de_oakville
21.12.11, 10:41
To cytat ze znanej rymowanej przepowiedni z 19-go wieku, do ktorej jeszcze powroce.
Przepowiednie te uslyszalem po raz 1-szy jako nastolatek w okresie glebokiego PRL-u, w czasach, kiedy Warszawa, nalezaca juz od dluzszego czasu (od 1945) do "obozu socjalistycznego" zmierzala szybkimi krokami, aby stac sie raczej "zapadlymi zakatkami" swiata, niz jego centrum. Totez przepowiednia ta wydala mi sie wtedy bardziej "snem oblakanego marzyciela"(choc przyjemnym) niz czyms, co ma szanse spelnic sie w rzeczywistosci i to kiedykolwiek.
A jednak zycie czasem przerasta nasze marzenia. Kanadyjskie czasopismo "The Walrus" zamiescilo niedawno (maj 2010) ciekawy artykul niejakiego Chrisa Turnera z jego niedawnej podrozy po Europie. "The New Grand Tour. Greetings from twenty-first-century Europe..." Pointa tego artykulu jest mniej wiecej taka (co pewnie niewielu juz dzis zdziwi), ze Europa w XXI wieku przewyzszy swoim blaskiem Ameryke ("...will outshine America").
"Centrum swiata" ma sie zatem przeniesc ponownie do Europy (no, centrum "bialego swiata", aby nie urazic Chin). A "pepkiem" Europy i jej "motorem napedowym" sa Niemcy. Polska lezy natomiast tuz obok Niemiec, wiec chcac nie chcac w samym centrum wszystkiego. Jest wiec blizej "mozgu" Europy niz na przyklad Hiszpania, co ma ogromne znaczenie. A zatem i Warszawa, dzieki tej bliskosci naprawde "srodkiem ustali sie swiata".
A jesli Niemcy popelnia w przyszlosci znowu jakies glupstwo, jak za Hitlera, czego im wcale nie zycze, to niewykluczone, ze "na boisku" pozostanie juz tylko Warszawa (to oczywiscie zart).
Przyjaciel Ameryki zwrocil niedawno uwage na fakt, jak budowa nowoczesnych autostrad zmienia mentalnosc Polakow. Wiem cos na ten temat, bo znam autostrady kontynentu amerykanskiego i czulem jak przemienily one moja mentalnosc po przyjezdzie tutaj. Poczucie wolnosci i dalekich szos, ktore biegna gdzies w nieznana dal i "nigdzie" sie "nie koncza". A po drodze, mozna stanac na przydroznym parkingu i napic sie kawy z papierowego kubka
w Mac Donaldsie albo w Tim Hortons, co tez ma swoj urok (wiesz, ze jestes w Ameryce Pn, "pepku swiata" w XX-tym wieku). Z polskimi autostradami bedzie podobnie (wlasciwie juz jest) - nigdzie sie nie koncza i biegna gdzies hen daleko do Lizbony. A zatem rowniez i Polacy beda mogli sobie zaspiewac "Sziraka strana maja radnaja", tym bardziej ze wspolnota panstw europejskich (EU) opiera sie na zasadzie partnerstwa, a nie wasalstwa.
Link do przepowiedni:
kodczasu.pl/printview.php?t=45&start=0&sid=4345b3daa98d16f23f0290a1ff717e37
Link do artykulu (po angielsku):
www.walrusmagazine.com/articles/2010.05-environment-the-new-grand-tour/