Gość: ABE
IP: *.dialup.xtra.co.nz
27.01.04, 23:02
Jestem Polka, urodzona w Polsce, moja rodzina polska i rowniez moja
mentalnosc. Nie chce sie tego wstydzic, nie chce paszportu polskiego na dno
do kieszeni chowac bo to z innym latwiej mi podrozowac. Polskiemu
paszportowi nalezy sie szacunek taki sam jak angielskiemu, amerykanskiemu
czy japonskiemu. Jak jakis kraj tego szacunku nie ma dla mojego paszportu,
to ja ten kraj bojkotuje. Sa inne, piekniejsze kraje niz USA, z ludnoscia
inteligentniejsza i przyjazna. Nic nie tracimy nie podrozujac do USA -
centra zacofania, przemocy i przestepczosci, bezmozgowego konsumerismu i
chorej aspiracji dominacji swiata za wszelka cene.
My Polacy jestesmy wspanialym narodem ludzi tolerancyjnych, odwaznych,
lojalnych, inteligentnych. To nie nasza wina, ze historia obchodzila sie z
nami nie najlepiej. To wina naszych nieudojnych przywodcow, ktorzy w
wiekszosci przypadkow okazywali sie jak nie idiotami to zaprzedawczykami.
Ale z niedojdow takich mozna sie otrzasnac. W przypadku Kwacha niewiele nas
to do tej pory kosztowalo porownujac z innymi. Czym jest odmowa wiz dla
Polski, niedoszle kontrakty i koszty utrzymania polskiej dywizji w Iraku w
porownaniem ze skutkami Targowicy, zdrady Radziwilla przed Potopem, czy tez
nieudojnosci systemu representacyjnego ze okresu "zlotej wolnosci" ktory do
100 lat niewoli doprowadzil. Nie jest za pozno azeby pozegnac sie z
Kwasniewskim i jego bezmyslnymi sojuszami zanim jakas szkoda realnie bedzie
wyrzadzona. Troche Polsce juz obnizyl opinie i zaufanie partnerow w UE,
troche juz zaantagonizowal swiat muzulmanski, ale chyba nas jeszcze na
czarna liste Osamy czy Ajatollacha nie wciagnal. Z Blairem juz sie opinia
publiczna w Anglii rozlicza, Kwasniewski tez bedzie musial do spowiedzi
przystapic, a to oczysci kraj i Polakow z zarzutow bigoctwa.
A jesli chodzi o nastepnego zdradzieckiego tzn sojusznika Polski w postaci
USA, to pierwszym krokiem nowego rzadu powinno byc umycie rak od invazji
Irackiej. Bo dlaczego nam tak zalezy na przyjazni z USA kosztem zrywania
praw miedzynarodowych, kosztem wspolpracy z reszta Europy, i kosztem naszej
wlasnej dumy bycia Polakiem? Czy to warto dla paru miejsc pracy w
rabunkowych firmach US zerujacych w Polsce, dla paru dolarow ulgowych
podatkow, ktore place po odliczeniu wszelkich spryciarsko
wymyslonych "strat, devaluacji, kosztow itd itd".
Polacy sa inteligentnym narodem, ktory sam moze stworzyc wlasna
infratrukture i wlasny business, i zyskowne rynki zbytu z dala od USA. My
nie musimy wisiec na ich kieszeni.
MY SIE NIE MAMY CZEGO WSTYDZIC