puls
14.08.04, 10:20
13 sierpnia 2004
Rok po zamachu w Bagdadzie ONZ demonstruje własną bezsilność
Rok po przypadającym w czwartek 19 sierpnia krwawym zamachu bombowym na
siedzibę ONZ w Bagdadzie, światowa organizacja zademonstruje, chcąc nie
chcąc, własną bezsilność - pisze z Nowego Jorku korespondent dpa.
Uroczystości żałobne w Nowym Jorku i Genewie połączy transmisja przez
satelitę. Nad East River zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa z nazwiskami
22 ofiar zamachu. Głęboką symboliką naznaczone będzie wystawienie w Nowym
Jorku owej błękitnej flagi, która kiedyś powiewała nad budynkiem ONZ w
Bagdadzie. W stolicy Iraku jest dziś zbyt niebezpiecznie na tego rodzaju
ceremonie, podobnie jak na powrót setek ludzi międzynarodowego personelu
pomocy.
Krótko po zamachu 19 sierpnia 2003 roku sekretarz generalny ONZ Kofi Annan
zapewniał jeszcze, że Narody Zjednoczone nie wycofają swego personelu z
Bagdadu. Najważniejsze przesłanie brzmi: będziemy dalej pracować -
powiedział. Kiedy jednak niedługo potem okazało się, jak niebezpieczna przez
długi czas jeszcze będzie praca w Iraku dla każdego członka międzynarodowego
personelu pomocy, Annan zatrąbił na odwrót. Terroryści osiągnęli swój cel.
Pozostaje sprawą niepewną, czy światowa organizacja kiedykolwiek jeszcze
będzie mogła odgrywać - przyznaną jej w czerwcowej rezolucji nr 1546 Rady
Bezpieczeństwa, w dużej mierze za sprawą wysiłków Niemiec i Francji -
"kierowniczą rolę" w pomocy przy odbudowie Iraku. Eksperci ONZ mieliby
pomagać w organizowaniu wyborów a także w dziele pojednania między
Irakijczykami, w tworzeniu podstaw demokratycznego państwa oraz w odbudowie
gospodarki. Na nalegania Annana, rozkaz do wymarszu dla personelu ONZ
opatrzono klauzulą: "O ile pozwolą na to okoliczności".
Od tego czasu Annan wielokrotnie już oznajmiał Radzie Bezpieczeństwa,
że "okoliczności", niestety, nie pozwalają na nową wielką operację ONZ w
Iraku. Przedłużył wprawdzie mandat dla UNAMI - ONZ-owskiej misji pomocy w
Iraku - nie ulega jednak wątpliwości, że określenie "w Iraku" jest
mylące. "Należałoby użyć sformułowania "poza Irakiem", gdyż ludzie z UNAMI
rezydują w Jordanii i Kuwejcie" - powiedział jednak z dyplomatów ONZ