ ‎te siedziały,‎ ‎podczas‎ ‎odpustu,‎ ‎przy‎ ‎kościele.‎ ‎Inne‎ ‎przy‎ ‎pieczywie‎ ‎lub ciastkach‎ ‎w‎ ‎zimie‎ ‎pod‎ ‎stołkiem‎ ‎ustawiały‎ ‎sobie‎ ‎garnki‎ ‎z‎ ‎węglem drzewnym‎ ‎rozżarzonym‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎zakrywały‎ ‎spódnicami,‎ ‎żeby‎ ‎się‎ ‎za grzać.‎ ‎Ubierały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎zwane‎ ‎papucie,‎ ‎które‎ ‎wkładały‎ ‎na‎ ‎buty. Były‎ ‎one‎ ‎wykonywane‎ ‎z‎ ‎różnych‎ ‎tak‎ ‎zwanych‎ ‎krajek. Początkowo‎ ‎Kleparzanie‎ ‎nie‎ ‎mieli‎ ‎swoich‎ ‎nazwisk,‎ ‎ale‎ ‎ich znano‎ ‎po‎ ‎imieniu‎ ‎z‎ ‎jakiemś‎ ‎przezwiskiem‎ ‎lub‎ ‎wymieniano‎ ‎miejsce pochodzenia‎ ‎lub‎ ‎zajęcia,‎ ‎tak‎ ‎n.‎ ‎p.‎ ‎w‎ ‎1454‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎Błażej‎ ‎bez nazwiska,‎ ‎rajca‎ ‎kleparski,‎ ‎lub‎ ‎jeszcze‎ ‎wcześniej‎ ‎bo‎ ‎1392‎ ‎r.‎ ‎Mą czko‎ ‎de‎ ‎Klepars‎1‎). Nazwiska‎ ‎i‎ ‎imiona‎ ‎niektóre‎ ‎Kleparzan‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎do‎ ‎XVI‎ ‎w.‎2‎) są‎ ‎takie:‎ ‎Hilbrandus‎ ‎Zudirman‎ ‎(1369),‎ ‎Bartosz‎ ‎Stehnecher‎ ‎(1375), Wiczco‎ ‎Strycher,‎ ‎Jan‎ ‎Serwatka,‎ ‎Jan‎ ‎Frydel,‎ ‎Jan‎ ‎Hanusz,‎ ‎Mikołaj Sklarsky,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Crzeczek,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Albus‎ ‎alias‎ ‎Biały,‎ ‎Tomasz‎ ‎Su chy‎ ‎wilk,‎ ‎Jan‎ ‎de‎ ‎Thanczyny,‎ ‎Jan‎ ‎Sta^^jan,‎ ‎Dorota‎ ‎Vetula,‎ ‎To masz‎ ‎Parzymlotho,‎ ‎Katarzyna‎ ‎Turkowa,‎ ‎Stanisław‎ ‎Kuchlar,‎ ‎Jakób Grzywna,‎ ‎Clemens‎ ‎alias‎ ‎Clys,‎ ‎Jan‎ ‎Smoh,‎ ‎Anna‎ ‎Mandzyna,‎ ‎Albert Rab,‎ ‎Wawrzyniec‎ ‎Szydło,‎ ‎Jan‎ ‎Swirboth,‎ ‎Elżbieta‎ ‎Mikalowska,‎ ‎Jan Sowa,‎ ‎Torzecki,‎ ‎Nowogorski,‎ ‎Jan‎ ‎Plichta,‎ ‎Jan‎ ‎Janeczka,‎ ‎Litwinow, Jan‎ ‎Brzygala,‎ ‎Stanisław‎ ‎Zyleczky,‎ ‎Moskal,‎ ‎Jan‎ ‎Kondzyolka,‎ ‎Pa weł‎ ‎Szwarz,‎ ‎Wojciech‎ ‎Papierz,‎ ‎Jan‎ ‎Wrobi,‎ ‎Stanisław‎ ‎Marszałek, Jan‎ ‎Perdołek,‎ ‎Marcin‎ ‎Suloschowski,‎ ‎Gabriel‎ ‎Szadek,‎ ‎Grzegorz Nychelno,‎ ‎Klemens‎ ‎Paluch,‎ ‎Jan‎ ‎Pyl,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Przybek,‎ ‎Anna‎ ‎Le- wart,‎ ‎Jan‎ ‎Sosna.‎ ‎Albert‎ ‎Kapusta,‎ ‎Marya‎ ‎Koza,‎ ‎Jakób‎ ‎Siedź,‎ ‎Jan Bybala,‎ ‎Maciej‎ ‎Sobielga,‎ ‎Radlica,‎ ‎Jan‎ ‎Bęnk,‎ ‎Grzegorz‎ ‎Scholma, Bartłomiej‎ ‎Przezdzieczek,‎ ‎Hurlej,‎ ‎Burdeka,‎ ‎Praczowski,‎ ‎Jan‎ ‎Pra- czowski,‎ ‎Piotr‎ ‎Kosiecki,‎ ‎Jan‎ ‎Lipka,‎ ‎Jan‎ ‎Wojciechowski,‎ ‎Jan‎ ‎Smar- kolt,‎ ‎Michał‎ ‎Kozarzewski.‎ ‎Stanisław‎ ‎Zambek,‎ ‎Maciej‎ ‎Labik,‎ ‎Mar cin‎ ‎Hintz,‎ ‎Stanisław‎ ‎Rola,‎ ‎Jakób‎ ‎Ruszkowicz,‎ ‎Stanisław‎ ‎Kiebicki, Stanisław‎ ‎Swiechowicz,‎ ‎Horatius‎ ‎Rynkowski,‎ ‎Kwapniewicz,‎ ‎Na- dzowski,‎ ‎Poniczki,‎ ‎Przycieski,‎ ‎Wojciech‎ ‎Kociołkowic‎ ‎alias‎ ‎Królik, Marcin‎ ‎Gładysz,‎ ‎Melchior‎ ‎Tylewicz,‎ ‎Krzysztof‎ ‎Sliwowski,‎ ‎Józef Globowski. Nazwiska‎ ‎z‎ ‎XVIII‎ ‎i‎ ‎XIX‎ ‎wieku:‎ ‎Chlipalski,‎ ‎Śmieszek,‎ ‎Raźny, Łabuś,‎ ‎Puta,‎ ‎Kula,‎ ‎Kwieciński,‎ ‎Rogoski,‎ ‎Chrztoń,‎ ‎Guzik,‎ ‎Wanior, Helmond,‎ ‎Piekarski,‎ ‎Łopacki,‎ ‎Suchocki,‎ ‎Swierczek,‎ ‎Bogucki,‎ ‎Ka- suba,‎ ‎Jarocki,‎ ‎Suski,‎ ‎Soboiński,‎ ‎Kierecki,‎ ‎Drozdowski,‎ ‎Mitasiński, Dębski,‎ ‎Sobieszczański,‎ ‎Sobierajski.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:35
                                                    ...
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:37
                                                    Domy‎ ‎i‎ ‎zabudowania. Ulice‎ ‎Kleparza‎ ‎pierwotnie‎ ‎miały‎ ‎nudny,‎ ‎jednostajny‎ ‎wygląd, gdyż‎ ‎domy‎ ‎ustawiane‎ ‎krótszymi‎ ‎bokami‎ ‎do‎ ‎ulicy,‎ ‎przedstawiały się‎ ‎jak‎ ‎wieś‎ ‎symetrycznie‎ ‎rozłożona,‎ ‎a‎ ‎wszystkie‎ ‎ulice‎ ‎były‎ ‎po dobne‎ ‎do‎ ‎siebie.‎ ‎Z‎ ‎czasem‎ ‎widocznie‎ ‎wyłamując‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎przepisu, który‎ ‎zapewne‎ ‎przy‎ ‎lokacyi‎ ‎obowiązywał,‎ ‎stawiano‎ ‎obok‎ ‎tamtych domy‎ ‎dłuższymi‎ ‎bokami,‎ ‎tuż‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎lub‎ ‎za‎ ‎parkanem‎ ‎w‎ ‎głębi ogrodu,‎ ‎co‎ ‎wprowadzało‎ ‎pewną‎ ‎rozmaitość.‎ ‎Dom‎ ‎taki‎ ‎drewniany z‎ ‎czasem‎ ‎dostał‎ ‎fundament‎ ‎murowany,‎ ‎a‎ ‎zbudowany‎ ‎na‎ ‎planie‎ ‎pro stokątnym,‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎belek‎ ‎zacinanych‎ ‎na‎ ‎węgły,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎naj bliższych‎ ‎okolicach‎ ‎Krakowa.‎ ‎Boki‎ ‎krótsze‎ ‎od‎ ‎ulicy,‎ ‎były‎ ‎szersze niż‎ ‎wyższe,‎ ‎nakryte‎ ‎dachem‎ ‎silnie‎ ‎występującym,‎ ‎podtrzymanym czterema‎ ‎belkami,‎ ‎które‎ ‎stanowiły‎ ‎w‎ ‎wielu‎ ‎domach‎ ‎tak‎ ‎zwane podcienia.‎ ‎Gdy‎ ‎potem‎ ‎ruchowi‎ ‎przeszkadzały,‎ ‎zostały‎ ‎skasowane w‎ ‎XIX‎ ‎w.,‎ ‎dach‎ ‎tylko‎ ‎wysterczał‎ ‎przed‎ ‎ścianę‎ ‎do‎ ‎połowy‎ ‎swej poprzedniej‎ ‎długości.‎ ‎Dach‎ ‎od‎ ‎tej‎ ‎strony‎ ‎w‎ ‎wyższe]‎ ‎swej‎ ‎części był‎ ‎z‎ ‎pionowych‎ ‎desek‎ ‎złożony‎ ‎coraz‎ ‎to‎ ‎niższych,‎ ‎bo‎ ‎górna‎ ‎część dachu‎ ‎była‎ ‎spiczasta.‎ ‎W‎ ‎deskach‎ ‎tych‎ ‎bywał‎ ‎otwór‎ ‎do‎ ‎przewie trzania‎ ‎strychu‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎oświetlania.‎ ‎Na‎ ‎narożnikach‎ ‎takiego‎ ‎dachu stały‎ ‎często‎ ‎tak‎ ‎zwane‎ ‎u‎ ‎górali‎ ‎pazdury,‎ ‎czyli‎ ‎kołki‎ ‎z‎ ‎nabitą‎ ‎na końcu‎ ‎gwiazdą,‎ ‎złożone‎ ‎z‎ ‎kuli‎ ‎drewnianej‎ ‎z‎ ‎kolcami.‎ ‎Na‎ ‎niższym dachu‎ ‎były‎ ‎występujące‎ ‎naprzód‎ ‎dymniki‎ ‎prostokątne‎ ‎z‎ ‎spadzistym daszkiem,‎ ‎zamykane‎ ‎podczas‎ ‎słoty‎ ‎na‎ ‎drzwiczki.‎ ‎Czasem‎ ‎bywały i‎ ‎dwa‎ ‎dymniki.‎ ‎Od‎ ‎tego‎ ‎boku‎ ‎w‎ ‎takim‎ ‎razie‎ ‎bywały‎ ‎wrota‎ ‎wjez- dne,‎ ‎podłużne,‎ ‎z‎ ‎okuciem‎ ‎przyzwoitem,‎ ‎albo‎ ‎cyrklaste‎ ‎sosnowe, w‎ ‎których‎ ‎drzwi‎ ‎ordynaryjne‎ ‎prowadzą‎ ‎do‎ ‎sieni‎ ‎głównej.‎ ‎Jeżeli wrota‎ ‎takie‎ ‎wchodziły‎ ‎w‎ ‎skład‎ ‎domu,‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎miały‎ ‎daszka.‎ ‎Cyr klaste‎ ‎drzwi,‎ ‎znaczy‎ ‎od‎ ‎cyrkla‎ ‎zatoczone,‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎ro bią‎ ‎w;‎ ‎Krakowskiem,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎trzy‎ ‎belki‎ ‎osadzone‎ ‎w‎ ‎okrąglak,‎ ‎sta nowiący‎ ‎próg,‎ ‎dla‎ ‎wzmocnienia‎ ‎górnej‎ ‎części‎ ‎łączone‎ ‎były‎ ‎w‎ ‎na rożnikach‎ ‎krótkimi‎ ‎belkami,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎od‎ ‎środka‎ ‎zatoczywszy cyrklem‎ ‎półkole,‎ ‎wyciosywali‎ ‎zbyteczne‎ ‎części,‎ ‎dopóki‎ ‎nie‎ ‎otrzy mali‎ ‎półkola.‎ ‎Belki‎ ‎te‎ ‎łączyli‎ ‎zwyczajnie‎ ‎gwoźdźmi‎ ‎drewnianymi kwadratowymi‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎szpic‎ ‎zakończonymi.‎ ‎Lecz‎ ‎nie‎ ‎zawsze‎ ‎cyrkla- sto‎ ‎były‎ ‎wycinane,‎ ‎bo‎ ‎jeżeli‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎szersze,‎ ‎przybierały‎ ‎wygląd półelipsowaty‎ ‎lub‎ ‎poprzeczny‎ ‎i‎ ‎zostały‎ ‎nieobciosywane.‎ ‎Furtka‎ ‎we wrotach‎ ‎od‎ ‎dołu‎ ‎rozpoczynała‎ ‎się‎ ‎dopiero‎ ‎za‎ ‎przełazem‎ ‎a‎ ‎prosto kątna,‎ ‎była‎ ‎znów‎#‎zatoczona‎ ‎i‎ ‎wycięta‎ ‎cyrklem‎ ‎o‎ ‎mniejszej‎ ‎jednak średnicy‎ ‎niż‎ ‎cała‎ ‎jej‎ ‎szerokość,‎ ‎a‎ ‎zamykała‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎zaszczepkę‎ ‎i‎ ‎stale służyła‎ ‎do‎ ‎przechodu,‎ ‎gdy‎ ‎całe‎ ‎wrota‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎razach‎ ‎wyjątkowych się‎ ‎otwierały.‎ ‎Sień‎ ‎była‎ ‎najczęściej‎ ‎brukowana‎ ‎„burkowana“.‎ ‎„Po wała‎ ‎(nad‎ ‎nią)‎ ‎na‎ ‎stragarzach‎ ‎z‎ ‎tarcic‎a‎
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:40
                                                    jące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎dziobek‎ ‎na‎ ‎drugim‎ ‎końcu.‎ ‎Do‎ ‎ciast‎ ‎lepszych‎ ‎używali fajansowych‎ ‎koszyczków‎ ‎z‎ ‎obwódką‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎plecionki. Myli‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎glinianej‎ ‎misce,‎ ‎oblewając‎ ‎się‎ ‎wodą‎ ‎z‎ ‎dzbanka z‎ ‎dziobkiem‎ ‎i‎ ‎jednem‎ ‎uchem. Gdy‎ ‎przeprowadzano‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎mieszkania‎ ‎nowego,‎ ‎przedewszyst- kiem‎ ‎szukano,‎ ‎przy‎ ‎zmianie‎ ‎mieszkania‎ ‎pokoju‎ ‎kwadratowego,‎ ‎gdyż taki‎ ‎szczęście‎ ‎przynosił. Do‎ ‎izby‎ ‎wnoszono‎ ‎przed‎ ‎innemi‎ ‎rzeczami‎ ‎stół,‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎kła dziono‎ ‎chleb,‎ ‎sól,‎ ‎pieniądze,‎ ‎święconą‎ ‎wodę‎ ‎i‎ ‎kropidło.‎ ‎Gdy‎ ‎to wszystko‎ ‎ustawili,‎ ‎kropili‎ ‎wodą‎ ‎święconą‎ ‎całe‎ ‎mieszkanie,‎ ‎a‎ ‎prze- dewszystkiem‎ ‎wszystkie‎ ‎kąty,‎ ‎żeby‎ ‎tym‎ ‎sposobem‎ ‎pozbyć‎ ‎się‎ ‎złych duchów,‎ ‎które‎ ‎tam‎ ‎mogły‎ ‎były‎ ‎się‎ ‎znajdować. Bardzo‎ ‎wiele‎ ‎domów‎ ‎służyło‎ ‎za‎ ‎zajazdy‎ ‎i‎ ‎składy‎ ‎siana‎ ‎lub zboża,‎ ‎a‎ ‎wynikło‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎bramy‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎zamykano o‎ ‎dziewiątej‎ ‎wieczorem,‎ ‎a‎ ‎kto‎ ‎z‎ ‎mieszczan‎ ‎lub‎ ‎obywateli‎ ‎nie‎ ‎zdą żył‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎godzinę,‎ ‎musiał‎ ‎szukać‎ ‎noclegu‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎koni‎ ‎na‎ ‎Kle- parzu.‎ ‎Stróże‎ ‎nocni‎ ‎od‎ ‎9‎ ‎godziny‎ ‎wieczór‎ ‎z‎ ‎halabardą‎ ‎i‎ ‎rogiem‎ ‎do trąbienia‎ ‎na‎ ‎ramieniu,‎ ‎wykrzykiwali:‎ ‎„Już‎ ‎dziewiąta‎ ‎na‎ ‎zegarze, kładźcie‎ ‎się‎ ‎spać‎ ‎gospodarze,‎ ‎strzeżcie‎ ‎ognia‎ ‎i‎ ‎złodzieja,‎ ‎w‎ ‎Bogu ufność‎ ‎i‎ ‎nadzieja‎u‎.‎ ‎Nie‎ ‎wszystkie‎ ‎domy‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎miały‎ ‎stajnie dla‎ ‎koni,‎ ‎więc‎ ‎mający‎ ‎swe‎ ‎mieszkania‎ ‎odnajęte‎ ‎od‎ ‎mieszczan‎ ‎oby watele,‎ ‎konie‎ ‎musieli‎ ‎w‎ ‎zajeździe‎ ‎umieszczać. W‎ ‎razie‎ ‎ognia‎ ‎większego‎ ‎dzwoniono‎ ‎na‎ ‎wieżach‎ ‎kościołów, a‎ ‎stróże‎ ‎nocni‎ ‎bili‎ ‎w‎ ‎okiennice,‎ ‎wołając‎ ‎„gore‎w‎,‎ ‎wybiegali‎ ‎więc mieszkańcy‎ ‎z‎ ‎domków,‎ ‎zabierając‎ ‎osęki‎ ‎i‎ ‎wiaderka‎ ‎na‎ ‎wodę,‎ ‎a‎ ‎do beczek‎ ‎stojących‎ ‎z‎ ‎wodą‎ ‎obok‎ ‎magistratu,‎ ‎zaprzęgali‎ ‎jakie‎ ‎mieli pod‎ ‎ręką‎ ‎konie. Konie‎ ‎rzadko‎ ‎utrzymywano,‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎krowy‎ ‎hodował‎ ‎każdy‎ ‎za możniejszy‎ ‎mieszczanin,‎ ‎jeżeli‎ ‎tylko‎ ‎miał‎ ‎je‎ ‎gdzie‎ ‎umieścić.‎ ‎Pasterz wspólny,‎ ‎zgodzony‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎kwartały,‎ ‎wypędzał‎ ‎krowy‎ ‎z‎ ‎całego Kleparza‎ ‎na‎ ‎Błonie,‎ ‎a‎ ‎trąbą‎ ‎rogową‎ ‎dawał‎ ‎znać,‎ ‎że‎ ‎przechodzi‎ ‎z‎ ‎by dłem,‎ ‎żeby‎ ‎albo‎ ‎właściciele‎ ‎krowy‎ ‎wypędzali,‎ ‎albo‎ ‎odbierali.‎ ‎Rano w‎r‎czas‎ ‎wygnane‎ ‎bydło‎ ‎przypędzał‎ ‎pasterz‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎jedenastej, a‎ ‎o‎ ‎2‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎znowu‎ ‎je‎ ‎pędził,‎ ‎ażeby‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎ciemnić‎ ‎zacznie, przygnać‎ ‎do‎ ‎domu.‎ ‎Chowano‎ ‎także‎ ‎owce‎ ‎i‎ ‎kozy,‎ ‎ale‎ ‎rzadziej. Zatrudnienie. Przywilej‎ ‎lokacyjny‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎25‎ ‎czer wca‎ ‎1366‎ ‎nadaje‎ ‎Kleparzowi‎ ‎„in‎ ‎pascuis‎ ‎et‎ ‎aliis‎ ‎opportunis‎w‎ ‎wspólne z‎ ‎Krakowem‎ ‎prawo‎ ‎użytkowania‎ ‎jatek‎ ‎rzeźniczych,‎ ‎straganów‎ ‎pie czywa,‎ ‎jatek‎ ‎szewskich,‎ ‎kowalskich‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎rzemiosł,‎ ‎jakie‎ ‎miasto założy.‎ ‎Wolno‎ ‎Kleparzanom‎ ‎sprzedawać‎ ‎sukna‎ ‎białe‎ ‎i‎ ‎szare‎ ‎na drobniejszą‎ ‎miarę,‎ ‎szynkować‎ ‎miód,‎ ‎piwo‎ ‎i‎ ‎wszelki‎ ‎napój,‎ ‎jak‎ ‎nie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 22:32
                                                    Dom pod Ogrójcem
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:32
                                                    Kamienica Czyncielów (Kamienica Czynciela, Czyncielówka) – kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy Rynku Głównym 4, na rogu z pl. Mariackim 9, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:34
                                                    Na przełomie XV i XVI wieku kamienica stanowiła własność rodu Salomonów, w latach 1519–1540 należała do Stanisława Czipsera – bogatego kupca i kuśnierza, a następnie do jego spadkobierców. Od roku 1584 należała do rodziny Delpacych (Del Pace). Jeden z członków tej rodziny – Franciszek – prowadził tam księgarnię (druga i trzecia ćwierć XVII wieku). W roku 1683 kamienica przeszła na własność Kamila Gierardyniego – kupca korzennego, a w drugiej połowie XVIII wieku i pierwszej ćwierci XIX należała do rodu Bartschów (m.in. do Józefa Bartscha – prezydenta Krakowa). Od nazwiska rodu pochodzi nazwa Barszczowie, która odnosiła się do trzech kamienic będących własnością rodziny (poza nr 4 także nr 5 oraz dom przy ulicy Siennej 4). W połowie XVIII wieku budynek zmodernizowano i rozbudowano, dodano rokokowe dekoracje, a fasadę zwieńczono tympanonem przedstawiającym Trójcę Świętą. Mieściła się tam winiarnia, znana z dyskusji politycznych toczonych w czasach Sejmu Czteroletniego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:39
                                                    W latach 1898–1901 w kamienicy wynajmował pokój Stanisław Wyspiański. Na przełomie 1900 i 1901 roku napisał tu Wesele. Informuje o tym tablica pamiątkowa na fasadzie budynku.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:41
                                                    Starą kamienicę wyburzono w roku 1906 a niektóre zabytkowe detale przeniesiono do muzeów (np. XVIII-wieczną kratę do Domu Jana Matejki).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:42
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 23:44
                                                    W 2001 roku, podczas prac konserwatorskich przywrócono część dekoracji, która uległa zniszczeniu w latach 50. XX wieku.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:31
                                                    Józef Korzeniowski był synem pisarza Apollona Korzeniowskiego. Nie ukończywszy gimnazjum, wyjechał w 1874 do Francji i zaciągnął się na statek jako prosty marynarz. W 1894 osiadł w Anglii i poświęcił się pracy pisarskiej; zaledwie rok później wydał pierwszą powieść Szaleństwo Almayera. Publikując na obczyźnie używał pseudonimu „Joseph Conrad”, który utworzył z imion: Józef i Konrad. Wybitna twórczość Korzeniowskiego pozostaje zjawiskiem odosobnionym w literaturze światowej, łącząc w sobie nurt romantyzmu z pozytywizmem, symbolizmu z impresjonizmem. Michał Choromański w tytule jednej z powieści nazwał Josepha Conrada „Słowackim wysp tropikalnych”. Większość przekładów na język polski, autoryzowanych przez Korzeniowskiego, jest dziełem kuzynki pisarza Anieli Zagórskiej
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:35
                                                    Jeszcze w tym samym miesiącu Apollo został aresztowany pod kilkoma zarzutami, wśród których było stworzenie organizacji konspiracyjnej. W 1861 rodzice Korzeniowskiego zostali zesłani w głąb Rosji, do Permu. Jego wuj, Stefan Bobrowski, był jednym z przywódców powstania styczniowego. Już po drodze, w Moskwie, Korzeniowscy dowiedzieli się, że dzięki interwencji znajomego udało się zamienić Perm na nieco bliższą Wołogdę. W 1863 wyrok Apollona został złagodzony i rodzina przeniosła się do Czernihowa na obecnej Ukrainie, gdzie warunki życiowe były łatwiejsze niż w Wołogdzie. 11 kwietnia 1865 w Czernihowie matka pisarza zmarła na gruźlicę[9], zaś on sam trafił pod opiekę jej brata – Tadeusza Bobrowskiego. Po powrocie ojca z wygnania w 1867 przenieśli się do znajdującego się w zaborze austriackim Lwowa, gdzie panował przyjaźniejszy klimat polityczny. Dwa lata później przyszły pisarz, wraz z umierającym ojcem, zamieszkał w Krakowie, gdzie uczył się w gimnazjum św. Anny, lecz szkoły tej nie ukończył.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:38
                                                    Apollo Korzeniowski zmarł 23 maja 1869. Przyczyną śmierci była, tak samo jak w przypadku matki, gruźlica. W wieku trzynastu lat Korzeniowski zdecydował, że chce związać swoją przyszłość z morzem. Jako niespełna siedemnastolatek w 1874 wyjechał do Marsylii, gdzie pracował jako marynarz. Prócz tego otrzymywał od wuja roczne uposażenie w niebagatelnej wysokości 2 tysięcy franków. Z Marsylii dwukrotnie żeglował na Martynikę, po raz pierwszy jako pasażer, za drugim razem jako praktykant na barku „Mont Blanc”. Później jako steward na żaglowcu „Saint Antoine” odwiedził Karaiby i Amerykę Południową (echa tych podróży pojawiły się w jego późniejszej twórczości)
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:41
                                                    Razem z wujem Korzeniowski uznał, że najkorzystniejszym w jego sytuacji będzie zaciągnięcie się na statek brytyjskiej marynarki handlowej. Bobrowski spłacił długi podopiecznego i podniósł jego roczną pensję. W lipcu 1878 Korzeniowski wyjechał do angielskiego Lowestoft i rozpoczął służbę w brytyjskiej marynarce handlowej. Początkowo służył na przybrzeżnym szkunerze węglowym, później ruszył do Australii. W 1880 zdał egzamin na drugiego oficera i zaciągnął się na bark „Palestine” zmierzający do Bangkoku. Statek nigdy nie osiągnął celu, gdyż w trakcie rejsu doszło do samozapłonu ładunku i zatonięcia. Załoga, a wśród niej Korzeniowski, dotarła do Muntoku, a później do Singapuru. W ciągu kilku tygodni znalazł się z powrotem w Londynie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:43
                                                    W 1889 powrócił do Londynu i przez dłuższy czas pozostawał bez pracy; żył z oszczędności i udziałów w firmie Baar, Moering and Company. Rozpoczął także pisanie swojej pierwszej powieści Szaleństwo Almayera (ukazała się drukiem sześć lat później, 29 kwietnia 1895).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:02
                                                    12 czerwca dotarł do Bomy, ówczesnej stolicy kraju, skąd ruszył na wschód do Matadi. Tam poznał brytyjskiego konsula, Irlandczyka Rogera Davida Casementa – w przeciwieństwie do innych napotkanych Europejczyków Casement wydawał się „ogromnie inteligentny i bardzo sympatyczny”. Od niego też Korzeniowski dowiedział się o polityce represji, jaką stosowali Europejczycy w Kongu. 28 czerwca Korzeniowski i Harou ruszyli do Leopoldville, niesieni w hamakach lub na plecach tragarzy przez mokradła; obaj w trakcie nabawili się malarii. 8 lipca dotarli do stacji transportowej w Manyandze, zarządzanej przez Reginalda Heyna. Po 17 dniach odpoczynku udali się w dalszą drogę, by wreszcie na początku sierpnia dotrzeć do celu. Na miejscu niestety okazało się, że parowiec „Florida”, którego kapitanem miał zostać Korzeniowski, został uszkodzony. Podczas oczekiwania nawiązał znajomość z Camillem Delcommunem, zastępcą dyrektora spółki i bratem Alexandre’a Delcomunne’a
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:04
                                                    Zawiedziony ekspedycją Korzeniowski po dotarciu na miejsce liczył, że obejmie dowództwo nad przyrzeczoną „Floridą”, która wyremontowana miała ruszyć do Katangi. Polak nie był w stanie porozumieć się jednak z lokalnymi Europejczykami, a prócz tego był bardzo wycieńczony – cztery razy zapadał na febrę i raz na dyzenterię. Zarząd kompanii powiadomił go, że jednostka, nad którą mógłby objąć komendę, najwcześniej pojawi się w czerwcu 1891, wobec czego przez większość czasu pozostawał bezrobotny. Przez kilka tygodni miał dokonywać nadzoru nad wyrębem drewna pod budowę stacji w Bamou, lecz nawrót choroby uniemożliwił to przedsięwzięcie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:06
                                                    W latach 1891–1893 pływał jako pierwszy oficer na kliprze pasażerskim „Torrens”, na którego pokładzie dwukrotnie odwiedził Australię. Podczas rejsu poznał późniejszego znanego pisarza, Johna Galsworthy’ego, który opisał później Conrada we wspomnieniach, a także sportretował go w noweli Równikowy pas ciszy. Udał się również na Ukrainę w odwiedziny do wuja[14]. Ostatnią jednostką, na której był zatrudniony, była „Adowa”. Miał na niej służyć na przełomie lat 1893–1894 jako drugi oficer przy przewozie emigrantów ruszających do Kanady, ale projekt spalił na panewce i „Adowa” stała zacumowana w porcie w Rouen, a potem powróciła do Londynu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:08
                                                    W styczniu 1894 roku, w wieku 36 lat, Conrad uzyskał zwolnienie z pracy, aby już nigdy nie próbować się zatrudnić w marynarce. Wkrótce potem, utrzymując się częściowo ze spadku po wuju, ukończył Szaleństwo Almayera w 1894 roku. Do końca życia utrzymywał się z pracy twórczej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:11
                                                    Większość twórczości oraz wiele postaci z utworów Conrada ma swe źródło w jego karierze na morzu oraz osobach wtedy poznanych lub o których słyszał. Np. Korsykanin Dominic Cervoni, pierwszy oficer na barku „Saint-Antoine”, gdzie Conrad pełnił funkcję stewarda w 1876, stał się pierwowzorem Nostromo z powieści pod tym samym tytułem; Najder uważa, że pierwowzorem Toma Lingarda z powieści Szaleństwo Almayera, Wyrzutek i Ocalenie mógł być, poznany w 1879 w Sydney, kapitan o nieznanym nazwisku. Dla swoich powieściowych postaci często zapożyczał nazwiska rzeczywistych osób, np. przedsiębiorca Olmeijer, którego Conrad napotkał podczas wizyt na Borneo, pojawia się jako „Almayer” w pierwszej powieści, Szaleństwo Almayera, podobnie kapitan McWhirr (Tajfun), kapitan Beard i pana Mahon (Młodość), kapitan Lingard (Szaleństwo Almayera), kapitan Ellis (Smuga cienia), kapitan Blunt (Złota strzała). W noweli Murzyn z załogi „Narcyza” Conrad zachował także autentyczną nazwę statku, na którym pływał w 1884 r. Niemniej sam Conrad twierdził, że własne przeżycia były tylko zaczynem dla opowieści fabularnych, szczegóły faktograficzne swoich książek: imiona, nazwy geograficzne, szczegóły obyczajowe i inne składniki fabuły, czerpał z lektur książek podróżników i pamiętnikarzy. Sam pisał w 1898 w liście do wydawcy, W. Blackwooda, odpierając zarzuty o ignorancję w sprawach realiów: „wszystkie te szczegóły (...) wziąłem (dla pewności) z niepodejrzanych źródeł – nudnych, mądrych ksiąg”
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:13
                                                    Wielu pisarzy XX wieku przyznało się do wpływu Conrada na swoją twórczość, w tym Francis Scott Fitzgerald, William Faulkner, William S. Burroughs, Saul Bellow, Philip Roth, Joan Didion, Thomas Pynchon
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:16
                                                    24 marca 1896 pisarz wziął ślub cywilny z poznaną rok wcześniej osiemnastoletnią Jessie Emmeline George (1873-1936) w urzędzie przy St George Hanover Square. W 1898 urodził się ich pierwszy syn, któremu nadali imiona Alfred Borys (1898-1978). Krótko po narodzinach Alfreda para przeniosła się na farmę Pent Farm niedaleko Hythe w hrabstwie Kent. W 1906 na świat przyszedł drugi syn pisarza, który otrzymał imiona John Alexander[w innych językach] (1906-1982). W latach 1907–1909 z powodu długów rodzina przeprowadziła się do mniejszego, czteropokojowego domu niedaleko zamku Someries koło Luton. W 1909 Conradowie wrócili do hrabstwa Kent, mieszkając kolejno w: Aldington (1909–1910), dworku Capel House koło Ashford (1910-1919), majątku Spring Grove koło Wye (1919), posiadłości Oswalds w Bishopsbourne niedaleko Canterbury (1919–1924).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:25
                                                    Tuż po powrocie z Afryki Conrad popadł w depresję, która, w różnym stopniu natężenia, prześladowała go do końca życia. W wieku czterdziestu kilku lat zaczął także uskarżać się na podagrę, na którą cierpiał do ostatnich dni. Miał fobię dentystyczną, zaniedbywał swoje zęby, dopóki nie trzeba było ich usunąć. W jednym z listów zauważył, że każda powieść, którą napisał, kosztowała go ząb
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:27
                                                    Przez dużą część dorosłego życia borykał się z kłopotami finansowymi. Według Najdera, mimo iż rodzina Conrada była bardzo dobrze sytuowana, obawa przed wypadnięciem z «lepszej sfery» pochłaniała fortunę. „Conrad, niepewny swego miejsca w społeczeństwie angielskim, bał się takiego obrotu sprawy rozpaczliwie. Dbałość o pozory, wzmagana tradycyjnie polską skłonnością do «zastaw się, a postaw się», oraz marynarsko-artystyczna nieumiejętność liczenia się z pieniędzmi popychały go stale na skraj zupełnego bankructwa”. Mimo uznania krytyki nie był pisarzem znanym – dopiero w 1913, wraz z ukazaniem się Gry losu, zdobył popularność i wydobył się z nękających go problemów finansowych.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:29
                                                    Wraz z wybuchem I wojny światowej Conradowie po raz pierwszy udali się wspólnie do Polski. Po krótkim pobycie w Krakowie ukryli się przed zawieruchą wojenną w pensjonacie jego kuzynki Anieli Zagórskiej w Zakopanem. W październiku uzyskali pozwolenie na wyjazd i przez Wiedeń i Włochy w listopadzie trafili z powrotem do Anglii. W 1916 syn pisarza, Borys, został powołany do wojska i wyruszył na kontynent na front, z którego wrócił straumatyzowany
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:32
                                                    Conrad nigdy nie zamierzał wrócić do Polski, co więcej odcinał się od naszego kraju a jego ostatnim życzeniem było, by w żaden sposób nie honorowani go w Polsce. Wystarczy poczytać prasę z tamtego okresu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:35
                                                    3 sierpnia 1924 Joseph Conrad zmarł w posiadłości Oswalds we wsi Bishopsbourne, prawdopodobnie na zawał serca. Został pochowany na cmentarzu w Canterbury, pod imieniem i nazwiskiem (z błędem) „Joseph Teador Conrad Korzeniowski”[45]. Na nagrobku znalazło się motto z ostatniej ukończonej powieści Conrada, Korsarza, wzięte z utworu Królowa wieszczek Edmunda Spensera: „Sen po trudzie, port po wzburzonych morzach, Spokój po wojnie, śmierć po życiu, cieszy ogromnie”
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:38
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e1/Otago_bark_1869.jpg/500px-Otago_bark_1869.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:48
                                                    ‎którymi‎ ‎przykrywały‎ ‎włosy.‎ ‎Na‎ ‎czepiec‎ ‎haftowany‎ ‎i‎ ‎zdobny cekinkami‎ ‎i‎ ‎szychem‎ ‎z‎ ‎płaską‎ ‎główką‎ ‎pięknie‎ ‎zdobną‎ ‎i‎ ‎naczółka również‎ ‎ozdobnego,‎ ‎na‎ ‎czole‎ ‎płaskiego‎ ‎a‎ ‎około‎ ‎uszu‎ ‎karbowanego, zakładały‎ ‎chustę‎ ‎jedwabną‎ ‎kolorową‎ ‎równo‎ ‎zwiniętą‎ ‎i‎ ‎obwiązującą przód‎ ‎i‎ ‎tył‎ ‎głowy,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎krzyżowały,‎ ‎ażeby‎ ‎na‎ ‎przodzie‎ ‎wedle umiejętności‎ ‎i‎ ‎materyału,‎ ‎utworzyć‎ ‎większą‎ ‎albo‎ ‎mniejszą‎ ‎kokardę. Zwyczajnie‎ ‎jednak‎ ‎kokardy‎ ‎bywały‎ ‎nie‎ ‎przesadne‎ ‎(Fig‎-‎.‎ ‎10‎ ‎i‎ ‎11). Za‎ ‎czasów‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎krakowskiej‎ ‎poczęły‎ ‎już‎ ‎znikać jubki‎ ‎kosztowne‎ ‎a‎ ‎wprowadzono‎ ‎w‎ ‎modę‎ ‎kaftaniki‎ ‎obszerne‎ ‎bez wcięcia‎ ‎u‎ ‎starszych‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎wcięciem‎ ‎u‎ ‎młodszych,‎ ‎zapinane‎ ‎na‎ ‎kolo rowe‎ ‎guziki‎ ‎lub‎ ‎zastosowane‎ ‎do‎ ‎sukni.‎ ‎Rękawy‎ ‎były‎ ‎wązkie‎ ‎ale ozdabiane‎ ‎stosownie‎ ‎do‎ ‎mody.‎ ‎Spódnica‎ ‎wierzchnia‎ ‎miała‎ ‎podkład kilku‎ ‎innych‎ ‎silnie‎ ‎krochmalnych,‎ ‎które‎ ‎od‎ ‎pasa‎ ‎ciągnęły‎ ‎się‎ ‎po kostki‎ ‎ale‎ ‎dzwonowato‎ ‎się‎ ‎rozszerzały.‎ ‎Wychodząc‎ ‎na‎ ‎ulicę‎ ‎przy krywały‎ ‎suknie‎ ‎te‎ ‎częściowo‎ ‎szalami‎ ‎tureckimi‎ ‎lub‎ ‎francuskimi. Szale‎ ‎kaszmirowe‎ ‎takie,‎ ‎dobrze‎ ‎tkane,‎ ‎były‎ ‎czarne‎ ‎albo‎ ‎z‎ ‎ciemno żółtemi‎ ‎wzorami,‎ ‎albo‎ ‎mieniące‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎różnokolorowych‎ ‎palm‎ ‎i‎ ‎esów tureckich‎ ‎i‎ ‎bogatego‎ ‎szlaku.‎ ‎Chustki‎ ‎te‎ ‎nosiły‎ ‎złożone‎ ‎przez‎ ‎pół‎ ‎na krzyż,‎ ‎tak‎ ‎żeby‎ ‎piękne‎ ‎wzory‎ ‎widać‎ ‎było‎ ‎u‎ ‎szyi‎ ‎na‎ ‎plecach,‎ ‎gdy dwa‎ ‎szlaki‎ ‎boków‎ ‎zbiegając‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎klin‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎frędzlami,‎ ‎przed stawiały‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎oryginalnie‎ ‎ale‎ ‎ładnie.‎ ‎Zawieszenie‎ ‎na‎ ‎ra mionach‎ ‎chustki‎ ‎przez‎ ‎pół,‎ ‎tak‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tyłu‎ ‎widać‎ ‎było‎ ‎trzy‎ ‎zbiega jące‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎szlaki,‎ ‎nazywało‎ ‎się‎ ‎nosić‎ ‎„na‎ ‎chajtkę“.‎ ‎(Chaita,— chaici‎ ‎w‎ ‎dziecinnym‎ ‎języku‎ ‎znaczyło‎ ‎iść‎ ‎na‎ ‎przechadzkę‎ ‎—‎ ‎n‎s‎P‎a‎" cer‎w‎).‎ ‎Korale‎ ‎okrągłe,‎ ‎wielkości‎ ‎nieraz‎ ‎orzecha‎ ‎włoskiego,‎ ‎naj większego‎ ‎pośrodku‎ ‎coraz‎ ‎to‎ ‎mniejszych,‎ ‎musiały‎ ‎opadać‎ ‎do‎ ‎po łowy‎ ‎piersi,‎ ‎ażeby‎ ‎je‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎widzieć‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎okazałości,‎ ‎a‎ ‎ponad niemi‎ ‎rzadko‎ ‎nosiły‎ ‎mniejsze‎ ‎sznury‎ ‎korali‎ ‎szklanych,‎ ‎w‎ ‎ogóle sztucznych.‎ ‎Sznury‎ ‎korali‎ ‎wiązane‎ ‎były‎ ‎na‎ ‎klamry,‎ ‎które‎ ‎na‎ ‎ple cach‎ ‎się‎ ‎zamykały.‎ ‎Chustka‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎większego‎ ‎zimna‎ ‎zapi nała‎ ‎się‎ ‎szpilą‎ ‎pod‎ ‎brodą,‎ ‎przyczem‎ ‎nieodzowne‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎karku‎ ‎za gięcie‎ ‎chustki,‎ ‎by‎ ‎lepiej‎ ‎dała‎ ‎się‎ ‎spiąć.‎ ‎Muzeum‎ ‎Narodowe‎ ‎posiada kilka‎ ‎takich‎ ‎szali,‎ ‎które‎ ‎nosiły‎ ‎mieszczanki‎ ‎krakowskie.‎ ‎Szale‎ ‎te sztucznie‎ ‎mięły,‎ ‎tworząc‎ ‎kapturki‎ ‎i‎ ‎wetmany. Strój‎ ‎głowy‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎większej‎ ‎części‎ ‎(w‎ ‎czasach‎ ‎po Rzczpltej‎ ‎krakowskiej‎ ‎z‎ ‎tak‎ ‎zwanego‎ ‎zawoju,‎ ‎z‎ ‎białego‎ ‎krochma lonego‎ ‎sztywno‎ ‎płótna.‎ ‎Brzegi‎ ‎chusty‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎się‎ ‎sztucznie‎ ‎i‎ ‎umie jętnie‎ ‎wiązał‎ ‎zawój,‎ ‎były‎ ‎bogato‎ ‎haftowane,‎ ‎z‎ ‎wycinanemi‎ ‎kółe czkami,‎ ‎tworzącemi‎ ‎przeważnie‎ ‎kwiaty‎ ‎polne.‎ ‎Do‎ ‎ślubu‎ ‎nigdy‎ ‎panna młoda‎ ‎nie‎ ‎powinna‎ ‎była‎ ‎zakładać‎ ‎białego‎ ‎zawoju,‎ ‎tylko‎ ‎kolorowy materyalnv.‎ ‎Nosiły‎ ‎też‎ ‎Kleparzanki‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎święto‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎powszedni dzień‎ ‎chustki‎ ‎kolorowe‎ ‎przeważnie‎ ‎tureckie,‎ ‎drobniejsze.‎ ‎Wielka dosyć‎ ‎chustka‎ ‎wpół‎ ‎na‎ ‎krzyż‎ ‎złożona,‎ ‎zawiązywała‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tyłu,‎ ‎a‎ ‎że na‎ ‎środku‎ ‎była‎ ‎założona,‎ ‎założenie‎ ‎to‎ ‎stanowiło‎ ‎naczółek,‎ ‎gdy‎ ‎dwa
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:00
                                                    Panna‎ ‎młoda‎ ‎ubierała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎dniu‎ ‎w‎ ‎suknię‎ ‎grubą‎ ‎ma- teryalną‎ ‎a‎ ‎wieniec‎ ‎złożony‎ ‎z‎ ‎mirtu,‎ ‎najczęściej‎ ‎z‎ ‎własnego‎ ‎ogródka, koraliny,‎ ‎rozmarynu‎ ‎i‎ ‎barwinku,‎ ‎był‎ ‎ozdobiony‎ ‎welonem.‎ ‎W‎ ‎ręku trzymała‎ ‎bukiet,‎ ‎dar‎ ‎pana‎ ‎młodego,‎ ‎złożony‎ ‎z‎ ‎różnych‎ ‎kwiatów, koraliną‎ ‎zdobny,‎ ‎ułożony‎ ‎na‎ ‎liściach‎ ‎cytrynowych,‎ ‎związany‎ ‎białą wstążką‎ ‎jedwabną‎ ‎na‎ ‎kokardę.‎ ‎Rękawiczek‎ ‎nawet‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎aktu panna‎ ‎nie‎ ‎wkładała. Strój‎ ‎pana‎ ‎młodego‎ ‎świąteczny,‎ ‎ozdobiony‎ ‎jedynie‎ ‎bukieci kiem‎ ‎najładniejszym. Wesela‎ ‎zamożniejszych‎ ‎obywateli‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wynajętej na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎sali‎ ‎„na‎ ‎Lubowieckiem“,‎ ‎później‎ ‎w‎ ‎„hotelu‎ ‎lwowskim‎14‎, dziś‎ ‎zburzonym‎ ‎„centralnym‎44‎,‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎nie‎ ‎mieli‎ ‎stosownego‎ ‎miejsca‎ ‎na przyjęcie‎ ‎gości. Przy‎ ‎ślubie‎ ‎uważali‎ ‎ludzie,‎ ‎czyja‎ ‎świeca‎ ‎lepiej‎ ‎i‎ ‎dłużej‎ ‎się pali,‎ ‎pana‎ ‎czy‎ ‎panny‎ ‎młodej,‎ ‎temu‎ ‎wróżyli‎ ‎życie‎ ‎dłuższe.‎ ‎Uwa żano‎ ‎także,‎ ‎że‎ ‎jeżeli‎ ‎pan‎ ‎młody‎ ‎przyklęknął‎ ‎na‎ ‎sukni‎ ‎panny‎ ‎mło dej,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎pożyciu‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎głową‎ ‎domu,‎ ‎jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎ona‎ ‎zarzuciła mu‎ ‎suknię‎ ‎na‎ ‎nogi‎ ‎lub‎ ‎przyklękła‎ ‎czamarę,‎ ‎to‎ ‎ona‎ ‎miała‎ ‎go‎ ‎mieć pod‎ ‎pantoflem. Po‎ ‎ślubie‎ ‎od‎ ‎ołtarza‎ ‎prowadzili‎ ‎pannę‎ ‎młodę‎ ‎starostowie a‎ ‎pana‎ ‎młodego‎ ‎starościny.‎ ‎W‎ ‎kruchcie‎ ‎kościoła‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎ko ściele‎ ‎zatrzymywali‎ ‎się‎ ‎państwo‎ ‎młodzi‎ ‎całując‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎starsze i‎ ‎starszych,‎ ‎starostów‎ ‎i‎ ‎znajomych,‎ ‎a‎ ‎młodych‎ ‎w‎ ‎twarz,‎ ‎przyczem panna‎ ‎młoda‎ ‎od‎ ‎starszych‎ ‎otrzymywała‎ ‎pieniężne‎ ‎datki‎ ‎do‎ ‎chu steczki,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎zabrakło‎ ‎miejsca,‎ ‎do‎ ‎podwiniętej‎ ‎sukni.‎ ‎Gdy już‎ ‎wszystkim‎ ‎porządnie‎ ‎podziękowali‎ ‎za‎ ‎obecność‎ ‎przy‎ ‎ślubie,‎ ‎po dawał‎ ‎rękę‎ ‎pan‎ ‎młody‎ ‎swej‎ ‎żonie‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎drużbów,‎ ‎dru- chen,‎ ‎starościn‎ ‎i‎ ‎starostów‎ ‎powracali‎ ‎do‎ ‎domu,‎ ‎gdzie‎ ‎miało‎ ‎się‎ ‎we sele‎ ‎odbyć. Wesele‎ ‎każde,‎ ‎to‎ ‎bankiet‎ ‎wspaniały,‎ ‎na‎ ‎który‎ ‎wysadzali‎ ‎się Kleparzanie;‎ ‎potraw‎ ‎i‎ ‎podań,‎ ‎jakoteż‎ ‎trunków‎ ‎bez‎ ‎liku,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎sta nowiło‎ ‎o‎ ‎dobroci‎ ‎wesela. Muzyka‎ ‎witała‎ ‎państwa‎ ‎młodych‎ ‎przed‎ ‎domem,‎ ‎do‎ ‎którego ostatni‎ ‎wchodzili,‎ ‎puściwszy‎ ‎naprzód‎ ‎wszystkich‎ ‎zaproszonych,‎ ‎na wet‎ ‎muzykę.‎ ‎W‎ ‎izbie‎ ‎znowu‎ ‎muzykanci‎ ‎toastową‎ ‎nutę‎ ‎zagrali,‎ ‎po czerń‎ ‎w‎ ‎progu‎ ‎oczekująca‎ ‎matka‎ ‎panny‎ ‎młodej‎ ‎witała‎ ‎państwa młodych,‎ ‎podając‎ ‎chleb‎ ‎i‎ ‎sól‎ ‎i‎ ‎kropiąc‎ ‎święconą‎ ‎wodą.‎ ‎Starszy drużba‎ ‎przemawiał,‎ ‎witając‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎imieniem‎ ‎rodziców‎ ‎i‎ ‎zasa dzał‎ ‎ich‎ ‎poza‎ ‎stół‎ ‎zastawiony,‎ ‎toż‎ ‎samo‎ ‎wskazywał‎ ‎miejsca‎ ‎dla każdego‎ ‎z‎ ‎uczestników. Starościny,‎ ‎panny‎ ‎i‎ ‎mężatki‎ ‎siadały‎ ‎zwyczajnie‎ ‎przy‎ ‎stole państwa‎ ‎młodych.‎ ‎Mężczyźni‎ ‎mieli‎ ‎osobny‎ ‎stół.‎ ‎Gdy‎ ‎mieszkanie było‎ ‎obszerniejsze,‎ ‎ważniejsi‎ ‎goście‎ ‎byli‎ ‎zgromadzeni‎ ‎w‎ ‎jednym pokoju,‎ ‎tam‎ ‎gdzie‎ ‎państwo‎ ‎młodzi,‎ ‎pośledniejsi‎ ‎w‎ ‎drugim,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎nich starszy‎ ‎drużba‎ ‎musiał‎ ‎dbać.‎ ‎Starszy‎ ‎drużba‎ ‎przybierał‎ ‎sobie‎ ‎jednego
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:06
                                                    „Gdy‎ ‎cie‎ ‎będą‎ ‎czepić. Spojrzyj‎ ‎do‎ ‎powały, Żeby‎ ‎twoje‎ ‎dzieci Ładne‎ ‎oczka‎ ‎miały‎u‎. Starościna‎ ‎wpuszczała‎ ‎po‎ ‎chwili‎ ‎druchnę‎ ‎starszą,‎ ‎która‎ ‎wszedł szy,‎ ‎śpiewała: „A‎ ‎moja‎ ‎Maryniu,‎ ‎kompaniłaś‎ ‎z‎ ‎nami, Już‎ ‎teraz‎ ‎nie‎ ‎będziesz,‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎mężatkami!“ Poczem‎ ‎znowu‎ ‎kobiety‎ ‎śpiewały,‎ ‎tymczasem‎ ‎druchna‎ ‎rozpinała‎ ‎we lon‎ ‎panny‎ ‎młodej,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎włosów‎ ‎jej‎ ‎szpilki‎ ‎wyjąwszy,‎ ‎zabierała‎ ‎na pamiątkę,‎ ‎co‎ ‎też‎ ‎robiła‎ ‎z‎ ‎gałązkami‎ ‎mirtu‎ ‎z‎ ‎wieńca.‎ ‎Gdy‎ ‎druchna zdjęła‎ ‎welon‎ ‎z‎ ‎panny‎ ‎młodej,‎ ‎kobiety‎ ‎zakładały‎ ‎jej‎ ‎czepek,‎ ‎śpie wając: „A‎ ‎moja‎ ‎Maryniu,‎ ‎podziękuj‎ ‎nam‎ ‎za‎ ‎to, Żeśmy‎ ‎cię‎ ‎zrobiły‎ ‎mężatką‎ ‎na‎ ‎lato“. Czepek‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎z‎ ‎tiulu‎ ‎z‎ ‎kokardami‎ ‎z‎ ‎wstążek,‎ ‎taki,‎ ‎jak‎ ‎mężatki podówczas‎ ‎nosiły. Panna‎ ‎młoda‎ ‎siedziała‎ ‎na‎ ‎stołku‎ ‎w‎ ‎czepcu,‎ ‎miała‎ ‎na‎ ‎kola nach‎ ‎welon‎ ‎rozłożony,‎ ‎wtedy‎ ‎kobiety‎ ‎przychodziły‎ ‎jedna‎ ‎za‎ ‎drugą, poprawiały‎ ‎jej‎ ‎czepek,‎ ‎całowały‎ ‎w‎ ‎twarz,‎ ‎a‎ ‎żegnając‎ ‎ją‎ ‎jako‎ ‎pannę, nieznacznie‎ ‎rzucały‎ ‎na‎ ‎„podołek‎a‎ ‎pieniądze.‎ ‎Potem‎ ‎dziewczęta‎ ‎toż samo‎ ‎czyniły.‎ ‎Mężczyzn‎ ‎sprowadzały‎ ‎dopiero‎ ‎kobiety,‎ ‎ci‎ ‎poprawi- wszy‎ ‎tylko‎ ‎czepek,‎ ‎rzucali‎ ‎jej‎ ‎pieniądze.‎ ‎Pieniądze‎ ‎te‎ ‎należały‎ ‎do panny‎ ‎młodej.‎ ‎Pan‎ ‎młody‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎miał‎ ‎jeszcze‎ ‎wzbroniony wstęp.‎ ‎Każdy‎ ‎rzuciwszy‎ ‎pieniądze,‎ ‎wychodził‎ ‎do‎ ‎drugiej‎ ‎izby,‎ ‎tak że‎ ‎z‎ ‎panną‎ ‎młodą‎ ‎zostały‎ ‎znowu‎ ‎tylko‎ ‎same‎ ‎kobiety.‎ ‎Wtedy‎ ‎cze piono‎ ‎dwie‎ ‎stare‎ ‎baby,‎ ‎kobiety,‎ ‎„checownie“,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎pannę młodą‎ ‎czepiły,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎trudno‎ ‎było‎ ‎rozeznać‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎przebraniu młodą‎ ‎od‎ ‎starych,‎ ‎w‎ ‎dodatku‎ ‎przykrywali‎ ‎je‎ ‎prześcieradłem.‎ ‎Pu szczano‎ ‎wtedy‎ ‎pana‎ ‎młodego‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎cisnęli‎ ‎się‎ ‎wszyscy‎ ‎cie kawi,‎ ‎pan‎ ‎młody‎ ‎musiał‎ ‎poznać‎ ‎swą‎ ‎żonę‎ ‎i‎ ‎pocałować‎ ‎w‎ ‎twarz, jeżeli‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎trafił,‎ ‎śmiałi‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎niego,‎ ‎a‎ ‎kobiety‎ ‎nie‎ ‎chciały‎ ‎mu wydać‎ ‎panny‎ ‎młodej,‎ ‎dopóki‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎„wkupił‎ ‎do‎ ‎nich‎w‎,‎ ‎czyli‎ ‎gdy postawił‎ ‎gąsior‎ ‎wina.‎ ‎Wkupywanie‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎się‎ ‎odbywało,‎ ‎że częstował‎ ‎kobiety‎ ‎piwem‎ ‎a‎ ‎dla‎ ‎żony‎ ‎stawiał‎ ‎wino.‎ ‎Podając‎ ‎jej lampkę‎ ‎wina,‎ ‎całował‎ ‎ją‎ ‎pierwszy‎ ‎raz,‎ ‎przy‎ ‎gościach‎ ‎w‎ ‎twarz. Po‎ ‎skończonym‎ ‎obrzędzie‎ ‎czepin‎ ‎przechodzili‎ ‎wszyscy‎ ‎do‎ ‎sali na‎ ‎kolacyę,‎ ‎przy‎ ‎której‎ ‎środek‎ ‎stołu‎ ‎zajmowała‎ ‎para‎ ‎młoda,‎ ‎obok mężatek,‎ ‎po‎ ‎obydwóch‎ ‎stronach.‎ ‎Młodzież‎ ‎niecierpliwie‎ ‎czekała‎ ‎za kończenia‎ ‎kolacyi‎ ‎a‎ ‎często‎ ‎nie‎ ‎zasiadała‎ ‎do‎ ‎niej,‎ ‎lecz‎ ‎puszczała‎ ‎się w‎ ‎taniec,‎ ‎gdyż‎ ‎chciała‎ ‎odbić‎ ‎czas‎ ‎zmarnowany‎ ‎przy‎ ‎czepinach. Czepiny‎ ‎trwały‎ ‎nieraz‎ ‎dwie‎ ‎godziny.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:09
                                                    Potrawy‎ ‎przy‎ ‎wieczerzy‎ ‎były‎ ‎ulubione,‎ ‎ozór‎ ‎w‎ ‎sosie,‎ ‎gęsi, szynki‎ ‎cielęce,‎ ‎szynki‎ ‎wieprzowe,‎ ‎a‎ ‎przed‎ ‎tem‎ ‎wszystkiem‎ ‎poda wano‎ ‎kawę‎ ‎z‎ ‎babką.‎ ‎Stół‎ ‎był‎ ‎przyozdobiony‎ ‎piramidami‎ ‎z‎ ‎cukru, ciastami‎ ‎domowemi‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎cukierni,‎ ‎owocami.‎ ‎Przyjęcie‎ ‎kończyło‎ ‎się herbatą‎ ‎i‎ ‎winem.‎ ‎Ciasta‎ ‎krajali‎ ‎mężczyźni,‎ ‎kładąc‎ ‎dwa‎ ‎palce‎ ‎na ciaście,‎ ‎obcinali‎ ‎nożem‎ ‎poza‎ ‎nie‎ ‎kawał‎ ‎ciasta‎ ‎grubszego,‎ ‎cieńsze krajali‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎palce‎ ‎szerokości. Na‎ ‎wesela‎ ‎przychodzono‎ ‎z‎ ‎dziećmi,‎ ‎ale‎ ‎te‎ ‎nie‎ ‎siadały‎ ‎przy stole,‎ ‎bawić‎ ‎się‎ ‎musiały‎ ‎w‎ ‎kącie,‎ ‎czasem‎ ‎tylko‎ ‎podchodziły‎ ‎do‎ ‎ro dziców,‎ ‎a‎ ‎ci‎ ‎im‎ ‎ukradkiem,‎ ‎po‎ ‎przez‎ ‎ramię,‎ ‎podawali‎ ‎jedzenie i‎ ‎napitek. Wychodzący‎ ‎goście‎ ‎weselni‎ ‎a‎ ‎szczególniej‎ ‎kobiety,‎ ‎zabierały po‎ ‎kawałku‎ ‎ciasta‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎przysmaków‎ ‎do‎ ‎chusteczki‎ ‎„dla‎ ‎dzieci". Wesele‎ ‎trwało‎ ‎czasem‎ ‎tydzień,‎ ‎lecz‎ ‎normą‎ ‎było‎ ‎dwa‎ ‎lub‎ ‎trzy dni‎ ‎trwające.‎ ‎Goście‎ ‎schodzili‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎na‎ ‎poprawiny‎ ‎i‎ ‎wywód na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎po‎ ‎skończonem‎ ‎weselu. Pogrzeb. Kiedy‎ ‎dziecko‎ ‎umarło,‎ ‎składano‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎trumny‎1‎)‎ ‎a‎ ‎każde‎ ‎od wiedzające‎ ‎je‎ ‎dziecko‎ ‎kładło‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎obrazek,‎ ‎przedstawiający‎ ‎świę tego‎ ‎lub‎ ‎świętą;‎ ‎z‎ ‎obrazkami‎ ‎temi‎ ‎dziecko‎ ‎chowano. Wieko‎ ‎trumny‎ ‎wystawiano‎ ‎przed‎ ‎domem,‎ ‎na‎ ‎stołku‎ ‎„góral- skim“,‎ ‎prostym,‎ ‎drewnianym,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎kładziono‎ ‎bukiet,‎ ‎co‎ ‎ozna czało‎ ‎śmierć‎ ‎chłopca,‎ ‎albo‎ ‎wianeczek‎ ‎przybijano‎ ‎do‎ ‎trumny,‎ ‎co oznaczało‎ ‎dziewczynkę.‎ ‎Matka‎ ‎zmarłego‎ ‎dziecka‎ ‎sama‎ ‎zapraszała na‎ ‎pogrzeb‎ ‎znajomych. Ciało‎ ‎chłopca‎ ‎niosły‎ ‎na‎ ‎ręcznikach‎ ‎cztery‎ ‎dziewczęta,‎ ‎biało ubrane‎ ‎z‎ ‎kokardami‎ ‎„przy‎ ‎bukietach^.‎ ‎Trumna‎ ‎spoczywała‎ ‎na dwóch‎ ‎ręcznikach,‎ ‎za‎ ‎końce‎ ‎których‎ ‎niosły‎ ‎ją‎ ‎dziewczęta,‎ ‎po‎ ‎dwie z‎ ‎każdej‎ ‎strony,‎ ‎przed‎ ‎nimi‎ ‎postępowała‎ ‎jedna,‎ ‎niosąca‎ ‎talerz‎ ‎z‎ ‎bu kietem‎ ‎przykrytym‎ ‎białą‎ ‎chusteczką. Ciało‎ ‎dziewczynki‎ ‎nieśli‎ ‎chłopcy‎ ‎czarno‎ ‎ubrani,‎ ‎„przy‎ ‎bukie tach‎u‎,‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎jak‎ ‎wyżej;‎ ‎chłopiec‎ ‎piąty,‎ ‎poprzedzający‎ ‎nio sących‎ ‎trumnę,‎ ‎niósł‎ ‎talerz‎ ‎z‎ ‎„koroną“,‎ ‎wieńcem,‎ ‎przykrytym‎ ‎białą chusteczką. Na‎ ‎cmentarzu‎ ‎rzucali‎ ‎zgromadzeni‎ ‎po‎ ‎grudce‎ ‎ziemi,‎ ‎oprócz rodziny‎ ‎i‎ ‎rodziców,‎ ‎gdyż‎ ‎ziemia‎ ‎przez‎ ‎nich‎ ‎rzucona‎ ‎cięży. Po‎ ‎powrocie‎ ‎do‎ ‎domu,‎ ‎urządzano‎ ‎„konselacye"‎ ‎czyli‎ ‎stypę,‎ ‎na której‎ ‎podawano‎ ‎miód‎ ‎i‎ ‎pierniki‎ ‎pieprzowe‎ ‎na‎ ‎przekąskę.‎ ‎Dzieci niosące‎ ‎trumnę‎ ‎były‎ ‎zapraszane‎ ‎w‎ ‎pierwszym‎ ‎rzędzie‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎obchód. Ciało‎ ‎zamożniejszego‎ ‎obywatela‎ ‎wynoszono‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎na trzeci‎ ‎dzień,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎pogrzebu,‎ ‎gdzie‎ ‎stało‎ ‎podczas‎ ‎wotywy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:12
                                                    też‎ ‎na‎ ‎wymyślanie‎ ‎śmiesznych‎ ‎klocków,‎ ‎bo‎ ‎im‎ ‎śmieszniejsze‎ ‎były, tem‎ ‎lepsze. Prima‎ ‎aprilis.‎ ‎W‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎zwodzili‎ ‎się‎ ‎nawzajem,‎ ‎mówiąc, gdy‎ ‎kto‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎zwieść‎ ‎„prima‎ ‎aprilis,‎ ‎nie‎ ‎patrz,‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎omylisz". Przesyłano‎ ‎sobie‎ ‎nawzajem‎ ‎bilety‎ ‎puste‎ ‎i‎ ‎pakunki‎ ‎ze‎ ‎zdechłą‎ ‎my szą‎ ‎lub‎ ‎innemi,‎ ‎mniej‎ ‎estetycznemi‎ ‎rzeczami. W‎ ‎ostatki‎,‎ ‎ktoby‎ ‎wziął‎ ‎spróchniałą‎ ‎deskę‎ ‎z‎ ‎trumny‎ ‎i‎ ‎przez wypadły‎ ‎sęk‎ ‎patrzał‎ ‎na‎ ‎tańczących,‎ ‎obaczyłby‎ ‎poza‎ ‎tańczącymi‎ ‎toż samo‎ ‎czyniących‎ ‎dyabłów.‎ ‎W‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎otwarty‎ ‎bywa‎ ‎jedynie‎ ‎ko ściół‎ ‎Szarytek,‎ ‎gdzie‎ ‎pobożni‎ ‎zbierają‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nabożeństwo. W‎ ‎tym‎ ‎dniu‎ ‎obchodzono‎ ‎też‎ ‎„comber".‎ ‎Przekupki‎ ‎podpi wszy‎ ‎sobie,‎ ‎tańczyły‎ ‎po‎ ‎ulicy,‎ ‎zaczepiając‎ ‎przechodniów,‎ ‎a‎ ‎kto z‎ ‎nimi‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎tańczyć,‎ ‎musiał‎ ‎się‎ ‎opłacić. Ostatki‎ ‎nazywają‎ ‎„Dni‎ ‎szalone‎ ‎lub‎ ‎chowaniem‎ ‎Bachusa", w‎ ‎dniach‎ ‎tych‎ ‎dla‎ ‎uciechy,‎ ‎przebierała‎ ‎się‎ ‎młodzież‎ ‎w‎ ‎dziwaczne stroje‎ ‎i‎ ‎wychodziła‎ ‎na‎ ‎ulicę,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎wstępowali‎ ‎do‎ ‎znajomych, gdzie‎ ‎zwyczajnie‎ ‎kończyło‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎pijatyce.‎ ‎Najwięcej‎ ‎ulubionem było‎ ‎przebranie‎ ‎za‎ ‎„górali",‎ ‎robili‎ ‎sobie‎ ‎zatem‎ ‎czapki‎ ‎wysokie‎ ‎pa pierowe‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎głowy‎ ‎cukru,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎wierzchołka‎ ‎przyczepiali wąskie‎ ‎a‎ ‎długie‎ ‎różnokolorowe‎ ‎papierki,‎ ‎które‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎rozwie wały‎ ‎się.‎ ‎Do‎ ‎tych‎ ‎dni‎ ‎szalonych‎ ‎należał‎ ‎tak‎ ‎zwany‎ ‎„tłusty‎ ‎czwar tek‎^,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎zamożniejszym‎ ‎domu‎ ‎obejść‎ ‎bez‎ ‎sma- rzonych‎ ‎pączków. Gdy‎ ‎kto‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎na‎ ‎czas‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎dni‎ ‎nie‎ ‎przychodził,‎ ‎pytali go‎ ‎inni‎ ‎„cóżeś‎ ‎ty‎ ‎chował‎ ‎Bachusa?" Dzieciom‎ ‎opowiadano,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎„Srodopost"‎ ‎waży‎ ‎się‎ ‎post‎ ‎na‎ ‎mo ście‎ ‎podgórskim‎ ‎i‎ ‎tamże‎ ‎o‎ ‎12‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎rozdają‎ ‎dzieciom‎ ‎trzewiki, śledzie‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Kwietnia‎ ‎niedziela‎,‎ ‎palmowa.‎ ‎W‎ ‎kościele‎ ‎poświęcone‎ ‎palmy z‎ ‎rokiciny‎ ‎przynoszono‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎i‎ ‎obrywając‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎po‎ ‎trzy‎ ‎ba zie‎ ‎albo‎ ‎pąpki,‎ ‎czyli‎ ‎zawiązki,‎ ‎a‎ ‎jedząc‎ ‎je,‎ ‎raczej‎ ‎połykając,‎ ‎mó wili:‎ ‎„Zeby‎ ‎nam‎ ‎Pan‎ ‎Bóg‎ ‎pozwolił‎ ‎doczekać‎ ‎drugiego‎ ‎święcenia", święcenie‎ ‎palm‎ ‎nazywali‎ ‎pierwszem‎ ‎święceniem.‎ ‎Następnie‎ ‎wkła dali‎ ‎palmy‎ ‎za‎ ‎obraz‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎oknie‎ ‎ustawiali. W‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎podczas‎ ‎ewangelii‎ ‎muszą‎ ‎być‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎wszyst kie‎ ‎duchy,‎ ‎dyabły‎ ‎i‎ ‎pokuśniki.‎ ‎Ci‎ ‎ostatni‎ ‎zostawiają‎ ‎skarby‎ ‎pod ziemne‎ ‎otwarte‎ ‎i‎ ‎wtedy‎ ‎można‎ ‎je‎ ‎znaleźć. Wielki‎ ‎piątek.‎ ‎Ludzie‎ ‎dotknięci‎ ‎chorobami‎ ‎skórnymi,‎ ‎jak:‎ ‎par- chy,‎ ‎wrzody,‎ ‎strupy,‎ ‎mogli‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎dniu‎ ‎pozbyć‎ ‎ich,‎ ‎zanurzy wszy‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎wschodem‎ ‎słońca‎ ‎w‎ ‎wodę‎ ‎bieżącą.‎ ‎Niektórzy‎ ‎prze strzegali,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎oglądać‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎siebie‎ ‎po‎ ‎wyjściu‎ ‎z‎ ‎wody,‎ ‎gdyż zły‎ ‎duch‎ ‎mógł‎ ‎odjąć‎ ‎moc‎ ‎działania‎ ‎wody. W‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎wszyscy‎ ‎„suszyli",‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎nie‎ ‎jedli‎ ‎nic‎ ‎gotowanego, oprócz‎ ‎ziemniaków‎ ‎nad‎ ‎parą‎ ‎pieczonych,‎ ‎a‎ ‎jedzenie‎ ‎składało‎ ‎się
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:17
                                                    kami.‎ ‎jedni‎ ‎„górą‎ ‎panocku‎u‎,‎ ‎drudzy‎ ‎„dołem‎ ‎panocku“.‎ ‎Bułki‎ ‎i‎ ‎jaja zwyczajnie‎ ‎zabłocone,‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎przez‎ ‎spadnięcie‎ ‎w‎ ‎błoto,‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎za ciętej‎ ‎wałce‎ ‎o‎ ‎nie,‎ ‎chłopcy‎ ‎odsprzedawali‎ ‎znowu‎ ‎przekupkom.‎ ‎Zwy czaj‎ ‎ten‎ ‎za‎ ‎wpływem‎ ‎dzienników‎ ‎krakowskich,‎ ‎został‎ ‎zniesiony. Przewodni‎ ‎poniedziałek.‎ ‎W‎ ‎tydzień‎ ‎po‎ ‎„śmigurzcie‎u‎ ‎odbywa się‎ ‎nabożeństwo‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎św‎ ‎Floryana‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎pożaru‎ ‎Kle- parza‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1528,‎ ‎kiedy‎ ‎to‎ ‎św.‎ ‎Floryan‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎ukazać‎ ‎i‎ ‎zalewać pożar.‎ ‎Dlatego‎ ‎to‎ ‎teraz‎ ‎bierze‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎nabożeństwie‎ ‎straż‎ ‎ogniowa, mająca‎ ‎tego‎ ‎świętego‎ ‎za‎ ‎patrona.‎ ‎Nabożeństwo‎ ‎zakupują‎ ‎ze‎ ‎skła dek‎ ‎publicznych,‎ ‎zbieranych‎ ‎tydzień‎ ‎naprzód.‎ ‎Podczas‎ ‎nabożeństwa musi‎ ‎płonąć‎ ‎paschał.‎ ‎Dzień‎ ‎ten‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎świąt‎ ‎obywatelskich,‎ ‎ro botnicy‎ ‎bowiem‎ ‎pracują.‎ ‎Przenoszą‎ ‎leż‎ ‎wtedy‎ ‎księża‎ ‎na‎ ‎noszach relikwie‎ ‎św.‎ ‎Floryana‎ ‎do‎ ‎kościoła,‎ ‎w‎ ‎licznym‎ ‎orszaku‎ ‎duchowień stwa‎ ‎i‎ ‎Kleparzan;‎ ‎po‎ ‎skończonem‎ ‎zaś‎ ‎nabożeństwie‎ ‎odnoszą‎ ‎je‎ ‎na Wawel‎ ‎z‎ ‎powrotem. Zielone‎ ‎świątki.‎ ‎Bielany.‎ ‎Chłopcy‎ ‎w‎ ‎wilią‎ ‎świąt‎ ‎Zielonych‎ ‎wy chodzili‎ ‎na‎ ‎całą‎ ‎noc‎ ‎na‎ ‎„grande“.‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎do‎ ‎lasów‎ ‎poblizkich,‎ ‎ażeby tam‎ ‎zdobyć‎ ‎konary‎ ‎drzew,‎ ‎dla‎ ‎umajenia‎ ‎domów;‎ ‎po‎ ‎prostu‎ ‎powie dziawszy:‎ ‎szli‎ ‎kraść.‎ ‎Powróciwszy‎ ‎ze‎ ‎skradzionemi‎ ‎gałęziami‎ ‎drzew liściastych,‎ ‎„maili“‎ ‎wrota,‎ ‎drzwi‎ ‎i‎ ‎okna‎ ‎domu,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎otrzymywali gorzałkę,‎ ‎piwo,‎ ‎pieczyste‎ ‎i‎ ‎babki.‎ ‎Po‎ ‎izbach‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎sieniach‎ ‎domu rozsypywali‎ ‎tatarak. W‎ ‎pierwszy‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎drugi‎ ‎dzień‎ ‎Zielonych‎ ‎świąt‎ ‎z‎ ‎rana,‎ ‎czę sto‎ ‎przed‎ ‎szóstą‎ ‎godziną,‎ ‎zajeżdżały‎ ‎przed‎ ‎domy‎ ‎Kleparzan‎ ‎wozy zamówione‎ ‎a‎ ‎umajone,‎ ‎tak,‎ ‎źe‎ ‎uprząż‎ ‎była‎ ‎zielonością‎ ‎okryta. Ładowano‎ ‎więc‎ ‎napitki‎ ‎i‎ ‎potrawy‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju‎ ‎na‎ ‎wóz, poczem‎ ‎dopiero‎ ‎cała‎ ‎rodzina‎ ‎zasiadała,‎ ‎a‎ ‎jadąc,‎ ‎„hece‎ ‎wyprawiała‎u‎, żarty‎ ‎i‎ ‎śpiewała.‎ ‎Na‎ ‎Bielanach‎ ‎rodzina‎ ‎zakładała‎ ‎obóz‎ ‎osobny,‎ ‎to jedząc‎ ‎i‎ ‎pijąc,‎ ‎to‎ ‎używając‎ ‎różnych‎ ‎przyjemności,‎ ‎jak‎ ‎huśtawki, która‎ ‎była‎ ‎najulubieńszą‎ ‎rozrywką‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎dniu,‎ ‎to‎ ‎bawiąc‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎gry towarzyskie.‎ ‎„Przychodziły‎ ‎a‎ ‎też‎ ‎muzykanty‎ ‎(mlaskoty)‎ ‎i‎ ‎przygry wali‎ ‎dla‎ ‎dodania‎ ‎ochoty,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎otrzymywali‎ ‎datki‎ ‎pieniężne.‎ ‎Dzieci bawiły‎ ‎się‎ ‎osobno,‎ ‎starsi‎ ‎przy‎ ‎muzyce‎ ‎tańczyli.‎ ‎Zabawa‎ ‎trwała‎ ‎zwy czajnie‎ ‎do‎ ‎wieczora,‎ ‎a‎ ‎młodzież‎ ‎z‎ ‎powrotem‎ ‎często‎ ‎puszczała‎ ‎się galarami‎ ‎do‎ ‎Krakowa. Boże‎ ‎Ciało.‎ ‎Przed‎ ‎kościołem‎ ‎od‎ ‎rana‎ ‎zbierali‎ ‎się‎ ‎chłopcy‎ ‎przy bębnie‎ ‎olbrzymim,‎ ‎dobijając‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎palki.‎ ‎Bęben‎ ‎ten‎ ‎podczas‎ ‎pro- cesyi‎ ‎niósł‎ ‎na‎ ‎plecach‎ ‎ubogi‎ ‎wyrobnik,‎ ‎przybrany‎ ‎w‎ ‎kostyum‎ ‎bra ctwa,‎ ‎a‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎bractwa‎ ‎bębnił,‎ ‎co‎ ‎sił‎ ‎starczyło,‎ ‎prawie‎ ‎ciągle w‎ ‎takcie‎ ‎zawsze‎ ‎jednakowym,‎ ‎zmieniając‎ ‎tylko‎ ‎podczas‎ ‎podniesie nia‎ ‎na‎ ‎szybkie‎ ‎równe‎ ‎bicie.‎ ‎Takt‎ ‎bębnienia‎ ‎ujęto‎ ‎w‎ ‎słowa:
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:24
                                                    Sadek‎ ‎oberwiemy, Marynie‎ ‎weźmiemy, Hej‎ ‎nam‎ ‎hej,‎ ‎kolęda. Sadeczka‎ ‎nie‎ ‎chcemy. Hanusie‎ ‎weźmiemy, Hej‎ ‎nam‎ ‎hej,‎ ‎kolęda. Poczem‎ ‎muzyka‎ ‎grała‎ ‎kolędę‎ ‎wesołą.‎ ‎Za‎ ‎kolędę‎ ‎„pojedli,‎ ‎podpili i‎ ‎potańczyli,‎ ‎sad‎ ‎oberwali‎ ‎i‎ ‎piniędzy‎ ‎muzykanty‎ ‎dostali,‎ ‎a‎ ‎jakże!“ Wychodząc,‎ ‎śpiewali: Za‎ ‎kolędę‎ ‎dziękujemy, Zdrowia‎ ‎szczęścia‎ ‎więszujemy, Bądźcież‎ ‎państwo‎ ‎szczęśliwymi, Oraz‎ ‎błogosławionymi Na‎ ‎ten‎ ‎Nowy‎ ‎rok. Muzyka‎ ‎powtarzała‎ ‎z‎ ‎własnej‎ ‎ochoty‎ ‎to‎ ‎podziękowanie,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎po przednich‎ ‎piosenkach‎ ‎przegrywała‎ ‎pomiędzy‎ ‎zwrotkami,‎ ‎akompaniu jąc‎ ‎do‎ ‎śpiewu. Zwyczaje‎ ‎rzemieślnicze. Chłopakowi‎ ‎świeżo‎ ‎przybyłemu‎ ‎do‎ ‎„terminu‎a‎ ‎płatali‎ ‎współ towarzysze‎ ‎i‎ ‎czeladnicy‎ ‎różne‎ ‎figle,‎ ‎najczęściej‎ ‎bolące.‎ ‎Posyłali‎ ‎go, naprzykład,‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎warsztatu‎ ‎po‎ ‎smarowidło‎ ‎do‎ ‎„śrubszta- ków‎w‎,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎warsztatach‎ ‎równie‎ ‎wiedzieli‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎zna czy,‎ ‎kazywali‎ ‎mu‎ ‎zatem‎ ‎wziąć‎ ‎sobie‎ ‎smarowidło‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎pieca.‎ ‎Kiedy chłopak‎ ‎schylony‎ ‎w‎ ‎otworze‎ ‎pod‎ ‎piecem‎ ‎szukał,‎ ‎przybiegali‎ ‎po‎ ‎ci chutku‎ ‎wszyscy‎ ‎i‎ ‎bili‎ ‎w‎ ‎wystawioną‎ ‎do‎ ‎góry‎ ‎część‎ ‎ciała. Jeżeli‎ ‎chłopak‎ ‎posyłany‎ ‎za‎ ‎interesem‎ ‎nie‎ ‎odrazu‎ ‎wracał,‎ ‎po syłano‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎warsztatu‎ ‎po‎ ‎„nawrot‎w‎.‎ ‎Gdy‎ ‎tam‎ ‎przyszedł i‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎nawrot,‎ ‎majster‎ ‎albo‎ ‎czeladnik,‎ ‎zdjąwszy‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎pas, okładali‎ ‎go‎ ‎nim,‎ ‎mówiąc‎ ‎„masz‎ ‎tu‎ ‎nawrot,‎ ‎żebyś‎ ‎się‎ ‎wracał‎ ‎prę dko,‎ ‎jak‎ ‎cie‎ ‎gdzie‎ ‎poślą‎u‎. Posyłali‎ ‎czasem‎ ‎chłopaka‎ ‎za‎ ‎jakieś‎ ‎przewinienie‎ ‎do‎ ‎drugiego warsztatu‎ ‎po‎ ‎smarowidło‎ ‎na‎ ‎„kliszcze‎w‎ ‎belgijskie,‎ ‎dając‎ ‎mu‎ ‎swoje kleszcze.‎ ‎Chłopak‎ ‎przyszedłszy,‎ ‎oddaje‎ ‎kleszcze,‎ ‎prosząc‎ ‎o‎ ‎smaro widło,‎ ‎wtedy‎ ‎zabawiali‎ ‎go,‎ ‎ażeby‎ ‎nie‎ ‎widział,‎ ‎źe‎ ‎jego‎ ‎kleszcze‎ ‎roz grzewają,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎je‎ ‎podadzą,‎ ‎oparzony‎ ‎ze‎ ‎wstydem‎ ‎do‎ ‎war sztatu‎ ‎powraca. Chłopaka‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎przybyłego,‎ ‎posyłano‎ ‎do‎ ‎apteki‎ ‎z‎ ‎konewką po‎ ‎pomadę‎ ‎za‎ ‎2‎ ‎centy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 09:53
                                                    Chłopakowi,‎ ‎który‎ ‎odszedł‎ ‎„zaszpanowane“‎ ‎żelazo‎ ‎w‎ ‎śrub- sztaku,‎ ‎smarowano‎ ‎„śpindel‎a‎,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎klucz‎ ‎śrubsztaku,‎ ‎smarowidłem a‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎powalał‎ ‎mówiono‎ ‎mu.‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎nie‎ ‎pofolgował‎ ‎śrubszta- kowi,‎ ‎ten‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎„sfajdał‎u‎. Jeżeli‎ ‎chłopak‎ ‎zostawił‎ ‎czapkę‎ ‎na‎ ‎warsztaeie,‎ ‎to‎ ‎mu‎ ‎ją‎ ‎gwoź dziem‎ ‎przybijali‎ ‎do‎ ‎niego,‎ ‎albo‎ ‎gdy‎ ‎do‎ ‎góry‎ ‎zwróconą‎ ‎zostawił, wsadzali‎ ‎do‎ ‎czapki‎ ‎najcięższe‎ ‎rzeczy,‎ ‎a‎ ‎kiedy‎ ‎ten‎ ‎szybko‎ ‎porywał za‎ ‎nią,‎ ‎dno‎ ‎przymocowane‎ ‎do‎ ‎warsztatu‎ ‎zostawało,‎ ‎a‎ ‎rąbek‎ ‎tylko z‎ ‎niej‎ ‎chłopakowi‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎pozostawał‎ ‎za‎ ‎karę. Gdy‎ ‎który‎ ‎chłopak‎ ‎zostawił‎ ‎pantofle‎ ‎w‎ ‎warsztacie,‎ ‎nasj^py- wano‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎„zendry‎u‎,‎ ‎czyli‎ ‎opiłków‎ ‎żelaza,‎ ‎ażeby‎ ‎go‎ ‎od‎ ‎tego oduczyć.‎ ‎Gdy‎ ‎który‎ ‎lubiał‎ ‎się‎ ‎rozgadywać,‎ ‎podparłszy‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎łok ciach,‎ ‎drugi‎ ‎stawał‎ ‎przed‎ ‎nim‎ ‎i‎ ‎„bździł“‎ ‎czyli‎ ‎„barbarkę‎ ‎puszczał, dymka‎ ‎lub‎ ‎bańkę‎ ‎puszczał‎a‎,‎ ‎gdy‎ ‎zaś‎ ‎który‎ ‎przez‎ ‎sen‎ ‎tony‎ ‎pu szczał‎ ‎czyli‎ ‎„cinci‎u‎,‎ ‎nazywali‎ ‎go‎ ‎„cincioł“. Frycowe.‎ ‎W‎ ‎niedzielę‎ ‎urządzali‎ ‎chłopcy‎ ‎zabawę‎ ‎w‎ ‎złodzieja i‎ ‎sędziego.‎ ‎Rolę‎ ‎sędziego‎ ‎brał‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎nowicyusz,‎ ‎inny‎ ‎złodzieja, a‎ ‎inny‎ ‎żandarma.‎ ‎Złodziej‎ ‎szedł‎ ‎do‎ ‎pieca‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎sadzami‎ ‎ręce‎ ‎so bie‎ ‎powalał,‎ ‎żandarm‎ ‎zaś,‎ ‎zawiązawszy‎ ‎mu‎ ‎ręce‎ ‎z‎ ‎tyłu,‎ ‎prowadził przed‎ ‎sędziego.‎ ‎Sędzia‎ ‎osądzał‎ ‎złodzieja‎ ‎zwyczajnie‎ ‎na‎ ‎„kozę‎w‎, a‎ ‎złodziej‎ ‎zerwawszy‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎pęta,‎ ‎zaczął‎ ‎go‎ ‎prosić‎ ‎o‎ ‎uwolnienie, głaszcząc‎ ‎sędziego‎ ‎umytego‎ ‎starannie,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎bywało‎ ‎w‎ ‎niedzielę, zawalanemi‎ ‎rękami‎ ‎po‎ ‎twarzy.‎ ‎Tak‎ ‎zawalanego‎ ‎sędziego‎ ‎brałi‎ ‎siłą towarzysze‎ ‎na‎ ‎spacer. ;;‎Chłopcy“,‎ ‎czyli‎ ‎praktykujący,‎ ‎w‎ ‎dnie‎ ‎powszednie‎ ‎umyślnie uczerniali‎ ‎się,‎ ‎ażeby‎ ‎zwrócić‎ ‎tem‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎czemś zajmują. Gdy‎ ‎żyd,‎ ‎„handełes‎u‎ ‎na‎ ‎dziedzińcu‎ ‎począł‎ ‎wołać‎ ‎swoje‎ ‎„han del,‎ ‎handel,‎ ‎handele‎u‎,‎ ‎wykrzykiwali‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎przekor‎ ‎„sprzedać,‎ ‎ku pić,‎ ‎ukraść,‎ ‎ucic‎u‎.‎ ‎Jeden‎ ‎wystawiał‎ ‎w‎ ‎oknie‎ ‎ubranie,‎ ‎pokazując‎ ‎go żydowi,‎ ‎żyd‎ ‎przygotowany‎ ‎na‎ ‎jakiegoś‎ ‎figla‎ ‎wzbraniał‎ ‎się‎ ‎wejść, tymczasem‎ ‎smarowali‎ ‎klamkę‎ ‎smarowidłem,‎ ‎albo‎ ‎zakładali‎ ‎nową rozpaloną. Gdy‎ ‎przyszedł‎ ‎żyd,‎ ‎namawiali‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎kupna‎ ‎pierza,‎ ‎przyno szono‎ ‎zatem‎ ‎garnek,‎ ‎na‎ ‎którego‎ ‎dnie‎ ‎były‎ ‎nieczystości,‎ ‎przykryte lekko‎ ‎pierzem,‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎chłopców‎ ‎garnek‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎trzymał,‎ ‎a‎ ‎gdy żyd‎ ‎zanurzywszy‎ ‎rękę‎ ‎głęboko,‎ ‎zawalał‎ ‎się,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎garnek chłopak‎ ‎puszczał‎ ‎i‎ ‎umykał.‎ ‎Jeżeli‎ ‎żyd‎ ‎chciał‎ ‎laską‎ ‎przekonać‎ ‎się, czy‎ ‎do‎ ‎spodu‎ ‎było‎ ‎pierze,‎ ‎nie‎ ‎pozwalali‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎to. Namawiano‎ ‎czasem‎ ‎żyda,‎ ‎żeby‎ ‎kupił‎ ‎stary‎ ‎kocioł,‎ ‎nowicyu- szowi‎ ‎zatem‎ ‎kazali‎ ‎wleźć‎ ‎pod‎ ‎piec‎ ‎i‎ ‎obnażoną‎ ‎część‎ ‎ciała‎ ‎wysta wić,‎ ‎żyd‎ ‎wtedy‎ ‎uderzając‎ ‎laską,‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎chce‎ ‎się‎ ‎przekonać‎ ‎jaki brzęk‎ ‎ma‎ ‎kocioł. Gdy‎ ‎żyd‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎stolarskiego‎ ‎warsztatu,‎ ‎namawiano‎ ‎go, ażeby‎ ‎siadł‎ ‎na‎ ‎warsztacie,‎ ‎pokazywali‎ ‎mu‎ ‎ubrania‎ ‎stare,‎ ‎niby‎ ‎do
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 10:17

                                                    STANISŁAW‎ ‎CERCHA
                                                    Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony I‎ ‎we‎ ‎szkołach‎ ‎ćwiczony, Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎jeden?‎44 Żak.‎ ‎„Jeden‎ ‎syn‎ ‎Maryi, Co‎ ‎w‎ ‎niebie‎ ‎króluje, A‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎Pan‎44‎. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony I‎ ‎we‎ ‎szkołach‎ ‎ćwiczony, Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎dwa?‎44 Żak.‎ ‎„Dwie‎ ‎tablice‎ ‎mojżeszowe, Jeden‎ ‎syn‎ ‎Maryi‎44‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎trzy?‎44 Żak.‎ ‎„Trzy‎ ‎Osoby‎ ‎św.‎ ‎Trójcy, Dwie‎ ‎tablice‎44‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎cztery?‎44 Żak.‎ ‎„Czterech‎ ‎św.‎ ‎ewangelistów, Trzy‎ ‎osoby‎ ‎św.‎ ‎Trójcy‎44‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎pięć?‎44 Żak.‎ ‎„Pięć‎ ‎przykazań‎ ‎kościelnych, Czterech‎ ‎św.‎ ‎ewangelistów‎w‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎sześć?‎44 Żak.‎ ‎„Sześć‎ ‎grzechów‎ ‎głównych, Pięć‎ ‎przykazań‎ ‎kościelnych‎44‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎siedem?‎44 Żak.‎ ‎„Siedem‎ ‎św.‎ ‎sakramentów, Sześć‎ ‎grzechów‎ ‎głównych‎44‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎ośm?‎44 Żak.‎ ‎„Osiem‎ ‎błogosławieństw, Siedem‎ ‎św.‎ ‎sakramentów‎44‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎dziewięć?‎44 Żak.‎ ‎„Dziewięć‎ ‎grzechów‎ ‎cudzych, Osiem‎ ‎błogosławieństw‎44‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎dziesięć?‎44 Żak.‎ ‎„Dziesięć‎ ‎przykazań‎ ‎boskich, Dziewięć‎ ‎grzechów‎ ‎cudzych‎44 Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎jedenaście?‎
                                                    Żak.‎ ‎„Jedenastu‎ ‎proroków,
                                                    Dziesięć‎ ‎przykazań‎ ‎boskich‎ ‎“‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.
                                                    Dyabeł.‎ ‎„A‎ ‎ty‎ ‎żaczku‎ ‎uczony‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.
                                                    Powiedz,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎dwanaśeie?‎a
                                                    Żak.‎ ‎„Jest‎ ‎dwunastu‎ ‎apostołów,
                                                    Jedenastu‎ ‎proroków‎u‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 10:59
                                                    Położę‎ ‎cie‎ ‎na‎ ‎dębie, Roztoczą‎ ‎cie‎ ‎gołębie. A‎ ‎ty‎ ‎panie‎ ‎Jury Rozganiaj‎ ‎ze‎ ‎chmury Za‎ ‎tatarskie‎ ‎góry. Gdzie‎ ‎aniołki‎ ‎bywają, Kamyki‎ ‎se‎ ‎zbirają, Na‎ ‎kościółek‎ ‎rzucają. A‎ ‎z‎ ‎kościółka‎ ‎na‎ ‎wode, Dejże‎ ‎Boże‎ ‎pogodę. Burze‎ ‎i‎ ‎grady. Podczas‎ ‎burzy‎ ‎wynoszono‎ ‎na‎ ‎podwórze‎ ‎stół,‎ ‎„jeżeli‎ ‎P.‎ ‎Jezus był‎ ‎na‎ ‎nim“,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎jeżeli‎ ‎kiedykolwiek‎ ‎przybyły‎ ‎do‎ ‎chorego‎ ‎ksiądz, postawił‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎wijatyk.‎ ‎Na‎ ‎tym‎ ‎stole‎ ‎stawiano‎ ‎święconą‎ ‎wodę. W‎ ‎izbie‎ ‎zapalano‎ ‎gromnicę,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎oknach‎ ‎stawiano‎ ‎święconą‎ ‎palmę, przy‎ ‎każdym‎ ‎błyśnięciu‎ ‎pioruna‎ ‎żegnano‎ ‎się,‎ ‎kobiety‎ ‎zaś‎ ‎klęcząc, modliły‎ ‎się‎ ‎zwrócone‎ ‎do‎ ‎nieba.‎


                                                    ‎Podczas‎ ‎burzy‎ ‎połączonej‎ ‎z‎ ‎gradem, wystawiano‎ ‎stare‎ ‎stolnice‎ ‎i‎ ‎wałki‎ ‎od‎ ‎ciasta.‎ ‎Przestrzegano‎ ‎wtedy starannie,‎ ‎ażeby‎ ‎drzwi,‎ ‎piec‎ ‎i‎ ‎okna‎ ‎były‎ ‎pozamykane,‎ ‎a‎ ‎nikt‎ ‎klu czami‎ ‎nie‎ ‎dzwonił. Mówiono,‎ ‎że‎ ‎ogień‎ ‎powstały‎ ‎z‎ ‎uderzenia‎ ‎piorunu,‎ ‎można‎ ‎zga sić‎ ‎tylko‎ ‎mlekiem‎ ‎koziem.
                                                    Jak‎ ‎mróz,‎ ‎to‎ ‎trzeba‎ ‎„łysoniów“‎ ‎(łysycb)‎ ‎rachować,‎ ‎a‎ ‎mróz folguje.
                                                    Pieśni. Na‎ ‎Niemców. Przyszli‎ ‎Niemcy‎ ‎do‎ ‎kraju Według‎ ‎swego‎ ‎zwyczaju, Z‎ ‎cielęcemi‎ ‎torbami, A‎ ‎dzisiaj‎ ‎są‎ ‎panami. Drogi‎ ‎tytoń,‎ ‎tabaka, Każdy‎ ‎Niemiec‎ ‎sobaka Na‎ ‎Polaków‎ ‎szimpfuje, A‎ ‎kieszenie‎ ‎ładuje. Bóg‎ ‎nam‎ ‎głowy‎ ‎darował, Niemiec‎ ‎je‎ ‎otaksował, Drogi‎ ‎tytoń,‎ ‎tabaka, Każdy‎ ‎Niemiec‎ ‎sobaka.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:05
                                                    A‎ ‎jak‎ ‎przyjdzie‎ ‎zima, Na‎ ‎langwera‎ ‎nima. 4‎. Murarze,‎ ‎murarze, Czyście‎ ‎jedny‎ ‎matki, Stoicie‎ ‎przy‎ ‎murze Jak‎ ‎różowe‎ ‎kwiatki. O‎ ‎szewcach. A‎ ‎ty‎ ‎szewce,‎ ‎kopyciarzu, Gonis‎ ‎dziwki‎ ‎po‎ ‎cmentarzu, Pana‎ ‎Boga‎ ‎nie‎ ‎znosz, Kopytem‎ ‎sie‎ ‎żegnosz. Wędrowali‎ ‎szewcy,‎ ‎aż‎ ‎na‎ ‎szklanną‎ ‎gore, Przyszli‎ ‎do‎ ‎garbarza,‎ ‎ukradli‎ ‎mu‎ ‎skore. Pies‎ ‎ze‎ ‎szewcem,‎ ‎jedny‎ ‎myśli, Razem‎ ‎do‎ ‎kobyły‎ ‎przyśli. Pies‎ ‎za‎ ‎mięso,‎ ‎szewc‎ ‎za‎ ‎skore, „Stój,‎ ‎bracie,‎ ‎bo‎ ‎zrobisz‎ ‎dziure‎u‎. „Bracie‎ ‎szewce,‎ ‎zryć‎ ‎mi‎ ‎sie‎ ‎chce“. „Bracie‎ ‎bury,‎ ‎nie‎ ‎psuj‎ ‎skóry, Z‎ ‎tego‎ ‎bedzie‎ ‎trzewik‎ ‎który. Murarze‎ ‎tańcują, Buty‎ ‎sobie‎ ‎psują, Są‎ ‎szewcy‎ ‎pod‎ ‎ławą, To‎ ‎buty‎ ‎naprawią. O‎ ‎góralach. 1‎. Mikołaj,‎ ‎nie‎ ‎wołaj. Nie‎ ‎zaganiaj‎ ‎kaczek, Przyjdzie‎ ‎matka‎ ‎z‎ ‎pola Przyniesie‎ ‎ci‎ ‎placek. Mikołaj,‎ ‎nie‎ ‎wołaj, Dej‎ ‎kobyle‎ ‎sieczki. Kobyła‎ ‎sie‎ ‎rozbrykała I‎ ‎potłukła‎ ‎niecki. *)‎ ‎Szewski‎ ‎placek.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:10
                                                    Ślusarz‎ ‎ma‎ ‎kiepskie‎ ‎zamki. Majster‎ ‎klepka‎ ‎—‎ ‎co‎ ‎naprawi‎;‎ ‎to‎ ‎zepsuje. Filozof,‎ ‎co‎ ‎nosem‎ ‎bańki‎ ‎puszcza. Filozof,‎ ‎w‎ ‎niebo‎ ‎patrzy,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎g...‎ ‎chyc. Artysta,‎ ‎zjad‎ ‎(dyabłów)‎ ‎trzysta. Artysta,‎ ‎w‎ ‎portki‎ ‎drz... Malarz,‎ ‎co‎ ‎ukrad,‎ ‎to‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎znalaz. Lakiernik,‎ ‎zrobił‎ ‎z‎ ‎g.‎..‎ ‎piernik. Z‎ ‎niskiego.‎ ‎Wysoki‎ ‎—‎ ‎starej‎ ‎kurze‎ ‎po‎ ‎kolana,‎ ‎kuropatwie po‎ ‎sam‎ ‎pas. Z‎ ‎ospowatego.‎ ‎Dyabeł‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎tatarkę‎ ‎młócił,‎ ‎albo‎ ‎dyabli na‎ ‎nim‎ ‎groch‎ ‎młócili. Z‎ ‎maj‎ ‎kuta.‎ ‎„Bo‎ ‎ci‎ ‎sie‎ ‎robota‎ ‎wścieknie‎u‎. Ze‎ ‎skąpca.‎ ‎Sukę‎ ‎na‎ ‎Podgórz‎ ‎by‎ ‎gnał‎ ‎za‎ ‎centa. Z‎ ‎grzebieniarzy.‎ ‎Burmistrz‎ ‎od‎ ‎wszy. Z‎ ‎imion. Staszek,‎ ‎wyłaz‎ ‎na‎ ‎daszek, Koszyki‎ ‎plecie,‎ ‎myszy‎ ‎gniecie, Która‎ ‎tłusta,‎ ‎to‎ ‎ją‎ ‎scbrusta, Która‎ ‎chuda,‎ ‎to‎ ‎ją‎ ‎psu‎ ‎da. Michał‎ ‎—‎ ‎trzy‎ ‎dni‎ ‎zdychał, A‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎kluski‎ ‎łykał, Na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎wstał, Bo‎ ‎jeść‎ ‎chciał. Tatusiu,‎ ‎Walanty, Pódziemy‎ ‎na‎ ‎planty. Sobestyjon Suchy‎ ‎włożył,‎ ‎mokry‎ ‎wyjon. Ignacy, Mówi‎ ‎inacy. Z‎ ‎panów. Hrabia, Co‎ ‎psy‎ ‎obrabia, Książe, Co‎ ‎psy‎ ‎wiąże.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 12:20
                                                    Cudze‎ ‎nie‎ ‎tuczy,‎ ‎ani‎ ‎grzeje. Cygani,‎ ‎aż‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎kurzy. Daje‎ ‎Bóg‎ ‎dzieci,‎ ‎da‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎dzieci. Daj‎ ‎komu‎ ‎konia,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎siedź‎ ‎doma. Daj‎ ‎kurze‎ ‎grzędę,‎ ‎ona‎ ‎powie,‎ ‎jeszcze‎ ‎wyży‎ ‎siende. Delikatny,‎ ‎jak‎ ‎francuski‎ ‎piesek. Dobrze,‎ ‎że‎ ‎Świnia‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎rogów,‎ ‎boby‎ ‎gryzła‎ ‎i‎ ‎bodła. Do‎ ‎czasu‎ ‎wilk‎ ‎owce‎ ‎dusi. Do‎ ‎zgody‎ ‎on,‎ ‎jak‎ ‎ryba‎ ‎do‎ ‎wody. Drogi‎ ‎Kraków‎ ‎za‎ ‎grajcar,‎ ‎jak‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎ma. Drogi‎ ‎wół‎ ‎za‎ ‎grosz,‎ ‎kiedy‎ ‎grosza‎ ‎nie‎ ‎ma. Dominus‎ ‎vobiscum,‎ ‎zjad‎ ‎kluski‎ ‎z‎ ‎miskom. Dużoby‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎gadać,‎ ‎a‎ ‎mało‎ ‎słuchać. Figa‎ ‎z‎ ‎makiem,‎ ‎z‎ ‎pasternakiem. Gapi‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎wół‎ ‎na‎ ‎malowane‎ ‎wrota. Gdzie‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎podziało?‎ ‎Widziałem,‎ ‎jak‎ ‎czterech‎ ‎chłopów‎ ‎niesło na‎ ‎drągu,‎ ‎a‎ ‎piąty‎ ‎zwał‎ ‎się‎ ‎Michał,‎ ‎co‎ ‎ich‎ ‎popychał. Gemba,‎ ‎jak‎ ‎cholewa. Głupi,‎ ‎jak‎ ‎stołowe‎ ‎nogi. Głupi,‎ ‎jak‎ ‎tabaka‎ ‎w‎ ‎rogu. Głupi,‎ ‎jak‎ ‎but. Groch‎ ‎z‎ ‎kapustą‎ ‎miesza. Gryźże‎ ‎bób,‎ ‎popijaj‎ ‎maślanką‎ ‎(na‎ ‎pożegnanie). Gruby,‎ ‎jak‎ ‎dynia. Gryźnij‎ ‎sie,‎ ‎aż‎ ‎ci‎ ‎chrupnie. Gryzie‎ ‎bób‎ ‎(umarł). Honorem‎ ‎kapusty‎ ‎nie‎ ‎omaści. Idzie,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎szubienice. Idź‎ ‎na‎ ‎złamanie‎ ‎karku. Idź‎ ‎na‎ ‎Kleparz,‎ ‎to‎ ‎ci‎ ‎włosy‎ ‎zbiorą‎ ‎na‎ ‎krótko. Indyk‎ ‎myślał,‎ ‎to‎ ‎zdech. Jadby‎ ‎kotek‎ ‎rybki,‎ ‎ale‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎chce‎ ‎ogona‎ ‎zmaczać. Jak‎ ‎jest,‎ ‎to‎ ‎sie‎ ‎zejdzie,‎ ‎jak‎ ‎nima,‎ ‎to‎ ‎sie‎ ‎obejdzie. Jak‎ ‎dyabeł‎ ‎nie‎ ‎skusi,‎ ‎to‎ ‎baba‎ ‎musi. Jak‎ ‎się‎ ‎wysuszy,‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎wykruszy. Jak‎ ‎Bóg‎ ‎da,‎ ‎to‎ ‎ksiądz‎ ‎ochrzci. Jakby‎ ‎śledzia‎ ‎zjad. Juści, Koszulina‎ ‎szuści.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 13:41

                                                    Rozebrał‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎do‎ ‎rosołu. Rudy.‎ ‎jak‎ ‎pies. Rzecz‎ ‎prosta,‎ ‎jak‎ ‎obręcz. Sami‎ ‎panowie,‎ ‎a‎ ‎kto‎ ‎będzie‎ ‎świnie‎ ‎pas? Sierota,‎ ‎ma‎ ‎pyszczoszek‎ ‎jak‎ ‎wrota. Siedzi‎ ‎na‎ ‎koniu,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎konia‎ ‎pyta. Siedzi‎ ‎na‎ ‎tronie,‎ ‎jak‎ ‎mysz‎ ‎na‎ ‎ogonie. Solą‎ ‎w‎ ‎oku,‎ ‎kolką‎ ‎w‎ ‎boku. Soli‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎oczy‎ ‎prawdę. Stary,‎ ‎jak‎ ‎świat,‎ ‎a‎ ‎głupi,‎ ‎jak‎ ‎sak. Straszyć‎ ‎kogo‎ ‎macherzyną‎ ‎(albo‎ ‎kominiarzem). Święty‎ ‎Boże,‎ ‎nie‎ ‎pomoże. Szkłem‎ ‎nos‎ ‎utrzyć. Taka‎ ‎kiszka‎ ‎nalana,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎nadziana. Taka‎ ‎rozkoszna,‎ ‎jak‎ ‎cebulka‎ ‎na‎ ‎wiosnę. Tak‎ ‎bywa,‎ ‎kto‎ ‎na‎ ‎wirzchu,‎ ‎to‎ ‎sie‎ ‎kiwa. Tak,‎ ‎tak,‎ ‎siała‎ ‎baba‎ ‎mak,‎ ‎przez‎ ‎przetak. Tak,‎ ‎tak,‎ ‎siała‎ ‎baba‎ ‎mak,‎ ‎przez‎ ‎zęby,‎ ‎do‎ ‎gemby. Tak‎ ‎się‎ ‎rzecz‎ ‎ma‎ ‎cała,‎ ‎końcem‎ ‎tego‎ ‎interesa. Tam‎ ‎bryndza,‎ ‎aż‎ ‎kwiczy. Tani,‎ ‎jak‎ ‎barszcz. Tłusty,‎ ‎jak‎ ‎baryła. Trafił‎ ‎frant‎ ‎na‎ ‎franta,‎ ‎wyciął‎ ‎mu‎ ‎kuranta. Trzymaj‎ ‎się‎ ‎ciepło. Twoja‎ ‎babka‎ ‎mojej‎ ‎babce, Podawała‎ ‎gruszki‎ ‎w‎ ‎czapce. Według‎ ‎siebie,‎ ‎sądzę‎ ‎ciebie. W‎ ‎kominie‎ ‎zapisać. Wierzę‎ ‎Maćku,‎ ‎żeś‎ ‎był‎ ‎cbory,‎ ‎boś‎ ‎umarł. W‎ ‎każdym‎ ‎dzióbku‎ ‎siedem‎ ‎smaków. Wodę‎ ‎cedzić,‎ ‎woda‎ ‎będzie. Wykręca‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎piskorz. Wysoki,‎ ‎jak‎ ‎Maryacka‎ ‎wieża. Wzięli‎ ‎dyabli‎ ‎krowę,‎ ‎niech‎ ‎wezmą‎ ‎i‎ ‎ciele. Zadarł‎ ‎nogi‎ ‎(umarł). Za‎ ‎króla‎ ‎ćwioczka,‎ ‎ćwieka,‎ ‎albo‎ ‎gwoździka. Zje‎ ‎pies‎ ‎psa,‎ ‎jak‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎zająca. Z‎ ‎kogo‎ ‎się‎ ‎naśmiewają,‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎ludzie‎ ‎bywają. Złapali‎ ‎Onufra‎ ‎u‎ ‎kufra. Zrobił,‎ ‎jak‎ ‎szewc. Żeby‎ ‎nie‎ ‎piórka,‎ ‎toby‎ ‎była‎ ‎przepiórka.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 14:57
                                                    Ulica Długa – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Kleparzu. Ma 1051 m długości
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:02
                                                    ✓ul. Długa 3 – kamienica, 1868.
                                                    ✓ul. Długa 4 – kamienica, proj. Leopold Tlachna, 1895.
                                                    ✓ul. Długa 6 – kamienica, proj. Ksawery Pietraszkiewicz, Roman Bandurski, 1908.
                                                    ✓ul. Długa 7 – kamienica, proj. Jacek Matusiński, 1874.
                                                    ✓ul. Długa 8 – kamienica, proj. Jacek Pokutyński, 1907.
                                                    ✓ul. Długa 9 – kamienica, 1893.
                                                    ✓ul. Długa 28 – kamienica, proj. Jan Dębski, 1898.
                                                    ✓ul. Długa 50 – kamienica, proj. Wandalin Beringer, 1890.
                                                    ✓ul. Długa 53 – kamienica czynszowa, projektował Sebastian Jaworzyński, 1885. Zdobi nad bramą wejściową kolorowy geometryczny witraż.
                                                    ✓ul. Długa 54 – kamienica czynszowa, projektował Teodor Talowski, 1891.
                                                    ✓ul. Długa 55 – kamienica czynszowa, projektował Kazimierz Brzeziński, 1909. Mieszkała w niej Iwona Borowicka polska śpiewaczka operowa, primadonna Operetki Krakowskiej.
                                                    ✓ul. Długa 56 – kamienica, proj. Stefan Ertel, 1890–1891.
                                                    ✓ul. Długa 60 – secesyjna kamienica, projektował Zygmunt Pszorn, 1907.
                                                    ✓ul. Długa 64 – kamienica czynszowa, projektował Teodor Talowski, 1891. W latach 1908–1929 mieszkał w niej Jan Sztaudynger poeta, fraszkopisarz, satyryk.
                                                    ✓ul. Długa 72 – dawne magazyny firmy C. Hartwig, projektował Ludwik Wojtyczko, 1920.
                                                    ✓ul. Długa 76 – kamienica, proj. Władysław Warczewski, 1905.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:24
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/38/Andrzej_Augusty%C5%84ski_na_Shopping_Center_Forum.jpg/500px-Andrzej_Augusty%C5%84ski_na_Shopping_Center_Forum.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:35
                                                    Znaczenie‎ ‎pomnika‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎idee
                                                    Pomnik‎ ‎Wiwulskiego‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎swojej‎ ‎przed stawia‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎jako‎ ‎dzieło‎ ‎posiadające‎ ‎niesły chaną‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎narodowym‎ ‎doniosłość.‎ ‎Nie raz‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎czasach‎ ‎słyszeć takie‎ ‎zdania:‎ ‎„Co‎ ‎też‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎dziwny‎ ‎człowiek,‎ ‎ten Paderewski,‎ ‎żeby‎ ‎oddawać‎ ‎taki‎ ‎olbrzymi‎ ‎kapitał na‎ ‎wzniesienie‎ ‎jednego‎ ‎pomnika,‎ ‎czyż‎ ‎nie‎ ‎lepiej było‎ ‎zrobić‎ ‎jakąś‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎pieniędzy‎ ‎fundacyę‎ ‎na cele,‎ ‎choćby‎ ‎narodowe.‎ ‎Na‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎filister- skie‎ ‎krytyki‎ ‎można‎ ‎odpowiedzieć,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎mógł Paderewski‎ ‎wspanialszej‎ ‎na‎ ‎cele‎ ‎narodowe‎ ‎zrobić fundacyi‎ ‎nad‎ ‎tę,‎ ‎którą‎ ‎zrobił.‎ ‎Pomnik‎ ‎króla‎ ‎Ja giełły,‎ ‎jego‎ ‎wzniesiony‎ ‎ofiarnością,‎ ‎będzie‎ ‎ciągłą, nieustającą‎ ‎szkołą‎ ‎miłości‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎szkołą‎ ‎pracy i‎ ‎poświęcenia‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎rzecz‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎jej‎ ‎dobra. Ktokolwiek‎ ‎stanie‎ ‎przed‎ ‎tym‎ ‎pomnikiem,‎ ‎kto spojrzy‎ ‎na‎ ‎postać‎ ‎natchnioną‎ ‎króla,‎ ‎kto‎ ‎rozważy znaczenie‎ ‎grup‎ ‎po‎ ‎bokach‎ ‎rozmieszczonych,‎ ‎temu będą‎ ‎musiały‎ ‎poważne,‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎i‎ ‎tęskne‎ ‎nasu nąć‎ ‎się‎ ‎myśli. Praca‎ ‎dla‎ ‎Ojczyzny!‎ ‎O‎ ‎jakżeż‎ ‎bardzo‎ ‎nam‎ ‎jej potrzeba‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎dzisiejszych‎ ‎upadku‎ ‎i‎ ‎niedoli. Potrafiliśmy‎ ‎przed‎ ‎500‎ ‎laty‎ ‎wroga‎ ‎powalić‎ ‎i‎ ‎roz gromić,‎ ‎byliśmy‎ ‎bowiem‎ ‎pod‎ ‎wodzą‎ ‎wielkiego‎ ‎króla jednością‎ ‎silni.‎ ‎Niestety‎ ‎nasza‎ ‎słowiańska‎ ‎dobro- duszność,‎ ‎miękkość‎ ‎i‎ ‎nieporadność‎ ‎nie‎ ‎pozwoliła na‎ ‎należyte‎ ‎zwycięstwa‎ ‎wyzyskanie. Każdy‎ ‎Polak,‎ ‎który‎ ‎stanie‎ ‎przed‎ ‎pomnikiem króla‎ ‎Jagiełły,‎ ‎skoro‎ ‎uprzytomni‎ ‎sobie‎ ‎wielką chwilę‎ ‎zwycięztwa‎ ‎pod‎ ‎Grunwaldem‎ ‎i‎ ‎zestawi z‎ ‎czasami‎ ‎dzisiejszymi‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎naszem‎ ‎obecnem‎ ‎poło żeniem,‎ ‎to‎ ‎zaiste‎ ‎nie‎ ‎byłby‎ ‎chyba‎ ‎człowiekiem żywym‎ ‎i‎ ‎czującym,‎ ‎gdyby‎ ‎mu‎ ‎krew‎ ‎strumieniem do‎ ‎głowy‎ ‎nie‎ ‎buchnęła,‎ ‎a‎ ‎twarz‎ ‎płomiennym‎ ‎nie rozpaliła‎ ‎się‎ ‎rumieńcem.‎ ‎Oto‎ ‎do‎ ‎czegośmy‎ ‎dopro wadzili!‎ ‎Przed‎ ‎laty‎ ‎pięciuset‎ ‎był‎ ‎Prusak‎ ‎ztrato- wany‎ ‎i‎ ‎zniszczony,‎ ‎a‎ ‎dzisiaj‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎Prusak kajdany‎ ‎nam‎ ‎nakłada,‎ ‎dzieci‎ ‎nasze‎ ‎katuje‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎ziemi ojczystej‎ ‎nas‎ ‎wywłaszcza.‎ ‎A‎ ‎kto‎ ‎temu‎ ‎wszystkiemu winien?‎ ‎Nie‎ ‎kto‎ ‎inny,‎ ‎jeno‎ ‎my‎ ‎sami.‎ ‎Najpierwej nie‎ ‎umieliśmy‎ ‎powalonego‎ ‎na‎ ‎ziemię‎ ‎wroga‎ ‎do reszty‎ ‎zniszczyć,‎ ‎następnie‎ ‎pozwoliliśmy‎ ‎mu‎ ‎pod naszą‎ ‎własną‎ ‎opieką‎ ‎się‎ ‎wzmocnić,‎ ‎sami‎ ‎zaś‎ ‎sła bliśmy‎ ‎coraz‎ ‎więcej‎ ‎w‎ ‎rozstroju‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎niezgodzie. Pomnik‎ ‎więc‎ ‎króla‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎umożli wiony‎ ‎ofiarnością‎ ‎jednego‎ ‎wielkiego‎ ‎artysty‎ ‎a‎ ‎wznie siony‎ ‎gieniuszem‎ ‎drugiego,‎ ‎będzie‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎dla wszystkich‎ ‎Polaków‎ ‎wielką‎ ‎narodową‎ ‎szkołą. Będzie‎ ‎nawoływaniem‎ ‎do‎ ‎pielęgnowania‎ ‎tych
                                                    przymiotów,‎ ‎które‎ ‎Grunwald‎ ‎umożliwiły‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎uni kania‎ ‎tych‎ ‎wad‎ ‎i‎ ‎tych‎ ‎błędów,‎ ‎które‎ ‎pomimo Grunwaldu‎ ‎następnie‎ ‎naszą‎ ‎spowodowały‎ ‎zgubę, obecnie‎ ‎zaś‎ ‎oddały‎ ‎nas‎ ‎na‎ ‎pastwę‎ ‎tego‎ ‎samego, niegdyś‎ ‎tak‎ ‎srodze‎ ‎pognębionego‎ ‎wroga. Patrząc‎ ‎na‎ ‎postać‎ ‎króla‎ ‎Jagiełły‎ ‎uprzytomni‎ ‎sobie też‎ ‎każdy‎ ‎Polak‎ ‎i‎ ‎przypomni‎ ‎znaczenie‎ ‎idei‎ ‎Jagielloń skiej,‎ ‎której‎ ‎Polska‎ ‎właściwie‎ ‎wszystko‎ ‎zawdzięcza. Ofiara‎ ‎i‎ ‎poświęcenie‎ ‎Królowej‎ ‎Jadwigi‎ ‎spra wiły,‎ ‎że‎ ‎Polska‎ ‎połączyła‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Litwą‎ ‎i‎ ‎takiego otrzymała‎ ‎króla,‎ ‎jakim‎ ‎był‎ ‎król‎ ‎Władysław‎ ‎Ja giełło.‎ ‎Jadwiga‎ ‎umożliwiła‎ ‎Grunwald.‎ ‎Pod‎ ‎Grun waldem‎ ‎zaś‎ ‎wystąpiły‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎w‎ ‎dziejach zjednoczone‎ ‎narody‎ ‎słowiańskie‎ ‎do‎ ‎walki‎ ‎z‎ ‎ger mańskim‎ ‎najazdem.‎ ‎Okazuje‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎Słowiań szczyzna‎ ‎mogłaby‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎Niemcem‎ ‎obronić, gdyby‎ ‎tylko‎ ‎była‎ ‎zgodną‎ ‎i‎ ‎zjednoczoną,‎ ‎ale‎ ‎zjed noczoną‎ ‎nie‎ ‎po‎ ‎moskiewsku‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎knuta i‎ ‎kajdan,‎ ‎lecz‎ ‎po‎ ‎polsku,‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎wolności.‎ ‎Po Grunwaldzie‎ ‎zrozumiały‎ ‎narody‎ ‎wschodniej‎ ‎Eu ropy,‎ ‎czemby‎ ‎Polska‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎być‎ ‎mogła.‎ ‎Już syna‎ ‎Jagiełły,‎ ‎Władysława‎ ‎Warneńczyka‎ ‎powołują Węgrzy‎ ‎na‎ ‎tron‎ ‎św.‎ ‎Szczepana,‎ ‎syn‎ ‎zaś‎ ‎Włady- sławowego‎ ‎brata‎ ‎Kazimierza‎ ‎zostaje‎ ‎królem‎ ‎wę gierskim‎ ‎i‎ ‎czeskim.‎ ‎Cała‎ ‎Słowiańszczyzna‎ ‎wraz z‎ ‎Węgrami‎ ‎dąży‎ ‎do‎ ‎połączenia‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Polską.‎ ‎Nie stety‎ ‎dynastya‎ ‎Jagiellonów‎ ‎nie‎ ‎utrzymała‎ ‎się‎ ‎czas dłuższy.‎ ‎Natomiast‎ ‎jagiellońska‎ ‎idea‎ ‎przeżyła‎ ‎dy- nastyę‎ ‎i‎ ‎okazała‎ ‎się‎ ‎niesłychanie‎ ‎żywotną‎ ‎i‎ ‎dla spokoju‎ ‎świata‎ ‎potrzebną.‎ ‎Idea‎ ‎Jagiellońska,‎ ‎to zjednoczenie‎ ‎ludów‎ ‎wschodniej‎ ‎i‎ ‎południowo-wscho dniej‎ ‎Europy‎ ‎pod‎ ‎hasłem‎ ‎wolności‎ ‎i‎ ‎postępu w‎ ‎jedną‎ ‎wielką‎ ‎federacyę. A‎ ‎teraz‎ ‎jedna‎ ‎jeszcze‎ ‎uwaga.‎ ‎Z‎ ‎przykrością wypada‎ ‎stwierdzić,‎ ‎że‎ ‎szczery‎ ‎i‎ ‎gorący‎ ‎patryotyzm polski‎ ‎zesłabł‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎czasach‎ ‎w‎ ‎sercach‎ ‎pol skich.‎ ‎Odnosi‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎spostrzeżenie‎ ‎głównie‎ ‎do‎ ‎Ga licy‎ ‎i,‎ ‎gdzie‎ ‎mamy‎ ‎swobodę‎ ‎i‎ ‎niepotrzebujemy walczyć‎ ‎o‎ ‎byt‎ ‎narodowy.‎ ‎Otóż‎ ‎mamy‎ ‎nadzieję, że‎ ‎pomnik‎ ‎króla‎ ‎Jagiełły‎ ‎będzie‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎tych czynników,‎ ‎mogących‎ ‎działać‎ ‎stale‎ ‎i‎ ‎skutecznie na‎ ‎silniejsze‎ ‎uczuć‎ ‎patryotycznych‎ ‎rozbudzanie. Szczególnie‎ ‎młodzież‎ ‎nasza,‎ ‎stojąc‎ ‎przed‎ ‎pomni kiem,‎ ‎rozpamiętując‎ ‎jego‎ ‎znaczenie,‎ ‎oby‎ ‎nauczyła się‎ ‎odczuwać‎ ‎jak‎ ‎mówi‎ ‎Mickiewicz: „Dawne‎ ‎serca‎ ‎bicie‎ ‎i‎ ‎dawną‎ ‎wielkość‎ ‎duszy“. Oby‎ ‎dzisiejsi‎ ‎młodzi,‎ ‎zrodzeni‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎ucisku i‎ ‎niedoli,‎ ‎stojąc‎ ‎przed‎ ‎pomnikiem,‎ ‎„choć‎ ‎chwilę‎ ‎jedną tak‎ ‎górnie‎ ‎przeżyli,‎ ‎jak‎ ‎tamci‎ ‎żyli‎ ‎niegdyś‎ ‎całe‎ ‎życie“.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:43
                                                    ...
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:44
                                                    narodu‎ ‎tylko‎ ‎my‎ ‎jedni‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎kraju‎ ‎mamy‎ ‎prawo i‎ ‎możność‎ ‎poważnej‎ ‎pracy‎ ‎dla‎ ‎rozwoju‎ ‎naszej‎ ‎na rodowości‎ ‎;‎ ‎na‎ ‎nas‎ ‎też‎ ‎ciężą‎ ‎przedewszystkiem obowiązki,‎ ‎które‎ ‎nam‎ ‎przekazały‎ ‎dzieje‎ ‎i‎ ‎tradycye naszych‎ ‎przodków.‎ ‎Dziś‎ ‎więc‎ ‎bardziej‎ ‎niż‎ ‎kiedy kolwiek‎ ‎pamiętać‎ ‎chcemy,‎ ‎żeś‎ ‎Ty‎ ‎wielki‎ ‎królu pozostawił‎ ‎nam‎ ‎w‎ ‎spuściźnie‎ ‎tę‎ ‎swoją‎ ‎modlitwę, która‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎pozostanie‎ ‎modlitwą‎ ‎całego‎ ‎polskiego narodu.‎ ‎Z‎ ‎tą‎ ‎modlitwą‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎pójdziemy‎ ‎naprzód wzmocnieni,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎upojeni‎ ‎wpsomnieniem‎ ‎prze szłości,‎ ‎pójdziemy‎ ‎drogą‎ ‎jasną,‎ ‎czystą,‎ ‎w‎ ‎pracy codziennej,‎ ‎znojnej,‎ ‎mozolnej‎ ‎i‎ ‎ofiarnej‎ ‎—‎ ‎pój dziemy‎ ‎zwartym‎ ‎szeregiem. U‎ ‎celu‎ ‎tej‎ ‎drogi‎ ‎widzimy‎ ‎nie‎ ‎błędny‎ ‎ognik jako‎ ‎twór‎ ‎zbolałej‎ ‎i‎ ‎schorzałej‎ ‎duszy‎ ‎narodu,‎ ‎nie cień‎ ‎świetlany,‎ ‎nieuchwytny‎ ‎i‎ ‎niedostępny,‎ ‎odda lający‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎bardziej,‎ ‎im‎ ‎bliższym‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎wy- daje,‎ ‎lecz‎ ‎słup‎ ‎ognisty,‎ ‎którego‎ ‎nic‎ ‎i‎ ‎nigdy ugasić‎ ‎nie‎ ‎potrafi,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎widnieje‎ ‎napis:‎ ‎„od rodzenie‎ ‎narodu“. A‎ ‎w‎ ‎chwilach‎ ‎trudnych‎ ‎i‎ ‎bolesnych,‎ ‎które‎ ‎się w‎ ‎ostatnich‎ ‎czasach‎ ‎tak‎ ‎bardzo‎ ‎mnożyły,‎ ‎gdy‎ ‎zda wać‎ ‎nam‎ ‎się‎ ‎będzie,‎ ‎że‎ ‎siły‎ ‎nasze‎ ‎ustają,‎ ‎a‎ ‎duch upada,‎ ‎wtedy‎ ‎przypomnijmy‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎Grun waldem‎ ‎była‎ ‎chwila,‎ ‎gdy‎ ‎chorągiew‎ ‎królewska upadła‎ ‎pod‎ ‎nogi‎ ‎krzyżaków,‎ ‎ale‎ ‎gorąca‎ ‎wiara,‎ ‎ser deczna‎ ‎modlitwa,‎ ‎mądrość‎ ‎króla‎ ‎jego‎ ‎spokój‎ ‎i‎ ‎zwartość‎ ‎naszych‎ ‎sprawiły,‎ ‎że‎ ‎niebawem‎ ‎powiewał znowu‎ ‎w‎ ‎górze‎ ‎swobodny‎ ‎i‎ ‎dumny‎ ‎orzeł‎ ‎biały. A‎ ‎teraz‎ ‎niech‎ ‎spadnie‎ ‎zasłona,‎ ‎która‎ ‎ten‎ ‎po mnik‎ ‎zakrywa.‎ ‎Niech‎ ‎go‎ ‎przyjmie‎ ‎w‎ ‎opiekę‎ ‎ta polska‎ ‎stolica,‎ ‎która‎ ‎była‎ ‎świadkiem‎ ‎chrztu‎ ‎Ja giełły‎ ‎i‎ ‎niech‎ ‎go‎ ‎przechowuje‎ ‎z‎ ‎tą‎ ‎samą‎ ‎czcią, i‎ ‎miłością,‎ ‎z‎ ‎jaką‎ ‎przechowała‎ ‎tyle‎ ‎drogich‎ ‎nam pomników‎ ‎naszej‎ ‎przeszłości. Niech‎ ‎ten‎ ‎pomnik‎ ‎będzie‎ ‎po‎ ‎wsze‎ ‎czasy‎ ‎dro gowskazem,‎ ‎wiodącym‎ ‎do‎ ‎wierności‎ ‎Bogu,‎ ‎do‎ ‎go towości‎ ‎do‎ ‎ofiar‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎ojczyzny‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎wielkich cnót‎ ‎narodowych. Mowę‎ ‎marszałka‎ ‎często‎ ‎oklaskiwano‎ ‎i‎ ‎przery wano‎ ‎okrzykami‎ ‎brawo‎ ‎I Gdy‎ ‎marszałek‎ ‎zakończył‎ ‎swą‎ ‎mowę‎ ‎słowami; „Niech‎ ‎spadnie‎ ‎zasłona"‎ ‎—‎ ‎opadły‎ ‎w‎ ‎jednej‎ ‎chwili zasłony‎ ‎płócienne,‎ ‎a‎ ‎wówczas‎ ‎ukazał‎ ‎się‎ ‎tysięcznym tłumom‎ ‎wspaniały‎ ‎i‎ ‎potężny‎ ‎pomnik‎ ‎króla‎ ‎Włady sława‎ ‎Jagiełły‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎swej‎ ‎okazałości.‎ ‎Publiczność przyjęła‎ ‎pomnik‎ ‎z‎ ‎powszechnym‎ ‎podziwem‎ ‎i‎ ‎go rącym‎ ‎uznaniem.‎ ‎Głośne‎ ‎oklaski‎ ‎długo‎ ‎nie‎ ‎milkły. Równocześnie‎ ‎gotuje‎ ‎publiczność‎ ‎gorącą‎ ‎owa- cyę‎ ‎Paderewskiemu,‎ ‎który‎ ‎wstępuje‎ ‎na‎ ‎mównicę, by‎ ‎zabrać‎ ‎głos.‎ ‎W‎ ‎tern‎ ‎odezwały‎ ‎się‎ ‎potężne‎ ‎fan fary‎ ‎pieśni‎ ‎p.‎ ‎t.‎ ‎„Grunwald",‎ ‎którą‎ ‎wykonała‎ ‎or kiestra‎ ‎pod‎ ‎batutą‎ ‎dyr.‎ ‎Nowowiejskiego.‎ ‎Po‎ ‎wy słuchaniu‎ ‎pieśni‎ ‎przemówił‎ ‎ofiarodawca‎ ‎pomnika
                                                    Przemówienie‎ ‎Ignacego‎ ‎Paderewskiego
                                                    Dzieło,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎patrzymy,‎ ‎nie‎ ‎powstało‎ ‎z‎ ‎nie nawiści. Zrodziła‎ ‎je‎ ‎miłość‎ ‎głęboka‎ ‎Ojczyzny‎ ‎nietylko w‎ ‎jej‎ ‎minionej‎ ‎wielkości‎ ‎i‎ ‎dzisiejszej‎ ‎niemocy,‎ ‎lecz i‎ ‎w‎ ‎jej‎ ‎jasnej,‎ ‎silnej‎ ‎przyszłości... Zrodziła‎ ‎je‎ ‎miłość‎ ‎i‎ ‎wdzięczność‎ ‎dla‎ ‎tych przodków‎ ‎naszych,‎ ‎co‎ ‎nie‎ ‎po‎ ‎łup,‎ ‎nie‎ ‎po‎ ‎zdobycz szli‎ ‎na‎ ‎walki‎ ‎pole,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎dobrej,‎ ‎słusznej sprawy‎ ‎zwycięskiego‎ ‎dobyli‎ ‎oręża. Twórca‎ ‎pomnika‎ ‎i‎ ‎wszyscy,‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎przy‎ ‎pracy byli‎ ‎pomocni,‎ ‎składają‎ ‎hołd‎ ‎ten‎ ‎dziękczynny‎ ‎świę tej‎ ‎praojców‎ ‎pamięci;‎ ‎składają‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎ołtarzu‎ ‎Oj czyzny‎ ‎jako‎ ‎votum‎ ‎pobożne,‎ ‎błagając‎ ‎te‎ ‎wysokie, świetlane‎ ‎duchy,‎ ‎od‎ ‎wieków‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎Bogiem‎ ‎złączone, by‎ ‎wszystkie‎ ‎dzieci‎ ‎tej‎ ‎ziemi‎ ‎natchnęły‎ ‎miłością i‎ ‎zgodą,‎ ‎by‎ ‎rozszerzyły‎ ‎serca‎ ‎nasze,‎ ‎by‎ ‎wypro siły‎ ‎dla‎ ‎nas‎ ‎i‎ ‎wiary‎ ‎moc‎ ‎i‎ ‎nadziei‎ ‎pogodę,‎ ‎roz wagę,‎ ‎cierpliwość‎ ‎i‎ ‎tę‎ ‎dobrą‎ ‎wolę,‎ ‎bez‎ ‎której nie‎ ‎ma‎ ‎ani‎ ‎cnót‎ ‎cichych,‎ ‎—‎ ‎ani‎ ‎sławnych‎ ‎czynów.
                                                    Niech‎ ‎je‎ ‎więc‎ ‎Naród,‎ ‎w‎ ‎osobie‎ ‎najwyższego wszystkich‎ ‎ziem‎ ‎polskich‎ ‎Swego‎ ‎dostojnika,‎ ‎tę ofiarę‎ ‎serc‎ ‎naszych‎ ‎miłościwie‎ ‎przyjąć‎ ‎raczy. Pragniemy‎ ‎gorąco,‎ ‎by‎ ‎każdy‎ ‎Polak‎ ‎i‎ ‎Litwin, każdy‎ ‎z‎ ‎dawnych‎ ‎dzielnic‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎—‎ ‎czy‎ ‎z‎ ‎za Oceanu,‎ ‎spoglądał‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎pomnik,‎ ‎jako‎ ‎na‎ ‎znak wspólnej‎ ‎przyszłości,‎ ‎świadectwo‎ ‎wspólnej‎ ‎chwały, zapowiedź‎ ‎lepszych‎ ‎czasów,‎ ‎jako‎ ‎na‎ ‎cząstkę‎ ‎włas nej,‎ ‎wiarą‎ ‎silnej‎ ‎duszy... Prastarej,‎ ‎ukochanej‎ ‎Stolicy‎ ‎naszej‎ ‎oddajemy to‎ ‎dzieło‎ ‎we‎ ‎władanie‎ ‎wieczyste. Do‎ ‎prześwietnej‎ ‎Rady‎ ‎stołecznego‎ ‎Grodu,‎ ‎do Jej‎ ‎dzielnego,‎ ‎zasłużonego‎ ‎prezydenta‎ ‎gorącą i‎ ‎usilną‎ ‎zanosimy‎ ‎prośbę,‎ ‎by‎ ‎nad‎ ‎tym‎ ‎pomnikiem zechcieli‎ ‎życzliwą‎ ‎i‎ ‎troskliwą‎ ‎rozciągnąć‎ ‎opiekę. Przy‎ ‎słowach‎ ‎„oto‎ ‎twórca"‎ ‎przedstawił‎ ‎p.‎ ‎Pa derewski‎ ‎publicznie‎ ‎zebranym‎ ‎p.‎ ‎Wiwulskiego, któremu‎ ‎natychmiast‎ ‎zgotowano‎ ‎serdeczną o‎ ‎wacyę.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:48
                                                    Pomnik Grunwaldzki.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:49
                                                    Trzeci‎ ‎dzień‎ ‎uroczystości
                                                    kapituły‎ ‎wileńskiej.‎ ‎Jako‎ ‎świadkowie‎ ‎kładą‎ ‎swe podpisy:‎ ‎Fundator‎ ‎Ignacy‎ ‎Paderewski‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎mał żonka‎ ‎Helena‎ ‎z‎ ‎baronów‎ ‎Rosenów,‎ ‎Antoni‎ ‎Wi- wulski,‎ ‎Dr.‎ ‎Juliusz‎ ‎Leo,‎ ‎prez.‎ ‎m,‎ ‎Krakowa,‎ ‎Dr.‎ ‎Jan
                                                    Sas‎ ‎Zubrzycki,‎ ‎architekt‎ ‎cywilny,‎ ‎Tadeusz‎ ‎Jentys, pełnomocnik‎ ‎Fundatora,‎ ‎Dr.‎ ‎Stefan‎ ‎Jentys‎ ‎i‎ ‎Dr. Wiktor‎ ‎Czermak,‎ ‎profesorowie‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Ja giellońskiego‎ ‎i‎ ‎X.‎ ‎kanonik‎ ‎Julian‎ ‎Drohojewski.
                                                    Drugi‎ ‎dzień‎ ‎uroczystości
                                                    Uczczenie‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi
                                                    W‎ ‎drugim‎ ‎dniu‎ ‎uroczystości‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎ucz czenie‎ ‎pamięci,‎ ‎tak‎ ‎drogiej‎ ‎całemu‎ ‎narodowi,‎ ‎kró lowej‎ ‎Jadwigi.‎ ‎W‎ ‎sobotę‎ ‎16-go‎ ‎lipca,‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎wła śnie‎ ‎wilia‎ ‎do‎ ‎511‎ ‎rocznicy‎ ‎jej‎ ‎śmierci.‎ ‎Tłumy‎ ‎po spieszyły‎ ‎do‎ ‎świątyni‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎aby‎ ‎tam‎ ‎modlić się‎ ‎u‎ ‎grobu‎ ‎tej‎ ‎ukochanej‎ ‎naszej,‎ ‎tej‎ ‎niewątpliwie świętej‎ ‎królowej.‎ ‎Ktokolwiek‎ ‎zaś‎ ‎tam‎ ‎wznosił‎ ‎mo dły‎ ‎do‎ ‎Niebios,‎ ‎ten‎ ‎modlił‎ ‎się‎ ‎zaiste‎ ‎nie‎ ‎za‎ ‎jej duszę‎ ‎przeczystą,‎ ‎ale‎ ‎błagał‎ ‎ją‎ ‎o‎ ‎wstawienie‎ ‎się‎ ‎do Przedwiecznego,‎ ‎aby‎ ‎czasy‎ ‎próby‎ ‎i‎ ‎niedoli‎ ‎dobiegły nareszcie‎ ‎kresu,‎ ‎aby‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎nas‎ ‎wreszcie‎ ‎jakaś‎ ‎lepsza zaświtała‎ ‎jutrzenka.‎ ‎Powszechna‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎narodzie cześć‎ ‎dla‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi,‎ ‎ten‎ ‎ruch,‎ ‎jaki‎ ‎się‎ ‎obe cnie‎ ‎rozpoczął‎ ‎wśród‎ ‎całego‎ ‎polskiego‎ ‎narodu,‎ ‎ruch rosnący‎ ‎i‎ ‎potężniejący‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎na‎ ‎dzień,‎ ‎a‎ ‎mający na‎ ‎celu‎ ‎uproszenie‎ ‎u‎ ‎Stolicy‎ ‎Świętej‎ ‎w‎ ‎Rzymie‎ ‎ka- nonizacyi‎ ‎Jadwigi,‎ ‎czyż‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎także‎ ‎dowód naszej‎ ‎narodowej‎ ‎zgody‎ ‎i‎ ‎solidarności‎ ‎?‎ ‎Kto‎ ‎patrzał na‎ ‎te‎ ‎tłumy‎ ‎rozmodlone‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎na‎ ‎Wawelu, a‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron‎ ‎Polski‎ ‎zebrane,‎ ‎tego‎ ‎dusza polska‎ ‎musiała‎ ‎rosnąć‎ ‎i‎ ‎krzepić‎ ‎się.‎ ‎Zaiste‎ ‎ofiara królowej‎ ‎Jadwigi‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎daremną!‎ ‎Zespoliła
                                                    ona‎ ‎naród‎ ‎polski‎ ‎w‎ ‎taką‎ ‎jednolitą‎ ‎całość,‎ ‎że‎ ‎teraz najgorsi‎ ‎i‎ ‎najzaciętsi‎ ‎wrogowie‎ ‎nasi,‎ ‎całości‎ ‎tej rozbić‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎wstanie.‎ ‎Ziemię‎ ‎nam‎ ‎odbierają,‎ ‎wiarę prześladują,‎ ‎mowę‎ ‎gnębią,‎ ‎dzieci‎ ‎katują,‎ ‎praw‎ ‎wszel kich‎ ‎odmawiają,‎ ‎a‎ ‎przecież‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎daremne! Naród,‎ ‎jak‎ ‎tworzył‎ ‎całość,‎ ‎tak‎ ‎ją‎ ‎też‎ ‎tworzy i‎ ‎nadal.‎ ‎Ba,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎okazało,‎ ‎to‎ ‎całość‎ ‎ta‎ ‎jest obecnie‎ ‎jeszcze‎ ‎silniejsza‎ ‎i‎ ‎bardziej‎ ‎zwarta,‎ ‎aniżeli przedtem.‎ ‎Z‎ ‎kultu‎ ‎dla‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi‎ ‎okazuje‎ ‎się, że‎ ‎naród‎ ‎polski‎ ‎posiada‎ ‎swoje‎ ‎wspólne‎ ‎hasła,‎ ‎roz chodzące‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎wyraz‎ ‎szybko‎ ‎po‎ ‎całym‎ ‎Polski obszarze.‎ ‎Stucznie‎ ‎stworzone‎ ‎granice‎ ‎żadnej‎ ‎tu‎ ‎nie stanowią‎ ‎przeszkody,‎ ‎duch‎ ‎narodu‎ ‎ani‎ ‎rewizyą,‎ ‎ani paszportem‎ ‎nigdzie‎ ‎zatrzymać‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎da.‎ ‎On‎ ‎do ciera‎ ‎wszędzie,‎ ‎ogarnia‎ ‎dusze‎ ‎największych‎ ‎pro staczków,‎ ‎budzi‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎miłość‎ ‎dla‎ ‎wspólnej‎ ‎sprawy, uczy‎ ‎wielbić‎ ‎przeszłość‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎taki‎ ‎sposób‎ ‎ubezwła- dnia‎ ‎wszelkie‎ ‎wrogów‎ ‎wysiłki,‎ ‎skierowane‎ ‎ku‎ ‎na szemu‎ ‎wytępieniu. Po‎ ‎nabożeństwie‎ ‎wygłosił‎ ‎znowu‎ ‎ks.‎ ‎biskup Bandurski‎ ‎wzniosłą‎ ‎przemowę,‎ ‎która‎ ‎do‎ ‎łez‎ ‎zgro madzonych‎ ‎poruszyła.
                                                    Pochód‎ ‎na‎ ‎Wawel
                                                    Najwspanialszym‎ ‎jednakże‎ ‎objawem‎ ‎tego‎ ‎na szego‎ ‎narodowego‎ ‎ducha,‎ ‎był‎ ‎pochód‎ ‎z‎ ‎błoń‎ ‎na Wawel‎ ‎do‎ ‎grobu‎ ‎króla‎ ‎zwycięzcy‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎Grun waldu‎ ‎w‎ ‎niedzielę,‎ ‎dnia‎ ‎17-go‎ ‎lipca.‎ ‎—‎ ‎Kto‎ ‎tylko
                                                    miał‎ ‎sposobność‎ ‎i‎ ‎szczęście‎ ‎patrzenia‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎po chód,‎ ‎tego‎ ‎musiał‎ ‎widok,‎ ‎jaki‎ ‎się‎ ‎oczu‎ ‎jego‎ ‎przed stawiał,‎ ‎najgłębszym‎ ‎przejąć‎ ‎podziwem‎ ‎i‎ ‎uwiel bieniem.‎ ‎W‎ ‎pochodzie‎ ‎brało‎ ‎udział‎ ‎kilkadziesiąt
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:52
                                                    rozpali‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎sercach,‎ ‎jaka‎ ‎to‎ ‎moc‎ ‎budzi‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎pod niesie‎ ‎się‎ ‎tysiące‎ ‎dłoni‎ ‎ku‎ ‎powołaniu‎ ‎sprawiedli wości. Oto‎ ‎my‎ ‎zaznaczyć‎ ‎chcemy‎ ‎Europie,‎ ‎że‎ ‎jeste śmy,‎ ‎żyjemy‎ ‎—‎ ‎zaznaczyć‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎obliczu‎ ‎całego świata‎ ‎cywilizywanego.‎ ‎Z‎ ‎pod‎ ‎Grunwaldu‎ ‎idzie ku‎ ‎nam‎ ‎echo‎ ‎tryumfu,‎ ‎idą‎ ‎ku‎ ‎nam‎ ‎duchy‎ ‎rycerzy zakutych‎ ‎w‎ ‎zbroje.‎ ‎Każdy‎ ‎rycerz‎ ‎stamtąd‎ ‎dotyka twego‎ ‎ramienia,‎ ‎Sokole‎ ‎dziś‎ ‎pasowany‎ ‎na‎ ‎rycerza Polski.‎ ‎A‎ ‎hasłem‎ ‎twem,‎ ‎co‎ ‎płynie‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎Grun waldu,‎ ‎to‎ ‎hasło:‎ ‎„Czuwaj,‎ ‎ramię‎ ‎krzep,‎ ‎Ojczyźnie służ!“‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎twe‎ ‎hasło‎ ‎Sokole.‎ ‎Czuwaj‎ ‎na‎ ‎poste runku,‎ ‎gdziekolwiek‎ ‎jesteś,‎ ‎a‎ ‎ramię‎ ‎i‎ ‎siłę‎ ‎fizyczną krzepiąc,‎ ‎krzep‎ ‎ducha‎ ‎w‎ ‎narodzie‎ ‎i‎ ‎Ojczyźnie‎ ‎służ! ...‎ ‎Byłaś‎ ‎królową‎ ‎—‎ ‎jesteś‎ ‎niewolnicą. Jeżeli‎ ‎naród‎ ‎pod‎ ‎jarzmem‎ ‎upada, Cały‎ ‎świat‎ ‎woła‎ ‎pełen‎ ‎wzgardy:‎ ‎zwyciężonym‎ ‎biada! Lecz‎ ‎jeśli‎ ‎naród‎ ‎pod‎ ‎obuchem‎ ‎żyje,‎ ‎działa, Silnym‎ ‎duchem‎ ‎i‎ ‎sercem,‎ ‎wtedy‎ ‎zwyciężonym‎ ‎chwała! To‎ ‎sobie‎ ‎zapamiętaj,‎ ‎Sokole,‎ ‎jeżeliś‎ ‎silny‎ ‎ser cem,‎ ‎wielki‎ ‎duchem.‎ ‎Dobry,‎ ‎choć‎ ‎w‎ ‎niewoli,‎ ‎to więcej‎ ‎wart,‎ ‎niż‎ ‎ten,‎ ‎kto‎ ‎rządzi,‎ ‎a‎ ‎jest‎ ‎zły.‎ ‎A‎ ‎więc bądź‎ ‎dobrym‎ ‎Sokole‎ ‎i‎ ‎silnym! Za‎ ‎chwilę‎ ‎wspaniały,‎ ‎kilkudziesięciotysięczny pochód‎ ‎ruszy‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎niezmierzonego‎ ‎Błonia‎ ‎z‎ ‎pod kopca‎ ‎Kościuszki‎ ‎na‎ ‎Wawel,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎widzimy dzieci‎ ‎całej‎ ‎Polski:‎ ‎uczonych,‎ ‎prostaczków,‎ ‎Soko łów,‎ ‎siermiężny‎ ‎tłum,‎ ‎robotników‎ ‎rzeszę.‎ ‎Jednolity tłum‎ ‎popłynie‎ ‎przez‎ ‎ulice‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎pochodzie tryumfalnym‎ ‎na‎ ‎Wawel.‎ ‎Ten‎ ‎pochód‎ ‎przypomnieć, ma‎ ‎nam,‎ ‎źeśmy‎ ‎do‎ ‎zwycięstwa‎ ‎przygotować‎ ‎się powinni‎ ‎ukochaniem‎ ‎wszystkich‎ ‎stanów‎ ‎i‎ ‎zgodą
                                                    jednolitą.‎ ‎Polska‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎wykrzesana‎ ‎tak‎ ‎przez pług‎ ‎wieśniaka,‎ ‎jak‎ ‎narzędzia‎ ‎rzemieślnika;‎ ‎do‎ ‎bu dowy‎ ‎Ojczyzny‎ ‎wszystkie‎ ‎serca‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎siły sprządz‎ ‎się‎ ‎mają. Idź‎ ‎narodzie‎ ‎na‎ ‎Wawel,‎ ‎posłuchaj‎ ‎dum‎ ‎prze szłości,‎ ‎niech‎ ‎cię‎ ‎one‎ ‎napełnią‎ ‎nadzieją‎ ‎lepszego jutra,‎ ‎idź‎ ‎w‎ ‎Imię‎ ‎Boże‎ ‎i‎ ‎Królowej‎ ‎Korony‎ ‎Pol skiej‎ ‎Maryi‎ ‎i‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi. W‎ ‎poniedziałek‎ ‎18-go‎ ‎lipca‎ ‎wygłosił‎ ‎ks.‎ ‎bi skup‎ ‎Bandurski‎ ‎jeszcze‎ ‎czwartą‎ ‎przemowę‎ ‎od trumny‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎skierowaną‎ ‎do‎ ‎najgorzej prześladowanych,‎ ‎wzruszyła‎ ‎ona‎ ‎du‎ ‎łez‎ ‎tłumy‎ ‎po bożnych‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎świątyni‎ ‎odezwały‎ ‎się‎ ‎szlo chania. W‎ ‎takich‎ ‎warunkach‎ ‎nic‎ ‎też‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎był ks.‎ ‎biskup‎ ‎Bandurski‎ ‎przedmiotem‎ ‎powszechnego uwielbienia‎ ‎i‎ ‎najgorętszych‎ ‎owacyi.‎ ‎Podczas‎ ‎po chodu‎ ‎zwracały‎ ‎się‎ ‎oczy‎ ‎wszystkich‎ ‎ku‎ ‎balkonowi, na‎ ‎którym‎ ‎zasiadł‎ ‎ten‎ ‎kapłan‎ ‎natchniony,‎ ‎zwra cały‎ ‎się‎ ‎oczy‎ ‎a‎ ‎czapki‎ ‎chłopskie‎ ‎i‎ ‎sokole‎ ‎podno siły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎górę,‎ ‎powietrze‎ ‎grzmiało‎ ‎od‎ ‎okrzyków na‎ ‎jego‎ ‎cześć‎ ‎i‎ ‎sławę. Bogu‎ ‎też‎ ‎Najwyższemu‎ ‎zaiste‎ ‎dziękować‎ ‎na leży,‎ ‎iż‎ ‎nam‎ ‎takich‎ ‎daje‎ ‎biskupów‎ ‎jak‎ ‎ks.‎ ‎Ban durski,‎ ‎takich‎ ‎kapłanów‎ ‎umiejących‎ ‎i‎ ‎wiarę‎ ‎krze pić‎ ‎i‎ ‎najgorętszą‎ ‎rozniecać‎ ‎miłość‎ ‎Ojczyzny.‎ ‎O‎ ‎ks. Bandurskim‎ ‎słusznie‎ ‎można‎ ‎powiedzieć,‎ ‎iż‎ ‎on‎ ‎jest obecnie‎ ‎duchowym‎ ‎Polski‎ ‎Prymasem.‎ ‎On‎ ‎przez swój‎ ‎zapał,‎ ‎przez‎ ‎swoją‎ ‎gorącą‎ ‎miłość‎ ‎Ojczyzny stał‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎w‎ ‎obliczu‎ ‎całej‎ ‎Polski‎ ‎w‎ ‎Krakowie zgromadzonej‎ ‎naszym‎ ‎królem‎ ‎-‎ ‎duchem,‎ ‎zastępcą króla‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎bezkrólewia.
                                                    Udział‎ ‎innych‎ ‎warstw‎ ‎i‎ ‎stanów
                                                    Wielkiej‎ ‎żywotności‎ ‎naszej‎ ‎dowodem‎ ‎był‎ ‎również udział‎ ‎w‎ ‎pochodzie‎ ‎wszystkich‎ ‎warstw‎ ‎i‎ ‎stanów‎ ‎ca łego‎ ‎narodu.‎ ‎Szczególnie‎ ‎dopisało‎ ‎nasze‎ ‎dzielne‎ ‎ko chane‎ ‎włościaństwo.‎ ‎Gdy‎ ‎się‎ ‎patrzało‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎zwarte szeregi‎ ‎włościan‎ ‎w‎ ‎barwnych‎ ‎sukmanach,‎ ‎jadących na‎ ‎koniach‎ ‎lub‎ ‎maszerujących‎ ‎pieszo,‎ ‎to‎ ‎aż‎ ‎serce rosło.‎ ‎Każdy‎ ‎na‎ ‎taki‎ ‎widok‎ ‎musiał‎ ‎sobie‎ ‎powiedzieć; nie‎ ‎zginęła‎ ‎Polska‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zginie,‎ ‎skoro‎ ‎jej‎ ‎teraz tylu‎ ‎dzielnych‎ ‎przybyło‎ ‎synów.‎ ‎Marzenie‎ ‎naszego wielkiego‎ ‎bohatera‎ ‎i‎ ‎wodza‎ ‎Tadeusza‎ ‎Kościuszki spełniło‎ ‎się,‎ ‎lud‎ ‎polski‎ ‎stanął‎ ‎na‎ ‎wyłomie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pracy za‎ ‎Ojczyznę‎ ‎w‎ ‎pierwsze‎ ‎wysunął‎ ‎się‎ ‎szeregi. Wspaniale‎ ‎przedstawiało‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎sokolstwo polskie.‎ ‎Półtorej‎ ‎godziny‎ ‎trwał‎ ‎przemarsz‎ ‎So
                                                    kołów.‎ ‎Przed‎ ‎zwrokiem‎ ‎widza‎ ‎przesuwały‎ ‎się‎ ‎ich tysiące,‎ ‎wszyscy‎ ‎pełni‎ ‎spokoju‎ ‎i‎ ‎powagi,‎ ‎miarowym szli‎ ‎krokiem,‎ ‎wszyscy‎ ‎jakby‎ ‎chcieli‎ ‎zaznaczyć,‎ ‎że jak‎ ‎teraz‎ ‎idą‎ ‎uczcić‎ ‎króla-bohatera,‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎po trzeby‎ ‎gotowi‎ ‎pójść,‎ ‎aby‎ ‎oddać‎ ‎życie‎ ‎za‎ ‎ojczyznę. Także‎ ‎popołudniowe‎ ‎w‎ ‎niedzielę‎ ‎ćwiczenia‎ ‎Sokołów przedstawiały‎ ‎widok‎ ‎nad‎ ‎wyraz‎ ‎piękny‎ ‎i‎ ‎barwny. Nadzwyczajna‎ ‎sprawność‎ ‎wszystkich‎ ‎ruchów‎ ‎i‎ ‎ćwi czeń‎ ‎była‎ ‎dowodem‎ ‎siły,‎ ‎zręczności,‎ ‎zdrowia‎ ‎młod szego‎ ‎w‎ ‎narodzie‎ ‎pokolenia.‎ ‎My‎ ‎przecież‎ ‎pomimo wszystkiego‎ ‎źle‎ ‎nie‎ ‎stoimy,‎ ‎skoro‎ ‎jeszcze‎ ‎tyle między‎ ‎nami‎ ‎zdrowia,‎ ‎zręczności,‎ ‎a‎ ‎przytem‎ ‎tyle poczucia‎ ‎wzajemnego‎ ‎braterstwa. Najsmutniej‎ ‎trzeba‎ ‎przynać,‎ ‎wyglądał‎ ‎udział
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:01
                                                    rozpali‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎sercach,‎ ‎jaka‎ ‎to‎ ‎moc‎ ‎budzi‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎pod niesie‎ ‎się‎ ‎tysiące‎ ‎dłoni‎ ‎ku‎ ‎powołaniu‎ ‎sprawiedli wości. Oto‎ ‎my‎ ‎zaznaczyć‎ ‎chcemy‎ ‎Europie,‎ ‎że‎ ‎jeste śmy,‎ ‎żyjemy‎ ‎—‎ ‎zaznaczyć‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎obliczu‎ ‎całego świata‎ ‎cywilizywanego.‎ ‎Z‎ ‎pod‎ ‎Grunwaldu‎ ‎idzie ku‎ ‎nam‎ ‎echo‎ ‎tryumfu,‎ ‎idą‎ ‎ku‎ ‎nam‎ ‎duchy‎ ‎rycerzy zakutych‎ ‎w‎ ‎zbroj'e.‎ ‎Każdy‎ ‎rycerz‎ ‎stamtąd‎ ‎dotyka twego‎ ‎ramienia,‎ ‎Sokole‎ ‎dziś‎ ‎pasowany‎ ‎na‎ ‎rycerza Polski.‎ ‎A‎ ‎hasłem‎ ‎twem,‎ ‎co‎ ‎płynie‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎Grun waldu,‎ ‎to‎ ‎hasło:‎ ‎„Czuwaj,‎ ‎ramię‎ ‎krzep,‎ ‎Ojczyźnie służ!“‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎twe‎ ‎hasło‎ ‎Sokole.‎ ‎Czuwaj‎ ‎na‎ ‎poste runku,‎ ‎gdziekolwiek‎ ‎jesteś,‎ ‎a‎ ‎ramię‎ ‎i‎ ‎siłę‎ ‎fizyczną krzepiąc,‎ ‎krzep‎ ‎ducha‎ ‎w‎ ‎narodzie‎ ‎i‎ ‎Ojczyźnie‎ ‎służ! ...‎ ‎Byłaś‎ ‎królową‎ ‎—‎ ‎jesteś‎ ‎niewolnicą. Jeżeli‎ ‎naród‎ ‎pod‎ ‎jarzmem‎ ‎upada, Cały‎ ‎świat‎ ‎woła‎ ‎pełen‎ ‎wzgardy:‎ ‎zwyciężonym‎ ‎biada! Lecz‎ ‎jeśli‎ ‎naród‎ ‎pod‎ ‎obuchem‎ ‎żyje,‎ ‎działa, Silnym‎ ‎duchem‎ ‎i‎ ‎sercem,‎ ‎wtedy‎ ‎zwyciężonym‎ ‎chwała! To‎ ‎sobie‎ ‎zapamiętaj,‎ ‎Sokole,‎ ‎jeżeliś‎ ‎silny‎ ‎ser cem,‎ ‎wielki‎ ‎duchem.‎ ‎Dobry,‎ ‎choć‎ ‎w‎ ‎niewoli,‎ ‎to więcej‎ ‎wart,‎ ‎niż‎ ‎ten,‎ ‎kto‎ ‎rządzi,‎ ‎a‎ ‎jest‎ ‎zły.‎ ‎A‎ ‎więc bądź‎ ‎dobrym‎ ‎Sokole‎ ‎i‎ ‎silnym! Za‎ ‎chwilę‎ ‎wspaniały,‎ ‎kilkudziesięciotysięczny pochód‎ ‎ruszy‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎niezmierzonego‎ ‎Błonia‎ ‎z‎ ‎pod kopca‎ ‎Kościuszki‎ ‎na‎ ‎Wawel,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎widzimy dzieci‎ ‎całej‎ ‎Polski:‎ ‎uczonych,‎ ‎prostaczków,‎ ‎Soko łów,‎ ‎siermiężny‎ ‎tłum,‎ ‎robotników‎ ‎rzeszę.‎ ‎Jednolity tłum‎ ‎popłynie‎ ‎przez‎ ‎ulice‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎pochodzie tryumfalnym‎ ‎na‎ ‎Wawel.‎ ‎Ten‎ ‎pochód‎ ‎przypomnieć, ma‎ ‎nam,‎ ‎żeśmy‎ ‎do‎ ‎zwycięstwa‎ ‎przygotować‎ ‎się powinni‎ ‎ukochaniem‎ ‎wszystkich‎ ‎stanów‎ ‎i‎ ‎zgodą
                                                    jednolitą.‎ ‎Polska‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎wykrzesana‎ ‎tak‎ ‎przez pług‎ ‎wieśniaka,‎ ‎jak‎ ‎narzędzia‎ ‎rzemieślnika;‎ ‎do‎ ‎bu dowy‎ ‎Ojczyzny‎ ‎wszystkie‎ ‎serca‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎siły sprządz‎ ‎się‎ ‎mają. Idź‎ ‎narodzie‎ ‎na‎ ‎Wawel,‎ ‎posłuchaj‎ ‎dum‎ ‎prze szłości,‎ ‎niech‎ ‎cię‎ ‎one‎ ‎napełnią‎ ‎nadzieją‎ ‎lepszego jutra,‎ ‎idź‎ ‎w‎ ‎Imię‎ ‎Boże‎ ‎i‎ ‎Królowej‎ ‎Korony‎ ‎Pol skiej‎ ‎Maryi‎ ‎i‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi. W‎ ‎poniedziałek‎ ‎18-go‎ ‎lipca‎ ‎wygłosił‎ ‎ks.‎ ‎bi skup‎ ‎Bandurski‎ ‎jeszcze‎ ‎czwartą‎ ‎przemowę‎ ‎od trumny‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎skierowaną‎ ‎do‎ ‎najgorzej prześladowanych,‎ ‎wzruszyła‎ ‎ona‎ ‎du‎ ‎łez‎ ‎tłumy‎ ‎po bożnych‎ ‎tak,‎ ‎źe‎ ‎w‎ ‎świątyni‎ ‎odezwały‎ ‎się‎ ‎szlo chania. W‎ ‎takich‎ ‎warunkach‎ ‎nic‎ ‎też‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎był ks.‎ ‎biskup‎ ‎Bandurski‎ ‎przedmiotem‎ ‎powszechnego uwielbienia‎ ‎i‎ ‎najgorętszych‎ ‎owacyi.‎ ‎Podczas‎ ‎po chodu‎ ‎zwracały‎ ‎się‎ ‎oczy‎ ‎wszystkich‎ ‎ku‎ ‎balkonowi, na‎ ‎którym‎ ‎zasiadł‎ ‎ten‎ ‎kapłan‎ ‎natchniony,‎ ‎zwra cały‎ ‎się‎ ‎oczy‎ ‎a‎ ‎czapki‎ ‎chłopskie‎ ‎i‎ ‎sokole‎ ‎podno siły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎górę,‎ ‎powietrze‎ ‎grzmiało‎ ‎od‎ ‎okrzyków na‎ ‎jego‎ ‎cześć‎ ‎i‎ ‎sławę. Bogu‎ ‎też‎ ‎Najwyższemu‎ ‎zaiste‎ ‎dziękować‎ ‎na leży,‎ ‎iż‎ ‎nam‎ ‎takich‎ ‎dajt‎ ‎biskupów‎ ‎jak‎ ‎ks.‎ ‎Ban durski,‎ ‎takich‎ ‎kapłanów‎ ‎umiejących‎ ‎i‎ ‎wiarę‎ ‎krze pić‎ ‎i‎ ‎najgorętszą‎ ‎rozniecać‎ ‎miłość‎ ‎Ojczyzny.‎ ‎O‎ ‎ks. Bandurskim‎ ‎słusznie‎ ‎można‎ ‎powiedzieć,‎ ‎iż‎ ‎on‎ ‎jest obecnie‎ ‎duchowym‎ ‎Polski‎ ‎Prymasem.‎ ‎On‎ ‎przez swój‎ ‎zapał,‎ ‎przez‎ ‎swoją‎ ‎gorącą‎ ‎miłość‎ ‎Ojczyzny stał‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎w‎ ‎obliczu‎ ‎całej‎ ‎Polski‎ ‎w‎ ‎Krakowie zgromadzonej‎ ‎naszym‎ ‎królem‎ ‎-‎ ‎duchem,‎ ‎zastępcą króla‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎bezkrólewia.
                                                    Udział‎ ‎innych‎ ‎warstw‎ ‎i‎ ‎stanów
                                                    Wielkiej‎ ‎żywotności‎ ‎naszej‎ ‎dowodem‎ ‎był‎ ‎również udział‎ ‎w‎ ‎pochodzie‎ ‎wszystkich‎ ‎warstw‎ ‎i‎ ‎stanów‎ ‎ca łego‎ ‎narodu.‎ ‎Szczególnie‎ ‎dopisało‎ ‎nasze‎ ‎dzielne‎ ‎ko chane‎ ‎włościaństwo.‎ ‎Gdy‎ ‎się‎ ‎patrzało‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎zwarte szeregi‎ ‎włościan‎ ‎w‎ ‎barwnych‎ ‎sukmanach,‎ ‎jadących na‎ ‎koniach‎ ‎lub‎ ‎maszerujących‎ ‎pieszo,‎ ‎to‎ ‎aż‎ ‎serce rosło.‎ ‎Każdy‎ ‎na‎ ‎taki‎ ‎widok‎ ‎musiał‎ ‎sobie‎ ‎powiedzieć; nie‎ ‎zginęła‎ ‎Polska‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zginie,‎ ‎skoro‎ ‎jej‎ ‎teraz tylu‎ ‎dzielnych‎ ‎przybyło‎ ‎synów'.‎ ‎Marzenie‎ ‎naszego wielkiego‎ ‎bohatera‎ ‎i‎ ‎wodza‎ ‎Tadeusza‎ ‎Kościuszki spełniło‎ ‎się,‎ ‎lud‎ ‎polski‎ ‎stanął‎ ‎na‎ ‎wyłomie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pracy za‎ ‎Ojczyznę‎ ‎w‎ ‎pierwsze‎ ‎wysunął‎ ‎się‎ ‎szeregi. Wspaniale‎ ‎przedstawiało‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎sokolstwo polskie.‎ ‎Półtorej‎ ‎godziny‎ ‎trwał‎ ‎przemarsz‎ ‎So
                                                    kołów.‎ ‎Przed‎ ‎zwrokiem‎ ‎widza‎ ‎przesuwały‎ ‎się‎ ‎ich tysiące,‎ ‎wszyscy‎ ‎pełni‎ ‎spokoju‎ ‎i‎ ‎powagi,‎ ‎miarowym szli‎ ‎krokiem,‎ ‎wszyscy‎ ‎jakby‎ ‎chcieli‎ ‎zaznaczyć,‎ ‎że jak‎ ‎teraz‎ ‎idą‎ ‎uczcić‎ ‎króla-bohatera,‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎po trzeby‎ ‎gotowi‎ ‎pójść,‎ ‎aby‎ ‎oddać‎ ‎życie‎ ‎za‎ ‎ojczyznę. Także‎ ‎popołudniowe‎ ‎w‎ ‎niedzielę‎ ‎ćwiczenia‎ ‎Sokołów przedstawiały‎ ‎widok‎ ‎nad‎ ‎wyraz‎ ‎piękny‎ ‎i‎ ‎barwny. Nadzwyczajna‎ ‎sprawność‎ ‎wszystkich‎ ‎ruchów‎ ‎i‎ ‎ćwi czeń‎ ‎była‎ ‎dowodem‎ ‎siły,‎ ‎zręczności,‎ ‎zdrowia‎ ‎młod szego‎ ‎w‎ ‎narodzie‎ ‎pokolenia.‎ ‎My‎ ‎przecież‎ ‎pomimo wszystkiego‎ ‎źle‎ ‎nie‎ ‎stoimy,‎ ‎skoro‎ ‎jeszcze‎ ‎tyle między‎ ‎nami‎ ‎zdrowia,‎ ‎zręczności,‎ ‎a‎ ‎przytem‎ ‎tyle poczucia‎ ‎wzajemnego‎ ‎braterstwa. Najsmutniej‎ ‎trzeba‎ ‎przynać,‎ ‎wyglądał‎ ‎udział
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:15
                                                    Podczas odsłonięcia dwie figury były gipsowe: król Jagiełło na koniu i od ulicy Warszawskiej postać wieśniaka zrywającego pęta. Odlewy z brązu zamontowano dopiero w 1913 roku[
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:19
                                                    Podczas II wojny światowej pomnik był systematycznie burzony od listopada 1939 r. do kwietnia 1940 r. Cokół pomnika wysadzono dynamitem, zdemontowane, zniszczone figury wywieziono w głąb Niemiec. Kilka ocalonych fragmentów cokołu pomnika z 1910 r. można zobaczyć u wejścia na plac Matejki, a inne zostały w 1976 r. przetransportowane na pole bitwy grunwaldzkiej. Część z nich trafiła także na cmentarz w Grębałowie, gdzie utworzono z nich pomniczek na kwaterze ZBoWiD. Zaś z najbardziej uszkodzonych fragmentów cokołu uformowano „skalniak” przed Nowohuckim Domem Kultury na os. Zgody.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:41
                                                    16 października 1976 r. ponownie znalazł się on w swoim dawnym miejscu. Tym razem cokół pomnika wykonano z granitu sprowadzonego z okolic Szklarskiej Poręby. Odlewy figur wykonano w Gliwicach. Przed pomnikiem wkomponowano też Grób Nieznanego Żołnierza, symboliczną marmurową płytę ze zniczem według projektu prof. Wiktora Zina
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:43
                                                    W 2016 roku przeprowadzono kompleksową renowację i oczyszczenie pomnika
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:33
                                                    Pomnik ma nieco ponad 13 metrów wysokości, na szczycie cokołu umieszczono konny posąg króla Władysława Jagiełły. Lewą ręką król trzyma końską uzdę, a w prawej obnażony opuszczony w dół miecz.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:37
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0c/KamienieZPierwszegoCoko%C5%82uPomnikaGrunwaldzkiego-PlacJanaMatejki-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/330px-KamienieZPierwszegoCoko%C5%82uPomnikaGrunwaldzkiego-PlacJanaMatejki-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                    Znajdujące się naprzeciwko obecnego, odbudowanego pomnika, kamienie pochodzące z pomnika zniszczonego w 1940 roku.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:47
                                                    Pomnik Grunwaldzki Ściana Zachodnia
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:50
                                                    Chłop zrywający kajdany
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:55
                                                    Pomnik
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:59
                                                    POMNIK GRUNWALDZKI - Czas
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:02
                                                    Kompleksowa odnowa pomnika objęła zarówno oczyszczenie kamienia jak i metalu. Figury i elementy z brązu najpierw zostały odkurzone pędzlami, potem oczyszczone parą wodną, a następnie pod ciśnieniem – sproszkowanymi i odłuszczonymi łupinami orzechów arachidowych.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:03
                                                    Ogromną różnicę można zauważyć na kamiennym cokole pomnika, który został oczyszczony z ciemnych zabrudzeń przy pomocy pary wodnej i związków chemicznych, a miejscami metodą piaskowania.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:06
                                                    Pomnik ma 24 metry wysokości, na szczycie cokołu umieszczono konny posąg króla Władysława Jagiełły. Został postawiony w 1910 roku dla upamiętnienia pięćsetnej rocznicy bitwy z zakonem krzyżackim. Ufundował go wybitny kompozytor i polityk Ignacy Jan Paderewski. Po zniszczeniu przez hitlerowców, monument został odtworzony przez prof. Mariana Koniecznego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 12:35
                                                    Grób Nieznanego Żołnierza – cenotaf upamiętniający poległych na polach bitewnych nieznanych polskich żołnierzy, usytuowany w Krakowie na placu Matejki przed pomnikiem Grunwaldzkim. Na marmurowym postumencie znajduje się znicz z brązu, zapalany podczas uroczystości.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 12:39
                                                    Grób Nieznanego Żołnierza w Krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 12:40
                                                    GRÓB NIEZNANEGO ŻOŁNIERZA KRAKÓW - www.polskaniwzwykla.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:39
                                                    Ulica występuje po raz pierwszy w księgach miejskich z 1307 r. pod nazwą Slacovse gasse. Na końcu ulicy znajdowała się do początku XIX w. Brama Sławkowska (Krawców) i beluarda. Źródła podają, że była to budowla murowana. Niedaleko bramy Sławkowskiej znajdowała się odlewnia dział, a w samej bramie mieszkał rurmistrz zarządzający miejskim rurmuzem (wodociągiem) znajdującym się pomiędzy Bramą a obecnym klasztorem Reformatów. W latach 1817–1822 mury i Brama zostały rozebrane. Ulica kończy bieg za linią Plant na wysokości skrzyżowania z ulicą Basztową, gdzie jej przedłużeniem staje się ulica Długa
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:44
                                                    Od połowy XVI wieku w kamienicy tej mieścił się zajazd „Pod Jeleniem”, w którym gościli w m.in. Johann W. Goethe i car Mikołaj I.
                                                    12 stycznia 1931 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:49
                                                    Hotel powstał z połączenia w latach 20. XIX w. oberży „Pod Królem Węgierskim” (założonej na początku XIX w. na miejscu kościoła i klasztoru bernardynów przy ul. św. Jana; a wcześniej zboru ewangelickiego w Krakowie) z trzema sąsiednimi kamienicami przy ulicy Sławkowskiej. Pracami tymi kierował w latach 1920-1921 znany architekt Szczepan Humbert. Po połączeniu kamienice otrzymały jednakowe elewacje (od ul. św. Tomasza, ul. św. Jana i ul. Sławkowskiej). Pierwszym właścicielem hotelu był Maciej Knotz[1]. Hotel obecną nazwę otrzymał w 2 połowie XIX w. od znajdującej się od strony ul. św. Jana Sali Saskiej, w której organizowano koncerty i bale. Występowali w niej m.in. Ferenc Liszt, Johannes Brahms i Ignacy Jan Paderewski. Po II wojnie światowej aż do lat 60. XX w. odbywały się w niej przedstawienia Teatru Kameralnego i Teatru „Groteska”.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 20.05.25, 23:50
                                                    Od 1998 do 2023 roku dyrektorem Teatru Groteska był reżyser i aktor teatralny Adolf Weltschek. Program artystyczny Teatru za jego dyrekcji wynikał z misji, którą na siebie przyjął: kształtowania wyobraźni i wrażliwości artystycznej, społecznej i interpersonalnej widza na każdym etapie jego życia – od wczesnych lat dziecięcych aż do późnej dorosłości – oraz tworzenia przestrzeni spotkania i dialogu.
                                                    Od września 2023 roku dyrektorem Teatru Groteska jest dr Karol Suszczyński.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:10
                                                    Gmach Komunalnej Kasy Oszczędności Powiatu Krakowskiego – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Pijarskiej 1, na rogu z ul. św. Marka 2–4, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:14
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0f/KKOPK_Bank%2C_1897_design._Tadeusz_Stryje%C5%84ski_and_Franciszek_M%C4%85czy%C5%84ski%2C_1_Pijarska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-KKOPK_Bank%2C_1897_design._Tadeusz_Stryje%C5%84ski_and_Franciszek_M%C4%85czy%C5%84ski%2C_1_Pijarska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:36
                                                    Czynszowa kamienica została wzniesiona w latach 1937-1938 w miejscu wyburzonej wcześniejszej zabudowy na zlecenie Komunalnej Kasy Oszczędności Powiatu Krakowskiego. Projektantem modernistycznego budynku był Fryderyk Tadanier
                                                    11 sierpnia 2023 roku przy kamienicy na ulicy św.Marka 8 w Krakowie odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy upamiętniającej Państwa Jadwigę i Zygmunta Karłowskich
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 21:53
                                                    Pałac Popielów w Krakowie (inne nazwy: Pałac Opatów Jędrzejowskich, Kamienica Cystersów Jędrzejowskich, Kamienica Kołłątajowska) – zabytkowa kamienica w Krakowie, na rogu ulic św. Jana i św. Marka, o charakterze pałacowym, powstała w wyniku przebudowy dwóch średniowiecznych kamienic, stanowiąca w przeszłości własność m.in. opactwa cystersów w Jędrzejowie, Hugona Kołłątaja, rodzin Popielów i Rostworowskich.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 21:58
                                                    W układzie piwnic wyraźnie widać plan dwóch kamienic istniejących tu do XVIII w. W ościeżach okienek kilku piwnic zachowały się fragmenty kamieniarki gotyckiej z XV w., a w jednej z izb parteru międzyokienna kolumna z XVII w. Wnętrza reprezentacyjnego pierwszego piętra zachowały wystrój z XVIII i XIX w., m.in. narożny Salon Kołłątajowski z wystrojem klasycystycznym, częściowo zrekonstruowanym w końcu XX w., w tym stylową boazerią i kominkiem, malowidłami (być może Dominika Oesterreichera) oraz rozetą na suficie. Reprezentacyjna klatka schodowa z dwubiegowymi schodami wyposażona jest m.in. w metalową balustradę w stylu regencji, której ozdobne słupki pochodzą zapewne z ok. 1744
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:06
                                                    Pałac Przebendowskich (Kamienica Chwalibogowskich) – zabytkowy pałac z ok. poł. XVIII wieku najprawdopodobniej zaprojektowany przez Franciszka Placidiego jako pałac w typie dworu. Położony przy ul. św. Jana 13 w Krakowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:35
                                                    W 1879 roku ponownie przeznaczono go pod działalność gastronomiczną. Po adaptacji (w trakcie której rozebrano dodatkowe piętro, wzniesione, gdy obiekt pełnił funkcję mieszkalną) otwarto tam kawiarnię Stefana Rehmana i Edwarda Hendricha – filię sezonową ich firmy, działającej już w Sukiennicach (Kawiarnia Noworolski). Funkcjonowała do około 1885 roku, gdy w związku z problemami spółki, obiekt przy Plantach uległ zaniedbaniu i czasowo opustoszał. Nowe życie w to miejsce tchnął Wojciech Janikowski, który po 1890 roku, otworzył tam filię letnią swojej firmy z Krzysztoforów. Nowa kawiarnia – nazywana po prostu „kawiarnią Janikowskiego” – stała się wówczas znanym lokalem, będąc popularnym miejscem spotkań aktorów z Teatru Miejskiego (najczęściej po spektaklach), jak również dziennikarzy z pobliskich redakcji Czasu, Głosu Narodu oraz Nowej Reformy. Słynęła też z serwowanych tam lodów oraz kawy mrożonej. Wśród odwiedzających ją znanych osób wymienia się Stanisława Wyspiańskiego, Włodzimierza Tetmajera, Lucjana Rydla i Adama Chmielowskiego
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:41
                                                    Ostatecznie miasto przejęło nieruchomość od M. Jasickiego 15 października 2020 roku. Jednak przez następne trzy lata nie rozpoczął się remont. Pojawiły się głosy wskazujące na to, że opuszczony obiekt niszczeje. Wedle informacji udzielonych przez ZZM przez cały ten czas wybrano na drodze przetargu wykonawcę prac i uzyskano wymagane ekspertyzy (konstrukcyjno-budowlaną, konserwatorską i mykologiczną), pozostaje jedynie otrzymanie pozwolenia na budowę, a postępowania w sprawie jego wydania trwa. Przewidywany koszt remontu wynosi 1,4 miliona złotych. Odnowiony i zmodernizowany budynek ma zostać powierzony Fundacji im. Zbigniewa Wodeckiego
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:47
                                                    Przez dłuższy czas fasadę budynku zasłaniała drewniana weranda, dostawiona przed samym wejściem, jako datę jej wzniesienia podaje się rok 1875 lub dopiero 1913. Została usunięta już po II wojnie światowej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:57
                                                    MIASTO POZBYŁO SIĘ DZIERŻAWCY. OD DWÓCH LAT KAWIARNIA JEST ZAMKNIĘTA - Gazeta Krakowska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 11:13
                                                    Biblioteka Książąt Czartoryskich – oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, znajdujący się przy ul. św. Marka 17 w Krakowie[1]. Jest to polska biblioteka fundacyjna powstała z inicjatywy książąt Adama Kazimierza Czartoryskiego i Izabeli z Flemingów Czartoryskiej w II połowie XVIII wieku
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 11:16
                                                    Księgozbiór Biblioteki Książąt Czartoryskich liczy ponad 245 000 woluminów i obejmuje zabytki piśmiennictwa z okresu od X do XX wieku. Biblioteka Czartoryskich posiada różnorodny zbiór starych druków, inkunabułów, cymeliów, muzykaliów, kalendarzy, map, atlasów, zielników, czasopism i druków ulotnych
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 11:23
                                                    MUZEUM CZARTORYSKICH ZBIORY - www.mnk.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:16
                                                    Nie istniejący budynek przy ulici Św.Marka
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:18
                                                    Ulica Świętego Marka
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:23
                                                    HOTEL WYSPIAŃSKI KRAKÓW
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:29
                                                    Ulica św. Tomasza – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście. Łączy plac Szczepański z ulicami: Sławkowską, św. Jana, Floriańską, Szpitalną, św. Krzyża oraz Mikołajską.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:36
                                                    Kamienicę wzniesiono na planie zbliżonym do litery L. Ma ona nieregularną bryłę, tylko częściowo widoczną od strony ulicy. Budynek jest trzypiętrowy, z czwartym piętrem ukrytym w mansardzie i posiada podpiwniczenie. Na poziomie piwnic jest jedno-, dwu-, i trzytraktowy, na piętrach dwu- i trzytraktowy, z korytarzem między traktami. Konstrukcja wykonana jest ze słupów i stropów żelbetowych i stalowo-ceramicznych. Dach jest mansardowy, trójspadowy, nad częścią wschodnią dwuspadowy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:40
                                                    Artyści „Loch Camelot” byli angażowani do nagrań programów dla telewizji polskiej, telewizji węgierskiej i telewizji niemieckiej oraz radia francuskiego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:51
                                                    •••
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:53
                                                    Kamienica Pod Wiewiórką, na rogu ulic św. Tomasza i Floriańskiej 15 – mieściła się tu drukarnia Piotrkowczyków, która rozpoczęła działalność w 1578 i przetrwała do 1674, kiedy została darowana Akademii Krakowskiej z przeznaczeniem na drukarnię akademicką. W kamienicy mieszkał również Rafał Józef Czerwiakowski – lekarz, profesor uniwersytetu. W 1989 na fasadzie budynku umieszczono tablicę z napisem: „Tu żył i zmarł Rafał Józef Czerwiakowski 1743–1816, ojciec chirurgii polskiej”.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:04
                                                    ZWIĄZEK ARTYSTÓW FOTOGRAFIKÓW
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:12
                                                    KONSULAT GENERALNY SŁOWACJI W KRAKOWIE
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:15
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fa/Building_of_the_Academy_of_Music_in_Krak%C3%B3w%2C_1921_design._Ludwik_Wojtyczko%2C_43_%C5%9Awi%C4%99tego_Tomasza_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Building_of_the_Academy_of_Music_in_Krak%C3%B3w%2C_1921_design._Ludwik_Wojtyczko%2C_43_%C5%9Awi%C4%99tego_Tomasza_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:19
                                                    Kamienica ma dwie kondygnacje. Jej elewacje utrzymane są w stylu klasycystycznym w odmianie empire. Fasada, licząca dziesięć osi skierowana jest na ulicę św. Tomasza. W jej centralnej części znajduje się dwukondygnacyjny ślepy portyk z głównym wejściem do budynku. Ponad nim umieszczono fronton z bogatą dekoracją rzeźbiarską w tympanonie. Elewacja od strony ulicy św. Krzyża liczy jedenaście osi i ma skromniejszą formę.
                                                    We wnętrzach zachowała się obszerna sień, nakryta stropem wspartym na kamiennych kolumnach.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:28
                                                    Świątynia podlega administracyjnie parafii bazyliki Mariackiej
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:30
                                                    W niewielkiej kruchcie znajduje się barokowa figura Jezusa Miłosiernego, przeniesiona tutaj z kościoła św. Ducha.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:35
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b7/Thomas_the_Apostle_Church_%28inside%29%2C_12_Szpitalna_str%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/500px-Thomas_the_Apostle_Church_%28inside%29%2C_12_Szpitalna_str%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:56
                                                    Kościół jest budowlą wczesnobarokową, jednonawową, trójprzęsłową nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami. Fasada świątyni jest dwukondygnacyjna, portal prowadzący do wnętrza wykonano z marmuru dębnickiego w pierwszej połowie XVII wieku. Ponad nim w niszach umieszczone zostały kamienne posągi Chrystusa oraz św. Piotra i św. Pawła z tego samego okresu, pierwotnie pokryte polichromią usuniętą w 1933.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:38
                                                    Od końca XIX w. rozpoczynano pogrzeby wybitnych osób wyprowadzając trumny z krypty kościoła pijarów ulicą św. Jana na Skałkę, m.in. Józefa Ignacego Kraszewskiego w 1887, prezydenta Krakowa Mikołaja Zyblikiewicza w 1887, Stanisława Wyspiańskiego w 1907.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:44
                                                    W kamienicy tej pracownię miał fotograf Ignacy Krieger. Na II piętrze mieszkał i przechowywał swoje zbiory kolekcjoner Feliks Jasieński.
                                                    Obecnie (rok 2021) w kamienicy znajduje się hotel.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:11
                                                    Wiedeńskie Towarzystwo Ubezpieczeniowe „Feniks” w 1928 r. zwróciło się do architekta Adolfa Szyszko-Bohusza z propozycją zaprojektowania i wybudowania nowej kamienicy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:14
                                                    Uchodziła za córkę boga Asklepiosa i Epione i za siostrę Panakei (Panacei), Iaso, Ajgle, Akeso, Podalejriosa i Machaona, przypuszczalnie także Telesforosa (Akesisa). Czczona wraz z Asklepiosem, należała do jego orszaku. Jej rzymską odpowiedniczką była Salus
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:20
                                                    Od imienia Hygiei pochodzi nazwa higiena – sfery medycznej odnoszącej się do wpływu środowiska na zdrowie ludzkie.
                                                    Imię bogini nadano jednej z planetoid – (10) Hygiea.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:24
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bf/Feniks_tenement_house%2C_former_E._Wedel_shop_logo-mosaic%2C_41_Main_Market_square%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Feniks_tenement_house%2C_former_E._Wedel_shop_logo-mosaic%2C_41_Main_Market_square%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:02
                                                    Kawiarnia Rio (wcześniej Cukiernia Wschodni Targ, Kawiarnia Krokus, a także bar kawowy Rio) – kawiarnia w Krakowie, działająca w budynku Feniksa przy ulicy św. Jana 2–4 na rogu z Rynkiem Głównym 41, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:05
                                                    Po wielu przebudowach oraz remontach lokalu z oryginalnego, awangardowego wystroju kawiarni zachowały się jedynie meble.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:09
                                                    Długie, czarne lady, przy których dyskutowali artyści, kontrastowe geometryczne wzory na ścianach, działająca w klubokawiarni galeria, własne czasopismo o nazwie „KawRIOlet” publikujące wiersze, poetyckie żarty, recenzje wystaw i rozmowy z twórcami, wreszcie kawa pita na chodnikach – to cechy składający się na klimat dawnego Rio.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:18
                                                    Bar kawowy Rio przy ul. Św. Jana 2 to miejsce dobrze znane mieszkańcom Krakowa. Obecny pod tym adresem od 1959 r., swoje złote lata przeżywał w epoce nazwanej w sztuce Tadeusza Różewicza „małą stabilizacją”, zyskując famę kawiarni o artystycznym profilu, która do dziś przyciąga całe pokolenia krakowian. Przy filiżance „małej czarnej” spotykali się tam między innymi wizjoner teatru – Tadeusz Kantor, twórca Piwnicy pod Baranami – Piotr Skrzynecki, wielka postać polskiej piosenki II połowy XX wieku – Kora, a także malarze Henryk Waniek czy Antoni Kawałko. „Wolno sączącą” się kawę w Rio opiewał w piosenkach Maciej Maleńczuk.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:21
                                                    Po zmianie właścicieli i remoncie w kwietniu 2022 roku Rio ponownie otworzyło swoje podwoje dla klientów. Miastu i nowym szefom miejsca zależy na utrzymaniu jego dotychczasowego charakteru. Kawiarnia znajduje się w strefie objętej wpisem na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i rekomendacjami obligującymi do szczególnej ochrony miejsc o wyjątkowym znaczeniu i funkcjach dla historycznego krajobrazu miejskiego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:31
                                                    Wszystkie one były stopniowo odrzucane, m.in. przez miejską Radę Artystyczną, konserwatora miejskiego, a także przez samego zleceniodawcę. Narastający konflikt miała dopiero rozwiązać interwencja zaprzyjaźnionego z architektem prezydenta Ignacego Mościckiego. Ostatecznie zrealizowany w latach 1931–1932 sześciokondygnacyjny budynek stanowił syntezę poszukiwań podjętych przez architekta podczas pracy nad różnymi wersjami projektu. Formę gmachu należy określić jako w pełni nowoczesną, jednak uzyskany efekt bliższy był sztuce dekoracyjnej niż radykalnie pojętym normom funkcjonalizmu. Parter i pierwsze piętro przeznaczono na przestrzenie komercyjne: sklepy, kawiarnię i biura samego Towarzystwa. Wyższe kondygnacje w całości wypełniały luksusowe mieszkania przeznaczone pod wynajem. Elewacje zewnętrze zostały podzielone na trzy strefy oddzielone od siebie gzymsami. Dzięki zastosowaniu konstrukcji żelbetowej, ściany nie musiały pełnić funkcji nośnej. Umożliwiło to zaprojektowanie na parterze witryn w formie niemal jednolitej powierzchni szklanej, poprzedzielanej jedynie metalową stolarką. Od I do IV piętra Szyszko-Bohusz wprowadził od strony Rynku pięcio-, a od ulicy św. Jana dwunastoosiową elewację opartą na rytmie trapezowych wykuszy okiennych (bay-windows). Powyżej znajdowała się ekspresjonistyczna attyka, która nawiązywała do niż
                                                    szych kondygnacji, przypominając ich negatyw (attyka skrywała ostatnie piętro i poddasze). Budynek – mimo różnych propozycji na poszczególnych etapach projektowania – jest obecnie niemal pozbawiony dekoracji rzeźbiarskiej. Jedynym tego typu elementem jest narożne godło kamieniczne przedstawiające najprawdopodobniej Higieję: wykonana z blachy postać kobieca trzymająca w rękach wieniec laurowy i kaduceusz. Obecny kształt Feniksa – dach mansardowy, pilastry w wielkim porządku w części przylegającej do Rynku Głównego – jest wynikiem hitlerowskiej przebudowy z lat 1941–1942.
                                                    Neorenesansowa i zrealizowana koncepcja gmachu Towarzystwa Ubezpieczeniowego Feniks.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:35
                                                    Charakteryzując burzliwą debatę, Zbigniew Pronaszko napisał w 1932 roku na łamach krakowskiego „Czasu”:

                                                    Rozpętały się polemiki – na razie przeważnie ustne – niemniej jednak żywe i gorące. Aż dziwne skąd się wzięło u Krakowian, którzy są tak zazwyczaj spokojni i zrównoważeni – tyle temperamentu, ożywienia z powodu nowego domu! Krakowian, którzy zawsze mają czas, którzy nigdy się nie śpieszą – chyba przed 10tą wieczór, aby nie zapłacić szpery – raptem tak się ożywili, że nawet w dzień pędzą przed nowy gmach „Feniksa” dyskutować lub wymyślać. Pięknie! Wyroki się sypią jak z rogu obfitości: że brzydki, że różowy, że wysoki, że szklany itd. itd. Słowem – Ateny!
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:38
                                                    Źródeł fermentu, jaki wywołał ten budynek, należałoby szukać w micie Krakowa jako miasta wyjątkowego, skarbnicy polskości i jej narodowych pamiątek, jaki wytworzył się w XIX wieku. To przeświadczenie było w okresie międzywojennym pielęgnowane, a dodatkowo wzmacniał je nasilający się ruch turystyczny, dla którego Kraków był głównym ośrodkiem w południowej Polsce.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:47
                                                    Kamienica Goetzów–Okocimskich została wzniesiona w latach 1896–1897 według projektu Teodora Talowskiego dla Albiny Götz–Okocimskiej, wdowy po Janie Ewangeliście, założycielu Browaru Okocim. Podczas kopania fundamentów budynku odsłonięto piwnice domów stojących dawniej w tym miejscu, w których odkryto m.in. kilkoro drzwi późnogotyckich, odrzwia renesansowe, gzymsy z XVI i XVII wieku, płaskorzeźby i kapitele kolumn. Część z tych artefaktów została później użyta do dekoracji kamienicy Goetzów
                                                    19 lutego 1968 kamienica została wpisana do rejestru zabytków nieruchomych województwa małopolskiego. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:54
                                                    Kamienica została wzniesiona w I połowie XIV wieku jako jednotraktowa z murowanymi piwnicami z kamienia łamanego. W II połowie XIV wieku została przebudowana, m.in. podzielono piwnice na dwie komory i przesklepiono je. W XV wieku została rozbudowana i nadbudowana o drugie piętro. W końcu XV wieku była dwupiętrowa, jednotraktowa, miała oficyny boczne i tylną. Na parterze miała trzy pomieszczenia, od północy: sklepioną izbę, sklepioną sień i izbę ze stropem. W 1487 i 1492 jako właścicielka budynku notowana jest Urszula Kosteni, w 1532 Bartłomiej Kromfelt, a następnie Mikołaj Nonart i jego spadkobiercy. W połowie XVI wieku kamienica została przebudowana, m.in. przesklepiono piwnice. W 1589 została wyremontowana i wsparta szkarpami przez kupca Jana Nonhasta. W 1612 stanowiła własność kuśnierza Stanisława Chodowicza, a w 1627 Jakuba Sikory. W latach 1635–1655 należała do Jana Dreznera, na którego zlecenie została odnowiona w 1636, przebudowano też oficynę. W 1655 została odziedziczona przez jego syna, paulina Kaspra Dreznera, po którego śmierci w 1681 przeszła na własność klasztoru paulinów na Skałce. W 1696 została sprzedana strzelcowi miejskiemu Sebastianowi Słowikowskiemu, przez którego została odnowiona. W 1714 należała do jego syna, malarza Szymona Słowikowskiego. W 1739 przeprowadzono rewizję urzędową, w której budynek notowany jest jako dwupiętrowy, podpiwniczony, z niewielkim podworcem i dwupiętrową oficyną tylną. W latach 40. XVIII kamienica należała do malarza Andrzeja Cangiela. W 1752 została zakupiona przez złotnika Ignacego Cechetmajera. W końcu XVIII wieku była własnością Walentego Zielińskiego, a następnie Aleksandra Redschitza, który w 1808 sprzedał ją Franciszkowi Niedzielskiemu. Przed połową XIX wieku całkowicie opustoszała. W 1857 architekt Stanisław Gołębiowski sporządził na zlecenie ówczesnego właściciela Tomasza Gebhardta projekt odnowienia kamienicy, który nie został jednak zrealizowany. W latach 1871–1873 budynek przeszedł gruntowną przebudowę na zlecenie Adolfa Opida, m.in. przesunięto elewację północną w kierunku kościoła św. Jana, usunięto oszkarpowanie oraz zlikwidowano dziedziniec. W 1893 kamienica została własnością rodziny Goetzów–Okocimskich: najpierw Albiny, później Jana Albina. W 1897 została połączona wnętrzami z sąsiednią, nowo wybudowaną Kamienicą Goetzów. Na początku XX wieku Goetzowie planowali wyburzenie domu i wzniesienie na jego miejscu nowej zabudowy. W 1912 na ich zlecenie Adam Czunko stworzył projekt trzypiętrowego, neobarokowego gmachu, który ostatecznie nie został zrealizowany. W 1921 przebudowano poddasze według projektu Karola Skawińskiego. W 1924 przekształcono dwa okna na parterze w witrynę wystawową według projektu Adama Czunki. W 1940 zaadaptowano pomieszczenia parteru na biura i magazyny browaru okocimskiego. W 1945 kamienica została uszkodzona. W 1968 przeszła remont generalny, podczas którego wymieniono wszystkie stropy, przemurowano ściany działowe i część murów konstrukcyjnych, wstawiono nową stolarkę i więźbę dachową oraz dokonano nowego podziału wnętr
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:58
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/05/Krak%C3%B3w_%2828423078487%29.jpg/330px-Krak%C3%B3w_%2828423078487%29.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:10
                                                    ul. św. Jana 11 – Pałac Wodzickich (Przebendowskich). Powstał w XIX w. przez połączenie dwóch kamienic i przebudowany w 1780 na pałac przez starostę krakowskiego Ignacego Przebendowskiego. Po pożarze z 1781 został zakupiony przez Franciszka Wodzickiego i przebudowany zgodnie z projektem Ferdynanda Naxa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:13
                                                    ul. św. Jana 22 (ul. św. Marka 14) – Dom narożny powstały z trzech kamienic na św. Jana i dwóch domów na ulicy św. Marka. W XVI w. należał do rodziny Montelupich. Na początku XVII w. powstał tu kościół św. Urszuli wraz z klasztorem bonifratrów. W 1812 kościół zlikwidowano, a klasztor przeniesiono na Kazimierz. W 1818 budynek zakupił Maciej Knotz, w latach 1830–1844 był tu teatr. Budynek został przejęty przez Polską Akademię Umiejętności.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:17
                                                    ul. św. Jana 32 (ul. Pijarska 13) – Hotel Francuski
                                                    Hotel Francuski – zabytkowy budynek znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Pijarskiej 13, na rogu ul. św. Jana 32, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:22
                                                    Hotel Francuski (obecnie H15 Hotel Francuski) zbudowany został w latach 1911-1912 według projektu Zbigniewa Odrzywolskiego i Bronisława Colonna-Czosnowskiego. Obiekt rozpoczął swoją działalność 1 czerwca 1912 roku i był wówczas najnowocześniejszym krakowskim hotelem, wyposażonym we wszystkie cuda ówczesnej techniki - własny automobil przywożący Gości z dworca, pneumatyczną pocztę, centralne ogrzewanie, wanny w łazienkach, a nawet kurki kranowe pokryte złotem. Nic zatem dziwnego, że szybko zyskał renomę najbardziej ekskluzywnego hotelu w mieście, stając się ulubionym miejscem spotkań intelektualnej elity Krakowa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:00
                                                    W tle widoczna Biblioteka Czartoryskich
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:07
                                                    Kamienica została wzniesiona w II połowie XIV wieku, najpewniej po 1367, na działce półkuryjnej wydzielonej najpóźniej na początku XIV wieku. Pierwotnie była jednopiętrowa z murowaną z kamienia częścią południową oraz ścianami drewnianymi lub konstrukcją ryglową w pozostałej części. W czwartej ćwierci XIV wieku lub na początku XV wieku zastąpiono je murowanymi ceglanymi ścianami od poziomu parteru. W tym samym czasie rozbudowano piwnice, tworząc dwie komory: północną ze sklepieniem kolebkowym w trakcie frontowym i wielką krytą stropem w trakcie tylnym. W połowie XV wieku podzielono trakt tylny piwnic na dwie komory. W II połowie XVI wieku wzniesiono oficynę boczną. W XVI wieku kamienica należała do rodzin kupieckich: Zatorskich (1532–1576) i Zalaszowskich (1575–1595). Od końca XVI wieku była własnością rodziny Alantsów. W 1611 na zlecenie Zygmunta Alantse została przebudowana na renesansową rezydencję patrycjuszowską, m.in. nadbudowano drugie piętro, wzniesiono reprezentacyjną klatkę schodową, przebudowano wnętrza, wzniesiono oficynę tylną oraz murowane krużganki w podworcu. W 1645 kamienica została zakupiona przez ławnika i rajcę Krzysztofa Krauze. W 1647 została odnowiona. W latach 1682–1696 należała do Kaspra Winklera, w latach 1699–1710 do Ochockich, a w latach 1711–1726 do Zalewskich. W tym czasie kamienica znacznie podupadła, w 1727 została całkowicie opuszczona. Po 1750 zlikwidowano krużganki. W II połowie XVIII wieku należała do: Łukaszewiczów, Rysiewiczów i Maszewskich. W latach 60. XVIII wieku wzniesiono nowy mur graniczny z drewnianymi gankami. Około 1776 wzmocniono fasadę ciosową szkarpą. U schyłku XVIII wieku nakryto budynek nowym dachem. Od 1809 kamienica należała do polityka Dawida Oebschelwitza. W 1819 przebudowano fasadę, nadając jej klasycystyczny wystrój. W latach 1832–1844 była własnością Czajkowskich, a następnie do 1858 Łukiewiczów. W 1848 przeprowadzono remont oficyny tylnej, m.in. zlikwidowano attykę i odnowiono wnętrza. W latach 1858–1872 kamienica należała do Rylskich. W 1872 została zakupiona przez Teofila i Lucynę Rutkowskich, na których zlecenie została przebudowana według projektu Maksymiliana Nitscha. W latach 1877–1898 była własnością kupców Fridmannów. W 1893 przekształcono okno w parterze fasady na drzwi z witryną. Od 1906 należała do Kazimiery Chronowskiej. W 1907 przeprowadzono gruntowny remont według projektu Wacława Krzyżanowskiego, m.in. przebudowano klatkę schodową oraz wydobyto niektóre zabytkowe elementy i detale kamieniarskie. 1 lipca 1912 budynek został zakupiony przez Klemensa Bąkowskiego. W latach 1931–1933 został zmodernizowany, m.in. wstawiono nową witrynę zaprojektowaną przez Mieczysława Sarneckiego. Od 1938 kamienica należy, na mocy testamentu Klemensa Bąkowskiego, do Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. W latach 1938–1939 wyremontowano wnętrza według projektu Jana Ekielskiego. W latach 1947–1951 przeprowadzono remont i adaptację wnętrz na potrzeby oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, otwartego w 1952. W tym czasie odsłonięto stropy i fasetę w sieni drugiego piętra, które zostały odrestaurowane przez Mariana Słoneckiego. Od 1990 budynek mieści biura i sale konferencyjne Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. W latach 1994–1995 przeprowadzono konserwację kamieniarki. W 1996 przekształcono okno w osi południowej na drzwi. W 2003 zakończono, prowadzone od 1994, prace konserwacyjne w piwnicach, połączone z adaptacją części pomieszczeń na cele handlowe. W 2007 przeprowadzono remont konserwatorski fasady.
                                                    8 grudnia 1987 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:15
                                                    MUZEUM HISTORYCZNE MIASTA JRAKOWA
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:32
                                                    Kamienica jest dwupiętrowa, trójtraktowa z wyjątkiem dwutraktowej części południowej parteru. Ma podpiwniczenie. Nakryta jest dachem pogrążonym z latarnią, o pokryciu blaszanym
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:38
                                                    ul. św. Jana 20 (ul. św. Marka 15) – Kamienica Popielów (Kołłątajowska), przerobiona przez Franciszka Placidiego z dwóch kamienic mieszczańskich na zlecenie cystersów z Jędrzejowa. W latach 1782–1791 zamieszkiwał tu ks. Hugo Kołłątaj. Na początku XIX w. należała do rodziny Wielogłosowskich, którzy w 1817 odsprzedali ją Konstantemu Popielowi. W tej kamienicy odbywały się spotkania czwartkowe gromadzące elitę intelektualną Krakowa; organizował je syn Konstantego Paweł Popiel. W połowie XIX w. budynek był siedzibą Krakowskiego Towarzystwa Naukowego. Na parterze kamienicy zamieszkiwał Karol Hubert Rostworowski. W swojej krakowskiej rezydencji Popielowie zgromadzili cenne archiwum i okazałą bibliotekę. Zbiory te zostały następnie przeniesione do ich domu przy ul. Basztowej nr 3. Pałac Popielów zdobi piękny portal barokowy oraz ciekawe detale rokokowe. Całość uzupełnia stylowa krata przed klatką schodową i XVIII-wieczna balustrada. Na parterze budowli uwagę zwracają pomieszczenia o sklepieniach beczkowych. Fasadę pałacu ozdabiają obramienia okien pierwszego piętra

                                                    Szerzej omówiony w tym wątku przy ulicy Św.Marka
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:42
                                                    Pałac z XVIII wieku, powstał przez połączenie i przebudowanie trzech kamienic w XVII wieku, od drugiej połowy XIX wieku jego właścicielem była rodzina Lubomirskich. W połowie XVIII wieku rezydencja była własnością ks. Józefa Klemensa Czartoryskiego. Aktualny wygląd pałac otrzymał po przebudowie w latach 1873–1874, przeprowadzonej przez krakowskiego architekta Maksymiliana Nitscha dla księżnej Lubomirskiej w wyniku rozbudowy dawnego pałacu Czartoryskich, połączenia kamienic, dodania drugiego piętra oraz neobarokowej fasady. W swojej rezydencji Lubomirscy zgromadzili bogaty zbiór cennych obrazów i mebli. W 1858 roku w pałacu zorganizowano Wystawę starożytności i zabytków sztuki. Książęca siedziba była jednym z centrów życia towarzyskiego dawnego Krakowa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:46
                                                    ul. św. Jana 7 – Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty oraz klasztor sióstr prezentek ufundowany przez Ludwika Grabiańskiego w latach 1715–1738. Obok klasztoru była szkoła dla dziewcząt. Obecnie w budynku konwentu mieści się także Gimnazjum i Liceum ss. prezentek.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:47
                                                    28 lipca 2016 r. kościół odwiedził papież Franciszek, który modlił się przy relikwiach Zofii Czeskiej
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:57
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d8/Church_of_St._John_the_Baptist_and_St._John_the_Evangelist%2C_interior%2C_7_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/960px-Church_of_St._John_the_Baptist_and_St._John_the_Evangelist%2C_interior%2C_7_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:00
                                                    W Księdze Kościoła i Zgromadzenia znaleźć można następujące informacje na temat omawianego instrumentu:
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:08
                                                    Krakowianie i turyści przechodzący 17 lipca przez ul. św. Jana, ze zdumieniem oglądali odsłonięte spod remontowych płacht fragmenty fasady kościoła sióstr prezentek
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:12
                                                    Pomalowano na próbę fragment elewacji i 17 lipca poddano ocenie komisji konserwatorskiej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:40
                                                    Kościół Świętego Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty w Krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:41
                                                    Zofia Czeska rod. Maciejowska (ur. w 1584 w Budziszowicach, zm. 1 kwietnia 1650 w Krakowie) – polska zakonnica działająca w Krakowie, założycielka Zgromadzenia Sióstr Ofiarowania NMP (prezentek), błogosławiona Kościoła katolickiego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:43
                                                    1 kwietnia 1995 ks. kardynał Franciszek Macharski, metropolita krakowski otworzył proces beatyfikacyjny Matki Zofii Czeskiej. Postulatorką procesu została prezentka siostra Renata Gąsior. Etap diecezjalny procesu został zakończony w listopadzie 1997. 27 czerwca 2011 papież Benedykt XVI podpisał dekret heroiczności cnót, a 20 grudnia 2012 wydał dekret zatwierdzający cud za jej wstawiennictwem, jakim było uzdrowienie kilkuletniego chłopca z ciężkiego zapalenia mózgu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:48
                                                    Czasy, w jakich przyszło jej żyć były trudne. Był to okres wojen, epidemii, powodzi, nieurodzajów, głodu a tym samym dużej śmiertelności ludzi. Pozostawały osierocone dzieci, często bez opieki i środków do życia. Zofia Czeska postanowiła zająć się dziewczętami zwłaszcza osieroconymi i pochodzącymi z ubogich rodzin. Otworzyła dla nich swój dom przy ul. Szpitalnej w Krakowie, w którym mogły nie tylko zamieszkać i otrzymać opiekę, ale także uczyć się. W budynku tym zorganizowała w latach 1621-1627 szkołę wraz z internatem i nazwała to miejsce Domem Panieńskim Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:19
                                                    LO SIÓSTR PREZENTEK - www.otouczelnie.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:24
                                                    W szkołach prowadzonych przez zgromadzenie obowiązuje rygorystyczny strój szkolny, w tym charakterystyczne „marynarskie” mundurki dla dziewcząt.

                                                    odtur.pl/atrakcje/krakow-klasztor-prezentek-9803.html
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:28
                                                    Siostry prezentki powitały Franciszka przy wejściu do kościoła pw. śś. Jana Chrzciciela i Jana Apostoła - prowadzonej przez nie świątyni, znajdującej się nieopodal klasztoru oraz gimnazjum i liceum, także kierowanymi przez siostry.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:35
                                                    Oprócz placówek w Krakowie prezentki prowadzą gimnazjum i liceum im. Jana Pawła II w Rzeszowie oraz przedszkola w Bukownie k. Olkusza, Świdnicy i Warszawie. Prowadzą też Dom Pomocy Społecznej w Jordanowie k. Rabki i Dom Dziecka w Łukowicy k. Nowego Sącza.

                                                    dzieje.pl/aktualnosci/franciszek-na-krotkim-spotkaniu-u-siostr-prezentek-w-krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:39
                                                    Kamienica
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:05
                                                    ul. św. Jana 17–19 (ul. Pijarska 15) – Pałac Czartoryskich, obecnie w kompleksie Muzeum Książąt Czartoryskich jednego z najstarszych muzeów w Polsce.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:08
                                                    Gmach Komunalnej Kasy Oszczędności Powiatu Krakowskiego – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Pijarskiej 1, na rogu z ul. św. Marka 2–4, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:15
                                                    We wnętrzach budynku znajduje się dekoracja sztukatorska, pokrywająca filary i belki stropowe. Poszczególne sale oddzielono od klatki schodowej szklanymi ścianami, a w sali operacyjnej zastosowano ozdobne drewniane ścianki, tworzące niewielkie kioski
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:19
                                                    Nr 3. – Kamienica z Atlantami – powstała pod koniec XIX wieku.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:23
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/65/Z_Atlantami_tenement_house%2C_3_Pijarska_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Z_Atlantami_tenement_house%2C_3_Pijarska_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 18:06
                                                    Kamienica reprezentuje styl eklektyczny. Ma ona cztery kondygnacje. Fasada jest ośmioosiowa. W skrajnych partiach elewacji zaprojektowano dwa dwuosiowe ryzality. W każdym z nich, na wysokości pierwszego piętra, pomiędzy osiami, znajduje się we wnęce zwieńczonej frontonem pełnoplastyczne popiersie, w lewym ryzalicie – Zygmunta Starego, w prawym – Kazimierza Wielkiego. Elewacja pierwszego i drugiego piętra została obłożona ceglaną licówką, która kontrastuje z detalami z jasnego kamienia. Okna parteru i trzeciego piętra ozdobione zostały kluczami, pierwszego piętra półkolistymi frontonami, a drugiego piętra gzymsami. Budynek wieńczy gzyms koronujący
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:34
                                                    Nr 13. Hotel Francuski – na rogu z ul. św. Jana 32. Założony przez Aleksandra Rittermana hotel powstał na początku XX wieku (lata 1911–1912), po zburzeniu XV-wiecznej murowanej kamienicy, w której znajdowała się karczma i browar. W 1919 roku w hotelu został powołany do życia Komitet Udziału Polski w Igrzyskach Olimpijskich, obecnie Polski Komitet Olimpijski, wydarzenie upamiętnia znajdująca się przy wejściu tablica.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:36
                                                    Arsenał Miejski – zabytkowy budynek przeznaczony do przechowywania broni oraz prochu, położony przy ulicy Pijarskiej na Starym Mieście w Krakowie. Pod koniec XIX wieku przeznaczony na Muzeum Książąt Czartoryskich.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:40
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b5/Arsena%C5%82Miejski-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-Arsena%C5%82Miejski-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:53
                                                    ...
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:54
                                                    Iluzjonistyczne polichromie we wnętrzu, nawiązujące do rzymskiej tradycji Andrea del Pozzo, są dziełem dwóch artystów przybyłych z Moraw – Franciszka Ecksteina i Józefa Piltza i, podobnie jak jednolite wyposażenie wnętrza, wykonane pod kierunkiem Ecksteina, powstały w 1733. Dziełem Ecksteina jest także iluzjonistyczny ołtarz główny oraz freski na sklepieniu nawy głównej. Freski na sklepieniu – przedstawiające apoteozę kluczy św. Piotra – wykonane zostały zgodnie z założeniami kwadratury.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:08
                                                    Po II wojnie światowej muzeum było pod opieką Muzeum Narodowego w Krakowie, a w 1991 pieczę nad zbiorami przejęła Fundacja Książąt Czartoryskich. 29 grudnia 2016 roku Fundacja Książąt Czartoryskich sprzedała Skarbowi Państwa całą kolekcję wraz z budynkami muzealnymi za łączną kwotę 100 mln euro. Od tej pory kolekcja książąt Czartoryskich stała się integralną częścią Muzeum Narodowego w Krakowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:37
                                                    Od 20 grudnia 2019 roku w Muzeum Książąt Czartoryskich ponownie można obejrzeć kolekcję pamiątek narodowych i dzieł sztuki[16]. Dziedziniec został nakryty przeszklonym dachem, a dzięki adaptacji oficyn pałacu przestrzeń ekspozycyjna zwiększyła się o jedną trzecią. Trwający blisko 10 lat remont i opracowanie nowej ekspozycji zostały sfinansowane ze środków unijnych i środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:41
                                                    2. piętro: Salon Antyczny, Sala Sztuki Renesansu, Sala Damy z gronostajem, Sala Sztuki Średniowiecza, Sala Sztuki Europy Północnej XV-XVII wieku, Sala Sztuki Czasów Rembrandta, Sala Polska, Ekspozycje Biblioteki Książąt Czartoryskich, Ekspozycje Gabinetu Rycin i Rysunków
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:50
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8a/Klasztorek%2C_Muzeum_Ksi%C4%85%C5%BC%C4%85t_Czartoryskich_2.jpg/250px-Klasztorek%2C_Muzeum_Ksi%C4%85%C5%BC%C4%85t_Czartoryskich_2.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:54
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:55
                                                    Najcenniejszymi zabytkami w kolekcji malarstwa i rzeźby są: dzieło Leonarda da Vinci Dama z gronostajem (ok. 1490) oraz Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem (1638) Rembrandta van Rijn.
                                                    Zbiory malarstwa dają możliwość zapoznania się obiektami powstałymi od okresu średniowiecza do XIX wieku a poszczególne przykłady układają się w zespoły ilustrujące działalność warsztatów zachodnioeuropejskich i polskich, realizujących tematykę zarówno sakralną, jak i świecką. Wyjątkową wartość przedstawiają włoskie obrazy gotyckie i wczesnorenesansowe, wśród których znajduje się m.in. Madonna z Dzieciątkiem Mistrza Klarysek (Siena, koniec XIII wieku). Ze względu na historyczny charakter kolekcji puławskiej znaczące miejsce zajmują portrety sławnych postaci jak np. miniatury członków dynastii Jagiellonów z warsztatu Łukasza Cranacha Młodszego. Rodzinny aspekt kolekcji podkreślają natomiast portrety członków rodu książąt Czartoryskich.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:04
                                                    Szczególną wartością odznaczają się przykłady grafiki włoskiej z XV i XVI w., zbiór rycin manierystów antwerpskich, a także ryciny Albrechta Dürera, 12 wielkich pejzaży według Petera Bruegela Starszego, Krajobraz z trzema drzewami Rembrandta. Osobną grupę stanowią rysunki zagraniczne jak np. Trzy głowy kobiece Gerarda Davida, czy prace Pietera Bruegela Starszego, Giandomenica Tiepola i innych. W kolekcji znajdują się również plany architektoniczne, m.in. związane z przebudową kamienic na rogu ulic św. Jana i Pijarskiej, dawnego klasztoru Pijarów oraz Arsenału na kompleks budynków Muzeum i Biblioteki Czartoryskich.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:07
                                                    MUZEUM KSIĄŻĄT CZARTORYSKICH - www.mnk.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:19
                                                    Ulica została wytyczona już na planie lokacyjnym w 1257 i jej nazwa nie zmieniła się przez ponad 700 lat, zmieniały się natomiast domy przy niej stojące. Początkowo były gotyckie, później przebudowano je w stylu innych epok: renesansu, baroku itd. Ponad 20 kamienic przy ul. Floriańskiej wyróżnia się bogactwem architektury i wystroju wnętrz. Podczas prac remontowych robotnicy budowlani, odnawiając wnętrza kamienic, natrafiają na zamurowane portale, polichromowane stropy, zasypane gruzem gotyckie piwnice. Zabiegi konserwatorskie przywracają dawny wygląd starym kamienicom.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:25
                                                    Nazwa „Pod Etiopy” nawiązuje do nazwy mieszczącej się tu na początku XVI wieku apteki Grygiera i Jacentego Kwapińskich. Pierwsze, narożne piętro wspiera pochodząca z XVI wieku płaskorzeźba przedstawiająca dwóch Murzynów, która miała stanowić reklamę apteki.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:27
                                                    To tą kamienicą zachwycał się Konstanty Ildefons Gałczyński w wierszu Zaczarowana dorożka:
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:30
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/31/Pod_Murzynami_House%2C_1_Florianska_street%2COld_Town%2CKrakow%2CPoland.jpg/500px-Pod_Murzynami_House%2C_1_Florianska_street%2COld_Town%2CKrakow%2CPoland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:10
                                                    W XIX w. mieścił się w niej hotel „Drezdeński”, w którym na kilka dni zatrzymał się Stanisław Moniuszko podczas swojego pierwszego pobytu w Krakowie w 1858. Informację o wizycie autora „Halki” zamieścił krakowski „Czas”. Moniuszko zawarł tu znajomość z Ambrożym Grabowskim, Józefem Kremerem i Lucjanem Siemieńskim. Tutaj też, pod wpływem wizyty kompozytora na Wawelu, zrodził się pomysł na nową – nigdy nie dokończoną – operę „Rokiczana”, pisaną do libretta Józefa Korzeniowskiego. Miała to być opera historyczna o królu Kazimierzu Wielkim
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:34
                                                    Nr 3. Kamienica Korlansowska – ma polichromie Michała Stachowicza z drugiej połowy XVIII w. Kamienica powstała już w XIV w. co potwierdzają badania archeologiczne. W 1544 r. jej właścicielem był Marcin Siennik, botanik, tłumacz, rajca i lekarz Zygmunta Augusta. W 1821 r. dom podwyższono o III piętro, a elewacji nadano kształt klasycystyczny. Manierystyczny portal przypisuje się Janowi Michałowiczowi z Urzędowa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:51
                                                    We wnętrzach budynku zachowały się dekoracje klasycystyczne: drzwi, boazerie, szpalety, sztukaterie, kominek, lustra i iluzjonistyczna polichromia o tematyce rodzajowej autorstwa Michała Stachowicza w pokojach pierwszego piętra oraz sceny z żup wielickich w supraportach
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:55
                                                    Kamienica Pernusowska (znana także jako Kamienica Filipkowiczowska, Kamienica Hercowska, Kamienica Kmellerowska, Kamienica Rejowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 4, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:57
                                                    Z wcześniejszych etapów ewolucji budynku zachowało się przejście z sieni na podwórze oraz sufit jednego z pokoi frontowych, ozdobiony gipsową sztukaterią m.in. rozetami i girlandami
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:02
                                                    Kamienica Wanzamowska (znana także jako Kamienica Dobrodziejskich, Kamienica Eichlerowska, Kamienica Eklarowska, Kamienica Furmankowiczowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy Floriańskiej 5, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:04
                                                    We wnętrzach kamienicy zachowały się świadectwa poszczególnych etapów jej rozwoju: kasetonowe stropy i relikty fryzów podstropowych oraz barokowe i klasycystyczne polichromie na pierwszym piętrze
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:18
                                                    Kamienica ma trzy kondygnacje. Fasada utrzymana jest w stylu klasycystycznym. Ma ona cztery osie. W jej centralnej części znajduje się ryzalit o szerokości dwóch osi z balkonem na wysokości pierwszego piętra. Okna pierwszego piętra ozdobione są gzymsami i fryzami z motywami roślinnymi. Budynek wieńczy attyka, w której środkowej części znajduje się gipsowe godło przedstawiające oko opatrzności, po którego obu stronach znajdują się, zwrócone w jego stronę, baranki
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:20
                                                    Kamienica Pod Matką Boską (znana także jako Kamienica Spinkowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 7, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:23
                                                    We wnętrzach budynku frontowego zachowały się m.in.: XVI-wieczne belkowe stropy i portale w sieni, a we wnętrzach oficyn – gotycki portal oraz renesansowe polichromie i kominek
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:25
                                                    Kamienica Dawidowska (znana także jako Kamienica Łabędzkich) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 8, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:27
                                                    Nowa kamienica została wzniesiona w ciągu kilku lat jako dwupiętrowa z attyką. Podczas rewizji urzędowej w 1776 była już nadrujnowana. Na przełomie XVIII i XIX wieku należała do Antoniego Jelonka, na którego zlecenie została odremontowana i przebudowana, otrzymała także nowy kamienny portal. W 1834 przeprowadzono przebudowę wnętrz dla Józefa i Reginy Schreiterów, a w 1850 odremontowano fasadę i wstawiono nowe okna na zlecenie Kaspra Sokołowskiego. W 1887 przebudowano wnętrza i dach według projektu Teodora Talowskiego. W 1908 zaadaptowano strych na mieszkania. Podczas tej przebudowy powiększono okna strychowe, przerywając ciągłość dolnego gzymsu attyki. W II połowie XX wieku, podczas remontu konserwatorskiego przywrócono stan pierwotny fasady, zmniejszając okna i przywracając ciągłość gzymsu.
                                                    25 czerwca 1931 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:29
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f8/KamienicaDawidowska-UlicaFloria%C5%84ska8-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaDawidowska-UlicaFloria%C5%84ska8-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:33
                                                    Kamienica została wzniesiona w II połowie XIV wieku. W II połowie XV wieku została rozbudowana, wzniesiono też oficynę. W połowie XVI wieku została przebudowana w stylu renesansowym. W drugiej połowie XVI wieku ściany i stropy pomieszczeń pierwszego piętra ozdobiono polichromiami m.in. fryzami z girlandami, wiciami roślinnymi, medalionami portretowymi i wzorami geometrycznymi. Od pierwszej ćwierci XVII wieku do 1708 budynek należał do rodziny Nagothów. W 1753 został wyremontowany przez W. Laśkiewicza. W pierwszej połowie XIX wieku należał do A. Siemońskiego. W 1841 został przebudowany w stylu późnoklasycystycznym. W latach 1849–1897 należał do rodziny Nitschów, w 1877 przebudowano fasadę i dach według projektu Maksymiliana Nitscha, a w 1890 nadbudowano trzecie piętro. W 1932 przebudowano parter fasady według projektu Stefana Strojka, odtwarzając renesansowy portal. W 1937 zaadaptowano parter i pierwsze piętro na dom handlowy Krischer. W latach 1950–1954, w latach 60. XX wieku i w 1980 przeprowadzono remonty konserwatorskie.
                                                    1 marca 1966 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:36
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/37/KamienicaNagotowska-UlicaFloria%C5%84ska9-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaNagotowska-UlicaFloria%C5%84ska9-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:40
                                                    Kamienica została wzniesiona w XIV wieku. W połowie XVI wieku była własnością Aichlerów, następnie Firlejów, a na przełomie XVI i XVII wieku Hedłowskich. W latach 1628–1630 należała do Sebastiana Cyrusa, a od 1636 do Wawrzyńca Barszcza. Według rewizji urzędowej, w 1664 była już dwupiętrowa oraz miała dwupiętrową oficynę tylną. U schyłku XVII wieku była własnością rodziny Słowakowiczów. W 1738 została zakupiona przez murarza Wojciecha Szczepańskiego, który w 1742 odstąpił ją swojemu zięciowi Marcinowi Sienkowskiemu. W latach 1762–1773 kamienica była własnością krawca Marcina Belicy, a w latach 1773–1817 rodziny Sośnickich. W 1820 na zlecenie Dominika Lipnickiego przeprowadzono remont budynku, podczas którego odnowiono fasadę, wstawiono nowe futryny okien oraz zlikwidowano jedno z okien tylnej elewacji. W połowie XIX wieku kamienica należała do Karola Hofmanna, a następnie do Bernarda Kritzlera. W 1874 nadbudowano trzecie piętro. W 1887 przebudowano schody budynku frontowego, nakryto oficynę nowym dachem, a podworzec otoczono gankami. W 1932 kamienica została przebudowana według projektu Józefa Chmielewskiego
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:54
                                                    W XVI wieku kamienica była własnością rodziny kupieckiej Pernusów, którzy przebudowali ją w stylu renesansowym. Prawdopodobnie z tego okresu pochodzi znajdująca się między oknami na pierwszym piętrze płaskorzeźba aniołka z tarczą herbową, od którego kamienica wzięła swą obecną nazwę. Renesansowy jest również drewniany strop ozdobiony rozetami wykonanymi z masy papierowej. Kamienica wielokrotnie zmieniała właścicieli. W 1607 kupił ją Gabriel Janicius, który posiadał tytuł doktora medycyny Jego Królewskiej Mości. Od jego nazwiska nosiła wtedy nazwę kamienicy Janiczego
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:56
                                                    Oprócz renesansowego stropu na I piętrze, na ścianach kamienicy zachowały się malowidła, a w sieni monochromatyczny fryz z XVI wieku
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 14:02
                                                    WYKAZ NOWYCH NUMERÓW ULIC
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 14:06
                                                    Kamienica Cyrusowska – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 12, na rogu z ulicą św. Tomasza 17–19, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 14:08
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1f/KamienicaCyrusowska-UlicaFloria%C5%84ska12-StareMiasto-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaCyrusowska-UlicaFloria%C5%84ska12-StareMiasto-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 18:58
                                                    Pałac Kmitów (także Kamienica Amendzińska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Floriańskiej 13, na Starym Mieście. Kamienica pierwotnie powstała w pierwszej połowie XIV wieku. Budynek ma attykę neoklasyczną, ale stropy wewnątrz są renesansowe. Wewnątrz również znajduje się kolumna renesansowa z roku 1508 oraz XVI-wieczny gotycko-renesansowy kominek.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:28
                                                    Dzień po pogrzebie Matejki, 8 listopada 1893, w krakowskim „Czasie” ukazał się artykuł pióra Mariana Sokołowskiego, który powołując się na przykłady domów – muzeów np. Rafaela w Urbino czy Michała Anioła we Florencji apelował, by w podobny sposób upamiętnić postać i zasługi Jana Matejki. Książę Eustachy Sanguszko, stojący na czele Towarzystwa im. Jana Matejki, przystąpił do gromadzenia poprzez zbiórkę odpowiednich funduszy[3]. 7 listopada 1895, w drugą rocznicę pogrzebu malarza, odkupiono od rodziny artysty kamienicę przy ulicy Floriańskiej wraz z częścią zbiorów. 1 maja 1896 udostępniono dla zwiedzających salon i sypialnię jako pierwszą część tworzonego muzeum. Równocześnie gromadzono archiwum publikacji na temat Jana Matejki oraz zgromadzono fotografie niemal wszystkich obrazów mistrza.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 23:40
                                                    Kamienica „Pod Białym Orłem” położona jest na terenie Dzielnicy I Stare Miasto, przy ulicy Floriańskiej 42 przy zakręcie z ulicą Pijarską. Jest to obszar zabudowy śródmiejskiej Krakowa, strefy centralnej, gęsto wypełnionej tkanką miejską, charakteryzującej się przede wszystkim zabudową historyczną
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 23:52
                                                    Począwszy od 1895 w budynku znajduje się najsłynniejsza krakowska kawiarnia literacka, zwana początkowo "Cukiernią Lwowską", a obecnie "Jamą Michalika". W latach 1905–1915 była ona siedzibą pierwszego polskiego kabaretu literackiego Zielony Balonik, a w latach 1960–1991 Kabaretu Jama Michalika
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 07:33
                                                    Lokal nie miał okien, więc nazywano go Jamą Michalika
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:26
                                                    Pierwszym konferansjerem kabaretu był Jan August Kisielewski, a po nim Stanisław Sierosławski. Kabaret nie miał zespołu muzycznego. Wszystkie utwory muzyczne były wykonywane przy akompaniamencie pianina, na którym przygrywał wykonawcom Witold Noskowski
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:30
                                                    Lokal nadal tracił renomę. Zygmunt Leśnodorski, krytyk, historyk literatury, teatrolog i publicysta wspominał, że „szanujące się osoby przestały do Jamy zachodzić w ogóle. Zaprosić tam kobietę z towarzystwa było uważane za wielki nietakt”[
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:33
                                                    Lokal przetrwał II wojnę światową, ale dawni bywalcy już nie żyli lub rozpierzchli się po świecie. Nie było pieniędzy na remonty, pomieszczenia były podniszczone i zdewastowane. Jan Wiktor, pisarz, publicysta i dziennikarz odnotował wspomnienie Karola Frycza: „Lata okupacji zdarły z niej resztki świetności, a sklepikarze wynosili obrazki i to, co niejako wrosło w ściany, obrabowali z tego co było jej istotą, tchnęło ducha, dawało nastrój tamtych czasów, co było dokumentem i świadczyło o upodobaniach ówczesnego pokolenia”
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:38
                                                    Do pierwszego składu kabaretu należeli: Alicja Kamińska, Halina Kwiatkowska, Marta Stebnicka, Wiktor Sadecki, Kazimierz Witkiewicz, Zbigniew Wójcik i Lesław Lic. Później dołączyli: Marian Cebulski, Julian Jabczyński (zastąpił Kazimierza Witkiewicza) i Marek Walczewski (zastąpił zmarłego Zbigniewa Wójcika), a także Anna Seniuk, Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Henryk Matwiszyn, Monika Niemczyk, Tadeusz Huk, Agnieszka Mandat i Marian Dziędziel
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:45
                                                    Wokół powstania pierwszego polskiego kabaretu literackiego narosło wiele legend i mitów. Według Adama Grzymały-Siedleckiego pomysłodawcami byli Edward Żeleński (brat Boya), Stanisław Kuczborski i Jan August Kisielewski. Według Boya-Żeleńskiego pierwszą osobą, która zainicjowała kabaret, był Kisielewski. Sam Boy nie brał udziału w stworzeniu kabaretu – dołączył do zespołu dopiero później. W świetle problemu z ustaleniem inicjatora (lub inicjatorów) Zielonego Balonika najbardziej prawdopodobna wydaje się teza Tomasza Weissa[3], zgodnie z którą pomysł zorganizowania kabaretu literackiego zaprzątał przez dłuższy czas myśli wielu osób – głównie malarzy i plastyków, ale także ludzi niezwiązanych ze środowiskiem artystycznym (Edward Żeleński, Tadeusz Michał Zakrzewski, Leopold Starzewski).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:50
                                                    Twórcy Zielonego Balonika (przede wszystkim Boy-Żeleński i Nowaczyński) programowo wyśmiewali konserwatywny establishment Krakowa (głównie środowisko skupione wokół rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego Stanisława Tarnowskiego) oraz „koturnowość” literatury Młodej Polski, podważali neoromantyczną rolę artysty jako kapłana sztuki, przeciwstawiając temu modelowi tradycję artysty-błazna, wesołka i prześmiewcy – Sowizdrzała. Z perspektywy współczesnej widoczny jest również ich racjonalizm i liberalizm. Przygotowywali tym samym grunt pod literaturę dwudziestolecia międzywojennego, w swojej początkowej fazie wolnej od społecznych i metafizycznych powinności.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:01
                                                    W dwudziestą rocznicę powstania PRL powstał program „Dwudziestolatka z przeszłością”, a kolejny po nim „A to ci raj” nawiązywał do biblijnej historii przejścia przez Mojżesza przez Morze Czerwone. „Trędowaty” (1967) odwoływał się do słynnej powieści Heleny Mniszkówny, ale historia była odwrócona. Córka partyjnego działacza zakochała się w synu hrabiego, ale działacz robotniczy uważał taki ewentualny związek za mezalians. Przedstawienie było wystawiane przez cztery lata. Na setną rocznicę urodzin Tadeusza Boya-Żeleńskiego przygotowano program „Boyowym szlakiem”. Później był „De revolutionibus” – nawiązujący do osoby Mikołaja Kopernika, a w 1978 zaprezentowano program „Diabli nadali”, który był wystawiany do wybuchu stanu wojennego w grudniu 1981
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:09
                                                    MECENAS KULTURY KRAKOWA 2014 - www.krakow.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:17
                                                    Oprócz galerii, uroku temu miejscu nadaje kopia rzeźby autorstwa Berthela Thordwaldsena. Dzieło zostało zakupione w Rzymie, przez hrabiego Artura Potockiego, celem umieszczenia go w krzeszowickich ogrodach. Obecnie znajduje się w Muzeum Narodowym w Krakowie. Rzeźba nosi tytuł „Merkury przed zabójstwem Argusa”. A co dokładnie przedstawia? Otóż pan greckich bogów, zakochał się w pięknej nimfie Jo. Zezłoszczona na męża, Hera kazała kochankę zamienić białą jałówkę i oddać pod opiekę stuokiemu Argusowi. Wówczas Zeus dał Merkuremu zadanie do wykonania. Miał on uwolnić ukochaną Boga. Mercury, rzymski odpowiednik greckiego Hermesa postanowił uśpić Argusa za pomocą lutni pana i następnie zabić. Przypowieść zaczerpnięta z „Metamorfoz” Owidiusza przedstawia Merkurego grającego na lutni i szykującego się do zadania śmiertelnego ciosu. Niezwykle romantyczne przedstawienie ma swoje neogotyckie tło, co dodaje mu dodatkowego uroku. Sama architektura i sztuka neogotycka szukała inspiracji w tragicznych, miłosnych historiach zaczerpniętych z antyku lub średniowiecza.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:26
                                                    Kamienica nr 4 - Chmielerowska, Rejowska

                                                    W pierwszej połowie XVI-go wieku należała do Pernusów znanej rodziny mieszczańskiej krakowskiej, pochodzenia niemieckiego, a mianowicie (1544) do Henryka Pernusa, ławnika krakowskiego, który umarł w r. 1550. Z trzech jego synów z pierwszej żony: Melchior Pernus kształcił się na doktora medycyny w Padwie, dwaj drudzy Kasper i Baltazar mieli prowadzić dalej sklep po ojcu. Melchior Pernus na mocy osobnego układu z r. 1553 dnia 23 października przekazał dom dziedziczny braciom swoim Kasprowi i Baltazarowi.

                                                    Następnie wymieniony jest właścicielem Jan Kmeller (1564) może właściwie Chmiel gdyż później nazwaną jest „Chmielerowską” (Kmellerowską).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:32
                                                    Kamienica nr 8 - Dawidowska, Stecowska, Łańcucka

                                                    W połowie XVI wieku znana jako „domus Lipsziczowa, Lupcziczowa, Lubsziczowa” należała w r. 1544 do Agnieszki „Lipsziczowej” wdowy i w latach następnych a potem do Katarzyny Nonarthowej. W r. 1577 jest własnością Dawida Rottermella i od niego następnie „Dawidowską” zwana.

                                                    Po śmierci Dawida Rottermella i jego żony Magdaleny sukcesorowi przeprowadzili w r. 1598 dnia 20 maja rozdział trzeciej części kamienicy, która była niegdyś z dawna sławnej pamięci Katarzyny Nonarthowej, przez podział w r. 1562 przypadła a potem na te potomki Rottermellowskie (których żywych jest 7 a ósmy umarł). Wymieniamy tu te części podając tylko główne obiekta: 1) część Agnieszki Rottermellównej: „sklep podle kuchni na zadzi” – tę część otrzymał Jan Nonarth. 2) Małgorzaty Rorrermellównej „komnata na górze z gankiem i okny na zadź”. 3) Jerzego Rottermella: „sklepik w piwnicy przeciwko schodowej ciemny, komnata na II piętrze na zadź”. 4) Zmarłej Katarzyny nieboszczyka Wojciecha Pianowskiego żony: izdebka na górze na I piętrze z okny na ulicę od strony kamienicy Redłowskiego (tj. od nr 10). Do tej części pretendował Jakub Stecz. 5) Dawida Rottermella: „izba na górze na zadzi i połowica kuchenki”. Tę część trzymał Jan Nonarth. 6) Mikołaja Rottermella „izdebka na II p. z okny na ulicę i almaria (szafa) w sieni. 7) Magdaleny Rottermell „połowica piwnicy pod izbą”. Obie te części trzymał także Jan Nonarth. 8) Kaspra Rottermella starszego: połowica piwnicy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:37
                                                    Kamienica nr 10 - Barszczowska

                                                    Kamieniczka mieszczańska o dwóch oknach frontu, należała w połowie XVI w. do Aichlara (1552) a w r. 1577 do Marcina Firleja, krawca krakowskiego. W końcu XVI w. (1593) wymieniony jest właścicielem Jan Hedłowski. Wykaz z r. 1612 zapisuje, że na indermachu kamienicy Hedłowskiego mieszka pani Hedłowska i z synem winem handlują. W r. 1616 jest w posiadaniu Jędrzeja Jarzyny kupca krakowskiego.

                                                    W latach około roku 1628-1630 należała przez krótki czas do Sebastiana Cyrusa, ławnika krakowskiego, który umarł w r. 1634 poczem już w r. 1636 do Wawrzyńca (Lorenca) Barszcza. Od tego właściciela zwano ja później kamienicą „Barszczowską”. W r. 1656-1666 wymieniona jest jako należąca do sukcesorów Barszcza. Na żądanie jednego z nich p. Bechma, medycyny doktora i rajcy krak., odbyli wiertelnicy krakowscy urzędową rewizyę ruin kamienicy Barszczewskiej dnia 8 marca 1664 r. Była ona wówczas dwupiętrowa, od ulicy miała wejście do piwnicy nakryte daszkiem, sień, odrzwia kamienne i szafę w ścianie sieni i drzwi żelazne na półwschodziu do I-go piętra. W sklepie dolnym od tyłu odrzwia również kamienne, z niego okno na podwórze. Na pierwsze piętro prowadziły schody kamienne z balasami. W izbie na tem piętrze węgar w odrzwiach wyłamany. Naprzeciw tej izby „salka” przegrodzona tarcicami z balasami u wierzchu, z niej okna „ku zadzie”. Na drugim piętrze „izba od przodku” miała szafę z szufladami w murze przy drzwiach, przeciw tej izbie była komora a nad komorą od tyłu izdebeczka z forsztów, starością nadwerężona, na zadzi był także ganek i indermach dwupiętrowy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:41
                                                    Kamienica nr. 14 - Hotel "Pod Różą"

                                                    Kamienica była już w połowie wieku XVI-go i przez długi czas potem tzw. „kamienicą szlachecką” tj. w posiadaniu rodzin szlacheckich i magnackich. Zebranie wiadomości do niej z aktów miejskich krakowskich jest więc utrudnionem niż do każdej innej kamienicy „mieszczańskiej”.

                                                    Wykazy czynszów czy innych simpl poborowych, nie wymieniają po nazwisku właściciela takiej kamienicy, tylko według godności i urzędu przez niego piastowanego. Oznaczają więc w ten sposób: kamienica kasztelana bieckiego, starosty średzkiego, marszałka koronnego itp. Nadto kamienice szlacheckie nie są zawsze wymieniane w szeregu z innemi kamienicami mieszczańskimi, lecz często w osobnem zestawieniu, podobnie jak kamienice „duchowne”.

                                                    Wiadomości do tej kamienicy mamy pewne dopiero z początkiem XVII-go wieku. W XVI-tym była własnością Prowanów rodziny włoskiej szlacheckiej, która w r. 1557 otrzymała od Zygmunta Augusta indygenat polski. Prosper Prowana, właściciel Cieklina (1570) starosta będziński, administrator żup solnych wielickich i bocheńskich, ożeniony z Elżbietą Irzykowiczówną, starościanką mielnicką, wydał córkę swą Barbarę za Andrzeja Samuela Dębińskiego, kasztelana Bieleckiego i przez to małżeństwo kamienica na ulicy Floryańskiej przeszłą w ręce Dębińskich herbu Rawicz.

                                                    Kamienica przeszła następnie na dzieci tegoż Andrzeja Samuela Dębińskiego ok. r. 1661 w części na Konstancyę (Annę) Dębińską, zamężną za Alexandrem Komorowskim hr. na Liptowie, r. 1636, na Barbarę 1) v. Straszoną, 2) v. za Janem Łąckim a potem na Stanisława Dębińskiego, który odsprzedał ją Piotrowi Grudzińskiemu, staroście średzkiemu i mieścickiemu.

                                                    Od połowy XVII-go wieku (1652) wykazy czynszów podają też, że kamienica ta jest własnością „pana starosty średzkiego” i z tego tytułu zwaną jest do połowy XVIII-go wieku „kamienicą średzką” Po jego śmierci przechodzi na własność żony jego Katarzyny z Komorowskich a w roku 1689 należy do sukcesorów „pani starościny średzkiej”. Do tych sukcesorów należał Gabriel Silnicki, kasztelan kamieniecki, który już r. 1681 dnia 31 kwietnia przeprowadził urzędową rewizyę swojej kamienicy, zarządzanej przez ur. Jana Wrzeszcza, z powodu ruin „w ścianie granicznej od strony kamienicy sąsiedniej (nr 16) Piotra Ochockiego i indermachu”. Wiertelnicy orzekli, że w kamienicy p. kasztelana jest w piwnicy ściana graniczna wspólna, w ganku na tył idąc mur podjechany i naprawiony, i winkla tylnego kamienicy znać, że grunt pod murem jest „niedobrany”(płytko zafundamentowany), gdyż rysa idzie górą ąż ku oknu II-go piętra. Na tyle winkla kamienicy idzie mur parkanowi graniczny 13 ½ łokcia wzdłuż, który przy Widerach się przerwał i nachylił ku kamienicy P. Ochockiego.

                                                    Pod indermachem kamienicy pana kasztelana stajnia, w której jest sklepienie „wałem leżące’, ściany jej są także porysowane. Mur I-go piętra także zrysowany a na II-iem jeszcze więcej i ściana chyli się ku kamienicy Ochockiego. Na II-gie piętro tego indermachu prowadziły „schody w mur wrzynane i wprawione. W tyle tego indermachu była ściana poprzeczna po prusku murowana z okienkiem z kratą żelazną, dla widoku od kamienicy Bełzeńskiej” (na ul. Św. Jana). Wina tych ruin polegała na płytkiem zafundamentowaniu ściany granicznej, od kamienicy nr 16 co w następstwie w r. 1750 pociągnęło zawalenie się tej kamienicy i częściowe uszkodzenie kamienicy p. kasztelana.

                                                    W latach 1723 – 1734 wykazy czynszów wymieniają właścicielem kamienicy „marszałka wielkiego koronnego”.

                                                    W połowie XVIII-go wieku należy kamienica „średzka” do Antoniego Burczyńskiego, ławnika prawa wyższego na zamku krakowskim i jego żony Agnieszki. Wiertelnicy krakowscy uznali w r. 1750 dnia 12 maja przy rewizyi tej kamienicy, że mur graniczny z kamienicą sąsiednią Franciszki Żulińskiej, cześnikowej buskiej (nr 16) jest lity, razem z kamienicą „średzką” murowany, przy którym jest ganek na I-em piętrze do „locus secretus” i wspólny obu kamienicom. W miesiąc po tej rewizyi nastąpiła katastrofa w tych dwóch kamienicach. Urzędowa rewizya tegoż roku dnia 17-go czerwca stwierdza, że „od strony kamienicy państwa Żulińskich tak mur graniczny, jak i część fasady spadła, a w samej kamienicy Żulińskich jest facyata od góry do dołu w połowie zawalona tj. sień, piętra i dach od przodku. Z dalszej osnowy rewizyi dowiadujemy się o charakterystycznym i ciekawym szczególe architektury kamienicy „średzkiej” tym, ze miała ona od narożnika kamienicy Żulińskich (nr 16) wieżę. Czytamy bowiem w rewizyi: „Unikając tedy w kamienicy „średzkiej” dalszej zawalenia ruiny, potrzeba wieżę od góry złamać równo z murem Żulińskich, także i tylną facyatę zebrać jako i wieżę (mur pod wieżą upadkiem grozi), do tego złamania facjaty i wieży potrzeba rusztowanie z dołu naprawić aby się ludzie na nim salwowali”, nadto facyatę aż na drugie piętro naprawić.

                                                    Musimy tu zwrócić uwagę, że w kamienicy położonej naprzeciwko kamienicy „średzkiej”, po drugiej stronie ulicy Floryańskiej a bokiem zwróconej do przecznicy tj. kamienicy dzisiaj nr 17, była jeszcze w połowie XVIII-go wieku basztka zrujnowana z galeryą nad nią.

                                                    Położenie obu tych narożnych kamienic, naprzeciw siebie stojących, wykazuje, że obie wieże czy basztki w tych kamienicach, mogły być w jednej mniej więcej linii wybudowane. Przeznaczeniem tych baszt była najprawdopodobniej obrona środka miasta przed wtargnięciem nieprzyjaciela, gdyby już obronne mury zdołał przekroczyć. Dodać jeszcze należy, że w kamienicy nr 17 jest jeszcze do dzisiaj w szkarpie narożnej łańcuch żelazny do zamykania ulicy.

                                                    Następna rewizya wydana przez dekret magistratu krakowskiego, uczyniona dnia 3 września 1750 roku przy prezencyi Franciszki Żulińskiej razem z synem Józefem nakazała „facyatę kamienicy Burczyńskich złamać i de novo wymurować, zaś facyatę p. Żulińskiej całkiem rozebrać i nowo wymurować gdyż kondygnacye kamienicy Żulińskich od samego dachu aż do dołu są zwalone, mur graniczny zgniły i zrujnowany – piwnice pod obu kamienicami dobre.

                                                    Burczyńscy, właściciele kamienicy „średzkiej” zaczęli niedługo naprawę kamienicy uszkodzonej, dnia 13 marca 1752 roku oświadczają, „że wystawili mur nowy od kamienicy p. Żulińskiej, lecz jej kamienica jest zwaliskiem i w piwnicach woda w bajoro się gromadzi” więc grozi zniszczeniem tego muru a dnia 12 maja tegoż roku Agnieszka Burczyńska, już wdowa po Antonim, poleciła spisać rewizyę „kamienicy z dawna środzką zwanej” przy kamienicy zwalonej pp. Żulińskich stojącej. Rewizya ta podaje co dotychczas zrobiono przy restauracyi kamienicy, a co jest dawniejszego lub potrzebuje jeszcze wykonania. Widzimy w niej także, że wieżę usunięto.

                                                    Oszacowano kamienicę tę wówczas wraz z materyałem gotowym do dalszej budowy i restauracyi tudzież z widerkaufami na 19.000 złp.

                                                    Agnieszka Burczyńska wyszła powtórnie za mąż około r. 1754 za Ignacego Kozłowskiego, który został właścicielem kamienicy już w r. 1764. Kozłowski, rajca krakowski posiadał ja do r. 1788 lub parę lat później, gdyż w r. 1791 jest w rękach p. Kozłowskiej wdowy, radczyni krakowskiej. W tym czasie mieszkało tu zaledwie czterech lokatorów.

                                                    Na początku XIX wieku należy do Jana Alojzego Szydłowskiego, który kamienicę tę zamienił na gościnę (oberżę) czyli dom zajezdny.

                                                    W r. 1805 mieszkali tu w przejeździe przez Kraków: wielki książę Konstanty i cesarz rosyjski Aleksander I-szy.

                                                    Na pamiątkę pobytu w domu Szydłowskiego tych dwóch ‘gości’, czy może gwoli uczczenia ich, nazwał Szydłowski swoją oberżę: „Hotel de Russie”, „Hotel Ruski” (już w r. 1807). Z biegiem lat sentyment „ruski” zmalał a „Hotel de Russie” przechrzczono (po r. 1897) na „Hotel pod Różą”.

                                                    W niedługim czasie po „ruskich’ gościach stanął w niej poseł perski mirza Mahomet Riza wysłany przez szacha perskiego do Napoleona, bawiącego w Warszawie w r. 1807.

                                                    „Hotel de Russie” Szydłowskiego gościł także inne osoby „ruskie”, z pośród których były cesarsko-rosyjski naczelnik departamentu krakowskiego Łomow zajmował w tym hotelu kwaterę od dnia 1 listopada 1813 r. do 6 lutego 1815 r. Nie dość, że Ło
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:43
                                                    Kamienica nr 15 - "Bonerowska", "Pod wiewiórką"


                                                    Kamienicę tę, która wychodzi także na ul. Św. Tomasza a jak dawniej określano „na przecznicę” ul. Floryańskiej, nazywa Bendtkie w swojej „Historyi drukarń krakowskich” (Kraków 1815) – „pod wiewiórką”.
                                                    W XVI wieku należała do szeregu kompleksów kamienic rodziny krakowskiej początkowo mieszczańskiej a później już szlacheckiej, bogatej i bardzo wpływowej na dworze Zygmunta I i Zygmunta Augusta – rodziny Bonerów.
                                                    Do roku 1607 była własnością Ciepielowskiego stąd „domem Ciepielów narożnym” zwana, w tym zaś roku p. Woyninej.
                                                    Od roku 1630 przechodzi na własność Andrzeja Piotrkowczyka (młodszego) doktora obojga praw, rajcy krakowskiego i typografa JKMci. Tutaj prowadzi on po ojcu swoją drukarnię tak zasłużoną, a mało dotychczas znaną – jak w ogóle historia drukarń i drukarzy krakowskich minionych stuleci. Po jego śmierci w 1645 roku, kamienica ta dwupiętrowa wraz z drukarnią przechodzi na własność żony jego Anny Teresy z Pernusów Piotrkowczykowej a potem jej syna Stanisława Teodora (około 1666 r.)
                                                    Kamienica „Piotrkowczykowska”, długi czas jeszcze tak od właścicieli nazywana, jest już w roku 1676 własnością Akademii krakowskiej, która nabyła ją wraz z drukarnią po Piotrkowczykach. Drukarnia należała do Collegium Maius, stąd też kamienica ta nazywaną także była „Kolegiacka”, „akademicka dicta Piotrkowczyka”, „drukarnia alias akademicka” wreszcie „drukarnia akademicka”.
                                                    Wartość kamienicy wraz z gruntem i widerkaufami oszacowano w r. 1781 na 14.300 złp.
                                                    W r. 1786 jest już w posiadania Józefa Rafała Czerwiakowskiego doktora medycyny i chirurgii, profesora Akademii krakowskiej, który kupił ją od Akademii krakowskiej.
                                                    Po Czerwiakowskim kamienica jest własnością w r. 1806 Jana Rudnickiego. Po Rudnickim należy do Hilarego Kolendowskiego (1827) a po nim do Józefa Derycha i jego spadkobierców. Wówczas mieścił się w tej kamienicy na drugim piętrze; „Zakład szwaczek dorosłych czyli dom pracy dobrowolnej dla kobiet” założony w r. 1851-52 staraniem Jadwigi z hr. Zamoyskich księżnej Leonowej Sapieżyny zmarłej w 1890 roku w Krasiczynie.
                                                    W drugiej połowie XIX wieku są właścicielami: Birnbaumowie Juda i Gołda, od których w r. 1903 nabywa Konstanty Wiszniewski właściciel apteki „Pod Gwiazdą”. Apteka ta, która do roku 1903 mieściła się w sklepie po prawej ręce sieni, cieszyła się z dawna wielką popularnością u uboższych mieszkańców i ludu okolicznego krakowskiego, bo zacny jej i najlepszego serca właściciel K. Wiszniewski umiał zawsze dla tej ludności jakiś środek leczniczy na dolegliwości codzienne poradzić.
                                                    Przy ostatniej częściowej przebudowie tej kamienicy w r. 1903 dla rozszerzenia lokalu apteki, wyjęto z bramy głównej portal z w. XVIII i umieszczono go od przecznicy tj. ul. Św. Tomasza w nowo otworzonej tam sieni. Dawną sień wjazdową od ul. Floryańskiej zwężono, rozszerzając sklep po lewej ręce, do którego przeniesiono aptekę. Druga połowa sieni od podwórza pozostała niezmienioną i sklepienie jej z lunetami zachowane.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:49
                                                    ta należy do typowych domów mieszczańskich krakowskich w swoim planie. Rozmiarami bardzo mała, bo tylko o dwóch oknach frontowych, zachowała dotychczas ogólny dawny rozkład, przedewszystkiem w parterze.
                                                    W końcu XVI w. (1591) jest jej właścicielką Sobiesierska wdowa a w początku wieku XVII (1607) należy do Jurka Więckowica a po jego śmierci do wdowy Jurkowej (1612), by w trzecim dziesiątku XVII stulecia przejść w posiadanie Grzegorza (Gregiera) Mstowskiego aptekarza. W drugiej połowie tegoż stulecia właścicielem jej jest Wilkoński (Wilkuński) aż gdzieś do r. 1670, poczem należy do „Jaśnie Wielmożnych Leszczyńskich”, oczywiście szlacheckiej rodziny.
                                                    Od początku XVIII wieku przechodzi (1708) w ręce mieszczanina krakowskiego Pikarusa (Pikaryusa) krawca, po jego śmierci, około r. 1720 do wdowy jego, p. Pikaryusowej. Około r. 1740 posiada ją p. Michalczewska a w latach 70-tych tegoż stulecia spisy wymieniają właścicielem Michalczewskiego, niewątpliwie męża poprzedniej właścicielki.
                                                    Według opisu rewizyi z września 1772 r. kamienica była wówczas znacznie zrujnowaną, na reperacyę ruin uznali wiertelnicy potrzebna sumę 2.200, a wartość całej wraz z gruntem i widerkaufami oszacowali na 4.500 złp.
                                                    W końcu XVIII wieku (1789) należy do Józefa Łabuzińskiego, mieszczanina krakowskiego, na początku XIX wieku (1806) do Jana Sikorskiego, potem do Ignacego Ulrucha. Spis z r. 1858 wymienia właścicielkę Maryę Lubaszek, następnie (1878) Cwiklicer Annę.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:53
                                                    Kamienica nr 26 - Głowińska

                                                    Na początku XVI-go wieku należała ta kamienica narożna, wychodząca bokiem w przecznicę, dzisiaj ulicą św. Marka nazwaną, a tyłami zwrócona ku ulicy św. Jana, do Jana Sznurowskiego, który w r. 1510 dnia 25 stycznia z Mikołajem Ramołtem opiekunem małoletniego Feliksa Sznurowskiego sprzedał dom swój przy ulicy Floryańskiej narożnie, podle domu Marcina Kannegiser sytuowany Maciejowi Głowa, przekazując nowemu nabywcy czynsz ziemny dwóch grzywien czyli złp. 3 gr. 6 dla szpitala św. Duch rocznie opłacany. Od tego właściciela kamienica znaną była później pod nazwą „Głowińska”.

                                                    W połowie XVI-go wieku należała do mieszczańskiej rodziny krakowskiej Jaskrów. Ostatni z tych właścicieli Serafin Jaskier, który kamienicę „Głowińską” odziedziczył po ojcu i siostrze swojej rodzonej Katarzynie Królewskiej, sprzedał ją w r. 1560 dnia 12 września Erazmowi Czeczotce-Tłokińskiemu, rajcy krakowskiemu za 1000 florenów węgierskich wraz z browarem, innymi budynkami i placem pustym w tyle domu położonymi.

                                                    Ruinę kamienicy, którą zastał Czeczotka, kazał przeprowadzić do dobrego stanu murarzowi Antoniemu De Ronchi Włochowi z Lugano, zwanemu w aktach krakowskich Dyram lub Dirang. Z zadania tego nie wywiązał się De Ronchi należycie, gdyż starsi cechu murarskiego krakowskiego na żądanie Erazma Czeczotki stwierdzają dnia 19 sierpnia 1573 r., rysy w murach, które pochodzą ze złego „ugruntowania” murów, jak to miał zrobić Dyram według umowy.

                                                    Z końcem XVI-go wieku należała kamienica do urodzonego Jana Narbortha (1593), który w r. 1602 przedstawił wiertelnikom krakowskim jej stan od przecznicy, chcąc przedsięwziąć jej naprawę. Ukazał więc „na zadzi ścianę poprzeczną starą, częścią kamieniem, częścią cegłą zmurowaną, wysoką od ziemi 7 łokci a 23 łokci szeroką, która ściana jest popsowana tak starością jako od dżdżu. W niej jest także 6 bug małych i wielkich, w których bywały bramy dla budynku, jakoż jeszcze są tego znaki, skąd znać to, że z dawna wolno było z tej kamienicy budować na tej ścianie. Za tą ścianą ukazał plac pusty też starymi muru obmurowany, na którym placu znać, że była piwnica i jakiś budynek. A drzwi dwoje są z niego w przecznicy jej, są też w onej jakoby piwnicy jedne a drugie nad piwnicą ku św. Jana ulicy”. Były to resztki i ślady po istniejącym tu dawniej browarze, który istniał jeszcze przy nabyciu tej kamienicy w r. 1560 przez Erazma Czeczotkę-Tłokińskiego, rajcę krakowskiego.

                                                    Po śmierci Jana Narbortha a następnie żony jego Anny z Krzyżanowskich Narborthowej nastąpił w r. 1608 dnia 11 stycznia podział kamienicy „Głowieńskiej” między jej braci i siostry rodzonych Krzyżanowskich: Sebastyana, Joachima, Magdaleny Symoniuszowej, Erazma (Rozmusa) i Urszuli Kloniowskiej w ten sposób, że dział tej ostatniej, do którego należała także „apteka” albo kram w samym rogu kamienicy i izdebka nad tą apteką odstąpiła Erazmowi Krzyżanowskiemu; do niego nadto należała komnatka nad gankiem, który jest z izby wielkiej na górze i druga komnatka, do której drzwi z piętra albo z sali. Część Magdaleny Symoniusu, doktorze medycyny, obejmowała izbę na górze wielką z oknami na zadź i w przecznicę, Joachim Krzyżanowski miał izbę na dole a resztę Sebastyan Krzyżanowski.

                                                    Kamienica ta niedługo była w posiadaniu sukcesorów Anny Narborthowej, bo już w r. 1612, wykaż czynszów wymienia jej właścicielem Silnickiego, a w r. 1616 Jakuba Sartoreia. W r. 1623 jest w posiadaniu Piotra Bezokowica (Bezechowica), kupca krakowskiego, który przeprowadzając w tym roku rewizyę tej kamienicy jednopiętrowej wykazuje obok rysów w piwnicach i ścianach, że tylna ściana jej była drewnianą jak również i od przecznicy deskami zapierzona, stajnia w podwórzu zrujnowana. Do Piotra Bezokowica należała jeszcze w r. 1656.

                                                    W końcu XVII-go wieku (1690) należy do Rojowskiego (Rejowski), a w r. 1699 do Wawrzyńca Handlikowica, złotnika krakowskiego. Na początku XVIII-go wieku (1706) kamienica należy do Celińskiego. Około roku 1734 jest własnością Jana Rychlickiego, cyrulika krakowskiego i jego żony Maryanny, w połowie XVIII-go wieku należy do jego spadkobierców a następnie do Andrzeja Morbitzera kupca krakowskiego. Rewizya urzędowa w r. 1753 kamienicę tę, mającą znaczne rysy w murach oszacowała na 6.600 złp wraz z widerkaufami.

                                                    Rewizya ta służyła za podstawę do restauracyi kamienicy, która wkrótce przedsięwzięli ci nowi posesorowie: Andrzej Morbitzer, kupiec krakowski i Zofia żona jego. W ich rekach pozostaje kamienica do końca XVIII-go wieku.

                                                    Na początku XIX-go wieku należy do Bełdowskiego, który w r. 1811 otrzymuje od urzędu budowniczego miejskiego pozwolenie na: 1) zburzenie w podwórzu znajdującej się drewnianej stajni, 2) wmurowania nowych futryn do okien i drzwi, 3) wytynkowania i wybielenia całego domu. Po Bełdowskim jest własnością (już w 1815 r.) wdowy Maryanny Bełdowskiej. Kamienica miała już wówczas drugie piętro, które zdaje się dobudował poprzedni właściciel Andrzej Morbitzer. W r. 1820 uznana była przez urząd budownictwa za „podspustoszałą”.

                                                    Miała wówczas facyate tylną zrysowaną, pokrycie dachówkowe spadło. Indermach w podwórzu, prosto od wjazdu z ul. Floryańskiej, który stanowił na dole drwalnią a na i pietrze spichlerz z drzewa wystawiony, miał być zburzonym. Facyata od ulicy „poprzecznej” jest bardzo zdezelowaną, zamaka i wymaga reperacyi i wyłamania kamiennych węgarów z okien, a osadzenia nowych futryn. Mur wzdłuż podwórza jest 3 cale w ulicę nachylony, ganek od domu do indermachu przy tym murze zgniły, wypiera ten mur w ulicę, również i ganki I-go i II-go piętra przy murze indermachu pogniły, mur sam zrysowany, tak samo od deszczów pogniły belki i cały dach.

                                                    Dwa lata potem należy do „małoletnich” Bełdowskich administrowana przez Antoniego Kosteckiego, który (już w r. 1824) stał się właścicielem kamienicy i przeprowadza gruntowną jej naprawę kosztem 10.000 złp.

                                                    Od tego właściciela kupił kamienicę dnia 14 listopada 1833 roku Kazimierz Marciszewski. Józef Lasocki właściciel (już w r. 1858) kamienicy wystawił w r. 1872 drugie piętro na oficynie. Poprzedni dach na tej oficynie, tzw. „włoski’ tj z wystającym na przód okapem został zniesiony. W tym samym czasie przerobiono na frontowej kamienicy drugie piętro. Na widoku fasady na ulicy Floryańskiej w roku 1871 widać już powiększone okna drugiego piętra i projektowany nowy dach ogniotrwały. Widzimy tez piękny renesansowy portal (z r. 1573) między dwiema szkarpami, szkarpę podpierającą środek kamienicy i szkarpę narożną od przecznicy, dwa wejścia: jedno do maleńkiego sklepiku a drugie o obramieniu kamiennem do sklepu narożnego.

                                                    Za czasów posiadania tej kamienicy przez Feliksa Dobrzańskiego, dobudowano w r. 1887 budynek dwupiętrowy (o pięciu oknach frontu) od przecznicy tj. od dzisiejszej ulicy św. Marka, na przestrzeni muru zewnętrznego zamykającego od tej ulicy podwórze kamienicy, łącząc dawniejszy widermach z nową dobudową. Przy tej dobudowie „upiększono” też fasadę frontowa boniami z narzuconego tynku. Dalsze „upiększenie” nastąpiło w r. 1894 przez wybudowanie drewnianej wystawy sklepowej, zakrywającej po pierwsze piętro połowę lewej fasady frontowej, narożnik i część fasady od ul. Św. Marka.

                                                    Od roku 1901 kamienica należy do Feliksa Ryłko, od r. 1912 do Zygmunta Francmana i Maryana Dajkowskiego.
                                                    Powierzchnia całej realności wynosi 597 mkw.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 11:46
                                                    Kamienica nr 31 - Haliczowska



                                                    Zwaną była w drugiej połowie wieku XVI "Haliczowską", "dom Haliczowski". W r. 1590 należała jeszcze do potomków Haliczowskich miedzy nimi Augustyna Halicza, kupca krak. Szczegółowy podział tej kamienicy na pięć części nastąpił w roku 1592. Do spadkobierców należeli: 1) Urszula Pryncesowa, 2) Augustyn Halicz, 3) Jan Halicz. którego część trzymał Augustyn, 4) Małgorzata Kotlicka i 5) Andrzej Hass. Do lego podziału na 5 części należał jeszcze jeden "bogaty kram" na Rynku krakowskim. W roku 1607 trzymał ją urodzony Stanisław z Pisar Pisarski pod zarządem Jana Steca. W roku 1610 3 kwietnia jest już własnością Pisarskiego, który w tym czasie nad pustym indermachem tej kamienicy dał dach nowy. Rewizya wykazuje pewne ruiny: „rząp zły, w którym wody nie masz, bo od sąsiada rury ucięto”, na sali okna złe, w sieni na dole rynna poziemna zła i ławy tamże poutrącane. W posiadaniu Pisarskich była prawie cały wiek, w roku bowiem dopiero 1703 jest własnością Krokosińskiego, mieszczanina krakowskiego. Rewizya dokonana w tymże roku dnia 7 lipca, wykazuje bardzo znaczną ruinę tej kamienicy, w skutek czego oszacowano ją wraz z widerkaufami na 3.300 złp. Około r. 1714 przechodzi w ręce Zielińskich, a od tych jest już w r. 1723 w posiadaniu Ambrożego Chalerskiego (Hallerskiego), kotlarza krak. Dokładną rewizyę tejże kamienicy odbyli wiertelnicy krak. dnia 2 września 1740 r. na żądanie Błażeja Leśniowica, kupca krak, zdaje się jednego ze spadkobierców Chalerskiego. Rewizya ta przedstawia: facyata nachylona na ulicę, odrzwia do kamienicy kamienne, stare, sztukowane, krata żelazna nad drzwiami dębowemi. Sień sklepiona, lecz miała rysy znaczne, przy drzwiach okno na ulicę z kratą żelazną, bruk w sieni nadrujnowany a rynsztok nagniły.

                                                    Na dole izba na tył z 2 oknami miała odrzwia kamienne ofutrowane. W izbie tej przepierzenie a powała przegniła. Z izby tylnej drzwi z odrzwiami kamiennemi do sklepu, z którego jedno okno z kratą żelazną wychodziło na ul. Floryańską. W tym sklepie, t. j. izbie sklepionej, posadzka ceglana i drugie drzwi do sieni, również z odrzwiami kamiennemi.

                                                    Na 1-sze piętro prowadziły schody kamienne. sztukowane, na półwschodziu krata żelazna. W sieni na tem piętrze posadzka ceglana, kuchnia w sieni przy tylnej izbie z ogniskiem, piecem piekarskim i kominem kapiastym; z kuchni tej okno do izby tylnej.

                                                    Na froncie była izba, do której odrzwia kamienne, o dwóch oknach na ulicę z kratami żelaznemi, posadzka ceglana z gruntu zła, powała niedawna, ale, że zacieka, stragarze ponadgnijały. W izbie szafka w murze od kamienicy nr 29 i piec kaflowy o dwóch skrzyniach na fundamencie ceglanym. Z tej izby drzwi w kamiennych odrzwiach do komnaty, z której wychodziło jedno okno na ulicę z kratą żelazną. Powała w niej spadła wraz z stragarzami do połowy. Przy komnacie alkowa sklepiona, z której wyjście do sieni.

                                                    Izba na tył, do której wejście ze sieni w odrzwiach kamiennych, obejmowała całą szerokość kamienicy i miała trzy okna na podwórze, posadzka w niej stara a pieca nie ma. Z izby tej wychód na ganek, ganek jest nadrujnowany i dachy nad nim złe. Na strych prowadziły schody drewniane z balasami drewnianymi, toczonymi, rynny i dachy złe. Również, i facyata ściany tylnej kamienicy zła, środkiem wydęta, z rysami w murze. Także mur graniczny od kamienicy p. Tokarskiego tj. nr. 33, który wedle kloaki leci, zły: studnia nowo wybudowana. Indermach, jak i kamienica był wówczas jedno-piętrowy, miał na dole dwa »sklepy«. Do każdego sklepu drzwi z odrzwiami kamiennemi i jedno okno z kratą żelazną wychodzące na tył. W obu sklepach komin kotlarski. Pierwsze piętro indermachu, do którego wchodziło się po schodach drewnianych, miało dwie izdebki z odrzwiami kamiennemi otaflowanemi o jednem oknie na zadź:, i ganek przed indermachem stary "nadbolały".

                                                    Pod kamienicą frontową dwie piwnice sklepione, do których było jedno wejście pod wschodami ze sieni głównej a drugie wejście z ulicy, nad niem »obdaszenie stare«. Wartość tejże kamienicy oszacowano na 3.500 złp.

                                                    W drugiej połowie XVIII w. była własnością Zofii 1° v. Szweygerowej, 2° v. Deygenowej a przed r. 1776 Stanisława Pączkowskiego jurydyki garbarskiej pisarza a później pisarza i sekretarza miasta Krakowa. W tym roku przeprowadzono szczegółową rewizyę tej kamienicy, w znacznej części już naprawionej przez Pączkowskiego i oszacowano ją na złp. 4.680.

                                                    W r. 1788 d. 23 kwietnia odbyła się urzędowa rewizya kamienicy Pączkowskiego i 2-ch sąsiednich tj. nr. 29 i 33, z powodu zrysowanych murów granicznych wspólnych a także zrujnowanej kamienicy Pączkowskiego — już wówczas dwupiętrowej, której "facyata od ziemi wzwyż ciągnąca się przez dół pięter dwa aż nad dachy, w trzeciej części filarem podjechana przez dół i piętro pierwsze" była "między dołem a piętrem pierwszem środkiem wydęta" itd. Rewizya poleciła wspólne mury graniczne, "począwszy od facyat przednich ulicy Floryańskiej aż do tylnych podwórzowych przez dół, pięter dwa aż nad dachy poprzebierać, facyatę kamienicy Pączkowskiej w obu piętrach zaankrować mur facyatowy tak w sieni jak i w sklepie zgrubić. ażeby sklepienia sienne na nim wspór miały, arkad dwie w piwnicy siennej tak dla wsparu piwnic jako i murów na sklepie" i mury graniczne do połowy naprawić — kosztem St. Pączkowskiego.

                                                    W pierwszej połowie XIX wieku należała do Elżbiety i Feliksa Radwańskich, który w roku 1816. 1 lipca zaciągnął dług 2.000 zlp. od ks. Andrzeja Trzciaskiego. kanonika krak., zahipotekowany na tej kamienicy w r. 1826 dnia 24 marca.

                                                    Po ich śmierci sukcessorowie zmuszeni byli wystawić kamienicę na licylacyę w r. 1837 na zaspokojenie długu Józefy z Mizlów Bendowej, działającej jako opiekunki po Szymonie Bendzie, kupcu krakowskim. Oszacowano wówczas kamienicę na 20.000 złp. Około r. 1838 wymieniony jest jako właściciel Maurycy Baruch. Następny właściciel Michał Mitschke przerabia w r. 1870 wozownię i stajnię na dole w indermachu — czyli oficynie, na pomieszkania a ostatnia przebudowa tej kamienicy przez przerobienie całego domu z oficyną i podniesienie na trzecie piętro. nastąpiła w roku 1888 za właściciela Hermana Laberscheka. Przebudowę prowadził budowniczy Karol Żychoń. Według jego projektu jest dzisiejsza fasada tejże kamienicy.

                                                    W r. 1909 była kamienica własnością Franciszki Starzewskiej a obecnie (1912 r.) p. Władysława Pagacza. Przebudowa tej kamienicy zostawiła tylko sień w sklepieniu nietkniętą. sklepienie to w części od ulicy jest o czterech lunetach, w części od podwórza "półokrągłe", sklep po lewej ręce i »izbę tylną«, w której dzisiaj jest tylko jedno okno, drugie od kamienicy nr. 33 zamurowane. W tej izbie tylnej. połączonej »alkierzem« ze sklepem frontowym, widzieliśmy dawniej kolumnę między dwoma oknami, wychodzącemi na podwórze. — Obok schodów na 1-sze piętro prowadzących, stoi na kroksztynie kamiennym, pseudo gotyckiej formy, figura NP. Maryi, pochodzenia nowszego. Chwalebne to, że pod opieką Tej Niepokalanie Poczętej kamienica pozostaje. Zmieniły się tylko czasy: dawniej figurę taką umieszczano w poczesnem miejscu na frontowej facyacie kamienicy, dzisiaj mieści się ją przy schodach.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 11:51
                                                    Kamienica nr 36 - Rossoszyńska

                                                    Należała ta kamienica w połowie XVI-go wieku do rodziny mieszczańskiej krakowskiej Rożanków. W r. 1544 był jej właścicielem; Rożanka (Roszanka) karczmarz a w r. 1552 należy do wdowy po nim. Wykaz czynszów w r. 1564 wymienia właścicielem Jana Rożankę, kuśnierza, który był zdaje się synem poprzedniego karczmarza i sukcesorem jego kamienicy. Ten posiada ją jeszcze w roku 1564, następnie należy do Stanisława Rożanki, doktora filozofii i medycyny, syna Anny i Drwieńskiego alias Roszanki, lekarza przybocznego Jana Tarnowskiego, hetmana w. koronnego. W jakim zostawał pokrewieństwie do poprzednich Rożanków, nie możemy wskazać. Kamienicę na ul. Floryańskiej otrzymał droga spadku. Stanisław Rożanka był wpływowym i zamożnym lekarzem a jeszcze więcej gorliwym i stały aryaninem. Ożeniony był z Brygidą, siostrą Jakóba Krainy, doktora medycyny. Oprócz domu na ul. Floryańskiej posiadał kamienicę „podle Baranów’ w Rynku krakowskim.

                                                    W końcu XVI-go wieku kamienica należy do Marcina Fihausera, rajcy krakowskiego. Na niego żalił się w 1590 roku właściciel sąsiedniej kamienicy W. Kloczkiewicz (kamienica nr 38), że nowy mur graniczny między fortkami tylnemi Fihausera, przyczepiony do jego muru, porysował ściany a indermaszek drewniany przy furtce tylnej cały zwiesił się na tył Kloczkiewicza.

                                                    Na początki XVII-go wieku jest w rękach Macieja Rossochy (Roszocha), krawca krakowskiego. Od tego właściciela zwie się później kamienicą „Rossoszyńską”, „Roszczyńską”, ‘Roszanka”. W posiadaniu rodziny Rossochów pozostawała przez pierwsze dwa dziesiątki lat XVII wieku. Następnie należy do Mikołaja Tochniewicza, kupca krakowskiego. Rewizya kamienicy w r. 1625 dnia 14 października przeprowadzona wykazała wielkie „zdezelowanie” kamienicy, bez okien, ram ,etc. W sieni dylowania nie ma, wrota złe, bez kraty nad niemi. Izba dolna w sieni porysowana, środkiem rozpadlina wielka, ławy i listwy nie dobre. Na tyle są stajnie, trzy ściany w nich z tarcic. M. Tochniewicz zamierza je murem wywieść. Rynna rynsztokowa przez sień nie dobra, wskutek tego przecieka do piwnicy. U sklepu na dole drzwi żelazne i posadzka. Kamienica była dwupiętrową o rozkładzie takim samym, jaki spotykamy w kamienicach o trzech oknach z frontu, bez błon okiennych itd. Była pusta i niezamieszkała. Tochniewicz kazał ją wyrestaurować , bo w r. 1638 dnia 26 sierpnia po śmierci jego wiertelnicy krakowscy na żądanie ks. Walentego Kabackiego, kanonika opatowskiego oszacowali kamienicę „Tochniewiczowską”, w gruntach, piwnicach, gmachach, sklepach i niższym budynku na sumę 10.000złp. W połowie XVII-go wieku należy do Jana Ścibora z Chełmu Chełmskiego, łowczego krakowskiego starosty „ujskiego” (1656). (Był on także posłem i deputatem na trybunał koronny, sędzią kapturowym w r. 1648. Obwiniano go, że w wojnie szwedzkiej 1655-1660 okazywał przychylność najeźdźcom i wielu żądało, aby był z kraju wywołany, umarł w roku 1665). Stan kamienicy za czasów tegoż właściciela był również niedobry. Rewizya z r. 1661 opisuje, że drzwi do sklepu z ulicy były błotem zawalone, drzwi do kamienicy w odrzwiach kamiennych złe, tak samo w złym stanie była izba dolna, sklepik przez izbę i sklep ku ulicy. Na pierwsze piętro prowadziły schody drewniane z balasami toczonymi, na sali posadzka zrujnowana. Izba „na przodek” na drugiem piętrze z trzema oknami, całe to piętro upadło, starością zrujnowane, również strych i ganki drewniane były zgniłe. Do stajenki pod indermachem ściana drewniana upadła itd.

                                                    W posiadaniu rodziny Chełmskich była także w r. 1674, pod koniec XVII-go wieku należy do oboźnego koronnego Marcyana Ścibor Chełmskiego, pułkownika gwardyi królewskiej (1680) jednego z najdzielniejszych wojowników swego czasu, ulubieńca króla Jana III i uczestnika w bitwie pod Wiedniem w r. 1683.

                                                    Jeszcze w r. 1714 zwie się kamienica P. Chełmskiego a w r. 1723 należy do pani kasztelanowej inowłodzkiej Małachowskiej, w ręku której jest jeszcze w 1738 roku.

                                                    Wykaz czynszów z roku 1750 wymienia właścicielem: kasztelana inowrocławskiego Chryzostoma Radojewskiego (zm.1753) a w r. 1764 należy do Łętowskich, po których jest własnością Wielowiejskiego, pułkownika (1781) i w jego posiadaniu jest jeszcze w r. 1790 (generał Wielowiejski).

                                                    Na początku XIX wieku należy do architekta Lebrun (1806) a następnie do Udrańskiego, za którego czasów kamienica była w znacznej ruinie. W r. 1814 stwierdzono, że 1) stajnie i stancye na widermachu zapadnięciem grożą i już powała częścią zawaliła się, 2) że dach nad pierwszem piętrem tego widermachu zupełnie już zgniły, 3) iż kuchnia i izdebka w tymże widermachu zawaliła się wraz z kominem, 4) że drugie piętro całkiem nie istnieje i że schody przerobione a altana wymurowana być musi. W kamienicy tej stali kwaterą w roku 1814 i w pierwszej połowie r. 1815 żołnierze rosyjscy umieszczeni na pierwszem piętrze widermachu. Kamienicę te posiadał już w r. 1818 Marcin Olechowski, który restauruje ją i przerabia na dom zajezdny. Do tego celu przysposobiony został częściowo w r. 1819.

                                                    W r. 1821 jest już własnością Małgorzaty Grudkowskiej, która w latach 1822-1824 przeprowadza restauracye kamienicy tj. odnowienie fasady i przerobienie kuchni (naprzeciw schodów) na I-em i II-em piętrze.

                                                    W r. 1824 wymieniony jest właścicielem Jerzy Grudkowski. W r. 1830 jest własnością Michała Rayskiego, w r. 1851 Jana Będkowskiego, w 1878 należy do Eleonory Schlichtingowej a w r. 1886 do dr Alfreda Schlichtinga. Powierzchnia tej realności wynosi 525 mkw.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:20
                                                    Kamienica nr 41 - Dom Jana Matejki

                                                    Kamienica ta "Dom Jana Matejki" zwana należała od XVI wieku do rzemieślniczych rodzin krakowskich. Na początku XVII wieku (1617 r.) nazwana jest domem Jana kotlarza, w r. 1628 Marcina ślusarza. 1640 roku "p. Marcinowej ślusarki", wdowy. W r. 1657 należała w połowie do Macieja Majeranowskiego stelmacha, który pracował w niej bardzo długo bo gdzieś pod koniec XVII w. W r. 1709 wymieniona jest jako kamienica p. »Majeranowskiej wdowy«.

                                                    Ścisłe oznaczenie dalszych właścicieli tej kamienicy od początku XVIII w. przedstawia trudności dlatego, że Majeranowscy mieli także połowę sąsiedniej kamienicy (nr 43). stanowiącej w XVII i XVIII w. kamienicę oddzielną połączoną dopiero około r. 1786 wraz z następną tj. drugą połową kamienicy dziś nr 43, w jedną kamienicę. To pewna, że kamienica dzisiaj „Dom Jana Matejki«, należała do połowy XVIII w. (1752) do Ignacego Heindla, kotlarza krakowskiego.

                                                    Kamienica Ignacego Heindla przeszła w połowie r. 1791 w posiadanie Rozbergów a przez nich do rodziny Matejków i Jana Matejki. Akt kupna i sprzedaży zapisany jest w księgach „Magistratu miasta głównego Krakowa«, że dnia 24 października 1794 roku Jan Piotr Rozberg (Roszberg, Rosbergier) siodlarz i mieszczanin krakowski i Maryanna żona zeznali, iż „stosując się do zezwolenia od Zwierzchności Najj. króla pruskiego w dniu 17 września 1791 r. (w tym bowiem czasie Kraków zajęty był przez Prusaków i rządzony przez "pełnomocnego" komisarza Hoyma«), sumę złp. 2.700, wreszcie za szacunek kamienicy na ul. Floryańskiej, pomiędzy sąsiedzkiemi kamienicami Wgo Tomasza Wilkońskiego podkomorzego J. C. i K. Mci z jednej (tj. kamienicy nr 43) a zacnie sław. Józefa Mazurkiewicza, mydlarza i Apolonii małżonków z drugiej strony, dziś prawem dziedzictwa nabytej (przez Rozbergów), długu sław. Ignacemu Heindlowi kotlarzowi i Annie z Luzarkiewiczów małżonkom po 5% zapisują, płatnych w dwóch ratach w r. 1795. Pod zeznaniem tem podpisano własnoręcznie: »Johann Peter Roszberg, Mariana Roszberg«. Równocześnie zeznają Heindlowie, że otrzymali od Rozbergów sumę szacunkową kamienicy w kwocie 9.930 złp. razem więc kamienica sprzedaną była za 12.630 złp. W r. 1811 podejmuje Jan Rozberg w swojej kamienicy »wyreperowanie wozowni z nowymi słupami i pobicie dachu nad nią, tudzież wyreperowanie ganku.. W 10 lat później bo w r. 1821 kazał Rozberg pobić dach kamienicy nowymi gontami i zaciągnąć rynny, przytem pokazało się, jak donosi opinia budowniczego miejskiego, że belek jeden na izbie tylnej na II piętrze wygnił i dlatego nowy jest zaciągniony a sufit płócienny dany i podłogi reparowane«. Kamienica ta była już w czasie, gdy ją Rozberg kupował, dwupiętrową.

                                                    Jan Piotr Rozberg umarł d. 16 kwietnia 1826 r., licząc lat 74, zostawiając pięcioro dzieci jako spadkobierców, gdyż matka ich a żona Rozberga: Anna Maryanna z Tuszów umarła przedtem d. 26 lipca 1817 roku. Przyjęcie spadku przez dzieci Rozberga zapisano w dawnych księgach hipot. m. Krakowa w dniu 16 lipca 1827 r. a mianowicie przez Jana Fryderyka, który osiadł w Dobeln w Saksonii: Annę Katarzynę , żonę Tomasza Zamojskiego złotnika i jubilera krak., Maryannę Zuzannę żonę Krzysztofa Gropplera, zegarmistrza krak.. Stanisława Rozberga i Joannę Karolinę małżonkę Franciszka Matejki, zaślubioną mu d. 71 listopada 1826 r. rodziców Jana Matejki, największego malarza polskiego, którego pamięć, dom ten, niezmieniony i zamieniony w muzeum jako »Dom Jana Matejki« po wieczne czasy przekazywać będzie.

                                                    Franciszek Matejko był nauczycielem muzyki, której udzielał w domach krakowskich, nadto utrzymywał on uczniów na mieszkaniu. W r. 1829 dnia 10 września Franciszkowie Matejkowie nabyli prawem własności od pozostałych spadkobierców kamienicę tę za sumę 18.000 złp. "w monecie srebrnej courant", spłacając ich już wtenczas sumą 3.100 złp. Franciszkowie Matejkowie mieli 11 dzieci, między niemi Jana Alojzego Matejkę, które wszystkie w tej kamienicy się urodziły. Po śmierci ich matki Joanny Karoliny z Rozbergów Matejkowej, która nastąpiła d. 17 lipca 1845 roku kamienica przeszła w r. 1846 na własność w połowie na Franciszka Matejkę a w połowie na pozostałe dzieci małoletnie: Franciszka, Edmunda, Zygmunta, Adolfa, Jana, Kazimierza i Maryannę, a po jego śmierci w roku 1860 wyłącznie na dzieci, wreszcie w dniu 8 grudnia 1871 roku wykupił ją od reszty rodzeństwa na swoją własność Jan Matejko. Tą wiadomością dzieli się Jan Matejko ze swym krewnym, pisząc dnia 13 czerwca 1872 r. »Gdybyś nie siedział w Wiedniu a przechadzał się w Krakowie po Floryańskiej ulicy, spojrzałbyś na dom pewien pod I. 363 stojący, dziś niestety własność Jana Matejki. Wystaw sobie środek domu bez dachu w czasie kanonady niebieskiej i deszczyku przypominającego Siklawę Tatrzańską zrazu gwałtowną po schodach, później gdzieś w piwnicach mile szemrzącą. Ale to, to wszystko jeszcze poetyczne jak zauważyć możesz. Lepszych się rzeczy dowiesz. Jeżeli Saryusz Floryan nie żałując trzewiów brzusznych skarżył sąsiada Łokietkowym uszom, cóżbym ja biedak musiał robić i mówić nie o jednym, ale o dwóch sąsiadach, z których jednym z przeproszeniem niewiasta a drugim kolega czy brat w sztuce, oboje obywatele krakowscy. Gdyby to Pan Bóg zesłał jeżeli nie Łokietka, to choćby Dietla starego (prezydenta), przecieżby człowiek może łatwiej sobie poradził, ale Dietl siedzi spokojnie gdzieś na wsi pod Tarnowem i nie wie, jak tu źli sąsiedzi trapią jego podwładnych«. Otóż to »strapienie przez złych sąsiadów« było w związku z restauracyą kamienicy o co Matejko wniósł do Magistralo krak. d. 24 maja 1872 r., przedkładając plany na odrestaurowanie budynku frontowego i dobudowanie w dziedzińcu oficyny dwupiętrowej«. Magistrat zatwierdził plany tylko dwaj sąsiedzi domu Matejki tj. Jan Galle, właściciel kamienicy nr 43, Józefa i Szymon Śliwiński, majster ślusarski, właściciel kamienicy nr 39, zastrzegali sobie własność murów granicznych, wskutek czego przed wyrokiem sądowym albo ugodą polubowną nie mogła być restauracya podjęta.

                                                    Plany na restauracyę kamienicy i wybudowanie oficyny dał budowniczy Jacek Matusiński i według nich miały być wykonane. Przy tej pracy współdziałał początkujący wówczas architekt Tomasz Pryliński , który zaprojektował barokową fasadę domu — poprawioną przez samego Matejkę, jaką do dzisiaj widzimy. W projekcie Jacka Matusińskiego fasada była skromna i pojedyncza, również z gankiem, równym — na zewnątrz.

                                                    Jan Matejko, przywiązany do murów, w których się urodził i całe dzieciństwo spędził, pragnął kamienicę tę rozszerzyć, zamienić na swoja stałą siedzibę i pracownię artystyczną.

                                                    Przebudowanie kamienicy dokonane w roku 1872/3, obejmowało przedzielenie sieni domu, zajmującej 2/3 szerokości, od strony kamienicy nr 43, na sklep przy murze granicznym tejże kamienicy i dzisiejszą sień wąską, w środku szerokości, dalej przebudowę wschodów i wystawienie oficyny dwupiętrowej, obejmującej na każdej kondygnacyi sionkę, stancyę i pokój a połączonej gankiem oszklonym przez podwórze od strony kamienicy nr 39 z kamienicą główną. Dobudowano też w tym czasie na frontowej kamienicy III-cie piętro. »Oprócz pokojów frontowych na III-em piętrze, odnajmywanych czasami — zajmował Matejko z rodziną cały dom. Na 1-em piętrze od ulicy znajdował się salon i salonik (ten ostatni o jednym oknie przy kamienicy nr 39 na krótko przed zgonem mistrza zamieniony na jego sypialnię, w której też umarł), od podwórza mieściła się jadalnia i sypialnia żony Matejki (dziś w przemienionym domu na Muzeum Matejki sala zbiorów i oddzielona od niej arkadami zbrojownia). II-gie piętro od podwórza zajmowały córki a na froncie mieszkał sam Matejko z synami. Wreszcie obszerny z górnem światłem pokój na tyłach III-go piętra służył Matejce zawsze jako domowa podręczna pracownia i nie jedno dzieło w niej się zrodziło i w niej powstało«.

                                                    Matejko umarł d. 1 listopada 1893 r. a kiedy złożono jego zwłoki w grobowcu rodzinnym na cmentarzu krak. na wieczny spoczynek, prof. Dr. Maryan Sokołowski, podniósł myśl ażeby uczcić pamięć geni
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:16
                                                    sinusa właściwie Kiersteina, wójta wyższego?
                                                    prawa na zamku krakowskim, którego pomnik ?
                                                    znajduje się na zewnątrz kościoła X. P. Maryi, dłuta?
                                                    artysty-rzeźbiarza Jana Michałowicza z ?
                                                    Urzędowa '), postawiony mu przez żonę Annę z Fogel-?
                                                    wederów. »która za życia otaczała go wiarą a po?
                                                    śmierci pobożnością«.?
                                                    Jan Cerasinus umarł w r. 1561 a kamienica?
                                                    przeszła na własność żony jego Anny z Fogel-?
                                                    wederów Cerasinowej zm. w r. 15842). Po?
                                                    Cerasinach przeszła kamienica na własność rodziny?
                                                    Cyrusów i od nich przez dwa wieki zwaną była?
                                                    »Cyrusowską«, mianowicie dostała się córce Anny?
                                                    Cerasinowej, również Annie, żonie Sebastyana?
                                                    Cyrusa, jeszcze w r. 1590 przysiężnika prawa?
                                                    wyższego na zamku krak., a potem wójta tegoż?
                                                    prawaa). Ten Sebastyan Cyrus przedkłada wiertel-?
                                                    nikom krak. w r. 1590 dnia 8 stycznia3), że pod?
                                                    zadnim indermachem przy kościele św. Jana kazał?
                                                    wymurować w piwnicy filar na wzdłuż łokci 8,?
                                                    wszerz 4 a l/g łokcia wysoki od kamienicy ?
                                                    sąsiedniej (1. or. 8) Dawida Rottermella dla ?
                                                    zabezpieczenia się od »plugastwa« z tejże kamienicy cieką-?
                                                    cego«. Również okazał, że w jego kamienicy grunl?
                                                    przemaka od »rurmusa« (wodociągu) miejskiego,?
                                                    który idzie tamtą ulicą św. Jana«.?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:19
                                                    było do izdebki z oknem na tyl, z której jeszcze?
                                                    prowadziły drzwi do sieni. W izbach tych były?
                                                    odrzwia kamienne, sufity » płóciennej piece kaflowe,?
                                                    kominki szafiaste i t. d.?
                                                    Na strych z I-go piętra prowadziły schodki?
                                                    drewniane kręcone, deskami opierzone; na strychu?
                                                    posadzka ceglana i od frontu 2 komory drewniane?
                                                    z oknami na ulicę.?
                                                    W facyacie tylnej był ganek sklepiony?
                                                    i ganki po dwóch stronach z obdaszami. Przy ln-?
                                                    dermachu kuchenka z odrzwiami kamiennemi.?
                                                    Kamienica »Cyrusowska« była więc w r. 174!)?
                                                    jednopiętrową, z dobudowaniem drewnianem?
                                                    nad pierwszem piętrem od frontu i z gankiem ?
                                                    sklepionym przy facyacie tylnej.?
                                                    Indermach (oficyny), stojący naprzeciw facyaty?
                                                    tylnej, był jednopiętrowy, murowany, z odrzwiami?
                                                    kamiennemi i — jak wiemy — dworkiem nazwany.?
                                                    Miał sklep z 1 oknem i posadzką kamienną a za?
                                                    •nim sklep drugi z oknem w przecznicę. Na piętro?
                                                    prowadziły schodki drewniane do sionki z odrzwiami?
                                                    kamiennemi i okienkiem nadedrzwiami, posadzka?
                                                    w niej ceglana, ognisko murowane. W indermachu?
                                                    były: 1 izdebka z 2 oknami r komnata z oknem?
                                                    na tył, tudzież sklepione piwnice z odrzwiami ?
                                                    kamiennemi i oknami w przecznicę.?
                                                    Do piwnic pod kamienicą »pryncypalną« było?
                                                    jedno wejście z sieni, a drugie od ulicy, w r. 174()?
                                                    już zamurowane. Piwnic jest cztery, wszystkie ?
                                                    sklepione i jeden macloszek. Facyata tejże kamienicy?
                                                    od przecznicy była bardzo wydęta i zrzeszała, z ?
                                                    obdaszami, które pospadały. W facyacie tej był »wy-?
                                                    jazd« w przecznicę, który i dzisiaj jeszcze istnieje.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:22
                                                    skich Kosicka, żona Ludwika Kosickiego, ?
                                                    profesora liceum ś\v. Anny i 3) panna Maryanna Buliń-?
                                                    ska. W r. 1846 wymieniony jest właścicielem sam?
                                                    prof. Ludwik Kosicki.?
                                                    W r. 1850 należv do Jana Kantego K n o w i a-?
                                                    kowskiego, który w tym roku odnowił facyatę,?
                                                    zamurował pomiędzy szkarpami, dał cokół ?
                                                    kamienny ').?
                                                    W r. 1887 jest właścicielką Józefa Knowia-?
                                                    kowska2), która kazała w r. 1893 pokryć cały?
                                                    budynek, oficynę i ganki blachą cynkową. Mąż jej?
                                                    prowadził w tej kamienicy cukiernię, zajmującą?
                                                    sklep po prawej ręce obok sieni, która przylegała?
                                                    do kamienicy sąsiedniej (1. or. 10). Częściowa ?
                                                    przeróbka kamienicy nastąpiła w latach 1903 i 1904,?
                                                    w którym to czasie cały parter od ul. Floryańskiej?
                                                    założono wystawą sklepową, zamieniając sień ?
                                                    również na sklep. Wówczas t. j. w r. 1904, w tyle?
                                                    dawniejszej sieni wybudowano piec piekarski a ?
                                                    wejście do kamienicy przeniesiono na ulicę św. ?
                                                    Tomasza poza wystającym cokołem. Przerobiono także?
                                                    i oficyny do użytku piekarni.?
                                                    Po Knowiakowskich przeszła kamienica w r.?
                                                    1905 do rodziny Laberscheków a następnie?
                                                    w r. 1906 na własność W.acława Dłużyńskiego,?
                                                    dentysty i jego żony Maryi i w ich rękach bez ?
                                                    dalszej zmiany pozostaje do dzisiaj i obejmuje 489 m*?
                                                    powierzchni.?
                                                    »Kamienica »Cyrusowska« o 4 oknach frontu?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:25
                                                    i ściana chyli się do kamienicy Ochockiego. Na?
                                                    II-gie piętro tego kidermachu prowadziły »schody?
                                                    w mur wrzynane i wprawione. W tĄ'le tego inder-?
                                                    machu była ściana poprzeczna po prusku ?
                                                    murowana z okienkiem z kratą żelazną, dla widoku od?
                                                    kamienicy Bełzeńskiej« (na ul. św. Jana). Wina t}'ch?
                                                    ruin polegała na płytkiem zafundamentowaniu ściany?
                                                    granicznej, od kamienicy 1. or. 16, co w następstwie?
                                                    w r. 1750 pociągnęło zawalenie się tej kamienicy?
                                                    i częściowe uszkodzenie kamienicy p. kasztelana.?
                                                    W latach 1723 do 1734 wykazy czynszów1)?
                                                    wymieniają właścicielem kamienicy: »marszałka?
                                                    wielkiego koronnego«.?
                                                    W połowie XVIII-go wieku należy kamienica?
                                                    »średzka« do Antoniego Burczyńskiego,?
                                                    ławnika prawa wyższego na zamku krakowskim?
                                                    i żony jego Agnieszki. Wiertelnicy krakowscy uznali?
                                                    W' r. '1750, dnia 12 maja przy rewizyi tej kamienicy,?
                                                    że mur graniczny z kamienicą sąsiednią Franciszki?
                                                    Żulińskiej, cześnikowej buskiej (t. j. 1. or. 16), jest?
                                                    łity, razem z kamienicą »średzką« murowany, przy?
                                                    którym jest ganek na I-em p. do »locus secretus«?
                                                    i wspólny obu kamienicom2). W miesiąc po tej?
                                                    rewizyi nastąpiła katastrofa w tych dwóch ?
                                                    kamienicach. Urzędowa rewizya tego roku dnia 17-go?
                                                    czerwca3) stwierdza, że »od strony kamienicy ?
                                                    Państwa Zułińskieh tak mur graniczny, jak i część fa-?
                                                    cyaty spadła, a w samej kamienicy Żulińskich jes
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:28
                                                    ceglana stara, piec stary około którego balasiki ?
                                                    drewniane, przy piecu komin szafiasty. Za sklepikiem?
                                                    kuchnia sklepiona, odrzwia kamienne, drzwi?
                                                    drewniane żelazem okute, nad niemi krata żelazna;?
                                                    komin na krańcu, przemurowany pod samo ?
                                                    sklepienie. Z tej kuchni wy chód do sklepiku, zanim?
                                                    drugi sklep, z którego okno ku kościołowi św.?
                                                    Jana, z kratą i okiennicą żelazną, posadzka z ?
                                                    piaskowego kamienia stara. W tych ubikacyach odrzwia?
                                                    również kamienne.?
                                                    Z sieni głównej na I-sze piętro prowadziły?
                                                    schody drewniane nowe, dalej krata żelazna nowa,?
                                                    na półschodziu okna dwa, nad niemi kozuby nowe?
                                                    sklepione i mury circumcirca nowo dane nieochę-?
                                                    dożone (nietynkowane).?
                                                    Na tern piętrze wyjście na s a 1 ę, z niej do?
                                                    rezydencyj, ze sali okno na ulicę, trzy ściany?
                                                    tejże sali nad izbą dolną nowo murowane... i t. d.?
                                                    Izby na I i Ii piętrze były w tym czasie ?
                                                    dopiero częścią budowane, częścią naprawiane, ?
                                                    dawano w nich drzwi dębowe, okna i stragarze ?
                                                    popuszczano na dół. W jednej z tych izb był komin?
                                                    kapiasty staroświecką robotą, który miał?
                                                    być zburzony.?
                                                    Ganki z balasikami w podwórzu naokoło ?
                                                    (circumcirca) dano nowe.?
                                                    Z facyaty trzeciego piętra wymurowano?
                                                    wówczas 3 okna, puste zaś mury nie były jeszcze?
                                                    wytynkowane ani skończone. Na tern piętrze, sionka?
                                                    miała okno w ulicę.?
                                                    »Dachy nad temi rezydencyami poczynające?
                                                    się od'facyaty aż do tej- sionki są nowe z włoska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:31
                                                    stronie bramy, nie widać ich jednak hardzo, bo ?
                                                    nowoczesny zmysł »estetyczny« zakrywa front ?
                                                    kamienic pudłami wystawowemi.?
                                                    »0berża« Szydłowskiego pozostała aż do dzisiaj?
                                                    »hotelem«. W niedługim czasie po »ruskich« ?
                                                    gościach stanął w niej poseł perski mirza Mahomet?
                                                    Riza wysłany przez szacha perskiego do Napoleona*?
                                                    bawiącego w Warszawie w r. 1807. Ambroży ?
                                                    Grabowski pisze o tern w swoich wspomnieniach1).?
                                                    Poseł perski »jadąc od strony Austr_vi przybył do?
                                                    Krakowa i tu przez parę dni wypoczywał w ?
                                                    styczniu lub lutym 1807 r. Stanął on w gościnni?
                                                    (oberży) Szydłowskiego. Miał on kilku Persów w ?
                                                    orszaku. Tłumy ludzi zapełniały ganki i dziedziniec?
                                                    tej gościnni, chcąc go oglądać. Byłem i ja z tej?
                                                    liczby. Sam poseł siedząc w pokojach pozwala!?
                                                    wchodzić do siebie damom i dawał im na pamiątkę?
                                                    pieniążki perskie«.?
                                                    »Hótel de Russie« Szydłowskiego gościł także?
                                                    inne osoby »ruskie«, z pośród których b. cesarsko-?
                                                    rosyjski naczelnik departamentu krakowskiego ?
                                                    Łomów zajmował w tym hotelu kwaterę od dnia?
                                                    1 listopada 1813 r. do dnia 6 lutego 1815 r. Nie?
                                                    dość że p. Łomów wraz ż swojem otoczeniem nie?
                                                    zapłacił za tak długą kwaterę, lecz pozostawił po?
                                                    sobie »rosyjski« porządek w pokojach, które ?
                                                    zajmował. Właściciel Szydłowski udawał' się później?
                                                    do Senatu rządzącego wroln. m. Krakowa o ?
                                                    odszkodowanie. Osobna komisya w tej sprawie ?
                                                    zajmowała się oszacowaniem szkody, oznaczając stratę.?
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:35
                                                    Łańcuch zamykający ulicę
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:43
                                                    W KRAKOWIE ODSŁONIĘTO TABLICĘ POŚWIĘCONĄ FELIKSOWI NOWOWIEJSKIEMU - Gazeta Krakowska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 18:18
                                                    Mały rynek
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 18:20
                                                    W południowej części Małego Rynku, u zbiegu ulic Stolarskiej i Siennej, znajdowała się niegdyś szkoła Panny Marii (Szkoła Archiprezbiterialna N.P. Marii). Budowla ta istniała już w XIII w., a jej fundatorem był prawdopodobnie Iwo Odrowąż. Szkoła Panny Marii wzniesiona została w stylu gotyckim. Był to budynek obszerny i okazały, o dwóch piętrach. Wchodziło się do niego od strony ul. Siennej. Po pewnym czasie zabudowania szkolne obwiedziono murem. Gmach szkoły Panny Marii w znacznym stopniu ograniczał teren i tworzył nieregularności przestrzenne w południowo-zachodniej części rynku, zwężając jednocześnie prześwit ul. Siennej. Stało się to przyczyną późniejszej jego zagłady. Już w ramach porządkowania układu komunikacyjnego Krakowa, na przełomie XVIII i XIX w. postanowiono umożliwić wozom konnym przejazd ul. Sienną w kierunku wschodnim, poprzez Mały Rynek, aż ku Nowej Bramie. Na przeszkodzie temu zamierzeniu stała szkoła Panny Marii. Władze austriackie wciągnęły ją zatem na listę obiektów przeznaczonych do wyburzenia. Ostateczną decyzję w tej kwestii podjął rząd Wolnego Miasta, nakazując ok. roku 1812 przystąpienie do prac wyburzeniowych.
                                                    Do ok. 1812 roku rynek zamykał budynek szkoły mariackiej, po jego zburzeniu i zlikwidowaniu jatek, plac uporządkowano tworząc targ owocowo-warzywny.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:48
                                                    Kamienica została wzniesiona na przełomie XIV i XV wieku. W XVIII wieku została połączona wnętrzami z sąsiednią Kamienicą Langerowską, jednak oba budynki zachowały odrębność administracyjną oraz odmienne elewacje. Od lat 70. XIX wieku do początków XX wieku mieściły one sklep kolonialny Barberowskich. W 1937 zlokalizowano w ich parterach miodosytnię „Pasieka”, założoną przez Feliksa Nawrockiego. Sale lokalu zostały ozdobione olejnymi polichromiami o tematyce historycznej autorstwa Erwina Czerwenki i Zygmunta Wierciaka, które zachowały się do dziś w jednym z pomieszczeń na zapleczu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:53
                                                    Po kolejnych transformacjach, na początku XXI wieku okazało się, że pełni on głównie rolę parkingu samochodowego i postoju taksówek. Z okazji 750-lecia lokacji Miasta Krakowa (w 2007 roku) postanowiono go całkowicie zmodernizować i przywrócić zabytkowy bruk. Pojawiły się także ławki, latarnie i kontrowersyjna iluminowana fontanna do obecności której już chyba wszyscy się przyzwyczaili. Mały Rynek stał się miejscem wspomagającym Rynek Główny w organizacji występów artystycznych, ekspozycji i obchodów różnych wydarzeń.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:58
                                                    Kamienica Fritscha (Mały Rynek 1):
                                                    Znana także jako Kamienica Strzemboszowska, przebudowana w stylu barokowym, choć zachowuje gotyckie elementy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:01
                                                    Kamienica przy Małym Rynku 5:
                                                    Trzypiętrowy budynek z podpiwniczeniem, w którym znajdują się lokale mieszkalne i usługowe.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:07
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/69/Krak%C3%B3w%2C_Ma%C5%82y_Rynek_10_%281%29.jpg/500px-Krak%C3%B3w%2C_Ma%C5%82y_Rynek_10_%281%29.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:17
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/54/Kamienica-Ma%C5%82yRynek5-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-Kamienica-Ma%C5%82yRynek5-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:44
                                                    W średniowieczu, aż do lat trzydziestych XVII wieku Mały Rynek od cmentarza Mariackiego, a tym samym Rynku Głównego, był oddzielony nieregularną zabudową drewnianych domów wikariuszy z kościoła Panny Marii oraz jatkami rzeźniczymi, tworząc niejako jedną przestrzeń. Oddzielenie placów nastąpiło dopiero w chwili postawienia budynku wikarówki w 1631 roku. Wiek XVII przyniósł szereg zmian w przestrzeni tego placu. W latach 1688 do 1692 dokonano barokizacji kościoła świętej Barbary, wieńcząc jej wschodnią bryłę półkolistą, barokową absydą. Kościół z Wikarówką połączyła niewielka, wąska kamieniczka z arkadowym przejściem zwana przez domem nad Bramką. Tutaj przez wiele lata mieścił się sklep z dewocjonaliami. Prawie sto lat wcześniej, kiedy do Krakowa biskup Jerzy Radziwiłł sprowadził zakon Jezuitów i podarował im pod opiekę tutejszy kościół. Jezuici zakupili gotycki budynek, przylegający do kościoła świętej Barbary i już w 1583 roku przeznaczyli go na zaplecze zakonne.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:55
                                                    Sytuacja taka przetrwała do 2006 roku, kiedy rozpoczęto generalny remont Małego Rynku. Usunięto asfalt i betonowe donice, zlikwidowano parkingi. Położono nową kamienną nawierzchnię, którą krytycy określili mianem konfekcyjnej. Krytykowano też szpaler gęsto ustawionych, stylizowanych latarni, a przede wszystkim dziwaczna fontannę podkreślającą średniowieczne przedproża. Mimo wszystko Mały rynek otrzymał szatę niezwykle reprezentacyjną, wręcz salonową, mimo tych kontrowersji stał się jednym z najbardziej estetycznych miejsc dawnej jagiellońskiej stolicy. Dziś gości się tutaj imprezy masowe, niektóre z nich mają swą genezę w średniowiecznej tradycji, jak święto pierogów nawiązujące do tradycji świętego Jacka. Mimo wielu zastrzeżeń, świadczących o tym, iż jest to miejsce propagowania kiczu i mieszania kultury wysokiej z tą niższą jest to miejsce tętniące życiem.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:35
                                                    Budynek klasztoru jezuitów wzniesiony został w XVI i XVII wieku i, oprócz klasztornych, pełnił także inne funkcje (pod nieobecność jezuitów były tu m.in. szpital, liceum i bursa); przebudowany został w latach 1908−1909 przez Józefa Pokutyńskiego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:38
                                                    Wnętrze kościoła uległo barokizacji (1688–1692); wyposażenie wykonano w latach 1700–1767. Ołtarz główny, z lat 1760–1764, zawiera gotycki krucyfiks z ok. 1420 roku. Wewnątrz, na tle późnogotyckich malowideł, stoi pełnoplastyczna grupa rzeźbiarska przedstawiająca Modlitwę w Ogrójcu, przypisywana kręgowi Wita Stwosza (XV wiek). Po lewej stronie w kaplicy-wnęce znajduje się wykonana w ostatniej dekadzie XIV wieku gotycka, kamienna rzeźba Piety, prawdopodobnie dzieło z kręgu Mistrza Pięknej Madonny Toruńskiej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:46
                                                    Budynek Kurii Prowincji Polski Południowej Jezuitów (także Kolegium św. Barbary) – budynek znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I przy Małym Rynku 8, na rogu z ulicą Sienną 8a, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:56
                                                    Nie wiele wiadomych jest o życiu świętej Barbary., jej żywot jest spisany, przede wszystkim na podstawie legend. Nie jest jednoznacznie określona data jej narodzin, a jako rok śmierci męczeńskiej określa się 305. Barbara miała urodzić się w zamożnej rodzinie, była córką bogatego mieszczanina Dioskura z Heliopolis. Gdy osiągnęła odpowiedni wiek, ojciec posłał ją na nauki do Nikomedii leżącej w Azji Mniejszej. Tam spotkała się po raz pierwszy z chrześcijaństwem, zaś na podstawie ożywionej korespondencji z filozofem chrześcijańskim- Orygenesem z Aleksandrii przeszła na nową religię i złożyła śluby czystości.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:59
                                                    Stoimy, na wyłożonym pastelowym, tureckim wapieniem- palcu Mariackim, dawnym cmentarzu. Pod naszymi stopami barwa przypominająca kolor kości, bo i z nimi to miejsce się wiąże. Widzimy fasadę ceglanego kościoła, którą podzieliła na dwie osie czterouskokowa szkarpa. Od strony północnej znajduje sie wejście poprzez kaplicę ogrójcową. Zarówno kaplica jak samo wejście jest zwieńczone ostrołukowymi arkadami. Tę jednonawową budowlę nakrywa spadzisty dach, a wieńczy od wschodu absyda, we wnętrzu której znajduje się ołtarz.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:11
                                                    Od północy, a więc po lewej stronie od wejścia znajduje się barokowa kaplica Matki Boskiej Jurowickiej, w ołtarzu której znajduję się łaskami słynący obraz. Wizerunek ten otrzymali krakowscy Jezuici w 1886 roku. Wcześniej znajdował się on w niewielkim kościółku w Jurowicach na Polesiu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:14
                                                    edną z najbardziej rozpoznawalnych elementów architektonicznych kościoła świętej Barbary jest kaplica ogrójcowa. Powstała pod koniec XV wieku w warsztacie Wita Stwosza, z inicjatywy i fundacji rajcy miejskiego Adama Szwarca. Okres jej powstania datuję się pomiędzy rokiem 1488, a 1516. W kaplicy dwa razy w tygodniu odprawiano nabożeństwo za dusze zmarłych. Trwało to od roku 1519 aż do 1820, kiedy to władze zaborcze zakazały tej praktyki.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:22
                                                    Do kościoła przylegają zabudowania klasztoru oo. Jezuitów (narożnik Małego Rynku i ul. Siennej). Tutaj mieszkał ks. Jakub Wujek, autor polskiego przekładu Biblii, przez niemal 370 lat oficjalnego polskiego przekładu Pisma Świętego. Tutaj też zmarł w 1597 roku i został pochowany w podziemiach kościoła św. Barbary.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:38
                                                    O ile sama bryła kościoła jest dość dokładnie przebadana, o tyle jego podziemia wciąż stanowią pewną tajemnicę. Co ciekawe, krypt w kościele świętej Barbary jest kilka i zasadniczo – poza jednym wyjątkiem – nie są one ze sobą połączone. Do każdej z nich prowadzi osobne wejście. Na nieszczęście, po ostatnim remoncie wejścia te przykryto nową posadzką, pozostawiając wyłącznie jedną płytę, pod którą znajduje się wejście do krypty pod prezbiterium. Wszystkie inne są trwale niedostępne, a co za tym idzie, stały się jeszcze bardziej tajemnicze.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:41
                                                    Bogatsze trumny, wykonane z lepszego drewna, zachowały się w dość dobrym stanie; niektóre były zdobione prostymi czarnymi rysunkami, a na kilku pozostały resztki sukna, którymi kiedyś były obite. W niektórych trumnach widoczne były resztki wapna – pozostałość po zarazie. W kącie tej krypty wysypano resztki kości i złożono resztki trumien, które uległy znacznemu rozkładowi. Pewien jezuita, który był tu w 1904 r., pisał, że była ona własną kryptą jakiejś bogatej rodziny krakowskiej. Jako ciekawostkę podawał, że w jednej ze znajdujących się tam bogato zdobionych trumien zobaczył „szkielet bardzo skrzywiony”. Tę nienaturalną pozę tłumaczył tym, iż „albo trumna była za mała, więc nieboszczyka gwałtem do niej wciśnięto, albo pochowano go w letargu”.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:45
                                                    Z tyłu po lewej stronie kościoła znajduje się kaplica, w której ołtarzu umieszczony jest obraz Matki Bożej z Jurowic. Pod nią wymurowana jest obszerna krypta, w której do 2005 r., na murowanym postumencie znajdowały się szczątki świątobliwej mieszkanki Barbary Lang. Dziś jest to postać zapomniana (choć w prezbiterium kościoła znajduje się jej duży obraz), ale kiedy umierała, otaczano ją atmosferą świętości. Ponoć na jej grobie dokonało się też parę cudów. Zachował się natomiast, pochodzący z 1876 r., dość makabryczny opis zawartości cynowej trumny, w której złożono jej szczątki. Jest tam „głowa i większe kości rzeczonej zmarłej, sekcyjonowanej, a nadto inne części pomniejsze w szklanych słojach kapslami metalowymi zamkniętych. W jednym słoju w spirytusie zachowane jest jej serce, w drugim włosy, w trzecim wnętrzności i żebra, w czwartym krew, w piątym i szóstym kości i inne części ciała”.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:49
                                                    Kościół odzwierciedla nie tylko historię Krakowa, ale i różne style w architekturze i sztuce. Zbudowany pierwotnie w stylu gotyckim, obecnie w jego wnętrzu dominuje barok. Jest jednonawowy i powstał przez powiększenie kaplicy cmentarnej, ufundowanej przez Mikołaja Wierzynka. Od zachodu i północy (od strony Placu Mariackiego) posiada ściany gotyckie z przybudówkami z różnych czasów, podobnie jak katedra wawelska. Zarówno Plac Mariacki jak i narożnik kościoła św. Barbary z kamiennym Ogrójcem uchodzi za najbardziej malowniczy zabytek starego Krakowa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:51
                                                    W lunetach sklepienia mieszczą się okna, z których tylko trzy są prawdziwe, a pozostałe siedem to imitacje z luster. Sklepienie jest bogato ozdobione polichromią i stiukowymi rzeźbami. Malowidła wykonał w 1765 roku artysta pochodzący z Czech, Franciszek Ignacy Molitor (+ 1794 r). Zastosował technikę suchego fresku na podmalówce i pobiale wapiennej. Później freski były częściowo przemalowane i uzupełniane farbami klejowymi i temperowymi, a w XX wieku trzykrotnie odnawiane. Sklepienie dzieli się na szereg obrazów. Nad apsydą aniołowie, prorocy, biskupi i monarchowie adorują Imię Jezus. W pierwszym przęśle widnieją: Matka Boska i święci teologowie: Augustyn, Hieronim, Cyryl i Tomasz z Akwinu. Drugie przedstawia dziewice: św. Barbarę, Agatę, Agnieszkę i Apolonię. W trzecim przęśle widzimy św. Ignacego Loyolę i symboliczne postaci czterech kontynentów. W czwartym znajduje się św. Franciszek Ksawery. W piątym, nad organami – św. Franciszek Borgiasz SJ oraz Dawid, św. Cecylia i gromady aniołów grających na różnych instrumentach. Obecnie organy zamontowała w 1894 roku firma Rieger; posiadają 16 głosów.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:54
                                                    Ponadto do północnej ściany kościoła przylegają dwie inne kaplice - Najświętszego Imienia Jezus i św. Anny. Powstały one w czasach, kiedy na Placu Mariackim istniał jeszcze cmentarz. Obie poświęcił biskup Paweł Dębski w maju 1609 roku. W roku 1731 przebudowano kaplicę św. Anny na kaplicę Matki Boskiej Bolesnej. Później do grobowca pod tą kaplicą przeniesiono trumienkę ze szczątkami Barbary Lang. Następna przebudowa kaplicy miała miejsce na początku XX wieku. Wejście do niej umieszczono wewnątrz kościoła. Nadbudowano kopułę oraz umieszczono nowy ołtarz, a w nim obraz Matki Boskiej Jurowickiej, oddany w depozyt jezuitom w 1885 roku przez Gabrielę Horwattową, marszałkową powiatu rzeczyckiego. Ci umieścili go w 1931 roku w tej kaplicy, a w 1933 roku wejście do niej zamknięto ozdobną kratą z brązu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:58
                                                    W kaplicy głoszono – przesunięte z kościoła Mariackiego – kazania w języku polskim i odprawiano nabożeństwa dla istniejących przy kościele bractw. Podczas obrad sejmu w Krakowie (1XI 1536 – 10 III 1537), na prośbę posłów i za zgodą senatorów, król Zygmunt I (1506 – 1548) nakazał przeniesienie kazań polskich do dużego kościoła Mariackiego, a niemieckich do małego kościoła św. Barbary. Akt ten jest świadectwem obudzenia się świadomości i dumy narodowej Polaków i efektem procesu polonizacji niemieckich rodów mieszczańskich.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:01
                                                    Po objęciu na własność kościoła, jezuici przystąpili do jego odnowienia i wyposażenia w nowe sprzęty liturgiczne. pobielono ściany, sporządzono nowe ławki ,konfesjonały, ambonę i oszklono okna. Już w lipcu 1584 roku kościół wyglądał jak nowy. W latach 1583 – 1612 jezuici zakupili trzy pobliskie gotyckie kamienice mieszczańskie, które przebudowali w roku 1615 na dom zakonny (obecnie Mały Rynek 8). Kolejna przebudowa domu została przeprowadzona wraz z przebudową kościoła w latach 1683-1687.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:03
                                                    Po insurekcji kościuszkowskiej i przejściowej pruskiej okupacji, Krakówdostał się pod panowanie Austrii. W roku 1796 rząd austriacki przekazał dom i kościół św. Barbary Kanonikom Regularnym Stróżom Świętego Grobu Jerozolimskiego (bożogrobowcy, miechowici). Urzędowe przejęcie kościoła i klasztoru miało miejsce 17 VI 1798 roku. Od października 1797 roku bożogrobowcy utrzymywali w domu pojezuickim szkołę normalną, która w 1809 roku zmieniono na szkołę wydziałową. W 1817 roku Komisja Organizacyjna Wolnego Miasta Krakowa utworzyła w domu Liceum św. Barbary, które w 1834 roku zmieniono na szkołę techniczną. Po likwidacji szkoły w 1835 roku w domu zakwaterowano wojsko, czyli Milicję Krajową. Od 1842 roku istniała tutaj Bursa Akademicka św. Barbary.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:13
                                                    30 III 1874 roku zmarł ostatni z bożogrobowców zarządzających kościołem św. Barbary – ks. Piotr Pękalski. Przed jezuitami, których papież Pius VII wskrzesił w 1814 roku bullą Solicitudo omnium Ecclesarum, otworzyła się możliwość ponownego objęcia w posiadanie domu i kościoła św. Barbary. Po śmierci ks. Pękalskiego administratorem kościoła i kaznodzieją w języku niemieckim dla urzędników austriackich został ks. Franciszek Eberhard SJ (1844 – 1905. On też dokonał odnowienia kościoła. Później jezuici poczynili starania o odzyskanie domu zajętego przez bursę akademicką. Dom odzyskali 12 II 1908 roku, płacąc za niego 210 tysięcy koron. Zaraz też przystapili do przebudowy domu według plany sporządzonego przez prof. Józefa Pokutyńskiego. Jezuici zamieszkali tutaj 8 X 1909 roku. Posiadając własny dom, postarali się o prawo własności kościoła, które otrzymali w roku 1910. W tym samym roku kazania niemiecki przeniesiono do kaplicy publicznej sióstr ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości. W latach 1913 – 1917 przeprowadzono gruntowną renowacje kościoła. 28 III 1931 roku kościół uznano za zabytek. 29 IX 1947 roku status bdowli zabytkowej uzyskał także dom zakonny
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:32
                                                    W 1338 r. z fundacji Mikołaja Wierzynka powstała kaplica cmentarna św. Barbary, w latach 1394–1399 po jej wyburzeniu zbudowano kościół św. Barbary. W końcu XV wieku wzniesiono przy niej cmentarną kaplicę Ogrojcową z plastycznym wyobrażeniem Chrystusa w Ogrojcu i z wiecznie płonącą lampą, ufundowaną przez ród Szwarców.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:34
                                                    Cmentarz zlikwidowano w 1796 r. ze względu na biskupi zakaz grzebania zmarłych w obrębie murów z 1795 r. oraz w wyniku wprowadzenia w 1797 r. przez cesarza Austrii Józefa II nowych przepisów sanitarnych zakazujących urządzania cmentarzy i pochówków w granicach miast. Zburzono mur, splantowano teren. Późnobarokową figurę Marii z bramy cmentarnej przeniesiono przed kościół oo. kapucynów i osadzono na kolumnie. U zbiegu ulic Podwale i Kapucyńskiej stała do 1941 gdy przeniesiono ją w obecne miejsce na Planty, u wylotu ul. Jagiellońskiej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:40
                                                    CMENTARZ MARIACKI - www.malopolskatogo.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:43
                                                    W miejscu dzisiejszego kościoła św. Barbary pierwotnie znajdowała się kaplica cmentarna, ufundowana przez Mikołaja Wierzynka starszego, wzmiankowana w źródłach już w 1338 roku. Była to kaplica-ossuarium, czyli budynek, w którym składano kości pozbierane na cmentarzu. Kościół w obecnej formie wzniesiono na przełomie XIV i XV wieku, a w sto lat później dobudowano do niego kaplicę ogrójcową – to arcydzieło architektury późnogotyckiej, ufundowane przez Adama Szworca (Szwarca). Wzmianka o uposażeniu przez niego ołtarza kaplicy, zwanej „Ogrodziec”, zachowała się z roku 1488, a kolejne fundusze były przez Szwarca zapisane na tę kaplicę w jego testamencie z 1509 roku. W środku kaplicy, na sklepieniu, znalazły się tarcze herbowe z czaszką i piszczelami oraz z narzędziami męki Chrystusa, a ściany zdobi rzeźbiona Modlitwa Chrystusa w Ogrójcu, powstała prawdopodobnie w warsztacie Wita Stwosza. Kaplica ta jest otwarta na zewnątrz arkadami; w środku na haku wieszano kaganek, którego światło było widoczne na cmentarzu, a może także poza jego murami.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:49
                                                    Podczas trwających kilka lat prac wykopaliskowych w rejonie Rynku Głównego archeolodzy odsłonili pochówki 216 osób - 60 mężczyzn, 81 kobiet i 65 dzieci, w kilku przypadkach nie udało się zidentyfikować płci.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:52
                                                    Z badań wynika, że na przykład śmiertelność dzieci nie była tak wysoka jak w późniejszych czasach. Umierało co trzecie, podczas gdy w późniejszych wiekach - prawie połowa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:59
                                                    Krakowskie cmentarzysko przedlokacyjne (także Cmentarz św. Wojciecha) – cmentarz usytuowany przed lokacją Krakowa na wyznaczonym w 1257 ówczesnym i obecnym Rynku Głównym.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:04
                                                    Plac powstał na miejscu zlikwidowanego cmentarza parafialnego przy kościele Mariackim, w początkach XIX wieku.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:13
                                                    W roku 1771, w pracowni Jana Krzyżanowskiego powstała figura Matki Boskiej Łaskawej, która stanęła na głównej bramie prowadzącej do cmentarza. Fundatorką wizerunku była matka uczestnika Konfederacji Barskiej, niejakiego Sokołowskiego, a ustawienie jej było wotum za uratowanie jej syna. Zgodnie z legendą, po jednej z potyczek, Sokołowski leżał nieprzytomny. Uznano go za zmarłego i złożono MW mogile przy kościele Mariackim. Ten, kiedy oprzytomniał ujrzał wizerunek Matki Boskiej Łaskawej umieszczony na kolumnie. Z nadludzka siłą wydostał się z dołu i czołgając udał się do pobliskiej wikarówki, gdzie uzyskał pomoc i szybko ozdrowiał.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:18
                                                    Mogłoby się zdawać, iż zakończyliśmy zwiedzanie tego urokliwego miejsca. Jednak plac Mariacki to też druga strona miejskiej fary. Strona położona od ulicy Floriańskiej do Szpitalnej, nieco zapomniana przez turystów, ale równie ciekawa historycznie. Również ten obszar był przez wieki miejscem pochówku Krakowian.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:55
                                                    Kamienica Penitencjarzy Mariackich – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy placu Mariackim 2, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:04
                                                    W sieni zachowały się kamienne portale. Na szczególną uwagę zasługują dwa z nich: gotycki (czerwony z czarnym kluczem) i renesansowy (rzeźbiony z motywem wolich oczu). Na piętro prowadzą strome schody z częściowo zachowaną kratą, która świadczy o funkcji warownej kamienicy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:07
                                                    Bawialnia pełniła niegdyś funkcję salonu. Zgodnie z powszechnymi przyzwyczajeniami w pokoju znajdują się meble z różnych epok i w różnych stylach. Taka była tradycja urządzania domów przez mieszczan. Na ścianach wiszą liczne obrazy. Znajdują się tu między innymi portrety Tadeusza Kościuszki i Józefa Poniatowskiego, które wyrażają patriotyzm dawnych mieszczan. Można tu również znaleźć modne w XVIII wieku porcelanowe figurki.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:09
                                                    Pokój panienki jest bardzo skromny. Zwyczajne łóżko, niewielka szafa i stolik to prawie całe jego wyposażenie. Jest również ręczna maszyna do szycia i kilka elementów ozdobnych. W oknie biała, ładnie upięta firanka, a na parapecie kwiatki.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:15
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9b/KamienicaHipolit%C3%B3w-Sgraffito-%C5%9Aw.KatarzynaAleksandryjska-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/330px-KamienicaHipolit%C3%B3w-Sgraffito-%C5%9Aw.KatarzynaAleksandryjska-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:18
                                                    Jest to jedyna zachowana wczesnobarokowa kamienica w Krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:20
                                                    10 grudnia 2023 roku prasa doniosła o nieprawidłowościach w remoncie budynku wbrew zaleceniom konserwatorskich
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:40
                                                    Freski przetrwały, gdyż nowy tynk nie został położony bezpośrednio na nie, a dopiero na okładzinę z desek.
                                                    - Pozbywano się polichromii, bo moda się zmieniała - tłumaczy Barbara Kleszczyńska, historyk sztuki ze SKOZK. - Drewniane stropy w XIX w. malowano na biało i dorabiano niebieskie żyłki, by wyglądały jak marmur.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:43
                                                    - Trwający remont jest pierwszy w tym stuleciu - mówi Barbara Kleszczyńska. - W rozwiązaniach estetycznych chcemy nawiązać do tych, jakie stosowano wcześniej.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 21:43
                                                    kościół św. Barbary, wejście do kościoła znajduje się wprawdzie od strony placu Mariackiego, ale jego adres to Mały Rynek 9.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 22:24
                                                    Dom Pod Ogrojcem – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy placu Mariackim 8, na Starym Mieście.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:27
                                                    W miejscu, gdzie obecnie wznosi się trzypiętrowe skrzydło Magistratu (ul. Poselska 8–14), stały niegdyś trzy zabytkowe domy mieszkalne (dawniej ul. Poselska 12 i 14). W niskim, długim jednopiętrowym domu z balkonem, od swojego właściciela nazywanym Rydzowszczyzna, mieszkał w l. 1869–1874 Józef Konrad Korzeniowski. Wymienione domy zostały zburzone w drugiej połowie 1908 r. i na początku 1909 r. wraz z prawym ryzalitem tzw. Estreicherówki (ul. Poselska 8–10) o boniowanej elewacji. Zniszczenie zabytkowych kamienic dokonało się wbrew opinii znacznej części krakowian. Na miejscu zburzonych domów wzniesiono w latach 1910–1912 nowe skrzydło Magistratu, w którego elewację wmurowano tablicę upamiętniającą dziecięce lata Conrada
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:53
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b0/KamienicaEstreicher%C3%B3w-UlicaPoselska-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaEstreicher%C3%B3w-UlicaPoselska-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:59
                                                    W 1797 zaborca austriacki usunął stąd karmelitów, a budynek ich klasztoru przeznaczył na więzienie. Kościół zamknięto w latach 30. XIX w., a w 1872–1874 częściowo zburzono, częściowo przebudowano na pomieszczenia sądu. Wyposażenie zamkniętego kościoła trafiło do licznych innych świątyń, m.in. pięć ołtarzy zostało przeniesionych do kościoła św. Franciszka w Krakowie odbudowywanej po pożarze z 1850. Obraz św. Józefa przeniesiono do kościoła karmelitów przy ul. Rakowickiej w Krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:03
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fe/Immaculate_Conception_Church%2C_L_nave%2C_picture_of_St._Joseph%2C_18_Rakowicka_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/250px-Immaculate_Conception_Church%2C_L_nave%2C_picture_of_St._Joseph%2C_18_Rakowicka_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:08
                                                    °°°
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:10
                                                    KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEGO MICHAŁA
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:16
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/be/Stadnicki_Palace%2C_40_Grodzka_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Stadnicki_Palace%2C_40_Grodzka_Street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:25
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/de/A-952_kamienica_z_oficyn%C4%85_Krak%C3%B3w%2C_ul._Poselska_22_MM.jpg/500px-A-952_kamienica_z_oficyn%C4%85_Krak%C3%B3w%2C_ul._Poselska_22_MM.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:12
                                                    Klasztor założyła w 1644 roku Teresa Zadzikówna, która była siostrą Jakuba Zadzika. Na zakup przeznaczyła środki otrzymane ze spadku po nim. Mieścił się on pierwotnie w dawnym dworze Lanckorońskich, zakupionym dla potrzeb konwentu za pośrednictwem Doroty Sułkowskiej, wojewodziny rawskiej od Stanisława Żeleńskiego. Za klauzurą we wschodniej części klasztoru do dziś zachował się renesansowy krużganek arkadowy dawnego dworu Lanckorońskich. 11 sierpnia 1646 roku siostry zostały wprowadzone na ul. Poselską przez biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:21
                                                    ul. Poselska 21

                                                    Zgromadzenie sióstr Bernardynek, czyli żeński zakon z rodziny zakonów franciszkańskich, istnieje tylko w Polsce. W Krakowie jest obecny od 2 połowy XVI wieku, w 1459 powstał ich pierwszy dom zakonny na Stradomiu. Obecny kościół i klasztor Bernardynek ulokowane są przy ul. Poselskiej 21. Ulica ta we wczesnym średniowieczu była częścią drogi, okrążającej obwarowania podgrodzia zwanego Okołem, zajmującego tę część dzisiejszego śródmieścia.

                                                    Klasztor przy Poselskiej został wybudowany w XVII wieku w miejscu wyburzonego pałacu Tęczyńskich, podarowanego klasztorowi przez starostę Stanisława Opalińskiego, obok postawiono nową świątynię, konsekrowaną przez biskupa Kazimierza Łubieńskiego w 1703 roku. Od strony wschodniej zabudowania klasztorne sąsiadują z Plantami, od północy biegnie ul. Dominikańska a po południowej stronie powstał klasztorny ogród, który oddziela je od dawnego kolegium jezuickiego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:26
                                                    Następnie wzniesiono skrzydło północne, a w 1744 zakończono budowę skrzydeł południowego i zachodniego. Jednopiętrowe skrzydło północne, zbudowano w 1720 z fundacji starosty krzeszowskiego Jana Brzechffy, prawdopodobnie według projektu Kaspra Bażanki. Od strony wirydarza zobaczymy arkadowy krużganek, pomieszczenia mają układ jednotraktowy a od strony północnej znajduje się dwubiegowa klatka schodowa. W skrzydle tym znajduje się klasztorny refektarz – na jego ścianach możemy podziwiać wykonaną w 2 połowie XVIII wieku boazerię z malowanymi przedstawieniami świętych, apostołów, krajobrazami i martwymi naturami. Na przełomie XVIII i XIX wieku w refektarzu wykonano polichromię, przedstawiającą świętych i sceny biblijne, między innymi: Ukrzyżowanie na tle Jerozolimy, św. Franciszka i św. Klarę z widokiem kościoła św. Józefa. Na piętrze skrzydła są umieszczone cele zakonne.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:28
                                                    W korytarzach klasztornych zobaczyć można wiele dzieł malarstwa i rzeźby nowożytnej, a także ciekawe przykłady nowożytnych mebli — między innymi późnorenesansową skrzynię z początku XVII wieku z malowaną dekoracją roślinną geometryczną i namalowanym herbem Gryf, komodę w stylu biedermeier z około 1840 a także komplet fotelików i kanapę w stylu empire z początku XX wieku.

                                                    W południowo - zachodnim narożniku kompleksu klasztornego bernardynek umieszczony jest kościół św. Józefa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:44
                                                    Przy ścianie tęczowej po lewej stronie stoi ołtarz z siedemnastowieczną figurką Dzieciątka Koletańskiego. Rzeźba ta pochodzi z nieistniejącego już klasztoru koletek na krakowskim Stradomiu. Według legendy, rzeźba ta została znaleziona w Wiśle i umieszczona w klasztorze. Po zburzeniu klasztoru na początku XX wieku została przeniesiona do kościoła św. Józef. Ołtarz jest dwukondygnacyjny, pola obydwu kondygnacji flankują złote kolumny, a całość jest bogato zdobiona złotymi ornamentami. Pole centralne ołtarza ma formę niszy, w której jest ustawiona figurka. Po stronie prawej ustawiono taki sam ołtarz, z polami flankowanymi złotymi kolumnami i niszą z figurą Chrystusa Miłosiernego w polu centralnym.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:49
                                                    Z kościołem św. Józefa związana jest legenda o pewnej mieszkance Krakowa – Katarzynie Jaworskiej, kobiecie bogatej, światowej i słynącej z wielkiej urody. Po śmierci swojego drugiego męża Jana Benedykta Pawlikowskiego, zamieszkała ona w klasztorze benedyktynek, gdzie żyła według reguły zakonnej, oddając się modlitwie i pokucie. Zmarła w 1826, a zjawa pięknej Katarzyny odwiedza kościół po dziś dzień.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:55
                                                    Dom nr 20. Obecnie własność prywatna. Dom odbudowany w roku 1860, po wielkim pożarze Krakowa. Jednak historycznie murowany budynek stał tu w końcu XIV stulecia jako własność Macieja de Szwanszka. W wieku XVIII własność biskupów krakowskich, między innymi rodziny Lipskich.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:59
                                                    Dom nr 16. Poselska 16/ Grodzka 37. Kamienica Pipanowska. Budynek pochodzi z XIV wieku, na jego fundamentach powstawały późniejsze kamienice. Po koniec XVI wieku, niejaka Kropidłowa prowadziła tu szynk i handlowała tanim winem o marnej jakości. W roku 1628 dom zakupił Jerzy Pipan- ławnik Sądu Wyższego Prawa Niemieckiego. Pod koniec XVII wieku przeszła w ręce Trevanów, spokrewnionych z nadwornym architektem Wazów- Janem Trevano. Podziały architektoniczne fasady pochodzą z przebudowy budynku w pierwszej połowie XVIII wieku, ufundowanej przez kupca winnego Jana Antoniego Mariani. W trzeciej ćwierci XIX wieku, dom zakupił kupiec- Jan Kosz i założył tu sklep z winami. Pozostałością po tym są, widoczne nad wejściem, dwa złocone winogrona. Jest to typowa dla Krakowa architektura mieszająca cechy barokowe i klasycystyczne. Fasada podzielona pilastrami, na których znajdują się kariatydy podpierające gzyms. Wszystko wieńczy mansardowa attyka z dwoma oknami strychowymi.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 19:02
                                                    Domy 14 i 12. Dawna numeracja od 10 do 14.Obecnie Magistrat. Niegdyś dwa stały tu taj dwa obszerne dwory. Jeden z nich do kapituły krakowskiej, a drugi do księży altarystów przy katedralnej kaplicy świętego Gerwazego. W roku 1796 roku zostały przejęte przez władze austriackie, potem przez władze Księstwa Warszawskiego i wolnego miasta Krakowa. W początku XX wieku budynki były w fatalnym stanie, opuszczone i zaniedbane. Pod koniec XIX wieku budynki, jeden z nich zwany Rydowszczyzną, nabył Jan Hieronim Stefan Rzesiński, doktor obojga praw i filozofii. Jego córka postanowiła sprzedać posesje dla ówczesnego magistratu. Wówczas budynki zburzono i w latach 1909- 1913 w ich miejscu wzniesiono południowe skrzydło pałacu Wielopolskich włączając je w obszar magistratu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:30
                                                    Tablica Poświęcona Adamowi Dulębie na Poselskiej w Krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:32
                                                    Ulica Poselska w Krakowie
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:33
                                                    Widok ogólny na ulicę Poselską
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:35
                                                    Kraków Poselska.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:36
                                                    Kościół Świętego Józefa
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:37
                                                    Kościół ulica Poselska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:38
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/nWXxnggHllQ68NAlX.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:39
                                                    Kraków, Poselska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:41
                                                    Ulica Poselska w Krakowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:46
                                                    Okno
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:53
                                                    Ulica Senatorska – ulica w Krakowie w dzielnicy VII Zwierzyniec, na Półwsiu Zwierzynieckim.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:12
                                                    Dzisiejsza odmiana Stradom/Stradomia wskazuje, że pierwotnie końcowe -m było miękkie, składał się więc ten wyraz z następujących cząstek słowotwórczych: *Strad-om-jь. Najczęstszą (choć nie wyłączną) funkcją formantu -jь było tworzenie nazw dzierżawczych, oznaczających miejscowości będące własnością człowieka, od którego imienia nazwa została utworzona. Tak gród Poznana otrzymał nazwę Poznań, Myślibora – Myślibórz[a], Radogosta – Radogoszcz, Przemysła – Przemyśl itd. Najmniej widoczna jest dziś różnica między podstawową nazwą osobową a pochodną miejscową w nazwach kończących się na spółgłoski wargowe i wargowo-zębowe, ponieważ te są w wygłosie zawsze twarde. Miękkość tematu utrzymała się jednak w przypadkach zależnych: nazwa miejscowa Jarosław, dopełniacz Jarosławia (nazwa osobowa zaś: Jarosław/Jarosława), n.m. Oświęcim Oświęcimia (n.o. Oświęcim/Oświęcima), n.m. Radom/Radomia (n.o. Radom/Radoma), n.m. Wrocław/Wrocławia (n.o. *Vortislavъ/Vratъslavъ[7] Wrocisław/Wrocisława) itd. Gdybyśmy więc uznali nazwę miejscową Stradom (dopełniacz Stradomia) za dzierżawczą, podstawową dla niej nazwą osobową byłby Stradom (dopełniacz Stradoma).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:22
                                                    PEDOFILIA W KOŚCIELE - www.krknews.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:25
                                                    W skład muzeum wchodzą wystawy stałe:

                                                    „Mięczaki Świata” – składa się z dwóch części: w pierwszej przedstawione są mięczaki wymarłe (m.in. amonity) oraz współczesne, w drugiej prezentowane są różnorodne wyroby, do produkcji których została wykorzystana masa perłowa i perły[1].
                                                    „Rozmowa z kamieniem” – prezentacja minerałów i skamieniałości ofiarowanych Muzeum przez Zbyluta Grzywacza, ekspozycja została zadedykowana poezji Wisławy Szymborskiej
                                                    „Fauna Plejstocenu” – przedstawia kopalne szczątki wymarłych zwierząt należących do tzw. megafauny plejstoceńskiej. Można zobaczyć jedynego zachowanego w całości nosorożca włochatego (ze skórą i tkankami miękkimi), prezentowane są także kopalne szczątki mamutów, niedźwiedzia jaskiniowego oraz jelenia olbrzymiego,
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:33
                                                    LAS TROPIKALNY W MUZEUM PRZYRODNICZYM - Nasze Miasto
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 22:04
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d7/Mateusz_Dubicki%27s_manor_house%2C_9_Koletek_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/330px-Mateusz_Dubicki%27s_manor_house%2C_9_Koletek_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:40
                                                    Ulica Józefa Dietla, planty dietlowskie – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, pomiędzy Kazimierzem a Stradomiem i Wesołą.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:45
                                                    Przy zbiegu ulic Dietla (pod numerem 42) i Stradomskiej (pod numerem 27) znajduje się kamienica Ohrensteina, projektu Jana Zawiejskiego. Jest to wybudowany w latach 1911–1913 pięciokondygnacyjny budynek, którego kopuła do II wojny światowej zwieńczona była iglicą. Jego właścicielami byli Mojżesz Löbel Ohrenstein, handlarz win, oraz jego żona Róża (Reizel), z domu Wald.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:50
                                                    Kamienica jest uznawana za jedną z najbardziej charakterystycznych budowli Stradomia. Opisywana jest jako eklektyczna i historyzująca, a niekiedy jako modernistyczna. Iglica na kopule budynku została zdemontowana przez żołnierzy niemieckich podczas drugiej wojny światowej.
                                                    Była to największa kamienica czynszowa w Krakowie w epoce swojej budowy
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:55
                                                    W północno-wschodniej części nad ulicą przebiega wybudowany w latach 1861–1863 wiadukt kolejowy w Grzegórzkach.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:00
                                                    ARCHIWUM FOTOGRAFII MIASTA KRAKOWA
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:03
                                                    Do 1783 roku był to kościół klasztorny ss. Bernardynek. Podczas kasaty zakonu, budynki klasztorne wraz z kościołem zostały wyprzedane i taka sytuacja trwała przez cały okres zaborów. W dniu 11 sierpnia 1788 roku ss. Bernardynki zostały przeniesione do kościoła pod wezwaniem św. Józefa przy ul. Poselskiej w Krakowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:08
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/52/Gen._W%C5%82adys%C5%82aw_Sikorski_memorial%2C_1990_design._Piotr_%C5%9Awistak%2C_30_Dietla_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/250px-Gen._W%C5%82adys%C5%82aw_Sikorski_memorial%2C_1990_design._Piotr_%C5%9Awistak%2C_30_Dietla_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg

                                                    Pomnik gen. Władysława Sikorskiego
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:11
                                                    3 października 2013 roku podczas uroczystej mszy wojskowej w kościele odsłonięto tablicę poświęconą żołnierzom 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej, ufundowaną przez Bogusława Rostworowskiego i Marię Vetulani, wykonaną przez rzeźbiarza Bronisława Krzysztofa. 19 stycznia 2020 roku odsłonięto tablicę poświęconą mjr. pil. Stefanowi Janusowi
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:14
                                                    W niszach ściennych znajduje się dziesięć stiukowych posągów świętych autorstwa Carlo Celano.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:18
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/84/Church_of_Saint_Agnes_of_Rome%2C_interior%2C_30_Dietla_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Church_of_Saint_Agnes_of_Rome%2C_interior%2C_30_Dietla_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:23
                                                    HISTORIA ZGROMADZENIA SS NIEPOKALANEGO SERCA MARYI

                                                    Zgromadzenie Sióstr Niepokalanego Serca NMP w swych początkach sięga roku 1911, w którym to jezuita Ojciec Konstanty Marszałowicz (1865-1918), misjonarz ludowy i działacz charytatywny założył Stowarzyszenie Miłości Bożej z grona swoich penitentek. Według zamiarów założyciela, stowarzyszenie miało służyć Kościołowi w pracy misyjnej w kraju i zagranicą. Przedwczesna śmierć O. Konstantego Marszłowicza przerwała pracę nad prawną organizacją stowarzyszenia. Mimo to członkinie stowarzyszenia, pragnące życia zakonnego kontynuowały życie wspólne, oddając się pracy charytatywnej we Lwowie i okolicy. W roku 1932 Stowarzyszenie Miłości Bożej przyjmuję nazwę Towarzystwa Służebnic Niepokalanego Serca NMP i trwa w zamiarze utworzenia habitowego zgromadzenia zakonnego. Kilka członkiń po opuszczeniu Lwowa przybywa do Krakowa, gdzie istniała placówka stowarzyszenia i wznawia działalność charytatywną w roku 1945.
                                                    Właściwą erekcję prawną Zgromadzenie otrzymało dopiero 6 stycznia 1959 roku na podstawie dekretu Ks. Biskupa Ordynariusza Franciszka Jopoa z Opola i dekretu J. Em. Ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego.

                                                    Główną regułą życia całej społeczności zakonnej jest naśladowanie Chrystusa i Jego Matki, ukazane w Ewangelii. Celem Zgromadzenia jest służba Kościołowi Chrystusa w Jego Zbawczym Dziele. W służbie Ludowi Bożemu, członkinie wyrażają swoje oddanie się Bogu i dążenie do doskonałej miłości przy pomocy ślubów: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Ku chwale Bożej i czci Niepokalanego Serca Maryi Zgromadzenie podejmuje prace apostolskie i dobroczynne w parafiach. Praktyka miłości na wzór Maryi to niesienie życzliwej i ofiarnej pracy każdemu człowiekowi. Wyrazem zewnętrznego kultu Serca Maryi w Zgromadzeniu jest praktyka pierwszych sobót miesiąca, nabożeństw maryjnych i obchodzenie świąt ku jej czci. Spośród Świętych patronami Zgromadzenia są: św. Józef, jako opiekun dziewic, św. Stanisław Kostka, jako doskonały czciciel Matki Bożej, św. Teresa od Dzieciątka Jezus-Patronka Misji. Hasłem Zgromadzenia w realizacji jego celu jest: "Niepokalane Serce Maryi zwycięży!".

                                                    Pracę w parafii garnizonowej pw. Świętej Agnieszki w Krakowie, Siostry Niepokalanego Serca Maryi objęły 2 stycznia 1958 roku, odpowiadając na propozycję ks. płk Henryka Waryńskiego, a dwa miesiące później wprowadziły się do budynku Probostwa Garnizonowego przy ul. Dietla 30. Przez wiele lat katechizowały, posługiwały jako organistki oraz zakrystianki, nie tylko w kościele Świętej Agnieszki, ale także w innych kościołach krakowskich i Szpitalu Wojskowym. Obecnie w parafii Świętej Agnieszki posługuje s. Helena i s. Krystyna. Prace, które wykonują w naszej parafii związane są z posługiwaniem w zakrystii
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:26
                                                    Sekretarzem oraz dumą tego komitetu był emerytowany sekretarz sądu Ignacy Sarna. To głównie dzięki jego aktywności i oddaniu sprawie uczynienia ponownie, po 131 latach z „magazynu” świątyni, możliwe było sfinalizowanie tej cennej myśli i ostateczne wykupienie kościoła. W dniu 16 czerwca 1926 roku wykupiono budynki kościelne za sumę 70 tysięcy złotych i poddano je remontowi w zakresie najpilniejszym, który to remont kosztował 40 tysięcy złotych.


                                                    Kościół – „magazyn”, uratowany doraźnym remontem przed zniszczeniem, w dniu 31 stycznia 1929 roku został przekazany przez Komitet Obywatelski Skarbowi Państwa Polskiego, z przeznaczeniem na cele duszpasterskie krakowskiego garnizonu . Ówczesny Dowódca Okręgu Korpusu nr V w Krakowie generał dywizji Stanisław Wróblewski aktywnie włączył się w odnowę otrzymanego do dyspozycji Wojska Polskiego – kościoła św. Agnieszki.


                                                    Ten „najsmutniejszy” krakowski kościół tuz po przekazaniu go do dyspozycji duszpasterstwa wojskowego w Krakowie, wzięty został w gorliwą opiekę ówczesnego szefa duszpasterstwa Dowództwa Okręgu Korpusu Nr V, księdza dziekana pułkownika dr Antoniego Zapałę, który znajdując wielkie poparcie tej tak wzniosłej sprawie w Dowództwie Okręgu Korpusu i środowisku wojskowym , kierował bardzo skutecznie pracami związanymi z odnową kościoła. Prace trwały 3 lata. 19 czerwca 1932 roku /dowódcą Okręgu Korpusu Nr V był wówczas gen. bryg. Aleksander Narbutt-Łuczyński /podczas wielkiej uroczystości patriotyczno-religijnej z udziałem władz wojskowych i Miasta Krakowa, w czasie mszy świętej, celebrował przez księdza biskupa dr Michała Godlewskiego, podczas której kazanie wygłosił wiceprezes „Koła przyjaciół kościoła św. Agnieszki”, ksiądz Henryk Weryński, nastąpiło poświęcenie przez Metropolitę Krakowskiego księdza Arcybiskupa Adama Stefana Sapiehę, pamiątkowego kamienia. Przez siedem lat,do września 1939 roku kościół ten był miejscem modlitwy obrządku rzymsko-katolickiego żołnierzy garnizonu Kraków. Ponure lata okupacji niemieckiej w Krakowie spowodowały, że kościół znalazł się w rękach ewangelików. Po II wojnie światowej ponownie stał się kościołem garnizonowym.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:54
                                                    Kamienice 23-24 zostały zbudowane przez zakon księży Misjonarzy i stanowią własność kościelną. W latach II wojny światowej znajdowała się w nich siedziba Abwehry – niemieckiego wywiadu wojskowego.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:17
                                                    Został wybudowany w 1876 według projektu Filipa Pokutyńskiego oraz Józefa Niedźwiedzkiego. Po zakończeniu budowy jego właścicielem stał się Wiktor Klein, który założył w kamienicy hotel, który mianował swoim nazwiskiem
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:23
                                                    FATALNE ZAUROCZENIE W HOTELU KLEINA - www.bwkrakow.pl
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:34
                                                    Początkowo licencją na zarządzanie kinem dysponowało Stowarzyszenie Opieki nad Opuszczonymi Niemowlętami im. Dzieciątka Jezus, następnie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością „Kino Wanda”, a w okresie II wojny światowej pieczę nad kinem przejął Wydział Kinofikacji Województwa Krakowskiego. W 1990 kino powróciło pod opiekę spadkobierców dawnych właścicieli, którzy następnie w październiku tego samego roku wydzierżawili je Centrum Filmowemu „Grafitti”
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:38
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8a/Former_Wanda_cinema_building%2C_1912_design._Samuel_Manber%2C_5a_%C5%9Awi%C4%99tej_Gertrudy_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Former_Wanda_cinema_building%2C_1912_design._Samuel_Manber%2C_5a_%C5%9Awi%C4%99tej_Gertrudy_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:41
                                                    Hotel gościł wiele znamienitych osobistości, między innymi prezydentów i premierów Rzeczypospolitej. Gośćmi były również głowy innych państw.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:47
                                                    •••
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:49
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cc/Hotel_Royal%2C26_sw._Gertrudy_street%2COld_Town%2CKrakow%2CPoland.jpg/500px-Hotel_Royal%2C26_sw._Gertrudy_street%2COld_Town%2CKrakow%2CPoland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:09
                                                    Kilkakrotnie kompleks bożogrobców ulegał pożarom – w 1473, 1536 i 1556. I schyłku XVI stulecia w kościele znajdowało się sześć ołtarzy, z czego cztery znajdowały się w prezbiterium, oddzielonym od nawy żelazną kratą. W 1655, podczas potopu szwedzkiego kościół ponownie został spalony. Staraniem prepozyta ks. Augustyna Wolskiego odbudowano go w stylu barokowym; nowa świątynia została konsekrowana w 1674 przez biskupa Mikołaja Oborskiego. Szpital stał się wówczas przytułkiem dla "podeszłych w leciech i wypracowanych w Koronie polskiej szlachty". Wzniesiony wtedy kościół był świątynią orientowaną, jednonawową, z prezbiterium zakończonym półkolistą apsydą. Pięcioprzęsłową nawę sklepiono kolebkowo, z lunetami.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:13
                                                    W 2010 ze względu na zagrożenie katastrofą budowlaną nadzór budowlany wydał decyzję o zamknięciu budynku, a rok później władze miejskie zgodziły się na sprzedaż nieruchomości[7]. W 2013 roku firma Angel Poland Group zakupiła obiekt w celu przebudowy na kompleks apartamentowo-hotelowy. Na przełomie 2019 i 2020 roku prace budowlane na terenie obiektu stały się przedmiotem sporu między ww. firmą deweloperską a małopolskim konserwatorem zabytków w związku z rozbiórką fragmentu dawnego kościoła[8]. W wyniku trwającej 10 lat przebudowy powstał hotel 12|14 Stradom House ze 125 pokojami hotelowymi, dwiema restauracjami oraz barem „Hedwig’s” ulokowanym w dawnej kaplicy. Natomiast w miejscu dawnego przedszkola powstał apartamentowiec na 135 lokali z podziemnym parkingiem na 150 miejsc. W czasie jego budowy w 2018 odkryto dawny cmentarz z 1609 pochówkami.
                                                    Dawny kościół św. Jadwigi w Krakowie jest częścią tzw. Małopolskiego Szlaku Bożogrobców.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:19
                                                    W końcu września 1655 r. kościół spłonął w wielkim pożarze Stradomia, podpalonego podczas oblężenia Krakowa przez Szwedów na rozkaz dowódcy obrony miasta, Stefana Czarnieckiego, gdy napastnicy wdarli się na Stradom i zajęli budynki bożogrobców. Po tym zdarzeniu kościół odbudowano, co uczyniono z inicjatywy prepozyta Augustyna Wolskiego (jego portret miał być umieszczony nad wejściem do zakrystii). Pruszcz pisał, iż odbudowano go od fundamentów, ale zapewne wykorzystano część starych murów, na co wskazuje np. gotycki charaktker istniejącej do dziś półkolistej apsydy z przyporami, przypory, które mogły pochodzić z wcześniejszej świątyni znajdują się także przy bocznych ścianach dawnego prezbiterium. Odbudowana w stylu barokowym świątynia została konsekrowana przez biskupa Mikołaja Oborskiego w 1674 r. (tablica upamiętniająca ten fakt miała się znajdować nad przejściem do klasztoru). Kościół ten był orientowany, jednonawowy, zbudowany na rzucie wydłużonego prostokąta (wymiary wewnętrzne: 44 m długości i 11 m szerokości), zakończony półkolistą apsydą wspartą trzema przyporami, o sklepieniu kolebkowym z lunetami. Po obu jego stronach przylegały do niego budynki (niższe od kościoła, dwukondygnacyjne) – od południa klasztor, od północy szpital – do których dostawiono rozmaite przybudówki (przed fasadą kościoła takich przybudówek nie było, stąd był jakby cofnięty w stosunku do reszty założenia). Do prezbiterium kościoła przylegała zakrystia, wsparta na jednym filarze. Po odbudowie (ok. 1691 r.) kapituła krakowska założyła tu szpital (przytułek) dla ubogiej szlachty, który być może połączono z istniejącym już wcześniej prowadzonym przez bożogrobców szpitalem dla mężczyzn lub w ogóle go zastąpił (istnienie tego przytułku jest poświadczone w 1762 r.). Według Piotra Pruszcza kościół miał pełnić też funkcje parafialne (co jednak jest mało prawdopodobne), działać też przy nim miało studium teologiczne i filozoficzne.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:22
                                                    ***
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:49
                                                    BYŁ KOŚCIÓŁ BĘDZIE BAR I HOTEL - Gazeta Krakowska
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:53
                                                    W Stradom House trwają ostatnie prace wykończeniowe, będące dopełnieniem całego projektu. Hotel zapewni ok. 150 nowych miejsc pracy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:56
                                                    Historia nieruchomości przy ul. Stradomskiej 12-14 sięga XIV wieku, kiedy wzniesiono kościół św. Jadwigi. Przy świątyni powstał klasztor oraz szpital i cmentarz. Na przełomie XVIII i XIX wieku kościół został przebudowany przez Austriaków na obszerną kamienicę, ale w murach gmachu zachowano część dawnej świątyni. W budynku była poczta, później siedziba władz wojskowych, a po II wojnie światowej - mieszkania.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:09
                                                    KONSERWATOR WSTRZYMUJE PRACE NA BUDOWIE ANGEL STRADOM - Dziennik Polski
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:19
                                                    Kościół Nawrócenia św. Pawła – zabytkowy rzymskokatolicki kościół konwentualny misjonarzy znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Stradomskiej 6, na Stradomiu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:23
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/96/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_misjonarzy_na_Stradomiu_w_Krakowie.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:29
                                                    Budynek Muzeum
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:33
                                                    Nadwiślan Kraków
                                                    Klub Sportowy Nadwiślan Kraków – klub sportowy z siedzibą w Krakowie.
                                                    Został założony w 1923. Po II wojnie światowej klub przejął stadion klubu Makkabi Kraków. W 1954 połączył się z zespołem KS Groble Kraków, a w 1957 z kołem sportowym nr 297 ZS Start.
                                                    W klubie działa sekcja piłkarska (w sezonie 2023/2024 klasa A, gr. Kraków III), jednak najbardziej znaną jest sekcja tenisowa: występował w niej m.in. reprezentant Polski Robert Radwański, wychowankami klubu są również polskie tenisistki: Magdalena Grzybowska oraz siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie. Klub jest zdobywcą licznych tytułów zdobytych na mistrzostwach Polski juniorów w tenisie.
                                                    W lutym 2007 rozpoczęły się prace remontowe na obiekcie KS Nadwiślan. Wymieniono murawę na boisku piłkarskim, kładąc sztuczną nawierzchnię, zaplanowano również budowę nowoczesnej hali sportowej na miejscu ówczesnych kortów tenisowych
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:36
                                                    Budynki o numerach 7 i 8 to zbudowane w 1895 roku kamienice czynszowe. Pod numerem 7 w latach 1999 - 2017 mieściło się Gimnazjum nr 1 im. Ks. Stanisława Konarskiego, a od 2017, mieści się tam XLIV Liceum Ogólnokształcące tego samego imienia.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:39
                                                    Powstanie klasztoru wiąże się z pobytem w Krakowie św. Jana Kapistrana, kaznodziei, który przybył w 1453 roku na zaproszenie króla Kazimierza Jagiellończyka i biskupa krakowskiego kardynała Zbigniewa Oleśnickiego. Jan Kapistran reprezentował zakon obserwantów reguły św. Franciszka z Asyżu. W Polsce zreformowaną gałąź zakonu braci mniejszych zwano bernardynami.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:42
                                                    Krzysztof Mieroszewski (ur. około 1600 – zm. 1679) – polski szlachcic herbu Ślepowron, inżynier, pisarz wojskowy, sekretarz królewski
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:47
                                                    W 1883 roku majster murarski Alfred Zajączkowski prowadził prace związane z rozbudową budynku klasztornego. W 1907 roku według projektu Jana Sas-Zubrzyckiego rozbudowano refektarz, bibliotekę, furtę oraz bramę wjazdową do klasztoru od strony ulicy Bernadyńskiej
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:42
                                                    Świątynia to trójnawowa bazylika z transeptem. Prezbiterium trochę węższe od nawy głównej, płasko zamknięte. Fasada dwuwieżowa, kopuła przykryta zadaszeniem.
                                                    W kruchcie kościelnej znajdują się późnorenesansowe nagrobki Stanisława i Zofii Ługowskich. Sklepienie nawy głównej i prezbiterium pokrywa ciekawa dekoracja stiukowa.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:45
                                                    Do prezbiterium przylegają dwie kaplice:

                                                    Kaplica św. Anny
                                                    Boczna kaplica lewego ramienia transeptu. Mieści się w niej późnobarokowy ołtarz z II połowy XVIII wieku z rzeźbą św. Anny Samotrzeciej z końca XV wieku, pochodzącą prawdopodobnie z warsztatu Wita Stwosza. Na ścianie kaplicy wisi barokowy obraz Taniec śmierci (4 ćwierć XVII wieku)
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:48
                                                    W okresie wielkanocnym w Grobie Pańskim tłem dla monstrancji z hostią jest Golgota – obraz pędzla Tadeusza Popiela, namalowany w 1911 roku i przywieziony do Krakowa po II wojnie światowej z kościoła lwowskich bernardynów
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:59
                                                    Murowany kościół gotycki, a potem wczesnobarokowy
                                                    Drewniane budowle kościoła i klasztoru zastąpiono w 1454 r. nieco większymi, murowanymi, wzniesionymi dzięki dotacji bpa Zbigniewa Oleśnickiego. Po śmierci fundatora kontynuowali budowę: kanonik krakowski Jan Długosz, a po nim Marcin Bełza, syndyk klasztoru bernardynów. Rozpoczęta w r. 1454 budowa trwała jeszcze po r. 1500. Kościół gotycki, jednonawowy, z wieżą od frontu, wewnątrz został pokryty malowidłami (polichromią) bernardyńskiego malarza Franciszka z Sieradza (+1516). Obraz w nastawie głównego ołtarza, dzieło bernardyńskiego malarza Franciszka Węgrzyna (+1484), związany był z wezwaniem świątyni i przedstawiał św. Bernardyna ze Sieny. Z tego wystroju zachowały się do dziś jedynie: rzeźba św. Anny „Samotrzeć”, wykonana w warsztacie Wita Stwosza i rzeźba Chrystusa Frasobliwego, nieznanego artysty.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:02
                                                    Ołtarz składa się z mensy na cokole z przylegającą rzeźbą Szymona przedstawionego w pozycji leżącej. W 1945 r. odsunięto ołtarz wraz z sarkofagiem od ściany zachodniej, do której przylegał, w kierunku środka kaplicy. Antepedium ołtarzowe jest dziełem rzeźbiarza Jacka Zielaskiego z wieku XVII. Ma charakter płaskiego ornamentu pokrytego roślinnym wzorem, w który wkomponowano owal z herbem Śreniawa z inicjałami fundatorów kaplicy: Jana Lipskiego, starosty sądeckiego i jego żony Zofii. Nastawę ołtarza (retabulum) na ścianie zachodniej, wspartą na pilastrach, zwieńczoną kartuszem z herbem Śreniawa, wypełnia nisza zabudowana przez obraz przedstawiający św. Szymona w scenie z „próbą ognia”, symbolizującej wierność i posłuszeństwo nowicjuszy wobec Reguły zakonnej i przełożonych. Obraz został namalowany w roku beatyfikacji Szymona (1685) przez wileńskiego malarza Jana Gotharda Berkhoffa. Malarz ten w swojej sztuce ulegał wpływom malarstwa Franciszka Lekszyckiego. W tle sceny „próby ognia” zostały zaznaczone przez artystę sceny: „sadzenie dębu przez nowicjuszy” oraz „czerpanie wody ze studni Szymonowej”. W posadzce kaplicy była umieszczona płyta nagrobna rodziny Lipskich z roku 1677. Obecnie wmurowano ją w ścianę zachodnią, w holu między kościołem a konwentem. W kaplicy św. Szymona znajduje się jeszcze jeden obraz, wiszący na ścianie zachodniej, związany tematycznie z hagiografią Świętego. Również i to dzieło należy włączyć do kręgu wpływów Franciszka Lekszyckiego i odnieść do drugiej połowy XVII wieku
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:22
                                                    Bernardyn wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Imienia Jezus. Nosił je wypisane barwnie na tabliczce, aby było z dala widoczne. Każde kazanie rozpoczynał od wezwania jego imienia. Raz po raz przerywał przemówienie i podnosił tabliczkę w górę, a wszyscy padając na kolana oddawali hołd Imieniu Jezusa. W tym jednak nowym nabożeństwie niektórzy zaczęli dopatrywać się herezji. Oskarżono więc go przed papieżem Marcinem V (1426), a potem także przed papieżem Eugeniuszem IV (1431) i przed ojcami soboru w Bazylei (1438). Bernardyn jednak odniósł wszędzie zwycięstwo nad swoimi przeciwnikami. Papieże darzyli go tak wielkim zaufaniem, że proponowali mu nawet trzykrotnie biskupstwo: w Sienie, w Ferrarze i w Urbino. Zakonnik jednak w swojej pokorze zdołał zawsze od tego zaszczytu się wymówić. Bernardyn w latach 1438-1442 pełnił urząd wikariusza generalnego zakonu. Brał udział w Soborze Florenckim (1439), gdzie działał na rzecz zjednoczenia greckiego Kościoła ortodoksyjnego z kościołem katolickim. W swoim życiu zakonnym Bernardyn bardzo bolał nad tym, że bracia mniejsi tak daleko odeszli od pierwotnej reguły św. Franciszka. Postanowił za wszelką cenę dokonać w swoim zakonie reformy. Zaczął zakładać nowe konwenty w duchu zaplanowanej przez siebie obserwy – stąd jego duchowych synów nazwano obserwantami (Ordo Fratrum Minorum Regularis Observantiae, OFMRegObs). W tej pracy pozyskał sobie uczniów, którzy rozpowszechniali jego ideę. Wkrótce liczba obserwantów przewyższała liczbę franciszkanów konwentualnych.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:25
                                                    Wszyscy mu ówcześni zgadzali się, iż był to wielki kaznodzieja. Przemawiał i nawracał słowem. Jego mowy skupiały takie rzesze ludzi, że nie mogły odbywać się w kościołach tylko na krakowskim rynku, gdzie stawał na specjalnym podeście w pobliżu kościoła Świętego Wojciecha. Miał opinię najznakomitszego kaznodziei swoich czasów, jego kazania głoszone po łacinie trwały nawet po dwie godziny. Był niskiego wzrostu, umartwionej postaci, suchego ciała. Przez skórę wyraźnie przebijały kości. Łysy na głowie miał tylko trochę białych włosów, za to nosił długa siwą brodę. Osobliwie długie miał ręce; sięgały po kolana. Tymi rękoma gestykulował nieustannie i w ogóle całe swe ciało wprawiał w ruch kiedy przemawiał, a liczył lat 67.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:28
                                                    Z uwagi na położenie działek, kościół, jako jeden z niewielu w Krakowie nie był budowlą orientowaną. Jego wydłużone prezbiterium był skierowane w przeciwną stronę, niż wszystkich średniowiecznych świątyń, czyli ku zachodowi. Była to bryła jednonawowa flankowana wieżą. Wewnątrz został pokryty malowidłami (polichromią) bernardyńskiego malarza Franciszka z Sieradza (+1516). Obraz w nastawie głównego ołtarza, dzieło bernardyńskiego malarza Franciszka Węgrzyna (+1484), związany był z wezwaniem świątyni i przedstawiał św. Bernardyna ze Sieny. Z tego wystroju zachowały się do dziś jedynie: rzeźba św. Anny „Samotrzeć”, wykonana w warsztacie Wita Stwosza i rzeźba Chrystusa Frasobliwego, nieznanego artysty. W takiej formie przerwał aż do pierwszej połowy XVII stulecia, kiedy postanowiono o jego barokizacji. Świątynia otrzymała nie tylko nowe wyposażenia wnętrza ale również została przebudowana. Sumptem wojewody krakowskiego Stanisława Lubomirskiego i Zofii Ługowskiej przy poparciu późniejszego prowincjała Bernardynów – Aleksandra Piotrowczyka.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:34
                                                    Budynek kościoła poprzedza niewielki plac, który jest pozostałością dawnego cmentarza. W jego centrum, na kolumnie znajduje się figurka Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej. Niegdyś znajdowała się ona na szczycie barokowej bramki prowadzącej na cmentarz. Po lewej stronie kościoła znajduje się rzeźba przedstawiająca świętego Szymona z Lipnicy.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:58
                                                    Tuż przy prezbiterium widzimy jego dolną część w formie balustrady o kręconych kolumnach i z rzeźbionymi wizerunkami tych samych świętych, którzy patronowali ołtarzom bocznym. Górna część ołtarza jest zawieszona na ścianie prezbiterium w dużym oddaleniu.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:04
                                                    Na północnej ścianie znajduje się malowany zabytek, któremu poświęcimy dłuższą chwilę. Jest to „Taniec Śmierci”. W dobie późnego renesansu i następującego po nim baroku, w świecie protestanckim idea przemijania przejawiała się w licznych obrazach martwych natur, często eksponujących przepych i bogactwo malowanych przedmiotów. W tym samym czasie katolicka część Europy, wzorem tradycji średniowiecznej, zwracała uwagę na marność i znikomość ludzkiego istnienia przez liczne przedstawienia żyjących w towarzystwie odrażających trupów, rozkładających się zwłok i powyginanych szkieletów. Na obrazach, grafikach i nagrobkach pojawiły się otoczone barokowym ornamentem symbole wanitatywne takie, jak czaszka, kości, klepsydra, gaszona pochodnia czy świeca. Ówczesnemu katolikowi powszechnie towarzyszyła myśl, iż mroczna śmierć dotyka wszystkie stany społeczne: zarówno króla, jak i biskupa, szlachcica lub wieśniaka. W związku z tym, każdy powinien żyć z daleka od pokus i grzechów doczesności, świadomy możliwości nagłego i niespodziewanego zgonu. W katolickiej ikonografii występowały wówczas groteskowe, ale i makabryczne, przedstawienia triumfu oraz „Tańca Śmierci” (z fr. danse macabre). Ten przeniesiony na grunt Polski temat w XVII wieku zyskał sobie dużą popularność. W krakowskim kościele bernardynów pod wezwaniem św. Bernarda ze Sieny znajduje się najstarsze w kraju wyobrażenie „Tańca Śmierci”. Obraz datowany jest przez badaczy na koniec XVII wieku i kompozycją naśladuje zapewne niemiecki miedzioryt autorstwa Paula Fürsta z lat ok. 1635-1666. W centralnej części, w tanecznym kręgu, pląsa dziewięć kobiet z różnych warstw społecznych, od wieśniaczki po królową, na przemian z powyginanymi kościotrupami. Do tańca przygrywają im muzycy w towarzystwie szkieletów. Przedstawienie to okala, tworząc rodzaj bordiury, czternaście mniejszych scenek prezentujących tańczących ze śmiercią przedstawicieli różnych stanów społecznych – od cesarza po wieśniaka. Wymowę wanitatywną podkreślają symbole śmierci, jak zegar, klepsydra i czaszka. Poszczególne sceny dopełniają wierszowane sentencje. Dla przykładu, ta z części środkowej:
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:08
                                                    Kierujemy się na północne ramię transeptu. W jego krańcu kolejny ołtarz z dziełem Lekszyckiego przedstawiający „Upadek pod Krzyżem”. Ten z kolei jest wzorowany na obrazie Pawła Piotra Rubensa. Przed nami kaplica świętego Szymona z Lipnicy. Stanowi ona ośrodek kultu Świętego, którego beatyfikacja miała miejsce w 1685 roku, a kanonizacja 3 czerwca 2007 roku. Ołtarz w kaplicy został wykonany z czarnego marmuru (z Dębnika koło Czernej). Stanowi dzieło mistrza kamieniarskiego Marcina Krystiana z Kazimierza, ukończone w 1662 roku. Relikwie świętego Szymona przeniesiono w uroczystej procesji z katedry wawelskiej dopiero w 1686 roku, w rok po wydaniu dekretu beatyfikacyjnego (relikwie przeniesiono do katedry na Wawelu przed zburzeniem kościoła w 1656 roku). Ołtarz składa się z mensy na cokole z przylegającą rzeźbą Szymona przedstawionego w pozycji leżącej. W 1945 r. odsunięto ołtarz wraz z sarkofagiem od ściany zachodniej, do której przylegał, w kierunku środka kaplicy. Antepedium ołtarzowe jest dziełem rzeźbiarza Jacka Zielaskiego z wieku XVII. Ma charakter płaskiego ornamentu pokrytego roślinnym wzorem, w który wkomponowano owal z herbem Śreniawa z inicjałami fundatorów kaplicy: Jana Lipskiego, starosty sądeckiego i jego żony Zofii. Nastawę ołtarza (retabulum) na ścianie zachodniej, wspartą na pilastrach, zwieńczoną kartuszem z herbem Śreniawa, wypełnia nisza zabudowana przez obraz przedstawiający św. Szymona w scenie z „próbą ognia”, symbolizującej wierność i posłuszeństwo nowicjuszy wobec Reguły zakonnej i przełożonych. Obraz został namalowany w roku beatyfikacji Szymona (1685) przez wileńskiego malarza Jana Gotharda Berkhoffa. Malarz ten w swojej sztuce ulegał wpływom malarstwa Franciszka Lekszyckiego. W tle sceny „próby ognia” zostały zaznaczone przez artystę sceny: „sadzenie dębu przez nowicjuszy” oraz „czerpanie wody ze studni Szymonowej”. W posadzce kaplicy była umieszczona płyta nagrobna rodziny Lipskich z roku 1677. Obecnie wmurowano ją w ścianę zachodnią, w holu między kościołem a konwentem. W kaplicy św. Szymona znajduje się jeszcze jeden obraz, wiszący na ścianie zachodniej, związany tematycznie z hagiografią Świętego. Również i to dzieło należy włączyć do kręgu wpływów Franciszka Lekszyckiego i odnieść do drugiej połowy XVII wieku. Kaplicę św. Szymona rozświetla okno witrażowe, zaprojektowane przez artystę malarza Józefa Mehoffera (†1946), związanego z grupą malarzy Młodej Polski. Artysta przedstawia temat apoteozy św. Szymona z Lipnicy (witraż został wykonany w zakładzie B. Buczka w Krakowie w roku 1946). Kaplicę Szymona zdobią też malowidła ścienne, wykonane przez Adama Stalony Dobrzańskiego i Ludwika Gardowskiego w roku 1945. Są to zarysy kościołów bernardyńskich w Polsce.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:37
                                                    Nazwa ulicy pochodzi od stojącego dawniej na środku obecnego placu Szczepańskiego kościoła św. Szczepana. Już w najstarszych księgach Krakowa ulica Szczepańska występuje pod tą właśnie nazwą. Niejednokrotnie jednak nazywano ją błędnie: ulicą św. Stefana, a w XVI wieku także Żydowską (gdyż w okolicy tej mieszkali niegdyś Żydzi).
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:40
                                                    W połowie XVII w. powstał plan całkowitej przebudowy kościoła w stylu barokowym, na co fundusze przeznaczył zmarły w 1658 kanclerz wielki koronny Stefan Koryciński. Prace podjęto jednak dopiero w latach 80. tego stulecia i zakończono w 1692, kierował nimi Jakub Solari. Kościół zyskał nową, barokową fasadę. Planowano m.in. przebudowę sklepienia na kolebkowe, wykonanie empor nad nawami bocznymi, zamknięcie prezbiterium półkolistą apsydą, jednak nie wiadomo, czy wszystkie te plany zostały ostatecznie zrealizowane
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:44
                                                    W latach 1933–1938 wybudowano przy ul. Sienkiewicza 19 nowy kościół pod wezwaniem św. Szczepana, do którego przeniesiono siedzibę parafii z kościoła karmelitów. Znalazły się tam też niektóre przedmioty z pierwotnej świątyni (manierystyczny ołtarz, gotycka chrzcielnica z 1425, relikwiarze św. Urszuli i św. Szczepana)
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:48
                                                    Kamienica została wzniesiona około 1300 na kwadratowej działce o boku 15 m. Jej pierwszym notowanym właścicielem był wójt Ludwik. U schyłku XIV wieku należała do Gniewosza z Dalewic, dworzanina króla Władysława Jagiełły. Zgodnie z legendą w tym czasie w budynku miał ukrywać się arcyksiążę Wilhelm Habsburg i po kryjomu spotykać z królową Jadwigą, gdy ich zaręczyny zostały zerwane a Jadwiga zmuszona do poślubienia Jagiełły
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:50
                                                    W 1936 budynek został zakupiony na potrzeby Izby Lekarskiej. Akt sprzedaży został podpisany 28 lutego 1936. W czasie II wojny światowej mieścił on stołówkę SS i kawiarnię „Literarisches Kafeehaus”. Po wojnie kamienica wróciła do Izby Lekarskiej. W 1950 roku dekretem rządu rozwiązano samorząd lekarski, a jego majątek znacjonalizowano. W 1951 decyzją ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza gmach przejęło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich[2]. Obecnie znajduje się tu Klub Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Pod Gruszką (tzw. dom dziennikarza) z restauracją. W czerwcu 2017 roku, decyzją Prezydenta Miasta Krakowa, administracja Klubu Dziennikarzy „Pod Gruszką” została przekazana Bibliotece Kraków
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:55
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/98/KamienicaPodGruszk%C4%85-UlicaSzczepa%C5%84ska1-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaPodGruszk%C4%85-UlicaSzczepa%C5%84ska1-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:41
                                                    W 1929 w budynku została założona kawiarnia „Europejska”
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:47
                                                    Pierwszy numer ukazał się 3 listopada 1848 roku. Pismo zostało założone z inicjatywy konserwatystów, znanych jako „grono krakowskie”. Należeli do niego Adam Józef Potocki, Antoni Zygmunt Helcel i Paweł Popiel, który został pierwszym redaktorem naczelnym. W latach 70. XIX wieku wpływy w dzienniku uzyskała nowa grupa młodych konserwatystów, znanych jako „stańczycy”. W 1877 przedstawiciel tego środowiska, Stanisław Koźmian, wszedł do redakcji i stał się faktycznym twórcą linii politycznej pisma.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:57
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f5/Hawelka_Krakow_1046739890_37029900.jpg/500px-Hawelka_Krakow_1046739890_37029900.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:00
                                                    Sala Tetmajerowska zasłynęła w okresie międzywojennym „Kukiełkami u Hawełki”. Były to satyryczne szopki do których teksty pisali Magdalena Samozwaniec i Artur Maria Swinarski oraz Irena Szczepańska i Zbigniew Grotowski
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:03
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/96/Hawe%C5%82ka_Restaurant%2C_stained_glass_window_I%2C_34_Main_Market_square%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/330px-Hawe%C5%82ka_Restaurant%2C_stained_glass_window_I%2C_34_Main_Market_square%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:09
                                                    MUZEUM HISTORYCZNE MIASTA KRAKOWA
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:34
                                                    Galeria Stowarzyszenia Artystycznego Grupa Krakowska Krzysztofory – awangardowe stowarzyszenie artystyczne powstałe w latach 30. XX w., które istniało do 1937 roku. Siedziba stowarzyszenia mieściła się w Pałacu pod Krzysztofory przy ul. Szczepańskiej 2 w Krakowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:37
                                                    Grupę Krakowską założyli studenci Akademii Sztuk Pięknych, reprezentujący lewicowy światopogląd. Nie mieli ściśle określonego programu artystyczngo. Uprawiali sztukę nowoczesną, wpisującą się w nurty kubizmu, abstrakcjonizmu i ekspresjonizmu.
                                                    Należeli do niej m.in.
                                                    Sasza Blonder
                                                    Berta Grünberg
                                                    Maria Jarema
                                                    Leopold Lewicki
                                                    Adam Marczyński
                                                    Stanisław Osostowicz
                                                    Szymon Piasecki
                                                    Bolesław Stawiński
                                                    Jonasz Stern
                                                    Aleksander Winnicki
                                                    Henryk Wiciński
                                                    Eugeniusz Waniek
                                                    Adam Franciszek Jaźwiecki
                                                    Pod koniec okupacji członkowie stowarzyszenia skupiali się wokół konspiracyjnego teatru Tadeusza Kantora.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:42
                                                    W drugim przedstawieniu Cricot 2 – Cyrku wg dramatu malarza i członka zespołu Kazimierza Mikulskiego odnaleźć można było kolejny rozpoznawalny element ówczesnych widowisk Kantora – ambalaż, w tym wypadku czarne plastikowe worki, którymi szczelnie opakowywał aktorów. Ambalaż miał pozbawiać aktorów i przedmioty właściwego im kształtu, czynić z nich niezróżnicowaną materię. Kolejnym krokiem od ambalażu było przejście do teatru informel (1960–1962) – teatru automatycznego, poddającego się przypadkowi, ruchowi materii.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:44
                                                    Zabytkowa Kamienica Szołayskich została podarowana Muzeum Narodowemu przez Włodzimierę i Adama Szołayskich w 1904 roku, znajduje się oddział Muzeum Narodowego w Krakowie.
                                                  • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:52
                                                    Kamienica Na Schodkach (także Bryknerowska, Fuchsowska, Steinkellera) – zabytkowy budynek znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I przy ul. Szczepańskiej 5, na Starym Mieście.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:03
        nów.‎ ‎A‎ ‎więc‎ ‎mają‎ ‎oni‎ ‎grunta‎ ‎koło‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Ducha, koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎i‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Mikołaja.‎ ‎Naj dawniejsze‎ ‎jednak‎ ‎dyspozycje‎ ‎własnością‎ ‎gruntową w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎okolicy‎ ‎o‎ ‎jakich‎ ‎wiemy‎ ‎są‎ ‎dyspozy cjami‎ ‎biskupów.‎x‎) To‎ ‎położenie‎ ‎gruntów‎ ‎biskupich‎ ‎obok‎ ‎benedyktyń skich‎ ‎nie‎ ‎dziwi‎ ‎nas,‎ ‎gdyż‎ ‎wiemy,‎ ‎że‎ ‎dokoła‎ ‎miasta Krakowa‎ ‎była‎ ‎cała‎ ‎szachownica‎ ‎własności.‎ ‎Wszak‎ ‎na wzniesieniu‎ ‎kleparskiem,‎ ‎około‎ ‎osady‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎po nad‎ ‎krętem‎ ‎korytem‎ ‎starego‎ ‎Prądnika‎ ‎miał‎ ‎posiadać i‎ ‎stary‎ ‎Kraków‎ ‎także‎ ‎jakieś‎ ‎grunta‎ ‎łączące‎ ‎się‎ ‎nad rzeką‎ ‎Prądnikiem‎ ‎z‎ ‎własnością‎ ‎«prastarego))‎ ‎Tyńca.‎2‎) Posiadłości‎ ‎klasztoru‎ ‎tynieckiego,‎ ‎wspomnianej w‎ ‎1258‎ ‎r.‎ ‎szuka‎ ‎Zakrzewski‎ ‎między‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Flor jana,‎ ‎a‎ ‎dzisiejszem‎ ‎centrum‎ ‎miasta.‎3‎)‎ ‎Te‎ ‎grunta‎ ‎«circa eccl.‎ ‎beati‎ ‎Floriani®‎ ‎na‎ ‎wschodzie‎ ‎łączyły‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w. ((gruntami‎ ‎prądnickiemu)‎4‎),‎ ‎bedącemi‎ ‎własnością‎ ‎tegoż klasztoru.‎ ‎Leżały‎ ‎one‎ ‎na‎ ‎przestrzeni,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎później rozłożyło‎ ‎się‎ ‎przedmieście‎ ‎Wesoła,‎ ‎ale‎ ‎sięgały‎ ‎dalej‎ ‎na północny‎ ‎wschód,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎rzeki‎ ‎Prądnik‎ ‎zwanej,‎5‎)‎ ‎pod czas‎ ‎gdy‎ ‎terytorjum‎ ‎biskupie‎ ‎rozciągało‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎północny zachód. x‎)‎ ‎KI.‎ ‎Bąkowski,‎ ‎Dzieje‎ ‎Krakowa.‎ ‎Kraków‎ ‎1911‎ ‎str.‎ ‎41.‎ ‎— *)‎ ‎Wł.‎ ‎Łuszczkiewicz,‎ ‎Najstarszy‎ ‎Kraków‎ ‎str.‎ ‎27.‎ ‎Gdzie‎ ‎leżało to‎ ‎koryto‎ ‎starego‎ ‎Prądnika‎ ‎nie‎ ‎wiadomo.‎ ‎Było‎ ‎ono‎ ‎zapewne gdzieś‎ ‎na‎ ‎płn.‎ ‎wschodzie‎ ‎od‎ ‎Krakowa.‎ ‎Wiemy‎ ‎tylko,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎Olszy ku‎ ‎południu‎ ‎pozostał‎ ‎ślad‎ ‎trzeciego‎ ‎ramienia‎ ‎tej‎ ‎rzeki,‎ ‎które‎ ‎za kościołem‎ ‎św.‎ ‎Mikołaja‎ ‎biegło‎ ‎do‎ ‎«starej»‎ ‎Wisły.‎ ‎W.‎ ‎Encyklo- pedja‎ ‎powszechna‎ ‎ilustr.‎ ‎Warszawa‎ ‎1907‎ ‎str.‎ ‎527.‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎Kwar talnik‎ ‎historyczny‎ ‎t.‎ ‎XXI‎ ‎str.‎ ‎448‎ ‎(recenzja).‎ ‎—‎ ‎4‎)‎ ‎Zob.‎ ‎mapki KI.‎ ‎Bąkowskiego‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎pracy:‎ ‎Dzieje‎ ‎Krakowa,‎ ‎przedstawia jące‎ ‎Kraków‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎końcu‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎—‎ ‎5‎)‎ ‎J.‎ ‎Krukow ski,‎ ‎Pamiątka‎ ‎700-letniej‎ ‎rocznicy‎ ‎założenia‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Flor jana‎ ‎str.‎ ‎5‎ ‎stwierdza,‎ ‎że‎ ‎grunta,‎ ‎za‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎po łożone,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎rzeki‎ ‎Prądnik‎ ‎zwanej‎ ‎i‎ ‎dalej‎ ‎ku‎ ‎Mogile‎ ‎do‎ ‎Czyżyn były‎ ‎dziedzicznemi‎ ‎konwentu‎ ‎tynieckiego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:15
        żadnego‎ ‎nadania‎ ‎terytorjum.‎ ‎To‎ ‎wszystko‎ ‎musiało‎ ‎być zawarte‎ ‎w‎ ‎owym‎ ‎nieznanym‎ ‎dokumencie. O‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pewnością‎ ‎była‎ ‎pierwsza‎ ‎lokacja Kleparza,‎ ‎a‎ ‎ta‎ ‎znana‎ ‎nam‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎jest‎ ‎już‎ ‎zkolei‎ ‎drugą, świadczy‎ ‎wzmianka,‎ ‎jaką‎ ‎posiadamy‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎ławni ków‎ ‎kleparskich.‎ ‎Mianowicie‎ ‎w‎ ‎1506‎ ‎r.‎ ‎Stanisław‎ ‎zwany Duszs‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żona‎ ‎Anna‎ ‎nabywają‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎plac (area)‎ ‎«cum‎ ‎omni‎ ‎iure‎ ‎ita‎ ‎longe‎ ‎et‎ ‎late‎ ‎prout‎ ‎a‎ ‎prima locatione‎ ‎ipsa‎ ‎area‎ ‎in‎ ‎suis‎ ‎metis‎ ‎est‎ ‎dimensurata‎ ‎et‎ ‎limi- tata))...‎1‎)‎ ‎Wynikałoby‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎wzmianki,‎ ‎że‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎czasie pierwszej‎ ‎lokacji‎ ‎dokonano‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎pomiarów‎ ‎i‎ ‎roz graniczeń‎ ‎posiadłości,‎ ‎wyznaczono‎ ‎place‎ ‎czyli‎ ‎miejsca pod‎ ‎domy. Drugi‎ ‎z‎ ‎rzędu‎ ‎dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎nadaje‎ ‎tylko organizację‎ ‎niemiecką‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎Magdeburga‎ ‎miastu,‎ ‎które było‎ ‎lokowane‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎Krakowa‎ ‎koło‎ ‎kościoła św.‎ ‎Florjana,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎jak‎ ‎sądził‎ ‎Piekosiński‎ ‎w‎ ‎Okolę,‎ ‎ze zwala‎ ‎na‎ ‎urządzenie‎ ‎się‎ ‎wewnętrzne,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎miały‎ ‎inne miasta.‎ ‎Można‎ ‎to‎ ‎zaś‎ ‎było‎ ‎uczynić,‎ ‎bo‎ ‎widocznie‎ ‎miasto w‎ ‎znaczeniu‎ ‎gospodarczem‎ ‎już‎ ‎istniało.‎2‎) Zrównanie‎ ‎Kleparzan‎ ‎in‎ ‎pascuis‎ ‎et‎ ‎aliis‎ ‎opportunis... z‎ ‎mieszkańcami‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎nadanie‎ ‎miastu‎ ‎Florencji praw‎ ‎i‎ ‎wolności,‎ ‎których‎ ‎mieszczanie‎ ‎krakowscy‎ ‎używali, miało‎ ‎zapewnić‎ ‎miastu‎ ‎szybszy‎ ‎rozwój,‎ ‎a‎ ‎obywatelom łatwiejsze‎ ‎wzbogacenie‎ ‎się.‎ ‎Niewątpliwie‎ ‎chodziło‎ ‎bowiem królowi‎ ‎o‎ ‎stworzenie‎ ‎w‎ ‎założonych‎ ‎przez‎ ‎siebie‎ ‎miastach Kazimierzu‎ ‎i‎ ‎Florencji‎ ‎pewnej‎ ‎wobec‎ ‎Krakowa‎ ‎przeciw ‎ ‎wagi
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:21
          by‎ ‎to‎ ‎miasto‎ ‎przez‎ ‎niego‎ ‎lokowane‎ ‎nosiło‎ ‎nazwę‎ ‎Flo rencji.‎ ‎Czynił‎ ‎to‎ ‎niewątpliwie‎ ‎z‎ ‎pobudek‎ ‎kultu‎ ‎dla‎ ‎św. Florjana,‎ ‎który‎ ‎po‎ ‎kanonizacji‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego Stanisława‎ ‎został‎ ‎tylko‎ ‎patronem‎ ‎kościoła‎ ‎na‎ ‎Kleparzu i‎ ‎patronem‎ ‎osady‎ ‎przedmiejskiej‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎biegiem‎ ‎czasu‎ ‎mia sta?)‎ ‎Na‎ ‎określenie‎ ‎Kleparza‎ ‎nazwy‎ ‎Florencji‎ ‎użył‎ ‎król, jak‎ ‎wiemy,‎ ‎w‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎Za‎ ‎temat‎ ‎posłużyło‎ ‎tu‎ ‎imię‎ ‎pa trona,‎ ‎ale‎ ‎na‎ ‎formę‎ ‎według‎ ‎Dobrowolskiego‎ ‎2‎)‎ ‎wpłynęła nazwa‎ ‎wielkiego‎ ‎miasta‎ ‎włoskiego,‎ ‎bo‎ ‎właściwa‎ ‎nazwa winna‎ ‎brzmieć‎ ‎nie‎ ‎Florencja‎ ‎lecz‎ ‎((Floriano‎ ‎via».‎ ‎Nazwa ta,‎ ‎jak‎ ‎niżej‎ ‎zobaczymy,‎ ‎nie‎ ‎utrzymała‎ ‎się.‎ ‎Pokonana została‎ ‎przez‎ ‎lokalnie‎ ‎powszechnie‎ ‎używaną‎ ‎nazwę‎ ‎Kle- parz.‎ ‎0‎ ‎etymologji‎ ‎tej‎ ‎nazwy‎ ‎niewiele‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎powiedzieć.‎3‎) Prof.‎ ‎Nitsch‎ ‎uważa‎ ‎ją‎ ‎za‎ ‎pochodzenia‎ ‎obcego‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎pol skiego,‎ ‎jak‎ ‎sądzi‎ ‎Dobrowolski.‎ ‎Nazwę‎ ‎tę‎ ‎spotykamy‎ ‎już wkrótce‎ ‎po‎ ‎lokacji,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎1379‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎pisowni‎ ‎Kloppars‎4‎) następnie‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎1392‎ ‎czytamy‎ ‎Mączko‎ ‎de‎ ‎Klepars.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:42
      Warto przypomnieć, iż w dobie baroku bardzo popularny kult świętego znajdował niejednokrotnie odbicie w dekoracjach fasad sakralnych i świeckich budowli. Możemy wskazać tu na przykłady rzeźb pobliskiego kościoła wizytek, kolegiaty św. Anny, kamienice przy ul. Św. Marka 22, Rynku Gł. 7, Grodzkiej 40 z XVIII w. a także licznie fundowane podmiejskie i wiejskie kapliczki. Nie zabrakło również dwóch wizerunków św. Floriana z XVIII w. na budynku macierzystej plebanii w formie malowanego medalionu na szczycie oraz figurki w narożnej wnęce elewacji ogrodowej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:57
        „styjanowi‎ ‎Sierakowskiemu‎ ‎ścisłe‎ ‎dopełnienie‎ ‎przekazanych‎ ‎sobie‎ ‎obowiązków‎ ‎(szkoda‎ ‎wielka,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zwró cenie‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎zabranych‎ ‎funduszów)‎ ‎i‎ ‎uiszczenie‎ ‎za „czas‎ ‎od‎ ‎epoki‎ ‎istnienia‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎m.‎ ‎Krakowa „od‎ ‎18.‎ ‎Października‎ ‎1815‎ ‎do‎ ‎ostatniego‎ ‎Maja‎ ‎1824 „winnej‎ ‎zaległości‎ ‎w‎ ‎summie‎ ‎złp.‎ ‎3447‎ ‎gr.‎ ‎23‎ ‎w‎ ‎tym „celu‎ ‎przesyłając‎ ‎Kassie‎ ‎głównej‎ ‎wykaz‎ ‎przez‎ ‎Bióro „rachuby‎ ‎sporządzony,‎ ‎(teraz‎ ‎rozumiemy‎ ‎we‎ ‎wstępie „umieszczone‎ ‎wyrazy:‎ ‎„po‎ ‎wysłuchaniu‎ ‎Bióra‎ ‎rachuby‎4‎') „będzie‎ ‎winna‎ ‎należytość‎ ‎stałej‎ ‎pensyi‎ ‎do‎ ‎poboru‎ ‎na „stan‎ ‎budgetowy‎ ‎(sic)‎ ‎(jeszcze‎ ‎wówczas‎ ‎kwitła‎ ‎w‎ ‎pełni „francuzczyzna)‎ ‎corocznie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎czterysta‎ ‎do‎ ‎katastrów „na‎ ‎rok‎ ‎1824/‎25‎ ‎przepisać;‎ ‎zaległość‎ ‎zaś‎ ‎po‎ ‎dzień‎ ‎osta- „tni‎ ‎Maja‎ ‎1824‎ ‎summę‎ ‎złp.‎ ‎trzy‎ ‎tysiące‎ ‎czterysta‎ ‎czter dzieści‎ ‎siedm,‎ ‎groszy‎ ‎dwadzieścia‎ ‎trzy‎ ‎wynoszącą,‎ ‎na „stan‎ ‎nowych‎ ‎kapitałów‎ ‎do‎ ‎elokacyi‎ ‎przeznaczonych „umieścić,‎ ‎nie‎ ‎podając‎ ‎ich‎ ‎jednak‎ ‎na‎ ‎delate‎ ‎do‎ ‎exeku- „cyi,‎ ‎dopóki‎ ‎względem‎ ‎tej‎ ‎zaległości‎ ‎dalsza‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎mie- „rze‎ ‎ostateczna‎ ‎nie‎ ‎zapadnie‎ ‎decyzyja;‎ ‎gdy‎ ‎X.‎ ‎Proboszcz „prośbę‎ ‎o‎ ‎umorzenie‎ ‎jej‎ ‎wnosi‎ ‎z‎ ‎powodu,‎ ‎iż‎ ‎w‎ ‎tym „przeciągu‎ ‎czasu‎ ‎na‎ ‎ulepszenie‎ ‎stanu‎ ‎swego‎ ‎beneficium „miał‎ ‎znaczne‎ ‎koszta‎ ‎wyłożyć‎ ‎w‎ ‎rozumieniu,‎ ‎iż‎ ‎do‎ ‎za płacenia‎ ‎żądanej‎ ‎teraz‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎kwoty‎ ‎nigdy‎ ‎obowią zanym‎ ‎nie‎ ‎będzie,‎ ‎Senat‎ ‎rządzący‎ ‎wyznacza‎ ‎zatem „Termin‎ ‎peremptoryczny‎ ‎jednego‎ ‎miesiąca „X.‎ ‎Proboszczowi,‎ ‎w‎ ‎przeciągu‎ ‎którego‎ ‎obowiązanym‎ ‎zo stanie‎ ‎Rządowi‎ ‎złożyć‎ ‎rachunek‎ ‎na‎ ‎dowodach‎ ‎opiera jący‎ ‎się,‎ ‎na‎ ‎jaki‎ ‎rodzaj‎ ‎wydatku‎ ‎kwotę‎ ‎z‎ ‎lat‎ ‎upłynio- „nych‎ ‎wynikłą‎ ‎obrócił". A‎ ‎więc‎ ‎Senat,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎taką‎ ‎troskliwością,‎ ‎z‎ ‎tylu‎ ‎do wodami,‎ ‎z‎ ‎tylu‎ ‎dekretami‎ ‎stanął‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎Ordynacyi Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy‎ ‎ogłosił‎ ‎ją
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:46
        dóbr‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎należących,‎ ‎tenże‎ ‎Uniwersytet‎ ‎zobowiązał się‎ ‎temuż‎ ‎Proboszczowi‎ ‎płacić‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎2,267‎ ‎gr.‎ ‎2‎ ‎de narów‎ ‎9.‎ ‎(Dokum.‎ ‎D.)‎ ‎Na‎ ‎podstawie‎ ‎tych‎ ‎aktów‎ ‎dowie działem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Szkoła,‎ ‎a‎ ‎właściwie‎ ‎Bursa,‎ ‎w‎ ‎której uczniowie‎ ‎różnych‎ ‎Instytutów‎ ‎pod‎ ‎zarządem‎ ‎Seniora z‎ ‎ramienia‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎wysadzonego‎ ‎mieszkali,‎ ‎pełnili obowiązki‎ ‎Kleryków‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎S.‎ ‎Floryjana.‎ ‎—‎ ‎Na‎ ‎pod stawie‎ ‎tych‎ ‎aktów‎ ‎dowiedziałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Szkoła‎ ‎ta‎ ‎na inny‎ ‎cel‎ ‎obrócona,‎ ‎żadnego‎ ‎już‎ ‎wtedy‎ ‎uposażenia‎ ‎nie posiadała.‎ ‎—‎ ‎Na‎ ‎podstawie‎ ‎tych‎ ‎aktów‎ ‎dowiedziałem się,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎po‎ ‎ostatnim‎ ‎rozbiorze‎ ‎Polski‎ ‎wielu‎ ‎chciwcom zdawało‎ ‎się,‎ ‎iż‎ ‎Matkę‎ ‎złożoną‎ ‎do‎ ‎grobu‎ ‎można‎ ‎bezkar nie‎ ‎bezcześcić‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎postanowienia‎ ‎bezkarnie‎ ‎znosić,‎ ‎i dla‎ ‎nasycenia‎ ‎swego‎ ‎świętokradzkiego‎ ‎łakomstwa,‎ ‎nało żyli‎ ‎na‎ ‎Proboszcza‎ ‎złp.‎ ‎4,134.‎ ‎Dekretem‎ ‎nadwornym z‎ ‎dnia‎ ‎20.‎ ‎Sierpnia‎ ‎1805j‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎1296‎ ‎łakomstwo‎ ‎wspo- mnione,‎ ‎przez‎ ‎Krakowski‎ ‎Senat‎ ‎za‎ ‎znaczne‎ ‎dobro dziejstwo‎ ‎i‎ ‎zysk‎ ‎oczywisty‎ ‎dla‎ ‎Proboszcza‎ ‎poczytane, ukrócone‎ ‎zostało. Otóż‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎wszystkiego‎ ‎pokazuje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Pan‎ ‎Radzca Muczkowski‎ ‎równo‎ ‎ze‎ ‎mną‎ ‎wiedział‎ ‎doskonale,‎ ‎co‎ ‎się działo‎ ‎w‎ ‎wieku‎ ‎XVI.,‎ ‎ale‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎zupełnie‎ ‎nie‎ ‎wiedział, co‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎200‎ ‎lat‎ ‎później‎ ‎stało.‎ ‎Wziąwszy‎ ‎albowiem‎ ‎ode- mnie‎ ‎owe‎ ‎dokumenta‎ ‎z‎ ‎XVI.‎ ‎wieku‎ ‎i‎ ‎trzymając‎ ‎przez kilka‎ ‎miesięcy,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎przygotował‎ ‎do‎ ‎owego‎ ‎obszer nego‎ ‎wywodu‎ ‎(patrz‎ ‎„Czas“‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎10.‎ ‎Listopada‎ ‎r.‎ ‎b. Nr.‎ ‎259)‎ ‎zapomniał‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎przy‎ ‎wzięciu‎ ‎rze czonych‎ ‎dokumentów‎ ‎powiedziałem:‎ ‎„‎ ‎jak‎ ‎Pan‎ ‎przeczytasz „te‎ ‎akta,‎ ‎dostarczę‎ ‎innych,‎ ‎abyś‎ ‎się‎ ‎dostatecznie‎ ‎obja śnił‎ ‎o‎ ‎interesie‎ ‎mu‎ ‎powierzonym‎ ‎“.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:55
        Odkładając‎ ‎zaspokojenie‎ ‎ciężarów‎ ‎z‎ ‎ostatniej‎ ‎epoki‎ ‎po chodzących‎ ‎ad‎ ‎feliciora‎ ‎tempora.,‎ ‎rzućmy‎ ‎teraz‎ ‎okiem jakie‎ ‎z‎ ‎nałożenia‎ ‎dotychczasowych‎ ‎ciężarów‎ ‎wynikły‎ ‎dla probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎skutki‎ ‎—‎ ‎co‎ ‎nam‎ ‎wielce‎ ‎ułatwi następujący‎ ‎wykaz‎ ‎przychodu‎ ‎i‎ ‎rozchodu‎ ‎pomienionego probostwa.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:41
        Na koniec metropolita krakowski zwrócił uwagę, że nowe miejsce kultu św. Józefa Sebastiana Pelczara w kolegiacie św. Floriana mówi, jak ważną rzeczą w życiu uniwersyteckim jest dążenie do syntezy rozumu i wiary. – Jeśli ta synteza staje się autentyczną kontemplacją Prawdy Najwyższej, przemienia się w miłość tak bardzo potrzebną dzisiejszemu światu – miłość prawdziwą na przekór temu wszystkiemu, co się światu proponuje jako najrozmaitsze pseudomiłości – zaznaczył abp Marek Jędraszewski podkreślając, że będzie to miejsce, w którym będzie można odnaleźć siły i inspiracje do głoszenia światu Boga.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:08
        Z kolei‎ ‎przechodzę‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎czynnika,‎ ‎będącego wyrazem‎ ‎samorządu‎ ‎miasta,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎do‎ ‎rady‎ ‎miejskiej. Rada‎ ‎stała‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎organizacji‎ ‎miejskiej,‎ ‎ona‎ ‎po siadała‎ ‎kierownictwo‎ ‎wszystkich‎ ‎spraw‎ ‎miejskich.‎ ‎«Rada to‎ ‎czynnik‎ ‎najważniejszy‎ ‎w‎ ‎mieście,‎ ‎reprezentuje‎ ‎miasto na‎ ‎zewnątrz,‎ ‎broni‎ ‎je,‎ ‎walczy‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎dobro». Rada‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎powstała‎ ‎przypuszczalnie wkrótce‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎lokacji‎ ‎na‎ ‎prawie‎ ‎niemieckiem.‎ ‎Najwcze śniejszą‎ ‎wzmiankę‎ ‎o‎ ‎rajcach‎ ‎kleparskich‎ ‎mamy‎ ‎dopiero z‎ ‎1393‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎za‎ ‎niejakiego‎ ‎Gromeca,‎ ‎przyjmu jącego‎ ‎prawo‎ ‎miejskie‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎mają‎ ‎poświadczyć rajcy‎ ‎z‎ ‎Florencji,‎ ‎jeden‎ ‎lub‎ ‎dwóch.‎1‎) "‎ ‎Jaka‎ ‎była‎ ‎początkowo‎ ‎liczba‎ ‎rajców‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎kogo byli‎ ‎wybierani,‎ ‎nie‎ ‎wiemy.‎ ‎W‎ ‎Krakowie‎ ‎do‎ ‎1312‎ ‎r.‎ ‎raj ców‎ ‎miejskich‎ ‎wybierali‎ ‎wójtowie.‎ ‎Po‎ ‎stłumieniu‎ ‎buntu Łokietek‎ ‎zarządził,‎ ‎że‎ ‎wyboru‎ ‎rajców‎ ‎dokonywać‎ ‎ma wielkorządca‎ ‎ziemi‎ ‎krakowskiej,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎1324‎ ‎r.‎ ‎rze czywiście‎ ‎rajców‎ ‎wyznacza.‎ ‎W‎ ‎1368‎ ‎r.‎ ‎postanowiono,‎ ‎by rajców‎ ‎mianował‎ ‎wielkorządca‎ ‎sandomierski‎ ‎i‎ ‎wojewoda krakowski.‎ ‎Wielkorządca‎ ‎rychło‎ ‎odpadł‎ ‎od‎ ‎tej‎ ‎funkcji, a‎ ‎wybór‎ ‎rajców‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎wyłącznym‎ ‎przywilejem‎ ‎woje wody‎ ‎krakowskiego.‎2‎) Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎przypuszczalnie‎ ‎mianował‎ ‎rajców‎ ‎od samego‎ ‎początku‎ ‎wielkorządca‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego.‎ ‎Nie można‎ ‎tego‎ ‎wykazać‎ ‎dla‎ ‎wcześniejszego‎ ‎okresu.‎ ‎Księgi radzieckie‎ ‎zachowały‎ ‎się‎ ‎bowiem‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1539‎ ‎3‎)‎ ‎i‎ ‎one‎ ‎to dopiero‎ ‎notują‎ ‎wybór‎ ‎rajców‎ ‎urzędujących‎ ‎(presidentes, sedentes,‎ ‎novi)‎ ‎przez‎ ‎wielkorządcę.‎ ‎W‎ ‎1540‎ ‎r.‎ ‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:31
        W‎ ‎szubienicę. Jeden‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎grających‎ ‎kreśli‎ ‎kredą‎ ‎kółka‎ ‎pod‎ ‎jednem, naprzemian‎ ‎z‎ ‎drugim,‎ ‎który‎ ‎pisze‎ ‎kreski.‎ ‎Zabawa‎ ‎polega‎ ‎na‎ ‎tem, żeby‎ ‎trzy‎ ‎kółka‎ ‎lub‎ ‎kreski‎ ‎nie‎ ‎ustawiły‎ ‎się‎ ‎naraz‎ ‎w‎ ‎jednym rzędzie.
        W‎ ‎klaskanego. Dwoje‎ ‎naprzeciw‎ ‎siebie‎ ‎stojących,‎ ‎równocześnie‎ ‎ma‎ ‎klasnąć w‎ ‎otwarte‎ ‎dłonie,‎ ‎nawprost,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎klasnąwszy,‎ ‎każde musi‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎zrobić‎ ‎swemi‎ ‎dłońmi,‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎nazywa‎ ‎pierwsza‎ ‎klasa. Druga‎ ‎klasa,‎ ‎uderzają‎ ‎lewą‎ ‎o‎ ‎lewą‎ ‎dłoń,‎ ‎mają‎ ‎klaskać‎ ‎i‎ ‎znów prawą‎ ‎i‎ ‎prawą‎ ‎uderzyć‎ ‎i‎ ‎klasnąć.‎ ‎Trzecia‎ ‎klasa,‎ ‎uderzenie‎ ‎oby- dwojga‎ ‎na‎ ‎wprost,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎na‎ ‎własne‎ ‎piersi‎ ‎i‎ ‎znów‎ ‎na‎ ‎wprost. W‎ ‎pamiętnika. Pytany‎ ‎nagle,‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎odpowiedzieć‎ ‎pytaniem‎ ‎„co?‎u‎ ‎ale „pamiętam‎u‎,‎ ‎poczem‎ ‎może‎ ‎mówić,‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎podoba.‎ ‎Zwyczajnie ten,‎ ‎co‎ ‎zapomniał‎ ‎wśród‎ ‎gry‎ ‎dzieci‎ ‎powiedzieć‎ ‎„pamiętam‎u‎,‎ ‎musi iść‎ ‎do‎ ‎koła‎ ‎i‎ ‎pytać‎ ‎zręcznie‎ ‎inne‎ ‎dzieci. W‎ ‎zielone. Na‎ ‎wiosnę,‎ ‎skoro‎ ‎pierwsze‎ ‎rozwiną‎ ‎się‎ ‎liście,‎ ‎zachęcają‎ ‎się nawzajem,‎ ‎mówiąc:‎ ‎„grajmy‎ ‎w‎ ‎zielone‎u‎.‎ ‎Gdy‎ ‎zakład‎ ‎stanie‎ ‎o‎ ‎jaką bagatelkę,‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎kto‎ ‎prędzej‎ ‎zapomni‎ ‎mieć‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎zielone‎ ‎czyli listek,‎ ‎ten‎ ‎zakład‎ ‎przegrywa‎ ‎i‎ ‎musi‎ ‎zapłacić‎ ‎przegraną.‎ ‎Pytania o‎ ‎zielone‎ ‎powtarzają‎ ‎się‎ ‎przy‎ ‎każdej‎ ‎sposobności. Gra‎ ‎w‎ ‎piłkę,‎ ‎w‎ ‎klasy. Gra‎ ‎zasadza‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎rzucaniu‎ ‎piłką‎ ‎w‎ ‎przepisany‎ ‎sposób‎ ‎i‎ ‎do brem‎ ‎jej‎ ‎łapaniu. I.‎ ‎klasa.‎ ‎Odbić‎ ‎piłkę‎ ‎o‎ ‎ścianę‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎obydwie‎ ‎ręce‎ ‎złapać,‎ ‎po trzy‎ ‎razy;‎ ‎po‎ ‎tych‎ ‎rzutach‎ ‎udanych,‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎udanych,‎ ‎musi‎ ‎się piłkę‎ ‎oddać‎ ‎drugiemu.‎ ‎Jak‎ ‎nie‎ ‎zrobi‎ ‎od‎ ‎razu‎ ‎dobrze,‎ ‎czyli‎ ‎nie złapie,‎ ‎to‎ ‎musi‎ ‎„repetować‎u‎,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎pozostać‎ ‎w‎ ‎klasie,‎ ‎dopóki‎ ‎ko lej‎ ‎nie‎ ‎przyjdzie‎ ‎na‎ ‎niego. II.‎ ‎klasa,‎ ‎rzucić,‎ ‎klasnąć‎ ‎i‎ ‎chwycić. III.‎ ‎klasa,‎ ‎rzucić,‎ ‎młynka‎ ‎zrobić‎ ‎rękami‎ ‎i‎ ‎chwycić. IV.‎ ‎klasa,‎ ‎rzucić,‎ ‎wywinąć‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kółko,‎ ‎chwycić.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:49
        2‎. Entliczki,‎ ‎pentliczki, Czerwone‎ ‎stoliczki, Jedno‎ ‎się‎ ‎potłukło, A‎ ‎drugie‎ ‎benc. 3‎. Ene,‎ ‎due,‎ ‎rex, Quater,‎ ‎quinter,‎ ‎sex, Ene,‎ ‎duo,‎ ‎raba, Quater,‎ ‎quinter.‎ ‎żaba. 4‎. Engel,‎ ‎wengiel,‎ ‎piksum‎ ‎wer, Muzykator,‎ ‎muzvjer, Elfa,‎ ‎belfa,‎ ‎kajesz‎ ‎buz, Cukier,‎ ‎bukier‎ ‎us. 5‎. Enkite,‎ ‎penkite,‎ ‎cukite,‎ ‎me, Abel,‎ ‎fabel,‎ ‎domine. Ex,‎ ‎peks.‎ ‎kotka‎ ‎gra, A‎ ‎ty,‎ ‎panie‎ ‎Fabijanie, Zagraj‎ ‎marsza‎ ‎na‎ ‎organie, Złotym‎ ‎litem, Pod‎ ‎kopytem, Wojewoda,‎ ‎benc. 6‎. Ent,‎ ‎ent,‎ ‎entanos, Wi,‎ ‎wi,‎ ‎gemba,‎ ‎nos, Salwa‎ ‎taka,‎ ‎pika‎ ‎taka, Wojewoda,‎ ‎benc. 7‎. Stara‎ ‎babo,‎ ‎nie‎ ‎łubie‎ ‎cie, Wezme‎ ‎pałki,‎ ‎zabije‎ ‎cie, A‎ ‎ty‎ ‎musisz‎ ‎rano‎ ‎wstać I‎ ‎za‎ ‎piecem‎ ‎oczy‎ ‎dać. 8‎. Sucba‎ ‎rzepa,‎ ‎suchy‎ ‎krzan, Kto‎ ‎sie‎ ‎zes...‎ ‎a—to—ten‎ ‎—sam— Pan‎ ‎—‎ ‎ka-pi-tan.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:20
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fa/Kamienica%28DomPodG%C5%82owami%29-KartuszZWizerunkiemStefanaCzarnieckiego-UlicaD%C5%82uga5-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/330px-Kamienica%28DomPodG%C5%82owami%29-KartuszZWizerunkiemStefanaCzarnieckiego-UlicaD%C5%82uga5-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:12
        Plac Jana Matejki obecnie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:13
          Powstaniu pomnika towarzyszył spór o miejsce jego lokalizacji. Proponowano Wawel, plac św. Ducha (zwolennikiem tej lokalizacji był Paderewski), plac przed kościołem Bernardynów i plac Matejki. Za tą ostatnią kandydaturą przemawiała bliskość murów obronnych, odpowiadających swoim charakterem stylowym epoce wczesnojagiellońskiej. Tam też pod koniec kwietnia 1910 roku położono kamień węgielny pod pomnik. Budowa monumentu odbywała się w warunkach konspiracji (zabór austriacki). Nawet Wiwulski wykonywał szczegółowe szkice detali pomnika, nie wiedząc o ich ostatecznym przeznaczeniu. Prawdę poznał na początku 1909 roku. Granit na cokół pochodził z kamieniołomów w Vanevick w Szwecji, które posiadała firma Le Granit z Abainville pod Gondrecourt we Francji. Granit ze Szwecji do Polski wieziono najpierw koleją, a następnie żaglowcem przez Bałtyk do Szczecina. Stamtąd wieziono go ponownie koleją do Krakowa. Prace nad konnym posągiem Jagiełły prowadził Wiwulski w Paryżu. Nagła choroba artysty spowodowała czasowe przerwanie tych prac. Ponieważ mijał już ostateczny termin oddania modeli gipsowych do odlania w brązie, postanowiono posłać do odlewni pozostałe figury pomnika, a posąg Jagiełły w odpowiednio spatynowanym na brąz i utwardzonym modelu gipsowym przekazać do Krakowa. Po spełnieniu roli zastępczej podczas odsłony, miał być on wymieniony na rzeźbę z brązu. Odlewy rzeźb zostały wykonane w starej i znanej francuskiej firmie Malleset. Nawet tam jeszcze ukrywano prawdziwe przeznaczenie pomnika, głosząc, że jest on przeznaczony dla jednego z miast szwajcarskich. Pod koniec czerwca 1910 roku brązowe elementy pomnika wysłano z Paryża przez Szwajcarię do Krakowa. Wieziono je w siedmiu specjalnie skonstruowanych wagonach o obniżonych dnach. Koszt całego monumentu wyniósł pół miliona koron
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:41
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/dd/Hotel_Saski_1914.jpg/500px-Hotel_Saski_1914.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:15
        Widok od ulicy Sławkowskiej
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:16
          34 Cafe Gallery Zakopianka – kawiarnia, na Plantach obok niej stoi altana przeznaczona dla muzyki. Jest to najstarsza kawiarnia plantacyjna. Początki działalności gastronomicznej sięgają 1826 roku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 00:04
        Budynek został wzniesiony w latach 1958–1960 na miejscu zburzonej w 1939 oficyny tylnej Pałacu Wodzickich przy ulicy św. Jana 11. Jego projektantem był architekt Marian Jaroszewski. Przeprowadzka księgozbioru do nowej siedziby zakończyła się w 1961. W 2010 budynek przeszedł generalny remont elewacji
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:46
        Gmach Towarzystwa Rolniczego, na rogu placu Szczepańskiego (pl. Szczepański 8) i ul. św. Tomasza 1 – secesyjny budynek zaprojektowany przez Sławomira Odrzywolskiego.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:53
        KOŚCIOŁY REKTORALNE - www.mariacko.com
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 16:00
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d1/Thomas_the_Apostle_Church%2C_12_Szpitalna_str%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/500px-Thomas_the_Apostle_Church%2C_12_Szpitalna_str%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:35
          Ulica św. Jana – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście. Prowadzi z Rynku Głównego na północ, do murów miejskich.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:03
        Wymiary szafy organowej
        1,40 m x 1,70 m; wymiary prospektu: 1,70 m x 1,70 m.

        Wymiary klawiatury
        Szerokość oktawy – 18,5 cm;
        Szerokość klawiszy diatonicznych – 2,2 cm;
        Długość klawiszy diatonicznych – 14,4 cm;
        Długość klawiszy chromatycznych – 10,00 cm;
        Wysokość pomiędzy klawiszami diatonicznymi a chromatycznymi – 1,00 cm.
        Dyspozycja
        Manuał – Pryncypał [8'], Fl. Major [8'], Fl. Portunal [8'], Sup. Okt. [2'], Fl. Portunal [4'], Oktawa [4'].

        Skala manuału: C-c3
        Liczba głosów: 6.
        Liczba klawiatur: 1.
        Traktura gry: mechaniczna.
        Traktura rejestrów: mechaniczna.
        Charakterystyka poszczególnych głosów
        Pryncypał 8’ – głos otwarty, pierwsza oktawa drewniana, następne metalowe;
        Flet major 8’, Flet portunal 8’ – głosy kryte, w całości drewniane;
        Super octawa 2’ – głos otwarty, w całości metalowy;
        Flet portunal 4’ – głos w całości drewniany;
        Octawa 4’ – głos w całości cynowy, częściowo w prospekcie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:33
        Prezentki to Zgromadzenie Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, powstałe w 1627 r. w Krakowie. Nazwa zgromadzenia pochodzi od łac. praesentatio (ofiarowanie). Poza Krakowem prezentki mają też kilka klasztorów w Polsce, na Ukrainie i w Rzymie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:15
        Kamienica Pod Okiem Opatrzności (znana także jako Kamienica Gędzickich) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 6, na Starym Mieście.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:43
        Nr 11. Kamienica „Pod Aniołkiem” – na jej fasadzie znajduje się płaskorzeźba anioła, zdobi ją też attyka. Wewnątrz znajdują się gotyckie i renesansowe kasetonowe stropy, portale, szafy w ścianach, polichromie i wielkie piwnice. W kamienicy tej w 1837 r. urodził się komediopisarz Michał Bałucki.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:54
        W środowisku Zielonego Balonika czynny udział brali m.in.:
        Konferansjerzy: Jan August Kisielewski, Stanisław Sierosławski.
        Autorzy tekstów: Witold Noskowski, Tadeusz Michał Zakrzewski, Tadeusz Boy-Żeleński (od roku 1906), Adolf Nowaczyński, Edward Leszczyński, Leon Schiller, Juliusz Osterwa, Józef Albin Herbaczewski.
        Oprawa plastyczna: Witold Wojtkiewicz, Kazimierz Sichulski, Karol Frycz, Henryk Szczygliński, Alfons Karpiński, Stanisław Kamocki, Stanisław Kuczborski, Stefan Filipkiewicz, Henryk Uziembło, Fryderyk Pautsch, Tadeusz Rychter, Ludwik Puget, Ignacy Blaschke.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:11
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/76/KamienicaSzoberowska-Ma%C5%82yRynek6-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaSzoberowska-Ma%C5%82yRynek6-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:35
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b9/Strzemboszowska_%28Fritsch%29_tenement%2C_1_Little_Market_Square_%28Maly_Rynek%29%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg/500px-Strzemboszowska_%28Fritsch%29_tenement%2C_1_Little_Market_Square_%28Maly_Rynek%29%2C_Old_Town%2C_Krakow%2C_Poland.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:39
        Na tyłach kościołów Mariackiego i świętej Barbary znajduje się drugi, co do wielkości plac na terenie starego Krakowa. Jest to Mały Rynek. Jednak nazwa ta używana jest współcześnie. Przez wieki miejsce to określane było różnorako w zależności od okresu czasu i przeznaczenia tego obszaru.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:49
        Pod numerem 4 znajdują się dwie kamienice, których wnętrza adaptowano na potrzeby towarzystw wydawniczych, a od 1991 roku dla siedziby Klubu Międzynarodowej Książki i Prasy. Zachowały się tu w doskonałym stanie gotyckie piwnice.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:06
        Epitafium Jerzego Pipana
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:07
          Epitafium Anny Pipan
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:08
            Wchodzimy do kościoła. Wnętrze tej niewielkiej świątyni, jest całkowicie barokowe. Niemal w ogóle nie widać tu znaków epoki średniowiecza, po zmianach wprowadzonych w latach 1688- 1692. Unosząc wzrok ku górze spoglądamy na pięć przęseł sklepienia pokrytych polichromią z drugiej połowy XVIII wieku. Idąc od chóru muzycznego w kierunku ołtarza możemy zobaczyć wyobrażanie świętych. Trzy kolejne przęsła poświęcone są Jezuitom, a przede wszystkim świętym jacy zrodzili się w tym zakonie.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:46
        Przez prawie sześć stuleci główny cmentarz mieszkańców Krakowa znajdował się przy kościele Mariackim - ze względów sanitarnych nekropolię tę zlikwidowały władze austriackie w 1797 roku. Po cmentarzu tym pozostały jednak ślady: nie tylko epitafia na ścianach fary, ale przede wszystkim wspaniała późnogotycka kaplica Ogrójcowa przy kościele św. Barbary, a także pojedyncze, rozproszone dziś dzieła, jak chociażby figura Matki Boskiej Łaskawej, "wędrująca" po Krakowie od niemal 250 lat.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:07
        W południowej części placu znajduje się fontanna – pomnik żaka. Zaprojektowana została przez Jan Budziło, a figurę (powiększoną replikę jednej z rzeźb proroków z obramienia szafy środkowej ołtarza Wita Stwosza) wykonał Franciszek Kalfas. Jest to dar rzemieślników krakowskich dla miasta wykonany w 1958 roku
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:11
        „Dziewki próżniackie i rozpustne życie prowadzące tak się rozmnożyły, że wieczorami prawie wszystkie ulice, osobliwie rynek i cmentarz Panny Marii i Wszystkich Świętych kupami napełniają i przechodzących śmiało i bezwstydnie napastują, niewinnych i podpitych zwodzą, a przy tym kieszenie rewidują.”
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:21
        Kolejnym domem jest niezwykle interesująca Kamienica Hipolitów. Dom przechodził z rąk do rąk. Z początkiem XVII wieku fasadę ozdobiono dekoracja sgraffitową, a kiedy później własność przeszła w ręce rodziny Zaleskich, zatrudniony wybitny architekt- Baltazar Fontanna wykonał bogatą dekorację stiukową. Pozostały też tutaj portale z trzech różnych epok- gotyckie, renesansowe i barokowe. Od 2003 roku kamienica należy do Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, gdzie prezentowana jest wystawa ukazująca życie bogatych mieszczan krakowskich od XVII do XIX wieku. Nazwa „Kamienica Hipolitów” odnosi się do rodziny, pochodzącej z Włoch, której własnością była nieruchomość w XVIII wieku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:45
        FONTANNA ŻAKA - www.ziw.krakow.pl
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 21:39
        Pierwszy budynek wikarówki został wzniesiony w tym miejscu w 1631 w stylu barokowym. W połowie XVIII wieku przebudowano go według projektu architekta Franciszka Placidiego. Przetrwał on do 1934, kiedy został rozebrany ze względu na zły stan techniczny, grożący katastrofą budowlaną. Równocześnie z pracami rozbiórkowymi rozgorzała dyskusja na temat zagospodarowania tego miejsca. Pojawiły się głosy, m.in. Mariana Dąbrowskiego, redaktora naczelnego „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, aby pozostawić plac Mariacki otwarty na Mały Rynek. Ostatecznie zdecydowano się na budowę w tym miejscu nowego gmachu wikarówki, za czym przemawiały uwarunkowania historyczne oraz fakt, że pozostawienie pustego miejsca odsłoniłby zbyt duży nienaturalny kontrast gotyckiej bryły kościoła św. Barbary z jego barokową apsydą. Prace nad nowym budynkiem, zaprojektowanym przez Franciszka Mączyńskiego w stylu klasycyzującym, ukończono w 1936/
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:28
        Kościół jest barokowy, jednonawowy, sklepiony kolebkowo. Od północnej strony do bryły kościoła przylega klasztorna kaplica, z prowadzącym doń późnobarokowym drewnianym portalem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:33
        Ustawiony w prezbiterium dwukondygnacyjny późnobarokowy ołtarz główny wykonany został w 1607 z fundacji księdza Józefa Leśniewicza, jako wotum za przywrócenie wzroku. Pola obydwu kondygnacji flankują złote kolumny z dekoracyjnymi głowicami korynckimi – w niższej kondygnacji widzimy dwie pary kolumn, a przy nich ustawione dwie duże figury aniołów z rozłożonymi skrzydłami i w złotych szatach, powyżej – kolumny pojedyncze i przy nich mniejsze figury aniołów. W polu centralnym ołtarza zobaczymy słynący łaskami wizerunek Św. Józefa, który prowadzi za rękę Jezusa w wieku dziecięcym. Jak podaje tradycja i klasztorne kroniki, obraz ten to podarunek od papieża Urbana VIII Barberiniego dla biskupa Jakuba Zadzika, przekazany w 1 połowie XVII wieku. Krakowski biskup zobowiązał się wówczas przed papieżem do wybudowania w Krakowie kościoła pod wezwaniem św. Józefa, i podarował obraz swojej siostrze, Teresie Zadzikównie, która zamierzała rozpocząć budowę klasztoru bernardynek. Obraz umieszczony został w pierwszym, drewnianym kościele a po wybudowaniu nowego, przeniesiony. W górnej kondygnacji ołtarza głównego umieszczono obraz „Zaślubiny Marii”, datowany na przełomu XVII i XVIII wieku, a powyżej, w zwieńczeniu widzimy Oko Opatrzności Bożej w promienistej glorii.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:52
        Dom nr 22. Przed połową XVII wieku stał tutaj pałac Ossolińskich, który spłonął w ?648 roku. Do końca wieku XVIII działka była własnością kościelną. W 1819 roku, dwie panie: Agnieszka Rzepecka i Marianna Jerzmanowska zakupiły budynek i urządziły w nim Zajazd pod Czarnym Orłem. W latach 1862- 1873 Katarzyna Rommerowa urządziła w budynku Hotel Narodowy. Tradycje hotelarskie przetrwały do dnia dzisiejszego. W roku 1945 gmach został znacjonalizowany ale hotel pozostał. Obecnie funkcjonuje również
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:42
        ul. św. Agnieszki 1 (ul. Koletek 2) – kamienica, projektował Jacek Matusiński, 1870.
        ul. św. Agnieszki 2 (ul. Stradomska 19) – kamienica, projektował Bogumił Trenner, 1845.
        ul. św. Agnieszki 3 – kamienica, projektował T. Cochno, 1876.
        ul. św. Agnieszki 4 – kamienica, projektował 1892.
        Pod numerem 5 znajdowała się zdewastowana przez Niemców podczas II wojny światowej synagoga Stowarzyszenia Modłów i Dobroczynności im. Michała Hirscha Cypresa.
        ul. św. Agnieszki 6 – kamienica, projektował Beniamin Torbe, 1901.
        ul. św. Agnieszki 7 – kamienica, projektował Leopold Tlachna, 1887.
        ul. św. Agnieszki 9 – kamienica, projektował Leopold Tlachna, 1887.
        Pod numerem 10 znajduje się zabytkowa kamienica wpisana do rejestru zabytków pod pozycją A-944.
        Pod numerem 11 znajdowała się zdewastowana przez Niemców podczas II wojny światowej synagoga Stowarzyszenia Izraela Meiselsa.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:51
        Pod nr 2 znajduje się kamienica wzniesiona w duchu historyzmu według projektu Karola Zaremby w 1889 r.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:26
        Małżonkowie zamknęli się w pokoju na cały kolejny dzień. Kontaktowali się jedynie ze służącymi, którzy dostarczali do pokoju zamawiany alkohol. Wieczorem zza drzwi zaczęły dochodzić niepokojące odgłosy. Pracownicy bezskutecznie pukali i wołali gości, a ostatecznie wezwali policję. Widok zastany przez funkcjonariuszy po wyważeniu drzwi mroził krew w żyłach: na podłodze wśród rozrzuconych strzykawek, kieliszków i fiolek po morfinie leżał martwy doktor Braun, a na łóżku jego ciężko ranna partnerka.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:31
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a3/Monopol_Hotel_Cracow.jpg/500px-Monopol_Hotel_Cracow.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:05
        HONORÉ BALZAC
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:11
        Jeden z krakowskich kościołów, które powstały w wyniku szwedzkiego najazdu. Znajduje się u stóp samego Wawelu, co sprawia, że mimo swej barokowej malowniczości jest stłumiony w blasku królewskiego wzgórza. To tutaj żył i pracował jeden z sześciu krakowskich świętych, którzy wyznaczyli drogę XV wiecznej stolicy. Jest to światowe centrum Bernardynów.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:55
        Do kościoła dostajemy się przez barokową kruchtę, w której znajdują się późnorenesansowe nagrobki: Stanisława Łagowskiego zmarłego w 1612 roku i jego małżonki Zofii z Gałuchowskich, która żywota dokonała w 1595 roku. Obie postaci zostały przedstawione w pozie sansowinowskiej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:29
        W roku 1773 pałac stał się własnością biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka, a pod koniec XVIII wieku nabył go starosta Brzegowski Jacek Kluszewski (współtwórca teatru krakowskiego). W lutym 1846, podczas powstania krakowskiego, miał tu siedzibę Rząd Narodowy z Janem Tyssowskim na czele. W okresie Wiosny Ludów (1848) spotykali się tu przedstawiciele Komitetu Obywatelskiego, a później Komitetu Narodowego w Krakowie. W 1914 w pałacu mieściło się biuro werbunkowe Legionów Polskich, jak również biura Naczelnego Komitetu Narodowego (NKN), a w 1965 pałac przekazano Muzeum Historycznemu Miasta Krakowa. Obecnie znajduje się tam stała ekspozycja „Z dziejów i kultury Krakowa” oraz wystawy czasowe.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:36
        Budynek znajdował się tutaj prawdopodobnie już w 2. połowie XIII w. Przyrynkową partię obecnego pałacu Pod Krzysztofory tworzy średniowieczny dom, zajmujący lokacyjną działkę narożną. Najstarszym murowanym obiektem działki była wieża na rzucie kwadratu o boku 10 m, wzniesiona w połowie długości działki, przy granicy z południowym sąsiadem. Oprócz kamiennych murów, z budynku zachowało się ceglane obramienie otworu od strony wschodniej. Przed połową XIV w. wieżę wcielono do wzmiankowanego obszernego domu, złożonego z części frontowej i skrzydła wzdłuż ulicy Szczepańskiej. Prawdopodobnie w tym samym czasie lub niewiele później zbudowano przedproże. Około roku 1380 powstała kamienna figura św. Krzysztofa, usytuowana zapewne na fasadzie i stylowo związana z praską plastyką parlerowską. Pierwszymi znanymi właścicielami budynku byli w XIV wieku Spycymirowie, oraz Czirlowie w pierwszej ćwierci XV w. W 1423 r. dom wzmiankowany był jako „wielki” i od tego czasu do połowy XVI w. pozostawał w rękach patrycjuszowskiego rodu Morsztynów (stąd nazwana była też kamienicą Morsztynowską). W 1557 roku współwłaścicielami kamienicy zostali członkowie rodziny Koźlów i Bonerów. W XVI wieku pełniła funkcję domu czynszowego. W latach 1590–1609 jej właścicielem był olkuski rajca Marcin Iwan, a potem do 1644 roku rodzina Ronenbergów. Na przełomie XVI i XVII w. funkcjonowała tutaj jedna z najstarszych krakowskich aptek. Jednym z aptekarzy wynajmujących pomieszczenia na parterze był Stanisław Haller, który odkupił prawa własności do 4/6 kamienicy. W 1644 r. kamienicę i sąsiednie domy nabył marszałek nadworny koronny Władysława IV, Adam Kazanowski, który uczynił je rezydencją i planował przerobić na rezydencję królewską. Przebudowy w stylu barokowym dokonano według projektu Wawrzyńca Senesa, który wzniósł budynek pałacu na planie litery L i ozdobił go zachowanym do dnia dzisiejszego krużgankiem oraz galerią arkadową. Z tego okresu zachowały się również relikty dawnych gotyckich kamienic.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:50
        Restauracja Hawełka – restauracja i kawiarnia znajdująca się w Krakowie, na Starym Mieście, przy Rynku Głównym 34, w Pałacu Spiskim.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:54
        Z najlepszych kanapek słynął lokal Antoniego Hawełki. Podawano w nim piętrowe, wysokie, wielowarstwowe kanapki. Przykładowo: na świeżą, smarowaną masłem bułkę kładziono kawałek homara, polewano majonezem i dodawano plasterek surowego ogórka lub kawałek jajka na twardo albo serwowano kanapkę obłożoną bryndzą z papryką, łososiem, kawiorem i serem szwajcarskim oraz wiele innych.
        Lokale śniadankowe cieszyły się w Krakowie dużą popularnością.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:44
        Cricot 2 – polski teatr awangardowy, jeden z najważniejszych światowych teatrów eksperymentalnych, założony przez Tadeusza Kantora i Marię Jaremę działający w latach 1955–1991 w Krakowie. Nazwa formacji pochodzi od wcześniej istniejącego teatru Cricot; obie nazwy były anagramem wyrażenia „to cyrk”. Od 1961 roku teatr działał w piwnicach Galerii Krzysztofory.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:39
        Na uwagę w działalności teatru Cricot 2 zasługuje Maria Jarema – czołowa postać myśli awangardowej w polskiej sztuce. Jej zetknięcie z teatrem Kantor nazywał po prosu „czystym”, gdyż w miejsce swojego profesjonalizmu, postawiła na stosunek pełen żywiołowości, świeżego uroku, wielkiej przygody i świetnej zabawy. Miała wyostrzony instynkt teatralny (który wtedy uchodził za unikat), nie znosiła machiny teatru, wprowadzała do spektakli nowoczesność, liryzm, sens i wspomnianą wcześniej „czystość”
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:40
        Kamienica Mierzejewskich – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Szczepańskiej 3, na Starym Mieście.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:48
        Została wybudowana w latach 1815–1818 dla T. i W. Marciszewskich. Wykorzystano mury średniowiecznej kamienicy, wznosząc nową część na terenie dawnego cmentarza przy kościele św. Szczepana. Fasadę zwrócono w kierunku placu. W latach 1849–1856 w kamienicy mieściła się redakcja i drukarnia „Czasu”. W połowie XIX w. mieszkał w niej M. Wiszniewski, od 1902 r. była w posiadaniu Włodzimiery i Adama Szołayskich. W roku 1904 została podarowana gminie Kraków na siedzibę muzeum, przekazana faktycznie w roku 1928[2]. Od 1934 roku mieścił się w kamienicy Oddział im. Feliksa „Mangghi” Jasieńskiego, po wojnie znajdowała się w niej galeria sztuki średniowiecznej. W roku 1955 ujednolicono kompozycję paru od strony placu Szczepańskiego według projektu F. Chrisa.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:43
      Podobnie w zakresie wystroju wnętrza polskich kościołów postaci św. Floriana należały wręcz do kanonu ikonografii adorowanych świętych. Około 1761 r. w kolegiacie św. Floriana urządzano kaplicę bł. Jana Kantego profesora Akademii Krakowskiej, piastującego w przeszłości funkcją kanonika i kantora tej kolegiaty w 1439 r. Miało to ścisły związek z przygotowaniami do jego uroczystej kanonizacji w Rzymie i Krakowie. Figura św. Floriana, w parze ze św. Kazimierzem, współtworzyła odtąd oprawę dla obrazu ołtarzowego Cud św. Jana Kantego z rozbitym dzbanem pędzla Tadeusza Kuntzego. Z tego czasu pochodzi również rokokowy feretron ze św. Florianem tradycyjnie niesiony w procesjach parafialnych przez reprezentację krakowskich strażaków.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:10
        Piwnice kamienicy wymurowane są z kamienia i cegły. Nakryte są sklepieniami kolebkowymi z lunetami. Pomiędzy komorami w części północnej zachował się półkoliście zamknięty, fazowany portal z XV wieku, prawdopodobnie wtórnie wstawiony na przełomie XV i XVI wieku. W traktach frontowym i tylnym pomiędzy komorami zachowały się prostokątne, profilowane portale z XVII wieku. Na parterze w osi południowej znajduje się pomieszczenie nakryte sklepieniem kolebkowym, a za nim izba tylna z niszami w ścianie południowej zamkniętymi dwoma arkadami na kamiennych wspornikach, nakryta drewnianym stropem o profilowanych belkach, z XVII-wieczną polichromią o motywach roślinnych. W osi północnej parteru znajduje się sień nakryta sklepieniem kolebkowym z lunetami. W jej północnej ścianie umieszczono tablicę pamiątkową z płaskorzeźbą przedstawiającą Klemensa Bąkowskiego, wykonana przez Karola Hukana w 1950. W północno-zachodniej części sieni znajdują się trzybiegowe, murowane schody na wyższe kondygnacje. Klatka schodowa doświetlona jest świetlikiem z fasetą.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:29
        Nadzór nad Muzeum w sposób ogólny sprawuje Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a w sposób bezpośredni – organizator, Wydział Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa. 21 września 2005 r. Muzeum zostało wpisane do Państwowego Rejestru Muzeów pod nr DDN-IV/PRM/84/05 prowadzonego przez Ministra Dziedzictwa i Kultury Narodowej.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:45
        Niech sczezną artyści (1985) rozpoczyna serię teatralnych refleksji Kantora o jego własnych dokonaniach. Tytuł wiązał się z anegdotą, często opowiadaną przez Kantora: sąsiedzi paryskiej galerii nie chcieli wyrazić zgody na jej przebudowę. To właśnie jedna z sąsiadek miała krzyknąć: „Niech zdechną artyści!”. Spektakl nosił podtytuł Rewia. Mieszały się w nim wspomnienia z dzieciństwa, obrazy przeszłości, sceny umierania, pogrzebu oraz nawiązania do Wita Stwosza
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:43
      Nie można pominąć faktu, że dawna kolegiata zachowała w swym skarbcu sporo dzieł złotnictwa o dużych walorach historycznych i artystycznych. Najważniejszym obiektem religijnego kultu integralnie związanym z świątynią jest, wspomniany uprzednio, późnogotycki relikwiarz św. Floriana w kształcie ręki przyozdobionej cennym pierścieniem. Drugi relikwiarz patrona z XVIII w. przybrał formę rokokowego paludamentu. Z 1757 r. pochodzi kunsztownej roboty późnobarokowa monstrancja z figurką św. Floriana w trzonie. Motyw świętego odnajdujemy również na późnogotyckim pacyfikale z końca XV w., uzupełnionym w XVIII w. o figurki św. Floriana, św. Jana Kantego i Matki Boskiej.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:47
      Czas współczesny, pomimo niezwykłej dbałości o zachowanie zabytkowej struktury zabytku, wprowadził nieliczne, co prawda, lecz jednak ślady zmian. W 1963 r. dawną stiukową dekorację sklepień w nawie głównej autorstwa Jana Szczepkowskiego z 1906 r. zastąpiła nowoczesna polichromia Wacława Taranczewskiego. Przedstawia cztery sceny z dziejów kościoła i jego patrona: Sprowadzenie relikwii do Krakowa, Konsekracja kościoła, Kardynał Zbigniew Oleśnicki – promotor ogłoszenia świętego patronem narodowym oraz Jan Dąbrówka, rektor Akademii Krakowskiej.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:48
      Niezależnie od historii samego kościoła kult św. Floriana daje się odczytać także w innych fragmentach Kleparza. W XIX w. Kleparz – jedna z dzielnic modernizującego się Krakowa, pomimo istotnych przekształceń urbanistycznych, zachował swoją niezbywalną tożsamość kulturową – kojarzoną między innymi ze św. Florianem. W tamtych czasach św. Florian objął swoim patronatem nowopowstające instytucje użyteczności społecznej. W 1860 r. powołane zostało Towarzystwo Wzajemnych Ubezpieczeń od Ognia zwane Floryanką. Siedzibę Towarzystwa w neorenesansowym pałacyku przy ul. Basztowej wieńczy na szczycie wydatny posąg świętego rycerza w zbroi. W 1911 r. z okazji jubileuszu tegoż Towarzystwa, w zakładzie Żeleńskich wykonano barwny witraż projektu Stefana Matejki, z przedstawieniem św. Floriana na tle zabytkowych budowli Krakowa[5]. Zasługą Floryanki było powołanie w 1862 r. Ochotniczej Straży Pożarnej, niebawem przeistoczonej w organizację zawodową, którą zawsze łączyły silne więzi religijne z świątynią patronacką na Kleparzu. Kościół parafialny św. Floriana to także duszpasterstwo kolejarzy krakowskich, posiadających od 1847 r. swoją główną bazę wraz z dworcem, w pobliżu kościoła. W XX w. dołączyły do nich grupy zawodowe kominiarzy i hutników.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:49
      W wyniku podziału urbanistycznego rozległego rynku kleparskiego, powstał w latach 70. XIX w. reprezentacyjny plac Matejki zabudowany monumentalnymi gmachami użyteczności publicznej. Jako pierwszy wzniesiony został w 1878 r. neogotycki budynek Miejskiej Szkoły Powszechnej noszącej imię św. Floriana.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:50
      Istotne znaczenie w dziejach kultu św. Floriana odgrywała przez wieki pobliska Brama Floriańska – związana z najdonioślejszymi wydarzeniami w życiu narodu i państwa polskiego. Od połowy XVIII w. widok na nią od strony Rynku Głównego uświetnia okazała płaskorzeźba z wyobrażeniem świętego. Skromniejszy akcent dekoracyjny odnajdziemy w pierzei zachodniej Rynku Kleparskiego (nr 14), gdzie na fasadzie jednej z kamienic eklektycznych z 1898 r. widnieje godło ze św. Florianem w owalnym medalionie.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:54
      Kult świętego Floriana odgrywał więc przez wieki znaczącą rolę w życiu religijnym i społecznym północnego obszaru Krakowa. Zaświadcza to o wielkiej sile tej tradycji, która pomimo zmiennych kolei losów przetrwała do naszych czasów. Czołową rolę w umacnianiu kultu spełniała zawsze kolegiata św. Floriana – świątynia o wielkim znaczeniu w dawnej Rzeczypospolitej, a dzisiaj o niezaprzeczalnie dużej wartości zabytkowej.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:54
      Tak mógł wyglądać kościół świętego Floriana
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/GtMkySDyrHlyHSYLX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 11.05.25, 23:55
      Związki Akademii Krakowskiej z Kolegiatą św. Floriana
      Kolegiata św. Floriana swymi początkami sięga XII stulecia. Książe krakowski Kazimierz Sprawiedliwy (1171-1194) i biskup krakowski Gedeon zwany Gedko (1166-1185) w dniu 27 października 1184 roku założyli na Kleparzu kolegiatę i uposażyli ją w ziemię oraz dziesięciny snopowe i pieniężne.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 00:01
      Od kiedy datują się związki krakowskiego Studium Generalnego z kolegiatą świętofloriańską? Król Władysław Jagiełło aktem z 26 lipca 1400 roku odnowił podupadłą Akademię Krakowską. Uposażenie przyznane wówczas Uniwersytetowi było zbyt szczupłe, aby mogło zapewnić normalny jego rozwój. Z inicjatywy Piotra Tęczyńskiego postanowiono oddać Akademii dwie prebendy wraz z prawami patronatu. Papież Bonifacy IX bullą z 10 maja 1401 roku zgodził się na inkorporacje dwóch prebend kapituły kolegiaty św. Floriana do Uniwersytetu. Był to pierwszy akt wiązania katedr profesorskich w odnowionej Akademii z prebendami kościelnymi. Inkorporacja ta jednak okazała się niewystarczająca dla jej potrzeb rozwojowych. W średniowieczu bowiem, a także i w późniejszych stuleciach profesorowie Akademii Krakowskiej nie otrzymywali wynagrodzenia w postaci pensji wypłacanej przez władze państwowe. Źródłem ich utrzymania były dochody z zajmowanych przez nich beneficjów. Dlatego już 15 czerwca 1401 roku król Władysław Jagiełło, jako patron odstąpił Akademii prawo obsadzania dwóch prałatur (dziekana i kantora) oraz czterech kanonii gremialnych. Król zatrzymał dla siebie prawo prezenty dwóch tamtejszych prałatur prepozyta (proboszcza) i kustosza. W roku 1425 król przekazał Uniwersytetowi prawo prezenty na prałaturę kustosza kapituły. Do tej darowizny skłoniła króla troska o rozwój fakultetu teologicznego mającego przygotować kapłanów do pracy misyjnej wśród pogańskiej i prawosławnej ludności Wielkiego Księstwa Litewskiego. W roku 1427 bp Zbigniew Oleśnicki utworzył jedną nową prebendę kanonicką, która odpowiednio wyposażył. Dzięki tym nadaniom, jak Uniwersytet, Alma Mater, matka karmiąca studentów chlebem nauki, tak kolegiata św. Floriana stała się żywicielką samych profesorów zapewniając im wystarczające utrzymanie.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 00:02
      Kanonicy kolacji uniwersyteckiej otrzymywali uposażenie z beneficjów w Czaplach Małych koło Miechowa, Jaśle, Siepietnicy koło Jasła i Niegłowicach również koło Jasła. Z łaski królewskiej wypłacano im ponadto odpowiednie sumy związane z urzędami kancelarii dzielnicowych: wielkopolskiej (zwanej także poznańską), łęczyckiej i sieradzkiej. Z beneficjów tych kancelarii utworzono trzy nowe prebendy kanonickie. Osada tych prałatur i kanonii gremialnych kapituły świętofloriańskiej przez profesorów i magistrów Akademii Krakowskiej postępowała powoli.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 00:03
      Wprowadzenie do kapituły profesorów Uniwersytetu dzielących swój czas pomiędzy pracę naukowo-dydaktyczną a posługę duszpasterską wymagało szczegółowego określenia ich powinności w kościele, aby mogli pogodzić obowiązki zarówno na katedrze jak i w kolegiacie św. Floriana. Kwestia ta budziła żywotne zainteresowanie biskupów krakowskich, którzy byli równocześnie kanclerzami Akademii. Już 14 sierpnia 1409 Jan Szafraniec z Łuczyc, kustosz kapituły katedralnej, wikariusz generalny i Otton z Mstyczowa, scholastyk krakowski na polecenie bp. Piotra Wysza opracowali ordynację w sprawie rozdziału dochodów pomiędzy kanoników uniwersyteckich. Każdy z nich miał otrzymywać z prebendy świętofloriańskiej 30 grzywien rocznie, w tym 16 z tytułu wykładów w Akademii oraz 14 na codzienne utrzymanie, ale pod warunkiem, że każdy z nich będzie uczestniczył w niedziele i święta w liturgii w kolegiacie. Dziekanowi kapituły biskup powierzył lustracje dóbr beneficjalnych, dystrybucje wypłat i troskę, aby kanonicy gorliwie wypełniali swoje obowiązki zarówno uniwersyteckie jak i kapitulne. W dniu 5 maja 1422 roku bp Wojciech Jastrzębiec wydał nową ordynację służby Bożej w kolegiacie św. Floriana. W ten sposób już w pierwszej połowie XV wieku kapituła świętofloriańska ukształtowała się w obrębie Akademii w osobną korporację, rządzącą się własnymi prawami. Dziekan kapituły był wyposażony w znaczne uprawnienia natury administracyjno-finansowej i dyscyplinarnej. Dawało mu to znaczny wpływ na sprawy uniwersyteckie. Za naruszenie przepisów statutów regulujących posługę duszpasterską groziła kara suspensy. Z czasem zamieniano ją na karę pieniężną. Dziekan miał także obowiązek troszczyć się o konserwacje kolegiaty. W tym celu dysponował funduszami, w miarę potrzeby pomnażanymi przez wszystkich kanoników z ich osobistych dochodów. Beneficjanci mieli bowiem obowiązek pokrywać wszelkie tego rodzaju prace z własnych funduszy.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 00:04
      Po śmierci Władysława Jagiełły zainteresowanie królów sprawami Akademii wyraźnie się zmniejszyło. Jan Olbracht i Zygmunt Stary w gruncie rzeczy ograniczyli się do potwierdzenia przywilejów szkoły działającej przy kolegiacie nie przyczyniając się jednak w większym stopniu do powiększenia jej uposażenia. Akademia, z konieczności stawała się samowystarczalna korzystając z przywilejów i beneficjów uzyskanych w średniowieczu. Nie ustawała jednak w staraniach o pozyskanie sobie łaski królów. Profesorowie 25 stycznia 1559 roku, za pośrednictwem Barbary Radziwiłłówny, małżonki królewskiej wyjednali dla Akademii u króla Zygmunta Augusta prawo prezenty prepozyta czyli proboszcza kolegiaty św. Floriana, co było jak już wspomniano zastrzeżone do dyspozycji monarchy.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:46
        Największym sukcesem profesorów w okresie panowania ostatniego Jagiellona było uzyskanie na sejmie w Piotrkowie, w dniu 25 maja 1559 roku aktu inkorporacji całej kolegiaty wraz z jej majątkiem do Akademii Krakowskiej. Przywileje te nie doczekały się realizacji za życia Zygmunta Augusta. Dopiero król Stefan Batory 12 grudnia 1578 roku zatwierdził przywilej nadający Akademii prawo prezenty proboszcza kolegiaty, polecając, aby beneficjum to było obsadzane nie porządkiem starszeństwa, ale poprzez wybór osoby szczycącej się wybitnymi osiągnięciami naukowymi. Zdarzało się jednak, że beneficjum prepozyta kolegiaty św. Floriana dostawało się kandydatowi spoza kolegiaty św. Floriana, dlatego w połowie XVII kanonicy tej kolegiaty Andrzej Kucharski i Stanisław Jurkowski podjęli w Rzymie, uwieńczone powodzeniem starania o odzyskanie przez Uniwersytet prawa prezentowania swego kandydata.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:47
      Prebendy kapituły kolegiaty św. Floriana stanowiły głównie uposażenie profesorów Wydziału Teologicznego Akademii Krakowskiej. Wśród kanoników nie wielu było prawników. Była to kapituła zasobna w dobra ziemskie rozrzucone w różnych okolicach ówczesnego województwa krakowskiego. Na przełomie XVI i XVI stulecia znaczna liczba dóbr beneficjalnych kolegiaty świętofloriańskiej znajdowała się w południowo-wschodniej jego części, w okolicach Biecza. Kapituła dbała o rentowność posiadanych dóbr. Bogactwo tej kapituły przyciągało oczy doktorów i magistrów teologii i prawa, których marzeniem było otrzymanie prałatury lub kanonii gremialnej w kolegiacie świętofloriańskiej. Znacznie uboższe były prebendy także zajmowanych przez akademików kapituł kolegiat św. Anny i Wszystkich Świętych. Wielu spośród kanoników tych kapituł niejako awansowało do kapituły świętofloriańskiej, zwłaszcza w wiekach XVII i XVIII. W całym okresie staropolskim szczytem jednak marzeń teologów było miejsce w stalach katedry wawelskiej, ze względu na znaczenie kapituły katedralnej w życiu Kościoła i państwa polskiego, a także jej uposażenie.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:49
      Kapituła kolegiaty św. Floriana brała udział w ważnych ogólnopaństwowych wydarzeniach kościelnych i politycznych. Ilekroć do Krakowa wjeżdżali królowie lub hetmani wracający z wojen Uniwersytet z rektorem na czele witał ich przed kolegiatą na początku drogi królewskiej. W roku 1683 kapituła świętofloriańska wraz z całym Uniwersytetem witała króla Jana III Sobieskiego wracającego po odsieczy wiedeńskiej. Król podarował wtedy kolegiacie zdobyczną chorągiew turecką i odbył triumfalny wjazd drogą królewską. Za czasów królów elekcyjnych nowo wybrani monarchowie przybywający do Krakowa na koronacje, po przywitaniu na trakcie warszawskim nawiedzali kolegiatę, gdzie przez chwilę modlili się za swego poprzednika. Następnie odbywała się prezentacja obecnych w kolegiacie rektora i profesorów Akademii. Rektor wygłaszał mowę powitalną. W roku 1649 Jakub Papenkowicz witał udającego się na koronację Jana Kazimierza. W roku 1697 Krzysztof Sowiński witał przyjeżdżającego na koronację Augusta II.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:50
      Kapituła uczestniczyła także w pogrzebach królów i biskupów. Gdy król lub biskup zmarł poza Krakowem ich ciała przywożono najpierw do kolegiaty św. Floriana kapituła odprawiała egzekwie i dopiero stąd kondukt pogrzebowy wyruszał na Wawel.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:51
      Bogata i uprzywilejowana kapituła świętofloriańska czuła się mocna. Akademia Krakowska uznająca kapitułę za integralna część uniwersytetu zazdrośnie strzegła swoich uprawnień. Na tym tle dochodziło, szczególnie w XVII stuleciu do sporów pomiędzy Uniwersytetem a biskupem krakowskim, będącym zresztą jego kanclerzem. Do najpoważniejszego konfliktu doszło w połowie XVII wieku. Wypada gwoli prawdy historycznej przynajmniej ogólnie zasygnalizować ten spór, który w Polsce odbił się szerokim echem. Profesorowie wybierający kandydata na prepozyta kapituły świętofloriańskiej podzielili się na dwa zwalczające się grupy. Każda wybrała swego kandydata. Biskup zatwierdził jednego z nich. Opozycjoniści złożyli protestacje i odwołali się do nuncjatury. Niedoszły zaś proboszcz pokrzywdzony werdyktem biskupa sam udał się do Rzymu. Kontestatorzy posunęli się nawet tak daleko, że nie dopuścili biskupa do wizytacji kolegiaty. Po ich stronie opowiedział się rektor Akademii, powierzając probostwo profesorowi nie akceptowanemu przez biskupa. Spór oparł się o Stolicę Apostolską, ale nie doczekał się ostatecznego rozwiązania.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:52
      Wśród pokoleń prałatów i kanoników świętofloriańskich warto przypomnieć przynajmniej niektórych. Kanonikiem kolegiaty św. Floriana był Stanisław ze Skalbmierza, ojciec teorii polskiego prawa międzynarodowego, pierwszy rektor odnowionego Uniwersytetu. Najbardziej znanym kanonikiem kolegiaty był św. Jan Kanty. W roku 1439 otrzymał w kapitule świętofloriańskiej prałaturę kantorię, z którą było połączone zasobne beneficjum parafii św. Andrzeja w Olkuszu. Po kilku miesiącach zrzekł się jednak tej prałatury i probostwa motywując swoją rezygnację tym, że nie godzi się pobierać dochodów z parafii, w której nie mógłby osobiście sprawować stałej posługi duszpasterskiej. Święty zapytany, dlaczego zrzekł się probostwa w Olkuszu, na które został desygnowany przez Uniwersytet, odpowiedział, że uczynił to „dokładnie rozważywszy, jak wielkim jest ciężarem pasterzowanie, jak urząd ten wymaga nieustannej obecności pasterza w parafii” – odnotował kanonik katedry wawelskiej Szymon Starowolski w swoim Setniku pisarzów polskich. „Podobnie stanowisko w Akademii, której najpierw się oddał, potrzebuje całego człowieka, nie połowy tylko; on zaś nie może, a nawet nie chce wypełniać jednego i drugiego obowiązku przez zastępców. Trzeba, by człowiek poświęcił się cały jednej sprawie i aby czynił to dla odpokutowania win”.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:53
      Pierwszym proboszczem kolegiaty po jej inkorporacji do Akademii był Stanisław Sokołowski, kaznodzieja królewski, słynny teolog. Europejski rozgłos a wśród protestantów niebywałe poruszenie wywołała opublikowana w roku 1582 w Krakowie, jego słynna Censura Orientalis Ecclesiae, w której dokonał krytycznego omówienia korespondencji pomiędzy patriarchą konstantynopolitańskim Jeremiaszem II Tranosem a Uniwersytetem w Tybindze w sprawie proponowanego przez protestantów niemieckich zjednoczenia greckiej Cerkwi prawosławnej z luteranami i odrzucenia przez patriarchę wyznania augsburskiego jako niezgodnego z tradycyjną nauką chrześcijańską. Trwale miejsce w dziejach teologii zapewniło mu dzieło De verae et falsae Ecclesiae discrimine … libri tres także skierowane przeciw protestantyzmowi. Jakub Papenkowicz i Jakub Witeliusz w roku 1645 brali udział w Colloquium charitativum w Toruniu, dyspucie miedzy katolikami, prawosławnymi i protestantami. Marcin Wadowita, prepozyt kolegiaty ze względu na swoja erudycje był nazywany żywą biblioteką. Kanonicy Gabriel Profecki, Jan Waleszyński byli mocno zaangażowani w starania o kanonizację Jana Kantego a Antoni Żołędziowski był jej postulatorem przez wiele lat przebywającym w Rzymie. Antoni Krząnowski (Krzonowski), prepozyt kapituły świętofloriańskiej (od roku 1758) jako ostatni zajmował to stanowisko do czasu reformy kołłątajowskiej. Reprezentował Uniwersytet na sejmach konwokacyjnym i koronacyjnym (1764). Był prokuratorem kanonizacji Jana z Kęt dokonanej w Rzymie w dniu 16 lipca 1767 roku.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:54
      Przy kolegiacie św. Floriana była szkoła. W Krakowie poza szkołą katedralną działającą już w XI wieku tego rodzaju instytucje istniały przy kolegiatach i parafiach zapewne w XIII wieku. Już bowiem w XV stuleciu utrzymywano, że szkoła przy kolegiacie św. Floriana działa od niepamiętnych czasów. Najstarsza wzmianka źródłowa o szkole przy kolegiacie św. Floriana pochodzi dopiero z 5 maja 1422 roku, kiedy bp Wojciech Jastrzębiec nadał statuty kolegium wikariuszy kolegiackich. Biskup zobowiązując prepozyta kapituły do wynagradzania kierownika szkoły roczną pensją 4 grzywien przypomniał, że „jest to bardzo dawny zwyczaj”. Scholarzy śpiewali completorium czyli liturgiczną wieczorną modlitwę Kościoła. Na utrzymanie szkoły kolegiackiej kustosz i kantor byli zobowiązani płacić łącznie trzy grzywny rocznie. Rektor szkoły miał chłopców uczyć śpiewu, w niedziele i święta śpiewać z nimi nieszpory, a także wigilie oraz w większe święta brać udział w procesjach. W roku 1447 wikariusz generalny Jan Elgot do tych powinności dodał jeszcze zobowiązanie rektora szkoły i uczniów do śpiewu wigilii na pogrzebach kobiet zmarłych na trąd w szpitalu św. Walentego. Za czasów Jana Długosza kolegiata św. Floriana miała własną szkołę częściowo murowaną i częściowo z drzewa z południowej strony kościoła. Każdorazowy prepozyt dokonywał instytucji magistra szkoły i miał nad nim pieczę, a także dawał mu wynagrodzenie roczne w wysokości czterech grzywien. On też kontrolował dochody i wydatki szkoły wydając na to sześć grzywien rocznie. Magister szkoły nie miał prawa uczestniczyć we wspólnych dochodach z wikariuszami, otrzymywał jedynie wynagrodzenie za śpiew wigilii, w wysokości połowy złożonej ofiary. W roku 1493 prepozyt kolegiaty Grzegorz z Lubrańca, podkanclerzy Królestwa Polskiego wystawił murowaną szkołę. W roku 1518 staraniem Macieja z Miechowa, wielokrotnego rektora Akademii wybudowano nową murowaną szkołę. Na podstawie przebadanych przez prof. Wacława Urbana dokumentów Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie wiemy wiele o świętofloriańskiej szkole kolegiackiej w pierwszej połowie XVI wieku. Sporo informacji o tej szkole podał Józef Krukowski omawiając szkolnictwo parafialne Krakowa w XVII stuleciu.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:54
      Przed rokiem 1578 czyli przed inkorporacją kolegiaty do Akademii Krakowskiej każdorazowy proboszcz powoływał rektora (magistra) szkoły. Od schyłku XVI wieku szkoła zmieniła swój charakter stając się bursą uniwersytecką. Mieszkali w niej scholarze pod nadzorem seniora reprezentującego władze Akademii. Scholarzy „pełnili obowiązki kleryków w kolegiacie św. Floriana”. Razem z kantorem śpiewali o północy „matutina czyli pacierze kapłańskie” na Nowy Rok, Trzech Króli, Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny, na Wielkanoc oraz w poniedziałek i wtorek wielkanocny. O północy śpiewali tę godzinę brewiarzową także w uroczystości świętych Wojciecha, Floriana i Stanisława oraz na Wniebowstąpienie Pańskie, Zielone Święta wraz z następującymi po nich również świętowanymi poniedziałkiem i wtorkiem. Śpiew liturgiczny w środku nocy obowiązywał ich także w święta: Wniebowzięcia i Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, na rocznicę poświęcenia kościoła św. Floriana, na Wszystkich Świętych, Niepokalane Poczęcie Maryi Panny, na Boże Narodzenie oraz świętych Szczepana, Jana Apostoła i Młodzianków. Wieczorem zaś śpiewali matutinum w trzy ostatnie dni Wielkiego Tygodnia. Śpiewali po nieszporach (pridie post Vesperas) w wigilie uroczystości Trójcy Przenajświętszej i Bożego Ciała oraz po pierwszych nieszporach świąt Narodzenia Jana Chrzciciela, świętych Piotra i Pawła, Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Wawrzyńca. Studenci winni byli uczestniczyć we Mszach św. we wszystkie niedziele adwentu i wielkiego postu oraz w święto Młodzianków. We wszystkie niedziele i święta byli zobowiązani śpiewać prymę. Ponadto śpiewali także pierwsze nieszpory w przeddzień niedziel i świąt oraz w te same dni wieczorną modlitwę Kościoła (kompletę).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka