borrka
09.01.11, 10:05
Zatanawialem sie, czy nie podlaczyc sie pod post Igorczika o postrzeganiu aborygenow, ale robil sie juz nieczytelny i chaotyczny.
Ten ma byc o Wankach, jak my je (te Wańki) postrzegamy i jak oni (ci Wańkowie) widza siebie.
Pisze z pozycji nie tyle imigranta, bo nigdy sie za takiego w Matuszce nie uwazalem, lecz zyczliwego obserwatora.
Zaczne od listy wad.
Potem opisem zalet zlagodze sluszny gniew czekistow z web-brygady "Priwislenie"
Jako zydowski banderowiec hasbarysta, szanuje ciezka prace Kolegow z branzy i ich system nerwowy.
1. Kliniczna niezdolnosc przyznania sie do bledu (w szerokim rozumieniu: bledu, niewiedzy, nieladnych poczynan, niedoskonalosci etc.etc).
2. Sklonnosc do narodowej mitomanii - podkreslam: narodowej, nie indywidualnej.
3.Indywidualna oblomowszczyzna plus naplewatielstwo - kto nie wie, jest Wiki.
4.Narodowa sklonnosc do szowinizmu.
5.Uleganie skrajnosciom - "albo pan, albo propal":
np. przesadna potulnosc wobedz wladzy, versus rewolucja.
To na poczatek.
I prosba: zanim zaczniecie wymachiwac sluzbowym naganem, drodzy Koledzy, pomyslcie: na deser zalety!