igor_uk33
23.05.12, 18:45
Turkmenia podpisala umowe na dostawy gazu do Pakistanu i Indii.Gaz ma plynac gazociagiem TAPI.
Sama w sobie wiadomosc nie jest czyms zaskakujacym,przeciez Amerykanam od dawna zalezalo,zeby wlasnie w taki sposob gaz z Azji Srodkowej plynal w Swiat,pomijajac Rosje.Wstepne umowy byli podpisane juz w roku 2010,ale wszystko zawislo w powietrzu,z racji tego,ze nikt nie mogl zagwarantowac bezpeczenstwo inwestycjam,jak i dalszemu tranzytu gazu przez Afganistan.
Ciekawo,co zmienilo sie ? Moim zdaniem, Amerykanie potrafili dogadac sie z Pusztunami,ktore za odpowiedni haracz mogli zagwarantowac bezpeczny tranzyt przez Herat i Kandahar (wlasnie tam ma przebiegac gazociag TAPI.
Ale Turkmeni nie chca podejmowac zadnego ryzyka,dla tego zgadazaja sie na ten kierunek pod jednym watunkiem - gaz beda sprzedawac na granice Turkmenia-Afganistan.Czyli Pakistan i Indii same musza zapewnic bezpeczenstwo tranzytu do swoich granic.
A teraz pare slow o tym,czemu watku nadalem wlasnie taki tytul -"nabucco przyszedl pizdziec".
Bez gazu z Turkmenii,ten projekt nie ma szans na sukces. Zreszta ten gazociag juz "ucieli",z planowanych pierwotnych 3 500 km,ma liczyc zaledwie 1500 i ma nazywac sie Nabucco West.Do tego moce przesylowe juz zostali obnizone dwokrotnie,w porownaniu z planowanymi,co robi zartem stwierdzenie,ze to moze byc alternatywa dla gazu z Rosji.