Dodaj do ulubionych

miejsca, do których sie wraca

04.03.11, 19:53
Lizbona, (fenickie „Allis ubbo” oznaczające „przyjazny port”, po podbiciu przez maurów nazwa ewoluowała do Al Aschbuna i wreszcie Lissabona)ngdy nie trafi na zadne rankingi (poza moim osobistym) ale jest miastem/miejscem pelnym czaru, oryginalnosci i unikalnej atmosfery.

Miasto nigdy nie zostalo zniszczone przez wojne ale przez jedyne w Europie tsunami w 1755 roku, które jedynie oszczędzilo połozoną na wzgórzu arabską dzielnice ALFama. Alfama to jest najlepiej zachowana architektura mauryjska w Europie. Nie ma Palaców i fortów jak w Granadzie, Cordobie czy Toledo ale niezmienione od 400 lat osiedla z kretymi, wąskimi schodami, malymi placykami wewn ątrz domów w stylu indianskiego puebla. Wszedobylskie drzewka pomaranczowe wydaja sie wyrastac z chodników. W scianach i budynkach widac te charakterystyczne blekitne kafelki „azulejos”, ktore przypominaja mi Brazylię.

Miasto nie zostało tez zdobyte przez betonową cywilizacje shopping mallów. McDonald jest w miescie jeden, moze dwa. Zamiast tego mozna wybierac wsród multum lokalnych restauracji, casas de cerveja, pastelarias i confeitarias.
Przed slynną pastelaria Suíça doznalem w dzien Wigilii deja vú z czasów PRL-u z powodu niekonczacej sie kolejki. Okazalo sie ze Lizbonczycy ustawili sie za swieza "Bola de Rei", tradycyjnym plackiem na stole swiatecznym.

Przechadzam sie w dzielnicy Belém (to po prostu Betlejem po portugalsku,przy gigantycznym ujsciu Amazonki jest miasto o tej samej nazwie) Klasztor De Jeronimos, 40 metrowy Pomnik Odkrywców (Padrão dos Descobrimentos)dominuja twórcy Portugalsniego imperium na oceanach swiata: Henryk Żeglarz, Vasco da Gama, Ferdynand Magellan i inni.
Padrão dos Descobrimentos kojarzy mi sie z socrealiszmem. I slusznie; zostal wzniesiony za czasów dyktatora Salazara.

Lizbona nie chce byc gorsza od swojej młodszej ale jakze bardziej spektakularnej siostry Rio de Janeiro i postawila przed przęsłem „mostu 25. kwietnia” czyli lizbońskim Golden Gate Bridge swója wersje pomnika Cristo Redentor.

Milosnicy komunikacji miejskiej nie zostana rozczarowani. Metro jest nowoczesne, czyste i punktualne. Kazda linia ma swój kolor i symbol. Linha Azul, Linha Vermelha (oriente), amarela, verde.

Zgrzytem w sympatycznej atmosferze są nachalni anglo-sascy i niemieccy narkomani zwabieni legalnoscia narkotyków w tym miescie. Pech chce, ze gromadzą sie na rynku przed legendarną kawiarnią Brazileira przy której stoi, a scislej mówiac, siedzi przy stoliku pomnik ich najwiekszego poety Fernando Pessoa.

Portugalczycy to ludzie spokojni, malomówni, zamysleni. Patrze na ich wyraziste iberyjskie twarze i wydaje mi sie ze myslą o zamierzchlych czasach swietnosci.”Odkrylismy oceany i podbilismy cale polacie kontytentów. Co sie z nami puta merda stało?”

Najspektakularniejsza atrakcja Lisbony to Fado. Lokalny, niezwykle specyficzny styl muzyki, powstaly ze spontanicznego muzykowania zeglarzy na karawelach i wplywow arabskich. Ballady akompaniowane na specjalnie do tego wynalezionej gitarze portugalskiej. Pełne namiętnosci, melancholii i tęsknoty.
www.youtube.com/watch?v=rooSvnRELlg&feature=related
www.youtube.com/watch?v=ke6Ss4g3Pt4&feature=list_related&playnext=1&list=MLGxdCwVVULXdDEhbQwexj6M6N-l9kKd-h
Do polubienia dla Słowianina. Moge to tylko porównac do oszczednej sugestywnosci Ewy Demarczyk

Obserwuj wątek
    • elka-sulzer Re: miejsca, do których sie wraca 04.03.11, 20:15
      Piekna relacja, az sie chce wsiadac w samolot i leciec:) Wielkie dzieki!
      • nihil-istka [...] 04.03.11, 20:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zeitgeist2010 Re: miejsca, do których sie wraca 04.03.11, 21:22
        elka-sulzer napisała:
        Piekna relacja, az sie chce wsiadac w samolot i leciec:) Wielkie dzieki!

        Znalazlas juz swoje miejsca, do których wracasz? (poza domem, rodziną)?
        • nihil-istka [...] 04.03.11, 21:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • eva15 Re: miejsca, do których sie wraca 04.03.11, 22:31
        Też się do tej relacji poniżej dołączyłam - Lizbona to miasto zaczarowane, naprawdę warte wycieczki.
    • polski_francuz Duzo podrozujesz 04.03.11, 21:26
      i umiesz korzystac z tych podrozy. Gratulacje i troche Ci zazdroszcze. Moze nie tyle podrozy co checi korzystania z okolic.

      U mnie ta chec jest powoli w zaniku. Moze dlatego, ze duzo wojazowalem za mlodu i juz mi sie troche znudzilo.

      Czekaja mnie w najblizszym czasie podroze do Barcelony i do Szwajcarii. Moze wysciubie nos z hotelu i troche polaze. Szczegolnie po Barcelonie.

      Z tym ze zostaje mi zawsze kilka godzin wolnych i to troche malo na planowane zwiedzanie. Trzeba z dzien albo i caly weekend.

      PF
      • nihil-istka [...] 04.03.11, 21:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • polski_francuz Przynajmniej pogoda mial ladna:) 04.03.11, 21:36
          A serio mysle, ze nasz kolega ma prace w wielonarodowej firmie. I laczy pozyteczne z przyjemnym.

          PF
          • nihil-istka [...] 04.03.11, 21:40
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zeitgeist2010 Re: Duzo podrozujesz 04.03.11, 21:53
        polski_francuz napisał:

        i umiesz korzystac z tych podrozy.
        miejsca do których sie wraca nie musza sie kojarzyc z podrózami. Moze ich byc wiele w miejscu zamieszkania. rezerwat ptaków, sekretna zatoczka gdzie ryby biara jak diabli, dolinka gdzie na 100% mozna ustrzelic sarne albo dzika ...


    • walter622 Re: miejsca, do których sie wraca 04.03.11, 22:05
      Jak zwykle zasłużone gratulacje !!!
      • zeitgeist2010 Re: miejsca, do których sie wraca 04.03.11, 22:17
        Kolega walter moze ma wlasne doswiadczenia np z Buchary albo Samarkandy? są to miejsca, ktore podniecaja moją wyobraznię


        • walter622 Re: miejsca, do których sie wraca 05.03.11, 00:18
          zeitgeist2010 napisał:
          > z Buchary albo Samarkandy?

          Kompletnie mnie zaskoczyłeś tym pytaniem. Okazuje się, że to już prawie 40 lat i bardzo odległe wspomnienia wyjątkowo banalnej wycieczki, a i same zabytki (znamienite mauzolea, meczety i medresy) gdzieś się kompletnie "zapadły" we wspomnieniach. Zabytki, wtłoczone
          w szarą, bezliką zabudowę nie pozostawiające jakiegoś trwałego "śladu" w pamięci. Czy tam bym chciał ponownie pojechać? - chyba nie.
          Te miasta są w niepodległym Uzbekistanie, ja zaś poruszam się głównie trochę bardziej
          na północy - w Kazakhstanie. Kraj może ubogi w zabytki, ale z niesamowicie pięknymi i zaskakującymi pejzażami - poczynając od pustyń, kończąc na wysokogórskich lodowcach.

          Mogę powiedzieć, że to są "moje" miejsca, do których z utęsknieniem wracam - niesamowite
          przestrzenie, pośród których dopiero doznaje się niemożliwego do opisania uczucia wolności. No, a jak się w taki teren wyjeżdża w dodatku na koniu to jest się jak w raju. Dopiero tam, w bardzo skromnych warunkach, można zrozumieć jak niewiele potrzeba do prawdziwego, autentycznego szczęścia i świadomości pełni życia. Tam nawet jest inna "szybkość" czasu.
          Pozostaje niezapomniane wspomnienie tych przestrzeni, stale świszczącego wiatru, przesyconego zapachem traw. Pozostaje również wspomnienie wspaniałych ludzi, zamieszkujących te ziemie - wyjątkowo gościnnych i nieprawdopodobnie oddanych - oni są najlepszymi przyjaciółmi, z jakimi się kiedykolwiek zetknąłem. Warto to wszystko zobaczyć, zanim nasza "cywilizacja" i tam nie dotrze, wszystko bezpowrotnie zmieni i zdewastuje.
          Zniszczy przyrodę, pejzaże i przede wszystkim samych, tam mieszkających ludzi.

          Jeden filmik z pogranicza kazakhsko/chińsko/rosyjskiego - Y KOK. Miejsce wyjątkowe, tajemnicze i przez miejscowych otaczane wielką czcią.
          www.youtube.com/watch?v=zX_oD9wTf4k&feature=related
          No i muzyczka - na różne gusta. Miejscowi są wyjątkowo muzykalni i przepięknie śpiewają
          - rzecz jasna do tego trzeba trochę przywyknąć.
          www.youtube.com/watch?v=HWz0mnTz32w
          (ludowa kołysanka na słowa znamienitego poety Abaja)
          www.youtube.com/watch?v=msDdfhi8cfo&feature=related
          ( błąd w opisie - to w żadnym wypadku nie jest to "szamańska" piosenka)
          www.youtube.com/watch?v=qwEnAGzOIaQ&feature=related
          ( pieśń z Autaju "Kara Soo").
          No i coś z współczesnych - wyjątkowo popularny w Kazakhstanie zespół MuzArt (nazwa pochodzi od wysokogórskiej przełęczy).
          www.youtube.com/watch?v=BkQtYmAOA1A
          Piosenka poświęcona wysokogórskim pastwiskom - z pięknym tekstem (generalnie mają bardzo piękne i mądre teksty piosenek):
          "...w samotności (bez przyjaciół) twoja śmierć jest nieunikniona.."
          Tak na marginesie - zaskakuje niesamowita różnorodność w wyglądzie spotykanych tam ludzi, kobiety są przepiękne i obcowanie z nimi jest wyjątkowo miłe.
          www.youtube.com/watch?v=BkQtYmAOA1A
          No cóż - warto pojechać i samemu to wszystko zobaczyć. Za 10, może 20 lat tego świata już nie będzie. Gdy wsiadam do powrotnego samolotu zaczyna się tęsknota do tych miejsc - tak, tam bym zawsze chciał powracać.
          • zeitgeist2010 Re: miejsca, do których sie wraca 07.03.11, 17:02
            walter622 napisał:

            Pozostaje również wspomnienie wspaniałych ludzi, zamieszkujących te ziemie - wyjątkowo gościnnych i nieprawdopodobnie oddanych - oni są najlepszymi przyjaciółmi, z jakimi się kiedykolwiek zetknąłem. Warto to wszystko zobaczyć, zanim nasza "cywiliza ja" i tam nie dotrze, wszystko bezpowrotnie zmieni i zdewastuje. Zniszczy przyrodę, pejzaże i przede wszystkim samych, tam mieszkających ludzi.

            Wiem dokladnie, co masz na mysli. Sam tego doswiadzylem. Ja wcale nie zazdroszczę pokoleniom, ktore przyjda po nas.

            Dzękuję za linki. Studiowanie i delektacja zajmie mi jakis czas :)



            • walter622 Witaj Zeitgeist2010 07.03.11, 19:06
              zeitgeist2010 napisał:
              > Studiowanie i delektacja zajmie mi jakis czas :)

              No, coś jeszcze dorzucę
              Astana - miasto, które na moich oczach budowali w niesamowitym tempie. Bardzo są z tego dumni i trzeba przyznać mają ku temu powody. Na początku filmu - KOK ORDA (siedziba
              Prezydenta). Co ciekawe - Nowa Astana jest wybudowana zgodnie z tradycjami/zasadami Czyngizidów.
              www.youtube.com/watch?v=GiuOaOz2VmQ&feature=related
              Ale mnie ciągnie do natury. Dla nas Kazakhstan kojarzy się z bezlikami pustyniami, a faktycznie jest wyjątkowo pięknym Krajem.
              www.youtube.com/watch?v=4AKTcX6eLds&feature=related
              www.youtube.com/watch?v=2iCA7aYyjwU&feature=related
              No i największa duma - birkutty.
              www.youtube.com/watch?v=--OAn8rS2TA&feature=related
              Salem !
    • eva15 Zeitgeist, znasz tramwaj nr. 28? 04.03.11, 22:30
      Zeitgeist masz rację, Lizbona jest niezwykła, ma czar minionej świetności i jest odporna na na plastikową ordynarną nowoczesność w architekturze. Jest jak bursztyn z zamkniętym w środku dawnym światem. Podobnie jest zresztą i z ludźmi, którzy jak słusznie zauważasz, noszą w sobie jakąś tęsknotą za minionym, czego wyrazem jest fado.
      Mam dobrych znajomych w Lizbonie i dzięki nim mogliśmy przeżyć coś, do czego nie mają dostępu zwykli turyści. Zaprowadzili nas w miejsce, którego samemu nie da się wykryć. Za zwykłą drewnianą bramą, jakich tam w wąskich uliczkach wiele, była w podwórku prymitywna knajpka z drewnianymi stołami i ławami ustawionymi na klepisku. W środku przy jedzeniu i piciu odbywają się prywatne koncerty fado, za darmo, tylko dla swoich, bez turystów. Co raz wstaje ktoś z biesiadujących i śpiewa swoje pieśni a obecni śpiewają razem z nim. Wszystko jest luźne, swobodne i w ogromnym poczuciu wspólnoty. Chodzi za mną po dziś dzień jedna przepiękna piosenka z tamtego spotkania, bardzo chciałabym ją mieć, ale niestety jest ulotna, tylko tam można ją usłyszeć, kupić się jej nie da.

      Mosteiro dos Jerónimos to świat sam dla siebie. Spędziliśmy tam chyba ze 3 godziny w jednym kawałku nie zauważając upływu czasu. Jakieś pół godziny przed mszą zebrała się tam mała grupa miejscowych i śpiewała pieśni religinje w pustej jeszcze katedrze. Głosy unosiły się w monumentalnym pomieszczeniu i rozbrzmiewały ze wszystkich czterech stron, to było całkiem mistyczne przeżycie. W ogóle Lisbona jest jakaś mistyczna, zaczarowana i długo by o niej opowiadać...

      Więc może z weselszej beczki - znasz szalony tramwaj nr. 28? Ten pędzący jak oszalały wsród wijących się wąziutkich uliczek i samochodów?
      • zeitgeist2010 Re: Zeitgeist, znasz tramwaj nr. 28? 04.03.11, 22:53
        eva15 napisała:

        Więc może z weselszej beczki - znasz szalony tramwaj nr. 28? Ten pędzący jak oszalały wsród wijących się wąziutkich uliczek i samochodów?

        Juz chcialem sie polozyc spac ale na to musze odpowiedzec :) a na reszte jutro.

        Oczywiscie ze znam 28. Najlepsze to to, ze na piechote sie go przescignie w tych zakretach :)
        Ciekawostka: wagony te zostaly wyprodukowane w Newcastle w 1910 roku ...

        • eva15 Re: Zeitgeist, znasz tramwaj nr. 28? 04.03.11, 23:01
          Dobranoc, niech Ci się Lizbona przyśni...
          • zeitgeist2010 Jest jak bursztyn 05.03.11, 17:55
            eva15 napisała:

            Jest jak bursztyn z zamkniętym w środku dawnym światem

            Jesus Christ! A ty poetka czy co?
            • eva15 Re: Jest jak bursztyn 05.03.11, 19:09
              zeitgeist2010 napisał:

              > Jesus Christ! A ty poetka czy co?

              Raczej czy co.

              Mnie Lizbona kojarzy się z dawnym światem, który udało się przenieść/zachować do dnia dzisiejszego.
              Znasz film Wima Wendersa "Losbon Story"? Piękny hołd artystyczny złożony temu miastu.
              • zeitgeist2010 obejrzę film 05.03.11, 19:23
                i podzielę sie recenzią
                • eva15 Re: obejrzę film 05.03.11, 20:21
                  oczywiście chodzi o "Lisbon Story", jak się zapewne domyśliłeś. Obejrzyj, na pewno będzie Ci się podobać, bo film łapie atmosfrę miasta i pokazuje jego piękno.
          • zeitgeist2010 obrona przed neolib i patriotyzm 05.03.11, 18:06
            eva15 napisała:

            Zeitgeist masz rację, Lizbona jest niezwykła, ma czar minionej świetności i jest odporna na na plastikową ordynarną nowoczesność w architekturze. Jest jak bursztyn z zamkniętym w środku dawnym światem. Podobnie jest zresztą i z ludźmi, którzy jak słusznie zauważasz, noszą w sobie jakąś tęsknotą za minionym, czego wyrazem jest fado.

            Nie tylko w architekturze. W Portugalii w dalszym ciagu dzieci i mlodziez w panstwowych szkolach otrzymuje darmowe obiady. System mianowania dyrektorów szkól jest najb demokratyczny na swiecie. Seniorzy jezdza za darmo w autobusach. Portugalzycy , z ktorymi mailaem do czynienia towarzysko i profesjoanlnie byli zawsze stonowani, skromni, goscinni, godni zaufani i lojalni. Moze nie zawsze na szczycie kompetencji czy nowoczesnosci ale to nie przeszkadzalo w kontekscie tych pierwszych cech. Stereotypowy Portugalczyk dla mnie to zamyslony i zagadkowy introwertyk. Czekam na tego pierwszego wrzaskliwego i wulgarnego, który mi sie przewinie przez drogę. Portugalczycy s ą wysoce oportunistyczni ale niezwykle swiadomi swojej DRAMATYCZNEJ historii. Pokolenie 80-latków bronilo pod Salazarem i Caetano kolonii w dzunglach Angoli i Mozambiku. Dzisiejsi 60-latkowie przeprowadzili rewolucje gozdzikową 1974 roku.
            Ich dzieci i wnuki bronią sie dzisiaj przed inwazja neoliberalizmu. Portugalia moze ma pewne nalecialosci staromodnosci ale nie są tak przestepzy i moralnie zwyrodniali jak grecka klasa polityczna.

            Mam dobrych znajomych w Lizbonie i dzięki nim mogliśmy przeżyć coś, do czego nie mają dostępu zwykli turyści.
            Kluczem do udanego pobytu jest miejscowy kontakt. Dla zeinteresowanych: Dzielnica „Bairro Alto” 300 m na zachós od slynnej kawiarni „A Brasileira” ma renomę o „pulapkach turystycznych”. Ja bym znowu gosciom polecil moja ulubiona Alfame na kt´rej szczyt dowozi nr 28.
            Fado jest bardzo zróznicowane. Lizbonskie jest smutne a z Coimbry bardziej ozywione. Na podobny temat: bylem swiadkiem spotkania grupy mlodziezy niemieckeij z portugalska. Trzeba bylo zaspiewac hymn narodowy. Po stronie niem totalna konsternacja, nikt nie umial. Portugalscy licealisci z calej piersi zaspiewali jak na meczu Benfica albo druzyny narodowej az sie budynek zatrząsł.
      • nihil-istka [...] 04.03.11, 23:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • de_oakville Re: Miejsca, do ktorych sie wraca 05.03.11, 02:45
          Wiekszosc miejsc na paru kontynentach, ktore poznalem i w ktorych przebywalem najczesciej bardzo krotko (1 tydzien, podroze sluzbowe) zobaczylem grubo po 30-tce. "Zaliczylem" je wiec, wlaczylem "do kolekcji", ale myslami do nich zbyt czesto nie wracam. Czasem tylko przegladam przywiezione z podrozy albumy i zdjecia. W mlodszym wieku nie bylem nigdzie poza Europa. Myslami wracam natomiast najchetniej do miejsc poznanych w mlodosci, w ktorych w czasach studenckich i wczesniejszych "wydeptalem prawie wszystkie sciezki". A wiec przede wszystkim Gdansk, Gdynia i Sopot. W duzej mierze Warszawa, Zakopane, Bialystok i Lublin. A za granica Budapeszt i Berlin. W Lizbonie nigdy nie bylem, ale chcialbym ja w najblizszym czasie zaliczyc. Duzo czytalem o tym miescie. W zeszlym roku zaliczylem Rzym. Zachwycil mnie.
          • zeitgeist2010 Re: Miejsca, do ktorych sie wraca 05.03.11, 21:04
            de_oakville napisał:

            A za granica Budapeszt i Berlin
            No więc poza całą masą innych rzeczy mamy wspólną W-we, Budapeszt i Berlin.
            Berlin to bez przesady doslowne miejsce nr.1 moich powrotów od lat 70-tych. Dlatego komentowalem to miasto przy innych okazjach.
            Przed moimi oczami pusty plac po „Berliner stadtschloss” naprzeciwko Katedry zamienil sie w „Palast der Republik”, potem znowu w pustą przestrzen. A co sie dalej stanie, to zobaczymy. Berlin to tez ludzie, do których powracam. Niektórych pamietam w niebieskich koszulach FDJ-tu a teraz ich dzieci w aksesuarach „Canada Goose”, „J&C” i trampkach „Converse”.
            Buda i Pest mają szczescie, bo lezą malowniczo na wysokich brzegach nad Dunajem. Brakuje tego W-wie nad Wislą. Najwieksza synagoga w Europie, slynna laznia w stylu tureckim, nazwe zapomnialem, spektakularna fiesta, na której nasi madziarscy gospodarze wlewali mi do gardla czerwone wino z wielkiej bani przez dlugą szklaną rurkę/szyjkę. Jak przez mglę pamietam, jak tanczylem na scenie jakis zywiolowy madziarski taniec z puszty... to byly czasy.
    • jk2007 Re: miejsca, do których sie wraca 05.03.11, 20:49
      www.saparov.ru/travels/reporting/882/883.html?number_page_post=1
    • jk2007 Re: miejsca, do których sie wraca 05.03.11, 21:04
      turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81925,4256389.html
      • zeitgeist2010 Re: miejsca, do których sie wraca 05.03.11, 21:24
        jk2007 napisał:

        > turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81925,4256389.html
        Trudno zrozumieć, w jaki sposób ludzie przez wieki mieszkający w namiotach na pustyni i modlący się pod gołym niebem potrafili stworzyć tak piękną i delikatną architekturę łączącą się doskonale z roślinnością i naturalnymi elementami nieznanego im krajobrazu


        acha! zdobywcami byli nowonawóceni Berberzy z Maghrebu w 7011-30 r. Ale wysoka kulture w Emiracie Córdoby a pózniej Granady stworzyli inni Muzulmanie, rodem z Damaszku przez ALeksandrie, nosiciele i "spadkobiercy" osiagniec antycznej Grecji-filozofia, medycyna, sztuka Persji - architektura, Indii - pismiennictwo, matematyka, safran i inne przyprawy, Chin - papier itd
    • facettt wszystko dobrze , tylko... 06.03.11, 11:29
      w portugalskim nie ma slowa "Centrum" (miasta)

      wiec kiedys walczylem w nocy 2 godziny - by dojechac do owego centrum,
      ktore nazywa sie Baixa, Xaixa, czy jakos tam :)))
      • zeitgeist2010 Re: wszystko dobrze , tylko... 07.03.11, 17:08
        facettt napisał:

        w portugalskim nie ma slowa "Centrum" (miasta)
        wiec kiedys walczylem w nocy 2 godziny - by dojechac do owego centrum, ktore nazywa sie Baixa, Xaixa, czy jakos tam :)))


        :) A do tego nie ma „starówki”. Lub, innymi słowy, kazda dzielnica jest "starym" miastem. Moje ulubione to Alfama i Belém. "Baixa Chiado" to duza stacja metra pod poddaszonym Centrum handlowym o tej samej nazwie i licznych ulic „handlowych” najbardziej znana „Rua Garret” i malowniczy rynek „Largo Chiado”.

        Dla uzupelnienia wspomne „Parque das Nacões” – na wsch koncu czerwonej linii metra (Oriente) – supernowoczesna dzielnica z m.in. kolejka linowa nad calym kompleksem, spodkiem widowiskowym i Oceanarium – polecam dla calej rodziny

    • jk2007 miejsca, do których sie wraca :) 08.03.11, 14:58
      perrierbydita.com/chapter1/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka