Dodaj do ulubionych

welcome to the USA.

18.04.11, 18:06
Jak pisza dzis w The Guardian, dwa Brytyjczyka odwiedzajace USA (James Kouzaris, 24, and James Cooper, 25) byli odnalezione martwymi ,odeszli z tego Swiata w wyniku ran postrzalowych.
I nie bylo by nic w tym dziwnego,ale czytajac uwaznie artykul,mozno dostrzec to,co by rozne amerykanskie przyjaciele woleli by ,zeby swiatlo dziennego nie ujrzelo.
"Newtown, situated on the mainland north of Sarasota's downtown area, is an economically depressed, social housing district with high unemployment, a history of gang violence and a crime rate higher than any other area of the city."
Przeciez to pisze sie o AMERYCE,raju na Ziemie (zaledwie 12 mil od luksusowych kurortow).
Smaczku dodaje fakt,ze jedna z ofiar odbyla kilkumiesieczna podroz po Poludniowej Ameryce,odwiedzajac takie kraje,jak :Argentina, Brazil and Ecuador i przezyl!
Ale spotkanie z ostoja swiatowej demokracji okazalo sie dla niego fatalnym.
Obserwuj wątek
    • malkontent6 Re: welcome to the USA. 18.04.11, 18:13
      igor_uk napisał:

      > jedna z ofiar odbyla kilkumiesieczna podroz po Poludnio
      > wej Ameryce,odwiedzajac takie kraje,jak :Argentina, Brazil and Ecuador i prz
      > ezyl
      !


      A ja już od wielu lat mieszkam w USA i.. też jakoś pzreżyłem. :)
      • igor_uk Re: welcome to the USA. 18.04.11, 18:22
        malkontent,przeciez nie o to mnie chodzilo.USA odwiedzaja mln ludzi rocznie,gina z rak bandytow znikoma liczba odwiedzajacych.
        Mnie chodzilo o to,ze w USA nie potrafia zrobic porzadek u siebie w domu,ale pchaja sie po calemu Swiatu,roznoszac zaraze bandytyzma ,nierownosci spolecznej i jeszcze wiele innych patologij
        Mieszkajac w ZSRR ja nigdy nie balem sie zaglebic sie w jakas niebezpieczna dzielnice,poniewaz takich nie bylo (teraz napewno w Rosji sa).
        Ta Ameryka,ktora jest tak kochana przez Polakow,to piekna fasada,za ktora kryja sie wiele takich: an economically depressed, social housing district with high unemployment, a history of gang violence and a crime rate higher than any other area of the city.
        malkontent,to bylo wazne w moim poscie.
        • malkontent6 Re: welcome to the USA. 18.04.11, 18:27
          igor_uk napisał:

          > Mieszkajac w ZSRR ja nigdy nie balem sie zaglebic sie w jakas niebezpieczna dz
          > ielnice,poniewaz takich nie bylo (teraz napewno w Rosji sa).

          No to fajnie było w ZSRR. W Polsce niebezpieczne dzielnice zawsze były.
          • igor_uk Re: welcome to the USA. 18.04.11, 18:39
            malkontent,przy wiele wadach ZSRR,byla jedna (przynajmniej) zaleta -poczucie bezpieczenstwa ,a do tego pewnosc dnia jutrzejszego.Ale wszystko szlak trafil tak szybko,ze ludzi na poczatku tego nawet nie zrozumieli.
        • przyjacielameryki Re: welcome to the USA. 18.04.11, 19:06
          igor_uk napisał:

          > malkontent,przeciez nie o to mnie chodzilo.USA odwiedzaja mln ludzi rocznie,gin
          > a z rak bandytow znikoma liczba odwiedzajacych.
          > Mnie chodzilo o to,ze w USA nie potrafia zrobic porzadek u siebie w domu,ale p
          > chaja sie po calemu Swiatu,roznoszac zaraze bandytyzma ,nierownosci spolecznej
          > i jeszcze wiele innych patologij
          > Mieszkajac w ZSRR ja nigdy nie balem sie zaglebic sie w jakas niebezpieczna dz
          > ielnice,poniewaz takich nie bylo (teraz napewno w Rosji sa).
          > Ta Ameryka,ktora jest tak kochana przez Polakow,to piekna fasada,za ktora kryj
          > a sie wiele takich: an economically depressed, social housing district with
          > high unemployment, a history of gang violence and a crime rate higher than any
          > other area of the city.

          > malkontent,to bylo wazne w moim poscie.

          Człowieku, co ty bajdurzysz. Co wynika z tej tragicznej śmierci tych dwóch Anglików?? To zawsze i wszędzie może się zdarzyć, Ameryka to wielki kraj i czasami można mieć pecha. Ja byłem jako turysta kilka razy w USA, zwiedzałem Amerykę wynajętym samochodem i nawet przez moment nie było żadnego zagrożenia. Więcej ci powiem, USA są świetnie zorganizowane, świetne autostrady i zwykłe drogi, bardzo dobra obsługa, mnóstwo miejsc noclegowych, ludzie przesympatyczni. Ani grama chamstwa, w szczególności na drogach ale i w miastach, w motelach czy parkach. Niestety, Polska pod tym względem mocno odstaje od USA - u nas jest niestety bardzo dużo zwyczajnego, prymitywnego chamstwa. No wiesz, to taka jeszcze pozostałość po komuniżmie.
          Wyciągasz jak zwykle złe wnioski. Ameryka może być przykładem właśnie dużego porządku i świetnie zorganizowanego państwa na tak wielkim obszarze, a te dwie tragiczne śmierci zupełnie niczego nie pokazują. Właśnie Rosja powinna uczyć się porządku od Ameryki ale Wy jesteście chorzy na amrykofobię i tak już to chyba wam zostanie. Z frustracji trudno jest się wygrzebać.

          • igor_uk Re: welcome to the USA. 18.04.11, 19:16
            przyjaciel amerykanski,wybacz,ale ja bardziej wierze temu,co pisza w The Guardian,niz w twoi propagandowe bzdury,ktore poczatki biora w PRL.
            • przyjacielameryki Re: welcome to the USA. 18.04.11, 20:16
              igor_uk napisał:

              > przyjaciel amerykanski,wybacz,ale ja bardziej wierze temu,co pisza w The Guardi
              > an,niz w twoi propagandowe bzdury,ktore poczatki biora w PRL.

              Igorek, nie ośmieszaj się! To Ty uważasz, ze to co ja napisałem to propaganda? A czego propaganda??? Cha!, cha!
              Od Ameryki Igorek moglibyście się sporo nauczyć ale Wy wolicie uczyć się od Mongołów. Wasz wybór.
              • igor_uk Re: welcome to the USA. 18.04.11, 20:32
                przyjaciel ty amerykanski.czy ty uwazasz sie za powazniejsze dla mnie zrodlo informacji,niz dziennik angielski?troche wiecej skromnosci.Ja jezcze pamjetam twoi przechwalki o kilkakrotna przejazdke USA wzdloz i w poprzek samochodem.My juz smiali sie z tego.
                • przyjacielameryki Re: welcome to the USA. 19.04.11, 13:13
                  igor_uk napisał:

                  > przyjaciel ty amerykanski.czy ty uwazasz sie za powazniejsze dla mnie zrodlo in
                  > formacji,niz dziennik angielski?troche wiecej skromnosci.Ja jezcze pamjetam two
                  > i przechwalki o kilkakrotna przejazdke USA wzdloz i w poprzek samochodem.My ju
                  > z smiali sie z tego.

                  My się śmiali! Jacy my? Komsomolcy, a oni nie liczą się!! To Ty podważasz to co ja piszę, sądzisz, że nie zwiedzałem USA?. Ty faktycznie masz sieczkę w głowie. A po co miałbym to robić???? Może mam ci opisać 5 Aleje w NY, a może 42 Str. na Manhattanie a może Bryce Canyon a może świątynię Mormonów w Salt Lake City, a może Dead Valley, a może Big Sur?
                  Jesteś jednak ograniczony. Szkoda czasu na rozmowy z Tobą.

                  Ps. Zamiast tak bezmyślnie atakować i krytykować USA, Wy Rosjanie powinniście uczyć się od Ameryki, w zasadzie wszystkiego.
                  • johnny-kalesony Re: welcome to the USA. 19.04.11, 21:26
                    Rosjanie są zbyt wyniośli, żeby się od kogoś uczyć. To inni mają się uczyć od nich ... Tylko czego?


                    Pozdrawiam
                    Keep Rockin'
                    • igor_uk Re: welcome to the USA. 19.04.11, 21:51
                      kalesony,masz racje,mamy swoj rozum i nie pozwolimy nikomu pouczac nas.Ale nie masz racji w tym,ze lubimy pouczac innych. Nam inni,generalnie rzecz biorac,sa obojetni,najwazniejsze,zeby pieta nam nie podgryzali.
              • qwww Re: welcome to the USA. 19.04.11, 01:59
                a co masz przeciwko Mongolii ? kraj jak każdy (no prawie, nie licząc małego gówna na Bliskim Wschodzie) ...
                • przyjacielameryki Re: welcome to the USA. 19.04.11, 13:27
                  qwww napisał:

                  > a co masz przeciwko Mongolii ? kraj jak każdy (no prawie, nie licząc małego gów
                  > na na Bliskim Wschodzie) ...

                  Nie mam nic przeciwko Mongołom ale jednak różnią się co nieco od USA.
            • malkontent6 Re: welcome to the USA. 18.04.11, 20:31
              igor_uk napisał:

              > ja bardziej wierze temu,co pisza w The Guardian

              Nie chcę sie mieszać do tej dyskusji ale przyjaciel nie kwestionuje tego co napisano w The Guardian. Dwa morderstwa były, dwaj Anglicy nie żyja, co nie zmienia faktu, że USA to generalnie bezpieczny kraj.
              • igor_uk Re: welcome to the USA. 18.04.11, 20:34
                malkontent,wybacz,ale tematem watku nie jest bezpieczenstwo Ameryki dla samych Amerykancow,a tylko ten fragment o calych dzielnicach beznadziei i bandytyzma.czy tam by ty rowniez czul sie bezpieczny?
                • malkontent6 Re: welcome to the USA. 18.04.11, 20:48
                  Igor, w miastach amerykańskich są dzielnice niebezpiecznie, w których nie bywam. Takie dzielnice są też w Warszawie.
                  • igor_uk Re: welcome to the USA. 18.04.11, 20:55
                    malkontent,czy to jest dobrze?
                    p.s. A czy za komune,w Warszawie rownez byli dzielnice,w ktorych mogli zabic?
                    • malkontent6 Re: welcome to the USA. 18.04.11, 21:01
                      igor_uk napisał:

                      > malkontent,czy to jest dobrze?

                      Nie.

                      > p.s. A czy za komune,w Warszawie rownez byli dzielnice,w ktorych mogli zabic?

                      Tak. Mogli zabić albo przynajmniej pobić.
                    • qwww Re: welcome to the USA. 19.04.11, 02:01
                      > p.s. A czy za komune,w Warszawie rownez byli dzielnice,w ktorych mogli zabic?

                      były np. Praga i sławny trójkąt bermudzki...
                      • malkontent6 Re: welcome to the USA. 20.04.11, 02:53
                        qwww napisał:

                        > były np. Praga i sławny trójkąt bermudzki...

                        Jeden wieczór na Ząbkowskiej dostarczał wrażeń na długo.
          • qwww Re: welcome to the USA. 19.04.11, 01:57
            tiaa
            a jak to było z tym Harlemem ?
            w końcu centrum Nowego Jorku...
            i takie "praworządne" państwo...
            • malkontent6 Re: welcome to the USA. 19.04.11, 14:03
              qwww napisał:

              > a jak to było z tym Harlemem ?


              Harlem nadal istnieje.
              • melord Re: welcome to the USA. 21.04.11, 23:09
                czytalem pare dni temu,ze na Key West(Florida) utonal niemiecki nurek-turysta.
                Nalezaloby zabronic nurkowania....zamknac Floryde(na poczatek) dla turystow dla ich bezpieczenstwa
    • felusiak1 raj w głowie 19.04.11, 00:28
      igor, ty jesteś dorosły człowiek a piszesz jakbyś dopiero co się urodził.
      wygląda na to, ze ci brytyjczycy zawędrowali w rejon projects, być może w poszukiwaniu narkotyków, bo w jakim innym celu? muszę powiedzieć, że najlepsze i najdroższe miejsce na piatej alei w NYC jest tylko 2 mile od syfu. przyzwoita i zamożna dzielnica belle harbor leży tylko 1 milę od jeszcze wiekszego syfu.
      co to ma wspólnego z demokracją? to co piszesz brzmi jak groteskowa logika. no proszę oto w usa, ostoi demokracji w wyniku tornado zginęlo 45 osób. really?..................
      • qwww Re: raj w głowie 19.04.11, 02:02
        bo domeczki z dykty
        • misterpee Re: Felusiakowi nic sie nien stalo 19.04.11, 17:11
          Rowniez moim znajomym tez nic sie nie stalo.
          Wsrod moich biurowych klientow sama czolowa pozycje zajmuje rodzina D. Jeden z nich - pan R. (bardzo sympatyczny ) pocwiartowal swojego kochanka, wlozyl to wszystko do walizki i wyzucil na smietnik. Sprawa zostala odkryta , byla na pierwszych stronach wszystkich brukowcow. Z wiezienia zostal zwolniony, ale po pary latach znowu zabil czlowieka i teraz odsiaduje nastepny wyrok.
          Albo moze pamietacie Dupointa ?
          Wypadkow takich jest tak wiele ze ne musze dodawac zadnych referencji prasowych.
          • malkontent6 Re: Felusiakowi nic sie nien stalo 19.04.11, 21:01
            W dziwnym środowisku sie obracasz. A własciwie - trafił swój na swego.
            • elka-sulzer Re: Welcome in the USA 20.04.11, 15:44
              gdzie litera prawa jest panem ... no moze za wyjatkiem banksterow, ktorzy, jak widac, sa prawem, hehehe.

              www.guardian.co.uk/world/2011/apr/03/us-bank-mexico-drug-gangs
              Criminal proceedings were brought against Wachovia, though not against any individual, but the case never came to court. In March 2010, Wachovia settled the biggest action brought under the US bank secrecy act, through the US district court in Miami. Now that the year's "deferred prosecution" has expired, the bank is in effect in the clear. It paid federal authorities $110m in forfeiture, for allowing transactions later proved to be connected to drug smuggling, and incurred a $50m fine for failing to monitor cash used to ship 22 tons of cocaine.

              More shocking, and more important, the bank was sanctioned for failing to apply the proper anti-laundering strictures to the transfer of $378.4bn – a sum equivalent to one-third of Mexico's gross national product – into dollar accounts from so-called casas de cambio (CDCs) in Mexico, currency exchange houses with which the bank did business.

              "Wachovia's blatant disregard for our banking laws gave international cocaine cartels a virtual carte blanche to finance their operations," said Jeffrey Sloman, the federal prosecutor. Yet the total fine was less than 2% of the bank's $12.3bn profit for 2009. On 24 March 2010, Wells Fargo stock traded at $30.86 – up 1% on the week of the court settlement.
    • kochankazkeywet Igorku 21.04.11, 21:18
      A nie wydaje Ci sie ze zabieranie glosu na temat ktory tylko frgmentowo znasz z propagandowych gazet jest znakiem dziecinnej naiwnosci?
      Ile razy byles w US? Ile lat tam zyles ze jeses w stanie takie wnioski wywodzic?
      Mi sie wydaje ze dyskusja z Toba na ten temat to kompletna strata czasu bo z wypowiedzi widze ze nie wiesz nic o ty kraju. No powiedz mi ile razy tam byle?
      • igor_uk Re: Igorku 21.04.11, 21:43
        kochaniutka,ja tylko podalem link i zacytowalem fragment,ktory mnie wydal sie dosc waznym. I ja nie napisalem nic od siebie.Dla tego nie ma zadbnego znaczenia,czy ja bylem w USA.
        Ale jak cie to interesuje,to w USA nigdy nie bylem i powiem cie szczerze,nigdy mnie tam nie ciagnelo.
        Ale nie bylem rowniez na Marsie,ale wierze ludziam,ktore sporo o tej planecie wiedza(chociaz rowniez tam nie byli).
        The Guardian,to dla ciebie propagandowa gazetka? nu powiedz mnie szczerze ,czy czytasz ta gazete regularnie?

        p.s.jak cie szkoda czasu na dyskusje ze mna,to po cholere odezwala sie?Masz nakaz sadowy?
        • elka-sulzer Re: hehehe, kochanka 21.04.11, 22:57
          oczywiscie takie same zastrzezenia co do bliskiej znajomosci tematu pewnie ma tez w stosunku do niejakiego "przyjaciela" czy "malkontenta"....
          • elka-sulzer Re: kochanko, zobacz 21.04.11, 23:05
            bedziesz mogla sobie zaoszczedzic na kolorowym tuszu, hehehe
            Bezpieka, tfu, homeland security zmienia terror alert system

            www.reuters.com/article/2011/04/21/uk-usa-security-alerts-idUSLNE73K04G20110421
            Moim zdaniem ten nowy system moga sobie tak samo wsadzic gleboko jak ten poprzedni z kolorami. Przy dzisiejszej technice powinni cos bardziej interaktywnego wymyslec, jak i-phone czy cos takiego, gdzie tacy jak ty mogliby bezposrednio twitowac bezpiece, tfu homeland security, w jakim stopniu czuja sie sterroyzowani:)
        • kochankazkeywet Igorku 22.04.11, 17:35
          Sam nie wiesz co napisales:-(
          Tak, zacytowales ale nie tylko. Artykul jest o losie 2 osob ktore odwiedzily US, tak? A ty jakie wnioski z tego nam tu przedstawiles. Dla ciebie to obrazek calego kraju i nawet braku demokacji:-) Wiesz ile osob odwiedza US kazdego roku? Po prostu naiwny jestes:-)
          • igor_uk Re: Igorku 22.04.11, 18:28
            kachaniutka,domyslam sie,ze nie przeczytalas tego,co wkleilem.
            I przez to nie zrozumialas tego,co chcialem powiedziec. Zapominam,ze na forumie oprocz ludzi potrafiace myslec,sa i tace,co musza miec wszystko przezute.
            kochaniutka,mnie w tym watku nie chodzilo o to,ze kogos w Ameryce zabili,tym nikogo nie zdziwisz.mnie chodzi o to,ze w Ameryce sa cale dzielnice,sa miliony ludzi,ktore sa wykluczeni z zycia spolecznego.
            ""Newtown, situated on the mainland north of Sarasota's downtown area, is an economically depressed, social housing district with high unemployment, a history of gang violence and a crime rate higher than any other area of the city."
            Czy rozumiesz ten fragment i czy nie uwazasz to za cos ,co upowaznia mnie stwierdzic,ze kraj,ktore ma takie dzielnice,nie moze pouczac innych,poniewaz najpierw powinien "posprzatac" u siebie.

            • kochankazkeywet Re: Igorku 22.04.11, 20:20
              Jak poprzednio powiedzialam, jakbys wiedzial cos o tym kraju to wiedzilbys ze ci ponoc “wykluczeni z zycia spolecznego” maja wjecej mozliwosci niz ty ja i kazdy inny przez ciebie uznany za NIE wykluczonego z zycia spolecznego. Na przyklad, wszystkie kontrakty wystawiane przez rzad, czy federalny czy stanowy, maja konkretne wymagania zatrudniania tak zwanych minorities –(czytaj murzynow, ludzi z poludniowej ameryki, amerykaniskich indianow itd) To sie nazywa affirmative action. Jesli zdobedziesz kontract, na przyklad do budowy lotniska, musisz zatrudniac konkretna liczbe tych ‘wykluczonych z zycia spolecznego. Klopot w tym, wszysko wiedzacyu z gazet Igorku, ze ci “wykluczeni z zycia spolecznego ludzie” nie maja ochoty na prace. Jest im latwiej krasc, sprzedawac narkotyki, zyc ze spolecznego grosza itd. Demokracja nie pokona lenistwa Igorku. Ludzi do pracy nie zmusisz!
              Nie wiesz nic o tym kraju to po co zabierasz glos. Ja zyje tu od 29 lat, skonczylam tu studja, pracowalam w tym kraju przez 25 lat, zaczynajac od zera, i rozumie ten kraj z wlasnego doswiadczenia. Tylko kompletny naiwniak mysli ze rozumie i zna kraj z przeczytanych gazet.
              • igor_uk Re: Igorku 22.04.11, 20:30
                kochaniutka,calkiem niezle sobie radze w UK i nie musze korzystac z zadnych programow rzadowych (swoja droga,czy ty nie uwazasz istnienie takich programow za patalogie?).
                reszta,co ty wypisala,to wybacz,ale to zwykla pyskowka.I chociaz uwielbiam pyskowke,ale staram sie w rozmowie z kobietami do tego poziomu nie schodzic .
                • kochankazkeywet Re: Igorku 22.04.11, 20:52
                  Pyskowka jest taka ze nie rozumiesz roznicy miedzy lenistwem i brakiem mozliwosci.
                  Napisales ze miliony sa wykluczone z zycia spolecznego. Powiedz mi jak oni sa wykluczani? Jak? Ja placilam za swoje studja, ja pracowalam i studjowalam. Ci wykluczeni z zycia spolecznego mieli dostep do najlepszych uczelni i to za darmo. Po szkole mieli pierszenstwo, wybor nailepszych prac. Ale nie bylo na to ochotnikow. Zawsze bylo wiecej kasy dla tych wykluczonych niz ochotnikow do nauki.
                  Jak oni sa wykluczeni, blagam powiedz mi na jakiej podstawie takie idiotyzmy wypisujesz?
                  • igor_uk Re: Igorku 22.04.11, 20:58
                    kochaniutka,wiem,ze istnieje takie pojecie,jak przypadkowe spoleczenstwo.Cos mi sie wydaje,ze ty jestes zwolenniczka tej teorii.
                    Tacy, jak ty, wola nie zauwazac wad systemu,starajac sie wszystko zrzucic na lenistwo ludzi.
                    • kochankazkeywet Re: Igorku 22.04.11, 21:03
                      Czyli nie masz odpowiedzi na pytanie jak oni sa wykluczeni. No bo jak mozesz miec?
                      pzdr
                      • igor_uk Re: Igorku 22.04.11, 21:20
                        kochaniutka,czyli z tego co ty tu starasz sie udowodnic,niema zlych rzadow,niema zlych systemow,sa tylko leniwe ludzi. I ty uwazasz sie,oczewiscie za ta,ktora wszystkiego zdobyla tylko dzieki wlasnym silam.I dla tego masz prawo gardzic innymi.
              • elka-sulzer Re: kochanko, 22.04.11, 20:58
                czyzbys przeszla lobotomie?
                Piszesz "jakbys wiedzial cos o tym kraju to wiedzilbys ze c
                > i ponoc “wykluczeni z zycia spolecznego” maja wjecej mozliwosci niz
                > ty ja i kazdy inny przez ciebie uznany za NIE wykluczonego z zycia spolecznego
                > . Na przyklad, wszystkie kontrakty wystawiane przez rzad, czy federalny czy sta
                > nowy, maja konkretne wymagania zatrudniania tak zwanych minorities –(czyt
                > aj murzynow, ludzi z poludniowej ameryki, amerykaniskich indianow itd) To sie n
                > azywa affirmative action. Jesli zdobedziesz kontract, na przyklad do budowy lot
                > niska, musisz zatrudniac konkretna liczbe tych ‘wykluczonych z zycia spol
                > ecznego.

                Kochanko, podreptaj sobie na jakakolwiek budowe fianasowana przez fed. i sama zobacz ile "minorities" jest zatrudnionych, hehehe. Affirmative action to affirmative action a zycie zyciem, jednym slowem "white man rulzzz":)

                Zarzucasz igorowi ze USA nie zna, a jesli, to tylko to co wyczyta z gazet, a sama piszesz ...
                Klopot w tym, wszysko wiedzacyu z gazet Igorku, ze ci “wykluczeni z zycia spolecznego ludzie” nie maja ochoty na prace.

                Hmmm ... kto jak kto, ale ktos znajacy ten kraj od podszewki takiego czegos by nie napisal, no chyba, ze jest "wlasciwym, patriotycznym obywatelem", jak S. Palin, M. Bachmann czy inny usluzny mafii przyglup.

                • malkontent6 Re: kochanko, 22.04.11, 21:03
                  elka-sulzer napisała:

                  > Kochanko, podreptaj sobie na jakakolwiek budowe fianasowana przez fed.

                  Jakie budowy masz na mysli?

                  > Hmmm ... kto jak kto, ale ktos znajacy ten kraj od podszewki takiego czegos by
                  > nie napisal,

                  Ty też chyba nie mieszkałaś w USA.
                • kochankazkeywet Re: kochanko, 22.04.11, 21:07
                  >
                  > Hmmm ... kto jak kto, ale ktos znajacy ten kraj od podszewki takiego czegos by
                  > nie napisal, no chyba, ze jest "wlasciwym, patriotycznym obywatelem", jak S. Pa
                  > lin, M. Bachmann czy inny usluzny mafii przyglup.
                  >

                  napisze to kazdy kto w szeregach pracujacych tu przez odpowiedni czas kraj ten poznal.

                  • elka-sulzer Re: kochanko, 22.04.11, 21:19
                    kochankazkeywet napisała:
                    > napisze to kazdy kto w szeregach pracujacych tu przez odpowiedni czas kraj ten
                    > poznal.

                    Tak, tak kochanko, tez kraj poznalam ale czegos takiego jak TY bym nie napisala bo jako biala kobieta, swego czasu pracujaca w meskim swiecie, widzialam uprzedzenia, ktorych byc nie powinno. Pamietam "minority kontrakty" i pamietam jak noge im podkladano:)
                    Przekrety robil "white man" i "przekrety robil "minority man" zgadnij kogo po sadach ciagano?:)
                    Nie, nie "white man". Ten jest w tej chwili kontraktorem wielka geba, hehehe. I dalej przekrety robi .... tyle tylko, ze na wieksza skale.
                    • malkontent6 Re: kochanko, 22.04.11, 21:56
                      elka-sulzer napisała:

                      > Przekrety robil "white man" i "przekrety robil "minority man" zgadnij kogo po s
                      > adach ciagano?:)
                      > Nie, nie "white man". Ten jest w tej chwili kontraktorem wielka geba, hehehe. I
                      > dalej przekrety robi .... tyle tylko, ze na wieksza skale.

                      Eluś, przestań pie...ć. Ja od wielu lat pracuję na kontraktach. "White man" jest na straconej pozycji. Wygrywa firma, której włascicielem jest "black man" albo "black wonam", albo Latino, Native. Kontrakt sie kończy, firma traci "minority status" więc kolega właściciela zakłada nową firmę, szef poprzedniej firmy (black man) nie może byc szefem nowej, ale "konsultatntem" może. Więc jest "konsultantem" ale już rok wcześniej pomagał koledze napisać "contract proposal" tak aby nikt inny nie maił szans.
                • kochankazkeywet Re: kochanko, 22.04.11, 21:10
                  > Kochanko, podreptaj sobie na jakakolwiek budowe fianasowana przez fed. i sama z
                  > obacz ile "minorities" jest zatrudnionych, hehehe. Affirmative action to affirm
                  > ative action a zycie zyciem, jednym slowem "white man rulzzz":)
                  >
                  >


                  Wlanie o to chodzi. Pomimo takich programow nie znajdzesz ochotniko do pracy. Leniow do prcy programami nie zmusisz.
                  • elka-sulzer Re: kochanko, 22.04.11, 21:29
                    Alez kochanko, nie o zmuszanie do pracay idzie ale o basic FAIRNESS!!!

                    Swego czasu pracowalam w wielkiej, bardzo znanej multinational firmie i z doswiadczenia wiem, ze fairness bylo/a spotty w najlepszym przypadku. Kiedy przyszlo do zagranicznych kontraktow, na zagranicznej ziemi to z latwoscia moge powiedziec ze byla wrecz atrocious!!!

    • bogumilka Igorku, naprawial Rosję lepiej. 22.04.11, 00:04
      Co ci z tego że w USA będzie raj jak wprowadzą twoje reformy?
      • elka-sulzer Re: Ziomilko, USA ma raj juz 22.04.11, 01:18
        od dosc dawna! Kneset nad Potomakiem stara sie jak moze by nic sie nie zmienilo. No ale co tacy jak ty by wiedzieli cos na ten temat?
      • igor_uk Re: Igorku, naprawial Rosję lepiej. 22.04.11, 18:29
        bogumilka,nie martw sie o mnie.Mam taki komfort,ze obserwuje wszystko z daleko.
      • kochankazkeywet Re: Igorku, naprawial Rosję lepiej. 22.04.11, 20:54
        bogumilka napisała:

        > Co ci z tego że w USA będzie raj jak wprowadzą twoje reformy?


        Niech napisze o ruskjej nedzy co na pewno zna z wlasnego doswiadczenia zamiast zabierc glos na temat kraju ktorego nawet ngdy nie odwiedzil.
        • igor_uk Re: Igorku, naprawial Rosję lepiej. 22.04.11, 21:00
          kochaniutka,cos mi sie wydaje,ze dla ciebie moge zrobic wyjatek.
          • tojabogdan Igorku, posłuchaj lepiej tego 22.04.11, 22:09
            www.youtube.com/watch?v=Vo-OpQS2zdQ&feature=related
            • igor_uk Re: Igorku, posłuchaj lepiej tego 22.04.11, 22:19
              Bogdan,dzieki.uwielbiam muzyke.
        • elka-sulzer Re: kochanko, 22.04.11, 21:07
          kochankazkeywet napisała:

          > Niech napisze o ruskjej nedzy co na pewno zna z wlasnego doswiadczenia zamiast
          > zabierc glos na temat kraju ktorego nawet ngdy nie odwiedzil.

          A TY, skoro tu zaczynalas od zera, bedziesz pisac o amerykanskiej nedzy?
          Czy doswiadczylas jej tu? Czy, jesli jej nie doswiadczylas, to jej tu nie ma?

          • kochankazkeywet Re: kochanko, 22.04.11, 21:16
            elka-sulzer napisała:

            > kochankazkeywet napisała:
            >
            > > Niech napisze o ruskjej nedzy co na pewno zna z wlasnego doswiadczenia za
            > miast
            > > zabierc glos na temat kraju ktorego nawet ngdy nie odwiedzil.
            >
            > A TY, skoro tu zaczynalas od zera, bedziesz pisac o amerykanskiej nedzy?
            > Czy doswiadczylas jej tu? Czy, jesli jej nie doswiadczylas, to jej tu nie ma?
            >

            Nedza jest wszedzie.
            Zaczynalam od zera, bez grosza bez jezyka, bez krewnych, mieszkania i srodkow do zycia. Dzisiaj siedze sobie na plazy i zyje z odsetek mojej ciezkiej pracy. Nikt mi niczego nie dal, o wszystko musialm walczyc i mam gdzies tych ktorzy maja wieksze od moich mozliwposci. (mionorities) ale z lenistwa w miejscu stoja i z mojej pracy zyja, bo tak niestety jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka