eva15
24.03.11, 01:05
Jak tak sobie popatrzeć, na to co się dzieje w Libii i na rolę Kadafiego dla świata zachodniego, to przychodzi do głowy cytat z "Fausta" Goethego. Wygląda na to, że Kadafi mógłby powiedzieć o sobie niczym Mefisto z "Fausta":
"Ich bin ein Teil von jener Kraft, die stets das Böse will und stets das Gute schafft ."
Przekładając na nadwiślański:
"Jestem częścią tej siły, która stale chcąc złego ciągle dobro czyni"
Jakby na sprawę nie spojrzał - Kadafiemu, niezależnie jak skończy (a skończy pewnie źle) udało się to, co się Afgańczykom nie udało:
- skłócił kompletnie NATO i wykazał jej brak jedności i sprzeczność interesów. To co w tej chwili dzieje się w centrali NATO, to już tylko nerwowe klejenie potłuczonej porcelany
- postawił Turcję w sytuacji wymuszającej klarowne zachowania
- nadszarpnął znacznie stosunki niemiecko - francuskie. Obłęd w jaki popadł Sarkozy powoduje w Berlinie tylko potrząsanie głową
- dalł podwaliny pod różne spory w ramach EU
- pokazał GRANICE interesów wasali z ich centralą
Jak na forum niemieckim (bodaj w FAZ) napisał jeden z internautów - już za samo rozwalenie jedności NATO co do atakowania kolejnych krajów, Kadafi ma swoje niewątpliwe zasługi.