zlotamajka
13.08.12, 02:50
Zdecydowalam napisac porownanie po wycieczce w USA. Po przejechaniu granicy od razu rzuca sie w oczy brud i niechlujstwo. Miejsca turystyczne jak park kolo Niagary to w miare mozna powiedziec ladny. Ale wystarczy wyjechac GLOWNA ulica jedna przecznice za tym centrum turystycznym i normalne geto. Co drugi i biznes zabity deskami. A to co jeszcze funkcjonuja tez sie wala. Hotel, nie Marriott ale wcale nie tanie tez sie zaczynal walic. Pokuj mozna powiedziec w miare. Ale w basenie woda metna z bialym nalotem, kafelki niektore to calkiem zardzewiale jak i lezaki ktore wogole byly polamane. Vending machines nie dzialaly. Wogole polowa rzeczy w tym hotelu nie dzialala. Ulice te glowne gdzie przy malls (nie mowie o tych malych bo tam strach jechac) oznakowane katastroficznie, swiatla wisza na drutach i maly nawet wiaterek nimi powiewa. Normalna prowizorka. W Kanadzie takiego czegos sie nie spotka. Drogi dosc dobrze oznakowane, swiatla drogowe sa na metalowych slupach. Hotel w Quebecu o podobnej cenie ale duzo i to duzo wiekszej jakosci. Byl o wiele i to wiele czystszy, i base z czysta woda, silownia itd. Obsluga tez o WIELE, WIELE milsza i uprzejmiesza. W Quebec to bonjour madame, merci madame, let us know if you need anything... . W Stanach, to caly czas odnosilo sie wrazenie ze sie im przeszkadza. Podrozujac w Europie z takim brudem, smrodem i niechlujstwem jaki jest w Stanach tez sie nie spotkalam. Sa biedni tak w Kanadzie jak i w Europie ale nie ma tam strachu wjechach w jakas ulice a w Stanach to jak gps poprowadzil nas w takie uliczki to tylko modlilismy sie by jak najszybciej wyjechac. Normalnie strach. Kilka lat temu bylam w Kaliforni ale przynajmnienj w San Francisco tego tak nie widac. Ale w New York State to normalna Afryka czy Meksyk. To juz nie kraj upadajacy to juz kraj 3 swiata.