Dodaj do ulubionych

ciac czy nie ciac, oto jest pytanie

21.01.11, 19:38
Komisja europejska oglosila ze "pewnosc konsumenta" w euro zonie spadla w ciagu ostatnich 5 miesiecy. To oznacza ze konsumenci nie sa szczodrzy do wydawania pieniedzy ze wzgledu na duze bezrobocie, wysokie ceny i ciecia w uslugac socjalnych. A to ciagnie za soba mniejsza ilosc podatkow od biznesow jak i osob indywidualnych i tym samym zmniejszy dochody panstwu. Czyli, jak pisalam kilka miesiecy temu, w tym roku mozemy oczekiwac jescze wiekszy deficyt

A wiec co mamy robic: ciac czy nie ciac. I co?

www.presstv.ir/detail/161207.html
Obserwuj wątek
    • mara571 Re: ciac czy nie ciac, oto jest pytanie 21.01.11, 19:54
      czy chodzi o wskaznik optymizmu konsumentow?
      • zlotamajka Re: ciac czy nie ciac, oto jest pytanie 21.01.11, 20:02
        czy chodzi o wskaznik optymizmu konsumentow

        Tak dokladnie tak. Dzieki, nie wiedzialam jak to sie po polsku nazywa no i doslownie, czyli niezrecznie przetlumaczylam z angielskiego.

        Wskaznik optymizmu konsumenta w eurozonie spadl w grudniu (najlepszym miesiacu dla sklepikarzy) z -11 na - 11,4. To spadek piec miesiecy z rzedu.
        • polski_francuz Mistrzowie pesymizmu 21.01.11, 20:06
          to sa moi nowi rodacy. Nikt, w nic, tutaj nie wierzy.

          Ale z drugiej strony wierza w rodzine stabilna i dzieciata. I wlasnie Francja przekroczyla 65 mln ludzi.

          Czyli, raz jeszcze, statystyki nie sa latwe do interpretowania.

          PF
          • zlotamajka Re: Mistrzowie pesymizmu 21.01.11, 20:12
            Tu nie rozmowa optymizm vs pesymizm. Nie w tym rzecz. Rzecz w tym ze panstwa europejskie podjely pewne dzialania (ciecia budzetowe) i teraz mamy rezultaty: obnizenie wskaznika optymizmu konsumenta przez 5 miesiecy z rzedu, i wszystko co za tym idzie.
            • nihil-istka Re: Mistrzowie pesymizmu 21.01.11, 20:19
              Ciesze sie franek ze wierzysz w dzieciata arabska rodzine. A ile ty dzieci ja? Wiecej od mojej piatki?
              • polski_francuz Moge powiedziec 21.01.11, 20:25
                tylko z tych co wiem i ktore uznalem.

                Nierowna walka zatem!

                PF
            • polski_francuz Alez w tym 21.01.11, 20:23
              trzeba umiec interpretowac. Budzet ma niewiele do rzeczy tutaj. Chodzi o stan ducha.

              Wklady na ksizeczke PKO (livret A) spadly - konkluzja pesymizm?:

              www.lefigaro.fr/placement/2011/01/21/05006-20110121ARTFIG00540-les-francais-ont-boude-le-livret-a-en-2010.php
              A populacja rosnie - optymizm?

              A prawda jest taka, ze ludzie "uciekaja" w rodzine. Podstawowa komorke spoleczenstwa w czasach trudnych.

              PF
              • zlotamajka Re: Alez w tym 21.01.11, 20:34
                Alez ja nie mam nic przeciwko rodzinie, wrecz przeciwnie. Uwazam ze zwiazki rodzinne trzeba uscislanc. A w czasach trudnych tym bardziej. Upraszczasz Pf.
                • polski_francuz Upraszczam? 21.01.11, 20:37
                  Doprawadzam sprawy do ich sedna.

                  PF
                  • zlotamajka Re: Upraszczam? 21.01.11, 20:40
                    Do jakiego sedna?! Ja mowie o dzialaniu rzadu i jego rezultatach a ty o dzieciach i nastawieniu ducha. Gdzie krym gdzie rzym?!
                    • polski_francuz Rzym: celem zycia 21.01.11, 21:06
                      jest przedluzenie gatunku ludzi. Krym: rzad sluzy ludziom (przynajmniej powinien).

                      PF
        • mara571 ciac trzeba, tylko madrze 21.01.11, 20:22
          i to jest najwiekszy problem.
          Nie ma sie co oszukiwac ani Hiszpanie, ani Grecy, ani Portugalczycy powodow do optymizmu nie maja.
          Nie mam pojecia co oni moga jeszcze przyciac.
          • polski_francuz A czemu Niemcy dzieci nie robia? 21.01.11, 20:26
            z pesymizmu? z chciwosci (co podejrzewam)? czy z jakis innych powodow?

            PF
            • mara571 z braku francuskiego systemu 21.01.11, 20:41
              opieki nad dzieckiem, szkoly z zajeciami po poludniu itd.
              Dwojka dzieci oznacza, ze matka moze pracowac tylko pare godzin przed poludniem. Najczesciej za 400 euro na miesiac.
              25% kobiet z wyzszym wyksztalceniem w wieku 40+ nie ma dziecka.
              Rosnie liczba samotnych matek, bez wyksztalcenia.
              PS. Turecka rodzina to model 2+2, czasami 3.
              • zlotamajka Re: z braku francuskiego systemu 21.01.11, 21:04
                > opieki nad dzieckiem, szkoly z zajeciami po poludniu itd.
                > Dwojka dzieci oznacza, ze matka moze pracowac tylko pare godzin przed poludniem
                > . Najczesciej za 400 euro na miesiac.

                Wytlumacz to felusiowi, bo on ostatnio chcial samotne matki do roboty zaganiac.
                • mara571 Re: z braku francuskiego systemu 21.01.11, 21:18
                  sa dwie kategorie samotnych matek:
                  wyksztalcone z zawodem, ktore juz pracowaly, czesto partner zostawil je na wiesc, ze zostanie ojcem (dosc czeste w Niemczech).
                  One chca za wszelka cene wrocic do pracy i zyc normalnie. Czasami pomagaja rodzice przejmujac opieke nad dzieckiem.
                  druga grupe cechuje niski wspolczynnik inteligencji, brak wyksztalcenia i wieczne szukanie partnera.
                  A ci sie najczesciej zmieniaja, czasami zostawiajac na pamiatke nastepne dziecko. One sobie najczesciej zupelnie nie radza nie tylko ze swoim zyciem, ale takze z wychowywaniem dzieci.
                  Chyba wiesz, ze w krajach o dluzej historii opieki socjalnej, status klienta opieki spolecznej coraz czesciej bywa "dziedziczony".
                  • zlotamajka Re: z braku francuskiego systemu 21.01.11, 21:23
                    > Chyba wiesz, ze w krajach o dluzej historii opieki socjalnej, status klienta op
                    > ieki spolecznej coraz czesciej bywa "dziedziczony".

                    No to co sugerujesz zrobic z tymi "dzidziczonymi" klientami opieki spolecznej?

                    Obozy pracy???
                    • mara571 Re: z braku francuskiego systemu 21.01.11, 21:31
                      pomoc dzieciom w nauce, pokazac inne perspektywy, inne zycie poza gettami Hartz IV.
                      I pomoc dzieciom w zdobyciu miejsca wyksztalcenia zawodowego. Tzw Ausbildung w Niemczech jest kluczem do doroslego zycia i pracy za godziwe pieniadze.
                  • polski_francuz Popatrz sie na pary 21.01.11, 21:24
                    za moich czasow nazywalo sie je Youppies: young urban professionnal i cos tam jeszcze.

                    To oni nie chcieli miec "Nachwuchs". Tak stracilem moich berlinskich przyjaciol (profesorke FU/lekarza) bo ja dostalem "Nachwuchs".

                    Tu chodzi o tych ludzi i te klase spoleczna.

                    PF
              • polski_francuz Wiem 21.01.11, 21:08
                zaczelo sie od Adenauera: Die Leute werden immer die Kinder kriegen. Nicht immer, nicht alle.

                Ale, przynajmniej pani Schröder, daje przyklad. Tedy droga moze. Jak u Putinow.

                PF
                • mara571 Re: Wiem 21.01.11, 21:25
                  to smieszne, zeby Familienministerin nie miala Familie...
                  I w dodatku biologiczny zegar tyka...
                  • polski_francuz Ona ma 21.01.11, 22:01
                    33 lata, czy cos. Moze jeszcze spokojnie siebie dac zrobic 10 dzieci.

                    I pobic pania von der Leyen mit links.

                    Bez przesady.

                    PF
          • zlotamajka Re: ciac trzeba, tylko madrze 21.01.11, 20:37
            Czyzby? Widzimy jaki efekt mialy dotychczasowe ciecia. Wiecej bedzie mialo efekt odwrotny? To tak jakby powiedziec alkoholikowi ktory wypil pol butelki aby wytrzezwiec no i sie upil, by dokonczyl butelke to wytrzezwieje. Paranoja.
            • mara571 Re: ciac trzeba, tylko madrze 21.01.11, 20:45
              Majka, jesli niemiecki rzad nie chce wprowadzic placy minilamlnej i dodaje ludziom zasilki do placy, a firma w ktorej ta osoba pracuje ma niezle zyski, to kogo rzad subwencjonuje?
              • zlotamajka Re: ciac trzeba, tylko madrze 21.01.11, 21:08
                > Majka, jesli niemiecki rzad nie chce wprowadzic placy minilamlnej i dodaje ludz
                > iom zasilki do placy, a firma w ktorej ta osoba pracuje ma niezle zyski, to ko
                > go rzad subwencjonuje?
                To to jeszcze nie najgorsze. Przynajmniej wspiera miejsca pracy. Wiecej by kosztowalo gdyby ci ludzie byli na socjalu czy arbeitlose.

                Tryliony dla banksterow i ciecia budzetowe to jest ten slon w pokoju.

                Placa minimalna najczesciej jest mniejsza za niska na utrzymanie sie. Powinno byc cos co po angielsku zwie sie "living wage". Ale to juz inna sprawa.
                • mara571 no nie wiem 21.01.11, 21:23
                  firma X zatrudnia sprzataczki w cztero i pieciogwiazdkowych hotelach Berlina i Lipska. Za godzine dostaja de fato 2,5 euro.
                  Zyski firmy (3 wlascicieli) w roku 2008 1,8 mln.
                  nagroda od rzadu: umowa na sprzatanie Bundestagu.
    • pimpus18 Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyjną 21.01.11, 22:29
      W Niemczech mimo propagandowego XXL-wzrostu agentura (kiedyś jeszcze niedawno był to urząd) od zatrudnienia kracze już o obniżających się zarobkach.

      Spłaty coraz większych długów wysysają pieniądze z rynku powodując przyśpieszenie deflacji.

      Rosnące bezrobocie definitywnie nie sprzyja wzrostowi zarobków, a to powoduje przyśpieszenie deflacji i jeszcze większe bezrobocie.

      A to wszystko musi powodować wzrost i nowe podatki, które znowu powodują przyśpieszenie deflacji.

      Na zwiększone ceny w takiej sytuacji mogą sobie pozwolić jedynie oferanci (bo już nie producenci) artykułów, z których zrezygnować nie sposób i monopoliści.

      Z deflacji podobno jeszcze nikt zdrowo o własnych siłach nie wyszedł.
      Niemcy w latach dwudziestych stosunkowo łatwo przeżyły hiperinflację, ale deflacja początku lat trzydziestych przywiodła nazistów do władzy.
      W USA deflacja trwała do początku II w. ś.

      Ci, co mają pieniądze, nie wiedzą już, co mają sobie jeszcze kupić - a dzięki deflacji staną się jeszcze bogatsi.
      Ci, co nie mają pieniędzy, na pewno nie będą nimi szastać.

      A może basic income na początek?
      • pimpus18 Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 21.01.11, 22:31
        link do Spiegla

        www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,740172,00.html
      • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 21.01.11, 22:41

        > A może basic income na początek?

        A co basic income tu pomoze?
        • pimpus18 Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 21.01.11, 23:00
          Cześć Majka

          Zastanowiłaś się nad tym od tamtego czasu, poczytałaś coś?

          Ten system, chyba się zgodzisz, ma określony czas, w kórym może funkcjonować.
          Wiedział o tym Keynes pisząc: "na dłuższą metę i tak wszyscy umrzemy".
          Zamiast więc dusić, stopniowo i długo odcinać powietrze doprowadzając do powolnego stanu nieuniknionej zapaści (może nawet hiperinflacyjnej), rozumnie może byłoby ten proces cokolwiek przyśpieszyć - bo i tak wiemy, co nastąpi, a nie wiemy tylko: kiedy.

          Ponadto basic income mógłby oznaczać jakiś pierwszy impuls w szukaniu alternatywy do tej rytualnej już bezalternatywności neoliberalnych palantów, odegrać rolę tego przysłowiowego pierwszego kroku. Także przejście na podatek konsumpcyjny.

          Trzeba przerwać tę bezmyślną bezalternatywność.

          • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 21.01.11, 23:10
            Czesc Pimpus,

            Przyznam sie ze za wiele na temat basic income nie czytalam. Ale na temat podatku konsumpcyjnego tak i jestem przeciw. kiedys ci pisalam dlaczego.

            Zgadzam sie z Toba ze ten system pada i jest tylko kwestia czasu. Slyszalam od kilku ludzi ze zyjemy w czasach wielkich zmian takich rekonfiguracji sil. No i zdarzenia na polu miedzynarodowym to udowadniaja.

            Naturalnie ze potrzebna jest alternatywa ale zdaje mi sie ze basic income to nie to.
            • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 21.01.11, 23:10
              Teraz na chwile uciekam bo obowiazki wzywaja ale niedlugo wroce.
            • pimpus18 Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 21.01.11, 23:31
              No nie czytałem długo nic od Ciebie i Evy. Tutaj to forum znalazłem zupełnie przypadkowo kilka dni temu.

              A co masz przeciwko podatkowi konsumpcyjnemu?

              Ja pamiętam, że bardzo byłaś temu przeciwna. System rzeczywiście wszedł w stan finalny.
              Okresy deflacji w historii kończyły się z reguły wojnami. Japonia, sztandarowa gospodarka świata lat 80 nie może sobie z tym poradzić już od 20 lat. A dług tam mają już jakieś 200% PKB. A sprawa jest poważna, bo tylko diabeł wie, jakie pomysły tym banksterom jeszcze do głowy wpadną.
              I Ty chciaż jesteś temu przeciwna, też nic nie proponujesz.

              Aby przerwać deflację, jedynym wyjściem jest dać ludziom na dole więcej pieniędzy, bo oni je na pewno zaraz wydadzą. Dać tym na górze niczego nie zmieni, a jeszcze sytuację tylko pogorszy, bo zaraz je w jakieś kretyństwo zainwestują.

              Tak więc wiadomo jest, co trzeba zrobić, problemem jest, jak to zrobić.
              Basic income jest racjonalnym sposobem - o którym prawie nikt jeszcze nie słyszał - i oprócz zdrowego uprzedzenia nic o tym nie wie.
              • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 00:41

                > A co masz przeciwko podatkowi konsumpcyjnemu?
                Bylam przeciwna i nadal jestem. To najwieksza zaraza. Dlaczego? Tutaj mowisz:

                Aby przerwać deflację, jedynym wyjściem jest dać ludziom na dole więcej pienięd
                > zy, bo oni je na pewno zaraz wydadzą. Dać tym na górze niczego nie zmieni, a je
                > szcze sytuację tylko pogorszy, bo zaraz je w jakieś kretyństwo zainwestują.

                I to jest wlasnie odpowiedzia na Twoje pytanie. Podatek konsumpcyjny uderzy w tych na dole w ten sposob ze oni procentowo od dochodow beda placic wiecej o bardzo duzo wiecej.

                To jest jeden z wielu powodow dlaczego nie uwazam basic income jako dobrej alternatywy.

                Piszesz ze zadnej alternatywy nie proponowalam. Alez proponowalam i nawet o tym rozmawialismy ale uznales to co proponowalam, o ile pamietam, za zbyt radykalne.
                A proponuje nastepujace:

                - natychmiastowe przejecie bankow centralnych przez panstwo
                ]co nie trudno byloby zrobic bo wystarczy wystapic w telewizji dokladnie o godzinie w ktorej zamykaja banki i gielde i ogloscic bank holiday i stan wyjatkowy w tym samym czasie sluzby specjalne i wojsko aresztuje banksterow
                Banki otworzyc po kilku dniach jako wlasnosc panstwowa i wtedy derywatywy i inne takie gry beda zabronione, banki beda zmuszone udzielac kredytu na infastrukture, przemysl i inne produkcyjne rzeczy an 0%. -
                - opodatkowac spekulacje od OBROTOW i zywnosci jaki i inne commodities nie moga byc poddane spelulacji oprocz metali szlachetnych

                - 5 letnie plany i program rozwoju przemyslowego i gospodarczego w tym budowa infastruktury jak bullet trains, kanaly, itd

                - nacjonalizacja surowcow, telekomunikacji i innych niezbednych dla spoleczenstwa rzeczy
                - ciezar podatku przeniesc na ziemie, i nieruchomosci nie robotnika (mam tu na mysli rozne skladi i podatki ktore przedsiebiorca musi placic zatrudniajac kogos). Podatek ten jest wielki za podatki na nieruchomosci minimalne co wzbudza spekulacje nieruchomosciami. Nieruchomosci to nie ruletka ale mieszkania dla ludzi i powinny byc dostepne o przystepnej cenie dla kazdego. Tanie miezkania dobre dla stabilnego spoleczenstwa.

                - program opieki nad rodzina w tym zlobki, przedszkola i opieka zdrowotna za minimalne koszta

                To jest moj plan tak w skrocie.
                • pimpus18 Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 01:19
                  Nieprawda, podatek konsumpcyjny nie jest podatkiem liniowym.
                  Basic income ma wiele wspólnego z Friedmanowskim podatkiem negatywnym.
                  Wielkość podatku rośnie proporcjonalnie do dochodów.

                  Twoje rozwiązanie jest nie tylko radykalne, ono jest przede wszystkim nieracjonalne.
                  W komunie były banki upaństwowione, a z jakim rezultatem jest znane.
                  Podatek konsumpcyjny zwiększa możliwości jednostki, Ty proponujesz jeszcze większe restrykcje.
                  Dlaczego uważasz właściwie, że podatek konsumpcyjny miałby ominąć banki?
                  To już wyraźne irracjonalne uprzedzenie.

                  O planach 5-letnich już kiedyś słyszałem. O nacjonalizacjach też.

                  Twój program to po prostu komuna!

                  • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 01:33
                    > Twój program to po prostu komuna!

                    Jesli nawet to taka ktora dziala w Jugoslawi przed tym jak zachod ja rozpirzyl.

                    > W komunie były banki upaństwowione, a z jakim rezultatem jest znane.
                    Alez naturalnie rezultat byl zly bo swiatowa finansiera jak IMF i Bank Swiatowy dziala naprzekor. Dlatego z tymi instytucjami trzebaby bylo zrobic porzadek w pierwszej kolejnosci.

                    O planach 5-letnich już kiedyś słyszałem.

                    Slyszales no i co?

                    Wczoraj wlasnie ogladalam ciekawe interview z ekspertem do spraw Chin ktory wyraznie sie wypowiadal ze 5 letnimi planami twierdzac ze dzieki temu Chiny maja wielka przewaga. Oni maja konkretny program, plan za ktory sa odpowiedzialni a my na zachodzie mamy: wybory nastepnych pacholkow. Planu zadnego.

                    O nacjonalizacjach tez slyszales i co?
                    • pimpus18 Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 02:05
                      Ja też wychowałem się w tamtejszej Polsce. Mogłem to sobie pooglądać z bliska, jak to działa.
                      Ja uważam, że ludziom trzeba pozwolić, stworzyć warunki, by mogli robić to, co chcą i umieją najlepiej - Ty proponujesz znowu zakładać kaganiec i wziąć na smycz. Bez sensu.

                      Czy Chiny są państwem demokratycznym czy są innowacyjni? Czy są samowystarczlni?
                      Oni, tak jak Niemcy potrzebują innych, żeby żyć i rosnąć, wprowadzając innych w kłopoty.
                      Właśnie podatek konsumpcyjny dobrze przeciwdziała takim abberacjom, że bardziej opłaca się importować węgiel do Polski z Australii, niż wykorzystywać krajowy, bardziej opłaca się sprowadzać z Chin każdy worthless junk - czyli prawie z drugiego końca świata, zamiast wytwarzać coś bardziej wartościowego u siebie.

                      Czy Ty chciałabyś żyć w Chinach?
                      • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 02:27
                        Pimpus, ja nie mowie o Polsce a jak juz to Jugoslawi gdzie wszystko dzialo bardzo dobrze zanim "zachod" Jugoslawie rozpirzyl.

                        Piszesz o tak zwanej wolnosci ktora niby mamy. Kto ma ta wolnosc? Tylko finasiera. Mowisz o stworzeniu warunkow by ludzie mogli zyc i robic to co umieja najlepiej. To jest dobrym celem. Wolny rynek i deregulacje mamy od okolo 30 lat i jakie sa rezultaty?! Upadek. Aby ludzie mogli sie rozwijac porzeba regul i regulacji. Potrzebny jest tez plan no i cel. Mowimy tu nie o jednoskach ale o gospodarce panstwowej.
                        Jest lista najbardziej wolnych ekonomi. Chiny sa przy koncu. UK i USA na poczatku. Co to oznacza. Ano to ze "wolna ekonomia" nie oznacza wzrostu czy rozwoju.

                        Czy Chiny są państwem demokratycznym czy są innowacyjni? Czy są samowystarczlni
                        > ?
                        NIe uzywajmy slow nadaremno. Nie mowie ze mamy byc jak Chiny. Chiny maja wiele problemow i wiele pracy do zrobienial. Ale od Chin duzo mozna sie nauczyc. 5 letnie plany to idea ktora ma wielki potencjal. W koncu dzieki takim planom odbudowano Polske po wojne. Czy dzisiejszy rzad, nie tylko polski ale chocby niemiecki, podolal by takiemu przeciewzieciu. Bardzo watpie. A przy PiSach i POach Warszawa wciaz bylaby ruina. A wiec mamy dowody ze takie plany dzialaja na skale narodowa.
                        Na basic income, dowodow oprocz eksperymentu w Afrykanskiej wiosce, nie ma.
                        • pimpus18 Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 02:47
                          Ja to napisałem Evie niedawno.

                          Basic income daje wolność na dole, co moim zdaniem jest bardzo istotne, żeby mógł powstać wolny rynek pracy, gdzie ludzie mogą decydować, co będą robić i za ile. Dzisiaj tego w wielu obszarach w ogóle nie ma. To jedno mogłoby wystarczyć za całą serię bzdurnych często reguł.

                          Model chiński nie jest dobry, bo nie jest zupełnie autarkiczny. Oni tanio produkują dla innych, podcinając w ten sposób skutecznie ich gospodarki.

                          Ty dajesz za przykład trudności, ale w gospodarkach wcale nie opartych na podatku konsumpcyjnym. Wiele z tych problemów zniknęłoby. Czy PiSuar i POgięci są za podatkiem konsumpcyjnym i basic income?
                          Jest wiele czynników, których zaplanować się nie da. Chiny nie są dobrym przykładem, bo ten model nie może działać bez podstawowego dla nich kolosalnego eksportu.

                          Napisz tam jeszcze coś, jak masz ochotę. Przeczytam później. Nie gniewaj się, Majka, ale jutro mam wypełniony dzień. Muszę już położyć się na ucho.

                          Pogadamy jeszcze. Cześć
                          • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 04:26
                            Basic income daje wolność na dole, co moim zdaniem jest bardzo istotne, żeby mó
                            > gł , co będą robić i za i
                            > le. Dzisiaj tego w wielu obszarach w ogóle nie ma.

                            Jak widze co do celow sie zgadzamy ale co lekarstwa nie.
                            powstać wolny rynek pracy, gdzie ludzie mogą decydować

                            Co zrobic aby powstal wolny rynek pracy? Jak to zamierzasz zrobic dajac ludzia kilka groszy i podatek konsumpcyjny? Co na temat przemyslu, technologi, edukacji, sluzby zdrowia? Ot tak samo sie rozwiaze. Nie rozwiaze.

                            > Jest wiele czynników, których zaplanować się nie da. Chiny nie są dobrym przykł
                            > adem, bo ten model nie może działać bez podstawowego dla nich kolosalnego ekspo
                            > rtu.

                            Ty uwazasz ze Program i Plany zwiaza rece. Ale bez tego sie nie da. Nauczyciel musi miec program nauczania, kazda firma musi miec plan i program rozwoju itd. Dlaczego rzad nie ma go miec? I te nasze rzady nie maja! Ida mniej wiecej jak wiatr powieje na bazie reakcji na czynniki zewnetrzne lub wedlug procedur burokratycznych. Jak mozna w takiej sytuacji mowic ze sie rzadzi czy ze ma sie na cos wplyw?! Nie rzadzi sie i nie ma sie na nic wplywu. Majac obowiazujacy PLAN mialoby sie wplyw na wydarzenia. Naturalnie ze wszystkiego nie da sie zaplanowac. Ale pewne rzeczy sie da.

                            Nie mowie ze mamy miec ekonomie na bazie tanich eksportow jak Chiny. To nie o to chodzi no i nie wszyscy przeciez moze eksportowac. Musi ktos importowac. Jednak takie 5 letnie plany pozwolilby skordynowac program rozwoju przemyslu naprzyklad, czy tez reform finansowych. Czy nie lepiej byloby gdyby polityka finansowa byla zaplanowana z mysla dobrze panstwa (mniej lub wiecej, korupcja w pewnym stopniu zawsze bedzie) niz bycie zaleznym od tak zwanych rynkow czyli Goldman + JP MOrgan + Rockefeller + reszta kliki i co dla nich jest dobre i co zwiekszy ich zyski?! To drugie mamy i rezultaty widzimy.

                            Wspominasz komune, i w komunie byly 5 letnie plany, i dzieki temu patrz jak rozwinal sie przemyl, produkcja, inowacja (tak inowacja tez byla i to moze wieksza niz na zachodzie, tylko ze nie bylo marketingu ani ze wzgledu na zamkniete rynki miejsc rynkow zbytu).

                            Majac plan rozwoju gospodarczego, przemyslu i technologi, panstwo moze zapewnic swoim obywatelom to o czym mowisz czyli wolny rynek pracy. Bo wtedy praca bedzie. A im wiecej miejsc pracy tym wiekszy wybor dla jednostki, tym wieksza mozna zyczyc sobie place.

                            Dajac ludzia kilka groszy i zmienajac struktury podatkowe na konsumpcyjne ktore uderzaja w biednych a zmniejszaja podatki bogatym (bo bogaci tylko kilka procent swoich dochodow jesli nawet to wydadza na produkty konsumpcyjne a biedny wyda 100% swoich dochodow) nie stworzy to miejsc pracy.

                      • melord Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 03:06
                        pimpus18 napisał:
                        > Czy Ty chciałabyś żyć w Chinach?

                        wtrace sie....trudno mi powiedziec co sadzi o tym majka,ale ja?

                        kiedys miesiac mieszkalem w HongKongu...milo ten okres wspominam i wcale do domu mnie sie nie spieszylo
                        dzisiaj gdybym znal j.chinski lub Chinczycy...powiedzmy w Shanghaju j.angielski jak ci w HK
                        dlaczego nie??

                        • zlotamajka Re: Eurokołchoz wpadł na dobre w spiralę deflacyj 22.01.11, 04:36
                          Piszesz ze w Chinach mieszkales i ci sie podobalo. Ja wprawdzie w Chinach nie bylam ale pracowalam pewien czas w Korei Pld. Pewne rzeczy mi sie podobaly. Ale musze powiedziec ze przezylam troche szok kulturowy i kazdy mniej lub wiecej taki szok przezywal. Roznica kultur jest i nawet znajac jezyk (w Korei i Japoni tez slyszalam) zawsze bedziesz tym obcym (bialym) na kazdym kroku (nawet w sklepie, metro itd). Nie da sie tam zasymilowac jak naprzyklad w innym kraju Europejskim czy w USA, Kandzie czy Australi. To juz co innego. Chiny z tego co wiem to podobna sytuacja i mentalnosc. Do tego w Chinach, szczegolnie w tych regionach uprzemyslowionych, straszne zatrucie strodowiska. Nie wiem jak to odbierales w Hong KOngu? Choc Hong Kong lezy blisko wlasnie tych przemyslowych regionow.

                          Do pimpusia pisalam o systemie ekonomicznym i ze od Chin mozemy sie duzo nauczyc szczegolnie w zwiazku z 5 letnimi planami. I wogole z ichnieszym programem "harmonicznego rozwoju".
      • mara571 deflacja w Niemczech? 21.01.11, 22:44
        tu odmienne zdania
        www.geld.com/banken/inflation_geldentwertung_konjunktur_deflation,953.html
        www.handelsblatt.com/politik/konjunktur-nachrichten/preisstabilitaet-in-gefahr-in-deutschland-keimt-die-inflation-auf;2731066
        Sadzac po naszych styczniowych wydatkach prawdziwe.
        • pimpus18 Re: deflacja w Niemczech? 21.01.11, 23:17
          mara571 napisała:

          > tu odmienne zdania
          > rel="nofollow">www.geld.com/banken/inflation_geldentwertung_konjunktur_deflation,953.html
          > rel="nofollow">www.handelsblatt.com/politik/konjunktur-nachrichten/preisstabilitaet-in-gefahr-in-deutschland-keimt-die-inflation-auf;2731066
          > Sadzac po naszych styczniowych wydatkach prawdziwe.


          Aby szybko Tobie odpowiedzieć, tak to tylko przeleciałem.
          Wydaje mi się, to są jakieś rytualne brednie.
          Procenty od kredytów mają spadać? W Eurokołchozie raczej one rosną.
          I co z tego, jeśli kredyty (jakieś tam będą tanie), gdy w deflacji zupełnie nie opłaca się inwestować.
          Czy moce produkcyjne są przeciążone, że nienadążają za popytam? - Nie!
          Czy ludzie mają za dużo pieniędzy, bo płace gwałtownie rosną? - Nie!

          To skąd niby miałaby pojawić się inflacja?
          Oczywiście, surowce, żywność będą coraz droższe, bo "inwestorzy" szukają obiektów do inwestycji, a to w deflacji też jest trudniejsze.
          • felusiak1 Re: deflacja w Niemczech? 22.01.11, 00:12
            pimpus18 napisał:
            > To skąd niby miałaby pojawić się inflacja?

            z importu. wyższe ceny surowców i paliw muszą przełożyć się na wyższe ceny artykułów.
            • mara571 sa tez wewnetrzne zrodla inflacji 22.01.11, 08:23
              w Niemczech w roku 2011.
              Przede wszystkim wzrost cen i oplat komunalnych (miasta sa b.zadluzone) i energii elektrycznej.
    • felusiak1 Ciońć i róść 21.01.11, 22:29
      dochody skarbu państwa pochodzą z podatków, rzecz jasna, i kiedy działalność gospodarcza zamiera wpływy maleją, ośnie bezrobocie itd. można podnieść podatki ale to gwarantuje wzrost bezrobocia i mniejsze wpływy skarbu na co można zareagować kolejną podwyżką podatków i mamy spiralę. laffer curve mówi nam, że przy 100% stopie podatku wpływy skarbu państwa wynoszą ZERO.
      rzecz jasna jest wyscie a polega ono na wzroście gospodarczym ale temu w EU przeszkadzają restrykcyjne prawa. no i koło się zakło. nie ma jak róść i nie ma jak ciońć.
      tylko wymór pomoże.
      • pimpus18 Re: Ciońć i róść 21.01.11, 22:36
        Neoliberalne palanty całe zbawienie od lat widzą we wzroście. Nic nowego.

        Tylko dla kogo ma być ten wzrost?

        A jak podatek 0%, to wzrost będzie 100%?

        USA na pewno nie są tak restrykcyjne jak eurokołchoz, a same są po uszy w gó...e.
        • felusiak1 Re: Ciońć i róść 22.01.11, 00:31
          jedną z głównych przyczyn ucieczki przemysłu z usa są restrykcyjne regulacje.
          poczynając od osha a na epa kończąc. do tego prawo podatkowe karajace repatricje kapitału i mamy bryndzę na cztery fajerki.
          tu nie chodzi o zbawienie ale wzrost napedza wpływy do budzetu a to uzdrawia finanse państwa.
          wzrost to pełne zatrudnienie, wiecej pracujacych wieksze wpływy do skarbca.
          można też wybrać inną drogę nieustannie podwyższajac podatki, i tym samym przekładając cięzar nieodpowiedzialności polityków na tych, którzy dobrze zarabiają. ale to ma znamiona
          karania wysiłku, w nauce i w pracy. wtedy należy napaść na kieszenie zamożnych i opodatkować ich ile sie da. tak jest w życiu, że owi zamożni nie maja trudności ze znalezieniem nowego miejsca zamieszkania i nowego podatkobiorcy.

          > A jak podatek 0%, to wzrost będzie 100%?

          to niepoważne. jest pewna granica przy jtórej zwiekszenie stopy podatku nie przynośi grosza wpływów gdyż część działlności gospodarczej schodzi do szarej strefy.
          powiedzmy tak. państwo wprowadza podatek vat od usług malarza. dodajny, że malowanie mieszkania nie jest odliczalne od podatku. no i wszyscy płacą malarzowi gotówką a on nie wykazuje dochodów, chynba, ze wykonuje usługę dla instytucji. nie tylko vat został "stracony" ale też podatek od części dochodów.
          e usa podatek korporacyjny wynosi 35% i rząd dziwi sie, że nikt nie chce inwestować.
          dla przykładu w chinach wynosi 25% w niemczech niemal 30%, w irlandii 12.5%.
      • mara571 restrykcyjne prawa zawdzieczami Komisji 21.01.11, 22:51
        Europejskiej, ktora poslusznie ogranicza wolnosc gospodarcza na polecenie lobbistow wielkich koncernow.
        USA to tez dotyczy, chociaz tam akurat lobbisci pracowali przede wszystkim nad wylaczeniem wszelkiej kontroli panstwa nad sektorem finasowym.
        Skutki znamy.
        • felusiak1 niezupełnie 21.01.11, 23:56
          widzisz mara, amerykański sysstem kontroli sektora finansowego był bardziej restrykcyjny niż europejski a teraz jest jeszcze gorzej. z tego prosty wniosek, że twoja teza o wyłączeniu kontroli państwa jest fałszywa. dodam, że to państwo jest przyczyną kryzysu finansowego wszak to ono zmuszało banki do grania w ruletkę gwarantując pożyczki. no ale teraz krupier udaje niwinnego i mówi, że naprawia. ciekawe co naprawia? wszak ruletka nie była zepsuta i nie jest wyłączona. gramy dalej tym razem wiekszymi sumami.
      • jaja_na_boczku w USA kradna z innych krajow 22.01.11, 00:17
        o pardon luzuja politykę monetarna czyli wylewają makulaturę z siebie a z zagranicy ściągają towary. O ile dolar nie byłby waluta rezerwowa to dawno by już popłynęli. Coz ciężko uwierzyć, ze kraj geniuszy finansowych jest bankrutem , widać nie tacy geniusze felus, to jak tam twój geniusz w starym fordzie?

        No cóż jak mawiał Max Kaiser: decouple US form the World economy and let them go...
    • nihil-istka Czy to ciec czy cieciowa? 21.01.11, 23:38
      A tak to ciec i cieciowa zlotajajeczni, z canady.
    • melord Re: ciac czy nie ciac, oto jest pytanie 21.01.11, 23:52
      To pytanie zadawane jest nie tylko w EU,rowniez w innych panstwach na swiecie,obecnie wreszcie w Polsce w zwiazku z powstajacym w zastraszajacym stopniu zadluzeniem.

      Na przestrzeni powiedzmy ostatniego dwudziestolecia, rowinela sie na niespotykana skale korupcja wsrod rzadzacych(uklady,powiazania biznesowe,rodzinne itd) ktorzy szastaja pieniedzmi podatnika na prawo i lewo.....we wszystkich krajach tzw.demokracji, przy milczacym poparciu wyborcow oglupionych propaganda potrzeb lub sukcesow czy nawet wojny z teroryzmem(miliardy na wojny w Iraku i Afganistanie).

      Skoncentruje sie na Polsce:
      Fatalna ustawa emerytalna gdzie 35-40 latkom placi sie emerytury,50+ latek emeryt to juz norma
      Olbrzymi przerost administracji,biuro Prezydenta zatrudnialo wiecej ludzi niz kiedys cale KC PZPR
      Korupcja w inwestycjach....odcinek trasy S-8 w W-wie,10 km, kosztowal w przyblizeniu tyle co
      podobna 40 km autostrada w Sydney(bardziej skomplikowana)......o metrze nawet nie ma co wspominac,jedno z najdrozszych na swiecie.
      Olbrzymie koszty ponoszone do niedawna w Iraku obecnie w Afganistanie
      itd,itd....wyliczac mozna bez konca

      Wniosek wiec jest jeden...ciac,ciac,ciac teraz, by nie bylo za pozno
      biurokracje(sejm zredukowac przynajmniej o 100 pasozytow),ciac lipne emerytury,ciac wydatki na wojny, ciac korupcje w inwestycjach,ciac...
      Wiem to pobozne zyczenie bez szans na realizacje przy polskim(i nie tyko) zachowawczym systemie...aby do nastepnych wyborow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka