Gość: Gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 15:33 "Bóg umarł" - stwierdził butnie Nietsche "Nietsche umarł" - "powiedział" z żalem Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 15:34 Czy domadasz się dysputy na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 15:36 Ja niczego w życiu się nie domagam; proszę wzgl. biorę sobie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 15:38 Taaa... Co złego, to nie Ty:) Nie wiem czy dyskusja na ten temat ma jakikolwiek sens. Jakim bowiem sposobem rozmawiać o czymś, co z założenia przekracza nasze pojmowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 15:42 Istnieje wiele dowodów na istnienie Boga. Każdy z nich można jednak poddać w wątpliwość. Podobnie jak każdą z tych wątpliwości w wątpliwość itd. Przykład Za: Bóg dał prawa które są logicznie spójne (Kant) Przeciw Człowiek wymyślił prawa i podparł się Bogiem aby nikt nie śmiał ich podważyć. Za: Doskonałość i spójność praw jest tak wielka że człowiek nie mógł ich stworzyć (św. Anzelm, Kartezjusz, Spinoza) Za: W ten sposób można udowodnić istnienie każdej dowolnie wymyślonej rzeczy, byleby była miała ona doskonałość jako zasadę. np. istnienie doskonałego młotka (Gaunilon) Przeciw: Nie może być nic idealnie doskonałego co nie jest Bogiem (św. Anzelm) Przeciw Można być dobrym, uczciwym i nie wierzyć w Boga Za: Jednak przy takiej postawie stawia się na miejscu weryfikatora zachowania siebie. Staje się więc bogiem dla siebie. Samemu nie można weryfikować swoich działań gdyż sumienie "workowacieje" (termin teologiczny) Przeciw Nakazy chodzenia do kościoła, święcenia dnia świętego, nie mówienia Imienia boskiego na daremno służą tylko umacnianiu pozycji Boga. Gdyby Bóg istniał nie trzeba by było umacniać jego pozycji w świecie. Za: Naszym celem jest umocnić wiarę. Wiara nie musiała by być gdyby pozycja Boga w naszych sercach nie była zagrożona. Umocnienie wiary jest daniem nam możliwości decydowania. Jesteśmy tak wolni, że możemy nawet się zabić. Dzięki posiadaniu wyboru możemy naprawdę zaistnieć. (Pascal) Przeciw: ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 15:55 Filozofia, filozofią. Nie jestem co prawda specjalistą od genetyki itp., ale z tego co wiem skutecznie wyjaśniane są różne aspekty istnienia człowieka, które przypisywane były Bogu. Nie uważam jednak aby to, że człowiek powstał całkowicie wskutek ewolucji, wykluczało działanie ręki bożej w tym dziele. Co do niektótych przytoczonych przez Ciebie argumentów mam wątpliwości. Np logiczność praw bożych. Np. troska o bliźniego, która nią tak naprawdę nie jest. Z tego co wiem, jej objawy można wyjaśnić czystym egoizmem, jeśli nie w odniesieniu do jednostki, to w odniesieniu do gatunku, czy materiału genetycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. Gaal, milo slyszec, ze co do IP: *.arcor-ip.net 28.06.04, 15:58 "dawania, domagania sie i brania", jestesmy tego samego zdania. Pamietaj, ze tu na Ziemi, Prawa Boskie (na razie) nie obowiazuja. Beda obowiazywaly, jak My zechcemy (z drobna pomoca naszych Przyjaciol) nie pisze, czy to dobrze, czy to zle. pozywiom, uwidzim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal, milo slyszec, ze co do IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:04 Gdyby działały, nie byłoby wolnej woli i wszystko to stałoby się głupią zabawką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. hihi... IP: *.arcor-ip.net 28.06.04, 16:07 taki madry, to ja tez jestem... czekam, co Gaal na to powie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: hihi... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:12 Hihi, Cwaniaczek;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: hihi... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:15 Na ziemi nie można zbudować raju - ilekroć ktoś do tego się zabierał zawsze tworzył piekło. Można próbować stworzyć z naszego padołu ziemię bez łez i krwi, podłości i krzywdy. Ale zawsze szatan stara się pokrzyżować te plany. Życie ludzkie to nieustanny egzamin z człowieczeństwa i prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: hihi... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:22 Raj... hmm... no właśnie. Jak możliwym jest stworzenie raju. Raj to monarchia i to absolutna. Tyle, że taki król jak Bóg jest tylko jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy stają się IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:30 "osobistymi wrogami" Pana Boga. Chcą zająć jego miejsce lub wprowadzić "swoją" religię. Nową "religię" - ateizmu obloczonego w laickość lub "misterium nieprawości" Antychrystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 16:37 Eh, tu nie chodzi raczej o wrogość wobec Boga. Takich ludzi zawsze interesuje jedynie władza. Zdobywają ją na wszelkie możliwe sposoby. Boskość, lub jej negowanie to tylko środek. No, chyba, że mamy do czynienia z wariatem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:58 Chcą rządzić również psychiką (umysłem) ludzkim - tworząc nowe społeczeństwo bezwyznaniowe można lepiej go kontrolować. Co prawda religia była nieraz podporą władzy ale te władze nie rościły sobie "prawa" do urzeczywistnienia świata Orwella. One siegały do kieszeni a nie umysłów poddanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 19:23 Czy ja wiem, czy faktycznie lepiej można kontrolować? W takim społeczeństwie nie ma zasad moralnych. Każdy kombinuje, jakby tu najwięcej zyskać. Każdy spiskuje. Łatwiej chyba panować w teokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 20:10 *)Walka z Kościołem wczoraj i dziś: www.kki.pl/piojar/polemiki/kosciol/kosciol.html *)Wielu nie ma wątpliwości i dlatego budują świat bez Boga (maja własne "zasady" które zastąpić mają m.in. chrześcijaństwo) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg jest tylko jeden i dlatego niektórzy staj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 20:15 No dobra. Poczytam to później. Mnie jednak chodziło bardziej o sensowność takich posunięć niż to, czy one miały miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. Alez Gaal, tu dokladnie sie zgadzamy... IP: *.arcor-ip.net 28.06.04, 16:27 nie w naszej mocy zbudowanie tu Raju... natomiast w naszej mocy jest unikniecie, aby tu pieklo powstalo. pozdraviam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:01 raczej nasze oczekiwania wobec istoty Najwyższego. Jeśli bowiem jest - jak w filozofii platońskiej i wczesnym neoplatiniźmie - jedynie Demiurgiem - Stwórcą, który aktu tworzenia dokonuje myśląc o swej doskonałej istocie, a rezultaty tej działalności materializują się poza obrębem Boskiego jestestwa (wewnątrz nie mogą, zakłócałyby bowiem Boską doskonałość, będąc jedynie gorszym odbiciem doskonałego archetypu w duszy Boga), nie może być Opatrznością - a zatem odpowiada jedynie za inicjalną dawkę idei, a reszta jest dziełem człowieka, degradującym się w miarę oddalenia od doskonałego wzorca. Jednak już same komentarze do tzw. "Teologii" Arystotelesa (ewidentna podróba neoplatoników - nawet język wskazuje na kilkaset lat różnicy), napisane przez Porfiriusza, kierują myśl ludzką ku idei Boga, będącego zarazem Demiurgiem, jak i Opatrznością - niewątpliwie pod wpływem judeo-chrześcijańskim - i w zasadzie tak już zostało, ponieważ taki trend umocnił swoim autorytetem Plotyn, a następnie większość znaczących teozofów przełomu starożytności oraz wieków średnich. Jeśli Bóg jest jedynie Stwórcą, należy szukać dowodów we wzorcach początkowych - szukać dzieł stojących na tyle wysoko w hierarchii bytów, by mogły posłużyć za argument w dyskusji o doskonałej duszy Boga. Jednocześnie nie możemy spodziewać się "Deus ex machina..." Jeśli wyznajemuy zasadę, że Bog jest również Opatrznością, Boska ingerencja - zwłaszcza w trzech wielkich religiach monoteistycznych - jest wręcz oczekiwana - czy to pod postacią spektakularnych gestów staro- i nowotestamentalnych; czy też - w ślad za subtelną szkołą stoicką - w równie delikatnym i niezauważalnym wpływaniu na bieg wydarzeń, jakie dostrzec można w filozofii neoempedoklesa w Hiszpanii muzułmańskiej, a następnie w filozofii iluministycznej Ibn Arabiego. W tym przypadku jedyny cud, jakiego możemy dostąpić, może się dokonać w głębi własnego serca, a "zastępy niebieskie" z "gorejącymi mieczami" należy odstawić w sferę legend. Zadajmy więc sobie pytanie, jak wyobrażamy sobie Boga, a dopiero potem udowadniajmy Jego istnienie. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 20:12 Ładnie. Ja jednak nie identyfikuję Boga z opatrznością. Uważam ponadto, czy może raczej odczuwam, że objawienie cudy itp. nie są potrzebne dla pełnego odczucia bóstwa. Jest to bowiem jakby materializacja części owej boskości. Poważnie powątpiewam też w wartość relikwi. Dlaczego niby materia miałaby przejmować jakiekolwiek cechy boskości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 A zatem mistycyzm, zakładający prywatny IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:25 i bezpośredni kontakt z Bogiem - bez pośrednictwa przeróżnych oszustów, którzy na przestrzeni dziejów czynili się szafarzami Boskiego przesłania. Oczywiście mistycyzm umiarkowany, a nie błędny eskapizm, streszczający się najlepiej w postępowaniu hinduskich ascetów, negujących świat doczesny, pragnąc w ten sposób wypalić w sobie to, co materialne, by pozostało jedynie niematerialne "tchnienie Absolutu". Też masz na pieńku z hierarchami? Pozdrawiam Wqrwiony2 P.S. Relikwie to czysta pozostałość pogaństwa - stanowią ustępstwo niektórych wyznań na rzecz lepszego "zamordyzmu" - cóż bowiem lepiej wpływa na masy, niż słowo kapłana, będącego doczesnym depozytariuszem cząstki świętego... wyzuty z szerszego znaczenia fetyszyzm (bez podtekstów seksualnych). Podobnie cuda - moim zdaniem - wypaczają sens wiary - cóż bowiem znaczy wiara w obliczu widomych i namacalnych znaków nadnaturalnej działalności? W taki wypadku "sacrum" wrzucamy do jednago tygla z "profanum", a tego, co z tego wychodzi, przez delikatność nie nazwę po imieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: A zatem mistycyzm, zakładający prywatny IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 20:31 Co do relikwi mam te same poglądy, choć chyba nie ująłbym tego tak hmmm.., fachowo. Z hierarchami na pieńku nie mam, szczególnie że nie tozmawiam zbyt często na ten temat. Posądziliby mnie o gnostycyzm czy coś podobnego, a potem urządzili krucjatę jak przeciw katarom, choć nie mam takiego jak oni majątku, więc co najwyżej pokutę ciężką dostałbym. Tu oczywiście żartuję, ale zdaję sobie sprawę, że moje wierzenia nie są zupełnie zgodne z nauką katolicką. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko się IP: 195.150.115.* 28.06.04, 21:04 przebić z tematami merytorycznymi. Jeśli nie ma pretekstu do obrzucania się błotem, publika pauzuje i pozostaje dwóch - góra trzech - dyskutantów... Pozdrawiam i liczę na dalsze dyskusje w innych wątkach - stęskniłem się za normalnością... Wqrwiony2 P.S. A propos katarów - Carcassonne zapiera dech w piersiach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko si IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 21:18 Oj zapiera. Upały potęgują z resztą to wrażenie. Świetnie, że udało im się Nowe miasto oddzielić od starego. No ale Montseguir (o ile dobrze napisałem) jest dla nich istotniejsze (tyle że ich już nie ma). Okolica też bardziej malownicza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Zapomniałbym IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 21:19 Pozdrawiam oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko si IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:54 Też lubisz powłóczyć się po świecie? Przyznam, że mury, choć piękne, stanowią dla mnie zawsze wartość uboczną jeno - tak naprawdę fascynują mnie w zwiedzanych krajach ludzie - ich zachowanie, pasje, fobie; sposób mówienia, gesty i stosunek do świata oraz obcych. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Chyba nici z wątku - na forum Świat ciężko si IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:23 Owszem, lubię, choć dotąd kręciłem się jeno z rodziną. Niestety na obserwację ludzi trzeba mieć możliwości- cazas i znajomość języka. Oby mi brakuje na wyjazdach. Rozumiem jednak twoje zainteresowanie. Montseguir jest ciekawe też z tego względu. Nie wiem, czy znasz jego historię, więc napisz, iż był to ostatni punkt obrony albigensów przed krzyżowcami. Jest to teraz traktowane jak miejsce święte- cisza itp. z szacunku dla zabitych. Ciekawa historia miała tam miejsce. W twierdzy przebywali oprócz katarów Żydzi i katolicy (społeczność była z resztą bardzo tolerancyjna). Tym ostatnim krzyżowcy zaproponowali możliwość opuszczenia oblężonego miejsca. Ci w odpowiedzi przeszli na kataryzm. Chciałem jeszcze nadmienić, wracając na chwilę do tematu wiary, że nie kwiestionuję roli duchownych. Uważam ich za ludzi to po pierwsze, więc nie ma mowy o nieomylności. Nawet w odniesieniu do papieża mam z tym problem. Objawień nie neguję, ale ich nie potrzebuję. Poza tym to bardzo... hmmm... trudny temat. Łatwo o nadużyca i nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugsior Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:14 jezu czlowieku, co ty studiowales? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: 195.150.115.* 29.06.04, 01:20 To akurat nie miało niczego wspólnego z kierunkami moich studiów - po prostu ciekawe. Poza tym sam możesz się przekonać, że podałem informacje dostępne prawdopodobnie w bazowych podręcznikach do historii filozofii - serio. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugsior Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:23 no to ja dziekuje za PRAWDZIWA filozofie. dobre hobby, ale troszke za abstrakcyjne jak na profesje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Tzw. "dowody na istnienie Boga" wyrażają IP: 195.150.115.* 29.06.04, 01:29 Racja - to nie profesja. Jeszcze na pierwszym roku studiów polubiłem znienawidzony przedmiot - filozofię - ponieważ wykładowcą był gość po filozofii i matematyce. To była "czysta forma", ale teraz studenci bardzo narzekają na ten przedmiot - zbyt dużo prywatnej pasji wykładowcy... Pozdrawiam Wqrwiony - filolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 19:26 Sam pies kości nie zje, a drugiemu nie da! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: starszy syn B Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 19:26 no kombinujcie, kombinujcie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 20:12 Dlatego odrzuciliście Jezusa i słowo Boże. On mówił o zbawieniu wszystkich ludzi, wasze credo mówi tylko o zbawieniu Żydów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 To czuły punkt - zaraz usłyszysz, że jesteś: IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:51 antysemitą, rasistą "i właśnie"... Uniwersalizm - "Liberte, Egalite, Fraternite" (sorry, że bez "accent aigu"); nie jestem zwolennikiem żadnej rewolucji, ale albo wierzymy, że w oczach Boga jesteśmy równi, albo jesteśmy rasistami - i żadne lobby tego nie zmieni... Na świecie nie może być: "żydków, czarnuchów, arabusków, czy żółtych małp" - tylko dlatego, że urodzili się w danej grupie etnicznej - albo też nie urodzili się we "właściwej" - to bowiem trąci już eugeniką, której tak gorliwie hołdowali "luminarze" w rodzaju doktora Mengele. Ciekawe, czy "dzieci Shoah" naprawdę tego nie dostrzegają, czy też w przeważającej większości depczą pamięć swoich pomordowanych przodków... Adam Michnik, którego z wielu powodów nie cierpię, kilka dni temu zasłużył na moje - pełne zaskoczenia - uznanie, krytykując centrum Szymona Wiesenthala za inicjatywę nagradzania płatnych denuncjatorów - nie chodziło mu przy tym o zasadę, ale wybiórczość - dlaczego tylko o jedną nację chodzi... Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: Zadnego 'Boga' nie bylo i nie ma!!! IP: *.chello.pl 28.06.04, 19:19 co dziennie wznosisz inwokacje do Pana Boga a teraz twierdzisz ,że go nie ma ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: He,he... IP: *.chello.pl 28.06.04, 19:35 czy możesz wobec tego Guciu zaspokoić moją ciekawość i odpowiedziec mi na pytanie:-czy działasz z pobudek ogólnoludzkich , że tak powiem dla dobra ludzkości,czy też w partykularno-patriotycznych intencjach ? Oczywiście w założeniu ,że to co robisz jest na serio. Początkowo brałem cię za zdolnego polakożercę-parodystę Aha,ja jestem nieuleczalny katol Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 19:52 Dno osiągasz Guciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Lubisz coś na świecie oprócz lustra? IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:03 Wczesny poranek, wieś, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek (2-dniowy zarost, podkrążone oczy, ręce jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z antenkę), powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu. Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z pomyjami i wchodzi do środka, wszystkie świnie kwiczś i tłoczą się jak najbliżej. Nalewa pomyje do koryta - świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania. Zenek przez chwilę stoi i patrzy na nie z lekko zażenowanym uśmiechem. Powoli wraca do domu, zdejmuje kufajkę, podchodzi do sczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską, przygładza tłuste włosy, patrzy na swoje odbicie i mruczy do siebie: - Kurde, co one takiego we mnie widzą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LEF Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dsl.de.colt.net 28.06.04, 20:14 Gość portalu: Gaal napisał(a): > "Nietsche umarł" - "powiedział" z żalem Bóg. Powiedzial Ci to osoboscie? A moze przez telefon? Jak tak to podaj jego numer, albo maila, to mi tez powie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Oooo! Sznowny kolega jeszcze w ZSRR studiował! IP: 195.150.115.* 28.06.04, 20:28 Jaka głębia antyreligijnych przemyśleń - niczym pani politruk w filmie "Europa, Europa", zrzucająca z sufitu cukierki, by wykazać przed dziećmi przewagę modlitwy do Stalina nad inwokacją do Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 21:46 Coś z życia - w sowieckiej strefie okupacyjnej w 1939 r. zapędzono dzieci z jednej z szkól do kościoła (przerobionego już na magazyn kołchozowy), po czym politruk zwrócił się do dziatwy: "Dzieci czy Bóg was kocha? Jeśli was kocha to zobaczymy czy da wam cukierki? No, poproście Boga o cukierki" - gremialna prośba padła, a tu nic... Politruk zwrócił się teraz do dziatwy: "Widzicie, was Bóg nie kocha i nie spełni waszej prośby bo go... nie ma. Ale kochane dzieci, jest ktoś kto istnieje i was kocha. To towarzysz J. Stalina i Partia. Po czym z namaszczeniem powiedział, kierując wzrok w stronę sufitu: "Tow. Stalin daj dzieciom cukierki" - i z dziury zrobionej w suficie wysypała się strużka słodyczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 22:02 Oj Gaalu, czytaj posty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 28.06.04, 22:03 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 22:18 Ależ czytam - choć prawdę mówiąć równocześnie na drugim komputerze pracuję [on nie ma dostępu do netu:) umyślnie]. Ta opowieść to moją "literacka" odpowiedz na zadane pytanie - bo jak mam polemizować z cyt."Powiedzial Ci to osoboscie? A może przez telefon? Jak tak to podaj jego numer, albo maila, to mi tez powie." Jak ktoś nie rozumie metafory z Nietschem w roli głównej to co pozostaje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Chodziło o to: IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:33 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=13793662&a=13801167 Ale dobrze, że rozwinąłeś myśl - potraktowałem to zbyt zdawkowo i dla forumowiczów, którzy nie oglądali znakomitego filmu Agnieszki Holland, prawdopodobnie nie do końca było to zrozumiałe. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Chodziło o to: IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 23:52 Jest mi niezręcznie, przepraszam - bo rzeczywiście nie zwróciłem uwagi na twoją odpowiedź. To się nazywa figiel, o tym samym pomyśleliśmy odpowiadając na to samo pytanie. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Chodziło o to: IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:59 Naprawdę dobrze się stało, że uzupełniłeś mój post - przy okazji ciekawe, jak łatwo nasuwają się te same skojarzenia, prawda? Pozdrawiam wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chodziło o to: IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 00:03 Rece opadaja, przypomina mi to rozmowe sceptyka z wierzacym w unis. Wierzacy w Unis (WwU): "Magiczny Unis siedzi na moim ramieniu." Sceptyk (S): "Nic nie widze." WwU: "Oczywiscie ze nie, on jest niewidoczny." S: "Ale ja nawet w zaden sposob nie moge go wyczuc." WwU: "Poniewaz on nie jest materialny. Mowilem przeciez, ze on jest magiczny." S: "Dlaczego mialbym wogole zaakceptowac twoje twierdzenie? Co to wogole jest ten unis i jaki masz dowod na jego istnienie? WwU: "Istnienie mojego Unis nie wymaga dowodow. Swiadectwo na jego istnienie to ostatnia rzecza o jaka powinienes sie martwic. Najpierw musisz zaakceptowac twierdzenie o istnieniu mego niewidocznego Unis, a potem mozemy przejsc do OZNAK jego istnienia." Mysle, ze jak narazie ten dialog nie ma sensu. W celu zaakceptowania jakiejs wiary (w cokolwiek, kogokolwiek) najpierw musimy poznac tenze obiekt. Tak wiec dowod na jego istnienie NAJPIERW. Ale przypuscmy na chwile, ze nasz sceptyk zgodzil sie na istnienie niewidzialnego unis bez wczesniejszego dowodu. Jakie wtedy bylyby oznaki na istnienie tego unis? S: "Niech ci bedzie, zgadzam sie na brak dowodu, ale skoro mam miec wiare w tego unis, powiedz mi cos wiecej o nim." WwU: "Moj Unis jest zrodlem wszelkich deszczy na Ziemi." S: "Ale jaki jest dowod na jego istnienie?" WwU: "Za kazdym razem gdy pada deszc widzisz mojego Unis w akcji. Czy potrzebujesz jeszcze jakichs dowodow?"....... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 A coś od siebie, mości Sceptyku? W innych IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:05 wątkach nie wychodzisz bowiem poza monosylaby... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: A coś od siebie, mości Sceptyku? W innych IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 00:06 to bylo odemnie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 A zatem wątek na temat Moore'a jest dla mnie IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:14 niezrozumiały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: A zatem wątek na temat Moore'a jest dla mnie IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 00:23 pytanie jest czy wierzysz w Unis? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 To nie jest wątek na poziomie pogawędki w KFC IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:39 Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: To nie jest wątek na poziomie pogawędki w KFC 29.06.04, 00:42 mowimy o istnieniu boga.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: He,he... IP: *.chello.pl 28.06.04, 20:19 Dziękuję za wyjaśnienia,ale gsdybyś mogł poświęcić mi jeszcze chwilkę swojego cennego czasu ... Cele swej misji przedstawiłeś jasno i klarownie,natomiast w dalszym ciągu brak mi rozeznania pobudek jakie tobą kierują 1/rozumiem,że nie są to względy religijne-o swoim stosunku do Boga zarówno chrześciańskiego jak i żydowskiego ( choć jest tylko jeden )napisałeś jasno 2/rozumiem,że patriotyzm też nie leży u genezy twoich poglądów 3/ten akapit musiałbyś mi wyjaśnić > > Twoje 'spostrzezenie' okreslane jako 'polakozerczosc' wskazuje ze zydy poz > a > swoja religia, takze maja inny, wolny dostep do Twojej mentalnosci... bo nie łapię o co ci chodzi 4/religia to nie jest nauka Guciu lecz iskra Boża,talent,który się ma lub nie i choć jesteś człowiekiem wszechstronnie utalentowanym tego daru Bożego też ci życzę,nawet wbrew twej woli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Nie zlapiesz! IP: *.ipt.aol.com 28.06.04, 23:41 bo nie łapię o co ci chodzi > 4/religia to nie jest nauka Guciu lecz iskra Boża,talent,który się ma lub nie > i choć jesteś człowiekiem wszechstronnie utalentowanym tego daru Bożego też ci > życzę,nawet wbrew twej woli > Dyskusja z religijnym Toba bylaby duskusja ze sciana. Twoje, dotychczasowe wywody na ten temat, wyraznie na to wskazuja. > Wole wierzyc w krasnoludzki i krolewna Sniezke. Szczegolnie w opracowaniu 'Playboya' potrafi to napawac szczegolna religijnoscia! > No ale do tego porzeba jest ...talentu, iskry, ale chyba nie tej 'bozej', bo ta sluzy do kontroli macic, aby juz nie wspominac o wszystkich innych sprawach i sprawkach. > Religijnych, znaczy! > I prosze nie uwazaj mnie za '...wszechstronnie utalentowanym', poniewaz ani dzieci seksualnie nie molestuje, ani bezwstydnie nie zyje z zebractwa i naciagania. Nie jestem tez zlodziejem, morderca, ani zadnym innym przestepca, ktorych Twoj 'Bog' utalentowal, a ktorzy pasozytuja na ludziach dzieki wlasnie Twojemu 'panu Bogu'. No i z jego blogoslawienstwem. > Jednym slowem - trzymam sie jak najdalej od religii, jej szarlatanow i przestwepst z religia zwiazanych. Religia to najzwyklejsze oszustwo, samego siebie w to wlaczywszy! > Poza tym nie mam 'talentu' boskiego, ktory objawia sie sila i odpornoscia zoladka, juz na slowo 'religia'!!! > Wracajac do tej '...iskry bozej' raz jeszcze - uwazam ze to jednak powinno sie leczyc! > Tez elekrycznoscia.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Nooo - to już poważne - nie znam się na tym, ale IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:03 czuję, że bez pokaźnej dawki psychotropów szybko się "odkleisz"... A co cię nie odpycha? Ponawiam wielokrotnie zadawane pytanie, czy są jakieś wartości - poza Playboyem (w internecie znajdziesz lepsze gówno...) - którym dotrzymujesz wierności? czy jesteś jedynie zgorzkniały - a jeśli tak, to dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: chyba jednak tak IP: *.chello.pl 29.06.04, 01:20 wybacz Guciu , ze sprawilem ci ból tymi pytaniami , ale przeciez z gory zastrzegalem,ze nie musisz na nie odpowiadac. A tak rozpacz i zalosc tryska wrecz z kazdego twojego akapitu. Jedyna z tego korzysc,ze juz wiem o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugsior Re: chyba jednak tak IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:44 bhahahahaa 'wszystkojednokto' przestan juz prosze. pochamuj sie. :DDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: chyba jednak tak IP: *.chello.pl 29.06.04, 01:46 mimo wszystko odnosze wrażenie,ze odpowiadasz mi na pytania ktorych ci nie zadalem ,twoj stosunek do religii,Boga czy kleru interesowal mnie w sposob umiarkowany. Bardziej chodzilo mi o twoją glowną dzialalnosc na tym forum. Prawdopodobnie w pierwszym zwroconym do ciebie poscie wyrazilem sie niezbyt jasno. Jesli zechcesz zaspokoic moja ciekawosc,dziekuje,jesli nie zycze ci dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: chyba jednak tak IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 04:10 Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a): > wybacz Guciu , ze sprawilem ci ból tymi pytaniami , ale przeciez z gory > zastrzegalem,ze nie musisz na nie odpowiadac. > A tak rozpacz i zalosc tryska wrecz z kazdego twojego akapitu. > Jedyna z tego korzysc,ze juz wiem o co chodzi. > Zatem o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto he,he IP: *.chello.pl 29.06.04, 08:49 przeczytalem nasza dyskusje,he,he jeszcze raz,u mnie byla druga w nocy Pytalem ciebie o geneze twojej glownej dzialalnosci na tym forum a ty cala noc przedstawiales mi swoje religijne credo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 13:02 Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a): > przeczytalem nasza dyskusje,he,he jeszcze raz,u mnie byla druga w nocy > Pytalem ciebie o geneze twojej glownej dzialalnosci na tym forum a ty cala > noc przedstawiales mi swoje religijne credo > Byc moze to ta druga w nocy byla zbyt pozna godzina na zrozumienie ... religijnych podstaw 'mojej dzialalnosci'? > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: Hi,hi IP: *.chello.pl 29.06.04, 13:26 a teraz jest 14 i dalej nie rozumiem,religijne podstawy sam wykluczyłeś dystansując sie od kazdej religii,chyba,ze" dzialalnosc "ta swma w sobie stala sie dla ciebie religią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio he,he.. IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:50 Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a): > a teraz jest 14 i dalej nie rozumiem,religijne podstawy sam wykluczyłeś > dystansując sie od kazdej religii,chyba,ze" dzialalnosc "ta sama w sobie stala sie dla ciebie religią. > Cieplej, cieplej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugsior Re: He,he... IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 01:38 'wszystkojednokot' juz nie moge. zwijam sie ze smiechu. masz znakomity styl pisania. przeciez wiesz ze elokwentnie czy nieelokwentnie do gucia podchodzac nic z tego konstruktywnego nie wyjdzie. pytania zadajaesz 'za konkretne' na guciowy intelekt. bhahaha, jeszcze sie zwijam. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: He,he... IP: *.chello.pl 29.06.04, 01:56 alez Bugsiorku,źle mnie oceniasz,ja to robię z czysto naukowych pobudek,probuje zrozumiec czlowieka zanim przylepie mu jakąś etykietkę,sam przyznaj ,że to bogata osobowość i pełna sprzeczności .:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bugsior Re: He,he... IP: *.heights.residences.colby.edu 29.06.04, 02:20 :D posunalbym sie nawet do propozycji stworzenia odrebnej kategorii obok 'swiat', 'kraj', 'unia europejska', itd. poswieconej tylko i wylacznie guciowi. jest to znakomity obiekt do badan naukowych. mozna rownoczesnie polaczyc kilka dziedzin nauki - psychologie, socjologie, politologie czy chocby teologie. stwarza to niesamowite pole do rozwoju! i tutaj wlasnie gucio moglby miec swoj niepowtarzalny, patriotyczny wklad w polska nauke. miejmy nadzieje ze ta nobilitacja nie wplynie na zachowania gucia i jego przydatnosc naukowa. gdzie polska nauka znajdzie potem kogos podobnego?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Lubisz coś na świecie oprócz lustra? IP: 195.150.115.* 28.06.04, 23:56 Kurczę - naprawdę nie stać cię na jakieś pozytywne wypowiedzi? Jeśli ideą przebywania na forum staje się nienawiść, zrównujesz się z Daną czy Fredziem-pedziem. Warto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybinka Re: Dowód... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.06.04, 00:49 "Odmawiam dowodzenia, że istnieję - stwierdza Bóg ponieważ dowód neguje wiarę, a bez wiaty jestem niczym". "Ale - odpowiada Człowiek - zdradziłeś się rybą Babel. Nie mogła powstać przypadkowo, a więc dowodzi, że istniejesz, a więc, według twojej własnej linii rozumowania, nie istniejesz. Co należało dowieść". "O rany - mówi Bóg - o tym nie pomyślałem" - i znika bez zwłoki w obłoku logiki. "To była pestka" - stwierdza Człowiek; na bis postanawia udowodnić, że białe jest czarne i zostaje przejechany na najbliższej zebrze dla pieszych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Otóż to: ekstrapolacja "dowodu Jonasza"... IP: 195.150.115.* 29.06.04, 00:53 Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Otóż to: ekstrapolacja "dowodu Jonasza"... 29.06.04, 01:31 to co to jest bog i gdzie jest ten dowod na istnienie boga/ow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Jeśli nie wyczytałeś z tego wątku, nie ma sensu IP: 195.150.115.* 29.06.04, 01:33 strzępić sobie języka - to nie zebranie egzekutywy partyjnej i nie będzie "Verbesserungsvorschlag" Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Jeśli nie wyczytałeś z tego wątku, nie ma sen 29.06.04, 01:52 Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a): > strzępić sobie języka - to nie zebranie egzekutywy partyjnej i nie będzie > "Verbesserungsvorschlag" Dobry temat. Wydaje mi sie, ze pytanie jest bledne. Zeby odpowiedziec na pytanie czy cos isnieje musimy to najpierw zdefiniowac. Wszystko w zyciu zawdzieczamy rozumowemu podejsciu, od zdobywania jedzenia do podbojow kosmicznych. A wiec nie mozemy powiedziec, ze cos nam sie wydaje istnieje a potem traktowac 'to' jako fakt. Poprosze o pelna rozumowa definicje tego co nazywasz 'bog' a wtedy bedziemy mogli rozwazac czy 'to' isnieje. Inaczej to ma tyle sensu co pytanie czy Winti istnieje? Na marginesie, czy wiezysz w Winti? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Po pierwsze - definicje stanowią rodzaj IP: 195.150.115.* 29.06.04, 02:01 uniwersaliów, a już późni arystotelicy twierdzili, że takowe istnieją jedynie w kudzkim umyśle. Ponieważ ci sami arystotelicy ze Szkoły Aleksandryjskiej stworzyli rzeczywiste podwaliny współczesnegom racjonalizmu, ciężko zadać im kłam dorgą eliminacji. Po drugie: na tym polega różnica pomiędzy wierzącym z jednej strony, a niewierzącym z drugiej - to nie jest amerykańska szkoła techniczna, a płaszczyzna do dyskusji o Niepoznawalnym. W hipotetycznym świecie dwuwymiarowym trzeci wymiar byłby bniezrozumiałą abstrakcją. Jeśli chodzi ci o "Winti" w znaczeniu uprawianych w Gujanie Holenderskiej afrykańskich guseł, to bardzo przepraszam, ale ty chyba nie rozumiesz tego wątku. Od razu dodam, że nie wierzę również w porwanego przez UFO Elvisa, ani Kościół Scjentystyczny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Po pierwsze - definicje stanowią rodzaj IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 05:51 wiec podaj wreszcie ta definicje, > Po drugie: na tym polega różnica pomiędzy wierzącym z jednej strony, a > niewierzącym z drugiej - to nie jest amerykańska szkoła techniczna, a > płaszczyzna do dyskusji o Niepoznawalnym. czy Ty czytasz co piszesz? wierzacym w co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Spadaj na lekcje geometrii - tam podają definicje. IP: 195.150.115.* 29.06.04, 10:03 Cedź dalej monosylaby, bo niczego innego nie masz do powiedzenia - linki do tej żenującej gazetki zabierz ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: Spadaj na lekcje geometrii - tam podają defin IP: *.chello.pl 29.06.04, 10:12 panie Wqrwiony jest pan niesprawiedliwy,chlop zrobil dobrą robotę. Nie wtrącałem sie do dyskusji,bo nie mialem nic do dodania ,ale pana wypowiedzi czytalem z duzym zainteresowaniem(jedyny minus to zarwana noc) Życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Nie zgadzam się - całą dyskusję sprowadził w końcu IP: 195.150.115.* 29.06.04, 13:55 do żadania prymitywnej definicji - po prostu "upupił" wątek. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Wk.... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:14 > Caly watek byl udupiony z momentem jego koncepcji! > Chcialbys bardzo dyskusji na poziomie filozoficznym, w ktorym celujesz, zapominajac jednoczesnie o tym ze to tylko wypociny jednego, czy innego nieroba, ktory dla oglupienia innych, pracujacych na tych nierobow, wymyslaja abstrakty, ktore nijak sie nie maja do zimnej rzeczywistosci, ktora nigdy by sie nie parala jeszcze jednym powodem do usprawiedliwienia zbrodni i przestepstw wlasnie ta filozoficzna podpora postaci 'Boga', potrzebnego zwierzeciu do panowania nad innymi. > Dlatego tez wk... Ciebie kazde twierdzenie ze jest oczywistym ze 'Bog' istnieje tylko i wylacznie jako twor chorego umyslu.... > A jest inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 14:17 Guciu, świat w którym żyjesz jest pełenb abstraktów. Zdajesz sobie z tego sprawę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Wk.... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:55 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Guciu, świat w którym żyjesz jest pełenb abstraktów. Zdajesz sobie z tego > sprawę? > Widzisz, plywaku, ja sie zywie konkretami, a wydalam ...abstrakty. > Kurcze, musze sprawdzic jak to szambo dziala, ze sie te abstrakty znowuz ulatniaja.... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Wk.... 29.06.04, 17:38 Prawa fizyki, na których bazuje świat, dzięki którym możesz "wydalać" są bardzo zbliżone do abstraktu. Fizyki nie studiuję, ale wiem coś na ten tewmat. Wiesz na przykład, że elektronu, którego istnienia chyba niue negujesz, nie da się zaobserwować wprost? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Wk.... 29.06.04, 18:05 humbak napisał: > Prawa fizyki, na których bazuje świat, dzięki którym możesz "wydalać" są bardzo > > zbliżone do abstraktu. Fizyki nie studiuję, ale wiem coś na ten tewmat. Wiesz > na przykład, że elektronu, którego istnienia chyba niue negujesz, nie da się > zaobserwować wprost? Jesli sie nie da zaobserwowac to skad wiesz, ze istnieje? Brak logiki w tym co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Jak dotąd jedynie zadajesz pytania i krytykujesz - IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:11 może pozwolisz nam zachwycić się głębią twoich przemyśleń? Ale proszę, niech to nie będzie znów link... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:16 Z obserwacji pośrednich mądra głowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Wk.... 29.06.04, 18:36 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Z obserwacji pośrednich mądra głowo. Wiec jednak uzywasz obserwacji i logiki! Wiec z jakich obserwacji posrednich wysuwasz wniosek, ze istnieje cos poza swiatem materialnym? Nawet swiadomosc jest pochodna swiata materialnego. Niektorzy mowia, ze bog to energia albo czysta swiadomosc, ale te nie moga istniec bez swiata materialnego. Wniosek jest, ze jezeli bog istnieje to musi byc materialny, czyli taki 'wiekszy czlowiek' - tylko po co sie do niego modlic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:47 Materia i energia to jedno. Tylko w innej postaci. Elektrony niekoniecznie są materią. Zaznaczam znów, że nie jestem fizykiem, ale z tego co słyszałem, to jeszcze nie wiadomo dokładnie, czym są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Wk.... IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 20:10 tak, energia to forma materi a elektrony sa materia, bardzo, bardzo, bardzo mala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humbak Re: Wk.... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 23:16 Z tym zgrzyt, że nie wiadomo czy mają np. masę. Jeszcze w tym roku tak dowiedziałem się od znajomego na fizyce, którego zwykłem wkurzać pytaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 I to właśnie wyraźne dzielenie świata na to, co IP: 195.150.115.* 29.06.04, 16:53 ewentualnie może tolerować; oraz to, co musi wyszydzić, cechuje osobowość Gucia. Gdyby nie różnice w podejściu do kwestii etnicznych, byłby alter ego Dany... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Nie zgadzam się - całą dyskusję sprowadził w 29.06.04, 18:07 Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a): > do żadania prymitywnej definicji - po prostu "upupił" wątek. > Pozdrawiam > Wqrwiony2 Przeciez prosilem o rzeczowa i rozumowa definicje a nie prymitywna. O jakich linkach i gazetkach piszesz? I co ma Moore do dyskusji o istnieniu bogow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Nie zgadzam się - całą dyskusję sprowadził w IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:17 Bóg przerasta ludzki rozum, przeto twoja prośba jest awykonalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Po pierwsze - definicje stanowią rodzaj IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:40 Ależ na tym właśnie polega trik. Wiara w Boga, to wiara w coś, co cię przekracza. Podanie definicji nie ma sensu. To jest tak jakbyś całą materię chciał zmiścić w szklance- nierealne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: totyle Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.176.6.251.Dial1.Phoenix1.Level3.net 29.06.04, 02:45 Nawet obrzezany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 29.06.04, 02:50 Fragmenty książki prof. Tadeusza Zielińskiego "Chrześcijaństwo antyczne" DEJUDAIZACJA Chrześcijaństwo powstało z judaizmu. Jest to pierwszy fałsz, proszę państwa, fałsz wierutny i fałsz ogromnie szkodliwy. Zgodnie bowiem z nauką i naukowością można utrzymywać tylko jedno: że chrześcijaństwo powstało w środowisku żydowskim. A co to znaczy i jakie z tego można i należy wyciągnąć konsekwencje, to zobaczymy w paragrafie następnym i tych, co za nim pójdą. Tymczasem powracamy do zdania, od któregośmy zaczęli. Jego zwolennicy bowiem -a jest ich dużo -nie dają za wygraną przecież założyciel chrześcijaństwa, utrzymują, sam był Żydem. Oto drugi fałsz, też wierutny i bodaj jeszcze szkodliwszy od pierwszego. Ależ o tym wyraźnie świadczą obie genealogie, Mt. l:l n. i Łk. 3:23 n. prowadzące rodowód, o który nam chodzi, od Abrahama przez Dawida do Józefa, męża Marii. Przepraszam: z kim mam zaszczyt rozmawiać? Jeżeli Pan jesteś wierzącym chrześcijaninem, to dla Pana są obowiązujące słowa: który się począł z Ducha Świętego, proszę uważać, z Ducha Świętego, nie z Józefa. Czy może Duch Święty był Żydem? I nie mniej obowiązujące są słowa początkowe Ewangelii według św. Jana: Na początku było Słowo (Logos)... a Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami jako Jezus Chrystus. Czy więc może Logos był Żydem? Ale powiedziane jest też, narodził się z Marii dziewicy, a ta była Żydówką. Czy, rzeczywiście nią była, to inna kwestia, ale dajmy na to. Co znaczy ten skromny przyczynek krwi człowieczej wobec takiego potężnego pierwiastku, jakim było poczęcie z Ducha Świętego? A stąd wynika, że nie należy badać niedostępnych dla rozumu tajemnic. Zastrzegam się. Wychodzę w całej tej kwestii z założenia, że nam chodzi o narodowość fizyczną, etnograficzną Pana Jezusa, nie zaś, że tak powiem, religijną. Że on był bowiem, niestety obrzezany i wyznawał przynajmniej zewnętrznie, zakon Mojżeszowy, to nie ulega wątpliwości. A więc z wierzącymi chrześcijanami daliśmy sobie radę. Ci nie mają żadnego prawa do twierdzenia, że Założyciel religii chrześcijańskiej był etnograficznie Żydem. Jeżeli zaś Pan jesteś wolnomyślicielem albo Żydem, to według Pana rzeczywiście Pan Jezus, o ile istniał... są bowiem i tacy, co negują nawet Jego istnienie, ale ta skrajna, że tak powiem, lewica wolnomyślicielska nas długo nie zatrzyma: jasną bowiem jest rzeczą, że Pan Jezus, skoro w ogóle nie istniał, to i jako Żyd istnieć nie mógł. Nie przypuszczając, że Pan jest wolnomyślicielem albo Żydem, odniosłem Pana do lewicy umiarkowanej, uznającej istnienie Pana Jezusa i negującej tylko jego cudowne poczęcie i narodzenie. Wtenczas Jezus rzeczywiście będzie dla Pana synem Józefa i Marii (na bluźniercze kłamstwa talmudystyczne o jego pochodzeniu pozwoli Pan nie zwracać uwagi), ale za to obie genealogie, o których wyżej była mowa, stracą dla Pana wszelką wartość: Pan je uzna, w zgodzie ze zdaniem swego stronnictwa, za "sfabrykowane" ad hoc celem zrobienia z Pana Jezusa, jako mesjasza, "syna Dawidowego". I jako wynik pozostaje niezaprzeczalny fakt: Pan Jezus był nie Żydem, lecz Galilejczykiem. www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_55.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Gaal IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 04:37 > Chcialbys udowodnic istnienie 'pana Boga', czy tez 'pana Jezusa' uzywajac do tego pismidla tychze religii. > W takim ukladzie to tak latwe, jak udowodnienie ze byla to kostka masla, bo nic innego w kawalek pergaminu z napisem 'Maslo Wyborowe'nie bylo przeciez oryginalnie zawiniete. > Niestety, choc sie w bajki wierzy, to zwykle sie z tych wierzen wyrasta. Podobnie powinno byc z religia, ale z natury slabe charaktery ludzi lakna czegos, co usprawiedliwialoby ludzka egzystencje poza ich watpliwie biologiczna przydatnosc dla harmonii w Naturze - proznosc i ciemnota pasozyta, ktory w slepocie swojej niszczy wlasne srodowisko, oczekujac czegos lepszego, gdy calkowicie zceznie juz. > Bajeczki o Jezusie sa zywcem zerzniete z innych wierzen i niewiele te pierwsze zydo-katole potrafily w nich zmienic w tym zlepku oszustw, z ktorej ta religia chrzescijanska, a raczej sekta zydowska sie sklada. > Mam glebsza analize na temat historycznosci Jezusa i pochodzeniu chrzescijanstwa, ktora opracowalem kilka lat wstecz, kiedy sie to tymi glupotami ludzkimi zajmowalem. Jezeli sobie tego zyczysz, to umieszcze to na Forum, ale poniewaz jest to doskonale umotywowane na podstwaie kilku prac na ten temat, dyskusja zazwyczaj ograniczala sie do normalnych, katolowych popierdywan. > Poza tym cenzura najprawdopodobniej tego nie bedzie tolerowac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:45 Dysputa na temat tego, czy Bóg istnieje, czy nie moim zdaniem nie ma sensu. Żaden argument za, czy przeciw nie może go objąć. Co do historyczności Jezusa. Niewielu znam ludzi, którzy by to podważali. Poza tym o ilę się nie mylę to na innych wyznaniach opiera się księga, a nie postać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Gaal IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:01 > Pomysl o jednym tylko fakcie: nie ma, poza oszustwami, zadnych wzmianek historycznych na temat czlowieka, ktory wskrzeszal zmarlych, chodzil po wodzie, etc. A okres, w ktorym 'zyl' Jezus obfitowal w historykow, krorych dziela przetrwaly w takiej, czy innej postaci do czasow nowozytnych. > No a najrozmaitszych 'Jezusow' w oryginalnej imion pisowni, bylo wowczas jak psow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 14:04 Fakt (może czegoś nie wiem). Fakte jest jednak też, że wierzą w tego Jezusa setki milionów ludzi. Nie sądzisz, że to zbyt duże na manipulację. Poza tym Żydzi o ile się nie mylę nie przeczą jego istnieniu, a islamiści uważają go za proroka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:26 > Widze ze nie tylko plywasz z racji swojego, okaleczonego zreszta, nicka. > Oglupienie mas jakas idea, nie czyni jej niczym wiecej anizeli idea! > A idea ta sama nie jest o tyle manipulacja, o ile najzwyklejszym oszustwem do manipulacji uzywanym. Z doskonalymi skutkami! > Wierz sobie w cokolwiek sie Tobie podoba, ale nie narzucaj tego tym, ktorzy wierza sobie w cos innego, czy tez wierzyc w Twoje wierzenia nie chca. > Problem z 'wiarami' jest taki, ze zawsze daja one jeszcze jedno usprawiedliwienie do tworzenia rzezni tych, ktorzy z nia nic do czynienia miec nie chca. Czyli ze 'wiara' byla dobra metoda kontrolowania populacji i ochrony srodowiska... > Az ja szlag trafil! > He,he,he... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: He,he... 29.06.04, 17:40 Guciu, tak samo jak ja w coś wierzysz i w takim samym stopniu tą wiarę narzucasz. Nie mówię nic więcej niż Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 16:15 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Fakt (może czegoś nie wiem). Fakte jest jednak też, że wierzą w tego Jezusa > setki milionów ludzi. Nie sądzisz, że to zbyt duże na manipulację. Poza tym > Żydzi o ile się nie mylę nie przeczą jego istnieniu, a islamiści uważają go za > proroka. Faktem niestety tez jest, ze ci co nie wierza uwazaja te setki milionow ludzi za "stado oblakanych baranow". Choc z czasem juz pojalem, ze ludzie ci probuja raczej tylko wniesc zamet do dyskusji, niz wprowadzic do tejze dyskusji cos rzeczowego, godnego uwagi. A wtracajac moich pare slow do dyskusji, to uwazam, ze samo slowo "Bog" nie moze sie nie przemknac przez zycie jakiegokolwiek czlowieka na ziemi. A jak jest juz jedno slowo to potem pojawia sie za nim ciag innych slow, ktore uzupelniaja te kluczowe slowo. Mysle, ze kazdy ma jakas tam przynajmniej minimalna wiedze o Bogu, tzn. kim On jest, reszta to juz kwestia wiary. Ci co odrzucaja wiare w Boga, odrzucaja rowniez samego Boga, swiadomie. Bo czyz ktorys z niewierzacych dyskutantow zetknal sie z pojeciem "Bog" poraz pierwszy w zyciu? Napewno nie, bo wtedy ich wklady w dyskusje wygladaly by zupelnie inaczej, opieralyby sie jezeli nie tylko, to glownie na pytaniach. A oni jawnie, bez ogrodek i bez owijania w bawelne, wrzucaja Boga i wszystko co z Nim zwiazane, to czego dokonal i wciaz dokonuje do bajek, ale w zyciu prywatnym "na wszelki wypadek" postepuja prawie, "bo to mimo wszystko nigdy nic nie wiadomo". Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 29.06.04, 17:42 Wiesz, głupie jest to, że ci wierzący w Boga potrafią być i często są gorsi od niewierzących. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 19:40 humbak napisał: > Wiesz, głupie jest to, że ci wierzący w Boga potrafią być i często są gorsi od > niewierzących. Moze to zasluga samego Kosciola? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 30.06.04, 01:34 Trochę może też. Ale to raczej sprawa tego, że człowiek dobry nie potrzebuje nakazów religijnych, aby dobro czynić. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 18:16 jarek06 napisał: > Gość portalu: Humbak napisał(a): > > > Fakt (może czegoś nie wiem). Fakte jest jednak też, że wierzą w tego Jezus > a > > setki milionów ludzi. Nie sądzisz, że to zbyt duże na manipulację. Poza ty > m > > Żydzi o ile się nie mylę nie przeczą jego istnieniu, a islamiści uważają g > o > za > > proroka. > > Faktem niestety tez jest, ze ci co nie wierza uwazaja te setki milionow ludzi > za "stado oblakanych baranow". Choc z czasem juz pojalem, ze ludzie ci probuja > raczej tylko wniesc zamet do dyskusji, niz wprowadzic do tejze dyskusji cos > rzeczowego, godnego uwagi. > A wtracajac moich pare slow do dyskusji, to uwazam, ze samo slowo "Bog" nie > moze sie nie przemknac przez zycie jakiegokolwiek czlowieka na ziemi. A jak > jest juz jedno slowo to potem pojawia sie za nim ciag innych slow, ktore > uzupelniaja te kluczowe slowo. Mysle, ze kazdy ma jakas tam przynajmniej > minimalna wiedze o Bogu, tzn. kim On jest, reszta to juz kwestia wiary. Ci co > odrzucaja wiare w Boga, odrzucaja rowniez samego Boga, swiadomie. Bo czyz > ktorys z niewierzacych dyskutantow zetknal sie z pojeciem "Bog" poraz pierwszy > w zyciu? Napewno nie, bo wtedy ich wklady w dyskusje wygladaly by zupelnie > inaczej, opieralyby sie jezeli nie tylko, to glownie na pytaniach. A oni > jawnie, bez ogrodek i bez owijania w bawelne, wrzucaja Boga i wszystko co z Nim > > zwiazane, to czego dokonal i wciaz dokonuje do bajek, ale w zyciu prywatnym "na > > wszelki wypadek" postepuja prawie, "bo to mimo wszystko nigdy nic nie wiadomo". Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos? Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi postawic zasadniczych pytan: - co to jest ten bog? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 18:23 Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos? Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi postawic zasadniczych pytan: - co to jest ten bog? - skad ta potrzeba wiary w nadprzyrodzonosc? skoro do wszystkich rozwazan i potrzeb zyciowych czlowiek uzywa rozumu, powinnismy oczekiwac rozumowych wyjasnien rowniez tego dylematu, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:26 No, nie bardzo. Właśnie. Czemu człowiek szuka czegoś nadprzyrodzonego teraz, gdy widać, że wszystko co go otocza powoli znajduje logiczne wyjaśnienie. Jak myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 18:58 Gość portalu: Humbak napisał(a): > No, nie bardzo. Właśnie. Czemu człowiek szuka czegoś nadprzyrodzonego teraz, > gdy widać, że wszystko co go otocza powoli znajduje logiczne wyjaśnienie. Jak > myślisz? Bardzo dobre i krytyczne pytanie! Ja tez bylem na tym etapie, mysle, ze ludzie coraz czesciej sobie zadaja to pytanie. Kiedys takie pytania bylyby wyrokiem smierci. Mysle, ze jako gatunek jestesmy na poczatkowym etapie rozwoju i poznania swiata nas otaczajacego. Oczywiscie byly czasy, ze wszystko bylo zgadkowe a wiec nadprzyrodzone i zdolne tylko do mistycznego wyjasnienia. Moim zdaniem ludzie maja duzy strach przed poznaniem prawdy. Szczegolnie gdy to oznacza przejecie odpowiedzialnosci i odrzucenie wszelkich, chocby pozornych, podpor. Wizja odrzucenia 'starszego brata', przywodcy, boga, wodza czy grupy jest czesto zbyt przerazajaca dla osob przyzwyczajonych do zarzadzen (chocby idiotycznych) plynacych 'z gory'. Stach. Takie jest moja wyjasnienie. A Twoje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:05 No widzisz. Najpierw tak: kościół aktualnie stwierdza jednoznacznie, że wyjaśnianie zjawisk... niewyjaśnialnych działalnością Boga jest błędem. Ja myślę, że po części masz rację. Po części jest też tak, iż ludzie po prostu boją się, że śmierć to koniec. Inni czują potrzebę odczuwania czegoś ponadlogicznego. Potrzebują uzasadnienia istnienia, istoty która nakaże im jak żyć. Potrzebują autorytetu dla siebie i innych. Ja ze wstydem przyznaję, że nie wiem, czemu wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 21:32 Mam nadzieje, ze za bardzo sie nie wychyle, ale zastanawiam sie dlaczego na tej ziemi tylko czlowiek jest tak dalece rozwiniety. Czlowiek w swojej fantazji stworzyl gadajace zwierzeta, rozne dziwne istoty ktore posiadaja cechy ludzkie, jakby sie zastanawiajac czemu my jestesmy jedynym gatunkiem zdolnym do mowy, do pelnego moznaby powiedziec i samodzielnego myslenia, do tworzenia... Oczywiscie w kazdym gatunku zwierzat czy nawet owadow wystepuja te cechy, porozumiewaja sie one dzwiekami, na swoj sposob mysla (maja instynkt) i tworza "budowle" ktore zamieszkuja, ale mimo wszystko jakze dalekie one sa od nas, jakze prymitywne... Tylko czlowiek, pomimo ze momentami moze byc wysoce "uposledzony" mimo wszystko jest najbardziej i najdalej rozwiniety... i pomimo wysoko posunietej do przodu cywilizacji, wszelkich osiagniec czlowieka, wiara w Boga nie zamiera. Jezeli nawet w poszczegolnych krajach jest wiekszy procent ateistow w porownaniu do innych to jest to juz zasluga nie posuwajacej sie do przodu nauki, tylko moze pewnym znudzeniem wiara. Ludzie traca cierpliwosc, zniechecaja sie sama wiara. Najgorsze z tego wszystkiego jest to jaka natura ludzka jest podla, bo nawet gdyby sam Bog zstapil na ziemie, upomnial ludzi, pogrozil palcem, potem wrocil do siebie i na tym by sie powiedzmy skonczylo to po niedlugim czasie czlowiek i tak po niedlugim czasie zaczalby robic swoje po staremu... Tu jeszcze dlugo mozna byloby rozmyslac, ale zapewne zadnemu z was potem niechcialoby sie potem tego czytac :) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 29.06.04, 23:22 Hmmm.... E tam. Jak ktoś pisze ciekawie, to się czyta. Wiesz, moją zdanią tak wyprzedzamy inne zwierzątka, ponieważ one inną drogę ewolucji "wybrały". Nic więcej. Nie wiem też, czy aby napewno teraz wierzących jest mniej. Tych naprawdę wierzących chyba nigdy nie było tak dużo. Teraz po prostu ta wiara jest bardziej różnorodna. Ludzi więcej i każdy wierzy po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 01:28 humbak napisał: > Hmmm.... E tam. Jak ktoś pisze ciekawie, to się czyta. Wiesz, moją zdanią tak > wyprzedzamy inne zwierzątka, ponieważ one inną drogę ewolucji "wybrały". Nic > więcej. Nie wiem też, czy aby napewno teraz wierzących jest mniej. Tych > naprawdę wierzących chyba nigdy nie było tak dużo. Teraz po prostu ta wiara > jest bardziej różnorodna. Ludzi więcej i każdy wierzy po swojemu. Z tym "wyborem" drogi ewolucji to troche wydaje mi sie smieszne :) nie obraz sie. Jaki one wybor mialy?:) Z tymi wierzacymi naprawde to moglbym sie z toba zgodzic. Mysle ze wierzacy naprawde, sa wierzacymi z pelnego wyboru i widza w wierze gleboki sens. Znacznie sie roznia od wierzacych "na wszelki wypadek", albo wierzacych bo tak ich rodzice wychowali... Mowimy o setkach milionow ludzi wierzacych, ale tak naprawde jaki procent z nich, sercem wglebilo sie w te wiare? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 30.06.04, 01:33 Przecie dałem cudzysłów. Po prostu ewolucja poszła w inną stronę. U nas umusł, u ptaków pióra u kotów drapieżnych rozmiary bądź/i budowa ciała itd. Ano z tą wiarą to trudna i dość smutna sprawa. Nasza wiara to sprawa ponadzmysłowa, ale swój sposób wierzenia każdy przemyśleć powinien. Ja dopiero zaczynam. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 01:52 humbak napisał: > Przecie dałem cudzysłów. Po prostu ewolucja poszła w inną stronę. U nas umusł, > u ptaków pióra u kotów drapieżnych rozmiary bądź/i budowa ciała itd. > Ano z tą wiarą to trudna i dość smutna sprawa. Nasza wiara to sprawa > ponadzmysłowa, ale swój sposób wierzenia każdy przemyśleć powinien. Ja dopiero > zaczynam. Rozumiem ze w nie doslownym tego slowa znaczeniu chciales powiedziec "wybraly" , mimo wszystko nie rozumiem tego "poszla w inna strone". Badz co badz zwierzeta rozwijaly sie i ewoluwaly w jednakowym czasie. Dlaczego te "pojscie w inna strone" bylo az tak drastyczne? Owszem sa powiedzmy takie malpy czlekoksztaltne. Czy mozemy smialo powiedziec, ze w drodze ewolucji podazaja one za czlowiekiem? Bo na dzien dzisiejszy, mozna chyba stwierdzic ze nie sa one madrzejsze od chociazby psa, a delfiny to juz napewno sa inteligentniejsze, badz co badz sa uwazane za najinteligentniejsze ze zwierzat... Nie wiem czy kiedykolwiek zwrociles kiedykolwiek uwage na pewien eksperyment, malego czlowieczka z malym szympansem. Gdy sa bardzo mlode zachowuja sie tak samo, ale w miare uplywu czasu czlowiek inteligentnieje, a szympans dziczeje. Ktos powiedzial... ze to nas rozni od zwierzat, ze my ludzie posiadamy dusze... Czyz to nie dusza powoduje to, ze tak bardzo odbiegamy od innych stworzen? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 02:03 Posłuchaj, człowiek potrzebował większej inteligencji po tym jak zszedł z drzewa. Więcej problemów i wrogów mu się pojawiło. Potem rywalizowały poszczególne gatunki. Słyszałem też, że niektóre psy mają inteligencję na poziomie niemowlęcia, ale to niesostotne. Istotne jest to, że innym zwierzęto inteligencja nie była potrzebna bo rozwijały kły, sprawość, pancerz, czy co tam jeszcze. Gdyby nie wynalazki w stylu broni palnej, które były jednak trochę szczęśliwe, mielibyśmy ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 02:26 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Posłuchaj, człowiek potrzebował większej inteligencji po tym jak zszedł z > drzewa. Więcej problemów i wrogów mu się pojawiło. Potem rywalizowały > poszczególne gatunki. Słyszałem też, że niektóre psy mają inteligencję na > poziomie niemowlęcia, ale to niesostotne. Istotne jest to, że innym zwierzęto > inteligencja nie była potrzebna bo rozwijały kły, sprawość, pancerz, czy co tam > > jeszcze. Gdyby nie wynalazki w stylu broni palnej, które były jednak trochę > szczęśliwe, mielibyśmy ciężko. Aaa to bardzo ciekawe musze ci powiedziec. W epoce lodowcowej, przodek czlowieka tez jakos byl przystosowany do warunkow panujacych, mimo wszystko niewystarczajaco i musial sobie zmajstrowac jakas dzidke, zeby sobie jakiegos mamuta upolowac, bo zebami raczej nie dalby sobie rady. Wczesniej musial wpasc na pomysl zeby takiego mamuta do pulapki zagonic, zedrzec z niego skore, w ktora mogl sie ubrac a jego mieso przeznaczyc do konsumpcji. Nie mogl wyewulowac tak zeby urosly mu dlugie mocne zeby, ostre pazury, przez ruch moglby byc bardziej nabity miesniami, przez co silniejszy i byc tak samo dziki jak inne zwierzeta. Tylko musial stac sie madrzejszy i sprytniejszy od nich, az w koncu praktycznie nimi wszystkimi rzadzic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:21 Do momentu wunalezienia broni palnej człowiek i tak nie był tak stuprocentowo pewny swego. Samo nabicie mięśniami raczej niewiele by dało. Konieczna byłaby chyba zmiana ukł. kostnego. Poza tym inteligencja człowieka rosła gł. dlatego że zszedł na ziemię. Co do używania narzędzi, to któryś gat. małp nie wiem, czy nie jakieś szympansy, używają patyczków do "polowań" na jakieśtam owady. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:06 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Do momentu wunalezienia broni palnej człowiek i tak nie był tak stuprocentowo > pewny swego. > Samo nabicie mięśniami raczej niewiele by dało. Konieczna byłaby chyba zmiana > ukł. kostnego. Poza tym inteligencja człowieka rosła gł. dlatego że zszedł na > ziemię. Co do używania narzędzi, to któryś gat. małp nie wiem, czy nie jakieś > szympansy, używają patyczków do "polowań" na jakieśtam owady. A czy praczlowiek, przystosowany do ciezejszych warunkow, nie byl grubej kosci, bo to chyba mniej wiecej oto chodzi? przez co byl mocniejszy i do tego nabity miesniami, silniejszy. No ale za to inne atrybuty nie pozwalaly na to zeby mogl sie w pelni bronic tym czym natura go obdarowala... Dlatego we wczesniejszym moim poscie zadalem pytanie dlaczego nie wyrosly mu zebiska i silne pazury ktorymi moglby sie bronic, czy atakowac jak inne zwierzeta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:24 O ile pamiętam, żaden z naszych przodków nie przypominał goryla. Chuderlawe toto było jak na małpę. Wykształcenie pazurów, kłów itp trochę by zajęło. Poza tym takie rzeczy wykształciłyby się pewnie, gdyby człowiek drapał, gryzł itd. To nie powstaje raczej pod wpływem hormonów i pragnień. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:48 Gość portalu: Humbak napisał(a): > O ile pamiętam, żaden z naszych przodków nie przypominał goryla. Chuderlawe > toto było jak na małpę. Wykształcenie pazurów, kłów itp trochę by zajęło. Poza > tym takie rzeczy wykształciłyby się pewnie, gdyby człowiek drapał, gryzł itd. > To nie powstaje raczej pod wpływem hormonów i pragnień. Tutaj akurat mozemy mowic o roznych epokach. Przodek czlowieka zamieszkujacy Afryke byl rzeczywiscie cherlawy, ale to byly jeszcze wczesniejsze czasy, potem czlowiek sie wyprostowal, stal sie masywniejszy, inteligentniejszy i w ogole mocniejszy. Kiedys wyczytalem gdzies ze Neandertalczyk dozylby byc moze dzisiejszych czasow, tylko ludzie z gatunku homo-sapiens je wytepili :) ale to mogla byc zwykla plotka. Bo z tego co wiem to Neandertalczyk byl nastepca pitekantropa a poprzednikiem wlasnie Homo sapiens... Czyli jednak pomiedzy malpa ktora byla dosc bliska czlowiekowi a juz rozwinietym czlowiekiem byla forma ktora byla mocniejsza fizycznie, ktora juz daleka byla od malpy a znacznie blizsza czlowiekowi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:53 Naendertalczyk nie miał jakoś dużo więcej masy mięśniowej. Był grubokostny. Nawiasem mówiąc te grube kości nie były zbyt mocne. Bardzo częste są w znajdowanych kościach neandertalczyków ślady złamań. To bardzo skracało ich żywot. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:58 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Naendertalczyk nie miał jakoś dużo więcej masy mięśniowej. Był grubokostny. > Nawiasem mówiąc te grube kości nie były zbyt mocne. Bardzo częste są w > znajdowanych kościach neandertalczyków ślady złamań. To bardzo skracało ich > żywot. No samo mieso nie wystarczalo zeby ta kosc byla mocna, musialby zmienic diete, moze to by cos pomoglo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:06 Pewnie jechali na hamburgerach spod dobrze znanych łuków;) Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:12 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Pewnie jechali na hamburgerach spod dobrze znanych łuków;) Ty, to ja juz wiem skad Amerykanie sa tacy wyrosnieci a tacy krusi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:18 Czy ja wiem czy tacy krusi? Patrz n S. O'Neal'a. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:24 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Czy ja wiem czy tacy krusi? Patrz n S. O'Neal'a. to jest mocna sztuka z Afryki, nie liczy sie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:28 Oj, chyba już jego dziadki nie do końca wiedziały co to Afryka. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:40 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Oj, chyba już jego dziadki nie do końca wiedziały co to Afryka. No dobra, uznajmy go za wyjatek. Tylko ze on to jest wysportowany, napakowany bydlak, ja akurat mialem na mysli przecietnych, wyrosnietych Amerykanow :) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 30.06.04, 17:42 Jarek, wybacz, że urwę, ale nie o tym miał być wątek. Lubię paplać, ale nie zaśmiecajmy go. Może się pojawi jakiś nowy głos? Oby. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:50 humbak napisał: > Jarek, wybacz, że urwę, ale nie o tym miał być wątek. Lubię paplać, ale nie > zaśmiecajmy go. Może się pojawi jakiś nowy głos? Oby. Masz racje, przeniesmy sie do normalnej dyskusji, dosyc smiecenia.. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 20:26 kapitalizm napisał: > Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos? > Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi > postawic zasadniczych pytan: > - co to jest ten bog? Wiara, ze ktos taki jest, istnieje, a dowod na to ze ten ktos istnieje to sa dwie rozne sprawy. Wiary raczej nie mozna porownywac do dowodu. Nalezaloby najpierw zdefiniowac slowa "wiara" i "dowod", potem moze dociekac czy wiara mozna udowodnic istnienie czegos. Dla ciebie dowod musi byc namacalny, dla mnie swietymi sa slowa "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli"... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 22:14 jarek06 napisał: > kapitalizm napisał: > > > Czy jak setki milionow w cos wierza to jest dowod na istnienie tego czegos > ? > > Mysle, ze kazdy sie spotkal ze slowem bog ale nikt (prawie) nie ma odwagi > > postawic zasadniczych pytan: > > - co to jest ten bog? > > > Wiara, ze ktos taki jest, istnieje, a dowod na to ze ten ktos istnieje to sa > dwie rozne sprawy. Wiary raczej nie mozna porownywac do dowodu. Nalezaloby > najpierw zdefiniowac slowa "wiara" i "dowod", potem moze dociekac czy wiara > mozna udowodnic istnienie czegos. Dla ciebie dowod musi byc namacalny, dla mnie > > swietymi sa slowa "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli"... Ja wiem, ze wiara istnieje, nie to podwazalem. Mamy zdefiniowane pojecia wiara, czy dowod, nie mammy zdefiniowanego pojecia BOG. Wiare w istnienie boga (nadprzyrodzonego) nazywamy slepa wiara (bez dowodow), w odroznieniu od rozumnej wiary np. w czyjes zdolnosci, opartej na doswiadczeniu i dedukcji. Dowod to jest cos co moze byc zawsze potwierdzone uzywajac przynajmniej jednego z pieciu zmyslow. Cala nasza wiedza jest pochodna obserwacji otaczajacej nas rzeczywistosci. Czy zauwazyles, ze zawsze gdy ktos ma jakies nieczyste zamiary chce zeby mu wierzono na slowo, bez dowodow i nie pytano: dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 29.06.04, 22:59 kapitalizm napisał: > Ja wiem, ze wiara istnieje, nie to podwazalem. > > Mamy zdefiniowane pojecia wiara, czy dowod, nie mammy zdefiniowanego pojecia > BOG. > Wiare w istnienie boga (nadprzyrodzonego) nazywamy slepa wiara (bez dowodow), > w odroznieniu od rozumnej wiary np. w czyjes zdolnosci, opartej na > doswiadczeniu i dedukcji. > Dowod to jest cos co moze byc zawsze potwierdzone uzywajac przynajmniej jednego > > z pieciu zmyslow. Cala nasza wiedza jest pochodna obserwacji otaczajacej nas > rzeczywistosci. > > Czy zauwazyles, ze zawsze gdy ktos ma jakies nieczyste zamiary chce zeby mu > wierzono na slowo, bez dowodow i nie pytano: dlaczego? > Ja nie mowilem o istnieniu wiary, tylko o wierze jako dowodzie o istnieniu czegos lub kogos (slowa "kogos" wtedy nie uzylem:)) ale to nie istotne. Jakas tam definicje Boga mamy: "BÓG, w sensie najogólniejszym byt osobowy (lub personifikacja sił kosmosu), będący racją istnienia całej rzeczywistości oraz celem życia człowieka, a także gł. przedmiotem jego wierzeń i kultu (religia). " Dalej ta definicja jest bardzo rozszerzona przez religie. Bog zostawil po sobie swiadectwo, jakim jest Biblia, oczywiscie ateisci nie uznaja tej ksiegi jako swiadectwa, dla nich jest to zbior opowiadan science-fiction. Ja moglbym spytac, dlaczego wiec dawac wiare innym pismom z tamtych czasow, czemu w ogole dawac wiare wszelkim kronikom spisanych zeby dac swiadectwo, ze dane wydarzenia mialy miejsce? To jest wszystko historia, a ze w Starym Testamencie wiele wydarzen wyglada nieprawdopodobnie? Ja rownie dobrze moglbym nie dac wiary wielkim podbojom Rzymskim, czy chocby tylko pojedynczym wielkim bitwom ktore mialy miejsce, bo jakze cezar mogl podbic cala Europe nie majac do dyspozycji srodkow do szybkiego przenoszenia? :) Dalej jeszcze tylko nawiazujac do tych "o nieczystych zamiarach" i juz wiecej nie przynudzam. Czy naprzyklad Jezus mial nieczyste zamiary, chcac zeby ludzie kochali sie nawzajem i w ogole szerzac milosc miedzy ludzmi? W innych przypadkach gdy ktos ma rzeczywiscie zle zamiary, owszem moge sie zgodzic zeby nie pytac ich o nic, poprostu mowia "zaufaj mi to dziala" ale to trzeba byc naprawde naiwnym zeby sie dac na to latwo zlapac... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Gaal 29.06.04, 23:36 jarek06 napisał: > kapitalizm napisał: > > > Ja wiem, ze wiara istnieje, nie to podwazalem. > > > > Mamy zdefiniowane pojecia wiara, czy dowod, nie mammy zdefiniowanego pojec > ia > > BOG. > > Wiare w istnienie boga (nadprzyrodzonego) nazywamy slepa wiara (bez > dowodow), > > w odroznieniu od rozumnej wiary np. w czyjes zdolnosci, opartej na > > doswiadczeniu i dedukcji. > > Dowod to jest cos co moze byc zawsze potwierdzone uzywajac przynajmniej > jednego > > > > z pieciu zmyslow. Cala nasza wiedza jest pochodna obserwacji otaczajacej n > as > > rzeczywistosci. > > > > Czy zauwazyles, ze zawsze gdy ktos ma jakies nieczyste zamiary chce zeby m > u > > wierzono na slowo, bez dowodow i nie pytano: dlaczego? > > > > > Ja nie mowilem o istnieniu wiary, tylko o wierze jako dowodzie o istnieniu > czegos lub kogos (slowa "kogos" wtedy nie uzylem:)) ale to nie istotne. > Jakas tam definicje Boga mamy: "BÓG, w sensie najogólniejszym byt osobowy (lub > personifikacja sił kosmosu), będący racją istnienia całej rzeczywistości oraz > celem życia człowieka, a także gł. przedmiotem jego wierzeń i kultu > (religia). " Dalej ta definicja jest bardzo rozszerzona przez religie. Bog > zostawil po sobie swiadectwo, jakim jest Biblia, oczywiscie ateisci nie uznaja > tej ksiegi jako swiadectwa, dla nich jest to zbior opowiadan science-fiction. > Ja moglbym spytac, dlaczego wiec dawac wiare innym pismom z tamtych czasow, > czemu w ogole dawac wiare wszelkim kronikom spisanych zeby dac swiadectwo, ze > dane wydarzenia mialy miejsce? To jest wszystko historia, a ze w Starym > Testamencie wiele wydarzen wyglada nieprawdopodobnie? Ja rownie dobrze moglbym > nie dac wiary wielkim podbojom Rzymskim, czy chocby tylko pojedynczym wielkim > bitwom ktore mialy miejsce, bo jakze cezar mogl podbic cala Europe nie majac do > > dyspozycji srodkow do szybkiego przenoszenia? :) Dalej jeszcze tylko nawiazujac > > do tych "o nieczystych zamiarach" i juz wiecej nie przynudzam. Czy naprzyklad > Jezus mial nieczyste zamiary, chcac zeby ludzie kochali sie nawzajem i w ogole > szerzac milosc miedzy ludzmi? W innych przypadkach gdy ktos ma rzeczywiscie zle > > zamiary, owszem moge sie zgodzic zeby nie pytac ich o nic, poprostu > mowia "zaufaj mi to dziala" ale to trzeba byc naprawde naiwnym zeby sie dac na > to latwo zlapac... Jak moze wiara byc dowodem?? Jest to samozaprzeczenie. Jezeli cos jest racja istnienia calej rzeczywistosci to musi 'to' byc z poza rzeczywistosci, tak? Czyli przekladajac to na polski jest wytworem wyobrazni (nierzeczywistosci), dodac mozemy slabej wyobrazni.... Blad w tym rozumowaniu polega na tym, ze mowimy o stworzeniu rzeczywistosci, co jest zupelnym bezsensem, bo to rzeczywistsc tlumaczy wszystko a nie na odwrot. Krotko, kazda forma ozywiona czy nie ozywiona we wszechswiecie ma swoj logiczny porzadek i powstala z prostszych elementow juz istniejacych we wszechswiecie. Czyli do kazdego wytlumaczenia czegokolwiek zawsze uzywamy istniejacej juz rzeczywistosci. Bez istnienia rzeczywistosci zadne wytlumaczenie czegokolwiek byloby nie mozliwe. Stad logiczny wniosek, ze rzeczywistosc(wszechswiat) jest nieskonczona i istniala zawsze i zawsze bedzie istniec. Zycie nie moglo powstac przed materia bo musialo powstac z czegos. Swiadomosc w czystej formie (niematerialnej) nie moze istniec. Bo musi byc swiadoma czego zeby byla swiadomoscia, no nie? Skoro wszechswiat (rzeczywistosc) jest nieskonczony to mozemy sobie wyobrazic nieskonczona ilosc zycia, nawet podobnego do naszego albo wyzej rozwinietego, co nie znaczy, ze ten 'nadczlowiek' jest bogiem czy naszym stworca w rozumienu religijnym. Pamietaj, rzeczywistosc nie powstala. Rzeczywistosc istnieje. Existence exists because reality exists. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 29.06.04, 23:44 No tak, ale jaka jest ta rzeczywisość? Skąd się wzięła, co było przed nią. Nie umieszczam tu Boga. Pytam: Jak możesz stwierdzić, że znasz naszą rzeczywistość, skoro nie znasz jej historii? Znasz przyszłość, która nawiasem mówiąc mnie przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 29.06.04, 23:46 Źle sformułowałem. Powinno być: Jaka była rzeczywistość, przed początkiem tego, co znamy? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Gaal 30.06.04, 01:52 humbak napisał: > Źle sformułowałem. Powinno być: Jaka była rzeczywistość, przed początkiem tego, > > co znamy? Pytasz jaki byl poczatek czegos co nie moze miec poczatku. Wszystko co istnieje, istnialo od zawsze. Czasem w innej formie. Nie mozesz zakladac poczatku czy konca wszystkiego. To nie ma sensu. Tak jak nie ma sensu zakladanie granic wszechswiata, bo co jest poza ta 'granica'? Pustka? sciana? Materia jest nie zniszczalna, zmienia tylko postac. Tak jak nie jest zniszczalna, tak samo jest nie do stworzenia. Kazda materia powstala z innej materii i nigdy nie bylo pierwszj materii, bo ta pierwsza tez musialaby z czegos powstac. Wstawianie boga niczego nie rozwiazuje, on tez aby istniec musialby z czegos powstac. Inaczej by nie istnial. I dlatego nie istnieje. Bo nie moze. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 02:07 1.Wszechświat jest skończony. Więc co jest poza nim? 2.Co było przed wielkim wybuchem? 3. Kiedyś wszechświat rozszerzy sę tak, że wszytko w nim wyparuje. Gęstość materii i energii będzie tak mała, że niemal równa zeru. Nieograniczona zimna pustka. Super perspektywa, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Gaal IP: *.oc.oc.cox.net 30.06.04, 03:47 1.Wszechświat jest skończony. Więc co jest poza nim? 2.Co było przed wielkim wybuchem? 3. Kiedyś wszechświat rozszerzy sę tak, że wszytko w nim wyparuje. Gęstość materii i energii będzie tak mała, że niemal równa zeru. Nieograniczona zimna pustka. Super perspektywa, co nie? - nie pisalem, ze swiat jest skonczony, - wielki wybuch, nawet jezeli istnial, to kto powiedzial, ze dotyczyl calego wszechswiata? - byly inne wybuchy, - to jakies S.F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:25 1.Wszechświat jest skończony, lecz nieograniczony. Takie było ostatnie określenie na jakie natrafiłem. 2. Chyba nie wiesz, czym był Wielki Wybuch. 3. To nie SF to jest wynik badań fizycznych. Nie wiem, jaka teori dominuje obecnie, ale z tego co wiem, wszechświat rozszerza się coraz szybciej. Tak to będzie wyglądać. Mnie to trochę przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 16:56 Gość portalu: Humbak napisał(a): > 1.Wszechświat jest skończony, lecz nieograniczony. Takie było ostatnie > określenie na jakie natrafiłem. > 2. Chyba nie wiesz, czym był Wielki Wybuch. > 3. To nie SF to jest wynik badań fizycznych. Nie wiem, jaka teori dominuje > obecnie, ale z tego co wiem, wszechświat rozszerza się coraz szybciej. Tak to > będzie wyglądać. Mnie to trochę przeraża. Rozszerzanie sie wszechswiata nazywane jest inflacja. Wszechswiat owszem jest skonczony, ale z tego co wiem nie trafilbys do jego granic gdyz lecac nawet caly czas prosto potem bys dotarl do punktu wyjscia. Gdzies tam nawet wyczytalem ze moze byc wiele wszechswiatow, to wszystko jest niezle namieszane, bo w sumie przedrostek wszech- powinien ogarniac calosc jakakolwiek ona jest nawet jezeli mialoby to prowadzic do nieskonczonosci... tak mysle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:01 Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość długo ,to wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:10 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość długo ,to > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra. Nie chcialbym sciemniac ale podobno tych wymiarow jest naprawde sporo, musialbym wrocic do zrodla w ktorym o tym czytalem. Czytalem tam ze galaktyki sa plaskie i ze jakby leza one na roznych poziomach, czy cos takiego. Dosc dawno o tym czytalem, nie chcialbym wprowadzac w blad... Ale zgodze sie ze jak sie przeczyta wiecej na ten temat, to czlowieka potem przeraza jest moze byc sam na takiej "malenkiej" ziemi w ogromie wszechswiata ktory go otacza i rowniez to co sie w tym wszechswiecie dzieje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:20 Niestety moja wiedza na ten temat jest nikła. Od kiedy skończyła się w domciu prenumaerat Świata Nauki, nie mam dostępu do wiarygodnych źródeł. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:27 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Niestety moja wiedza na ten temat jest nikła. Od kiedy skończyła się w domciu > prenumaerat Świata Nauki, nie mam dostępu do wiarygodnych źródeł. No ja oprocz wyszukiwania na internecie to czytam Focusa, ale nie wiem czy do konca mozna zaufac temu magazynowi... Napewno jest to lepsze jak Nie z tej ziemi, albo Skandale :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:36 Z pewnością. A co w sieci? Jakieś konkretne strony? Czy może przeglądarko do dzieła? Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 17:44 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Z pewnością. A co w sieci? Jakieś konkretne strony? Czy może przeglądarko do > dzieła? Raczej przegladarka do dziela, nie mam stalych stron z ktorych bym stale ciagnal informacje. Wiesz, przeczyta sie tu, przeczyta sie tam, a jak potem dochodzi do dyskusji to potem nie ma do czego sie odniesc do konca, ale informacje ktore podaje sa zawsze sprawdzone, zareczam :) Duzo dodaje z moich przemyslen, raczej nie ide na latwizne i nie sciagam fragmentow z jakiegos zrodla a potem niech inni dyskutanci sie poca nad slowami ktore wyslalem :) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Gaal 30.06.04, 17:46 No znam to. Gorzej, jak ktoś zarząda dowodu, albo podania źródła. Dobra, dzięki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Gaal 30.06.04, 18:15 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość długo ,to > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra. widze, ze wy tu nie na serio tylko jakies fantazje typu wszechswiat jest jak pilka nozna itp. myslalem, ze mowimy o powaznych rzeczach, sorry, Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 02:11 Przedstawiasz nieskonczonosc w troche innej formie :) Tylko ta materia bez zadnego poczatku... jakos nie moge sobie tego wyobrazic... Inni tlumacza, ze energia jest od zawsze, ty ze materia, ze nie ma swojego poczatku, bo powstawala z innej... jeszcze inni powiedza, "na poczatku bylo slowo... i slowo cialem sie stalo". Mozna naprawde dlugo sie spierac, ale wez pod uwage ze w samej nauce sa wciaz rzeczy, zjawiska nie wyjasnione, ze ich tajemnica jest odkrywana, ze sa one poza naszym poznaniem, co nie znaczy ze zawsze beda. Podobnie jest z Bogiem, jest On dla nas tajemnica. Ci co wierza Pismu, to dla nich skrawek tej tajemnicy jest odkryty, na wiecej przyjdzie pora i czas, ktora zamieni sie w cala wiecznosc... Widzisz i to jest ta wiara. Ja wierze, ze potem to wszystko sie przede mna odkryje. Ze Bog ukaze mi wszystko to co mnie dzisiaj tak dreczy i nie moge na to znalesc odpowiedzi. Moze to nastapi szybciej niz mozemy przewidziec... Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Gaal 30.06.04, 01:38 kapitalizm napisał: > Jak moze wiara byc dowodem?? > Jest to samozaprzeczenie. > Jezeli cos jest racja istnienia calej rzeczywistosci to musi 'to' byc z poza > rzeczywistosci, tak? > Czyli przekladajac to na polski jest wytworem wyobrazni (nierzeczywistosci), > dodac mozemy slabej wyobrazni.... > Blad w tym rozumowaniu polega na tym, ze mowimy o stworzeniu rzeczywistosci, co > > jest zupelnym bezsensem, bo to rzeczywistsc tlumaczy wszystko a nie na odwrot. > > Krotko, kazda forma ozywiona czy nie ozywiona we wszechswiecie ma swoj logiczny > > porzadek i powstala z prostszych elementow juz istniejacych we wszechswiecie. > > Czyli do kazdego wytlumaczenia czegokolwiek zawsze uzywamy istniejacej juz > rzeczywistosci. > Bez istnienia rzeczywistosci zadne wytlumaczenie czegokolwiek byloby nie > mozliwe. > > Stad logiczny wniosek, ze rzeczywistosc(wszechswiat) jest nieskonczona i > istniala zawsze i zawsze bedzie istniec. > > Zycie nie moglo powstac przed materia bo musialo powstac z czegos. > > Swiadomosc w czystej formie (niematerialnej) nie moze istniec. > Bo musi byc swiadoma czego zeby byla swiadomoscia, no nie? > > Skoro wszechswiat (rzeczywistosc) jest nieskonczony to mozemy sobie wyobrazic > nieskonczona ilosc zycia, nawet podobnego do naszego albo wyzej rozwinietego, > co nie znaczy, ze ten 'nadczlowiek' jest bogiem czy naszym stworca w rozumienu > religijnym. > > Pamietaj, rzeczywistosc nie powstala. > > Rzeczywistosc istnieje. > > Existence exists because reality exists. No chlopie, my sie centralnie cofamy w czasie. Ja zaczalem mowic o starozytnosci, ty wszedles w powstanie wszechswiata, bez ktorego nie mogloby powstac zycie... Czy zastanawiales sie kiedykolwiek, ze nasze prawa logiki moga byc znacznie bardziej ograniczone do logiki bozej? Badz co badz, Bog z definicji jest wszechwiedzacy i wszechmocny. Cos co sie nie miesci w naszych kryteriach, dla Boga jest oczywiste... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Gucio IP: *.chello.pl 29.06.04, 14:27 Kazda epoka ma wlasciwe sobie srodki przekazu,fakt nie bylo na miejscu filmowcow z np.al dzaziry ktorzy nakreciliby reportaz z ukrzyzowania. Nic nie bylo , nic sie nie stalo na kompletnym zadupiu,peryferiach wielkiego Imperium pojawil sie czlowiek mowil rozne dziwne slowa ale ten kraik przeciez rodzil prorokow i z takiego niczego stworzyla sie sma religia i Kościol? Nigdy cie to nie zastanawialo,ze 2000 lat temu urodzil sie ktos kto powiedzial:"Wszystko coście uczynili bratu memu najmniejszemu mnieście uczynili" Czy "blogoslawieni cisi i pokorni.."Bo mnie tak.Bo to do tamtych czasow nie pasuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Hmmm... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 14:48 Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a): > Kazda epoka ma wlasciwe sobie srodki przekazu,fakt nie bylo na miejscu > filmowcow z np.al dzaziry ktorzy nakreciliby reportaz z ukrzyzowania. > Nic nie bylo , nic sie nie stalo na kompletnym zadupiu,peryferiach wielkiego > Imperium pojawil sie czlowiek mowil rozne dziwne slowa ale ten kraik przeciez > rodzil prorokow i z takiego niczego stworzyla sie sma religia i Kościol? > Nigdy cie to nie zastanawialo,ze 2000 lat temu urodzil sie ktos kto > powiedzial:"Wszystko coście uczynili bratu memu najmniejszemu mnieście uczynili > " > Czy "blogoslawieni cisi i pokorni.."Bo mnie tak.Bo to do tamtych czasow nie > pasuje > Wiele frazesow wklada sie w usta nieboszczykow, ktore ponoc mial wypowiadac w za zycia. Wiele 'nauk' wlozono w usta legendy, jakim tylko jest Jezus i nie ma absolutnie zadnego ku temu potwierdzenia, poza tym 'ojcom kosciola', czy ich nastepcom, ktorzy 'urzadali' te chrzescijanskie wierzenia, zazwyczaj sciagane ze wczesniejszych. > Co do 'zadupia', ktory usilujesz sugerowac, ze byla nia uwczesna Judea, szwendali sie tam wowczas historycy, ktorzy dosc dokladnie opisuja tamtejsze czasy, o Jezusie nawet nie wspominajac. > Poza tym religia chrzescijanska, byla religia niewolnikow, wiec podobne cytaty, jakie nawijasz, sa tylko jaskrawym oswierciedleniem niewolniczych wierzen, do ktorych sie garneli z oczywistych powodow. > A jezeli chodzi juz o to konkretne '...blogoslawienie cic i pokorni', to jakimz to wielkim orezem byl i jest ten cytat w obliczu eksploatacji ludzi jako bydla wszelkiego, roboczego rodzaju. > Tak w czasach feudalnych, jak i w dniu dzisiejszym, panie kolego! > Poza tym jakze oczywistym jest fakt, ze tak, jak i w czasach rzymskich, jak i pozniej, zyd wprowadzal zamet dla swoich interesow i swoich zyskow, bo to, co zydzi kombinowali wowczas, niszczac porzadek przez rzymian zaprowadzony, to samo robili w kazdej rewolucji pozniej, z ta, ktora Nas takze zgnoila, sowiecka wlacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: Hmmm... IP: *.chello.pl 29.06.04, 15:16 przeleciales sie po watkach jak odrzutowiec by zakonczyc swoim sakramentalnym zakleciem Balcerowicz musi odejsc,he,he. Ja tez sila rzeczy skrotowo(praca) Nie po to pisalem o zadupiu,by sugerowac ze zaludnialo je niepismienne plemie,bylo ono jak najbardziej pismienne i to jeszcze jak. A niektore zrodla starozytne potwierdzaja istnienie Jezusa,choc sa bardzo lakoniczne-Tacyt,Swetoniusz,Testimonium Flavianum Józefa Flawiusza. Nie chodzi tu zresztą o ilość zrodel,sam wiesz ,ze cale dziela i podreczniki powstaly do opisania wypadków ,ktore wyglądaly zupelnie inaczej lub wrecz wcale nie mialy miejsca. Nie wierzę w tym wypadku w twoją teorie spiskową wg,ktorej Żydzi wymyslili chrzescianstwo by latwiej rzadzic czy wykorzystywac prostaczkow.W tym wypadku mam troche zaufania do ludzkiejb inteligencji ,ktora nie da sobie narzucic lub nie przyjmie za swoja idei ,sluzącej tylko do pognębienia czlowieka. Byly takie sytuacje,np.z komunizmem i ludzmi nim zauroczonymi probującymi nazywac swoje zaślepienie dziecieca choroba a bylo to zwyklym syfem,ale takie zauroczenia trwaly krotko,dziesiatki lat,a chrzescianstwo wkracza w trzecie tysiaclecie. Rozpisuje tu sie Guciu bynajmniej nie w celu nawrocenia ciebie,zabolalo mnie jednak twoje stwierdzenie,ze sam nie wierzysz i innych wierzących uwazasz za oszustow,gdyż w ich wiare tez nie wierzysz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Hmmm... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:08 Gość portalu: wszystkojednokto napisał(a): Nie wierzę w tym wypadku w twoją teorie spiskową wg,ktorej Żydzi wymyslili > chrzescianstwo by latwiej rzadzic czy wykorzystywac prostaczkow.W tym wypadku > mam troche zaufania do ludzkiejb inteligencji ,ktora nie da sobie narzucic lub > nie przyjmie za swoja idei ,sluzącej tylko do pognębienia czlowieka. > Byly takie sytuacje,np.z komunizmem i ludzmi nim zauroczonymi probującymi > nazywac swoje zaślepienie dziecieca choroba a bylo to zwyklym syfem,ale takie > zauroczenia trwaly krotko,dziesiatki lat,a chrzescianstwo wkracza w trzecie > tysiaclecie. > Rozpisuje tu sie Guciu bynajmniej nie w celu nawrocenia ciebie,zabolalo mnie > jednak twoje stwierdzenie,ze sam nie wierzysz i innych wierzących uwazasz za > oszustow,gdyż w ich wiare tez nie wierzysz > Ludzka swiadomosc jest podobna do palsteliny i raz, w dzieciecym wieku urobiona ( a ci, ktorzy wierza, urabiaja ja 'zdrowo'), staje sie okowami w zyciu i niewielu potrafi sie z nich wyzwolic. Wydaje mi sie ze to jest zbyt oczywiste, aby poddawac ten fakt jakiejkolwiek dyskusji, nie sadzisz? > Jezeli chodzi o komunizm, to czlowiek niewiele szlachetniejszych, utopijnych idealow wymyslil. Niestety nasze geny jakos sie nie moga pogodzic z naszymi idealami, poza idealnym...kontem w banku i zapewnionym ...zbawieniem, gdy z tego konta juz nie mozna korzystac. > Nie mialem zamiaru Ciebie w niczym urazic i jestem przekonany ze jestes uczciwym czlowiekiem ( nie jestes chyba ...xioncem!?), bo ja zawsze wychodze z tego naiwnego zalozenia spotykajac kogokolwiek. > Jednak religia to nic innego jak oszustwo, jezeli juz nie wspominac dotad ...niesmiertelnego czlowieka ( przynajmniej ponoc z wygladu...), ktory tez powiedzial modra rzecz o religii i o opium ( zydzi to maja do siebie, ze czesto mowia madre rzeczy). > Jedna z bardziej znanych modlitw sw.Augustyna bylo: 'Boze chron mnie przed twymi wyznawcami...', ktora to modlitwa nabierala wiekszego i wiekszego sensu w miare uplywu czasu. > Jak mogles spostrzec, lubie sobie zarechotac, gdy zajmuje sie dowcipnymi sprawami, he,he,he.... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wszystkojednokto Re: Hę? IP: *.chello.pl 29.06.04, 21:11 jaki tam xundz psycholog-amator internauta-domator i nie w dziecięcym wieku z plasteliny ale po dlugich i bolesnych przemysleniach ulepiony.A mowią,ze to nie boli he,he Dziękuję za obszerne wywody,choć poraża mnie twa niekonsekwencja,powiedziałbym niepragmatyczna,ostatecznie wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:42 Przypisywanie Bogu cech sticte ludzkich jest absurdem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Dokładnie - antropomorfizacja Boga jest w istocie IP: 195.150.115.* 29.06.04, 16:59 odwrotem ku pewnym formom politeizmu. Zwróćmy uwagę, że wszystkie burze dziejowe w obrębie trzech wielkich religii monoteistycznych zawsze w jakimś stopniu sięgały do argumentu oczyszczenia religii z nalotu wielobóstwa oraz przydawania Bogu cech ludzkich. Teozofowie nigdy tak naprawdę nie doszli do porozumienia, czy owe obładowywanie Najwyższego ziemskimi atrybutami wynikało z chęci przybliżenia nam Jego zbyt abstrakcyjnej istoty (coś dla naszego rozmówcy, któremu śmierdzą abstrakty i żąda konkretów), czy też miało na celu podkreślenie pozycji człowieka jako pana stworzenia - noszącego te same cechy, co Stwórca. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Dokładnie - antropomorfizacja Boga jest w ist 29.06.04, 17:47 Wiesz co? Mam do Cię pytanie. Co sądzisz na temat przypisywania Bogu płci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekało IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:08 się mnogich opracowań. Logika wskazuje jednak, że jeżeli Bóg jest jedynym bytem koniecznym, a wszystkie inne jeno przypadłościowymi, Samotny, Samoistny i Jedyny Bóg dopiero na użytek swoich stworzeń dokonał rozgraniczenia płci. Zresztą mówienie o płci Boga znowu jest próbą jego antropomorfizacji, a zatem wracamy do punktu wyjścia. Dużo bardziej interesującym zagadnieniem pozostaje płeć aniołów, ci bowiem w oficjalneh nauce Kościoła pozostają istotami pozbawionymi płci, podczas gdy w Starym Testamencie (nie pamiętam, gdzie, ale daję słowo) znajduje się informacja, że "aniołom podobały się kobiety ziemskie, zstępowali więc na ziemię i płodzili z nimi dzieci" - i z tych właśnie związków narodzić się mieli biblijni giganci. W jednym ze swoich listów św. Paweł upomina też, aby kobiety w trakcie modlitwy "zakrywały głowy ze względu na aniołów (!)". Jeszcze barwniej przedstawia owe kontakty ludowa tradycja kabalistyczna (wywodząca się w istocie od kabalistyki babilońskiej). Wiadomości na temat płci aniołów w islami są tak samo sprzeczne, jak w chrześcijaństwie - oficjalnie są one istotami bezpłciowymi, jednak wiemy napewno, że dwaj z nich: Harut i Marut, zamieszkujący jekąś grotę pod Babilonem i nauczający ludzi magii, bałamucili kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekał IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:22 Hmmm. Ja to widzę tak: płeć istnieje tylko w zwiąku z prokreacją... i to też nie zawsze. Duch nie potrzebuje płci jakoże nie rozmnaża się... choć tego się tylko domyślam. Co do aniołów i ich potomków, to akurat w to nie bardzo wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekał IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:36 Tutaj akurat się z Tobą zgadzam - niemniej jednak fascynujące są ludowe wyobrażenia na temat religii. W chrześcijaństwie mamy na szczęście ogólną zasadę działania zgodnie z "duchem" religii, co zwalnia nas z obowiązku wyrabiania w sobie "syndromu oblężonej twierdzy" w trakcie zacietrzewionej obrony dogmatów. O wiele trudniej jest w islamie oraz judaiźmie - te dwie religie nie znają bowiem rozdziału pomiędzy "sacrum" i "profanum", a zatem życie zgodnie z literą prawa religijnego stanowi wielkie wyzwanie dla samodyscypliny - jak również wielkie wyzwanie dla poczucia rzeczywistości. Gorąco polecam "Złotą gałąź" Frazera - znakomicie bawi się religijnymi archetypami w kulturach. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: To bardzo ciekawe zagadnienie, które doczekał IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:43 No nie wiem. Patrz na Rydzyka. Patrz na inkwizycję. To była obrona dogmatów. Fakt, większość chrześcijan nie jast tak ostodoksyjna, ale i u islamistów i judaistów ortodoksi to mimo wszystko mniejszość. Poza tym dochodzą jeszcze talie czynniki. Judaizm to praktycznie religia jednego narodu, a islam... to stosunkowo młoda religia i od wielu lat religia biednych narodów. Mało wykształconych iświatłych ludzi. To może wpływać na wzrost fanatyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz, że IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:53 niezręcznie jest mi mówić o inkwizycji i Rydzyku z pozycji protestanta.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 18:58 Wiesz, ja nie widzę żadnych przeszkód. Nie wiem jak inni "katole" ;) Jeśli chodzi o wypaczenia. inkwizucj i wyprawy krzyżowe były zgodne z ówczesną nauką kościoła. Nie wiemu co powiedzą przyszli islamiści i judaiści o swych przodkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:02 Będąc chrześcijninem masz stosunkowo mały zestaw rozporządzeń "nakazowo-rozdzielczych", podczas gdy w islamie i judaiźmie istnieją tysiące drobiazgów, których nie można przeoczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:10 Fakt nasza wiara to bardziej idea, a ich bardziej kodeks. Nie łapię jednak, czemu to napisałeś. Wybacz. Za dużo pisania naraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:28 Spoko - możemy to na jakiś czas odpuścić. Cieszę się z zawartej znajomości. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Chodzi o ideę, a nie o wypaczenia - rozumiesz IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:47 Mnie również miło. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Bog jest i to ma zydowskie pochodzenie. IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 13:49 > Amigo, to tez sie nie zgadza, bo zydy podiwanily nawet i tego swojego 'boga'!!! > Jedynym ich bogiem jest w rzeczywistosci Mamona!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: A twoim? IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:11 > Nu, jakze ja moge w zydowskiego boga wierzyc, kiedy on jest w rzeczywistosci 'Nur fur Juden'? > Swietokradztwo mam popelniac, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Nie pytam, kto nie jest twoim Bogiem, tylko kto IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:29 lub co jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio A dlaczego sadzisz ze potrzebuje czyjegokolwiek.. IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:07 > boga? > Czyzbys mial trudnosci ze swoja wyobraznia? > Tylez filozofii sie nastudiowales i taki przyklad skostnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Skoro - wedle twego zdania - Żydzi oddają cześć IP: 195.150.115.* 29.06.04, 20:38 mamonie - zakładasz generalizując, że wszyscy. Idąc twoim tropem każdy w coś wierz - i ciekaw jestem, w co ty wierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Skoro - wedle twego zdania - Żydzi oddają czesc IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:42 > mamonie - zakładasz generalizując, że wszyscy. Idąc twoim tropem każdy w coś > wierz - i ciekaw jestem, w co ty wierzysz. > Dlaczego uparcie twierdzisz ze w 'cos' musze wierzyc? > Do czego byloby mi to potrzebne? > Z ta 'wiara', jak tak dalej pojdzie, to dojdziesz do krawedzi Ziemi i spadniesz w przepasc.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz, że IP: 195.150.115.* 29.06.04, 21:01 Żydzi wierzą w mamonę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 23:49 Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a): >Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz ze Żydzi wierzą w mamonę? > Nie rozumiem dlaczego masz z tym problemy, bo to nie tylko ich ewangelia, ale i aksjomat od wielu, wielu pokolen! Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Dlaczego - uparcie generalizując - twierdzisz 29.06.04, 23:52 Przepraszam, że wtrącę. Guciu, a co jest twoim celem w życiu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Dołączam się do pytania - jak dotąd znamy jedynie IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:56 twój program negatywny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:43 >humbak napisał: > Przepraszam, że wtrącę. Guciu, a co jest twoim celem w życiu? > Poniewaz moja biologiczna funkcja - podtrzymanie gatunku, raczej nie wchodzi w gre, bo Swiat jest raczej zapluty ludzkim smieciem, wiec zyje sie. > Ale co to za zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:27 A więc odmawiasz odpowiedzi? Bo z tego co napisałeś wynika, że równie dobrze mógłbyś, nie obraź się, strzelić sobie w łeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 16:38 > Kazdy moze sobie w leb strzelic i ci, ktorzy by to przezyli, znalezliby sie w zdecydowanie lepszym Swiecie. > Twopje dociekania dotyczace sensu zycia ludzkiego zapewnie tez sie na 'wierze' Twojej opieraja. > Niestety, w swojej typowej ludzkiej proznosci, nie dostrzegasz szkody, jaka swoim istnieniem wyrzadzasz tej Planecie, bo nie jestes niczym innym, jako czlowiek, jak najgorszym pasozytem ( bo doskonalym!!!), jaki na tej Ziemi istnial! > Kwestia swiadomosci i wiedzy vs.'wiary'.... > Jedyna ochrona srodowiska, jaka sie Twoi religijni kacykowie zajmuja, to ochrona macicy przez jej integralna wlascicielka, he,he,he... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:44 Nie uważam się za doskonłego pasożyta, choć zgadzam się, że dewastujemy planetę jak się da. Skoro większość katolików nie zauważa, że owa planeta to również dar boży, o który trzeba dbać, to nie może być innaczej. Znalazłeś jakiś inny rozsądny cel życia niż ja w mojej wierze? Z resztą co ja gadam, ja go jeszcze nie odnalazłem. Pytanie jednak podtrzymuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:00 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Nie uważam się za doskonłego pasożyta, choć zgadzam się, że dewastujemy planetę > > jak się da. Skoro większość katolików nie zauważa, że owa planeta to również > dar boży, o który trzeba dbać, to nie może być innaczej. > Znalazłeś jakiś inny rozsądny cel życia niż ja w mojej wierze? Z resztą co ja > gadam, ja go jeszcze nie odnalazłem. Pytanie jednak podtrzymuję. > Zarzekasz sie jak i kazdy pijak: " co, ja? pijany?..." > Niewiele musze szukac od czasu, kiedy sobie lykam nieco Gingko biloba codziennie - wszystko raczej jest na swoim miejscu. Moje okulary rowniez... > Polecam! A tak na serio: czy te katole nie sa Diabla warte, jezeli tak bezmyslnie marnuja ten 'dar bozy'? > No a dla Twojego 'Boga' czy to nie nauka zeby niczego nikomu nie darowac, bo nie uszanuja? > Cos kiepsko z tym oleum w boskim lbie.... > Albo tez ta cala 'wiara' kupy sie nijak nie trzyma, co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: He,he... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:05 Staram się niszczyć ja jak najmniej mogę. To pierwsza sprawa. Poza tym Bóg dał nam wolną wolę. Pewnie wiedział jak to się skończy, ale z jego kontrolą "eksperyment" taki był by bez sensu. Nie uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:27 > Kupujesz lodowke, TV odbiornik, kuchenke gazowa/elektr., samochod, cokolwiek 'jednorazowego zutku' i szkoda jest tak ogroman, jaka tysiace Twoich przedkow w odleglejszej historii razem nie uczynilo... > Nie jestem lepszym, ale jestem tego swiadomym. > Nie moge z Toba dyskutowac na tematy, ktore zaczynaja sie od slow 'Bog nam dal...', bo to jest fraza juz ...kryminalna!!! > Jak za kazdym przywlaszczeniem, czy uzurpurowaniem czegokolwiek. > Smiesznym jest tlumaczenie sobie i innym wlasnej szkodliwosci i pasozytnictwa absolutnego na tej umeczonej, toksycznej dzieki temu tlumaczeniu dla wszystkiego co jeszcze na niej zyje - Planety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Masz kłopoty nawet na poziomie typologicznym - IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:55 Ewangelia nie jest uznawana przez ogół Żydów w takim samym stopniu, jak Koran nie jest uznawany przez chrześcijan. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Masz kłopoty nawet na poziomie typologicznym 29.06.04, 23:57 To chyba było "ewangelia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Masz kłopoty nawet na poziomie typologicznym IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:48 humbak napisał: > To chyba było "ewangelia". > Jesne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Nie sadze IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:46 Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a): > Ewangelia nie jest uznawana przez ogół Żydów w takim samym stopniu, jak Koran > nie jest uznawany przez chrześcijan > Nigdy nie twierdzilem niczego z tym sprzecznego! > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 29.06.04, 04:23 Gość portalu: Gaal napisał(a): > "Bóg umarł" - stwierdził butnie Nietsche w tym stwierdzeniu nie ma nic z buty,co wiecej jest ono prawdziwe. Wyraza ono mianowicie fakt o ktorym mowia teolodzy juz od lat; ze Bog nie istnieje,a to dlatego,ze jak stwierdzil kiedys Nietsche "umarl". To przenosnia,poprzez ktora chcial ten genuisz powiedziec,ze Bog nie istnieje,a kto w niego wierzy jest glupcem. Byc moze istnial kiedys,ale nie dzis. To ostatnie zdanie ma bardzo gleboki sens,ktorym zajmuja sie wspolczesni naukowcy swiata.Bo to oznacza ze sie "ukryl" ale po co? i gdzie? To zapewne jest juz jednym z podstawowych zadan specow od teorii grawitacji i medeli kosmologicznych na czele z tym paralitykiem wlacznie. :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 13:51 Nie widzę sensu w twoim wywodzie. Śmierć to proces biologiczny. Nie dotyczy itoty boskiej. Butę widzę w wypowiedzi Nitschego następująco: Nie ma Boga, bo ja tak mówię, lub też to udowadniłem. Jak to innaczej nazwać? Grawitacjai modele kosmologiczne to też zagadnienia materii energii. Na czym ma twym zdaniem polegać owo "ukrycią się Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Ciekawe, że "wojujący antyteizm" w nie mniejszym IP: 195.150.115.* 29.06.04, 17:08 stopniu, niż Kościół schyłku średniowiecza wykazuje tendencje do tworzenia własnych dogmatów i bezwarunkowego zdawania się na "niezachwiane" dla jego adeptów autorytety. Giordano Bruno poszedł na stos, ponieważ zaprzeczył autorytetowi Ptolemeusza - którego hierarchowie uczynili opoką nauki o wszechświecie. Za Nietzschego jeszcze nikt nie spłonął na stosie, ale wielu wylądowało w komorach gazowych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 15:20 > Przekazuje, jezeli jest ktos tym zainteresowany, serie postow na temat: > "Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa" > Poniewaz sa to kopie wczesniejszych postow z innego Forum, przekazuje to verbatim tak, jak oryginalnie bylo publikowane. > Pierwsza czesc jstanowi lista publikacji, na jakich oryginalny autor sie oparl, piszac na ten temat: Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.I Kochani! Zdecydowalem sie 'odgrzac', jak to ostatnio bywa tutaj z glosnym sprzeciwem szanownych katoli, jeszcze jeden temat naboznie dyskutowany pod dyrekcja ogolnie sznowanego Arabskiego medrca i znawcy historii religii. Wydaje mi sie ze wyrywkowe traktowanie tematu pochodzenia wierzen chrzecijanskich i poszukiwania historycznego Jezusa, nie bylo wystarczajaco dostatecznie i systematycznie ujete na tym znakomitym Forum, jako ze jeszcze katole czelnie lby podnosza w ...obronie swojej religii, tak fatalnie nieszczesliwie utozsamianej z pogardy godnym kosciolem rzymskich katolikow. Aby nie urazac 'religijnych' uczuc szanownych katoli, bede jak zwykle staral sie zachowac obiektywnosc i tylko bazowac moje postingi na ponizej cytowanej literaturze, niestety tylko dostepnej dla mnie w jezyku angielskim. Mam nadzieje ze szanowni katole laskawie zechca sie zapoznac z poszczegolnymi pozycjami cytowanej przeze mnie literatury, aby godnie wystapic w obronie swych wierzen, lub tez pojsc po...rozum do glowy i wreszcie uwierzyc w obiektywna prawde, a nie pozostawac nadal pod wplywem plagiatow i fantazji na temat starozytnych wierzen i wydarzen, przerabianych poprzez wieki poprzez najrozniejszych oszustow dla jednego tylko celu: zadzy wladzy i mamony in perpetuum! >>A oto spis literatury na zadanie domowe: >Ancient History of the God Jesus by Edouard Dujardin >Antiquities Unveiled by JM Roberts, Esq. >Apollonius the Nazarene by Raymond Bernard, PhD >A Short History of the Bible by Bronson C. Keeler >Christianity Before Christ by John G. Jackson >Christianity: The Last Great Creation of the Pagan World by Vernal Holley >Deceptions and Myths of the Bible by Lloyd Graham >Did Jesus Exist? by GA Wells >Forgery in Christianity by Joseph Wheless, Esq. >Gnostic and Historic Christianity by Gerald Massey >Isis Unveiled by Helena Blavatsky >Pagan and Christian Creeds by Edward Carpenter >Pagan Christs by JM Roberts >The Bible in India by Louis Jacolliot >The Book Your Church Doesn't Want You to Read >The Dead Sea Scrolls and the Christian Myth by John Allegro >The Diegesis by Rev. Robert Taylor >The Egyptian Book of the Dead by Gerald Massey >"The Great Myth of the Sun-Gods" by Alvin Boyd Kuhn, PhD >The Gospels and the Gospel by G.R.S. Mead >The Historical Jesus and the Mythical Christ by Gerald Massey >The Historical Evidence for Jesus by GA Wells >"The Naked Truth" video series >The Origin and Evolution of Religion by Albert Churchward >"The Truth about Jesus," lecture by M. Mangasarian >The Woman's Dictionary of Symbols and Sacred Objects by Barbara Walker >The Woman's Encyclopedia of Myths and Secrets by Barbara Walker >The World's Sixteen Crucified Saviors by Kersey Graves ======================================================= Poniewaz zajme tutaj nieco miejsca w czasie, poszczegolne czesci tego tematy bede kolejno oznaczal. Zainteresowanych prosze o rzeczowa dyskusje, mozliwie bez tradycyjnego 'Auto da Fe' Waszego Adwokata Diabla,Esq. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo 29.06.04, 17:55 Guciu, powiedz mi. Czy uważasz się za jednostkę na tyle wybitną i nieprzeciętnie inteligętną, żeby mówić o "ogłupieniu mas"? Poza tym, twój powyższy post jest absurdem, ponieważ zamierzasz prowadzić dyskusję na podstawie wyboru dzieł traktujących o historii. Myślisz, że to wystarczy, aby wykazać, że masz rację? Powyżej jest też post, którego autor wymienia dzieła, względnie autorów wspominających istnienie Jezusa, które Ty kwestionujesz. Jak narazie na ów post nie odpowiedziałeś. Poza tym udowodnienie, że nie było Chrystusa nie udowodni, że nie ma Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:23 > Badz cierpliwym, nie zarzekaj sie i miej umysl otwarty! > Problem z wierzacymi jest taki, ze jakies bloki mentalne im sie wytwarzaja poniewaz byli religia przesladowani w dziecinstwie i ten nieustannie wpajany strach prze Pieklem nimi najczesciej do konca zycia powoduje, blokujac wszystko to, czym od tego strachu mogliby sie wyzowlic. > Normalne pranie mozgow, od tysiecy lat wyprobowane i nadal nieomal bezblednie skutkujace. > Naleze do tych szczesliwcow, ktorych umysl nie pozwolil sobie na dlugo narzucic strachu, czy tez niebianskiej ...merchewki, tego niepotrzebnego balastu, ktorych za pociagniecia spluczki( wowczas tylko takie bywaly...)po prostu pozbyl sie 'tego'. > Jestem tez bardzo wyrozumialym czlowiekiem i rozumiem moich, zniewolonych, 'wierzeniami' bliznich.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 29.06.04, 19:45 A więc uwarzasz się za lepszego. Suuuper Guciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:33 > A dlaczego Ty zaraz w taki ...religijny sposob mnie traktujesz? > Przeciez leczy sie nie tylko takie ulomnosci jaka jest 'wiara'! > Czyz nie ma tam 'antysektowych' klinik? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Jak to z tym 'Bogiem' bywalo 29.06.04, 23:30 Uważasz, że wiara to ułomność? I Nie traktuję cię religijnie. Po prostu wywnioskowałem z twoich wypowiedzi poczucie wyższości. Może się mylę. II Antysektowe kliniki? Nie słyszałem. Trochę to głupie. Myślę, że tu chodzi raczej o izolację osób o słabej psychice, od osób, które uzyskały nad nimi kon=trolę. Nie sądzę jednak, by w przypadku dużej grupy taka władza była możliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 To celna uwaga - małymi grupami zajmuje się IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:52 psychologia, która nie powinna rościć sobie prawa do uogólnień, natomiast dynamiką dużych grup społecznych socjologia oraz statystyka. Narzędzia oddziaływania guru - czyli liderów małych grup - różnią się zasadniczo od sposobów działania demagogów - czyli "hitlerków" dużych zbiorowisk ludzkich. Pozdrawiam Wqrwiony2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Ubermensch-"nie-fanatyk" - co to za hybryda? IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:48 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Lubujesz sie w przesadzie,... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:02 > moj synu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio gdzie sa te 'fakty'? IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:08 > Nu, dawaj z jeden! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Guciu, dziecko - ja jestem protestantem, więc IP: 195.150.115.* 29.06.04, 18:15 "arabski mędrzec", czy "katol" to rzucanie grochem o ścianę. Nie chodzi o przynależność religijną, ale ideologiczną - i ty właśnie udowadniasz, że jesteś fanatykiem antyteizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Moj synu... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 19:28 > Ciesze sie ze starasz sie odgraniczyc od jednych plew, ale nie jestem pewien czy tkwiac w swoich, znajdujesz pomiedzy nimi istotnie cos wiecej poza ...plewami? > Plewa plewom nierowne? > Ja sie fanatycznie w nic nie zabawiam, podobnie jak nigdy nie rozumialem dlaczego ktos moze sie nabawic jakiegokolwiek nalogu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Ale - wybacz natręctwo - jakkolwiek ładnie by to IP: 195.150.115.* 29.06.04, 19:31 nie brzmiało, nie zawierało odpowiedzi na moje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie hist. I IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:01 Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.I ))))))WSTEP )))) )W przeciagu stuleci wiele napisano o religii, jej znaczeniu i waznosci dla rozwoju ludzkosci. Na Zachodzie szczegolnie, wiele tomow bylo i jest komponowanych, spekulujac nad natura i historycznym podlozu glownej postaci Zachodnich religii, Jezusie Chrystusie. Wielu probowalo wglebic sie w niewielkie zasoby wiedzy dotyczace osobowosci Jezusa i usilowalo nakreslic Jego biograficzny szkic, ktory moglby wzmocnic wiare, albo tez odkryc bardziej ludzka strone tego 'boga-czlowieka', z ktorym to wszyscy mielismy w jakims stopniu do czynienia. Rozwazajac czas i energie poswiecona na te tematy, Chrzecijanstwo i jego legendarny zalozyciel, sa bardzo waznymi dla kultury i umyslu Zachodniej cywilizacji. ----------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Żywcem ściągasz ze starozakonnego? No, no... IP: 195.150.115.* 29.06.04, 20:08 Krzyś52 będzie z ciebie dumny - skoczę na forum Aktualności - ani chybi się ucieszy, że go goj wyręcza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio K52 tez ma to na dyskietce, wiec ... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:12 > to ...'Nihil novi' dla niego. > Ze starozakonnego sciagniete to nie jest. Podalem powyzej spis literatury - uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki chrzescijanstwa i poszukiwanie hist.I dok IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 20:22 Wheless, cytujac Mangasarian, pisze:'Historyk Kosciola, Mosheim stwierdza ze 'Ojcowie Kosciola' zdecydowali ze jest 'czystym' akt wlaczania oszustwa'/Ecclesiastical Hist..Vol.I,p.347/. Ponownie pisze:\Mosheim: Czy jakis wierzacy moze nam powiedziec dlaczego nieomal wszyscy z nich byli zarazeni tradem oszustwa?' Inny historyk, Milman pisze ze 'Czyste oszustwa' byly potwierdzane i uznane za fakt przez wczesnych misjonarzy chrzescijanskich. 'To byl wiek oszustwa', pisze biskup Ellicot, mowiac o czasach zaraz po smierci Jezusa. Whelees stwierdza rowniez ze: 'Jezeli 'czysci' Chrzescijanie przyznali ze popelnili tyle oszustw adaptujac popularne zydowskie bajki o ich Bogu i dolaczyli to do swietych wartosci nowego Chrzescijanskiego Jezusa i Jego Apostolow, to nie potrzebujemy sie dziwic odkrywajac te same Chrzescijanskie oszustwa, nowe 'cudowne' opowiesci o ich Chrystusie pod fikcja najbardziej znanych Chrzescijanskich imion w 'przebraniu' natchnionych ewangelii, listow apostolskich i przepowiedni o Apokalipsie. Nieomal kazdy jeden z Apostolow mial Ewangelie Jemu nasadzona poprzez jedna, lub inna z wczesnych sekt. Jezeli Ewangelie bylyby prawdziwe, dlaczego Bog potrzebuje 'czystych oszustw' dla swojego potwierdzenia? Tylko falsz potrzebuje utwierdzenia w klamstwach i oszustwach. Sfalszowany Nowy Testament i niezbyt madre listypierwszych 'Ojcow', sa jedynym domniemanym dowodem dla naszej najswietszej Wiary!' Niektorzy z 'wielkich' 'Ojcow Kosciola', jak np. Euzebiusz, zostal zdecydowanie orzeczony poprzez swoich wspolczesnych jako niebywaly klamca, ktory regularnie pisal fikcje o tym co "Pan" powiedzial i czynil podczas swojego pobytu na Ziemi.W jednej ze swoich prac, Euzebiusz umiescil rozdzial pt.: 'Jak prawnie i odpowiednio uzywac falszu jako medycyne i dla pozytku tych, co chca byc oszukani'. Stwierdzenie ze Jezus Chrystus jest tylko mitem, moze byc potwierdzone nie tylko poprzez pisma 'odstepcow od wiary' i pogan, ktorzy znali prawde, i byli przesladowani za to, lub wymordowani w swojej walce z klerem Chrzescijanskim i 'Ojcami Kosciola', oglupiajacymi masy swoja fikcja, ale i takze poprzez wypowiedzi samych Chrzescian, ktorzy potrafia przyznac ze Jezus Chrystus jest mitem opartym na wczesniejszych bostwach z calego swiata antycznego. Papiez Leon X zdeklarowal:'Jakiego to wielkiego zysku nie dala nam ta bajka o Chrystusie!' ----------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Hej, starozakonni - a wy gdzie? Dany nie zapraszam IP: 195.150.115.* 29.06.04, 23:05 bo twierdzi, że niewierząca (choć kto tam ją wie - "nu, bydzie profit, to i wiara się znajdzie...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 29.06.04, 23:52 > Czy to ma byc wolanie na puszczy o ...kolo ratunkowe? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: He,he... 29.06.04, 23:53 Raczej poszukiwanie nowych dyskutantów. Nie wiem czy zauważyłeś, ale mało nas tu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Talmud czy Biblia? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 00:09 W ostatnich latach spotykamy sie coraz czesciej z opinia, ze Zydzi sa rzekomo naszymi "starszymi bracmi w wierze religijnej". Otoz jest to balamuctwo, gdyz religia zydowska zawsze w ciagu tysiecy lat podkresla, ze jest wiara w Boga jednoosobowego, podczas gdy wiara chrzescijanska, tak katolicka jak i prawoslawna, a takze protestancka i anglikanska zawsze podkreslaja istnienie Boga w Trojcy Przenajswietszej, a wiec czcza Boga-Ojca, Boga-Syna i Boga-Ducha Swietego. Istnieje wiec zasadnicza roznica miedzy wiara chrzescijanska a wiara zydowska. Stad tez nigdy nie byli, nie sa i nie moga byc Zydzi uwazani przez chrzescijan za "starszych braci w wierze", gdyz ich wiara w Boga absolutnie jedynego jest calkowicie inna od naszej wiary chrzescijanskiej w Boga w Trojcy Swietej Jedynego, a objawionego nam przez Chrystusa Pana, ktorego Zydzi nie tylko ze nie uznaja, ale ktorego zawsze i ciagle odrzucaja. Wystarczy zajrzec do glownych pism zydowskich, a przede wszystkim do Talmudu, tak w wydaniu jerozolimskim, jak i wydaniu babilonskim, aby przekonac sie, ze Zydzi poza dekalogiem Mojzesza nie maja nic wspolnego z wiara chrzescijanska, ktora powstala z nauki Jezusa Chrystusa, ktorego Zydzi uwazali za zdrajce i ktorego osądzili na ukrzyzowanie. Przeciez sam Chrystus Pan wyrzucal im brak wiary starotestamentowej i oskarzal ich o satanizm, mowiac: "Wy z ojca diabla jestescie..." (Ew.Sw.Jana 8:44) Nie mozna jednak zapominac, ze niektorzy Zydzi przyjeli nauke Chrystusa Pana, ale niemal wszyscy apostolowie byli pochodzenia celtyciego, a nie semickiego - bodajze tylko Judasz i Pawel byli Semitami. W okresie Chrystusa Pana, Palestyna (a zwłaszcza Galilea) byla krajem zaludnionym przez najrozmaitsze ludy, ale glownie przez Celtow. Tak wiec obdarzac Zydow tytulem "naszych starszych braci w wierze" jest co najmniej nieporozumieniem. W oparciu o słowa Ks. prof. Michal Poradowski Proponuję również: www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_25.html www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_56.html www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_55.html Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Talmud czy Biblia? 30.06.04, 00:14 Ale ale, o ile się nie mylę uznajemy my jako katolicy jednego Boga w trzech osobach. Jakby jedną istotę o trzech emanacjach? Z resztą nie wiem, czy ten temat został do końca wyjaśniony, a nie jeden jako heretyk o ten problem skończył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:26 znajdziesz ani jednej linijki, mówiącej o boskości Syna czy Ducha Świętego. Chrystus polecił modlić się jedynie do Boga Ojca. Spór o naturę Chrystusa na zawsze skłócił chrześcijański Wschód, tworząc wzajemnie zwalczających się ortodoksów oraz monofizytów i faktycznie oddają kolebkę naszej religii islamowi. Próba kompromisu skończyła się kolejną frakcją - monoteletów. Pomijam niezliczone etapy pośrednie, ogniem i mieczem tłumione - nie tylko na Wschodzie - Arian, Donatystów, Nestorian (intelektualnie wielkich, ale moralnie superścierwa), Paulicjan i wielu innych. Uznaję Chrystusa Zbawiciela, ale nie odważę się do Niego modlić - sam podał inny wzorzec. Przejedź się do Lewantu, a zaszokuje cię wielość form chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie 30.06.04, 00:47 O o o właśnie! Chopie mógłbyś zasugerować jakąś książkę nadającą się na wstęp i ogólną chrakterystykę historii chrześcijaństwa wschodu? Mam ochotę się za to zabrać, ale nie wiem jak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:55 Polecam: "XX wieków chrześcijaństwa w kulturze islamu" (albo coś w tym stylu) autorstwa ks. K. Kościelniaka (dr hab. - wyjątkowo porządny i obiektywny autor - nawet przy piwku można z nim się pokłócić). Tam znajdziesz odsyłacze do wszystkiego, czego potrzebujesz. Zwróć też uwagę na publikacje prof. Salamona, który właśnie przygotowuje się do napisania nowej historii Bizancjum Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie 30.06.04, 01:00 Przy piwku mówisz? Czyżbyś napędzał klientów znajomemu lub dawnemu wykładowcy? Tak poważnie: Czy książka jest ogólniedostępna, czy trza na jakiejś uczelni szukać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Nie - ja jutro dopiero popiję - przy meczu - IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:11 nie napędzam klienteli, bo nakład wyszedł w dwa tygodnie, a wydawnictwa naukowe - swołocz - mają refleks szachisty. Moje książki też wyszły w porównywalnym czasie, ale więcej nie powiem, bo mnie namierzą. Jak nie znajdziesz w bibliotece, przypomnij się na adres kumpla - lokman@gazeta.pl Przepraszam, że nie podaję własnego e-maila, ale "chcę żyć", a wrogów na forum mam, że hej! Poproszę Krzyśka o wersję na dyskietce i może się zgodzi - wtedy dostaniesz w załączniku. Nie posądzaj mnie, proszę, o niskie intencje - to trochę boli w obliczu przegięć w naszej branży. Jeszcze w życiu nikogo nie "naciąłem", chociaż pracując regularnie przy egzaminach wstępnych na bajecznie oblegany kierunek otrzymywałem fantastyczne oferty. Nazapieprzam się trochę na tych dwóch uczelniach ale żyję jak człowiek i nie wymiotuję patrząc w lustro - dla mnie to wiele znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Nie - ja jutro dopiero popiję - przy meczu - 30.06.04, 01:23 Oj chopie, przecie odznaczyłem część pisaną na poważnie. Dzięki. poszukam. Jak coś, to dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 00:56 To proste, zasiadasz przed kompem dopiero kiedy masz przygotowane co najmniej 5 litrów kawy, rodzine położyłeś spać i piszesz:)) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Nie, Gaal - w całym Nowym Testamencie nie 30.06.04, 01:01 No dzięki. Chopie ja teraz czasu nie mam. Poza tym musiałbym szukać źródeł wiarygodnych. To niełatwe jak się nie zna tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Gaal IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 04:46 > Chrzescijanstwo to tylko sekta zydowska i cokolwiek bys nie wyciagal z poedejrzanego lamusa, zawsze to zydem bedzie leciec! > Czyz 'stary testament' nie jest czescia nauk cgrzescijanskich, bo katolickiej sekty z pewnoscia. > Nigdy nie slyszalem o Celtach robiacych za zydow, czy odwrotnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Z dyskutantami naprawdę cieniutko - kilka tygodni IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:14 temu włączył się jakiś rabin z Paryża - przyznam, że zaimponował mi wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Z dyskutantami naprawdę cieniutko - kilka tyg 30.06.04, 00:15 I szybko uciekł jak zobaczył jakie tu burdy:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Nie - apel o wzbogacenie wątku IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:10 Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Nie - apel o wzbogacenie wątku 30.06.04, 00:17 A to przepraszam. Swoją drogą mógłby się tu jakiś starozakonny wypowiedzieć. Tylko jakiś rozsądny, bo już mię głowa zacznie niedługo boleć przez takiego jednego, co tu się wypowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Najlepszy byłby Tomek44, na którego i tak się IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:29 obrażę, ale lubię drania; "Z daleka" ma swoje narowy, ale - z pominięciem konfliktu izraelsko-palestyńskiego - jest przyzwoitym człowiekiem. Z pozostałymi jest kłopot, bo się nie przyznają. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Najlepszy byłby Tomek44, na którego i tak się 30.06.04, 00:50 Tego gościa (Tomek44) nie widziaem jeszcze na forumie. Może niewłaściwe tematy lustruję. Mogliby ten wątek naprawdę wzbogacić. Mamy tu tylko paru katoli, zadeklarowanego ateistę, bliżej nieokreślonego protestanta- marny przegląd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Dzięki! IP: 195.150.115.* 30.06.04, 00:58 A bliżej się nie zadeklaruję, bo najpierw wypisałem się z KK, potem z sekty i nie podejrzewam, żebym do końca życia dał się usidlić jakiejś strukturze. Poza tym - nie posądź mnie o pychę - ale księża nie mają mi wiele do powiedzenia (z wyjątkiem Krzycha, ale on jest na 100% UCZONYM. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Dzięki! 30.06.04, 01:04 Nie wymagam. Stwierdzam jeno fakt. Masz prawo do prywatności bądź co bądź. Nie będę nic mówił o zmianach wyznań- nie znam Cię, nie wiem co tobą powodowało. Co do księży: no chyba jest jeszcze paru wartościowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Toż za jednego nawet mnie opieprzyłeś, że IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:13 klientów mu naganiam... Krzysiek jest "w porzą" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Dzięki! IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 01:17 Zajrzyj sobie pod link "Rozmowy niedokończone" (jestam tam multum zarchiwizowanych audycji n/t historyczne i religijne): www.radiomaryja.pl/rozmowyn.htm Oczywiście to podstrona Ciemnogrodzian czyli takich jak ja: www.radiomaryja.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Re: Dzięki! IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:22 Pewnie cię zdziwi, że jestem społecznym konsultantem Radia Maryja - poprosiłem tylko, żeby nie podawali mojego nazwiska - już dwie osoby u nas miały potem kłopoty w CKK. Uważam, że odbiorcy mają prawo do obiektywnych komentarzy - są gorsze gazety Wqrwiony-protestant Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Elohi, elohi! Toż napisałem, że piszę do nich, IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:32 żeby kretyn tego nie robił - słyszałeś o protestancie-rydzykowcy? (oprócz palanta z turbodoładowaniem Buzka) I am doing my part! Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Elohi, elohi! Toż napisałem, że piszę do nich 30.06.04, 01:36 Och, ja znowu żartowałem. Pozdrawiam. Dobranoc, bo ja o 6 wstaję. Ehe... już to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 A ja z wredną satysfakcją stwierdzam, że po IP: 195.150.115.* 30.06.04, 01:41 szalonym maju i obłędnym czerwcu mam chwilę luzu - to niesamowite, że już trzeci dzień z rzędu mogę spać, ile chcę (fajnie byłoby, gdyby kundle sąsiadów też to wzięły pod uwage - jakoś mój kot nie szczeka...) Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: A ja z wredną satysfakcją stwierdzam, że po 30.06.04, 01:47 No patrz. A u mnie tylko koty się ciągle marcują. I tak wole je, niż psy. Pozdrawiam wredulca;> Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Dzięki! 30.06.04, 01:24 Oby ze wszystkimi tymi ciemnogrodzianami dało się dyskutować tak jak z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Chyba się wqrwiłem! 30.06.04, 01:37 No co? To do Gaala było. Musisz przyznać, że dobrze się z nim dyskutuje, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: No to się odqrwiłem 30.06.04, 02:31 No to przynajmniej wiem za kogo mnie macie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: No to się odqrwiłem IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:28 Oj, nie wiesz;) Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: No to się odqrwiłem 30.06.04, 16:08 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Oj, nie wiesz;) No to juz nie wiem kogo tak wczoraj w nocy obgadywaliscie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa cz.II IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 05:27 Poczatki Chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.II )))))))GNOSTYCY )) )) Pierwsi Chrzescijanie, jak sami to przyznawali, byli pod nieustannym, krytycznym naciskiem ze strony owczesnych uczonych, ktorych nazywali 'poganami'. Do grupy tej rowniez zaliczano wielu Gnostykow, ktorzy stanowczo opierali sie 'ucielesnieniu' boga, w ktorego Chrzescijanie 'wbudowali' wiele charakterystyk, pochodzacych z Gnostycyzmu i znaczacych 'Ten, ktory wie', a co sie dosc luznym okazuje powiazaniem terminu zaczerpnietego z wielu 'szkol' wierzen i zwiazkow religijnych. Odrzucenie Gnostycyzmu przez Chrzescian, wskazuje na to ze Chrzescijanski bog-czlowiek byl wprost obraza dla Gnostykow, utrzymujacych ze ich bog nigdy nie moglby przyjac ludzkiej formy. Massey pisze ze:'Gnostycy wiernie utrzymywali swoja prawdziwa tradycje. To wlasnie Oni bez zmian contynuowali mity z Egiptu, i to byli Oni, ktorzy wprowadzili znamienne postacie do Chrzescijanskiej ikonografii, i reprodukowali Iao-Chnubis i Kamickiego Horusa na kamiennych talizmanach i w rzymskich katakumbach". ------------------------------------------------------------- (((((ZRODLA BIBLIJNE )) )Jest bardzo znamiennym ze najwczesniejsze dokumenty Chrzescijanskie, listy apostolskie, przypisywane Pawlowi, nigdzie nie podaja historycznego podloza osoby Jezusa, ale traktuja wylacznie o 'duchowej' postaci, ktora byla znana Gnostykom od setek i tysiecy lat wstecz. Te kilka 'historycznych' danych, dotyczacych rzeczywistego zycia Jezusa, wspomnianych w listach apostolskich, sa zdecydowanie interpolacja i falszerstwem, jak i sa rowniez nimi i listy apostolskie, w/g Wheless, poniewaz one nie byly napisane przez Pawla /' Co dotyczy kanonicznych listow apostolskich Pawla, nie ma zadnego w nich, do ktorego nie mialoby sie zastrzezen co do ich autentycznosci. Sa one wszystkie, bez wyjatku, pseudografami, anonimowymi falszerstwami Kosciola na 'potrzebe' Chrystusa'/. E.Dujardin wskazuje, ze w literaturze 'Pawla', nie ma punktow odniesienia do Pilata, Rzymian, Kajfasza, albo Sanhedrina, czyli Heroda, Judasza, a takze 'swietych' kobiet, i ani jednej osoby w ewangelicznej opowiesci o ukrzyzowaniu Chrystusa. I takze nie ma nawet zadnego detalu z samego ukrzyzowania./ Zgodnie z Walker :' Najbardziej 'historyczna' osoba w Ewangeliach jest Pontius Pilat, ktoremu Jezus byl zareprezentowany jako bluznierca, poniewaz nazywal siebie Chrystusem, synem bozym. Jednakowoz we Wschodnich prowincjach wowczas byly setki "Mesjaszow' i 'synow bozych' oglaszajacych konec swiata etc. i zaden z nich nie byl za to stracony jako 'bluznierca'. Massey stwierdza ze:'Wielki sedzia w Amenti /egipskie 'zaswiaty'/ nazywany byl Rhat, stad Grecki Rhadamanthus. Rath, z litera L w miejsce R , stajac sie Lat, ktory to z meskim rodzajnikiem Pi, staje sie Pilat, jako sedzia w Amenti'. Z kolei Mangasarian pisze: 'Rzymski sedzia, podczas gdy przyznaje ze nie znajduje winy w Jezusie, jednoczesnie wydaje Jego w rece tlumu na zabicie, po oczyszczeniu Jezusa z winy. Zaden rzymski sedzia nie zachowalby sie podobnie w stosunku do osoby, ktorej grozilaby kara smierci. 'Co dotyczy 'Aktu Pilata', apokryfalnego i oszukanczego dokumentu, ktory mowi o sadzie Jezusa przez Pilata, Mead wskazuje ze Rendel Harris opiniowal ze te sceny byly wziete dokladnie z Illiady! Achilles zamienil sie w Pilata, a Josefem jest Priam, blagajacy o cialo hektora, i cala ta historia z Pilatem jest oparta na 24 ksiedze Illiady! W 'Did Jesus live 100B.C.?' Jacolliot napomyka ze " Illiada Homera nie jest niczym inny jak bajkowa pamiatka Ramayamy, Hinduskiego poematu, w ktorym Rama poszedl do wodza swych wasali odebrac zone imieniem Sita, porwana uprzedno przez krola Ceylonu'. Massey stwierdza ze ' Herod jest wzorowany na formie Apifisa, weza i wroga Slonca. W Syriackim, Herod jest to czerwony dragon. Herod w Hebrajskim znaczy terror; Her, znaczy- przerazac; a herrut, znaczy waz. Dujardin dodatkowo wspomina ze pierwsze Chrzescijanskie utwory jak Apokalipsa, nawet nie wspominaja o zadnych historycznych zdarzeniach, czy tragediach. Mangasarian dodaje ze Pawel nigdy nie cytuje przypisywanych Jezusowi kazan, modlitw i innych religijnych zalozen, ani tez wspomina ponad-naturalne narodziny Jezusa, Jemu przypisywane cuda etc., czyli wszystko, co byloby bardzo wazne dla Jego wyznawcow, jezeli takie rzeczy bylyby znane do czasu Pawla.'Jest nie do wyobrazenia zeby gloszacy nauke o Jezusie, mogl to czynic dla nawrocenia ludzi wokol swiata, jak Pawel to czynil, nawet bez cytowania chocby jednej modlitwy lub nauki Jezusa.Gdyby Pawel wiedzial o jakiejkolwiek celebracji Jezusa, modlitwie, lub nauce Jego, Pawel nie moglby nie wspomniec o tym w swoich naukach. Stad: jezeli Chrzescijanstwo moglo byc zalozone bez nauk Jezusa, to dlaczego Jezus przyszedl aby nauczac, i dlaczego Jego nauki byly utrzymane tylko przez 'boska inspiracje'? Gdyby Pawel wiedzial o cudach czyniacym Jezusie, pomnozeniu chleba i ryb dla nakarmienia tlumow, uzdrowieniu tredowatych etc., etc., to dlaczego nawet nie wspomnial o tych sprawach we wszystkich swoich kazaniach? W ten sposob stwierdzic mozna ze jakiekolwiek wspomnienie o Jezusie w Ewangelii w/g Pawla, oraz Jego listach apostolskich, nie moze byc uznane za prawdziwa historyczna Ewangelie. Pewne 'powiedzenia' w Ewangeliach byly znane od wiekow, i nie wziely poczatku od Jezusa. Jezeli rozpatrzymy same Ewangelie, skomponowane gdzies w posrodku drugiego stulecia, ich domniemani autorzy, apostolowie, podaja bardzo rozrzucone po tekscie historie i geneaologie Jezusa, ktore sa kontradykcja jedna drugiej w wielu aspektach. Samo urodzenie Jezusa podawane jest w roznych terminach. Jego urodzenie i mlodosc nawet nie sa wspomniane u Marka, i chociaz wspomina o tym Mateusz i Lukasz ze 'urodzony byl z dziewicy',jednak Jego pochodzenie 'dla dopelnienia przepowiedni' jest z Domu Dawida poprzez ... Jozefa! W pierwszych trzech Ewangeliach jest powiedziane ze Jezus nauczal przez jeden rok, zanim umarl, ale Jan wspomina o trzech latach w swojej Ewangelii. Mateusz mowi ze Jezus nauczal na Gorze tlumy, podczas gdy Lukasz tylko wspomina apostolow w tej samej sytuacji. Opis ukrzyzowania i zmartwychwstania jest kompletnie inny w kazdej Ewangelii, i zaden z nich nie wspomina ile mial lat Jezus w chwili smierci. Wheless:'Tak, jak nauczanie na Gorze, Pater Noster jest kompozycja starozytnych powiedzen z Pisma Swietego zszytych razem. I Pismo Swiete nie tylko jest Starym Testamentem, ale takze i mitami i starozytnymi rytualami. Wiele z konceptow Kazan na Gorze, ktore sa uznane za 'rdzen' nauk Jezusa i odzwierciedleniem Jego milosierdzia, moze byc takze znalezionych w Wedach, tam wypowiedzianych przez Kriszne, a takze w doktrynach Terapeutow, oraz w 'Dhammapada', przypisane rownie milosiernemu Buddzie. Nie ma w tym nic nowego, co usprawiedliwialoby taka uwage poswiecona charakterowi Jezusa. Rowniez, zgodnie z Mead, pomiedzy egipskimi 'Hermetic' i 'Trismegistic' tradycjami, znajduja sie opowiadanie pt.: 'Tajemnicze Kazania na Gorze' wskazujce na Jezusa 'Kazania na Gorze', jako wystepujace w Mitach i Rytualach. Ukrzyzowanie Chrystusa jest podobne do zdarzen z wieloma innymi bogami, jak Sacae Babilonu, festiwal kronosa w Grecji, Saturnalia w Italii. Jezeli opowiadania o smierci Dionizosa, Attisa, Ozyrysa i Demetera mialyby byc tylko transpozycja religijnych dramatow, i nie prawdziwych zajsc, to trudno uwierzyc w cos innego w historii z Jezusem. Co dotyczy zmartwychwstania, Graves pisze:" Mateusz wspomina ze do grobu Jezusa poszly Maria Magdalena i inna Maria; ale Lukasz mowi ze byla tam Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba, i jeszcze inna kobieta; podczas gdy Jan twierdzi za Maria Magdalena poszla tam sama. Pytanie powstaje wiec: Jakimi swiadkami sa autorzy Ewangelii, jezeli jeden twierdzi ze byly tam dwie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.II dok. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 05:33 Pytanie powstaje wiec: Jakimi swiadkami sa autorzy Ewangelii, jezeli jeden twierdzi ze byly tam dwie, drugi - cztery, a trzeci ze jedna kobieta!? Welees pisze: 'Tak zwane 'kanoniczne' ksiegi Nowego Testamentu, tak, jak i Starego, sa balaganem i kontradykcjami i zamieszaniem tekstow, do dzisiajszego dnia obliczonych na okolo 150000, lub wiecej najrozniejszych 'roznych odczytan', co jest ogolnie znane i przyznawane. W dodatku, sa tuziny Ewangelii, ktore kiedys byly uznane jako kanoniczne i oryginalne, a pozniej odrzucone jako apokryfy, lub falszerstwa. Tyle o 'nieomylnym slowie bozym' i 'nieomylnym' Kosciele. Zamieszanie istnieje poniewaz Chrzescijanscy plagiarysci poprzez wieki cale probowali zlac razem i polaczyc praktycznie kazdy mit, bajke, legende, doktryne i nieco madrosci, ktore mogli zrabowac z niezliczonych tajemnic religijnych i filozofii, ktore istnialy w tych czasach. Czyniac to, Oni ukuli, rozszerzyli, pocwiartowali, zmienili i przepisali te teksty poprzez stulecia. W kanonicznych Ewangeliach, nawet sam Jezus robi wiele nielogicznych kontradykcji dotyczacych swoich najwazniejszych nauk. Najpierw On Twierdzi ze jest wyslany tylko ' do zagubionych owieczek Izraela' i zakazuje apostolom nauczania gojow. Nastepnie Jesus mial powiedziec:' Idzcie i nauczajcie wszystkie narody, chrzczac je w imie Ojca, i Syna i Ducha Swietego". Interesujace jest ze Trojca Sw. zostala zaadoptowana przez Kosciol dopiero w IV stuleciu, na dlugo po tym domniemanym powiedzeniu Jezusa. Gloszacy nauki Jezusa byli widocznie bardzo powolni w nauczaniu Jego doktryny! Nastepnie Jezus twierdzi ze koniec swiata nadchodzi nieuchronnie i wzywa swoich uczni, aby byli na to przygotowani kazdej chwili. Dalej, kaze im zbudowac kosciol z ktorego maja nauczac Jego slowa. Jaki ma sens budowanie kosciola, jezeli nadchodzi koniec swiata? Wiemy ze ta przepowiednia sie nie sprawdzila i ze Jezus jakos 'niedlugo' nie powrocil jak przyrzekl. Kosciol Jesusa Chrystusa w ten sposob nie posiada 'boskiego' usankcjonowania, nigdy nie byl rozwazany ani ustanowiony przez Jezusa. Chrzescijanski Kosciol jest ufundowany na falszerstwie i 'udanych' slowach 'udanego'Chrystusa./Whelees/. Hebrajscy i Greccy falszerze religii byli ignorantami, albo tak nieopatrzni w braku krytycyzmu, ze 'inerpolowali' swoje nowe oszustwa w stare manuskrypty bez zadnej uwagi i precyzji, nawet nie usuwajac poprzednich wariantow, ktore byly oczywistymi kontradykcjami nowych wpisow.Koscielne falszerstwa nie ograniczyly sie jedynie do wpisywania ich , ale poprzez wieki 'produkowano' tysiace falszywych relikwi swojego 'Boga', 'Apostolow' i 'Swietych'. Slynne Turynskie przescieradlo, pomiedzy niezliczonymi innymi, nalezy do tej grupy. Kiedys bylo conajmniej 26 roznych pogrzebowych szat, porozrzucanych po calej Europie. Byly one produkowane w wiekach srednich dla...interesu. Jak tylko 'przescieradlo' sie ukazalo, zostalo uznane na falszerstwo i artysta, tworca tego byl odkryty. Potwierdzone to zostalo przez kilka naukowych badan, "Shroud of Turyn' jest rownia niezgodna z Ewangelia, gdzie mowi sie o wielu przescieradlach i osobnym przykryciu na twarz. Istnialo tyle kiedys odlamkow z 'prawdziwego krzyza', ze Kalwin powiedzial ze bylby z tego dobry ladunek na statku. I podczas gdy te falszerstwa byly popelniane, miliony ludzi bylo poddanych strasznym torturom i smierci w imie tego 'Ksiecia Pokoju' w okresie ciemnych wiekow rozkwitu wiary, ktora zagnala swiat w przepasc ignorancji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.II dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 18:39 Guciu, dziś tylko o tym powyższym. Porównanie Illiady i Ewangelii jest bardzo grubymi nićmi szyte. Podobieństwo jest minimalne. Jeśli chodzi o wywodzenie tego od Ramayamy uważam za grubą przesadę. Pierwsza sprawa to to, że podobieńswo jest wskazane tylko w odniesieniu do jednego motywu. Druga, Illiada nie opowiada dosłownie historii, bo skąd miałby ją niby Homer (o ile ktoś taki żył) znać. Poza tym nie wiem, czy grecy mieli kontakty z ówczesnymi Indiami przed powstaniem Illiady. Jeśli chodzi o niepewności odnośnie okresu wczesnochrześcijańskiego, to przecież nie są one sprawą ukrywaną. Rozbieżności są. Zmiany w ekstach mogły następować. Kościół starał się to zniwelować. Przeoczyłeś też jeden problem. Chrześcijaństwo to nie tylko katolicyzm i wywodzące się zeń nurty protestanckie. Są kościoły wschodu i kościoły koptyjski i abysyński. Różnią się, ale generalnie mamy tu ukrzyżowanego za grzechy Chrystusa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki Chrzesciajanstwa III IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 13:26 Poczatki Chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.III ZRODLA POZA-BIBLIJNE )))W zasadzie mozna stwierdzic ze nie ma poza-biblijnych odnosnikow do historycznego Jezusa w zadnych pracach znanych historykow owczesnych czasow. Walker pisze: "Zaden autor tego czasu nie wspomina Jezusa na pismie'.Znany historyk Philo (20 P.N.E. - 50 N.E.), zyjacy w domniemanych czasach Jezusa, nie wspomina o Nim w zadnej ze swych prac. Rowniez innych 40 historykow, piszacych w owczesnych czasach i w pierwszych dwoch stuleciach po 'narodzeniu' Jezusa, nic o Nim nie wspominaja.Wystarczajaco dziel tych historykow pozostalo, aby stworzyc cala biblioteke, ale w tej masie zydowskiej i poganskiej literatury, poza kilkoma sfalszowanymi fragmentami w pracach Rzymskich pisarzy, nie ma nawet wzmianki o Jezusie Chrystusie./McKlintock and Strong Cyclopaedia of Theological Literature/.Ta cisza historyczych danych jest ogluszajacym zeznaniem przeciwko oszustwom Kosciola. W calosci prac zydowskiego historyka Jozefusa, na ktore sklada sie wiele tomow, znajduja sie tylko dwa paragrafy, ktore mozna uznac ze odnosic sie moga do Jezusa. I choz wiele halasu zrobiono o tych 'wzmiankach', to jednak odrzucone one zostaly poprzez naukowcow, takze przez Chrzescijanskich falszerzy, jak i odrzucono te fragmenty, odnoszace sie do Jana Chrzciciela i 'brata' Jezusa, Jana. Wheeles: 'Fakt jest ze poza tym wyjatkiem, Jozefus nie wspomina nawet o zadnym 'cudzie' Jezusa, ani o Jego naukach, choc 'opisuje' inne 'cuda' i wspomina o innych Joshuas, czy Jezusach. Po raz pierwszy o tym urywku, referujacum do 'Jezusa', a takze tekst tego, znajduje sie w Historii Kosciola, napisanej przez biskupa Euzebiusza w 4 stuleciu. Encyklopedia Katolicka potwierdza ze wspomniane urywki, dotyczace Jezusa , nie byly znane wczesniej, i Wheeelees i Taylor zgadzaja sie razem, ze sam Euzebiusz sfalszowal prace Jozefusa. Znany list do Trajana, napisany przez Pliniusza Mlodszego, ktory jest jednym z niewielu 'odnosnikow' do Jezusa, utrzymywanych przez Chrzescian jako dowod istnienia Jezusa, zawiera tylko jedno slowo 'Chrzescijanski', ale i to zostalo zademonstrowane jako falsyfikat, i caly list jest conajmniej podejrzany jako oryginal. W pracach historyka Tacyta, ktory urodzil sie w dwadziescia lay po 'smierci' Jezusa, rowniez znajduje sie sfalszowany fragment, ktorego nawet Euzebiusz nie wspomina, jak i nikt inny przed 15 stuleciem./Taylor/. Chrzesciajanscy 'obroncy' lubia rowniez wspominac o wzmiance u Suetoniusza, gdzie ktos o imieniu 'Chrestus', lub 'Chresto', jest wspominany jako wybawiciel. Jednakowoz, podczas gdy niektorzy spekulowali, ze istnial ktos o imieniu 'Chrestus' albo 'Chrestos', znaczacy : pozyteczny, przydatny, i jako takie, bylo to slowo czesto uzywane przez uwolnionych niewolnikow. Inni twierdza ze ta wzmianka, jest tylko interpolacja, lub pochodzace wczesniejszych zrodel, mogacych jedynie potwierdzic legende o Jezusie, ale nie ma to nic wspolnego z historycznym Jezusem./Dujardin/. W kazdym badz razie takie ubogie wzmianki o czlowieku, ktory mial to wstrzasnac calym swiatem, i ktore nie moga zaswiadczyc o Jego egzystencji, sa absurdem w twierdzeniu o historycznosci Jezusa jako fundatora Chrzescijanstwa.Mead:'Zawsze bylo to zrodlem zdumienia dla historykow wczesnego chrzescijanstwa, ze nie ma nawet jednego slowa, napisanego przez poganskiego pisarza pierwszego stulecia naszej ery, ktore mogloby w jakikolwiek sposob potwierdzic te 'cudowne' opowiadania Ewangelii. Egzystencja Jezusa jest kompletnie nieznana'. Ktos powiedzial ze: wielkie teorie wymagaja wielkich dowodow', ale nie istnieja absolutnie zadne dowody o istnieniu historycznego Jezusa, ze zyl kiedykolwiek, albo ze sie pojawil. -------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa III dok. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 13:29 Prawdopodobnie pierwszym zrodlem Chrzescijanskiej mitologii byl kult Tammuza w Jerozolimie'. Postac watpiacego Tomasza znalezc mozna rowniez w Mitach egipskich. Wyrocznie Sybilli, ksiegi zwane 'Sibillami', byly szeroko powazane przed Chrzescijanstwem i wczesni 'Ojcowie Kosciola' i Chrzescijanscy pisarze jak Justynian, Athenagoras, Theopfilus, Clement z Aleksandrii czesto je cytuja jako dowod swej religii. Wezmy na przyklad taka wyrocznie Sybilli: "Piecioma bochenkami chleba i dwoma rybami, On nakarmi piec tysiecy ludzi na puszczy. I potem pozbierajac wszystkie pozostalosci, On zapelni dwanascie koszy...On zatrzyma wiatry swoim slowem, i uciszy rozszalale morze, stapajac po nim w pokoju i wierze.... On wyzwoli ludzi z chorob. On powola zmarlych do zycia, i oddali duzo bolu.. Chociaz Chrzescijanie interpretowali to jako przepowiednie Chrystusa, to jednak to jest jednym z aspektow wiary w Horusa, setki lat wczesniej. Fakt ze takie wierzenia istnialy na dlugo przed Jezusem, wskazuje logicznie na to, ze Chrzescijanie uzyli je dla kreacji postaci swojego Jezusa. Tak, jak to mialo miejsce z innymi tekstami, Chrzescijanie ukuli i rozszerzyli wiele historii umiejscowiajac je w Wyroczniach, dla zcementowania swoich fikcji i aby zyskac zwolennikow swojej religii. Jest wprost smiesznym ze Chrzescijanie musieli sie udac do pogardzanych 'poganskich'dokumentow dla swojego przedsiewziecia, szczegolnie ze cale zycia spedzali na demonstrowaniu ze wszystko przed nimi bylo 'zlym' i 'szatanskim'. Zaryzykowac mozna byloby stwierdzenie ze Chrzescijanstwo jest zatem dzielem szatana rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa III dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 17:07 Nie sądzę, aby podobieństwo do tych mitów było dowodem na nieistnienie Chrystusa. Sam przecież zauważyłeś, że mity tego typu powstawały często w miejscach odległych i nie zawsze mają ze sobą związek. Nie twierdzę, że NT to historia orginalna i autentyczna. Mam co do tego wątpliwości. Pewnie są jakieś wpływy. Historia może być ciut podkolorowana. Srwierdzono, że ledwie jeden autor (jeśli chodzi o ewangelie NT) widział wogóle Chrystusa, o ile dobrze pamiętam. Początkowa historia chrześcijaństwa jest jak zapewne wiesz mocno zagmatwana. Podstawowe prawdy i przesłanie jest jednak moim zdaniem prawdziwe. Mówisz, że nie ma wzmianki o nim. Fakt, że istniało wtedy wielu podających się za Mesjasza sugeruje, że historycy mogli uznać większą wiarygodność jednego z nich za nieistotną. "Cudów" pewnie też było sporo, więc te prawdziwe mogły zostać zignorowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Cienkie sa jednak te .... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 13:35 > katole i inne pro-test-i-anty gdy sie im cos niecos analitycznej prawdy napisze na temat tej glebokiej 'wiary' strachem nabytej w dziecinstwie i w tymze strachu zachowywanej. > Te wasze wierzenia nie tylko ze ...'nie sa z tej Ziemi', ale calkiem nie do...wiary!!! > He,he,he... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Cienkie sa jednak te .... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 15:34 Nie odpowiedziałeś na kilka postów do Ciebie skierowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Przeszukalem i odpowiedzialem... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 15:50 > Ale nie win mnie za owoc swoich wymagan.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Przeszukalem i odpowiedzialem... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 16:39 Ja nie winię, ja dyskutuję. Nie odpowiedziałeś mi też jeszcze, dlaczego wybrane przez Ciebie działa mają być uznane za całkowity obraz historii. Poza tym gnostycy o których ja słyszałem (katarzy, pozostałych grup gnostyckich nie znam) odrzucali pośrednictwo kapłanów, nie zaś istnienie Chrystusa. Ich pogłąd na jesgo istotę nie był taki znów prosty. Nie pamiętam jak to dokładnie szło. Poza tym wiezrzyli w bogów dwóch. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Gnoza: IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:04 Na gruncie neoplatonizmu, którego najważniejszy ośrodek mieścił się w Aleksandrii powstała filozoficzno-teologiczna gnoza chrześcijańska, będąca ostatnim przejawem filozofii grecko-rzymskiej. Stanowiła połączenie chrześcijaństwa z gnozą, mając na celu przeobrażenie wiary chrześcijańskiej w wiedzę i pogląd na świat. Sama gnoza była starsza od chrześcijaństwa i przybierała różne odmiany i postacie, łącząc elementy filozofii hellenistycznej, religii wschodnich z elementami chrześcijaństwa. Doskonałe warunki do połączenia wątków żydowskich, chrześcijańskich i elementów filozofii hellenistycznej z religiami Egiptu istniały w Aleksandrii, gdzie istniał prężny ośrodek chrześcijański z największą, jak na ówczesny czas diasporą Żydów. Istotę gnozy stanowi dążenie do poznania zarówno Boga jak i siebie samego . Owo poznanie nie powstaje poprzez własny wysiłek, ale raczej poprzez objawienie, spływające z góry i obdarzające człowieka wiedzą na temat tego, jaka jest jego rzeczywista natura i do czego ma dążyć. Zakłada także skrajny dualizm pomiędzy światem boskim a ziemskim, przyjmując przy tym istnienie między nimi szeregu pośrednich sił kosmicznych, zwanych eonami. Model ten charakterystyczny dla systemów hellenistycznych uważa, że panowanie zła jest tak samo odwieczne jak panowanie dobra, a świat, którego dzieje stanowią odwieczną walkę dobra ze złem, powstał na skutek złej mocy. Gnoza stawia sobie także za cel wyjaśnienie losów duszy, która według niego na początku przebywała w świetlistym świecie niebiańskim. Jednak z powodu zwrócenia się ku materii, została uwięziona w materialnym, zmysłowym ciele. Wówczas Bóg pełen współczucia dla kłopotliwego położenia dusz, zesłał Zbawiciela, który przybierając ludzką postać przekazuje objawienie, dzięki któremu dusze mają szansę wrócić do świata, który stanowi ich źródło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Gnoza: IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:17 > Ob ovo nie znaczy od poczatkow chrzescijanstwa! > Zanim sklejono chrzesciajanstwo z najrozniejszego religijnego smiecia, to Gnoza wywodzi sie przynajmniej od czasow Babilonu, jak to Kessler przedstawil na piatym konkresie orientalistow w Berlinie w 1882 bodajze roku. Inni doszukali sie Gnozy jeszcze wczesniej, ale to cala encyklopedia wiedzy.... > A co sie tyczy definicji Gnozy, to wez ta pod uwage: >>The doctrine of salvation by knowledge. This definition, based on the etymology of the word (gnosis "knowledge", gnostikos, "good at knowing"), is correct as far as it goes, but it gives only one, though perhaps the predominant, characteristic of Gnostic systems of thought. Whereas Judaism and Christianity, and almost all pagan systems, hold that the soul attains its proper end by obedience of mind and will to the Supreme Power, i.e. by faith and works, it is markedly peculiar to Gnosticism that it places the salvation of the soul merely in the possession of a quasi-intuitive knowledge of the mysteries of the universe and of magic formulae indicative of that knowledge. Gnostics were "people who knew", and their knowledge at once constituted them a superior class of beings, whose present and future status was essentially different from that of those who, for whatever reason, did not know. > Ciekawe jak to sie ma do przecietnego katola, prawda? > Bo przeciez katole wierza w cos, w co wierzyc musza, a co jest ...nie do wiary!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Zamiast przepisywać niespójne kawałki, IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:24 przeczytaj przedstawioną analizę, która stanowi produkt docelowy wpływu gnozy na chrześcijaństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Humpback IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:05 > przepraszam Cie, ale tyle o Gnostycyzmie, co Ty wiesz, to kady, kto nie ma o num zielonego pojecia , wie ...wiecej! > Przeczytaj nieco, wiele mozna znalezc w Internecie i choc ogolne pojecie sobie wyrobic, bo to tez dobre na 'wiare'. > Nie wiem czy skuteczne, ale nieszkodliwe i moze pomoc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Humpback IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:11 Znów nie odpowiedziałeś. I jeszcze coś. Nie byłem pewny, ale to się zmieniło: w polskojęzycznej prasie naukowej stosowana jest pisownia humbak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Wydaje mi się,że kolega Gucio znudził się IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:16 nieco wątkiem i zaczyna być uszczypliwy. Guciu - wielu masz przyjaciół? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:20 > Nie majac zamiaru urazic Ciebie - humbak, to chyba staruszek, ktory sobie ...popierduje, bo ten hum i to z polsko-pianego tylu... > Jadasz duzo grochu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: He,he.. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:22 Zamiast odpowiadać na pytania zaczynasz mnie odrażać. Brawo! Świetnie to o Tobie świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Chwilowo Żydzi go olali, więc się nudzi... IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:27 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Chwilowo Żydzi go olali, więc się nudzi... IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:32 Ostatnio zacząłem olewać jego wątki. No ale skoro się wypowiedział na poważny temat, to pomyślałem: czemu nie. Trza było też olać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Sitwa, he? IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:56 > Czy ktos olewa moje watki, czy nie, to jego to sprawa. > Ja pisze o tym co ja olewam i jezeli sie ktos do tego doklada, to nie jest to niczym innym jak wspolnym olewaniem. > Tak jak olewam wasza 'wiare' dostrzegajac w tym ulzenia sobie procesie ze i wyznawszy tej 'wiary' tez ja dokumentnie olewaja, bo inaczej mieliby cokolwiek sensownego do powiedzenia oprocz skladanie raczek i padania na kolana na wzor cielecia przed malowanymi wrotami... > Ktory byl to ten ...'powazny watek'? > Bo chcialbym sie choc raz powanie wypowiedziec, prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:27 > Odpowiedzialem Tobie wielokrotnie na Twoje pytania. > Koniecznie chcesz ode mnie wyznania jakiejkolwiek ideowosci, a to sa juz prywatne sprawy. > To ze sobie pokpiwuje, to tylko wykorzystywanie okazji - ja spogladam na wszystko z...ukosa! > Na siebie tez! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: He,he.. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:30 Ale czemu na podstawie tak wąskiego wyboruy dzieł chcesz omawiać hitorię?! To nie będzie obiektywne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:58 > Wyszukaj te pozycje i przejrzyj spisy literatury dla ...rozszerzenia swojej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:02 No to powiem tak. Bierzesz książkę i wyjmujesz pasujący Ci fragment. Bierzesz następny i robisz to samo. Żeby mó z Tobą tu dyskutować musiałbym zapoznać się z tymi książkami. Nie mam na to czasu. Nie interesuje mnie też zbytnio ten okres historii. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:07 Poza tym nie wiem jak inni, ale ja nie będę się gapił w to pudło tak długo, żeby przeczytać wszystkie te cytaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Rozumiem!!! IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:16 > Pamietasz wystarczajaco z nauki religii, przez jakiegos xionca, czy 'katechete', wiec dlaczego byc mial czytac cokolwiek, co swiadczy ze Cibie omamiono, oszukano i ogolnie w konia robiono, bo w takim stanie religijnego 'bliss'-u jest ci dobrze. > Ambicje tez xionc zamordowal w Tobie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:12 > Zatem wierzysz, bo jestes ta 'wiara' ...nawiedzony, prawda? > I nic na te tematy wiedziec nie chcesz, bo zapewnie przeszkodziloby to temu nawiedzeniu... > Ciekawa ta wiara katolow, oj ciekawa! Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:31 Nie chcę? Ależ owszemm chcę, ale Ty nie robisz nic innego niż ksiądz na religii. Rzucasz cytatami, z których da się wywnioskować zapewne to co Ty chcesz. Jedynym żródłemm wiedzy na temat tego, czy Chrystus żył, czy nie są rlacje mu współczesnych. Wcześniej ktoś podał już dzieła, które zawierają wzmianki o Jezusie. Wiara w to co napisane jest nawet bardziej absurdalna niż ta moja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he.. IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:39 > O.K., to nie podobaja sie Tobie moje streszczenia. > Czy mozesz wskazac ktore z nich odbiegaja od trzezwej analizy historyka? > Czy ktores z nich sa z gruntu falszywe? > Pisales przed chwila ze ich nie przeczytales, wiec jak to bedziemy wspolnie rozbierali? > Poniewaz we mnie wpajano te same katolowe bzdury, ktore sie wpaja w kazde dziecko, wiec ja wiem co Ty wiesz na ten temat, albo to, co mozesz wiedziec jezeli byles pilnym w tych naukach.... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: He,he.. 30.06.04, 18:47 Dobra. Odłóżmy to na jutro. Ja już za dużo się na elektronicznego bożka gapię. Jutro przeczytam twoje cytaty i pogadamy. Zgoda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio O.K. Trzymaj sie ... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:58 > I tak wytrzymales duzo... > A ja musze wreszcie zajrzec do koni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he.... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:22 > Nie chcac Ciebie urazic oczywiscie, ale 'humbak' sugeruje takze staruszka popierdujacego sobie wesolo... > Jadasz duzo nasion straczkowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Przyczytaj powyższe - nie z internetu; co prawda IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:12 tym razem nie moje, ale pióra zdolnej studentki, która pisze u mnie na ten temat pracę; wydaje mi się, że ujęła to lepiej, niż encyklopedie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Humpback IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:16 A! I jeszcze coś. Może i wiedzę mam małą, ale chyba nie napisałem nieprawdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wqrwiony2 Przede wszystkim piszesz to, co wiesz, a nie, jak IP: 195.150.115.* 30.06.04, 17:29 Guciu, kilkasz i przesuwasz, nie rozumiejąc tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Ja wiem ze Ty wiesz ze ja nie wiem IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:35 > No i nie rozumie. > Lubie ludzi ktorzy wiedza lepiej co ja wiem, a czego nie... > A teraz pofatyguj sie i wytlumacz mi co ja wiem, bo ja nie wiem. > Kurcze, znowuz tej 'wiary' mi brakuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Humpback IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:31 > Jezeli sie pisze nic w wielu slowach, to pisze sie duzo klamstw. (Gucio 2004) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Humpback IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:34 Z Tobą nie da się rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Slucham IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 17:46 > A co masz do powiedzenia? > Umiescilem powyzej dwa kawalki na temat 'Pochodzenia Chrzescijanstwa i poszukiwania historycznosci Jezusa', to was zamknelo na trzy spusty, a jeszcze mam do tego calkiem ciekawe kilka innych czesci - analiza wielu historykow i zainteresowanych 'wiara' chrzescijanska, wiec? > Bo to mial byc watek o "Bogu", katolow przewaznie, a katole tylko wierza i wierza i uwierzyc w nic sensownego nie potrafia - i gdziez ta 'rozmowa'? > Nalezalo napisac ze to ma byc 'Ave Maryja' i inne zawodzenia moralnych cherlakow, wystraszonych bajkami z dziecinstwa, z ktorych psychicznego terroryzmu otrzasnac sie nie potrafia, to bym nos zatkal i butow tym nie brudzil, a nie gledzenie o tym i owym, ale zeby tylko 'swietosci' nie ruszyc. > Bo te 'swietosci' smierdza!!! > Jak kazda inna hucpa zydowskiej sekty wscieklych, rzymskich katolow.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 30.06.04, 17:50 Ty wybierałeś owych historyków. Ja nigdy nie opieram się wprost na książkach. M in dlatego, że nie mam ich tu, przy sobie. Cytatom można kazać powiedzieć co się chce. Tak jak liczbom. Poza tym ma być "czy jest Bóg", a Ty zmieniasz na "czy był Chrystus". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Slucham IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:09 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Ty wybierałeś owych historyków. Ja nigdy nie opieram się wprost na książkach. M > > in dlatego, że nie mam ich tu, przy sobie. Cytatom można kazać powiedzieć co > się chce. Tak jak liczbom. Poza tym ma być "czy jest Bóg", a Ty zmieniasz > na "czy był Chrystus". > Ja rozumiem ze Ty sie nie opierasz na literaturze, historycznej szczegolnie i wierzysz ze potrafisz lepiej ocenic te sprawy, bo ...wierzysz! > Czlowieku, w pewnych przybytkach wielu jest takich, ktorzy wierza szczerze i gleboko ze sa ...Napoleonami! > Druga spraw to naliza nie jest cytatem, ale cytat moze byc na podstawie analizy, prawda? > Jezeli chcesz rozmawiac o panu Bogu, tym stworca zycia 'zawsze' istniejacym etc. to chetnie o Sloncu z Toba porozmawiam... > Wierzen w tym tez jest tez troche, ale glownie naukowo dododzone teorie. > No i niekoniecznie musi sie mordowac w Slonca imie, jak i na macicy klasc pulchne pazury kacykow z tego 'religijnego' procederu zyjacych. > No i najwazniejszym w tym jest, ze nawet slepy tego jedynego Boga fizycznie odczywac moze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Slucham 30.06.04, 18:17 Nie opieram się WPROST. Parę tam książek czytałem, pare opinii w miarę wiarygodnych usłyszałem Przeinaczasz moje słowa. Poza tym historykom też trzeba uwierzyć. Skąd natomiast wiesz w co ja wierzę? Przed chwilą miałeś o to samo pretensje do Wqrwionego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Sam sie okresliles! IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:33 humbak napisał: > Nie opieram się WPROST. Parę tam książek czytałem, pare opinii w miarę > wiarygodnych usłyszałem Przeinaczasz moje słowa. Poza tym historykom też trzeba uwierzyć. Skąd natomiast wiesz w co ja wierzę? Przed chwilą miałeś o to samo pretensje do Wqrwionego > Przeciez wyraznie powiedziales w co wierzysz, Humbak! Jest tam kilka rodzajow katoli, ale roznica polega glownie czy maja akurat gebe szeroko otwarta na nowe ...'rewelacje' i 'dogmaty', czy tez trzymaja sie katolowych pyrek z sosem... No a moje uwagi nie sa koniecznie osobiste, tylko ogolne raczej, i kierowane do akurat Ciebie, bos pojawil sie na moim celowniku... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Sam sie okresliles! 30.06.04, 18:36 Myślisz że to co tu napisałem to wystarczy, żeby określić wiarę? Chyba nie doceniasz złożoności tego zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Sam sie okresliles! IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:43 humbak napisał: > Myślisz że to co tu napisałem to wystarczy, żeby określić wiarę? Chyba nie > doceniasz złożoności tego zjawiska. > Oczywiscie ze nie! > Tylko brakuje do tego ( nie moge sobie tego odpuscic, wiec wybacz, prosze), tego cielecego wyrazu Twoich oczu w momencie praktykowania Twojej 'wiary'.... Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Slucham 30.06.04, 18:20 A ja wam mowie, ze w najlepszym wypadku, Pan Bog sledzi te wszystkie dyskusje o Nim i smieje sie z nich i z samych dyskutanktow prowadzacych te dyskusje, w najgorszym...hmm moze jest Mu niezmienie smutno ze dal nam rozum a jestesmy takimi bezdennymi glupcami... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Slucham 30.06.04, 18:33 Narawdę się staram coś napisać, co miałoby sens. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Slucham 30.06.04, 18:37 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość długo ,to > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra. widze, ze wy tu nie na serio tylko jakies fantazje typu wszechswiat jest jak pilka nozna itp. myslalem, ze mowimy o powaznych rzeczach, sorry, Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Slucham 30.06.04, 18:45 Ty najwidoczniej nie masz nic do powiedzenia na ten temat, dlatego latwiej jest zarzucic komus fantazje... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Slucham 30.06.04, 21:53 jarek06 napisał: > Ty najwidoczniej nie masz nic do powiedzenia na ten temat, dlatego latwiej jest > > zarzucic komus fantazje... to nie ja pisalem, ze jest wiele wszechswiatow, ze moze jest inna logika i nawet wiele wymiarow, to nie sa moje fantazje tylko wasze, sorry, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 14:32 Wybacz tak brzydkie sformułowanie, ale doucz się, bo z fizyką u Ciebie słabo. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Slucham 01.07.04, 20:06 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Wybacz tak brzydkie sformułowanie, ale doucz się, bo z fizyką u Ciebie słabo. Mozesz sprawdzic to nie ja pisalem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 20:08 Nie ty pisałeś co? Wpis, czy błędne inf. o wszechświecie? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Slucham 01.07.04, 20:09 A tu masz dowod: Gość portalu: Humbak napisał(a): > Toteż napisałem- skończony nieograniczony- hiperkula- kula w 4 wymiarach. Nie > ułożyłem sobie jeszcze tego w głowie. Wypadałoby, że jak lecisz dość długo ,to > wracasz po pewnym czasie w momont startu. Wszechświatów jest kilka (nie > pamiętam ile). Na dodatek mają więcej niż po 4 wymiary. Makabra. - cos mi sie wydaje, ze to twoje, chyba, ze ktos sie podszywa. sorry, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 20:13 Uwież mi, to jest jak najbardziej zgodne z nauką. Hiperkula ci się nie podoba? Na tym właśnie polega nieograniczoność wszechświata. Prawdopodobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Slucham 01.07.04, 20:41 Gość portalu: Humbak napisał(a): > Uwież mi, to jest jak najbardziej zgodne z nauką. Hiperkula ci się nie podoba? > Na tym właśnie polega nieograniczoność wszechświata. Prawdopodobnie. To zalezy o jakiej nauce mowisz, cos mi sie wydaje, ze niestety o takiej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12833361 choc i tutaj niektorzy 'naukowcy' mowia, ze wszechswiat jest jajowaty jak pilka futbolowa, a jeszcze inni mowia, ze rzeczywistosc wogole nie istnieje i jest naszym (ludzkim) urojeniem. Mozna i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 01.07.04, 20:47 Boże, chłopie nie podam Ci żadnego źródła, ale poszukaj sobie w archiwalnych numerach świata nauki- pisma jak najbardziej poważnego. Pewnie coś by się znalazło w Science, bo w ŚN jest dużo artykułów związanych z publikacjami w tym prestiżowym piśmie. Poza tym, co nie pasuje ci w takiej wizji? Tylko konkretnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Slucham IP: *.oc.oc.cox.net 03.07.04, 07:19 Cala wiedze jaka ludzkosc posiada i rozwija opiera sie na pewnych zalozeniach u podstaw ktorych lezy min. logika, obserwacja swiata naturalnego i wyjasnianie zjawisk jeszcze nie poznanych za pomoca narzedzi czy okreslen juz poznanych i sprawdzalnych. Nie mozna na powaznie dyskutowac nieznanych zjawisk jak np. IV wymiar, istota niepoznawalnego boga itp. uzywajac argementow typu : jest 'to' cos na tyle dla nas niezrozumiale, ze na wszelki wypadek umowmy sie, ze to 'cos' istnieje ale przerasta nasza(?) logike wiec nie jestesmy w stanie tego naturalna metoda wyjasnic. Idac za Arytotelesem musimy sie zgodzic ze 'A' nie moze byc 'nie A', kolo nie moze byc kwadratem a z ziarna grochu nigdy nie wyrosnie ksiadz. A ze ludzie lubia fantazjowac a niektorym udaje sie to opublikowac....no coz...od myslenia nikt nas nie zwolni...... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Slucham IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 09:57 Cały CZAS żyjesz w świecie czterowymiarowym. Właśnie. 4. wymiar to czas. I z tego co wiem to o to chodzi. Uwierz mi też, że wszechświat nie jest tak w 100% logiczny. Poza tym niektóre aspekty jego istnienia bardzo ciężko sobie ułożyć. Poszukam artukułu o tech innych wszechświatach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:56 kapitalizm napisał: widze, ze wy tu nie na serio tylko jakies fantazje typu wszechswiat jest jak > pilka nozna itp. > myslalem, ze mowimy o powaznych rzeczach, > sorry, > Temat byl 'Bog', ale to miala byc scisle celebrowanie przez grono katolow, wiec gdy sie pojawily nieco klopotliwe wypowiedzi o ziarenku prawdy 'boskiej', to katole wymiekli, a autor - Gaal, zapenie krzyzem w kosciel sie rozwalil, za wywolanie podobnego bezecenstwa... > A poza tym, wszystko jest tutaj, owszem, powazne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Napisz o pogodzie... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:48 humbak napisał: > Narawdę się staram coś napisać, co miałoby sens. > Ocenie czy to pan Bog ma na nia jakis wplyw, czy tylko Diabel. > U mnie zdecydowanie jest piekielnie goraco.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Zgadzam sie najzupelniej, z tym ze,... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 18:46 jarek06 napisał: > A ja wam mowie, ze w najlepszym wypadku, Pan Bog sledzi te wszystkie dyskusje o > > Nim i smieje sie z nich i z samych dyskutanktow prowadzacych te dyskusje, w > najgorszym...hmm moze jest Mu niezmienie smutno ze dal nam rozum a jestesmy > takimi bezdennymi glupcami... >> ... pan Bog grzeje tu jak jasna ch..., to to poludnie, a juz 87F w cieniu! > Wiec nie ma co rozumu na ...laske boska wystawiac! Odpowiedz Link Zgłoś
jarek06 Re: Zgadzam sie najzupelniej, z tym ze,... 30.06.04, 18:56 Dobra, dobra, nie sciemniaj, po piersze napewno siedzisz w klimatyzowanym miejscu a po drugie 87F to wcale nie jest az tak wiele, da sie wytrzymac :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Zgadzam sie najzupelniej, z tym ze,... IP: *.ipt.aol.com 30.06.04, 19:04 > Jasne ze pracuje klimatyzacja, bo inaczej zyc tutaj nie byloby mozliwym, chyba ze dobrze ocieniony dom i pietrowy z przewiewem ( mialem kiedys taki...). A wilgotnosc 91% do tego, wiec czlek sie leni... > No a w Sloncu to zdecydowanie 87F nie jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa IV IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 07:34 Poczatki Chrzecijanstwa i w poszukiwaniu historycznego Jezusa. Cz.IV )))GLOWNI GRACZE ))))))))))BUDDA ))))Choc wiekszosc ludzi sadzi ze Budda byl jedna osoba, zyjaca okolo roku 500 P.N.E., to jednak osobowosc przedstawiana jako Budda moze takze byc zestawem bogow-ludzi,legend i opowiesci o roznych 'swietych ludziach', poprzedzajacych i nastepujacych po okresie czasu, przypisanym zyciu Buddy. W 'Gnostic and Historian Christianity', Massey pisze: W 'Buddism and Christianity' Lilie sadzi ze znalazl Jezusa, zalozyciela Chrzescijanstwa, jako jednego z Essenczykow, i Buddyste! Ale Essenczycy nie byli nowym tworem hinduskiego Buddyzmu, przywiedzionego do Aleksandrii okolo 2 stuleci przed nasza era; i Chrzescijanstwo, niezaleznie od tego czy rozwazane jako historyczne, czy mistyczne, nie pochodzi z Buddyzmu. Te religie maja niektore wspolne cechy, poniewaz razem posiadaja wspolna przeszlosc. Mozemy dodac ze Egipcjanie ulepszyli 'Mity' w przewazajacej czesci detali, ale teoria lingwistyczna, tak w przeszlosci, jak i obecnie dzieki teorii Nostratycznej, wskazuje pochodzeniem Zachodnich i Srodkowo-Wschodnich jezykow i kultur w przewazajacej czesci na Indie, jako ich zrodlo. Jednak jest trudno stwierdzic ktory mial wczesniejsze poczatki, Kriszna, poprzednik Buddy, czy tez Ozyrys-Horus. Z pewnoscia Horus byl dobrze rozwinietym bogiem-zbawicielem w czasie przypisywanym Buddzie. I nie potrzeba byloby budowac Horusa na podstwie Buddy/ Egipski "PUTHA", albo "Ptah"/, i jest prawda ze Chrzescijanstwo nie potrzebowalo polegac na doktrynach Buddyzmu, majac kompletne Mity w swym reku. Jadnakowoz wiemy doskonale ze istniala kulturalna wymiana pomiedzy Zachodem/Lewantem a swiatem Buddyzmu Dalekiego Wschodu zanim rozwinelo sie Chrzescijanstwo.Bylo to w formie podroznikow, kupcow, i mnichow, ktorzy nieustannie wymieniali informacje dotyczace religii, ezoterycznego gnostycyzmu, oraz Mitow i Rytualow Egipskich. Jest sugerowane takza ze istniala conajmniej jedna grupa Braminow i uczonych w Vedach, zyjacych w obrebie Lewantu, przed zalozeniem Chrzescijanstwa.Jest niewatpliwe ze poprzez tysiace lat Hindusi zawedrowali do Lewantu, ale nie byliby konieczni do rozprzestrzenienia Mitow, poniewaz byli tacy, jak Aleksander Wielki, ktory dotarl do Indii. Rzeczywiscie, Louis Jacolliot doszukuje sie pochodzenia Judeo-Chrzescijanskiej Biblii w Indiach, dostrzegajac podobienstwa kaplanstwa Hindu i Chrzescianskiego./The Bible and India/. Sa rowniez podobienstwa pomiedzy Katolicka i Tybetansko-Buddyjska hierarchia i rytualami. Wplyw z Dalekiego Wschodu przyszedl falami, poczawszy od kilku tysiecy lat temu, bedac najprawdopodobniej daleko starsza cywilizacja, kultura ktorej prawdopodobnie rozwinela sie jakies 12 tysiecy lat temu, lub nawet wczesniej. Jezeli przypuszczenia Egiptologow sprawdzilyby sie, Egipt mogl sie rozwijac jednoczesnie z ta indyjska kultura, i zrodlem ich obydwu mogla byc mozliwa jakas starsza cywilizacja. Nie ma jednak watpliwosci ze archaiczny jezyk indyjski, Sanskryt, albo jego Nostratyczny poprzednik, dalece wplynely na rozwoj Zachodnich/Srodkowo Wschodnich jezykow. Stad, bez watpienia mial miejsce bardzo wczesny i kontynujacy kontakt pomiedzy tymi wczesnymi kulturami, a takze ich religiami i jezykiem. "Starozytna ludnosc Indii byla Azjatyckimi Etiopijczykami, i nie powinno nikogo zaskakiwac, ze dzielili oni wiele wspolnych tradycji ze swoimi bracmi z Afryki"./ J.Jackson- Christianity before Christ/.Charakter Buddy posiada nastepujace odpowiedniki z figura Chrystusa: ) Budda urodzil sie z dziewicy imieniem Maya, ktora byla uwazana za 'Krolowa Niebios'. )Byl krolewskiego pochodzenia. )Zmiazdzyl glowe weza. )Czynil cuda, uzdrawial chorych, nakarmil 500 ludzi z 'malego koszyka chleba' i chodzil po wodzie. )Zniosl wiare w bozkow, byl 'siewca slowa', i glosil 'zalozenie krolewstwa sprawiedliwych'. )Uczyl czystosci, umiarkowania, tolerancji, wspolczucia, milosci, oraz rownosci wszystkich. )Byl 'przemieniony' na gorze. )Sakya Budda byl ukrzyzowany dla odpuszczenia grzechow, cierpial przez trzy dni w piekle i zmartwychwstal. )'W niebo wstapil', albo do Nirwany. )Budda byl uwazany za 'dobrego pasterza', 'stolarza', 'Nieskonczonym i wiecznie- trwajacym'. )Byl nazwanym 'Zbawicielem Swiata', a takze 'Swiatlem Swiata". --------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucip Re: Poczatki Chrzescijanstwa IV IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 07:42 Nieomal wszystkie elementy Katolickich rytualow, poczawszy od mitry papieskiej, poprzez hostie, swiecona wode a skonczywszy na choralnym dziekczynieniu, sa wziete wprost z wczesniejszych poganskich religii. Wracajac do wspolnych charakterystyk, chcialbym dodac ze zlobek w Mitach Egipskich, takze ma znaczenie groty/Massey/. Chociaz Jezus jest typowo zobrazowany jako urodzony w zlobie, wczesne tradycje Chrzescijanskie umieszczaja urodzenie w grocie, podobnie jak wiele wczesniejszych bostw. Walker: " Grota byla uniwersalnie przyjeta jako macica Matki Ziemi, logiczne miejsce dla urodzin i regeneracji. Podobnie jak Adonis, Jezus urodzil sie z poswieconej dziewicy w poswieconej grocie w Betlejem, 'Domu Boga'".Massey, Churchward i inni, pisza:' Gwiazda na Wschodzie poswiadczala niezaprzeczalne dane, wskazujace na mityczne i gwiezdne pochodzenie ewangelicznej historii. Kiedy boskie dziecko sie urodzilo,medrcy, czyli magowie oswiadczyli ze widzieli gwiazde na wschodzie.Medrcy byli okreslenie jako Krolowie z innych legend, aby to nie pochodzilo z kanonicznych ewangelii.Trzej Krolowie, lub troje przedstawicieli gwiazd, sa tak starozytnie znani, jak meska trojca, ktora po raz pierwszy zostala okreslona, kiedy trzy regiony zostaly okreslone jako niebo, ziemia i 'zaswiaty', z ktorych triady przynosza swoje dary. Kiedy urodziny byly w okresie znaku Byka/6tysiecy lat wstecz/, Gwiazda na Wschodzie, ktora zablysla, byl Orion, zwany gwiazda Horusa.To byla kiedys gwiazda trzech kroli, poniewaz 'Trzej Krolowie' to trzy gwiazdy w pasie Oriona...". Podobnie jak i Jezus, Horus nie posiada historii pomiedzy latami 12 i 30 swego zycia."Istnieje stary Egipski papirus, z okolo 75 roku P N.E., ale powstaly na bazie starszego dokumentu, ktory zawiera opowiadanie pt.:'Syn Ozyrysa', wskazujace na podobne detale pozniejszych ewangelii.Synowi Ozyrysa przypisuje sie tam cudowne wlasciwosci, jak np.: wskrzeszenie z grobu przypominajace opowiadanie o Lazarzu, a takze nauczanie w Swiatyni Ptah/Mead/. Massey :' Horus w Egipcie byl ryba od najdawniejszych czasow, i kiedy equinox wchodzil w znak Ryb, Horus byl obrazowany jako Ichtys, ze znakiem ryby ponad glowa'. Dujardin:' Patriarcha Joshua, ktory byl starozytnym bogiem w Palestynie, i ma to samo imie jak bog Chrzescijanstwa, zwanym jest synem Nun, co oznacza 'syn ryby''. Walker:' Symbol ryby, zenskich genitalii boginii Shakti, ktora rowniez byla czczona w Imperium Rzymskim, a ktorej to ten symbol autorytety Chrzescijanskie przejely , jednoczesnie z przerobka tego mitu i wykresleniem z niego pierwotnego znaczenia symbolu ryby'. Whelees :' Znak ryby byl starozytnym poganskim symbolem rozrodczosci...'. Churchward, Massey :' To byla sztuka Gnostyczna, ktora reprodukowala Hatior-Meri i Horusa z Egiptu, jako dziewice i Chrystusa- dzieciatko z Rzymu... Wy idioci, rzekli Gnostycy do wczesnych Chrzescian, pomyliliscie stare wierzenia z nowoczesna historia i zakceptowaliscie literalnie to, co bylo tylko mitycznym znaczeniem'. Walker: 'Jaskinia w Watykanie nalezala do Mitry az do 376 A.D., kiedy prefekt miejski zakazal czczenia zbawcy-rywala i przejal swiatynie w imie Chrystusa, w same urodziny poganskiego boga, 25 grudnia.' Schmuel Golding w "The Book your Church": Pawel ppowiedzial,'Pili z duchowej opoki, i opoka byl Chrystus /I Kor.10:4/.To sa identyczne slowa ze znalezionymi zapiskami Mitryizmu, z ta roznica ze imie Mitra jest zastapione Chrystusem. Wzgorze Watykanskie, uwazane za poswiecone Piotrowi, skala Chrzescijanska, bylo poswiecona Mitrze. Wiele pozostalosci po Mitrze pozostalo tam, i polaczenie czczenia Attis w czczenie Mitry i pozniej Jezusa bylo nieprzerwanym procesem'. Robertson. Whelees: "Mitraizm jest jedna z najstarszych religijnych systemow na swiecie, datujaca sie od zamierzchlych czasow, kiedy pierwotna rasa Iranska rozdzielila sie na Persow i Indian. Kiedy w latach 65-63 P.N.E, armie Pompeyusza zostaly nawrocone na Mitraizm, przywiodly ta religie do Imperium Rzymskiego. Mitraizm rozprzestrzenil sie szybko w calym Imperium i byl zaadoptowany poprzez wielu cesarzy az do czasu Konstantyna. W mitraizmie "Ojcowie" byli kaplanami, a ich najwyzszy "Ojciec" rodzajem papieza, zawsze zyl w Rzymie i byl zwany "Pater Patratus"'. Taylor:'To ze papiestwo zapozyczylo swoje glowne ceremonie i doktryny z rytualow Poganskich", jest faktem, ktory nawet najbardziej uczeni i ortodoksi Kosciola zawsze utrzymywali i jak najbardziej demonstrowali'. ----------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa IV IP: 67.131.131.* 01.07.04, 15:30 Gucio, ale o czym ty w ogole piszesz. Przyznam sie bez bicia, nigdy nie sprawdzalem innych postaci ktore mogly miec zywot podobny do Jezusa z Nazaretu, ale to dlatego ze nigdy mnie to nie obchodzilo. Dlaczego? bo tamte "historie" nie odbily sie tak na historii jak zycie Jezusa Chrystusa. I to On jest Mesjaszem a nie jakis Horus z Egiptu, czy inny gosciu z Indii. To On zostal uznany za Mesjasza, On jest synem Bozym, reszta to mity jak o Zeusie, Hermesie, Marsie, Neptunie i wszystich innych bogach jakie stworzyly Grecja i Rzym i nie tylko... Tamte "religie" przeminely, najwieksze religie swiata wierza w Jednego Boga i to wszystkie te religie laczy. Sa inne wyobrazenia, ale napewno tez znajdziesz w nich podobienstwa. Jest cos jeszcze co je wszystkie laczy. Wymienianiem dziesiatkow postaci i przedstawianiem ich nic nie udowodnisz. Jezus Chrystus jest jeden i On jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju i tylko Jego zycie i smierc i potem zmartwychwstanie odbilo sie takim echem ze przetrwalo do dzisiejszych czasow i jest swiadectwem dla milionow. Dlaczego tak sie nie stalo z innymi przez ciebie wymienionymi bohaterami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 15:38 > Nie powinienes zwracac uwagi na cokolwiek poza modlitwa. > Bo to 'echo' w Twojej glowie mogloby sie stac gwizdem. > Swiezego powietrza przeplywajacego pomiedzy Twoimi uszami.... > W wolnym czasie od myslenia, zastanow sie nad slowem 'plagiat'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: He,he... IP: 67.131.131.* 01.07.04, 16:14 Ja w odroznieniu od ciebie mysle. Ty bezmyslnie kopiujesz i wlepiasz jakies teksty i probujesz bezskutenicznie udowodnic ze miliardy sie myla, a ty jeden nie. Nie zycze powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa V IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 14:49 Poczatki Chrzescijanstwa i poszukiwanie historycznego Jezusa. Cz.V ))) MITRA, BOG - SLONCE PERSOW ))Opowiadanie o Mitrze poprzedza Chrzesciajanska bajke o ponad 600 lat. Zgodnie z Whelees'em, kult Mitry byl na krotko przed Chrzescijanstwem ...'najpopularniejszym i szeroko rozprzestrzenionym Poganskim wierzeniem tamtych czasow'. Mitra posiada nastepujace podobienstwa z charakterem Jezusa: )Mitra urodzil sie z dziewicy 25 grudnia. )Byl uwazany za wielkiego, podrozujacego nauczyciela i mistrza. )Mial 12 uczni. )Czynil cuda. )Byl zlozony do grobu. )Po trzech dniach zmartwychwstal. )Jego zmartwychwstanie bylo corocznie celebrowane. )Mitra byl nazywany 'Bogiem Pasterzem'. )Byl uwazany za:" Droge, Prawde, Swiatlo, Wybawce, Zbawiciela, Mesiasza". )Mitra byl indentyfikowany z Barankiem i z Lwem. )Jego swietym dniem byla niedziela, " Dzien Pana", na setki lat przed Chrystusem. )Glownym festiwalem Mitry byl dzien, ktory pozniej uznany zostal za 'Wielkanoc', w ktorym to dniu Mitra zmartwychwstal. )Religia Mitry miala Eucharystie, czyli 'Ostatnia Wieczerze'. Podczas Eucharystii, dzielenie boskiej krwi i ciala, bylo swietym rytualem posrod wielu antycznych religii, i jest takze czescia Egipskich 'Mitow i Rytualow'.W rytualach praktykowanych w roznych czesciach swiata, bioracy udzial w rzeczywistosci zjadali i pili 'boskie' cialo i krew, ktore pochodzily z ofiary ludzkiej, lub zwierzecia. Chrzescijanska forma Eucharystii jest bardzo podobna do rytualu, praktykowanego jako czesc Greckiego Eleusinianskiego Mysterium. Eucharystia ta poswiecona byla Ceres, boginii przenicy, oraz Bachusowi/Dionizosowi, bogu wina. Chrzescijanie takze zaadoptowali symbol Bachusowski IHS/Grecki/, albo IES - Iesu/Jezus. Te litery oznaczaja Slonce. Cala ta ostatnia wieczerza byla faktycznym festiwalem radosci dla uczczenia przejscia slonca poprzez equinox wiosny /Graves/. ----------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa V dok. IP: *.ipt.aol.com 01.07.04, 14:57 >> Na piec stuleci przed era Chrzescijanska, poeta grecki, Aeschylos napisal poemat o Prometeuszu, wystawiony w teatrze w Atenach, i ktory zawiera nastepujacy fragment: "Oto splywajaca z tragicznego drzewa, Jego grzechy zgladzajaca krew! Czy to jest Nieskonczeniem? Oto Prometeusz, i Bog! Niech slonce sie w ciemnosciach schowa, i otoczy jego slawe. Kiedy Bog, wielki Prometeusz umarl, dla czlowieka, stworzenia grzesznego" >> W opowiadaniu o Prometeuszu, znajduja sie jasne i dokladne precedensy najbardziej waznych elementow doktryny Chrzescijanskiej, np.:usytuowanie na 'tragicznym drzewie' w krwi zgladzajacej grzechy czlowieka. Oprocz takiej oczywistej korelacji, slonce chowa sie w ciemnosciach, co jest opowiadaniem Chrzescian o ciemnosciach panujacych w chwili konania Jezusa'. >>>"Slowo" jest starozytnym konceptem i nie pochodzi od Chrzescijanstwa. Okreslenie 'Logos' jest Greckie i jest oczywistym ze kopiujacy Chrzescijanie zaadoptowali je wprost od Grekow, czy to od Platona, czy tez odnoszacych sie do Prometeusza i Hermesa. Jednakowoz Grecy zaadoptowali 'Slowo" ze znacznie starszych tradycji, takich jak Hinduskie i Egipskie. Graves:..."Chinska biblia, znacznie starsza anizeli Nowy Testament, podobnie stwierdza:'Bog wypowiedzial pierwotne "Slowo" i Jego wlasne, wieczne i wspaniale zyczenie powstalo do zycia' Zgodnie z Zend-Avesta, Perskiej biblii, datujacej sie od ponad trzech tysiacy lat, zgodnie ze "Slowem", straszym od swiata, Ormuzd stworzyl Univers'. I grecki pisarz Amelias, mowiac o Bogu Merkurym /Hermes/, stwierdza:' I to oczywiscie byl Logos /"Slowo"/, ktorym wszystko zostalo stworzone, on bedacy wiecznie, jak Heraclitus moglby powiedziec, ... On rozumiany jest ze jest z Bogiem, I jest Bogiem, i w nim wszystko powstalo, ma swoje zycie i postac, i wchodzac w cialo, i nakladajac cialo, przybral postac czlowieka, chociaz zatrzymujac majestat swojej natury'. A wiec tutaj znajdujemy ...'a cialo slowem sie stalo' w najbardziej jasnych slowach. >> Taylor:' Ciemnosci, ktore otoczyly scene cierpiacego prometeusza, byly z latwoscia przedstawione poprzez wygaszenie lamp, ale kiedy ta tragedia stala sie historia, i fikcja stala sie faktem, lampy tamtego dnia nie mozna bylo sie pozbyc.Ani tez nie mozna zaprzeczyc ze ciemnosc, ktora Ewangelisci tak uroczyscie zdeklarowali, jako czesc ukrzyzowania Chrystusa, wskazuje na absolutna i totalna zadze ewidencji dla udokumentowania historii Jezusa. ------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI IP: *.ipt.aol.com 02.07.04, 15:40 Poczatki Chrzescijanstwa i w poszukiwaniu historycznego Jezusa. Cz.VI )))TWORZENIE MITU ))Wczesni Chrzescijanie przeprowadzili nieomal calkowita czystke w literaturze antycznego swiata i zapewnili ze ich tajemnice beda ukryte przed masami, ale uczeni z innych szkol/sekt nigdy nie pozostali obojetni na historyzowanie bardzo starych mitologicznych utworow.Niestety ludzkosc utracila argumenty tych uczonych dysydentow, poniewaz Chrzescijanie zniszczyli wszelkie slady ich prac. Jednakowoz, Chrzescijanie sami przechowali idee swoich krytykow poprzez wlasne, Chrzescijanskie polemiki. Jednym z przykladow jest 'Ojciec Kosciola', Tertulian /160 - 220 N.E/, byly Poganin i Biskup Kartaginy ironicznie potwierdzajacy pochodzenie opowiadania o Jezusie i Jemu podobnych 'bogow- ludzi', poprzez stwierdzenie ze "Wy twierdzicie ze my czcimy slonce; co i wy czynicie". Interesujacym jest fakt, ze ten wierzacy i obronca wiary, Tertulian pozniej wyrzekl sie Chrzescijanstwa. ))Aby pozbyc sie potepiajacego faktu ze nie ma historycznej podstawy dla swoich ideologicznych fikcji, kler Chrzescijanski jest winny barbarzynstwa poprzez zniszczenie wszelkich sladow pierwszych dwoch wiekow owczesnej historii ery Chrzescijanskiej.To troche co pozostalo z tych czasow, jest tak zmienione i sfalszowane, ze nie ma zadnej wartosci historycznej. W niektorych Egipskich swiatyniach, Chrzescijanscy niszczyciele pomnikow, w chwilach zmeczenia w odrapywaniu i wykuwaniu symboli religijnych tam wyrzezbionych, zdecydowali ze nie bylo mozliwe odkopanie wszystkich hieroglifow, i dlatego zatynkowali je gipsem, i ten gips pozwolil na przetrwanie starozytnych napisow do dnia dzisiejszego w doskonalym stanie. Podobnie, swiatynie starozytnych religii, byly okupowane i przejete przez Rzymian i wykute w skale rzezby i napisy byly zatynkowane i pozniej otwarte dla Chrzecijanskich praktyk/ Massey/. --------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ipt.aol.com 02.07.04, 15:42 )) W przeciwienstwie do ogolnych wierzen, starozytni nie tylko nie byli ignorantami i zabobonnymi, ale i nie wierzyli w swoje bozki doslownie. Ta szkalujaca propaganda byla czescia konspiracji dla wskazania ze starozytne ludy zyly jakoby w ciemnocie i potrzebne im bylo 'swiatlo Jezusa'. " Obraz 'Nowy poczatek' jest przedstawiony w tonach, podobnych do dziel Rembrandta.Caly swiat wokol Judei lezy w cieniu zewnetrznych ciemnosci, kiedy nagle pojawia sie wielkie swiatlo w centrum wszystkiego, i oblicze przestraszonego Universu zostalo oswietlone poprzez pojawienie sie dziecka-Chrystusa, usytuowanego na lonie Marii. Taki byl brzask Chrzescijanstwa, w ktorym 'Swiatlo Swiata' sie w koncu pojawilo. Wytlumaczenie to jest piekne w swojej prostocie dla...ograniczonych w mysleniu, ale obraz ten jest tylko calkowitym falszem' /Massey/. Jacolliot: 'Odrzucilismy Greckie i Rzymskie mity z niechecia. Dlaczego wiec, potwierdzac z szacunkiem mitologie zydowska? Czy cuda Jehowy sa bardziej imponujace od Jupitera?... Mam wiecej szacunku dla Greckiego Jupitera /Zeusa/, anizeli dla Boga Mojzesza, ktory dajac przyklady nienajczystszej moralnosci, jednak nie zalewa swoich oltarzy strumieniami ludzkiej krwi'. ) Jest prawda ze starozytni nie byli mniej zaawansowani w swojej moralnosci i spirytualnych praktykach, i w wielu przypadkach byli daleko wiecej zaawansowani anizeli Chrzescijanie w przypisywanej sobie moralnosci i ideologii, ktora pomimo historyzowania, jest w realnosci degradacja starozytnch "Mitow" Egipskich. I rzeczywiscie, starozytna inteligencja, nie tak, jak 'wyzsza' Chrzescijanska, byla swiadoma ze ich bogowie byli astronomicznymi i atmosferycznymi z natury. Sokrates, Plato i Arystoteles wiedzieli ze Zeus, ojcowska figura z niebios, przywiedziony byl do Grecji z Indii i/albo Egiptu, i nigdy nie byl osoba realna, pomimo faktu ze Grecy mieli na Krecie jaskinie urodzin i smierci Zeusa. Na calym swiecie znajduja sie miejsca, gdzie ten, lub tamten bog sie urodzil, chodzil, cierpial, umarl, etc., czeste i nie specjalne zjawisko, ktore nie jest zmonopolizowane i nie rozpoczelo sie z Chrzescijanstwem. Tak, jak to kosciol uczynil z innymi, takze i i ukradl wiele z filozofii Arystotelesa, jak i Platona. 'Logos',jest czystym platonizmem, ktore wykrystalizowalo aspekt "Slowa" z 'Mitow'; Logos w Grecji bedacy Hermesem, ktory rowniez w Egipcie jest znany jako 'Trismegistus''. Kardynal Palavicino powiedzial: 'Bez Arystotelesa bylibysmy bez wielu podstaw wiary'. Smiesznym jest rozwazac ze wszechobecny "Pan", ktory przyszedl przynoszac nam 'Nowe Odpuszczenie', potrzebowal dziel Arystotelesa dla utworzenia doktryn dla swojego Kosciola. ))Co dotyczy teorii Kerstena, et al. "Jesus lived in India", twierdzi sie tam ze w Kaszmirze jest grob wedrujacego proroka imieniem "Yuz Asaf', co jest Arabskim imieniem, ktore niektorzy chcieli polaczyc do 'Jezusa'. Notovich twierdzil ze znalazl w Tybecie tekst pt.: "Zycie Sw. Issa' Takze twierdzi sie ze groby Mojzesza i Tomasza znajduja sie w Indiach. A takze jest kilka miejsc gdzie 'Dziewica Maria' umarla i/albo jest pochowana. Wspomniec nalezy ze byli niezliczeni 'wedrujacy prorocy' w historii starozytnego swiata, wszyscy z podobnymi 'rodowodami' i ze standartowa 'torba magika', podobnie jak wielu yogow dnia dzisiejszego. Trudno uwierzyc ze mieszkancy Indii, czy Tybetu byliby pod impresja roznych takich historyjek, majac od dawna licznych bogow-ludzi wlasnego chowu.Atenczycy glosza ze drzewo oliwne, rosnace do dnia dzisiejszego na Akropolu, bylo cudownym sposobem zasadzone tam przez boginie Atene, akt, dla ktorego miasto przyjelo nazwe od jej imienia. Sa takze niezliczone 'odciski stop' tego i tamtego ...Buddy. Dodatkowo, Notovich w swojej prasy o 'Zyciu sw. Issa' pisze: 'To jest to, co zostalo opowiedziane przez kupcow przybylych z Izraela', w ten sposob demonstrujac ze to nie jest opisane jako rzeczywista wizyta zydowskiego 'boga-czlowieka', a takze ze istnialy intensywne kontakty handlowe i kulturalne pomiedzy tymi krajami, ktore umozliwily rozprzestrzenienie sie podobnych historii.Wszelkie podobne opowoiadania i mity nie sa dowodami rzeczywistej historii. --------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Guciu, Guciu, Guciu, Guciu! IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 16:37 Miało być melodyjnie, ale nie wiem jak nutki wklepywać. Z resztą i tak nie umiem ich pisać. Tak czy siak, napisałem wczoraj coś do wcześniejszego frag. Dziś zajmę się kolejnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 18:48 Te wszystkie wywody ktore tak zawziecie kopiujesz i wlepiasz i wysylasz jako posty sa wybuchowa mieszanka z calego swiata. Naprawde ciekaw jestem jakim cudem mogloby dojsc do takiego pokrycia z "historiami" ktore tutaj przedstawiasz? Przeciez zeby zlozyc taka jedna historie z Nowego Testamentu, ktora miala by pokrycie z "historiami" z odleglejszych czasow to wymagaloby to dlugie studiowanie pism z calego swiata i potem poswiecenie kolejnego dlugiego czasu zeby napisac wlasna historie ktora by trzymala sie kupy. Co 2000 lat temu wydaje mi sie malo prawdopodobne... Nie czytalem ksiazek z ktorych posciagales te historyjki, ale wstepnie wydaje mi sie ze autorzy byli osobami szukajacymi sensacji, usilnie chcacych udowodnic to co ty teraz, co widze jednak bez wiekszego sensu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 18:53 Ja myślę, że Gucio sugeruje tu, iż NT został sklejony z zasłyszanych mitów o innych bogach. Wiesz, różne cywilizacje się kontaktowały. Wcześniej jest mój komentarz, jeśli Cię interesuje, zobacz co ja o tym sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 20:38 Gdyby opieral sie na samym Egipcie to moze bym poswiecil temu wiecej uwagi. W koncu wedlug ST Zydzi mieszkali w Egipcie, dobrze im sie tam wiodlo na poczatku, mogli sie tam edukowac, miec posady. Potem jak dalej czytalem faraonowi przestalo sie to podobac ze Zydom sie tak dobrze powodzi w jego kraju i sparterowal ich do poziomu niewolnikow. Ale nawet gdyby bral pod uwage tylko Egipt i powiedzmy ziemie po ktorych Zydzi wedrowali do Ziemi Obiecanej, to skad czasy ST a NT... Jestem jeszcze ciekaw kiedy te ksiazki na ktorych rzekomo opiera sie Gucio zostaly napisane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 20:51 Hehe, zobacz biblografię tu: www.alateus.it/ach3.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 21:44 Wiesz co? uspokoiles mnie. Przejrzalem mniej wiecej te strone, linki na te tematy ktore byly tam dolaczone i doszedlem do wniosku ze sa to grupy oszolomow ktorzy najwidoczniej nie moga przetrawic ze jest nad tym wszystkim taki ktos jak Bog. Banda niedowiarkow ktorzy potrzebuja na wszystko namacalnych dowodow. Im nie wystarczy jedna Ksiega w dwoch Testamentach. Tych ksiag musialoby byc krocie, bo dla nich liczy sie ilosc a nie jakosc. I zamiast chociazby wyciagnac jakies nauki z Biblii, to oni wola pluc na nia i wciskac "dowody" o jej nieprawdziwosci. Nikt normalny do nich nie dolaczy, kolejna nowinka typu Realianie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 21:54 Ze wstydem przyznam, że nawet tej stronki nie przejrzałem. Zobaczyłem tą samą biblografię i doszedłem do wniosku, że to nieistotne. Takie strony zwierają zazwyczaj mnóstwo dowodów, ale nie są one zbyt mocne. Te które podał Gucio, są moim zdaniem przede wszystkim obszerne. Tym nadrabiają, za małą solidność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: 67.131.131.* 02.07.04, 22:23 Ja przed chwila oprocz spojrzenia na same tytuly linkow, poklikalem po samych linkach. Strasznie jedzie od nich amatorszczyzna, ale mniejsza z tym. To ze te strony zawieraja duzo materialow nie oznacza odrazu ze sa one dowodami. Nazwalbym to raczej argumentami i dodalbym tak jak ty do "dowodow", ze nie sa one zbyt mocne :) W tej szopce caly problem polega na tym, ze chocby bardzo sie chcialo to nie dojdzie sie do wspolnego mianownika, albo materialow i wiedzy jest zbyt malo :) Religia i wiara w Boga jest tematem ktory ma cala rzesze zwolennikow, ale wiekszy zamet wprowadzaja Jego przeciwnicy, a wszystko to po to zeby wprowadzic chaos, zeby zaklucic porzadek ustanowiony przez Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VI dok. IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 02.07.04, 22:54 Tak, tyle że nie wiem, czy zawsze chodzi o zakłócenie owego porządku. To nie jest proste. Niektórzy są przekonani, że Boga nie ma i tak jak niektórzy wierzący, starają się to innym narzucić. Co do szopki, to fajne, jak sugeruje się, że autor dzieła A wzoruje się na dziele B, stanowiącym podróbkę dzieła C... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Humbug Jarek IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 14:14 > He,he, przeczytalem te wasze Jezusowo-religijne przelewanie z pustego w prozne. > Ciekawe! > Jak po kazdym katolu mozna sie spodziewac. > Tylko dlaczego to robicie....sitkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Humbug Jarek 05.07.04, 14:23 A może błyskotliwie odparłbyś nasze argumenty? Ja napisałem ci też przy twoich poprzednich wpisach o początkach chrześcijaństwa. Napisałbyś coś konkretnego zamiast zwykłych banałów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio He,he... IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 15:01 humbak napisał: > A może błyskotliwie odparłbyś nasze argumenty? Ja napisałem ci też przy twoich > poprzednich wpisach o początkach chrześcijaństwa. Napisałbyś coś konkretnego > zamiast zwykłych banałów. > Pozdrawiam. > Podaj mi jeden 'argument', ktory jest argumentem, a nie na zydowska modle obrzucanie gownem, czy osmieszanie przeciwnika! > Jako chrzescijanie, nie posiadacie ZADNEGO argumentu, poza argumentem ze wierzycie w to, w co wierzycie, a z czym sie rozprawia ta seria o 'Pochodzeniu Chrzescijanstwa i poszukiwaniu historycznego Jezusa' - dokumentnie! Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: He,he... 05.07.04, 15:22 Cierpliwie powtarzam więc: podobieństwo Iliady do NT jest tak małe, że niemal zerowe. Pokaż mi miejsce, gdzie obrzucałem cię gównem. Ty robisz to nieprzerwanie. Nie udowadniasz, że nie mam racji, tylko zarzucasz temte zaprzeczanie. Guciu, dajesz ogromną ilość przykładów, żę niby są historie podobne. I co z tego? W Ameryce też są podobne, czhoćby Pierzasty Wąż. To znaczy, że Idnianie zamieszkujący Amerykę śrokową podrabiali Ramayamę? Pokaż mi, że nie mam racji, a nie zarzucaj głupotę. Wklejanie dalszych tekstów też mały ma sens. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: He,he... IP: *.ipt.aol.com 06.07.04, 17:37 > Widzisz, obie Ameryki to spuscili z Ksiezyca tuz przed Kolumbem, bo inaczej ludnosc tamtejsza mialaby te przypadkowe kontakty tak z przybyszami z Azji, Europy, jak i Afryki, ktore mialyby wplyw na ich kulture. > No i wierzenia. > Nie rob glupich uwag, bo moznaby pomyslec ze jestes totalnym ignorantem! > I to nie tylko w sprawach tych swoich 'wierzen', w ktore wierzysz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Przeczytalem IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 15:17 > Znalazlem Twoje 2 wypowiedzi. > Nie moge z nimi dyskutowac z tej racji, ze jest to wysilek Twojej religijnej swiadomosci w beznadzi4ejnej obronie swojej wiary, do ktorej jestes przywiazany - doslownie! > Wyrazasz swoja wiare i jakies tam powatpiewania, uzasadnione Twoja wiara w to, w co wierzysz i nie mozesz po prostu uwierzyc ze ta wiara jest ...'nie do wiary'!!! > Szczegolnie jak sie ma do dyspozycji uczciwe, historyczne podejscie do taj Twojej 'wiary', ktore Tobie przedstwiam na podstawie analitycznych i poinformowanych danych, ktore dla Ciebie i najrozniejszych 'Jarkow' sa po prostu nie do zaakceptowania, bo jestescie nauczeni do slepej 'wiary' i to strachem na dodtek wpojonej! > Gdyby to nie bylo tak tragicznym w skutkach, to mozna by sie w kulak smiac z tej 'wiary', no ale mnie juz jako dziecko nauczono nie wysmiewac sie z ulomnych .... > To wam pozostalo jeszcze z przejecia tych Mitow na zydowskiej patelni podanych, ze w obliczu PRAWDY, podpalacie zawsze gotowy stos, na ktorym ta PRAWDE gloszacego jak najszybciej umieszczacie. > Po chrzescijansku.... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Przeczytalem 05.07.04, 15:37 Dobra więc tak: podaj mi źródła z których korzystali omawiani przez Ciebie autorzy. W wolmej chwili przeczytam co trz i podyskutujemy dalej. To może trochę potrwać, więc proszę o szybką odpowiedź, a następnie cierpliwość. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Hmmm.... IP: *.ipt.aol.com 06.07.04, 17:45 > Musze pogadac z tymi autorami.... > Podalem spis literatury, wiec sobie poszukac co mozesz w Internecie pod ich nazwiskami, lub publikacjami i wowczas znajdziesz swoja odpowiedz. > Moja pomoc w tym kosztuje...$70 na godzine. > Czlowieku katolowy, gdybym Tobie postawil slup na drodze, to bys nawet nie dostrzegl go rozwalajac na nim swoja lepetyne, bo bys nie wierzyl ze tam stoi. > No a gdyby, to bys sie domagal licencji tych, ktorzy go tam postawili... > W prawdziwosc ktorych i tak bys nie uwierzyl!!! > Ja juz kiedys przez dluzszy czas nie z takimi katolami, jak Ty, sie zabawialem w te cyrkowo-katolowe dowcipy i jeszcze gacie susze od tego czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Oj, Guciu, Guciu. 06.07.04, 18:10 Ze mnie się śmiejesz, a robisz to samo. Ja uwierzyłem księdzu, a ty kilku historykon na słowo. Równie dobrze można uwierzyć Daenikenowi. Jego wnioski też są logiczne a źródła wiarygodne. Tu nie ma żadnego słupa soli. Wkleiłeś kilka stron tekstu mówiąc: oto masz moje przemyślenia oparte na wiarygodnych pracach fachowców. Deogi Guciu, skąd mam wiedzieć czy ci naukowcy są wiarygodni. Niemcy kiedyś dowodzili, żę Wielkie Zimbabwe zbudowali biali. Nigdy nie słyszałem o takiej postaci mitu o Ozyrysie jaką przytoczyłeś i wzbudziło to moją nieufność. Poszukam jednak danych na ten temat. Podobieństwo z mitem o Buddzie uważam za niewystarczające. Szczególnie jeśli chodzi o królewskie pochodzenie (Chrystus z królewskiego rodu, a Budda- syn monarchy) i zgniecenie głowy węża (w chrześcijaństwie jest to tylko przenośnia. Wąż to w wielu istotach zły duch). Pogadamy jak znajde wiarygodne dane. Prosiłbym też o stosowanie mniej obraźliwego tonu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Hmmm.... IP: 67.131.131.* 07.07.04, 17:32 Jestes czystej masci typem Kagana, on tez lubi sie chwalic ile bierze za korepetycje :) i rownie bez sensu gada jak ty, choc ty jestes wlasciwie jednym z jego klonow na forach, bo to on zaczal wciskanie komentarzy ktore tworza szum na forach. Tak czy owak wiemy z kim mamy do czynienia. Napewno nie osoba godna jakiejkolwiek dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Przeczytalem IP: 67.131.131.* 07.07.04, 17:27 Jezeli tego jeszcze nie wspomnialem na tym forum to wspomne teraz, wiare w wiekszosci sam nabylem, nikt mi jej nie wpoil. Do wszystkiego tego doszedlem sam, to wszystko byly moje przemyslenia, ja sam szukalem, nikt mi w tym nie pomagal, nikt mnie za reke nie prowadzil, bo inaczej rzeczywiscie moglbym sie czuc oglupiony i dzieki temu ze sam doszedlem do tego wszystkiego, ta wiara jest silna i nie jest pusta. Ty wszystko tlumaczysz sobie materialnie, twoja wola, robisz tak jak uwazasz za sluszne, ale nie pozwole tez zebys uwazal mnie za ciemniaka ograniczonego wiara, bo rownie dobrze ja moge to powiedziec o tobie w odwrotnym kierunku, ale jaki bedzie sens ublizania sobie i nie dojscie do niczego konkretnego? Staram sie byc cierpliwy w dyskusji, ale jak juz oponentowi brakuje argumentow i zaczyna wypisywac glupoty, albo robi to juz od samego poczatku, to wybacz, jaki jest sens dyskusji? Jak narazie niewiele sensownego wprowadziles do tej dyskusji. Absolutnie dyskwalifikuje twoje bezmyslnie skopiowane, wlepione i wyslane jako post teksty ze zrodel malo wiarygodnych. Nikomu nie udalo sie udowodnic nieprawdziwosci Biblii. Podaj mi chociaz jedna powazna i znana osobe, ktora badala Biblie i powiedziala ze jest to mit i podwazyla jej prawdziwosc.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Biblia - kanon ksiąg IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 23:53 Liczba ksiąg Katolicy uznają 46 Starego testamentu i 27 Nowego Skład Starego Testamentu Wg kanonu na Stary Testament składają się: * Pięcioksiąg * Księgi historyczne * Literatura mądrościowa * Prorocy Skład Nowego Testamentu Wg kanonu na Nowy Testament składają się: * 4 Ewangelie * Dzieje Apostolskie * 21 Listów * Apokalipsa św. Jana Dlaczego te a nie inne Księgi towarzyszyły ustnej tradycji i wynikały z praktyki życia. Stanowiły normę wiary i moralności tego życia dlatego to właśnie one zostały uznane za kanoniczne. (gr. kanon = miara, reguła). Kanon chrześcijański jest to wybór ksiąg które przygotowują i opisują historię zbawienia, choć jest więcej które opisują historię Izraela, Jezusa, apostołów. Ustalenie kanonu Pierwsze ustalenie kanonu Nowego Testamentu miało miejsce w 360r. (Istniały wcześniejsze lokalne kodeksy). Spis nie zawierał jednak Apokalipsy. Pełny dzisiejszy spis został podany na synodach w Hipponie (393) i Kartaginie (419). Zestaw ksiąg Starego Testamentu został podany dopiero przez Sobór Trydencki (1546). Ostateczne ustalenie kanonu Pisma św. Określenie kanonu odbyło się na Soborze Trydenckim 08.04.1543 r; wskazano na Boże pochodzenie, element ludzki, podkreślono autorytet Wulgaty. nad. o. Marek Mularczyk OMI Języki kanoniczne nad. o. Marek Mularczyk OMI Hebrajski, aramejski, grecki. W Starym Testamencie aramejski to część Daniela i Ezdrasza (Jer 10,11); (Rdz 31,47). Dwa wyrazy greckie Mądrości, Malachiaszowe. N.T. od IV w do V w używano języka koine. Podział Pisma świętego nad. o. Marek Mularczyk OMI Podział na rozdziały nastąpił w 1214 r., dokonał tego Stefan Langtone kanclerz Uniwersytetu Paryskiego późniejszy biskup Cantenbury w Anglii. Podział na wersety w Biblii Hebrajskiej nastąpił w II w. W 1528 r Santes Pagino przyjął to co było w Biblii Hebrajskiej i dokonał podziału nowych ksiąg, jego podział ksiąg ST przyjął się i jest do dziś w użyciu; podział NT nie przyjął się. Nowego podziału dokonał Robert Estienne(Stephanus) 1551 r wydane w Genewie czwarte wydanie tekstu grecko - łacińskiego. Pojęcie Stary i Nowy Testament pochodzi od Pawła apostoła (2Kor 3,14). Inne księgi używane w kościele pierwszych wieków Istniały księgi które używane były podczas nabożeństw choć dzisiaj nie wchodzą w skład kanonu. Były to np. listy Klemensa, Didache, Pasterz Hermasa, List Barnaby i inne. Były to teksty kościołów lokalnych i dopiero pełne ujednolicenie dało możliwość ogarnięcia całej literatury. Dopiero wtedy zaistniała potrzeba ustalenia kanonu dla wszystkich. Żydowskie kanony Starego Testamentu Kanon pism Starego Testamentu ustalony został przez Żydów w II/III wieku, jednak już wcześnie istniały pewne zestawy. Tora - została ustalony przed 400 r. p.Ch., Prorocy - przed 200 r. p.Ch. Pozostałe i późniejsze tzw "Pisma" nie były ustalone jeszcze w czasach Jezusa. Kanon tych pism ustalono bardziej z powodów nacisków zewnętrznych. Różne wspólnoty żydowskie używały różnyh pism. Błąd Lutra Problem oryginalności ksiąg podniósł dopiero Luter w w 1543 roku chcą wrócić do korzeni. Protestanci nie wiedzieli że kanon żydowski został ustalony stosunkowo późno, bo w II wieku, myśleli że jest to zbiór ksiąg najdawniejszych. Tymczasem przed ustaleniem kanonu Żydzi używali obszerniejszego zbioru. Chcąc być w zgodzie z postanowieniem oryginalności powinno się więc zatem kanon poszerzyć a nie obciąć. okiem.boo.pl/okiem/index2.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 00:06 Na tej stronie są straszne bzdury Gaalu. Czytałeś to odnośnie rocka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 00:15 Nie - mój Boże, doba ma 24 h. Mam rodzinę, psa i mnóstwo spraw na głowie. Ale zobaczę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 00:22 No cóż w dużej części zgadzam się z autorami hasła "Metal i szatan". Dla osób nie znających angielskiego wiele rzeczy jest nieuchwytnych - a wystarczy zastanowić się nad tekstami tych utworów. Tam aż kipi od tego - z tym że nie wszędzie. To fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Biblia - kanon ksiąg IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 00:27 Metal tak. Słucham, to wiem. Choć nie wszystkie zespoły. Tak czy siak pełno tam pogańskich kultów, seksu krwi itp., ale rock ogólnie? Bzdura totalna. Ekscesy muzyków to fakt. Niektórzy bawili się z przekazem podprogowym, ale ten facet chyba zna 3-4 zespoły. Moralność niektórych gwiazd estrady jest wątpliwa, ale to nie ma nic wspólnego z muzyką. Ozzy odgryzał głowy gołębiom, a teraz ma (w miarę) normalną rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmilek czesc gaal 03.07.04, 00:29 sluchaj, mam takie pytanie: jak masz do wyboru niemca szczerze wierzacego chrzescijanina i polaka ateiste, to do ktorego ci blizej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 00:39 Hmm, nie wiem. To trudne pytanie i bardzo podchwytliwe. Nie znasz również losów mojej rodziny a to by wyjaśniało wiele. Powiem ci tak, wśród Polaków znajdziesz również ober "czarne owce", ludzi za których się można tylko wstydzić. I szczerze mówiąc nie przyznaję się do takich osobników. A wśród Niemców (nie tylko chrześcijan ale i np. ateistów) można znaleźć szlachetne osoby. Sam mam wielu przyjaciół wśród Niemców i często przebywam w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmilek Re: czesc gaal 03.07.04, 21:08 e tam, od razu podchwytliwe ;)zwyczajnie pamietam jak jeszcze niedawno sie cieszyles z wynikow ligi w wyborach czyli formacji odwolujacej sie do ideologii narodowej i katolickiej. no i chcialbym wiedziec, co jest dla ciebie wazniejsze. stad "kaze" ci wybrac miedzy przypadkami wielu polakow elektryzujacymi: a. polak ale wojujacy ateista b. niemiec ale gleboko wierzacy chrzescijanin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 21:47 Zawsze wybieram Polskę i Polaków, ale nie wszyscy są godni tego miana. Cieszę się, ze sukcesu LPR choć szczerze mówiąc ma bardziej skrajne poglądy - na takich jak ja, mówi się reakcjonista żądny obalenia demokracji i wprowadzenia rządów nobliwych. Bo demokracja wzbudza we mnie wstręt - demokracja to wola większości (ogłupiełej) ustalająca prawa i prawdę, z czym się nie godzę... Stawiam wysoko sprawę mojego narodu i wiary ale mam wielu przyjaciół wśród wśród: Rosjan, Niemców, Czechów etc. - autentycznych przyjaciół na których można polegać. Wiedzą jaki jestem i ja wiem jacy oni są (każdy daży uczuciem swój świat i jego wartości - nie skaczemy sobie do oczu bo więcej nas łączy niż dzieli). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 23:46 Gaalu, teraz z kolei ja Cię o coś spytam. Jakie poglądy masz wspólne z LPR? To pierwsze, a dugie: owszem demokracja nie jest dobrym systemem, ale jaki jest twym zdaniem lepszy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 03.07.04, 23:59 Chwilowo jest mi po drodze z LPR i częściowo z... Samoobroną (lustracja gospodarcza). Majątek narodowy sprywatyzowany niezgodnie z prawem lub za pomocą przestępstwa powinien zostać znacjonalizowany itd. Demokratyczne wybory rozstrzygają o tym, kto będzie uciskany w majestacie prawa. Demokracja to zakłamanie - w tym świecie większość ustala prawa i prawdę. Lewica określa jako prawicę tych ludzi, którzy zwyczajnie znajdują na prawo od niej. Reakcjonista nie znajduje się na prawo od lewicy, ale naprzeciwko niej. Władza w rękach nobliwych, prawych i uczciwych. wolnych od konkursów przekupstwa zwanych wyborami. Ogromna władza dla jednostek - a za ew. błędy tych jednostek topór katowski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 00:10 Ponowna nacjonalizacja jest niestety (a może i stety?) niewykonalna. Po pierwsze to mimo wszystko są umowy. Po drugie ptworzyłaby to drogę do jeszcze większych nadużyć. Te firmy żyją już nowym życiem. Trzeba by jakoś ustalić podział majątku. Jak? Systtem który opisujesz jest nierealmy. Skąd wziąć te nobliwe jednostki? Jak ich oceniać? Kto miałby to robić? Jak zagwarantować, że owa jednostka nie pójdzie pod topór za decyzję nie tyle niewłaściwą, co niepopularną? Prawica gra tak samo jak lewica. Gdzieś tu czytałem opinie poniżające środowiko księży skupionych wokół TP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 04.07.04, 00:19 Co do pierwszego - co znaczy cyt. "Ponowna nacjonalizacja jest niestety (a może i stety?) niewykonalna". Mienie zdobyte drogą przestępstwa należy odzyskać czy to droga sądową (unieważnienie umowy) czy ogólnym aktem prawnym. To nie jest niewykonalne, bo już nieraz w różnych państwach coś podobnego robiono. Co do drugiego - to wyrażasz tylko swój punkt widzenia. Ja nie potrafię przewidzieć przyszłości ale wiem że demokracja nie jest zamknięciem rozwoju ustroju społeczno-politycznego. To tylko kolejny etap w jej rozwoju a nie finał, za nim są następne - być może nastanie coś nowego a być może nastąpi powrót do "źródeł". Czas pokaże – może będzie mi dane dożyć upadku rządów matołów i dyletantów przez pomyłkę nazywanych demokracją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 00:26 Zdobyte w sposób przestępczy może i się da. Ale trudno to udowodnić. Problem jednak w tym, iż podejrzewam, że często za błędy odpowiadali nie kupujący, ale sprzedający. Co do drugiego. Skoro widzisz to innaczej, to odpowiedz, choć wstępnie na zadane przeze mnie pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gaal Re: czesc gaal IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 04.07.04, 00:34 Odpowiem, ale już tego wieczoru i nie w tym wątku. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: czesc gaal IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 00:35 Nie mam zastrzeżeń. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmilek Re: czesc gaal 07.07.04, 02:33 > Zawsze wybieram Polskę i Polaków, ale nie wszyscy są godni tego miana. no widzisz, ja zupelnie odwrotnie. tzn nie twierdze, ze nie mam "poczucia", ze "narod" istnieje, bo tak juz nas wychowano, ale jednoczesnie, trzezwo myslac, widze, ze blizej mi jest do niemca sprzeciwiajacego sie aborcji, zwiazkom homoseksualnym, starajacego sie zyc sprawiedliwie i milosiernie niz do jakiegos polskiego libertyna, ktory mysli tylko, gdzie i jak nakrasc i gdzie i jak to wydac. pzdr, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziki Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 03.07.04, 07:24 Radze najpierw poczytac naszego Papieza, zanim cos zacznie sie myslec na ten temat www.its.caltech.edu/~nmcenter/sci-cp/sci85071.html dziki,:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziki Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 03.07.04, 07:25 www.its.caltech.edu/~nmcenter/sci-cp/sci85071.html to dla opieszalych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 03.07.04, 09:58 Nie zabraniaj ludziom samodzielnego myślenia. Zmienisz nas w owce, a pasterzy zbyt mało na tyle owiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziki Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.dyn.optonline.net 04.07.04, 05:52 Tak sobie powiedzialem,bo widze,ze jakby powiedzial niejaki Nietzsche "za bardzo sie tutaj grzejecie". To juz prawie homoseksualizm. Niestety. W prezencie nowej przyjazni posylam moj list,poemat: In college I dated a red head who studied philosophy. one hot July afternoon she came to my apartment an announced "I AM through WITH you!" I didn't know what I did this time but I had been seeing other girls that summer too. "come on honey," I said, trying to be curt and all that "where else can you find a guy who studies number theory for kicks, a Nietsche freak, a poet, a passionate reader, and a computer hacker?" ego had been blooming in me since the dawn of mankind. she was quiet for a while. and sweating. she was slow in the head sometimes. "well, Joshua, you are damn terrible in bed!" she said. I said "that, my dear, is merely your interpretation, isn't it?" "screw you and your philosophical bullshit!" with that she vomitted out of the room and my life. two months later I heard that she joined the Krishnas. since the dawn of mankind no man knows what lurks in the minds of women. dziki.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Humbak Re: Bóg - istnienie Boga IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 04.07.04, 09:47 Niezłe:). Nietschego nie słucham. Boję się, że wpadłbym na jakiś głupi pomysł. Ludzie o słabej psychice (jak ja i Hitler) nie powinni czytać jego dzieł bo to się może źle skończyć. Grzejemy? Pod jakim względem? Że dyskutujemy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Poczatki Chrzescijanstwa cz.VII IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 14:49 Poczatki Chrzescijanstwa i w poszukiwaniu historycznego Jezusa. Cz.VII )))) APOKALIPSA SW.JANA ))Massey twierdzi ze Apokalipsa Sw.Jana, nie jest autorstwa Sw.Jana z I-go stulecia N.E., ale jest bardzo starozytnym tekstem, datujacym sie okolo 4 tysiacy lat wstecz i relacjonuje legende mitraistow o Zarathustr' /Zoroastrze.: " Autor Apokalipsy nazywa sie Janem Apostolem.Ale nie bedacy rzeczywistym Janem Apostolem, ktory umarlby w Palestynie w latach 60 N.E., jest tylko falszerzem.Jest prawdopodobne ze Jan Apostol nawet nie istnial!'. Jacolliot stwierdza ze 'Zoroaster' jest Perska wersja bardziej starozytnego, Hinduskiego 'Zuryastra' - 'ktory odnawia czczenie Slonca', tytul, ktory byl nadawany politycznym i religijnym przywodcom'. Hotema: "Ta tajemnicza ksiega byla zagadka dla ludzkosci od wiekow. Jest wyrazona w terminach kreatywnego fenomenu; jej bohaterem nie jest Jezus, ale Slonce Universu, and bohaterka jest tam Ksiezyc; podczas gdy pozostalymi postaciami sa Planety, Gwiazdy i Konstelacje gwiazd; podczas gdy akcja rozgrywa sie na Niebie, na Ziemi, w Rzekach i na Morzu'. Powszechna forma tego tekstu przypisywana jest przez Churchward'a skrybie Horusa, Aanowi, ktorego imie przejete zostalo w formie "Jana'". Horus zostal ochrzczony przez 'Anup'a, Baptyste', ktory stal sie 'Janem Chrzcicielem". Istnieja dwie astroteologiczne interpretacje Jana- Anup'a Chrzciciela', zadna z ktorych nie przekresla drugiej, poniewaz Egipskie 'Mity' byly nieustannie zmieniajace i rozwijajace sie na przestrzeni czasu.Jan Chrzciciel byl symbolem miesiaca Aquarius /Styczen/, inicjacji czasu Slonca, ktore bylo 'urodzone poprzedniego miesiaca. Druga interpretacja, ktorej Biblia i inne Pogansko-Chrzescijanskie tradycje i rytualy sluza ewidencja, obraca sie wokol dnia Sw. Jana, 25 Czerwca, ktory jest dokladna opozycja 25 grudnia, a wiec kranca najdluzszego dnia /solistice/, kiedy to 'sila' Slonca rozpoczyna sie zmniejszac.Dramat ten jest enigmatycznie wyrazony slowami Sw.Jana Chrzciciela 3:30;'Potrzeba, by On wzrastal, a ja bym sie umniejszal'. To dziwne stwierdzenie wytlumaczyc mozna tylko w astroteologicznych terminach z mitow o 'bogu-sloncu'. Samo slowo 'Israel', prawdopodobnie pochodzi od kombinacji panujacych trzech roznych bogow : Isis, Bogini Matka Ziemia, czczona poprzez caly starozytny swiat; Ra, Egipski 'bog-slonce'; oraz El, Semicki bog, ktory byl czczony pozniej jako Saturn. El byl jednym z wczesniejszych imion hebrajskiego boga / stad: Emmanu-El, Micha-El, Gabri-El, Samu-El. etc./, i czczenie jego jest odwierciedlone w fakcie ze Zydzi uwazaja sobote /Saturday/, jako 'Dzien Boga'. Massey:'Podobnie jak i Stary, Nowy Testament jest przepelniony opowiadaniami o 'bogach-sloncach', ja np.: opowiadanie o Sampsonie, czyli Samsonie, ktorego imie znaczy "slonce', ktorego 'wlosy' /promienie/ zostaly obciete przez Delilah. 'Sol-om-on', odnosi sie do slonca w trzech roznych jezykach.W 2 Krl 23:11 istnieje jasny wskaznik ze Zydzi czcili Slonce, jak to stwierdz krol Jozajasz, " kazal usunac konie, ktore krolowie judzcy poswiecili Sloncu..." Wiecej licznych i niezbyt jasnych okreslen, o 'wiecznym swietle' i innych, oznaczajacych slonce, odnalezc mozna w Zydowsko-Chrzescijanskiej Biblii. ) Istotnie, Chrzescijanskie praktyki czczenia niedzieli, wskazuja na prawdziwe pochodzenia ich boga i boga-czlowieka. Ich 'wybawca' jest w rzeczywistosci Sloncem, ktore jest "'Swiatlem' swiata, ktore kazde oko widziec moze". W calej historii ludzkosci, Slonce zawsze bylo czczone jako zbawca, dla oczywistych powodow. Bez Slonca, Planeta nasza nie istnialaby nawet jednego dnia. Tak wazne bylo Slonce dla starozytnycj kultur ze skomponowano 'Ksiege Slonca', zwana inaczej 'Helio Biblia', ktora stala sie 'Holy Bible' czyli Sw. Biblia. ---------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Poczatki Chrzescijanstwa cz.VII dok. IP: *.ipt.aol.com 05.07.04, 14:54 W Sanskrycie oznacza: czlowiek, swietnosc, prawodawce. Imie to bylo aspiracja dla wielu przywodcow w starozytnosci.Obecnie rozumiemy ze Egipt, Judea, Grecja, Rzym, caly antyczny swiat byl kopia spoleczenstwa Brahminow, z jego kastami, teoriami, opiniami religijnymi, i zaadoptowanymi Brahminami, kaplanstwem, lewitami, podobnie jak zaadoptowano jezyk, prawa i filozofie starozytne dla 'spoleczenstwa Vedy', ktorego przodkowie rozprzestrzenili sie po calym swiecie dla rozsiania wielkich idei prymitywnych objawien'. > Podobnie jak Mojzesz, Kriszna byl umieszczony przez matke swoja w koszyku i splawiony rzeka, i odnaleziony przez inna kobiete. Juz sto lat wczesniej, Massey, a co potwierdza ostatnio Graham, stwierdzili ze nawet Exodus / Wyprowadzenie Zydow z Egiptu/ nie mialo miejsca w historii. Massey:' Exodus, byl celebrowany jako Pasha, albo przejscie przez wiosenny equinox na niebie i 'utworzony' jako przypomnienie o 'historycznej' migracji Zydow z Egiptu.Te 600 tysiecy Zydow, ktorzy przyszli z Egiptu jako Hebrajscy wojownicy w Ksiedze Wyjscia /Exodus/, sa 600 tysiacami mieszkancow Izraela w niebiosach, zgodnie z Zydowska Kabala, i w tej samej scenie, zdarzenia i pospolite osobistosci Piecioksiagu, sa niebieskimi w innych Ksiegach. Mead:'Matematyczne argumenty biskupa Colenso ze armia 600 tysieczna nie moglaby sie zmobilizowac jednej nocy z dalszymi trzema milionami ludzi ze stadami zwierzat, nie mogliby fizycznie zaczerpnac wystarczajaco wody z jednej studni, oraz setki innych, rownie smiesznych przykladow, byly oczywistymi, nawet dla najbardziej ograniczonych umyslow, i dlatego podnosily gniew apologow i konserwatywnie myslacych/. > Jak wiele innych biblijnych postaci, Noe jest takze mitem, dawno temu zabranym od Egipcjan, Summerow i innych, jak to jakikolwiek naukowiec moglby zademonstrowac, ale nieustannie sie propaguje ta historia w najrozniejszych opowiadaniach jako 'ostateczna prawde'. Bylo wiele opowiadan o wielkich deszczach, powodziach w wielu czesciach swiata, nie tylko na Srodkowym Wschodzie. Tzw. powodz Noego, moze byc wspomnieniem dorocznych powodzi Nilu, co bylo wlaczone do Egipskiej mitologii. Tysiace lat przed napisaniem Biblii, arka byla zbudowana przez Sumeryjskiego Ziusudre. W Akkadii, herosem powodzi byl Atrakhasis. W Babilonie, byl nim Uta-Napistim, jedyny smiertelnik tam, ktory zostal niesmiertelnym. W Grecji byl Deukalion, ktory zaludnil cala ziemie jak wody odeszly / i arka zatrzymala sie na Parnasie/.W Armenii bohaterem byl Xisuthros, znieksztalcenie Sumeryjskiego Ziusudra - ktorego Arka osiadla sie na Gorze Ararat. Zgodnie z oryginalnym Chaldejskim opowiadaniem, heros powodzi tam, byl poinstruowany przez swojego boga:'Zbuduj arke i skoncz ja. Poprzez wielki deszcz zniszcze cale zycie.Poniewaz ty unosic sie bedzies w arce, dasz podstawy calego zycia'. > "Esther", Estera z Ksiegi Estery, Starego Testamentu, jest przerobka Bogini Ishtar, Astarte, Astoreth czyli Isis, z ktorej pochodzi angielskie "Easter", i o ktorej nie mowi wiele "Boze Slowo" Biblii. Tysiace lat przed napisaniem Biblii, Boginii ta byla uznana i czczona przez wiele kultur. W Dziejach Apostolskich 19:27, autor potwierdza istnienie i czesc oddawana: "...ale i swiatynia wielkiej bogini Artemidy bedzie za nic miana, a ona sama, ktorej czesc oddaje cala Azja i swiat caly...'. Na dodatek, pomimo wszelkich wysilkow zatarcia z historii i pamieci Boginii ze Starego Testamentu, prawda o Jej istnieniu 'przeslizgnela' sie przez pioro redaktora w 1 Krl 11:5, kiedy Salomon 'zaczal bowiem czcic Asztarte, boginie Sydonczykow, oraz Milkoma, ohyde Ammonitow'. Niezaleznie od obecnosci tego wiersza i innych, dotyczacych Boginii, przepisuajacy Biblie nie chcieli potwierdzic jak rozpowszechnionym byl kult i czesc dla zenskich form. Dodatkowo stwierdza Whelees ze Ksiegi Starego Testamentu:" mozna stwierdzic z cala pewnoscia ze zadna z nich nie zostala napisana przez autentycznego autora, ze kazda z nich jest skladanka wielu pior, umieszczajacych tam anachroniczne i wzajemnie zaprzeczajace sie watki w oryginalnych zapisach, i mowiace o faktach, ktore w rzeczywistosci byly znane juz na setki lat przed sugerowanym okresem zycia autora'. Mozna dodac takze ze wiekszosc Starego Testamentu jest tak mityczna, jak i calkowicie jest Nowy Testament. >Motyw Dziewicy Matki/Boginii/Krolowej Nieba, znany jest wokol swiata na dlugo przed era Chrzescijanska; z Isis, np., takze nazywana "Mata-Meri" / "Matka Meri"/. Jak pisze Walker:'"Mari" byla podstawowym imieniem Boginii znanej Chaldejczykom jako "Marratu", dla Zydow jako "Marah", dla Persowjako "Mariham", dla Chrzescian jako Maria / Mary/... Semici czcili obuplciowe olaczenie Boginii I Boga, zwanego "Mari-El" / Maria-Bog/, podobnie w Egipcie - "Meri-Ra", co laczylo element wody, z meskim elementem Slonca'. Nawet hebrajska nazwa Boga "Yahweh", pochodzi z Egipskiego "IAO". W jednym z najbardziej znanym Chrzescijanskim oszustwie, dla nawracenia wiernych "Pana Buddhy", Kosciol kanonizowal Jego jako "Sw. Jozafata", co reprezentowalo Chrzescijanska korupcje buddyjskiego tytulu "Bodhisat" . ..." swiety Sw. Jozefat, ktorego imie jest 'poslizgnieciem' sie nieustannych 'aspiracji',wielki "Pan Buddha",'Swiatlo Azji', byl zatwierdzony jako Swiety w katolickiej martylologii//Whelees/. Walker: " Sredniowieczni producenci swietych, zaadoptowali opowiadanie zycia Buddhy jako wlasna fikcje, nazywajac ojca Sw.Jozefata hinduskim krolem, ktory wiezil mlodego swietego aby ten nie zostal Chrzescijaninem. On byl nawrocony jednak i wykazal 'normalny' asortyment cudow, niektore z nich skopiowane z fragmentow zycia Buddhy. Sw. Jozefat byl bardzo popularny w srednich wiekach, tym ironiczniejsze, ze w Europie sie brzydzili Buddhyzmem, jako dzielem Diabla'. ----------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś