Dodaj do ulubionych

Antydepresyjna piosenka

    • Gość: Janek DLACZEGO matematyk koło nazywa kulą ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.04, 08:09
      Bo myśli płasko.
      • Gość: paranoik I tu wpadles IP: *.telia.com 31.07.04, 08:20
        Dlaczego matematyk nazywa kolo kula?
        Bo myski plasko. Zle. bo mysli trojwymiarowo, powinno byc.

        Dlaczego matematyk nazywa kule kolem.
        Bo mysli plasko, poprawnie.
        • Gość: Janek Kochany, ja jestem matematykiem IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.04, 21:20
    • Gość: Palnick Prałat IP: *.stenaline.com 31.07.04, 14:51
      Był kiedyś bardzo dobry prałat - człowiek wielkiej wiary i dobroci. Nie
      uciekały przed nim zwierzęta, karmił biedaków, nocował bezdomnych...
      Któregoś wieczora wracał po mszy do plebani i usłyszał ciche wołanie:"prałacie,
      prałacie !"
      Odwrócił się, ale nic nie zobaczył, po chwili wołanie powtórzyło się i w
      szarówce dostrzegł siedząca na kamieniu żabę. Podszedł i schylił się nad
      ledwo żywym zwierzątkiem a ono wyjąkało: "weź mnie ze sobą, jestem zaklętym
      przez złą wiedźmę 15-letnim ministrantem. Weź mnie na plebanię, nakarm, napój,
      przytul, pocałuj, a zdejmiesz zły czar..."
      Prałat niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmił, napoił, przytulił, pocałował
      i nawet położył na swojej poduszeczce...
      Rano obudził się, patrzy... a koło niego leży piękny 15-letni ministrant...
      /
      /
      /
      /
      /
      /

      I TAKA JEST NASZA LINIA OBRONY, WYSOKI SADZIE !!!!!!
    • hubbeles My jestesmy tanie dranie! 31.07.04, 18:20
      My jestesmy tanie dranie,
      Dranie tanie, nieslychanie.
      Nie potrzeba mnozyc zdan,
      By wykazac, czym dla pan
      I dla panów tani dran!
      Za swinstewko drobne, prosze
      Pani, pani placi grosze.
      I za swinstwo w wiekszej skali
      Budzet panu nie nawali.
      Stosujemy znizek system
      Za abonamencik swinstew.
      Kto rak nie chce kalac, zan
      Je pokala tanio dran!
      Zakopanie trupa w porcie,
      Zakladanie myszy w torcie,
      Uwiedzenie córki w poscie,
      Uczynienie dziurki w moscie,
      Zanurzenie wuja w stawie,
      Osaczenie pary w trawie,
      Usuwanie zbednych pan
      Oferuje tanio dran!
      Usypianie ekstra proszkiem,
      Uduszanie przez ponczoszke,
      Obrzydzanie cynaderka,
      Usuwanie sladów scierka,
      Dokuczanie radiem z góry,
      Wymuszanie przez tortury,
      Cala liste takich dan
      Oferuje tanio dran!

      Tak jest!
      • Gość: up Re: My jestesmy tanie dranie! n/t IP: *.stenaline.com 01.08.04, 22:45
    • hubbeles Ciezki los 02.08.04, 00:03
      Szczytowym męskim osiągnięciem byłoby przejęcie inicjatywy.
      Nie poddawać się wyborowi, wybrać samemu i przystąpić do zdobywania
      bezzwłocznie, inaczej bowiem nasza ukochana i wybrana straci cierpliwość i też
      się na nas rzuci, wydzierając nam z rąk podstawowy atut.
      Co prawda, ta sztuka od tysiącleci mężczyznom się nie udaje. Na kobiety nie ma
      mocnych, zrobią swoje, jak nie siłą, to podstępem.
      Co szkodzi jednakże spróbować?

      Kobieta, rzetelnie i umiejętnie zdobyta, w olbrzymim stopniu porzuci nieludzkie
      wymagania i nie zatruje nam życia bez reszty. Wciąż będziemy w jej oczach
      prawdziwym mężczyzną, nawet jeśli nie uda nam się zmienić przepalonej żarówki w
      lampie pod sufitem. Zleciawszy z drabinki, pozostaniemy poszkodowanym
      bohaterem.

      Ponadto musimy wiedzieć, że istota, która nas wybrała i pozwoliła się zdobyć
      (tak,tak), chce nas mieć. Spragniona jest zachłannie naszej obecności i naszego
      towarzystwa.

      Powinniśmy zatem, opanowując oszołomienie szczęściem, nastawić się, iż będziemy
      zmuszeni:
      Wracać do domu prosto z pracy.
      Dzwonić do niej co najmniej raz dziennie i umawiać się na spotkania.
      Prowadzić ożywione życie towarzyskie.
      Całkowicie zrezygnować z ulubionego towarzystwa.
      Zażywać rozrywek kulturalnych.
      Uczestniczyć w koszmarnych zakupach.
      Wyrażać swoje zdanie, o czymś na czym kompletnie się nie znamy.
      Odpowiadać na pytania.
      Zapewniać ją trzydzieści razy na dobę o naszych uczuciach.

      Rezygnować z :
      wypadów na ryby,
      wypraw myśliwskich,
      miłych chwil spędzonych przy barze,
      spokojnego przeczytania prasy,
      brydża, względnie pokera,
      innych podrywek.


      Kupować choinkę na Boże Narodzenie, przynosić ją do domu i oprawiać w stojaku.
      Pamiętać o różnych rocznicach, które z reguły wypadają nam z głowy.
      Wycierać nogi przed progiem.
      Nosić cztery walizy, zamiast jednej torby podróżnej.
      Oddawać pieniądze, które dotychczas trwoniliśmy dowolnie.
      Dopuścić ją do kierownicy naszego ukochanego samochodu.
      Przypochlebiać się teściowej.

      Zmiłuj się Panie, cóż za katorga!!!

      Ponadto musimy:
      · tańczyć
      · czytać książki
      · oceniać ze znawstwem :
      krój i barwę kiecki (należy zauważyć, że większość facetów to daltoniści.
      Ubierać swoje kobiety potrafią tylko architekci. Plastycy wymyślają dziwactwa,
      a cała reszta nie ma o tym pojęcia),
      . rodzaj, kolor i twarzowość uczesania,
      . urok lakieru do paznokci,
      . pantofle (tu pewnym ułatwieniem jest fakt, że i tak oceniamy nogi, co żadnemu
      mężczyźnie trudności nie przysparza. Inne szczegóły garderoby również wiążą się
      ściśle z wdziękami, jakie skrywają, lub też przeciwnie, ukazują i żaden
      mężczyzna z oceną ani przez chwilę się nie waha.)
      . w razie jej nieobecności podlewać kwiatki.
      • biedronka24 Re: Ciezki los 05.08.04, 18:26
        A na co narzekaja panowie ktorych kobiety:
        nie lubia jak maz grzebie w kwiatkach,
        czytaja za duzo gazet,
        lapia same ryby,
        kupuja ciuchy w internecie
        nie pytaja o uczucia i wogole nie pytaja bo mozesz z nimi wyjsc poplywac albo i
        nie:)
        Maja wlasny samochod,
        Lepiej graja w szachy i brydza
        wola jak nie wracasz prosto z pracy, bo same organizuja wypady :)
        zapisuja sie na kurs tanca a ich partnerem jest instruktor
        prawie sie nie maluja

        (niech zgadne- czyzby na brak przytulnego kota w domu, zazdrosc i glod?:))
        albo nie frustruja sie i strzelaja sobie w leb.
    • sol4000 Re: nieporozumienia jezykowe! 02.08.04, 14:16
      hubbeles fantastyczny watek!!!

      Pomyslalem, skoro juz tu jestem (a nie moge wyjscia znalezc), to moze i ja
      doloze swoich 5 groszy. Opowiem wam cos z prawdziwego (prawie) zycia (jest to
      umieszczone w innej grupie i pod innym - ojca nickiem). Jest to historia o moim
      przyjacielu Janku, ktory odwiedzil mnie niedawno i ktory to uwaza, ze jezyk
      dunski jest baaaardzo dziwnym jezykiem! Jak macie czas i chec to przeczytajcie!

      Siedzielismy nad mapa Polski polnocnej i Janek pokazywal mi miejsca, gdzie to
      mial najwieksze sukcesy wedkarskie. Czekalem tez na telefon od Knuda, bo jakoze
      zony nie ma w domu (pojechala do Polski w odwiedziny do Janka zony), wiec
      zapomnialem uprzedzic Knuda, ze przyjade z kolega. Dzwonilem wczesniej, ale nie
      bylo go w domu, wiec zostawilem wiadomosc, by przedzwonil.

      Wlasnie Jan pokazywal mi na mapie, gdzie sa rzeczywiscie dobre mozliwosci
      wedkowania w polnocnej Polce, kiedy zadzwonil Knud. Byl zmartwiony (wygladalo
      nawet, ze szczerze), bo myslal, ze chce odwolac wizyte, ale uspokoilem go, ze
      przyjade, ale z kolega i, czy to OK.
      Knud: - Kto to jest? Znam go?
      Ja: - Nie, nie znasz, to kolega z polnocnej Polski. - Zapadla cisza, a po
      chwili...
      Knud: - Jakis eskimos, czy co? - Teraz z kolei mnie zatkalo.
      Ja: - Knud do cholery! O jakich ty eskimosach znowu... ? - Ale po chwili....
      Bo widzicie 'polnocna Polska' po dunsku to 'Nord Polen' = biegun polnocny!!!
      Posmielismy sie troche i czulem, ze Knud wyraznie sie odprezyl. Nie wiem czy ma
      jakis uraz do eskimosow, czy co?
      Bylismy u niego tego samego wieczora, a nastepnego dnia, skoro swit, bylismy
      juz nad jeziorem. Pogoda byla jak na zamowienie, humor nam tez dopisywal, a i
      ryby sie czepialy. Opowiadalismy sobie nasze fantastyczne polowy..., stare
      anegdoty... przy tym piwo... itd. itp., jak to zwykle jest na tego typu
      wyprawach. Okolo godz. 1-szej, zgodnie z poleceniem Birgit, poszlismy na lunch,
      bo i glodni tez juz porzadnie bylismy. Birgit to fantastyczna babka. Typowa
      Dunka, zawsze usmiechnieta i w dobrym humorze, blondynka, niebieskie oczy,
      wysoka, szczupla, dlugie nogi, az do samej ziemi..., slowiem super dziewczyna.
      Widzialem, jak Jan zerkal czasem na nia, nawet troche zgrywalem sie z niego.
      Teraz wyszla nam na spotkanie, obejrzala nasz polow i pyta, kto zlapal tego
      duzego szczupaka. Mowie, ze on i pokazalem na Janka.
      A ten do mnie - "sam ty cham". - Patrze na niego jak na idiote, bo nie bardzo
      wiem, co ja mu takiego zrobilem, ze musi mnie od chamow wyzywac? Ale za
      chwile...
      Bo widzicie po dunsku 'ham' znaczy 'on'! Na szczescie Birgit zauwazyla, ze
      powstalo jakies nieporozumienie, sama tez byla w niezbyt dobrym humorze, bo jak
      sie okazalo mielismy przyjsc o godzinie 2-giej i nie byla jeszcze przygotowana
      z jedzeniem. Ale zly humor, jak zwykle u Birgit, szybko jej przeszedl i,
      usmiechajac sie do Janka, w koncu gosc z zagranicy, powiadomila, ze "lunch
      bedzie za godzine". Widze, ze Jan stoi z jakims dziwnym wyrazem twarzy, z
      otwarta geba, troche nawet zaromienil sie, ale widocznie zle to jego
      zazenowanie zrozumialem, bo mowie do niego...
      Ja: - Sluczhaj chlopie, ja nie mialem zamiaru cie od chamow wyzywac, po
      prostu...
      Jan: - To nie o chamow chamie chodzi..., chodzi o to..., wlasciwie...,
      sluchaj... co ona miala na mysli z ta intymnoscja? - Stoje i gapie sie na
      niego, jak na idiote. Myslalem, ze chlopak udaru slonecznego dostal, czy co?
      Mowie wam, zaczalem powaznie martwic sie o niego!
      Ja: - Co do cholery masz na mysli? O jakiej ty, chlopie intymnosci tu znowu
      wygadujesz? Odbilo ci, czy co, do cholery?
      Jan: - No nie slyszales? Przeciez usmiechala sie do mnie i... cos tam... intim
      chciala ode mnie?
      Ja: - Zwariowales chlopie? Birgit od wiekow jest zakochana w Knudzie i nikogo
      poza nim nie widzi! Powiedziala jedynie, ze za....
      No wlasnie! 'Za godzine' po dunsku to '...en time', a wymawia sie - ...
      intime!!! Biedny Janek, az mi sie go szkoda zrobilo, ze musialem go rozczarowac!
      Ale potem... Mowie wam, mielismy wielki ubaw. Ja sobie przypomnialem o naszej
      Nowej Saziadce - Rosjance z Ukrainy i jej reakcje na rozne dunskie slowka (ale
      to zupelnie inna hidtoria)! Birgit z kolei zauwazyla, ze zyje z Knudem od 9-ciu
      lat bez slubu, a wiekszosc "starych" dunczykow nazywa to - "zyc po polsku". Jak
      nie wiecie co to znaczy, to zapytajcie, wytlunacze ;-)

      Wesolo bylo, az do niedzieli, bo wieczorem po kolacji ze swieczkami, z
      czerwonym winem, a potem z piwem na tarasie..., Knud na gitarze pogral, a
      Birgit stare angielskie przeboje pospiewala..., w kadym badz razie w jakas
      dziwna melanhole wpadlem, smutno mi sie zrobilo, ze trzeba bedzie wracac do
      pustego domu, bo zona w Polsce... z kumpelkami - polskimi smakolykami sie
      zajada...! Odwrocilem sie do Janka z ta swoja smutno-melanhilijnie-glupia mina
      i mowie, ze jutro poniedzialek i musimy niestety do domu wracac (zapomnialem,
      ze Jan dunskiego nie zna). Patrze, a ten znowu, jak pomidorowy-burak.
      Wscieklosc ma w oczach, az sie przestraszylem!!! Pytam go, wiec w strachu.
      Ja: - Co znowu? Znowu ci cos odbija? Znowu cie ktos tu intyminuje, albo od
      chamow wyzywa? No co jest do cholery?
      Jan: - Od mendow... to ty q... wiesz kogo mozesz wyzywac... ty...?
      Malo zesmy sie nie pobili, ale Birgit..., mowie wam, to fantastyczna babka,
      kazda sytuacje potrafi zalagodzic...
      Bo widzicie - 'poniedzialek' - po dunsku to - 'mandag', "a" wymawia sie
      jak "e", a "g" w tym przypadku wogole sie nie wymawia.

      Jak sie z Jasiem na lotnisku zegnalem, to zamiast porzadnie, jak kazdy normalny
      czlowiek to robi, podziekowac, powiedziec cos..., smutnego udac..., ze krotko
      bylo..., ale..., nie, nie - on powiada do mnie - pozdrow ode mnie wszystkich
      chamow!!!! Ale obiecal w nastepnym roku znowu mnie odwiedzic.
      Po kilku dniach Janek do mnie zadzwonil, ponarzekal, ze duny Polske na Biegunie
      Polnocnym umiescili. A ni slowka podziekowania, ze go tu goscilem...,
      wozilem..., dunskmi konserwami karmilem... czy dobrze mu tu bylo... ? Nic, ani
      slowka-:( Naturalnie opowiedzial swoim o naszych jezykowych eskapadach i, ze
      eskimosem go teraz nazywaja na tej jego polnocnej prowincji! Potem pyta(!)
      mnie - "pamietasz Jacka, wiesz... tego jakale, co to tez gdzies w Skandynawii
      sie poniewiera?" Mowie - "pamietam, ale nie mam z nim kontaktu, a co z
      nim?". "Dzwonil do mnie i m.in. powiedzial, ze zmienil nazwisko, zapytalem -
      dlaczego, a on – "chcialbys sie nazywac 'bzdurski', mozesz mi wytlumaczyc o co
      mu chodzilo?" Wiec wytlumaczylem, w jezyku dunskim sa znaki specjalne, ale "a"
      z ogonkiem nie ma, a on nazywal sie PIATkowski. 'Piat' - 'bzdury' po dunsku.
      Znam jednego, ktory tez zmienil nazwisko, bo nazywal sie PIEKowski. W
      j.dunskim "e" z ogonkem tez nie ma, a "IE" wymawia sie jak "I" - PIEK = PIK-;)
      Zmienil na bardziej przyzwoite-;)
      Dziwny ten dunski jezyk!
    • bigobserver Z mysla o scanach 02.08.04, 20:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=14615580&a=14616508


      SALONOWIEC

      W Polsce takie są zwyczaje
      Kto wypina, ten dostaje
      I wiadomo w co się bawić w jednej chwili
      A śmieszniejsze to niż berek lub harakiri.

      Salonowiec to taka elegancka zabawa
      Klaps, klaps, z lewa, z prawa
      Argumenty spadają na część ciała intymną
      A wokół bliźni, a wokół bliźni
      Każdy szczerzy się z miną niewinną.

      Panie starszy, no co się pan tak patrzysz
      Światowe maniery, a walnąłeś pan w nery
      Pani zaś rączka mała
      Też się pewnie przykładała.
      Salonowiec...

      Księżyc bywa taki dziwny
      Wyją w człowieku atawizmy
      Podszewka natury chce wyruszyć na żer
      Lecz zwycięża ogłada rodem z wyższych sfer
      Znikają z myśli pazury i zęby
      Kulturalnie wszystkim patrzy z gęby.
      Salonowiec to taka elegancka zabawa
      Klaps, klaps, z lewa, z prawa
      Argumenty spadają na część ciała intymną
      A wokół bliźni, a wokół bliźni
      Każdy szczerzy się z miną niewinną.

      Salonowiec to taka elegancka zabawa
      Klaps, klaps z lewa, z prawa
      Huzia na Józia w takt swojskiej przygrywki
      W imieniu prawa, w imieniu prawa
      Prawa mas do rozrywki.


      • Gość: dana33 zapomniane zydowskie filmy.... IP: *.broadband.actcom.net.il 03.08.04, 16:44
        1. GONIF WITH THE WIND - A thief tries to acquire ownership of Tara through a
        forged deed.

        2. THE PUTZMAN RINGS TWICE - A Mohel murder mystery.

        3. THE GOOD, THE CHABAD, AND THE UGLY - A kosher noodle western.

        4. MOBY DRECK - Captain Ahab harpoons the wrong end of the whale.

        5. THE CINCINNATI YID - Steve McQueen uses some of his poker winnings to start
        a reform congregation.

        6. THE SEDER HOUSE RULES... Bubbie lays down the law on Pesach.

        7. BUTCH CASSIDY AND THE SUNDANCE KIBBITZER - Paul Newman and Robert Redford do
        standup shtick while they rob their victims.

        8. BRIDGE OVER THE RIVER KVETCH - the extras complain that whistling the theme
        song dries out their mouth and hurts their lips.

        9. THE CREATURE FROM THE BLACK LATKE - an overdone potato pancake turns into a
        monster.

        10. THE MATZO CANDIDATE - Frank Sinatra is brainwashed into thinking that it's
        always Passover.

        11. DRIEDELS OF THE LOST ARK - Harrison Ford plays Chanukah games.

        12. ALEPH DOESN'T LIVE HERE ANYMORE - Neither the waitress nor the old Hebrew
        school can be found.

        13. THE SIX CENTS... Three Jews each put in their two-cents' worth.

        14 . DREYDEL WILL ROCK... Chanukah toy comes alive.

        15 GOYS DON'T CRY... Rabbi explains why only Jews observe Yom Kippur.

        16. STUART LADLE... Mouse makes chicken soup for Shabbos.

        17. THE GREEN MOYEL... Young man performs first circumcision.

        18. GOY STORY II... Jewish man divorces shiksa, marries another.
        • Gość: dana33 na poranny usmiech.... IP: *.sharon2.actcom.co.il 03.08.04, 23:44
          I went to the store the other day, and I was in there only for about 5 minutes.
          When I came out there was a damn cop writing a parking ticket!

          So I went up to him and said, "Come on, Buddy, how about giving a guy a break?"

          He ignored me and continued writing the ticket.
          So I called him a pencil-dicked Nazi.
          He glared at me and started writing another ticket for having worn tires!!
          So I called him a piece of horse shit.
          He finished the second ticket and put it on the windshield with the first one.
          Then he started writing a third ticket!!

          This went on for about 20 minutes...the more I abused him, the more tickets he
          wrote.

          But I didn't give a shit. My car was parked around the corner.

          I try to have a little fun each day.

          It's important at my age.

    • hubbeles Śledzie po obiedzie 04.08.04, 15:39
      Bardzo w kuchni gniewały się śledzie,
      Że nikt nie chce ich jeść po obiedzie,
      Tak jak gdyby istniały powody,
      Wyżej cenić owoce lub lody.

      Przed obiadem dobry jest śledź,
      A po obiedzie - cicho siedź!

      Kucharzowi zrobiło się przykro:
      Taki śledzik, czy z mleczkiem, czy z ikrą,
      Przed obiadem to przysmak nie lada,
      Lecz na deser się śledzi nie jada.

      Przed obiadem dobry jest śledź,
      A po obiedzie - cicho siedź!

      Na to śledzie: To pan niech się biedzi,
      Niech ukręci pan lody ze śledzi,
      Bo nie w smak nam są takie zwyczaje,
      Że się śledzi na deser nie daje.

      Przed obiadem dobry jest śledź,
      A po obiedzie - cicho siedź?

      Kucharz słuchał milczący i blady,
      Tegoż dnia jeszcze odszedł z posady,
      Nawet nie chciał zgotować kolacji,
      Bo, doprawdy, czyż śledź nie ma racji?

      Przed obiadem dobry jest śledź,
      A po obiedzie - cicho siedź!

      (Jan Brzechwa / Jan Lesman)
      • Gość: Palnick Al-Kaida w Polsce. IP: *.stenaline.com 20.08.04, 07:14

        Poniedziałek 7:00

        Allah Akbar Cały świat się o nas dowie. Dziś zamach na okupantów z Polski. Tym
        razem na ich ziemi. Cel - Okęcie. Tradycyjnie porwiemy samoloty - cztery. Jeden
        spadnie od razu, trzy sparaliżyją pozostałe porty lotnicze. Zwycięstwo jest
        nasze!!!



        Poniedziałek 17:00

        Cały czas nie możemy znaleźć bagaży. Nici z ataku, na dodatek możemy już stąd
        nie wyjechać... To nic - jutro atak na Balice - tam musi się udać!



        Wtorek 7:00

        Dziś bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagaży, ale sterroryzujemy obsługę
        plastikowymi nożami i widelcami. Będzie dobrze .



        Wtorek 18:00

        Bracia talibowie wrócili - śmierdząca sprawa: kazano im zapłacić za autostradę,
        a jak byli przy lotnisku (15 minut później) kazali im zapłacić znowu.
        Wycofaliśmy się żeby nie budzić podejrzeń. Zresztą podobno i tak w polskich
        samolotach nie dają sztućców, bo je się tylko kanapki .

        PS Jutro atakujemy siedzibę polskiego rządu .



        Środa 8:00

        Dziś atak na polski parlament - mamy już dwa autobusy z przyczepami załadowane
        karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedziałek na lotnisku, nic innego nie dało
        się skombinować. Autobusy wyjeżdzają o 8:30 - godziny wyjazdu przyczep jeszcze
        nie znamy - tajemnica. Plan jest prosty - przejeżdzamy przez Warszawę i
        pierdut. Allach jest wielki!!!



        Środa 17:30

        Znów coś poszło nie tak. Bez problemów dotarliśmy do celu, ale droga była
        zablokowana przez samochody. Na wszystkich biało-czerwone wstążki. W każdym
        jeden kierowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i wystawili swoich
        żołnierzy (prawie sami faceci, żadnych starców i dzieci - elita) .

        PS Te dziury po drodze to chyba też nie przypadek - czyżby planowali zaminować
        drogę? Jutro zmiana planów - cel: Pałac kultury. Tymczasem wycofamy się pod
        Warszawę...



        Czwartek 7:00

        Wstaliśmy rano bo plan wymaga szybkich posunięć, poza tym zadekowaliśmy się pod
        Warszawą. Wyjazd o 7:10, prejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy Pałac Kultury i
        Nauki, po czym pryskamy do Klewek, gdzie bracia talibowie podstawią
        helikoptery. BUŁKA Z MASŁEM .



        Czwartek 17:30

        Oddam życie za bułkę z masłem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakieś pacany w biało-
        czerwonych krawatach w kółko chodzą po pasach. Nie da sie przejechać -
        próbowaliśmy ich staranować, na szczęście Ahmed zauważył leżące po drugiej
        stronie odwrócone brony. Dobrze że nie szarżowaliśmy - nie byłoby jak wrócić do
        Janek do McDonalda.. .

        PS Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby - widocznie nas lekceważą.
        Ale my mamy plan - wrócimy w nocy



        Piątek 6:30

        Wreszcie przechytrzyliśmy wroga - przyjechaliśmy w nocy. Siedzimy przed
        stadionem Legii (X-ciolecia był większy, ale jakieś męty się kręciły) .



        Piątek 7:30

        Super wiadomość - namówiliśmy na akcję jakąś wycieczkę - przyjechała autokarami
        i od razu zgodziła się na akcję. Mają nawet własne siekiery, materiały
        wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z płatka. Allach nam sprzyja .



        Piątek 16:30

        Nie, noooo. Co za ludzie - nie dość, że sami dostali pałami, to jeszcze pobili
        naszych braci talibów. LUDZIE JAK KTOŚ MA BRODĘ TO JESZCZE NIE ZNACZY ŻE JEST
        ŻYDEM. Żydzi mają PEJSY!!!!! Patrzcie trochę uważniej... Mam tego dość. Kit z
        Polską. Jutro atakujemy SALWADOR!



        Sobota 1:30

        Jak podaje rzecznik Straży Granicznej, niedaleko przejścia granicznego w
        Kołbaskowie zatrzymano grupę wychudzonych, obdartych i głodnych starców. Umyto
        ich i ubrano. Na migi prosili, żeby nie strzyc bród. Niestety - nawet tłumaczom
        z ośrodka dla zbiegłych Rumunów nie dało się ze starcami dogadać. Tyle tylko
        wiadomo, że chcieli jechać do Ameryki z jakąś "pracą". Zapewne to kolejna grupa
        Pakistańczyków z jakiejś ubogiej wioski. Odsyłamy ich dziś LOT-em. Wyglądają na
        wzruszonych .
    • hubbeles Bo pamiec, bo pamiec - nie ta! 05.08.04, 14:37
      Byl sobie czlowiek, troche juz starszy, ktory zaczynal miec zaniki
      pamieci.Kiedys na spotkaniu z przyjaciolmi u niego w domu zaczal opowiadac, ze
      teraz leczy sie u takiego dobrego lekarza, na to goscie - ze tez by
      chcieli i jak sie ten lekarz nazywa:

      (Czlowiek) - no wlasnie mialem na koncu jezyka... pamietacie moze,
      byl taki grecki poeta, w starozytnosci, taki slepy...

      (Goscie) - no byl, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?

      (C) - Nie, nie! On napisal taka epopeje, o tym jak Grecy sie tlukli pod takim
      miastem w starozytnosci, ktore probowali zdobyc...

      (G) - no tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz sie jakosc podobnie nazywa?
      Albo mieszka na takiej ulicy?

      (C) - nie, nie, nie! Tam byl taki wodz, tych, no, Grekow, taki glowny...

      (G) - Agamemnon?

      (C) - O o o! No i on mial brata...

      (G) - Menelaosa. Ale co to ma wspolnego z lekarzem??!!?

      (C) - Zaraz mowie. I tam byl taki wodz trojanski, ktory temu Mene... jak mutam,
      uprowadzil zone.

      (G) - Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa sie Parys?

      (C) - Nieeeee! Nie! Ta zona, co on ja uprowadzil, to jak miala na imie?

      (G) - Helena.

      (C) - No wlaaaaasnie, Helena!
      Helenkaaaaaaaaa, jak sie nazywa ten moj lekarz????
    • hubbeles slowniczek polsko angielski 06.08.04, 22:34
      Autostrada na Hel- Highway To Hell

      Bardzo dlugie zaslony - Never Ending Story

      nie ludz sie -Don't boat yourself

      Wyjsc na ludzi -Go out on people

      Uciać sobie drzemke -Cut myself a nap

      Już po ptakach- It is after birds now

      Sprawa nie cierpiaca zwloki -The matter/case not suffering corps

      Prawo Powszechnego Ciazenia- The Universal Pregnancy Law

      Widze Lodz - I see a boat

      Kawa na lawe -Coffee on the table

      Nie drzyj sie - Don't tear Yourself

      Zapalenie opon mozgowych -Brain tire fire

      Koncert muzyki powaznej - Serious music concert

      Czas plynie wolno - Time swimming allowed

      Bialy bez - White without

      Czy podzielasz moje zdanie? - Do You divide my sentence?

      Dzien, wspomnienie lata... - Day, memory is flying...

      Przejsc na druga strone ulicy - Go to the second page of street

      Pierwszy z brzegu -First from the shore

      Wyslac go na zakupy -Post him shopping

      Dopalacz - Tosmoker

      Zaproszenie -Behindasking

      Zespol Szkol Ogrodniczych - Garden School Band

      Wypasc z interesu - Fall out of penis

      Naruszanie - Ontouching

      Kiosk ruchu - Kiosk of movement

      Zbieg okolicznosci - Fugitive of circumstances

      Daj mi sekunde czasu -Give me a second time

      Spadek cen - Heritage of prices

      Zyskac na czasie - To make profit on time

      Zabil jej cwieka - He killed her nail

      Kolej na ciebie! - Rail on you!

      Zyski leca w dol -The profits are flying into the hole

      Rozwodzic sie nad jasnymi faktami -To divorce the bright facts

      Byl jej prawa reka w prowadzeniu lewych interesow -
      He was her right hand in driving the left business

      Mozesz mnie podrzucic? - Can you throw me up?

      Moj chlopak jest mi bardzo drogi -My boyfriend is very expensive to me

      Tom podzielil ich los - Tom divided their lottery coupon

      • Gość: dana33 from where comes the origin of "kiss my ass"? IP: 192.117.127.* 11.08.04, 16:59
        it was in the great market in ancient rome that marcus brutus goldstein, a poor
        tailor, made togas and sold them at his stall in the marketplace. as was his
        wont, he shouted out his wares for sale, "togas! - finest togas in all rome!"
        he would shout, but alas, business was not good.

        finally, a friend suggested that since the weather was getting rather cold, he
        could increase business by lining the garments with a fine quality wool lining.
        marcus agreed and proceeded to line his togas using the finest quality kashmir
        lining.
        and so, from that day forward, he could be heard loudly and proudly proclaiming
        throughout the marketplace,

        "kashmir in togas!"
        • Gość: dana33 dlaczego mezczyzni maja 2 psy a nie 2 zony? IP: 192.114.44.* 14.08.04, 21:37
          Thirty reasons why men have 2 dogs and not 2 wives:

          1. The later you are, the more excited they are to see you.
          2. Dogs will forgive you for playing with other dogs.
          3. If a dog is gorgeous, other dogs don't hate it.
          4. Dogs don't notice if you call them by another dog's name.
          5. A dog's disposition stays the same all month long.
          6. Dogs like it if you leave a lot of things on the floor.
          7. A dog's parents never visit.
          8. Dogs do not hate their bodies.
          9. Dogs agree that you have to raise your voice to get your point across.
          10. Dogs like to do their snooping outside rather than in your wallet or desk.
          11. Dogs seldom outlive you.
          12. Dogs can't talk.
          13. Dogs enjoy petting in public.
          14. You never have to wait for a dog; they're ready to go 24-hours a day.
          15. Dogs find you amusing when you're drunk.
          16. Dogs like to go hunting and fishing.
          17. Another man will seldom steal your dog.
          18. If you bring another dog home, your dog will happily play with both of you.
          19. A dog will not wake you up at night to ask, "if I died would you get other
          dog?"
          20. If you pretend to be blind, your dog can stay in your hotel room for free.
          21. If a dog has babies, you can put an ad in the paper and give them away.
          22. A dog will let you put a studded collar on it without calling you a
          pervert.
          23. A dog won't hold out on you to get a new car.
          24. If a dog smells another dog on you, they don't get mad, they just think
          it's interesting.
          25. On a car trip, your dog never insists on running the heater.
          26. Dogs don't let magazine articles guide their lives.
          27. When your dog gets old, you can have it put to sleep.
          28. Dogs like to ride in the back of a pickup truck.
          29. Dogs are not allowed in Bloomingdale's or Neiman-Marcus.

          And, last but not least:


          30. If a dog leaves, it won't take half of your stuff


    • Gość: Palnick Jankowski i jego alibi :) IP: *.stenaline.com 17.08.04, 01:21
      Był kiedyś bardzo dobry prałat - człowiek wielkiej wiary i dobroci. Nie
      uciekały przed nim zwierzęta, karmił biedaków, nocował bezdomnych...
      Któregoś wieczora wracał po mszy do plebani i usłyszał ciche wołanie:"prałacie,
      prałacie !"
      Odwrócił się, ale nic nie zobaczył, po chwili wołanie powtórzyło się i w
      szarówce dostrzegł siedząca na kamieniu żabę. Podszedł i schylił się nad
      ledwo żywym zwierzątkiem a ono wyjąkało: "weź mnie ze sobą, jestem zaklętym
      przez złą wiedźmę 15-letnim ministrantem. Weź mnie na plebanię, nakarm, napój,
      przytul, pocałuj, a zdejmiesz zły czar..."
      Prałat niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmił, napoił, przytulił, pocałował
      i nawet położył na swojej poduszeczce...
      Rano obudził się, patrzy... a koło niego leży piękny 15-letni ministrant...
      /
      /
      /
      /
      /
      /

      I TAKA JEST NASZA LINIA OBRONY, WYSOKI SADZIE !!!!!!
      • Gość: Informator Re: Jankowski i jego alibi :) IP: *.telia.com 20.08.04, 07:15
        Stenaline tez zyd
    • Gość: Palnick Scrabble IP: *.stenaline.com 22.08.04, 10:47

      GEORGE BUSH: When you rearrange the letters:
      HE BUGS GORE

      DORMITORY: When you rearrange the letters:
      DIRTY ROOM

      EVANGELIST: When you ! rearrange the letters:
      EVIL'S AGENT

      PRESBYTERIAN: When you rearrange the letters:
      BEST IN PRAYER

      DESPERATION: When you rearrange the letters:
      A ROPE ENDS IT

      THE MORSE CODE: When you rearrange the letters:
      HERE COME DOTS

      SLOT MACHINES: When you rearrange the letters:
      CASH LOST IN ME

      ANIMOSITY: When you rearrange the letters:
      IS NO AMITY

      MOTHER-IN-LAW: When you rearrange the letters:
      WOMAN HITLER

      SNOOZE ALARMS: When you rearrange the letters:
      ALAS! NO MORE Z'S

      A DECIMAL POINT: When you rearrange the letters:
      I'M A DOT IN PLACE

      THE EARTHQUAKES: When you rearrange the letters:
      THAT QUEER SHAKE

      ELEVEN PLUS TWO: When you rearrange the letters:
      TWELVE PLUS ONE

      And for the grand finale: PRESIDENT CLINTON OF THE USA: When you rearrange the
      letters (With no letters left over and using each letter only once):
      TO COPULATE HE FINDS INTERNS
    • maurycy Re: Antydepresyjna piosenka Pidgin English 31.08.04, 17:46
      Hau gut tok baranek
      Na kirap mi yet ranek
      Na ron long polanke
      Na singsing muliwara so:
      Be be be, kopytka kisim mi
      Be be be, kopytka kisim mi
    • czerwonymblaskiemotoczona Re: Antydepresyjna piosenka 13.09.04, 11:56
      up
      • Gość: Cep Exegit boves - Wygnała wołki na Bukowinę IP: *.acn.pl 13.09.04, 12:12
        Ku pamięci mojej nieodżałowanej nauczycielki łaciny, autorki poniższego:

        Exegit boves in Bukovinam
        Sumpsit et secum lyram latinam
        Cantavit saltavit
        Niveosque suos boves hic pavit
        Cantavit saltavit
        Niveosque suos boves hic pavit

        Tak to zapamiętałem, na zawsze. Wszelkie błędy - moje.


        • Gość: dana33 Re: Exegit boves - Wygnała wołki na Bukowinę IP: 192.117.117.* 13.09.04, 17:10
          nu, cep, sa tacy jak ja, co do laciny nie doszli oprocz paru slowek. niczevo
          nie panimaju. pisz po naszemu.
    • Gość: Palnick Let's talk about sex ! IP: *.stenaline.com 17.09.04, 18:39

      "Having sex is like playing bridge. If you don't have a good partner,
      you'd better have a good hand." - Woody Allen


      "Bisexuality immediately doubles your chances for a date on Saturday
      night." - Rodney Dangerfield


      "There are a number of mechanical devices which increase sexual arousal,
      particularly in women. Chief among these is the Mercedes-Benz 380SL."
      - Lynn Lavner


      "Sex at age 90 is like trying to shoot pool with a rope." - George Burns


      "Sex is one of the nine reasons for incarnation. The other eight are
      unimportant." - George Burns


      "Women might be able to fake orgasms. But men can fake a whole
      relationship." - Sharon Stone


      "Hockey is a sport for white men.! Basketball is a sport for black men.
      Golf is a sport for white men dressed like black pimps." - Tiger Woods



      "My mother never saw the irony in calling me a son-of-a-bitch."
      - Jack Nicholson


      "Clinton lied. A man might forget where he parks or where he lives, but he
      never forgets oral sex, no matter how bad it is." - Barbara Bush
      (Former US First Lady, and you didn't think Barbara had a sense of
      humor)


      "Ah, yes, divorce, from the Latin word meaning to rip out a man's
      genitals through his wallet." - Robin Williams


      "Women need a reason to have sex. Men just need a place." - Billy
      Crystal


      "According to a new survey, women say they feel more comfortable
      undressing in front of men than they do undressing in front of other
      women. They say that women are too judgmental, where, of course, men are
      just grateful." - Robert De Niro


      "There's a new medical crisis. Doctors are reporting that many men are
      having allergic reactions to latex condoms. They say they cause severe
      swelling. So what's the problem?" - Dustin Hoffman


      "There's very little advice in men's magazines, because men think, 'I
      know what I'm doing. Just show me somebody naked.'" - Jerry Seinfeld


      "See, the problem is that God gives men a brain and a penis, and only
      enough blood to run one at a time." - Robin Williams


      " It's been so long since I've had sex, I've forgotten who ties up whom."
      - Joan Rivers


      " Sex is one of the most wholesome, beautiful and natural experiences
      money can buy." - Steve Martin


      " You don't appreciate a lot of stuff in school until you get older.
      Little things like being spanked every day by a middle-aged woman. Stuff
      you pay good money for in later life." - Elmo Phillips


      " Bigamy is having one wife too many. Monogamy is the same." - Oscar
      Wilde

      " It isn't premarital sex if you have no intention of getting married."-
      George Burns
    • czerwonymblaskiemotoczona Z Wiecha 21.09.04, 14:04
      Mały żigolo

      Pani Guta ubóstwia tańce. Przepada za nastrojem panującym w dansingu. W każdym
      fordanserze widzi małego żigolo, skrzywdzonego przez życie


      Nic też dziwnego, że łzy zakręciły się jej w oczach, kiedy pewnego razu w
      restauracji spojrzała na siedzącego samotnie bladego młodzieńca w dobrze
      skrojonym smokingu.

      Gorzki grymas wykrzywiał ładne jego usta.

      Dochodziła pierwsza. Orkiestra grała kariokę.

      Pani Guta pochyliła się do męża, operującego z zajęciem leszcza z
      wody.

      – Tak mi coś brak, Maks!

      – Dołóż sobie kartofelków. W ogóle idz coś. Cała porcja liczona.

      – Mówię apropos dusza. Tęsknicę czuję. Mam pragnienie podpuścić się
      w pląs. Podaj mnie ramię.

      – Gucia, zostaw. Daj mnie jeść. Przede wszystkiem kariokie jeszcze
      nie umiem, a niezależnie tam siedzi ten plajtownik Rabinowicz, się będzie
      śmiał. Mogę cię wynająć szmondaka?

      Tu czuły mąż skinął na kelnera.

      – Panie, co jest? Moja żona nie ma z kim tańczyć! Od czego są
      baletniki? Podawaj pan jednego.

      W chwilę później smutny żigolo skłonił się pani Gucie i zaczęli
      tańczyć. Ale fordanser robił to jakby z urzędu, nie zwracając najmniejszej
      uwagi na partnerkę. Pani Guta postanowiła go rozruszać.

      – Pan mnóstwo zmuszony byłeś przecierpieć w życiu?

      – Prawdopodobnie tak jest.

      – Żal mi pana. Taki ładny chłopczyk i taki coś smutny.

      – Co mogę zrobić, pójdę się śmiać, z czego? Za wiele? Za pięć
      złotych i kolację?

      – Mniemam, że pan nie zawsze byłeś fortancerzem. Wyglądasz pan coś
      lepszego!

      – Zgadliście, Lipsztajnowa.

      – Co znaczy Lipsztajnowa, pan mnie znasz?

      – Co za pytanie? Z tej samej branży jestem. Trykotaże. Za subiekta
      się zatrudniałem w firmie „Rozenblat i Feinkind”. Kryzys, plajta i paszoł wont
      na bruk, na zbity łeb. Z powodu więc byłem pierwszy tangownik na sali Wajnmana,
      Pańska 37, dzisiaj tańczę i się martwię.

      – W ogóle, czy natomiast detalicznie?

      – W ogóle z powodu to nie jest życie dla kupca; detalicznie mam
      jutro licytację, zabierają mnie tego smokinga.

      – Suma?

      – Dwieście złotych prócz kosztów procesu. Nie tupcie, Lipsztajnowa,
      karioka nie jest oberek.

      Pani Guta, wzruszona opowieścią, postanowiła prosić męża, żeby
      pożyczył biednemu żigolo dwieście złotych na pięć procent w stosunku
      miesięcznym.

      Pan Maks Lipsztajn nie chciał na razie o niczym słyszeć, lecz w
      końcu zmiękł i dał.

      Oczywiście w terminie pan Beniek Grynszpan pieniędzy nie zwrócił.

      Pani Guta mile wspomina małego żigolo, ale jej mąż wprost
      przeciwnie, zaskarżył go do sądu grodzkiego i na zasadzie uzyskanego wyroku
      zajmie prawdopodobnie nieszczęsny smoking.

      Tak się przynajmniej w sądzie odgrażał.

      To jest życie!

      Stefan "Wiech" Wiechecki

      • Gość: dana33 Re: Z Wiecha IP: *.broadband.actcom.net.il 21.09.04, 16:23
        :))))
        • Gość: dana33 do posmiania IP: *.broadband.actcom.net.il 23.09.04, 16:09
          A pompous minister was seated next to a TEXAN on a flight to Dallas.
          After the plane was airborne, drink orders were taken.
          The TEXAN asked for a whiskey and soda, which was brought and placed before
          him. The flight attendant then asked the minister if he would like a drink.
          He replied in disgust, "I'd rather be savagely raped by brazen whores than let
          liquor touch my lips."
          The TEXAN looked at the minister, then handed his drink back to the attendant
          and said, "I didn't know we had a choice."
    • bigobserver Re: Antydepresyjna piosenka 20.10.04, 23:01
      www.nfk.art.pl/poezja42.htm
      • Gość: szymek Re: Antydepresyjna piosenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 17:38
        "Lecz na cóż nam żyć...?"

        i choć ciało moje niszczeje
        zrzucić go nie mogę.
        no bo kim ja bym był bez ciała?
        - ciżbą albo bogiem!
        ale gdybym nawet nie znaczył nic,
        gdyby życie miało się bez końca mścić,
        to przecież chciałbym kochać
        i żyć
        i żyć...

        i choć serce moje samotne
        łzą go nie naznaczę
        i na złom choćby pękło z żalu
        nigdy nie przeznaczę!
        no bo gdybym nawet nie znaczył,
        gdyby życie miało się bez końca mścić,
        to przecież chciałbym kochać
        i żyć
        i żyć...

        i choć smutek serce przecina
        sercu pęknąć nie dam
        i tych ran które we mnie drzemią
        za nic nie sprzedam!
        ale gdybym wreszcie nie znaczył nic,
        gdyby życie miało się bez końca mścić
        cóż znaczy świat miłować
        i żyć
        i żyć...


        Szymon Ciechanowski
    • bigobserver Ustroje polityczne na przykładzie krów 21.10.04, 11:48



      www.polbox.com/k/kutrzeba/Humor/KROWY.HTM
      • Gość: dana33 dlaczego kura przeszla przez ulice.... IP: *.broadband.actcom.net.il 24.10.04, 17:58
        GEORGE W BUSH
        We don't really care why the chicken crossed the road. We just want to know if
        the chicken is on our side of the road, or not. The chicken is either against
        us, or for us. There is no middle ground here.

        COLIN POWELL
        Now to the left of the screen, you can clearly see the satellite image of the
        chicken crossing the road.

        HANS BLIX
        We have reason to believe there is a chicken, but we have not yet been allowed
        to have access to the other side of the road.

        JOHN KERRY
        Although I voted to let the chicken cross the road, I am now against it!

        RALPH NADER
        The chicken's habitat on the other side of the road had been polluted by
        unchecked industrial greed. The chicken did not reach the unspoiled habitat on
        the other side of the road because it was crushed by the wheels of a gas-
        guzzling SUV.

        PAT BUCHANAN
        To steal the job of a decent, hardworking American.

        RUSH LIMBAUGH
        I don't know why the chicken crossed the road, but I'll bet it was getting a
        government grant to cross the road, and I'll bet that somebody out there is
        already forming a support group to help chickens with crossing-the-road
        syndrome. Can you believe this?!? How much more of this can real Americans
        take? Chickens crossing the road paid for by their tax dollars.And when I say
        tax dollars, I'm talking about your money, money the government took from you
        to build a road for chickens to cross.

        MARTHA STEWART
        No one called me to warn me which way that chicken was going. I had a standing
        order at the Farmer's Market to sell my eggs when the price dropped to a
        certain level. No little bird gave me any insider information.

        DR SEUSS
        Did the chicken cross the road? Did he cross it with a toad? Yes, the chicken
        crossed the road, but why it crossed I've not been told.

        ERNEST HEMINGWAY
        To die in the rain. Alone.

        MARTIN LUTHER KING, JR
        I envision a world where all chickens will be free to cross roads without
        having their motives called into question.

        GRANDPA
        In my day, we didn't ask why the chicken crossed the road. Somebody told us the
        chicken crossed the road, and that was good enough.

        BARBARA WALTERS
        Isn't that interesting? In a few moments, we will be listening to the chicken
        tell, for the first time, the heartwarming story of how it experienced a
        serious case of molting, and went on to accomplish its life long dream of
        crossing the road.

        JOHN LENNON
        Imagine all the chickens in the world crossing roads together - in peace.

        ARISTOTLE
        It is the nature of chickens to cross the road.

        KARL MARX
        It was an historic inevitability.

        CAPTAIN KIRK
        To boldly go where no chicken has ever gone before.

        SIGMUND FREUD
        The fact that you are at all concerned that the chicken crossed the road
        reveals your underlying sexual insecurity.

        BILL GATES
        I have just witnessed eChicken2003, which will not only cross roads, but will
        lay eggs, file your important documents, and balance your checkbook. Internet
        explorer is an integral part of eChicken.

        ALBERT EINSTEIN
        Did the chicken really cross the road, or did the road move beneath the chicken?

        BILL CLINTON
        I did not cross the road with THAT chicken. What is your definition of chicken?

        AL GORE
        I invented the chicken!

        COLONEL SANDERS
        Did I miss one?
    • Gość: Dezydery Re: Antydepresyjna piosenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 19:10
      Desiderata

      Go placidly among the noise and haste and remember what peace there may be in
      silence.

      As far as possible without surrender be on good terms with all persons. Speak
      your truth quietly and clearly; and listen to others, even the dull and
      ignorant; they too have their story. Avoid loud and aggressive persons, they
      are vexations to the spirit. If you compare yourself with others, you may
      become vain and bitter; for always there will be greater and lesser persons
      than yourself.

      Enjoy your achievements as well as your plans.
      Keep interested in your career, however humble; it is a real possession in the
      changing fortunes of time. Exercise caution in your business affairs; for the
      world is full of trickery. But let this not blind you to what virtue there is;
      many persons strive for high ideals and everywhere life is full of heroism.

      Be yourself. Especially, do not feign affection. Neither be cynical about love;
      for in the face of all aridity and disenchantment it is perennial as the grass.
      Take kindly the counsel of the years, gracefully surrendering the things of
      youth.

      Nurture strength of spirit to shield you in sudden misfortune. But do not
      distress yourself with imaginings. Many fears are born of fatigue and
      loneliness. Beyond a wholesome discipline, be gentle with yourself.
      You are a child of the Universe; no less than the trees and the stars; you have
      a right to be here.
      And whether or not it is clear to you, no doubt the universe is unfolding as it
      should.

      Therefore be at peace with God, whatever you conceive Him to be, and whatever
      your labours and aspirations, in the noisy confusion of life keep peace with
      your soul. With all its sham and drudgery and broken dreams, it is still a
      beautiful world. Be careful. Strive to be happy.

      • Gość: dana33 Re: Antydepresyjna piosenka IP: *.broadband.actcom.net.il 12.11.04, 18:56
        There was an airplane that was going down. The pilot got on the intercom and
        said "If we get rid of some extra weight, we may be able to make it."

        They threw off all of the luggage, but they were still sinking. He got on the
        intercom and said, "Unfortunately, we are going to have to start dismissing
        people. To be fair, we will go in alphabetical order by race, so when we call
        you, please step forward and jump out of the plane.

        "We will start with 'A' - African Americans". Nobody Moved.
        "Alright then, 'B' - Blacks". Again nobody moved.
        "'C' - Colored people". Still nobody moved.
        There was one black family on the flight. The little boy said:
        "Mommy, why aren't we moving?"
        She said: "Honey, today we're Shvartzes".
        • Gość: Palnick Big Thanks!! IP: *.stenaline.com 22.12.04, 10:37

          > Thanks to all the people who sent me such important emails in 2004!
          >
          > It's so wonderful that you included me in your quest to inform!
          >
          > Because of all of you I stopped drinking Coca-Cola after I found out
          > from you that it's good for removing toilet stains.
          >
          > I stopped going to the movies for fear of sitting on a needle infected
          > with a disease.
          >
          > I smell awful, but thank goodness I stopped using
          > deodorant because you said it causes cancer.
          >
          > I don't leave my car in any parking lot even though I sometimes have to
          > walk about seven blocks, because you said that someone might drug me
          > with a perfume sample and then try to rob me.
          >
          > I also stopped answering the phone because you said that they will ask
          > me to dial a stupid number and then I get a high phone bill with calls
          > to Uganda, Singapore, Tokyoand maybe the Mars Rover.
          >
          > I stopped eating chicken and hamburgers because you told me they are
          > nothing more than horrible mutant freaks with no eyes or feathers that
          > are bred in a lab so that places like McDonalds can sell their Big
          > Macs.
          >
          > I also stopped drinking anything out of a can - you said that I will
          > get sick from the rat faeces and urine.
          >
          > When I go to parties, I now don't mix with anybody - you said that
          > someone will take my kidneys and leave me taking a nap in a bathtub
          > full of ice.
          >
          > However, the police are also after me at present because you said not
          > to pull over as they could be fake policemen trying to kidnap me.
          >
          > I went bankrupt from bounced cheques that I wrote, in anticipation of
          > the $15,000 that Microsoft and AOL were supposed to send me when I
          > participated in their special e-mail program.
          >
          >
          > It's weird, though, that my new free cell phone never arrived, and
          > neither did the passes for my paid vacation to Disneyland.
          > But I am positive that all this is because of the chain I broke or
          > forgot to follow and I got a curse.
          >
          > OOPS I ALMOST FORGOT, IMPORTANT NOTE: If you don't send this e-mail to
          > at least 1200 people in the next ten seconds, a bird will crap on you
          > tonight at 7:00 PM.
    • bigobserver Antydepresyjna kolęda 22.12.04, 11:46

      Christmas is im Eimer

      When the snow falls wunderbar
      and the children happy are,
      when the Glatteis on the street
      and we all a Glühwein need,
      then you know, es ist soweit:
      She is here, the Weihnachtszeit.



      Every Parkhaus ist besetzt,
      weil die people fahren jetzt,
      all to Kaufhof, Mediamarkt,
      kriegen nearly Herzinfarkt,
      shopping hirnverbrannte things
      and the Christmasglocke rings.



      Merry Christmas, merry Christmas,
      hear the music, see the lights,
      frohe Weihnacht, frohe Weihnacht,
      Merry Christmas allerseits...



      Mother in the kitchen bakes
      Schoko-, Nuss- and Mandelkeks,
      Daddy in the Nebenraum
      schmücks a Riesen-Weihnachtsbaum.
      He is hanging auf the balls,
      then he from the Leiter falls...



      Finally the Kinderlein,
      to the Zimmer kommen rein
      and es sings the family
      schauerlich: "Oh, Chistmastree!"
      And the jeder in the house
      is packing die Geschenke aus.



      Merry Christmas, merry Christmas,
      hear the music, see the lights,
      frohe Weihnacht, frohe Weihnacht,
      Merry Christmas allerseits...



      Mama finds unter the Tanne
      eine brandnew Teflon-Pfanne,
      Papa gets a Schlips and Socken,
      everybody does frohlocken.
      President speaks in TV,
      all around is Harmonie,
      Bis mother in the kitchen runs,
      im Ofen burns the Weihnachtsgans.



      And so comes die Feuerwehr
      with Tatü, tata daher
      and they bring a long, long Schlauch,
      and a long, long Leiter auch
      and they schrei - "Wasser marsch!",
      Christmas is - now im - ... Eimer.



      Merry Christmas, merry Christmas,
      hear the music, see the lights,
      frohe Weihnacht, frohe Weihnacht,
      Merry Christmas allerseits...
      • Gość: Palnick Re: Antydepresyjna kolęda IP: *.stenaline.com 25.12.04, 14:31

        Autor: Gość: piecyk gazowy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl
        Data: 24.12.2004

        When snow pada na trotuar
        And the children happy are,
        When ślizgawka on the street,
        And we all a grzaniec need,
        Then you know, to wydarzenie:
        It is coming Boże Narodzenie.

        All parkingi są zajęte,
        People jeżdżą jak najęte,
        Tesco, Auchan, Hypernova,
        Gorączka nearly zawałowa
        Shopping choinkowe things
        And the Christmasrings.

        Merry Christmas, merry Christmas,
        Hear the music, enjoy ten czas,
        Wesołych świąt, wesołych świąt,
        Merry Christmas, pozdrawiam Was...

        Mother in the kitchen bakes
        Sernik, piernik i z polewą keks
        Daddy zaś w living pokoju
        Choinkę wielką ustroił
        He is hanging big balls szklane,
        Wherever he only z drabiny dostanie...

        Finally rodzinka liczna i cała
        W living roomie się zebrała
        Now sings the happy family
        "Oh, what a wonderful christmas tree"
        And in the house każdy zajęty
        Bo choinkowe roz-packing prezenty.

        Merry Christmas, merry Christmas,
        Hear the music, enjoy ten czas,
        Wesołych świąt, wesołych świąt,
        Merry Christmas, pozdrawiam Was...

        Mama ukrytą finds pod choinkę
        Patelnię z teflonu i szminkę,
        Papa gets socks and red krawatkę,
        Children zabawki i shirts na dokładkę.
        President speaks potem on TV,
        Wszystko around in harmony,

        Póki się mother do kitchen nie udała:
        i gęsi świątecznej jak burns nie ujrzała.

        And so comes brave straż pożarna,
        Na wszystko ready i bardzo ofiarna
        And they bring very, very long węże
        I także drabiny jak mountains potężne.
        Otwarli zawory i woda aż chlupie,
        Christmas is tera na pewno w...

        Merry Christmas, merry Christmas,
        Hear the music, enjoy ten czas,
        Wesołych świąt, wesołych świąt,
        Merry Christmas, pozdrawiam Was...

        "Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer"!
      • Gość: Palnick Stupid Valentine Classics IP: *.stenaline.com 26.12.04, 16:51
        Stupid Valentine Classics

        When I met you at Golden Gate
        It was late
        I wanted to kiss you
        But I missed you mistrzu
        You were so cold like a ryba
        A ja narobiłem w majty chyba

        Your lips are sweet like meat
        And they look like schabowy
        I to nie nowy
        Your eyes are as big as stodoła
        Love me my darling
        Chyba mam fioła

        The first time I saw you
        My heart started to tremble
        Babe I wanna kiss you całą swoją gębą
        You are an angel in the sky
        Oh my baby daj mi daj

        My baby my honey
        I am niewyspany
        At nights I think of you
        Do be do be do

        There’s no girl in space
        With such a beautiful face
        False teeth one eye
        Be mine you miłosny kombajn

        Tell me that you love me
        And I’ll be glad
        Darling if leave me
        I will kick your zad
        Which is so fat
        Like mój brat

        True love never dies
        I have never heard such a szajs
        So love me na niby
        Like „cillit” loves szyby

        There are cows there are pigs and all the rest
        But I love my darling best
        Of all the animals in the forest
        You are my favourite ozorek

        I look at your picture cały czas
        Come live with me I’ll build a szałas
        We’ll go together to cudne manowce
        There will be only us, baca and owce

        Poszłem za stodołem I napisałem poem
        The poem is easy
        Your strażak z remizy whose name is Dionizy

        I can’t sleep I can’t eat since I saw your feet
        I cant live in peace since I saw your knees
        I can’t rest my eyes since I saw your thighs
        I think nights and dzionki of twoje poziomki
        And how you cut bąki

        I saw you on a bus
        Driving through the las
        I felt so glad and free
        When I hit a tree
        Which cyk, cyk i poleciało
        Na twoje beautiful ciało

        Hold me, touch me, squeeze me now
        Inaczej z inną będę spał
        There is Anna there is Mary but I want you
        Do cholery
        I am very szczery

        This is the only chance to start our romance
        My name is Roman please be my woman
        If you don’t go to my chata
        It will be a big strata
        For me and my tata
        Tra ta tra ta ta ta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka