Dodaj do ulubionych

Bóg - istnienie Boga

IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 15:33
"Bóg umarł" - stwierdził butnie Nietsche
"Nietsche umarł" - "powiedział" z żalem Bóg.
Obserwuj wątek
    • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 15:34
      Czy domadasz się dysputy na ten temat?
      • Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 15:36
        Ja niczego w życiu się nie domagam; proszę wzgl. biorę sobie:)
        • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 15:38
          Taaa... Co złego, to nie Ty:) Nie wiem czy dyskusja na ten temat ma jakikolwiek
          sens. Jakim bowiem sposobem rozmawiać o czymś, co z założenia przekracza nasze
          pojmowanie?
          • Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 15:42
            Istnieje wiele dowodów na istnienie Boga. Każdy z nich można jednak poddać w
            wątpliwość. Podobnie jak każdą z tych wątpliwości w wątpliwość itd.
            Przykład
            Za: Bóg dał prawa które są logicznie spójne (Kant)
            Przeciw Człowiek wymyślił prawa i podparł się Bogiem aby nikt nie śmiał ich
            podważyć.
            Za: Doskonałość i spójność praw jest tak wielka że człowiek nie mógł ich
            stworzyć (św. Anzelm, Kartezjusz, Spinoza)
            Za: W ten sposób można udowodnić istnienie każdej dowolnie wymyślonej rzeczy,
            byleby była miała ona doskonałość jako zasadę. np. istnienie doskonałego młotka
            (Gaunilon)
            Przeciw: Nie może być nic idealnie doskonałego co nie jest Bogiem (św. Anzelm)
            Przeciw Można być dobrym, uczciwym i nie wierzyć w Boga
            Za: Jednak przy takiej postawie stawia się na miejscu weryfikatora zachowania
            siebie. Staje się więc bogiem dla siebie. Samemu nie można weryfikować swoich
            działań gdyż sumienie "workowacieje" (termin teologiczny)
            Przeciw Nakazy chodzenia do kościoła, święcenia dnia świętego, nie mówienia
            Imienia boskiego na daremno służą tylko umacnianiu pozycji Boga. Gdyby Bóg
            istniał nie trzeba by było umacniać jego pozycji w świecie.
            Za: Naszym celem jest umocnić wiarę. Wiara nie musiała by być gdyby pozycja
            Boga w naszych sercach nie była zagrożona. Umocnienie wiary jest daniem nam
            możliwości decydowania. Jesteśmy tak wolni, że możemy nawet się zabić. Dzięki
            posiadaniu wyboru możemy naprawdę zaistnieć. (Pascal)
            Przeciw: ????
            • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 15:55
              Filozofia, filozofią. Nie jestem co prawda specjalistą od genetyki itp., ale z
              tego co wiem skutecznie wyjaśniane są różne aspekty istnienia człowieka, które
              przypisywane były Bogu. Nie uważam jednak aby to, że człowiek powstał
              całkowicie wskutek ewolucji, wykluczało działanie ręki bożej w tym dziele.
              Co do niektótych przytoczonych przez Ciebie argumentów mam wątpliwości. Np
              logiczność praw bożych. Np. troska o bliźniego, która nią tak naprawdę nie
              jest. Z tego co wiem, jej objawy można wyjaśnić czystym egoizmem, jeśli nie w
              odniesieniu do jednostki, to w odniesieniu do gatunku, czy materiału
              genetycznego.
            • Gość: J.K. Gaal, milo slyszec, ze co do IP: *.arcor-ip.net 28.06.04, 15:58
              "dawania, domagania sie i brania", jestesmy tego samego zdania.
              Pamietaj, ze tu na Ziemi, Prawa Boskie (na razie) nie obowiazuja.
              Beda obowiazywaly, jak My zechcemy
              (z drobna pomoca naszych Przyjaciol)

              nie pisze, czy to dobrze, czy to zle.
              pozywiom, uwidzim.

              • Gość: Humbak Re: Gaal, milo slyszec, ze co do IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:04
                Gdyby działały, nie byłoby wolnej woli i wszystko to stałoby się głupią zabawką.
                • Gość: J.K. hihi... IP: *.arcor-ip.net 28.06.04, 16:07
                  taki madry, to ja tez jestem...
                  czekam, co Gaal na to powie...
                  • Gość: Humbak Re: hihi... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:12
                    Hihi, Cwaniaczek;>
                  • Gość: Gaal Re: hihi... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:15
                    Na ziemi nie można zbudować raju - ilekroć ktoś do tego się zabierał zawsze
                    tworzył piekło. Można próbować stworzyć z naszego padołu ziemię bez łez i krwi,
                    podłości i krzywdy. Ale zawsze szatan stara się pokrzyżować te plany. Życie
                    ludzkie to nieustanny egzamin z człowieczeństwa i prawdy.
                    • Gość: Humbak Re: hihi... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:22
                      Raj... hmm... no właśnie. Jak możliwym jest stworzenie raju. Raj to monarchia i
                      to absolutna. Tyle, że taki król jak Bóg jest tylko jeden.
                      • Gość: Gaal Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy stają się IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:30
                        "osobistymi wrogami" Pana Boga. Chcą zająć jego miejsce lub wprowadzić "swoją"
                        religię. Nową "religię" - ateizmu obloczonego w laickość lub "misterium
                        nieprawości" Antychrystów.
                        • Gość: Humbak Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:37
                          Eh, tu nie chodzi raczej o wrogość wobec Boga. Takich ludzi zawsze interesuje
                          jedynie władza. Zdobywają ją na wszelkie możliwe sposoby. Boskość, lub jej
                          negowanie to tylko środek. No, chyba, że mamy do czynienia z wariatem.
                          • Gość: Gaal Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:58
                            Chcą rządzić również psychiką (umysłem) ludzkim - tworząc nowe społeczeństwo
                            bezwyznaniowe można lepiej go kontrolować. Co prawda religia była nieraz
                            podporą władzy ale te władze nie rościły sobie "prawa" do urzeczywistnienia
                            świata Orwella. One siegały do kieszeni a nie umysłów poddanych.
                            • Gość: Humbak Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 19:23
                              Czy ja wiem, czy faktycznie lepiej można kontrolować? W takim społeczeństwie
                              nie ma zasad moralnych. Każdy kombinuje, jakby tu najwięcej zyskać. Każdy
                              spiskuje. Łatwiej chyba panować w teokracji.
                              • Gość: Gaal Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 20:10
                                *)Walka z Kościołem wczoraj i dziś:
                                www.kki.pl/piojar/polemiki/kosciol/kosciol.html
                                *)Wielu nie ma wątpliwości i dlatego budują świat bez Boga (maja
                                własne "zasady" które zastąpić mają m.in. chrześcijaństwo)
                                • Gość: Humbak Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 20:15
                                  No dobra. Poczytam to później. Mnie jednak chodziło bardziej o sensowność
                                  takich posunięć niż to, czy one miały miejsce.
                    • Gość: J.K. Alez Gaal, tu dokladnie sie zgadzamy... IP: *.arcor-ip.net 28.06.04, 16:27
                      nie w naszej mocy zbudowanie tu Raju...
                      natomiast w naszej mocy jest unikniecie, aby tu pieklo powstalo.

                      pozdraviam.
            • Gość: Wqrwiony2 Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:01
              raczej nasze oczekiwania wobec istoty Najwyższego. Jeśli bowiem jest - jak w
              filozofii platońskiej i wczesnym neoplatiniźmie - jedynie Demiurgiem - Stwórcą,
              który aktu tworzenia dokonuje myśląc o swej doskonałej istocie, a rezultaty tej
              działalności materializują się poza obrębem Boskiego jestestwa (wewnątrz nie
              mogą, zakłócałyby bowiem Boską doskonałość, będąc jedynie gorszym odbiciem
              doskonałego archetypu w duszy Boga), nie może być Opatrznością - a zatem
              odpowiada jedynie za inicjalną dawkę idei, a reszta jest dziełem człowieka,
              degradującym się w miarę oddalenia od doskonałego wzorca.
              Jednak już same komentarze do tzw. "Teologii" Arystotelesa (ewidentna podróba
              neoplatoników - nawet język wskazuje na kilkaset lat różnicy), napisane przez
              Porfiriusza, kierują myśl ludzką ku idei Boga, będącego zarazem Demiurgiem, jak
              i Opatrznością - niewątpliwie pod wpływem judeo-chrześcijańskim - i w zasadzie
              tak już zostało, ponieważ taki trend umocnił swoim autorytetem Plotyn, a
              następnie większość znaczących teozofów przełomu starożytności oraz wieków średnich.
              Jeśli Bóg jest jedynie Stwórcą, należy szukać dowodów we wzorcach początkowych -
              szukać dzieł stojących na tyle wysoko w hierarchii bytów, by mogły posłużyć za
              argument w dyskusji o doskonałej duszy Boga. Jednocześnie nie możemy spodziewać
              się "Deus ex machina..."
              Jeśli wyznajemuy zasadę, że Bog jest również Opatrznością, Boska ingerencja -
              zwłaszcza w trzech wielkich religiach monoteistycznych - jest wręcz oczekiwana -
              czy to pod postacią spektakularnych gestów staro- i nowotestamentalnych; czy też
              - w ślad za subtelną szkołą stoicką - w równie delikatnym i niezauważalnym
              wpływaniu na bieg wydarzeń, jakie dostrzec można w filozofii neoempedoklesa w
              Hiszpanii muzułmańskiej, a następnie w filozofii iluministycznej Ibn Arabiego. W
              tym przypadku jedyny cud, jakiego możemy dostąpić, może się dokonać w głębi
              własnego serca, a "zastępy niebieskie" z "gorejącymi mieczami" należy odstawić w
              sferę legend.
              Zadajmy więc sobie pytanie, jak wyobrażamy sobie Boga, a dopiero potem
              udowadniajmy Jego istnienie.
              Pozdrawiam
              Wqrwiony2
              • Gość: Humbak Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 20:12
                Ładnie. Ja jednak nie identyfikuję Boga z opatrznością. Uważam ponadto, czy
                może raczej odczuwam, że objawienie cudy itp. nie są potrzebne dla pełnego
                odczucia bóstwa. Jest to bowiem jakby materializacja części owej boskości.
                Poważnie powątpiewam też w wartość relikwi. Dlaczego niby materia miałaby
                przejmować jakiekolwiek cechy boskości?
                • Gość: Wqrwiony2 A zatem mistycyzm, zakładający prywatny IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:25
                  i bezpośredni kontakt z Bogiem - bez pośrednictwa przeróżnych oszustów, którzy
                  na przestrzeni dziejów czynili się szafarzami Boskiego przesłania. Oczywiście
                  mistycyzm umiarkowany, a nie błędny eskapizm, streszczający się najlepiej w
                  postępowaniu hinduskich ascetów, negujących świat doczesny, pragnąc w ten sposób
                  wypalić w sobie to, co materialne, by pozostało jedynie niematerialne "tchnienie
                  Absolutu".
                  Też masz na pieńku z hierarchami?
                  Pozdrawiam
                  Wqrwiony2
                  P.S.
                  Relikwie to czysta pozostałość pogaństwa - stanowią ustępstwo niektórych wyznań
                  na rzecz lepszego "zamordyzmu" - cóż bowiem lepiej wpływa na masy, niż słowo
                  kapłana, będącego doczesnym depozytariuszem cząstki świętego... wyzuty z
                  szerszego znaczenia fetyszyzm (bez podtekstów seksualnych). Podobnie cuda - moim
                  zdaniem - wypaczają sens wiary - cóż bowiem znaczy wiara w obliczu widomych i
                  namacalnych znaków nadnaturalnej działalności? W taki wypadku "sacrum" wrzucamy
                  do jednago tygla z "profanum", a tego, co z tego wychodzi, przez delikatność nie
                  nazwę po imieniu...
                  • Gość: Humbak Re: A zatem mistycyzm, zakładający prywatny IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 20:31
                    Co do relikwi mam te same poglądy, choć chyba nie ująłbym tego tak hmmm..,
                    fachowo. Z hierarchami na pieńku nie mam, szczególnie że nie tozmawiam zbyt
                    często na ten temat. Posądziliby mnie o gnostycyzm czy coś podobnego, a potem
                    urządzili krucjatę jak przeciw katarom, choć nie mam takiego jak oni majątku,
                    więc co najwyżej pokutę ciężką dostałbym. Tu oczywiście żartuję, ale zdaję
                    sobie sprawę, że moje wierzenia nie są zupełnie zgodne z nauką katolicką.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Wqrwiony2 Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko się IP: 195.150.115.* 28.06.04, 21:04
                      przebić z tematami merytorycznymi. Jeśli nie ma pretekstu do obrzucania się
                      błotem, publika pauzuje i pozostaje dwóch - góra trzech - dyskutantów...
                      Pozdrawiam i liczę na dalsze dyskusje w innych wątkach - stęskniłem się za
                      normalnością...
                      Wqrwiony2
                      P.S.
                      A propos katarów - Carcassonne zapiera dech w piersiach...
                      • Gość: Humbak Re: Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko si IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 21:18
                        Oj zapiera. Upały potęgują z resztą to wrażenie. Świetnie, że udało im się Nowe
                        miasto oddzielić od starego. No ale Montseguir (o ile dobrze napisałem) jest
                        dla nich istotniejsze (tyle że ich już nie ma). Okolica też bardziej malownicza.
                        • Gość: Humbak Zapomniałbym IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 21:19
                          Pozdrawiam oczywiście.
                        • Gość: Wqrwiony2 Re: Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko si IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:54
                          Też lubisz powłóczyć się po świecie? Przyznam, że mury, choć piękne, stanowią
                          dla mnie zawsze wartość uboczną jeno - tak naprawdę fascynują mnie w zwiedzanych
                          krajach ludzie - ich zachowanie, pasje, fobie; sposób mówienia, gesty i stosunek
                          do świata oraz obcych.
                          Pozdrawiam
                          Wqrwiony2
                          • Gość: Humbak Re: Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko si IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:23
                            Owszem, lubię, choć dotąd kręciłem się jeno z rodziną. Niestety na obserwację
                            ludzi trzeba mieć możliwości- cazas i znajomość języka. Oby mi brakuje na
                            wyjazdach. Rozumiem jednak twoje zainteresowanie. Montseguir jest ciekawe też z
                            tego względu. Nie wiem, czy znasz jego historię, więc napisz, iż był to ostatni
                            punkt obrony albigensów przed krzyżowcami. Jest to teraz traktowane jak miejsce
                            święte- cisza itp. z szacunku dla zabitych. Ciekawa historia miała tam miejsce.
                            W twierdzy przebywali oprócz katarów Żydzi i katolicy (społeczność była z
                            resztą bardzo tolerancyjna). Tym ostatnim krzyżowcy zaproponowali możliwość
                            opuszczenia oblężonego miejsca. Ci w odpowiedzi przeszli na kataryzm.
                            Chciałem jeszcze nadmienić, wracając na chwilę do tematu wiary, że nie
                            kwiestionuję roli duchownych. Uważam ich za ludzi to po pierwsze, więc nie ma
                            mowy o nieomylności. Nawet w odniesieniu do papieża mam z tym problem. Objawień
                            nie neguję, ale ich nie potrzebuję. Poza tym to bardzo... hmmm... trudny temat.
                            Łatwo o nadużyca i nie tylko.
              • Gość: bugsior Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:14
                jezu czlowieku, co ty studiowales?

                :)
                • Gość: Wqrwiony2 Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: 195.150.115.* 29.06.04, 01:20
                  To akurat nie miało niczego wspólnego z kierunkami moich studiów - po prostu
                  ciekawe. Poza tym sam możesz się przekonać, że podałem informacje dostępne
                  prawdopodobnie w bazowych podręcznikach do historii filozofii - serio.
                  Pozdrawiam
                  Wqrwiony2
                  • Gość: bugsior Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:23
                    no to ja dziekuje za PRAWDZIWA filozofie.

                    dobre hobby, ale troszke za abstrakcyjne jak na profesje.
                    • Gość: Wqrwiony2 Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: 195.150.115.* 29.06.04, 01:29
                      Racja - to nie profesja. Jeszcze na pierwszym roku studiów polubiłem
                      znienawidzony przedmiot - filozofię - ponieważ wykładowcą był gość po filozofii
                      i matematyce. To była "czysta forma", ale teraz studenci bardzo narzekają na ten
                      przedmiot - zbyt dużo prywatnej pasji wykładowcy...
                      Pozdrawiam
                      Wqrwiony - filolog
    • fredzio54 Re: Bóg - istnienie Boga 28.06.04, 19:11
      ale dla nas nie dla was
      • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 19:26
        Sam pies kości nie zje, a drugiemu nie da!
      • Gość: starszy syn B Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 19:26
        no kombinujcie, kombinujcie....
      • Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 20:12
        Dlatego odrzuciliście Jezusa i słowo Boże. On mówił o zbawieniu wszystkich
        ludzi, wasze credo mówi tylko o zbawieniu Żydów.
        • Gość: Wqrwiony2 To czuły punkt - zaraz usłyszysz, że jesteś: IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:51
          antysemitą, rasistą "i właśnie"...
          Uniwersalizm - "Liberte, Egalite, Fraternite" (sorry, że bez "accent aigu"); nie
          jestem zwolennikiem żadnej rewolucji, ale albo wierzymy, że w oczach Boga
          jesteśmy równi, albo jesteśmy rasistami - i żadne lobby tego nie zmieni... Na
          świecie nie może być: "żydków, czarnuchów, arabusków, czy żółtych małp" - tylko
          dlatego, że urodzili się w danej grupie etnicznej - albo też nie urodzili się we
          "właściwej" - to bowiem trąci już eugeniką, której tak gorliwie hołdowali
          "luminarze" w rodzaju doktora Mengele. Ciekawe, czy "dzieci Shoah" naprawdę tego
          nie dostrzegają, czy też w przeważającej większości depczą pamięć swoich
          pomordowanych przodków...
          Adam Michnik, którego z wielu powodów nie cierpię, kilka dni temu zasłużył na
          moje - pełne zaskoczenia - uznanie, krytykując centrum Szymona Wiesenthala za
          inicjatywę nagradzania płatnych denuncjatorów - nie chodziło mu przy tym o
          zasadę, ale wybiórczość - dlaczego tylko o jedną nację chodzi...
          Pozdrawiam
          Wqrwiony2
    • Gość: wszystkojednokto Re: Zadnego 'Boga' nie bylo i nie ma!!! IP: *.chello.pl 28.06.04, 19:19
      co dziennie wznosisz inwokacje do Pana Boga a teraz twierdzisz ,że go nie ma ?
    • Gość: wszystkojednokto Re: He,he... IP: *.chello.pl 28.06.04, 19:35
      czy możesz wobec tego Guciu zaspokoić moją ciekawość i odpowiedziec mi na
      pytanie:-czy działasz z pobudek ogólnoludzkich , że tak powiem dla dobra
      ludzkości,czy też w partykularno-patriotycznych intencjach ?
      Oczywiście w założeniu ,że to co robisz jest na serio.
      Początkowo brałem cię za zdolnego polakożercę-parodystę
      Aha,ja jestem nieuleczalny katol
    • Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 19:52
      Dno osiągasz Guciu.
    • Gość: Wqrwiony2 Lubisz coś na świecie oprócz lustra? IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:03
      Wczesny poranek, wieś, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek (2-dniowy
      zarost, podkrążone oczy, ręce jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z
      antenkę), powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu. Z chlewu
      dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z pomyjami i
      wchodzi do środka, wszystkie świnie kwiczś i tłoczą się jak najbliżej. Nalewa
      pomyje do koryta - świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania.
      Zenek przez chwilę stoi i patrzy na nie z lekko zażenowanym uśmiechem. Powoli
      wraca do domu, zdejmuje kufajkę, podchodzi do sczerniałego kawałka lustra
      wiszącego nad miską, przygładza tłuste włosy, patrzy na swoje odbicie i mruczy
      do siebie:
      - Kurde, co one takiego we mnie widzą?
    • Gość: LEF Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dsl.de.colt.net 28.06.04, 20:14
      Gość portalu: Gaal napisał(a):

      > "Nietsche umarł" - "powiedział" z żalem Bóg.

      Powiedzial Ci to osoboscie? A moze przez telefon? Jak tak to podaj jego numer,
      albo maila, to mi tez powie.
      • Gość: Wqrwiony2 Oooo! Sznowny kolega jeszcze w ZSRR studiował! IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:28
        Jaka głębia antyreligijnych przemyśleń - niczym pani politruk w filmie "Europa,
        Europa", zrzucająca z sufitu cukierki, by wykazać przed dziećmi przewagę
        modlitwy do Stalina nad inwokacją do Boga...
      • Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 21:46
        Coś z życia - w sowieckiej strefie okupacyjnej w 1939 r. zapędzono dzieci z
        jednej z szkól do kościoła (przerobionego już na magazyn kołchozowy), po czym
        politruk zwrócił się do dziatwy: "Dzieci czy Bóg was kocha? Jeśli was kocha to
        zobaczymy czy da wam cukierki? No, poproście Boga o cukierki" - gremialna
        prośba padła, a tu nic... Politruk zwrócił się teraz do dziatwy: "Widzicie, was
        Bóg nie kocha i nie spełni waszej prośby bo go... nie ma. Ale kochane dzieci,
        jest ktoś kto istnieje i was kocha. To towarzysz J. Stalina i Partia. Po czym z
        namaszczeniem powiedział, kierując wzrok w stronę sufitu: "Tow. Stalin daj
        dzieciom cukierki" - i z dziury zrobionej w suficie wysypała się strużka
        słodyczy...
        • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 22:02
          Oj Gaalu, czytaj posty.
          • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 22:03
            :)
            • Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 22:18
              Ależ czytam - choć prawdę mówiąć równocześnie na drugim komputerze pracuję [on
              nie ma dostępu do netu:) umyślnie]. Ta opowieść to moją "literacka" odpowiedz
              na zadane pytanie - bo jak mam polemizować z cyt."Powiedzial Ci to osoboscie? A
              może przez telefon? Jak tak to podaj jego numer, albo maila, to mi tez powie."
              Jak ktoś nie rozumie metafory z Nietschem w roli głównej to co pozostaje?

              • Gość: Wqrwiony2 Chodziło o to: IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:33
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=13793662&a=13801167
                Ale dobrze, że rozwinąłeś myśl - potraktowałem to zbyt zdawkowo i dla
                forumowiczów, którzy nie oglądali znakomitego filmu Agnieszki Holland,
                prawdopodobnie nie do końca było to zrozumiałe.
                Pozdrawiam
                Wqrwiony2
                • Gość: Gaal Re: Chodziło o to: IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 23:52
                  Jest mi niezręcznie, przepraszam - bo rzeczywiście nie zwróciłem uwagi na twoją
                  odpowiedź. To się nazywa figiel, o tym samym pomyśleliśmy odpowiadając na to
                  samo pytanie.
                  Pozdrowienia
                  • Gość: Wqrwiony2 Re: Chodziło o to: IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:59
                    Naprawdę dobrze się stało, że uzupełniłeś mój post - przy okazji ciekawe, jak
                    łatwo nasuwają się te same skojarzenia, prawda?
                    Pozdrawiam
                    wqrwiony2
                    • Gość: kapitalizm Re: Chodziło o to: IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 00:03
                      Rece opadaja,
                      przypomina mi to rozmowe sceptyka z wierzacym w unis.

                      Wierzacy w Unis (WwU): "Magiczny Unis siedzi na moim ramieniu."
                      Sceptyk (S): "Nic nie widze."
                      WwU: "Oczywiscie ze nie, on jest niewidoczny."
                      S: "Ale ja nawet w zaden sposob nie moge go wyczuc."
                      WwU: "Poniewaz on nie jest materialny. Mowilem przeciez, ze on jest magiczny."
                      S: "Dlaczego mialbym wogole zaakceptowac twoje twierdzenie? Co to wogole jest
                      ten unis i jaki masz dowod na jego istnienie?
                      WwU: "Istnienie mojego Unis nie wymaga dowodow. Swiadectwo na jego istnienie to
                      ostatnia rzecza o jaka powinienes sie martwic. Najpierw musisz zaakceptowac
                      twierdzenie o istnieniu mego niewidocznego Unis, a potem mozemy przejsc do
                      OZNAK jego istnienia."

                      Mysle, ze jak narazie ten dialog nie ma sensu. W celu zaakceptowania jakiejs
                      wiary (w cokolwiek, kogokolwiek) najpierw musimy poznac tenze obiekt. Tak wiec
                      dowod na jego istnienie NAJPIERW.
                      Ale przypuscmy na chwile, ze nasz sceptyk zgodzil sie na istnienie
                      niewidzialnego unis bez wczesniejszego dowodu. Jakie wtedy bylyby oznaki na
                      istnienie tego unis?
                      S: "Niech ci bedzie, zgadzam sie na brak dowodu, ale skoro mam miec wiare w
                      tego unis, powiedz mi cos wiecej o nim."
                      WwU: "Moj Unis jest zrodlem wszelkich deszczy na Ziemi."
                      S: "Ale jaki jest dowod na jego istnienie?"
                      WwU: "Za kazdym razem gdy pada deszc widzisz mojego Unis w akcji.
                      Czy potrzebujesz jeszcze jakichs dowodow?".......


                      pzdr.
                      • Gość: Wqrwiony2 A coś od siebie, mości Sceptyku? W innych IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:05
                        wątkach nie wychodzisz bowiem poza monosylaby...
                        • Gość: kapitalizm Re: A coś od siebie, mości Sceptyku? W innych IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 00:06
                          to bylo odemnie,
                          • Gość: Wqrwiony2 A zatem wątek na temat Moore'a jest dla mnie IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:14
                            niezrozumiały...
                            • Gość: kapitalizm Re: A zatem wątek na temat Moore'a jest dla mnie IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 00:23
                              pytanie jest czy wierzysz w Unis?
                              • Gość: Wqrwiony2 To nie jest wątek na poziomie pogawędki w KFC IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:39
                                • kapitalizm Re: To nie jest wątek na poziomie pogawędki w KFC 29.06.04, 00:42
                                  mowimy o istnieniu boga....
                                  • Gość: Wqrwiony2 Właśnie IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:46
    • Gość: wszystkojednokto Re: He,he... IP: *.chello.pl 28.06.04, 20:19
      Dziękuję za wyjaśnienia,ale gsdybyś mogł poświęcić mi jeszcze chwilkę swojego
      cennego czasu ...
      Cele swej misji przedstawiłeś jasno i klarownie,natomiast w dalszym ciągu brak
      mi rozeznania pobudek jakie tobą kierują
      1/rozumiem,że nie są to względy religijne-o swoim stosunku do Boga zarówno
      chrześciańskiego jak i żydowskiego ( choć jest tylko jeden )napisałeś jasno
      2/rozumiem,że patriotyzm też nie leży u genezy twoich poglądów
      3/ten akapit musiałbyś mi wyjaśnić
      > > Twoje 'spostrzezenie' okreslane jako 'polakozerczosc' wskazuje ze zydy poz
      > a
      > swoja religia, takze maja inny, wolny dostep do Twojej mentalnosci...

      bo nie łapię o co ci chodzi
      4/religia to nie jest nauka Guciu lecz iskra Boża,talent,który się ma lub nie
      i choć jesteś człowiekiem wszechstronnie utalentowanym tego daru Bożego też ci
      życzę,nawet wbrew twej woli
      • Gość: Gucio Nie zlapiesz! IP: *.ipt.aol.com 28.06.04, 23:41
        bo nie łapię o co ci chodzi
        > 4/religia to nie jest nauka Guciu lecz iskra Boża,talent,który się ma lub nie
        > i choć jesteś człowiekiem wszechstronnie utalentowanym tego daru Bożego też
        ci
        > życzę,nawet wbrew twej woli


        > Dyskusja z religijnym Toba bylaby duskusja ze sciana. Twoje, dotychczasowe
        wywody na ten temat, wyraznie na to wskazuja.

        > Wole wierzyc w krasnoludzki i krolewna Sniezke. Szczegolnie w
        opracowaniu 'Playboya' potrafi to napawac szczegolna religijnoscia!

        > No ale do tego porzeba jest ...talentu, iskry, ale chyba nie tej 'bozej', bo
        ta sluzy do kontroli macic, aby juz nie wspominac o wszystkich innych sprawach
        i sprawkach.

        > Religijnych, znaczy!

        > I prosze nie uwazaj mnie za '...wszechstronnie utalentowanym', poniewaz ani
        dzieci seksualnie nie molestuje, ani bezwstydnie nie zyje z zebractwa i
        naciagania. Nie jestem tez zlodziejem, morderca, ani zadnym innym przestepca,
        ktorych Twoj 'Bog' utalentowal, a ktorzy pasozytuja na ludziach dzieki wlasnie
        Twojemu 'panu Bogu'. No i z jego blogoslawienstwem.

        > Jednym slowem - trzymam sie jak najdalej od religii, jej szarlatanow i
        przestwepst z religia zwiazanych. Religia to najzwyklejsze oszustwo, samego
        siebie w to wlaczywszy!

        > Poza tym nie mam 'talentu' boskiego, ktory objawia sie sila i odpornoscia
        zoladka, juz na slowo 'religia'!!!

        > Wracajac do tej '...iskry bozej' raz jeszcze - uwazam ze to jednak powinno
        sie leczyc!

        > Tez elekrycznoscia....
        • Gość: Wqrwiony2 Nooo - to już poważne - nie znam się na tym, ale IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:03
          czuję, że bez pokaźnej dawki psychotropów szybko się "odkleisz"...
          A co cię nie odpycha? Ponawiam wielokrotnie zadawane pytanie, czy są jakieś
          wartości - poza Playboyem (w internecie znajdziesz lepsze gówno...) - którym
          dotrzymujesz wierności? czy jesteś jedynie zgorzkniały - a jeśli tak, to dlaczego?
        • Gość: wszystkojednokto Re: chyba jednak tak IP: *.chello.pl 29.06.04, 01:20
          wybacz Guciu , ze sprawilem ci ból tymi pytaniami , ale przeciez z gory
          zastrzegalem,ze nie musisz na nie odpowiadac.
          A tak rozpacz i zalosc tryska wrecz z kazdego twojego akapitu.
          Jedyna z tego korzysc,ze juz wiem o co chodzi.
          • Gość: bugsior Re: chyba jednak tak IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:44
            bhahahahaa 'wszystkojednokto' przestan juz prosze. pochamuj sie.

            :DDDDDD
          • Gość: wszystkojednokto Re: chyba jednak tak IP: *.chello.pl 29.06.04, 01:46
            mimo wszystko odnosze wrażenie,ze odpowiadasz mi na pytania ktorych ci nie
            zadalem ,twoj stosunek do religii,Boga czy kleru interesowal mnie w sposob
            umiarkowany.
            Bardziej chodzilo mi o twoją glowną dzialalnosc na tym forum.
            Prawdopodobnie w pierwszym zwroconym do ciebie poscie wyrazilem sie niezbyt
            jasno.
            Jesli zechcesz zaspokoic moja ciekawosc,dziekuje,jesli nie zycze ci dobrej nocy
          • Gość: Gucio Re: chyba jednak tak IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 04:10
            Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a):

            > wybacz Guciu , ze sprawilem ci ból tymi pytaniami , ale przeciez z gory
            > zastrzegalem,ze nie musisz na nie odpowiadac.
            > A tak rozpacz i zalosc tryska wrecz z kazdego twojego akapitu.
            > Jedyna z tego korzysc,ze juz wiem o co chodzi.


            > Zatem o co chodzi?
            • Gość: wszystkojednokto he,he IP: *.chello.pl 29.06.04, 08:49
              przeczytalem nasza dyskusje,he,he jeszcze raz,u mnie byla druga w nocy
              Pytalem ciebie o geneze twojej glownej dzialalnosci na tym forum a ty cala
              noc przedstawiales mi swoje religijne credo
              • Gość: Gucio He,he IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 13:02
                Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a):

                > przeczytalem nasza dyskusje,he,he jeszcze raz,u mnie byla druga w nocy
                > Pytalem ciebie o geneze twojej glownej dzialalnosci na tym forum a ty cala
                > noc przedstawiales mi swoje religijne credo


                > Byc moze to ta druga w nocy byla zbyt pozna godzina na zrozumienie ...
                religijnych podstaw 'mojej dzialalnosci'?

                >
                • Gość: wszystkojednokto Re: Hi,hi IP: *.chello.pl 29.06.04, 13:26
                  a teraz jest 14 i dalej nie rozumiem,religijne podstawy sam wykluczyłeś
                  dystansując sie od kazdej religii,chyba,ze" dzialalnosc "ta swma w sobie stala
                  sie dla ciebie religią.
                  • Gość: Gucio he,he.. IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:50
                    Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a):

                    > a teraz jest 14 i dalej nie rozumiem,religijne podstawy sam wykluczyłeś
                    > dystansując sie od kazdej religii,chyba,ze" dzialalnosc "ta sama w sobie
                    stala sie dla ciebie religią.


                    > Cieplej, cieplej...
      • Gość: bugsior Re: He,he... IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:38
        'wszystkojednokot' juz nie moge. zwijam sie ze smiechu. masz znakomity styl pisania.

        przeciez wiesz ze elokwentnie czy nieelokwentnie do gucia podchodzac nic z tego konstruktywnego nie
        wyjdzie.

        pytania zadajaesz 'za konkretne' na guciowy intelekt.

        bhahaha, jeszcze sie zwijam.

        :D
        • Gość: wszystkojednokto Re: He,he... IP: *.chello.pl 29.06.04, 01:56
          alez Bugsiorku,źle mnie oceniasz,ja to robię z czysto naukowych pobudek,probuje
          zrozumiec czlowieka zanim przylepie mu jakąś etykietkę,sam przyznaj ,że to
          bogata osobowość i pełna sprzeczności .:))
          • Gość: bugsior Re: He,he... IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 02:20
            :D

            posunalbym sie nawet do propozycji stworzenia odrebnej kategorii obok 'swiat', 'kraj', 'unia
            europejska', itd. poswieconej tylko i wylacznie guciowi.

            jest to znakomity obiekt do badan naukowych. mozna rownoczesnie polaczyc kilka dziedzin nauki -
            psychologie, socjologie, politologie czy chocby teologie. stwarza to niesamowite pole do rozwoju!

            i tutaj wlasnie gucio moglby miec swoj niepowtarzalny, patriotyczny wklad w polska nauke.

            miejmy nadzieje ze ta nobilitacja nie wplynie na zachowania gucia i jego przydatnosc naukowa. gdzie
            polska nauka znajdzie potem kogos podobnego?!
            • Gość: wszystkojednokto Re: He,he... IP: *.chello.pl 29.06.04, 08:57
              :D
    • Gość: Wqrwiony2 Re: Lubisz coś na świecie oprócz lustra? IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:56
      Kurczę - naprawdę nie stać cię na jakieś pozytywne wypowiedzi? Jeśli ideą
      przebywania na forum staje się nienawiść, zrównujesz się z Daną czy
      Fredziem-pedziem.
      Warto?
    • Gość: Rybinka Re: Dowód... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.06.04, 00:49
      "Odmawiam dowodzenia, że istnieję - stwierdza Bóg ponieważ dowód neguje wiarę,
      a bez wiaty jestem niczym".

      "Ale - odpowiada Człowiek - zdradziłeś się rybą Babel. Nie mogła powstać
      przypadkowo, a więc dowodzi, że istniejesz, a więc, według twojej własnej linii
      rozumowania, nie istniejesz. Co należało dowieść".

      "O rany - mówi Bóg - o tym nie pomyślałem" - i znika bez zwłoki w obłoku
      logiki.

      "To była pestka" - stwierdza Człowiek; na bis postanawia udowodnić, że białe
      jest czarne i zostaje przejechany na najbliższej zebrze dla pieszych.
      • Gość: Wqrwiony2 Otóż to: ekstrapolacja "dowodu Jonasza"... IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:53
        Pozdrawiam
        Wqrwiony2
        • kapitalizm Re: Otóż to: ekstrapolacja "dowodu Jonasza"... 29.06.04, 01:31
          to co to jest bog i gdzie jest ten dowod na istnienie boga/ow?
          • Gość: Wqrwiony2 Jeśli nie wyczytałeś z tego wątku, nie ma sensu IP: 195.150.115.* 29.06.04, 01:33
            strzępić sobie języka - to nie zebranie egzekutywy partyjnej i nie będzie
            "Verbesserungsvorschlag"
            • kapitalizm Re: Jeśli nie wyczytałeś z tego wątku, nie ma sen 29.06.04, 01:52
              Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):

              > strzępić sobie języka - to nie zebranie egzekutywy partyjnej i nie będzie
              > "Verbesserungsvorschlag"

              Dobry temat.

              Wydaje mi sie, ze pytanie jest bledne. Zeby odpowiedziec na pytanie czy cos
              isnieje musimy to najpierw zdefiniowac.
              Wszystko w zyciu zawdzieczamy rozumowemu podejsciu, od zdobywania jedzenia do
              podbojow kosmicznych.
              A wiec nie mozemy powiedziec, ze cos nam sie wydaje istnieje a potem
              traktowac 'to' jako fakt.
              Poprosze o pelna rozumowa definicje tego co nazywasz 'bog' a wtedy bedziemy
              mogli rozwazac czy 'to' isnieje.
              Inaczej to ma tyle sensu co pytanie czy Winti istnieje?

              Na marginesie, czy wiezysz w Winti?

              • Gość: Wqrwiony2 Po pierwsze - definicje stanowią rodzaj IP: 195.150.115.* 29.06.04, 02:01
                uniwersaliów, a już późni arystotelicy twierdzili, że takowe istnieją jedynie w
                kudzkim umyśle. Ponieważ ci sami arystotelicy ze Szkoły Aleksandryjskiej
                stworzyli rzeczywiste podwaliny współczesnegom racjonalizmu, ciężko zadać im
                kłam dorgą eliminacji.
                Po drugie: na tym polega różnica pomiędzy wierzącym z jednej strony, a
                niewierzącym z drugiej - to nie jest amerykańska szkoła techniczna, a
                płaszczyzna do dyskusji o Niepoznawalnym. W hipotetycznym świecie dwuwymiarowym
                trzeci wymiar byłby bniezrozumiałą abstrakcją.
                Jeśli chodzi ci o "Winti" w znaczeniu uprawianych w Gujanie Holenderskiej
                afrykańskich guseł, to bardzo przepraszam, ale ty chyba nie rozumiesz tego
                wątku. Od razu dodam, że nie wierzę również w porwanego przez UFO Elvisa, ani
                Kościół Scjentystyczny...
                • Gość: kapitalizm Re: Po pierwsze - definicje stanowią rodzaj IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 05:51
                  wiec podaj wreszcie ta definicje,
                  > Po drugie: na tym polega różnica pomiędzy wierzącym z jednej strony, a
                  > niewierzącym z drugiej - to nie jest amerykańska szkoła techniczna, a
                  > płaszczyzna do dyskusji o Niepoznawalnym.
                  czy Ty czytasz co piszesz?
                  wierzacym w co?
                  • Gość: Wqrwiony2 Spadaj na lekcje geometrii - tam podają definicje. IP: 195.150.115.* 29.06.04, 10:03
                    Cedź dalej monosylaby, bo niczego innego nie masz do powiedzenia - linki do tej
                    żenującej gazetki zabierz ze sobą.
                    • Gość: wszystkojednokto Re: Spadaj na lekcje geometrii - tam podają defin IP: *.chello.pl 29.06.04, 10:12
                      panie Wqrwiony jest pan niesprawiedliwy,chlop zrobil dobrą robotę.
                      Nie wtrącałem sie do dyskusji,bo nie mialem nic do dodania ,ale pana wypowiedzi
                      czytalem z duzym zainteresowaniem(jedyny minus to zarwana noc)

                      Życzę miłego dnia
                      • Gość: Wqrwiony2 Nie zgadzam się - całą dyskusję sprowadził w końcu IP: 195.150.115.* 29.06.04, 13:55
                        do żadania prymitywnej definicji - po prostu "upupił" wątek.
                        Pozdrawiam
                        Wqrwiony2
                        • Gość: Gucio Wk.... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:14
                          > Caly watek byl udupiony z momentem jego koncepcji!

                          > Chcialbys bardzo dyskusji na poziomie filozoficznym, w ktorym celujesz,
                          zapominajac jednoczesnie o tym ze to tylko wypociny jednego, czy innego
                          nieroba, ktory dla oglupienia innych, pracujacych na tych nierobow, wymyslaja
                          abstrakty, ktore nijak sie nie maja do zimnej rzeczywistosci, ktora nigdy by
                          sie nie parala jeszcze jednym powodem do usprawiedliwienia zbrodni i
                          przestepstw wlasnie ta filozoficzna podpora postaci 'Boga', potrzebnego
                          zwierzeciu do panowania nad innymi.

                          > Dlatego tez wk... Ciebie kazde twierdzenie ze jest oczywistym ze 'Bog'
                          istnieje tylko i wylacznie jako twor chorego umyslu....

                          > A jest inaczej?
                          • Gość: Humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 14:17
                            Guciu, świat w którym żyjesz jest pełenb abstraktów. Zdajesz sobie z tego
                            sprawę?
                            • Gość: Gucio Re: Wk.... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:55
                              Gość portalu: Humbak napisał(a):

                              > Guciu, świat w którym żyjesz jest pełenb abstraktów. Zdajesz sobie z tego
                              > sprawę?


                              > Widzisz, plywaku, ja sie zywie konkretami, a wydalam ...abstrakty.

                              > Kurcze, musze sprawdzic jak to szambo dziala, ze sie te abstrakty znowuz
                              ulatniaja....
                              • humbak Re: Wk.... 29.06.04, 17:38
                                Prawa fizyki, na których bazuje świat, dzięki którym możesz "wydalać" są bardzo
                                zbliżone do abstraktu. Fizyki nie studiuję, ale wiem coś na ten tewmat. Wiesz
                                na przykład, że elektronu, którego istnienia chyba niue negujesz, nie da się
                                zaobserwować wprost?
                                • kapitalizm Re: Wk.... 29.06.04, 18:05
                                  humbak napisał:

                                  > Prawa fizyki, na których bazuje świat, dzięki którym możesz "wydalać" są
                                  bardzo
                                  >
                                  > zbliżone do abstraktu. Fizyki nie studiuję, ale wiem coś na ten tewmat. Wiesz
                                  > na przykład, że elektronu, którego istnienia chyba niue negujesz, nie da się
                                  > zaobserwować wprost?

                                  Jesli sie nie da zaobserwowac to skad wiesz, ze istnieje?
                                  Brak logiki w tym co piszesz.

                                  • Gość: Wqrwiony2 Jak dotąd jedynie zadajesz pytania i krytykujesz - IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:11
                                    może pozwolisz nam zachwycić się głębią twoich przemyśleń? Ale proszę, niech to
                                    nie będzie znów link...
                                  • Gość: Humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:16
                                    Z obserwacji pośrednich mądra głowo.
                                    • kapitalizm Re: Wk.... 29.06.04, 18:36
                                      Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                      > Z obserwacji pośrednich mądra głowo.

                                      Wiec jednak uzywasz obserwacji i logiki!
                                      Wiec z jakich obserwacji posrednich wysuwasz wniosek, ze istnieje cos poza
                                      swiatem materialnym?
                                      Nawet swiadomosc jest pochodna swiata materialnego.
                                      Niektorzy mowia, ze bog to energia albo czysta swiadomosc, ale te nie moga
                                      istniec bez swiata materialnego.
                                      Wniosek jest, ze jezeli bog istnieje to musi byc materialny, czyli
                                      taki 'wiekszy czlowiek' - tylko po co sie do niego modlic?
                                      • Gość: Humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:47
                                        Materia i energia to jedno. Tylko w innej postaci. Elektrony niekoniecznie są
                                        materią. Zaznaczam znów, że nie jestem fizykiem, ale z tego co słyszałem, to
                                        jeszcze nie wiadomo dokładnie, czym są.
                                        • Gość: kapitalizm Re: Wk.... IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 20:10
                                          tak, energia to forma materi a elektrony sa materia, bardzo, bardzo, bardzo
                                          mala.
                                          • Gość: humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 23:16
                                            Z tym zgrzyt, że nie wiadomo czy mają np. masę. Jeszcze w tym roku tak
                                            dowiedziałem się od znajomego na fizyce, którego zwykłem wkurzać pytaniami.
                            • Gość: Wqrwiony2 I to właśnie wyraźne dzielenie świata na to, co IP: 195.150.115.* 29.06.04, 16:53
                              ewentualnie może tolerować; oraz to, co musi wyszydzić, cechuje osobowość Gucia.
                              Gdyby nie różnice w podejściu do kwestii etnicznych, byłby alter ego Dany...
                        • kapitalizm Re: Nie zgadzam się - całą dyskusję sprowadził w 29.06.04, 18:07
                          Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):

                          > do żadania prymitywnej definicji - po prostu "upupił" wątek.
                          > Pozdrawiam
                          > Wqrwiony2

                          Przeciez prosilem o rzeczowa i rozumowa definicje a nie prymitywna.
                          O jakich linkach i gazetkach piszesz?
                          I co ma Moore do dyskusji o istnieniu bogow?
                          • Gość: Humbak Re: Nie zgadzam się - całą dyskusję sprowadził w IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:17
                            Bóg przerasta ludzki rozum, przeto twoja prośba jest awykonalna.
                  • Gość: Humbak Re: Po pierwsze - definicje stanowią rodzaj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:40
                    Ależ na tym właśnie polega trik. Wiara w Boga, to wiara w coś, co cię
                    przekracza. Podanie definicji nie ma sensu. To jest tak jakbyś całą materię
                    chciał zmiścić w szklance- nierealne
    • Gość: totyle Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.176.6.251.Dial1.Phoenix1.Level3.net 29.06.04, 02:45
      Nawet obrzezany.
      • Gość: Gaal Re: Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 29.06.04, 02:50
        Fragmenty książki prof. Tadeusza Zielińskiego "Chrześcijaństwo antyczne"

        DEJUDAIZACJA
        Chrześcijaństwo powstało z judaizmu.
        Jest to pierwszy fałsz, proszę państwa, fałsz wierutny i fałsz ogromnie
        szkodliwy. Zgodnie bowiem z nauką i naukowością można utrzymywać tylko jedno:
        że chrześcijaństwo powstało w środowisku żydowskim. A co to znaczy i jakie z
        tego można i należy wyciągnąć konsekwencje, to zobaczymy w paragrafie następnym
        i tych, co za nim pójdą. Tymczasem powracamy do zdania, od któregośmy zaczęli.
        Jego zwolennicy bowiem -a jest ich dużo -nie dają za wygraną przecież
        założyciel chrześcijaństwa, utrzymują, sam był Żydem.
        Oto drugi fałsz, też wierutny i bodaj jeszcze szkodliwszy od pierwszego. Ależ o
        tym wyraźnie świadczą obie genealogie, Mt. l:l n. i Łk. 3:23 n. prowadzące
        rodowód, o który nam chodzi, od Abrahama przez Dawida do Józefa, męża Marii.
        Przepraszam: z kim mam zaszczyt rozmawiać?

        Jeżeli Pan jesteś wierzącym chrześcijaninem, to dla Pana są obowiązujące słowa:
        który się począł z Ducha Świętego, proszę uważać, z Ducha Świętego, nie z
        Józefa. Czy może Duch Święty był Żydem? I nie mniej obowiązujące są słowa
        początkowe Ewangelii według św. Jana: Na początku było Słowo (Logos)... a Słowo
        ciałem się stało i mieszkało między nami jako Jezus Chrystus. Czy więc może
        Logos był Żydem? Ale powiedziane jest też, narodził się z Marii dziewicy, a ta
        była Żydówką. Czy, rzeczywiście nią była, to inna kwestia, ale dajmy na to. Co
        znaczy ten skromny przyczynek krwi człowieczej wobec takiego potężnego
        pierwiastku, jakim było poczęcie z Ducha Świętego? A stąd wynika, że nie należy
        badać niedostępnych dla rozumu tajemnic. Zastrzegam się. Wychodzę w całej tej
        kwestii z założenia, że nam chodzi o narodowość fizyczną, etnograficzną Pana
        Jezusa, nie zaś, że tak powiem, religijną. Że on był bowiem, niestety obrzezany
        i wyznawał przynajmniej zewnętrznie, zakon Mojżeszowy, to nie ulega
        wątpliwości. A więc z wierzącymi chrześcijanami daliśmy sobie radę. Ci nie mają
        żadnego prawa do twierdzenia, że Założyciel religii chrześcijańskiej był
        etnograficznie Żydem.

        Jeżeli zaś Pan jesteś wolnomyślicielem albo Żydem, to według Pana rzeczywiście
        Pan Jezus, o ile istniał... są bowiem i tacy, co negują nawet Jego istnienie,
        ale ta skrajna, że tak powiem, lewica wolnomyślicielska nas długo nie zatrzyma:
        jasną bowiem jest rzeczą, że Pan Jezus, skoro w ogóle nie istniał, to i jako
        Żyd istnieć nie mógł. Nie przypuszczając, że Pan jest wolnomyślicielem albo
        Żydem, odniosłem Pana do lewicy umiarkowanej, uznającej istnienie Pana Jezusa i
        negującej tylko jego cudowne poczęcie i narodzenie. Wtenczas Jezus rzeczywiście
        będzie dla Pana synem Józefa i Marii (na bluźniercze kłamstwa talmudystyczne o
        jego pochodzeniu pozwoli Pan nie zwracać uwagi), ale za to obie genealogie, o
        których wyżej była mowa, stracą dla Pana wszelką wartość: Pan je uzna, w
        zgodzie ze zdaniem swego stronnictwa, za "sfabrykowane" ad hoc celem zrobienia
        z Pana Jezusa, jako mesjasza, "syna Dawidowego". I jako wynik pozostaje
        niezaprzeczalny fakt: Pan Jezus był nie Żydem, lecz Galilejczykiem.
        www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_55.html
        • Gość: Gucio Gaal IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 04:37
          > Chcialbys udowodnic istnienie 'pana Boga', czy tez 'pana Jezusa' uzywajac do
          tego pismidla tychze religii.

          > W takim ukladzie to tak latwe, jak udowodnienie ze byla to kostka masla, bo
          nic innego w kawalek pergaminu z napisem 'Maslo Wyborowe'nie bylo przeciez
          oryginalnie zawiniete.

          > Niestety, choc sie w bajki wierzy, to zwykle sie z tych wierzen wyrasta.
          Podobnie powinno byc z religia, ale z natury slabe charaktery ludzi lakna
          czegos, co usprawiedliwialoby ludzka egzystencje poza ich watpliwie biologiczna
          przydatnosc dla harmonii w Naturze - proznosc i ciemnota pasozyta, ktory w
          slepocie swojej niszczy wlasne srodowisko, oczekujac czegos lepszego, gdy
          calkowicie zceznie juz.

          > Bajeczki o Jezusie sa zywcem zerzniete z innych wierzen i niewiele te
          pierwsze zydo-katole potrafily w nich zmienic w tym zlepku oszustw, z ktorej
          ta religia chrzescijanska, a raczej sekta zydowska sie sklada.

          > Mam glebsza analize na temat historycznosci Jezusa i pochodzeniu
          chrzescijanstwa, ktora opracowalem kilka lat wstecz, kiedy sie to tymi
          glupotami ludzkimi zajmowalem. Jezeli sobie tego zyczysz, to umieszcze to na
          Forum, ale poniewaz jest to doskonale umotywowane na podstwaie kilku prac na
          ten temat, dyskusja zazwyczaj ograniczala sie do normalnych, katolowych
          popierdywan.

          > Poza tym cenzura najprawdopodobniej tego nie bedzie tolerowac....
          • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:45
            Dysputa na temat tego, czy Bóg istnieje, czy nie moim zdaniem nie ma sensu.
            Żaden argument za, czy przeciw nie może go objąć. Co do historyczności Jezusa.
            Niewielu znam ludzi, którzy by to podważali. Poza tym o ilę się nie mylę to na
            innych wyznaniach opiera się księga, a nie postać.
            • Gość: Gucio Re: Gaal IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:01
              > Pomysl o jednym tylko fakcie: nie ma, poza oszustwami, zadnych wzmianek
              historycznych na temat czlowieka, ktory wskrzeszal zmarlych, chodzil po wodzie,
              etc. A okres, w ktorym 'zyl' Jezus obfitowal w historykow, krorych dziela
              przetrwaly w takiej, czy innej postaci do czasow nowozytnych.

              > No a najrozmaitszych 'Jezusow' w oryginalnej imion pisowni, bylo wowczas jak
              psow...
              • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 14:04
                Fakt (może czegoś nie wiem). Fakte jest jednak też, że wierzą w tego Jezusa
                setki milionów ludzi. Nie sądzisz, że to zbyt duże na manipulację. Poza tym
                Żydzi o ile się nie mylę nie przeczą jego istnieniu, a islamiści uważają go za
                proroka.
                • Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:26
                  > Widze ze nie tylko plywasz z racji swojego, okaleczonego zreszta, nicka.


                  > Oglupienie mas jakas idea, nie czyni jej niczym wiecej anizeli idea!

                  > A idea ta sama nie jest o tyle manipulacja, o ile najzwyklejszym oszustwem
                  do manipulacji uzywanym. Z doskonalymi skutkami!

                  > Wierz sobie w cokolwiek sie Tobie podoba, ale nie narzucaj tego tym, ktorzy
                  wierza sobie w cos innego, czy tez wierzyc w Twoje wierzenia nie chca.

                  > Problem z 'wiarami' jest taki, ze zawsze daja one jeszcze jedno
                  usprawiedliwienie do tworzenia rzezni tych, ktorzy z nia nic do czynienia miec
                  nie chca. Czyli ze 'wiara' byla dobra metoda kontrolowania populacji i ochrony
                  srodowiska...

                  > Az ja szlag trafil!

                  > He,he,he...
                  • humbak Re: He,he... 29.06.04, 17:40
                    Guciu, tak samo jak ja w coś wierzysz i w takim samym stopniu tą wiarę
                    narzucasz. Nie mówię nic więcej niż Ty.
                • jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 16:15
                  Gość portalu: Humbak napisał(a):

                  > Fakt (może czegoś nie wiem). Fakte jest jednak też, że wierzą w tego Jezusa
                  > setki milionów ludzi. Nie sądzisz, że to zbyt duże na manipulację. Poza tym
                  > Żydzi o ile się nie mylę nie przeczą jego istnieniu, a islamiści uważają go
                  za
                  > proroka.

                  Faktem niestety tez jest, ze ci co nie wierza uwazaja te setki milionow ludzi
                  za "stado oblakanych baranow". Choc z czasem juz pojalem, ze ludzie ci probuja
                  raczej tylko wniesc zamet do dyskusji, niz wprowadzic do tejze dyskusji cos
                  rzeczowego, godnego uwagi.
                  A wtracajac moich pare slow do dyskusji, to uwazam, ze samo slowo "Bog" nie
                  moze sie nie przemknac przez zycie jakiegokolwiek czlowieka na ziemi. A jak
                  jest juz jedno slowo to potem pojawia sie za nim ciag innych slow, ktore
                  uzupelniaja te kluczowe slowo. Mysle, ze kazdy ma jakas tam przynajmniej
                  minimalna wiedze o Bogu, tzn. kim On jest, reszta to juz kwestia wiary. Ci co
                  odrzucaja wiare w Boga, odrzucaja rowniez samego Boga, swiadomie. Bo czyz
                  ktorys z niewierzacych dyskutantow zetknal sie z pojeciem "Bog" poraz pierwszy
                  w zyciu? Napewno nie, bo wtedy ich wklady w dyskusje wygladaly by zupelnie
                  inaczej, opieralyby sie jezeli nie tylko, to glownie na pytaniach. A oni
                  jawnie, bez ogrodek i bez owijania w bawelne, wrzucaja Boga i wszystko co z Nim
                  zwiazane, to czego dokonal i wciaz dokonuje do bajek, ale w zyciu prywatnym "na
                  wszelki wypadek" postepuja prawie, "bo to mimo wszystko nigdy nic nie wiadomo".
                  • humbak Re: Gaal 29.06.04, 17:42
                    Wiesz, głupie jest to, że ci wierzący w Boga potrafią być i często są gorsi od
                    niewierzących.
                    • jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 19:40
                      humbak napisał:

                      > Wiesz, głupie jest to, że ci wierzący w Boga potrafią być i często są gorsi
                      od
                      > niewierzących.

                      Moze to zasluga samego Kosciola?
                      • humbak Re: Gaal 30.06.04, 01:34
                        Trochę może też. Ale to raczej sprawa tego, że człowiek dobry nie potrzebuje
                        nakazów religijnych, aby dobro czynić.
                  • kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 18:16
                    jarek06 napisał:

                    > Gość portalu: Humbak napisał(a):
                    >
                    > > Fakt (może czegoś nie wiem). Fakte jest jednak też, że wierzą w tego Jezus
                    > a
                    > > setki milionów ludzi. Nie sądzisz, że to zbyt duże na manipulację. Poza ty
                    > m
                    > > Żydzi o ile się nie mylę nie przeczą jego istnieniu, a islamiści uważają g
                    > o
                    > za
                    > > proroka.
                    >
                    > Faktem niestety tez jest, ze ci co nie wierza uwazaja te setki milionow ludzi
                    > za "stado oblakanych baranow". Choc z czasem juz pojalem, ze ludzie ci
                    probuja
                    > raczej tylko wniesc zamet do dyskusji, niz wprowadzic do tejze dyskusji cos
                    > rzeczowego, godnego uwagi.
                    > A wtracajac moich pare slow do dyskusji, to uwazam, ze samo slowo "Bog" nie
                    > moze sie nie przemknac przez zycie jakiegokolwiek czlowieka na ziemi. A jak
                    > jest juz jedno slowo to potem pojawia sie za nim ciag innych slow, ktore
                    > uzupelniaja te kluczowe slowo. Mysle, ze kazdy ma jakas tam przynajmniej
                    > minimalna wiedze o Bogu, tzn. kim On jest, reszta to juz kwestia wiary. Ci co
                    > odrzucaja wiare w Boga, odrzucaja rowniez samego Boga, swiadomie. Bo czyz
                    > ktorys z niewierzacych dyskutantow zetknal sie z pojeciem "Bog" poraz
                    pierwszy
                    > w zyciu? Napewno nie, bo wtedy ich wklady w dyskusje wygladaly by zupelnie
                    > inaczej, opieralyby sie jezeli nie tylko, to glownie na pytaniach. A oni
                    > jawnie, bez ogrodek i bez owijania w bawelne, wrzucaja Boga i wszystko co z
                    Nim
                    >
                    > zwiazane, to czego dokonal i wciaz dokonuje do bajek, ale w zyciu
                    prywatnym "na
                    >
                    > wszelki wypadek" postepuja prawie, "bo to mimo wszystko nigdy nic nie
                    wiadomo".

                    Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos?
                    Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi
                    postawic zasadniczych pytan:
                    - co to jest ten bog?
                    • kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 18:23
                      Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos?
                      Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi
                      postawic zasadniczych pytan:
                      - co to jest ten bog?
                      - skad ta potrzeba wiary w nadprzyrodzonosc?

                      skoro do wszystkich rozwazan i potrzeb zyciowych czlowiek uzywa rozumu,
                      powinnismy oczekiwac rozumowych wyjasnien rowniez tego dylematu, no nie?
                      • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:26
                        No, nie bardzo. Właśnie. Czemu człowiek szuka czegoś nadprzyrodzonego teraz,
                        gdy widać, że wszystko co go otocza powoli znajduje logiczne wyjaśnienie. Jak
                        myślisz?
                        • kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 18:58
                          Gość portalu: Humbak napisał(a):

                          > No, nie bardzo. Właśnie. Czemu człowiek szuka czegoś nadprzyrodzonego teraz,
                          > gdy widać, że wszystko co go otocza powoli znajduje logiczne wyjaśnienie. Jak
                          > myślisz?

                          Bardzo dobre i krytyczne pytanie!
                          Ja tez bylem na tym etapie, mysle, ze ludzie coraz czesciej sobie zadaja to
                          pytanie.
                          Kiedys takie pytania bylyby wyrokiem smierci. Mysle, ze jako gatunek jestesmy
                          na poczatkowym etapie rozwoju i poznania swiata nas otaczajacego. Oczywiscie
                          byly czasy, ze wszystko bylo zgadkowe a wiec nadprzyrodzone i zdolne tylko do
                          mistycznego wyjasnienia.

                          Moim zdaniem ludzie maja duzy strach przed poznaniem prawdy. Szczegolnie gdy to
                          oznacza przejecie odpowiedzialnosci i odrzucenie wszelkich, chocby pozornych,
                          podpor.
                          Wizja odrzucenia 'starszego brata', przywodcy, boga, wodza czy grupy jest
                          czesto zbyt przerazajaca dla osob przyzwyczajonych do zarzadzen (chocby
                          idiotycznych) plynacych 'z gory'.



                          Stach.

                          Takie jest moja wyjasnienie.

                          A Twoje?

                          • kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 18:59
                            mialo byc STRACH !
                          • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:05
                            No widzisz. Najpierw tak: kościół aktualnie stwierdza jednoznacznie, że
                            wyjaśnianie zjawisk... niewyjaśnialnych działalnością Boga jest błędem.
                            Ja myślę, że po części masz rację. Po części jest też tak, iż ludzie po prostu
                            boją się, że śmierć to koniec. Inni czują potrzebę odczuwania czegoś
                            ponadlogicznego. Potrzebują uzasadnienia istnienia, istoty która nakaże im jak
                            żyć. Potrzebują autorytetu dla siebie i innych.
                            Ja ze wstydem przyznaję, że nie wiem, czemu wierzę.
                          • jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 21:32
                            Mam nadzieje, ze za bardzo sie nie wychyle, ale zastanawiam sie dlaczego na tej
                            ziemi tylko czlowiek jest tak dalece rozwiniety. Czlowiek w swojej fantazji
                            stworzyl gadajace zwierzeta, rozne dziwne istoty ktore posiadaja cechy ludzkie,
                            jakby sie zastanawiajac czemu my jestesmy jedynym gatunkiem zdolnym do mowy, do
                            pelnego moznaby powiedziec i samodzielnego myslenia, do tworzenia... Oczywiscie
                            w kazdym gatunku zwierzat czy nawet owadow wystepuja te cechy, porozumiewaja
                            sie one dzwiekami, na swoj sposob mysla (maja instynkt) i tworza "budowle"
                            ktore zamieszkuja, ale mimo wszystko jakze dalekie one sa od nas, jakze
                            prymitywne... Tylko czlowiek, pomimo ze momentami moze byc wysoce "uposledzony"
                            mimo wszystko jest najbardziej i najdalej rozwiniety... i pomimo wysoko
                            posunietej do przodu cywilizacji, wszelkich osiagniec czlowieka, wiara w Boga
                            nie zamiera. Jezeli nawet w poszczegolnych krajach jest wiekszy procent
                            ateistow w porownaniu do innych to jest to juz zasluga nie posuwajacej sie do
                            przodu nauki, tylko moze pewnym znudzeniem wiara. Ludzie traca cierpliwosc,
                            zniechecaja sie sama wiara. Najgorsze z tego wszystkiego jest to jaka natura
                            ludzka jest podla, bo nawet gdyby sam Bog zstapil na ziemie, upomnial ludzi,
                            pogrozil palcem, potem wrocil do siebie i na tym by sie powiedzmy skonczylo to
                            po niedlugim czasie czlowiek i tak po niedlugim czasie zaczalby robic swoje po
                            staremu... Tu jeszcze dlugo mozna byloby rozmyslac, ale zapewne zadnemu z was
                            potem niechcialoby sie potem tego czytac :)
                            • humbak Re: Gaal 29.06.04, 23:22
                              Hmmm.... E tam. Jak ktoś pisze ciekawie, to się czyta. Wiesz, moją zdanią tak
                              wyprzedzamy inne zwierzątka, ponieważ one inną drogę ewolucji "wybrały". Nic
                              więcej. Nie wiem też, czy aby napewno teraz wierzących jest mniej. Tych
                              naprawdę wierzących chyba nigdy nie było tak dużo. Teraz po prostu ta wiara
                              jest bardziej różnorodna. Ludzi więcej i każdy wierzy po swojemu.
                              • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 01:28
                                humbak napisał:

                                > Hmmm.... E tam. Jak ktoś pisze ciekawie, to się czyta. Wiesz, moją zdanią tak
                                > wyprzedzamy inne zwierzątka, ponieważ one inną drogę ewolucji "wybrały". Nic
                                > więcej. Nie wiem też, czy aby napewno teraz wierzących jest mniej. Tych
                                > naprawdę wierzących chyba nigdy nie było tak dużo. Teraz po prostu ta wiara
                                > jest bardziej różnorodna. Ludzi więcej i każdy wierzy po swojemu.


                                Z tym "wyborem" drogi ewolucji to troche wydaje mi sie smieszne :) nie obraz
                                sie. Jaki one wybor mialy?:) Z tymi wierzacymi naprawde to moglbym sie z toba
                                zgodzic. Mysle ze wierzacy naprawde, sa wierzacymi z pelnego wyboru i widza w
                                wierze gleboki sens. Znacznie sie roznia od wierzacych "na wszelki wypadek",
                                albo wierzacych bo tak ich rodzice wychowali... Mowimy o setkach milionow ludzi
                                wierzacych, ale tak naprawde jaki procent z nich, sercem wglebilo sie w te
                                wiare?
                                • humbak Re: Gaal 30.06.04, 01:33
                                  Przecie dałem cudzysłów. Po prostu ewolucja poszła w inną stronę. U nas umusł,
                                  u ptaków pióra u kotów drapieżnych rozmiary bądź/i budowa ciała itd.
                                  Ano z tą wiarą to trudna i dość smutna sprawa. Nasza wiara to sprawa
                                  ponadzmysłowa, ale swój sposób wierzenia każdy przemyśleć powinien. Ja dopiero
                                  zaczynam.
                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 01:52
                                    humbak napisał:

                                    > Przecie dałem cudzysłów. Po prostu ewolucja poszła w inną stronę. U nas
                                    umusł,
                                    > u ptaków pióra u kotów drapieżnych rozmiary bądź/i budowa ciała itd.
                                    > Ano z tą wiarą to trudna i dość smutna sprawa. Nasza wiara to sprawa
                                    > ponadzmysłowa, ale swój sposób wierzenia każdy przemyśleć powinien. Ja
                                    dopiero
                                    > zaczynam.


                                    Rozumiem ze w nie doslownym tego slowa znaczeniu chciales
                                    powiedziec "wybraly" , mimo wszystko nie rozumiem tego "poszla w inna strone".
                                    Badz co badz zwierzeta rozwijaly sie i ewoluwaly w jednakowym czasie. Dlaczego
                                    te "pojscie w inna strone" bylo az tak drastyczne? Owszem sa powiedzmy takie
                                    malpy czlekoksztaltne. Czy mozemy smialo powiedziec, ze w drodze ewolucji
                                    podazaja one za czlowiekiem? Bo na dzien dzisiejszy, mozna chyba stwierdzic ze
                                    nie sa one madrzejsze od chociazby psa, a delfiny to juz napewno sa
                                    inteligentniejsze, badz co badz sa uwazane za najinteligentniejsze ze
                                    zwierzat... Nie wiem czy kiedykolwiek zwrociles kiedykolwiek uwage na pewien
                                    eksperyment, malego czlowieczka z malym szympansem. Gdy sa bardzo mlode
                                    zachowuja sie tak samo, ale w miare uplywu czasu czlowiek inteligentnieje, a
                                    szympans dziczeje. Ktos powiedzial... ze to nas rozni od zwierzat, ze my ludzie
                                    posiadamy dusze... Czyz to nie dusza powoduje to, ze tak bardzo odbiegamy od
                                    innych stworzen?
                                    • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 02:03
                                      Posłuchaj, człowiek potrzebował większej inteligencji po tym jak zszedł z
                                      drzewa. Więcej problemów i wrogów mu się pojawiło. Potem rywalizowały
                                      poszczególne gatunki. Słyszałem też, że niektóre psy mają inteligencję na
                                      poziomie niemowlęcia, ale to niesostotne. Istotne jest to, że innym zwierzęto
                                      inteligencja nie była potrzebna bo rozwijały kły, sprawość, pancerz, czy co tam
                                      jeszcze. Gdyby nie wynalazki w stylu broni palnej, które były jednak trochę
                                      szczęśliwe, mielibyśmy ciężko.
                                      • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 02:26
                                        Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                        > Posłuchaj, człowiek potrzebował większej inteligencji po tym jak zszedł z
                                        > drzewa. Więcej problemów i wrogów mu się pojawiło. Potem rywalizowały
                                        > poszczególne gatunki. Słyszałem też, że niektóre psy mają inteligencję na
                                        > poziomie niemowlęcia, ale to niesostotne. Istotne jest to, że innym zwierzęto
                                        > inteligencja nie była potrzebna bo rozwijały kły, sprawość, pancerz, czy co
                                        tam
                                        >
                                        > jeszcze. Gdyby nie wynalazki w stylu broni palnej, które były jednak trochę
                                        > szczęśliwe, mielibyśmy ciężko.


                                        Aaa to bardzo ciekawe musze ci powiedziec. W epoce lodowcowej, przodek
                                        czlowieka tez jakos byl przystosowany do warunkow panujacych, mimo wszystko
                                        niewystarczajaco i musial sobie zmajstrowac jakas dzidke, zeby sobie jakiegos
                                        mamuta upolowac, bo zebami raczej nie dalby sobie rady. Wczesniej musial wpasc
                                        na pomysl zeby takiego mamuta do pulapki zagonic, zedrzec z niego skore, w
                                        ktora mogl sie ubrac a jego mieso przeznaczyc do konsumpcji. Nie mogl
                                        wyewulowac tak zeby urosly mu dlugie mocne zeby, ostre pazury, przez ruch
                                        moglby byc bardziej nabity miesniami, przez co silniejszy i byc tak samo dziki
                                        jak inne zwierzeta. Tylko musial stac sie madrzejszy i sprytniejszy od nich, az
                                        w koncu praktycznie nimi wszystkimi rzadzic...
                                        • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:21
                                          Do momentu wunalezienia broni palnej człowiek i tak nie był tak stuprocentowo
                                          pewny swego.
                                          Samo nabicie mięśniami raczej niewiele by dało. Konieczna byłaby chyba zmiana
                                          ukł. kostnego. Poza tym inteligencja człowieka rosła gł. dlatego że zszedł na
                                          ziemię. Co do używania narzędzi, to któryś gat. małp nie wiem, czy nie jakieś
                                          szympansy, używają patyczków do "polowań" na jakieśtam owady.
                                          • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:06
                                            Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                            > Do momentu wunalezienia broni palnej człowiek i tak nie był tak stuprocentowo
                                            > pewny swego.
                                            > Samo nabicie mięśniami raczej niewiele by dało. Konieczna byłaby chyba zmiana
                                            > ukł. kostnego. Poza tym inteligencja człowieka rosła gł. dlatego że zszedł na
                                            > ziemię. Co do używania narzędzi, to któryś gat. małp nie wiem, czy nie jakieś
                                            > szympansy, używają patyczków do "polowań" na jakieśtam owady.

                                            A czy praczlowiek, przystosowany do ciezejszych warunkow, nie byl grubej kosci,
                                            bo to chyba mniej wiecej oto chodzi? przez co byl mocniejszy i do tego nabity
                                            miesniami, silniejszy. No ale za to inne atrybuty nie pozwalaly na to zeby mogl
                                            sie w pelni bronic tym czym natura go obdarowala... Dlatego we wczesniejszym
                                            moim poscie zadalem pytanie dlaczego nie wyrosly mu zebiska i silne pazury
                                            ktorymi moglby sie bronic, czy atakowac jak inne zwierzeta?
                                            • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:24
                                              O ile pamiętam, żaden z naszych przodków nie przypominał goryla. Chuderlawe
                                              toto było jak na małpę. Wykształcenie pazurów, kłów itp trochę by zajęło. Poza
                                              tym takie rzeczy wykształciłyby się pewnie, gdyby człowiek drapał, gryzł itd.
                                              To nie powstaje raczej pod wpływem hormonów i pragnień.
                                              • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:48
                                                Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                                > O ile pamiętam, żaden z naszych przodków nie przypominał goryla. Chuderlawe
                                                > toto było jak na małpę. Wykształcenie pazurów, kłów itp trochę by zajęło.
                                                Poza
                                                > tym takie rzeczy wykształciłyby się pewnie, gdyby człowiek drapał, gryzł itd.
                                                > To nie powstaje raczej pod wpływem hormonów i pragnień.

                                                Tutaj akurat mozemy mowic o roznych epokach. Przodek czlowieka zamieszkujacy
                                                Afryke byl rzeczywiscie cherlawy, ale to byly jeszcze wczesniejsze czasy, potem
                                                czlowiek sie wyprostowal, stal sie masywniejszy, inteligentniejszy i w ogole
                                                mocniejszy. Kiedys wyczytalem gdzies ze Neandertalczyk dozylby byc moze
                                                dzisiejszych czasow, tylko ludzie z gatunku homo-sapiens je wytepili :) ale to
                                                mogla byc zwykla plotka. Bo z tego co wiem to Neandertalczyk byl nastepca
                                                pitekantropa a poprzednikiem wlasnie Homo sapiens... Czyli jednak pomiedzy
                                                malpa ktora byla dosc bliska czlowiekowi a juz rozwinietym czlowiekiem byla
                                                forma ktora byla mocniejsza fizycznie, ktora juz daleka byla od malpy a
                                                znacznie blizsza czlowiekowi...
                                                • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:53
                                                  Naendertalczyk nie miał jakoś dużo więcej masy mięśniowej. Był grubokostny.
                                                  Nawiasem mówiąc te grube kości nie były zbyt mocne. Bardzo częste są w
                                                  znajdowanych kościach neandertalczyków ślady złamań. To bardzo skracało ich
                                                  żywot.
                                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:58
                                                    Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                                    > Naendertalczyk nie miał jakoś dużo więcej masy mięśniowej. Był grubokostny.
                                                    > Nawiasem mówiąc te grube kości nie były zbyt mocne. Bardzo częste są w
                                                    > znajdowanych kościach neandertalczyków ślady złamań. To bardzo skracało ich
                                                    > żywot.

                                                    No samo mieso nie wystarczalo zeby ta kosc byla mocna, musialby zmienic diete,
                                                    moze to by cos pomoglo :)
                                                  • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:06
                                                    Pewnie jechali na hamburgerach spod dobrze znanych łuków;)
                                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:12
                                                    Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                                    > Pewnie jechali na hamburgerach spod dobrze znanych łuków;)

                                                    Ty, to ja juz wiem skad Amerykanie sa tacy wyrosnieci a tacy krusi :)
                                                  • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:18
                                                    Czy ja wiem czy tacy krusi? Patrz n S. O'Neal'a.
                                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:24
                                                    Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                                    > Czy ja wiem czy tacy krusi? Patrz n S. O'Neal'a.

                                                    to jest mocna sztuka z Afryki, nie liczy sie :)
                                                  • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:28
                                                    Oj, chyba już jego dziadki nie do końca wiedziały co to Afryka.
                                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:40
                                                    Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                                    > Oj, chyba już jego dziadki nie do końca wiedziały co to Afryka.

                                                    No dobra, uznajmy go za wyjatek. Tylko ze on to jest wysportowany, napakowany
                                                    bydlak, ja akurat mialem na mysli przecietnych, wyrosnietych Amerykanow :)
                                                  • humbak Re: Gaal 30.06.04, 17:42
                                                    Jarek, wybacz, że urwę, ale nie o tym miał być wątek. Lubię paplać, ale nie
                                                    zaśmiecajmy go. Może się pojawi jakiś nowy głos? Oby.
                                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:50
                                                    humbak napisał:

                                                    > Jarek, wybacz, że urwę, ale nie o tym miał być wątek. Lubię paplać, ale nie
                                                    > zaśmiecajmy go. Może się pojawi jakiś nowy głos? Oby.

                                                    Masz racje, przeniesmy sie do normalnej dyskusji, dosyc smiecenia..
                    • jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 20:26
                      kapitalizm napisał:

                      > Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos?
                      > Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi
                      > postawic zasadniczych pytan:
                      > - co to jest ten bog?


                      Wiara, ze ktos taki jest, istnieje, a dowod na to ze ten ktos istnieje to sa
                      dwie rozne sprawy. Wiary raczej nie mozna porownywac do dowodu. Nalezaloby
                      najpierw zdefiniowac slowa "wiara" i "dowod", potem moze dociekac czy wiara
                      mozna udowodnic istnienie czegos. Dla ciebie dowod musi byc namacalny, dla mnie
                      swietymi sa slowa "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli"...
                      • kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 22:14
                        jarek06 napisał:

                        > kapitalizm napisał:
                        >
                        > > Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos
                        > ?
                        > > Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi
                        > > postawic zasadniczych pytan:
                        > > - co to jest ten bog?
                        >
                        >
                        > Wiara, ze ktos taki jest, istnieje, a dowod na to ze ten ktos istnieje to sa
                        > dwie rozne sprawy. Wiary raczej nie mozna porownywac do dowodu. Nalezaloby
                        > najpierw zdefiniowac slowa "wiara" i "dowod", potem moze dociekac czy wiara
                        > mozna udowodnic istnienie czegos. Dla ciebie dowod musi byc namacalny, dla
                        mnie
                        >
                        > swietymi sa slowa "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli"...


                        Ja wiem, ze wiara istnieje, nie to podwazalem.

                        Mamy zdefiniowane pojecia wiara, czy dowod, nie mammy zdefiniowanego pojecia
                        BOG.
                        Wiare w istnienie boga (nadprzyrodzonego) nazywamy slepa wiara (bez dowodow),
                        w odroznieniu od rozumnej wiary np. w czyjes zdolnosci, opartej na
                        doswiadczeniu i dedukcji.
                        Dowod to jest cos co moze byc zawsze potwierdzone uzywajac przynajmniej jednego
                        z pieciu zmyslow. Cala nasza wiedza jest pochodna obserwacji otaczajacej nas
                        rzeczywistosci.

                        Czy zauwazyles, ze zawsze gdy ktos ma jakies nieczyste zamiary chce zeby mu
                        wierzono na slowo, bez dowodow i nie pytano: dlaczego?

                        • jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 22:59
                          kapitalizm napisał:

                          > Ja wiem, ze wiara istnieje, nie to podwazalem.
                          >
                          > Mamy zdefiniowane pojecia wiara, czy dowod, nie mammy zdefiniowanego pojecia
                          > BOG.
                          > Wiare w istnienie boga (nadprzyrodzonego) nazywamy slepa wiara (bez
                          dowodow),
                          > w odroznieniu od rozumnej wiary np. w czyjes zdolnosci, opartej na
                          > doswiadczeniu i dedukcji.
                          > Dowod to jest cos co moze byc zawsze potwierdzone uzywajac przynajmniej
                          jednego
                          >
                          > z pieciu zmyslow. Cala nasza wiedza jest pochodna obserwacji otaczajacej nas
                          > rzeczywistosci.
                          >
                          > Czy zauwazyles, ze zawsze gdy ktos ma jakies nieczyste zamiary chce zeby mu
                          > wierzono na slowo, bez dowodow i nie pytano: dlaczego?
                          >


                          Ja nie mowilem o istnieniu wiary, tylko o wierze jako dowodzie o istnieniu
                          czegos lub kogos (slowa "kogos" wtedy nie uzylem:)) ale to nie istotne.
                          Jakas tam definicje Boga mamy: "BÓG, w sensie najogólniejszym byt osobowy (lub
                          personifikacja sił kosmosu), będący racją istnienia całej rzeczywistości oraz
                          celem życia człowieka, a także gł. przedmiotem jego wierzeń i kultu
                          (religia). " Dalej ta definicja jest bardzo rozszerzona przez religie. Bog
                          zostawil po sobie swiadectwo, jakim jest Biblia, oczywiscie ateisci nie uznaja
                          tej ksiegi jako swiadectwa, dla nich jest to zbior opowiadan science-fiction.
                          Ja moglbym spytac, dlaczego wiec dawac wiare innym pismom z tamtych czasow,
                          czemu w ogole dawac wiare wszelkim kronikom spisanych zeby dac swiadectwo, ze
                          dane wydarzenia mialy miejsce? To jest wszystko historia, a ze w Starym
                          Testamencie wiele wydarzen wyglada nieprawdopodobnie? Ja rownie dobrze moglbym
                          nie dac wiary wielkim podbojom Rzymskim, czy chocby tylko pojedynczym wielkim
                          bitwom ktore mialy miejsce, bo jakze cezar mogl podbic cala Europe nie majac do
                          dyspozycji srodkow do szybkiego przenoszenia? :) Dalej jeszcze tylko nawiazujac
                          do tych "o nieczystych zamiarach" i juz wiecej nie przynudzam. Czy naprzyklad
                          Jezus mial nieczyste zamiary, chcac zeby ludzie kochali sie nawzajem i w ogole
                          szerzac milosc miedzy ludzmi? W innych przypadkach gdy ktos ma rzeczywiscie zle
                          zamiary, owszem moge sie zgodzic zeby nie pytac ich o nic, poprostu
                          mowia "zaufaj mi to dziala" ale to trzeba byc naprawde naiwnym zeby sie dac na
                          to latwo zlapac...
                          • kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 23:36
                            jarek06 napisał:

                            > kapitalizm napisał:
                            >
                            > > Ja wiem, ze wiara istnieje, nie to podwazalem.
                            > >
                            > > Mamy zdefiniowane pojecia wiara, czy dowod, nie mammy zdefiniowanego pojec
                            > ia
                            > > BOG.
                            > > Wiare w istnienie boga (nadprzyrodzonego) nazywamy slepa wiara (bez
                            > dowodow),
                            > > w odroznieniu od rozumnej wiary np. w czyjes zdolnosci, opartej na
                            > > doswiadczeniu i dedukcji.
                            > > Dowod to jest cos co moze byc zawsze potwierdzone uzywajac przynajmniej
                            > jednego
                            > >
                            > > z pieciu zmyslow. Cala nasza wiedza jest pochodna obserwacji otaczajacej n
                            > as
                            > > rzeczywistosci.
                            > >
                            > > Czy zauwazyles, ze zawsze gdy ktos ma jakies nieczyste zamiary chce zeby m
                            > u
                            > > wierzono na slowo, bez dowodow i nie pytano: dlaczego?
                            > >
                            >
                            >
                            > Ja nie mowilem o istnieniu wiary, tylko o wierze jako dowodzie o istnieniu
                            > czegos lub kogos (slowa "kogos" wtedy nie uzylem:)) ale to nie istotne.
                            > Jakas tam definicje Boga mamy: "BÓG, w sensie najogólniejszym byt osobowy
                            (lub
                            > personifikacja sił kosmosu), będący racją istnienia całej rzeczywistości oraz
                            > celem życia człowieka, a także gł. przedmiotem jego wierzeń i kultu
                            > (religia). " Dalej ta definicja jest bardzo rozszerzona przez religie. Bog
                            > zostawil po sobie swiadectwo, jakim jest Biblia, oczywiscie ateisci nie
                            uznaja
                            > tej ksiegi jako swiadectwa, dla nich jest to zbior opowiadan science-fiction.
                            > Ja moglbym spytac, dlaczego wiec dawac wiare innym pismom z tamtych czasow,
                            > czemu w ogole dawac wiare wszelkim kronikom spisanych zeby dac swiadectwo, ze
                            > dane wydarzenia mialy miejsce? To jest wszystko historia, a ze w Starym
                            > Testamencie wiele wydarzen wyglada nieprawdopodobnie? Ja rownie dobrze
                            moglbym
                            > nie dac wiary wielkim podbojom Rzymskim, czy chocby tylko pojedynczym wielkim
                            > bitwom ktore mialy miejsce, bo jakze cezar mogl podbic cala Europe nie majac
                            do
                            >
                            > dyspozycji srodkow do szybkiego przenoszenia? :) Dalej jeszcze tylko
                            nawiazujac
                            >
                            > do tych "o nieczystych zamiarach" i juz wiecej nie przynudzam. Czy naprzyklad
                            > Jezus mial nieczyste zamiary, chcac zeby ludzie kochali sie nawzajem i w
                            ogole
                            > szerzac milosc miedzy ludzmi? W innych przypadkach gdy ktos ma rzeczywiscie
                            zle
                            >
                            > zamiary, owszem moge sie zgodzic zeby nie pytac ich o nic, poprostu
                            > mowia "zaufaj mi to dziala" ale to trzeba byc naprawde naiwnym zeby sie dac
                            na
                            > to latwo zlapac...




                            Jak moze wiara byc dowodem??
                            Jest to samozaprzeczenie.
                            Jezeli cos jest racja istnienia calej rzeczywistosci to musi 'to' byc z poza
                            rzeczywistosci, tak?
                            Czyli przekladajac to na polski jest wytworem wyobrazni (nierzeczywistosci),
                            dodac mozemy slabej wyobrazni....
                            Blad w tym rozumowaniu polega na tym, ze mowimy o stworzeniu rzeczywistosci, co
                            jest zupelnym bezsensem, bo to rzeczywistsc tlumaczy wszystko a nie na odwrot.

                            Krotko, kazda forma ozywiona czy nie ozywiona we wszechswiecie ma swoj logiczny
                            porzadek i powstala z prostszych elementow juz istniejacych we wszechswiecie.

                            Czyli do kazdego wytlumaczenia czegokolwiek zawsze uzywamy istniejacej juz
                            rzeczywistosci.
                            Bez istnienia rzeczywistosci zadne wytlumaczenie czegokolwiek byloby nie
                            mozliwe.

                            Stad logiczny wniosek, ze rzeczywistosc(wszechswiat) jest nieskonczona i
                            istniala zawsze i zawsze bedzie istniec.

                            Zycie nie moglo powstac przed materia bo musialo powstac z czegos.

                            Swiadomosc w czystej formie (niematerialnej) nie moze istniec.
                            Bo musi byc swiadoma czego zeby byla swiadomoscia, no nie?

                            Skoro wszechswiat (rzeczywistosc) jest nieskonczony to mozemy sobie wyobrazic
                            nieskonczona ilosc zycia, nawet podobnego do naszego albo wyzej rozwinietego,
                            co nie znaczy, ze ten 'nadczlowiek' jest bogiem czy naszym stworca w rozumienu
                            religijnym.

                            Pamietaj, rzeczywistosc nie powstala.

                            Rzeczywistosc istnieje.

                            Existence exists because reality exists.
                            • humbak Re: Gaal 29.06.04, 23:44
                              No tak, ale jaka jest ta rzeczywisość? Skąd się wzięła, co było przed nią. Nie
                              umieszczam tu Boga. Pytam: Jak możesz stwierdzić, że znasz naszą rzeczywistość,
                              skoro nie znasz jej historii? Znasz przyszłość, która nawiasem mówiąc mnie
                              przeraża.
                              • humbak Re: Gaal 29.06.04, 23:46
                                Źle sformułowałem. Powinno być: Jaka była rzeczywistość, przed początkiem tego,
                                co znamy?
                                • kapitalizm Re: Gaal 30.06.04, 01:52
                                  humbak napisał:

                                  > Źle sformułowałem. Powinno być: Jaka była rzeczywistość, przed początkiem
                                  tego,
                                  >
                                  > co znamy?

                                  Pytasz jaki byl poczatek czegos co nie moze miec poczatku.
                                  Wszystko co istnieje, istnialo od zawsze. Czasem w innej formie.

                                  Nie mozesz zakladac poczatku czy konca wszystkiego.
                                  To nie ma sensu.

                                  Tak jak nie ma sensu zakladanie granic wszechswiata, bo co jest poza
                                  ta 'granica'? Pustka? sciana?

                                  Materia jest nie zniszczalna, zmienia tylko postac.
                                  Tak jak nie jest zniszczalna, tak samo jest nie do stworzenia.

                                  Kazda materia powstala z innej materii i nigdy nie bylo pierwszj materii, bo ta
                                  pierwsza tez musialaby z czegos powstac.

                                  Wstawianie boga niczego nie rozwiazuje, on tez aby istniec musialby z czegos
                                  powstac.

                                  Inaczej by nie istnial.

                                  I dlatego nie istnieje.

                                  Bo nie moze.

                                  pzdr.
                                  • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 02:07
                                    1.Wszechświat jest skończony. Więc co jest poza nim?
                                    2.Co było przed wielkim wybuchem?
                                    3. Kiedyś wszechświat rozszerzy sę tak, że wszytko w nim wyparuje. Gęstość
                                    materii i energii będzie tak mała, że niemal równa zeru. Nieograniczona zimna
                                    pustka. Super perspektywa, co nie?
                                    • Gość: kapitalizm Re: Gaal IP: *.oc.oc.cox.net 30.06.04, 03:47
                                      1.Wszechświat jest skończony. Więc co jest poza nim?
                                      2.Co było przed wielkim wybuchem?
                                      3. Kiedyś wszechświat rozszerzy sę tak, że wszytko w nim wyparuje. Gęstość
                                      materii i energii będzie tak mała, że niemal równa zeru. Nieograniczona zimna
                                      pustka. Super perspektywa, co nie?



                                      - nie pisalem, ze swiat jest skonczony,
                                      - wielki wybuch, nawet jezeli istnial, to kto powiedzial, ze dotyczyl calego
                                      wszechswiata?
                                      - byly inne wybuchy,
                                      - to jakies S.F.

                                      • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:25
                                        1.Wszechświat jest skończony, lecz nieograniczony. Takie było ostatnie
                                        określenie na jakie natrafiłem.
                                        2. Chyba nie wiesz, czym był Wielki Wybuch.
                                        3. To nie SF to jest wynik badań fizycznych. Nie wiem, jaka teori dominuje
                                        obecnie, ale z tego co wiem, wszechświat rozszerza się coraz szybciej. Tak to
                                        będzie wyglądać. Mnie to trochę przeraża.
                                        • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:56
                                          Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                          > 1.Wszechświat jest skończony, lecz nieograniczony. Takie było ostatnie
                                          > określenie na jakie natrafiłem.
                                          > 2. Chyba nie wiesz, czym był Wielki Wybuch.
                                          > 3. To nie SF to jest wynik badań fizycznych. Nie wiem, jaka teori dominuje
                                          > obecnie, ale z tego co wiem, wszechświat rozszerza się coraz szybciej. Tak to
                                          > będzie wyglądać. Mnie to trochę przeraża.


                                          Rozszerzanie sie wszechswiata nazywane jest inflacja. Wszechswiat owszem jest
                                          skonczony, ale z tego co wiem nie trafilbys do jego granic gdyz lecac nawet
                                          caly czas prosto potem bys dotarl do punktu wyjscia. Gdzies tam nawet
                                          wyczytalem ze moze byc wiele wszechswiatow, to wszystko jest niezle namieszane,
                                          bo w sumie przedrostek wszech- powinien ogarniac calosc jakakolwiek ona jest
                                          nawet jezeli mialoby to prowadzic do nieskonczonosci... tak mysle...
                                          • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:01
                                            Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie
                                            ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość długo ,to
                                            wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie
                                            pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra.
                                            • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:10
                                              Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                              > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie
                                              > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość
                                              długo ,to
                                              > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie
                                              > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra.


                                              Nie chcialbym sciemniac ale podobno tych wymiarow jest naprawde sporo,
                                              musialbym wrocic do zrodla w ktorym o tym czytalem. Czytalem tam ze galaktyki
                                              sa plaskie i ze jakby leza one na roznych poziomach, czy cos takiego. Dosc
                                              dawno o tym czytalem, nie chcialbym wprowadzac w blad... Ale zgodze sie ze jak
                                              sie przeczyta wiecej na ten temat, to czlowieka potem przeraza jest moze byc
                                              sam na takiej "malenkiej" ziemi w ogromie wszechswiata ktory go otacza i
                                              rowniez to co sie w tym wszechswiecie dzieje...
                                              • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:20
                                                Niestety moja wiedza na ten temat jest nikła. Od kiedy skończyła się w domciu
                                                prenumaerat Świata Nauki, nie mam dostępu do wiarygodnych źródeł.
                                                • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:27
                                                  Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                                  > Niestety moja wiedza na ten temat jest nikła. Od kiedy skończyła się w domciu
                                                  > prenumaerat Świata Nauki, nie mam dostępu do wiarygodnych źródeł.

                                                  No ja oprocz wyszukiwania na internecie to czytam Focusa, ale nie wiem czy do
                                                  konca mozna zaufac temu magazynowi... Napewno jest to lepsze jak Nie z tej
                                                  ziemi, albo Skandale :)
                                                  • Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:36
                                                    Z pewnością. A co w sieci? Jakieś konkretne strony? Czy może przeglądarko do
                                                    dzieła?
                                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:44
                                                    Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                                    > Z pewnością. A co w sieci? Jakieś konkretne strony? Czy może przeglądarko do
                                                    > dzieła?

                                                    Raczej przegladarka do dziela, nie mam stalych stron z ktorych bym stale
                                                    ciagnal informacje. Wiesz, przeczyta sie tu, przeczyta sie tam, a jak potem
                                                    dochodzi do dyskusji to potem nie ma do czego sie odniesc do konca, ale
                                                    informacje ktore podaje sa zawsze sprawdzone, zareczam :) Duzo dodaje z moich
                                                    przemyslen, raczej nie ide na latwizne i nie sciagam fragmentow z jakiegos
                                                    zrodla a potem niech inni dyskutanci sie poca nad slowami ktore wyslalem :)
                                                  • humbak Re: Gaal 30.06.04, 17:46
                                                    No znam to. Gorzej, jak ktoś zarząda dowodu, albo podania źródła. Dobra,
                                                    dzięki. Pozdrawiam
                                            • kapitalizm Re: Gaal 30.06.04, 18:15
                                              Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                              > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie
                                              > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość
                                              długo ,to
                                              > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie
                                              > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra.

                                              widze, ze wy tu nie na serio tylko jakies fantazje typu wszechswiat jest jak
                                              pilka nozna itp.
                                              myslalem, ze mowimy o powaznych rzeczach,
                                              sorry,
                                  • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 02:11
                                    Przedstawiasz nieskonczonosc w troche innej formie :) Tylko ta materia bez
                                    zadnego poczatku... jakos nie moge sobie tego wyobrazic... Inni tlumacza, ze
                                    energia jest od zawsze, ty ze materia, ze nie ma swojego poczatku, bo
                                    powstawala z innej... jeszcze inni powiedza, "na poczatku bylo slowo... i slowo
                                    cialem sie stalo". Mozna naprawde dlugo sie spierac, ale wez pod uwage ze w
                                    samej nauce sa wciaz rzeczy, zjawiska nie wyjasnione, ze ich tajemnica jest
                                    odkrywana, ze sa one poza naszym poznaniem, co nie znaczy ze zawsze beda.
                                    Podobnie jest z Bogiem, jest On dla nas tajemnica. Ci co wierza Pismu, to dla
                                    nich skrawek tej tajemnicy jest odkryty, na wiecej przyjdzie pora i czas, ktora
                                    zamieni sie w cala wiecznosc... Widzisz i to jest ta wiara. Ja wierze, ze potem
                                    to wszystko sie przede mna odkryje. Ze Bog ukaze mi wszystko to co mnie dzisiaj
                                    tak dreczy i nie moge na to znalesc odpowiedzi. Moze to nastapi szybciej niz
                                    mozemy przewidziec...
                            • jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 01:38
                              kapitalizm napisał:

                              > Jak moze wiara byc dowodem??
                              > Jest to samozaprzeczenie.
                              > Jezeli cos jest racja istnienia calej rzeczywistosci to musi 'to' byc z poza
                              > rzeczywistosci, tak?
                              > Czyli przekladajac to na polski jest wytworem wyobrazni (nierzeczywistosci),
                              > dodac mozemy slabej wyobrazni....
                              > Blad w tym rozumowaniu polega na tym, ze mowimy o stworzeniu rzeczywistosci,
                              co
                              >
                              > jest zupelnym bezsensem, bo to rzeczywistsc tlumaczy wszystko a nie na odwrot.
                              >
                              > Krotko, kazda forma ozywiona czy nie ozywiona we wszechswiecie ma swoj
                              logiczny
                              >
                              > porzadek i powstala z prostszych elementow juz istniejacych we wszechswiecie.
                              >
                              > Czyli do kazdego wytlumaczenia czegokolwiek zawsze uzywamy istniejacej juz
                              > rzeczywistosci.
                              > Bez istnienia rzeczywistosci zadne wytlumaczenie czegokolwiek byloby nie
                              > mozliwe.
                              >
                              > Stad logiczny wniosek, ze rzeczywistosc(wszechswiat) jest nieskonczona i
                              > istniala zawsze i zawsze bedzie istniec.
                              >
                              > Zycie nie moglo powstac przed materia bo musialo powstac z czegos.
                              >
                              > Swiadomosc w czystej formie (niematerialnej) nie moze istniec.
                              > Bo musi byc swiadoma czego zeby byla swiadomoscia, no nie?
                              >
                              > Skoro wszechswiat (rzeczywistosc) jest nieskonczony to mozemy sobie wyobrazic
                              > nieskonczona ilosc zycia, nawet podobnego do naszego albo wyzej rozwinietego,
                              > co nie znaczy, ze ten 'nadczlowiek' jest bogiem czy naszym stworca w
                              rozumienu
                              > religijnym.
                              >
                              > Pamietaj, rzeczywistosc nie powstala.
                              >
                              > Rzeczywistosc istnieje.
                              >
                              > Existence exists because reality exists.


                              No chlopie, my sie centralnie cofamy w czasie. Ja zaczalem mowic o
                              starozytnosci, ty wszedles w powstanie wszechswiata, bez ktorego nie mogloby
                              powstac zycie... Czy zastanawiales sie kiedykolwiek, ze nasze prawa logiki moga
                              byc znacznie bardziej ograniczone do logiki bozej? Badz co badz, Bog z
                              definicji jest wszechwiedzacy i wszechmocny. Cos co sie nie miesci w naszych
                              kryteriach, dla Boga jest oczywiste...
              • Gość: wszystkojednokto Gucio IP: *.chello.pl 29.06.04, 14:27
                Kazda epoka ma wlasciwe sobie srodki przekazu,fakt nie bylo na miejscu
                filmowcow z np.al dzaziry ktorzy nakreciliby reportaz z ukrzyzowania.
                Nic nie bylo , nic sie nie stalo na kompletnym zadupiu,peryferiach wielkiego
                Imperium pojawil sie czlowiek mowil rozne dziwne slowa ale ten kraik przeciez
                rodzil prorokow i z takiego niczego stworzyla sie sma religia i Kościol?
                Nigdy cie to nie zastanawialo,ze 2000 lat temu urodzil sie ktos kto
                powiedzial:"Wszystko coście uczynili bratu memu najmniejszemu mnieście uczynili"
                Czy "blogoslawieni cisi i pokorni.."Bo mnie tak.Bo to do tamtych czasow nie
                pasuje
                • Gość: Gucio Hmmm... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:48
                  Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a):

                  > Kazda epoka ma wlasciwe sobie srodki przekazu,fakt nie bylo na miejscu
                  > filmowcow z np.al dzaziry ktorzy nakreciliby reportaz z ukrzyzowania.
                  > Nic nie bylo , nic sie nie stalo na kompletnym zadupiu,peryferiach wielkiego
                  > Imperium pojawil sie czlowiek mowil rozne dziwne slowa ale ten kraik przeciez
                  > rodzil prorokow i z takiego niczego stworzyla sie sma religia i Kościol?
                  > Nigdy cie to nie zastanawialo,ze 2000 lat temu urodzil sie ktos kto
                  > powiedzial:"Wszystko coście uczynili bratu memu najmniejszemu mnieście
                  uczynili
                  > "
                  > Czy "blogoslawieni cisi i pokorni.."Bo mnie tak.Bo to do tamtych czasow nie
                  > pasuje


                  > Wiele frazesow wklada sie w usta nieboszczykow, ktore ponoc mial wypowiadac w
                  za zycia. Wiele 'nauk' wlozono w usta legendy, jakim tylko jest Jezus i nie ma
                  absolutnie zadnego ku temu potwierdzenia, poza tym 'ojcom kosciola', czy ich
                  nastepcom, ktorzy 'urzadali' te chrzescijanskie wierzenia, zazwyczaj sciagane
                  ze wczesniejszych.

                  > Co do 'zadupia', ktory usilujesz sugerowac, ze byla nia uwczesna Judea,
                  szwendali sie tam wowczas historycy, ktorzy dosc dokladnie opisuja tamtejsze
                  czasy, o Jezusie nawet nie wspominajac.

                  > Poza tym religia chrzescijanska, byla religia niewolnikow, wiec podobne
                  cytaty, jakie nawijasz, sa tylko jaskrawym oswierciedleniem niewolniczych
                  wierzen, do ktorych sie garneli z oczywistych powodow.

                  > A jezeli chodzi juz o to konkretne '...blogoslawienie cic i pokorni', to
                  jakimz to wielkim orezem byl i jest ten cytat w obliczu eksploatacji ludzi jako
                  bydla wszelkiego, roboczego rodzaju.

                  > Tak w czasach feudalnych, jak i w dniu dzisiejszym, panie kolego!

                  > Poza tym jakze oczywistym jest fakt, ze tak, jak i w czasach rzymskich, jak i
                  pozniej, zyd wprowadzal zamet dla swoich interesow i swoich zyskow, bo to, co
                  zydzi kombinowali wowczas, niszczac porzadek przez rzymian zaprowadzony, to
                  samo robili w kazdej rewolucji pozniej, z ta, ktora Nas takze zgnoila, sowiecka
                  wlacznie.
                  • Gość: wszystkojednokto Re: Hmmm... IP: *.chello.pl 29.06.04, 15:16
                    przeleciales sie po watkach jak odrzutowiec by zakonczyc swoim sakramentalnym
                    zakleciem Balcerowicz musi odejsc,he,he.
                    Ja tez sila rzeczy skrotowo(praca)
                    Nie po to pisalem o zadupiu,by sugerowac ze zaludnialo je niepismienne
                    plemie,bylo ono jak najbardziej pismienne i to jeszcze jak.
                    A niektore zrodla starozytne potwierdzaja istnienie Jezusa,choc sa bardzo
                    lakoniczne-Tacyt,Swetoniusz,Testimonium Flavianum Józefa Flawiusza.
                    Nie chodzi tu zresztą o ilość zrodel,sam wiesz ,ze cale dziela i podreczniki
                    powstaly do opisania wypadków ,ktore wyglądaly zupelnie inaczej lub wrecz wcale
                    nie mialy miejsca.
                    Nie wierzę w tym wypadku w twoją teorie spiskową wg,ktorej Żydzi wymyslili
                    chrzescianstwo by latwiej rzadzic czy wykorzystywac prostaczkow.W tym wypadku
                    mam troche zaufania do ludzkiejb inteligencji ,ktora nie da sobie narzucic lub
                    nie przyjmie za swoja idei ,sluzącej tylko do pognębienia czlowieka.
                    Byly takie sytuacje,np.z komunizmem i ludzmi nim zauroczonymi probującymi
                    nazywac swoje zaślepienie dziecieca choroba a bylo to zwyklym syfem,ale takie
                    zauroczenia trwaly krotko,dziesiatki lat,a chrzescianstwo wkracza w trzecie
                    tysiaclecie.
                    Rozpisuje tu sie Guciu bynajmniej nie w celu nawrocenia ciebie,zabolalo mnie
                    jednak twoje stwierdzenie,ze sam nie wierzysz i innych wierzących uwazasz za
                    oszustow,gdyż w ich wiare tez nie wierzysz
                    • Gość: Gucio Re: Hmmm... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:08
                      Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a):
                      Nie wierzę w tym wypadku w twoją teorie spiskową wg,ktorej Żydzi wymyslili
                      > chrzescianstwo by latwiej rzadzic czy wykorzystywac prostaczkow.W tym wypadku
                      > mam troche zaufania do ludzkiejb inteligencji ,ktora nie da sobie narzucic
                      lub
                      > nie przyjmie za swoja idei ,sluzącej tylko do pognębienia czlowieka.
                      > Byly takie sytuacje,np.z komunizmem i ludzmi nim zauroczonymi probującymi
                      > nazywac swoje zaślepienie dziecieca choroba a bylo to zwyklym syfem,ale takie
                      > zauroczenia trwaly krotko,dziesiatki lat,a chrzescianstwo wkracza w trzecie
                      > tysiaclecie.
                      > Rozpisuje tu sie Guciu bynajmniej nie w celu nawrocenia ciebie,zabolalo mnie
                      > jednak twoje stwierdzenie,ze sam nie wierzysz i innych wierzących uwazasz za
                      > oszustow,gdyż w ich wiare tez nie wierzysz


                      > Ludzka swiadomosc jest podobna do palsteliny i raz, w dzieciecym wieku
                      urobiona ( a ci, ktorzy wierza, urabiaja ja 'zdrowo'), staje sie okowami w
                      zyciu i niewielu potrafi sie z nich wyzwolic. Wydaje mi sie ze to jest zbyt
                      oczywiste, aby poddawac ten fakt jakiejkolwiek dyskusji, nie sadzisz?

                      > Jezeli chodzi o komunizm, to czlowiek niewiele szlachetniejszych, utopijnych
                      idealow wymyslil. Niestety nasze geny jakos sie nie moga pogodzic z naszymi
                      idealami, poza idealnym...kontem w banku i zapewnionym ...zbawieniem, gdy z
                      tego konta juz nie mozna korzystac.

                      > Nie mialem zamiaru Ciebie w niczym urazic i jestem przekonany ze jestes
                      uczciwym czlowiekiem ( nie jestes chyba ...xioncem!?), bo ja zawsze wychodze z
                      tego naiwnego zalozenia spotykajac kogokolwiek.

                      > Jednak religia to nic innego jak oszustwo, jezeli juz nie wspominac
                      dotad ...niesmiertelnego czlowieka ( przynajmniej ponoc z wygladu...), ktory
                      tez powiedzial modra rzecz o religii i o opium ( zydzi to maja do siebie, ze
                      czesto mowia madre rzeczy).

                      > Jedna z bardziej znanych modlitw sw.Augustyna bylo: 'Boze chron mnie przed
                      twymi wyznawcami...', ktora to modlitwa nabierala wiekszego i wiekszego sensu w
                      miare uplywu czasu.

                      > Jak mogles spostrzec, lubie sobie zarechotac, gdy zajmuje sie dowcipnymi
                      sprawami, he,he,he....

                      >



                      • Gość: wszystkojednokto Re: Hę? IP: *.chello.pl 29.06.04, 21:11
                        jaki tam xundz
                        psycholog-amator
                        internauta-domator
                        i nie w dziecięcym wieku z plasteliny ale po dlugich i bolesnych przemysleniach
                        ulepiony.A mowią,ze to nie boli he,he
                        Dziękuję za obszerne wywody,choć poraża mnie twa niekonsekwencja,powiedziałbym
                        niepragmatyczna,ostatecznie wróg mojego wroga jest moim przyjacielem..
      • Gość: Humbak Re: Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:42
        Przypisywanie Bogu cech sticte ludzkich jest absurdem.
        • Gość: Wqrwiony2 Dokładnie - antropomorfizacja Boga jest w istocie IP: 195.150.115.* 29.06.04, 16:59
          odwrotem ku pewnym formom politeizmu. Zwróćmy uwagę, że wszystkie burze dziejowe
          w obrębie trzech wielkich religii monoteistycznych zawsze w jakimś stopniu
          sięgały do argumentu oczyszczenia religii z nalotu wielobóstwa oraz przydawania
          Bogu cech ludzkich. Teozofowie nigdy tak naprawdę nie doszli do porozumienia,
          czy owe obładowywanie Najwyższego ziemskimi atrybutami wynikało z chęci
          przybliżenia nam Jego zbyt abstrakcyjnej istoty (coś dla naszego rozmówcy,
          któremu śmierdzą abstrakty i żąda konkretów), czy też miało na celu podkreślenie
          pozycji człowieka jako pana stworzenia - noszącego te same cechy, co Stwórca.
          • humbak Re: Dokładnie - antropomorfizacja Boga jest w ist 29.06.04, 17:47
            Wiesz co? Mam do Cię pytanie. Co sądzisz na temat przypisywania Bogu płci?
            • Gość: Wqrwiony2 To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekało IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:08
              się mnogich opracowań. Logika wskazuje jednak, że jeżeli Bóg jest jedynym bytem
              koniecznym, a wszystkie inne jeno przypadłościowymi, Samotny, Samoistny i Jedyny
              Bóg dopiero na użytek swoich stworzeń dokonał rozgraniczenia płci.
              Zresztą mówienie o płci Boga znowu jest próbą jego antropomorfizacji, a zatem
              wracamy do punktu wyjścia.
              Dużo bardziej interesującym zagadnieniem pozostaje płeć aniołów, ci bowiem w
              oficjalneh nauce Kościoła pozostają istotami pozbawionymi płci, podczas gdy w
              Starym Testamencie (nie pamiętam, gdzie, ale daję słowo) znajduje się
              informacja, że "aniołom podobały się kobiety ziemskie, zstępowali więc na ziemię
              i płodzili z nimi dzieci" - i z tych właśnie związków narodzić się mieli
              biblijni giganci. W jednym ze swoich listów św. Paweł upomina też, aby kobiety w
              trakcie modlitwy "zakrywały głowy ze względu na aniołów (!)". Jeszcze barwniej
              przedstawia owe kontakty ludowa tradycja kabalistyczna (wywodząca się w istocie
              od kabalistyki babilońskiej). Wiadomości na temat płci aniołów w islami są tak
              samo sprzeczne, jak w chrześcijaństwie - oficjalnie są one istotami
              bezpłciowymi, jednak wiemy napewno, że dwaj z nich: Harut i Marut, zamieszkujący
              jekąś grotę pod Babilonem i nauczający ludzi magii, bałamucili kobiety.
              • Gość: Humbak Re: To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekał IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:22
                Hmmm. Ja to widzę tak: płeć istnieje tylko w zwiąku z prokreacją... i to też
                nie zawsze. Duch nie potrzebuje płci jakoże nie rozmnaża się... choć tego się
                tylko domyślam. Co do aniołów i ich potomków, to akurat w to nie bardzo wierzę.
                • Gość: Wqrwiony2 Re: To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekał IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:36
                  Tutaj akurat się z Tobą zgadzam - niemniej jednak fascynujące są ludowe
                  wyobrażenia na temat religii. W chrześcijaństwie mamy na szczęście ogólną zasadę
                  działania zgodnie z "duchem" religii, co zwalnia nas z obowiązku wyrabiania w
                  sobie "syndromu oblężonej twierdzy" w trakcie zacietrzewionej obrony dogmatów. O
                  wiele trudniej jest w islamie oraz judaiźmie - te dwie religie nie znają bowiem
                  rozdziału pomiędzy "sacrum" i "profanum", a zatem życie zgodnie z literą prawa
                  religijnego stanowi wielkie wyzwanie dla samodyscypliny - jak również wielkie
                  wyzwanie dla poczucia rzeczywistości.
                  Gorąco polecam "Złotą gałąź" Frazera - znakomicie bawi się religijnymi
                  archetypami w kulturach.
                  Pozdrawiam
                  Wqrwiony2
                  • Gość: Humbak Re: To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekał IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:43
                    No nie wiem. Patrz na Rydzyka. Patrz na inkwizycję. To była obrona dogmatów.
                    Fakt, większość chrześcijan nie jast tak ostodoksyjna, ale i u islamistów i
                    judaistów ortodoksi to mimo wszystko mniejszość. Poza tym dochodzą jeszcze
                    talie czynniki. Judaizm to praktycznie religia jednego narodu, a islam... to
                    stosunkowo młoda religia i od wielu lat religia biednych narodów. Mało
                    wykształconych iświatłych ludzi. To może wpływać na wzrost fanatyzmu.
                    • Gość: Wqrwiony2 Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz, że IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:53
                      niezręcznie jest mi mówić o inkwizycji i Rydzyku z pozycji protestanta..
                      • Gość: Humbak Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:58
                        Wiesz, ja nie widzę żadnych przeszkód. Nie wiem jak inni "katole" ;)
                        Jeśli chodzi o wypaczenia. inkwizucj i wyprawy krzyżowe były zgodne z ówczesną
                        nauką kościoła. Nie wiemu co powiedzą przyszli islamiści i judaiści o swych
                        przodkach.
                        • Gość: Wqrwiony2 Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:02
                          Będąc chrześcijninem masz stosunkowo mały zestaw rozporządzeń
                          "nakazowo-rozdzielczych", podczas gdy w islamie i judaiźmie istnieją tysiące
                          drobiazgów, których nie można przeoczyć.
                          • Gość: Humbak Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:10
                            Fakt nasza wiara to bardziej idea, a ich bardziej kodeks. Nie łapię jednak,
                            czemu to napisałeś. Wybacz. Za dużo pisania naraz.
                            • Gość: Wqrwiony2 Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:28
                              Spoko - możemy to na jakiś czas odpuścić.
                              Cieszę się z zawartej znajomości.
                              Pozdrawiam
                              Wqrwiony2
                              • Gość: Humbak Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:47
                                Mnie również miło. Pozdrawiam.
      • Gość: Gucio Re: Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 13:49
        > Amigo, to tez sie nie zgadza, bo zydy podiwanily nawet i tego
        swojego 'boga'!!!

        > Jedynym ich bogiem jest w rzeczywistosci Mamona!!!

        • Gość: Wqrwiony2 A twoim? IP: 195.150.115.* 29.06.04, 17:00
          • Gość: Gucio Re: A twoim? IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:11
            > Nu, jakze ja moge w zydowskiego boga wierzyc, kiedy on jest w
            rzeczywistosci 'Nur fur Juden'?

            > Swietokradztwo mam popelniac, czy co?
            • Gość: Wqrwiony2 Nie pytam, kto nie jest twoim Bogiem, tylko kto IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:29
              lub co jest.
              • Gość: Gucio A dlaczego sadzisz ze potrzebuje czyjegokolwiek.. IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:07
                > boga?

                > Czyzbys mial trudnosci ze swoja wyobraznia?

                > Tylez filozofii sie nastudiowales i taki przyklad skostnienia?

                • Gość: Wqrwiony2 Skoro - wedle twego zdania - Żydzi oddają cześć IP: 195.150.115.* 29.06.04, 20:38
                  mamonie - zakładasz generalizując, że wszyscy. Idąc twoim tropem każdy w coś
                  wierz - i ciekaw jestem, w co ty wierzysz.
                  • Gość: Gucio Skoro - wedle twego zdania - Żydzi oddają czesc IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:42
                    > mamonie - zakładasz generalizując, że wszyscy. Idąc twoim tropem każdy w coś
                    > wierz - i ciekaw jestem, w co ty wierzysz.


                    > Dlaczego uparcie twierdzisz ze w 'cos' musze wierzyc?

                    > Do czego byloby mi to potrzebne?

                    > Z ta 'wiara', jak tak dalej pojdzie, to dojdziesz do krawedzi Ziemi i
                    spadniesz w przepasc....
                    • Gość: Wqrwiony2 Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz, że IP: 195.150.115.* 29.06.04, 21:01
                      Żydzi wierzą w mamonę?
                      • Gość: Gucio Re: Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 23:49
                        Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):


                        >Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz ze Żydzi wierzą w mamonę?


                        > Nie rozumiem dlaczego masz z tym problemy, bo to nie tylko ich ewangelia, ale
                        i aksjomat od wielu, wielu pokolen!


                        • humbak Re: Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz 29.06.04, 23:52
                          Przepraszam, że wtrącę. Guciu, a co jest twoim celem w życiu?
                          • Gość: Wqrwiony2 Dołączam się do pytania - jak dotąd znamy jedynie IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:56
                            twój program negatywny.
                          • Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:43
                            >humbak napisał:

                            > Przepraszam, że wtrącę. Guciu, a co jest twoim celem w życiu?


                            > Poniewaz moja biologiczna funkcja - podtrzymanie gatunku, raczej nie wchodzi
                            w gre, bo Swiat jest raczej zapluty ludzkim smieciem, wiec zyje sie.

                            > Ale co to za zycie...
                            • Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:27
                              A więc odmawiasz odpowiedzi? Bo z tego co napisałeś wynika, że równie dobrze
                              mógłbyś, nie obraź się, strzelić sobie w łeb.
                              • Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 16:38
                                > Kazdy moze sobie w leb strzelic i ci, ktorzy by to przezyli, znalezliby sie w
                                zdecydowanie lepszym Swiecie.

                                > Twopje dociekania dotyczace sensu zycia ludzkiego zapewnie tez sie
                                na 'wierze' Twojej opieraja.

                                > Niestety, w swojej typowej ludzkiej proznosci, nie dostrzegasz szkody, jaka
                                swoim istnieniem wyrzadzasz tej Planecie, bo nie jestes niczym innym, jako
                                czlowiek, jak najgorszym pasozytem ( bo doskonalym!!!), jaki na tej Ziemi
                                istnial!

                                > Kwestia swiadomosci i wiedzy vs.'wiary'....

                                > Jedyna ochrona srodowiska, jaka sie Twoi religijni kacykowie zajmuja, to
                                ochrona macicy przez jej integralna wlascicielka, he,he,he...
                                • Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:44
                                  Nie uważam się za doskonłego pasożyta, choć zgadzam się, że dewastujemy planetę
                                  jak się da. Skoro większość katolików nie zauważa, że owa planeta to również
                                  dar boży, o który trzeba dbać, to nie może być innaczej.
                                  Znalazłeś jakiś inny rozsądny cel życia niż ja w mojej wierze? Z resztą co ja
                                  gadam, ja go jeszcze nie odnalazłem. Pytanie jednak podtrzymuję.
                                  • Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:00
                                    Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                    > Nie uważam się za doskonłego pasożyta, choć zgadzam się, że dewastujemy
                                    planetę
                                    >
                                    > jak się da. Skoro większość katolików nie zauważa, że owa planeta to również
                                    > dar boży, o który trzeba dbać, to nie może być innaczej.
                                    > Znalazłeś jakiś inny rozsądny cel życia niż ja w mojej wierze? Z resztą co ja
                                    > gadam, ja go jeszcze nie odnalazłem. Pytanie jednak podtrzymuję.


                                    > Zarzekasz sie jak i kazdy pijak: " co, ja? pijany?..."


                                    > Niewiele musze szukac od czasu, kiedy sobie lykam nieco Gingko biloba
                                    codziennie - wszystko raczej jest na swoim miejscu. Moje okulary rowniez...

                                    > Polecam!

                                    A tak na serio: czy te katole nie sa Diabla warte, jezeli tak bezmyslnie
                                    marnuja ten 'dar bozy'?

                                    > No a dla Twojego 'Boga' czy to nie nauka zeby niczego nikomu nie darowac, bo
                                    nie uszanuja?

                                    > Cos kiepsko z tym oleum w boskim lbie....

                                    > Albo tez ta cala 'wiara' kupy sie nijak nie trzyma, co?
                                    • Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:05
                                      Staram się niszczyć ja jak najmniej mogę. To pierwsza sprawa.
                                      Poza tym Bóg dał nam wolną wolę. Pewnie wiedział jak to się skończy, ale z jego
                                      kontrolą "eksperyment" taki był by bez sensu. Nie uważasz?
                                      • Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:27
                                        > Kupujesz lodowke, TV odbiornik, kuchenke gazowa/elektr., samochod,
                                        cokolwiek 'jednorazowego zutku' i szkoda jest tak ogroman, jaka tysiace Twoich
                                        przedkow w odleglejszej historii razem nie uczynilo...

                                        > Nie jestem lepszym, ale jestem tego swiadomym.

                                        > Nie moge z Toba dyskutowac na tematy, ktore zaczynaja sie od slow 'Bog nam
                                        dal...', bo to jest fraza juz ...kryminalna!!!

                                        > Jak za kazdym przywlaszczeniem, czy uzurpurowaniem czegokolwiek.

                                        > Smiesznym jest tlumaczenie sobie i innym wlasnej szkodliwosci i pasozytnictwa
                                        absolutnego na tej umeczonej, toksycznej dzieki temu tlumaczeniu dla
                                        wszystkiego co jeszcze na niej zyje - Planety.

                        • Gość: Wqrwiony2 Masz kłopoty nawet na poziomie typologicznym - IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:55
                          Ewangelia nie jest uznawana przez ogół Żydów w takim samym stopniu, jak Koran
                          nie jest uznawany przez chrześcijan.
                          • humbak Re: Masz kłopoty nawet na poziomie typologicznym 29.06.04, 23:57
                            To chyba było "ewangelia".
                            • Gość: Gucio Re: Masz kłopoty nawet na poziomie typologicznym IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:48
                              humbak napisał:

                              > To chyba było "ewangelia".

                              > Jesne!
                          • Gość: Gucio Nie sadze IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:46
                            Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):

                            > Ewangelia nie jest uznawana przez ogół Żydów w takim samym stopniu, jak Koran
                            > nie jest uznawany przez chrześcijan


                            > Nigdy nie twierdzilem niczego z tym sprzecznego!

                            >
    • Gość: obcy Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 29.06.04, 04:23
      Gość portalu: Gaal napisał(a):

      > "Bóg umarł" - stwierdził butnie Nietsche

      w tym stwierdzeniu nie ma nic z buty,co wiecej jest
      ono prawdziwe.
      Wyraza ono mianowicie fakt o ktorym mowia teolodzy juz od lat;
      ze Bog nie istnieje,a to dlatego,ze jak stwierdzil kiedys Nietsche
      "umarl".
      To przenosnia,poprzez ktora chcial ten genuisz powiedziec,ze Bog
      nie istnieje,a kto w niego wierzy jest glupcem.
      Byc moze istnial kiedys,ale nie dzis.
      To ostatnie zdanie ma bardzo gleboki sens,ktorym zajmuja sie wspolczesni
      naukowcy swiata.Bo to oznacza ze sie "ukryl" ale po co? i gdzie?
      To zapewne jest juz jednym z podstawowych zadan specow od teorii grawitacji
      i medeli kosmologicznych na czele z tym paralitykiem wlacznie.
      :((


      • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:51
        Nie widzę sensu w twoim wywodzie. Śmierć to proces biologiczny. Nie dotyczy
        itoty boskiej.
        Butę widzę w wypowiedzi Nitschego następująco: Nie ma Boga, bo ja tak mówię,
        lub też to udowadniłem. Jak to innaczej nazwać?
        Grawitacjai modele kosmologiczne to też zagadnienia materii energii.
        Na czym ma twym zdaniem polegać owo "ukrycią się Boga?
      • Gość: Wqrwiony2 Ciekawe, że "wojujący antyteizm" w nie mniejszym IP: 195.150.115.* 29.06.04, 17:08
        stopniu, niż Kościół schyłku średniowiecza wykazuje tendencje do tworzenia
        własnych dogmatów i bezwarunkowego zdawania się na "niezachwiane" dla jego
        adeptów autorytety. Giordano Bruno poszedł na stos, ponieważ zaprzeczył
        autorytetowi Ptolemeusza - którego hierarchowie uczynili opoką nauki o
        wszechświecie. Za Nietzschego jeszcze nikt nie spłonął na stosie, ale wielu
        wylądowało w komorach gazowych...
    • Gość: Gucio Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 15:20
      > Przekazuje, jezeli jest ktos tym zainteresowany, serie postow na temat:

      > "Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa"

      > Poniewaz sa to kopie wczesniejszych postow z innego Forum, przekazuje to
      verbatim tak, jak oryginalnie bylo publikowane.

      > Pierwsza czesc jstanowi lista publikacji, na jakich oryginalny autor sie
      oparl, piszac na ten temat:

      Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.I

      Kochani! Zdecydowalem sie 'odgrzac', jak to ostatnio bywa tutaj z glosnym
      sprzeciwem szanownych katoli, jeszcze jeden temat naboznie dyskutowany pod
      dyrekcja ogolnie sznowanego Arabskiego medrca i znawcy historii religii. Wydaje
      mi sie ze wyrywkowe traktowanie tematu pochodzenia wierzen chrzecijanskich i
      poszukiwania historycznego Jezusa, nie bylo wystarczajaco dostatecznie i
      systematycznie ujete na tym znakomitym Forum, jako ze jeszcze katole czelnie
      lby podnosza w ...obronie swojej religii, tak fatalnie nieszczesliwie
      utozsamianej z pogardy godnym kosciolem rzymskich katolikow. Aby nie
      urazac 'religijnych' uczuc szanownych katoli, bede jak zwykle staral sie
      zachowac obiektywnosc i tylko bazowac moje postingi na ponizej cytowanej
      literaturze, niestety tylko dostepnej dla mnie w jezyku angielskim. Mam
      nadzieje ze szanowni katole laskawie zechca sie zapoznac z poszczegolnymi
      pozycjami cytowanej przeze mnie literatury, aby godnie wystapic w obronie swych
      wierzen, lub tez pojsc po...rozum do glowy i wreszcie uwierzyc w obiektywna
      prawde, a nie pozostawac nadal pod wplywem plagiatow i fantazji na temat
      starozytnych wierzen i wydarzen, przerabianych poprzez wieki poprzez
      najrozniejszych oszustow dla jednego tylko celu: zadzy wladzy i mamony in
      perpetuum!

      >>A oto spis literatury na zadanie domowe:
      >Ancient History of the God Jesus by Edouard Dujardin
      >Antiquities Unveiled by JM Roberts, Esq.
      >Apollonius the Nazarene by Raymond Bernard, PhD
      >A Short History of the Bible by Bronson C. Keeler
      >Christianity Before Christ by John G. Jackson
      >Christianity: The Last Great Creation of the Pagan World by Vernal Holley
      >Deceptions and Myths of the Bible by Lloyd Graham
      >Did Jesus Exist? by GA Wells
      >Forgery in Christianity by Joseph Wheless, Esq.
      >Gnostic and Historic Christianity by Gerald Massey
      >Isis Unveiled by Helena Blavatsky
      >Pagan and Christian Creeds by Edward Carpenter
      >Pagan Christs by JM Roberts
      >The Bible in India by Louis Jacolliot
      >The Book Your Church Doesn't Want You to Read
      >The Dead Sea Scrolls and the Christian Myth by John Allegro
      >The Diegesis by Rev. Robert Taylor
      >The Egyptian Book of the Dead by Gerald Massey
      >"The Great Myth of the Sun-Gods" by Alvin Boyd Kuhn, PhD
      >The Gospels and the Gospel by G.R.S. Mead
      >The Historical Jesus and the Mythical Christ by Gerald Massey
      >The Historical Evidence for Jesus by GA Wells
      >"The Naked Truth" video series
      >The Origin and Evolution of Religion by Albert Churchward
      >"The Truth about Jesus," lecture by M. Mangasarian
      >The Woman's Dictionary of Symbols and Sacred Objects by Barbara Walker
      >The Woman's Encyclopedia of Myths and Secrets by Barbara Walker
      >The World's Sixteen Crucified Saviors by Kersey Graves

      =======================================================
      Poniewaz zajme tutaj nieco miejsca w czasie, poszczegolne czesci tego tematy
      bede kolejno oznaczal. Zainteresowanych prosze o rzeczowa dyskusje, mozliwie
      bez tradycyjnego 'Auto da Fe'
      Waszego Adwokata Diabla,Esq.
      • humbak Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo 29.06.04, 17:55
        Guciu, powiedz mi. Czy uważasz się za jednostkę na tyle wybitną i
        nieprzeciętnie inteligętną, żeby mówić o "ogłupieniu mas"? Poza tym, twój
        powyższy post jest absurdem, ponieważ zamierzasz prowadzić dyskusję na
        podstawie wyboru dzieł traktujących o historii. Myślisz, że to wystarczy, aby
        wykazać, że masz rację? Powyżej jest też post, którego autor wymienia dzieła,
        względnie autorów wspominających istnienie Jezusa, które Ty kwestionujesz. Jak
        narazie na ów post nie odpowiedziałeś. Poza tym udowodnienie, że nie było
        Chrystusa nie udowodni, że nie ma Boga.
        • Gość: Gucio Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:23
          > Badz cierpliwym, nie zarzekaj sie i miej umysl otwarty!

          > Problem z wierzacymi jest taki, ze jakies bloki mentalne im sie wytwarzaja
          poniewaz byli religia przesladowani w dziecinstwie i ten nieustannie wpajany
          strach prze Pieklem nimi najczesciej do konca zycia powoduje, blokujac wszystko
          to, czym od tego strachu mogliby sie wyzowlic.

          > Normalne pranie mozgow, od tysiecy lat wyprobowane i nadal nieomal bezblednie
          skutkujace.

          > Naleze do tych szczesliwcow, ktorych umysl nie pozwolil sobie na dlugo
          narzucic strachu, czy tez niebianskiej ...merchewki, tego niepotrzebnego
          balastu, ktorych za pociagniecia spluczki( wowczas tylko takie bywaly...)po
          prostu pozbyl sie 'tego'.

          > Jestem tez bardzo wyrozumialym czlowiekiem i rozumiem moich,
          zniewolonych, 'wierzeniami' bliznich....
          • Gość: Humbak Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:45
            A więc uwarzasz się za lepszego. Suuuper Guciu.
            • Gość: Gucio Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:33
              > A dlaczego Ty zaraz w taki ...religijny sposob mnie traktujesz?

              > Przeciez leczy sie nie tylko takie ulomnosci jaka jest 'wiara'!

              > Czyz nie ma tam 'antysektowych' klinik?
              • humbak Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo 29.06.04, 23:30
                Uważasz, że wiara to ułomność?
                I Nie traktuję cię religijnie. Po prostu wywnioskowałem z twoich wypowiedzi
                poczucie wyższości. Może się mylę.
                II Antysektowe kliniki? Nie słyszałem. Trochę to głupie. Myślę, że tu chodzi
                raczej o izolację osób o słabej psychice, od osób, które uzyskały nad nimi
                kon=trolę. Nie sądzę jednak, by w przypadku dużej grupy taka władza była
                możliwa.
                • Gość: Wqrwiony2 To celna uwaga - małymi grupami zajmuje się IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:52
                  psychologia, która nie powinna rościć sobie prawa do uogólnień, natomiast
                  dynamiką dużych grup społecznych socjologia oraz statystyka. Narzędzia
                  oddziaływania guru - czyli liderów małych grup - różnią się zasadniczo od
                  sposobów działania demagogów - czyli "hitlerków" dużych zbiorowisk ludzkich.
                  Pozdrawiam
                  Wqrwiony2
          • Gość: Wqrwiony2 Ubermensch-"nie-fanatyk" - co to za hybryda? IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:48
            • Gość: Gucio Lubujesz sie w przesadzie,... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:02
              > moj synu.
              • Gość: Wqrwiony2 Jaka przesada? To fakty IP: 195.150.115.* 29.06.04, 20:06
                • Gość: Gucio gdzie sa te 'fakty'? IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:08
                  > Nu, dawaj z jeden!
      • Gość: Wqrwiony2 Guciu, dziecko - ja jestem protestantem, więc IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:15
        "arabski mędrzec", czy "katol" to rzucanie grochem o ścianę. Nie chodzi o
        przynależność religijną, ale ideologiczną - i ty właśnie udowadniasz, że jesteś
        fanatykiem antyteizmu...
        • Gość: Gucio Moj synu... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:28
          > Ciesze sie ze starasz sie odgraniczyc od jednych plew, ale nie jestem pewien
          czy tkwiac w swoich, znajdujesz pomiedzy nimi istotnie cos wiecej
          poza ...plewami?

          > Plewa plewom nierowne?

          > Ja sie fanatycznie w nic nie zabawiam, podobnie jak nigdy nie rozumialem
          dlaczego ktos moze sie nabawic jakiegokolwiek nalogu...
          • Gość: Wqrwiony2 Ale - wybacz natręctwo - jakkolwiek ładnie by to IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:31
            nie brzmiało, nie zawierało odpowiedzi na moje pytanie.
      • Gość: Gucio Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie hist. I IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:01


        Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.I



        ))))))WSTEP ))))
        )W przeciagu stuleci wiele napisano o religii, jej znaczeniu i waznosci dla
        rozwoju ludzkosci. Na Zachodzie szczegolnie, wiele tomow bylo i jest
        komponowanych, spekulujac nad natura i historycznym podlozu glownej postaci
        Zachodnich religii, Jezusie Chrystusie. Wielu probowalo wglebic sie w
        niewielkie zasoby wiedzy dotyczace osobowosci Jezusa i usilowalo nakreslic Jego
        biograficzny szkic, ktory moglby wzmocnic wiare, albo tez odkryc bardziej
        ludzka strone tego 'boga-czlowieka', z ktorym to wszyscy mielismy w jakims
        stopniu do czynienia.
        Rozwazajac czas i energie poswiecona na te tematy, Chrzecijanstwo i jego
        legendarny zalozyciel, sa bardzo waznymi dla kultury i umyslu Zachodniej
        cywilizacji.
        -----------------------------------------------------------------------------
        • Gość: Wqrwiony2 Żywcem ściągasz ze starozakonnego? No, no... IP: 195.150.115.* 29.06.04, 20:08
          Krzyś52 będzie z ciebie dumny - skoczę na forum Aktualności - ani chybi się
          ucieszy, że go goj wyręcza...
          • Gość: Gucio K52 tez ma to na dyskietce, wiec ... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:12
            > to ...'Nihil novi' dla niego.

            > Ze starozakonnego sciagniete to nie jest. Podalem powyzej spis literatury -
            uczciwie.
        • Gość: Gucio Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie hist.I dok IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:22
          Wheless, cytujac Mangasarian, pisze:'Historyk Kosciola, Mosheim
          stwierdza ze 'Ojcowie Kosciola' zdecydowali ze jest 'czystym' akt wlaczania
          oszustwa'/Ecclesiastical Hist..Vol.I,p.347/. Ponownie pisze:\Mosheim: Czy jakis
          wierzacy moze nam powiedziec dlaczego nieomal wszyscy z nich byli zarazeni
          tradem oszustwa?' Inny historyk, Milman pisze ze 'Czyste oszustwa' byly
          potwierdzane i uznane za fakt przez wczesnych misjonarzy chrzescijanskich. 'To
          byl wiek oszustwa', pisze biskup Ellicot, mowiac o czasach zaraz po smierci
          Jezusa. Whelees stwierdza rowniez ze: 'Jezeli 'czysci' Chrzescijanie przyznali
          ze popelnili tyle oszustw adaptujac popularne zydowskie bajki o ich Bogu i
          dolaczyli to do swietych wartosci nowego Chrzescijanskiego Jezusa i Jego
          Apostolow, to nie potrzebujemy sie dziwic odkrywajac te same Chrzescijanskie
          oszustwa, nowe 'cudowne' opowiesci o ich Chrystusie pod fikcja najbardziej
          znanych Chrzescijanskich imion w 'przebraniu' natchnionych ewangelii, listow
          apostolskich i przepowiedni o Apokalipsie. Nieomal kazdy jeden z Apostolow mial
          Ewangelie Jemu nasadzona poprzez jedna, lub inna z wczesnych sekt. Jezeli
          Ewangelie bylyby prawdziwe, dlaczego Bog potrzebuje 'czystych oszustw' dla
          swojego potwierdzenia? Tylko falsz potrzebuje utwierdzenia w klamstwach i
          oszustwach. Sfalszowany Nowy Testament i niezbyt madre listypierwszych 'Ojcow',
          sa jedynym domniemanym dowodem dla naszej najswietszej Wiary!' Niektorzy
          z 'wielkich' 'Ojcow Kosciola', jak np. Euzebiusz, zostal zdecydowanie orzeczony
          poprzez swoich wspolczesnych jako niebywaly klamca, ktory regularnie pisal
          fikcje o tym co "Pan" powiedzial i czynil podczas swojego
          pobytu na Ziemi.W jednej ze swoich prac, Euzebiusz umiescil rozdzial pt.: 'Jak
          prawnie i odpowiednio uzywac falszu jako medycyne i dla pozytku tych, co chca
          byc oszukani'. Stwierdzenie ze Jezus Chrystus jest tylko mitem, moze byc
          potwierdzone nie tylko poprzez pisma 'odstepcow od wiary' i pogan, ktorzy znali
          prawde, i byli przesladowani za to, lub wymordowani w swojej walce z
          klerem Chrzescijanskim i 'Ojcami Kosciola', oglupiajacymi masy swoja fikcja,
          ale i takze poprzez wypowiedzi samych Chrzescian, ktorzy potrafia przyznac ze
          Jezus Chrystus jest mitem opartym na wczesniejszych bostwach z calego swiata
          antycznego. Papiez Leon X zdeklarowal:'Jakiego to wielkiego zysku nie dala nam
          ta bajka o Chrystusie!'
          -----------------------------------------------------------------------
    • Gość: Wqrwiony2 Hej, starozakonni - a wy gdzie? Dany nie zapraszam IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:05
      bo twierdzi, że niewierząca (choć kto tam ją wie - "nu, bydzie profit, to i
      wiara się znajdzie...)
      • Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 23:52
        > Czy to ma byc wolanie na puszczy o ...kolo ratunkowe?
        • humbak Re: He,he... 29.06.04, 23:53
          Raczej poszukiwanie nowych dyskutantów. Nie wiem czy zauważyłeś, ale mało nas
          tu.
          • Gość: Gaal Talmud czy Biblia? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 00:09
            W ostatnich latach spotykamy sie coraz czesciej z opinia, ze Zydzi sa rzekomo
            naszymi "starszymi bracmi w wierze religijnej".
            Otoz jest to balamuctwo, gdyz religia zydowska zawsze w ciagu tysiecy lat
            podkresla, ze jest wiara w Boga jednoosobowego, podczas gdy wiara
            chrzescijanska, tak katolicka jak i prawoslawna, a takze protestancka i
            anglikanska zawsze podkreslaja istnienie Boga w Trojcy Przenajswietszej, a wiec
            czcza Boga-Ojca, Boga-Syna i Boga-Ducha Swietego.
            Istnieje wiec zasadnicza roznica miedzy wiara chrzescijanska a wiara zydowska.
            Stad tez nigdy nie byli, nie sa i nie moga byc Zydzi uwazani przez chrzescijan
            za "starszych braci w wierze", gdyz ich wiara w Boga absolutnie jedynego jest
            calkowicie inna od naszej wiary chrzescijanskiej w Boga w Trojcy Swietej
            Jedynego, a objawionego nam przez Chrystusa Pana, ktorego Zydzi nie tylko ze
            nie uznaja, ale ktorego zawsze i ciagle odrzucaja.
            Wystarczy zajrzec do glownych pism zydowskich, a przede wszystkim do Talmudu,
            tak w wydaniu jerozolimskim, jak i wydaniu babilonskim, aby przekonac sie, ze
            Zydzi poza dekalogiem Mojzesza nie maja nic wspolnego z wiara chrzescijanska,
            ktora powstala z nauki Jezusa Chrystusa, ktorego Zydzi uwazali za zdrajce i
            ktorego osądzili na ukrzyzowanie.

            Przeciez sam Chrystus Pan wyrzucal im brak wiary starotestamentowej i oskarzal
            ich o satanizm, mowiac: "Wy z ojca diabla jestescie..." (Ew.Sw.Jana 8:44)

            Nie mozna jednak zapominac, ze niektorzy Zydzi przyjeli nauke Chrystusa Pana,
            ale niemal wszyscy apostolowie byli pochodzenia celtyciego, a nie semickiego -
            bodajze tylko Judasz i Pawel byli Semitami.

            W okresie Chrystusa Pana, Palestyna (a zwłaszcza Galilea) byla krajem
            zaludnionym przez najrozmaitsze ludy, ale glownie przez Celtow. Tak wiec
            obdarzac Zydow tytulem "naszych starszych braci w wierze" jest co najmniej
            nieporozumieniem.

            W oparciu o słowa Ks. prof. Michal Poradowski
            Proponuję również:
            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_25.html
            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_56.html
            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_55.html


            • humbak Re: Talmud czy Biblia? 30.06.04, 00:14
              Ale ale, o ile się nie mylę uznajemy my jako katolicy jednego Boga w trzech
              osobach. Jakby jedną istotę o trzech emanacjach? Z resztą nie wiem, czy ten
              temat został do końca wyjaśniony, a nie jeden jako heretyk o ten problem
              skończył.
            • Gość: Wqrwiony2 Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:26
              znajdziesz ani jednej linijki, mówiącej o boskości Syna czy Ducha Świętego.
              Chrystus polecił modlić się jedynie do Boga Ojca. Spór o naturę Chrystusa na
              zawsze skłócił chrześcijański Wschód, tworząc wzajemnie zwalczających się
              ortodoksów oraz monofizytów i faktycznie oddają kolebkę naszej religii islamowi.
              Próba kompromisu skończyła się kolejną frakcją - monoteletów. Pomijam
              niezliczone etapy pośrednie, ogniem i mieczem tłumione - nie tylko na Wschodzie
              - Arian, Donatystów, Nestorian (intelektualnie wielkich, ale moralnie
              superścierwa), Paulicjan i wielu innych.
              Uznaję Chrystusa Zbawiciela, ale nie odważę się do Niego modlić - sam podał inny
              wzorzec.
              Przejedź się do Lewantu, a zaszokuje cię wielość form chrześcijaństwa.
              • humbak Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie 30.06.04, 00:47
                O o o właśnie! Chopie mógłbyś zasugerować jakąś książkę nadającą się na wstęp i
                ogólną chrakterystykę historii chrześcijaństwa wschodu? Mam ochotę się za to
                zabrać, ale nie wiem jak.
                • Gość: Wqrwiony2 Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:55
                  Polecam: "XX wieków chrześcijaństwa w kulturze islamu" (albo coś w tym stylu)
                  autorstwa ks. K. Kościelniaka (dr hab. - wyjątkowo porządny i obiektywny autor -
                  nawet przy piwku można z nim się pokłócić). Tam znajdziesz odsyłacze do
                  wszystkiego, czego potrzebujesz. Zwróć też uwagę na publikacje prof. Salamona,
                  który właśnie przygotowuje się do napisania nowej historii Bizancjum
                  • humbak Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie 30.06.04, 01:00
                    Przy piwku mówisz? Czyżbyś napędzał klientów znajomemu lub dawnemu wykładowcy?
                    Tak poważnie: Czy książka jest ogólniedostępna, czy trza na jakiejś uczelni
                    szukać?
                    • Gość: Wqrwiony2 Nie - ja jutro dopiero popiję - przy meczu - IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:11
                      nie napędzam klienteli, bo nakład wyszedł w dwa tygodnie, a wydawnictwa naukowe
                      - swołocz - mają refleks szachisty. Moje książki też wyszły w porównywalnym
                      czasie, ale więcej nie powiem, bo mnie namierzą. Jak nie znajdziesz w
                      bibliotece, przypomnij się na adres kumpla - lokman@gazeta.pl Przepraszam, że
                      nie podaję własnego e-maila, ale "chcę żyć", a wrogów na forum mam, że hej!
                      Poproszę Krzyśka o wersję na dyskietce i może się zgodzi - wtedy dostaniesz w
                      załączniku.
                      Nie posądzaj mnie, proszę, o niskie intencje - to trochę boli w obliczu przegięć
                      w naszej branży. Jeszcze w życiu nikogo nie "naciąłem", chociaż pracując
                      regularnie przy egzaminach wstępnych na bajecznie oblegany kierunek otrzymywałem
                      fantastyczne oferty.
                      Nazapieprzam się trochę na tych dwóch uczelniach ale żyję jak człowiek i nie
                      wymiotuję patrząc w lustro - dla mnie to wiele znaczy.
                      • humbak Re: Nie - ja jutro dopiero popiję - przy meczu - 30.06.04, 01:23
                        Oj chopie, przecie odznaczyłem część pisaną na poważnie. Dzięki. poszukam. Jak
                        coś, to dam znać.
                • Gość: Gaal Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 00:56
                  To proste, zasiadasz przed kompem dopiero kiedy masz przygotowane co najmniej 5
                  litrów kawy, rodzine położyłeś spać i piszesz:))
                  • humbak Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie 30.06.04, 01:01
                    No dzięki. Chopie ja teraz czasu nie mam. Poza tym musiałbym szukać źródeł
                    wiarygodnych. To niełatwe jak się nie zna tematu.
            • Gość: Gucio Gaal IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 04:46
              > Chrzescijanstwo to tylko sekta zydowska i cokolwiek bys nie wyciagal z
              poedejrzanego lamusa, zawsze to zydem bedzie leciec!

              > Czyz 'stary testament' nie jest czescia nauk cgrzescijanskich, bo katolickiej
              sekty z pewnoscia.

              > Nigdy nie slyszalem o Celtach robiacych za zydow, czy odwrotnie...
          • Gość: Wqrwiony2 Z dyskutantami naprawdę cieniutko - kilka tygodni IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:14
            temu włączył się jakiś rabin z Paryża - przyznam, że zaimponował mi wiedzą.
            • humbak Re: Z dyskutantami naprawdę cieniutko - kilka tyg 30.06.04, 00:15
              I szybko uciekł jak zobaczył jakie tu burdy:(
              • Gość: Wqrwiony2 Niestety IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:26
        • Gość: Wqrwiony2 Nie - apel o wzbogacenie wątku IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:10
          • humbak Re: Nie - apel o wzbogacenie wątku 30.06.04, 00:17
            A to przepraszam. Swoją drogą mógłby się tu jakiś starozakonny wypowiedzieć.
            Tylko jakiś rozsądny, bo już mię głowa zacznie niedługo boleć przez takiego
            jednego, co tu się wypowiada.
            • Gość: Wqrwiony2 Najlepszy byłby Tomek44, na którego i tak się IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:29
              obrażę, ale lubię drania; "Z daleka" ma swoje narowy, ale - z pominięciem
              konfliktu izraelsko-palestyńskiego - jest przyzwoitym człowiekiem. Z pozostałymi
              jest kłopot, bo się nie przyznają.
              • humbak Re: Najlepszy byłby Tomek44, na którego i tak się 30.06.04, 00:50
                Tego gościa (Tomek44) nie widziaem jeszcze na forumie. Może niewłaściwe tematy
                lustruję. Mogliby ten wątek naprawdę wzbogacić. Mamy tu tylko paru katoli,
                zadeklarowanego ateistę, bliżej nieokreślonego protestanta- marny przegląd.
                • Gość: Wqrwiony2 Dzięki! IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:58
                  A bliżej się nie zadeklaruję, bo najpierw wypisałem się z KK, potem z sekty i
                  nie podejrzewam, żebym do końca życia dał się usidlić jakiejś strukturze.
                  Poza tym - nie posądź mnie o pychę - ale księża nie mają mi wiele do powiedzenia
                  (z wyjątkiem Krzycha, ale on jest na 100% UCZONYM.
                  • humbak Re: Dzięki! 30.06.04, 01:04
                    Nie wymagam. Stwierdzam jeno fakt. Masz prawo do prywatności bądź co bądź. Nie
                    będę nic mówił o zmianach wyznań- nie znam Cię, nie wiem co tobą powodowało. Co
                    do księży: no chyba jest jeszcze paru wartościowych?
                    • Gość: Wqrwiony2 Toż za jednego nawet mnie opieprzyłeś, że IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:13
                      klientów mu naganiam... Krzysiek jest "w porzą"
                  • Gość: Gaal Re: Dzięki! IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 01:17
                    Zajrzyj sobie pod link "Rozmowy niedokończone" (jestam tam multum
                    zarchiwizowanych audycji n/t historyczne i religijne):
                    www.radiomaryja.pl/rozmowyn.htm
                    Oczywiście to podstrona Ciemnogrodzian czyli takich jak ja:
                    www.radiomaryja.pl/
                    • Gość: Wqrwiony2 Re: Dzięki! IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:22
                      Pewnie cię zdziwi, że jestem społecznym konsultantem Radia Maryja - poprosiłem
                      tylko, żeby nie podawali mojego nazwiska - już dwie osoby u nas miały potem
                      kłopoty w CKK. Uważam, że odbiorcy mają prawo do obiektywnych komentarzy - są
                      gorsze gazety
                      Wqrwiony-protestant
                      • humbak Re: Dzięki! 30.06.04, 01:26
                        Z kim ja rozmawiam! Sami rydzykowcy! ;)
                        • Gość: Wqrwiony2 Elohi, elohi! Toż napisałem, że piszę do nich, IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:32
                          żeby kretyn tego nie robił - słyszałeś o protestancie-rydzykowcy? (oprócz
                          palanta z turbodoładowaniem Buzka)
                          I am doing my part!
                          • humbak Re: Elohi, elohi! Toż napisałem, że piszę do nich 30.06.04, 01:36
                            Och, ja znowu żartowałem. Pozdrawiam. Dobranoc, bo ja o 6 wstaję. Ehe... już to
                            widzę.
                            • Gość: Wqrwiony2 A ja z wredną satysfakcją stwierdzam, że po IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:41
                              szalonym maju i obłędnym czerwcu mam chwilę luzu - to niesamowite, że już trzeci
                              dzień z rzędu mogę spać, ile chcę (fajnie byłoby, gdyby kundle sąsiadów też to
                              wzięły pod uwage - jakoś mój kot nie szczeka...)
                              • humbak Re: A ja z wredną satysfakcją stwierdzam, że po 30.06.04, 01:47
                                No patrz. A u mnie tylko koty się ciągle marcują. I tak wole je, niż psy.
                                Pozdrawiam wredulca;>
                      • Gość: Gaal Re: Dzięki! IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 01:28
                        :)
                        Dobranoc
                    • humbak Re: Dzięki! 30.06.04, 01:24
                      Oby ze wszystkimi tymi ciemnogrodzianami dało się dyskutować tak jak z Tobą.
                      • Gość: Wqrwiony2 Chyba się wqrwiłem! IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:33
                        • humbak Re: Chyba się wqrwiłem! 30.06.04, 01:37
                          No co? To do Gaala było. Musisz przyznać, że dobrze się z nim dyskutuje, nie?
                          • Gość: Wqrwiony2 No to się odqrwiłem IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:42
                            • jarek06 Re: No to się odqrwiłem 30.06.04, 02:31
                              No to przynajmniej wiem za kogo mnie macie :)
                              • Gość: Humbak Re: No to się odqrwiłem IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:28
                                Oj, nie wiesz;)
                                • jarek06 Re: No to się odqrwiłem 30.06.04, 16:08
                                  Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                  > Oj, nie wiesz;)

                                  No to juz nie wiem kogo tak wczoraj w nocy obgadywaliscie :)
    • Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa cz.II IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 05:27
      Poczatki Chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.II



      )))))))GNOSTYCY ))
      )) Pierwsi Chrzescijanie, jak sami to przyznawali, byli pod nieustannym,
      krytycznym naciskiem ze strony owczesnych uczonych, ktorych
      nazywali 'poganami'.
      Do grupy tej rowniez zaliczano wielu Gnostykow, ktorzy stanowczo opierali
      sie 'ucielesnieniu' boga, w ktorego Chrzescijanie 'wbudowali' wiele
      charakterystyk, pochodzacych z Gnostycyzmu i znaczacych 'Ten, ktory wie', a co
      sie dosc luznym okazuje powiazaniem terminu zaczerpnietego z wielu 'szkol'
      wierzen i zwiazkow religijnych. Odrzucenie Gnostycyzmu przez Chrzescian,
      wskazuje na to ze Chrzescijanski bog-czlowiek byl wprost obraza dla Gnostykow,
      utrzymujacych ze ich bog nigdy nie moglby przyjac ludzkiej formy. Massey pisze
      ze:'Gnostycy wiernie utrzymywali swoja prawdziwa tradycje. To wlasnie Oni bez
      zmian contynuowali mity z Egiptu, i to byli Oni, ktorzy wprowadzili znamienne
      postacie do Chrzescijanskiej ikonografii, i reprodukowali Iao-Chnubis i
      Kamickiego Horusa na kamiennych talizmanach i w rzymskich katakumbach".
      -------------------------------------------------------------
      (((((ZRODLA BIBLIJNE ))
      )Jest bardzo znamiennym ze najwczesniejsze dokumenty Chrzescijanskie, listy
      apostolskie, przypisywane Pawlowi, nigdzie nie podaja historycznego podloza
      osoby Jezusa, ale traktuja wylacznie o 'duchowej' postaci, ktora byla znana
      Gnostykom od setek i tysiecy lat wstecz. Te kilka 'historycznych' danych,
      dotyczacych rzeczywistego zycia Jezusa, wspomnianych w listach apostolskich, sa
      zdecydowanie interpolacja i falszerstwem, jak i sa rowniez nimi i listy
      apostolskie, w/g Wheless, poniewaz one nie byly napisane przez Pawla /' Co
      dotyczy kanonicznych listow apostolskich Pawla, nie ma zadnego w nich, do
      ktorego nie mialoby sie zastrzezen co do ich autentycznosci. Sa one wszystkie,
      bez wyjatku, pseudografami, anonimowymi falszerstwami Kosciola na 'potrzebe'
      Chrystusa'/. E.Dujardin wskazuje, ze w literaturze 'Pawla', nie ma punktow
      odniesienia do Pilata, Rzymian, Kajfasza, albo Sanhedrina, czyli Heroda,
      Judasza, a takze 'swietych' kobiet, i ani jednej osoby w ewangelicznej
      opowiesci o ukrzyzowaniu Chrystusa. I takze nie ma nawet zadnego detalu z
      samego ukrzyzowania./ Zgodnie z Walker :' Najbardziej 'historyczna' osoba
      w Ewangeliach jest Pontius Pilat, ktoremu Jezus byl zareprezentowany jako
      bluznierca, poniewaz nazywal siebie Chrystusem, synem bozym. Jednakowoz we
      Wschodnich prowincjach wowczas byly setki "Mesjaszow' i 'synow bozych'
      oglaszajacych konec swiata etc. i zaden z nich nie byl za to stracony
      jako 'bluznierca'. Massey stwierdza ze:'Wielki sedzia w Amenti
      /egipskie 'zaswiaty'/ nazywany byl Rhat, stad Grecki Rhadamanthus. Rath, z
      litera L w miejsce R , stajac sie Lat, ktory to z meskim rodzajnikiem Pi, staje
      sie Pilat, jako sedzia w Amenti'. Z kolei Mangasarian pisze: 'Rzymski sedzia,
      podczas gdy przyznaje ze nie znajduje winy w Jezusie, jednoczesnie wydaje Jego
      w rece tlumu na zabicie, po oczyszczeniu Jezusa z winy. Zaden rzymski sedzia
      nie zachowalby sie podobnie w stosunku do osoby, ktorej grozilaby kara
      smierci. 'Co dotyczy 'Aktu Pilata', apokryfalnego i oszukanczego dokumentu,
      ktory mowi o sadzie Jezusa przez Pilata, Mead wskazuje ze Rendel Harris
      opiniowal ze te sceny byly wziete dokladnie z Illiady! Achilles zamienil
      sie w Pilata, a Josefem jest Priam, blagajacy o cialo hektora, i cala ta
      historia z Pilatem jest oparta na 24 ksiedze Illiady! W 'Did Jesus live
      100B.C.?' Jacolliot napomyka ze " Illiada Homera nie jest niczym inny jak
      bajkowa pamiatka Ramayamy, Hinduskiego poematu, w ktorym Rama poszedl do
      wodza swych wasali odebrac zone imieniem Sita, porwana uprzedno przez krola
      Ceylonu'. Massey stwierdza ze ' Herod jest wzorowany na formie Apifisa, weza i
      wroga Slonca. W Syriackim, Herod jest to czerwony dragon. Herod w Hebrajskim
      znaczy terror; Her, znaczy- przerazac; a herrut, znaczy waz. Dujardin dodatkowo
      wspomina ze pierwsze Chrzescijanskie utwory jak Apokalipsa, nawet nie
      wspominaja o zadnych historycznych zdarzeniach, czy tragediach. Mangasarian
      dodaje ze Pawel nigdy nie cytuje przypisywanych Jezusowi kazan, modlitw i
      innych religijnych zalozen, ani tez wspomina ponad-naturalne narodziny Jezusa,
      Jemu przypisywane cuda etc., czyli wszystko, co byloby bardzo wazne dla Jego
      wyznawcow, jezeli takie rzeczy bylyby znane do czasu Pawla.'Jest nie do
      wyobrazenia zeby gloszacy nauke o Jezusie, mogl to czynic dla nawrocenia ludzi
      wokol swiata, jak Pawel to czynil, nawet bez cytowania chocby jednej modlitwy
      lub nauki Jezusa.Gdyby Pawel wiedzial o jakiejkolwiek celebracji Jezusa,
      modlitwie, lub nauce Jego, Pawel nie moglby nie wspomniec o tym w swoich
      naukach. Stad: jezeli Chrzescijanstwo moglo byc zalozone bez nauk Jezusa, to
      dlaczego Jezus przyszedl aby nauczac, i dlaczego Jego nauki byly utrzymane
      tylko przez 'boska inspiracje'? Gdyby Pawel wiedzial o cudach czyniacym
      Jezusie, pomnozeniu chleba i ryb dla nakarmienia tlumow, uzdrowieniu
      tredowatych etc., etc., to dlaczego nawet nie wspomnial o tych sprawach we
      wszystkich swoich kazaniach? W ten sposob stwierdzic mozna ze jakiekolwiek
      wspomnienie o Jezusie w Ewangelii w/g Pawla, oraz Jego listach apostolskich,
      nie moze byc uznane za prawdziwa historyczna Ewangelie. Pewne 'powiedzenia' w
      Ewangeliach byly znane od wiekow, i nie wziely poczatku od Jezusa. Jezeli
      rozpatrzymy same Ewangelie, skomponowane gdzies w posrodku drugiego stulecia,
      ich domniemani autorzy, apostolowie, podaja bardzo rozrzucone po tekscie
      historie i geneaologie Jezusa, ktore sa kontradykcja jedna drugiej w wielu
      aspektach. Samo urodzenie Jezusa podawane jest w roznych terminach. Jego
      urodzenie i mlodosc nawet nie sa wspomniane u Marka, i chociaz wspomina o tym
      Mateusz i Lukasz ze 'urodzony byl z dziewicy',jednak Jego pochodzenie 'dla
      dopelnienia przepowiedni' jest z Domu Dawida poprzez ... Jozefa! W pierwszych
      trzech Ewangeliach jest powiedziane ze Jezus nauczal przez jeden rok, zanim
      umarl, ale Jan wspomina o trzech latach w swojej Ewangelii. Mateusz mowi ze
      Jezus nauczal na Gorze tlumy, podczas gdy Lukasz tylko wspomina apostolow w tej
      samej sytuacji. Opis ukrzyzowania i zmartwychwstania jest kompletnie inny w
      kazdej Ewangelii, i zaden z nich nie wspomina ile mial lat Jezus w chwili
      smierci. Wheless:'Tak, jak nauczanie na Gorze, Pater Noster jest kompozycja
      starozytnych powiedzen z Pisma Swietego zszytych razem. I Pismo Swiete nie
      tylko jest Starym Testamentem, ale takze i mitami i starozytnymi rytualami.
      Wiele z konceptow Kazan na Gorze, ktore sa uznane za 'rdzen' nauk Jezusa i
      odzwierciedleniem Jego milosierdzia, moze byc takze znalezionych w Wedach, tam
      wypowiedzianych przez Kriszne, a takze w doktrynach Terapeutow, oraz
      w 'Dhammapada', przypisane rownie milosiernemu Buddzie. Nie ma w tym nic
      nowego, co usprawiedliwialoby taka uwage poswiecona charakterowi Jezusa.
      Rowniez, zgodnie z Mead, pomiedzy egipskimi 'Hermetic' i 'Trismegistic'
      tradycjami, znajduja sie opowiadanie pt.: 'Tajemnicze Kazania na Gorze'
      wskazujce na Jezusa 'Kazania na Gorze', jako wystepujace w
      Mitach i Rytualach. Ukrzyzowanie Chrystusa jest podobne do zdarzen z wieloma
      innymi bogami, jak Sacae Babilonu, festiwal kronosa w Grecji, Saturnalia w
      Italii. Jezeli opowiadania o smierci Dionizosa, Attisa, Ozyrysa i Demetera
      mialyby byc tylko transpozycja religijnych dramatow, i nie prawdziwych zajsc,
      to trudno uwierzyc w cos innego w historii z Jezusem. Co dotyczy
      zmartwychwstania, Graves pisze:" Mateusz wspomina ze do grobu Jezusa poszly
      Maria Magdalena i inna Maria; ale Lukasz mowi ze byla tam Maria Magdalena,
      Joanna i Maria, matka Jakuba, i jeszcze inna kobieta; podczas gdy Jan twierdzi
      za Maria Magdalena poszla tam sama. Pytanie powstaje wiec: Jakimi swiadkami sa
      autorzy Ewangelii, jezeli jeden twierdzi ze byly tam dwie,
      • Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.II dok. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 05:33
        Pytanie powstaje wiec: Jakimi swiadkami sa autorzy Ewangelii, jezeli jeden
        twierdzi ze byly tam dwie, drugi - cztery, a trzeci ze jedna kobieta!? Welees
        pisze: 'Tak zwane 'kanoniczne' ksiegi Nowego Testamentu, tak, jak i Starego, sa
        balaganem i kontradykcjami i zamieszaniem tekstow, do dzisiajszego dnia
        obliczonych na okolo 150000, lub wiecej najrozniejszych 'roznych odczytan', co
        jest ogolnie znane i przyznawane. W dodatku, sa tuziny Ewangelii, ktore kiedys
        byly uznane jako kanoniczne i oryginalne, a pozniej odrzucone jako apokryfy,
        lub falszerstwa. Tyle o 'nieomylnym slowie bozym' i 'nieomylnym' Kosciele.
        Zamieszanie istnieje poniewaz Chrzescijanscy plagiarysci poprzez wieki cale
        probowali zlac razem i polaczyc praktycznie kazdy mit, bajke, legende, doktryne
        i nieco madrosci, ktore mogli zrabowac z niezliczonych tajemnic religijnych i
        filozofii, ktore istnialy w tych czasach. Czyniac to, Oni ukuli, rozszerzyli,
        pocwiartowali, zmienili i przepisali te teksty poprzez stulecia. W kanonicznych
        Ewangeliach, nawet sam Jezus robi wiele nielogicznych kontradykcji dotyczacych
        swoich najwazniejszych nauk. Najpierw On Twierdzi ze jest wyslany tylko ' do
        zagubionych owieczek Izraela' i zakazuje apostolom nauczania gojow. Nastepnie
        Jesus mial powiedziec:' Idzcie i nauczajcie wszystkie narody, chrzczac je w
        imie Ojca, i Syna i Ducha Swietego". Interesujace jest ze Trojca Sw. zostala
        zaadoptowana przez Kosciol dopiero w IV stuleciu, na dlugo po tym domniemanym
        powiedzeniu Jezusa. Gloszacy nauki Jezusa byli widocznie bardzo powolni w
        nauczaniu Jego doktryny! Nastepnie Jezus twierdzi ze koniec swiata nadchodzi
        nieuchronnie i wzywa swoich uczni, aby byli na to przygotowani kazdej chwili.
        Dalej, kaze im zbudowac kosciol z ktorego maja nauczac Jego slowa. Jaki ma sens
        budowanie kosciola, jezeli nadchodzi koniec swiata? Wiemy ze ta przepowiednia
        sie nie sprawdzila i ze Jezus jakos 'niedlugo' nie powrocil jak przyrzekl.
        Kosciol Jesusa Chrystusa w ten sposob nie posiada 'boskiego' usankcjonowania,
        nigdy nie byl rozwazany ani ustanowiony przez Jezusa. Chrzescijanski Kosciol
        jest ufundowany na falszerstwie i 'udanych'
        slowach 'udanego'Chrystusa./Whelees/. Hebrajscy i Greccy falszerze religii byli
        ignorantami, albo tak nieopatrzni w braku krytycyzmu, ze 'inerpolowali'
        swoje nowe oszustwa w stare manuskrypty bez zadnej uwagi i precyzji, nawet nie
        usuwajac poprzednich wariantow, ktore byly oczywistymi kontradykcjami nowych
        wpisow.Koscielne falszerstwa nie ograniczyly sie jedynie do wpisywania ich ,
        ale poprzez wieki 'produkowano' tysiace falszywych relikwi
        swojego 'Boga', 'Apostolow' i 'Swietych'. Slynne Turynskie przescieradlo,
        pomiedzy niezliczonymi innymi, nalezy do tej grupy. Kiedys bylo conajmniej 26
        roznych pogrzebowych szat, porozrzucanych po calej Europie. Byly one
        produkowane w wiekach srednich dla...interesu. Jak tylko 'przescieradlo' sie
        ukazalo, zostalo uznane na falszerstwo i artysta, tworca tego byl odkryty.
        Potwierdzone to zostalo przez kilka naukowych badan, "Shroud of Turyn' jest
        rownia niezgodna z Ewangelia, gdzie mowi sie o wielu przescieradlach i osobnym
        przykryciu na twarz. Istnialo tyle kiedys odlamkow z 'prawdziwego krzyza', ze
        Kalwin powiedzial ze bylby z tego dobry ladunek na statku. I podczas gdy te
        falszerstwa byly popelniane, miliony ludzi bylo poddanych strasznym torturom i
        smierci w imie tego 'Ksiecia Pokoju' w okresie ciemnych wiekow rozkwitu wiary,
        ktora zagnala swiat w przepasc ignorancji.



        • Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.II dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 18:39
          Guciu, dziś tylko o tym powyższym. Porównanie Illiady i Ewangelii jest bardzo
          grubymi nićmi szyte. Podobieństwo jest minimalne. Jeśli chodzi o wywodzenie
          tego od Ramayamy uważam za grubą przesadę. Pierwsza sprawa to to, że
          podobieńswo jest wskazane tylko w odniesieniu do jednego motywu. Druga, Illiada
          nie opowiada dosłownie historii, bo skąd miałby ją niby Homer (o ile ktoś taki
          żył) znać. Poza tym nie wiem, czy grecy mieli kontakty z ówczesnymi Indiami
          przed powstaniem Illiady.
          Jeśli chodzi o niepewności odnośnie okresu wczesnochrześcijańskiego, to
          przecież nie są one sprawą ukrywaną. Rozbieżności są. Zmiany w ekstach mogły
          następować. Kościół starał się to zniwelować.
          Przeoczyłeś też jeden problem. Chrześcijaństwo to nie tylko katolicyzm i
          wywodzące się zeń nurty protestanckie. Są kościoły wschodu i kościoły koptyjski
          i abysyński. Różnią się, ale generalnie mamy tu ukrzyżowanego za grzechy
          Chrystusa.
    • Gość: Gucio Poczatki Chrzesciajanstwa III IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 13:26
      Poczatki Chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.III


      ZRODLA POZA-BIBLIJNE

      )))W zasadzie mozna stwierdzic ze nie ma poza-biblijnych odnosnikow do
      historycznego Jezusa w zadnych pracach znanych historykow owczesnych czasow.
      Walker pisze: "Zaden autor tego czasu nie wspomina Jezusa na pismie'.Znany
      historyk Philo (20 P.N.E. - 50 N.E.), zyjacy w domniemanych czasach Jezusa, nie
      wspomina o Nim w zadnej ze swych prac. Rowniez innych 40 historykow, piszacych
      w owczesnych czasach i w pierwszych dwoch stuleciach po 'narodzeniu' Jezusa,
      nic o Nim nie wspominaja.Wystarczajaco dziel tych historykow pozostalo, aby
      stworzyc cala biblioteke, ale w tej masie zydowskiej i poganskiej literatury,
      poza kilkoma sfalszowanymi fragmentami w pracach Rzymskich pisarzy, nie ma
      nawet wzmianki o Jezusie Chrystusie./McKlintock and Strong Cyclopaedia of
      Theological Literature/.Ta cisza historyczych danych jest ogluszajacym
      zeznaniem przeciwko oszustwom Kosciola. W calosci prac zydowskiego historyka
      Jozefusa, na ktore sklada sie wiele tomow, znajduja sie tylko dwa paragrafy,
      ktore mozna uznac ze odnosic sie moga do Jezusa. I choz wiele halasu zrobiono o
      tych 'wzmiankach', to jednak odrzucone one zostaly poprzez naukowcow, takze
      przez Chrzescijanskich falszerzy, jak i odrzucono te fragmenty, odnoszace sie
      do Jana Chrzciciela i 'brata' Jezusa, Jana. Wheeles: 'Fakt jest ze poza tym
      wyjatkiem, Jozefus nie wspomina nawet o zadnym 'cudzie' Jezusa, ani o Jego
      naukach, choc 'opisuje' inne 'cuda' i wspomina o innych Joshuas, czy Jezusach.
      Po raz pierwszy o tym urywku, referujacum do 'Jezusa', a takze tekst tego,
      znajduje sie w Historii Kosciola, napisanej przez biskupa Euzebiusza w 4
      stuleciu. Encyklopedia Katolicka potwierdza ze wspomniane urywki, dotyczace
      Jezusa , nie byly znane wczesniej, i Wheeelees i Taylor zgadzaja sie razem, ze
      sam Euzebiusz sfalszowal prace Jozefusa. Znany list do Trajana, napisany przez
      Pliniusza Mlodszego, ktory jest jednym z niewielu 'odnosnikow' do Jezusa,
      utrzymywanych przez Chrzescian jako dowod istnienia Jezusa, zawiera tylko jedno
      slowo 'Chrzescijanski', ale i to zostalo zademonstrowane jako falsyfikat, i
      caly list jest conajmniej podejrzany jako oryginal. W pracach historyka Tacyta,
      ktory urodzil sie w dwadziescia lay po 'smierci' Jezusa, rowniez znajduje sie
      sfalszowany fragment, ktorego nawet Euzebiusz nie wspomina, jak i nikt inny
      przed 15 stuleciem./Taylor/.
      Chrzesciajanscy 'obroncy' lubia rowniez wspominac o wzmiance u Suetoniusza,
      gdzie ktos o imieniu 'Chrestus', lub 'Chresto', jest wspominany jako
      wybawiciel. Jednakowoz, podczas gdy niektorzy spekulowali, ze istnial ktos o
      imieniu 'Chrestus' albo 'Chrestos', znaczacy : pozyteczny, przydatny, i jako
      takie, bylo to slowo czesto uzywane przez uwolnionych niewolnikow. Inni
      twierdza ze ta wzmianka, jest tylko interpolacja, lub pochodzace wczesniejszych
      zrodel, mogacych jedynie potwierdzic legende o Jezusie, ale nie ma to nic
      wspolnego z historycznym Jezusem./Dujardin/. W kazdym badz razie takie ubogie
      wzmianki o czlowieku, ktory mial to wstrzasnac calym swiatem, i ktore nie moga
      zaswiadczyc o Jego egzystencji, sa absurdem w twierdzeniu o historycznosci
      Jezusa jako fundatora Chrzescijanstwa.Mead:'Zawsze bylo to zrodlem zdumienia
      dla historykow wczesnego chrzescijanstwa, ze nie ma nawet jednego slowa,
      napisanego przez poganskiego pisarza pierwszego stulecia naszej ery, ktore
      mogloby w jakikolwiek sposob potwierdzic te 'cudowne' opowiadania Ewangelii.
      Egzystencja Jezusa jest kompletnie nieznana'. Ktos powiedzial ze: wielkie
      teorie wymagaja wielkich dowodow', ale nie istnieja absolutnie zadne dowody o
      istnieniu historycznego Jezusa, ze zyl kiedykolwiek, albo ze sie pojawil.

      --------------------------------------------------------------
      • Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa III dok. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 13:29
        Prawdopodobnie pierwszym zrodlem Chrzescijanskiej mitologii byl kult Tammuza w
        Jerozolimie'. Postac watpiacego Tomasza znalezc mozna rowniez w Mitach
        egipskich. Wyrocznie Sybilli, ksiegi zwane 'Sibillami', byly szeroko powazane
        przed Chrzescijanstwem i wczesni 'Ojcowie Kosciola' i Chrzescijanscy pisarze
        jak Justynian, Athenagoras, Theopfilus, Clement z Aleksandrii czesto je cytuja
        jako dowod swej religii. Wezmy na przyklad taka wyrocznie Sybilli: "Piecioma
        bochenkami chleba i dwoma rybami, On nakarmi piec tysiecy ludzi na puszczy. I
        potem pozbierajac wszystkie pozostalosci, On zapelni dwanascie koszy...On
        zatrzyma wiatry swoim slowem, i uciszy rozszalale morze, stapajac po nim w
        pokoju i wierze.... On wyzwoli ludzi z chorob. On powola zmarlych do zycia, i
        oddali duzo bolu.. Chociaz Chrzescijanie interpretowali to jako przepowiednie
        Chrystusa, to jednak to jest jednym z aspektow wiary w Horusa, setki lat
        wczesniej. Fakt ze takie wierzenia istnialy na dlugo przed Jezusem, wskazuje
        logicznie na to, ze Chrzescijanie uzyli je dla kreacji postaci swojego Jezusa.
        Tak, jak to mialo miejsce z innymi tekstami, Chrzescijanie ukuli i rozszerzyli
        wiele historii umiejscowiajac je w Wyroczniach, dla zcementowania swoich fikcji
        i aby zyskac zwolennikow swojej religii. Jest wprost smiesznym ze Chrzescijanie
        musieli sie udac do pogardzanych 'poganskich'dokumentow dla swojego
        przedsiewziecia, szczegolnie ze cale zycia spedzali na demonstrowaniu ze
        wszystko przed nimi bylo 'zlym' i 'szatanskim'. Zaryzykowac mozna
        byloby stwierdzenie ze Chrzescijanstwo jest zatem dzielem szatana rowniez.

        • Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa III dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 17:07
          Nie sądzę, aby podobieństwo do tych mitów było dowodem na nieistnienie
          Chrystusa. Sam przecież zauważyłeś, że mity tego typu powstawały często w
          miejscach odległych i nie zawsze mają ze sobą związek. Nie twierdzę, że NT to
          historia orginalna i autentyczna. Mam co do tego wątpliwości. Pewnie są jakieś
          wpływy. Historia może być ciut podkolorowana. Srwierdzono, że ledwie jeden
          autor (jeśli chodzi o ewangelie NT) widział wogóle Chrystusa, o ile dobrze
          pamiętam. Początkowa historia chrześcijaństwa jest jak zapewne wiesz mocno
          zagmatwana. Podstawowe prawdy i przesłanie jest jednak moim zdaniem prawdziwe.
          Mówisz, że nie ma wzmianki o nim. Fakt, że istniało wtedy wielu podających się
          za Mesjasza sugeruje, że historycy mogli uznać większą wiarygodność jednego z
          nich za nieistotną. "Cudów" pewnie też było sporo, więc te prawdziwe mogły
          zostać zignorowane.
    • Gość: Gucio Cienkie sa jednak te .... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 13:35
      > katole i inne pro-test-i-anty gdy sie im cos niecos analitycznej prawdy
      napisze na temat tej glebokiej 'wiary' strachem nabytej w dziecinstwie i w
      tymze strachu zachowywanej.

      > Te wasze wierzenia nie tylko ze ...'nie sa z tej Ziemi', ale calkiem nie
      do...wiary!!!

      > He,he,he...
      • Gość: Humbak Re: Cienkie sa jednak te .... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:34
        Nie odpowiedziałeś na kilka postów do Ciebie skierowanych.
        • Gość: Gucio Przeszukalem i odpowiedzialem... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:50
          > Ale nie win mnie za owoc swoich wymagan....
          • Gość: Humbak Re: Przeszukalem i odpowiedzialem... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:39
            Ja nie winię, ja dyskutuję. Nie odpowiedziałeś mi też jeszcze, dlaczego wybrane
            przez Ciebie działa mają być uznane za całkowity obraz historii. Poza tym
            gnostycy o których ja słyszałem (katarzy, pozostałych grup gnostyckich nie
            znam) odrzucali pośrednictwo kapłanów, nie zaś istnienie Chrystusa. Ich pogłąd
            na jesgo istotę nie był taki znów prosty. Nie pamiętam jak to dokładnie szło.
            Poza tym wiezrzyli w bogów dwóch.
            • Gość: Wqrwiony2 Gnoza: IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:04
              Na gruncie neoplatonizmu, którego najważniejszy ośrodek mieścił się w
              Aleksandrii powstała filozoficzno-teologiczna gnoza chrześcijańska, będąca
              ostatnim przejawem filozofii grecko-rzymskiej. Stanowiła połączenie
              chrześcijaństwa z gnozą, mając na celu przeobrażenie wiary chrześcijańskiej w
              wiedzę i pogląd na świat. Sama gnoza była starsza od chrześcijaństwa i
              przybierała różne odmiany i postacie, łącząc elementy filozofii hellenistycznej,
              religii wschodnich z elementami chrześcijaństwa. Doskonałe warunki do połączenia
              wątków żydowskich, chrześcijańskich i elementów filozofii hellenistycznej z
              religiami Egiptu istniały w Aleksandrii, gdzie istniał prężny ośrodek
              chrześcijański z największą, jak na ówczesny czas diasporą Żydów. Istotę gnozy
              stanowi dążenie do poznania zarówno Boga jak i siebie samego . Owo poznanie nie
              powstaje poprzez własny wysiłek, ale raczej poprzez objawienie, spływające z
              góry i obdarzające człowieka wiedzą na temat tego, jaka jest jego rzeczywista
              natura i do czego ma dążyć. Zakłada także skrajny dualizm pomiędzy światem
              boskim a ziemskim, przyjmując przy tym istnienie między nimi szeregu pośrednich
              sił kosmicznych, zwanych eonami. Model ten charakterystyczny dla systemów
              hellenistycznych uważa, że panowanie zła jest tak samo odwieczne jak panowanie
              dobra, a świat, którego dzieje stanowią odwieczną walkę dobra ze złem, powstał
              na skutek złej mocy. Gnoza stawia sobie także za cel wyjaśnienie losów duszy,
              która według niego na początku przebywała w świetlistym świecie niebiańskim.
              Jednak z powodu zwrócenia się ku materii, została uwięziona w materialnym,
              zmysłowym ciele. Wówczas Bóg pełen współczucia dla kłopotliwego położenia dusz,
              zesłał Zbawiciela, który przybierając ludzką postać przekazuje objawienie,
              dzięki któremu dusze mają szansę wrócić do świata, który stanowi ich źródło.
              • Gość: Gucio Re: Gnoza: IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:17
                > Ob ovo nie znaczy od poczatkow chrzescijanstwa!

                > Zanim sklejono chrzesciajanstwo z najrozniejszego religijnego smiecia, to
                Gnoza wywodzi sie przynajmniej od czasow Babilonu, jak to Kessler przedstawil
                na piatym konkresie orientalistow w Berlinie w 1882 bodajze roku. Inni
                doszukali sie Gnozy jeszcze wczesniej, ale to cala encyklopedia wiedzy....

                > A co sie tyczy definicji Gnozy, to wez ta pod uwage:

                >>The doctrine of salvation by knowledge. This definition, based on the
                etymology of the word (gnosis "knowledge", gnostikos, "good at knowing"), is
                correct as far as it goes, but it gives only one, though perhaps the
                predominant, characteristic of Gnostic systems of thought. Whereas Judaism and
                Christianity, and almost all pagan systems, hold that the soul attains its
                proper end by obedience of mind and will to the Supreme Power, i.e. by faith
                and works, it is markedly peculiar to Gnosticism that it places the salvation
                of the soul merely in the possession of a quasi-intuitive knowledge of the
                mysteries of the universe and of magic formulae indicative of that knowledge.
                Gnostics were "people who knew", and their knowledge at once constituted them a
                superior class of beings, whose present and future status was essentially
                different from that of those who, for whatever reason, did not know.


                > Ciekawe jak to sie ma do przecietnego katola, prawda?

                > Bo przeciez katole wierza w cos, w co wierzyc musza, a co jest ...nie do
                wiary!!!
                • Gość: Wqrwiony2 Zamiast przepisywać niespójne kawałki, IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:24
                  przeczytaj przedstawioną analizę, która stanowi produkt docelowy wpływu gnozy na
                  chrześcijaństwo.
            • Gość: Gucio Humpback IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:05
              > przepraszam Cie, ale tyle o Gnostycyzmie, co Ty wiesz, to kady, kto nie ma o
              num zielonego pojecia , wie ...wiecej!

              > Przeczytaj nieco, wiele mozna znalezc w Internecie i choc ogolne pojecie
              sobie wyrobic, bo to tez dobre na 'wiare'.

              > Nie wiem czy skuteczne, ale nieszkodliwe i moze pomoc...
              • Gość: Humbak Re: Humpback IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:11
                Znów nie odpowiedziałeś. I jeszcze coś. Nie byłem pewny, ale to się zmieniło: w
                polskojęzycznej prasie naukowej stosowana jest pisownia humbak.
                • Gość: Wqrwiony2 Wydaje mi się,że kolega Gucio znudził się IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:16
                  nieco wątkiem i zaczyna być uszczypliwy.
                  Guciu - wielu masz przyjaciół?
                • Gość: Gucio He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:20
                  > Nie majac zamiaru urazic Ciebie - humbak, to chyba staruszek, ktory
                  sobie ...popierduje, bo ten hum i to z polsko-pianego tylu...

                  > Jadasz duzo grochu?
                  • Gość: Humbak Re: He,he.. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:22
                    Zamiast odpowiadać na pytania zaczynasz mnie odrażać. Brawo! Świetnie to o
                    Tobie świadczy.
                    • Gość: Wqrwiony2 Chwilowo Żydzi go olali, więc się nudzi... IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:27
                      • Gość: Humbak Re: Chwilowo Żydzi go olali, więc się nudzi... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:32
                        Ostatnio zacząłem olewać jego wątki. No ale skoro się wypowiedział na poważny
                        temat, to pomyślałem: czemu nie. Trza było też olać.
                        • Gość: Gucio Sitwa, he? IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:56
                          > Czy ktos olewa moje watki, czy nie, to jego to sprawa.

                          > Ja pisze o tym co ja olewam i jezeli sie ktos do tego doklada, to nie jest to
                          niczym innym jak wspolnym olewaniem.

                          > Tak jak olewam wasza 'wiare' dostrzegajac w tym ulzenia sobie procesie ze i
                          wyznawszy tej 'wiary' tez ja dokumentnie olewaja, bo inaczej mieliby cokolwiek
                          sensownego do powiedzenia oprocz skladanie raczek i padania na kolana na wzor
                          cielecia przed malowanymi wrotami...

                          > Ktory byl to ten ...'powazny watek'?

                          > Bo chcialbym sie choc raz powanie wypowiedziec, prosze.
                    • Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:27
                      > Odpowiedzialem Tobie wielokrotnie na Twoje pytania.

                      > Koniecznie chcesz ode mnie wyznania jakiejkolwiek ideowosci, a to sa juz
                      prywatne sprawy.

                      > To ze sobie pokpiwuje, to tylko wykorzystywanie okazji - ja spogladam na
                      wszystko z...ukosa!

                      > Na siebie tez!
                      • Gość: Humbak Re: He,he.. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:30
                        Ale czemu na podstawie tak wąskiego wyboruy dzieł chcesz omawiać hitorię?! To
                        nie będzie obiektywne!
                        • Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:58
                          > Wyszukaj te pozycje i przejrzyj spisy literatury dla ...rozszerzenia swojej
                          opinii.
                          • humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:02
                            No to powiem tak. Bierzesz książkę i wyjmujesz pasujący Ci fragment. Bierzesz
                            następny i robisz to samo. Żeby mó z Tobą tu dyskutować musiałbym zapoznać się
                            z tymi książkami. Nie mam na to czasu. Nie interesuje mnie też zbytnio ten
                            okres historii.
                            • humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:07
                              Poza tym nie wiem jak inni, ale ja nie będę się gapił w to pudło tak długo,
                              żeby przeczytać wszystkie te cytaty.
                              • Gość: Gucio Rozumiem!!! IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:16
                                > Pamietasz wystarczajaco z nauki religii, przez jakiegos xionca,
                                czy 'katechete', wiec dlaczego byc mial czytac cokolwiek, co swiadczy ze Cibie
                                omamiono, oszukano i ogolnie w konia robiono, bo w takim stanie
                                religijnego 'bliss'-u jest ci dobrze.

                                > Ambicje tez xionc zamordowal w Tobie?
                            • Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:12
                              > Zatem wierzysz, bo jestes ta 'wiara' ...nawiedzony, prawda?

                              > I nic na te tematy wiedziec nie chcesz, bo zapewnie przeszkodziloby to temu
                              nawiedzeniu...

                              > Ciekawa ta wiara katolow, oj ciekawa!
                              • humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:31
                                Nie chcę? Ależ owszemm chcę, ale Ty nie robisz nic innego niż ksiądz na
                                religii. Rzucasz cytatami, z których da się wywnioskować zapewne to co Ty
                                chcesz. Jedynym żródłemm wiedzy na temat tego, czy Chrystus żył, czy nie są
                                rlacje mu współczesnych. Wcześniej ktoś podał już dzieła, które zawierają
                                wzmianki o Jezusie. Wiara w to co napisane jest nawet bardziej absurdalna niż
                                ta moja.
                                • Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:39
                                  > O.K., to nie podobaja sie Tobie moje streszczenia.

                                  > Czy mozesz wskazac ktore z nich odbiegaja od trzezwej analizy historyka?

                                  > Czy ktores z nich sa z gruntu falszywe?

                                  > Pisales przed chwila ze ich nie przeczytales, wiec jak to bedziemy wspolnie
                                  rozbierali?

                                  > Poniewaz we mnie wpajano te same katolowe bzdury, ktore sie wpaja w kazde
                                  dziecko, wiec ja wiem co Ty wiesz na ten temat, albo to, co mozesz wiedziec
                                  jezeli byles pilnym w tych naukach....
                                  • humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:47
                                    Dobra. Odłóżmy to na jutro. Ja już za dużo się na elektronicznego bożka gapię.
                                    Jutro przeczytam twoje cytaty i pogadamy. Zgoda?
                                    • Gość: Gucio O.K. Trzymaj sie ... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:58
                                      > I tak wytrzymales duzo...

                                      > A ja musze wreszcie zajrzec do koni...
                • Gość: Gucio He,he.... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:22
                  > Nie chcac Ciebie urazic oczywiscie, ale 'humbak' sugeruje takze staruszka
                  popierdujacego sobie wesolo...

                  > Jadasz duzo nasion straczkowych?
              • Gość: Wqrwiony2 Przyczytaj powyższe - nie z internetu; co prawda IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:12
                tym razem nie moje, ale pióra zdolnej studentki, która pisze u mnie na ten temat
                pracę; wydaje mi się, że ujęła to lepiej, niż encyklopedie.
                • Gość: Gucio Powyzsze co? IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:48
              • Gość: Humbak Re: Humpback IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:16
                A! I jeszcze coś. Może i wiedzę mam małą, ale chyba nie napisałem nieprawdy?
                • Gość: Wqrwiony2 Przede wszystkim piszesz to, co wiesz, a nie, jak IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:29
                  Guciu, kilkasz i przesuwasz, nie rozumiejąc tekstu.
                  • Gość: Gucio Ja wiem ze Ty wiesz ze ja nie wiem IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:35
                    > No i nie rozumie.

                    > Lubie ludzi ktorzy wiedza lepiej co ja wiem, a czego nie...

                    > A teraz pofatyguj sie i wytlumacz mi co ja wiem, bo ja nie wiem.


                    > Kurcze, znowuz tej 'wiary' mi brakuje!
                • Gość: Gucio Re: Humpback IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:31
                  > Jezeli sie pisze nic w wielu slowach, to pisze sie duzo klamstw. (Gucio 2004)
                  • Gość: Humbak Re: Humpback IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:34
                    Z Tobą nie da się rozmawiać.
                    • Gość: Gucio Slucham IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:46
                      > A co masz do powiedzenia?

                      > Umiescilem powyzej dwa kawalki na temat 'Pochodzenia Chrzescijanstwa i
                      poszukiwania historycznosci Jezusa', to was zamknelo na trzy spusty, a jeszcze
                      mam do tego calkiem ciekawe kilka innych czesci - analiza wielu historykow i
                      zainteresowanych 'wiara' chrzescijanska, wiec?

                      > Bo to mial byc watek o "Bogu", katolow przewaznie, a katole tylko wierza i
                      wierza i uwierzyc w nic sensownego nie potrafia - i gdziez ta 'rozmowa'?

                      > Nalezalo napisac ze to ma byc 'Ave Maryja' i inne zawodzenia moralnych
                      cherlakow, wystraszonych bajkami z dziecinstwa, z ktorych psychicznego
                      terroryzmu otrzasnac sie nie potrafia, to bym nos zatkal i butow tym nie
                      brudzil, a nie gledzenie o tym i owym, ale zeby tylko 'swietosci' nie ruszyc.

                      > Bo te 'swietosci' smierdza!!!

                      > Jak kazda inna hucpa zydowskiej sekty wscieklych, rzymskich katolow....
                      • Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:50
                        Ty wybierałeś owych historyków. Ja nigdy nie opieram się wprost na książkach. M
                        in dlatego, że nie mam ich tu, przy sobie. Cytatom można kazać powiedzieć co
                        się chce. Tak jak liczbom. Poza tym ma być "czy jest Bóg", a Ty zmieniasz
                        na "czy był Chrystus".
                        • Gość: Gucio Re: Slucham IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:09
                          Gość portalu: Humbak napisał(a):

                          > Ty wybierałeś owych historyków. Ja nigdy nie opieram się wprost na książkach.
                          M
                          >
                          > in dlatego, że nie mam ich tu, przy sobie. Cytatom można kazać powiedzieć co
                          > się chce. Tak jak liczbom. Poza tym ma być "czy jest Bóg", a Ty zmieniasz
                          > na "czy był Chrystus".

                          > Ja rozumiem ze Ty sie nie opierasz na literaturze, historycznej szczegolnie i
                          wierzysz ze potrafisz lepiej ocenic te sprawy, bo ...wierzysz!

                          > Czlowieku, w pewnych przybytkach wielu jest takich, ktorzy wierza szczerze i
                          gleboko ze sa ...Napoleonami!

                          > Druga spraw to naliza nie jest cytatem, ale cytat moze byc na podstawie
                          analizy, prawda?

                          > Jezeli chcesz rozmawiac o panu Bogu, tym stworca zycia 'zawsze' istniejacym
                          etc. to chetnie o Sloncu z Toba porozmawiam...

                          > Wierzen w tym tez jest tez troche, ale glownie naukowo dododzone teorie.

                          > No i niekoniecznie musi sie mordowac w Slonca imie, jak i na macicy klasc
                          pulchne pazury kacykow z tego 'religijnego' procederu zyjacych.

                          > No i najwazniejszym w tym jest, ze nawet slepy tego jedynego Boga fizycznie
                          odczywac moze!!!

                          • humbak Re: Slucham 30.06.04, 18:17
                            Nie opieram się WPROST. Parę tam książek czytałem, pare opinii w miarę
                            wiarygodnych usłyszałem Przeinaczasz moje słowa. Poza tym historykom też trzeba
                            uwierzyć. Skąd natomiast wiesz w co ja wierzę? Przed chwilą miałeś o to samo
                            pretensje do Wqrwionego.
                            • Gość: Gucio Sam sie okresliles! IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:33
                              humbak napisał:

                              > Nie opieram się WPROST. Parę tam książek czytałem, pare opinii w miarę
                              > wiarygodnych usłyszałem Przeinaczasz moje słowa. Poza tym historykom też
                              trzeba uwierzyć. Skąd natomiast wiesz w co ja wierzę? Przed chwilą miałeś o to
                              samo pretensje do Wqrwionego


                              > Przeciez wyraznie powiedziales w co wierzysz, Humbak! Jest tam kilka rodzajow
                              katoli, ale roznica polega glownie czy maja akurat gebe szeroko otwarta na
                              nowe ...'rewelacje' i 'dogmaty', czy tez trzymaja sie katolowych pyrek z
                              sosem... No a moje uwagi nie sa koniecznie osobiste, tylko ogolne raczej, i
                              kierowane do akurat Ciebie, bos pojawil sie na moim celowniku...

                              • humbak Re: Sam sie okresliles! 30.06.04, 18:36
                                Myślisz że to co tu napisałem to wystarczy, żeby określić wiarę? Chyba nie
                                doceniasz złożoności tego zjawiska.
                                • Gość: Gucio Re: Sam sie okresliles! IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:43
                                  humbak napisał:

                                  > Myślisz że to co tu napisałem to wystarczy, żeby określić wiarę? Chyba nie
                                  > doceniasz złożoności tego zjawiska.

                                  > Oczywiscie ze nie!

                                  > Tylko brakuje do tego ( nie moge sobie tego odpuscic, wiec wybacz, prosze),
                                  tego cielecego wyrazu Twoich oczu w momencie praktykowania Twojej 'wiary'....
                        • jarek06 Re: Slucham 30.06.04, 18:20
                          A ja wam mowie, ze w najlepszym wypadku, Pan Bog sledzi te wszystkie dyskusje o
                          Nim i smieje sie z nich i z samych dyskutanktow prowadzacych te dyskusje, w
                          najgorszym...hmm moze jest Mu niezmienie smutno ze dal nam rozum a jestesmy
                          takimi bezdennymi glupcami...
                          • humbak Re: Slucham 30.06.04, 18:33
                            Narawdę się staram coś napisać, co miałoby sens.
                            • kapitalizm Re: Slucham 30.06.04, 18:37
                              Gość portalu: Humbak napisał(a):

                              > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie
                              > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość
                              długo ,to
                              > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie
                              > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra.

                              widze, ze wy tu nie na serio tylko jakies fantazje typu wszechswiat jest jak
                              pilka nozna itp.
                              myslalem, ze mowimy o powaznych rzeczach,
                              sorry,
                              • jarek06 Re: Slucham 30.06.04, 18:45
                                Ty najwidoczniej nie masz nic do powiedzenia na ten temat, dlatego latwiej jest
                                zarzucic komus fantazje...
                                • kapitalizm Re: Slucham 30.06.04, 21:53
                                  jarek06 napisał:

                                  > Ty najwidoczniej nie masz nic do powiedzenia na ten temat, dlatego latwiej
                                  jest
                                  >
                                  > zarzucic komus fantazje...

                                  to nie ja pisalem, ze jest wiele wszechswiatow, ze moze jest inna logika i
                                  nawet wiele wymiarow,
                                  to nie sa moje fantazje tylko wasze,
                                  sorry,
                                  • Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 14:32
                                    Wybacz tak brzydkie sformułowanie, ale doucz się, bo z fizyką u Ciebie słabo.
                                    • kapitalizm Re: Slucham 01.07.04, 20:06
                                      Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                      > Wybacz tak brzydkie sformułowanie, ale doucz się, bo z fizyką u Ciebie słabo.

                                      Mozesz sprawdzic to nie ja pisalem...
                                      • Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 20:08
                                        Nie ty pisałeś co? Wpis, czy błędne inf. o wszechświecie?
                                      • kapitalizm Re: Slucham 01.07.04, 20:09
                                        A tu masz dowod:

                                        Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                        > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie
                                        > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość
                                        długo ,to
                                        > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie
                                        > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra.

                                        - cos mi sie wydaje, ze to twoje, chyba, ze ktos sie podszywa.

                                        sorry,
                                        • Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 20:13
                                          Uwież mi, to jest jak najbardziej zgodne z nauką. Hiperkula ci się nie podoba?
                                          Na tym właśnie polega nieograniczoność wszechświata. Prawdopodobnie.
                                          • kapitalizm Re: Slucham 01.07.04, 20:41
                                            Gość portalu: Humbak napisał(a):

                                            > Uwież mi, to jest jak najbardziej zgodne z nauką. Hiperkula ci się nie
                                            podoba?
                                            > Na tym właśnie polega nieograniczoność wszechświata. Prawdopodobnie.


                                            To zalezy o jakiej nauce mowisz,
                                            cos mi sie wydaje, ze niestety o takiej:

                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12833361
                                            choc i tutaj niektorzy 'naukowcy' mowia, ze wszechswiat jest jajowaty jak pilka
                                            futbolowa, a jeszcze inni mowia, ze rzeczywistosc wogole nie istnieje i jest
                                            naszym (ludzkim) urojeniem.

                                            Mozna i tak.




                                            • Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 20:47
                                              Boże, chłopie nie podam Ci żadnego źródła, ale poszukaj sobie w archiwalnych
                                              numerach świata nauki- pisma jak najbardziej poważnego. Pewnie coś by się
                                              znalazło w Science, bo w ŚN jest dużo artykułów związanych z publikacjami w tym
                                              prestiżowym piśmie. Poza tym, co nie pasuje ci w takiej wizji? Tylko konkretnie.
                                              • Gość: kapitalizm Re: Slucham IP: *.oc.oc.cox.net 03.07.04, 07:19
                                                Cala wiedze jaka ludzkosc posiada i rozwija opiera sie na pewnych zalozeniach u
                                                podstaw ktorych lezy min. logika, obserwacja swiata naturalnego i wyjasnianie
                                                zjawisk jeszcze nie poznanych za pomoca narzedzi czy okreslen juz poznanych i
                                                sprawdzalnych.
                                                Nie mozna na powaznie dyskutowac nieznanych zjawisk jak np. IV wymiar, istota
                                                niepoznawalnego boga itp. uzywajac argementow typu :
                                                jest 'to' cos na tyle dla nas niezrozumiale, ze na wszelki wypadek umowmy sie,
                                                ze to 'cos' istnieje ale przerasta nasza(?) logike wiec nie jestesmy w stanie
                                                tego naturalna metoda wyjasnic.

                                                Idac za Arytotelesem musimy sie zgodzic ze 'A' nie moze byc 'nie A', kolo nie
                                                moze byc kwadratem a z ziarna grochu nigdy nie wyrosnie ksiadz.

                                                A ze ludzie lubia fantazjowac a niektorym udaje sie to opublikowac....no
                                                coz...od myslenia nikt nas nie zwolni......

                                                pzdr.
                                                • Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 09:57
                                                  Cały CZAS żyjesz w świecie czterowymiarowym. Właśnie. 4. wymiar to czas. I z
                                                  tego co wiem to o to chodzi. Uwierz mi też, że wszechświat nie jest tak w 100%
                                                  logiczny. Poza tym niektóre aspekty jego istnienia bardzo ciężko sobie ułożyć.
                                                  Poszukam artukułu o tech innych wszechświatach.
                              • Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:56
                                kapitalizm napisał:


                                widze, ze wy tu nie na serio tylko jakies fantazje typu wszechswiat jest jak
                                > pilka nozna itp.
                                > myslalem, ze mowimy o powaznych rzeczach,
                                > sorry,


                                > Temat byl 'Bog', ale to miala byc scisle celebrowanie przez grono katolow,
                                wiec gdy sie pojawily nieco klopotliwe wypowiedzi o ziarenku prawdy 'boskiej',
                                to katole wymiekli, a autor - Gaal, zapenie krzyzem w kosciel sie rozwalil, za
                                wywolanie podobnego bezecenstwa...

                                > A poza tym, wszystko jest tutaj, owszem, powazne...
                            • Gość: Gucio Napisz o pogodzie... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:48
                              humbak napisał:

                              > Narawdę się staram coś napisać, co miałoby sens.


                              > Ocenie czy to pan Bog ma na nia jakis wplyw, czy tylko Diabel.

                              > U mnie zdecydowanie jest piekielnie goraco....



                          • Gość: Gucio Zgadzam sie najzupelniej, z tym ze,... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:46
                            jarek06 napisał:

                            > A ja wam mowie, ze w najlepszym wypadku, Pan Bog sledzi te wszystkie dyskusje
                            o
                            >
                            > Nim i smieje sie z nich i z samych dyskutanktow prowadzacych te dyskusje, w
                            > najgorszym...hmm moze jest Mu niezmienie smutno ze dal nam rozum a jestesmy
                            > takimi bezdennymi glupcami...


                            >> ... pan Bog grzeje tu jak jasna ch..., to to poludnie, a juz 87F w cieniu!

                            > Wiec nie ma co rozumu na ...laske boska wystawiac!
                            • jarek06 Re: Zgadzam sie najzupelniej, z tym ze,... 30.06.04, 18:56
                              Dobra, dobra, nie sciemniaj, po piersze napewno siedzisz w klimatyzowanym
                              miejscu a po drugie 87F to wcale nie jest az tak wiele, da sie wytrzymac :)
                              • Gość: Gucio Re: Zgadzam sie najzupelniej, z tym ze,... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 19:04
                                > Jasne ze pracuje klimatyzacja, bo inaczej zyc tutaj nie byloby mozliwym,
                                chyba ze dobrze ocieniony dom i pietrowy z przewiewem ( mialem kiedys taki...).
                                A wilgotnosc 91% do tego, wiec czlek sie leni...

                                > No a w Sloncu to zdecydowanie 87F nie jest!!!
    • Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa IV IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 07:34
      Poczatki Chrzecijanstwa i w poszukiwaniu historycznego Jezusa. Cz.IV

      )))GLOWNI GRACZE

      ))))))))))BUDDA
      ))))Choc wiekszosc ludzi sadzi ze Budda byl jedna osoba, zyjaca okolo roku 500
      P.N.E., to jednak osobowosc przedstawiana jako Budda moze takze byc zestawem
      bogow-ludzi,legend i opowiesci o roznych 'swietych ludziach', poprzedzajacych i
      nastepujacych po okresie czasu, przypisanym zyciu Buddy. W 'Gnostic and
      Historian Christianity', Massey pisze: W 'Buddism and Christianity' Lilie sadzi
      ze znalazl Jezusa, zalozyciela Chrzescijanstwa, jako jednego z Essenczykow, i
      Buddyste! Ale Essenczycy nie byli nowym tworem hinduskiego Buddyzmu,
      przywiedzionego do Aleksandrii okolo 2 stuleci przed nasza era; i
      Chrzescijanstwo, niezaleznie od tego czy rozwazane jako historyczne, czy
      mistyczne, nie pochodzi z Buddyzmu. Te religie maja niektore wspolne cechy,
      poniewaz razem posiadaja wspolna przeszlosc. Mozemy dodac ze Egipcjanie
      ulepszyli 'Mity' w przewazajacej czesci detali, ale teoria lingwistyczna, tak w
      przeszlosci, jak i obecnie dzieki teorii Nostratycznej, wskazuje pochodzeniem
      Zachodnich i Srodkowo-Wschodnich jezykow i kultur w przewazajacej czesci na
      Indie, jako ich zrodlo. Jednak jest trudno stwierdzic ktory mial wczesniejsze
      poczatki, Kriszna, poprzednik Buddy, czy tez Ozyrys-Horus. Z pewnoscia
      Horus byl dobrze rozwinietym bogiem-zbawicielem w czasie przypisywanym Buddzie.
      I nie potrzeba byloby budowac Horusa na podstwie Buddy/ Egipski "PUTHA",
      albo "Ptah"/, i jest prawda ze Chrzescijanstwo nie potrzebowalo polegac na
      doktrynach Buddyzmu, majac kompletne Mity w swym reku. Jadnakowoz wiemy
      doskonale ze istniala kulturalna wymiana pomiedzy Zachodem/Lewantem a swiatem
      Buddyzmu Dalekiego Wschodu zanim rozwinelo sie Chrzescijanstwo.Bylo to w formie
      podroznikow, kupcow, i mnichow, ktorzy nieustannie wymieniali informacje
      dotyczace religii, ezoterycznego gnostycyzmu, oraz Mitow i Rytualow Egipskich.
      Jest sugerowane takza ze istniala conajmniej jedna grupa Braminow i uczonych w
      Vedach, zyjacych w obrebie Lewantu, przed zalozeniem Chrzescijanstwa.Jest
      niewatpliwe ze poprzez tysiace lat Hindusi zawedrowali do Lewantu, ale nie
      byliby konieczni do rozprzestrzenienia Mitow, poniewaz byli tacy,
      jak Aleksander Wielki, ktory dotarl do Indii. Rzeczywiscie, Louis Jacolliot
      doszukuje sie pochodzenia Judeo-Chrzescijanskiej Biblii w Indiach, dostrzegajac
      podobienstwa kaplanstwa Hindu i Chrzescianskiego./The Bible and India/. Sa
      rowniez podobienstwa pomiedzy Katolicka i Tybetansko-Buddyjska hierarchia i
      rytualami. Wplyw z Dalekiego Wschodu przyszedl falami, poczawszy od kilku
      tysiecy lat temu, bedac najprawdopodobniej daleko starsza cywilizacja, kultura
      ktorej prawdopodobnie rozwinela sie jakies 12 tysiecy lat temu, lub nawet
      wczesniej. Jezeli przypuszczenia Egiptologow sprawdzilyby sie, Egipt mogl sie
      rozwijac jednoczesnie z ta indyjska kultura, i zrodlem ich obydwu mogla byc
      mozliwa jakas starsza cywilizacja. Nie ma jednak watpliwosci ze archaiczny
      jezyk indyjski, Sanskryt, albo jego Nostratyczny poprzednik, dalece
      wplynely na rozwoj Zachodnich/Srodkowo Wschodnich jezykow. Stad, bez watpienia
      mial miejsce bardzo wczesny i kontynujacy kontakt pomiedzy tymi wczesnymi
      kulturami, a takze ich religiami i jezykiem. "Starozytna ludnosc Indii byla
      Azjatyckimi Etiopijczykami, i nie powinno nikogo zaskakiwac, ze dzielili oni
      wiele wspolnych tradycji ze swoimi bracmi z Afryki"./ J.Jackson- Christianity
      before Christ/.Charakter Buddy posiada nastepujace odpowiedniki z figura
      Chrystusa:
      ) Budda urodzil sie z dziewicy imieniem Maya, ktora byla uwazana za 'Krolowa
      Niebios'.
      )Byl krolewskiego pochodzenia.
      )Zmiazdzyl glowe weza.
      )Czynil cuda, uzdrawial chorych, nakarmil 500 ludzi z 'malego koszyka chleba' i
      chodzil po wodzie.
      )Zniosl wiare w bozkow, byl 'siewca slowa', i glosil 'zalozenie krolewstwa
      sprawiedliwych'.
      )Uczyl czystosci, umiarkowania, tolerancji, wspolczucia, milosci, oraz rownosci
      wszystkich.
      )Byl 'przemieniony' na gorze.
      )Sakya Budda byl ukrzyzowany dla odpuszczenia grzechow, cierpial przez trzy dni
      w piekle i zmartwychwstal.
      )'W niebo wstapil', albo do Nirwany.
      )Budda byl uwazany za 'dobrego pasterza', 'stolarza', 'Nieskonczonym i wiecznie-
      trwajacym'.
      )Byl nazwanym 'Zbawicielem Swiata', a takze 'Swiatlem Swiata".

      ---------------------------------------
      • Gość: Gucip Re: Poczatki Chrzescijanstwa IV IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 07:42
        Nieomal wszystkie elementy Katolickich rytualow, poczawszy od mitry
        papieskiej, poprzez hostie, swiecona wode a skonczywszy na choralnym
        dziekczynieniu, sa wziete wprost z wczesniejszych poganskich religii. Wracajac
        do wspolnych charakterystyk, chcialbym dodac ze zlobek w Mitach Egipskich,
        takze ma znaczenie groty/Massey/. Chociaz Jezus jest typowo zobrazowany jako
        urodzony w zlobie, wczesne tradycje Chrzescijanskie umieszczaja urodzenie w
        grocie, podobnie jak wiele wczesniejszych bostw. Walker: " Grota byla
        uniwersalnie przyjeta jako macica Matki Ziemi, logiczne miejsce dla urodzin i
        regeneracji. Podobnie jak Adonis, Jezus urodzil sie z poswieconej dziewicy w
        poswieconej grocie w Betlejem, 'Domu Boga'".Massey, Churchward i inni, pisza:'
        Gwiazda na Wschodzie poswiadczala niezaprzeczalne dane, wskazujace na mityczne
        i gwiezdne pochodzenie ewangelicznej historii. Kiedy boskie dziecko
        sie urodzilo,medrcy, czyli magowie oswiadczyli ze widzieli gwiazde na
        wschodzie.Medrcy byli okreslenie jako Krolowie z innych legend, aby to nie
        pochodzilo z kanonicznych ewangelii.Trzej Krolowie, lub troje przedstawicieli
        gwiazd, sa tak starozytnie znani, jak meska trojca, ktora po raz
        pierwszy zostala okreslona, kiedy trzy regiony zostaly okreslone jako niebo,
        ziemia i 'zaswiaty', z ktorych triady przynosza swoje dary. Kiedy urodziny byly
        w okresie znaku Byka/6tysiecy lat wstecz/, Gwiazda na Wschodzie, ktora
        zablysla, byl Orion, zwany gwiazda Horusa.To byla kiedys gwiazda trzech kroli,
        poniewaz 'Trzej Krolowie' to trzy gwiazdy w pasie Oriona...". Podobnie jak i
        Jezus, Horus nie posiada historii pomiedzy latami 12 i 30 swego zycia."Istnieje
        stary Egipski papirus, z okolo 75 roku P N.E., ale powstaly na bazie starszego
        dokumentu, ktory zawiera opowiadanie pt.:'Syn Ozyrysa', wskazujace na podobne
        detale pozniejszych ewangelii.Synowi Ozyrysa przypisuje sie tam cudowne
        wlasciwosci, jak np.: wskrzeszenie z grobu przypominajace opowiadanie o
        Lazarzu, a takze nauczanie w Swiatyni Ptah/Mead/. Massey :' Horus w Egipcie byl
        ryba od najdawniejszych czasow, i kiedy equinox wchodzil w znak Ryb, Horus byl
        obrazowany jako Ichtys, ze znakiem ryby ponad glowa'. Dujardin:' Patriarcha
        Joshua, ktory byl starozytnym bogiem w Palestynie, i ma to samo imie jak bog
        Chrzescijanstwa, zwanym jest synem Nun, co oznacza 'syn ryby''. Walker:' Symbol
        ryby, zenskich genitalii boginii Shakti, ktora rowniez byla czczona w Imperium
        Rzymskim, a ktorej to ten symbol autorytety Chrzescijanskie przejely ,
        jednoczesnie z przerobka tego mitu i wykresleniem z niego pierwotnego znaczenia
        symbolu ryby'. Whelees :' Znak ryby byl starozytnym poganskim symbolem
        rozrodczosci...'. Churchward, Massey :' To byla sztuka Gnostyczna, ktora
        reprodukowala Hatior-Meri i Horusa z Egiptu, jako dziewice i Chrystusa-
        dzieciatko z Rzymu... Wy idioci, rzekli Gnostycy do wczesnych Chrzescian,
        pomyliliscie stare wierzenia z nowoczesna historia i zakceptowaliscie
        literalnie to, co bylo tylko mitycznym znaczeniem'. Walker: 'Jaskinia w
        Watykanie nalezala do Mitry az do 376 A.D., kiedy prefekt miejski zakazal
        czczenia zbawcy-rywala i przejal swiatynie w imie Chrystusa, w same urodziny
        poganskiego boga, 25 grudnia.' Schmuel Golding w "The Book your Church": Pawel
        ppowiedzial,'Pili z duchowej opoki, i opoka byl Chrystus /I Kor.10:4/.To sa
        identyczne slowa ze znalezionymi zapiskami Mitryizmu, z ta roznica ze imie
        Mitra jest zastapione Chrystusem. Wzgorze Watykanskie, uwazane za poswiecone
        Piotrowi, skala Chrzescijanska, bylo poswiecona Mitrze. Wiele pozostalosci po
        Mitrze pozostalo tam, i polaczenie czczenia Attis w czczenie Mitry i pozniej
        Jezusa bylo nieprzerwanym procesem'. Robertson. Whelees: "Mitraizm jest jedna z
        najstarszych religijnych systemow na swiecie, datujaca sie od zamierzchlych
        czasow, kiedy pierwotna rasa Iranska rozdzielila sie na Persow i Indian. Kiedy
        w latach 65-63 P.N.E, armie Pompeyusza zostaly nawrocone na Mitraizm,
        przywiodly ta religie do Imperium Rzymskiego. Mitraizm rozprzestrzenil sie
        szybko w calym Imperium i byl zaadoptowany poprzez wielu cesarzy az do czasu
        Konstantyna. W mitraizmie "Ojcowie" byli kaplanami, a ich najwyzszy "Ojciec"
        rodzajem papieza, zawsze zyl w Rzymie i byl zwany "Pater Patratus"'. Taylor:'To
        ze papiestwo zapozyczylo swoje glowne ceremonie i doktryny z rytualow
        Poganskich", jest faktem, ktory nawet najbardziej uczeni i ortodoksi Kosciola
        zawsze utrzymywali i jak najbardziej demonstrowali'.
        -----------------------------------------------------------------------
      • Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa IV IP: 67.131.131.* 01.07.04, 15:30
        Gucio, ale o czym ty w ogole piszesz. Przyznam sie bez bicia, nigdy nie
        sprawdzalem innych postaci ktore mogly miec zywot podobny do Jezusa z Nazaretu,
        ale to dlatego ze nigdy mnie to nie obchodzilo. Dlaczego? bo tamte "historie"
        nie odbily sie tak na historii jak zycie Jezusa Chrystusa. I to On jest
        Mesjaszem a nie jakis Horus z Egiptu, czy inny gosciu z Indii. To On zostal
        uznany za Mesjasza, On jest synem Bozym, reszta to mity jak o Zeusie, Hermesie,
        Marsie, Neptunie i wszystich innych bogach jakie stworzyly Grecja i Rzym i nie
        tylko... Tamte "religie" przeminely, najwieksze religie swiata wierza w Jednego
        Boga i to wszystkie te religie laczy. Sa inne wyobrazenia, ale napewno tez
        znajdziesz w nich podobienstwa. Jest cos jeszcze co je wszystkie laczy.
        Wymienianiem dziesiatkow postaci i przedstawianiem ich nic nie udowodnisz.
        Jezus Chrystus jest jeden i On jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju i
        tylko Jego zycie i smierc i potem zmartwychwstanie odbilo sie takim echem ze
        przetrwalo do dzisiejszych czasow i jest swiadectwem dla milionow. Dlaczego tak
        sie nie stalo z innymi przez ciebie wymienionymi bohaterami?
        • Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 15:38
          > Nie powinienes zwracac uwagi na cokolwiek poza modlitwa.

          > Bo to 'echo' w Twojej glowie mogloby sie stac gwizdem.

          > Swiezego powietrza przeplywajacego pomiedzy Twoimi uszami....

          > W wolnym czasie od myslenia, zastanow sie nad slowem 'plagiat'.
          • Gość: Jarek Re: He,he... IP: 67.131.131.* 01.07.04, 16:14
            Ja w odroznieniu od ciebie mysle. Ty bezmyslnie kopiujesz i wlepiasz jakies
            teksty i probujesz bezskutenicznie udowodnic ze miliardy sie myla, a ty jeden
            nie. Nie zycze powodzenia :)
    • Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa V IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 14:49
      Poczatki Chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.V

      ))) MITRA, BOG - SLONCE PERSOW

      ))Opowiadanie o Mitrze poprzedza Chrzesciajanska bajke o ponad 600 lat. Zgodnie
      z Whelees'em, kult Mitry byl na krotko przed
      Chrzescijanstwem ...'najpopularniejszym i szeroko rozprzestrzenionym Poganskim
      wierzeniem tamtych czasow'. Mitra posiada nastepujace podobienstwa z
      charakterem Jezusa:
      )Mitra urodzil sie z dziewicy 25 grudnia.
      )Byl uwazany za wielkiego, podrozujacego nauczyciela i mistrza.
      )Mial 12 uczni.
      )Czynil cuda.
      )Byl zlozony do grobu.
      )Po trzech dniach zmartwychwstal.
      )Jego zmartwychwstanie bylo corocznie celebrowane.
      )Mitra byl nazywany 'Bogiem Pasterzem'.
      )Byl uwazany za:" Droge, Prawde, Swiatlo, Wybawce, Zbawiciela, Mesiasza".
      )Mitra byl indentyfikowany z Barankiem i z Lwem.
      )Jego swietym dniem byla niedziela, " Dzien Pana", na setki lat przed
      Chrystusem.
      )Glownym festiwalem Mitry byl dzien, ktory pozniej uznany zostal
      za 'Wielkanoc', w ktorym to dniu Mitra zmartwychwstal.
      )Religia Mitry miala Eucharystie, czyli 'Ostatnia Wieczerze'.

      Podczas Eucharystii, dzielenie boskiej krwi i ciala, bylo swietym rytualem
      posrod wielu antycznych religii, i jest takze czescia Egipskich 'Mitow i
      Rytualow'.W rytualach praktykowanych w roznych czesciach swiata, bioracy udzial
      w rzeczywistosci zjadali i pili 'boskie' cialo i krew, ktore pochodzily
      z ofiary ludzkiej, lub zwierzecia. Chrzescijanska forma Eucharystii jest bardzo
      podobna do rytualu, praktykowanego jako czesc Greckiego Eleusinianskiego
      Mysterium. Eucharystia ta poswiecona byla Ceres, boginii przenicy, oraz
      Bachusowi/Dionizosowi, bogu wina. Chrzescijanie takze zaadoptowali symbol
      Bachusowski IHS/Grecki/, albo IES - Iesu/Jezus. Te litery oznaczaja Slonce.
      Cala ta ostatnia wieczerza byla faktycznym festiwalem radosci dla uczczenia
      przejscia slonca poprzez equinox wiosny /Graves/.

      -----------------------------------------------------------------------
      • Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa V dok. IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 14:57
        >> Na piec stuleci przed era Chrzescijanska, poeta grecki, Aeschylos napisal
        poemat o Prometeuszu, wystawiony w teatrze w Atenach, i ktory zawiera
        nastepujacy fragment: "Oto splywajaca z tragicznego drzewa, Jego grzechy
        zgladzajaca krew! Czy to jest Nieskonczeniem? Oto Prometeusz, i Bog! Niech
        slonce sie w ciemnosciach schowa, i otoczy jego slawe. Kiedy Bog, wielki
        Prometeusz umarl, dla czlowieka, stworzenia grzesznego"
        >> W opowiadaniu o Prometeuszu, znajduja sie jasne i dokladne precedensy
        najbardziej waznych elementow doktryny Chrzescijanskiej, np.:usytuowanie
        na 'tragicznym drzewie' w krwi zgladzajacej grzechy czlowieka. Oprocz takiej
        oczywistej korelacji, slonce chowa sie w ciemnosciach, co jest
        opowiadaniem Chrzescian o ciemnosciach panujacych w chwili konania Jezusa'.

        >>>"Slowo" jest starozytnym konceptem i nie pochodzi od Chrzescijanstwa.
        Okreslenie 'Logos' jest Greckie i jest oczywistym ze kopiujacy Chrzescijanie
        zaadoptowali je wprost od Grekow, czy to od Platona, czy tez odnoszacych sie do
        Prometeusza i Hermesa. Jednakowoz Grecy zaadoptowali 'Slowo" ze znacznie
        starszych tradycji, takich jak Hinduskie i Egipskie. Graves:..."Chinska
        biblia, znacznie starsza anizeli Nowy Testament, podobnie stwierdza:'Bog
        wypowiedzial pierwotne "Slowo" i Jego wlasne, wieczne i wspaniale zyczenie
        powstalo do zycia' Zgodnie z Zend-Avesta, Perskiej biblii, datujacej sie od
        ponad trzech tysiacy lat, zgodnie ze "Slowem", straszym od swiata,
        Ormuzd stworzyl Univers'. I grecki pisarz Amelias, mowiac o Bogu
        Merkurym /Hermes/, stwierdza:' I to oczywiscie byl Logos /"Slowo"/, ktorym
        wszystko zostalo stworzone, on bedacy wiecznie, jak Heraclitus moglby
        powiedziec, ... On rozumiany jest ze jest z Bogiem, I jest Bogiem, i
        w nim wszystko powstalo, ma swoje zycie i postac, i wchodzac w cialo, i
        nakladajac cialo, przybral postac czlowieka, chociaz zatrzymujac majestat
        swojej natury'. A wiec tutaj znajdujemy ...'a cialo slowem sie stalo' w
        najbardziej jasnych slowach.
        >> Taylor:' Ciemnosci, ktore otoczyly scene cierpiacego prometeusza, byly z
        latwoscia przedstawione poprzez wygaszenie lamp, ale kiedy ta tragedia stala
        sie historia, i fikcja stala sie faktem, lampy tamtego dnia nie mozna bylo sie
        pozbyc.Ani tez nie mozna zaprzeczyc ze ciemnosc, ktora Ewangelisci tak
        uroczyscie zdeklarowali, jako czesc ukrzyzowania Chrystusa, wskazuje na
        absolutna i totalna zadze ewidencji dla udokumentowania historii Jezusa.
        -------------------------------------------------------------------------
    • Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI IP: *.ipt.aol.com 02.07.04, 15:40
      Poczatki Chrzescijanstwa i w poszukiwaniu historycznego Jezusa. Cz.VI

      )))TWORZENIE MITU

      ))Wczesni Chrzescijanie przeprowadzili nieomal calkowita czystke w literaturze
      antycznego swiata i zapewnili ze ich tajemnice beda ukryte przed masami, ale
      uczeni z innych szkol/sekt nigdy nie pozostali obojetni na historyzowanie
      bardzo starych mitologicznych utworow.Niestety ludzkosc utracila argumenty tych
      uczonych dysydentow, poniewaz Chrzescijanie zniszczyli wszelkie slady ich
      prac. Jednakowoz, Chrzescijanie sami przechowali idee swoich krytykow poprzez
      wlasne, Chrzescijanskie polemiki. Jednym z przykladow jest 'Ojciec Kosciola',
      Tertulian /160 - 220 N.E/, byly Poganin i Biskup Kartaginy ironicznie
      potwierdzajacy pochodzenie opowiadania o Jezusie i Jemu podobnych 'bogow-
      ludzi', poprzez stwierdzenie ze "Wy twierdzicie ze my czcimy slonce; co i
      wy czynicie". Interesujacym jest fakt, ze ten wierzacy i obronca wiary,
      Tertulian pozniej wyrzekl sie Chrzescijanstwa.
      ))Aby pozbyc sie potepiajacego faktu ze nie ma historycznej podstawy dla swoich
      ideologicznych fikcji, kler Chrzescijanski jest winny barbarzynstwa poprzez
      zniszczenie wszelkich sladow pierwszych dwoch wiekow owczesnej historii ery
      Chrzescijanskiej.To troche co pozostalo z tych czasow, jest tak zmienione i
      sfalszowane, ze nie ma zadnej wartosci historycznej. W niektorych
      Egipskich swiatyniach, Chrzescijanscy niszczyciele pomnikow, w chwilach
      zmeczenia w odrapywaniu i wykuwaniu symboli religijnych tam wyrzezbionych,
      zdecydowali ze nie bylo mozliwe odkopanie wszystkich hieroglifow, i dlatego
      zatynkowali je gipsem, i ten gips pozwolil na przetrwanie starozytnych napisow
      do dnia dzisiejszego w doskonalym stanie. Podobnie, swiatynie starozytnych
      religii, byly okupowane i przejete przez Rzymian i wykute w skale rzezby i
      napisy byly zatynkowane i pozniej otwarte dla Chrzecijanskich praktyk/ Massey/.

      ---------------------------------------------------------------
      • Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ipt.aol.com 02.07.04, 15:42
        )) W przeciwienstwie do ogolnych wierzen, starozytni nie tylko nie byli
        ignorantami i zabobonnymi, ale i nie wierzyli w swoje bozki doslownie. Ta
        szkalujaca propaganda byla czescia konspiracji dla wskazania ze starozytne ludy
        zyly jakoby w ciemnocie i potrzebne im bylo 'swiatlo Jezusa'. " Obraz
        'Nowy poczatek' jest przedstawiony w tonach, podobnych do dziel Rembrandta.Caly
        swiat wokol Judei lezy w cieniu zewnetrznych ciemnosci, kiedy nagle pojawia sie
        wielkie swiatlo w centrum wszystkiego, i oblicze przestraszonego Universu
        zostalo oswietlone poprzez pojawienie sie dziecka-Chrystusa, usytuowanego na
        lonie Marii. Taki byl brzask Chrzescijanstwa, w ktorym 'Swiatlo Swiata' sie w
        koncu pojawilo. Wytlumaczenie to jest piekne w swojej prostocie
        dla...ograniczonych w mysleniu, ale obraz ten jest tylko calkowitym
        falszem' /Massey/. Jacolliot: 'Odrzucilismy Greckie i Rzymskie mity z
        niechecia. Dlaczego wiec, potwierdzac z szacunkiem mitologie zydowska? Czy cuda
        Jehowy sa bardziej imponujace od Jupitera?... Mam wiecej szacunku dla Greckiego
        Jupitera /Zeusa/, anizeli dla Boga Mojzesza, ktory dajac przyklady
        nienajczystszej moralnosci, jednak nie zalewa swoich oltarzy strumieniami
        ludzkiej krwi'.
        ) Jest prawda ze starozytni nie byli mniej zaawansowani w swojej moralnosci i
        spirytualnych praktykach, i w wielu przypadkach byli daleko wiecej zaawansowani
        anizeli Chrzescijanie w przypisywanej sobie moralnosci i ideologii, ktora
        pomimo historyzowania, jest w realnosci degradacja starozytnch "Mitow"
        Egipskich. I rzeczywiscie, starozytna inteligencja, nie tak, jak
        'wyzsza' Chrzescijanska, byla swiadoma ze ich bogowie byli astronomicznymi i
        atmosferycznymi z natury. Sokrates, Plato i Arystoteles wiedzieli ze Zeus,
        ojcowska figura z niebios, przywiedziony byl do Grecji z Indii i/albo Egiptu, i
        nigdy nie byl osoba realna, pomimo faktu ze Grecy mieli na Krecie jaskinie
        urodzin i smierci Zeusa. Na calym swiecie znajduja sie miejsca, gdzie ten, lub
        tamten bog sie urodzil, chodzil, cierpial, umarl, etc., czeste i nie specjalne
        zjawisko, ktore nie jest zmonopolizowane i nie rozpoczelo sie z
        Chrzescijanstwem. Tak, jak to kosciol uczynil z innymi, takze i i ukradl wiele
        z filozofii Arystotelesa, jak i Platona. 'Logos',jest czystym platonizmem,
        ktore wykrystalizowalo aspekt "Slowa" z 'Mitow'; Logos w Grecji bedacy
        Hermesem, ktory rowniez w Egipcie jest znany jako 'Trismegistus''. Kardynal
        Palavicino powiedzial: 'Bez Arystotelesa bylibysmy bez wielu podstaw wiary'.
        Smiesznym jest rozwazac ze wszechobecny "Pan", ktory przyszedl przynoszac
        nam 'Nowe Odpuszczenie', potrzebowal dziel Arystotelesa dla utworzenia doktryn
        dla swojego Kosciola.
        ))Co dotyczy teorii Kerstena, et al. "Jesus lived in India", twierdzi sie tam
        ze w Kaszmirze jest grob wedrujacego proroka imieniem "Yuz Asaf', co jest
        Arabskim imieniem, ktore niektorzy chcieli polaczyc do 'Jezusa'. Notovich
        twierdzil ze znalazl w Tybecie tekst pt.: "Zycie Sw. Issa' Takze twierdzi sie
        ze groby Mojzesza i Tomasza znajduja sie w Indiach. A takze jest kilka miejsc
        gdzie 'Dziewica Maria' umarla i/albo jest pochowana. Wspomniec nalezy ze byli
        niezliczeni 'wedrujacy prorocy' w historii starozytnego swiata, wszyscy z
        podobnymi 'rodowodami' i ze standartowa 'torba magika', podobnie jak wielu
        yogow dnia dzisiejszego. Trudno uwierzyc ze mieszkancy Indii, czy Tybetu byliby
        pod impresja roznych takich historyjek, majac od dawna licznych bogow-ludzi
        wlasnego chowu.Atenczycy glosza ze drzewo oliwne, rosnace do dnia dzisiejszego
        na Akropolu, bylo cudownym sposobem zasadzone tam przez boginie Atene, akt, dla
        ktorego miasto przyjelo nazwe od jej imienia. Sa takze niezliczone 'odciski
        stop' tego i tamtego ...Buddy. Dodatkowo, Notovich w swojej prasy o 'Zyciu sw.
        Issa' pisze: 'To jest to, co zostalo opowiedziane przez kupcow przybylych z
        Izraela', w ten sposob demonstrujac ze to nie jest opisane jako rzeczywista
        wizyta zydowskiego 'boga-czlowieka', a takze ze istnialy intensywne kontakty
        handlowe i kulturalne pomiedzy tymi krajami, ktore umozliwily
        rozprzestrzenienie sie podobnych historii.Wszelkie
        podobne opowoiadania i mity nie sa dowodami rzeczywistej historii.

        ---------------------------------------------------------------------
        • Gość: Humbak Guciu, Guciu, Guciu, Guciu! IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 16:37
          Miało być melodyjnie, ale nie wiem jak nutki wklepywać. Z resztą i tak nie
          umiem ich pisać. Tak czy siak, napisałem wczoraj coś do wcześniejszego frag.
          Dziś zajmę się kolejnym.
        • Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 18:48
          Te wszystkie wywody ktore tak zawziecie kopiujesz i wlepiasz i wysylasz jako
          posty sa wybuchowa mieszanka z calego swiata. Naprawde ciekaw jestem jakim
          cudem mogloby dojsc do takiego pokrycia z "historiami" ktore tutaj
          przedstawiasz? Przeciez zeby zlozyc taka jedna historie z Nowego Testamentu,
          ktora miala by pokrycie z "historiami" z odleglejszych czasow to wymagaloby to
          dlugie studiowanie pism z calego swiata i potem poswiecenie kolejnego dlugiego
          czasu zeby napisac wlasna historie ktora by trzymala sie kupy. Co 2000 lat temu
          wydaje mi sie malo prawdopodobne... Nie czytalem ksiazek z ktorych posciagales
          te historyjki, ale wstepnie wydaje mi sie ze autorzy byli osobami szukajacymi
          sensacji, usilnie chcacych udowodnic to co ty teraz, co widze jednak bez
          wiekszego sensu...
          • Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 18:53
            Ja myślę, że Gucio sugeruje tu, iż NT został sklejony z zasłyszanych mitów o
            innych bogach. Wiesz, różne cywilizacje się kontaktowały. Wcześniej jest mój
            komentarz, jeśli Cię interesuje, zobacz co ja o tym sądzę.
            • Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 20:38
              Gdyby opieral sie na samym Egipcie to moze bym poswiecil temu wiecej uwagi. W
              koncu wedlug ST Zydzi mieszkali w Egipcie, dobrze im sie tam wiodlo na
              poczatku, mogli sie tam edukowac, miec posady. Potem jak dalej czytalem
              faraonowi przestalo sie to podobac ze Zydom sie tak dobrze powodzi w jego kraju
              i sparterowal ich do poziomu niewolnikow. Ale nawet gdyby bral pod uwage tylko
              Egipt i powiedzmy ziemie po ktorych Zydzi wedrowali do Ziemi Obiecanej, to skad
              czasy ST a NT... Jestem jeszcze ciekaw kiedy te ksiazki na ktorych rzekomo
              opiera sie Gucio zostaly napisane...
              • Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 20:51
                Hehe, zobacz biblografię tu:
                www.alateus.it/ach3.htm
                • Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 21:44
                  Wiesz co? uspokoiles mnie. Przejrzalem mniej wiecej te strone, linki na te
                  tematy ktore byly tam dolaczone i doszedlem do wniosku ze sa to grupy oszolomow
                  ktorzy najwidoczniej nie moga przetrawic ze jest nad tym wszystkim taki ktos
                  jak Bog. Banda niedowiarkow ktorzy potrzebuja na wszystko namacalnych dowodow.
                  Im nie wystarczy jedna Ksiega w dwoch Testamentach. Tych ksiag musialoby byc
                  krocie, bo dla nich liczy sie ilosc a nie jakosc. I zamiast chociazby wyciagnac
                  jakies nauki z Biblii, to oni wola pluc na nia i wciskac "dowody" o jej
                  nieprawdziwosci. Nikt normalny do nich nie dolaczy, kolejna nowinka typu
                  Realianie :)
                  • Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 21:54
                    Ze wstydem przyznam, że nawet tej stronki nie przejrzałem. Zobaczyłem tą samą
                    biblografię i doszedłem do wniosku, że to nieistotne. Takie strony zwierają
                    zazwyczaj mnóstwo dowodów, ale nie są one zbyt mocne. Te które podał Gucio, są
                    moim zdaniem przede wszystkim obszerne. Tym nadrabiają, za małą solidność.
                    • Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 22:23
                      Ja przed chwila oprocz spojrzenia na same tytuly linkow, poklikalem po samych
                      linkach. Strasznie jedzie od nich amatorszczyzna, ale mniejsza z tym. To ze te
                      strony zawieraja duzo materialow nie oznacza odrazu ze sa one dowodami.
                      Nazwalbym to raczej argumentami i dodalbym tak jak ty do "dowodow", ze nie sa
                      one zbyt mocne :) W tej szopce caly problem polega na tym, ze chocby bardzo sie
                      chcialo to nie dojdzie sie do wspolnego mianownika, albo materialow i wiedzy
                      jest zbyt malo :) Religia i wiara w Boga jest tematem ktory ma cala rzesze
                      zwolennikow, ale wiekszy zamet wprowadzaja Jego przeciwnicy, a wszystko to po
                      to zeby wprowadzic chaos, zeby zaklucic porzadek ustanowiony przez Boga...
                      • Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 22:54
                        Tak, tyle że nie wiem, czy zawsze chodzi o zakłócenie owego porządku. To nie
                        jest proste. Niektórzy są przekonani, że Boga nie ma i tak jak niektórzy
                        wierzący, starają się to innym narzucić.
                        Co do szopki, to fajne, jak sugeruje się, że autor dzieła A wzoruje się na
                        dziele B, stanowiącym podróbkę dzieła C...
                        • Gość: Gucio Humbug Jarek IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 14:14
                          > He,he, przeczytalem te wasze Jezusowo-religijne przelewanie z pustego w
                          prozne.

                          > Ciekawe!

                          > Jak po kazdym katolu mozna sie spodziewac.

                          > Tylko dlaczego to robicie....sitkiem?
                          • humbak Re: Humbug Jarek 05.07.04, 14:23
                            A może błyskotliwie odparłbyś nasze argumenty? Ja napisałem ci też przy twoich
                            poprzednich wpisach o początkach chrześcijaństwa. Napisałbyś coś konkretnego
                            zamiast zwykłych banałów.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 15:01
                              humbak napisał:

                              > A może błyskotliwie odparłbyś nasze argumenty? Ja napisałem ci też przy
                              twoich
                              > poprzednich wpisach o początkach chrześcijaństwa. Napisałbyś coś konkretnego
                              > zamiast zwykłych banałów.
                              > Pozdrawiam.


                              > Podaj mi jeden 'argument', ktory jest argumentem, a nie na zydowska modle
                              obrzucanie gownem, czy osmieszanie przeciwnika!

                              > Jako chrzescijanie, nie posiadacie ZADNEGO argumentu, poza argumentem ze
                              wierzycie w to, w co wierzycie, a z czym sie rozprawia ta seria o 'Pochodzeniu
                              Chrzescijanstwa i poszukiwaniu historycznego Jezusa' - dokumentnie!

                              • humbak Re: He,he... 05.07.04, 15:22
                                Cierpliwie powtarzam więc: podobieństwo Iliady do NT jest tak małe, że niemal
                                zerowe.
                                Pokaż mi miejsce, gdzie obrzucałem cię gównem. Ty robisz to nieprzerwanie. Nie
                                udowadniasz, że nie mam racji, tylko zarzucasz temte zaprzeczanie. Guciu,
                                dajesz ogromną ilość przykładów, żę niby są historie podobne. I co z tego? W
                                Ameryce też są podobne, czhoćby Pierzasty Wąż. To znaczy, że Idnianie
                                zamieszkujący Amerykę śrokową podrabiali Ramayamę?
                                Pokaż mi, że nie mam racji, a nie zarzucaj głupotę. Wklejanie dalszych tekstów
                                też mały ma sens.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 06.07.04, 17:37
                                  > Widzisz, obie Ameryki to spuscili z Ksiezyca tuz przed Kolumbem, bo inaczej
                                  ludnosc tamtejsza mialaby te przypadkowe kontakty tak z przybyszami z Azji,
                                  Europy, jak i Afryki, ktore mialyby wplyw na ich kulture.

                                  > No i wierzenia.

                                  > Nie rob glupich uwag, bo moznaby pomyslec ze jestes totalnym ignorantem!

                                  > I to nie tylko w sprawach tych swoich 'wierzen', w ktore wierzysz...
                            • Gość: Gucio Przeczytalem IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 15:17
                              > Znalazlem Twoje 2 wypowiedzi.

                              > Nie moge z nimi dyskutowac z tej racji, ze jest to wysilek Twojej religijnej
                              swiadomosci w beznadzi4ejnej obronie swojej wiary, do ktorej jestes
                              przywiazany - doslownie!

                              > Wyrazasz swoja wiare i jakies tam powatpiewania, uzasadnione Twoja wiara w
                              to, w co wierzysz i nie mozesz po prostu uwierzyc ze ta wiara jest ...'nie do
                              wiary'!!!

                              > Szczegolnie jak sie ma do dyspozycji uczciwe, historyczne podejscie do taj
                              Twojej 'wiary', ktore Tobie przedstwiam na podstawie analitycznych i
                              poinformowanych danych, ktore dla Ciebie i najrozniejszych 'Jarkow' sa po
                              prostu nie do zaakceptowania, bo jestescie nauczeni do slepej 'wiary' i to
                              strachem na dodtek wpojonej!

                              > Gdyby to nie bylo tak tragicznym w skutkach, to mozna by sie w kulak smiac z
                              tej 'wiary', no ale mnie juz jako dziecko nauczono nie wysmiewac sie z
                              ulomnych ....

                              > To wam pozostalo jeszcze z przejecia tych Mitow na zydowskiej patelni
                              podanych, ze w obliczu PRAWDY, podpalacie zawsze gotowy stos, na ktorym ta
                              PRAWDE gloszacego jak najszybciej umieszczacie.

                              > Po chrzescijansku....
                              • humbak Re: Przeczytalem 05.07.04, 15:37
                                Dobra więc tak: podaj mi źródła z których korzystali omawiani przez Ciebie
                                autorzy. W wolmej chwili przeczytam co trz i podyskutujemy dalej. To może
                                trochę potrwać, więc proszę o szybką odpowiedź, a następnie cierpliwość.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: Gucio Hmmm.... IP: *.ipt.aol.com 06.07.04, 17:45
                                  > Musze pogadac z tymi autorami....

                                  > Podalem spis literatury, wiec sobie poszukac co mozesz w Internecie pod ich
                                  nazwiskami, lub publikacjami i wowczas znajdziesz swoja odpowiedz.

                                  > Moja pomoc w tym kosztuje...$70 na godzine.

                                  > Czlowieku katolowy, gdybym Tobie postawil slup na drodze, to bys nawet nie
                                  dostrzegl go rozwalajac na nim swoja lepetyne, bo bys nie wierzyl ze tam stoi.

                                  > No a gdyby, to bys sie domagal licencji tych, ktorzy go tam postawili...

                                  > W prawdziwosc ktorych i tak bys nie uwierzyl!!!

                                  > Ja juz kiedys przez dluzszy czas nie z takimi katolami, jak Ty, sie
                                  zabawialem w te cyrkowo-katolowe dowcipy i jeszcze gacie susze od tego czasu...
                                  • humbak Oj, Guciu, Guciu. 06.07.04, 18:10
                                    Ze mnie się śmiejesz, a robisz to samo. Ja uwierzyłem księdzu, a ty kilku
                                    historykon na słowo. Równie dobrze można uwierzyć Daenikenowi. Jego wnioski też
                                    są logiczne a źródła wiarygodne.
                                    Tu nie ma żadnego słupa soli. Wkleiłeś kilka stron tekstu mówiąc: oto masz moje
                                    przemyślenia oparte na wiarygodnych pracach fachowców. Deogi Guciu, skąd mam
                                    wiedzieć czy ci naukowcy są wiarygodni. Niemcy kiedyś dowodzili, żę Wielkie
                                    Zimbabwe zbudowali biali.
                                    Nigdy nie słyszałem o takiej postaci mitu o Ozyrysie jaką przytoczyłeś i
                                    wzbudziło to moją nieufność. Poszukam jednak danych na ten temat. Podobieństwo
                                    z mitem o Buddzie uważam za niewystarczające. Szczególnie jeśli chodzi o
                                    królewskie pochodzenie (Chrystus z królewskiego rodu, a Budda- syn monarchy) i
                                    zgniecenie głowy węża (w chrześcijaństwie jest to tylko przenośnia. Wąż to w
                                    wielu istotach zły duch).
                                    Pogadamy jak znajde wiarygodne dane. Prosiłbym też o stosowanie mniej
                                    obraźliwego tonu.
                                    Pozdrawiam
                                  • Gość: Jarek Re: Hmmm.... IP: 67.131.131.* 07.07.04, 17:32
                                    Jestes czystej masci typem Kagana, on tez lubi sie chwalic ile bierze za
                                    korepetycje :) i rownie bez sensu gada jak ty, choc ty jestes wlasciwie jednym
                                    z jego klonow na forach, bo to on zaczal wciskanie komentarzy ktore tworza szum
                                    na forach. Tak czy owak wiemy z kim mamy do czynienia. Napewno nie osoba godna
                                    jakiejkolwiek dyskusji...
                              • Gość: Jarek Re: Przeczytalem IP: 67.131.131.* 07.07.04, 17:27
                                Jezeli tego jeszcze nie wspomnialem na tym forum to wspomne teraz, wiare w
                                wiekszosci sam nabylem, nikt mi jej nie wpoil. Do wszystkiego tego doszedlem
                                sam, to wszystko byly moje przemyslenia, ja sam szukalem, nikt mi w tym nie
                                pomagal, nikt mnie za reke nie prowadzil, bo inaczej rzeczywiscie moglbym sie
                                czuc oglupiony i dzieki temu ze sam doszedlem do tego wszystkiego, ta wiara
                                jest silna i nie jest pusta. Ty wszystko tlumaczysz sobie materialnie, twoja
                                wola, robisz tak jak uwazasz za sluszne, ale nie pozwole tez zebys uwazal mnie
                                za ciemniaka ograniczonego wiara, bo rownie dobrze ja moge to powiedziec o
                                tobie w odwrotnym kierunku, ale jaki bedzie sens ublizania sobie i nie dojscie
                                do niczego konkretnego? Staram sie byc cierpliwy w dyskusji, ale jak juz
                                oponentowi brakuje argumentow i zaczyna wypisywac glupoty, albo robi to juz od
                                samego poczatku, to wybacz, jaki jest sens dyskusji? Jak narazie niewiele
                                sensownego wprowadziles do tej dyskusji. Absolutnie dyskwalifikuje twoje
                                bezmyslnie skopiowane, wlepione i wyslane jako post teksty ze zrodel malo
                                wiarygodnych. Nikomu nie udalo sie udowodnic nieprawdziwosci Biblii. Podaj mi
                                chociaz jedna powazna i znana osobe, ktora badala Biblie i powiedziala ze jest
                                to mit i podwazyla jej prawdziwosc....
    • Gość: Gaal Biblia - kanon ksiąg IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 23:53
      Liczba ksiąg
      Katolicy uznają 46 Starego testamentu i 27 Nowego

      Skład Starego Testamentu
      Wg kanonu na Stary Testament składają się:
      * Pięcioksiąg
      * Księgi historyczne
      * Literatura mądrościowa
      * Prorocy

      Skład Nowego Testamentu
      Wg kanonu na Nowy Testament składają się:
      * 4 Ewangelie
      * Dzieje Apostolskie
      * 21 Listów
      * Apokalipsa św. Jana

      Dlaczego te a nie inne
      Księgi towarzyszyły ustnej tradycji i wynikały z praktyki życia. Stanowiły
      normę wiary i moralności tego życia dlatego to właśnie one zostały uznane za
      kanoniczne. (gr. kanon = miara, reguła). Kanon chrześcijański jest to wybór
      ksiąg które przygotowują i opisują historię zbawienia, choć jest więcej które
      opisują historię Izraela, Jezusa, apostołów.

      Ustalenie kanonu
      Pierwsze ustalenie kanonu Nowego Testamentu miało miejsce w 360r. (Istniały
      wcześniejsze lokalne kodeksy). Spis nie zawierał jednak Apokalipsy. Pełny
      dzisiejszy spis został podany na synodach w Hipponie (393) i Kartaginie (419).
      Zestaw ksiąg Starego Testamentu został podany dopiero przez Sobór Trydencki
      (1546).

      Ostateczne ustalenie kanonu Pisma św.
      Określenie kanonu odbyło się na Soborze Trydenckim 08.04.1543 r; wskazano na
      Boże pochodzenie, element ludzki, podkreślono autorytet Wulgaty.
      nad. o. Marek Mularczyk OMI

      Języki kanoniczne
      nad. o. Marek Mularczyk OMI
      Hebrajski, aramejski, grecki.
      W Starym Testamencie aramejski to część Daniela i Ezdrasza (Jer 10,11); (Rdz
      31,47).
      Dwa wyrazy greckie Mądrości, Malachiaszowe.
      N.T. od IV w do V w używano języka koine.

      Podział Pisma świętego
      nad. o. Marek Mularczyk OMI
      Podział na rozdziały nastąpił w 1214 r., dokonał tego Stefan Langtone kanclerz
      Uniwersytetu Paryskiego późniejszy biskup Cantenbury w Anglii.

      Podział na wersety w Biblii Hebrajskiej nastąpił w II w.

      W 1528 r Santes Pagino przyjął to co było w Biblii Hebrajskiej i dokonał
      podziału nowych ksiąg, jego podział ksiąg ST przyjął się i jest do dziś w
      użyciu; podział NT nie przyjął się.

      Nowego podziału dokonał Robert Estienne(Stephanus) 1551 r wydane w Genewie
      czwarte wydanie tekstu grecko - łacińskiego.

      Pojęcie Stary i Nowy Testament pochodzi od Pawła apostoła (2Kor 3,14).

      Inne księgi używane w kościele pierwszych wieków
      Istniały księgi które używane były podczas nabożeństw choć dzisiaj nie wchodzą
      w skład kanonu. Były to np. listy Klemensa, Didache, Pasterz Hermasa, List
      Barnaby i inne. Były to teksty kościołów lokalnych i dopiero pełne
      ujednolicenie dało możliwość ogarnięcia całej literatury. Dopiero wtedy
      zaistniała potrzeba ustalenia kanonu dla wszystkich.

      Żydowskie kanony Starego Testamentu
      Kanon pism Starego Testamentu ustalony został przez Żydów w II/III wieku,
      jednak już wcześnie istniały pewne zestawy. Tora - została ustalony przed 400
      r. p.Ch., Prorocy - przed 200 r. p.Ch. Pozostałe i późniejsze tzw "Pisma" nie
      były ustalone jeszcze w czasach Jezusa. Kanon tych pism ustalono bardziej z
      powodów nacisków zewnętrznych. Różne wspólnoty żydowskie używały różnyh pism.

      Błąd Lutra
      Problem oryginalności ksiąg podniósł dopiero Luter w w 1543 roku chcą wrócić do
      korzeni. Protestanci nie wiedzieli że kanon żydowski został ustalony stosunkowo
      późno, bo w II wieku, myśleli że jest to zbiór ksiąg najdawniejszych. Tymczasem
      przed ustaleniem kanonu Żydzi używali obszerniejszego zbioru. Chcąc być w
      zgodzie z postanowieniem oryginalności powinno się więc zatem kanon poszerzyć a
      nie obciąć.
      okiem.boo.pl/okiem/index2.html
      • Gość: Humbak Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 00:06
        Na tej stronie są straszne bzdury Gaalu. Czytałeś to odnośnie rocka?
        • Gość: Gaal Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 00:15
          Nie - mój Boże, doba ma 24 h. Mam rodzinę, psa i mnóstwo spraw na głowie. Ale
          zobaczę.
        • Gość: Gaal Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 00:22
          No cóż w dużej części zgadzam się z autorami hasła "Metal i szatan". Dla osób
          nie znających angielskiego wiele rzeczy jest nieuchwytnych - a wystarczy
          zastanowić się nad tekstami tych utworów. Tam aż kipi od tego - z tym że nie
          wszędzie. To fakt.
          • Gość: Humbak Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 00:27
            Metal tak. Słucham, to wiem. Choć nie wszystkie zespoły. Tak czy siak pełno tam
            pogańskich kultów, seksu krwi itp., ale rock ogólnie? Bzdura totalna. Ekscesy
            muzyków to fakt. Niektórzy bawili się z przekazem podprogowym, ale ten facet
            chyba zna 3-4 zespoły. Moralność niektórych gwiazd estrady jest wątpliwa, ale
            to nie ma nic wspólnego z muzyką. Ozzy odgryzał głowy gołębiom, a teraz ma (w
            miarę) normalną rodzinę.
    • mirmilek czesc gaal 03.07.04, 00:29
      sluchaj, mam takie pytanie:

      jak masz do wyboru niemca szczerze wierzacego chrzescijanina i polaka ateiste,
      to do ktorego ci blizej?
      • Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 00:39
        Hmm, nie wiem. To trudne pytanie i bardzo podchwytliwe. Nie znasz również losów
        mojej rodziny a to by wyjaśniało wiele. Powiem ci tak, wśród Polaków znajdziesz
        również ober "czarne owce", ludzi za których się można tylko wstydzić. I
        szczerze mówiąc nie przyznaję się do takich osobników. A wśród Niemców (nie
        tylko chrześcijan ale i np. ateistów) można znaleźć szlachetne osoby. Sam mam
        wielu przyjaciół wśród Niemców i często przebywam w tym kraju.
        • mirmilek Re: czesc gaal 03.07.04, 21:08
          e tam, od razu podchwytliwe ;)zwyczajnie pamietam jak jeszcze niedawno sie
          cieszyles z wynikow ligi w wyborach czyli formacji odwolujacej sie do ideologii
          narodowej i katolickiej. no i chcialbym wiedziec, co jest dla ciebie
          wazniejsze. stad "kaze" ci wybrac miedzy przypadkami wielu polakow elektryzujacymi:

          a. polak ale wojujacy ateista
          b. niemiec ale gleboko wierzacy chrzescijanin
          • Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 21:47
            Zawsze wybieram Polskę i Polaków, ale nie wszyscy są godni tego miana. Cieszę
            się, ze sukcesu LPR choć szczerze mówiąc ma bardziej skrajne poglądy - na
            takich jak ja, mówi się reakcjonista żądny obalenia demokracji i wprowadzenia
            rządów nobliwych. Bo demokracja wzbudza we mnie wstręt - demokracja to wola
            większości (ogłupiełej) ustalająca prawa i prawdę, z czym się nie godzę...
            Stawiam wysoko sprawę mojego narodu i wiary ale mam wielu przyjaciół wśród
            wśród: Rosjan, Niemców, Czechów etc. - autentycznych przyjaciół na których
            można polegać. Wiedzą jaki jestem i ja wiem jacy oni są (każdy daży uczuciem
            swój świat i jego wartości - nie skaczemy sobie do oczu bo więcej nas łączy niż
            dzieli).
            • Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 23:46
              Gaalu, teraz z kolei ja Cię o coś spytam. Jakie poglądy masz wspólne z LPR? To
              pierwsze, a dugie: owszem demokracja nie jest dobrym systemem, ale jaki jest
              twym zdaniem lepszy?
              • Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 23:59
                Chwilowo jest mi po drodze z LPR i częściowo z... Samoobroną (lustracja
                gospodarcza). Majątek narodowy sprywatyzowany niezgodnie z prawem lub za pomocą
                przestępstwa powinien zostać znacjonalizowany itd.
                Demokratyczne wybory rozstrzygają o tym, kto będzie uciskany w majestacie
                prawa. Demokracja to zakłamanie - w tym świecie większość ustala prawa i prawdę.
                Lewica określa jako prawicę tych ludzi, którzy zwyczajnie znajdują na prawo od
                niej. Reakcjonista nie znajduje się na prawo od lewicy, ale naprzeciwko niej.
                Władza w rękach nobliwych, prawych i uczciwych. wolnych od konkursów
                przekupstwa zwanych wyborami. Ogromna władza dla jednostek - a za ew. błędy
                tych jednostek topór katowski.
                • Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 00:10
                  Ponowna nacjonalizacja jest niestety (a może i stety?) niewykonalna. Po
                  pierwsze to mimo wszystko są umowy. Po drugie ptworzyłaby to drogę do jeszcze
                  większych nadużyć. Te firmy żyją już nowym życiem. Trzeba by jakoś ustalić
                  podział majątku. Jak?
                  Systtem który opisujesz jest nierealmy. Skąd wziąć te nobliwe jednostki? Jak
                  ich oceniać? Kto miałby to robić? Jak zagwarantować, że owa jednostka nie
                  pójdzie pod topór za decyzję nie tyle niewłaściwą, co niepopularną?
                  Prawica gra tak samo jak lewica. Gdzieś tu czytałem opinie poniżające środowiko
                  księży skupionych wokół TP.
                  • Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 04.07.04, 00:19
                    Co do pierwszego - co znaczy cyt. "Ponowna nacjonalizacja jest niestety (a może
                    i stety?) niewykonalna". Mienie zdobyte drogą przestępstwa należy odzyskać czy
                    to droga sądową (unieważnienie umowy) czy ogólnym aktem prawnym. To nie jest
                    niewykonalne, bo już nieraz w różnych państwach coś podobnego robiono.
                    Co do drugiego - to wyrażasz tylko swój punkt widzenia. Ja nie potrafię
                    przewidzieć przyszłości ale wiem że demokracja nie jest zamknięciem rozwoju
                    ustroju społeczno-politycznego. To tylko kolejny etap w jej rozwoju a nie
                    finał, za nim są następne - być może nastanie coś nowego a być może nastąpi
                    powrót do "źródeł". Czas pokaże – może będzie mi dane dożyć upadku rządów
                    matołów i dyletantów przez pomyłkę nazywanych demokracją.
                    • Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 00:26
                      Zdobyte w sposób przestępczy może i się da. Ale trudno to udowodnić. Problem
                      jednak w tym, iż podejrzewam, że często za błędy odpowiadali nie kupujący, ale
                      sprzedający.
                      Co do drugiego. Skoro widzisz to innaczej, to odpowiedz, choć wstępnie na
                      zadane przeze mnie pytania.
                      • Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 04.07.04, 00:34
                        Odpowiem, ale już tego wieczoru i nie w tym wątku.
                        Dobranoc
                        • Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 00:35
                          Nie mam zastrzeżeń. Dobranoc.
            • mirmilek Re: czesc gaal 07.07.04, 02:33
              > Zawsze wybieram Polskę i Polaków, ale nie wszyscy są godni tego miana.

              no widzisz, ja zupelnie odwrotnie. tzn nie twierdze, ze nie mam "poczucia", ze
              "narod" istnieje, bo tak juz nas wychowano, ale jednoczesnie, trzezwo myslac,
              widze, ze blizej mi jest do niemca sprzeciwiajacego sie aborcji, zwiazkom
              homoseksualnym, starajacego sie zyc sprawiedliwie i milosiernie niz do jakiegos
              polskiego libertyna, ktory mysli tylko, gdzie i jak nakrasc i gdzie i jak to wydac.

              pzdr, m.
    • Gość: dziki Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 03.07.04, 07:24

      Radze najpierw poczytac naszego Papieza,
      zanim cos zacznie sie myslec na ten temat


      www.its.caltech.edu/~nmcenter/sci-cp/sci85071.html

      dziki,:)
      • Gość: dziki Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 03.07.04, 07:25


        www.its.caltech.edu/~nmcenter/sci-cp/sci85071.html

        to dla opieszalych
        • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 09:58
          Nie zabraniaj ludziom samodzielnego myślenia. Zmienisz nas w owce, a pasterzy
          zbyt mało na tyle owiec.
          • Gość: dziki Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 04.07.04, 05:52

            Tak sobie powiedzialem,bo widze,ze jakby powiedzial
            niejaki Nietzsche "za bardzo sie tutaj grzejecie".
            To juz prawie homoseksualizm.
            Niestety.
            W prezencie nowej przyjazni posylam moj list,poemat:


            In college I dated a red head
            who studied philosophy.

            one hot July afternoon she
            came to my apartment
            an announced
            "I AM through WITH you!"
            I didn't know what I did
            this time but I had been
            seeing other girls that
            summer too.

            "come on honey," I said,
            trying to be curt and all that
            "where else can you
            find a guy who studies
            number theory for kicks,
            a Nietsche freak, a poet,
            a passionate reader, and
            a computer hacker?"

            ego had been blooming in me
            since the dawn of mankind.
            she was quiet for a while.
            and sweating. she was
            slow in the head sometimes.

            "well, Joshua, you are
            damn terrible in bed!"
            she said.

            I said
            "that, my dear, is
            merely your interpretation,
            isn't it?"

            "screw you and your
            philosophical bullshit!"

            with that she vomitted out
            of the room and
            my life.

            two months later
            I heard that she
            joined the Krishnas.

            since the dawn of mankind
            no man knows what lurks
            in the minds of women.


            dziki.:)
            • Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 09:47
              Niezłe:). Nietschego nie słucham. Boję się, że wpadłbym na jakiś głupi pomysł.
              Ludzie o słabej psychice (jak ja i Hitler) nie powinni czytać jego dzieł bo to
              się może źle skończyć.
              Grzejemy? Pod jakim względem? Że dyskutujemy?
    • Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa cz.VII IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 14:49
      Poczatki Chrzescijanstwa i w poszukiwaniu historycznego Jezusa. Cz.VII

      )))) APOKALIPSA SW.JANA

      ))Massey twierdzi ze Apokalipsa Sw.Jana, nie jest autorstwa Sw.Jana z I-go
      stulecia N.E., ale jest bardzo starozytnym tekstem, datujacym sie okolo 4
      tysiacy lat wstecz i relacjonuje legende mitraistow o
      Zarathustr' /Zoroastrze.: " Autor Apokalipsy nazywa sie Janem Apostolem.Ale nie
      bedacy rzeczywistym Janem Apostolem, ktory umarlby w Palestynie w latach 60
      N.E., jest tylko falszerzem.Jest prawdopodobne ze Jan Apostol nawet nie
      istnial!'. Jacolliot stwierdza ze 'Zoroaster' jest Perska wersja bardziej
      starozytnego, Hinduskiego 'Zuryastra' - 'ktory odnawia czczenie Slonca', tytul,
      ktory byl nadawany politycznym i religijnym przywodcom'. Hotema: "Ta tajemnicza
      ksiega byla zagadka dla ludzkosci od wiekow. Jest wyrazona w terminach
      kreatywnego fenomenu; jej bohaterem nie jest Jezus, ale Slonce Universu, and
      bohaterka jest tam Ksiezyc; podczas gdy pozostalymi postaciami sa Planety,
      Gwiazdy i Konstelacje gwiazd; podczas gdy akcja rozgrywa sie na Niebie, na
      Ziemi, w Rzekach i na Morzu'. Powszechna forma tego tekstu przypisywana jest
      przez Churchward'a skrybie Horusa, Aanowi, ktorego imie przejete zostalo w
      formie "Jana'". Horus zostal ochrzczony przez 'Anup'a, Baptyste', ktory stal
      sie 'Janem Chrzcicielem". Istnieja dwie astroteologiczne interpretacje Jana-
      Anup'a Chrzciciela', zadna z ktorych nie przekresla drugiej, poniewaz
      Egipskie 'Mity' byly nieustannie zmieniajace i rozwijajace sie na przestrzeni
      czasu.Jan Chrzciciel byl symbolem miesiaca Aquarius /Styczen/, inicjacji czasu
      Slonca, ktore bylo 'urodzone poprzedniego miesiaca. Druga interpretacja, ktorej
      Biblia i inne Pogansko-Chrzescijanskie tradycje i rytualy sluza ewidencja,
      obraca sie wokol dnia Sw. Jana, 25 Czerwca, ktory jest dokladna opozycja 25
      grudnia, a wiec kranca najdluzszego dnia /solistice/, kiedy to 'sila' Slonca
      rozpoczyna sie zmniejszac.Dramat ten jest enigmatycznie wyrazony slowami
      Sw.Jana Chrzciciela 3:30;'Potrzeba, by On wzrastal, a ja bym sie umniejszal'.
      To dziwne stwierdzenie wytlumaczyc mozna tylko w astroteologicznych terminach z
      mitow o 'bogu-sloncu'. Samo slowo 'Israel', prawdopodobnie pochodzi od
      kombinacji panujacych trzech roznych bogow : Isis, Bogini Matka Ziemia, czczona
      poprzez caly starozytny swiat; Ra, Egipski 'bog-slonce'; oraz El, Semicki bog,
      ktory byl czczony pozniej jako Saturn. El byl jednym z wczesniejszych imion
      hebrajskiego boga / stad: Emmanu-El, Micha-El, Gabri-El, Samu-El. etc./, i
      czczenie jego jest odwierciedlone w fakcie ze Zydzi uwazaja sobote /Saturday/,
      jako 'Dzien Boga'. Massey:'Podobnie jak i Stary, Nowy Testament jest
      przepelniony opowiadaniami o 'bogach-sloncach', ja np.: opowiadanie o
      Sampsonie, czyli Samsonie, ktorego imie znaczy "slonce',
      ktorego 'wlosy' /promienie/ zostaly obciete przez Delilah. 'Sol-om-on', odnosi
      sie do slonca w trzech roznych jezykach.W 2 Krl 23:11 istnieje jasny
      wskaznik ze Zydzi czcili Slonce, jak to stwierdz krol Jozajasz, " kazal usunac
      konie, ktore krolowie judzcy poswiecili Sloncu..." Wiecej licznych i niezbyt
      jasnych okreslen, o 'wiecznym swietle' i innych, oznaczajacych slonce, odnalezc
      mozna w Zydowsko-Chrzescijanskiej Biblii.
      ) Istotnie, Chrzescijanskie praktyki czczenia niedzieli, wskazuja na prawdziwe
      pochodzenia ich boga i boga-czlowieka. Ich 'wybawca' jest w rzeczywistosci
      Sloncem, ktore jest "'Swiatlem' swiata, ktore kazde oko widziec moze". W calej
      historii ludzkosci, Slonce zawsze bylo czczone jako zbawca, dla oczywistych
      powodow. Bez Slonca, Planeta nasza nie istnialaby nawet jednego dnia.
      Tak wazne bylo Slonce dla starozytnycj kultur ze skomponowano 'Ksiege Slonca',
      zwana inaczej 'Helio Biblia', ktora stala sie 'Holy Bible' czyli Sw. Biblia.

      ----------------------------------------------------------------
      • Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VII dok. IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 14:54
        W Sanskrycie oznacza: czlowiek, swietnosc, prawodawce. Imie to bylo aspiracja
        dla wielu przywodcow w starozytnosci.Obecnie rozumiemy ze Egipt, Judea, Grecja,
        Rzym, caly antyczny swiat byl kopia spoleczenstwa Brahminow, z jego kastami,
        teoriami, opiniami religijnymi, i
        zaadoptowanymi Brahminami, kaplanstwem, lewitami, podobnie jak zaadoptowano
        jezyk, prawa i filozofie starozytne dla 'spoleczenstwa Vedy', ktorego
        przodkowie rozprzestrzenili sie po calym swiecie dla rozsiania wielkich idei
        prymitywnych objawien'.
        > Podobnie jak Mojzesz, Kriszna byl umieszczony przez matke swoja w koszyku i
        splawiony rzeka, i odnaleziony przez inna kobiete. Juz sto lat wczesniej,
        Massey, a co potwierdza ostatnio Graham, stwierdzili ze nawet Exodus /
        Wyprowadzenie Zydow z Egiptu/ nie mialo miejsca w historii. Massey:' Exodus,
        byl celebrowany jako Pasha, albo przejscie przez wiosenny equinox na
        niebie i 'utworzony' jako przypomnienie o 'historycznej' migracji Zydow z
        Egiptu.Te 600 tysiecy Zydow, ktorzy przyszli z Egiptu jako Hebrajscy wojownicy
        w Ksiedze Wyjscia /Exodus/, sa 600 tysiacami mieszkancow Izraela w niebiosach,
        zgodnie z Zydowska Kabala, i w tej samej scenie, zdarzenia i pospolite
        osobistosci Piecioksiagu, sa niebieskimi w innych Ksiegach.
        Mead:'Matematyczne argumenty biskupa Colenso ze armia 600 tysieczna nie moglaby
        sie zmobilizowac jednej nocy z dalszymi trzema milionami ludzi ze stadami
        zwierzat, nie mogliby fizycznie zaczerpnac wystarczajaco wody z jednej studni,
        oraz setki innych, rownie smiesznych przykladow, byly oczywistymi, nawet dla
        najbardziej ograniczonych umyslow, i dlatego podnosily gniew apologow i
        konserwatywnie myslacych/.
        > Jak wiele innych biblijnych postaci, Noe jest takze mitem, dawno temu
        zabranym od Egipcjan, Summerow i innych, jak to jakikolwiek naukowiec moglby
        zademonstrowac, ale nieustannie sie propaguje ta historia w najrozniejszych
        opowiadaniach jako 'ostateczna prawde'. Bylo wiele opowiadan o wielkich
        deszczach, powodziach w wielu czesciach swiata, nie tylko na Srodkowym
        Wschodzie. Tzw. powodz Noego, moze byc wspomnieniem dorocznych powodzi Nilu, co
        bylo wlaczone do Egipskiej mitologii. Tysiace lat przed napisaniem Biblii, arka
        byla zbudowana przez Sumeryjskiego Ziusudre. W Akkadii, herosem powodzi byl
        Atrakhasis. W Babilonie, byl nim Uta-Napistim, jedyny smiertelnik tam, ktory
        zostal niesmiertelnym. W Grecji byl Deukalion, ktory zaludnil cala ziemie jak
        wody odeszly / i arka zatrzymala sie na Parnasie/.W Armenii bohaterem byl
        Xisuthros, znieksztalcenie Sumeryjskiego Ziusudra - ktorego Arka osiadla sie na
        Gorze Ararat. Zgodnie z oryginalnym Chaldejskim opowiadaniem, heros powodzi
        tam, byl poinstruowany przez swojego boga:'Zbuduj arke i skoncz ja. Poprzez
        wielki deszcz zniszcze cale zycie.Poniewaz ty unosic sie bedzies w arce, dasz
        podstawy calego zycia'.
        > "Esther", Estera z Ksiegi Estery, Starego Testamentu, jest przerobka Bogini
        Ishtar, Astarte, Astoreth czyli Isis, z ktorej pochodzi angielskie "Easter", i
        o ktorej nie mowi wiele "Boze Slowo" Biblii. Tysiace lat przed napisaniem
        Biblii, Boginii ta byla uznana i czczona przez wiele kultur. W Dziejach
        Apostolskich 19:27, autor potwierdza istnienie i czesc oddawana: "...ale i
        swiatynia wielkiej bogini Artemidy bedzie za nic miana, a ona sama, ktorej
        czesc oddaje cala Azja i swiat caly...'. Na dodatek, pomimo wszelkich wysilkow
        zatarcia z historii i pamieci Boginii ze Starego Testamentu, prawda o Jej
        istnieniu 'przeslizgnela' sie przez pioro redaktora w 1 Krl 11:5, kiedy
        Salomon 'zaczal bowiem czcic Asztarte, boginie Sydonczykow, oraz Milkoma, ohyde
        Ammonitow'. Niezaleznie od obecnosci tego wiersza i innych, dotyczacych
        Boginii, przepisuajacy Biblie nie chcieli potwierdzic jak rozpowszechnionym byl
        kult i czesc dla zenskich form. Dodatkowo stwierdza Whelees ze Ksiegi Starego
        Testamentu:" mozna stwierdzic z cala pewnoscia ze zadna z nich nie zostala
        napisana przez autentycznego autora, ze kazda z nich jest skladanka wielu pior,
        umieszczajacych tam anachroniczne i wzajemnie zaprzeczajace sie watki w
        oryginalnych zapisach, i mowiace o faktach, ktore w rzeczywistosci byly znane
        juz na setki lat przed sugerowanym okresem zycia autora'. Mozna dodac takze ze
        wiekszosc Starego Testamentu jest tak mityczna, jak i calkowicie jest Nowy
        Testament.
        >Motyw Dziewicy Matki/Boginii/Krolowej Nieba, znany jest wokol swiata na dlugo
        przed era Chrzescijanska; z Isis, np., takze nazywana "Mata-Meri" / "Matka
        Meri"/. Jak pisze Walker:'"Mari" byla podstawowym imieniem Boginii znanej
        Chaldejczykom jako "Marratu", dla Zydow jako "Marah", dla Persowjako "Mariham",
        dla Chrzescian jako Maria / Mary/... Semici czcili obuplciowe olaczenie Boginii
        I Boga, zwanego "Mari-El" / Maria-Bog/, podobnie w Egipcie - "Meri-Ra", co
        laczylo element wody, z meskim elementem Slonca'. Nawet hebrajska nazwa Boga
        "Yahweh", pochodzi z Egipskiego "IAO". W jednym z najbardziej znanym
        Chrzescijanskim oszustwie, dla nawracenia wiernych "Pana Buddhy", Kosciol
        kanonizowal Jego jako "Sw. Jozafata", co reprezentowalo Chrzescijanska korupcje
        buddyjskiego tytulu "Bodhisat" . ..." swiety Sw. Jozefat, ktorego imie
        jest 'poslizgnieciem' sie nieustannych 'aspiracji',wielki "Pan Buddha",'Swiatlo
        Azji', byl zatwierdzony jako Swiety w katolickiej martylologii//Whelees/.
        Walker: " Sredniowieczni producenci swietych, zaadoptowali opowiadanie zycia
        Buddhy jako wlasna fikcje, nazywajac ojca Sw.Jozefata hinduskim krolem, ktory
        wiezil mlodego swietego aby ten nie zostal Chrzescijaninem. On byl nawrocony
        jednak i wykazal 'normalny' asortyment cudow, niektore z nich skopiowane z
        fragmentow zycia Buddhy. Sw. Jozefat byl bardzo popularny w srednich wiekach,
        tym ironiczniejsze, ze w Europie sie brzydzili Buddhyzmem, jako dzielem
        Diabla'.
        -----------------------------------------------------------------------------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka