Dodaj do ulubionych

Migracja w drugą stronę?

30.11.11, 19:23
No dobrze, tym razem nie o Rosji. :)

'Stany Zjednoczone opuszczają także starsi, którzy wypracowali sobie świadczenia emerytalne i pragną jesień życia spędzić w ojczyźnie"

Felusiak, zauważyłeś u siebie ten trend?

wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/367891,coraz-mniej-polakow-w-nowym-jorku.html
Obserwuj wątek
    • igor_uk Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 19:28
      Ja zauwazylem to w UK,gdzie co raz wiecej reemigrantow ze Stanow i to nie tylko Polakow.Spotykam sporo Litwinow,lotyszej,jak i Slowakow,ktore po latach pracy w USA,postanowili sprobowac w Anglii.Opowiadaja wiele ciekawych rzeczy,o swoim pobycie w USA,ale ja odnosze sie do ich opowiadan z rezerwa,wiedzac,ze ich mozno zaliczyc do tych,ktorym nie udalo sie.
      • malkontent6 Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 19:32
        Do Europy przenoszą się głównie ludzie, którzy nie mają w USA prawa stałego pobytu (i pracy). Ja wśród swoich znajomych nie zauważyłem chęci powrotu do Polski na stałe. Sporo ludzi w wieku przedemerytalnym kupuje w Polsce domy lub mieszkania i żyją później jedna nogą w USA a drugą w Polsce.
        • polski_francuz Powrot 30.11.11, 19:51
          ze Stanow do Polski jest chyba mentalnie i praktycznie trudny do realizacji. Troche daleko i ludzie sa bardzo inni.

          Piszesz raczej o zanikajacej emigracji z Polski bo Stany przestaly byc ziemia obiecana.

          PF
          • malkontent6 Re: Powrot 30.11.11, 20:18
            Ja w tym przypadku generalnie unikam określenia - powrót do Polski. Po 20-30 latach mieszkania w innym kraju (nie tylko w USA) trudno mówic o powrocie, to raczej przeprowadzka do innego kraju.

            Jak już wspomniałem jedynym zjawiskiem z jakim ja się spotkałem, to emeryci, którzy mieszkają trochę tu, trochę tam. Nasi bliscy znajomi, którzy przeszli na emeryturę w ubiegłym roku, przenieśli się na Florydę ale kupili też mieszkanie w Warszawie. Ostatnie lato spędzili w Polsce a w październiku polecieli do Sunshine State i będą tam do kwietnia.
            • borrka Ludzie w pelni wieku... 30.11.11, 20:29
              Wracali w latach 90-siatych.
              Tym twardym udalo sie i zyja w Polsce lepiej, niz ich odpowiedniki na emigracji.
              Wielu nie potrafilo sie dostosowac do postkomunistycznego chamstwa i zlodziejstwa.
              Wracali po roku.

              Czlowiek musial miec silna motywacje, by nie zniechecic sie do Polski lat 90-siatych.
              • malkontent6 Re: Ludzie w pelni wieku... 30.11.11, 20:34
                Tak, znałem takich, którzy przenosili się do Polski po 1989 roku. Większość wróciła do USA. :)
              • igor_uk Re: Ludzie w pelni wieku... 30.11.11, 20:35
                borcia,czy ty byles w Polsce w latach 90-ch? Wspaniale czasy i wspaniale mozliwosci,szkoda,ze szybko to minelo.Burokraci momentalnie zrobili z kraju,ktory mnie tak zauroczyl,kolejna cele,gdzie wsystko robi sie zgodnie z wieziennym regulaminem.
                • borrka Rozumiem, Igorku. 30.11.11, 20:45
                  Dla was, minimum porzadku i prawa, to biurokracja i koniec "wspanialych czasow".

                  Jestes typowym czlowiekiem, ktory wszystko robi wylacznie dla kasy.
                  Bylo lepiej w Polsce, zyles w Polsce.
                  Jest lepiej w Anglii - voila !
                  A na tym lepszym swiecie, to dopiero bedzie super !
                  Nie dorabiaj ideologii, bo trzeba tu dwoch:
                  tego, co udaje idealiste i tego, co uwierzy.
                  • igor_uk Re: watpie. 30.11.11, 21:05
                    Jak by mnie chodzilo tylko o kase,to by mieszkalem po dzien dzisiejszy ,w Rosji.
                    • johnny-kalesony Re: watpie. 30.11.11, 22:28
                      Jesteś zawodowym gangsterem?


                      Pozdrawiam
                      Keep Rockin'
                      • igor_uk Re: watpie. 30.11.11, 22:43
                        kalesony ,nie jestem zwyklym Rosjaninem,ktorego w swoim czasie zauroczyla jedna taka Pani i dalej juz samo poszlo. Moge powiedziec tylko tyle,w ZSRR biedy nie znalem,zreszta w Polsce rowniez.
        • mara571 i to od lat 30.11.11, 20:29
          malkontent6 napisał:

          > Do Europy przenoszą się głównie ludzie, którzy nie mają w USA prawa stałego pob
          > ytu (i pracy). Ja wśród swoich znajomych nie zauważyłem chęci powrotu do Polsk
          > i na stałe. Sporo ludzi w wieku przedemerytalnym kupuje w Polsce domy lub mies
          > zkania i żyją później jedna nogą w USA a drugą w Polsce.
          Juz w koncu lat siedemdziesiatych moja rodzinka w stolicy miala taka pare sasiadow, ktorzy lata cale spedzili u USA. Ciezko pracujac.
          Dopiero czarnorynkowy kurs zotego pozwolil im w Warszawie na bardzo dostatnie zycie.
          Przed 15 laty kuzyn nadzorowal budowe domu dla Polonusow z Chicago. Faktycznie zyli na dwie nogi, ale preferowali chalupe w Beskidach z niesamowitym widokiem. On juz nie zyje, ona ma zamiar wrocic, aby byc w poblizu corki. Z tym, ze corka nawet nie chce slyszec o sprzedazy domu z pieknym widokiem: tez chce do Polski, mimo iz prawie caly czas zyla w USA.
          • malkontent6 Re: i to od lat 30.11.11, 20:39
            Przed 1980 rokiem takie "powroty" należały do rzadkości, mimo niesamowitego kursu dolara. Były inne problemy, które zniechęcały ludzi do takich decyzji. Teraz jest inaczej.

            Dotknęłas bardzo ważnego apektu tej sprawy - dzieci. Dlatego właśnie Polacy jeśli już decydują się na kupno nieruchomości w Polsce, to z reguły nie pozbywaja się domu w USA. Chcą mieć mozliwość spędzenia czasu z dziećmi i wnukami.
    • romrus Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 20:35
      malkontent6 napisał:
      > 'Stany Zjednoczone opuszczają także starsi, którzy wypracowali sobie świadczeni
      > a emerytalne i pragną jesień życia spędzić w ojczyźnie"

      A co w tym przypadku z emerytura, w dajszym ciagu beda dostawac amerikanska?
      I gdzie poziom zycia na ta sama kwote bedzie lepiej, w Polske czy w USA?
      • polski_francuz Eldorado 30.11.11, 20:38
        Poziom zycia trudno okreslic. Wchodzi wen: sluzba zdrowia, infrastruktura (drogi, komunikacja), urzedy i ich sprawnosc, poczta...

        Polska jeszcze nie jest Eldorado ale Stany powoli przestaja nim byc.

        PF
        • romrus Re: Eldorado 30.11.11, 20:40
          polski_francuz napisał:
          > Polska jeszcze nie jest Eldorado ale Stany powoli przestaja nim byc.


          Eldorado nie istnieje.
          "Tam jest dobrze, gdzie nas nie ma":-)
          • polski_francuz Green grass of home 30.11.11, 20:44
            Mowi sie, gdzie trawa jest zielensza.

            Ale zyje dobrze w kilku miejscach. Ja lubilem zycie w Berlinie: dawalo sie latwo kontrolowac.

            PF
      • malkontent6 Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 20:41
        Emerytura wpływa na konto niezależnie od tego gdzie mieszkasz. Jest twoja, wypracowana przez wiele lat.

        Poziom zycia? Trudno powiedzieć.
      • mara571 Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 20:43
        jak jest z ta emerytura z powszechnego systemu ubezpieczen nie wiem.
        Ale prywatna beda ci wyplacac wszedzie.
        To samo dotyczy dochodow z kapitalu, bo wbrew powszechnej opinii wynikajacej z ostniego kryzysu, Amerykanie maja nie tylko dlugi.
        Koszty utrzymania w USA mocno zaleza od tego, gdzie mieszkasz.
        • misterpee Re: moj znajomy Czech Vlad 30.11.11, 21:01
          Vlad byl bardzo dobrym pracownikiem i marzyl ze kupi sobie dom w Austri. Kupiles juz dom? - zapytalem. - nie stac mnie, wszystko jest tam za drogie dla nas.
          Vlad nie lubil Stanow, szpityale byly okropne, mieszkanie ciasne, wspominal swojn pobyt w niemieckim szpitalu w czasioe jednej z jego wizyt : " swietny, cichy, pielegniarki przemile, lekarze doskonali, o niebo leprze niz w NY gdzie wszystko jest obskurne, brudne i halasliwe, bez okien, albo bez widoku".
          To kup dom w Czechach - radzilem. Nic z tego, - " siostry juz czekaja na moja smierc jak sepy".
          Vlad zmarl w swoim mieszkanku na Upper West Side, siostry przyjechaly po jego prochy, a jego zaoszcedzone pieniadze wystarczyly na oplacenie autopsi i lodowki w ktorej przechowywano jego cialo przez niemal pol roku, w oczekiwaniu na przyjazd jego rodziny.
          Obecnie dla wiekszosci amerykanskich emerytow nawet Polska i Mexico sa za drogie. yjemy w globalnej ekonomi, Ameryka stal sie 3 swiatem.
          • misterpee Re: czyja jest emerytura w USA ? 30.11.11, 21:06
            coraz mniej nalezy dla ciebie. rzadowe zasilki emerytalne sa pod znakiem zapytania, poniewaz kraj jest w okresie bankrupcji, prywatne fundasze emerytalne (IRA, 401K) traca wartosc z dnia na dzien, albu juz nic nie wartaja, jednym slowem emeryt staje sie smieciem. Nie ma nawet mozliwosci egzystencji w tanszym kraju.
          • mara571 Re: moj znajomy Czech Vlad 30.11.11, 21:12
            mieszkania w Europie nie trzeba kupowac. Mozna wynajac i sadze, ze w Czechach jego emerytura by wystarczyla.
            Problemem moze byc ubezpieczenie zdrowotne.
            Vlad byl chyba samotny. I to jest podstawowy problem.
            Wiele statystyk wskazuje, ze zonaci zyja dluzej.
            • polski_francuz Dluzej 30.11.11, 21:39
              ale czy lepiej to zalezy od zony...

              PF
            • eva15 Re: moj znajomy Czech Vlad 30.11.11, 22:31
              U kobiet jest odwrotnie - niezamężne żyją dłużej. To wiele mówi.
              • igor_uk Re: moj znajomy Czech Vlad 30.11.11, 22:45
                Ewa,bo czekaja na tego jedynego,wierzac do konca,ze zaraz nadjedzie.To wiara w to tak dlugo ich utrzymuje przy zyciu.
                • malkontent6 Re: moj znajomy Czech Vlad 30.11.11, 22:47
                  igor_uk napisał:

                  > Ewa,bo czekaja na tego jedynego,wierzac do konca,ze zaraz nadjedzie.

                  A zanim pojawi się ten jeden jedyny siedzą całe noce na Forum Świat i piszą o Putinie. :)
                  • amg10 Re: moj znajomy Czech Vlad 01.12.11, 03:21
                    malkontent6 napisał:

                    > A zanim pojawi się ten jeden jedyny siedzą całe noce na Forum Świat i piszą o P
                    > utinie.

                    Malkont, Ciekawe ktora Pania z tego tu forum masz na mysli ?? Bo chyba o zadnej nie mozesz chyba stwierdzic - ponad wszelka watpliwosc - czy to panna czy nie.
    • felusiak1 Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 23:40
      malkontent6 napisał: Felusiak, zauważyłeś u siebie ten trend?

      Nie. Odkryłem jakiś czas temu, ze ja już do polskiej codzienności nie pasuje. po tygodniu pobytu w polsce tęsknię za domem. chociaż z czysto finansowego punktu widzenia byłoby to uzasadnione. nie musiałbym już pracować ale życie byłoby nudne. nie miałbym z kim pójść na lunch.
      • mara571 Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 23:59
        wyglada na to, ze jestes w USA dlugo i straciles kontakt z dawnymi przyjaciolmi

        Praca sprzyja utrzymaniu kondycji fizycznej i umyslowej.
        Jedyny stulatek, ktorego znalam osobiscie poszedl na emeryture w wiekiu 84 lat. Zmarl 2 dni przed 101 urodzinami i mial do konca fantastyczna pamiec.
        • felusiak1 Re: Migracja w drugą stronę? 01.12.11, 00:48
          mara571 napisała: wyglada na to, ze jestes w USA dlugo i straciles kontakt z dawnymi przyjaciolmi
          faktycznie jestem tu bardzo długo. kontakt z przyjaciółmi nie ustał ale coraz mniej wspólnych tematów. inne życie ty i tam inna codzienność. oni martwią się zupełnie innymi rzeczami niż ja.
          zabawne jest to, że oni zupełnie nie rozumieją amerykańskiej rzeczywistości a ja już nie bardzo rozumiem polską. no cóż w polsce wiele się zmieniło i apetyty a także mniemanie o sobie wzrosło.
        • amg10 Re: Migracja w drugą stronę? 01.12.11, 03:25
          mara571 napisała:

          > ... i mial do konca fantastyczna pamiec.

          Czy to jeden z tych 100 latkow co to pamieta dobrze co bylo 50 lat temu a nie bardzo moze sobie przypomniec co wczoraj jadl na obiad ??
    • felusiak1 Re: Migracja w drugą stronę? 30.11.11, 23:48
      uciekają ci polacy, którzy byli tu w stanach na czarno. greenpoint był ich pełny. zasiedziałym, legalnym i posługujacym się angielskim a także tym, którzy maja tu dzieci i wnuki nie w głowie powroty.
      przed chyba 10 laty mój znajomy wylosował wizę i przybył podbijać amerykę. szybko okazało się, że na podbój nie był przygotowany i w dodatku nie skorzystał z okazji pójścia do szkoły.
      jego angielski był raczej podstawowy. zaczepił się u kontraktora i po roku wyjechał do..... anglii gdzie zaczepił się u kontraktora. jego angielski nadal jest podstawowy ale za to teraz z prześmiesznym "brytyjskim akcentem". zmarnował doskonałą szansę. gdyby poszedł do college na rok..... niestety był zauroczony pieniędzmi.
      • malkontent6 Re: Migracja w drugą stronę? 01.12.11, 00:07
        To jest właśnie sedno sprawy. Wyjeżdżają ludzie, którzy siedzieli tu na czarno.
        • misterpee Re: emigranci 01.12.11, 02:02
          poznalem wielu straszych polakow.
          Pan Wladek, profesor Harvardu, mieszka w malutkim mieszkanku na Upper West Side, ma wielka posiadlosc w Catskills, ktora dziczeje i sie wali. Przeszedl zawal serca, zapomnial angielskiego, czasami mowi po polsku, czasami po niemiecku i tak to jest. Smutne.

          Pani W., ma 99 lat, wdowa po pisarzu, mieszka sama w domu, ma pamiec doskanala, wybajmuje swoj dom i jakos leci. Jest w USD od 39 roku, przedtem mieszkala w londynie i Wiedniu, mowi z akcentem lwowskim. angielski jest raczej zly.

          Pani grafina M niemiecka, spokrewniona z premierami dunskimi, od wiekow w USA i Europie zaachodniej, mowi doskonale po polsku.

          Pan Oskard Niemeyer, 103 lata, dalej projektuje,m ostatnio katedra w Belo Horizonte, projekty w Niemczech, niedawo ozenil sie z 50 latka. Nie Polak ale zamieszcam bo wiekowy i komunista projektujacy obiekty sakralne.
          • malkontent6 Re: emigranci 01.12.11, 02:34
            misterpee napisała:

            > Pan Wladek, profesor Harvardu, mieszka w malutkim mieszkanku na Upper West Side

            Profesor Harvardu słabo mówi po angielsku. I mieszka w Nowym Jorku.

            Powinieneś popracować nad swoimi historyjkami. Są mało wiarygodne.
            • misterpee Re: emigranci 01.12.11, 03:30

              po zawale serca traci sie czasamin jezyk, starosc nie radosc. Pan Wladek byl dobrym profesorem i mowil dobrym angielskim.
              • amg10 Re: emigranci 01.12.11, 03:38
                misterpee napisała:

                >
                > po zawale serca traci sie czasamin jezyk, starosc nie radosc. Pan Wladek byl do
                > brym profesorem i mowil dobrym angielskim.

                Ot zdazylo sie malkontentowi walozyc swoje slowa w twoje usta.
        • amg10 Re: Migracja w drugą stronę? 01.12.11, 03:37
          malkontent6 napisał:

          > To jest właśnie sedno sprawy. Wyjeżdżają ludzie, którzy siedzieli tu na czarno.

          Nie koniecznie TYLKO tacy. Wyjezdzaja tez ludzie nawet o dobrej kondycji finansowej po to by w Polsce zlozyv swoje kosci.
    • przyjacielameryki Re: Migracja w drugą stronę? 01.12.11, 15:23
      To jest ciekawa sytuacja. Chyba pierwsze pokolenie ma czasami kłopoty z "udomowieniem" się w nowym kraju bo ich dzieci już nie. Mam przyjaciół w Niemczech(emigracja w latach 80-tych), oni tęsknią za Polską, ogladają polskie seriale, nie odpowiada im stammtisch a imieniny urządzają w domu a nie w restauracji. Ale ich córka, która tam się urodziła, tam ukończyła edukację i tam pracuje czuje się Niemką.
      W czasie zwiedzania USA, w drodze do Aspen w stanie Colorado nocowaliśmy w motelu którego właścicielką była Amerykanka polskiego pochodzenia. Jej ojciec - góral, chce wrócić do Polski żeby tutaj umrzeć ale ona jest już Amerykanką, kocha swój kraj i chce tam żyć. Jednak nie wyrzeka się polskich korzeni jest dumna z polskiego pochodzenia.
      Widać jednak, że to pierwsze pokolenie ma dość trudną sytuację duchową!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka