Dodaj do ulubionych

Tout et son contraire

16.12.13, 19:44
czyli na polski "wszystko i odwrotnosc tego wszystkiego".

Bezsens powiecie. Niby racja. Ale jak czytam dlaczego Rosja utajnia dokumenty katynskie czy zatrzymuje wrak smolenski to mi sie to francuskie powiedzenie nasuwa.

Wszystko w tej polityce jest plynne i nic nie jest stalym elementem. Brak jest kregoslupa, zasad i jakiejkolwiek moralnosci. Oh pardon, sens to wszystko ma, i tym sensem jest i denerwowanie przeciwnika i jego prowokowanie. I jak podenerwujesz i sprowokujesz to co dalej? Pewnie sie pojdziesz upic z radosci. A co rano po popijawie?

I jak tu u takich rozsadku szukac?

PF
Obserwuj wątek
    • wojciech.2345 Re: Tout et son contraire 16.12.13, 19:50
      Kremlowi chodzi o to by nasze racje moralne przesunąć w czasie.
      Wtedy odpowiedzialność za to morderstwo staje się symboliczna.

      Brak jakiejkolwiek przyzwoitości.
      Szkoda gadać.
    • mara571 Re: Tout et son contraire 16.12.13, 20:17
      Putin bierze przyklad z Brytyjczkow.
      Kiedy bedzie mozna poczytc akta katastrofy gibraltarskiej?
      Jak sie ma setki tysiecy zolnierzy i rakiety z glowicami atomowymi na sie gdzies brak kregoslupa i zasady moralne.
      • polski_francuz Obrazek 16.12.13, 20:26
        z ksiazki historii w liceum za naszych czasow. Chodzilo o Chiny z poczatku XX wieku. Grubasny zolnierz rosyjski rozsiada sie na krzesle "Chiny" i spycha smuklego dzenta angielskiego z tego krzesla mowiac "Pan wybaczy, Sir".

        Konkluzja? Kto sie od kogo uczyl to bardzo trudno powiedziec:)

        PF
        • pimpus18 Re: Obrazek 16.12.13, 21:08
          Propagandy?


          Ciekawe książki Pan czytał - bo oni wtedy byli sojusznikami!
          • polski_francuz Taa 16.12.13, 21:26
            pytasz sie mlody czlowieku o moj obraz Rosji chyba?

            Rodzice, emigranci z Litwy mowili mi: pokorne ciele dwie matki ssie i jeszcze w chwilach szczerosci Rosja i Niemcy sa tacy sami dla nas Polakow.

            Krotko mowiac wyszedlem w swiat doroslych nic o Rosji nie wiedzac. I nie majac zadnych uprzedzen.

            Az wreszcie troche Rosjan poznalem. Jako kolegow, doktorantke i forumowiczow. Koledzy, rozsadni ustawili nasze stosunki na poziomie naszej wiedzy i naszej pozycji w swiecie nauki. Doktorantka, niezbyt chetnie, ale dala sie doktoryzowac przez Poljaka. I w koncu forumowicze. No coz, jeden staral sie prowokowac i denerwowac. I prawie mu sie udalo. Inni, dosc podobnie.

            Konkluzja? Ano, tak jak juz juz Rodzice mi mowili: to nie sa przyjaciele. I niezbyt wiadmo kim oni sa bo sie ciagle zmieniaja.

            Na wszelki wypadek nalezy sie uzbroic i nieufnie obserwowac.

            Tyle mojej madrosci.

            PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka