mara571
02.12.12, 13:05
Gustl Mollath, mieszkaniec Bawarii, zostal w listopadzie 2002 roku zaskarzony przez wlasna zone do prokuratury. Zona twierdzila, ze w sierpniu 2001 roku Mollath uderzyl ja piescia przynajmniej 20 razy, dusil do utraty przytomnosci itp. (bez powodu). Maz zaprzeczal, ale w w 2003 roku sprawa rozpoczela sie rozprawa w sadzie.
W grudniu tego samego roku Gustl Mollath zlozyl w prokuraturze zawiadomienie o popelnianiu przez jego zone i jej kolegow, pracownikow Hypovereinsbank, przestepstwa polegajacego na pomocy przy unikaniu podatkow. Przedsiebiorca dysponawal listami z datami "podrozy sluzbowych" zony i kolegow wraz z sumami,ktore w imieniu klientow wywozili z Niemiec. Podal rowniez nazwiska klientow.
Norymberska prokuratura uznala, ze to brednie i zadnego postepowania wyjasniajacego nie rozpoczela.
Sprawe o znecanie sie nad zona przesuwano z jednego sadu do drugiego, powolywano bieglych i w koncu w sierpniu 2006 sad zdecydowal, ze Gustl Mollath jest niebezpieczny dla otoczenia z powodu swojej choroby psychicznej i ma zostac umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Rewizja wyroku zostala przez Budesrechitshof oddalona. Przedsiebiorca Gustl Mollath zyje od tego czasu w szpitalu psychiatrycznym i praktycznie co roku sady bawarskie potwierdzaja koniecznosc stosowania tego srodka zapobiegawczego.
W listopadzie 2012 ujawniono tajny raport wewnetrzny Hypovereinsbank z roku 2003, ktory potwierdza, ze czesc zarzutow Gustla Mollatha byla prawdziwa.
Hypovereinsbank jest czescia imperium bankowego Uno Credit. Partnerem w praniu nieopodatkowanych pieniedzy byl inny gigant bankowosci Credit Swiss.
Gustl Mollath nadal jest zamkniety w szpitalu psychiatrycznym, pani minister sprawiedliwosci i premier Bawarii obiecuja szybki termin nowej rozprawy, bo po latach stwierdzono "pewne nieprawidlowosci w postepowaniu.