Dodaj do ulubionych

POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA

IP: *.ols.vectranet.pl 02.08.04, 16:21
Powstanie Warszawskie


Ci, którzy zrzekliby się swych podstawowych wolności,

by kupić tymczasowe bezpieczeństwo,

nie zasługują

ani na wolność,

ani na bezpieczeństwo

Beniamin Franklin



Rok 1944 w historii Polski to czas chwały narodowej .Naród zerwał się
do walki o rzecz podstawową , o wolność!!!
Rysująca się co najmniej od konferencji teherańskiej perspektywa utraty
nie tylko połowy terytorium naszej Ojczyzny ale i niepodległości musiała
doprowadzić do walki .. Potomkowie powstańców z 1794,1830,1846,1863
legioniści Piłsudskiego i ich synowie nie mogli i nie chcieli postąpić
inaczej. Walka stoczona w Warszawie nigdy nie była daremna. Bo nigdy krew
przelana dla Narodu nie jest ofiarą bezcelową . Walka Warszawy i siła Polski
Walczącej była jednym z tych czynników uniemożliwiających realizacje
Stalinowi dążeń tzw grupy Wandy Wasilewskiej .Przekształcenia Polski w
kolejną republikę sowiecką. Stalin będący mimo swych zbrodniczych działań
realistą liczącym się z istniejącymi faktami musiał wziąć pod uwagę
potencjalny opór polskiego społeczeństwa wobec próby realizacji inkorporacji
Polski do ZSRR. .Wreszcie Powstanie Warszawskie oddaliło też skutecznie w
następnych latach rosyjską interwencję w Polsce 1956 roku oraz na przełomie
80/81 roku . Potencjalny opór i ryzyko ogólnonarodowego zrywu Polaków i
związanych z tym kosztów politycznych brany być musiał pod uwagę przez
sowieckich przywódców .Wreszcie ofiara Warszawy skutecznie hamowała pełną
sowietyzację Polski .Pamięc o oporze zmuszała polskich komunistycznych
kolaborantów do realizacji tzw polskiej drogi do socjalizmu .Kolektywizacja
a przede wszystkim ateizacja społeczeństwa była tylko powierzchowna .Stąd
też porównywano PRL do rzodkiewki z wierzchu czerwonej a w środku
białej .Walka którą podjęło Polskie Państwo Podziemne wydało jeszcze jeden
plon . Jego uczestnicy stali się wzorem dla rodzącej się w PRL-u
demokratycznej opozycji. Opozycji która w latach 70 stanie się zaczynem
Solidarności. .Sukces roku 1989 w postaci odzyskania niepodległości jest
więc bezpośrednio związany z Powstaniem Warszawski .Krytyk tej tezy zapewne
przytoczy przykład naszych sąsiadów Czechów którzy i bez walki zbrojnej w
latach II wojny światowej mieli los podobny do nas .Zaś w 1989 roku
wykorzystali nasz sukces by odzyskać niepodległość . Może to i racja .Lecz na
takie postawienie sprawy można odpowiedzieć tak.: System komunistyczny który
zapanował w Rosji a po II wojnie światowej musiał upaść więc jakiekolwiek
działania były bez sensu .Upadek systemu według wszelkiego
prawdopodobieństwa nastąpił by najpóźniej około 2010 roku . Jest w tym
twierdzeniu sporo prawdy. Z punktu widzenia historii trwającej już przecież
tysiące lat , kilkadziesiąt lat jest bez różnicy . Patrząc na to z
perspektywy ludzkiego życia jest zupełnie odmiennie .Upadek zbrodniczego
systemy w 1989 roku to dziesięciolecia wolności . To w końcu świat
bezpieczniejszy . Groźba katastrofy nuklearnej oddalona choć nie
zlikwidowana..
Tak to więc czyn naszych bohaterów z 1944 roku wydał po dziesięcioleciach
plon wolności i bezpieczeństwa naszej Ojczyzny .

Obserwuj wątek
    • marcus_crassus polecam ksiazke 02.08.04, 16:47
      jerzego ślaskiego "Polska walczaca".i bardzo dobrze sie czyta :))))

      co do powstania to juz tyle o nim powiedziano ze nie zabiore wiekszego
      glosu.moge tylko dodac ze w tym czasie Polacy mogli juz miec pelna swiadomosc
      ze nie maja jednego wroga ale 2 - bo zniszczenie warszawy i masakre ludnosci
      mogli niemcy dokonac tylko na skutek jawnego przyzwolenia na to przez sowietow.

      • Gość: . A ja Ciechanowskiego... IP: *.range81-156.btcentralplus.com 02.08.04, 17:33
        • Gość: siusiu A ja "Powstanie Warszawskie" IP: *.home.cgocable.net 05.08.04, 16:06
          Gen. Jerzego Kirchmajera chyba najbardziej analityczna praca na ten temat. To
          rzetelne zrodlo historyczne przetrwalo probe czasu i jest ciagle dostepne w
          ksiegarniach.
          Prosze zwrocic szczegolna uwage na porownanie sil i uzbrojenia w godzinie "W"
          • zbig44 A ja www.powstanie.com 18.08.04, 23:30
            I jeszcze jedna gorzka uwaga:

            Wielu wzdraga się przed porównywaniem agresji Niemiec na Polskę z agresją USA
            na Irak, czy PW z powstaniem Szyitów...

            Jednak ówczesny swiat był równie głęboko zainteresowany losami ludnosci
            cywilnej Polski i żołnierzy Armii Krajowej, jak wielu dzisiaj losami
            Irakijczyków, a tym bardziej bojowników Armii Mahdiego...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=14853600&a=14853600
            Już samo to daje wiele do myslenia
            • Gość: kecaw Re: A ja www.powstanie.com IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 23:40
              Wybacz ale nie zaliczę marchweki do owoców mimo dyrektyw unijnych

              mający zdecydowanie odmienne poglądy w owej kwestii kecaw
              • zbig44 www.powstanie.com - link do dyskusji 20.08.04, 12:28
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=11888058&v=2&s=0
      • Gość: kecaw Re: polecam ksiazke IP: *.ols.vectranet.pl 02.08.04, 21:29
        Nie sądzisz , iż Niemcy mogli zrobić to co sowieci .Zostawić Warszawę samą
        sobie ? Ciekawe jak by postąpił Stalin ?

        zaciekawiony kecaw
        • Gość: siusiu Re: polecam ksiazke IP: *.home.cgocable.net 03.08.04, 13:40
          Niemcy wlasnie to zrobili kiedy dostawali w dupe od Ruskich.
          O co Ci wlasciwie chodzilo?
          • Gość: kecaw Re: polecam ksiazke IP: *.ols.vectranet.pl 03.08.04, 14:10
            W tym sensie ,iż nie podejmują walki o Warszawę i zostawiają ją w rekach AK

            jjeśli liczyli na konflikt między aliantami to takie działanie w sposób
            znakomity pogmatwałoby sytuację .

            kecaw
    • karrhe Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 02.08.04, 23:01
      Gość portalu: kecaw napisał(a):

      > Powstanie Warszawskie
      >
      >
      > Ci, którzy zrzekliby się swych podstawowych wolności,
      >
      > by kupić tymczasowe bezpieczeństwo,
      >
      > nie zasługują
      >
      > ani na wolność,
      >
      > ani na bezpieczeństwo
      >
      > Beniamin Franklin
      >
      >
      >
      > Rok 1944 w historii Polski to czas chwały narodowej .Naród zerwał się
      > do walki o rzecz podstawową , o wolność!!!
      > Rysująca się co najmniej od konferencji teherańskiej perspektywa utraty
      > nie tylko połowy terytorium naszej Ojczyzny ale i niepodległości musiała
      > doprowadzić do walki .. Potomkowie powstańców z 1794,1830,1846,1863
      > legioniści Piłsudskiego i ich synowie nie mogli i nie chcieli postąpić
      > inaczej. Walka stoczona w Warszawie nigdy nie była daremna. Bo nigdy krew
      > przelana dla Narodu nie jest ofiarą bezcelową . Walka Warszawy i siła Polski
      > Walczącej była jednym z tych czynników uniemożliwiających realizacje
      > Stalinowi dążeń tzw grupy Wandy Wasilewskiej .Przekształcenia Polski w
      > kolejną republikę sowiecką. Stalin będący mimo swych zbrodniczych działań
      > realistą liczącym się z istniejącymi faktami musiał wziąć pod uwagę
      > potencjalny opór polskiego społeczeństwa wobec próby realizacji inkorporacji
      > Polski do ZSRR. .Wreszcie Powstanie Warszawskie oddaliło też skutecznie w
      > następnych latach rosyjską interwencję w

      Widzę że znów Kacew wypisujesz idiotyzmy
      powstanie było na rękę stalionwi jak Chol era dzięki temu powstaniu cała
      praktycznie elita polskiego państwa została wyrżnięta przez Niemców
      zginęło dziesiątki tysięcy ludzi
      a ty piszesz że powstanie było słuszne i dzięki niemu cokolwiek my osiągnęliśmy
      co za głupot i idiotyzm
      powstanie to była zbrodnia za którą nikt nie zapłacił
      a oczekiwanie pomocy od sowietów było wyjątkowym idiotyzmem
      bo dlaczego Stalin miał pomagać swojemu wrogowi?
      w ogóle powstania polskie to jedno wielkie nie porozumienie z wyjątkiem
      powstania galicyjskiego i wielkopolskiego
      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 02.08.04, 23:06
        Powiedz to co napisałeś naszym powstańcom. Powiedz to co napisałeś przed
        mogiłami tych co walczyli .Powiedz to co napisałeś przed portretami przodków .

        widzisz w życiu postępujemy różnie .Idąc twoim tokiem winny jest ten kto
        podejmuje walkę gdy mu gwałcążonę .Bo w wyniku podjętej walki został pobity lub
        zginął .Wiesz mój nieznany oponencie .Męższczyzna podejmuje walkę z wielu
        powodów .Jednym z nich jest lustro przed którym staje codziennie gdy się
        goli .W tym lustrze widzi oczy człowieka którego nie sposób oszukać .Przemyśl!!!

        serdecznie pozdrawiam kecaw
        • Gość: siusiu Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.home.cgocable.net 02.08.04, 23:16
          Tak sie naogol koncza nasze romansy z zachodem.
          • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 02.08.04, 23:20
            Nasz romans trwa od 966 roku.Chyba długo ??

            zaciekawiony kecaw
            • Gość: siusiu Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.home.cgocable.net 02.08.04, 23:35
              Widac ze robienie z siebie balwana sprawia przyjemnosc. Nie przeskadzam
        • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 02.08.04, 23:19
          Gość portalu: kecaw napisał(a):

          > Powiedz to co napisałeś naszym powstańcom. Powiedz to co napisałeś przed
          > mogiłami tych co walczyli .Powiedz to co napisałeś przed portretami przodków.

          Uzywasz zawsze tyle najtanszego patosu, gdy nie wiesz, co powiedziec?

          Zasuwalbys te swoje patetyczne kawalki dziesiatkom tysiecy kobiet, dzieci,
          zwyklych ludzi, ktorzy w ostatnich momentach konczacej sie wojny zostali
          skazani na straszliwa, bezsensowna smierc? Masz szczescie ze ci ludzie nie zyja
          pajacu jeden.


          > widzisz w życiu postępujemy różnie .Idąc twoim tokiem winny jest ten kto
          > podejmuje walkę gdy mu gwałcążonę .Bo w wyniku podjętej walki został pobity
          lub zginął .Wiesz mój nieznany oponencie .Męższczyzna podejmuje walkę z wielu
          > powodów .

          ble ble ble.... PATETYCZNE PIERDOLY!

          wojna byla odhaczona. Polska potrzebowala dobrych ludzi, ktorzy CHCIELI ZYC ale
          paru oszolomow chcialo sobie postrzelac i wymyslilo sobie, ze bardzo pieknie
          byloby ustanowic "symbol"!

          Zrob symbol. Polej sie benzyna i podpal. Bedzie piekny symbol. Tak wlasnie
          zginely setki jesli nie tysiace ludzi, ktorzy wcale nie chcieli ginac tylko
          dozyc konca wojny.
          • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 02.08.04, 23:21
            Widzisz a nie rozumiesz .Czytasz a nie czytasz .

            kecaw polak i katolik

            serdecznie pozdrawiam i ...
            • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 02.08.04, 23:36
              jestes postkomunistycznym katolskim talibem.

              tylko takie indywidua moga tak nisko cenic ludzkie zycie i pierbolic o jakichs
              idealach i glebszym sensie tej tragedii, za ktora odpowiedzialni juz dawno
              powinni zostac pociagnieci do odpowiedzialnosci.

              niestety nie bylo to mozliwe bo ta narodowa swietosc jest zbyt wygodnym i
              uniwersalnym symbolem dla wszystkich zer, konformistow i krzykaczy, poczawszy
              od komunistow a skonczywszy na pedofilach w sutannach.

              Wystarczy ze wrzasna "POWSTANIE" i juz nie pozostaje nic innego jak podziwiac
              go za jego szlachetnosc.

              niczym nie roznisz sie od tego komucha, ktory tlumaczyl, ze my, obecna
              generacja jestesmy tylko "nawozem" pod przyszle pokolenia.
          • karrhe Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 02.08.04, 23:43
            nierzyd napisał:

            > Gość portalu: kecaw napisał(a):
            >
            > > Powiedz to co napisałeś naszym powstańcom. Powiedz to co napisałeś przed
            > > mogiłami tych co walczyli .Powiedz to co napisałeś przed portretami przod
            > ków.
            >
            > Uzywasz zawsze tyle najtanszego patosu, gdy nie wiesz, co powiedziec?
            >
            > Zasuwalbys te swoje patetyczne kawalki dziesiatkom tysiecy kobiet, dzieci,
            > zwyklych ludzi, ktorzy w ostatnich momentach konczacej sie wojny zostali
            > skazani na straszliwa, bezsensowna smierc? Masz szczescie ze ci ludzie nie
            zyja
            >
            > pajacu jeden.
            >
            >
            > > widzisz w życiu postępujemy różnie .Idąc twoim tokiem winny jest ten kto
            > > podejmuje walkę gdy mu gwałcążonę .Bo w wyniku podjętej walki został pobi
            > ty
            > lub zginął .Wiesz mój nieznany oponencie .Męższczyzna podejmuje walkę z wielu
            > > powodów .
            >
            > ble ble ble.... PATETYCZNE PIERDOLY!
            >
            > wojna byla odhaczona. Polska potrzebowala dobrych ludzi, ktorzy CHCIELI ZYC
            ale
            >
            > paru oszolomow chcialo sobie postrzelac i wymyslilo sobie, ze bardzo pieknie
            > byloby ustanowic "symbol"!
            >
            > Zrob symbol. Polej sie benzyna i podpal. Bedzie piekny symbol. Tak wlasnie
            > zginely setki jesli nie tysiace ludzi, ktorzy wcale nie chcieli ginac tylko
            > dozyc konca wojny.


            widzę że są na tym forum ludzie myślący rosądnie
            serdecznie pozdrawiam karrhe
            • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 02.08.04, 23:45
              karrhe napisał:

              > widzę że są na tym forum ludzie myślący rosądnie

              mam przyplywy ale nie daj sie nabrac na pozory!

              Rowniez pozdrawiam.
              • karrhe Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 02.08.04, 23:50
                nierzyd napisał:

                > karrhe napisał:
                >
                > > widzę że są na tym forum ludzie myślący rosądnie
                >
                > mam przyplywy ale nie daj sie nabrac na pozory!
                >
                > Rowniez pozdrawiam.


                tak pozory mylą
                a tak na marginesie dlaczego nazwałeś się nierzyd?
                pozdrawiam
                • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 03.08.04, 10:11
                  karrhe napisał:

                  > tak pozory mylą
                  ostrzegalem cie.

                  > a tak na marginesie dlaczego nazwałeś się nierzyd?
                  kazda akcja powoduje reakcje.
                  to jedyna logiczna konsekwencja zapoznania sie z fredziami, danami, markusami,
                  wtracalskimi-boruchami, tomkami, jerzymi, jarkami, kropkami.... czyli cala
                  chmara rzydow ktorzy z nieznanych mi przyczyn przesciagaja sie w sqrwysynstwie,
                  do jakiego zdolni byli tylko hitlerowcy i to ci najglupsi.

                  to straszne ale w miedzyczasie wierze w wiekszosc obiegowych opinii na ich
                  temat, ktore pare lat temu wysmiewalem i zaciekle zwalczalem. jestem pewien, ze
                  nie jestem w tym odczuciu i "rozwoju" odosobniony. ale co robic jesli 100%
                  rzydow ktorych znam potwierdza je i to bez wyjatku?

                  troche szkoda ale nie jestem gotow tolerowac sqrwysyna tylko dlatego ze jest
                  rzydem.


                  niedawno slyszalem bardzo ciekawa opinie. ludzie i spolecznosci, ktore doznaly
                  ekstremalnego cierpienia i ponizenia nie sa w stanie rozwinac w sobie uczuc
                  wspolczucia i zrozumienia dla innych. moze to ich po czesci tlumaczy?

                  mozliwe. osobiscie doszedlem do wniosku, ze decydujace znaczenie ma jednak ich
                  nie pasujaca niestety do naszej kultura.
        • karrhe Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 02.08.04, 23:37
          Gość portalu: kecaw napisał(a):

          > Powiedz to co napisałeś naszym powstańcom. Powiedz to co napisałeś przed
          > mogiłami tych co walczyli .Powiedz to co napisałeś przed portretami przodków .
          >
          > widzisz w życiu postępujemy różnie .Idąc twoim tokiem winny jest ten kto
          > podejmuje walkę gdy mu gwałcążonę .Bo w wyniku podjętej walki został pobity
          lub
          >
          > zginął .Wiesz mój nieznany oponencie .Męższczyzna podejmuje walkę z wielu
          > powodów .Jednym z nich jest lustro przed którym staje codziennie gdy się
          > goli .W tym lustrze widzi oczy człowieka którego nie sposób
          oszukać .Przemyśl!!
          > !
          >
          > serdecznie pozdrawiam kecaw


          powiedział bym bez wahania ponieważ przede wszystkim kiedy podejmuje sie walkę
          trzeba przeanalizować czy ta walka przyniesie korzyści
          kiedy natomiast taki delikwent rzuca sie z motyką na księżyc jest zwykłym
          szaleńcą i idiotą z winy którego giną tysiące cywili
          i dobrze o tym wiesz
          zawsze w życiu trzeba postępować rosądnie
          niestety przywódcą tego powstania rosądku zabrakło
          i zginęło dziesiątki tysięcy cywili
          a Stalin pozbył sie całej polskiej elity
          dzięki temu powstaniu
          • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.ols.vectranet.pl 03.08.04, 11:24
            Komendanta w 1914 też nazwali głupkiem .Jeszcze raz podkreślam że Ci którzy
            zrzekają się podstawowych wolności by kupić bezpieczeństwo nie zasługują ani na
            wolnośc ani na bezpieczeństwo .

            Żyć w postawie półklęczącej czy próbować się wyprostować .Być niewolnikiem czy
            wolnym . Bić się czy nie bić oto były pytania . Dzisiaj chyba to wygląda
            inaczej być CHAMEM czy przyzwoicie wysławiającym się Polakiem

            serdecznie pozdrawiam moich oponentów kecaw
            • Gość: Jerzy Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 03.08.04, 11:41
              Nie masz racji, Kecaw, z Powstaniem ale jest to temat niezwykle drazliwy i
              wywolujacy u ludzi niesamowite emocje.
              W sytuacji, w ktorej w tamtych czasach znajdowala sie Warszawa (i Polska)
              obowiazkiem glownodowadzacego AK bylo niedopuszczenie do walki, by nieprzelewac
              na daremno polskiej krwi.Powstanie od poczatku nie mialo szans powodzenia a
              idiotyczne liczenie na "pomoc" Sowietow lub zachodnich aliantow bylo
              typowym "poboznym zyczeniem". Gdy "Bor"-Komorowski wydal rozkaz do walki, on
              sam i jego sztab zdawali sobie sprawe z tego, ze sami powstancy sie nie
              utrzymaja.A jednak Powstanie wywolal.Jak nazwiesz takiego dowodce?
              (J)
              • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.ols.vectranet.pl 03.08.04, 14:07
                Źle ujmujesz poblem .Powstanie w Warszawie nie mogło nie wybuchnąć .Warszawa w
                1944 roku nie mogła nie być zniszczona .Sytuacja na froncie i w samej Warszawie
                nie mogła doprowadzić do wariantu francuzkiego (Paryż ) czy czeskiego (Praga )
                Stawianie tezy o zbrodniczej decyzji dowództwa AK jest efektem braku wiedzy o
                roku 1944.Krytyka czy też polemika jest jednak czymś innym od wylewania pomyji
                na zwolenników decyzji.Inwektywy które podają przy tej okazji świadczą tylko o
                tym iż dyskutanci są jedynie Polakami z racji języka którym władają a nie
                kultury będącej imanentną cechą tych co nie tylko z racjijęzyka godzi nazywać
                się POLAKAMI .Wiem, iż praca organiczna nad tzw polakopodibnymi daje efekty po
                dłuższym czasie .

                serdecznie pozdrawiam i przepraszam za ostry język lecz kto nie jest na tym
                ziemskim padole bez win......


                kecaw
                • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK 03.08.04, 14:57
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Powstanie w Warszawie nie mogło nie wybuchnąć .
                  dlaczego?

                  > Warszawa w 1944 roku nie mogła nie być zniszczona .
                  dlaczego?

                  > Stawianie tezy o zbrodniczej decyzji dowództwa AK jest efektem braku wiedzy o
                  > roku 1944.

                  Poslanie 200 000 ludzi na smierc, rozpoczecie Powstania w jednym z najwiekszych
                  i najbardziej zaludnionych miast Europy nawet z pominieciem katasrofalnego
                  stosunku sil bylo zbrodnia wojenna.

                  > Krytyka czy też polemika jest jednak czymś innym od wylewania pomyji
                  > na zwolenników decyzji.

                  "Zwolennicy decyzji" to nieodpowiedzialni, glupi i niemoralni ludzie szastajacy
                  cudzym zyciem. Na nic innego nie zasluguja.

                  > Inwektywy które podają przy tej okazji świadczą tylko o
                  > tym iż dyskutanci są jedynie Polakami z racji języka którym władają a nie
                  > kultury będącej imanentną cechą tych co nie tylko z racjijęzyka godzi nazywać
                  > się POLAKAMI.


                  ble ble ble... nie jestes pierwszym aparatczykiem, ktory z rozkosza pozbywalby
                  obywatelstwa tych, ktorzy osmielaja sie miec zdanie nie bedace "po linii".
                  • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.ols.vectranet.pl 04.08.04, 13:36
                    Dlaczego nie mogło nie wybuchnąć ? Jest kilka powodów wyliczę je bez
                    rozwinięcia

                    -tradycja powstańcza 1768,94 106,30,46,48,63 1905-7,1914-18 , wojny z
                    bolszewikami wojny obronnej w 1939

                    -patriotyzmu pokolenia tych co wychowali się na tych przykładach

                    -istniej\nia AK w Warszawie

                    -istnienia podziemnia komunistycznego w Warszawie szykującego się do wywołania
                    walki

                    -apeli radiostacji sowieckich wzywających do Walki

                    to są przykłady które można mnożyć i rozwijać




                    Dlaczego Warzszawa nie mogła być nie zniszczona


                    -Hitler zamienił ją w TWIERDZĘ popatrz jaki los spotkał Wrocław , Berlin


                    - itd itd itd ...

                    serdecznie pozdrawiam kecaw
                    • Gość: siusiu Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.home.cgocable.net 04.08.04, 13:59
                      >-tradycja powstancza 1768,94 106,30,46,48,63 1905-7,1914-18 , wojny z
                      >bolszewikami wojny obronnej w 1939

                      Jak to czytac z prawa na lewo czy z lewa na prawo?
                      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.ols.vectranet.pl 05.08.04, 23:27
                        Niech Ci będzie
                        1768-konfederacja barska
                        1794 powstanie kościuszkowskie
                        1806 walki w Wielkopolsce wspomagające Napoleona
                        1807-13 epopeja napoleońska
                        sam znasz chyba pozostałe daty z naszej historii .Doskonale ?

                        serdecznie pozdrawiam pana czepialskiego kecaw
                    • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK 05.08.04, 11:03
                      Gość portalu: kecaw napisał(a):

                      > -tradycja powstańcza 1768,94 106,30,46,48,63 1905-7,1914-18 , wojny z
                      > bolszewikami wojny obronnej w 1939

                      musze dolaczyc sie do siusiu. Co ma znaczyc ta wyliczanka? ktos, kto ze swoich
                      wlasnych bledow uczy sie tylko tyle, ze popelnie nastepnym razem blad
                      kardynalny zasluguje tylko na miano glupca.
                      Jesli 5 razy rozbilem sobie nos o szklane drzwi to za 6 razem jestem ostrozny a
                      nie biore rozped i wale w nie glowa.

                      > -patriotyzmu pokolenia tych co wychowali się na tych przykładach
                      > -istniej\nia AK w Warszawie
                      >
                      > -istnienia podziemnia komunistycznego w Warszawie szykującego się do
                      wywołania
                      > walki
                      >
                      > -apeli radiostacji sowieckich wzywających do Walki

                      Dowodztwo, ktore nie bylo w stanie zapanowac nad ludzmi chcacymi sobie
                      postrzelac, nie bylo wstanie przewidziec, ze powstaniem tylko ulatwi sie robote
                      komunistom i wytlumaczyc spoleczenstwu, ze sowieckie apele to klamstwa dowiodlo
                      swojego dyletantyzmu zeby wrecz nie powiedziec zbrodniczosci.

                      GDYBY NIE WYDANO ROZKAZU DO POWSTANIA TO POWSTANIE BY NIE WYBUCHLO.



                      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.ols.vectranet.pl 05.08.04, 23:32
                        Jeszcze moment a postawisz teze iż wolność polega na skamleniu .Tak między nami
                        Żydzi przez pewien czas po walkach z II wieku naszej ery zaprzestali
                        niepotrzebnych powstań .Droga to zaprowadziła ich do HOLOKAUSTU . dZISIAJ
                        żYDZI CHYBA SIĘ LEKKO ZMIENILI .

                        Osobiście dumny jestem z moich przodków i znajomych .Nie tylko , iż potrafili
                        walczyć ale i przekazać pokoleniom miłość do Ojczyzny . Miłość która nie tylko
                        polega na umieraniu ale i na pracy nauce i co najistotniejsze na NORALNOŚĆ

                        kecaw
                        • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK 06.08.04, 09:32
                          "wolnosc" wedlug ciebie polega na waleniu glowa w mur i to najlepiej cudza
                          glowa, tak dlugo az sie zostake calkowiecie wolnym, czyli martwym.
                          Nie wiem czy zwauwazyles ale Powatanie bylo de facto HOLOCAUSTEM warszawiakow.

                          nie dociera to ciagle do ciebie, wiec przypomne raz jeszcze, wydano na smierc
                          200 000 ludzi, przede wszystkim bogu ducha winnych cywili, kobiety, dzieci
                          ktorzy chcieli zyc i zyliby, gdyby banda oszolomow urzadzila swoja strzelanine
                          gdzie indziej.

                          to bardzo slicznie ze jestes taki dumny. szkoda ze tego twojego kiczowatego
                          patosu nie moga uslyszec matki, ktore wraz z dziecmi ginely od plomieni
                          miotaczy ognia albo bom.
                • Gość: Jerzy Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 03.08.04, 15:30
                  Nie wiem, czy zle ujmuje problem ale zauwaze, ze Powstanie w Warszawie to byl
                  problem nie tylko natury wojskowej, lecz takze politycznej. Jako Komendant AK
                  sprawowal"Bor"-Komorowski w Polsce wlasciwie funkcje jakby "Naczelnika
                  Panstwa" i byl odpowiedzialny, przede wszystkim, za zachowanie najlepszych sil
                  narodu w obliczu jego najtrudniejszej proby : zamiany jednej okupacji na druga,
                  sowiecka.
                  A ta druga wladza juz okazala w 1939 r. do czego jest zdolna - bylo juz nawet
                  po Katyniu i najrozmaitszych oswiadczeniach Stalina wobec Rzadu w Londynie.
                  Wiadomo bylo, ze nowa okupacja nadejdzie i bedzie to okupacja nie lzejsza, niz
                  niemiecka.
                  Narod poniosl do 1944 r.okropne straty: duza czesc inteligencji wywieziono na
                  Sybir, rozstrzelano i pomordowano w niemieckich katowniach, czesc zostala na
                  Zachodzie, sluzac w armii polskiej.Te wlasnie patriotyczna mlodziez,
                  najcenniejsza czesc spoleczenstwa jaka nam zostala, nalezalo bezwzglednie
                  zachowac, by mozliwie najlagodniej przeprowadzic narod przez okres tej nowej
                  okupacji.

                  Wybitny teoretyk wojny, niemiecki gen. Ludendorff napisal, ze "narod naprawde
                  meski nigdy nie walczy do ostatniej kropli krwi" -inaczej rownaloby sie to
                  zbiorowemu samobojstwu.
                  Takie wlasnie samobojstwo( bez pytania sie bezposrednio zainteresowanych o chec
                  jego popelnienia ) popelniono w Powstaniu.

                  Poza tym ustawicznie powielany blad oceny wypadkow: Powstanie nie musialo wcale
                  wybuchnac jesli wiedziano(wiedzieli to i zolnierze Powstania i ich dowodcy), ze
                  od 26 lipca Niemcy wzmacniali obrone stolicy - najwyrazniej zamierzali sie
                  bronic. Na Pradze(Warszawa prawobrzezna) stacjonowaly juz doswiadczone
                  niemieckie oddzialy frontowe, ktore-choc zaskoczone wybuchem Powstania -
                  pokonaly powstancow w ciagu jednego dnia.
                  (J)

                  • biedronka24 Jerzy pewno masz racje 04.08.04, 14:01
                    tylko powiedz mi- czym jest patriotyczna mlodziez bez mozliwosci konkretnego
                    dzialania?
                    Czy nie jest aby pierwszym miesem na rzez?
                    Watpisz w to ze Stalin nie mogac np zwerbowac podstepnie tej mlodziezy szybko by
                    sie jej pozbyl?
                    • Gość: siusiu DECYZJA KG AK O WYBUCHU POWSTANIA IP: *.home.cgocable.net 04.08.04, 14:29
                      ...zostala podjeta na zasadzie dwoch hipotez: armia niemiecka jest prawie
                      pobita oraz na pomocy wojskowej obojetnie ze wschodu czy z zachodu.
                    • Gość: Jerzy Re: Jerzy pewno masz racje IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.08.04, 14:56
                      Nie mowie, ze nie nalezalo walczyc z Niemcami - nasz czyn byl chyba widoczny w
                      czasie calej okupacji.Natomiast wlasnie wtedy, w Warszawie, Powstania nie
                      nalezalo robic.Mozna bylo je robic, ale...nie Warszawie.
                      Oczywiscie, ze Stalin mogl czesc tej mlodziezy zwerbowac i to uczynil na
                      ziemiach przez siebie "wyzwolonych". Czesc ujawnionych Akowcow weszla w
                      sklad "Armii Ludowej", czesc zostala po wojnie uwieziona i przeszla przez rece
                      ubeckich oprawcow, czesc wymordowana. Ale b.duza czesc tej mlodziezy przezyla
                      i zmienionych warunkach sowieckiej tym razem okupacji, stala sie zarzewiem
                      podziemnej opozycji.
                      Najwidoczniej uwazasz, ze lepsze bylo poswiecenie tej mlodziezy(niewatpliwie
                      rwacej sie do walki, do czynu)w beznadziejnej walce, niz wyrozumowane, chlodne
                      przeczekanie i doczekanie widocznej ucieczki Niemcow.
                      Wlasnie na taki moment powinny sie sily powstancze przygotowac.A jesli bylby to
                      najlogiczniejszy wariant, to sily(i magazyny broni) nalezalo zgrupowac zupelnie
                      inaczej i nie na tych kiedunkach dzialania.
                      Tak uczynili Wlosi i dlatego "wyzwalanie" Rzymu (owe slynne "cztery dni Rzymu")
                      przez odzialy powstancze bylo udane a Rzym ocalony przed zniszczeniem.
                      Powstanie bylo-czy tego chcemy czy nie - powstaniem "politycznym".Gorzej:bylo
                      jakby "prywatna wojenka" kilku nienajwybitniejszych zreszta naszych
                      generalow.To wlasnie jest przerazajace, bo zaplacila mlodziez.I nie tylko ona.

                      Mieszasz, Biedronko, dwie sprawy: bezprzykladne bohaterstwo tamtych dni z
                      blednymi(bardzo lagodnie mowiac) decyzjami najwyzszego wojskowego dowodztwa.
                      Wydaje mi sie, ze sam Wrzesien dostarczyl mase przykladow, ze Polacy sie bic
                      potrafia i nie potrzebuja wciaz samoutwierdzania sie w tym.
                      (J)
                  • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.ols.vectranet.pl 05.08.04, 23:38
                    Idąc tym rozumowaniem powinno się pojść drogą proponowaną przez Sławka .W 1939
                    roku wejść w alianse z Hitlerem i pójść drogą Węgier Bułgarii czy innych
                    państw .Dlaczego elity rządzące nie zdecydowały się na to .W jakimś sensie w
                    1944 elity nie zdecydowały się na nie podjęcie walki w Warszawie .Naród polski
                    zbyt stary zbyt wielki zbyt dumny by nie pozwolić sobie na walkę .Słabi nie
                    mamy sznsy przetrwania między Niemcami a Rosją .Jeszcze raz podnoszę słowa
                    przytoczone na początku Ci , którzy zrzekliby się swych podstawowych
                    wolności ...............



                    kecaw
                  • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK IP: *.ols.vectranet.pl 05.08.04, 23:41
                    Powstanie nie objeło całego Kraju !!! Pamiętać powinniśmy iż to tylko
                    Warszawa .

                    kecaw
            • nierzyd Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - CHAM CZY POLAK 03.08.04, 14:48
              Gość portalu: kecaw napisał(a):

              > Jeszcze raz podkreślam że Ci którzy zrzekają się podstawowych wolności by
              > kupić bezpieczeństwo nie zasługują ani na wolnośc ani na bezpieczeństwo .

              A coz to za "podstawowa wolnosc" byla, dla ktorej przywodcy Powstania poslali
              na smierc 200 000 ludzi?

              > Żyć w postawie półklęczącej czy próbować się wyprostować. Być niewolnikiem
              > czy wolnym . Bić się czy nie bić oto były pytania.

              Jezu co za denny patos, jak na akademii pierwszomajowej. Warszawa byla
              nieugietym miastem stawiajacym bodajze najzacieklejszy opor sposrod wszystkich
              miast okupowanych przez Niemcow w Europie.
              Za kilka tygodni wszyscy warszawiacy byliby wolni. Bic mozna i trzeba sie bylo
              ALE Z GLOWA, zeby zadac wrogowi jak najwieksze straty, zeby ratowac zycie jak
              najwiekszej liczby ludzi.

              Ale sa oszolomy, ktore w imie jakichs symboli szastaja na lewo i prawo zyciem
              ludzkim.

              Czym rozniz sie od generalow sowieckich, dla ktorych zdobycie miasta X
              punktualnie w rocznice urodzin Stalina (piekny symbol) warte bylo zycia
              kilkudziesieciu tysiecy czerwonoarmistow?

              "Bić się czy nie bić oto były pytania" ty hamlecie od siedmiu bolesci.

          • Gość: J.K.2 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: 195.70.208.* 04.08.04, 13:51
            karrhe napisal: "...Stalin pozbyl sie calej polskiej elity..."
            moge dodac, ze Niemcy zas pozbyli sie dywersantow z calej Polski.
        • biedronka24 a sa tacy mezczyzni co musza sie golic 2 razy 04.08.04, 13:56
          i czesciej przez to spogladaja w lustro:)
          Witaj kecawie :).
          Ciesze sie ze ksiazka, ktora odkryla moja przyjaciolka, zostala juz
          przetlumaczona:).
          Moj mezczyzna musi spogladac w lustro jeszcze z powodu krzaczastych i
          niesfornych brwi. I wtedy czasem ja bywam jego lustrem. A swoich polowek tych
          prawdziwych tez nie sposob oszukiwac :).
          Ja tylko na chwilke, ale zawsze wiernie u Twego boku. Przynajmniej w pogladach :).
          Bo warto sie ´nadymac´ z tego co u nas wartosciowe. A niechec do oszustw i
          wiernosc to dobre cechy. Oprocz walorow historycznych moglyby tez zagoscic w
          naszym zyciu codziennym.
          Uklon serdeczny dla Ciebie i najblizszych.
    • Gość: Jerzy KECAW IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.08.04, 17:20
      Dlaczego nie zabierasz dalej glosu:napisales cos na poczatku i uciekles.Chcesz,
      abysmy go ciagneli tak bez konca w gore?
      Napisales cos od siebie -to dobrze.Ale wielu z nas sie z
      Twoimi "przemysleniami" nie zgadza -praktycznie kazde zdanie Twojego postu
      mozna podwazyc:
      "Rok 1944 w historii Polski to czas chwały narodowej .Naród zerwał się
      do walki o rzecz podstawową , o wolność!!!"
      To nie byl "dzien chwaly narodowej", ale dzien wielkiej tragedii narodowej- oto
      Polacy z wlasnej i nieprzymuszonej woli doprowadzili do smierci 300
      tys.warszawiakow, kompletnie zruinowali swoja stolice, grzebiac pod zwalami
      gruzow i puszczajac z dymem tysiace bezcennych zbiorow o ogromnej historycznej
      wartosci.
      Zauwaz-zrobiono w pare miesiecy to, do czego nawet Niemcy(niezaleznie od ich
      krwawych wyczynow podczas okupacji)sie nie posuneli.

      "Rysująca się co najmniej od konferencji teherańskiej perspektywa utraty
      nie tylko połowy terytorium naszej Ojczyzny ale i niepodległości musiała
      doprowadzić do walki .. Potomkowie powstańców z 1794,1830,1846,1863
      legioniści Piłsudskiego i ich synowie nie mogli i nie chcieli postąpić
      inaczej. Walka stoczona w Warszawie nigdy nie była daremna. Bo nigdy krew
      przelana dla Narodu nie jest ofiarą bezcelową "

      Wlasnie wymienione przez Ciebie powstania sa najlepszym dowodem na to, ze w tym
      konkretnym przypadku, gdy znow widac bylo "rysująca się co najmniej od
      konferencji teherańskiej perspektywa utraty nie tylko połowy terytorium naszej
      Ojczyzny ale i niepodległości" walka z poteznym jeszcze przeciwnikiem w
      warunkach faktycznej politycznej izolacji Narodu, byla skazana na niepowodzenie.
      Kazde przez Ciebie wymienione powstanie-tj. zakonczenie kazdego z nich
      kompletna kleska - zostawialo w duszy narodu niezatarte slady. Jakie?
      Pozostawialo gorycz kleski i moralnie - narod rozbrajalo.

      "Stalin będący mimo swych zbrodniczych działań
      realistą liczącym się z istniejącymi faktami musiał wziąć pod uwagę
      potencjalny opór polskiego społeczeństwa wobec próby realizacji inkorporacji
      Polski do ZSRR. .Wreszcie Powstanie Warszawskie oddaliło też skutecznie w
      następnych latach rosyjską interwencję w Polsce 1956 roku oraz na przełomie
      80/81 roku . Potencjalny opór i ryzyko ogólnonarodowego zrywu Polaków i
      związanych z tym kosztów politycznych brany być musiał pod uwagę przez
      sowieckich przywódców .Wreszcie ofiara Warszawy skutecznie hamowała pełną
      sowietyzację Polski."

      Nie widzisz, jakie to (lagodnie zreszta), niemadre? Rosja bolszewicka nigdy nie
      zamierzala odbudowywac imperium rosyjskiego, bo to wlasnie
      oznaczaloby "inkorporacje Polski do ZSRR". Nawet podczas wojny Lenina z Polska
      bolszewicy mieli juz przygotowany "komietet narodowy" (z Marchlewskim na
      czele), ktory mial zbudowac "socjalistyczne panstwo chlopo-robotnikow". I
      Stalin to wlasnie zrealizowal podobnym "komitetem" w 1945 .

      Dlaczego Powstanie "oddaliło też skutecznie w następnych latach rosyjską
      interwencję w Polsce 1956 roku oraz na przełomie 80/81 roku "? Powstanie w
      Budapeszcie wcale nie przeszkodzilo Rosji w pacyfikacji Wegier i "sowietyzacji"
      a brak podobnego powstania w Czechoslowacji, Rumunii, Bulgarii tez sowietyzacji
      nie zapobiegl. Dlaczego Powstanie mialoby zapobiec "pelnej sowietyzacji"? A czy
      gdzies w sowieckim Gulagu byla ona "pelna"? Na Wegrzech? Bulgarii? Czechach?
      NRD? Z pewnoscia jej stopien byl w tych krajach wiekszy, a sam system bardziej
      nieludzki ale co bylo tego powodem? Dlaczego powstanie na Wegrzech , utopione
      we krwi, nie wywolalo izolacji Rosji? Dlaczego wjechanie czolgami do Pragi
      wywolalo ostrzejsza reakcje? Czy nie od tego momentu sprawy dla Sowietow
      zaczely isc gorzej na arenie miedzynarodowej i nabraly rozpedu za prezydentury
      Reagana?

      Moze wlasnie istnienie silnego osrodka oporu-Kosciola katolickiego? Moze
      wlasnie fakt, ze wielu AKowcow sie uratowalo i weszli w cywilne zycie
      komunizowanego kraju? Moze wlasnie fakt, ze malutka czesc inteligencji wrocila
      do kraju z emigracji? Moze mielismy wiecej wybitniejszej inteligencji, niz
      tamte narody? Moze to, ze mimo wszystko polscy komunisci czuli w glebi duszy
      wstret do komunizmu i parali sie nim z czystego oportunizmu? Moze istnienie,
      slabego bo slabego osrodka legalizmu w Londynie? Polonii rozsianej po calym
      swiecie(zaden kraj komunistyczny nie mial tak licznej i stosunkowo dobrze
      zorganizowanej emigracji) i dzieki niej-kontaktow z Krajem? Moze to byl splot
      tych wszystkich czynnikow razem?

      Ostatnie zdanie z zacytowanego kawalka jest wprost...przerazajaco glupie, bo
      jakby nie spojrzec na nie i nie oswietlac wyjdzie na to, ze Powstanie wlasnie
      przyspieszylo komunizacje Polski, bo brakowalo inteligencji, ktora w Powstaniu
      zginela.

      Kazde Twoje zdanie, Kecaw, mozna podwazyc i bedzie to mialo "rece i nogi".Ale
      jako rocznicowy kawalek na jakas obwieszona narodowymi flagami akademie
      w "Polsce ludowej", Twoj post swietnie by sie nadawal. Niestety.
      (J)
      • biedronka24 NIE jerzy! 04.08.04, 18:11
        stopien sowietyzacji w Bulgarii, Czechach i NRD byl NIEPOROWNYWALNIE wiekszy.
        Jak wielki nie masz chyba pojecia. Ja to wiem bo jestem polbulgarka. A obecnie
        przebywam na terenach dawnego NRD. Co sie tu dzialo, o kosciolach
        odbudowywanych, po to by je zaraz wysadzac- tego ci nikt nawet do konca nie
        opowie. Tak wlasnie wyglada prawie doskonala sowietyzacja...
        U nas i na Wegrzech bylo powstanie bo mielismy silniejszego ducha walki. I jedno
        z drugim jest nierozerwalnie zwiazane. Tragedia tez. Ale i ten opor pozniej z
        tym oporem wczesniej. Mozesz sie nie zgadzac a mozesz nie rozumiec ale jest
        wielu, ktorzy uwazaja tak jak ja. Ja moge wniesc swoja wiedze z tego co bylo w
        Bulgarii i tego co jest po tylu latach w bylym NRD.
        • Gość: Jerzy Re: NIE jerzy! IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.08.04, 23:15
          Dobra, wiesz o Bulgarii wiecej, niz ja. Ja wiem wiecej od Ciebie o stopniu
          zsowietyzowania Litwy, Bialorusi, Ukrainy.Wiem, bo jezdzilem tam, odwiedzajac
          niedobita rodzine. I co z tego?
          Wiem, ze stopien zsowietyzowania Litwy byl wiekszy niz Polski -moze nawet
          wiekszy niz Bulgarii. Tylko...co z tego?

          Z uporem wracasz do tego, ze "na Wegrzech i u nas bylo powstanie, bo mielismy
          silniejszego ducha walki"...
          Z tym duchem walki to bylbym ostrozny: np. wojska wegierskie w Rosji,posilkujac
          Niemcow malo sie wykazaly a Czesi w dywizjonach lotniczych(oczywiscie mniej
          liczebni niz my) stawali w potrzebie calkiem dobrze.
          Podobnie oddzialy czeskie dowodzone przez Swobode - wspominal o tym Zukow.
          Problem lezy w czym innym a mianowicie w tym, ze wszystkie narody bloku
          sowieckiego doczekaly niepodleglosci:Czesi, NRDowcy; Rumuni;Bulgarzy nie
          organizowali powstan.
          Mozna oczywiscie argumentowac tak, jak Ty to robisz ale wtedy musialabys mi
          odpowiedziec i uzasadnic ten fakt, ze np. Czesi, wspolpracujacy calkiem dobrze
          z Niemcami(a pozniej bedac bardzie sowieccy, niz sami Rosjanie) przez cala
          okupacje(a nie byl to lichy wklad w zbrojenia Niemiec), sa postrzegani lepiej w
          Europie, niz Polacy, ktorzy wszedzie i ciagle walczyli? Bo fakt, ze Polacy sami
          zruinowali sobie stolice budzi u wielu...politowanie nad polska glupota.
          Problemem wiec nie jest "duch walki"(bo tego nie zbywalo innym) ale rozsadek
          polityczny, ktorego nam wtedy zabraklo.
          Chyba, ze uwazasz calkiem na serio, ze latwiej bylo walczyc z sowietyzacja,
          majac kompletnie zruinowana stolice, zabitych 300 tys.ludzi(glownie
          inteligencji, a wiec elity narodu), popalone cenne zbiory ksiazek(wiele z nich
          bylo "bialymi krukami"), kolekcje malarstwa, spalone antyki, pokradzione zbiory
          numizmatow i broni...To byla straszna dla nas strata - dzis nie do odrobienia.

          Nie mowie -i powtarzam to po raz drugi- ze nie trzeba bylo nic robic. Nalezalo
          czynic wszystko, by koniec wojny przyblizyc choc o jeden dzien, ale nalezalo to
          czynic z minimalnymi widokami na powodzenie. Czyli "powstanie" nalezalo wywolac
          na prowincji i to nie jako jakis zryw "wyzwalajacy" np. pow. wyszkowski, ale
          jako wzmozenie walki partyzanckiej, bo ta rokowala realne szanse powodzenia.

          Zmienie na moment temat:odpowiedz mi, prosze, co Cie uderza w manifestacjach
          pogrzebowych "palestynczykow"? Choc przeskok nieprawdopodobny, to przeciez
          wiaze sie to z...polskim Powstaniem. Wystarczy mi jedno zdanie-nie pisz jednak
          o "duchu walki" tylko o bardziej przyziemnych sprawach.
          Pozdrawiam.
          (J)


          • biedronka24 No coz taktyke mozna dyskutowac latami 04.08.04, 23:54
            ale ujecie problemu do ´sami zrujnowalismy sobie stolice´ jest zgola dziwne.
            A jakaz to mielismy miec gwarancje iz Hitler i tak nie sprobuje zniszczyc
            stolicy. Jakaz iz nie zrobia tego w taki czy inny sposob urzednicy Stalina?.
            Mlodziez sama fizycznie by przetrwala zapewne ale na jakich podstawach miala
            oprzec swoja walke o wolnosc chocby te ´silaczkowa´ jak sugerujesz Jerzy?

            W gruncie rzeczy samo powstanie to byl tez zryw tej mlodziezy.
            Nie lubie porownan do samobojcow i mentalnosci w stylu vet za vet. Nie sadze by
            nasze powstanie mialo z tym zwiazek. Hitler eksterminacje naszej inteligencji
            rozpoczal juz wczesniej. To nieprawda ze pod wplywem powstania czy tylko w
            powstaniu. Na Mazowszu - w Warszawie ale i w Generalnej Guberni na Wielkopolsce.
            Tam o zycie ludzi walczylo sie trudniej np symulujac przypadki tyfusu ktorego
            Niemcy panicznie sie bali przez zarazanie ospa wietrzna i tym podobne. I za te
            dzialania Polacy tez tracili glowy. Nie widze najmniejszego powodu dla ktorego
            mialoby sie wiecej mowic o powstaniu w Gettcie niz o powstaniu Warszawskim.
            Stopien zsowietyzowania swiadczyl o tym w jakim stopniu okreslone nacje
            poddawaly sie uciskowi i pozwalaly nan. Cale nacje a nie tylko rzady.
            Takie jest moje zdanie. Kazda na swoj sposob. Dosyc ugodowi Litwini przyjmujacy
            latwo jezyk i obyczaje ´najezdzcow´, widzacy w Sowietach wyzwolicieli spod
            panowania tureckiego Bulgarzy, bolesnie ugodowi Czesi- nawet teraz pedzacy na
            leb na szyje do Europy (dlatego pewnie tak tam lubiani) czy jak zwykle
            perfekcyjnie realizujacy doktryny systemowe Niemcy.
            Nie chodzi mi o rozdrapywanie ran, bieganie ze zwlokami i dziewice w raju.
            Ale o to ze w kwestii powstania Polacy - ta mlodziez wyrazila swoje prawo do
            wolnosci na swojej ziemi, w swoich domach i nie po to by znalezc odwet na wrogu,
            nie po to by mscic sie na bezbronnych, by byc zauwazonym. Zrobila to dla
            przyszlych pokolen wlasnie po to by mialy swiadomosc samostanowienia by mialy
            odwage o swoja wolnosc walczyc. I twierdze, ze nie miala zbyt wielu szans by
            odbylo sie to inaczej. Nie pod wladza Stalina. I wiem tez na pewno ze nie ma co
            doszukiwac sie winy za sam wybuch powstania w decyzjach taktycznych czy
            politycznych jakichs przywodcow. Oni mogli tylko dopracowac szczegoly. Wola
            powstania istaniala w tych dzieciakach. Tak samo jak wola w tych, ktorzy
            buntowali sie przed komuna i uzbrojonymi w paly, helmy i tarcze milicjantami na
            warszawskim uniwerku. Fakt politechnika byla mniej nerwowa. Ale coz winic te z
            kolei dzieciaki- przyszlych inzynierow- ci z kolei nie zawsze byli pasjonatami
            historii a raczej czesto przyszlego wygodnego zycia.
            Czy TY naprawde nie czytales Baczynskiego? Sadzisz ze zdecydowalby sie na dalsze
            zycie w marazmie socjalistycznego panstwa?!
            • biedronka24 I nikt z nich nie posunalby sie do atakow 05.08.04, 00:16
              samobojczych. Oni mieli te dziecieca nadzieje walki o swoje zycie. Dlatego
              zawierali sluby. Mlodszych chroniono i odzegnywano od walki. Nikt malych
              ´gavroche´y nie ubieral w materialy wybuchowe i nie wysylal na linie ognia. Po
              prostu byli to ludzie w tym wieku w ktorym potrzeba wolnosci jest najsilniejsza
              ale tez i zdolnosc fizyczna do walki najwieksza.
              Byc moze ktos mogl pokierowac powstaniem lepiej. Ale wybacz jesli ktos doszukuje
              sie ´swin´ i ´zdrajcow´ w naszym narodzie a propos holocaustu to niech nam
              zachowa laskawie prawo do oddania czci naszym zmarlym i niech da sobie spokoj z
              dowodzeniem czy zgineli potrzebnie czy nie.
              Powiedzialam Fredziowi - powiem i Tobie Jerzy. Zydzi tez mogli sie zorientowac
              iz nie wyjda z Getta. I mogli powstanie rozpoczac wczesniej- czy rodziny w USA
              czy w Anglii nie mogly im pomoc? Przeciez AK tez zadeklarowalo wsparcie dla
              powstancow Getta. A przeciez samo Getto i jego spalenie po powstaniu tez
              zniszczylo duza czesc Warszawy.
              Nie wiem po co to naklanianie mnie do porownan, ktore nie maja sensu. Tamta
              wojna to byla wojna o stanie u boku ludobojcow i stanie po drugiej stronie. I
              tylko takie strony byly w tej wojnie. A Stalin by juz niezle przygotowal
              opowiastke o naszym z kolei sojuszu z Niemcami albo nas wynaradawial, wywozil
              dalej jak czynil to Hitler za cene ´wyzwolenia´ I o to chodzilo. O to jak
              widzieli to wtedy powstancy, a nie o to jak widzisz to dzisiaj Jerzy popijajac
              pyszne ciasto dobrym Earl Grey´em.
              Dla nich tez to byl akt odwagi ale i desperacji. I pamietaj ze ci ludzie dialali
              juz w AK wiec predzej czy pozniej Stalin by ich zalatwil. Jak widzisz historia
              udowodnila iz nie mozna co do tego bylo miec watpliwosci.
              Przy tym wszystkim numizmaty, kolekcje i nawet piekne budynki to male piwo, bo
              chodzilo o zycie ludzi i te inteligencje. Ale przekazali nam cos cennego i cos
              co zapewniam Cie dziedziczy sie najmocniej- bo inteligencji w genach raczej sie
              nie przekazuje. Gdyby tak bylo- wszyscy byli bysmy juz super inteligentni:) bo
              przeciez Ci bardziej powinni miec przewage nad tymi co mniej w doborze
              naturalnym - chyba w to nie watpisz?
              A faktem jest iz talent Polakow w odbudowywaniu przydal sie bo naszych
              konserwatorow zabytkow wspomina sie nawet w DDR- e. Nie wiem czy wiesz ale
              prawie caly Quedlinburg w Harzu byl odrestaurowany przez Polakow.
              • nierzyd Re: I nikt z nich nie posunalby sie do atakow 05.08.04, 10:56
                biedronka24 napisała:

                > samobojczych.

                Cale Powstanie od poczatku bylo jednym wielkim samobojstwem. Atak na koszary SS
                przez uzbrojonych w koktajle molotowa i zabytkowe rewolwery chlopcow jest
                samobojstwem.

                > Oni mieli te dziecieca nadzieje walki o swoje zycie.

                ????????????? atakujac z golymi rekami tygrysy i uzbrojonych po zeby
                niemieckich zolnierzy z latami doswiadczenia na froncie? to nie jest walka o
                zycie, to samobojstwo.

                > Dlatego zawierali sluby.

                ludzie na tonacych statkach tez zawieraja sluby.

                > Mlodszych chroniono i odzegnywano od walki.

                klamstwo. dzieci byly swiadomie uzywane jako lacznicy

                > Nikt malych ´gavroche´y nie ubieral w materialy wybuchowe i nie wysylal na
                > linie ognia.

                kolejne klamstwo. samo rozpoczecie Powstania w Warszawie bylo wyslaniem na
                linie ognia CALEJ LUDNOSCI WARSZAWY. przyjrzyj sie co trzyma w raczkach maly
                postaniec i co wisi mu na pasie.

                • biedronka24 To nie jest klamstwo 05.08.04, 18:57
                  Maly Powstaniec to symbol a nie technika walki. Rozumiesz ´drobna´ roznice?!
                  Lacznik to nie dziecko samobojca mordujacy cywilow.
                  Idiotyczne porownania i idiotyczna zabawa.
                  A dla mnie jak dla Kecawa- patriota jest ten kto szanuje ofiare naszego powstania.
                  Nie musicie byc patriotami. Nikt was o to nie prosi ani nie wini ze nie chcecie
                  nimi byc. Wasza sprawa. Ale podobnie jak na temat muru- na ten temat zdania nie
                  zmienie.
                  Nie rozumiecie kompletnie ze kazde powstanie jest zrywem mlodziezy. To jak byli
                  uzbrojeni to sprawa dowodztwa. Tez tych, ktorzy o to nie zadbali.
                  Ale to ze powstali to byla wola tych ludzi. I kropa.
                  Nie wszyscy w zyciu cale swoje istnienie zamykaja wokol zabytkowych szaf, kont w
                  bankach i 4 samochodow, jednej etatowej zony i czterech kochanek. Sa tacy co
                  potrzebuja wiedziec po co i dlaczego zyja. Gdyby tak nie bylo nie byloby
                  Baczynskiego. A moze nawet gdyby to nie byl taki tragiczny moment to Baczynski
                  nigdy nie zostalby poeta?!
                  Co wy tam wiecie do cholery.
                  Zajmijcie sie swoimi problemami. Nie szukajcie winy w ludziach, ze chcieli
                  normalnie zyc ale tez chcieli byc wolnymi. Zajmijcie sie do diaska tymi ktorzy
                  mordowali- DOKLADNIE TAK JAK W PRZYPADKU HOLOCAUSTU.
                  Te sama miarka panowie. Bo albo sie szanujemy wzajemnie albo to zawracanie
                  glowy. A jesli nie potraficie polskich wartosci narodowych uszanowac to nie
                  warto bredzic o sentymentach.
                  Na dzien dzisiejszy wchodzimy do europejskiego kolchozu. I juz widac rozne
                  ciekawostki z tym zwiazane. Jak wam Polska lezy na sercu - zajmijcie sie tym co
                  mozna zmienic dzis by Polakom i wam - jesli sie nimi czujecie bylo lepiej.
                  Kazde panstwo ma przede wszystkim wlasne interesy. Historie moga byc spojne ale
                  przede wszystkim historie panstwa, ktore sie szanuje nalezy szanowac.
                  Wasze tu gdakanie losu powstancow nie odmieni. Moze tylko sprawic bol rodzinom i
                  bliskim poleglych.
                  Ja to wlasnie nazywam glupota. A nawet zbrodnia. Bo zbrodnia jest bezymslnosc i
                  dokladanie ludziom niepotrzebnych ran, z ktorych nic nie wynika.
                  A wiec kochani- czapki z glow przed wolnymi dzieciakami, ktore chcialy wolnego
                  kraju i normalnego zycia a nie Stalina.
                  A jak uszanowac nie potraficie- oddejdzcie i nie udawajcie sprzymiezencow
                  naszego kraju bo to jest wlasnie najwieksze klamstwo.
                  • Gość: Tylko dla Panow No coz.... IP: *.home.cgocable.net 05.08.04, 19:42
                    Przetrzymalismy Hitlera, przetrzymalismy Stalina to chyba i przetrzymamy
                    zmiksowana biedronke
                    • biedronka24 zmiksowana? 05.08.04, 19:52
                      moze slowko wyjasnienia?!
                      • Gość: siusiu Re: zmiksowana? IP: *.home.cgocable.net 06.08.04, 00:28
                        To chyba bardzo subtelna aluzja sugerujaca ze, czas pisania na tzw."zamowienia
                        spoleczne" bezpowrotnie minol a nadszedl czas azeby sobie wskoczyc na miotle i
                        grzecznie odfrunac.
                        • biedronka24 sluchaj kanadyjski lewaku 06.08.04, 00:43
                          obys ty nie ´przeminol´
                          • Gość: siusiu Re: sluchaj kanadyjski lewaku IP: *.home.cgocable.net 06.08.04, 13:19
                            biedronka24 napisala:

                            >obys ty nie 'przeminol'

                            Dziekuje za komplement w tytule. Tekst natomiast jest jawna pogrozka, zatem
                            polecam to Kropce do rozszyfrowania
                    • nierzyd Re: No coz.... 06.08.04, 09:35
                      Gość portalu: Tylko dla Panow napisał(a):

                      > Przetrzymalismy Hitlera, przetrzymalismy Stalina to chyba i przetrzymamy
                      > zmiksowana biedronke

                      nie pozostaje nic innego. forum jest otwarte i dostepne dla kazdego, nawet dla
                      osobnikow z IQ nakrapianego insekta.
                  • nierzyd To jest klamstwo 06.08.04, 09:42
                    ten martwy "symbol" trzyma pistolet i ma na pasie granat. czy ten pomnik to tez
                    klamstwo? posylanie dzieci (nawet tych 20-letnich) z rewolwerami i butelkami
                    benzyny na ciezkie czolgi i uzbrojonych po zeby i znajacych od podszewki wojne
                    SS-manow to cos gorszego od samobojstwa. to najzwyklejsza glupota i brak
                    odpowiedzialnosci.

                    sprawa dowodztwa byla organizacja powstania. to dowodztwo WYDALO ROZKAZ do
                    Powstania. Gdyby nie rozkaz do niego, to mlodziez by sie nie "zerwala".
                    przezylaby i przezyloby 150 000 cywili, ktorzy powinni byc CHRONIENI a nie
                    posyalni na pewna, straszliwa smierc.
            • nierzyd Re: No coz taktyke mozna dyskutowac latami 05.08.04, 10:46
              biedronka24 napisała:

              > ale ujecie problemu do ´sami zrujnowalismy sobie stolice´ jest zgola dziwne.
              > A jakaz to mielismy miec gwarancje iz Hitler i tak nie sprobuje zniszczyc
              > stolicy. Jakaz iz nie zrobia tego w taki czy inny sposob urzednicy Stalina?

              Masz racje. Lepiej bylo nie ryzykowac i isc na pewniaka czyli dac wymordowac
              Niemcom 200 000 ludzi i zburzyc cale miasto. Tak przynajmniej byla pewnosc ze
              rosjanie tego nie zrobia.

              > W gruncie rzeczy samo powstanie to byl tez zryw tej mlodziezy.

              "Zryw" za ktory zaplacilo zyciem 150 000 cywili, kobiet, dzieci, ludzi ktorzy
              chcieli dozyc konca wojny ale musieli plonac jak pochodnie bo mlodziezy
              zachcialo sie "zrywu" i zaden z dowodcow nie byl na tyle inteligentny, zeby
              powstrzymac ten "zryw" glupoty i uratowac tysiace istnien ludzkich.

              • biedronka24 Jakis ty mundry 05.08.04, 19:11
                trzeba bylo ratowac Polakow przed holocaustem. Ale cos tak czuje, ze wlasnej
                rodziny przed glodem nie potrafilbys uratowac.
                Czlowieku ile ty masz lat?
                Co chcialbys zatrzymac? Na kilometr widac ze jako student siedziales cichutko
                pod miotla i nosa bys nie wychylil zeby zaprotestowac przeciwko ponizaniu czy
                gnebieniu innej osoby. Tak - takich jest mnostwo. Wartosciowe zycia- bez
                komentarza.
                Niestety drogi Panie madralo. To czy akcja powstancza sie powiedzie czy nie, to
                jest troche jak gra na loterii. Na pewno moglo byc lepiej. Ale moglo byc tez
                jeszcze gorzej. Bo szanowny gamoniu nikomu nawet nie przyszloby do glowy, ze
                mozna robic cos takiego jak zrobili Kmerowie. Nikt takiej strategii by nie
                wymyslil, ani takiego biegu wypadkow- mordu na taka skale we wlasnym narodzie.
                Jakos dziwnie jestem pewna ze pan szanowny w zyciu nie wychylil by sie nawet by
                pomoc komus drugiemu a nawet sobie.
                Owszem- dowodcy zawsze odpowiadaja za zycie ludzi i za przebieg wypadkow.
                Ale trzeba bylo byc idiota aby sadzic, ze ktos by ich zatrzymal. A co do decyzji
                Hitlera to decyzji idiotow nie daje sie przewidziec.
                Mam dosc tych chorych dywagacji. Moze zacznijcie szanowni panowie rozwazac
                dlaczego ludnosc wywozona do obozow nie wziela sie do zrywow. Ja tego np nigdy
                nie moglam pojac. Bo bylo oczywiste ze beda mordowani. Przynajmniej w Oswiecimiu
                . Zgineloby az tyle ludzi? Moze - swiat dowiedzialby sie wczesniej o obozach i
                za tym zrywem poszlyby inne.
                Latwo jest dyskutowac z pozycji sily albo siedzac w domowych pieleszach. Duzo
                trudniej gdy racje kartofli sie koncza a to jedyny rodzaj posilku.
                Gadajcie zdrowi i snujcie rozwazania strategiczne najlepiej w swojej rodzinie. A
                jak wam w istocie zalezy- zajmijcie sie sytuacja polityczna naszego kraju obecnie.
                Ja tak jak Kecaw uwazam i nie mam watpliwosci ze powstanie i jego poszanowanie
                jest czescia naszego poczucia narodowego. Polskiego
                A holocaust niestety szanowni moi nie jest tylko zydowski. Bo tak sie sklada ze
                gineli tam ci ktorych okreslano jako Zydow nie rozrozniajac ich na tych ktorzy
                czuja sie bardziej Zydami i tych, ktorzy czuja sie Polakami.
                Czas najwyzszy by paru zarozumialcow przestalo sie bawic historia.
                Jak w kazdym razie mam tego dosc.
                Macie szacunek dla zmarlych?! To umiejcie to okazac i basta.
                • biedronka24 Putin nie chce przepraszac? 05.08.04, 19:30
                  Nic dziwnego - kawal wspolczesnej szui- ktos ma watpliwosci?
                  Bardzo dobrze- przynajmniej jasno zarysowal swoja polityke.
                  Najwyzszy czas aby Rosjanie tez sie nauczyli ze demokracja niesie z soba prawa
                  ale i bardzo duzo zobowiazan.
                • nierzyd Re: Jakis ty mundry 06.08.04, 09:54
                  biedronka24 napisała:

                  > trzeba bylo ratowac Polakow przed holocaustem.

                  Posylajac ich na pewna smierc tuz przed koncem wojny?

                  Polej sie benzyna i podpal w tym swoim magdeburgu. pokaz twoja odwage i wole
                  walki. zaprotestuj przeciwko niemcom, ktorzy ponizaja i gnebia obcokrajowcow.
                  bedzie piekny symbol i wszyscy bedziemy z ciebie strasznie dumni. kecaw
                  najbardziej. wtracalski napisze moze nawet jakis limeryk na twoja czesc.

                  > Niestety drogi Panie madralo. To czy akcja powstancza sie powiedzie czy nie,
                  > to jest troche jak gra na loterii

                  rzeczywiscie. to jak jak postawic na szostke w totka zycie calej swojej rodziny.
                  nieslychanie madre. powiedzialbym nawet inteligentne i bez watpienia odwazne.
                  no coz wypadla tylko trojka. moglo byc duzo gorzej ale niestety, niestety
                  prosze ustawic sie w kolejce na szafocie bo nie bylo szosteczki. co za pech.

                  > Owszem- dowodcy zawsze odpowiadaja za zycie ludzi i za przebieg wypadkow.
                  > Ale trzeba bylo byc idiota aby sadzic, ze ktos by ich zatrzymal

                  trzeba byc idiota zeby nie znac na tyle historii i nie wiedziec ze mimo
                  wszystko struktry podziemne byly na tyle zdyscyplinowane ze podporzadkowalyby
                  sie rozkazowi dowodztwa.
                  wystaczylo dac "mlodziezy" rozkaz wyjscia poza miasto i dac jej walczyc z
                  nieprzyjacielem poza nim.
                  • biedronka24 acha 09.08.04, 12:25
                    a gdyby walczyli ´poza miastem´
                    to z pewnoscia mieli by gwarancje na to ze Stalin ich nie bedzie eksterminowal.
                    Buahahahahahah

                    Drodzy moi ciency naiwniacy.
                    Jestem dumna z powstancow za to ze oni jako jedyni wiedzieli czym pachnie Stalin.
                    To co gubilo i gubi dotad Polakow to sympatie populistyczne.
                    A lud nadaje sie do czegokolwiek jak przestaje byc ludem a zaczyna byc myslacymi
                    jednostkami. Myslacymi niezaleznie i uczacymi sie.
                    Nawet Pilsudski nie byl wolny od takich sympatii. O innych narodach, ktore
                    poddaly sie inwazji Stalina nie wspomne.

                    Wiec osly- uszanujcie przynajmniej to ze powstancy wiedzieli co ich czeka ze
                    strony Stalina i czego sie po nim spodziewac.
                    Bo jak sie okazalo - mentalnosc wielu narodow bardzo pieknie sie planowi Stalina
                    poddala.
                    Jezeli ktos mysli inaczej, jezeli smie porownywac walke powstancow do dzialan
                    terrorystow to dla mnie moze sie nazywac tylko zdrajca a nie Polakiem.
                    I nie mam tym ktorzy tak mysla nic wiecej do powiedzenia.
            • Gość: kecaw Re: No coz taktyke mozna dyskutowac latami IP: *.ols.vectranet.pl 06.08.04, 00:14
              Biedronko -Dziękuję za przelanie moich myśli na papier Biedronko dziękuję ,

              Jak miło mieć swiadomośc że ktoś czuje to i myśli tak podobnie .Naród polski
              zapewne nie chwyciłby za broń gdyby !!Nie było

              Cedyni 972,Chrobrego ,Krzywoustego ,Łokietka ,Kazimierza ,Jagiellonów ,.......
              ... Należałoby zmienić historię Powinno się poddać naród zbiorowej
              amnezji .Może wówczas bylibyśmy Białorusinami ???



              serdecznie pozdrawiam moją guru kecaw
              • nierzyd Re: No coz taktyke mozna dyskutowac latami 06.08.04, 09:56
                uwazasz sie za cos lepszego od Bialorusina? dlatego ze jakies bliskie twemu
                sercu oszolomy poslaly na zupelnie zbyteczna smiercia setki tysiecy ludzi?

                nie slyszales nigdy o walce partyzantow biaruskich, o tym co rozgrywalo sie tam
                podczas wojny?
                • Gość: kecaw Re: No coz taktyke mozna dyskutowac latami IP: *.ols.vectranet.pl 06.08.04, 20:30
                  Stawiamjedynie teze że Polska przetrwała że nie uległa rusyfikacji .Jestem
                  dumnym synem mego narodu .Między dwoma mocarzami jaki naród przetrwał daj
                  przykład -mój żyje i żyć będzie .Miłośc do Ojczyzny w czasie wojny to też
                  walka .Mój naród się tym cechuje a sąsiedzi musząsię z tym liczyć.


                  pozdrawiam i zaciekawiony pytam jak się nauczyłeś polskiego ??? kecaw


                  na Białorusi słyszałem o partyzantach polskich , sowieckich oraz o nazwijmy
                  tyo partyzantach żydowskich ale o białoruskich słyszę od ciebie .
              • Gość: Jerzy Re: No coz taktyke mozna dyskutowac latami IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 06.08.04, 11:53
                Zadalem Twojej, "guru",Kecaw proste pytanie, na ktore nie odpowiedziala
                konkretnie tylko zalala mnie potokiem jakichs bzdur. Ty czynisz podobnie.
                Pytanie bylo proste:"Co ja uderzylo w demonstracjach
                pogrzebowych "palestynczykow"? W odpowiedzi zaczela "guru" cos pitolic od
                rzeczy o malych dzieciach w Powstaniu, itp. Mogles jej przyjsc z pomoca -jako
                uczen moze moglbys przescignac swego "mistrza".

                Powiem Ci co powinno Was uderzyc w tych obrazkach: zamaskowani faceci walacy z
                recznej broni krotkiej i maszynowej Panu Bogu w okno.Calymi seriami. Oznaczac
                to moze jedno: ci ludzie maja w brod amunicji. Maja jej tak duzo, ze moga sobie
                pozwolic na taka glosna demonstracje.
                Bo Powstanie Kecaw, Powstanie skonalo glownie z jej braku. A zaczelo konac juz
                pod koniec drugiego dnia natarcia. Bo nie bylo amunicji, bo nie tylko ze byly
                trudnosci z jej zdobyciem, ale tez nie zmagazynowano jej na odpowiednio dlugi
                czas przed natarciem.
                A co jest wart zolnierz bez amunicji? Nie mowiac juz o innej broni? W takiej
                wojnie jak tamta taki zolnierz nie byl wiele - z punktu widzenia wojskowego -
                wiele wart. Ale to nie byla jego wina-ci zolnierze dali z siebie wszystko a
                nawet wiecej. Ale bylo rzecza kryminalna, powtorze raz jeszcze-kryminalna,
                posylanie ich w boj ...bez amunicji i broni.
                Marsz baonu "Zoska" zawiera w tekscie m.in takie dziarskie, bunczuczne
                slowa:"...a na Tygrysy mamy visy"...Ale te visy, Kecaw, nie pomogly.Te slowa ,
                Kecaw, sa potwierdzeniem jakiegos ciagu niezdrowej tradycji nieudanych powstan,
                ktore i dawniej obywaly sie...bez broni: "...Obok Orla, znak Pogoni, poszli
                nasi w boj bez broni...." Skad te slowa, Kecaw?

                Polacy nie potrzebuja nieudanego, tragicznie zakonczonego Powstania jako
                symbolu naszej dzielnosci a juz doszukiwanie sie w nim "pieknego przykladu" dla
                przyszlych pokolen, zakrawa na kpine: jest bowiem kpina ze zdrowego rozsadku.
                Bo jak juz tradycja, to: bitwa pod Kutnem, Kepa Oksywska z bohaterskim plk.
                Dabkiem, ktory wolal wybrac smierc z wlasnej reki niz niewole, to szlak I
                Pancernej, gen.Maczka, to Tobruk i Bitwa o Anglie, to dzialania polskiej
                floty...
                Nie mamy sie czego wstydzic i mamy prawo byc dumni: wszedzie tam, gdzie
                nalezycie uzbrojony zolnierz polski spotykal nienawistnego wroga, to okazywal
                sie w bezposrednim starciu lepszy, bardziej zdecydowany w dzialaniu, mial
                wiecej inicjatywy... Dlatego zwyciezal.

                Kecaw-w armii polskiej, tej zachodniej i "ludowej" walczylo wielu Bialorusow.To
                dobrzy zolnierze a Twoja wstawka "o amnezji" ( w podtekscie:" i w jej wyniku
                zanik dazen niepodleglosciowych u Bialorusinow") to piekny przejaw polskiego
                szowinizmu wobec tego, ciezko przez historie doswiadczonego, ludu.
                (J)
                • nierzyd Re: No coz taktyke mozna dyskutowac latami 06.08.04, 13:27
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Powiem Ci co powinno Was uderzyc w tych obrazkach: zamaskowani faceci walacy
                  > z recznej broni krotkiej i maszynowej Panu Bogu w okno.

                  > Bo Powstanie Kecaw, Powstanie skonalo glownie z jej braku.

                  Chcesz w ten sposob moze zasugerowac ze "zamaskowani faceci" sa dla izraelitow
                  duzo grozniejsi niz powstancy uzbrojeni w zabytkowa bron dla niemcow?

                  palestynczyk uzbrojony w kalasznikowa jest wobec strzelajacego w niego rakieta
                  f-16 albo helikoptera tak samo bezbronny jak Powstaniec ze swoim zabytkowym
                  rewolwerem wobec stukasa albo tygrysa.

                  • Gość: Jerzy Re: No coz taktyke mozna dyskutowac latami IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 06.08.04, 14:23
                    My tu o Powstaniu a Ty o "palestynczykach"- ni wypial, ni przypial. Chcialem
                    tylko przykladem tym podkreslic, ze ludzie Ci maja widac dostatecznie duzo
                    amunicji, a w raportach skladanych przez Akowcow po akcjach na wrogu swoim
                    wyzszym przelozonym skrupulatnie sie zawsze wymienia ilosc "zdobycznej":5 szt.
                    do ....10szt do.... itd.
                    Juz pierwszego dnia Powstania oddzialy na Zoliborzu zostaly pozbawione
                    znacznych jej zapasow -co nie pozostalo bez wplywu na dalszy przebieg walk.

                    Proba z Twojej strony wciagniecia mnie na teamt, jaki preferujesz jest
                    nieskuteczna. Na tym watku bede(jeszcze) rozmawial wylacznie na tematy
                    Powstania.
                    (J)

                    • biedronka24 Panie Jerzy 09.08.04, 12:30
                      to wlasnie sympatyk jawny Palestynczykow z gat. tych ´za wszelka cene´.
                      Bedzie wtrynial swoj temat wszedzie- nie proszony. I to jest jego cel.
                      Ja tu wiedzialam od poczatku bo juz sie nie raz z nim na ten temat starlam. Pan
                      nie wie- to mniej wiecej ta sama roznica co miedzy powstancami wowczas w Polsce
                      opierajacymi sie inwazji Stalina a calkiem spora czescia spoleczenstwa (niestety
                      rowniez Polskiego- ) o sympatiach populistycznych - nie widzacego w Stalinie
                      zagrozenia a (o zgrozo) sprzymierzenca. Tak bylo w Bulgarii, tak bylo w Czechach.
                      I to jest ta swieta prawda o powstaniu o ktorej uszanowanie Pana prosze.
                      Nie pozwole na to by byl to temat dla jakichs szmaciarzy probujacych wygrac
                      powstanie i jego ofiare na rzecz swoich idiotycznych, i nie majacych nic
                      wspolnego z interesami Polski politycznych celow. Bo nie mozna mowic inaczej o
                      kims kto popiera terroryzm- a nierzyd zalicza sie do tej grupy.
                      Jezeli to Panu cos mowi.
      • Gość: kecaw Re: KECAW IP: *.ols.vectranet.pl 05.08.04, 23:48
        Obowiązki rodzinne i inne czasami mi przeszkadzają .Przepraszam Cię za to

        kecaw
      • Gość: kecaw Re: KECAW IP: *.ols.vectranet.pl 06.08.04, 00:02
        Mylis w powstaniu winę ofiary i KATÓW - Niemiec i ZSRR

        Piszesz iż powstania rozbrajały naród ? Brawo chyba bardzo skutecznie i to tak
        że co kilkanaście nowe pokolonie chwytało za każdą okażję .Brawo

        Teza stawiana przez ciebie że Rosja bolszewicka nigdy nie zamieżała
        inkorporować polski jest zaiste kuriozalna .Przypominam że od XVIII stulecia
        widzimy w rosyjskiej polityce zagranicznej dwa kierunki Bałkany a właściwie
        kontrola nad ciesninami no i oczywiście kierunek zachodni czyli opanowanie
        Polski .Stawianie argumenty iż były tworzone komitety polskie w 1920 roku
        Wybacz chyba skłania mnie do postw\awienia tezy iż powinieneś wrócić do
        ppracowań historycznych .Czytając je zauważysz że podobne komitety były
        tworzone dla Litwy Białorusii Gruzji Armenii .Tylko twardy opóór mógł tym
        zamiarom zapobiec .Rosja liczyła się zawsze i tylko się liczy z siła Militarną
        gospodarczą ale siłą .


        serdecznie pozdrawiam i przepraszam za surowy ton kecaw




        Wiesz my duskutujemy o butelce Ja stawiam teze iż jest w połowie pełna Czyli
        warto było się bić a Ty twierdzisz iż jest w połowie pusta Czyli walka była
        czymś złym .Ile wody jest w butelce ???

        kecaw
    • Gość: Jerzy Na akademie rocznicowa. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.08.04, 17:25
      Dlaczego, Kecaw, nie zabierasz dalej glosu:napisales cos na poczatku i
      uciekles.Chcesz,
      abysmy go ciagneli tak bez konca w gore?
      Napisales cos od siebie -to dobrze.Ale wielu z nas sie z
      Twoimi "przemysleniami" nie zgadza -praktycznie kazde zdanie Twojego postu
      mozna podwazyc:
      "Rok 1944 w historii Polski to czas chwały narodowej .Naród zerwał się
      do walki o rzecz podstawową , o wolność!!!"
      To nie byl "dzien chwaly narodowej", ale dzien wielkiej tragedii narodowej- oto
      Polacy z wlasnej i nieprzymuszonej woli doprowadzili do smierci 300
      tys.warszawiakow, kompletnie zruinowali swoja stolice, grzebiac pod zwalami
      gruzow i puszczajac z dymem tysiace bezcennych zbiorow o ogromnej historycznej
      wartosci.
      Zauwaz-zrobiono w pare miesiecy to, do czego nawet Niemcy(niezaleznie od ich
      krwawych wyczynow podczas okupacji)sie nie posuneli.

      "Rysująca się co najmniej od konferencji teherańskiej perspektywa utraty
      nie tylko połowy terytorium naszej Ojczyzny ale i niepodległości musiała
      doprowadzić do walki .. Potomkowie powstańców z 1794,1830,1846,1863
      legioniści Piłsudskiego i ich synowie nie mogli i nie chcieli postąpić
      inaczej. Walka stoczona w Warszawie nigdy nie była daremna. Bo nigdy krew
      przelana dla Narodu nie jest ofiarą bezcelową "

      Wlasnie wymienione przez Ciebie powstania sa najlepszym dowodem na to, ze w tym
      konkretnym przypadku, gdy znow widac bylo "rysująca się co najmniej od
      konferencji teherańskiej perspektywa utraty nie tylko połowy terytorium naszej
      Ojczyzny ale i niepodległości" walka z poteznym jeszcze przeciwnikiem w
      warunkach faktycznej politycznej izolacji Narodu, byla skazana na niepowodzenie.
      Kazde przez Ciebie wymienione powstanie-tj. zakonczenie kazdego z nich
      kompletna kleska - zostawialo w duszy narodu niezatarte slady. Jakie?
      Pozostawialo gorycz kleski i moralnie - narod rozbrajalo.

      "Stalin będący mimo swych zbrodniczych działań
      realistą liczącym się z istniejącymi faktami musiał wziąć pod uwagę
      potencjalny opór polskiego społeczeństwa wobec próby realizacji inkorporacji
      Polski do ZSRR. .Wreszcie Powstanie Warszawskie oddaliło też skutecznie w
      następnych latach rosyjską interwencję w Polsce 1956 roku oraz na przełomie
      80/81 roku . Potencjalny opór i ryzyko ogólnonarodowego zrywu Polaków i
      związanych z tym kosztów politycznych brany być musiał pod uwagę przez
      sowieckich przywódców .Wreszcie ofiara Warszawy skutecznie hamowała pełną
      sowietyzację Polski."

      Nie widzisz, jakie to (lagodnie zreszta), niemadre? Rosja bolszewicka nigdy nie
      zamierzala odbudowywac imperium rosyjskiego, bo to wlasnie
      oznaczaloby "inkorporacje Polski do ZSRR". Nawet podczas wojny Lenina z Polska
      bolszewicy mieli juz przygotowany "komietet narodowy" (z Marchlewskim na
      czele), ktory mial zbudowac "socjalistyczne panstwo chlopo-robotnikow". I
      Stalin to wlasnie zrealizowal podobnym "komitetem" w 1945 .

      Dlaczego Powstanie "oddaliło też skutecznie w następnych latach rosyjską
      interwencję w Polsce 1956 roku oraz na przełomie 80/81 roku "? Powstanie w
      Budapeszcie wcale nie przeszkodzilo Rosji w pacyfikacji Wegier i "sowietyzacji"
      a brak podobnego powstania w Czechoslowacji, Rumunii, Bulgarii tez sowietyzacji
      nie zapobiegl. Dlaczego Powstanie mialoby zapobiec "pelnej sowietyzacji"? A czy
      gdzies w sowieckim Gulagu byla ona "pelna"? Na Wegrzech? Bulgarii? Czechach?
      NRD? Z pewnoscia jej stopien byl w tych krajach wiekszy, a sam system bardziej
      nieludzki ale co bylo tego powodem? Dlaczego powstanie na Wegrzech , utopione
      we krwi, nie wywolalo izolacji Rosji? Dlaczego wjechanie czolgami do Pragi
      wywolalo ostrzejsza reakcje? Czy nie od tego momentu sprawy dla Sowietow
      zaczely isc gorzej na arenie miedzynarodowej i nabraly rozpedu za prezydentury
      Reagana?

      Moze wlasnie istnienie silnego osrodka oporu-Kosciola katolickiego? Moze
      wlasnie fakt, ze wielu AKowcow sie uratowalo i weszli w cywilne zycie
      komunizowanego kraju? Moze wlasnie fakt, ze malutka czesc inteligencji wrocila
      do kraju z emigracji? Moze mielismy wiecej wybitniejszej inteligencji, niz
      tamte narody? Moze to, ze mimo wszystko polscy komunisci czuli w glebi duszy
      wstret do komunizmu i parali sie nim z czystego oportunizmu? Moze istnienie,
      slabego bo slabego osrodka legalizmu w Londynie? Polonii rozsianej po calym
      swiecie(zaden kraj komunistyczny nie mial tak licznej i stosunkowo dobrze
      zorganizowanej emigracji) i dzieki niej-kontaktow z Krajem? Moze to byl splot
      tych wszystkich czynnikow razem?

      Ostatnie zdanie z zacytowanego kawalka jest wprost...przerazajaco glupie, bo
      jakby nie spojrzec na nie i nie oswietlac wyjdzie na to, ze Powstanie wlasnie
      przyspieszylo komunizacje Polski, bo brakowalo inteligencji, ktora w Powstaniu
      zginela.

      Kazde Twoje zdanie, Kecaw, mozna podwazyc i bedzie to mialo "rece i nogi".Ale
      jako rocznicowy kawalek na jakas obwieszona narodowymi flagami akademie
      w "Polsce ludowej", Twoj post swietnie by sie nadawal. Niestety.
      (J)
      • Gość: Jerzy Re: Na akademie rocznicowa. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 05.08.04, 00:46
        Jest juz pozno i dzis nie zdaze sie do Twego postu ustosunkowac tak, jak by to
        nalezalo uczynic.Musze dosc wczesnie wstac a tego nie cierpie.
        Domyslam sie, ze wstawka o tych dzieciakach odnosila sie do "palestyny" i mego
        pytania. Czy tak? Nie ma w nim zadnej zlosliwosci ale licze, po prostu, na
        kobieca spostrzegawczosc.
        Czy mam wiec racje?
        Jutro Ci odpowiem. Dobranoc.
        (J)
      • Gość: jarek-Zyd ne telus Tylko zapomniales, ze celem powstancow nie bylo IP: *.fastres.net 05.08.04, 10:58
        zniszczenie Warszawy tylko jej wyzwolenie...tak samo jak bylo to celem
        wszystkich powstan.
        A poniewaz celem Stalina ( w roku 1939 Hitlera sojusznika) bylo jej zniszczenie,
        tego powstancy nie mogli sie spodziewac, tym bardziej ci, co Stalinowi sprzet
        wojskowy i zywnosc dostarczali.
        • Gość: . Re: Tylko zapomniales, ze celem powstancow nie by+ IP: *.telia.com 05.08.04, 11:17
          Po co owijac w bawelne?
          Niezaleznie od celu,powstanie bylo skierowane m.in Przeciwko CCCP.
          Ze sie nikt nie spodziewal?
          Wszyscy o tym wiedzieli,tylko glupkow strugali.
        • Gość: Jerzy Re: Tylko zapomniales, ze celem powstancow nie by IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 05.08.04, 11:18
          Dostarcz dowodu na potwierdzenie tego idiotyzmu, jaki tu wyglosiles. Tylko
          trzymaj sie faktow a nie patriotyczno-rocznicowych, patetycznych przemowien.
          (J)
          • biedronka24 Pierwszy dowod 05.08.04, 19:27
            Drogi Jerzy- mam nadzieje ze sie juz rozmnozyles i masz tuzin potomstwa.
            I wierzysz dzielnie iz ono odziedziczylo po Tobie Twoja blyskotliwa inteligencje.
            Cos Ci powiem- nie badz idiota jak Hitler. Inteligencji nie da sie wybic, nie da
            sie jej wytepic. Odradza sie w pokoleniu niezaleznie od tego co jakis kretyn
            ludobojca zechce zrobic. To jest sila natury i jakis jeden osiol jest wobec niej
            bezradny. Jedyne co mozna to zniszczyc tradycje, historie. A to czesto ludzie
            robia sobie sami. Powstanie nie zniszczylo naszej historii. Ono ja ubogacilo.
            Ci ludzie nie gineli po to by mordowac innych. Oni naprawde gineli po swoja
            wolnosc. Nie dociera do Ciebie bo nigdy widac nie umiales sie postawic w takiej
            sytuacji.
            Na swiecie jest tak jakos dziwnie ze najbardziej wartosciowi ludzie czesto
            miewaja malo dzieci. Ale oni wnosza swoj spadek dla spoleczenstw. Dziedzictwo
            dla wielu- a nie kilku jednostek.
            Owszem powstancy mogli jeszcze wniesc ale zgineli. No nie wszyscy. Czesc przezyla.
            Ale moze tez ci co przezyli wniesli nadspodziewanie wiecej niz gdyby przezyli
            wszyscy- umiesz to sobie wyobrazic? Spoleczenstwo- narod to taki maly ekosystem.
            Co tak naprawde dzieje sie teraz? Wielkie odkrycia, wielkie dziela? Nic z tych
            rzeczy. NIe umiemy wciaz rozwiazac najprostszych naszych problemow choc tak
            wiele niby wiemy o swiecie o najmniejszych czastkach atomow. Poczytaj dzis Lema.
            Zapewne gdyby dzis wydarzyla sie podobna sytuacja wszyscy Polacy siedzieli by na
            pupie byle przezyc. I to tez nie zawsze jest najlepsza strategia. Ale tej
            strategii nikt nie narzucal. To naturalny proces- powiedz mi czemu Izrael broni
            sie tak zaciekle- czemu sie tak zmilitaryzowal? Jak myslisz czy doswiadczenia
            Holocaustu nie mialy na to wplywu?
            Mysl sobie co chcesz- ale Powstanie Warszawskie i jego pamiec szanuj. Bo dla nas
            WLASNIE SA TO UTRACONE ZYCIA i MAMY PRAWO DO TEJ PAMIECI I TEJ SWIETOSCI.
            • Gość: Jerzy Re: Pierwszy dowod IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 06.08.04, 00:01
              Droga Biedronko.
              Juz pilas? Czytajac Twoj post musza i ja siegnac po kielicha -bez tego nie da
              sie tego czytac.Z ktorego kosza wiecowego na makulature wyjelas
              te "przemyslenia"? To, czym poczestowal nas Kecaw i Ty, slyszelismy przez caly
              okres PRLu - komunisci umieli zdyskontowac Powstanie na swoje konto.

              Ja tez tak moge napisac - moze nawet lepiej.Jesli tego nie robie to dlatego, ze
              bylyby to zwykle gluptactwa - godne moze ucznia pierwszej klasy gimnazjum, ale
              nie doroslych ludzi.
              O ile Kecaw walnal nam oficjalna,bogu-ojczyzniana bez zadnych
              osobistych "przemyslen" litanie bzdetow o tyle Ty, okrasilas to dodatkowo
              swoimi.Bo one sa bardzo "oryginalne" i ...z pewnoscia Twoje. Ale nie warte
              komentowania.

              Rocznica Powstania jest kolejna smutna rocznica tragicznej kleski i wielkiej
              narodowej katastrofy, ktorej zadne zaklecia, zadne intelektualne lamance nie
              moga zamienic w zwyciestwo - zadne zwyciestwo.
              Odnosze wrazenie, ze mowie do sciany.

              Temat mozna rozwinac i podyskutowac( i czynia to kolejne generacje Polakow)
              jesli tego pragna partnerzy rozmowy .Musi zostac spelniony takze warunek drugi,
              tj.musi zaistniec pewna zbieznosc pogladow. U Kecawa i Ciebie tej zbieznosci z
              moimi-nie widze. Wszystko zostalo z gory, na wieczne czasy, zaszufladkowane.
              Moglbym porozmawiac z Nierzydem(bo reprezentuje podobne stanowisko, co ja) o
              takich czy innych detalach, ale nie z Wami.

              Udzielenie mi odpowiedzi (jaka by ona nie byla) na postawione pytanie
              bylo warunkiem dalszej rozmowy z Toba, Biedronko. Odpowiedzi tej nie
              otrzymalem.Jej brak swiadczy o tym, ze temat Powstania, pomimo gornolotnych
              frazesow, tak naprawde Cie nie interesuje. A jesli tak jest, to po co tyle
              wysilku?
              (J)
              • biedronka24 Niech Pan sobie wyobrazi 06.08.04, 00:42
                ze to ja pierwsza na tym forum zapodalam wici do ksiazki Davies´a.
                Komunisci o powstaniu wogole nie chcieli rozmawiac a jesli juz to wlasnie w
                kontekscie ´narodowej tragedii´.
                Zdumiewajaco przybliza to ich poglady do Panskich Jerzy.
                A klapek nie mam. Prosilam o ustosunkowanie sie do moich pytan. Ja to co mysle o
                porownaniach powstania warszawskiego z dzialaniami terrorystow juz powiedzialam.
                I to dosc wyraznie. Pan zas do moich pytan sie nie ustosunkowal.
                Zmuszac do dyskusji Pana nie zamierzam. Prosze sobie podyskutowac z Nierzydem -
                faktycznie swietny partner.
                A jesli Pan wroci do dyskusji to prosze wyjawic czemu Panskie poglady tak bardzo
                zbiegaja sie z tym wlasnie czego uczono w PRL- owskich szkolach.
                Ja nie przypisuje powstania do medali i zwyciestw. Ja je wkladam w historie.
                A w jakiej prosze Pana plasuje sie Holocaust? Ten za ktory wkrotce to my
                odpowiedzialni bedziemy? Holocaust w koncu tez na naszych obywatelach?!
                W kategorii zwyciestw ?!!!!
                Linki i literature znajdzie Pan obfita gdzie indziej. Ja nie musze ich powielac.
                Troche pieknych linkow podal kropka z GB a troche Pan Scan. Wystarczy.
                A Davies jest uwazam najlepsza dostepna nowoscia na temat powstania.
                Panskie klasyfikacje w dziedzinie ´tragedia narodowa´ nie wnosza tu wiele nowego
                ZWLASZCZA od czasow PRL-u.
                A uwagi o piciu prosze zachowac dla siebie.
                Nie rozni sie Pan niczym od tych, ktorzy potepiaja Kuklinskiego za zdrade. A i w
                tej dziedzinie zapewne znajdzie Pan sprzymierzenca wsrod niezyda. Dzieli was
                tylko jedno :) - kierunek szowinizmu.
                Prosze tez podyskutowac o tym co byloby gdyby Sikorski nie zginal. To napewno
                wniosloby wiele do calej tej dyskusji. Wogole gdybanie to bardzo mile zajecie-
                prawda?
                I drogi Jerzy sa tacy co interesuja sie historia szczegolowo i tacy co patrza na
                zjawiska globalne - wez to pod uwage.
                Ja o nich pisalam i nie bylo w nich nic gornolotnego. Wiele osob tu zauwazylo
                sprawe biernosci tej czesci ludnosci ktora byla przesladowana za etniczna
                zydowskosc i przeksztalcenie sie tejze w Izraelu w szczegolna walecznosc.
                To nie sa juz tylko procesy historyczne ale i biologiczne. I o tym Panu mowie.
                Reszta to jest pamiec ludzi ktorzy polegli i zrozumienie dla tego o co walczyli.
                Pan im te racje posmiertnie chce odebrac. Prosze sobie to robic i przyjac do
                wiadomosci ze sa tacy co maja inne zdanie na ten temat.
                Poza tym w tej chwili nie rozliczamy powstancow a Stalina- i prosze sie tak
                goraco za Stalinem nie wstawiac. Zwlaszcza w obliczu faktu iz jego dzielny
                nastepca niechce uznac rzeczywistej zbrodni jaka miala miejsce w Katyniu za
                ludobojstwo.
            • Gość: jarek-Zyd ne telus czy jestes pewny ,ze on to zrozumie IP: *.fastres.net 16.08.04, 10:43
              moze bedziem mu wyjasnienie napisac musial.
        • biedronka24 Jarku ja to tlumacze ale oni tego nie chca 05.08.04, 19:16
          zrozumiec.
          Najwyrazniej nigdy nie mieli 2o tu paru lat i pragnienia by zmienic swiat na
          lepszy a jednoczesnie poczucia przytlaczajacej bezsilnosci.
          Jesli to mezczyzni i nie cierpia na demencje starcza to ja jestem swinka morska.
          A ponoc sa nacje ktore potrafia zrozumiec wartosc i sile nadzieji :)
          Inteligencja w Polsce nie wyginela. Na wierszach Kamila wychowalo sie wiele
          pokolen. One tego nie zapomna a ich zycie wzbogaci sie wiecej niz mogloby
          wzbogacic sie w wyniku tych utraconych genow.
          I wiesz Jarku z czego to wynika?!
          Z idiotycznej konsekwencji tych Panow w ich wierze iz inteligencja jest
          dziedziczna. I moga mi jeszcze dlugo mowic ze tak nie mysla- a wylazi to przy
          kazdej dyskusji z nimi.
          No coz - niektorzy Panowie zawsze musza te deby sadzic :)
      • Gość: kecaw Re: Na akademie rocznicowa. IP: *.ols.vectranet.pl 06.08.04, 20:20
        Przyjacielu przeważnie giną młodzi i wartościowi .Decyzje powstańcze są jak
        nawóz który zwiększa plon. Podkreślam ofiara 1944 roku nie była daremna bo
        nigdy krew i pot dla Ojczyzne nie są daremnymi .Powstania z XIX wieku wydały
        swój plon w postaci aktywności narodu w pierwszej wojnie światowej .Postawa
        aktywistyczna czy to w wariancie prorosyjskim czy w proaustryjackim (ten jest
        bliższy memu sercu ) wydała swój plon w postaci gotowości narodu do sięgnięcia
        po niepodległość.Ponadtto ową niepodległośc skutecznie obroniliśmy w 1920
        roku.Stawiam teze że krew powstańców z XVIII i XIX stulecia wydała swój plon .
        Myśląc analogicznie stawiam teze że walka Polaków w II wojnie światowej a w
        szczególności rok 1944 zapewniły nam a właściwie uchroniły przed ofiarą krwi
        (mam namyśli jej potoki - pamiętając jednak o ofiarach Poznania XII czy stanu
        wiojennego ) którą ponieśli Węgrzy w 1956 .Sądzę ponadtto iż nasz Naród jest
        zbyt duży i ma zbyt dumnąhistorię by postawa półklęcząca była do
        zaakceptowania . Tak mnie ukształtowali moi przodkowie tak teżkrztałtuję swoje
        dzieci .Zło jest złem kradzież kradzieżą .Relatywizm moralny jest przedsionkiem
        piekała .Przez życie idziemy w pozycji wyprostowanej tak by móc patrzeć sobie
        w oczy .


        serdecznie pozdrawiam kecaw
        • biedronka24 Panie kecawie 09.08.04, 12:45
          nierzyd i pozycja wyprostowana?!
          Chyba Pan zartuje?! Manipulowanie tematem powstania dla celow jakiejs malo nas
          interesujacej Palestyny?
          To sympatyk terrorystow, ktory sie z tym nie kryje. Powstanie jest dla niego
          tylko elementem przetargowym i niczym wiecej.
          Cos Panu powiem. NIech nam groza czym chca - przeciez tak robili w Madrycie.
          Owszem mam rodzine i mam o kogo sie bac. Ale wiem tez swietnie ze ta rodzina nie
          bedzie istniec bez calego swiata ktory musi sie opierac na tych wartosciach,
          ktore znam. I ktore towarzysza nam od pokolen. Niech sobie osly robia z tego
          wojny religijne, niech robia prowokacyjki. Nie jestesmy Hiszpanami.
          Tak sie sklada ze od wiekow czujemy odpowiedzialnosc nie tylko za siebie ale i
          cala Europe. I nie jest to mania wielkosci, ale nasz Polakow wklad w kulture.
          Kazdy ma cos do zaoferowania. My nasza lojalnosc zasadom i odwage.
          A nerwowosc i machanie szabelka da sie przyhamowac.
          Wie Pan co te osly terrorystyczne sobie wymyslily? Otoz nie trudno to przejrzec.
          Bazujac na naszej tradycji i woli walki probuja nas a) zastraszyc, b) jesli to
          sie nie uda sprowokowac do wojny religijnej na co terrorysci czekaja od dawna.
          Pare drani holubiacych swoje systemy totaliterne motywowane religia a w gruncie
          rzeczy bedace niczym innym jak wlasnie systemami totalitarnymi probuje szukac
          pretekstow dla terroryzmu jako walki wyzwolenczej.
          Prawda jest taka - jak napisalam. Malo ludzi sie tym interesuje, ale ci co
          wiedza jak jest, pomieszkali w krajach arabskich wiedza iz jest tak - a nie
          inaczej. Ja te hipokryzje, to zaklamanie znam od podszewki.
          I nie pozwole nikomu - nawet trzezwemu realiscie- Jerzemu mydlic oczu.
          Interpretujcie sobie powstanie jak chcecie. Wasza sprawa. Ale uszanujcie ofiare
          i to iz byli tacy ktorzy potrafili sie oprzec zaslepieniu ´cudownego Stalina
          wybawcy´.
          Moja mama opowiadala mi o pochodach na czesc Stalina w Bulgarii o rzewnych lzach
          w oczkach mlodziezy. Ta ofiara byla dla nas- bysmy nie zapomnieli.
          I bez niej nie byloby ani Kuklinskich ani wsparcia dla wywiadu amerykanskiego.
          To jest logiczny ciag i ci ludzie konsekwentnie te linie polityczna realizowali.
          Z gory podkreslam ze zdanie sympatykow terrorystow, kanadyjskich lewakow i
          innych zdrajcow kompletnie mnie nie interesuje.
    • Gość: ABE Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 04.08.04, 23:18
      Bardzo wartosciowe perspektywa spojrzenia na powstanie warszawkie - dzieki
      Kecaw.,
    • kontrkultura Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 06.08.04, 13:14
      Z calym szacunkiem, nie zgadzam sie ani ze slowem Twego postu.

      Powstancy zrobili wszystko co powinni byli zrobic. Sa bohaterami i nie ma co im
      zarzucic. Zreszta gdybym zyl w tych czasach w Warszawie sam bym w nim
      uczestniczyl.

      Zupelnie inna sprawa to decyzja, ktora podjelo dowodztwo AK. Zrobili wszystko,
      zeby ulatwic Stalinowi zagarniecie Polski, zas Niemcom zrujnowac Warszawe i
      wymordowac jej mieszkancow.

      Cholera jasna! Jak wielki potencjal do walki o wolnosc stracila wtedy Polska?
      Zgineli ci, ktorym najbardziej na Polsce zalezalo. Zgineli ci, ktorzy nie
      byliby obojetni wobec nowej okupacji...
      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 06.08.04, 20:19
        Przyjacielu przeważnie giną młodzi i wartościowi .Decyzje powstańcze są jak
        nawóz który zwiększa plon. Podkreślam ofiara 1944 roku nie była daremna bo
        nigdy krew i pot dla Ojczyzne nie są daremnymi .Powstania z XIX wieku wydały
        swój plon w postaci aktywności narodu w pierwszej wojnie światowej .Postawa
        aktywistyczna czy to w wariancie prorosyjskim czy w proaustryjackim (ten jest
        bliższy memu sercu ) wydała swój plon w postaci gotowości narodu do sięgnięcia
        po niepodległość.Ponadtto ową niepodległośc skutecznie obroniliśmy w 1920
        roku.Stawiam teze że krew powstańców z XVIII i XIX stulecia wydała swój plon .
        Myśląc analogicznie stawiam teze że walka Polaków w II wojnie światowej a w
        szczególności rok 1944 zapewniły nam a właściwie uchroniły przed ofiarą krwi
        (mam namyśli jej potoki - pamiętając jednak o ofiarach Poznania XII czy stanu
        wiojennego ) którą ponieśli Węgrzy w 1956 .Sądzę ponadtto iż nasz Naród jest
        zbyt duży i ma zbyt dumnąhistorię by postawa półklęcząca była do
        zaakceptowania . Tak mnie ukształtowali moi przodkowie tak teżkrztałtuję swoje
        dzieci .Zło jest złem kradzież kradzieżą .Relatywizm moralny jest przedsionkiem
        piekała .Przez życie idziemy w pozycji wyprostowanej tak by móc patrzeć sobie
        w oczy .


        serdecznie pozdrawiam kecaw
        • kontrkultura Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 07.08.04, 11:09
          Daremne nie bylo, a jednak jestem przekonany, ze ten potencjal mozna bylo
          wykorzystac o wiele skuteczniej i nie taka cena.

          > ...
          > Postawa aktywistyczna czy to w wariancie prorosyjskim czy w proaustryjackim
          > (ten jest bliższy memu sercu) wydała swój plon w postaci gotowości narodu do
          > sięgnięcia po niepodległość...
          =====
          Jesli chodzi o I WS pozwole zauwazyc, ze Polacy walczyli przeciwko sobie, po
          roznych stronach. Czy to dobrze?

          Chodzilo przeciez o interesy imperow. Zreszta nie byloby IIRP, gdyby nie ich
          rozpad...
      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 08.08.04, 01:06

        Piszesz o Yym, iż powstańcy doprowadzili do tego iż zgineli i po przez to naz
        Narod stracił swoich najbardziej wartościowych synów . Maz racje ale z tego
        nic więcej nie wynika

        serdecznie pozdrawiam kecaw ( precz z determinizmem historycznym )
        • kontrkultura Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE 09.08.04, 10:04
          Zreszta, czy mamy prawo go oceniac?
      • Gość: J.K. Wladek, do hollery, co robisz w Moskwie? IP: *.arcor-ip.net 19.08.04, 22:16
        wybacz szczerosc, ale ktos taki z Twoja filozofia powinien mieszkac
        w Warszawie, a nie w Moskwie.
        Koncz szkoly studia i jezyki.
        Prace w Polsce, chocby w MSZ z pewnoscia znajdziesz.

        pozdraviam.
    • Gość: Madi Przemyślenia w Angielskim 'The Spectator' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 13:20


      bo samoloty były za słabe...

      www.spectator.co.uk/article.php?table=old§ion=current&issue=2004-08-07&id=4881

      • nasza_maggie cały artykuł Spectatora. 06.08.04, 14:36
        It’s time to move on
        Britain has no reason to apologise to Poland, says Simon Heffer: we could not
        have helped the resistance fighters during the Warsaw uprising The Polish
        Prime Minister, Marek Belka, has been busy these last few days commemorating
        the 60th anniversary of the Warsaw uprising. As we have all just been reminded,
        this was the action taken by organised Polish anti-communist and anti-Nazi
        resistance fighters in their capital to drive out the invader and stave off
        subsequent Sovietisation. It resulted in their wholesale slaughter and the
        razing of Warsaw by the departing Germans. The Poles have long seen the event
        as a betrayal of their brave people by the Allies. This theme has bubbled
        through to the surface in recent days, assisted not least by Mr Belka.

        In an interview with the BBC on Saturday, the Prime Minister said he was
        looking forward to an admission by the British that they could have done more
        to help the Poles at that time. He saw this admission as being a prelude to an
        apology. On two counts, this implicit demand for British contrition is both
        uncalled for and unhelpful.

        Mr Belka’s particular gripe is that Britain could have sent Free Polish forces
        under her protection back to Warsaw to assist in the uprising. Sadly, we
        couldn’t. We had no means of getting them there. We had no planes with
        sufficient range to get to Warsaw. Any such operation would have required the
        transports to land on Russian-occupied territory. The Russians wouldn’t have
        it, since they wanted to impose a Soviet state on Poland instead, and did not
        want its capital liberated by tiresomely independent-minded Poles. That is why
        they sat outside the city until satisfied that the resistance movement had been
        smashed by the Germans, and they could go in and occupy the ruins and enslave
        their demoralised and beaten inhabitants.

        So it might be thought that if Mr Belka wants an apology from anyone, it might
        be from the Russians, who behaved cynically and murderously, repeating the
        wickedness demonstrated at Katyn earlier in the war when they killed a
        substantial proportion of the Polish officer class. Perhaps since so many
        current Polish politicians are ex-communists, or reds lite, they might still
        have reservations about pinning the full blame on the country that once gave
        them political inspiration. Belka might, of course, take issue with Britain for
        having allied itself with Stalin, whom it would not upset at that stage. The
        choice Churchill faced in August 1944 was to accept Stalin’s self-serving
        strategy or to break off that pact at a stage in the war when Hitler was not
        yet beaten and start freelance operations on behalf of the Poles. The second of
        these options was simply not feasible. Because of the nature of the war the
        Poles could be helped only by the Russians, which was no fault of Britain’s.

        But the second, wider issue — and why Mr Belka’s complaint is so unhelpful to
        him and his cause — is that this call for someone to apologise is simply not
        doing Poland any good at this stage in its historical development. Nobody
        disputes the immense suffering of that country between 1939 and 1945. It lost
        six million of its people, half of them Jews (and the Soviet authorities, after
        the war, launched a pogrom against the few who were left). Because of its
        geographical position it was at the mercy first of the Germans, then of Stalin.
        None of these facts can be disparaged or diminished; but now, 60 years later, a
        modern country like Poland has to accept that the dogs have barked and the
        caravan has moved on.

        The West has no conscience to salve about Poland, whatever Mr Belka says. It
        was, after all, Hitler’s invasion on 1 September 1939 that brought the Western
        European powers into the war in the first place. In the decade leading up to
        Poland’s liberation from the Soviet yoke Britain, in particular, gave moral and
        practical support to Lech Walesa and the Solidarity movement; that is why Mrs
        Thatcher is still regarded there as a heroine. Poland is in Nato. Since 1 May
        this year, it has been in the EU. It needs to remain wary of its Russian near-
        neighbour, whose increasingly autocratic government actively dislikes the
        success and way of life of its former satellites and will pass up no
        opportunity to destabilise them. But dwelling on the past is pointless now. Mr
        Belka seemed to admit as much in welcoming Gerhard Schröder, the German
        Chancellor, to the Uprising commemorations. It is odd that Poland seems able to
        bury the hatchet with a neighbour that within living memory all but destroyed
        it, but wishes to pick a fight with another country whose sacrifices on its
        behalf were considerable, and whose goodwill towards it has been unbroken.

        Of course, in acting in this way Poland is behaving like so many other
        countries around the globe which see the arrival of good fortune as an excuse
        not to come to terms with the past and move on, but to dredge up old enmities,
        real or imagined. We have had this up to the back teeth with the Irish, for
        some of whom the (misinterpreted) actions of Oliver Cromwell and King Billy
        remain painful more than 300 years later. France’s entire pattern of behaviour,
        which has by its arrogance disadvantaged so many of its partners in Europe, is
        conditioned by the tripartite memory of 1870, 1914 and 1940. In Africa, the
        butcher Mugabe hates the white man because he dared, more than 100 years ago,
        to civilise his now profoundly uncivilised country. It is only their possession
        of nuclear weapons that stop India and Pakistan from going to war over Kashmir,
        and the effort to maintain that particular peace prevents both countries making
        the economic progress that they should. And, closer to home, only this week the
        Spanish were becoming hysterical — rather than behaving like the established
        European partner of ours that they supposedly are — because of our provocative
        determination to celebrate the 300th anniversary of the annexing of Gibraltar.

        If Poles like Mr Belka are determined not merely to stay rooted in 1944, but to
        discover new slights to his people in the events of that year, Poland will
        never move on. Yes, it was ghastly. Yes, it was unjust. Yes, it was a tragedy.
        But it cannot be undone now. What Poland does have is a chance to show — by
        both its participation in Nato and its acceptance into the common European
        home — that it can become a dynamic force in the world. But so long as it
        clings to its victim mentality, and acts like some aggrieved and hard-done-by
        trade unionist on the opportunist look out for compensation, it will instead
        start to diminish itself among those whose favour and regard it so plainly
        seeks.

        Simon Heffer is a columnist for the Daily Mail.
        • biedronka24 But we could have this statement 09.08.04, 12:33
          said frankly at that time. And we didn´t...
          Tyle o brytyjczykach. I mogl to dodac ktorych z naszych oficjeli. Ale oni sie do
          tego nie nadaja.
          Zawracanie glowy.
      • nasza_maggie oraz angielskie mądrości w 'The Guardian' 06.08.04, 14:37
        --------------------------------------------------------------------------------
        Who needs apologies?

        Neither Britain nor Russia could have saved the Warsaw uprising

        Eve-Ann Prentice
        Friday August 6, 2004
        The Guardian

        The commemoration of cataclysmic events of the second world war has become a
        sorry business. Not just because today's leaders seem to feel the need to
        apologise - or demand apologies - for unspeakable deeds perpetrated by long-
        dead compatriots. But also because accounts of the events are distorted by the
        tunnel vision of time and the demands of modern geopolitics.
        In the past week Gerhard Schröder, the German leader, was in Poland
        acknowledging guilt for the annihilation of hundreds of thousands of Poles
        during the Warsaw uprising 60 years ago this month, while Polish prime minister
        Marek Belka has been pressing for a British apology for failing to come to the
        Poles' aid.

        The sweeping impression from the anniversary coverage of the uprising has been
        that both the western allies and Soviet forces sat on their hands while the
        Polish resistance was slaughtered by the Nazis. This is simply not true.

        Throughout the cold war, western historians and their governments accused
        Stalin of preventing the Red Army from aiding the uprising. It is true Stalin
        had no interest in seeing anti-communist rebels take control of Warsaw and
        refused US and British aircraft the use of Soviet bases to drop supplies, as
        was the case elsewhere.

        But even US historians say that documents released by Russia since the collapse
        of the Soviet Union show that the Red Army initially made every reasonable
        effort to come to the Poles' assistance and later chose not to largely because
        this would have required a reorientation of military efforts and a slackening
        of the main offensive against German forces.

        There was little that the Soviet generals could have done, even if they had
        wanted to. The west bank of the Vistula in Warsaw is on high ground and gave
        the Nazis even more of an advantage over any attacker than their military
        superiority already provided.

        The suggestion that the bulk of the Red Army was camped on the east bank of the
        Vistula is wrong. As William Mackenzie, official historian of Britain's Special
        Operations Executive, has written, the Polish general Bor-Komorowski was
        prompted to signal the beginning of the uprising by the appearance of "small
        Russian forces 10 miles from Warsaw on July 31" - one day before the rebellion
        began. "These troops were not a spearhead but the extreme left flank of a wide
        turning movement, dangerously exposed to counter-attack, and ... there was no
        strategic justification for an immediate Russian attack on Warsaw".

        It is also wrong to suggest that Britain and the western allies did
        nothing. "From August 1 to the final surrender on October 2 there was unending
        passionate discussion up to the highest levels," according to Mackenzie, about
        how to support the rebels. Allied aircrews launched attempts to airdrop
        supplies but the "rate of loss was far higher than could be borne continuously;
        there were other resistance movements dependent on the same resources".

        Two squadrons of night-flying Liberators flew 54 sorties to Warsaw from Italy
        on the night of August 13-14, resulting in 23 successful airdrops, but at the
        cost of 11 aircraft lost and 11 damaged by flak.

        Historian Martin Gilbert says that on August 4, 13 British bombers flew from
        Foggia in Italy to Poland. Five failed to return and only two reached as far as
        Warsaw, where they dropped 24 containers of ammunition. "Twelve containers fell
        into the hands of the insurgents; 12 fell into German-controlled parts of the
        city."

        Britain especially has been portrayed as callous. Aircrews died trying to help
        Polish rebels. Maybe someone should now be thinking of saying sorry to their
        descendants, not only for their deaths but because their sacrifice was
        effectively eradicated from history this week.

        · Eve-Ann Prentice reported from Poland in the 1980s; she is the author of One
        Woman's War

        eveann@eve-ann.freeserve.co.uk

        www.guardian.co.uk/comment/story/0,,1277481,00.html
        • Gość: Jerzy O wiedzy Komendanta "Bora". IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 06.08.04, 18:47
          Zwyklo sie demagogicznie twierdzic, ze gen."Bor"-Komorowski nic "nie wiedzial"
          o aktualnej sytuacji miedzynarodowej i cichej acz powaznej zmowie alinatow ze
          Stalinem i dlatego, m.in. "dal haslo do Powstania. Liczyl na ich pomoc ale sie
          jej nie doczekal".
          Czy to prawdziwe twierdzenie?

          I tak i nie. O ukladach teheranskich Kierownictwo Podziemia nie wiedzialo
          bowiem uchwaly te zostaly otoczone najscislejsza tajemnica a uczestnicy
          konferencji mieli pod tym wzgledem zobowiazania wobec prez. Roosevelta, ze
          ujawnienie uchwal zaszkodzi mu w polityce wewnetrznej (przede wszystkim
          chodzilu tu o ponowny wybor na prezydenta USA).
          Rosja, ktorej oddawano w pacht pol Europy, milczala - to zrozumiale.
          Rowniez Anglikom nie bylo spieszno z ujawnieniem uchwal z uwagi na kraje
          okupowane przez Niemcow - ostatecznie, jesli wziasc pod uwage tylko Polske z
          jej wojskowymi oddzialami za Zachodzie i partyzantka w okupowanym Kraju to
          stanowili Polacy sile, jaka mozna bylo jeszcze z pozytkiem uzyc do walki z
          Niemcami.
          Nie tylko, ze tekst ukladu teheranskiego nie byl publikowany, to jeszcze pozna
          wiosna 1944 r. min.Eden na pytanie premiera Mikolajczyka, wyparl sie w zywe
          oczy podzialu Europy na strefy wplywow.
          Ale....

          Pierwsza wersje tego, co sie stalo w Teheranie otrzymal Naczelny Wodz,
          gen.Sosnkowski, od gen. de Gaulle w Kairze w rudniu 1943 r.Nieco pozniej gen.
          Sosnkowski otrzymal szczegolowe informacje o wszystkim od gen. Januszajtisa,
          ktory z kolei otrzymal je nieoficjalnie z powaznego zrodla angielskiego.
          Mozna jeszcze tu podac na dowod, ze informowano "Bora" na biezaco o
          miedzynarodowej sytacji, caly szereg depesz radiowych od gen.Sosnkowskiego, w
          ktorych ten tlumaczyl, ze w zaistnialych warunkach politycznych mysl o
          Powstaniu powinna byc porzucona, gdyz politycznie nie przyniesie Polsce
          korzysci, zas woskowo nie ma szans powodzenia -na pomoc Aliantow nie ma co
          liczyc.
          Ostrzezenie takie przekazano w depeszy juz 20 pazdziernika 1943 r. a w depeszy
          z 8 listopada 1943 r.-powtorzono.
          2 grudnia 1943 r powtorzono znowu ostrzezenia i dodano nowe, ze wsparcie
          planowanego Powstania przez Anglikow natrafia na trudnosci i ze Kraj moze byc
          skazany wylacznie na wlasne sily.
          4 stycznia 1944 r. Naczelny Wodz znowu ostrzega "Bora", zeby zaniechal mysli o
          Powstaniu... a w innej, tez ze stycznia informowal o wzroscie kompromisowych
          tendencji u Aliantow - tym razem chodzilo o granice "oparte na linii Curzona",
          ktore caly czas wysuwala Rosja jako wstepny warunek Stalina do rozmow z Rzadem
          RP w Londynie.
          Depesza z 13 stycznia 1944 r. ostrzegala, ze Anglicy coraz bardziej sa pod
          wplywem polityczno -militarnych posuniec sowieckich wobec AK.
          19 kwietnia 1944 r. Naczelny Wodz depeszuje do "Bora", ze prasa
          angielska "stale nas namawia do ustepstw terytorialnych wobec Sowietow" i wcale
          nie reaguje na polskie informacje o sowieckich gwaltach.
          Depesza z 7 lipca 1944 r. informuje o stanowisku "prasy angielskiej" odnosnie
          Wilna i Lwowa, ktore juz przyznano Sowietom.

          Instrukcje "burzowe" Naczelnego Wodza oraz obszerne do nich komentarze
          przekazane "Borowi" wylaczaly z "burzowych" dzialan duze miasta i skupiska
          ludnosci wlasnie z uwagi na realne mozliwosci poniesienia ogromnych strat wsrod
          ludnosci cywilnej. Instrukcja dla Kraju (o "Burzy") z listopada 1943 r.
          wytyczyla wyraznie granice tego, co mieli czynic dowodcy oddzialow AK w
          wiekszych miastach: mialy one m.in. " ochraniac ludnosc przed ekscesami
          wycofujacych sie oddzialow wroga".

          Czyli Komendant AK, gen."Bor" byl na biezaco informowany o biezacych
          wydarzeniach miedzynarodowych a wytyczne rzadowe wyraznie mowily o zadaniach AK
          (glownym zadaniem byly dzialania partyzanckie, niszczenie drog zaopatrzenia
          wroga, organizowanie lokalnej administracji, itd) majacych "ochraniac ludnosc
          przed ekscesami wycofujacych sie oddzialow wroga"

          Ale trojka generalow AK, gen."Bor", Okulicki i Pelczynski postanowila Powstanie
          wywolac.
          Jakis cel musieli w tym miec.
          (J)




          • Gość: siusiu Re: O wiedzy Komendanta "Bora". IP: *.home.cgocable.net 06.08.04, 19:43
            Bardzo ciekawy komentaz z malym 'ale' chodzi o to jaka byla rola Polskiego
            Rzadu na wychodztwie w Anglii w kontekscie akceptacji daty wybuchu Powstania.
            Jesli sie nie myle to na krotko przed jego wybuchem pojawil sie wyslannik tegoz
            Rzadu w Kwaterze Komendy Glownej AK w Warszawie.
            • Gość: siusiu Re: O wiedzy Komendanta "Bora". IP: *.home.cgocable.net 06.08.04, 20:35
              W uzupelnieniu przytaczam nazwisko Delagata Rzadu Wicepremiera Jankowskiego,
              ktory pojawil sie 30 Lipca 1944 w Kwaterze Glownej gdzie spotkal sie z Gen.
              Komorowskim.
              "Pan Jankowski wysluchal mnie, a nastepnie zadawal pytania niektorym oficerom
              sztabu.
              Uzupelniwszy sobie w ten sposob obraz polozenia, zwrocil sie do mnie ze slowami:
              Dobrze wiec- zaczynac.
              Zwrocilem sie wtedy do pulkownika Montera Dowodcy AK w Warszawie ze slowami:
              Jutro punktualnie o godzinie 17.00 rozpocznie Pan operacje "Burzy" w Warszawie."

              Polskie Sily Zbrojne
              • Gość: kecaw Re: O wiedzy Komendanta "Bora".-??? IP: *.ols.vectranet.pl 06.08.04, 20:43
                Przytaczasz po prosu okoliczność podjęcia decyzji .Tak jak w życiu czasami
                postępujemy bo MUSIMY .Powstanie warszawskie nie mogło nie wybuchnąć !!!

                -tradycja powstańcza
                -bez decyzji AK z z decyzją AK walka i tak i tak by wybuchła
                -Warszawa zamieniona przez Hitlera w twierdzę musiała być zniszczona (sowieci
                pomogli by w tym z całą pewnością )
                -pokolenie kolumbów nie było w stanie żyć w postawie półklęczącej a w związku z
                tym ich los dopełnił by się w kazamatach NKWD lub UB


                Nie mogę zrozumieć iż na tym forum tak wielu tego nie widzi i myli kata z
                ofiarą To tak jakby ktoś wytoczył sprawę dziewczynie o to że ją zgwałcona !!!
                Jak mogą dyskutanci na to tak patrzeć zasmucony kecaw
                • Gość: siusiu Re: O wiedzy Komendanta "Bora".-??? IP: *.home.cgocable.net 06.08.04, 21:02
                  Rozroznij w koncu dwie podstawowe zeczy:
                  -Heroizm i najwyzsze poswiecenie szeregowych Zolnierzy Powstania
                  -Nieudolnosc oraz polityczne kalkulacje na szczytach dowodzenia i wladzy.
                  Ten sam obraz jak w 1939 jesli to przekracza Twoja zdolnosc wyobrazni to skocz
                  do grobu i zostan swietym kecawem.
                  • Gość: Jerzy Re: O wiedzy Komendanta "Bora".-??? IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 07.08.04, 00:04
                    Bardzo sluszna uwaga - Delegat Rzadu, Jankowski, jest tu wazny, ale byl z nim
                    jeszcze jeden czlowiek - kto wie, czy nie wazniejszy.Ale o tym pozniej.Brak
                    czasu nie pozwala mi na szersze rozwiniecie tego dzis.Moze jutro?
                    (J)
              • Gość: siusiu Uzbrojenie IP: *.home.cgocable.net 07.08.04, 16:42
                "Okreg warszawski AK rozporzadzal w chwili zaalarmowania swoich oddzialow 1
                Sierpnia 1944 o godzinie 17-tej nastepujacym uzbrojeniem:
                -Karabiny 2629
                -Reczne karabiny maszynowe 145
                -Lekkie i ciezkie karabiny maszynowe 47
                -Pistolety maszynowe 657
                -Karabiny przeciwpancerne i Piaty 29
                -Mozdzieze 6
                -Granatniki 10
                -Dziala przeciwpancerne 2
                -Miotacze ognia 30
                -Pistolety zwykle 3846
                -Granaty reczne 43971
                -Granaty przeciwpancerne 416
                -Butelki zapalajace okolo 12000
                -Materialy wybuchowe 1266 kg

                Stan amunicji wynosil:
                - 35 naboi do pistoletow przy dziennej dotacji 25 nabojow/pistolet
                - 300 naboi maszynowych 120 nabojow/pistolet
                - po50 naboi do dzial przeciwpancernych
                - po77 naboi do karabinow przeciwpancernych
                - po190naboi do karabinow zwyklych
                - po500naboi do RKM
                - po2300 nab.do CKM

                Posiadane uzbrojenie wystarczylo na ~10% stanu bojowego okregu warszawskiego
                zmobilizowanego w godzinie "W"(36 000 zolniezy). Reszte czyli 90% trzeba bylo
                traktowac jako bezbronna rezerwe personalna."


                Polskie Sily Zbrojne oparte na meldunku Komendy Glownej z 29 Lutego
                1944
                • Gość: Jerzy Re: Uzbrojenie IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 07.08.04, 17:25
                  Dobrze, ze podales te wymowne cyfry -sa straszne. A jak bylo ze stanem
                  zaprzysiezonych zolnierzy Ak?
                  Na papierze wygladalo to nawet imponujaco: na 1 marca 1944 r. bylo tych
                  zolnierzy ok.50.000, czyli ostroznie liczac jesli nie trzy, to przynajmniej
                  dwie pelnego stanu dywizje piechoty.
                  I tylko tyle broni i amunicji.
                  A nacierac miano na silnie uzbrojonego zolnierza niemieckiego.Nawet jesli sie
                  wezmie czynnik zaskoczenia pod uwage, to juz drugiego dnia problem jej zdobycia
                  stawal sie z kazda godzina Powstania coraz bardziej palacy.Juz 4 dnia sierpnia
                  oddzialy AK zaczely przechodzic do obrony.

                  Dlaczego tej amunicji bylo tak malo w Warszawie? Oddzialy terenowe w "Burzy"
                  byly nawet niezle uzbrojone.
                  Odpowiedz jest prosta: Warszawa nie byla objeta planem "Burzy"(czyli powstaniem
                  narodowym).Decyzje o Powstaniu podjeto nagle -prawie z dnia na dzien.
                  (J)
                  • Gość: siusiu Zachowanie strony Niemieckiej IP: *.home.cgocable.net 07.08.04, 18:06
                    Z Polskich Sil Zbrojnych:

                    "26 Lipca czesc administracji niemieckiej powrocila i zaczela znowu
                    urzedowanie. Nazajutrz wladze niemieckie oglosily, ze beda bronily miasta przed
                    nawala bolszewicka i wezwaly ludnosc do wspoldzialania w przygotowaniu obrony."

                    "Co wiecej bylo juz jasne ze Niemcy "na warszawskim froncie otrzymali posilki",
                    fakt przybycia wyborowej dywizji spadochronowej "Hermann Goering" sciagnietej z
                    frontu wloskiego mogl wskazywac na zamiar utrzymania Warszawy. Pojawienie sie
                    dywizji pancernej SS "Wiking" potwiedzalo ten zamiar jeszcze silniej".

                    "Powstanie Warszawskie" Jerzy Kirchmayer

                • Gość: siusiu Zachowanie strony Rosyjskiej IP: *.home.cgocable.net 07.08.04, 22:57
                  Wyzyskujac odniesione zwyciestwo na na Bialorusi, wojska 1 Frontu Bialoruskiego
                  1 Frontu Ukrainskiego kontynuowaly dzialania ofenzywne w kierunku zachodnim.
                  Rzut oka na mape wskazywal, ze polozenie obydwu frontow na 1 Sierpien 1944
                  musialo sie zatrzymac na linii Wisly.
                  Przekroczenie jej bowiem znacznym silami na duza glebokosc dawaloby niemcom
                  zbyt wielkie i grozne mozliwosci kontrofenzywy glownie od strony Prus
                  Wschodnich.
                  Nalezalo przedewszystkim podciagnac obydwa skrzydla olbrzymiego frontu
                  wojennego wiszacego i tak juz niezwykle daleko w tyle.
                  Polnocny w rejonie Pskowa a poludniowy na granicy z Rumunii i Wegier i ta
                  sytuacja mogla byc przyczyna "biernosci" klina Armii Radzieckiej w rejonie
                  Warszawy. W jakim stopniu i czy zostalo to wyzyskane jako presja polityczna
                  tego prawdopodobnie niewielu wiedzialo a nam pozostaly tylko mniej lub bardziej
                  wybredne spekulacje.
                  Jest natomiast faktem, ze Warszawa zostala opanowana dopiero w polowie Stycznia
                  1945 kiedy to wyrownanie frontow umozliwilo dokonanie ostatecznego aktu
                  rozgromienia Faszystowskich Niemiec.
                  • Gość: Jerzy Re: Zachowanie strony Rosyjskiej IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 08.08.04, 00:43
                    Dzis znowu nie zdaze, ale jutro pogadamy o osobie X, ktora miala chyba wiekszy
                    wplyw na wywolanie Powstania...
                    (J)
                    • biedronka24 Trace do Pana szacunek 09.08.04, 12:51
                      Nie dostrzega Pan prostej rzeczy jaka sa jawne intencje lewaka z Kanady i
                      sympatyka terrorystow do tlumaczenia wszystkich tylko nie powstancow.
                      Szkoda gadac- przy takim swiatopogladzie jawnym lub takim zaslepieniu i braku
                      spostrzegawczosci ( to tez element inteligencji) trudno odnalezc wspolne
                      zdanie-. Zycze sympatycznej dyskusji z emigrantem - palestynczykiem, sympatykiem
                      terrorystow, ktorego temat powstania tylko pod tym wzgledem interesuje.
                      Niestety Panie Jerzy o arabach korzystajacych z dobrodziejstw polskiej edukacji
                      wlasnie w ten sposob to nie wie Pan nic- kompletnie.
                      Rzeczywiscie pasuje Pan do niego.
                      • Gość: siusiu Re: Trace do Pana szacunek IP: *.home.cgocable.net 10.08.04, 22:18
                        Tfu!
                • Gość: kecaw Re: Uzbrojenie i nic z tego tak naprawdę nie wynik IP: *.ols.vectranet.pl 08.08.04, 23:50
                  Przeczytaj to co napisałeś a potem popatrz na liczbę dni powstania !!Tylko nie
                  rozwijaj terazz wątku że broń zdobyto i dostarczano z najwyższym heroizmem ...


                  manipulujesz faktami by potwierdzić stawiane tezy .Zostańmy więc przy swoim
                  postrzeganiu powstania i walki Polaków o wolność poprzez XIX i XX stulecie

                  pozdrawiam kecaw
                  • Gość: siusiu Re: Uzbrojenie i nic z tego tak naprawdę nie wyni IP: *.home.cgocable.net 09.08.04, 13:40
                    Przeczytaj jeszcze raz i wtedy sie dowiesz, ze to stan na 29 Lutego 1944
          • Gość: kecaw Re: O wiedzy Komendanta "Bora". IP: *.ols.vectranet.pl 06.08.04, 20:25
            A nie pomyślałeś że była jeszcze możliwa walka o tzw finlandyzację Polski .
            Popatrz efek powstania to też przeciwdziałanie skundleniu Polaków .Efekt
            powstania to też zmniejszenie tzw polakopodobnych .Mówią po polsku i na tym się
            kończy ich związek z narodem .Powstańcy Warszawy to WY wygenerowaliście dzień
            dzisiejszy to wam zawdzięczamy że PRL przeszło do historii,

            pozdrawiam kecaw
    • Gość: Jerzy Czyli sytacja polityczna byla znana... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 07.08.04, 09:35
      Wiemy, ze Gen."Bor"-Komorowski mial(bo miec musial) wystarczajacy przeglad
      sytuacji i nowej politycznej konstelacji, rysujacej sie coraz wyrazniej.
      Wiedzial, ze na terenach opanowanych przez Sowiety Akowcy sa rozbrajani i
      wcielani do Armii Berlinga.
      Wiedzial tez, ze w propozycjach Churchilla (za ktorymi stal takze Roosevelt)dla
      Stalina przedstawiono "nowy rzad" RP, pomijajac ...istniejacy.(pisze o tym w
      nr. 24 "Kultury" Witold Babinski, prezentujac depesze Naczelnego Wodza
      do "Lawiny" -Naczelnego Komendanta AK-p.str.159-211).
      Wiedzial tez, ze w tej nowej armii i przyszlym ministerstwie obrony nie bylo
      miejsca dla wielu generalow z Zachodu a nowym marszalkiem mial zostac
      Rola.Zymierski.
      Wiedzial, ze granicami nowej Polski, jaka zamierzal utworzyc Stalin ( co obala
      idiotyczne gadki o "17 republice sowieckiej")miala byc "linia
      Curzona"("piastowska").
      Wiedzial ( o czym mu doniosl kilkakrotnie gen.Sosnkowski oraz kurierzy do
      Polski-m.in.Jan Nowak-Jezioranski), ze na pomoc militarna aliantow nie ma co
      liczyc.
      Tym bardziej nie mozna bylo liczyc na pomoc Sowietow, ktore mialy w reku same
      asy i mariaze...

      W takiej sytuacji Naczelny Komendant mial do wyboru tylko jedno: ratowac kogo
      sie da, tj. najbardziej "spalonych" oficerow ewakuowac na Zachod(co bylo
      zreszta przewidziane juz wczesniej w instrukcjach dzialania na taki wlasnie
      wypadek) a reszcie zejsc do glebokiego podziemia, by w "nowej Polsce" moc
      zorganizowac na nowo opor.

      Bylo to tym bardziej narzucajace sie rozwiazanie, bo dla zolnierza i generala
      musialo byc zupelnie jasne, ze walka w miescie przy ogromnej ilosci ludnosci
      cywilnej, musi skonczyc sie tragicznie.

      Potwierdza to gen. Wl.Anders, ktorego nie da sie posadzic o brak patriotyzmu
      czy dzialalnosc agenturalna na rzecz Sowietow. Oto co mowi nasz wybitny general:

      "Zaczynajac od carskiej oficerskiej szkoly kawalerii i konczac na francuskieej
      Ecole Superieur de Gueere, uczono mnie nie nacierac bez zadnych szans na
      zwyciestwo. Nie nalezy podejmowac takich akcji, ktore nie maja szans
      powodzenia.Stosuje sie to szczegolnie w wypadkach, kiedy duza ilosc osob
      cywilnych moze byc wciagnieta w taka akcje.Gdyby nawet udalo sie wyrzucic
      Niemcow z Warszawy, to co dalej? Walczyc z Sowietami bez zadnych szans na
      zwyciestwo? Cele byly niemozliwe do osiagniecia, a kleska na dlugosc ramienia.

      Wyglada na to, ze Londyn dal rozkaz do powstania, aby miec atut w rece. Ladny
      atut...Boje sie wymowic slowo "bezsens" ale samo podsuwa mi sie na kazdym
      kroku, gdy o tym mysle... Drugie slowo, ktorego sie boje, a ktore ciagle
      brzeczy mi w glowie to "prowokacja"...Jak Niemcy wyrzna Polakow, to Rosjanie
      zajma Warszawe.Bedzie to zawsze o kilkadziesiat tysiecy najlepszych obywateli
      mniej...Dlaczego los skazuje nas zawsze na tyle bohaterstwa? We wszystkich
      komunikatach radiowych o Warszawie wyczuwa sie skrepowanie.Za wiele
      bohaterstwa.Jestesmy znowu sami razem z czyms, co tylko my potrafimy pojac i
      zrozumiec.Byle kto lub byle co zada od nas ofiary zycia i otrzymuje ja, zalozyc
      nam rurociag na krew i dostarczymy jej strumieniami byle gdzie i byle dla
      kogo....("Bez ostatniego rozdzialu")".

      (J)
    • Gość: Kris Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.cab18.mus.starman.ee 07.08.04, 23:40
      Co tu duzo gadac na ten temat,dowodztwo powstania powinno byc sadzone jako
      przestepcy,ktorzy poslali na pewna smierc zolnierzy i podstawili pod uderzenie
      ludnosc cywilna,pod sad ich, a nie pomniki im stawiac i ulice ,mosty nazywac
      ich imionami!
      • Gość: U_Bolt Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.chello.pl 08.08.04, 00:21
        Oceniając strategicznie, to Powstanie Warszawskie zostało wywołane w najgorszym
        okresie 2-ej Wojny Światowej i bez uzgodnienia z którymkolwiek z członków
        koalicji antyhitlerowskiej. I z tego właśnie powodu Powstanie Warszawskie było
        skazane od początku na nieuchronną klęskę. I jest najstraszliwsza polska klęska
        narodowa XX wieku. (Miejmy wszyscy nadzieję, że już może ostatnią w polskiej
        historii) W obchodach rocznicowych tego roku nie znalazł się żaden odważny
        polityk, który powiedziałby (lub nazwał) otwarcie, czym stał się ten zryw
        narodowy. Po raz kolejny powtarzano tylko frazesy bliskie postawom życzeniowym
        wszystkich przegranych. I nawet sprowadzono prochy Chruściela (Montera), aby
        czynić celebrę cmentarną temu, który (obok Okulickiego) za tą polską narodową
        klęskę jest najbardziej odpowiedzialny.
      • Gość: Jerzy Odznaczenie dla "Bora".... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 08.08.04, 00:40
        Probujemy sobie tutaj cos wyjasnic, do czegos dojsc. Wspomniales cos o sadzie...

        Stanislaw Zochowski wspomina:
        "(...)"Straszne przygnebienie wsrod oficerow w Sztabie.W Warszawie powstanie.
        Chodzimy jak struci. Nie ma pomocy dla stolicy.Rokossowski zatrzymal sie przed
        Wisla. Plk.Demel polecil mi przygotowac uzasadnienie dla odznaczenia
        gen. "Bora" krzyzem Virtuti Militari II klasy(Komandorski.przyp.moje.J.
        Odszukalem statut Orderu. II klasa moze byc przyznana generalowi za samodzielne
        dzialanie, ktore bylo zwycieska bitwa lub walnie przyczynilo sie do
        zwyciestwa...
        Zlozylem wniosek na oddanie gen."Bora" pod sad za zniszczenie stolicy,
        spowodowanie ogromnych strat i nie osiagniecie zadnego celu..." (St.
        Zochowski:"Czy Polska mogla uniknac kleski?" Zeszyt Historyczny "Kultury" nr.9
        z 1066 r.).

        A wiec miano postawic gen "Bora" pod sad... Rownolegle jednak
        przygotowywano "wniosek o odznaczenie go krzyzem Virtuti Militari II klasy" do
        czego nie mial prawa.
        Legenda zaczyna sie tworzyc.

        Czy byl to glos odosobniony? Jan Matlachowski, czlonek ZG Stronnictwa
        Narodowego w swej pracy "Kulisy genezy Powstania Warszawskiego" wyd. londynskie
        z 1977 r) pisze, co nastepuje:

        "(...) Pelczynski i Okulicki opanowani patologiczna nienawiscia do Rosjan i
        komunistow, zapominaja o olbrzymim niebezpieczenstwie zagrazajacym miastu,
        jesli powstanie wybuchnie za wczesnie.Zaslepieni chorobliwa namietnoscia-nie ma
        na to innego okreslenia - doszli do takiego stanu, ze raczej wola, by Warszawa
        zostala zniszczona, niz by zawladneli nia komunisci"(...).

        I w innym miejscu:
        "(...) W gronie Okulicki, Pelczynski, Rzepecki musiala zapasc decyzja,
        ze "Bora" i Jankowskiego pozostawi sie na zajmowanych stanowiskach, bo beda oni
        nieszkodliwi czy dadza sie unieszkodliwic. Na podstawie posiadanych materialow,
        ktorymi dysponujemy trudno ustalic, kiedy wymienieni trzej wyzsi oficerowie KG
        AK dogadali sie calkowicie, tzn. kiedy przyjeli koncepcje Okulickiego walki w
        Warszawie.Pewne jest, ze pod koniec lipca 1944 r. dzialai oni wedle zalozen
        Okulickiego.
        Delegat Rzadu, wice-premier Jankowski w czasie swego przemowienia (pod koniec
        sierpnia 1944 r.) stwierdzil: "Stalo sie nieszczescie, to byl blad... ale
        decyzje powzialem ja...i biore za nia odpowiedzialnosc". Byl on przybity.Po
        zamknieciu zebrania Wladyslaw Jaworski, wiceprezes Rady odbyl z Kazimierzem
        Puzakiem rozmowe, proszac o wyjasnienie. Odpowiedz Puzaka brzmiala: "To sa
        sprawy bolesne, kiedys to sobie wyjasnimy... sa sprawy podejrzane....Wszystkich
        nas zaskoczyli!!!(...)".

        "To byly sprawy podejrzane" mowi Kazimierz Puzak( przewodniczacy Politycznego
        Komitetu Porozumiewawczego a nastepnie Radu Jednosci Narodowej. Skazany
        w "Procesie 16-tu" w Moskwie), majacy jakis wglad w kulisy tego Powstania -
        dzis tak obroslegow legendy.
        (J)
    • Gość: you-know-who POWSTANIE bylo przestepstwem IP: *.ucolick.org 08.08.04, 01:39
      o tym ze powstanie bylo bardziej przeciwko ZSRR niz Niemcom kazdy wie, wiec
      nie musisz sie kecaw wysilac wymyslajac bzdurne wyjasnienia post factum.

      smieszy mmnie ze polskie ministerstwo spraw zagr. zazadalo przeprosin od Rosji
      w tej sprawie ;-|

      powstanuie, w wyniku ktorego zginal moj dziadek, jest wspolnym przestepstwem
      AK i nazistow.

      you-know-who
      • Gość: Jerzy Emisariusz Jozef Retinger. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 08.08.04, 18:22
        Delegat Rzadu na Kraj, Jan Stanislaw Jankowski mial z pewnoscia jakis wplyw na
        wybuch Powstania - do czego sie sam poczuwal w cytowanej przeze mnie relacji
        St. Matlachowskiego. Skad otrzymal jakies wskazowki czy sugestie?
        Do utrzymywania lacznosci z okupowanym krajem otworzono szlaki kurierskie z
        bazami podziemnymi w Bukareszcie, Budapeszcie i Kownie, z ktorych korzystali
        slynni emisariusze jak Jan Nowak, Jerzy Lerski, Jan Kozielewski(Karski) czy
        emisariusz wojskowy -plk. Kazimierz Iranek-Osmecki. Uzywano takze emisariuszy -
        "zrzutkow". Pozniej, gdy front sie przesunal na tyle, ze ze mozna bylo go
        dosiegnac samolotami a Niemcy oslabione w powietrzu, otworzono tzw. "mosty",
        czyli ladowania samolotow alianckich na tajnych lotniskach w Polsce, ukrytych
        w lasach, "....co stanowilo operacje nader trudna i rzyzykowna, wymagajaca
        precyzyjnej wspolpracy z miejscowymi placowkami AK" wspomina jeden z szefow
        Rzadu RP, Stefan Korbonski.
        Wg.S.Korbonskiego takich "mostow" bylo trzy.
        W trzecim "moscie" z nocy 25 na 26 lipca 1944 odlecial do kraju po wypelnieniu
        powierzonej misji Tomasz Arciszewski , kpt. AK, Jerzy Chmielewski(wiozacy ze
        soba czesci i rysunki rakietu VI-V2) oraz... emisariusz brytyjsko-polski,
        zrzucony wczesniej nad Polska na spadochronie -dr. Jozef Retinger.
        Nie byla to nieznana w Londynie osobistosc.

        O dr.Jozefie Retingerze wspominal Jozef Garlinski w "Politycy i zolnierze" .
        Wiecej mozemy sobie poczytac na zalaczonych linkach.W pierwszym, w jezyku
        polskim przedstawiono nam sympatyczna postac bylego polskiego emisariusza,
        czlowieka swiatowego, obracajacego sie wsrod swiatowych elit. Oto ten link:

        www.adwokatura.pl/aktualne___28042004_polekturze.htm
        W drugim poznajemy J.Retingera z innej strony - jest to wazna figura poltyczna
        nazywana "szara eminencja":

        www.geocities.com/Area51/Vault/9516/bb2.html
        Ten pierwszy opis dr.Retingera jest niepelny choc chwytajacy za serce - drugi
        przybliza nam go bardziej. Brakuje jednak pewnych waznych faktow, pozwalajacych
        rzucic bardziej jaskrawe swiatlo na te malownicza postac. To wszystko jest
        bardzo ciekawe, ale...jaki glowny fakt przemilczano?
        Taki, ze J.Retinger byl emisariuszem najwyzszych kregow masonerii : tych jej
        kregow, ktore paraly sie na poczatku wieku anarchizmem ,...przewrotami
        politycznymi, czy (zawsze) polityka na najwyzszym szczeblu. Gdy trzeba bylo
        cos gdzies zrobic - co kregi te uznnaly za szczegolnie wazne - pojawial sie
        J.Retinger. Byl to czlowiek najbardziej zaufany, fanatyczny i -musimy to
        przyznac bezstronnie -niezwykle odwazny. Dzieki takim ludziom, stojacym przez
        cale zycie w cieniu, mogl Rzad JKM W.Brytanii (ni i te kregi) zawsze umyc rece
        gdy sie sprawa "rypla".

        Pojawia sie tu to tam: raz go widzimy podczas ruchawki anarchistycznej w
        Meksyku , widzimy go w Maroku, gdzie dzialal Abd-el Krim, przywodca szczepow
        berberyjskich (porownywany przez postepowe "kola elity europejskiej" z
        Emilianem Zapata) prowadzacy wojne przeciw "kolonizatorom":Francji i Hiszpanii.
        Pozniej pojawia sie nagle w Londynie i to odrazu w otoczeniu
        gen.Sikorskiego,skacze w okupowanej Polsce i tuz przed Powstaniem wraca do
        Londynu.
        Potem pojawia sie jeszcze pare razy: zaraz po wojnie jako dobry znajomy mlodego
        Georges ,a Pompidou , bliskiego wspolpracownika gen.de Gaulle i pozniejszego
        prezydenta Francji .
        Wypadnie nam jeszcze blizej sie przypatrzyc jego " pracy w sektorze polskim"
        podczas okupacji.
        (J)


        • Gość: Jerzy Re: Emisariusz Jozef Retinger-cz.2 IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 08.08.04, 23:56
          Wiktor T.Drymmer w eseju "Zespoly dyskusyjne i organizacje tajne" ( "Zeszyt
          Historyczny nr.22 z r.1972, str. 126-144) omawia ciekawe aspekty penetracji
          polkiego zycia politycznego przez.... masonow roznej masci i kolorow.
          Wsrod jednej z organizacji przezerajacej polska elite polityczna wskazuje
          na "Organizacje Honor i Ojczyzna" -"...wiedzialem o konspiracji w wojsku-
          zalozonej przez gen. Sikoprskiego i akceptowanej jako dzielo ministra spraw
          wojskowych marszaolka Pilsudskiego -pod nazwa "Honor i Ojczyzna", popularnie
          zwanej H dwa O, jako ze pelno bylo w jej zalozeniu pustoslowia. Nalezalo do
          niej bardzo wielu starszych stopniem oficerow, ale stopniowo ilosc ich malala,
          zwlaszcza po maju 1926 r. Jej szczatki-zreszta glownie malkontenci -przetrwaly
          do kleski wrzesniowej. Wiekszosc ich przygarnal gen.Sikorski."

          W akapicie poswieconym masonerii pisze Drymmmer tak:
          "Oczywiscie na stanowisku szefa personalnego zarowno w MSZ jak i w Prezydium
          Rady Ministrow, mialem ciagly stytk z przeroznymi objawami dzialalnosci
          masonerii, jakkolwiek nigdy nie zauwazylem wyraznego dzialania przeciwko rzadom
          pomajowym a tym bardziej pzreciwko panstwu. Znalem iszanowalem szefa masonerii
          w MSZ, prof. Emila Kipe jak rowniez szefa masonerii na Polske -Henryka
          Kolodziejskiego, bibliotekarza sejmowego."
          Ten Koldziejski, "szef masonerii na Polske" wyplynie nie jeden raz przy waznych
          dla narodu wydarzeniach.

          Po upadku Francji wraz z ocalalymi z pogromu oddzialami armii polskiej laduje
          gen.Wl.Sikorski w Anglii. Idzie dosc ciezko-kontakty polityczne rwa sie i
          ciezko jest nawiazac kontakt z angielskimi kolami politycznymi.

          Plk.Zygmunt Borkowski we "Wspomnieniach z drugiej wojny swiatowej 1939 -1943" w
          rozdziale zatyt."Anglia"(Zeszyt Historyczny "Kultury" nr.31 z r.1975 pisze o
          juz wtedy zaistnialych probach usuniecia gen.Sikorskiego z zajmowanego
          stanowiska. Pomimo, ze proby te wowczas sie nie powiodly , to wspolpraca z
          Anglikami nie ukladala sie dobrze. Kontakty byly takze utrudnione przez ten
          fakt, z general nie wladal jez.angielskim - dlatego zawsze, do pewnego momentu
          towarzyszyl mu(przy kontaktach), Edward Raczynski. Plk.Borkowski zauwaza
          jednak, ze :

          "(...) Ale przy gen. Sikorskim stal blisko jeszcze inny czlowiek, zupelnie
          odmienny charakterem, umyslowoscia, psychika - i bez zadnego urzedu, Jozef
          Retinger. On takze mial znajomosci i wplywy w Anglii, zwlaszcza wsrod lewicy
          (Labour Party) i wprowadzal w nie Generala calkiem inna droga, jakby od tylnich
          drzwi. Tak wiec w stosunkach Generala z Anglikami -i nie tylko z Anglikami -
          wytworzyla sie dwutorowosc, drazniaca prze nieokreslona role Retingera.

          General znal go jeszcze sprzed wojny, jednak prawdziwa wspolpraca miedzy nimi
          nawiazala sie dopiero po kampanii francuskiej.Wypad Retingera do Francji w
          najgrozniejszej chwili kryzysu, przewiezienie Generala samolotem do Anglii,
          mialo znaczenie decydujace. General nigdy nie zapomnial o tym dlugu
          wdziecznosci. Poza tym Retinger, brzydki, niepozorny, kulawy, byl fantastycznie
          inteligentny, oryginalny w swych koncepcjach, z pasja do politycznych
          manipulacji. Ryzyko go pociagalo.Osobiscie byl bardzo odwazny, czego dowodem
          jest chocby zrzyt do okupowanej Polski. O jego burzliwej przeszlosci chodzily
          legendy, czy wszystkie prawdziwe, nie wiem, bo mial wielu wrogow.To pewne, ze
          maczal palce w przeroznych kombinacjach miedzynarodowych, mial kontakty oppo
          calym swiecie i specjalny talent do pociagania za sznurki, gdzi i jak mu
          wypadlo. Od chwili przybycia gen.Sikorskiego do Anglii, Retinger go nie
          odstepowal i zawsze dzialal gdzies w kulisach w roli Szarej Eminencji.(...)".

          Gen. Sikorski, co podkreslali tez inni ludzie, byl masonem. Znal Retingera
          jeszcze przed wojna -oznacza to, ze musieli sie spotkac na jakiejs masonskiej
          imprezie. Pozniej, gdy gen.Sikorski znajduje sie w niebezpieczenstwie chroni go
          jakas potezna, nie nazwana z imienia, dlon, a Retinger przewozi go do Anglii.
          Na Wyspie, gen.Sikorski nikogo nie zna (czyli inaczej:nie zupelnie mu sie
          dowierza jako Polakowi) znow pojawia sie... Retinger,"Fantastycznie
          inteligentny i z...pasja do politycznych manipulacji" i drzwi sie przed naszym
          generalem otwieraja...Ale nie te frontowe -jakbysmy tego oczekiwali, tylko -
          "tylnie".
          Wiemy, jakie i w jaki sposob wypelnial juz wczesniej Retinger role w krajach
          o zupelnie innych kulturach czy cywilizacjach, dzialajac jako "szara
          eminencja" - wg. okreslenia plk.Borkowskiego.
          Byly to dzialania charakterystyczne dla masonerii ,wiecznie kryjacej sie w
          mrokach.
          cdn.
          (J)


      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE bylo przestepstwem IP: *.ols.vectranet.pl 08.08.04, 23:55
        Wećź portret dziadka i patrząc nań wypowiedz te słowa któtre napisałeś .

        kecaw
        • Gość: you-know-who Re: POWSTANIE bylo przestepstwem IP: *.ucolick.org 09.08.04, 00:32
          chetnie bym to zrobil,

          drobny problem w tym, ze glownie dzieki powstaniu
          Wwa zostala spalona i zburzona, w tym caly dobytek mojej rodziny, z portretami,
          zdjeciami, listami, wszystkim. Jedyne co mieli czas zabrac gnani jak psy przez
          Niemcow to futro pradziadka, co okazalo sie zbawienne juz w pare miesiecy
          pozniej, "na wygnaniu", gdzie spalo sie w nieogrzewanych pomieszczeniach jeden
          obokl drugiego na podlodze. W koncu jednak futro ktos ukradl, a stary wlasciciel
          przejal sie tym bardzo, szukajac straty zachorowal i zmarl.
      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE bylo przestepstwem IP: *.ols.vectranet.pl 15.08.04, 18:35
        Tym sposobem można twierdzić iż od opuszczenia raju popełniamy ciągłe
        przestępstwa .Idąc Twoim torem rozumowania walka i działania
        proniepodległościowe są przestępstwem.Opór dążenie do naprawy świata to
        przestępstwo .Przestępstwo popełniali więc Ci co od tysiącleci przeciwdziałają
        złu .To są konsekwencje twoich poglądów .

        serdecznie pozdrawia przestępca kecaw i jego bliscy co zgineli w walce za
        oOjczyznę
    • Gość: Kris Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.cab18.mus.starman.ee 08.08.04, 13:30
      Ktos patrzacy na nasza historie i wolny od patriotycznych emocji moze dojsc do
      wniosku ze Polacy to najbardziej samobojczy,lub bezmyslny narod!
      To dzisiaj z perspektywy czasu dorabiamy ideowe ,patriotyczne watki do tych
      naszych powstan itp. awantur,a sytuacja w realnym czasie byla o wiele
      prozaiczna,glupota ,osobiste ambicje i trudna do pojecia normalnemu czlowiekowi
      brawura!Nawet dzisiaj ,po uplywie czasu nie mamy odwagi przyznac to,lepiej
      gloryfikowac niz osadzac,aby wychowywac nastepne pokolenia samobojcow?
      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 08.08.04, 23:57
        Nie potrafię zrozumieć tego co piszą przeciwnicy powstania
        • Gość: Jerzy Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 09.08.04, 00:02
          A my sie wcale nie dziwimy.Problem Powstania jest bowiem takze problemem
          intelektualnym -nie latwym do zrozumienia bez wlozenia wen pewnego wysilku.
          (J)
          • Gość: KECAW Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 09.08.04, 09:47
            Czcesz bym zaparł się walki którą prowadził mój naród po utracie
            niepodległości .Negując powstanie neguję czyn zbrojny i życie dziesiątków
            tysięcy moich rodaków .Mojego dziada pradziada całych pokoleń .Nie oczekUj że
            to zrobię .Z mojej perspektywy .Nie mogę zrzec się mojej podstawowej wolności
            jaką jest Ojczyzna WOLNA .

            Wiem że postawa przez Ciebie preferowana jest nieskuteczna .Ta postawa nie
            chroni narodu.Postawa ta w naszym polskim wariancie oznaczała stanie się
            NIEMCEM albo Rosjaninem .Walko została podjęta przyjacielu w 1768 roku
            zapoczątkowali ją konfederaci barscy .My ich potomkowie tylko ją dalej
            prowadziliśy .Pytanie o przyczyny powstania to pytanie o historię Polski .Gdyby
            nie było Chrobrego Kazimierza Batorego Wazów Sobieskich to nie było by
            konfederatów barskich powstańców kościuszkowskich żołnierzy Dąbrowskiego i
            księcia Poniatowskiego .Nie uczył byś się o Wysockim i jego pokolenie i o
            OLEANDRACH z 6 sierpnia 1914 roku .To są przyczyny powstania .Jeśli tego nie
            rozumiesz to co maogę na to poradzić .
            Widzisz są dwie postawy jedna to postawa iż gdy ci plują w twarz to twierdzimy
            że pada deszcz Druga to dajemy w mo....ę Ta druga jest może i nie popłacalna .W
            tym masz racje ale .......
            • Gość: you-know-who kecaw IP: *.ucolick.org 09.08.04, 12:26
              ..juz jestem rozczulony do lez, prosze przestan, bo bede musial
              pokazac sie amerykanom z zaczerwienionymi oczami i jak spytaja to co, powiem im
              o konfederatach barskich? Poprawia mnie ze mowi sie after-ski bar a nie bar-ski.

              idz sie onanizowac jednostronnie naswietlona historia gdzie indziej, i
              zostaw w spokoju pamiec tych co zgineli za gierki polityczne sukinsynow z AK.
              • Gość: kecaw Re: kecaw - Drogi przyjacielu IP: *.ols.vectranet.pl 09.08.04, 15:43
                Dlaczego posługujesz się plugawym językiem ?Dlaczego kalasz naszym językiem
                bohaterów o których rozmawiamy?Czy jesteś Polakiem czy tylko naturalizowanym
                moim współobywatelem ?
                Zdenerwowałeś mnie gdy tak piszesz.Pamiętaj ,iż ci którzy zniszczyli
                Warszawę .Mam tu na myśli Rosjan i Niemców prawdziwey cel mieli inny -naród
                pozbawiony elity to naród chaów .Jednym z czynników określających zchamienie
                społeczeństwa jest wulgarny język w dyskusjach .Czy myślisz że ananimowość
                zwalnia cię od kultury ?Odwrotnie to winno ćię zmuszać do większej dbałośći .

                Czasami wydaje mi się iż Hitler i Stalin odnieśli sukces /.


                mimo wulgaryzmów w twojej wypowiedzi serdecznie pozdrawiam

                Twój brat w Bogu kecaw
                • biedronka24 Panie kecawie 10.08.04, 13:26
                  w naszym kraju od zawsze mieszkali rozni ludzie wcale niekoniecznie o interes
                  tego kraju dbajacy. Bywalo, ze o ten interes nie potrafila dbac elita. Ale
                  najczesciej bywalo ze jakies prywatne interesa zaslepialy tych, ktorzy mogli
                  miec wplyw na dobro kraju.
                  Niestety to gdakanie tu przeciw temu co Pan mowi nie ma innego celu jak wlasnie
                  ponizenie powstancow, ich pamieci, i usprawiedliwianie Stalina.
                  Cos Panu powiem. W tych ksiazeczkach o ´bohaterskiej kampani wrzesniowej
                  zolnierzy SS ktore tu w Niemczech mozna kupic na dworcu jest dokladnie ten sam
                  punkt widzenia, ktorzy prezentuja tu ´szanowni panowie´ z ktorymi Pan tu
                  zamierza o czyms dyskutowac.
                  krotko mowiac idioci Polacy porwali sie z szabelka na potege Hitlera o ktorym
                  wiedzieli, ze jest silniejszy choc mogli sie poddac. Widzi Pan roznice w
                  argumentacji?! Ja zadnej. Punkt widzenia identyczny i do tego prowadzi
                  argumentacja panskich oponentow.
                  Polakow od cwaniakow czy to w Polsce czy na obczyznie po jednym Pan odrozni. Po
                  tym co dla nich wazniejsze- interes i dobro ojczyzny czy denne wysilki po to aby
                  udowodnic innym ze sie nalezy do elyty choc z laskawa sympatia proludowa.
                  Koniec z tymi bredniami.
                  Szemranych Polakow i ´doradcow´ niech Pan zostawi samym sobie.
                  Jak ich inteligencje mozna wybic to i dobrze. My zaufajmy pamieci naszej
                  historii takiej jaka ona byla- bez zbednych i niepotrzebnych wyjasnien i
                  doszukiwania sie winy u poleglych i ich dowodcow, ktorych ci polegli szanowali.
                  Dziewczynka z porcelany jest, bedzie chocby ja tluczono tysiace razy.
                  Nikt kto madry nie zapomni pierwszego pocalunku, pierwszej wiosny, pierwszego
                  slowa i pierwszego wiersza ani wsparcia przyjaciol.
                  Niech jadowici stekaja, szukaja i kombinuja- najlepiej u siebie w domu tam gdzie
                  ich zanioslo.
                  Ja nie musze nikogo mordowac, nikogo oszukiwac by wiedziec ktory kraj jest moj.
                  Wiem tez na pewno czego w moim kraju chce i czego oczekuje a co bede chciala mu
                  dac. I zadnych szemranych doradcow do tego nie potrzebuje. NIech radza sobie.
                  I niech mi Pan wierzy kecawie- takich jak ja jest wystarczajaco wielu w Polsce-
                  dzieki powstancom, dzieki wierszom, dzieki tym, ktorzy ich pamiec szanowali i
                  szanuja.
            • nierzyd a ten w kolko swoje... 09.08.04, 13:04
              nikt nie zapiera sie walki, ktora prowadzili Polacy, nikt nie neguje czynu
              zbrojnego, nikt sie nie zrzeka WOLNEJ OJCZYZNY!

              Jedyne co krytykujemy to metody tej walki, ktore w przypadku Powstania
              doprowadzily do zupelnie zbytecznych i KOLOSALNYCH strat!

              Stosujac twoja argumentacje mozna zadac sobie pytanie, dlaczego Polacy we
              wrzesniu 39 roku nie ruszyli z golymi rekami na niemcow i nie dali wybic sie do
              nogi w imie WOLNOSCI I HONORU i czego tam jeszcze....

              zamisat tego zacisneli zeby i probowali po prostu przetrwac to pieklo. Niczego
              innego nie chciala wiekszosc warszawiakow, po prostu przetrwac, przezyc,
              uchronic swoje dzieci i swoich bliskich przed smiercia. Warszawa byla
              paktycznie wolna!

              A mimo to musieli zginac przez grupe oszolomow, ktorzy wywrzaskiwali swoje
              patetyczne frazesy i posylali ludzi na smierc...
              • Gość: kecaw Re: a ten w kolko swoje... a ja cię i tak lubię IP: *.ols.vectranet.pl 09.08.04, 15:54
                Z uporem powtarzam .Sytuacja w 1944 roku strategiczna i polityczna
                determinowała podjęcie walki .Jeśli przyjmiemy twoją argiumentację to Polacy
                popełnili błąd w 1939 rokun odrzucając propozycje Hitlera .Mam tu na myśli
                koncepcje polityczne Sławka .Ja stawiam teze ,iż walka w 1939 roku mimo
                istnienia sojuszu sowiecko-niemieckiego była nieuchronna .We wrześniu zgjneły
                dziesiątki tysięcy .Jakoś nie płaczesz nad ich śmiercią .W 1944 sytuacja była o
                niebo lepsza nią w 1939 roku .Gdy decyzje roku 1939 były uzasadnione to tym
                bardziej decyzje roku 1944 były też .Pamiętaj, iż ZSRR to był nasz sojusznik z
                którym mieniśmy jedynie zawieszone stosunki dyplomatyczne .Powtarzam gdy plują
                mi w twarz do nie mówię iżpadał deszcz a ty podpowiadasz mi bym się jeszcze
                oblizywał .


                Powtarzam kto wszedł w układy z Rosją nigdy nie wyszedł na tym
                dobrze .Niestety Rosja liczyła się zawsze z faktami i siłą .Ofiara 1944 roku
                zapobiegła większej ofierze w 1956 roku .Popatrz na powstanie w Budapeszcie i
                zwróc uwagę na proporcje .Jeśli tych faktów nie łączysz ze sobą to trudno .

                serdecznie pozdrawiam i zapraszam do kościoła na 15 sierpnia kecaw
                • nierzyd Re: a ten w kolko swoje... a ja cię i tak lubię 09.08.04, 23:45
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Sytuacja w 1944 roku strategiczna i polityczna determinowała podjęcie walki.

                  G... prawda. Wystarczylby jeden rozkaz i Powstania by nie bylo. Ocalalyby setki tysiecy ludzi.

                  > Jeśli przyjmiemy twoją argiumentację to Polacy popełnili błąd w 1939 roku
                  > odrzucając propozycje Hitlera.

                  Bredzisz.


                  >.Ja stawiam teze ,iż walka w 1939 roku mimo
                  > istnienia sojuszu sowiecko-niemieckiego była nieuchronna .

                  wyobraz sobie kecawie, ze mysle podobnie choc lubie sie poprzekamarzac z naszymi syjonistycznymi wspolforumowiczami, ktorzy nam, "glupim" Polakom ten wariant zalecali!

                  > We wrześniu zgjneły dziesiątki tysięcy .Jakoś nie płaczesz nad ich śmiercią .

                  Widzisz jaki z ciebie nedzny manipulator? Czy naprawde uwazasz, ze przed rozpoczeciem dyskusji z toba powinienem podac liste tych, "nad ktorymi placze"?


                  > W 1944 sytuacja była o niebo lepsza nią w 1939 roku .

                  Wlasnie :-)
                  Okupant, ktorego wyjatkowe i niepowtarzalne bestialstwo bylo znane kazdemu zbieral sie do opusczenia miasta. I akurat wtedy zapadla decyzja skonfrontowania go "na pozegnanie" z tysiacami bezbronnych ludzi....

                  > Gdy decyzje roku 1939 były uzasadnione

                  Wlasnie!
                  Pytam czym byly uzasadnione? Bestialstwo Niemcow w 39 roku nie bylo jeszcze powszechnie znane. Sytuacja nie byla jednoznaczna. Broni bylo dosyc. Nadzieja na reakcje Francji i Anglii jeszcze byla...

                  Dlaczego wtedy dowodztwo nie podjelo decyzji walki do ostatniego, do konca, o WOLNOSC I HONOR...? Pare wznislejszych frazesow mozesz sam sobie dopisac. jestes w tym dobry.
                  • Gość: Jerzy Dyplom dla...Churchilla.(emisariusz 3) IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.04, 00:54
                    Wiemy juz, ze J.Retinger, "szara eminencja" w Londynie i wsrod europejskich
                    elit dostal zadanie kontrolowania gen.Sikorskiego dzieki czemu ,wyzsze kregi
                    masonerii angielskiej, czyli faktycznie caly Rzad JKM W.Brytanii, byl
                    informowany na biezaco o glownych zamierzeniach polskiej polityki.
                    Wiedziano wiec, ze nastepca gen.Sikorskiego na stanowisku Naczelnego Wodza ,
                    gen. Sosnkowski, jest zdecydowanym przeciwnikiem Sowietow, twardo stojacym na
                    stanowisku utrzymania granic Polski przedwrzesniowej. Byl takze przeciwnikiem
                    zarowno konszachtow z komunistami polskiego chowu, popieranych przez Stalina,
                    jak i ludzi Mikolajczyka, forsujacych w tamtych czasach polityke "dogadania sie
                    z Sowietami".
                    Poniewaz ludzie Churchilla (sam Churchill byl w mlodosci wybitnym
                    czlonkiem "Towarzysta Fabiana" -masonskiej przybudowki socjalistycznej) i
                    Roosevelt (Amerykanie zawsze dogadywali sie z najsilniejszym w danym momencie
                    w Europie) po Teheranie zobowiazali sie do dania wolnej reki Stalinowi w
                    Europie jaka ten "wyzwoli" nasuwala sie naturalna koleja rzeczy koniecznosc
                    takiego "przebudowania" Rzadu RP, aby ten stal sie mozliwy do zaakceptowania
                    przez Sowiety.
                    Do sprawy zabralo sie Ministerstwo Spraw Wewnetrznych po porozumieniu z ludzmi
                    Mikolajczyka. Mowiac szczerze , po wykiwaniu Polski przez jej aliantow, byla
                    to jedyna szansa jaka jeszcze pozostawala polskiemu rzadowi. Znajac dzis
                    ujawnione pozniej fakty o prawdziwych zamierzeniach Stalina latwo te decyzje
                    krytykowac, ale wtedy, w tamtej skomplikowanej sytuacji dzialano zupelnie
                    prawidlowo.

                    Strona sowiecka (co takze akceptowali i "rozumieli" nasi alianci) zadali jednak
                    powaznych zmian personalnych, z ktorych najwazniejsza byla osoba
                    gen.Sosnkowskiego, ktory musial bezwzglednie odejsc -w nowym rzadzie, tworzonym
                    przy sowieckiej "wspolpracy" jego funkcje objac mial gen.Rola-Zymierski. Byli
                    tez inni, ale dla naszych rozwazan wystarczy to jedno podkreslenie- choc
                    gen."Bor"-Komorowski podlegal formalnie bezposrednio Naczelnemu Wodzowi to
                    praktycznie decydowal samodzielnie o sprawach wojskowych w okupowanej
                    Polsce: mogl np.wydac rozkaz "Burzy" ale mogl tez go anulowac . Londyn pelnil
                    wiec wlasciwie role "sluzebna" wobec krajowej reprezentacji rzadowej- rzecz
                    zupelnie zrozumiala i nie ma potrzeby jej dalej wyjasniac.

                    Tworzenie nowego rzadu za plaecami aktualnie funkcjonujacego wymagala
                    drobiazgowych przygotowan - dzialano wg.zasad konspiracji, nie informujac o
                    niczym lkegalnego rzadu RP.
                    Szerzej odslania te zbiegi St. Niedbal-Mostwin, "Bask", w autoryzowanej przez
                    siebie rozmowie-wywiadzie z Z.Siemaszka (Zeszyty Historyczne "Kultury" nr.24 z
                    1973 r, str.212-222). St.Mostwin, kawaler krzyza Virtuti Militari za wrzesien,
                    dwukrotnie odznaczony Krzyzem Walecznych , czlonek ekspozytury warszawskiej
                    slynnego "szalonego kawalerzysty", mjr."Hubali, po przedostaniu sie do Londynu
                    otrzymuje prace w Ministerstwie Spraw Wewnetrznych (chcial zostac pilotem ale
                    odrzucono go na Komisji Lekarskiej) u min. Banaczyka.

                    "(...) W lutym 1944 r.- wspomina Mostwin -oswiadczyl mi dr Sklanarz(podlegal
                    radcy min.Spraw Wewn.,Siudakowi), jeden z pracownikow ministerstwa Spraw
                    Wewnetrznych, iz mama leciec do Polski z dr. Retingerem.Nie mialem pojecia kto
                    to jest i niewiele wiedzialem o jego roli w owym czasie. Jak wiadomo polecial z
                    nim Tadeusz Chciuk.(...)"
                    I teraz Mostwin opowiada ciekawe fakty:

                    "(...) Z ministrem Spraw Wewnetrznych, Banaczykiem, mialem jedynie luzny
                    kontakt.Wreszcie, na poczatku kwietnia, przypuszczam iz miedzy 6-tym i 8-mym,
                    mialem zlozyc mu pozegnalna wizyte przed odlotem. Nastepnego dnia miala sie
                    odbyc koncowa odprawa u premiera Mikolajczyka.Rozmowa z Banaczykiem odbyla sie
                    w jego gabinecie w ministerstwie Spraw Wewnetrznych.Poza mna obecny byl jedynie
                    nieznany mi urzednik, nie wykluczone, ze byl to Korejwo.(...)"

                    Kto to byl ten Korejwo? pochodzil z Wielnszczyzny. St.Grabski wspomina w swych
                    sprawozdaniach z rozmow z Lebiediewem w maju i czercu 1944 , ze Korejwo byl
                    lacznikiem pomiedzy ambasada sowiecka w Londynie i...rzadem polskim, a scislej
                    ministrem Spraw Wewnetrznych, Banaczykiem.Mozliwe jest, ze Korejwo spelnial
                    podobna funkcje juz wczesniej w czasie pertraktacji Banaczyka z wladzami
                    sowoeckimi.W spelnianiu tej funkcji mogla mu byc pomocna wiadomosc
                    rozprzestrzeniana przez Korejwe, iz jego brat byl...generalem NKWD, ktora
                    podobno nie odpowiadala prawdzie.

                    Interesujace sa te wiadomosci: oto w samym sercu kontrwywiadu polskiego pracuje
                    sobie spokojnie facet, ktory na prawo i lewo rozglasza, ze jego brat
                    jest...generalem NKWD i nikt go z tej pracy nie wyrzuca. Malo tego, jest
                    on "lacznikiem" Polakow z ambasada sowiecka w Londynie....

                    Dalej w toku wywiadu, Mostwin, opowiada, ze rozmowy Banaczyka ze strona
                    sowiecka przeprowadzane byly przy ...partii golfa na "pewnym polu golfowym" pod
                    Londynem. Celem tych rozmow-co oswiadczyl sam polski minister,
                    bylo "przygotowanie koncepcji kompromisowego rzadu" z Mikolajczykiem na czele,
                    czyli takiego rzadu, jaki akceptowali Anglicy i Stalin.
                    Potem pada pytanie Z.Siemaszki: "Czy Retinger byl w jakis sposob zwiazny z
                    tymi pertraktacjami "na polugolfowym"?
                    I Mostwin odpowiada: "Owszem, Banaczyk wspominal,iz Retinger byl pomocny w tych
                    rozmowach z przedstwicielami ambasady sowieckiej w Londynie".
                    I nastepne pytanie Z.Siemaszki:
                    "W jaki celu Banaczyk polecil Panu przekazac te wiadomosci delegatowi rzadu
                    Jankowskiemu? Czy chodzilo o aprobate?
                    - Nie przymominam sobie zeby byla mowa o jakiejkolwiek aprobacie ze strony
                    delegata rzadu.Po prostu bylo to przekazanie pewnych rezultatow negocjacji, bez
                    zadnego pytania o uzyskanie aprobaty.To byl po prostu message."

                    "Aprobata" widac nie byla oczekiwana, ale "Banaczy podkreslil (w rozmowie z
                    Mostwinem-przyp.moj.-J), iz szybkosc przekazania tej wiadomosci Jankowskiemu
                    jest bardzo wazna".Bylo to dziwne: delegat rzadu, Jankowski, otrzymuje od
                    Banaczyka jakies wazne propozycje dot.skladu nowego rzadu i...nie oczekuje
                    zadnej reakcji z jego strony -co byloby rzecza bardziej naturalna. Bylo wszakze
                    radio do komunikacji ,ale minister Spraw Wewnetrznych wolal przekazywac pewne
                    wiadomosci droga kurierska.

                    Pozniej Mostwin odlecial do Wloch skad szly "mosty"(lotnicze do Kraju) i
                    wreszcie w nocy z 9 na 10 maja 1944 r.laduje w Polsce, dociera do Warszawy i
                    spotyka Jankowskiego na poufnej rozmowie. Opowiada o skladzie nowego rzadu i
                    Jankowski jest zaskoczony: "

                    "(...)...wygladalo, ze dotychczas nie byl poinformowany. Wygladalo, ze jest on
                    ta wiadomoscia bardzo przejety, ale przy mnie zadnej opinii nie wyrazal i po
                    wyczerpaniu tego tematu przeszedl do sprawy Retingera.
                    Kto to jest Retinger? -pytal.

                    Nie moglem mu niestety wyjasnic, gdyz wowczas nic prawie o Retingerze nie
                    wiedzialem.Najbardziej interesowalo delegata, o czym mowil Retinger z
                    Kolodziejskim i Kutrzeba (wiadomo bylo, ze ci obaj byli dzialaczami masonerii,
                    a szczegolnie Kolodziejski, ktoremu pozniej Stalin proponowal...prezydenture
                    PRL.Kolodziejski wtedy odmowil, ale na zebraniu wyborczym stawial...kandydature
                    Bieruta na prezydenta -wyj.Z.Siemaszki).
                    O tym rowniez nic nie wiedzialem. Potem probowal wiazac wiadomosci przywiezione
                    przeze mnie z wizyta Retingera u Kolodziejskiego.Delegat mowil, iz jego
                    spotkanie z Retingerem bylo nieprzyjemne, bo Retinger stale o cos sie wypytywal
                    i delegatowi bylo trudno sie zorientowac czego on wlasciwie chce.
                    Retinger staral sie uzyskac dla Churchilla stpien....honoris causa polskiego
                    uniwersytetu podziemnego, ale delegat odmowil i w mojej obecnosci stwierdzil z
                    wyrazna satysfakcja, ze odmowa nieslychanie rozdraznila Retingera.Pamietam
                    uzycie przez niego slow"nieslychanie rozdraznila go". Musze stwierdzic ponad
                    wszelka watpliwosc, ze ustosunkowanie sie delegata do osoby Retingera bylo
                    pelne nieufnosci i niepokoju o jego role w Polsc
                    • Gość: Jerzy Re: Dyplom dla...Churchilla.cd IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.04, 00:58
                      O tym rowniez nic nie wiedzialem. Potem probowal wiazac wiadomosci przywiezione
                      przeze mnie z wizyta Retingera u Kolodziejskiego.Delegat mowil, iz jego
                      spotkanie z Retingerem bylo nieprzyjemne, bo Retinger stale o cos sie wypytywal
                      i delegatowi bylo trudno sie zorientowac czego on wlasciwie chce.
                      Retinger staral sie uzyskac dla Churchilla stpien....honoris causa polskiego
                      uniwersytetu podziemnego, ale delegat odmowil i w mojej obecnosci stwierdzil z
                      wyrazna satysfakcja, ze odmowa nieslychanie rozdraznila Retingera.Pamietam
                      uzycie przez niego slow"nieslychanie rozdraznila go". Musze stwierdzic ponad
                      wszelka watpliwosc, ze ustosunkowanie sie delegata do osoby Retingera bylo
                      pelne nieufnosci i niepokoju o jego role w Polsce. Delegat interpretowal
                      telegram Mikolajczyka o Retingerze jako ostrzezenie przekazane mu przez
                      Mikolajczyka...(...)"

                      Dodajmy gwoli wyjasnienia, ze Retinger, noszacy ciekawy i wymowny
                      pseudonim "Salamandra", okreslany byl w depeszy Mikolajczyka do delegata
                      jako "czlowiek cieszacy sie pelnym zaufaniem naszych gospodarzy". Oznacza to
                      Anglikow.Jednakze z obserwacji poczynionych przez Mostwina, Retinger komunikuje
                      sie przede wszystkim z grubymi rybami masonerii, z ktorych jednemu z nich
                      Stalin pozniej zaproponuje nawet zostanie..."prezydentem PRLu.
                      Jest koniec lipca 1944 r. i wojska sowieckie zblizaja sie do stolicy Polski .
                      Niebezpieczna trasa lotnicza laduje zrzucony w Polsce dr. Retinger, pojawia
                      sie w Warszawie, ciagle o cos sie wypytujac a jako oficjalny cel kurierskiego
                      przyjazdu podaje bezczelnie, ze przylecial "starac sie o dyplom honoris causa
                      polskiego podziemnego uniwersytetu" dla ...angielskiego premiera.
                      (J)
                      • Gość: Jerzy Kwalifikacje gen."Bora" IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.04, 11:09
                        W recenzji do ksiazki prof.Zawodnego(sam uczestnik Powstania-"Mis"), "Nothing
                        but honour", wydanej w Londynie, w 1978 r.(efekt tytaniczej pracy polskiego
                        historyka,zwracajacego sie do czytelnika obcego - ostatnia ksiazka Normana
                        Daviesa w porownaniu z ksiazka polska wyglada wrecz bezbrawnie i takaz ma
                        wartosc) zwraca uwage na osobe gen."Bora" , koncentrujac sie glownie na jego
                        kwalifikacjach.Sprawe te skrzetnie omijano do tej pory zarowno na emigracji,
                        jak i w Polsce.
                        Warto, moim zdaniem, te opinie poznac.

                        "(...) Zawodny nie wdaje sie tez w ocene ani kwalifikacje, ani charakterow i
                        osobowosci autorow powstania, chcociaz niewatpliwie mialy one duzy wplyw na
                        decyzje rzucenia Warszawy do boju.
                        Niemniej jednak, dosc duzo pisze o smutnych oczach, nienagannych manierach i
                        dobrym wychowaniu Bora-Komorowskiego, nie wspominajac jednak, ze General w
                        istocie nie posiadal zadnego - ani wojskowego, ani cywilnego -przygotowania do
                        pelnienia obowiazkow dowodcy AK.
                        Bor-Komorowski byl liniowym oficerem kawalerii, nie ukonczyl wyzszej szkoly
                        wojennej (jak, np. gen Anders-przyp.moje-J), nie posiadal wlasciwie zadnego
                        doswiadczenia w pracy sztabowej, czy w dowodzeniu na wysokim szczeblu.W jego
                        uprzedniej karierze, wyksztalceniu i wyszkoleniu nic wlasciwie nie wskazywalo -
                        poza dwuletnia sluzba w Komendzie Glownej AK -ze nadawal sie do sprawowania tak
                        wysokiej funkcji, w tak trudnych i skomplikowanych czasach, szczegolnie przy
                        takim Naczelnym Wodzu jakim byl gen. Sosnkowski, ktory w istocie nie dowodzil i
                        gral wobec niego role zaufanego i wytrawnego doradcy raczej, niz jego
                        najwyzszego zwierzchnika. Styl i kultura "dowodzenia" Naczelnego Wodza
                        przerastaly fachowe i intelektualne mozliwosci gen. Bora-Komorowskiego, ktorego
                        przypadek wyniosl na jedno z najszych najwyzszch wojennych stanowisk.

                        W wojsku uchodzil gen.Bor-Komorowski za wspanialego jezdzca i zolnierza, ktory
                        wslawil sie w bitwie pod Komorowem w 1920 r., dobrego i wyprobowanego dowodce
                        pulk kawalerii, gentelmen,a swietnie nadajacego sie do szkolenia i wychowywania
                        podchorazych kawalerii, lecz o innych jego zaletach bylo raczej glucho.

                        W lecie 1944 r. nie byl on, jak powiadaja Anglicy, wlasciwym czlowiekiem na
                        wlasciwym miejscu. W ogole w tym przelomowym dla nas okresie na naszych
                        najwyzszych szczeblach, zarowno w Londynie, jak i Warszawie, panowalo bezholwie
                        i zamet. Premier i Naczelny Wodz byli ze soba skloceni i wzajemnie sobie
                        przeszkadzali.Kiedy Mikolajczyk powaznie myslal o ugodzie ze Stalinem,
                        Sosnkowski jak na wybawienie czekal na trzecia wojne swiatowa.
                        W ostatnich dniach lipca 1944 r., gdy w Warszawie decydowano sprawe powstania,
                        gdy Premier szykowal sie do walnej rozgrywki ze Stalinem, Naczelny Wodz, ktory
                        bawil wowczas w 2-Korpusie we Wloszech, przygotowywal scenariusz i scene, z
                        ktorej mial zamiar wymowic posluszenstwo rzadowi, gdyby ten poszedl na
                        ustepstwa wobec Moskwy.

                        W kraju dowodztwo AK ogarniete pedem do czynu i walki niewiele sobie wlasciwie
                        robilo z nader skomplikowanych, czesto nawet sprzecznych, chociaz wspanialym
                        jezykiem napisanych "rozkazow", "porad" i "przestrog" Naczelnego Wodza.

                        Wszystko to fatalnie odbilo sie na podejmowanych przez nasze najwyzsze wladze
                        decyzjach.(...)".

                        Nie bedziemy tego komentowac, bo wszystko tu jest jasne, ale zuwazymy tylko,
                        ze w obliczu najtrudniejszej proby w zyciu okupowanego narodu, na wierchuszce
                        rozpetala sie kolejna walka o "teczki".Nie pierwszy raz w naszej historii.
                        (J)
                        • Gość: Jerzy Re: Kwalifikacje gen."Bora" IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.04, 11:18
                          W pierwszy zdaniu powinno byc po nawiasie, kto "zwraca uwage" na osobe
                          gen."Bora".Jest nim Jan Ciechanowski.Przepraszam.
                          (J)
                          • biedronka24 Na wierhuszce 10.08.04, 13:13
                            widac jak na dloni sympatie prorosyjskie i proludowe pana Jerzego, i stad
                            wspolny jezyk nawet z sympatykami terrorystow.
                            Nikogo juz dzis nie obchodzi czy Bor- Komorowski byl kawalerzysta.
                            NIestety pani Jerzy w czasie wojny nie mielismy szanse na kwalifikowanie
                            przywodcow pod wzgledem talentow w kierowaniu powstaniem.
                            Pan za to zadnych talentow przywodczych nie masz, poza talentem do wiercenia w
                            sprawach pamieci naszego narodu, odnoszac sie do niego z rezerwa oraz talentem
                            do zdrady jego interesow.

                            Z powazaniem
                            Biedronka.
                • Gość: Kris Re: a ten w kolko swoje... a ja cię i tak lubię IP: *.cab18.mus.starman.ee 10.08.04, 19:06
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Z uporem powtarzam .Sytuacja w 1944 roku strategiczna i polityczna
                  > determinowała podjęcie walki .Jeśli przyjmiemy twoją argiumentację to Polacy
                  > popełnili błąd w 1939 rokun odrzucając propozycje Hitlera .Mam tu na myśli
                  > koncepcje polityczne Sławka .Ja stawiam teze ,iż walka w 1939 roku mimo
                  > istnienia sojuszu sowiecko-niemieckiego była nieuchronna .We wrześniu zgjneły
                  > dziesiątki tysięcy .Jakoś nie płaczesz nad ich śmiercią .W 1944 sytuacja była
                  o
                  >
                  > niebo lepsza nią w 1939 roku .Gdy decyzje roku 1939 były uzasadnione to tym
                  > bardziej decyzje roku 1944 były też .Pamiętaj, iż ZSRR to był nasz sojusznik
                  z
                  > którym mieniśmy jedynie zawieszone stosunki dyplomatyczne .Powtarzam gdy
                  plują
                  > mi w twarz do nie mówię iżpadał deszcz a ty podpowiadasz mi bym się jeszcze
                  > oblizywał .
                  >
                  >
                  > Powtarzam kto wszedł w układy z Rosją nigdy nie wyszedł na tym
                  > dobrze .

                  Czy myslisz tylko o Polsce, czy o W.Brytani,USA rowniez?


                  Niestety Rosja liczyła się zawsze z faktami i siłą .Ofiara 1944 roku
                  > zapobiegła większej ofierze w 1956 roku .Popatrz na powstanie w Budapeszcie i
                  >
                  > zwróc uwagę na proporcje .

                  Czyli poprzez dupe do glowy!Dostajac po dupie w 44,oszolomy byli bardziej
                  ostrozni w przyszlosci,czy to chciales powiedziec?




                  Jeśli tych faktów nie łączysz ze sobą to trudno .
                  >
                  > serdecznie pozdrawiam i zapraszam do kościoła na 15 sierpnia kecaw


                  A ja bym nie tracil czasu na glupoty,lepiej teatr,muzeum,moze jakas
                  wystawa,jednym slowem cos bardziej pozytecznego.
    • Gość: Jerzy Casus z "Ponurym". IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.04, 16:18
      Casus z "Ponurym"

      Pokutuje wsrod Polakow rozpowszechniany szeroko poglad, ze Powstania
      Warszawskiego "nie dalo sie uniknac", poniewaz "wszyscy go chcieli i
      oczekiwali". Niewatpliwie, po koszmarze okupacji hitlerowskiej malo kto chcial
      i pragnal inaczej poza jakims folksdojczami i szpiclami Gestapo.
      Rzecz w tym, ze zadaniem Naczelnego Dowdztwa, tu Komendy Glownej AK, bylo nie
      spelnianie "pragnien i chcen" co bitniejszej mlodziezy rwacej sie do walki, ale
      chlodna, rozumna kalkulacja "mierzenia sil na zamiary". Bylo to tak jasne w
      pewnym okresie nawet dla gen."Bora"(co stale konsultowal z Naczelnym Wodzem),
      ze plan powstania narodowego (a byl i taki -jeszcze bardziej przerazajacy niz
      plan Powstania w Warszawie, ale go na szczescie zaniechano) sie powiesc nie
      moze. Ograniczona "Burza" takze tego dowiodla.

      Mimo woli nasuwaja mi sie skojarzenia innego postepowania dowodcy AK,
      swiadomego swojej odpowiedzialnosci przed ludnoscia cywilna i sprawujacego
      wladze w okregu Radom -Kielce, plk.Stanislawa Dworzaka, "Daniela".
      Kiedy "Daniel" otrzymal z Komendy Glownej" powiadomienie, ze do jego rejonu
      skierowano slynnacego z odwagi skoczka-dywersanta z "Wachlarza", "Ponurego",
      (mjr.Jan Piwnik) byl poczatkowo ta decyzja zachwycony.
      Energia "Ponurego sprawila, ze w niezwykle krotkim czasie zorganizowal on ze
      scalonych oddzialow partyzanckich, dzialajacych w Gorach Swietokrzyskich
      powazna sile, z ktora rozpoczal dzialania przeciw Niemcom. Byla to wspaniala
      grupa, mogaca uchodzic z oddzial regularnego wojska. Juz samo jej istnienie
      spowodowac moglo ostre represje wobec ludnosci cywilnej. Grupa ta nie tylko
      siedziala w lasach ale rozwinela enrgiczna dzialalnosc typowo partyzancka,
      podbudowana wspaniala bojowoscia "Ponurego".

      Plk.Daniel, odpowiedzialny za rejon, doswiadczony i rozwazny dowodca czul, ze
      nakazana jest w tych akcjach ostroznosc, ze nalezy oszczedzac mienie i krew
      ludnosci miejscowej, ze moment otwartej walki jeszcze nie nadszedl. Powoli
      dochodzilo pomiedzy tymi dwoma do konfliktu, kiedy po kilku akcjach "Ponurego"
      (bardzo malowniczych , bojowych, udanych) Niemcy w odwecie spalili wies
      Michniow i wymordowali ponad 200 jej mieszkancow. Pozniej, w wyniku oblawy
      Niemcow na "Ponurego" Niemcy mordowali mieszkancow kazdej wioski, ktora
      pomagala partyzantom. Dluzsze przebywanie mlodego, utalentowanego dowodcy
      grozilo po prostu wyludnieniem terenu.

      Przytocze za Jozefem Garlinskim fragment z jego ksiazki "Politycy i zolnierze",
      zeby nie zarzucano mi, ze cos przekrecam czy wymyslam:

      "(...)Wiedzial o tym plk."Daniel", ale znal takze liczbe spalonych wiosek,
      powieszonych zakladnikow

      i pomordowanych wloscianskich rodzin i jego niepokoj o dalsze losy
      powierzonego mu Okregu wzrosl.Zawezwal "Ponurego" na odprawe i wymogl na nim
      akceptacje decyzji, ze ma porzucic las i zaszyc sie w konspiracji, by z ukrycia
      kierowac dalszymi akcjami "Kedywu".(...)".

      Ale "Ponury" po krotkim pobycie w miescie nie mogl w nim znalezsc miejsca dla
      siebie i ...znow powrocil do lasu.

      Pisze Garlinski:

      "(...) Komendant Okregu znalazl sie w b.trudnym polozeniu. Nie mogl dalej
      przymukac oczy na wyrazna niesubordynacje, bo ghdyby dalej ja tolerowal,
      doszedlby nie wiadomo dokad. Wiedzial, ze obecny stan dluzej juz trwac nie moze
      a jednoczesnie rozumial, ze kazdy nierozwazny krok pozbawi go oficera, ktorego
      nikt prawie nie potrafi zastapic.(...)"

      Metoda jaka zastosowal plk."Daniel" byla prosta - zaczal "Ponurego" ignorowac i
      podcial mu materialna baze, ocinajac od pieniadzy. W styczniu "Ponury"
      podporzadkowal sie swemu dowodcy i doczekal rozkazu "Bora", ktory nakazywal mu
      stawienie sie do centrali.

      Gen."Bor" mial takze swego zwierzchnika -byl nim gen Sosnkowski, Naczelny Wodz
      Sil Zbrojnych, ktory mogl odwolac "Bora" z zajmowanego stanowiska lub wrecz -
      po meldunku tegoz o planowanym Powstaniu- zabronic mu tego czynic. Jednakze
      jego dwuznaczna postawa dala do zrozumienia konspiratorom w Warszawie, ze
      swiatla sa zielone, ze mozna ruszac na Niemcow.

      Przez cala okupacje AK staralo sie ochraniac ludnosc miejscowa dobrze
      rozumiejac, ze jest ona podstawa-baza jej dzialania, ze bez tej ludnosci
      partyzantka nie moze istniec., ze sa to Polacy juz i tak ciezko przez los
      doswiadczani...
      Na Wilenszczyznie partyzantka ta zwalczala sowiecka, nie majaca tych skrupulow
      wobec ludnosci polskiej.To tez zrozumiale -byla to ludnosc wrogiej
      Sowietom "bialej Polszy".
      Ale dlaczego ludnosc Warszawy stala sie taka dla ...wlasnego dowodztwa?
      (J)
      • Gość: kecaw Re: Casus z "Ponurym". IP: *.ols.vectranet.pl 10.08.04, 17:33
        Jerzy może troszkę od szczegułu do ogułu .AK była poziemną armią posiadającą
        dziesiątki tysięcy zołnierzy .W miarę przybliżania się fronty i rozwoju
        represji niemieckich CZĘŚĆ -NIEWIELKA ODDZIAŁÓW AK zaczeła prowadzić normalną
        wolkę partyzancką .Działania odwetowo-dywersyjne były koniecznością .Co więcej
        dzięki tym działaniom- np Ponurego nieliczni zołnierze zdobywali cenne
        doświadczenie .Niestety w latach 1939 -45 na ziemiach polskich trwała wojna a
        na wojnie nie jest tak jak w pieśni ...Pragnę przypomnieć iż AK prowadziła
        działania partyzanckie jedynie niewielką częścią swoich sił .Rozpamiętywanie
        jak sam piszesz CASUSSU Ponurego niczemu nie służy .Wielu z dyskutantów
        zapomina o tym iż to była wojna i że AK prowadziła działania wojenne a nasi
        przeciwnicy dopuszczali się nie tylko walki co jest w jakim tam sposób
        zrozumiałe ale ludobujstwa
        • Gość: Jerzy Re: Casus z "Ponurym". IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.04, 17:53
          Z Toba, Kecaw, zakonczylem dyskusje - to bez celu. Nie potrafisz nawet
          rozroznic pomiedzy dywersja a partyzantka.
          Poza tym -to nie ja... zmusilem "Ponurego" do zaniechania dzialanosci.Rozumiem,
          ze gdybys Ty tam dzialal, cale wojewodztwo zamieniloby sie w pustynie. Tak, jak
          wszedzie tam, gdzie dziali partyzanci na sowiecka modle.
          (J)
          • krystian71 Re: Casus z "Ponurym". 10.08.04, 18:03
            dzieki zdeterminowanej ,zbrojnej akcji partyzanckiej na Zamojszczyznie udalo
            sie pokrzyzowac Niemcom plany i nie dopuscic do masowych wysiedlen polskiej
            ludnosci.Dlatego ostrozny bylbym z szafowaniem pochopnych wnioskow
            dyskredytujacych sens zbrojnej walki,panie Jerzy
            • Gość: Jerzy Re: Casus z "Ponurym". IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 10.08.04, 22:01
              Ja walki naszego podziemia nie dyskredytuje.Przytoczylem fakty historyczne,
              tyczace sie Kielecczyzny tamtych lat.
              "Ponury", swietnie przeszkolony spadochroniarz do zadan specjalnych sprawdzil
              sie w akcji specjalnej,np.akcji pinskiej -odbicie wiezniow AK z wiezienia w
              Pinsku. Byla to akcja swietnie przygotowana i wzorowo przeprowadzona.
              "Ponury" to byl znakomity zolnierz - tego mu nikt nie odbiera.Na teren Gor
              Swietokrzyskich zostal skierowany jednak jako czlonek Kedywu, a wiec do zadan
              czysto dywersyjnych. Nalezy rozrozniac pomiedzy pomiedzy dywersja a partyzantka.
              Skrecil w inna strone i zostal przywolany do porzadku, tj. rozkazem "Bora"
              odwolany do Warszawy, do Komendy Glownej.
              Co tu jest niejasnego? Czy decyzja Komendanta Okregu czy "Bora"?

              Sprawy Zamojszczyzny, gdzie sila wysiedlano Polakow, nie da sie zadnym sposobem
              porownac z terenem, na ktorym przyszlo dzialac "Ponuremu".Tam juz to sie stalo
              i kazda akcja, wiodaca do wstrzymania przesiedlen byla usprawiedliwiona.
              (J)
              (J)
          • Gość: kecaw Re: Casus z "Ponurym". IP: *.ols.vectranet.pl 10.08.04, 23:44
            Działania dywersyjne ś ą prowadzone przez wyspecjalizowane odziały w celu
            eliminacji konkretnych działań okupanta .Dywersanci zazwyczaj po wykonaniu
            zadania wracają że tak powiem do soich codziennych zajęć .Paryzantka to mój
            nieznany przyjacielu jak wojna podjazdowa w poprzednich stuleciach .Teraz
            podziękuje i idz spać!!

            serdecznie pozdrawiam i miłej nocy Twój przyjaciel kecaw
          • Gość: kecaw Re: Casus z "Ponurym". IP: *.ols.vectranet.pl 10.08.04, 23:52
            Jesli się nie myle to działania partyzanckie długo nie były preferowane przez
            AK. Przykład Hubala jest chyba mój znawco historii powszechnie znany .Przy
            organizowaniu struktury wojskowej Państwa Podziemnego dochodziło do wielu
            sporów i prób samodzielnych działan .Przykład Ponurego jest wyjątkiem o mój
            znawco historii od pewnej zasady .Oszczędzamy siły dla przyszłej skutecznej
            walki z Niemcami .Po zarzuceniu planu powstania powszechnego AK kierującsię
            właściwą oceną sytuacji która odrzucała powtórkę z I wojny światowej, podjeła
            decyzję o planie Burza .Kolejną racjonalną decyzją była walka o
            Warszawę .Zbrodniczy szojusznik Polski i Anglii Rosja zachowała się jak
            zachowała .

            serdecznie pozdrawiam kecaw
      • Gość: siusiu Re: Casus z "Ponurym". IP: *.home.cgocable.net 10.08.04, 18:37
        Jesli sie myle "Ponury" ostatecznie wyladowal na Wilenszczyznie gdzie polegl.
        • Gość: Jerzy Krotkie podsumowanie. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 11.08.04, 14:03
          Pora na krotkie podsumowanie.

          W lipcu 1944 front wschodni sunie ku Wisle a Sowiety przystepuja do
          organizowania nowego, komunistycznego rzadu. W Londynie, w ktorym przebywa rzad
          RP wiadomo juz od dawna , ze alianci, dogadujac sie ze Stalinem, dali mu wolna
          reke w "wyzwolonej" przez niego Europie. Stalin spieszy sie i zarazem nie
          spieszy z "wyzwalaniem", bo do konca nie ufa nowym partnerom. Na wszelki
          wypadek, majac wiekszosc asow w swoim reku, zabezpiecza sie dodatkowo,
          nawiazujac za posrednictwem swojego ambasadora w Londynie,
          Lebiediewa "negocjacje" z Polakami.
          Ale nie ze wszytkimi: najgorsi i najbardziej "nieprzejednani", tj.
          reprezentujacy stanowisko antysowieckie powinni zostac usunieci. Do takich
          zdaniem Stalina, ktore w zupelnosci wydaja sie podzielac "alianci" Polski,
          nalezy, przede wszystkim, grupa osob wokol Wodz Naczelnego, gen Sosnkowskiego i
          jego podwladnego w Polsce -gen."Bora".

          W okupowanym kraju trwa - wg.wczesniej przyjetych planow operacyjnych -"Burza"
          rozpoczeta na rozkaz "Bora" po uzgodnieniu z Wodzem Naczelnym. Chodzi
          w "Burzy" glownie o to, "by wobec Sowietow wystapic w roli pelnoprawnego
          gospodarza"(uzywam terminologii z oryginalnych depesz oraz instrukcji do
          planu "Burza") . Wiadamo, ze z "Burzy zostaja wylaczone wieksze osrodki
          miejskie, by nie powodowac niepotrzebnych szkod materialnych i strat wsrod
          ludnosci cywilnej. Ale "Burza", majaca na celu przejecie wladzy cywilnej
          na "wyzwolonych" przez siebie obszarach, idzie zle -Niemcy bronia sie twardo i
          miejscami, pomimo zgrzytow , dochodzi do wspoldzialania AK( w walka o Wilno) z
          wojskami sowieckimi. Regula jednak jest, ze oddzialy AK zostaja rozbrajane
          przez wladze sowieckie ,czesc AKowcow zrekrutowana do nowej "armii ludowej".
          Gen.Sosnkowski widzi to wszystko ale jeszcze do konca lipca doradza nie
          wszczynanie zadnych walk o Warszawe.
          Ale zachety, by "wystepowac wobec Sowietow w roli gospodarza Polski" zostaja
          potraktowane przez Stalina wrogo i ocenione jako "wrogie dzialania". Podobnie
          ocenia on role Komendy Glownej, ktora jego zdaniem, powinna z miejsca
          podporzadkowac sie " legalnemu komitetowi lubelskiemu" jako "kierowniczej
          sile" Polski.

          W tym samym czasie ( oraz nieco wczesniej) w rzadzie RP w Londynie trwaja
          delikatne (a pozniej coraz widoczniejsze) zabiegi o wylonienie z niego
          stronnictwa, ktore mogloby zaakceptowac bezpowrotna utrate ziem wschodnich,
          kosztem nowych, zdobytych na wrogu oraz wylonic "polski rzad przyjazny ZSRR".
          Przede wszystkim chodzi Sowietom ( oraz alientom) o wyeliminowanie Naczelnego
          Wodza, gen.Sosnkowskiego, w ktorym wszystkie strony widza przeszkode. Na
          nowego wodza wyzwolonej i "przyjaznej Sowietom Polski" wysuwa sie kandydature
          gen.Roli-Zymierskiego -jawnie wspolpracujacego z bolszewikami.
          Zabiegi te ida trzytorowo: oficjalnie - poprzez Mikolajczyka i jego Stronnictwo
          Ludowe, pol-oficjalnie poprzez MSW i osobe Banczyka i jego podwladnego,
          Korejwe, ktorego brat (wedle wlasnych slow Korejwy) byl... gen.NKWD oraz
          tajnie za posrednictwem "szarej eminencji", Jozefa Retingera.
          W miedzyczasie gen. Sosnkowski , widzac co sie dzieje w Londynie oraz wiedzac,
          ze gen."Bor" nie ma ani specjalnych zdolnosci ani wyksztalcenia wojskowego,
          plasuje w Komendzie Glownej paru swoich ludzi:gen. Pelczynskiego i Okulickiego -
          znanych ze swojego antysowieckiego nastawienia. Choc nie mowi sie o tym glosno
          to wydaje sie zupelnie prawdopodobne, ze chodzilo o "pilnowanie" "Bora" by ten
          sie w decydujacym momencie nie zachwial i nie poszedl na propozycje wspolpracy
          z Sowietami.

          Po serii spotkan Banaczyka "na pewnym polu golfowym" w Londynie z ambasadorem
          Lebiediewem, w ktorych posredniczyl Retinger ("Salamandra") , ten ostatni , w
          czarnej masce (co potwierdzaja swiadkowie) wylatuje do Warszawy, gdzie wchodzi
          w otocznie Komendy Glownej i krajowych osrodkow politycznych. Jako glowny cel
          swego przyjazdu, ktorego zupelnie nie rozumie delegat Rzadu Jankowski,
          bezczelnie podaje Retinger "chec zdobycia dyplomu honoris causa polskiego
          uniwersytetu podziemnego dla angielskiego premiera, Churchilla". Retinger,
          krecac sie i rozpytujac o rozne rzeczy, spotyka sie nie z delegatem Rzadu RP
          Jankowskim (co byloby naturalne) ale glownie naradza z szefem ... polskiej
          masonerii, Kolodziejskim. Jest to ten sam Kolodziejski, ktoremu pozniej Stalin
          zaoferuje stanowisko "prezydenta Polski Ludowej" i ktory, rezygnujac z tej
          hojnej stalinowskiej propozycji, wysunie -i bedzie z powodzeniem popieral na to
          stanowisko -kandydature...komunisty i bylego konfidenta Gestapo, Bieruta .

          Zagrozony i chwiejny gen. Sosnkowski do konca nie bardzo wie co robic i jak
          przeciwdzialac tym dzialaniom. W Londynie coraz czesciej natrafia na
          niewidzialny, acz prawie fizycznie odczuwalny, mur niecheci ze strony aliantow.
          Z kraju naplywaja coraz to nowe wiesci o postepujacych sukcesach wojsk
          sowieckich, zblizajacych sie w szybkim tepie do Warszawy. Wojskowy instynkt i
          doswiadczenie mowi mu, ze walka o Warszawe- z uwagi na gestosc jej zaludnienia -
          nie jest mozliwa bez okropnych ofiar: tak wsrod slabo uzbrojonych zolnierzy,
          jak i ludnosci cywilnej. W depeszach (z korych trescia mozemy sie zapoznac w
          ksiazce Witolda Babinskiego -"Przyczynki historyczne do okresu 1939-1945" wyd.
          w Londynie,1967 r) Naczelny Wodz odradza "Borowi" walke w stolicy choc
          jednoczesnie delikatnie daje do zrozumienia, ze "gdyby sie akcja powiodla, to
          mogloby sie zmienic nastawienie aliantow". "Bor" to rozumie i do ostatniego
          tygodnia lipca jest tego samego zdania: walka w stolicy kraju nie ma sensu.
          Nagle w ostatnim tygodniu lipca "Bor" zmienia zdanie i depeszuje 28 lipca do
          Londynu, ze "wszystko gotowe do walki o stolice".

          Co spowodowalo te gwaltowna zmiane stanowiska?
          (J)
          • Gość: kecaw Re: Krotkie podsumowanie-dokładam IP: *.ols.vectranet.pl 11.08.04, 23:03
            Pora na krotkie podsumowanie.

            W lipcu 1944 front wschodni sunie ku Wisle a Sowiety przystepuja do
            organizowania nowego, komunistycznego rzadu. W Londynie, w ktorym przebywa rzad
            RP wiadomo juz od dawna , ze alianci, dogadujac sie ze Stalinem, dali mu wolna
            reke w "wyzwolonej" przez niego Europie.
            -


            - Stalin spieszy sie i zarazem nie
            spieszy z "wyzwalaniem", bo do konca nie ufa nowym partnerom. Na wszelki
            wypadek, majac wiekszosc asow w swoim reku, zabezpiecza sie dodatkowo,
            nawiazujac za posrednictwem swojego ambasadora w Londynie,
            Lebiediewa "negocjacje" z Polakami.
            Ale nie ze wszytkimi: najgorsi i najbardziej "nieprzejednani", tj.
            reprezentujacy stanowisko antysowieckie powinni zostac usunieci. Do takich
            zdaniem Stalina, ktore w zupelnosci wydaja sie podzielac "alianci" Polski,
            nalezy, przede wszystkim, grupa osob wokol Wodz Naczelnego, gen Sosnkowskiego i
            jego podwladnego w Polsce -gen."Bora".

            W okupowanym kraju trwa - wg.wczesniej przyjetych planow operacyjnych -"Burza"
            rozpoczeta na rozkaz "Bora" po uzgodnieniu z Wodzem Naczelnym. Chodzi
            w "Burzy" glownie o to, "by wobec Sowietow wystapic w roli pelnoprawnego
            gospodarza"(uzywam terminologii z oryginalnych depesz oraz instrukcji do
            planu "Burza") . Wiadamo, ze z "Burzy zostaja wylaczone wieksze osrodki
            miejskie, by nie powodowac niepotrzebnych szkod materialnych i strat wsrod
            ludnosci cywilnej. Ale "Burza", majaca na celu przejecie wladzy cywilnej
            na "wyzwolonych" przez siebie obszarach, idzie zle -Niemcy bronia sie twardo i
            miejscami, pomimo zgrzytow , dochodzi do wspoldzialania AK( w walka o Wilno) z
            wojskami sowieckimi. Regula jednak jest, ze oddzialy AK zostaja rozbrajane
            przez wladze sowieckie ,czesc AKowcow zrekrutowana do nowej "armii ludowej".
            Gen.Sosnkowski widzi to wszystko ale jeszcze do konca lipca doradza nie
            wszczynanie zadnych walk o Warszawe.
            Ale zachety, by "wystepowac wobec Sowietow w roli gospodarza Polski" zostaja
            potraktowane przez Stalina wrogo i ocenione jako "wrogie dzialania".
            ---------------

            Mały niuans Stalin traktował Burzę wrogo na ziemiach do których rościł sobie
            prawa .Kwestią chyba otwartą w lipcu 1944 był jego stosunek do działań AK na
            ziemiach na Zachód od Bugu .To mogło i powinno skłaniać do postawy aktywnej
            przywodców Polski

            ----------------------------------
            Podobnie
            ocenia on role Komendy Glownej, ktora jego zdaniem, powinna z miejsca
            podporzadkowac sie " legalnemu komitetowi lubelskiemu" jako "kierowniczej
            sile" Polski.
            ---------------
            Tu mam wątpliwości .Trwają zakulisowe rozmowy w Londynie .Stałe naciski
            aliantów znane Polakom wzmacniały rząd polski i były pozytywnym sygnałem do
            postawy aktywnej .Utrata tzw Kresów była nieuchronna ale istniała szansa na
            uchronienie Polski przed sowietyzacją

            ----------------------------------------------

            W tym samym czasie ( oraz nieco wczesniej) w rzadzie RP w Londynie trwaja
            delikatne (a pozniej coraz widoczniejsze) zabiegi o wylonienie z niego
            stronnictwa, ktore mogloby zaakceptowac bezpowrotna utrate ziem wschodnich,
            kosztem nowych, zdobytych na wrogu oraz wylonic "polski rzad przyjazny ZSRR".
            Przede wszystkim chodzi Sowietom ( oraz alientom) o wyeliminowanie Naczelnego
            Wodza, gen.Sosnkowskiego, w ktorym wszystkie strony widza przeszkode. Na
            nowego wodza wyzwolonej i "przyjaznej Sowietom Polski" wysuwa sie kandydature
            gen.Roli-Zymierskiego -jawnie wspolpracujacego z bolszewikami.
            Zabiegi te ida trzytorowo: oficjalnie - poprzez Mikolajczyka i jego Stronnictwo
            Ludowe, pol-oficjalnie poprzez MSW i osobe Banczyka i jego podwladnego,
            Korejwe, ktorego brat (wedle wlasnych slow Korejwy) byl... gen.NKWD oraz
            tajnie za posrednictwem "szarej eminencji", Jozefa Retingera.
            W miedzyczasie gen. Sosnkowski , widzac co sie dzieje w Londynie oraz wiedzac,
            ze gen."Bor" nie ma ani specjalnych zdolnosci ani wyksztalcenia wojskowego,
            plasuje w Komendzie Glownej paru swoich ludzi:gen. Pelczynskiego i Okulickiego -
            znanych ze swojego antysowieckiego nastawienia. Choc nie mowi sie o tym glosno
            to wydaje sie zupelnie prawdopodobne, ze chodzilo o "pilnowanie" "Bora" by ten
            sie w decydujacym momencie nie zachwial i nie poszedl na propozycje wspolpracy
            z Sowietami.

            Po serii spotkan Banaczyka "na pewnym polu golfowym" w Londynie z ambasadorem
            Lebiediewem, w ktorych posredniczyl Retinger ("Salamandra") , ten ostatni , w
            czarnej masce (co potwierdzaja swiadkowie) wylatuje do Warszawy, gdzie wchodzi
            w otocznie Komendy Glownej i krajowych osrodkow politycznych. Jako glowny cel
            swego przyjazdu, ktorego zupelnie nie rozumie delegat Rzadu Jankowski,
            bezczelnie podaje Retinger "chec zdobycia dyplomu honoris causa polskiego
            uniwersytetu podziemnego dla angielskiego premiera, Churchilla". Retinger,
            krecac sie i rozpytujac o rozne rzeczy, spotyka sie nie z delegatem Rzadu RP
            Jankowskim (co byloby naturalne) ale glownie naradza z szefem ... polskiej
            masonerii, Kolodziejskim. Jest to ten sam Kolodziejski, ktoremu pozniej Stalin
            zaoferuje stanowisko "prezydenta Polski Ludowej" i ktory, rezygnujac z tej
            hojnej stalinowskiej propozycji, wysunie -i bedzie z powodzeniem popieral na to
            stanowisko -kandydature...komunisty i bylego konfidenta Gestapo, Bieruta .

            Zagrozony i chwiejny gen. Sosnkowski do konca nie bardzo wie co robic i jak
            przeciwdzialac tym dzialaniom. W Londynie coraz czesciej natrafia na
            niewidzialny, acz prawie fizycznie odczuwalny, mur niecheci ze strony aliantow.
            Z kraju naplywaja coraz to nowe wiesci o postepujacych sukcesach wojsk
            sowieckich, zblizajacych sie w szybkim tepie do Warszawy. Wojskowy instynkt i
            doswiadczenie mowi mu, ze walka o Warszawe- z uwagi na gestosc jej zaludnienia -
            nie jest mozliwa bez okropnych ofiar: tak wsrod slabo uzbrojonych zolnierzy,
            jak i ludnosci cywilnej. W depeszach (z korych trescia mozemy sie zapoznac w
            ksiazce Witolda Babinskiego -"Przyczynki historyczne do okresu 1939-1945" wyd.
            w Londynie,1967 r) Naczelny Wodz odradza "Borowi" walke w stolicy choc
            jednoczesnie delikatnie daje do zrozumienia, ze "gdyby sie akcja powiodla, to
            mogloby sie zmienic nastawienie aliantow". "Bor" to rozumie i do ostatniego
            tygodnia lipca jest tego samego zdania: walka w stolicy kraju nie ma sensu.
            Nagle w ostatnim tygodniu lipca "Bor" zmienia zdanie i depeszuje 28 lipca do
            Londynu, ze "wszystko gotowe do walki o stolice".

            Co spowodowalo te gwaltowna zmiane stanowiska?

            Myślę iż szansa uratowania kraju przed sowietyzacją.Myślę iż sygnały z Londynu
            i USA .Myślę .......


            (J)



            --------------------------------------------------------------------------------


            Sortuj: drzewko od najstarszego od najnowszego drzewko odwrotne pokaż
            treść wszystkich (1-100) następny list »


            • Krotkie podsumowanie. - Gość: Jerzy 11.08.2004 14:03

            • Gość: Jerzy Ostatnie dni przed wybuchem.. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 11.08.04, 23:11
              Zmiana stanowiska gen."Bora"-Komornickiego nastapila nagle. Na wewnetrznym
              zebraniu najwyzszych szefow Obwodow oraz Delegata Rzadu, Jankowskiego zapada
              decyzja o powstaniu zbrojnym w Warszawie. Do Powstania pra, przede wszystkim,
              dwaj generalowie,Pelczynski("Grzegorz") i Okulicki ("Kobra"). Retoryka tych
              dwoch nie odbiega od wczesniejszej, dobrze znanej nam retoryki przywodcow
              naszych nieudanych ( poza jedynym udanym Powstaniem Wielkopolskim) powstan
              narodowych.
              Z podstawowa roznica: ci dwaj mowia wprost , bez owijania w bawelne o "morzu
              ofiar", o "koniecznosci bicia sie -jak mawial Okulicki- nawet gdybysmy mieli
              sie zagrzebac w gruzach"... Prorocze te slowa mialy juz wkrotce nabrac
              glebokiej, tragicznej tresci.

              Po krotkim wahaniu,"Bor" daje swoje przyzwolenie poparty przez Jankowskiego,
              ktory ciagle nie moze przejsc do porzadku dziennego nad politycznymi
              wytycznymi dla Polski w zaistnialej sytuacji nowego-tym razem sowieckiego -
              najazdu. Byli i trzezwiejsi ludzie w sztabie "Bora" , jak na przyklad plk.
              Tatar ("Erazm") czy plk.Janusz Bokszczanin ("Sep"), wskazujacy na watpliwa
              koniecznosc poswiecania mlodziezy w sytuacji "kiedy brak jest uzbrojenia. Skad
              je brac?" -zapyta "Sep". Argumenty te Okulicki uwaza za "niepowazne" i zbywa
              krotka, "tresciwa" odpowiedzia:"Na wrogu".
              Tenze Bokszczanin po latach bedzie wspominac:

              "(...) Z chwila aresztowania Roweckiego Komenda Glowna stracila szefa, wraz z
              wyjazdem Tatara -rozsadek, a likwidujac dowodztwo operacyjne swoje mozliwosci
              przewidywania i dzialania. Na wiosne 1944 r. Armia Krajowa, ten niezwykly
              mechanizm stworzony przez Roweckiego, byla juz tylko wielkim cialem, slepym,
              rozkladajacym sie.
              I wowczas przyjechal Okulicki. Bylismy zmeczeni, podzieleni, na krawedzi
              rozpaczy. On kipial energia, zywotnoscia, wiara. W ciagu kilku tygodni stal sie
              dowodca AK. Niestety, nie mial autorytetu Roweckiego, ani inteligencji Tatara,
              ani dyscypliny intelektualnej prawdziwego oficera sztabowego.Byl jak byk, ktory
              umial tylko rzucac sie na wszystkie czerwone chusty, ktorymi wymachiwano mu
              przed nosem(...)

              (...) Niepowodzenie nie bylo brane pod rachube i nie bylo zadnych przewidywan
              na wypadek przegranej lub przeciagniecia sie walk... Wiara i pewnosc zwyciestwa
              byly niezachwiane, a najmniejsze watpliwosci czy zastrzezenia byly
              kwalifokowane jako malodusznosc i defetyzm(...)

              (...) Oznaki rozsypki Niemcow w Warszawie i okolicy dopingowaly wszystkich
              Polakow do ostatecznego zrywu; przywodcy krajowi, zelektryzowani widokiem
              ucieczki Niemcow zdecydowali sie zagrac va banque i przedstawili swym
              najwyzszym wladzom w Londynie gotowa juz decyzje, powzieta bez wiedzy Rzadu i
              Naczelnego Wodza (ktory, nota bene, prezentowal chwiejne, niezdecydowane
              stanowisko -przyp.moje,J.). Przywodcy krajowi w zadnym stadium ich oficjalnych
              deliberacji na temat Warszawy, ktore trwaly piec dni -od 21 do 25 lipca -nie
              uwazali za stosowne zapytac sie swych najwyzszych przelozonych co sadza o ich
              planach. Stad glowna odpowiedzialnosc za te brzemienna wskutkach decyzje
              ponosza wladze krajowe(...)".

              Goracy zwolennik Powstania w Warszawie , gen.Pelczynski mowil, ze powstanie
              bedzie "w glebi ciemnosci zapalonym plomieniem, ktory poprowadzi przyszle
              pokolenia jak zbawcza gwaizda przewodnia", ze "bedzie to czy, ktory wstrzasnie
              sumieniami swiata", ze "bedzie to spektakularna bitwa, ktora zwroci uwage
              swiata na Polske, ze "bedzie to ostateczna bitwa" (jakby "boj to bedzie nasz
              ostatni").

              Po latach, siedzac bezpiecznie w Londynie jeden z nich, Tadeusz Zenczykowski,
              wspominal, ze "trzeba bylo sie poswiecic dla obrony wlasnej i calego swiata",
              ze "trzeba bylo stworzyc kapital moralny dla przyszlych pokolen i ofirowac sie
              w calopaleniu" i dlatego "walka nasza musiala byc ciezka i krwawa oraz trwac
              jak najdluzej, gdyz kazda smierc, kazde cierpienie, kazdy zniszczony dom
              powiekszal jej wartosc".

              Okulicki, czlek czynu plotl nie mniej wzniosle: "Musimy stoczyc wielka bitwe
              w Warszawie i to niezaleznie od ceny.
              Niech sie wala mury, niech plynie krew, tylko nasza walka i nasza smierc, nasza
              ofiara moze zmienic stanowisko wielkich mocarstw."

              Wiemy, ze gen."Bor", nobliwy kawalerzysta ale dowodca bez wiekszego
              doswiadczenia sztabowego i bojowego, 25 lipca w depeszy do Londynu wyluszcza
              czego oczekuje w tej sprawie od...aliantow, jakby zapominajac o ich
              wczesniejszych decyzjach odnosnie Polski. A oczekuje, ni mniej ni wiecej,
              Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego i pozniej, po paru dniach walk,
              zadanie to ponowi. Wybiegajac nieco w przyszlosc, zilustruje paroma
              przykladami poziom jego sztuki dowodzenia i przypomne, ze ten general i
              glownodowodzacy Powstaniem, wskazuje w depeszy do Naczelnego Wodza miejsce
              zrzutu tej Brygady: ma to byc ...dzielnica Warszawy, Wola. Nawet w przypadku
              zaakceptowania przez Zjednoczone Dowodztwo tego oblakanczego planu, jedyna
              mozliwoscia ( z uwagi na duza odleglosc Londyn-Warszawa i niebezpieczenstwo
              ze strony niemieckich nocnych mysliwcow przechwytujacych ) byl zrzut nocny. A
              wiec na dachy wysokich domow, na nieznany teren ogarniety pozarami i
              walkami.... To bylaby masakra zanim Brygada moglaby sie wlaczyc do walki. A
              jej lekkie uzbrojenie, jej zapas amunicji....? Ale dla "Bora" najwidoczniej nie
              byla to zadna przeszkoda.
              Innym planem tego generala bylo zadanie... przyslania dywizjonow Mustangow i
              Spitfire,ow: mialyby one wyladowac "na polowych lotniskach w miescie"...Na
              szczescie alianci juz wczesniej plany te odrzucili.
              Wszystkie te swoje dziwaczne "plany wojenne" bral "Bor" zupelnie powaznie i nie
              mogl zrozumiec, dlaczego alianci ich nie akceptuja....
              (J)
              • Gość: Jerzy Kamienie na szaniec... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 14.08.04, 10:42
                Powstanie bylo od poczatku do konca improwizacja: brak broni , amunicji i co z
                tym idzie - ograniczony plan operacyjny, zakladajacy utrzymanie sie zdobytych
                czesci miasta (czesci, bo o calym nie moglo byc mowy)"do nadejscia Rosjan",
                niewybrazalnie naiwne stanowisko wobec aliantow ("nasza walka wstrzasnie
                sumieniami swiata" gdy " rzucim zycie w ofierze na ten gorejacy stos"), brak
                doswiadczonego, z autorytetem, dowodcy na stanowisku Komendanta Glownego AK,
                czy szczegolnie przez naszych specow od polityki i sumien -wstrzymanie ofensywy
                sowieckiej i "zdrada aliantow" - wszystko to przyczynilo sie do tego, ze
                powstanie upasc musialo.Bylo to jasne dla wielu jeszcze przed jego rozpoczeciem.

                W naszych rozwazaniach pominelismy ciekawy szczegol dot.Powstania, o ktorym
                warto wspomniec, poniewaz wiaze sie on z "oryginalnym" rozumieniem potrzeb
                ludnosci Warszawy i swoiscie rozumiana "wielka polityka": gen."Bor",
                przerazony ogromem ofiar i zniszczen spowodowanych jego decyzja, mial zamiar
                kapitulowac juz wczesniej , ale na wiesc o tym, ze Sowiety wyrazily wreszcie
                zgode na korzystanie aliantow z ich lotnisk, nakazal walke kontynowac. W tej
                fazie walk zadne zrzuty Powstania uratowac juz nie mogly. Na co takze
                wskazywali alianci.
                Czy nalezalo dalej rzucac "kamienie na szaniec" - az do ostatniego Polaka w
                Warszawie?

                Pod koniec wrzesnia ( gdy walczylo juz tylko Srodmiescie i od poczatku
                Powstania calkowicie odizolowany Zoliborz) wreszcie zrozumiano te gorzka
                prawde, ze wszystko bylo na nic i ze trzeba kapitulowac. Ale jeszcze wtedy,
                na ostatniej naradzie dobrana trojka przywodcow Powstania formuluje apel do
                Londynu, ze jesli do 1 pazdziernika Warszawa nie uzyska pomocy od marsz.
                Rokossowskiego, to bedzie zmuszona kapitulowac....
                Warto przytoczyc pkt. piaty tej depeszy, rzucajacy jaskrawe swiatlo na proces
                myslowy dowodcy Powstania:

                W pkt.3 "Bor" pisze tak: Poniewaz po upadku Mokotowa Niemcy wystapili z
                inicjatywa podjecia rozmow o rozladowaniu miasta z ludnosci cywilnej i
                ewentualnego przerwania dalszej walki, ktora uwazam juz za bezcelowa, rozmowy
                te podjalem.Ewakuacja ludnosci cywilnej ze Srodmiescia przewidziana od 1
                pazdziernika rano i potrwa-sadze -trzy dni".

                W nastepnym punkcie mowi sie o Zoliborzu:

                "Pkt.4: Zoliborz od 29 wrzesnia silnie bombardowany.Niemcy licza, ze za trzy
                dni przestanie istniec.W zwiazku z tym problemem rozladowanie tej dzielnicy z
                ludnosci cywilnej jest bardzo trudne."

                Ale w punkcie 5 tej samej depeszy, gen."Bor" znow wraca na utarte szlaki:

                "Pkt.5: W razie natarcia Armii Czerwonej w najblizszych dniach, ewakuacje
                przerwie sie i wowczas walke jeszcze podejme...."
                Poniewaz tej pomocy nie uzyskano, "Bor nawiazuje z Bachem-Zelewskim rozmowy o
                kapitulacji a po zaakceptowaniu jej warunkow , miasto poddaje.

                Musimy podkreslic szczegolnie mocno te zdania: pod dwoch miesiacach bombardowan
                i 180.000 ofiar z cywilnej ludnosci, general uwaza dalsza walke za niemozliwa.
                Mowi o walczacym i bombardowanym Zoliborzu i sam podkresla, ze "rozladowanie
                tej dzielnicy z ludnosci cywilnej jest b.trudne" .Ale juz punkt dalej, pisze
                wyraznie o chceci zerwania podpisanej kapitulacji: "jesli Rokossowski zaatakuje
                to walke jeszcze podejme"...
                Oznacza to, ze "Bor" swiadomie planowal zerwanie podpisanej dopiero co
                kapitulacji z Niemcami, umozliwiajacej ewakuacje resztek ludnosci po to, by,
                najwyrazniej, jeszcze wiecej tej ludnosci zginelo w nowych walkach.
                I dalsza, bezcelowa masakre podleglych mu akowcow, ktorym Niemcy zagwarantowali
                prawa kombatanckie...

                Nasuwa sie mimo woli porownanie z zachowaniem sie Anglikow, ktorych nie da sie
                posadzic o brak woli walk (bedacej, wedlug niektorych idiotow, wylacznie nasza
                domena) w czasie bombardowan (tylko) Londynu: zarzadzono ewakuacje dzieci
                londynskich na prowincje a nawet do kolonii. Najwidoczniej to, co dla
                pragmatycznych Anglikow mialo ogromne znaczenie, dla Polakow bylo
                tylko "kamieniem rzucanym na szaniec", "gorejacym stosem, w ktorym wszyscy
                sploniemy"....Musielismy sie im wydawac ludzmi z zupelnie innej planety.
                Wertujac kart historii trudno oprzec mysli, ze magistraty europejskich
                sredniowiecznych miast mialy wiecej rozumu, niz ich polscy odpowiednicy 600 lat
                pozniej.Tylko wtedy nie narodzil sie jeszcze totalitarny sposob prowadzenie
                wojny, a dla ludnosci jej wlasne zycie i mienie bylo sprawa wazniejsza, niz
                rachuby i cele panujacych wladcow.
                (J)
                • Gość: siusiu Zryw przed Burza IP: *.home.cgocable.net 14.08.04, 18:45
                  Oto tytul artykulu zamieszczonego w numerze "Polityki" z dnia 31 Lipca 2004
                  autor Jan Ciechanowski.

                  Co wedlug kobity pt. biedronka oznaczac musi Lewaka, ktory steroryzowal cala
                  redakcje "Polityki" publikujac identyczne brednie co i my na tym Forum.
                • nierzyd Re: Kamienie na szaniec... 14.08.04, 20:33
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Nasuwa sie mimo woli porownanie z zachowaniem sie Anglikow, ktorych nie da
                  > sie posadzic o brak woli walk w czasie bombardowan (tylko) Londynu:
                  > zarzadzono ewakuacje dzieci londynskich na prowincje a nawet do kolonii.
                  > Najwidoczniej to, co dla pragmatycznych Anglikow mialo ogromne znaczenie, dla
                  > Polakow bylo
                  > tylko "kamieniem rzucanym na szaniec", "gorejacym stosem, w ktorym wszyscy
                  > sploniemy"....Musielismy sie im wydawac ludzmi z zupelnie innej planety.

                  A bylismy, co najmniej tak samo egzotyczni jak dzisiejsi Arabowie.
                  Tylko ze jesli tak postepujemy my to jest to "bohaterstwo" i "koniecznosc"
                  i "symbol" a gdy robia to oni to jest to "barbarzynstwo" na niespotykana skale
                  i "fanatyzm".
                  • Gość: Jerzy Re: Ciszej nad tymi grobami.... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 14.08.04, 21:26

                    Nie ma co tracic czasu na jakies rozmowy z Biedronkami czy Kecawo-podobnymi:my
                    ich nigdy nie przekonamy. Mozemy natomiast -i to robil Nierzyd - wykazywac ich
                    bezdenna glupote.
                    Jest, niestety, sporo Polakow, myslacych podobnie jak oni.Po czesci to nie jest
                    tylko ich wina(tj.genow) -otoczenie, szkola, rodzina, chec nauki historii, sa
                    tu decydujace.
                    Kecawo-podobni sa to ludzie bardziej, niz inni, podatni na manipulacje -ulegaja
                    jej, pozwalaja sie ksztaltowac masmedialnej propagandzie.Dlaczego?
                    Takie stanowisko zwalnia od myslenia, czyli jest ono -latwe.
                    Sa to, po prostu, ludzie prymitywne politycznie.Polityka jest sztuka i nauka -
                    wymaga stalych studiow.To nie dla wszystkich.

                    Jestesmy dziwnym narodem, ale nie jestesmy zlym narodem - to pewne.Nie lepsi,
                    ale tez niegorsi od innych(moralnie) w Europie. Ale glupsi politycznie - to
                    pewne. Moglibysmy prowadzic w przyszlosci polityke lepsza, gdyby...
                    Gdyby analizowano m.in. nasza historie, np. historie naszych nieszczesliwych
                    powstan narodowych. Ten starszliwy upust krwii...Czy to bylo konieczne?

                    Kosciuszko,bohater ani slowa - ktoz sie powazy go krytykowac? A jego ruchawka,
                    zwana pozniej "Powstaniem Kosciszkowskim" uratowala francuskich masonow i
                    ich "Wielka Rewolucje" od upadku - wojska rosyjskie maszerujace na Paryz dla
                    wsparcia krola Francji, musialy zajac sie tlumieniem polskiego powstania... Co
                    Kosciuszko, juz na lozu smierci -lepiej pozno, niz wcale - w koncu zrozumial.I
                    nad tym bolal.

                    W Powstaniu Listopadowym udalo nam sie doprowadzic do likwidacji kadlubowego
                    panstwa polskiego i pozorow niepodleglosci. Pozorow? Moze nawet wiecej -
                    ostatecznie car Wszechrosji byl takze krolem Polski... Moze ten idiotyczny
                    Poniatowski, "krol Stas" od "obiadow czwartkowych ", wysiadujacy w
                    antyszambrach Katarzyny Wielkiej swojej "kolejki" byl lepszy? Dla kogo byl
                    lepszy? Dla patriotow?

                    W Powstaniu Styczniowym ( doskonala geneza jego wybuchu w opracowaniu
                    J.Giertycha)na wskutek podpuszczenia Prus, zlikwidowalismy sobie prawie
                    wszystko...Wtedy wlasnie i moja rodzine spacyfikowano i rozwloczono po sniegach
                    Sibiru...Mam wiec jakis rachunek...

                    Ruchawka Pilsudskieg i jego legiony(walczyl po stronie panstw "Osi", -... mac
                    jego) o malo co nie pogrzebaly sprawy polskiej w Wersalu, w r.1919- akcja
                    Dmowskiego i jego rozumna polityka uratowala sprawe polska.Odzyskalismy
                    niepodleglosc.

                    Marsz Zeligowskiego na Wilno ( w planie bylo takze Kowno i Kijow-ale to dla
                    Pilsudskiego) wbila klin nienawisci pomiedzy Polakow a Litwinow...Co dzis daje
                    procenty...

                    Zajecie Zaolzia - dlaczego ci "glupi" Czesi nas nie lubia?....

                    Wreszcie Powstanie Warszawskie... Wrocimy jeszcze do niego.
                    (J)

                    • Gość: Jerzy Re: Ciszej nad tymi grobami.... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 14.08.04, 23:37
                      Co roku, co roku przechodzimy przez te sama szopke, huczna fete, na ktora
                      sprasza sie ...naszych wrogow i...aliantow.Nawet aliantow naszych aliantow.W
                      zarze sierpniowego slonca usiluja ci ludzie bez sumienia dopasc mikorofonow,
                      zapobiegliwie ustawionych przez organizatorow tej niesmacznej imprezy...
                      Niesmacznej, bo tyczacej sie naszej narodowej tragedii, przedstawianej przez
                      organizatorow narodowej stypy , jako... "spadek dla pokolen".
                      Zamiast w spokoju i zadumie oddac hold powstancom, rozpetuje sie masochistyczno-
                      mesjanistyczne widowisko - szal swietowania idei, szal powstania ...

                      Ciszej nad tymi grobami!
                      Lopot sztandarow, oblesne usmiechy gosci... Malo tego-trzeba bylo jeszcze
                      zaprosic gosci z zagranicy - co gorsze: naszych owczesnych wrogow
                      lub "sojusznikow", co nie chcieli lub nie mogli nam pomoc. Jakby nie mozna tego
                      bylo pojac, ze to Powstanie, bylo tragedia - nasza wlasna polska tragedia...
                      Po co zamieniac je w zenujace widowisko?

                      Ciszej nad tymi grobami!
                      Te rocznice nalezy obchodzic w rodzinie - naszej polskiej rodzinie. Nalezy
                      obchodzic jako smutna rocznice wielkiej narodowej kleski, ktorej zadne
                      intelektualne lamance nie zamienia w zwyciestwo. Nalzey obchodzic bez
                      komitetow, bez parad, bez patetycznych przemowien, bez dwuznaczych wizyt
                      zagranicznych gosci -przedstwawicieli obcych panstw.

                      Ciszej nad tymi grobami!
                      Znicze i kwiaty na grobach! Skromne i ciche nabozenstwo! Dzwiek samotnej
                      trabki, plynacy nad cmentarzem...Oto sposob, by uczcic tych, co polegli w
                      tamtych dniach...

                      Nalezy takze powtorzyc za poeta:

                      "Wieczne odpoczywanie
                      Racz im dac Pnie
                      Na powazkach, na placach, na skwerach...
                      W zasypanych piwnicach
                      tam, gdzie kto padl,
                      gdzie umieral".
                      (Kazimierz Wiewrzynski, "Modlitwa za zamarlych w Warszawie")
                      (J)
                      • biedronka24 Opinie zdrajcow nam nie potrzebne 16.08.04, 15:01
                        opinie zdrajcow nam niepotrzebne.
                        Ani tych, ktorzy laskawie poinformuja nas co to znaczy byc madrym :).
                        Ktorzy beda probowali wszelkich srodkow by wyciagnac z nas cokolwiek co udalo
                        nam sie wypracowac przez chwile oddechu po bezkarnosci komuny i zapedach naszych
                        wrogow.
                        Zlodziej czychajacy na ostatni kawalek chleba ktory biednemu latwiej ukrasc bo
                        go nie stac na drogie zabezpieczenia i obstawe tego kawalka chleba to nie jest
                        model z przeszlosci drodzy wspolobywatele. Ten zlodziej czyha i dzis. On wam
                        bedzie mowil co macie robic, on was bedzie pouczal komu co macie zaplacic. On
                        wam najpierw powie ze glupi jestescie, iz chcecie normalnie uczciwie zyc i
                        pracowac. On wam powie zescie glupi i nie ma innych drog jak oddac sie w calosci
                        w macki ´dobrego wujka´.
                        Uwazajacie na ´dobrego zlodzieja´ drodzy rodacy. Ten zlodziej to nie nacja, to
                        nie kolor skory, to taka zalosna, zbrodnicza mentalnosc- taki typ czlowieka,
                        ktory niestety nie zdarza sie tylko w bajkach.
                        Ten zlodziej dzis moze miec i ma znacznie wiekszy wplyw i sposob oddzialywania
                        na was niz kiedys. On ma nadzieje oddzialywac na masy. Dlatego przeszkadzaja mu
                        najbardziej Koscioly.
                        To nie chodzi o cien zainteresowania- chocby negatywnego.
                        To chodzi o metode, strategie kradziezy a my `glupi Polacy´ jestesmy naczesciej
                        glupi wtedy gdy niedajemy sie doic. Zwazcie co powiedzialam, gdy bedziecie
                        podrozowac- i niech ktokolwiek uczciwie powie mi ze tak nie jest.
                        A redaktor naczelny tej gazety, ktory tak wlasnie o to takim zlodziejom sie
                        sprzedal niestety nie ma z czego byc dumny. I niech sie nie ludzi ze niewielu
                        jest takich, ktorzy to widza. Bo jest ich bardzo wielu. I moze im sie nie dac
                        zbyt latwo zamknac ust.
                        • biedronka24 Bo jesli nie zdrada 16.08.04, 15:05
                          to jaki jest inny cel tego dzialania? Jakie inne uzasadnienie?
                          Spojrzcie Polacy na dzien dzisiejszy- po co jeden z drugim chce was uczyc kto
                          tak naprawde jest madry? Po co depcze ofiare ludzi - tych ludzi ktorzy tam
                          zgineli i cel, dla ktorego gineli?
                          Znajdzcie mi jeden powod inny niz zdrade. Zdrade w imie interesow na dzis. Dla
                          waskiej grupy cwaniakow, ktorzy sie jeszcze nie dosc nakradli.
                          A nie jest tajemnica ze nalatwiej okrada sie tych, ktorzy odarci z poczucia
                          wlasnej wartosci uwierza ze bogatym wujkom, niezbednie potrzebna jest ta ich
                          ostatnia para butow i ostatni kawalek chleba.
                          Nie wierzcie tym bzdurom. Im potrzebne jest tylko wasze zgnebienie i zalamanie
                          by latwiej was okrasc, a zimnym wyrachowanym zdrajcom przyda sie nawet zlota
                          plomba po to by troche powiekszyc majatek, za ktory sprzedali swoja moralnosc.
    • indris POWSTANIE WARSZAWSKIE - wg JNJ 16.08.04, 15:27
      Oglądałem wczoraj w TV rozmowę Jana Nowaka-Jeziorańskiego z Wajdą. JNJ
      wypowiedział tam jedną ciekawą myśł. Oto pamięć Powstania "wdrukowała" jego
      zdaniem we wszystkich Polaków imperatyw "nigdy więcej czegoś podobnego". I -
      jego zdaniem - pamięć Powstania zapobiegła podobnemu powstaniu w roku 1956.
      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - wg JNJ IP: *.ols.vectranet.pl 16.08.04, 15:33
        Tak jak pamięć powstania 1830 roku zapobiegła rozlaniu się Powstania
        Krakowskiego .W Kongresówce nie doszło praktycznie do wystąpień .Nowak
        jeziorański ma oczywiście racje Poznański Czerwiec nie rozlał się na naszą
        Ojczyznę .Dzięki więc walce w 1944 roku dziesiątki........
    • marcus_crassus powstanie bylo jednym wielkim nieporozumieniem 16.08.04, 17:57
      bledem taktycznym i strategicznym,powstanie powinno zakonczyc sie po pierwszych kilku dniach wobec niezrealizowania wiekszosci zalozen planowych.prawda jest taka ze powstanie sie nie udalo i bylo to widac juz po kilku dniach walk.zalozenia byly robione "na wyrost" a w ogole wybuch walk byl nieskoordynowany.

      potem dorobiono do tego jakas ideologie.prawda jest taka ze powstanie dla warszawy bylo wielkim bledem.w tym momencie pojawia sie tylko inna kwestia czy ten czas nie zmienil ksztaltu zdobyczy rosyjskich i ile rosjanie gdyby nie powstanie byliby dalej w momencie zakonczenia dzialan wojennych.ale dywagowac nie mam zamiaru.

      prawda jest taka ze posiadanie jaj jest czyms zupelnie innym niz nieprzemyslana i nieudana akcja zbrojna.
      • biedranka Jeszcze jeden zdrajca 16.08.04, 21:40
        opinie zdrajcow nam niepotrzebne.
        Oczywiscie nie potrafisz nic innego jak szargac pamiec o tym, co dla nas
        Polakow najswietsze, najbardziej wzniosle.
        Jakie cele ci przyswiecakja? Nie sil sie na zadne tlumaczenia. Cokolwiek
        napiszesz bedzie to tylko kolejnym przejawem twojego plugastwa.
        Razem z redaktorem tej gazety robicie te wasze brudne wspolne przekrety.
        Myslisz, ze o tym nie wiem?
        Ale twoj trud jest daremny. Nie brak jeszcze ludzi potrafiacych przejzec wasze
        plugastwa, wasz negatywny stosunek do polskosci.
        Nie licz na to ze wam sie uda.
        • biedronka24 przeciez Marcus w iscie rejtaniackim 16.08.04, 22:28
          gescie rzucil sie i poswiecil dla ciebie- szwedzki kaczorku donaldziku.
          Na szczescie jego opinia wcale nie jest opinia wiekszosci w Polsce.
          Zreszta marcuss w tej gazecie zawsze bywa we wlasciwym momencie i czasie.
          Nawet na watku rachelki o rasizmie.
          Pozdrowienia dla panow szanownych i milej nudy- nieodwolalnie, bo bedziecie sie
          musieli zatopic we wlasnym przekonaniu o tym naszym polskim antysemityzmie anty
          cos tam i braku samokrytyki (buahahhaha). Tu marcus chcac nie chcac jako Polak
          sie podlozyl, bo jak tak to nie poparl panskiej teorii, jak inaczej to on nie Polak.
          Buahahahha.

          Mam nadzieje ze bycie wszystkim i niczym zarazem bedzie rownie zabawne jak
          robienie porzadnych ludzi w jak to sie u nas mowi ´balona´.

          • marcus_crassus bitwa rzymian z samnitami 16.08.04, 23:22
            podczas wojen rzymian z plemionami italijskimi doszlo do starcia armii rzymskiej z samnitami.dowdoca rzymski nie zorientowal sie jak legiony zostaly wprowadzone w pulapke do wawozu.nagle na gorze pojawily sie wrogie wojska.polozenie bylo beznadziejne.samnici byli upojeni sytuacja i nie chcieli zabijac rzymian a walka w takiej sytuacji bylaby rzezia legionow.

            dowodca samnitow wyslal do rzymian posla - rzymianie mogli sie poddac i wyjsc bez broni z wawozu pod tarczami samnitow.byl to najbardziej upokarzajacy sposob kapitulacji.calkowita hanba dla zolnierzy.dowodca rzymski bez zmruzenia oka pomimo protestow przyjal te oferte.na pytanie dlaczego tak zrobil odpowiedzial ze mogl z honorem stracic cale wojsko.cala sile rzymu.mogl rowniez zapomniec o honorze i myslec o Rzymie i pamietac ze tutaj nie chodzilo tylko o jego honor ale o los calego rzymu.

            juz w niedlugim czasie po powrocie z tej hanby ruszyl znow do walki z samnitami i rozbil zupelnie ich sily...

            to byl bohater.to byl czlowiek inteligentny.jego pamiec warto bylo czcic.

            a przegrac???przegrac to kazdy glupi potrafi.

            do rozmow o powstaniu i historii potrzebna jest elementarna wiedza co do strategii,historii i wojskowosci a nie tylko szczere checi.

            szczerymi checiami to jest pieklo wybrukowane.
            • Gość: kecaw Re: bitwa rzymian z samnitami IP: *.ols.vectranet.pl 17.08.04, 23:24
              Imponujesz mi porównując nas Polaków w 1944 roku z kohortami rzymskiej
              republiki .Analogia chybiona .Naród ma prawo walczyć Naród ma prawo.Ponadtto
              ofiara krwi nigdy NIE JEST DAREMNA .ofiara 1944 roku uratowała kolejne
              pokolenia .W 1956 1970 1976 1980/81 nie doszło do powstań narodowych!!Nie
              zginęły setki tysiące .Ci co ponieśli śmierć w 1944 nie umarli daremnie .Ofara
              złożona na ołtarzu Ojczyzny marcusie nie jest daremna.Więc proszę Cię z
              większym szacunkiem.Sądzę ,iż twoja krytyka byłaby i może i na miejscu ale NIE
              NIE NIE W W SIERPNIU SIERPNIU SIERPNIU...

              serdecznie pozdrawiam kecaw
              • marcus_crassus Re: bitwa rzymian z samnitami 18.08.04, 00:52
                kohorty rzymskie przyjely hanbe.ale za pare lat zniszcza tych ktorzy im te
                hanbe zadali.a rzym bedzie istnial.

                powstancy,cywile wszyscy ktorzy zgineli za pare lat nic nie zrobia.duchy nic
                nie robia.

                napoleon mowil:mestwo i rozum sa jak boki jednego czworoboku.mestwo musi
                dorownywac rozumowi a rozum mestwu.tylko wtedy bedzie kwadrat.

                prawda jest brutalna.ta kleska byla daremna.dzieki Bogu ze nikt nie wpadl na
                podobny pomysl pozniej.dzieki Bogu ze wtedy zabraklo tego "mestwa".moze dzieki
                temu zyjemy.
                • Gość: J.K. Powstanie Warszawskie - kleska prawie daremna... IP: *.arcor-ip.net 18.08.04, 23:49
                  AK, po powstaniach w Wilnie i Lwowie wiedzialo,
                  ze na pomoc Rosjan nie ma co liczyc...
                  owszem, powstanie byloby sluszne w momencie ofensywy Rosjan...
                  w sierpniu 1944 bylo (prawie) daremne...
                  wiem to - po dramatycznych losach mojego ojca...

                  jedyny realny zysk, to to, ze Rosjanie zatrzymali sie i dotarli tylko do Laby,
                  a nie do Hannoveru...
                  ale dla nas Polakow, ten zysk nie byl wart znisczenia Warszawy...
      • Gość: jarek-Zyd ne telus Bardzo bym chcial wiedziec, w jaki sposob mozna IP: *.fastres.net 16.08.04, 21:51
        bylo zakonczyc powstanie po kilku dniach, jak w pierwsze dni niemcy sie prawie
        calkowicie ze srodmiescia wycofali, bledem powstania bylo, ze zaczelo sie o dwa
        miesiace za wszczesnie.
        • marcus_crassus mozna bylo.tak wlasnie bylo na pradze 16.08.04, 23:10
          dowodca praski byl czlowiekiem ktory oprocz jaj mial tez rozum.powstanie zostalo zakonczone,podobno zawarto jakis tajny pakt przy pomocy ksiezy z jednego z kosciolow z niemcami zeby nie bylo represji.w innych miejscach tez mialo tak byc.tylko wlasnie na to zabraklo jaj.

          pamietaj o gieldzie.jaja trzeba miec nie tylko wtedy kiedy sie wchodzi na parkiet.jaja trzeba miec znacznie bardziej wtedy kiedy musisz powiedziec sobie ze pomyliles sie i wyjsc z ta strata jaka masz zeby nie doznac wiekszej.

          jesli znasz gielde a pamietam ze tak to chyba znasz te zasade.
          • Gość: jarek-Zyd ne telus Moze to prawda, ale Praga byla juz IP: *.fastres.net 16.08.04, 23:15
            dla Niemcow stracona, choc sam nie rozumiem decyzji Hitlera o zniszczeniu
            Warszawy, przeciez powstanie bylo mu na reke.
            • marcus_crassus nie za bardzo na reke. 16.08.04, 23:39
              co niemcy mogli zyskac wycofujac sie z warszawy???chyba nic.byly co prawda plany wspolpracy z niemcami przeciwko rosjanom ale to wyjsc nie moglo w tamtych okolicznosciach i bylo jeszcze gorszym samobojstwem.

              praga zas po paru dniach zamilkla.i byla to jedyna dobra decyzja w tym powstaniu.sek w tym ze u nas zamiast myslec rusza sie z kosami na armaty.

              tak sie nie wygrywa wojen.mamy pelno takich swietosci.przez brak myslenia a "pamiec o swietych obyczajach" Polska stracila status mocarstwa i wpadla w klopoty.

              ujme to az z przesada.-Polska ma dzis powstanie a fracja ma Vichy.

              i kto na tym lepiej wyszedl.teraz to juz napisalem pewna skrajnosc ale to jest wlasnie strategia.

              Strategii powinnismy sie od Talleyranda uczyc a nie od dowodcow Masady.
              • Gość: jarek-Zyd ne telus Niemcy sie tez w pierszych dniach powstania IP: *.fastres.net 18.08.04, 00:04
                wycofali, a colkowicie sie wycofujac, mogli duzo zyskac, jesli opowiadania
                Rosjan prawda sa, to Polacy by mieli prawie 3 miesiace czasu aby jakos wladze
                przygotowac, a Stalin chyba nie mogby na Polakow oficjalnie napasc, bez zadnego
                protestu ze strony zachodnich alieantow.
                • Gość: kecaw Re: Niemcy sie tez w pierszych dniach powstania IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 12:01
                  Popatrz na swój post chyba chyba chyba-Widzisz sam nie wierzysz w owe 3
                  miesiące ani w to że Stalin by nie ,,napadł,, na Polaków

                  kecaw
              • Gość: jarek-Zyd ne telus W dalszym ciagu uwazam ( nie bedac Polakiem) IP: *.fastres.net 18.08.04, 00:29
                ze Powstanie warszawskie za wczesnie wybuchlo i warunki klimatyczne nie byly mu
                przychylne.
                • marcus_crassus oczywiscie,tutaj nie trzeba byc Polakiem,wystarczy 18.08.04, 00:58
                  rozumiec podstawowe zalozenia taktyczne przy takich bitwach.MOGLISMY
                  zyskac.byla taka szansa.szanse na wygrana byly mierne ale byly.gdyby nie doszlo
                  do nieskoordynowanych akcji,gdyby to lepiej zaplanowano.gdyby bylo wiecej broni
                  i gdyby sie udalo zdobyc wazne obiekty.

                  tak,to bylo na jednej szali.na drugiej bylo widmo kleski.dowodcy podejmujacy
                  decyzje o bitwie musza zdac sobie sprawe ze ciazy na nich odpowiedzialnosc.malo
                  romantyczne ale porownanie bedzie trafne - jak na trenerze druzyny pilki noznej
                  przed superwaznym meczem.nikt nie bedzie sie pytal dlaczego sie nie
                  udalo.dlaczego przegrali.rola trenera jest tak to rozplanowac zeby wygrac.i
                  dobre checi nie maja tutaj znaczenia.jak druzyna przegra odpadnie z rozgrywek.

                  a ktos musi za to odpowiedziec.za to ze popelnil blad.trener nie szafuje
                  ludzkim zyciem.dowodca wojskowy tak.

                  w tej sytuacji bylo gorzej.bo nie chodzilo tylko o zycie powstancow.zginely
                  tysiace cywili.dowodcy podjeli decyzje ktora byla niezwykle ryzykowna.i ktorej
                  jak sie okazalo nie mieli widzac efekty prawa podjac.ci ktorzy to wywolali
                  powinni za to odpowiedziec.zrobiono z nich bohaterow.nigdy wiecej takich
                  bohaterow. :/
      • Gość: kecaw Re: powstanie bylo jednym wielkim nieporozumienie IP: *.ols.vectranet.pl 16.08.04, 22:38
        Markusie przykro mi ale muszę

        Puściłeś baka i wyszedłeś

        wybacz ale tak odbieram twój post w tej kwestii

        twój przyjaciel kecaw
        • marcus_crassus poprosze argumenty 16.08.04, 23:07
          a)co osiagnieto dobrego przez przez powstanie - konkretnie...

          co + podstawa takiego twierdzenia

          b)straty

          na szali do "a" mamy wyburzone cale miasto i wymordowana jego ludnosc.wiec mam nadzieje ze to co zostanie rzucone na "a" bedzie warte tego co juz jest na "b"

          ile mamy takich swietosci????powstanie styczniowe - zmarnowane i bezsensowne.listopadowe przegrane.caly czas to pasmo swietosci.dosc tych swietosci.

          dla mnie swietoscia jest np to co robil Drucki - Lubecki ktory cicho i bez rzucania sie na czolgi albo jazde konna budowal potege gospodarcza.wielkie przegrane czyny to nasza specjalnosc.

          dla mnie swietoscia moze byc bitwa warszawska ktora jest wielkim zwyciestwem Polakow.a czynem godnym pochwaly byla postawa plk Antoniego Wladyslawa Zurowskiego dzieki ktoremu o ile sie nie myle na pradze zakonczono powstanie jak tylko zrozumial on ze dalsza walka to bezsensowana rzez miasta i ludzi.i umial z niemcami tak to zalatwic ze obylo sie bez wiekszych represji.

          kecaw.to sa fakty.podaj mi inne to zmienie zdanie.a nie slowami ze mezczyzna musi spojrzec w lustro rano.jak chcesz szafowac swoim zyciem rob z nim co chcesz.ale przez ta decyzje zgineli takze ci ktorzy ginac nie chcieli.a cudzym zyciem szafowac sie juz nie powinno.za twoja bledna decyzje twoi rodacy nie moga poniesc smierci.bo to oznaczac bedzie ze zrobiles rzecz zla.i juz
          • Gość: kecaw Re: poprosze argumenty IP: *.ols.vectranet.pl 17.08.04, 23:04
            1Wanda Wasilewska i jej opcja lansowana a właściwie trzymana przez Stalina w
            odwodzie została odstawiona na zawsze na bok -uproszczając nie staliśmy się 17
            republiką
            2ofiara 1944 roku uchroniła nas przed kilkoma sprawami
            -mogło dojść do powstania zbrojnego w 1956-patrz na cassus Węgier
            -nie doszło do skundlenia Polaków co w efekcie przyszpieszyło demontarz komuny
            3Warszawa była przeznaczona na przeształcenie w TWIERDZĘ
            4Jest coś takiego jak instynkt-powstanie musiało nastąpić było bowiem
            konsekwencją naszej historii i naszego wychowania

            kecaw
            • marcus_crassus Re: poprosze argumenty 18.08.04, 00:38
              1)opcja z republika nie byla w ogole realna.ten argument odrzucam,jak sie
              upierasz poszukam ci odpowiednie zrodla - to byl mit...zreszta powstanie tutaj
              niewiele moglo zmienic.
              2)gdybanie - nie wiadomo do czego moglo dojsc - zreszta nie uznaje tego
              rowniez - zmasakrowano miasto i argumentem ma byc "masakra byla tak straszna ze
              nikomu do glowy nie przyszla pozniejsza gorsza masakra"...????
              3)nie rozumiem co oznacza "nie doszlo do skundlenia"..zginely tysiace
              warszawiakow i ludzi.nie doszlo to ich skundlenia..oni nie zyli...lepiej bylo
              rozpoczac nowy czas Z ta ofiara czy jednak z istniejacym miastem i zyjacymi
              Polakami??
              4)powstanie musialo nastapic???kecaw.blagam.wlasnie napisales ze powstanie
              musialo nastapic bo nasza historia i wychowaniem jest beznadziejne poswiecanie
              zycia wlasnych ludzi w przegranych bitwach.

              ********************************************************************************

              powstanie jak kazda bitwa bylo rachunkiem mozliwosci.przed kazda bitwa dowodcy
              musza zapytac siebie czy warto ja stoczyc.czy mozna ja wygrac.kiedy odpowiedz
              jest "na 90% nie" nalezy odpuscic.bo przegrac kazdy potrafi.mozna zaryzykowac i
              zagrac o te 10% sukcesu.

              ale wtedy taki dowodca stanie odpowiedzialny przed historia i wlasnym narodem.

              nic co napisales nie kwalifikuje sie jako argument ze Ci ludzie zgineli w
              jakims konkretnym celu,ze ich smierc cos dala.

              prawda jest brutalna.ich smierc byla wynikiem wlasnie "ulanskiej
              tradycji"...tylko ze ulanska tradycja przegrala w starciu z czolgami.mozna byc
              dumnym z poswiecenia zwyklych zolnierzy.ale to jedna kwestia.druga byla ich
              glupota.glupota dowodcow.glupota ktora kosztowala zniszczenie miasta i smierc
              cywili.

              powstanie zostalo przegrane.nie powinno do niego dojsc.bylo wielkim
              nieporozumieniem i narodowa kleska.
              • Gość: kecaw Re: poprosze argumenty ciąg dalszy ich IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 12:39


                1)opcja z republika nie byla w ogole realna.ten argument odrzucam,jak sie
                upierasz poszukam ci odpowiednie zrodla - to byl mit...zreszta powstanie tutaj
                niewiele moglo zmienic.
                Widzisz sam, iż wchodzimy w gdybalogię ale ...Czy opcja republiki była nie do
                zraalizowania .Myślę iż była
                a) sowietyzacj Litwy,Łotwy i Estonii nastąpiła
                b)istniała grupa polskich komunistów mażaca o tym ze wspomnianą Wandą która po
                1944 roku jużfaktycznie nie pojawia się....i dożywa swych lat w Kijowie
                c)Rosja i ZSRR to jedność a Rosja od XVIII wieku rządziła krajem nad Wisłą -
                odpowiesz że była możliwa powtórka w postaci zwasalizowania Polski tak jak to
                miało miejsce w XVIII wieku i co jak wiesz nastąpiło po 1944/5 .Ale nie
                odrzycisz przecież tego że Rosja dążyła do przywrócenia stanu z 1914 czyli
                odzyskania kraju nadwiślańskiego.Brak walki zbrojnej w Warszawie był dla Rosji
                idealnymczynnikiem wspomagającym odzyskanie utraconych w wyniku I wojny
                światowej ziem .Może przytoczysz ,,dowody,, że Stalin tak nie myślął.Mosz
                jednak świadomość ,iż ten rosyjski car i jedynowładca był przygotowany na to by
                odzyskac to co sraciło imperium wcześniej
                d)walko podjęta w Warszawie owe zamiary Stalina które by niechybnie
                zrealizowałpokrzyżowała i sprowadziła do pobożnych rzyczeń.
                e) brak walki oznaczał by też postawę godzenia się na takie działania
                rosyjskiego cara jakie by były mu wygodne.Czoć by referendum narodu polskiego w
                sprawie przyłaczenia się do ZSRR -pewnie napiszesz że to bzdura .Tak piszą
                przeciwnicy powstania że bzdurą było liczenie na pomoc Rosji na skutek nacisków
                aliantów .Moja argumentacj brzmi podobnie bzdurą było by liczenie na to że
                świat odrzucił by i potępił ,,dobrowolne ,, przyłaczenie się Polski do
                ZSRR.Pamiętaj że była by to Polska o rozmiarach Kongresówki i o takim
                przyłaczeniu mówimy!!Walka zbrojna uniemożliwiła Stalinowi maszerowanie tym
                kursem.Popatrz to po Powstaniu Wanda zostaje odstawiona na boczny tor...
                2)gdybanie - nie wiadomo do czego moglo dojsc - zreszta nie uznaje tego
                rowniez - zmasakrowano miasto i argumentem ma byc "masakra byla tak straszna ze
                nikomu do glowy nie przyszla pozniejsza gorsza masakra"...????

                a) miasto było przeznaczone do zniszczenia Popatrz na znane Ci plany
                niemieckich arhitektów,popatrz na znane Ci losy Wrocławia ,Gdańska .Warszawa
                przekształcona w niemiecką twierdzę była skazana na zniszczenie a ludność na
                śmierć .Możemy się oczywiście spierać jaka śmierć była gorsz Czy od bomb i
                ostrzału sowieckiego czy od bomb i ostzału niemieckiego.Czy w dzisiejszej
                wolnej polsce lepiej by było o zrujnowanie Warszawy i smierć setek tysięcy
                ludzi oskarżać Niemców czy też i Rosjan ...JA NIE WIEM
                3)nie rozumiem co oznacza "nie doszlo do skundlenia"..zginely tysiace
                warszawiakow i ludzi.nie doszlo to ich skundlenia..oni nie zyli...lepiej bylo
                rozpoczac nowy czas Z ta ofiara czy jednak z istniejacym miastem i zyjacymi
                Polakami??

                kWESTIA SKUNDLENIA SPOŁECZEŃSTWA..cO MAM NA MYŚLI ..oTÓZ MAM NA MYŚLI MILIONY
                NQAZYCH RODAKÓW KTÓRZY BYLI W pzpr ORAZ TYCH CO PRACOWALI W LICZBIE SETEK
                TYSIĘCY DLA ub I sb.Sądzę że postawa to by stała się postawą o wiele większej
                rzeszy ludzi.Dzisiaj mamy problem z tzw HOMO SOWIETIKUSEM pomyśl jak by była w
                przypadku przejsia całego narodu na pozycje kolaboracji i to jeszcze uświęconej
                tzw polską racją stanu .Dzisiaj byli byśmy Białorusią lub Ukrainą .A nasze
                uczestnictwo w europejskich struktórach oznaczało by nasze starania o
                przyłączenie się do ZBIR-a Związku Białorusi i Rosji ....pa pa NATO pa pa UE
                pa pa...
                4)powstanie musialo nastapic???kecaw.blagam.wlasnie napisales ze powstanie
                musialo nastapic bo nasza historia i wychowaniem jest beznadziejne poswiecanie
                zycia wlasnych ludzi w przegranych bitwach.

                Tak powstanie musiało nastąpić bo jak słusznie zauważyłeś była to BITWA a nie
                przegrana WOJNA Dzieje narodu można jak słusznie zauważyłeś porównać do Wojny
                bo przecież o znawco historiiRomy (nie jest to złośliwe) Rzym przegrywał bitwy
                ale wygrywał WOJNY .Tak więc na dzień dzisiejszy walka o niepodległą suwerenną
                Polskę po wielu stoczonych bitwach jest zakończona.Jesteśmy wolni cali i
                niepodlegli .Czy w tej wojnie były Bitwy w których można by było sracić mniej
                zołnierzy w tym i tych cywilnych TAK W tym sensie przychylam się do Twoich
                wypowiedzi.
                Wspólczesny Rzym też walczy swoimi legionami .Amerykańscy zołnierze też
                giną.Smierć dziesiątków tysięcy w Wietnamie dla wielu była też bezcelowa o Ci
                co ich tam posyłani byli gł....Ja tak nie sądzę!!Od dziesięcioleci twa
                walka ...legiony maszerują ... w tej walce giną też cywile ..i jeszcze ich
                zginie wielu (popatzr caccus Nowego Jorku)



                marcusie serdecznie Cię pozdrawiam i sądzę że tak jak w rodzinie niewielkie w
                istocie różnice w sprawie przeszłości mającej być nauczycielką życia są między
                nami nie istotne.Popatrz kroczymy tą samą drogą a że róznimy się w
                drobiazgach ...może i istotnych ale tych co przemineły .

                Chwała Rzymowi Chwała Ameryce chwała maszerującym legionom-bo musi być
                moz\carstwo odpowiedzialne za świat tym bardziej kiedy świat nie chce być
                odpowiedzialny za siebie

                z proamerykańskim pozdrowieniem kecaw

                • nierzyd "Chwała Rzymowi Chwała Ameryce chwała legionom!" 18.08.04, 13:11


                  "Może przytoczysz ,,dowody,, że Stalin tak nie myślął"
                  To troche tak jakbys zastrzelil czlowieka na ulicy twierdzac, ze zamierza cie
                  obrabowac i dowodzil slusznosc tego czynu brakiem dowodow policji na to, ze nie
                  bylo inaczej.... :-)
                  Jesli stawia sie takie tezy, to kolejnosc powinna byc odwrotna. Przytocz
                  niezbite dowody, ze Stalin zamierzal uczynic z Polski 17 rapublike.

                  Finlandia rowniez byla do 1914 roku czescia imperium rosyjskiego a mimo to nie
                  stala sie republika radziecka a odzyskala nawet niemal suwerennosc. I to mimo
                  to, ze Finowie sie nie wykrwawili sie w bezsensownym powstaniu i mimo to, ze
                  byli po stronie hitlera.

                  "walko podjęta w Warszawie owe zamiary Stalina które by niechybnie
                  zrealizowałpokrzyżowała i sprowadziła do pobożnych rzyczeń"

                  O poboznych "rzyczeniach" mozna mowic tylko i wylacznie w twoim przypadku.
                  Walka w Warszawie nikomu niczego nie pokrzyzowala z wyjatkiem Polakow a zamiary
                  Stalina, ktore "niechybnie" by zrealizowal musisz najpierw poprzec
                  jakimikolwiek faktami.

                  "Walka zbrojna uniemożliwiła Stalinowi maszerowanie tym kursem."
                  Bo co? Przestraszyl sie tak strasznie tego masowego harakiri? Myslisz biedny
                  czlowieku, ze taka masakra wywarla na talinie jakiekolwiek wrazenie? Jedyne, co
                  zapewne widzial to oczywisty FAKT, ze Powstanie wyeliminowalo kilkadziesiat
                  tysiecy ludzi, ktorzy nie byli nastawieni wobec niego przyjaznie i ktorzy z
                  pewnoscia organizowaliby opor prrzeciw Sowietom.


                  Cala reszta twojego listu to to, co trafnie ujales nastepujaco:
                  "Widzisz sam, iż wchodzimy w gdybalogię" do tego nie poparta ZADNYMI FAKTAMI a
                  tylko naiwnym wyobrazeniem, w ktore wierzysz tylko ty, gdyby nie Powstanie,
                  gdyby nie bezsensowna smierc tysiecy bezbronnych ludzi to wszystko byloby
                  znacznie gorzej.... lacznie chyba z pogoda...


                  "marcusie serdecznie Cię pozdrawiam i sądzę że tak jak w rodzinie niewielkie w
                  istocie różnice w sprawie przeszłości są między nami nie istotne.Popatrz
                  kroczymy tą samą drogą a że róznimy się w drobiazgach"

                  :-)))) Zalosny lizusie... Tak juz zle, ze musisz az zebrac o przychylnosc
                  marcusa?


                  "Chwała Rzymowi Chwała Ameryce chwała maszerującym legionom-bo musi być
                  moz\carstwo odpowiedzialne za świat"

                  Przynajmniej w twoim przypadku nie musisz obawiac sie skundlenia. SKUNDLONY
                  jestes do granic mozliwosci... i to mimo a moze poprzez Powstanie. Tam w koncu
                  zgineli najwartosciowsi a zostalo cos takiego jak ty i marcus....

                  • Gość: kecaw Re: "Chwała Rzymowi Chwała Ameryce chwała legiono IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 13:29


                    "Może przytoczysz ,,dowody,, że Stalin tak nie myślął"
                    To troche tak jakbys zastrzelil czlowieka na ulicy twierdzac, ze zamierza cie
                    obrabowac i dowodzil slusznosc tego czynu brakiem dowodow policji na to, ze nie
                    bylo inaczej.... :-)
                    Jesli stawia sie takie tezy, to kolejnosc powinna byc odwrotna. Przytocz
                    niezbite dowody, ze Stalin zamierzal uczynic z Polski 17 rapublike.

                    Finlandia rowniez byla do 1914 roku czescia imperium rosyjskiego a mimo to nie
                    stala sie republika radziecka a odzyskala nawet niemal suwerennosc. I to mimo
                    to, ze Finowie sie nie wykrwawili sie w bezsensownym powstaniu i mimo to, ze
                    byli po stronie hitlera.

                    pppppppppppppppppppppppppppppp

                    Finlandia nie była nigdy na osi strategicznych interesów Moskwy potem Rosji a w
                    końcu ZSRR.Przypominam ci abc geopolityki .Rosja od XVI stucecia realizowała i
                    realizuje Trzy kierunki swojej ekspansji A-Europa Środkowa to od początku XVIII
                    wieku Polska znalazła się pod nie tylko de facto ale od 1768 roku de jure
                    protekcją rosyjską.Od początku XVIII stulecia to Rosja rozdawała karty nad
                    Wisłą .A twoja Finlandia nigdy nie była na głównym kerunku rosyjskiej
                    ekspanc\sji.Tak dosyć przypadkowo dostał się ten kraj w rosyjskie ręce podczas
                    wojen napoleońskich .Dwa pozostałe kierunki rosyjskiej ekspansji to Bałkany
                    (chodziło przez stulecia o Dardanele i przez długi czas o czynnik religijny
                    Konstantynopol )Drugi a właściwie trzeci kierunek TO KAUKAZ .

                    Przyjij do wiadomości że to były i są tzy rosyjskie kierunki ekspansji
                    terytorialnej ekonomicznej ideologicznej .Z tych trzech kierunków
                    najistotniejszy bo możliwy do zrealizowania dla Stalina był kerunek
                    środkowoeuropejski czyli Polska .
                    pppppppppppppppppppppp

                    "walko podjęta w Warszawie owe zamiary Stalina które by niechybnie
                    zrealizowałpokrzyżowała i sprowadziła do pobożnych rzyczeń"

                    O poboznych "rzyczeniach" mozna mowic tylko i wylacznie w twoim przypadku.
                    Walka w Warszawie nikomu niczego nie pokrzyzowala z wyjatkiem Polakow a zamiary
                    Stalina, ktore "niechybnie" by zrealizowal musisz najpierw poprzec
                    jakimikolwiek faktami.

                    "Walka zbrojna uniemożliwiła Stalinowi maszerowanie tym kursem."
                    Bo co? Przestraszyl sie tak strasznie tego masowego harakiri? Myslisz biedny
                    czlowieku, ze taka masakra wywarla na talinie jakiekolwiek wrazenie? Jedyne, co
                    zapewne widzial to oczywisty FAKT, ze Powstanie wyeliminowalo kilkadziesiat
                    tysiecy ludzi, ktorzy nie byli nastawieni wobec niego przyjaznie i ktorzy z
                    pewnoscia organizowaliby opor prrzeciw Sowietom.
                    pppppppppppppppppppppppppp
                    Oznawco dziejów najnowszych .Stalin realizował tylko przecież politykę
                    likwidacji niesprawiedliwego wyniku I wojny światowej .Program maksimum
                    zakładał odzyskanie kraju nad Wisłą .Powstanie nagłośniło kwestię oporu Polaków
                    i doprowadziło do odrzucenia prostego wariantu proponowanego przez grupę Wandy
                    Wasilewskiej -po Powstaniu inkorporacja Polski tak jak Litwy była tylko już
                    fantastyką naukową .Przed Powstaniem kwestia ta była możliwa do zrealizowania

                    pppppppppppppppp


                    Cala reszta twojego listu to to, co trafnie ujales nastepujaco:
                    "Widzisz sam, iż wchodzimy w gdybalogię" do tego nie poparta ZADNYMI FAKTAMI a
                    tylko naiwnym wyobrazeniem, w ktore wierzysz tylko ty, gdyby nie Powstanie,
                    gdyby nie bezsensowna smierc tysiecy bezbronnych ludzi to wszystko byloby
                    znacznie gorzej.... lacznie chyba z pogoda...


                    "marcusie serdecznie Cię pozdrawiam i sądzę że tak jak w rodzinie niewielkie w
                    istocie różnice w sprawie przeszłości są między nami nie istotne.Popatrz
                    kroczymy tą samą drogą a że róznimy się w drobiazgach"

                    :-)))) Zalosny lizusie... Tak juz zle, ze musisz az zebrac o przychylnosc
                    marcusa?

                    Popatrz ten post był do markusa a ty się w...

                    serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wymianę uwag z propolskim pozdrowieniem
                    kecaw


                    "Chwała Rzymowi Chwała Ameryce chwała maszerującym legionom-bo musi być
                    moz\carstwo odpowiedzialne za świat"

                    Przynajmniej w twoim przypadku nie musisz obawiac sie skundlenia. SKUNDLONY
                    jestes do granic mozliwosci... i to mimo a moze poprzez Powstanie. Tam w koncu
                    zgineli najwartosciowsi a zostalo cos takiego jak ty i marcus....

                    • nierzyd "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legionom" 18.08.04, 14:20
                      Prosilem o DOWODY a nie dalsze, coraz bardziej absurdalne i smieszne
                      przypuszczenia i domysly.

                      Zastrzeliles czlowieka i tlumaczysz, ze z pewnoscia napadlby na ciebie poniewaz
                      twoj dom lezal na osi jego "intresow strategicznych".... :-)

                      Finlandia nie byla "nigdy na osi strategicznych interesow" Rosji. :-)
                      Mimo to Stalin w 1940 roku zaatakowal ja. Jak to mozliwe, ze Stalin zdecydowal
                      sie na to, skoro Finlandia "nigdy" nie lezala "na osi strategicznych interesow
                      Moskwy"? Po co??

                      "Na osi interesow strategicznych" Moskwy znajdowaly sie rowniez Balkany...
                      Dlaczego Stalin zatem nie wlaczyl Rumunii i Bulgarii do ZSRR? Nic mi nie
                      wiadomo o jakiejs rzezi, ktora przerazilaby Stalina na tyle, zeby tego nie
                      dokonac.

                      Jak w koncu mozna porownywac "interesy strategiczne" sprzed kilkuset lat
                      z "interesami straegicznymi" w XX wieku? No ale niech tam.... Plska lezala
                      na "osi". Juz zawsze bylismy czyms wyjatkowo waznym :-)

                      Dluga granica z zachodem na Polnocy i blisko niej polozony port wojenny w
                      Murmansku, zupelna zmiana w doktrynie wojennej w ktorej wojska i rodzaje broni
                      operuja w skali globalnej... byly dla sowietow nie warte swieczki... Podarowali
                      Finom suwerennosc bo na ich "osi interesow strategicnych" lezal kraj
                      nadwislanski. Kraju tego jednak nie odwazyli sie wlaczyc do ZSRR bo tak bardzo
                      przestraszyli sie harakikri, ktore polskie dowodztwo zaserwowalo swoim rodakom.

                      Pewnie dlatego Amerykanie tez nie wlaczyli Japonii do USA. :-)
                      • Gość: kecaw Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 23:10
                        Jak można z tobą polemizować jeśli nie znasz ABC politologi i geopolityki???

                        zrozum człowiecze że Funlandie nie leżała w osi zainteresowań Stalina .Popatrz
                        na mapę popatrz na karty historii a myślę iż będziesz w stanie zrozumieć.Jeśli
                        nie to polecam ci choćby książkę Henry Kissingera DYPLOMACJA jeśli potrafisz to
                        poszukaj a na kartach tej książeczki znajdziesz analizę nie tylko rosyjskich
                        sfer interesów .A tak między nami to chyba jeszcze pamiętasz jaka jest
                        etymologia słowa finlandyzacja ...Ota zapewne sądzisz że niepodległośc
                        Finlandii to był kaprys Stalina??Tak go nędznie oceniasz jako gracza??

                        serdecznie pozdrawiam i miłej lekt

                        kecaw
                        • nierzyd Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio 19.08.04, 08:38
                          "Funlandia" nie lezala na osi zainteresowan Stalina a Polska lezala. Tak jest
                          bo tak mowi nasz histeryk kecaw, ktory zna "ABC" :-)

                          I Stalin tylko dlatego nie zajal Polski bo przestraszyl sie harakiri
                          Warszawiakow.

                          Jakie dokumenty, wypowiedzi Stalina potwierdzaja to, ze zamierzal wlaczyc
                          Polske do ZSRR biedny oszolomie? Poza twoim fantastycznym "ABC" NIE ISTNIEJE
                          ZADEN DOKUMENT, ZADNA WYPOWIEDZ, ktora by to potwierdzala.

                          Kecaw to jedyny histeryk na swiecie, ktory wie, ze Stalin zamierzal wlaczyc
                          Polske do ZSRR ale nie jest w stanie przedstawic ANI JEDNEGO DOWODU tej "tezy"

                          :-)
                          • Gość: kecaw Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 20:31
                            Czepialski !!A więc poczytaj co robił Stalin pod Lwowem w 1920 roku.Co warga
                            opadła.Sam popatrz lepiej co napisałęćś o IIwojnie 10lat miała trwać dłużęj.Oj
                            przepraszam pisałęś jedyniwe o PRZYPUSZCZENIACH
                            • nierzyd Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio 20.08.04, 08:47
                              No wiec co zrobil Stalin pod Lwowem w 1920 roku? Zakomunikowal wszem i wobec,
                              ze za 24 lata, po pokonaniu hitlerowskich Niemiec wlaczy Polske do ZSRR?

                              Ty lepiej poczytaj histeryku, co postanowiono w Jalcie a nie wymyslaj nowej
                              wersji historii.
                      • Gość: kecaw Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 23:14
                        "Na osi interesow strategicznych" Moskwy znajdowaly sie rowniez Balkany...
                        Dlaczego Stalin zatem nie wlaczyl Rumunii i Bulgarii do ZSRR? Nic mi nie
                        wiadomo o jakiejs rzezi, ktora przerazilaby Stalina na tyle, zeby tego nie

                        O znawco historii Rumunia ani Bułgaria nie były częscią Rosji....Poczytaj w
                        stosownych podręcznikach .Bułgarzy to i ofszem zawsze byli prorosyjscy ale to
                        zupełnie odmienna historia ...W kwestii Rumunii to odebrał jej tylko to co
                        poprzednio posiadała Rosja..BESARABIE.O ty można się dowiedziec naprawdę w byle
                        jakim podręczniku np klasa 8 szkoły podstawowej


                        serdecznie pozdrawiam i nie rozumiem dlaczego nie widzisz rosyjskiej
                        ekspansji na Ba łkanach??

                        kecaw
                        • nierzyd Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio 19.08.04, 08:49
                          ha ha ha ha....

                          Stalin zamierzal wlaczyc Polske do ZSRR bo byla "na osi". Bulgaria tez byla "na
                          osi" ale jej nie zamierzal wlaczyc bo.... Bulgaria nie byla wczesniej czescia
                          Imperium.


                          A Stalin to jakby nie bylo uczciwy i rzetelny spadkobierca Romanowow. Nic nie
                          lezalo mu tak na sercu jak odtworzenie Imperium cara (tak go kochal) ale bron
                          Boze nic poza tym!
                          Z tego Stalina to jednak uczciwy, przewidywalny czlowiek byl :-)
                          Nie bral, co nie jego tzn. rodziny carskiej...

                          Acha.... "Funlandia" byla czescia Imperium Rosyjskiego. Dlaczego Stalin nie
                          siegnal po nia? Dlaczego nie dolozyl staran, zeby zadbac o dziedzictwo
                          Romanowow? "Funlandia" nie lezala "na osi" :-)))))))) I to mimo granicy
                          odleglej zaledwie kilkadziesiat kilkometrow od portu o strategicznym znaczeniu
                          jakim jest Murmansk...

                          kecaw, jestes jedyny. i wiesz o stalinie wiecej niz jego kochanka :-)
                          • Gość: KECAW Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 20:33
                            Ty po prosu nie rozumiesz co to są sfery interesów mocarstw.Anglia USA Francja
                            Japonia miały swoje preferencyjne obszary

                            poczytaj literaturę

                            serdecznie pozdrawiam kecaw
                            • nierzyd Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio 20.08.04, 08:54
                              fajnie sie z toba rozmawia :-)
                              ZERO dowodow na poparcie tezy, ktora zrewolucjonizowalaby historie ale ja nie
                              rozumiem "co to sa sfery interesow mocarstw" :-)

                              Wczoraj przeciez tlumaczyles, ze interesy Wielkiej Brytanii zostaly
                              sformulowane w 1552 roku i od tej pory nie ulegly zmianie....

                              Widac to najlepiej po rozwoju terytorialnym Imperium i obecnych zamiarach
                              odzyskania wszystkich kolonii dookola globu :-)
                      • Gość: kecaw Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 23:20
                        Jak w koncu mozna porownywac "interesy strategiczne" sprzed kilkuset lat
                        z "interesami straegicznymi" w XX wieku? No ale niech tam.... Plska lezala
                        na "osi". Juz zawsze bylismy czyms wyjatkowo waznym :-)


                        Niedouczony mój przyjacielu otóż interesy strategiczne mocarstw są wyjątkowo
                        trwałe np Anglia jak głoszą niekturzy już od bitwy pod Pawią z 1525 roku
                        wkroczyła na linię polityki RÓWNOWAGI .Ja osobiście tak nie uważam ale tu chylę
                        czoło przed autorytami w historii.Rosja nazywana kedyś przez naszych przodków
                        Rusią konsekwentnie prowadziła politykę wszchodnią przez całe stulecia .Wpierw
                        było to zbieranie przez moskiewskich carów ziem Rusi a potem a włsciwie tak
                        przy okazji zajęcie całej Rusi wraz z Polską krtóra owe ziemie w części
                        posiadała.Jeśli tego nie rozumiesz to wiedz ,iż niestety amerykański prezydent
                        to zrozumiał i dlatego w kwestii polskiej szedł na każde ustępstwo ze
                        Stalinem.Jeszcze raz podkreślam wszystko to mozna wyczytać w podręcznikach
                        historii.Wystarczuy czytać ze zrozumieniem

                        serdecznie pozdrawiam kecaw i przepraszam za ostry ton naszej polemiki 10 lat
                        zdrowia ci życzę..
                        • nierzyd Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio 19.08.04, 08:55
                          Gość portalu: kecaw napisał(a):

                          > Niedouczony mój przyjacielu otóż interesy strategiczne mocarstw są wyjątkowo
                          > trwałe np Anglia jak głoszą niekturzy już od bitwy pod Pawią z 1525 roku
                          > wkroczyła na linię polityki RÓWNOWAGI .

                          ha ha ha ha....
                          Moj niedouczony histeryku... Jak "trwale" i niezmienne sa interesy Wielkiej
                          Brytanii od 1525 roku widac chocby po rozwoju terytorialnym Krolestwa od tego
                          czasu.... po dzien dzisiejszy :-)

                          "Osie interesow" i posiadlosci Krolestwa sa dzisiaj dokladnie te same co w 1525
                          1847 i 1920 :-)

                          Acha..."Jeszcze raz podkreślam wszystko to mozna wyczytać w podręcznikach
                          historii."

                          he he he...


                          • Gość: kecaw Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 20:35
                            Jeszcze raz ja piszę o polityce równowagi a Ty ponownie swoje??Czy dzisiaj
                            piłeś??
                            • nierzyd Re: "Chwała Rzymowi Chwała Stalinowi chwała legio 20.08.04, 09:03
                              ach teraz nagle okazuje sie, ze piszesz o "polityce rownowagi" (coraz trudniej
                              chyba zachowac ci ta rownowage he he he...

                              Przypomnijmy o jaka rownowage chodzilo:
                              "interesy strategiczne mocarstw są wyjątkowo trwałe np Anglia już od bitwy pod
                              Pawią z 1525 roku wkroczyła na linię polityki RÓWNOWAGI" - uzewnetrzniajaca sie
                              tym, ze w nastepnych stuleciach Wielka Brytania podbila pol globu.

                              "Polityka rownowagi" byla... "interesem strategicznym"

                              "Polityka rownowagi" drogi kecawku moze byc tylko SRODKIEM sluzacym do
                              realizacji celow, wyrazajacych sie np. jako "interes strategiczny".

                              "Polityka rownowagi" sama w sobie nie moze byc "interesm strategicznym".
                              "Interesem strategicznym" sa CELE, ktore moga osiagnac stosujac METODY takie
                              jak np. "polityka rownowagi". Ale tylko SKONCZENI IDIOCI nie sa w stanie
                              odroznic celu od srodka i wypisuja takie bzdety.
                • marcus_crassus Re: poprosze argumenty ciąg dalszy ich 18.08.04, 14:08
                  a)Polska to nie Lotwa.nigdy nie bylo tutaj takich wplywow rosyjskich.nie ta
                  wielkosc narodu i panstwa.czy nastapilo przylaczenie np czechoslowacji do
                  ZSRR???nie,dlatego ze wiek XX to nie wiek XIX i to co mozliwe bylo w wieku XIX
                  nie bylo mozliwe pozniej.tak samo jak niemozliwe jest teraz.

                  rosja i ZSRR toi moze jednosc w sensie ekspansji ale XIX wiek to nie jednosc z
                  wiekiem XX.wojna miala sie skonczyc i tego chcieli rosjanie i alianci.rosjanie
                  nie mogli zrobic sobie w srodku europy wielkiego pola bitwy z niesfornym
                  narodem.pewnych rzeczy nie da sie "wcielic" bo bardziej oplaca sie panstwo
                  satelickie.nawet niemcy na dalekich ziemiach wschodnich rozwazaly po
                  ewentualnym zwyciestwie utworzonie "panstwek wasalnych" a nie calkowitej
                  inkorporacji.

                  2)jak walka mogla pokrzyzowac cokolwiek stalinowi???bylo miasto wczesniej a
                  pozniej go nie bylo.problemow wiec bylo mniej a nie wiecj.

                  3)znow bezsens kecaw.warszawa byla skazana na zniszczenie???czy np krakow albo
                  inne miasta zostaly zrownane z ziemia???to co piszesz to juz po prostu
                  nieprawda.warszawa zostala zniszczona za powstanie.niemcy nie broniliby sie tak
                  dlugo przed poteznym natarciem wojsk sowieckich jesli np wtedy na ich tylach
                  wybuchly jakies rozruchy,ale to mozna bylo zrobic jak wojska sowieckie by juz
                  wkraczaly.warszawa zostala zburzona PRZEZ powstanie.insynuowanie ze byla na to
                  skazana to demagogia.pokaz inne miasto zrownane z ziemia jak warszawa!!!!!

                  3)do cholery Keacaw,Polska to nie bialorus ani ukraina.inne sa wplywy rosyjskie
                  tutaj a inne tam.porownujesz dwa obszary bez zadnego sensu.rownie dobrze mozesz
                  porownac do bialorusi francje albo niemcy!!!!!!Twoje analogie w tym wypadku nie
                  maja zadnej podstawy logicznej!!!!!

                  4)rzym przegrywal bitwy.my tez.nic nie MUSIALO nastapic.nastapilo bo ktos
                  wlasnie NIE POMYSLAL!!!

                  mozna przegrywac bitwy.ale do cholery jak w bitwie pod kannami rzymianie
                  dostali lanie od kartaginy to byla to ich wina.nie bylo z czego robic
                  swieta.fatalne dowodztwo i brak koordynacji.

                  powstanie bylo taka wlasnie przegrana bitwa.wlasnie na tym polegaja
                  zwyciestwa.najmniej przegranych bitew a najwiecej wygranycha jak przegralismy
                  to nalezy umiec to ocenic po prostu ze byl to wielki blad.zaden dowodca gdyby
                  mial dzis przeniesc sie w czasie i podjac decyzje czy powstanie ma wybuchnac
                  czy nie nie podjalby takiej decyzji.

                  dlatego oznacza to ze nie bylo warto.taka jest historia.prawda jest
                  brutalna.swietosciami sie wojen nie wygrywa ale rozumem :))
                  • Gość: kecaw Re: poprosze argumenty ciąg dalszy ich IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 23:33
                    Linia Wisły to linia obrony armii niemieckiej oddanie Warszawy oznaczało marsz
                    Rosjan na Berlin Warszawa musiała być zdobyta i walka o nią była nieuchronna
                    kecaw

                    Walka Polaków w 1944 roku pogrzebała szanse grupy Wandy Wasilewskiej.Stalin
                    ostatecznie wycofał się z tej koncepcji i Wanda wyjechała na UKRAINĘ ??
                    znajdujesz inny powód owej wycieczki naszej Wandziuni do Kijowa?/




                    >
                    > powstanie bylo taka wlasnie przegrana bitwa.wlasnie na tym polegaja
                    > zwyciestwa.najmniej przegranych bitew a najwiecej wygranycha jak przegralismy
                    > to nalezy umiec to ocenic po prostu ze byl to wielki blad.zaden dowodca gdyby
                    > mial dzis przeniesc sie w czasie i podjac decyzje


                    Znawco historii Romy!!Można przegrać wszystkie bitwy a wygrać woję .Nasza
                    przegrana bitwa warszawska okazała się zwycięstwem .Pozdrawiam i Pyrrusa choć
                    dosięgnął i jego ostry miecz..

                    twój przyjaciel kecaw stawiający tezę ze to my dzisiaj mówimy nie było
                    warto...W tamtej sytuacji i Ty byś podjął zapewne taką decyzję ??Pamiętaj Oni
                    mieli taką a nie inną wiedzę .Popatrz Ci sami właściwie ludzie w latach 1939 -
                    43 podejmują racjonalne decyzje w kwestii przelewania polskiej krwi a nagle w
                    lipcu 1944 zbaranieli zbiorowa hipnoza ??Czy może dylemat jest szansa by choć
                    uratować już nie Wilno i Lwów ale NIEPODLEGŁOŚĆ!!Jak możesz ich tak negatywnie
                    oceniać że nie chcieli iść dobrowolnie dołagrów że chcieli walczyć a nie
                    ginąctak jak ich KOLEDZY w KATYNIU

                    serdecznie pozdrawiam i jadę na kilkudniowy wypoczynek kecaw

                    serdecznie pozdrawiam kecaw
                    • marcus_crassus chryste panie...kecaw!!!! 19.08.04, 00:19
                      > Znawco historii Romy!!Można przegrać wszystkie bitwy a wygrać woję .Nasza
                      > przegrana bitwa warszawska okazała się zwycięstwem .Pozdrawiam i Pyrrusa choć
                      > dosięgnął i jego ostry miecz..

                      kecaw.ta wojna byla wygrana.sek w tym ze bezsensowna rzeznia warszawy ani o jote do tego zwyciestwa sie nie przysluzyla.pyrrus sie wykrwawial na kolejnych bitwach.nie rozumiem w jaki sposob rzeznia warszawy ulatwila pokonanie niemcow!!!

                      grupa wasilewskiej byla bez szans od poczatku.stalin mordowal ludzi tysiacami.gdyby chcial to by zrobil po swojemu czy powstanie bylo czy nie.on nie widzial takiego rozwiazania.

                      to co mowisz o walce o warszawe to absurd!!!!uderzenie sowieckie zmiotloby niemcow.nie masakrowanoby miasta!!!llitosci kecaw.to co piszesz to herezje.

                      to tak jakby mowic ze co prawda morderca zabil tego faceta ale on i tak musial przejsc przez ulice i na pewno cos by go tam przejechalo!!!!blagam!!!!

                      -nie wiem co oni chcieli.bylo walczyc wiec z ruskimi albo niemcami.ale nie w warszawie.ich pomysl ich walka.za ich "checi" zaplacili zyciem niewinni ludzie.

                      w czasie powstania listopadowego jeden z generalow frakcji zachowawczej (zapomnialem obcenie ktory) na wiesc o wybuchu powiedzial "banda narwancow zaczela powstanie a nam wszystkim przyjdzie za to zaplacic"- moze troche inaczej to ujal ale taki byl sens.

                      szafowac mozna wlasnym zyciem.na to maja moja zgode.nawet jakby sie rzucili w bezsensownym ataku na niemcow na polu moglbym ich uwazac za bohaterow.ale oni szafowali zyciem innych i calym miastem.tego nie uznam nawet za glupote.to juz podchodzi pod zbrodnie na tym miescie i jego mieszkancach.

                      do ktorych zreszta sie zaliczam.
                      • nierzyd Re: chryste panie...kecaw!!!! 19.08.04, 08:51
                        watpisz juz powoli marcus?

                        takiego oszoloma jak kecaw nawet tutaj nielatwo spotkac. gosc ma cos w sobie,
                        do wszystkiego bylby w stanie dorobic najbardziej absurdalna teorie,
                        uzasadnienie i w nia wierzyc....
                        • Gość: kecaw Re: chryste panie...kecaw!!!! IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:12
                          Popatrz czy tylko cię stać na inwektywy .Mylić się każdy może !!Nie denerwuj
                          się z powodu tych głupich 10 lat przepraszam Twojego PRZYPUSZCZENIA!!Następnym
                          razem napisz kiedy twierdzisz a kiedy przypuszczasz.Popatrz ty tylko potraficz
                          stawiać krytyczne uwagi. Czy masz jakieś konstruktywne poglądy??

                          serdecznie pozdrawiam i więcej uśmiechu kecaw
                          • nierzyd Re: chryste panie...kecaw!!!! 20.08.04, 09:07
                            Konstruktywnych pogladow mam cala mase. Niestety Ludzie ograniczeni umyslowo
                            nie sa w stanie ich zrozumiec.

                            Moim "konstruktywnym pogladem" wyrazanym tutaj juz nieskonczenie czesto jest
                            poglad, ze gdyby nie oszolomy kierujace Powstaniem i oszolomy wielbiace tych
                            oszolomow, to ponad cwierc miliona ludzi (glownie cywili), ktorzy przetrwali
                            pieklo okupacji, cieszyliby sie wolnoscia, swoimi dziecmi i wnukami.

                            Wystarczajaco konstruktywne?
                            • marcus_crassus kecaw to checi ma dobre 20.08.04, 11:39
                              tyle ze nie rozumie zupelnie spraw zwiazanych z dzialaniami wojskowymi i ich
                              sensownoscia.

                              dlatego bez sensu jest dalej dyskutowac o kwestii z historycznego i wojskowego
                              punktu widzenia jasnej i setki razy juz opisywanej przy nawiazywaniu do
                              powstania.
                              • nierzyd Re: kecaw to checi ma dobre 20.08.04, 12:29
                                Tu nie chodzi tylko o zagadnienia wojskowe o ktorych - jak slusznie zauwazasz -
                                kecaw nie ma bladego pojecia. Tu chodzi przede wszystkim o zwykly ludzki
                                rozsadek i wiedzenie w innych ludziach LUDZI, ktorzy chca najzwyczajniej zyc a
                                nie byc "kamieniami rzucanymi na szaniec" przez kecawy w imie jakichs "symboli"
                                i "swietosci"

                                Takie kecawy z "dobrymi checiami" swoim fanatycznym i pelnym taniego patosu
                                gledzeniem poslaly w minionym stuleci na smierc miliony ludzi, sami tez konczac
                                czasami z wielkim zdiwieniem w kanalizacji Warszawy albo na przedpolach Berlina
                                lub Stalingradu.
                      • Gość: kecaw Re: chryste panie...kecaw!!!! Przesadzasz IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 20:28
                        kecaw.ta wojna byla wygrana.sek w tym ze bezsensowna rzeznia warszawy ani o jot
                        > e do tego zwyciestwa sie nie przysluzyla.pyrrus sie wykrwawial na kolejnych
                        bit
                        > wach.nie rozumiem w jaki sposob rzeznia warszawy ulatwila pokonanie niemcow


                        hhhhhhhhhhhhhhhh
                        Nie zrozumiałeś mnia albo zbyt szybko czytałeś .Pisząc o wojnie nie mam na
                        myśli II wojnę światową ale wojnę którą toczył nasz naród od utraty
                        niepodległości w XVIII stuleciu przegrane bitwy to niektóre powstania w tym do
                        przegranej bitwy zaliczam rok 1944 Inną kwestią jest przecierz koniec tej wojny
                        który jak mam nadzieje nastąpił wreszcie w 1989 roku .W tym sensie się
                        wypowiedziałem


                        grupa wasilewskiej byla bez szans od poczatku.stalin mordowal ludzi tysiacami.g
                        > dyby chcial to by zrobil po swojemu czy powstanie bylo czy nie.on nie widzial
                        t
                        > akiego rozwiazania.
                        >
                        hhhhhhhhhhhhhhhhh

                        Nie sądzę by Stalin odrzucał rozwiązanie proponowane przez Wandę
                        Wasilewską .Był on przecież pragmatykiem i nie odrzucał żadnych rozwiązań a
                        nawet więcej zawsze zostawiał sobie furtkę by wyjąć z rękawa ASA. Popatrz nawet
                        gdy mordowano kwiat naszej inteligencji w KATYNIU to dokonywano pewnej
                        selekcji by EWENTYALNIE specjalnie napisałem takimi literami -mieć ewentualną
                        alternatywę .Tak więc nie możesz postawić tezy że opcja lansowano przez
                        Wasilewską była nierealna!Jeśli była to dlaczego Wanda tak długo funkcjonowała .




                        serdecznie pozdrawiam
                        serdecznie pozdrawiam kecaw


                        to co mowisz o walce o warszawe to absurd!!!!uderzenie sowieckie zmiotloby niem
                        > cow.nie masakrowanoby miasta!!!llitosci kecaw.to co piszesz to herezje.


                        hhhhhhhhhhhhhhhhhh

                        Sądzac po losie Królewca, Gdańska ,Wrocławia ,Berlina to twoje twierdzenia są
                        stosunkowo na wyrost.Jest też teza że Stalin zatrzymał by i tak i tak ofensywę
                        w kierunku na Warszawę z uwagi na możliwośc opanowania BAŁKANÓW .pRZYPOMINAM ŻE
                        GDY ARMIE STANEŁY NAD wISŁĄ TO bAŁKANY DOSTAWAŁY SIĘ W RĘCE sTALINA .cZY TO
                        TYLKO ZBIERZNOŚĆ .jJeszcze raz ponawiam pytanie na jakich podstawach tak
                        zdecydowanie sądzisz,iż Warszawę Niemcy oddali by bez walki???Czy tylko dlatego
                        że tak Ci się wydaję??????/ Proszę o przekonywujące argumenty.Ja podałem
                        swoje -przynajmniej je tak oceniam Dlaczego śadzisz że Niemcy oszczędzili by
                        miasta i to samo Sowieci?????

                        kecaw


                        w czasie powstania listopadowego jeden z generalow frakcji zachowawczej (zapomn
                        > ialem obcenie ktory) na wiesc o wybuchu powiedzial "banda narwancow zaczela
                        pow
                        > stanie a nam wszystkim przyjdzie za to zaplacic"- moze troche inaczej to ujal
                        a
                        > le taki byl sens.


                        hhhhhhhhh
                        Więcej wielu z generałów wielce zasłużonych w Powstaniu Kościuszkowskim i w
                        czasie wojen napoleońskich w sposób czynny usiłowała przeciwdziałać powstaniu -
                        ginąc w noc Listopadową od kól podchorążych.(Za co później car Mikołaj I
                        postawił w Warszawie pomnik!!)I co to zmienia ???Ten argument co ma udowodnić???
                        Zawsze w zniewolonym narodzie bęą dwie postawy !A może i więcej jedna bić się
                        druga nie .Najgorszą jest jednak postawa serwilistyczna.Do niej prowadzi
                        dominacja postawy pasywnej .Zrozum narodowi do życia były potrzebne dwie
                        postawy !!A nie trzy

                        kecaw

                        Na kilka dni zamilknę jadę sobie z rodzinką do pięknego miasta .Grodu Kopernika


            • Gość: U_Bolt Re: poprosze argumenty IP: *.chello.pl 18.08.04, 01:26
              Szanowny panie Kecaw. Forsujesz Pan na tym forum jedynie słuszną w swoim
              osobistym przekonaniu bohaterszczyznę przywódców Powstania i nie dopuszczasz
              jakiejkolwiek krytyki lub opinii przeciwstawnych. Tak naprawdę to nie Pan
              jeden. Efekt jest taki, że w Warszawie już namnożyło się skwerów, placyków,
              zaułków, pasaży, rond, skrzyżowań nazwanych imionami, inicjałami lub numerami
              pododdziałów, plutonów, drużyn itp walczących (albo tylko sformowanych)w
              Powstaniu. Te wszystkie Nazwy, Numery Pododdziałów, Pseudonimy Dowódców tak
              naprawdę nic nikomu nic nie mówią. Tym się zajmuje wyłącznie drobna garstka
              współczesnych historyków – specjalistów od współcześnie urobionej historii
              Powstania Warszawskiego. A po obchodach 60-ej rocznicy tych tablic dla
              uczczenia „miejsc pamięci” ma jeszcze w tym roku przybyć dosyć sporo. Czy
              naprawdę ogarnia Pana wielka duma i uczucie triumfu jeśli przeczyta Pan np. na
              tablicy pamiątkowej umiejscowionej przed bramą wjazdową na Tor Służewiecki
              Wyścigow Konnych, że w dniu 1-go sierpnia 1944 w ataku Zgrupowania ……. (nazwę
              pomijam celowo) zginęło 67 (sześćdziesiąt siedem) żołnierzy. (Zapomniano
              dopisać, że szli na gniazda ckm-ów z gołymi pięściami)
              Czy to aż tak Pana patriotycznie wzrusza, jeżeli na rogu Al. Jerozoimskich i
              Brackiej przeczyta Pan na tablicy, że w tej kamienicy stacjonował pododdział AK
              ….. (nazwę celowo pomijam) co ostrzeliwał Niemców przez 60 dni Powstania
              stacjonujących po przeciwnej stronie Brackiej i nawet nakręcono film jak
              dowódca tego pododdziału AK rozmawia z niemieckim dowódcą z naprzeciwka o
              konieczności usunięcia trupów z przedpola. (zapomniano dopisać, że fetor był
              już nie do wytrzymania dla obu walczących stron) Czy to są tak budujące
              wydarzenia w historii miasta, że należy je tak mocno uwypuklać?
              Bo jeśli, się mówi A, to może należy też powiedzieć B. Jak na przykład o
              dowódcy enklawy powstańczej na Ochocie w gmachu na rogu Pługa i Wawelskiej,
              który gdy nie mógł dłużej powstrzymywać ataków Kałmyków i Ukraińców zadzwonił
              (tak tak zadzwonił bo telefony w Powstaniu długo działały sprawnie) po pomoc do
              dowództwa oddziału Wehrmachtu stacjonującego w gmachu akademika na pl.
              Narutowicza. Plac Narutowicza od rogu Pługa i Wawelskiej to odległość na rzut
              sidolówką. I taką pomoc od Niemców natychmiast otrzymał !!!
              A jak Pan skomentuje wspomnienie z Powstania w dzisiejszej Wyborczej jednej
              pani, co pod koniec Powstania, bo 29-go września, rzekomo przechodziła
              kanałami ze Śródmieścia Północnego - wejście do kanału w rejonie Wielkiej,
              Siennej i Pańskiej - do …… Śródmieścia Północnego !!! - wyjście z kanału na pl.
              Kazimierza, a więc po 300-350 metrach, i to wprost na oczekujących przy włazie
              Niemców. Naiwny może i uwierzy w te wspominki. Bo do kanałów w czasie
              Powstania to mógł sobie tak każdy wejść i wyjść jak tylko poczuł taką potrzebę.
              Prawda ? I czemu ma służyć ta powyższa refleksja z Powstania? Chyba tylko
              postawieniu nowej tablicy i utworzeniu na siłę nowych legend w imię.. no w imię
              czego rozsądnego ?
              Za lat 20, 25 no może 30 to już nikogo nie wzruszy. Co za dużo to nie zdrowo.
              • Gość: kecaw Re: poprosze argumenty IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 12:48
                Szanowny Panie ale o tym możemy się przekonać za lat 20 czy 30 tak jak Pan sam
                słusznie zauważył


                z wyrazami szacunku potomek walczących w bitwach roku 1768 1794 1797 1806
                1807 1812 1830 1846 1846 1868 1863 1905-7 1914-21 1939-45 W bitwach często
                przegranych ale bitwach składających się na zwycięstwo w WYGRANEJ WOJNIE .

                tak mój nieznaty przyjacielu widzę naszą historię tak mój nieznany
                przyjacielu wychowuję swoje dzieci .BÓG HONOR OJCZYZNA to moje zawołanie

                kecaw
          • Gość: kecaw Re: poprosze argumenty IP: *.ols.vectranet.pl 17.08.04, 23:18
            Pisałem na tych łamach o postawie Hauke -Bosaka kolegi Druckiego-
            Lubeckiego .Poszedł on znacznie dalej w swoich prorosyjskich działaniach.Syn
            jego znany Ci bohater potępianego przez Ciebie powstania syyczniowego nie miał
            wątpliwości -poszedł w bój.

            Mój drogi przyjacielu narodowi polskiemu są zawsze potrzebne dwie postawy
            Księcia Ksawerego Druckiego-Lubeckiego i wspomnianego Hauke-Bossaka
            juniora.Różne drogi prowadzą do niepodległości i suwerenności naszej
            Ojczyzny .Droga pracy organicznej,malarstwo historyczne ,literatura no i
            oczywiście droga walki zbrojnej .Gdyby rocznik Marszałka potraktowałby
            powstanie styczniowe tak jak Ty to w 1918 nie doszło by do POLONI
            RESTITUTA .Zrozum ,iż każda droga walki o Ojczyzną była i jest
            dobra .Oczywiście dzisiaj w wolnej Polsce nie ma zapotrzebowania na bohaterów w
            rodzaju Warszawskich Powstańców .Wiem że dla dnia dzisiejszego lepszymi
            sylwetkami ś postacie Lubeckich ,Grabskich ,Kwiatkowskich ......

            Dlaczego ja tak reaguję na negatywne wypowiedzi o Poastańcach -bo to dla mnie
            świętość a sam wiesz jak to jest gdy chcesz przekonać kogoś
            wierzącego .Przyjacielu to się nie udaje a więcej sam przyłączysz się za moment
            do n\mego GŁOSU

            serdecznie z proamerykańskim pozdrowieniem dla amerykańskich żołnierzy
            ginących za bezpieczny świat w tak wielu krajach.Wspomnijmy też smutek ich
            matek ...

            kecaw
            • Gość: sp;lit Re: poprosze argumenty IP: *.ipt.aol.com 18.08.04, 00:35
              Wiara w pomoc Sowietow za Wisla byla mrzonka niedoswiadczonych politykow , a
              sam pomysl Powstania w tych okolicznosciach byl poroniony ,...

              uklony
            • marcus_crassus Re: poprosze argumenty 18.08.04, 00:46
              Polsce moze sa potrzebne dwie postawy.ale jesli jedna z nich jest zachowawczosc
              a druga odwaga to niech ta odwaga bedzie z rozumem.

              nikomu i nigdy nie jest potrzebna bezsensowana odwaga.takie rzeczy jak
              powstanie styczniowe,powstanie warszawskie to wlasnie pokaz bezsensownej
              odwagi.a bezsensowna odwaga to glupota.

              jak ruszysz z szabla na czolg i bedziesz mowil ze to odwaga bedziesz sie
              mylil.to tylko glupota.

              za duzo swietosci.nawet nad swietosciami trzeba pomyslec bo sie moze okazac ze
              wcale nie sa swiete
            • Gość: J.K. Kecaw, sa walki bezsensowne, ale i sa potrzebne. IP: *.arcor-ip.net 19.08.04, 22:27
              tu musze sie zgodzic z Crassusem.
              powstania sa sluszne, gdy maja szanse na zwyciestwo, lub polepszenie losu.

              powstanie listopadowe 1831 bylo sluszne
              powstaniew styczniowe, absolutnie, nie.

              obrona Warszawy 1939 byla sluszna - chociaz tez przgrana
              powstane warszawskie 1944 w tamtych warunkach , bylo skazane na przegrana, do
              tego do niczego konkretnego nie prowadzaca.
              Wystarczylo kilka miesiecy poczekac (jak w Pradze czeskiej)
              popwstanie wtedy mogloby wygrac Rosja i komunisci i tak wzieliby wladze,
              ale komunisci mieliby trudniej.
              a Warszawa i jej elita by ocalala.

              J.K.
              Warszawiak.

              bylem kilka dni temu w Warszawie.
              i zawsze Tobie i innym bede przypominal, ze niezniszczona Warszawa
              bylaby dzisiaj 3-milionowym miastem z kilkoma liniami metra....
              • Gość: KECAW Re: Kecaw, sa walki bezsensowne, ale i sa potrzeb IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:25
                Piszesz to ze znajomością tego co zaszło .W 1944 roku przywódcy Polski nie
                mieli Twojej WIEDZY.Pamiętaj o tym gdy ich krytykujesz.Ja oczywiście mam
                swiadomośc ofiar i tragedii dni sierpniowych ale pochylam się nad tą tragedią i
                nie zgadzam się gdy niektórzy forumowicze OPLUWALI naszą
                przeszłość .Dyskutować TAK ale opluwać Nie .Popatrz JK na posty np nierzyda On
                jest w nich wulgarny ,Jak można nie bronić przeszłości gdy pojawia się taki
                tekst jak nierzyda .

                SERDECZNIE POZDRAWIAM Z PROAMERYKAŃSKIM POZDROWIENIE KECAW NA WAKACJACH
                • Gość: J.K. Kecaw , nie zartuj.., wiedza byla...!!! IP: *.arcor-ip.net 19.08.04, 23:35
                  Emigracyjny, polski Rzad Londynski RP, a zwlaszcza
                  generalowie ANDERS I SOSNKOWSKI byli przeciw powstaniu...!!!

                  Problem byl tylko w tym, ze general Bor-Komorowski nie potrafil sie
                  przeciwstawic naturalnemu i zrozumialemu zrywowi mlodziezy.
                  • Gość: J.K. dodatek. IP: *.arcor-ip.net 19.08.04, 23:37
                    a na posty nie-zyda i innej anty-polskiej holoty
                    nie mam zwyczaju patrzec.

                    dobranoc.
                    • Gość: KECAW Re: dodatek. IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:42
                      nIE NAZYWAJ NIE -ŻYDA HOŁOTĄ BO TO NIE ŁADNIE .Niestety nie wiedziałem o
                      dziwnych poglądach naszego forumowicza i dlatego z nim podyskutowałem .On tylko
                      błądzi o niego warto walczyć. On się ze swojej przypadłości wyleczy .Mój
                      znajomy był kiedyś komunistą a od 25 lat jest antykomunistą .Wniosek prosty
                      naszemu przyjacielowi też przejdzie !! Oby nie na dzieci

                      serdecznie pozdrawiam mego GURU kecaw
                  • Gość: kecaw Re: Kecaw , nie zartuj.., wiedza byla...!!! IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:38
                    Sądzisz że Bór nie usłuchał swych przywódców .Czy sądzisz ,że przywódcy wydali
                    WYRAŹNY ZAKAZ wubuchu powstania ??? Był ZAKAZ CZY NIE ???

                    serdecznie pozdrawiam bo jeśli nie było WYRAŹNEGO ZAKAZU to BYŁO PRZYZWOLENIE
                    • Gość: J.K. Kecaw, przyzwolenie bylo, ale... IP: *.arcor-ip.net 19.08.04, 23:43
                      Rzad Londynski scedowal decyzje o powstaniu na AK.
                      wiesz to tak samo dobrze, jak ja
                      nie moglo byc inaczej...

                      ale Londyn byl przeciw powstaniu, znajac sytuacje geopolityczna.
                      odpowiedzialnosc ciazy na Boru-Komorowskim.

                      dobranoc.
                      • Gość: kecaw Re: Kecaw, przyzwolenie bylo, ale... IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:52
                        Wiem wiem ale to oznacza wspólodpowiedzialność za powstanie wywołane suwerenną
                        decyzją de facto choć nie de jure RZĄDU RP

                        my dzisiaj z perspektywy lat znamy uwarunkowania ale w 1944 roku o wiele
                        ciężej było podjąć decyzję o nie podejmowaniu walki w Warszawie .Myślę ,iż dla
                        pokolenia wychowanego na tradycji powstańczej na tradycji legionowej na
                        tradycji zwycięskiej wojny polsko - bolszewickij BYŁO TO NIEMOŻLIWE .Dzisiaj my
                        wiemy my znamy my oceniamy my krytukujemy my my my Ja patrzę na powstanie jako
                        element naszych dziejów Widzę jego uwarunkowania widzę jego KOSZTA .To przecież
                        w wyniku działań naszych dwóch wrogów i naszej walki wymordowano nam elitę i
                        niestety NARÓD ZCHAMIAŁ .O czym można przekonać się na naszym forum.Nie zwalnia
                        nas to jednak od protestowania nawet jeśli to wydaje się nam mało skuteczne .JK
                        my mamy siać a plon wzejdzie pewnie go już nie zobaczymy ale to nie szkodzi.My
                        to mamy robić dla TYCH co PRZYJDĄ po NAS

                        kecaw w przededniu wyjazdu z rodziną do Torunia kończę bo mnie żona zamorduje
                      • Gość: kecaw Re: Kecaw, przyzwolenie bylo, ale... IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:56
                        Jeszcze raz przeczytałem Twój post .Popatrz RZąd w Londynie scedował decyzje o
                        powstaniu ale był mu przeciwny .Gdzie tu logika Czy ty ja widzisz .Nie
                        krytukuję Ciebie ale zwracam uwagę na postępowanie rządu .Jestem za a nawet
                        przeciw .

                        kecaw
              • Gość: ANka sluszne i niesluszne powstania IP: *.ifn-magdeburg.de 20.08.04, 19:27
                buahahahha.

      • kontrkultura Re: powstanie bylo jednym wielkim nieporozumienie 18.08.04, 14:32
        Podzielam Twoja opinie o tym i innych postaniach.

        Trzeba przyznac, ze Zadne z nich nie przynioslo realnych (nie metafizycznych)
        efektow, natomiast Kazde z nich tylko pogorszalo sytuacje Polakow i calej
        Polski...
        • marcus_crassus jedynym wyjatkiem jest powstanie listopadowe 18.08.04, 15:11
          wg mnie.wyjatkiem tzn nie bylo totalna glupota..powstanie ogolnie w tamtym
          okresie (choc moze akurat troszke pozniej) moglo miec sens.to powstanie zreszta
          mialo najwiecej szans tylko w odroznieniu od pozniejszych totalnie je
          spartolono.znacznie bardziej niz pozwalaly okolicznosci.powstanie np styczniowe
          bylo bez szans..po 2-3 dniach walk widac bylo ze warszawskie rowniez.na
          listopadowe bylo jeszcze "za wczesnie" ale juz jak wybuchlo mozna bylo cos nim
          ugrac.ale tak to u nas zazwyczaj bywa.jak juz byla szansa to i nie porwano sie
          do zupelnie samobojczej walki to pozniej cos nie wyszlo :/
        • Gość: kecaw Re: powstanie bylo jednym wielkim nieporozumienie IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 23:03
          Mylisz się dwa powstania dały realne efekty

          1To walka podjęta w 1806 roku w trakcie wojny Prus z Francją wolka nazywana
          przez niektórych powstaniem wielkopolskim dała efekt w postaci Księstwa
          Warszawskiego
          2Podobnie powstanie z 1918 roku w Wielkopolsce .W wyniku tego powstania
          aliantom łatwiej było zrozumieć że powinni przekazać Polsce Wielkopolskę-co też
          uczynili na konferencji w Paryżu.
          3Powstania śląskie a w szczególności trzecie również pomogło w podjęciu
          właściwej decyzji w sprawie podziału ŚLĄSKA


          proszę o powrót do podręczników historii

          serdecznie pozdrawiam kecaw
    • rattler Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 18.08.04, 00:22
      Swiete slowa jak te :

      www.medianet.pl/~naszapol/MAIN/biezi.php
      -----------------------------------------------

      Rowniez te !

      Benjamin Franklin Warned Against the Jews

      --------------------------------------------------------------------------------

      As the American colonies rose in revolt against political oppression occasioned
      by the attempt of Jewish banking houses in Europe to consolidate their economic
      foothold in the New World, no man among the Founding Fathers was more alert to
      the designs of international Jewry than that shrewd elder statesman of the
      American Revolution, Benjamin Franklin. Perhaps Ben Franklin's most damning
      indictment of Jewry was contained in his famous prophecy at the Constitutional
      Convention of 1787 in Philadelphia. In one of the most anti-Jewish utterances
      of all time, he declared:

      "I fully agree with General Washington, that we must protect this young nation
      from an insidious influence and impenetration. That menace, gentlemen, is the
      Jews. In whatever country Jews have settled in any great number, they have
      lowered its moral tone; depreciated its commercial integrity; have segregated
      themselves and have not been assimilated; have sneered at and tried to
      undermine the Christian religion upon which that nation was founded by
      objecting to its restrictions; have built up a state within a state; and when
      opposed have tried to strangle that country to death financially, as in the
      case of Spain and Portugal. For over 1700 hundred years, the Jews have been
      bewailing their sad fate in that they have been exiled from their homeland, as
      they call Palestine. But, gentlemen, did the world give it to them in fee
      simple, they would at once find some reason for not returning. Why? Because
      they are vampires, and vampires do not live on vampires. They cannot live only
      amongst themselves. They must subsist on Christians and other people not of
      their race. If you do not exclude them from these United States in the
      Constitution, in less than 200 years they will have swarmed here in such great
      numbers that they will dominate and devour the land, and change our form of
      government, for which we Americans have shed our blood, given our lives, our
      substance, and jeopardized our liberty. If you do not exclude them, in less
      than 200 years our descendants will be working in the fields to furnish them
      substance, while they will be in the counting houses rubbing their hands. I
      warn you, gentlemen, if you do not exclude the Jews for all time, your children
      will curse you in your graves. Jews, gentlemen, are Asiatics, let them be born
      where they will or how many generations they are away from Asia, they will
      never be otherwise. Their ideas do not conform to an American's, and will not
      even though they live among us ten generations. A leopard cannot change its
      spots. Jews are Asiatics, are a menace to this country if permitted entrance,
      and should be excluded by this Constitutional Convention."

      ------------------------------------------------------------------------------

      Franklin's remarks were recorded in "Chit Chat Around the Table During
      Intermissions," a section of the Diary of Charles Cotesworth Pinckney of South
      Carolina. Pinckney (1746-1825) attended the Convention as a delegate, and took
      down excerpts of some of the outstanding addresses and discourses, which he
      later published in his diary. Perhaps the best proof of the Franklin prophecy---
      as with any prophecy---lies in its actual fulfillment. What Benjamin Franklin
      foresaw as an ominous possibility in 1787 has today---a little over two hundred
      years later---become painful reality.




      • Gość: jarek-Zyd ne telus Moze podasz inne zrodla, caly dzien juz raz IP: *.fastres.net 18.08.04, 00:27
        sracilem i cos w dzielach Franklina tego nie znalazlem, nie sadze, zeby to
        caasopismo, tak przez Galla ukochane bzdury pisalo, albo sie myle, albo tez ono
        za saudyjskie pieniadze wydawane jest, i ma Tyfusa jako glownego redaktora a
        mirmila jako korenspodenta z Hiszpani, nie mowiac juz o wielkim znawcyb prawdy
        islamskiej jakim jest Bnadem.
    • nierzyd marcus, jak sie rozmawia z mudzaheddinem kacawem? 18.08.04, 10:30
      Jak ci sie rozmawia z mudzaheddinami rodzimego chowu?
      Bez zmruzenia oka posylaliby na smierc setki tysiecy swoich rodakow w
      imie "symbolu", w imie "swietosci" na "matke wszystkich bitew".

      Kazdy narod ma "prawo walczyc" to znaczy dac sie zarznac jak ciele i zginac bez
      sensu smiercia meczennika. Bo meczennicy nawet ci kilkuletni poslani przez
      przywodcow duchowych (powstania) na pewna smierc to "swietosc".... a wiec cos w
      rodzaju wyroznienia.
      Tak wiec marcus gdybym kiedys poslal cie na pewna smierc w imie
      jakiegos "symbolu" mozesz czuc sie wyrozniony.

      Mudzaheddin pisze, ze "ofiara zlozona na oltarzu" "nie byla nadaremna" bo w 56,
      70, 76 i 80 roku nie doszlo do powstania i Polska nie zostala 17 republika...

      Warszawskie kobiety i dzieci, ktore ginely tysiacami smiercia meczenska od
      miotaczy ognia lub w kanalizacji wiedzialy oczywiscie za poswiecaja swoje
      zycie, za 56, 70, 76 i 81 i za to, ze Polska nie zostanie 17 republika.


      Czesi, Slowacy, nawet kolaborujacy z Niemcami Wegrzy, Finowie i Bulgarzy nie
      stali sie o dziwo 17 republika mimo, ze ich LACZNE STRATY w calej wojnie byly
      mniejsze od strat poniesionych przez Polakow tylko w Powstaniu.
      • Gość: Jerzy Czego nie chca zrozumiec... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 18.08.04, 11:17
        Ci ludzie, broniacy Powstania nie chca, a raczej nie moga, pojac prostej
        sprawy, ze kleska Powstania byla wielkim triumfem komunistow i
        Stalina.Nawet"wygrane" Powstanie (bo co robic potem?) nie zmieniloby w niczym
        sytuacji.
        Chyba, ze sie zakladalo, ze po "Wygranej" bedzie sie pertraktowac ze Stalinem
        jak "rowny z rownym", tj. z pozycji USA i Wl.Brytanii. Moze im takze chodzic o
        to, ze "moznaby obrocic bron przeciw Sowietom w Warszawie" -czyli cos co,
        przypominalo oblakancze rachuby Hitlera o przyszlej walce Sowietow z ich
        zachodnimi aliantami.Oba te rozumowania sa z pogranicza debilizmu.

        Ale jest gorzej, znacznie gorzej: ludzie ci uzasadniaja koniecznosc wybuchu
        Powstania tym, ze "Warszawa i tak zostalaby zniszczona" -co poraza skrajna
        matolkowatoscia argumentacji.Jak bowiem mozna usprawiedliwiac zniszczenie
        miasta mozliwoscia zaistnienia takich samych zniszczen i strat w ludnosci takze
        w przypadku, gdyby Powstanie nie wybuchlo?

        Powstanie, przez bezrozumna rzez i zniszczenia, stworzylo realna szanse dla
        Polski stania sie ta 17-ta republika, bowiem najaktywniejsi polegli. Jego
        kleska spowodowala wzrost nastrojow prokomunistycznych -i to w roznych
        srodowiskach a argumentacja sowieciarzy o "awanturniczej i ludobojczej polityce
        rzadu londynskiego" uzyskala mocny grunt.Kleska Powstania rozbroila moralnie
        Polakow -trzeba to tylko chciec zobaczyc.

        Gdy w styczniu komunisci weszli do zruinowanej, bedacej kupa gruzow
        Stolicy,mogli z miejsca rzucic wlasne haslo budowy "Nowego, lepszego swiata"
        i "Nowej Warszawy" - "Caly Narod odbudowuje swoja stolice".
        Co umiejetnie przeprowadzili.

        Jak to powiedzial kiedys Stefan Kisielweski:

        "Powstanie powstaniem, bohaterstwo bohaterstwem, patriotyzm patriotyzmem-ale
        zrobili z nas na nowo dziadow co sie zowie! Gladko pozbylismy sie stolicy, a z
        nia bogactwa i zapasow, jak na nasze warunki-olbrzymich! Dziady zdziadzialy
        jeszcze bardziej i poszly z torbami -witac niepodleglosc. Niepodleglosc jest
        rzecza piekna -lecz wolalbym ja spotykac w niezniszczonej Warszawie i z pelna
        kieszenia a nie w dziurawych portkach na ulicach jakiejs mazowieckiej dziury".
        (J)
        • Gość: kecaw Re: Czego nie chca zrozumiec...AD VOCEM IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 13:07
          Cy Kisiel pisał owe słowa po 1989 roku czy przed owym rokiem??
          Dyskusja nasza jest dyskusją trwającą od stuleci .W rzadkich chwilach
          niepodległości zastanawiamy się czy walka powstańców była nam potrzebna
          bo...liczymy straty...Gdy tracimy niepodległość czy też suwerenność to gotowi
          jesteśmy pójś drogą już znaną drogą wolki .Nie zastanawiałeś się waćpan że ta
          nasza cech była NASZĄ POLISĄ BEZPIECZEŃSTWA ŻE PRZETRAWMY jako naród.Sądzę ,iż
          dzisiaj taka polisa nam już nie jest potrzeban ale to nie oznacza że my ludzie
          innego układu i innej rzeczywistości niż ta z przed kilkudziesięciu lat
          wypowiadamy się tak negatywnie i tak często obrazoburczo o naszej
          przeszłośći .Powtarzam nie powinno ię oceniąc przeszłości z realiów dnia
          dzisiejszego!!!Co ja zrobię ,iż ja ich oceniam z perspektywy roku 1944 choć
          bogatrzy o wiedze z lat następnych

          serdecznie pozdrawiam kecaw
        • Gość: siusiu Moze cos o dalszych losach IP: *.home.cgocable.net 18.08.04, 13:21
          Bora-Komorowskiego i innych
        • Gość: jarek-Zyd ne telus W takim razie w innych panstwach Europy Wschodniej IP: *.fastres.net 19.08.04, 15:55
          wybuchly pseudo-powstania i nic nie zniszczono jak sie skonczylo.
      • Gość: kecaw Re: marcus, jak sie rozmawia z mudzaheddinem kac IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 12:58
        Imputujesz mi ze bym posłał setki tysiące naszych rodaków na śmierć .Ja piszę o
        wydarzeniach minionych ja oceniam przeszłość .Moi adwersarze też oceniają
        przeszłość ale sądzę iz w swoich ocenach zbyt determinuje ich WIEDZA DNIA
        DZISIEJSZEGO .My wiemy jak było oni zaś starali się by dopiero ową naszą
        rzeczywistość ukształtować .
        Przyjmując Twoje i innych rozumowanie to można napisać TAK

        O mordercy o degeneraci o szafarze polskiej krwi o nierozumni a co więcej
        zbrodniczy w swoich czynach nasi rodacy

        1.Oskarżam Henryka Brodatego i Konrada Mazowieckiego że po społu sprowadzini
        Zakon Najświętrzej Marii do Polski .To za ich sprawą doszło do licznych wojen z
        żeczonym zakonem w wyniku których poniosły smierć setki tysięcy .
        2O bezmyślny królu Polski Łokietku to ty walczyłeś z Zakonem a twoja klęska pod
        Płowcami stała się dla setek tysięcy naszych rodaków SYMBOLEM SUKCESU .wW
        bezrozumnych wojnach straciłeś przecież KUJAWY I POMORZE .
        3Oty nieodrodny synu swego ojca Kazimierzy nazywanym Wielkim-to ty wplątałeś
        nas w kilka wojen z Luksemburgami w wyniku których nie tylko nie odzyskałeś od
        wymienionych władców Czech nawet kawałka polskiej ziemmi ale doprowadziłeś do
        okropnej a jakże bezsensownej śmiervci tysięcy tysięcy.......
        ,................

        POPATRZ TAK TEŻ MOŻNA PATRZEĆ NA NASZĄ HISTORIĘ

        serdecznie pozdrawiam i dziękuję za cenne uwagi w toczonej dyskusji kecaw
        • nierzyd Re: marcus, jak sie rozmawia z mudzaheddinem kac 18.08.04, 13:26
          Gość portalu: kecaw napisał(a):

          > Imputujesz mi ze bym posłał setki tysiące naszych rodaków na śmierć .

          Oczywiscie! Pochwalasz przeciez najwieksza i najbardziej bezsensowna rzez w
          historii Polski dorabiajac do niej coraz bardziej absurdalne motywy, ktorymi
          mozna byloby umotywowac kazda inna rownie bezsensowan rzez. Gdyby Alianci
          przerzucili swoje wojska przez kanal tam, gdzie oczekiwali ich Niemcy, stracili
          10 razy wiecej zolnierzy, niczego nie osiagneli i wojna trwala 10 lat dluzej to
          tez dorobilbys do tego jakies spektakularne przemowienie z duza
          iloscia "symboli" "ofiar, ktore nie poszly na marne" i "swietosci".

          Ale dowodcy alianccy dzieki bogu nie byli kretynami kochajacymi "symbole" i
          2swietosci" bardziej niz zycie setek tysiecy ludzi i zaplanowali swoja akcje z
          glowa. Dzieki temu mozesz dzisiaj pewnie siedziec przed monitorem i wypisywac
          te swoje glodne kawalki.


          > Ja piszę o wydarzeniach minionych ja oceniam przeszłość .

          I to dyskwalifikuje cie dodatkowo. Ludzie inteligentni ucza sie na bledach
          historii, zeby w przyszlosci postepowac lepiej. ty te najgorsze bledy i
          zbrodnie gloryfikujesz.

          > 1.Oskarżam Henryka Brodatego i Konrada Mazowieckiego że po społu sprowadzini
          > Zakon Najświętrzej Marii do Polski .

          Gdybys potrafil wyzbyc sie swojego smiesznego patosu to nie byloby juz zle. Ale
          poza tym masz racje! Obu gosci mozna krytykowac za bledne i krotkowzroczne
          decyzje, ktorych sprawni, inteligentni i przewidujacy wladcy by nie popelnili.
          • Gość: kecaw Re: marcus, jak sie rozmawia z mudzaheddinem kac IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 13:44

            Gdybys potrafil wyzbyc sie swojego smiesznego patosu to nie byloby juz zle. Ale
            poza tym masz racje! Obu gosci mozna krytykowac za bledne i krotkowzroczne
            decyzje, ktorych sprawni, inteligentni i przewidujacy wladcy by nie popelnili.


            Widzisz tym sposobem napisałeś o Sobie szczerąś prawdę .Ja się smiałem że w
            ten sposób można z perspektywy dnia dzisiejszego wszystkich skrytykować a Ty
            uważasz że ja mam racje .Krytyk a i czepialstwo to jedyna umiejętność w
            dyskutowaniu .Metoda jak metoda ale sam popatrz jek można nię się posługiwać /,

            Piszesz o genialnym wrecz posunięciu aliantów przy lądowaniu na
            Zachodzie ...Popatrz uważnie na twoją-moją opinię
            Opisywane przez ciebie genialne posunięcie jednak tak nie można
            ocenić .Przecież posłano na śmierć setki tysięcy amerykańskich i angielskich
            chłopćów .Zbrodmniczy amerykańscy generałowie dokonali w ten sposób Mordu na
            swoich zołnierzach .Straci setki tysiące .Wystarczyło przecież spokojnie
            poczekać jeszcze tych pare miesięcy i skorzystać z projektu MANHATAN .O
            zbrodniaże i śmieszni ludzie ich chwalący a nawet podkreślający ich walory jako
            dowodców
            Piszesz dalej ich chwaląc że przecież stracili by 10 razy więcej zołnierz i
            wojna trwała bt 10 lat dłużej .Brak Ci wiedzy człowieku dwie lub trzy bomby z
            projektu Manchatan skróciły by wojnę i uchroniły by setki tysiące istnień -nie
            myslę o życiu wrogów Ameryki i Angli .

            popatrz to jesteś w tym opisie cały ty KRYTYKANT KRYTYKANT
            Popatrz jeszcze raz na to co napisałeś BZDURY że wojna trawła by jeszcze lat
            10 a poległo by 10 razy więcej a...śmiem w to wątpić ale jeśli Ty potrafisz
            IGNOROWAĆ FAKTY W POSTACI BOMB ATOMOWYCH i ignorujących te fakty nazywasz
            mądralami ....

            serdecznie pozdrawiam i proponuję zmienić na przyszłość metodologię
            prowadzenia dyskusji bo kto jaką bronią wojuje ten ginie

            Ciągle widzę owe zdanie 10 razy więcej zabitych a wojna trwająca o 10 LAT
            JESZCZE

            rozśmieszony do łez KECAW

            mimo to serdecznie pozdrawiam
            • nierzyd Czytaj uwazniej kacawie i nie wpadaj w histerie. 18.08.04, 14:49
              Masz powazne problemy ze zrozumieniem elementarnego tekstu.

              Nigdzie bowiem kategorycznie NIE STWIERDZILEM, ze alianci straciliby 10 razy
              wiecej ludzi, i nigdzie NIE STWIERDZILEM ze wojna trwalaby 10 lat dluzej, gdyby
              uderzyli tam, gdzie spodziewali sie ich Niemcy.

              Moja wypowiedz to nie STWIERDZENIE a PRZYPUSZCZENIE, dlatego zaczynajace sie od
              slowa GDYBY... a nie TO BY....

              Zdanie brzmialo "GDYBY Alianci przerzucili swoje wojska przez kanal tam, gdzie
              oczekiwali ich Niemcy, GDYBY stracili 10 razy wiecej zolnierzy, GDYBY niczego
              nie osiagneli i GDYBY wojna trwala 10 lat dluzej....

              Kazde z tych zdan to niezalezne PRZYPUSZCZENIE a nie WNIOSEK.
              Rozumiesz teraz?

              Z tego, co piszesz wynika, ze nie odgrywa wiekszej roli to, czy alianci
              wyladowaliby swoimi wojskmi w Normandii czy tam, gdzie spodziewali sie ich
              Niemcy i gdzie mieli najsilniejsze umocnienia... :-)
              Jako dowodca nie bawilbys sie w jakies klopotliwe operacje majace na celu
              zmylenie przeciwnika tylko wydalbys rozkaz do ataku... po najkrotszej linii
              bo "kazdy narod ma prawo do oporu" a smierc zolnierzy jest "swietoscia".

              Jako dowodca tego pokroju co dowodcy Powstania nie moglbys przeciez przewidziec
              ilosci strat w obu wariantach a alianci wybrali taka droge, zeby ZMINIMALIZOWAC
              ILOSC STRAT PRZY MAKSIMUM KORZYSCI.

              Cel zostal osiagniety a straty byly nizsze, niz gdyby uderzono na linii
              glownej. Tego sa pewni wszyscy znajacy sie chcoc troche na wojaczce.


              Czytaj uwazniej kecawie i nie wpadaj w histerie bo nie ma ku tem powodu.
              • Gość: siusiu A CZY NIE WARTO PODYSKUTOWAC IP: *.home.cgocable.net 18.08.04, 15:01
                o tym dlaczego Alianci otworzyli drugi front na Zachodzie tak pozno, zamiast
                uzerac sie z kecawami.
                • nierzyd Re: A CZY NIE WARTO PODYSKUTOWAC 18.08.04, 20:27
                  Gość portalu: siusiu napisał(a):

                  > o tym dlaczego Alianci otworzyli drugi front na Zachodzie tak pozno, zamiast
                  > uzerac sie z kecawami.

                  Oni chyba dlatego otworzyli drugi front wlasnie dlatego, zeby nie musiec uzerac sie z kecawami nie rozumiejacymi nawet najprosciej zbudowanych zdan.
                • Gość: kecaw Re: A CZY NIE WARTO PODYSKUTOWAC IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 23:37
                  Wszyscy liczyli na maksymalne osłabienie Rosji ale się przeliczyli skutecznie
                  ją wzmacniając miliardami ówczesnych dolarów .Myślę sobie że to na dzisiejsze
                  baksy będzie ok 150 miliardów

                  kecaw
                  • Gość: siusiu Re: A CZY NIE WARTO PODYSKUTOWAC IP: *.home.cgocable.net 19.08.04, 15:19
                    Wzmocnij to linkiem

                    Ps.i wytlumcz kto to byli ci wszyscy
              • nierzyd coraz wieksze problemy ze zrozumieniem? 18.08.04, 15:03
                kecaw napisal:

                > Widzisz tym sposobem napisałeś o Sobie szczerąś prawdę .Ja się smiałem że w
                > ten sposób można z perspektywy dnia dzisiejszego wszystkich skrytykować a Ty
                > uważasz że ja mam racje.

                W ktorym miejscu uwazam niby, ze z perspektywy dnia dziesiejszego mozna KAZDEGO
                skrytykowac? Podaj miejsce, gdzie to pisze?

                Czy uwazasz, ze sprowadzenie Krzyzakow przez Konrada Mazowieckiego i
                przekazanie mu Prus bylo madra, sluszna, dalekowzroczna i dobra dla Polakow
                decyzja? Czy bylo decyzja, ktorej nie wolno nam poddac krytycznej ocenie?

                Czy Konrad Mazowiecki i jego nieudolna plityka to tez jakas "swietosc"?

                Mielismy w naszej historii dobrych i nieudolnych wodzow, ale ze do tych
                wybitnych zaliczasz akurat Konrada Mazowieckiego?.... pasuje dobrze do calej
                reszty twoich pogladow.
              • Gość: kecaw Re: Czytaj uwazniej kacawie i nie wpadaj w hister IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 22:52
                Czytam czytam i zaczynam wątpić czy ty jesteś bytem realnym czy też
                PRZYPUSZCENIEM jak sam twierdzisz .Co przyjemnie gdy bawimy się w
                czepialskiego .Gdy sam stawiasz tezy-przypuszczenia to już nie jest tak pięknie
                CWANIACZKU .

                Ulżyłem sobie troszeczkę na tobie .Pamiętaj o jednym ,iż nie warto rżnąć
                wszechwiedzącego prześmiewcy .10 lat wojny ...... widzisz sam się śmiejesz z
                tego co SAM napisałeś

                serdecznie pozdrawiam i ślę 10 krotne uściski kecaw
                • nierzyd mala lekcja logiki 19.08.04, 09:02
                  drogi histeryku,

                  Nastepujace zdanie:
                  "gdybys ucial sie w reke, przecial sobie tetnice to stracilbys duzo krwi"

                  ma zupelnie inny sens niz to zdanie:
                  "gdybys ucial sie w reke to przecialbys sobie tetnice"

                  Bedziesz mial zapewne spore problemy ze zrozumieniem tego ale mozesz kogos
                  poprosic, zeby ci wytlumaczyl na czym polega roznica.

                  sprobuj.
              • Gość: kecaw Re: Czytaj uwazniej kacawie i nie wpadaj w hister IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.04, 22:56

                Z tego, co piszesz wynika, ze nie odgrywa wiekszej roli to, czy alianci
                wyladowaliby swoimi wojskmi w Normandii czy tam, gdzie spodziewali sie ich
                Niemcy i gdzie mieli najsilniejsze umocnienia... :-)
                Jako dowodca nie bawilbys sie w jakies klopotliwe operacje majace na celu
                zmylenie przeciwnika tylko wydalbys rozkaz do ataku... po najkrotszej linii
                bo "kazdy narod ma prawo do oporu" a smierc zolnierzy jest "swietoscia".


                To co napisałeś toć to prawdziwa histeria .Ja niczego nie napisałem lecz
                pozwoliłem sobie troszkę pożartować z Ciebie .Złapałem Cię na nonsensie i co z
                tego??Czy przez to czujesz się gorszy?Czy jesteś może nieomylny ?Jak możesz się
                tak denerwować?Sądzę ,iż Twoje zachowanie jest dziwne!!Nie martw się każdy ma
                prawo do błędu!!!Wystarczy napisać sory.. Ja dalej nie będę drążył tego tematu


                kecaw
                • rolotomasi POWSTANIE WARSZAWSKIE - BEZ NIEDOMÓWIEŃ 19.08.04, 02:38
                  POWSTANIE WARSZAWSKIE - BEZ NIEDOMÓWIEŃ
                  Artykuł polemiczny - politycznie niepoprawny
                  http://www.niniwa2.cad.pl/powstanie-warsz.htm
                  Od ponad pół wieku pokutuje obiegowa opinia, że sprawcą tragedi Powstania był
                  Stalin, który zdradził, nie udzielając Warszawie pomocy. Otóż Stalin Warszawy
                  nie zdradził, bo niczego nie obiecywał. Zachował się, jak należało się
                  spodziewać - urządził drugi Katyń.
                  Odpowiedź na pytanie: Kto był rzeczywistym sprawcą tragedi - natrafia na
                  przeszkody. W świadomości społeczeństwa jest to ciągle niezabliźniona rana. I
                  dlatego wszelkie dyskusje na ten temat - aby nikogo nie urazić - kończą się tak
                  zwanym "owijaniem w bawełnę". Bohaterstwo żołnierzy Powstania i prześladowanie
                  ich po wojnie spowodowało, że Powstanie weszło do Panteonu Pamięci Narodowej i
                  tym samym jego dowódcy pozostają do dziś poza wszelką krytyką.
                  POWSTANIE WIDZIANE Z BLISKA (oczami 10-letniego chlopca)
                  Mieszkaliśmy na Flory nr 7. Pierwszego sierpnia o 5-tej z sąsiedniego domu
                  Flory 9 (róg Bagateli) wybiegło 98 chłopaków z rewolwerami w ręce, aby
                  zaatakować gmachy SS na Szucha. Tam były bunkry, zasieki i czołgi. Rozpętała
                  się strzelanina i zaraz do naszej piwnicy zaczęli napływać ranni. Pamiętam ich
                  do dziś, jakby to było wczoraj, Układano ich na węglu lub na stole w pralni,
                  moja mama dawała poduszki. Jeden miał w trzech miejscach przestrzelone lewe
                  płuco, ale żył. Przyszedł dozorca i powiedział z zachwytem, ze "nasi jak koty
                  skaczą po dachach". Ja miałem tylko 10 lat, ale zrozumiałem, ze jest źle, bo
                  znaczy, że nie opanowali nawet Bagateli. Ruch powstańców i sanitariuszek
                  odbywał się piwnicami, przez przebite w murach otwory. Po godzinie strzelanina
                  zaczęła cichnąć. Wtedy oficer, do którego zwracano się "panie rotmistrzu" (był
                  to Lech Głuchowski, d-ca batalionu Jeleń) - zapytał moją mamę (sic!): "Czy pod
                  9-ka są już Niemcy?" - wykazując tym kompletny brak rozeznania sytuacji.
                  Zrozumieliśmy co się dzieje i uciekliśmy na 5 piętro. Z nastaniem zmroku weszli
                  Niemcy, zabrali i rozstrzelali tylko mężczyzn, w tym dwóch synów dozorcy (16 i
                  18 lat). Nas 5-go sierpnia wyprowadzili na Szucha. Siedząc na placu na Rozdrożu
                  byliśmy świadkami jak uformowali kolumnę z kobiet i popędzili je przed czołgami
                  w kierunku Piusa, gdzie próbowali zdobyć powstańczą barykadę. Potem trzymali
                  nas dobę bez jedzenia i picia na podwórku gestapo, gdzie leżały zwęglone zwłoki
                  powstańców. Dozorczyni przebrała trzeciego 14-to letniego syna za dziewczynkę.
                  Rozpoznali, zabrali i rozstrzelali. Drugiego dnia przegnali nas płonącą
                  Marszałkowską do barykad powstańczych na placu Zbawiciela. Idąc Marszałkowską,
                  w jakimś sklepie blisko Oleandrów, widzieliśmy stos trupów rozstrzelanych
                  mężczyzn, a na placu Zbawiciela leżały trupy, przez które należało
                  przeskakiwać. Po przeskoczeniu barykady powstańczej udaliśmy się do rodziny na
                  Hożą 47.
                  Na tym skrawku miasta, oswobodzonym od Niemców, mimo że pociski spadały na
                  głowę, panowała niepowtarzalna atmosfera jakiejś euforii. Wisiały polskie
                  flagi, działały różne polskie organizacje, kolportowano prasę powstańczą.
                  Niestety ten nastrój euforii pomału gasł, w miarę jak na podwórku przybywało
                  mogił, a domy zamieniały się w sterty gruzów.
                  Po powstaniu dowiedziałem się, że z atakującego Szucha batalionu Jeleń
                  (przedwojenni ułani plus młody narybek) na 98 żołnierzy ocalało siedmiu. Przed
                  wycofaniem się w nocy na Mokotów, zrobili jeszcze zasadzkę na Niemców
                  wchodzących do domu Flory 5, zabijając kilku. W efekcie Niemcy rozstrzelali
                  natychmiast wszystkich mieszkańców Flory 9 i Flory 5, w tym moich 9-letnich
                  kolegów ze szkoły. Dobili tez wszystkich rannych i zastrzelili pozostałe z nimi
                  sanitariuszki. Myśmy ocaleli przez przypadek. Już po wojnie dowiedziałem się,
                  że w dniach 5-6 sierpnia Niemcy przebijali się przez Wolę, torując sobie
                  przejście do mostu Kierbedzia i mordując masowo mieszkańców (5 sierpnia
                  rozstrzelali 38 tysięcy ludzi). 5-go sierpnia dowództwo przejął generał SS Bach-
                  Zelewski który zauważył, ze masowe rozstrzeliwania połączone z rabunkami
                  odrywają żołnierzy od walki i powodują nadmierne zużycie amunicji. Rozkazał
                  więc rozstrzeliwać tylko mężczyzn i młodzież męską od lat 14. Nas wygarnęli z
                  domu 5 sierpnia, gdy obowiązywał już nowy rozkaz.
                  Okazało się też, ze rejon Szucha, gdzie stacjonowało około 1500 uzbrojonych po
                  zęby Niemców, atakowało z różnych stron około 500 powstańców, uzbrojonych
                  głównie w rewolwery i granaty własnej produkcji. Zginęło ponad 400, w tym cala
                  kompania, której udało się zdobyć Kasyno Oficerskie. Na Polu Mokotowskim
                  zginęła Krystyna Krahelska (kompozytorka pieśni powstańczych). Z ulic Bagatela,
                  Flory, Chocimska, Marszałkowska, Oleandrów, Litewska - Niemcy wygarnęli i
                  rozstrzelali w ogródku jordanowskim na Bagateli i w ruinach GISZ-u ok. 3000
                  mieszkańców. Taka była cena tej fanfaronady.
                  To tyle wspomnień i ujawnionych potem faktów.
                  I potem przez lata gnębiło mnie pytanie, jak można było dopuścić do takiego
                  szaleństwa. Co było tego przyczyną i kto za to jest odpowiedzialny?
                  POWSTANIE WIDZIANE Z DALEKA (po latach)
                  Latami śledziłem wszystkie dostępne mi publikacje na temat Powstania. Te
                  krajowe były zakłamane, a nawet te w miarę obiektywne (Borkiewicz, Kirchmayer)
                  posądzałem o tendencyjność. Wydania londyńskie też wydawały mi się nie w pełni
                  szczere. Opis powstania przedstawiony przez Bora-Komorowskiego w jego książce
                  Armia Podziemna (Londyn 1951) przypomina bardziej pamiętnik postronnego
                  obserwatora niż dziennik dowódcy.
                  Wreszcie zapoznałem się z opracowaniem będącym pracą doktorską Jana
                  Ciechanowskiego, obronioną w Londynie w 1968 roku. Praca ta bazuje na setkach
                  dokumentów źródłowych, głównie pochodzących z polskich zbiorów archiwalnych
                  przechowywanych w Londynie oraz na rozmowach Autora z żyjącymi jeszcze
                  sprawcami dramatu. Praca ta pozwoliła mi wreszcie sformułować własny pogląd na
                  to wydarzenie, które zmieniło moje życie i życie wielu tysięcy Polaków. Cenne
                  też były wyznania pułkownika Iranka-Osmeckiego, szefa wywiadu KG AK oraz raport
                  kuriera Tadeusza Chciuka ("Celt"), który wrócił z Warszawy do Londynu na kilka
                  dni przed wybuchem powstania.
                  Tymi wnioskami chciałbym podzielić się z Czytelnikami, gdyż wydaje mi się, że
                  emocje związane z tym problemem opadły, większość uczestników tych wydarzeń
                  oraz ich najbliższe rodziny nie żyją i można wreszcie obalić pewne mity bez
                  narażania się na zarzut szargania świętości narodowych, czy wtórowania
                  propagandzie komunistycznej.
                  Najpierw trzeba przyjrzeć się sylwetkom ludzi, którzy wpływali wtedy na rozwój
                  wydarzeń:

                  Aktorzy pierwszoplanowi:
                  Gen. Sikorski - Premier i Wódz Naczelny (do śmierci w 1943). Realista
                  Po podpisaniu układu Grabski - Majski wydał w listopadzie 1941 rozkaz, ze Armia
                  Krajowa walczy z Niemcami, ale ma stawić zbrojny opór Armi Czerwonej, gdyby bez
                  zezwolenia Rządu Polskiego wkroczyła na ziemie polskie. Jednak w marcu 1942, po
                  spotkaniu ze Stalinem oświadczył podwładnym, że jeśli Rosjanie wkroczą do Polski
                  w pościgu za Niemcami, to stawianie im oporu byłoby szaleństwem. AK ma
                  manifestować swoją suwerenność i jednocześnie pozytywny stosunek do Rosji
                  Sowieckiej. Ukrycie organizacji uważał za niemożliwe, bo niektórzy polscy
                  oficerowie byli na usługach NKWD. Zalecał nie szafowanie ludźmi potrzebnymi do
                  powojennej odbudowy, która będzie możliwa tylko przy dobrej woli Rosji. W
                  grudniu 1941 przegapił jednak ostatnią szansę ułożenia się ze Stalinem w
                  sprawie granic, gdy ten mu zaproponował "niewielkie korekty graniczne". Wtedy
                  Rosja była śmiertelnie zagrożona - Niemcy byli pod Moskwa i prawdopodobnie
                  Stalin zgodziłby się na pozostawienie Lwowa, a może nawet i Wilna, przy Polsce.

                  Gen. Grot-Rowecki - dowódca AK (do aresztowania w 1943). Fantasta
                  Wyznawał niezachwianie tylko teorię walki z dwoma wrogami. Snuł takie pomysły,
                  jak żądanie podporządkowania się partyzantki sow
                  • rolotomasi Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - BEZ NIEDOMÓWIEŃ 19.08.04, 02:42
                    Gen. Grot-Rowecki - dowódca AK (do aresztowania w 1943). Fantasta
                    Wyznawał niezachwianie tylko teorię walki z dwoma wrogami. Snuł takie pomysły,
                    jak żądanie podporządkowania się partyzantki sowieckiej dowództwu AK, a w
                    wypadku wkraczania Rosjan - opóźnianie ich ruchu przez dywersję, a następnie
                    przesunięcie sił AK na Pomorze i stworzenia tam `reduty obronnej`, gdzie
                    przybędą wojska emigracyjne, a potem i desanty anglosaskie. W długich, utrzyma-
                    nych w pompatycznym stylu depeszach radiowych, żądał od Sikorskiego zapewnienia
                    desantów lotniczych Anglosasów, nie wiedząc, że byłyby one niewykonalne choćby
                    ze względów technicznych (brak samolotów o takim zasięgu). Wielu żołnierzy AK
                    przypłaciło życiem nadawanie przez radio takich `dezyderatów` i `memoriałów`.

                    Stanislaw Jankowski - Delegat Rządu na Kraj. Nawiedzony
                    Według niego (memoriał przesłany do Londynu w styczniu 1944) - polskim celem
                    wojennym na wschodzie jest utrzymanie granicy z 1921 roku - przy włączeniu
                    Litwy do Polski i maksymalne osłabienie Rosji przez odłączenie od niej Ukrainy
                    i Białorusi i powiązanie ich politycznie i wojskowo z Polską (!).

                    Stanisław Mikołajczyk - Premier Rządu Emigracyjnego. Nieugięty. " itd.
                    www.niniwa2.cad.pl/powstanie-warsz.htm
                    Można poczytać - nie ma to jak widok z kilku stron jednocześnie>> z dołu do góry
                  • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - BEZ NIEDOMÓWIEŃ IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:09
                    Wybacz ale po prostu nie mam czasu by wchodzić i z tobą w konwersacje .Ledwo mi
                    starcza by polemizować z nierzydem

                    serdecznie pozdrawiam i przepraszam za brak czasu kecaw domorosły historyk
                • nierzyd Re: Czytaj uwazniej kacawie i nie wpadaj w hister 19.08.04, 09:10
                  Nie tylko nie rozumiesz elementarnych zdan ale jak widac nie rozumiesz
                  znaczenia slowa "nonsens".

                  • Gość: KECAW Re: Czytaj uwazniej kacawie i nie wpadaj w hister IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:31
                    nONSENSEM JEST TEZA o !! PRZEPRASZAM PRZYPUSZCZENIE ŻE WOJNA W eUROPIE MOGŁA
                    JESZCZE POTRWAĆ W 1944 ROKU JESZCZE LAT 10

                    serdecznie pozdrawiam
                    • nierzyd Re: Czytaj uwazniej kacawie i nie wpadaj w hister 20.08.04, 09:10
                      Tak moze uwazac tylko histeryk kecaw nie rozumiejacy podstaw logiki.
                      Stwierdzenie "gdyby wojna trwala 10 lat dluzej" nie moze byc nonsensem bo jest
                      tylko i wylacznym hipotetycznym zalozeniem.
            • Gość: jarek-Zyd ne telus problemem ywoich rozmowcow jest ,ze oni jako IP: *.fastres.net 19.08.04, 09:05
              ci bezbledni Polacy maja olbrzymie trudnosci wprzyznaniu sie, ze Powstanie
              Warszawskie bylo jak to jest zawsze w ich przodkach zwyczajem bylo ,
              bezbadziejnie przygotowane, wybuchlo za wczesnie ( w polowie lata ( czyzby
              doswiadczenie wrzesnia ich niczego nie nauczylo ) i moze jak mowi marcus, widzac
              jego zly poczatek , moze lepieuj bylo sie od razu poddac.
              Ale patrzac na dzisiejszych Polakow z ich wyprawami po prace do Londynu, tam
              chyba tez nie mozna powiedziec o dobrym przygotowaniu....zawsze to samo, jakos
              to bedzie , a jak nie bedzie to napewno znajdziemy winnego Zyda.
              Polacy( na szczxescie nie byli sami, bo sami by skonczyli jak Francusi w pewnych
              biywach z Anglikami), tylko dlatego wygrali pod Grundwaldem, bo mieli krola
              ,ktory z ich rodu sie nie wywodzil.
              • nierzyd [...] 19.08.04, 09:12
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: jarek-Zyd ne telus [...] IP: *.fastres.net 19.08.04, 09:16
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • zbig44 Historia alternatywna: PW 1945 19.08.04, 16:42
                  Obawiam się "nie-rzydzie", że "rzyd" ma dużo racji (drobna uwaga metodologiczna
                  na marginesie: niepotrzebnie się zaperzasz okopując na pozycjach rasistowskich -
                  załóż sobie forum prywatne, to będziesz mógł sobie na nim ludzi dowolnie
                  rozstawiać po kątach; mówi Ci to Polak);

                  co więcej wynikają one (owe racje) wprost i konsekwentnie jako logiczne
                  wnioski z Twoich przesłanek, które - jak wnioskuję z pobieżnej ich lektury są
                  bliskie i mojej własnej ocenie:

                  Moja ocena:
                  ==========
                  - ofiara była nie tyle daremna, co... chybiona
                  - w intencji wymierzona była w stronę wroga, z którym NIE-PRZYPADKOWO
                  mieliśmy zerwane stosunki dyplomatyczne (KATYŃ), a który okazał się
                  na tyle silniejszy od wroga dotychczasowego, że właśnie szykował się
                  do zajęcia jego miejsca
                  - w istocie pomogła nowemu wrogowi dobić starego i... rozwiązać przyszły
                  problem "niesfornych polaczków"
                  - dowódcy byli świadomi i zbłądzili (goła rozpacz jest nienajlepszym
                  doradcą i o ile miała sens w przypadku Powstanie w Getcie, to nie w
                  przypadku PW) patrz wyżej:
                  POWSTANIE WARSZAWSKIE – BEZ NIEDOMÓWIEŃ
                  www.powstanie.com
                  Efekt:
                  - powtórka z Katynia na własne życzenie - 20 tys. najbardziej
                  patriotycznego kwiatu młodzieży + zaplecze (10 x tyle ofiar cywilnych +
                  zniszczone serce kraju)
                  - Rosjanie wchodzą jak na Gobi (Polska jest zdekapitalowana, a jej głowa
                  będzie odrastać przez najbliższe półwiecze... wciąż zachowuje się jakby
                  jej nadal nie miała - spadek na ostatnie m-ce w UE,
                  niezdolność wykorzystania pomocy unijnej - taka Irlandia w negatywie);

                  Historia alternatywna:
                  =====================
                  - właściwy moment: front Rosyjski zaciska się wokół Berlina
                  - 20 tys. ludzi podrywa się do walki w samej stolicy i przejmuje władzę
                  siłą
                  - oddziały w terenie robią to samo we wszystkich większych miastach
                  - wymusza się traktat z Rosją, w myśl którego, jej wojska opuszczają
                  kraj...
                  Rosja zadawala się zachowaniem terenów na wschód od Bugu (vide Finlandia)
                  i... na zachód od Odry...

                  Efekt:
                  - cena jest wysoka, ale w efekcie dziś jesteśmy państwem rangi Finlandii
                  x 10 (z porównywalnym dochodem na głowę przy co najmniej 51 mln mieszkańców)
                  - Rosja rozpadła się już 30 lat wcześniej; Ukraina i Białoruś są
                  członkami Unii od lat 15 (to taka odrodzona Rzeczypospolita Obojga
                  Narodów);
                  - Polityka zagraniczna i gospodarcza Unii skupia się wokół
                  Rzeczypospolitej i Wlk. Brytanii,
                  którym usiłują dorównać gospodarki Francji i Niemiec (na tych ostatnich
                  skupiły się zapędy Stalina i dopiero od 20 lat udało im się wyrwać spod
                  hegemonii Moskwy);
                  ponieważ USA i Rosja rywalizowały na polu wspomagania swoich zaborów,
                  obecnie Niemcy są jedynie 2-krotnie biedniejsi od średniej Unijnej;
                  wszystkie ich banki i przemysł znajdują sie jednak w rękach polskich,
                  brytyjskich, francuskich i amerykańskich; w sezonie tania siła robocza z
                  Niemiec jest szeroko wykorzystywana na plantacjach truskawek w Polsce,
                  Hiszpanii i w Skandynawii...
                  - Polska skutecznie przeciwstawiła się zakusom amerykańskim na ropę
                  iracką wspierając powstanie szyitów przeciwko Saddamowi Hussajnowi, gdy
                  G.W. Bush wycofał się z Zatoki porzucając amerykańskim obyczajem
                  powstańców na pastwę reżimu; demokracja iracka pod rządami młodego
                  prezydenta Al Saadra staje się zaczątkiem Unii Arabskiej
                  wzorowanej na UE...
                  - przed 20 laty EURO uzyskał masowy parytet z USD na rynkach
                  światowych... ilość USD na tych rynkach stale gwałtownie sie
                  kurczy...
                  - w przeddzień nowego tysiąclecia na Marsie postawił stopę pierwszy
                  astronauta (ekspedycja unijna dowodzona przez... Polaka)
                  - resztę sobie dośpiewajcie wg uznania
                  • zbig44 Pozostał głuchy żal... 19.08.04, 16:52

                    zastąpiliśmy wroga nowym wrogiem podając mu wszystkich, którzy mogliby mu się
                    przeciwstawic na tacy...

                    oto historia odsłania przed nami kolejne oblicze...

                    niewiele mówiło się dotąd o pomocy oddziałów terenowych AK...

                    a zostały one wezwane i kilkudziesięciotysięczna rozproszona armia ruszyła na
                    pomoc Powstaniu... dotarły niedobitki polowań, jakie urządziła sobie na nich
                    Armia Czerwona, która "nie trwała bynajmniej w bezruchu" - zabierała się za
                    gotowe danie - Polskę w krwawym sosie własnym - na podstawionej jej przez nas
                    samych tacy.

                    Tymczasem - powiedzmy sobie to wreszcie raz otwarcie, nie owijając krwawiącej
                    rany lepkim bandażem zakłamania - armia ta, zmobilizowana w najbardziej
                    dogodnym momencie (nic nas nie powinno wówczas obchodzić "wbijanie noża w plecy
                    wroga" (który tym się nie przejmował we Wrześniu), sojusznika naszych nie-
                    sojuszników; a dokłądniej: tych fałszywych sojuszników, którzy
                    nas przehandlowali za obietnicę swojego własnego świętego spokoju), mogła i
                    powinna była zmienić historię tej najważniejszej dla nas części świata.

                    Pozostał głuchy żal...

                    Pozornie łatwo się to mówi dziś, gdy cała gra leży przed naszymi oczyma;
                    trudniej było zrealizować to co należy w ów czas...
                    pozornie łatwo, bo nawet dziś prawda z najwyższym trudem toruje sobie drogę do
                    naszej zbiorowej świadomości... tym boleśniejsza, że nic już nie zmieni w
                    przeszłości...

                    wówczas było to jednak możliwe... kto jak kto, ale przywódcy mieli najlepszy z
                    możliwych ogląd sytuacji... mieli też wolę zrobienia wszystkiego, co tylko
                    możliwe i niemożliwe dla zdobycia i ocalenia niezależności...

                    zabrakło... odwagi by rzucić wyzwanie całemu światu... zabrakło trzeźwego
                    osądu tych, którzy wołali - nie teraz! na miły Bóg - jeszcze nie teraz!

                    Pozostał głuchy żal...
                    • Gość: jarek-Zyd ne telus Nie w 1945, ale w pozniej jesieni 1944 roku. IP: *.fastres.net 19.08.04, 17:34
                      Jak Stalinowi nie udalo sie wyzwolic Belgradu, bo go przed nim wyzwolono i
                      Anglo-Amerykanie jak po autostradzie do Niemiec jechali i w tym czasie Niemcy
                      aby ofensywe w Ardenach zrobic, musiliby na pewno pewne jednostki z Europy
                      Srodkowej odciagnac, a gdyby nie to Josef, by nawet do Warty nie doszedl i wojna
                      byla by juz skonczona.
                      • zbig44 Re: Nie w 1945, ale w pozniej jesieni 1944 roku. 19.08.04, 23:05
                        Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

                        > Jak Stalinowi nie udalo sie wyzwolic Belgradu, bo go przed nim wyzwolono i
                        > Anglo-Amerykanie jak po autostradzie do Niemiec jechali i w tym czasie Niemcy
                        > aby ofensywe w Ardenach zrobic, musiliby na pewno pewne jednostki z Europy
                        > Srodkowej odciagnac, a gdyby nie to Josef, by nawet do Warty nie doszedl i
                        wojna byla by juz skonczona.


                        Interesujaca mysl - moglbys ja nieco rozwinac. Moment oblezenia Berlina
                        wybralem ze wzgledu na powazne zaangazowanie ruskich... czy Twoja propozycja
                        spelnia taki warunek? bylby to niezly kontrargument do wypowiedzi U-boota,
                        ktory sadzi, ze zywych 20 tys. powstancow i dalszych 40 tys AK-owcow, ktorzy w
                        sierpniu ruszyli na pomoc PW i zostali wylapani przez skupiajacych sie na tym
                        czerwonych nie daloby rady dotrwac do 1945 "w pelnej gotowosci bojowej" (zatem
                        w mysl jego logiki "dobrze sie stalo", ze wszyscy zgineli juz w sierpniu badz
                        pozniej - na sybirze).
                        • Gość: jarek-Zyd ne telus jezeli Rosjanie byli tak wykonczeni,ze az do IP: *.fastres.net 24.08.04, 23:16
                          stycznia nie mogli sie ruszyc, to bylo jeszcze duzo czasu do dyspozycji, aby to
                          powstanie lepiej przygotowac, albo to co Rosjanie mowia jest jeszcze jednym
                          przykladem ich wielkich klamstw.
                  • Gość: U_Bolt Re: Bardzo fajnie, tylko .... IP: *.chello.pl 19.08.04, 19:09
                    mam takie jedno pytanie.

                    Jak sobie Szanowny Pan wyobraża przetrzymanie do Kwietnia-Maja 1945 (oblężenie
                    Berlina i szturm na Reichstag) w konspiracji i gotowości bojowej „20 tyś
                    ludzi”? Nieważne czy tylko w stolicy czy też w terenie. I jak Pan sobie
                    wyobraża przetrwanie w konspiracji przez AK okresu przynajmniej 9-10 miesięcy
                    na tyłach frontów Armii Radzieckiej w sytuacji gdy bezpośrednio na ich
                    zapleczach działa aktywnie i skutecznie NKWD. A jednym z celów tych działań
                    jest aktywne zwalczanie londyńskiego podziemia. Z tego to właśnie powodu,
                    przewidując NKWD-owskie zagrożenie, po Powstaniu Warszawskim ucieka na Zachód
                    przez cale Niemcy i Szwajcarię Jan Nowak Jeziorański. (porównaj jego <Kurier z
                    Warszawy>). Przecież w styczniu 1945 NKWD zaaresztował Okulickiego z grupą 15-
                    u i wywiózł do Moskwy. Dosyć szybko zrobiono im głośny proces pokazowy
                    stawiająć zarzuty o otwarty sabotaż i działania przeciw aliantom.
                    Pańskie „wymusza się traktat z Rosją, w myśl którego, jej wojska opuszczają
                    kraj...” jest – delikatnie mówiąc – niedorzeczne.
                    • zbig44 Re: Historia alternatywna: PW 1945 19.08.04, 22:52
                      Gość portalu: U_Bolt napisał(a):

                      > Jak sobie Szanowny Pan wyobraża przetrzymanie do Kwietnia-Maja 1945
                      (oblężenie Berlina i szturm na Reichstag) w konspiracji i gotowości bojowej „20
                      tyś ludzi”?

                      Dużo łatwiej niż pod ziemią w sensie... dosłownym :(
                      • zbig44 Re: Historia alternatywna: PW 1945 19.08.04, 23:33
                        a mówiac powazniej:

                        60-100 tys. AK dobrze uzbrojona w porzucana przez wycofujacych sie w poplochu
                        niemcow (ofensywa stalinowska nie zatrzymalaby sie w Warszawie, bo nie byloby
                        ku temu istotnych powodow, jakim PW bylo) radzilaby sobie rownie dobrze jak
                        przez 5 lat okupacji.
                        SS nie bylo gorsze od NKWD, a ta ostatnia bylaby niszczona na miazge wszedzie
                        tam, gdzie probowalaby poruszac sie "w terenie" bez wsparcia regularnej armii.

                        Przeciez to bylo glownym celem Stalina w tym okresie - zdazyc do Berlina,
                        ale w miare mozliwosci takze rozgniesc AK (czyt. dokonac skutecznego podboju
                        Polski).

                        On toczyl z nami nie-wypowiedziana wojne, a my nawet tego nie raczylismy
                        zauwazyc :(

                        przyjmujac za dobra monete zwodnicze bajeczki "sojusznikow".
                        (Wyobrazam sobie jego pełne zadowolenie, gdy 'paliaczki' same wlazly mu na
                        rozen; wystarczylo go tylko z lekka poobracac, a potem chuchajac-dmuchajac i
                        urczac z ukontentowania wtrynic jak szympans mrowki z patyka wtykanego w
                        pekniecie termitiery.
                        PW to bylo dla niego takie 'pekniecie', ktorego poszukiwania zapewne spedzaly
                        mu sen z powiek, dopoki... sami go nie otworzylismy na wlasna zgube.)
                        • Gość: U_Bolt Re: Historia alternatywna: PW 1945 IP: *.chello.pl 20.08.04, 18:24
                          Zbig44 napisał:


                          Historia alternatywna:
                          =====================
                          - właściwy moment: front Rosyjski zaciska się wokół Berlina
                          - 20 tys. ludzi podrywa się do walki w samej stolicy i przejmuje władzę
                          siłą
                          - oddziały w terenie robią to samo we wszystkich większych miastach
                          - wymusza się traktat z Rosją, w myśl, którego, jej wojska opuszczają
                          kraj...
                          Rosja zadawala się zachowaniem terenów na wschód od Bugu (vide Finlandia)
                          i... na zachód od Odry...

                          Efekt:
                          - cena jest wysoka, ale w efekcie dziś jesteśmy państwem rangi Finlandii



                          Czy dobrze rozumie, że związku z powyżej prezentowaną alternatywą historyczną,
                          strategia Rządu Londyńskiego mogła uwzględniać na rok 1945 następujący rozwój
                          wydarzeń?

                          1.
                          2-gi Korpus Gen. Andersa wypowiada posłuszeństwo Brytyjczykom i rusza
                          samodzielnie z północnych Włoch na pomoc walczącej Warszawie. Przechodzi przez
                          Alpy. Rozpoczyna wyzwalanie Austrii od południa. Z marszu wyzwala Wiedeń.
                          Dzięki wsparciu polskich dywizjonów lotnictwa bombowego operujących z Brindisi,
                          Korpus wiąże skutecznie siły 2 i 4 Frontu Ukraińskiego zbliżające się pod Alpy
                          od wschodu. Po szeregu zwycięskich bitwach pancernych, Korpus śmiałym
                          uderzeniem przez Morawy osiąga Śląsk i Małopolska a Gen. Anders wjeżdża
                          triumfalnie do Krakowa na białym koniu.

                          2.
                          Brygada Świętokrzyska NSZ po tym jak wycofała się z Polski w okolice
                          Norymbergii dokonuje przegrupowania a następnie rozpoczyna skuteczny kontratak
                          na linii Leopzig, Drezden i Bautzen. Pododdziały kawalerii Brygady lancami i
                          szablami roznoszą w pył 2 Armię LWP i jej korpus pancerny udowadniając
                          ostatecznie poprawność polskiej myśli wojskowej lansowanej uparcie przed 1939 o
                          wyższości kawalerii nad czołgami. W wyniku takich działań 1-szy Front Ukraiński
                          ulega całkowitemu rozbiciu, a Brygada Świętokrzyska w zwycięskim marszu na
                          Wschód triumfalnie powraca w Góry Świętokrzyskie.

                          3.
                          Dywizja Pancerna Gen. St. Maczka wypowiada posłuszeństwo gen. Montgomery’emu i
                          zamiast atakować i wyzwalać Wilhelmshaven oraz Kollinghorst rusza pełną parą i
                          mocą czołgów na przedmieścia Berlina, gdzie skutecznie przyczynia się do
                          poszerzenia i umocnienia terenów zajętych przez desant Samodzielnej Brygady
                          Spadochronowej gen. St. Sosabowskiego. Obie formacje okrążają i eliminują z
                          bezpośredniego uderzenia na Berlin 1-szą Armię LWP w momencie, gdy: „front
                          Rosyjski zaciska się wokół Berlina”

                          4.
                          W efekcie oblężenie Berlina okazuje się mało skuteczne i Rosjanom nie udaje się
                          zdobyć Berlina na 1-go Maja 1945.

                          5.
                          I teraz następuje (jw. według zbig44):
                          - właściwy moment: front Rosyjski zaciska się wokół Berlina
                          - 20 tys. ludzi podrywa się do walki w samej stolicy i przejmuje władzę
                          siłą
                          - oddziały w terenie robią to samo we wszystkich większych miastach
                          - wymusza się traktat z Rosją, w myśl, którego, jej wojska opuszczają
                          kraj...
                          Rosja zadawala się zachowaniem terenów na wschód od Bugu (vide Finlandia)
                          i... na zachód od Odry...

                          Efekt:
                          - cena jest wysoka, ale w efekcie dziś jesteśmy państwem rangi Finlandii

                          6.
                          ale Rząd Londyński ma również wariant alternatywny:

                          7.
                          Stalin orientuje się, kto go gryzie po kostkach i tym samym opóźnia osiągnięcie
                          ostatecznego zwycięstwa w wojnie z hitlerowskimi Niemcami. Nakazuje szybko
                          uporządkować sytuacje na zapleczach swoich frontów. Armia Radziecka zaczyna
                          atak na Polskie Wojsko. Anglicy i Amerykanie nie mogą pozwolić na taki
                          dyshonor. Stają zbrojnie w obronie Rządu Londyńskiego. Tworzy się front na
                          Łabie. Nie ma już mowy o szturmie na Berlin.

                          8.
                          Zaczyna się TRZECIA WOJNA SWIATOWA.

                          (Gen.Anders poi konia w Wiśle)

                          Efekt:
                          - cena jest BARDZO wysoka, ale w efekcie dziś jesteśmy państwem rangi Niemiec
                          lub Francji




                          • zbig44 Re: Historia alternatywna: PW 1945 26.08.04, 20:52
                            Zadał Pan sobie sporo trudu, żeby sparodiować mój tekst... /czuję się
                            zaszczycony poswięconą mi uwagą.../
                            Zapomniał Pan jednak, że "wyscig na Berlin" nie był fikcją literacką.
                            Dla Stalina to był priorytet i wątpić nalezy aby zdecydował się on
                            na "uporządkowanie sytuacji na zapleczach swoich frontów", w czasie gdy
                            sojusznicy samodzielnie zajmą się podbojem całych Niemiec.
                            Wątpię też poważnie, czy zaryzykowałby konfrontację z nimi, zwłaszcza w obliczu
                            rozgrywających się wydarzeń w Japonii.
                            • Gość: U_Bolt Re: Historia alternatywna: PW 1945 IP: *.chello.pl 29.08.04, 00:28
                              zbig44 napisał:

                              >Zadał Pan sobie sporo trudu, żeby sparodiować mój tekst... /czuję się
                              >zaszczycony poswięconą mi uwagą.../
                              >Zapomniał Pan jednak, że "wyscig na Berlin" nie był fikcją literacką.
                              >Dla Stalina to był priorytet i wątpić nalezy aby zdecydował się on
                              >na "uporządkowanie sytuacji na zapleczach swoich frontów", w czasie gdy
                              >sojusznicy samodzielnie zajmą się podbojem całych Niemiec.
                              >Wątpię też poważnie, czy zaryzykowałby konfrontację z nimi, zwłaszcza w obliczu
                              >rozgrywających się wydarzeń w Japonii.

                              >
                  • rolotomasi Re: Historia alternatywna: PW 1945 19.08.04, 21:28
                    Zawsze miałem wrażenie -teraz się potwierdziło- że piszący na foAktu czytają
                    tylko sibie i nic ponad to, a jeśli już, to niedoładnie.

                    Trzy 3 wpisy wyżej podałem fragment wspomnień POWSTANIE WARSZAWSKIE -BEZ NIEDO-
                    MÓWIEŃ Artykuł polemiczny - politycznie niepoprawny + link,
                    www.niniwa2.cad.pl/powstanie-warsz.htm
                    a tu znów ktoś powtarza to samo, jakby nie czytał, co sam cytuje.
                    Nie chce misie wchodzić w dalsze dyskusje, dotyczące zresztą starawego, 60 lat,
                    zagadnienia, tak tylko dla porządku rzeczy zauważam.
                    • zbig44 POWSTANIE WARSZAWSKIE - BEZ NIEDOMÓWIEŃ 19.08.04, 22:50
                      rolotomasi napisał:

                      > Zawsze miałem wrażenie -teraz się potwierdziło- że piszący na foAktu


                      abstrahując od tego, że piszemy akurat naFoSwiat, rzecz jasna :)

                      > czytają tylko sibie i nic ponad to, a jeśli już, to niedoładnie.


                      może i dobrzydko, ale w miarę dokładnie;

                      > Trzy 3 wpisy wyżej podałem fragment wspomnień
                      POWSTANIE WARSZAWSKIE - BEZ NIEDOMÓWIEŃ Artykuł polemiczny - politycznie
                      niepoprawny + link,
                      www.niniwa2.cad.pl/powstanie-warsz.htm
                      (pewnie nawet nie zauważył, że mu go ucięło w 1/3-ciej)

                      > a tu znów ktoś powtarza to samo, jakby nie czytał, co sam cytuje.


                      To zabawne, akurat w tym samym wątku
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=14611620&a=15025385
                      podałem namiar na ten artykuł na... dzień przed tomasi i...
                      jakos nie przyszło mi do głowy zastrzec sobie do tego faktu "praw autorskich" :)

                      co więcej - nie tak dawno odbyła sie obszerna dyskusja na ForumGW wyłącznie i
                      dokładnie na temat tego opracowania (może ktos 'zapamietał' namiar?)

                      > Nie chce misie wchodzić w dalsze dyskusje, dotyczące zresztą starawego, 60
                      lat, zagadnienia, tak tylko dla porządku rzeczy zauważam.

                      to nie wchodz - misie jak widzisz radza sobie doskonale bez twojej pomocy...
                      • rolotomasi Re: bez niedomówień 20.08.04, 00:11
                        Jasne, że ~radzą sobie~ szczególnie we własnym mniemaniu. Kompletny misz-masz >>
                        samobójczy czyn zbrojny sprzed 60-u lat omawiany na Świecie w atmosferze
                        nieznajomości rzeczy i obrzucania się.
                        Okręt tonie i jest na peryskopowej, ale misie wydaje, że nie ma co Zadowolonych
                        z tego wyciągać.
                        • zbig44 Re: bez niedomówień 20.08.04, 00:22
                          rolotomasi napisał:

                          > Okręt tonie i jest na peryskopowej, ale misie wydaje, że nie ma co
                          Zadowolonych z tego wyciągać.

                          a nie wydaje cisie, ze misie mogly i dyskutowaly zazarcie ten temat,
                          gdy byl czas ku temu (przed referendum unijnym) i jak rzadko, to nie przywodcy,
                          a narod wybral ten kurs, co do którego uznal, ze jest to kurs na dok remontowy,
                          a nie mielizne, na ktorej niechybnie by osiadl jako wrak, ktory moznaby juz
                          tylko porzucic (nie przestalby przeciez tonac podziurawiony jak sito)?
                          • rolotomasi Re: bez niedomówień 20.08.04, 00:34
                            Naród ma wszystkiego dosyć, a ~przywódce~ zaczynają czuć, że sprawy idą w złym
                            kierunku. << To jest temat,jak ocean wielki i aż mi chadko pisać jednym zdaniem
                            =stwierdzeniem.
                            Nie chcę się wcinać w nieswoją dyskusję i rozdzielać rad, czy tem bardziej klap-
                            sów, tak tylko zaznaczam,że są inne pakiety nt. np.na Wawie, też coś tam pisałem
                            wypinam się,
                            z linki - mam na myśli ;)
                      • zbig44 PW - BEZ NIEDOMÓWIEŃ - link do dyskusji 20.08.04, 12:26
                        > co więcej - nie tak dawno odbyła sie obszerna dyskusja na ForumGW wyłącznie i
                        > dokładnie na temat tego opracowania (może ktos 'zapamietał' namiar?)

                        oto on (nie tak obszerna, ale nie mniej jednak godna odnotowania)
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=11888058&v=2&s=0
                  • Gość: kecaw Re: Historia alternatywna: PW 1945-NIE TYLKO DO CI IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:19
                    Interesująca konstrukcja myślowa ale to tylko konstrukcja .Pamiętaj iż my
                    potępiamy powstanie oczyma 2004 roku.Bogaci o wiedzę o czas który minął .Nie
                    zgadzam się z tym że nazywa się przywódców Polski zbrodniarzami tylko i
                    wyłącznie na podstawie tego co się wydażyło po 1944 roku.Nie wolno tak nawet
                    mówić .Krytykować dyskutować TAK ale bez inwektyw.Powstania to Polska Polska to
                    Matka o matce nie wolno mówić poprzez inwektywy .Możma o niej mówić i krytyczne
                    kwestie ale z SZACUNKIEM tEGO SIĘ DOMAGAM

                    KECAW
                    • zbig44 Re: Historia alternatywna: PW 1945 20.08.04, 00:07

                      > Nie zgadzam się z tym że nazywa się przywódców Polski zbrodniarzami
                      > KECAW

                      kecaw, a w ktorym miejscu ja to powiedzialem... ja, kecaw napisalem tylko,
                      ze majac 'najlepsza z mozliwych wiedze dostepna Polakom', nie zdobyli sie oni
                      (przywódcy) na wieksza odwage (niz ten nieslychanie brzemienny w skutki akt
                      rozpaczy), a wszystko po to, zeby rzucic wyzwanie calemu swiatu; bo takie
                      wyzwanie bylo wowczas nielatwe, kecaw, do tego stopnia nielatwe, ze o wiele
                      prosciej im bylo rzucic zycie swoje i tysiecy rodakow ot tak sobie po prostu...
                      w twarz Zachodowi... a dla wielu z tych, ktorzy to zycie oddali bylo to tym
                      trudniejsze, ze wielu z nich zdawalo sobie doskonale sprawe z daremnosci tej
                      ofiary i z tego, ze jest ona chybiona, a ich kule i krew nalezaloby raczej
                      zaoszczedzic na... ruskich;

                      masz niewatpliwie racje, kecaw, ze to tylko konstrukcja myslowa a posteriori;
                      ludzie ida i gina, gdy stawka jest wolnosc ich, ich dzieci i Ojczyzny... i
                      wiodą ich na tę smierc przywódcy jakich maja tam i wtedy... tak bylo w ów czas
                      i w czas męzczyzn z Wujka, którzy ginęli nie pytając, jaki ostateczny efekt
                      przyniesie ich ofiara (i w jednym i w drugim przypadku Zachód pozostał
                      praktycznie obojętny); tylko szczesliwy splot okolicznosci sprawil, ze walka
                      jednych i drugich nie okazala sie daremna w ostatecznym rozrachunku, ale spójrz
                      ile czasu musielismy czekac, aby ta druga ofiara wzmocnila te pierwsza?
                      a wszak moglo byc "po zawodach" zaraz po wojnie (jak w Finlandii).

                      Daruj to całe gdybanie, ale moim zdaniem bez rozwazenia konsekwencji wszelkich
                      mozliwych alternatyw owczesnej sytuacji, nigdy nie dopracujemy sie pelnego
                      rozrachunku z ta najbolesniejsza z kart naszej historii. Te rane nalezy
                      porzadnie oczyscic (rozdrapac, pomimo okropnego bolu) i pokryc jasnym srodkiem
                      odkazajacym, aby kiedys wreszcie zagoiła sie jak nalezy i... wzmocniła
                      (uodpornila), a nie wciaz na nowo oslabiala organizm.
                    • nierzyd kecaw, kiedy przestaniesz klamac? 20.08.04, 11:22
                      Dlaczego klamiesz i w tak nedzny sposob usilujesz zdyskredytowac swoich
                      rozmowcow? Przywodcy Powstania, ktorzy popelnili nie tylko bledy ale wrecz
                      dopuscili sie zbrodni to nie Polska, jak chcaialbys to tutaj wszystkim sprzedac.
                      To ludzie i to ludzie, ktorym mozna i powinno wiele sie zarzucic a nie kleczec
                      przed nimi.

                      Nikt z obecnych na tym forum nie obraza Polski i nie obraza ofiar Powstania.
                      Jestes klamca i falszerzem.
                      • Gość: ANka Podly zdrajco IP: *.ifn-magdeburg.de 20.08.04, 19:26
                        dyskredytowanie celu i wartosci czyjejs smierci - wbrew poswieceniu danej osoby
                        to twoim zdaniem nie jest obrazanie?
                        Ci chlopcy okreslili sie za co gineli i jesli mieli zginac - chcieli zginac z
                        honorem i za ojczyzne, a nie blagajac zdrajcow o litosc albo sprzedajac sie.
                        Kazdy cham rozumie ze ci ludzie byli w desperacji wynikajacej nie z przyczyn
                        religijnych, szowinistycznych ale z niemoznosci normalnego zycia. Ja nie watpie
                        ze sadzili iz to jedyna droga by stac sie przydatnymi dla ojczyzny wowczas. Nie
                        nam rozstrzygac o trafnosci ich wyborow i celowosci. Owszem czasem bez wiekszych
                        szans na zwyciestwo. Ale tak nas uksztaltowala historia. I warto sie wam glupki
                        stad uczyc bo zmagalismy sie z desperacja przez wieki ale nigdy przenigdy
                        zadnemu z naszych przywodcow nie zaswitala mysl eksterminacji jakiejs
                        przemyslowej jakiejs nacji, atakow masowych na ludnosc cywilna poprzedzonych
                        wieloletnimi przygotowaniami i zaangazowaniem niemalych srodkow finansowych jak
                        to sie ma w przypadku islamskich terrorystow.
                        Pozostaje sie wam trombole i zdrajcy uczyc od nas- bo to nie jest cos czego
                        powinnismy sie wstydzic. Tak samo jak nie tych ktorzy choc koczuja na dworcach
                        to przeciez nie morduja i nie kradna a przyjechali po zapewnieniach ze pracy
                        jest duzo.

                        Wstydzcie sie za siebie bo od zatopienia w glupocie i kompleksach do dawania sie
                        wodzic za nos roznym robiacym mniejsze lub wieksze interesiki i interesy droga
                        krotka, a do zrozumienia co naprawde jest hanba a co moze niszczyc szanse na
                        zrozumienie i porozumienie w polityce miedzynarodowej bardzo daleka.
                        • nierzyd Re: mala kretynko 20.08.04, 22:28
                          Poza tym, ze chcialas mi twoj chamski sposob dowalic, chcialas w ogole cos
                          powiedziec?

                          Ja nie pisze kretynko nie potrafiaca zrozumiec zdania skladjacego sie z wiecej
                          niz 5 zdan o zadnych "chlopcach" tylko o dowodcach powstania.

                          Zycze ci, zeby twoje dziecko kiedys "okreslilo sie" i poszlo sobie zginac "z
                          honorem" za ojczyzne np. teraz, zaraz. Mialoby to tyle sensu co wtedy.

                          Zaden z tych chlopcow kretynko nie musial nikogo blagac o litosc ani sie
                          sprzedawac bo bylo juz praktycznie po wojnie.

                          "Kazdy cham rozumie ze ci ludzie byli w desperacji wynikajacej nie z przyczyn
                          religijnych, szowinistycznych ale z niemoznosci normalnego zycia"

                          Fajne zdanie ci sie udalo mala :-)

                          • Gość: kecaw Re: mala kretynko IP: *.ols.vectranet.pl 24.08.04, 17:53
                            Przecież twierdzisz .Przepraszam prezypuszczasz ,iż wojna mogła jeszcze potrwać
                            lat 10.Czy w związku z takimstawianiem sprawy przez Ciebie nie powinno
                            popatrzeć się innymi oczyma na POWASTANIE ?
                            zaciekawiony Twoją opinią kecaw
                            • nierzyd Re: mala kretynko 25.08.04, 08:56
                              "Innymi oczami"? Czyzby Powstanie skrocilo wojne o 10 lat? Moze o rok, miesiac?
                              A moze Powstanie przedluzylo wojne i spowodowalo dodatkowe, zupelnie zbyteczne
                              ofiary wsrod ludnosci cywilnej, ktorej smierc i tak nie mola zmienic NICZEGO?
                      • Gość: kecaw Re: kecaw, kiedy przestaniesz klamac? IP: *.ols.vectranet.pl 24.08.04, 18:05
                        Czy słowo oszołom jest adekwatne do urzycia w dyskusji o przywódcach polskiego
                        państwa podziemnego

                        serdecznie pozdrawiam kecaw
                        • nierzyd Re: kecaw, kiedy przestaniesz klamac? 25.08.04, 08:54
                          "Przez plac pędzili pielęgniarki z tego lazaretu, nagie, z rękami na głowie. Po
                          nogach ciekła im krew. Za nimi ciągnęli lekarza z pętlą na szyi. Miał na sobie
                          kawałek szmaty, czerwonej, może od krwi, i kolczastą koronę na głowie. Szli pod
                          szubienicę, na której kołysało się już kilka ciał. Kiedy wieszali jedną z
                          sióstr, Dirlewanger odkopnął jej cegły spod nóg."

                          "Wysadziliśmy drzwi, chyba do szkoły. Dzieci stały w holu i na schodach. Dużo
                          dzieci. Rączki w górze. Patrzyliśmy na nie kilka chwil, zanim wpadł
                          Dirlewanger. Kazał zabić. Rozstrzelali je, a potem po nich chodzili i rozbijali
                          główki kolbami. Krew ciekła po tych schodach. Tam w pobliżu jest teraz tablica,
                          że zginęło 350 dzieci. Myślę, że było ich więcej, z 500."

                          "Jeden wziął kobietę. Była ładna, młoda. Nie krzyczała. Gwałcił ją,
                          przyciskając mocno jej głowę do stołu. W drugiej ręce miał bagnet. Najpierw
                          rozciął jej bluzkę. Potem jedno cięcie, od brzucha po szyję. Krew chlusnęła"

                          "Słyszałem po wojnie, że przeżyła. Esesmani rozstrzelali wszystkich rannych.
                          Rozwalali im głowy kolbami"


                          Nazywanie ludzi, ktorzy swoja glupota i nieudolnoscia doprowadzili do tego
                          wszystkiego NIE OSIAGAJAC W ZAMIAN NIC nelezy nie tylko nazywac oszolomami ale
                          i zbrodniarzami.

                          Zupelnie "nieadekwatne" jest utozsamianie ich z "Polska" lub zaslanianie ich za
                          setkami tysiecy ofiar, ktore spowodowali.
                          • Gość: kecaw Re: kecaw, kiedy przestaniesz klamac? IP: *.ols.vectranet.pl 26.08.04, 11:40
                            Po stokroć nie Nie wolno tak nazywać przywódców polskiego państwa
                            podziemnego.Tak jak nie wolno posługiwać się plugawym językiem gdy jest się
                            Polakiem.Ty przyjacielu mylisz dwie sprawy KATA i Ofiare.Czy też oskarżysz
                            gwałconą dziewczynę o to że szła sobie parkiem!!??Czy też oskarżysz jej matkę
                            że wysłała ją po zakupy!!??Nie można odmawiać narodom prawa do bitwy o
                            wolność.Bitwy toczone o wolność nie są nigdy przegrane!!??Dziewczyna ma prawo
                            iść po zakupy!!??Matka ma prawo ją po nie wysłać .Naród ma prawo i obowiązek
                            walczyć o WOLNOŚĆ .

                            cI , KTÓRZY ZRZEKLIBY SIĘ SWYCH PODSTAWOWYCH WOLNOŚĆI ,BY KUPIĆ TYMCZASOWE
                            BEZPIECZEŃSTWO NIE ZASŁUGUJĄ ANI NA WOLNOŚĆ ANI NA BEZPIECZEŃSTWO

                            BENIAMIN fRANKLIN
                            • nierzyd Re: kecaw, kiedy przestaniesz klamac? 26.08.04, 11:49
                              bla bla bla...

                              Ja nie myle kata z ofiara. Ty mylisz SWIADOMIE glupcow i zbrodniarzy z ofiarami.
                              Kecawy oszolomy i dziasiaj wysylalyby ludzi na pewna smierc



                              Gość portalu: kecaw napisał(a):

                              > Czy też oskarżysz gwałconą dziewczynę o to że szła sobie parkiem!!??Czy też
                              > oskarżysz jej matkę że wysłała ją po zakupy!!??

                              Jesli wysle ja po zakupy przez park, gdzie gwalcone sa wszystkie dziewczyny i
                              jest to powszechnie wiadome to... ty jej oczywiscie nie oskarzysz, tylko
                              bedziesz podziwial mamusie za wyjatkowe "bohaterstwo" :)

                              Bo :-) :

                              " Nie można odmawiać narodom prawa do bitwy o wolność. Bitwy toczone o wolność
                              nie są nigdy przegrane!!??Dziewczyna ma prawo iść po zakupy!!??Matka ma prawo
                              ją po nie wysłać .Naród ma prawo i obowiązek walczyć o WOLNOŚĆ "

                              he he he
                              Ale z ciebie duren....
                  • nierzyd Re: Historia alternatywna: PW 1945 20.08.04, 09:23
                    Nie moge zniesc tego SYJONISTYCZNEGO typa (jarka).

                    Co do naszych pogladow: nie odbiegaja az tak daleko. Zgodni chyba jestesmy co
                    do tego, ze Powstanie bylo wielkim bledem. Czy bylo "daremne", czy "chybione" -
                    wedlug mnie jedno i drugie.

                    Nie wiem, co by bylo, gdyby sytuacja rozegrala sie tak, jak sugerujesz. Ofiara
                    byla dla mnie o tyle daremna, ze nawet w opisywanej przez ciebie opcji absurdem
                    i zbrodnia byloby inicjowanie Powstania, w ktorym najwieksze ofiary mialaby
                    poniesc ludnosc cywilna. W tym sensie ofiara bylaby wedlug mnie zawsze daremna.

                    Wydaje mi sie, ze zbyt optymistycznie widzisz rozwoj wydarzen. Osobiscie mysle,
                    ze jakikolwiek zbrojny opor nie mialby wtedy najmniejszych szans. Rosjanie byli
                    u szczytu swojej potegi, kontrolowali caly kraj i Polska niestety miala dla
                    nich kluczowe znaczenie w zabezpieczeniu polaczenia do Niemiec.
                    Sowieci nigdy nie pozwoliliby na na taka sytuacje, w jakiej znajdowal sie
                    Hitler w 39 roku, odciety od swoich Prus przez nieustepliwych Polakow.
                    Stalin zmiazdzylby chyba kazda forme oporu. Po Powstaniu opcja ta i tak
                    przestala istniec, poniewaz ruch oporu pozbawil sie sam glowy.

                    Jesli mozna byloby (PRZYPUSZCZENIE) cokolwiek osíagnac to chyba tylko i
                    wylacznie dzieki ugodowej i USTEPLIWEJ polityce, tak jak zrobili to Finowie.
                    Dobrosasiedzkie stosunki z ZSRR i neutralnosc mialy absolutny priorytet az do
                    konca lat 80-tych.
                    Jak widac wyszli na tym nienajgorzej.

                    Polska w sferze polityki gospodarki nigdy nie ma szans stania sie krajem na
                    miere Finlandii. Zaludnia a zbyt wielu kecawow.
                  • Gość: TUR111 Re: Historia alternatywna: PW 1945 IP: 195.205.251.* 24.08.04, 13:34
                    Witam, ja krótko... bez krasomowy i jakichkolwiek wycieczek rasistowskich
                    Historia alternatywna:
                    =====================
                    - właściwy moment: front Rosyjski zaciska się wokół Berlina
                    - 20 tys. ludzi podrywa się do walki w samej stolicy i przejmuje władzę
                    siłą
                    - oddziały w terenie robią to samo we wszystkich większych miastach
                    - wymusza się traktat z Rosją, w myśl którego, jej wojska opuszczają
                    kraj...
                    Rosja zadawala się zachowaniem terenów na wschód od Bugu (vide Finlandia)
                    i... na zachód od Odry...

                    ten cytat, Pańskiej wizji, jest kompletnie nierealny i stanowi dowód na to, że
                    tudno czasami dokonywać mądrych wyborów.
                    Pan bowiem zaproponował RZEŹ i to totalnie z góry skazaną na potworną klęskę.
                    Pan zaproponował takie Powstanie Warszawskie do sześcianu, na skalę mega masową.
                    Dla Rosjan zwłaszcza w tym czasie, utopienie tego kraju we krwi i włączenie go
                    w całości jako kolejnej republiki bezpośrednio do CCCP nie stanowiło
                    jakiegokolwiek problemu,a BUNT FASZYSTÓW dałby im tylko legitymizację do takich
                    działań. Na fornicie odległym do 70 km (BERLIN) od granic Polski stacjonowało
                    wówczas 6.5 mln Moskali, gdy cała Armia Czerwona liczyła blisko 10 mln ludzi
                    pod bronią!!!!! Zachód bał się sam inwazji, a właściwie zaczynał się jej powoli
                    bać i rozumieć możliwość jej potencjalnego zaistnienia. Stalin nie miał w
                    zwyczaju powstrzymywać się od rzezi dowolnej ilości (milionów !!!)
                    istnień "swoich" czy obcych mu narodów w momencie, gdy tylko sobie na to w jego
                    mniemaniu załużyły.
                    • zbig44 Re: Historia alternatywna: PW 1945 27.08.04, 10:22
                      Odpowiadam Panu nieco niżej w tym wątku:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=14611620&a=15255356
              • Gość: kecaw Re: problemem ywoich rozmowcow jest ,ze oni jako IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 20:37
                Starszy Bracie zajmij się analizą Waszych przegranych powstań z I i II wieku

                serdecznie pozdrawiam młodszy brat kecaw
                • Gość: ANka Panie Kecawie :) IP: *.ifn-magdeburg.de 20.08.04, 11:05
                  najprosciej to podsumowujac. Trzeba byc idiota by wierzyc iz Hitler W- wy by nie
                  zbuzyl. Trzeba byc idiota - o wiele glupszym od niego by nie rozumiec na czym
                  ten zbrodniacz zbudowal niewatpliwy sukces ekonomiczny swojego panstwa i swoj
                  wlasny ktory dal mu szanse z pospolitego wiezniarza zostac przywodca
                  podbijajacym inne narody i bezkarnie rzucajacego plany anihilacji innych.
                  Hitler programowo niszczyl inteligencje polska. Sadzil ze tak wlasnie uda mu sie
                  podporzadkowac sobie cale narody. Dzis tylko ci co wlasnie takie pomysly
                  wyznaja- wiare w dziedzicznosc inteligencji nie kultur, moga twierdzic ze Hitler
                  nie mial w planach anihilacji stolicy panstwa.
                  Czy ci glupcy nie wiedza czemu tylko w Polsce bylo tak wiele obozow
                  koncentracyjnych? Czemu nie bylo getta, i jego wyniszczenia np we Wroclawiu
                  gdzie byla tak ogromna przeciez populacja Zydow?
                  To oczywiste i planowane a jesli ktos ma watpliwosci jest idiota i naprawde po
                  raz kolejny w jakims punkcie historii takich planow moze nie dostrzec.
                  Zakladajac obozy zaglady i getta na terenie Polski Hitler realizowal dwa w
                  jednym- niszczyl znienawidzona ludnosc etnicznie zydowska (choc w gruncie rzeczy
                  realizowal swoj program a przeciez nie wahal sie zatrudniach te sama etnicznie
                  zydowska ludnosc w szeregach ´swojego´ wojska i swoich zbrodniarzy)
                  po drugie to byl idealny sposob na zastraszenie i podporzadkowanie sobie innych
                  nacji niz germanska a przy okazji pogrozenie palcem ewentualnym buntownikom we
                  wlasnych szeregach.
                  Hitler pogrywal na idei narodu wybranego i zbyt dobrze wiedzial zarowno ile sily
                  ma w sobie poczucie narodowe lub jego deptanie.
                  Wlasnie dlatego I TYLKO DLATEGO wiekszosc obozow usytuowana byla poza terenem
                  Niemiec. To mialo tez przekonywac Niemcow ze dziala w ich imieniu.
                  Tymczasem wiedzial tez jaka sile destrukcyjna ma niszczenie ducha narodowego w
                  innych spolecznosciach, dlatego nie pastwil sie ani nad Krakowem, ani nad Gdanskiem.
                  Warszawa i tak bylaby zniszczona, a programowe mordowanie inteligencji polskiej
                  bynajmniej nie bylo skierowane tylko do ludnosci etnicznie zydowskiej.
                  To byl misterny, zbrodniczy plan. Nawet samobojstwo Hitlera bylo dowodem na to
                  ze do konca chcial wszystko kontrolowac.
                  Stalin roznil sie od niego tylko tym, ze byl zbrodniarzem bez planu,
                  nieprzewidywalnym. NIe potrafil nawet wpasc na to, ze galaz pod soba podcina
                  znacznie sprawniej niz Hitler bo dziala z zalozenia przeciwko wszystkim swoim
                  ludziom i panstwu, degradujac wszystko co mogloby sytuacje tego panstwa
                  poprawic. W efekcie mord na ´obcych´ nie byl wsrod mordow na ´swoich´ niczym
                  niezwyklym.
                  Panie Kecawie. Panscy przeciwnicy w tej dyskusji zdaja sie nie umiec wogole
                  myslec syntetycznie. Powiedzialabym- w ich przypadku i tylko w ich przypadku -
                  jesli mieli rownie ´niezdolnych´przodkow prawo dziedziczenia inteligencji lub
                  jej braku daje sie zastosowac- i tu zarowno i Hilter i Stalin odniesli na tych
                  osobnikach sukces.
                  Twierdze jednak ze to po prostu kolejne niezbyt bystre jednostki, ktore zgodnie
                  z prawem natury pojawiaja sie w kazdej spolecznosci, i pomimo zdobyczy kultury,
                  wspolczesnych mozliwosci przekazywania wiedzy, wielu nabytych zapewnie
                  umiejetnosci przez tych ludzi- nie udaje im sie pokonac tej bariery jaka jest
                  zebranie pewnej posiadanej wiedzy do kupy i wyciagniecie z niej wnioskow.
                  To czy jedna pulapka w powstaniu to byla pomylka jakiego ´Rudego´ czy innego
                  mlodego chlopaka to naprawde nie jest tu istotne.
                  Prosze sie nie smiac- Ci biedni ludzie uwazaja ze dyskutujemy role powstania w
                  kwestii strategii bitewnej i jej ewentualnych sukcesow i ze probujemy postulowac
                  zwyciestwo taktyczne. Ze robi to niejaki Marcuss Crassuss, studiujacy zapewne
                  glownie misje Dune 2000 na swoim komputerze zamiast prawa i rozgrywajacych tam
                  bitwy z jakimis Harkonnenami lub innymi Hottentotami, to nic nowego, ale inni
                  Pana dyskutanci rozczarowali mnie znaczaco.
                  Na nasze szczescie my powstania nie zapomnimy w tym kontekscie, bo gdybysmy
                  zapomnieli i mysleli tak jak oni- Hitler i Stalin odniesliby faktyczne zwyciestwo.
                  Ja jednak wiem na pewno ze tak nie jest, nie tylko dlatego ze z innej perpektywy
                  nieco patrze na historie, ze uczylam sie historii nie tylko polskiej ale rowniez
                  dlatego, ze przynajmniej probuje czasem myslec syntetycznie a drobny szczegol-
                  jak taktyka wojenna pana Bora nie zawsze wiele musi wnosic do sprawy. Zwlaszcza
                  gdy chodzi o takie rzeczy jak tradycja i przetrwanie jakiegos narodu i jego panstwa.
                  Panstwa wielonarodowe prosperuja dobrze, gdy ich mieszkancy niezaleznie od
                  pochodzenia etnicznego z idea narodowa i glowna tradycja panstwa sie
                  identyfikuja. Jezeli tak nie jest to sa to sztuczne twory, bez glownego nurtu,
                  tradycji i motywacji jakiejkolwiek by dzialac razem.
                  Ciesze sie ze niejaki Jarek to rozumie kimkolwiek jest lub nie jest.
                  • marcus_crassus [...] 20.08.04, 11:34
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: ANka Nie do ciebie to bylo IP: *.ifn-magdeburg.de 20.08.04, 19:04
                      chamidlo jedne.
                      A mnie diuny nie interesuja. Wiem czym sie tacy intelektualisci jak ty zabawiaja.
                      A hottentoci to temacik 4 klasy z literatury dla dzieci niemieckich. Mialam na
                      mysli zarcik o kangurach ale nie zrozumiesz- to pewne choc bylo tu na forum
                      Nic to jestes ty. Ze wszystkim co tu soba prezentujesz. I jako nic glosu pod
                      moim tekstem do Kecawa i tylko do niego zabierac nie powinienes.
                      • Gość: ANka a ´saga´ hi hi hi IP: *.ifn-magdeburg.de 20.08.04, 19:40
                        z sentymentami do ludow pustyni i odzyskiwaczy wody- to pewno twoja pasja. Oraz
                        tajemnicze czerwie i ´przyprawa´
                        Idz glupcze bo ja zagladalam przez niejedno ramie i w dodatku z przyzwoleniem.
                        A z chamidlami draznic sie lubie. Co wiecej - jesli wiesz jak dziala program
                        komputerowy osiolku to powinienes wiedziec ze zaden program na swiecie nie jest
                        do konca w stanie zrealizowac bezpiecznej randomizacji- to jest takiej w ktorej
                        nie ma regul, ktore inteligentny czlowiek moze przechwycic.
                        Niestety to nie na twoj sposob myslenia skarbie.
                      • nierzyd Re: Nie do ciebie to bylo 20.08.04, 22:29
                        Gość portalu: ANka napisał(a):

                        > chamidlo jedne.

                        ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
                        ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
                        ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha :-)

                  • zbig44 Pani ANno... Pani ANno :( 20.08.04, 14:03
                    ANka:
                    "Warszawa i tak bylaby zniszczona"

                    Nie w takim stopniu (gdyby ruskie weszly
                    nie ociagajac sie glownie ze wzgledu na PW).

                    ANka
                    "a programowe mordowanie inteligencji polskiej"

                    wg Pani wylacznie przez Hitlera?
                    a Katyn to nie bylo programowe
                    mordowanie inteligencji polskiej przez tego "furiata
                    bez rozumu" Stalina (a co by Pani powiedziala,
                    ze wspolczesnie ocenia się IQ Stalina na niemal
                    bliskie sumy Roosevelta i Churchilla; ta suma
                    to oczywiscie drobny zart oddajacy jednak istote sprawy)

                    na marginesie IQ i syntetycznego myslenia:
                    moze i nie jestem nazbyt inteligentny
                    (co po czesci slusznie byc moze kladzie Pani na karb tego,
                    ze wyroslem z mierzwy tego niegdys zdekapitalowanego narodu);
                    zupelnie jednak nieslusznie odmawia mi Pani zdolnosci do syntetycznego
                    myslenia (jesli cokolwiek potrafie w miare dobrze, to wlasnie
                    postrzegac rzeczy tego swiata w sposob trudny do osiagniecia dla
                    nawet duzo bardziej ode mnie inteligentnych ludzi, nie zawsze
                    przeciez zdolnych do takiego ogolnego ogladu, gdyz obszary w których
                    ich inteligencja porusza się z precyzją skalpela laserowego warunkowana
                    jest u nich zarazem predyspozycjami do szczególnej jej koncentracji):
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=517&w=13583012
                    A Pani ?
                    • Gość: ANka Nigdzie nie napisalam ze wylacznie IP: *.ifn-magdeburg.de 20.08.04, 19:14
                      prosze moich slow nie przekrecac. Jak sie pan przetestowales to i naucz sie
                      sluchac bo wynik testu nie podniesie inteligencji tam gdzie jej zabraknie chocby
                      z racji na nafaszerowanie sie ideologia czy polityka.
                      Oceniam zachowanie a w tym najgorsza nie jestem. Testuja sie najlepiej sami
                      badani. Stad - panie zwolenniku terrorystow, nie z panem przyszlam tu
                      dyskutowac. Wogole akurat ´strategii powstancow´ nie chce dyskutowac bo i po co?
                      Taka sytuacja , dokladnie taka nigdy sie nie powtorzy a gdyby nawet nie ma
                      gotowych recept na wychodzenie z wojen bez szwanku. Gdyby tak bylo to istnialaby
                      jedna genialna recepta na doskonale wychowanie potomstwa- a takiej tez nie ma.
                      Sa tylko limity i punkty odniesienia. Dla mnie takim punktem jest wiedza o tym
                      co budowalo strategie obu przemilych panow - ktorzy raczyli ´zagoscic na terenie
                      Warszawy, oraz swiadomosc wplywu pewnych wydarzen historycznych na caloksztalt
                      poczucia narodowego i przede wszystkim odpowiedzialnosci mieszkancow naszego
                      panstwa za miejsce w ktorym zyja. Tej odpowiedzialnosci nie ma bez pewnej
                      motywacji. Ta motywacja jest historia, wspolne przezycia i wydarzenia. Na samych
                      interesach i interesikach panstwa sie zadnego nie zbuduje, bo bedzie to najwyzej
                      wielkie stowarzyszenie handlowe ktore interesow poszczegolnych - drobnych ludzi
                      nie pokryje. Moze sie tez okazac ze podporzadkowanie sie wylacznie monopolom
                      handlowym w ktoryms momencie i dla samego handlu przestanie byc korzystne bo nie
                      bedzie naturalnych barier samokontrolujacych- swoistej homeostazy.
                      • nierzyd Re: Nigdzie nie napisalam ze wylacznie 20.08.04, 22:35
                        Gość portalu: ANka napisał(a):

                        > Taka sytuacja , dokladnie taka nigdy sie nie powtorzy a gdyby nawet nie ma
                        > gotowych recept na wychodzenie z wojen bez szwanku.

                        Racja! :-) Po co uczyc sie na bledach. Kazdy blad i wypadek to "sytuacja",
                        ktora "dokladnie taka nigdy sie nie powtorzy" :-)
                        Gotowych recept, na wychodzenie bez szwanku z wypadkow drogowych nie ma :-)

                        No to po wodeczce i... do dechy :-)


                        > Gdyby tak bylo to istnialaby jedna genialna recepta na doskonale wychowanie
                        > potomstwa- a takiej tez nie ma. Sa tylko limity i punkty odniesienia.

                        "Limity i punkty odniesienia" :-)
                        Czy cwierc miliona zabitych bez sensu to dla ciebie juz jakis "limit"
                        albo "punkt odniesienia"?
                      • zbig44 O co Pani wlasciwie chodzi? 20.08.04, 22:57
                        Posluguje sie Pani nader afektowanym, a przez to wielce niezrozumialym jezykiem.

                        Przypuszczam jednak, ze wypowiedz Pani sprowadza sie do sugestii szargania
                        przeze mnie swietosci narodowych? Na jakiej to podstawie buduje Pani tego typu
                        oskarzenie?

                        O ile dobrze pamietam, kiedys odwolala sie Pani do ksiazki Davisa, twierdzac,
                        ze jest to dla Pani wzor cnot obywatelskich... jednoczesnie w czambul potepila
                        Pani opinie zawarte w tekscie
                        www.powstanie.com
                        nawet nie probujac sie z nimi zapoznac.
                        Z jakiej racji uzurpuje sobie Pani prawo do pouczania ludzi, co im wolno czytac
                        i dyskutowac, a czego nie?
                        To z emocjonalnej postawy takich ludzi jak Pani bierze sie niemoznosc dokonania
                        rzetelnego obrachunku z przeszloscia w duchu prawdy historycznej. I z tego
                        wlasnie powodu Davis wyraza ubolewanie, ze pomimo wielu lat, jakie uplynely od
                        czasu odzyskania suwerennosci, nie pojawilo sie zadne doglebne studium
                        analityczne PW. Zatem podjal on probe zapelnienia tej luki i co? Uwaza Pani, ze
                        teraz mozemy juz spokojnie te karte zamknac? Ze opinia jednego czlowieka ma
                        stac sie biblia i obowiazujaca wykladnia? A prace innych to co? Na stos? Otoz
                        nie, droga Pani! To dopiero poczatek...

                        I powiem Pani cos jeszcze, droga Pani: Wyjasnienie wszystkich okolicznosci PW
                        jest naszym najswietszym obowiazkiem, powinnoscia w stosunku do tych ludzi ...
                        to raczej Pani depcze ich pamiec, sugerujac, ze poszukiwanie prawdy
                        historycznej mogloby pamieci o ich poswieceniu zaszkodzic a im samym przyniesc
                        jakakolwiek ujme... zapewniam Pania, ze - w moim przekonaniu - w zadnym,
                        powtarzam - zadnym wypadku, nie moznaby wyciagnac w tej sprawie bardziej
                        mylnych wnioskow...

                        • Gość: kecaw Re: O co Pani wlasciwie chodzi? IP: *.ols.vectranet.pl 24.08.04, 17:57
                          Jeśli można !!??Jeden z dyskutantów nazywał dowódców powstania degeneratami i
                          oszołomami .W takim wypadku słowa ANI brzmią szanowny Panie zupełnie inaczej.

                          serdecznie pozdrawiam wdzięczny za historię alternatywną kecaw
                          • zbig44 Mój warszawski szał. Druga strona Powstania - link 24.08.04, 19:08
                            Gość portalu: kecaw napisał(a):

                            > Jeśli można !!??Jeden z dyskutantów nazywał dowódców powstania degeneratami i
                            > oszołomami. W takim wypadku słowa ANI brzmią szanowny Panie zupełnie inaczej.

                            Dzięki za tę uwagę... nazbyt późno właczyłem się w tę dyskusję, aby z nią całą
                            uwaznie sie zapoznać... to oczywista gruba przesada wyrażająca - jak sądzę - co
                            najwyżej stan ducha dyskutanta, a nie jego trzeźwą ocenę... osobiscie preferuję
                            rzeczową odbrązawiająca charakterystykę z
                            www.powstanie.com

                            Panią ANIE równiez osobiscie bardzo lubie (szkoda, ze bez wzajemnosci)
                            jako jedna z moich zagorzałych adwersarek.
                            (to mojej, a nie boskiej interwencji należy zawdzieczac to, ze znikl wyzej
                            nieprzyjemny post pod jej adresem o naglowku w zaden sposob nie licujacym
                            z ta dumna bialoglowa... )

                            > serdecznie pozdrawiam wdzięczny za historię alternatywną kecaw

                            dzięki za docenienie tych moich usiłowań... i chociaż to tylko nie-zrealizowana
                            alternatywa... to czasem lżej pomysleć, że szkopy mogly dostac od historii to,
                            na co zasłużyli... ruskie tez... dobrze byłoby im to uswiadomic od czasu do
                            czasu - jednym i drugim, ze mieli po prostu wiecej szczescia niz my... w tej
                            zrealizowanej na naszych oczach...

                            PS.: Jest niesamowita dyskusja w zwiazku ze wspomnieniami jakiegos Niemca na
                            watku, na którym tez wyskakuje z ta swoja historia alternatywna
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=15127649&a=15163182
                            • Gość: kecaw Re: Mój warszawski szał. Druga strona Powstania - IP: *.ols.vectranet.pl 25.08.04, 07:05
                              Miłych dni końca wakacji -kecaw
                  • Gość: kecaw Re: Panie Kecawie :) IP: *.ols.vectranet.pl 24.08.04, 18:03
                    Aniu lubię Cię -przynajmniej dzisiaj i wczoraj a jutro ??Czas nam to pokarze
                    serdecznie pozdrawiam kecaw
    • Gość: kecaw DOBRANOC JK IP: *.ols.vectranet.pl 19.08.04, 23:44
      DOBRANOC bo żona grozi mi rozwodem z uwagi na moje zainteresowanie tymFORUM

      kecaw jeszcze chyba żonaty
    • zbig44 z fińskiej perspektywy 23.08.04, 10:50
      <<Already in the 19th century, the leaders of Finland’s national intelligentsia
      had developed a doctrine of survival with respect to Russia. Unlike the Poles,
      who rebelled repeatedly and lost all semblance of sovereignty, Finns had always
      emphasized loyalty to the Czar. At the same time, they requested, and received
      in return, the opportunity to expand - to a remarkable extent - their national
      and political status.>>
      virtual.finland.fi/finfo/english/after.html
      Podobnie jak my, Finlandia i tak uzyskuje suwerenność dopiero w wyniku upadku
      Rosji (rewolucja):

      <<1808-1809 Sweden is defeated by Russia in the Finnish War and loses Finland,
      which becomes an autonomous Grand Duchy with the Czar as its ruler. >>
      <<1917 Revolution in Russia; Finland declares itself independent on December 6;
      Russia's Bolshevik government recognises Finnish independence on December 31.
      >>
      <<1939 The Soviet Union and Germany sign the Molotov-Ribbentrop Agreement. The
      secret protocol attached to the agreement states that Finland belongs to the
      Soviet sphere of interest.>>

      I to jest ta istotna różnica. Rozbiór przypieczętowałby ich los analogicznie do
      naszego.

      <<1939-40 The Red Army attacks Finland. In the Winter War (30.11. 1939 - 13.3.
      1940) the Finnish defence forces, commanded by Marshal C.G. Mannerheim, though
      greatly outnumbered, fight alone against the Soviet would-be invaders for 105
      days. Finland's stubborn resistance against a fifty-times larger nation seizes
      the attention of the world press, which writes about the "Miracle of the Winter
      War". In the ensuing peace of Moscow, Finland is forced to cede a large part of
      the Viipuri province, in the south-east.>>

      To był "Miracle of the Winter War" - ich odpowiednik naszego Cudu nad Wisłą, po
      którym nie nastąpiła jednak... agresja Niemiec.
      W parę lat później historia miała się powtórzyć:

      <<1941-1944 Fighting resumes in the Continuation War, during which a defiant
      Finland aligns itself with Germany against the Soviet Union in order to regain
      the lost territory. Finland takes the view that it is a cobelligerent with
      Germany but fighting a separate war that coincides with, but is not part of,
      the conflict between Germany and the Soviet Union. Nazi ideology is firmly
      rejected in Finland despite German efforts to promote it.
      1944 In July the Finnish army halts a massive Soviet offensive before it
      reaches the 1940 border. The Red Army's aim is to occupy southern Finland, but
      once the offensive is stopped Stalin orders his forces to regroup for defence.
      An armistice agreement is signed in Moscow in September. The peace terms
      restore the frontier of 1940, except in the far north where the Soviet Union
      annexes the Petsamo area with its nickel mines and ice-free port on the Arctic
      Ocean. Finland has to pay huge war reparations to the Soviet Union in the form
      of manufactured goods. The entire population of the ceded areas - about 450,000
      people - choose to leave their homes rather than live under Soviet rule. They
      are resettled in Finland. The peninsulta of Porkkala is rented to the Soviets
      for 50 years as a naval base.>>
      virtual.finland.fi/finfo/english/chrohist.html#1900
      i po polsku:
      www.republika.pl/fin_landia/fin/historia.html
    • Gość: wqrwiony2 Racja, Kecaw. IP: 195.150.115.* 23.08.04, 13:48
    • Gość: Fredzio 88 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: 66.225.241.* 24.08.04, 15:52
      Ciekawy tekst, lecz nieco bezczelny w swej wymowie - nie wpomina ani słowem, że
      IIWS dotknęła jedynie Zydów.

      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2242556.html
      • goldbaum mocny link 24.08.04, 16:42
      • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 24.08.04, 17:58
        Przepraszam i dodaje II wojna światowa dotkneła cały świat

        z wyrazami sympatii wdzięczny za uwagi kecaw
        • zbig44 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 24.08.04, 19:29
          Gość portalu: kecaw napisał(a):

          potomek walczących w bitwach roku 1768 1794 1797 1806
          1807 1812 1830 1846 1846 1848 1863 1905-7 1914-21 1939-45 W bitwach często
          przegranych ale bitwach składających się na zwycięstwo w WYGRANEJ WOJNIE .

          Świetnie Pan to ujął...

          dodam tylko, jeszcze, ze diaspora, której potomkiem jest zapewne Fredzio
          żyła z nami w niemal wzorcowej symbiozie przez te wszystkie wieki (porównujac
          to z innymi częsciami Europy) i to Niemcy dokonali ich masowej eksterminacji
          (nie Polacy, którzy podlegali równie masowej - a w przypadku Powstania
          Warszawskiego /200 tys. ofiar/ - nawet na większą skale niz w przypadku
          Powstania w Gettcie /7 tys. ofiar/; daleki jestem przy tym od licytowania się
          liczbą ofiar, zwłaszcza, że moje stanowisko w tej kwestii w obu wypadkach jest
          tu znane)
          • zbig44 Ooops... to ten sam link (n/txt) 24.08.04, 19:33
          • Gość: kecaw Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: *.ols.vectranet.pl 25.08.04, 07:08
            Dziękuję ! Czasami trafi mi się jakieś ziarenko to sobie dziobnę.Tak
            przynajmniej twierdzi czasami moja żona

            serdecznie pana pozdrawiam i uszanowania przesyłam kecaw
    • nierzyd Podsumujmy 25.08.04, 08:59
      sa tu tacy, ktorzy uwazaja, ze wszystko to bylo konieczne, ze decyzja o
      poslaniu tych ludzi na smierc byla sluszna poniewaz byl to piekny symbol, my
      Polacy cos pokazalismy calemu swiatu i Stalinowi... itd. itd.

      Ludzie ci - tak nalezy chyba przypuszczac - posylaliby innych i teraz na smierc
      w imie tego, co uwazaja za piekne symbole i "pokazanie" komus tam czegos.


      "Przez plac pędzili pielęgniarki z tego lazaretu, nagie, z rękami na głowie. Po
      nogach ciekła im krew. Za nimi ciągnęli lekarza z pętlą na szyi. Miał na sobie
      kawałek szmaty, czerwonej, może od krwi, i kolczastą koronę na głowie. Szli pod
      szubienicę, na której kołysało się już kilka ciał. Kiedy wieszali jedną z
      sióstr, Dirlewanger odkopnął jej cegły spod nóg."

      "Wysadziliśmy drzwi, chyba do szkoły. Dzieci stały w holu i na schodach. Dużo
      dzieci. Rączki w górze. Patrzyliśmy na nie kilka chwil, zanim wpadł
      Dirlewanger. Kazał zabić. Rozstrzelali je, a potem po nich chodzili i rozbijali
      główki kolbami. Krew ciekła po tych schodach. Tam w pobliżu jest teraz tablica,
      że zginęło 350 dzieci. Myślę, że było ich więcej, z 500."

      "Jeden wziął kobietę. Była ładna, młoda. Nie krzyczała. Gwałcił ją,
      przyciskając mocno jej głowę do stołu. W drugiej ręce miał bagnet. Najpierw
      rozciął jej bluzkę. Potem jedno cięcie, od brzucha po szyję. Krew chlusnęła"

      "Słyszałem po wojnie, że przeżyła. Esesmani rozstrzelali wszystkich rannych.
      Rozwalali im głowy kolbami"


      • Gość: KECAW Re: Podsumujmy IP: *.ols.vectranet.pl 26.08.04, 11:54
        wIDZISZ MIĘDZY NAMI JEST JEDNA ZASADNICZA RÓŻNICA .iNNE SĄ CHYBA MNIEJ
        ISTIOTNE .jA POSTRZEGAM DECYZJE Z 1944 ROKU W REALIACH roku 1944 .Ty zaś
        oceniasz naszych powstańców przez pryzmat swojej wiedzyhistorycznej po 1
        sierpnia 1944 roku .Ty posługując się wiedzą której nie mieli nasi powstańcy
        warosciujesz a właściwie wulgaruzujesz opinię o Nich .Ja zaś postrzegać usiłuję
        ich decyzje pamiętając iż nie byli oni jasnowidzami ,.!!!Ujmując ową kwestię
        jeszcze w inny sposób.Twoje rozumowanie oznacza ,że można a właściwie powinno
        się potępić wielu wielu ludzi z przesłości za zaniechanie prewencyjnych
        działań .Np lekarz który zamiast podać truciznę Hitlerowi w 1905 wyleczył go
        itd itd .Ptzypominają mi twoje pretensje pewien kawał z okresu realnego
        socjalizmu o góralu który URATOWAŁ LENINA .Na pytanie jak to zrobił góral
        odpowiedział ,,Szedłem sobie wysoko w górach i zobaczyłem Lenina co sobie
        siedzi nad przepaścią.. I co pyta dziennikarz prowadzący wywiad z rzeczonym
        góralem ??Jak to co odpowiada góral !!Mogłem przecierz Lenina z tej przepaści
        strącić a nie strąciłem !!
        Analogia może i odległa ale ty masz pretensje do Polski o to że w 1944 roku
        powinna wiedzieć że i tak i tak jakoś się to wszystko samo poukłada .Tak masz
        może i racje jeśli zapomnisz o całej przeszłości jeśli wymarzesz naszą historię
        jeśli z Polaka zrobisz Niemca Rosjanina lub Cinczyka .Nie zmieniłeś historii
        nie wymazałeś przeszłości nie znasz przyszłośći więc nie ośmielaj się
        • nierzyd znow lzesz 26.08.04, 12:18
          Gość portalu: KECAW napisał(a):

          > Ty posługując się wiedzą której nie mieli nasi powstańcy

          Powstancy I LUDNOSC CYWILNA nie mogli i nie mieli zadnej wiedzy. Powstancy I
          LUDNOSC CYWILNA zostali poslani na smierc przez DOWODCOW, z ktorych niektorzy
          swiadomie mowili o koniecznosci prtzelania "morza krwi". Dowodcy "wiedze" mieli
          i powinni ja wykorzystac zgodnie z interesem ludnosci, ktorej mieli bronic.
          Zrobili jednak inaczej.


          > warosciujesz a właściwie wulgaruzujesz opinię o Nich .

          Zbrodniarze i glupcy takiego kalibru zasluguja na o wiele mocniejsze slowa.

          > Ja zaś postrzegać usiłuję ich decyzje pamiętając iż nie byli oni jasnowidzami.

          Masz dziwne podejscie do zagadnien wojskowowsci. Dobry dowodca to nie jesnowidz
          a czlowiek znajacy swoj fach, potrafiacy nalezycie ocenic sytuacje i czlowiek,
          ktory ma sluzyc swojemu narodowi a nie posylac go na rzez.

          > Ujmując ową kwestię jeszcze w inny sposób.Twoje rozumowanie oznacza ,że
          > można a właściwie powinno się potępić wielu wielu ludzi z przesłości za
          > zaniechanie prewencyjnych działań. Np lekarz który zamiast podać truciznę
          > Hitlerowi w 1905 wyleczył go

          Dobry przyklad :). Ilustruje cie jako czlowieka, nie potrafiacego rozpoznac
          roznicy miedzy dzialaniem prewencyjnym a jasnowidzeniem.

          Czy przechodzac przez jezdnie robisz to z zamknietymi oczami? Nie jestes
          przeciez jasnowidzem???


          Dowodcy Powstania doskonale znali stosunek sil i metody hitlerowcow. Nawet w
          trakcie Powstania niejednokrotnie istnialy mozliwosc zakonczenia rzezi.
          Czesc z nich mimo a moze dlatego jeszcze przed Powstaniem mowila o
          koniecznosci "zrywu" i "morza krwi".

          Ty przez swoja glupote lub zaklamanie bronisz tych ludzi wmawiajac wszystkim,
          ze rzekomo niczego nie wiedzieli i byli bohaterami - bo poslali setki tysiecy
          CYWILI na smierc.
          • Gość: kecaw Re: znow lzesz IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 09:07
            Po stokroć nie Nie można używać takiego języka jakim ty się posługujesz przy
            ocenianiu przeszłości .Jeszcze raz podkreślam i proszę o tro.Twoje posty
            czytają też inni a nie tylko Ty i w związku z tym pamiętaj o tym .

            tY ZDAJESZ SIĘ ZAPOMINAĆ ŻE pOLSKA POSIADAŁA SOJUSZNIKÓW A SOJUSZNICY
            POSIADALI SOJUSZNIKA .Czyli W 1944 roku uprawnionymi decyzjami były decyzje
            podjęcia walki W szczególności z wojskowego punktu widzenia .Rosjanie nad Wisłą
            i śpieszą się do Berlina.Francja jest wyzwalana. Hitler boryka się z opozycjąw
            Niemczech . Wyzwolenie Warszawy i w następstwie tego zdobycie Berlina wydaje
            się być w zasięgu ręki .Wiem iż odpowiesz, iż powinno się przewidzieć że Stalin
            zatrzyma swoje ordy wiem że odpowiesz że powinno się przewidzieć że alianci
            postąpią tak a nie inaczej ....Ty człowiek anno domini 2004 roku wiesz wszystko
            i z tej perspektywy wartościujesz .
            Dzisiaj jest konflikt w Iraku i dzisiaj są też tacy co zdecydowanie stawiają
            na to że MUSIMY Irak opuścić .....Bo to nie jet nasza wojna i że Polska nie ma
            tam żadnych istotnych interesów .Zapewne ta opcja nie przejdzie ale..możemy
            sobie wyobrazić scenariusz ataków terrorystycznych na centra miejskie w
            Polsce .Giną tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy ludzi .Też zwolenników
            interwencji nawiesz używając swoich wulgaryzmów ????

            Z perspektywy minionego czsu widzisz w przywódcach zbrodniarzy !!???Mylisz
            ofiarę z KATEM .Katów było dwóch .....czy nic nie robiąć ..uniknąć można
            było ... To jest tylko twoja HIPOTEZA

            KECAW
            • nierzyd znow trujesz 27.08.04, 11:35
              musialbym cie odeslac do poprzednich listow, gdzie temat przewalkowalismy kilka
              razy a ty niczego nie zrozumiales


              Gość portalu: kecaw napisał(a):

              > Po stokroć nie Nie można używać takiego języka jakim ty się posługujesz przy
              > ocenianiu przeszłości .

              Ale ja nie oceniam "przeszosci" tylko poczynania konkretnych osob, ktore
              popelnily zbrodnie. Proba podczepienia tych osob pod ogolne
              stwierdzenie "przeszlosc" jest idiotyzmem i dziecinna proba manipulacji.

              > tY ZDAJESZ SIĘ ZAPOMINAĆ ŻE pOLSKA POSIADAŁA SOJUSZNIKÓW A SOJUSZNICY
              > POSIADALI SOJUSZNIKA .Czyli W 1944 roku uprawnionymi decyzjami były decyzje
              > podjęcia walki W szczególności z wojskowego punktu widzenia .Rosjanie nad
              > Wisłą

              Kolejny idiotyzm. Juz kilka razy pisalem ci, ze pwinienes sie w koncu
              zdecydowac czy traktowac Rosjan jako sojusznikow czy wrogow. Nazywanie ich na
              przemian sojusznikami i wrogami (i to na rowni z Niemcami) w zaleznosci od
              sytuacji jest podloscia i dranstwem.


              > Wyzwolenie Warszawy i w następstwie tego zdobycie Berlina wydaje
              > się być w zasięgu ręki .

              Warszawa zostalaby wyzwolona i bez posylania na pierwsza linie ludnosci cywilnej

              > Wiem iż odpowiesz, iż powinno się przewidzieć że Stalin zatrzyma swoje ordy

              Wcale tego nie powiem bo nie musze mowic tego komus tak NIEPOWAZNEMU I
              ZAKLAMANEMU jak ty, a wiec komus, kto mowiac o sowietach uzywa na przemian
              okreslen "sojusznik" i "wrog" lub nawet "ordy"! w zaleznosci od aktualnej
              koniunktury

              > wiem że odpowiesz że powinno się przewidzieć że alianci postąpią tak a nie
              > inaczej ....Ty człowiek anno domini 2004 roku wiesz wszystko

              To, ze desant Sosabowskiego i most powietrzny Ameykanow to mrzonka wiadomo bylo
              w 44 roku mniej wiecej tak samo dobrze jak dzisiaj. tak samo dobrze bylo
              wiadomo, co Niemcy robia z ludnoscia cywilna w odwecie za akcje podziemia.

              Tylko tacy ludzie jak ty do tej pory nie sa w stanie odroznic ryzyka
              wynikajacego z ataku golymi rekami po zeby uzbrojonego SS-mana i spaceru przez
              park.
              Ludzi, ktorzy nie widza tej rozncy zwyklam nazywac kretynami. Nie mam nic
              przeciw temu, jesli podlegaja selekcji naturalnej. mam natomiast cos przeciw
              temu, jesli swoja bezgraniczna glupota skazuja innych ludzi na smierc i
              cerpienia.

              • Gość: kecaw Re: znow trujesz-czy jesteś platerówką IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 18:33
                Widzę że jesteś jednym z wielu znawców wojskowości ale,, ad catedra '' Chyba iż
                służyłaś u platerówek podczas II wojny światowej .Ciekawe w jakim charakterze

                serdecznie pozdrawiam zaciekawiony kecaw
              • Gość: jarek-Zyd ne telus Do tego nierzyda, moze nam opowie IP: *.fastres.net 27.08.04, 21:46
                jakie interesy mialy w roku 1944 Anglicy i USA w Polsce, przeciez byli tylko
                Polski sojusznikami i chyba nikt nie jest tak glupi aby stwierdzic ,ze bez
                udzialu Polakow wojna by byla nie do zwycizenai.
          • Gość: KECAW Re: znow lzesz-o nie ładnie IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 09:18
            a czlowiek znajacy swoj fach, potrafiacy nalezycie ocenic sytuacje i czlowiek,
            ktory ma sluzyc swojemu narodowi a nie posylac go na rzez.


            Rzeżi uprzejmie informuję dokonali Niemcy !!!To nie Polacy popełniali na Woli
            zbiorowe samobójstwo.



            Dobry przyklad :). Ilustruje cie jako czlowieka, nie potrafiacego rozpoznac
            > roznicy miedzy dzialaniem prewencyjnym a jasnowidzeniem.


            Właśnie Powstanie Warszawskie to w istocie działanie prewencyjne .Stalin po
            Powstaniu nie był w stanie realizować koncepcji 17 republiki.Skundlenie narodu
            wysoce prawdopodobne z uwagi na dokonaną eksterminację inteligencji stało się
            zbyt trudne .Ofiara Powstania uratowała nas przed hekatombą roku 1956.
            A że śa krytycy ...Cóż w naszej historii byli zawsze tacy krytycy - co nie
            oznacza że nie byli czy nie są potrzebni .Krytykowali powstania
            1768,1794,1806,1830,1846,1848,1863,1905-7 a w szczególności początki polskiego
            czynu zbrojnego w pierwszej wojnie światowej .Cóż karawana jedzie a pieski
            szczekają .Tak było w naszej historii ale już nie jest Ojczyzna jest Wolna i
            sami jej jesteśmy gospodarzami W wolnej Ojczyżnie można i trzeba dyskutować o
            przeszłośći ale NIE NIE NIE WOLNO opluwać tej przeszłośći

            kecaw rozumiejący Twój lrytycyzm wobec decyzji z 1944 roku ale odrzycający
            język jakim uprawiasz SWÓJ krytycyzm

            Tym sposobem kończę polemikę Doszliśmy bowiem do ściany i Ty i ja

            serdecznie pozdrawiam i wystrzegania się nieładnych słów życzę kecaw

            • nierzyd Re: znow lzesz i kpisz z ofiar powstania 27.08.04, 11:44
              Gość portalu: KECAW napisał(a):


              > Rzeżi uprzejmie informuję dokonali Niemcy !!!
              ale na wyrazna prosbe dowodcow Powstania, uprzejmie informuje.

              > To nie Polacy popełniali na Woli zbiorowe samobójstwo.
              Czymze jest rzucanie sie z golymi rekami na zolnierzy WaffenSS w srodku gesto
              zaludnionego miasta?
              Jesli to nie samobojstwo to moze byc to tylko przejaw krancowej glupoty i
              bezwzglednosci (wobec ludnosci cywilnej). Czy to jest twoim zdaniem lepsze od
              nazywania tego samobojstwem?


              > Właśnie Powstanie Warszawskie to w istocie działanie prewencyjne .Stalin po
              > Powstaniu nie był w stanie realizować koncepcji 17 republiki. Skundlenie
              > narodu.

              Pisalismy juz na ten temat... A ty znow od poczatku.
              NAROD ZGINAL STRASZLIWA SMIERCIA w gruzach Warszawy, cwierc miliona ludzi!

              Skocz najlepiej jeszcze dzis z okna wraz z cala rodzina. Unikniesz w ten sposob
              skundlenia, ktore zapewne oczekuje cie w przyszlosci np. ze strony szefa albo
              kochanka zony.

              Skocz, naprawde warto.


              > Ofiara Powstania uratowała nas przed hekatombą roku 1956.

              Czego to ci przywodcy Powstania wszystkiego nie wiedzieli :-))))))))
              No pewnie.. lepiej dac zabic cwierc miliona ludzi dzisiaj niz.... niewidomo ile
              i czy w ogole kilkanascie lat pozniej :-))))

              kpisz durniu z ofiar Powstania. Zdajesz sobie z tego sprawe?


              • Gość: kecaw Re: znow Czy jesteś mitomanką? IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 18:39
                Czymze jest rzucanie sie z golymi rekami na zolnierzy WaffenSS w srodku gesto
                zaludnionego miasta?

                ----------
                Uprzejmie informuję iż powielasz kolejny mit !!W rodzaju szarży kawaleryjskiej
                w 1939 roku na czołgi .Nikt się z gołymi rękami nie rzucał a niemcy dokonywali
                masowych egzekucji !!Proszę o korektę jeśli się mylę .Ponadtto przypominam iż
                mam na imię tutaj KECAW a nie dureń .Serdecznie Damę pozdrawiam kecaw
                • nierzyd oczywiscie jesteś mitomanką 27.08.04, 22:23
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Uprzejmie informuję iż powielasz kolejny mit !!W rodzaju szarży
                  > kawaleryjskiej w 1939 roku na czołgi .Nikt się z gołymi rękami

                  Znow lzesz:

                  "Mieszkaliśmy na Flory nr 7. Pierwszego sierpnia o 5-tej z sąsiedniego domu
                  Flory 9 (róg Bagateli) wybiegło 98 chłopaków z rewolwerami w ręce, aby
                  zaatakować gmachy SS na Szucha. Tam były bunkry, zasieki i czołgi. (...)
                  Po powstaniu dowiedziałem się, że z atakującego Szucha batalionu Jeleń
                  (przedwojenni ułani plus młody narybek) na 98 żołnierzy ocalało siedmiu."

                  Atak z rewolwerem na bunkry, czolgi i zasieki nie jest wedlug ciebie ani
                  samobojstwem ani atakiem "z golymi rekami". Czym w takim razie jesli mozna
                  spytac? Dobrze przygotowana i przemyslana akcja wojskowa z duzymi szansami na
                  sukces? Po raz kolejny kpisz z ofiar Powstania.


                  > a niemcy dokonywali masowych egzekucji !!
                  "Z nastaniem zmroku weszli Niemcy, zabrali i rozstrzelali tylko mężczyzn, w tym
                  dwóch synów dozorcy"

                  Byl to oczywisty skutek tak samobojczych (dla mlodych, praktycznie bezbronych
                  zolnierzy i ludnosci cywilnej) rozkazow.
                  Niemcy cala okupacje stosowali bezwzgledny odwet na ludnosci cywilnej. Mozesz
                  wytlumaczyc wszystkim, dlaczego mieliby zaprzestac tej praktyki podczas
                  Powstania? Czy takie wlasnie bylo alozenie dowodcow? na podstawie jakich
                  przeslanek?


                  Ktos broniacy ludzi posylajacych innych na pewna i zupelnie bezsensowna smierc
                  i ublizajacy im porowniem ataku na czolg z rewolwerem w dloni do spaceru przez
                  park jest nie tylko kecawem ale przede wszystkim calkowitym durniem.
                  • Gość: kecaw Re: oczywiscie jesteś mitomanką IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 22:40
                    Byłaś jednak platerówką .Moja droga w sztuce wojennej istnieje coś takiego jak
                    wiązanie walką przeciwnika by w innym miejscu większym nakładem sił i środków
                    przeprowadzić działania .Pamiętaj że uproszczając momy dwie odmienne opcje
                    spoglądania na zdarzenie

                    a)perspektywa mrówki - i tu masz racje twoje spostrzeżenia w sprawie ataków
                    grupy zołnierzy AK na niemieckie stanowiska są słuszne ale pamiętaj to jest
                    optyka malutkiej mrówki.Ona relacjonuje to co widzi I co najistotniejsze ona
                    czyli Ty nie kłamiwe
                    b) perspektywa dowódcy który podejmuje decyzje w których jest kilka doskonale
                    widocznych elementów.To takie spojrzenie z wysokości 180 cm .

                    Jeśli masz wątpliwości to zapytaj się byle jakiego współczesnego oficera to
                    wyjaśni Tobie na czym polega tzw rozpoznanie bojem albo wiązanie
                    przeciwnika .Nie traktuj więc poszczególnych dowódców dni sierpniowych jak
                    idiotów .Jeśli chcesz wypowiadać się w takich kwestiach które przytaczasz to
                    PAMIĘTAJ IŻ NIE WOLNO CI MANIPULOWAĆ.
                    --------------------------------------------------
                    > "Mieszkaliśmy na Flory nr 7. Pierwszego sierpnia o 5-tej z sąsiedniego domu
                    > Flory 9 (róg Bagateli) wybiegło 98 chłopaków z rewolwerami w ręce, aby
                    > zaatakować gmachy SS na Szucha. Tam były bunkry, zasieki i czołgi. (...)
                    > Po powstaniu dowiedziałem się, że z atakującego Szucha batalionu Jeleń
                    > (przedwojenni ułani plus młody narybek) na 98 żołnierzy ocalało siedmiu."
                    ----------------------------------------
                    i ublizajacy im porowniem ataku na czolg z rewolwerem w dloni do spaceru przez
                    > park jest nie tylko kecawem ale przede wszystkim calkowitym durniem.


                    -----------


                    cZY INWEKTYWY SĄ tWOIMI ARGUMENTAMI ??

                    ZACIEKAWIONY I POZDRAWIAJĄCY PLATERÓWKĘ KECAW

                    nie obrażj się za platerówkę to miał być żart z serdecznym pozdrowieniem kecaw
                    POLAK I KATOLIK

                    • nierzyd Re: oczywiscie jesteś mitomanką 27.08.04, 23:13
                      bredzisz coraz bardziej biedaku a twoje "zarciki" sa zaiste na twoim poziomie,
                      czyli 12-letniego dzieciaka. Szkoda tylko, ze przy okazji swoja glupota
                      ponownie obrazasz ofiary Powstania.

                      Trzeba byc nie tylko skonczonym durniem ale wyjatkowa swinia, zeby jedna z
                      najwiekszych tragedii w polskiej historii, masakre cwierci miliona niemal
                      bezbronnych ludzi sprofanowac poprzez okreslenie jej jako.....
                      "rozpoznanie bojem", majace na celu zaledwie "zwiazanie przeciwnika"....

                      Zbiry Dirlewangera beda ci pewnie bardzo zobowiazane za to, ze to co robili z
                      tysiacami bezbronnych polskich dzieci, kobiet, rannych okresliles jako "boj".

                      Przypomnijmy jeszcze raz, jak wygladalo to "rozpoznanie bojem" "by w innym
                      miejscu większym nakładem sił i środków przeprowadzić działania"


                      "Jeden wziął kobietę. Była ładna, młoda. Nie krzyczała. Gwałcił ją,
                      przyciskając mocno jej głowę do stołu. W drugiej ręce miał bagnet. Najpierw
                      rozciął jej bluzkę. Potem jedno cięcie, od brzucha po szyję. Krew chlusnęła"

                      Tutaj nastepnye "rozpoznanie bojem" majace na celu "zwiazanie walka
                      przeciwnika":

                      "Dużo dzieci. Rączki w górze. Patrzyliśmy na nie kilka chwil, zanim wpadł
                      Dirlewanger. Kazał zabić. Rozstrzelali je, a potem po nich chodzili i rozbijali
                      główki kolbami. Krew ciekła po tych schodach. Tam w pobliżu jest teraz tablica,
                      że zginęło 350 dzieci. Myślę, że było ich więcej, z 500."



                      • Gość: kecaw Re: oczywiscie jesteś mitomanką IP: *.ols.vectranet.pl 30.08.04, 19:51
                        Trzeba byc nie tylko skonczonym durniem ale wyjatkowa swinia, zeby jedna z
                        najwiekszych tragedii w polskiej historii, masakre cwierci miliona niemal
                        bezbronnych ludzi sprofanowac poprzez okreslenie jej jako.....
                        "rozpoznanie bojem", majace na celu zaledwie "zwiazanie przeciwnika"....

                        O wieli znawco historii chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem.No cóż zbyt
                        jasno się nie wysławiam więc jescze raz .Podałeś przykład ataku przeszło 90
                        POWSTAŃCÓW POSIADAJĄCYCH ZNIKOME ILOŚCI UZBROJENIA.Mój nieznany a ceniony
                        przyjacielu dałem Ci jedynie do zrozumienia że w dniach powstania nie było
                        szaleńczych akcji!!Wspomnienia które przytaczasz są prawdziwe tylko z małym
                        zastrzeżeniem .Wycinek żeczywistości nie zawsze jest dobry do wyciągania
                        uogólnień.Popatrz jesteś ciągle wulgarny a wręcz nieprzyzwoity.Czy w związku z
                        tym prawdziwem jest zdanie ,iż pochodzisz z nizin społecznych ??Myślę że nie i
                        że wulgaryzm jest tylko zasłoną dymną a ty jesteś przyzwoitym Polakiem który
                        ma inne zdanie w kwestii Powstania

                        serdecznie pozdrawiam kecaw
                        • nierzyd czlowiek ze szczytow he he he 31.08.04, 08:47
                          o czlowieku "ze szczytow" rzucajacy wokol siebie "chamami", w rzeczy samej
                          wyslawiasz sie metnie.

                          Otoz powiadam ci: "rozpoznanie bojem" (i tyle wiem nawet ja) to cos wiecej niz
                          poslanie na pewna smierc blisko setki niemal bezbronnych ludzi.
                          Jak sama nazwa wskazuje, celem tego przedsiewziecia nie jest likwidacja calego
                          oddzialu w mozliwie krotkim czasie ale "rozpoznanie" czegos, co uzasadnia tak
                          kolosalne straty.

                          Co takiego mozna bylo "rozpoznac" w Warszawie w tych dniach, czego ruch oporu
                          mogl rozpoznac wczesniej? przede wszystkim za taka cene? Co rozpoznalo tych 90
                          chlopakow, ktorych zwloki uscielily ulice przed koszarami SS? Jakie korzysci,
                          poza utrata garsci amunicji przez Niemcow przynioslo to szalencze
                          przedsiewziecie, skoro po zakonczeniu masakry inni Powstabcy nie wiedzieli
                          nawet czy w sasiednim domu sa Niemcy czy nie?

                          Cy nie uwazasz o drogi znawco "żeczywistości", ze najwyzszy czas przestac
                          chrzanic bez ladu i skladu jak nawiedzony i jewzcze bardziej kpic z ofiar
                          Powstania?
                          • Gość: kecaw Re: czlowiek ze szczytow he he he IP: *.ols.vectranet.pl 31.08.04, 21:23
                            Szanowny dyskutancie proszę sięgnij do podstwowych podręczników wojskowości a
                            dane Ci będzie zrozumienie znaczenia pojęcia rozpoznanie bojem albo związania
                            sił nieprzyjaciela.Więcej wiary w kompetencje liderów AK.

                            serdecznie pozdrawiam i więcej pogody i radości ducha kecaw
                            • nierzyd Re: czlowiek ze szczytow he he he 01.09.04, 09:13
                              O kompetencjach "liderow" AK podczas Powstania Warszawskiego swiadczy nie tylko
                              jego przebieg ale i skutki - cwerc miliona ludzi, w wiekszosci cywilow, ktorzy
                              mogli zyc ale musieli umrzec - bo "liderzy" AK "rozpoznawali" cos "walka"..

                              Az szkoda, ze nie mozna dowiedziec sie od naszej kecawy, co to takiego bylo :)

                              Acha... i oczywiscie tymi cywilami "wiazali sily nieprzyjaciela". Uwazasz to
                              moze za dowcip droga kecawo?
                              Kiepski i niesmaczny, jak ty cala.
                              • Gość: kecaw Re: czlowiek ze szczytow he he he IP: *.ols.vectranet.pl 01.09.04, 14:13
                                Widzisz mój Przyjacielu dyskusja toczy się dalej Jest w niej sporo drwiny ale
                                już więcej kultury.Tak tyrzymaj dalej

                                serdecznie pozdrawiam kecaw
                                • nierzyd Re: czlowiek ze szczytow he he he 01.09.04, 14:43
                                  mylisz sie maly czlowieczku. ja z toba nie dyskutuje. analizuje tylko twoje
                                  zalosne ejakulacje psychopaty o "rozpoznaniu (Warszawy) przez walke"
                                  i "wiazaniu przeciwnika" polegajace na posylaniu na smierc setek tysiecy
                                  bezbronnych ludzi.

                                  jesli ci tego tak bardzo brakuje, to prosze bardzo, powtorze sie: ktos
                                  wypisujacy podobne brednie jest nie tylko przerazliwie ograniczony ale jest
                                  najzwyklejszym bydlakiem.

                                  dotarlo?
                                  • Gość: kecaw Re: czlowiek ze szczytow he he he IP: *.ols.vectranet.pl 04.09.04, 22:44
                                    O szlachetny mój komentatorze .Najuprzejmiej proszę Cię gdzie i kiedy napisałem
                                    o setkach tysięcy warszawiaków którzy polegli w ramach rozpoznania walką

                                    z wyrazami szczerego zachwytu twoją kulturą i elokwencją kecaw
                              • Gość: kecaw Re: czlowiek ze szczytow he he he IP: *.ols.vectranet.pl 01.09.04, 14:16
                                A teraz troszkę złośliwości.Jak tam Twoje teorie o wojnie mającej trwać o 10
                                lat dłużej w przypadku nieudanego lądowania aliantów w 1944 roku??

                                serdecznie pozdrawiam i proszę o uwzględnienie faktu że projekt Manhatan był
                                jużw fazie daleko idącej realizacji.Jeślimszanowny dyskutant nie wie co to
                                takiego projekt Manhatan to chętnie wyjaśnię
                                serdeczne pozdrowienia z wyrazami szczerej sympatii za unikanie inwektyw kecaw
                                • nierzyd Re: czlowiek ze szczytow he he he 01.09.04, 14:44
                                  juz tak z toba zle, ze twoja ostatnia nadzieja jest czepianie sie rzeczy,
                                  ktorych wcale nie napisalem? :)
                  • Gość: kecaw Re: oczywiscie jesteś mitomanką IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 22:44
                    > a niemcy dokonywali masowych egzekucji !!
                    "Z nastaniem zmroku weszli Niemcy, zabrali i rozstrzelali tylko mężczyzn, w tym
                    dwóch synów dozorcy"

                    Posługując się twoją metodą MANIPULACJI stawiam teze Ty głosisz że Niemcy
                    rozstrzelali dwóch męzczyzn i w związku ztym opisy żeźi na Woli to fikcja ....

                    popatrz to Twoje metodziki

                    serdecznie Panią pozdrawiam kecaw
        • Gość: J.K. KECAW, zdania wsrod przywodcow byly podzielone... IP: *.arcor-ip.net 26.08.04, 12:44
          Rzad Londynski scedowal decyzje o powstaniu na dowodztwo krajowe AK
          (komende glowna), slusznie wychodzac z zalozenia, ze z Londynu nie da sie
          precyzyjnie okreslic, kiedy powstanie powinno wybuchnac.

          Dowodztwo krajowe, przez pospiech, nie stanelo jednak na wysokosci zadania...
          Powstanie, ogolnie sluszne, bylo jednak grubo przedwczesne.
          Kilka miesiecy pozniej mialoby juz sens.

          Warto przypomniec, ze generalowie Anders i Sosnkowski ostro potepili wybuch
          powstania 1-go sierpnia
          • Gość: Jerzy Postawa gen.Sosnkowskiego IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 27.08.04, 09:18
            Byla dwuznaczna: z jednej strony informowal gen.Bora o posunieciach aliantow
            (tj.o odmowie pomocy Powstaniu), dawal do zrozumienia, ze Powstanie w tej
            chwili nie byloby madre, ale w ostatniej depeszy sugerowal, ze "gdyby sie udalo
            przejac wladze w miescie przed zdobyciem go przez Rosjan" to sprawe daloby sie
            jakos wygrac w przyszlosci.
            A jako Naczelny Wodz mogl gen.Borowi (ten, formalnie rzecz biorac, byl jego
            podwladnym) zabronic Powstania...Ale tego nie uczynil.
            Co do Andersa-zgoda.
            (J)
            • Gość: J.K. Ale bladzili wtedy wszyscy! IP: *.arcor-ip.net 27.08.04, 10:55
              kontakty miedzy Londynem, a Warszawa byly wtedy utrudnione (wpadly radiostacje
              podziemne) i Londyn sam wiedzal, ze ZA MALO WIE...
              Zadaniem KG AK bylo precyzyjnie ustalic, kiedy Rosjanie beda szturmowac
              Warszawe i TUZ przed tym szturmem zrobic Powstanie...

              Komenda Glowna nie potrafila tego zrobic i dlatego na niej spoczywa glowna wina.
              cele i zamiary Rosjan (te ogolne cele) byly przeciez i tak wszystkim znane.
              • Gość: jarek-Zyd ne telus Wlasnie.... IP: *.fastres.net 27.08.04, 11:56
              • Gość: kecaw Re: Ale bladzili wtedy wszyscy! IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 18:29
                Sądzę, iż ustalono że szturm wchodzi w faze przygotowawczą i zapodła decyzja o
                walce .Stalin zbyt dużo mógł stracić lub mieć zbyt dużo problemów więc
                zdecydował się wstrzymać ofensywę na tym kierunku a ,,wyczerpana Armia
                Czerwona " opanowała w tempie wręcz ekspresowym Bałkany.

                serecznie pozdrawiam mego guru kecaw
                • Gość: J.K. Ze Rosjanie nas wtedy w h... robili, to IP: *.arcor-ip.net 27.08.04, 22:16
                  oczywiste...
                  mieli mozliwosci po temu...

                  ale moim zdanuiem i tak im sie to nie oplacilo...

                  Zamiast do hannoveru, dotarli tylko do Laby...

                  PS. bede mial do Ciebie pytanie...
                  (za kilka dni)
                  po co Niemcom byl pakt Ribbentrop-Molotow?
              • Gość: J.K.2 wszyscy? IP: 195.70.208.* 29.08.04, 14:37
                a czemu niemiecki warszawski garnizon byl uprzedzony o powstaniu za 2 tygodnia?
              • zbig44 wszyscy ? 30.08.04, 21:15
                a cóż to za odpowiedzialność zbiorowa ?
                błądzili ci, którzy uzyskali przewagę nad innymi i polskim zwyczajem
                zakrzyczeli głosy rozsądku w imię własnych "jedynie słusznych" racji
                i postaw ?
                do dzisiaj się ich nimi (ideałami) zasłania (kreując na fałszywych idoli),
                zamiast przyznać otwarcie, że nie mieli racji, a mieli ją ci, których tak łatwo
                w ów czas mieszano z błotem...
                intencje mieli dobre tylko im nie wyszło? w ten sposób, kultywując dokładnie
                tego samego typu ostracyzm, mamy i obecnie w kraju to, co mamy...
    • zbig44 Historia alternatywna: BUNT FASZYSTÓW ? 27.08.04, 10:17
      Gość portalu: TUR111 napisał(a):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=14611620&a=15166267
      > Witam, ja krótko... bez krasomowy i jakichkolwiek wycieczek rasistowskich

      > > Historia alternatywna:
      > > =====================
      > > - właściwy moment: front Rosyjski zaciska się wokół Berlina
      > > - 20 tys. ludzi podrywa się do walki w samej stolicy i przejmuje władzę
      > > siłą
      > > - oddziały w terenie robią to samo we wszystkich większych miastach
      > > - wymusza się traktat z Rosją, w myśl którego, jej wojska opuszczają kraj...
      > > Rosja zadawala się zachowaniem terenów na wschód od Bugu (vide Finlandia)
      > > i... na zachód od Odry...

      > ten cytat, Pańskiej wizji, jest kompletnie nierealny i stanowi dowód na to,
      > że tudno czasami dokonywać mądrych wyborów.
      > Pan bowiem zaproponował RZEŹ i to totalnie z góry skazaną na potworną klęskę.
      > Pan zaproponował takie Powstanie Warszawskie do sześcianu, na skalę mega
      masową.
      > Dla Rosjan zwłaszcza w tym czasie, utopienie tego kraju we krwi i włączenie
      > go w całości jako kolejnej republiki bezpośrednio do CCCP nie stanowiło
      > jakiegokolwiek problemu,a BUNT FASZYSTÓW dałby im tylko legitymizację do
      > takich działań. Na froncie odległym do 70 km (BERLIN) od granic Polski
      > stacjonowało wówczas 6.5 mln Moskali, gdy cała Armia Czerwona liczyła blisko
      > 10 mln ludzi pod bronią!!!!! Zachód bał się sam inwazji, a właściwie zaczynał
      > się jej powoli bać i rozumieć możliwość jej potencjalnego zaistnienia. Stalin
      > nie miał w zwyczaju powstrzymywać się od rzezi dowolnej ilości (milionów !!!)
      > istnień "swoich" czy obcych mu narodów w momencie, gdy tylko sobie na to w
      > jego mniemaniu załużyły.


      Wydaje mi się, że nadmiernie Pan dramatyzuje...
      Finlandia, Austria i Grecja wskazują na to, że Stalin potrafił prowadzić
      politykę realistyczną. Nie zależało mu też na zniszczeniu dobrych układów z
      koalicjantami (wszystko, czego potrzebował załatwił sobie z góry na gruncie
      dyplomatycznym w Jałcie).
      Sugestia, że był współczesnym Czyngis-chanem, oparta jest na projekcji lęków,
      wynikających z tego, co wiemy, że uczynił własnemu narodowi na przestrzeni
      całego swojego panowania.
      W mojej opinii Stalin był skrytobójczym ludobójcą i jak ognia bał się
      postawienia go w równym szeregu z ludobójcami faszystowskimi. Faszyzm i
      komunizm różniły się tym, że to pierwszy był zwrócony przeciwko innym narodom.
      Drugi obracał się przeciwko własnemu.


      > Pan bowiem zaproponował RZEŹ i to totalnie z góry skazaną na potworną klęskę.
      > Pan zaproponował takie Powstanie Warszawskie do sześcianu, na skalę mega
      masową

      Nie proszę Pana, ja zaproponowałem Powstanie Warszawskie równocześnie
      zrealizowane w większych metropoliach tego kraju siłami zbrojnymi Polski
      podziemnej jakimi wówczas dysponowaliśmy.
      W wypadku totalnej klęski straty nie przekroczyłyby 80 tys. żołnierzy (bo tylu
      mniej więcej bylibyśmy wówczas w stanie zaangażować.
      Nie byłoby mowy o rzezi ludności cywilnej (tu, tak jak to powiedziałem
      wcześniej dokonuje Pan nieuzasadnionej projekcji doświadczonego przez nas
      hitlerowskiego ludobójstwa), a to by oznaczało, ze nawet przy najgorszym
      scenariuszu łączne straty byłyby niższe niż tylko w Powstaniu 44.
      Powstanie, które zaproponowałem niewiele zapewne różniłoby się od Listopadowego
      i Styczniowego, ale postawiłoby sprawy na swoich miejscach. Od samego początku
      nikt by nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia z Czwartym rozbiorem Polski,
      w którym żaden z rozbiorców nie chciał się zadowolic przypadającą mu częścią.

      I nadal uparcie trzymam się opinii, że Stalin miał wówczas inne priorytety:
      Zgniecenie faszyzmu i wbicie temu wampirowi osikowego kołka w samo serce, tak
      aby nie był w stanie nigdy więcej podnieść gadziego łba przeciwko Rosji (20 mln
      zabitych) nigdy więcej.

      > BUNT FASZYSTÓW dałby im tylko legitymizację do takich działań

      Proszę zwrócić uwagę, że szalenie trudno byłoby im przedstawić to w takim
      świetle. Wszak byłoby to przejmowanie władzy przez prawowity Rząd Londyński z
      rąk tymczasowego.
      Inaczej by było, gdybyśmy sprzymierzyli się z Niemcami w przeddzień PW /zamiast
      je prowadzić przeciwko nim/ (mielibyśmy model fiński z opóźnieniem). Dlatego
      należało odczekac, aż front odsunie się dostatecznie daleko.
      • Gość: jarek-zyd ne telus Co do Grecji i Austrii .... IP: *.fastres.net 27.08.04, 10:41
        Jak Stalin pod warszawa stal, to jego wyczerpane jednoski darly sie na Poludnie,
        aby wlasnie grecje i Polnocne Wlochy zajac, i tylko Sila Tity( i ofensywa we
        Francji, partyzanci kommunistyczni we Wloszech juz mieli listy innych
        partyzantow aby sie z nimi po wejsciu wojsk sovieckich rozprawic, co tez po
        wojnie czesciowo zrobiono) mu w tym przeszkodzila, choc kommunistyczny zamach
        stanu w Grecji tez probowal przeprowadzic, co do Austrii, to chcial tam co
        podobnego jak w DDR stworzyc ytylko jego smierc mu w tym przeszkodzila i juz w
        roku 1954 beria chcial sie z aysrii i z DDR wycofac ( pewni historycy tez
        uwazaja ,ze chcial kommunizm zlikvidowac i dlatrego go tez najpierw zabito a
        potem osadzono) z Austri Rosjanie sie wycofali tylko dlatego ,ze im sie wna
        Wegrzech zaczynalo pod nogami palic i tez ich zmiana polityki w stosunku do
        Israela ( w tym czasie USA Israelowi nie bylo przychylne).
        Co do powstania w innych miastach Polskich, to chyba nikt tutaj nie jest tak
        naiwny aby w sile AK wierzyc( moj ojciec byl w AK przez 2 Lata( byl tez
        oficerem) i mnie to opowiadal jak to bylo, szkoda tylko ,ze on zamiast
        podreczniki bylych partyzantow komentowac( zostal mnie tylko jeden) nie napisal
        swojego,partyzanka oprocz Jugoslavskiej ( i moze rosyjskiej) to byla jedna
        balonn do ktorego sie po wojnie dmuchalo....cale AK w Polsce nie odpowiadalo
        sile jednej dywizji niemieckiej piechoty, a jeszcze gorzej bylo z GL, tych to
        nawet nie bylo 1000, ale po wojnie za pomoca wzajemnych swiadczen, powstalo ich
        100 tys, czesc AK-owcow po wojnie musiala sie za BCH podac, aby przezyc.
        AK nie bylo nastawione na walke zbrojna( brakowalo im pomocy z zewnatrz) , bylo
        nastawione, aby przezyc i przezyc jako narod polski( jezyk, kultura itd).
        Co do PW to najwiekszym bledem byl czas wybuchu, cztery miesiace pozniej mialo
        by duzo wieksze szanse i Niemcy na pewno by nie mieli czasu Warszawe zniszcyc.
        • Gość: jarek-Zyd ne telus przepraszam za bledy IP: *.fastres.net 27.08.04, 11:06
          Jak Stalin pod Warszawa stal, to jego wyczerpane jednoski darly sie na
          Poludnie, aby wlasnie Grecje i Polnocne Wlochy zajac( wyzwolic), i tylko Sila
          Tity i ofensywa we Francji, (partyzanci kommunistyczni we Wloszech juz mieli
          listy innych partyzantow aby sie z nimi po wejsciu wojsk sovieckich rozprawic,
          co tez po wojnie czesciowo zrobiono) mu w tym przeszkodzila, choc kommunistyczny
          zamach stanu w Grecji tez probowal przeprowadzic, co do Austrii, to chcial tam
          co podobnego do "DDR" stworzyc i tylko jego smierc mu w tym przeszkodzila i juz
          w roku 1954 Beria chcial sie z Austri i z "DDR" wycofac ( pewni historycy tez
          uwazaja ,ze chcial kommunizm zlikvidowac) i dlatego tez, najpierw go zabito, a
          po smierci proces sadowy urzadzono), z Austri Rosjanie sie wycofali tylko
          dlatego ,ze im sie na Wegrzech zaczynalo pod nogami palic i tez ich zmiana
          polityki w stosunku do Israela ( w tym czasie USA Israelowi nie bylo przychylne)
          i do krajow arabskich.
          Co do powstania w innych miastach Polskich, to chyba nikt tutaj nie jest tak
          naiwny, aby w sile AK wierzyc( moj ojciec byl w AK przez 2 Lata( byl tez
          oficerem) i mnie to opowiadal jak to bylo, szkoda tylko ,ze on zamiast
          podreczniki bylych partyzantow komentowac( zostal mnie tylko jeden) nie napisal
          swojego,partyzanka oprocz Jugoslavskiej ( i moze rosyjskiej) to byl jeden
          BALON, do ktorego sie po wojnie dmuchalo....cale AK w Polsce nie odpowiadalo
          sile jednej dywizji niemieckiej piechoty, a jeszcze gorzej bylo z GL, tych to
          nawet nie bylo 1000, ale po wojnie za pomoca wzajemnych swiadczen, powstalo ich
          100 tys, czesc AK-owcow po wojnie musiala sie za BCH podac, aby przezyc.
          AK nie bylo nastawione na walke zbrojna ( brakowalo im pomocy z zewnatrz) , bylo
          nastawione, aby przezyc i przezyc jako narod polski( jezyk, kultura itd).
          Co do PW to najwiekszym bledem byl czas wybuchu, cztery miesiace pozniej mialo
          by duzo wieksze szanse i Niemcy na pewno by nie mieli czasu, Warszawe zniszcyc.
          • zbig44 AK 44 27.08.04, 12:52
            <<Bojową jednostką kalkulacyjną był pluton pełny, liczący 35-50 ludzi, bądź
            pluton szkieletowy, grupujący 16-25 ludzi, przewidziany do uzupełnienia po
            ogłoszeniu stanu czujności.
            W lutym 1944 Armię Krajową tworzyło:
            6287 plutonów pełnych i 2613 szkieletowych.>>
            wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/armia_krajowa.htm
            Szacunkowo:
            44x6287+20x2613=ok. 300 tys. ludzi


            <<Wołyńska Dywizja Piechoty Armii Krajowej, 27 Wołyńska Dywizja Piechoty Armii
            Krajowej, 27 WDP, największy partyzancki związek taktyczny na ziemiach
            polskich. Sformowana z istniejących wcześniej oddziałów partyzanckich i
            zmobilizowanych żołnierzy konspiracji inspektoratów AK: Kowel, Łuck i Równe.
            Organizowana od stycznia do marca 1944 z zadaniem przeprowadzenia akcji Burza
            na Wołyniu. Po zakończeniu mobilizacji 27 WDP liczyła 7300 oficerów i
            żołnierzy. >>
            wiem.onet.pl/wiem/0050bd.html
            <<Walki o Lwow trwaly od 23 do 27 lipca [1944]. Zgrupowanie Armii Krajowej pod
            dowodztwem pulkownika W. Filipkowskiego zdobylo miasto wspolnie z czolgami
            radzieckimi. Czesc zolnierzy Armii Krajowej trafila do armii generala Berlinga,
            pozostalych wywieziono do obozu w glab ZSRR.>>
            www.kresy.co.uk/27ak_polish.html
            • Gość: jarek-Zyd ne telus przykro mnie to powiedziec, ale wlasnie wt takich IP: *.fastres.net 27.08.04, 21:39
              publikacjach moj ojciec robil swoje uwagi...Jezeli oni byli tak silni to
              dlaczego w PW nie pomogli. Moj ojciec nam opowiadal o zamieszeniu w lasach kolo
              Kielc, najpierw idziemy na odsicz Warszawie a potem musimy sie do Wloch przebic.
              • zbig44 I zupelnie niepotrzebnie 27.08.04, 23:40
                Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

                > publikacjach moj ojciec robil swoje uwagi...Jezeli oni byli tak silni to
                > dlaczego w PW nie pomogli. Moj ojciec nam opowiadal o zamieszeniu w lasach
                > kolo Kielc, najpierw idziemy na odsicz Warszawie a potem musimy sie do Wloch
                przebic.

                Czy moglby Pan przyblizyc nieco opowiesci swojego ojca?
                Czy wspominal on rowniez Panu o tym, czym wowczas zajmowaly sie regularne
                wrogie sobie armie "wypoczywajace" po obu stronach Wisly?
                • Gość: jarek-Zyd ne telus Bardzo chetnie, jedna ksiazka o walecznych IP: *.fastres.net 29.08.04, 08:34
                  "partyzantach" na Slasku Cieszynskich mam nadzieje, ze ja znajde, inne
                  wyrzucilem bo mialem dosc powojennej propagandy.
                  A tak pozatym, czy rozkaz przedarcia sie do Wloch z punktu widzenia nie tylko
                  militarnego byl logiczny, dla mojego ojca byl szalenstwem.
        • Gość: kecaw Re: Co do Grecji i Austrii .... IP: *.ols.vectranet.pl 27.08.04, 18:26
          Co do PW to najwiekszym bledem byl czas wybuchu, cztery miesiace pozniej mialo
          by duzo wieksze szanse i Niemcy na pewno by nie mieli czasu Warszawe zniszcyc.
          --
          Nie sądzę by po czterech miesiącach w zupełnej innej sytuacji Postanie by
          wybuchło ...zresztą sam wiesz że to są tylko przypuszczenia serdecznie
          pozdrawiam kecaw
          • zbig44 Czy po 4 m-cach PW by w ogóle jeszcze wybuchło ? 28.08.04, 00:07
            Gość portalu: kecaw napisał(a):

            > Nie sądzę by po czterech miesiącach w zupełnej innej sytuacji Postanie by
            > wybuchło ...zresztą sam wiesz że to są tylko przypuszczenia serdecznie
            > pozdrawiam kecaw

            Finowie w wojnie ze Stalinem stracili o ile dobrze pamietam 80 tys. ludzi i...
            obronili niepodleglosc.
            Czy rzeczywiscie sądzi Pan, że nas nie byloby stac na podobne poswiecenie,
            gdyby tylko takiej samej miary wojskowy potencjal ludzki nie zostal
            roztrwoniony w sierpniu 44-go?

            Mam tez gorzkie pytanie pomocnicze: Jak to sie stalo, ze nie potrafilismy
            powstrzymac przynajmniej Rosjan 17 wrzesnia (poniesli oni kilkakrotnie mniejsze
            straty niz Niemcy). A potrafiła to uczynic garstka Finów? Dlaczego potencjał
            dziesiątków tysięcy zostal tam zmarnowany (poszli w ruską niewolę i na smierc
            za darmo, zamiast stawic tam opor do ostatniego)?
            • Gość: Jerzy Przestan sie kompromitowac. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 28.08.04, 08:29
              Porownywanie dzialan armii na froncie finsko-bolszewickim z dzialaniami
              polcywilnych, slabo uzbrojonych oddzialow AK w zatloczonym cywilna ludnoscia
              miescie, jest pomyslem calkowicie chybionym.
              Takim samym, jak glupie pytanie, dlaczego "nie potrafilismy powstrzymac Rosjan
              (jak Finowie) 17 wrzesnia". Jesli nie znasz odpowiedzi-poszperaj w ksiazkach.
              Piszesz: "garstka Finow" w zakonczeniu, a na poczatku postu podajesz ("o ile
              dobrzes pamietasz"), ze chodzilo o straty rzedu 80 tys. ludzi...
              Okazuje sie, ze to raczej garsc a nie "garstka"...
              (J)
              • zbig44 glupie pytanie ? 28.08.04, 11:52
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > Porownywanie dzialan armii na froncie finsko-bolszewickim z dzialaniami
                > polcywilnych, slabo uzbrojonych oddzialow AK w zatloczonym cywilna ludnoscia
                > miescie, jest pomyslem calkowicie chybionym.

                hmmm... moze jednak 80-tysięczna armia AK (w miare checi i potrzeby daloby sie
                swobodnie zmobilizowac drugie tyle) i pelno sprzetu porzucanego przez Niemcow
                dosc dobrze wytrzymuje moim zdaniem zestawienie z 80 tys ofiar fińskiej
                kampanii zimowej; a samo powstanie nie musialoby sie rzecz jasna ograniczac do
                "zatloczonej cywilna ludnoscia" Warszawy; byloby to wręcz kolejnym kardynalnym
                błędem;


                > Takim samym, jak glupie pytanie, dlaczego "nie potrafilismy powstrzymac Rosjan
                > (jak Finowie) 17 wrzesnia". Jesli nie znasz odpowiedzi-poszperaj w ksiazkach.
                > Piszesz: "garstka Finow" w zakonczeniu, a na poczatku postu podajesz ("o ile
                > dobrzes pamietasz"), ze chodzilo o straty rzedu 80 tys. ludzi...
                > Okazuje sie, ze to raczej garsc a nie "garstka"...

                dobrze wiesz, ze to zaledwie garstka w zestawieniu z potencjalem Armii
                Czerwonej, wiec to raczej ty nie udawaj glupiego...

                w 1939 zmobilizowalismy milionową armię nawet na kresach wschodnich niebo
                lepiej uzbrojoną niż Fińska; w całej kampanii Wrzesniowej stracilismy ok. 200
                tys żołnierzy (ranni i zabici); straty Rosjan to zaledwie 10-20 tys.
                (zrozumialbym przynajmniej liczbe 100-200 tys.)

                wciąz uważasz, że to "głupie pytanie"?
                • Gość: Jerzy Na glupote nie ma rady. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 28.08.04, 14:40
                  "(...)hmmm... moze jednak 80-tysięczna armia AK (w miare checi i potrzeby
                  daloby sie swobodnie zmobilizowac drugie tyle) i pelno sprzetu porzucanego
                  przez Niemcow dosc dobrze wytrzymuje moim zdaniem zestawienie z 80 tys ofiar
                  fińskiej kampanii zimowej; a samo powstanie nie musialoby sie rzecz jasna
                  ograniczac do "zatloczonej cywilna ludnoscia" Warszawy; byloby to wręcz
                  kolejnym kardynalnym
                  błędem;"

                  Malo wiesz o Powstaniu, niestety. Pisalem juz ( nie chcialbym sie potarzac ale
                  widac musze), ze takie -podobne do Twojego poglady - wyglaszal gen.Okulicki-on
                  tez zamierzal zdobywac "bron na wrogu"(to jego oryginalna wypowiedz). Przebieg
                  walk obnazyl jednak nicosc i glupote takiej argumentacji.
                  O ile w pierwszym meldunku do Londynu gen."Bor" stwierdza, ze "rezultaty
                  pierwszego dnia sa wybitnie pomyslne"(pomimo, ze nie zrealizowano zamierzonych
                  celow) o tyle juz 2 sierpnia 1944 r. "Nurt" w meldunku do KG AK zaznacza,
                  ze "We wszystkich obwodach wazniejsze obiekty nie zostaly opanowane....Amunicja
                  na wyczerpaniu, w niektorych oddzialach wrecz ostatkami gonia.Zatem -przesuwam
                  amunicje-dla najbardziej potrzebujacych".
                  W depeszy do Londynu z 4 sierpnia, "Bor" nalega o pomoc w dostarczeniu broni i
                  amunicji.
                  Oto jej fragment:
                  "(...) Zadam kategorycznie pomocy w amunicji i broni przeciwpancernej,
                  natychmiast i w dniach nastepnych...(...)"
                  W depeszy z 6 sierpnia KG AK znow prosi o bron i amunicje...
                  Tak bylo przez caly czas Powstania. Poronione plany o zdobyciu "broni na wrogu"
                  pozostaly niezrealizowane.

                  Byly, oczywiscie, opracowane jeszcze gorsze plany,niz Powstania w Warszawie, a
                  mianowicie plan "Powstania Narodowego", ogarniajacego cala Polske. Cale
                  szczescie, ze planow tych zaniechano - bylaby to ostateczna katastrofa
                  narodowa.
                  ********
                  "dobrze wiesz, ze to zaledwie garstka w zestawieniu z potencjalem Armii
                  Czerwonej, wiec to raczej ty nie udawaj glupiego..."

                  Co z tegoi pierwszego cytowanego akapitu wynika?
                  Ano wynika, ze 80 tys. Finow poleglych w czasie ofensywy sowieckiej
                  to "garstka", bo "potencjal Armii czerwonej" byl wiekszy. Natomiast 50 tys.
                  licho uzbrojonych powstancow w Warszawie (skad wziales 80 tys.?)wobec brutalnie
                  dzialajacych i swietnie wyekwipowanych Niemcow, mialo wystarczyc...

                  **********
                  "(...)dobrze wiesz, ze to zaledwie garstka w zestawieniu z potencjalem Armii
                  Czerwonej, wiec to raczej ty nie udawaj glupiego..."

                  80 tys. poleglych zolnierzy to wcale nie "garstka"(swoja droga-ciekawe,
                  totalitarne ujecie problemu) tylko ogromne straty. I poniosly je dobrze
                  uzbrojone, wyszkolone, oparte o potezne betonowe bunkry ze skladami amunicji,
                  szpitalami, stolowkami, oddzialy finskie.Walczyly one nie w przepelnionym
                  ludnoscia cywilna miescie, tylko na wlasnym, dobrze znanym terenie, broniac
                  linii Mannheima -o niebo lepszej, niz slawetna linia Maginota.
                  Ktorej Niemcy nawet nie probowali zdobywac tylko ja obeszli.
                  A te linie finska Sowiety przelamaly w miesiac przy temperaturach 40 stopni
                  ponizej zera.

                  ********

                  "(...)w 1939 zmobilizowalismy milionową armię nawet na kresach wschodnich niebo
                  lepiej uzbrojoną niż Fińska; w całej kampanii Wrzesniowej stracilismy ok. 200
                  tys żołnierzy (ranni i zabici); straty Rosjan to zaledwie 10-20 tys.
                  (zrozumialbym przynajmniej liczbe 100-200 tys.)
                  wciąz uważasz, że to "głupie pytanie"? "

                  Oczywiscie, ze tak uwazam.
                  We wrzesniu udalo sie zmobilizowac ogolem 1.200.000 zolnierzy - moglibysmy
                  zmobilizowac ich wiecej, gdyby nie sowiecka agresja. Gdziez wiec ta "milionowa
                  armia na Kresach Wschodnich"?
                  Ogolem do sowieckiej niewoli dostalo sie 230.000 zolnierzy.

                  Co do uzbrojenia Finow-musialbys udowodnic, ze mieli gorsze uzbrojenie niz
                  my.Nie uda Ci sie to.
                  (J)











                  • zbig44 drobna poprawka 28.08.04, 15:02
                    powinno być:
                    "w 1939 zmobilizowalismy milionową armię, nawet na kresach wschodnich niebo
                    lepiej uzbrojoną niż Fińska;"

                    zabrakło przecinka, dobrze o tym wiesz, ale czegoz sie nie robi, zeby pognebic
                    oponenta w imię jedynie słusznej bo najMojniejszej - a na dodatek powszechnie
                    akceptowalnej, bo jakżeby inaczej - prawdy, prawda?

                  • zbig44 O paradygmacie wiedzy historycznej Polaków 28.08.04, 15:17
                    czyli jedyne prawdy objawione i madrosci... ludyczne

                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    <<Malo wiesz o Powstaniu, niestety. Pisalem juz ( nie chcialbym sie potarzac
                    ale widac musze), ze takie -podobne do Twojego poglady - wyglaszal gen.Okulicki-
                    on tez zamierzal zdobywac "bron na wrogu"(to jego oryginalna wypowiedz).
                    Przebieg walk obnazyl jednak nicosc i glupote takiej argumentacji.>>

                    A gdzie ja to napisałem?
                    Proponuje przestać ustawiać sobie oponenta w wyobrażonych przez siebie
                    pozycjach, bo przecież trafianie go "argumentami" wymierzonymi w takich
                    kierunkach gwarantuje jedynie regularne... "machniecie sie"...

                    Bron nalezalo pozyskiwac w trakcie rosyjskiej ofensywy,
                    bron porzucana przez uciekajace oddzialy Niemcow, także z rąk poddajacych sie
                    w mozliwie sprzyjających takim akcjom sytuacjach, ich oddzialow, a takze ze
                    zdobywanych ruskich transportow takiej broni odbieranej Niemcom. Sposobow bylo
                    wiele, ale rzecz jasna nie w sytuacji okrazenia, gdy zdobycie kazdej sztuki
                    wiazalo sie z utrata 10-ciu sztuk wlasnej wraz z noszacymi ja zolnierzami.

                    Uruchom czlowieku odrobine wyobrazni - wyzwol sie ze skostnialego gorsetu
                    nawykow ideowo-nie-wiadomo-jakich...
                    pomysl troche samodzielnie a nie powtarzaj komunalow i tzw. "prawd objawionych"

                  • zbig44 CENA WOLNOŚCI 28.08.04, 16:35
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    <<80 tys. Finow poleglych w czasie ofensywy sowieckiej
                    to "garstka"[?], bo "potencjal Armii czerwonej" byl wiekszy. Natomiast 50 tys.
                    licho uzbrojonych powstancow w Warszawie (skad wziales 80 tys.?)wobec brutalnie
                    dzialajacych i swietnie wyekwipowanych Niemcow, mialo wystarczyc...>>

                    80 tys nie dotyczylo samych powstanców w Wraszawie, ale obejmowało takze tych
                    wszystkich Powstańców Warszawy, którzy wezwani ruszyli na pomoc tym walczącym w
                    stolicy, a na których polowały po obu stronach Wisły zarówno regularne oddziały
                    Krasnoj Armii jak i SS.
                    Tego nie nazywasz katastrofą? Akcja "Burza" nie nosiła nazwy Powstania jedynie
                    ze względów operacyjnych - chodziło własnie o niedopuszczenie do masowego zrywu
                    i rzezi w skali całego kraju, bo to połączone w takim "nadrzędnym wysiłku"
                    armie niemiecka do spółki z sowiecką by nam wówczas zagwarantowały.
                    W istocie PW BYŁO powstaniem na skalę ogólnopolską, tyle że zwłaszcza
                    w końcowej fazie poswięcone wyłącznie rozpaczliwej próbie ratownia tego już
                    upadającego równie rozpaczliwego i równie z góry skazanego na niepowodzenie
                    aktu determinacji w samej stolicy.

                    Piszesz:
                    <<80 tys. poleglych zolnierzy to wcale nie "garstka"(swoja droga-ciekawe,
                    totalitarne ujecie problemu) tylko ogromne straty. >>

                    To doprawdy niewiele w zestawieniu z 200 tys. naszych strat (poległych i
                    rannych żołnierzy) nie licząc kilkuset tysięcy ofiar wsród ludnosci cywilnej w
                    trakcie jednego tylko m-ca.

                    Zwłaszcza zważywszy, że była to CENA WOLNOŚCI Finlandii !!!

                    Piszesz:
                    <<Ogolem do sowieckiej niewoli dostalo sie 230.000 zolnierzy.>>

                    Gdyby tych ludzi nalezycie wykorzystać w walce, to smierc nawet 1/3 z nich
                    mogła skutecznie powstrzymać wejscie Stalina jak do siebie (praktycznie bez
                    strat własnych)...(ta 1/3 i tak poszła na zatracenie w lagrach i na
                    stalinowskich polach smierci, a czesci z nich uzyto nawet do ostatecznego
                    pognebienia naszego kraju).
                    W ostatecznosci pociagneliby oni za soba 100-200 tys. ruskich, a to bylaby
                    odprawa porownywalna z ta, jaka Stalin uzyskał od Finów (ktorzy rowniez nie
                    mieli najmniejszych gwarancji na skutecznosc takiej ofiary).

                    Gdyby zas zatrzymano Stalina, to Polska wciąż jeszcze miała szansę odbic się od
                    sciany wschodniej i skopac Hitlerowi jaja. Szansę tę bezpowrotnie jednak
                    zmarnował nasz rzad, najzwyczajniej w swiecie spieprzając z kraju i tak już
                    dowodzonego chaotycznie, bez planu i w poczuciu totalnej kleski wynikajacej
                    - w naszym ówczesnym i jak widac wciaz obecnym poczuciu - wyłącznie z powodu
                    kolejnej spotykającej nas "niesprawiedliwosci dziejowej".
                  • Gość: jarek-Zyd ne telus Pozwole sobie pana odpowiedz tez jako moja IP: *.fastres.net 29.08.04, 08:44
                    wziasc.
                    Niestety musze powiedziec, ze caly ten ruch oporu przeciwko Bazi-Faszystom po
                    wojnie dostal waznosci ,ktorej w czasie wojny nie mial, nawet Anglo-Amerykanie
                    nie mogli calkowicie na partyzantow wloskich liczyc choc tym broni nie
                    brakowalo, "wyzwalali" miasta wloskie jak widzieli Niemcow uciekajacych i czolgi
                    Anglo-Amerykanskie juz w polowie miasta.
                    Moj ojciec znal "wielkich bojownikow" o Polske, ktorzy wegiel kradli i go
                    sprzedawali, a po wojnie co 5 lat nowy order mieli.
                    Jeszcze raz powtorze, ze wszyscy bojownicy w Polsce nie mieli nawet sily jednej
                    dywizji piechoty niemieckiej, a pozatym Polska terrytorialnie nie byla do wojny
                    partyzanckiej nadajaca sie, w przeciwienstwie do Polnocnych Wloch i Jugoslavi.
                    • zbig44 To czystej wody paranoja... mamy przechlapane... 29.08.04, 14:22
                      Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

                      > Niestety musze powiedziec, ze caly ten ruch oporu przeciwko Bazi-Faszystom po
                      > wojnie dostal waznosci, ktorej w czasie wojny nie mial, nawet Anglo-Amerykanie
                      > nie mogli calkowicie na partyzantow wloskich liczyc choc tym broni nie
                      > brakowalo, "wyzwalali" miasta wloskie jak widzieli Niemcow uciekajacych i
                      > czolgi Anglo-Amerykanskie juz w polowie miasta.

                      Ze wzgledow operacyjnych bylo to najkorzystniejesze dla obu wyzwalajacych
                      stron... trudno sobie wyobrazic, aby oddzialy partyzanckie mogly skutecznie
                      wziac na siebie zadania regularnej armii. Mogly ja jedynie skutecznie wpomagac
                      strzelajac okupantom w zadki. Tak bylo w Wilnie i we Lwowie, gdzie oddzialy AK
                      uczestniczyly w zdobywaniu miasta, po czym byly... rozbrajane przez NKWD i
                      posylane na Sybir lub wcielane do ruskiego WP.

                      Przykladem, gdy rachuby na taka skoordynowana akcje zawiodly jest PW. Watek ten
                      dyskutuje zasadniczo zasadnosc takiej samodzielnej akcji, w ktorej ruch oporu
                      lokalnie "dostal waznosci" oczekiwanej przez pana. I co z tego?

                      > Moj ojciec znal "wielkich bojownikow" o Polske, ktorzy wegiel kradli i go
                      > sprzedawali, a po wojnie co 5 lat nowy order mieli.
                      > Jeszcze raz powtorze, ze wszyscy bojownicy w Polsce nie mieli nawet sily
                      jednej dywizji piechoty niemieckiej,

                      A ja jeszcze raz powtorze, ze wszyscy aktywni w 44-m bojownicy w Polsce mieli
                      sile przynajmniej 2 rozproszonych korpusow piechoty, ze potencjal ten zostal
                      zmarnowany w trakcie walk o Wilno, Lwow i w PW i ze powinien zostac w calosci
                      rzucony na NKWD w momencie przeniesienia teatru dzialan wojennych poza
                      terytorium Polski.

                      > a pozatym Polska terrytorialnie nie byla do wojny
                      > partyzanckiej nadajaca sie, w przeciwienstwie do Polnocnych Wloch i Jugoslavi.

                      dlatego obowiazywala doktryna "stania z bronia u nogi" i nalezalo to czynic az
                      do momentu, w ktorym ofiara tych ludzi mogla zadecydowac o odzyskaniu
                      suwerennosc narodu bezposrednio po wojnie, a nie dopiero w pol wieku pozniej...
                      a posteriori rozwoj wydarzen przyznal racje takiemu podejsciu (pomoc Stalinowi
                      nie miala sensu i byla ona odbierana zarowno przez niego jak i
                      innych "sojusznikow" jako poczynania "uzytecznych idiotow").

                      To, ze do dzis wiekszosc zwolennikow owczesnych decydentow, ktorych stanowisko
                      wzielo wowczas gore, nie potrafila sie do tego przyznac w obliczu oczywistych
                      zaszlosci historycznych, to po prostu czystej wody paranoja, ktora dobitnie
                      pokazuje, ze ten narod ma i zawsze juz chyba bedzie mial to, na co zasluguje -
                      z takimi oslami dominujacymi nasza historyczna i biezaca swiadomosc jako
                      spoleczenstwa mamy przechlapane...
                      • Gość: jarek-Zyd ne telus W takim razie powiedz mnie ilu Niemcow zginelo IP: *.fastres.net 30.08.04, 21:16
                        na wskutek bitw z partyzantami i ile tez pociagow ci partyzanci wysadzili.
                        • zbig44 o wiele za mało... 30.08.04, 21:42
                          Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

                          > na wskutek bitw z partyzantami i ile tez pociagow ci partyzanci wysadzili.


                          o wiele za mało...


                          dlaczego?

                          dlaczego, skoro polskie podziemie bylo bodaj (poza jugoslowianskim) najlepiej
                          zorganizowane i rozbudowane (także pod wzgledem ilosciowym) w okupowanej
                          Europie?

                          ano wynikało to z owej strategii "stania z bronia u nogi" w oczekiwaniu na
                          sprzyjajacy moment, w którym sily te okaza sie najbardziej potrzebne Ojczyznie;
                          ograniczanie sie przy tym do strzezenia praworzadnosci i zwalczania przejawow
                          kolaboranctwa, a także zwalczania wrogich aktów ze strony innych ugrupowan w
                          stosunku do polskiej ludnosci cywilnej (bylo to kuriozalne, bo hitlerowcy mogli
                          z ta sama ludnoscia wyrabiac, co im sie zywnie podobalo; z drugiej jednak
                          strony oznaczalo zaprawiony piołunem realizm polityczny);

                          nie nalezy tez zapominac, ze w owym czasie kazda akcja p-ko Niemcom wiazala sie
                          z bezwzglednym odwetem - masowym rozstrzeliwaniem ludnosci cywilnej; w ten
                          sposob na kazdego zabitego w zamachu Niemca przypadalo zapewne srednio 100
                          rozstrzelanych przez hitlerowców w odwecie cywili;
                          (wygladalo to zatem nieco inaczej niz obecnie w Iraku; tu zreszta Amerykanie
                          nikogo nie musza rozstrzeliwac; w zamachach i tak na jednego Amerykanina ginie
                          okolo 100 Irakijczykow z rak... tych samych zamachowcow)

                          ponadto, jak slusznie zauwazyles, tereny Polski to nie to samo, co gorzyste
                          tereny Jugoslawii sprzyjajace partyzantce... wieksze akcje musialyby zatem
                          skonczyc sie okrazeniem i zniszczeniem oddzialow partyzanckich przez regularne
                          oddzialy niemieckie; z tego tez wzgledu, oddzialy, ktore zostaly wezwane na
                          pomoc PW, mialy niejednokrotnie do wyboru - albo zostac zniszczonymi w
                          konfrontacji z polujacymi na nia po drodze wojskami niemieckimi, zamykajacymi
                          droge do W-wy, albo uciekajac z zamykajacych sie wokol nich pulapek -
                          przedzierac sie poza... granice kraju (czesc decydowala sie i na takie akty
                          rozpaczy)

                          Byla to prawidlowa strategia, dopoki dwaj nasi najwieksi wrogowie wodzili sie
                          za lby ponad naszymi glowami; taka strategie nalezalo utrzymac do konca (a nie
                          trzymac i trzymac do momentu, gdy obie jedna od drugiej potezniejsze wrogie nam
                          armie znalazly sie wreszcie na naszym terytorium, i dokladnie w tym najmniej
                          sprzyjajacym momencie... pęc; PO CO !? Ano ze strachu, ze caly ten nagromadzony
                          potencjal sie zmarnuje bez jednego wystrzalu... co za glupota... jeszcze raz
                          sie okazuje, ze strach (przed czymkolwiek) jest nedznym doradca...
                • Gość: kecaw Re: glupie pytanie ? IP: *.ols.vectranet.pl 30.08.04, 20:02
                  Takie stawianie przez ciebie tej kwestii chyba świadczy o tym iż nie masz
                  podstawowej wiedzy o 1939 roku i o geopolitycznych uwarunkowaniach wojny w 1939
                  roku .Nie da się zestawić tych dwóch wojen.Kampanii wrześniowej i tzw wojny
                  zimowej39/40 Nas zaatakowali dwaj wrogowie ich jeden Nas zaatakowała
                  najsilniejsza armia świata ich zaś armia bez dowódców.Nas Armia Czerwona
                  zaatakowała gdy byliśmy już właściwie ok 10 dnia wojny pokonani.Oni mieli tylko
                  jednego wroga który podjął atak w niesprzyjających warunkach
                  atmosferycznych.Tak między nami gdyby Hitler zaatakował nas w pażdzierniku lub
                  jeszcze lepiej w listopadzie to rozbicie Polski zajeło by mu nie 10-15 dni ale
                  10-15 tygodni.


                  kecaw
                  • Gość: U_Bolt Re: tylko, ze IP: *.chello.pl 30.08.04, 23:10
                    układ Ribentrop-Mołotow podpisali w sierpniu 1939 i Hitler nie musiał
                    czekać do października czy listopada.Więcej pokory panie kecaw.
                    Bóg pysznym się przeciwstawia a pokornym okazuje swoją łaskę” (I P. 5.5)
                    • Gość: kecaw Re: tylko, ze-czytamy ze zrozumieniem IP: *.ols.vectranet.pl 31.08.04, 21:28
                      Dokładnie 23 sierpnia a znowelizowano 28 września .A tak między nami -
                      przeczytaj całość wypowiedzi a wówczas zrozumiesz mój drogi a szanowny
                      przyjacielu jej sens.Sens jeśli nie byłem zbyt jasny było twierdzenie że w
                      przypadku ataku w późnych miesiącach jesiennych walka z armią niemiecką i też
                      była by przegrana ale kosztowała by Niemców o wiele więcej ofiar.Uwaga ta była
                      napisana w kontekscie polemiki z tezą że woja z Finlandią ZWIĄZKU sSowieckiego
                      była czymś leprzym w wykonaniu Finów niż wojna obronna Polski.Tak więc ponawiam
                      propozycje dogłębnej lektury

                      serdecznie Pana pozdrawiam kecaw
              • zbig44 gdyby glupota polityczna byla lzejsza od 28.08.04, 14:55
                powietrza, to Polska bylaby jako ta golebica pomiedzy narodami... wron...

                dlaczego bylaby - jest nią - jako jedyna na kontynencie nie 'kolaborowala'
                przeciez z Niemcami a wrecz przeciwnie podjela z nimi walke okupiona w efekcie
                ponad 6 mln zabitych i utrata polowy swego terytorium, nie mowiac o utracie
                suwerennosci na pół wieku.

                Nie podjela natomiast powazniejszej walki z Rosja /zapewne antycypowala, ze ta
                wkrotce zostanie naszym "sojusznikiem"/ w odroznieniu od powszechnie szanowanej
                dzis Finlandii, ktora 'kolaborujac' z Niemcami obronila niepodleglosc i na
                dodatek spuscila manto Stalinowi.

                Przyjela za dobra monete zapewnienia falszywych 'sojusznikow', ze nie dadza nas
                Stalinowi zezrec w tej lyzce dziegciu (jakim byla Jalta)...
                smiali sie przy tym w kulak z naszej "dojrzalosci politycznej"...

                Amerykanie ociagali sie w przeddzień PW z przyznaniem nam pozyczki na cele
                wojskowe (ostatecznie w pierwszej racie laskawie zgodzili sie na przekazanie
                nam polowy z obiecanej kwoty 20 mln dolarow), gdyz... obawiali sie, ze pilnujac
                wlasnego interesu sprzymierzymy sie z Niemcami p-ko Stalinowi i ich pieniadze
                moga pojsc na "niepożądany cel"... wowczas to Amerykanie musieliby przylozyc
                wiecej ofiar do tej wojny (stracili 300 tys) w "wyscigu" do Berlina...

                Zatem, kiedy nastepnym razem zdecydujesz sie naJerzyc w kolczatke, sprobuj
                przez chwile zastanowic sie nad ewentualnymi glebszymi watpliwosciami (niz
                Twoje jedynie sluszne, bo najTwojszejsze przekonania), ktore moglyby lezec u
                podstaw wypowiedzi Twoich potencjalnych interlokutorów...
                ForumGW to ani nie szkolka ani nie naukowy periodyk historyczny...
                No bo i gdziez to jeszcze Twoim zdaniem mozna przedyskutowac na szerszym forum
                tego typu watpliwosci?

                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > pomyslem calkowicie chybionym.
                > Takim samym, jak glupie pytanie, dlaczego "nie potrafilismy powstrzymac Rosjan
                > (jak Finowie) 17 wrzesnia". Jesli nie znasz odpowiedzi-poszperaj w ksiazkach.


                potrafisz wskazac krytyczne opracowanie, ktore nie ograniczałoby sie do
                gloryfikowania martyrologii Narodu, a rzetelnie wypunktowalo przyczyny kleski i
                wskazalo na istniejące wowczas realne alternatywy i mozliwosci jej unikniecia?
                tzn. dokonało rzeczowego, niezafałszowanego rozrachunku z duchami przeszłosci?

                jak myslisz, dlaczego zwykli ludzie, rok w rok wracaja do tych spraw, ktore
                wciaz bola jak nigdy-nie-zabliznijaca-sie-rana? otoz dlatego, ze powolanym do
                takiej analizy specjalistom zwyczajnie brak odwagi cywilnej, tak jak owczesnym
                naszym przywodcom braklo tej najglebszej (a nie tej najprostszej) odwagi by
                zadbac w realistyczny sposob o interes tego kraju i zamieszkujacego go
                narodow...


                • Gość: Jerzy Osiagasz dno. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 28.08.04, 17:30
                  Z kolejnych Twoich postow moglismy sie juz zorientowac, ze te "wiedze
                  historyczna Ty posiadasz. Wlasnie ten jej ... "paradygmat". Jednak zle on
                  swiadczy o Tobie: co rusz -jakies potkniecie. Grunt, ze sie starasz
                  cos...zrozumiec.
                  Oto nastepny przyklad "paradygmatu" - nie ogolu Polakow, dzieki Bogu, ale co
                  poniektorych, wystepujacych na tym watku.

                  "Bron nalezalo pozyskiwac w trakcie rosyjskiej ofensywy,
                  bron porzucana przez uciekajace oddzialy Niemcow, także z rąk poddajacych sie
                  w mozliwie sprzyjających takim akcjom sytuacjach, ich oddzialow, a takze ze
                  zdobywanych ruskich transportow takiej broni odbieranej Niemcom. Sposobow bylo
                  wiele, ale rzecz jasna nie w sytuacji okrazenia, gdy zdobycie kazdej sztuki
                  wiazalo sie z utrata 10-ciu sztuk wlasnej wraz z noszacymi ja zolnierzami."

                  Polacy w wiekszosci( wlasnie ci pod okupacja) jednak tak nie mysleli.I dowodcy
                  obwodow AK tak nie czynili, tzn.broni nie zbierali.Dlaczego? Czyzby mieli mniej
                  od Ciebie wyobrazni? Falszywie oceniali rzeczywistosc? A moze byli zdrajcami
                  sprawy polskiej?
                  Skrajna matolkowatosc Twoich zalecen nie przemowilaby do nich. Ale moze to
                  szkoda, ze nie zyles w tamtych czasach - moglbys wiele zdzialac - polski taki
                  Gavroche.

                  Pleciesz takie glupstwa (co gorsze - tego nie chcesz dostrzec), ze wlasciwym
                  partnerem do rozmowy niz ja jest Kecaw i Biedronka.
                  Zycze powodzenia.
                  (J)

                  • zbig44 Pociesza mnie to, ze ty nie jestes do tego zdolny 29.08.04, 00:51
                    (trzymajcie mnie bogowie, bo nie mam już sił do tego zarozumiałego, najeżonego
                    niczym kolczatka matoła o mentalnosci rodem z epoki sporu miedzy AK i NSZ,
                    a wiedzy historycznej niegodnej absolwenta nie tylko dzisiejszej podstawówki,
                    ale i tej... przedwojennej)

                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > dowodcy obwodow AK tak nie czynili, tzn.broni nie zbierali.

                    To znaczy co? Dla ciebie bron zdobyta na wrogu byla niekoszerna?
                    Pozyskiwanie jej w ten sposob bylo niewlasciwe i nieetyczne?
                    A moze najwlasciwsze bylo ogladanie sie wylacznie
                    na zrzuty i "stanie z (ową zrzuconą) bronią u nogi"?

                    Mieczysław Potocki (lato 44): "powziąłem decyzję uderzenia na kolumnę
                    południową nieprzyjaciela, maszerującego z kierunku Wilna wzdłuż rzeki Wilii w
                    stronę Gudele-Rowy-płd. Płócieniszki - płd.c.173.7 - Pogrudna, celem rozbicia
                    go oraz zdobycia amunicji i sprzętu wojennego."

                    Jerzy A. Treliński: "ubrania, buty- każdy posiadał własne, względnie zdobyczne,
                    broń była własna, pozostałość z roku 1939, względnie zdobyczna"

                    • Gość: J.K. Powstanie warszawskie w realiach sierpnia 1944 IP: *.arcor-ip.net 29.08.04, 18:24
                      nie moglo wygrac.
                      moj ojciec wiedzial to dokladnie i rozumial tragedie tego,
                      co robic musial,
                      juz pierwszego dnia.
                      Niemcy nie zamierzali sie poddawac.
                      Na pomoc Rosjan nie bylo co liczyc
                      (po doswiadczeniach z akcji Burza we Lwowie i Wilnie)

                      Popieralbym powstanie - tuz przed bezposrednim atakiem Rosjan na Warszawe,
                      aby pokazac, ze w Polsce moga skutecznie rzadzic tylko Polacy.
                      Ale decyzja ta byla nie tyle ryzykowna, co po prostu przedwczesna.

                      POTEPIAM OKULICKIEGO i PELCZYNSKIGO - nie rozumieli,
                      ze nie trzeba ofiary krwi, by zdac sobie sprawe,
                      ze zostalismy sprzedani w Teheranie...

                      A szkoda mi Bora-Komorowskiego, mogl sie iluzjom przeciwstawic, ale ulegl...
                      podobnie jak iluzjom ulegl (de facto) gen. Sosnkowski...

                      I tylko general Anders wiedzial , ze na pomoc kogokolwiek nie ma co liczyc...



                      • Gość: Jerzy Re: Powstanie warszawskie w realiach sierpnia 194 IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 29.08.04, 20:53
                        Dobrze, ze sie wlaczyles -rozmowy z idiotami nic nie daja. Rzeczywiscie,
                        gen.Anders(cytowalem jego wypowiedz na tym watku) zdawal sobie swietnie sprawe
                        z niewykonalnosci snutych planow.I chyba dlatego nie byl Wodzem Naczelnym.

                        Pozostaje sprawa Rosji: na Rosje mozna bylo liczyc pod warunkiem, ze sie jej
                        poddalo, tzn. zaakceptowalo forsowany przez Stalina "Komitet lubelski" oraz
                        gen.Zymierskiego.
                        Nie bylo to jednak mozliwe w tamtej politycznej konfiguracji.

                        Mam swoja hipoteze: Rosja wcale nie chciala zniszczenia Warszawy, gdyz
                        planowala w niej osadzenie "rzadu lubelskiego". Dokladna analiza wydarzen i
                        dostepnych materialow(chociaz brak zrodel-archiwow rosyjskich) pozwala
                        wyciagnac wniosek, ze ofensywa sowiecka zostala zatrzymana przez Stalina na
                        wiesc o... wybuchu Powstania kierowanego przez Londyn.
                        Jaki byl planowany scenariusz?

                        Stalin dobrze wiedzial, jaka faktyczna sile przedstawia soba AL ale dla jego
                        planow "wyzwolenia" Warszawy, sila ta byla bez znaczenia. Wazne bylo stworzenie
                        pozorow, ze "sily lewicy" walcza z Niemcami.Wystarczyloby, by grupy AL
                        rozpoczely atak na jakikolwiek urzad niemiecki i ofensywa by sie potoczyla tak,
                        jak wczesniej zaplanowano.
                        Jeszcze 27 czy 28 sierpnia Bor wstrzymal mobilizacje i Stalin o tym zostal
                        powiadomiony-stad ulotki rozrzucane przez Sowiety nad Warszawa. Dlatego
                        ofensywy swoich wojsk nie wstrzymywal. Bor go zaskoczyl i wtedy, 2 sierpnia,
                        wydal rozkaz do "przegrupowania" swoich wojsk. Oznaczalo to skazanie Warszawy
                        na smierc.
                        (J)
                • zbig44 Teheran 06.09.04, 20:03
                  nie Jałta, rzecz jasna...
                  najwyraźniej Jerzy, "wiedział co mówi" :( po moim dictum:

                  > Przyjela za dobra monete zapewnienia falszywych 'sojusznikow', ze nie dadza
                  > nas Stalinowi zezrec w tej lyzce dziegciu (jakim byla Jalta)...

                  --
                  w Teheranie (1943) zapadły wstępne ustalenia co do granic Polski
                  Jałta (luty 1945) przypieczętowała nasz los
            • Gość: kecaw Re: Czy po 4 m-cach PW by w ogóle jeszcze wybuchł IP: *.ols.vectranet.pl 30.08.04, 19:56
              Szanowny Panie uprzejmie informuję że 17 września gdy zaatakowali nas Sowieci
              Wojsko Polskie było już rozbite jednolity front już nie istniał wódz naczelny
              stracił możliwość jednolitego dowodzenia .Atak sowiecki był już tylko kopaniem
              leżącego.(leżąc nie jest pań w stanie uderzyć stojącego nad panem przeciwnika w
              twarz tym bardziej że jest pon na brzuchu.

              serdecznie pozdrawiam kecaw
              • zbig44 17 września 1939 r. 30.08.04, 21:02
                To nie odpowiada na moje pytanie, dlaczego ponad 200 tys. żołnierzy i oficerów
                zostalo wybranych przez ruskich jak ulęgałki z trawy praktycznie bez oporu,
                sponiewieranych, wymordowanych, a ich niedobitki na koniec przysposobione na
                oddzialy janczarów?

                Gdyby kazdy z nich zadal sobie trud (tu konieczny by jednak byl stosowny
                rozkaz) "zaczaic sie w krzakach" i zlikwidowac jednego tylko wroga (fińscy
                strzelcy kosili w ten sposob ruskich dziesiatkami),
                ich zycie nie poszłoby na marne za... darmo, a wówczas - niewykluczone
                przecież - ów "powalony i leżący na brzuchu" zdołałby być może wstać i jeszcze
                dokopać komu trzeba w nieco dłuższej perspektywie czasu.

                A to ten czas (konieczny na przeorganizowanie, nie tylko przegrupowanie ale i
                zmianę strategii walki na - nie wiem - nękającą partyzancką(?)) był tym, co
                przede wszystkim pozwoliliśmy sobie ukraść ruskim "za darmo"... nigdy się tego
                jednak nie dowiemy, bo praktycznie zupełnie straciliśy głowy w obliczu tej
                drugiej inwazji. Załość bierze, patrząc na to, co tam, się wtedy wyprawiało
                (chaos, zwątpienie, rezygnacja).
                • Gość: jarek-Zyd ne telus Juz w koncu sierpnai w czasie mobilizacji, IP: *.fastres.net 30.08.04, 21:24
                  ludzie z Cieszyna mieli sie do pulku na Wolyniu zglosic/ bo moze blizej nie bylo
                  wojska), nigdy do niego sie nie dostali, bo 17 wrzesnia im pociag Rosjanie
                  zbombardowali i caly pociag wrocil do Rzeszy(GG). Caly wrzesien to byla typowa
                  Polaka mobilizacja i tak samo sie w sierpniu 1944 roku w Warszawie stalo. Czy to
                  ,ze majac zawsze najwiecej strat swiadczy o opanowaniu sztuki wojskowej( na
                  wschodzie nie bylo lepiej-Lenino), bo mnie zawsze sie wydawalo ,ze straty trzeba
                  zadac wrogowi a nie samemu je ponosic. Po tej calej dyskusji dam racje
                  Marcussowi, ze chyba cale to powstanie nie bylo Polakom potrzebne i trzeba bylo
                  sie po tygodniu poddac( albo jedna godzine dluzej od zydow walczyc i honor bylby
                  juz uratowany, wynik byl by ten sam.
                  • zbig44 kwiat, na szaniec rzucony... ot tak ;( 30.08.04, 22:03
                    Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

                    > ludzie z Cieszyna mieli sie do pulku na Wolyniu zglosic/ bo moze blizej nie
                    bylo wojska), nigdy do niego sie nie dostali, bo 17 wrzesnia im pociag Rosjanie
                    > zbombardowali i caly pociag wrocil do Rzeszy(GG). Caly wrzesien to byla typowa
                    > Polaka mobilizacja i tak samo sie w sierpniu 1944 roku w Warszawie stalo. Czy
                    to,ze majac zawsze najwiecej strat swiadczy o opanowaniu sztuki wojskowej( na
                    > wschodzie nie bylo lepiej-Lenino), bo mnie zawsze sie wydawalo ,ze straty
                    trzeba zadac wrogowi a nie samemu je ponosic.

                    Nie skomentuje tego, bo ilekroc o tym mysle, chce mi sie wyc...
                    (Amerykanie wygrali te wojne tracac bodaj 300 tys. ludzi)

                    > Po tej calej dyskusji dam racje
                    > Marcussowi, ze chyba cale to powstanie nie bylo Polakom potrzebne i trzeba
                    > bylo sie po tygodniu poddac( albo jedna godzine dluzej od zydow walczyc i
                    > honor bylby juz uratowany, wynik byl by ten sam.

                    Problem polegal na tym, ze dyktatorom Powstania (ktorzy po czesci ludzili sie,
                    ze w najgorszym razie pojdzie jak w Wilnie lub Lwowie), gdy stalo sie jasne, ze
                    ruskie nie wejda, zalezalo juz tylko na jednej sprawie w dwoch przejawach:
                    - na zaszokowaniu opinii publicznej swiata antycypowanym ogromem naszej ofiary
                    - na zaszokowaniu opinii publicznej swiata zdolnoscia do przedluzania przez nas
                    Polakow tego absurdu ponad ludzka miare

                    W konsekwencji zaszokowana opinia publiczna swiata miala pasc przed nami na
                    kolana i obwolac nas swoim nowym Mesjaszem A.D. 44

                    Nic takiego nie zaszlo... opinia publiczna swiata zignorowala cale to zdarzenie,
                    jak i wiele innych podobnych nie tylko w historii tego kraju...

                    Jedyna na trwale wciaz przebywajaca w stanie szoku opinia publiczna, to...
                    opinia potomkow tamtej generacji, ktorej kwiat nigdy juz nie mial dac owocow...
                • Gość: kecaw Re: 17 września 1939 r. IP: *.ols.vectranet.pl 31.08.04, 21:33
                  Szanowny Panie wchodzimy w gdybalogię Co by było gdyby ten leżący wstał.Zsamej
                  istoty słowa leżący-nie mógł wstać bo armia polska -BYŁA ROZBITA !!!17 września
                  sowieci zaatakowali nie istniejącą właściwie armię ale pobite i bez naczelnego
                  wodza oddziały.17 września bitwa była przegrana ale wojna trwała nadal.

                  serdecznie pozdrawiam kecaw
                  • zbig44 Re: 17 września 1939 r. 01.09.04, 12:20
                    Kazda przegrana bitwe mozna bylo tanio przegrac z gory padajac przed wrogim
                    oprawca na kolana albo przegrac tanio nie sprzedajac skory.
                    A kampania wrzesniowa trwala jeszcze 2 tygodnie po wkroczeniu ruskich.
                    Nie powiem ilu mozna bylo w tym czasie dac stosowna nauczke, nie wspominajac
                    nawet o mozliwosciach wojny partyzanckiej. To samo dotyczy szkopow.

                    To nie tyle gdybanie, co raczej proby poszukiwania odpowiedzi na... nie do
                    konca zrozumiale, zapewne nie tylko dla mnie, fakty.

                    Pozdrawiam Pana równie serdecznie,

                    zbig44
                    • Gość: kecaw Re: 17 września 1939 r. IP: *.ols.vectranet.pl 01.09.04, 14:08
                      Zaprzestanie działań wojennych we wrześniu 39 roku w obliczu zastoju na froncie
                      zachodnim było wysoce racjonalne.Pragnę panu przypomnieć , iż oszczędzanie siły
                      narodu polskiego było w pewnym sensie aksjomatem polskiej racji stanu.Niektórzy
                      nazywają to staniem AK z bronią u n\ogi.Już we wrześniu i pażdzierniku 39 roku
                      i w miesiącach następnych zalecano przejśc do konspiracji a nie kontynuować
                      walkę zbrojną .Cassus Hubala jest tu widomym znakiem .Do 1944 roku AK
                      wychodziła z założenia że siły należy oszczędzać w 1944 roku dowódctwo AK
                      uznało iż armia pPolski wWalczącej powinna poprzez działanie powstrzymać
                      nadciągającą na dziesięciolecia tragedie .Z tego względu mamy do czyniena z
                      planem Burza i Powstaniem Warszawskim.Inną kwestią jest stosunek do tych
                      działań .Ja osobiście traktuję je jako racjonalne i uzasadnione inni dyskutanci
                      twierdzą że były one nie zasadne a inni chyba nie zdając sobie sprawy ze
                      znaczenia pewnych słow nazywają je nawet zbrodniczymi.
                      Tak ja postrzegam decyzje o zaprzestaniu walki po stoczonej bitwie bo dla mnie
                      wrzesień 39 był przegraną bitwą a nie wojną.Zachowanie sił i środków po klęsce
                      39 było racjonalne bo w perspektywie był rok 40 .Nastroje nadzieji doskonale
                      ilustrowało powiedzonko ,,Słoneczko wyżej Sikorski bliżej". Mam nadzieje że te
                      fakty z 1939 roku pozwoliły Panu spojrzeć innymi oczyma na zaniechanie walki po
                      przegranej bitwie 39 roku tym bardziej iż nowa bitwa miała zosytać stoczona w
                      terminie odmiennym niż jesień czy zima 39/40

                      serdecznie pana pozdrawiam ,,Non schole sed vitae discimus " mój drogi Panie
                    • Gość: kecaw Re: 17 września 1939 r. IP: *.ols.vectranet.pl 01.09.04, 14:11
                      A kampania wrzesniowa trwala jeszcze 2 tygodnie po wkroczeniu ruskich.


                      Ze smutkiem ale informuję po wkroczeniu Ruskich miało niestety miejsce tylko
                      dorzynanie przegranej polskiej armii(naczelne Dowództwo swiademe tego
                      przystąpiło do tworzenia Polski Podzoiemnej w oparciu o doświadczenia POW oraz
                      Powstania Styczniowego

                      kecaw

                      serdecznie Pana pozdrawiam
                      • zbig44 17 września 1939 r. - DWA MIECZE w... plecy 02.09.04, 20:57
                        W przeddzien 17 września 1939 r., pomimo chaosu i poczucia klęski
                        wciąż jeszcze dysponowalismy 25-ma dywizjami na obszarze od Wisły po Kresy
                        Wschodnie, które... co najwyżej w małej częsci były związane walką z siłami
                        niemieckimi (a te miały zapasy amunicji zaledwie jeszcze na 2 tygodnie walk!)

                        tych 25 dywizji zostało praktycznie poddanych przez rząd w 2 dni później
                        enigmatycznym rozkazem /"dyrektywą ogólną"/ nie wdawania się w walkę z
                        Rosjanami poza obroną konieczną (sic!)...
                        zatem, zwracam się do wszystkich uczestników dyskusji na tym forum z uprzejmą
                        prosbą o nie powtarzanie bajek o tym, że w połowie wrzesnia nasza
                        armia była już rozbita w puch, kampania była już przegrana, a Polska nie miała
                        ŻADNYCH szans na powstrzymanie swoich wrogów, bo to po prostu nie jest
                        prawda...

                        Polska została zdradzona przez własnych przywódców... ludzie ci byli do
                        zastąpienia, a ich obowiązkiem było trwać do końca i organizować opór...

                        Nie dało się natomiast w konsekwencji zastąpić tych wszystkich,
                        którzy w efekcie ucieczki rządu zostali straceni za darmo przez Rosjan (Katyń)
                        i w konsekwencji błędów tejże samej "niezastąpionej" ekipy przez Niemców (PW);

                        Nie waham się nazwac tego aktu zdradą, gdyż abstrahując od wątpliwej jakosci
                        uzasadnień natury politycznej (sprowadzonej do zera swoją wymową moralną
                        sprowadzającą zarazem do zera bezwzględnego morale żołnierzy /rozpacz i gniew
                        bezsilny/), akt ten przyczynił się walnie do utraty suwerennoci przez nasz kraj
                        na następne pół wieku.

                        Dużo się mówi o ukutym przez "Timesa" okresleniu:
                        "pchnięcie Polski nożem w plecy"...

                        to nie był nóż, to był miecz katowski,
                        do którego rząd naszego kraju dołączył drugi - miecz samobójczy
                        i nie był to bynajmniej... miecz Bushido


                        Pozdrawiam uprzejmie wszystkich zaszczycających te moje gorzkie refleksje
                        chwilą uwagi własnej,

                        zbig44
                        • Gość: kecaw Re: 17 września 1939 r. - DWA MIECZE w... plecy IP: *.ols.vectranet.pl 05.09.04, 22:08
                          Niestety ponawiam twierdzenie Armia Polska była rozbita .Wódz naczelny stracił
                          kontrolę nad frontem który faktycznie przestał istnieć.Możemy po 10-11 września
                          mówić co najwyżej o walkach poszczególnych Armii z których nic nie mogło
                          wyniknąć .Nasz zaczepny zwrot nad Bzurą jest tego jedynie dowodem.Warszawa
                          została obroniona w efekcie czego nie została zajęta w drugim tygodniu wojny

                          dumny z działań Wojska Polskiego kecaw
                        • Gość: kecaw Re: 17 września 1939 r. - DWA MIECZE w... plecy IP: *.ols.vectranet.pl 05.09.04, 22:15
                          Polska została zdradzona przez własnych przywódców... ludzie ci byli do
                          > zastąpienia, a ich obowiązkiem było trwać do końca i organizować opór...

                          Szanowny Pan się myli .Rola dowódcy nie polega na tym by trwał do końca!!A
                          napewno nie w takiej sytuacji gdy została przegrana BITWA wrześniowa a nie
                          wojna.Poprzez analogię można było przypuszczać że konflikt trwać będzie a
                          mocarstwa zachodnie odniosą sukces .Tak faktycznie przecież się stało w 1945
                          roku Niemcy zostały pokonane .Ponadtto pragnę zauważyć że taka ucieczka jak pan
                          pisze była faktycznie udziałem wszystkich rzządów państw zaatakowanych przez
                          III Rzeszę .Nikt chyba nie stawia owym rządom zarzutów !!!
                          Belgia,Norwegia,Grecja,Holandia,Jugosławia ??

                          serdecznie pozdrawiam i niezgadzam się z tak daleko idącymi wnioskami jako
                          wnioskani nieuprawnionymi kecaw stawiający teze że działania rządu były zasadne
                          >
                          • zbig44 Juz taki charakter narodowy mamy ? 11.09.04, 18:13
                            Gość portalu: kecaw napisał(a):

                            > serdecznie pozdrawiam i niezgadzam się z tak daleko idącymi wnioskami jako
                            > wnioskani nieuprawnionymi kecaw stawiający teze że działania rządu były
                            zasadne


                            hmm... tak... przepraszam, a ktore działania rządu ma Pan na mysli?
                            bo jesli te ostatnia, to w istocie zgodze sie z Panem, że w swoisty
                            sposob "decyzja o opuszczeniu kraju" byla jedynie logiczna konsekwencja
                            dotychczasowej jego polityki, w ktorej poza strategia zabraklo po prostu
                            myslenia operacyjnego...

                            Strategia zawiodla juz 3 wrzesnia (gdy okazalo sie, ze alianci sa rownie
                            "przygotowani" do wojny jak nasz rzad), ale poprawny plan operacyjny mogl
                            jeszcze odmienic losy tej kampanii. A umocnienie sciany wschodniej
                            (tylko na wypadek inwazji rosyjskiej, ktora NALEZALO antycypowac)
                            i przygotowanie planow operacyjnych na wypadek takiej inwazji,
                            stanowic moglo o byc albo nie byc tej kampanii wowczas, gdy - jakims cudem -
                            skuteczne okazalyby sie plany operacyjne w kampanii na zachodzie.
                            Nawet takowych jednak nie bylo - pomiedzy mysleniem "strategicznym"
                            i taktycznym poswieceniem oddziałów i dowódców polowych ziała dojmująca,
                            zgubna w skutkach wyrwa pod tytułem "jakos to bedzie". Wprowadzilo to
                            wszechogarniajacy chaos i objawilo sie bezprecedensowym zmarnotrawieniem sil
                            i srodkow, jakimi ten kraj dysponowal.

                            Pisze o tym nie dlatego li tylko, by rozdrapywac rany dawno zadane.
                            Wspolczesnie obserwujemy analogiczny rozziew miedzy strategia i taktyka
                            wejscia do Unii. Rzad mial strategiczna wizje: wprowadzic nas do UE
                            na mozliwych do utargownia warunkach. Taktyka - mnostwo ludzi angazuje sie
                            w dopasowanie struktur państwa do wymogow unijnych - lepiej lub gorzej,
                            sadze jednak, ze srednio tak, jak nas na to stac.
                            Zupelnie niemal jednak brakuje planu operacyjnego, z ktorym do Unii
                            przystepowal ten sztandarowy wzorzec przystapienia, jakim byla Iralandia.
                            W to miejsce jest spokojne zalozenie rak przez rzad i postawa "jakos to
                            bedzie"...
                            "my juz zrobilismy wszystko, co mozliwe, teraz mozemy juz tylko... uciec do
                            Brukseli."
                            Czy to jakas wada systemowa naszego narodowego sposobu myslenia i
                            funkcjonowania? (Juz taki charakter narodowy mamy?)
                            Ten zupelny niemal brak planu operacyjnego widoczny niemal we wszystkich
                            aspektach naszego życia i to zarówno w planie historycznym jak i biezacym?

                            Pozdrawiam równie serdecznie,

                            zbig44
    • fredzio54 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 28.08.04, 18:07
      Jakie powstanie polacy wlaczyli na strone hitlera przeciwko rosjanin
      nawet Kanzler Schroeder dostal medalie powstancow warszawskich
      bylo jedene prawdziwe powstanie zydow w gettcie warszawskim
      polki siedzieli w kawiarni z hitlerowacami potem w nocy byli ich matracy a
      polacy hostowali
      • zbig44 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 29.08.04, 00:42
        fredzio54 napisał:

        > Jakie powstanie polacy wlaczyli na strone hitlera przeciwko rosjanin
        > nawet Kanzler Schroeder dostal medalie powstancow warszawskich
        > bylo jedene prawdziwe powstanie zydow w gettcie warszawskim
        > polki siedzieli w kawiarni z hitlerowacami potem w nocy byli ich matracy a
        > polacy hostowali

        Co ty tam, Fredzio, wiesz o Polakach?

        cieniarz jestes, niegodny niuchac end Menachem begin, ot co:

        Polacy to pijana, katolicka holota wspólodpowiedzialna za holocaust (proporcje-
        50% winy Polaków, 50 lub mniej nazistów - bron Boze wszystkich Niemców
        (vide przyklad szlachetnego Schindlera); oddzialy Armii Krajowej w przerwach
        pozorowanych walk z Niemcami zabawialy sie strzelaniem do bezbronnych Zydów,
        szczególnie podczas antysowieckiej manifestacji politycznej, jaka bylo
        Powstanie Warszawskie; polscy chlopi - bezzebne jelopy - masowo wydawali
        okupantowi ukrywajacych sie Zydów, a nastepnie radosnie kopulowali
        z kozami ("Malowany ptak" J. Kosinskiego); obozy koncentracyjne zbudowano na
        ziemiach polskich, gdyz takiej wlasnie lokalizacji sprzyjal zoologiczny
        antysemityzm prymitywnych tubylców;

        zyjacych potomkow tego ciemnogrodu znajacych jezyk angielski odsylam na lamy
        opiniotwórczej prasy amerykansko-kanadyjskiej ("New York Times", "International
        Herald Tribune", "Washington Post", "Toronto Star"), do ksiazek autorstwa np.
        R.Shoenfelda ("Ofiary holokaustu oskarzaja"), M.Elkinsa ("Forget in fury"),
        Biermana ("The penalty of Innocence"), do kin (przygladajcie
        sie dobrze "Liscie Schindlera" - filmowi ukazujacemu prawdziwe oblicze typowego
        Polaka okresu okupacji), przed ekrany telewizorów (moze jeszcze pokaza
        skaczacych z radosci Polaków przygladajacych sie eksterminacji Zydów w
        dokumentalnym "Shoah" Claude Lanzmanna. Jesli wam malo - wystarczy
        obejrzec "Shtetl" Marzynskiego).
        Najmlodszym zas wszystko wyjasni komiks (nagrodzony "Pulitzerem") "Myszy", w
        którym tytulowe gryzonie to Zydzi, koty (czyste choc z natury nieco
        diaboliczne) - Niemcy, natomiast role Polaków - obozowych kapo - graja
        tarzajace sie w gnoju swinie.

        Wiecej o Polakach dowiesz sie Fredziu na stronie:

        www.google.pl/search?q=cache:U--
        5TrNm9EkJ:www.iyp.org/3books/Books/tematy_niebezpieczne.pdf+bro%C5%
        84+zdobyczna&hl=pl&lr=lang_pl


        jesli uda ci sie, bez bledow wklepac calosc linku, rzecz jasna,
        chodzaca korono stworzenia przynoszaca wstyd kazdemu prawdziwie
        koszernemu znawcy tych untermenschów Polaków
        • fredzio54 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 29.08.04, 06:42
          zbig44 napisał:

          > fredzio54 napisał:
          >
          > > Jakie powstanie polacy wlaczyli na strone hitlera przeciwko rosjanin
          > > nawet Kanzler Schroeder dostal medalie powstancow warszawskich
          > > bylo jedene prawdziwe powstanie zydow w gettcie warszawskim
          > > polki siedzieli w kawiarni z hitlerowacami potem w nocy byli ich matracy
          > a
          > > polacy hostowali
          >
          > Co ty tam, Fredzio, wiesz o Polakach?
          >
          > cieniarz jestes, niegodny niuchac end Menachem begin, ot co:
          >
          > Polacy to pijana, katolicka holota wspólodpowiedzialna za holocaust
          (proporcje-
          > 50% winy Polaków, 50 lub mniej nazistów - bron Boze wszystkich Niemców
          > (vide przyklad szlachetnego Schindlera); oddzialy Armii Krajowej w przerwach
          > pozorowanych walk z Niemcami zabawialy sie strzelaniem do bezbronnych Zydów,
          > szczególnie podczas antysowieckiej manifestacji politycznej, jaka bylo
          > Powstanie Warszawskie; polscy chlopi - bezzebne jelopy - masowo wydawali
          > okupantowi ukrywajacych sie Zydów, a nastepnie radosnie kopulowali
          > z kozami ("Malowany ptak" J. Kosinskiego); obozy koncentracyjne zbudowano na
          > ziemiach polskich, gdyz takiej wlasnie lokalizacji sprzyjal zoologiczny
          > antysemityzm prymitywnych tubylców;
          >
          > zyjacych potomkow tego ciemnogrodu znajacych jezyk angielski odsylam na lamy
          > opiniotwórczej prasy amerykansko-kanadyjskiej ("New York
          Times", "International
          >
          > Herald Tribune", "Washington Post", "Toronto Star"), do ksiazek autorstwa np.
          > R.Shoenfelda ("Ofiary holokaustu oskarzaja"), M.Elkinsa ("Forget in fury"),
          > Biermana ("The penalty of Innocence"), do kin (przygladajcie
          > sie dobrze "Liscie Schindlera" - filmowi ukazujacemu prawdziwe oblicze
          typowego
          >
          > Polaka okresu okupacji), przed ekrany telewizorów (moze jeszcze pokaza
          > skaczacych z radosci Polaków przygladajacych sie eksterminacji Zydów w
          > dokumentalnym "Shoah" Claude Lanzmanna. Jesli wam malo - wystarczy
          > obejrzec "Shtetl" Marzynskiego).
          > Najmlodszym zas wszystko wyjasni komiks (nagrodzony "Pulitzerem") "Myszy", w
          > którym tytulowe gryzonie to Zydzi, koty (czyste choc z natury nieco
          > diaboliczne) - Niemcy, natomiast role Polaków - obozowych kapo - graja
          > tarzajace sie w gnoju swinie.
          >
          > Wiecej o Polakach dowiesz sie Fredziu na stronie:
          >
          > www.google.pl/search?q=cache:U--
          > 5TrNm9EkJ:www.iyp.org/3books/Books/tematy_niebezpieczne.pdf+bro%C5%
          > 84+zdobyczna&hl=pl&lr=lang_pl
          >
          >
          > jesli uda ci sie, bez bledow wklepac calosc linku, rzecz jasna,
          > chodzaca korono stworzenia przynoszaca wstyd kazdemu prawdziwie
          > koszernemu znawcy tych untermenschów Polaków
          .Zbigu kolego nie wszytkie polaki sa taka zle sa tez wyjatki ale polacy musza
          sie przyznac do swoje Histori tylko prawda
          tutaj chodzi ze polacy zdradzili nas w czasie IIWS jako polskie obywateli i
          sojuzniki
          • zbig44 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 29.08.04, 14:58
            fredzio54 napisał:

            <<Zbigu kolego nie wszytkie polaki sa taka zle sa tez wyjatki ale polacy musza
            sie przyznac do swoje Histori tylko prawda tutaj chodzi ze polacy zdradzili nas
            w czasie IIWS jako polskie obywateli i sojuzniki>>

            Fredziu, moj - jak twierdze - niezle otumaniony przez wspolczesna propagande i
            anty-polska nagonke przyjacielu (nie wierze, ze swiadomie i w zlej wierze
            przykladasz reke do tych dzialan zakulisowych - jestes raczej ich ofiara).

            To nie wyjatki pomiedzy Polakami stanowily "sprawiedliwych aniolow posrod stada
            Polskich antysemickich wilkow". Na odwrot: To antysemiccy zdrajcy Zydow i
            szmalcownicy stanowili wyjatki, bez skrupulow i konsekwentnie tepione przez
            polskie podziemie (wykonywano na nich wyroki smierci, tak jak na inncych
            zdrajcach, w tym na owych "matrasach Niemcow", o ktorych nienawistnie
            wspominasz.
            Przebywajac w swoim siodmym niebie nienawisci utrzymujesz, ze wszyscy Polacy i
            Polki byli tacy poza wyjatkami. Wiekszosc Polakow starala sie, Fredziu,
            przetrwac ten czas dokladnie tak samo, jak staralo sie to czynic wiekszosc
            Zydow, zachowujac postawe... bierna (to dlatego niemal wszyscy Zydzi, ktorzy
            zgineli w obozach i gettach, zgineli bez oporu ani przed dostaniem sie do nich
            ani juz bedac w nich zamknietymi). Czynny sprzeciw wymagal bowiem wowczas od
            Polakow i Zydow prawdziwego bohaterstwa polegajacego z reguly na narazeniu
            i jakze czesto poswieceniu zycia swojego i (w wypadku ukrywania Zydow) calej
            swojej rodziny. Jakzez Zydzi, ktorzy nie byli zdolni do takiego poswiecenia
            wlasnego zycia, dazac jedynie do krotkotrwalego odroczenia wyroku, mogli
            spodzieac sie takiej ofiary od obcych (ktorzy nie byli ich rodzinami)? A
            otrzymywali ja w tysiacach polskich rodzin, Fredziu. Zatem nie przeginaj
            wskazujac na jedna skrajnosc - tych nielicznych wyjatkowo podlych i zlych
            Polakow, bo rownowazy ja z nadmiarem inna skrajnosc - poswiecenie i niema
            ofiara tysiecy innych, ktorzy pozwolili twoim tate i mame ujsc z tej zawieruchy
            z zyciem.

            Nie tylko w ow czas, ale i stulecia wczesniej, gdzie jako jedyny kraj swiata
            Polska stanowila dla was ostatnia ostoje, dzieki ktorej waszej diasporze udalo
            sie w ogole ocalic swoja fizycznosc i tozsamosc. I ponownie, Fredziu, pogromy w
            Polsce (stymulowane na ogol przez Moskwe) to byl margines w porownaniu z
            powszechna tolerancja, z jaka sie tu przez wieki spotykaliscie, co ostro
            kontrastowalo - powtarzam - z waszym polozeniem w innych krajach Europy.

            Odplaciliscie nam za to po wojnie przyczyniajac sie do zniewolenia Polski na
            kolejne pol wieku (jak sam twierdzisz w Krasnoj Armii walczylo was pol miliona)
            i scigajac jako czlonkowie NKWD po lasach resztki ludzi, którzy wykonywali
            wyroki smierci na osobach denuncjujacych Zydow hitlerowcom, tudziez wydajac
            wyroki smierci na tych waszych obroncow. Wybacz, ale gdy o tym mysle, zaczynasz
            budzic moja nieklamana odraze, przyjacielu(?)...
            • fredzio54 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 29.08.04, 16:54
              Moj Drogi zbigu
              nie zgadzam sie w calosci polacy nas w dczasie IIWS zdradzili jako polskie
              obywateli i po wojnie jeszcze wykonali pogromy
              od 48/89 popierowali arabstwo przeciwko panstwa iZrael a moich rodzicow nie
              zaplacili emeryture
              Polacy maja sie przyznac do bledy i oddac nam prawe obywatelskie i nieruchomosci
      • Gość: lysy Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: 68.120.204.* 29.08.04, 09:39
        fredziu,
        ciebie wielblad z arabem zdradzil, ale to nie powod zeby powstania w gettcie i
        sierpniowe w to mieszac.
        • fredzio54 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 29.08.04, 16:50
          Gość portalu: lysy napisał(a):

          > fredziu,
          > ciebie wielblad z arabem zdradzil, ale to nie powod zeby powstania w gettcie i
          > sierpniowe w to mieszac.
          w tym powastaniu wzeli udzial 1000 zydowskich bojownik nawet nas nie
          sparoscilscie tylko Schroedera i nawet dostal medalie powsatncow znaczy ze
          polacy w ramach hitlerowcow wojowali sowjetow
          • Gość: lysy Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA IP: 68.120.204.* 29.08.04, 22:05
            chyba wiecej niz 1000, moze 100000,
            zydowscy bojownicy walczyli, widzialem zdjecia jednego chyba z gesiowki,
            paradowal w pasiaki ubrany, dyrygowal co przy organizacji obrony, chyba.
            a schreder czlek madry, wykalkulowal ze medalik da mu dodatek do emerytury, no
            to i sam sie wprosil,
            • fredzio54 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 30.08.04, 07:01
              Gość portalu: lysy napisał(a):

              > chyba wiecej niz 1000, moze 100000,
              > zydowscy bojownicy walczyli, widzialem zdjecia jednego chyba z gesiowki,
              > paradowal w pasiaki ubrany, dyrygowal co przy organizacji obrony, chyba.
              > a schreder czlek madry, wykalkulowal ze medalik da mu dodatek do emerytury, no
              > to i sam sie wprosil,
              tak to jest ja zydy wojojua dla opcych specialnie dla polakow parchatow jak ty
              polacy sie zachowali tak samo jak chrowaci slowaci francusi wegry(bracia do
              szabli i chlania) jako spolparcowanika hitelra czy kwizling niebyl polak
              i nie nazywal sie kwizlinski
              • jura111 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 30.08.04, 18:26
                fredzio54 napisał:

                > czy kwizling niebyl polak
                > i nie nazywal sie kwizlinski

                on byl polski zyd z gora kalwaria nazywal sie kwizlingower, ty nie slyszal,
                styd!
                • fredzio54 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 31.08.04, 00:04
                  jura111 napisał:

                  > fredzio54 napisał:
                  >
                  > > czy kwizling niebyl polak
                  > > i nie nazywal sie kwizlinski
                  >
                  > on byl polski zyd z gora kalwaria nazywal sie kwizlingower, ty nie slyszal,
                  > styd!
                  a ja myslalem ze to byl Radziwill Janusz z pOznania co niemca dupe lizal ?
                  • biedronka24 a jednak erudycja :) 31.08.04, 08:59
                    Fredziu- niektore wyrazy calkiem ci sie udaja. Widac nielucha edukacje
                    odebrales- czy tu tez Polacy zawinili- ci ktorych tak krotko widziales?
                  • jura111 Re: POWSTANIE WARSZAWSKIE - PRZEMYŚLENIA 31.08.04, 09:35
                    fredzio54 napisał:

                    > jura111 napisał:
                    >
                    > > fredzio54 napisał:
                    > >
                    > > > czy kwizling niebyl polak
                    > > > i nie nazywal sie kwizlinski
                    > >
                    > > on byl polski zyd z gora kalwaria nazywal sie kwizlingower, ty nie slysza
                    > l,
                    > > styd!
                    > a ja myslalem ze to byl Radziwill Janusz z pOznania co niemca dupe lizal ?

                    ty myslisz o Chaim Rumkowski z getho lodzkie, czy o Adam Czerniakow albo Marek
                    Lichtenbaum z getho warszawskie, ty cierpisz w psychice mocno.
                    • nierzyd ty sie jura z fredka nie nabijaj 31.08.04, 09:39
                      jakbys uciekl z transportu i pol wojny przezyl na bagnach jedzac kore z drzew
                      to tez by ci szajba odbila i pisalbys tera jak fredek.
    • Gość: jarek-Zyd ne telus Ale wlasnie dzikujac temu powstaniu, Stalin IP: *.fastres.net 02.09.04, 21:06
      po wojnie nie mogl Polske jako narod, oskarzyc o wspolprace z Niemcami, jak to
      chetnie robil prawie we wszystkich krajach przez niego" wyzwolonych". Tych 250
      tys martwych uratowalo Polske przed jeszcze wiekszymi spustoszeniami. Czyzby
      polska nie byla jedynym krajem wsrot wspolnoty kommunistycznej ,gdzie w
      parlamencie siedzieli spatkobiercy przedwojennych partii komunistycznych i to
      wlasnie ulatwilo w roku 1989 powrot do demokracji.
      • zbig44 Re: Ale wlasnie dzikujac temu powstaniu, Stalin 02.09.04, 21:30
        Gość portalu: jarek-Zyd ne telus napisał(a):

        > po wojnie nie mogl Polske jako narod, oskarzyc o wspolprace z Niemcami, jak to
        > chetnie robil prawie we wszystkich krajach przez niego" wyzwolonych".

        bez PW'44 tez nie mialby takich podstaw; co wiecej - sam sie juz
        "wykazal" (w Wilnie i Lwowie), jak to mu zalezy na kooperacji antyniemieckiej z
        Polska;

        > Tych 250 tys martwych uratowalo Polske przed jeszcze wiekszymi
        spustoszeniami.

        jakimiz to? dlaczegoz to szafujesz rownie beztrosko tymi setkami tysiecy (jak
        zreszta owczesni nasi przywodcy, co bylo przynajmniej 250000 razy gorsze niz
        taka uwaga a posteriori, bez znaczenia, bo juz z pozycji cieplego wygodnego
        kata przy komputerze) i to majac juz wszystkie karty na stole?
        • marcingishon dziś oglądałem na DVD "Pianistę" 02.09.04, 22:11
          i aż się rozpłakałem przy scenie pt. "1 sierpień 1944"

          film jest ogólnie smutny, ale ta scena mnie kompletnie rozkleiła
        • Gość: jarek-Zyd ne telus Widze ,ze wedlug ciebie to powstanie bylo IP: *.fastres.net 05.09.04, 10:07
          wydarzeniem bardzo szkodliwym dla historii narodu polskiego, mopze samo
          istnienie tego narodu uwazasz tez za szkodliwe dla pokoju w Europie, w czasie
          powstania Kosciuszkowskiego w proporcji zginelo wiecej mieszkancow Warszawy, czy
          tez to powstanie jest do wymazania, bo sie nie udalo, moze mnie powiesz jakie
          powstanie sie udalo to w Targowicy, bo wszystkie inne udane, byly juz
          przesadzone ( dwa Wielkopolskie)......
          • zbig44 Re: Widze ,ze wedlug ciebie to powstanie bylo 05.09.04, 13:38
            W ksiazce "Rising'44" N.Davies opisuje reakcje Hitlera na wiesc o PW.
            Mozna ja porownac tylko z reakcja Chingis-chana: miasto mialo zostac
            zrowmnane z ziemia, a mieszkancy wybici do ostatniego.

            Dyrektywy te zaczeto bezwzglednie wcielac w zycie: 60 tys mieszkancow, dzieci,
            kobiet, wszystkich ktorzy sie nawineli, zostalo bestialsko wymordowanych
            w pierwszych dniach powstania.
            Rownie dobrze moglo tak trwac do samego konca, a wowczas nie skonczyloby sie
            na 200 tysiacach.

            Nadal uwazasz, ze bylo to sobie ot takie kolejne powstanie?
            Nadal uwazasz, ze nie nalezalo z nim zaczekac i obrocic go
            p-ko Rosjanom (ktorzy nawiasem mowiac byli naszymi wrogami
            ale wyrwali nas z paszczy najbardziej barbarzynskich hord,
            jakie kiedykolwiek nawiedzily nasze ziemie...)?

            W walce z nimi mozna bylo oczekiwac znacznie mniejszych strat,
            wbrew wszystkiemu, co obecna propaganda wtlacza nam do glowy;
            suma ich wszystkich zbrodniczych dokonan na przestrzeni calych
            dziejow stosunkow polsko-ruskich po dzien dzisiejszy, nie byla
            bowiem w stanie zrownowazyc tego wszystkiego, czego dopuscily sie
            niemieckie bestie w ludzkich skorach w okresie 5-ciu tylko lat
            okupacji!
            • Gość: jarek-Zyd ne telus Moze by tak skonczyc z tym powstaniem a zajac sie IP: *.fastres.net 05.09.04, 14:14
              linia Curzona, bo wlasnie od tej linni wszystko sie zaczelo, a zawsze cos nam
              zapomniano powiedziec, ze ta linia odpowiadala ostatniej granicy Krolestwa
              Polskiego z Rosja przez trzecim rozbiorem i byla wynikiem tego, ze dwa
              poprzednie rozbiory uznano w calej Europie ( i takze w Turcji) jako wynnik
              traktatow miedzy dwoma niopodleglymi jednostami panstwowymi i tylko rozwiazanie
              Rzeczypospolitej nie uznano za to i dlatego tez w czasie Kongresu Wiedenskiego
              utworzono Krolestwo Kongresowe juz bez Galicji i Wielkopolski. Ta linia byla w
              taki sam sposob nielegalna, jak rozbiory Rzeczypospolitej.
            • Gość: kecaw Re: Widze ,ze wedlug ciebie to powstanie bylo IP: *.ols.vectranet.pl 08.09.04, 22:36
              W walce z nimi mozna bylo oczekiwac znacznie mniejszych strat,
              wbrew wszystkiemu, co obecna propaganda wtlacza nam do glowy;
              suma ich wszystkich zbrodniczych dokonan na przestrzeni calych
              dziejow stosunkow polsko-ruskich po dzien dzisiejszy, nie byla
              bowiem w stanie zrownowazyc tego wszystkiego, czego dopuscily sie
              niemieckie bestie w ludzkich skorach w okresie 5-ciu tylko lat
              okupacji!

              Pogadaj co Litwini ,Łotysze czy Ukraińcy sądzą o sowieckiej okupacji.

              • zbig44 niemiecka a sowiecka okupacja 09.09.04, 10:38
                Gość portalu: kecaw napisał(a):

                > Pogadaj co Litwini ,Łotysze czy Ukraińcy sądzą o sowieckiej okupacji.

                Którzy Litwini? Ci, którzy kolaborowali ze Stalinem i w zamian dostali Wilno?

                Którzy Ukraińcy? Ci, którzy kolaborowali z kim się dało i których
                najbardziej "waleczne" oddziały aktywnie uczestniczyły w eksterminacji ludności
                polskiej, prześcigając aktami zwyrodniałego barbarzyństwa swoich mistrzów
                (takze w czasie PW)?

                Jeśli na jednej szali położysz wszystkie czystki etniczne na byłych ziemiach
                Rzeczypospolitej, polegajace głównie na ich przesiedlaniu (ale także na
                wymordowaniu setek tysięcy, pośród których byli i nasi oficerowie w ostatniej
                wojnie i nasi rodacy pacyfikowani w trakcie kolejnych powstań), a na drugiej
                1,2 mln mordowanych na zimno zgodnie z planem dorocznie przez 5 lat przez
                Niemców Polaków, to nadal gotów jesteś się upierać przy twierdzeniu, że ruska
                szala jest w stanie przeważyć ciężar tej zbrodni? A masz na uwadze i to, że
                gdyby Niemcy wygrali, to takich "5-latek" mielibysmy do oporu, tzn. do
                zupełnego wyniszczenia biologicznego naszego narodu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka