solsquare
13.03.10, 17:59
Wiem, wiem to pytanie kwalifikuje się pewnie tylko do wyśmiania.. Tylko że ja jestem po paru pierwszych jazdach i po prostu nie wiem, co mam robić z nogami i pedałami podczas skrętu ://
W miarę proste jest, gdy ruszam spod świateł z zamiarem skrętu w prawo/lewo - jedynka, dwójka, noga na gazie żeby w ogóle ruszyć i opuścić skrzyżowanie.
Natomiast, gdy jadę prostą drogą np. na trójce i będę skręcać (mam zielone bezkolizyjne, pierwszeństwo etc.) to wiem, że przyhamowuje,redukuje do dwójki i.. no właśnie.. CO?
trzymam wciśnięte sprzęgło? półsprzęgło?
cisnę gaz? lekko hamulec?
a może nie dotykam żadnego pedału, tylko niech się samochód sam toczy?
Jednym razem jechałam z instruktorem po takich ciasnych dość uliczkach osiedlowych i przy skręcaniu kazał mi wciskać lekko hamulec, "żeby się zmieścić i żeby nie zarzuciło"..
To jak to jest: sprzęgło, hamulec, a może nic? I od czego to zależy - ostrości zakrętu, "ciasności" drogi??
Kto oświeci żóltodzioba?