titus_flavius
09.07.04, 23:45
Chairete,
część politologów uważa (łącznie z Fukujamą), że muzułmanom przeszkodza w
przyjęciu demokracji liberalnej brak rozdziału religii od panstwa.
Politolodzy ci łączą zachodni rozdział religii i państwa z Reformacją.
Uważają więc, że Islamowi potrzebna jest jego Reformacja, aby muzułmanie
mogli cieszyć się demokracją liberalną.
Nic bardziej błędnego. Ci pseudouczeni najwyraźniej nie wiedzą, jakie były
hasłą i cele zachodniej Reformacji. Przypomnę, że celem Reformacji było
oczyszczenie chrześcijaństwa z kompromisów i naleciałości, i powrót do
prostoty pierwszych chrześcijan. Hasłem protestantów było przecież "Solo
scripta", gdyż uważali, że Biblia zawiera odpowiedź na każde pytanie i na
każdą wątpliwość. Nadto u protestantów panujący był zwierzchnikiem religijnym.
Co Wam to przypomina? O tak, fundamentalizm islamski, który także nie uznaje
kompromisów i w Koranie ma odpowiedź na wszystko. Reformacja więc trwa w
świecie Islamu, z tym, że nie ma ona nic wspólnego z jego sekularyzacją.
Zachodni rozdział religii od państwa nie ma nic wspólnego z Reformacją. Ma on
trzy źródła:
-wynika z istoty chrześcijaństwa zachodniego, gdzie zawsze uznaawano wzajemną
biezależność porządku świeckiego i duchowego,
-tradycja antyczna, która skłaniała do racjonalizmu i rozdziału rzeczy
boskich i ludzkich,
-zachodnia obojętność religijna, która pozornie jest zasługą Woltera i innych
ludzi Oświecenia, ale w rzeczywistości jest ona wynikiem znużenia 150 latami
wojen religijnych.
Wniosek nasuwa się oczywisty, nie ma co liczyć na to, że Islam podąży tą samą
drogą co Zachód.
T.