asmall4
09.05.12, 12:55
W drugiej połowie XVII wieku Iwan Pososzkow w traktacie
"O zachowaniu rycerskim" pisał:
„Piechota miała oręż kiepski i nie umiała n im władać, broniła
się tylko w boju ręcznym, pikami i berdyszami, w dodatku
tępymi, i w bojach zamieniali swoich głów po trzy, po cztery
i więcej za jedną nieprzyjacielską głowę. Na konnicę wstyd
patrzeć: konie niezdatne, szable tępe, sami są wzrostu nikczemnego,
odzieży biednej, strzelbą władać nie umiejący, niejeden
szlachcic nawet piszczela załadować nie umie, a co dopiero
strzelać do celu. Zabiją dwóch albo trzech Tatarów i chełpią
się wielkim sukcesem, a swoich choćby setkę położono - nic
to! Nie dbają o to, żeby nieprzyjaciela zabić, j e d n ą tylko troskę
mają - żeby do domu co rychlej. W czasie boju oglądają się
tylko, gdzie by tu za krzaki się schować"