Dodaj do ulubionych

Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więcej

    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 10:22
      A co leciało w kinie „Słońce” na Jonowie? Ostatnio to tynk ze ściany!
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 10:22
      W Marklowicach ludzie godzinami leżom na chodniku. A wiycie czymu?
      Płyt suchajom
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 10:46
      Wiycie jaki duży jest Wąchock? Taki, że jak ludzie wysiadają z
      autobusu to ino środkowymi drzwiami. Przednie i tylne som już za
      Wąchockiem
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:01
        - Czy som suche bułki?
        - Som
        - A dużo
        - No, bydzie ze sto
        - Dobrze wom tak, czymu żeście Tyla napiykli
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:02
        Mama jednego z naszych kolegów przyszła do Tomiski i zrobiła i
        wielko haja
        - Posłałach tu synka po 2 kilo jabek a łon mi do dom przynios ino
        kilo!!!
        - Ja? A zwoziliście go?!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:04
        Mama jednego z naszych kolegów przyszła do Tomiski i zrobiła i
        wielko haja
        - Posłałach tu synka po 2 kilo jabek a łon mi do dom przynios ino
        kilo!!!
        - Ja? A zwożyliście go?!


        Powtarzom to bo mój komputer niy zno śląskiego i som mi to poprawił
        na "Zwoziliście" a mo być "zwożyliście"
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:04
        W tych starych czasach do sklepu przyszła tako starszo kobiyta
        - Frelko dejcie mi paczka herbaty
        - A jako mom dać? Indyjsko? Chińsko? Angielsko?
        - Wy mie tu do polityki niy miyszejcie. Dejcie mi paczka kawy
        zbożowy!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:11
          A u nos u piekarza pora lot tymu, przyszed taki jedyn i się pyto
          - Mocie świeży chlyb?
          - Niy jest ino wczorajszy
          - A kiedy bydzie dzisiejszy?
          - Jutro
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:11
          Masztalski kupił babie rajstopy. Przychodzi na drugi dziyń i chce je
          oddać. Wiycie stopy wlazły, ale raj się niy mieści
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:12
          - Co wolisz koniak czy szampan?
          - To zależy od tego kto bydzie płacił rachunek
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:12
          - Zapomniał Pan uregulować rachunek
          - Przeca po to żech pił co by zapomnieć
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:13
          Masztalski i Ecik siedzom w kawiarni i głośno siorbią herbata.
          Wszyscy się na nich gapiom. Naroz Ecik godo:
          - Ty, chyba niy w ta strona miyszomy
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:13
          - Kelner chciołbych zjeść coś ekstra
          - To może kawior
          - A co to takiego?
          - Jajka jesiotra
          - To porosza dwa na twardo
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:14
          - Czy pan szanowny życzy sobie piwo jasne czy ciemne?
          - Ciemnie mam żałobę
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:15
          Lekarz do pacjenta:
          - Muszę pana zmartwić, pan nie ma kompleksów. Pan jest po prostu
          głupi
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:15
          Kangur wysiada z autobusu. Ludzie patrzą a on ma wszystkie
          wnętrzności na wierzchu
          - Co ci się stało kangur?
          - Nic w autobusie mi torba podpieprzyli
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:17
          - Czy wysłała pani faks do Kowalskiego? – pyta szef blondynkę
          - Tak, panie dyrektorze
          - To niech pani wyśle jeszcze do Nowaka
          - Ale panie dyrektorze, my mieliśmy tylko jeden faks
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:18
          Profesor przerywa długą wypowiedź studenta
          - Leje pan wodę
          - Zgadza się, ale to temat rzeka
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:19
          - Poproszę setkę i śledzika!
          - Ale nie mamy śledzika
          - No to niech będą dwie setki
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:20
          - Wiysz jak się nazywo taki co cołki dzien. siedzi w knajpie?
          - Wiym. Kelner
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:20
          - Panie kelner jadłem już lepsze kotlety
          - U nas, nie to niemożliwe
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:21
          Masztalski przychodzi do kanjpy i godo
          - Dejcie mi to co jy tyn gość pod ścianom
          Za chwila przychodzi kelner
          - Przykro mi, ale tyn gość niy chce tego dać
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:21
          - Kelner! Już pionty roz zamawiam tyn befsztyk
          - Ciesza sie, że tak wom smakuje
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.03.08, 11:22
          - Już go piyńć razy wołom a łon niy przychodzi. Co z niego wyrośnie?!
          - Kelner!
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 04.03.08, 15:47
      Jacek i Michał i Jaś przechwalają się. Zaczyna Jacek:
      - A mój tata jest murarzem i może jedną ręką przewrócić domy
      - Phi a mój tato jest żołnierzem i może jedną ręką przewrócić dwa
      domy
      - A mój tata jedną ręką zatrzymuje pędzący pociąg.
      - A kim jest twój tata?
      - Maszynistą!
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 04.03.08, 15:48
      Lekarz do pacjenta:
      - Zostało panu dziesięć życia
      - Ale dziesięć czego? Miesięcy…tygodni…- chce się dowiedzieć pacjent
      Na to lekarz
      - Dziewięć, osiem, siedem….
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 04.03.08, 15:48
      Zadowolony Jaś przychodzi do domu jak i chwali się tacie
      - Tatusiu, dzisiaj miałem klasówkę i nie popełniłem ani błędu
      ortograficznego ani stylistycznego
      - To bardzo ładnie Jasiu, a jaki był temat
      - Ułamki dziesiętne
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 04.03.08, 15:49
      Na komisariat policji przybiegają dwaj zdyszani chłopcy i krzyczą:
      - Nasz nauczyciel…Nasz nauczyciel
      Wreszcie odzywa się jeden z policjantów:
      - Co mu jest? Miał wypadek?
      - Nie! Źle zaparkował!
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 04.03.08, 15:50
      Zięć i teściowa siedzą w jednym pokoju. Oboje zadumani. W pewnej
      chwili teściowa przerywa milczenie:
      - Och, jakie to życie krótkie – wzdycha ciężko – Dopiero co
      soeczłowiek urodził, a już pora umierać.
      - Oj, pora, pora…- przytakuje zięć
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 04.03.08, 15:50
      - Wiesz mój narzeczony podziwia we mnie wszystko, moją figurę, moje
      oczy nogi, to jak się ubieram – chwali się jedna
      - A ty co w nim podziwiasz?
      - Dobry gust

      Madohora
      --
      Nikiszowiec
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 04.03.08, 15:51
      - Halo taxi? – odzywa się głos w słuchawce
      - Tak, słucham
      - Czy zawiezie mnie pan do stolicy Niemiec?
      - Oszalał pan?! Wie pan ile kilometrów jest stąd do Berlina?!
      - O! Stolica Niemiec. Berlin. Sześć liter. Pasuje
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy: U Fryzjera 05.03.08, 10:15
      - Pan już chyba u nas był?
      - Nie to ucho straciłem na wojnie
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.03.08, 10:16
      Masztalski dorobioł się po szychcie jako fryzjer. Roz przychodzi do
      niego znajomy sztygar. Masztalski pomazoł mu gymba krymym i npluł
      na pyndzel
      - Ty pieronie, co ty robisz?
      - I tak mocie szczyńście panie sztygar. Innym pluja bezpośrednio na
      pysk
    • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 10:16
      Przychodzi baba do lekarza
      - Co pani jest?
      - Krawcowa
      • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 10:17
        Przychodzi baba do lekarza z poparzonym uchym
        - Co się wom stało?
        - Biglowałach i zadzwonił telefon
        - A drugie?
        - Chciałach zadzwonić na pogotowie
        • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 10:18
          Przychodzi baba do lekarza z poparzoną ręką i nogą
          - Co pani jest?
          - Prąd mnie kopnął
          - A ta noga?
          - Oddałam mu
          • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 10:18
            Baba po badaniu rozbiera się do naga i mówi:
            - Zapłaca panu w naturze
            - A czymu mo pani taki czorny brzuch?
            - A, bo przed chwilom płaciłach za węgiel
          • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 10:19
            Do okulisty przychodzi baba i godo:
            - Panie doktorze, z bliska bardzo źle widza
            - A z daleka?
            - Z Koszalina
          • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 10:19
            Przychodzi baba do lekarza a lekarz…też baba
          • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 10:20
            Nowsza wersja:
            - Przychodzi baba do lekarza a lekarz…w Irlandii
            • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 11:01
              Przychodzi baba do lekarza z dzieckiem
              - Czy dziecko przechodziło odrę
              - A gdzie tam Panie, my zza Buga
            • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 11:02
              Przychodzi baba do lekarza a lekarz pyta: -
              - Czemu pani tak długo nie było
              - Bo chorowałam
            • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 11:02
              Przychodzi facet do lekarza i mówi:
              - Mój dziadek był bezpłodny
              - Mój ojciec był bezpłodny
              - To skąd się pan wziął?
              - Ja, z Kielc
            • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 11:03
              Przychodzi baba do lekarza i mówi:
              - Bolało mnie
              - A gdzie?
              - Na dworcu?
              - A konkretnie?
              - Na trzecim peronie
            • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 11:03
              Babie wlazła drzaga w pośladek. Przychodzi do lekarza po pomoc
              - Zaraz temu zaradzimy – mówi lekarz – tym czasem proszę sobie
              wygodnie usiąść i poczekać
              • madohora Re:BABA U LEKARZA 05.03.08, 11:07
                Do lekarza przychodzi grabarz i godo, że ta baba już tu niy przydzie
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.03.08, 11:06
      Przychodzi baba do lekarza i godo, że jeji chop myśli że jest koniem.
      - Jak to koniem?
      - Doł sie podkuć, źre ino siano i rży. Może mu pan pomóc
      - Mogę, ale to będzie dużo kosztowało
      - O pieniądze niech się pan nie martwi. On w tamtym tyodniu wygroł
      Wielko Pardubicko
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.08.18, 22:29
      - Jestem zmęczona
      - Dlaczego, jest pani po urlopie
      - Właśnie dlatego!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.08.18, 22:30
        - Jak mam być spokojny jak wszystkie komórki w mózgu są nerwowe
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:30
          Ojciec krzyczy na corke:
          - Nie zgadzam sie! Auto mi sie rozlatuje! Dach przecieka! Ogrzewanie szwankuje, matka stracila prace a ty chcesz za maz za poete!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 01.08.19, 00:45
          >A teraz nadamy audycję pod fytułem: „Jak odpoczywać w &obotnie popołudnie?"
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.08.18, 22:31
        - Kochanie, jestem już gotowa na dzieci
        - A ja nie chcę ich w ogóle
        - No nic nie zrobisz, trzeba je odebrać od babci ze wsi
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:30
          Do radia dzwoni sluchaczka:
          - Znalazlam dzis rano portfel. W srodku bylo tysiac zlotych i prawo jazdy na nazwisko Stanislaw Kowalski. I w zwiazku z tym mam do was prosbe...byscie puscili panu Stasiowi jakas fajna melodie
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.07.19, 16:08
          Terminy i długości wakacji są zróżnicowane w wielu krajach, a nawet w ich poszczególnych częściach. Istotnymi czynnikami mającymi wpływ na terminy wakacji były święta religijne oraz rytm pracy rolników i związana z tym konieczność udziału wszystkich członków rodziny, w tym dzieci, w pracach rolniczych, a także klimat.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.08.18, 22:33
        https://img3.demotywatoryfb.pl//uploads/201808/1535285265_yawdbk_600.jpg

        www.demotywatory.pl
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.08.18, 22:46
        Żona do męża:
        - Zapamiętaj to sobie, jak mówię "Mój drogi" to mówię do kota!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.08.18, 22:52
        - Jaka jest największa bzdura, w którą wierzyłeś w dzieciństwie
        - Że jak będę siedział na zimnym to wilka dostanę. A ja nie dostałem nawet psa!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.08.18, 23:42
        Nie mam problemów z kofeiną, mam problemy bez kofeiny
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:14
        Młoda para przyszła do mnie w nieciekawych nastrojach, ponieważ dziewczyna nieoczekiwanie zaszła w ciążę. Nie mogli tego zrozumieć, bo stosowali antykoncepcję hormonalną. Zanim jednak zdążyłam coś konkretnego powiedzieć, młody wziął mnie dyskretnie na bok i powiedział, że to on łykał pigułki, bo jego dziewczyna ma zbyt wrażliwy żołądek na tabletki.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:15
        Zasłyszane na korytarzu w moim szpitalu. Rozmowa dwóch mężczyzn:
        - Moja córka ma alergię na pszenicę.
        - Więc nie może jeść chleba i tak dalej?
        - Dajemy jej tylko białe pieczywo
        - No tak. Chleb jest z pszenicą chyba tylko jak jest na nim napisane ostrzeżenie, że ma gluten, czy coś.
        - No raczej.
        - A pizzę może jeść?
        - Tylko z serem.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:16
        Przygotowałem pacjentkę do operacji amputacji stopy. Dostała wszystkie papiery i zgody do podpisania. Spytałem, czy potrzebuje czasu na przemyślenie decyzji, ale ona była zupełnie spokojna i kompletnie się nie przejmowała tym, co zrobimy z jej nogą. Nabrałem podejrzeń, więc zacząłem zadawać kolejne pytania, badając, dlaczego nie jest w ogóle przejęta, a ona mi na to, że rozumie, że muszą operować, ale to w porządku, bo stopa przecież i tak odrośnie.
        Musiałem jej tłumaczyć, że nie jest, cóż, salamandrą i że u ludzi kończyny nie odrastają.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:32
        Muszę raz na jakiś czas tłumaczyć ludziom, że nie mogę wypisać im recept na lekarstwa, ani nie jestem w stanie zdiagnozować ich choroby, ani tym bardziej ich uleczyć. Mówię im wtedy zgodnie z prawdą, że tak, że jestem doktorem, ale fi-lo-zo-fii! Niektórzy nadal nie łapią.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:32
        Rozmawiałem z pacjentką o jej diecie i codziennym żywieniu. Wyszło na to, że musiałem jej tłumaczyć, że Coca-Cola nie jest warzywem, pomimo tego, że miewa napisane na etykiecie, że zawiera ekstrakty roślinne i że nie może zaliczać puszki coli do jednej z pięciu porcji warzyw dziennie
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:35
        U pacjenta zdiagnozowano cukrzycę, więc trzeba go było nauczyć jak przyjmować insulinę. Edukatorka przyszła do pacjenta z całym zestawem i ćwiczyli wstrzykiwanie insuliny na pomarańczy. Mężczyzna powtórzył zabieg kilkukrotnie i szło mu bardzo dobrze, więc z kompletem strzykawek, insuliny i całej reszty, został wypisany do domu. Po tygodniu wrócił z kosmicznymi wynikami poziomu cukru we krwi, więc proszę go, żeby pokazał mi jak przyjmuje insulinę. "Jasne, potrzebuję tylko pomarańczy" - powiedział pacjent i już wiedziałam gdzie to zmierza... Dostał ode mnie owoc, wstrzyknął insulinę i dokończył - "a potem to zjadam".
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:35
        W szpitalu, który znajduje się na dość mrocznej, niebezpiecznej dzielnicy, o dużej aktywności ulicznych gangów, wciąż musimy tłumaczyć ludziom, że nie można przeszczepić mózgu ich męża, syna, brata do innego ciała, jeśli zginął od postrzału w głowę, czy jakiekolwiek postrzału. Że tak naprawdę to w ogóle się nie da tego zrobić.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:37
        Pacjentka z cukrzycą wracała ciągle z idiotycznie wysokim cukrem. Spisywała wszystko co jadła i piła i wszystko wyglądało w porządku. Pewnego razu przyszła z mężem i ten, potajemnie, w trakcie uścisku dłoni przekazał mi karteczkę z napisem "proszę spytać o sorbety, ona mi nie wierzy, że jest w nich cukier". No więc najdyskretniej jak mogłem spytałem pacjentkę, czy piła ostatnio jakieś słodkie napoje, colę, lemoniadę, mrożoną herbatę, lodowe szejki, sorbety..." Ożywiła się nagle i wesoło odpowiedziała "Tak! Codziennie kupuję sobie po 3 takie mrożone sorbety, mam automat blisko domu i je biorę, bo to nie jest ani jedzenie, ani picie, nie są to też lody, więc w ogóle nie muszę ich wpisywać w moją tabelę żywienia, bo to nie jedzenie, więc nie mają cukru".
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:37
        Musiałem tłumaczyć dwóm młodym gejom, że jeśli żaden z nich nie ma HIV i każdy z nich jest wierny i nie uprawa seksu z obcymi mężczyznami, to nie ma żadnej możliwości, żeby zdiagnozowano u nich HIV. Byli pewni, że gejowski seks po prostu bez żadnego źródła czasami produkuje wirusa w tyłkach, czy coś.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:38
        Raz musiałem tłumaczyć pacjentce, że nie może nosić soczewki kontaktowej, która upadła jej do sedesu i że może to stąd pochodzi cała ta infekcja, z którą przyszła.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:39
        Musiałem tłumaczyć pacjentce, że bandaże niczego nie leczą, tylko zakłada się je na już istniejące rany. Uważała jednak, że to by nie miało sensu i że po coś się te bandaże zakłada, więc stwierdziła, że będzie się cała obwijać bandażami i że w ten sposób się wyleczy. Leczyła cukrzycę.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.09.18, 19:40
        Młoda matka przyszła na "przegląd" swojego półrocznego malucha. W trakcie badania zauważyłam, że w wózku trzyma dziecięcą butelkę ze smoczkiem z kakao, czy mlekiem czekoladowym, więc zaczęłam tłumaczyć, że nie może dawać takiemu maluchowi takich rzeczy. "Ha ha ha, spokojnie, to nie kakao, niech się pani nie martwi. To naturalna kawa, młody ją uwielbia!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 14.09.18, 18:15
        Słuchaczka:
        - A ci kolarze, co to jadą z pielgrzymką do Hiszpanii, to powinni jechać przez Gwadelupę, bo będzie im bliżej.
        Prowadzący audycję:
        - Bardzo dziękujemy za ten telefon, z tym, że w Hiszpanii nie ma Gwadelupy, tylko w Meksyku, a to by było trochę za daleko... ale dziękujemy
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 14.09.18, 18:17
        asiek Plewa jest człowiekiem, który każdą sytuację w życiu wykorzysta, żeby zaoszczędzić, niczego nie zmarnować. Jechał kiedyś na rowerze z Nowego Targu. Ciężko pracował, naciskał z całych sił pedały, bo nie miał lekko. Na siedzeniu przed kierownicą siedziały Jaśkowe dzieci, Staś i Zosia. Z tyłu na bagażniku tuliła się do Jaśka Maryśka, jego baba, bo ładna była jak obrazek, ale z gatunku - jak to powiadają górale - syrokodupiastyk. Na podołku Maryśka trzymała dwa prosięta. Do bagażnika była przyczepiona na dyszlu mała dwukółka, w której stały trzy barany. Ponadto Jasiek na postronku ciągnął krowę, a ten cały piękny obrazek dopełniał owczarek, który biegł na szpicy osobiście i samodzielnie.

        Tuż za Ostrowskiem stał patrol policyjny. Policjant na widok Jaśka na rowerze najpierw stracił mowę, potem długo przecierał oczy ze zdumienia, wreszcie wyskoczył na drogę i zaczął wymachiwać tym swoim lizakiem.

        Jasiek jest dobrym i uczynnym człowiekiem. Podniósł oczy znad kierownicy, popatrzył na policjanta, potem ogarnął wzrokiem swój dorobek i powiedział z wielkim żalem:

        - Hej, cłeku, no poźryjze! A kaz cie jo jesce, kruca, wezne?
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 08:57
        Biskup, zapalony taternik pewnego razu postanowil przenocowac w goralskiej chacie. O szostej rano zbudzil go donosny spiew gazdziny "Kiedy ranne wstaja zorze" przygotowujacej sniadanie dla rodziny i letnikow. Po sniadaniu biskup mowi do gospodyni:
        - Wielka radosc sprawila mi twoja poboznosc...
        Gazdzina speszyla sie troche:
        - Przy tej piesni gotuje jajka. Dwie zwrotki na miekko, piec na twardo...
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:01
          Profesor medycyny do zony:
          -Zima jedziemy na Malediwy.Zdecydowalem sie podniesc honorarium za wizyty w moim gabinecie
          - Ale co powiedza na to pacjenci?
          - Nie straca. Zaordynuje im scisla diete.
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:21
        - O jakim piwie marzy kazdy kot?
        - O kocim
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.05.19, 12:33
        ~~Przyszedłemprosićpanaorękęcórki,pannyMalwiny.Jestempomocnikiemadwokataprzysą­dzie,charaktermamuczciwy,aprzedewszystkiemotwarty.—Zaraztozobaczymy.Otwarciewięcproszę,jaktomiędzymężczyznamisięmówi:Czypanpa­lący?—Namiętnie!—Apić...jakżetam?
        —Ano...zakołnierzsięniewyleje.—Doszyneczkapanlubichodzić?—Przecieżsiętamczęstowidujemy.—Akarteczki...hę?—Copanrozkaże—winta,wista,preferka,taroka,ferbla,zechcyka,chlusta,mączką,sixtysix...—Brawo!Adokościołapanchodzisz?—Pójdę...doślubu.—Abyłajakaznajomostkamiłosnakiedy?—Fiu!ilewłosównagłowie!—Wtakimraziewszystkowporządku.Mal- winiu!Niepodsłuchujpodedrzwiami,alepójdź,żebymdałmojebłogosławieństwoojcowskie!Aleonanieprzyszła!...Takanagrodazaotwartość
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 31.05.19, 23:27
        Moja żona wróciła ze spaceru z trójką dzieci bardzo zestresowana. Stresowała się tym, że wychodziła z czwórką.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 11.06.19, 21:09
        - Jadźka! Ciągle kurczak na obiad! Pióra mi niedługi zaczną rosnąć!
        - Wolisz wołowinę i rogi?
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.06.19, 20:22
        "Nie dotykać!" - musi być jedną ze straszniejszych rzeczy do przeczytania w języku Brailla...
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 11.07.19, 22:22
        ILE GODZIN MA KTO SPAĆ. Sześć godzin jest dosyć, Młodemu staremu, S'edm kupcom i oraczom, A ośm wikaremu, Lecz osły i ospalcy, Większe szczęście mają, Bo dzień dały przesypiać, Sobie pozwalają
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.07.19, 23:39
        Wójt. Czego chcecie? Włościanie. A to przyszliśwa powiedzieć panu wójtowi, że u nas we Wólce woda most zerwała. Wójt. No! to trzeba naprawić. Włościanie. A juści, tośwa też. po to przyszli, że by pan wójt kazał nam to zrobić, bo inaczćj, toby człowiek dycht zapomniał
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.07.19, 14:07
        - O czym poznać wesołego motocyklistę?
        - Po muchach między zębami
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.07.19, 19:15
        - Czy jak w przyszłości zostaniesz chirurgiem, to też będziesz w Wikipedii sprawdzał, jak wyciąć wyrostek?
        - No co ty, tata, w jakiej Wikipedii?! Na YouTube będę oglądał!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.07.19, 21:20
        - Jakie są Twoje fantazje erotyczne?
        - Szyszki. Pełno szyszek. Na łóżku, na podłodze, na meblach. Wszędzie szyszki. Dużo szyszek. Ja leżę na niej, ona krzyczy, bo leży na szyszkach. Ogólne szaleństwo.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.07.19, 00:31
        Mały Jasiu puka do sąsiada.
        - Tatuś prosił, żeby pan pożyczył...
        - Cukru? Soli? - próbuje zgadnąć sąsiad.
        - Nie, korkociąg.
        - Korkociąg? Powiedz tatusiowi, że zaraz sam przyniosę!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.07.19, 01:11
        Zenek siedzi w barze i wygląda na przygnębionego. Podchodzi do niego jego kumpel Adam i pyta:
        - Co jest?
        - Moja teściowa - odpowiedział Zenek smutno kiwając głową. - Mam z nią poważny problem.
        - Wyluzuj - mówi Adam. - Każdy żonaty ma problem ze swoją teściową.
        - Taa, pewnie - odpowiedział Zenek. - Ale nie każdy jest sprawcą jej ciąży.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.07.19, 10:25
        Babcia i dziadek oglądają program uzdrowiciela w telewizji. Cudotwórca polecił, by wszyscy, którzy chcą być wyleczeni, podeszli do telewizora, położyli jedną dłoń na odbiorniku, a drugą w tym miejscu, które ma być wyleczone. Babcia wstała i powoli pokuśtykała do telewizora, położyła na nim prawą rękę, a lewą na ramieniu dręczonym przez artretyzm, który sprawiał jej wiele bólu. Potem dziadek wstał, podszedł do telewizora, położył na nim prawą rękę, a lewą na kroczu. Babcia skrzywiła się i powiedziała:
        - Chyba nie zrozumiałeś. Celem tej terapii jest wyleczenie choroby, a nie wskrzeszenie zmarłego.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.07.19, 16:21
        - Dlaczego Statua Wolności ma postać kobiety?
        - Bo była potrzebna pusta przestrzeń w głowie na taras widokowy
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.07.19, 18:39
        - A mówiłeś, że masz dużego f....ta
        - Fiata! Kobieto! Fiata!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.07.19, 19:42
        Panie Mietliński, co pan tu robi ?
        — Zamiatam ulicę panie przodowniku
        . — A cóż za idjota kazał panu zamiatać o tej porze ?
        — To pan komisarz, panie przodowniku.
        — Panie Mietliński. aresztuję pana i obiecuję cztery dni paki za nazwanie pana komisarza idjotą
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.07.19, 22:56
        W szkole:
        - Jasiu w jaki sposób rozdzielisz równo trzynaście jabłek pomiędzy czternaście osób
        - Zrobię marmoladę, panie profesorze
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.07.19, 19:34
        -Zaproponowałem żonie abyśmy pobawili się w doktora. I teraz już trzy godziny czekam na wizytę!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 31.07.19, 19:00
        - Ciekawe co powie twoja mama jak się dowie, że jeździłeś na rowerze po ulicy - mówi policjant do Jasia
        - Lepiej niech pan ze mną nie idzie, bo jeszcze mama weźmie pana za mojego kolegę i pan też oberwie!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 31.07.19, 23:25
        Właściciel domu. w którym Kryłow z.ajmoWał mieszkanie, przyniósł mu do podpisn pro-jekt umowv oa.lmu W umowie t„j znajdowało ,sie noctanowienie. t~ Krvłow musi ostrninir obchod"Lić. się z ogniPm. a <:dyby 1 iego wi-1 oy spłonął dom -11bowiaza• ny bed7.ie zaołacić ods?.kodo-w~nie w wysokości 68.000 ra• bli. I Kryłnw podpiul nmow~ I oddajac ja gospodanowi po-wiedział:Zgadzam się na wszystkie punkty. ale żebyście byli bar-dziej zar'lowoleni. sume 80.0flCI rubli zmieniłem oa C.000.-ru bli ... -Dzięku~ -szepnął zc1-miooy właściciel -To drobnosti<a -odparł Kryłow -mnie to nie apra-wia iadnej różnicy, bo ... ani teJ. ani tamtej sumy nie bę­dę mógł nigdy zapłacie.
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.08.18, 11:49
      To znalazłam wczoraj w necie - piszę z pamięci, więc może odbiegać od oryginału:
      Pewnego ranka spieszyłem się do pracy, zaaferowany biegłem ulicą i nagle wpadłem na śliczną dziewczynę, rozsypując jej dokumenty, które niosła pod pachą. Ta spojrzała na mnie i rzekła:
      - Kurczę, w filmach to się zdarza zawsze z jakimś przystojnym chłopakiem a nie z czymś takim jak ty....
      Spojrzałem w swoje odbicie w szybie i powiedziałem do siebie półgłosem:
      - A może zapisać się na siłownię
      Chłopak, który przechodził obok mnie rzekł:
      - Stary, to nic nie da. Ja też się zapisałem, ale tam trzeba chodzić i ćwiczyć!
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.09.18, 23:28
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 14.09.18, 00:42
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png;
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 14.09.18, 18:14
      Mam problemy z rowerem.
      - Jakie, blondynko?
      - No, jechać nie chce.
      - A wsiadłaś na niego?
      - A... no tak.
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 14.09.18, 19:29
      Późnym wieczorem policjant zatrzymuje rowerzystkę-blondynkę.
      - Jeśli nie świeci pani lampka przy rowerze - poucza - powinna pani zejść i poprowadzić rower.
      - Już próbowałam. Wtedy też nie świeci.
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:11
        W przodujacej gminie odbywaja sie uroczyste, doroczne dozynki z udzialem wladz panstwowych, samorzadowych, lokalnych biznesmenow.Zaproszony polityk, dobrze juz podpity podchodzi do osoby w dlugiej sukni. Kojarzy, ze to znajoma, atrakcyjna poslanka. Zaprasza ja do tanca. Na co slyszy odpowiedz:
        - Nie zatancze z panem z trzech powodow, po pierwsze jest pan kompletnie pijany, po drugie graja akurat hymn a po trzecie jestem arcybiskupem...
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:14
        Na polu golfowym rozmawiaja dwaj biznesmeni:
        -Widziales moze ostatnio prezesa Kisiela?
        - To nie wiesz? Wyjechal ostatnio na Kajmany?
        - Sam?
        - Nie, z forsa!
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:15
        Wczesnym rankiem zona potrzasa ramieniem meza:
        - Budzik dzwonil!
        - Taaak? A co chcial?
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:17
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:20
        Do lekarza przyszedl Szkot. Lekarz zbafal go i surowo zabronil mu pic i palic. Szkot ubral sie pospiesznie i wychodzi
        - Chwileczke! - wola za nim lekarz - Nie zaplacil mi pan za wizyte!
        - Bo nie mam zamiaru skorzystac z panskich rad!
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:24
        76 letni przedsiebiorca chce sie ozenic z mloda dziewczyna. Pyta przyjaciela:
        - Jak sadzisz, czy bede mial u niej wieksze szanse gdy powiem jej, ze mam 50 lat?
        - Mysle, ze twoje szanse beda najwieksze jak jej powiesz, ze masz 85 lat!
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 09:26
        Przedszkolanka pyta dzieci:
        - Czy wiecie dlaczego bociany odlatuja na zime do cieplych krajow?
        - Wiemy! Ludzie w Afryce tez chca miec dzieci!
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:01
        Kredyty: Nasz bank gowno obchodzi ze masz problem ze splata kredytu. Powiem krotko; oddawaj szmal sk....
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:02
        Oczywiscie, ze moglam byc modelka ale matka zawsze mi powtarzala "Nie zjesz to nie wyjdziesz"
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:06
        Pojawiaja sie sluchy, ze haslo "Polska w ruinie" to nie byla diagnoza stanu panstwa tylko obietnica wyborcza
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:08
        Gdy wyprowadzilem sie z Wielkopolski moje zycie zmienilo sie nie do Poznania
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:11
        Marian chcial cos powiedziec zonie ale juz pi chwili zrozumial ze wystarczy aby tylko sluchal
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:12
        Podobno nim wymyslono depilacje to nasze prababki skakaly przez ognisko
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:13
        - Jaka jest roznica miedzy komputerem a praniem?
        - Inaczej sie zawiesza!
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:14
        -Czym sie bawi kot u psychiatry?
        - Klebkiem nerwow
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:15
        Motto osob wracajacych z sobotniej imprezy "Po slupach do celu"
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:17
        - Czym sie rozni lekarz od Boga?
        - Bog nie probuje byc lekarzem
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:19
        - Kto najbardziej lubi szwedzki stol?
        - Korniki
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:31
        - Masz jakies wady?
        - Czesto klamie
        - Naprawde
        - Nie
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 01.08.19, 14:13
        Prem. Attlee lecąc samolotem do Waszyng• tonu westchnął. i oświadcza, patrząc w dół: -Przynajmniej raz mogę popatrzeć na USA z góry,

        Z tego samego okresu jw
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 01.08.19, 19:14
        Oskarżony: — Panie mecena­sie, ile dostanę?
        Obrońca: — Z pięciuset zło­tych pięćdziesiąt reszty.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 18:25
        -Litościwa osobo ... ~ Nieszczęśliwy, stary kaleka ... -Niech Pan Bóg opatrzy... I tak już wydałam na was dzisiaj ze sto rubli, nie licząc tualety ..
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 20:50
        K u P uj ą c y. Proszę za sześć groszy czar-nego salcesonu dla psa. Sk l e p o wa. Służę panu. (Kupujący wychodzi i przed sklepem konsumuje salceson) . . S k l e p o w a (zoczywszy to przez okno. wybiega przed sklep). Panie, czemu pan tak krzywdzi swego psa, on będzie głodny!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 21:49
          Choćbyśmy mieli tu sta~ i godzinę, musisz babci powie-dzieć dzień dobry.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 21:50
            No i dobrze, a mojego ta• tusia zastąpiła o wiele wiek· sza maszyna nit maszyna. która zastąpiła twojego tata· sia •
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 21:50
          On powiedział pie~ w i;yciu słowo i mam nadzieję, ie nyhko Je zapomni.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 21:51
          -To wychodzeni!! do ka-wiarni na kawę podczas pra-cy musi się skończyć!
          -To się rozumie tamo przez się, panie dyrektorze; na taką kawę można się dać nabrać najwyżej raz!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 21:52
          Nie jestem pijany, kochanie. Już wracam do do-mu. Powiedz mi tylko, gdzie _,, właściwie mieszkamy?
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:15
          Pan sobie leźy i pensja leci. My natomiast -wolne zawody grypa nie grypa pracować musimy.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:36
          Nie umie pa.n polowy materiału i chce pan otrzy-mać dyplom inżyniera?!
          Mógłbym praco-wa<! g.dzieś N póle~!etatu
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:38
          Czy kolega r6umłe! od czasu do czasu uprawia stu-dia zaoczne, to znaczy wa-gary
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:39
          Jeżeli majq państwo ;.-kieś wątpliwofoi naukowe, to proszę śmialo pytać!
          -Ja mam, panie profeao-ne. Jak się właściwie po-winno mówić: „Niemna" czy ,,Niemena"
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:40
          - Ciężko pracujecie na tych praktykach w fabryce?
          -Aleź skąd. Mnie na przy kład kazali siedzieć w por-tierni w charakterze po-mocnika rewidenta!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:41
          A jak ci idzie w tej se-:rji z elektroniką, k,tórej tak się bałeś? -
          Na razie dobrze; profe-sor ma grypę!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:42
          Jest pan przygotowany?
          -Tak. Na najgorsze
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:45
          Zaraz pani zwolnię ten telefon, tylko wysłucham, co żona o mnie myśli!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 02.08.19, 22:57
          Ma pan taką wściekłą minę, że już z g6r11 pękam ze śmiechu, z tego co pan tam napisze
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 17:58
          W XI wieku Arabowie wynaleźli prezerwatywę, wkładając penisa w jelito grube owcy.
          W XIX wieku Francuzi znacząco udoskonalili ten wynalazek,poprzez uprzednie wyjęcie jelita grubego z owcy.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 17:58
          Pijany facet wraca do domu. Żona zaczyna awanturę i wymownie pokazuje palcem na zegarek. Na co facet:
          - Wielkie halo! Zegarek, ku*wa! Jak mój ojciec wracał do domu, to matka na kalendarz pokazywała!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 17:59
          - Kochana żono, może zaśpiewasz coś dla gości?
          - Ale oni już przecież zaczynają powoli wychodzić.
          - No właśnie... powoli..
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 17:59
          Żona do męża:
          - Mam dla ciebie dobre wieści!
          - Jakie?!
          - Nie na darmo opłaciłeś autocasco.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:16
          Kobieta, która potrafi dochować tajemnicy nie ma żadnych przyjaciółek.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:17
          Polityka prorodzinna polskiego rządu jest prosta - "Pierd*lcie się!".
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:17
          Wiele kobiet nie wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia. Na pierwszy rzut oka trudno jest ocenić, ile on zarabia.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:18
          Gość z firmy produkującej wazelinę robił ankietę przez telefon. Dzwoni więc do ludzi i zadaje im różne pytania. Aż raz dodzwonił się do jakiejś babki i pyta:
          - Do czego w domu wykorzystuje Pani wazelinę?
          - Och, do wielu rzeczy... - odpowiada kobieta - ...na przykład do skaleczeń, suchej skóry, spierzchniętych warg i seksu.
          Przez moment na łączach zapanowała cisza po czym ankieter dodał:
          - Uhm, w jaki sposób wykorzystuje ją Pani do seksu, jeśli mógłbym wiedzieć?
          - To proste - mówi kobieta - smarujemy nią klamkę, żeby dzieci do sypialni nie właziły...
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:19
          Pewien mężczyzna odwiedza starego znajomego. Nagle przez pokój przebiega mały chłopczyk.
          - Patent! - woła za nim gospodarz. - Zrób nam herbatę i przynieś jakieś ciastka!
          - Patent? - dziwi się gość. - Cóż za niezwykłe imię! Skąd się wzięło?
          Gospodarz wzdycha ciężko.
          - Wysłałem córkę na kurs żeglarski i zobacz, z czym wróciła..
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:19
            Rada dla studentów: najlepszą metodą nauki jest powtarzanie. Trzeba
            sobie powtarzać "będzie dobrze", "będzie dobrze".
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:19
            Trzecioklasista Jasio przeczytał po raz osiemnasty bajkę o Czerwonym Kapturku, ale nadal nie przypominała ona filmu pod tym samym tytułem, który znalazł w laptopie ojca
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:20
            - Dlaczego Bóg najbardziej lubi ateistów?
            - Bo mu dupy nie zawracają.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:20
            W bajce żenisz się z ropuchą, która zamienia się w księżniczkę.
            W życiu, niestety, jest na odwrót.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:20
            Mężczyzna prosi kobietę o rękę, gdy jego własna już zmęczona.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:38
            - Idziesz z nami na piwo?
            - Pewnie!
            - A nie spytasz się żony?
            - To nie żona tylko narzeczona.
            - Co za różnica?!
            - To, że się położyłem na torach, nie znaczy, że rzuciłem się pod pociąg.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:39
            Rząd uspokaja studentów zestresowanych sesją: "i Tak nie ma dla Was pracy".
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:39
            Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili
            zastanowienia mówi:
            - Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza
            pedzieć...
            - Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.
            - Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca...
            - To niy grzych, synu. To gańba!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:40
            Amerykanie nie obawiają się wojny z Chinami. Ich pociski przeciwpancerne przebijają dowolny chiński czołg.
            Chińczycy nie obawiają się wojny z USA. Ich czołgi są dwukrotnie tańsze od amerykańskich pocisków przeciwpancernych.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:40
            Facet podchodzi do dziewczyny siedzącej przy barze.
            - Cześć! Masz ochotę na chwilę magii ze mną?
            Ona zaciekawiona:
            - Magii?
            - Tak, pójdziemy do mnie, szybki seks, a potem znikasz.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:51
            Misjonarz Świadków Jehowy puka do drzwi. Otwiera mu facet i mówi:
            - Słucham?
            - Czy wie pan, co zrobić, aby trafić do królestwa niebieskiego? - pyta rutynowo Świadek.
            - Nie, ale zapraszam do środka.
            Świadek wchodzi, zatrzymuje się w przedpokoju i... nic.
            - Co chciał mi pan powiedzieć? - indaguje gospodarz.
            - Eee... aaa... no, tego... - stęka Świadek.
            - Co jest? Co się stało, że pan zaniemówił?
            - Jeszcze nigdy tak daleko nie wchodziłem...
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:52
            Nauczyciel języka polskiego pyta uczniów:
            - Jak brzmi liczba mnoga do rzeczownika "niedziela"?
            - Wakacje, proszę pani!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:53
            Do seksuologa przychodzi kobieta ciągnąc za sobą męża:
            - Panie doktorze, mąż jest aktywnym impotentem!
            - Aktywnym impotentem?! Ależ co Pani za bzdury opowiada!
            - To ja to panu doktorowi pokażę, w czym problem.
            Kobieta zaczyna zmysłowy, aczkolwiek energiczny striptiz, reakcja męża jest natychmiastowa i bardzo, bardzo intensywna.
            - Doprawdy nie rozumiem pani problemu - stwierdza pan doktor - takiej
            erekcji to tylko pozazdrościć.
            - To niech go pan spróbuje oderwać od pępka!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:54
            - Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów?! - dziwi się polonistka, oddając pracę domowa uczniowi.
            - Wcale nie jeden - odpowiada uczeń. Pomagali mi mama i tata.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:54
            Dzień wolny od pracy w Święto Pracy to jak świętowanie Międzynarodowego Dnia Tańca powszechnym siedzeniem na d*pie.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:55
            Pewnego dnia blondynka jedzie sobie drogą. Spojrzała na prawo i zobaczyła inną blondynkę siedzącą na polu w łódce i zawzięcie wiosłującą, mimo że dookoła mnie było ani kropli wody. Blondynka wściekła się, zatrzymała samochód i krzyknęła do wiosłującej:
            - Co ty wyprawiasz? Przez takie rzeczy blondynki mają złą opinię! Gdybym umiała pływać, zaraz bym tam była i kopnęła cię w dupę!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:56
            Pani od polskiego wywołuje Jasia do odpowiedzi:
            - Jasiu, podaj, proszę dwa zaimki.
            - Kto? Ja?!
            - Brawo Jasiu, piątka!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:56
            Jeśli facet mówi, że coś naprawi, to znaczy, że to zrobi i nie trzeba mu o tym ciągle co pół roku przypominać.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:56
            - Halo, gdzie jesteś?
            - W robocie.
            - Nie łżyj, gnoju! Słyszę wyraźnie muzykę i pijackie odgłosy!
            - To może też wreszcie do ciebie dotrze, że jestem kelnerem!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:57
            - Coś taka wkurzona?
            - Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki.
            - No to chyba się ucieszył? Twój stary co weekend z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się?
            - Gorzej. Zapytał co to jest.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 18:59
            Ksiądz zgubił się w górach, spotyka bacę:
            - Baco, którędy do Zakopanego?
            - A za ile?
            - Jak to, baco, za ile?! Za Bóg zapłać!
            - A, to niech was Bóg prowadzi...
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:00
            - Słyszałem, że pracujesz na poczcie.
            - Tak. Stempluję listy.
            - Nie nudzi się to?
            - Nie, przecież codziennie na stemplu jest inna data.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:00
            Niedługo po tym jak nasze ostatnie dziecko wyjechało na studia, mój mąż odpoczywał przy mnie na kanapie z głową na moich kolanach. Ostrożnie zdjęłam jego okulary.
            - Wiesz, kochanie - powiedziałam słodko - bez okularów wyglądasz tak samo przystojnie, jak wtedy, kiedy się pobieraliśmy.
            - Kotku - odpowiedział z szerokim uśmiechem - bez okularów widzę, że wciąż wyglądasz pięknie!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:04
            Taksówkarz wiozący marynarza pędzi jak wariat pomimo mgły gęstej jak mleko.
            - Jak pan w takiej mgle potrafi tak szybko jeździć? - odzywa się niespokojnie marynarz.
            - A wy, tam na morzu, jak sobie radzicie we mgle?
            - Pływamy według przyrządów.
            - No właśnie, ja też - za siedemdziesiąt groszy będzie dworzec.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:05
            - Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!!!
            - A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
            - Bo jeszcze o tym nie wie.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:05
              Raz gonili mnie Cyganie. Na szczęście wbiegłem do urzędu pracy i wtedy odpuścili.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:06
                Project Manager to człowiek, który myśli, że jak weźmie dziewięć kobiet, to urodzą dziecko w miesiąc.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:07
              Mama pyta małego dresiarza:
              - Synku masz coś do prania?
              - Nie, pranie jest spoko.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:08
              Politycy doprowadzili już do tego, że kiedy czytam, że PREZYDENT BYŁ NA
              PREMIERZE, to nie wiem, czy to relacja z wydarzenia kulturalnego, czy
              kolejna akcja promująca legalizację związków homoseksualnych i partnerskich.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:09
              - Kiedy kotu dokuczają zęby?
              - Jak go psy gryzą.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:25
              Rząd ma nowy pomysł na zdecydowana walkę z bezrobociem: nowe tanie połączenia lotnicze z Anglią.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:25
              W języku funkcjonują określenia "niemiecka jakość" i "chińska tandeta".
              Wielki Mur stoi już prawie dwa tysiące lat. A Mur Berliński?
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:25
              Nowość w aptece: Viagra Forte+. Stanie ci również na widok żony!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:27
              - Dyrektorze, jakiś facet czeka na pana w sprawie niezapłaconej faktury. Nie chciał się przedstawić.
              - A jak wygląda?
              - Wygląda tak, że lepiej zapłacić...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:27
              W metrze:
              - Halo, halo, zapomniał pan walizki!
              - Allach akbar!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:28
              Polak, Czech i Niemiec wchodzą do baru.
              - Co podać? - pyta barman.
              - Dla mnie setka czystej i schabowego mówi Polak.
              - Dla mnie tradycyjnego Pilsnera i gulasz z knedlikami mówi Czech.
              - A dla mnie kieliszek Rakı i kebaba dodał Niemiec.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:29
              - Antoś, czemu profesor, jak odebrał ci ściągę, to nie dość że nie wywalił, ale jeszcze postawił czwórkę?!
              - Jaka tam ściąga... raptem dwa wzory napisane na banknocie 100 euro...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:30
              Na lekcji języka polskiego nauczyciel pyta:
              - Czym będzie wyraz "chętnie" w zdaniu: "Uczniowie chętnie wracają do szkoły po wakacjach."?
              Zgłasza się Jasio:
              - Kłamstwem, panie profesorze!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:30
              Sędzia pyta świadka:
              - Widział pan, jak obcy człowiek uderzył pańską teściową. Dlaczego nie ruszył pan z pomocą?
              - Ależ wysoki sądzie? We dwóch bić starszą kobietę?
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:31
                Polonista zwraca się do swojej żony:
                - Czy mnie kochasz, najdroższa?
                - Oczywiście! - odpowiada żona.
                - Całym zdaniem, proszę!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:32
              Synek do ojca:
              - Tato, a jaki kawał zrobimy mamie na Prima Aprilis?
              - Ale Prima Aprilis było wczoraj...
              - Buuuuu!
              - Haha! Żartowałem!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:33
              Idzie sobie rabin przez wieś i widzi, że Chaim zajada sobie kanapkę z szynką.
              - Czy ja dobrze widzę, Chaim, szynkę z nieczystej świni jesz?
              - W rzeczy samej.
              - A! Może ty chory jesteś i nie musisz przestrzegać Prawa Mojżeszowego?
              - Nie, zdrów jestem.
              - To czemu...
              - Bo taka smaczna jest, że się nie mogę powstrzymać.
              - Popatrz, Panie Boże, na naród swój wybrany, gdzie nawet grzesznik brzydzi się kłamstwem!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:33
              Spotykają się dwaj koledzy.
              - Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet!
              - Zdarza się tak w małżeństwach...
              - Ale ja nie jestem żonaty!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:35
              Wykopaliska w Izraelu, uczeni w pewnej jaskini znaleźli blok z wyrytymi symbolami. Z wielkim trudem blok wydobyli z jaskini i przewieźli do Uniwersytetu, ustawili go na podium i publicznie debatowali nad tajemniczymi symbolami.
              Profesor Goldbaum zaczął:
              - Jako pierwszy od lewej widzimy symbol płonącego krzewu, wnioskuje z tego ze znaki te wyrył ktoś z rodu Mojżesza...
              W tym momencie podnosi rękę jeden ze studentów pierwszego roku, siedzący w pierwszym rzędzie:
              - Czy mogę zabrać glos?
              - Cisza, cisza, teraz profesorowie analizują te symbole!
              Profesor Szwarcmund:
              - Drugi rysunek od lewej przedstawia dwie młode niewiasty, moim zdaniem znaczy to ze starożytne ludy miały kobiety w wielkiej estymie...
              Znów student z pierwszego rzędu:
              - Ale ja bym...
              - Cisza, cisza!
              Profesor Apfelbrot:
              - Trzeci symbol od lewej oznacza bez wątpienia Świątynie Salomona w Jerozolimie, a czwarty zaraz obok przedstawia wóz drabiniasty, co moim zdaniem oznacza ze starożytni ludzie nie tylko znali koło, ale także podróżowali w celach religijnych...
              Student z pierwszego rzędu:
              - Ja bym tylko chciał...
              - Cisza, cisza!
              Profesor Burgenmeyer:
              - Piąty symbol przedstawia rybę, a szósty mężczyznę oddającego mocz na ziemie. Moim zdaniem oznacza to ze starożytni korzystali z darów morza, a także uprawiali i nawozili w sposób naturalny ziemie...
              Student:
              - Może ja powiem...
              - Cisza, cisza!!!
              Profesor Goldbaum:
              - Ostatni znak widzimy wyraźnie jest Gwiazda Dawida, co oznacza z pewnością ze starożytni na tych terenach byli pochodzenia hebrajskiego...
              Student wstaje i krzyczy:
              - Dajcie mi coś w końcu powiedzieć! Po pierwsze po hebrajsku czyta się od prawej do lewej, a po drugie to znaczy: Dawid, olej te ryby, wskakuj w brykę i przyjeżdżaj do Jerozolimy, tu dziewczyny aż się palą!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:38
              Rząd opracował program poprawy sytuacji demograficznej kraju, pod hasłem: "Pier***cie się wszyscy!".
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:38
              Antoś wraca do domu z przedszkola cały podrapany na twarzy. Mama przestraszona pyta:
              - Jasiu! Co się stało?!
              - Dzisiaj było mało dzieci w przedszkolu.
              - Dobrze, ale co to ma wspólnego z twoimi zadrapaniami?!
              - Pani kazała nam ustawić się w kółko, złapać za rączki i tańczyć dookoła choinki.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:39
              Antoś wraca do domu z przedszkola cały podrapany na twarzy. Mama przestraszona pyta:
              - Jasiu! Co się stało?!
              - Dzisiaj było mało dzieci w przedszkolu.
              - Dobrze, ale co to ma wspólnego z twoimi zadrapaniami?!
              - Pani kazała nam ustawić się w kółko, złapać za rączki i tańczyć dookoła choinki
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:41
                Do Tuska przychodzi doradca:
                - Panie premierze, mamy problem...
                - No co jest.
                - Mamy sondaż, z którego wynika, że Polakom żyje się dobrze i są bardzo zadowoleni.
                - To super, a gdzie problem?
                - Sondaż przeprowadzono w Wielkiej Brytanii...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:41
              - Dlaczego Benedykt XVI abdykuje skoro Jan Pawel II był papieżem aż do śmierci?
              - Ponieważ Niemcy pracują do emerytury, a Polacy do śmierci.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:42
              - Ale masz wypasiony zegarek!
              - Złoty.
              - Skąd masz?
              - Wygrałem wyścig.
              - Jaki wyścig?!
              - Ja, dwóch ochroniarzy z galerii handlowej i dwóch policjantów z patrolu.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:42
                Nareszcie zgraliśmy się z żoną w seksie. W tym samym czasie rozbolała nas głowa
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:43
                Restauracja, w której jestem szefem kuchni została wynajęta na konferencję homeopatów, przygotowałem więc zupę rybną. W zasadzie była to tylko wrząca woda, ale jestem pewien, że pamięta ryby.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:43
                - Syrena wyje, chyba wybuchł pożar! Muszę pędzić!
                - Przecież nie jesteś strażakiem!
                - Nie, ale mąż mojej kochanki jest!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:45
                Z pamiętnika starej panny:
                "Czasami golę tylko jedną nogę, żeby mieć wrażenie, że śpię z mężczyzną."
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:46
                Rząd nie rozwiązuje problemów, on je finansuje.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:46
                Do wielu problemów zaprzątających głowę Stefana ostatnio dołączył jeszcze jeden. Stefan wyczytał w pewnym piśmie, że mężczyźni w jego wieku zaczynają przedkładać rozkosze stołu nad rozkoszami łoża. Problem w tym, że Stefanowi i tak trudno jest namówić żonę do seksu w łóżku, a co dopiero na kuchennym stole.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:48
                Nic tak nie zdobi kostek blondynki, jak majteczki.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:49
                Śmiali się, gdy poszedłem na politologię. Mówili, że to bez żadnej przyszłości, że nie znajdę pracy. Teraz to ja się śmieję, gdy nakładam im mniej frytek lub pluję do sosu.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:49
                Siedzą dwaj Marsjanie, a obok nich opada lądownik z flagą USA
                namalowaną na burcie. Zielone ludki patrzą na siebie i jeden mówi:
                - Ty, stary! Przecież my nie mamy żadnej ropy!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:51
                - Jadźka! Ciągle kurczak na obiad! Pióra mi niedługo zaczną rosnąć!
                - Wolisz wołowinę i rogi?!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:51
                - Tato, ile kosztuje małżeństwo?
                - Nie mam pojęcia synu, ciągle płacę.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 19:52
                Jeżeli zamiast syreny Twój autoalarm będzie wydawał odgłosy dzikiego
                kobiecego orgazmu, możesz być pewien, że w przypadku kradzieży samochodu znajdą się setki świadków.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 20:35
                Mąż wchodzi do łóżka i lubieżnie szepcze żonie do ucha:
                - Nie mam slipek...!
                - Jutro ci wypiorę.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 20:35
                Kupiłem córce kamerkę internetową. Plus taki, że połowę pokoju ma teraz
                posprzątaną...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 20:38
                Gdyby Bóg chciał, żebyśmy nie jedli zwierząt - nie zrobiłby ich z mięsa.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:01
                Dwóch angielskich biznesmenów w czasie wyjazdu w interesach zamieszkało w pewnym hotelu w Polsce. O 17:00 stwierdzili, że to najwyższy czas na herbatę. Jeden zadzwonił na recepcję by złożyć zamówienie:
                - Two tea to room two two - powiedział.
                - Pam param pam pam pam - odpowiedział recepcjonista.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:01
                Jak zarabiać pieniądze na Facebooku?
                1. Zaloguj się na Facebooka.
                2. Wejdź w ustawienia.
                3. Dezaktywuj konto.
                4. Idź do pracy.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:13
                Gdyby Cristiano Ronaldo złamał sobie nogę o pośladek Jennifer Lopez, to suma odszkodowań przekroczyłaby roczny budżet Angoli.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:36
                Chuck Norris wie, gdzie jest Bursztynowa Komnata, Arka Przymierza oraz Święty Graal. W prywatnej kolekcji Rysia z Klanu.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:36
                Następnym po Unii Europejskiej laureatem Pokojowej Nagrody Nobla będzie Biedronka - za powstrzymywanie niepokojów społecznych niskimi cenami bułek.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:37
                - Interes kwitnie - pomyślał Zenon gdy zobaczył zmiany chorobowe na swoim przyrodzeniu.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:37
                Ksiądz spowiada gaździnę:
                - A nie spaliście gaździno z obcym chłopem?
                - A bo to, proszę księdza, obcy chłop da pospać?
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:44
                  - Kochanie, czy mógłbyś mnie zdradzić z inną kobietą?
                  - Mówisz, masz!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:46
                  Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
                  - Przepraszam, macie rybę?
                  - Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg...
                  - Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego...
                  Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
                  - W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu.
                  Facet kontynuuje:
                  - I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
                  - Słucham?
                  - Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić...
                  - Ale...
                  - I dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa...
                  Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
                  - I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Masz i pozmywaj!"
                  Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
                  - Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:46
                  - Aj waj, ale u was ceny...
                  - Panie, coś pan, wszystko po bożemu!
                  - Aj, a tak by się chciało po ludzku...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:47
                  Facet u lekarza:
                  - Panie doktorze, mój członek jest jak szalony koń...
                  - To znaczy?!
                  - Mówię mu "Stój!", a on nie stoi...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:48
                  Pewnego razu pijany wędkarz wyłowił z jeziora rusałkę.
                  Następnego dnia okazało się, że to był sum i do kaca doszedł jeszcze wstyd...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:52
                  - Zenek, mam zagadkę. Co to są kaszaloty?
                  - Okropne, paskudne lachony, kijem bym nie tknął!
                  - Nie, k***a, Zenek debilu, to walenie!
                  - Twoja sprawa. Ty takie walisz, ale ja nie..
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:54
                  - Kiedy powstało Tesco w Świebodzinie?
                  - 5 lat przed Chrystusem...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:55
                  Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:
                  - Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?
                  - Parkowałam...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:01
                  - Boże, kiedy nasi wyjdą chociaż z grupy?!
                  - Nie za mojej kadencji.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:01
                  Więc mówi pan, doktorze, że to jest 23 tydzień ciąży?
                  - Tak, absolutnie.
                  - Dokładnie 23, a nie 27?
                  - Żadnych wątpliwości - 23 tydzień.
                  - Boże... Nie za tego za mąż wyszłam...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:02
                  - Po czym poznać wiek ryby?
                  - Po... oczach. Im dalej od ogona, tym starsza!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:29
                  Ciemna jest druga strona, ciemna - powiedział Yoda jedząc tosta...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:57
                  Najpierw Hanka, potem Rysiek. Już nikt nie może czuć się bezpieczny! Jak żyć, Panie Premierze?
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:00
                  Po mszy Jasio podchodzi do księdza i mówi:
                  - Pańskie kazanie było zajebiste!
                  - Synu! Nie możesz tak mówić!
                  - Ale Pańskie kazanie było naprawdę zajebiste!
                  - Synu, opamiętaj się póki możesz!
                  - Było tak zajebiste, że postanowiłem dać 1000 zł na kościół.
                  - Pierdolisz?!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:29
                    Mój były szef mawiał, że wszystko da się wyleczyć seksem analnym.
                    Nikt w pracy nie śmiał kaszlnąć.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:37
                    Perkusista deathmetalowy gra tak szybko, bo jak się człowiek spieszy to diabeł się cieszy.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:53
                    Po tańcu chłopak dziękuje swojej partnerce:
                    - Dziękuję za taniec. Świetnie się bawiłem!
                    - Ale ja tak kiepsko tańczę... - kryguje się zarumienione dziewczę.
                    - Ale za to jak śmiesznie!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:01
                  Jedną z niewyjaśnionych tajemnic tego świata jest to, w jaki sposób 6 czekoladek może zmienić się w 6 kilogramów nadwagi u kobiety.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:22
                  Wyrwij bankierom zęby krat
                  Zerwij lokaty i kup pola szmat
                  A długi runą, runą, runą
                  I pogrzebią stary świat
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:26
                  Młoda dziewczyna załatwia wizę w konsulacie. Urzędnik wypełniając formularz pyta:
                  - Kolor włosów?
                  - Rudy.
                  - Płeć?
                  (Zarumieniona panienka nieśmiało):
                  - No, też ruda.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:30
                  Podjeżdża beemka pod blok, wysiada dres i wrzeszczy:
                  - Kryyyyśkaaa!
                  Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka.
                  - Co?
                  - Zrób se grę wstępną, zara przyjde
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:34
                  Napis na drzwiach do gabinetu psychiatrycznego:
                  "Proszę zachować ciszę. Nie jesteście sami. Oni was słyszą i są wszędzie!"
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:35
                  - Jak możesz pokazywać takie filmy dziecku?!
                  - To na sen.
                  - Na sen? Taki horror?! Tyle trupów?!
                  - No. Włazi gówniarz ze strachu pod kołdrę i tam zasypia.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:37
                  - Janek - woła rano żona - Ty wczoraj dawałeś jeść kotu?
                  - Tak, ja.
                  - Ty dawałeś. Ty go zakop.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:38
                  Rozmawia dwóch górali:
                  - Baco, a jak ja bym się przespał z waszą żoną, to jak by my wtedy byli? Kumy? Szwagry?
                  - Wtedy to by my byli kwita.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:39
                  Żona latarnika woła do męża:
                  - Kochanie! Wygraliśmy w konkursie!
                  - Cudownie! Ale co?!
                  - Dwutygodniowe wczasy nad morzem!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:39
                  Żona do męża:
                  - Mosze, pamiętaj, żebyś po mojej śmierci zaraz się znów ożenił!Małżonek uspokaja:
                  - Salcie, ty się nic nie martw. Ty zrób swoje, a o resztę już ja się zatroszczę.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:39
                  - Dzięki Bogu, w końcu dostałem rozwód, kamień z serca!
                  - I rogi z głowy...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:41
                  Słońce, piasek, woda... zatrudnię do pracy przy betoniarce.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:44
                  Telefon komórkowy - czarna skrzynka po imprezie.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:45
                  Kobieca piłka nożna jest bardzo ekscytującą grą, ale tylko podczas deszczu.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:45
                  - Holmesie, a jak myślisz, dlaczego mężczyznom podobają się długie, damskie nogi?
                  - To elementarne, Watsonie. Zgodnie z prawami fizyki - im dłuższa dźwignia, tym mniejszą siłę trzeba do niej przyłożyć.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:48
                  Po meczu trampkarzy trener mówi do jednego z chłopców z drużyny:
                  - Czy wiesz co to jest współpraca? Co to jest zespół?
                  Chłopczyk potakuje.
                  - A czy rozumiesz jak ważne jest to, żebyśmy razem wygrali?
                  Chłopczyk znów przytakuje.
                  - Więc, kiedy sędzia odgwizduje twój faul, rozumiesz, że nie wolno się z nim kłócić, przeklinać i kopać go?
                  Mały piłkarz znów pokornie kiwa głową ze zrozumieniem.
                  - W porządku - mówi trener. - To teraz idź, proszę, i wytłumacz to swojej mamie
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:49
                  - Co to jest, panie Kohn, że pan możesz zrobić, a ja za nic nie mogę?
                  - No nie wiem...
                  - Pan mnie możesz pocałować w dupę!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:49
                  Hrabia z Hrabiną tańczą na walca na wielkim balu.
                  - Psst, hrabino, teraz kręcimy się w drugą stronę.
                  - Dlaczegóż to, mój hrabio?
                  - Kończy mi się gwint w protezie...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:51
                  - Maryla! Zobacz jakie ciacho!
                  - Daj spokój, ma simlocka na palcu!
                  - Eee tam, simlocka da się ściągnąć!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:53
                  - Jakie masz stopnie z religii?
                  - Trzy szóstki babciu!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 23:55
                  https://img17.demotywatoryfb.pl//uploads/201908/1565892128_zvhk0j_600.jpg
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:02
                  Pewna młoda kobieta, przeprowadziwszy się na wieś (moda na eko, slow food slow life i te sprawy), postanowiła założyć małą hodowlę kur. Zapytała sąsiada:
                  - Ile mam kupić niosek, żeby starczyło jaj dla całej rodziny?
                  - Prosze kupić 15 niosek i jednego koguta - radzi sąsiad.
                  Po paru dniach sąsiad przychodzi w odwiedziny do młodej gospodyni i
                  widzi, że obok każdej kury kręcą się koguty.
                  - Ile pani tych kogutów kupiła?! - pyta zaskoczony.
                  - Tyle, ile jest kur - odpowiada kobieta.
                  - Ale po co? Wystarczyłby jeden, no może dwa!
                  Na to kobieta karcącym głosem:
                  - To panu się tak wydaje! Prezentuje Pan typowo męski punkt widzenia...
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:08
                    Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie skąd się wziąłem?
                    Jestem wesoły Donek, prezydentem zaś jest Bronek.
                    Zdrożały: benzyna, cukier i gaz,
                    więc wam coś obiecam jeszcze raz!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:09
                    Jest zakończenie roku szkolnego. Każde dziecko przyniosło prezent z własnego zakresu możliwości. Pani wiedząc, gdzie pracują rodzice dzieci próbuje zgadnąc, co dostała bez otwierania prezentu. Najpierw prezent daje Ania. Pani wiedząc, że jej rodzice pracują w kwiaciarni, potrząsa pudełkiem i mówi:
                    - Aniu, czy to są kwiaty?
                    - Skąd pani wiedziała?
                    Później prezent daje Waldek. Pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Potrząsa pudełkiem i mówi:
                    - Waldku, czy to są czekoladki?
                    - Skąd pani wiedziała?
                    Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni daje prezent Jasio. Pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka coś wycieka. Postanowiła to polizać.
                    - Jasiu, czy to jest szampan?
                    - Nie...
                    Pani postanowiła jeszcze raz "skosztować":
                    - No to może ajerkoniak?
                    - Nie...
                    - Poddaję się, Jasiu. Co to jest?
                    - Świnka morska!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:27
                    Z alkoholem nikomu jeszcze nie udało się wygrać, jedynie Polakom i Rosjanom remisują.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:35
                    Poszła dziewczyna na imprezkę. Przedawkowała co nieco zaraz na wstępie i film się jej urwał. Budzi się rano i ze zdziwieniem stwierdza, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Części garderoby na miejscu. Wszystko pozapinane jak należy. Myśli, myśli, myśli... Impreza kiepska? Goście nie dopisali? Starzeję się? Mam zmarchy? Cycki mi obwisły? A! Tak!! Uff! Co za ulga! Był tam taki jeden cholerny pedant!!!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:35
                    - Kiedy chłopiec zmienia się w mężczyznę?
                    - Kiedy przestaje obgryzać paznokcie, a zaczyna drapać się po jajach?
                    - Nie! Kiedy zaczyna rozumieć, że po drapaniu się po jajach nie należy obgryzać paznokci...
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:36
                    Żona wykonuje jakieś dziwne ruchy przed lustrem.
                    - Co ty tam robisz?!
                    - Ćwiczę chwyty samoobrony, nigdy nie wiadomo, czy w ciemności nie napadnie mnie jakiś maniak seksualny.
                    - Daj spokój, aż tak ciemno to nie bywa!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:37
                    Pierwsza wojna światowa. Królowa angielska w polowym szpitalu dla angielskich żołnierzy:
                    - Szeregowy! W co zostałeś ranny?
                    - W nogę, Wasza Wysokość!
                    - Kość naruszona?
                    - Nie, Wasza Wysokość!
                    - Chwała Bogu!
                    Podchodzi do drugiego żołnierza:
                    - Szeregowy! W co zostałeś ranny?
                    - W rękę, Wasza Wysokość!
                    - Kość naruszona?
                    - Tak, Wasza Wysokość!
                    - Przykro mi! Ale i tak szybko wyzdrowiejecie, żołnierzu!
                    Podchodzi do trzeciego żołnierza:
                    - Szeregowy! W co zostałeś ranny?
                    - W członka, Wasza Wysokość!
                    - Kość naruszona?
                    Cały namiot chórem:
                    - Niech nam żyje król!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:38
                    Rycerz zgłasza się do króla po powrocie z długiej wyprawy.
                    - Czego dokonałeś, dzielny rycerzu? - Spytał król.
                    - Panie - tygodniami rabowałem, mordowałem i gwałciłem we wszelkich wsiach i miastach należących do Twoich wrogów na zachodzie.
                    - Zaraz, ale ja nie mam wrogów na zachodzie!
                    - Już masz Panie
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:43
                    Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna
                    przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z
                    siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni w delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się
                    spodobać... Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...
                    - Gdzie mój zabytkowy ford mustang?! - jęknął tylko.
                    - Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię
                    denerwować! Cieszysz się kochanie?
                    Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć: "A może Renault Clio to nie był dobry wybór.. może Toyota Yaris...". Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:43
                      Moja seksowna koleżanka zaprosiła mnie wczoraj do siebie na rozmowy o filozofii. Do Nietzschego nie doszło...
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:11
                        Kobieta jest jak wuwuzela. Nie wku**ia Cię jej wycie, póki sam ją dmuchasz
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:49
                      Biega, krzyczy pan Hilary:
                      "Gdzie podziały się dolary!?"
                      Bowiem z racji stanowiska,
                      Musi dbać, by koncern zyskał.
                      A tymczasem forsy rzeka,
                      Gdzieś na boki mu wycieka.
                      Szuka zatem oszczędności,
                      W Dystrybucji, w Księgowości.
                      Budżet obciął już Ha-eR-om,
                      Normy zwiększa Presellerom.
                      Skraca produkcyjne linie,
                      Zwęża ściany w magazynie.
                      Likwiduje Dział Vendingu,
                      Tnie etaty w Marketingu.
                      Co się da centralizuje
                      Albo też outsoursinguje.
                      Już zamykać chce depoty,
                      Już sprzedawać chce pół floty,
                      Nagle - spojrzał do lusterka,
                      Nie chce wierzyć, znowu zerka,
                      I już wie, że zyski zżera
                      Jego pensja menedżera...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:49
                      Stoją i rozmawiają dwie galerianki, kiedy obok przechodzi młoda kobieta. Jedna z galerianek zaczepia:
                      - Teee, laska, skąd masz takie fajne kozaczki?
                      Dziewczyna speszona odpowiada:
                      - Ee... tata mi kupił...
                      I przyśpiesza kroku. Galerianki patrzą po sobie, wreszcie odzywa się druga:
                      - Wiesz Aśka, wiem, że nie jesteśmy święte, ale żeby tak własnemu ojcu, to już przesada!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:50
                      Miejski autobus. Nastolatek do kaszlącej staruszki:
                      - Na zdrowie, babciu!
                      - Przecież zakaszlałam, a nie kichnęłam, chłopcze... - odpowiada zdziwiona staruszka.
                      - Dla mnie to babcia mogła się i chujem zadławić! Dla harcerza najważniejsze to być grzecznym!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:51
                      Reklama:
                      Jąkasz się? A może nie wymawiasz "r"? Pomożemy Ci! Pytaj w aptekach o cyklopentanoperhydrofenaltren!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:52
                      Jeśli kobieta myśli, że trafi do serca mężczyzny przez żołądek, to
                      mierzy ciutkę za wysoko.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:53
                      Moja żona traktuje mnie jak Boga... Nie bardzo interesuje ją, czy istnieję, dopóki czegoś nie potrzebuje.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:59
                      Do księgarni wchodzi kobieta w żałobie, trzymając w ręku książkę „Grzyby wokół nas“. Księgarz ściska jej rękę:
                      - Szczere wyrazy współczucia, wydawnictwo już poprawiło te błędy!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:00
                      Najwięcej blizn zostawiają bliźni.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:01
                      Sekretarka do szefa:
                      - Nie chciałabym naciskać, ale jak nie dostanę podwyżki, to będę zmuszona opublikować pamiętniki.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:01
                      - A jutro... - mówi psycholog z Poradni Małżeńskiej - ...proszę przyprowadzić ze sobą żonę i wtedy przedyskutujemy spokojnie wasz problem.
                      - To się Pan zdecyduj... - mąż na to - ... albo mam przyprowadzić żonę albo mamy spokojnie coś przedyskutować!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:02
                      - Mamo, tato, nie wiedziałam jak wam to powiedzieć, ale od dawna źle się czuję w swoim ciele. Wiem, że zawsze pragnęliście mieć syna, a ja wiem, że powinnam urodzić się mężczyzną. Dlatego pragnę wam oświadczyć, że jestem w trakcie terapii hormonalnej i niedługo poddam się operacji zmiany płci.
                      - Jaja sobie robisz!?
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:03
                      Na rynku pojawiła się viagra dla kobiet w postaci kremu. Należy ją sobie łagodnie wsmarować w stopy. Podobno dzieki temu można dłużej stać w kuchni przy zlewie, bez objawów zmęczenia...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:03
                      Spotykają się dwa korniki w serze:
                      - Co, też problemy z ząbkami?
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:04
                      - Niektóre kobiety nie szczytują - w czym tkwi problem?
                      - Otóż to, problem tkwi co prawda tam gdzie powinien, ale trzeba go jeszcze zdecydowanie poruszać!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:05
                      - Panie kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę!
                      - Wstaw do lodówki.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:06
                      Dyskoteka, siedzi panienka pod ścianą. Podchodzi przystojny chłopak i pyta:
                      - Diewuszka można Was?
                      - Można, tolko rańsze niemnożko potancujem...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:06
                      Głuchoniemy. Z własną wuwuzelą. Skarci Twoich sąsiadów. Usługa od 22:00 do 6:00 rano.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:10
                      Prawdziwe studiowanie zaczyna się w miejscu, gdzie Google nie wie o co chodzi.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:11
                      Dres ze swoją nową laską przychodzi do knajpy ze stiptizem.
                      Po pewnym czasie dziewczyna pyta kusząco:
                      - Masz erekcję?
                      - Nie, Nokię! - odpowiada dres.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:12
                      - Dlaczego polskie kluby piłkarskie przegrywają mecze?
                      - Bo obrońcy są pod krzyżem.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:12
                      Mieliśmy być drugą Japonią - od tego czasu Japonia zadłużyła się na 200% PKB. Mieliśmy być druga Irlandią - od tej obietnicy zjechali z +6 na -3% wzrostu PKB. Mieliśmy być drugą Kalifornią - ich budżet jest na skraju bankructwa. Po zapowiedzi bycia drugą Norwegią Norwegowie nerwowo przeliczają swoje zapasy gazu i ropy.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:13
                      Żona do męża:
                      - Piszą, że woda podrożała...
                      - O, wreszcie i abstynentom się do dupy dobrali!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:04
                  Mężczyźni to nieskomplikowane istoty. Są albo głodni, albo napaleni. Jeśli widzisz, że facet nie ma erekcji, po prostu zrób mu kanapkę.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:04
                  - Nie dzisiaj, kochanie, tak mnie boli głowa, że chyba zaraz pęknie...
                  - Wczoraj też cię bolała. To kiedy?
                  - Wybacz, naprawdę, to migrenowe, mam to po swojej mamie, a ona po swojej...
                  - Dziwna rodzina. Jak wy się rozmnożyłyście?
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:08
                  Polska delegacja rządowa pojechała do Maroka. Pod koniec wizyty odbyła się uroczysta kolacja. Podczas toastów jeden z marokańskich ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki pamięta z czasów studenckich, po czym uroczyście wygłosił:
                  - Ribka lubi płiwać. Pij, pierdolony Beduinie!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:15
                  Emerytura w wieku 67 lat? Tego nawet Rysiek z Klanu nie wytrzymał...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:15
                  Na lekcji polskiego:
                  - Jasiu, powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter?
                  - Kiedy mamy słaby wzrok!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:21
                  Dyrektor w Berlińskiej szkole wybrał się na wizytację. Wziął dziennik i wyczytuje:
                  - Mustafa El Ekhzeri.
                  - Obecny!
                  - Ahmed El Kabul.
                  - Obecny!
                  - Kadir Sel Ohlmi.
                  - Obecny!
                  - Mohammed Endahrha.
                  - Obecny!
                  - Mi Cha El Mai Er!
                  Cisza...
                  - Mi Cha El Mai Er! - powtarza i nadal nikt się nie odzywa.
                  - Mi Cha El Mai Er!!!
                  Z otatniego rzędu podnosi się chłopaczek:
                  - To chyba ja, ale nazywam się Michael Maier!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:22
                  Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
                  - Hrabio, co się panu stało?! - pyta Jan.
                  - Dostałem w twarz od barona.
                  - Od barona? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
                  - Miał. Łopatę.
                  - A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
                  - Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:22
                  Fryzjer do klienta:
                  - Ostatnimi czasy stracił pan dużo włosów, trzeba by coś z tym zrobić...
                  - Już zrobiłem, wniosłem o rozwód.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:24
                  Errata do Kamasutry:
                  "Osoba z katarem zawsze powinna być na dole."
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:24
                  Chłopak i dziewczyna poznali się na imprezie i wylądowali w łóżku. Widząc w pełnej okazałości organ świeżo poznanego kochanka dziewczyna zauważa lekceważąco:
                  - Kogo masz zamiar tym małym uszczęśliwić?
                  - Siebie – odpowiada spokojnie chłopak zabierając się do rzeczy.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:25
                  Rozmawiają dwaj przyjaciele:
                  - Wczoraj poszedłem do psychologa.
                  - I co?
                  - Przez dwie godziny opowiadał mi jakie to suki, jego żona i teściowa. Od razu zrobiło mi się lżej...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:26
                  Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
                  - Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:26
                  Żona rano szykuje się do wyjścia do pracy. Mąż się pyta:
                  - Zdążymy jeszcze zrobić numerek?
                  - Nie, spieszę się.
                  - Ja bym zdążył...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 16.08.19, 00:28
                  - Jak nazwać nauczyciela bez nerwicy?
                  - Bezrobotny.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:41
                - Cześć Zenek, skąd dzwonisz, bo mi się numer nie wyświetla?
                - Z domofonu, idiotko!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:42
                Dziennikarz pyta parę małżeńską obchodzącą złote gody:
                - Jak państwu minął ten czas?
                - Jak 5 minut - odpowiada żona.
                - ...pod wodą bez akwalungu - dodaje mąż.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:44
                Grabarze sobie gadają:
                - Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne... nie ma co
                liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków.
                - Taaa... - mówi drugi - martwy sezon...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:44
                - Nareszcie! Pantofelek pasuje! Po tylu tygodniach poszukiwań, męczącej wędrówce po całym królestwie, sprawdzeniu setek, a nawet tysięcy damskich stóp, wreszcie cię odnalazłem ukochana! A teraz, o tajemnicza nieznajoma z balu, zdradź mi swe imię!
                - Zygmunt.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:53
                Procesja pogrzebowa zmierza powoli, bardzo powoli w stronę cmentarza.
                Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, szlochają w chusteczki. Nagle, na zakręcie z trumny spada jedna wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano. Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Jadzia wykrzykuje ze zgrozą:
                - Moja droga Stefciu, coś Ty narobiła?! Złapałaś bukiet!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:54
                - Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziecięcego - mówi kobieta w sklepie z dywanami.
                - A ile Pani ma dzieci?
                - Sześcioro.
                - To najpraktyczniejszy byłby asfalt...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:55
                Żyd prosi Boga o pomoc:
                - Panie, co ja mam robić? Co robić? Mój syn się ochrzcił!
                Bóg na to:
                - Icek... Ja nie wiem... Mój też się ochrzcił.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:55
                Żyd prosi Boga o pomoc:
                - Panie, co ja mam robić? Co robić? Mój syn się ochrzcił!
                Bóg na to:
                - Icek... Ja nie wiem... Mój też się ochrzcił
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:00
                A jednak było trochę inaczej: mecz otwarcia, mecz o honor, mecz o wszystko.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:01
                Jest postęp: to pierwsze mistrzostwa kiedy nasi piłkarze nie muszą wracać do domu po zakończeniu rozgrywek.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 22:50
                - Ja jednak mam prawdziwe szczęście do kobiet!
                - Na czym to polega?
                - Że żadna nie chce wychodzić za mnie za mąż.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 17:48
        Dyrektor kocha się z sekretarką. Sekretarka lekko speszona:
        - Dyrektorze, może drzwi zamkniemy? Całe biuro patrzy...
        - Nie! Jak zamkniemy, to pomyślą, że wódkę pijemy.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 15.08.19, 21:35
        Kowalski postanowił kupić jakieś drapieżne zwierzę, żeby zagryzło mu teściową, ale w sklepie były tylko pelikany. Sprzedawca powiedział, że są wyjątkowo groźne, wiec Kowalski kupił dwa. W domu postanowił je wypróbować. Postawił klatkę na podłodze, otworzył drzwiczki i wydał komendę:
        - Na stół, pelikany!
        Pelikany momentalnie wyfrunęły z klatki i z nieprawdopodobnym impetem rozwaliły stolik w drzazgi. Facet jest wniebowzięty i wypróbowuje ptaki po raz drugi:
        - Na krzesło, pelikany!
        Ptaki rzucają się na krzesło i po chwili zostają z niego tylko wióry.
        W tej chwili wchodzi teściowa i mówi:
        - Na ch.j ci pelikany?!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 21:34
        ...tej nocy Byk wejdzie w Pannę i mogą wyjść z tego Bliźnięta.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:14
        Sierżant zebrał kompanię i mówi:
        - Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
        Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował:
        - Dobra, pozostali pójdą na piechotę.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:15
        Ładna dziewczyna w metrze. Siedzący naprzeciwko facet "pożera" ją wzrokiem. Dziewczyna udaje, że tego nie zauważa. W końcu jednak zwraca się do niego z przekąsem:
        - Powoli może pan mnie zacząć ubierać. Na następnej stacji wysiadam...
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:17
        Przychodzi baba do lekarza:
        - Panie doktorze, dzwoni mi w uszach! Co mam robić?
        - Przede wszystkim: nie otwierać.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:24
        Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.
        - Co się stało?! - pyta mama.
        - Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.
        - Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.
        - I tak właśnie zrobiłem, mamusiu...
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:25
        Porucznik Rżewski jadąc z rozkazami specjalnymi, zatrzymał się w pewnej wiosce. Po kolacji, poszedł do stajni podrzucić siana swojej kobyłce i tam natnął się na córkę gospodarza, która też przypadkiem wyszła jakby tym samym celu. Widząc odwróconą tyłem zgiętą w pół młodą, słusznych rozmiarów kobietę, która nabierała owsa do miarki, mało nie zarżał. Podszedł, zadarł sukienkę i wprawnym ruchem wszedł na całą długość.
        - Blad!... wyszeptał.
        - Co się stało poruczniku?
        - Toż ona luźniejsza, niż u mojej kobyłki!
        - Bo waszej kobyłki jeszcze nasz ogier nie zaskoczył - wesoło odparła kobieta, nagarniając dalej owies.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:27
        Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
        - Czy jest szef?
        - Szefa nie ma, wyjechał po towar.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:28
        Przychodzi Rosjanin do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
        - Właściwie nie wiem, co mam panu tu zrobić?
        - Chciałbym alarm założyć.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:29
        W restauracji:
        - Poproszę pieczeń z zająca. Tylko żeby mi w niej śrutu nie było!
        - Ma pan szczęście, dzisiaj przywieźli jednego, który podciął sobie żyły...
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:31
        Narkoman trafił do piekła. Otwierają się wrota, a tu całe łany marihuany. Narkoman napalony biegnie i rwie całe naręcza. Nagle słyszy głos diabła:
        - No i po co rwiesz, jak tam pełno narwane!
        Patrzy, a tu faktycznie pełno świeżego ziela. Biegnie i zaczyna przerzucać, żeby schło. A tu diabeł:
        - I po co suszysz, jak już tam ususzone!
        I rzeczywiście. Narkoman podbiega i zaczyna skręcać skręty. Skręca, skręca, na co diabeł:
        - I czego skręcasz, jak tam tyle naskręcane!
        Narkoman patrzy, a tu góry skrętów! Wybiera największego i pyta diabła:
        - Masz może ogień?
        A diabeł z uśmiechem:
        - Byłby ogień, byłby raj!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:32
        Spotykają się dwaj koledzy. Pierwszy z nich zagaduje:
        - Wyglądasz na wypoczętego i zadowolonego z życia. Jesteś na urlopie?
        - Ja nie, ale mój szef tak...
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:39
        Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki:
        - A umiesz się żegnać, moje dziecko?
        - Umiem. Do widzenia.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:40
        Facet spędza miłe chwile u kochanki. Nagle do domu wraca mąż. Kochanka szybko bierze worek ze śmieciami, daje stojącemu w drzwiach mężowi i mówi:
        - Kochanie, proszę wynieś śmieci.
        Kochanek w tym czasie wymknął się niepostrzeżenie i idąc w drodze do domu myśli o swojej kochance w samych superlatywach:
        - Jaka ta moja kochanka jest inteligentna, sprytna i ma refleks.
        Wchodzi do domu, a tu żona daje mu worek ze śmieciami i mówi:
        - Kochanie, proszę wynieś te śmieci.
        Facet bierze worek i mruczy do siebie pod nosem:
        - A to zołza. Cały dzień w domu siedzi i nawet śmieci nie może wynieść.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:41
        Pacjent u stomatologa:
        - Panie doktorze, bolą mnie zęby, które pan mi wstawił!
        Na to lekarz:
        - A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe?!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:41
          W pociągu jadą garbaty i niewidomy. Garbaty był złośliwy i chciał dociąć niewidomemu mówiąc na głos, niby do siebie:
          - O, jakie piękne widoki za oknem. Jaka wspaniała natura, zieleń drzew, błękit nieba...
          Na to wkurzony niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po garbie:
          - A kolega z tym plecakiem to też w góry?
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:42
          Na Euro 2012 zagramy kolejno:
          1. Mecz otwarcia
          2. Mecz o wszystko
          3. Mecz o honor
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:42
          Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi:
          - Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę...
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:42
          - I pamiętaj! E-mail nie cieszy, tak jak zwykły list! - rzekł do kobiety listonosz, z szelmowskim uśmiechem dopinając spodnie.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:43
          Dobra Wymówka.
          Sędzia:—Dla czego wałęsaliś cie się nocą koło gmachu bankowego. .
          Włamywacz:—Chciałem się przekonać, czy tam się znajdują pokoje dla moich wkładek.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:48
          Janie, pobiliście tak okrutnie Bartłomieja.
          Przyczyny nie było nija kiej ; jeno tak krzynkę przemówiliśmy się po sąsiedzku.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:49
          Mój panie! wyzywam pana spojrzałeś na mnie tak krzywo. Ale na miłość Boską tłomaczy się zaczepiony, przepraszam, ja już od urodzenia tak patrzę. Na, to w takim razie wyzywam pańskiego ojca;
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:52
          Wybieram się do wróżki, żeby mi przepowiedziała przy- szłosc*
          Ja umiem wróżyć, daj rę- v ę .. Hm! kiedyś, wszyscy przed tobą będą odkrywać gło- wy.... ”
          — Doprawdy? i kiedyż to nastąpi?
          _ W dzień twego pogrzebu.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:53
          Pan doktor G. nie lubi w no cy wstawać do chorego. Na sa mego Sylwestra o drugiej w no cy dzwonią. —Panie konsyljarzu! prędko, na miłość Boską! mój chłopak połknął mysz!
          —Nie szkodzi! dajcie mu połknąć kota, a mnie nie budź cie!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:54
          Pani Przybylska dostała na gle silnej febry — i musiano wezwać lekarza. Ten pyta się pacyentki:
          Czy pani miała dreszcze.
          Tak! Lekarz:
          —A czy pani zęby klapały ?
          Na to odzywa się mały Antoś, który z ciekawością przy słuchiwał się wszystkiemu, mówi głośno:
          Ale gdzie — zęby są przecież w szafce nocnej!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 22:58
          Słyszałem, iż miałaś za miar rozwieść się z swym mężem !
          Tak! Chciałam to począt kowo uczynić, ale teraz, kiedy kupił sobie aeroplan, sądzę, ze lepiej będzie poczekać, az owdowieję!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:03
          Z KSIĘGI MlśLI Nie lękaj się tego, że padniesz.jak wielu Walczący cii z przesądem, bez chwały; Mąż wielki umysłem wciąż stoi na celu, A głupi rzucają nań strzały. I nie drżyj, gdy w nocnych na ciebie gdzieś cieni Zawistna dłoń pocisk wymierzy. Bo ludzkość z tych samych buduje kamieni, Pomniki dla prawdy szermierzy. Nie sarkaj na życie że tobie nie dało W rozkoszach się pławić po uszy;— Bo często majątku całego za mało, By spokój okupić nim duszy. I nie łam rąk gnuśnie, gdy ciężkie zawody, Czas drogi ci będą mitrężyć; Bo los cię próbuje, stawiając przeszkody, Czy będziesz je umiał
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:07
          Kupił sobie chłop bilet ko lejowy, ale nie zdążył wsiąść do pociągu. Puścił się więc pieszo po szynach. Gdy stróż nocny po wiedział mu, że to niedozwolone —ten powiedział: — A to co? Niewolno? Wszak kupiwszy bilet, mam prawo na wet jechać po szynach, a nie tylko iśł po nich pieszo.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:12
          Młody lekarz (do służącego): Czy Janie umieściłeś wczoraj w gazetach ogłoszenie, że powrócił już z podróży naukowej za grani cą?
          Służący: Tak jest! Właśnie był już krawiec z rachunkiem szewc i gospodarz po czynsz zaległy!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:13
          Coś ty jadł?
          — Mózg.
          Dobrześ zrobił bo tego ci właśnie brakuje! nie wypadkiem ozoru podawać bo masz swego aż zanadto
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:14
          — Cóż tam, Walentowa zdro wi wszyscy u was?
          —Bogu dzięki tylko mi cie le nie słabuje.
          że też to w waszej rodzi nie zawsze choróbska się trzy mają.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:15
          — Pan się ożenił ? Kiedyż się pan zapoznał ze swoją żoną?
          -— Zapoznałem się z nią już bardzo dawno, ale poznałem ją dopiero w tydzień po weselu.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:16
          ' — Ma powstać unas „Liga Matek” która opiekować się bę dzie umoralniemem ogółu dzieci naszych. Nie zachwycam się tym projektem. — Ależ dlaczego? Podług mego zdania,—niech każda z matek pracuje tylko nad moralnością własnych ozia- tek, całość sama się złoży ligi tego rodzaju będą zbyteczne.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:17
          Rzezimieszek: — Od trzech lat powtarzasz, że się ożenisz z Mańką Puc.
          .. . Czemuż się nie żenisz ?
          Kolega: —Mamy pecha! Jak mnie zamkną, to ona w T oina, jak ja wolny, to ją pakują do ula!
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:21
          Rzeźnik do.malarza, Namaluj mi pan na drzwiach świnię, ażeby ludzie wiedzieli czem jestem.
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:22
          Wspaniała dama przechadza się po ulicy Budapesztu, za tknąwszy różę w stanik głęboko wydelkotowanej sukni. Nadbie ga wyrostek, wyrywa damie ró że ze stanika i w nogi. Aresztowany przez policyanta został skazany na 24 godzin aresztu *za kradzież róży na wystawie.”
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:24
          Tu spoczywa wzór mężów prykład kompaniona..
          Bił Turki i Tatary#
          je^go biła żona,
          On krzepko machał szablą
          ona miotłą dzielniej,
          Aż w końcu wziął i umarł*
          wszyscyśmy śmiertelni
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:25
          Wypraszam sobie raz na za wsze moja droga, byś się nie o- glądała na ulicy za pierwszym lepszym durniem!...Na to masz mnie!....
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:27
          Kucharzem jestem dobrym,
          I wszędzie sławę mam,
          Gdziem służył to powiedzą,
          Że się na kuchni znam.
          Gdy gospodyni dobra,
          1 ładną kuchnię ma,
          Niech zgodzi mnie a pozna,
          Że miszczem jestem ja.
          Bom ja jest kucharz,
          Jakich tu mało, Gotować umiem potraw moc,
        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:31
          A kiedy stanę już do roboty,
          Gotować mogę całą noc.
          Wiem ile pieprzyć, wiem ile solić
          Przyprawić umiem, każdy sos,
          Jak ugotoję niech kto spróbuje,
          A będzie mnie, Wychwalać w głos.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:34
            Przed Wielkanocą pomnę,
            Do kuchni wpada mej,
            Panienka piękna młoda,
            By placek upiec jej,
            Więc wziąłem się do dzieła,
            Pracując ile sił,
            Nim nocka upłynęła,
            Już placek gotów był.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:37
            Gdy służyć pojechałem,
            Do państwa w obcy kraj,
            Ach, tam to powiem państwu,
            Prawdziwy miałem raj
            Bo gdy pan domu hulał,
            Żoneczka dla odmiany,
            By się nie nudzić piekła,
            Wciąż ze mną marcepany,
            Bom ja jest kucharz doskonały
            Gotować umiem potraw moc
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:39
            U wdowy też służyłem,
            Co dużą kuchnię miała,
            A bardzo często jadła,
            Że wyprost mię zamęczała.
            Potraw zwłaszcza jednej,
            Nie mogłem wcale znieść,
            Co dzień na przykład chciała.
            Francuzki omlet jeść.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:41
            Kucharzem jestem dobrym,
            I wszędzie sławę mam,
            Gdziem służył to powiedzą,
            Że się na kuchni znam.
            Gdy gospodyni dobra,
            1 ładną kuchnię ma,
            Niech zgodzi mnie a pozna,
            Że miszczem jestem ja.
            Bom ja jest kucharz,
            Jakich tu mało, Gotować umiem potraw moc,

            A kiedy stanę już do roboty,
            Gotować mogę całą noc.
            Wiem ile pieprzyć, wiem ile solić
            Przyprawić umiem, każdy sos,
            Jak ugotoję niech kto spróbuje,
            A będzie mnie, Wychwalać w głos.

            Przed Wielkanocą pomnę,
            Do kuchni wpada mej,
            Panienka piękna młoda,
            By placek upiec jej,
            Więc wziąłem się do dzieła,
            Pracując ile sił,
            Nim nocka upłynęła,
            Już placek gotów był.

            Gdy służyć pojechałem,
            Do państwa w obcy kraj,
            Ach, tam to powiem państwu,
            Prawdziwy miałem raj
            Bo gdy pan domu hulał,
            Żoneczka dla odmiany,
            By się nie nudzić piekła,
            Wciąż ze mną marcepany,
            Bom ja jest kucharz doskonały
            Gotować umiem potraw moc

            U wdowy też służyłem,
            Co dużą kuchnię miała,
            A bardzo często jadła,
            Że wyprost mię zamęczała.
            Potraw zwłaszcza jednej,
            Nie mogłem wcale znieść,
            Co dzień na przykład chciała.
            Francuzki omlet jeść.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:43
            ~ Jak to złe, gdy jaka kobieta czem się wsławi!
            — Dlaczego panno Petronelo?
            — Dlaczego? dlatego, że zaraz piszą, w którym roku się Urodziła i liczą, ile ma lat....
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:44
            Jak się nazywa mięso wieprza ?
            — Wieprzowina.
            — A ze słonia?
            — Słonina!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:44
            — Wiesz, moja bona ma czterech kochanków... A ilu ma two ja?
            — Nie wiem, ja tylko do siedmiu umiem liczyć
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.08.19, 23:45
            —Wiesz mężusiu, mam zamiar odwiedzić swoich krewnych....
            Dobrze, moja duszko...
            —Ale czy ci nie będziesmutno bezemnie?
            —O to bądź spokojna!
            To już nie pojadę...
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:04
            W sklepie.
            Do sklepu. rękawicznika przychodzi dorożkarz. — Proszę pana o rękawiczki ciepłe, -— mówi.
            A jaki jest wasz numer?
            Dwieście ośmdziesiąt siedem.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:04
            Kawaler:- To musi by ć ied- nagże rozkosz prawdziwa: słyszeć ciągle od chłopców kornplimenty ?
            Panna:- Owszem, ale wolała bym wyjść za mąż
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:09
            — Mamusiu, czy ludzie w kie rai się rodzą?
            —A to dla czego?
            —Bó pan Henryk pytał wckoraj tatki o mamę: “A zkądżeś taką babę wykopał?’’
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:11
            Facet, Wychodząc od państwa Pępkiewiezów:
            - Nie pojmuję, skąd się ta zielóna farba wzięła Pa moich rękach?
            — Pewnie się pan drapał pogłowiej — odrzekł mały Staś,— który się bawił koło bramy. - -
            Dla czego tak myślisz? pyta go facet,
            — A bó mamusia mówi za wsze, źe panu zielono w głowie.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:13
            Mąż; Po co idziesz do teatru? Grają tragedyę, spłaczesz się tylko, zostań lepiej w domu.
            Żona; A jak mi nie pozwolisz iść, to także będą płakać.
            Maż: Płacz! Te łzy będą przynajmniej tańsze.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:14
            Bystry obserwator.
            — Kto był ten wary at, co się par i przed chwilą kłaniał?
            — Mój mąż...
            __ O... to jest... przepraszam... ja przecież... ja myślałem.... gdzieżby to ja... uff!.... ładna hi- storya!...
            — Nic nie szkodzi; ja się nie gniewam, ale co też to za bystry obserwator z pana!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:18
            Wdowa: — Wyobraź sobie pan nieboszczyk mąż mój zapisał pięć tysięcy na stypendya dla początkujących fortepianistek!.. Przyjaciel: — Co? Co? stypen dya dla fortepianistek?.... A toż nieboszczyk musiał być chyba najstraszniejszym wrogiem ludz kości.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:20
            — Wyglądałeś bardzo głupio gdy mnie prosiłeś, abym została twoją żoną.
            — Ani pół tak głupio nie wyglądałem., jakim głupim byłem!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:20
            Sierżant do rekruta: — Rekrut Pałka, czy ty z natury ta ki czerwony, czy tylko ze wstydu, żeś taki głupi?
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:22
            — A tobie co w rękę ?
            -— Babę na szosie przejechałem.
            — Jakto? I sam lerzyż na ulicy?
            — Bo mnie mąż przejechanej także przejechał.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:23
            Dama wychodząc ze sklepu: —Trzeba znać tych kupców — utargpwałam dolara!
            Kupiec do siebie: Trzeba znać te kobiety — dwa dolary powie działem za dużo.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:24
            1-szy pan: Pan masz uszy bardzo długie.
            2-go pan: Ja mówię, że moje uszy a pańska głowa—to byłby doskonały osioł,
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:25
            Prawdopodobnie ciężko się było rozstać panu z córką, gdy wychodziła za mąż ?
            —Z córką jak z córką!..... Ciężej było z jej posagiem!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:25
            Blaszane wesele
            —- Ona dopiero co obchodziła blaszane wesele,
            — Czy jest zamężną już 10 łat?
            — Nie, dziesięć razy.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:26
            żona: •—Jutro twojej imie niny, mężusiu. Pójdę do jubi lera i wybiorę dla ciebie jaki ładny upominek.
            Mąż: —Tylko wybierz nie drogi, moja kochana, bom jesz cze nie zapłacił za zeszłoroczny prezent, który mi Ofiarowałaś na imieniny.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:27
            Młodzieniec stoi na rogu u liey i robi łagodne wyrzuty pan nie, z którą się spotkał w tej chwili, że spóźniła się na umó wioną schadzkę. —Ależ Johnie, spóźniłam się tylko o dwadzieścia minut—od powiada panna. —Tak—brzmi łagodna od powiedź—ale pomyliłaś się co do dnia a ja tu czekam od wczo rajszego wieczora.
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:31
            Po co dyrektor każesz bić w bęben w sztuce, która nie wy maga wcale hałasu na scenie? — Gdyż inaczej publiczność spałaby podczas gdy moi akto rzy odgrywają czułe sceny.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:32
              Matka: — Gdzie się podziały moje zęby?
              Chłopiec: — Podarowałem je biednemu ponieważ mówił, że nie ma nic do gryzienia.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:33
                — Piszą w gazetach o ja kichś “idyotach” powiedz mi pan, czy to także ludzie?
                —- Naturanie, że ludzie — tacy jak pan...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:34
              Dorobkiewiczowi:— Proszę pana o jaką dobrą książkę!
              Panna:— A jaką mniej więcej ? Czy powieść, czy coś poważniejszego.
              Dorobkiewiczowi :— Ja bym chciała jakiś romans, w którym by byli sami hrabiowie i hrabi ny, bo ja łubie być w eleganckiem towarzystwie!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:35
              — Uważasz z jakiem uczu ciem ona śpiewa?
              — Mylisz się, gdyby ona mia ła uczucie* toby wogóle nie mę czyła ludzi swym śpiewem.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:36
              — Mojsie! Ty wyglądasz bar dzo źle! Ty musisz być chory.
              — Powiadam czebie, mój Le wi, że jestem bardzo chory, co raz gorzej ze mną!
              — To dlaczego ty Mojsie nie idziesz do doktora?
              — Nu... ja ehcem umirać z naturalnym śmierciem!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:38
              Do restauracyi wszedł gość a kelner podał mu spis potraw, aby sobie zrobił wybór. Gość ostro odrzuca kartę na stronę i rzecze : —Nie czytuję przed jedze niem. Szkodzi mi to na żołądek. —Więc z jakiej przyczyny Anglik: — Wy, Amerykanie utrzymujecie, że wszystko sobie jesteście winni; musicie jednak' przyznać, że zawdzięczacie wiele Kolumbowi, Amerykanin: — Przeciwnie, to Kolumb nie byłby sławnym, gdyby nie istniała Ameryka
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:40
                — Wiesz co, rodzina moja sięga pierwszych czasów chrzcściańskich, jeden z moich przodków został świętym.
                — Wielka rzecz! Ja w mojej rodzinie liczę kilkunastu świę tych tureckich i nie chwalę się z tego
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:41
              Młoda mężatka, która do piero niedawno została mężatką chce si3 popisać swoim synkiem przed ojcem, który właśnie przy jechał do córki z farm. Ale oj czulek jest bardzo krótko widzą cy. Córka więc wprowadza go do pokoju dziecka, w chwili właś nie, kiedy go mamka przewija. Noworodek leży na brzuszku a mamusia, wskazując nań pyta ojca: —No, ojczulku, prawda, że tęgi chłop? — Tęgi, tęgi chłop — powia da ojciec, przypatrując się tyl nej twarzy malca — i wiesz co najważniejsze, że zupełnie do mnie podobny!.,,
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:44
              Koledzy.
              Kierownik administracyi podatków zachorował obłożnie, a lekarze kazali mu postawić pi jawki. Nazajutrz przychodzi znów lekarz i konstatuje, że pi jawki nie czepiły się ciała,
              — Co to może być powo dem, panie konsyliarzu — pyta żona chorego kierownika — mo- ż to nie dobre pijawki?
              — Pijawki są dobre, ale nie chcą gryść męża pani, bo na to nie pozwala im widocznie lojal ność koleżańska...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:45
              Na jarmarku.
              —Co mi, ty bestyo żydzie tak zachwalasz tego konia, skoro wi dzę, że to szkapa ślepa!
              — Nu... co jest? to co komu szkodży! Una i tak gazetów czytać nie będzie.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:48
              Sędzia; — Oskarżony, to dziw ne, że kradnąc ze sklepu towary, zostawiłeś pugilares, pełen pieniędzy.
              Oskarżony : — Niech też pan sędzia będzie łaskaw nie wspominać więcej o tern. Moja żona dosyć mi już nawymyślała za to...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:50
              —Jaki też to osieł zemnie! Tak się raz cielę łajało, Że się przelękło daremnie I jak głupie uciekało. Ale gdy się tak rozwodzi, Jakieś oślątko nadchodzi : Idzie, idzie zadumane, Łbem się uderza o ścianę I mówi, myśląc niewiele: -—Jakie też to zemnie ciele! Tak i ludzie z siebie szydzą I w swych błędach drugich wi dzą.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:51
              W manażeryi podziwiali wszy scy odwagę dozorcy, który wszedł do klatki bardzo dzikiej tygrysicy.
              —To nie wielka sztuka— odezwał się naraz jakiś człowiek żeby jeno moja żona była w tej klatce, toby z pewnością nie od ważył się wejść do niej!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:52
              — Dlaczegóż pan się nie ożenił ?
              — Wiesz pan że żonaci dłużej żyją?
              — E, nie, to tylko życie wy daje się dłuższe.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:55
              Proboszcz ruga kościelnego:
              - Wyznaczył pan ślub i pogrzeb na tę samą godzinę! Musimy teraz przesunąć albo jedno, albo drugie!
              Kościelny drapie się za uchem i oświadcza z szelmowskim błyskiem w oku:
              - Przesuńmy pogrzeb. Zmarły już się nie rozmyśli.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:56
              - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, że żona pana jest bardzo atrakcyjna. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać?!
              - ???
              - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie figle pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, ze od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu?!
              - Panie Kazimierzu, ale...
              - No co?!
              - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:56
              Każdy Chińczyk powinien zrobić w życiu trzy rzeczy: buty, jeansy, komórkę.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:57
              Rozmawia dwóch dyrektorów:
              - Podobno masz nową sekretarkę?
              - Owszem.
              - I jesteś z niej zadowolony?
              - Po pierwszym dniu trudno powiedzieć...
              - Młoda, ładna?
              - Taka sobie...
              - A jak się ubiera?
              - Bardzo szybko.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:57
              - Co mają wspólnego miś koala i ginekolog krótkowidz?
              - Wilgotny nosek.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:57
              Żona do męża przed wyjściem na plażę:
              - Chiałabym założyć coś, co zadziwi wszystkich!
              - To załóż łyżwy...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 00:58
              Siedzi sobie Jasiek w bazie w Iraku. Któregoś dnia przyszedł do niego
              list od dziewczyny:
              - Kochany Jaśku, niestety nie mogę być już dłużej z Tobą. Ta odległość jest za duża, a do tego zdradziłam Cię kilka razy, więc sam widzisz , że to nie ma sensu. Dlatego proszę Cię bardzo, abyś mi odesłał to zdjecie, które Ci dałam kiedyś na pamiątke - buziaki Ania.
              Jaśkowi przykro się zrobiło, ale co miał robić. Wziął owe zdjęcie i zaczął chodzić po jednostce i zbierać od chłopaków zdjęcia ich dziewczyn, dziwek, z którymi spali, sióstr i wogóle wzystkch lasek jakich zdjecia mieli. Uzbierało się tego z kilkadziesiąt sztuk.
              - Kochana Aniu nie mogę sobie przypomnieć jak wyglądasz, dlatego wyświadcz mi przysługę i wybierz swoje zdjecie, a resztę odeślij mi do jednostki - buziaczki Jasiek.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:01
              Prezes do nowo zatrudnionej sekretarki:
              - To jest biurko, przy którym będzie pani pracować.
              Sekretarka:
              - Dobrze.
              - A to jest telefon, który będzie pani odbierać gdy zadzwonią do nas klienci.
              - Dobrze.
              - A tu mamy fax, czasami będzie pani wysyłać pisma do naszych kontrahentów.
              - Dobrze.
              - A w rogu stoi express do kawy, w którym będzie pani robić kawę dla mnie i naszych klientów.
              - Dobrze.
              Zirytowany prezes do sekretarki.
              - A czy zna pani inne słowa niż "dobrze"?!
              - Seks, oral...
              Prezes:
              - Dobrze.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:01
              Rozmawiają dwie ciężarne koleżanki:
              - Zauważyłam, że w im bardziej zaawansowanej ciąży jestem, tym więcej kobiet się do mnie uśmiecha. Nie rozumiem dlaczego.
              - Bo jesteś od nich grubsza.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:01
              W czasach PRL trzy żony policjantów spierają się, który z ich mężów jest głupszy.
              - Mój przejechał na czerwonym świetle i sam sobie wypisał mandat.
              - Mój zgubił kluczyki od samochodu, otworzył go śrubokrętem i sam sie aresztował za włamanie.
              - To nic, mój przeskoczył ladę w Peweksie i poprosił o azyl!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:02
              Matura z historii:
              - Omów państwo Ostrogotów.
              - Nie wiem...
              - Dobrze, to omów państwo Wizygotów.
              - Też nie wiem.
              - Pytanie ratunkowe?
              - Jeśli można...
              - Porównaj państwo Ostrogotów z państwem Wizygotów.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:02
                Właściciel gospodarstwa agroturystycznego zwraca się do turysty:
                - Tutaj co rano będzie pana budziło pianie koguta.
                - To niech go Pan nastawi na dziesiątą!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:03
                Mąż wraca późno do domu. Żona leży już w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera i przytula się do niej. A żona:
                - Boli mnie głowa...
                - Umówiłyście się dzisiaj, czy co?!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:03
                Spotyka się dwóch mężów:
                - Słyszłem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
                - Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:04
                Kiedy kierownik sklepu wrócił z obiadu zauważył że sprzedawca ma Zabandażowaną rękę, lecz zanim zdążył go zapytać o ten bandaż, sprzedawca powiedział że ma bardzo dobrą wiadomość.
                - Nie zgadnie Pan! - rzekł sprzedawca. - W końcu udało mi się sprzedać ten ohydny garnitur, który zalegał u nas na półkach tak długo!
                - To odpychające różowo-niebieskie gówno z tymi podwójnymi kokardami?
                Zapytał kierownik.
                - Właśnie to!
                - Świetnie! Myślałem, że nigdy się nie pozbędziemy tego szkaradztwa. To był najgorszy garnitur jaki mieliśmy. Ale czemu masz zabandażowaną rękę?
                - Pogryzł mnie pies przewodnik tego klienta, co kupił garnitur.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:04
                Facet pyta kolegę:
                - Dlaczego Ty zawsze nosisz buty za małe o dwa numery?
                - Jestem na bezrobociu, mam obrzydliwą żonę, syn ma w szkole same
                pały, teściowa od rana wrzeszczy... Jedyną radością w moim
                życiu jest chwila, gdy wieczorem zdejmuję buty.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:07
                Mąż serfuje po Internecie i nagle słyszy dobiegający z pokoju obok ściszony głos żony:
                - Nie, nie, kochany. Dzisiaj nie mogę! Spotkamy się jutro.
                Fąfara wbiega do pokoju żony.
                - Rozmawiałaś przez telefon?!
                - Nieee... czytam pismo kobiece. Nawet ciekawe, wiesz? Przytoczyli tutaj 50 zdań, które kazali przeczytać głośno w obecności męża, np.: "Kochanie, czy mógłbyś wyrzucić śmieci", albo "Kiedy w końcu powiesisz te zasłony?". I dalej napisali, że bardzo zajęty swoimi sprawami mąż zawsze usłyszy zdanie 51-sze. Nawet wyszeptane. Widzisz? Nie kłamali!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:07
                Trzy kobiety rozmawiają o swoich córkach. Pierwsza:
                - Nie ma lepszej córki niż moja Zosia. Ona jedyna mnie kocha. W lecie zabiera mnie na Mazury, a zimą do Zakopanego...
                Na to mówi druga:
                - Moja córeczka jest najlepsza. Nikt nie kocha mnie bardziej niż ona! Lusia w lecie zabiera mnie na Hawaje, a w zimie do Szwajcarii.
                Trzecia machnęła ręką i mówi:
                - To wszystko nic. Moja Gosia jest najlepszą córką na świecie!
                - Ale dlaczego? pyta jedna z kobiet.
                - Trzy razy w tygodniu jedzie na wizytę do psychiatry i płaci mu 150 złotych, żeby tylko o mnie porozmawiać!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:08
                Do biura podróży przychodzi klient i mówi:
                - Mam 50 euro. Chciałbym za to jakieś niedrogie wczasy, ale żeby na miejscu była biblioteka, bilard, basen, siłownia, sauna, a w pokoju - telewizor, komputer i kino domowe.
                - Nie ma u nas czegoś takiego. Ale chce pan takie za darmo i to zagraniczne?
                - No pewnie.
                - Proszę się zgłosić do szwedzkiego więzienia.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:09
                W samolocie obok pewnej damy zajął miejsce pewien zażywny jegomość. Kiedy samolot wystartował, jegomość kichnął, po czym rozpiął rozporek, wyjął fujarę i przetarł ją sobie chusteczką. Minęło kilkanascie minut, jegomość znowu kichnął, rozpiął rozporek, wyjął chusteczkę i przetarł sobie nią fujarę. Siedząca obok dama zaczęła się poważnie gorszyć. Kiedy historia powtórzyła się ponownie, dama nie wytrzymała i zagroziła, że następnym razem poprosi o interwencję obsługę samolotu.
                - Przepraszam - zaczął się usprawiedliwiać jegomość. - Cierpię na pewną bardzo rzadką przypadłość, wobec której jestem bezsilny... Otóż, szanowna pani, kiedy kicham, zawsze doznaję orgazmu i popuszczam w spodnie... Bardzo mi przykro...
                - Przepraszam, nie wiedziałam... - dama poczuła się głupio, że tak na niewinnego jegomościa napadła, po czym zapytała:
                - Ale bierze pan coś na to kichanie?
                - Ależ oczywiście, szanowna pani. Wciągam zazwyczaj do nosa odrobinkę pieprzu.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:09
                Jasio zwierza się koledze:
                - Wydaje mi się, że moi rodzice mnie nienawidzą.
                - Dlaczego tak myślisz?!
                - Dają mi dziwne zabawki do kąpieli...
                - Do kąpieli różne rzeczy się bierze.
                - Tak? Toster, suszarkę, przedłużacz?!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:10
                Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi:
                - Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
                - Stepujący żółw?! O ku**a! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:10
                Mąż i żona ogladają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach. W pewnym momencie odzywa się mąż:
                - Kochanie, to wszystko stek bzdur. Zalożę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie.
                - Masz największego penisa wśród swoich kumpli.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:10
                Notatka z sex-shopu: Prosimy oglądać magazyny trzymając je DWOMA rękami!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:11
                Wśród przyczyn zawierania związków małżeńskich miłość zajmuje drugie
                miejsce - po głupocie i przed alkoholem
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:12
                - Słuchaj, zdecydowałem: musimy się rozstać!
                - Znalazłeś sobie lepszą?!
                - Lepszą może nie, ale tańszą.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:12
                Syn zwraca się do ojca:
                - Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
                - Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
                - Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
                - A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
                - Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:13
                Kobiety też mogą programować! Dlatego mężczyźni kupują im pralki.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:13
                - Halo, taxi?
                - Tak.
                - Czy zawieziecie mnie do stolicy Niemiec?
                - oszalał pan? Wie pan, jak daleko leży Berlin?
                - Berlin... Sześć liter... pasuje!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:14
                W życiu faceta wszystko komplikuje fakt, że po drugiej stronie cycków jest przymocowana kobieta...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 01:14
                Jedzie czarny Mercedes na pruszkowskich numerach. W środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen. Gość w bagażniku trzęsie się ze strachu, aż popuścił trochę w spodnie. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika i facetowi ukazuje się policjant. Biznesmen zbolałym głosem, lecz z wyraźną ulgą:
                - O Boże! Jak się cieszę, że pana widzę!
                - Z czego się, kur*a, cieszysz debilu?! Posuń się!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 16:59
                Konduktor zatrzymał pasażera jadącego bez biletu:
                - Proszę Pana - powiada konduktor - pasażer w pociągu musi przestrzegać dwóch zasad - musi mieć ważny bilet i nie wolno mu przekupić konduktora. Tą pierwszą zasadę już pan złamał...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:00
                Młody artylerzysta przyjechał na niespodziewaną przepustkę do domu. Zaskoczona żona w pośpiechu kręci się po kuchni, aby przygotować coś ekstra. Nastawia ciasto w piekarniku i mówi:
                - Posiedź, popilnuj ciasta, a ja skoczę do sklepu.
                Chłopak usiadł, niewiasta wyszła z domu... ciepełko i zmęczenie zrobiły swoje - zasnął. Kot wlazł mu na kolana, oparł głowę o brzuch i tak sobie razem chrapali. Wraca żona, widzi co i jak i załamuje ręce:
                - Co tu się dzieje?!
                Obudzony, półprzytomny, chłopak zrywa się z przerażeniem w oczach, błyskawicznie otwiera piekarnik, wrzuca kota, zatrzaskuje i stając na baczność, wrzeszczy:
                - Działo nr 3 gotowe do strzału!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:01
                Pewna mama bardzo była ciekawa, co jej córka robi z chłopakiem, gdy zamykają się w pokoju. Pewnego razu ciekawość zwyciężyła i mama spróbowała podejrzeć przez dziurkę od klucza. Patrzy, a tam dzieci na środku pokoju klęczą i żarliwie się modlą. Wzruszona mamusia otwiera pokój i złamanym ze wzruszenia głosem:
                - Ale z was porządne dzieci. A powiedz mi córeczko, o co się tak pięknie modlicie?
                - O miesiączkę mamusiu..
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:01
                  Badania wykazały, że nic tak nie wpływa pozytywnie na myślenie o sąsiadach, jak wykrycie zaraz po przeprowadzce niezabezpieczonej sieci Wi-Fi.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:01
                  Stirlitz budzi się koło drugiej i mówi do siebie:
                  – Pierwsza też była dobra...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:02
                  Klient skarży się na infolinii operatora komórkowego:
                  - Nie docierają do mnie wiadomości!
                  - To może spróbuje pan jeszcze raz przeczytać?
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:02
                  Żona mówi do męża lekko poirytowana jego niezaradnością życiową:
                  – Boże, jaka ty jesteś pierdoła, jesteś straszną pierdołą! Jesteś taką pierdołą, że w konkursie na największą pierdołę na świecie zająłbyś drugie miejsce.
                  – Dlaczego drugie? – pyta mąż.
                  – Bo taka jesteś pierdoła! – odpowiada żona.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:02
                  Dwaj panowie rozmawiają przy kieliszku.
                  – Ech, życie jest ciężkie... – wzdycha jeden z nich. – Miałem wszystko o czym człowiek może marzyć: cichy dom, pieniądze, dziewczynę...
                  – I co się stało?!
                  – Żona wróciła z wczasów tydzień wcześniej...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:04
                  W małym miasteczku turysta zaczepia przechodnia i pyta:
                  – Gdzie tu można dobrze zjeść?
                  Na to tamten odpowiada:
                  – Dobrze, to u księdza proboszcza.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:04
                  – Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła?
                  – A skąd miałem wiedzieć, że się topi?! Wrzeszczała jak zwykle...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:05
                  W kuluarach sejmowych poseł szepcze na ucho do posła:
                  – Żona zdradza cię z trzema naszymi kolegami z ławy.
                  Na to drugi, wzruszając bezradnie ramionami:
                  – Nic na to nie poradzę. Mają większość.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:06
                  - na Kopciuszka - budzisz się w jednym bucie;
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:06
                  - na Rejtana - budzisz się pod drzwiami z rozdartą koszulą;
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:07
                  - na Królewnę Śnieżkę - budzisz się i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facetów;
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:08
                  - na Czerwonego Kapturka - budzisz się w łóżku babci;
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:08
                  - na Krzysztofa Kolumba - budzisz się i nie wiesz, gdzie jesteś;
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:08
                  - na Śpiącą Królewnę - budzisz się i czujesz, że ktoś cię całuje, otwierasz oczy i widzisz, że pies ci mordę liże.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:12
                  Przebudzenia po upojeniu alkoholowym:

                  - na Kopciuszka - budzisz się w jednym bucie;
                  - na Rejtana - budzisz się pod drzwiami z rozdartą koszulą;
                  - na Królewnę Śnieżkę - budzisz się i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facetów;
                  - na Czerwonego Kapturka - budzisz się w łóżku babci;
                  - na Krzysztofa Kolumba - budzisz się i nie wiesz, gdzie jesteś;
                  - na Śpiącą Królewnę - budzisz się i czujesz, że ktoś cię całuje, otwierasz oczy i widzisz, że pies ci mordę liże.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:12
                  Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
                  – Piwo! Siku! – po raz któryś z rzędu rozweseleni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania.
                  Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
                  – Czy kogoś wam nie brakuje?
                  Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:
                  – Nie ma mojej żony...
                  – No przecież – wścieka się kierowca – przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje!
                  Na to facet:
                  – Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:13
                  Dyrektor dzwoni do żony:
                  – Kochanie, przyjedź, będziemy uprawiać seks u mnie w gabinecie!
                  – No co ty, najdroższy, przecież ty masz tam sekretarkę!
                  – A mogę?!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:15
                  - Co może zrobić ateista poproszony o odmówienie modlitwy?
                  - Odmówić i nie odmówić albo nie odmówić i odmówić.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:15
                  Do lekarza przychodzi nastolatek i drżącym głosem zaczyna:
                  – Panie doktorze, mój przyjaciel przespał się z nieznajomą dziewczyną i teraz boi się, że zaraził się jakąś chorobą weneryczną...
                  – To niech pan ściągnie spodnie – mówi lekarz – i pokaże mi tego przyjaciela.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:16
                  Czym dłuższy celibat, tym bardziej liberalne kryteria urody.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:16
                  Gdyby człowiek miał ogon, Kamasutra byłaby 2 razy grubsza.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:17
                  W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa. Facet czyta gazetę, a kobieta - to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to westchnie... Facet - siedzi jak skała. W końcu, po godzinie, babka nie wytrzymuje:
                  - Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
                  - Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok - że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:17
                  Wchodzi student na egzamin, profesor pyta:
                  - I co?
                  - Koniak.
                  - Koniak? To DOBRZE.
                  - Nie, panie profesorze. To BARDZO DOBRY koniak.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:18
                  Za komuny władza deprawowała ludzi. Teraz do władzy dochodzą już uformowane kadry.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:18
                  Mężczyźni mają umysł analityczny: duże problemy potrafią rozbić na
                  mniejsze. Kobiety mają umysł syntetyczny: z małych problemów robią duże problemy.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:19
                    Któregoś dnia pierwszy oficer przyszedł na mostek w stanie lekko
                    wskazującym na spożycie. Kapitan zmierzył go surowo i zapisał w dzienniku pokładowym "I Oficer przyszedł na mostek pijany".
                    Pierwszy prosił na klęczkach żeby nie łamać mu kariery, ale kapitan był nieugięty:
                    - Zapisy w dzienniku są święte, a poza tym to przecież prawda.
                    Następnego dnia kapitan zobaczył w dzienniku wpis: "Kapitan przyszedł na mostek trzeźwy".
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:21
                    Rok 2018, Niemcy. Policja zatrzymuje faceta, sprawdzają dokumenty, gliniarz jeden do drugiego:
                    - Popatrz Ahmed, jakie dziwne nazwisko: Müller.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:22
                    Sąd. Oskarżony zwraca się do sędziego per "Wysoka Sprawiedliwości", co w końcu tegoż sędziego irytuje:
                    - Tu nie ma sprawiedliwości! Tu jest sąd!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:22
                    - Szalom, Mosze, wiesz, że Sara ma chorobę Parkinsona?
                    - Nie może to być! Przecież prowadza się z Zuckermanem!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:23
                    Dziewczyny! Nie traćcie tyle czasu na strojenie się! Jak macie
                    minispódniczkę, to 9 na 10 mężczyzn nie obejdzie, czy wasza torebka pasuje do butów. A czy dla jednego pedała warto się tak męczyć?!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:24
                    Boję się, że Reni Jusis kiedyś mnie znajdzie...
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:25
                    - Kochanie, zjesz jeszcze kotlecika?
                    - Oczywiście, najdroższa, tak się starałem...
                    - Jak to?! Przecież to ja je przygotowałam!
                    - Tak się starałem, gdy wybierałem sobie żonę.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:32
                    —- Więc powiadasz pan, że mnie kochasz prawdziwie?
                    - O tak, pani jedyna przebywasz w mem sercu i głowie.
                    —- O jeżeli tak, to dziękuję, gdyż boję się niesłychanie znajdować sama jedna w- pustym lokału.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:34
                    W nocy napadli hultaje na pewnego obywatela, a obdarłszy go, jeszcze utopić do wody prowadzili. Zapytał ich:
                    — Dokądże to mnie prowadzicie ?
                    — Do wody utopić — odpowiedzieli mu.
                    — Moi panowie — zawołał obywatel — cały dzień piłem piwo, niechże nie mięszam innego trunku, bo mi to bardzo szkodzi. Rozśmieszyło to tak hultajów, że ge puścili swobodnie.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:35
                    Pewien kupiec otworzył sklep przy pryncypalnej ulicy, a na wywieszce, dla zyskania zau fania kazał napisać: Interes ten istnieje od 85-ciu lat, Tuż obok niego założył sklep taki sam, drugi mały kupiec i wystawił w oknie napis: Interes założony przed tygo dniem, niema żadnych zleżałych
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:37
                    Bankier, straciwszy wszyst ko nagle na giełdzie, do konku renta swej córki:
                    —Straciłem wszystko ale po cieszam się nadzieją, że córka, której serce zabrałeś, mój przy szły zięciu, będzie szczęśliwą. . Konkurent: —Ach, panie, nie jestem tak chciwy, aby ci jeszcze i serce córki zabierał, gdy wszystko stra ciłeś.— Do. widzenia wyjeżdżam w podróż
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:39
                    — Pan nie możesz się żenić z moją córką, panie hrabio Pan masz długi....
                    — Zdaje się, że łatwo by je było spłacić posagiem.
                    — Przepraszam pana, tego zabrania prawo.
                    — Jakto?
                    — Gdyby pan chciał zapłacić wszystkie swoje długi, musiał by pan się ożenić naraz ze wszystkiemi ośmiu córkami.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:42
                    On: — Malwina i jej kawaler bezustanku się sprzeczają!
                    Ona; — Ach jak to musi być przyjemnie!
                    Qn : — Dlaczego?
                    Ona: — Bo potem muszą się... przepraszać.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:42
                    Mężusiu kochany! tyle za jęcy przyniosłeś z polowania, a przecież fuzyę w domu zosta wiłeś ? Ach prawda! to też dopiero teraz widzę, dlaczego w polu ciągle mi się zdawało, że ja czegoś zapomniałem.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:45
                    Pan ma tylko jednego syna?
                    -A tak, afe on żyje i kosztuje mnie za trzech.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:46
                    Wieśniak przyszedłszy do miasta, zobaczył zbiegowisko i chciał się dowiedzieć od, miesz czucha, co się tam stało?... Mieszczuch, chcąc zadrwić z wieśniaka, odpowiedział: — Krowa jaje zniosła, nie wiedzieć, co się z tego wylęg nie.— Może wy wiecie?....
                    — Mnie się zdaje —odrzekł chłopina—że z tego się wyląg- nie wół taki, jak wy panoczku.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:47
                    Jegomość: — No, dobrze, ja zaprenumeruję to pismo, afe po wiedz pan panie agencie jaka właściwie jego dążność ?
                    Agent : Jakto!.., nie rozu miem.
                    — O co redaktorowi tego pisma głównie idzie?
                    Oto, żeby miał najwięcej prenumeratorów panie dobrodzieju.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:49
                    Siła przyzwyczajenia,
                    — Pan Ksawery się żeni...
                    — Nareszcie. Z kim?
                    - Bierze wdowę z pięciorgiem dzieci!
                    - Wdowę z pięciorgiem dzieci?
                    — Taak To już jego zwyczaj. On zawsze kupuje gotowe ubrania.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:51
                    TELEGRAM.
                    Pewien pan otrzymał od swego kolegi, handlarza bydłem i nie rogacizną, następujący tele gram :
                    ‘‘Zaraza zniesiona. Jutro wszystkie świnie na kolej i ty także. Nie wyjeżdżaj rano bo pociąg osobowy bydła nie zabiera, świnie idą w T górę uważaj na siebie. Jeśli potrzebujesz chudych cieląt, pamiętaj o mnie.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:52
                    Delikatny.
                    — Uważam, źe pan jesteś szalenie podobny do mego nieboszczyka brata.
                    — Czy brat pański był także blondynem i miał okrągłą twarz ?
                    — To nie, ale był idyotą od urodzenia i umarł na rozmiękczenie mózgu....
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:10
                    Sędzia do złodzieja- — Wina twoja tera większa, iż okradłeś śpiącego towarzysza na borcie.
                    Złodziej: — To prawda, panie sędzia ale ja myślałem że mniej sza przez to, że on sobie spał smacznie, a mnie go żal było obudzić.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:17
                    Jeden z londyńskich podró żujących kupców, załatwiwszy swoje interesy w Glasgowię, musiał na małej stacyi czkać na pociąg. Ponieważ mu się nudzi ło, postanowił zabawić się.
                    —- Jak się nazywa ta stacya? — zapytał jednego z urzędników.
                    — Stacya St. Enoch.
                    W kilka minut potem spotkał znowu tego samego urzędnika i rzekł:
                    — Jak to pan nazwał tę staeyę?
                    — St. Enoch;
                    Vv tej samej chwili nadbiegł pociąg, a kupiec londyński zajął miejsce w r przedziale dla palą cych. w którym znajdowało się już kilku panów. Ci urzędnicy kolejowi, to przecież straszne towarzystwo! Nie umieją być grzecznymi dla publiczności! — zauważył ku piec. Ci urzędnicy kolejowi, to przecież straszne towarzystwo! Nie umieją być grzecznymi dla publiczności! — zauważył ku piec. — To jest kłamstwo! — za wołał jakiś Szkot. — Oho — odparł kupiec. — Założę się z panem o pięć szylin gów, że pierwszy urzędnik, któ rego spotkam nie da mi grzecz nej odpowiedzi. — Zgoda! Londyńczyk wychylił się przez okno i zapytał znajomego urzędnika w jaknajgrzeczniej- szym tonie: —Czy nie byłbyś pan tak u- przejmym powiedzieć mi jak się właściwie ta stacya nazywa? -— Idź pan do dyabła, stary durniu! Wytrzeszcz pan oczy, t© pan zobaczysz! Szkot zdumiał, ale musiał za płacić pięć szylingów.
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:18
                    —Powiedz mit ak naprawdę, czy ty się czemś zasłużyłeś spo łeczeństwu ?
                    — Jeszcze jak!
                    — W jaki sposób?
                    —To nie wiesz, że ja się... . ożeniłem
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:19
                    Artysta (Na proszonej uczcie) : Chętnie, łaskawa pani za śpiewałbym jeszcze parę pieśni, ale już późno, a sąsiedzi mogą się skarżyć. Pani domu :
                    —Nie szkodzi! ich pies także nas codzieh rano budzi swojem szczekaniem! To trudno!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:33
                      Dwóch ekspertów taszczy na schodach pana rnenesa Spod ka olbrzymie pudło i dzwoni do mieszkania. Będąc przypadkiem sam w przedpokoju, pan mece nas otwiera drzwi i zobaczyw szy wielką skrzynię, odzywa się do posługaczy: To musi być po myłka, dobrzy ludzie, tu nikt nie zamówił fortepianu. — To nie fortepian—wy jaśnia jeden z ekspertów, tylko nowy najmodniejszy kapelusz dla pani mecenasowej.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:36
                      Mąż mój ma wielkie do chody, lecz cóż z tego, gdy wieczorem wszystko, co zarobi, wydaje co do grosza!
                      Czy tak bardzo hula?
                      To nie, ale uważa pani, mój mąż jest konduktorem przy tramwajach i cały dochód dzień ny musi co wieczór oddać do kasy
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:37
                      Prezent.
                      Izydor, już dawno nie zro biłeś mi prezentów, możebyś mi dał co na szyję i do uszów.
                      — Dobrze, Salciu. Kupię ci... kawałek mydła.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:39
                      Natręt, nie będąc proszony na obiad siadał z innemi gośćmi do stołu. Gospodarz kazał sprząt nąć jego nakrycie i rzekł:
                      - Wielkiej ten sztuki dokaże, kto zje zupę bez łyżki.
                      — Jeszcze większej—odpowie natręt—kto zjadłszy zupę zje zarazem i łyżkę. To mówiąc wykroił łyżkę ze skórki cbleba i zjadł nią na przód zupę, a potem samą łyżkę.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:45
                      Wlazł kotek na płotek i mruga,
                      Lecz jego uciecha niedługa:^
                      Gdy zbrakło mu piwa i knedli,
                      Złapali koteczka i zjedli.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:47
                      — Słuchaj Wojtek, jaka jest różnica między słomą i sianem ?
                      Nie wiem.
                      To ci dopiero osioł! A przecież każde bydle wie o tęm
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:48
                      Pani Mary a, Polka amerykań ska, powróciła do Warszawy, i nieraz o niej opowiada, gdyż tam właśnie spędziła swe młocie lata. Pewnego razu, gdy opowia dała o cudach nowego świata, zapytała ją służąca, jak też da- ieko jest stąd do Ameryki. * Tax daleko, moja kocha na, — odpowie na to pani Marya że gdy u nas jest dzień, to tam właśnie śpią wszyscy, a gdy u nas kładą się do snu. tam świta!.. - O! to pani musiało być ciężko do tego się przyzwyczaić, gov pani do nas przybyła!.. robi uwagę służąca, pobożnie ki wając głową.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:49
                      Dziwna rzecz, że właśnie najgłupis i najbrzydsi mężczyź ni najpiękniejsze żony dostają?
                      —Dawnoś, meżusiu, takiego uznania mi nie powiedział, jak teraz.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:51
                      Pani do służącej: — Agnieszko idź do buczera i popatrz, czy ma cielęce nogi.
                      Agnieszka wracając: — Nie mogę pani powiedzec, bo nie wi działam !...
                      Pani: —Czego nie widziałaś?
                      Agnieszka; — Czy rzeżnik cielęce nogi, bo miał buty na nogach.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:52
                      ~ Czytałeś opis człowieka spalonego w krematoryum to są zaiste pogrzeby przyszłości.
                      — A jak ty "wolisz, czy być pogrzebanym na cmentarzu, czy tez spalonym w krematoryum ?
                      - Wiesz co ci powiem, że z dwojga złego, wolę już żyć.

                      Dowcip z 1900 roku!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:53
                      żona: — Tak! W tej szufła- dzie obrane są dowody niewier ności mego męża!.. Nie wiem teiaz, czy mam sobie sprawić taką samą szufladę, czy też po dać się o rozwód?
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:59
                      Siedzi Żydówka na ławce w parku, a w piaskownicy bawią się jej mali synkowie. Dosiada się druga pani i mówi:
                      - Jakie ładne dzieci, ile mają latek?
                      A mama na to:
                      - Sędzia ma trzy latka, a mecenas dwa.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:00
                      Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
                      - Zapomnij o trzech życzeniach! Ale mogę dać Ci jedną radę...
                      - Wal śmiało!
                      - Rzadziej tu przychodź... rogaczu!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:01
                      W Chinach po urodzeniu drugiego dziecka ojciec podlega obowiązkowemu
                      obrzezaniu. Jak urodzi się trzecie, znaczy, ostrzeżenia nie zrozumiał i tnie się dalej.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:01
                      Rozmawiają dwie małżonki:
                      - Mój mąż przeszedł na islam!
                      - Jak to?!
                      - Wracam do domu wczoraj rano, a on do mnie: "Niewierna!" i "Niewierna!"..
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:02
                      Pewien wielbiciel boksu na godzinę przed transmisją walki o tytuł zawodowego mistrza świata wszech wag ucieka z pracy. Zahacza o market, kupuje czteropak piwa, bułeczki, boczek, musztardę, ogóreczki... Do walki jeszcze czterdzieści minut! Pędzi do domu, otwiera drzwi, rzuca szybkie dzień dobry żonie, wkłada piwko do zamrażalnika, patrzy na zegarek... Do walki jeszcze piętnaście minut! Szybko kroi bułki i szykuje ulubione kanapki do piwa... Do walki jeszcze dziesięć minut! Kanapki kładzie na talerzu, wyjmuje z lodówki piwo i ze wszystkim udaje się do pokoju, kładzie piwo i kanapki na stole, rozbiera się w biegu, wskakuje w najwygodniejsze spodnie i lekką bawełnianą koszulkę, patrzy na zegarek. Do walki pozostała minuta! Uff! Siada wygodnie przed telewizorem w chwili, gdy rozlega się pierwszy gong. W lewej ręce trzyma otwarte piwko, prawą ręką podnosi do ust ulubioną kanapkę. Bokserzy już w ringu, pierwsza runda... pierwszy cios... nokaut!
                      Facet zamiera z kanapką przy ustach i piwem w ręce. Nie może wykrztusić słowa, mruga z niedowierzaniem powiekami, patrzy żałośnie na obserwującą go żonę. Ona przygląda mu się z politowaniem, a po dłuższej chwili mówi:
                      – No i co? Teraz już powinieneś wiedzieć, jak ja czuję się w sypialni...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:03
                      - Dlaczego chce się pan rozwieść z małżonką?
                      - Wysoki sądzie, poznałem ją, oświadczyłem się, potem był ślub, syn
                      nam się urodził, ochrzciliśmy, potem jakoś urodziny były moje, potem
                      teściowa mi zmarła, potem pracę lepszą dostałem, potem żeśmy mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszedł, dostałem awans, podwyżkę, kupiłem samochód, przeprowadziliśmy się znowu, dziecko do pierwszej komunii poszło...
                      - Wygląda na wyjątkowo udane pożycie małżeńskie, skąd wniosek o
                      rozwód?
                      - Wysoki sądzie, bo ostatnio jakoś żadnej okazji większej nie było i małżonkę żem na trzeźwo zobaczył...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:04
                      Korytarzem biurowca idzie żona dyrektora firmy z olbrzymim tortem. Pracownicy witając ją, pytają:
                      – To dla męża?
                      – Nie, dla jego sekretarki.
                      – A co ma? Imieniny, urodziny?
                      – Nie, stanowczo za dobrą figurę.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:06
                      - Wytłumacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko może. Przychodzisz do bogacza - udaje, że cię nie widzi. Czemu tak się dzieje?
                      - Spójrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
                      - Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywką rozmawia...
                      - Dobrze, Abram. A teraz spójrz w lustro. Co widzisz?
                      - Cóż mogę widzieć, Rebe. Siebie samego widzę.
                      - Widzisz, Abram - okno jest ze szkła i lustro ze szkła. Wystarczy dodać odrobinę srebra i już widzisz tylko siebie...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:06
                      Biznesmen zakochał się w wampirzycy. Pobrali się. Żyli długo i szczęśliwie. Dorobili się gromadki dzieci. Wszystkie pracują w skarbówce.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:07
                      Puk, puk!
                      - Kto tam?
                      - A w cholerę z taką wróżką!
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:07
                        Dzieci przynosi bocian. Perkusistów - dzięcioł.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:07
                        Przychodzi facet do banku:
                        - Potrzebny mi kredyt, mam znakomity pomysł!
                        - To znaczy?
                        - Za te pieniądze otworzę klub dla gejów.
                        - Dlaczego pan uważa, że się to opłaci?
                        - Patrz pan, jaki jest rynek: na początek, gliniarze z drogówki. Wszyscy, co do jednego, to pedały, nie? Potem - sędziowie piłkarscy - pedał pedała pedałem pogania. Potem posłowie. Nawet moi sąsiedzi z góry to pedały!
                        - Oj, chyba nie damy panu kredytu...
                        - O! I pan mógłby przyjść!
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:08
                        - Kupiłem sobie wczoraj antyradar.
                        - I jak?
                        - Zorientowałem się, że ma homologację drogówki...
                        - Jak to?!
                        - ...gdy trzysta metrów przed ich zasadzką zaczął gadać: Szykuj pieniądze! Szykuj pieniądze!
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:09
                        ... żyła tam w jaskini straszna, nienasycona smoczyca. Jeśli nie byłeś odpowiednio obleczony w zbroję - nie uniknąłeś pożarcia. Ale jeszcze gorszy los spotykał tych obitych w blachę. Twardzieli błyszczących, wypolerowanych, gładziutkich, ledwo się zginających, z wielkimi hełmami... No i najczęściej drżących okrutnie, trzęsących się jak osika z przerażenia. A smoczyca ma wszak swoje potrzeby. Przychodzi taki, stoi i wibruje. Żal sobie nie wsadzić...
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:09
                        Przed Wielkanocą facet pyta przyjaciela:
                        – Poradź mi, co kupić żonie na zajączka. Ona już wszystko ma!
                        – Wiesz co – mówi po chwili namysłu przyjaciel – kup jej małego zajączka z czekolady i dodaj do niego pisemną zgodę na dwie godziny szalonego seksu, takiego jakiego tylko zapragnie!
                        Po świętach kunple spotykają się ponownie.
                        – Co masz taką skwaszoną minę? Żonie nie spodobał się prezent?
                        – Bardzo się jej spodobał!
                        – To o co chodzi? Jak zareagowała?
                        – Przeczytała, wskoczyła do samochodu i zawołała: "Dzięki, kochanie! Wrócę za dwie godzinki!"
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:10
                        Jest rok 2012. Minister finansów ogłasza, że nie ma powodu, by obawiać się kryzysu finansowego. Obawiać trzeba się było wcześniej, teraz już za późno.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:11
                        — Proszę pana o gotowy ślub ny welon.
                        Kupiec: — Służę pani, oto jest welon w najlepszym gatunku, szanowna pani może go kilka razy używać.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:12
                        Pani do sługi: —- Idź mi precz natychmiast z mego domu, łajda-czko jedna! Męża mi będziesz bałamucić! Ani minuty żebyś mi się tu nie zatrzymywała!...
                        Sługa: — Owa! Wielkie rzeczy. Pan i tak powiedział - gdzie Marysia tam i ja
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:14
                        ... i owoc żywota Twojego je ZUS.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:15
                        Żona bankiera wpada z niespodziewaną wizytą do męża do pracy. Zastaje go z sekretarką na kolanach. Bankier bez zmrużenia oka dyktuje list:
                        "...i na koniec, szanowna Rado Nadzorcza, zwracam uwagę, że nie obchodzi mnie, czy mamy kryzys, czy nie. Nie jestem w stanie pracować bez drugiego fotela w gabinecie".
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:46
                        TAKŻE RACJA.
                        Mały Janek do ojca, który pro wadzi go do teatru: — Jakto do brze, że tatko nie został zabity na wojnie!
                        Ojciec: — A to dlaczego?
                        Janek: — No, bo gdyby tatko był zabity, to jabym musiał iść teraz na cmentarz zamiast do teatru.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 19:48
                        NA FARMIE.
                        Farmer (do dziewczyny) : Mary, weź stołek i pel, idź wy doić krowę.
                        Dziewczyna, wracając bardzo rozgniewana, rzecze do farmera: — Proszę mi pomódz, bo ta głupia krowa wcale nie chce usiąść na stołku, aby ją wydoić
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:33
                        Rozmawia dwóch kumpli:
                        - Popatrz Staszek, wiosna przyszła, ptaki świergolą, dzień w końcu dłuższy, wszystko kwitnie i spod ziemi wychodzi! - mówi jeden.
                        - Przestań! Miesiąc temu teściową pochowałem...
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:36
                        Wraca facet do domu i mija kobietę, która zanosi się płaczem i przez łzy powtarza: "To okropne, Janek nie żyje!". Idzie dalej i znowu mija kobietę, która tak samo jak poprzednia płacze, powtarzając: "To okropne, Janek nie żyje!". Przeszedł jeszcze kawałek, a tam w poprzek ulicy stoi ciężarówka, a pod kołami leży rosły gość. Wokół niego pełno lamentujących kobiet. Siła uderzenia była tak duża, że z kolesia zerwało całe ciuchy i widać było jego przyrodzenie niezwykłej wielkości. Po powrocie do domu facet opowiada żonie:
                        - Kochanie, nie uwierzysz, co właśnie widziałem. Ze 100 metrów od naszego domu ciężarówka potrąciła jakiegoś rosłego chłopa. Mówię Ci, nigdy w życiu nie widziałem, żeby ktoś miał tak wielkiego penisa!
                        Na to żona:
                        - Niemożliwe! Janek nie żyje?!
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:37
                        Dwóch facetów stoi w pasiastych kurtkach, w pasiastych spodniach i
                        pasiastych czapeczkach na głowach. Ręce skute kajdankami. Jeden mówi do drugiego:
                        - Jak wstępowałem to obiecałeś tylko krawat w paski.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:42
                        Tu był Jurek, Tu był Zenek, Tu był Sławek...
                        Niby zwyczajne napisy... Czemu mnie tak niepokoją?
                        Czy to z powodu dziwnego koloru czy charakteru pisma?
                        A może dlatego, że czytam je w swojej szafie...
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:43
                        - Czym się bawi kot psychiatry?
                        - Kłębkiem nerwów.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:47
                        Śpieszmy się kochać mężczyzn... tak szybko dochodzą.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:47
                        - Proszę powiesić mój płaszcz.
                        - Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka.
                        - To za kaptur pani powiesi.
                        - Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka!
                        - Do cholery! Zaraz przedstawienie się zacznie!
                        - Nie zacznie się. Proszę spojrzeć - tam siedzą aktorzy i przyszywają wieszaczki.
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:51
                        Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia:
                        - Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę!
                        - Śpij! - mruczy dziadek - ...nie czas na bajki...
                        - Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! - krzyczy mały.
                        - No dooobrze... - sapie dziadek gramoląc się pod łóżko i wyciągając
                        stamtąd dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągajc je przed
                        siebie mówi:
                        - Docencie Nowak, a co tak hałasuje w zaroślach?
                        - To na pewno świstaki, panie profesorze...
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:53
                        Czasem na drodze spotykam prawdziwych szaleńców!
                        Pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi...
                        ...czasem naprawdę trudno ich wyprzedzić!
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:53
                        1990 - Prezydent ZSRR dostaje pokojową nagrodę Nobla.
                        1991 - Koniec ZSRR.
                        2009 - Prezydent USA dostaje pokojową nagrodę Nobla...
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:53
                        Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Oficer dyżurny odbiera:
                        - Komisariat Policji, słucham?
                        - Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Aleję Lipową 74 przez 3?
                        - Chwileczkę, sprawdzam. Tak. Było zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, wrzaski...
                        - Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:54
                          Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci:
                          - Popatrz, jaka ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie! Jednego papierosa na pięciu muszą palić...
                          - No, ale dzielne chłopaki! Mimo wszystko się chcichrają na całego!
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:59
                          - Widzisz tego młodego człowieka na zdjęciu?
                          - Tak.
                          - To o szesnastej odbierzesz go z przedszkola.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:03
                          - Widzisz tego młodego człowieka na zdjęciu?
                          - Tak.
                          - To o szesnastej odbierzesz go z przedszkola
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:04
                          Nie przypominam sobie, żebym był na jakiejś imprezie w akademiku, co z
                          drugiej strony może świadczyć o tym, że byłem na imprezie w
                          akademiku..
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:04
                          Czy to nie wydaje się podejrzane, że lekarze swoją działalność nazywają "praktyką"?
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:05
                          Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:10
                          Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8 piętro.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:12
                          Wielu mężczyzn zawdzięcza swój sukces pierwszej żonie, a swą drugą
                          żonę - sukcesowi.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:12
                          Jeżeli już trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to środa.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:12
                          Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda.
                          Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:13
                          Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja,
                          jest to, że się z nami nie kontaktują.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:13
                          Tirówka wychodząc z kabiny:
                          - Bywaj zdrów!
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:13
                          W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie
                          zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu. Rżewski zawijając rękaw zapytał:
                          - Głęboko on?
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:14
                          Egzamin z anatomii. Profesor pyta:
                          - A jaką funkcję pełni musculus cremaster?
                          - Ten mięsień podnosi mosznę.
                          - Dobrze, a co jeszcze robi?
                          - Nie mam pewności, ale przy silnych bodźcach mechanicznych takich jak uderzenie, to powoduje wytrzeszcz oczu, ugięcie kolan, otwarcie ust i artykułowanie wysokich dźwięków!
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:14
                          Użytkownicy komputerów dzielą się na:
                          a) robiących kopie (backup),
                          b) tych, co będą robić kopie.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:15
                          - Wydaje mi się, że Facebook niszczy wszelkie formy prawdziwej konwersacji...
                          - Lubię to!
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:15
                          Jeśli drogę przebiegnie ci czarna babcia, czarna wnuczka, czarny Mruczek, czarna Kicia, czarna kurka, czarna gąska, czarny bociek, czarna żabka, a na ostatku kawka, też czarna, to znaczy, że dziadek zamiast rzepki wyciągnął kabel wysokiego napięcia.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:16
                          Mąż do żony:
                          - Wiosna przyszła, taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłóg. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:21
                          Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
                          - I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w cycki!
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:22
                          - Jaka jest ulubiona kolęda niemowlaków?
                          - Dzisiaj w bet lejem.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:22
                          - Kupiłeś już coś pod choinkę ?
                          - Tak, stojak.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:23
                          Świąteczny instynkt samozachowawczy podpowiada:
                          1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki.
                          2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:24
                          Nowożeńcy wyjechali w podróż poślubną. Po jakimś czasie matka
                          męża dostaje kartkę:
                          "Mamo, jestem zadowolony, nakarmiony, odzież zadbana, żona spisuje się na medal!"
                          - O żesz... ledwo co ślub wzięli, a ta już go kłamać nauczyła, suka!
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:24
                          Alfred Nobel jest uważany za wynalazcę dynamitu tylko dlatego, że poprzednich wynalazców nie udało się zidentyfikować
                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:26
                          Dobry kumpel mówi do kumpla:
                          - Roman, muszę ci coś ci wyznać.
                          - Tak?
                          - Przespałem się z twoją żoną.
                          - No i co z tego?
                          - Rozwiedź się z nią!
                          - Po co?
                          - Słuchaj, całe osiedle z nią śpi. Rozwiedź się!
                          - Po co?
                          - Chłopie, pół miasta ją rżnie! Rozwiedź się!!!
                          - Po co?
                          - W kolejce się ustawiają, żeby ją dymać! Roman, rozwiedź się!
                          - Po co? Żeby w kolejce stać?!
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:26
                            W klubie golfowym ktoś czyta gazetę.
                            - Słuchajcie, tu piszą, że jakiś facet zabił swoją żonę kijem golfowym!
                            Zapada cisza. W powietrzu wisi jedno oczywiste pytanie. W końcu jeden golfista nie wytrzymuje i pyta nieśmiało:
                            - Piszą tam, ilu uderzeń potrzebował?
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:30
                            Delegacja nauczycieli przychodzi na spotkanie z ministrem.
                            - Panie ministrze, my w ogóle nie mamy pieniędzy!
                            - Trudno... Wchodźcie...
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:30
                            - Czemu się z nią pokłóciłeś?
                            - Poprosiła, żebym zgadł, ile ma lat.
                            - No i?
                            - Zgadłem.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:31
                            Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje studentom pracę domową:
                            - Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i niech każdy z państwa je wypełni odpowiednią zawartością.
                            Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach. Niestety jeden gość zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika. Przychodzi zadowolony na salę wykładową i siada na miejscu. Profesor zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do zapominalskiego studenta i patrzy na słoik, który jest cały zaparowany, gdyż zawartość jeszcze nie zdążyła ostygnąć. Pyta się go:
                            - Proszę pana a co to jest?
                            - No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
                            - O nie, nie, mój drogi, to jest zerżnięte na przerwie.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:31
                            Kolejarze ogłosili strajk. Pasażerowie nie odczują różnicy...
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:32
                            "Udało mi się załatwić dyspensę od biskupa na seks przedmałżeński. Wcale nie było to trudne. Zadzwoniłem do niego o trzeciej w nocy i spytałem co sądzi na temat materialistycznej wizji świata w świetle teorii tomistycznej. Odpowiedział - pier**l się koleś i nie zawracaj głowy!"
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:23
                            David i John każdego roku jeździli na polowanie na jelenie. Las był tak gęsty, że wynajęli helikopter, żeby ich tam zabrał. Na koniec polowania przywołali helikopter, żeby zabrał ich i sześć jeleni, które ustrzelili. Pilot helikoptera spojrzał na łup:
                            - Mogę wziąć tylko połowę waszej zdobyczy - powiedział - Sześć jeleni to będzie za dużo dla tego helikoptera.
                            - W zeszłym roku helikopter zabrał sześć jeleni - powiedział David - I to był taki sam typ helikoptera, jak pana, a pogoda była podobna.
                            Pilot uległ tym argumentom i wziął na pokład myśliwych i sześć jeleni. Helikopter nie mógł unieść takiego ładunku, ślizgał się po czubkach drzew przez milę i rozbił się w końcu na zboczu góry. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
                            - Wiesz, gdzie jesteśmy? - spytał John.
                            - Tak - powiedział David - jakieś sto metrów od miejsca, w którym rozbiliśmy się zeszłym razem.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:24
                            Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
                            - Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
                            Na to jego żona:
                            - Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:26
                            Cztery katoliczki piją kawę. Pierwsza mówi:
                            - Mój syn jest księdzem. Kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Ojcze".
                            Druga mówi:
                            - Mój syn jest biskupem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza miłość".
                            Trzecia na to:
                            - Mój syn jest kardynałem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza ekscelencjo".
                            Ponieważ czwarta w milczeniu sączy kawę, delikatnie ją zachęcają:
                            - No...?
                            - Mój syn jest wspaniale umięśnionym tancerzem. Kiedy wychodzi na scenę, kobiety wołają: "O mój Boże!"
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:27
                            - Misiu - mówi mąż do żony - zaprosiłem kolegę na kolację.
                            - Co? Czyś ty zwariował?! W domu jest bałagan, nie poszłam na zakupy, naczynia są brudne i nie zamierzam gotować kolacji!
                            - Wiem.
                            - To po co zaprosiłeś kolegę na kolację?!
                            - Ponieważ biedaczek myśli o żeniaczce.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:27
                            Po miłym obiedzie dwie pary wstają od stołu. Kobiety poszły do kuchni, a mężczyźni do pokoju gościnnego. Jeden mówi do drugiego:
                            - Myślę, że to wspaniale, że cały czas mówisz do swojej żony "słoneczko", "dzióbku", "cukiereczku".
                            Ten na to:
                            - Prawdę mówiąc, cztery lata temu zapomniałem, jak ma na imię.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:29
                            Pewien mieszkaniec Homla, przemysłowiec jechał w podróż handlową do Warszawy. Zatrzymał się w małym miasteczku, banku nie ma, hotel lichy. A on miał 30 tysięcy rubli, bo to było za carskich czasów. Myśli sobie pójdę do swojego przywódcy duchowego, akurat to był rabin, pójdę, może u niego te 30 tysięcy rubli zdeponuję.
                            Poszedł, a rabin mówi:
                            - Słucham cię?
                            - Rabe, ja chciałbym u ciebie zdeponować trzydzieści tysięcy rubli...
                            Ale rabin na to:
                            - Nie, no kochany tak to nie ma. Musimy mieć świadków.
                            Rabin zawołał dwóch najzacniejszych ludzi w mieście i mówi:
                            - Słuchajcie, ten oto przemysłowiec z Homla, chce u mnie zdeponować 30 tysięcy rubli.
                            W obecności świadków, rabin wziął od niego te pieniądze, schował, a uspokojony właściciel poszedł do hotelu. Rano przychodzi do rabina i mówi:
                            - Dzień dobry, poproszę moje trzydzieści tysięcy rubli..
                            - Jakie 30 tysięcy rubli, oszuście jeden - oburzył się rabin.
                            - No jakże, przecież tu dwóch najzacniejszych ludzi w tym mieście było świadkami, jak ci dawałem te pieniądze!
                            Rabin mówi:
                            - Zaraz kochany!
                            Wezwał tych dwóch szlachetnych mężczyzn i mówi:
                            - Ten oto, przemysłowiec z Homla, twierdzi, że zostawił u mnie 30 tysięcy rubli.
                            - Jakie 30 tysięcy? - zdziwili się zacni i wyszli.
                            Wtedy Rabin wyjął pieniądze, 30 tysięcy rubli, wręcza mu i mówi;
                            - Masz.
                            - Boże! - krzyczy przemysłowiec - przecież ja mogłem całkowicie umrzeć na zawał serca.
                            - To nie o to chodzi - mówi rabin - ja ci chciałem pokazać z kim ja muszę pracować..
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:29
                            Statek badawczy kolejny miesiąc pływa po oceanie. Załoga po cichu zaczyna popijać z tęsknoty za lądem. Kapitan postanowił przerwać pijaństwo i zebrał całą załogę na pokładzie:
                            - W związku z zaobserwowanymi przypadkami nadużywania alkoholu na pokładzie, zobowiązuje wszystkich do wyrzucenia całych zapasów wódki do morza! Na pokładzie zaległa grobowa cisza. I nagle gdzieś, z tylnych rzędów, rozlega się radosny głos:
                            - Kapitan ma rację! To hańba! Bez dwóch zdań należy cały zapas alkoholu wyrzucić za burtę!
                            Załoga zszokowana. Po chwili odzywa się bosman:
                            - Hej, wy tam z tylnych rzędów! Czy ktoś udzielił głosu nurkom?
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:35
                            Pewien prestidigitator pracował na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia się zmieniała, więc iluzjonista tydzień po tygodniu pokazywał te same sztuczki. Jedynym problemem była papuga kapitana, która oglądała te numery tak długo, że powoli zaczynała rozumieć, na czym polegają. Raz zaczęła wołać w czasie pokazu: "Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!", "Patrzcie! Chowa kwiaty pod stół!" Magik był wściekły, ale nie mógł nic zrobić, bo jednak była to papuga kapitana. Pewnej nocy statek zderzył się z innym i zatonął. Magik ocknął się sam, dryfujący na kawałku drewna, na którym siedziała również papuga. Oboje się nienawidzili, więc nie odzywali się do siebie słowem. I tak mijał dzień za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie mówi:
                            - OK! Poddaję się! Gdzie jest statek?!
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:36
                            Facet chcący zaciągnąć dziewczynę do łóżka jest gotów na każdą podłość, byleby osiągnąć cel. Przebić go może tylko kobieta chcąca zaciągnąć faceta przed ołtarz.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:36
                            Szkolna pani psycholog mówi do kobiety na wywiadówce:
                            - Pani syn ma kompleks Edypa.
                            - Kompleks, nie kompleks - ważne, żeby mamunię kochał!
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:37
                            John jak zwykle w sobotę udał się na partyjkę golfa. Żona zaczęła się martwić, gdy nie wrócił o zwykłej porze. Robiło się coraz później. W końcu wybiła 23.00 kiedy mąż przyjechał. Wystraszona żona wybiega mu na spotkanie i pyta:
                            - Co się stało? Dlaczego wracasz tak późno?!
                            - Aaa, Jerry miał zawał przy trzecim dołku.
                            - Coo?! To straszne!
                            - Wiem. Ale jakoś daliśmy radę - przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego, przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego...
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:38
                            Słowo "wegetarianin" pochodzi z jednego z narzeczy indiańskich i oznacza "za głupi, aby polować".
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:40
                            Dwie kobiety przyszły do króla Salomona i przywlekły za sobą młodego człowieka.
                            - Ten młody człowiek zgodził się ożenić z moja córką! - powiedziała jedna.
                            - Nie! Zgodził się ożenić z moją córką! - zakrzyknęła druga.
                            I zaczęły się kłócić, aż król Salomon poprosił o ciszę.
                            - Przynieść mi największy miecz - powiedział - Trzeba przeciąć go na pół. Każda z was dostanie po połowie!
                            - Brzmi nieźle - powiedziała pierwsza kobieta.
                            Druga na to:
                            - O, panie, nie przelewaj niewinnej krwi. Niech inna kobieta go poślubi.
                            Mądry król nie wahał się ani chwili:
                            - Facet musi poślubić córkę pierwszej kobiety - zawyrokował.
                            - Ale ona chciała przeciąć go na dwie części! - wykrzyknął dwór króla.
                            - Właśnie dlatego widać - powiedział mądry król Salomon - że to jest prawdziwa teściowa!
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:40
                            Fotograf podczas robienia zdjęć ślubnych:
                            - A teraz chciałem jeszcze zrobić jedno zdjęcie Szczęśliwej Pary – Panny Młodej z Mamusią.
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:42
                            - Przepiszę pani tabletki - mówi lekarz do pacjentki z olbrzymią nadwagą.
                            - Dobrze, panie doktorze. Jak często mam je zażywać?
                            - Nikt ich pani nie każe zażywać. Proszę je rozsypywać na podłogę trzy razy dziennie i podnosić po jednej.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:43
                              Na przyjęciu rozmawia lekarz z prawnikiem. Co chwila ktoś im przeszkadza, pytając lekarza o darmową poradę w sprawie jakiejś dolegliwości. Po godzinie takiej przerywanej rozmowy zrozpaczony lekarz pyta prawnika:
                              - Co pan robi, żeby ludzie przestali pana pytać o sprawy zawodowe, kiedy jest pan poza biurem?
                              - Daję im rady - mówi prawnik - a potem przesyłam im rachunek.
                              Lekarz trochę się zszokował, ale postanowił spróbować. Następnego dnia, czując się nieco winnym, przygotował rachunki. Kiedy poszedł do swojej skrzynki pocztowej, znalazł rachunek od prawnika.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:46
                              Z listu do kochanki:
                              ...jedną ręką trzymam Twoją fotografię, a drugą ręką myślę o Tobie...
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:46
                              Prawnik, inżynier i matematyk zdają test.
                              Zaczyna inżynier, pytają go:
                              - Ile jest 2+2?
                              Inżynier pomyślał chwilę i powiedział:
                              - 4.
                              Potem zawołano matematyka i zadano mu to samo pytanie. Po chwili zastanowienia odpowiedział:
                              - 4,0.
                              Następnie wezwano prawnika i usłyszał to samo pytanie. Prawnik odpowiedział szybciej niż matematyk:
                              - A ile chcecie, żeby było?
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:47
                              Naukowcy odkryli potrawę, która zmniejsza popęd seksualny kobiet o 90%. Nazywa się "tort weselny".
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:47
                              Pewien mężczyzna opalał się na plecach i zdarzyło mu się usnąć. Oczywiście wskutek tego doznał poważnych poparzeń skóry. Zabrano go do szpitala. Szczególnie skóra na nogach była mocno zaczerwieniona i najlżejszy kontakt z nią, sprawiał facetowi ogromny ból. Lekarz przepisał mu zażywanie mnóstwa wody, delikatną maść oraz Viagrę. Zdziwiony pacjent pyta:
                              - A po co mi Viagra?!!!
                              - Dzięki temu pana spodnie nie będą ocierać się o nogi - odpowiada lekarz
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:49
                              Babcie rozmawiają o swoich wnukach.
                              - Mój będzie ogrodnikiem, cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w
                              ziemi.
                              - Mój będzie lekarzem, cały dzień bandażuje lalki.
                              - A mój będzie pilotem, cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i
                              mówi: "Babciu, ale odlot!"
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:49
                              - Siostro! Po co mówiliście pacjentowi z siódemki, że chcemy mu nogi uciąć?!
                              - A co, uciekł?
                              - Tak!
                              - A pan doktor mówił, że ten paraliż to nieuleczalny jest...
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:54
                              Ojciec z synem idą ulicą. Dziecko całą drogę marudzi:
                              - Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup!
                              Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
                              - Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:55
                              Kto nie ma szczęścia w kartach, ten nie ma pieniędzy na miłość!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:55
                              Wraca koleś nawalony do domu, staje przed lustrem i bekając pyta:
                              - Lustereczko, lustereczko powiedz przecie - kto ma największego ch*ja w świecie?
                              - Ja! - odzywa się kwaśno małżonka.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:56
                              - Gdy mówisz do Boga, to powiedzą, że się modlisz.
                              - Gdy Bóg mówi do Ciebie, to powiedzą, że... jesteś schizofrenikiem.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:57
                              Mam atrakcyjną i pełną wyzwań pracę. Obecnie szukam dobrze płatnej.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:57
                              Nowa uchwała zarządu spółki:
                              Każdy z pracowników otrzyma pilota z dwoma napisami:
                              1. Kawa
                              2. Oral
                              Dla dobrych pracowników przyciski, dla złych - lampki.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:58
                              Policjant wysłał swoją żonę i dziecko na wakacje nad morze. Po tygodniu dołączył do nich. Chciał szybko uprawiać seks ze swoją żoną.
                              - Nie, kochanie, nie możemy, dziecko patrzy.
                              - Masz rację, chodźmy na plażę.
                              Po chwili uprawiają seks na pustej plaży. Nagle pojawia się policjant.
                              - Natychmiast włóżcie swoje ubranie, wstydźcie się, nie możecie tego robić publicznie!
                              - Racja - powiedział mąż - to był moment słabości. Nie widzieliśmy się przez tydzień. Widzisz, jestem policjantem i byłoby bardzo dziwnie, gdybyś mnie ukarał.
                              - Nie martw się, jesteś kolegą po fachu i to jest twój pierwszy raz. Ale już trzeci raz w tym tygodniu złapałem tę szmatę uprawiającą seks na plaży i tym razem zapłaci.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:58
                              Seks to nie szachy, kończenie w trzech ruchach nie robi wielkiego wrażenia.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:00
                              Wraca mąż do domu i zastaje żonę z kochankiem w łóżku. Żona oznajmia:
                              - I co, będziesz wierzył swoim zbereźnym oczom, a nie moim uczciwym słowom?!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:04
                              - Wiesz, mówi pierwszy. Wystarczy krzyknąć "Aaaaaa!" w bibliotece, a wszyscy się na Ciebie gapią w milczeniu.
                              - A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - pyta drugi. Wszyscy się przyłączają.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:04
                              Wieczór, rozmowa koleżanek przez telefon:
                              - Już nie mogę wyrobić z moim starym, jeszcze siedzi w barze!
                              - Powinien brać przykład z mojego, jego już dawno do domu przynieśli.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:05
                              Okulista po zbadaniu kolejnego pacjenta:
                              - Panie, jak pan tu w ogóle trafił?!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:13
                              Mężczyzna przychodzi do doktora i mówi:
                              - Doktorze, bardzo mnie niepokoi fakt, że mój syn przespał się z taką jedną dziewczyną... i ona zaraziła go taką jedną, wstydliwą chorobą...
                              - Niech przyjdzie do mnie, coś poradzimy - odpowiedział doktor.
                              - Ale to jeszcze nie wszystko... Syn zaraził służącą!
                              - Nieprzyjemna sytuacja...
                              - I to jeszcze nie wszystko, doktorze. Ja zaraziłem żonę...
                              - No patrz pan - wykrzyknął z oburzeniem doktor. - Jedna dziwka, a zaraziła tylu przyzwoitych ludzi!!!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:15
                              - Jak twoja żona reaguje na późne powroty do domu?
                              - Bardzo historycznie!
                              - Chciałeś chyba powiedzieć - histerycznie?
                              - Nie nie, dobrze powiedziałem. Wywleka jakieś fakty, które miały miejsce czterdzieści lat temu.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:44
                              – To straszne, czym dzisiaj zajmują się lekarze! – mówi dyrektor wydziału pewnego urzędu do burmistrza. – Wyobraź sobie, że dziś rano księgowa zwolniła się u mnie, żeby pójść do przychodni, a wróciła z nową fryzurą!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:45
                              Pozdrowienie strażaków:
                              - Niech będzie pochwalony Święty Florian!
                              - I dziewczynka z zapałkami!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:45
                              Dresiarz podjeżdża beemką pod okna na blokowisku i drze się:
                              - Zajebala! Zajebala! Za-je-ba-laaaa!!!
                              Z okna wychyla sie laska:
                              - Izabela, kretynie, Izabela!
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:45
                              Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzi baca z turystą. Ćmią
                              fajeczkę i papierosa:
                              - Oj baco, baco...
                              - Łoj turysto, turysto...
                              - Oj lubicie wy owieczki, panie baco, lubicie...
                              - Łoj, łodwalcie się! Nie trza było leźć w góry w tym kozuchu, panie turysto...
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:46
                                Idzie facet ulicą i niesie w dłoniach dwie puste flaszki po wódce.
                                Spotyka go kumpel:
                                - Cześć! Co u Ciebie?
                                - Cześć. Żona kazała mi zabierać swoje rzeczy i wynosić się z mieszkania.
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:46
                                W Polsce i w Japonii poproszono związki zawodowe kolejarzy o opinię na temat szybkich pociągów:
                                - Jakie k***a szybie pociągi? - odpowiedzieli Polacy.
                                - Jakie k***a związki zawodowe? - odpowiedzieli Japończycy.
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:48
                                List do NFZ:

                                Nasz dziadek miał ostry atak kolki nerkowej, więc wezwaliśmy pogotowie. Przyjechał zalany w trupa lekarz. Nasikał do szafy, zrobił zastrzyk w wersalkę, posłał wszystkich w trzy diabły i pojechał. A dziadek tak się śmiał, że kolka mu przeszła.

                                Dziękujemy
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:48
                                Dyrygent niezadowolony z gry bębnów:
                                - Jak widać, że jest kiepskim materiałem na muzyka, to mu się daje dwie pałeczki i sadza za bębnem.
                                Na co ktoś zza bebnów odpowiada:
                                - A jak i do tego się nie nadaje, to mu się jedną pałeczkę odbiera i szykuje na dyrygenta.
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:49
                                - Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
                                - Po czym pan tak sądzi?
                                - Jak kaszlnę to mi się kanały przełączają w telewizorze.
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 22:49
                                Jakbyś nie pracował, zawsze się znajdzie jakiś sku*****n, który pracuje mniej, a zarabia więcej.
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 11:19
                                - Jak masz na imię
                                - Joanna
                                - Jo Andrzej Tyż ze wsi!
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 11:21
                                - Antoś, czemu profesor jak odebrał ci ściągę, to nie dość że nie wywalił to jeszcze postawić ci czwórkę
                                - Jaka tam ściąga....raptem dwa wzory napisane na banknocie 100 euro
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 12:03
                                Spada facet ze stupiętrowego budynku. Leci...leci... i modli się:
                                - Boże nie będę pił, nie będę ćpał, nie będę zdradzał żony tylko proszę ocal mnie
                                Spadł na kupę siania. Wstaje, otrzepuje się i mówi:
                                - Patrzcie jakie to człowiek głupoty gada jak jest w niebezpieczeństwie
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 12:04
                                Co to jest różniczka
                                Wyniczek odejmowanka
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 14:18
                                - Wiecie co to jest WINDOWS>
                                - Wirus obsługiwany myszką
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 14:19
                                - Dlaczego smród pisze się przez "ó"
                                - Żeby się nie rozchodził
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 14:20
                                - Panie dyrektorze właśnie przyszedł SMS
                                - Niech wejdzie
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 14:20
                                - Dlaczego Kowalski nigdy nie przychodzi do domu pijany?
                                - Bo go zawsze przynoszą!!!
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 14:21
                                - Nie twierdzę, że twoja mama źle gotuje. Tylko zaczynam rozumieć dlaczego zawsze modlicie się przed jedzeniem
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 21:46
                                - W pani oczach czytam najskrytsze myśli i pragnienia!
                                - I nie czuje się pan obrażony?!
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 21:47
                                Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
                                - Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
                                - Słucham?
                                - Kicha.
                                - Jaka znowu kicha?
                                - Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
                                - Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?!
                                - Kolega pana polecił. Podobno raka pan wyleczył.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 21:49
                                  Twierdzenie, że JAVA jest dobra, bo pracuje na wszystkich platformach, to tak, jakby twierdzić, że seks analny jest dobry, bo działa w przypadku każdej płci.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 21:52
                                  Dwóch kumpli przy piwie:
                                  - Podobno niedawno się ożeniłeś?
                                  - Tak.
                                  - Nooo, to teraz już wiesz, czym jest prawdziwe szczęście.
                                  - Tak, wiem, ale już jest za późno...
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 21:57
                                  Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
                                  - Czy możemy już iść do domu?
                                  - A z jakiej racji?
                                  - No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 21:59
                                  Ojciec pyta syna:
                                  - Co robiliście dziś na matematyce?
                                  - Szukaliśmy wspólnego mianownika.
                                  - Coś podobnego! Kiedy ja byłem w szkole, też szukaliśmy wspólnego mianownika! Że też nikt go do tej pory nie znalazł...
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:00
                                  Prawdziwy informatyk ma grupę krwi C:\
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:01
                                  Widząc pijaka siedzącego nad butelką wódki ktoś zapytał:
                                  - Czy to jest pańska jedyna pociecha życiowa?
                                  - Nie! W szafie mam jeszcze cztery butelki
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:01
                                  - Co robisz?
                                  - Nic, w pracy jestem.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:02
                                  - Jakie były ostatnie słowa Jacksona?
                                  - Na oddział dziecięcy!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:03
                                  By ludzie nie wyrzucali najnowszej płyty Michała Wiśniewskiego od razu po przesłuchaniu, dodano do niej rozkład jazdy pociągów, linijkę i kalendarz. Żeby zwiększyć sprzedaż, zdecydowano się wydać ją na płycie CD-RW.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:05
                                  Stirlitz podszedł do okna i wysmarkał się w firankę. Nie był to żaden tajny sygnał, po prostu chciał się przez chwilę poczuć pułkownikiem Isajewem.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:09
                                  Ciocia Eliza wpadła do studni,
                                  I leży tam chyba od stu dni,
                                  Więc nie pytajcie się drogie dzieci,
                                  Dlaczego woda zielona leci.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:10
                                  Małomiasteczkowy bankier, Maurycy Bauchgeszwir, miał piękna córkę Marylkę, która mimo młodego wieku mogła się już poszczycić tuzinem adoratorów. Gdy panna ukończyła dwadzieścia lat, ów król finansjery postanowił wydać ja za mąż. W tym celu wezwał doświadczonego szadchena, który zaproponował różne partie.
                                  Bankier po paru zdaniach przerywa i mówi z naciskiem:
                                  - Panie Zylberbusz, ja potrzebuję dla córki męża, a dla siebie zięcia. On nie musi być ładny - ona sama jest ładna. On nie musi być bogaty - ona sama jest bogata. On nie musi być mądry - ona sama jest mądra. Ale on musi być porządny człowiek...
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:11
                                  Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
                                  Do pełnego szczęścia przydałby się jeszcze ktoś pode mną...
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:11
                                  Raz niania, robiąc kilka grzanek,
                                  Spłonęła żywcem w pewien ranek.
                                  Lecz to najgorszym było zgrzytem,
                                  Że grzanki też spłonęły przy tem.

                                  (Harry Graham)
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:13
                                  Policjant po wypadku, do kierowcy auta, który walnął w drzewio i siedzi nieruchomo jak posąg, ale żyje:
                                  - No widzi pan! Jak to dobrze, że zapiął pan pasy! Siedzi sobie pan tutaj nienaruszony, a pana żona - nie zapięła i teraz leży tam w poharatana w krzakach z ch*jem w zębach...
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:13
                                  Jaka jest ulubiona bajka dresów?
                                  "Brzydkie karczątko"
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:14
                                  Spotyka się dwóch dawnych kumpli:
                                  - Słyszałem, że się ożeniłeś.
                                  - Tak, dwa miesiące temu.
                                  - No i jak to jest?
                                  - Cudownie - odpowiada żonkoś. Nawet sobie nie wyobrażasz jak!Przychodzisz z roboty zmęczony, głodny, zły a tu mieszkanie
                                  wysprzątane, gorący obiad podany, na stole kwiaty. Zaczynasz jeść a obok piękna kobieta, wesoło ci szczebiocze i szczebiocze i szczebiocze... pierdolnięta idiotka!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:14
                                  Rozmyślania ateisty: "Jeśli, dałby Bóg, Pana Boga nie ma – to chwała Bogu, ale jeśli, nie daj Boże, Pan Bóg jednak jest – to niech nas ręka Boska broni!"
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:14
                                  W wyborach miss stwierdzenie "dać za wygraną" nabiera zupełnie innego znaczenia...
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:15
                                  Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg i zapytał:
                                  - Dlaczego płaczesz?
                                  Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody. Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
                                  - To Twoja siekiera? - zapytał
                                  - Nie - odpowiedział drwal.
                                  Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę pytając drwala, czy to jego.
                                  - Ta również nie jest moja - odparł drwal.
                                  Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
                                  - A może ta?
                                  - Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
                                  Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy. Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną. Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg izapytał:
                                  - Dlaczego płaczesz?
                                  Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
                                  Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez.
                                  - To Twoja żona? - zapytał.
                                  - Tak - odparł drwal.
                                  Bóg się na poważnie zdenerwował:
                                  - Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
                                  Drwal odparł:
                                  - Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym nie Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz i jeśli znowu powiedziałbym nie, poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym tak, a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem tak za pierwszym razem.

                                  Jaki z tego morał? Jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i zaszczytnym celu!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:17
                                  Jaka jest różnica między żoną, a kochanką?
                                  - 30 kg.
                                  A między mężem, a kochankiem?
                                  - 30 minut.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:17
                                  Kiedy tak sobie patrzę na otaczającą rzeczywistość, to mi przychodzi do głowy myśl, że wczoraj było ch*jowo, dziś jest ch*jowo i jutro też będzie ch*jowo. Czyżby wreszcie, kurna, długo oczekiwana stabilizacja?
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:17
                                  Po badaniu okulista mówi do pacjenta:
                                  - Koniecznie powinien pan ograniczyć onanizowanie się!
                                  - A jaki ma to wpływ na wzrok?!
                                  - Na wzrok żaden, ale strasznie denerwuje pan ludzi w poczekalni.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:18
                                  Gorol z Warszawy:
                                  - Co wy macie na tym śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty!
                                  Hanys:
                                  - A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie
                                  najesz, ani nie podupcysz!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:19
                                  Agent ubezpieczeniowy przez 2 godziny namawia Beniamina, żeby ubezpieczył mienie od ognia i kradzieży. W końcu nowy klient jest gotów podpisać umowę. Agent, podając mu druczek, zaznacza:
                                  - Oczywiście, Towarzystwo nie pokrywa szkód powstałych wskutek celowego wzniecenia pożaru przez właściciela mieszkania.
                                  Beniamin odkłada pióro i zwraca się do żony:
                                  - Wiesz, Róża, ja od razu miałem przeczucie, że w tym interesie tkwi jakieś oszustwo!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:21
                                    - Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
                                    - Dwulatka można zostawić samego z nianią.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:22
                                      W dobrym filmie, w ciągu dwóch godzin główny bohater zdąży pannę poznać, wyrwać, wyobracać i rzucić. W życiu tak nie jest... chyba, że na wyjeździe integracyjnym z firmy.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:22
                                    Wiadomości:
                                    Dziś została przez policję spacyfikowana manifestacja masochistów.
                                    Jeszcze nigdy obie strony nie miały tyle frajdy z pałowania.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:22
                                    Gra wstępna jest bez sensu. To tak, jakby trąbić przez 15 minut przed wjazdem do garażu.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:26
                                    Pewnemu rolnikowi z dnia na dzień przestał stawać. Chłopina z rozpaczy zaczął pić, bić babę, generalnie popadł w stan depresji. Nic nie pomagało. Jak mu wisiał tak wisiał. Jednak szczęście mu dopisało i któregoś dnia gdy wracał od lekarza, w autobusie PKS-u podsłuchał rozmowę o pewnym znachorze, który czynił wręcz cuda, a mieszkał niedaleko. Na drugi dzień był już pod drzwiami cudotwórcy. Ten wysłuchał z uwagą opowieści o problemach naszego bohatera i powiedział:
                                    - Mam na to sposób. Dam ci małego trolla, którego złapałem kiedyś w Norwegii. Zabierz go do domu i daj mu jakąś ciężką pracę, Jak troll będzie zajęty, to będzie Ci stał jak maczuga. Ale gdy tylko uwinie się z robotą to znowu ci zmięknie i będzie wisiał.
                                    Chłopina trochę niezadowolony wracał do domu, bo tak szczerze mówiąc nie za bardzo wierzył w zapewnienia znachora. Ale gdy wrócił postanowił spróbować. Kazał trollowi skopać ogródek. O dziwo gdy ten wbił w ziemię pierwszą łopatę, członek stanął chłopu jak maczuga. Radosny chłop rzucił babę na lóżko, zaczął zdzierać z niej ubranie i... nagle wchodzi troll i mówi:
                                    - Skończyłem.
                                    Fiut wrócił do stanu pierwotnego.
                                    - Ku**a - wrzasnął chłopina - To teraz buduj garaż... Fiut znowu zaczął się podnosić. Już się zabierał za babę....a tu wchodzi troll.
                                    - Skończyłem - mówi z uśmiechem patrząc na resztki erekcji swojego właściciela.
                                    Wtedy wstała baba i powiedziała coś na ucho trollowi, ten pokiwał głową i wyszedł. Erekcja wróciła, rzucili się na lóżko i tak baraszkowali bez jedzenia i bez spania cale trzy dni. W końcu chłop zapytał z ciekawości:
                                    - Jaką ty żeś dała temu stworzeniu robotę, ze już trzy dni nie wraca?
                                    Kobieta pociągnęła go za rękę nad pobliskie jezioro. Podchodzą... patrzą ....a tam troll siedzi nad brzegiem jeziora cały w mydlinach, wyciąga z wody chłopa kalesony, ogląda pod słońce i ze złością mruczy do siebie:
                                    - Cholera! Cały czas żółte na dupie!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:26
                                    Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich to pytają czy mam jakiś problem.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:26
                                    Lekarz do pacjenta:
                                    - Wirusy wcale nie są takie groźne, jak się na ogół uważa. Codzienne
                                    ćwiczenia gimnastyczne i oddechowe po prostu je zabijają.
                                    - Być może, panie doktorze. Tylko jak je do tego zmusić?!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:31
                                    Żona opowiada przyjaciółce:
                                    - Mąż znowu z delegacji przywiózł nową pozycję....
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:32
                                    Mąż wraca z delegacji. Cicho otwiera drzwi mieszkania. Z sypialni
                                    dobiega go szmer. Podchodzi na palcach, uchyla drzwi i widzi ogromnego Murzyna wiercącego się na jego żonie. Wsciekły rozejrzał się za ciężkim przedmiotem. Łapie oburącz krzesło i z calej siły uderza w goły tylek Murzyna. Ten zwraca ku niemu rozradowaną twarz krzycząc:
                                    - Dzięki! Wlazł!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:33
                                    Jasiu zakończył szkołę średnią z najlepszymi wynikami i jemu przypadł zaszczyt przemówienia podczas rozdania świadectw. Stanął na podeście i zaczyna:
                                    - Chciałbym bardzo podziękować mojej kochanej mamie za ten wspaniały wpływ, jaki na mnie miała. Za to że zawsze była przy mnie, cały czas mogłem na nią liczyć i że pomagała mi kiedy tylko tej pomocy potrzebowałem. Kocham ją nad życie i nie wiem, kim bym był gdyby nie ona....
                                    Nagle Jasio stęknął, zatrzymał się i zaczął z trudnością literować słowo. Jednak przerwał na chwilkę i w końcu przemówił:
                                    - Przepraszam bardzo za przerwę, ale pismo mojej mamy jest takie niewyraźne!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:33
                                    John i Betty świeżo po ślubie wybrali się na miesiąc miodowy do Niemiec. Kiedy jechali samochodem, John położył dłoń na kolanie Betty. Betty zarumieniła się, po czym mówi do niego:
                                    - John, jesteśmy juz małżeństwem, możesz poruszać się dalej.
                                    No i minęli Niemcy i pojechali do Włoch.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:37
                                    Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie specjalisty. Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
                                    - Dzień dobry, madame, ja jestem...
                                    - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
                                    - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuje się w dzieciach...
                                    - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
                                    - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonale efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
                                    - Dywan w salonie... - Myśli kobieta. - Nic dziwnego, że mnie i Harryemu nic nie wychodziło...
                                    - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych katów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
                                    Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
                                    - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
                                    Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
                                    - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
                                    - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
                                    - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
                                    - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
                                    - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
                                    - STATYW ?
                                    - No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLALA!!!!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:41
                                    Przychodzi 90 letnia staruszka do sex-shopu i mówi:
                                    - Poproszę ten wibrator!
                                    - Proszę pani - odpowiada sprzedawca - lepiej by babcia do kościółka poszła, pomodlić się...
                                    - Ale ja chodzę, chodzę, synku! Tylko już nie mam się z czego spowiadać!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:41
                                    Co oznacza dla blondynki termin "bezpieczny seks"?
                                    - Dokładne zamknięcie drzwi samochodu.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:42
                                    8.00
                                    Budzę się zlana potem i jakieś mrówki mam na plecach. Znowu śnił mi się facet. Przystojny facet. Goły facet.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:42
                                    Nosz kurde podobała mi się zapluta kanalia. Jeszcze dziś idę na kolejną terapię do Dr.Liebe w celu blokady wszelkich skojarzeń z męską częścią gatunku!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:43
                                    9.00
                                    Przyszedł listonosz. Facet. Czy mój rejon muszą obsługiwać te stworzenia o ociekających sexem myślach? Nosz mój humor zgasł jak świeczka na wietrze. Przystojny był. Skarga na pocztę ma trzy strony.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:44
                                    11.00
                                    Poszłam do sklepu. Idę sobie w stanie błogiej nieświadomości męskich istnień a tu nagle....Jakiś ostatni cham otwiera mi drzwi! Co za kreatura! Myśli, że tym wyświechtanym gestem naprawi krzywdy moich sióstr? I jeszcze śmieje się do mnie przystojną gębą! Dostał w nią aż zafurczało.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:44
                                    13.00
                                    Ugotuję sobie coś dobrego. Mam ochotę na mizerię i białą kiełbasę. Nosz ta terapia blokady skojarzeń to jakaś totalna ściema! Tyle kasy... Mam przed sobą ogórek i kiełbasę i co widzę? Gdzie wódka? Znieczulę się zanim wyłoni się reszta wizji co gorsza przeczuwam, że będzie przystojna.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:44
                                    16.00
                                    Ciemność, widze ciemność, ciemność widze. Korki. Zabieram się za wymianę. Ostatecznie bułka z masłem i barszcz z uszkami. Ale mnie pierd****ło! Przydałby się facet. Co ja bredzę? Która to godzina? Jeszcze troche do terapii.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:45
                                    17.00
                                    No w końcu. Leżę na kozetce. Liczę na to , że już teraz to nic mi się z facetem nie skojarzy...
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:45
                                    18.00
                                    Ech... życie... terapia skończona. Dr.Liebe był kurewsko przystojny i w dodatku... okazało sie, że to on był brakującą ramą dla ogórka... dobry był...
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:46
                                    Kilka godzin z życia feministki.

                                    8.00
                                    Budzę się zlana potem i jakieś mrówki mam na plecach. Znowu śnił mi się facet. Przystojny facet. Goły facet.

                                    Nosz kurde podobała mi się zapluta kanalia. Jeszcze dziś idę na kolejną terapię do Dr.Liebe w celu blokady wszelkich skojarzeń z męską częścią gatunku!

                                    9.00
                                    Przyszedł listonosz. Facet. Czy mój rejon muszą obsługiwać te stworzenia o ociekających sexem myślach? Nosz mój humor zgasł jak świeczka na wietrze. Przystojny był. Skarga na pocztę ma trzy strony.

                                    11.00
                                    Poszłam do sklepu. Idę sobie w stanie błogiej nieświadomości męskich istnień a tu nagle....Jakiś ostatni cham otwiera mi drzwi! Co za kreatura! Myśli, że tym wyświechtanym gestem naprawi krzywdy moich sióstr? I jeszcze śmieje się do mnie przystojną gębą! Dostał w nią aż zafurczało.

                                    13.00
                                    Ugotuję sobie coś dobrego. Mam ochotę na mizerię i białą kiełbasę. Nosz ta terapia blokady skojarzeń to jakaś totalna ściema! Tyle kasy... Mam przed sobą ogórek i kiełbasę i co widzę? Gdzie wódka? Znieczulę się zanim wyłoni się reszta wizji co gorsza przeczuwam, że będzie przystojna.

                                    16.00
                                    Ciemność, widze ciemność, ciemność widze. Korki. Zabieram się za wymianę. Ostatecznie bułka z masłem i barszcz z uszkami. Ale mnie pierd****ło! Przydałby się facet. Co ja bredzę? Która to godzina? Jeszcze troche do terapii.

                                    17.00
                                    No w końcu. Leżę na kozetce. Liczę na to , że już teraz to nic mi się z facetem nie skojarzy...

                                    18.00
                                    Ech... życie... terapia skończona. Dr.Liebe był kurewsko przystojny i w dodatku... okazało sie, że to on był brakującą ramą dla ogórka... dobry był...
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:46
                                    Wszyscy kandydaci na prezydenta zgodnie zapowiadają, że chcą dobra wyborców. Wyborcy zaś zaczęli skrzętnie ukrywac swoje dobra.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:46
                                    Nie matura, ale władza wszystkie braki wynagradza.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:55
                                      Zostałem aresztowany za zrobienie dowcipu w pracy. Policja powiedziała, że to nieważne, czy to Prima Aprillis - to nadal jest gwałt.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:58
                                      Czy deszcz pada, czy to rosa? Nie! To żonie kapie z nosa!
                                      W uszach szumi, w głowie dudni, jakby wpadła gdzieś do studni.
                                      Oczy mętne,w gardle chrypa, dopadła ją świńska grypa!
                                      Ja też się już gorzej czuję więc kurację zastosuję.
                                      By wirusa zlikwidować, trzeba zacząć się kurować.
                                      Już mikstury namieszane, w barku są przygotowane.
                                      Jest Martini z oliwkami i spirytus jest z wiśniami,
                                      a do tego czysta z miodem, ochłodzona lekko lodem.
                                      No i jeszcze Brendy z colą, dobra jest gdy zęby bolą.
                                      By się wzmocnić witaminą to Tequila jest z cytryną.
                                      A do tego jeszcze rum, by wyleczyć w głowie szum.
                                      A na katar prosta sprawa, w Żubrówce się moczy trawa.
                                      Wirus ostrzy na mnie zęby, a ja lejek robię z gęby.
                                      Kiedy wszystko to wypiję, to bakcyla wnet zabiję.
                                      A na koniec zrobię grzańca i załatwię tym skubańca!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:03
                                      Odeszła i nie wróci
                                      więc cóż mi po tym świecie
                                      co męki mi nie skróci
                                      i nie pocieszy przecie.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:03
                                      Odeszła i nie wróci
                                      jak żyć mi bez niej dalej
                                      jak o niej myśl porzucić
                                      jak sercu rzec - "nie szalej".
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:04
                                      I jak odsunąć myśli
                                      zwątpienia i goryczy
                                      katuszy niepomiernej
                                      i bólu co skowyczy.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:04
                                      Kto z męki mnie ocuci
                                      odsłoni łez firankę
                                      odeszła i nie wróci
                                      ochota na kaszankę.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:04
                                      Odeszła i nie wróci
                                      więc cóż mi po tym świecie
                                      co męki mi nie skróci
                                      i nie pocieszy przecie.

                                      Odeszła i nie wróci
                                      jak żyć mi bez niej dalej
                                      jak o niej myśl porzucić
                                      jak sercu rzec - "nie szalej".

                                      I jak odsunąć myśli
                                      zwątpienia i goryczy
                                      katuszy niepomiernej
                                      i bólu co skowyczy.

                                      Kto z męki mnie ocuci
                                      odsłoni łez firankę
                                      odeszła i nie wróci
                                      ochota na kaszankę
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:05
                                      Pacjent leżący w szpitalu zwraca się do lekarza:
                                      - Panie doktorze, dlaczego lekarstwa muszę popijać taką wstrętną herbatą?
                                      - Siostro! Proszę zabrać kaczkę ze stolika!!!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:05
                                      Żona się do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, że nie otworzyłem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowałem! I jak najszybciej płynąłem do powierzchni.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:06
                                      - Kim jest twój ojciec?
                                      - W zasadzie to nie wiem, czasami myślę, że jest ślusarzem, a czasami, że księgowym.
                                      - Jak to?!
                                      - No, bo wieczorami nóż ostrzy, a rano pieniądze liczy.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:06
                                      - Kto tam?!
                                      - Lotny Patrol Katechetyczny do Walki z Ateizmem!
                                      - Nie wierzę!
                                      - My właśnie w tej sprawie...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:08
                                      Pewnemu politykowi wróżka przepowiedziała, że umrze w rezultacie sporu. Wycofał się więc z życia politycznego, mieszkał sobie spokojnie, nie wadził nikomu. Pewnego dnia jednak poczuł się gorzej i skierowano go do lekarza. Leży w łóżku, trwa poranny obchód. Lekarze podchodzą do niego do łóżka, ordynator pyta lekarza prowadzącego:
                                      - A jemu co jest?
                                      - Trudno powiedzieć...
                                      - W takim razie zrobimy konsylium!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:09
                                      Po wysłuchaniu awantury młody człowiek zwraca się do szefa:
                                      - Pracuję tylko na pół etatu. Czy mógłby pan być tak uprzejmy i
                                      krzyczeć na mnie o połowę ciszej?
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:09
                                      Dwie blondynki przeglądają kalendarz:
                                      - Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?
                                      - Tak, Ibuproma.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:10
                                      - Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"?
                                      - A jak to jest na "Urząd Skarbowy"?
                                      - Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do d*py.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:10
                                      Test na to, kto jest lepszym przyjacielem: żona czy pies?
                                      Zamknij oboje w bagażniku, po godzinie otwórz i zobacz, kto się będzie cieszył że Cię znowu widzi.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:10
                                      Prawdziwy dżentelmen nie klnie na swą żonę, gdy obok obecne są damy.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:11
                                      W czasie wojny Izraela z Egiptem w 1967 major przemawia do grupy rekrutów:
                                      - Żołnierze, żarty się skończyły, nadeszła chwila prawdy. Idziemy do boju na śmierć i życie. Staniemy twarzą w twarz z przeciwnikiem. Tylko jeden z was może zwyciężyć. Ten drugi zginie...
                                      Przerywa mu młody Zukerman, który niedawno przyemigrował z Polski:
                                      - Panie majorze, ja strasznie przepraszam, a czy tego mojego przeciwnika to ja mogę wcześniej zobaczyć?
                                      - Zukerman! - złości się major - ...ty idioto, na co ci to?!
                                      - Bo ja, panie majorze, tak sobie myślę - jak ja się z szabrownikami po wojnie dogadałem i z komunistami się dogadałem, to pewnie z tym Arabem też bym się dogadał...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:15
                                        - Karolu, po tym, co zaszło między nami ostatniej nocy, chyba powinniśmy jakoś zacieśnić nasze stosunki...
                                        - W porządku. Przybij piątkę!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:21
                                        Każdy inżynier wie, że matematyka jest jak kobieta - trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:23
                                        Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
                                        - Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
                                        Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
                                        - Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
                                        Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
                                        - Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
                                        - Ten sukinsyn użył monet!!!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:23
                                        Ojciec przyłapuje młodzieńca całującego córkę.
                                        - Pan całujesz moją córkę! Spodziewam się, że wiesz pan, co teraz powinien zrobić szanujący się mężczyzna?!
                                        - Wiem doskonale, czekam tylko, aż zostawi nas pan wreszcie samych...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:24
                                        Ewa w raju nie usłuchała zakazu Stwórcy i za namową węża zerwała jabłko z drzewa. Za ten czyn została wraz z Adamem wyrzucona za bramę raju. Na odchodne Ewa usłyszała głos z góry:
                                        - Za ten czyn zapłacisz krwią!
                                        Po kilku dniach Ewa natknęła się na tego samego węża, który ją namówił do zerwania jabłka i mówi:
                                        - Przez Ciebie teraz będę musiała płacić krwią!
                                        - Oj, nie marudź! - mówi wąż. - Wynegocjowałem Ci to w dogodnych miesięcznych ratach.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:24
                                        Przychodzi kobieta do apteki:
                                        - Macie jakiś naprawdę skuteczny środek na odchudzanie?
                                        - Tak. Plastry.
                                        - A gdzie się je przykleja?
                                        - Na usta.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:26
                                        Dzieci z amerykańskiej szkoły jadą na wycieczkę. Nauczyciel poucza dzieciaki, żeby w czasie wycieczki odnosiły się do siebie poprawnie.
                                        - Nie chcę słyszeć żadnych rasistowskich dowcipów. Wszyscy są równi bez wzgledu na kolor skóry. Dlatego umówimy się, że wszyscy są niebiescy. A teraz proszę wsiadamy do autobusu. Jasnoniebiescy proszę do przodu, a ciemnoniebiescy do tyłu.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:28
                                        Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale słyszy
                                        charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada.
                                        - Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej pukał te swoje panienki!
                                        - Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu - mówi Jasio.
                                        - I co, powiedziała? - pyta ojciec.
                                        - Nie wiem, jeszcze nie wróciła...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:29
                                        Teściowa do zięcia:
                                        - Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
                                        - "Bogurodzicę"?!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:30
                                        A propos... Nic tak nie wyrabia przedsiębiorczości w Polakach, jak konieczność zorganizowania flaszki!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:32
                                        Pewnego razu kapitan Jones odnotował, że szeregowy Smith osiąga blisko 100% skuteczność w sprzedaży polis na życie żołnierzom US Army. Wezwał go do siebie i zapytał o sekret powodzenia.
                                        - Melduję, panie kapitanie, idę do żołnierza i mówię tak: "Jak wykupisz tę
                                        polisę, to w razie śmierci na polu walki rząd wypłaci Twoim spadkobiercom
                                        0.000. A jeżeli nie będziesz miał tej polisy, to rząd jest zobowiązany
                                        wypłacić tylko .000. I jakmyślisz, kogo zatem najpierw wyślą w
                                        najgorszy ogień?"
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:32
                                        Konduktor w pociągu pyta się podróżującej z psem blondynki:
                                        - Czy pani zapłaciła za tego psa?
                                        - Ależ skąd! Dostałam go na urodziny!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:33
                                        Zaalarmowana Ochotnicza Straż Pożarna zdjęła z przydrożnego wysokiego drzewa mocno przestraszoną blondynkę. Zapytana przez strażaków jak się tam znalazła, roztrzęsiona mówi:
                                        - Chciałam zatrzymać jakiś samochód, żeby się dostać do miasta... Jechała jakaś grupa kibiców, a ja zapytałam, czy mnie mogą podrzucić...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:34
                                        Mężczyzna zatrzymał się na noc w hotelu. Po godzinie przybiega zbulwersowany do recepcji i krzyczy:
                                        - To skandal! Niech szlag Was trafi!
                                        - Co się stało? - pyta kierownik hotelu, zwabiony krzykiem.
                                        - Co się stało?! I Pan się mnie pytasz, co mi się stało w Pańskim hotelu?! Kiedy
                                        wszedłem do swojego pokoju, zaszedł mnie od tyłu jakiś ciemny typ z pistoletem w ręce! Przystawił mi pistolet do głowy i powiedział: "Zrób mi loda, bo inaczej Twój mózg znajdzie się na wszystkich ścianach tego pokoju!"
                                        - O Boże! - kierownik hotelu złapał się za głowę. - To jest niemożliwe! To
                                        się nie mogło zdarzyć w naszym hotelu! I co? I co Pan zrobił?!
                                        Mężczyzna poczerwieniał cały od złości i krzyczy:
                                        - I jeszcze się pan mnie pytasz, co zrobiłem?! A ku**a co, jakiś wystrzał Pan słyszałeś może?!!!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:34
                                        Kto to jest psychoanalityk?
                                        - To człowiek, który nie ma problemów tak długo, dopóki mają je jego pacjenci.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:36
                                        Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:
                                        - Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.
                                        - Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.
                                        Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:
                                        - Chyba wstała ze złej strony łóżka.
                                        Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:
                                        - Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka. Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marie, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na gore. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.
                                        - Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!
                                        - Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuje. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.
                                        To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.
                                        - Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.
                                        Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:
                                        - Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle Ojca Michała...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:37
                                        - Jaka choroba zagraża nam w związku ze wzrostem znaczenia kościoła w Polsce?
                                        - Kleroza.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:38
                                        Biskup wizytował parafię na wsi. Rozpętała się burza i musiał zostać na noc. Parafia biedna wiec przyszło nocować z proboszczem w jednym łóżku. Bladym świtem , nie otwierając oczu proboszcz wali biskupa łokciem w bok:
                                        - Mańka! Wstawaj krowy doić!
                                        Oburzony biskup także bez otwierania oczu:
                                        - Ależ pani prezesowo, co to za maniery?
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:38
                                        - Mamo, mamo, widziałem Matkę Boską!!!
                                        - Mama z niedowierzaniem - jak to synku, gdzie widziałeś?
                                        - Na Plebani widziałem - ksiądz ją wypuszczał tylnymi drzwiami i mówił do niej: Matko Boska, żeby cię tylko tu nikt nie zobaczył!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:43
                                          Katolik, Muzułmanin i Żyd byli u lekarza. Wszyscy dowiedzieli się, że mają raka. Co robi katolik? Jedzie do Lourdes. Co robi Muzułmanin? Jedzie do Mekki. A co robi Żyd? Zmienia lekarza.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:48
                                          Przychodzi facet do lekarza laryngologa i mówi:
                                          – Panie doktorze, wydaje mi się, że jestem ćmą.
                                          – Ale to nie do mnie – wzrusza ramionami lekarz. – Trzeba było pójść do psychiatry.
                                          – Może i trzeba było, ale poszedłem tam, gdzie się świeciło.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:50
                                          Nad wiosennym stawem rozsiada się wędkarz i usiłuje coś złowić. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wodą staje dwunastolatek, zarzuca wędkę i wyciąga rybę za rybą. Wściekły coraz bardziej wędkarz nie wytrzymuje i woła:
                                          – A lekcje, smarkaczu, już odrobiłeś?!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:51
                                          Laryngolog pyta pacjenta:
                                          – Czy ma pan jakieś kłopoty z nosem albo z uszami?
                                          – Bardzo często, panie doktorze!
                                          – A kiedy?
                                          – Wtedy kiedy wkładam albo zdejmuję golf...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:51
                                          – Słyszałem, że nauczyłeś swoją żonę grać w pokera?
                                          – No, to był superpomysł! Wczoraj wygrałem od niej połowę swojej pensji
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:52
                                          Syn zrobił wreszcie prawo jazdy i prosi ojca o pożyczenie samochodu. Ojciec ostro:
                                          – Popraw oceny w szkole, przeczytaj Biblię i zetnij włosy, to wrócimy do tematu.
                                          Po miesiącu chłopak przychodzi do ojca i mówi:
                                          – Poprawiłem stopnie, a Biblię znam już prawie na pamięć. Pożycz samochód!
                                          – A włosy?
                                          – Ale tato! W Biblii wszyscy: Samson, Mojżesz, nawet Jezus mieli długie włosy!
                                          – O, widzisz, synku! I chodzili na piechotę..
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:52
                                          Grisza kupił sobie nowe auto. Przyjechał nim pod dom i zaparkował na ulicy, tuż pod swoim oknem. Rano gdy tylko wstał, idzie do okna, patrzy - a tu po aucie ani śladu! Biegnie zgłosić kradzież na milicję. Dyżurny milicjant wysłuchuje Griszkę, drapie się po głowie i pyta:
                                          - Popatrzcie obywatelu na tę ścianę, tam nad drzwiami. Co widzicie?
                                          - No, obraz widzę, Włodzimierza I. Lenina - mówi Grisza.
                                          - A co jeszcze na tym obrazie widzicie? Przyjrzyjcie się dokładnie.
                                          - No... towarzysz Lenin w otoczeniu swoich najbliższych przyjaciół - Grisza zaczyna tracić pewność siebie.
                                          - Właśnie! Co jeszcze widzicie? Co towarzysz Lenin trzyma w ręce?
                                          - No... czapkę trzyma...
                                          - Pewno że czapkę! To teraz pomyślcie sami: towarzysz Lenin, w otoczeniu swoich najlepszych przyjaciół, ale na wszelki wypadek czapkę dzierży mocno w swoich dłoniach! A wy tu obywatelu, to swoje nowe piękne auto, ot tak pod oknem... na ulicy!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:53
                                          Dobrze im tak - powiedział ksiądz proboszcz, wracając po ślubie z kościoła.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:53
                                          Podczas przyjęcia z okazji 40-stej rocznicy ślubu poproszono Tomka, żeby wyjaśnił pokrótce, jakie są korzyści z małżeństwa z tak długim stażem.
                                          - Powiedz nam, czego się nauczyłeś przez te wszystkie wspaniałe lata z twoją żoną?
                                          - Cóż - odpowiedział Tomek - Nauczyłem się, że małżeństwo jest najlepszym nauczycielem życia. Uczy lojalności, skromności, łagodności, powściągliwości, wybaczania i wielu innych umiejętności, których nie potrzeba, gdy jest się samemu
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:15
                                          Marek i Janka są w podróży poślubnej i jadą powozem. Wjechali w wyjątkowo długi tunel i było ciemno przez pewien czas w pojeździe. Kiedy wyjechali z ciemności, Marek powiedział:
                                          - Janiu, gdybym wiedział, że tak długo będzie ciemno, zrobiłbym to!
                                          Janka woła zrozpaczona:
                                          - Marek! Jeśli to nie byłeś ty, to kto?!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:15
                                          Młody człowiek podnieconym głosem mówi matce, że zakochał się i się żeni:
                                          - Tak dla jaj, przyprowadzę trzy kobiety i spróbujesz zgadnąć, którą z nich zamierzam poślubić.
                                          Matka się zgodziła. Następnego dnia przyprowadza trzy piękne kobiety, sadza je na kanapie i rozmawiają chwilę z matką. Potem syn pyta:
                                          - Dobrze, mamo, a teraz zgadnij, którą zamierzam poślubić.
                                          - Tę w środku ? odpowiada bez wahania.
                                          - To zdumiewające, mamo. Zgadza się. Skąd wiedziałaś?
                                          - Nie lubię jej.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:16
                                          Wczesny ranek, jezioro spowite mgłą... niezmąconą taflę wody przecina łódka. Na łódce wieszcze: Adam Mickiewicz i Aleksander Puszkin recytują wymyślone na poczekaniu fraszki. Wtem ich oczom ukazuje się druga łódka, w której siedzą dwie przepiękne białogłowy. Puszkin widząc tę piękną scenę wypowiada te słowa:
                                          - Cud nad cudami, dziw nad dziwami, łódka płynie choć jest z dwiema dziurami.
                                          Na to wieszcz Adam:
                                          - Hola, hola mości panie, są dwa kołki na zatkanie.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:17
                                          Rozmawia dwóch małżonków. Pierwszy mówi, wzdychając:
                                          – Nie ma na świecie bardziej złośliwej i przewrotnej istoty niż kobieta.
                                          Na to drugi:
                                          – Jest! Jej matka!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:17
                                          Stoi żona przed lustrem i mówi do męża:
                                          – Kotku, prawda, że nie wyglądam na swoje 34 lata?
                                          – Oczywiście, że nie, kochanie... już dawno nie...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:18
                                          Lekarz radzi pacjentce:
                                          – Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
                                          Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
                                          – Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:18
                                          W domu handlowym do jednego ze stoisk podchodzi kobieta i zwraca się do sprzedawcy:
                                          – Czy mógłby mi pan pomóc w wyborze prezentu dla początkującego literata?
                                          – Owszem – odparł sprzedawca. – Uważam, iż nie ma to, jak ładny kosz na śmieci...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:19
                                          Pacjent ustala szczegóły dotyczące operacji:
                                          – A ile będzie kosztować narkoza? – pyta.
                                          – 1200 złotych – odpowiada anestezjolog.
                                          – 1200 złotych za to, żeby mi się film urwał? Trochę za drogo, nie sądzi pan?
                                          – Nie. Urwany film dostaje pan gratis. Opłata jest za to, żeby znowu zaczął się wyświetlać...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:19
                                          Do pewnego kapitana statku, będącego już prawie na emeryturze, dorwała się pewna dziennikarka. Przeprowadzając z nim wywiad, zadała pytanie:
                                          - Kiedy pan przeżył największą burzę?
                                          Kapitan zamilkł, ale widać po oczach, że rozpamiętuje swoje życie wilka morskiego. W końcu rzecze:
                                          - To było zaraz po ślubie. Jak splunąłem w domu na dywan.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:20
                                          Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi i na całe gardło z progu krzyczy:
                                          - Przyszedłeeeeeemm!
                                          Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem, zrzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę. Silnie klnąc pod nosem, i czepiając się rękoma ścian, przechodzi do kuchni,gdzie wywraca stół, taborety i rozbija naczynia.
                                          - Kuurrwa przyszedłemmmm!
                                          Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki, wywraca telewizor, bije kryształową wazę. I znowu na całe gardło:
                                          - W domuu jestemmm!
                                          Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze nogami.
                                          - Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
                                          Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łóżko i wzdycha:
                                          - Jak zajebiście być kawalerem...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:23
                                            Pożyczaj od pesymistów - i tak nie wierzą, że oddasz.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:23
                                            Przychodzi baba do lekarza z książką w zębach a lekarz na to:
                                            - Co Pani jest?!
                                            A baba na to przytłumionym głosem:
                                            - Facebook!
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:25
                                            Niewielkie miasteczko w Alabamie. Na środku ulicy leży martwy Murzyn. Rozwalona bejsbolem głowa, osiem ran postrzałowych na tułowiu, połamane ręce i nogi. Szeryf patrzy na zwłoki, kiwa głową i mówi:
                                            - Dwadzieścia lat jestem szeryfem i tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem!
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:26
                                            Trafianie do tarczy z procy, z odległości 100 metrów mija się z celem...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:26
                                            Jesteś najdroższa mi potrzebna
                                            jak kornikowi kawał drewna.
                                            Jak rdzy żelazo (kuj póki gorące),
                                            jak świetlikowi dupsko świecące.
                                            Jak komunistom pierwszy maja
                                            i jak Guciowi pszczółka Maja.
                                            Jak Górniakowej hymn narodowy,
                                            jak Oleksemu samochód nowy.
                                            Jak Marii Rokicie gęsta peruka
                                            i jak choince dziecioł co puka.
                                            Jak Millerowi plan Hausnera,
                                            jak na zakaźnym jasna cholera.
                                            Jak Lepperowi Samoobrona,
                                            bo ja bez Ciebie z pewnoscią skonam.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:27
                                            Niedzielny, karnawałowy poranek. Józek otwiera Outlooka i czyta pierwszą wiadomość:

                                            Jjjjjjjjjjóóóóóózzzziiiuuuuu,,,,, bbbbąąąddddźźźźź
                                            cccczzzzłłłooowwwwiiiieeekiiieeemmmm........ Pppoooddddrrrzzzuuuućććć
                                            ppppiiiiiwwwwoooo!!!!!!!!
                                            RRRRRooooommmmmeeeekkkk......
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:27
                                            - Halo, pralnia?
                                            - Sralnia, ku**a, nie pralnia! Ministerstwo Kultury, kutasie je**ny!
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:28
                                            - Dzieci moje, ja umieram! Przynieście mi szklankę wody!
                                            - Ojciec, jest pierwszy stycznia, wszyscy umierają, idź se sam przynieś!
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:28
                                            Narkotykom powiedz "NIE"! Może uda się zbić cenę...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:28
                                            - Jak facet wyobraża sobie romantyczny wieczór?
                                            - Mecz piłki nożnej przy blasku świec.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:29
                                            W XXIII wieku jedynie garstka ludzi jeszcze protestowała przeciwko żywności modyfikowanej genetycznie. Na tle większości wyróżniali się brakiem sierści i kopyt.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:29
                                            Ćwiczenia z mechaniki. Student rozwiązuje zadanie na tablicy, a prowadzący:
                                            - No i teraz mamy klasyczny przykład związku prostytucji z muzyką. Coś tu k**wa nie gra...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:29
                                            Robię remont i co mnie kto spotka, to pyta: "Jak się posuwają roboty?". A skąd mam wiedzieć?! Życie seksualne sztucznych form życia nigdy mnie specjalnie nie interesowało.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:30
                                            - Dlaczego islam zakazuje picia?
                                            - Kwestia zachowania gatunku. Wyobraź sobie, przychodzisz do domu pijany, a tam stado żon z wałkami!
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:30
                                            - Sierżancie Kowalski! W nagrodę za waszą służbę, dostajecie awans z drogówki do śledczej - już nie będziecie marznąć w radiowozie.
                                            - Ale panie komendancie, litości! Ale ja... Ja się jeszcze buduję...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:31
                                            - Dlaczego wegetarianki nie krzyczą podczas swojego orgazmu?
                                            - Boją się przyznać, że wielki kawał mięcha może sprawić taką radość.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:31
                                            Jak zmusić własną kobietę to tego, żeby słuchała tego co mówimy?
                                            Trzeba zacząć rozmawiać z inną.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:32
                                            - Co robisz, jak masz pieniądze?
                                            - W zasadzie, to nie pamiętam.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:32
                                            - Jaka jest ulubiona kolęda świeżo upieczonych rodziców?
                                            - Cicha noc.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:32
                                            – Jaki jest efekt zbyt długiego oglądania "M jak Miłość"?
                                            – Mroczki przed oczami.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:35
                                            Przychodzi facet na badanie słuchu. Lekarz zaczyna:
                                            – Proszę powtarzać za mną – i szepcze półgłosem: – Sześćdziesiąt sześć.
                                            – Trzydzieści trzy – mówi pacjent.
                                            – No tak – notuje lekarz – 50 procent utraty słuchu.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:36
                                            Potęga słowa "tak": nigdy nie zostaniesz zgwałcona/y.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:43
                                              +10°C Mieszkancy domow komunalnych w Helsinkach zamykaja okna. Lapończycy (nie mylic z Japonczykami!) sadzą kwiatki w oknach.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:43
                                              +5°C Lapończycy opalają się na balkonie, jeżeli słonce jest jeszcze nad horyzontem...
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:44
                                              +2°C Włoskie samochody nie zapalają.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:44
                                              0°C Woda zamarza.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:44
                                              -1°C Oddech staje się widoczny. Czas zaplanować urlop nad morzem śródziemnym. Lapończycy jedzą lody popijajac zimnym piwem.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:44
                                              -4°C Kot wchodzi pod kołdrę.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:45
                                              -10°C Czas zaplanować urlop w Afryce.. Lapończycy idą popływać.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:45
                                              -12°C Zbyt zimno na śnieg.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:45
                                              -15°C Amerykańskie auta nie zapalają.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:45
                                              -18°C Wlaściciele domów w Helsinkach włączają ogrzewanie.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:46
                                              -20°C Oddech staje się słyszalny.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:46
                                              -22°C Francuskie auta nie zapalają. Za zimno na jazdę na łyżwach.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:47
                                              -23°C Politycy zaczynają współczuć bezdomnym.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:47
                                              -24°C Niemieckie auta nie zapalają.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:47
                                              -26°C Z oddechu uzyskuje się materiał na budowę iglo...
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:48
                                              -29°C Kot wchodzi pod pidżamę.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:49
                                              -30°C Japońskie auta nie zapalają. Lapończyk klnie, kopie w koło swojej Toyoty i zapala Ładę.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:50
                                                -45°C Lapończycy zamykają okienko w wychodku.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:51
                                                -50°C Lwy morskie opuszczaja Grenlandie. Lapończycy zamieniają rękawiczki z pięcioma palcami na jednopalcowe.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:51
                                                -70°C Niedzwiedzie polarne opuszczają biegun. Na uniwersytecie w Rovaniemi organizuje się bieg długodystansowy.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:52
                                                -75°C Św. Mikołaj opuszcza krąg polarny. Lapończycy opuszczają nauszniki z czapek na uszy.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:52
                                                -250°C Alkohol zamarza. Lapończycy są wkurzeni.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:52
                                                -268°C Hel staje się plynny.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:53
                                                -270°C Piekło zamarza.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:53
                                                -273,15°C Zero absolutne. Brak ruchu cząstek elementarnych... Lapończycy przyznają: "Tak,jest nieco chłodno, rozłupmy se flaszeczkę na rozgrzanie...
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:54
                                                +30°C Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.
                                                +10°C Mieszkancy domow komunalnych w Helsinkach zamykaja okna. Lapończycy (nie mylic z Japonczykami!) sadzą kwiatki w oknach.
                                                +5°C Lapończycy opalają się na balkonie, jeżeli słonce jest jeszcze nad horyzontem...
                                                +2°C Włoskie samochody nie zapalają.
                                                0°C Woda zamarza.
                                                -1°C Oddech staje się widoczny. Czas zaplanować urlop nad morzem śródziemnym. Lapończycy jedzą lody popijajac zimnym piwem.
                                                -4°C Kot wchodzi pod kołdrę.
                                                -10°C Czas zaplanować urlop w Afryce.. Lapończycy idą popływać.
                                                -12°C Zbyt zimno na śnieg.
                                                -15°C Amerykańskie auta nie zapalają.
                                                -18°C Wlaściciele domów w Helsinkach włączają ogrzewanie.
                                                -20°C Oddech staje się słyszalny.
                                                -22°C Francuskie auta nie zapalają. Za zimno na jazdę na łyżwach.
                                                -23°C Politycy zaczynają współczuć bezdomnym.
                                                -24°C Niemieckie auta nie zapalają.
                                                -26°C Z oddechu uzyskuje się materiał na budowę iglo...
                                                -29°C Kot wchodzi pod pidżamę.
                                                -30°C Japońskie auta nie zapalają. Lapończyk klnie, kopie w koło swojej Toyoty i zapala Ładę.
                                                -31°C Za zimno na pocalunki - usta przymarzają do siebie. Lapońska druzyna narodowa zaczyna przygotowania do sezonu wiosennego.
                                                -35°C Czas zaplanować dwutygodniową kapiel w gorących źródłach. Lapończycy odśnieżają dachy.
                                                -39°C Rtęć zamarza. Za zimno by myśleć. Lapończycy zapinają ostatni guzik w koszuli.
                                                -40°C Niemiec bierze samochod pod kołdrę. Lapończycy ubierają swetry.
                                                -45°C Lapończycy zamykają okienko w wychodku.
                                                -50°C Lwy morskie opuszczaja Grenlandie. Lapończycy zamieniają rękawiczki z pięcioma palcami na jednopalcowe.
                                                -70°C Niedzwiedzie polarne opuszczają biegun. Na uniwersytecie w Rovaniemi organizuje się bieg długodystansowy.
                                                -75°C Św. Mikołaj opuszcza krąg polarny. Lapończycy opuszczają nauszniki z czapek na uszy.
                                                -250°C Alkohol zamarza. Lapończycy są wkurzeni.
                                                -268°C Hel staje się plynny.
                                                -270°C Piekło zamarza.
                                                -273,15°C Zero absolutne. Brak ruchu cząstek elementarnych... Lapończycy przyznają: "Tak,jest nieco chłodno, rozłupmy se flaszeczkę na rozgrzanie..."
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:54
                                                Tekst urzędniczy.
                                                - Pośpiesz się z tym śniadaniem, za 20 minut przerwa obiadowa...
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:55
                                                  Kto pierwszy ten lepszy, ale... druga mysz bierze serek.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:56
                                                - Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny?
                                                - Przez klatkę piersiową, ostrym nożem.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:56
                                                Wczoraj śmialiśmy się z dziadkiem do utraty tchu. Dziadek wygrał.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:56
                                                Mechanik powiedział mi: Nie mogłem naprawić hamulców, więc podkręciłem klakson.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:57
                                                Ironia - obrońcy życia poczętego rzucający jajkami w klinikę aborcyjną.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:58
                                                Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni telefon.
                                                - Dzień dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię by spytać co by pan chciał dostać na święta.
                                                Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego skandalu.
                                                - Proszę posłuchać, Panie Smith: nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
                                                Następnego dnia znowu telefon.
                                                - Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie co chciałby otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
                                                Ambasador cierpliwie wyjaśnia dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa wkrótce się kończy. Następnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
                                                - Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
                                                Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
                                                - No dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku. Naprawdę. Teraz ambasador ma nadzieję, dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są niegroźne i nie spowodują niepotrzebnego skandalu.
                                                Dwa dni później The NewYork Times publikuje:

                                                Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdkę:
                                                Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej ekonomii na świecie.
                                                Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunków.
                                                Szwedzki ambasador życzy sobie aby zniknął problem głodu trzeciego świata.
                                                Norweski ambasador chce koszyk owoców.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:58
                                                Czasami między życiem, a śmiercią jest tylko 0,003mm lateksu.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:59
                                                W przepełnionym autobusie:
                                                - Panie, ja nie jestem kobietą, jestem mnichem w habicie!
                                                Po kilku minutach:
                                                - I co? Przekonał się pan wreszcie?
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:59
                                                Rozmawia w szkole dwóch kolegów:
                                                - Wiesz, wypróbowałem efekt axe. Naprawdę działa! - chwali się jeden.
                                                - A co zrobiłeś?
                                                - Psiknąłem mojej siostrze w twarz, a ona się na mnie rzuciła.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:00
                                                Nie matura, lecz pieniądze zaspokoją twoje żądze.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:00
                                                - Ból w pana lewym kolanie to kwestia wieku – wyjaśnia pacjentowi lekarz.
                                                - Ciekawe – denerwuje się pacjent – drugie kolano tak samo stare, a nie boli...
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:04
                                                  IKEA.
                                                  Choinka składana:
                                                  - Szkielet - 1 szt,
                                                  - Gałązki - 46 szt,
                                                  - Igły - 13543 szt,
                                                  - Klej montażowy - 3 litry.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:05
                                                  – Tatusiu, czy zdajesz sobie sprawę, że mama jest lepszym kierowcą niż ty?
                                                  – Chyba żartujesz?
                                                  – Uwierz mi. Sam tłumaczyłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym, samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:05
                                                  Cholera jasna! - denerwuje się trener drużyny piłkarskiej po przegranym na mistrzostwach świata meczu. - Mówiłem przed meczem "Zagrajcie jak jeszcze nigdy nie graliście", a nie "Zagrajcie, jakbyście jeszcze nigdy nie grali"!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:06
                                                  Przychodzi matka do domu i zastaje syna przy otwartej lodówce jedzącego zamrożone pierogi.
                                                  - Synku, mógłbyś je chociaż podgotować!
                                                  Syn wystraszony:
                                                  - Kto? Ja?! Ja nic nie paliłem!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:06
                                                  Żona:
                                                  – Panie doktorze, mój mąż bardzo cierpi, bo przedwcześnie dochodzi…
                                                  Mąż:
                                                  – Bzdura! Ja cierpię? To ona cierpi!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:07
                                                  Parka wprowadza się do małego Motelu. On około 50-tki. Pan z brzuszkiem. Widać że nadziany. Złoty Rolex. Mercedes SLK. Ona - na oko 20 letnia blondynka...
                                                  Recepcjonista pyta:
                                                  - Zanieść Państwu bagaże?
                                                  - Nie... poradzimy sobie...
                                                  - A żona na pewno nic nie potrzebuje?
                                                  - A dobrze, że mi Pan przypomniał! Macie pocztówki?
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:07
                                                  Do Pinokia przyszedł Mikołaj.
                                                  Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem:
                                                  - O! ...widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem.
                                                  - Bo ja chciałem pieska albo kotka!
                                                  - Niestety zabrakło! ...inne dzieci też nie dostały.
                                                  - Ale ja się boję tego bobra!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:08
                                                  Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. Akurat czwartek, więc przyjmuje psychiatra. Wchodzi gościu - na oko jakieś 47 lat, grubawy, łysiejący na czubku głowy, w okularach, ma pekaesy. Zezuje i przegina głowę na lewo.
                                                  - Na co się Pan uskarża? - pyta lekarz.
                                                  - Żo-żo-żona mi sieeeee pu-pu-puszcza!
                                                  - A gdzie teraz wiernej szukać? - mówi lekarz.
                                                  - Sy-sy-syn włóczy się i chu-chu-chuligani.
                                                  - No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
                                                  - No-no-no iii... sz-sz-szczam w nocy do łó-łó-łóżka.
                                                  - Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
                                                  Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby. - Co słychać? - pyta medyk.
                                                  - W porzo.
                                                  - Jak żona?
                                                  - Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
                                                  - Synalek?
                                                  - Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
                                                  - A jak tam w nocy?
                                                  - Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:09
                                                  Świętego Mikołaja wezwano do przeprowadzenia okresowych badań do przedłużenia licencji pilota (jako że prowadzi on pojazd latający w cywilnej przestrzeni powietrznej).
                                                  Najpierw gruntownie przebadano jego zdrowie, m. in. wzrok i reakcje, potem zaczęto sprawdzać umiejętności praktyczne, typowe procedury i tak dalej. Sprawdzono też jego pojazd, stan reniferów, ich badania etc. W końcu przyszedł czas na test praktyczny, Mikołaj razem z instruktorem usiedli w saniach. Mikołaj zaczął sprawdzać checklistę, a instruktor wyjął ze swej torby strzelbę.
                                                  - Po co ta strzelba? - zdziwił się Mikołaj.
                                                  Instruktor odpowiedział ściszonym głosem:
                                                  - Nie powinienem ci o tym mówić, ale w tym ćwiczeniu podczas startu stracisz jeden z silników.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:09
                                                  Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
                                                  – Słuchaj – mówi podekscytowany – wróciłem wcześniej do domu i wyobraź sobie – tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
                                                  Na to blondynka:
                                                  – Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:10
                                                  Idzie facet chodnikiem, patrzy, a na murze wielki napis: "Uwaga! Gwałcą". Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: "Ostrzegaliśmy...".
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:10
                                                  - Czym się różnią stringi od ruskiego generała?
                                                  - Mniej piją...
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:11
                                                  Nad rzeczka był camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domków, parę namiotów i kibelki nad woda. Poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie, na pochylonym tuz nad woda pniu siedziały dwie wiewiórki i majtały nóżkami. Duża i mała. Duża - ojciec wiewiórka mówi do mniejszej:
                                                  - Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, oto przekazuję ci jedną z ważniejszych wskazówek. Popatrz tam - Pokazuje łapką coś płynącego woda. - Widzisz, to brązowe?
                                                  - Widzę.
                                                  - To NIE jest szyszka...
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:12
                                                  Kto powiedział, że mężczyźni nie potrafią robić kilku rzeczy na raz?
                                                  Potrafię pie*****ć moją dziewczynę, myśląc równolegle przez cały czas o jej siostrze.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:12
                                                  Nauczycielka biologii oznajmia na początku lekcji:
                                                  - A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci...
                                                  Na to Jasiu znudzonym głosem:
                                                  - A ci, co już dymali mogą wyjść na fajkę?
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:13
                                                  Przyjaciółka zwierza się przyjaciółce:
                                                  – Wiesz, będę miała dziecko.
                                                  – Ty! – wykrzykuje druga. – Przecież zarzekałaś się, że ty nigdy nie będziesz miała dzieci! Kiedy się na to zdecydowałaś?
                                                  – Nie ja się zdecydowałam, tylko mąż... i to w ostatniej chwili...
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:14
                                                  Kobiecy orgazm ma 5 form:
                                                  1. Relaksacyjna: Ach, ach, ach.
                                                  2. Uległa: Tak, tak, tak.
                                                  3. Geograficzna: Tuu, tuu, tuuu.
                                                  4. Religijna: O mój Boże!
                                                  5. Kryminalna: Zabiję Cię, jeśli teraz przestaniesz!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:14
                                                  Obóz harcerski. Noc. Słychać płacz. Wpada do sali drużynowy.
                                                  - Co się dzieje?!
                                                  - Druh Roman płacze i płacze.
                                                  - Czemu?
                                                  - Mówi, że zawsze przed snem dostaje czekoladę...
                                                  - Ch*j mu du*ę, a nie czekoladę!
                                                  - Próbowaliśmy, ale płacze dalej...
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:15
                                                  Dzwoni reżyser filmowy do aktorki:
                                                  - Dzień dobry, czy nie chciałaby pani zagrać w nowym filmie "Dobranoc"?
                                                  - A dziękuję, już w tej sprawie spałam.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:15
                                                  Rośnie nam nowe pokolenie kotów, którym nie będzie dane poleżeć na ciepłym monitorze.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:01
                                                Jasiu wpada spóźniony do szkoły. Na schodach stoi dyrektor i woła:
                                                - Dziesięć minut spóźnienia!
                                                - Ku*wa, ja też! - stwierdza Jasiu ze zrozumieniem.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:02
                                                Królewna Śnieżka spotyka w lesie 3 krasnoludków.
                                                - Kim jesteście?
                                                - Siedmioma krasnoludkami!
                                                - Ale przecież...
                                                - Wiemy, wiemy... Mamy przejściowe problemy kadrowe.
                                                - Co z resztą?
                                                - Siedzą w Londynie pod zmywakiem
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:02
                                                Nie rozumiem kobiet: przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci, często mają cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych; robią sobie lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszają pośladki; usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki na palcach i robią mnóstwo innych bolesnych rzeczy... a nie można ich bzyknąć, ... bo je, k**wa, głowa boli!
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 01:03
                                                Facet zjawia się u psychiatry.
                                                - Kim pan jest z zawodu? – pyta psychiatra na wstępie.
                                                - Mechanikim samochodowym – odpowiada pacjent.
                                                Na to lekarz:
                                                - Proszę w takim razie położyć się pod kozetką i odprężyć...
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:49
                                              -31°C Za zimno na pocalunki - usta przymarzają do siebie. Lapońska druzyna narodowa zaczyna przygotowania do sezonu wiosennego.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:49
                                              -35°C Czas zaplanować dwutygodniową kapiel w gorących źródłach. Lapończycy odśnieżają dachy.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:49
                                              -39°C Rtęć zamarza. Za zimno by myśleć. Lapończycy zapinają ostatni guzik w koszuli.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:50
                                              -40°C Niemiec bierze samochod pod kołdrę. Lapończycy ubierają swetry.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:36
                                            Wilk i Czerwony kapturek leżą w łóżku, wilk ćmi papieroska, Kapturek ma moralnego kaca.
                                            - Sama zaczęłaś - tłumaczy się wilk - tymi durnymi pytaniami: "a dlaczego masz to takie wielkie, dlaczego masz takie wielkie tamto"...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:37
                                            - Co tam słychać?
                                            - Nie wiem. Dawno tam nie byłem.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:37
                                            Wchodzi Pinokio do sklepu z artykułami erotycznymi i sado-maso. Pyta:
                                            - Czy macie takie baaardzooo, ale naprawdę baaardzooo duuuże temperówki?
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:38
                                            Prawdziwy meloman to taki, który usłyszawszy głos kobiety śpiewającej w wannie, przykłada do dziurki od klucza swoje ucho...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:39
                                            - Mamo... kup mi małpkę. Proszę!
                                            - A czym Ty ją będziesz karmił synku?
                                            - Kup mi taką z Zoo, ich nie wolno karmić.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:40
                                            - Dlaczego w Pruszkowie nie lubią świadków Jehowy?
                                            - Bo tam w ogóle nie lubią żadnych świadków.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:40
                                            - Mamusiu, mamusiu! Kup mi króliczka!
                                            - Nie. Jeszcze ci myszki nie zdechły.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:41
                                              +30°C Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:20
                                          Pewna dziewczyna miała piersi różnej wielkości. Wzięła udział w konkursie mokrego podkoszulka... zajęła pierwsze i trzecie miejsce!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:21
                                          - Wierzysz w życie po śmierci?
                                          - Nie, nie wierzę, a ty?
                                          - No, ja też nie wierzyłem, ale odkąd umarła moja żona, znowu zaczynam żyć...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.08.19, 00:21
                                          - Jaki jest najlepszy hamulec świata?
                                          - Kobieca dłoń. Raz chwyci i już stoi...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:38
                                        Udostepnij
                                        Stały link Stały link

                                        Na policję wpada zziajany facet i krzyczy:
                                        - Okradli mi sklep!
                                        - A był poświęcony?
                                        - Nie.
                                        - To nie ma przestępstwa.
                                        - A co jest?!
                                        - Kara boska!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:42
                                        Młody człowiek zwraca się do ojca swojej wybranki:
                                        - Przyszedłem prosić o ci*kę Pana córki.
                                        - Ależ młody człowieku, co to ma znaczyć! Prosi się o rękę!
                                        - Ręce to mam swoje...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:42
                                        - Pani syn nie powinien chodzić na lekcje gry na skrzypcach. On nie ma za grosz słuchu – mówi nauczycielka.
                                        Na to mama:
                                        - On nie ma słuchać, on ma grać!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:43
                                        Przychodzi baba do lekarza:
                                        - Panie doktorze, wszyscy mówią, że jestem strasznie tępa.
                                        - Proszę o więcej szczegółów.
                                        - Znaczy co?!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:46
                                        Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
                                        - Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? - pyta żona.
                                        - To znaczy, że zakup trzeba opić.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:47
                                        Rozprawa w sądzie. Na ławie oskarżonych myśliwy opowiada swoją wersje wydarzeń:
                                        Idę sobie przez las z moją strzelbą i patrzę na drzewie kukułka, a że jako nic nie upolowałem to strzeliłem.
                                        Na to oskarżyciel jąkała:
                                        Wysoki sssssądzie iiiiide przzzzez llllas i wiiddzzze pppijanego mmmmyśliwego więc wbiegłem nnna drzewo i kkkkrzycze "kukukukukukurwa nie strzelaj!".
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:12
                                      - Stirlitz, mam dwie wiadomości: złą i bardzo złą - powiedział Mueller. - Od której zacząć?
                                      - Od złej.
                                      - Radziecka radiotelegrafistka wszystko powiedziała.
                                      - A ta bardzo zła?
                                      - Nie nam powiedziała, tylko waszej żonie.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:13
                                      Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
                                      - Cholera, ile to się cłek musi namęcyć jak ni mo aparatu!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:16
                                      Jedna koleżanka żali się drugiej:
                                      - Mój Kazik jest ostatnio jakiś oziębły w sprawach seksu.
                                      - Podmień mu w czasie kąpieli szampon na taki dla psów - radzi druga - Ja swojemu tak zrobiłam, to po wyjściu spod prysznica rzucił się na mnie, jak jakiś brytan, zaciągnął do łóżka i mało mnie na strzępy nie rozerwał w czasie stosunku!
                                      Minęły dwa dni:
                                      - Beznadziejna ta twoja rada z szamponem dla psów.
                                      - Coś ty? Nie zadziałało?
                                      - Zadziałało. Wyskoczył z łazienki, opier**lił całą kiełbasę z lodówki, a jak mu zwróciłam uwagę, to ugryzł mnie w tyłek i poleciał do tej suki, Kowalskiej z trzeciego pietra...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:16
                                      W autobusie był taki ścisk że gdyby nie pani Halinka, to nie byłoby gdzie palca włożyć!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:18
                                      W małym zakładzie fotograficznym klient odbiera swoje zdjęcia do paszportu. Aby zobaczyć jak "wyszedł" wyciąga fotografie z koperty. Chwilę się im przygląda i
                                      podaje je fotografowi:
                                      - Panie to przecież nie ja - mówi.
                                      Fotograf zakłada grube okulary, przenosi kilkakrotnie wzrok ze zdjęcia na klienta i komunikuje:
                                      - Jak to nie pan? Pan jak wymalowany!
                                      - No skąd? - upiera się klient - Ten tutaj jest jakiś łysy, a ja przecież mam dość bujną grzywę.
                                      - Musiał się pan tak przyczesać przed zdjęciem - wzrusza ramionami fachowiec.
                                      - Ale ten ze zdjęcia jest wyraźnie starszy.
                                      - Każdemu się wydaje, że jest starszy na zdjęciach.
                                      - A ta brodawka koło nosa? - klient jest pewny swego - Czy ja mam brodawkę?
                                      Fotograf ponownie przygląda się zdjęciom:
                                      - No faktycznie - zgadza się jakby zrezygnowany - Pan nie ma brodawki. Może to i nie pan.
                                      - Pewnie, że nie ja. Poza tym - klient dobija starego rzemieślnika - ten na zdjęciu leży w trumnie.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:20
                                      W małym zakładzie fotograficznym klient odbiera swoje zdjęcia do paszportu. Aby zobaczyć jak "wyszedł" wyciąga fotografie z koperty. Chwilę się im przygląda i
                                      podaje je fotografowi:
                                      - Panie to przecież nie ja - mówi.
                                      Fotograf zakłada grube okulary, przenosi kilkakrotnie wzrok ze zdjęcia na klienta i komunikuje:
                                      - Jak to nie pan? Pan jak wymalowany!
                                      - No skąd? - upiera się klient - Ten tutaj jest jakiś łysy, a ja przecież mam dość bujną grzywę.
                                      - Musiał się pan tak przyczesać przed zdjęciem - wzrusza ramionami fachowiec.
                                      - Ale ten ze zdjęcia jest wyraźnie starszy.
                                      - Każdemu się wydaje, że jest starszy na zdjęciach
                                      - A ta brodawka koło nosa? - klient jest pewny swego - Czy ja mam brodawkę?
                                      Fotograf ponownie przygląda się zdjęciom:
                                      - No faktycznie - zgadza się jakby zrezygnowany - Pan nie ma brodawki. Może to i nie pan
                                      - Pewnie, że nie ja. Poza tym - klient dobija starego rzemieślnika - ten na zdjęciu leży w trumnie.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:47
                                    W ramach programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Rusza w drogę .Tuż przed północą szef firmy odbiera telefon.
                                    - Szefie, spóźnię się, bo potraciłem jakąś świnię.
                                    - Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej.
                                    - Ale ona jest jeszcze żywa
                                    - To ją dobij - z tyłu w aucie jest strzelba
                                    Po godzinie znów dzwoni telefon.
                                    - Szefie, dobiłem świnię skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru z pod auta.
                                    - Jakiego roweru? - krzyczy szef
                                    - No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:52
                                    Kowalski miał w bloku zbirów, co to mu nigdy przejść obok spokojnie nie dawały. W najlepszym razie się nasłuchał mięsa, w najgorszym razie oberwał. Za którymś razem nie wytrzymał i zwrócił się do znajomego. A on na to:
                                    - Słuchaj, stary. Masz posturę. Ty się zapisz na karate i zobaczysz, za trzy miesiące żaden ci nie podskoczy. A póki co ich unikaj.
                                    Kowalski zrobił jak mu znajomy radził, przez trzy miesiące unikał drabów i chodził na karate. W końcu któregoś dnia stwierdził, że teraz już się z nimi rozprawi, i poszedł na spotkanie z nimi.
                                    Nazajutrz znajomy widzi Kowalskiego całego poobijanego.
                                    - Stary, co ci się stało?
                                    - Znowu te dranie z mojego bloku.
                                    - No ale karate...
                                    - Tak, ale to na nic. Zaatakowali mnie, zanim zdążyłem założyć kimono.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:52
                                    Pewien żyd przeczytał, że mężczyźni, którzy mają bardzo gęste brody są bardzo głupi. No a on miał właśnie taką gęstą, więc żeby nikt sobie o nim nie pomyślał, jaki to on jest głupi, postanowił sobie swoją wypalić (wiadomo, ortodoksom nie wolno ani ścinać, ani golić się). Oczywiście strasznie się przy tym poparzył, więc na marginesie książki dopisał: "sprawdzone i udowodnione".
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 22:56
                                    Cesarz Franciszek Józef robi przegląd wojsk. Podchodzi do żołnierza i pyta:
                                    - Umarłbyś za Austrię?
                                    - Tak jest, Wasza Cesarska Mość!
                                    Podchodzi do drugiego
                                    - Umiałbyś mnie zabić?
                                    - Nigdy w życiu, Wasza Cesarska Mość!
                                    Podchodzi do dobosza:
                                    - No a ty, Żydku, zabiłbyś mnie?
                                    - Czym, bębnem?
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:00
                                    Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go
                                    "narzeczonej":
                                    - Dolaros falsifikatos!
                                    Odpowiedź niewiasty:
                                    - Syfilis autentikos!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:01
                                    Do gabinetu kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet:
                                    - Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za dwie godziny solarium, a wyproszono mnie po piętnastu minutach!
                                    - Proszę się uspokoić. W instrukcji jasno jest napisane, że w kabinie można przebywać maksimum 15 minut.
                                    - Nie interesuje mnie, co jest napisane w instrukcji! Ja jutro znad morza wracam!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 23:02
                                    W jednym z rejonów podmoskiewskich funkcjonariusze milicji spalili ponad 10 ha pola konopi indyjskich. Śmiechu było co niemiara.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 17:25
                  Leci śmigłowiec z młodymi specjalistami zawieźć ich do nowego miejsca pracy gdzieś w tajdze. Dolecieli na miejsce, zawisnęli, pilot mówi do pasażerów:
                  - Skaczcie!
                  - Przecież tu jest wysoko, pozabijamy się!
                  - Dobra, nieco obniżę. Na 5 metrów, ale nie niżej, bo zaczną wskakiwać na pokład ci, których przywiozłem tu w zeszłym roku!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 16:58
        Student pyta kumpla:
        - Dlaczego jesteś taki smutny?
        - Wywalili mnie z uczelni...
        - Za co?!
        - A skąd mam wiedzieć? Pół roku mnie tam nie było!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 18:28
        Małego Jasia matka zaprowadziła do krawca, by wziąść miarę na ubranie, a krawiec go pyta:
        — Powiedz mi mały, czy mam wy watować marynarkę?
        — Jabym -wolał, aby mi pan wywatował spodnie.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 20:32
        Sekretarka wchodzi do gabinetu:
        - Panie dyrektorze, wiosna przyszła!
        - Niech wejdzie!
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 18.08.19, 21:29
        W samolocie rozlega się przez głośnik:
        - Czy wśród pasażerów jest lekarz?
        Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota. Po chwili z głośnika słychać głos lekarza:
        - Czy wśród pasażerów jest pilot?
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 19.08.19, 21:21
        Dusza trafia przed oblicze św. Piotra.
        - Zawód?
        - Lekarz.
        - To wchodź wejściem dla dostawców.
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 11:19
        - Tato, czy wiesz że mama jest lepszym kierowcą od ciebie?
        - Chyba żartujesz?
        - Uwierz mi! Sam mówiłeś, sam mówiłeś że na zaciągnniętym hamulcu ręcznym samochód nie ruszy z miejsca a mama wczoraj przejechała prawie 15 km
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 12:01
        Przychodzi Kowalski do Nowaka i mówi:
        - Słyszałem, ze twoja żona zdała na prawo jazy. Jak jeździ?
        - Jak piorun!
        - Tak szybko?
        - Nie, każde drzewo ją przyciąga
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.08.19, 14:18
        - Pożycz mi sto złotych
        - Życzę ci stu złotych
      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.08.19, 21:46
        Grzeczne dziewczynki mają pracę, niegrzeczne sponsora, a mądre - swój
        biznes.
    • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 08:52
      Pani Natalia skarzy sie lekarzowi:
      - Panie doktorze, zle sie dzieje w naszym malzenstwie. Moj maz jest tak nerwowy, ze w zaden sposob nie da sie z nim wytrzymac!
      - Wyjedzcie oboje odpoczac
      - Dokad?
      - W przeciwne strony
      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:33
        Nauczycielka do ucznia:
        - Mam dla ciebie dobra i zla wiadomosc. Dobra jest taka, ze kazdego dnia robisz widoczne postepy
        - A jaka jest ta zla?
        - Sa one mniejsze niz to jak sie przesuwamy z programem
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:40
          - Moj Marian jest niezwykle romantyczny
          - Po czym to wnosisz?
          - Wczoraj wyrylam serce na masce jego samochodu i az zaplakal
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:42
            - Jaka jest roznica miedzy wczasami w gorach i nad morzem?
            - W gorach ceny sa wysokie a nad morzem slone
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:44
            Do baru wchodzi mlody mezczyzna i prosi o siedem wodek. Wypija wodki jedna za druga. Barman zdziwiony pyta:
            - Co sie tak spieszysz?
            - Tez bys pil szybko, gdybys mial to co ja
            - A co masz?
            - Szesc zlotych
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 10:45
          - Co sie stalo twojej zonie w reke?
          - Odmrozila sobie
          - Jak to odmrozila? W srodku lata?
          - Nie mogla sie w Lidlu zdecydowac czy wziac do obiadu mrozony szpinak czy mrozony groszek z marchewka
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:41
          Dwaj koledzy dostali sie na studia i wymieniaja pierwsze doswiadczenia:
          - Jaki masz akademik?
          - Czlowieku ful wypas. Pisuar, wanna, bidet, pralka, zmywarka...i to wszystko w jednej umywalce
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:49
          🍾
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:52
          Wczoraj na parkingu przed supermarketem obserwowalem kobiete usilujaca zaparkowac samochod. Podchodze i pytam:
          - Moze zrobie to za pania?
          - Nie, dziekuje! Poradze sobie sama!
          - Jest pani pewna? - zapytalem wychodzac godzine poxniej z zakupami
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:54
          Wraca pijany facet do domu, potyka sie o prog, wali lbem w lustro i straca wazon z kwiatami. Przybiega zona i dzieci a gosc z usmiechem:
          - Co zasnac bez tatusia nie mozecie?
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:57
          - Jak mowimy na dzwiek, ktory wydaja lipy - Lipton
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:59
          Dlaczego marzy mi sie zanim pogonie konia - Bo przedwiosnie
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:00
          - Jak mowimy, gdy w kartach co rusz mamy czerwone poduszki - Karoserie
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:01
          Jak sie nazywa radioaktywny pierwiastek z miejscowosci Omsk - Radomski
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:02
          Jak w skrocie nazywa sie obywatel Lech - Oblech
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:04
          Po ile porcji jedza robotnicy montujacy sufit - Podwieszamy
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:09
          Zona wraca pozno w nocy do domu i cicho wchodzi do sypialni. Zauwaza cztery nogi wystajace spod koldry. Bierze kij bejsbolowy i wali kilka razy w koc. Wciaz w szoku idzie do kuchni, gdzie maz czyta ksiazke:
          - Witaj kochanie - mowi maz - Przyjechali moi rodzice wiec pozwolilem im zajac nasza sypialnie. Mam nadzieje, ze sie przywitalas
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:14
          Ojciec kupuje wykrywacz klamstw, ktory wydaje dzwiek beep za kazdym razem gdy ktos klamie. Gdy wraca syn ojciec pyta:
          - Byles w szkole?
          -Tak - odpowiada syn - i w tym momencie slychac beep. Syn na to Ok, bylem w kinie - beep. No dobra, bylem na piwie
          - Ja w twoim wieku nie siegalem po alkohol. Beep...
          Na co odzywa sie rozbawiona mstka:
          - No coz, on naprawde jest twoim synem!
          - Beep!
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:17
          Policjant zatrzymuje do kontroli samochod:
          - Panie kierowco, prawo jazdy, zestaw pierwszej pomocy, trojkat ostrzegawczy
          - Nie, dziekuje. Juz mam. A ile pan chce za te smieszna czapke?
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:19
          U ginekologa na Sycylii:
          - Panie doktorze jestem dziewica
          - Zaraz temu zaradzimy!
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:22
          - Co powiedzial slon widzac nagiego faceta
          - Czlowieku jak ty dajesz rade sie tym napic
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:25
          W Nepalu od 70 lat trwaja prace nad budowa metra. Starszy pan podchodzi do robotnikow:
          - Panowie, zanim umre wyjasnijcie mi jedna rzecz. Wy tam pod ziemia te kolej budujecie czy raczej jej szukacie?
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 00:28
          Turysci do przechodnia w Rzymie:
          - Ktoredy do Watykanu?
          Rzymianin serdecznie:
          - Gdybym wiedzial, sam bym zostal papiezem
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 15:04
          Helga przychodzi do psychiatry:
          - Nie wiem co se dzieje z moim mezem. Uwaza sie za helikopter!
          - Niech przyjdzie do mnie to go zbadam - mowi lekarz
          Na to Helga:
          - Ale gdzie on ma tu wyladowac?
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 15:14
          Policjant na posterunku w Bawarii odbiera telefon z zenskiego klasztoru. Dzwoni sama matka przelozona:
          - Na pomoc! Na pomoc! W naszym klasztorze doszlo dzis do gwaltu.
          - To straszne - mowi policjant - A kto zostal zgwalcony?
          - Listonosz - odpowiada matka przelozona
        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 15:16
          Putin obiecal, ze ludzie stana na nogi. Podniosl ceny benzyny.
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 15:18
            Dyrektor teatru mowi do dramaturga:
            - Publicznosci nievpodoba sie panska sztuka
            - A skad pan wie, przeciez sala jest pusta
            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 00:02
              Podejrzany Z. cieszy sie bardzo zla opinia w swym miejscu zamieszkania a nie zneca sie nad rodzina tylko dlatego ze jest kawalerem.
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 15:20
            Samotnosc polega na tym, ze nie wiesz, ze chrapiesz
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 21.09.18, 15:22
            Podczas procesu sedzia pyta oskarzonego:
            - Dlaczego wlasciwie zdecydowaluscie sie ukrasc tego mercedesa?
            - Samochod stal pid cmentarzem. Myslalem, ze wlasciciel juz nie zyje.
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:42
            Jak stwierdzono pozwany mieszkal w dniach 16-17 pazdziernika w hotelu nie z kobieta lecz z zona
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:44
            Kiedy pani I. umarla, to juz potem nie nocowala w tym pokoju
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:47
            Gdy pozwany wracal do domu spotkalo go nieszczescie. Tzn. zona, ktora z checi awantury zawsze czekala na niego na progu.
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:49
            Wywiad srodowiskowy stwierdxil, ze oskarzony jest alfonsem i omega w grupie przestepczej
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:51
            Powodka spelniala wszystkie zachcianki pozwanego tzn. prala, sprzatala, gotowala
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:55
            Gdybprzebywalem na budowie eksportowej moja zona dopuszczala sie zdrad malzenskich, czyniac to - jak mi doniesli sasiedzi, bezkompromisowo.
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:57
            Wyprowadzajac sie z mieszkania zabralem wszystkie swoje rzeczy, rowniez i tesciowa
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:59
            Oskarzycielka prywatna jest moja narzeczona i mimo, ze ma dopiero 20 lat prowadzi sie nielegalnie
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 00:07
            - Jaka wyborna kawa - chwala goscie
            - Maz prxywiozl z Brazylii
            - I nie wystygla?
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 00:08
            Ojciec do syna:
            - Jak tam w szkole?
            - Spokojnie. Kontrakt z pista klasa przedluzony na rok
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:15
            Szef nazwal swoja sekretarke Sloneczkiem. Sam przy niej promienial. Az ktoregos dnia spochmurnial. Sloneczko zaszlo.
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:17
            - Zona wyrzucila mnie z domu?
            - Za co?
            - Za slaba frekwencje
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:20
            - Ten nasz nowy kierownik to jakis tepy jest, wiesz
            - A dlaczego?
            - Juz dzisiaj trzeci raz pytal mnie dlaczego nic nie robie!
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:24
            Przychodzi policjant do kasy biletowej i mowi:
            - Poprosze jeden bilet do Rabce
            Kasjerka mowi do niego:
            - Nie do Rabce, tylko do Rabki
            A policjant na to:
            - Czy byla pani kiedykolwiek w Rabki
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:27
            Mloda dziennikarka magazynu plotkarskiego przeprowadza wywiad zWielka Gwiazda. W pewnej chwili zadaje pytanie:
            - Co pani robi, ze ma pani tak piekne dlonie?
            - Nic...
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:30
            Rozmawiaja dwaj sasiedzi:
            - Bardzo przepraszam za moje kury, ktore wydziobaly wszystkie nasiona panskich kwiatow
            - Alez to drobiazg. To ja przepraszam za psa, ktory zadziobal panskie kury
            - Nie ma o czym mowicc. Zona rozjechala go prjzeciez samochodem.
            - Tak wiem. Przedziurawilem w nim opony.
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:32
            Zona do meza:
            - Znowu lezysz na kanapie
            - Dzieki temu zawsze wiesz, gdzie mnie mozesz znalezc
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:34
            Wczoraj wyslalem mojego syna po cztery kilo czeresni. Kiedy je zwazylem w domu okazalo sie, ze sa tylko trzy kilogramy.
            A zwazyl pan syna?
          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.09.18, 11:38
            Na potancowce kobieta szapcze do ucha mezczyzny:
            - Wiec mowisz moj drogi, ze lubisz tanczyc
            - Tak, bardzo!
            - To dlaczego sie nie nauczysz?!
          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 21:41
            Czy długi ten korek? Nie wiem, bo pierwsza jestem...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 21:41
              - Jaki jest ulubiony klub piłkarski blondynki?
              - L'OREAL Madryt.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 21:42
              Kilka lat temu poszedłem do mojej sąsiadki ? blondynki. Z jakiegoś powodu była wściekła na cały świat. Zamknęła się z łazience i próbowała popełnić samobójstwo. Powiedziałem:
              - Daj spokój, nie chcesz tego zrobić!
              - Właśnie, że chcę! - odpowiedziała. - Nikomu nie zależy na moim życiu.
              Uwierzyłem jej, wyważyłem drzwi i zobaczyłem, że ma sznur owinięty wokół kostek. Spytałem:
              - Naprawdę chcesz się powiesić?
              - Tak, a co?
              - No, zazwyczaj kiedy ludzie chcą się powiesić, owijają sznur wokół szyi.
              - Tak, próbowałam tego, ale wtedy nie mogłam oddychać.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 21:43
              Blondynka idzie ulicą z rozpiętą bluzką i wystającą prawą piersią. Zatrzymuje ją policjant i mówi:
              - Proszę pani, czy pani ma świadomość, że mogę panią zatrzymać za obnażanie się publiczne?
              - Ale dlaczego? - pyta blondynka.
              - Bo idzie pani w wystającą prawą piersią.
              Blondynka patrzy w dół i woła:
              - O mój Boże! Znowu zostawiłam dziecko w autobusie!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 21:43
              Pracodawca wprowadził zasadę, żeby wszystkie jego pracownice chodziły w żakietach firmowych. Musiał więc im je kupić, a wcześniej wziąć od nich wymiary. Żeby nie krępować ich zanadto, wyznaczył jedną z nich - blondynkę - aby zebrała dane od wszystkich i przedstawiła mu tabelę zbiorczą, bez wyszczególniania konkretnych osób. Blondynka przynosi mu po jakimś czasie wyniki. Pracodawca czyta i krzyczy:
              - Co to do diabła ma być: łączny obwód w pasie 12 metrów 45 centymetrów?!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 21:46
              Drogówka przeprowadza pobieżną kontrolę pojazdu pewnej nie najmłodszej już blondyny.
              - Ma pani już mocno zdarty profil - stwierdza sprawdzając ogumienie policjant.
              - A z pana też żaden Brad Pitt... - odcina się blondyna.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:03
              Pewnego dnia blondynka jedzie sobie drogą. Spojrzała na prawo i zobaczyła inną blondynkę siedzącą na polu w łódce i zawzięcie wiosłującą, mimo że dookoła mnie było ani kropli wody. Blondynka wściekła się, zatrzymała samochód i krzyknęła do wiosłującej:
              - Co ty wyprawiasz? Przez takie rzeczy blondynki mają złą opinię! Gdybym umiała pływać, zaraz bym tam była i kopnęła cię w dupę!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:04
              Nic tak nie zdobi kostek blondynki, jak majteczki.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:05
              - Cześć Zenek, skąd dzwonisz, bo mi się numer nie wyświetla?
              - Z domofonu, idiotko!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:06
              Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
              - Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:07
              Co oznacza dla blondynki termin "bezpieczny seks"?
              - Dokładne zamknięcie drzwi samochodu.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:08
              Dwie blondynki przeglądają kalendarz:
              - Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?
              - Tak, Ibuproma.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:09
              Konduktor w pociągu pyta się podróżującej z psem blondynki:
              - Czy pani zapłaciła za tego psa?
              - Ależ skąd! Dostałam go na urodziny!
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:09
              Zaalarmowana Ochotnicza Straż Pożarna zdjęła z przydrożnego wysokiego drzewa mocno przestraszoną blondynkę. Zapytana przez strażaków jak się tam znalazła, roztrzęsiona mówi:
              - Chciałam zatrzymać jakiś samochód, żeby się dostać do miasta... Jechała jakaś grupa kibiców, a ja zapytałam, czy mnie mogą podrzucić...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:10
              Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
              – Słuchaj – mówi podekscytowany – wróciłem wcześniej do domu i wyobraź sobie – tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
              Na to blondynka:
              – Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:13
              Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
              - Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
              Mechanik:
              - To olej.
              Blondynka:
              - OK, no to oleję.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:13
              Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka spazmatycznie szlocha.
              - Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
              - Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
              - Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam naszyć łatę.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:14
              Przychodzi blondynka do sex-shopu:
              - Chciałam zwrócić ten wibrator, który u was kupiłam.
              - Czemu? Co jest nie tak?
              - Powybijał mi wszystkie zęby.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:25
              Brunetka i blondynka znalazły trzy granaty ręczne i postanowiły, że lepiej będzie, jeśli zabiorą je na posterunek policji.
              - A co, jeśli jeden nam wybuchnie, zanim tam dotrzemy? - pyta brunetka.
              - Nie martw się - mówi blondynka - Skłamiemy i powiemy, że znalazłyśmy tylko dwa.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:27
              W Sądzie:
              - Ile pozwana ma lat?
              - Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć: kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam 20 lat, on miał 40. To teraz, jeśli on ma 70, a ja jestem o połowę młodsza, to mam 35?
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:29
              Żona blondynka telefonuje do męża astronoma:
              - Kochany właśnie popatrzyłam przez twój teleskop na słoneczko.
              - Jezu!!! - krzyczy mąż - Którym okiem?
              - Prawym.
              - To szybko zasłoń dłonią lewe oko. Czy prawym coś widzisz?
              - Widzę - odpowiada żona blondynka
              - Uff!! Dzięki Bogu!! - uspokaja się mąż - A co widzisz?
              - Słoneczko...
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:39
              Blondynka umarła i idzie se do nieba. Piotr zatrzymuje ją u bram raju i mówi:
              - Córko, duszyczek u nas full. Wiem że nie grzeszyłaś ale musisz przejść eliminacje. Odpowiesz na pytanie wejdziesz, nie - idziesz do piekła.
              - Rozumiem, proszę pytać.
              - Jak ma na imię Bóg?
              - Hehehe. proste: Święćsię!
              Tu Piotrowi szczęka opadła.
              - Że jak?!
              - No przecież w modlitwie jest wyraźnie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:40
              Facet baraszkuje w łóżku z piękna blondynką. Nagle dziewczyna pyta:
              - Ale nie masz AIDS, co?
              - Oczywiście, że nie!
              - Dzięki Bogu! Nie chciałabym znowu tego złapać.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:41
              Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
              - Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
              Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
              - Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
              Blondynka na to:
              - Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:44
              Przychodzi kobieta do lekarza i skarży się na ból.
              - Gdzie panią boli? - pyta się lekarz.
              - Wszędzie - odpowiada kobieta.
              - Jak to wszędzie, proszę być bardziej dokładnym.
              Kobieta dotyka kolana palcem wskazującym:
              - Tu mnie boli.
              Następnie dotyka lewego policzka:
              - O tu mnie boli.
              Potem dotyka prawego sutka:
              - O tu też mnie boli - mówi z grymasem bólu kobieta.
              Lekarz popatrzył na kobietę ze współczuciem i pyta się:
              - Czy Pani jest naturalną blondynką?
              - Tak.
              - Tak myślałem - kontynuuje lekarz - ma pani złamany palec.
            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:45
              Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie prędkości i pyta ją bardzo grzecznie, aby pokazała mu prawo jazdy.
              Blondynka obrażona odpowiada:
              - Chciałabym, abyście lepiej ze sobą współpracowali. Nie dalej jak wczoraj jeden z was zabrał moje prawo jazdy, a już dziś oczekujecie, że je wam pokażę.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:46
                Młoda blond sekretarka opowiada przyjaciółce o swoich wieczornych wyczynach na wyjeździe służbowym:
                - Po kolacji - mówi - on chciał przyjść do mojego pokoju, ale odmówiłam. Powiedziałam, że moja mama by się zmartwiła, gdybym to zrobiła.
                - To bardzo mądrze - przyznała z aprobatą przyjaciółka - Co było potem?
                - Nalegał, a ja wciąż odmawiałam.
                - I nie zmieniłaś zdania?
                - Ani trochę. W końcu, poszliśmy do jego pokoju. Uznałam, że niech się jego mama martwi.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:05
                  Po kilkumiesięcznej znajomości blondynka pyta swego wybranka:
                  - Znamy sie już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie?
                  - Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teściów.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:47
                Jedna blondynka mówi do drugiej:
                - Masz piękny i drogi pierścionek, taki sam jak mój. Skąd go masz?
                - Spotkałam faceta z milionem dolarów. A ty?
                - Spotkałam milion facetów z dolarem.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:47
                Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają.
                - Na jaki tramwaj pani czeka?
                - Na dwudziestkę.
                - Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dziś jest wtorek.
                - Ale ja mam dziś urodziny.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:48
                Blondynka kupiła Fantę z zielonym kapslem.
                Otwiera, patrzy - na kapslu napis:
                "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta - "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:49
                Blondynka dzwoni na policję, żeby zgłosić, że okradziono jej samochód:
                - Ukradli tablicę rozdzielczą, kierownicę, pedał hamulca, a nawet pedał gazu - płakała.
                Zanim policjanci podjęli jakieś kroki, znowu zadzwonił telefon i ten sam głos mówił:
                - Już nieważne, przez pomyłkę usiadłam na tylne siedzenie.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:50
                Blondynka idzie na spacer. Przychodzi nad rzekę i widzi drugą blondynkę na przeciwnym brzegu.
                - Hej - krzyczy tamta - jak mogę się dostać na drugi brzeg?
                Blondynka patrzy w górę i w dół rzeki, a potem krzyczy:
                - Ale ty jesteś na drugim brzegu!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:51
                Blondynka wchodzi do sklepu i jej uwagę przyciąga błyszczący obiekt na półce, zaciekawiona pyta sprzedawcę:
                - Co to jest?
                - Termos - odpowiada sprzedawca.
                - Do czego służy- pyta znów blondynka
                - Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - objaśnia sprzedawca.
                Blondynka kupuje jeden.
                Następnego dnia przynosi termos do pracy, a jej szef, blondyn, pyta:
                - Co to za błyszczący przedmiot?
                - Termos - odpowiada blondynka.
                - Do czego służy? - pyta szef.
                - Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - wyjaśnia blondynka
                - A co masz w środku? - pyta zaciekawiony szef.
                - Dwie filiżanki kawy i mrożony sok pomarańczowy - odpowiada blondynka.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:53
                Trzy kobiety w ciąży siedzą w kawiarni, popijając kawę, kiedy jedna z nich mówi:
                - Ja wiem, że będę miała chłopca.
                Dwie pozostałe zastanawiają się przez chwilkę, po czym jedna z nich mówi:
                - Ok, tylko skąd wiesz, że to na pewno będzie chłopiec?
                - No bo kiedy dziecko było poczęte, ja byłam na górze, więc to na pewno będzie chłopiec.
                Kobiety siedziały znów chwilę w milczeniu. Wtedy druga z nich mówi:
                - W takim razie ja będę miała dziewczynkę.
                - Tak? - pytają dwie pozostałe - a skąd wiesz?
                - No więc kiedy moje dziecko było poczęte ja byłam na dole. Tak więc na pewno będę miała dziewczynkę.
                Siedziały znów chwilę w milczeniu, przy czym trzecia kobieta stawała się coraz bardziej zdenerwowana, aż w końcu zaczęła szlochać.
                - Co się stało? Jaki masz problem? - pytają dwie zaskoczone kobiety. Trzecia kobieta zdołała tylko na chwilę wstrzymać szloch, by powiedzieć : - W takim razie ja będę miała pieska...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:54
                Blondynka nie chce się oddać przy zapalonym świetle? Bądź dżentelmenem i zamknij drzwi samochodu!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 22:59
                Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky
                Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:06
                Podchodzi blondynka do Informacji PKP:
                - Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy?
                - Chwileczkę....
                - Dziękuję!!!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:06
                Święta. Dwie blondynki jada po choinkę. Wjeżdżają do lasu, wychodzą z samochodu. Po kilku godzinach brnięcia w śniegu jedna z nich mówi:
                - Wiesz co? Zimno mi... Może weźmy pierwsza lepsza choinkę, nawet jeśli będzie bez bombek.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:07
                Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym. Przechodzi obok chłopak i jej mówi:
                - Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
                - No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:08
                Blondynka opowiada przyjaciółce, jak to spotkała czarodzieja.
                - Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust.
                - I co wybrałaś?
                Blondynka:
                - Nie pamiętam..
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:41
                - Dlaczego blondynka ma dookoła wanny rozwieszoną linkę?
                - Żeby za daleko nie odpływała.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:41
                Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 15 km pasów, w drugim dniu 3 km pasów a w trzecim tylko 1 km pasów.
                W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi:
                - Co się z panią dzieje?? - pyta się szef - Coraz gorzej pani pracuje
                Na co blondynka odpowiada:
                - To nie ja gorzej pracuje tylko, że do wiadra z farbą mam coraz dalej.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:43
                Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami w poszukiwaniu klem, bo samochód nie chciał odpalić. Trafiliśmy w końcu na stację benzynację naszego monopolisty,za kasą urocze dziewczę, więc kolega podchodzi (wiadomo
                dziewczę to dziewczę) i pyta się:
                - Są klemy?
                Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta:
                - Do ląk czy do twarzy?
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:46
                Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obca babą. Wybiega z sypialni, otwiera schowek męża, wyjmuje pistolet, przeładowuje, przykłada sobie do skroni, i w tym momencie mąż mówi:
                - Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!
                Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy:
                - Zamknij się!!! Ty będziesz następny!!!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:47
                Wchodzi blondynka do sklepu i pyta się:
                - Co to jest, takie duże i czerwone?
                - Jabłka, proszę pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca.
                - To poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
                Sprzedawca pakuje jabłka.
                - A co to jest, takie kudłate i brązowe? - pyta blondynka.
                - To jest kiwi.
                - Aha, to poproszę kilo i każde oddzielnie zapakować.
                Sprzedawca jest trochę sfrustrowany, ale pakuje...
                - Proszę pana, a co to takie małe i czarne?
                - Mak, ale cholera nie jest do sprzedania.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:47
                Przychodzi blondynka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła sklepowa mówi:
                - Co pani tak długo otwierała te drzwi, przecież jest napis: ciągnąć.
                Na to blondynka:
                - Tak, ale nie pisze, w którą stronę ciągnąć.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:48
                Do sklepu z częściami samochodowymi przychodzi blondynka i pyta:
                - Ile kosztuje rura wydechowa do golfa?
                - Sto pięćdziesiąt złotych.
                - A zderzak?
                - Trzysta.
                - A kierunkowskazy?
                - Trzysta pięćdziesiąt.
                - Wezmę tylko kierunkowskazy. Gdybym chciała kupić wszystko co mi mąż kazał, nie zostałoby mi nic na kosmetyki.
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:50
                Blondynka do blondynki:
                - Robimy razem Sylwestra?
                - No spoko, a kiedy?
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:51
                Rozmawiają dwie blondynki:
                - Wyglądasz dziś czarownicująco - mówi pierwsza
                - Czy to miał być kompleks? - pyta druga
                - Nie, chciałam ci tylko zaimponić - odpowiada pierwsza!
              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:51
                - Jaka jest różnica między mądrą blondynką a Elvisem?
                - Elvisa widziało wiele osób.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:52
                  Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką a blondynką?
                  Prostytutka mówi: "Skończyłeś już?"
                  Nimfomanka mówi: "Co, już skończyłeś?"
                  Blondynka mówi: "Beżowy... tak. Pomaluję sufit na beżowo!"
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:55
                  Co mają wspólnego UFO i inteligentna blondynka?
                  - Ciągle o nich słyszysz, ale nigdy nie widziałeś.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:55
                  Jeśli blondynka i brunetka wypadną razem z okna wieżowca, która szybciej spadnie?
                  - Brunetka. Blondynka parę razy zatrzyma się by spytać o drogę...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:56
                  - Co powiedziała blondynka oglądając film porno?
                  - O! To ja!
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:56
                  Jaka jest różnica między blondynką a Ferrari?
                  - Ferrari nie pożyczyłbyś byle komu.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:57
                  - Dlaczego blondynka nie była zadowolona ze swej podróży do Londynu?
                  - Dowiedziała się, że Big Ben to tylko zegar.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.09.18, 23:57
                  Jaka jest różnica między mądrą blondynką a Yeti?
                  - Parę osób widziało Yeti...
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 00:04
                  - Dlaczego blondynki nie potrafią zrobić kostek lodu?
                  - Bo ciągle zapominają przepisu.
                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 00:10
                  Co robi 10 koszykarzy z blondynką?
                  - Organizują konkurs wsadów.
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 13:59
                  Zbliza sie dzien urodzin pani prezydent. Szefowa kancelarii dzwoni do jej meza, usilujac wysondowac cos na temat jubilatki:
                  - Czego panska zona zyczylaby sobie na urodziny
                  - Aby jej o nich nie przypominac
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:05
                  Starsz pan jedzie autem za ciezarowka. Przed czerwonym swiatlem samochod ciezarowy z impetem hamuje hamuje a emeryt najezdza na jego tyl. Poirytowany kierowca wyskakuje z szoferki i pyta staruszka:
                  - Przepraszam, a jak pan staje przed swiatlami kiedy mnie nie ma?!
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:08
                  Celebrytka dzwoni do przyjaciolki:
                  - No i jaj ci sie podoba moje zdjecie w kolorowym tygodniku?
                  - No fajnie. Wlasnie tak powinnas wygladac!
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:36
                  Mezczyzna na lozu smierci mowi do zony:
                  -Halinko, mam ostatnie zyczenie. Spelnisz je?
                  - Oczywiscie!
                  - Po mojej smierci masz poslubic naszego sasiada Nowaka
                  - A ja myslalam, ze ty go nienawidzisz
                  - To prawda. Nienawidze go!
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:39
                  10 letni Jasio pyta ojca:
                  - Tato czy metr szescienny drzewa ro duzo czy malo?
                  - To zalezy, czy je sprzedajesz czy rabiesz?!
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:44
                  Kierowca jedzie zygzakiem od kraweznika do kraweznika. Potraca przechodniow na pasach, rozbija dwa samochody. W koncu wjezdza do sklepu tlukac okno wystawowe. Laduje w szpitalu. Po dwoch dniach otwiera oczy i pyta lekarza:
                  - Co ze mna doktorze?
                  - Wybryk natury. Badania wykazaly, ze jest za malo krwi w panskim alkoholu.
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:48
                  Poczatkujacy wedkarz pyta starego rybaka:
                  - Jak poznac wiek ryby
                  - Po oczach
                  - Jak po oczach
                  - Im ryba starsza tym ma dalej oczy od ogona
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:50
                  🐟
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 14:51
                  Lekarz do starszej pacjentki:
                  - A pani sie nie kapie?
                  - Panie doktorze, w moich latach. Dla kogo?!
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:30
                  Kochanie, chyba troche przytylas
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:31
                  Przestan trzasc ta drabina
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:32
                  Z prawej wolne
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:32
                  Tu nie ma rekinow
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:33
                  Ja? Ja nie dam rady?!
                • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:34
                  Spoko, nie gryzie.
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:35
                    Pokazac ci cos fajnego
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 17:18
                      - Nie rozumiem jak jeden człowiek może narobić tyle błędów - mówi nauczycielka
                      - Wcale nie jeden! Mama i tata też mi w tym pomagali!
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:36
                    A co sie stanie jak tu nacisne?
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:37
                    Smialo! Zmiescisz sie!
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:38
                    Spokojnie, to tylko cwiczenia!
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:39
                    Ten jest na kapiszony!
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:40
                    Patrz, ten krokodyl wyglada jak zywy
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:41
                    Przeciez ci mowie glupia babo, ze to nie jest pod pradem!
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:42
                    Co mowisz? Ze stoimy na torach?!
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:43
                    Bardzo przepraszam, ze pobrudzilem panu dres.
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:44
                    Nigdy nie czulem sie lepiej
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:45
                    Przeciez ci reki nie urwie
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 15:46
                    Mowilas, ze twoj maz jest na delegacji
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 16:17
                    W dzisiejszych czasach dwulatek potrafi ogsrnac jak dziala pilot od telewizora a nie potrafi znalezc swoich ust podczas jedzenia.
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 16:19
                    - Jaka wyborna kawa - chwala goscie pania domu
                    - Maz przywiozl z Brazylii
                    - I nie wystygla - dziwi sie jeden z gosci
                  • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 16:20
                    - Dlaczego Francuzi lubia slimaki?
                    - Bo nie lubia szybkich przekasek
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 17:20
                    Idzie facet ulicą i niesie dwie puste flaszki po wódce. Spotyka go kumpel i pyta:
                    - Cześć, co u ciebie?
                    - Cześć. Żona kazała mi zabierać swoje rzeczy i wynosić się z mieszkania
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 17:23
                    - Baco, czy pokażecie nam Giewont?
                    - Ja. Widzita tą pierwszą górkę
                    - No
                    - To nie jest Giewont. A widzita tą drugą górkę
                    - Tak
                    - To tyż nie jest Giewont. A widzita tą trzecią górkę
                    - Nie
                    - I to jest właśnie Giewont
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 21:20
                    - Ile razy ja ci już mówiłem abyś przestała być taka drobiazgowa?
                    - Osiem!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 21:21
                    Przychodzi baba do lekarza:
                    - Witam! Co pani najbardziej dokucza?
                    - Mąż, ale ja do pana doktora w innej sprawie!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 21:23
                    - Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś? - dopytuje się ciekawski sąsiad
                    - Pojechał na trzy lata do Ameryki
                    - A dlaczego was nie zabrał ze sobą?
                    - Bo my w tym napadzie nie braliśmy udziału!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 21:28
                    - Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś? - dopytuje się ciekawski sąsiad
                    - Pojechał na trzy lata do Ameryki
                    - A dlaczego was nie zabrał ze sobą?
                    - Bo my w tym napadzie nie braliśmy udziału!!!
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 21:30
                    Rozmawiają dwie kumpele:
                    - Dlaczego Twój mąż tak mu wczoraj wieczorem krzyczał?
                    - Bo nie chciałam mu powiedzieć na co wydałam wszystkie pieniądze
                    - A dziś rano?
                    - No bo mu wreszcie powiedziałam
                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 21:32
                    Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera:
                    - Dziś muszę pokazać klasę...na trybunie siedzi moja teściowa
                    Trener na to:
                    - Nie ma szans, nie dorzucisz
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:00
                      Syn pyta ojca:
                      - Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu aż się z nią ożeni?
                      - Tak się dzieje w każdym kraju, synu
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:47
                        - Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny?
                        - Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
                        - Jasne, że widzę. O RANY!
                        - No to kupiłem ci rajstopy w takim kolorze...
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:01
                      - Halo, infolinia medyczna. Proszę mi powiedzieć gdzie kupię viagrę dla kobiet?
                      - Proszę pana. W każdym sklepie jubilerskim!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:02
                      Żona do męża:
                      - Mam do ciebie dwie wiadomości dobrą i złą
                      - Słucham?
                      - Odchodzę od ciebie!
                      - A ta zła?
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:04
                      Turysta pyta ile kosztuje przejażdżka łodzią po jeziorze Genezaret:
                      - 500 dolców - informuje przewodnik
                      - To strasznie dużo - bulwersuje się turysta
                      - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus na piechotę chodził
                      - Nie dziwię się. Przy takich cenach!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:05
                      Małżeństwo w hotelu:
                      - Pokój na dobę - mówi mąż
                      - Ma pani szczęście - mruga do niej portier - Zwykle bierze pokój na godzinę!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:06
                      - Wydaje mi się, że jesteś pijany!
                      - Nie!
                      - Co nie?!
                      - Nie wydaje ci się
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:08
                      Turysta pyta bacę:
                      - Baco jak przepowiadacie pogodę?
                      - Ano po świstaku
                      - Jak to po świstaku?
                      - Jeśli świstaj podrapie się raz, to znaczy że będzie ładna pogoda, jak dwa to znaczy że będzie burza
                      - A jak podrapię się więcej razy?
                      - To znaczy, że ma pchły
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:09
                      Komisja wojskowa:
                      - Kowalski, do jakiej formacji chcielibyście wstąpić?
                      - Do marynarki
                      - Pływać umiesz?
                      - A co okrętów nie mocie?
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:11
                      Mąż wraca do domu i mówi:
                      - Kochanie, co ugotowałaś dziś na obiad?
                      - Nic
                      - No, ale wczoraj też nic nie było
                      - Tak. Ugotowałam na dwa dni
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:12
                      Przychodzi parka do knajpki i zostawia płaszcze w szatni. Szatniarz pyta:
                      - Na jeden numerek?
                      - Nie, na kawę - odpowiada facet
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:13
                      - Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu aby pomóc teściowej przy przeprowadzce?
                      - Wykluczone!
                      - Bardzo dziękuję. Wiedziałem, że na pana zawsze mogę liczyć!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:14
                      Baca rozmawia z turystą:
                      - Zabiłem wczoraj osiem ćmów - mówi baca
                      - Ciem - poprawia turysta
                      - Kapciem
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:16
                      Alojz skończył robota ale nie chciało mu się dźwigać łopaty, więc zostawił ją na podszybiu a na łopacie napisoł:
                      - "Francik weź mi na wierch łopata bo żech jom zapomnioł"
                      Następnego dnia zjyżdżo na dół, łopata dali stoi a na ni napis:
                      - "Alojz niy gorsz sie, ale jo tyż żech jom zapomnioł"
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:18
                      Przyjaciółka do przyjaciółki:
                      - Podobno twój mąż leży w szpitalu, bo coś złamał
                      - Tak. Przysięgę wierności małżeńskiej!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:32
                      Żona do męża:
                      - Ubóstwiam cię
                      - Powiedz lepiej zubażam
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:33
                      Spięcie na drodze. Wkurzony facet do blondynki:
                      - Kobieto, robiłaś kiedyś prawo jazdy?!
                      - Więcej razy od ciebie!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:36
                      Siedzi góral przy kałuży na polnej drodze aż tu nagle podjeżdża do niego rowerzysta i poyta:
                      - Baco a głęboka ta woda
                      - Ni panocku, ino koła zamoczycie
                      Rowerzysta wjeżdża w wodę i zaczyna tonąć a góral mruczy pod nosem:
                      - Dziwne, jak tu kaczki przechodziły to tylko im łapki zakryło
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:39
                      Jasio patrzy zafascynowany jak jego mama kładzie maseczkę na twarz:
                      - Po co to robisz mamusiu? - pyta
                      - Bo chcę być piękna
                      Po pewnym czasie mama zmywa maseczkę:
                      - Co się stało - pyta Jasio - Poddałaś się?
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:41
                      Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
                      - Chciałem wpłacić pieniądze. W tej walizce jest milion euro
                      Na to bankier uśmiechnięty:
                      - Proszę nie ściszać głosu, Bieda to żaden wstyd.
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:42
                      - Z czego zbudowana jest syberyjska latryna?
                      - Z dwóch drągów. Na jednym wiesza się kufajkę a drugim odpędza wilki
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:43
                      Żona żali się mężowi:
                      - Stefan, czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu
                      - Całą noc śpisz, to ci się zbiera!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 22:44
                      Jaś pyta taty:
                      - Tato, dlaczego ten pociąg zakręcuje
                      - Nie mówi się zakręcuje tylko zakręca
                      - Dobrze, to dlaczego ten pociąg zakręca?
                      - Bo mu się szyny wygły
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.10.18, 00:01
                      Rozmawia dwóch psychologów:
                      - Wiesz - mówi pierwszy - wystarczy krzyknąć Aaaaa w bibliotece to wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu
                      - A próbowałeś to samo zrobić w samolocie - pyta drugi - Wszyscy się przyłączą!
                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.10.18, 00:02
                      Mąż do żony:
                      - Daj mi pieniądze na bilet autobusowy
                      - Niestety, mam tylko sto złotych w jednym banknocie
                      - No to daj. Pojadę taksówką!
                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 06.10.18, 00:04
                        Przed sklepem w lesie stoi długa kolejka. Podchodzi zajączek i przepycha się do przodu. Co jakiś czas ktoś go łapie za kark in odstawia na koniec kolejki. Sytuacja powtarza się kilkakrotnie. W końcu zajączek mówi:
                        - Skoro tak, to nie otwieram dzisiaj sklepu!
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:33
                        Blondynka do lekarza:
                        - Panie doktorze. Czy tran trzeba naprawde dodawac do herbaty? To tak obrxydliwie smakuje..
                        - Ale dlaczego chce go pani dodawac do herbaty?
                        - Na opakowaniu jest whyraxnie napisane - dwa razy dziennie, lyzeczka do herbaty
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:36
                        Maz do zony:
                        - Wiedz, po goleniu czuje sie tak jakbym mial ze dwadziescia lat mniej
                        - A czy moglbys sie golic wievzorem?
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:39
                        Kobieta i mezczyzna baraszkuja w lozku...Nsgle slychac dzwonek u drzwi...
                        - Och, to ns pewno moj maz!
                        Na co on w panice wskskuje pod lozko. Po chwili jednsk wylazibspod niego i otrzepujac kurz mowi:
                        - No zono, oboje mamy zszargane nerwy...
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:40
                        Prawdziwego mezczyzne wymyslily kobiety aby stasxyc nim swoich mezow
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:45
                        Maz do zony:
                        - Kochanie, mam dzisiaj spotkanie sluzbowe i wroce troche pozniej
                        - Znam te twoje spotkania, wrocisz rano kompletnie pijany i bez pieniedzy!
                        - No wiesz kochanie, jak mozesz?
                        Godzina 5 rano, pijany maz stoi pod drzwiami i mowi:
                        - No i wykrakala cholera!
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:48
                        Pa.ni mloda po nocy poslubnej zaczyna sie powoli ubierac i patrzac na lezacego jeszcze w lozku meza mowi:
                        - Jak zes mi przed slubem wspominal ze masz mala nieruchomosc, to myslalam, ze masz cos innego na mysli.
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:51
                        Rozmowa dwoch przyjsciolek:
                        ,- Spotkalam Anke i chwalila sie, ze w dziesiata rocznice slubu zmiescila sie bez problemu w swoja suknie slubns
                        - Tak, tylko zapomniala dodac ze wychodzila za maz w siodmym miesiacu ciazy
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:54
                        Rzecznik prasowy rzadu na konferencji:
                        - Mam dobra wiadomosc! W tym roku bedziemy placili mniejsze podatki...
                        - To swietnie! - krzycza dziennikarze
                        - Niz w przyszlym - dodaje rzecznik
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:56
                        Telefon:
                        - Dzwonie ze szkoly. Pana syn non stop klamie!
                        - Jestem pod wrazeniem! Musi byc w tym cholernie dobry bo...ja nie mam syna!
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 21:59
                        Na rocznice slubu zorganizowalem wspaniala kolacje, szampan, homar, krewetki. Gdy skonczylismy ona zaproponowala zalotnie:
                        - Jak wrocimy do domu, wynagrodze ci to. Zrobie cos czego nie robilam od lat.
                        - Daj spokoj. Nie wcisne golabkow po tym wszystkim.
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:05
                        Doktorant, doktor i profesor psychologi zlapali zlota rybke, ktora obiecala spelnic im po zyczeniu
                        Doktorant - Chce byc na Bahama i jezdzic super szybka lodzia z fantastyczna dziewczyna bez stanika
                        Puff! Zniknal!!!
                        Doktor - Chce byc na Hawajach otoczony tancerkami huls
                        Puff! Zniknal!!!
                        Profesor - Ci dwaj maja byc w laborstorium po lunchu...
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:06
                        Prawdziwa kobieta potrafi z niczego zrobic dwie rzeczy - zupe i awanture
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:13
                        - Jola, rzuce swiat do twoich stop!
                        - Andrzej! Wytrzezwiej i odloz globus na miejsce!
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:14
                        - Nie moge zrzucic wagi po ciazy
                        - Tak sobie tlumacz, Marcinek ma juz 21 lat
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:21
                        - Bilety do kontroli!
                        - A nie dam
                        - Jak to?
                        - Ten pociag ma dwie godziny opoznienia. Wedlug rozkladu jazdy ja juz jestem w domu i jem kolacje
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:24
                        Przychodzi baba do urzedu i wypisuje deklaracje, urzednik mowi:
                        - Musi sie pani jeszcze podpisac
                        - Ale jak sie mam podpidac?
                        - Na przyklsd tak jak sie pani podpisuje na liscie
                        Baba bierze kartke i pisze: Kochajaca babcia Ala
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:26
                        Zona mowi do meza:
                        - Jaka ja bylam glucha i slepa jak za ciebie wychodzilam
                        - No widzisz z jskich chorob cie wyleczylem!
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:32
                        Dwoch malcow dyskutuje w piaskownicy:
                        - Moj tato jest najszybszy na swiecie!
                        - A wcale ze nie!
                        - A wcale, ze tak! Jest urzednikiem. Pracuje codziennie do pistej a o czwartej juz jest w domu!
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:36
                        Nauczycielka mowi do ucznia:
                        - Mam dla ciebie dobra i zla wiadomosc. Dobra jest taka, ze kazfego dnia robisz wyrazne postepy.
                        - A jaka jest zla,?
                        - Sa one mniejsze niz to jak sie przesuwamy z programem.
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:38
                        - Jasiu czy twoj tata pomaga ci w odrabianiu lekcji,?
                        - Juz nie. Ta ostatnia jedynka kompletnie go zalamala!
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:41
                        - Czy panstwo gracie na zyczenie gosci? - zwraca sie klient restauracji do orkiestry
                        - Oczywiscie. A czego pan sobie zyczy?
                        - Zyczylbym sobie abyscie zagrali w bilard.
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:43
                          Nauczycielka pyta Jasia;
                          - Ile jest 2x2
                          - Cztery! - odpowiada Jasiu
                          - Kim jedtes i co zrobiles Jadiowi?
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:45
                          - Jestes moja zona! Jak moglas nazwac mnie matolem i to przed kolegami z biura!
                          - Przepraszam, nie wiedzialam, ze trzymasz to w tajemnicy!
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:48
                          - Wiesz Dawid, wczoraj mi sie snila twoja zona
                          - Moja zona? A co ona mowila?
                          - Nic
                          - Wiesz, to nie byla moja zona
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:50
                          Rozmawiaja dwaj psychistrzy:
                          - Wiesz co, mam rewelacyjnego pacjents. Cierpi na rozdwojenie jazni
                          - A co w tym rewelacyjnego?
                          - Obydwaj mi placa!
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 07.10.18, 22:53
                          Iluzjonista po swoim kolejnyml numerze oznajmia widzom:
                          - Teraz sprawie, ze na waszych oczach zniknie jedna z obecnych tu kobiet
                          Nagle z ostatniego rzedu slychac meski glos:
                          - Moja zona zglasza sie na ochotnika!
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 11:09
                          Ostatnio mój sąsiad zapukał do mnie o 3 w nocy! Wystraszyłem się tak bardzo, że wypadła mi wiertarka z ręki.
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 11:12
                          - Bilety do kontroli!
                          - A nie dam!
                          - Jak to?
                          - Ten pociąg ma dwie godziny opóźnienia i według rozkładu jazdy ja już jestem w domu i jem kolację
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 11:14
                          - Co robi Usain Bolt kiedy ucieknie mu autobus?
                          - Czeka na niego na następnym przystanku
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 11:18
                          - Czy państwo grają na życzenie gości? - zwraca się pewien jegomość do orkiestry w restauracji
                          - Oczywiście.A jakie jest pańskie życzenie?
                          - Życzyłbym sobie żebyście zagrali w bilard.
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 11:55
                          - Oskarżony zarabia 2,5 tysiąca miesięcznie a willę wybudował za 3 mln złotych. Jak oskarżony to wyjaśni?
                          - Muszę chwilę pomyśleć...
                          - Pięć lat wystarczy?
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 11:59
                          Lekarz do pacjenta:
                          - ł pan?
                          - Nie
                          - To szkoda. Czułby się pan dużo lepiej, gdyby pan rzucił palenie.
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:03
                          - Stefan ile musiałbyś wypić aby mieć 3 promile alkoholu we krwi?
                          - Chłopie ze trzy dni musiałbym nie pić.
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:08
                          - Wydaje mi się, że pan już u mnie był - mówi lekarz, przyglądając się bacznie starszemu pacjentowi, który właśnie wszedł do gabinetu - Jak pana nazwisko?
                          - Kowalski
                          - A pamiętam...prostata?
                          - Nie, Kazimierz
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:12
                          Do konfesjonału podchodzi chłopczyk.Chwyta za drzwiczki, wspina się na palcach, przez chwilę patrzy zdziwiony a potem ze współczuciem pyta:
                          - Za co siedzisz?
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:20
                          Pewna pani martwiła się, że mechanik okaże się kolejnym naciągaczem. Z ulgą przyjęła wiadomość, że jej samochód wymaga tylko wymiany płynów do kierunkowskazów.
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:23
                          - Panie doktorze, przecież to nie ten ząb!
                          - Ups..Przepraszam. Tak mi się wyrwało!
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:25
                          - Mamo, ty chciałaś syna czy córkę?
                          - Kochanie, po prostu chciałam zawiązać buty!
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:27
                          - Dlaczego sepleniący berbeć został szefcem?
                          - Bo nie posed do zelówki
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:28
                          - Czemu tylko chudnie?
                          - Bo linieje
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:29
                          - Co mówi chemik kiedy chce zacząć od zjedzenia mięsa:
                          - Pierwiastek
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:31
                          - O co kłócą się żołnierze?
                          - Orange
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:31
                          - Dlaczego lewy wybrał lasy?
                          - Bo prawybory
                        • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:33
                          - Jak się nazywa impreza samotników?
                          - Balsam
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:35
                            Sprzedawca:
                            - Niech pan nie kupuje tych czekoladek, są nieświeże
                            - A co mi tam! To dla lekarza!
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:38
                            Do kosnicy dzwoni starsza kobieta:
                            - Dziadek zaginął, nie mago już jakieś trzy dni. Może jest u was?
                            - Zaraz sprawdzimy. Proszę powiedzieć jakie ma cechy szczególne?
                            - Nie wymawia "r"
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:40
                            Krawiec starannie mierzy materiał klienta. Ten nie wytrzymuje:
                            - Mierzy pan tak aby dla pana starczyło?
                            - Nie, ja tylko chcę aby dla pana starczyło!
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:44
                            Poznałem przez internet dziewczynę...Piszę do niej:
                            - Opowiedz coś o sobie
                            Ona: Nie piję, nie palę, nie szlajam się z facetami. Kładę się spać o 22:30, wstaję o 6:00. Jestem cicha, spokojna, posłuszna. Ale to wszystko się zmieni jak tylko wyjdę z więzienia!
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:48
                            Zapamiętajcie! Nigdy nie kupujcie chleba wchipermarketach!
                            - Dlaczego, przecież tam jest taniej niż w małych sklepach spożywczych
                            - Wiem! Wszystko jest tańsze - kiełbasy, ryby, kawior, owoce, wino i wszystko co wrzuciliście do koszyka zanim doszliście do chleba.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 19:59
                              Trzech nauczycieli postanowiło wystąpić o pozwolenie na broń. Ponieważ czas ich naglił umówili się bezpośrednio z naczelnikiem Wydziału ds Administracyjnych. Po chwili wyszedł pierwszy nauczyciel z gimnazjum i mówi:
                              - Du*pa nie dali
                              Następnie wchodzi nauczyciel z liceum
                              - Mi też nie dali
                              Na końcu wchodzi wiekowy nauczyciel ze szkoły specjalnej. Po chwili wychodzi uśmiechnięty i krzyczy:
                              - Dostałem! Na trzy sztuki!
                              - A jak to zrobiłeś?
                              - Normalnie. Wszedłem do biura, położyłem formularz na blacie i powiedziałem - Podpisz dziecko tu i tu tak jak cię uczyłem!
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:56
                            Astrid i Heidi rozmawiają w kawiarni. Astrid chwali się:
                            - Wiesz, poznałam wspaniałego faceta. Jest tai fantastyczny i kochany. Od razu zabrał mnie na romantyczną kolację. I wypowiedział słowa, które od zawsze chciałam usłyszeć od mężczyzny. Zaciekawiona Heidi pyta:
                            - I jakie to były słowa, może "Czy zechcesz zostać moją żoną?"
                            - Nie, on powiedział "Schowaj portfel, dziś ja zapłacę" - odpowiada Astrid
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:16
                              Nauczycielka pyta dzieci jakie są rodzaje pieniądza:
                              - Monety - mówi Monika
                              - Papierowe - dodaje Kasia
                              - Drewniane - mówi Wiera
                              - Jak to drewniane? - pyta nauczycielka
                              - Sama wczoraj słyszałam jak mama tacie mówiła, że sąsiadka dostała nowe futro za kilka lasek
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 19:54
                            Facet zakopał się w piasku na plaży tak, że mu tylko jedna część wystawała ponad piasek. Przechodzą obok niego dwie staruszki i jedna mówi:
                            - Życie jest okrutne - mówi jedna
                            - Czemu? - pyta druga
                            - Bo jak miałam dwadzieścia lat byłam tego bardzo ciekawa
                            - Jak miałam trzydzieści lat bardzo to lubiłam
                            - Jak miałam czterdzieści sama o to prosiłam
                            - Jak miałam pięćdziesiąt już za to płaciłam
                            - Jak miałam sześćdziesiąt zaczęłam się o to modlić
                            - Jak miałam siedemdziesiąt już o tym zapomniałam
                            - A teraz jak mam osiemdziesiąt to rośnie na dziko a ja się nawet schylić nie mogę!
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:06
                            Narkoman trafił do piekła. Otwierają się wrota a tu całe łany marihuany. Narkoman napalony biegnie i rwie całe naręcza. Nagle słyszy głos diabła:
                            - I po co to rwiesz jak tam pełno narwane
                            Patrzy a tu faktycznie pełno świeżego ziela, Biegnie i zaczyna przerzucać aby schło. Na co diabeł mówi:
                            - I po co suszysz jak tam pełno wysuszonego
                            Narkoman patrzy. Faktycznie pełno ususzonego zielska. Narkoman zaczyna skręcać. A diabeł na to:
                            - Po co skręcasz jak tam już pełno skrętów leży
                            Faktycznie. Pełna sterta skrętów. Wybiera największego i pyta doabła:
                            - Masz może ogień?
                            A diabeł na to:
                            - Byłby ogień! Byłby raj!
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:19
                            W szkole dla dziewcząt nauczycielka ma wykład na temat seksu i moralności.
                            - Żyjemy dziewczęta w bardzo trudnych czasach. Pamiętajcie, że w chwili pokusy każda musi zadać sobie pytanie - czy godzina przyjemności warta jest całego późniejszego życia we wstydzie?
                            Jedna z dziewcząt pyta:
                            - Przepraszam a jak zrobić żeby przyjemność trwała godzinę?
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:21
                            Mały Jasio puka do sąsiadki:
                            - Co się stało Jasiu, po co ci ten worek?
                            - Chciałbym u pani przechować swoje zabawki
                            - Dlaczego?
                            - Mama wróciła dzisiaj ze szpitala z moim małym bratem. Czort wie co to za człowiek!
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:22
                            Hans zwołał zebranie:
                            - Dziś Polacy zagrają na polu minowym
                            Żydzi śmieją się
                            - Ale najpierw żydzi skoszą tam trawę
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:23
                            Stoi wędkarz w jeziorze i łowi ryby. Przechodzi obok baba i pyta:
                            - Jaka woda?
                            - Do kolan?
                            - A ryb?
                            - Do ch....a
                            - To ryb więcej niż wody
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:29
                            Święty Piotr spotyka w niebie trzech mężczyzn i mówi do pierwszego:
                            - Ile razy zdradziłeś żonę
                            - 6
                            - To dostajesz Fiata
                            - A ty - pyta drugiego
                            - 2 razy
                            - To dostaniesz BMW
                            - A ty, ile razy zdradziłeś żonę - pyta trzeciego
                            - Ani razu
                            - To w nagrodę dostaniesz Porsche
                            Facet jeździ zadowolony aż pewnego razy koledzy widzą go płaczącego przy skrzyżowaniu. Jeden z nich mówi:
                            - Czemu ty płaczesz? Jeździsz takim pięknym samochodem. Co się stało
                            - Bo na skrzyżowaniu widziałem moją żonę jeżdżącą na rolkach
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:32
                            Na plaży leży rozebrana kobieta. Obok niej kładzie się facet z radiem. Nastawiając radio niby przypadkiem pogładził ją po piersiach.
                            - Panie, co pan wyprawia
                            - Szukam Wolnej Europy...
                            Kobieta spojrzała krytycznie na jego kąpielówki
                            - Panie z taką antenką to pan ani Radia Zet nie zlapie
                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.10.18, 20:42
                            Chłopak przychodzi prosić swego chrzestnego na ślub, a chrzestny:
                            - Co chciałbyś dostać
                            - Dwa jajka
                            - Dwa jajka? Dlaczego?
                            - Bo na komunię mi ch...a dałeś, to jak mi teraz dasz dwa jajka to będę miał komplet
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 09:50
                            - Ilu trzeba wegan aby zjeść szaszłyk?
                            - Jak nikt nie widzi to jednego.
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 09:55
                            - Co ty masz na sobie? Gdzie ty się wybierasz w takim stroju?
                            - Jak to gdzie? Na bal przebierańców.
                            - Ale przecież ta impreza jest dopiero jutro
                            - Wiem tato. Jestem żółwiem.
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:02
                            - Chciałbym złożyć reklamację na towar zakupiony u was
                            - Proszę o przedmiot, który chce pan zareklamować
                            - Nie mam
                            - To nie możemu przyjąć reklamacji
                            - Droga pani, gdyby ten bumerang wrócił tobyśmy się dziś nie spotkali.
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:04
                            - Miałem pojechać na zlot jasnowidzów i wróżbitów. Niestety został odwołany ze względu na nieprzewidziane okoliczności.
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:15
                            Po niedzielnej mszy rodzina wraca do domu
                            - Ależ ten organista fałszował - mówi matka
                            - A ksiądz strasznie przynudzał - mówi ojciec
                            - A co byście chcieli za złotówkę?
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:19
                            Dwaj staruszkowie rozmawiają o seksie:
                            - Ja nadal mogę dwukrotnie!
                            - A który raz sprawia ci większą przyjemność?
                            - Myślę, że ten zimą!
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:24
                            - Dzień dobry, chciałbym zwrócić odkurzacz który kupiłem tydzień temu.
                            - Co się panu nie spodobało. Przekażemy uwagi producentowi.
                            - Wszystko jest w porządku, tylko już nie potrzebuję odkurzacza. Po tym jak trzy razy zassał kota, ten się nauczył obsługiwać szmatę, miotłę i szufelkę - dom aż błyszczy.
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:28
                              Zajęcia z antropologii:
                              - Panie profesorze, jakby pan wyjaśnił takie zjawisko, że trzydziestoletni mężczyzna wygląda młodziej niż trzydziestoletnia kobieta?
                              - To wynika z tego, że trzydziestoletnia kobieta ma zazwyczaj czterdziestkę.
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:32
                              Anglik i Szkot jadą piciągiem. Na każdej stacji Szkot wyskakuje z przedziału i wraca tuż przed odjazdem pociągu, ledwo dysząc. Anglik nie mógł pochamować ciekawości i pyta:
                              - Gdzie szanowny pan tak biega?
                              - Od kardiologa wracam. Powiedział, że mogę w każdej chwili umrzeć. Dlatego kupuję bilet tylko do następnej stacji.
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:35
                              Idę sobie spokojnie ulicą, nagle podchodzą do mnie dwaj gliniarze. Jeden mówi:
                              - Pan będzie świadkiem
                              Coś mnie podkusiło i powiedziałem:
                              - Postaniwiliście zalegalizować swój związek?
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:37
                              Czwarta rano, pijany mąż wraca do domu
                              Żona mówi:
                              - Brak mi słów
                              - I chwała Bogu!
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:41
                              Dietyk do pacjenta:
                              - Tu jest pańska dieta 300 g gotowanego szpinaku, 400 g cykorii i sałata bez ograniczeń.
                              - A dzwoneczek na szyję mam zawiesić?
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:51
                              Urzędnik państwowy przychodzi do lekarza i żali się
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 10:55
                              Urzędnik państwowy Georg przychodzi do lekarza i żali się:
                              - Panie doktorze to straszne! Mówię przez sen!
                              - Czy naprawdę jest tak strasznie?
                              - Jest okropnie! Całe biuro się ze mnie śmieje!
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:03
                              Przychodzi facet w średnim wieku na badania okresowe:
                              - Doktorze, jestem w doskonałej formie! Ostatnio kochałem się przez godzinę i dwie minuty!
                              Lekarz: Chyba podczas zmiany czasu!
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:06
                              - Co mówią rodzice, gdy przedszkolak nie chce jeść warzyw?
                              - Jedz, bo zmienię hasło w komórce!
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:08
                              - Ej! Pięćdziesięciolatkowie, przestańcie udawać młodych, zakładać konta na Facebooku i fruwać po portalach społecznościowych, bo znowu podwyższą wiek emerytalny!
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:10
                              Pies do konia:
                              - Czemu wy konie macie takie wielkie nozdrza?
                              - Spróbuj podłubać sobie w nosie kopytem!
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:14
                              Dwaj koledzy rozmawiają w ulubionym barze:
                              - Spójrz tu zawsze była kolejka do toalety a dzisiaj pomimo tłumów nikt w niej nie stoi a w środku jest czysto jak nigdy
                              - Długo to planowałem i mój sposób zadziałał
                              - A co zrobiłeś?
                              - To proste. Nakleiłem kartkę "Toaleta monitorowana. Taśmy do wglądu u barmana"
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:16
                              - Kupiłem taśmę DVD z filmem porno ale nie ma na niej głosu
                              - No to masz nieme kino. Dialogi nie są tak ważne jak sama akcja!
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:18
                              Putin uczciwie powiedział "Rosną nasze pensje". Nie skłamał, ich rosną.
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:21
                              Żona: Jestem dla ciebie jak Kopciuszek, piorę, sprzątam, gotuję...
                              Mąż: Mówiłem ci, że przy mnie będziesz miała życie jak w bajce
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:22
                              Byłam wczoraj na wystawie żmij. Wróciłam z medalem i dyplomem
                            • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:23
                              Dziecko posła rozumie bajkę dopiero w trzecim czytaniu
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:08
                              Pan Kleofas Roztargnicki (wraca już o zapadają­
                              cym zmierzchu w wigilię Bożego Narodzenia do domu,
                              obładowany paczkami). Uf, zmachałem się, ale mam
                              już wszystko 1 Teraz można wstąpić do handelku na
                              lampeczkę wina (wstępuje do handelku). Jednę lampecz-
                              kę, panie Stanisławie, ani trochy więcej ! Zona czeka,
                              dzieciaki czekają, o, widzisz pan, ile paczek... jedna, dru­
                              ga, trzecia... Co, u licha, powinno być siedem, a jest
                              sześć. Z pewnością zostawiłem w sklepie. -Co się
                              należy? — muszę biedź co prędzej.
                              (W sklepie). — Przepraszam, czy nie zostawiłem
                              tutaj jednego pakieciku 1
                              — Owszem jest, służę panu 1
                              — No nareszcie 1 Teraz trzeba wsiąść do tram­
                              waju, bo nie zdążę (siada do tramwaju i rozkłada
                              paczki). Jedna, druga, trzecia... Ażeby cię! znowu
                              sześć. Widocznie jednę zostawiłem w handelku, trzeba
                              wysiadać.
                              (W handlu). — Panie Stanisławie^ dobrodzieju,
                              musiałem tu u was zostawić paczkę z zabawkami
                              — Jest, jest, szanowny panie, schowałem umyślnie
                              pod kontuar. O, służę panu!
                              — Wiesz pan co, możeby jedną lampeczkę? Ta-
                              kem się zmęczył. Bo nie uwierzy pan, jaki to kłopot
                              z temi paczkami. A tu ich aż siedem : raz, dwa, trzy.
                              A bodajcie najsiarczystsze pioruny! Znowu sześć! Mu­
                              siałem upuścić jednę w sklepie z zabawkami ! A już
                              wiem. Tuzin chusteczek dla Marysi... Panie Stanisławie,
                              jeszcze lampeczkę, bom zły. A teraz zostawiam tu
                              wszystko i biorę dorożkę. Jak powrócę zabiorę resztę.
                              (W sklepie). Ach to p an! Wiedziałam, że pan
                              powróci. Upuścił pan tę małą paczkę, oto jest 1
                              (W dorożce). — No, nareszcie trzeba wracać.
                              Jużem się dobrze spóźnił. A tę przeklętą paczkę za­
                              wieszę sobie u guzika. A, ta k ! dwa razy zakręcę, żeby
                              nie przepadła.
                              (W handlu). — Uf, gorąco! Panie Stanisławie
                              prędko, dwie lampeczki i niech tam kto odniesie paczki
                              do dorożki (rachuje). Znowu sześć ! Czy jakie czary?
                              Aha, jednę mam u guzika, No, chwała Bogu! Co tam
                              żona powie ? Do widzenia, panie Stanisławie !
                              (W dorożce). — A popędzaj przyjacielu, bo przy-
                              jedziemy po wilii.
                              (W domu). — Bój się Boga człowieku, co ty wy­
                              prawiasz ! Wszystko wystygło, dzieci płaczą z głodu.
                              Marysia awanturuje się w kuchni.
                              — Przepraszam cię duszko, ale miałem tyle spra­
                              wunków do załatwienia. Wyobraź sobie, siedem pa­
                              czek. Tu jedna. A, żeby cię, jak się zaplątała 1 No, ju ż !
                              To chusteczki dla Marysi.
                              — A reszta ?
                              — Reszta? A prawda, gdzie reszta? A żeby
                              to pioruny!!! Resztę zostawiłem w dorożce (pędzi do
                              okna). Odjechała !...
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:10
                              (Bal publiczny. Sala balowa, zalana światłem Ławeczka aksa-
                              miti a pod ścianą w samym rogu. Osoby: Mama, pan zaspany.)
                              P a n
                              zaspany.
                              Jakże pani dobrodziejka bawi
                              się w tym karnawmle?
                              Mama.
                              Zamiast odpowiedzi, wskażę panu dwie
                              moje córki. Ot, tam tańczą obok siebie w mazurze.
                              P a n
                              zaspany.
                              Dorodne dziewice! Pani do­
                              brodziejka zapewme dokładnie obeznana z tutejszymi
                              stosunkami? Ja nie znam ich zupełnie. Przyjechałem
                              z prowincyi na karnawał i jestem jak tabaka w rogu.
                              Mama
                              (zaciekawiona). Z prowincyi? na karna­
                              wał? I jakże się pan bawi?
                              P a n
                              zaspany.
                              Przyznam się pani dobrodziejce,
                              że nie bardzo. Psuję sobie humor, ilekroć spojrzę na
                              młodzież dzisiejszą. Zmateryalizowane to do śpiku ko­
                              ści. Słyszę, że zjechało jej mnóstwo, a wszyscy szu­
                              kają na gwałt posagów. Zapominają, że święta insty-
                              tucya małżeństwa...
                              Mama
                              (na stronie). Człowiek poważny, ale do­
                              brze zekonserwówany! (Cłośno). Czy wolno zapytać
                              bez niedyskrecyi, czy pan także przyjechał w celach
                              matrymonialnych?
                              P a n
                              zaspany
                              (z przekonaniem). O tak, w ce­
                              lach matrymonialnych!... A gdy spojrzę na młodzież,
                              którą tu przed sobą widzę, dreszcz świętego oburzenia
                              przejmuje mnie do śpiku kości. Święta instytucya mał­
                              żeństwa zeszła na poziom traneakcyi handlowych ;Ł cza-
                              równe gruchania miłości stały się czczym akompania­
                              mentem przy liczeniu złota posagowego; cnota dziewi­
                              cza i zalety osobiste zeszły na plan ostatni...
                              Mama
                              (z zadowoleniem). Święte słowa! Gdyby
                              więcej było mężczyzn z pańskim sposobem myślenia,
                              mielibyśmy więcej małżeństw szczęśliwych. Zdaje mi
                              się jednak, żc pan zbyt pessymistycznie zapatruje się
                              na stosunki dzisiejsze. Tak źle nie jest.
                              P a n
                              zaspany
                              (z zaciekawieniem). Doprawdy?
                              Więc pani dobrodziejka, znając dobrze stosunki miej­
                              scowe, twierdzisz, że młodzież tutejsza...
                              Mama.
                              Tak złą nie jest. Zdarzają się wyjątki.
                              Ot naprzykład córeczki moje...
                              P a n
                              zaspany.
                              Dorodne dziewice!
                              Mama...
                              choć nie mają dużych posagów, nie
                              mogą uskarżać się na brak powodzenia. Pan nie ma
                              tu znajomości?
                              P a n
                              zaspany.
                              Bardzo mało.
                              Mama.
                              O, to trzeba je pozawierać. Gospoda­
                              rze balu są bardzo uprzejmi, można być przedstawionym.
                              Karnawał tegoroczny jest długi; można się w nim ro­
                              zejrzeć, zakochać i — ożenić, jeżeli ktoś ma serce
                              poczciwe i silną wolę po temu...
                              P a n
                              zaspany.
                              Święte słowa, oby się spraw­
                              dziły!... Czy może być coś bardziej uroczego nad
                              młodą, pełną niewieściego wdzięku panienkę, pląsającą
                              w objęciach człowieka, niezarażonego przekonaniami
                              młodzieży dzisiejszej!
                              Mama
                              (z uśmiechem pobłażania). A pan nie
                              jest niemi zarażony?
                              P a n
                              zaspany
                              (z oburzeniem). A niech mnie
                              Bóg zachowa! Zawsze twierdziłem, że tylko czysta,
                              niesprofanowana posagiem miłość jest podstawą szczę­
                              ścia małżeńskiego!
                              Mama
                              (na stronie). Bardzo poważnie myśląc
                              człowiek! Trzeba go z mężem zapoznać (głośno). Pan
                              długo zabawi tu?
                              P a n
                              zaspany.
                              Prawdopodobnie do końca kar
                              nawału.
                              Mama.
                              Wszyscy bawimy się nieźle; o wieczorki
                              prywatne nie trudno. My sami przyjmujemy co drugą
                              środę. Co to? już polonez? Hasło do kolacyi?
                              P a n
                              zaspany.
                              Już kolacya? A, ja nieszczę­
                              śliwy, nie zająłem miejsca!
                              Mama.
                              0 to nie trudno. Jeżeli pan nie ma
                              znajomości, to każdy gospodarz balu...
                              P a n
                              zaspany
                              (otwarcie). Przyznam się pani
                              dobrodziejce, że znajomości nie mam, ale za to mam
                              żonę i dwie bezposażne córki na wydaniu... Ot, tam
                              siedzą pod ścianą bez tancerzy, którzy, jako młodzież
                              zmateryalizowana do śpiku kości...
                              Mama
                              (zgnębiona, odchodząc pospiesznie w stronę
                              nadchodzącego męża). Och... (na stronie z pasyą). Mieć
                              moje doświadczenie, moje oko i nie poznać, że »to«
                              nie jest kawalerem, na to trzeba być..
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:11
                              Kawaler do panny.
                              Panno Julio! Wro­
                              dzona nieśmiałość mrozi mi najgorętsze słowa na
                              ustach: pozwól pani przeto, że papier ten będzie po­
                              średnikiem między nami. Kocham i błagam, zostań
                              moją żoną.
                              Edward.
                              Panna do mamy.
                              Mamo! Załączam list pana
                              Edwarda; oświadczył się. Co mama na to? Mojem
                              zdaniem iść... Czego i na co czekać. Mówią, że ma
                              około pięciu tysięcy rocznie.
                              Julia.
                              Mama do Icka.'
                              Łaskawy panie Icku! Mam
                              nadzieję, że chcesz pan pożyczyć mi na krótki termin,
                              trzy tysiące. Wydaję córkę za mąż, za bardzo zamo
                              żnego człowieka p. Edwarda, mówią, że ma z górą
                              100
                              tysięcy rocznie, więc ewikeya pewna.
                              Izabela.
                              Kawaler do Icka.
                              Luby Icusiul Nareszcie
                              ujrzysz pieniądze... Sprzedałem swoją wolność, żenię się
                              z pannicą nic szczególuego, ale matka jej niesłychanie
                              bogata. Mówią, źe ma
                              20,000
                              w papierach pani Iza­
                              bella X. Tymczasem sypnij Icusiu jeszcze 1000 ma-
                              reczek na oporządzenie. Wypłata nazajutrz po ślubie.
                              Edward.
                              Icek do Mamy.
                              Wielmożna pani! Bardzo
                              sobie dziwuję od pani propozycyi. Ja tego pana znam
                              jak złego grosza, on ma dochodu stałego trzydzieści
                              dni na miesiąc, a przypadkowo tyle, co wygra w billiard.
                              Takie transakcye ja nie lubię.
                              Icek.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:12
                              Modnie obrana.
                              Boże! jakiś Ty łaskawy!
                              Dzięki Ci za dary Twoje:
                              Koncerta, bale, zabawy,
                              Ostatnie mody i kroje.
                              W lustrze od samego rana
                              Mierzę, przymierzam i mierzę..,
                              Ach! w teatrze, na spacerze
                              Będę najmodniej ubrana.
                              Powiadają, że to zbytki;
                              0
                              co tu tyle chałasu?
                              Dwieście łokci aksamitki,
                              Sześćdziesiąt dziewięć atłasu,
                              Pięć piór, chustka haftowana.
                              Z dyamentem brosza niewielka...
                              Ach! doprawdy — bagatelka 1
                              Będę najmodniej ubrana.
                              Co to tam tak w kuchni płacze,
                              Że aż tu słychać przez ścianę?
                              To nasze dzieci, smarkacze,
                              Jakie to umorusane!
                              Idźcie precz! a la pastrana,
                              Przynieśli właśnie okrycie ..
                              Ach! to dobrze! na odczycie
                              Będę najmodniej ubrana
                              Już idzie pan Piotr uczony
                              Prawić o literaturze ;
                              Niech plecie brednie do żony,
                              Albo do kolegów w biurze.
                              Nie ma mnie! Moja falbana
                              Jak leży? pójdę, popatrzę...
                              Ach! wieczorem w teatrze
                              Będę najmodniej ubrana.
                              Helenka mi się przysięga,
                              Że noszą już inne bufki;
                              A mój pan mąż, niedołęga,
                              Mówi, że nie ma gotówki.
                              Srebrna waza już sprzedana,
                              Więc zastawiam cukiernicę...
                              Ach! wybornie! na muzyce
                              Będę najmodniej ubrana.
                              Onegdaj mnie rwała głowa,
                              I ciężkie napadły smutki;
                              Mówili, że Alfredowa
                              Miała bąble u narzutki.
                              Byłabym już pogrzebana
                              Gdyby nie rada Anielki...
                              Ach! mam te same bąbelki,
                              Będę najmodniej ubrana.
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:16
                              Ja co państwu chcę powiedzieć,
                              Niechaj państwo mi pozwoli
                              U nas rabin był cudowny
                              W naszej ładnej Bożej Woli.
                              On był bardzo mądry człowiek,
                              Znał mu Grodżysk, Pniewo, Rawicz,
                              On był nawet taki mądry
                              Jakby sam pan Ochorowicz.
                              To un szedł raz przez ulicę
                              I gromadę za nim całe
                              I zobaczuł »nasze« dżecko,
                              Takie dżecko bardzo małe.
                              I to dżecko buło głupie,
                              (Głupich dźecków mamy masę).
                              Uno wtedy na ulicę
                              Jadło sobie... tfy!... kiełbasę.
                              Babin bardzo sze rozgniewał.
                              To buł człowiek bardzo srogi —
                              Jak sze gniewał!... tego gniewu
                              Niech poznają moje wrogi!
                              To powiedżał do te dżecko,
                              Bardzo straszne robiąc miny:
                              „Coby czebie piorun spalił
                              Za okrągłe pół godżynyl“
                              I un poszedł sobie dalej,
                              Za nim żydki poszły w tyle,
                              Ale znowu do te dżecko-
                              Un powróczył w małe chwile,
                              Trzeba dżecko to ocalić —
                              Uno jeszcze bardzo głupie
                              Po co ma go piorun spalić?...
                              To un stanął z wielgim pompem,
                              Wszyscy przy nim także stali
                              I powiedżał on do dżecko:
                              »Niech już piorun cze nie spali!...*
                              To un swojem dobrem sercem
                              Wnet ocalił dżecka tego,
                              Bo — czy dacie państwo wiarę,
                              Że już piorun nie trząsł w niego?
                              Już nie spalił - daję słowo,
                              A ja jestem człowiek słowny...
                              Taki to był w Kożej Woli
                              Rabin mądry i cudowny
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:17
                              W każdym narodzie coś zganić się zdarzy,
                              Wprost nie przystoi, w bajeczce do twarzy.
                              Wreszcie na trzeźwość któż przywilej kupił ?
                              Wszakże i Kato raz w życiu się upił
                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:22
                              W kurcie, żupanie, na bakier na głowie,
                              Toboł na plecach, opasany krajką.
                              Jakoby król berłem machając nachajką,
                              Na worku plewy, na chudej kobyle,
                              Z domu na odpust wyjechał o milę ;
                              I chcąc odpocząć ogarnąć się troszka,
                              Skierował prosto, — jak zwyczaj — do Mośka.
                              Wybiegł na przedsień żydek ukochany.
                              (Pomoc w potrzebie i plaster na rany).
                              W przyjęciu gościa nie szczędzi sposobu :
                              Ciągnie kobyłę z szlachaicem do żłobu.
                              Podał mu rękę, przytrzymał strzemiona ;
                              Pan Piotr p zez wdzięczność wziął Mośka w ramiona.
                              Byłby go może z duszy ucałował,
                              Ale się spostrzegł i honor salwował.
                              Żydek z radości nie wie gdzie mu głowa;
                              Zdejmuje sakwy — do komory chowa,
                              Głaszcze kobyłę — połami wyciera,
                              Pyta, zkąd wyrwał takiego ogiera !
                              Śmieszy szlachcica tak wielka omyłka.
                              Daje mu poznać, że to jest kobyłka.
                              Tak się toczyło pierwsze powitanie,
                              Aż szlachcic wspomniał o wodzie i sianie.
                              Ledwie to słowo z ust mu się wywinie,
                              A tu już żydek w górze na drabinie,
                              Już kur, indyków spłoszona gromada
                              Z burtów zlatuje, na szlachcica siada.
                              Unikł napaści — wyniósł się w podwórze,
                              Szuka manatków po borsuczej skórze...
                              Usiadł na przyzbie bez kurty, rozzuty,
                              Dobył słoniny i smaruje buty.
                              Mosiek chce pomódz, ale gdy się zbliża,
                              Na bok odskoczył, jakby pies od jeża.
                              Zaśmiał się szlachcic i uwagę czyni,
                              Jakąto człowiek ma wdzięczność dla świni.
                              Bydlę mu żadne nie da tych korzyści ;
                              Ona, jak matka, karmi go i czyści;
                              Choć sama zwykle leży pośród gnojów,
                              Szczeć swą poseła do pańskich pokojów.
                              Wszakże to rzeczą jest tak oczywistą:
                              Bez tych zwierzątek nie byłoby czysto!
                              Ale, bodajże, cóż ja też to robię,
                              Prawię o świniach, nie pomnąc o sobie.
                              Bardzom się spruszył, jadąc ciągle truchty,
                              Jestem podobny do dworskiego kuchty.
                              Proszę cię, Mośku, bo to dzień świąteczny,
                              Każno tu przynieść — proszę — jakeś grzeczny.
                              Tu Mosiek skoczył — zniknął przed oczyma,
                              I znów powrócił — flachę wódki trzyma.
                              Nie, nie Mosieczku, nie o tem mówiłem,
                              Jeszcze za rychło, jeszcze się nie myłem.
                              Niedługo potrwa, a będę gotowy.
                              Wódka przed myciem sprawia mi ból głowy.
                              Wszystko ja robię, ale o swym czasie,
                              Wnet się upomnę — postaw na szynkfasie.
                              Niesie mu Sara misę pełną wody,
                              Zlewa mu głowę, bryzga na jagody.
                              Jak sum po stawie — łeb po misie pływa.
                              Sara z garncówki strumieniem dolewa.
                              Pan Piotr się kąpie i dmucha i pryska,
                              Łeb coraz bielszy, a ciemniejsza miska.
                              Wykręcił wąsy, otrząsł potok z głowy.
                              Reszty dokonał ręcznik szabasowy.
                              Jak wśród ogrodu pięknego Wołynia
                              Świeci się arbuz, tykwa, albo dynia
                              Tak się świeciła zacnego szlachcica
                              Po tej kąpieli goła mózgownica.
                              Mosiek tymczasem patynkami dzwoni,
                              Stróża to po to, to po owo goni;
                              Sara rozstawia uprę na kominka,
                              Mośkowa z pierzyn wyłazi do szynku.
                              Wtem szlachcic prosto po śniadanie sunie :
                              Łykną! kwaterkę, ale nie w smak — splunie.
                              Zanim się dzwonek ozwie na kościele
                              Szuka do fajki zażogi w popiele.
                              Rylka pod piecem rozpościera nudle,
                              Głaszcze bachory kudłate, jak pudle,
                              A chcąc uciszyć wrzaskliwe krzykacze,
                              Pcha im do gęby piątkowe kołacze.
                              Wszczyna się odpust — a z nim hałas, wrzawa,
                              Od pieszych, konnych powstaje kurzawa.
                              Wóz się za wozem toczy z każdej strony;
                              Jadą czubiaste i córy i żony ;
                              Jadą proboszcze, pisarze, syndyki;
                              Jak wilki wyją zgłodniałe kaleki,
                              Pełne już stajnie pełne i gospody.
                              Pan Piotr szedł na mszą Aby nie miał szkody,
                              Daję Mośkowi torbę i nahajkę,
                              Zleca kobyłę, w kieszeń chowa fajkę.
                              Po drodze wita panów braci wiele,
                              Jak ich zwykł witać na każdą niedzielę.
                              Nim jeszcze suma wyszła za wotywą,
                              Już im się jakoś jęło robić ckliwo.
                              Jeden drugiemu poszepnął do ucha;
                              Nie wiem, czym słaby, czy to moja skrucha,
                              Alem tak nudny, niedyspozyt cały.
                              Już mnie kominkowe zapachy owiały.
                              Nie chcę jednakże dać złego przykładu;
                              Wypada czekać pobożnie dbiadu.
                              Na koniec przyszła chwila pożądana:
                              Szlachta u Mośka za stołem zebrana,
                              spełniwszy wszelkie ducha obowiązki,
                              Bierze się skwapnie do smacznej przekąski.
                              Trzykroć koleją poszedł już kieliszek,
                              Trzykroć się wrócił — a nie rozgrzał kiszek.
                              Takie od postu było zaziębienie !
                              Mosiek jak doktor, radzi powtórzenie.
                              Piotr, co go rodził pra-pra-prawnuk Piasta,
                              Nie chciał pić więcej i zaw ołał: basta 1
                              Mosiek się skłonił, pomusnął po brodzie.
                              Nie wierzył temu i stanął w odwodzie.
                              Już idą z toreb przeróżne przysmaki,
                              Idą wędzonki, kiełbasy prosiaki.
                              Lecz któż się swego ustrzedz zdoła losu !
                              Jeden ze szlachty miał sądek bigosu.
                              Ta rzecz, choć smaczna, jest bardzo niestrawna,
                              Bigos bez wódki, to choroba jawna.
                              Niedawno Paweł, co w pole się kwapił,
                              Podjadł bigosu, wódki się nie napił,
                              Takiej żołądka dostąpił zgryzoty,
                              Że mu rumianku dawano na poty.
                              Pan Piotr co z rodu miał wstręt do rumianku
                              Zawołał: »Mośku, pójdźno tu kochanku!*
                              Ten skoczył, nalał, nisko się ukłonił i
                              Pan Piotr po trzykroć niestrawność odgonił.
                              Każdemu lepiej, każdy się rozcieszył,
                              Zaczął żartować, dykteryjką śmieszył,
                              Czasem i świsnął, zaśpiewał pod nosem,
                              Lub też zapłakał nad ojczyzny losem,
                              Różne uczucia szły tam na przemiany.
                              Miło wspomnieniem goić życia rany.
                              Wreszcie przychodzi do rozjazdu pora
                              Bo temu córka, temu żona chora;
                              Już jaki taki szkapinę kulbaczył,
                              Aż Mosiek wszystkich na wędkę zahaczył.
                              Wyszedł z piwnicy, jak Apollo z lirą.
                              Może kto powie, źe to jest satyrą,
                              Że głośnej baśni chcę zostać autorem.
                              Wyszedł — lecz wyszedł z potężnym gąsiorem.
                              Cóżto ma znaczyć — szlachta patrzy z oka;
                              Leje się rubin w szklanice z wysoka.
                              Piotr, ledwie zwąchał, krzyknął do ataku!
                              Bracia ! na honor ! odor dereniaku !
                              Powąchać wszyscy rzucili się społem
                              I przy gąsiorze usiedli za stołem.
                              Przedziwny ! smaczny 1 każdy łyka, cmoka.
                              Zkąd on go wyrwał? Słodki, jak patoka.
                              To mi to likwor - nie żal mu dać gęby !
                              Mosiek, pokusa słomką kole zęby.
                              Jedna po drugiej próżni się szklenica,
                              I skrzą się oczy i rumienią lica.
                              Nie ma godziny — pękły dwa gąsiory.
                              Żaden nie słyszał dzwonów na nieszpory.
                              Panie Jakóbie ! Piotr powstawszy rzecze :
                              »Słodkim strumieniem niech ci wszystko ciecze!«
                              Wziął go za uszy Jakób w garści obie :
                              »Takiej słodyczy wzajemnie i Tobie!*
                              »Nasze życzenia!* Tu wszyscy powstali,
                              Razem wypili i razem nalali.
                              Nie ma ratunku — kurzą się czupryny.
                              Jeden jest indor, drugi kogut z miny.
                              Mosiek, zważywszy, że szlachta wykrzyka,
                              Kiwnął jarmułką i już rznie muzyka.
                              Stoją szlachcianki, jak gdyby bociany,
                              Zdziwił je akord tak niespodziewany.
                              Już jeden drygnął i drugi się rusza,
                              Jak tu w tan nie pójść, gdy tną Tadeusza
                              Poszli statecznie, skromnie i wspaniale.
                              Jeden za drugim stanął przy cymbale,
                              Odśpiewał swoje i dalej popłynął.
                              Ten klasnął w dłonie, ten poły podwinął,
                              Tamten, jak gdyby na damy przyjęcie,
                              Złożył się mile — wykręcił na pięcie.
                              Nie długo trwało — na słodkie wspominki
                              Sara z Mośkową klepały w patynki.
                              Zaświecił księżyc, zabłyszczały gwiazdy.
                              • Panowie bracia 1 pono czas do jazdy!«
                              Zawołał Jakób i zatoczył młynka,
                              Padł i Mośkowi porwał z sobą synka.
                              Chciał Stefan zabiedz, jeszcze gorzej zrobił,
                              Bo się poślizgnął i Mojżeszka dobił.
                              Szczęście, że Sara polała go z góry ;
                              Bachor się zerwał — uciekł do komory.
                              Leżą dwa trupy przy skonaniu reszta.
                              Jan klnie pijanych, brzydki nałóg beszta.
                              Wziął
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:24
                                Państwo znaczie moje słaboszcz...
                                Choć ja mogie żonkie mieć —
                                Cosz mnie cziągnie (extra pociąg!)
                                Gdzie ja czuje miętkie płeć ...
                                Na ostatnie Purim balu
                                Doktor Flesch — der groisse Jid,
                                Nie chciał mi dacz zaproszenie :
                                »Nie dasz ?« — myślę ~ »nul sy git!«
                                Ja sze ubrał w czarnym fraku...
                                Balsam sobi rady da !
                                Lokajowi dał pięcz centy,
                                I już w środek jestem j a !
                                Marne!... w oko mi zaszwicił
                                Z pięknych kobiet szliczny raj !
                                Paru kilki buło rude,
                                Reszta czarne — co... aj w aj!
                                Ja, co nimiał zaproszenie,
                                Poszedł cicho stanącz w k ą t;
                                Abym sobie całych tańców
                                Mogłem przypatrować ztąd.
                                I spojrzałem na bok... Nebech 1
                                To nad moich było sił !...
                                S erce we muie zacześniło,
                                I stanęło I już nie b ił!
                                Na kanapę po pod szciany
                                Panna Magenbiter szad...
                                I w głębokie dekoltaeye
                                Założyła sobie kwiat!...
                                Muzik zagrał trambulantki...
                                Jak ja poczuł decoltć —
                                Ja ji wziął na środku stancyi...
                                Cosz się w głowę stało mnie !
                                My se czasno obejmieli —
                                I jak poszli hasać w tan,
                                Tak j a nie mógł już wyczimać ?
                                Ja już nie był sobie pan
                                Co to było ? nu I co gadać ?
                                Domiszlajcie państwo więc...
                                Tylko co panienka krzikła
                                »Waj mir I« i na ziemi bęc I
                                Ja spadł pod ni — ona na mnie
                                Na ni znowu kilka par...
                                Gewałt! zrobiał sze harmider :
                                »Ganef ! oj wej 1 harl har ! har N
                                Panna sobi powstaniła
                                I okropnie krzyczi złe :
                                »Mame! Balsam mnie uszczypniłl«
                                Co to ?... jak to ? za co ? gdzie ?
                                Przylecieli komitety,
                                Zakrziczeli mnie bez tchu :
                                »Jak pan szmiał bez zaproszenie
                                Sobie kogo szczypać tu?«
                                »To jest nieprzyzwoitości
                                Zaraz sobie wynieś won !
                                Szmil ! kim eran 1 my tu jemu
                                Nauczymy dobry ton!«
                                Wpadli z kuchni jakie draby,
                                Po pod kołnierz wżął mnie dwa,
                                I ż ogromnem pospieszeniem
                                Z wszystkie schody — zbiegał j a !
                                Jak ja stanił na ulice —
                                Czekaj — myślał — ja wam dam 1
                                Zaraz pójdę na policyi,
                                Będzie z tego dobry kram 1
                                Ale szedmi einspennery
                                W koło do mnie stali wraz...
                                H ałt! cosz strzeli mi do głowy...
                                Ja im zrobię fajny szpas
                                »Chodźcie no tu — fijakrowe!
                                Już was tutaj nie trza stać...
                                Ja was płacę — jedźcie sobie,
                                Państwo będzie tutaj spać!»
                                Pojechali. Ja zaczekam,
                                Coby satysfakcye mieć...
                                Mnie wyrzucić z przed kolacye...
                                W oczy całe miękkie płeć' ?...
                                Za godziny — deszcz się leji,
                                Błoto po kolona dość...
                                Ja ze śmiechu urwał boki,
                                Taka się zrobiła złość!
                                Wszystkie wyszli sobie z balu
                                W białe suknie w letkie szal. —
                                »Drynda! fiakier! gdzie einspenner?«
                                Teraz macie takie b a l!
                                Mało trocha nie wszczeknili I
                                Pan Flesch krziczał: »Ja go wim !
                                To ten co ma u mnie sprawy!
                                Już ja dobrze zrobi z nim I
                                Zakasali sze po łokieć...
                                Krzyk, harmider, płacz i wstyd...
                                Wody im się ponalało —
                                Taki zemste zrobiał — żyd!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:27
                                  Natenczas Maciej chwycił na pasku przypiętą
                                  Korbę katarynki — długą, błyszczącą i krętą
                                  Jak wąż b o a: oburącz przed sobą postawił,
                                  Potem w bok katarynki mały kijek wprawił,
                                  Przymknął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzuch
                                  I czapkę swoją zsunął w lewo, bliżej ucha
                                  I zagrał. Katarynka wirowatym dechem
                                  Niesie w górę muzykę i podwaja echem;
                                  Umilkły dzieci kucharki stały zadziwione
                                  Wszystkie w oknach — głęboką melodyą wzruszone
                                  Starzec cały kunszt, którym na podwórkach słynął,
                                  Jeszcze raz przed oczyma kucharek rozwinął.
                                  Napełnił wnet, ożywił domek parterowy,
                                  Jakoby weń napuścić chciał wody sodowej.
                                  Bo w graniu było rzeczy świetne wyłożenie :
                                  Zrazu zgrzyt głuchy — to jakby kranu wiercenie,
                                  Potem jęk — a po jęku piszczy — to się gaz dobywa,
                                  Potem chlupi i skrzeczy — to woda wypływa...
                                  Tu przerwał — korbę trzymał —wszystkim się zdawało,
                                  Ze to Maciej gra jeszcze — a to coś piszczało !
                                  , . . .
                                  Kręci znowu. Myślałbyś, że kształty zmieniała,
                                  Tak to w rękach Macieja korba dygotała,
                                  Udając głosy gazu jego syki, piski,
                                  To, zda się, katarynki koniec jest już bliski!
                                  Ale nie! — chociaż milknie i zwolna omdlewa,
                                  Po chwili nową nutą słuchaczy rozgrzewa,
                                  Tu przerwał — korbę trzymał—wszystkim się zdawało,
                                  Że to Maciej gra jeszcze, a to coś piszczało !
                                  )
                                  Maciej, obfedwie ręce odjąwszy od korby,
                                  Pochwycił swojej wielkiej się skórzanej torby..
                                  Zdjął czapkę i chwilę stał, jakby... natchniony,
                                  Łowiąc zręcznie groszaki, śląc wszędy ukłony...
                                  A tymczasem stróż Antek, co w miotłę stał zbrojny,
                                  Wzniósł swą rękę z powagą, pewny i spokojny...
                                  I rzekł:
                                  »Niech pan Maciej nie gra i więcej nie śpiewa,
                                  Bo pan rzundca o krzyki okropnie się gniewa 1»
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:28
                                    Przygotowanie do wesela.
                                    Dnia jednego o zaraniu,
                                    Jakoś w tydzień po »kopaniu«,
                                    W izbie Kubów kwik...
                                    Zaraz ludzie zmiarkowali, —
                                    Co się ną tych rzeczach znali —
                                    Ze wesele w mig !
                                    Ro i wieprzak ukarmiony,
                                    I Maryśka już z ambony
                                    Spadła drugi raz !
                                    Jeno kiełbas narychtować,
                                    Jeno ziarna napytlować
                                    Na weselny czasi
                                    Sam się Kuba wziął do tego :
                                    Zwiózł do młyna do »wietrznego«,
                                    Z czubem korcy sześć :
                                    Trzy na mąkę, trzy na krupy —
                                    Choć wieś sprosić do chałupy,
                                    Miesiąc starczy jeść !
                                    Potem nożem po karmniku,
                                    Opatrzył go i bez krzyku,
                                    Plewąiak co się zwał 1
                                    Na trzy palećjszperka z niego,
                                    A i sadła topliwego
                                    Ćwierć bez mała m iał!
                                    Czworo szynek jak poduszki — ■
                                    Podgarlanych kiszek z juszki —
                                    Głowizna kiej smok 1
                                    Ą
                                    kiełbasy jak źerdż w płocie!
                                    Ze Kubinie przy robocie
                                    Wlazła kolka w bok!
                                    Przemogła się — bo czas krótki —
                                    Napiła się. z »tłustem« wódki,
                                    Przeszedł b J i ziąb!
                                    I co ducha w dzieżki miewa,
                                    Zabrała się do pieczywa...
                                    Trza na tyle gąb !
                                    Harowała tydzień cały,
                                    Aż jej nogi ustawały —
                                    Spiek'a placków, kołaczyków,
                                    Naplotła im warkoczyków,
                                    Ocukrzyła, opieprzyła,
                                    Korzeniami nasyciła.
                                    Zastawa gotowa !
                                    Trunki — Kuby głowa!
                                    Stół gnie się od ciasta —
                                    A Kuba do miasta!
                                    Pojechali oba z Jankiem,
                                    (Niby z zięciem) wczesnym rankiem,
                                    Powr. ciii nad wieczorem :
                                    Kuba z beczką — Jaś z gąsiorem,
                                    Jest »bawarskie« jest i »słodka« —
                                    Reszta weźmie się od Motka
                                    Często po wsi chodzi —
                                    We wszystkim wygodzi!
                                    Bez długiej mitręgi,
                                    Da wódeczki tęgiej!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:29
                                      — Cóż, Szmulu, czytałeś dzisiejsze gazety? Jakoś
                                      nie zanosi się na wojnę?
                                      — Bo z przeproszeniem wielmożnego pana, ja
                                      myszlę, co może być spokój, ale może być i wojna.
                                      — Ale skądże wojna, gdy wszędzie spokój i zgo­
                                      da, a żadnego nieporozumienia nie ma, owszem stosunki
                                      wzajemne mocarstw są nader przyjazne.
                                      — Ja panu co powiem; u nas w miasteczku buł
                                      mąż i żóńa, co sobie zawsze bardzo kłócili i wymy-
                                      szlali. Jak mąż powiedział: »idź do djabła!« to ona
                                      mówiła: >bodaj ty z piekła nie wyjrzał!* Jak on po­
                                      wiedział: »żeby cię cholera zdusiła!* to ona mówiła:
                                      »bodaj cię piorun zabił!* On mówił, co ona zła i głu­
                                      pia, a ona, co un paskudny i bez rozumu. Tak sobie
                                      ciągle gadali i wimyszlowali i żyli spokojnie. Nu, ale
                                      te ich kłótnie się naprzykrzyli sąsiadom, powiedzieli
                                      o tem rabinowi i rabin zawołał do siebie męża i żonę.
                                      Wu, co wy tak ciągiem sobie łajecie? • po­
                                      wiedział do nich, - po co to? Tylko ludziom szmiech
                                      robicie! Ja wam mówię, przestańcie!
                                      — Nie mogę, Rabbi — rzekł mąż.
                                      — Nie mogę, - wołała razem z nim żona.
                                      — Wu, kiedy nie możecie przestać, to ja wam
                                      mówię, łajcie sobie, ale inaczej. Ty Chaim mów jej:
                                      bodaj ty sto lat żyła! - Ty, Sura powiedz jemu: coby
                                      on zawsze zdrów był! Ty mów jej, co ona dobra,
                                      piękna, kochana, a ty powiedz, co un rozumny, uczony,
                                      mądry! — i tak kłóćcie sobie.
                                      Nu, Chaim i Sura posłuchali rabina. Jak ich złość
                                      złapała, to oni zaczęli strasznie krzyczeć i wymiszlo-
                                      wać sobie od dobrych, rozumnych, mądrych, uczonych,
                                      a złość ich brała coraz mocniej. Tak uni nie mogli
                                      już znajdować takich słów, coby siebie jeszce więcej
                                      pochwalić, nu i zaczęli się bić, co niech Pan Bóg broni!
                                      To ja sobie miszle, co i z te politykie tak samo zro-
                                      biom. Wuni teraz sobie bardzo chwalą i przyjaźnią,
                                      a niedługo to se zacznem z karabinem wojnę robicz.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:31
                                        Siedziała rumiana na ławce,
                                        I na mnie zerkała ukradkiem,
                                        I ja też, przychylny zabawce,
                                        Zerkałem, jak motyl pod kwiatkiem.
                                        ej uśmiech, spojrzenia zalotne
                                        Tak były rozkosznie naiwne,
                                        Ze serce cieszyły samotne
                                        I myśli rodziły mi dziwne.
                                        I śnićby dni o niej i noce,
                                        Boć życie, to rzewna piosenka,
                                        To gwiazdka, co blado migoce,
                                        A ona — tak miła panienka.
                                        Wtem wstała, lecz trzpiotka, widziałem,
                                        Chusteczkę zgubiła w zajęciu,
                                        Skoczyłem, podniosłem z zapałem,
                                        By zgubę wrócić dziewczęciu.
                                        Przepraszam i zbliżam się do niej,
                                        Aż cała, jak róża spłonęła,
                                        I zgubę swą z drżącej mej dłoni
                                        W różowe paluszki ujęła.
                                        »Dziękuję«, szepnęła przyjemnie,
                                        A potem — o rodzie człowieczy!
                                        Dodała, snać śmiejąc sią ze mnie,
                                        — Ten gapa się nie zna na rzeczy !
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 15:51
                                — O, pan Walery, jakże się macie!
                                Tak pan Celestyn kolegę wita,
                                - Cóż porabiacie tu, miły bracie,
                                Pewno wystawka, wyścigi? — pyta;
                                - Gdzie tam wystawka teraz mi w głowie,
                                Gdzie mi tam rozkosz, wesołość, śmiech,
                                Kiedy widzicie — sąsiad odpowie,
                                Mam pech!...
                                - No, no? cóż znowu, powiedzcie przecie,
                                Jakież nieszczęście znów was spotkało?
                                Czy komu wełny sprzedać nie wiecie,
                                Żydków ci na nią wszakże nie mało?
                                - Ach, gdzież tam, wełnę sprzedałem zaraz
                                I miałem żydków na nią coś trzech,
                                Jeno mam ci ja inny ambaras.,
                                Mam pech!...
                                - Oto widzicie, luby sąsiedzie,
                                Całe me życie — to wieczna chryja,
                                Nic mi się jako^ w życiu nie wiedzie,
                                Czego się chwycę, to mi nie sprzyja.
                                Ciągle mi biją losy złowieszcze
                                Wszystko mi idzie tak, że aż... ech!
                                - No, rzeki Celestyn, to wszakże jeszcze
                                Nie pech!
                                - Oto, naprzykład, do czwartej klasy
                                Trzy całe losy niedawno miałem,
                                A że dziś ciężkie nastały czasy,
                                Więc też w potrzeaie losy... sprzedałem.
                                I cóż się stało? pewno nie wiecie,
                                Ze właśnie wygrał jeden z tych trzech!
                                - No dajcież spokój, toż to jest przecie
                                Nie‘pech!
                                — Stawiam raz w^e wsi nowiutkie gumno,
                                Stajnią, oborę, chlewik cielęcy,
                                A że mam, wiecie, głowę rozumną,
                                Assekuruję na sześć tysięcy...
                                Ale w dni kilka gumno się pali...
                                Powiedzą jeszcze, że to mój grzech!
                                — Czegóż, u djabła sąsiad się żali
                                Na pech!
                                — Wszak wziąłeś sąsiad za pożar grosze!
                                — No tak, lecz widzisz, będę otwarty...
                                Chciałem pohulać niby potrosze
                                I co do grosza przegrałem w karty..
                                — Ba, wint, djabełek, toć to rzecz zdrożna,
                                Przegrywać w karty, to wielki grzech,
                                No, ależ jeszcze mówić nie można:
                                Mam pech!
                                — Wszystko mi jakoś tak się nie wiedzie,
                                Że już mi życie całe nie miłem...
                                Bo to widzicie, luby sąsiedzie,
                                Ja się od roku już... ożeniłem!
                                — Tak?? pyta sąsiad, więc żonę macie?
                                I westchnąć, jakby kowalski miech.
                                — To teraz przyznam ci, miły bracie:
                                Masz pech!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:02
                                  Przed pałacem na tarasie
                                  Widzisz włościan grono mężne,
                                  Uśmiechnięte Magdy Kasie,
                                  Wyprawiają dziś orężne.
                                  A na ganku »dźedżyc z żone«
                                  Dzielą sznapsa wśród gromady,
                                  I »rodzine zgromadzonej
                                  I »znajome i szomszady«.
                                  Dżedzycowicz na kucyka
                                  Szedży sobie już za młodu,
                                  By pokazać, że tak bryka
                                  Prastarego przodek rodu...
                                  Tańczy sobie Wojtek z Kachną,
                                  Nos zatyka dziedzicowe,
                                  Bo te chłopy tak coś pachną,
                                  z,e dostała zawrót głowę...
                                  — Pijcie sobie — dżedżycz rzecze,
                                  Ja .wam gadam, pan tych włoszcy
                                  Mnie uczucie w sercu piecze
                                  Staropolskiej goszczynnoszci 1
                                  — I ja proszę, pani wasza,
                                  Gdy zrobialiście już żniwa,
                                  Moje serce was zaprasza.
                                  Może chale... może pywa ?...
                                  Jedzą piją chłopy, dziewki,
                                  Od ich szmiech .w dryga sioło,
                                  Przyszpiewują piękne szpiewki
                                  I tańcują se wesoło -
                                  Aż nareszcie pan ekonom
                                  Krzyknął sobie: — Sztylll gromada,
                                  I stanąwśzym przed dżedżycem,
                                  Taką mowę mu powiada :
                                  — Moszczy dźedźyc 1... Gdy już zborze
                                  Potrzebuje bicz w stodołę,
                                  Z każdym chamem sze żałoże,
                                  Co nie będziesz dżedżyc, gołe...
                                  A zoj tedy, miszle sobie
                                  Co na cały ziemski kuli,
                                  Ni ma takie — jak mi obie,
                                  Więc... żebyśmy zdrowi buli !...
                                  I pan dżedżyc wśród gromady
                                  Ryczał głośno, niby krowę,
                                  I rodżyne i szomszady
                                  Zapłakały od ten m owe.,
                                  O, somszade moje miłe,
                                  Szylne naszych serc ogniwo, -
                                  Wiwat! krzyczmy z całe szyle...
                                  I wypijmy jeszcze... pywo !...
                                  —■ Icek, gaj und bring du hijer,
                                  Dwoje szledżów mit cebula
                                  Cwaj butelkes gite bijer,
                                  Niech gromada sobie hula...
                                  Już to u mnie zwyczaj taki,
                                  Ze kto wchodźy w progi moje,
                                  To nie puszczę go nieprędzej,
                                  Az go najem i napoję...
                                  — Wiwat dziedzic! — krzyczą chłopy,
                                  W iw at! drą się wciąż zawzięcie
                                  I kłaniają się pod stopy
                                  Dźedżycowej za przyjęcie...
                                  Dżedżycowa rozczulona
                                  Niesie pywa znów dwie flasze...
                                  Wiwat stary nasz obyczaj,
                                  To okrężne stare, nasze !
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:05
                                £ 1. »Młodzież się klassycyzmu zrzekła«, powiada
                                Kelches i rzeczywiście tak jest.
                                Na pewnym balu zauważono młodzieńca z wyższej
                                sfery, który miał na sobie papierowe kołnierzyki i man
                                kiety.
                                Aczkolwiek z materyału tego robią obecnie nawet
                                domy i koła ćo lokomotyw, to jednak na szyji i rękach
                                młodzieży wygląda to bardzo brzydko i nieprzyzwoicie
                                1 z powodu tego wybryki tego rodzaju srogo są wzbro
                                nione.
                                Zamiast chustek do nosa nie należy przynosić
                                w kieszeni: kołder, ręczników, powłoczek, prześcieradeł,
                                dywanów i tym podobnych innych akcesoryów.
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:06
                                § 2. Wosku, zebranego z posadzek obuwiem podczas tańcy, nie wolno pod żadnym warunkiem sprze­dawać do fabryki świec, ale należy go zaraz na miejscu oddać gospodarzowi domu
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:16
                                  3. Znajomość »życia« nakazuje, aby bywać tylko w domach takich, gdzie ‘życie* jest dobre, tj. gdzie
                                  dają kolacye gorące i przekąski złożone z wielu dań. Wszelkie nadużywania pokarmów na miejscu mo­gą być posunięte do niemożliwości. Niewolno jednak zabierać potraw do domu, zawi­niętych w chustkę lub bibułę.
                                  Należy dalej baczyć na to, aby przez pomyłkę nie zabrać ze sobą półmisków, kandelabrów, fortepia­nów i innych drobiazgów gospodarsko kuchennych
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:18
                                    § 4. Zawiadamia się dalej młodzież, która pragnie zwrócić na siebie uwagę, że nie wwpada siadać na podłodze, ani czepiać się sufitów.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:19
                                      § 5. Niewolno jest witającym się podawać nogi zamiast ręki, chociażby takowa była nawet należycie obutą
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:27
                                      § 5. Niewolno jest witającym się podawać nogi zamiast ręki, chociażby takowa była nawet należycie obutą'
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:28
                                § 6. Niewolno przed kolacyą krzyczeć na całe gardłosuspiciousjeść mi się chce ! <a po kolacyi jęczeć ani z głodu, ani z przejedzenia się.
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:33
                                § 7. Nie wolno pieczeni pożerać oczami, ale uży­wać w tym celu przeznaczonego ku temu ustnego otworu.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:38
                                  § 8. Zabrania się pakować od razu do ust po dwa lub trzy kotlety, ze względu na mogące nastąpić wypadki udławię na się i na krzywdę innych.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:40
                                    § 9. Na środku salonu zabrania się zdejmowania żakietów i innych części odzieży.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:42
                                      Rozpaczliwa skarga męża
                                      z powodu zaprowadzonej nauki języka gieckiegó i łaciny
                                      dlii kobiet.
                                      Gwałtu co się dzieje, ratujcie kto może!
                                      Dalibóg z żoną moją wytrzymać nie mogę,
                                      I niedługo do grobu przez nią się położę,
                                      Jeżeli wcześnie na inną nie zwróci się drogę.
                                      Wszak wiadomo już państwu jest ten czyn zdradziecki,
                                      Ze
                                      powstała znów szkoła, czy jakaś resursa,
                                      Gdzie kobiety sludjują łacinę i grecki,
                                      I gadają, źe pono dla kobiet są »kursa* !
                                      Jakie kursa ? zkąd kursa ? niech dyabli mnie biorą,
                                      W łeb obuchem mnie uderz, tak nie wiem ni słowa,
                                      Wiem jednakże, źe baba moja coś zbyt skorą
                                      Była przyjąć w tej orgii swój udział gotowa.
                                      I odrazu miarkując, co to tam się święci,
                                      Fernepiksum
                                      do baby już z gęby mi płynie,
                                      Aż tu ona z ironią coś nosem mi kręci
                                      I przemowę rznie do mnie i to... po łacinie!
                                      Kirye elejson!...
                                      zawołam, czy babę pies pęta,
                                      Coś mamrocze, że dyabeł ją chyba zrozumie,
                                      Boć tam człowiek łaciny,., nie wiele pamięta,
                                      Niby w klasach... nie tego... no, do^ć, że nie umie.
                                      Przestraszony, że babę chwyciia mi zmora
                                      I szatańskie snać na nią zastawia swe sidło,
                                      Za kapelusz porywam i rznę po doktora,
                                      Żeby lekiem odegnał dyabelskie straszydło.
                                      Przyszedł ci też eskulap!.. znak krzyża wnet zrobię
                                      I posyłam do baby, bo może złe minie...
                                      Czekam, czekam aż w łażę!... A oni tam sobie
                                      W jak najlepsze rajcują i to... po łacinie! —
                                      Co gadacie ? — ryknąłem. No mów eskulapie,
                                      Czy ratnnku już nie masz, straciłeś nadzieję ?
                                      I gdy z żalu z mych oczu łza za łzą mi kapie,
                                      Patrzę, ona się śmieje!... On... także się śmieje!
                                      Jakiem dalej zaś było to moje skaranie,
                                      Daremniebym się silił opisać... nie mogę,
                                      Pary z gęby wypuścić nie jestem już w stanie,
                                      Tak te kursa kobiece już wlazły mi w drogę!
                                      Tyle tylko opowiem, że już od miesiąca
                                      W cale nie jem obiadów, bo żona na kuchnię
                                      Wcale już nie patrzy i garnki roztrąca.
                                      (Parę razy myślałem, że... w łeb mi je gruchnie!)
                                      Deklinacye »autropos> na obiad mi żmija
                                      Każe jadać wraz z sobą, — na wieczór to samo,
                                      Na śniadanie mnie uczy »Ne eutichija«
                                      Lub odmieniać mi każe znów rsum«, albo »amo« ;
                                      Jeśli zas niepotrafię — gniew na mnie się krupi,
                                      Nieraz mówdę: daj pokój i błagam i proszę
                                      Ona wówczas się patrzy i rzecze : oj głupi!
                                      Więc się prędko zabieram i z domu wynoszę...
                                      Już mi kością jest' w gnrdle jej owa łacina,
                                      Cały dzień siedzę w knajpię lub szlifuję bruki...
                                      Niech więc państwo wraz ze mną w pioruny przeklina,
                                      By zginęły najprędzej te babskie nauki
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:43
                                        Ona wówczas się patrzy i rzecze : oj głupi!
                                        Więc się prędko zabieram i z domu wynoszę...
                                        Już mi kością jest' w gnrdle jej owa łacina,
                                        Cały dzień siedzę w knajpię lub szlifuję bruki...
                                        Niech więc państwo wraz ze mną w pioruny przeklina,
                                        By zginęły najprędzej te babskie nauki!
                                        Co mówią dzwony?
                                        — Niech będzie pochwalony!
                                        — Na wieki wieków! Co tam powiecie, Ma­
                                        ciej owa ?
                                        — A to przyszłam do wielmożnego pana wedle po­
                                        radzenia się. Wydał ci mnie, wielmożny pan za mego
                                        -nieboszczyka, niech to pan Jezus panu nagrodzi 1 Ale
                                        cóż ! Maciej zmarli już od półtora roku, a biednej
                                        głowie ciężko na świecie, gospodarstwo idzie nijako!
                                        — Acóż ja ci na to poradzę, moja Maciejowa ?
                                        — Bo proszę wielmożnego pana ten fornal, Janek,
                                        to strasznie pracowity psiajucha, robota pali mu się
                                        w garści
                                        i okrutnie
                                        mnie miłuje.
                                        — Ejźe, czy nie miłuje on tak okrutnie może
                                        twego gospodarstwa i tych talarów, które ci nieboszczyk
                                        zostawił ?
                                        — Kiej zaś, proszę wielmożnego pana, to stateczny
                                        chłopak, jego do karczmy i kijem nie zagna.
                                        — Hm, wszystko to dobrze, ale on młodszy od
                                        ciebie, jak się ożeni, to może i szanować nie zechce?
                                        — Już trudno, dopraszam się łaski wielmożnego
                                        pana, tak mi ten ożenek i w dzień i w nocy we łbie
                                        siedzi, co bez to i za robotę jąć się nie mogę!
                                        — Ha, to trudno ci radzić, ale — ale wiesz co ?
                                        dzwonią teraz w kościele na mszę; idź i słuchaj pilnie,
                                        co ci mały dzwonek powie.
                                        Po niejakim czasie wbiega zadyszana Maciejowa.
                                        — No, cóż ci powiedział dzwonek?
                                        — Oj, wielmożny panie i dyć on mi wciąż jak
                                        wyraźnie gado: »idź za Janka! idź za Janka!« co aże
                                        mi dech z radości zaparło.
                                        — No, to idź w imię Boże.
                                        W pół roku potem wchodzi znowu dawniejsza
                                        Maciejowa
                                        — Oj, wielmożny panie, już chyba nie wytrzymam.
                                        A dyć ten zbereźńik z chałupy mnie wyganiał Oj dolo,
                                        moja, dolo! po co ja sobie świat zawiązałam! a i ten
                                        dzwonek tak mi źle poradził/

                                        A
                                        możeś ty źle słuchała? może on ci co innego
                                        mówił? O, dzwonią znowu, idźże posłuchaj, a dobrzel
                                        Po chwili wraca dawniejsza Maciejowa z głową
                                        smutnie zwieszoną
                                        — Oj widno mnie Pan Bóg wtedy odstąpił. Kaj
                                        ja uszy miałam! A dyć ten dzwonek jak najwyraźniej
                                        woła: * głupia babo! — głupia babo!...«
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:49
                                Fałsz, żem w miłości płochy i niestały,
                                Celem mi w życiu tylko ideały!
                                Więc ideału szukam też w kobiecie,
                                Szlachetniejszego trudu nie wskażecie!
                                Ale tymczasem wśród poszukiwania
                                Kocham choć w cząstce, co godne kochania:
                                Ta ma oczęta — w kąt lazury nieba,
                                Jakże nie kochać? ba tu szaleć trzeba.
                                U tamtej rączka, no, niby dłoń dziecka,
                                Pulchna, bielutka z dołkami, zdradziecka;
                                Jak nie całować, zjeśćby ją się chciało.
                                Ta, niby róże gazą kryte, ciało
                                Jak śnieg nietknięte, meszkiem oko drażni;
                                Mówić mi wtedy o suchej przyjaźni!
                                U tej rumieniec, tam buzia, figurka
                                Tamtej nóżki tej — lub chmurka
                                Na czole smętnem przy ognistym wzroku,
                                Tej ramię — talia tyle ma uroku,
                                Że mu się oprzeć chyba nikt nie zdoła,
                                A gdy wymownie gors na ciebie wola:
                                Patrz, jakie szczęście ja dać chcę i mogę,
                                Cofnie się który z was! — dam sobie nogę
                                Uciąć, że żaden a uszko maleńkie
                                Różowe, albo usteczka wąziutkie, .
                                Nosek, włos złoty lub kruczy, dołeczek
                                W policzku, to znów z karminu usteczek
                                Perliste ząbki błyskają — prawdziwe;
                                Jakże to nie wielbić, gdy to wszystko żywe!
                                Tak więc ja kocham kobietę wytrwale
                                Każdą po części — lecz kobietę stale;
                                Nie znałem takiej, u której by wdzięki
                                Od kończyn nóżki do paluszków ręki,
                                Wszystkie skończoną piękność stanowiły,
                                Więc mnie kobiety płochym ogłosiły.
                                Gdy znajdę taką, co wszystko zjednoczy,
                                Na żadną inną nie spojrzą me oczy,
                                Bo gdy posiądę ideał, ujrzycie,
                                Będę mu wierny całe moje życie!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:51
                                  Jaka moja żona czysta!
                                  (Opowiadanie przedświąteczne pana Kalasantego.)
                                  Zona moja, mówię szczerze,
                                  To prawdziwy wzór czystości,
                                  Ciągle płócze, myje, pierze,
                                  Bez-.litości.
                                  Chciała nawet przed świętami,
                                  (Trzeba moją znać połowę)
                                  Dla czystości, mydlinami
                                  Zmyć mi głowę.
                                  Jam nie głupi, gdy obficie,
                                  W domu lali na podłogę
                                  Wodę, by . odprawić mycie,
                                  Dałem nogę
                                  Z naprzeciwka patrzę, dziwo!
                                  Sąsiad także się wymyka;
                                  Obaj wolni, więc na piwo
                                  I śledzika.
                                  . — Trzeba zalać życia smutki,
                                  Tak mi sąsiad mądrze prawi;
                                  — Lepiej przy kieliszku wTódki
                                  Śledź się trawi.
                                  By nie myślał sąsiad drogi,
                                  Zem ja też ot — byle jaki,
                                  Postawiłem... mu minogi,
                                  Dwa koniaki.
                                  Sąsiad nie.był też od tego;
                                  Przy tern śledzik był niewielki,
                                  Potem poszły czerwonego
                                  Trzy butelki.
                                  Późno było, gdy po godach,
                                  Zakończonych na parterze,
                                  Żegnaliśmy się na schodach,
                                  Długo, szczerze.
                                  Lecz hulanka, rzecz przebrzydła,
                                  Więc ją klnę aż do tej chwili;
                                  Bo mi za nią, ach, bez mydła,
                                  Głowę zmyli
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:53
                                Wśród projektów, co się jawią
                                W naszych czasach w myśl brzemiennych,
                                Wkrótce projekt nam przedstawią
                                Do podatku na bezżennych.
                                Myśl to przednia, ani słowa,
                                Boć moralność ma na względzie,
                                Zwolenników celibatu
                                Spora liczba nam ubędzie.
                                Do małżeńskich więzów skucia
                                Niepotrzeba już miłości,
                                Niepotrzeba już uczucia...
                                Same względy oszczędności
                                Do małżeństwa poprowadzą
                                Tych, co dotąd jak motyle
                                Bez ciężarów obowiązków
                                Pędzą słodkie życia chwile.
                                Kawalerze, co to lubisz
                                Rozmaitość wśród miłości,
                                Niezadługo egzekutor
                                Drogę życia ci wyprości,
                                Gdy ci powie : »Niezaprzeczam,
                                jest szczęście w celibacie,
                                Lecz chcąc zostać bez źoneczki,
                                Piać podatek, panie bracie!«
                                Dla obojga pici zabłyśnie
                                Niezadługo era nowa,
                                W obec tego, co nas czeka,
                                Niechaj wiek się złoty schowa.
                                Czy kto niechce, czy nie może,
                                Stanąć musi na kobiercu,
                                Gdyż podatek bez zwątpienia,
                                Zbudzi trwogę w każdem sercu.
                                A kobiety tak nam
                                drogie.
                                Jeszcze
                                droższe
                                będą pono,
                                Bo podatek konkurentów
                                Do małżeństwa zwiększy grono.
                                Czy to młoda, czy to stara,
                                Czy to brzydka, czy to ładna,
                                Każda znajdzie amatora,
                                Nie zostanie panną żadna.
                                Wszystko to rozważam sobie
                                I wyciągam smutne wnioski,
                                Bo podatek na bezżennych
                                Nowe mi przynosi troski.
                                A ch! roskosze celibatu
                                Już powaby dla mnie tracą,
                                Lecz, cóż pocznę nieszczęśliwy,
                                Gdy się żenić nie mam za co ?
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:54
                                  Będziesz się żenił, synu.«
                                  Tak mówił do mnie ta ta :
                                  »Niech będzie monstrum panna,
                                  Lecz musi być bogata.
                                  Czy słyszisz, — żenić się synu,
                                  Lecz żenić się bo-ga-to,
                                  Chociażby z drom ą, ślepą,
                                  A nawet i garbatą «
                                  O garb nie trudno w świecie,
                                  Więc ja, co byłem goły,
                                  Z garbatą się ożenił epi,
                                  Bo miała trzy stodoły.
                                  Aż naraz po mym ślubie
                                  Nastąpił pożar w gumnie...
                                  Stodoły dyabli wzięli,
                                  A garb ?... pozostał u mnie !
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:56
                                Z wiejs&ich wspomnień.
                                Jędrną była, jak rzepa
                                A i pulchną, jak lepa,
                                Imię miała słodziutkie — Magdeczka,
                                A choć silna, jak kowal, .
                                Cudowny był jej owal
                                I rumiany, jak gdyby porzeczka.
                                A żem młody był lewek,
                                Miałem słabość "do dziewek,
                                Zaś szczególniej na .wiejskiej Saeharze,
                                Serce zmiękło jak z iłu,
                                Choć ujrzałem ją z tyłu,
                                Gdy dmuchała na żar w samowarże.
                                Biust w gorsecie się skrywał,
                                Warkocz z boku się kiwał,
                                Twarz rozdęła dmuchaniem, jak banię,
                                Ogień z twarzy aż parzył,
                                Jak ten w rurze się żarzył,
                                Takie państwo to tam było dmuchanie.
                                Ja co jestem pochopny
                                Na ten widok okropny,
                                Zatrzymałem dech w piersi i stałem,
                                I marzyłem jak dziecię:
                                Gdyby taką w lat kwiecie
                                Choć przez kwartał zwać swym ideałem !
                                Gdyby taką dziewoję
                                W uściśnienie wziąść swoje,
                                Nucąc piosnki, marzeniem ją poić,
                                I tak długo, ach, długo,
                                Mglistą marzeń mknąć smugą,
                                Gdzieś, gdzieś, słodkie rozkosze podwoić!
                                — Ach, Magdeczko, jagódko 1
                                Chceszli długo czy krótko
                                Ze mną wzlatać marzeniem w przestworze ?
                                Kiej pan nie da spokoju,
                                Idę przecież do doju,
                                Bo już krzyczy wokumon w oborze
                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 16:57
                                Zajście na kuracyi
                                I byłem mocno chqry ; palcami od góry
                                Do dołu po żywocie gniótł mnie doktór srogi,
                                Rzekł: — Panie, masz w żołądku niepotrzebne dziury,
                                I jął mi badać plecy, puls, język i nogi.
                                Rzekł dalej: Gdy ze zdrowiem pragniesz dojść do ładu,
                                Przedwcześnie nie porzucić świata tego padół,
                                To weż się, mój kochany, jedź do Maryenbadu...
                                Jam słuchał, nos i uszy leciały mi na dół.
                                Majowy był to dzionek, gdy z miłym uśmiechem
                                Podała mi panienka wody kufel duży ;
                                1 znów się uśmiechnęła, toć śmiech nie jest grzechem,
                                A nawet mówią ludzie, że śmiech chorym służy.
                                A było to prześliczne, jak cherubiny"dziecko,
                                Istne bóstwo stworzenia, islny cud natury.
                                I do serca się mego zakradła zdradziecko,
                                Zapewne przez żołądek, w którym miałem dziury.
                                Raz odwagi cywilnej dałem przykład rzadki,
                                Co prawda, że nie było nikogo w bliskości ;
                                Bom spytał: Czemu lejesz tak dużo serwńtki
                                0 piękna? — Na to rzekła:'— Dla pana — z miłości!
                                1 spojrzała się przytem, aż mitie przeszły dreszcze.
                                Z rozrzewnienia pierników dałem jej za złoty ;
                                I kochałem ją tydzień, cały tydzień jeszcze,
                                Tak długo, aż ostatnie z nią poszły banknoty.
                                1 znów gniótł mnie doktor palcami od góry
                                Do dołu po żywocie, jako zwykle, srogi;
                                I rzekł: — Mój kochany, gdzieś zniknęły dziury
                                I jął badać mi plecy, puls., język i nogi.
                                A ja na to mu rzekłem : — Niech doktór posłucha,
                                Chociaż wiem, że moich słów nigdy pan nie ceni;
                                Ja dziury, które znikły mi doktorze z brzucha,
                                Mam wszystkie, ale panie, ja je mam... w kieszeni !
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:16
                                  0 aniele mój skrzydlaty !
                                  Zwróć swe piękne, czarne oczy.
                                  Niech ich płomień mnie otoczy
                                  1 przeniesie mnie za światy.
                                  Kocham całem serca biciem,'
                                  Tyś mych uczuć jest kapłanką,
                                  Mojem światłem, mojem życiem.
                                  Gdy twój ujrzę wzrok łagodny.
                                  Nikną bóle, nikną skargi,
                                  I namiętnie szepcą wargi:
                                  Daj pieczeni — jestem głodny!
                                  Lecz niech będzie pieczeń owa
                                  W occie długo wymoczona,
                                  I maderą zakropiona,
                                  Świeża, krucha, smaczna, zdrowa —
                                  Dorzuć do niej garść cebuli,
                                  I z ś m ie ta n ą d o d aj sosu.
                                  Potem także daj bigosu 1
                                  Niechaj do snu mnie utuli,
                                  Niechaj marzę o twych oczach
                                  I o piersi białych fali,
                                  0 usteczkach twych z korali
                                  1 złocisLych tw y ch w a rk o c z a c h !
                                  Gdy się zbudzę dziewcze moję,
                                  Do twych stopek wraz pobiegnę,
                                  Jak niewolnik przy nich legnę,
                                  Nucąc serca niepokoje.
                                  Będę śpiewał o miłości,
                                  0 nadziemskich uczuć raju,
                                  I, ja k c z u ły sło w ik w gaju,
                                  Będę błagał twej litości.
                                  Ja ci duszę mą otworzę,
                                  1 serdeczne tajemnice,
                                  Ciągle patrząc w twoje lice,
                                  Co zwiastuje uciech morze.
                                  Rączek twoich aksamity
                                  Do ust moich tak przytulę,
                                  Że
                                  umilkną wszystkie bóle,
                                  W jakie duch mój jest powity.
                                  I tak będę u stóp twoich
                                  Leżał wieki, pełen miru —
                                  Póki nie dasz mi złotówki
                                  Na kufelek — Lager-bieru
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:18
                                  — Aa! złotego sąsiada!... cóż sąsiad tak rano
                                  Zaszczycił moje progi... proszę, proszę dalej....
                                  Dziękuję, na folwarku zbierają dziś siano,
                                  Wyjechałem zobaczyć, ile już zebrali.
                                  Lecz na waszem polu oś pękła u wózka,
                                  Tyle macie kamieni — niechże was, sąsiedzie!
                                  — Co mówicie? — o zbesztam karbowego Józka,
                                  Powiadam sąsiadowi, że się nic nie wiedzie,
                                  Czeladź nieposłuszna, a mam ekonoma,
                                  Któremu najwyraźniej dyspozycyą daję.
                                  Wczoraj mi powiedzieli, że naprzyklad słoma
                                  Całkiem zgniła w sąsieku, jakież urodzaje?
                                  Bo u mnie nieźle pono, byłem kiedyś w polu...
                                  Ha, u mnie żyto ładne i jarzyny także
                                  Nieźle się prezentują, trochę tam kąkolu,
                                  To już wyrwać kazałem...
                                  — I u mnie, a jakże
                                  Tego chwastu dość wszędzie...
                                  — Cóż to, sąsiad pije
                                  Wody w domu, tu na wsi?
                                  — Namówiły baby —
                                  Nie jestem zdrów zupełnie, ledwo człowiek żyj
                                  Nie mogę rano wstawać, jestem jakoś slaby,
                                  Hunjady więc używam tu dla oszczędności.
                                  Zrobiłoby to dobrze, gdybym był swobodny.
                                  Cztery złote butelka, drą człeka do kości,
                                  Lecz ja tu gadam wiele — sąsiad pewno głodny';
                                  Hej, Marysia!... jest tam kto, a chodźcie no, żywy,
                                  Dziękuję wam, sąsiedzie, pocóż te subjekcye,
                                  Dziękuję wam serdecznie, piłem grzane piwo,
                                  Nim z domu wyjechałem, na moją komplekcyą
                                  Byłoby to za wiele — Tylko was wódeczką
                                  Nie częstują, sąsiedzie, nie mam jej tu wcale,
                                  Pijąc wody, z napitkiem trzeba być daleczko;
                                  Marysia daj śmietanki, kawy jakiej...
                                  Ale
                                  Proszę pana, śmietankę wypiły dziś koty.
                                  — To czarnej...
                                  — Kiej i fusy wykipiały z garnka.
                                  — Cóż u licha, to z masłem chleba..
                                  — Kiej nie ma i joty,
                                  Poszę pana. od wczora, bo jeszcze kucharka
                                  Nie przyjechała z masłem z miasta, brak i chleba.
                                  — Ach, kochany sąsiedzie. a moźeby mleka?
                                  Kiedy widzicie wszędzie samemu być trzeba,
                                  A tu trudno przy wodach... Moja magnifika
                                  Tak nerwowa i ja też nie mogę dać rady,
                                  I dzisiaj w gospodarstwie można dostać bzika,
                                  Lecz czem was poczęstować,... ja piję Hunjady...
                                  — 0 i za to dziękuję — jadę już swą drogą,
                                  Przepraszam was najmocniej za ambaras w domu;
                                  Te wody pomagają, — nie wiem, jak tam komu,
                                  Lecz, co do was, sąsiedzie... one nie pomogą!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:20
                                  Aj, odciski, dla Boga!
                                  Być niezgrabnym wśród ludzi
                                  To niemiła rzecz wcale
                                  Próżno człowiek w zapale
                                  Bawić innych się trudzi.
                                  Bo gdy patrząc najtkliwiej,
                                  Gdy do kogo się zbliża,
                                  Ten boleśnie się skrzywi,
                                  Jakby zdjęty był z krzyża.
                                  I fatalność to droga —
                                  Wrzeszczy gardłem swem catem:
                                  — Aj odciski, dla Boga!
                                  — Przepraszam, nie wiedziałem!
                                  — Jakże pan się dziś czuje,
                                  Po wczorajszej aferze?
                                  Niech pan za złe nie bierze,
                                  Ani się tem nie truje.
                                  Czy to kpiny, czy żarty,
                                  Lecz ktoś mówił mi z rana,
                                  Ze przy jakiejś grze w karty
                                  Złapano na czemś pana;
                                  Ze powstała ztąd trwoga,
                                  Ze grożą kryminałem. .
                                  — Aj, odciski, dla Boga!
                                  — Przepraszam, nie wiedziałem.
                                  Mało mamy dziś ludzi,
                                  Z taką jak pan naturą,
                                  Biednym tysiąc dać z górą!
                                  To dla pana cześć budzi.
                                  Czegóż ludzie nie plotą!
                                  Gadał jeden i drugi;
                                  Ze pan wdowę z sierotą
                                  Zlicytował za długi;
                                  Ze dziś z głodu, nieboga,
                                  Mrze z dziecięciem swem małem..
                                  — Aj, odciski, dla Boga!
                                  — Przepraszam, nie wiedziałem.
                                  — Kto do pani się zbliża,
                                  Tego w oczy wdzięk kluje;
                                  Pewnie krocie kosztuje,
                                  Pani suknia z Paryża?
                                  Lecz małżonek, dobrodziej,
                                  Chudy, zgięły we dwoje;
                                  On podobno się głodzi,
                                  By starczyło na stroje.
                                  Wierzę - kuchnia lak droga —
                                  Trzeba przestać na małem...
                                  — Aj, odciski, dla Boga!
                                  Przepraszam, nie wiedziałem.
                                  Dałbym życia połowę,
                                  No i wdzięczność do grobu,
                                  Za wykrycie sposobu
                                  Jak prowadzić rozmowę!
                                  Bo choć głoszę zalety,
                                  Pochwal wcale nie skąpię,
                                  Zawsze komuś, niestety,
                                  Na odciski nastąpię —
                                  I patrząc jak na wroga,'
                                  Ten drze gardłem się calem:
                                  — Aj, odciski, dla Boga!
                                  — Przepraszam, nie wiedziałem!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:21
                                  Za zdrowie gospodarza :
                                  Koń ma ogon, krowa rogi.
                                  A kopyla wół,
                                  Więc żeby nasz pan gospodarz
                                  Zawsze zdrowy b u ł!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:21
                                  Za zdrowie pryncypąta:
                                  Nie będę psuć se gęby,
                                  Bobym się zasypał,
                                  Tylko niech nam żyje
                                  Nasz zacny pryncypał!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:22
                                  Za zdrowie pani gospodyni:
                                  Jako rycerz na pikiecie
                                  Tak ja .tutaj właśnie stoję,
                                  łak jak dyszel przy karecie,
                                  Albo inne znów tramwaje...
                                  Przyszła chwila uroczysla,
                                  W której trzeba rzec nareszcie...
                                  Niech nam żyje gospodyni,
                                  Cztery lata, albo dwieście !
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:31
                                    Za sdrowie obecnych dam :
                                    Są na świecie różne cuda :
                                    Telefony, proch,
                                    Na dębinie żołądź rośnie,
                                    A na tyczkach groch !
                                    Nie ma ptaków bez opierzeń,
                                    Nie ma słońc bez plam —
                                    Więc panowie co to szkodzi:
                                    Pijmy zdrowie dam !
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 17:59
                                  Panowie! potok słów onych
                                  To tak jak... dzwon szklanny,
                                  Niech się wino tak leje,
                                  Jak woda do wanny —
                                  Bo skoro marny dzisiaj
                                  Ferwor bezustanny —
                                  Pijmy dotąd, aż nas już
                                  Zbudzi wrzask poranny !
                                  Bo Mojżesz jeszcze przecież
                                  Miał pociąg do manny,
                                  Więc z tego też powodu
                                  Niech nam żyją panny I !
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:01
                                  Za sdrowie pana hrabiego :
                                  Lis ma dziwną naturę
                                  Lew ma grzywę także
                                  Wiewiórka umie skakać
                                  I zając a jakże..
                                  Ale wszystkie stworzenia
                                  Można wziąść na wabia,
                                  Panowie!... w górę kielich:
                                  Niech żyje pan hrabia !
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:01
                                  Toast artystyczny:
                                  Piliśmy tu za zdrowie rozmaitych ludzi,
                                  Więc póki się ten zapał jeszcze nie ostudzi
                                  Bez żadnych faramuszek i przeróżnych sporów,
                                  Wypijem sobie zdrowie obecnych aktorów.
                                  I choć już w głowie szumi wino niby wiater,
                                  Niech żyją artyści i cały teater 11
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:05
                                  Ej wy nogi, moje nogi,
                                  Co ja z wami zrobię ?
                                  Chyba na rozstajne drogi,
                                  Gdzie położę w grobie 1
                                  Nieraz żeście przez noc całą
                                  Aż do świtu ranka
                                  Pracowały z wielką chwałą,
                                  Tańcząc bez ustanka.
                                  A jam głupi myślał skrycie,
                                  Ej wy nogi moje,
                                  Ze mi wtedy wytańczycie
                                  Nadobną dziewoję.
                                  I co macie za mazury,
                                  Za walce oberki ?
                                  Ot w kieszeniach próżnych — dziury,
                                  Podarte lakierki!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:07
                                  236
                                  ________
                                  L
                                  Sielanka.
                                  Het w dal od świata, myśl ma ulata,
                                  W nadziemskie kraje, nacT tęczę.
                                  Szczęśliw się czują i marzeń snują
                                  Siatki, lecz siatki pajęcze
                                  Wątła to siatka, jak życie kwiatka
                                  Lada ją wietrzyk porywa,
                                  Wśród tych urojeń, pełna upojeń
                                  Tak moja dusza szczęśliwa.
                                  Aby czas trawić, będziem się bawić.
                                  Ale jak ślicznie, jak mile
                                  Będziem cień gonić w kielichy dzwonić
                                  Kwiatów i w skrzydła motyle.
                                  Będziemy góry ściskać i chmury,
                                  Całować zelir serdecznie...
                                  I tak nam mile zmieni się w chwilę
                                  Wiek cały, bawiąc się wiecznie.
                                  — Tak dobrze ładnie, nmwisz układnie,
                                  Młodzieńcze, pełen wzruszenia,
                                  Mów bez fineryi. czy wśród
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:08
                                  Marzenie.
                                  Świeci słonko, świeci,
                                  Nikiej zapłacone;
                                  Alboć to ja nie parobek
                                  Wezmę se jo żonę !
                                  Wezmę sobie żonę,
                                  Swarną, jak się patrzy,
                                  Będę leżał se na piecu,
                                  Dobze się najadszy.
                                  A jak się obudzę,
                                  Będę rozkazowa!
                                  Jako dziedzic lub wokumon
                                  Albo i konowoł.
                                  W lecie ani w zimie
                                  Nie zdymę kożucha,
                                  A somsiedzi będą gadać :
                                  To ci pan — psia jucha 1
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:11
                                  Oj Tomasie Tomasie,
                                  Cegoś ścięciał tak w pasie 1
                                  Cegoś zmarniał na gębie,
                                  Oj Tomasie, Tomasie !
                                  Oj Tomasie mój kumie,
                                  Bez co ehodzis w zadumie ?
                                  Łeb zwiesiłeś do ziemi,
                                  Oj Tomasie, mój kumie!
                                  Oj Tomasie, sieroto
                                  Już nie śpiewasz z ochotą
                                  Ino łazis jak zmora,
                                  Oj Tomasie, sieroto
                                  Tomasz po łbie się skrobie,
                                  Załamał ręce obie,
                                  Jak gdyby mu wilczysko
                                  Skodę zrobił w chudobie..
                                  Spojrzał jeno ku chacie
                                  I rzekł — racyą wy macie...
                                  Marna przysła mi dola
                                  Ożeniłem się bracie.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:12
                                  Oj siedzi kamień w ziemi,
                                  Oj pływa scupak w rzece,
                                  Oj nie ma gorszej biedy.
                                  Da jak rządy kobiece.
                                  Oj jedzie chłop na koniu —
                                  A koń kopytem kopie,
                                  Oj, jedzie chłop na koniu,
                                  A ba"ba zaś na ch'opie...
                                  Oj, pogania chłop konia,
                                  Oj, leszczynowym prętem,
                                  A babę zaś gna djabeł..
                                  I lecą nad odmętem
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:17
                                  Czasem była mi słowikiem,
                                  Który śpiewem tak zachwyca;
                                  To przepiórką znów się zwała,
                                  Ukochana ma dziewica.
                                  Górnolotnych komplementów
                                  W pieśni żaden wieszcz nie szczędzi;
                                  Nieraz moją śnieżnopiórą
                                  Zaliczałem do łabędzi.
                                  Również częslo gołębicą
                                  W rymy me wleciała ona;
                                  Słowem wyzyskałem wszystkie
                                  Ptasząt znane mi imiona.
                                  Jedno tylko pominąłem...
                                  Mimo zalet jej tysięcy; —
                                  Moja luba, jak dziś widzę,
                                  Jest to gąska — i nic więcej
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 18:18
                                  Gdzie gości prawda? Czy w sercu dziewoji,
                                  Gdy wiosną życia śmieje się do świata:
                                  Czy w piersiach, starca, co się jeszcze stroi
                                  I podrygując za dziewczyną lata?
                                  Czy więc w młodości, czy w starości leży?
                                  Pytał pan Jacek pana Zefiryna.
                                  Ten skromnie odrzekł: Niech mi sąsiad wierzy,
                                  Że chyba tylko w butelce węgrzyna
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 21:09
                                    A bodajto w takim domu
                                    Słodkie pędzić chwile,
                                    Gdzie się można dobrze bawić,
                                    Wesoło i mile.
                                    Wypijemy pierwszą, drugą,
                                    Trzecią, czwartą, piątą,
                                    Wypijemy szóstą, siódmą,
                                    Osiną i dziewiątą.
                                    A kiedy się i dziesiąta,
                                    Jedenasta zdarza,
                                    Wypijemy choćby beczkę
                                    Na cześć gospodarza
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 21:14
                                  Bracia, nuż do koła,
                                  Gdzie radość nas woła;
                                  Do wina, do piwa,
                                  Siadajmy wraz!
                                  Niechaj zgraja wrogów złośliwa
                                  Z gniewu się unosi,
                                  Śmielej radość naszą niech głosi
                                  Dziś każdy z nas'
                                  Nie pójdziemy do domu aż rano,
                                  Aż budę świtano,
                                  Nie pójdziemy do domu aż rano,
                                  Aż budę deń.
                                  zawsze niech przy szklance
                                  I przy pogadance
                                  W zgodzie, wesołości
                                  Brzmi polski śpiew;
                                  Niech się szarpie kto chce z zazdrości,
                                  Nas zmięszać nie zdoła;
                                  Przyjaźń, wino, piosnka wesoła
                                  Ogłuszą gniew. —
                                  Nie pójdziemy do dom itd.
                                  Co wino, nie woda.
                                  Gdzie przyjaźń, tam zgoda:
                                  Kto z nami, niech pije,
                                  I poda dłoń;
                                  Niechaj drogi Górny Ślązk żyje,
                                  I język ojczysty'
                                  Taki zawsze śpiew nasz ognisty,
                                  Tu na to dłoń!
                                  Nie pójdzemy do dom, aż rano
                                  Aż bude świtano itd.
                                  Dalej żwawo i wesoło
                                  Pijmy, pijmy, pijmy w koło.
                                  Ja do ciebie, a ty do mnie:
                                  Twoje zdrowie, moje zdrowie,
                                  Kto nie pije, żyje skromnie.
                                  Temu świta zawsze w głowie
                                  Dalej żwawo i wesoło,
                                  Pijmy, pijmy, pijmy w około.
                                  Czy dziewiąta, czy dziesiąta,
                                  Niech to myśli nie zaprząta,
                                  Kto wypije, niech się święci,
                                  Kto nie pije, niech kark skręci:
                                  Dalej żwawo i wesoło,
                                  Pijmy, pijmy, pijmy w koło!
                                  Odłożone, niestracone,
                                  Chodźmy każdy w swoją stronę:
                                  Jutro wrócim, będziem pili,
                                  Huczno, żwawo będziem żyli,
                                  Teraz kończmy, lecz wesoło,
                                  Kończmy, kończmy, szlanki w koło!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 21:16
                                  Do kielicha, czy pałasza
                                  Zawoła nas los,
                                  Niech ojczyzna żyje nasza!
                                  To najpierwszy głos.
                                  Żyjcie starsze nasze braty!
                                  Cp nas macie wieść,
                                  Odzyskiwać srogie straty,
                                  Żyjcie! cześć Wam cześć!
                                  Żyjcie bracia nieprzytomni!
                                  Odzie Boh, Dniestr i Zbrucz.
                                  Myśl was widzi, serce pomni,
                                  Choć znikliście z ócz.
                                  Żyj Podole drogie nasze!
                                  Tobie nasza krew!
                                  Tobie myśli i pałasze,
                                  I serc tęskny śpiew!
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 21:51
                                  Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
                                  - Czy możemy już iść do domu?
                                  - A z jakiej racji?
                                  - No… przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 21:52
                                  Kazio pisze wypracowanie domowe:
                                  - Zapałki to są takie pałeczki, które bardzo łatwo zapalają się w rękach dzieci, a bardzo trudno w w rękach dorosłych
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 21:53
                                  Nauczyciel wyjaśnia na lekcji:
                                  - Ciepło sprawia, że rzeczy zwiększają swoją objętość, zimno – że się kurczą. Możecie podać jakieś przykłady?
                                  - Wakacje są dłuższe od ferii zimowych.
                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 21:53
                                  Lekcja przysposobienia obronnego:
                                  - Które krwotoki są groźniejsze: zewnętrzne czy wewnętrzne?
                                  - Wewnętrzne.
                                  - A dlaczego?
                                  - Bo trudniej pacjenta obandażować.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 21:55
                                    - Halo sąsiedzie! Czy pan już zrobił swojemu synowi zadanie z matematyki?
                                    - Tak, przed chwilą.
                                    - A da pan spisać?
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 21:56
                                    Pani pyta się Kasi:
                                    - Kasiu co to jest litr?
                                    - To samo co kilogram, tylko na mokro
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:02
                                    Lekcja przyrody, dzieci uczą się jak mają zachowywać się w górach podczas burzy.
                                    Pani pyta Jasia:
                                    - Jasiu, co zrobisz kiedy będzie burza w górach?
                                    - Położę się na ziemi, żeby pioruny myślały, że już nie żyję.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:03
                                    Na lekcji pani pyta Darka
                                    - Jaki kształt ma Ziemia?
                                    - Okrągły.
                                    - Dobrze, siadaj. A teraz wstanie do odpowiedzi Jasiu. Jasiu skąd o tym wiemy?
                                    - Bo Darek nam powiedział.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:04
                                    Jasiu, pospiesz się, bo spóźnisz się do szkoły!
                                    - Bez obawy tato, oni tam mają otwarte do 17:00.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:04
                                    - Jasiu, znowu nie uważasz.
                                    - Nieprawda, cały czas słucham.
                                    - Tak? To kto wybudował Arkę?
                                    - Noo… eee
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:05
                                    Tata zabrał Jasia do zoo. Gdy zbliżają się do klatki z tygrysami tata mówi:
                                    - Jasiu, nie podchodź bliżej do tych tygrysów.
                                    - Tato, ale ja im nic nie zrobię.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:06
                                    Nauczyciel tłumaczy dzieciom, że Ziemia kręci się wokół słońca. Na to Grzesio się pyta:
                                    - A dookoła czego kręci się w nocy, kiedy słońca nie ma?
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:06
                                    - Krzysiu, co to jest kąt?
                                    - Jest to najbardziej zakurzona część mojego pokoju!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:07
                                    - Czym charakteryzuje się architektura grecka?
                                    - Ruinami!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 22:08
                                    Ksiądz pyta na lekcji:
                                    - Kto z was chce iść do nieba?
                                    Wszyscy podnoszą rękę oprócz Michała.
                                    - A ty dlaczego nie chcesz?
                                    - Bo obiecałem mamie, że po lekcjach wrócę do domu.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:00
                                    Kopernik był akrobatą bo napisał dzieło o obrotach.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:01
                                    Karczmy przy drogach były budowane po to, że gdy koń się zmęczył to zajeżdżał do nich, zjadł, wypił, przespał się trochę i wyruszał znów w drogę.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:03
                                    Kordian jest kontrowersyjną postacią, dlatego że często zmienia swe zdanie, upodobania i ukochane.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:06
                                    "Ludzi bezdomnych" stworzył Stanisław Żeromski...
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:07
                                    W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:08
                                    Siarka występuje na zapałkach.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:10
                                    Węglowodan jest to węgiel zamoczony w wodzie.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:11
                                    Woda słona zawiera w sobie sól, a słodka cukier.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:12
                                    - Co to jest dziedziczność? - pyta nauczyciel ucznia.

                                    - Dziedziczność to jest wtedy, gdy uczeń dostaje dwóję za wypracowanie, które napisał jego ojciec.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:14
                                    Pani w szkole pyta Jasia:
                                    - Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
                                    - Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
                                    - Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
                                    - To co mnie pani swoja banda straszy?
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:15
                                    Wycieczka szkolna w muzeum.Zainteresowanie Jasia wzbudza tabliczka umieszczona obok mumii.
                                    - Tutaj jest napisane 2466 PNE. Co to może znaczyć - pyta kolegę.
                                    - To chyba rejestracja wozu, który potrącił tego nieboszczyka.
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:17
                                    Jasiu - pyta nauczycielka matematyki- jak podzieliłabyś cztery ziemniaki między pięciu harcerzy?
                                    - Zrobiłabym sałatkę ziemniaczaną!
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:19
                                    Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora:
                                    - Ech, ta druga "a"! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich!
                                    - Niech się Pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor - może to rzeczywiście ktoś z innej klasy
                                  • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:19
                                    Jasiu, powiedz jakieś zdanie w trybie oznajmiającym.
                                    - Koń ciągnie furę.
                                    - A teraz w trybie rozkazującym.
                                    - Wio!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:21
                                      Poszli studenci na egzamin.
                                      Profesor:
                                      - Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
                                      A studenci spojrzeli po sobie:
                                      - Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:22
                                      W szkole:
                                      - Hej, ty tam, pod oknem - kiedy był pierwszy rozbiór Polski? Pyta nauczyciel.
                                      - Nie wiem.
                                      - A w którym roku była bitwa pod Grunwaldem?
                                      - Nie pamiętam
                                      - To co ty właściwie wiesz? Jak chcesz zdać maturę?
                                      - Ale ja tu tylko kaloryfer naprawiam.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:24
                                      Delegacja nauczycieli przychodzi na spotkanie z ministrem.
                                      - Panie ministrze, my w ogóle nie mamy pieniędzy!
                                      - Trudno... Wchodźcie...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:25
                                      - Jak nazwać nauczyciela bez nerwicy?
                                      - Bezrobotny.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:26
                                      Dwaj chłopcy podbiegają do policjanta:
                                      - Panie władzo, szybko, nasz nauczyciel!
                                      - Co się stało? Napadli go?
                                      - Nie, on nieprawidłowo zaparkował.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:27
                                      Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
                                      - Chodź pan, wpiszę dwóję...
                                      - Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki...
                                      - Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:29
                                      Jedzie rajd samochodowy przez Europę. Co 600 km rajd zatrzymuje się aby zatankować paliwo. Po 8000 km tylko jeden samochód nie tankował paliwa - ten, w którym jechali studenci z Polski.
                                      Kierownik rajdu podchodzi i pyta:
                                      - Słuchajcie, przejechaliśmy 8000 km a Wy ani razu nie tankowaliście!
                                      Dlaczego????
                                      - Aaaaaa, bo my kasy nie mamy.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:30
                                      Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:
                                      - Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 12.11.18, 23:31
                                      Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
                                      - Od jutra nie piję;
                                      - Od jutra się uczę;
                                      - Dziękuję, nie jestem głodny
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:28
                                      Biedronka pyta stonogi:
                                      - Czemu nie byłaś w tym roku na lodowisku??
                                      A stonoga na to:
                                      - Zanim założyłam łyżwy nadeszła wiosna...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:32
                                      - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy?
                                      - Bo jestem romantyczny.
                                      - Nie rozumiem.
                                      - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:32
                                      Sekretarka wchodzi do gabinetu:
                                      - Panie dyrektorze, wiosna przyszła!
                                      - Niech wejdzie!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:32
                                      Mąż do żony:
                                      - Wiosna przyszła, taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłóg. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:35
                                      Nauczycielka pyta dzieci:
                                      - Jakie macie zwierzęta w domach?
                                      - Ja mam psa.
                                      - A ja mam kota.
                                      - A ja mam kurczaka w zamrażarce... - mówi Jaś.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:47
                                      Na religii:
                                      - Kto widzi i wie wszystko?
                                      Na to Jasiu:
                                      - Moja sąsiadka..
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:48
                                      - Moja siostra jest chora na ospę wietrzną - oznajmia Kazio w szkole.
                                      - To wracaj do domu, bo zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni.
                                      Po dwóch tygodniach Kazio wraca do szkoły.
                                      - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta nauczycielka.
                                      - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała...
                                      - A gdzie ona jest?
                                      - W Danii...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:49
                                      Praczłowiek opieprza syna, który wrócił z marną cenzurką:
                                      - To, że masz tróję z myśliwstwa, mogę pojąć, boś jeszcze kurdupel. Ale ta pała z historii?? Przecież to tylko dwie strony...
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:52
                                      Na lekcji matematyki nauczyciel pyta dzieci:
                                      - Nad rzekę poszło piętnastu chłopców. Pięciu z nich rodzice nie pozwolili wchodzić do wody. Ilu się kąpało?
                                      - Piętnastu, panie psorze! - wyrywa się Jaś.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:54
                                      Na lekcji fizyki:
                                      - Kto mi powie, jak za pomocą wody można uzyskać światło?
                                      - Należy umyć okna proszę pana.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 21:55
                                      Jasio stoi przed nauczycielem i płacze :
                                      - Nie zasłużyłem na jedynkę !!!
                                      - Masz rację, ale to jest najniższy stopień, jaki przewiduje regulamin!!!
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:01
                                      Przychodzi Jasio do lekarza:
                                      - Co ci dolega?
                                      - Kuleję z matematyki.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:02
                                      - Zosiu, dlaczego masz w dyktandzie te same błędy, co twój kolega?
                                      - Bo mamy tego samego nauczyciela języka polskiego.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:07
                                      Przewodnik tatrzański mówi do grupy turystów: - Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę.
                                    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:07
                                      Kilku kolegów siedzi przy piwie i opowiadają, gdzie to nie byli i czego nie widzieli. Jeden opowiada o USA i jakim wielkim i ciekawym miastem jest Nowy Jork, inny opowiada o Paryżu i widzianych tam rzeczach. Na to jeden z nich mówi:
                                      "Chłopaki to nic ja byłem w Norwegii, tam to jest dopiero super!"
                                      "A widziałeś fiordy?" - pytają koledzy.
                                      "Nie tylko widziałem, fiordy mi same z ręki jadły!!!"
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:07
                                        Turysta odwiedził restaurację w Madrycie, spośród dań wybrał potrawę o nazwie "Jaja a la corrida".
                                        Danie było naprawdę duże i pyszne, a cena przystępna. Powtarzał tak kilka dni, aż pewnego razu, porcja, którą dostał była bardzo mała. Zjadł i po obiedzie mówi do kelnera:
                                        - Dlaczego dzisiejsza porcja była taka malutka?!
                                        Kelner odpowiedział:
                                        - No cóż, nie zawsze torreador wygrywa.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:21
                                          Król, a zarazem książę Siedmiogrodu, Stefan Batory, Jak Wiadomo, nie znał języka polskiego, natomiast świetnie mówił po łacinie. Pewnego razu zagadnął arcybiskupa lwowskiego:

                                          - Jakże ty, księże, zostałeś biskupem w kościele łacińskim, kiedy mało co umiesz po łacinie?

                                          - Taka jak wasza królewska mość królem w Polsce, choć po polsku nie umiesz – odpowiedział arcybiskup.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:08
                                        Przewodnik po Rzymie oprowadza po mieście bogatego amerykańskiego turystę.
                                        - To jedyny w swoim rodzaju gmach...
                                        - Też mi coś - przerywa Amerykanin. U nas w Ameryce, mamy takich gmachów tysiąc!
                                        - Bardzo możliwe, bo to dom wariatów.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:08
                                        W Irlandii przewodnik w górach objaśnia:
                                        - Te wydrążenia w skale powstały dzięki Szkotowi, który zgubił pensa i powiedział o tym znajomym.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:11
                                        Turysta ogląda w Sopocie pokoik do wynajęcia.
                                        - Miał być pokój z widokiem na morze.
                                        - A ten obraz przedstawiający statek podczas sztormu, który wisi na ścianie to co?!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:12
                                        Grupa turystów zwiedza ruiny średniowiecznego zamku. Mały chłopiec przygląda się tym resztkom muru i pyta:
                                        - Tatusiu, to tutaj mama uczyła się jeździć naszym samochodem?
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:12
                                        Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje 500 dolarów.
                                        - To strasznie dużo - dziwi sie zbulwersowany turysta.
                                        - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodził!
                                        - Nie dziwię się, przy takich cenach!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:13
                                        W najwyższych górach świata, drogą nad przepaścią jedzie autokar z turystami.
                                        - I co, boicie się? - pyta przewodniczka.
                                        - Tak! - krzyczą pasażerowie.
                                        - To proszę robić to, co kierowca!
                                        - A co robi kierowca?
                                        - Zamyka oczy.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:13
                                        - Panie pan chyba oszalał!? W taką wichurę bawić się w skoki spadochronowe?
                                        - Myli się pan, mnie tu przywiało z namiotem z campingu po drugiej stronie jeziora.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:14
                                        Dwie turystki jadą autem. Jedna z nich mówi:
                                        - Widzisz ten las?
                                        Na to druga odpowiada:
                                        - Nie. Drzewa mi zasłaniają...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:14
                                        Pewien turysta wraz z żoną oglądają słynną studnię życzeń w Kornwalii, oboje pogrążeni we własnych myślach. Po chwili żona wychyliła się, aby zajrzeć w głąb, straciła równowagę i wpadła do środka.
                                        - Niesamowite!!! To naprawdę działa!!! - krzyczy mąż.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:14
                                        Córka latarnika przegląda magazyn młodzieżowy. - Hurrrrrra! Tato, wygraliśmy pierwszą nagrodę w konkursie wakacyjnym! -Świetnie - cieszy się latarnik - A co to jest? - Dwutygodniowe wczasy nad morzem.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:15
                                        Na pustyni wyczerpany turysta pyta Beduina:
                                        - Jak dojść do Kairu?
                                        - Cały czas prosto, a w czwartek w prawo.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:15
                                        List z wakacji:
                                        Jest pięknie. Świetnie wypoczywam. Bądźcie spokojni i nie martwcie się o mnie.
                                        P.S. Co to jest epidemia?
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:16
                                        Jakiej treści kartkę przesyła blondynka z wakacji? Bawię się świetnie! Ale właściwie gdzie ja jestem?
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:16
                                        Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. Spacerują po mieście, nagle patrzą: knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10 groszy". Zszokowani ta informacją, wchodzą do środka. Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. Od progu słyszą głos sympatycznego barmana:- Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać?- Prosimy cztery kieliszki martini.- Już podaję... Proszę, 40 groszy.Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym martini i znów 40 groszy. W końcu jeden nie wytrzymał i pyta barmana:- Niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio?- Wie pan... Sprawa wygląda tak. Przez lata byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem aby mieć swoją knajpkę. Gdy wygrałem na loterii 25 milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tu tanie drinki. Mając tyle pieniędzy nie muszę zarabiać. Robię to co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób.Jeden z emerytów jest zachwycony: - Co za wspaniała historia! A proszę mi powiedzieć, czemu tamci trzej w kącie siedzą tu od 40 minut, ale nic nie zamawiają?- Aaa, ci. Przyjechali z Poznania i teraz czekają, bo od 18-ej wszystko będzie o 50 procent taniej
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:17
                                        Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega, że do talerza leci mu z góry woda... - Baco, dach ci przecieka! - Wim... - To dlaczego nie naprawisz?! - Ni mogę, przecież dysc pada. - To dlaczego nie naprawisz, kiedy nie pada?!! - A bo wtedy nie cieknie...
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:19
                                        Warszawski socjolog, profesor Jerzy Wiatr wykładał również na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z Warszawy do Krakowa podróżował samolotem. Któregoś dnia, w czasie mglistej i wietrznej jesieni, na tablicy ogłoszeń studenci przeczytali:

                                        „Dzisiaj wykład nie odbędzie się z przyczyn atmosferycznych. Wiatr".
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:20
                                        Słynny astronom, docent dr hab. Kazimierz Kortylewski spieszył się na jakieś ważne spotkanie, więc egzaminowanemu przez siebie studentowi postanowił zadać tylko jedno pytanie.

                                        - Jeśli pan na nie odpowie, otrzyma pan pozytywną ocenę. Zgadza się pan?

                                        Student kiwnął głową na znak zgody. Padło pytanie:

                                        - Ile kilometrów wynosi odległość Marsa od Jowisza?

                                        - Siedem milionów – odpowiedział szybko student.

                                        - A skąd pan to wie? – zapytał zaskoczony Kortylewski.

                                        - A, to już drugie pytanie... - odrzekł, uśmiechając się, student.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:21
                                        Skłodowska udzielała prywatnych lekcji fizyki dzieciom, wśród których znajdowały się przyszle gwiazdy nauki – jej córka Irena i Jan Langevin. Prowadząca lekcję w pewnym momencie zapytała:

                                        - Co zrobilibyście, aby woda szybciej zagotowała się w garnku?

                                        Genialne dzieci podawały różne mądre propozycje: obwiązanie naczynia wełnianą materią, odizolowanie za pomocą skomplikowanych sposobów itp. Uczona uśmiechnęła się i rzekła:

                                        - A ja, wiecie, zaczęłabym od przykrycia naczynia pokrywką.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:22
                                        Pewnego razu Antoni Słonimski, słuchając transmisji Bohdana Tomaszewskiego z Kolarskiego Wyścigu Pokoju, po słowach sprawozdawcy: „Proszę państwa, na czele jadą Polacy, gonią ich Rosjanie i Niemcy!", zawołał:

                                        - I pomyśleć, że to tak od tysiąca lat!
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:24
                                        Słyszałem w radiu, że jutro ma być 2 razy zimniej niż dzisiaj. Nie mogę się już doczekać, co z tego wyniknie. Dziś jest 0 stopni.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:24
                                        Stary, Ty wiesz że Eskimosi mają ponad sto słów na określenie śniegu?
                                        - Eee, ja to mam nawet więcej jak rano śpiesząc się do pracy samochód
                                        odśnieżam.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:25
                                        - Kto to jest prawdziwy narciarz?
                                        - Człowiek, którego stać na luksus połamania nóg w bardzo znanej miejscowości górskiej, przy pomocy bajecznie drogiego sprzętu.
                                      • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:25
                                        Wysoko w powietrzu spotykają się dwa płatki śniegu. Pierwszy pyta:
                                        - Gdzie lecisz?
                                        - Lecę w Tatry, na skocznię narciarską.
                                        - A ja na autostradę, zrobię jakiś karambol samochodowy!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:44
                                          Dziennikarz z Europy pyta Eskimosa:
                                          - Czy można u was pracować, gdy temperatura spada poniżej 40 stopni Celsjusza?
                                          - Można, ale wtedy do pracy używamy kobiet
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:45
                                          Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków organizacji ekologicznej.
                                          - Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?
                                          - To nie norki, to poliestry.
                                          - A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:50
                                          W zimowy wieczór gajowy złapał w lesie złodzieja, który kradł ścięte drzewo.
                                          - Co, kradniemy drzewo?
                                          - Panie gajowy, ja tylko zbieram paszę dla królików!
                                          - Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzą drewno?
                                          - Jeśli nie będą chciały jeść, to napalę nim w piecu..
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:51
                                          Zima, las, pada śnieg. Po lesie chodzi podenerwowany niedźwiedź. To złamie choinkę, to kopnie w drzewo, to pogoni wilka - ogólnie - mocno wściekły! Chodzi i gada:
                                          - Po jaką cholerę piłem tę kawę we wrześniu...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:52
                                          Zimą koło jeziora przechodzi harcerz. Mija wędkarza łowiącego w przeręblu ryby, a po chwili słyszy wołanie:
                                          - Ratunku! Lód pęka! Topię się!
                                          Harcerz sobie myśli: "Po co krzyczysz?! Medal za ratowanie tonących już mam".
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:53
                                          Zima, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia:
                                          - Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć! Opowiedz mi bajkę!
                                          - Śpij... - Mruczy dziadek miś - Nie czas na bajki.
                                          - To pokaż chociaż teatrzyk!
                                          - No dobrze - Mówi dziadek i sięga za konar. Wyciąga stamtąd dwie ludzkie czaszki wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi:
                                          - Docencie Malinowski. Co tak hałasuje w zaroślach?
                                          - Eee to pewnie świstaki panie profesorze
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:54
                                          - Dlaczego zima w Wąchocku ludzie chodzą w białych kaloszach?
                                          - Żeby nie zostawiać śladów na śniegu...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:54
                                          Zima, mróz 30 stopni, zamieć śnieżna, matce przypomniało się że nie wysłała kartek na święta. Dziecko mówi:- Mamusiu ja pójdę i wyślę. Matka na to:- Na taką pogodę psa bym nie wyrzuciła, tata pójdzie.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:55
                                          Indianie przychodzą do szamana i pytają:
                                          Jaka będzie zima w tym roku?
                                          - Bardzo mroźna, zbierajcie chrust na opał.
                                          Jednak zima była łagodna. Po roku Indianie znów odwiedzają szamana.
                                          - Jaka będzie zima w tym roku?
                                          - Bardzo mroźna, zbierajcie chrust na opał.
                                          Jednak zima znów była łagodna.
                                          - Po roku szaman nie chcąc znów się ośmieszyć, poszedł do meteorologa i pyta:
                                          - Jaka będzie zima w tym roku?
                                          - Oj, bardzo mroźna! Indianie już dwa lata chrust zbierają!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 13.11.18, 22:56
                                          Wysokiej rangi urzędnik państwowy pojechał zimą na ryby. Wyrąbał sobie przerębel, zarzucił wędkę, siedzi, łowi i nagle słyszy głos:
                                          - Tu nie ma ryb...
                                          Urzędnik się rozejrzał zaintrygowany, ale że nikogo nie było w około, usiadł i dalej łowi te ryby. Po chwili znowu słyszy głos:
                                          -Tu nie ma ryb..
                                          Zaniepokoił się troszkę, że słyszy jakieś dziwne głosy, ale dalej łowi teryby. Po jakimś czasie znowu słyszy głos:
                                          - Tu nie ma ryb!
                                          - Kto to mówi?! - krzyknął zniecierpliwiony urzędnik.
                                          - Kierownik lodowiska...
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 22:47
                                          Spotyka się dwóch kumpli.

                                          - Stary co tam u Ciebie słychac?? Opowiadaj.
                                          - A wiesz jest w sumie OK. Otworzyłem swój własny biznes.
                                          - Ooooo. Super. Co to jest??
                                          - Prowadze burdel.
                                          - Powaznie?? Ty a jak tam z cenami u Ciebie??
                                          - Lodzik 100 zł. Seks analny 200zł.
                                          - A w c...kę?
                                          - ale wiesz stary....na razie sam jestem
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 22:49
                                          Pani pyta dzieci w szkole, gdzie chciałyby mieć trzecie oko, gdyby Pan Bóg takowe rozdawał. Kasia mówi:
                                          - Ja bym chciała mieć z tyłu głowy.
                                          - Dlaczego?
                                          - A bo bym się rozglądała, bo ja ciekawa świata jestem.
                                          - Bardzo ładnie. Kazio, a ty?
                                          - Ja bym chciał na plecach.
                                          - A dlaczego?
                                          - Bo ja ćwiczę karate i bym widział, czy się ktoś do mnie skrada.
                                          - A ty Jasiu?
                                          - Ja bym chciał mieć na ptaszku.
                                          - Hmmm... A dlaczego?
                                          - A bo u nas na osiedlu jest stadion, a ja nigdy nie mam na bilet, to bym sobie w dziurę w płocie wsadził ptaszka i bym sobie ten mecz oglądał.
                                          - No, dobrze, Jasiu, ale w tej sytuacji wystarczyłoby, żebyś to trzecie oko miał na paluszku.
                                          - Taaaa... a na ptaszku będę gwizdał?
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 22:50
                                          Są cztery typy kobiet:
                                          Damy - temu damy, temu damy, tamtemu nie damy.
                                          Pantery - pan tera, pan później, pan to nigdy.
                                          Kocice - ten miał, ten miał, tamten nigdy nie będzie miał.
                                          Iwonki - raz i won!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 22:51
                                          Mam kochankę...Beata. Jednego razu omal nie nazwałem żony tym imieniem, wiec żeby zapobiec takim sytuacjom kupiłem do domu kotkę, nazwałem ja Beata, wiec nawet jakby co ... to przecież o kotkę chodzi. Niedawno u nas w domu pojawił się szczeniak. Zona dala mu na imię Robert. Siedzę...dużo pale...dużo myślę..
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 22:54
                                          Rozmawia mąż z żoną. W pewnej chwili mąż mowi:
                                          - Widzisz tego pijanego mężczyzne? Ciekawe skąd ten menel ma pieniądze na ciuchy
                                          - To mój były sprzed 10 lat. Prosił mnie reke, a ja mu odmówiłam.
                                          - O rany!. 10 lat temu a on dalej świetuje
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 22:56
                                          Jeden przedszkolak mówi do drugiego:
                                          - U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
                                          - U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuj
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 22:58
                                          odpowiedź sekretarz gminy:

                                          "Niekonwencjonalny wizerunek orła u podstaw ratusza był wysublimowaną instalacją plastyczną, która aczkolwiek abstrahuje od altruistycznych sofizmatów i metafizycznego pietyzmu, to w konkluzji artysta był w swej wizji sugestywny, co zapewne jest w stanie udowodnić empirycznie. Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji. Przedostatnim ogniwem tego łańcucha myśli artystycznej było przysłonięcie pamiątkowej tablicy, by ostatnim jego elementem stał się nacechowany artyzmem finezyjny paradoks"
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:00
                                          Nauczyciel matematyki: Wasza klasa jest taka slaba ze 60% nie zda.
                                          Uczen: haha nas tylu nawet nie ma!
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:02
                                          Dwóch wiernych w rozmowie:
                                          - Odmówimy razem różaniec?
                                          - Nie mogę odmówić.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:04
                                          Do sklepu z lodami w którym zimne słodkości sprzedaje młoda, ładna dziewczyna wchodzi stulejarz:
                                          - Dzień dobry, mam takie małe pytanie. Tylko proszę dobrze mnie zrozumieć i nie myśleć o mnie źle: czy mogę Panią prosić o loda?
                                          - Ależ oczywiście - odpowiada z uśmiechem dziewczyna i bierze do ręki wafelek.
                                          - Wiedziałem że źle mnie Pani zrozumie.
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:05
                                          Mąż leży obok żony w łóżku. Zaczyna gładzić ją po ciele. – Kochanie, nie dziś – mówi żona – mówiłam Ci, że rano mam wizytę u ginekologa!
                                          Po chwili mąż znów zaczyna masować ją po plecach: - Ale do dentysty jutro nie idziesz?
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:06
                                          Bardzo pobożny człowiek co niedziele chodząc do kościoła rzucał 10zł żebrakowi.
                                          Pewnego razu rzuca tylko 5zł. Żebrak na to:
                                          - Co się stało? Dlaczego tylko piątka? Stracił pan pracę?
                                          - Nie, wysłałem syna na studia.
                                          - No, wszystko fanie, ale dlaczego moim kosztem?
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:07
                                          Wariat podchodzi do pracującego rolnika i pyta go:
                                          -YYY, A co pan tutay ryobi?
                                          -nawożę truskawki drogie dziecko.
                                          -YYY, a po co?
                                          -żeby były bardziej czerwone, soczyste i słodkie.
                                          -YYY, aha.
                                          Wariat odszedł na pare minut, wraca i pyta:
                                          -YYY, A co pan tutay ryobi?
                                          -Już mówiłem. Nawożę truskawki, żeby były bardziej słodkie.
                                          -YYY, aha.
                                          Po krótkim czasie:
                                          -YYY, A co pan tutay ryobi?
                                          -K****!! SYPIE G*WNEM NA TRUSKAWKI ŻEBY BYŁY SŁODKIE!!
                                          -YYY, a bo my to sypiemy cukier
                                        • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:08
                                          Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę jaką załatwić:
                                          - Pani, nie byłoby dla Jasia jakieś roboty, bo pije chłopak i pije....
                                          - A co Jasiu potrafi?
                                          - No murować umie, podstawówkę skończył...
                                          - A to mamy: murarz, 4000 na rękę...
                                          - Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi... A za mniej coś nie ma?
                                          - No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę ....
                                          - No ale 3000? To przecież będzie pił i pił... A tak za 600-700 złotych to coś by się nie znalazło?
                                          - 600-700... Hmmm... To by Jasio musiał studia skończyć..
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:10
                                            Tuż przed skokiem do Małysza dzwoni telefon:
                                            - Halo, mówi Martin Schmitt.
                                            - Nie chce mi się z tobą gadać..
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:12
                                            Dyskusja dwóch licealistek po sprawdzianie z biologii
                                            - Wiesz może gdzie znajduje się centralny ośrodek kontroli oddawania moczu?
                                            - W korze mózgowej, a co?
                                            - k***a... napisałam że w Warszawi
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:14
                                            Dyskusja dwóch licealistek po sprawdzianie z biologii
                                            - Wiesz może gdzie znajduje się centralny ośrodek kontroli oddawania moczu?
                                            - W korze mózgowej, a co?
                                            - k***a... napisałam że w Warszawie
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:14
                                            Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta żony:
                                            - Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody?
                                            - Wysoki sądzie, on mnie nie zadowala!
                                            Kobiecy głos z sali:
                                            - Wszystkie zadowala, a jej nie!
                                            Męski głos z sali:
                                            - Jej to nikt nie zadowoli.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:22
                                            Idą pieniądze do nieba.
                                            Najpierw idzie 10 zł. Gdy jest przy bramie słyszy:
                                            -ty 10 zł nie pójdziesz do nieba! Do piekła z nim!
                                            Idzie 50 zł i słyszy to samo.
                                            Idzie 100 zł i też zostaje zesłane do piekła..
                                            W końcu idzie 50 gr. :
                                            -Ty 50 gr.. Zasługujesz na niebo…
                                            Inne pieniądze się buntują…
                                            -jak to!! My mamy większą wartość a takie 50 gr. idzie do nieba????!
                                            Nagle słyszą głos….
                                            A kiedy was ostatnio w kościele widziałem?
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:23
                                            Na pogrzebie
                                            Ksiądz: - Czy ktoś z rodziny zmarłego chciałby coś powiedzieć?
                                            Członek rodziny: - Studiuję prawo.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:36
                                            Studenci matematyki pytają profesora:
                                            - Czy pójdzie pan głosować?
                                            - Nie.
                                            - Dlaczego?
                                            - Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa, mój głos nie będzie miał żadnego znaczenia.
                                            - Ale profesorze, co jeśli wszyscy tak pomyślą?
                                            - Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa, nie wszyscy tak pomyślą
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:36
                                            Stoi paker z dziewczyną, przytulają się i nagle paker mówi:
                                            - Czujesz teraz motyle?
                                            Zakochana po uszy dziewczyna mówi:
                                            - Tak, czuje a co?
                                            - Bo wczoraj robiłem
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:37
                                            Jedzie sobie bogaty człowiek limuzyną, patrzy a tu jakiś biedak wpiernicza trawę, aż mu się uszy trzęsą. Podjeżdża do niego bliżej i pyta:
                                            - Panie czemu pan jesz trawę?
                                            - Aaa, głodny jestem nie mam na jedzenie...
                                            - To wsiadaj pan, zabiorę pana do siebie
                                            Ucieszony biedak pomyślał o rodzinie i spytał:
                                            - A mogę wziąć ze sobą dzieci?
                                            - No spooko, niech wsiadają
                                            - A mogę wziąć ze sobą żonę?
                                            - Dobra dobra, byle by szybko
                                            - A mogę wziąć ze sobą rodziców?
                                            - Paaaanie tak wielkiego trawnika to ja nie mam
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:40
                                            W niebie spotykają się dusze dwóch facetów:
                                            - Ja zmarzłem przez zimno. No wiesz, niska temperatura, organizm nie wytrzymał. A Ty ?
                                            - Ja zmarłem ze zdziwienia.
                                            - Jak to ?
                                            - Wracam z pracy, widzę gołą żonę w łóżku, no to szukam faceta. Pod łóżkiem, za szafą, w szafie, w łazience, kuchni, na balkonie. I nic. I z tego zdziwienia zmarłem.
                                            - Jakbyś zajrzał wtedy do lodówki to obaj byśmy żyli..
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:41
                                            Syn piszący wypracowanie zwraca się do ojca:
                                            - Tato, czym można zastąpić wyraz "jak" w zdaniu "wolny jak ptak"?
                                            - Hm... Niczym.
                                            - Sam widzisz. A potem się dziwisz, że dostaję same pały
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:42
                                            Zapukałem wczoraj po południu do drzwi sąsiadki i mówię do niej:
                                            - Musi pani uważać na swojego syna. Gdy jechałem autem to prawie go zabiłem jak mi wybiegł na ulicę.
                                            - Oj przepraszam Pana najmocniej - westchnęła - to już się więcej nie powtórzy.
                                            Odpowiedziałem:
                                            - To całkiem prawdopodobne, bo ratownik z karetki mówił, że będzie on sparaliżowany do końca życia.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:43
                                            Siedzi sobie tasiemiec w żołądku. Nagle patrzy, a tu biegną bakterie.
                                            - Hej, bakterie, gdzie biegniecie?
                                            Bakterie na to:
                                            - Tasiemiec, ty się nie pytaj tylko uciekaj stąd, bo zaraz tu będą antybiotyki!
                                            I pobiegły w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec lekko przestraszony myśli:
                                            - Co jest?
                                            Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami.
                                            - Ej glista, - pyta tasiemiec - gdzie lecisz?
                                            - Tasiemiec,
                                            ty nie pytaj, ty stąd wiej. Za pięć minut będą tu antybiotyki!
                                            I pobiegła w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszył się nie na żarty, spakował plecaki wieje w dół przewodu pokarmowego. Dobiega do ujścia, a tam siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta się:
                                            - No co się stało, czego beczysz?
                                            - A bo mi ostatnia kupa o 14 uciekła..
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:44
                                            Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony:
                                            - Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem!
                                            Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy:
                                            - Yes!
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:47
                                            Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek... Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał,że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka.
                                            W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek.....Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo. Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę !". Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie. Facet w szafie myśli: ale ten Rysiek, to jednak jest fajny!". Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie. Facet w szafie myśli: ten Rysiek, to ekstra gość!". Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki,a tu pała aż do kolan. Facet w szafie myśli: "O żesz , Rysiek to gość. W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się brzuch z cellulitisem i obwisłe piersi aż do pasa. Facet w szafie myśli: Ale wstyd przed Ryśkiem"
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:53
                                            Znalazł Żyd pieniądze na ulicy. Podniósł, przeliczył i brakowało
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:55
                                            Jak tak dalej pójdzie - mówi optymista - to będziemy mieli gówno do jedzenia.
                                            Na to pesymista:
                                            - Zastanawiam się czy dla wszystkich starczy.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:56
                                            Szczyt bezczelności towarzysza partyjnego:
                                            - Manipulować członkiem pod płaszczykiem generała.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:56
                                            -Słyszałeś o największej kradzieży w historii Polski Ludowej?
                                            - Nie. A co ukradziono?
                                            - Dno i teraz nie ma się nawet od czego odbić.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:57
                                            Co robić, kiedy wieje wiatr ze Wschodu?
                                            - Wiać razem z nim
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:57
                                            - Kto to jest komunista?
                                            - Ten, który przeczytał wszystkie dzieła Lenina i Marksa.
                                            - A antykomunista?
                                            - Ten, który dzieła te zrozumiał.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:57
                                            Komuniści to ci, którzy w 1945 zabrali kapitalistom fabryki i do dziś zapomnieli oddać je robotnikom.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:58
                                            Co chciałbyś na Gwiazdkę?
                                            - Na którą? Na pięcioramienną? Nasrać...
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:58
                                            Dlaczego komuniści nie lubią zabawy w chowanego?
                                            - Bo boją się, że i tak nikt nie będzie ich szukał.
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:59
                                            Dlaczego Rosjan zajmujących jakieś stanowiska w polskim rządzie czy w polskich urzędach nazywano POP-ami?
                                            - Bo to byli Pełniący Obowiązki Polaka.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:00
                                              Czym się różni "Syrena" od "Rolls Royce'a"?
                                              - "Syrena" ma z boku ozdobną listwę, a "Rolls Royce" nie.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:00
                                              Dlaczego nie ma ryb na rynku?
                                              - Żeby odwrócić uwagę od braku mięsa.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:00
                                              - Jak jest "mięso" po angielsku?
                                              - Meat
                                              - Po polsku też!
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:01
                                              - Jaka największa katastrofa zdarzyła się ostatnio w Polsce?
                                              - Kolejka z Warszawy zderzyła się z kolejką z Mińska.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:01
                                              Co to jest kolejka?
                                              - Socjalistyczne podejście do sklepu.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:02
                                              dzie garbaty o północy przez cmentarz. Nagle
                                              zza grobu wyskakuje zjawa i mówi:
                                              - Dawaj pieniądze!
                                              - Nie mam.
                                              - A co masz?
                                              - Garb.
                                              - To dawaj.
                                              I zabrał. A garbaty szczęśliwie wrócił do domu i
                                              opowiedział o wszystkim kumplowi - kulawemu.
                                              Kulawy chciał być znowu zdrowy i poszedł w
                                              nocy na cmentarz. Historia się powtórzyła.
                                              Wyskakuje zjawa i mówi:
                                              - Masz garb?
                                              - Nie.
                                              - To masz!
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:02
                                              Wchodzi Chińczyk do sklepu i pyta:
                                              - Ci jeśt mąka?
                                              Sprzedawczyni mierzy go ponurym spojrzeniem i odpowiada:
                                              - Nie, nie ma mąka!
                                              Chińczyk zmrużył oczy (jeszcze bardziej), zmarszczył czoło, widać jak mu tryby pracują... w końcu mówi
                                              - A ciemu pani uziła mianownika ziamiaśt dopełniacia?
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:03
                                              Pytanie do Radio Erewań:
                                              - Czy można się wyspać na suficie?
                                              Radio Erewań odpowiada:
                                              - Nie, bo kołdra spada
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:07
                                              Pytają nas słuchacze, dlaczego nie zamieszczamy dowcipów politycznych. Radio Erewań odpowiada:
                                              Bo bardzo lubimy biały chleb nad Morzem Czarnym, a niekoniecznie odwrotnie
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:08
                                              Co różni Polańskiego i gorników?
                                              polanski mial tylko trzynastke
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:09
                                              W szkole:
                                              - Drogie dzieci, co daje nam kura?
                                              - Jajka!
                                              - A krowa?
                                              - Mleczko?
                                              - A świnia coś nam daje?
                                              - Pracę domową!
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:10
                                              Przyjechał chłop ze wsi do miasta, a że podróż była długa to strasznie zgłodniał.
                                              Postanowił więc skorzystać z okazji i zjeść coś wykwintnego.
                                              Szedł więc przez miasto i zobaczył lokal z dużym napisem DANCING. Wszedł więc do środka i mówi do kelnera:
                                              - poproszę DANCING
                                              Kelner zgłupiał, ale idzie do kuchni i mówi, że siedzi tam jakiś wieśniak i chce zjeść dancing.
                                              Niewiele myśląc kucharz zdjął spodnie, zesrał na środek talerza przybrał sałatą i pomidorami i kazał zanieść.
                                              Po pewnym czasie kelner podchodzi do wieśniaka i pyta:
                                              - Jak panu smakuje?
                                              A wieśniak na to:
                                              - Jak bym nie wiedział, że to DANCING to powiedziałbym, że to gówno.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:10
                                              Kochanie, powiedz mi coś czułego.
                                              Sejsmograf
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:12
                                              Siedzi Stalin u siebie w gabinecie, pali fajkę.
                                              Dzwoni do niego sekretarz i mówi:
                                              - Towarzyszu Stalin, przyszedł do was człowiek, który twierdzi, że potrafi przepowiedzieć przyszłość.- Rozstrzelać - odpowiada Stalin, odkłada słuchawkę i myśli:
                                              - Ech, ci oszuści... Jakby znał przyszłość, toby tu nie przyszedł.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:14
                                              Jadą wariaci autobusem i zepsuł się autobus. Wariaci pouciekali tylko kierowca był normalny i poszedł zobaczyć co się zepsuło. Idzie jeden wariat i mówi:
                                              - A ja wiem co się zepsuło.
                                              - A idź mi stąd wariacie - odpowiada kierowca.
                                              Przychodzi po raz drugi i mówi:
                                              - A ja wiem co się zepsuło.
                                              - A idź mi stąd wariacie - odpowiada kierowca.
                                              Sytuacja powtarza się po raz trzeci a wariat mówi to samo:
                                              - A ja wiem co się zepsuło.
                                              Zdenerwowany kierowca pyta się:
                                              - No co?
                                              - Autobus.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:14
                                              Stirlitz patrzy z okna swojego pokoju na niemieckie dzieci, które złapały kota na podwórku i zaczęły pompować go benzyną. Nagle kot się wyrywa i ucieka. Przebiega jeszcze jakieś 100 metrów po czym pada i już się nie podnosi.
                                              - Pewnie benzyna się skończyła - pomyślał Stirlitz
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:15
                                              Stirlitz wpadł do dziury i jakimś cudem się z niej wydostal.
                                              -Cudów nie ma - pomyślał Stirlitz.
                                              Po czym wlazł do dziury ponownie.
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:18
                                              W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża.
                                              Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
                                              Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
                                              Mężczyźni tutaj mają pracę"
                                              - To już coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej. Na drugim piętrze był napis:
                                              Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci
                                              - Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej. Na trzecim piętrze była tabliczka:
                                              Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni
                                              - No, coraz lepiej - pomyślała - ale wyżej, to musi być już zajebiście. Na czwartym piętrze można było przeczytać:
                                              Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych
                                              - Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej. Na piątym piętrze stało:
                                              Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku
                                              - No niesamowite, wręcz cudownie - pomyślała kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?! Na szóstym piętrze bardzo zaskoczona kobieta przeczytała:
                                              Na tym nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam, babom, za cholerę nie można dogodzić...
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:19
                                              Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
                                              - Jak się nazywasz?
                                              - Jurek - odparł nowy.
                                              Szef się skrzywił:
                                              - Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do
                                              pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
                                              - Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
                                              - Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:20
                                              Baca jedzie sobie swoją furą spokojnie. Wtem zatrzymuje go policjant:
                                              - Baco, pewnie piliście?
                                              - Niiii, ni pilim.
                                              - Ale coś mi tu dziwnie pachnie. Piliście!
                                              - Niii, ani kropelki dziś.
                                              - A co to za butelka? Co tam jest?
                                              - Sok z banana.
                                              - Tak? A dajcie spróbować.
                                              - No prosę.
                                              - Faktycznie, nie alkohol. Upiekło wam się, możecie jechać.
                                              - Wio Banan!
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:21
                                              - mamusiu, co to jest?
                                              - to jest płyn do higieny intymnej córeczko
                                              - aha, a do czego to służy?
                                              - tym się myje kobiece miejsca
                                              - aha, a to czemu on stoi w łazience a nie w kuchni?
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:24
                                              Ojciec przyjeżdża do syna na studia odwiedzić go w akademiku i zrobić mu zarazem niespodziankę.
                                              Znajduje więc jego pokój, puka i pyta:
                                              - Czy tu mieszka Janek Nowak?
                                              A głos ze środka pokoju mu odpowiada:
                                              - Taaa, weź go połóż pod drzwiami!
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:29
                                              Zabrałem mojego tatę do centrum handlowego, żeby kupić mu buty (on ma 66 lat). Zatrzymaliśmy się na hotdoga. Zauważyłem, ze tata przygląda się nastolatce siedzącej obok niego. Miała włosy "na punka", ufarbowane na różne kolory - zielony, czerwony, niebieski etc. Tata cały czas się na nią gapił. Za każdym razem kiedy dziewczyna spojrzała na mojego ojca, zauważyła, że ten cały czas się na nią patrzy...
                                              W końcu miała dosyć i spytała:
                                              - Co tam dziadku, nigdy w życiu nie zrobiłeś nic szalonego?
                                              Znając mojego ojca jego riposta musiała być mocna, więc szybko przełknąłem jedzenie, żeby się nie zadławić ze śmiechu. Tata odpowiedział z kamienną miną bez chwili zastanowienia, ani mrugnięcia okiem:
                                              - Raz się sliłem i wyruchałem papugę. Zastanawiam się, czy nie jesteś moją córką...
                                            • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:29
                                              Znając moje szczęście gdybym dostał rolę w filmie porno, zapewne grałbym męża, który wychodzi do pracy...
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:30
                                                Rozmawia dwóch koszykazy:
                                                - Dlaczego w czasie każdej przerwy podają nam do picia wodę gazowaną?
                                                - Żeby nam się dobrze odbijał
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:31
                                                W wojsku :
                                                - Kowalski, nie widziałem Cię na ostatnich zajęciach z kamuflażu!
                                                - Dziękuje sierżancie!
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:31
                                                Przychodzi mężczyzna do bankomatu, aby pobrać pieniądze. Bankomat szura, szumi, coś tam mieli i w końcu na ekranie pojawia się napis: "Stary, masz pożyczyć pięć dych do poniedziałku?"
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:32
                                                Ciemna noc.
                                                Wybucha pożar, strażacy uwijają się jak w ukropie.
                                                Gdy akcja powoli się kończy do dowódcy podchodzi mężczyzna i pyta o jej przebieg.
                                                - Niestety dwóch strażaków nie wyszło z obiektu a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale jest i dobra wiadomość: udało się wydobyć 16 osób, które są właśnie reanimowane.
                                                -J ak to szesnaście? - pyta zdziwiony - przecież był tylko portier?
                                                - A właściwie kim pan jest?
                                                - Kierownikiem tego krematorium.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:33
                                                Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością:
                                                - Kto to był?!
                                                - Moja kochanka - odpowiada mąż.
                                                - Wystarczy! Chcę rozwodu!
                                                - Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
                                                W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną:
                                                - Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
                                                - To jego kochanka - informuje ją mąż.
                                                - Nasza jest sympatyczniejsza.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:33
                                                Na zebraniu Biura Politycznego Jaruzelski chwali się sukcesami polskiej gospodarki.
                                                - Nawet papież poświęcił jej uwagę w swoim przemówieniu na forum ONZ.
                                                - A co powiedział? - interesuje się towarzysz.
                                                - Jezus, Maria!
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:34
                                                Znalazłem sposób na wyprowadzenie kraju z kryzysu - mówi Kowalski do żony.
                                                - Po prostu trzeba powiesić wszystkich komuchów i pomalować drzwi na biało.
                                                Dlaczego malować drzwi na biało? - dziwi się żona.
                                                - A dlaczego nikt nie pyta o to pierwsze?
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:35
                                                W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem.
                                                Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej.
                                                To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
                                                Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia.
                                                Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
                                                - Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:37
                                                Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesięcy. Oczywiście Jasiu jako pierwszy podnosi rączkę i krzyczy:
                                                - Ja, ja.
                                                Pani pyta:
                                                - Jasiu powiedz nam, jakie znasz najnowsze lekarstwa.
                                                - Viagra, proszę pani.
                                                Zaskoczona pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia sie czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza, pani pyta dalej:
                                                - A na co Jasiu Twoim zdaniem ta Viagra jest?
                                                - Na sraczkę proszę pani - odpowiada Jaś.
                                                - Jak to Jasiu na sraczkę? Jesteś pewien? - pyta zaskoczona pani.
                                                - Tak proszę pani. Co wieczór moja mama mówi do taty - zażyj Viagrę, może Ci to gówno stwardnieje.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:38
                                                Baca przychodzi na przejście graniczne pchając rower z skrzynką piasku.
                                                - Stać! - woła celnik - Kontrola celna. Co tam wieziecie?
                                                - Ino piasek.
                                                - Czyżby?
                                                Facet grzebie grzebie no i kurde, nic nie ma więc odpuszcza.
                                                Kolejnego dnia to samo i kolejnego to samo aż wreszcie nie wytrzymuje i mówi:
                                                - Baco, już nigdy Was nie zaczepie ale powiedzcie co wy szmuglujecie?
                                                - Rowery
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:40
                                                Przy kasie w supermarkecie stoi kobieta. Kolejno wykłada swoje zakupy na taśmę. Chleb, masło, pasta do zębów, jabłka, para rajstop...
                                                Sprzedawca przygląda się tym produktom nabijając je na kasę i w pewnym momencie pyta:
                                                -Pani nie ma męża, prawda?
                                                -Oj, zauważył pan po braku obrączki, czy domyślił się pan po zakupach? - spytała podekscytowana kobieta.
                                                -Nie, ma pani wyjątkowo brzydki ryj.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:43
                                                  - Niepotrzebnie kręcisz nosem. Ten bigos jest całkiem dobry.
                                                  - Może i jest dobry ale większość ludzi bierze do kina popcorn.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:44
                                                Klient pyta się sprzedawcy:
                                                - A ten odkurzacz to mocno ssie?
                                                - Panie, aż łzy lecą
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:45
                                                Zatrzasnąłem dziś rano kluczyki w samochodzie, a wraz z nimi dwójkę moich małych dzieci. Przechodzący obok sąsiad pyta:
                                                - Masz zapasowy komplet?
                                                - Tak, mam dwóch synów z inną kobietą
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:47
                                                Mąż podejrzewając żonę o zdradę wynajął prywatnego dedektywa i polecił ją śledzić. Ten zdaje mu relację:
                                                - Pańska żona spotkała się z mężczyzną na deptaku w mieście. Potem długo siedzieli w parku i się ściskali. Potem poszli do kina - ale nie patrzyli na ekran, pieścili się i słychać było odgłosy całowania. Po kinie wsiedli do samochodu i pojechali za miasto. Weszli do willi, usiedli za stołem, wypili butelkę wina, rozebrali się, wskoczyli do łóżka i zgasili światło. Dalej już nic nie widziałem.
                                                Mąż wyrywając sobie włosy z głowy:
                                                - Mój Boże! Znowu! Znowu ta przeklęta niepewność!!!
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 24.11.18, 00:49
                                                Przychodzi koń do baru i zamawia piwo. Barman podaje pełen kufel, kasuje od niego 10 zł i zagaduje:
                                                - Nieczęsto widujemy tu konie.
                                                - I się wcale nie dziwię, piwo za 10 zł....
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 18:54
                                                - Jaki jest ulubiony klub piłkarski blondynki?
                                                - L'OREAL Madryt.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 18:55
                                                Kilka lat temu poszedłem do mojej sąsiadki ? blondynki. Z jakiegoś powodu była wściekła na cały świat. Zamknęła się z łazience i próbowała popełnić samobójstwo. Powiedziałem:
                                                - Daj spokój, nie chcesz tego zrobić!
                                                - Właśnie, że chcę! - odpowiedziała. - Nikomu nie zależy na moim życiu.
                                                Uwierzyłem jej, wyważyłem drzwi i zobaczyłem, że ma sznur owinięty wokół kostek. Spytałem:
                                                - Naprawdę chcesz się powiesić?
                                                - Tak, a co?
                                                - No, zazwyczaj kiedy ludzie chcą się powiesić, owijają sznur wokół szyi.
                                                - Tak, próbowałam tego, ale wtedy nie mogłam oddychać.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 18:56
                                                Blondynka idzie ulicą z rozpiętą bluzką i wystającą prawą piersią. Zatrzymuje ją policjant i mówi:
                                                - Proszę pani, czy pani ma świadomość, że mogę panią zatrzymać za obnażanie się publiczne?
                                                - Ale dlaczego? - pyta blondynka.
                                                - Bo idzie pani w wystającą prawą piersią.
                                                Blondynka patrzy w dół i woła:
                                                - O mój Boże! Znowu zostawiłam dziecko w autobusie!
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 18:57
                                                Pracodawca wprowadził zasadę, żeby wszystkie jego pracownice chodziły w żakietach firmowych. Musiał więc im je kupić, a wcześniej wziąć od nich wymiary. Żeby nie krępować ich zanadto, wyznaczył jedną z nich - blondynkę - aby zebrała dane od wszystkich i przedstawiła mu tabelę zbiorczą, bez wyszczególniania konkretnych osób. Blondynka przynosi mu po jakimś czasie wyniki. Pracodawca czyta i krzyczy:
                                                - Co to do diabła ma być: łączny obwód w pasie 12 metrów 45 centymetrów?!
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 18:58
                                                Drogówka przeprowadza pobieżną kontrolę pojazdu pewnej nie najmłodszej już blondyny.
                                                - Ma pani już mocno zdarty profil - stwierdza sprawdzając ogumienie policjant.
                                                - A z pana też żaden Brad Pitt... - odcina się blondyna.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 18:59
                                                Pewnego dnia blondynka jedzie sobie drogą. Spojrzała na prawo i zobaczyła inną blondynkę siedzącą na polu w łódce i zawzięcie wiosłującą, mimo że dookoła mnie było ani kropli wody. Blondynka wściekła się, zatrzymała samochód i krzyknęła do wiosłującej:
                                                - Co ty wyprawiasz? Przez takie rzeczy blondynki mają złą opinię! Gdybym umiała pływać, zaraz bym tam była i kopnęła cię w dupę!
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:00
                                                Nic tak nie zdobi kostek blondynki, jak majteczki.
                                              • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:00
                                                - Cześć Zenek, skąd dzwonisz, bo mi się numer nie wyświetla?
                                                - Z domofonu, idiotko!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:01
                                                  Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
                                                  - Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:02
                                                  Co oznacza dla blondynki termin "bezpieczny seks"?
                                                  - Dokładne zamknięcie drzwi samochodu.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:04
                                                  Dwie blondynki przeglądają kalendarz:
                                                  - Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?
                                                  - Tak, Ibuproma.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:04
                                                  Konduktor w pociągu pyta się podróżującej z psem blondynki:
                                                  - Czy pani zapłaciła za tego psa?
                                                  - Ależ skąd! Dostałam go na urodziny!
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:05
                                                  Zaalarmowana Ochotnicza Straż Pożarna zdjęła z przydrożnego wysokiego drzewa mocno przestraszoną blondynkę. Zapytana przez strażaków jak się tam znalazła, roztrzęsiona mówi:
                                                  - Chciałam zatrzymać jakiś samochód, żeby się dostać do miasta... Jechała jakaś grupa kibiców, a ja zapytałam, czy mnie mogą podrzucić...
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:05
                                                  Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
                                                  – Słuchaj – mówi podekscytowany – wróciłem wcześniej do domu i wyobraź sobie – tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
                                                  Na to blondynka:
                                                  – Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:06
                                                  Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
                                                  - Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
                                                  Mechanik:
                                                  - To olej.
                                                  Blondynka:
                                                  - OK, no to oleję.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:07
                                                  Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka spazmatycznie szlocha.
                                                  - Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
                                                  - Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
                                                  - Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam naszyć łatę.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:08
                                                  Przychodzi blondynka do sex-shopu:
                                                  - Chciałam zwrócić ten wibrator, który u was kupiłam.
                                                  - Czemu? Co jest nie tak?
                                                  - Powybijał mi wszystkie zęby.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:08
                                                  Brunetka i blondynka znalazły trzy granaty ręczne i postanowiły, że lepiej będzie, jeśli zabiorą je na posterunek policji.
                                                  - A co, jeśli jeden nam wybuchnie, zanim tam dotrzemy? - pyta brunetka.
                                                  - Nie martw się - mówi blondynka - Skłamiemy i powiemy, że znalazłyśmy tylko dwa.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:09
                                                  W Sądzie:
                                                  - Ile pozwana ma lat?
                                                  - Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć: kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam 20 lat, on miał 40. To teraz, jeśli on ma 70, a ja jestem o połowę młodsza, to mam 35?
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:31
                                                  Żona blondynka telefonuje do męża astronoma:
                                                  - Kochany właśnie popatrzyłam przez twój teleskop na słoneczko.
                                                  - Jezu!!! - krzyczy mąż - Którym okiem?
                                                  - Prawym.
                                                  - To szybko zasłoń dłonią lewe oko. Czy prawym coś widzisz?
                                                  - Widzę - odpowiada żona blondynka
                                                  - Uff!! Dzięki Bogu!! - uspokaja się mąż - A co widzisz?
                                                  - Słoneczko..
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:32
                                                  Blondynka umarła i idzie se do nieba. Piotr zatrzymuje ją u bram raju i mówi:
                                                  - Córko, duszyczek u nas full. Wiem że nie grzeszyłaś ale musisz przejść eliminacje. Odpowiesz na pytanie wejdziesz, nie - idziesz do piekła.
                                                  - Rozumiem, proszę pytać.
                                                  - Jak ma na imię Bóg?
                                                  - Hehehe. proste: Święćsię!
                                                  Tu Piotrowi szczęka opadła.
                                                  - Że jak?!
                                                  - No przecież w modlitwie jest wyraźnie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:32
                                                  Facet baraszkuje w łóżku z piękna blondynką. Nagle dziewczyna pyta:
                                                  - Ale nie masz AIDS, co?
                                                  - Oczywiście, że nie!
                                                  - Dzięki Bogu! Nie chciałabym znowu tego złapać.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 30.11.18, 19:33
                                                  Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
                                                  - Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
                                                  Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
                                                  - Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
                                                  Blondynka na to:
                                                  - Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.12.18, 18:44
                                                  Pamiętacie jeszcze takie serki, bardzo krótko "żyły" w naszych sklepach. Opakowanie jak 1/4 kostki masła i nazywały się Fromage (czyt. fromaż). A Fromage to po francusku nic innego jak ser, czyli w Polsce można było kupić serkowy serek o smaku ziołowym, śmietankowym, z rzodkiewką, ze szczypiorkiem. Smaki były podobne do dzisiejszego Almette, chociaż ser zupełnie inny.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.12.18, 18:46
                                                  Do sklepu spożywczego przybiega facet:
                                                  - Kilogram twarogu proszę!
                                                  Sprzedawca dał facetowi ser, po czym facet szybko wybiegł ze sklepu.
                                                  Po chwili ten sam facet przybiega do sklepu:
                                                  - Dwa kilo twarogu, ale szybko!
                                                  Zdziwiony sprzedawca sprzedał facetowi twaróg i facet znowu wybiegł ze sklepu.
                                                  Sytuacja powtarza się kilkakrotnie, w końcu sprzedawca się pyta gościa po tym jak ten zamówiłem jeszcze taczkę twarogu:
                                                  - Po co panu aż tyle twarogu?
                                                  - Pokażę panu, ale niech pan ładuje!
                                                  Po chwili obaj wybiegli ze sklepu.
                                                  Dobiegają do wykopanej w ziemi dziury i facet zaczyna łopatą wrzucać twaróg do ziemi.
                                                  Z dziury dobiegają głośne odgłosy jedzenia, mlaskania, beknięcia.
                                                  - O kurcze, co to takiego? - pyta sprzedawca.
                                                  - Nie mam zielonego pojęcia, ale to coś cholernie lubi twaróg.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 26.12.18, 18:57
                                                  [i]Maż mówi do żony:
                                                  - Nie twierdzę, że twoja mama źle gotuje, tylko zaczynam rozumieć, dlaczego zawsze się modlicie przed jedzeniem.
                                                  [/b]
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.01.19, 18:51
                                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ddohi3Olw8wr0j43DX.png
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.01.19, 18:51
                                                  Pracownik pisze podanie do szefa:
                                                  W związku z jednoznacznymi informacjami zawartymi w moim aktualnym horoskopie, upraszam o pisemne potwierdzenie zapowiedzianej tam podwyżki.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.01.19, 18:52
                                                  ...tej nocy Byk wejdzie w Pannę i mogą wyjść z tego Bliźnięta.
                                                • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 03.01.19, 18:52
                                                  Puk, puk!
                                                  - Kto tam?
                                                  - A w cholerę z taką wróżką!
                                          • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 23.11.18, 23:59
                                            W restauracyjnym jadłospisie wszystkie dania są wykreślone, jedynie na końcu zostały "Moskaliki".
                                            - A to gnojki, nie dość, że wszystko pożarli, to jeszcze podpisali się! - woła z oburzeniem pijany gość!
                          • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 25.10.18, 11:28
                            Przychodzi facet do psychiatry i mówi:
                            - Panie doktorze, każdej nocy śnią mi się szczury grające w piłkę nożną!
                            - Przepiszę panu tabletki, proszę je zażyć i wszystko przejdzie
                            - Doktorze a może zażyję je jutro, bo one dzisiaj mają finał.
                      • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 17.10.18, 12:16
                        - Mój kot jest niezwykły...
                        - A co w nim takiego niezwykłego?
                        - No to poczekaj. Zdjęcia ci pokażę.Zobacz...
                        - No i co? Tuńczyk z puszki, mysz...surowa ryba...Je to co każdy kot!
                        - Ale to on te zdjęcia robił!
    • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 20.09.18, 23:35
      Pani pyta Jasia
      - Jasiu powiedz nam skad sie bierze prad
      - Z Afryki
      - Dlaczego z Afryki?
      - Bo jak wlacza prad to tata zawsze mowi "Znowu te malpy wylaczyly prad"
    • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 22.09.18, 23:40
      Prawda jedt, ze nie zyje z mezem tylko z innym mezczyzna i to mnie bardzo boli
    • balzack Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 27.09.18, 13:54
      Nauczycielka do uczniow:
      - Powiedzcie mi, kto to jest hipokryta?
      Jasiu z ostatniej lawki:
      - Hipokryta to uczen, ktory idzie do szkoly z usmiechem na ustach!
    • madohora Re: Na wesoło czyli dowcipy i anegdoty i coś więc 05.10.18, 21:19
      Przychodzi mężczyzna do piekarni i mówi:
      - Poproszę chleb
      - Z dziś?
      - Nie, Mieczysław!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka