arkaf
01.05.14, 00:16
Był wiosenny dzień, 21 maja 1945 roku. W przysiółku Żar, należącym do ukraińskiej wsi Lubliniec Nowy w powiecie Lubaczów, stanęły naprzeciw siebie dwie grupy ludzi.
Wyglądali podobnie: młodzi, w mundurach, z różnoraką bronią. Jeden z uczestników spotkania wspominał potem, że stali tak dłuższą chwilę w milczeniu, patrząc na siebie. Jeszcze dzień wcześniej byli gotowi się zabijać, a w jednej i drugiej grupie sporo było takich, którzy w walkach polsko-ukraińskich, które w tym regionie trwały już od ponad roku, stracili najbliższych. W końcu ktoś podszedł, wyciągnął papierosy, zagadnął. Grupy zmieszały się, zaczęły się rozmowy.
Kilka godzin później z pobliskiej chaty wyszła grupa mężczyzn. Byli to dowódcy polskiego podziemia poakowskiego oraz przedstawiciele dowództwa OUN-B i UPA, przybyli ze Lwowa, by negocjować z Polakami zawieszenie broni. Porozumienie, jakie tego dnia podpisali – przez miejscową ludność z obu stron nazwane „świętym mirem” – miało zakończyć polsko-ukraińskie walki i rzezie na Lubelszczyźnie i w Lubaczowskiem. I zakończyło.
Zanim tego wiosennego dnia 1945 r. młodzi chłopcy, Polacy i Ukraińcy – należący do plutonów AK-DSZ i UPA, chroniących negocjatorów – rozeszli się w swoją stronę, zrobili sobie wspólne zdjęcie.
[url=http://www.hostingpics.net/viewer.php?id=442448PolacyiUkraincy.jpg][img]https://img4.hostingpics.net/pics/442448PolacyiUkraincy.jpg[/img][/url]
Bardzo ciekawa rozmowa Wojciecha Peciaka z historykiem z IPNu Mariuszem Zajaczkowskim Opowiada ona o tym, jak 70 lat temu na Lubelszczyźnie i w Lubaczowskiem chłopcy z AK i UPA walczyli ze sobą, zabijając także cywilów, i jak – po ponad roku walk – stała się rzecz bez precedensu: ci sami ludzie, którzy po obu stronach odpowiadali także za rzezie na ludności cywilnej, podali sobie ręce. Uznając, że tak trzeba, bo Polacy i Ukraińcy stoją w obliczu wspólnego zagrożenia: sowieckiego.
tygodnik.onet.pl/historia/konflikt-i-porozumienie/tnwsz
Czy z tej opowieści wynika dziś dla nas jakaś nauka, jakaś „lekcja historii”? Na to niech każdy z Was odpowie sobie sam.